HCK – Agata – Cz. 4 ostatnia

Minęło kilka miesięcy od powrotu z jeziora. Zbliżenie z kuzynem było dla Agaty jak stare, wyblakłe wspomnienie, zmyte przez intensywność zdarzeń, które miały miejsce później. Przez ostatnie miesiące dziewczyna realizowała różne zadania od hakera, dostarczała przesyłki, wysyłała różne zdjęcia. Dwa razy zadowoliła jakichś facetów, których nawet nie znała, nie widziała ich twarzy. Nie chciała wiedzieć. Od dłuższego czasu nie miała żadnych wiadomości od prześladowcy. Nie cieszyło jej to, wiedziała, że to cisza przed burzą.

***

„Szanowni koledzy, niedługo kończymy przygodę z Agatką. Jednak na otarcie łez, pragnę poinformować, że szykuję wielki finał. Wielki finał, w którym wy, moi drodzy koledzy możecie wziąć udział. Każdy, kto przeleje 0,001 BTC, otrzyma informację ze szczegółami. Już za tydzień Agatka może być wasza”.

 

***

Agata pakowała plecak, co chwilę zerkając na kalendarz.

—Jeszcze tylko kilka dni. Kilka dni i będę wolna — pomyślała wkładając zeszyt od matematyki do tornistra. Rozejrzała się dookoła pokoju, czy czegoś nie przegapiła, zarzuciła plecak przez ramię i  ruszyła do wyjścia. Było zimno, bardzo zimno. Ostre płatki śniegu kłuły dziewczynę w twarz jak małe igiełki, poprawiła szalik, zasłaniając odsłoniętą skórę. Poczuła wibracje telefonu w kieszeni, jednak było zbyt zimno, by od razu sprawdzać.
Po kilkunastu minutach dotarła do szkoły, rozebrała się z kurtki i sprawdziła telefon. To był on.

„Jutro o 18 staw się w starym magazynie, przed wejściem będzie czekała mała paczka. Załóż zawartość, a następnie czekaj. Ktoś po ciebie wyjdzie. Adres wyślę w kolejnej wiadomości. To będzie twoje ostatnie zadanie.”

Dziewczyna poczuła gorąco rozpływające się po ciele. Z jednej strony czuła ulgę, że być może wszystko się skończy, z drugiej jednak bała się, co haker przygotował.

***

Tego dnia Agata niemal nie zmrużyła oczu. Postanowiła jednak, że da radę. Nieważne, jakie zadanie dostanie, zrealizuje je i w końcu będzie wolna.
Aby dostać się do magazynu musiała przejechać kilka przystanków autobusem, przesiąść się w kolejny, a następnie dojść koło dwóch kilometrów. Dotarła dwadzieścia minut przed czasem.
Magazyn był duży, zaniedbany, na uboczu stało kilka samochodów. Okna magazynu były w większości powybijane. Dziewczyna rozejrzała się w poszukiwaniu paczki, której zawartość miała założyć. Zlokalizowała ją, otworzyła i wyciągnęła zawartość. Była to opaska na oczy. Rozejrzała się, spojrzała na zegarek. Jeszcze pięć minut. Założyła opaskę i czekała. Opaska była dobrze dopasowana i całkowicie blokowała wizję Agaty. Po chwili usłyszała metaliczny dźwięk uchylanych drzwi. Poczuła uchwyt na ramieniu, lekko wzdrygnęła się.

—Za mną —ochrypły głos wybrzmiał z magazynu.

Szli kilka minut, schodząc do piwnicy magazynu. Agata nie widziała, co ją otacza. Słyszała jednak stłumione szepty, liczne stłumione szepty. Bała się. Była prowadzona przez nieznajomego, w nieznane miejsce. Jedyne, do czego miała pewność, to fakt, że nie czeka ją nic dobrego.
Zatrzymali się na środku dużego pomieszczenia. Na środku był drewniany stół, na podłodze brudny materac. Na stole leżały stosy paczek prezerwatyw, liczne butelki żeli nawilżających, kilka seks zabawek. Dookoła pokoju, w drobnych grupkach, stało około dwudziestu mężczyzn. Wszyscy byli zamaskowani i nadzy od pasa w dół. Mężczyzna prowadzący Agatę, doprowadził ją do materaca.

— Siadaj — rozkazał oschle.

Nagle z głośnika zaczął rozbrzmiewać zniekształcony, męski głos:

—Witaj Agatko, twoim zadaniem jest zadowolić moich przyjaciół. Oni wiedzą, co robić. Oddaj się w ich ręce, a wszystko będzie dobrze, będziesz wolna —zapewnił.

Agata nic nie odpowiedziała. Skinęła jedynie nieśmiało, jej dłonie drżały. Czekała.

—Panowie. Agatka jest wasza.

Po sygnale od hakera, pierwsi ruszyli w kierunku Agaty. Starszy mężczyzna z widoczną nadwaga usiadł za Agatą, złapał ją za ramiona. Dziewczyna instynktownie próbowała się wyrwać, ale opamiętała się. Mężczyzna pomógł jej ściągnąć płaszcz, następnie rzucił go do tyłu. Rękoma badał jej dojrzewające ciało, błądził dłońmi po brzuchu. Dziewczyna była przerażona, drżała, ale zacisnęła zęby. Musiała wytrzymać.
Czuła brzuch mężczyzny przyciskający się do jej pleców. Kolejni mężczyźni podeszli od przodu, ściągnęli jej buty, rękoma gładzili drobne łydki i uda dziewczyny. Poczuła, że ktoś próbuje rozpiąć jej spodnie, złapała te dłonie, duże silne, męskie, po chwili wycofała się, pozwoliła im robić swoje.

Po krótkiej chwili leżała już całkiem naga na śmierdzącym materacu, obmacywana przez niezliczone ręce obcych jej mężczyzn. Nigdy nie czuła takiego obrzydzenia. Nagle ktoś złapał ją za kolana, podniósł je do góry. Po chwili poczuła ciepło między wargami sromowymi. Jeden z mężczyzn zatopił w niej język. Była lizana, macana, szczypana w sutki. Chciała zapaść się pod ziemię. Nie czuć obrzydzenia i wstydu, które ją zalewały.

Ukłucie. Poczuła, że ktoś wpycha w nią palec. W jej pochwę, miejsce gdzie poza nią samą, jedynie jeden chłopak wszedł. Jej kuzyn. Teraz obcy facet stymulował jej wnętrze. Facet, którego nie zna, którego nawet nie widzi. Teraz druga dziurka. Bez nawilżenia, bez czułości. Wepchnął palec i starał się rozciągnąć zwieracz. Bez jakiegokolwiek poszanowania godności. Jakby była seks lalką.

Z drugiej strony, obrzydliwi, śmierdzący faceci wymuszają pocałunki, wpychają jej język do ust, na zmianę. Wszystkich ich łączy nieświeży oddech i samolubna chęć przyjemności, bez poszanowania dla dziewczyny. Nie odwzajemniła żadnego pocałunku. Poczuła nacisk na klatce piersiowej. Jej drobne piersi rozpłaszczyły się pod ciężarem ciężkich, owłosionych pośladków. Ciężko było jej złapać oddech. Kilka uderzeń w usta gorącym, jak domyśliła się, penisem. Jeden z mężczyzn złapał ją za brodę i otworzył jej usta, następnie włożył palec, naciskał język. Miała odruch wymiotny, jednak wytrzymała. Teraz coś większego. Wilgotny, lekko słony członek trafił do jej ust.

— Ssij go, pokaż co potrafisz — rozbrzmiał anonimowy rozkaz.

Niechętnie, ale zrobiła to. Pod opaską, łzy zaczęły zbierać jaj się do oczu. Młoda dziewczyna leżała na brudnym materacu, ssąc penisa obcego człowieka. Do jej krocza dobierał się inny. Ustawił się między jej udami, przyłożył wilgotny czubek członka do zaczerwienionej od wcześniejszego dotyku pochwy i parł. Agata jęknęła, nie była gotowa. Była sucha, czuła obrzydzenie i ani krzty podniecenia. Jednak mężczyzny to nie zniechęcało. Wbił się w dziewczynę siłą. Po kilku ruchach wyszedł, ściągnął zaczerwienioną od przetarć prezerwatywę i skończył na brzuchu dziewczyny. Agata wzdrygnęła się od ciepłej mazi zalewającej jej brzuch. Po kilku sekundach kolejny mężczyzna ustawił się między nogami dziewczyny. Ten jednak był łagodniejszy, nałożył dużo lubrykantu na kroczę dziewczyny. Rozsmarował między wargami, na łechtaczce oraz odbycie Agaty. Chwilę przesuwał czubek penisa między wargami sromowymi dziewczyny, co chwilę zagłębiając się w niej. Delektował się tym. Zakręcił kilka kółek na łechtaczce dziewczynki, następnie pstryknął palcem prosto w łechtaczkę, co spowodowało krzyk Agaty i spazm bólu. Przeszedł do odbytu. Włożył palce, lekko nim pokręcił, roznosząc żel nawilżający, jeszcze raz nałożył na penisa odrobinę żelu i powoli zaczął wpychać członka w odbyt dziewczynki. Agata już nie próbowała się wstrzymywać. Szlochała, płakała. Gdy bolało, krzyczała. Widoczne cierpienie dziewczyny w ogóle nie zniechęcały mężczyzn. Wręcz przeciwnie.
Facet, którego penisa miała w ustach, złapał ją za włosy i nadawał ruchu jej głowie. Gwałcił przez chwilę jej usta, po czym spuścił się. Obrzydliwy smak zalał jej usta. Nie pozwolił jej wypluć. Przycisnął dłoń do jej ust aż połknęła nasienie. Była u kresu wytrzymałości. Chciała by to się skończyło, ale mężczyźni chcieli inaczej. Odwrócili ją. Położyli na jednym mężczyźnie, ten bez słowa wbił się w jej młodą cipkę. Leżała na nim, mimowolnie otaczając go nogami. Inny facet podszedł od tyłu i próbował wejść w Agatę. Jej ciało opierało się, nie chciała go wpuścić, bolało ją. On jednak siłowo wbił się do środka. Agata zaczęła krzyczeć, motać się

— Przestańcie! Boli! Nie chcę już! Mam to w dupie, pokazuj te nagrania, mam dosyć! — wykrzyczała Agata próbując się wyrwać, chcąc uciec. Mężczyźni jednak byli głusi na jej żądania. Zapłacili. Agata była ich.

Zdjęła opaskę. Zobaczyła ponad dwudziestu mężczyzn. Krzyczała, dusiła się. Dostała ataku paniki. Zrobiło jej się ciemno przed oczami. Zasłabła. Mężczyźni nie przestawali. Gwałcili ją jeden za drugim, we wszystkie otwory ciała. Leżała nieprzytomna, jej świadomość odpłynęła. Wymieniali się nią jak dmuchaną lalką, która już nie walczyła. Po kilku godzinach obudziła się. Brudna od wyschniętego nasienia, plamy zaschniętej krwi na udach, siniaki i otarcia na całym ciele. Po mężczyznach nie było śladu.

Została tylko ona, brudny materac i odebrana niewinność.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Nuclear Banana

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *