Uzalezniony od zabaw cz. 12

Monika przez bardzo długi czas miała klucz do mojego mieszkania. Czasami zostawiałem klucz w zamku, żeby w razie, czego nie mogła tak po prostu sobie wejść, ale najczęściej zapominałem o tym. W końcu, co mogło się stać? Drzwi zamykałem na klucz, więc nikt tak po prostu bez mojego działania nie wchodził, a Monika raczej mnie zawsze uprzedzała, że chce mnie odwiedzić. No, parę razy w przeszłości zdarzyło się, że skorzystała z mojego klucza tak po prostu, choć to było w czasie, gdy mieliśmy regularne spotkania na seks bez zobowiązań.

Przez to też jednego dnia przyłapała mnie na tym, jak spuszczałem się do szklaneczki. Było to może tydzień albo dwa po tym, jak mnie odwiedziła i zjadła jogurt z moją spermą nie wiedząc o tym.

Monika weszła i zobaczyła mnie nagiego, trzymającego twardego penisa w jednej ręce i szklaneczkę ze spermą w drugiej. Widziała mnie w przeszłości w różnych konfiguracjach: nad sobą, pod sobą, jak masturbowałem się nad jej cyckami, czy też, kiedy ruchałem ją w każdy jej otwór ciała. Tego się chyba jednak nie spodziewała i popatrzyła na mnie z lekkim obrzydzeniem na twarzy.

“Rozumiem, że mamy różne zboczenia, ale chyba nie chciałeś mi tego zaserwować, kiedy miałam przyjść do ciebie na kawę lub lody?” zapytała mnie po długiej chwili milczenia i patrzenia na mojego kutasa wypluwającego resztki wytrysku z cewki.

“Nie, bez przesady” odpowiedziałem puszczając penisa “Przecież ty sama bierzesz do buzi, więc jakby co, to mogę ci się spuścić w usta.”

“Teraz to już za późno, jak widzę” Monika podeszła do mnie patrząc mi w oczy.

“W sumie to cały czas możesz skorzystać” odpowiedziałem unosząc szklaneczkę ze spermą ku górze.

“No właśnie. Po co spuściłeś się do szklaneczki?” zapytała mnie moja była bez owijania w bawełnę. Po dłuższej chwili wypaliłem:

“Nie chciałem bałaganić”

Monika parsknęła szyderczo.

“Spuszczaiłeś mi się na cycki, bieliznę, twarz, wlałeś swoją spermę w moją cipkę, dupkę, usta, a nawet kiedyś pobrudziłeś mi włosy podczas wytrysku. Często mi mówiłeś, że jak walisz konia, to kończysz na siebie albo na dłoń, lub do umywalki, potem ścierasz, zmywasz i po sprawie. Nawet mi wysłałeś jakiś czas temu filmik na moje życzenie, jak leżałeś na łóżku i się spuściłeś na swój brzuch i ci spłynęła sperma do pępka. Myślisz, że teraz uwierzę ci w jakieś bajeczki o czystości?”

“Naprawdę nie chciałem nabrudzić!” zaprotestowałem.

“I na chwilę przed wystrzałem poszedłeś do szafki i wyjąłeś szklankę, po czym wróciłeś do komputera walić konia?!” weszła mi dziewczyna w słowo.

“Nieee… Wcześniej sobie naszykowałem” wymamrotałem.

Monika stanęła bardzo blisko mnie. Poczułem jej dłoń chwytającą mojego półtwardego penisa, a jej język prześlizgnął się po moim uchu.

“To teraz powiedz mi, na co takiego miałeś ochotę, to może temu jakoś zaradzimy?” usłyszałem jej ściszony głos prosto do mojego ucha.

“Chciałem coś sprawdzić, ale wstydzę się” odpowiedziałem po chwili wahania.

Jej ręka na moim penisie zaczęła poruszać się od szczytu po sam korzeń, przez co czułem, że staję się coraz twardszy.

“Powiedz mi, jakie świństwo chciałeś zrobić?”

“Byłem ciekawy, jak smakuje własna sperma” wydusiłem z siebie trochę w nadziei, że Monika mnie zrozumie, a trochę będąc przekonanym, że po tych słowach wpadnie w furię, powie, że jestem zboczoną świnią i wyjdzie z mojego mieszkania.

Jednak zamiast tego, Monika wzięła do ręki szklaneczkę ze spermą, popatrzyła mi z uśmiechem w oczy i jaki dokończyła moje zdanie:

“Ale jak się już spuściłeś, to ochota na łykanie własnego mleczka przeminęła i nie wiesz, jak to teraz zrobić, aby połknąć?”?

“Skąd wiesz? zapytałem zaskoczony.

“Po orgazmie opada ci kutasek, opadają emocje i chęci też opadają.”

Monika włożyła palec do szklaneczki, włożyła go w pływającą na dnie spermę i zatoczyła nim kilka kółek Wyjęła go i patrząc mi w oczy włożyła do ust i oblizała. Po tym ponownie palec zanurzył się w szklaneczce, a następnie zbliżyła go do moich otwartych lekko z wrażenia ust i przesunęła nim po moich wargach.

Po tym uklęknęła przede mną i wzięła mojego penisa do ust. Mocno go ssała przez chwilę, a mój kutas twardniał. Po tym jak stał się twardy jak skała, ona wstała na proste nogi i pocałowała mnie z języczkiem.

“Poczułeś coś?”

“Nie, poza tym, że mi obciągałaś przed chwilą.”

“A widzisz. Wyssałam z twojego kutasa resztki spermy, które tam jeszcze były, ale chyba za mało byś ty poczuł. Jednak pocieszę cię. Ja po tym jak dojdę do orgazmu, też nie mam ochoty zlizywać własnych soków mojej cipki z twojego kutasa.”

To mówiąc odwróciła się do mnie plecami, podciągnęła spódnicę ku górze i zdjęła w dół rajstopy i majtki wypinając się mocno w moim kierunku.

“Sprawdź, czy jest wystarczająco wilgotna i wsuń go we mnie na chwilkę.”

Uklęknąłem i polizałem cipkę Moniki, a ona zamruczała.

“Spodziewałam się palca, ale widzę, że nadal lubisz mnie wylizać.”

“Ty lubisz kutasy, w ustach, a ja lubię cipki” odpowiedziałem i polizałem ją jeszcze raz lekko rozchylając wargi sromowe, dzięki czemu miałem lepszy dostęp do jej gęstego śluzu, który zaczął zwisać i prawie ściekać na podłogę..

Po chwili wstałem i wsunąłem w cipkę mojego sztywnego ponownie penisa, a Monika aż stęknęła cicho. Kilka razy wepchnąłem go głęboko po sam korzeń i wyciągnąłem prawie całkowicie. Jednak kiedy chciałem chwycić tę jędrną, wypiętą do mnie dupkę, jej właścicielka się wyprostowała i odwróciła, po czym ponownie uklęknęła przed moim penisem. Chwyciła go w dłoń, ściągnęła napletek, palcem przesunęła po krawędzi zaraz za żołędzią, gdzie zebrało się dużo jej śluzu z cipki. Po tym wzięła ponownie kutasa w usta i poczułem jak szoruje po żołędzi językiem.

Ponownie wstała i, stojąc blisko mnie, włożyła do moich ust palec ze śluzem z jej cipki.

“Jak sam mogłeś zauważyć, jak nie jestem po orgazmie, to też lubię swoje soczki. Ty pewnie też, gdyby nie to, że żeby je dostać, to najpierw musisz się spuścić.” Monika mówiąc to, podciągała na swój kształtny tyłek majtki i rajstopy.

“Chyba, że miałbym w zapasie” powiedziałem jakby na odczepne.

“Dlatego, żeby cię nie kusiło, twój zapas zabiorę ze sobą” Monika zabrała szklaneczkę ze stołu, na którym ją wcześniej postawiła, i ostrożnie włożyła do torebki.

“Po co ci moja szklanka?”

“Znasz zabawę, która się nazywa Krowa Rozpłodowa?” Monika zapytała stając bardzo blisko mnie i ponownie chwytając mojego penisa.

“Chyba nie?” odpowiedziałem niepewnie.

“To jutro wieczorem po ósmej przyjdź do mnie. Masz klucz do mojego mieszkania, więc sam się obsłużysz.”

“Chyba sam wejdę” poprawiłem ją.

“Nie, nie tylko. Najpierw wejdziesz, a potem się obsłużysz. Tylko pamiętaj: dzisiaj już się ubierz i nie zabawiaj ze sobą, bo byk zarodowy musi mieć dużo spermy.”

Po tych słowach wyszła z mojego mieszkania, a ja czułem się dziwnie nabuzowany po tym jak na chwilę wepchnąłem z nią kutasa, a teraz stałem bez wytrysku.

 

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Max79

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *