Mloda i glupiutka w trudnej sytuacji

#długie opowiadanie, #młoda, #ostre traktowanie, #wulgarność, #połyk, #creampie, #anal, #we dwóch

Może nie będzie to typowe opowiadanie, a bardziej relacja z najlepszego roku mojego życia. Długo się zastanawiałem czy pisać o tym czy aby zostało to tajemnicą w wąskim gronie. Sami zdecydujcie czy uwierzycie w to czy też nie. Całość podzieliłem na trzy główne wydarzenia.

Część I

Zaczęło się to 7 lat temu. Miałem wtedy 27 lat i pracowałem w firmie już od dłuższego czasu. Nawet udało mi się wskoczyć na kilka z tych niższych szczebli kariery w górę. Znałem na zakładzie prawie wszystkich, co nie oznacza, że wszystkich lubiłem. Mieliśmy zgraną cztero osobową męską paczkę i często znajdowaliśmy chwilę, aby odejść od obowiązków i spotkać się w wybranym miejscu na plotki i wymianę informacji. Byłem najmłodszy z nich. Ja oraz jeszcze jeden byliśmy singlami. Kolejny w nieszczęśliwym małżeństwie, a ostatni też nie miał lekko z doborem partnerek. Najczęściej obgadywaliśmy współpracowników, kobiety lub słuchaliśmy żali dwójki z nas na ich związki i problemy z partnerkami.

Ja mieszkałem z rodzicami, bratem i siostrą. Od nastoletnich lat ciekawiłem się erotyką. Głównie porno. Lubiłem w nich wulgarność, grupowe ekscesy, uległe młode dziewczyny, a nawet z czasem większą stanowczość czy nawet brutalność. Miałem dwa związki po ponad roku stażu. Bardziej marzyłem o tych wszystkich ostrych fantazja, niż aby kiedyś je realizować na żywo. Dla partnerek byłem zawsze wyrozumiały i dobry. Choć w głowie różne myśli się czasem kłębiły, których nigdy nie wyjawiłem, ani nie zasugerowałem aby spróbować. Uznałem z czasem, że musi to być mój mroczny sekret.

Dziewczyn na zakładzie było sporo. Głównie młodych, bo taki typ pracy były w stanie wykonywać bez problemu. Chłopaków było mniej, bardziej do podobnych prac, lecz wymagających więcej siły. Rotacja również była spora i co kilka miesięcy ktoś odchodził i ktoś przychodził. Tylko stara gwardia na stanowiskach zawsze się utrzymywała ta sama i kilku najbardziej wytrwałych. W tym ja i nasza męska paczka. I pewnego razu przyszła ona. Na potrzeby opowiadana niech będzie typowo Ania. Młoda. 21 lat. Niska chudzina z ciemno-blond włosami do ramion. Świeże mięsko jakich wiele się przewinęło. A przynajmniej tak było przez kilka pierwszych dni. Bo się okazało, że jest bardzo wygadana, wręcz wylewna. A w dodatku zadziorna i pyskata. Szybko z chłopakami doszliśmy do wniosku, ze taka fajna na jeden raz. Jakoś przypadkiem zakręciła się obok naszej paczki, bo akurat miejsce stałych spotkań, było obok jej stanowiska. Dołączała chętnie do dyskusji i często wyrażała niezadowolenie gdy w tematach obrywały kobiety. Nasze, byłe, zakładowe czy ogólnie. A z powodu jej trudności z utrzymaniem języka na zębami, już po tygodniu wiedzieliśmy o niej wszystko. Że facet ją zostawił w ciąży i poroniła młodo. Że rodzice się od niej odwrócili i wyrzucili ją z domu. Że wiecznie nie ma pieniędzy i chodzi z pracy do pracy. Na głowie kupa pożyczek i chwilówek, które ciężko jej spłacić. Do tego ma tylko 2 walizki w których trzyma swój cały dobytek i najtańszy hostel w mieście gdzie mieszka. Poza tym pech w związkach, gdzie podli faceci ją wykorzystują lub oszukują. Ogólnie beznadzieja jakich mało usłyszeć. Nie raz prawie miewała łzy w oczach opowiadając tą samą smutną historię. Trochę jej współczułem nawet, choć uznałem, że może przesadzać, bo szuka właśnie współczucia czy zrozumienia. W każdym razie całą męską paczką szybko doszliśmy do tego samego wniosku, że ona nie ma dobrze poukładane w główce. Większość jej problemów wynikała z tego, że jest młoda, głupiutka i naiwna. Sporo jej decyzji bywało nielogiczna i była również kłamczuszką. A w dodatku miała mały problem z alkoholem i często się spóźniała nawet kilka godzin do pracy lub nie przychodziła wcale. Najczęściej po weekendzie. Ale z powodu braku środków finansowych była zmuszona nie nadużywać tego aż tak często. Potem tez wyznała, że zdarzyło się jej parę razy w życiu zażywać narkotyki, ale to dla niej za drogi temat.

Zakolegowaliśmy się z nią mimowolnie. Była do pogadania na luzie na wszystkie tematy, choć czasem inteligencją nie grzeszyła. Lubiła żartować, zaczepki, sprośnie dowcipy i podteksty. Lubiła się tez śmiać, a uśmiech miała piękny. Ogólnie ciało 7/10, piersi małe, ale pasujące do jej drobnej figury. Buzia 8/10. Niestety inteligencja 3/10 – jak pisałem wcześniej głupiutka, naiwna, łatwo wpadająca w kłopoty ze swojej winy.

Punktem kulminacyjnym jakoś po 1,5 miesiącu jej pracy była propozycja z jej strony, aby wyjść wspólnie na piwo na miasto w sobotę. Wstępnie większości pasował termin i nie mieli planów. Niestety im bliżej weekendy, tym ekipa zaczęła się wykruszać. W sobotę już zostałem tylko ja i Ania. Generalnie chciałem się też wyłgać czymś, ale żal mi było ją tak wystawić chamsko jako ostatni. Tym bardziej, że nie przepadam za spotkaniami 1v1, a dobrze wiedziałem, że cały wieczór będzie mnie męczyła swoimi opowieściami o pechowym życiu i sytuacjach, które słyszałem już kilkukrotnie. Zaproponowałem jednak przeniesienie terminu, na bardziej dogodny dla większości, ale ona uznała, że w innym tez się spotkamy ponownie, a ja nie ciągnąłem tematu dalej i uznałem, ze jakoś to przecierpię.

Był to jakoś weekend przed majówką. Dość ciepło. Jedna z typowych knajp w rynku. Piwo, różnego rodzaje alkohole i kilka szybkich dań do wyboru. Przyszła spóźniona. Jak zwykłe. Miała na sobie żółtą bluzkę na ramiączkach z dekoltem. Czarną spódniczkę do połowy ud i legginsy lub coś w tym stylu. Nie znałem się. Wyglądała cudnie jak na nią. Bo zazwyczaj do pracy nosiła stare blade łachy. Od razu skojarzyło mi się, że tak chyba mogą wyglądać panie do towarzystwa. Ale ona nią nie była, bo w przeciwnym wypadku inaczej toczyłyby się jej sprawy finansowe. Ona wybrała pizze i zamówiliśmy jeszcze dwa piwa. Jadła z ogromnym smakiem, podniecając się co chwila. Domyślałem się, że w hostelu oszczędza na rarytasach. Większość czasu gadała i tak jak się spodziewałem, o swoim życiu. Wielokrotnie powstrzymywałem się, aby dać jej dobrą radę lub co wcześniej mogłaby zrobić inaczej, ale nie chciałem sprawiać jej przykrości czy aby czuła się przy mnie głupiutka. Pozwoliłem się jej kolejny raz wyżalić, a z kolejnym piwem poznawałem więcej zdarzeń i coraz mniej dochodziłem do słowa. Zaczęły pojawiać się też jej wspominki erotyczne, ale dość ogólne bez szczegółów. Często chichotała nie dokańczając, ale łatwo sugerując zakończenie. Miała wielu facetów w ciągu ostatnich 5 lat. Głównie na kilka tygodni, rzadko na kilka miesięcy. Wywnioskowałem też, że zdarzało się jej uprawiać seks z może nie nieznajomymi, ale osobami, które ledwo znała dla pojedynczych lub krótkotrwałych korzyści. Ja przynajmniej miałem w głowie, że oddawała się za kilka dodatkowych darmowych dni w wynajętym mieszkaniu czy coś w tym stylu. Czy trafiłem? Tego nie wiem.

Ogólnie wypiliśmy po 3 piwa i ona dobrała kawałek ciasta. Ja nie byłem raczej pijany, bo spędziliśmy na zewnątrz knajpy ponad 4 godziny. Ona jednak mocniej odczuwała skutki alkoholu, choć na nogach się nie słaniała, ani język nie plątał się aż tak bardzo. Zdecydowanie była zadowolona, szczęśliwa i jak stwierdziła, mogła się w końcu szczerze wygadać i zrobiło się jej lżej przez to. Ja muszę przyznać, że męczyłem się jej ciągłym gadaniem o rzeczach, które w części już słyszałem, ale skłamałbym, że nie było to też fajne spotkanie. Było o wiele lepsze niż zakładałem, a jej uśmiech rekompensował wiele. Przy jej wspominkach erotycznych zdarzyło mi się, że penis zadrgał lub stanął nawet pobudzony wyobrażeniami. Oczywiście zasugerowałem, że tym razem ja stawiam, aby jej nie wprawić w zakłopotanie. Okazała wdzięczność w lekko mętnych oczach i szeroki uśmiech. Nie mieszkała jakoś bardzo daleko, a noc była dość ciepła. Zaproponowałem odprowadzenie jej, na co przystała bez namysłu. Dość szybko chwyciła mnie za rękę i przytuliła głowę do ramienia. Byłem skołowany i prawdę mówiąc nie chciałem aby ktoś z pracy teraz nas przypadkiem zobaczył, bo huczałoby od plotek. Ale sam fakt wcale mi nie przeszkadzał, a był nawet dość miły. Odwdzięczyłem się, łapiąc ją delikatnie za biodra. Szliśmy tak, a ona bez przerwy gadała, lecz tym razem jak chciałaby aby wyglądała jej przyszłość. Ja byłem w stanie wtrącać tylko krótkie zdania, bo zaraz mi przerywała. Mówiła ogólnikami i jej wizja była dość codzienna. Chciała spłacić długi, pogodzić się z rodzicami, znaleźć fajnego chłopaka, pojechać kiedyś gdzieś beztrosko na wakacje byle gdzie, aby tylko uciec na chwile i odpocząć.

Jak tylko znaleźliśmy się pod hostelem, to ona natychmiast zaproponowała czy wejdę na herbatę, zanim dotarło do mnie co robić dalej. Bo pomimo udanego spotkania, byłem zmęczony nią i chciałem się ulotnić. Nie mniej dziś, a nawet wcześniej pojawiały się myśli, co gdyby… i jak by się to skończyło. Ale prawdę mówiąc zdawałem sobie sprawę, że nie chciałbym angażować się w nic z nią, bo byłaby jedynie moim utrapieniem. Rzepem, którego ciężko odkleić, a nie daj jeszcze by się zauroczyła czy zakochała. Zanim cokolwiek wykrztusiłem, ta pociągnęła mnie lekko w stronę wejścia. “Chodź, pokażę ci jak mieszkam, ale nie spodziewaj się luksusów”

No i poszliśmy na 4 piętro. Już na klatce tłumaczyła, że tak wysoko było tańsze. No i wolałaby zaproponować mi drinka czy piwo lub nawet kawę, ale ma tylko czarną herbatę. Na korytarzu było pusto, cicho i obskurnie. Nie sądzę, aby wiele osób tutaj mieszkało. Bardziej po kosztach jacyś degeneraci. No i ona. Weszliśmy do mieszkania. Było dość niewielkie. Salon z kuchnią, łazienka i malutki pokój, który w zasadzie był graciarnią. Kilka złożonych łóżek ala polowych, stary wieszak na pranie, prymitywny odkurzacz oraz jeszcze jakieś rupiecie i jej walizki. Wszędzie panował mały bałagan. Sporo używanych talerzy, sztućców, szklanek, kubków, ręczników papierowych i ciuchów chaotycznie kupkami ustawionych. W kącie były poustawiane puszki po tanich piwach i trochę więcej w worku. Odkurzane tez nie było od dawna. Okruchów, kotów z kurzu, plam było sporo. Ona jednak od wejścia czuła się swobodnie, jakby jej to nie przeszkadzało i nie czuła wstydu zapraszając mnie w takie miejsce. Ona miała rozłożoną wersalkę w salono-kuchni przy ścianie. Poduszki i kołdra rozrzucone na nim. Ona natychmiast załączyła czajnik elektryczny, gadając ciągle jak mieszka i co by zmieniła. W głowie miałem, że należałoby zacząć od sprzątania. Postałem przy blacie, patrząc jak mnie gości. Otwierając lodówkę i szukając czegoś do przegryzienia, zauważyłem, że nie ma w niej za wiele. Kilka podstawowych tańszych produktów do chleba i światło. Z szafki wyciągnęła gdzieś napoczęte ciastka. Zaparzyła herbatę i dała cukier. Postawiła na maleńkim stoliku przy kupce używanej zastawy i usiedliśmy na łóżku. O dziwo zaczęła pytać o mnie, ale większość rzeczy i tak już wiedziała, bo rozmawialiśmy o nich w pracy. Wiedziała ile pracuję w zakładzie, gdzie i z kim mieszkam. Choć trochę opowiedziałem jej więcej o zainteresowaniach. Ona patrzyła z zaciekawieniem, choć nie sądzę, aby wszystko do niej docierało. Uśmiechała się lub miała lekko roztwarte wargi. Wyglądała przesłodko.

Wziąłem większy łyk herbaty, a gdy odstawiłem i spojrzałem na nią ponownie, ona zrobiła niespodziewany ruch, a jej usta na chwilę przykleiły się do moich. Oderwałem się zaskoczony. Ale w ułamek sekundy przeszła mnie myśli, że to była najprzyjemniejsza rzecz jaka mi się od dawna przytrafiła. Dawno nie czułem pocałunku dziewczyny, ale też mój szacunek do kobiet kazał mi nie wykorzystać sytuacji. Nie mniej czułem jak kutas stoi w spodniach, a serce bije szybciej, mając ochotę przypomnieć sobie smak kobiecego ciała, odrzucając zasady. Bo wiedziałem, że jeśli tylko zechcę, to ona tego wieczoru będzie moja. “Jakiś czas z nikim nie byłam i bardzo chciałam to zrobić. Nie chcesz?” – zapytała

Wpadłem w zagwostkę i walczyłem z myślami. Chwilowa przyjemność i problemy czy święty spokój i urażona koleżanka? Zamurowało mnie, lecz ona wykorzystała moje zmieszanie i ponownie zaczeła zbliżać swoje usta do moich. Lecz tym razem powoli, abym doskonale wiedział co robi i miał chwilę na reakcję. Nasze wargi znowu się spotkały. Otworzyła je nieco szerzej i docisnęła mocniej do moich górnych. Poczułem przyjemnie wilgotne muśnięcie jej języka. Powtórzyła wszystko ponownie, nadal z małą niepewnością, ale dobrze wiedziała czego chce i jak spróbować to zdobyć. Był to jak niebiański dotyk, dawno ni zaznałem takich emocji. Dopiero jej trzecia próba spowodowała, że odwdzięczyłem pocałunek. Oderwała się na chwilę, aby tylko się ślicznie uśmiechnąć, a potem natychmiast wróciła do całowania. Była nieco nachalna w tym. Jej usta poruszały się bardzo szybko, jakby były niezaspokojone. Pochłaniała mnie, a jej język coraz odważniej penetrował moje podniebienie, a namiętność pocałunków rosła, aż trudno było mi dotrzymać jej kroku. Nie wiem w którym momencie przechyliliśmy się na bok i wylądowaliśmy w łóżku, ale nawet na chwilę nie przestaliśmy. Całowaliśmy się dziko niczym zwierzęta, a nasze języki głęboko penetrowały jaskinię.

Moja ręka samoczynnie wylądowała na jej biodrze, a ona przekręciła nas i wylądowała na mnie. Zadrżała i syknęła, gdy złapałem ją w talii. Poruszała biodrami na moim podbrzuszu, a jej ruchy były jednoznaczne. Przeciągnąłem dłoń przez jej cały bok, aby skończyć na policzku. Całowałem i dotykałem jej młodej, jasnej i delikatnej buzi. Doskonale wiedziałem już jak to się skończy, tylko zagadką było to co pomiędzy. Teraz nie było odwrotu. W głowie już tylko chciałem poczuć jej ciało, dopaść do jej cipki i spenetrować zaznając przyjemności. Chwyciłem ją za biodra mocniej i nie używając większej siły przeturlaliśmy się i teraz ona była na dole. Ta pozycja zdecydowanie bardziej mi odpowiadała. Nie byłem wysoki czy umięśniony, ale przy jej drobnej posturze wydawałem się i tak wielki. Moje uda ścisnęły jej wewnątrz. Nie odpuszczając ani przez chwilę namiętnych pocałunków, zapragnąłem poczuć ją bardziej. Moja dłoń bardzo powoli zaczęła wędrować po jej ciele w górę i zatrzymując się dopiero na jej drobnej piersi. Ścisnąłem lekko, a ona jęknęła cicho. Czułem jak bardzo ona chce tego, a jej potrzeba jest być może nawet większa od mojej. Ścisnąłem mocniej aż zadrżała. Zacząłem więc ugniatać nieustannie. W którymś momencie ona chwyciła moją drugą dłoń i nakierowała ją na drugą pierś. Chciałem sprawdzić na ile mi pozwoli zabawić się jej cycuszkami i systematycznie zwiększałem siłę. Po kilku chwilach docierałem do granic, gdzie bałem się mocniej, aby jej nie sprawić bólu. Ona nagle oderwała się z pocałunku. Oczy miała mętne. Błogie i pijane. Patrzyła mi w oczy i spoglądała jak ściskam piersi. Usta miała rozchylone i oddychała ciężej. Był to śliczny widok. Bez wątpienia chciała poczuć penis w sobie. “Zeszmać mnie. Zrób ze mnie swoją szmatę. Chcę tego.” – powiedziała cicho, lecz wyraźnie.

Nie wiem w jakiej pozycji był mój kutas kilka sekund temu, ale po tych słowach nabrzmiał do granic. Przez chwilę miałem przed oczyma część najbardziej skrytych fantazji. Miałem jednak też zasady i szacunek do kobiet. Czyżby ona nie chciała męskiego szacunku? A własne zasady mam po to, aby nie zrobić czegoś głupiego niepotrzebnie. Chyba nie powinny one obowiązywać, gdy ktoś sam prosi o ich przekroczenie. Zapytałem co dokładnie ma na myśli. “Chcę poczuć cię mocno. Abyś mnie wyruchał jak szmatę. Chcę dziś być twoją zdobyczą.”

Nie musiałem dopytywać o więcej. Pragnąłem tego od bardzo dawna, a teraz bezkarnie mogłem to zrobić. Przybrać maskę i dać upust swoim rządzą. Nie chciałem jednak przesadzić. Nie mniej wiedziałem, że jeśli będę miał na coś ochotę, to nie będę pytał, tylko brał. Ale czy ona ma równo pod główką? Znaczy wiem, ze trochę nie. Ale takie wyznanie i to na pierwszym spotkaniu? Jest niezaspokojona czy może alkohol tak na nią działa?

Wyprostowałem plecy i zdjąłem dłonie z jej piersi. Podwinąłem koszulkę i zacząłem dobierać się do paska, aby go ściągnąć. Ania wyśliznęła się spod moich nóg i natychmiast zbliżyła głowę do krocza. Rozpiąłem rozporek i zostawiłem tak jeansy. Chciałem aby ona zrobiła ten krok. Nie trwało to długo, gdy ostrożnie chwyciła za spodnie i bokserki jednocześnie. Zaczęła powoli popuszczać, a sterczący na baczność penis ukazał się kawałem przy nasadzie i rozpoczął ujawnianie się, aż nie wyskoczył jak sprężyna. Byłem dość dumny zawsze z niego. Nie był długi, ale nadrabiał grubością. Z tej perspektywy nie widziałam jak zareagowała, ale po chwili włożyła do ust w połowie. Nie było gry wstępnej. Od razu zaczęła go łapczywie ciągną. Czułem jak mocno musi roztwierać swoje małe usta. Pochłaniała go z każdym ruchem coraz głębiej. Ja byłem w istnym niebie, bo od dawna zajmowała się tym tylko ręka. A miało być jeszcze cudowniej, wiedząc, ze mogę sobie pozwolić na trochę więcej. Moja perwersje natychmiast kazały mi chwycić ją za głowę, co od razu uczyniłem. Zacząłem nadawać własne tępo jej ruchom i zdecydowanie i z każdym posunięciem kierowałem jej usta bardziej do podbrzusza. W jaki sposób ta mała buzia z taką łatwością pochłaniało prawie całego. Pod koniec zaczął występować niewielki opór. Domyślałem się, że gardło zaczyna się blokować, ale Ania nie protestowała ani trochę. Po wyjęciu, kolejny raz oboje próbowaliśmy sforsować blokadę, która przestawała się opierać. Nie daliśmy za wygraną i po minucie cały kutas już był w środku. Kilka ruchów i docisnąłem ją na dłużej. Jej mokre usta dotykały mojej skóry. Wyjąłem jednym ruchem i spojrzałem na tą młodą głupiutką i naiwną Anię. Patrzyła w górę na mnie. Na zmianę zagryzała seksownie wargi, rozchylała usta i oblizywała się. Po brodzie ściekała jej ślina i wsiąkała w żółtą bluzkę. Nie daruję dzisiaj jej. Jest taka słodka i chętna. Dziś spełni choć część moich perwersji. Zszedłem z łóżka i stanąłem przy nim. Chwyciłem Anią mocno po męsku za włosy i przyciągnąłem do siebie, ponownie nabijając na kutasa głęboko. Każdy ruch dopychany był do końca. Czasem przez kilka sekund narzucałem niemal maksymalne tempo lub przytrzymywałem dłużej w gardle. Ona nawet się nie zakrztusiła. Miałem dobrą pozycję, aby wychylić tułów bardziej w przód i sięgnąć głębiej. Drugą dłonią podwinąłem jej bluzkę wyżej, aż pod same pachy, aż ukazał się biały biustonosz. Jej skóra była jasna i gładka. Byłaby cudowną młodą ofiarą dla nie jednego dojrzałego samca, a jednak trafiła się mi. Sięgnąłem dalej, aż do jej pupy. Zmacałem ją chwile przez sukienkę, a potem podwinąłem i przeszkodą były tylko cieniste legginsy i majteczki. Nie mniej kształt ukazywały zjawiskowy. Pupa maleńka. Jej pośladek mieścił się w mojej otwartej dłoni. Przypomniałem sobie, że chce zostać szmatą i dałem jej umiarkowanego klapsa, wcześniej dociskając kutasa do końca i przytrzymując. Stęknęła, a tyłeczek zadygotała. Aby nie było nie fair, drugi pośladek oberwał podobnie i ponownie potrząsnęła dupką i stęknęła. Bardzo mi się to podobało i dostała jeszcze dwa kolejne klapsy, wkładając z każdym odrobinę więcej siły. Chwyciłem za koniuszek legginsów i zacząłem powoli zsuwać jej z pupy, delektując się każdym skrawkiem nowego ciała. Jak były już przy kolanach, zsunąłem również i spódniczkę, odpinając zamek. Walczyłem z myślami czy uderzyć z całej siły, ale ostatecznie ograniczyłem się. Nie było sensu bić, skoro przeszkadzały majtki czym natychmiast się zająłem. Ale Niechciałem się już z nią bawić w to. Odpuściłem na chwilę głowę i dwoma rękami, szybkim ruchem zsunąłem jej. Teraz miałem jej goły tyłeczek. Pała mi stała i zacząłem myśleć jak to cudownie będzie móc wejść w takie cudo. Dałem pół kroku w tył i podciągnąłem Anię. Przesunęła się w przód z kolan na pozycję całkowicie lezącą. Ona nawet nie myślała przez chwilę, aby oderwać się od mojego kutasa. Bez pomocy ciągnęła słabiej, ale zapewne na tyle ile miała sił. Wykorzystując sposobność, ściągnąłem jej dolne ubranie, aby nie zawadzało. Opierdalanie mojego fiuta było cudowne, ale chciałem zaznać więcej jej ciała i umiejętności. Rozpiąłem biustonosz i szarpnięciem za włosy odciągnąłem ją od penisa. Jej buzia poczerwieniała nieco i lekko dyszała, ale patrzyła mi prosto w oczy jak posłuszna suczka, którą pragnęła być. Ślina spływała na podłogę. Nadal miałem opory i walczyłem z myślami czy dam radę być tak stanowczy jak w fantazjach. Bo co innego marzyć, a co innego przeżyć na żywo.

Wziąłem ją za ramiona, podniosłem z łatwością i lekko rzuciłem na poduszki. Przejechałem dłonią po jej ustach i brodzie, ściągając nadmiar śliny. Pochyliłem się i pocałowałem chwilę. Złapałem za jej bluzkę i przeciągnąłem gorę, aby się go pozbyć. Rozpięty stanik wisiał już nierówno , odsłaniając skrawek piersi. Chwyciłem za niego i ścisnąłem mocno. Odrzuciłem go na bok, delektując się widokiem jej małych i zgrabnych piersi. Spoglądałem na nie i na jej wyraz twarzy. Ścisnąłem najpierw jedną, potem drugą mocno, a następnie pochyliłem się i zacząłem ssać sutki i całować. Nie zabawiłem jednak przy nich zbyt długo, bo szybko zacząłem schodzić pocałunkami niżej. Na końcu zmieniłem pozycję, ustawiając twarz między jej nogami. Widok nie był taki jakiego się spodziewałem po jej młodej skórze wcześniej. Cipka była ciemniejsza z niedługimi włoskami. Część warg wystawała nieco na zewnątrz, a ze środka obficie wyciekały jej soki. Nadal mocno podniecał mnie ten widok, choć byłem lekko zaskoczony. Mogłem się jedynie domyślać, że jej stan był spowodowany wielokrotną penetracją na wiele sposobów w przeszłości. Zdecydowanie wyglądała na trochę zużytą. I tak miałem to gdzieś. Zbliżyłem usta do jej cipki i poczułem jej wilgoć. Ona natychmiast chwyciła mnie za głowę obiema rękami i docisnęła. Jej miednica zafalowała na boki, a z ust dało się słyszeć głośniejsze „oohhhh”! Zawsze uwielbiałem smak kobiecych soków, więc ochoczo wędrowałem ustami i językiem, aż dokładnie ich nie zebrałem. Dopiero potem zacząłem językiem zagłębiać się wewnątrz jej cipki. Dossałem się, jak ona wcześniej do mojego kutasa i zacząłem słyszeć jej mruczenie. Kocham minetkę. Wyżej jest jedynie obciąganie mojego fiuta. „Daj mi swojego kutasa!” – powiedziała.

W tym momencie dla niej wszystko, choć nie skończyłem lizania jeszcze. Podszedłem na kolanach pod jej twarz, a ona czekała z otwartą japeczką na przyjęcie. Wepchnąłem jej, a ta pochłonęła całego. Złapałem ją za włosy i zacząłem pokazywać jak lubię. Brała tak chwilę. Nie wyciągając przeszedłem przez nią, a jej głowa znalazła się między moimi nogami. Pochyliłem się w 69. Byłem od niej wyższy i musiałem mocniej wygiąć się, aby i ona miała czego chce i ja mógł dobrać się do cipki. Teraz było idealnie. Zwycięski kompromis. Leżeliśmy tak długo, aż zaczęły mnie boleć plecy od wygięcia. Wyprostowałem się i docisnąłem ją swoim ciężarem ciała. Cała wbiła się wraz z głową w łóżko i krzyknęła głucho z niespodziewanej sytuacji. Kutas wraz z miednicą wbijał się mocno w jej gardło, lecz ona nie protestowała czy próbowała się wyrwać. Ja miałem twarz dość daleko od cipki, więc uruchomiłem palec. Kciuk masował jej wejście, by po jakimś czasie zacząć wbijać się do środka. Ponownie pojawiły się „oohhy” i „aahhy”. A intensywniej, gdy zacząłem wbijać jej dwa palce do samego końca. Jak przypuszczałem cipka nie była najciaśniejsza, ale też nie była jak dziurawe wiadro. Wierzgała lekko, jak palce ocierały ścianki. Odpuściłem ciężar swojego ciała i ponownie dossałem się na chwilę do jej słodkiej cipki.

Kutas stał się już nie do wytrzymania. Chciał sobie ulżyć, ale jeszcze mu trochę brakowało. Język wylizał dokładnie cipkę i wbijał się do środka jak najgłębiej. Czułem jej wargi mocno zaciskające się na moim penisie i wiedziałem, że ona chce tego. Chwilę jeszcze byliśmy w tej pozycji, aż nie poczułem, że za chwilę się zacznie. Wyprostowałem się i złapałem mocno jej włosy, aż podniosła głowę. Zacząłem wpychać jej mocno, a ona przyjmowała całego bez grymaszenia. Gdy poczułem nadchodzące, wyjąłem część, zostawiając jedynie główkę w jej ustach. Trysnąłem, aż samemu poczułem euforię z tego powodu i wydałem pół głuch krzyk. Strzał był obfity, a po nim mniejsze porcje nadal pompowały się do jej buzi. Trochę pociekło jej i odrobinę połknęła zaraz po tym. Następnie zaczęła dalej obciągać, a ja patrzyłem jak jej ospermione usta zaczynają jeździć po jeszcze sterczącym kutasie i zostawiać białe lepkie ślady. Opierdalała go chwilę z i widać było delektowanie się chwilą. Gdy opadł dopiero przełknęła wszystko i jeszcze dokładnie wyczyściła z resztek.

Padłem na poduszkę i było mi bosko. Ta zwariowana dziewczyna ma talent i idealnie trafiła w mój gust. Cisza jednak nie trwała długo, bo Ania zaraz zaczęła mówić jak bardzo tego potrzebowała i jak od dawna czekała na kogoś kto się nią zajmie w ten sposób. Wcześniej na mieście czułem pewne skrępowanie. Teraz po seksie to minęło. Zawsze byłem dobry w rozmowach czy pisaniu na tematy erotyczne, a ona zaczęła w to iść właśnie. Dopytałem skąd to upodobanie do wulgarności? Dowiedziałem się, że poczucie bycia gorszą wyniosła z domu, aż w końcu zaczęło podniecać ją to. Uległość, znajomość swojego miejsca w szeregu, lekkie upokorzenie. Nie wie Az tak dokładnie skąd to się wzięło w jej głowie, ale nawet porażki ją czasem nakręcają. Nie rozumie tego, ale tak jest. Powiedziała wprost, że uwielbia czuć dominację i uczucie zeszmacenia. Szczególnie po alkoholu czy używkach kocha być suką i to słyszeć, a nawet gorzej, a ja jedynie domyślałem się epitetów. Ja jej wyjawiłem, że fantazjowałem o kimś takim. O własnej seks zabawce, ale nie zakładałem, że kiedyś w ogóle to zrealizuję choć raz.

Kutas po jakimś czasie takich rozmów zaczął mi ponownie stać. Podsunąłem jej, a ona natychmiast zrozumiała swoje zadanie. Brała mniej angażująco nie ostatnio, ale nie ma co się dziwić. Adrenalina nieco opadła, a i sił mniej. Gdy po paru minutach stał już na baczność, mogłem zrealizować swoją długo oczekiwaną chwilę i zanurkować w jej cipce. Nie zapytałem jej o pozwolenie. Sięgnąłem do portfela po prezerwatywy awaryjne, które zawsze noszę, a których nigdy nie użyłem. Ania widząc to, rozchyliła nogi zapraszając mnie, jednak powiedziała, że nie są mi potrzebne, bo od dawna łyka pigułki. Ja nawet w to uwierzyłem, ale nie chciałem ryzykować. W końcu to obca osoba, która wiele przeszła. Założyłem i weszłam w nią. Nie czułem oporu, ale kutas ocierał się o jej ścianki. Wszedł cały za pierwszym podejściem. Docisnąłem go mocniej, aby poczuła. Zasyczała i było widać, że jest jej dobrze z nim. Pierwsze kilka ruchów było wolnych, ale każdy kolejny zaczął podkręcać tempo. Położyłem się bardziej na niej i zacząłem ruchać. Nie z całych sił, ale intensywnie. Nasze usta się spotkały, lecz co chwilę intensywnie je otwierała w euforii i zapachu piwa. Nie przeszkadzało mi to absolutnie. Chciałem po prostu ją spenetrować. Jej oczy zaczęły uciekać i coraz bardziej się mrużyć. Zmęczenie i procenty działały w niej, a ja nie chciałem aby odpłynęła. Wyszedłem z niej, położyłem się i kazałem wskoczyć. Zanim to zrobiła, zanurzyła usta w swoich sokach wcześniej. Nie sądziłem, ze kobiety lubią swój smak, widocznie się myliłem lub ta jest wyjątkowa. Gdy zaczęła się nabijać odżyła. Poruszała biodrami oraz skakała po kutasie na zmianę. Teraz była nabuzowana, ale po kilku minutach zaczęła opadać z sił. Podniosłem ją, przekręciłem i ustawiłem wypiętą. Dostała lekkiego klapsa i została nazwana moją suką. Potrzęsła seksownie pośladkami, co zachęciło mnie do powtórki w drugi pośladek. Tym razem zapytałem czy to lubi? Odpowiedziała, ze tak, ale gdy uderza się mocniej. Trzeci był intensywniejszy, a po nim rozchyliłem jej pośladki i przyjrzałem się jej pupie. Mała, jędrna z zaznaczoną i zapraszającą do środka cipkę. Natomiast drugie wejście malutkie, ale kuszące i zastanawiające. Wjechałem w jej cipę i od razu zacząłem ruchać. Nie za szybko, aby nie popaść szybko z sił. Ale każdy ruch był do końca z lekkich przytrzymaniem ćwierć sekundy. Waliłem w te drzwi ochoczo. Złapałem jedną dłonią za jej włosy i wygiąłem głowę w tył. Była teraz na moje zachcianki bez możliwości oswobodzenia się. Widocznie jej się podobało, bo jęczała i syczała. Pomyślałem, że przydałby się jej drugi kutas teraz w ustach. Na pewno by nie pogardziła, gdyby się teraz pojawił. Co parę chwil dostawała intensywnego klapsa i zacząłem zauważać, że bardzo mocno przytrzymuję jej głowę. Odpuściłem, a ta wbiła się w poduszkę, wygłuszając stękania. Pakowałem ją, aż sam zacząłem odczuwać spadek wigoru, jak i zbliżający się czas dojścia. Przekręciłem ją na plecy. Ona była już wyeksploatowana. Oczy mętne, zamykające się, a ja jeszcze napalony. Wszedłem w jej pizdę, pobudzając ją na kilka sekund. Docisnąłem ją mocno i zacząłem poruszać pośladkami wchodząc w nią. Ona odpływała, ale każdorazowe wyszeptanie jej, ze jest suką lub szmatą dawały jej chwilowy napęd. „Przyjmij wszystko ździro”. Usłyszała na końcu, gdy spuściłem się. Na pewno nie było to tak obfite jak za pierwszym razem, ale ponownie poczułem błogość zrobienie tego w ten sposób z taką małą suczką. Gdy wychodziłem, ona zaciskała wargi. Kontaktowała, ze skończyłem, bo poprosiła o gumkę, gdy ściągnąłem. Zaskoczyło mnie, że zaczęła dobierać się do jej środka i wylizywać pozostałości spermy, ale zarazem było w tym coś podniecającego.

Poszedłem do łazienki, która od dawna nie była sprzątana. Pełno brudnych ciuchów w jednej kupce i kurzu wszędzie. Chciałem wziąć prysznic, ale nie zdecydowałem się. Przemyłem twarz, szyję, włosy dłonią i opłukałem penis. Gdy wyszedłem ona spała. Obok twarzy leżała zużyta prezerwatywa. Szturchnąłem ją lekko, a ona ocuciła się, przekręciła i położyła ponownie. Nic z niej już dziś nie było. Ubierając się zastanawiałem się czy wychodząc zamknąć drzwi na klucz, ale nigdzie nie znalazłem potem zapasowego. Zostawiłem ją upitą, nagą i z otwartym zamkiem. Jakby ktoś wszedł, mógłby się napatrzeć, a może i skorzystać. Wracałem z głową pełną myśli i jakie było to niepozorne spotkanie. W domu przed snem jeszcze wspominałem co jej robiłem i jej wyrazy twarzy, proszące o więcej.

Rano nadal nie dowierzałem co zaszło, a jednak. Miałem satysfakcję z upojnej nocy. Bałem się tylko jej reakcji i co będzie w pracy, gdyby to się rozeszło. Wiadomość od niej dostałem dość późno. Koło południa. Nie odczytałem, ale zobaczyłem powiadomienie, że to od niej. Wziąłem ją na przeczekanie i przez półtora godziny powiadomień przychodziło więcej, a ja zastanawiałem się co w nich może być i jak ewentualnie się do nich ustosunkować. Czy na pretensje czy może odwrotnie. W końcu odczytałem. Ta dziękowała, a zarazem przepraszała, nie wiedząc jak do tego doszło i w jaki sposób pokazała jaka jest. Było jej wyraźnie głupio i mnóstwo było w tym usprawiedliwień. Uspokoiłem ją, że podchodzę do tego normalnie i nie oceniam. Chciała się spotkać, ale odmówiłem wymyślając pretekst niedzielnego wyjazdu. Sama poprosiła czy to mogłoby zostać między nami i abym nie mówił chłopakom. Z ulgą to przyjąłem. Poniedziałek w robocie był zapracowany i między nami milczący. Złapaliśmy się tylko na chwilę sam na sam i poprosiła, abyśmy się spotkali pogadać. Zgodziłem się wpaść potem do niej. Wróciłem do domu i pojechałem przed wieczorem. Widać było lekką zmianę w jej mieszkaniu. Wszystko co porozrzucane, nagle znalazło się na większych kupkach. Nic nie było posprzątane, lecz wizualnie zrobiło się więcej wolnego miejsca. Popijała piwo i to chyba nie pierwsze. Zaproponowała, ale odmówiłem. Miała zrobić herbatę, ale zapomniała, tylko usiadła i zaczęła drugi raz przepraszać mnie i tłumaczyć się. Powtórzyłem jej to samo co napisałem w sobotę. Na wpół trzeźwo jednak usłyszałem rozszerzoną wersję każdej kwestii. Prawdę mówiąc przyszedłem do niej już z pewnym planem, który zależał od tego co usłyszę od niej. Po czasie przeprosin przyszedł czas na jej wyznania jak było jej dobrze, a także jaki seks lubi. Czułem się dobrze w tej rozmowie i wypaliłem w końcu, że jeśli chce, to mogę od czasu do czasu do niej wpadać, ale tylko pod warunkiem, ze to będzie niezobowiązujące i w tajemnicy przed współpracownikami. Była uradowana tą wiadomością, trochę jakby sama chciała to usłyszeć lub zaproponować nieśmiało. Nie minęło kilka minut od tych słów, a już popuszczała mi spodnie na kolanach i dobierała się do kutasa obciągając łapczywie, pieczętując umowę. Obciągnęła do końca. Potem zrobiła obiecaną herbatę, otworzyło sobie kolejne piwo, a gdy wypiliśmy, dostała ponownie kutasa w usta, a potem w cipsko. Miałem już mniejsze opory, aby nazywać moją upitą zdobycz suką i szmatą, ale i tak jeszcze wolałem szeptać jej na ucho, niż mówić otwarcie. Tym razem jednak odprowadziła mnie szczęśliwa do drzwi i zamknęła za sobą.

Ustaliliśmy, że jeśli bierze pigułki i chce abym nie używał gumek, to musimy zrobić badania. Zaproponowałem, że oboje, aby nie czuła, że nie ufam jej. Czekając kilka dni, kilka razy w tygodniu byłem u niej i zawsze był ten sam scenariusz. Ona piwo w ręce lekko pijana, a ja najczęściej przywożący na jej prośbę kolejne oraz coś do jedzenia na szybko. Czy to z marketu do odgrzania czy jakąś pizze czy kebab od czasu do czasu. W zamian obciągała mi, a potem udostępniająca swoje niewyżyte cipsko. Lałem jej spermę ochoczo do ust, jak i zalewałem twarz, cyce czy kończyłem w gumce w środku. Docieraliśmy się coraz bardziej i zaczynała być moją prywatną suką. Wiadomości jakie pisaliśmy, opierały się głównie co ona by chciała abym jej zrobił i gdzie chce dostać kutasa i nasienie. Uwielbiałem te jej pikantne wiadomości i sukowatość. Następną sobotę spędziłem niemal cały dzień u niej. Wydoiła mnie kompletnie i przyjęła ogromne ilości spermy do gardła. Czy to bezpośrednio, wylizując z gumki czy nabierając to co zostało na jej ciele po wytrysku. Był to dzień, gdy błagała mnie, aby te wyniki już przyszły, bo dostaje delirki na myśl, że skończę w jej cipce. Miedzy spotkaniami podpytałem czy lubi anal. Zaprzeczyła. Nigdy nie próbowała i uważała, ze tyłek nie jest do tego. Ale w wiadomościach czy sprośnościach na żywo akceptowała i podniecała ją wzmianka, że dostanie w tyłek porządnie jak posłuszna szmata.

Wyniki było dwa dni później Oboje byliśmy zdrowi, więc należało to uczcić. Wziąłem szampana. Połączenie tego z piwem nie było dla mnie dobrym pomysłem, bo dziewczyna się niemal skończyła. Widziałem jak drży, gdy mówiłem do niej, że zaraz kurwa poczuje moją męskość, która właśnie rośnie. Pierwszy raz nazwałem ją wtedy swoją kurwą i dziwką i widocznie ona tego bardzo potrzebowała. Potem dostała jeszcze dwa ładunki spermy w cipsko i nie było z dziewczyny co zbierać. Zostawiłem ją nieprzytomną z wyciekającą z pizdy białkiem. Następnego dnia nie przyszła do pracy przez kaca.

Część II

Kolejne tygodnie minęły podobnie. Wymyślaliśmy na komunikatorze nowe lub stare podrasowane pomysły na seks lub na co miała kaprys dziś lub opowiadaliśmy sobie na zmianę jakąś sytuację z opisami co każdy by robił i jak to widział. Tematy zaczęły schodzić na coraz odważniejsze, na które raczej byśmy się nie odważyli. A w zasadzie ona. Opowiadaliśmy sobie jak bierze ją dwóch, trzech lub więcej na raz i kończą w niej lub jest nieprzytomnie upita i ktoś zabawia się jej ciałem lub w grupie. Fantazji było masa i sporo, niektóre realizowaliśmy. Pisaliśmy ze sobą, a jak nie, to spotykaliśmy się i jebaliśmy bez opamiętania i na ostro. Przez kilka miesięcy nie pamiętam czy brałem ją choć raz na trzeźwo.

W międzyczasie ona opowiedziała mi powoli o sobie. Że w wieku 13 lat trafiła do domu dziecka, po tym jak ktoś w końcu wezwał policję do kolejnej awantury nietrzeźwych rodziców. Napatrzyła się i nasłuchała latami. Wyszła w wieku 18 lat i załatwiono jej małe mieszkanie i pracę na początek w sklepie na kasie. Niestety wpadła w towarzystwo sąsiada przed 40-stką, który miał luźne podejście do życia. Z reguły nie pracował, a jeśli już to dość krótko i tak w kółko, ale przynajmniej miał mieszkanie na własność. Jako samotna w nowym miejscy szybko się zakolegowali, a wieczory spędzali na piciu piwa, wódki, a później i narkotyków nie odmawiała, aby tylko się zresetować i zapomnieć o problemach i obowiązkach. Pod wpływem dochodziło też czasem do seksu. Szybko się okazało, że przyjemności nie idą w parze z pracą i po pierwszym miesiącu chodzenia w kratkę wyrzucili ją. Gość chętnie ją przyjął pod swój dach, ale musiała odpracować ciałem. Uważali się za parę, a seks zaczął występować bardzo często w połączeniu z alkoholem czy narkotykami. Wieczna bania i impreza. Gość od czasu do czasu poszedł do jakiejś dorywczej pracy na trochę lub ona. Ale zazwyczaj trwało to maks dwa tygodnie. Jak to określiła – kasa na używki była zawsze – niewiele, niewiadomo skąd, ale była. Przyszedł jednak czas po paru miesiącach, że zabrakło jej. Wpadł znajomy kolega, zaczęli pić i nie chciał pożyczyć grosza. W końcu zaproponował, że kupi Anię na godzinę. Jej partner zgodził się. Po chwili przyszedł, dał pieniądz, przyniósł też litr taniej wódki i poszli do pokoju. Rozłożyła nogi, a on ją przeleciał jakby nigdy nic. Czuła, że tak trzeba, a partner nie skomentował po wszystkim, tylko pili dalej. Kolega co jakiś czas przynosił banknot, wódę lub dragi, a ona coraz częściej mu dawała. Potem zaczął zjawiać się kolega kolegi. Robiła to z obojętnością, jakby nie było w tym nic złego. Komplikacje zaczęły się jak okazało się po paru miesiącach, że jest w ciąży. Był to szok, bo niby zawsze się zabezpieczała z każdym, a przynajmniej gdy jeszcze kontaktowała przed urwaniem filmu. Była awantura z partnerem wielka, ale po paru dniach oznajmił, że to załatwił. Pojechali do Czech usunąć. Gdy wróciła i odpoczęła jakiś czas, partner oznajmił, że musi teraz odrobić zabieg. Drugi kolega zabierał ją w sobotę przed południem do siebie i odwoził w niedzielę wieczorem. Tam były narkotyki, seks, ale też dobre jedzenie, a nie byle co jak z partnerem, aby tylko napchać żołądek. Dobrze ją traktował. Nie pamiętała zbyt wiele, ale przez osiem tygodni odrabiała dług. W tamtym momencie była już uzależniona od narkotyków i alkoholu. Po jakimś czasie z desperacji przy kolejnej już próbie kradzieży, została złapana i osadzona w areszcie. Było to dla niej piekło, poprzez przymusowy odwyk. Dostała zawiasy. Dobrzy ludzie jednak pomogli jej nie wrócić do partnera i załatwili jej mieszkanie w innej części kraju. Tam poszła znowu do pracy w markecie, ale wróciła do alkoholu, lecz w samotności. Nie szło jej, ale kierownik był pobłażliwy i przymykał oko na jej nieobecności, ale też niewiele zarabiała przez to. Gdy właściciel mieszkania przyszedł któregoś miesiąca po czynsz, którego nie miała w pełni, swoim urokiem przekonała go, dając mu dupy. Od tego czasu obniżał jej część sumy, ale wpadał w niedzielę, gdy żona i dzieci były w kościele i musiała mu udostępniać swoje ciało. Trwało to ponad pół roku, aż któregoś razu pijana zrobiła awanturę pod blokiem i trafiła do aresztu. Nie wie jak to się stało, ale stamtąd trafiła prosto na odwyk. Była tam niecałe trzy miesiące. Po wyjściu ponownie ruszyła w kraj i wylądowała tutaj. Zaczepiała się o jakąś pracę, a potem traciła ją. Przy trzecim podejściu trafiła do naszej firmy.

Po tych naszych kilkunastu intensywnych tygodniach w pracy zaczynały być plotki i domysły, aż w końcu ona wysypała się chłopakom. Oczywiście bez szczegółów, tylko że co jakiś czas uprawiamy seks. Przyznaję, że byłem podziwiany. Dobrze, że nie wiedzieli jak to się odbywa.

Dość szybko zaczęła mi podsyłać też zdjęcia zachęcające na przyjazd. Nie były nagie, ale coraz odważniejsze. Nigdy nie było na nich cipki, piersi czy buzi, ale zawsze kuszące poluzowanym stanikiem, kawałkiem pośladka czy zarysem cycuszków. Kamasutrę dość szybko przerobiliśmy i to w wersji rozszerzonej. Od czasu do czasu ponosiła nas nieco bardziej fantazja. Bywało, że waliłem sobie cały dzień, wstrzymując wytrysk, aby wieczorem przyjść z nabuzowanym i pełnym spermy kutasem i przy pierwszym wytrysku aby poszło jej aż nosem. Bywało, że brałem ją z dociśniętymi piersiami przy oknie, aby ktoś mógł zobaczyć. Bywały pomysły, abym całą sobotę tryskał na jej buzię i piersi, a ona chodziła po mieszkaniu ospermiona. Bywało, że pościel była mokra od przyjętej spermy, a jej ciało lepiło się po weekendzie. Bywały też pomysły, że ona upija się do nieprzytomności, a ja pierdolę ją kilka godzin i spuszczam się w jej bezwładnym ciele i nagrywam to. Nie lubiła nagrywania, ale czasem bywały wyjątki i zawsze jej telefonem. Mnie nigdy nie kusiło, aby robić jej zdjęcia upitej, bo nie chciałem psuć układu w głupi sposób. Przełamywaliśmy powoli bariery bycia niczym prywatna dziwka. Ja już zacząłem ją nawet tak traktować. W wiadomościach przestałem mówić do niej po imieniu, a zwyczajnie kurwo, szmato, suko, dziwko… uwielbiała to. Tak samo jak podduszanie, klapsy, bicie z umiarem po jej piersiach czy buzi, choć czasem i to nas ponosiło. Z czasem bardziej pijana pozwalała nawet wędrować palcem w okolice swojego wejścia do tyłeczka czy nawet dawała wylizać tą sferę. Ale nie dopuszczała tam nadal wejścia. Po jakimś czasie byliśmy odważniejsi, a wcześniej niepewne tematy zaczynały być realizowane. Jak seks w plenerze czy w aucie nieopodal drogi. Obciąganie w przebieralni, chodzenie bez majtek czy z ospernioną cipką w miejscu publicznym. Bywały też czasem jednodniowe lub rzadziej dwudniowe wyjazdy za miast do apartamentów i ruchanie się tam dla zaczerpnięcia Świerzego powietrza i nowych pomysłów. Było tego sporo. Czasem czułem się jak seks pogotowie dla mniej. Pisała aby przyjechać bo jest napalona, albo dzwoniła słodkim głosem udając cieknący kran i potrzebę przepchania rury. Lubiła też udawać córeczkę, bawić się w gwałt czy jak mówiłem, że za chwilę przyjdzie kilku kolegów i zrobią z niej ścierwo. Jarało ją to strasznie. Wielokrotnie też byłem budzony w środku nocy śpiąc, a jej wiadomości pikantne i zdjęcia nakręcały mnie na tyle, ze w środku nocy jechałem ją przeruchać i najczęściej od niej ruszaliśmy do pracy. Najczęściej bywałem u niej 4-5 razy w tygodniu i to też dlatego, ze czasem wymyślałem wymówki, aby samemu odpocząć. Rodzice dopytywali się kiedy poznają moją dziewczynę, ale zwodziłem ich tylko, że to nie taki związek, ale co jakiś czas nadal dopytywali.

Po około czterech miesiącach kutasa miałem już naturalnie ciemniejszego od otarć, a czasem pojawiały się tez siniaki od obciągania czy podgryzania. Jej cipsko jednak nadal było jak pierwszego dnia. Pewnie dlatego, że soki lały się z niej równie obficie jak sperma. Pewnego piątku napisała niespodziewanie już o dość późnej porze, że chcę, abym ją w tej chwili zgwałcił. Marzy o tym i musze przyjechać. Zaczęła dość ostro. Odmówiłem, bo potrzebowałem czasu dla siebie, ale ona nalegała i potrzebowała kutasa. Zbywałem ją, ale ona nie dawała za wygraną. Była mega napalona i obiecywała najlepszy seks jaki miałem. Trudno było mi w to uwierzyć, bo miałem już chyba wszystko. Ale zaciekawiło mnie to, bo zazwyczaj nie bywała aż tak uparta. Domyślałem się, że była kompletnie pijana, bo robiła liczne literówki, nagrywała się nieco bełkocząc, no i miała chyba wtedy 2 dni absencji od kutasa. Jak nie dawałem się przekonać, to zaczęła zagrażać, że pójdzie na miasto i da pierwszemu lepszemu napaleńcowi, który będzie chciał ją wyruchać jak dziwkę. Nie wierzyłem, ale było małe prawdopodobieństwo, ze mogłaby tak zrobić. W każdym razie nabrałem ochoty, ale nie pokazałem tego. Pała mi stała od jej opisów co mam jej zrobić i jak błagała i płaszczyła się przede mną, abym przyjechał ją skrzywdzić. Kluczowym stwierdzeniem było, że zrobi wszystko. Niestety nie zastanowiłem się zbyt dokładnie i napisałem, że przyjadę jak wyśle mi zdjęcie swojej twarzy z nagimi cyckami, abym mógł się chwalić przed kolegami jaką mam kurwę. Podpuściłem ją, lecz ona ku mojemu zdziwieniu zgodziła się. Byłem w szoku, a zarazem zrozumiałem, że jest w desperackim stanie napalenia i że wizyta u niej może być korzystna. Dostałem jej dwa zdjęcia. Były cudowne. Widać było w jej oczach rasową sukę, a ja w razie czego zapisałem je na dysku dla potomności i pojechałem.

Było bardzo późno. Przed 23:00. Gdy wszedłem do jej mieszkania, ona zupełnie naga klęczała na wejściu z wyciągniętym językiem i błagalnym wzrokiem błagała o kutasa. Gdyby ktoś szedł na kletce to z pewnością mógłby podejrzeć ją przez chwilę. Nie zdjąłem nawet butów czy kurtki, a tylko popuściłem spodnie i wepchnąłem jej do pyska. Była pobudzona strasznie. Nigdy tak łapczywie nie ciągnęła go. Sama dopychała go z każdym szybkim ruchem, a potem zacząłem przytrzymywać ją, nawet aż zaczynała tracić wdech. Widziałem ze przesadza nawet na nią i łzy zaczeły się lać z jej oczy, rozmazując ciemny kurewski makijaż, ale brała równo, żałując że nie jest dłuższy i grubszy. Gdyby dostała wielkiego czarnego 22cm, to sądzę, ze byłaby w stanie w tym momencie go połknąć całego lub ze wszystkich sił przynajmniej próbowała. Byłem trochę zmęczony późną porą i pomimo jej starań, kutas był bardzo uparty. Ja też starałem się nie myśleć o tym co robi, aby pomęczyła się trochę, jednak byłem mega napalony i wyposzczony od dwóch dni. Suka jednak nie dawała za wygraną. Cały czas przyjmowała moje obelgi i wulgaryzmy, a ją to nakręcało. Obrabiała mi chyba z 20 minut nie opadając z sił. W końcu zacząłem nie wytrzymywać czując, że zbliża się. Nakręcałem ją mówiąc, ze dziwka zaraz dostanie co chciała i tym podobne. Ona zawsze przy końcu dawała z siebie wszystko. Rzadko to robię, ale tym razem docisnąłem ją do siebie i przytrzymałem mocno. Czułem, że ma kutasa w gardle. Trysnąłem obficie w partiach, a ona tylko w pierwszej chwili zatrzęsła się. Nie odpuściłem uścisku, póki nie byłem pewien, że to już ostatnia kropla. Gdy poluzowałem, ona zrobiła tylko głęboki wdech, poczym natychmiast dossała się ponownie póki stał. Było bosko spuścić się w ten sposób swojej szmacie. Ona niczym pies-suka na czworaka powędrowała do łóżka, a ja mogłem w spokoju zdjąć buty i kurtkę.

Wszedłem do jej syfu. Dwa dni mnie nie było i dwa dni nikt tu nie ogarniał nawet minimalnie. Ona leżała rozjebana i zaspokojona na pierwszy raz. I ja chciałem więcej i ona. W końcu obiecała mi nieziemski wieczór. Usiadłem i przywitałem się z moją kurwą, uderzeniem w pierś. Zagryzała wargi seksownie, ale wiedziała, że musi poczekać aż znowu ją spenetruję. Krótką chwilę pobawiłem się jej młodym, drobnym ciałem, a następnie podciągnąłem nogi bliżej krawędzi, uklękałem na podłodze i zacząłem lizać jej cipkę. Biodra jej drżały i podskakiwały. A gdy niedługo dołączyły dwa palce, zaczęła wierzgać. Przeżywała to o wiele bardziej niż zwykle. Widać było po niej, ze jest mocno porobiona alkoholem. Mniej kontaktuje, ale jakby bardziej odczuwa. Nagle usłyszałem, abym wsadził jej trzy palce. Nigdy tego nie robiłem, ani o to nie prosiła. Dziś wyraźniej chciał intensywniej. Złożyłem je i wepchnąłem. Stożek był o wiele grubszy i mocno rozpychał ją, gdy wchodziły do końca. Zaczęła stękać, jak przy najlepszym ostrym pieprzeniu. Uwielbiałem tego słuchać. Nawet po długim czasie nie doszła. W sumie prawie nigdy nie doznawała orgazmów i ponoć było to spowodowane znacznym upojeniem. Gdy dłoń opadła z sił, dostała uderzenie w cipsko i wstałem. Ta dotoczyła się do spodni i wyjęła z niej woreczek i rzuciła na stolik. Był w niej biały proszek, który natychmiast połowę wysypała. Były to narkotyki. Wiedziałem, ze kiedyś brała, ale nie póki była ze mną. Na pytanie skąd ma, odpowiedziała, ze spotkała starego znajomego, który ją poczęstował. Nie przeszkadzało mi to jako jednorazowa lub sporadyczna sytuacja, ale teraz wiedziałem skąd ta dzisiejsza potrzeba kutasa. Zapytałem wprost czy jebał ją w zamian. Odpowiedziała, że gdyby ją jebał, to miałaby więcej i nie byłbym jej może potrzebny dziś. Była pyskata jak zawsze. Najlepiej wtedy zatykać jej usta fiutem.

Anka zrobiła ścieżkę i wciągnęła do obu dziurek. „Zgwałć mnie, ukaż, wykorzystaj. Dziś jestem niegrzeczną dziwką i możesz wszystko”. Takie słowa wypłynęły z jej ust jak padła na łózko. Byłem napalony, ale też lekko zdezorientowany poprzez proszki, ale nie przeszkadzało mi to ani trochę, aby spędzić kilka godzin ładując w nią kutasa i spermę. Przerzuciłem ją przez kolano i zacząłem dawać klapsy, pytając jak bardzo jest niegrzeczna i jaką pełni funkcję w naszym układzie. Miałem spora satysfakcję słysząc jaką jest szmatą, kurwą, dupodajką, pojemnikiem na sperce. A z każdym klapsem chciała mocniej. Ostatni był z całej siły, aż mi się nawet szkoda jej zrobiło. Tyłek był czerwony, a jej nadal mało. Nie mniej kutas mi już stał. Następne dwie godziny były wręcz hardkorowe. Najostrzejsze jakie miałem z nią. Jeszcze nigdy nie dostała tyle uderzeń dłonią po piersiach i po ciele. O buzi nie wspominając, ale tutaj się ograniczałem do pacnięć, aby nie było śladów. Mimo to ona prosiła, abym jej zajebał jak mężczyzna, ale tego nie zrobiłem. Podduszenia też były do utraty tchu. Kutas zmieniał się tylko w jej piździe i ustach. Od przodu, tyłu, ujeżdżanie. Pierwszy strzał w cipkę. Gdy spoczął, wziąłem jej legginsy, przewiązałem za szyję i zacząłem chodzić z nią po mieszkaniu jak z sukę. A jak siadałem na łóżko, to podciągałem i wydawałem polecenia. Potem kazałem podejść do okna i pokazać się całkiem nago. Nie zaprotestowała ani chwilę, była naćpana i całkowicie uległa na moje rozkazy czy upokorzenia. Powiedziałem, że zaraz całe miasto przyjdzie ją zerżnąć i ma się kłaść i rozchylać nogi. Jakimiś ubraniami przywiązałem jej ręce do rurek za łóżkiem, a potem zawiązałem oczy. „Wchodźcie chłopaki, tylko do dziwki po kolei” – powiedziałem, lekko otwierając drzwi i trzaskając nimi, robiąc atmosferę. Ania rozejrzała się spanikowana, choć miała zawiązane oczy. Podszedłem i zacząłem lizać jej cipsko. Po około minucie powiedziałem „następny”. Zszedłem z łóżka i wszedłem ponownie, tym razem wpychając palce do środka. Po kilkudziesięciu sekundach powtórzyłem. Następnie złapałem ją po męski za głowę i włożyłem kutasa do ust i zerżnąłem gardło jak dzikus przez chwilę. „Następny”. Wyobraźnia naćpanej kurwie świrowała i uwierzyła lub chyba było bliska uwierzenia, że za każdym razem przez moment ma ją ktoś inny, a potem kolejny. Potem zacząłem wchodzić w jej cipkę i usta po około pół minuty. Za każdym razem komentując ile spermy wycieka. Czasem na Hiszpana i udawałem jak ospermiam jej cycki, twarz czy wystawiony język. Ona syczała, jęczała i wierzgała za każdym razem, gdy nowy w nią wchodził. W którymś momencie nawet podniosłem jej majtki, wytarłem jej cipsko z soków i zatkałem usta na kilka tur. Bawiłem się dobrze, udając taki gangbang o którym ona marzyła. Każdy kto ją miał wyzywał ją wulgarnie, albo komentował jej kurewskie młode ciało, które nadaje się tylko do jebania i przyjmowana kutasów. Wymyślonych klientów było ponad 30, a kutas sam już domagał się końca. Więc dostała ostatni strzał w cipę, a następnie wyprosiłem towarzystwo, dziękując za zeszmacenie koleżanki. Odwiązałem jej oczy, a ona była wymęczona i spocona. Na pytanie jak jej po zgwałceniu przez tylu obcych kutasów odpowiedziała, że chce więcej i niech się wrócą na drugą rundę, a potem trzecią. Odparłem, że jest kurwą tylko na raz. Ja byłem zmęczony już trzecim spuszczeniem się. Było już późno. Po 2:00. Sam nie wiedziałem czy wracać czy zostać na noc. Zazwyczaj trzy razy to był maks przy spotkaniach dla obojga, więc chyba wolałem zostać i spokojnie wyspać się do rana. Gdy odpoczywałem, ona wysypała resztę proszku. Była już mocno naćpana i zacząłem mieć obawy czy to nie za dużo, bo i ja

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Lucjan Kopczyk

#długie opowiadanie, #młoda, #ostre traktowanie, #wulgarność, #połyk, #creampie, #anal, #we dwóch

Może nie będzie to typowe opowiadanie, a bardziej relacja z najlepszego roku mojego życia. Długo się zastanawiałem czy pisać o tym czy aby zostało to tajemnicą w wąskim gronie. Sami zdecydujcie czy uwierzycie w to czy też nie. Całość podzieliłem na trzy główne wydarzenia.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *