Zadbac o Kube. Czesc 4.

Na miejscu pojawiła się punktualnie. Rozchwiana emocjonalnie pod wpływem ekscytacji i oczekiwań a może nawet pewnych nadziei związanych z “zaproszeniem” na kolejne spotkanie. Serce waliło jak szalone a w głowie kłębił się natłok myśli wymieszany z podnieceniem. Ubrała się zgodnie z poleceniem. Koronkowa, jaskrawoczerwona bielizna składająca się z miękkiego stanika ciasno opinającego obfity biust. Pończochy z zestawem do pasa i dobrane odpowiednio do koloru wysokie szpilki. Całość skrywał jasny trenczowy płaszcz do kostek. Czuła się niesamowicie sexy, kiedy stukała obcasami idąc przez parking w kierunku drzwi wejściowych. Jej rozpuszczone długie włosy dopełniały efektu. Była pewna, że zrobi na nim wrażenie. A ciepło spowodowane emocjami przyjemnie objawiło się delikatną, naturalną wilgocią pomiędzy udami.

Motelowy pokój zaklepała telefonicznie kilka dni wcześniej i przesłała kody do zamku chłopakowi. Kiedy wysiadała z auta wiedziała, ze już na nią czeka. Nie była tym zaskoczona. Podeszła do drzwi, wstukała kod i weszła do pomieszczenia. Niewielki pokój z podwójnym łóżkiem na przeciwko drzwi. Po lewej wejście do łazienki. Chłopak podniósł się z pościeli i usiadł na brzegu mebla. Stała w niepewności na przeciwko niego i mierzyli się teraz wzrokiem.

– Miło, że jesteś na czas paniusiu – uśmiechnął się drapieżnie – tylko coś ubiór się nie zgadza.

Bez słowa odpięła kolejne guziki płaszcza i zrzuciła go z siebie na podłogę. Stała teraz w lekkim rozkroku, dumnie wypinając pierś tak by uwydatnić swoje atuty. Widziała w jego oczach pożądanie.

– Czy tak lepiej proszę Pana? – zapytała, modulując lekko i seksownie głos.
– O tak – aż wciągnął powietrze – teraz, suczko wyglądasz idealnie.

Wstał gwałtownie i podszedł do niej. Zauważyła, że coś ze sobą niesie. Kolejna fala emocji przetoczyła się przez podniecone ciało. Miał ze sobą kajdanki i opaskę na oczy.

– dodamy dziś mały bonus, dłonie na plecy. Wykonała polecenie bez chwili zawahania i cienia sprzeciwu. Sprawnie skuł jej nadgarstki – na kolana.

Znowu posłusznie wykonała polecenie. Klęcząc patrzyła jak jej kochanek rozbiera się do naga. Podobało jej się jego młode, umięśnione ciało. A uwadze nie umknął sztywny już penis.
– dziś na pewno minie przeleci – przeszło jej przez myśl – już ja się o to postaram.

Zupełnie już nagi podszedł do skutej kobiety z opaską w dłoni. Nałożył ją i teraz klęczała przed nim pozbawiona możliwości obserwacji. Poczuła jak sztywny kutas ociera się delikatnie o jej twarz. Jeden policzek, potem drugi. Chwycił ja za włosy i pokierował głowę w górę. Jądra ułożył na ustach – ssij – rozkazał.

Podniecona do granic możliwości od razu zabrała się do wypełnienia zachcianki. Objęła jądra ustami i delikatnie zassała. Szybko jednak je uwolniła i zaczęła wodzić po nich wilgotnym jerzykiem i na zmianę obsypywać je pocałunkami. Czerwona szminka zostawiała ślady, których nie mogła dostrzec, ale wiedziała, ze dają dobry efekt. Kontynuowała wprawiona w trans. Pocałunki i język przeniosły się z worka na sztywnego już w pełni kutasa. Nie trwało to długo. Szybko otworzyła usta szeroko, wysunęła język i połknęła całego sztywnego kutasa, aż jego jądra oparły się o jej brodę.. Jęknął i wypełnił jej usta obfitym ładunkiem spermy.

– już? Nie proszę, niech to jeszcze trochę potrwa. – przeszło jej przez myśl.
– Paniusiu. Jesteś urodzonym lachociągiem – zarechotał oddychając ciężko – wow. Postarałaś się dziś. Dobrze, ze mamy więcej czasu, bo szkoda byłoby to już kończyć. Przełknij wszystko grzecznie i nie ruszaj się stąd. – wyszedł do łazienki.

Oparła się na swoich piętach i wyprostowała plecy. Chciała wyglądać seksi, kiedy wróci. Udało jej się lekko uspokoić, ale serce nadal waliło jak szalone. Wiedziała już, ze czeka jej dzisiaj więcej przygód. Nie mogła się doczekać. Skrzypnęły drzwi. A umysł opanowała kolejna fala podniecający fantazji. To teraz. Teraz na pewno mnie przeleci, przeszło jej przez głowę.

Podszedł do niej od tyłu i odpiął sprzączkę stanika. Nie mógł go zdjąć przez kajdanki, ale i tak pomasował uwolnione, duże piersi. Bez słowa wymusił, by wstała. Trzymając ją za pośladek podprowadził do łóżka. Usiadł ciężko. Słyszała jak się układa wygodnie.
wszędzie inflacja , ceny rosną. Ciebie też to nie omie. – powiedział spokojnie.
dziś będziesz, suczko, jebana. – O tak! – jęknęła w myślach.
pokierował ją na siebie. Ze skutymi za plecami dłońmi, oczyma przesłoniętym opaska klęczała teraz nad nim w rozkroku. Poczuła jak pomaga sobie dłonią ustawić kutasa przy jej wilgotnej cipce. Nie było jej w głowie nawet udawanie protestów. Chciała tego, marzyła o tym. W końcu jej fantazje się spełnią. Kiedy tylko penis ustawił się odpowiednio usiadła na nim bez pytania czy polecenia. Jęknął i ona również.

– taaaaak – wypowiedzieli jednocześnie i jednocześnie się roześmiali.
– świetnie paniusiu – powiedział trzymając ja w talii tak by nie mogła się unieść i wypuścić sztywnego fiuta.
– myślisz? Pozwól mi się ruszyć, proszę. – wyszeptała podniecona. -Pokaże Panu, co znaczy świetnie – zamruczała oszołomiona niemal całkowicie potężnym kutasem wbitym po same jądra
Chwycił jej pierś a sutka drugiej delikatnie ugryzł i polizał. – zaimponuj mi suczko – i położył się wygodnie.

Oswobodzona Agnieszka zaczęła go ujeżdżać nieśpiesznie. Unosiła się powoli i opuszczała nabijając się do końca na sztywnego, młodego fiuta. Zagryzała usta i nie powstrzymywała jęków. Była w raju. To, czego właśnie doświadczała przekraczało jej wyobrażenia i zawstydzało fantazje. Rozmiar, sztywność wszystko było cudowne. Targnął nią orgazm okraszony głośnym krzykiem.

– już? – paniusiu tak łatwo się to nie skończy.
– oj nie skończy – uśmiechnięta perliście zaczęła poruszać się w przód i tył – ma być dla Ciebie świetnie… proszę Pana – poprawiła się niemalże natychmiast.
– nie masz nawet pojęcia. – Chwycił ja znowu w talii – zatrzymaj się teraz na chwilę. – sięgnął do kajdanek i uwolnił jaj dłonie – opaska na razie zostaje.
–  Chodź.

Pociągnął ją na siebie jej biust oparł się o jego klatkę. Obejmował ją teraz mocno w żelaznym uścisku. Usta miał tuż przy jen uchu. Delikatnie je ugryzł i wyszeptał: a teraz będzie niespodzianka.

Chwilę zajęło jej połączenie kropek. Silny uścisk chłopaka nie dawał jej możliwości ruchu. Twardy kutas wbity po jaja zachęcał do seksu. Skrzypnięcie łóżka i nacisk na materacu otrzeźwił ją mimo to. “Chodź” nie było skierowane do niej!

Drugi mężczyzna chwycił ją za ręce i skrzyżował je na plech unieruchamiając dodatkowo i tak już obezwładniona kobietę. Poczuła jak drugi ogromny kutas zbliża się do jej odbytu.

– co? Nie! Proszę! – załkała, ale fala nowego podniecenia znowu zamroczyła umysł.
Usta zasłoniła jej silna dłoń, nie była pewna, który z nich ją ucisza.
– spokojnie laleczko. Oboje wiemy, że od dawna chcesz żebym Cię przeleciał. Dostaniesz zwyczajnie bonus.

W tym czasie drugi facet przełamał opór jej odbytu i wcisnął się w całości. Kobieta wypełniona teraz dwoma dużymi kutasami westchnęła. Musiała przyznać, ze nie doświadczała w życiu niczego podobnego. Uczucie pełności było wręcz przytłaczające i bardzo mocno stymulujące.

– galopuj. Moja kurewko – wycedził groźnie i ścisnął jej piersi. – wykonała polecenie. Poruszała się w taki sposób, na jaki pozwalały jej obie nabrzmiałe od podniecenia “prowadnice”, które w miarę kolejnych ruchów to rozciągały jej wnętrze to je opuszczały zostawiając uczucie pustki.

Szok spowodowany zaskoczeniem, podniecenie, które przepełniało ja od kilku dni, niesłabnące por zadanie, jakie rozpalił w niej prześladowca syna skumulowały się w chwili gdy inicjatywę przejęli mężczyźni. W kilka chwil potężne, miarowe uderzenia, posapywania samców, jądra obijające się na przemian o jej ciało wprawiły ją w ekstazę. Rżnęli ją jak w tanim porno na łóżku motelowego pokoju. Nadeszło spełnienie. Skurcze orgazmu i przeciągły jęk podziałały jak wyzwalacz. Dwie obfite dawki ciepłej, lepkiej spermy wypełniły Agnieszkę niemal jednocześnie.

Penisy zwiotczały nieco, ale jeszcze przez chwilę pozostali w środku. Kobietę przytłoczyła fala ekstazy. Mimowolne skurcze mięśni jak echo dopiero, co dopełnionego aktu wywoływały kolejne błogie doznania. Wycofali się obaj. W pełni zadowolona dziewczyna zanurzona myślami i ciałem w trwającej nadal przyjemności odpłynęła w sen.

Nie była świadoma ile czasu trwał ten błogostan. W sennych marzeniach zatraciła poczucie czasu. Obudzili ją delikatnie potrząsając za ramiona. Nadal miała zasłonięte oczy. Sięgnęła do opaski.
– nie. – padło krótkie, ale stanowcze ostrzeżenie.
– jak mogłeś?! – zapytała
– lalunia. Byłaś w raju i to polubiłaś. Nie dąsaj się, bo już późno. Teraz grzecznie na kolana. Obciągniesz Nam jeszcze. I jak się postarasz to będzie nagroda. No raz, raz.

Aga zsunęła się potulnie z łóżka i uklękła na dywanie w niewielkim rozkroku. Podeszli do niej od boków i jednocześnie skierowali jej ręce na swoje, powoli pęczniejące narządy. Pomasował je powoli, uśmiech mimowolnie pojawił się na ustach. Przesunęła po pierwszym językiem od nasady do żołędzia. Zesztywniał od razu. A zadowolona kobieta powtórzyła manewr na drugim kutasie. Brała teraz na zmianę do ust to jednego to drugiego ani na chwilę nie wypuszczając żadnego z nich z rąk dodając do rozkoszy obciągania, masaż fiuta.

Us miech nie schodził z jej twarzy. Pojękiwała i mruczała lubieżnie. Mieli rację. Podobało jej się to.
– kiedy stałam się tak napaloną suką? – pomyślała. Z transu wyrwało ją polecenie.

– open wide bitch! – wypuściła obydwu. Jej dłonie powędrowały na rozpaloną ponownie cipkę. Usta otworzyła szeroko i wysunęła język przeczuwając, czego chcą. Łokcie ściskały kształtny biust a palce pieściły łechtaczkę w szalonym tempie. Obaj jęknęli a na jej język, policzki, szyję, biust i włosy spadły wielkie krople słonej spermy. Po raz kolejny poczuła spełnienie.
Znowu doszłam ssąc fiuta. Co On ze mną zrobił? – zastanawiała się.
Zaspokojona i pokryta obficie spermą chichotała radośnie. Rozsmarowała nasienie po biuście. I uszczypnęła nabrzmiałe sutki. Aby dopełnić show i zasłużyć na tajemniczą nagrodę.

– To jak? Zasłużyłam na tę nagrodę? Bardzo się starałam. A może potulna suczka ma zrobić dla Panów coś jeszcze? Uśmiechnięta i radosna zbierała palcami spermę z policzków i lubieżnie je oblizywała.
– oj tak paniusiu. Zasłużyłaś – obaj podeszli do niej tak by klęczała bezpośrednio przed nimi. Poczuła jak zdejmują jej opaskę. Zamrugała i spojrzała w górę. Kiedy tylko złapała ostrość zamarła w jednej chwili.
– K… Kuba?!

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Grafoman

Komentarze i krytyka mile widziane.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *