7. Josh i Lorelai: W klubie

Perspektywa Lorelai

Ostatnimi czasy mi i Joshowi trudniej było się zgrać ze znajomymi na jakiś wypad na miasto. Cóż, każde z nas miało swoje obowiązki – matura, praca czy studia. Kiedy jedni mogli, inni nawet nie mieli możliwości jakoś ze sobą pogodzić planów. W taki oto sposób siedziałam sama z Joshem, co często kończyło się seksem i ani trochę mi nie przeszkadzało, lub po prostu widzieliśmy się wszyscy w mniejszym gronie. Tamtego wieczora wybraliśmy się do baru. W składzie byłam ja, Josh, oczywiście moje dwie przyjaciółki, jedna nasza koleżanka z klasy oraz czterech kolegów Josha, z czego dwóch to ci, z którymi dosiadł się do nas wtedy nad jeziorem, gdy się poznaliśmy. W barze siedzieliśmy już prawie trzy godziny, alkohol działał, a my nabraliśmy ochoty na większą zabawę. Tym oto sposobem znaleźliśmy się w klubie.

Zamówiliśmy drinki i zajęliśmy lożę. Było nas tyle, że przez większość czasu i tak ktoś w niej siedział, by odpocząć czy się napić. Na samym początku sporo tańczyłam z Joshem i resztą znajomych, później on wrócił do loży i rozmawiał z pozostałymi osobami, a ja dalej szalałam na parkiecie. Czułam się pijana, alkohol sprawiał, że każda piosenka zachęcała moje ciało do tańca. Wreszcie wróciłam do loży, gdzie już czekały kolejne drinki. Usiadłam Joshowi na kolanach i wzięłam jednego z drinków, po czym zaczęłam pić. Czułam zapach jego męskich perfum, który mocno na mnie działał, podobnie jak i jego ręka, która wylądowała na moim tyłku. Siedzieliśmy, śmiejąc się z jego kolegami w najlepsze. Josh palił swojego e-papierosa o smaku coli z lodem.

— Daj mi dym. — powiedziałam w pewnym momencie. On zrozumiał, o co mi chodzi, i zaciągnął się, by następnie przyłożyć swoje wargi do moich i wypuścić dym prosto w moje usta, tak że paliliśmy na studenta.

Zaciągnęłam się, lekko odsunęłam od niego i wypuściłam dym z ust, po czym ponownie złączyłam nasze usta w namiętnym pocałunku. Czułam, że mam na niego ochotę, ale gdzieś w środku się wstrzymywałam, bo byliśmy w klubie ze znajomymi. Zapewne procenty również dodały swoje pięć groszy do tego, że nabierałam ochoty na seks. Gdzieś w tle słyszałam, jak chłopacy z nas żartują, ale jakoś niewiele mi to przeszkadzało. Wreszcie odsunęliśmy się od siebie, porozmawialiśmy jeszcze chwilę z chłopakami, a potem Josh wyrwał mnie na parkiet.

Muzyka była w sam raz do zmysłowego tańca. Na samym początku raczej obracał mnie synchronicznie, zupełnie jakby każdy jeden ruch był dla nas zaplanowany, ale już po chwili bardziej ocieraliśmy się o siebie i dotykaliśmy w tłumie osób. Już nawet nie widzieliśmy znajomych, z którymi wybraliśmy się na imprezę. Stałam tyłem do Josha, kręcąc tyłkiem, który przyciskałam do jego krocza, a on błądził rękami po moim brzuchu, i tak tańczyliśmy w rytm klubowego bitu. Czułam się podniecona, jeszcze mocniej naparłam pośladkami na jego krocze. Chyba powoli twardniał, co sprawiło, że zaczęłam robić się wilgotna. Czułam, jak składa pocałunki na mojej szyi. Miałam ochotę na jego ręce na mojej cipce, na jego kutasa we mnie. Odwróciłam się przodem do niego i pocałowałam jego usta, a on ścisnął moje pośladki przez czarną mini spódniczkę.

— Chodź do łazienki. Chcę cię poczuć. — powiedziałam mu do ucha, po czym złapałam go za rękę i poprowadziłam nas do toalety. W damskiej było kilka osób, więc weszliśmy do męskiej, w której dla odmiany było pusto. Wtargnęliśmy do jednej z kabin, zamknęliśmy się i od razu rzuciliśmy się na siebie. Josh całował moje wargi, jednocześnie przyciągając mnie za tyłek do siebie, przez co czułam erekcję w jego spodniach.

— Josh, mam taką ochotę na twojego fiuta. — wyjęczałam z podniecenia.

— W takim razie chyba musimy coś z tym zrobić. — odparł Josh, a po tonie jego głosu mogłam wyczuć, że też jest już nieźle nakręcony.

Zaczął odpinać swój rozporek. Upadłam przed nim na kolana, pomagając mu się rozebrać. Spojrzałam z dołu w jego oczy. Stał przede mną ze spodniami u kostek, prezentując swojego kutasa w pełnym wzwodzie.

— Liż go, bo zaraz nie wytrzymam. — usłyszałam.

Włożyłam go sobie do ust. Najpierw zasysałam główkę, bawiąc się na niej językiem, później zaczęłam połykać jego długość. Trzymał dłonie w moich włosach. Widziałam, że sprawiam mu dużą przyjemność, to, jak otwierał usta z rozkoszy, nakręcało mnie jeszcze bardziej. W pewnej chwili złapał mnie mocniej za głowę i zaczął poruszać biodrami. Dosłownie rżnął mnie w usta, jednocześnie przy tym jęcząc. Dociskał moją buzię do swojej podstawy, a ja grzecznie go przyjmowałam. Dusiłam się jego penisem. Jego to chyba jarało. Oczy zachodziły mi łzami, które wreszcie spłynęły po policzkach, delikatnie rozmazując czarną kreskę na oku. Wreszcie zajęczał gardłowo i spuścił się do moich ust, puszczając moją głowę.

— Wstań. — powiedział jedynie, wychodząc z moich ust.

Od razu delikatnie popchnął mnie na drzwi kabiny, tak abym mogła oprzeć się o nie plecami, włożył rękę pod moje udo i je uniósł, by następnie odchylić krok mojej bielizny na bok i z impetem wejść do mojej pochwy. Zaczął się szybko we mnie poruszać, tak jak tego potrzebowałam. Oddałam się całkowicie temu magicznemu uczuciu, które przeszywało moje ciało. Dobrze, że mnie trzymał, bo inaczej nie wiem, jak utrzymałabym równowagę.

Josh lekko zacisnął dłoń na mojej szyi. Był taki moment, że głos ugrzązł mi w gardle, nie docierały do mnie żadne bodźce poza tym przyjemnym uczuciem, którego mi dostarczał; wszystko zlewało mi się z muzyką grającą w tle, a pijane spojrzenie nie mogło się skupić na niczym konkretnym. Po chwili stałam się bardziej świadoma. Jęczałam, gdy on przyspieszył ruchy, a jego jaja odbijały się od mojego tyłka. Czułam się mu całkowicie poddana w tej kabinie. To kręciło nas oboje. Wreszcie uniósł również moją drugą nogę, obiema oplotłam go w talii. Spódniczka już dawno podjechała mi do góry. Czułam, jak zaciskał dłonie na moich pośladkach.

— Gdybym chciał, to bym nawet nie mógł przestać cię teraz rżnąć. — warknął gdzieś przy moim uchu, gdy spomiędzy moich rozchylonych warg wydostawały się cichsze i głośniejsze jęki. Pomyślałam sobie, że tylko spróbowałby przestać, ale nawet nie byłam w stanie wypowiedzieć tych słów. Skupiałam się tylko na jego pale, która szybko i ostro się we mnie poruszała, trafiając w odpowiedni punkt.

Ktoś wszedł do łazienki, załatwiając swoje sprawy przy pisuarze, ale nie zwróciliśmy na to większej uwagi. Mieliśmy totalnie gdzieś, że na pewno nas słychać. Gdybyśmy byli trzeźwi, może byłoby inaczej, albo nie – może bylibyśmy tak na siebie nakręceni, że już nic innego nie miałoby znaczenia.

Nie wiem, ile mnie tak ruchał, ale wiem, że trochę to trwało. Wreszcie zaczął nisko jęczeć i poruszać się we mnie mocniejszymi, ale nieco powolniejszymi ruchami, aż wreszcie przycisnął się jak najbliżej mnie i zaprzestał ruchów, nie mogąc opanować jęków. Czułam, jak jego przyrodzenie zadrżało, zalewając mnie obficie spermą, ale ani trochę mi to nie przeszkadzało.

Ku mojemu zdziwieniu nie wyszedł ze mnie, tylko na nowo zaczął się we mnie poruszać. Aż się wzdrygnęłam.

— Ooooo… — zaskamlałam nieco głośniej niż wcześniej, dosłownie na nim wisząc. Dobrze było wiedzieć, że o mnie nie zapomniał. Myślałam, że zaraz eksploduję. Jego sperma wypływała ze mnie, lejąc się po jego jądrach, kapiąc na podłogę.

— Widzisz? Reagujesz dokładnie tak, jakbym chciał, żebyś reagowała. — powiedział zachrypniętym półszeptem. Miał nade mną pełną kontrolę, którą ja już dawno straciłam. Czułam, że już przepadłam. Jęczałam, odchylając głowę w tył. Nie mogłam zapanować nad sobą, nad tym, jak drżałam w jego rękach, na jego grubym fiucie. Z tego wszystkiego aż się lekko popłakałam, rozmazując sobie makijaż.

Wreszcie doszłam. Uczucie orgazmu mnie przerosło. Był tak intensywny, że myślałam, że zaraz nie wytrzymam. Wyruchał mnie jak sukę w pieprzonej klubowej toalecie i nawet gdy dochodziłam, nie przestawał mnie walić. Wiedział, że to lubiłam, pomimo że czułam się rozjebana.

— Na kolana. — powiedział jedynie, delikatnie odstawiając mnie na podłogę.

Miałam nogi jak z waty. Gdy moje stopy opadły na grafitowe płytki, automatycznie rzuciłam się na kolana i wzięłam go na rozkaz do ust. Poruszałam dość szybko głową w górę i dół, masując go w międzyczasie. Czułam na języku nasze soki. Zwinnie operowałam wargami i językiem, aby doprowadzić Josha do spełnienia, a on dodatkowo poruszał biodrami. W końcu ponownie doszedł w moich ustach, a ja wszystko połknęłam.

— Chodź tutaj. — wysapał, ciężko oddychając. Podał mi dłoń, którą złapałam, by wspiąć się na jego kolana.

Po chwili odpoczynku w swoich objęciach zaczęliśmy się ogarniać, by jakoś doprowadzić się do porządku. Przez to, że zamiast zdjąć mi majtki, jedynie je odsunął na bok i mnie zerżnął, były całe przemoczone. Zdjęłam je, do końca wieczora pozostając już z gołym tyłkiem pod krótką spódniczką. Poprawiłam makijaż w lustrze i wróciliśmy na parkiet do swoich znajomych, którzy bawili się w najlepsze.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Kornelia Aichmuller

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *