Nastek i dwoch starszych Panow nad jeziorem cz 2

Kilka lat temu zostało opublikowane tutaj opowiadanie “Nastek i dwóch starszych Panów nad jeziorem cz 1” autorstwa użytkownika “x x”. Niestety nigdy nie doczekało się kontynuacji, więc pomyślałem, że sam napiszę. To moje pierwsze opowiadanie ale mam nadzieję że się wam spodoba.

Ciepłe promienie słońca pieściły nasze ciała, lekki, chłodny wiatr powodował gęsią skórkę skórze. Czułem zapach kwiatów z pobliskiej polany, zmieszany z naturalnym słodkim zapachem własnego potu i spermy którą byłem oblepiony. Leżeliśmy tam, rozkoszując się chwilą. Tekstura ciepłego piasku pod moimi plecami była kojąca, każde ziarenko piasku poruszało się w rytm oddechu. Odwróciłem się w stronę Pawła, jego zarośnięty brzuch, szerokie ramiona oraz sposób, w jaki jego włosy na klatce piersiowej zwężały się, w wyraźny szlak ku dołowi, stanowiły obraz prawdziwego samca. Mój gospodarz był teraz w spoczynku, oddychał równomiernie, jednocześnie lekko i głęboko. Spojrzałem w słońce nieprzykryte żadnymi chmurami, blask, jak się można było spodziewać, był oślepiający.

Nagły dźwięk przerwał spokój chwili. To był plusk wody, gdy Paweł zanurzył się w wodzie jeziora.
– Wejdź, woda jest idealna! – zawołał.
Poczułem znowu przypływ energii, ale i trochę wstydliwości. Spojrzałem w dół, mój mały penis był już całkowicie oklapnięty. Pochyliłem się po nadal mokre bokserki – tym razem były w piasku “no trudno”. Spojrzałem na Pawła.
– Chodź Kubuś, schłodzisz się trochę, a i może umyjesz się od razu.
– W sumie to troszkę się przyda – śmiechłem
Cztery kroki dalej miałem już wody po kostki, miał rację – woda jest idealna.

Po kąpieli wróciliśmy do wylegiwania się na ciepłym piasku.
– Przejdę się do domu po coś do picia. Chcesz może soku pomarańczowego, wody lub innego napoju?
– Jeżeli mogę, to poprosiłbym o sok. Niezły dzisiaj upał. – skwitowałem
– Mało powiedziane – zaśmiał się
Paweł z uśmiechem wstał i poszedł w stronę domu. Ja nadal się wylegiwałem, chociaż zaczęła nachodzić mnie nieprzyjemna myśl pod tytułem “co ja właściwie tutaj robię”. Nie minęła chwila jak Paweł wrócił.
– Proszę, napij się. – powiedział, wyciągając rękę z butelką w moją stronę.
Sok miał słodko cierpki smak, był lekko miąższowy i bardzo zimny, dosłownie ożywiał ciało.
– Chyba powinienem już wracać do domu.
– Oj, a nie chcesz poznać Marka? To bardzo fajny gość.
– No nie wiem, trochę się zasiedziałem, a i nie chcę Panom robić problemów.
– Nie to, że wysportowany to jeszcze nieźle wychowany – zaśmiał się Paweł. Spokojnie Kubuś, nie robisz żadnych problemów, powiem więcej… bardzo miło mi Cię gościć.
– No a Pana Kolega nie będzie zły?
– On? Coś ty, na pewno nie. Oczywiście jak chcesz, to możemy go zapytać. Może zróbmy w ten sposób, jeżeli miałby być niemiło zaskoczony twoją obecnością, co jest mało prawdopodobne, to ogarnę Ci suche majtki i wyprawię Cię do domu z butelką wody. Jeśli zaś będzie miło zaskoczony, to możesz zostać ile tylko będziesz chciał. Zgoda?
– Hmmm, ale…?
– Zgoda? – wtrącił
– Niech będzie. – uśmiechnąłem się szeroko troszkę spokojniejszy
W tym momencie Paweł wstał i zaczął odchodzić z powrotem w stronę domu. Po chwili wrócił, ale tym razem nie był sam. Dwa kroki z tyłu szedł Marek, mężczyzna, którego wcześniej widziałem na hamaku. Marek również był jak Paweł tzn. wysoki, miał brzuszek i szerokie ramiona, nie był za to tak mocno owłosiony no i był opalony na ładny brąz.

– Cześć Kuba.- odezwał się przyjemnie niski głos o ciepłej barwie – Jestem Marek. Rozmawiałem z Pawłem, opowiedział mi w skrócie co i jak.
Przełknąłem ślinę, przeleciały mnie dziwne dreszcze po nogach. Stałem w samych bokserkach, które nadal prześwitywały od przemoczenia, przed dwoma również półnagimi starszymi mężczyznami.
– Nie wiem czemu w ogóle pomyślałeś, że mógłbyś mi przeszkadzać. Mam nadzieję, że Paweł się tobą zaopiekował i dał Ci coś do picia.
W tym samym momencie co to powiedział spaliłem buraka. Brakowało tylko komplementów do całkowitego zapadnięcia się ze wstydu.
– Szczególnie że widzę, jaki z Ciebie ładny chłopiec. – dodał Marek
No i zrobiłem się czerwony na buzi.
– Dziękuję, to naprawdę miłe. – wykrztusiłem
Siedliśmy znowu na piasku. Chwilę rozmawialiśmy, temat zszedł na dbanie o skórę, szczególnie w taką pogodę jak dzisiaj.
– Mam krem z filtrem, nie chcecie się chyba spalić jak ja. – powiedział Marek
– Raczej że nie chcemy – zaśmiał się Paweł i spojrzał na mnie. Masz strasznie jasną skórę, może niech Marek Cię posmaruje?
– Posmarować Cię? – zwrócił się do mnie Marek
No to mnie zaskoczyli, poczułem w brzuchu przypływ ciepła a serce nie wiedzieć czemu zaczęło mocniej bić. Wziąłem wdech i poczułem szum w głowie. Wiedziałem do czego to może doprowadzić, ba… chciałem tego. Duże, zadbane i umięśnionę dłonie zaczęły rozcierać na sobie krem. Odwróciłem się plecami i zamknąłem oczy. Marek zaczął od góry, powolnym ruchem z samego środka w dół, ciepła emulsja i ciepły dotyk zawróciły mi w głowie, zapach kremu dobijał się do moich nozdrzy a dłonie wędrujące teraz po łopatkach zjeżdżały znowu w dół. Czułem jak jego palce ślizgają się miedzy żebrami łaskocząc mnie, nie mogłem w to uwierzyć jak bardzo taki dotyk może być przyjemny. Marek objął mnie teraz parę centymetrów pod pachami, znowu powoli jechał. Serce przyśpieszyło a oddech zatrzymał gdy wędrował mi po biodrach. Otworzyłem oczy i odwróciłem się z powrotem w stronę Marka.

– Dziękuję – odpowiedziałem prawie zadyszany

– Nie masz za co, widzę że Ci się podobało – uśmiechnął się i spojrzał w dół na moje majtki

Nawet nie zauważyłem jak moja erekcja powróciła, przez ten cały czas ciepło nie rozchodziło się z brzucha. Poczułem falę gorąca i znowu mi zabrało oddech.

– Prze.. przepraszam, to nie tak
– Kubuś, przestań przepraszać, chyba wiem co Ci się może spodobać jeszcze bardziej

Marek wstał i się zbliżył, poczułem jak penis porusza mi się w spodenkach. Zdjął swoje kąpielówki i ukazał  mi się gruby, mokry, lekko obrośnięty włosami kutas. Paweł zaśmiał się, widząc moją reakcję, ale Marek tylko uśmiechnął się złośliwie i uniósł brwi.

– Podoba ci się widok, prawda? zapytał.

Zarumieniłem się ale nie odwróciłem wzroku.

– Dlaczego nie uklękniesz i nie pokażesz nam, jak bardzo doceniasz ten widok? – zasugerował Marek

Wahałem się, ale widok i słodki zapach potu wymieszany z zapachem skóry przyciągały.  Czując moje pożądanie i jej dominację w każdym skrawku ciała, sprawiło, że poczułem miękkość w kolanach. Klęknąłem ustawiając się przed nim. Wziąłem w prawą dłoń kutasa Marka, spojrzałem w górę. Moje oczy spotkały się z oczami Marka i jego lekkim uśmiechem. Czekał. Ściągnąłem napletek i ujrzałem grubego różowego żołędzia z dziurki którego wyglądała perłowa kropla. W końcu się odważyłem i zacząłem lizać, kropla okazała się spermą. Nie tylko ja byłem cholernie podniecony. Pieściłem mojego gospodarza, jedną ręką ruszając w przód i w tył w rytmie jakim nadawała moja głowa. Czułam słony prepłyn, który wyciekał z czubka, piżmowy zapach podniecenia Pawła wypełniał moje nozdrza. Machałem głową, mój język wirował wokół członka Pawła, gdy ssałam, czując, jak sztywna długość rozciąga moje usta szeroko. Ssałem i nie mogłem się napoić, chciałem więcej.

– Dobry chłopiec, wyszczerz ząbki i uśmiechnij się do mnie. Masz bardzo ładny uśmiech, wiesz?

Tym razem bez kutasa w ustach spojrzałem w górę. Szczerze uśmiechnąłem się do Marka za to że spełnia moje najskrytsze sny, o których nawet nie miałem pojęcia. Biel moich zębów w tym słońcu musiała wyglądać jak z reklamy. Stojącym twardym penisem Marek uderzył mnie po buzi, położył mi go na twarzy i kazał ssać jaja. Słony smak potu, faktura włosów i skóry nie pozwalały mi się oderwać, to i ręka Marka trzymająca mnie za włosy, która pokazywała kto tutaj dominuje. Tymczasem Paweł stał z boku, jego oczy błyszczały, gdy mnie obserwował.

– Wyglądasz tak dobrze Kubuś.
Wyciągnął rękę i pogłaskał mnie po tyle głowy. Marek odsunął się od moich ust, jego kutas lśnił od śliny i preejakulatu. Paweł uśmiechnął się, rozumiejąc niewypowiedziane.
– Na plecy, Kubuś – rozkazał Marek
.Jego głos był stanowczy i autorytatywny. Szybko się podporządkowałem, mój własny kutas łaknął wytrysku, a moje ciało drżało z poddania. Paweł klęknął między moimi rozłożonymi nogami, ściskając własnego kutasa, gdy ustawiał go w linii z moim tyłkiem

– Wydech i opuść pupę do mnie – poinstruował
– Dobrze proszę Pana

 Wciągnąłem głęboko powietrze, zanim pozwoliłem swojemu ciału się rozluźnić, nadziewając się na grubego członka Marka. Wrażenie było intensywne, mieszanka bólu i przyjemności. W głowie mi huczało od słońca i wrażeń. Marek syknął przez zęby, ściskając moje biodra dłońmi, gdy zaczął się poruszać, najpierw powoli, potem coraz szybciej.

– Tak, mocno – mruknął, jego oddech był gorący na mojej szyi

Mogłam tylko jęknąć w odpowiedzi, moje ciało wiło się pod nim, gdy mnie pieprzył. Czułam, jak włosy łonowe Marka ocierają się o mój wrażliwy otwór za każdym razem, gdy mężczyzna wchodził we mnie, zapach naszego potu mieszał się z zapachem jeziora. Słyszałam śliskie dźwięki, uderzenia ciała o ciało przerywane naszym urywanymi oddechami. Paweł, stanął nad moją głową, zaciskając dłoń na swoim kutasie, gdy patrzył, jak Marek mnie pieprzy. Widok mnie, wykrzywionej w mieszance ekstazy i agonii, prawie wystarczył, by doprowadzić go do orgazmu.

– Lubisz brać kutasy, prawda? – zapytał, jego głos był zachrypnięty od pożądania.

– Tak – jęknąłem, a moje ręce powędrowały do ??mojego bolącego kutasa – uwielbiam to

Uśmiech Pawła poszerzył się na moje wyznanie, jego ręka poruszała się szybciej na jego własnym kutasie.

– Proś Marka, żeby spuścił się w twoim tyłku – rozkazał – powiedz mu, jak bardzo chcesz jego spermy. Z rozpaczliwym jękiem posłuchałem.

– Proszę – starałem się choćby wyszeptać między jękami.

Byłem ruchany jak nigdy mi się nie śniło, myśli mi odlatywały a wypełnienie nie miało końca.

– Proszę.
– Błagam – jęczałem wbijając palce w piasek pode mną.

Marek ryknął, jego orgazm uderzył w niego z siłą fali przypływu. Czułem, jak kutas mężczyzny puchnie i pulsuje we mnie, strumień ciepłej, lepkiej spermy pokrywał mnie od środka. Ciało Marka opadło na mnie dysząc.

– Chodź tutaj – powiedział Paweł

Klęknąłem znowu przed Pawłem. Waliłem sobie bez opamiętania. Tym razem otworzyłem usta i wystawiłem język na brodę – wiedziałem że mam nie brać kutasa do ust lecz czekać na nagrodę. Sekundy później orgazm Pawła uderzył, jego sperma rozprysła się strumieniem przez moje usta na nos, brwi i włosy. Drugą falę poczułem na podniebieniu i na języku, specyficzny, słony słodki smak.  Kolejne strumienie, nie mniejsze, zalały mnie kompletnie. Klatka, brzuch, twarz. To był moment gdy odpuściłem i pozwoliłem sobie na wszystko, na pełny orgazm. Nie wiem jak dużo tego było ale sperma mieszająca się z piaskiem i pokrywająca moją skórę doprowadziła mnie do utraty zmysłów. Czułem się usatysfakcjonowany w sposób, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Smak Pawła, uczucie ruchania mnie z całych sił, uczucie bycia wykorzystywanym i zdominowanym w najbardziej luksusowy sposób – wiedziałem że to będzie wspomnienie, do którego będę wracał.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

mikołaj nowik

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *