Switez (1)

Wyszedł spod prysznica. Woda ściekała po jego ciele dużymi strumykami, nie gasząc podniecenia. Patrzył na swoje odbicie w lustrzanej ścianie dużej łazienki. Patrzył smutny na swoje odbicie. Właściwie, nie miał powodu wstydzić się swojego ciała. Sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu i siedemdziesiąt dwa kilogramy wagi dają dobry wygląd ciału. Sześćdziesiąt trzy centymetry w pasie. Tego zazdrości mu wielu kolegów. Płaski brzuch i szerokie ramiona powinny przyciągać kobiety jak magnes. Mimo zbliżającej się trzydziestki, nadal jest sam.

Jego ciemne lekko kręcone długie włosy pozbywają się nadmiaru wody i loki stają się coraz mocniejsze. Sięgają ramion. Kilku dniowy ciemny zarost na twarzy, który szyją schodzi na tors i tam tworzy gęste futro, ukrywające sutki. Włosy pod pachami. A niżej woda uformowała cienkie czarne włoski na brzuchu tak, że widać niemal każde włókno mięśni. Jego ciało wygląda jak spocony nagi gladiator. Gdy sięga po ręcznik, jego sztywny penis kołysze się jak szpada florecisty. To jego najbardziej wstydliwa część. Chroni go przed innymi. Nawet w publicznej toalecie korzysta z kabiny by oddać mocz. Nie lubi go pokazywać. Zawsze go ukrywał. Nawet chciał zdezerterować, gdy musiał się stawić na komisję poborową. Tam, jak się dowiedział, trzeba wystąpić nago przed komisją. Zupełnie nago. Poszedł jednak. Przeżywał to miesiąc. Miesiąc traumy z upokorzenia. Teraz jednak po latach, tamte chwile zatarły się. Ale nadal jego nagość jest zarezerwowana tylko dla jego oczu. Martwi się tym, że po śmierci ciało jest rozbierane do naga. Potem rodzina przynosi ubrania i zakład pogrzebowy ubiera nagie ciało. Rozważał, zawarcie w testamencie woli, by skremowano jego ciało w tym, w czym umrze, by nikt nie zobaczył go nagiego.

Wycierał ciało dużym ręcznikiem. Wysuszył włosy. Popryskał nieco wody toaletowej na włosy, pod pachy i penisa, tak na wszelki wypadek… . Popatrzył jeszcze w lustro na siebie z różnych stron i poszedł się ubierać. W przedpokoju czekały spakowane sakwy na motor. Jego Harley Davidson był po przeglądzie. Umyty, sprawdzony i zatankowany. Włożył kask i poprawiał skórzany obiór, by leżał wygodnie na ciele. Popatrzył jeszcze w lustro wiszące w przedpokoju, które ukazywało jego wygląd. Wzmocnienia na kurtce i spodniach podkreślały atuty jego ciała. Niby wszystko z nim w porządku, a jednak nadal jest sam. Fajnie byłoby pojechać na ten wyjazd z dziewczyną. Jakąś ładną wysoką i szczupłą brunetką. Taką kumpelą i kochanicą. Niestety, na horyzoncie nie było widać choćby podobnej, do jego wyobrażeń. Bardzo chciał mieć ładną kobietę. Miejsce na motorze jest.

Raz jeszcze sprawdził, czy wszystko zakręcone, wyłączone. Dotknął wewnętrznej kieszeni, by sprawdzić, czy są dokumenty i wyszedł zamykając drzwi na klucz.

Czekała go długa droga. Za kilka dni będą jego trzydzieste urodziny. Wymarzył sobie spędzić ten czas nad jeziorem. Nie byle jakim jeziorem. Wybierał się nad jezioro Świteź. W noc Kupały będzie obchodził swoje trzydzieste urodziny. W samotności. Najbliższy tydzień spędzi w samotności pod namiotem. To najprzyjemniejszy czas, gdy można być tylko ze sobą.

Droga minęła szybko. Znał to miejsce, bo był tu kilka razy przejazdem. Wiedział, że w lesie niedaleko wody jest spora polana. Z niej widok na jezioro. Plaża piaszczysta jakby kąpali się tam ludzie. W rzeczywistości, wieś była daleko i nikt tu nie przychodził. Tu znajdzie ciszę i spokój. Rozłożył namiot i przygotował miejsce do przyrządzania posiłków. Włożył patyki do czajnika Kelly Kettle, podpalił i czekał na zagotowanie się wody.

Woda jeziora była spokojna. Zdjął ubranie pozostając w bokserkach. Szedł wolno w stronę wody jeziora. Na brzegu zatrzymał się przy konarze odłamanym z wierzby, by powiesić na nim bokserki. Wchodził nagi do wody. Była ciepła. Rozejrzał się wokoło zasłaniając penisa, jakby na wszelki wypadek. Nie było nikogo. Szedł dalej, a gdy woda sięgnęła pasa, zanurkował i wypłynął na jezioro. Płynął kilka minut. Miał wrażenie, że obok też ktoś płynie obok, ale nie było nikogo. Zawrócił jednak. Gdy wyszedł z wody skierował się po nadal wiszące gatki na gałęzi. Nie włożył ich. Delektował się szumem lasu. Rozglądał się. Poczuł się swobodnie, jak w domu. Czuł się bezpieczny. Nagi szedł w stronę namiotu. I do końca dnia kręcił się wokół niego nagi.

Wyobrażał sobie, jak fajnie byłoby tu być z dziewczyną. Kochać się z nią na polanie i w jeziorze. Pływać nago. Oglądał czasem zagraniczne filmy o tym jak grupa ludzi żyje na wyspie. Oprócz ozdób nie mają na sobie nic. Fascynowało go to, jak się zachowują swobodnie. Nie są skrępowani. Czy on by tak umiał?

Nadeszła noc. Zrobiło się chłodniej, ale nie zimno. Położył się w namiocie i zasnął. Niby spał, ale jego wzrok jakby widział wszystko wokoło. Leżał na boku, a przed nim odwrócona twarzą do niego, leżała piękna młoda dziewczyna. Wyglądała pięknie. Delikatna młoda skóra. Miała śliczne niebieskie oczy i twarz bardzo dziewczęcą. Uśmiech skrywał białe ząbki, które wydawały się być lśniącymi perłami. Jej długie włosy okrywały całe ciało. Nie bał się. Patrzył na nią zachwycony. Myślał o tym by ją dotknąć. Odsłonić włosy. Koniecznie chciał zobaczyć jej ciało. Nie mógł jednak poruszyć ani ręką, ani nogą. Dziewczyna dotknęła jego ramienia. Wówczas poczuł, że jest nagi. Nie czuł jednak wstydu. Jej ręka gładziła jego głowę. Jej palce wplątywały się we włosy. Było mu przyjemnie. Patrzył na nią i marzył, by spotkać taką dziewczynę w życiu. Może znalazłby odwagę, by ją zaprosić na kawę i ciastko. Może… .

Tymczasem dziewczyna nadal patrzyła w jego twarz, bez mrugania powiekami. Teraz jej ręka gładziła jego biodro, a jego penis zesztywniał. Zbliżyła twarz do jego ust i dotknęła go swoimi ustami. Czuł podniecenie. Oddychał głęboko. Jej dłoń napierała teraz na bark, co sprawiło, że za chwilę leżał na plecach a ręce spoczywały po bokach. Odchyliła głowę i jej włosy ześlizgnęły się z ciała i przemieściły na jej plecy. Teraz widział ją całą nagą. Śliczne jędrne piersi ze sterczącymi sutkami zdradzały jej podniecenie. Miał ochotę je dotknąć, lecz nie mógł. Wydawała się być snem. Nie umiał ocenić czy to sen, czy jawa. Postanowił poddać się temu, co się dzieje. Tak bardzo marzył by ją dotykać, całować. Nigdy nie miał kobiety. Ni starej, ni młodej. Ale taka właśnie mu się podobała. Młodziutka, jędrna, powabna.

Dziewczę siadło okrakiem na jego brzuchu. Gdy odsuwała się w duł, dotknęła pupą do czubka jego penisa. Ten drgnął mocno. Ona jednak sięgnęła po niego drobną dłonią i uniosła go. Potem cofała się dalej unosząc się nieco. Patrzył na jej łono, które nie miało włosków. A jej ciało zdawało się być delikatne jak małego dziewczątka. Patrzył jak jego penis nabrzmiały i sztywny dotyka jej muszelki i wchodzi w nią. Na jej twarzy widać było rozkosz. On również czuł wielką przyjemność. Otworzył usta jak do krzyku, lecz nie mógł nic powiedzieć, ani wykrzyczeć swej radości. Dziewczę za to już siedziało na jego kroczu nabita na jego penisa. Wiła się na nim namiętnie, jakby pragnęła by ją przebił swą szpicą. Jej ruchy przypominały taniec brzucha. Unosiła się i opadała. Czasem jej włosy opadały na jej piersi dotykając jego ciała. One też dawały mu dodatkowe podniecenie. Był w ekstazie miłości. Patrzył na piękną istotę i czuł narastający orgazm. Ona otwierała usta i wydawało się, że śpiewa tak pięknie i namiętnie. Te dźwięki były jak nieznany dotąd instrument. Symfonia cała. Jak zastępy śpiewających aniołów. To było przepiękne. Chciał powiedzieć jej, że nie zdoła utrzymać dłużej nasienia, ale nie mógł tego zrobić. Nadal nie wiedział, czy to sen, czy jawa. Jego ciało dawało mu taką rozkosz, której nigdy nie miał. Wydawało się, że wstrząsa nim wielki orgazm, a następnie przenosi się na nią. Strugi jego nasienia tryskały w jej wnętrze. A to dawało jej radość i szczęście, co było widać z zachwytu na jej twarzy.

Wtuliła się w jego ciało i przycisnęła swój policzek do jego policzka.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Alanlate

Opowiadanie powstało dla:
Czytający15/01/2025 Odpowiedz

Skoro proponujesz [napisanie opowiadania na wybrany temat], to ja poproszę o napisanie opowiadania o tematyce hetero, o 30-letnim samotniku, który jedzie na weekendową wycieczkę motocyklową w jakieś fajne miejsce w Polsce (sam zdecyduj jakie) i poznaje tam (sam wybierz w jaki sposób) ładną i nieśmiałą dziewczynę w licealnym wieku, z którą potem robi różne fajne rzeczy w łóżku i na łonie natury. Ogólnie romantycznie, bez nadmiernej wulgarności, ale pikantnie. Coś w tym stylu. Podoba mi się Twój styl pisania, więc na pewno coś ciekawego uda Ci się stworzyć.

-Ciągle jestem w delegacji. Wóda i dziewczyny. Dobrze, że nie palę. Ciężko pisać – rozumisz….

Jeśli to dobry kierunek  “Czytający”, to daj znać. Da się to rozkręcić.

 Od razu zapewniam, że nie jest to opowieść związana w jakikolwiek poliytyczny spór. Nic takiego nie maiałem pisząc a mysli pisząc to.

Nazwa jeziora kture lubię = inspiracja i tyle. Pojedź i wykąp się nago. Ale może lepiej nie wchodż do wody.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *