Z matka i corka III

Streszczenie poprzednich odcinków:

Kupiłem dwie niewolnice – matkę i córkę do jednoczesnego używania. Matka wabi się Slut, jest niewysoką szatynką i ma 37 lat, poznałem ją na jakiejś orgii, gdzie służyła do ruchania. Jej córka skończyła 18 i jest szczupłą blondynką. Jeszcze większa z niej kurwa od matki. Wabi się Suka. Obie rywalizują między sobą, która jest bardziej zepsuta. Dałem je też kolegom do wspólnego zapładniania, czego owocem były dwie ciąże.

 

Interesy

Mój Księgowy wyraźnie gubił wątek. Po raz trzeci zaczynał zdanie, po czym gubił się w jego połowie i zaczynał od początku. Możliwe, że wpływ na jego zachowanie miała młoda, kompletnie naga dziewczyna klęcząca przed nim i trzymająca w ustach jego fiuta. Mowa oczywiście o Suce.

Księgowy był spokojnym, łysiejącym panem po pięćdziesiątce i nie zdradzał żadnych inklinacji do szaleństw seksualnych, dopóki nie odkrył, że podczas spotkań biznesowych u mnie w domu, do kawy i ciasteczka dodawana jest niewolnica. Wtedy wyraźnie wzrosła ilość tematów wymagających pilnego omówienia.

Suka była zapracowana: włosy spięła gumką, żeby nie przeszkadzały w obciąganiu. Pracowała głową z całej siły, aż jej cycki dyndały. Lizała pracowicie kutasa mojego księgowego, siorbała i śliniła się. Ze swojego fotela miałem ładny widok na jej wypięty tyłek i brudne od chodzenia boso pięty. Zapięty na kostce łańcuszek pobrzękiwał cicho. Księgowy dochodził bardzo powoli, trwało to już z pół godziny i teraz, żeby przyspieszyć sprawę, zmęczona Suka brała w gardło coraz głębiej i mocniej, ślina i śluz ciekły jej po brodzie na brzuch, a całe ciało miała pokryte potem.

Jej matka (Slut) zajmowała się w tym czasie mniej więcej tym samym, z tym że zamiast kutasa, lizała cipę mojej prokurentki. Również matka ubrana była jedynie w obrożę i łańcuszek na nodze. W odróżnieniu od córki rozpuściła włosy.

Prokurentka była zadeklarowaną lesbijką i w odróżnieniu od księgowego nie miała problemów z korzystaniem z dodatków do herbatki u szefa. Była tuż przed emeryturą i podobne okazje zdarzały jej się coraz rzadziej. Z kolej Slut było wszystko jedno: cipa czy kutas, młoda czy stara. Slut prawnie była niewolnicą, ale  – podobnie jak jej córka – z charakteru kurwiszczem, co nie zawsze szło w parze.

Prokurentka (Magda) siedziała w kostiumie, zasłonięta częściowo stolikiem kawowym. By ułatwić pracę Slut, jedną nogę położyła na stoliku. Piła herbatę i spokojnym głosem tłumaczyła mi swój punkt widzenia na pewne sprawy, tak jakby Slut nie istniała. Slut tymczasem, również naga jak jej córka, pracowicie ssała jej duże, zwisające wargi sromowe, wsuwała język do środka i wypijała jej soki, mlaszcząc i cmokając przy tym głośno.

Obie niewolnice jakiś czas temu zostały zapłodnione podczas jednej z orgii i urodziły kilka miesięcy temu. Szybko wróciły do formy po porodach: matka nic się nie zmieniła, córka dojrzała, biodra jej się zaokrągliły, zamiast drobnych dziewczęcych cycuszków miała teraz pełne, mleczne piersi.

Obie niewolnice miały ogromne potrzeby i coraz trudniej było je zaspokajać zwłaszcza, że nie były jedyne i czasami miałem ochotę na inne kobiety ze swojego haremu.

Dochodziło więc do tego, że były ruchane po dwa razy dziennie, a kiedy to nie wystarczało, używałem Luizy i Obciągary do ich wylizywania.

Obciągara była najbardziej zużyta i właściwie już kiedy ją kupowałem, była na końcówce swojego okresu użytkowania. Musiałem więc inwestować w jej wygląd coraz więcej: botoksy, dieta, morderczy trening codziennie, powiększone piersi, zrobione zęby – zawsze było koło niej coś do zrobienia. Była luźna i mocno wyrobiona, lubiłem ją ruchać.

Luiza też już się nieco wysłużyła. Chuda, żylasta i pyskata jak zawsze została przeze mnie chwilowo oddelegowana do „pracy” w korpo. Praca polegała na tym, że codziennie zakładała na gołe ciało szary żakiet i spódnicę do kolan, na bose stopy zakładała czółenka i jako korpo suka służyła do odstresowywania pracowników.

Głównie za pomocą, cipy, odbytu i ust. W korpo pracowało ponad 100 osób na dwie zmiany, więc jej dzień pracy trwał od 12 do 15 godzin. W tym czasie starała się zaspokajać każdego, ale żeby był porządek, trzeba było zrobić grafik. Członkowie zarządu i Rady nadzorczej mieli prawo używać jej do maksymalnie 45 minut, management średniego szczebla miał prawo do pół godziny, reszcie musiał wystarczyć szybki, piętnastominutowy numerek. Po kilkudziesięciu stosunkach dziennie Luiza była wykończona i często poobcierana. Mimo, że ledwo trzymała się na nogach, musiała jeszcze obsłużyć mnie. W tym tempie zużywała się bardzo szybko. Była blada, miała podkrążone oczy, chodziła przygarbiona, tu i ówdzie miała siniaki i obtarcia. Dużo piła i paliła. Zupełnie mnie to nie obchodziło. Po prostu wyciskałem z niej co się da, póki jeszcze się do tego nadawała. Dawałem jej góra rok – dwa, potem zamierzałem ją sprzedać po kosztach. Zwykle zużyte niewolnice były kupowane do niewyszukanych rozrywek takich jak zapasy w kisielu, orgie BDSM – tutaj popyt zawsze przewyższał podaż.

Dość jednak dygresji. Księgowy w pewnej chwili zaciął się zupełnie, przygryzł wargi, spiął, po czym natychmiast rozluźnił. Najwyraźniej wlał wszystko w usta Suki, bo nic nie kapnęło na podłogę. Głowa Suki przestała się poruszać. Uśmiechnięta odwróciła się do mnie oblizując języczkiem resztki spermy i czekała na dalsze polecenia. Dałem jej znak, że może odejść -podniosła się i kręcąc biodrami poszła do wnętrza domu, nakarmić dziecko. Jej matka w tym czasie dalej obsługiwała prokurentkę.

Spotkanie dobiegało końca. Slut została odsunięta na bok i kucając czekała na dalsze rozkazy. Pani Prokurent obciągnęła spódnicę, pożegnała się i wyszła.

Dopiero gdy zostaliśmy sami, postanowiłem zająć się Slut.

— Chodź do mnie dziwko — skinąłem na nią.

Wyszczerzyła zęby i podeszła powoli na czworakach. Idąc majtała ciężkimi, pełnymi mleka piersiami i kręciła wypiętym tyłkiem. Gdy usiadła na piętach, jej cycki sięgały prawie brzucha. Zafascynowany patrzyłem na ogromne sutki i wielkie, brązowe obwódki wokół nich i niebieskawe żyły prześwitujące przez skórę. Wyciągnąłem dłoń, dotknąłem. Zamruczała, nadstawiła się. Chwilę gładziłem jej biust , sycąc się jego aksamitnym dotykiem. Chwyciłem w palce sutek, pociągnąłem. Syknęła. Kapnęła kropelka, ściekła na brzuch.
Slut uśmiechnęła się, nadstawiła pierś wsuwając mi sutek do ust, po czym ścisnęła ją mocno. Poczułem jak tryska z niej mleko.
Wypiłem łapczywie.

— Otwórz usta  — posłusznie wykonała rozkaz. Wsadziłem jej dwa palce, zagiąłem na zębach i przyciągnąłem do siebie. Gdy była już blisko, pochyliłem się, zebrałem ślinę i powoli wyplułem jej do pyska. Patrzyła mi w oczy bez mrugnięcia powieką. Moja ślina spłynęła po jej języku, połknęła. Wysunęła język, którym przed chwilą penetrowała cipę prokurentki. Polizałem go. Wysunęła go mocniej. Objąłem go ustami i zacząłem ssać. Język miała gruby, drgający, ciepły i śliski. Kiedy był już w moich ustach, Slut zaczęła nim lizać moje zęby, kręcić nim i szukać mojego języka. Lizaliśmy się tak długo aż nasze śliny całkiem się zmieszały, ściekały jej po brodzie na piersi.

Kiedy tak się bawiliśmy, wyszła córka popatrzeć i ewentualnie się dołączyć. Nadal była naga i bosa, ale przy piersi miała niemowlę. Towarzyszyła jej Obciągara, gotowa w razie potrzeby potrzymać dziecko, albo dać dupy, gdybym zażądał.
Obciągara była spocona, niedomyta, miała brudne nogi. Lubiłem to w niej.

Suka patrzyła jak zabawiam się z jej matką i jej sutki zaczęły sterczeć z podniecenia.  Jeden ssało niemowlę, ale z drugiego mleko dosłownie tryskało. Podała dziecko Obciągarze i ręką sięgnęła swojej cipy, którą zaczęła masować, stojąc w rozkroku. Skinąłem na nią. Podeszła i uklęknęła obok matki, także otwierając usta i wywalając język.

Były do siebie takie podobne ! Matka po porodzie odmłodniała, podczas gdy córka bardziej dojrzała. Obie miały szare, bezczelnie patrzące oczy, niemal identyczne nosy i usta. Córka była wyższa i miała jaśniejsze włosy. Obie miały paznokcie u rąk i nóg zrobione na perłowy kolor, obie zapięte w obroże, obie z łańcuszkami zapiętymi na kostkach.

Pała sterczała mi od dawna. Oderwałem się od Slut, wstałem, wyjąłem kutasa ze spodni i wsadziłem go młodszej niewolnicy do ust. Objęła go ciasno wargami i zaczęła natychmiast ssać. Gdy moja pałka była w jej ustach, językiem pracowicie ją masowała. Matka natychmiast przywarła do niej, także wysuwając język i dając do zrozumienia, że ona też chce.

Wyjąłem kutasa z ust Suki i dałem im obu do lizania. Matka i córka lizały mi pałkę jednocześnie patrząc ulegle w oczy. Czasami ich języki spotykały się i lizały wzajemnie. Pozwoliłem im się chwilę tak bawić, po czym wziąłem starszą za włosy i wbiłem jej członka w gardło po same jaja.
Matka zabulgotała i poczerwieniała krztusząc się, ale nie zwolniłem uchwytu i przytrzymałem ją tak dobrą chwilę. Kiedy wyjąłem, kutas był cały umazany jej śluzem.
Córka przyglądała się matce jak ta się krztusi i obciąga.
– Ja też chcę – zażądała.
Nie wycierając pałki, wepchnąłem go teraz w gardło Suki, po same jaja i mocno dociskając głowę. Dziewczyna zacharczała, zabulgotała, zaczęła czerwienić się a z oczu popłynęły jej łzy. Wyjąłem po naprawdę dłuższej chwili. Opadła na ręce, ciężko dysząc. Kazałem jej teraz położyć się plecami na stole. Głowa zwisała jej a nogi rozrzuciła na boki. Taka pozycja pozwalała mi wsadzić jej kutasa w usta a potem w gardło i posuwać ją widząc jak żyły na jej szyi pulsują. Zacząłem ją ruchać w usta, coraz szybszymi posunięciami bioder. Dławiła się, pluła i krztusiła, śluz i ślina spływały jej po brodzie, zalewając oczy i kapiąc na podłogę. Wierzgała odruchowo nogami. Matka pomagała mi przytrzymując córkę, żeby tak się nie miotała. W pewnym momencie zacisnęła jej dłoń na gardle tak mocno, że poczułem ją na swoim kutasie. Kazałem jej zwolnić uścisk, bo mogłaby zadusić córkę. Kiedy młoda miała dość, zarządziłem zmianę. Kazałem matce stanąć w rozkroku przy stole, pochylić się twarzą i mocno trzymać blatu. Suka tymczasem usiadła okrakiem na matce, twarzą w moją stronę. Zanim przeszliśmy dalej, związałem córce ręce na plecach, żeby jej piersi bardzie sterczały. Wziąłem w usta jej sutki, ugryzłem.
Sutki są bardzo wrażliwe, dziewczyna krzyknęła przeraźliwie i szarpnęła się do tyłu. Wziąłem ją za kark i przyciągnąłem do siebie.

Zaczęliśmy się całować, podczas gdy mój kutas wśliznął się w cipę Slut. Język jej był mokry i szorstki– smakowała wybornie. Pachniała potem. Tymczasem moja pałka weszła w matkę głęboko. Stara była luźniejsza od córki, ale przez to łatwiej ją było ruchać. Dociśnięta przez córkę nie mogła się poruszać; unieruchomiona stała i czekała aż skończę ją ruchać. Jebałem ją mocnymi, szybkimi i krótkimi pchnięciami; niewolnica wkrótce zaczęła pojękiwać a jej pochwa pulsowała. Spuściłem się w niej bez gumy, nie przestając całować córki. Matka zwiotczała, zamilkła a sperma wkrótce zaczęła wypływać z jej cipy i ściekać po udach. Rozwiązałem Sukę, pomogłem zejść z matki a potem kazałem jej zlizać z jej ud całą moją spermę, do czysta. Młoda wykonała polecenie, czyszcząc językiem także cipę Slut. Slut poddawała się zabiegom mrucząc z rozkoszy i rozchylając szerzej uda.

Kiedy obie kobiety spełniły swoje zadanie, kazałem im odejść. Skłoniły się, zabrały dziecko od Obciągary, podziękowały za okazane im zainteresowanie i odeszły do swoich pokojów.
Została Obciągara. Skinąłem na nią. Zrozumiała. Powoli zdjęła majtki i w samej podkoszulce podeszła plaskając bosymi stopami o posadzkę.
Cipę miała wygoloną, wyraźnie widziałem zwisające fałdy jej warg sromowych. Łechtaczka też był spora. Uklęknęła przede mną i zdjęła t-shirt, odsłaniając wiszące piersi. Wziąłem jedną pierś do ręki, bawiłem się nią. Była blada, z rozstępami wokół sutków. Pociągnąłem Obciągarę za cycek. Syknęła ale patrzyła mi śmiało w oczy.
Mój kutas był zmęczony, brudny od spermy i soków Slut i Suki. Obciągara zabrała się ze znawstwem do jego czyszczenia swoim suczym ozorem. Pracowała powoli, wytrwale, zlizując i łykając wszystko. Miała ciepłe usta, szorstki język. Pod wpływem jej zabiegów, kutas zaczął powolutku rosnąć. Wyczuła to i ucieszyła się. Zaczęła obciągać energiczniej, aż pała znowu mi stanęła.
– Czy zechcesz się we mnie spuścić mój Panie ? – zapytała nieśmiało. Wiedziała że jest zużyta i że nie może liczyć na częste ruchanie.
Rzuciłem ją na posadzkę tarasu, na brzuchu. Rozrzuciła nogi szeroko, pobrzękując bransoletami, zgieła je w kolanach do góry, wypięła tyłek i zastygła w oczekiwaniu.
Rozsunąlem jej pośladki, naplułem na odbyt. Westchnęła, naprężyła się. Palcem rozsmarowałem ślinę, nacisnąłem jej tyłek, palec wsunął się w nią, nie bez oporu. Stęknęła, gdy moja pała wciskała się w jej dupsko. Była zresztą luźna i wyrobiona także tam. Wszedłem w nią po jaja, chwyciłem za biodra i zacząłem Obciągarę jebać. Miarowo, równo, bez pośpiechu. Obciągara stękała, potem zaczęła jęczeć. Napierała tyłkiem mocno i wkrótce złapaliśmy rytm. Po raz kolejny mogłem się przekonać, że doświadczona niewolnica potrafi wiele- przy odrobinie profesjonalizu i zaangażowania. Wyjąłem kutasa z jej dupy i nie odwracając jej wsadziłem go w jej cipę. Bez gumy, bez wycierania, bez zachowania higieny. W jej cipie było luźno, wrażenia były słabsze niż przy analu. Porody i lata ruchania zrobiły swoje. Niemniej, wkrótce dostała skurczów pochwy, zaczął się orgazm. Wygięła się w łuk, zawyła zwierzęco, naprężyła a ja się w nią spuściłem. Wtedy opadła na posadzkę a ja na nią. Słyszałem jak ciężko dyszy.
Dobrze daje, perspektywa jej sprzedaży na chwilę się odsunęła w czasie. Jeszcze trochę ją porucham, zresztą za niewolnicę w jej wieku, po porodach i z obwisłymi cyckami dostałbym jakieś marne grosze. Pewnie kupiłby ją jakiś sadysta do zabaw o charakterze jak najbardziej ostatecznym. Nie żeby mi jej było żal, nie zrozumcie mnie źle. Od tego są niewolnice – przedmioty obdarzone umiejętnością mówienia, służące do zaspokajania zachcianek swoich właścicieli. Ale skoro mogłem sam się nią bawić, po co było sie jej wyzbywać ? 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Andrzej Nowak

O czym chcielibyście jeszcze poczytać ?

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *