Author: admin

  • Uzalezniony od zabaw cz. 13

    Następnego dnia czekałem z niecierpliwością na wieczorne godziny. Sytuację podsycała też Monika poprzez swoje wiadomości. 

    Od samego rana, kiedy się obudziłem, zobaczyłem wiadomość na telefonie. Było to jej zdjęcie od tyłu, wypięta do kamery, prezentowała swoją błyszczącą cipkę i podpisała: “Wyliżesz ją do sucha wieczorem?”

    “Bardzo chętnie!” odpisałem.

    “To dobrze, bo będziesz miał bardzo dużo do wylizania” dostałem odpowiedź z jej zdjęciem, na którym puszczała do mnie oczko.

    W południe przyszła do mnie kolejna wiadomość ze zdjęciem. Były na nim jej jędrne piersi. Po tym, jak odstawały od ciała, domyśliłem się, że aparat leżał, a ona nad nim stanęła, lub też pochyliła się. Dołączona wiadomość: “Bardzo lubię, kiedy jestem nad tobą, a ty ssiesz moje sutki.”

    “Od góry też je bardzo chętnie wyliżę” odpowiedziałem czując, jak mój penis ponownie sztywnieje. Na co po chwili dostałem odpowiedź zwrotną:

    “Krowa Rozpłodowa na zawsze wiszące cycki.”

    Trochę mnie to zdziwiło, że znów wspomniała o tej krowie.

    Na kwadrans przed ósmą wieczorem otrzymałem kolejną wiadomość ze zdjęciem. Była na nim kolejny raz Monika wypięta do aparatu, a w jej dupce i cipce były umieszczone korki, które rozpoznałem po czarnych okrągłych bazach. Do tego wiadomość: “Mam nadzieję, że nie zabawiałeś się, bo masz zadanie obsłużyć drogi rodne swojej krowy rozpłodowej. Jak widzisz, jest już gotowa do wylizania i wyruchania.”

    Ruszyłem do mieszkania Moniki. Na parę minut przed moim celem poczułem wibracje telefonu. Sprawdziłem wiadomość od Moniki: “Jak tylko wejdziesz, zamknij drzwi i zostaw klucz w zamku, żeby nikt nam nie przeszkadzał. Do sypialni przyjdź bez ubrań, bo nie ma na to czasu.”

    Wszedłem do mieszkania i od razu zamknąłem drzwi na klucz. W pośpiechu rozebrałem się do naga i udałem się na piętro mieszkania, gdzie znajdowała się sypialnia. 

    Monika czekała na mnie na łóżku. Stała cała naga na czworakach po przeciwnej stronie łóżka i uśmiechała się oblizując wargi.

    “Mam nadzieję, że nie zabawiałeś się od wczoraj, tak jak cię o to prosiłam.”

    “Tylko dokładnie wymyty, ale żadnej masturbacji” odpowiedziałem.

    “Bardzo się cieszę. Twój penisek widzę też” powiedziała patrząc już nie w moje oczy. “Kładź się, bo musisz się zająć odpowiednio moimi walorami” mówiąc to potrząsnęła swoimi zwisającymi piersiami, które były kształtne, ale w tej pozycji ładnie zwisały w dół.

    Położyłem się na materacu, a Monika zaczęła się przemieszczać nade mną, jakby chciała wejść w pozycję 69, ale zatrzymała się swoimi piersiami nad moją twarzą. 

    Niemalże odruchowo sięgnąłem do jej piersi rękami i ustami. Zacząłem je masować i ugniatać, oraz lizać i drażnić językiem na zmianę z ssaniem. Monika mruczała z rozkoszą i pompowała swoimi rękoma. Opuszczała się nad moimi ustami i unosiła tak, aby jej piersi były pieszczone przeze mnie na różne sposoby. 

    Nagle pieszczone przeze mnie piersi uniosły się szybko ku górze i zobaczyłem zadowoloną twarz Moniki.

    “Widzę, że stęskniłeś się za nimi.”

    “Przyznaję, że tak, dawno ich nie ssałem, ale to chyba raczej czułaś, niż widziałaś?”

    “Widzę bardzo dobrze, jak patrzę na twojego sztywnego kutaska” odpowiedziała z szerokim uśmiechem. “Chyba czas, żeby krowa zarodowa była użyta, nie sądzisz?”

    “No pewnie!” odpowiedziałem z entuzjazmem. “A na czym polega ta zabawa?”

    “Ja stoję na czworakach na krawędzi łóżka jak krowa zarodowa. Ty wkładasz swojego sztywnego kutasa w jeden z moich otworów i dokonujesz inseminacji. Nieważne, czy mnie rżniesz, czy wkładasz na chwile przed wytryskiem. Ważne, że zalewasz mnie, a po tym klękasz i wylizujesz mój otworek i spijasz swoje życiodajne soczki.”

    “O nie!” zaprotestowałem. “W taką zabawę nie idę!”

    Monika popatrzyła na mnie z dziwnym uśmiechem i po chwili odpowiedziała:

    “No trudno. W takim razie może, chociaż spełnisz twoją poranną obietnicę i wyliżesz mi cipkę do sucha?”

    “To bardzo chętnie ci zrobię.”

    Moja ex wstała i obróciła się nade mną. Stanęła przodem do mnie stopami koło mojej głowy, po czym przykucnęła nad moją twarzą. Chwyciła podstawę korka, który miała w cipce, wyciągnęła go z siebie i szybko przywarła cipką do moich ust. Ja zacząłem łapczywie lizać ją i wiercić językiem tak głęboko, jak tylko mogłem. Monika chwyciła moją głowę obiema dłońmi i bardzo mocno trzymała. Choć czułem, że była mokra, to nagle na mój język zaczęło wpływać dużo jakiegoś płynu. Znałem smak cipki Moniki, ale to, co właśnie do mnie dotarło, miało inny smak, jakby słony i gorzki trochę.

    Moja głowa została przytrzymana jeszcze mocniej, a Monika dosiadła mnie swoją cipką jeszcze mocniej, że prawie nie mogłem oddychać

    “Wierć i liż! Tak mi dobrze!” usłyszałem ciężko wyrzucane słowa przez Monikę. 

    Tak jak powiedziała, nie przerywałem i lizałem jej cipkę, aż po dłuższej chwili usłyszałem jej przeciągłe wycie rozkoszy. Po chwili puściła swój coraz mocniejszy uścisk na mojej głowie.

    Moja była dziewczyna osunęła się na plecy, przez co położyła się na mnie, po czym lekko obracając się na bok, zsunęła się na łóżko.

    Popatrzyłem w jej stronę i zobaczyłem jej rowek dupki i cipkę, bo podkurczyła nogi.

    Czułem, że mój penis był na granicy wytrzymałości i blisko wytrysku. Dlatego zapytałem:

    “To może teraz ty byś  mi zrobiła dobrze ustami?”

    “Krowa rozpłodowa jest od inseminowania i zapładniania, a nie obciągania” wymamrotała leniwie.

    “To może bym ci zrobił inseminację?” zaproponowałem głaszcząc jej kształtny, wypięty w moją stronę tyłek.

    “Już mnie wylizałeś, a jak miałeś okazję, żeby mnie wyruchać, to stchórzyłeś. Pozostaje ci nocować tu, żebyś w domu się nie zaczął zabawiać sam ze sobą, a rano, niczym rasowy byczek zarodowy, zrobisz użytek ze swoich jajek i swojego niewydojonego penisa.” 

    Po tych słowach dała klapsa w moją dłoń na jej wypiętym tyłku dając mi do zrozumienia, że nie ma dalszej zabawy i przykryła się kocem.

    Leżałem koło niej na łóżku z penisem twardym jak skała. Ciężko było mi zasnąć, ale wiedziałem, że Moniki nie da się teraz już na nic namówić.

     

    “Wstawaj!” usłyszałem wcześnie rano nad sobą. Otworzyłem oczy i zobaczyłem Monikę stojącą obok łóżka z uśmiechem na twarzy.

    “Co się stało?” zapytałem zdezorientowany.

    “Choć ze mną, muszę siusiu” powiedziała, po czym chwyciła mnie za rękę i pociągnęła za sobą do łazienki.

    Jak tylko weszliśmy do łazienki, Monika wypchnęła mnie przed siebie.

    “Rób swoje pierwszy.”

    “Mogłabyś wyjść?” zapytałem lekko zmieszany.

    “Nie, muszę wiedzieć, że nic zdrożnego nie robisz. Poza tym nie masz się, co wstydzić. Ruchamy się w każdą dziurkę, a ja też wiem, jak sikasz” odpowiedziała Monika z uśmiechem. “Dlatego ty robisz swoje, a ja swoje.”

    Podszedłem do sedesu, a Monika za moimi plecami odkręciła wodę w umywalce. Domyśliłem się, że chce się wymyć.

    Ja po wieczorze z zabawą i nocy przespanej na goło miałem z siebie dużo do wysikania, ale jak już skończyłem, to moja ex powiedziała:

    “Chodź tu do umywalki, musisz mieć czyste klejnoty rodzinne.”

    Podszedlem w jej stronę i powiedziałem:

    “Umiem się sam wysikać i sam sobie tez potrafie go wymyc.”

    Monika chwyciła w dłoń moje jaja, trochę mocniej ścisnęła i z uśmiechem odpowiedziała:

    “Ale sam sobie nie obciągasz, wiec trzeba go przygotować, bo lubie czyste mięso w ustach.”

    Kiedy mój penis i jądra znalazły się nad nad umywalką, Monika zabrała się za czyszczenie mojego kutasa. Jedną ręką zsunęła napletek, a druga zaczęła polewać go wodą i delikatnie masować. Po chwili zaśmiała się cicho:

    “Popatrz, nawet nie muszę ci obciągać i już jesteś podniecony i gotowy. Choć ze mną, musisz mi pomóc.”

    Po tych słowach moja była podeszła do sedesu i usiadła, po czym palcem wskazała dywanik przed sobą.

    “Uklęknij i pomóż mi zrobić siusiu. Rozchyisz moją cipkę tak, aby się nie zmoczyła.”

    Uklęknąłem przed nią i trochę niepewnie wyciągnąłem rękę w kierunku jej cipki. Monika chwyciła mój nadgarstek i pokierowała mnie do cipki.

    “Rozchyl tak, żeby jak najmniej się zmoczyła.”

    Po chwili usłyszałem, że zaczęła sikać, a na jej twarzy, znajdującej się blisko mojej, malował się tajemniczy uśmiech.

    “Jak widzisz, mam już zrobiony makijaż, więc jak będziesz się spuszczać, to nie na twarz, żebym nie musiała znów tracić czasu przed lustrem.”

    “Ana cycki można?” zapytałem zawadiacko.

    “Są dużo łatwiejsze do wyczyszczenia, niż moja buzia pokryta makijażem, więc jak najbardziej mogę przyjąć spermę na biust.”

    Po dłuższej chwili takiego bardzo bliskiego kontaktu wzrokowego w podniecającej ciszy przerywanej dźwiękiem jej sikania, Monika powiedziała:

    “Czy w zamian za oprawienie twoich jajek i kutasa wyliżesz mi cipkę do sucha?”

    “Eeee…” zaniemówiłem, “Po tym jak się wysikałaś? To raczej nie.”

    “Rozumiem” odpowiedziała moja była patrząc mi w oczy z bliska. “Ale na buzi z języczkiem, czy jakiś masaż piersi za tę poranną usługę mogę chyba liczyć? W końcu robię wszystko by ci ulżyć w twoim kroczu.”

    “Cycki chętnie ci possam!” odpowiedziałem z entuzjazmem. “Nie całowaliśmy się z języczkiem od dawna, ale bardzo chętnie” dodałem, i już zbliżyłem usta, ale Monika wyprostowała się i odpowiedziała entuzjastycznie:

    “Skończyłam już na dole, więc wstawaj, żebyś nie wyglądał, jakbyś się chciał mojej cipce oświadczyć. Czas na zaspokojenie twoich potrzeb, bo inaczej ci w końcu jądra eksplodują.”

    Wstałem z kolan, a Monika od razu złapała mojego twardego penisa w dłoń, ściągnęła napletek i przytrzymała penisa przy samym korzeniu, po czym otworzyłą usta i włożyła w nie penisa, jak tylko głęboko mogła. Poczułem jej język chwilę tańczący po penisie, po czym nagle penis został uwolniony z jej ust, a moja naga ex zaczęła go po prostu masturbować bez skrępowania, jakby przygotowywałą śniadanie. Popatrzyła mi w oczy z uśmiechem i powiedziała:

    “Sam popatrz, jak ci dobrze doradziłam. Dwa dni dałeś sobie spokój i masz twardego fiuta na samą myśl o tym, że ci będę go obrabiać.”

    Patrzyłem na jej rękę pracującą na moim penisie i wystękałem:

    “Zaraz chyba dojdę…”

    Monika spojrzała mi w oczy z uśmiechem na twarzy i powiedziała:

    “To dalej! Spuść się na dzień dobry.”

    Przyspieszyła ruchy swojej ręki na moim penisie, a ja poczułem nadchodzący wytrysk. 

    Pierwszy strzał spermy wyskoczył z mojego kutasa z wielką siłą i wylądował na klatce piersiowej Moniki. Zaraz po tym chwyciła go mocno u nasady i szybko objęła żołądź ustami. Czułem jak kolejne spazmy nasienia wypływają ze mnie, a Monika ssała go silnie i obracała językiem po główce, żeby wydoić każdą kropelkę nasienia. Po kilkunastu gwałtownych wstrząsach mojego ciała i uczucia jak mój przekrwiony kutas jest cały czas dojony przez usta mojej byłej dziewczyny, poczułem jak w końcu odpuściła i wycofała się cały czas obejmując penisa ustami aż do samego czubeczka. Po chwili wstała sedesu i patrząc mi w oczy z uśmiechem przyglądała się mojej twarzy i patrzyła też w dół na mojego penisa, a ja usłyszałem dźwięk jakby przełykania. Zaraz zbliżyła się i nasze usta się spotkały we francuskim pocałunku. Zaczęła agresywnie wpychać język do mojej ust i wpadliśmy w wir namiętnego pocałunku. Poczułem jak ściska ręką moje jądra, a do moich ust nagle zaczęło się wlewać coś ciepłego, gęstego i lekko gorzkiego. Monika przestała mnie całować odsunęła trochę twarz ode mnie i patrząc mi w oczy z uśmiechem powiedziała: 

    “A teraz grzecznie połknij i bądź zadowolonym byczkiem.”

    Poczułem mocny, coraz mocniejszy ucisk na moich jajach i patrzyłem jak Monika ma napięty ale bardzo perwersyjny uśmiech na twarzy.

    “No dalej!” powiedziała do mnie z uśmiechem i lekkim naciskiem w głosie, “Połknij mleczko. Jak ja połykam, to ty też możesz.”

    Ból sprawiony przez ściskanie moich jąder stawał się coraz silniejszy i nie chcąc doprowadzić do ekstremalnego stanu, przemogłem się i połknąłem słono gorzką zawartość spoczywającą na moim języku. Monika puściła w tym momencie mój nabiał i chwyciła mnie za głowę obiema rękami. Przyciągnęła mnie do swoich piersi i nie patrząc już na mnie powiedziała: 

    “Obiecałeś wylizać moje cycki, więc teraz do słucha wypucuj je i mają się błyszczeć, ale nie o twojej spermy, tylko od twojego języczka.”

    Jak w jakimś amoku zacząłem zlizywać własną spermę z kształtnej piersi Moniki i zacząłem ssać jej sutki. Po dłuższej chwili zabawy jej balonami i przeskakiwaniu z jednej piersi na drugą w ferworze walki po prostu połknąłem najbardziej gęsty, pierwszy strzał spermy, który wylądował na skórze jej piersi. Po minucie może dwóch Monika odciągnęła moją głowę i popatrzyła na mnie z matczynym uśmiechem na twarzy.

    “Wspaniale się spisałeś. A teraz idź na dół i ubierz się i uciekaj do pracy. Ja teraz muszę się też przygotować i iść do swojej pracy. A jeśli masz ochotę na wyruchanie krowy zarodowej to wpadnij do mnie wieczorem i będziesz mógł sobie poużywać. No chyba, że nie podoba ci się ruchanie swojej byłej, to pozostaje Ci tylko ręka.”

    “W podziękowaniu chętnie bym ci teraz wylizał cipkę” odpowiedziałem.

    “To w takim razie musimy z tym zaczekać. Muszę się ubierać i iść do pracy, a nie chcę się spóźnić.”

    Zszedłem do salonu gdzie leżały moje ubrania. Ubrałem się, po czym wyszedłem i udałem się do swojego samochodu, żeby dojechać do pracy. Kiedy wsiadłem poczułem, że mój telefon wibruje. Wyciągnąłem go z kieszeni i odblokowałem ekran. Monika wysłała mi wiadomość: był to krótki filmik, w którym wpycha w twoją cipkę duże dildo, które sam jej kiedyś kupiłem. Pod filmikiem była wiadomość: “Żałuję, że nie mam penisa, bo chętnie bym cię wyruchała w twoim kształtną dupę, aż byś tryskał jak młody ogier.”

    Choć tyle, co kilkanaście minut temu się spuściłem po dwóch dniach zabaw z Moniką, czułem, że już jestem coraz bardziej twardy i gotowy na następną zabawę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Wesele

    Nie miałam siły tańczyć. Za ostre tempo sobie narzuciłam. To już nie ten wiek kiedy mogłam tańczyć na weselach do białego rana. Na szczęście DJ zarzucił coś wolniejszego. Do tańca poprosił mnie syn ciotki panny młodej. Wysoki o szerokich barkach. Od razu było widać, że coś trenuje. Oświetlenie przygasło i zaczęliśmy się bujać w rytm piosenki. Odpoczywałam w jego ramionach. Prowadził nienachalnie i pachniał. I to jak! Nie mogłam skojarzyć marki jego perfum ale były przyjemne i chciało się je czuć. – Rezerwuje kolejny taniec. Odprowadził mnie do stolika i grzecznie się ukłonił. Prawdziwy dżentelmen. – Z największą przyjemnością tylko proszę dać mi odpocząć. Zapraszam do mojego stolika. Scena niczym z „Lalki” Bolesława Prusa gdy Stanisław Wokulski tańczył z Izabelą Łęcką podczas balu. Jestem polonistką i od razu ta scena skojarzyła mi się z tym fragmentem powieści. Dowiedziałam się, że ma na imię Marek i przyszedł sam gdyż jego towarzyszka nie miała z kim zamienić dyżuru w szpitalu. Ja z tego powodu nie cierpiałam gdyż trafił mi się naprawdę wspaniały partner do tańca. Zresztą ja też nie miałam pary. Po karkołomnej awanturze zostałam „porzucona” przez Michała. Zresztą nie mieliśmy ślubu. Nigdy się na to nie zebraliśmy. Nadszedł czas na oczepiny. Prawdę mówiąc nie miałam ochoty brać w nich udziału. – Masz ochotę na spacer? Niech młodzi bawią się, ja już jestem na to za stara. – Tak i nie. Tak, z największą przyjemnością będę towarzyszył na spacerze. Nie, nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że jest pani za stara. – Jeśli jeszcze przyniesiesz kieliszki z winem to proponuję przejść na Ty. Wolałabym abyśmy mówili sobie po imieniu. Nie będę wtedy tak czuć się staro. Wstał, ukłonił się i poszedł po wino. W przytłumionym świetle wyglądał zjawiskowo. Po chwili skrzyżowaliśmy kieliszki. – Maria. – Marek. Coś mi odbiło i pocałowałam go w usta. Niby niewinny króciutki pocałunek ale wywołał on we mnie jakieś uniesienie. Nawet bym uznał to za podniecenie ale zaraz się zreflektowałam i przeprosiłam niewinnie ściszając głos. Wstając od stolika zabrałam ze soba miseczkę z winogronami. Na zewnątrz tylko księżyc rozświetlał czarne niebo. Trzymając się jego ramienia wyszliśmy przez furtkę na polną drogę gdzie nie było już słychać muzyki i gwaru przed salą weselną tylko rechot żab z pobliskiego stawu i świerszcze na łące. – Od dawna jesteś sama? – Jeszcze miesiąca nie ma, dlaczego pytasz? – Zawsze byłem szczery. Zbieram się na odwagę by zaciągnąć cię do łóżka. Nawet nie byłam zaskoczona bo znam życie i niby po co wychodzi się na ciemną noc z sali balowej. Przystanęłam i spojrzałam na niego. – Cenię sobie szczerość. Położyłam rękę na jego ramieniu zadzierając głowę do góry, był dużo wyższy ode mnie. Drugą ręką chwyciłam za jego krocze. Lekko ścisnęłam jego prącie i pociągnęłam ku sobie. Biodrami zbliżył się zaczął ocierać się o mnie. – Mam pokój zarezerwowany 10 minut drogi stąd. Pochylił się i wyszeptał mi do ucha wywołując drżenie. Muszę przyznać, że wie jak skusić kobietę. Od dawna nie czułam tego. Z każdą chwilą rosło we mnie pożądanie. – Za daleko. Nie chce czekać. Kocham seks oralny. – Czytasz w mojej głowie. Wypadało by chociaż rozejrzeć się, czy ktoś nas nie widzi. Nic takiego nie miało miejsca. Obciął mnie swoimi szerokimi barkami i odwrócił tyłem do siebie. Zgarnął ręką moje włosy i zaczął delikatnie całować moją szyję jednocześnie położył dłoń na moje piersi. Już w tym momencie byłam jego. Oddałam mu całą inicjatywę. Wsunął dłoń pod bluzkę i przesuwając ją po brzuchu dotarł do stanika. Nie wiem jak do tego doszedł ale chyba zgadł, że rozpina on się z przodu. Jednym ruchem palcy uwolnił moje piersi z ucisku tekstyliów. Na pośladkach czułam jak jego kutas przybrał na rozmiarze i powolnymi ruchami ocierał się o mnie. Sięgnęłam do tyłu i zaczęłam rozpinać mu rozporek a następnie pasek. Cudownie ściskał piersi. Płaską dłonią przyciskał do sutków i okrężnymi ruchami wywoływał u mnie dreszcze podniecenia. Chyba bym go udusiła jakby w tym momencie przerwał pieszczoty. Na szczęście „brnął” dalej. Jego spodnie opadły na kostki a on przemieścił swoje dłonie na moje uda. Palcami podciągnął spódnicę sprawiając sobie swobodny dostęp do mokrej już cipki. Przez materiał koronkowych majtek zaczął masować ją a następnie czułam jak zjeżdżają one do kolan. – Połóż się i pozwól mi działać. Jego szept odbierałam jako rozkaz choć wcale nie był on w trybie rozkazującym. Kucając wymacałam chłód łąki i położyłam się na plecach. Było mi obojętne w jakim stanie wrócimy do bawiących się gości i czy w ogóle wrócimy. Liczyła się tylko ta chwila. Zdjął ze mnie majtki i zbliżył twarz do cipki. Przeciągnął językiem po niej a ja jęknęłam. Zatkałam dłonią usta w obawie ujawnienia miejsca naszego pobytu. – Daj spokój, a niech słyszą. Wplotłam palce w jego włosy. Biodra mi się trzęsły a on lizał, ssał i podgryzał. – Ja pierdole… Nie zwracał uwagi na moje słowa. Językiem był wszędzie. Do tej pory nigdy nie czułam języka na moim kakaowym oczku a on nie miał z tym problemu. Z każdą sekundą czułam, że zaraz eksploduję. Docisnęłam jego głowę do siebie i w tym momencie orgazm zawładnął moim ciałem. Był długi i potężny a on nawet na moment nie przerwał. Musiałam odrywać go siłą od siebie bo bym chyba zwariowała. – Litości. Daj żyć. Ciężko oddychałam. Słowa grzęzły mi w gardle. Parę chwil minęło zanim byłam zdolna do czegokolwiek. Wjechał na mnie i opierając się rękoma o ziemię zawisł nade mną. – Wybacz moje nieprzygotowanie ale nie mam prezerwatyw a nie wiem na jakim etapie jesteś. Niestety wczoraj zaczęły mi się dni płodne ale nie miałam do niego pretensji. Raczej byłam zła na siebie a raczej na naturę. – Wspominałam, że kocham oral. Pozwól teraz mi się tobą zająć. Najbardziej lubię klęczeć przed mężczyzną. Zdawało mi się, że muszę wyraz zadowolenia na jego twarzy. Wstał znade mnie i pomógł mi się podnieść. Klęknęłam na oba kolana a on zsunął bokserki z siebie. Przed moją twarzą sterczał w pełnym wzwodzie od dawna przeze mnie już nie widziany kutas. Chwyciłam go i zsunęłam napletek. Oczy mi błyszczały na jego widok. Zbliżyłam usta i oblizałam krople śluzu, która wydobyła się na światło księżyca. Była słodka. Takie miałam wrażenie. Nie mogłam dłużej zwlekać. Pragnęłam czuć go w ustach. Nadziałam się i zaczęłam go ssać. Nawet nie wiecie jaką ogromną sprawiał mi przyjemność. Ostatni raz miałam kutasa w ustach na studiach. Lizałam, ssałam i nadziewałam się by czuć go w gardle niczym wygłodniała suka. Masowałam mu człon jednocześnie ssąc mu każde jajeczko oddzielnie. Patrzyłam do góry. Jego twarz wyrażała tylko jedno. Biodra mi chodziły jakby ruchał moje usta. Pozwalałam mu trzymać moją głowę i dociskać biodra. Nie czułam by robił mi krzywdę. – Mogę… Nie zdążył dokończyć jak poczułam gorąc tryskającej w moje usta spermy. Kilka salw, które sprawiły mi niesamowitą przyjemność. Sapał i się trząsł. Wszystko z niego wyssałam i dopiero pozwoliłam by opuścił moje usta. Przełknęłam kilka razy i oblizałam usta. Patrzyłam do góry. – Jednak te usta jeszcze cos potrafią. Chwycił moje dłonie i pomógł wstać. Szukałam wzrokiem majtek. Marek podciągnął bokserki i spodnie. W między czasie zapięłam stanik i poprawiłam bluzkę. – Pomożesz znaleźć moje majtki? – Mam je w kieszeni. Wyjął i podał mi je. Miło z jego strony, że nie pobrudziły się w piachu. Trochę żałowałam, że miałam te dni płodne ale… Dopiero gdy wchodziliśmy na salę gdzie grała muzyka i właśnie krążył ? sali taneczny wąż zorientowałam się, że nie wzięłam miseczki z winogronami. Powiedziałam o tym Markowi do ucha i zaczęliśmy się śmiać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Kazirodcze zwiazki

    Jest to dalszy ciąg histori opisanej we wcześniejszym opowiadaniu “Przeleciałem matkę w klubie go-go”. Tematem  są kazirodcze związki. Jeżeli nie lubisz – nie czytaj. Jeżeli korci cię łamanie tabu – to opowiadanie jest dla ciebie.

    – Paweł, gadaj, co wiesz o naszej starej ? – siostra wyszła z łazienki w samych majtkach, z ręcznikiem na głowie i usiadła na łóżku z podwiniętymi nogami, wbijając we mnie szare oczy. – I przestań mi się gapić na cycki, zboczeńcu – dorzuciła gniewnie.

    – To je zasłoń dziwko.

    A cycuszki miała takie, że klękajcie narody. Niedawno jej urosły i były kształtu dojrzałych jabłek, twarde, okrągłe, całkiem spore. Całości dopełniały małe sutki z wielkimi, brązowymi obwódkami.

    Tak sobie rozmawialiśmy jako rodzeństwo. Byliśmy z siostrą blisko, aż za blisko. Ewa miała 17 lat ale czasami, kiedy dopadała ją chcica a nie było w pobliżu chłopaka, wskakiwała mi do łóżka. I wice wersa – kiedy moja pała sterczała w bezsenne noce, mogłem zawsze pójść do jej pokoju i liczyć na siostrzaną pomoc.

    – A w ogóle, to czemu pytasz ? – odparłem pytaniem na pytanie.

    – Widzę, że coś jest z wami nie tak. Stara śpi do pierwszej, niby pracuje na nocki, ale od miesiąca łazi po domu prawie goła, suszy do ciebie zęby, zamykacie się w salonie i chichoczecie po kątach. Stary prawie się już wyniósł z domu do tej swojej zdziry a matka nie reaguje. Co jest ?

    – Jak mi dasz to ci powiem.

    – Idiota. Wskakuj. Ale słowo ?

    – Słowo.

    Rozmowa toczyła się w jej pokoju. Matka odsypiała nockę, starego nie było. Siorka zdjęła majtki, rzuciła je na podłogę i goła wskoczyła na nieścielone od miesiąca łóżko; położyła na boku i wypięła do mnie tyłek.

    – Dawaj !

    Przywarłem do jej pleców. Westchnęła, naparła na mnie tyłkiem. Miała jędrne, opalone ciało, mały tyłeczek, chude nogi z małymi, żylastymi stopami. Cipkę goliła w trójkąt, wargi sromowe miała jak matka – małe. Poczułem jak mi staje i jak główka mojego penisa napiera na jej pochwę.

    – Gumę najpierw załóż ! – Siostra grzebała chwilę w szafce nocnej, wyjęła paczkę prezerwatyw i rzuciła mi. – Nie chcę zaciążyć i to jeszcze z bratem. Dość już idiotów w tej popapranej rodzinie !

    Założyłem posłusznie gumkę, namacałem cipkę i nacisnąłem kutasa. Siostra westchnęła, naparła na mnie mocniej tyłkiem i jej pochwa, jeszcze sucha nieco się rozwarła. Wsunąłem się kawałek w nią i utknąłem. Złapałem ją za piersi, wyczułem sterczące sutki Kiedy zacisnąłem na nich palce, jej pochwa trochę się nawilżyła i rozwarła – wszedłem kolejne dwa centymetry. Siostra stęknęła głośniej i zaczęła miarowo ruszać tyłkiem, złapaliśmy rytm. Wszedłem do końca. Była jeszcze ciasna, ale od dawna nie była już dziewicą. Zawsze mnie dziwiło, jak bardzo siostra jest bezczelna i amoralna. Gdy chodziło o interesy lub jej wygodę dawała dupy bez mrugnięcia okiem i bez marudzenia, gier wstępnych itd. Z drugiej strony, wszyscy byliśmy tacy, ja także. W końcu zerżnąłem parę razy własną matkę. Posuwałem ją na boku, głaskałem jej uda i biodro. Wszystko odbywało się szybko. Siostra podkuliła nagle nogi i zajęczała a wtedy się w niej spuściłem. Chyba miała mały orgazm, bo poczułem skurcze jej pochwy. Skubnąłem ją zębami w ucho i wyszeptałem:

    – Matka tylko udaje, że pracuje na nocne zmiany; nakryłem ją z kumplami jak robiła striptiz w go – go. Zresztą, to nie żaden klub a zwykły burdel.

    Siostra znieruchomiała, odwróciła się do mnie i z zaciekawieniem wyszeptała:

    – Skąd wiesz, że to burdel ? Może tylko tańczy ?

    – Stuknąłem ją tam za kasę.

    – No, braciszku, jesteś kozak! Teraz wszystko jasne – W głosie siostry zabrzmiał jakby podziw. Wcale nie była zszokowana.

    – No i ona jak zaregowała ? Podobało ci się ? Jaka ona jest ? drążyła dalej Ewa. Podobało jej się , czy ją zmusiłeś ?

    – Trochę tak a trochę tak. Po wszystkim była zadowolona i chciała powtórki. No to kilka razy powtarzaliśmy. Ogólnie jest niezła. Dobra w tym co robi. Zmysłowa.

    (To, co się wtedy wydarzyło, opisałem w opowiadaniu „Przeleciałem matkę w klubie go -go”).

    – Wiem, widziałam ją pod prysznicem. Też mi się podobała. Chyba jestem lesbą, bo podobają mi się dojrzałe kobiety, nie sądzisz ?

    Wyciągnęła się na łóżku prowokacyjnie i pomasowała sobie pierś.

    Nasza matka dobiegała czterdziestki, ale starała się utrzymać dobrą sylwetkę i dużo ćwiczyła. Była szczupłą szatynką o szarych oczach i jasnej cerze, przez którą prześwitywały niebieskawo – zielone żyłki.

     Mimo lat, jej tyłek jest dalej jędrny a piersi nie za duże, tylko trochę wiszące, z drobnymi, brązowymi sutkami. Do tego trzeba dodać, długie nogi z mocnymi udami i silnie zarysowanymi łydkami, szerokie od rodzenia biodra. I jeszcze pieprzyk na brzuchu i wąziutkie kostki u nóg.

    Poczułem, że na myśl o matce pała mi znowu staje. Ewa to wyczuła i zachichotała.

    – Idź do niej. A w ogóle to zabierz ją gdzieś na weekend. Będziecie się pukać a ja potrzebuję wolnej chaty w tym samym celu. Stary chyba nie wie ?

    – Wie. Bo kiedyś nakrył nas pod prysznicem, jak baraszkowaliśmy. Stanął jak wryty, wyszedł. Potem odbył ze mną tzw. poważną rozmowę.

    – I co ?

    – Powiedział, że to co prawda po*ebane, ale jeśli matce się podoba, to jemu wszystko jedno bo on ma już swoją kobitę i chce móc do niej w spokoju latać. I daje mi od czasu do czasu kasę, żebym miał za co zabawiać starą. A matka odkąd się ze mną zadaje, daje staremu spokój.

    – Wszyscy tu jesteśmy nienormalni – orzekła siostra – musimy kiedyś zrobić trójkąt i pukniesz nas obie.

    – Doprawdy ? Głos matki zabrzmiał tuż nade mną.

    Aż podskoczyliśmy. Nie zauważyliśmy, kiedy weszła i nas nakryła. Teraz stała nad nami  w rozpiętym szlafroku, zaspana, bez makijażu, rozczochrana i ziewająca. Patrzyliśmy obydwoje na jej brzuch i cipę. Nie miała majtek.

    A ona patrzyła na nas. To na siostrę i jej cycki, to na moją pałkę, na której jeszcze miałem zużytą prezerwatywę. Kręciła głową zniesmaczona, zastanawiała się nad czymś chwilę.

    Wreszcie usiadła na krawędzi łóżka.

    -Paweł mi wszystko powiedział – Ewa śmiało patrzyła matce w oczy. Jeżeli liczyła na to, że zawstydzi matkę, to trafiła kosa na kamień.

    – I ? – spytała drwiąco mama, kładąc rękę na moim penisie.

    – Gratulacje. Jak zostanę dziwką, będę wiedziała czyim genom to zawdzięczam.

    Matka siedziała blisko. Jej ciepło promieniowało, czułem jej zapach. Spod szalfroka wysunęła się pierś. Przywarłem do niej i pocałowałem ją w kark. Nie krępując się obecnością córki, odchyliła głowę, nadstawiła szyję, po której zacząłem ją całować. Pachniała burdelem. Była to mieszanina potu, tytoniu, alkoholu i słodkich perfum.

    – Ooch ! Mój ty kochanku ! powiedziała do mnie lubieżnie i pocałowała mnie w usta. Wsunąłem jej język do ust, zaczęła go ssać. Przywarliśmy do siebie ustami. Jej język, śliski, szeroki, gruby, oplatał mój. Była gwałtowna, spragniona pieszczot. Może noc w burdelu ją tak podnieciła. Smakowała suszonymi śliwkami i tytoniem.

    – Chodź do mnie córeczko – matka oderwała się ode mnie i przygarnęła ramieniem siostrę, która nieśmiało odsłoniła jej ramię, pocałowała je a potem zaczęła głaskać. Była ostrożna i ciekawa. Wiedziała, że matka mi się oddaje, ale nie wiedziała jak zareaguje na pieszczoty córki. Matka nie wyglądała jakby miała coś przeciwko. Wtedy moja siostra pocałowała matkę w usta. Matka oddała pocałunek. Wkrótce obie całowały się namiętnie, ssały swoje języki, śliniąc się. Widziałem jak siostra wsuwa jej język. Ręce mamy powędrowały ku piersiom córki, chwyciła je drapieżnie i ścisnęła mocno.

    Ja w tym czasie zająłem się piersiami matki. Dotknąłem ich i zacząłem masować, pieścić. Kiedy poczułem, że twardnieją jej sutki, wziąłem je do ust i zacząłem ssać. Żałowałem, że nie ma w nich mleka. Matka rozchyliła uda i wsadziła swoją dłoń między nogi, masując sobie cipkę. Jej zapach oszałamiał. Przestały się całować i spojrzały na mnie. Siostra rzuciła mnie na łóżko, opadłem na plecy. Teraz matka pochyliła się nade mną i poczułem gruby język w ustach a jej ciepłe piersi na sobie. Poczułem, że ktoś zdejmuje mi prezerwatywę – to siostra wzięła w usta mojego penisa i zaczęła go wylizywać. Zdjąłem z matki szlafrok. Była naga, podniecona. Oczy jej błyszczały. Pragnąłem jej. Matka przestała mnie całować, odsunęła się i pochyliła głowę nad moim penisem, koło obciągającej siostry:

    – Daj trochę! – zakomenderowała.

    – Na zmianę zaczęły lizać moją pałkę, całując się od czasu do czasu. Były do siebie takie podobne ! Matka wzięła pierwsza w usta: Brała głęboko, ze znawstwem doświadczonej kurwy. Jej usta obejmowały członka ciasno. Ruchy miała łagodne, głębokie. Moja siostra nie była zła w obciąganiu, ale zdarzało się, że czułem jej zęby, brała płycej i szybciej. Mój członek lśnił od ich śliny.

    Przyszła pora bym przejął inicjatywę. Podniosłem się, kazałem im obu położyć się na łóżku. Zrozumiały o co mi chodzi. Obie uklęknęły obok siebie i wypięły tyłki, pochylając się do przodu. Zastygły w oczekiwaniu. Tyłek matki był większy, jędrniejszy, biodra szersze. Tyłek siostry był mały, twardy. Obie miały podobne cipki, z małymi wargami sromowymi. Zacząłem od matki. Wysunąłem język i polizałem cipkę. Jęk rozkoszy był wskazówką, że idę w dobrym kierunku. Siostra niecierpliwie potrząsnęła swoją dupką. Wziąłem w usta jej  srom i zacząłem ssać. Momentalnie zrobiła się mokra. Teraz ponownie zająłem się sromem matki. Jej cipka wkrótce też ociekała wilgocią. Stanąłem za nią i wszedłem w nią od razu cały, do samego końca, bez gumy. Wiedziałem że mogę to robić, bo używała spirali. Matka zamruczała i zaczęła ruszać biodrami. Siostra znowu pocałowała ją w usta.

    – Dobra wejdź we mnie bez gumy – poprosiła wreszcie Ewa – tylko nie spuść się we mnie.  

    Wyjąłem członka z matki wszedłem w siostrę. Posuwałem ją jakąś chwilę trzymając za biodra. W tym czasie naga matka odwróciła się na plecy, podkurczyła i rozłożyła nogi. Widok na jej brzuch, cipę, piersi i ramiona był oszałamiający. Gapiłem się na jej nogi, pomalowane na czerwono paznokcie u nóg…Natychmiast położyłem się na niej, pokryłem ją a ona oplotła mnie swoimi nogami, wbiła pazury w moje włosy. Aż się wygięła, odrzucając głowę do tyłu kiedy ją penetrowałem. Lizałem ją po szyi. Jęczała głośno, kiedy ją rżnąłem. A rżnąłem coraz mocniej i szybciej. Jej ciało pokryło się potem. Jej cipa była szeroka, rozwarta, mokra. Mimo to wyczuwałem ścianki macicy, dochodziłem do końca. Jej mokre od potu piersi parzyły mnie. Doszliśmy jednocześnie. Poczułem skurcze jej pochwy, spuściłem się w niej bez gumy gdy krzyczała, wygięta w łuk.

    A potem opadliśmy równocześnie, bez sił. Zajęła się nami siostra. Wylizała najpierw swoim języczkiem cipę matki z mojej spermy, połykając wszystko. Potem z taką samą ostrożnością zajęła się moim penisem….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak
  • Ania poczatek

    Ania początek

    Mieszkałam razem z mamą we wsi miastowej dlatego że było kilka bloków dwupiętrowych dla byłych już pracowników PGR , w jednym z tych bloków mi mieszkaliśmy na drugim piętrze ,mieszkanie dwupokojowe

    W dużym pokoju bez drzwi mama z tatą, gdy chcieli być razem po prostu zasłaniali zasłonę jak w oknie a mi kazali nie wychodzić z pokoju i nie mogłam wyjść jeśli zasłona była zasłonięta , widziałam czy już mogę wyjść przez plastikowe okienko w moich drzwiach, domyślam się że się kochali .

    Po upadku PGR tata i wielu innych wyjechało za granicę za pracą ,tata wyjechał aż do Kanady i więcej się nie pojawił , na wiosce większość to same kobiety ,kilku dziadków , dzieci chłopacy którzy pozwali siebie dużo więcej w szkole szczególnie ,

    Trzech pijaczków pod sklepem i woźny w szkole trochę dziwny ,myślący inaczej

     kręcił się koło tych pijaczków pod jedynym sklepem .

    Szkoła oddalona za wioską za niewielkim laskiem i za opuszczonymi budynkami ,

     szkoła mieszana klasowo ,parter przedszkole ,sala gimnastyczna ,stołówka ,piętro dla podstawówki ,pracownia chemii i drugie dla gimnazjum , sala projekcyjna, magazyn map z pracownią geografii .

      Mama pracowała po 12 godzin 4 dni na zmiany i dwa dni wolnego , w mieście oddalonym o godzinę grogi ,mamy nie było w domu przez 15 godzin więc szybko sama sobie musiałam radzić z porannym wstawaniem czy podgrzaniem obiabu .

     Zaopiekował się nami wujek z innej wioski ,wujka żona i moja mama to siostry tylko moja mama trochę młodsza , wujek miał dzieci Darka i Ewę ,byli starsi ode mnie. Darek aż o 4 lata Ewa tylko rok .

    Wujek z ciotką zajmowali się handlem odpustowym , różne zabawki i piękne lalki Barbie ,postawili dom na przejętej ziemi pod lasem po PGR, wokół żadnych zabudowań ,sąsiadów ,za budynkiem gospodarczym garażowym mnóstwo drzew owocowych .

    Idąc do sedna właściwie nie pamiętam jak to się zaczęło.

    Od tak po prostu okoliczności sprawiły że było tak a nie inaczej .

     Po prostu po przyjeździe z mamą do wujka jeszcze w starym domku Darek zabrał mnie do szopy w której stał samochód do handlu , duży z odsuwanymi drzwiami , Darek odsunął drzwi ,było pełno kartonów i mały matarec za siedzeniem , Darek mówił że ojciec śpi jak gdzieś daleko pojedzie , Darek zdjął karton , rozciął taśmę i wyjął śliczna lalkę Barbie ,podoba ci się spytał , taaak aż krzyknęłam , cicho ,nie krzycz tak , podał mi ją i wyjął drugą z sukienką z cekinami , Darek patrzył na mnie i wsuwał palca pod sukienkę tej lalki , uśmiechnęłam się bo chłopacy w szkole tak dziewczynom robią , Darek też się śmiał i podwinął jej tą sukienkę , miała majtki , Darek zdjął jej majtki , uuuuu nic tu nie ma powiedział i mi ją dał i powiedział pokaż mi , co spytałam , no jak to co pokaż i pokazał palcem na mój suwak w spodniach , przysunął się do mnie bliżej i położył rękę na moim tyłku , lekko ugniatał , ja w każdej ręce trzymałam lalki Darek na kolanach staniał za mną i rozpiął moje spodnie , poczułam Darka palec na moich niebieskich majtkach przesuwający się w dół razem z suwakiem a po chwili trzymał mnie za ….piczkę ,Darek do ucha mi mówił ,masz gorącą piczkę , drugą ręką ściągał moje spodnie , chciał całą ręką za piczkę ale spodnie na udach blokowały bo chciałam kolana szerzej rozstawić , nie wiem co się ze mną działo ale to co czułam spowodowało że się cała trzęsłam , to były nowe ,dziwne i bardzo miłe doznania , kolana już mi odmawiały posłuszeństwa , Darek coś mówił ale ja już nic nie słyszałam , popchnął mnie na ten materac , ściągnął mi spodnie aż do kostek , majtki też mi tam zdjął ,patrzył się na moją piczkę , dotykał jej a moje koła same się rozjechały , Darek klęczał i delikatnie pieścił moją cipkę,drugą ściskał się w kroku ale szybko wyjął rękę i wsunął pod mój sweter zamknęłam oczy , ścinał mi sutka aż krzyknęłam , zobaczyłam Ewę Darka siostrę ,odrzuciłam lalki ścisnęłam kolana i zasłoniłem rękami cipkę ,Darek się obejrzał a Ewa do niego ,nie przesadzasz , zgłupiałeś daj jej spokój , Darek do Ewy , nie ruchałem i co teraz , wiesz co zrobiłaś , Ewa nie słuchała tylko kazała mi się ubrać , leć do domu mama cię szuka , ubrałam się i wyszłam z szopy oni zostali ….

    PS .pisząc  zawsze się podniecam ,wiec literacko pięknie nie będzie poz Ania

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ania 69
  • W drodze na szkolenie

    W końcu nastał dzień naszego wyjazdu na szkolenie. Z samego rana podjechałem pod blok, w którym mieszka Paulina i wysłałem jej wiadomość, że już czekam. Po chwili zauważyłem, że idzie w stronę samochodu. Wyglądała inaczej niż w pracy, ale też zniewalająco. Miała zwiewną wiosenna sukienkę w kwiaty i trampki. Włosy delikatnie upięte, lekki makijaż i druciane, duże okulary.

    Wsiadła do samochodu i pocałowała mnie na powitanie. Szepnęła mi do ucha, że nie ubrała dzisiaj stanika.

    Faktycznie, przyjrzałem się, gdy była nachylona, pod sukienką było widać dwa malutkie cycuszki zwieńczone sterczącymi sutkami.

    Pocałowałem ja jeszcze raz i ruszyliśmy w podróż. Trasa była monotonna, jak każda podróż drogą ekspresową.

    Po dłuższej chwili Paulina spojrzała na mnie przez swoje duże okulary i oznajmiła, że ma ochotę zrobić sobie dobrze.

    Zsunęła ramiączka sukienki ukazując dwa śliczne cycuszki, po czym podciągnęła delikatnie sukienkę i zaczęła gładzić cipkę. Zauważyłem, że tym razem jest ona idealnie gładka i ogolona. Nie ukrywam, że nie jest fanem całkowicie gładkich cipek, ale w tym momencie bardzo mnie podnieciła. No i pierwszy raz widziałem ogoloną myszkę Pauliny.

    Moja kochanka prawą ręką masowała delikatnie swoją łechtaczkę, natomiast lewą ściskała dosyć mocno sutki. Z każdą chwilą Paulina coraz mocniej pocierała swojego groszka, co jakiś czas wsuwając paluszek do pochwy.

    Nie ukrywam, że coraz trudniej było mi skupić się na prowadzeniu samochodu. Penis momentalnie stwardniał, a na spodniach zarysował się widoczny namiot.

    Po kilku minutach oddech Pauliny znacznie przyspieszył, przymknęła oczy, po czym wydała delikatny jęk rozkoszy i zastygła. Miała silny orgazm.

    I jak? – zapytałem

    Super – odpowiedziała – ale wolę jak robisz mi minetkę – dodała

    Obiecuję, że dzisiaj będzie ich kilka – odparłem bardzo zadowolony

    O, widzę, że się podnieciłeś – zaśmiała się Paulina i zaczęła rozpinać mi spodnie

    Początkowo oponowałem, bałem się, że nie skupie się na drodze.

    Paulina wyciągnęła mojego penisa ze spodni i zaczęła go walić. Sięgnęła ręką do swojej cipki i nabrała trochę soczków, żeby nawilżyć główkę penisa.

    Moja kochana, namiętnie waliła mi konia, czułem, że zbliża się orgazm. Ona też to chyba wyczuła, przestała mnie masować dosłownie kilka sekund przed finałem, po czym stwierdziła, że ma ochotę na jeszcze jeden orgazm.

    Tym razem nie odsłoniła piersi. Prawą ręką robiła sobie dobrze a lewą waliła mi konia. Miała niesamowite wyczucie, ponieważ za każdym razem, kiedy chciałem strzelić ona przerywała, co jeszcze bardziej zwiększało moje podniecenie.

    W końcu szepnęła, że jeszcze kilka sekund. Po chwili jej ciało zadrżało, Paulina złączyła nogi i chwyciła się za piersi. Ten orgazm był zdecydowanie silniejszy od pierwszego.

    Po orgazmie przez kilka minut dochodziła do siebie, ja natomiast czułem już ból jąder i ciągle stojącego penisa. Myślałem, że już nic z tego nie będzie, bo zbliżaliśmy się do miast. Gdy staliśmy na światłach, na skrzyżowaniu, Paulina chwyciła mnie ponownie za kutasa, wykonała kilka delikatnych ruchów, po czym gwałtownie i zdecydowanie odciągnęła mojego napletka maksymalnie do tyłu, podstawiając go w tej pozycji i w mocnym uścisku. To był ten ostateczny ruch, poczułem jak ogarnia mnie orgazm. Wystrzeliłem potężną ilością spermy na kierownicę i deskę rozdzielczą, kolejne strzały Paulina stłumiła drugą ręką. Poczułem olbrzymią ulgę i spełnienie, a po chwili uświadomiłem sobie, że pewnie ktoś na drodze musiał to widzieć.

    Paulina wytarła rękę i wnętrze samochodu a ja dalej prowadziłem. Po dotarciu na miejsce uśmiechnęła się do mnie i stwierdziła, że to tylko na zachętę i że ma zamiar zabawić się w trakcie wyjazdu. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, jakie ma plany…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Wyspa żądzy

    KANG

    Ośrodek na wyspie Kang słynął z dyskretnych i wyrafinowanych usług dla 1 % najbogatszych ludzi na świecie. Niewolnice, które tam trafiały, zwykle nie wracały. Chodziło przede wszystkim o dyskrecję. Co się działo na Kang, zostawało na Kang. A niektóre dziewczyny miały długie języki. Nieraz zresztą służby różnych krajów usiłowały zainstalować tam swoją agentkę, uprowadzić niewolnicę, by wycisnąć z niej informacje o możnych tego świata, czy założyć podsłuch. Nieskutecznie. Nie było nawet wiadomo, kim są właściciele wyspy, bogacze korzystający z usług dostępnych na wyspie milczeli. Wyspa leżała na spornych wodach Morza Południowochińskiego i jakakolwiek interwencja ewentualna interwencja zbrojna mogła ściągnąć jednostki chińskie lub wietnamskie. Wydawałoby się, że wyspa jest nie do ruszenia.

     

    SALA

    Luksusowy private jet dotknął kołami pasa i po krótkim hamowaniu zatrzymał się akurat wtedy, kiedy klęcząca przed Tomem półnaga, ruda stewardessa skończyła mu obciągać i połknęła ostatnią kropelkę spermy, nie naruszając przy tym swojego nienagannego makijażu. Tom odłożył szklaneczkę whisky, wstał z fotela, wsadził stewardesie do ust plik banknotów, zapiął spodnie i wysiadł z samolotu. Owionęła go duszna woń tropikalnej wyspy. Słońce prażyło niemiłosiernie. Na Toma czekał już podstawiony wózek elektryczny; milczący kierowca poprosił go o zdanie komórki, przeszukał Toma czy nie ma broni lub innych podejrzanych urządzeń, po czym zawiózł go bungalowu, pomógł wypakować bagaże i wręczył kartę magnetyczną, dającą dostęp do atrakcji wyspy. Do karty, na półmetrowej lince  dołączona była bardzo młoda, niewysoka, półnaga dziewczyna, o azjatyckiej urodzie, zapewne Chinka. Miała na sobie tylko stringi i czarne czółenka. Linka była zapięta na kolczyku w sutku jej małej, twardej piersi. Po zewnętrznej stronie ud miała wytatuowane numery bungalowu, a na plecach mapę ośrodka. Nie miała imienia. Wołało się na nią numerem bungalowu. Była po prostu breloczkiem a przy okazji przewodniczką po atrakcjach. Tom rozumiał, że podczas pobytu na wyspie musi mieć przy sobie zawsze kartę, zatem dziewczyna – breloczek będzie musiała mu towarzyszyć wszędzie. Dziewczyna nie miała obroży na szyi, jak zwykle jest to w przypadku niewolnic. Zamiast niej, do drugiego, zakolczykowanego sutka miała przypięty dużo dłuższy łańcuszek z szeklą na końcu. Jak mu wyjaśniła, dla jego wygody, do przypinania jej do np. kieszeni spodni, żeby była w pobliżu, czy też przed drzwiami gabinetów atrakcji, gdyby nie miał ochoty jej tam zabierać. Na co dzień, dla wygody łańcuszek był zapięty między jej dwiema piersiami, żeby się nie majtał. Nie dało się ukryć: breloczek można było także posuwać na wszelkie możliwe sposoby. Dziewczyna odzywała się tylko wtedy, kiedy ją o coś pytał.

    Tom z ciekawości bardziej niż z podniecenia wsadził jej kciuk w usta. Objęła go natychmiast wargami, zaczęła ssać. Tom poczuł jak jej język liże jego palec, zapowiadając rozkosze, jakich mógłby tam doznać jego członek.

    Tom wziął prysznic, przebrał się, odwrócił dziewczynę i z uwagą studiował plan ośrodka na jej plecach. Zainteresowała go „Sala Integracyjna”

    – Co to jest ? – spytał

    – Sala, w której goście się integrują, wspólnie uprawiając przy drinku seks z udostępnionymi tam kobietami.

    – Prowadź.

    Dziewczyna gorliwie skłoniła głowę. Poszli. Tom zapiął łańcuszek do szlufki spodni i ruszył szybkim krokiem. Dreptała za nim stukając obcasami, żeby nadążyć i nie rozerwać sobie sutka, za który była przypięta. Przed drzwiami kucało już z pięć „breloczków” przypiętych do barierki i o czymś rozmawiało, chichocząc. Tom zapiął także swoją niewolnicę i wszedł.

    Sala była jasna. Na środku coś się działo, stała tam grupka mężczyzn otaczająca coś kręgiem żywo dyskutując. Tom podszedł. Okazało się, że jest to swoiste koło fortuny. Wewnątrz koła, leżała rozciągnięta kobieta, brunetka, na oko dobrze po trzydziestce. Ręce wyciągnięte nad głową miała związane sznurem, podobnie jak nogi w kostkach. Była ładna, smukła, pod napiętą skórą drgały mięśnie. Oddychała płytko ze zdenerwowania, łykając ślinę. Cipę miała mokrą, widać niedawno ją wymyto. Zapewne była dziś wielokrotnie używana.

    Kołem można było kręcić, a na zewnątrz były pola z wypisanymi rzeczami, które trzeba było z nią zrobić, jeżeli jej ręce wskażą na któreś z nich. Zadania były głównie z zakresu BDSM i pozwalały zrobić z kobietą KAŻDĄ rzecz. Przy kole stały dwie młode dziewczyny, jedyne ubrane kobiety na sali, które – jak się Tom dowiedział – miały zapewnić obsługę zabawy od strony technicznej.

    Hostessa topless, tym razem matowo – hebanowa podeszła z tacą z drinkami. Tom wziął jednego i patrzył. Starszy pan (skądś go znał) zakręcił kołem, sala zastygła w oczekiwaniu. Ręce związanej kobiety wskazały „prąd”. Jęknęła z rezygnacją. Asystentki podały facetowi elektrody, które ten zapiął na jej sutkach i wargach sromowych, bez odwiązywania z koła. W trakcie operacji związana dziewczyna wiła się jak mogła. Wreszcie facet włączył napięcie. Jej ciałem wstrząsnął spazm a z gardła wydarł się niekontrolowany krzyk. Facet poprawił. Ciało zadrgało ponownie. Kobieta szarpała się bezradnie, kiedy on zwiększał napięcie. Nie błagała o litość. Wiedziała, że to nic nie da. Zsikała się, kiedy nie mogła już dłużej wytrzymać. Wtedy jedna z hostess wytarła jej cipę gąbką.

    Kiedy tortura się zakończyła, ktoś zapytał Toma:

    -Pan tu nowy ? Może zechce Pan nią zakręcić ?

    Tom kiwnął głową i zakręcił kołem. Koło wirowało i zatrzymało się na polu „powieś ją”.  Po sali przeszedł szmer. Dziewczyna przywiązana do koła zwisła, jakby zemdlała ze strachu.

    – Co to właściwie znaczy ? Zapytał Tom asystentek.

    Jedna z nich wskazała głową na sufit, spod którego zwisał hak. Druga gdzieś zniknęła i po chwili wracała już z liną.

    – Ma Pan wolną rękę – odparła asystentka.

    Odwiązały dziewczynę i słaniającą się na nogach przyprowadziły przed Toma. Patrzyła gdzieś w bok ze smutną rezygnacją. Tom potrafił być bezwzględny. Nie był jednak pewny, czy chce patrzeć jak dziewczyna wije się coraz wolniej na sznurze, aż w końcu zwiśnie bezwładnie. Była ładna, było mu jej żal. Asystentki czekały, faceci się niecierpliwili. Trzeba było działać. Ku ogólnemu rozczarowaniu, Tom kazał związać jej nogi w kostkach i powiesić głową w dół, tak żeby jej twarz była na wysokości jego krocza. Kobieta zwisała luźno, z opuszczonymi rękami, kołysząc się powoli. Tom rozpiął spodnie, podszedł do wiszącej, ścisnął jej szczękę żeby otworzyła usta i wsadził jej swojego członka.

    – Jeśli połkniesz wszysko i nic nie spadnie na podłogę, odwiążę cię – powiedział do kobiety.

    Kiwnęła głową i zaczęła obciągać. Nie było to łatwe, jeśli wisiało się głową w dół i nie można było dopuścić, by ani kropla spermy czy śliny nie spadła na podłogę. Starała się bardzo. Brała głęboko. A właściwie Tom jej wsadzał w gardło tak, że kilka razy prawie zwymiotowała, ale powstrzymała się. Tom już tego dnia raz miał obciąganego, więc nie spieszył się. Co innego ona: chciała to mieć jak najszybciej za sobą, bo czuła jak krew napływa jej do głowy. Szarpała więc kutasa Toma, chcąc skończyć zadanie. Nie polepszało to jej sytuacji.

    Wreszcie Tom miał dość. Wziął jej głowę i zaczął nią kołysać. Przed nosem miał cipę, więc zaczął ją lizać, wsadzając język w jej pochwę, ssąc wargi sromowe.

    – mmmmm….orghhh….mhrrr – bulgotało z dołu.

    Wreszcie Tom doszedł. Trysnął jej w gardło. Łapczywie połykała, bojąc się, że coś może skapnąć. Kiedy sperma Toma wypełniała jej usta, na moment jej język stał się bardzo śliski i Tom dostał drugiego wytrysku. I wtedy z jej ust spadła kropla spermy na podłogę.

    Wszyscy zamarli, asystentki odstąpiły.

    – Jutro o tej porze powinno być już po wszystkim. Przyjdziemy i odwiążemy ciało.

    – Dajcie spokój, to zabawa. Nie chcę zaczynać pobytu od robienia komuś krzywdy – zaprotestował Tom.

    – Takie są zasady – odparły asystentki – Sam Pan powiedział, że odwiązać ją można tylko wtedy, gdy ani kropla nie spadnie na podłogę. A ta dziwka się popluła.

    – Nie. Powiedziałem,  że „odwiążę cię”. Zatem nie mogę tego zrobić osobiście, ale mogę wam wydać takie polecenie, co teraz robię. Dziewczyny z niechęcią popatrzyły po sobie, po czym zabrały się za odwiązywanie wiszącej. Kiedy ta opadła na ziemię, rzuciła się na kolanach do Toma, objęła go za nogi w podzięce i przywarła do niego swym ciałem. Asystentki odciągnęły ją. Po chwili znowu wylądowała na kole.

    Tom poszedł dalej, oglądając atrakcje, których było całkiem sporo. Pod ścianą, na łóżku dwie dziewczyny robiły pokaz lesbijski. Jedna była śniada, prawie brązowa, druga wręcz przeciwnie, biała jak albinos. Na kostkach nóg miały bransolety z dzwoneczkami. Kiedy Tom podszedł, śniada kończyła właśnie wylizywać cipkę białej. Biała leżała na wznak z szeroko rozłożonymi nogami z rękami nad głową. Miała przymglone z rozkoszy oczy, przygryzała wargę. Śniadej widać było tylko czarną czuprynę między białymi udami i wygięte w łuk plecy z linią kręgosłupa, kształtny tyłek i stopy.

    Tom usadowił się w fotelu, żeby się lepiej przyjrzeć i poprosił o kolejnego drinka. Siedząc obok facet nachylił się do niego i szepnął:

    – Proszę się nie obrazić, ale widać, że pan tu nowy. Ta historia z kołem fortuny… obawiam się, że mogła wywrzeć złe wrażenie na gościach i personelu…

    Na scenie biała rozrzuciła szeroko nogi a śniada – teraz widać było jej twarz, była na oko starsza z dziesięć lat od białej wsadziła jej palce w pochwę i doprowadzała do rozkoszy.

    – Dlaczego ? – spytał szeptem Tom

    – Widzi Pan. To miejsce ma swoją reputację. Tu się przyjeżdża po coś, czego nie ma nigdzie indziej. Dziewczyny też są do tego szkolone.A pan, zamiast pokazać klasę, spróbować perwesji, zaczyna od bawienia się w zbawcę niewinnych dziewic.  Przecież ruchać można wszędzie. Szkoda tu przyjeżdżać w tym celu. To nudne, banalne i rozczarowujące. A może nawet podejrzane. Widział Pan miny asystentek ?

    Tom przypomniał sobie grymas rozczarowania i pogardy na ich twarzach. Zaklął w myślach. Musi bardziej uważać.

    Na scenie dziewczyny objęły się za szyję, biała wyciągnęła niezwykle długi język i dotknęła nim języka śniadej. Dziewczyny poszły w ślinę, przy czym ich języki pracowały na zewnątrz. Były coraz bardzie mokre od śliny i śluzu. Usta miały spuchnięte od długiego całowania.

    – Całują się bez przerwy szóstą godzinę – podpowiedział usłużnie sąsiad. Nie mogą wyjść do toalety, wodę dostaną po pracy. – na tym to mniej więcej polega.

    Dziewczyny zwarły się ustami, przycisnęły do siebie piersiami. Były nagie, młode, zgrabne. Działały jak w transie. Tom powoli zaczynał rozumieć jak działa ta wyspa. Poszedł do toalety. Także tutaj czekały go niezwykłe doznania. Pod ścianą zamiast pisuarów czekało pięć kobiet. Sądząc z rysów i koloru skóry, była tam Afrykanka, Metyska, Indianka, Azjatka i Arabka. Wszyskie klęczały pod ścianą. Ręce związane z tyłu przywiązano im do kostek u nóg. Za szyje przywiązane były do ściany. Wszystkie miały na sobie obcisłe latexowe spodnie i gorsety, ale piersi były obnażone. I wszystkie lśniły od moczu lub wody. Może raczej wody, bo z boku wisiał gumowy wąż, nad którym widniał napis: „posprzątaj dziwkę jej użyciu”.

    Wszystkie miały odrutowane usta, szeroko rozwarte. Tom zauważył, że nie były młode. W odróżnieniu od dziewczyn, które widział dzisiaj, wszystkie kobiety miały mniej lub bardziej obwisłe piersi, podkrążone oczy, kurze łapki. Zapewne były koło czterdziestki, co jak na zwyczaje panujące na wyspie było niezłym wynikiem. Tom wyjął kutasa, podszedł do zniszczonej życiem czarnoskórej kobiety, wsadził jej kutasa po jaja w gardło i zaczął sikać. Na moment ich spojrzenia spotkały się. O dziwo, oczy kobiety były bez wyrazu, puste. Łykała jego mocz, którego resztki spływały jej po brodzie na piersi.

    Tom skończył, strzepnął kutasa i spłukał kobietę wodą. „Zamówię ją sobie na dziś wieczór i zerżnę” pomyślał.

    Wiedział już od czego zacząć.

     

    SINGAPUR, DWA MIESIĄCE WCZEŚNIEJ

    Na 58 piętrze hotelu Marina Bay Sand, basen okupowali instagramerzy. Tom, wyciągnięty na leżaku wodził wzrokiem za śmigającą w wodzie zgrabną brunetką w czarnym bikini. Dziewczyna wynurzyła się z wody, podeszła do niego, pocałowała go z uśmiechem, owinęła się w szlafrok i położyła na leżaku obok. Była agentką MI 6. Przylecieli dwa dni wcześniej jako Państwo Jones. Podała imię Kate

    – Kochanie, zmęczyłam się – chodźmy do pokoju – zamruczała Kate.

    Pokój był czysty, ale grali małżeństwo 24 h na dobę. Kate zrzuciła szlafrok, rozebrała się i naga weszła pod prysznic, a za nią Tom. Puścili wodę, objął ją, poczuł na sobie jej piersi. Całowała cudnie. Potem, w łóżku kochali się długo i namiętnie a kiedy skończyli, Kate powiedziała:

    – Jeszcze się możesz wycofać. Doceniamy, że ktoś z elitarnego klubu najbogatszych ludzi świata chce nam pomóc, ale to jest niebezpieczne. A ty nie masz doświadczenia wywiadowczego. Pamiętaj: to złożona operacja. Nie jesteś agentem. Nie dostaniesz wsparcia. Oficjalnie nas tam nie ma. I nie masz ratować świata. Miej oczy i uszy otwarte, obserwuj, zapamiętuj. Topografia wyspy, ochrona, ile jest dziewcząt, jakie są warunki. Rób to co wszyscy, nawet jakbyś nie miał ochoty. Jeśli sadyści będą się wyżywać na niewolnicy, uczestnicz w tym. Nie mogą cię podejrzewać. Naszym celem jest likwidacja wyspy za wszelką cenę. Nawet jeśli nie uda się uratować dziewczyn, to przynajmniej przestaną zwyrodnialcy ściągać nowe i ten koszmar się skończy. Ty dostarczasz dane, nasi ludzie kombinują.

    Tom kiwnął głową. W teorii mogło się udać. Tom był naprawdę bardzo bogaty. I został zwerbowany w jednej z dyskotek przez Kate, która opowiedziała mu o wyspie Kang i otym co się na niej dzieje.

    c.d.n.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak

    Agent Tom usiłuje przeniknąć tajemnicę wyspy Kang i uratować więzione tam kobiety, które służą zaspokajaniu najprymitywniejszych (lub najbardziej wyszukanych) pewersji bezkarnych bogaczy. czy mu sie uda ? Czy zostanie zdemaskowany ? Czy uratuje chociaż jedną ofiarę ? 

    O tym w następnych odcinkach 🙂

  • Josh i Lorelai

    Perspektywa Lorelai

    Na początku października wyszłam z dziewczynami na miasto. Jako młode dziewczyny, chodzące do klasy maturalnej lubiłyśmy się czasem rozerwać w mniejszym lub większym gronie. Akurat tamtego wieczoru byłyśmy we trzy. Kupiłyśmy smakową wódkę i sok do popicia, po czym udałyśmy się nad jezioro – bulwary były miejscem często odwiedzanym przez młodzież na różnego rodzaju posiadówy przy alkoholu, tam ludzie łatwo się ze sobą integrowali, słuchali muzyki na głośnikach, śpiewali różne piosenki, a to wszystko z widokiem na panoramę miasta. Później zamierzałyśmy iść do klubu, a więc bulwary miały stanowić before. Gdy byłyśmy już lekko pijane, naszą rozmowę w najlepsze przerwała trójka chłopaków

    — Możemy się z wami napić? — zapytał jeden z nich, patrząc po nas, ale jednocześnie też gdzieś tam widziałam że zawieszał na mnie wzrok. Był dosyć przystojny, na oko 185 centymetrów wzrostu, ładna lekko umięśniona postura, brązowe loki na głowie, zarysowana szczęka. Chłopacy mieli przy sobie również kilka piw, widać było, że też już co nieco wypili.

    Jedna z moich przyjaciółek od razu się zgodziła aby się do nas przyłączyli. Przedstawialiśmy się sobie i każdy z chłopaków rozsiadł się wygodnie na ławce przy stoliku, którą to sobie wybrałyśmy z dziewczynami. Był moment, w którym rozmawialiśmy wszyscy razem. Po nim każda z dziewczyn jakoś naturalnie zaczęła rozmawiać z jednym z chłopaków. I w ten oto sposób zaczęłam rozmawiać prawie sam na sam z Joshem, którego spojrzenie czułam na sobie już w momencie gdy zapytał czy mogą się z nami napić.

    — Często dosiadacie się do randomowych dziewczyn nad jeziorem, czy tylko na specjalne okazje? — zapytałam go, patrząc na jego twarz. On również dokładnie mi się przyglądał, skanując mnie swoimi zielonymi oczami.

    — W zasadzie to chyba nigdy się do nich nie dosiadamy, chyba, że są ładne. — odparł chłopak. — A wy? Zawsze jesteście chętne porozmawiać z obcymi chłopakami, czy tylko okazjonalnie?

    — W zasadzie to nigdy z nimi nie rozmawiamy, chyba, że mówią nam, że jesteśmy ładne. — odparłam kąśliwie, przerabiając jego własną wypowiedź.

    I tak właśnie poznałam Josha Caldera. Jak pewnie się domyślacie, każda z nas zaczęła flirtować z jednym z chłopaków pijąc alkohol, a ostatecznie zabrali się z nami do klubu. Albo to oni nas – jak się okazało byli studentami, starszymi od nas o dwa, trzy lata. To w tym klubie pierwszy raz Josh mnie pocałował na środku parkietu, gdy tak tańczyliśmy ze sobą już dłuższy czas. Siedziałam mu na kolanach w loży, czasem się przytulaliśmy i wdychałam jego zapach. Jakoś tak, od razu czuliśmy się ze sobą swobodnie i ewidentnie nawzajem się sobie spodobaliśmy. Po imprezie, gdy następnego dnia przeżywałam niezłego kaca, Josh napisał do mnie na instagramie. Zdziwiłam się, że mnie znalazł, ale jednocześnie spodobało mi się to, że się odezwał. Pisaliśmy, czasem trochę flirtując. Później wyszliśmy na randkę, jedną, drugą, trzecią. Poznawaliśmy się, zbliżaliśmy do siebie. Josh był bardzo szarmancki, pewny siebie, romantyczny, umiał sprawić, że poczuję się wyjątkowo i jednocześnie nie był przy tym nachalny, imponował mi szacunkiem do kobiet. Jestem brunetką o raczej drobnej sylwetce, niższą od niego o ponad dwadzieścia centymetrów, co dodatkowo mi się podobało. Od pewnego momentu zaczął mnie często przytulać, całować – zwyczajnie zaczęliśmy kręcić, czując się zauroczeni sobą nawzajem.

    Któregoś razu Josh zaprosił mnie na domówkę do swojego kolegi. Był tam również jeden jego kolega z moją przyjaciółką, którzy to poznali się również tamtego wieczora nad jeziorem i między nimi również coś zaiskrzyło. Cieszyłam się, że Jasmine w końcu doszła do siebie po zerwaniu z poprzednim chłopakiem, widziałam to patrząc na jej relację z Maxem, długo nie była gotowa aby dać ujście swojej energicznej, szalonej osobowości, a on z dnia na dzień obudził to w niej na nowo. Sama domówka nie wyróżniała się jakoś szczególnie spośród reszty imprez, na których byłam. Poznałam znajomych Josha, dużo z nimi rozmawiałam, śmiałam się, trochę piliśmy, tańczyłam z Joshem, czasami obściskiwaliśmy się gdzieś z boku.

    Któregoś takiego razu wpadliśmy do innego pokoju, będącego sypialnią, zamykając za sobą drzwi, do których Josh od razu mnie przycisnął i ponownie przyłożył swoje usta do moich. O dziwo paliło się tam lekkie światło z niedużej lampki, być może ktoś tam przed chwilą był i zapomniał go zgasić. Rękoma błądził po mojej talii i biodrach. Muskałam palcami jego żuchwę, czasami kładłam dłonie na jego klacie bądź ramionach. Czułam jak przyciąga moje biodra do swoich, co pozwoliło mi poczuć że zaczyna twardnieć. Spojrzałam na niego pijanym spojrzeniem i ponownie przyciągnęłam do pocałunku. Po chwili zmieniliśmy lokalizację na łóżko. Josh zawisnął nade mną, zaczął składać mokre pocałunki na mojej szyi, potem znów wrócił do ust, błądząc ręką po moim udzie, która zaś po kolejnej chwili wylądowała pod sukienką na moim pośladku, później wewnętrznej stronie uda, pachwinie, aż wreszcie na moim kroczu.

    Potrzebowałam tego. Czułam się już naprawdę podniecona. Josh się odsunął i spojrzał mi w oczy, przejeżdżając palcem po mojej cipce przez majtki i rajstopy. Lustrował mnie swoim zielonym spojrzeniem, doprowadzając mnie do szaleństwa – nie dlatego, że było mi tak dobrze (choć fakt, to co robił było przyjemne), ale dlatego, że tak bardzo chciałam więcej. Nawet nie wiedziałam, kiedy moja dłoń odruchowo wylądowała na jego kroczu. Rozpięłam jego rozporek i włożyłam dłoń pod jego bokserki i zacisnęłam ją na jego penisie, ponownie zbliżając się do jego warg, jednak on się odsunął i zaprzestał dotykaniu mnie między nogami.

    — Rory. — wysapał Josh, ponownie patrząc na moją twarz. Często w ten sposób zdrabniał moje imię.

    — Tak? — spytałam, nie rozumiejąc o co chodzi. — Co jest, nie podoba ci się?

    — Właśnie podoba, ale nie chcę żebyś żałowała, że pierwszy raz zrobiliśmy to tutaj. Chodźmy do mnie.

    ***

    Weszliśmy do domu i od progu znowu rzuciliśmy się na siebie z ustami. Było niewinnie może przez pierwszą minutę – później Josh wziął mnie na pannę młodą i zaniósł do swojej sypialni, stawiając mnie przy łóżku. Zdjęliśmy buty, rzucając je gdzieś w kąt, a następnie Josh zdjął ze mnie sukienkę. Bez obcasów byłam niższa o kilka centymetrów. Zostałam w samych rajstopach i majtkach, nie miałam biustonosza. Oblizał się patrząc na moje średniego rozmiaru piersi, złożył pocałunek na moich wargach, później zjechał swoimi ustami na moją szyję, obojczyki, wreszcie biust. Zatoczył kółko na moim prawym sutku, po czym go zassał. Wygięłam kręgosłup w łuk. Czułam jego chłodne palce z tyłu moich pleców, które zresztą niedługo potem zacisnęły się na moim tyłku. Położyłam dłonie na jego szyi i barkach. Pochylał się nade mną, wreszcie odsunął się i zdjął ze mnie również rajstopy i koronkowe majtki. Stałam przed nim całkowicie naga, a on jedyne co z siebie zdjął to czarne nike’i, niedorzeczne. Ponownie mi się przyglądał.

    — Jesteś piękna. — odparł, znowu skupiając wzrok na mojej figurze, moich biodrach, cipce porośniętej drobnymi, krótkimi włoskami. Sam miał już spory namiot w spodniach, który miałam ochotę rozpakować. — Połóż się na łóżku.

    Tak też zrobiłam. W tym czasie Josh rozebrał się do bielizny. Bardzo na to czekałam, choć to nie był pierwszy raz gdy zobaczyłam go w takim wydaniu, ale tym razem mieliśmy uprawiać seks. Czułam wilgoć na wewnętrznej stronie ud. Josh je rozłożył i pocałował. Przejechał językiem po mojej cipce.

    — Taka mokra dla mnie. — mruknął, spoglądając z dołu w moje oczy.

    — Proszę, zlituj się nade mną, bo zaraz nie wytrzymam. — powiedziałam, jakby zdesperowana, czułam, że potrzebuję intensywnego dotyku na mojej kobiecości.

    Przyłożył język do mojej łechtaczki i poruszał nim na niej. Włożyłam dłonie w jego włosy, lekko otwierając usta. Szybko zaczęłam lekko pojękiwać pod jego językiem. Czułam jak zaciska palce na mojej miednicy.

    — Josh, ja-och. — wyjęczałam. — Proszę, nie przestawaj. — chwilę po tych słowach moje biodra zaczęły się wyginać ku górze i drżeć razem z udami. W taki sposób przeżyłam pierwszy orgazm.

    Gdy faktycznie doszłam, Josh podniósł się i zdjął swoje bokserki, zostawiając je gdzieś na podłodze. Moim oczom ukazała się całkiem zadowalających rozmiarów erekcja, na oko miała z osiemnaście centymetrów. Był ogolony, co sprawiało, że jeszcze bardziej pragnęłam go w sobie. Ponownie zawisnął nade mną, łącząc nasze usta w pocałunku. Czułam przy pachwinie jego nabrzmiałego penisa. Miałam na niego ogromną ochotę. Złapałam go, był już wilgotny. Kilka razy przejechałam po nim dłonią po czym nakierowałam na swoje wejście.

    — Jesteś napalona. — zauważył Josh, lekko się śmiejąc przy moich ustach. — Uwielbiam cię taką. Masz ochotę na mojego fiuta?

    — Włóż go, bo zwariuję. — wyjęczałam z podniecenia. Wtedy Josh złapał kutasa w dłoń i wszedł mnie we mnie. Poruszał się na początku dość wolno, później nieco szybciej. Robiliśmy to na misjonarza. Było mi dobrze, pojękiwałam cicho gdy przyspieszał i sapał mi do ucha. Czułam jego jądra przy moich pośladkach.

    — Kurwa, Rory. — wysapał, nie zaprzestając ruchom.

    — Proszę, mocniej. — wyskamlałam, a on nadał siły ruchom zgodnie z moją prośbą. Wbijałam palce w jego pośladki, choć czasem odruchowo zaciskałam je na pościeli. Wcześniej robiłam to tylko ze swoim byłym chłopakiem, lecz to było już kilka miesięcy temu więc czułam się naprawdę potrzebująca, a Josh pokazał mi zupełnie nowy poziom doznań i przyjemności.

    — Zmieńmy pozycję. — powiedział, wychodząc ze mnie na chwilę. Położyłam się na boku, a on za mną, po czym ponownie włożył przyrodzenie między moje nogi i zaczął mnie posuwać na łyżeczkę. Trzymał dłoń na mojej piersi. Czułam jego oddech na mojej szyi. Co jakiś czas z moich ust wydobywał się cichy jęk.

    Wreszcie poczułam, że doznania są jeszcze silniejsze i osiągnęłam ponowny orgazm, który przez chwilę trząsł moim ciałem. Josh nie przestawał. Doszedł zaraz po mnie, wcale nie wychodząc spomiędzy moich nóg.

    Po całym stosunku przytuliliśmy się, wdychając nawzajem swój zapach. Po chwili poszliśmy się odświeżyć i wróciliśmy do łóżka, znowu przytuliliśmy się pod kołdrą, chwilę porozmawialiśmy i zasnęliśmy. Rano gdy się obudziłam, mój chłopiec miał już częściowy wzwód, czego również nie zignorowałam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kornelia Aichmuller

    To moje pierwsze opowiadanie. Jeśli się spodoba może będą kolejne części. Jestem otwarta na konstruktywną krytykę. 

  • Czarna Mamba cz.I

    Witam jest to mój debiut, więc bardzo prosiłbym o wyrozumiałość w stosunku do w szczególności błędów gramatycznych – jednocześnie jestem otwarty na jakiekolwiek wskazówki i uwagi.

    Czarna Mamba. Początek

    Odkąd pracuję w tym szpitalu a jest to już 10 lat nie potrafię przejść obok tej kobiety obojętnie — próbowałem nie myśleć o niej w kontekście seksualnym, erotycznym, lecz wyzwala prymitywne instynkty pociągu seksualnego a mowa o 52-letniej pielęgniarce Agnieszce.
    Niezwykle zgrabna ok. 175 cm wzrostu brunetka o włosach do szyi, do tego ciemnej karnacji myślę, że i dodatkowo lubiąca się opalać, co nie raz podkreślała. Można by bez wahania powiedzieć o niej Milf-a. Zgrabne opalone nogi, uda, pomalowane najczęściej na czerwony kolor paznokcie u stóp, ubrana najczęściej w krótkich spódniczkach do kolan, małe jędrne piersi no i pupa odznaczająca się często w opiętych białych mundurkach.
    Większość mężczyzn nie mogła przejść obok niej obojętnie-często odwracając wzrok.  
    Powiem szczerze nie wyobrażam sobie, żeby mogła być moja teściową – bowiem rozbieranie jej za każdym razem wzrokiem byłoby nie w porządku względem jej córki a mojej potencjalnej żony. Byłoby, wydaje mi się po prostu zdradą. Nie potrafiłbym być jej mężem darząc takim pożądaniem jej matkę. Czarna Mamba, takie nasuwa mi się skojarzenie za każdym razem, kiedy ją widzę. Nawet bez zbyt ostrego makijażu jest bardzo ponętna. Moje myśli i nie tylko moje zaprzątało jak wygląda ta jej opięta wyzwolona z ubrań pupa bez względu, w jakiej bieliźnie – stringach czy w ogóle bez bielizny-jej piersi w staniku czy bez. Wiele razy przechodząc korytarzem widać  było jak kręciła pupą nie wydaje się, aby odważyła się założyć stringi czy jaskrawe kolory bielizny już nie mówiąc, aby z premedytacją prowokować zachowaniem.  
    Jednak następny dzień okazał się nieprzewidywanie zaskakujący…

    To był strasznie upalny dzień, temperatura była nieznośna.
    Agnieszka już od rana się stresowała-niekiedy walory atrakcyjności seksualnej potrafią być prawdziwym przekleństwem.
    Skupianie na sobie obezwładniającego, pożerającego i rozbierającego wzrokiem oblicza mężczyzn, ale także jak w ostatnim czasie Agnieszka zauważyła także kobiet i to w różnym przedziale wiekowym, a nawet nastolatek była dla niej niezwykle krępująca.  
    Agnieszka jest mężatką-ma dorosłą córkę, nigdy nawet w żartach nie wyobrażała sobie, aby nawet fantazjować o odbyciu stosunku czy jakiejkolwiek bliskości z kobietą.  
    Tego dnia akurat przebierała się w szatni ze swoją koleżanką z pracy Beatą-atrakcyjną blondynką.  
    Szatnie w szpitalu, w którym pracuję są tylko rzędami szafek, w których to mężczyźni oraz kobiety przebierają się niemalże obok siebie.  
    Aż ci zazdroszczę kobieto, jak ty to robisz, że każdy musi cię rozbierać wzrokiem- jak ja bym tak chciała, przecież nawet laski się za tobą oglądają, małolaty.  
    Jakbyś była lesbijką byłabyś królową…  – rzekła Beata.
    Przestań już-rzekła zrezygnowana, zmęczona tym upalnym dniem Agnieszka.  
    Słuchaj Beata, ja już mam tego dosyć, czuję się jak jakiś przedmiot pożądania – nie mogę z kimś normalnie pogadać tylko patrzą na moje cycki i dupę.
    Ja naprawdę tego nie chcę, ja nie prowokuję już i tak ukrywam jak mogę te cycki tą dupę – dziś zobacz jest upał a ja w jeansach długich żeby mnie nie rozbierały wzrokiem te napaleńce- dodała Agnieszka.
    (wtedy jeszcze Agnieszka nie wiedziała, że Beata jest jedną z tych wygłodniałych samic, lesb, która tylko myśli o zbliżeniu z nią…).
    Wiem kochana, przecież cię znam-odrzekła Beata.  
    Obie kobiety zaczęły się przebierać a miały szafki akurat obok siebie.
    Agnieszka zdjęła jeansy-wyskoczyły dwa pośladki.
    W końcu luźniej-bezwiednie powiedziała Agnieszka.  
    Co marzyłaś, żeby w końcu uwolnić te pośladki łobuziaro-odrzekła Beata i puściła oczko do Agnieszki.
    Założyłabym jakieś szorty, ale przecież nie uwolnię się od tych napaleńców-powiedziała zrezygnowana Agnieszka.
    (Beata już  z ogromnym pożądaniem patrzyła na pośladki Agnieszki) – jej oczom ukazały się ponętne pośladki Agnieszki w stringach.  
    O ty odważna-nie spodziewałam się tego po tobie, wypnij się kochana, pokaż- jaką jesteś kocicą…. odparła Beata.
    Agnieszka wypięła się ujęła pośladki w dłonie….
    Słodką masz tę pupę moja droga-tylko dać klapsa …. – powiedziała Beata.
    Przestań wariatko, co ty wygadujesz-rzuciła zawstydzona Agnieszka.  
    No dobrze, dobrze już cię nie denerwuję, wiem, że seks z kobietami cię nie interesuje…. a tak w ogóle, powiedz co z Markiem ? – zapytała Beata. (Marek to mąż Agnieszki).
    Niestety, choroba okazała się poważniejsza, opadł z sił…- powiedziała Agnieszka.
    Czyli niestety w tych sprawach nieco gorzej ?? – puściła oczko Beata.  
    No niestety mniej – odrzekła Agnieszka.  
    Chyba całkiem mniej, znam cię oszukujesz mnie-odrzekła Beata.  
    Zrezygnowana Agnieszka potwierdziła westchnięciem.  
    Kochana powiedz szczerze czy w obecnej sytuacji nie miałabyś ochoty wyjść gdzieś w miasto, pobawić się z jednym z tych młodych co cię adorują, poprzytulać się chociaż…. – rzekła Beata.
    Przestań – powiedziała Agnieszka.  
    No powiedz szczerze nie bzyknęłabyś się z jakimś młodszym ? – teraz jesteś wyposzczona – rzuciła Beata.
    Przestań Beata zwariowałaś, nawet o tym nie myślę mam męża…. nawet sobie nie wyobrażam zdradzić męża kocham go, zresztą nie ma w ogóle, o czym mówić  – rzekła Agnieszka.  
    Czemu sama się oszukujesz?? Nie mówię o seksie, ale jakby męża zabrakło nie chciałabyś się poczuć bezpieczna, przytulona przez mężczyznę, który dałby ci poczucie bezpieczeństwa, spokoju w mocnych objęciach….- powiedziała Beata.
    Czemu ty mnie tak podpuszczasz Beata co ?? tak w takiej sytuacji chciałabym z kimś być, przytulić się…. chociaż wiesz, czasami mam ochotę się rozebrać przed tymi wszystkimi napaleńcami -niech mnie obejrzą, się zaspokoją i dadzą mi spokój…. – rzekła Agnieszka.  
    To, co wyzwoliłabyś w sobie prawdziwą sukę, żeby dali ci spokój?? – zapytała Beata.
    Tak, pokazałabym tę dupę, cycki, żebym tylko miała spokój-rzuciła Agnieszka, ale już dajmy spokój o tym mówić, chodźmy do pracy – dodała.  
    Agnieszka wtedy jeszcze nie znała prawdziwych intencji Beaty w stosunku do siebie, nawet nie myślała, że ta rozmowa była nagrywana dyktafonem przez jej serdeczną przyjaciółkę Beatę w celach, które dopiero ujrzą światło dzienne….
    Ponadto, pani Agnieszka nawet nie zdawała sobie sprawy, że całą tę rozmowę i pokaz jej pośladków od początku obserwowałem i nagrywałem w okolicach szatni gdzie się przebierały, a  pojawiłem się tam naprawdę czysto przypadkowo, bo odbierałem telefon i chciałem odejść w ciche miejsce.  
    Nawet nie myślałem, że w końcu tak przypadkiem ujrzę, chociaż  część ciała Agnieszki….chociaż nie ukrywam, że będę dążył, żeby zobaczyć więcej…a to, co widziałem wykorzystam….

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz X
  • Rodzinna edukacja V

    Część 9

      Dziewczyny wyszły z łazienki uśmiechnięte, wskoczyłem więc do łazienki i szybko się umyłem, po czym poszedłem do pokoju Ewy, gdzie był tym razem punkt zbiórki. Widziałem przygotowany na łóżku nowy nabytek Ewy, zamknąłem drzwi na klucz, bo spodziewałem się, że siostry coś wymyśliły. Nie pomyliłem się, Ewa chciała koniecznie wykorzystać okazję do zainicjowania swoich zabaw analnych. Edyta posmarowała kremem końcówkę wibratora, potem rzuciła:
    — Ewa, na czworaka na łóżko i wypnij tyłeczek do mnie, proszę. O właśnie tak, teraz dłońmi rozszerz pośladki, żebym … żebyśmy z Damianem dobrze widzieli wejście do twojej pupy. Mam na palcu krem, żeby zwilżyć to wejście, nie zdziw się, gdy wsadzę ci paluszek w pupę.
    Paluszek z kremem w końcu zanurzył się w pupie Ewy. Na początku Ewa syknęła, ale po sugestii Edyty, żeby się rozluźniła, paluszek wszedł gładko do środka, po czym wykonał kilka obrotów i cykli wsadzania i wyjmowania.
    — Dobra, zwieracz nasmarowany — oznajmiła Edyta — teraz akcja zasadnicza. Wsunę ponownie najmniejszy paluszek, potem wskazujący, a potem dwa palce, gdyby bolało, to od razu dawaj znać.
    Obserwowałem, jak Edyta wsadzała kolejne palce, o czym informowała wcześniej. Ewa była dzielna i nie słyszałem żadnej jej reakcji, była skupiona i starała się rozluźnić. Gdy już dwa palce ślizgały się w jej odbycie, wiedziałem, że idzie dobrze i nie sprawia to Ewie bólu.
    — Teraz czas na wibrator — poinformowała Edyta.
    — Z paluszkami było OK — odpowiedziała Ewa — wibrator też się zmieści zapewne.
    Fioletowy wibrator znalazł się przy zwieraczu i patrzyłem, jak Edyta wsadza go minimalnie, cofa, wsadza ponownie, ale głębiej, kręci wokół osi, wsadza, kręci, lekko wyjmuje. W kulminacyjnym punkcie wibrator penetrował już pupę Ewy, siostra wyglądała na zadowoloną. Jednak Edyta stwierdziła, że na pierwszy raz wystarczy i zakończyła inicjację analną Ewy.Napaliłem się mocno i bez ogródek wypaliłem:

    — Edyta, czy ja mogę zrobić to samo tobie? Robiłaś w ogóle to już wcześniej?
    — Na razie próbowałam tylko paluszkiem i uwielbiam to odczucie, gdy wsadzam paluszek, a mój zwieracz zaciska mięśnie na nim, utrudniając mu poruszanie się — odpowiedziała — jeśli masz ochotę, to zapraszam, nauczysz się jak to robić swojej dziewczynie.
    Poleciałem do łazienki, aby umyć mydłem wibrator i wróciłem szybko, żeby Edyta się nie rozmyśliła.
    Leżała już na łóżku na plecach a Ewa pakowała jej pod pupę poduszkę. Edyta uniosła kolana, po czym przybliżyła je do piersi, żeby wejście było wyżej i lepiej widoczne. Ewa usiadła po drugiej stronie, żeby z bliska obserwować całą akcję. Przymierzyłem pokryty kremem wibrator do niższej dziurki i wsadziłem troszeczkę, wtedy napotkałem opór, który po chwili zmniejszył się znacząco i mogłem wsunąć wibrator dalej. Wsuwanie i wysuwanie nie stanowiło już problemu i mogłem zanurzać gadżet, jak głęboko chciałem, a im głębiej wchodził, tym większą miałem satysfakcję. Naszła mnie genialna myśl! Wibrator w prawej dłoni penetrował pupę Edyty, a ja zniżyłem głowę i zacząłem językiem rozniecać pożądanie Edyty. Usłyszałem jej komentarz:
    — Ooooo, tak, tak jest fajnie, rób tak dalej, oooooooh!
    Stymulowałem łechtaczkę i płatki oraz penetrowałem jej odbyt, to nie mogło trwać długo.
    Edyta w konwulsjach osiągnęła orgazm i w emocjach wypchnęła dosłownie wibrator z odbytu.
    — Oooo, ja tak dobrze nie miałam — poskarżyła się Ewa — następnym razem ja też tak chcę.
    — OK, masz moje słowo — odpowiedziałem.
    Umyliśmy wibrator, dziewczyny zrobiły ostatnie siku i poszliśmy spać — to był kolejny już, bogaty w atrakcje dzień.

    Część 10

      Kolejny dzień to oczywiście dla nas trojga szkoła i obiad w domu, potem zadania domowe i wtedy dopiero można myśleć „inną częścią ciała”. Poszedłem do Ewy spytać, czy ma jakiś pomysł na wieczór. Zdradziła mi, że rozmawiała ze swoją koleżanką, która sama zagaiła temat o chłopakach, pod kątem seksu i ogólnie kontaktach intymnych. Ewa oczywiście nie zdradziła naszych doświadczeń w tym względzie, rozmawiała ogólnie, starając się poradzić coś jednak koleżance, która nie mogła się zdecydować czy zacząć już własne życie erotyczne. Ewa zasugerowała jej, żeby najpierw może …  poeksperymentowała sama ze sobą, a potem z inną osobą. Wróciliśmy potem na naszego podwórko.
    — Mam ochotę skorzystać ponownie z wibratora i zrobić coś nowego w sferze analnej — odpowiedziała — Oooo, wiem! Mam pomysł, będziesz mi potrzebny braciszku, zapewne jesteś chętny, bo chyba zawsze jesteś chętny na „umoczenie pędzla”, nieprawdaż?
    — Tak, sprawia mi to przyjemność i chętnie to robię — odparłem szczerze — to fajna funkcjonalność człowieka, dająca duuuużo przyjemności. A co wymyśliłaś tym razem?
    — Przyjdź do mnie o 21:00, to sprawdzisz sam — odpowiedziała zalotnie — Edytę też zaproszę, żeby miała na nas oko.
    Doczekaliśmy do kolacji, potem kąpanie i byliśmy trójką gotową na erotyczne harce.
    — Damian, chciałabym dzisiaj spróbować seksu analnego z tobą, jesteś gotowy? — usłyszałem Ewę
    — Jestem gotowy i chętny — zakomunikowałem, chcesz zbyć szybsza od Edyty?
    — Może Edyta też skorzysta? — dodała Ewa. — Co ty na to Edyta?
    — Nie jestem pewna, jestem mniej odważna, ale kto wie? — odparła Edyta. — Popatrzę, posłucham
    i wtedy zdecyduję. Zacznę od kibicowania wam.
    Zamknąłem drzwi na klucz, włączyłem stację muzyczną w radio.
    — Gumka będzie potrzebna? — spytałem.
    — Raczej nie — zdecydowała Ewa — To zaczynajmy!
    Ewa przyjęła pozycję na czworaka, dała Edycie wibrator do ręki i położyła ją pod sobą, ja w tym czasie zająłem pozycję przed pupą Ewy a nad głową Edyty.
    — Edyta, twój obszar działania to moja myszka, Damian zajmie się moją pupą. Tylko delikatnie proszę, żebym się nie zniechęciła.
    Mnie też zależało na tym, żeby się nie zniechęciła, bo za darmo i bezpiecznie mam dostęp do seksu. Musiałem być delikatny we własnym interesie. Najpierw do akcji przystąpiła Edyta i od spodu zaczęła masować włączonym wibratorem łechtaczkę Ewy, która okazywała zadowolenie z poczynań Edyty. Odczekałem chwilę, żeby „znieczulenie” zaczęło działać, poplułem na swojego penisa i na rozetkę Ewy, byłem gotowy do spełnienia mojego marzenia. Powoli zbliżyłem penisa do otworu, chwyciłem Ewę obydwoma dłońmi za pośladki i lekko rozszerzyłem je, żeby mieć lepszą kontrolę nad moim penisem.
    — Ewa, zaczynam działać — rzuciłem w kierunku Ewy, która ręką potwierdziła, że usłyszała. Ponieważ Edyta chciała koniecznie zobaczyć szczegóły, więc wygramoliła się spod Ewy, stanęła po mojej lewej stronie i kontynuowała przydzielone czynności, wlepiając wzrok w pupę Ewy.
    Pchnąłem lekko, dosłownie na pół centymetra i poczułem blokadę, ale wtedy Edyta przestała na chwilę a Ewa rozluźniła się i poczułem, że droga wstępnie otwarta. Pchnąłem mocniej, kutas wszedł centymetr w głąb, wycofałem go i ponownie zanurzyłem na centymetr, leciutko pchnąłem na dwa centymetry i cyklicznie wsadzałem go głębiej na kolejny centymetr. Edyta gapiła się jak na pierścionek z diamentem, a ja posuwałem młodszą siostrę dalej. Zrobiłem jedną przerwę, gdy Ewa stęknęła:
    — Ajjjj, troszkę zabolało, ale nie przerywaj, proszę.
    Gdy zanurzyłem penisa do jego podstawy, powiadomiłem Ewę.

    — Pełne zanurzenie siostrzyczko.
    — Super, teraz jest OK, możesz się ruszać delikatnie.
    Ja ruszałem się delikatnie, a Edyta włączyła „znieczulenie”. Wysuwałem i wsuwałem kutasa w pupę Ewy, przyspieszając co kilka pchnięć. Byłem mega zadowolony, ale i ostrożny. Udawało mi się wpakować kutasa aż po nasadę i penetrowałem teraz dziurkę dość szybko. Ewa stękała, ale nie odpuściła. Po 5 minutach penetracji powiedziała:
    — Dobra, mam zaliczone, może teraz ty Edyta, póki kutas twardy?
    — Nooooo …………… dobrze, zamieńmy się miejscami.
    Gdy wyjąłem penisa z pupy, zobaczyłem „oczko”. które zerka na mnie i zmniejsza swoją średnicę,
    to zwieracz przywracał mięśnie do pierwotnego stanu. Przed moim kutasem pojawiła się kolejna dziurka, jeszcze dziewicza, można by rzec. Wsadziłem śmiało gnata do szparki, żeby go nawilżyć i po dziesięciu ruchach skierowałem go mokrego na „inny plac zabaw”. Mając już minimalne doświadczenie, skopiowałem swoje ruchy. Jednak przy drugim pogłębianiu Edyta syknęła — Aaaaj, zabolało. Natychmiast przestałem, ale nie wyjmowałem penisa z dziurki, wycofałem jedynie troszkę i ponowiłem atak, tym razem poszło bez problemu. Po kilku jeszcze pogłębieniach moje podbrzusze zetknęło się z jej pośladkami, co oznaczało, że osiągnęliśmy pełny zakres zanurzenia. Ponieważ Edyta nie protestowała, stękała jedynie lekko, zacząłem penetrować ją z coraz to większą amplitudą, dochodząc do fazy, gdy nie panowałem już nad tempem i głębokością, po prostu rżnąłem siostrę ostro w pupę, do tego stopnia, że osiągnąłem orgazm, gdy kutas był zanurzony. Wystrzeliłem kilka razy mocno i kilka razy słabiej, krzyknąłem trochę i pozwoliłem wypłynąć całej wyprodukowanej spermie w głąb pupy Edyty. Po chwili wyjąłem penisa, a z pupy wypływała strużka spermy, więc podstawiłem swoją dłoń, żeby nie przepłynęła przez szczelinkę i patrzyłem zachwycony, jak zwęża się otworek w jej pupie. Kurczę, zaliczyłem dzisiaj od razu dwie dupeczki! Świetny wynik.
    — I jak dziewczyny, wszystko w porządku? — spytałem z troską w głosie.
    — Mnie trochę szczypie w pupie, ale ogólnie OK — powiedziała Ewa.

    — Tak dokładnie, mnie też szczypie lekko na wejściu do pupy, ale jest w porządku.
    Dziewczyny poszły się okąpać i wróciły po 10 minutach zadowolone, bo zdążyły już pogadać ze sobą
    o swojej analnej przygodzie.
    Podziękowały mi za łagodne „analne rozdziewiczenie” i stwierdziły, że to ciekawy sposób na seks
    i następnym razem będą się mogły skupić bardziej na swoim orgazmie. Posmarowały sobie kremem otworki w pupie, daliśmy sobie po całusie i poszedłem do swojego pokoju.
    To był piękny dzień dla nastolatka!! Siostry też były zadowolone — tak trzymać!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    OsobaX

    To jeszcze nie koniec

  • Dziewczyna z aplikacji

    Jest początek września. Liceum w Sosnowcu, czyste i zadbane, tętni życiem na korytarzach, ale w sali na godzinie wychowawczej panuje chaos. Patryk, 17-letni chłopak, siedzi sam w ostatniej ławce. Ma 173 cm wzrostu, 92 kilo wagi, ciemne blond włosy i zielone oczy, które teraz wpatrują się w ekran telefonu. Jego jeansy lekko opinają uda, a szara bluza z kapturem luźno opada na ramiona. W klasie jest outsiderem, typem nerda, który woli świat komiksów i gier niż rozmowy z rówieśnikami. Za jego plecami dziewczyny szepczą między sobą, chichocząc.

    – Patryk? Idealny jest na sissifikację”, mówi jedna z nich, przewracając oczami.

    – Założę się, że ma małego. – dodaje druga, choć żadna z nich nie wie, że jego penis ma 14 cm – dla Patryka to powód do niepewności i wstydu. Te szepty bolą, choć udaje, że ich nie słyszy.

    Wychowawca, starszy facet w wymiętej koszuli, klika w Pasjansa na komputerze, zupełnie ignorując klasę. Reszta uczniów zajęta jest swoimi sprawami – jedni scrollują telefony, inni śmieją się głośno, rzucając żarty. Patryk, odcięty od tego zgiełku, zanurza się w erotycznym komiksie na swoim smartfonie. Obrazy nagich postaci, ich gorące spojrzenia i śmiałe pozy sprawiają, że czuje ciepło na policzkach. Skrolując, nagle wyskakuje reklama – Stwórz swoją dziewczynę lub chłopaka! Patryk przewraca oczami. – Kolejny głupi kreator AI albo sex chat – myśli, ale coś w nim pęka. Samotność doskwiera, a ciekawość wygrywa. Klika w baner, a ekran przenosi go na stronę o nazwie YouRealGirl. Strona wygląda inaczej niż typowe strony. Żadnych krzykliwych kolorów, tylko prosty, czarny ekran z białym napisem – Zaprojektuj swoją fantazję i to realną. Patryk marszczy brwi, ale jego palec już wędruje po ekranie. Pobrał aplikacje i po krótkiej Patryk klika w kreator, a jego palce lekko drżą z ekscytacji. Ekran telefonu rozświetla się nowymi opcjami, które przyciągają jego wzrok. Włosy, kolor oczu, budowa ciała – to wszystko wydaje się standardowe, ale potem pojawiają się kolejne: cycki, pośladki, brzuch, nogi, ubranie, charakter. Na dole widnieje pole: Gdzie chcesz ją poznać i w jakich okolicznościach? Patryk czuje, jak krew pulsuje mu w skroniach. To tylko zabawa, ale coś w tym wszystkim sprawia, że jego ciało reaguje. Zaczyna od włosów

    – Blond, długie, lekko falowane – klika szybko. Kolor oczu – Niebieskie, jak morze w słoneczny dzień – wpisuje, wyobrażając sobie spojrzenie, które mogłoby go zahipnotyzować. Budowa ciała – Wysportowana, wysoka, 180-185 cm, żeby górowała nad nim, co dziwnie go podnieca. Przechodzi do kolejnych opcji. Cycki – Duże, jędrne, takie, które wypełniają dłonie. Pośladki – Jędrne, krągłe, idealne do sportowego stroju. Brzuch – Płaski, wysportowany, z małym, srebrnym kolczykiem w pępku, który błyszczy w słońcu. Nogi – Długie, smukłe, ale umięśnione, jak u biegaczki. Ubranie – Czarno-żółty albo czarno-pomarańczowy seksowny strój sportowy, obcisły, podkreślający każdy szczegół jej ciała. Charakter – Miła, ale z pazurem, zboczona, lubiąca to, co on: erotyczne komiksy, gry erotyczne, opowiadania z pieprzykiem i… kazirodcze fantazje, które Patryk zawsze ukrywał, ale które kręcą go najbardziej.

    Dochodzi do pola na napisanie miejsca spotkania. Patryk zatrzymuje się, gryząc wargę. Myśli o miejscu, które zna, gdzie czułby się swobodnie. Park Sielecki – wpisuje. Wyobraża sobie, jak chodzi po parku, a ona przebiega obok, w tym obcisłym stroju, z włosami powiewającymi na wietrze. Ona zauważa go, zatrzymuje się, podchodzi. Jej spojrzenie jest pewne, a uśmiech kusi. Pisze: Ona biega po parku, widzi mnie i podchodzi. Zaczyna rozmowę, jakby mnie znała. Patryk czuje gorąco na twarzy, ale klika Zapisz i Stwórz. Serce wali mu jak młot, gdy na ekranie pojawia się komunikat: Twoja fantazja jest w drodze. Czekaj na nią jutro. Dzwonek na przerwę rozbrzmiewa w uszach Patryka, który wciąż ma w głowie obraz dziewczyny z kreatora YouRealGirl. Wychodzi z sali, zatopiony w myślach, nie zauważając, że wpada prosto na Jakuba – szkolnego tyrana, który zawsze szuka okazji, by się nad nim znęcać. Jakub odwraca się z wściekłą miną, jego ciemne oczy błyszczą złośliwością. – Jak ty łazisz, grubasie! – warczy, mierząc Patryka wzrokiem.

    Patryk mamrocze ciche – Przepraszam. – i próbuje przejść obok, czując, jak serce mu przyspiesza, ale Jakub nie odpuszcza. Stawia mu nogę, a Patryk, niezdarnie, przewraca się na korytarz. Telefon wypada mu z ręki i ląduje na podłodze. Śmiech rozlega się wokół – cały korytarz huczy od drwin. Patryk czuje, jak policzki płoną mu ze wstydu. Nauczyciele mijają go, rzucając obojętne spojrzenia, jakby nic się nie stało. Jakub schyla się nad nim, jego twarz jest blisko, a oddech pachnie miętową gumą.

    – Jak łazisz, spierdolona pizdo? Umiesz chodzić, łamałygo? – syczy, a jego kumple w tle rechoczą. Patryk podnosi się, ignorując ból w kolanie. Chwyta telefon, sprawdza, czy ekran nie pękł, i szybko odchodzi, czując na sobie wzrok uczniów. Ich spojrzenia są jak igły, wbijające się w jego plecy. Słyszy szepty – Debil z tego Patryka. – Ale pizda.

    – Taki nerd, że masakra. Każde słowo boli bardziej niż upadek.

    Na następnej lekcji, matematyce, Patryk znów siedzi w ostatniej ławce. Klasa jest rozgadana, a nauczycielka tłumaczy coś o ułamkach, nie zwracając uwagi na uczniów. Patryk słyszy, jak dwie dziewczyny z przodu chichoczą, rzucając w jego stronę komentarze. – Taki loser, że szkoda gadać – szepcze jedna. – Jeszcze się przewrócił, haha – dodaje druga. Patryk zaciska pięści pod ławką. Czuje, jak coś w nim pęka. Nie chce już tego słuchać, nie chce czuć tego upokorzenia. W głowie ma tylko jedną myśl –Jutro idę na wagary i pierdole tą cała szkołę.

     

     Decyzja jest szybka, niemal instynktowna. Nie chce już znosić tych spojrzeń, tych słów, tego wiecznego upokorzenia. Następnego dnia, rano, gdy wychodzi z domu, kierując się do Parku Sieleckiego – jedynego miejsca, gdzie czuje się spokojny. Poranne godziny są ciche, ludzi jest mało, tylko szum liści i odległy śpiew ptaków wypełniają powietrze. Chodzi powoli po alejkach, zapominając o aplikacji YouRealGirl, o szkole, o wszystkim. Myśli tylko o tym, jak nigdy więcej nie spotkać Jakuba i jego kumpli, którzy zatruwają mu życie.

    Minęło już 12 minut, a Patryk oddaje się spacerowi, czując, jak napięcie powoli opuszcza jego ciało. Nagle jego oczy zatrzymują się na kobiecie, która pojawia się na ścieżce przed nim. Blond włosy falują na wietrze, spięte w luźny kucyk. Ma na sobie czarno-żółty, obcisły strój sportowy – top z głębokim dekoltem podkreśla jej duże, jędrne cycki, a legginsy opinają wysportowane uda i krągłe pośladki. Na płaskim brzuchu błyszczy kolczyk w pępku, a jej niebieskie oczy lśnią w porannym słońcu. Jest wyższa od niego.

    Wygląda dokładnie tak, jak ją stworzył w kreatorze. Patryk zamiera, serce wali mu jak szalone. To nie może być przypadek. Dziewczyna zwalnia bieg, zatrzymuje się kilka kroków od niego. Jej oddech jest równy, a usta układają się w ciepły, ale zadziorny uśmiech. Patrzy na niego, jakby go znała od zawsze.

    – Cześć, Patryk – mówi miękkim, ale pewnym głosem, przechylając głowę. – Widziałam cię, jak tu chodziłeś. Lubisz poranki w parku, co?

    Patryk stoi jak wryty, nie wiedząc, co powiedzieć. Jego gardło jest suche, a dłonie pocą się w kieszeniach bluzy. – Ja… tak, czasem tu przychodzę – jąka, nie odrywając wzroku od jej ciała. Czuje, jak krew pulsuje mu w skroniach, a myśl o aplikacji wraca jak błyskawica. Czy to naprawdę ona? Stworzona dla niego?Dziewczyna robi krok bliżej, jej biodra kołyszą się lekko. – Mam na imię Oliwia – ciągnie, a jej głos ma w sobie coś, co go przyciąga. – Lubię biegać, ale jeszcze bardziej lubię… ciekawe rozmowy. Masz może chwilę?

    Patryk kiwa głową, nie mogąc uwierzyć, że to się dzieje. Oliwia uśmiecha się szerzej, a jej niebieskie oczy błyszczą figlarnie. Siada na pobliskiej ławce, klepiąc miejsce obok siebie. Patryk, z bijącym sercem, podchodzi i siada, czując ciepło jej ciała obok. W głowie ma mętlik – to nie może być prawda, ale jej bliskość sprawia, że zapomina o wszystkim.

     

     Jej bliskość sprawia, że Patryk czuje się nieswojo, choć nie może oderwać od niej wzroku. Jest nieśmiały, ręce zaciska na kolanach, a serce bije mu jak oszalałe. Oliwia odwraca się do niego z uśmiechem, jej niebieskie oczy błyszczą w porannym słońcu. – Piękny dzień, prawda? – zaczyna, przeciągając się lekko, co sprawia, że jej obcisły strój jeszcze bardziej podkreśla jej ciało. – Taki ciepły, wrześniowy poranek… Idealny, żeby się zrelaksować na dworze. Patryk kiwa głową, jąkając – Tak, no… ładnie dzisiaj. – Jego głos jest cichy, ale stara się nie spuszczać wzroku. Oliwia śmieje się miękko, jakby wyczuwając jego nieśmiałość, i ciągnie rozmowę. – Lubię takie dni – mówi, opierając się wygodniej. – Dają przestrzeń na… ciekawe myśli. A ty? Masz jakieś hobby, które cię rozgrzewa? Słyszałam, że lubisz komiksy. Erotyczne, prawda?

    Patryk czuje, jak policzki mu płoną, ale kiwa głową. – Tak… czasem czytam – przyznaje nieśmiało. Oliwia pochyla się bliżej, a jej blond włosy muskają jego ramię. – Super – szepcze. – Ja też uwielbiam. Masz jakiś ulubiony? Może Au Naturel od Pegasus Smitha? Ten komiks ma coś w sobie, nie uważasz? Te wątki… mama i syn, siostrzeniec z ciocią… Wyspa nudystów, gdzie wszyscy pokazują, co mają najlepszego. Patryk przełyka ślinę, czując, jak krew pulsuje mu w żyłach. – Tak, to… to jeden z moich ulubionych – mówi, zdobywając się na więcej odwagi. – Lubię, jak tam wszystko jest takie… otwarte. Bez zahamowań. – Oliwia uśmiecha się szerzej, a jej palce muskają jego rękę. – Wiem, co masz na myśli – mówi cicho. – Te sceny na wyspie, gdzie wszyscy się bawią… albo te intymne momenty między krewnymi. To takie podniecające, jak pokazują swoje pragnienia. Masz jeszcze jakieś tytuły, które cię kręcą? Patryk czuje, jak jego nieśmiałość ustępuje miejsca ekscytacji. – Czasem czytam też inne… gry erotyczne też lubię – wyznaje, patrząc na nią z ukosa. Oliwia przysuwa się jeszcze bliżej, jej uda niemal dotykają jego nogi.– Mmm, gry erotyczne? – mruczy, a jej głos staje się bardziej zmysłowy. – To musi być fajne. Może kiedyś pograsz ze mną? Mam sporo pomysłów, które pasują do takich klimatów.

    Patryk nie wie, co powiedzieć, ale jej bliskość i te słowa sprawiają, że czuje ciepło rozchodzące się po całym ciele. Oliwia patrzy na niego z uśmiechem, czekając na jego reakcję, a park wokół nich zdaje się znikać.

     

    Oliwia patrzy na Patryka z tym swoim zadziornym uśmiechem, pochylając się jeszcze bliżej. – Powiedz mi, Patryk – szepcze, a jej głos ma w sobie coś kuszącego. – Czy chciałbyś kiedyś uprawiać seks z własną mamą? Wiem, że lubisz czytać o takiej relacji, i ciekawi mnie, co o tym myślisz.

    Patryk czuje, jak krew napływa mu do twarzy, ale nie odwraca wzroku. Po chwili wahania kiwa głową. – Tak… czasem o tym myślę – przyznaje cicho, a jego głos drży z ekscytacji i wstydu.

    Oliwia uśmiecha się szerzej, jakby to była odpowiedź, na którą czekała. Patryk, nabierając odwagi, odchrząkuje i pyta – A ty… ile masz lat?– Mam 24 lata – odpowiada swobodnie, przeciągając się lekko, co sprawia, że jej ciało w obcisłym stroju jeszcze bardziej przyciąga jego wzrok. – W sam raz, żeby wiedzieć, czego chcę.

    Patryk kiwa głową, wciąż oszołomiony jej pewnością. Oliwia wstaje z ławki, wyciągając do niego rękę. – Mam dom niedaleko – mówi, a w jej tonie słychać zaproszenie. – Chciałabym cię tam zabrać, jeśli masz ochotę.

    Patryk zamiera, zszokowany. Myśli o aplikacji YouRealGirl i nie może uwierzyć, że ona ma dom – coś w tym nie gra, przecież to miała być tylko fantazja. – Masz… dom? – pyta, marszcząc brwi.

    Oliwia wybucha cichym, rozbawionym śmiechem. – Oczywiście, że mam dom! Gdzie miałabym mieszkać? – mówi, jakby to było oczywiste. – Chodź, pokażę ci.Patryk, wciąż zdezorientowany, wstaje i idzie za nią. Jej biodra kołyszą się w rytmie kroków, a on nie może oderwać od niej wzroku. Idą przez park, a po kilku minutach docierają do pobliskiego bloku, tuż obok Biedronki. Budynek jest zwyczajny, jasno niebieski, ale dla Patryka to jak wejście do innego świata. Oliwia otwiera drzwi i gestem zaprasza go do środka. W środku pachnie świeżością, a przedpokój prowadzi do małego, ale przytulnego salonu. Patryk czuje, jak serce mu wali – to się naprawdę dzieje.

     

     Gestem zaprasza go dalej. – Chodź, pokażę ci moją sypialnię – mówi miękkim tonem, a jej niebieskie oczy błyszczą zachęcająco. Patryk kiwa głową, czując, jak nogi lekko mu drżą, i idzie za nią. Wchodzą do pokoju, gdzie ściany są pomalowane na jasnoróżowy kolor, a w centrum stoi wielkie, krwistoczerwone łóżko, które od razu przyciąga jego wzrok. Patryk odchrząkuje, próbując ukryć zdenerwowanie. – Masz ładną sypialnię – mówi nieśmiało, rozglądając się po pokoju. Oliwia odwraca się do niego, a jej spojrzenie jest pełne miłości, jakby naprawdę go znała i chciała go przyjąć.

    Ona robi krok bliżej, jej usta układają się w ciepły uśmiech. – Możesz mi robić, co chcesz, Patryk – szepcze, a w jej głosie słychać zaproszenie. Patryk przełyka ślinę, czując, jak krew pulsuje mu w żyłach. Podchodzi do niej, powoli, jakby nie do końca wierząc w to, co się dzieje. Jego dłonie ostrożnie lądują na jej tyłku, ściskając jej jędrne pośladki przez obcisłe legginsy. Oliwia nie protestuje, tylko patrzy na niego z tym samym promiennym spojrzeniem.

    Patryk pochyla się, a jego usta muskają jej dekolt, liżąc delikatnie skórę nad krawędzią sportowego topu. Robiąc to, zerka w górę, patrząc w jej niebieskie oczy, które promienieją miłością i pożądaniem. Czuje, jak jej oddech przyspiesza, a jej ciało lekko się napina pod jego dotykiem. Oliwia kładzie dłoń na jego ramieniu, przyciągając go bliżej, a jej usta drżą w uśmiechu.– Lubię, jak jesteś odważny – mruczy cicho, a jej głos działa na niego jak iskra. Patryk czuje, że jego nieśmiałość ustępuje, a pragnienie bierze górę.

     

    Patryk, nabierając śmiałości, chwyta brzegi jej sportowego topu i powoli ściąga go przez głowę, odsłaniając jej duże, jędrne cycki. Jego dłonie drżą lekko, ale szybko pochyla się, biorąc jeden z sutków do ust. Ssie go delikatnie, a potem liże, zataczając językiem kółka wokół jej skóry. Oliwia mruczy z przyjemności, odchylając głowę do tyłu, a jej dłonie wplatają się w jego włosy. Patryk bawi się jej cyckami przez dłuższą chwilę, przełączając się między nimi, ssąc i liżąc, czując, jak jej oddech przyspiesza.

    Po chwili schodzi niżej, klękając przed nią. Jego usta wędrują po jej wysportowanym brzuchu, liżąc gładką skórę, aż dociera do pępka z błyszczącym kolczykiem. Bawi się nim językiem, delikatnie ciągnąc, a Oliwia wzdycha cicho, jej ciało reaguje na każdy jego ruch. Patryk, coraz bardziej pewny siebie, sięga do jej legginsów i powoli je zsuwa, odsłaniając jej uda i cipkę. Klęka jeszcze niżej, wspominając sceny z filmów porno, i zaczyna lizać ją powoli, naśladując ruchy, które widział. Jego język porusza się w rytmie, a Oliwia, będąc przy ścianie, chwyta się krawędzi, jej mruczenie przeradza się w głośniejsze westchnienia. Po kilku minutach jej ciało napina się, a Patryk czuje, jak drży pod jego dotykiem. Oliwia dochodzi do orgazmu, spuszczając mu się na twarz, a jej oddech jest szybki i urywany. Patryk podnosi wzrok, widząc jej rozpaloną twarz i oczy pełne satysfakcji. Ona uśmiecha się do niego, lekko dysząc.

    – Jesteś… dobry – mówi cicho, przeciągając się na łóżku. – Chcesz jeszcze coś spróbować?

    Patryk czuje mieszankę dumy i podniecenia, a jego ciało reaguje na jej słowa.

     

    Oliwia, z błyskiem w oku, popycha Patryka na krwistoczerwone łóżko. Siada na nim, a jej dłonie szybko sięgają do jego jeansów, zdejmując je z wprawą. Wyciąga jego penisa, który ma 14 cm, i uśmiecha się zadziornie. – No, Patryk, niezły kutas – mówi, zanim pochyla się i bierze go do ust. Jej usta pracują powoli, robiąc mu loda, a język porusza się w sposób, który sprawia, że Patryk czuje ciepło rozchodzące się po całym ciele. Ona komentuje między ruchami – Masz twardego, podoba mi się to.

    Po chwili schodzi niżej, liżąc jego jądra z namiętnością, jej język okrąża je delikatnie, ale z wyczuwalną intensywnością. Patryk wzdycha, czując, jak przyjemność rośnie. Oliwia nie przestaje – zaczyna ssać jądra, patrząc mu prosto w oczy, a jej dłoń masturbuje go w równym rytmie. Patryk czuje, jak napięcie narasta, aż w końcu dochodzi do orgazmu. Oliwia wyczuwa jego zbliżający się spust, szybko wsadza penisa głębiej do ust i przyjmuje wszystko. Patryk się spuszcza, a ona wypija każdy jego strumień, nie odrywając od niego wzroku. Gdy Patryk łapie oddech, zdejmuje bluzę i koszulkę, odsłaniając swój nie wysportowany brzuch. Oliwia uśmiecha się, przeciągając palcem po jego skórze. – Nie masz mięśni jak kulturysta, ale ma to swój urok – mówi z rozbawieniem, kładąc się obok niego. – Lubię taki naturalny wygląd.

    Patryk czuje się trochę niepewnie, ale jej słowa i bliskość rozgrzewają go na nowo.

     

    Oliwia pochyla się nad Patrykiem i całuje go w usta, jej język wślizguje się głęboko, dotykając jego migdałków i liżąc je z namiętnością. Patryk czuje, jak jego ciało reaguje na ten intensywny pocałunek, a ciepło jej ust rozlewa się po nim. Po chwili ona przerywa, a jej dłonie prowadzą jego penisa do jej cipki. Siada na nim i się uśmiecha. Wolno zaczyna go ujeżdżać, ruszając biodrami w rytmie, który sprawia, że Patryk traci oddech. Po tym pocałunku jest wniebowzięty, a jej ruchy tylko potęgują jego podniecenie. Złapał ją łagodnie za głowę i przyciągnął do siebie, całując ją z pasją. Oliwia przyjmuje jego usta z ochotą, wsadzając język głęboko, tak jak tego chciał, a ich pocałunek staje się jeszcze bardziej intensywny. W tym uścisku Patryk, nabierając śmiałości, zmienia pozycję – delikatnie przewraca ją na plecy i teraz to on przejmuje inicjatywę. Całując ją, zaczyna się poruszać, wchodząc w nią rytmicznie. Jego dłonie wędrują do jej cycków, łapiąc je i ściskając łagodnie, czując ich jędrność pod palcami. Oliwia wzdycha w jego usta, a jej ciało reaguje na każdy jego ruch, napierając na niego. Patryk czuje, jak kontrola nad sytuacją daje mu pewność, a jej oddech i spojrzenie pełne miłości tylko go zachęcają. Ruchy stają się bardziej zdecydowane, a ich ciała idealnie się do siebie dopasowują.

     

    Patryk kontynuuje, całując Oliwię z pasją, a jego ruchy pozostają rytmiczne i zdecydowane. Leży na niej, ich ciała ciasno przylegają, a jego dłonie wciąż łagodnie ściskają jej jędrne cycki. Oliwia odpowiada na każdy pocałunek, jej język wędruje głęboko, muskając jego usta, a biodra unoszą się, by spotykać się z jego ruchami. Ich oddechy mieszają się, a pokój wypełnia cichy szum ich podniecenia. Patryk czuje jej ciepło i miękkość, a ona wzdycha cicho, napierając na niego, by utrzymać ten rytm.

    Patryk przestaje ją całować, a jego usta liżą jej szyję delikatnie, a jego język wędruje po jej skórze, wywołując u Oliwi wzdrygnięcie. Po chwili jej ciało napina się, a ona dochodzi, wydając cichy, rozkoszny jęk. Patryk czuje jej drżenie, ale nie przestaje – kontynuuje ruchy, pogrążony w swoim rytmie. Po kilku kolejnych pchnięciach sam osiąga szczyt, wycofując się i spuszczając na zewnątrz jej cipki, zostawiając ciepłe ślady na jej udach. Oliwia uśmiecha się do niego, a jej niebieskie oczy błyszczą z satysfakcją. Sięga palcami do swojej skóry, zbierając jego nasienie, po czym wkłada je do ust, smakując z rozbawieniem. Patrzy na niego z ciepłym uśmiechem, a pokój na moment zalega cisza, przerywana tylko ich nierównym oddechem.

     

     

    Po wszystkim Patryk i Oliwia leżą na łóżku, ich oddechy powoli się uspokajają. Oliwia odwraca się do niego z uśmiechem, przeciągając się leniwie. – No, to było niezłe, co? – mówi cicho, a jej głos ma w sobie nutę zadowolenia. – Lubię, jak się angażujesz.

    Patryk kiwa głową, czując jeszcze ciepło na twarzy. – Tak… było super – przyznaje nieśmiało. – Nigdy tak nie miałem. Twoje ruchy… i ten sposób, jak się dotykaliśmy, to coś nowego moim życiu.

    Oliwia śmieje się miękko, kładąc dłoń na jego ramieniu. – Cieszę się, że ci się podobało. Mnie kręciło, jak liżesz moją szyję… i te pchnięcia na koniec. Masz potencjał jak na prawiczka– dodaje z figlarnym błyskiem w oku.

    Po chwili milczenia Patryk odchrząkuje, patrząc na nią z lekkim wahaniem. – To… czy jeszcze się spotkamy? – pyta, a w jego głosie słychać nadzieję.

    Oliwia uśmiecha się szeroko, przysuwając się bliżej. – Oczywiście, Patryk – mówi ciepło. – To nie koniec. Mamy jeszcze sporo do odkrycia razem. Kiedy chcesz, daj znać, a tu mnie znajdziesz.

    Patryk czuje ulgę i ekscytację, a jego serce bije mocniej na myśl o kolejnych spotkaniach.

     

    Kilka godzin później Patryk siedzi na ławce w Parku Sieleckim, słońce już wyżej na niebie, a liście szeleszczą cicho na wietrze. Ma telefon w dłoni, skrolując w aplilacji YouRealGirl z mieszanką niedowierzania i podniecenia. Tekst na ekranie jest jasny „Twoja stworzona dziewczyna stanie się rzeczywistością. Będzie żyła naprawdę – z własnym domem, codziennym życiem, relacjami i wspomnieniami. Istnieje, aż do naturalnego końca. Możesz w każdej chwili zmienić jej charakter, dostosowując go do swoich fantazji. Wybierz, kim ma być dla ciebie.”

    Patryk czyta dalej, czując, jak serce mu przyspiesza. Myśli o Oliwii – o jej ciele, które czuł pod sobą, o jej ustach, które smakował. Pomyślał o jednej z jego fantazji, która zawsze tkwiła głęboko, ukryta pod warstwą nieśmiałości.– żeby dziewczyna go dominowała. Wyobraża sobie, jak Oliwia bierze nad nim kontrolę, wiąże mu ręce skórzanymi kajdankami do wezgłowia łóżka, jej dłonie pewne i zdecydowane. Widzi, jak zakłada mu klatkę czystości na penisa, zimny metal zaciska się wokół jego członka, uniemożliwiając erekcję, a ona trzyma kluczyk na łańcuszku między cyckami, śmiejąc się cicho, gdy błaga o ulgę. Potem siada mu na twarzy, jej cipka przyciska się do jego ust, zmuszając do lizania, aż drży z rozkoszy, a on nie może się dotknąć. Wyobraża sobie, jak go drażni, muskając jego ciało piórkiem czy wibratorem, ale zawsze zatrzymując się tuż przed jego orgazmem, szepcząc – Jeszcze nie, chłopczyku, najpierw ja. Albo jak go ustawia na kolanach, każąc ssać jej palce stóp, a potem ujeżdża go powoli, dyktując tempo, aż czuje, że należy tylko do niej. Te myśli sprawiają, że czuje ciepło w kroczu, a palec waha się nad opcją „Zmień charakter: Dominująca”. Wacha się przed kliknięciem i wyłącza telefon.

    W tym momencie słyszy kroki. Podnosi wzrok i zamiera – Jakub z trzema kolegami stoją przed ławką, ich twarze wykrzywione w szyderczym grymasie. Jakub spluwa na ziemię obok i pochyla się nad nim.– Co robisz tu, śmieciu? – warczy. – To jest moje miejsce. Jak jeszcze raz cię tu zobaczę, to, kurwa, będziesz cierpiał.

    Patryk czuje zimny pot na plecach. Zrywa się z ławki, chowając telefon do kieszeni, i mamrocze – Ja… już idę – próbując ominąć ich, by uciec. Jeden z kumpli Jakuba, wysoki facet z tatuażem na szyi, wyskakuje przed niego i wbija mu pięść prosto w brzuch. Cios jest mocny, powietrze uchodzi z płuc Patryka, a on pada na kolana, łapiąc się za środek ciała. Ból rozlewa się falą, a śmiech chłopaków dudni mu w uszach. Jakub kopie go lekko w bok, nie mocno, ale wystarczająco, by podkreślić swoją władzę.

     

    Patryk leży na ziemi, zwinięty w kłębek, gdy Jakub i jego trzej koledzy kopią go bezlitośnie. Ból rozlewa się po jego ciele, a śmiech chłopaków odbija się echem w parku. Nagle za nimi rozlega się donośny krzyk – Przestańcie! – To Oliwia, ubrana w swój czarno-żółty sportowy strój, z kolczykiem błyszczącym w pępku. Jej sylwetka wygląda groźnie, a oczy płoną złością. Jakub i jego kumple odwracają się, gwiżdżąc z uznaniem. Jakub, z szyderczym uśmiechem, rzuca w jej stronę – Możesz mi obciągnąć, laska.

    Oliwia podchodzi do niego powoli, uśmiechając się zagadkowo. Zanim ktokolwiek zdąży zareagować, jednym płynnym ruchem kopie go w jądra. Jakub pada na ziemię z głośnym jękiem bólu, trzymając się za krocze.

    Trzej jego koledzy ruszają na Oliwię, ale ona jest szybsza. Trzy krótkie, precyzyjne ciosy karate – jeden w brzuch, drugi w twarz, trzeci w kolano – i wszyscy lądują na ziemi, stękając z bólu. Oliwia staje nad nimi, jej głos jest zimny, ale pewny. – Jak was zobaczę, jak go bijecie albo robicie inne złe rzeczy, to – pokazuje palcem na pierwszego kolegę – twoja głowa będzie w twojej dupie. – Wskazuje na drugiego – Twoja głowa będzie w twojej dupie. – Patrzy na trzeciego – A twoja głowa będzie w dupie tego tutaj – wskazuje na Jakuba. – A ty – dodaje, patrząc na Jakuba – będziesz miał gorzej, bo twoja głowa wyląduje w dupie obsranego w meksykańskim żarciu grubasa. Rozumiecie to?

    Jakub jęczy, wciąż leżąc na ziemi, a jego kumple kiwają głowami w milczeniu, sparaliżowani strachem. Oliwia odwraca się do Patryka, podchodząc do niego z troską. Pomaga mu wstać, a on, wciąż oszołomiony, czuje jej silne ramiona podtrzymujące go. Nagle ona całuje go w usta, głęboko i pewnie, na oczach leżących chłopaków. Patryk czuje się podniesiony na duchu. Potem Oliwia podchodzi do Jakuba, który ledwo się podnosi. Jednym szybkim ruchem stopą rozwala mu penisa i jądra – cios jest tak precyzyjny, że Jakub wrzeszczy, padając z powrotem na ziemię. Oliwia odwraca się, ignorując jego krzyki, i wraca do Patryka. Chwytają się za dłonie, a ona prowadzi go przez park. Ich kroki są spokojne, a ciepło jej dłoni rozgrzewa go po całym tym koszmarze. Idą alejką, mijając drzewa, a Patryk czuje, jak adrenalina powoli ustępuje miejsca uldze. Oliwia zerka na niego z uśmiechem. – Jesteś bezpieczny ze mną – mówi cicho, ściskając jego rękę.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Charlie099