Deszcz zaskoczył mnie w połowie drogi do domu. Schroniłem się pod daszkiem przystanku autobusowego, gdy zauważyłem znajomą sylwetkę pod parasolem po drugiej stronie ulicy.
– Pani Irene? – zawołałem przez szum deszczu.
Odwróciła się i przez chwilę wyglądała na zaskoczoną, potem uśmiechnęła się szeroko.
– Alan! – odkrzyknęła, przechodząc przez ulicę. – Jak miło cię zobaczyć.
Wyglądała świetnie. Nic się nie zmieniła przez ten czas. Zrabna brunetką w włosami do ramion. Brązowe oczy i okulary z czerwonymi oprawkami. Ubrana w białą koszulę z podwiniętymi rękawami, która to dobrze pokazywała jej dekolt, a także w czarną spódnicę, która to idealnie podkreślała jej tyłek i czarne szpilki. Chcesz trochę zmokła można było zobaczyć, że nie miała pod spodem stanika. Na ten widok od razu poczułem mrowienie w gaciach.
– Co u pani słychać? – zapytałem, gdy stanęła obok mnie pod daszkiem.
– A wszystko po staremu, a co u ciebie? Co teraz robisz?
– Studiuje, ale teraz mam wakacje. – powiedziałem
– No brawo. Zawsze wiedziałam, że zdolny jesteś. – powiedziała uśmiechając się.
Rozmawialiśmy przez kilka minut, gdy nagle deszcz się wzmógł. Pani Irenę spojrzała na niebo z niepokojem.
– Słuchaj Alan, Mieszkam niedaleko, w zasadzie mógłbyś przyjść. Przeczekał najgorsze. Prognoza mówi, że za godzinę się uspokoi.
Zawahałem się przez moment. Deszcz naprawdę się nasilał. Ale podobała mi się myśl przyjścia do domu mojej dawnej nauczycielki.
– Jeśli to nie kłopot… – odparłem w końcu.
– Ależ skąd. Chodźmy…
Udaliśmy się do jej domu. W zasadzie trochę biegliśmy, ponieważ żadne z nas nie miało parasola. Oboje zmokliśmy. Pani Irenę poprowadziła mnie do salonu z dużym oknem wychodzącym na park.
– Usiądź, zrobię herbatę. – powiedziała, znikając w kuchni.
Pamiętałem dobrze te mieszkanie. Często to przychodziłem do niej na prywatne lekcje.
Po chwili Irenę wróciła z herbatą dla mnie i dla siebie i postawiła ją na stolik. Usiadła naprzeciwko mnie wcześniej zdejmując szpilki.
– No to opowiadaj Alan. Co tam u ciebie? Jak na tych studiach?
Rozmawialiśmy przez następną godzinę. Pani Irenę opowiedziała mi, co u niej. Dowiedziałem się że rozstała się ze swoim mężem no i że teraz mieszka sama. Trochę było mi jej szkoda.
– Czyli pani tu teraz sama mieszka.
– No niestety chłopcze. Czasami mnie odwiedzą moje dzieci, ale to raz na jakiś czas.
– Przykro mi.
– Ech tam. Jakoś przeżyję, to nic takiego. Za to u ciebie ciekawie jest. Czyli studiujesz na tej samej uczelni, co twoja siostra. Pamiętam ją.
– Tak. Razem na tej samej uczelni.
– Fajnie, cieszę się. Zawsze wiedziałam, że z ciebie będzie ktoś wyjątkowy.
Usiadła tak, że podwinęła jej się spódnica. Zobaczyłem, że nie miała pod spodem bielizny. Mogłem zobaczyć jej cipkę, lekko porośniętą włosami. Kutas zaczął mi twardnieć.
– Muszę przyznać Irene, że dużo mi pomogły prywatne lekcje z tobą.
– Ach…pamiętam. Cieszę się, że mogłam ci pomóc. – popatrzyła na mnie z tymi iskrami w oczach.
Zagryzła lekko wargę. Po chwili otrząsnęła się i wstała nagle.
– Matko zapomniałam. Mamy mokre ciuchy, może osuszymy je, co? – powiedziała.
– Oczywiście, jeśli to nie problem.
– No pewnie. Nie będziesz siedział tutaj w mokrych rzeczach.
Po chwili zdjąłem moją koszulę oraz spodnie. Będąc w samej bieliźnie Irene zobaczyła kutasa w moich gaciach. Ona też zaczęła ściągać koszulę.
– Nie przeszkadza ci to, że nie mam stanika? – spytała, uśmiechając się.
– Nie, ależ skąd. – odpowiedziałem.
Wtedy zdjęła swoją koszulę, a moim oczom ukazały się jej jędrne piersi. Widziała, że im się łapczywie przyglądam.
– Podobają ci się, co?
– Bardzo.
– Spódnice też mam mokrą.
Zdjęła swoją spódnicę i teraz zobaczyłem jak jest przede mną w pełni naga. Kutas całkowicie już mi stał.
– Widzę, że nadal ci się podobam.
– Bardzo, proszę pani.
– Mmmm…w takim razie…
Nagle kucnęła przed moim kroczem.
Ściągnęła mi majtki, a mój kutas wyskoczył naprzeciwko jej twarzy. Uśmiechnęła się, widząc go.
– Och Alan…zapomniałam, jaki on duży.
Zaczęła mi obciągać. Zaczęła połykać fiuta w całości. Przyśpieszyła swoje ruchy tak, że ja odczuwałem rozkosz.
Lekko trzymałem jej głowę i zacząłem nią poruszać.
Poruszała swoimi cudownymi ustami jeszcze chwilę, po czym wyciągnęła go z chlustem. Ślina skapywała jej po brodzie.
– Mmmm…tęskniłam za tym kutasem.
Wstała a ja zacząłem lizać piersi mojej nauczycielki. Były wspaniałe. Takie miękkie i jędrne.
Zacząłem ssać jej sutki, podgryzając jeden. Ta jęczała z rozkoszy. Pieściłem ją też rękami. Irenę odchyliła głowę do tyłu czując dużą przyjemność, jaką jej dawałem.
Podeszła do kanapy i położyła się na niej, rozchylając nogi, bardziej prezentując swoją cipkę.
– Chodź tu…
Uklęknąłem, aby mieć przed twarzą jej pochwę. Zacząłem lizać jej wargi sromowe. Jeździłem językiem dookoła chcąc dać Irene jak największą przyjemność, którą to widziałem, że odczuwa. Wsadziłem jeden palec, a Irene jęknęła przeciągle. Zacząłem szybko poruszać i dołożyłem lizanie językiem jej łechtaczki.
– Oooghhh…Alan…chcę go poczuć… – mówiła jęcząc.
Złapałem ją za nogę, którą położyłem sobie na ramieniu.
Nie czekając wszedłem w nią. Ta głośno jęknęła. Zacząłem ją szybko ruchać. Posuwałem coraz szybciej. Ruszałem się do przodu i do tyłu ruchami posuwistymi. Irene jęczała z rozkoszy. Ledwo, co to znosiła. Pochyliłem się ile mogłem na nią i bawiłem się jej piersiami, całując je i liżąc. W końcu też pocałowałam ją namiętnie z języczkiem. Po jakimś czasie poczułem jak jej ciało zaczyna drżeć. W tym momencie osiągnęła swój upragniony orgazm. Wreszcie jęknęła przeciągle i pozostała w bezruchu. Wtedy wysunęła mojego wciąż twardego penisa ze swojej szparki. Cały ociekał jej soczkami.
– Och tak bardzo mi tego brakowało…
Wtedy odwróciła się i wypięła swoją dupę w moją stronę. Znowu wsadziłem kutasa do jej cipy. Ponownie zacząłem się ostro w niej poruszać. Irene nie przestawała jęczeć. Czuła jak mój kutas wypełniał ją do końca.
Wtedy jednak Irene zeszła z kutasa i odwróciła się tyłem będąc na czworakach. Ja zbliżyłem się do niej i po zastanowieniu się wszedłem do środka jej odbytu. Poczułem, jaka jest ciasna. Irene też, ponieważ jęknęła głośniej i dłużej niż do tej pory.
– Oooooooghhhh…Alan…ooohhh…
Zacząłem posuwać ją w dupę. Było mi bardzo przyjemnie. W końcu zacząłem przyśpieszać.
– Dalej…Alan…zerżnij mnie…ooohhh…
Irene ledwo już to znosiła. Czułem, że jestem blisko. Mój kutas pulsował w jej pochwie. Ona też widziałem, że drżała osiągając swój drugi orgazm. Chyba od dawna się tak nie ruchała.
– Spuść się na moje piersi…
Szybko wyjąłem fiuta i zacząłem trzepać. Irene szybko przekręciła się na plecy. Ściskała swoje piersi. Zacząłem strzelać falą spermy, która spadła na piersi Irene i trochę do jej ust. Gdy skończyłem ona zaczęła zlizywać to ze swoich piersi. Czułem lekkie zmęczenie i ogromną satysfakcję z udanego spełnienia.
– Och Alan, jak dobrze było cię zobaczyć, mój zdolny uczniu.
– Ja też się cieszę, Irene.
Gdy deszcz w końcu ustał, niechętnie zbierałem się do wyjścia.
– Było bardzo miło. Fajnie, że wpadłeś Alan. Jeśli będziesz chciał możesz jeszcze odwiedzić starą nauczycielkę.
– Oczywiście. Dziękuję za zaproszenie. Do widzenia. – powiedziałem i wyszedłem z jej domu.
Byłem zadowolony z wizyty u byłej nauczycielki. Miło było ją spotkać.
C.D.N
Leave a Reply