Hej słodziaki! Jest to piąta część mojego opowiadania. Zachęcam was do komentarzy, uwag lub propozycji, w jaką stronę iść. Opisuję tutaj swoje wymarzone scenariusze, które mam nadzieje podniecają was tak jak mnie :*
Leżałem tak uspokajając oddech. Czułem jak nasienie Pawła spływa mi po policzkach płynąc aż do szyi, z której gęstymi kroplami kapała na podłogę. Sporo się jej zmarnowało – pomyślałem. W perspektywie całego weekendu nie będę jednak narzekać na jej brak. Mamy dopiero drugi dzień, a ja czuję się jakbyśmy to robili, od co najmniej tygodnia. Co więcej, nawet nie minęła połowa tego cudownego wyjazdu. Gdy tylko mój oddech się wyregulował, wstałem lekko obolały i swoje kroki skierowałem do mojej tymczasowej garderoby, w której trzymałem ubrania. Spojrzałem szybko, jaka ma być dzisiaj pogoda. W najcieplejszym momencie dzisiejszego dnia można było liczyć na 10 stopni. Komplikuje to mocno plany, bo w samej sukience i szpilkach będzie mi zdecydowanie za zimno. Na szczęście miałem przygotowaną awaryjną kreację na taki zimniejszy okres. Wyjąłem, więc z walizki kolejną czarną sukienkę, tym razem z długim rękawem sięgającą do połowy ud. Nie miała też dekoltu, bo nachodziła aż na szyję. Świetnie się sprawdzi na taką pogodę. Dodatkowo jest z grubego materiału a ja wyglądam w niej niezwykle zmysłowo i elegancko. Do tego koniecznie muszę założyć coś na nogi. Mój wybór padł na seksowny zestaw bielizny, pończochy przyczepiane do koronkowego body, które lekko ściska moją talie. Wyglądam w nim jeszcze bardziej kobieco niż normalnie. Wąska talia w połączeniu z tyłkiem, którego pozazdrościć mi może wiele kobiet, nawet tych ćwiczących na siłowni robi mega robotę. Majtki są mi zbędne, na moim fiutku jest przecież klatka, a dziurkę zaraz wypełni korek z mieniącym się w świetle kamieniem. Na nogi pójdą kozaki sięgające aż za kolano, a reszta to dodatki, które wybiorę później.
Zaopatrzony w dzisiejszy outfit udałem się do łazienki. Paweł miał jakiś ważny telefon i wyszedł na balkon. Zacząłem od umycia swojej dziurki oraz twarzy z pozostałości po udanym poranku. Następnie wziąłem się za ubranie mojego kompletu. Nie było to łatwe zadanie, łatwo go roztargać. Po chwili jednak mi się udało. Mój kutas już uciskał na klatkę, bo odczucia z noszenia koronki są nieziemskie. Czuje się na sobie materiał, a jednocześnie powietrze dotyka całego ciała, dokładnie tak jakby było się nago. Następnie przyszła kolej na sukienkę, którą przecisnąłem przez głowę i klatkę piersiową. najciaśniej jednak było w okolicach bioder, gdzie sukienka musiała mocno się rozciągnąć. Już w tym momencie patrząc w lustro czułem się nieziemsko. Doskonale było widać moje wcięcie w talii, a gdy tylko przeniosłem swój ciężar na jedną nogę, moja dupa wyszła na bok potęgując to wrażenie. Poprawiłem rękawy, aby sięgały mi do nadgarstków. Teraz przyszedł czas na makijaż. Tutaj standardowo, podkład, bronzer, rozświetlacz, cienie do powiek, poprawki brwi, doczepiane rzęsy i błyszczyk na usta. Chyba wszystko? – pomyślałem. Tak już umalowana, bo w tym momencie w praktycznie niczym już nie przypominałem chłopaka, jakim jestem, zabrałam się za rozczesanie peruki. Po ostatnich akcjach i zaśnięciu w jej wymagała pewnych poprawek. Na szczęście dzisiaj ze mną współpracowała i po chwili mogłam już ją nałożyć. Wymodelowałam ją i utrwaliłam lakierem do włosów. Przyglądając się sobie w lustrze, zaczęłam się zastanawiać, jakim cudem, jako chłopak mogę się przemienić w taką laskę. Każdy facet widząc mnie musi dostawać erekcji, nie ma innej opcji. Solidnie popsikałam się moimi perfumami i wyszłam z łazienki. Paweł był zachwycony. „Niesamowite jak ty dobrze wyglądasz Maju. Coś czuję, że w ten weekend mi kutas odpadnie od ruchania” – powiedział. „Oby nie, bo ja mam nadzieję, że to, co było do tej pory to dopiero rozgrzewka, chyba mnie nie rozczarujesz?” – zaśmiałam się. „Mam w zanadrzu kilka pomysłów, nie zamierzam Cię zostawić niezadowolonej”. Dałam buziaka swojemu facetowi i usiadłam na brzegu łóżka. Z walizki wyciągnęłam kozaki, które szybko założyłam, do tego na rękę poszła bransoletka i dwa pierścionki. Poprosiłam Pawła, aby założył mi naszyjnik. Zrobił to jak prawdziwy gentleman, stając za mną i delikatnie mocując haczyki. Po założeniu jego dłonie delikatnie, ale pewnie objęły moje ramiona, zjeżdżając w dół aż do moich bioder. Przeciągnął je do siebie i tak wtuleni patrzyliśmy na swoje odbicie w lustrze. Wyglądaliśmy na zadbaną, dbającą o siebie seksowną parę, która idzie na romantyczny obiad kończący się wspaniałym seksem.
Tym razem Paweł stwierdził, że pojedziemy jego samochodem. Chwycił mnie i za rękę przeszliśmy całe lobby hotelowe aż do podziemnego garażu. Oczywiście nie obyło się bez spojrzeń pełnych pożądania innych gości tego przybytku. Zjeżdżając windą w dół, po wejściu na poziom garażu, na którym znajdował się Lexus Pawła, wsłuchiwałam się w stukot moich kozaków, który niósł się po całej jego przestrzeni. Było to mega podniecające, ale też i oczywiste, mega laska idzie w kozakach, czego się spodziewać? Paweł otworzył mi drzwi, wziął ode mnie moją torebkę abym mogła komfortowo wejść, a następnie oddał ją i zamknął drzwi. Sam chwilkę później zasiadł za kierownicą i zapytał mnie, co w sumie w niej noszę. „No słuchaj, nic specjalnego. Błyszczyk, telefon, lubrykant i lusterko. Chyba starczy? – zaśmiałam się. „Najważniejsze masz, reszta mnie nie interesuje.” – odpowiedział. Pojechaliśmy do restauracji na szybki obiad, na którym Paweł zaproponował, abyśmy spotykali się częściej. Powiedział, że bardzo mu się podobam, lubi ze mną rozmawiać i przede wszystkim uwielbia się ze mną kochać. Padły słowa o tym, że może wyjść z tego dłuższa relacja, która rozwinie się w prawdziwy związek. Ja go tak już traktowałam, ale te słowa bardzo mnie ucieszyły i poczułam motylki w brzuchu. Nie myślałam, że z facetami będzie mnie łączyć coś więcej niż seks. Po tej miłej rozmowie poszliśmy do galerii handlowej, ponieważ koniecznie miałam sobie wybrać jakiś prezent. Nie nalegałam na tom, ale było to bardzo miłe, a dodatkowa sukienka z pewnością by mi się przydała. Pozwoliłam mu doradzać przy wyborze. Zaproponował, abym wybrała czerwoną suknię sięgającą praktycznie do stóp, z wycięciami po bokach aż do bioder. Powiedziałam, że chętnie przymierzę. W sklepie panował spory ruch, ale każdy był zajęty sobą, więc bez problemu udało nam się wejść we dwoje do kabiny przymierzalni, w której zaczęłam ściągać sukienkę i zakładać nową. Po przymierzeniu Paweł zrobił wielkie oczy. Nic dziwnego – wyglądałam w niej obłędnie. miała duży dekolt, odsłonięte ramiona i ściągacze zjawiskowo modelujące moją sylwetkę. Nawet moje lekko odstające piersi były w niej ładnie uwydatnione. „Pragnąłem Cię od Twojego wyjścia z łazienki, teraz to ja chyba zwariuję” – powiedział wbijając się wzrokiem w mój uśmiech. „Mogę ci ulżyć na szybko, jeśli chcesz” – odpowiedziałam przegryzając wargę i chwytając klamrę jego paska w spodniach. „Jestem tak podjarany, że zajmie ci to dosłownie chwilę, dawaj suczko” – powiedział i kazał się schylić.
Tym razem jedynie kucnęłam, żeby zachować pozory i nie zdemaskować nas w tej kabinie. Była zamykana drzwiami jak toalety, jednak ktoś schylając się i widząc laskę na kolanach przed facetem od razu domyśli się, co tam się dzieje. Chwyciłam jedną ręką klamrę a drugą przesunęłam przez nią pasek. Gdy go uwolniłam jedną ręką zaczęłam masować przez materiał spodni jego nabrzmiałego fiuta, a drugą z lekkim trudem odpinałam guzik. Gdy tylko mi się to udało, zsunęłam zamek rozporka i energicznym ruchem zsunęłam mu spodnie do połowy ud. Już tylko jego czarne bokserki dzieliły mnie od jego wielkiego sprzętu. dłonią zrobiłam rozeznanie, gdzie znajduje się jego członek a ustami zaczęłam ssać jego jaja przez bokserki. Były całe ciepłe, podczas ssania poczułam nawet coś słonego. Pewnie w trakcie wyjścia coś mu już popłynęło na mój widok – pomyślałam. Masując tak Pawła przez chwile zdecydowałam się na zsunięcie bokserek, z których momentalnie wyłonił się już nabrzmiały, żylasty kutas, którego męski zapach działał na mnie jak narkotyk. Chwyciłam to cudo w dłoń i zaczęłam powoli masować. „Będę cicho misiu” – powiedziałam to patrząc mu prosto w oczy, po czym objęłam go ustami na jakąś 1/3 jego długości. Nie śpieszyłam się, Po objęciu zaczęłam otulać go językiem, czując każdą jego żyłkę na swoim języku. Moje kubki smakowe poczuły jego lekko spocony smak wymieszany z resztkami porannej spermy. Zaczęłam delikatnie poruszać głową, by za którymś ruchem z rzędu końcówką języka płynnie ściągnąć jego napletek. Drażniąc dolną końcówkę jego główki swoim językiem włączyłam do akcji rękę, którą masowałam fiuta na jego pozostałem długości. Przy tym wszystkim patrzyłam mu prosto w oczy, czasami tylko zerkając w lustro czy przypadkiem nie przestałam się seksownie wypinać. Cały czas wyglądałam bosko, więc moje skupienie przeszło na kutasa. posuwistymi ruchami zaczynałam wchodzić coraz głębiej, czując jak jego żołądź coraz mocniej obija się o moje podniebienie. Wolna ręka szybko znalazła zajęcie w postaci masowania jego owłosionych jajek. Ja ponownie wpadłam w trans i sumiennie ciągnęłam kutasa przez dobre kilka minut. Gdy brakowało mi oddechu, wyjmowałam go sobie z ust i przyspieszałam walenie ręką, ssąc jego jaja naprze mian. Paweł dyszał coraz mocniej, miał dłonie na mojej głowie jednak nie nadawał mi tempa. Albo robiłam wszystko idealnie albo dał mi wolną rękę. Widziałam jak delektował się widokiem swojego kutasa, długości prawie mojego przedramienia na mojej twarzy. Dbałam o to żeby nie tylko czuł się wspaniale, ale miał też wspaniałe widoki. Utrzymując kontakt wzrokowy oblizywałam jego sprzęt ze wszystkich stron, idąc od nasady aż po czubek słonawej główki. Gdy kutas na każdej długości był już zaznajomiony z moim językiem, to kończąc ostatni przejazd nadziałam się na niego i poprowadziłam aż do gardła. Szło mi coraz lepiej, bo na twarzy czułam już jego owłosienie, czyli był naprawdę głęboko. Zaczęłam ostro obciągać wspomagając się ręką, aby dał mi kolejny zastrzyk spermy prosto do gardła. Nie czekałam nawet dłużej niż minuty, żeby dostać swoją nagrodę prosto do jego gardła. Zaśmiałam się lekko ze szczęścia i wyssałam cały ładunek. Delikatnie go jeszcze ssałam do momentu aż lekko opadł, wyjęłam go z buzi i kilka razy pocałowałam go w główkę i na pozostałej długości. „Dziękuje misiu” – powiedziałam, wstając lekko pokracznie po kilkunastu minutach kucania. Paweł ponownie ubrał swoje wilgotne od mojej śliny bokserki oraz spodnie, a ja zdjęłam czerwoną sukienkę i ubrałam swoją. „Myślę, że za sukienkę już podziękowałam, prawda?” – zapytałam. „Z nawiązką kotku, chodź do kasy” – odpowiedział.
Wyszliśmy jak gdyby nigdy nic. Nawet nikt na nas dziwnie nie patrzył. Paweł zapłacił za sukienkę a następnie wyszliśmy ze sklepu. Aby trochę odpocząć poszliśmy na kawę do miejscowej kawiarni, choć ja nie byłam z tego faktu zadowolona, bo pozbędę się mojego ulubionego posmaku w ustach. Podczas picia zapytałam „Co robimy dalej?”. „Mam tutaj znajomego z dawnych lat, swego czasu razem też się trochę zabawialiśmy, ale oboje jesteśmy aktywami. Pomyślałem, że skoro tak szybko nabierasz wprawy to może chciałabyś pójść krok dalej i zabawić się z naszą dwójką? Będziesz mieć pewność, że ostre ruchanie Cię dzisiaj nie ominie. Ma duży dom na przedmieściach i spore doświadczenie, lubi transki a Ty nawet teraz przebijasz je w wyglądzie. Jest na tyle obeznany w temacie, że ma osobny pokój z pełną garderobą i zabawkami dla swoich suczek. Chętna?” – zapytał z błyskiem w oczach. Doskonale wiedział, że będę zachwycona i zgodzę się na taki wieczór. „Misiu kocham cię, pewnie, że chcę!”. Po kawie wziął mnie za rękę i poszliśmy do jego samochodu. Myślami byłam już w tamtym domu zastanawiając się, co mnie czeka. Spojrzenia facetów i zazdrosnych lasek nawet mnie już nie interesowały. Wsiadłam do samochodu i wyruszyliśmy.
C.D.N.
Leave a Reply