Poznałem spoko gościa, Marka. Młodszy ode mnie o około 8 może nawet 9 lat, ale dogadujemy się doskonale. Da się z nim robić dobre interesy, wszystko umie załatwić. Z czasem zauważyłem, że jest gejem i na mnie leci. Trochę nie wiem, co z tym zrobić, bo ja gejem nie jestem, a on wyraźnie mnie pragnie. Po długim czasie zaczęło mnie to nieco męczyć i postanowiłem dać mu szansę. Żadnego seksu, bo mnie to nie kręci, ale opowiedziałem mu o swoim pragnieniu:
Na studiach poznałem dziewczynę robiącą kurs masażu. Szukała obiektu do ćwiczeń. Godzinami opowiadała wszystkim o zbawiennym dla zdrowia wpływie masażu w filozofii zen, gdzie m.in. każda część ciała traktowana jest na równi z pozostałymi, stanowiąc jedność cielesną człowieka, też miejsca intymne, których nie należy się wstydzić, jeśli chce się osiągnąć relaksacyjną (nie seksualną) głębię. O różnych punktach energii najczęściej właśnie w intymnych miejscach ciała, które warto pobudzać, aby osiągać szybkie odstresowanie. Na początku braliśmy to za czyste szaleństwo. Nie wyobrażałem sobie tego. Później jednak chyba tylko mnie to jakkolwiek zafascynowało. Lubiłem słuchać, gdy opowiadała z pasją, podczas gdy inni nie mieli ochoty na kontakty z tą osobą, uważając za dziwną i zboczoną. Minęło dużo czasu, ale jej filozoficzne podejście i ciągłe mówienie o masażu w stylu zen przekonały mnie, żeby spróbować. Do dziś zastanawiam się, jakim cudem… Dziewczyna niezbyt atrakcyjna, ale dziewczyna. Jednak jej otwarte podejście ośmieliło mnie i po wielu “próbach” z lustrem, zdecydowałem się położyć przy niej na golasa. Obawiałem się, że po prostu zacznę płonąć. Obiła mi się nawet myśl, aby się wycofać, ale powiedziałem sobie, że skoro obiecałem, nie stchórzę i wykonam ten krok. Potraktowałem to jak zabieg medyczny. Z bijącym szybko sercem zdjąłem z siebie wszystko i położyłem na wznak, próbując nie myśleć zupełnie o niczym. Zamknąłem oczy, a ona położyła na nich specjalną opaskę. Szaleństwo. Włączyła cicho relaksacyjną muzykę i zaczęła mówić. Było mi bardzo dziwnie i niezręcznie, ale już chwilę później doświadczyłem jej wspaniałego talentu. Podążałem za jej wskazówkami, odrywając się mentalnie od wszelkich kulturowych konwenansów i seksualności. Leżałem bez emocji niczym trup, chłonąc swoim nagim ciałem ciepły dotyk jej rąk. Potrafiła wyrzucić z mojego ciała każdą cząstkę napięcia i skrępowania. Kilka razy, dotykając mojego penisa, nie obyło się bez niewielkich niekontrolowanych ekscesów, ale mówiła wtedy, że to naturalna część procesu relaksowania się i nie należy się tym przejmować. Przy dziewczynie dotykającej wszędzie twojego ciała, oczywiste jest pojawianie się napięcia seksualnego. Ona jednak radziła sobie z tym bardzo profesjonalnie. Powtarzała, żebym wyłączył emocje kulturowe i seksualne, żebym czuł się, jakbym był martwy i zupełnie poddał jej dotykowi. Skupiłem się, więc wyłącznie na dotyku i podróży w głąb siebie i nie odczuwałem już ani podniety, ani zażenowania pomimo dotykania mojego penisa. Po godzinie czułem się totalnie odprężony, doładowany energetycznie i po prostu szczęśliwy. Moje ciało i moja dusza stały się radosne i wolne od wszelkich trosk. Chciałem kolejnego masażu. A koleżankę traktowałem nie jak dziewczynę, ale bezosobowo, jak pielęgniarkę wykonującą leczniczy zabieg, któremu poddawałem się bardzo chętnie. Masaże powtarzaliśmy, co jakiś czas przez ponad rok, aż skończyła kurs i wyjechała. Od tamtej pory, przez lata nie znalazłem już nikogo, kto mógłby dać mi szczęście i odprężenie w moim stresującym życiu.
Pomyślałem, więc, że może Marek mógłby zrobić mi taki masaż. Zgodnie z filozofią zen, bez różnicy jest płeć osoby masującej, liczą się bowiem umiejętności i sam dotyk. Trochę się bałem, ale w końcu zaproponowałem mu to. Ucieszył się. Odparł, że się nie zna, ale chętnie się doszkoli. Zapytał mnie, czy się nie wstydzę. Najpierw stanowczo zaprzeczyłem, ale po chwili dodałem szczerze, że będę się czuł trochę dziwnie. Ważne jednak, aby to, co ma się między nogami w żaden sposób nie przeszkadzało w dobrym relaksie. W normalnych warunkach nie zdecydowałbym się na coś takiego, ale skoro chodzi o moje zdrowie, oraz spełnienie jego potrzeby, nie mam oporów rozebrać się do naga. Gdy więc nadeszła ta chwila, ściągnąłem z siebie ubranie i majtki, odsłaniając sterczącego penisa. Potrzebowałem chwili, żeby się ogarnąć. Położyłem się na wznak i czekałem. Było trochę inaczej niż z tą dziewczyną. Dziwnie, ale w innym sensie. Pierwsze spojrzenie, pierwszy dotyk… Poczułem lekki wstyd z powodu różnicy wieku. Może jestem już na to za stary, bo przyznaję, że było trochę niekomfortowo. To poczucie pokazywania się i jakby pewnego rodzaju uległości… Leżałem cały czerwony, bo widziałem, że on aż się pali z podniecenia. W przeciwieństwie do masażów z dziewczyną tutaj nie miałem problemu z kontrolowaniem podniecenia. Masaż trwał i czułem się rozluźniony. Tak, jak uczyła mnie ta dziewczyna, wyłączyłem się i delektowałem dotykiem. Gdy wyjdzie się ze strefy komfortu i zdecyduje na obcowanie intymne, odrzuci się sferę kulturowych uprzedzeń i zahamowań, czuje się smak prawdziwej wolności i odprężenia. Na chwilę nawet się zdrzemnąłem. Marek bardziej skupiał się na zabawie moim fiutem, a on skakał z radości w jego dłoniach. Niech chłopak sobie ulży. Jak na pierwszy raz, Marek spisał się całkiem spoko. Zadowoliłem go, a on mnie. Obaj na tym skorzystaliśmy. W kolejnych dniach były kolejne masaże. Może nie tak dobre, jak z tą dziewczyną i jednak bardziej skupione na penisie, ale bardzo satysfakcjonujące. A Marek cieszył się, że pomimo innej orientacji może delektować się moim ciałem.
Pewnego razu zrobiliśmy w naszym wspólnym pokoju imprezę. Zaprosiliśmy swoich kolegów ze studiów i z pracy. Z mojej strony niezawodny Kordek, znajomy ze szkoły. Mówiłem mu, że mieszkam z gejem. Ze znajomych Marka (wszyscy mniej więcej w jego wieku, czyli studenci): Krzysiek, Paweł, Grzesiek, Daniel i Klaudia. Oni raczej też wiedzieli o orientacji Marka, więc nie było uprzedzeń, dziwnych tematów ani dziwnych docinek. Gdzieś tak w połowie spotkania szepnąłem Markowi, że dziś też chcę masaż. Może być nawet po imprezie, gdy się położę. Zabawa była wspaniała. Klaudia to całkiem fajna laska. Chyba wpadła mi w oko. Jej ładne piersi, szatynowe długie włosy, niebieskie oczy, pełne usta. Gdy towarzystwo wypiło już całkiem sporo, a impreza powoli się kończyła, postanowiłem się pożegnać i pójść spać. Czułem się już dość znieczulony i było mi gorąco-czyli wystarczy picia. Moje łóżko stało na drugim końcu pokoju, więc jakoś się dowlokłem. Zdjąłem koszulkę i się położyłem. Po woli zasypiałem, gdy przyszedł Marek i zaczął głaskać moje ciało. Dalej nie pamiętam. Podobno zrozumiał, że mówiłem mu, aby zdjął spodnie. Później mam już tylko pojedyncze przebitki, które uznawałem za sen – że Marek cały czas jest obok mnie, że patrzę na gości siedzących w drugim końcu pokoju a oni na mnie i jest gwar, że patrzę na swoje zupełnie nagie ciało, że stawiam nogę, ale mi się wali i czuję podniecenie. Następnego dnia obudziłem się przykryty kocem, a pod kocem zupełnie goły. Gości już nie było. Byłem ciekaw, co się stało. Chciałem też bliżej poznać tę Klaudię.
Najpierw zapytałem Marka, co właściwie wydarzyło się wczorajszego dnia. Powiedział, że gdy zobaczył, że idę spać, zgodnie z obietnicą przyszedł zrobić mi masaż. Byłem mocno napalony. Szepnąłem, żeby zdjął mi spodnie, więc bez zastanowienia zrobił to i przyznał, że chyba nie powinien był. Dał namiary na pozostałych, żebym ich dopytywał o szczegóły. Poczułem się wykorzystany.
Kordek nie chciał nic mówić. Odparł tylko, że nie pamięta, ale było widać, że poczerwieniał i wstydził się cokolwiek zdradzić. Zrobiło mi się dziwnie. I cóż, jestem, więc zdany wyłącznie na kolegów Marka. Znam ich tylko z tej imprezy, ale przez kilka godzin nieco się zaprzyjaźniliśmy, więc liczyłem na pomoc. Złapałem Krzyśka. Powiedziałem mu, że dręczy mnie ostatnia impreza, bo nie pamiętam, co się później działo. Odparł, żebym zapytał Grześka lub Pawła. Potwierdził też, iż na imprezie były wyżej wymienione osoby. Nikt nie wyszedł i nikt nie doszedł. Ekipa rozeszła się wcześnie rano na prośbę Marka. Poszedłem, więc do Pawła i Grześka. Okazało się, że są parą i mieszkają razem. Z rumieńcami na twarzy pytam ich o imprezę. Grzesiek też poczerwieniał i mówi – “Skoro chcesz wiedzieć, powiem delikatnie. Chłopie, dałeś czadu! Już prawie spaliśmy, gdy przyszedł do ciebie Marek i szoł się zaczął. Głośno jęknąłeś zwracając naszą uwagę. Zobaczyliśmy, że Marek cię rozebrał. Leżałeś goły z postawioną nogą, więc najlepszego nie było widać, ale widzieliśmy jak cię macał a potem wsadził głowę między twoje nogi i chyba robił ci loda. Za twoją nogą nie było dokładnie widać. Zabawa na całego. Szacun za odwagę i brak skrępowania!” Paweł dodał, że nie pamiętają całości, ale w pewnym momencie Daniel wyciągnął komórkę i nagrywał. Poczerwieniałem ze wstydu. Nie chciałem tego słyszeć. Poczułem się dziwnie w ich towarzystwie, ich spojrzenia działały jak rentgen. Czułem się przy nich goły i wiedziałem, że oni mnie oglądali. Zrozpaczony wyszedłem. Bałem się spotkania z Danielem i wstydziłem. Doszło do mnie, że oni wszyscy widzieli moją nagość, bezradność, upokorzenie. Gdy tylko pomyślę, że Grzesiek, Paweł, a na pewno Daniel oglądali mojego fiuta… Wkurzony poszedłem spotkać się z Danielem. Ten wstydził się ze mną rozmawiać i trochę bał. Przyznał, że widział wszystko i dał mi filmik przepraszając, oraz zapewniając, że poza naszą grupkę nie wycieknie. Okazało się później, że Grzesiek też ma ten filmik i czasami go ogląda.
Odpaliłem ten niesławny filmik. No pięknie, trwa około pół godziny. Rzeczywiście mieli, co oglądać. Widać na nim, jak leżę już bez dolnej części ubrania na łóżku bokiem do kamery tak, że noga zasłania krocze, a Marek zaczyna mnie dotykać. Nie wiem, czy się wstydzić i panikować. W sumie nie widać fiuta, tylko tors i szynkę. Głośno dyszę. Na razie jest dobrze. Później robi mi loda, ale tak szybko, że nie widać szczegółów, choć na stopklatkach czasem pojawia się fragmencik główki. Kadr na selfie. Kuwa, wszyscy patrzą! Jest nawet Klaudia, o Boże! Dwadzieścia minut nerwowego oglądania, na szczęście nie widać niczego konkretnego. Dyszałem coraz słabiej, zasypiałem, a Marek lizał mi to i owo. Raz w pewnym momencie omsknęła mi się noga i w realu wszyscy mogliby wtedy zobaczyć mi całego fiuta, ale to było szybkie, może byli zbyt pijani. Na stopklatce widać całe krocze przez ułamek sekundy. Co za upokorzenie! Pod koniec noga mi opadła, zasnąłem, a Marek mnie masturbuje. Widać wszystko. Filmik kończy się na tym, jak leżę na plecach zupełnie nieprzytomny z kurczącym się fiutem na wierzchu i trwa to około czterech minut. Jestem załamany. Pokazałem im wszystko, oglądali ile chcieli. Jest mi bardzo wstyd. Jeszcze raz skontaktowałem się z Grześkiem. Daniela za mocno się wstydziłem. Grześka w sumie też, ale z kimś musiałem… Kazałem mu skasować ten filmik u każdego, kto go ma. Gdyby dostał się do neta, byłbym upokorzony. Zapytałem też o Klaudię. Nikt nie wie, co właściwie myślała. Nic nie mówiła. Wiadomo tylko, że widziała całe to zajście. Skoro mi się podoba, to bez względu na wszystko powinienem się z nią zobaczyć i zawalczyć. Czekała mnie, więc najtrudniejsza przeprawa…
Marek zapewnił mnie, że nikt już nie posiada tego nagrania i żebym się nie bał ani nie wstydził. Umówił mi też spotkanie z Klaudią. Oczywiście nigdy więcej nie chciałem ich już widzieć. Czuję wstyd, złość… różne emocje, ale z Klaudią muszę koniecznie pogadać. Nie jest pierwszą dziewczyną, która widziała moje, co nieco, lecz pierwszą z takich, do których chyba coś czuję, więc będzie bardzo trudno. Kobiety lubią tajemnice i fantazje, a ona już na starcie widziała mnie w całej okazałości. Nie mam jej nic więcej do zaoferowania. Przygotowałem się do tej rozmowy fizycznie i psychicznie. Wziąłem nawet leki uspokajające, żeby się nie wstydzić i nie irytować. Czy ona jest tego warta? Spotkaliśmy się w parku. Nie mogłem patrzeć jej w oczy. Rozmowę zacząłem od stwierdzenia, że jest mi źle z tym, co stało się na imprezie i chcę o tym pogadać, żeby przetrawić całe to zajście. No i zaczęliśmy. Przyznała, że widziała, co się działo i nie wie, czemu oglądała. Po prostu z ciekawości. Podobała się jej nasza miłość. Była w tym magia. Ten taniec ciał, ta pasja, nagość, odwaga. Wzięła mnie za geja. Wyznałem jej prawdę.
Dziś jesteśmy razem.
Leave a Reply