W obieciach doznan

– O ty szmato. Lubisz jak cię tak traktuje. Zostaniesz ukarana za swoje zachowanie. Leżałam na łóżku zupełnie naga. Szczypałam sobie wargi sromowe, szarpałam je. Uderzałam w łechtaczkę sprawiając sobie ból patrząc w lustro i komentując to byłam coraz bardziej podniecona. Czując nadchodzący orgazm celowo przerywałam proceder. Jestem Ala. Mam 22 lata i od jakiegoś czasu nieziemsko potrzebuje takich zabaw. Nie jestem z nikim związana i mogę wolny czas poświęcić sobie. Mieszkam sama. Uciekłam z rodzinnego domu. Nie mogłam dłużej znieść atmosfery wypełnionej alkoholem gdzie odbywały się wszelakiego rodzaju burdy. Od 3 lat nie wróciłam tam i nie mam zamiaru oglądać ich. Tak jest mi lepiej. Kocham te chwile, kiedy mogę sobie poświęcić cały wieczór. Zdarza się też, że w pracy potrafię zamknąć się w toalecie i troszkę się nią pobawić. Wtedy dodatkowym bodźcem jest strach, że mnie ktoś usłyszy. Pewnego popołudnia, wracając z pracy w głowie zaczęłam układać sobie scenariusz na wieczór. Zaczęłam się nakręcać i moje podniecenie rosło z każdą chwilą. Siedząc w tramwaju włożyłam torebkę między nogi. Na tyle blisko spragnionej cipki bym mogła się nią ocierać o torebkę. Przyjemność owszem była, ale mało wystarczająca. Byłam spragniona czegoś więcej. Szybkim krokiem kierowałam się do swojego bloku. Coś mnie tknęło, gdy wchodziłam na klatkę schodową. Normalnie bym poczekała na windę, ale głosy w głowie powiedziały mi bym poszła piechotą. Późne popołudnie, kompletna cisza na schodach zachęciła mnie bym zdjęła majtki. Sama ta myśl spowodowała, że poczułam wilgoć na cipce. Stanęłam na półpiętrze i zdjęłam mokre już majtki, które schowałam do torebki. Na schodach w dalszym ciągu panowała cisza. Podciągnęłam spódnicę do samych bioder. Stałam z gołą dupą nasłuchując niebezpieczeństwa. Czułam jak łechtaczka rośnie, ale celowo jej nie dotykałam. Mówię Wam – cierpiałam wchodząc stopień za stopniem na górę. Rumieniec na polikach mnie parzył i najchętniej bym biegła, ale powstrzymywałam się by dłużej czuć to podniecenie. Jeszcze jedno piętro. I kolejny pomysł: stop, zatrzymaj się. Skoro jesteś taką suką to klęknij na schodach i wypnij tyłek jakbyś nastawiała go do ruchania. Wszystkie pająki i muchy mają widzieć twoją mokrą cipę. Przeraziłam się sama siebie. Skąd u mnie takie pomysły? Pełna obaw i przerażenia klęknęłam. Nie zwracałam uwagi na chłód posadzki. Drżałam z przerażenia a mimo to niczym posłuszna suka wypięłam tyłek prezentując go całemu światu, bo za mną było okno. Mocno stłumione światło na klatce schodowej niewiele koiło moje obawy, że mnie ktoś widzi. Nie wytrzymałam. Sięgnęłam między nogami do cipki i zanurzyłam dwa palce w pochwie. Energicznie i głęboko. Jęk rozkoszy przerwał ciszę na schodach. Takiego orgazmu to jeszcze nie miałam. Nogi mi się rozjechały drżąc bez przerwy. Nadludzkimi siłami dźwignęłam się stając na nogach. Niczym Surykatka nasłuchiwałam czy ktoś się nie zbliża. Ruszyłam dalej, ale spódnicy nie opuściłam. Nie wiem czy bardziej chciałam by nikt mnie nie zobaczył czy chciałam kogoś spotkać by zostać ukaraną za swoje zachowanie. Jednak bez przeszkód dotarłam do swojego mieszkania. Zamykając drzwi za soba dalej nasłuchiwałam. W zaciszu własnego mieszkania wcale nie poczułam ulgi. Wręcz przeciwnie. Tu było za spokojnie. Już w przedpokoju zdjęłam z siebie wszelkie ubranie i ruszyłam do łazienki. Ta kobieta w lustrze ze stojącymi sutkami, ta bezwstydna suka powinna zostać ukarana. Natrętne myśli nie dawały mi spokoju. Sama sobie szukałam sposobu jak mam cierpieć i było mi z tym dobrze. Chciałam tego. Chciałam czuć ból. Paradowałam po całym mieszkaniu szukając sposobu wymierzenia sobie kary. Samo szczypanie łechtaczki i warg uważałam za mało zaspakajające moją potrzebę. Wpadłam na dość oryginalny pomysł, gdy spojrzałam na dywan. Zrolowałam go i z obu stron zawiązałam taśmą klejącą by się nie rozwinął. To było to! Sama się w głowie pochwaliłam za ten pomysł. Zrolowany dywan leżał na podłodze a ja usiadłam na nim okrakiem. Jego faktura była na tyle szorstka by tarcie o nią cipką sprawił mi nieziemski ból i satysfakcję. Dołożyłam do tego jeszcze jeden szczegół. Postawiłam na stojaku telefon przed sobą i włączyłam nagrywanie. Uwieźcie mi dziewczyny, sama myśl, że za chwilę będę szorować o dywan cipką doprowadził mnie do orgazmu. Gdy pierwsze sekundy orgazmu zaczęły rzucać mną z całej siły docisnęłam cipę do dywanu i długim ruchem przeciągnęłam nią po nim. – O kurwa!!! Dobrze ci tak. Masz za swoje suko. Niczym w transie jeździłam cipą po dywanie czując jak wargi i łechtaczka mnie szczypią i bolą. Opadłam na łokcie i mocniej docisnęłam krocze do dywanu. Ciężko dyszałam a endorfiny eksplodowały w mojej głowie. Mimo bólu przeżyłam kilka orgazmów. Nie mogłam się powstrzymać. Tarłam bez opamiętania aż osunęłam się ze zmęczenia na podłogę. Leżałam tak kilka minut zanim udało mi się uspokoić. Świat mi wirował w głowie niczym po alkoholu. Dopiero teraz udało mi się wyłączyć nagrywanie. Wstałam na drżące nogi i poszłam do łazienki. Letnia woda szczypała mnie, gdy siadałam w wannie. Jednak to nie był koniec tego wieczoru, bo włączyłam film z telefonu.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *