Lubie to

– chcesz spróbować? Pewnie, że chciałem. Od dawna marzyłem by mu obciągnąć. Patrzeć mu w oczy i ssać mu kutasa. Widzieć jak przymyka oczy gdy sprawiam mu przyjemność. Kucnąłem przed nim. Nawet się nie rozejrzałem dookoła czy nikt mnie nie widzi. Otworzyłem usta i wysunąłem język. Wysunięta główka z napletka pokryta była śluzem. Dotknąłem jej językiem i z namiętnością zacząłem ssać tego cudownego kutasa. Był coraz większy. Sztywny i nadziewając się ustami na niego czułem jak uderza o migdały. Musiałem chwilę odpocząć. Patrząc mu w oczy zacząłem jedną ręką ściskać worek a drugą masowałem mu trzon. Z dziecinną nieśmiałością patrząc mu w oczy spytałem: – mógłbyś spuścić mi się na twarz? – Taki miałem zamiar. Zrobię jeszcze coś więcej ale o tym później. Na razie chcę wyruchać Twoje gardło. Brzmiało cudownie. Z radością wróciłem do ssania jego pały. Czułem jak mój kutas zaczyna pulsować. Wysunąłem możliwie daleko język i pozwoliłem by docisnął moją głowę do krocza. Przełyk miałem wypełniony i nie mogłem oddychać. Nie czułem dyskomfortu. Nie pierwszy raz to robiłem. Pozwalał mi na przerwy. Ciężko oddychając ponownie nadziewałem się ustami na niego. Było mi cudownie. Chciałem więcej. Lizałem mu jajka patrząc jak rozkosz maluje się na jego twarzy. – dawaj pysk. Pora zalać ci twarz. Trzymając mnie za brodę energicznie trzepał kutasa tuż nad moją twarzą. – o kurwaaaaaaa Jęknął przytłumionym głosem a ciepły strumień spermy zaczął zalewać mi twarz. Myślałem, że zaraz sam dojdę. Czułem się spełniony. Tego pragnąłem. Zaczął robić mi zdjęcia. Nie protestowałem. Pokazał mi je. Tak właśnie sobie wyobrażałem siebie. – teraz ja się zajmę tobą. Rozbierz się. Z ochotą wykonałem polecenie stając przed nim zupełnie nagi. – dla ciebie wszystko. Zdeklarowałem swoje posłuszeństwo. Patrzyłem jak krople śluzu kapią na moje stopy. Byłem silnie podniecony i nie mogłem się doczekać ciągu dalszego. – mam zamiar Cię wydoić. Uprzedzam, że będzie bolało a Ty masz się spuścić na mojego kutasa, którego zaraz wetknę ci do mordy. Nie dał mu czasu na odpowiedź. Oparł mnie o drzewo, zgarnął piach z ziemi i złapał mojego mokrego kutasa i zaczął energicznie trzeć żołądź. Nie powiem, nie spodziewałem się tego ale muszę powiedzieć, że z początku podobał mi się ten pomysł. Po paru chwilach jednak faktycznie zaczęło boleć. Zacząłem się wiercić ale mocno przyciskał mnie do drzewa. Nie zwalniał ani tempa ani uścisku. Zacząłem oblizywać usta smakując jego spermy. Moje podniecenie rosło. Chciałem by nie przerywał. To było coś innego. Coś czego jeszcze nigdy nie przeżyłem. Czułem, że zbliża się wytrysk. Nogi mi drżały. Świetnie wyczuł moment bo zbliżył się swoim kutasem do mojego i naciągnął swój napletek na moją główkę, chwycił mocno i dalej energicznie masował. To był moment jak zacząłem tryskać wypełniając jego napletek. Silnym naciskiem ręki sprowadził mnie parteru i na siłę wetknął mi kutasa do ust. Przełykałem swoją spermę pomieszaną z piachem. Takiej mieszanki jeszcze nie próbowałem. – Ale masz cudowną mordę. Zaraz się w nią spuszczę. O tak. Spuszczaj się w nią. Ruchaj moje gardło. Jeśli pragniesz to samo zrobić z moim anusem to jestem do twojej dyspozycji. W głowie mi się kręciło. Czułem się fantastycznie. Pragnąłem by ta chwila się nie kończyła. Kilkanaście razy przełykałem stryskającą z jego kutasa spermę. Było mi cudownie. Po paru minutach podciągnął spodnie i poszedł gdzieś zostawiając mnie samego, gołego z zalaną spermą twarzą w lesie. Nie miałem do niego pretensji. Podniecenie mi nie minęło i musiałem sam jeszcze raz doprowadzić się do wytrysku. Ach… gdyby tak ktoś mógł by zająć się mną jeszcze troszkę.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *