Dziewczyna mojego brata i jej kuzyn

  Mam na imię Justyna, mam piętnaście lat, właśnie skończyłam podstawówkę, dostałam się do wybranego liceum i zaczęłam upragnione wakacje. Mieszkam w małym miasteczku na Mazurach, więc możliwości korzystania z pięknej pogody nie brakuje. Mam starszego o dwa lata brata Tomka, mieszkamy razem
z rodzicami w niewielkim domku na skraju miasta. Moja mama jest nauczycielką geografii w szkole podstawowej, a tata jest księgowym w niewielkiej firmie budowlanej. Nasz dom położony jest na małym osiedlu domków jednorodzinnych, gdzie mieszkamy od sześciu lat. Kilka rodzin jest z nami zaprzyjaźnionych, odwiedzamy się czasami, Tomek gra w piłkę z kolegami z osiedla a ja spotykam się w osiedlowym parku z kilkoma koleżankami. Spośród moich wielu koleżanek Tomek zaprzyjaźnił się szczególnie z jedną, która ma na imię Olga. Sympatyczna dziewczyna, która trenuje lekką atletykę w lokalnym klubie sportowym, wybiegana i zgrabna. Gdybym była chłopakiem, to pewnie też wybrałabym tę dziewczynę, również ze względu na urodę — miała cudowne rude kręcone włosy, które sięgały jej do połowy pleców. Ruda, bo tak ją nazywaliśmy na osiedlu, miała szesnaście lat, uczyła się w tym samym liceum, do którego ja się właśnie dostałam. Po miesiącu znajomości z Tomkiem Olga bywała u nas coraz częściej, widać było, że dobrze się ze sobą czują. W jedną z sobót, gdy rodzice byli na urlopie, przyszła do nas Olga i wtedy Tomek wziął mnie na bok i poprosił.
— Wiesz co, mam prośbę do ciebie — mówił spokojnie — chciałbym pobyć z Olgą sam na sam. Poszłabyś do koleżanki poplotkować, co?
Nie załapałam od razu, ale po chwili zrozumiałam – „sam na sam”.
— Jasne, nie ma sprawy, pójdę na boisko albo do parku — odpowiedziałam.
Pozbierałam się, ubrałam adidasy i poszłam do parku. Pech chciał, że gdy biegłam po alejce, nadepnęłam na kamień i wyłożyłam się jak długa na asfalt.
— Aaaaj! — krzyknęłam. — Kurczę, całe kolano poobijane i krew mi się leje.
Zdecydowałam, że muszę szybko wrócić do domu, żeby opatrzeć kolano. Nie dzwoniłam do drzwi,
w końcu wróciłam do swojego domu. Przebiegłam po cichu przez hol, prosto do łazienki na dole. W drodze usłyszałam jakieś stękania i sapania, ale zdecydowałam najpierw obmyć swoje kolano. Po dezynfekcji wyszłam z łazienki, stękania nadal były słyszalne. Postanowiłam to sprawdzić i na palcach poszłam po schodach na piętro, stękanie słychać było coraz bardziej. Zobaczyłam uchylone drzwi w pokoju Tomka, więc podeszłam szybko i zaglądnęłam dyskretnie do wewnątrz. Zobaczyłam Tomka i Olgę w jednoznacznej sytuacji, oboje byli nadzy. Olga klęczała przy łóżku z łokciami na kołdrze, a rude długie włosy przykrywały jej plecy. Za nią klęczał Tomek, wykonując rytmiczne ruchy pupą.
— Acha, uprawiają seks — pomyślałam.
Pierwszy raz widziałam to na żywo, więc stanęłam tak, żeby nie mogli mnie zobaczyć i wlepiałam w nich wzrok, chłonąc każdą sekundę akcji. Oglądałam już kilka pornosów i wiem, jak to się odbywa, więc pozycja od tyłu nie była dla mnie zaskoczeniem. Olga stękała głośno, a Tomek energicznie ją posuwał. Widziałam, jak macał jej biust, jak trzymał ją
w talii i dopychał biodra do jej pupy, aż mlaskało. Nagle Tomek wstał, a Olga obróciła się i klęknęła przed nim, wsadzając sobie do buzi jego penisa. Z wielką pasją ruszała głową, a jej wargi ślizgały się po jego członku, wydawała przy tym dźwięki zadowolenia. Tomek odchylił głowę w tył i przyjmował kolejne połknięcia swojego członka. Po chwili zajęczał i zaczął drgać całym ciałem, nogi lekko mu się ugięły. Olga wyjęła członka z buzi i widziałam, jak kolejne porcje białej gęstej substancji lądują na jej włosach, powiekach i twarzy.
— I jak, fajnie było? — usłyszałam głos Olgi.
— Nooo, sama widziałaś, opróżniłem ci na twarz całą zawartość — odparł.
Pobiegłam po cichutku na dół do łazienki i zastanawiałam się, co powiedzieć, gdy spytają, dlaczego jestem w domu i od kiedy? Założyłam na kolano opatrunek, żeby dać im czas na ogarnięcie się.
Wtedy do łazienki nagle weszła naga Olga. Nie zauważyła, że jest zajęta przeze mnie, więc gdy się zorientowała, zaniemówiła i dopiero po chwili zasłoniła ręką swoje dziewczęce łono, a drugą próbowała zasłonić swój biust. Był spory, więc na nic ta próba — swoją drogą ładny miała biust.
— Justyna cooooo tyyyyyy tutaj robisz? — wydukała. — Jesteś cały czas w domu?
— Miałam wypadek w parku — odpowiedziałam, wskazując na kolano — przyszłam niedawno.
— Acha, dobrze, Tomek wie o tym? — spytała.
— Nie wie, nie chciałam wam przeszkadzać po prostu — odparłam.
— Przeszkadzać, w czym? — spytała wyraźnie speszona.
— Olga, no daj spokój, słychać było — postawiłam na szczerość.
— No, wiesz, poniosło nas trochę — wyszeptała.
— Olga, nie musisz się przecież usprawiedliwiać, masz szesnaście lat dziewczyno — wyszeptałam — a dziewczyny mają swoje potrzeby, no nie?
— No, tak, w zasadzie racja — odpowiedziała już spokojniej — mamy swoje potrzeby, chłopcy też mają swoje.
— Jak w tym powiedzeniu: „W tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz” — odparłam
z uśmiechem — umyj się, a ja poczekam na zewnątrz.
— Wiesz co, nie musisz wychodzić, Tomek cię zobaczy — powiedziała cichutko — niech to będzie nasza tajemnica, dobrze?
— OK, umowa stoi — potwierdziłam po cichu.
Olga odsłoniła się, pokazując pięknie wytrenowane ciało, no i te cudnego koloru włosy. Nie dziwne,
że Tomek ją polubił. Myła się pod prysznicem i zapytała nagle:
— Skoro już lepiej się znamy, to powiedz mi, jak ty zaspokajasz swoje potrzeby?
— Zaspokajam? — odparłam speszona. — Ja sama się zaspokajam, nie mam chłopaka.
— No widzisz, obie umiemy być szczere — odparła.
Wyszła spod prysznica, wytarła się, dała mi całusa w policzek i wyszła z łazienki, kierując się na górę.
Ja wtedy wyszłam cicho na korytarz, wyszłam za drzwi, potem weszłam ponownie do domu.
— Jestem już, kolano sobie rozwaliłam — krzyknęłam w holu.
Tomek od razu zbiegł z góry.
— Gdzieś się tak wywaliła? — spytał z troską.
— Na alejce w parku, jakaś pani z dzieckiem opatrzyła mi kolano i nawet plaster dała — spokojnie stwierdziłam — kilka dni i będzie po problemie. O cześć Olga!
Olga schodziła właśnie z góry, pomachała mi ręką i spytała niby zdumiona:
— Widzę, kolano ucierpiało?
— Tak, ale wszystko będzie OK za kilka dni. Wychodzisz już? – odparłam.
— Tak, muszę wrócić do domu, bo obiecałam mamie pomóc w sprzątaniu — odpowiedziała i puściła do mnie oczko.
— Do zobaczenia Olga, dziękuję za miły dzień, muszę zając się siostrą, jak widzisz — usłyszałam głos brata. — Wpadniesz jutro około trzeciej po południu?
— Jasne, będę na pewno, pa — odpowiedziała zalotnie.
— Miły dzień powiadasz? — spytałam.
— Tak, bardzo miły, to fajna dziewczyna i każda chwila z nią to miła chwila — odparł rzeczowo.

  Następnego dnia zgodnie z obietnicą przyszła Olga. Ale, co ciekawe, nie przyszła sama. Przyszedł z nią jej kuzyn, który przyjechał na tydzień wakacji.
— To jest mój kuzyn Damian, który spędzi u nas dwa tygodnie wakacji — zaprezentowała miło wyglądającego chłopaka.
— A to są Tomek, mój chłopak i jego siostra Justyna — przyszła kolej na nas.
— Cześć, Damian — przywitał się z Tomkiem.
— Cześć, jestem Damian — przywitał się ze mną — szukam przewodnika po tym terenie, może znajdziesz trochę czasu na wspólne spacery?
Zamurowało mnie, przystojny, wyższy ode mnie o głowę chłopak pyta mnie, nieznaną mu dziewczynę czy pójdę z nim na spacer? Jasny gwint! Oczywiście, że tak mój piękny!
— Zastanowię się i dam ci odpowiedź trochę później, dobrze? — postanowiłam zagrać nieprzystępną.
— Jasne, dziękuje za szansę — odpowiedział.
Ależ pogrywa ze mną ten sympatyczny koleżka.
Postanowiliśmy posiedzieć w domu, bo pogoda na spacer była niepewna. Zaczęliśmy grać w karty, potem oglądnęliśmy film w telewizji. Razem z Olgą przygotowałyśmy w kuchni kilka kanapek i herbaty. — Jak ci się podoba Damian ? — spytała nagle Olga.
— Szczerze? Fajny chłopak, towarzyski jak zdążyłam zauważyć, przystojny, wesoły — odpowiedziałam.
— Może umów się z nim na spacer, skoro masz o nim pierwszego dnia taką opinię — zasugerowała.
— To, przewodniczka, osoba do spaceru czy może od razu dziewczyna do seksu? — rozważałam na głos.
— Co wolisz, dziewczyno, co tylko chcesz, a może chłopak do wszystkiego? — zaśmiała się Olga.
Roześmiała się, sama zdziwiona moim otwartym tekstem.
— No dobrze, zacznijmy od przewodnika, jeśli się sprawdzi, to pójdziemy na spacer, a jeśli to zaliczy na piątkę to pewnie wtedy, nie będę miała wyjścia i oddam mu swoje dziewictwo? — wyznałam szczerze do bólu.
— Ooo, zabrzmiało naprawdę szczerze. Damian to naprawdę fajny chłopak — odpowiedziała Olga.
Postanowiłam zabrać się szybko do rzeczy, bo dwa tygodnie to naprawdę mało czasu na sprawdzenie, czy nadaje się na pierwszego partnera. Zaczęłam od oprowadzenia Damiana po mieście i okolicy. Ponieważ było fajnie, to umówiłam się z nim na kilka kolejnych spacerów. Tutaj zdał egzamin na piątkę, byliśmy na lodach, w kinie, w parku linowym, na kajakach i w wielu innych ciekawych miejscach.
Spotkałam się wtedy z Olgą i opowiedziałam o swoich spostrzeżeniach.
— Gdybym prowadziła dziennik, to Damian miałby same piątki, rzeczywiście to super chłopak — zaczęłam rozmowę — podoba mi się, a ja podobam się jemu, co kilka razy powiedział wprost albo nieco naokoło. Chyba czas na coś specjalnego, wiesz, co mam na myśli?
— Tak, doskonale wiem, o co ci chodzi, ale to musi być twoja świadoma decyzja — zaopiniowała Olga.
— Dobra, niech się dzieje! — zdecydowałam. — Masz jakiś pomysł jak to zorganizować?
— Najlepiej byłoby mieć wolną chatę, rodzice nie wyjeżdżają czasami? — zapytała.
— Taaaaak, masz rację, jadą w piątek wieczorem do Warszawy do siostry mamy, wrócą w niedzielę wieczorem ! — wypaliłam —. Super pomysł, super czas.
— A wy z Tomkiem dalej się bzykacie? — zaryzykowałam pytanie.
— Ależ ty jesteś ciekawska! — odparła niby obruszona. — Staramy się utrzymywać bliski kontakt, jeśli koniecznie chcesz wiedzieć.
— To może zorganizujemy wieczorek zapoznawczy? — rzuciłam pomysłem. — Takie spotkanie w skąpych ubrankach, seksowna muzyczka, może jakiś erotyczny filmik na początek?
— Dobra, trzeba to przemyśleć, pogadam z Tomkiem, a Damiana zawiadomimy w ostatniej chwili, żeby się nie spłoszył.
We czwartek Tomek poprosił mnie do swojego pokoju, była tam już Olga i uzgadnialiśmy z grubsza scenariusz spotkania we czwórkę. W piątek o szóstej po południu, gdy nie było już rodziców, spotkaliśmy się we czwórkę w salonie u nas w domu. Obie z Olgą założyłyśmy krótkie spódniczki i obcisłe T-shirty, dla wzmocnienia sygnału. Zadziałało, bo Damian przy powitaniu powiedział:
— Ślicznie wyglądasz Justyna, bardzo apetycznie.
— Bądź grzeczny to może coś skonsumujesz — pomyślałam.
— Dziękuję, to ciekawa ocena — odpowiedziałam zalotnie.
— Olga, ty też wyglądasz jak gotowa do schrupania — wzmocnił atmosferę Tomek.
— Jeśli mowa o konsumpcji, to polecam ciasteczka i kremówki — stwierdziła Olga zalotnie.
— A jak ktoś jest spragniony, to co proponujesz? — zapytał Damian.
— Nie wiem, jaki masz gust, Tomek wiem, że lubi rude — wypaliła Olga.
Damian popatrzył wtedy wymownie na mnie, dosłownie wbił wzrok w moją głowę, zlustrował mnie od góry do dołu i z powrotem.
— Ja lubię Justynę i nie ukrywam, chętnie bym ją położył na stole jako danie główne — stwierdził bez ogródek.
— Ooo, to ciekawy pomysł, Justyna co ty na to? — dołączył Tomek.
— Jaaaaa … no, nie jestem pewna, tutaj na stole mam się położyć? — spytałam spłoszona.
— To była tylko przenośnia, ale jak chcesz koniecznie, to zrobimy miejsce — odparła Olga z uśmiechem.
— A położysz się Olga obok mnie? — spytałam odważniej.
— Dobry pomysł, będziemy daniami głównymi dla naszych chłopaków — padła szybka odpowiedź — proponuję przenieść jedzonko do kuchni i wtedy mamy pusty stół, Justyna pomożesz?
Była już tak podjarana, że nie mogłam zebrać myśli i sił, dopiero gdy Olga potrząsnęła mną lekko,  odpowiedziałam, że pomogę oczywiście.
— Justyna, obudź się — dostałam reprymendę, gdy byłyśmy we dwie w kuchni — dobrze idzie, a ty wymiękasz?
— Wiesz co, jestem już podjarana i nie mogę zebrać myśli — odparłam.
— Dobra, rozumiem, nie naciskam — odpowiedziała spokojnie, przytulając mnie — wracamy do salonu, zrzucamy ciuszki i … niech konsumują, OK?
— Dobrze, jasna sprawa, nie wymiękasz, dasz radę — zaczęłam się słownie mobilizować.
Gdy wróciłyśmy do salonu, Damian z troską w głosie zapytał, czy dobrze się czuję.
— Gdybyś ty wiedział, co ja teraz czuję, gdy mam już mokrą pisię — pomyślałam.
— Wszystko w porządku — odpowiedziałam i przytuliłam się do Damiana — zaraz to udowodnię.
Po chwili odbyłyśmy z Olgą taniec erotyczny, podczas którego zrzucałyśmy z siebie kolejno ciuszki, potem położyłyśmy się na stole na plecach w przeciwne strony, ale tak, żeby nasze głowy były obok siebie, żebyśmy miały ze sobą kontakt. Wcześniej na stół powędrowała kołdra z pokoju Tomka, żeby było nam miękko — to było miłe z ich strony. Chłopaki nie potrzebowali motywacji, bo po chwili stali jak ich natura stworzyła, prężąc już swoje nabrzmiałe członki. Damian, nasz dżentelmen, podłożył mnie i Oldze jeszcze poduszki pod głowy, mogłam teraz lepiej obserwować co dzieje się dookoła. A działo się już, działo. W tle brzmiała spokojna muzyczka, o co zadbali chłopcy, poczułam, jak Damian chwyta mnie za kostki i pcha je do mnie, unosząc w ten sposób moje kolana, po czym rozszerza moje nogi.
— Teraz pewnie wpatruje się w moją cipkę — pomyślałam.
— Damian bądź delikatny, będziesz pierwszy w jej cipce — krzyknęła Olga.
— Jasne, zawsze jestem delikatny, poprzednie trzy dziewice nie narzekały — odparł spokojnie.
To on już zaliczył kilka panienek ! Niezły ogier z niego — pomyślałam — ale to znaczy, że trafiłam w ręce fachowca.
Wtedy poczułam paluszek Damiana, który poczułam na płatkach, głaskał je, wsadzał paluszek pomiędzy,   rozszerzając sobie wejście. Potem poczułam jego języczek, który lizał moje płatki, całował wejście do dziurki, oblizywał moją łechtaczkę. Zaczęłam postękiwać i czułam się coraz ciekawiej, bo podniecenie rosło systematycznie. Podniecało mnie również to, że obok stękała również Olga, pobudzana intensywnie przez Tomka. Po raz pierwszy w życiu to ktoś inny, nie ja sama, powodował moje podniecenie, fizycznie mnie stymulując. Podniecenie rosło bardzo szybko, po minucie nie miałam już hamulców i wybuchnęłam głośnym orgazmem, nawet Olga skierowała wzrok w moją stronę i patrzyła na moje konwulsje. Po chwili jednak i ona eksplodowała mocnym orgazmem. Przez pół minuty trwała cisza a my sapałyśmy jeszcze mocno.
— Dziewczyny, ale dałyście czadu! — stwierdził Tomek. — Cieszymy się, że było aż tak dobrze.
— Oj dobrze było, bardzo dobrze, chłopaki nasze kochane — odezwała się Olga — dajcie nam chwilę odsapnąć i wrócimy do imprezowania.
Siadłyśmy obie na stole, patrząc sobie prosto w oczy. Olga to śliczny rudzielec.
— Chłopaki, przenosimy się na łóżko w pokoju rodziców, tam jest gdzie zaszaleć — zdecydowałam.
Przeszliśmy parami do pokoju, Usadowiłam się na łóżku. Chłopaki stali przed nami prężąc swoje członki, gotowe do akcji.
— Wiecie co? – stwierdziłam. — Dziwne, ale nie czuję się skrępowana wobec was, nie przeszkadza mi nawet, że mój rodzony brat widzi mnie w takiej intymnej sytuacji, to coś nowego w moim życiu.
— Siostra, jest OK, ja też nie czuję wstydu, w końcu jesteśmy młodzi, należy nam się trochę przyjemności.
— Damian, zapraszam — powiedziałam delikatnie — chodź mój „rozpruwaczu dziewic”, podaruję ci coś dla mnie bardzo cennego. Pozwolicie, że najpierw ja wystąpię w głównej roli, ty Olga po mnie, OK?
— Jasna sprawa, skup się na sobie, a my popatrzymy, jak się rozdziewicza, nie widziałam tego jeszcze na własne oczy — odpowiedziała Olga.
Damian jak dobrze wychowany chłopak najpierw podłożył mi pod pupę poduszkę, a na niej położył ręcznik, potem poprosił o rozwarcie nóg. Olga uniesionym kciukiem pokazała, że teraz jest OK.
Wtedy Damian zajął się najpierw pobudzaniem moich płatków i łechtaczki, a gdy pojawiły się pierwsze moje soczki, klęknął przede mną i przystawił mi do wejścia do dziurki swojego wielkiego penisa.
— On ma się tam zmieścić? Jest wielki! — wyraziłam swoje obawy.
— Gwarantuję ci, że się zmieści i to cały, prawda Olga? — odparł.
— Tak Justyna, zmieści się na pewno a im ciaśniej tym dla dziewczyny lepiej, zapewniam cię — odpowiedziała.
Damian pchnął lekko, poczułam, jak rozszerzają się moje płatki, wtedy pchnął dalej, co poczułam i zobaczyłam ze swojej perspektywy, że schował się w mojej cipce swoją główką. Napierał dalej i wtedy poczułam, że trafił na przeszkodę. Teraz sprawy potoczyły się błyskawicznie, Damian z całej siły naparł na moją szparkę, nie pytając o nic. Poczułam ból, ale był do zniesienia, po chwili potwierdziły się słowa Damiana i Olgi, kutas zanurkował i schował się prawie cały w mojej szparce. Jądra Damiana stykały się z moimi płatkami. Poczułam, jak powoli penis wysuwa się, by po chwili, zaatakować ponownie, tak zaczął się cykl penetracji mojej szparki. Początkowy ból zniknął i zaczęło być coraz fajniej, odczuwałam teraz przede wszystkim pozytywne bodźce płynące z ocierania się nabrzmiałego penisa o ścianki mojej pochwy.
— Wszystko w porządku? — spytał z troską w głosie Damian.
— Ooo tak wszystko w bardzo fajnym porządku — odpowiedziałam zasapana lekko — działaj dalej, to usłyszysz mój kolejny orgazm.
Damian przystąpił teraz do bardzo energicznej akcji, zwiększył amplitudę pchnięć, a czasami nawet wyjmował kutasa na zewnątrz, by od razu zaatakować. Bardzo mi się to podobało i odczucia były coraz mocniejsze. Teraz Damian już bez taryfy ulgowej penetrował moją cipkę. Od samego początku Tomek i Olga zaglądali nam w centrum akcji. Ciekawi tego, co zwykle nie widzą.
— Dawaj Damian, dawaj śmiało — pokrzykiwała Olga — jest twoja, tylko twoja, niech dobrze i miło pamięta swój pierwszy raz.
Tomek nic nie mówił, w końcu obcy chłopak posuwał jego … siostrę, czekał więc cierpliwie na swoją kolejkę.
Nie musiał długo czekać, zawyłam głośno, bez zażenowania i wstydu, ale było mi tak dobrze, że musiałam to obwieścić całemu światu. Ja wyłam z rozkoszy, a Damian nadal wkładał mi w cipkę swojego olbrzyma. Gdy poczułam, że nagle nie ma go we mnie, usłyszałam jego głośny orgazm i zobaczyłam, jak w kierunku mojego biustu lecą kolejne porcje spermy, spadając raz na jedną, raz na drugą pierś a końcowe strzały spadły na mój brzuch.
Byliśmy spełnieni na całego, a gdy Damian zmęczony położył się na mnie, mocno go przytuliłam i szepnęłam mu na ucho:
— Byłeś cudowny, nie zapomnę tego nigdy, to był wspaniały pierwszy raz.
— To ty byłaś cudowna, taka ciasna cipka, taka różowiutka cipka, taka mokra cipka, marzenie każdego chłopaka, była dzisiaj tylko dla mnie, cudownie! — odparł zadowolony.
— W pamiętniku wpiszesz mnie na pozycji czwartej pozbawionych dziewictwa? — spytałam zaczepnie.
— Nie liczy się miejsce na mojej liście, tylko wspomnienia, miłe wspomnienia — podsumował.
— Dobra, to teraz kolej na was, Olga, Tomek do akcji! — zawołałam. — Chcę w szczegółach i z bliska zobaczyć was na żywo.
Olga nie dała oczywiście Tomkowi długo czekać, ale zeszliśmy do salonu gdzie była kanapa. Po chwili dwa ciała kłębiły się na niej, zmieniając co chwilę pozycję. Najbardziej spodobała mi się ta, w której Tomek siedział na kanapie, a Olga usiadła w rozkroku plecami do niego i nadziała się na jego członka.
Klęczałam przed nimi i wpatrywałam się, jak członek znika w jej cipce, potem się pojawia i znowu znika. Raz Tomek siedział nieruchomo, a Olga nadziewała się na członka, potem Olga zastygła w jednej pozycji, oparta na swoich dłoniach a Tomek wsadzał, po czym wyjmował swojego grubego przyjaciela z cipki Olgi. Byłam zafascynowana taką pozycją, idealna do oglądania seksu na żywo. Widać świetnie szczegóły anatomiczne, widać jak skacze biust Olgi i jak cipka wchłania grubego kutasa w swoje wnętrze. Bajka!
Na orgazmy musieliśmy chwilę poczekać, ale gdy szczytowała Olga, głośno zrobiło się w salonie. Po chwili kutas wyszedł z cipki, pozostawiając po sobie spory otworek, z którego kapały soczki Olgi.
Olga kucnęła przed Tomkiem i wychyliła się w tył, wtedy na jej biust, a potem brzuch tryskały kolejne porcje gęstej spermy, która spływała powoli na dół. Damian podleciał i włożył jej między uda ręcznik, żeby zabezpieczyć Olgę przed wczesnym macierzyństwem. Po chwili wytarła się ręcznikiem i pobiegła do łazienki, gdzie od razu wzięła prysznic.
Byłam zadowolona, napatrzona i szczęśliwa, to był piękny wieczór, dla wszystkich.
Po kilku dniach Damian wracał już do domu, ale nie ukrywam, że zdążyliśmy jeszcze kilka razy się pokochać, raz nawet dwa razy w ciągu dnia! Tomek tez miał kilka spotkań z Olgą, ale już nie czaili się i robili to nawet wtedy, gdy ja byłam obok w jego pokoju. Raz słuchając ich erotycznych głosów, zrobiłam sobie dobrze swoimi paluszkami, świntucha ze mnie, prawda?

  To był piękny okres w moim życiu, a Damian zawsze pozostanie w mych wspomnieniach tym, z którym pierwszy raz się kochałam i który mnie rozdziewiczył.
Paweł z Olgą zostali oficjalnie parą i zobaczymy, co z tego będzie w przyszłości, ale taką bratową to bardzo chciałabym mieć.
Życzę wam również takich wspaniałych chwil w swoim życiu.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

OsobaX

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *