Author: admin

  • Projekt z angielskiego 2

    Był poniedziałek. Szturchnięcie wybudziło mnie ze snu. 

    -Już myślałem, że umarłeś-powiedział mój kumpel. 

    -Daj spokój, jest ósma rano, a ja miałem ciężką noc. 

    To prawda. Zasnąłem dopiero o czwartej nad ranem. Przez cały ten czas byłem pochłonięty pisaniem z Natalią. Wróciła już z Hiszpanii, ale powiedziała, że nie będzie jej dziś w szkole. Ta wiadomość wprawiła mnie w przygnębienie i odebrało mi chęci do czegokolwiek. Nie mogłem się doczekać kiedy znów ją zobaczę. Mijały kolejne lekcje, które spędzałem na odsypianiu nocy. Na ostatniej lekcji dostałem smsa. Po odblokowaniu telefonu powróciło do mnie życie. Natalia napisała “Wpadnij do mnie po lekcjach”. 

    Pół godziny później wybiegłem ze szkoły jak poparzony. Chwilę później stałem pod jej drzwiami. Po krótkim sygnale dzwonka jej drzwi otworzyły się. Natalia chwyciła mnie za rękę i wciągnęła do środka. Zamknęła drzwi i rzuciła mi się na szyję. Jej usta przyssały się do moich. Z zamkniętymi oczami znalazłem jej udo, po które musiałem się schylić. W końcu miałem to na co tak długo czekałem. Po chwili przerwała nasz pocałunek i wyszeptała mi do ucha:

    -Szybko, nie mamy dużo czasu. 

    Oderwała moje ręce od swojego tyłeczka. Trzymając mnie, prowadziła nas do swojego pokoju. Idąc za nią podziwiałem jej nogi, które po pobycie w Hiszpanii nabrały boskiej opalenizny. Natalia miała na sobie długą, szarą koszulkę, która byłaby za duża nawet na mnie. W końcu znaleźliśmy się w jej pokoju. Zatrzymała się aby zamknąć drzwi, po czym popchnęła mnie na łóżko. Zaskoczony chciałem się podnieść, lecz ona już przygniotła mnie swoim ciałem. Siedziała na moim kroczu uśmiechając się, jakby cieszyła się z upolowanej zwierzyny. Przycisnęła moje ręce do łóżka i schyliła się aby mnie pocałować. Jej blond włosy opadły mi na twarz a jej język dotykał mojego podniebienia. Gryzła zmysłowo moje wargi. Obezwładniony czułem się jak mysz, którą bawi się kot. Mój kot był bardzo seksowny. Po chwili Natalia wyprostowała się i powiedziała:

    -Widzę, że się ucieszyłeś na mój widok-mówiła patrząc się na moje krocze. 

    Zaczęła kręcić swoją dupcią wprawiając mnie w błogi stan. Byłem tak podniecony,  że po chwili mój penis wyrzucił z siebie sporą ilość nasienia. Natalia zauważyła mój orgazm i powiedziała:

    -Daj mi go zobaczyć skarbie. 

    -Jest cały dla ciebie-odpowiedziałem. 

    Natalia rozpięła mi spodnie i zsunęła do kolan. Delikatnie zdejmowała mi bokserki a jej oczom ukazał się na wpół sztywny członek. Był cały w spermie, której zapach wyraźnie czułem. Wzięła mojego przyjaciela w dłoń i zaczęła go lizać po całej długości. Gdy stał już na baczność włożyła główkę do ust. Wkładała do ust coraz więcej. Nie chciałem leżeć bezczynnie więc złapałem ją za koszulkę i przyciągnąłem wyżej. Całując jej usta, przewróciłem ją na plecy. Jedną ręką trzymałem na jej szyi i policzku a drugą włożyłem pod jej koszulkę. Macałem dłonią jej brzuch i pozbawione stanika piersi. Czułem pod palcami jej sutki, które prężyły się z podniecenia. Pragnąłem znów nasycić oczy jej ciałem. Złapałem za materiał jej koszulki i delikatnie ją z niej zdjąłem. Zobaczyłem jej okrągłe piersi, które pod wpływem Hiszpańskiego słońca również nabrały cudnych kolorów. 

    -Opalałaś się bez stanika?

    -Bez stanika, bez majtek. W Hiszpanii to coś normalnego. 

    -Wyglądasz bosko. 

    -Dzięki skarbie. 

    Pocałowałem ją szybko w usta a potem w sutek. Lizałem go i gryzłem przez jakiś czas. Widziałem, że sprawia jej to przyjemność. Całując ją po ciele, schodziłem coraz niżej. Gdy dotarłem do jej czarnych, skąpych majteczek, chwyciłem je i zsuwałem powoli w dół. Od razu poczułem zapach cipki. Jej wzgórek łonowy zarastał już króciutkimi włoskami. Przejechałem po nim dłonią. Zjeżdżałem w dół, gdy w końcu napotkałem szparkę Natalii. Jeździłem po jej wargach sromowych ręką na co reagowała głębszym oddechem. W końcu zagłębiłem w niej palec wskazujący. Poruszałem nim chwilę, po czym dołożyłem kolejny. Czułem, że jest już bardzo mokra. Położyłem ręce na jej udach i rozchyliłem je lekko. Przybliżyłem do jej krocza twarz i zacząłem lizać jej pizdeczkę. Na twarzy Natalii pojawił się grymas rozkoszy. Mój język coraz głębiej i szybciej penetrował jej norkę. Palcami rozchyliłem wargi sromowe. Natalia zaczęła pieścić swoje piersi. 

    -Wejdź we mnie-wydyszała. 

    -Nie musiała mnie długo prosić. Złapałem za podudzie Natalii i uniosłem wysoko jej nogi. Nakierowałem penisa na odpowiednią dziurkę i pchnąłem mocno. Wszedłem w nią zaledwie do połowy. Z następnymi ruchami zagłębiałem się coraz bardziej. Po jakimś czasie moje ruchy były naprawdę szybkie i skuteczne co można było wywnioskować po reakcji Natalii. Zaczęła pieścić swoją łechtaczkę. Po kilku minutach Natalia wygięła się lekko i poddała całkowicie spazmom orgazmu. Ucieszyłem się, że w końcu doszła, bo zacząłem tracić siły. Opadłem obok niej. Ona odrazu weszła na mnie i powoli nadziała na mojego rumaka. Ujeżdżała mnie coraz szybciej. Ja również się dołączyłem do jej starań podnosząc szybko biodra tak aby mogła mieć go całego w sobie. Czułem, że jestem bliski celu. Złapałem Natalię mocno za uda i posuwałem najszybciej jak potrafiłem. Czułem jak zalewam Natalię od środka. Pomogłem Natalii wstać. Ułożyliśmy się w pozycji 69. Nie miałem zbyt wielkiej ochoty zlizywać własnej spermy, ale dla Natalii zrobiłbym wszystko. Po chwili usłyszeliśmy otwierany zamek w drzwiach. 

    -O nie. Jest za wcześnie-powiedziała zrywając się z łóżka. 

    -Twoja mama?

    -Tak, szybko schowaj się. Kurcze gdzie moja koszulka?

    -Szybko nie ma czasu-powiedziałem wciągając Natalię do szafy. 

    Zamknęliśmy drzwi w ostatniej chwili. Przez szparę widzieliśmy mamę Natalii. 

    -Dziwne. Myślałam, że będzie o tej godzinie w domu-powiedziała mama Natalii. 

    -Skoro twojej córki nie ma to może zostanę trochę dłużej?-mówił jakiś nieznajomy mi mężczyzna. 

    -Kto to?-spytałem. 

    -Nie mam pojęcia-odparła Natalia. 

    Widzieliśmy jak facet obmacuje mamę Natalii. Całowali się z dziką namiętnością. 

    -Co to ma być?-spytała oburzona Natalia. 

    Miałem wrażenie, że zaraz wyskoczy z szafy i zrobi im awanturę. Zapewne stałoby się tak gdybyśmy nie siedzieli w tej szafie razem i w dodatku nago. 

    Facet położył mamę Natalii na łóżku. Włożył jej rękę pod spódnicę. Nie przerwali pocałunku ani na chwilę. 

    -Jeszcze na moim łóżku?-wyszeptała Natalia. 

    Ja obserwowałem z zaciekawieniem całą sytuację. Adrenalina krążyła w moich żyłach. Bałem się cały czas, że zostaniemy nakryci. Facet rozpiął białą koszulę swojej kochance. Widziałem wyraźnie wszystko co się działo. Mama Natalii rozpięła mężczyźnie spodnie i łapczywie dorwała się do jego przyrodzenia. Byłem teraz pewien, że talent do seksu oralnego Natalia odziedziczyła. Rzecz jasna, po matce. Po chwili para kochanków rozbierała się dalej. Facet zrzucił z siebie szybko koszulkę i pomógł swojej partnerce zdjąć całkiem koszulę i rozpiąć stanik. Trzeba przyznać, że jej piersi, mimo, że już lekko zwisające to nadal były jędrne i duże. Miała całkiem duże sutki, które jak mi się zdawało, stały z podniecenia na baczność. Po chwili pani domu pozbyła się spódnicy. To było dla mnie już za wiele. Mój penis powoli unosił się ku górze. Byłem tak zapatrzony, że nie zwróciłem na to uwagi. Po chwili mój penis dotknął pośladka stojącej przede mną Natalii. 

    -Ej, to moja matka-syknęła. 

    Najwyraźniej jej matka to usłyszała, bo na chwilę zatrzymała swojego partnera i zażądała ciszy. Złapałem Natalię zakrywając jej usta. 

    -Chyba mi się zdawało-powiedziała po chwili wracając do obciągania swojemu gachowi. 

    -Mało brakowało-wyszeptałem Natalii do ucha. 

    -Może byś się tak opanował? Ona ma 37 lat-powiedziała zabierając moją rękę. 

    -Nic nie poradzę. Jestem mężczyzną-odparłem. 

    -Ehh… Nadal nie mogę uwierzyć w to co się dzieje. Oni się w najlepsze pieprzą a my musimy stać bezczynnie w tej szafie-narzekała Natalia. 

    -Nie musimy. Chyba nie usłyszą jeżeli będziemy ostrożni. 

    Natalia spojrzała na mnie jakby chciała się upewnić czy nie żartuję. Poczułem jej drobną dłoń na moim penisie. Masowała go powoli i delikatnie. Objąłem ją i sięgnąłem ręką do jej cipki. Natalia nakierowała mojego członka na swój odbyt. 

    -Tu cię dziś jeszcze nie było skarbie-wyszeptała mi do ucha. 

    Zagłębiałem się ostrożnie. Dla pewności zakryłem Natalii usta. Wchodziłem w nią bardzo powoli i głęboko. Pod ręką miałem pierś Natalii, którą z przyjemnością ugniatałem. Natalia pochyliła się do przodu a mi było znacznie łatwiej ją posuwać. W tym samym czasie spoglądałem przez szparę co robią kochankowie. Mama Natalii właśnie ujeżdżała swojego ogiera. Było widać, że jest w tym doświadczona. Odgłosy i jęki jakie wydawała matka Natalii doprowadzały mnie do szczytu podniecenia. Z tego też powodu nie wytrzymałem długo. Zamknąłem oczy i ponownie doszedłem przy Natalii. Przytuliłem się do niej mocno, nie wyjmując penisa z jej tyłeczka. Było mi przy niej wspaniale. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pussylover

    Piszcie czy chcecie ciąg dalszy i jak chcielibyście aby potoczyła się dalej ta historia. 

  • Pierwszy raz z siostra

    Obudziłem się wcześnie, około szóstej, wszyscy spali więc uważnie stąpając po podłodze (ach ta skrzypiąca podłoga XD) poszedłem do kuchni zrobić sobie śniadanie. Po chwili do kuchni weszła moja zaspana siostrzyczka. Zapytałem czemu nie śpi a ona, że miała dziwny sen i obudziła się. Zjedliśmy razem śniadanie i poszliśmy do salonu. Laura była bardzo śpiąca więc żeby ją rozbudzić zacząłem jeździć paluszkiem po jej głowie. Szybko odepchnęła mnie i zapytała co wyprawiam. Powiedziałem, że chciałem ją rozbudzić a ona się uśmiechnęła, puściła mi oczko. Zarumieniłem się lekko i usiadłem wygodnie na kanapie, ona od razu usiadła obok mnie i spytała czy coś obejrzymy. Powiedziałem jej, że rodzice śpią i nie możemy. Szybko mi przerwała mówiąc o ich rannej zmianie i pustym domu. Szybko zaczęły mi chodzić po głowie różne rzeczy. Zgodziłem się na film. Włączyłem jakiś horror i wróciłem na kanapę. Ona bez wahania usiadła na moich kolanach, zapytałem co robi a ona, że lubi tak siedzieć z braciszkiem i, że będzie siedzieć tak do końca filmu. Do mojej głowy trafiło jeszcze więcej zboczonych pomysłów, skupiłem się na jej tyłeczku zamiast na filmie. Po krótkim czasie horror się rozkręcił a Laura zaczęła się we mnie wtulać. Pogłaskałem ją po głowie i powiedziałem, że nie ma co się bać. Ona nie uwierzyła mi i wróciła do tulenia. Zauważyłem, że siedzi na mnie okrakiem, podsunąłem ją bliżej i spróbowałem nabić ją przez spodnie. Sam nie mogłem uwierzyć ale udało mi się. Moja młodsza siostra siedziała wystraszona na moim ptaku. Zatrzymałem film i zadałem jej pytanie “czy robiłaś to kiedyś?” ona zarumieniona odrzekła mi, że boi się, że to jest brutalne, że chłopak ją wykorzysta i zostawi. Zsunąłem jej lekko spodenki i zaproponowałem pewnym głosem aby zrobiła to ze mną. Wytłumaczyłem, że jako brat będę czuły, delikatny i nie opuszczę jej nigdy. O dziwo zgodziła się i sama zsunęła spodenki wraz z majteczkami. Ujrzałem małą, różowiutką cipkę. Zadziałała na mnie nieźle. Zrobiłem się czerwony i dotknąłem jej niepewnie. Ona speszyła się lecz nie zabrała mojej ręki tylko przycisnęła ją mocniej. Zacząłem szukać jej guzika i po krótkim czasie znalazłem go i ścisnąłem. Zajęczała głośno i zadrżała. Spytałem czy kontynuować. Ona tylko pokiwała główką twierdząco. Zsunąłem powoli bokserki i pomachałem nim. Spytała czy może go dotknąć. W odpowiedzi złapałem jej rękę i pokierowałem na swoje przyrodzenie. Zarumieniona zaczęła ruszać ręką w górę i w dół. Zniecierpliwiony zabrałem jej rękę i wsunąłem go lekko do jej cipki. Było mokro i ciasno, mówiąc wprost idealnie. Wymruczała coś pod nosem i złapała mnie za rękę. Wsunąłem go ciut dalej i poczułem błonę dziewiczą. Popatrzyłem jej w oczy i pchnąłem mocniej. Z oczu poleciały jej łzy, bolało ją. Postanowiłem nie rezygnować i pchać dalej. Otarłem jej łezki i powiedziałem, że ból minie za moment. Pokiwała głową i uspokoiła się. Czułem wnętrze jej szparki, jak tam ciasno, jak tam dobrze. Nie zwlekając przyspieszyłem i zauważyłem, że sprawia jej to coraz większą przyjemność więc nie przestawałem. Po kilku minutach rżnąłem moją własną siostrę. Doszła pierwsza, wypłynęło z jej cipki troszkę soku. Zaraz po niej przyszła moja kolej. Strzeliłem jej prosto na brzuch. Pocałowała mnie namiętnie i wsmarowała sobie całą spermę w brzuch. Zeszła ze mnie i ubrała szybko majteczki a ja znów zakryłem swojego ptaka boskerkami. W milczeniu dokończyliśmy oglądać film.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Klimek
  • Pod Roza

       Nazywam się Ala i jestem, jak to zwykła mawiać moja szefowa, sprzedawczynią rozkoszy albo jak kto woli prostytutką. Jak głosi moja karta mam 170 wzrostu, duże niebieskie oczy, miseczkę C i spełnię każde twoje życzenie.

        Pewnego wtorkowego popołudnia otrzymałam dość typowe zlecenie. Miałam się spotkać z klientem o 18 w jego mieszkaniu. Nie było żadnych szczególnych życzeń, no może po za tym, żebym złożyła koronkę. Równo o osiemnastej stałam przed drzwiami mieszkania w drogiej dzielnicy. Drzwi otwarł mi wysoki brunet o oliwkowej karnacji. Zaprowadził mnie do salonu i zapytał o cenę.

    -200 złotych za godzinę, płatne z góry- odpowiedziałam z uśmiechem.

    -Proszę- podał mi dwie stówy- A tak, w ogóle jestem Adam.

    -Iza- w naszej agencji nie podajemy prawdziwych imion.

      Poszliśmy razem do sypialni. Adam zażyczył sobie małego striptizu, a potem lodzik. Nic nadzwyczajnego. Zaczęłam kusząco poruszać biodrami, po czym sięgnęłam do suwaka sukienki. Zsuwałam materiał pieszcząc swoje nagie ramiona, a potem brzuch. Zdjęłam koronkowy stanik, po czym pieściłam swoje stojące sutki. Masowałam swoje piersi patrząc , jak Adam pożera mnie wzrokiem, z ręką włożoną w spodnie. Uśmiechnęłam się kokieteryjnie , pozbywając się zbędnego skrawka bielizny. Usiadłam na krześle i zaczęłam pieścić swoją cipkę. Wygięłam się na krześle jęcząc widowiskowo, a kiedy moje palce po raz kolejny wynurzyła palce z mojej szparki, podeszłam do najważniejszej tutaj osoby i zdjęłam mu spodnie. Bez słowa wzięłam do ust jego pulsującą męskość i zaczęłam delikatnie ssąc. Wsunęłam ją głębiej w gardło, pieszcząc ręką jego jądra. Adam jęczał, szarpiąc lekko moje włosy. Przyspieszyłam, Poczułam, że już za chwile skończy. Połykałam jego ciepłą spermę,

      Spojrzałam na zegarek. Tak jego godzina się skończyła. Ubrałam się w ciszy po czym, wyszłam z jego mieszkania szepcząc tylko zwyczajowe do zobaczenia.

      To nie był wyjątkowy dzień, ale lubię tą monotonię. Żadnych rozmów, tylko czysty biznes.

      

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Izabella Kowalska

    Milego czytania.

    Loveandrolll

  • Miałam isc tylko potanczyc…

           Umówiłam się z Asią i Robertem, że pójdziemy do klubu, jak za dawnych czasów. Ja właściwie wyskakiwałam czasami to tu, to tam, ale od roku nie byłam nigdzie z nimi. Teraz jednak była okazja, Aśka dorwała nową pracę i jakoś namówiła Roberta na wspólny wypad.

          No dobrze, siedzimy już w klubie. Obraliśmy najlepsze z możliwych miejsc, także już czuję, że ta noc będzie udana. Zamówiliśmy po drinku dla każdego z nas, a klub przyjmuje coraz to większe grupki gości. Jednak… przy stoliku jest nas troje, a moje kochane gołąbki ciągle są zajęte sobą, jakby o mnie zapomniały. Czuję się zażenowana. I choć przypatrują mi się co jakiś czas faceci to wiem, że muszę zwerbować sobie na szybko męskie towarzystwo. Teraz, już, natychmiast. Wyjmuję komórkę i “na prędkości” przeglądam kto jest akurat “online” na messengerze. 

    – o kurwa – mówię całkiem głośno i choć muzyka naprawdę nie leci już cicho, to zdaje się że wszyscy to usłyszeli.

    Aśka spogląda na mnie jak na upośledzoną i pyta – co jest, Ruda?

    A no to jest. On, dostępny. Dziwnym trafem wyświetlił się jako pierwszy. Krystian, poznany w klubie właśnie dwa lata temu. Wtedy, podszedł do mnie gdy tańczyłam na parkiecie i sprawił, że dosłownie w pięć sekund moja cytrynka zrobiła się nabrzmiała jak nigdy wcześniej, aż bałam się czy nie widać tego skoro jestem ubrana w aż tak obcisłe leginsy. Wtedy…Impreza skończyła się u niego… Jednakże doszło “jedynie” do długiego, namiętnego i maksymalnie zboczonego loda. Nie mieliśmy kontaktu ze sobą po tym incydencie aż przez dwa lata, ale niedawno znalazł mnie na jakiś śmiesznym portalu społecznościowym i nie mogłam uwierzyć, że to naprawdę on. Umówiłam się z nim nawet, wypaliliśmy papierosa w parku, a właściwie z pięć i wyjaśniliśmy sobie to wszystko co wtedy zaszło i dlaczego… dlaczego się nie powtórzyło. Miał kobietę, nic o tym nie wiedziałam… Poczułam mały ścisk w żołądku, ale…

    Teraz był wolny, więc wzięłam się w garść i wysłałam mu wiadomość z nazwą klubu, w którym właśnie sączyłam drinka. Szczerze mówiąc – nie liczyłam, że odpisze. Jednak telefon faktycznie po chwili zawibrował i okazało się, że Krystian wybiera się właśnie z kolegą na miasto i chętnie skorzysta z zaproszenia do “mojego” klubu, jeśli ta moja pierwsza wiadomość była ów zaproszeniem. Oniemiałam. Cieszyłam się, że naprawdę wystroiłam się tego wieczoru, i odpisałam mu żeby przyjechał w te pędy, bo jest mi potrzebny na parkiecie.

    Gdy dopiłam pierwszego drinka i wstałam, by pójść do baru po następnego, zobaczyłam Go jak stoi przy jednej z lóż z niższym i grubszym od siebie kolegą. Pewnym krokiem podeszłam do niego, zamówiłam sobie alkohol i zaprosiłam Panów do stolika przy którym czekali na nas Asia z Robertem. Krystian zrobił piorunujące wrażenie, widziałam to po swojej przyjaciółce. Puściła mi tylko oczko, gdy nikt nie widział i już wiedziałam, że pochwala mój gust. Impreza rozpoczęła się na dobre. Faceci przynieśli zamówioną wcześniej wódkę i kieliszki, zaczęliśmy niezłym tempem wlewać w siebie trunek i po chwili byłam już na tyle wstawiona, że śmiało mogłam iść na parkiet. Ucieszyłam się, gdy za mną ruszył Krystian i złapał mnie od tyłu za biodra. Muzyka grała tak, że nie dało się nie tańczyć seksownie. Pląsałam pupą i zarzucałam włosami do rytmu, ciesząc się z każdej sekundy piosenki. Widziałam, że działa to na Niego. On natomiast… Ehhh, drogie czytelniczki – oniemiałybyście tak samo jak ja. Ta jego nonszalancja, męskość, styl, seksowność, każdy po prostu pojedynczy ruch i całość zarazem…Chryste. Miałam ochotę, żeby przepierdolił mnie na oczach wszystkich. Taniec wychodził nam jak wtedy, dwa lata temu. Ludzie, którzy bawili się dookoła nas byli na tyle pod wrażeniem, że zamierali co jakiś czas w swoich wygibasach i odsuwali się, by przyglądać się nam. Widziałam nawet, że Asia nie mogła oderwać od nas wzroku.

    Po kilku kwadransach uciekłam przed klub by zapalić, a gdy wróciłam, przy naszym stoliku rozpętało się jakieś tornado. Asia płakała, a jej facet, Robert siedział nadęty i naburmuszony. Okazało się, że podczas mojej nieobecności Krystian chwilę porozmawiał z Asią, a Robert zrobił jej o to karczemną awanturę. Nie zdążyłam ich pogodzić. Nim cokolwiek zdążyłam zrobić, by sprawa się wyjaśniła, Robert zaciągnął Asię do wyjścia, następnie do taksówki i tyle ich widziałam. Niewiele się zastanawiając, pod wpływem alkoholu uznałam, że nie będę sobie psuć zabawy i wrócę do chłopaków. Było mi miło, że Krystian nie tańczył z żadną inną kobietą tej nocy. Nie ma się co oszukiwać – pożerały go wzrokiem, widziałam to i czułam z każdej możliwej strony. Było to tym bardziej miłym zaskoczeniem, gdyż to typ faceta, który pieprzy właściwie każdego dnia inną… Miałam tego świadomość… pełną świadomość.

    Czwarta nad ranem. Najebana jak meserszmit (ulubione powiedzonko Aśki) wychodzę z chłopakami z klubu. Ochrona patrzy na mnie z litością, jakby wiedzieli co się święci. Krystian trzyma mnie za pupę i prowadzi do wyjścia po schodach do góry, a jego kolega pomaga mi iść trzymając mnie za lewą rękę. Wstąpiliśmy jeszcze do monopolowego, kupiliśmy fajki i pół litra. Kierunek? Dom przyjaciela Krystiana… To bardzo blisko od centrum i klubu, także nim się nacieszyłam tym spacerem, byłam już w windzie i jechałam na jedenaste piętro. Mieszkanie było piękne, z pięknym widokiem z balkonu. Usiedliśmy w salonie na narożniku i paliłam się ze wstydu, wiedząc że prędzej czy później “coś” się stanie. Panowie zrobili drinki, sobie z colą a mi z sokiem jabłkowym, tak jak prosiłam. Nie chciałam już więcej pić, ale bardzo mnie suszyło, więc uznałam, ze jeszcze jednego dam radę. Oni wydaje mi się, że nie wiedzieli jak bardzo porobiona już jestem. Starałam się by nie było tego po mnie tak widać. Jednak gdy szklanka z tym “ostatnim” drinkiem wysunęła mi się z dłoni, a jej zawartość wylądowała na mojej opiętej dość bluzce, to chyba się spaliłam. Grzegorz, przyjaciel Krystiana zaproponował mi natychmiast swój t-shirt, bym nie siedziała taka przemoczona. Już podawał mi swoją koszulkę do ręki, aż nagle cofnął dłoń i usłyszałam tylko:

    – ale przebierasz się tu, łącznie z mokrym jak mniemam, stanikiem.

    Chyba myślał, że się od tych słów poczerwienię. Krystian spojrzał na mnie badawczo, siedząc blisko po mojej lewej. Wstałam powoli, tak by stać naprzeciw Grzegorza i bokiem do Krystiana. Zdjęłam mokrą bluzkę, odpięłam stanik i nagle widzieli mnie już nagą od pasa w górę. Widząc, że sok pobrudził mi biust, który lepił się i świecił aż zapewne od cukru, Grzegorz podał mi mokre chusteczki którymi przy nich obu doprowadziłam biust do czystości. Później Grzegorz podał mi zgodnie z umową swój t-shirt i mogłam go swobodnie ubrać. Usiadłam z powrotem i jak gdyby nic się nie wydarzyło, i oglądałam na dużym telewizorze teledysk piosenki Mesa. “Mój cudowny” Krystian po lewej, mniej mój i mniej cudowny Grzegorz po prawej.

    Nie wiem kiedy Krystian zaczął gładzić mnie po udzie, ale gdy Grzegorz to przyuważył, zaczął robić dokładnie to samo z drugim udem. Czułam jak z sekundy na sekundę robi mi się coraz goręcej. Przygryzałam wargi z podniecenia, choć udawałam nagle taką niewinną i niepewną. Długo na rozwój sytuacji czekać nie musiałam. Krystian zerwał się nagle, podwinął mi ten brzydki t-shirt i odsłonił piersi. Przyssał się do lewej i nie wiem jakim prawem, ale Grzegorz niemalże natychmiast też ujął ustami drugą pierś. Czułam ruchy obu języków. Paraliżowały mnie wręcz, głowę odchyliłam do tylu, zamknęłam oczy i rozkoszowałam się tym stanem. Niedługo później ręka Grzegorza złapała mocno za moje spodnie i zsuwała mi je mozolnie, aż finalnie spadły na podłogę. Ja głowę nadal miałam odchyloną, ale gdy dotarło do mnie że nie mam na pupie spodni, sparaliżowała mnie myśl czy przypadkiem nie zaliczam właśnie “majtkowego” faila. Szybki ruch by się zorientować w sytuacji i głęboki oddech uspokojenia jak zobaczyłam między nogami koronkowe czarne stringi. Grzegorz operował mną zupełnie jak lalką i po jakiejś chwili, byłam już wypięta w jego stronę, a Krystian do buzi zdążył włożyć mi już swojego twardego i naprawdę dużego przyjaciela. Chłopak szczuplutki, wysoki, a penisa miał naprawdę o imponującej grubości i długości. Pamiętałam ten fakt sprzed dwóch lat, dlatego w momencie gdy on wsuwał się w moje usta, ja czułam jaki ogrom śliny moja buzia przygotowuje na ten sprzęt. W pełni oddałam się jego penisowi, lizałam wszystko co się dało z pasją i uwielbieniem. Mlaskałam przy tym, pojękiwałam i szczerze? Nie czułam nawet, że ten cwaniak, Grzegorz, już mnie liże. Kilka minut w tej pozycji rozbudziło w Krystianie żądze do tego stopnia, że złapał mnie mocno za włosy, podniósł się i obrócił mnie tym razem w swoją stronę pupą. Nie patyczkował się i dosłownie po chwili, czułam jak cały mnie wypełnia, swym sterczącym, dorodnym fiutem. Przez chwilę to uczucie na tyle mnie przeszyło, że rozmazał mi się totalnie obraz przed oczami, ale gdy Grzegorz szarpnął mnie za włosy i przystawił swojego mało-ciekawego penisa pod twarz to z obrazem było już w porządku. Nie chciałam, naprawdę nie chciałam robić czegokolwiek z tym facetem, ale komendy Krystiana “Obciągnij mu” były dla mnie jak rozkaz, więc słuchałam się. 

    I tak właśnie to wyglądało: Krystian, dymający mnie po same jądra; Grzegorz ładujący swoje małe cudo w moje usta; i Ja – wyjąca z rozkoszy, z mocno zaciśniętymi mięśniami pochwy na tym dużym fiucie. Nie zapomnę tej chwili dosłownie nigdy, jak po raz pierwszy tej nocy zaczęłam szczytować, mając Go w sobie najgłębiej jak się dało. Po tym orgazmie aż we mnie chlupało przy każdym kolejnym pchnięciu. Co jakiś czas, Krystian pytał Grzegorza ‘i co, dobrze ciągnie?’ i powtarzał się nawet: “Mówiłem Ci, jest w tym nieziemska, najlepsza”. Wydaje mi się, że to spowodowało u Grzegorza jego orgazm. Krystian tak go nakręcał, ja patrzyłam prosto w oczy przyjmując kolejne ruchy penisa aż w końcu nie był w stanie się powstrzymać i trysnął mi prosto do gardła, bez przystanku na język. Uciekł po tym do łazienki, a Krystian korzystając z chwili odwrócił mnie sobie i brał na misjonarza. Oplotłam go ciepłymi udami i przyciskałam do siebie. Mogłabym tak do końca życia, rozkosz jaką mi dawał była niewyobrażalna. Kiedy po dziesięciu minutach stałego tempa ostro przyspieszył, nie byłam w stanie kontrolować swojego ciała i wyrwałam się spod niego, by po szybkim wyjęciu penisa przeżyć swój trzeci, może czwarty w życiu squirt. Pocierałam przy tym przez chwilę łechtaczkę i wyginałam się jak kotka, tak cudownie mi było…Krystian był chyba pod niemałym wrażeniem i podczas gdy ja hamowałam już spazmy rozkoszy, on tryskał bardzo obficie na mój biust. Wstałam po wszystkim i chwiejnym krokiem, z uśmiechem na twarzy udałam się do wyjścia z pokoju by znaleźć łazienkę. W niej zastałam Grzegorza przemywającego twarz i chyba jeszcze dochodzącego do siebie. Uśmiechnęłam sie jeszcze szerzej i zaczęłam doprowadzać się do ładu przy umywalce. Grzegorz zostawił mnie samą. Oporządziłam się, poprawiłam włosy i usiadłam na opuszczonej klapie muszli klozetowej. Pochyliłam się i zasłoniłam twarz rękoma. Nie wiem jak długo tak siedziałam, myślę, że trochę to trwało. Odpoczynek przerwał mi Krystian, który po szybkim rzuceniu na mnie wzrokiem rzucił:

    – Co jest, mała? Boli Cię i nie możesz siusiu?

    – Nie, nie, siedzę sobie tylko, nie siusiam. 

    – Wszystko w porządku?

    – Tak, po prostu szumi mi w głowie od…alkoholu.

    – Chodź, położymy się i poczujesz się lepiej.

    Posłuchałam się. Złapałam go za rękę, którą do mnie wystawił i dałam się zaprowadzić do łóżka, na którym spał już Grzegorz, nawalony najmocniej z nas wszystkich. Miałam miejsce na środku rozłożonego, dużego narożnika i znów po lewej miałam “mojego” Boga seksu i chrapiącą ciamajdę po prawej. Bardzo szybko zasnęłam.

    Obudziłam się leżąc na plecach. Było gorąco, duszno. Bardzo chciałam się napić, ale nie miałam siły się ruszyć. Na czole miałam kropelki potu, buzię podejrzewam, że czerwoną, w kolorze włosów. Leżałam w bezruchu, z obu stron mając gorące w dotyku ciała chłopaków. Odwróciłam się na prawy bok, przodem do pleców Grzegorza. Pupa przylegała do brzucha Krystiana. Chyba to go obudziło. Zaczął ściskać mi pośladki, ugniatać je i masować. Mruczał trochę. Bardzo to lubię, nie wiem skąd wiedział. Jego wielki sprzęt już po kilku sekundach był w pełnej gotowości. Krystian zbliżył się do mnie maksymalnie, polizał moją szyję i wyszeptał tylko:

    – Ja pierdolę, o tak… 

    Po tych słowach chwycił moją nogę, uniósł ją i mocno się we mnie wbił, a ja otworzyłam aż buzię z powodu tak stanowczego ruchu. Pchał mnie mocno, ale spokojnym tempem. Moje zmysły szalały, wypinałam pupę najmocniej jak umiałam by był we mnie głębiej i głebiej. Wolny, spokojny rytm, ale jego zapach, błądzenie jego ręki po moim ciele, ugniatanie piersi spowodowało, że po kilku minutach bardzo mocno szczytowałam…Znowu z “nim” wbitym po sam koniuszek. Stękałam tylko pojedyczne “proszę, tak, taaaak”, kiedy tak kołysał biodrami i penetrował mnie dokładnie wypełniając i uderzając w te miejsca, które tego potrzebowały. Nie przeszkadzało nam, że temperatura była gorąca i mieliśmy całe mokre od potu ciała, pieprzyliśmy się wciąż, jakby leczyło to naszego kaca. Później musiałam jeszcze dosiąść go na jeźdźca, chyba bym sobie nie darowała, gdybym tego nie zrobiła. Tak cudownie we mnie wchodził, a Grzegorz słodko spał tyłem do nas, jak zabity. Finalnie Krystian zepchnął mnie z siebie, szarpnął mnie mocno za włosy i wbił swojego olbrzyma w moje usta by znów trysnąć. Jego ciepłe nasienie aż spływało mi po brodzie, a penis cały pulsował i był mocno-czerwony od tego namiętnego poranka. 

    Ogarnęliśmy się i ubraliśmy. Poszliśmy zapalić fajkę na balkonie i czym prędzej prysnęliśmy z mieszkania Grzegorza, nim się jeszcze obudził. Doczłapaliśmy się zmęczeni i skacowani do samochodu Krystiana i ten – choć zapewne nie powinien jeszcze prowadzić – odwiózł mnie do domu…

     

     

    W czwartek znowu się z nim widzę…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Milena Czarnecka

    Wiem, że wstęp długi i pewnie aż tak bardzo nie były potrzebne, te wszystkie szczegółowe informacje, ale nie mogłam sobie odebrać tej przyjemności napisania tego wszystkiego tak od A do Z… Mam nadzieję, że choć trochę opowiadanie się podobało. Proszę o opinie:) Pozdrawiam, xrudax.

  • Letni wyjazd

    Wstałem około godziny siódmej, słońce wyszło i zaczęło świecić mi po oczach. Zjadłem szybko, ogarnąłem się, wziąłem plecak i wyszedłem z domu. Szybko wbiegłem do autokaru z nadzieją, że znajdę jakieś miejsce na tyłach. Niestety moi koledzy mnie wyprzedzili i musiałem usiąść z jakąś dziewczyną. Usiadłem obok Roksany, gospodarza klasy. Ruszyliśmy po dotarciu wszystkich uczniów do autokaru, w którym było ciasno i gorąco przez co musieliśmy się ściskać. Roksana nic nie mówiła tylko od czasu do czasu spoglądała czy wszystko ze mną ok. Dłużyło mi się niezmiernie, lecz przyszło wybawienie. Rozdzielanie osób do pokoi. Oczywiście chłopcy razem a dziewczyny osobno. Zdawało mi się… Mogłem przyjść wcześniej, wtedy bym był w pokoju z kumplami, lecz głupi ja musiałem wstać później i mieć pokój z jakąś dziewczyną. No i wypadło na gospodynię klasy… Musiałem z nią w jednym pokoju spędzić noc. Ale byłem na siebie wściekły.. W końcu dojechaliśmy do upragnionego hotelu i wszyscy rzucili się na wyjście. Ja z moją “wybranką” wysiedliśmy jako ostatni. Jako, że trzeba było iść w jakimś ładzie szedłem w parze z gospodynią, nie rozmawialiśmy w ogóle. Wszedłem zaraz za nią i rzuciłem się na łóżko. Popatrzyła na mnie dziwnie i powiedziała, że jeśli mamy spędzić prawie cały dzień razem to trzeba się poznać. Pokiwałem głową twierdząco i zaczęliśmy rozmawiać. Tak upłynęło dobre dwadzieścia minut w kilka sekund. Polubiłem ją, ona mnie chyba też. Zwołano wszystkich na dół i objaśniono plan wycieczki. Zapowiadał się wyczerpujący wieczór.
    Po powrocie do hotelu my nadal rozmawialiśmy, świetnie się rozumieliśmy. Poznałem chyba najlepszą dziewczynę na świecie. I te kształty.. Ach.. Fantazje się same odpalają kiedy tak patrzę na jej pupę. Chciałoby się dotknąć tego cudeńka.. Ale dobra. Koniec marzeń. Weszliśmy razem do pokoju i uzgodniliśmy kto pierwszy idzie się myć. Jako, że dziewczyny mają pierwszeństwo Roksana poszła się umyć pierwsza a ja znów się rozmarzyłem. Podszedłem do drzwi, lekko je uchyliłem. Nie zamknęła się! Popatrzyłem na jej piękne kształty i zacząłem się dotykać tam gdzie nie trzeba. Ścisnąłem go mocniej i niechcący jęknąłem. Usłyszała to i odwróciła się w moją stronę, była czerwona. Ja z resztą też. Powiedziała, że jak już ją widzę to czy umyję jej plecy. Zgodziłem się i wszedłem pewnym krokiem do łazienki. Ona wróciła do wcześniejszej pozy a ja zacząłem z uczuciem myć i dotykać jej plecy. Zachichotała cicho i spytała szeptem czy chcę umyć coś jeszcze, ja znów się zaczerwieniłem a mój kolega stanął na baczność. Pokiwałem głową i obróciłem ją. Moje oczka spoglądały wprost na małe piersi koleżanki. Nie mogłem się oprzeć i je polizałem. Nie zareagowała w ogóle. Chyba jej się podoba. Tak czy siak wróciłem do mycia już nie takiej porządnej Roksany. Gdy była cała czyściutka i pachnąca zmieniliśmy się miejscami. Teraz ona myła mnie. Na początku zakrywałem swojego przyjaciela ale po kilku sekundach zabrała moją rękę i zaczęła go masować. Ale było przyjemnie.. Przez głowę przeszła mi myśl, że może dojść do czegoś więcej. Znów zburaczałem. Goli i wymyci wyszliśmy z łazienki i poszliśmy w kierunku łóżek. Zaproponowałem aby pójść spać do jednego łóżka oczywiście w wiadomych celach. Ona niczego nie świadoma zgodziła się. Ubrałem bokserki, żeby nie było a ona różowe majteczki i staniczek do kompletu. Przytuliłem się do niej mocno i chyba zaczęła przysypiać. Wykorzystałem ten moment i zsunąłem jej majteczki a siebie pozbawiłem bokserek. Uniosłem jej lekko nogę i wsunąłem swojego ptaka do jej ciaśniutkiej szparki. Spała głęboko więc chyba nic nie czuła. Przyspieszyłem więc, nagle jej ręka zacisnęła się na moim pośladku i nabiła się na niego. Byłem zaskoczony ale nie przestawałem, ruszałem się coraz szybciej w jej cipce a ona wydawała z siebie ciche jęki. Podnieciło mnie to niemiłosiernie i dałem jej mocnego klapsa w pupę, zajęczała głośniej. Po kilku minutach poczułem pulsowanie jej zabawki i nagle doszła. Zasyczała i wyjęła go z siebie. Położyła mnie na plecach i usiadła na nim. Zaczęła się powoli ruszać i jęczeć cichutko. Szepnąłem jej, że zaraz dojdę i lepiej dla niej jakby zeszła. Posłuchała mnie i zeszła z mojego sterczącego koguta. Wzięła go do ust i zaczęła szybko ruszać ręką. Doszedłem w pare sekund. Wypiła wszystko ładnie, położyła się obok mnie i zasnęła jak gdyby nigdy nic. Przytuliłem ją mocno i zasnąłem po paru chwilach.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Klimek
  • Opieka nad domem

    Był zwykły szary dzień. Wróciłem wcześnie ze szkoły. Moich rodziców dość długo miało nie być w domu. Pod również i moją nieobecność, gdy byłem w szkole domem zajmowała się córka sąsiadki Wiktoria. Wiktoria miała 20 lat. Była zgrabną brunetką. Zawsze miała na sobie ładną sukienkę, lub spódniczkę. Trzeba jej to przyznać, że była i jest nadal bardzo atrakcyjną dziewczyną.
    Tego dnia jedyne o czym myślałem w drodze do domu to zrobić sobie dobrze po tak ciężkim dniu. Wszedłem do domu i zobaczyłem, czy nikogo nie ma. Pomyślałem, że Wiktoria pewnie już dzisiaj nie przyjdzie, więc przeszedłem do samozadowalania się. Rzuciłem w kąt plecak i zdjąłem koszulkę. Później spodnie. Po chwili stałem już nagi na środku pokoju. Postanowiłem klasycznie już włączyć pornosy. Macałem sobie jądra patrząc jak Lisa Ann mistrzowsko to robi. Kiedy aktorzy przeszli do akcji zacząłem masować sobie kutasa. Był twardy już od wejścia do domu. Patrząc jak aktorzy się ruchają masturbowałem się coraz szybciej i szybciej. W końcu osiągnąłem największą szybkość jaką byłem w stanie osiągnąć. Musiałem już zmienić rękę. Włączyłem kolejny film, lecz teraz patrzyłem jak masturbuje się Tarra White. Ja wciąż robiłem sobie dobrze najszybciej jak mogłem. Kiedy zobaczyłem, że aktorka dochodzi, poczułem wreszcie upragnione mrowienie w jądrach. Z cichym mrukiem wystrzeliłem na swój tors. Czułem się wspaniale, jednak dalej było mi mało. Postanowiłem zrobić coś szalonego. W wąskim przedpokoju mojego domu stało lustro sięgające od sufitu do podłogi. Położyłem się na podłodze głową w kierunku lustra. Nogi dałem na ścianę najwyżej jak tylko mogłem tak, że na podłodze opierały się tylko moje ramiona i głowa. Ująłem ponownie stojącego penisa w dłoń i zacząłem się masturbować. Było wspaniale. Patrzyłem na swoje odbicie w lustrze. Kiedy ponownie ekstaza sięgnęła zenitu, usłyszałem wkładanie klucza do zamka. Kiedy drzwi się otworzyły strumień spermy trysnął na mój brzuch, tors i twarz. Kiedy odwróciłem głowę w kierunku drzwi zobaczyłem zaskoczoną moim widokiem Wiktorię. Nie wiedziałem co powiedzieć, jednak ona odezwała się jako pierwsza
    – Można wiedzieć co Ty robisz?
    Nic nie odpowiedziałem, wtedy ona zapytała
    – No, pytam się! Odpowiesz mi wreszcie?
    – No, bo widzisz…ja…miałem dzisiaj ciężki dzień w szkole i…i chciałem się trochę odprężyć.
    – Dobrze, rozumiem. Ja też miałam w sumie ciężki dzień – uśmiechnęła się
    Pomogła mi wstać z podłogi i zaprowadziła mnie do mojego pokoju. Usiadła na moim łóżku i powiedziała
    – Możemy sobie pomóc. Ja Ci zrobię dobrze, jeśli Ty zrobisz mi dwa razy minetę. Zgoda?
    – Jasne!
    – Tylko niech to zostanie między nami
    – Oczywiście
    Zdjąłem z niej sukienkę i zabrałem się do jej stóp. Zdjąłem buty i zacząłem lizać i całować jej stopy przez materiał rajstop. Później całowałem już jej nogi i w końcu doszedłem do właściwego miejsca. Okazało się, że nie miała majtek, więc nie musiałem ściągać rajstop. Zacząłem ją lizać jak tylko potrafię najlepiej. Wzdychała cały czas. W pewnym momencie wygięła się w łuk. Wiedziałem, że ma orgazm. Nie przestałem ani na chwilę, a ona wiła się i piszczała z rozkoszy. Kiedy jej ekstaza się skończyła i chwilę odpoczęła, zaproponowałem jej inny sposób zadowolenia. Zaproponowałem, żebyśmy poszli pod prysznic. Zgodziła się i dobrze, bo musiałem się w końcu umyć ze spermy. Zaczęliśmy brać kąpiel. Najpierw ją namydliłem, a potem przeszedłem do najważniejszego momentu. Dotknąłem jej łechtaczkę na początku tylko jednym palcem. Potem zacząłem ją nim drażnić. Wika mruczała jak kotka, kiedy to robiłem. W końcu do jednego palca dołączyła cała ręka. Masowałem jej cipkę tak szybko jak mogłem. Stojąc za jej plecami w strumieniach wody całowałem jej kark, a ona tuliła się do mnie w ekstazie. Kiedy znowu dochodziła, ja nie przestałem, a wręcz przeciwnie, przyspieszyłem moje ruchy. Ona tego już nie mogła wytrzymać, słaniała się na nogach z rozkoszy. Pomogłem jej usiąść na moich nogach, ale ciągle nie przestawałem. Kiedy zobaczyłem, że mdleje, przerwałem. Patrzyła na mnie wdzięcznym i błagalnym wzrokiem. Uśmiechnąłem się do niej i powiedziałem, że teraz moja kolej. Doszła w końcu do siebie. Wstaliśmy oboje i zaczęła mnie mydlić. Tym razem ona stanęła za mną. Ujęła w swoją małą rękę mojego penisa. Zaczęła go rytmicznie masować. Całowała mnie w kark i gryzła moje ucho. Byłem tak podniecony, że długo nie wytrzymałem i wytrysnąłem na ścianę kabiny. Odwróciłem się przodem do niej i podziękowałem długim pocałunkiem w usta. Wyszliśmy z kabiny i wytarliśmy się. Ubrała się. Odprowadziłem ją do drzwi żegnając jeszcze dłuższym pocałunkiem. Na dworze lało, więc mogła wytłumaczyć rodzicom, dlaczego ma mokre włosy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Wormacki
  • Wyuzdana Szefowa cz. 1

    Idąc do wakacyjnej pracy, w małej kancelarii notarialnej nie podejrzewałem, że przeżyję niezwykłą przygodę. Miałem siedemnaście lat i niewielkie pojęcia o życiu. Dostałem pracę przy skanowaniu i archiwizowaniu dokumentów. Nic porywającego, ale płacili nieźle, biorąc pod uwagę mój wiek i doświadczenie.

    Atmosfera w kancelarii była OK. Wprawdzie zaprzyjaźniłem się z Magdą, młodziutką asystentką szefowej, to jednak relacje z pracodawczynią były czysto zawodowe. Pani Teresa wydawała się chłodną, wymagającą profesjonalistką. Wyglądała na dobrze zakonserwowaną czterdziestkę. Wysoka, postawna blondynka z dużym biustem, lubiąca subtelnie podkreślać strojem swoje bardzo kobiece kształty. Często chodziła w obcisłych spódnicach i mocno pasowanych w talii i biuście bluzkach lub przylegających do ciała sukienkach. Zawsze w pantoflach na wysokim obcasie i pończochach. Duże okulary i włosy spięte w kok nadawały jej ładnej twarzy tego specyficznego wyrazu, jaki widzi się najczęściej u wymagających nauczycielek. Mimo wiejącego od niej chłodu podobała się mi. Na tyle, że podczas masturbacji często myślałem o niej, popuszczając odważnie wodze wyobraźni. Miałem spore potrzeby i żadnej okazji poza masturbacją, by je zaspokajać.

    Od trzynastego roku życia waliłem regularnie konia, po kilka razy dziennie. Po paru dniach w pracy zorientowałem się, że zostaję sam w porze lunchu. Korzystając z kilkunastu minut samotności, chodziłem do wspólnej łazienki, by zrobić sobie dobrze. Tak było i tym razem. Oparty nagimi pośladkami o umywalkę waliłem z furią kutasa, gdy nagle otworzyły się drzwi do łazienki. Ściskając pulsującą pałę, patrzyłem z przerażeniem na stojącą o dwa kroki przede mną szefową! Przyglądała mi się chwilę z uwagą, po czym opanowanym głosem powiedziała:
    – Masz być w moim gabinecie punktualnie o osiemnastej!
    Wychodząc, zrobiła mi zdjęcie telefonem. Ubierając się w panice, słyszałem, jak dzwoni, by przypomnieć panu Staszkowi, że miał w weekend naprawić zamek w drzwiach do łazienki. Resztę dnia pracowałem jak zombie. Rozważałem ucieczkę i porzucenie pracy, jednak wiedziałem, że wystarczy jej jedno słowo, czy całe miasteczko wiedziało o mojej wpadce.

    Punktualnie o czasie zjawiłem się przed drzwiami gabinetu szefowej. Było już po godzinach pracy i poza jej asystentką nie było w biurze nikogo. Magda zapowiedział Pani Teresie moje przyjście. Ta stojąc w drzwiach, poleciła mi wejść do środka.
    – To tyle na dziś Magdo. Możesz już iść. Wychodząc, zamknij główne drzwi. Ja jeszcze muszę porozmawiać z panem Tomaszem.
    Gdy tylko Magda wyszła, Pani Teresa zamknęła drzwi do gabinetu. Podeszła do biurka. Oparta pośladkami o blat patrzyła na mnie przenikliwym wzrokiem. Stałem, nie wiedząc, co mam ze sobą zrobić.
    – Nie płace ci za to, byś się masturbował. Twój czas tutaj należy do mnie. Rozumiesz to!
    – Tak proszę Pani.
    Odpowiedziałem speszonym głosem.
    – Jak często to tu robiłeś? Tylko szczerze.
    – Codziennie proszę Pani.
    – Od jak dawna?
    – Od dwóch tygodni.
    – Trzeba popracować nad twoją samokontrolą. Tym zajmę się jutro, a dziś możesz zacząć, odpracować zmarnowany czas.
    Mówiąc to, podciągnęła spódnicę. Zamarłem z wrażenia. Nie spodziewałem się podobnego obrotu sprawy. Ba nawet najśmielsze fantazje nie przygotowały mnie na widok, jaki ujrzałem. Miała wytatuowane i mocno zakolczykowane ciało! Wokół wydepilowanego łona i ud owijał się fantazyjnie kolorowy orientalny smok. Tatuaż był duży. Zaczynał się na wysokości trzech czwartych uda, obejmował całe podbrzusze i pośladki. Umieszczona na wzgórku głowa gada kończyła się wężowatym językiem sięgającym łechtaczki. Tu kolejne zaskoczenie. Miała wielką, przebitą grubym kolczykiem łechtaczkę. Gdy rozłożyła uda, dostrzegłem kolejne kolczyki, umieszczone w mięsistych wargach.
    – Na co czekasz? Na kolana i zabieraj się do roboty. Chyba wiesz jak używać języka?
    Wtulając usta w soczyste wargi, miałem rozrywającą majtki erekcję. Po chwili pieszczot złapała mnie dłońmi za włosy. Przyciskając mocno głowę do podbrzusza, dosłownie zgwałciła mnie, ocierając się cipą o twarz. Wyjąc z rozkoszy, doszła, ujeżdżając język. Gdy wstałem, ujęła dłońmi wybrzuszenie spodni.
    – A teraz będziesz grzecznym chłopcem i spuścisz się, dopiero gdy Twoja Pani pozwoli. Rozumiesz! Nie rozczaruj mnie! Nie chciałabym cię karać.
    Mówiąc to, zsunęła mi w dół spodnie z majtkami. Z wyraźnym zadowoleniem ważyła w dłoni jądra.
    – Nieźle jak na tak młodziutkiego chłopca. Ładny kutas i naprawdę wielkie jądra.
    Trzymając mocno kutasa, ocierał nim o swoje podbrzusze, miętosząc druga dłonią jądra. Czułem zbliżającą się erupcję.
    – Jeszcze nie teraz psie!
    Rzuciła stanowczym głosem, ściskając mocno jądra. Zawyłem z bólu i rozkoszy. Straciłem kontrolę. Jęcząc, eksplodowałem, zalewając jej podbrzusze nasieniem. Patrzyła mi w oczy, mocno ściskając członek i jądra Nie mogąc się opanować, raz za razem tryskałem gorącą spermą na jej ciało. Stała nieruchomo pozwalając nasieniu ściekać na podłogę. Gdy skończyłem, nie wycierając mokrego podbrzusza, zsunęła w dół spódnicę.
    – Byłeś nieposłuszny. Ukarzę cię jutro. Tu masz klucze. Posprzątaj podłogę, zgaś światła i zamknij kancelarię. I jeszcze jedno, jutro masz mieć idealnie ogolone członek i jądra.
    Wyszła, zostawiając mnie z majtkami u kostek i wielką kałużą nasienia wsiąkającego powoli w dywan.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    Częś druga (i oststnia, nie chce rozwlekać tego opowiadania), będzie ostro w klimatach femdom.

    A.

  • Podniecajacy odruch wymiotny

    Mam 18 lat, bardzo nie lubię wymiotować. Ostatnio zauważyłam, że jak wymiotuje to się bardzo podniecam. Zrozumiałam, że mimo, że bardzo nie lubię wymiotować jestem emetofilką, czyli podnieca mnie wymiotowanie.

    Bardzo często wymiotowałam, więc poszłam do lekarza i okazało się, że będę miała gastroskopię.
    Bardzo się bałam, że to boli, że (szczególnie z moją odpornością na wymiotowanie, gdzie ja mam problem, żeby tabletkę połknąć, a co dopiero 12-milimetrową rurkę) tego nie wytrzymam. Zaczęłam czytać o tym w Internecie. W końcu nadszedł ten dzień.

    Najpierw lekarz wytłumaczył mi o co chodzi w tym okropnym badaniu. Potem kazał mi się położyć na lewym boku. Dał mi do buzi takie coś, żebym nie gryzła rurki. Jak zobaczyłam tego węża to wiedziałam, że nie dam rady. Zaczęło się – lekarz powoli włożył rurkę przez ustnik. Potem bardzo powoli pchał dalej. W pewnym momencie dostałam strasznego odruchu wymiotnego. Lekarz kazał mi połknąć tą rurkę. Próbowałam, ale za każdym razem jak przełykałam ślinę tylko bardziej wymiotowałam. Lekarz wyjął rurkę. Wytłumaczył mi kiedy mam to połknąć. Znowu zaczął wkładać mi rurkę do przełyku. Na komendę lekarza przełknęłam ślinę. W tym momencie tak bardzo chciałam zwymiotować to coś, że aż nie mogłam wytrzymać i chciałam wyjąć sobie rurkę z buzi. Przestałam wymiotować, poczułam że się podniecam. Myślałam, że mam już tą rurkę w przełyku i nagle poczułam, że lekarz ją wyjmuje. Włożył trzeci raz i bardzo mocno pchał mi do gardła. Nie mogłam wytrzymać tego ohydnego uczucia wymiotowania, złapałam za rurkę i bardzo mocno wymiotując wyjęłam sobie ją z buzi. Lekarka złapała mnie za rękę. Lekarz wyjął mi z buzi ustnik założył na rurkę. Schylił się do moich ust. Nie wiedziałam, o co chodzi i nagle poczułam, że on wkłada mi palce razem z rurką do buzi. Przycisnął mi język. Myślałam, że zemdleję od odruchu wymiotnego. Lekarz chwilę trzymał mi te palce w gardle. Chciałam powiedzieć, że nie chcę, że ma mi to wyjąć z buzi. Cały czas rzygałam, a lekarz powoli zaczął pchać rurkę do mojego przełyku. Zaczęłam ruszać, tupać nogami; nie mogłam znieść tego uczucia. W końcu lekarz wyjął palce. Została tylko rurka. Chwilę tak stękałam, odpoczywałam. Nagle lekarz pchał tą rurkę głębiej. Bardzo chciałam wyjąć tą rurkę, wypluć ją, zwymiotować, ale za każdym razem kiedy miałam odruch wymiotny czułam jak ta ohydna, gruba rurka idzie powoli co raz niżej. Nie mogłam tego znieść – miałam dosłownie jeden odruch za drugim, nie skończył się jeden a już miałam drugi. Okropne. Tak bardzo wymiotowałam, że zrobiło mi się słabo. Zaczęłam mocno ruszać nogami i stopami, bo nie mogłam już wytrzymać. Kolejna lekarka złapała mnie za moje stare, czerwone trampki. Podnieciłam się jeszcze bardziej, bo podnieca mnie jak ktoś dotyka moich spoconych stóp, czy też trampek. Poczułam, że lekarz skończył w końcu pchać dalej gastroskop. Stękając, chwilę sobie odpoczęłam od wymiotowania. Poczułam, że bardzo się ślinę. Przełknęłam więc ślinę. W tym samym momencie zaczęłam znowu wymiotować. Bezsilnie rzygałam już do końca. Pomyślałam, że jeszcze chwilę i dostanę orgazmu. Wreszcie lekarz zaczął wyjmować mi to coś z przełyku, a ja cały czas wymiotowałam. Nagle miałam najsilniejszy odruch wymiotny. Za chwilę drugi, już słabszy. Podczas jak wymiotowałam dostałam dosyć silnego orgazmu i poczułam że lekarz wyjął mi tą rurkę z buzi.

    Od tego wszystkiego zwymiotowałam na koniec żółcią. Obiecałam sobie, że już nigdy nie zrobię sobie gastroskopii na żywca.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Nowak
  • Zdrada seksownej licealistki cz. 2

    1.
          Wszystko działo się tak szybko i tak nagle, że z trudem nadążałem za biegiem wydarzeń. Byłem wściekły. Wpatrując się w przerażone oczy mojej dziewczyny, która kilka sekund temu doprowadziła do orgazmu mojego najlepszego przyjaciela, już szykowałem się do szaleńczego ataku na Marcina, gdy raptem Ola rzuciła się między nas z krzykiem:
          – Adam, to wszystko przeze mnie! Przeze mnie! Przepraszam cię! Błagam, nie bijcie się!
          – Zamknij się – warknąłem. – Nie masz tu nic do gadania w tej chwili.
          Ola zaczęła rozpaczliwie płakać, a Marcin czym prędzej włożył z powrotem spodnie i bez słowa wybiegł z pokoju. W porywie gniewu zacząłem go gonić, lecz zawodząca dziewczyna złapała mnie za koszulę.
          – Adam, błagam, nie pogarszaj sprawy. On niczemu nie zawinił, to przeze mnie! – znów zalała się łzami.
          Wciąż byłem zagotowany. Ani trochę nie było mi jej szkoda – niby za co?
          – Ola… – zacząłem, z trudem łapiąc oddech, starając się nie wpaść w szał. – Dlaczego?
          – Ja… nie wiem.
          W pokoju na kilka sekund zapanowała kompletna cisza.
          – Wiesz, że z nami koniec, prawda? – spytałem.
          – Adam… – próbowała mnie objąć. Cofnąłem się gwałtownie.
          – Nie dotykaj mnie nawet! – wrzasnąłem. – Zachowujesz się jak dziwka, a teraz myślisz, że wszystko jest w porządku?
          Ola pochyliła głowę.
          – Jestem dziwką i muszę odpokutować – jej głos nieoczekiwanie zaczął wędrować w inne, bardziej namiętne rejony. Ze zdumieniem patrzyłem, jak klęka naprzeciwko mnie i odgarnia swoje lśniące włosy.
          – Co ty robisz?
          Nastolatka, zamiast odpowiedzieć, rozpięła rozporek moich dżinsów. Po chwili stałem przed nią ubrany jedynie w koszulę, w pokoju, w którym parę minut wcześniej zabawiała się z moim przyjacielem.
          Wykorzystując moje całkowite otumanienie, dziewczyna objęła mojego penisa swoimi drobnymi dłońmi i popatrzyła na mnie. Jej zielone oczy, które tak dobrze znałem, wyrażały ogromną skruchę i błaganie, a jednocześnie były przepełnione zmysłowością.
          Byłem oszołomiony. Chciałem się wyrwać. Odepchnąć ją, powiedzieć, co o niej myślę, i wydostać się z tego pieprzonego domu.
          Ale nie zdołałem się ruszyć. Patrzyłem na nią jak zahipnotyzowany. Nim się zorientowałem, mój penis był już w jej buzi. Momentalnie poczułem rozgrzewającą wilgoć jej śliny i dotyk podniebienia, ocierającego się o żołądź. Po chwili Ola objęła czubek penisa mokrutkimi wargami i zaczęła go delikatnie ssać. Wtedy też dobiegła mnie spóźniona fala ogromnej przyjemności, gdy poczułem na żołędzi upojny ucisk dziewczęcych ust.
          – Mmm… wiem, że chcesz sobie ulżyć… – wyszeptała nęcąco.
          Licealistka pieściła spód główki czubkiem języczka, jednocześnie ślizgając się po niej usteczkami. Jej spocone rączki rytmicznie stymulowały dolną część napletka, wyzwalając we mnie kolejne pokłady rozkoszy.
          Nie myślałem o niczym. Byłem tak emocjonalnie zdruzgotany, że w akcie bezsilności oddałem się w pełni tej chwili. Moja siła woli została wystawiona na próbę. Uległem. Wiedziałem tylko, że chcę zatracić się w przyjemności, rozładować ekstatyczne ciśnienie w moim kutasie.
          Objąłem Olę za tył głowy i zacząłem miarowo poruszać penisem w jej ustach. Znów spojrzała mi w oczy. W jej wzroku widziałem całkowitą uległość, pokorę służącej. Nigdy wcześniej nie patrzyła na mnie w ten sposób. Niezmiernie mnie to nakręciło.
          – Och… – westchnęła cichutko, gdy zobaczyła, jak mi dobrze.
          Kontynuując mimowolne ruchy, czułem, jak mój twardy członek zatapia się w dziewczęcej buzi, jak zalewa go niezmierzona błogość. Znałem ten dotyk, ale nigdy przedtem nie był aż tak intensywny i rozkoszny. Ola posłusznie ściskała kutasa w mokrutkich ustach, w miarę jak wsuwałem go coraz głębiej i głębiej. Towarzyszyło temu upajające uczucie nieprzyzwoitości. W tych warunkach mój penis nie mógł wytrzymać zbyt długo. Presja była coraz silniejsza, przestałem kontaktować z rzeczywistością. Przyspieszyłem ruchy. Mój kutas całą mocą ocierał się o wnętrze nastoletniej buzi. Wepchnąłem go głęboko i przytrzymałem. Ola przyjęła to z pokorą, wciąż patrząc mi namiętnie w oczy.
          – Ssij, kurwo – rozkazałem.
          Zakrztusiła się. Nie puszczałem. Mój olbrzym poruszał się z impetem w jej ustach, kiedy próbowała złapać oddech. Wyjąłem go na moment, lecz dziewczyna tylko uśmiechnęła się słodko i znów wzięła go do buzi. Po chwili jej języczek zaczął wyprawiać absolutne cuda, wirując na mojej żołędzi. Tańczył zalotnie wokół główki, racząc ją anielskimi pieszczotami, podczas gdy drobne dłonie coraz szybciej masowały trzon penisa. Zamknąłem oczy w finalnym porywie rozkoszy, czując na członku mokrutki języczek, na zmianę z upojnym uciskiem różowiutkich usteczek. Ciśnienie sięgnęło szczytu.
          – Ooooch! Taaak… – jęczałem w ekstazie.
          – Mmmm, Adaś…
          Wstrzymałem oddech. Trysnąłem.
          Ola szczelnie objęła czubek pulsującego kutasa i przyjęła potężne fale spermy wydostające się z jego wnętrza.
          Mój przeciągły jęk wypełnił cały pokój. Na twarzy rysował mi się grymas cudownego upojenia, gdy uwalniałem z siebie kolejne porcje lepkiego kremu. Gdyby w salonie nie grała głośna muzyka, z pewnością każdy by mnie usłyszał.
          Odetchnąłem z ulgą.
          Zaraz po najdłuższym orgazmie w moim życiu wyjąłem członka z jej buzi. Ciszę zakłócały tylko stłumione dźwięki piosenki z sąsiedniego pokoju i mój ciężki oddech. Patrzyłem, jak Ola przełyka moje nasienie i oblizuje usta.
          Ale jej magia już nie działała. Wracając powoli do rzeczywistości, uświadomiłem sobie, co właśnie się stało i jak zostałem omamiony.
          – Pieprzona dziwka – wysyczałem. Wrócił mi gniew sprzed paru minut, choć orgazm nieco stłumił mój zapał.
          Zauważyłem, że Ola ponownie ma łzy w oczach. Włożyłem spodnie i zbliżyłem się do drzwi.
          – Nie będziemy razem po tym, co zrobiłaś – starałem się brzmieć najbardziej spokojnie, jak mogłem. – Pogadamy później. Ja stąd idę, ty baw się dobrze. Bo najwyraźniej nie obchodzi cię, z kim się bawisz.
          – Kocham cię, Adam – wydukała przez łzy. – Nie wiem, co we mnie wstąpiło. W ogóle nie wiem, co powiedzieć.
          – Nic nie mów. I nie udawaj. To koniec, i tyle.
          – Ja nie udaję!
          Wyszedłem z pokoju i zamknąłem drzwi.

    2.
          Następnego dnia obudziłem się z bolesną świadomością, że po pierwsze nie mam już dziewczyny, po drugie – że zdradziła mnie z moim najlepszym kumplem, a po trzecie, że muszę dziś wrócić do jego domu.
          Dopiero po powrocie uświadomiłem sobie bowiem, że zostawiłem u niego torbę na siłownię. Nie wiedziałem, co mu powiedzieć. Ciągle byłem targany wściekłością, dlatego postanowiłem, że najlepiej będzie, jeśli zwyczajnie wezmę od niego tę cholerną torbę i wyjdę bez słowa. Nie miałem nawet pewności, jak mam zacząć rozmowę z Olą, do której prędzej czy później musi dojść. Potrzebowałem czasu, by przemyśleć całą sytuację.
          W drodze do domu Marcina męczyło mnie wiele pytań. Dlaczego on mi to zrobił? Dlaczego się nie powstrzymał? I, co najważniejsze, dlaczego ONA mi to zrobiła? Nie mogłem się pogodzić z faktem, że osoby, którym tak ufałem, tak perfidnie mnie zdradziły.
          Pukając do drzwi frontowych już miałem w myślach, żeby wyrzucić z siebie całą moją wściekłość, lecz ku mojemu zdumieniu nie otworzył mi Marcin. Zamiast niego ujrzałem rudą czuprynę kręconych włosów, otulających młodą, co najwyżej szesnastoletnią dziewczęcą twarz. Niesforne loczki zasłaniały jej widok, a gdy je odgarnęła, ujrzałem parę skrzących się brązowych oczu. Patrzyły na mnie z niemym uśmiechem.
          – Cześć – również się uśmiechnąłem. – Jest może Marcin?
          – Hej – odparła nieśmiało delikatnym głosem. – Nie ma go, pojechał odwieźć jakichś gości z wczoraj.
          – Ach, tak… wiesz, ja tylko przyszedłem po torbę sportową, bo zostawiłem ją tu wczoraj.
          – Hmm… może jej poszukasz, bo żadnej nie widziałam. Wejdziesz do środka? – spytała niepewnie.
          Po chwili szliśmy już razem w kierunku pokoju, w którym poprzedniej nocy moja dziewczyna obciągnęła Marcinowi, a potem mnie. Wciąż uderzał mnie absurd tej sytuacji. Nigdy wcześniej czegoś podobnego nie doświadczyłem.
          Jednak idąc tuż obok nowo poznanej dziewczyny moją uwagę skradły jej wyjątkowo urodziwe krągłości. Kusząco odstająca pupa, ukryta pod skąpym materiałem dżinsowej spódniczki, dawała początek dwóm ślicznym, długim nogom. Ta dziewczyna nie miała tak perfekcyjnego ciała jak Ola – była zgrabna, lecz sporo jej brakowało do modelki, a jej sposób chodzenia zdradzał nieśmiałość. Było w niej jednak dużo naturalnego wdzięku.
          Dom był zupełnie pusty, widocznie wszyscy goście już poszli. Kiedy przechodziliśmy przez salon połączony z kuchnią, zauważyłem, że zlew jest zastawiony dziesiątkami naczyń czekających na umycie. Taki już urok domówek.
          Torba stała tuż przy drzwiach, zatem mój cel został osiągnięty. Spojrzałem na dziewczynę z uśmiechem.
          – Wielkie dzięki. Swoją drogą, mam na imię Adam.
          – Alicja, miło mi – odpowiedziała nieśmiało. Zachowywała się prawie tak, jakbym był od niej dwadzieścia lat starszy. – Ja jestem kuzynką Marcina. Mieszkam w Niemczech, ale przyjechałam w odwiedziny na parę dni.
          – No proszę! Nigdy mi nie mówił, że ma taką ładną kuzynkę.
          Alicja zaśmiała się cichutko, a jej policzki rozpaliły się w rumieńcach.
          – Sporo macie tu zmywania. Może ci pomogę? – zaproponowałem, patrząc w kierunku kuchni.
          – Jakoś dam sobie radę… ale jeśli chcesz mi towarzyszyć… będzie mi miło – odparła dziewczyna.
          Pół godziny staliśmy razem przy zlewie i umilaliśmy sobie pracę rozmową. Alicję opuściła początkowa nieśmiałość i okazała się bardzo miłą osobą. Sporo się dowiedziałem o jej życiu w Niemczech i wielu rzeczach, które niespecjalnie mnie interesowały, ale były dobrym pretekstem, by patrzeć w jej błyszczące oczy. Z kontekstu wywnioskowałem, że nic nie wie o moim zajściu z Marcinem, co było dużą ulgą.
          – Marcin się ociąga – zauważyłem z uśmiechem.
          – Jego znajomi wspominali, że zapraszają go do siebie, więc pewnie siedzi u nich.
          – Kurczę, musisz się tu strasznie nudzić.
          – Trochę… – przyznała z uśmiechem Alicja.
          – Dobrze, że masz mnie do towarzystwa.
          Roześmiała się, a na jej twarz znów wstąpił rumieniec.
          Wtedy ją objąłem. Nie wiedziałem nawet, jak to się stało, ale po chwili moja ręka gładziła jej ramiona, zaś drugą dłonią dotknąłem jej zarumienionego policzka. Popatrzyła na mnie nieśmiało, a ja pochyliłem się i pocałowałem ją w usta. Usłyszałem, jak wzdycha z podniecenia, i poczułem jej rękę na plecach.
          – Urozmaicimy sobie pracę? – spytałem.
          W odpowiedzi dziewczyna odwzajemniła pocałunek. Nasze języki splotły się w radosnym tańcu, a jej oddech robił się coraz szybszy. Lizałem jej usta w namiętnym transie, czując, jak narasta w niej żądza. Położyłem rękę na jej piersiach i ucisnąłem je lekko, wpatrując się jej w oczy.
          – Adam…
          – Ala…

    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Zawadzki

    Poprzednią część można znaleźć na moim profilu.

  • Nic

     

    &&&

     

    Ciemność jest taka przyjemna. Wow! Mam już osiem słów, liczonych do ósemki. Jak na mnie to jakiś rekord. Zasługuję na gratulacje.
    – Brawo, bravissimo, Autorko.
         Dobra. Przejdźmy do rzeczy. Nazywam się Autorka, mam “iks” lat i obecnie bardzo mi się NUDZI. Co prawda według moich rodziców, takie słowo nie istnieje, ale cóż. Jak to się mówi : “Gdy kota nie ma, myszy harcują”. No więc harcuję.
    – Oficjalnie rozpoczynam zapobieganie NUuuu – zawieszam się – DZIE! Tak, dobrze usłyszałeś świecie! NUDZIE! NUDZIE! NUDZIE! – wykrzykuję to słowo, jakby było jakimś zaklęciem. – NUDZIE! – Hmmmmmm… Skoro mogę wypowiedzieć to słowo, to co z  innymi? – CHOLERA! PTASZEK! GENITALIA! PIERSI! – nieee – CYCKI! CYCE! CHOLERNE CYCKI! – a nawet- PENISSSSS!!! TAK! CHOLERNY PENIS! TAKKKKKK ŚWIECIE! NAWET TO WYKRZYKNĘ! – a może – cipka? Cipka? CIPKA! CIPA I PENIS,  A NAWET… CHUJ I PIZDA!
         No dobra. Przesadziłam. Tak, wiem, wiem. No ale cóż. Nie zawsze zdarza się okazja, żeby sobie powykrzykiwać takie wyrazy. Zwłaszcza, kiedy się mieszka w bloku, twoi rodzice pracują w domu, a miasto jest małe i znasz praktycznie połowę mieszkańców. No może z tą połową przesadziłam,  ale jednak. A teraz… Teraz siedzę na drzewie nad jeziorkiem, najbliższy dom jest kilometr stąd, a pora jest akurat taka, że mogę mieć pewność, że nikogo nie ma w pobliżu. Bo jaki głupek chodzi po lesie w trzydziestopięciostopniowym upale? Tylko ja. Ale ja jestem oryginałem. Hmmm… A gdyby tak… Ściągnąć ubranie i popływać? Urządzić sobie plażę naturystów? Na takim odludziu nikt się przecież nie przyczepi, ani nie zauważy. No to co. Ściągamy. Zrzucam przepoconą sukienkę i wieszam na gałęzi obok. Co z tego, że jestem w lesie, porządek musi być. Bieliznę zdejmuję dopiero po zejściu. Nie jestem kretynką, nie będę się nago ocierać o drzewo. Zresztą jakby co, to mogę szybko założyć biustonosz i majtki, i wyjdzie, że jestem w stroju kąpielowym. Goła biegnę po trawie w stronę wody, ale w połowie drogi się zatrzymuję. RĘCZNIK! Wracam pod dąb, na którym siedziałam i wyjmuję z plecaka ręcznik w niebieskie i żółte misie. Jest naprawdę uroczy, a w dodatku niezwykle wytrzymały. Dostałam go na ósme urodziny od babci. Mój brat bliźniak ma podobny, choć tylko z pozoru – był kupiony o wiele później, już po operacji babci. Po zabiegu wzrok jej się pogorszył, i będąc w sklepie kupiła ten, który wydał się jej podobny. Co prawda jest tak samo w niebieskie i żółte misie, tylko, że tym razem nie trzymają się one za łapki, aaa… jakby to powiedzieć… Trwają w bardzo jednoznacznej sytuacji, tylko w bardzo różnych pozach. Są nawet podpisy. Ręcznik nie został skonfiskowany chyba tylko dlatego, bo rodziców nie było przy wręczaniu, a potem ja z bratem (mieliśmy po czternaście lat) starannie go chowaliśmy. Tak my. Tak nas zafascynował,  że ani myśleliśmy go oddawać. W Internecie sprawdziliśmy o co chodzi w konkretnych “sytuacjach”, a potem oglądaliśmy zdjęcia. Nie powiem. Dzięki naszej babci dowiedzieliśmy się więcej o “tych” sprawach, niż dzięki wszystkim lekcjom biologii, wychowania do życia w rodzinie i edukacji seksualnej (nauczyciel był fatalny) razem wzięte. No dobra, ale wracając. Biorę mój ręcznik (ten bez scen) i ruszam w kierunku jeziorka. Muszę sobie pogratulować, że go wzięłam, bo inaczej cały plan wziąłby w łeb. Gdy stoję już nad taflą wody, stwierdzam, że to będą najlepsze wakacje w moim siedemnastoletnim i jedenastomiesięcznym i dwudziestosiedmiodniowym życiu. No nie! Wygadałam się! No więc tak, za trzy dni, ja i mój brat obchodzimy osiemnaste urodziny.

     

    &&&

     

     

    Stoję i stoję, nie mogąc się zdecydować, czy wejść, czy zostać na brzegu. Nie wiadomo przecież, jaką jest woda, ani, czy w jej głębinach nie kryją się jakieś obrzydliwki. Ale… Po raz pierwszy mam szansę popływać nago, a w takim upale, to naprawdę przyjemne. Chyba. Bo przecież nigdy nie próbowałam. Trzy lata temu, na koloniach, gdzieś w Krainie Tysiąca Jezior graliśmy w butelkę. W sensie ja, mój brat, parę dziewczyn z mojego domku i kilku kolegów mego bliźniaka. Ogólnie było fajnie, oprócz tego, że zadania były mocno mocne. Nie żeby coś, ale jednak kazać ci się rozebrać i skoczyć z pomostu do wody to już lekka przesada, zwłaszcza, że przez ostatni tydzień było chłodno. Takie wyzwanie trafiło właśnie na mnie. A co zrobił mój kochany brat? Wskoczył za mnie. Nawet się rozebrał. Za mnie. Musze przyznać, że zaciągnęłam sobie u niego spory dług wdzięczności i do teraz muszę go spłacać.
         Okej. Wchodzimy.
         Gdy tylko pierwsze fale odbywają moje stopy, wiem, że to był genialny pomysł. Zanurzam się w wodzie coraz bardziej. Najpierw do kolan, potem ud, następnie wodę mam już za pasem, gdy dociera do piersi, wzdycham z rozkoszą. Jak przyjemnie. Już rozumiem, czemu naturyści kąpią się nago. Tak jest znacznie przyjemniej, bo nic nie zasłania ci ciała. Po chwili zaczynam płynąć, tak że teraz,  woda we mnie lekko uderza. Prostuje się i dryfuję na plecach. Słońce przyjemnie ogrzewa przód ciała, woda chłodzi spód. Po prostu raj na wodzie.
         Po około pół godzinie postanawiam się wysuszyć, ale gdy zbliżam się coraz bardziej do brzegu, wpadam na ciekawy pomysł. Jeziorko okalają pałki wodne i akurat teraz zaczęły “kwitnąć”. Z wody wyrastają długie badyle, każdy zakończony brązowym czymś. Na oko widać, że są szorstkie, więc gdy tylko zbliżam się do jednej z nich, zrywam ją i przyjeżdżam po niej palcem. Rzeczywiście szorstkie. Ten jakby kwiat – prostokąt przykładam do sutka. Od razu twardnieje. Gdy przesuwam nim w górę i w dół, wydaję z siebie głośny jęk. Jest to tak przyjemne, że żałuję, że od razu tego nie zrobiłam. Drażniąc jedną pierś zrywam kolejny badyl. Tym razem rękę kieruję pod wodę do mojej cipki. Dotykam łechtaczki i zaczynam ją stymulować. To, w połączeniu z pieszczeniem sutków daje mi nieziemską rozkosz. Jęczę głośniej niż kiedykolwiek. Jest mi tak dobrze, że z trudem odrywam się od czynności, by wypłynąć na brzeg. Gdy tylko kładę się na trawie, od razu wsuwam palec do pochwy.  Jeden nie wystarczy, więc dołączam drugi, a potem trzeci. Takiej placówki, to jeszcze nie miałam. Kiedyś niby próbowałam, ale to nic w porównaniu z tym co robię teraz. Gdy już mam szczytować, słyszę jakiś dźwięk. No nie! Jakim cudem  ktoś mógł tu przyjść! I to akurat teraz, gdy jest mi tak dobrze! Przestaję się zaspokajać, by zobaczyć kto nadchodzi?
    – Możesz kontynuować? – dochodzi do mnie ochrypły męski głos. 
         I go widzę.
         Zza drzew wychodzi niesamowicie przystojny brunet, bez koszulki i z namiotem. Nie w ręku. Na jego spodniach widać olbrzymi namiot. OLBRZYMI! Co prawda nie miałam dużej styczności z penisami, ale po wybrzuszeniu widać, że musi mieć co najmniej 20 centymetrów. Nie powiem. Zrobiło mu się jeszcze bardziej mokro, niż przedtem.
    – To jak? Dokończysz?
        Nie mam pojęcia co robić. Czy wstać i uciec stąd jak najdalej, czy może…
    – Ładnie to tak podglądać nagie dziewczyny?
    – Nie – odpowiada jakby speszony,  choć tego nie rozumiem.
    – A masz mi to jak wynagrodzić?
    – No jasne – jego pewność siebie wzrasta.

     

    &&&

    Chłopak podchodzi do mnie stanowczo, przez co żałuję jednak, że nie uciekłam.
    – Wstawaj – rozkazuje.
        Robię to posłusznie.
    – Zbliż się i pocałuj mnie w tors.
    Podchodzę i dotykam ustami jego mięśni. Smakują potem, słońcem i tak jakby pomarańczami.
    – Teraz odepnij mi pasek.
         Gdy mój bóg seksu trzyma go w rękach, siada i każe położyć się na jego kolanach. Potem przesuwa mnie tak, że moja dupa znajduje się centralnie przed nim.
    – Czy dziewczynka była grzeczna?
    – Mhmmmh – odpowiadam, bo cały czas czuję jego męskość pod sobą.
    – Oj chyba nie. Masturbowanie się w lesie, na oczach obcego faceta, pałką wodną i w tak młodym wieku? To zasługuje na szlaban.
    – Co?!
    – Nie pytaj się “co” swojego pana. Co najwyżej “tak, panie ” – mówiąc to, raz za razem pociągał za moje nagie pośladki.
    – No to tak. Dziewczynka będzie przychodziła w to miejsce codziennie przez dwa tygodnie o tej porze. Zrozumiała?
    – Yhy.
         Wyciągnął pasek i uderzył nim mocno w moją dupę.
    – Auuu. Za co to?
         Znowu mnie uderzył.
    – O co chodzi? – spytałam i po chwili zrozumiałam. – Tak, panie.
    – No. Nasza dziewczynka się szybko uczy. No to co by teraz zrobić…?
         Sięgnął po mój plecak i zaczął wysypywać jego zawartość.
    – O! Dziewczynka nie ma ubrania?
    – Ma,… panie. Tylko na drzewie.
    – Och, no to trzeba po nie iść. Wdrapuj się!
    – Nago?
    – A jak byś chciała? Przy mnie możesz tylko chodzić nago.
         Zaczęłam wchodzić po pniu. Ponieważ był szorstki, a ja musiałam go dotykać piersiami, napaliłam się jeszcze bardziej. Na szczycie wzięłam sukienkę i zeskoczyłam. Chłopak wziął moją garderobę i bez wahania wsadził do spodni. Po chwili ja wyjął, podszedł do mnie od tyłu i zaczął pocierać o moją cipkę. Był brutalny i to tylko zwiększyło moje podniecenie. Już po chwili zaczęłam jęczeć i obficie wydzielać soki. Gdy szczytowałam odszedł trochę ode mnie i zdjął spodnie. Moim oczom ukazał się tak ogromny penis, że zastanawiałam się, czy czasem nie uciec. Miał ze dwadzieścia pięć centymetrów i widać było, że jeszcze nie całkiem się wyprostował.
    – Poznaj mojego kolegę. Nazywa się chuj i bardzo mu się spodobałaś. Nie na każdą dziewczynę reaguje aż tak żywiołowo. No więc ten chuj był już w wielu, naprawdę wielu miejscach, a teraz chciałby się znaleźć w twojej piździe. Zapamiętaj, że ty masz pizdę,  a ja chuja. W każdym bądź razie nie mogą spotkać się dzisiaj, bo mi się spieszy. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by mój kolega mógł się spuścić. Co prawda nie na ciebie, ale to też nadrobimy w przyszłym czasie.
         Zaczął się zaspokajać ręką owiniętą w moją sukienkę. Po chwili już szczytował, a całą spermę wtarł w moją garderobę.
    – Trzymaj – powiedział podając mi mój ubiór – włóż, nie pierz i przyjdź w tym jutro. Albo raczej z tym, bo nie chcę Cię nigdy widzieć w ubraniu.

    THE END.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Eleonora