Sex nagroda

  Wróciłem właśnie z uczelni, gdzie została upubliczniona lista osób, które otrzymają indeks uczelni, do której złożyłem papiery. Dostałem się, więc byłem w dobrym nastroju.
Gdy wchodziłem do domu, rodzice od razu podeszli do mnie:
— I jak poszło, udało ci się? — spytał ojciec.
— Tak, dostałem się, nie jestem wysoko co prawda na liście, ale w środku, więc sprawa zaklepana — odpowiedziałem mocno przejęty.
— Synu, gratuluję, to drugi twój sukces w ostatnich kilku miesiącach! — powiedział tata wyraźnie zadowolony z informacji.
Zostałem wyściskany i przytulony najpierw przez tatę, a potem przez mamę.
— Mateusz, gratuluję, tata będzie miał komu przekazać firmę — stwierdziła mama — bardzo się cieszę.
Sukcesy, o których wspominał ojciec, to zdanie matury i teraz zdobycie dyplomu uczelni.
Co do moich rodziców, tata właściciel średniej wielkości firmy z branży drzewnej, mama sekretarka prezesa w banku. Jak się domyślacie, bogaci ludzie, przy tym bardzo życiowi i porządni. Moja starsza siostra wyszła za mąż i mieszka z mężem sto kilometrów od nas, czasami tylko wpada z wizytą. W jej byłym pokoju zrobiliśmy sobie pokój ćwiczeń, taką małą siłownię, często z niej korzystam. Mieszkamy we własnym domu w dużym mieście, na niewielkim osiedlu domków jednorodzinnych. Mam oczywiście swój własny pokój na I piętrze domu a moje hobby to książki i dobry film. 

  Kilka dni po radosnej wieści o indeksie i gratulacjach rodziców, po południu w sobotę rodzice zaprosili mnie na przegryzkę i pogawędki do salonu na parterze. Nie zdziwiło mnie to bardzo, bo takie spotkania miały już miejsce, ale gdy zobaczyłem na stole przygotowane piwa i wino, zastanowiło mnie to. Rodzice nie byli trunkowi, mnie też nazwijmy to, pilnowali trochę, było w porządku.
— Mateusz, biorąc pod uwagę twoje ostatnie sukcesy, fakt, że jesteś pełnoletni i naszą radość z tych powodów — rozpoczął ojciec — chcemy ci zafundować nagrodę. Jesteśmy z ciebie bardzo dumni, jesteś fajnym chłopakiem.
— Chcemy, żeby nagroda była ciekawa, ale i niestandardowa, żebyś miał co wspominać — dołączyła się mama — razem z tatą zastanawialiśmy się nad tym i chcemy ci przedstawić naszą propozycję.
— Co powiesz synu na imprezę wieczorną, a w zasadzie od wieczora do rana — kontynuował tata — zaprosilibyśmy trzy dziewczyny z agencji, opłacili full service, a ty bawisz się na całego, robisz co sobie tylko zamarzysz. Co ty na to?
— Serio mówicie? Zaskoczyliście mnie totalnie — odparłem zdumiony.
— Tak, serio, ja też w tym pomyśle mam swój udział — dodała mama — jesteśmy dorosłymi ludźmi, okazja do świętowania jest, to nasza wspólna propozycja. Nikt nikogo nie zdradzi, nikt nikomu krzywdy nie zrobi, koszty poniesiemy my, stać nas jak wiesz. Kupowanie kolejnego wypasionego komputera jest zbyt standardowe. Co ty na to?
— Jestem zaskoczony, ale i ……… nie ukrywam ………. zaciekawiony — skwitowałem — przepraszam mamo za sformułowanie, trzy dupeczki w jedną noc to marzenie każdego chłopaka! A mógłbym zaprosić Huberta?
— Powiem bez żenady, „starczy dla dwóch” — odpowiedziała mama z uśmiechem.

— Dobra, nie ma co się zastanawiać, jestem za! — wypaliłem. — Dziękuję wam bardzo za ten prezent.
— Teraz daj nam kilka dni na zaaranżowanie i zorganizowanie tego „prezentu” — wtrącił tata — kolega z pracy ma doświadczenie, na pewno mi pomoże.
Potem wypiliśmy po piwie, zjedliśmy paczkę chipsów, pogadaliśmy o wakacjach, uczelni, pracy rodziców i moich planach. Życie nabrało rumieńców. Was by taka propozycja nie zaskoczyła?

  W środę, gdy tata wrócił po pracy, mama była już w domu, sprawa imprezy-nagrody była tematem naszej rozmowy.
— Mateusz, wszystko załatwione. Wybrany termin to najbliższa sobota od 20:00, macie czas do 10:00 w niedzielę. Dziewczyny będą punktualnie — oznajmił tata — mają być ładne, młode i chętne. Poprosiłem też o bogaty program i zestaw dodatków, ma być po prostu odjazdowo!
— Super, termin OK — odpowiedziałem — muszę dać znać Hubertowi, bo o niczym jeszcze nie wie, ale będzie zaskoczony! Kupię też ze dwie paczki prezerwatyw i … już się nie mogę doczekać.
— Właśnie, prezerwatywy koniecznie — dodała mama — nie chciałabym zostać babcią. Swoją drogą, dziewczyny na pewno biorą jakieś pigułki dla własnego bezpieczeństwa.
— Pamiętaj, wszystko zapłacone, pełny serwis — podsumował tata — jakby coś, to daj znać, złożymy reklamację. A tak przy okazji, to my z mamą wyjedziemy w sobotę rano w romantyczną podróż i wrócimy w niedzielę wieczorem. Chata wolna, ale nie zróbcie za dużo bałaganu. Zrobimy wam zakupy jeszcze w piątek, mama przygotuje coś do odgrzania dla 5 osób. I ostatnia sprawa, jeśli alkohol, to po jednym piwie, jakieś wino na 5 osób, bez wódki i innych alkoholi prosimy.
— Jasne, przypilnuję towarzystwo, zresztą wiecie, jaki jest mój stosunek do alkoholu — odparłem.
— Czyli wszystko obgadane i omówione, dzwoń do Huberta — mama zamknęła temat.
— Cześć Hubert, masz chwilę? — rzuciłem do słuchawki telefonu. — Mam propozycję na sobotni wieczór i noc, masz czas i ochotę?

— Czas mam, co wykombinowałeś? — spytał.

Przez 5 minut powoli przekazywałem mu szczegóły, nie odezwał się ani słowem.

— I co ty na to? — spytałem na koniec.

W słuchawce zapadła cisza.

— Jesteś tam? — dopytywałem.

— Ja pierniczę, aleś mnie zaskoczył, ja nie mogę! — krzyknął w słuchawkę.

Hubert ochłonął po dłuższej chwili i oczywiście potwierdził, że będzie na pewno. Pytał o szczegóły, ale tych to nawet ja nie znałem.

— To jesteśmy umówieni, bądź w sobotę najpóźniej o 19:30 — zakończyłem rozmowę.

Napaliłem się strasznie, musiałem się odprężyć, więc zabawiłem się w łazience moim kutasem.

Pozostało czekać do soboty!

  Rodzice w piątek po południu wsiedli do samochodu i pojechali na romantyczny wyjazd.

— Pewnie będą baraszkować w jakimś apartamencie! — pomyślałem. — Ale wolno im przecież, są udaną parą, a że mają po 42 lata? Co z tego, seks nie jest tylko dla młodych.

Gdy wróciłem do salonu, na stole leżała duża paczka a na niej karteczka z tekstem:

„Kupiliśmy wam zestaw gadżetów, możecie korzystać do woli! Miłej zabawy! Możecie korzystać z naszej sypialni”

Zjadłem kolację i wtedy rozpakowałem paczkę. Było w niej mnóstwo akcesoriów erotycznych, począwszy od chyba 6 różnej wielkości i kolorów wibratorów, dilda mniejsze i większe, korki analne, sztuczne członki z przyssawkami, tuby z żelem, masażery, nawet kajdanki! No nieźle nas zaopatrzyli!

Zadzwoniłem do Huberta, potwierdził, że na 200% będzie jutro u mnie około 19:00, żebyśmy mieli czas na przygotowanie salonu i czegoś do zjedzenia.

Oczekiwanie na sobotę wieczór strasznie mi się dłużyło, oglądnąłem jeszcze raz gadżety i zastanawiałem się nad scenariuszem. Udało mi się wymyśleć kilka konkursów, kilka znalazłem w sieci. 

  Godz. 19:00 w sobotę, ja już podjarany i strasznie ciekawy, jakie to będą dziewczyny. Hubert przyszedł punktualnie ubrany w elegancką koszulkę z krótkim rękawkiem i jeansy. Zdecydowałem też  zmienić swój image i również ubrałem lepszą koszulkę z krótkim rękawem i obcisłe spodnie. Przygotowania w kuchni zajęły nam kwadrans, potem rzut oka na przygotowany przeze mnie wcześniej salon z fotelami, krzesłami i pustym środkiem jako scena. Przygaszone światło, przysłonięte zasłony, atmosfera fajna, gadżety erotyczne ustawiłem pod telewizorem. Przy ścianie szwedzki stół, napoje, talerzyki, czajnik, herbaty, kawa, ciastka, chipsy itp.

Punktualnie o 20:00 dzwonek do bramki, lekko zdenerwowany podchodzę do video domofonu. Na ekranie widzę trzy młode dziewczyny.

— Hubert, chodź zobacz! — krzyknąłem, zanim nacisnąłem przycisk otwarcia.

— Z tej perspektywy wyglądają całkiem nieźle — ocenił Hubert.

Dziewczyny weszły do przedpokoju, ustawiły się w szeregu, postawiły torby obok swoich stóp i zaczęły się przedstawiać.

— Jestem Malwina — przedstawiła się szatynka — mam 20 lat.

— Mam na imię Wioletta — zaprezentowała się blondynka z długimi włosami — mam 19 lat.

— A ja jestem Marta — dokończyła prezentację blondynka z włosami do ramion — mam 19 lat.

— Miło nam, że takie fajne dziewczyny będą naszymi gośćmi, jestem Mateusz — przywitałem dziewczyny — a to jest mój kolega Hubert.

Zauważyłem wtedy, że Marta zaraz po prezentacji spuściła głowę i straciła swój uśmiech z którym weszła do domu.

— Przepraszam, muszę pójść do łazienki — powiedziała.

Wskazałem jej łazienkę na parterze i … wtedy mnie oświeciło! Cholera, przecież to jest siostra mojego kumpla jeszcze z podstawówki! Znamy się dobrze, gramy czasami w piłkę, byliśmy na kilku imprezach. U niego w domu byłem też parę razy, ostatnio z pół roku temu. Tak, na 100% to jest ona! Ale jaja, muszę z nią porozmawiać, bo gotowa się rozkleić i zrobić coś dziwnego.

— Wejdźcie proszę do salonu, zaraz do was przyjdę — poprosiłem — Hubert, zastąp mnie na chwilę, zaraz wracam.

Stanąłem pod drzwiami łazienki, a gdy Marta wychodziła, od razu zagadałem szeptem:
— Marta, musimy pogadać.
— O tak, musimy — odparła speszona na maxa.
— Ustalmy krótko, wersja na dzisiaj wieczór, „nie znamy się”, to po pierwsze — stwierdziłem — po drugie, nie miałem wpływu na dobór dziewczyn, ojciec to załatwiał.
— Tak, wiem, OK, widzimy się pierwszy raz — odpowiedziała już spokojniej — ale co ty sobie o mnie pomyślisz? Głupia sprawa.
— Dla mnie dzisiaj jesteś zgrabną laską — odpowiedziałem — ty i ja odgrywamy swoje role, które przewiduje scenariusz i … tyle. Nic już nie zmienimy, nie wyjdziesz przecież, tak przynajmniej myślę. To, co się wydarzy, nie zmieni naszej znajomości, OK? Ja nie pisnę słowem nikomu, że tutaj byłaś, słowo!
— OK, dziękuję — odparła — odwdzięczę się.
— Zapewne będziesz miała okazję — powiedziałem z uśmiechem.
— Co wy tam spiskujecie za naszymi plecami? — spytała Malwina, gdy dołączyliśmy do grupy.
— Rozmawialiśmy o menu, no wiecie — odpowiedziałem spokojnie.
— Właśnie, znacie umowę, jesteśmy dla was we trzy do jutra do 10:00. Wszystkie opcje dostępne, z wyjątkiem BDSM, kajdanek, poniżania, sikania itp. — zasygnalizowała Malwina, zapewne „szefowa grupy”, bo najstarsza.

— Tak, znamy szczegóły, poza tym nie mamy takich upodobań — odparłem. — Organizacyjnie, tam jest „szwedzki stół”, ciepłe dania też są przewidziane, jak coś to pytajcie.
— Dziewczyny, idziemy się przygotować! — rzuciła Wioletta.
Wskazałem im moją sypialnię na piętrze, jako ich garderobę.
— I co, fajne dziewczyny? — spytałem Huberta. — Która ci się najbardziej podoba?
— Mnie najbardziej kręci Malwina, ale zobaczymy, co pokażą pod ciuszkami — ocenił Hubert.
— W moim rankingu najwyżej plasuje się Marta — dodałem swój typ.
Czekaliśmy w salonie, dziewczyny zaczęły schodzić po schodach. Wszystkie w szpilkach, kusych koszulkach, pończoszkach i mini spódniczkach. Zaczęliśmy bić brawo, dziewczyny ukłoniły się ładnie.
Najpierw wykonały własny układ taneczny, wypinając gołe tyłeczki, eksponując wygolone cipki i gibając się w seksowny sposób. Siadały nam na kolanach, wtulały swoje piersi w nasze twarze i klaty.
Na rozgrzewkę fajny pomysł moim zdaniem. Poza tym mogliśmy zweryfikować nasze typy, widząc je w seksownym stroju z gołą pupą i cipką. Pozostaliśmy przy swoich wyborach.
— Słuchajcie, mam zaplanowanych kilka konkursów, traktujcie je jako zabawę, a nie punkty do rankingu, OK? — zapowiedziałem. — Pierwszy konkurs na najładniej ogoloną cipkę, dziewczyny ściągajcie ciuszki oprócz pończoszek i kładźcie się na rozłożonej sofie.

Dziewczyny posłusznie położyły się i szeroko rozłożyły nogi, a my udając jurorów podchodziliśmy, dotykaliśmy i patrzyliśmy na te różowe skarby. Po krótkiej naradzie zapadł wyrok:
— Ogłaszam, że wygrała cipka … Wioletty, proszę o brawa — oznajmiłem. — Drugi konkurs to, która dziewczyna najszybciej doprowadzi drugą do orgazmu, ale nie udajemy! Liczą się czasy dwóch podejść, przy czym można używać tylko języka!
Wioletta doprowadziła Martę do orgazmu w 5 minut 20 sekund, natomiast Malwinę w ciągu 4 minut 50 sekund. Z kolei Marta uporała się z zadaniem w czasie 4 minuty 40 sekund w przypadku Wioletty i równe 5 minut w przypadku Malwiny. Malwina natomiast potrzebowała 4 minuty 30 sekund dla Wioletty i 4 minuty 35 sekund dla Marty.
— Ogłaszam, że mistrzynią języczka jest … Malwina! Proszę o brawa  — ogłosiłem wyniki. — A teraz czas na przekąskę, zapraszam do stołu.
Dziewczyny jadły, śmiały się i dyskutowały jak najlepiej robić drugiej minetkę. A my z Hubertem patrzyliśmy na nie zauroczeni.
— Ty to masz dobrze Mateusz, ja nie mam szans na taką nagrodę — powiedział szeptem Hubert — a nagroda jest piękna i seksowna.
— Wioletta, masz najfajniejszy biust — oznajmił nagle Hubert — chciałbym mieć stały dostęp do takiego fajnego, wiesz?

— Dziękuję, mnie też się podoba — odpowiedziała Wioletta z uroczym uśmiechem — rozumiem, że chcesz być dzisiaj pierwszym ich …… użytkownikiem?
— Tak, bardzo chętnie — odparł bardzo już napalony kumpel.
— To wracamy do zabawy! — krzyknąłem. — Teraz ostatni konkurs.
Skierowałem wzrok na gadżety umieszczone pod telewizorem, wtedy pozostali zrobili to samo. Dziewczyny popatrzyły po sobie i od razu pobiegły oglądać te skarby. Wywlokły wszystko na sofę i zaczęły dotykać, sprawdzać i opiniować to, co widzą.
— Niezła kolekcja, to twojej mamy? — spytała Malwina. — Takiego zestawu to nawet ja nie mam w domu. Jaki konkurs wymyśliłeś?
— To prezent od mamy na dzisiejszą imprezę — odpowiedziałem.
— Jeśli chodzi o konkurs, to teraz wasze szparki będą miały zajęcie — wyjaśniałem — mamy sześć sztucznych członków z przyssawkami. Ustawiamy je w szeregu od najmniejszego do największego, przyssane do podłogi. Każda z was ma na każdego nabić się po 3 razy w pełni. Ta, która zrobi to najszybciej, zwycięża.
Dziewczyny ustaliły kolejność, a my z Hubertem posmarowaliśmy żelem każde dildo, po czym usiedliśmy sobie tak, aby mieć najlepszy widok.
Wioletta ustawiła się nad najmniejszym penisem, będąc w rozkroku i z opuszczoną pupą.
— Start! — krzyknąłem i włączyłem stoper w telefonie.
Wiola nabiła się dość łatwo na pierwszego, wykonała poprawnie trzy kucnięcia, potem przeszła na kolejny i kolejny. Przy piątym, dość dużych rozmiarów, dłużej zajęło jej wsadzanie go w cipkę, musiała kilka razy ponowić siadanie. Przy szóstym, czarnym 24cm potworze szło jeszcze wolniej. Stękała mocno, widać było, że czarnuch rozszerza jej solidnie mięśnie pochwy. Gdy skończyła, była dość mocno podniecona, w końcu obskoczyła sześć członków!

— Czas 8 minut 10 sekund — podałem wynik, po czym wytarliśmy członki i posmarowaliśmy ponownie żelem.
Malwina miała czas, na przygotowanie taktyki, więc uwinęła się w 7 minut 40 sekund. Miło było patrzeć jak „pochłaniała” czarnego potwora z dość dużą łatwością.
Marta zaczęła bardzo szybko by przy piątym zwolnić zdecydowanie. Jej szparka nie chciała przyjąć intruza, dopiero dopychanie go pozwoliło na zakończenie tego etapu. Natomiast próby włożenia czarnucha spełzły na niczym, cipka „powiedziała NIE” i konkurencja zakończyła się przed finiszem.
— Sprawa jest prosta, wygrała Malwina, Marta nie ukończyła konkurencji — zawyrokowałem — czas na poczęstunek na gorąco tym razem.
Dziewczyny zaliczyły łazienkę, a my z Hubertem obgadaliśmy dalsze poczynania.
Przygrzane kotleciki smakowały wszystkim i tak wzmocnieni przystąpiliśmy do kolejnego etapu.
— Dziewczyny, ustawcie się w szeregu na czworaka, zasłonimy wam oczy opaskami, a wy wypnijcie pupy, będziemy sobie dogadzać — zarządził tym razem Hubert.
Po chwili trzy piękne dziewczyny w pończochach wypinały cudnie pupy. Podszedłem do pierwszej od strony głowy i wsadziłem jej członka do buzi. Skwapliwie go połykała, potem kolejna i kolejna. Najlepiej dla mnie, robiła to Marta. Przytknąłem penisa do szparki Malwiny i wsunąłem go do środka. Jej cipka była najbardziej wydatna, duże wargi sromowe wystające lekko, bardzo mięsiste, dawały odczucie zanurzania się w ciepłe wilgotne mięsko. Zanurzyłem się kilka razy, Malwina wzdychała seksownie, a ja zmieniałem kąt natarcia i głębokość.

— Fajna cipka — pomyślałem.

Stanąłem teraz nad drugą pupą, bo trzecia była w trakcie penetrowania przez Huberta.
Przyłożyłem nabrzmiałego kutasa do szparki, a paluszkami jeszcze rozchyliłem jej płatki. Pojawiło się różowe piękne oczko, pchnąłem i zanurzyłem się do połowy. Delektowałem się ciasną szparką. Jak się domyślacie, kopulowałem właśnie z siostrą mojego kolegi, Martą. Zagłębiłem się do końca, szparka była wąska, ale głęboka. Przez minutę cieszyłem się wsadzaniem jej mojego kutasa, podczas gdy ona była wyraźnie zadowolona, sapiąc i stękając często i głośno.
— Który to z was …….. ma takiego dużego i ………. fajnego? — spytała, sapiąc Marta.
— Penis należy do Mateusza — odparłem — A ty masz fajną, ciasną i mokrą cipkę, Marta.
Oczywiście, chciałem spróbować i trzeciej norki, a ponieważ była wolna, to zaparkowałem w niej chętnie. Ta dziurka była inaczej zbudowana, bardziej schowana za wzgórkami, dopiero rozchylenie ich ukazało piękną szparkę z małym otworkiem. Wsadziłem kutasa do środka, odczułem dużą przyjemność.
— Inna, ale fajna ta twoja szparka, Wiola — powiedziałem głośno — ciasne wejście, potem luźniej, ciekawie się kąsa taką cipkę.

Słysząc to, Wiola chciała mi pomóc dojść do finału, bo zaczęła nabijać się na mojego kutasa, ale ja miałem inny pomysł. Podszedłem do Marty, zdjąłem jej opaskę i spytałem:
— Zabezpieczyłaś się? Mogę skończyć w twojej cipce? — spytałem, trzymając w dłoni kutasa.
— Jasne głuptasie — odparła — a co, masz ochotę na moją ciasną pisię?
Nie odpowiedziałem, tylko wsadziłem jej kutasa w szparkę i zacząłem mocno galopować. Byłem już mocno podniecony, więc nie potrzebowałem dużo, żeby sfinalizować, tym bardziej że tuż obok Hubert właśnie zalewał cipkę Wioli swoją spermą. Okrzyki orgazmu Wioli podziałały na mnie jak płachta na byka i po chwili ja darłem się, pompując spermę do cipki Marty, a ona stękała i ledwo łapała powietrze.
Wlałem w nią cały magazynek, potrzymałem penisa chwilę w środku, a gdy go wyjąłem, z jej cipki wylewała się powoli moja sperma, kapiąc na dywan.
— Ale jazda! — skomentowałem. — Dziewczyny, jesteście naprawdę seksownymi laskami.
— Wiola, pójdziesz ze mną pod prysznic? — spytał Hubert.
— Jasne, umyję ci narzędzie do sprawiania rozkoszy — zaśmiała się Wiola.
Para pobiegła pod prysznic, a ja korzystając z okazji, zacząłem macać dziewczyny po biuście, pupach i włosach.
— Ja to mam szczęście, taki prezent niełatwo dostać — stwierdziłem.

Kolejna dwójka poszła pod prysznic, byłem to ja i Malwina. Pod ciepłą wodą mój organizm szybko się zregenerował i kutas znowu sterczał, a ja miałem ochotę na kolejną rundę. Obróciłem Malwinę tyłem, przycelowałem i wsadziłem jej kutasa w cipkę. Znowu poczułem jej „mięsną” szparkę. Penetrowałem ja mocno, chwilę to trwało, ale w końcu wlałem w nią świeżo wyprodukowaną porcję spermy. Malwina obróciła się i pocałowała mnie w usta, a potem umyła mnie całego, razem ze „sprzętem” oczywiście. Zrewanżowałem się jej i mogłem poczuć jej wnętrze, gdy paluszkami myłem jej cipkę. Zadowoleni wróciliśmy do salonu, tutaj też trwała dogrywka, Hubert posuwał właśnie Martę w jej ciasną cipkę. Marta piszczała z zachwytu, po czym dopadł ją kolejny dzisiaj orgazm. Gdy ochłonęła trochę, poleciała do łazienki odświeżyć się.
Po powrocie Marty zarządziłem odpoczynek. Wolna była sypiania rodziców, więc wziąłem Martę i Wiolę  za ręce i zaprowadziłem do sypialni. Hubert razem z Malwiną wylądowali w moim łóżku.
— Pobudka o 8:00 — zarządziłem — żebyśmy zdążyli jeszcze trochę pogrzeszyć! A na razie dobranoc wszystkim.
Ustawiłem budzik w telefonie na 8:00, położyłem się na wznak, obok siebie miałem przytulone obie dziewczyny, ich ciepłe, pachnące i delikatne ciałka spowodowały, że nawet nie wiem, kiedy zasnąłem.

  Obudził mnie budzik telefonu, stuknąłem go i rozejrzałem się. Obok mnie leżały cieplutkie, jędrne ciałka, aż miło było popatrzeć na nie, gdy wsadziłem głowę pod kołdrę. Poszedłem się wysikać, gdy wróciłem, obie leżały przytulone do siebie, to był piękny widok. Położyłem się obok i położyłem dłoń na udzie Marty. Wzięła moja dłoń i przyłożyła sobie do piersi.
— Tutaj będzie jej lepiej — szepnęła — dzisiaj my będziemy sugerować wam atrakcje.
Poszedłem zbudzić Huberta, ale okazało się, że nie śpi, mało tego, leży właśnie na Malwinie i posuwa ją mocno.
— Bo się wypstrykasz — zaśmiałem się — dziewczyny coś szykują dla nas.
Ale było już za późno i Hubert po chwili pryskał spermą po zadowolonej z rozwoju sytuacji twarzy dziewczyny. Zjedliśmy śniadanie w skąpych kreacjach, dziewczyny poszły potem kolejno pod prysznic a my zaraz po nich.
— Dzisiaj proponujemy zabawę w dwa oczka — zagaiła Malwina — my jesteśmy gotowe.
Po chwili dziewczyny ustawiły się obok siebie na czworaka z wypiętymi pupami, na nóżkach miały podniecające (mnie na pewno!) pończochy, tym razem czarne.
— Mateusz, przeleć nas w pupę — oznajmiła Wiola — tu masz żel.

Na samą myśl o tym, stanął mi od razu. Żelem wysmarowałem okolicę wszystkich dziurek w pupie, a paluszek z żelem zawitał też do środka każdej rozetki. Dziewczyny seksownie poruszały pupami, nie mogłem dłużej czekać. Najpierw wsadziłem kutasa do pupy Malwiny. Mięśnie stawiały opór, ale tylko na krótko, po chwili kutas wszedł głęboko, a ja byłem wniebowzięty! Pierwszy raz uprawiałem seks analny! Przypiąłem się mocno i po chwili ruchałem jej pupę na całego.
— Chodź teraz do mnie — powiedziała Wiola i zakręciła seksownie pupą.
Skorzystałem z zaproszenia i zacząłem wdzierać się do dziurki, napotykając opór. Ale po chwili opór zmalał na tyle, że dość łatwo kutas wśliznął się do środka i teraz szalał sobie swobodnie. Właścicielka dziurki stękała seksownie, pozostałe dwie dodawały jej animuszu, stękając również. Mój kutas odzyskał wolność.
— Ciekawe, czy masz tak samo ciasną dziurkę w pupie jak w cipce? — zapytałem Martę.
Przymierzyłem i nacisnąłem żołędzią, ale nie pokonałem oporu, wtedy Marta cofnęła pupę, aby nagle nadziać się na mojego fiuta! Krzyknęła, gdy penis wchodził szybko i rozwierał rozetkę, ale po chwili już na spokojnie powiedziała:
— Teraz pchaj śmiało.

Pchnąłem, kutas powoli zagłębiał się, cofnąłem trochę i znowu pogłębiłem. Niewątpliwie była ciasna, najciaśniejsza z trzech, potrzebowałem wielu powtórzeń, aby cały kutas wszedł do środka. Ale wtedy ucisk na podstawę członka był bardzo silny, co spowodowało, że zrobił się on jeszcze grubszy. Mięśnie rozetki doprowadzały „go” do szału i penetrował pupę Marty.
— Mateusz, nie kończ teraz, proszę — odezwała się Malwina — wskakuj pode mnie i zaparkuj mi w cipce, a ty Hubert pakuj się do mojej pupy. Chcę was obu poczuć na raz! Potem kolejno to samo dla moich koleżanek.
Po chwili ruchałem Malwinę w cipkę. Hubert szykował atak na pupę. Poczułem jak oddalony od mojego penisa ledwie kilka tkanek „obiekt” przesuwa się w głąb, a potem rusza się żwawo. No to i ja zacząłem ruchanie. Malwina dostała spazmów i stękała głośno. Pieściłem jej biust i szorowałem cipkę, po chwili Malwina dostała orgazmu i upadła na mnie. Hubert przestał ja walić w pupę i przeszedł do Wioli. Tym razem on pierwszy zaparkował członka w pupie, a ja po chwili zaparkowałem swojego w cipce. I znowu zaczął się wspólny ruch dwóch penisów. Tym razem Wiola po dwóch minutach sapnęła głośno i wydawała odgłosy orgazmu, ale nie padła mi na klatę, więc mogłem wstać i przejść „na tył” Marty. Hubert wskoczył pod nią i szybko zatkał jej cipkę, a ja uderzyłem „z powietrza” i sprawnie wsadziłem „mięsny korek analny” do jej ciasnej pupy. Ruchałem ją teraz w ciasną dupeczkę i czułem, jak penis Huberta szlifuje jej ciasną cipkę. Po kilku minutach najpierw usłyszałem Huberta, a potem poczułem pulsującego penisa poniżej. Hubert finiszował i wlewał ciepłą spermę do muszelki, po chwili ja robiłem to samo, ale w dupce. Pulsowanie naszych penisów doprowadziło w końcu Martę do eksplozji podniecenia, czułem jak jej cipka i dupka pulsują z zadowolenia, jak drga całym ciałem. Po chwili padła bezwładnie na klatę Huberta. Powoli wyjąłem członka z jej pupy, zaczęła wylewać się sperma, a gdy Hubert odkorkował cipkę, na podłogę lała się strużka mieszaniny naszych sperm.
— Ale się nawaliłem! Dosłownie i w przenośni! — krzyknąłem głośno. — Dziewczyny, jesteście super! Dla mnie to była najlepsza nagroda, jaką otrzymałem w życiu! A tobie Hubert dziękuję za wsparcie, sam bym na pewno nie dał rady.

— My dziękujemy za wspaniałe przyjęcie. Jesteście sympatyczni, mili i co ważne delikatni oraz kulturalni — oznajmiła Malwina — Prawda dziewczyny?
— O tak, zdecydowanie — odparła Wioletta — zdarzają się czasami straszne chamy i bydlaki, co nie jest miłe. Wy jesteście kulturalni i tacy zostańcie wobec dziewczyn, na pewno to docenią, prawda Marta?
— Jasne, było szalenie miło i kulturalnie, czułam się bezpieczna od samego początku — dodała Marta i spojrzała w moją stronę.
Zrozumiałem od razu, co ma na myśli.
— Dziękujemy za miłe słowa i oczywiście wszystko, co się tutaj wydarzyło, zostanie tylko między nami, żadnych zwierzeń i informacji na zewnątrz, przyrzekamy. To dla dobra naszego i waszego dziewczyny.  Tak Hubert? Morda w kubeł, kutas w pupę!
— Na mnie możecie liczyć, nie pisnę ani słowa, przyrzekam! — odpowiedział Hubert.
Dziewczyny ponownie odwiedziły łazienkę, potem ubrały się wyjściowo i pożegnaliśmy się w serdecznej atmosferze.
— Cześć chłopaki, może spotkamy się jeszcze kiedyś, „służbowo” albo prywatnie — powiedziała Wioletta z szerokim uśmiechem.
— Chcę wam życzyć kulturalnych klientów, a w życiu prywatnym znalezienia stałego odpowiedzialnego partnera — dopowiedziałem.
Dostaliśmy soczystego całusa od każdej dziewczyny. Gdy Marta dawała mi całusa, szepnęła mi do ucha:

— Jesteś fajnym chłopakiem, dobrze się czułam w twoim towarzystwie. Może spotkamy się dzisiaj po południu? Chętnie poszłabym z tobą na spacer, co ty na to?
— To świetny pomysł, miałem podobny pomysł, ale brakło mi odwagi, żeby zaproponować.
— To jesteśmy umówieni, 17:00 pod zegarem na rynku, pa! — odparła i uśmiechnęła się ślicznie.
Dziewczyny wyszły, a my zabraliśmy się za sprzątanie, co zajęło nam dwie godziny.
— Stary, dzięki za zaproszenie, to był kosmiczny prezent! — stwierdził Hubert — Super dziewczyny, na ciupciałem się za wszystkie czasy, dzięki przyjacielu!
— Masz rację, to była super impreza! — odpowiedziałem.
Hubert pozbierał się i poszedł do siebie, a ja zacząłem czekać na 17:00 i spotkanie z Martą.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

OsobaX

Chcecie wiedzieć, jak potoczyły się dalej nasze losy? Jeśli tak, to napiszcie komentarz, a ja pomyślę i ubiorę to w słowa w kolejnej części opowiadania.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *