Z pamietnika bekarta. II

Penis siedział w jednej trzeciej w tyłku Jacka, podłożył rękę pod plecy chłopca przycisnął mocno od siebie,- Obejmij mnie i mnie przytul i nie puszczaj, zaraz zaznasz najpiękniejszej rozkoszy jakiej jeden człowiek może dać drugiemu -.zaczął ruszać powoli i do przodu i do tyłu po kilka centymetrów, czuł coraz większy luz wtedy delikatnie ,bez przerwy  wchodził w Jacka , Jacek miał zamknięte oczy, twarz różowa, z penisa ciekł przezroczysty płyn, Janusz powoli wchodził doszedł do końca, pocałował, Jacek  otworzył oczy ,- Co czujesz ?  – Nie wiem ,ale to bardzo przyjemne,- Teraz będę ruszał ,byśmy mieli obaj większą rozkosz, Janusz bardzo wolno wycofywał penisa i powoli wkładał do końca, Jacek czuł jak penis pięści go od środka, było to uczucie dotąd nie znane, czuł że rozkosz narasta coraz mocniej, miał całego gorącego penisa w sobie  a jego penis przyciśnięty przez brzuch księdza dawał dodatkową przyjemność, coraz więcej śluzu ciekło z penisa i wtedy Jacek wystrzelił, sapał, czuł na brzuchu gorącą spermę ,Janusz patrzył na jego twarz,- Jak się czujesz?  Jacek łapał oddech,- Dobrze , miałeś rację nigdy  nie było mi tak dobrze ,- Chcesz się napić wódki czy wolisz tak zostać?- Tak zostać,- Zaraz Ci stanie znowu,- Będę mógł tobie wsadzić?  – Dziś nie ,dziś ja Tobie będę wsadzał ,muszę się nacieszyć twoja ciasną dupką, dwa lata na to czekałem,- Czemu nie wsadziłeś mi u nas na plebanii?  – Dlatego że tu mamy warunki by kochać się całą noc ,tam zawsze mogła wejść gospodyni, nie lubię się spieszyć, jutro w tym mi będziesz wsadzał, mamy jeszcze 10 nocy przed sobą, Janusz czuł że penis Jacka zaczyna twardnieć, powoli ruszał, słodycz rozchodziła się z brzucha do penisa, do twarzy Jacek aż się uśmiechnął, tak mu było dobrze .Janusz delikatnie posuwał ,czuł że zaraz się spuści, lekko przyspieszył, oddech Jacka był też coraz szybszy przywarł do jego ust, penis chłopca by twardy ,przyspieszył bardziej ale starał się być jak najdelikatniejszy ,nagle penis Jacka eksplodował, tryskał spermą wtedy Janusz poczuł ucisk w jajach i strzelił sperma ,orgazm trwał i trwał ,nie pamiętał kiedy przeżył coś tak wspaniałego, ocknął się ,- Całował Jacka językiem szukał języka chłopca ,- Zrobimy sobie małą przerwę, umyjemy się ,potem będziemy się kochać dalej, nie masz dość?  – Nie ,to bardzo mi się podoba, Wykąpali się razem w wannie, myli się wzajemnie, usiedli przy stole- Zjemy teraz -Jedli ,Janusz zrobił herbatę,- Janusz powiedz mi dlaczego mama mnie nie lubi ?- Jacek ,mama ciebie kocha tylko nie umie tego pokazać, dba o Ciebie, nie chodzisz głodny ,- Czemu mnie nie przytula, czemu nie mam ojca jak wszystkie inne dzieci, czemu mówią na mnie że jestem bękartem, nawet ta pani co mieszka z dziadkiem też tak mówi na mnie .Janusza zaskoczyło pytanie Jacka, nie wiedział co mu odpowiedzieć,- Ta pani to Twoja babcia ,ona nie rozumie co się stało twojej mamie, Twojej mamie ktoś kiedyś zrobił wielką krzywdę ,przez to Twoja mama jest taka ,to nie jej wina, też by chciała żyć jak inni, śmiać się cieszyć, ale to co kiedyś ktoś mamie zrobił to w niej siedzi i nie chce wyjść,- A co się mamie stało?- Wiesz Jacek, oto musisz sam mamę zapytać, mi jak ktoś coś powie przy spowiedzi, mi tego nie wolno nikomu powiedzieć, i to co wiem o twojej mamie dowiedziałem się jak mama była u mnie u spowiedzi, ma w sobie ogromny ból i wiesz kto może ten ból usunąć? Ty.- Jak ?  – Musisz wyrosnąć na dobrego człowieka, musisz się dużo uczyć, skończysz tą szkołę którą załatwiliśmy ,pójdziesz do dobrej pracy ja Ci pomogę znaleźć taką pracę ,wtedy pojedziesz do mamy i zabierzesz ją do siebie, wtedy jej to wszystko minie, jesteś dla niej jedynym lekarstwem, ale  jeszcze trochę mama musi poczekać,- Czemu mi pomagasz?  – Ty też komuś kiedyś pomożesz ,pomaganie to obowiązek każdego człowieka, ja tu się urodziłem mam tu dużo przyjaciół, poproszę ich by tobie pomogli ,mama Ciebie urodziła, opiekowała się Tobą i potem Ty musisz się mamą zająć, wtedy będziecie oboje szczęśliwi.- Dobrze ,Tobie wierzę, zrobię jak mi mówisz,- Wypijemy ?  – Tak ,Wypili ,Janusz schylił się i wziął miękkiego penisa Jacka do buzi ,ssał, lizał, penis Jacka robił się twardy,- Weźmiesz mojego do buzi?  Jacek włożył sobie do buzi, lizał, ssał, penis rósł szybko, był twardy, Jacek pieścił językiem, podobało mu się to ,pieścił penisa Januszowi a jego penis też był przez to twardy ,- Połóż się – powiedział Janusz, posmarował odbyt i swojego penisa kremem, rozchylił pośladki Jacka i powoli wkładał ,penis gładko wsuwał się w Jacka ,który aż zamknął oczy z rozkoszy ,Janusz doszedł do końca, przytulił mocno do siebie, całował zachłannie ,ruszał penisem szybko, czuł że z penisa Jacka cieknie ciepły płyn, czuł jak ciasny jest ten chłopak, chciał się spuścić ale największą przyjemność dawało mi samo posuwanie młodej dupki, zwalniał kiedy podniecenie rosło, kochał go tak długo, Jacek miał dwa orgazmy , wiedział że zaraz dojdzie, wyciągnął, poszedł do łazienki, dokładnie umył,- Chce skończyć u ciebie w buzi, włożył Jackowi Jacek ssał, Janusz przyciskał jego głowę, Jacek wiedział o co mu chodzi, starał wsunąć jak najgłębiej do gardła ,pokonał odruch wymiotny ale jak penis wchodził głęboko do gardła to nie mógł oddychać ,Janusz przyspieszył, Jacek czuł kleista ciecz w ustach ,wtedy Janusz eksplodował Jackowi do gardła ,Jacek połykał, z penisa wylewało się coraz mniej spermy i bez problemu połykał wszystko, trzymał jeszcze penisa w buzi aż Janusz wyciągnął i zaczął całować, całowali się chwilę,- Idziemy spać, jeszcze mamy dużo nocy przed sobą, posprzątali ,położyli się Jacek przytulił się do pleców Janusza ,było mu dobrze ,nigdy się do nikogo nie przytulił, spał zawsze sam , usnął. Dwa tygodnie szybko przeleciały ,wrócił do domu ,jedynym stworzeniem który okazał radość z jego powrotu był stary pies ,matka wiele nie pytała, powiedział że został przyjęty do szkoły na drugim końcu Polski i na koniec sierpnia wyjeżdża, powiedziała tylko- dobrze. W sierpniu Jacek wyjechał do szkoły, wszystkie potrzeby finansował Janusz ,praktyki odbywał w firmie remontowej, 5 lat przeleciało, Jacek miał w wakacje miesiąc praktyki i drugi miesiąc pracował za normalne pieniądze ,dał się poznać jako ambitny i solidny fachowiec, przygarnął go kierownik zakładu ,zapoznał Jacka z sposobem zarządzania firmą, w 1990 roku Jacek zdał maturę i firma remontowo budowlana się sprywatyzowała, głównym udziałowcem był były kierownik, a drugim udziałowcem by Jacek, podzielili po 50 %. Firma dobrze funkcjonowała ,miała 30 pracowników ,przez następny rok Jacek odkupił od Janusza dom ,z pracownikami zrobił remont, przygotował na dole 3 pokoje ,w tym jeden dla matki ,kupił nowego poloneza, W domu u matki nie był 6 lat ,pisał listy ale nigdy nie dostał żadnej odpowiedzi ,Janusz pisał do niego mówił co się z matką dzieję. Po dwóch tygodniach spędzonych  z Januszem, już nigdy do niczego między nimi nie doszło, wytłumaczył Jackowi że powinien się związać z kobietą, miał ich kilka ,ale jak się dziewczyny zorientowały że w dowodzie osobistym Jacka w miejscu imię ojca była tylko długa kreska ,kończyły z nim szybko ,żadnej nie potrafił wyjaśnić dlaczego nie ma ojca .Czekał go najważniejszy egzamin z życia ,musiał przekonać matkę by z nim  zamieszkała, za tydzień miał urlop i właśnie się tam wybierał, bał się tego spotkania, nigdy nie miał dobrego kontaktu z matką a teraz po 6 latach nieobecności nie wiedział czego się spodziewać. Wyjechał o 4 nad ranem, miał do przejechania ponad 500 km. Kiedy dojeżdżał do rodzinnej wsi czuł przyspieszone bicie serca. Jechał powoli ,widział ludzi na podwórku których znał, widział babcie która robiła coś na podwórku, popatrzyła w jego stronę, zajechał na podwórko do matki, nic się nie zmieniło, nie przyleciał jego pies, musiałby mieć ponad 20 lat , wysiadł ,wziął torbę z samochodu ,miał dla matki czekolady, słodycze, z drżącym sercem otworzył drzwi do kuchni  – Dzień dobry mamo- Teraz mamo, tyle lat nie dałeś znaku życia, taki z Ciebie syn ,- Mamo co ty mówisz ,wiesz gdzie i po co byłem.- I nie miałeś czasu przyjechać, mogłabym tu zdechnąć i nie miał by mnie kto pochować.- Widzę że moja wizyta tylko Cię zdenerwowała, chyba nie potrzebnie przyjechałem pół Polski, przyjechałem do Ciebie, a Ty nawet mnie nie przywitałaś .- Jakby przyjechał syn to bym go przywitała.- A kto przyjechał jak nie syn ? Może przyjechał bękart? Matka milczała  – Dobra ,nic tu po mnie, wiedz że jak wyjdę to już mnie nigdy więcej nie zobaczysz , wstał, otworzył torbę wyłożył na stół słodycze ,była tego spora kupka, skierował się do wyjścia  – Usiądź, zrobię Ci herbatę ,Poczuł ulgę, usiadł na krześle, oparciem do stołu, patrzył na matkę, rozpalała ogień w kuchni, zmierzwione włosy, chyba miesiąc nie widziały grzebienia, brudna znoszona bluzka ,brakowało połowę guzików, widać z pod bluzki nagie ciało, brudna spódnica, nachyliła się do kuchni ,widać było że nie ma majtek. wstawiła czajnik ,nasypała do imbryka herbaty, nie odzywała się ,Jacek rozglądał się po kuchni, wszędzie brud, okopcone ściany,- Matka tu pasuje – przeszło mi przez myśl – od pół roku miał swój dom , wszędzie czysto ,białe równe ściany,  meble, zastanawiał się czy matka się odnajdzie w takim domu ,czy potrafi utrzymać w czystości swój pokój, z resztą sobie poradzi, nie wiedział jak zacząć rozmowę ,Matka zrobiła dwie herbaty postawiła na stole,- Nie mam cukru –  – Nie szkodzi, wypije bez.  Matka stała przy stole , Jacek złapał ją za przed ramie pociągnął do siebie, jeden z guzików przy bluzce odpadł, przytulił matkę do siebie, siedział a matka stała między jego nogami ,ręce opuszczone wzdłuż ciała, czuł jej ciepło, jedną ręką miał na plecach, prawa na tyłku matki ,trwał tak długą chwilę, matka nie reagowała ,- Mamo – patrzył od dołu na jej twarz- dlaczego mnie tak nienawidzisz ,co ja Ci złego zrobiłem – zapytał ,matka zaczęła szlochać, czuł jak spazmy targały jej ciałem.- Mamuś kocham Cię – czuł pod ustami nagie ciało, zaczął całować , całował ciało między piersiami, sięgnął wyżej ,całował po ciało nad piersiami , pociągnął bluzkę ,ostatnie dwa guziki upadły na podłogę ,miał przed oczami jej obwisłe ale jeszcze pełne piersi , zaczął całować pierś od góry, czuł że jego penis zrobił się twardy , całował pierś kobiety ,schodził niżej poczuł twardy sutek, wziął go do ust, lizał językiem, matka przycisnęła jego głowę do piersi ,odruchowo sięgnął pod spódnicę, położył rękę na gołych pośladkach, gładził ,pieścił, matka nic nie mówiła , położyła głowę na jego głowie, czuł że lecą z jej oczu łzy i spadają na jego włosy, ręką zjechał niżej pośladków, delikatnie puścił uda, matka szerzej rozstawiła nogi ,wsunął rękę między uda , gładził od wewnętrznej strony , dotknął ręką jej cipki , aż się wystraszył, matka tylko westchnęła, poczuł że matka wzięła jego głowę w dwie ręce odchyliła do tyłu ,patrzył w jej zapłakane oczy ,przywarła ustami do jego ust ,czuł jak próbuję wsadzić język do jego buzi, ułatwił jej lekko rozchylając usta, matka całowała zachłannie ,cos się w niej obudziło, przyciskała swoje łono do brzucha Jacka , położył rękę na cipce, delikatnie palcami pieścił po włosach na łonie, palcem przejechał wewnątrz cipki, była mokra ,matka zadrżała, ale nie protestowała ,teraz śmiało pieścił jej cipkę, czuł jak mocno  cieknie z jej cipki  – Mój synku ,mój synku kochany szeptała, Jacek wstał wziął matkę na ręce, objęła go za szyję ,przywarł do jej ust, zaniósł do drugiego pokoju , położył na łóżku, nie puszczała jego szyi i nie przestawała całować, położył się na niej , rozpiął pasek, spodnie , zsunął razem z majtkami, nabrzmiały penis dotknął wzgórka łonowego ,Jacek zrzucił spodnie na podłogę, podniósł do góry biodra ,matka rozchyliła szeroko nogi ,podciągnęła kolana, penis oparł się na cipce, Jacek powoli wchodził w matkę ,czuł jak mocno go przyciska ,poczuł że wsadził do końca, nie ruszał się patrzył na twarz Dominiki, z szarej zrobiła się różowa patrzyła na niego  – Kocham Cię mamo,- Jacuś, synku co my robimy ?  Jestem Twoją matką, kochaj mnie , mocno, nie będę miała więcej dzieci, coś mi usunęli przy porodzie ,możesz mnie mocno kochać i skończyć we mnie ,mój kochany  Jacek delikatnie kochał , wyciągał prawie całego i pchał do końca ,Dominika traciła świadomość, od dwudziestu dwóch lat pierwszy raz czuła w sobie penisa, czuła że ogarnia ja szaleństwo, ruszała biodrami ,przyciskała głowę do swoich ust ,orgazm szepnął jej szczupłym ciałem ,trwało to bardzo długo, nic nie widziała ,czuła tylko ciepłe ciało syna i dużego penisa w sobie, szalała językiem w buzi syna, powoli wracała do niej świadomość ,patrzyła na skupioną twarz Jacka , uśmiechnęła się pierwszy raz od dnia gwałtu, jej syn ,jej bękart był teraz najmilszym człowiekiem jakiego miała,- Kocham Cię mamo,- Jacuś mój słodki chłopcze ,czy Ty mi kiedyś wybaczysz ?  – Dawno Ci wybaczyłem kiedy zrozumiałem, jaki w sobie nosisz ból.- Wiesz po co przyjechałem ? Żeby Ciebie zabrać do mojego domu , będzie to też Twój dom i obiecuje że w tym domu nigdy nie będziesz smutna, będę się Tobą opiekował, będę się troszczył, by nigdy niczego Tobie nie zabrakło, będziesz tam panią domu .- A jak kiedyś się ożenisz, to znów pójdę w odstawkę.- Mamuniu ,Ty będziesz moją żoną, moja matką, będziesz czekać na mnie kiedy wrócę z pracy ,będę Ciebie całował jako żonę, będziesz spała ze mną  jak żona ,będę Ci kupował najpiękniejsze ubrania jak każdy mąż swojej żonie, będę kupował Ci kwiaty, będę kochał Cię do końca życia ,będziemy kochać się jak mąż i żona. Dominika rozpłakała się ,- Jacuś kochany naprawdę tak będzie?  – Tak będzie, kupię Ci pierścionek i kupię obrączki ślubne, uklęknę przed Tobą i będę Ci ślubował jak w kościele, będę twoim mężem a Ty moja żoną, koniec z ponurym życiem ,mam dom nad jeziorem, będę Ciebie woził łódką,- Jacuś, mój kochany a co z tym domem?  – Możemy go nawet spalić ,by w ogniu spaliły się złe wspomnienia,- Kochaj mnie i chce poczuć jak we mnie dochodzisz  – Jacek zaczął ruszać biodrami,- Mocno możesz mnie ruchać, chce ciebie mocno czuć  Jacek przyspieszył i dobijał do końca, Dominika jęczała coraz głośniej ,- Kocham Cię mój skarbie, kocham , Dominika dochodziła, Jacek ruszał biodrami ,doszli jednocześnie, leżeli tak mocna się obejmując,- Kocham Cię mamo.- Jacuś jak mam być twoją żona mówi mi po imieniu,- Jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie, Dominiko, będziesz szczęśliwa  ze mną, Wstali ,- Jacek pewnie jesteś głodny?  – Wiesz mamo ,pojedziemy do Zamościa, zapraszam Ciebie na obiad,- To muszę się jakoś ogarnąć ,muszę się umyć i umyć głowę,- Dominika wstawiła na kuchni dwa duże garnki z wodą, wlała do dużej wanny, rozebrała się weszła do wanny, Jacek mył ją dokładnie, spłukał włosy ,wycierał i patrzył na swoją nagą matkę ,wiedział że ona nie spojrzy w jego dowód osobisty i nie zapyta dlaczego tu jest kreska a nie imię ojca, tylko będzie kochać go bez zadawania pytań, Jacek uczesał matkę jak umiał ,ubrała czystą bieliznę, wyjęła z szafy najlepsze ubranie jakie miała,- Jak wyglądam ? – zapytała  – Mamciu jesteś piękna ,- Pojechali po pół godzinie byli w Zamościu, weszli do sklepu, Jacek kupił dla Dominiki, kilka par bielizny ,kilka bluzek ,spodni sukienek ,potem poszli do restauracji na obiad, potem wrócili do domu ,- Wiesz mamo , pójdziemy do dziadka, musimy mu powiedzieć że wyjeżdżasz stąd na zawsze. Dominika ubrała nową bieliznę, spodnie, bluzkę , umalowała oczy , czerwoną szminką pomalowała usta, ubrała nowe buty na wysokim obcasie, Jacek patrzył na matkę, jak nie wiele trzeba było by z brzydkiej gąsienicy zrobił się piękny motyl,- Pójdziemy na piechotę, mamo niech wszyscy Ciebie zobaczą jaką jesteś piękną kobietą. Wyszli z domu, szli polną drogą ,Dominika wzięła Jacka pod rękę, byli piękną parą, szli wolno, jakby prowokowali mieszkańców tej wioski, nie każdy kto ich widział poznał co to za para idzie drogą, wszyscy zapomnieli o bękarcie Dominiki ,wyjechał 6 lat temu i przepadł, raz na jakiś czas widzieli zaniedbaną Dominikę na szła zgarbiona do sklepu, patrzyli z naturalną ciekawością kim są ci ludzie którzy otworzyli bramkę do ich sąsiadów Antoniny i Jana. Dominika zastukała do drzwi ,czuła niepokój, była tu ostatni raz 23 lat temu ,- Proszę – rozległo z głębi domu Jacek otworzył drzwi ,weszli matka Dominiki stała przy kuchni , ojciec siedział przy stole, przez chwilę przypatrywał się gościom,- Dzień dobry- powiedziała Dominika podeszła do ojca ,przytuliła się ,- Jacek ale wyrosłeś, chodź tu chłopaku – przytulił Jacka, patrzył na Dominikę i wzrokiem wskazał matkę, która stała tyłem i mieszała coś w garnku ,jakby nie interesowało ja co się dzieje za jej plecami, tylko drgawki na plecach pokazywały że nie było jej obojętne. Dominika podeszła do matki,- Dzień dobry mamo – matka odwróciła się do niej ,miała oczy pełne łez, przytuliła Dominikę i płakała głośno, trwały tak przytulone długa chwilę,- Przepraszam Cię córeczko, ktoś Cię skrzywdził ale najbardziej to ja ,jeśli możesz to mi wybacz,- Mamuś wszystko dobrze ,przywitaj się z Jackiem, to Twój wnuk, skończył szkołę i przyjechał po mnie ,Jacek podszedł do babci  – Dzień dobry babciu ,- I Ty Jacek wybacz starej głupiej kobiecie ,- Babciu nie mam Co, co wybaczać, ważne że jesteśmy z mamą  u ciebie w domu .- Usiądźcie, zrobię kolację,- Opowiadaj Jacek jak Ci tam jest w świecie -powiedział Jan- Skończyłem technikum budowlane ,mam rok studiów wieczorowych za sobą, jeszcze dwa lata i będę inżynierem, mam z wspólnikiem firmę budowlaną, on za dwa lata przechodzi na emeryturę, spłacę go i firma będzie moja , kupiłem pół roku temu dom  nad jeziorem, zrobiłem remont ,teraz zabiorę mamę ,- No to gratulacje, jestem z Ciebie dumy ,dokładnie gdzie masz ten dom- Siedem kilometrów od Giżycka, nad jeziorem Okrągłe, fajne ciche miejsce ,mamie się  podoba. Matka podała kolację, Jacek wyjął z torby bombonierkę, duża paczkę kawy dał babci ,dla dziadka koniak.- O Jacek, taka butelka, dobre to jest ? – zapytał dziadek  – Nie wiem nigdy tego nie piłem, w ogóle prawie nie piję.- Ale ze mną się napijesz ?  – Tak napiję się  – Matka wstała postawiła na stole cztery kieliszki, ojciec otworzył , rozlał do kieliszków, wypili ,- To nawet dobre- powiedział ojciec. Siedzieli , Jacek wypił dwa zaszumiało mu w głowie, Dominika też była wystawiona, zbierali się do domu ,- Możecie tu spać  – Nie mamo ,pójdziemy do siebie, jutro wpadniemy  – Kiedy wyjeżdżacie ?  – Nie wiem dziadku ,mam do końca tygodnia wolne, potem wspólnik jedzie na urlop nad morze.- Morze, jeszcze przed śmiercią chciałabym zobaczyć , nigdzie nie ruszałam się z tej wioski,- Babciu przyjedziecie do nas to obiecuje że Was zawiozę ,- Dziękuję, może w przyszłym roku , jeszcze mamy gospodarkę, do końca roku i zdajemy to na emeryturę,- To jeszcze wypijemy po jednym .Wypili, pożegnali się cieplutko i poszli , Dominika szła przytulona do Jacka, czuła się wypita od dwudziestu paru lat nie miała alkoholu w ustach,- Jacek jestem szczęśliwa, wiesz o Tym to sprawiłeś  – Mamo kocham Cię zrobię wszystko byś była szczęśliwa jak jesteś dzisiaj ,za dużo oboje wycierpieliśmy by nie docenić każdego dnia. Doszli do domu, Dominika rozebrała się delikatnie odwiesiła ubranie do szafy ,była w majtkach i biustonoszu ,podeszła do Jacka  – Chcesz się kochać ze swoją żoną?- Bardzo, Dominika wzięła Jacka że rękę, zaprowadziła do pokoju ,rozpinała mu koszulę ,zdjęła spodnie , Jacek stał w majtkach, pod materiałem spodenek rysował się penis w pełnym zwodzie ,Dominika pogłaskała delikatnie ,kucnęła delikatnie ściągnęła majtki, penis sterczał twardy, delikatnie wzięła do ust rękami głaskała pośladki Jacka, Jacek delikatnie podniósł matkę, przywarł do jej ust, rozpiął biustonosz, czuł piersi na sobie, położył Dominikę na łóżku, ściągnął majtki ,poczuł zapach cipki ,przywarł do cipki , lizał ,było dużo soków ,- Jacuś, kochany oszaleje,- Oszalej mamo ,oszalej że szczęścia. Lizał cipkę lizał łechtaczkę ,tu najbardziej działało na Dominikę, przycisnęła rękami głowę, doszła podrzucała biodrami, Jacek spijał soki które płynęły obficie,- Chodź tu kochany ,położył się na niej sama chwyciła penisa i włożyła sobie do pochwy ,Jacek dopchnął do końca , Dominika się wyprężyła, objęła go.- Kochaj mnie mocno  Jacek powoli ale mocno dobijał do końca , Dominika krzyczała ,a Jacek nie przestawał ,czuł się dumny że dawał matce rozkosz, Dominika krzyczała za każdym razem jak Jacek dobijał do końca ,dochodziła ,całowała Jacka jak szalona .- Jacuś, kochany mój ,kochasz swoją mamę ,tak mi dobrze jesteś wspaniały ,Uspokajała się  – Jacuś kochany chciała bym byś skończył w mojej buzi, chcę pić Twoją spermę,- Jacek wyjął, położył się na plecach . Dominika usiadła cipką na ustach Jacka, przechyliła się i wsunęła penisa do buzi, zaczęła ssać, pieściła językiem, Jacek lizał cipkę, lizał odbyt, przycisnęła do jego ust ,wkładał język ,Dominika wkładała penisa do gardła, ślina ciekła po penisie na jądra z jąder między pośladki, czuła że za chwilę dojdzie, palcami zaczęła pieścić odbyt Jacka , drgnął, penis zareagował ,drgnął powoli wkładała palec, oddech Jacka zrobił się szybszy, Dominika czuła jak coraz bardziej Jacek przyciska penisa do gardła, wtedy wystrzelił spermą, z trudem połykała taka ilość wtedy doszła sama ,jęczała ale miała penisa w buzi z którego leciały ostatnie krople spermy ,po chwili Jacek przytuli się i zaczął całować jej usta ,czuł zapach i smak spermy  – Kocham Cię mamo ,kocham Cię Dominiko, przytuliła mocno do siebie, nie marzyła o takim szczęściu jakie dostawała od swojego kochanka, swojego syna, Leżała z wtulonym w nią synem, to co się wydarzyło było nie dopuszczalne we współczesnym świecie, tylko to dało jej szczęście, powróciła do świata ludzi ,wyszła z ciemności, wiedziała że nikomu się nie pochwali swoim kochankiem, swoim mężem, ich miłość zawsze będzie w mroku , będzie z nim chodzić, spacerować, żyć jako matka, ale  ich tajemnicy nikt nie może poznać, wie co przeszła ,nikt nie pochylił się i jej nie współczuł, była winna temu, że do wsi przywiozła bękarta, to ja wyrzuciło poza nawias społeczeństwa, jedynie ojciec, młody ksiądz i Denisowa zaakceptowali ja i jej syna. Reszta mieszkańców traktowali ich jak trędowatych, gdyby matka to przyjęła normalnie to i wieś inaczej  Patrzyła na Jacka jak śpi , przecież ja też poddałam się presji wsi ,ja pierwsza go nienawidziłam jak był pod sercem ,jak nie trzeba dużo by wszystko się zmieniło, pocałowała go czoło,, ruszył się , jeszcze rano był dla niej nikim ,nie było go sześć lat ,na przemian tęskniła i cieszyła się że pojechał i nie wraca, wystarczyło że przyjechał , przytulił, wsadził swojego penisa w miejsce z którego wyszedł i nienawiść odeszła a przyszła ogromną miłość ,tylko tyle było trzeba ? Mogła go mieć co dzień od niemowlęcia do tego czasu jak wyjechał, wystarczyło odłożyć nienawiść na bok. Przyjechał, zmienił mnie ,zmienił matkę , ojciec jest z niego dumny .Jak mi tam będzie, nawet nie wiedziała gdzie jest to Giżycko, gdzieś na drugim końcu Polski, tu nie umiał się odnaleźć to wyjechał i tam jest kimś, ma dom ,samochód , swoją firmę, tu by chodził opłotkami ,dziś chodzi po wsi z podniesioną głową ,nie wstydzi się iść z matką pod rękę. Po cichu wysunęła się z łóżka po cichu, wyszła na dwór, usiadła na schodach, patrzyła na podwórko,23 lata ,udręki i ten stary dom to jej azyl ,tu miała względny spokój i teraz to zostawi  bez żalu ,pojedzie w nieznane, będzie jej lepiej ma 39 lat i resztę życia spędzi z synem który będzie jej mężem, to nie jest normalne ale wcześniejsze życie było normalne?- Czemu tu siedzisz mamo?  – Nie mogłam zasnąć, taka fajna , ciepła noc ,- O czym myślisz ?  – Myślę co będzie dalej ze mną ,- Mamuś, będziesz ze mną ,- Wiem ,ale dla każdego człowieka taka zmiana budzi obawę,- Wiem mamo ,sam to przechodziłem ale Ty jedziesz do swojego prawdziwego domu ,tu nie był dom ,nie było w nim miłości, w naszym domu będzie miłość i szacunek,- Wiem synku, zostawię złe wspomnienia i z Tobą będę pisać nowe.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Andrzej Kamienski

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *