Malzenstwo i nowa przyjaciolka.

Prowadzę z mężem małą firmę. A raczej on prowadzi, ja trochę pomagam, ale więcej czasu spędzam w domu. Przez to nie dzieje się między nami tak dobrze jak powinno. Problemy firmowe znacząco odcisnęły piętno na naszym wspólnym życiu. Wiadomo, pandemia. Nie kochamy się już tak często jak kiedyś. Namiętność spadła znacząco. Seks stał się czynnością rutynową, przy tym niejednokronie tak rzadką, że nawet trudno powiedzieć, iż nadal ze sobą współżyjemy. Bojąc się zranić jego uczucia, a sobie utraty poczucia bezpieczeństwa, niezbyt często poruszałam z nim ten temat. Pomimo tego, że czułam się nieusatysfakcjonowana i że chciałybym być darzona większą uwagą, czułością i atencją. A mój mąż jakby zapadał w seksualny letarg. Po zdobyciu, oswojeniu i udomowieniu przestał dostrzegać, że ja wciąż mam silne potrzeby seksualne. Często wydaje mi się, że seks stał się naszym obowiązkiem, a nie przyjemnością. Jak już do czegoś dochodzi to robimy to automatycznie i bez polotu. „Miałaś orgazm?“, „Dobrze ci było?“. Takie pytanie kiedyś były raczej nie na miejscu, a teraz? Postanowiliśmy to zmienić. Rozmawialiśmy o tej sytuacji dużo i czasami głośno. Doszliśmy do wspólnego wniosku, że nasz związek zaczyna być zagrożony, ponieważ osiągnął etap błogiego zadowolenia z rutynowego pożycia. Współżycie trwa nadal, ale straciło sporo na swej atrakcyjności. Przeminęły te czasy, gdy mąż zaraz po powrocie do domu zrywał ze mnie sukienkę, gdy ukradkiem wsuwał dłoń pod moją spódnicę, a ja ściskałam jego członek siedząc w taksówce. Już nie kochamy się zaraz po powrocie z zakupów, pośród pakunków i toreb. Zarówno ja, jak i mąż zauważyliśmy, że brakuje nam tego dawnego, trochę zapomnianego dreszczyku seksualnych emocji. A przecież kariera zawodowa i seks w żadnym razie nie wykluczają się. Powinny się raczej uzupełniać. Jaki jest sens posiadania pięknego domu i sporych dochodów, jeśli się nie ma kochającego, a raczej namiętnie kochającego, partnera, by się z nim tym wszystkim dzielić? Chcieliśmy odmienić swe życie seksualne poprzez obudzenie namiętności na nowo. Zawsze miałam przeświadczenie, że mężczyzna powinien zabiegać o to, by znać się na seksie i być seksualnie sprawnym, ponieważ każda kobieta zasługuje na maksimum satysfakcji, jaką mężczyzna może jej zapewnić. Obecnie kobiety wiedzą o seksie znacznie więcej niż kiedykolwiek i nie trzeba im mówić, do czego mają prawo. A mają prawo do odpowiedniego pobudzania, ekscytującego i pełnego polotu współżycia oraz pełnego zaspokojenia seksualnego. Poza tym, seks powinien być nieprzyzwoity i wywoływać dreszcz niebezpieczeństwa.

Stwierdziliśmy, że trzeba poszukać kogoś, kto chociaż trochę zdejmie z niego, z nas obowiązków firmowych, abyśmy mogli poświęcić więcej czasu na odbudowanie swojego związku. Długo szukaliśmy odpowiedniej osoby. Aż któregoś dnia Paweł wrócił z pracy i powiedział, że zatrudnił nową pracownicę. Niedawno się rozwiodła, przeprowadziła się do naszego miasta, aby zacząć nowe życie. Była wolna i samotna, i szukała nowej pracy, nowych wyzwań i być może nowych przyjaciół.

Zaproponowałam, by ją kiedyś zaprosił do nas na kolację. Najpierw się trochę krzywił się i wydziwiał, ale potem powiedział: „ok”. Często przesiadywałam w domu całe dnie w samotności, nie mając, do kogo otworzyć ust, i trochę marzyłam o nowych znajomościach.

Kiedy Laura zjawiła się u nas, moja pierwsza reakcja była niezbyt miła, raczej negatywna. Wydawała mi się zbyt ostentacyjna. Jednak sprawdziło się powiedzenie: “nie oceniaj książki po okładce”. Im więcej mówiła, tym bardziej ją lubiłam, a pod koniec wieczoru tak sobie przypadłyśmy do gustu, że Paweł ledwo zdołał wtrącić jakieś słówko.

Laura była drobna, ciemnowłosa i bardzo piękna. Była do tego bardzo żywiołowa, mnóstwo się śmiała. W jej towarzystwie, rozmawiając z nią, człowiek od razu czuł się lepiej. Zorientowałam się, że Pawłowi też się podoba. Nie dziwiłam się, jak już wspomniałam, była atrakcyjna i piękna. Spoglądał często w jej kierunku, było widać, że cieszy go jej obecność.  Miała na sobie bluzkę z dużym dekoltem i kiedy sięgając po półmiski, pochylała się nad stołem widziałam, jak wpatrywał się w przedziałek jej biustu.

Kiedy poszła do domu, oboje zgodnie stwierdziliśmy, że jest świetna i że się nam podoba. A potem w łóżku był naprawdę namiętny. Wcześniej sam mnie rozebrał, czego nie robił od lat, i kochał się ze mną tak jak dawniej. Po wszystkim powiedziałam:

– Powinniśmy częściej zapraszać Laurę, jeśli aż tak cię roznamiętnia.

– No, jest ładna, co w tym złego? — zapytał.

– Nic, masz rację, ja też uważam, że jest nie tylko ładna, ale i seksowna. I mądra. Ma w sobie to coś.

Nie chciałam dalej ciągnąć tego tematu. Kiedy Paweł musiał wyjechać na trzydniową konferencję, zajęłam jego miejsce w biurze. Pracowałyśmy wspólnie z Laurą, rozmawiałyśmy w chwilach przerwy od klientów. Zbliżyłyśmy się do siebie. Kiedy poprosiłam Laurę, żeby mi dotrzymała towarzystwa podczas nieobecności męża zgodziła się natychmiast. Świetnie się bawiłyśmy. Pojechałyśmy na zakupy, a po powrocie do domu otworzyłyśmy butelkę wina. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tyle się uśmiałam, co wtedy. Powiedziałam Laurze, że jest bardzo piękna i że Pawłowi też się podoba. Laura stwierdziła, że mój mąż jest bardzo atrakcyjny i że mam szczęście, mając takiego męża. Wino rozwiązywało nasze języki, mój w szczególności. Powiedziałam jej, że w naszym małżeństwie nie dzieje się za dobrze i że prawie w ogóle nie uprawiamy seksu. Dodałam, że po jej ostatnim u nas pobycie Paweł był tak namiętny w łóżku, jak dawno nie był. Powiedziałam, że to chyba była jej zasługa. Podziękowała za ten komplement. Dodała także, nie może uwierzyć, że tak mało seksu jest pomiędzy nami. Uznała to za obłędne, bo jej były mąż chciał się z nią kochać noc w noc, a gdy kiedykolwiek odmówiła, bił ją.

– Kazał mi chodzić po mieszkaniu bez majtek. Żeby, jak tylko zechce, mógł wsadzić rękę pod moją spódnicę. Traktował mnie jak zwierzę, stworzone dla jego przyjemności. Czasami nazywał mnie swoim „zwierzątkiem“ i kazał czołgać się na czworakach, żeby mógł mnie posiąść w pozycji od tyłu. Laura powiedziała także, że jej mąż zawsze spotykał się z innymi kobietami, a kilka razy zastała go w ich domu w łóżku z inną. Kiedy się skarżyła, on tylko mówił:

– Bardzo proszę, możesz się przyłączyć… nikt ci nie broni.

Powiedziała także, że raz, kiedy była lekko wstawiona i bardzo wściekła, faktycznie przyjęła jego propozycję, rozebrała się i weszła do ich łóżka.

Wypite wcześniej wino zadziałało. Rozwiązało mój język całkowicie. Niespodziewanie głośno uznałam to za coś seksownego i interesującego. Spytałam ją, co robili razem, we trójkę. Powiedziała, że ona całowała się z tamtą, pieściła jej piersi, a potem wzięła ją oralnie, podczas gdy ona brała oralnie męża Laury.

– Ach! — powiedziałam. — Ja nigdy nie mogłabym uprawiać seksu z kobietą.

Na co Laura powiedziała:

– Byłabyś zdumiona, to jest zupełnie inaczej, niż myślisz. Na przykład, czy całowałaś się kiedyś z inną kobietą… całowałaś ją tak naprawdę?

Powiedziałam, że oczywiście, że nie. A Laura siedząc tuż przy mnie na kanapie, odwróciła się, objęła mnie i pocałowała. Bardzo łagodnie, nie przymuszała mnie. Poczułam zapach jej perfum i smak jej szminki. Przeczesała dłońmi moje włosy, a potem lekko otworzyła usta i wsunęła język do moich ust. Była pierwszą osobą, z którą tak się całowałam od ślubu z Pawłem, a już na pewno pierwszą kobietą, z którą tak się całowałam. Nie wiedziałam, co myśleć. A Laura nadal mnie całowała, raz za razem, i już po chwili odwzajemniałam jej pocałunki i też wsunęłam język w jej usta. Byłam bardzo podniecona, chciałam więcej i więcej, i żeby to się nigdy nie skończyło. Alkohol wyraźnie pomagał nam w tej chwili. Laura rozpięła mi bluzkę i przez stanik dotykała moich piersi. Wciąż myślałam, że to coś niewłaściwego, bo nie jestem lesbijką. A ona musiała zgadnąć, o czym myślę, bo spytała:

– Tylko, dlatego, że seks z inną kobietą sprawia ci przyjemność, nie stajesz się lesbijką, prawda? Żeby być lesbijką, trzeba to czuć w sobie, a to, co jest na zewnątrz, to jest seks.

Miała na sobie luźny biały sweterek. Ściągnęła go przez głowę, a potem zdjęła biustonosz. Wcześniej nie miałam pojęcia, jakie ma piękne piersi. Duże, ale bardzo sprężyste i kształtne, z bardzo szerokimi brodawkami. Przytrzymując piersi rękoma, powiedziała:

– Proszę, dotknij ich.

Więc dotknęłam. Były w dotyku cudowne: ciepłe, ciężkie i mięciutkie. Laura rozpięła mój biustonosz i zdjęła go, więc teraz też miałam nagie piersi. Przytuliła się do mnie i nasze piersi się zetknęły. Znowu pocałowała mnie w usta, a potem w szyję, po ramionach i wokół piersi. Jedną pierś chwyciła obiema rękoma i koniuszkiem języka lizała brodawkę, tak szybko, jakbym widziała skrzydła kolibra spijającego nektar z kwiatu. Potem przeniosła się na drugą pierś. Nikt jeszcze nigdy tak nie lizał moich brodawek. Nawet Paweł. Zaczęłam się czuć, jakby miał nastąpić orgazm, od samego pieszczenia piersi, w ogóle nie będąc przez Laurę dotykana w żadnym innym miejscu.

 Laura powiedziała:

– Chodź, coś ci pokażę.

Postawiła mnie przed sobą i rozpięła mi dżinsy. Trochę się przeraziłam, ale ona mnie znowu pocałowała i powiedziała:

 – Przekonasz się, że ci się to bardzo spodoba… a jeśli nie, w każdej chwili możemy przerwać.

To chyba przemówiło do mnie najbardziej, bo mężczyźni nigdy nic takiego nie mówią, oni zwyczajnie zakładają, że będzie ci się podobać, więc tym gorzej dla ciebie, jeśli ci się nie podoba. Laura całkiem ściągnęła mi dżinsy, a następnie majtki. Posadziła mnie z powrotem na kanapie i szybko zdjęła swoje spodnie. Pod nimi miała białe, przejrzyste majtki. Zobaczyłam, że w ogóle nie ma włosków łonowych, tylko całkiem goły srom. Całowała mnie. Całowała moje piersi, a potem wodziła językiem na szlaku od mego brzucha do bocznych powierzchni ud. Potem lizała wewnątrz ud, od kolan do sromu. Czułam, jak jej długie włosy łaskoczą moje uda. Potem poczułam, jak jej palce rozchylają mi wargi sromowe, a później poczułam koniuszek języka na mojej łechtaczce. Najlżejsze muśnięcia, takie coś, co zawsze doprowadza do szaleństwa. To jest tak smakowite, że musisz mieć więcej, lecz kiedy usiłujesz zdobyć więcej, wszystko przepada.

Zatopiłam dłonie w pięknych, długich włosach Laury, głaskałam jej uszy i policzki. Zamknęłam oczy i dałam się ponieść wrażeniom. Ach, jaki Laura miała sprawny język!!! Było mi wszystko jedno, czy to robi mężczyzna, czy kobieta, czy przybysz z innej planety. Czułam tylko ten ciepły i mokry język powoli muskający moją łechtaczkę, a potem niżej, wejście do cipki. Laura lizała wokół niego, a nawet sam czubek języka trochę wsunęła do środka. Potem lizała przedsionek pochwy. Wzdrygnęłam się, a ona powiedziała: „ciii“ i jedną rękę położyła mi na lewej piersi, zaczęła ją masować i delikatnie okręcać moją brodawkę. Całowała mi srom, a język wsuwał się do środka pochwy i lizał jej ścianki. Umiała tak pięknie całować i lizać, że nie do wiary. Potem wróciła na łechtaczkę i teraz już pobudzała mnie na serio. Nikt, ale to nikt przedtem mnie tak nie lizał. Byłam taka wilgotna, że na kanapie zrobiła się mokra plama. Mimo to Laura nie przerywała. Nadal lizała coraz szybciej, aż wydawało mi się, że w pokoju się kompletnie ściemniło.

Powiedziała mi potem, że podczas orgazmu krzyczałam głośno, ale ja siebie nie słyszałam. Pamiętam jak cała podskakiwałam, i pamiętam, że jej język nadal muskał mnie jeszcze długo po orgazmie, a ja wciąż od tego miałam skurcze. Otworzyłam oczy i spojrzałam, w samą porę, by zobaczyć, jak Laura wkłada dwa palce do mojej pochwy, a następnie wyjmuje je i oblizuje.

 – Smakujesz wybornie — powiedziała.

Po czym zdjęła majtki i położyła się na mnie, tak, że jej nagi srom znalazł się tuż przed moim nosem. Długo wpatrywałam się w niego, bardziej z ciekawości niż czegokolwiek innego. Niezbyt często ma się okazję z bliska obejrzeć srom innej kobiety. Laura miała dość ciemne wargi sromowe, bo miała ciemniejszą karnację, ale wewnątrz pochwa była jaskraworóżowa i połyskiwała od soków, tak samo jak moja.

 – Możesz dotknąć, jeśli chcesz — zachęciła.

Nie sugerowała mi, że muszę, jak czynią to mężczyźni, domagający się, by zająć się ich penisem. Laura popatrzyła na mnie i uśmiechnęła się, a jej uśmiech był po prostu piękny. Pochylała się nade mną, jej piersi wisiały nad moim brzuchem, a gdy się poruszała, brodawki ocierały się o niego. Wyciągnęłam rękę i delikatnie, koniuszkiem palca, wodziłam między nogami Laury, od odbytu do łechtaczki.

 – To jest miłe — szepnęła.

I rzeczywiście jej cipka była miła, cała wilgotna, mokra, pulchna, jakby przecięty na połówki jakiś owoc. Nie mogłam uwierzyć, że to robię, że w taki sposób dotykam inną kobietę, ale byłam tak podekscytowana, że chyba zwyczajnie zablokowałam wszystkie swoje zahamowania. Obiema rękoma rozchyliłam jej srom. Wielka kropla przejrzystego soku kapnęła mi na klatkę piersiową. Rozwarłam pochwę szerzej i zajrzałam do środka. Miała piękną barwę, cała połyskiwała różowo, miała piękny kształt. Czułam się tak, jakby Laura powierzyła mi cudowną tajemnicę.

Ona nie nalegała na nic, nic nie mówiła, lecz uniosłam głowę i pocałowałam jej srom. Oblizałam usta i poczułam smak jej soku, taki dziwny… jakby sok owocowy z solą i domieszką miodu. Polizałam jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze. Nie mogłam się nasycić. Tak się podnieciłam, że przywarłam do jej nagiego, wilgotnego sromu całą twarzą, z nosem prosto w pochwie. Miałam soki Laury na całej brodzie, nawet rzęsy mi się od nich sklejały. Wciąż ją lizałam. Miała wzwiedzioną łechtaczkę, coraz bardziej obrzmiałą i większą. Laura zaczęła się trząść, dyszeć ciężko. Była zlana potem, jej piersi się kołysały, a ja sięgając od spodu, w każdą dłoń chwyciłam jedną, wielką pierś i ściskałam, wbijałam w nie paznokcie i pociągałam brodawki. Jednocześnie nieprzerwanie lizałam łechtaczkę i przedsionek pochwy. Ani przez chwilę nie myślałam, że to, co robię, jest złe albo nienaturalne. Nie kochałam Laury, nie byłam w niej zakochana, lecz cieszyłyśmy się naszymi ciałami i wzajemnie ekscytowałyśmy seksem, a choć tak się złożyło, że robiłyśmy to my, dwie kobiety, zamiast mężczyzna z kobietą, to czy miało to jakiekolwiek znaczenie?

Uwielbiałam ją lizać, to było takie inne i takie podniecające. Zanurzyłam palec w jej pochwie, żeby go zwilżyć, a potem wolno wkręciłam go w jej odbyt. Paweł robił ze mną takie rzeczy, kiedy się dawno temu kochaliśmy i wtedy bardzo to lubiłam, ale ostatni raz robił to ze mną przed pięcioma albo sześcioma laty. Przypomniałam to sobie i po prostu chciałam zobaczyć, jak to odbierze Laura. Lizałam jej łechtaczkę, a tuż przede mną, zaledwie o kilka centymetrów, w jej odbycie tkwił mój palec, aż po knykieć. Za każdym razem, gdy go wyciskała, za każdym razem, gdy jej odbyt się zwierał, widziałam to w najdrobniejszych szczegółach. Zdumiało mnie to, że Laura nie miała jednego jedynego włoska, nawet wokół odbytu. Była kompletnie wygolona do czysta, jakby była „bardziej naga od nagiej“.

Miała orgazm, cała była wilgotna. Z jej pochwy leciało, jakby zrobiła siusiu, choć wcale nie siusiała. Miałam pełne usta jej soków, połykałam je i nie czułam nic, tylko słodkawą wodę. A Laura pochyliła się do przodu i trzęsła się jeszcze dość długo. Nie mogła przestać się trząść, nie wiem ile to trwało, długo. Położyłam się na wznak na kanapie i czułam się bardzo dziwnie, myśląc: „właśnie uprawiałam seks z kobietą!“. A Laura odwróciła się, przytuliła mnie i trzymając w objęciach, pocałowała. Sięgnęła ręką między swe nogi i zwilżyła dłoń własnymi sokami. Masowała nimi moje piersi i pociągała brodawki, aż się zrobiły sztywne, a potem także je ssała. Usiadła na mnie okrakiem, z szeroko rozsuniętymi nogami i po kolei przyciskała moje piersi do swojej wilgotnej pochwy, masując brodawkami swoją łechtaczkę. Obie piersi miałam wysmarowane jej sokami, a ona robiła mi masaż, jakby używała oliwki do masażu.

Chyba mogłybyśmy tak się kochać godzinami. Uwielbiałam dotyk jej ciała, miękkość jej skóry i piersi. Uwielbiałam smak jej soków i uwielbiałam jej delikatność. Laura muskała mnie jak motyl, całowała mnie jak anioł. Trwałyśmy w swych objęciach dobre pół godziny, bez zbędnych słów. Potem ona usiadła i rozsunęła mi nogi bardzo szeroko, opuściła głowę między nie i lizała. Powiedziała:

– Chcę zabrać ze sobą do domu ten świetny smak.

Kilka kolejnych dni dużo i długo rozmawiałyśmy przez telefon. Częściej zaglądałam też do firmy, spędzałyśmy dużo czasu rozmawiając, jeśli nie było klientów. Paweł czasami spoglądał na te nasze rozmowy.

– Widzę, że bardzo się zbliżyłyście – powiedział któregoś wieczoru w domu.

– Żebyś wiedział. Polubiłyśmy się – odpowiedziałam.

Potem znowu miał jakiś krótki wyjazd, a my w tym czasie spiskowałyśmy trochę. Wpadłyśmy na szatański plan. Plan związany oczywiście z Pawłem. Dogadywałyśmy szczegóły i czekałyśmy niespokojnie na jego powrót. Same ciekawe, co z tego planu wyjdzie. Kilka dni po powrocie Pawła, zaprosiłam Laurę do nas na kolację. Paweł oczywiście nie miał nic przeciwko temu. W połowie wieczoru zadzwonił umówiony przeze mnie kolega, po to tylko żeby oznajmić, iż jest gospodarzem domu Laury i że w jej mieszkaniu pękła rura. Paweł dżentelmeńsko z miejsca zaproponował, żeby Laura została u nas na noc.

Kolacja była wspaniała, z mnóstwem wina. Nie sądzę, by mąż podejrzewał, że wcześniej coś było między mną a Laurą, ale atmosfera była dość naelektryzowana, bo już byłyśmy podekscytowane tym, co zamierzałyśmy zrobić. Kiedy przeniosłyśmy talerze do kuchni, Laura pocałowała mnie i przez sukienkę ścisnęła mi piersi. Ja też dotknęłam jej biustu. Miała dzisiaj na sobie body ze sporym wycięciem, a ja byłam bardzo śmiała i wsunęłam rękę pod spód, żeby pocierać jej brodawki.

Po kolacji długo siedzieliśmy, popijając wino, rozmawiając i słuchając muzyki. Laura siedziała bardzo blisko Pawła. Mówiąc, wciąż dotykała jego rękę, a kiedy dolewała sobie wina, pochylała się tak, że jej biust ocierał się o jego ramię. Widziałam, że bardzo mu się to podoba i co dziwne, zamiast czuć zazdrość, jak zawsze, gdy ładna dziewczyna leciała na niego, tym razem czułam raczej podniecenie, bo wiedziałam, że na mnie też czeka ewentualny seks z Laurą. Wszystko zależało od zachowania Pawła. Dlatego też obie z Laurą podekscytowane siedziałyśmy obok niego, spoglądałyśmy na siebie i wymieniałyśmy dwuznaczne spojrzenia. Nie umknęły mu oczywiście te nasze spojrzenia. Spoglądał czasami podejrzliwie na nas obie. Obie miałyśmy nadzieję, że nie zawiedziemy się, że Paweł podejmie naszą grę. Wypity alkohol nie dość, że poprawił nasz humor to jeszcze wprawiał w bardziej niż zwykle otwartą atmosferę. Czuć było w powietrzu naerotyzowaną aurę otaczająca naszą trójkę.

Kiedy mieliśmy iść spać, puściliśmy Laurę pierwszą do łazienki, a ja pożyczyłam jej swoją koszulę nocną. Zdążyłyśmy ją wcześniej przygotować. A była taka, że sztuką byłoby przez nią niczego nie dostrzec z atrybutów kobiecości. Poszłam się rozebrać do sypialni, a Laura, ubrana w tą moją koszulę, w ramach podziękowania i na dobranoc pocałowała Pawła. I to jak!!! sądząc po odgłosie, który do mnie dotarł. Zresztą, tak właśnie to zaplanowałyśmy.

Położyłam się z Pawłem do łóżka. Widziałam, ze jest podekscytowany zaistniałą sytuacją. Już był mocno podniecony, z potężną erekcją, gotowy położyć się na mnie i przystąpić do rzeczy bez jakiejkolwiek gry wstępnej. Leżałam obok niego i trzymałam w dłoni jego nabrzmiałą męskość, poruszałam delikatnie dłonią, kiedy właśnie w tym momencie zapukała Laura i spytała, czy mogę jej pożyczyć zmywacz do paznokci. Paweł nieco niezadowolony spojrzał w moja stronę. Przestałam go pieścić. Nakrył nas mocniej kołdrą, a ja zaprosiłam Laurę. Weszła do sypialni, usiadła na skraju łóżka, co wcześniej między sobą uzgodniłyśmy, i zaczęła mówić o tym, jaki udany był wspólny wieczór. Paweł niespokojnie leżał na plecach, a ja w tym czasie szukałam zmywacza w sypialnianej toaletce. A Laura opowiadała jak szczęśliwa jest, że nas spotkała. Jak jest zadowolona z pracy u nas. Jak cieszy się, że pozwoliliśmy u nas przenocować, w zaistniałej sytuacji. Usiadłam obok Pawła podając jej buteleczkę płynu. Obie rozmawiałyśmy coraz dłużej, a Paweł leżał z niepokojem spoglądając na nas. Doskonale wiedziałam, że jest mu ciężko ukryć erekcję. Walczył ze sobą, jednak ani moja wcześniejsza delikatna ręczna robótka, ani tym bardziej strój Laury nie pozwalał mu uspokoić podniecenia. I wcale tego nie chciałyśmy. Realizowałyśmy przecież nasz plan. Kręcił się niespokojnie, próbował zmienić pozycję na taką, która zarówno ukryje jego wzwód, jak i pozwoli na zerkanie w stronę Laury. Cały czas trzymałyśmy z Laurą buteleczkę w naszych dłoniach. Pochylając się nade mną Laura odsłaniała mocno wycięty dekolt. Piersi swobodnie podrygiwały pod zwiewnym materiałem i spoglądającemu w jej kierunku Pawłowi dawały wyraźny obraz ich kształtu i wielkości. I jeszcze raz powiedziała patrząc na nas:

 – Dziękuję wam obojgu za tak wspaniały i udany wieczór.

 – On wcale nie musi się już skończyć, prawda? – odpowiedziałam.

Raz kozie śmierć, spojrzałam na męża, odsuwając kołdrę lekko na bok i spytałam:

– Może się do nas przyłączysz?

A potem ściągnęłam kołdrę do końca i pokazałam erekcję męża Laurze. To był moment krytyczny i serce waliło mi jak młotem. Paweł wyglądał, jakby nie wierzył w to, co widzi. Leżał, nie poruszywszy się ani na centymetr. Kutas prężył się okazale, nieznacznie kołysząc się poruszany przechodzącymi przez niego lekkimi skurczami.

– Nie masz nic przeciwko, kochanie, prawda? — spytałam, a on tylko spojrzał na mnie oczyma szerokimi jak spodki i potrząsnął głową.

Laura obeszła łóżko dookoła i położyła się obok niego. Przytuliła się i powiedziała:

 – Tu jest przytulnie, naprawdę.

Myślałam, że Paweł z miejsca będzie miał orgazm. Przytuliłam się do niego z drugiego boku, pocałowałam go i zwichrzyłam mu włosy. Laura też zaczęła go całować, a potem pochyliła się nad nim, żeby pocałować mnie. Tuż przed jego nosem urządziłyśmy pokaz bardzo erotycznego całowania z użyciem języka, oblizywałyśmy sobie usta i wsysałyśmy wargi, i jedna drugiej wsuwała język do ust. Sięgnęłam ręką między nogi Pawła i położyłam dłoń na jego jądrach. Były pomarszczone i napięte, a penis stał jak kołek w płocie. Nie odważyłam się go pocierać, bo wiedziałam, że miałby wytrysk o wiele za szybko i zabawa by się za wcześnie dla całej naszej trójki skończyła.

Laura spojrzała w moja stronę. Przyzwalająco potaknęłam głową. Sięgnęła ręką w stronę kutasa. Delikatnie wodziła po trzonie palcami, a potem obie zaczęłyśmy pieścić mu jądra. Byliśmy wszyscy tak podnieceni, że z trudem łapaliśmy oddech. Laura uklęknęła i przez głowę ściągnęła nocną koszulę. Kiedy pokazały się jej nagie piersi, Pawła nie trzeba było zachęcać, by je wziął w swe dłonie. Ściskał je, pieścił i całował brodawki. Ja też zdjęłam koszulę i położyłam się na Pawle, obejmując Laurę ramieniem. Uwielbiam dotykać jej nagie ciało i czuć, jak jej piersi przywierają do moich. Całowaliśmy się i dotykaliśmy wszędzie, a mąż cały czas głaskał i całował na zmianę nas obie. Razem z Laurą zsunęłyśmy się niżej. Pochylałyśmy się nad nim. Paweł chwycił w dłoń i dotknął moją brodawkę nabrzmiałym kutasem, a potem dotknął nim brodawkę Laury. Później przytrzymywał nasze piersi i powoli pocierał naszymi brodawkami. Umieścił kutasa pomiędzy naszymi piersiami i ścisnąwszy je posuwał nasze cycki. Jeszcze nigdy nie czułam czegoś podobnego, one dosłownie mrowiły. Laura tak długo się kręciła na łóżku, aż w końcu klęczała między moimi udami i szeroko je rozsunęła.

Powiedziała do Pawła:

– Przytrzymaj szeroko.

Paweł uklęknął przy mnie, pocałował mnie, pocałował moje piersi. Usiadł tak, że plecami leżałam na jego torsie, a potem sięgnął i palcami rozchylił mi wargi sromowe.

 Laura zawołała:

– Szerzej!!!

Więc tak je odciągnął, że wszystko było widać. Szeroko, zapraszająco otwarte wejście do mojej pochwy. Laura pochyliła się do przodu i samym koniuszkiem języka muskała moją łechtaczkę i delikatnie lizała mi pochwę. Kiedy oderwała usta od mojej cipki spytała Piotra:

–Spróbujesz?

Zamienili się miejscami. Leżałam na plecach, Laura przytrzymywała, a on lizał, lizał jak jeszcze nigdy do tej pory. Laura tak się nade mną pochylała, że jej kołyszące się piersi ocierały się o mnie. Lekko uniosłam głowę i w otwarte usta chwyciłam jej sztywną brodawkę. Paweł wciąż mnie lizał i zanim się zorientowałam, już miałam orgazm. Jeszcze nigdy nie dostarczył mi takich doznań. Przytuliłam się do niego i pocałowałam. Miałam poczucie, że coś naprawdę fantastycznego zaszło między nami. Chciałam go poczuć w sobie.

Sięgnęłam na nocny stolik po prezerwatywę. Z mężem w ogóle ich nie używamy, ale byłoby nie fair wobec Laury, gdyby Paweł jej nie założył. Podałam ją Laurze. Położył się na wznak, podczas gdy ja trzymałam mu palik, a Laura rozpakowywała prezerwatywę. Przytrzymała ją w zębach i ustami zrolowała w dół trzonu. Słyszałam o takim sposobie, ale nigdy nie widziałam, jak robi to kobieta. Była w tym taka dobra, że zrobiła to jednym gładkim ruchem, a potem długo go ssała, zanim podniosła znowu głowę. Usiadłam okrakiem na biodrach Pawła, a Laura wprowadziła jego palik w moją pochwę. Cały czas pocierała i pieściła moje wargi sromowe i łechtaczkę, poszturchiwała też palcem moje pośladki. Paweł zaczął się wpychać we mnie. Był bardzo podniecony i nie chciał nic innego, jak tylko bardzo mocno i szybko mnie przelecieć. Ale Laura chwyciła go za jądra i przystopowała go. Wbiła paznokcie w jego mosznę, a on aż krzyknął, choć go to podniecało, i masowała mu pal za każdym razem, kiedy go ze mnie wysuwał. Kilka dobrych minut trwał we mnie.

Potem przyszła jej kolej. Położyła się na wznak i uniosła nogi, tak by mógł w nią wejść z boku. Paweł zmienił prezerwatywę na nową. Ja rozwarłam w tym czasie jej wargi sromowe i pomogłam wsunąć mu się do środka. Widok był niewiarygodny. Członek mojego męża w pochwie innej kobiety, wsuwa się i wysuwa. Laura zaczęła palcami muskać swoją łechtaczkę, lecz ja odsunęłam jej palce, pochyliłam się nad nią i zaczęłam ją lizać moim językiem. Wodziłam nim aż do pochwy, wokół penisa Pawła, lizałam to miejsce styku. Laura zaczęła jęczeć, a ja lizałam jej łechtaczkę jeszcze szybciej. Jedną ręką trzymałam jądra męża, kulając je między palcami, a drugą ręką bawiłam się lewą brodawką Laury. Oboje szczytowali niemal jednocześnie. Laura trzęsła się bez końca i wydawało mi się, że nigdy nie przestanie. Paweł wczepił się w moje włosy. Wyjęłam jego pal z pochwy Laury. Prezerwatywa była pełna jego nasienia. Ściągnęłam ją i wcierałam w niego jego własną spermę. Jego pal zaczął na nowo pęcznieć, zwłaszcza, kiedy Laura robiła to samo, i wkrótce był tak sztywny, że mogłam na nim usiąść i długo, niespiesznie go ujeżdżać. W tym czasie Paweł i Laura całowali się, a on bawił się jej piersiami. Nie miał drugiego wytrysku, ale to był cudownie relaksujący koniec wieczoru.

Nie spaliśmy razem, łóżko mamy za małe, a poza tym było tak gorąco. Nigdy więcej nie powtórzyliśmy trójkąta. Laura poznała niedługo później jednego z kolegów Pawła i zaczęła się z nim spotykać. Czasami spotykamy się we czwórkę, ale bez erotycznych aluzji.

My wciąż wspominamy tamten trójkąt, czasami myślę o nim sama i nic nie mówię Pawłowi. Ja wspominam spotkanie z Laurą. Innymi razy rozmawiamy na ten temat i to nas podnieca.

Zdecydowanie stanowiło to punkt zwrotny w naszym życiu seksualnym, bo oboje zobaczyliśmy, że jesteśmy erotycznie atrakcyjni dla innych, i oboje zobaczyliśmy, że istnieją tysiące różnych sposobów na szałowy seks.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Ewa mężatka

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *