Przed obiektywem – Gabriel/Gaba

Plastikowy kociołek bulgotał od taniej mgły z suchego lodu, a ja przewróciłem oczami, recytując swoje kwestie z przekonaniem znudzonego telemarketera. „A teraz, moja słodka ofiaro, usidłam cię moją starożytną magią pożądania!”.

Mój partner, Leon, umięśniony przystojniak o imieniu Wojciech, tylko się uśmiechnął, poprawiając strategicznie podartą przepaskę na biodrach, zakrywającą jego imponujące wybrzuszenie. To był kolejny wtorek w Arousal Studios, kolejna tandetna sesja porno.

Ale wtedy światła na planie zaczęły migotać. Dziwny, zimny wiatr przetoczył się przez studio, podnosząc rąbek mojej śmiesznej czarnej szaty. Słowa, które właśnie wypowiedziałam, zdawały się unosić w powietrzu, migocząc. Z amuletu wiszącego na mojej szyi wybuchło prawdziwe, palące ciepło. Sapnęłam, upuszczając moją zabawkową różdżkę, gdy fala mocy – prawdziwej mocy – przepłynęła przez moje żyły, oszałamiający prąd elektryczny, który przeprogramował moje wnętrze.

Moje kości bolały, gdy subtelnie zmieniały kształt, moje ramiona zwężały się, a biodra kołysały się z nową, obcą wagą. Szorstki zarost na mojej szczęce stopniał, a moja skóra stała się niesamowicie miękka. Ciężar zniknął z mojej klatki piersiowej, a w jego miejsce pojawiły się dwa nowe, wrażliwe wybrzuszenia, a mój tani kostium nagle napinał się na nowych, delikatnych krągłościach. Chwyciłam się za gardło, gdy w końcu odzyskałam głos, który był o całą oktawę wyższy, przypominający sapanie. „Co… co się ze mną dzieje?”
Sprośne spojrzenie Wojtka zniknęło, zastąpione przez oszołomiony, surowy głód. Zrobił krok do przodu, a jego ciemne oczy utkwiły w głębokim dekolcie odsłoniętym przez moją rozchyloną szlafrok. „O rany. Najlepszy efekt specjalny. Jakiego kiedykolwiek widziałem”. Jego głos był niskim, chrapliwym pomrukiem, który wibrował głęboko w moim nowym ciele, wywołując natychmiastowe, odpowiadające mu pulsowanie między moimi nogami.
Szok był oślepiający, przerażający… a potem przestał być. Obca, głęboko kobieca wiedza zalewała mój umysł. Wiedziałam, co oznaczało to spojrzenie w jego oczach. Wiedziałam, czego od niego oczekuję. Strach przekształcił się w czystą, niczym niezmąconą potrzebę.

Nie uciekłam. Spotkałam jego spojrzenie, a moje nowe usta wygięły się w uśmiechu, który wydawał mi się zarówno obcy, jak i całkowicie właściwy. Moja dłoń, teraz smukła i gładka, wyciągnęła się i popchnęła jego klatkę piersiową, kierując go z powrotem na pluszową aksamitną divę, której używaliśmy, jako element scenografii. Poszedł chętnie, z oczami szeroko otwartymi z oczekiwania.

Wspięłam się na jego kolana, a szorstka tkanina jego przepaski biodrowej przyjemnie ocierała się o moje nagie uda pod szlafrokiem. Czułam, jak jego twardy, gruby członek naciska na mnie, a dreszcz czystego pożądania przeszył mnie. Muszę to poczuć. Wszystko.

Pochyliłam się i musnęłam ustami jego ucho. „Zaklęcie wymaga ofiary” – szepnęłam nowym, ochrypłym głosem, którego nie znałam i który wyrażał pożądanie, o jakim nie wiedziałam, że potrafię odczuwać. „Twojej… energii”.
Moje biodra zaczęły poruszać się w powolnym, zmysłowym rytmie, ocierając się o jego erekcję, a tarcie wywoływało tak intensywne dreszcze rozkoszy, że zamgliło mi się przed oczami. Jęknął, podniósł ręce, aby chwycić moje nowe biodra, wbijając palce w miękką tkankę i przytrzymując mnie w miejscu, gdy się poruszałam. Tak. Tak właśnie.
Jedna z jego rąk wślizgnęła się pod moją szatę, a jego zrogowaciała dłoń musnęła mój sutek. Krzyknęłam, wyginając plecy, a uczucie to przebiegło mnie jak piorun prosto do samego środka. Byłam tak mokra, pełna śliskiego, desperackiego pożądania, gotowa na niego.
Zaczął się niezdarnie rozbierać, uwalniając się, a dotyk jego nagiego, aksamitnie twardego członka na moim udzie sprawił, że jęknęłam. Ułożyłam się nad nim, a jego główka naciskała na moje wejście, obiecując pełnię, która miała nadejść. Spojrzałam mu w oczy, a moje ciało drżało z podniecenia.

„Zgadzasz się na tę magię?” – wyszeptałam, a ostatnia pozostałość mojej dawnej jaźni potrzebowała to usłyszeć.
Nagła zmiana scenerii na domek z piernika.
„Gdzie ja jestem?”
“Baba Jaga, miło mi. A ty jesteś Baba Gaba – czarownica zmian i to w zasadzie jedyna twoja moc. Poza tym będziesz zmieniać się w sukuba, im częściej będzie dochodziło do takich sytuacji”
“Sukuba?”
“Ta, wyggogluj sobie”
Znów jestem z powrotem i czuje jego penisa, co by tu zrobić?

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Andy Whore

A) Go sukkub 

B) Szukanie mozliwość powrotu 

C) Korzytsanie z mocy czarownicy zmian

Timer: 30 dni od publikacji 

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *