Zakochana para (cz.2)i tym razem kolezanka

Ten dzień był niesamowity…
Nie tylko dlatego, że zerżnęło mnie dwóch facetów; jeden mój były, który pozbawił mnie dziewictwa, drugi to mój mąż… Obaj wydymali mnie jak sukę, czułam, że jestem wypełniona seksem, namiętnością i dziką satysfakcją. Wreszcie spełniłam swe marzenia bycia wyruchaną przez dwa kutasy! I mąż i mój były dali mi tyle radości i satysfakcji, że nawet nie myślałam, że to może być tak fantastyczne!
Kolejne dni upływały zgodnie z rutyną codzienności. Praca, dom, praca, dom…
Po jakimś czasie zaczęłam tęsknić za czymś innym, nieokreślonym… Nie miałam pojęcia, o czym marzę, chciałam czegoś innego, nieznanego, ale nie wiedziałam, czego pragnę. Aż wreszcie…
Pojechałam na zakupy do Galerii, musiałam uzupełnić swoją garderobę, z której wiele rzeczy wydałam na rzecz potrzebujących. Spacerując między licznymi butikami zobaczyłam ją…
Dziewczyna wysoka, zgrabna, bardzo ładna i atrakcyjna, wpatrywałam się w nią, zauroczona jej powabem. Zaczarowała mnie… Patrzyłam na jej śliczną buzię, fajny biust, ukryty pod koszulką i stanikiem, podziwiałam zgrabne, długie nogi, których nie ukrywała bardzo krótka spódniczka. Nie wytrzymałam, podeszłam do niej.

 – Cześć, jestem Majka, a ty?

 – Klara, ale, o co pani chodzi? – widziałam w jej oczach zdziwienie.

 – Mogę być z tobą szczera? – skąd we mnie tyle odwagi? Nie mam pojęcia.

 – Oczywiście, ale…

 – Powiem wprost. Podniecasz mnie, jesteś bardzo atrakcyjną, młodą kobietą i chcę poznać smak twojej pipki! – wypaliłam.

 – Jesteś tak zwaną „galerianką”, tak? – waliłam prosto z mostu – oddajesz się za prezenty?

 – Tak, tak nas nazywają, ale…

 – Nie ma żadnego „ale”, chcę cię poznać bliżej.

 – Ale… Ja… – była zupełnie zdezorientowana, nie wiedziała, jak zareagować na moje słowa.

 – Nic nie mów, wiem, że moja propozycja zaskoczyła cię, ale chcę wylizać twoją cipkę, Mam nadzieję, że małą, ciasną i słodką…

 – No wie pani…

 – Żadna pani, mówiłam, jestem Majka.

 – No dobrze, ale jak to sobie wyobrażasz? Mam tutaj zdjąć majtki, a ty mnie będziesz lizała po pipce? – ciągle miała zdziwioną minę.

 – Może nie tutaj, ale chcę cię wylizać, a uwierzysz, że jeszcze nigdy tego nie robiłam?

 – No ja też nie… A będę mogła potem zrobić to samo?

 – Dziewczyno, o niczym innym nie marzę! – w myślach już widziałam różową szparkę cipki, którą lizałam.

 – Chcesz to zrobić tutaj?

 – Nie, może pojedziemy do jakiegoś motelu, nie chcę narażać siebie i ciebie na jakieś głupie uwagi…

 – Znam taki fajny, dyskretny hotelik…

 – Ok, jedziemy tam – przerwałam dziewczynie – mam nadzieję, że wiesz, co to seks z kobietą?

 – Tak nie do końca, ale myślę, że mnie nauczysz – podeszła do mnie i pocałowała w usta.

 – Jedziemy! – kilka minut później jechałyśmy tam, gdzie kierowała nami Klara.
Hotel był na przedmieściach, w ustronnym miejscu, dzięki temu nie budził zainteresowania postronnych osób. Wzięłam klucz od pokoju i poszłyśmy zgodnie ze wskazówkami portierki, która w żaden sposób nie okazała swego zdziwienia widząc dwie kobiety.
Otworzyłam drzwi, weszłam pierwsza. Pokój okazał się bardzo przytulnym, miłym miejscem, w którym chciałam pierwszy raz w życiu poznać miłość lesbijską. Odwróciłam się do dziewczyny.

 – Idziesz pierwsza pod prysznic, ja po tobie – zarządziłam.

 – No dobrze, ale pamiętaj, że ja w Galerii nie jestem społecznie – wypaliła.

 – Wiem, wynagrodzę ci ten czas, ale teraz zmykaj do łazienki.
Usiadłam na łóżku, które kazało się całkiem wygodne, zdjęłam bluzeczkę, rajstopy, pomasowałam biust, zdjęłam staniczek i figi. Stałam naga przed lustrem, przyglądałam się sobie. No tak, bardzo ładna, zgrabna laska z odpowiednim biustem patrzyła na mnie ze zwierciadła. Długie, fantastyczne nogi kończyły się wydepilowaną pipką, mała, różową szparką. Nie poczekałam. Naga weszłam do łazienki, rozsunęłam drzwi prysznica. Klara odwróciła głowę, popatrzyła na mnie, uśmiechnęła się. Stała tyłem do mnie, więc nabrałam na dłonie mydła w płynie i zaczęłam myć zgrabne ciało dziewczyny.
Masowałam kształtny biust, zsunęłam dłonie na brzuch i wreszcie wsunęłam je między nogi, na pipkę. Rozchyliłam wargi sromowe, zaczęłam masować delikatnie łechtaczkę. Klara wzdychała głośno, stanęła w rozkroku, ułatwiając mi dostęp do szparki. Palcowałam ją prze długą chwilę, wsłuchiwałam się w jej jęki, wreszcie wsunęłam dwa palce w namydloną pupę dziewczyny. Jęknęła, ale nie zareagowała, nie zaprotestowała. Teraz palcowałam jednocześnie pipkę i dupkę. Klara stękała, sapała i próbowała masować moją cipkę. Wyłączyłam wodę.

 – Chodź do łóżka – wyszeptałam do ucha laseczki.

 – Bardzo chętnie, tutaj jest trochę niewygodnie – pocałowała mnie w lewą pierś.
Wytarłyśmy się do sucha i objęte położyłyśmy się na łóżku. Leżałam na boku i podziwiałam fantastyczne ciało mojej kochanki. Bardzo ładny, niezbyt duży biust, śliczna buzia, płaski brzuch i niesamowicie zgrabne i długie nogi tworzyły zjawisko imieniem Klara.
Patrzyłam na nią z zachwytem i czekałam, kiedy wreszcie zanurzę się między te zajebista nogi i zajmę się młodą cipką. Ona chyba myślała o tym samym, bo zsunęła się z łózka, rozchyliła moje nogi i zaczęła mnie wylizywać z soczków wypływających z drżącej podnieceniem szparki. To było fantastyczne! Jej sprawny język wsuwał się w cipkę, lizał ją, drażnił łechtaczkę, by po kilku chwilach zająć się moją pupą! Do tej pory nikt nie wylizywał mojej dupci, ale okazało się to bardzo podniecające! Lizała mnie, ssała wargi sromowe, wsuwała zwinny języczek w moją jeszcze bardziej ociekającą soczkami podniecenia pipkę.

Leżałam z szeroko rozłożonymi nogami, myślałam tylko o tym, jak mi dobrze. Przyciskałam dłonią głowę dziewczyny, nie chciałam, żeby przerwała lizanie. Czułam, że za moment polecę do nieba rozkoszy, czekałam na tę chwilę. Doczekałam się. Orgazm był tak silny, że na moment straciłam przytomność, nie miałam pojęcia, gdzie jestem.

 – Matko, jesteś niesamowita, dziewczyno – wyszeptałam, kiedy wróciłam na ziemię – jesteś mistrzynią! Kochasz się tylko z kobietami?

 – Nie, jesteś pierwsza, ale starałam się, żeby cię zadowolić.

 – No coś takiego! Dziewczyno, doprowadziłaś mnie do orgazmu, jakiego nie miałam nawet z dwoma facetami!

 – Z dwoma? Naraz? Jak to zrobiłaś?

 – Tak, z dwoma. Z mężem i jego przyjacielem, z którym wcześniej byłam kilka lat.

 – I oni… Oni ruchali cię wspólnie? – Była bardzo zdziwiona.

 – Tak, przecież znałam oba chuje, oba były we mnie swego czasu.

 – I?

 – I było zajebiście, musisz spróbować z dwoma facetami, to naprawdę fajne doświadczenie.

 – Zaskoczę cię, bo już byłam z dwoma kutasami w pipce. Wiesz, jestem młoda, ale mam naprawdę duże doświadczenia z mężczyznami. Z kobietami żadnego…

 – Wierz mi, to dla mnie niespodzianka, ja też do tej pory nie miałam kontaktów seksualnych z żadną kobietą… Ale to, co teraz ze mną zrobiłaś absolutnie zmienia moje horyzonty… Jesteś zajebistą kochanką, chcę też dać tobie porcję rozkoszy.
Popchnęłam dziewczynę na łóżko, rozchyliłam maksymalnie te zajebiście zgrabne i długi nogi, zbliżyłam twarz do pipki. Patrzyłam na nią z zachwytem. Była maleńka, różowa, wyglądała jak rozcięcie między nogami. Rozsunęłam fałdy skóry, moim oczom ukazała się piękna muszelka oczekująca pieszczot. Polizałam ją delikatnie, potem zaczęłam ssać delikatne fałdki, na koniec przywarłam do łechtaczki. Ssałam ją, drażniłam językiem, wsłuchiwałam się w jęki i sapanie Klary. W pewnej chwili ciało dziewczyny wyprężyło się, zaczęła cała drżeć, wreszcie bezwładnie opadła na łóżko

 – Co się stało – spytałam rozbawiona.

 – Jak to, co? Miałam zajebisty orgazm, tak jak ty przed chwilą!

 – No to mamy remis. Jesteś fajną dziewczyną, masz ochotę na kolejne spotkanie?

 – Już myślałam, że nie zaproponujesz mi tego… Proszę, to mój numer telefonu – podała mi mały kartonik.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Jan Sadurek

ciąg dalszy to Zakochana para cz.3

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *