Przez wydarzenia z wczoraj nie mogłam spać. Rodzice naprawdę chcieli żebym została dziewczyną jakiegoś bogatego chłoptasia i to za pieniądze. Chciało mi się rzygać na myśl o robieniu czegoś takiego. Miałam się z nim spotkać już następnego dnia. Obudziłam się rano. Nogi mnie bolały wczorajszego treningu. Mama przywitała mnie i kazała się ogarnąć i zrobić śniadanie dla niej i dla taty, ja miałam zjeść sama gdy oni skończą. Najpierw ogarnęłam moja perukę, rozczesałam jasnozłote włosy wpięłam w nie różową kokardę. Zabrałam się za makijaż. Rozpoczęłam od podkładu, potem mascara, różowa szminka z błyszczykiem i trochę różu na policzkach. Dzisiaj ubrania miałam wybrać sobie sama. Początkowo chciałam założyć ciasne dżinsy rozszerzone przy kostkach, ale gdy je przymierzałam pas cnoty odbijał się pomiędzy nogami. Musiałam więc wybrać coś luźniejszego. Postawiłam na dżinsową spódnicę sięgającą do połowy uda. Miała różowe kokardki po bokach a spod końca wystawała biała koronką. Na górę różowy crop top na ramiączkach. Pod tym różowy zestaw bielizny. Poszłam do kuchni i zabrałam się z gotowanie rodzicom zrobiłam parówki z kanapkami. Gdy rodzice zjedli posprzątałam i umyłam naczynia. Sobie zrobiłam kanapki z serem, bo dalej nie mogę jeść mięsa. Po skończonym śniadaniu mama zabrała mnie na miasto. Miałyśmy pojechać do salonu fryzjerskiego. Pojechałyśmy autem. W salonie pani kosmetyczka kazała mi zdjąć perukę. Już od kilku dni nie widziałam moich prawdziwych włosów. Mama powiedziała że koniec z peruką od dzisiaj będę miała doczepy. Pani zabrała się do pracy. Po prawie 2 godzinach mogłam cieszyć się nowymi pięknymi włosami w kolorze czarnym. Po wizycie u fryzjera mama zabrała mnie jeszcze do kosmetyczki po nowe paznokcie. Tym razem to ja mogłam wybrać. Postawiłam na kwadratowe akryle w stylu francuskim w kolorze jasno fioletowym. Wróciłyśmy do domu. Tato miał z niedługo wrócić z pracy więc zabrałam się za robienie obiadu zrobiłam ryż z warzywami. Przed randka z Konradem czekał mnie jeszcze jeden trening. Weszłam do sypialni rodziców mama siedziała na łóżku ubrana w czarny lateksowy strój w ręku trzymała bat. Do ściany obok przyczepione było kremowe dildo.
M: Cześć kochanie.
K: Mamo ale po co to wszystko?
M: Na dzisiejszej lekcji nauczysz się co znaczy być kobietą. Planowałam tę lekcję, na później, ale musisz być gotowa na dzisiejszą randkę. No już do pracy. Uklęknij przed kutasem i zacznij go masować. O tak właśnie tak dobrze. Masz to we krwi po mamusi. Teraz trochę szybciej.
Masując sztucznego kutasa czułam jak w moich majtkach robi się mokro. Czy sprawiało mi to przyjemność? Nie chciałam by tak było, ale czułam, że z każdym kolejnym pociągnięciem coraz bardziej mi się to podoba.
M: No to teraz użyj buzi. Dobrze. Staraj się nie dotykać go zębami i poruszaj języczkiem. Tak dokładnie tak kochana naprawdę jesteś do tego stworzona.
Wkładając go do ust czułam, że to mi się podoba. Kutasa lekko śmierdział, ale ten zapach tylko jeszcze bardziej mnie podniecił. Poruszałam coraz szybciej i szybciej, wkładając go coraz głębiej. Aż w końcu uderzał o moje gardło. Zaczęłam się krztusić. Potem moje gardło zalała fale białej sztucznej spermy połknęłam ją w całości. Poczułam też, że mój kutas spuścił się w moich majtkach, a na mojej spódniczce pojawiła się mokra plama.
M: Tak jest kochanie jesteś urodzona dziwką. Pójdź się umyć ja będę czekać w pokoju.
Oszołomiona przyjemnością z obciągania poszłam wziąć prysznic i się odświeżyć. W pokoju czekała na mnie mama. Zrobiła mi makijaż. Dużo podkładu, mascara różowy cień do powiek, kremowa szminka i błyszczyk z brokatem. Mama miała dla mnie ciasną różową sukienkę mini z odkrytymi plecami. Odznaczał się na niej pas cnoty, ale mama powiedziała żeby się nie przejmował, Konrad wie o mojej transformacji. Na stopy założyłam różowe szpilki, coraz lepiej w nich chodziłam. Gdy wyszłam z domu zobaczyłam, że czeka na mnie dość duża czarna limuzyna. Wiedziałam, że rodzice Konrada są bogaci, ale nie wiedziałam że aż tak. Do środka zaprosił mnie szofer. Limuzyna była w środku pusta. Poczułam się pojazd rusza i zobaczyła jak zadowolona mama macha mi sprzed domu.
Po około godzinie zobaczyłam jak limuzyna wjeżdża przez bramę. Pojazd zatrzymał się przed wielką białą willą. Szofer otworzył mi drzwi. Zobaczyłam Konrada czekał na mnie przy wejściu do budynku. Widziałam go już kilka razy, był ze swoją mamą u nas na kawie, był wysoki i umięśniony. Miał kręcone fluffy hair. Powitał mnie zboczonym uśmieszkiem.
Ko: Hej mała ładnie wyglądasz.
K: Cześć.
Ko: Nie krępuj się chodź do środka.
Otworzył mi wielkie drzwi a ja przekroczyłam próg. W domu było cicho. Idąc słyszałam jak moje szpilki uderzają o podłogę. Zaprowadził mnie do sypialni. Stało w niej ozdobione łyżki szafa i biurko.
Ko : To mój pokój podoba ci się.
K: Tak..
Ko: Stop od teraz będziesz nazywać mnie kochanie, misiu itp. Zrozumiałaś?
K:Tak
Ko: Nie słyszę.
K: Tak .. kochanie
Ko: Dobrze teraz zabieramy się do pracy na kolana suko.
K: Co proszę?
Ko: nie słyszałaś na kolana ale już !!
K :Ale…
Nie dokończyłam zdania, ponieważ poczuła jak jego otwarta ręką uderza w mój policzek.
Ko: Milcz, jesteś moją od teraz masz spełniać każde moje życzenie, myślisz, że za co ci płacę.
K: Dobrze kochanie
Ko: No to teraz na kolana. Powiedz, czego pragniesz?
K: Ja ja nie wiem
Poczułam kolejnego już liścia na mojej twarzy.
Ko: Powiedz, czego pragniesz
K: Pragnę… kutasa
Ko: proszę bardzo
Wciąż czując bolący policzek położyłam rękę na jego nabrzmieniu. Rozpięłam pasek i ściągnęłam spodnie razem z gaciami do kolan. Przed moją twarzą wyskoczył wielki sterczący kutas. Poczułam jak śmierdzi, ale ten zapach miał w sobie coś poruszającego, coś, co sprawiało że go pragnęłam. Takie samo uczucie jak to gdy wcześniej ssalam dildo. Zaczęłam mu obciągać. Zsuwałam skórkę w górę i w dół.
Ko: O tak właśnie tak. Dobra suka
Zdecydowałam się na kolejny krok. Otworzyłam usta i wsadziłam kutasa do mordy. Ruszyłam głową w przód i w tył coraz szybciej. Jechałam języczkiem po nabrzmiałym penisie. Czułam jego smak. Byłam jakby w transie. Spojrzałam do góry i zobaczyłam jego zadowolony uśmiech. Jego rezo powędrowały na tył mojej głowy. Przycisnął ja do swojego ciała. Poczułam jak jego główka obija się o tył mojego gardła. Teraz to on poruszał swoimi biodrami wpychając mi kutasa coraz głębiej i mocniej. Zaczęłam się krztusić, ale on nie odpuszczał. Chciało mi się rzygać. Wreszcie wyjął chuja z buzi. Z trudem próbowałam złapać oddech.
Ko: No no niezła buźkę mi mama sprowadziła. Teraz sprawdzimy, jaką masz dupcię. Odwracaj się.
Posłusznie odwróciłam się u wypiekami pupę. Poczułam jak Konrad podnosi moja sukienkę odkrywając majteczki.
Ko: Fajna dupa mała, ale mojego potwora nie powstrzyma.
Zdjął mi majtki i jednym silnym ruchem wsadził mi penisa do dziurki analnej.
K: Ahhhh to boli.
Ko: taak jęcz suko
Posuwał mnie silnymi ruchami wsadzając kutasa coraz głębiej. Dotykał każdego zakątka mojej dziurki. Po 7 minutach intensywnego ruchanie poczułam jak ciepła ciecz mnie zalewa. A jednocześnie mój kutas spuścił się w sukienkę. Niby tego nie chciałam, ale jednak sprawiło mi to przyjemność.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Cześć dawno mnie nie było jakoś nie miałam weny ale przychodzę z kolejną częścią tym razem trochę więcej ruchania. Macie jakieś pomysły na kontynuacje histori.
Leave a Reply