Author: admin

  • Patchworkowa rodzina – czesc czwarta – Marianna

    ?? Sobotni poranek Marianna rozpoczęła tak, jak zwykła rozpoczynać każdą sobotę odkąd jest z Januszem – od pieszczenia jego sztywnego przyrodzenia. Bardzo lubiła ich weekendową tradycję, tak jak lubiła mieć usta pełne gorącym członkiem swojego męża. Usta żwawo obejmowały główkę, język pieścił każdą żyłę, a palce masowały kroczę od jąder aż po odbyt Jedyną różnicą było to, że choć ciało Marianny wykonywało dobrze znany rytuał, to świadomość meandrowała zupełnie gdzie indziej. W głowie Marianny, co raz częściej gościł penis jej pasierba. Choć poza masażem, nie pozwoliła na powtórzenie podobnego aktu, to zdawała sobie sprawę, że Marek zachowuje się wobec niej inaczej. Jest bardziej śmiał. Częściej się o nią ociera, chyba zupełnie przestał nosić bokserki, tylko same szorty. A raz miała wrażenie, że podgląda ją w łazience. Na wspomnienie jego penisa, nie zdawała sobie sprawy, że jej usta pracują mocniej a dłoń szybciej i bardziej zdecydowanie masuje krocze. Dopiero szybsze pojękiwania Janusza, dały jej znać, że podświadomie weszła na wyższy oralny bieg Chciała już poczuć gorące nasienie. Wsadziła sobie dwa palce w usta, obficie naśliniła i zaczęła masować odbyt męża. Wiedziała, że uwielbia masaż prostaty, co znacznie przyśpiesza finisz. Nie wiele zwlekając, zaczęła mokrymi palcami rozpychać odbyt męża by znaleźć centrum jego rozkoszy. Gdy tam dotarła, dosłownie kilka sekund później z trudem połykała strumienie spermy.… ____________ Janusz po tak mile rozpoczętym poranku, przygotowywał wspólne śniadanie. Kolejny rytuał, aby spoić całą rodzinę. Musiał spełniać swoją rolą, bo nawet Tomek coraz chętniej uczestniczył we wspólnym posiłku, szczególnie, kiedy była z nimi Maja. Gdy wszyscy już usiedli do śniadania, Janusz rozpoczął ogłoszenia – Kochani. Mam dwie wiadomości, jedną dobrą, drugą gorszą. Zacznę od gorszej. Dowiedziałem się, że czeka mnie dwutygodniowa delegacja do Sztokholmu, wylatuje w ten czwartek. Tomku, Marku proszę opiekujcie się domem i naszymi Paniami. Dobra wiadomość, w piątek przylatuje Babcia Guga na weekend. Te wiadomości zelektryzowały słuchaczy na różne sposoby. Pasierbowie Marianny byli zachwyceni tym, że przyjeżdża babcia. Dla Marianny było to stresująca informacja. Guga była matką nieżyjącej żony Janusza. Czy to będzie miłe spotkanie? Czy Marianna będzie oceniania? I to wszystko bez Janusza w domu? Kto w tym czasie zaspokoi, tak potężnie rozbudzone potrzeby i żądze seksualne. Marianna poczuła dreszcz na plecach i tym razem nie było to związane z podnieceniem. ________________ Pierwsze dni tygodnia minęły Mariannie na pakowaniu Janusza i walce ze stresem związanym z Gugą. Co prawda Janusz ją uspokajał na każdym kroku. Wytłumaczył, że Guga ta skrót do Gugina, bowiem jego żona miała rumuńskie korzenie właśnie ze strony matki. Od śmierci żony rzadko bywała w Polsce, ale w pełni zaakceptowała Mariannę w roli nowej Pani domu i opiekunki jej wnucząt. Przynajmniej w narracji Janusza. W czwartek wyjechał Janusz, a w piątek przyleciała Guga. Marek przywiózł ja z lotniska.. Kiedy stanęła w drzwiach, Marianna była bardzo zaskoczona. Spodziewała się blisko 70 letniej starszej Pani, w garsonce z siwymi włosami w okularach. Nic bardziej mylnego. Przed jej oczami stanęła szczupła dojrzała kobieta o gęstych rudach lokach, kształtnej twarzy, delikatnie spiczastym nosie, który zdobiły okulary a spod których wyłaniały sie przenikliwe zielone oczy. Dodatkowo pełne usta wyróżniały się krwistą szminką, które świetnie kontrastowały z białymi zębami, ukazującymi się podczas uśmiechu. Niewielkie piersi jędrnie prezentowały się pod przyległą czarną bluzką, krągłą pupę ukazywały przyległe leginsy, całość kreacji dopełniała biała luźna marynarka. Podobno Guga regularnie uprawiają jogę i pilates. Ten widok stanowczo to potwierdzał. Nie, Guga nie przypominała babci. Owszem atrakcyjną dojrzałą kobietę w formie nieadekwatnej do wieku, za którą nie jeden młodzian by się rozglądał, ale nie babcię – Witajtie kochani – choć Guga mówiła dobrym polskim, to słychać było inny akcent. – Tak się ciesze, że Was widzę. Pięknie wyglądacie. Witam też Ciebie Tomeku, mój nowy wnuku – Guga przeskanowała młodzieńca, jednocześnie obdarzając go uśmiechem. – Oo I jest i Marianna, witaj. Jesteś tak piękna jak moje wnuki wspominały Guga podeszłą i pocałowała Mariannę w usta. co zaszokowało Mariannę. Spodziewała się raczej przytyków od matki, zmarłej żony Janusza a nie czułego przywitania. Odrobiną nazbyt czułego jak na polskie standardy – Mam nadzieje, że nie przekroczyłam Twoju prywatności, w moich stronach tak witamy się z bliskimi – szybko wyjaśniłą Guga, po czym podobnym całusem obdarowała swoje wnuczęta. Marianna miała wrażenie że całus dla Marcina, trwał odrobinę zbyt długo, ale miała też świadomość, że nie jest zbyt racjonalna w ocenie tego co dotyczyło Marcina – czyżby dopadała ją zazdrość? Te dziwne rozmyślania przerwała Guga – Tomieku, proszę zanieś moje bagaże do sypialni, chciałbym chwilę odpocząć i porozmawiać z Tobą. Na którą będzie kolacja? – Za 40 minut Gugo – Idealnie, tyle powinno nam wystarczyć _______________ Marianna wychodziła z siebie by kolacja była gotowa za 40 minut. Miała w planach zaserwować krem brokułowy, kaczkę w sosie malinowym i tiramisu. Na szczęście była bardzo obrotną kucharką i wyglądało na to, że wszystko będzie gotowe na czas. Dania dochodziły, stół był już nakryty a wino chłodziło sie w lodówce. O czasie zasiedli Maja i Mariusz, po kilku chwilach, przyszła Guga, w nowej kreacji. Białej dopasowanej sukience, na tyle dopasowanej, że przebijały się przez nią sutki. Wyglądało na to, że. Guga nie założyła stanika… Brakowało tylko Tomka – Gdzie jest Tome? Pani Gugino, czy Tomka nie było z Tobą? – zapytała zdziwiona Marianna – Tomeku mówił, że potrzebuje jeszcze pięć minut – w tym czasie Maja wyglądała, jakby ukrywała półuśmiech, co ukradkiem rzuciło się w oczy Mariannie. – I błagam mów mi Gugo, ewentualnie Buniu. Moje kochane wnuku się tak do mnie zwracają, a ja przyjechałam tu poznać także Ciebie. Nie bedziemy sobie panować To przemówienie uspokoiło i wprowadziło Mariannę w dobry humor. Zabrała się za nalewanie i podawanie kremów. W tym czasie Tomek dołączył do stołu. Wydawał się zaczerwieniony na policzkach. Zdziwiło to Mariannę, ale po chwili skupiła się na podawaniu dań. Kolacja wyszła idealnie. Marianna, co chwila przyjmowała komplementy od biesiadników. Szczególnie od Gugi. – Marianko, to były delicje. Jesteś wybitną gospodynią. Teraz pozwól, że w podzience, poczęstuję Cię moją ukochaną nalewką. Stara rumuńska receptura. Z resztą napijmy się wszyscy na dobre trawienie. Wasze zdrowie kochani. Zdrowie naszej nowej, większej rodzinki – Tomek, może nie. Nie jest jeszcze pełnoletni -Marianko, to tylko na trawienie. Niech młodzian ma też trochu frajdy – filuteryjnie odpowiedziała Guga – No dobrze, ale tylko jeden… Faktycznie, nalewka była niesamowita. Smakowało różą i wiśnią i bez problemy spływał po gardle. Musiał mieć swoją moc, ale świetnie ukrytą. Po trzecim kieliszku Marianna, miała ważenie, że wszelkie skrępowanie ją opuszcza a salon wypełniał się kolejnymi salwami śmiechu. Potem przyszedł czwarty kieliszek, piąty…. ______________ Marianna przebudziła się we własnej sypialni. Światło było zgaszone, a świat delikatnie wirował w koło. Wyglądało na to, że Mariannie urwał się film. Zupełnie nie pamiętała jak wróciła do sypialni. Dodatkowo, była w koszulce nocnej, bez bielizny, a obok leżało szklane dildo. Nie dość, że nie pamiętała jak przyszła do sypialni, to jeszcze musiała się zabawiać ze sobą. – Co się do cholery stało? I co się ze mną dzieje? Dlaczego czuje takie podniecenie? – mętlik w głowie potęgował uczucie upojenia. Kiedy dotknęła swojej dziurki, była jeszcze gorąca, ze śladami wilgoci i resztkami lubrykantu. – Rany, co tu się wydarzyło? Czyżby ta nalewka była tak mocna? Co wydarzyło się przy stole? W tym alkoholowym mętliku, fizyczne potrzeby ciała się intensyfikowały. To pewnie, dlatego dildo spełniło swoje zadanie, Jej dziurka chciała jednak więcej. Czuła to całym ciałem. Ręką szybko ponownie poszła na podbrzusze i łechtaczkę. Wargi sromowe były cudownie rozłożone, jakby zapraszały po więcej. Pod dotykiem guziczek szybko stwardniał a temperatura okolicy mocno poszła w górę. Ciało ewidentnie chciało i potrzebowało rozkoszy. Teraz. Gdyby była trzeźwa, być może powiedziałaby stop. W tej sytuacji, łechtaczka właśnie czuła mocniejszy docisk jej palców. Szybki, mocny. Potrzebowała tej rozkoszy. Docisnęła ją jeszcze mocniej i szybko zaczęła masować. Bardzo szybko. Rozkosz przyszła momentalnie aż poczuła ją w plecach. Ledwo stłumiła jęk. Niestety wciaż było za mało… Bardzo żałowała, że nie ma przy niej Janusza. Potrzebowała penisa. Potrzebowała twardości, która ją wypełni, na którą mogłaby się nabić. Potrzebowała kutasa. Dobrze, że pod ręką było dildo. Chociaż to mogłoby ją wypełnić. Od razu przystąpiła do działania, wpychała w siebie to szklane cudeńko prawie do końca na szybkim rytmie. Była w takim transie, że po chwile zdała sobie sprawę, że druga ręka ugniata jej pełną pierś. Sama była zdziwiona ile dzisiaj stymulacji potrzebowała i przyjmowała. Pracowała także głowa, jednak to nie Janusza miała przed oczami. Widziała Marka, jak stoi przed nią nagi a ona pieści go ręką. Był taki wysportowany, a twardy piękny bordowy kutas tylko potęgował efekt. Ten obraz ja torpedował. Kiedy przywołała wspomnienia jego wytrysku, doszła. Ostro i gwałtowanie. – Marianna, co jest do cholery? Czy w tym alkoholu był jakiś dodatkowy stymulant. I dlaczego ten Marek? To wszystko wbrew rozsądkowi. Wbrew normom! Musisz się ogarnąć. Choć między nogami wciąż było wilgotno i gorąco, to w buzi Marianna czuła Saharę. Musiała się napić wody. Wstała. Utrzymała równowagę, choć z trudem, bo w głowie dalej szumiało. Naciągnęła na siebie koszulkę nocną tak, żeby wszystko przykryła jak trzeba i nałożyła na szlafrok. Idąc do kuchni, przechodziła obok sypialni Gugi. Drzwi były otwarte na oścież a ze środka biła łuny nocnej lampki. Marianna pomyślała, że Bunia pewnie zasnęła i nie domknęła drzwi, dlatego postanowiła, że sama to zrobi. Kiedy jednak ujrzała wnętrze pokoju, prawie oniemiała. Owszem, na łóżku leżała Guga, ale zupełnie nago i na pewno nie spała. W dodatku nie była sama. Guga leżała na łóżku, z poduszką pod biodrami i ugiętymi kolanami dociągniętymi do klatki piersiowej. Sukienka leżała rzucona na podłogę Ta finezyjna pozycja służyła temu, żeby idealnie umożliwić dostęp do pieszczot obu dziurek. Co było bardziej porażające, Gugę pieścił jej Tomek! Także będąc nagim, ale klęczącym do Marianny tyłem. Marianna nie była pewna czy nie ma halucynacje, czy dalej nie śni. Ciała kochanków oświetlała nocna lampka. Zupełnie z boku była to całkiem podniecająca scena. Ciało dojrzałej Gugi prezentowało się bardzo zmysłowo w tej pozycji. Na prawdę nie wygladała na swoje lata. Czerwona szminka dalej przykrywała usta, oczy delikatnie domtnkięte wskazywały na przyjemność. Sutki niewielkich piersi dumnie stały a rudy, wycięty trójkącik pięknie zdobił wzgórek łonowy. I ta aktywna praca głowy Tomka… Kurwa, przecież to był jej niewinny synek. Tomeczek. A teraz pracuje językiem miedzy cipką o drugą dziurką i kroczem swojej przyszywanej babci – Tak Tomeku, dokładnie, popracuj trochę językiem na tyłeczku Gugi. Ona bardzo lubi być mokra! I pamiętaj o sobie! Nie przestawaj masować kutasu jemu też się należy. przyjemność. Nam obojgu potrzeba tej rozkoszy. Tomek niemal na zawołanie delikatnie zrotował się, w poszukiwaniu wygodniejszej pozycji, chwycił swoją twardą męskość i zaczął dynamicznie masować, nie przestając pracować językiem nad analem gugi Przyjmując tą pozycję, zupełnie nieświadomie zaprenetował się Mariannie w pełnej okazałości. Kolejny wstrząs tego wieczoru. Co jak co, ale matka nie powinna oglądać jak jej własny syn masuje swoje twarde, przyrodzenie, którego wilgotna głowa błyszczała w świetle lampy. W głowie Marianny żyły teraz dwa wilki, jeden obrzydzony tą sceną, łamiącą wszelkie społeczne i rodzicielskie schematy. Drugi, zwierzęcy, który był zwyczajnie podniecony za równo ciałami jak i aktami tej dwójki. I ten kutas, którego tak teraz potrzebowała, a tak apetycznie lśnił w świetle. Najgorsze było to, że nie wiedziała, który wilk wygrywał… Z rozważań wyrwał ją głos Gugi – Tomeku, daj mi swoją dłoń. Poprowadzę Cię co masz dalej robić. Guga musi mieć twoje palce w środku… Bunia potrzebuje sprawdzić nowego wnusia… Potrzebuje go wyszkolić jak innych… Tego było za dużo dla Marianny. Nie chciała tego widzieć. Nie chciała tego słuchać, To było chore. Ta kobieta była chora. Te scena była chora. Matka nie może obserwować dziecko nago w takiej sytuacji. Zapomniała o suchości w buzi. Wpadła do sypialni z wielkim mętlikiem w głowie. Od razu chwyciła dildo w ręka i wbiła ją w swoją cipkę. Była jeszcze bardziej gorąca i wilgotna. Co jest do cholery? To tylko potęgowało stan roztrojenia. Marianna chciała dojść, zasnąć i zapomnieć. Sen zawsze przychodził po orgazmie. Pracowała dildem jak nigdy, jakby chciała się sama zerznąć, Tak się jeszcze nie masturbowała. W pewnym momencie tego szalonego pościgu zdała sobie sprawę, że kiedy cipka wypełnia się dildem, ona przed oczami ma kutasa swojego syna! A potem przyszedł orgazm…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Antek Tomsky
  • Zwierzenia kolezanki i cyberseks

    W ciągu następnych kilku miesięcy moja znajomość z Pauliną zaczęła nabierać nowej dynamiki. Co prawda nie mieliśmy zbyt dużo czasu dla siebie, ponieważ w pracy był niesamowity młyn a popołudnia Paulina spędzała w domu z kilkuletnim dzieckiem i mężem. W tym czasie może kilka razy kochaliśmy się “na szybko”, a w pozostałym czasie dużo pisaliśmy ze sobą i wysyłaliśmy sobie pikantne zdjęcia i filmy. W tym czasie Paulina mocno się przede mną otworzyła. 

    Opowiedziała, że jak była nastolatką to była puszysta i miała z tego tytułu kompleksy. Miała dwóch facetów, ale była bardzo wstydliwa i na nic ostrzejszego sobie nie pozwalała. Z pierwszym – Grzesiem spotykała się dwa lata, ale w tym czasie cała ich erotyczna zabawa sprowadzała się do tego, że waliła mu konia a on czasami robił jej minetkę. Później okazało się, że on spotyka się z inną i na tym ich znajomość się zakończyła. 

    Następnym jej facetem był Kamil, tutaj znajomość trwała kilka miesięcy. Jak powiedziała mi Paulina, Kamil przekonał ja do zrobienia lodzika, ale nie uszanował jej próśb i pomimo zapewnień skoczył jej w ustach i przytrzymał po wszystkim głowę. Paulina mówiła mi, że to jej najgorsze doświadczenie, że dlatego teraz nie lubi spermy.

    Po tym zdarzeniu kilka lat była sama, postanowiła się odchudzić i wziąć za siebie. Poznała swojego aktualnego męża Mariusza i to z nim przeżyła swój pierwszy raz. Paulina opowiadała mi, że początkowo było im ze sobą dobrze. On nigdy nie był demonem seksu, ale to, co miała jej wystarczało. Sytuacja zmieniła się po urodzeniu dziecka. On przestał się nią interesować a seks sprowadzał się do kilku szybkich pchnięć od tyłu i tyle. Resztę popędu Mariusz zaspakajał poprzez oglądanie porno i walenie konia. Paulina początkowo chciała inicjować seks, ale po czasie stwierdziła, że to nie ma sensu. Poświęciła się macierzyństwu a wieczorami używała wibratorów.

    W trakcie tych rozmów doszedłem do wniosku, że ta początkowo niewinna znajomość z pracy zaczyna się przeobrażać w coś poważniejszego. Niesamowicie mnie podniecała, ta jej trochę nieporadność seksualna, jej malutkie cycuszki i słodka cipka. Okrągła mała pupa i szczupłe nogi. Muszę też przyjąć, że znając jej historię, lodziki jak na tak małe doświadczenie są niesamowicie dobre. Wielokrotnie waliłem jak oszalały oglądając przesyłane przez nią materiały. Zaczęliśmy tez wieczorami uprawiać cyberseks, nie wiem ile spermy przez nią wylałem.

    Dostałem tez prezent, pewnego dnia dała mi swój stanik, ale nie ten cholerny push up, tylko delikatny, miękki, koronkowy i kazała spuścić się na niego w trakcie naszego wieczornego łączenia, przynieść do pracy na drugi dzień a ona się w niego przebierze. Oczywiście zaraz sprawdziłem, jaki to dokładnie rozmiar, było to 70A. Wieczorem zrobiłem tak jak chciała, kilkukrotnie spuściłem się na miseczki stanika, do środka i na zewnątrz a na koniec owinąłem nim penisa i jeszcze raz zrobiłem sobie dobrze. Po tych zabiegach stanik był mokry jakby wyciągnięty z pralki. Na drugi dzień wręczyłem go Paulinie, a ona szybko go ubrała i cały dzień wysyłała mi zdjęcia. W połączeniu z czarną bluzka wydawało się, że jej biust prawie nie istnieje, wybijały się tylko sterczące sutki. Na koniec dnia wpadłem szybko do jej pokoju, oparłem ja o biurko, pociągnąłem zwiewną spódnice i zacząłem ja posuwać od tyłu. Jej mały, krągły tyłek finał między moimi nogami. Była strasznie wilgotna i napalona. Kilka ruchów wystarczyło, by wydała z siebie jęk rozkoszy i przeżyła orgazm. Wyciągnąłem z niej penisa, kazałem usiąść na krześle i poprosiłem żeby rozpięła bluzkę. Powiedziałem, że chce jeszcze raz skończyć na jej stanik. Paulina wypiela piersi a ja chwyciłem nabrzmiałego penisa, wykonałem kilka ruchów, po czym strzeliłem na jej piersi całkiem spora dawka spermy. Paulina nie wytarła biustu tylko zapięła koszule i dała mi buziaka. Na jej piersiach momentalnie zrobiła się mokra plama z mojego nasienia. Po wszystkim pożegnaliśmy się i w odstępach czasowych poszliśmy na parking.

    Ale co najważniejsze, za dwa tygodnie mieliśmy jechać razem na szkolenie do Wrocławia. Już układałem w głowie jak spędzimy te kilka dni razem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Edukacja z cioca 1.

    Edukacja z ciocią 1.

    Siedzieliśmy w salonie po dobrej kolacji oglądając bez przekonania jakiś romantyczny film. Miałem wakacje. Przyjechałem do cioci Krystyny w sobotę na weekend. Miał być wieczór filmowy, no i była okazja trochę pogadać. Dwie na wpół opróżnione duże lampki czerwonego wina, na stole jeszcze niedokończona butelka. Wieczór był senny i lekko się dłużył. Ja 17-letni jeszcze gówniarz, ciekawy świata i od kilku lat obsesyjnie zafascynowany ciocią Krysią. Ona, starsza siostra mojej mamy, śliczna 50-letnia brunetka, 2-krotnie rozwiedziona z dwójką już dorosłych córek. Duże nabrzmiałe piersi, szerokie biodra, talia pięknie wcięta i dobrze zaokrąglona kształtna pupa. Jak dla mnie – ideał kobiety. Zawsze podobały mi się takie pełne starsze kobiety, a nie jakieś młode chude laski.

    Siedziała na sofie w niebieskiej krótkiej sukience z dużym dekoltem, z podwiniętymi nogami w moim kierunku, więc siedząc obok na fotelu widziałem skrawek białego materiału w jej kroczu, boczne rozcięcie odsłaniało jej cudownie opalone udo. Delikatnie spoglądała na mnie. Ja też ukradkiem topiłem wzrok w ogromnym dekolcie sukienki, który tylko uwydatniał jej duże piersi.

    Spokojnym tonem zaczęła…

    -”Wiesz Mareczku, czasem mi smutno i samotnie, dzieciaki wyprowadziły się, studiują i pracują, a ja sama w tym dużym domu”…kontynuowała.

    Słyszałem jak nieraz rodzice rozmawiali, że ciotka lubiła się zabawić. Ogólnie z Krystyną mogłem rozmawiać o wszystkim. Jak trzeba, to potrafiła kląć i sypać bluzgami, nie żeby była ordynarna, ale lubiła się mocno wysławiać. Używała młodzieżowego języka, a będąc moją chrzestną automatycznie jakoś z nią spośród innych ciotek miałem najlepszy kontakt. Zawsze bezpardonowo rozmawialiśmy prosto z mostu bez owijania w bawełnę o wszystkim, także a może szczególnie na tematy seksu.

    Oboje siedząc w ciszy, rzucaliśmy sobie dwuznaczne spojrzenia. Widziała moje zarumienione policzki lekko się uśmiechając. Ja też  udawałem, że nie widzę jak patrzy na moje lekko odsłonięte umięśnione ramiona i moje krocze. Spojrzała mi w oczy… Delikatnie przesunęła palcem po lampce wina wywołując dźwięk z pocieranego szkła.

    Kontynuowała…

    -”Zaprosiłam cię, bo dawno się nie widzieliśmy, wiadomo każdy ma swoje życie i swoje sprawy…dawno nikt mnie z rodziny nie odwiedzał. Nooo, daleko, mieszkam na drugim końcu kraju. A ty masz akurat wakacje, więc się dobrze składa…koleżanki czasem wpadną na lampkę wina i obgadać takie tam babskie seks fantazje” roześmiała się.

    Chwilę milczała…wypiła kolejny łyk i popatrzyła na mnie, oparła się głębiej na sofie w na wpół leżącej pozycji rozchylając lekko uda, abym mógł dojrzeć jej śnieżnobiałe stringi…wiedziała, że patrzę, dobrze wiedziała co robi, świadoma ruchów swego ciała.

    -”Miałeś już dziewczynę?” rzuciła jakby od niechcenia.

    -”Nooo jeszcze n-n-nie” jąkałem cicho lekko skrępowany.

    Poczułem powolny wzwód i nacisk mojego już niezłej wielkości penisa na spodnie…nagle spojrzała mi głęboko w oczy przez dłuższą chwilę, chyba namyślając się…

    -”Jesteś już dużym chłopcem” rzekła.

    -”Chce ci się dalej oglądać ten film? Mogę wrzucić jakiegoś pornosa, jeśli chcesz.”

    -”Nie…spoko” odparłem zaintrygowany.

    Coś mnie tknęło, że może nareszcie, może teraz coś się wreszcie wydarzy…przecież zawsze o niej myślałem, zawsze marzyłem…byliśmy sami…ona samotna rozwódka, ja jeszcze singiel, więc gdyby, to czemu nie?  Okazało się, że ciotka miała już uknuty przebiegły plan na weekend, o czym dowiedziałem się następnego dnia. Jej seksualność ciężko już wisiała w powietrzu. Patrzyła na mnie w skupieniu…3…4…5 sekund…to trwało wieczność.

    -”No to chodź!” rzuciła krótko.

    -”A co z winem?” zapytałem głupio.

    -”Pieprzyć wino!…mam lepszy pomysł, chodź ze mną! Przecież widzę co jest grane, jak na mnie patrzysz” odparła kierując wzrok na moje krocze.

    -”Chodź!” powtórzyła stanowczym głosem.

    Podniosła się powoli rozchylając jeszcze bardziej uda, bym mógł dokładnie widzieć jej krocze i białe majtki, spod których po obu stronach wyłaniały się czarne włosy i jej dorodne napuchnięte wargi sromowe prześwitującej przez materiał cipki, prawdziwe ‘camel toe’ wcięcie…Dotknęła swego krocza i przesunęła ręką po majtkach kilkukrotnie w górę i w dół patrząc mi w oczy.

    -”Niezły widok co?” stwierdziła raczej niż spytała, patrząc poważnie na mnie.

    Wzięła mnie zdecydowanie za rękę i pociągnęła do sypialni…przestałem myśleć, czas zatrzymał się dla mnie. Czyżby miało się spełnić moje marzenie? Chciałem jej, pragnąłem moją ciocię, chciałem się z nią kochać…od zawsze.

    W sypialni bez zbytnich ceregieli przy łóżku zrzuciła sukienkę z ramion, która swobodnie ześliznęła się na podłogę. Szybkim ruchem rozpięła stanik i rzuciła niedbałym ruchem na łóżko, zsunęła stringi i odwróciła się twarzą do mnie, cała naga jak rzymska bogini. Cudowne ciało, ogromne piersi, szerokie zapraszające biodra i niesamowicie owłosiona cipka z włosami opadającymi niemalże na uda i wysoko rosnące aż pod sam pępek…i te zwisające duże wargi sromowe…Uśmiechnęła się tymi swoimi pięknymi oczami i dużymi kształtnymi ustami.

    -”No co?…na co czekasz? wiem, że tego chcesz…oboje tego chcemy.” szepnęła ciszej.

    Nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście…Oto spełnia się mój sen, moje marzenie, moje pragnienie. Będę się kochał z własną ciotką! Przestałem się zastanawiać, całe moje lekkie zażenowanie minęło, kutas stał jak torpeda. Mocnym ruchem złapała mnie za kark i przyciągnęła do siebie. Nasze usta złączyły się w żarliwym pocałunku, drugą ręką złapała mnie za krocze i zaczęła przez spodnie drażnić moją męskość, masując delikatnie i powoli. Nie pozostałem dłużny. Mocno złapałem ją obiema rękami za jej duże pośladki, przyciągając jej ciało do mojego nabrzmiałego penisa, jednocześnie brutalnie wpijając się językiem w jej usta. Nasze języki splotły się, oddawała mój żar pocałunku swym sprawnym doświadczonym językiem gryząc niemal mój…Szybko ściągnęła ze mnie koszulę, jednym ruchem rozpięła spodnie i ściągnęła w dół razem z bokserkami. Mój nabrzmiały kutas poczuł ogromną ulgę wyskakując na wolność. Wyobrażałem sobie tysiące razy, jakby to było kochać się z Krystyną, ale spotkała mnie niespodzianka…nie pierwsza, jak się okazało tego wieczoru.

    -”Jestem już cała mokra, ale ruchanko musi jeszcze poczekać mój drogi” rzekła lubieżnie…”wiem czego potrzebujesz!”

    Ciągnąc mnie ręką za członka usiadła na łóżku, zaczęła mnie masturbować energicznie i szybko…kilkanaście zaledwie ruchów i doszedłem. Wprawnym ruchem mocniej ścisnęła ręką mojego eksplodującego penisa i delikatnymi pociągnięciami skóry spuszczała ładunek…Tryskałem spermą na jej brzuch, na piersi, w końcu nawet na twarz. Ciocia patrzyła mi w oczy, cały czas uśmiechając się jak orgazmuję na jej piękne nagie ciało. Po chwili rzekła z lekkim przekąsem.

    -”Byłeś tak napalony i nabrzmiały, że potrzebowałeś szybkiego rozładowania się. Teraz dopiero będziemy się naprawdę kochać…jak chcesz, ile chcesz, całą noc, dam ci siebie, dam ci rozkosz” puściła oczko…”pokażę ci co potrafi dojrzała kobieta.”

    -”Pewnie wiesz, że-tak m?wi rodzina-podobno miałam wielu mężczyzn. To bzdury! Potrzebuję dużo, ale to nie znaczy, że puszczam się na prawo i lewo. Ale jestem naprawdę dobra w te klocki…zresztą sam się przekonasz. Tylko spokojnie, nie spiesz się i musisz uzbroić się w cierpliwość…a będzie naprawdę miło…obiecuję kochanie” mrugnęła.

    -“A teraz połóż się na łóżku, a ja zajmę się twoim przyjacielem.”

    Ułożyłem się wygodnie, a Krysia obok.przysunęła się do mojego boku, nasze usta ponownie spotkały się w namiętnym pocałunku z języczkiem, jednocześnie przekręciła się lekko na bok, wciskając swoje kształtne udo między moje nogi, a ręką objęła mojego budzącego się po wytrysku kutasa. Podłożyłem jedną rękę pod jej głowę…nadał całowaliśmy i mizialiśmy się języczkami, a drugą ręką objąłem jej wielką piers i masując delikatnie, pieściłem. Oderwała się na sekundę od moich ust i mruknęła.

    -“Nooo…nieźle…nieźle mój mały.”

    Znów przywarła ustami do moich ust, ręką delikatnie masturbowała mnie powolnymi ruchami, wbijając się językiem coraz głębiej w moje usta, jednocześnie pocierając się swym udem o moje uda…to było niespodziewane i niesamowite, gdy po chwili kolejna eksplozja rozkoszy niemal rozrywała mi penisa. Nie przyspieszyła, ale regularnymi ruchami ręki cudownie doprowadziła mnie do wytrysku, po zaledwie kilku minutach od poprzedniego. Delikatnie zwalniając tempo nadal ruszała skórką, a gorąca i lepka maź tryskała na mój brzuch, przelewając się w nadmiarze między jej palcami. Po chwili spojrzała mi z satysfakcją głęboko w oczy.

    -“Jak było?”

    -“O jejku cudownie, fantastycznie, niebotycznie, brak mi słów!” wystękałem.

    -“No widzisz, jaką masz ekstra ciotkę!  A to dopiero początek kochanie” rzekła szeptem.

    -“Młodzi chłopcy szybko się regenerują po wytrysku…udowodnię ci to dzisiaj…mam zamiar cię wykorzystać”-uśmiechnęła się figlarnie z iskrą perwersji w oczach-“wiele razy…spodoba ci się. Pokażę i zrobię ci jeszcze kilka ciekawych rzeczy.” wybuchnęła cichym śmiechem.

    -“Chcę byś dobrze wspominał ten pierwszy raz.”

    Zsunęła się delikatnie twarzą na moje piersi i zaczęła zlizywać całą spermę z mojego ciała. Schodziła powolutku coraz niżej, liżąc każdą kropelkę życiodajnego soku…aż doszła powoli do penisa, robiąc przy tym uwagę…

    -“To dobrze, że jesteś wygolony, będziesz mógł we mnie głębiej wchodzić.” zaśmiała się.

    -“Dawno się nie ruchałam, a ty masz całkiem dużego penisa.”

    -“Właciwie może powinnam się zapytać, czy naprawdę chcesz przelecieć taką starą dupę jak ja?” zaśmiała się, stwierdzając raczej oczywisty fakt i jasność sytuacji tym retorycznym pytaniem.

    -“Podoba ci się moja owłosiona cipka czy wolałbyś wygoloną?  Mogę się ogolić dla ciebie.” stwierdziła stanowczo.

    -“Nie” odparłem “jesteś cudowna i twoja owłosiona cipka.”

    -“To dobrze mój młody kochanku, dziś jestem twoja i tylko twoja, możesz zrobić co zechcesz, a ja ci pomogę i pokażę jak się kochać, abyśmy oboje mieli satysfakcję.”

    Po czym zbliżyła usta do mojego całego w spermie kutasa i języczkiem zaczęła go delikatnie oblizywać…góra-dół, góra-dół…aż zeszła niżej, liżąc moje nabrzmiałe jaja, by po chwili wrócić do lizania penisa. Trwało to chwilę i przeżywałem niesamowitą przyjemność Tylko od samego lizania kutas zrobił się już nabrzmiały i sztywny, kiedy wreszcie objęła główkę wargami i poczułem ciepło jej ust.

    Zaczęła delikatnie obciągać mojego penisa jednocześnie pracując niesamowicie swym sprawnym językiem, obrabiając główkę okrężnymi ruchami. Kutas rósł w jej cudownej, gorącej buzi, wyjęła go na chwilkę, spojrzała na mój wzwód niejako oceniając swój wysiłek, po czym z mruknięciem i zadowoleniem kontynuowała ssanie. Pikanterii dodawał fakt, że obserwowałem jej pracę, a ona bez najmniejszego skrępowania czy zażenowania, powiem nawet z zadziorną bezczelnością i wulgarnym wyrazem oczu patrzyła mi głęboko w oczy, gdy napawałem się niezaprzeczalną przyjemnością aktu obciągania mojego perfekcyjnie wyeksponowanego kutasa przez własną ciotkę.

    Nadal delikatnie na zmianę ssąc i obciągając, lekko zwiększyła tempo, gdy poczuła, że mój członek zaczyna sztywnieć i naprężać się…dobrze wiedziała wyrafinowana mamuśka co to oznaczało…Kolejny orgazm zbliżał się nieuchronnie, a ona była tego sprawczynią!

    Nie mogłem już dłużej wytrzymać. Jej długie pięknie wypielęgnowane paznokcie delikatnie wbijaly się w kutasa, jej miękkie palce obejmowały go z czułością i pietyzmem artysty. Drugą ręką masowała jaja, gdy go tak cudownie powoli z genialnie wyćwiczoną wprawą ciągnęła. Odruchowo złapałem jej głowę obiema rękami i docisnąłem głęboko…Nie zaprotestowała najmniejszym ruchem głowy czy słowem. Czułem jak kutas wchodzi jej głęboko w gardło. Bez problemu przyjmowała moje pchnięcia, nawet ani razu nie zakrztusiła się. Ostatnie pociągnięcia i krzyknąłem, że dochodzę!

    -”Aaaggghhh” Kolejna niespodzianka!

    -“Yyyhhhmmm!” mruknęła głośno, stwierdzając niejako fakt orgazmu kutasa w ustach, tym samym oznajmiając krótko, że jest gotowa, bym się jej spuścił do buzi.

    Nie puściła kutasa ręką, drugą trzymała mnie od dołu za jaja cały czas je masując.

    Cudowna! Nie wyjęła z buzi! Trzymała go głęboko po same jaja!  Wystrzeliłem w jej cudowne usta, głęboko w jej gardło. Już nie hamowałem się, nie mogłem, nie byłem zdolny do jakiejkolwiek reakcji. Rozkosz zalała całe moje ciało. Pompowałem spermę do jej buzi, a ona łapczywie łykała…było tego naprawdę dużo, a ona nie przestawała delikatne ssać i ciągnąć, powoli zwalniając tempo, aż spiła ostatnią kropelkę spermy, nawet to co wypłynęło kącikami ust zlizała pracowicie z penisa. Przez chwilę przyglądała mi się, jak w błogiej rozkoszy prawie nieprzytomny dochodziłem do siebie.

    Ponownie wzięła penisa w rękę delikatnie poruszając skórką, ściągając i naciągając na żołądź.

    -“Dzisiaj kochanie porządnie sobie zaruchasz, obiecuję ci! Zaliczysz mnie, jak m?wicie! Ale najpierw mój młody kochanku, ty mnie wyliżesz i dasz mi przyjemność! A potem mnie zerżniesz jak sukę, mocno, glęboko i długo. Chcę chodzić pod tobą jak prawdziwa samica, nabijać się na twój młody pal do samego dna mojej cipy!…warknęła wulgarnie z uśmiechem.

    Wiedziała czego chce i jak chce moja śliczna MILF-etka! Położyła się obok mnie na plecach lekko rozchylając nogi, ogromne wyprężone piersi ze stojącymi sutkami czekały na pieszczoty. Całe jej krocze ukazało się mym oczom, piękne lekko pulchne uda i ta owłosiona cipcia, kt?ra niedługo już przyjmie mojego kutasa do swego wnętrza. Co za widok!

    -”No młodzieńcze, na co czekasz? Bierz się do roboty, a ja cię pokieruję, żebyś mi zrobił dobrze!” rozkazała stanowczym tonem.

    -”Miałeś już trzy orgazmy, teraz moja kolej, żebyś mi porządnie moją dojrzałą cipkę wylizał! Do roboty gówniarzu! Liż, ssij i ciągnij cipunię! Chcę tego i potrzebuję porządnego orgazmu! Wyliż mi pięknie cipkę, a dam ci później dobrze poruchać!”

    Ogarnął mnie szok i oczekiwanie nagrody, niedowierzanie mieszało się z satysfakcją, że wyrucham wreszcie moją ulubioną kochaną ciotkę. Nie czekając dłużej ponaglany jej nieoczekiwanym wulgarnym językiem, ześliznąłem się szybko wzdłuż jej ciała i zająłem pozycję między jej rozłożonymi nogami, gotowy do lizania jej owłosionej cipki.

    Ledwie zbliżyłem twarz do jej łona, a ona bez ostrzeżenia, bezceremonialnie złapała mnie ręką z tyłu za włosy i przyciągnęła moją głowę w kierunku swego łona i mocno docisnęła moją twarz do swojej cipki…świat mi zawirował przed oczami, poczułem wilgoć i zapach dojrzałej kobiety, cudownie mokrej cipci. Oto kobieta tu i teraz!

    -”Liiiiiżżżżż!” rozkazała moja ciotka.

    -”Liiiiżżżż tą pizdę!” warknęła wulgarnie.

    -”Liiiiżżżżż gówniarzu! Nareszcie moja Misia będzie lizana! Nareszcie! Ja ci teraz pokażę, co to prawdziwa, dojrzała kobieta! Przekonasz się, co to taka dojrzała duża szpara jak moja! Wyliiiżżżżżż porządnie do dna, jak się dobrze postarasz, to czeka cię słodka niespodzianka! Tak dawno nie miałam kutasa! Potrzebuję tego!”

    Zacząłem posłusznie lizać jej piękną cipkę ,a ona nadal mówiła tym swoim rozkazującym głosem.

    -”Chcę być dziś dobrze wylizana! obciągnięta! a później mocno wyruchana! wydymana! zerżnięta” krzyczała głośno do mnie przechodząc na językowe wulgaryzmy, których bogactwo mnie lekko zszokowało.

    -”Zrobimy to kochanie, prawda?!”

    -”Taaaak ciociu” zdążyłem wystękać liżąc już jej rozwartą piękną bruzdę.

    -”Noooo….liiiiżżżżż tę szparę młodzieńcze! Liiiiżżżż moją cipę, ty mój kochanku, ty mój ruchaczu, dzisiaj sobie użyjesz na dobrej cipce!”

    Wiesz, że:

    “Na starej piczy młody kutas ćwiczy?!”

    -”Dzisiaj wytrenuję ci kutasa!”

    Teraz już zaczęła głośno krzyczeć.

    -”Jestem cała mokra, aż mi się leje z cipki. Do roboty młody! Jedziesz! Liiiiżżżżżż tę dziurę!”

    Teraz już darła się głośno, a ja lizałem ile miałem sił, dociskała moją głowę do swojego krocza, aż brakło mi oddechu…tak dobre 3-4 minuty lizałem jej piękną owłosioną cipę.

    -”No daleeeej…tutaaaaj młody…weź moje duże wargi do buzi…liiiiżżżż i ssiiiiij je…delikatnie…powoooooliiiii…”

    Rozochociłem się tym lizaniem zbyt szybko i gwałtownie…ciotka szybko mnie skarciła.

    -”Powoli…Pooowoooliiiii mówię! Teraz possij mi łechtaczkę, delikatnie i powoli….dobrze kochanie..oooo taaak…liż okrągłym ruchem języka…eeej delikatnieeeee! wolnieeeeej! mówię…zaraz będę dochodzić! ssiiiij! liiiiż z wyczuciem! Dobrzeeee!…teraz troszkę szybciej” jęknęła trzymając moją głowę w żelaznym uścisku…

    -” O matkooooo Mareczku jak dobrzeeeee!” krzyknęła…nie przerywaaaaaj! głęęęębieeeej językiem! moooocnieeeej!.” lizałem już jak szalony, gdy nagle zacisnęła uda wokół mojej głowy niemal dusząc mnie…wytrzymałem ten uścisk…wiedziałem, że już blisko, zaraz będzie szczytować…nie przestawałem…lizałem tę jej wielką cipkę z niesamowitą rozkoszą.

    Tak bardzo chciałem jej zrobić dobrze! Zatraciłem się w tej czynności tak, że zaskoczyła mnie swoim orgazmem. Jej ciało wyprężyło się i zesztywniało, a krzyk rozdarł wieczorną ciszę…Wystrzeliła na mokro prosto w moją twarzy…Odepchęła na chwilę moją głowę, wystrzeliła kolejną i kolejną mokrą salwę swoich soczków, by ponownie brutalnie docisnąć mą twarz do krocza…Teraz szczytowała jak szalona, szarpała mnie za włosy i gwałtownie poruszała moją głową w górę i w dół swojego krocza…Dochodziła cudownie! Jej ciałem nadal wstrząsały dreszcze…Zwolniła uścisk swych ud…zwolniła tempo poruszania moją głową…uspokajała się. Mnie przebiegła perwersyjna myśl, by nie przerywać lizania jej smacznej cipki. Pachniała cudownie i jedyne co teraz chciałem to ją tylko lizać.

    -”Oooohhhh…było cudownie kochanie! tego potrzebowałam!”

    Kutas już mi od dawna stał na baczność i czekał gotowy na swój moment. Jeszcze nie! pomyślałem…jeszcze jej dogodzę, liżąc nieprzerwanie muszelkę…Leżała teraz spokojnie zrelaksowana z rozłożonymi nogami.

    -”Co ty tam jeszcze kombinujesz głuptasie?” spytała słodko z uśmiechem, spoglądając jak nieprzerwanie nadal liżę jej cipkę.

    -”Staram się nadrobić twoje zaległości” odparłem ”Chyba lubisz być lizana?”

    -”Oooo tak kochanie, świetnie się spisałeś! Czeka cię nagroda, której się na pewno nie spodziewasz” roześmiała się słodko.

    -”Ale…ale…o matkoooo! Mareczku znów robi mi się dobrze kochanie, świetnie liżesz, nie spodziewałam się tego…O matkooooo… nie przerywaaaaj, znów dochodzęęęęęę…liiiiżżżż…jezuuuu!…liiiiiżżżż mój kochany, jest cudownieeeee!”

    Uniosła nogi i rękami podparła się pod kolana wystawiając cudownie cipkę do lizania. Cóż za piękny widok! Jej szeroko rozłożone biodra, naprężone kształtne łydki i ta dojrzała cipcia. Jej zarost, mokry od wcześniejszych wytrysków, lekko muskał moją twarz, gdy niestrudzenie lizałem cipkę i ssałem jej łechtaczkę. Liżąc, czułem jak rozkoszuje się długimi pociągnięciami mojego języka. Dość szybko załapałem, jak chce być lizana. Pieściłem jej niespotykanie długie wargi sromowe, zasysając do ust i lekko ciągnąc, jednocześnie pracując intensywnie językiem. Na zmianę lizałem cipkę po bokach, ssałem i obciągałem łechtaczkę, trzymając ją przy tym dłońmi za rozłożone kształtne uda, dociskając je do łóżka…Cały czas cichutko stękała, wzdychała i pomrukiwała z zadowolenia. Było jej dobrze, a ja nauczony już pierwszym razem nie spieszyłem się, mimo że wyprężony kutas niemal wwiercał się w materac.

    -”Ja ci pokażę” pomyślałem, ciągle liżąc i ssąc jej muszelkę.

    Dochodziła znowu…poczułem to w skurczach jej Misi…orgazmowała gwałtownie, ponownie na mokro kilkoma salwami soczku…Już nie krzyczała tylko głośno wzdychała, stękała i mruczała, wciągając ciężko i gwałtownie powietrze. Przyśpieszyłem lekko, dociskając językiem łechtaczkę, poczułem skurcz cipki i zastygłem z dociśniętym językiem. Dochodziła! teraz raz za razem, cały czas mając multi orgazm…Sam nie wiem, ile razy szczytowała…Konwulsje wstrząsały jej ciałem, nogi się trzęsły w spazmach rozkoszy…Zwolniła i powoli uspokajała się z moją twarzą nadal wtuloną w jej muszelkę. Wreszcie spokojnie mruknęła głośno jak kotka i powoli przeciągnęła się opuszczając rozłożone nogi i wypuszczając mnie z uścisku swych sprężystych ud. Spojrzała na mnie, na moją mokrą od jej soków twarz i z figlarnym uśmiechem stwierdziła.

    -”Nooo synek nieźle ci poszło! Brak mi po prostu słów! Jeszcze nikt mnie tak nie lizał, nikt nigdy mnie tak nie zaspokoił, byłeś fantastyczny młodzieńcze! Chodź przytul się do mnie, odpocznijmy chwilę.”

    Gdy się przysunąłem do niej kompletnie zaniemówiła, gdy wyczuła mojego naprężonego kutasa.

    -”O matko! Synek…i co ja mam teraz z tobą zrobić, długo ci już tak stoi?”

    -”Od ostatnich twoich orgazmów, ale było ci przecież tak dobrze, że nie chciałem przerywać lizania twojej cipki.”

    Spojrzała mi w oczy z wdzięcznością i miłością.

    -”Dziękuję ci, jesteś wspaniały! Ale przecież tak tego nie zostawimy” roześmiała się ubawiona całą sytuacją…”no chodź, daj mi go” zręcznie objęła penisa ręką.

    -”Popieść moje duże cyce!” poprosiła raczej niż zażądała, teraz już spokojnym łagodnym głosem.

    Wziąłem jej piersi w obie ręce i pieszcząc je jednocześnie zacząłem całować i lizać mocno jej nabrzmiałe, do bólu stojące sutki, nadwyrężonym już lekko językiem, po ostatnim lizanku jej cipki. Ona delikatnie ściągała i naciągała skórkę na kutasie, drażniąc go swymi długimi paznokciami, lekko wbijając je w mój naprężony członek…po krótkiej chwili pieszczot przerwała.

    -”No już dosyć tego…Najwyższy czas, abyś wreszcie zaruchał kochanie” uśmiechnęła się…”po tym wszystkim co robiliśmy…chcesz tego?!” stwierdziła po prostu niż zapytała.

    -”O jejku przecież wiesz” wyskomlałem cicho.

    Złapała mnie ręką za pośladek, jedną nogę założyła na mnie i lekko przekręcając się na plecy pociągnęła mnie za sobą, łapiąc drugą ręką za drugi pośladek, po prostu wciągając mnie na siebie…Rozłożyła szerzej nogi na boki i lekkim sprawnym ruchem, nadal trzymając rękoma mój tyłek, po prostu przyciągnęła mnie do swego łona.

    Patrząc jej w oczy poczułem, jak mój kutas wchodzi w nią, w jej cipkę, w tę jej słodką Misię…świat mi zawirował ponownie przed oczami, uczucie było nie do opisania, po prostu niesamowite. Nasze usta złączyły się, języki poszły w ruch.

    -”Przyjemnie?”

    -” Ooooo taaaak!” wydusiłem cichutko.

    -”Dobrze kochanie. Teraz słuchaj uważnie…już wiesz, że nie należy się spieszyć. Wtedy jest większa przyjemność dochodzenia do orgazmu…To twój pierwszy raz w cipce. Wiem, że ci dobrze, ale staraj się poruszać powoli…jak nie dasz rady i chcesz przyspieszyć to też ok. Jak wiesz, mam już 50 lat i teoretycznie byłoby ok, ale nadal jednak mogłabym zaskoczyć…a dwoje dzieci już mam” mówiła szybko, bardzo szybko.

    A ja już posuwałem ją delikatnie…nieopisane uczucie przeszywało całe moje ciało. Podłożyłem ręce pod jej dużą pupę…co za kobieta! co za ciało! Trzymałem i uciskałem jej pośladki z fascynacją i uwielbieniem.

    -” O matko!”

    -”Dlatego kochanie obiecałam ci niespodziankę i nagrodę…zabezpieczyłam się dla ciebie i pozwolę ci skończyć we mnie, w środku. Będziesz mógł napełnić moją cipkę swoją młodzieńczą spermą, zalejesz Misię do pełna! po same brzegi!, kochanie…To twój pierwszy raz i fajnie będzie dla ciebe mieć pełny stosunek od początku do samego końca, do wytrysku w pochwę macicy kobiety…Chcesz tego prawda?”

    -”Taaaak ciociuuuu” wychrypiałem ciężko.

    Nigdy nie słyszałem jej mówiącej tak szybko, z takim przejęciem i napięciem w głosie. Wiedziała, że długo nie wytrzymam i nie będę dymał nieskończenie, więc chciała szybko przekazać mi ważne informacje…Cały czas starałem się jechać ją powoli, ale ciśnienie nie pozwalało…stęknęła pode mną.

    -”Dobrze, dobrze, ruchaj kochany, ruchaj ciotkę, ruchaj mój mały!”

    Zarzuciła mi nogi na plecy i stopami zakleszczyła mnie w objęciu.

    -”Lubisz jak jestem wulgarna?”

    -”Oooo taaak ciociu, podnieca mnie to!”

    -”Mnie też” szepnęła.

    Nagle przeszła na inny, dominujący ton.

    -“No to rżnij mnie tym swoim wielkim ruchaczem, ładuj tą starą cipę mocnymi pchnięciami swego młodego ogiera, ujeżdżaj tę pizdunię, pokaż tej wielkiej dziurze, kto tu rządzi….Ruchaj mnie, pierdol swoją ciotkę jak sukę, ruchaj tę pizdę do samego dna, mocno, głęboko, bez zahamowań, przeoraj tą starą szparę, dogódź tej dziurze, rozepchaj tę grotę,  masz naprawdę ogromnego kutasa.”

    I nieco spokojniej dodała.

    -“Trochę się obawiałam, że będę zbyt luźna dla ciebie, ale czuję że jest tak jak trzeba, dobrze, że masz tak dużego…cudownie mnie wypełniasz. Ruchaj mocno, nie hamuj się, nie powstrzymuj, nie przerywaj…ruchaj mnie kochanie!”

    Wchodziłem już bardzo głęboko całym kutasem po same jaja. Miała rację, ogolony kutas, nieograniczony zarostem wchodził głębiej, na całą długość… Jej duża owłosiona cipka była mokra i gorąca, czułem soki wylewające się na moje jaja.

    -“Oooooohhhhhh jak dobrze”…i ten jej zarost, dodatkowo drażniący mojego penisa…jeszcze trochę…jeszcze…żeby nie skończyć za szybko…by to uczucie trwało w nieskończoność…płonne nadzieje, niestety. Czułem, że dochodzę.

    -“Kocham cię ciociu, kocham cię Krysiu.”

    -“Ooooooo ja też kochanie, kocham cię mój mały głuptasie!…jest cudownie!”

    Moje ciało nagle wyprężyło się, ciotka nadal trzymała moje pośladki i dociskała do cipki, jednocześnie chwilami drapiąc i rysując paznokciami krwawe ślady na moich plecach.

    -“Ooooo taaaak kochanie!” też czuła, że dochodzę.

    Patrzyła mi głęboko w oczy.

    -“Na co czekasz Mareczku?! Spuść się we mnie! Skończ w mojej starej, spragnionej spermy cipie! Napełnij moją Misię!”

    Teraz już orałem ją jak szalony! Mocno, głęboko, intensywnie, w szale uniesienia…była moja! Moja! Cała moja! Ruchałem i ruchałem! Obserwowała uważnie moją twarz i czekała, kiedy pojawi się na niej grymas błogiej rozkoszy.

    -”Już? Tak? Teraz?! Kochanie?!”

    -”Taaaaaaaaaaaak!” wykrzyknąłem niemal z bólem rozrywającym kutasa ciśnieniem zmagazynowanej spermy.

    -”Dobrzeeee! Nie wyjmuuuuuj! Masz mnie całąąąą! Nie wyjmuuuuj kutasaaaa! Spuść sie we mnieeee!.Do środka!” Napompuj mnieeee swoim nasienieeeeem! Zalej mnieeeee swoją spermąąąąą!  Leeeej malutki, leeeej do środkaaaa!

    Zacisnęła mocniej uda, poczułem jej mocne łydki po bokach i splecione stopy na mnie, paznokcie straszliwie głęboko wbijające się w moje plecy i pośladek!

    Krzyczała dalej:

    -”Ładuuuj kochanieee! Ładuuuj we mnieee! Dobiiij do dnaaa! Oraaaj mnieee mocnooo! Napełnij tą dziuręęę! Ruchaaaaj mocnieeeej! Nie przerywaaaaj! Spuść wszyyystko w mojąąą cipkęęę! Leej do pełnaaaa! Do końcaaaa! Do ostatnieeeej kropelkiiii! Kochanyyy mój gówniarzuuuu! Tak cię kochaaaaam! Kochaaaaam ciebieeeee! Kochaaaam! Kochaaam!”

    Pierwszy strumień mojego nasienia wytrysnął w cipę! Co za ból, ale i ulga, co za rozkosz! Nareszcie! Ciotka mocno rękami trzymała mnie za pośladki, a żelazny uścisk nóg trzymał mnie przed cofnięciem bioder, zresztą niepotrzebnie, nie było mowy przy tej skali podniecenia i intensywności, abym wyjął kutasa!

    -“O matkooo! Co za rozkooosz! Daleeej! Mocnooo! Wal mnieee z calych siiił! Głębieeej! Leeej we mnieeee! Do pełnaaaa! Zaleeej tą szparęęę! Napełnij tęę dziuręęę! Kochanyyy m???j!”

    Kolejny strumień nasienia eksplodował do jej wnętrza…i kolejny…i kolejny…i znowu…lałem i tłoczyłem w nią moją gorącą spermę, a ona nadal mocno mnie przytrzymywała przy swym łonie. Przyjemność i rozkosz była nieopisana, niesamowita, niewyobrażalna, niemal nie wiedziałem co się dzieje…straciłem rachubę miejsca i czasu. Wpompowałem w nią całą zawartość mojego młodego organizmu…Zwolniłem prawie całkiem ruchy bioder. Zaspokojony leżałem na niej i czułem jak nadal już bez ciśnienia wytrysku, sperma sączyła się do środka jej wielkiej, wyruchanej, przedymanej, przeoranej młodym kutasem, dojrzałej cipy! Było cudownie! Mój pierwszy raz…i to z Krystyną!

    Lepiej chyba nie mogłem sobie wymarzyć inicjacji seksualnej!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mi Riam

    Proszę o sensowne komentarze i konstruktywną krytykę… a nie trollowanie.

    Nie podoba się – nie czytaj!

    Jest tyle innych kategorii, że każdy znajdzie coś dla siebie. 

    Pozdrawiam tych, którym się podoba.

     

    P.S. Wrzucam ponownie.

  • Rodzinna edukacja I

    Część 1
      Mam na imię Damian, mam 15 lat i jestem uczniem podstawówki. Mam siostrę bliźniaczkę o imieniu Ewa oraz starszą siostrę Edytę, która ma 17 lat. Już od roku zacząłem się interesować dziewczynami, ale nie miałem śmiałości, żeby zapytać o pewne rzeczy, ani mamy ani taty. Wiedziałem i widziałem,
    że siostra, co miesiąc krwawi i używa podpasek, ale moja wiedza na tym się kończyła. Postanowiłem zająć się tą sprawą i dowiedzieć się jak to jest z dziewczynami i chłopakami, tym bardziej, że zdarzyło mi się już „zmoczyć” łóżko w nocy, choć nie robiłem wcale siusiu. Poza tym mój siusiak czasami robił się sztywny, choć wcale tego nie planowałem. Gdy osiągnąłem, więc wiek 15 lat, postanowiłem zgłębić temat. Wiedziałem, czym różni się dziewczyna od chłopaka, ale nigdy nie widziałem dziewczyny na żywo. Znacie to pewnie ze swojego własnego życia chłopaki, prawda?
      Na początek zacząłem od obserwacji domowej, wiadomo, że zawsze zdarzy się okazja, że starsza czy młodsza siostra przejdzie albo przebiegnie z pokoju do łazienki w majtkach i koszulce, sądząc, że nikt ich nie zauważy. Ale czego tu się wstydzić? Ja paradowałem w majtkach po domu i jakoś nikt się tym nie gorszył, nikt nie zwracał mi uwagi. Bywało owszem, że młodsza siostra skarżyła się mamie, że ją podglądam, ale nie miało to żadnych konsekwencji.
    — Ubieraj się u siebie w pokoju albo w łazience — mówiła wtedy mama — to nikt nie będzie cię musiał oglądać w bieliźnie.
    Ale takie krótkie sytuacje nie dawały mi odpowiedzi na moje kłębiące się w głowie pytania.
    Jak wygląda siusiak dziewczyny?
    Dlaczego raz na miesiąc krwawią a dotyczy to wszystkich trzech kobiet w domu.
    Dlaczego mój siusiak robi się czasami twardy? I po co się taki robi?
    Po co dziewczyny i kobiety noszą biustonosze? Bez tego się nie da?
    I jeszcze wiele innych pytań mógłbym tutaj przytoczyć.
    Oczywiście, część odpowiedzi uzyskałem sam, gdy wpisałem pytanie w wyszukiwarkę internetową. Dowiedziałem się wtedy, co to jest wzwód, sperma, pochwa, miesiączka czy podpaska.
      Zdecydowałem, że muszę jednak podglądnąć siostrę, gdy się przebiera. W tym celu zaplanowałem taką akcję: gdy wiem, że siostra się przebiera, wchodzę niby to przypadkiem do pokoju i pytam o jakąś bzdurę, a w rzeczywistości lustruję jej postać. Kilka prób było nieudanych, bo trafiałem na siostrę ubraną albo siedzącą na łóżku w pidżamie, albo nie było jej w pokoju. Aż pewnego razu osiągnąłem sukces! Kiedyś rano, gdy rodzice poszli już do pracy, przyczaiłem się w przedpokoju, gdy usłyszałem, że Ewa zamyka szafę, nacisnąłem na klamkę i wszedłem do jej pokoju.
    Siostra stała przed szafą nago, w ręce trzymała wyjęte z szuflady majtki a na fotelu leżały już inne części garderoby.
    — Ooooo, przepraszam — rzuciłem w jej kierunku — nie wiedziałem, że się przebierasz.
    Zareagowała natychmiast, zasłaniając jedną ręką swoje podbrzusze a drugą ręką trzymającą majtki, próbowała zasłonić sobie biust.
    — Eeeeej, co ty robisz, nie wolno wchodzić bez pytania — krzyknęła — ja nie wchodzę tak do twojego pokoju.
    — Ja bym nie miał nic przeciwko — odpaliłem — chcesz, to możesz za chwilę przyjść.
    — Nie mam zamiaru — odparła Ewa — przestrzegam ustalonych zasad.
    Patrzyłem na nią całą i stwierdziłem, że całkiem fajnie wygląda tak „leciutko odziana”.
    — Fajnie wyglądasz siostro — podsumowałem i skierowałem się w stronę drzwi.
    — Naprawdę tak sądzisz? — spytała niespodziewanie.
    — Tak, nie wymyślam i nie spekuluję, moim zdaniem wyglądasz ciekawie. Zresztą na pewno zwracasz na siebie uwagę kolegów ze szkoły, nieprawdaż?
    — Poczekaj chwilę — odparła — mam … pewien pomysł, ale nie śmiej się, proszę.
    — OK, nie będę się śmiał, przyrzekam — stwierdziłem.
    — To odwróć się na chwilę, ubiorę się nieco i pogadamy, dobrze?
    Oczywiście odwróciłem się, bo chciałem koniecznie poznać pomysł siostry bliźniaczki.
    — Możesz się już odwrócić — usłyszałem.
    Odwróciłem się, Ewa stała przede mną w majteczkach oraz biustonoszu.
    — Naprawdę wyglądasz ładnie — wystękałem — co mi chciałaś powiedzieć?
    — Wiesz co, sprowokowałeś mnie, bo myślałam o tym już wcześniej, ale zmobilizowałeś mnie i teraz tylko muszę się zebrać na odwagę, daj mi chwilkę — stwierdziła.
    — Pewnie ciebie też nurtuje kwestia, czym my się tak naprawdę różnimy? — zaczęła. — Mam na myśli głównie anatomię i jak funkcjonujemy osobno i razem. Anatomię to pewnie znasz z podręcznika, ja też, ale to nie zaspokaja moich oczekiwań i wiedzy. Proponuję … wzajemne konsultacje. Czyli ja pytam ciebie, ty pytasz mnie, przy czym odpowiadamy szczerze i zgodnie z prawdą. Co ty na to?
    — Wiesz co, przyznam się, że … myślałem o czymś podobnym — odpowiedziałem lekko zaskoczony — pomysł mi się bardzo podoba. Nie będę musiał podglądać ciebie czy Edyty albo swoich koleżanek, albo zadawać pytań obcym ludziom. Podsumowując, jestem na TAK.
    — Ja też się cieszę, będziemy mogli spokojnie wymienić się informacjami, ale nie mówimy o tym na razie nikomu, dobrze?
    — Jasna sprawa, rodzice by nam spokoju nie dali — odparłem.
    — Dobra, to teraz koniec z oglądaniem mnie, spotkajmy się spokojnie wieczorem w moim pokoju.
    — Oczywiście, umowa stoi — potwierdziłem.
    Wyszedłem od Ewy bardzo zadowolony. Każde z nas zjadło śniadanie i poszliśmy do szkoły zgodnie
    z planem obojga. Byliśmy w równoległych klasach i taki układ był dla nas dobry.
    Dzień dłużył mi się, po powrocie ze szkoły, bo myślałem o wieczornym spotkaniu z Ewą. W końcu po odrobieniu zadań domowych, kolacji oraz oglądaniu filmu i myciu, mogliśmy zrealizować nasz plan. Poszedłem do jej pokoju, Ewa czekała już na mnie, siedząc w pidżamie na łóżku. Ja przyszedłem w moich spodenkach do spania z ręcznikiem w ręce.
    Zaczęliśmy rozmawiać najpierw ogólnie, potem odbyło się losowanie (orzeł/reszka) kto pierwszy zadaje pytania, wygrała Ewa, czyli to ona miała zadawać pytania, a ja miałem odpowiadać na wszystkie, szczerze i wyczerpująco.
    — Czy twój siusiak twardnieje czasami? — padło pierwsze pytanie.
    — Nooo … tak, czasami, na razie tego nie kontroluję, zapewne mój organizm przygotowuje się do roli „mężczyzny, który może zostać ojcem”. Wiesz, że produkujemy plemniki, które po spotkaniu z komórką jajową mogą stworzyć nowego człowieczka. Ostatnio, gdy patrzyłem na ciebie w samych majteczkach i biustonoszu, czułem, że mój siusiak robi się większy. Ale nazywajmy go penis, bo taką ma nazwę.
    — Rozumiem, teraz zamknij drzwi do pokoju na klucz, dobrze? — powiedziała szeptem.
    Domyśliłem się, o co chodzi i przekręciłem klucz w zamku.
    — A pokażesz mi twojego penisa? — spytała nieśmiało.
    Zdjąłem posłusznie spodenki i stanąłem przed siostrą.
    — Fajny, mogę go dotknąć? — usłyszałem.
    — OK, ale ty też mi pokażesz, co masz w majteczkach? — dopytałem.
    — Jasne, daję słowo! — padła szybka odpowiedź.
    Ewa dotknęła mojego penisa bardzo delikatnie, podniosła trochę i powiedziała.
    — Acha, to tutaj w jądrach produkowane są plemniki a penis „dostarcza” je do pochwy kobiety.
    Teraz rozumiem, dlaczego musi być sztywny, przecież taki zwisający nie miałby szans na „wetknięcie go” w dziurkę.
    Mój towarzysz zaczął się robić nieco większy, poczułem to ja, zauważyła to również Ewa.
    — Ooooo, rośniemy, fajnie — powiedziała nieco zaskoczona — a jaki duży może być?
    Pogłaskała go lekko, potem śmielej a penis pęczniał radośnie. Po dwóch minutach sterczał śmiało
    w górę, a Ewa patrzyła na niego z wyraźnym podziwem.
    — Podnieciłeś się tylko w wyniku mojego głaskania go?
    — Chyba tak, to efekt głaskania, ale i twojej obecności w skąpej bieliźnie.
    — Wiesz co, koleżanka pokazywała mi taki krótki filmik w telefonie, gdzie dziewczyna głaskała koledze penisa, a on wystrzelił po chwili plemnikami, chciałabym to zobaczyć. Możemy?
    — Nooo … dobrze, ale nikomu ani słowa?? — spytałem stanowczo.
    — Daję słowo!! — odpowiedziała Ewa.
    Siedziałem na skraju łózka, klęknęła przede mną na podłodze pomiędzy moimi rozstawionymi nogami
    i zaczęła pocierać prawą ręką mojego penisa.
    Po chwili zsunęła mi skórkę z napletka i zaskoczona spojrzała mi w oczy czy mnie to nie boli.
    — Śmiało, śmiało, to jest napletek, a odkryłaś właśnie bardzo czuły na bodźce obszar mojej żołędzi.
    To bardzo fajne odczucie, działaj dalej … siostro.
    Ewa przesuwała ręką w dół i w górę, mój penis jeszcze urósł, a ja czułem się odlotowo.
    Po około dwóch minutach pojawił się na mojej twarzy grymas i robiło mi się coraz fajniej.
    Ewa wpatrywała się w moją twarz i zauważyła, że podoba mi się to, co robi, więc przyspieszyła. Tego już nie dało się opanować, stęknąłem i poczułem, jak pulsuje mój penis, usłyszałem:
    — Ooooo kurczę, ale pulsuje i … wyrzuca plemniki na zewnątrz. Ooooo, nawet trochę poleciało mi na twarz i na włosy — komentowała z nieukrywanym entuzjazmem.
    Gdy wystrzeliłem już całą porcję, spojrzałem na siostrę — klęczała przede mną, a po twarzy spływała jej gęsta ciecz, część jej była także na włosach. Strużki spływały w kierunku jej biustonosza, widok był nieziemski, a ja czułem się wspaniale odprężony.
    — Fajnie wyglądasz ze spermą na twarzy, siostro — stwierdziłem.
    — Sperma z plemnikami? — spytała. — Tak się to nazywa?
    — Tak, dokładnie tak, a to był jeden z etapów „stworzenia dziecka” — zaśmiałem się.
    Penis zadowolony zwisał teraz spokojnie, a jądra produkowały zapewne już kolejną „armię”.
    Podałem Ewie chusteczki, żeby mogła się wytrzeć. Potem przebiegła szybko do łazienki i dokończyła mycie twarzy i włosów pod prysznicem. Wróciła opatulona w ręcznik i usiadła na łóżku.
    — Dziękuję za cenną lekcję „wychowania seksualnego”, braciszku — powiedziała z zadowoleniem — czas na rewanż i twoją serię pytań.
    Zamknąłem ponownie drzwi na klucz, Ewa zrzuciła ręcznik i położyła się na łóżku naguteńka.
    — Powiedz mi, co to jest ten okres u kobiety? — spytałem na początku.
    Ewa wytłumaczyła mi kwestie owulacji, zapłodnienia, menstruacji, tamponów, podpasek i pewnego dyskomfortu. Zdziwiony byłem informacją, że jak dziewczyna zaczyna mieć miesiączkę, to jest płodna i może zajść w ciążę. Wyobraziłem sobie 12-letnią uczennicę klasy V z brzuchem, otrzepało mnie wtedy.
    — A jak wygląda pochwa? — spytałem śmiało.
    Ewa spokojnie opisywała w szczegółach swoją anatomię, po czym stwierdziła:
    — Wiesz co, może lepiej … sam zobacz, to lepiej zapamiętasz — zaproponowała.
    Położyła się wygodnie oparta o ścianę, poduszka pod plecami, nogi rozwarte. Zobaczyłem wtedy małe pęknięcie w kroku, leciutko pokryte włoskami w okolicach jej cipki.
    — To jest braciszku moja pochwa — zaczęła prezentację —  a raczej to, co jest na jej wejściu. To tutaj, to moje wargi sromowe większe, głębiej wargi sromowe mniejsze, które nazywane są też subtelniej „płatkami”.  Na górze przy połączeniu płatków znajduje się łechtaczka, bardzo wrażliwa na dotyk — mama mówi, że to „najlepsza przyjaciółka każdej kobiety”. Ma rację, już próbowałam z niej skorzystać.
    — Aaaaaa, mogę dotknąć? — spytałem nieśmiało.
    — Jasne — odpowiedziała bez zażenowania — tylko delikatnie proszę.
    — Wystawiłem paluszek i skierowałem go w kierunku pęknięcia. Przesunąłem palcem od dołu do góry prawego płatka, potem lewego i wtedy Ewa stęknęła leciutko.
    — Zabolało? — spytałem od razu.
    — Nie, nic z tych rzeczy, wręcz przeciwnie, zrobiło mi się bardzo miło — odparła spokojnie.
    Poruszałem paluszkiem z góry w dół i z powrotem a Ewa wzdychała coraz bardziej.
    — To mnie mocno podnieca, braciszku.
    Skierowałem teraz paluszek na małą jakby kuleczkę, którą Ewa nazwała łechtaczką. Pośliniłem palec i dotknąłem jej leciutko, wtedy Ewa drgnęła w widoczny sposób. Zacząłem leciutko masować kuleczkę ruchem okrężnym, czasami przesuwając palec wzdłuż płatków.
    — Oooo, tak, taaaaaak — usłyszałem głos Ewy z odchyloną do tyłu głową — świetnie ci to idzie, rób tak dalej, oooch jak fajnie, aaaach …….. odlatuję.
    Po dłuższej chwili odezwała się:
    — To, co widziałeś i słyszałeś, to był kobiecy orgazm, czyli odpowiednik twojego dzisiaj orgazmu, który zakończyłeś wytryskiem spermy. My kobiety przeżywamy go w inny sposób, ale wywołany jest podobnie jak u was bodźcami i zwiększaniem podniecenia, aż do punktu kulminacyjnego.
    — Ok, zrozumiałem — odparłem — teraz już wiem jak dziewczynę doprowadzić do orgazmu, cenna informacja i wiedza.
    — Tak, dziewczyna będzie ci wdzięczna, jak ja teraz, gdy dasz jej dojść do orgazmu.
    — No dobra, a po co w takim razie ta szczelinka pomiędzy nogami, skoro można mieć orgazm bez niej? — zapytałem.
    — Dziurka jest niezbędna, że mężczyzna mógł wsadzić tam swojego członka i wlać do środka spermę. Ta powędruje dalej do macicy, a tam może spotkać się z jajeczkiem i stworzyć nowe życie. Ale, żeby nie było niejasności, ja jeszcze nie jestem na to gotowa. Poczytaj sobie, co to jest prezerwatywa, przyda ci się ta wiedza na pewno. Mama zasugerowała mi, że każda dziewczyna powinna ją mieć
    w torebce dla własnego bezpieczeństwa, dała mi nawet jedno opakowanie.
    — A mogę tam zaglądnąć? — spytałem.
    — Ewa paluszkami obu dłoni rozszerzyła płatki i zobaczyłem malutką dziurkę otoczona różowymi płatkami i różowym mięskiem.
    — Możesz delikatnie wsadzić tam paluszek, ale delikatnie! Jak poczujesz opór, to nie pchaj dalej — OK?
    Pośliniłem paluszek i przystawiłem do wejścia do szczelinki, po czym wsadziłem go, na 1 cm wgłąb.
    Wszedł z minimalnym oporem, czułem, jak dziurka zwarła swoje ścianki, jakby chciała uwięzić mój palec. Pchnąłem dalej i dalej aż natrafiłem na miękką przeszkodę.
    — Stop! — rzuciła Ewa — dalej nie idziemy. Trafiłeś właśnie na moją błonę dziewiczą.
    Można powiedzieć, każda kobieta, która nie uprawiała seksu, ma taką błonkę, jej zerwanie jest nieodwracalne, kobieta przestaje być dziewicą. Najczęściej dziewczyna traci dziewictwo w wyniku penetracji członkiem jej pochwy. Zostawmy to, więc na przyszłość.
    — W porządku, rozumiem — odparłem — dziękuję ci bardzo za twoją lekcję wychowania seksualnego. Wszystko oczywiście zostaje między nami, siostrzyczko.
    Powiedzieliśmy sobie „dobranoc” i poszedłem do swojego pokoju. Nie mogłem zasnąć, tak moje myśli kłębiły się w głowie. Jak się okazało rano, Ewa też nie mogła usnąć.
    To był bardzo emocjonujący dzień dla nas obojga.
    Część 2
      Rano spotkaliśmy się z Ewą przy śniadaniu, była bardzo rozmowna i zadowolona. Po powrocie ze  szkoły pogadaliśmy chwilę, wspomnieliśmy ostatni wieczór i postanowiliśmy czekać cierpliwie na kolejne wspólne lekcje „wychowania seksualnego”. Dwa dni później okazało się, że rodzice idą wieczorem do znajomych, a Edyta idzie na imprezę ze swoim chłopakiem Adamem, więc wieczorem mamy wolną chatę. Po południu tego oczekiwanego dnia ustaliliśmy z Ewą, że spotkamy się tym razem u mnie około 20:00. Gdy wszyscy starsi wyszli już z domu, odczekaliśmy na wszelki wypadek pół godziny i spotkaliśmy się w moim pokoju.
    — Wiesz co, może zrobimy sobie … wspólną kąpiel na początek? — spytała Ewa.
    — Świetny pomysł! — odpowiedziałem i sięgnąłem pod poduszkę, gdzie miałem schowane gatki
    do spania i pobiegłem do łazienki. Rozebrałem się, po chwili przyszła Ewa i bez skrępowania zdjęła
    z siebie ubranie. Odkręciłem wodę w kabinie i zaprosiłem siostrę ręką do wejścia.
    — Jeszcze zrobię siku i zaraz wchodzę — poinformowała Ewa.
    Wskoczyłem do kabiny i zasunąłem drzwi, po chwili Ewa weszła pod strumień ciepłej już wody. Spojrzeliśmy po sobie z zainteresowaniem, potem sięgnąłem po szampon a Ewa po żel pod prysznic. Kabina była spora, więc zmieściliśmy się bez problemu, każde z nas mogło się swobodnie poruszać
    i myć. Zmniejszyłem świadomie dystans, aby ocierać się o gołe ciałko Ewy.
    — Przytulasty się zrobiłeś — powiedziała z uśmiechem.
    — Lubię się do ciebie przytulać, to bardzo miłe — odpowiedziałem — zresztą mój przyjaciel też to lubi, jak widzisz.
    Ewa spojrzała w dół i zobaczyła mojego stojącego już na baczność penisa, który raz po raz obijał się
    o jej pupę.
    — Rzeczywiście, wygląda na … zadowolonego. Pewnie chciałby, żebym go umyła.
    Nie pytając o zgodę, wzięła go w dłoń namydloną żelem i zaczęła dokładnie „myć”. Zaczęła od moich jąderek, potem szła wyżej, aż doszła do żołędzi. Dołączyła druga jej dłoń i teraz trwało ostre mycie mojego penisa. Było milutko, o czym zresztą nie musiałem jej informować, to było widać na mojej twarzy.
    — Wiesz pewnie, co to jest masturbacja? — spytała.
    — Tak, wiem, to np. to, co teraz robisz mnie.
    — Można tak powiedzieć, robisz to sobie albo innej osobie doprowadzając ją do podniecenia.
    — Fajna sprawa, jak nie musisz nic robić, a osiągasz orgazm! — skwitowałem i skupiłem się na rosnącym podnieceniu.
    — Mogę wytrysnąć na twoją pupę? — spytałem sapiąc już mocno.
    Ewa obróciła się do mnie tyłem, cały czas pracując jednak jedną ręką nad moim penisem.
    Nawet pochyliła się trochę i przyłożyła go na pupę. Wytrysnąłem kilka razy z pełną mocą i kilka razy słabiej. Sperma spływała teraz po jej kręgosłupie i wpływała pomiędzy pośladki. Ewa szybko spłukała ją z siebie, trzymając się na wszelki wypadek za cipkę drugą ręką.
    — Fajnie było? — spytała, gdy obróciła się do mnie przodem.
    — Tak, bardzo fajnie — odparłem — A mogę umyć ci cycuszki?
    Nalała mi na dłoń trochę żelu i czekała na moje ruchy. Zacząłem myć jej biust i byłem zachwycony. Ewa miała jak na 15-latkę standardowy rozmiar biustu, ale w rękach był cudownie miękki i elastyczny. Rozmarzyłem się. Umyliśmy się do końca i po wytarciu szliśmy w kierunku mojego pokoju, Ewa w szlafroku a ja przewiązany ręcznikiem.
    — Wiesz co, mam jeszcze jedno pytanie, gdzie ty masz siusiaka siostrzyczko? Przecież nie sikasz ze szczelinki, prawda?
    — Głuptasie, no pewnie, że nie. U kobiet ujście cewki moczowej znajduje się pomiędzy łechtaczką
    a wejściem do pochwy, o tutaj — zdjęła szlafrok, położyła się na łóżku i rozchyliła nogi, unosząc kolana w górę, rozchylając palcami jednej dłoni płatki, a paluszkiem drugiej dłoni wskazując położenie wspomnianego ujścia cewki.
    — Acha, rozumiem — odparłem — dziękuję za informację i pokaz.
    — Możesz się … odwdzięczyć braciszku — odparła — powiem ci jak i proszę zrób to, dobrze?
    Przyjęła pozycje jak podczas prezentowania czym sika i powiedziała:
    — Połóż się pomiędzy moimi nogami, nauczę cię jak używać języczka — powiedziała — miałam okazję to przećwiczyć z moją koleżanką z klasy. Najpierw ona zrobiła to mnie, a potem ja zrobiłam to jej.
    Chodzi mi o użycie języka zamiast paluszka, resztę już znasz.
    Złapałem w lot, o co jej chodzi i szybko położyłem się z głową wciśniętą pomiędzy jej uda.
    Palcami obu dłoni rozwarłem jej płatki, żeby lepiej widzieć łechtaczkę. Wtedy zacząłem lizać ją po wewnętrznej stronie różowiutkich rozchylonych płatków. Smakowała ciekawie, podobało mi się.
    Mój języczek zapędził się do łechtaczki i pieczołowicie ją lizał, nawet całowałem jej płatki, łechtaczkę, szparkę i cokolwiek było w zasięgu. Ewa wzdychała mocno, a jej ciało drgało. Wtedy sama zadbała o to, żebym skupił się na lizaniu i własnymi paluszkami rozchyliła mocno swoje płatki. Zabrałem się ostro do roboty i po chwili siostra oddychała szybko, a ciało drgało. Gdy zaczęła stękać, wiedziałem, że już niedaleko do finału. Po chwili krzyknęła głośno, ale nie zrozumiałem dokładnie, co powiedziała, po czym eksplodowała, osiągając orgazm. To był piękny widok, nie zapomnę go nigdy.
    — O mamusiu, ale było bosko — wydusiła z siebie po chwili — ale masz namiętny języczek.
    Damian, moje koleżanki na pewno by cię bardzo polubiły, oczywiście, gdyby wiedziały, jaki z ciebie profesjonalista, ale ja im na pewno nie powiem.
    — Smaczną masz cipkę siostro — oznajmiłem — musimy to kiedyś powtórzyć.
    — Chętnie, słowo daję — odparła z uśmiechem na ustach, patrząc na mojego penisa we wzwodzie.
    Na ten wieczór wrażeń było dość, życzyliśmy sobie dobrej nocy i poszedłem do pokoju. Tym razem zasnąłem dość szybko i miałem naprawdę fajne sny.

    Ciąg dalszy już niebawem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    OsobaX

    Kolejna moja seria, zapraszam do lektury.

  • Nie-zwykla Rodzina cz 137. – Wspolny czas z kuzynka

    Nasza kuzynka Sam zaprosiła mnie i Cassie do siebie do domu. Akurat miała wolną chatę. Chciała też nam o czymś powiedzieć. Byliśmy tego ciekawi. Skorzystaliśmy z tej okazji. Fajne było to że teraz Sam mieszkała niedaleko nas.
    Gdy Sam otworzyła drzwi swojego domu, na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Ubrana w niebieską koszulkę oraz czarne, krótkie spodenki. Wyglądała bardzo seksownie.

    – Alan! Cassie! – zawołała, wpuszczając nas do środka. – Jak dobrze was widzieć!

    Przytuliła się ze mną i Cassie. Gdy szliśmy za nią do salonu, obserwowałem jej tyłek przez jej spodenki. Moja pała dawała o sobie znać. Sam jest taka seksowna.
    Usiedliśmy wszyscy w salonie, na kanapie.

    – Mam dla was nowiny. Wyjeżdżam do Anglii! – powiedziała Sam.

    – Serio? – Cassie niemal podskoczyła na kanapie. – Na jak długo?

    – Na dwa tygodnie. Wujek i ciocia zapr?sili całą naszą rodzinę. Będziemy mieszkać u nich, a ich syn, mój kuzyn Ivo, ma nas oprowadzić po Londynie i okolicy.

    Słuchałem, jak Sam opowiada o planach zwiedzania Big Bena, Tower Bridge i British Museum. Jej entuzjazm był zaraźliwy.

    – Naprawdę się cieszymy. Korzystaj z wakacji.

    – Mhm. A wy jak tam? Jedziecie gdzieś?

    – Trudno powiedzieć. Napewno gdzieś się wybierzemy. Mieliśmy już pomysły, gdy byliśmy na studiach.

    – Jak tam ogólnie na studiach? Ciężko, co nie? – zapytała Sam, zwracając uwagę na moją siostrę.

    Cassie uśmiechnęła się szeroko.

    – Czy ja wiem. Egzaminy to jakoś ujdzie. Ciekawie było w akademiku. – uśmiechnęła się spoglądając na mnie. Wiedziałem o co jej chodzi.

    – Hej, no to opowiadaj. Co tam się działo?

    – Urządzaliśmy takie szalone imprezy, że myślałam, że nie przeżyję. Pamiętam jedną noc, kiedy dziewczyny z mojego piętra postanowiły zrobić konkurs na najlepszy drink. Każda miała wymyślić coś swojego z tego, co mieliśmy w kuchni.

    – I jak skończyło się to wszystko? – zapytała Sam.

    – Skończyło się tym, że o trzeciej nad ranem śpiewałyśmy karaoke na korytarzu, a dozorca musiał nas uciszać. – Cassie pokręciła głową z rozbawieniem.

    – Hah…ale akcje…

    – To i tak nic w porównaniu do wyścigu… – zacząłem.

    – Jakiego wyścigu?

    – Według tradycji na uniwersytecie organizowany jest Nagi Wyścig w ramach inicjacji.

    – Wow…rozumiem, że wy nie mieliście z tym problemu.

    – Ależ skąd. – zaśmiałem się.

    – A potem dopiero była impreza…

    – Lepiej. Prawdziwa orgia. – sama zobacz.

    Cassie pokazała Sam nasze zdjęcie, jakie sobie zrobiliśmy. Przytuleni nago do siebie, Cassie pokryta spermą, a w tle leżący pijani i nadzy studenci.

    – Matko…co tam się działo.

    – Mówię ci było ostro.

    – Niezłe szaleństwo. – stwierdziła Sam. – Ale nie mieli nic do was, że wy…

    – Jesteśmy rodzeństwem? Sam, nikt nas o takie rzeczy nawet nie podejrzewał. A na orgii wszyscy byli nawaleni żeby coś kojarzyć.

    – Na studiach też pewnie…spędzaliście razem czas? – spytała Sam z chytrym uśmieszkiem.

    – Byliśmy razem w jednym pokoju. Było super. Ruchaliśmy się codziennie. – powiedziałem.

    – Mmm…od tych waszych opowieści aż się mokra robie. – wtedy ręką dotknęła do swojego krocza.

    – Właśnie widzę.

    – Wiesz co Sam, powinniśmy wykorzystać to że jeszcze tu jesteś. Bo kiedy wyjeżdżacie?

    – Jutro już się pakujemy.

    – Więc to nasz taki ostatni dzień razem…mam pewien pomysł. – powiedziała Cassie, kładąc mi ręke na kutasa, który zaczął się odkształcać w moich spodenkach.

    – Chyba wiem jaki. Chodźcie, bo i ja się napaliłam przez te wasze historie. – mówiąc to zdjęła swoje czarne spodenki, a zaraz po nich niebieską koszulkę.

    Nie miała nic pod spodem, więc pokazała nam się całkiem goła. Jej ciało robiło na mnie wrażenie. Zmieniła się w bardzo seksowną kobietę. Miała cudne piersi i kształtny tyłek. Podeszła do kanapy i wypięła tyłek. Ja szybko skorzystałem z okazji i podeszłem do niej. Wpiłem się ustami do jej cipki. Zacząłem ją tam lizać. Pieściłem wszędzie. Sam jęczała z przyjemności.

    – Ooogghhh…Alan…

    Wtedy Cassie również weszła na kanapę i położyła się przed twarzą Sam. Zdjęła swoje czarne legginsy ukazując swoją piękną cipkę.

    – No dalej Sam. Też chcę poczuć tą przyjemność co ty.

    – Mmm… – zamruczała jedynie Sam.

    Zaczęła lizać cipkę mojej siostry. Pieściła ją i całowała. Wsadzała język do środka. Cassie jęczała z przyjemności, tak samo jak Sam. Kiedy przerwałem pieszczoty kuzynki, zdjąłem swoje spodenki, a z nich wyskoczy mój naprężony kutas. Potarłem nim o wejście do kuzynki.

    – Oj tak kuzynie…dalej…włóż mi go i zerżnij.

    Z przyjemnością spełniłem prośbę mojej kuzynki. Włożyłem fiuta do środka i zacząłem ją posuwać. Chwyciłem mocno za tyłek i rżnąłem posuwając do przodu i do tyłu. Sam jęczała z przyjemności. Próbowała to tłumić liżąc cipkę mojej siostry.

    – Och tak kuzynko…o tak. – jęczała Cassie.

    Fiut wchodził mi do samego końca. Jej cipka była idealna. Wchodziłem do końca, a jej pośladki klaskały pod wpływem moich uderzeń.
    W końcu zmieniliśmy pozycję. Sam położyła się na plecach rozkładając nogi. Cassie całkiem się rozebrała i położyła na Sam. Zaczęły się całować. Siostra miała tyłek wypięty w moją stronę. Nie czekając wszedłem w nią.
    Wbijałem się coraz głębiej. Cassie ogarnęło przyjemne uczucie. Jej dłonie zeszły na dół i palcami dotykała i pieściła cipkę kuzynki.

    – Ohhh…Cassie… – jęczała Sam.

    W końcu wyszedłem z jej pochwy. Cassie przesunęła się i ustawiła cipkę nad twarzą Sam. Kuzynka zaczęła lizać jej cipkę. Włożyłem ponownie kutasa do cipki kuzynki. Usłyszałam stłumiony jęk. Zacząłem ją ponownie mocno posuwać. W tym czasie Sam pieściła cipkę Cassie. Siostra jęczała z rozkoszy. Sam trzymała jej pośladki, dociskając do siebie. Ruchałem ją mocniej, czując jak jej cipka otula mojego fiuta.
    W końcu wyszedłem z jej pochwy, a Cassie zeszła z twarzy.
    Położyłem się na sofę. Sam przeszła do mnie i usiadła okrakiem nad moim fiutem. Cassie pomogła jej włożyć kutasa do cipki. Zaczęła szybko poruszać się w górę i w dół.

    – Oooohhhh…oggghh…

    Zacząłem też lekko poruszać biodrami lepiej wprowadzając kutasa do cipy kuzynki. Zaraz potem Cassie usadowiła się cipką na mojej twarzy. Zacząłem ją tam zachłannie pieścić językiem. Czułem jej mokre soczki i wwiercałem się językiem do środka. Razem nieźle się ruchaliśmy. Sam jęczała z przyjemności. Tak samo Cassie. Dziewczyny też zaczęły się całować.

    – Ogghh…dobrze…teraz odwróć się kuzyneczko…czas na coś, co lubisz.

    – Mmm…uwielbiam to.

    – Dobrze zapamiętasz nasze wspólne chwile.

    Sam zeszła wtedy z kutasa, a moja siostra z mojej twarzy. Kuzynka przekręciła się na brzuch lekko wypinając tyłek do góry.

    – Dalej braciszku…zerżnij w dupę kuzyneczkę.

    – Z przyjemnością.

    Potarłem trochę fiuta o dziurkę odbytu, po czym włożyłem kutasa do środka. Sam jęknęła przeciągle. Jej dziurka była bardzo ciasna. Odczuwała każdy centymetr. Zaraz potem pchnąłem fiuta do końca.

    – Oooooaaaaahhhh… – kuzynka krzyknęła głośno.

    Trzymałem mocno za jej tyłek. Coraz szybciej się poruszałem, a Sam tylko krzyczała. Cassie ustawiła się przed nią i rozłożyła nogi. Sam zaczęła znowu lizać jej cipkę.

    – Dalej kuzynko…wyliż mnie. Wiem że lubisz.

    Sam lizała wzdłuż warg sromowych. Ssała i całowała jej łechtaczkę. Moja siostra odczuwała przyjemność. Widziałem jak Sam przeżywa swój orgazm. Pieszczoty kuzynki sprawiały, że i Cassie była już blisko. Jakiś czas potem i ja czułem, że zaraz dojdę.
    W końcu pchnąłem do końca. Wystrzeliłem całe nasienie w odbyt kuzynki. Ta krzyknęła przeciągle. Wyciągnąłem oblepionego soczkami fiuta z odbytu Sam. Z jej odbytu zaczęła wypływać moja sperma. Sam zgarnęła ją na palce i posmakowała. Ale się z niej ziółko zrobiło.
    Po czasie usiadłem na kanapie. Sam leżała z nogami na moich oraz głową przy cipce Cassie, która leżała odpoczywając. Tak dalej byliśmy nadzy.

    – Och będzie mi tego brakować. – powiedziała Sam.

    – No mi też. Powtórzymy to gdy wrócisz z Anglii. – powiedziałem.

    – Oj tak. Trzymam za słowo.

    – Baw się dobrze w tej Anglii. Pamiętaj, żeby przysłać zdjęcia. – powiedziała Cassie, głaszcząc Sam po głowie.

    – Obiecuję. – zaśmiała się Sam. – A wy bądźcie grzeczni, gdy mnie nie będzie.

    – Postaramy się. Ale wiesz jak jest… – powiedziałem śmiejąc się chytrze.

    – No wiem, wiem.

    – Ty także bądź grzeczna Sam. – powiedziała zadziornie Cassie.

    – Hmmm…zobaczymy. – zaśmialiśmy się wspólnie.

    Będe tęsknił za Sam. Mam nadzieję, że szybko wróci i będziemy wspólnie się cieszyć. Jestem ciekaw jej pobytu w Anglii. Ciekawe, jakie będzie miała przygody.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Domowa edukacja

    Jestem dojrzałą kobietą po trzydziestce. Z zawodu jestem lekarzem i pracuję w jednym ze szpitali. Miałam wspaniałego męża, niestety pijany kierowca zakończył nasz związek, kiedy miałam 27 lat. Długo nie mogłam się otrząsnąć i wyjść na prostą. Udało mi się tylko dzięki pracy i ukochanej starszej siostrze, która bardzo pomogła mi w tamtych trudnych czasach. Teraz już mam wszystkie złe rzeczy za sobą, przed sobą całe pozostałe życie. Dbam o formę psychiczną i fizyczną (dwa- trzy razy w tygodniu chodzę na zajęcia z fitnessu, zależy od dyżurów), więc, według mnie oczywiście, jestem dość atrakcyjną osobą. Chciałabym podzielić się z Wami moim ostatnim zdarzeniem a właściwie nie tylko zdarzeniem, ale i tym, co mnie spotkało.

    Jak już wspomniałam, jestem lekarką. Mam dość duże mieszkanie w kamienicy (trzy pokoje, ale za to „wielkie”, kuchnia, łazienka), w którym teraz sama mieszkam. Nie jestem w żadnym stałym związku, nie mam ochoty. Kiedy żył mój mąż, nasze pożycie było wspaniałe, seks był nieziemski, a przeżycia niezapomniane. Teraz, kiedy z własnego wyboru jestem sama, zdarza mi się czasami przygodny seks (najczęściej na jakiś zawodowych wyjazdach), ale będąc sama, częściej masturbuję się i sprawia mi to wiele radości. Robię to na różne sposoby: w łóżku, podczas kąpieli, używam zarówno wibratora, jak i samych palców. Na co mam ochotę, to robię. Wygląda na to, że od kilku lat sprawiam sobie przyjemność i dobrze mi z tym. Zawsze byłam i nadal jestem otwarta na wszelkiego rodzaju przyjemności. Poza tym uwielbiam swoje ciało, ze wszystkimi niedoskonałościami i lubię chodzić po domu nago. Zawsze to lubiłam.

    Ale wracając do sedna, przy którymś z rozmów telefonicznych z moją starszą siostrą okazało się, że mój ulubiony siostrzeniec rozpoczyna studia w moim mieście i siostra zapytała, czy mogłabym go przygarnąć do siebie na jakiś czas. Oczywiście zgodziłam się, umówiłyśmy się na ich przyjazd. Przygotowałam jeden z pokoi, posprzątałam trochę w nim, zrobiłam miejsce w szafie. Wyjęłam świeżą pościel. Pokój czekał na Pawła.

    Kiedy przyjechali, serdecznie się przywitaliśmy. Pokazałam mu przygotowany pokój, w którym zostawił walizkę i usiedliśmy do obiadu. Przyglądałam się mu. Wydoroślał, urósł i zmężniał, nabierając męskiej budowy ciała. Był szczupły, ale nie chudy. Typowy młody chłopak po maturze, który dużo czasu spędza pewnie przed komputerem. Paweł dostał się na jakiś informatyczny kierunek, z czego był bardzo zadowolony. Cieszyłam się razem z nim i jego mamą. Czas mijał w rodzinnej atmosferze. Kiedy poszedł urządzić się w pokoju, siostra podziękowała mi, że zechciałam go wziąć do siebie. Odpowiedziałam, że przecież to żaden problem. Nie dosyć, że są najbliższą rodziną, to przynajmniej mniej będę się martwiła o mieszkanie, kiedy będę na dyżurze i jeszcze będę miała męską pomocną dłoń w razie potrzeby.

    Siostra powoli sposobiła się do powrotu. Przykazała Pawłowi, aby słuchał się cioci. Pożegnałyśmy się i odjechała.

    Wieczorem zjedliśmy kolację, a potem Paweł oddalił się do swojego pokoju. Kiedy zobaczyłam, że z kosmetyczką i ręcznikiem w ręku idzie do łazienki, powiedziałam mu, że przygotowałam dla niego miejsce w szafce na jego przybory i żeby rzeczy do prania wrzucił do kosza na brudną bieliznę. Nie „pogryzą” się, jeżeli będziemy prali je razem. Po jakimś czasie wyszedł w piżamie, powiedział: „dobranoc ciociu” i wrócił do pokoju.

    Czas mijał nam spokojnie, Paweł rozpoczął studia, ja zajmowałam się pracą. Czasami było tak, że widywaliśmy się w drzwiach lub wieczorem. Czasami razem oglądaliśmy coś w telewizji bądź na komputerze. Był młodym, inteligentnym chłopakiem, z którym można było porozmawiać na wiele ciekawych tematów.

    Teraz tylko musiałam bardziej kryć się ze swoją nagością. Kiedy był w domu, starałam się być ubrana w jego obecności. Nie afiszowałam się nagością. Chociaż pewnie już widywał nagie kobiety. Zdziwiłabym się gdyby tak nie było.

    Piżama, szlafrok, spodnie, koszulka. Z łazienki wychodziłam ubrana w szlafrok (jeśli szłam od razu spać) lub w koszulkę i spodenki bądź majtki, jeżeli jeszcze miałam jakieś plany na miłe spędzenie wolnego wieczornego czasu. Oczywiście w swojej sypialni nagość była na porządku dziennym, właściwie nocnym.

    Kiedy wyjeżdżał czasami do domu, mogłam wrócić do dotychczasowej swobodnej domowej nagości. Kiedy był w mieszkaniu, swobodnie czułam się tylko w łazience i swojej sypialni. I tylko tam oddawałam się swoim przyjemnościom (nie miałam zamiaru porzucać masturbacji), które sprawiały mi tyle satysfakcji. Tylko musiałam bardziej uważać i zachowywać się ciszej.

    Miałam wolny weekend. Paweł pojechał na kilka dni do domu. Zaczęłam sprzątać mieszkanie. Wstawiłam pranie, Paweł zostawił kilka ubrań na suszarce. Złożyłam je i zaniosłam do „jego” pokoju. Chciałam nawet włożyć je do szafy, ale szanując jego prywatność, ułożyłam je na łóżku. Już wychodziłam z pokoju, kiedy moją uwagę przykuł jeden szczegół. Cofnęłam się, odchyliłam poduszkę i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu odnalazłam swoje majtki. Moje koronkowe majteczki w łóżku Pawła? Co one tu robią? Czyżby mój grzeczny siostrzeniec nie był taki do końca grzeczny? Po co mu one? Co on z nimi robi? I co jeszcze mi zabrał? Był już dorosły, miał swoje potrzeby, ale żeby moje majtki? Pewnie w ten sposób rozładowywał nagromadzone napięcie. Może się masturbował? Jak zresztą większość dorastających dorosłych mężczyzn, przecież sama nie stroniłam od masturbacji. Młodzi chłopcy muszą jakoś rozładowywać napięcie. Najwidoczniej nie ma dziewczyny i znalazł takie chwilowe rozwiązanie.

    Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że zauważałam, jak na mnie patrzy, jego ukradkowe spojrzenia, kiedy myślał, że go nie widzę czy też spoglądanie w dekolt, kiedy się pochyliłam. Oczywiście nie robiłam tego specjalnie, ale zauważałam takie rzeczy. Czasami szybko uciekał, do swojego pokoju lub łazienki, przerywając rozmowę bądź oglądanie filmów. Zdarzyło się też, co teraz stawało się dla mnie oczywiste, że jak tylko oglądaliśmy jakieś łóżkowe sceny w filmach zaraz po ich zakończeniu szybko znikał. Teraz przypomniałam sobie, jaką miał minę, kiedy wracał, jakby popełnił jakąś straszliwą zbrodnię i byłoby mu wstyd.

    Odłożyłam majtki tam, gdzie je znalazłam, ale postanowiłam porozmawiać z nim na ten temat oraz sprawdzić, czy faktycznie jest coś na rzeczy. I pomyślałam, że zacznę baczniej go obserwować i spróbuję go trochę podrażnić swoim zachowaniem. Doświadczenie empiryczne da mi najlepszy ogląd sytuacji.

    Kiedy pojawił się z powrotem, nie dałam po sobie poznać, że odkryłam jego sekret. Nadal funkcjonowaliśmy tak jak do tej pory. Zdarzało się, że potrafiliśmy przesiedzieć do późnych godzin, rozmawiając lub oglądając filmy. Pozwalałam więc mu zaglądać w mój dekolt, chodziłam po domu w koszulce bez stanika pod spodem lub zakładałam obcisłe legginsy. Wychodziłam z kąpieli owinięta tylko ręcznikiem, który zbyt dużo nie ukrywał, a wręcz odsłaniał całe nogi aż do pośladków.

    Pewnego dnia zdarzyło się, że wychodząc na dyżur, przypomniałam sobie, że miałam wziąć ze sobą nową szczoteczkę do zębów. Niestety z łazienki korzystał właśnie Paweł. A czas mnie gonił. Słyszałam włączony prysznic. Zapukałam głośniej, aby usłyszał i zapytałam, czy mogę wejść, bo zapomniałam czegoś z szafki. Odpowiedział, że tak. Gdy weszłam, stał tyłem do mnie, woda spływała mu po plecach. Szybko otworzyłam szafkę, znalazłam szczoteczkę i wychodząc, tylko spojrzałam w jego stronę. „Zgrabny tyłek” pomyślałam zanim wyszłam.

    Rano wróciłam z dyżuru. Paweł jeszcze spał (tak pomyślałam, bo drzwi pokoju miał zamknięte). Weszłam do łazienki, wskoczyłam pod prysznic, zmyłam z siebie ciężar nocnej zmiany. Odświeżona wycierałam się, kiedy dotarło do mnie, że nie wzięłam z sypialni rzeczy, aby się ubrać. Ale skoro jestem sama w domu, to spokojnie przejdę nago do sypialni i tyle. Spokojnie wyszłam z łazienki. Ku mojemu zaskoczeniu w pokoju siedział Paweł nad śniadaniem. Ręka z chlebem zastygła mu w dłoni, wlepiał we mnie oczy i chyba nie bardzo wiedział, jak ma się zachować.

    – Cześć, przepraszam, myślałam, że cię nie ma. Idę spać, ciężki dyżur – powiedziałam i udałam się do sypialni.

    Niewiele zastanawiając się nad zaistniałą sytuacją, a nawet ciesząc się, że aż tak go zaskoczyłam, poszłam spać. Szybko zasnęłam. Kiedy się obudziłam, okazało się, że minęło już południe. Założyłam bieliznę, spodnie dresowe, koszulkę i zaczęłam szykować coś na obiad. Późnym popołudniem wrócił z uczelni Paweł. Był bardzo zadowolony, ponieważ miał jakiś ciężki egzamin, który zdał na dobrą ocenę. Powiedział, że jutro ma wolne i zapytał, czy może obejrzymy wieczorem jakiś serial? Tak się składało, że i ja miałam kilka dni wolnego, więc wieczorem zasiedliśmy do oglądania nowego serialu.

    Siedzieliśmy na kanapie. Przeprosiłam Pawła za sytuację z rana. Odpowiedział, że nic się przecież nie stało i, że widział już nagą kobietę więc spoko. Otworzyłam wino, zaproponowałam mu lampkę, i zaczęliśmy oglądać. Obejrzeliśmy kilka odcinków, sączyłam powoli wino i szczerze mówiąc, za bardzo nie koncentrowałam się na fabule. Myślałam jak rozegrać rozmowę z Pawłem. Sam podpowiedział mi rozwiązanie. Stwierdził, że idzie się wykąpać, a potem dokończymy oglądać. Kiedy wyszedł z łazienki w piżamie, do łazienki udałam się ja. Wzięłam szybki prysznic, założyłam długą koszulkę i szlafrok i usiadłam na kanapie. Widziałam, jak spogląda coraz częściej w moją stronę. Pochyliłam się po coś w jego stronę i widziałam zapuszczanego żurawia w dekolt. Siedziałam z założoną nogą na nogę, odsłaniając przy tym całą jej długość. Materiał szlafroka zakrywał tylko biodra. Beztroski, tak od niechcenia zapytałam o jego studia, życie towarzyskie, o znajomych, o koleżanki. Lekko zmieszany odpowiedział, że nie ma teraz czasu na życie towarzyskie ani koleżanki, ponieważ najważniejsza jest teraz nauka i przebrnięcie przez pierwszy rok studiów. Wyłączyłam film i powiedziałam, że chciałabym z nim o czymś porozmawiać.

     – Słucham ciociu – powiedział.

     – Wiesz, jakiś czas temu znalazłam w twoim pokoju moje majtki. Chciałabym wyjaśnić tę sprawę – powiedziałam.

    Widziałam, że słysząc moje słowa, robi się coraz bardziej czerwony na twarzy i maluje się na niej strach. Od razu zaznaczyłam, że nie złoszczę się, ani nie jestem na niego zła, po prostu chcę o tym porozmawiać. Zmieszany zaczął mnie przepraszać i mówić, że więcej się to nie powtórzy, nie chciał rozmawiać i szybko pobiegł do siebie. Nie zamierzałam tak zostawić tej sprawy. Zapukałam do drzwi. Poprosiłam, aby wrócił do pokoju i porozmawiał ze mną. Na spokojnie, jak dwoje inteligentnych dorosłych ludzi. Wrócił i zawstydzony czekał, co powiem. Powiedziałam mu, że nie zamierzam robić mu z tego powodu żadnych problemów.

    – Jako lekarka doskonale zdaję sobie sprawę, że młodzi mężczyźni tacy jak ty, mają duże potrzeby, które starają się rozładować w każdy możliwy sposób, a jeżeli nie mają możliwości współżycia z kobietą, to zazwyczaj poprzez masturbację. Dlatego chciałabym się dowiedzieć czy ty rozładowujesz napięcie w ten sposób? I proszę, traktuj mnie teraz jak lekarza, a nie ciocię – mówiłam – nie bój się śmiało odpowiadać na moje pytania, postaram się również odpowiedzieć na twoje, jeżeli będziesz chciał o cokolwiek mnie zapytać. A jeśli będziesz potrzebował pomocy to też jej udzielę.

    Widziałam, że równocześnie słuchając mnie, jeszcze bardziej próbuje nie spoglądać na mój dekolt, albo pomiędzy moje nogi. Za bardzo nie udawało mu się to, czemu specjalnie się nie dziwiłam. Zapytałam, czy był już z kobietą w łóżku. Odpowiedział, że nie, że zdarzyło mu się całować i dotykać piersi, ale nic więcej. Czyli był na etapie pierwszych macanek. Powiedziałam ponownie, że jeżeli będzie chciał, to pomogę mu zdobyć większą wiedzę i odpowiem na pytania. Wtedy powiedział, że przejrzał kilka książek medycznych, które mam na półce w pokoju, więc przeczytał i obejrzał dostępne obrazki, poza tym Internet także dostarczył mu rozmaitych materiałów. Odpowiedziałam, że w Internecie to raczej może oglądać czyste porno, które z życiem nie ma nic wspólnego. Na szczęście zdawał sobie z tego sprawę. Dolewając sobie wina, pochyliłam się, dając mu ponownie większy wgląd na moje piersi i zapytałam, czy widział już nagą kobietę, zaznaczając, że nie chodzi mi o Internet. Powiedział, że nie.

    – A chciałbyś zobaczyć? – zapytałam. – Mogę ci pokazać – mówiłam, odwiązując powoli paseczek szlafroka.

    Zatkał go chyba, nie spodziewał się, że taka będzie moja reakcja. Usiadłam przed nim, lekko podciągając koszulkę, odsłoniłam uda. Widziałam, jak szybko napina się materiał jego spodni. Spodziewałam się takiej reakcji, tylko nie wiedziałam, co Paweł powie na tak postawione pytanie z mojej strony. Miałam dużą ochotę na kontynuowanie wieczoru w taki sposób. Teraz wszystko było w jego rękach. Położył dłonie, starając się zasłonić widoczną erekcję, za bardzo mu nie wyszło. Duży namiot uniemożliwiał mu całkowicie zakrycie się, a ja coraz bardziej byłam zainteresowana zobaczeniem go nago i zobaczeniem co tak nieudolnie próbuje ukrywać w spodniach.

    – Chcę ciociu oglądać cię nago – nieśmiało wyszeptał.

    – Dobrze, ale zrobimy to razem. Rozbieramy się oboje – powiedziałam, wstając i odrzucając podomkę.

    Stałam przed nim w koszulce. Złapałam za jej dolny brzeg i powoli zaczęłam podnosić, aby ją zdjąć. Paweł jeszcze szybciej zdjął piżamę i zasłaniając się, siedział. Zdjęłam koszulkę, teraz stałam przed nim nago. Widziałam, jak ogląda moje ciało, jego wzrok prześlizgiwał się po piersiach, brzuchu, nogach i łonie. Podobała mi się ta jego młodzieńcza ekscytacja. Usiadłam. Spojrzałam na niego i zapytałam:

    – I jak ci się podoba moje ciało?

    – Jesteś piękna – szybko odpowiedział.

    – Chcesz zobaczyć więcej, chcesz zobaczyć, jak wyglądam pomiędzy nogami, chcesz zobaczyć pochwę? – nie przestając mówić, patrzyłam na niego.

    – Tak.

    – Ale pod jednym warunkiem. Ja też chcę zobaczyć cię nagiego. Wstań, proszę i podejdź bliżej – powiedziałam.

    Stanął naprzeciw mnie, nadal próbując zasłonić swojego, co już zdążyłam, dużego członka. Powiedziałam, żeby opuścił dłonie i odsłonił się całkowicie. Teraz na wprost przed oczami miałam mocno wzwiedzionego, dużych rozmiarów penisa, z odsłoniętą już całkowicie główką wystającego spomiędzy owłosionego podbrzusza. Trzon był gruby, a długość zdecydowanie większa od przeciętnej. Czyli nie zawsze wielkość członka jest adekwatna do budowy ciała.

    – Jest bardzo ładny – powiedziałam. – I możesz być dumny, mając takiego członka. Czy mogę cię dotknąć? – spytałam jeszcze.

    – Dziękuję – powiedział nieco speszony. – I proszę bardzo, dotknij – dodał.

    Wyciągnęłam rękę i objęłam trzon u nasady. Ledwo złączyłam palce, był naprawdę gruby, a jeszcze duża jego część wystawała ponad moją dłoń. Przesunęłam dłonią wzdłuż trzonu, kiedy krzyknął i niespodziewanie wytrysnął. Nasienie spadało na mój brzuch i piersi. Nie spodziewałam się, że aż tak jest podniecony i, że wystarczy chwila, aby strzelał dookoła nasieniem. Kiedy spojrzałam na niego, jego zakłopotanie osiągnęło chyba maksymalny możliwy u niego poziom. Zaczął mnie bardzo mocno przepraszać i mówić, że nie powinno do tego dojść, że jest mu wstyd, że jest mu przykro. Szybko, aby go nie spłoszyć, ani żeby nie czuł się winien sytuacji, wyjaśniłam, że nic się nie stało. Przecież to logiczne i normalne, że tak zareagował. Powiedziałam mu, że to jak najbardziej właściwa reakcja, co prawda trochę przedwczesna, ale jak najbardziej właściwa i naturalna. A sam wytrysk nasienia jest końcowym elementem podniecenia seksualnego u mężczyzn. Wstałam i poszłam do łazienki, zmoczyłam jeden ręcznik, który mu zaniosłam, aby się wytarł, a sama weszłam pod prysznic, aby się opłukać.

    Kiedy wróciłam, siedział już ubrany w spodnie i nie wiedział, co ma ze sobą zrobić. Na spokojnie wyjaśniłam mu jeszcze raz, że jego zachowanie było jak najbardziej naturalne i właściwe. Powiedziałam także, że nie mam pretensji, ani nie jestem zniesmaczona zaistniałą sytuacją. Wytrysk jest najbardziej właściwą reakcją podnieconego mężczyzny, a kiedy przekroczy się magiczną barierę, nic ani nikt nie jest w stanie go powstrzymać. Zauważyłam także, że cały czas patrzy na mnie z szeroko otwartymi oczami, ponieważ byłam naga.

    Postanowiłam, że ten wieczór nie może, a nawet nie powinien się tak zakończyć. Zapytałam, czy nadal jest zainteresowany i chciałby zobaczyć, jak zbudowana jest kobieta i co posiada, jak wygląda pomiędzy nogami. Szybko odpowiedział, że tak. Nie wiele się namyślając, usiadłam na łóżko, szeroko rozsunęłam nogi i zaczęłam pokazywać mu poszczególne części swojej kobiecości. Pokazałam mu szparę sromową, którą lekko rozchyliłam, mówiąc o wargach zewnętrznych i wewnętrznych. Klęczał przed łóżkiem z głową pomiędzy moimi nogami. Czułam na łonie jego oddech. Potem odchyliwszy bardziej płatki, mógł zobaczyć otwierające się wejście do pochwy. Pokazałam mu tuż powyżej ujście cewki moczowej. A na koniec pokazałam mu, gdzie jest łechtaczka, równocześnie tłumacząc, że to organ, który jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie za rozkosz kobiety. Wyglądało na to, że chłonął tę wiedzę jak gąbka. Zachęciłam go, aby dotknął mnie, aby poczuł pod palcami delikatność skóry w tym miejscu. Nieśmiało przesuwał palcem po szparze. Próbował ściskać pomiędzy palcami fałdy warg. Z góry spoglądałam na jego zachowanie, widziałam, jak chętnie poznaje moją kobiecość.

    – Jeśli chcesz, to wsuń we mnie palec – powiedziałam. – Tylko powoli, proszę.

    Pochwa lekko już połyskiwała wilgocią, ponieważ to jego badanie sprawiało mi przyjemność i czułam narastające powoli podniecenie.

    – Jestem mokra, ponieważ podnieciłam się całą sytuacją – wyjaśniłam. – Dlatego też łatwiej wsuniesz palec.

    Patrzyłam, jak powoli zbliża palec, jak oparł go tuż przed wejściem. A potem powoli zaczął wsuwać. Czułam wewnątrz jak się przesuwa, jak zdobywa kolejne centymetry jej głębokości. Aż wsunął go w całości. Zaczął badać wnętrze mojej pochwy, przesuwał palcem dookoła ścian i na boki. Robił to nieumiejętnie, niemniej było mi miło i przyjemnie. Może dlatego, że dawno nikt tego nie robił. A może dlatego, że robił to ktoś, kto robi to pierwszy raz w życiu. I ja mu to pokazuję. Wysunął palec i obejrzał go, cały mokry od moich soków.

    – Proszę, teraz wsuń dwa palce – zachęciłam go.

    Nie musiałam powtarzać. Dwa złączone palce szybko znalazły się w moim wnętrzu. Napięłam mięśnie i zacisnęłam na jego palcach. Spojrzał na mnie, zobaczył, jak uśmiecham się do niego. Odwzajemnił uśmiech i opuściwszy wzrok, powrócił do obserwacji wejścia i mięśni wokół pochwy. Zaczął wysuwać zaciśnięte palce. Kiedy znalazły się na zewnątrz, powąchał je, a potem polizał, smakując mnie. Wstał. Zobaczyłam mocno napięty materiał spodni.

    – Chciałbyś włożyć we mnie kutasa? – zapytałam.

    Nie odpowiedział, skinął tylko głową i sięgnął do gumki spodni. Szybko je zdjął. Widziałam ponownie naprężonego penisa z purpurową główką. Zmieniłam pozycję, leżałam teraz na kanapie, jedną nogę położyłam na oparciu, aby jak najbardziej otworzyć się dla niego, ułatwić mu wejście. Pochylił się nade mną. Chwyciłam penisa w dłoń, nakierowałam na wejście i kazałam mu powoli pchać. Czułam, jak wsuwający się penis rozpycha się, znajdując dla siebie miejsce. Był naprawdę duży, czułam, jak mięśnie pochwy mocno go opasują. Pomimo rozmiaru wszedł cały. Czułam na łonie łaskotanie jego włosów łonowych.

    – Teraz powoli przesuwaj się w tył i w przód – instruowałam go, a że był pojętnym uczniem, szybko zorientował się, o co chodzi.

    Dłonie położyłam na jego pośladki, kontrolując jego pchnięcia. Na moją rozkosz przyjdzie jeszcze czas. Nie koncentrowałam się za dużo na sobie, cieszyłam się, że wypełnia mnie całą, ale chciałam, aby to było jego chwilą, jego wielki dzień. Czułam, jak jego pchnięcia robią się coraz szybsze i głębsze. O ile mogły być głębsze. Wiedziałam doskonale, że zaraz skończy. Napięłam mięśnie wokół penisa, potęgując jego doznania. Jeszcze kilka ruchów i zatrzymał się głęboko we mnie i poczułam, jak o ściany uderzają fale wytrysku. Z jego ust pomiędzy głębokim głębokimi oddechami wydobywał się głośny jęk. Opadł na mnie, przygniatając całym swoim ciężarem. Leżał na mnie, upojony kolejnym wytryskiem. A może przede wszystkim właśnie odbytym swoim pierwszym stosunkiem płciowym. Dałam mu chwilę, a potem poprosiłam, aby się podniósł bo jednak miał swoją wagę. Kiedy się podniósł i wysunął, nadal był w stanie erekcji. Cały mokry i połyskujący od naszych soków. Zastałam w tej pozycji, patrzył, jak z pochwy zaczyna wypływać jego nasienie. Sięgnęłam po ręcznik i wytarłam się odrobinę.

    – Dziękuję – powiedział.

    – Nie masz za co – odpowiedziałam zupełnie szczerze.

    Po czym wstałam i poszłam się wykąpać. Wróciłam, założyłam koszulkę i wygoniłam go do łazienki. Szybko wrócił, nic nie robiąc sobie teraz ze swojej nagości. Odważny w swojej nagości. Czuł się swobodnie. Ubrał spodnie i usiadł obok.

    – Co teraz z nami będzie? – zapytał trochę zmieszany.

    – Nic – szybko odpowiedziałam. – Jeśli będziesz chciał, mogę jeszcze czegoś cię nauczyć lub coś pokazać. Wszystko zależy od ciebie.

    – Chcę więcej ciociu – odparł szybko. – Naucz mnie więcej, proszę.

    – Dobrze – powiedziałam. – Ale nie dzisiaj. Teraz idź spać. Dobranoc.

    Widać było, że nie jest do końca zadowolony z takiego obrotu spraw. Nie sprzeciwił się jednak. Chyba wiedział, że lepszym rozwiązaniem dla niego będzie słuchanie tego, co mówię. Sama byłam chętna, aby nauczyć go jeszcze kilku rzeczy. Udałam się do sypialni. Rozebrałam i, jako że byłam niezaspokojona po tym wieczorze, sięgnęłam ręką pomiędzy uda i masturbowałam się, myśląc o dzisiejszym wieczorze. Paluszki szybko doprowadziły mnie do orgazmu. Potem już zasnęłam.

    Przez kilka następnych dni miałam dużo pracy, nie mieliśmy okazji zbyt często się widywać. Gdzieś tylko w pośpiech krótkie „cześć”, „co słychać?”. Ja zajęta pracą, Paweł studiami. I jeszcze telefony od siostry z pytaniami, czy Paweł nie sprawia mi kłopotów albo, czy nie mam już dosyć jego obecności w moim domu. Zawsze odpowiadałam, że wszystko jest w porządku i nie ma żadnych kłopotów. Paweł jest dobrze wychowanym chłopakiem i wie, jak należy się zachowywać.

    Miałam wolne kilka dni, miałam ochotę jeszcze raz ujrzeć jego kutasa, miałam ochotę poczuć go znowu w sobie. Byłam jednym słowem spragniona. Wieczorem wyszłam nago z łazienki, usiadłam na kanapę i zawołałam Pawła. Wyszedł ze swojego pokoju i ujrzawszy mnie nagusieńką, szeroko się uśmiechnął.

    – Czekałeś na ten dzień? – zapytałam. – Myślałeś, że nie nastąpi? Jeżeli masz ochotę na dalszą nauki, to zapraszam do mnie. Usiądź proszę obok mnie.

    Ochoczo ruszył w moją stronę, a ja widziałam, jak z każdym krokiem pęcznieją mu spodnie. Kiedy stanął tuż obok, materiał mało nie rozerwał się na strzępy, odsłaniając kutasa. Jemu też przeszkadzał ten okrywający go kawałek materiału. Szybko zdjął je i usiadł obok. Pochylił się i nie czekając na zaproszenie, zaczął mnie całować. Śmiało wsuwał swój język pomiędzy moje rozchylone usta. Szukał kontaktu z moim językiem i przeciwstawiał się ruchom mojego języka. Otaczał moje usta swoimi i łaknął bliskości. Jego ręce ściskały moje piersi, pomiędzy palcami ściskał moje sutki i odważnie zdobywał teren mojego ciała. Ręką sięgał w dół i zaczął przesuwać wzdłuż szparki. Czułam, jak próbuje wsunąć w cipkę palec. Przemieścił się tak, aby uklęknąć między moimi udami. Zapraszająca cipka znajdowała się teraz na wprost jego twarzy. Zbliżył się, palcami rozchylił płatki, aby zobaczyć wejście do pochwy. Potem pochylił się i wysunąwszy język, zaczął mnie lizać. Powoli, z delikatnością i czułością przesuwał językiem po całym moim sromie. Umieścił język tak, aby wsunąć jego czubek do pochwy. Polizał w środku i wracał do góry. Odsłonił palcami żołądź łechtaczki i objął ją ustami. Wciągnął powietrze, zasysając ją ku górze. Potem językiem zaczął ją obwodzić dookoła, a następnie przeskakiwał ponad nią z prawej na lewo, z góry do dołu i tak nieustannie. Odrywał się tylko na chwilę wystarczającą, aby zaczerpnął powietrza i zaraz wracał do pieszczenia. Dłońmi pieściłam swoje piersi, sutki napięte do granic możliwości sterczały mocno w górę. A Paweł nie przestawał mnie pieścić na dole. Dodatkowo wsunął we mnie palce i masował od środka, nie przestając językiem drażnić łechtaczki. Czułam, że narastające podniecenie zbliża mnie do orgazmu. Chciałam go. Przytrzymałam jego głowę, nie pozwalając na żaden ruch z jego strony i zmierzałam wprost do spełnienia. Orgazm przyszedł niespodziewanie, choć bardzo oczekiwanie. Moim ciałem wstrząsały spazmy i skurcze, a na pozostawionych we mnie palcach zaciskały się nieustająco mięśnie. Wiedziałam, że i on jest bardzo podniecony, sterczący kutas świadczył o tym jednoznacznie. Popchnęłam go tak, że położył się na podłodze. Zeszłam z kanapy i na czworakach zbliżałam się do niego. Na pierwszym planie widziałam kutasa, a za nim ukazywała się jego uniesiona głowa spoglądająca na mnie. Nie wiedział, co zrobię. Kutas drżał, co jakiś czas, kiedy wzdłuż trzonu przebiegały widoczne wyraźnie skurcze. Kiedy moja głowa znalazła się na wysokości jego bioder, szeroko otworzyłam usta i zamknęłam w nich jego odsłoniętą główkę. Pochyliłam się jeszcze bardziej i postarałam się zmieścić jak najwięcej w ustach. Nie dałam rady, musiałam uważać, aby się nie zakrztusić. Wyjęłam go z ust i zaczęłam lizać, po główce i wzdłuż trzonu. Bałam się tylko, żeby za wcześnie nie skończył. Sprawiałam sobie i jemu dużo przyjemności, ale chciałam więcej, chciałam go w sobie. Wyprostowałam się, obejmując swoimi biodrami jego. Usiadłam na nim. Penis sięgał ponad mój pępek. Wprawdzie miałam już go w sobie, ale nie w takiej pozycji. Na szczęście będąc na górze, mogłam kontrolować sytuację. Chwyciłam członek w dłoń, nakierowałam na mokre i otwarte wejście do pochwy, i zaczęłam obniżać biodra. Powoli poszerzał moje wnętrze, aż poczułam na łonie jego włosy. Był cały we mnie, a ja czułam go naprawdę baaardzo głęboko. Pochyliłam się, opierając dłonie na jego torsie i zaczęłam ruszać biodrami do góry i na dół. Trzymał mnie mocno za biodra, dociskał mnie do siebie, kiedy był całkowicie we mnie. Wyprostowałam się i znowu zaczęłam pieścić piersi tak, aby wszystko widział. Jednak jego wzrok częściej kierował się niżej, obserwował, jak jego wielki kutas wsuwa się w moją cipkę. Domyślałam się, że za długo nie będzie mi dane go ujeżdżać, więc starałam się jak najwięcej na tym skorzystać. Widziałam, jak jego twarz wykrzywia grymas, który wskazywał, że bardzo stara się powstrzymać jak najdłużej.

    – Nie powstrzymuj się. Chcę poczuć, jak strzelasz – powiedziałam.

    Jakby tylko na to czekał. Krzyknął i wystrzelił. Strugi nasienia mocno uderzały o moje sklepienie. Ciśnienie było tak duże, że czułam, jakby uderzało w moją przeponę, chcąc rozerwać od środka. Mocno zaciskał dłonie na moich biodrach. Z gardła dobywał przeciągły jęk, a płuca pracowały jak kowalskie miechy.

    Ponownie oparłam się o Pawła i powoli unosząc biodra, penis opuszczał moją szparkę. Mokry od naszych wspólnych soków plasnął o jego brzuch. Zaraz za ukazującą się główką zaczęło na jego brzuch wypływać nasienie. Patrzył zafascynowany, a było tego sporo. Powiodłam wzrok za jego spojrzeniem.

    – Gdzie ty to wszystko trzymasz? – zapytałam.

    Rękę przyłożyłam do swojej cipki, czując jak powoli, bardzo powoli, zamyka się uwolniona z tego jego wypełnienia. Położyłam się obok niego. Głowę oparłam na jego piersi i patrzyłam na penisa, który wcale nie malał. Można powiedzieć, że był dużym procencie nadal wypełniony krwią. Sięgnęłam do niego ręką. Pogładziłam, chwyciłam woreczek, wyczuwając dwie kule. Pod wpływem moich poczynań znowu zaczął rosnąć. Uniosłam głowę i spoglądając na niego, powiedziałam:

    – Nie masz już dosyć?

    – Nie – hardo odparł. – Dopiero się rozkręcam. Zbyt długo mnie powstrzymywałaś. A ja lubię się uczyć. Zwłaszcza od takiej nauczycielki jak ty i właśnie takiego przedmiotu.

    – Ok., ale najpierw szybka kąpiel – powiedziałam i wstając, pociągnęłam go ze sobą do łazienki.

    Weszliśmy pod prysznic. Woda obmywała nasze ciała. Nabrałam mydła i zaczęłam go myć. Penis cały czas sterczał. W takim wieku to pewnie ma nieustającą erekcję, pomyślałam. Odwróciłam go plecami do siebie, namydliłam mu plecy i pośladki. Ręką sięgnęłam do przodu, pocierając członek. Potem on namydlił mnie, bardzo dokładnie. Nawet wcisnął palec w cipkę. Potem opłukaliśmy się, osuszyliśmy i wróciliśmy do pokoju. Kutas Pawła nadal sterczał, co bardzo mi odpowiadało. Oboje nie mieliśmy jeszcze dosyć. Zaczęliśmy się całować. Ręce same wyruszyły na zdobywanie kolejnych partii naszych nagich ciał. Zarówno moje, jak i jego szybko odnalazły właściwe miejsca. Obie dłonie zamykałam na trzonie, a Paweł swoimi palcami eksplorował moją pochwę. Chciałam go znowu poczuć. Odwróciłam się do niego tyłem, przyjęłam pozycję klęczącą, szeroko rozsunęłam nogi.

    – Weź mnie od tyłu – powiedziałam.

    Uklęknął za mną. Chwycił penisa w dłoń, musiał trochę go pochylić, i zaczął wsuwać. Przyjęłam go, jak zwykle ochoczo, w całości. Chwycił moje biodra i zaczął posuwać. Długość penisa pozwalała mu na długie i powolne przesuwanie w moim napiętym wnętrzu. Mocno obijał moją tylną ścianę. Sięgnęłam ręką i zaczęłam masaż łechtaczki. Chciałam poczuć rozkosz dochodzącą z dwóch źródeł. I robiłam wszystko, aby dogodzić sobie jak najlepiej. Nie myślałam o Pawle, chciałam tylko, aby nie przestawał. I stanął na wysokości zadania. Nie byłam w stanie dłużej utrzymać pozycji, położyłam głowę na podłogę. Pomiędzy wysoko uniesione biodra wbijał się z siłą kafara Paweł, a do mnie coraz szybciej zbliżało się spełnienie. I trochę z zaskoczenia zaczęłam orgazm skurczami pochwy, a ze strony łechtaczki zaczęły prawie równocześnie przechodzić nowe fale orgazmu. Głośno jęczałam, a Paweł nie przestawał się poruszać. Widać, że też chciał jak najszybciej skończyć. I skończył. Po raz kolejny czułam, jak wyrzuca spermę z penisa, zalewając znowu moje wnętrze. Wysunął się ze mnie, zbyt szybko, jak dla mnie. Trudno, będzie jeszcze okazja zatrzymać go dłużej.

    Spocenie po emocjach, których doznaliśmy, po kolei udaliśmy się do łazienki. Potem mówiąc sobie: „dobranoc”, każde poszło spać do swojego pokoju.

    Chociaż czy spaliśmy, czy może każde rozmyślało o tym, co się wydarzyło? Do czego między nami doszło? I co dalej?

    Przez moją głowę myśli przemykały z prędkością błyskawicy, niemniej osobiście byłam zadowolona i zaspokojona. Nie miałam żadnych problemów ani dylematów moralnych. Dorośli jesteśmy, wiemy, co robimy. A jaki będzie koniec tej relacji? Jak to się mówi: „pożyjemy, zobaczymy”. Na chwilę obecną było miło i niech pozostanie tak jak najdłużej. Sytuacja sama się wyklaruje.

    I faktycznie tak się stało. Nie wskakiwaliśmy do łóżka za każdym razem, kiedy się widzieliśmy, ja nie zmuszałam Pawła do żadnych zachowań, których sam nie chciałby zrobić. Dużo rozmawialiśmy, pytał o różne sprawy, również związane z relacjami damsko-męskimi. Potem poznał fajną dziewczynę, wyprowadził się i trwale pozostał w mojej pamięci.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ewa mężatka
  • Ewa i Beata

    Ewa nieraz rozmawiała o mężczyznach z innymi kobietami, koleżankami, znajomymi i przyjaciółkami. Jednak rozmowy nigdy nie były całkowicie otwarte, by mogła powiedzieć, że inne kobiety potrafią tak plastycznie i tak żywo fantazjować o seksie, jak ona sama. Nie miała także pojęcia, że samotna kobieta nie tylko może, ale i powinna mieć własną, niezależną od mężczyzny tożsamość seksualną.

    Aż któregoś razu poznała całkiem przypadkiem w klubie, gdzie ćwiczyła, Beatę. Była z zawodu i zainteresowania plastyczką. Miała ogromną wyobraźnię i szerokie horyzonty myślowe. Wspólne zainteresowania zbliżyły je się do siebie, z czasem zaprzyjaźniły się ze sobą. Spędzały ze sobą, w miarę swoich możliwości, coraz więcej czasu. Któregoś popołudnia Beata zaprosiła ją do swej pracowni, zaczęły jak zazwyczaj rozmawiać o seksie i orgazmach, i o tym, co najbardziej podnieca mężczyzn i kobiety.

    Beata powiedziała jej, że prawie żaden z jej kochanków nie zadawał sobie trudu, aby odpowiednio stymulować jej piersi. Owszem, jej biust podobał się im, bo ona ma piękne, krągłe piersi z szerokimi otoczkami, ale na ogół tylko chwilę je głaskali, a zaraz potem pośpiesznie schodzili do dołu. Oczywiście, prawie tego samego rodzaju doświadczenia miała Ewa ze swoim mężem. Nigdy nie zadał sobie trudu, żeby dostatecznie długo ją rozbudzić.

    – Nie muszę przeżywać orgazmu podczas każdego aktu. Orgazm nie jest alfą i omegą seksu. Za to czuję potrzebę, by być czule kochaną, pożądaną i wysoce pobudzoną – powiedziała Ewa koleżance. – W seksie z mężem nienawidzę tego, że kiedy właśnie zaczynam się rozbudzać, właśnie zaczynam czuć to wyborne swędzenie, i niego już bywa po wszystkim.

    – Wiem o czym mówisz – dodała Beata.

    Tamtego popołudnia chyba wypiły z Beatą kilka kieliszków wina za dużo, zrobiło się bardzo intymnie i czule. Przyjaciółka chwyciła swe piersi przez sukienkę i powiedziała:

    – Bardzo je lubię ściskać. O tak, mocno i wolno.

    Potem wysoko ją zadarła, okazało się, że pod nią była naga. Pokazała Ewie, jakie pocieranie piersi, z jednoczesnym pociąganiem i wykręcaniem brodawek, lubi najbardziej. Uwielbiała takie nieprzerwane pociąganie brodawek.

    – Sama zobacz, jak to jest, kiedy ci to ktoś robi – powiedziała.

    Nie czekając na zaproszenie ani pozwolenie, rozpięła Ewie bluzkę i stanik, i tak samo jak przed chwilą sobie, zaczęła masować jej piersi. Na początku Ewa wstydziła się i podchodziła do tego z rezerwą, jednak doznania były fantastyczne.

    Ponadto wiedziała, że Beata nie jest lesbijką. A nawet gdyby nią była, to nie miałoby żadnego znaczenia.

    Zdjęła suknię do końca, a potem rozpięła Ewie dżinsy i też ją rozebrała. Ewa trochę dziwnie się czuła, gdy kobieta ściąga jej majtki. Przyjaciółka, ale zawsze kobieta. Nigdy wcześniej nie rozbierała jej kobieta. Wciąż była onieśmielona, a przy tym równocześnie tak podekscytowana, że brakowało jej tchu. Beata chwyciła ją za rękę i zaprowadziła do sypialni. Ewa miała czas i możliwość, aby się wycofać, Beata nie naciskała i nie zmuszała jej do niczego. Pozwoliła podjąć Ewie decyzje samodzielnie.

    – Jeżeli czujesz się niekomfortowo, źle ci z tym to powiedź. Damy sobie spokój i wrócimy pokoju, do rozmowy.

    Ewa chwilę zastanawiała się, spoglądała na nagą koleżankę. Nie robimy przecież nic złego, nie robimy nic, na co nie chciałybyśmy się zgodzić. Jesteśmy świadome tego co za chwilę może się wydarzyć. Jesteśmy dorosłe. Sama przed sobą przyznała się, że tego pragnie.

    – Zróbmy to – głośno wypowiedziane słowa wybrzmiały w sypialni.

    Beata odrzuciła narzutę zakrywającą łóżko. Kazała położyć się Ewie na wznak, a sama usiadła na niej okrakiem. Otworzyła buteleczkę z niemowlęcą oliwką i nalała jej trochę na piersi koleżanki.  Na początku Ewa poczuła zimno i zadrżała nawet, a potem Beata zaczęła masaż kolistymi ruchami, jednocześnie pociągając i wykręcając jej brodawki.

    Jeszcze nikt i nigdy nie poświęcił tyle uwagi pobudzeniu moich piersi, myślała Ewa, nawet ja sama, podczas masturbacji. Była więc zdumiona tymi fantastycznie erotycznymi doznaniami, jakie to dawało. Nagle pomyślała, że może mieć orgazm od samego masowania piersi, w ogóle nie dotykając łechtaczki.

    Beata tymczasem rozprowadziła oliwkę na swoim biuście, a potem ściskała, przyciskała i położywszy się na koleżance, razem masowała ich piersi. Zaczęły się całować, najpierw trochę zdawkowo, a potem coraz głębiej, głęboko, z językiem w swoich ustach.

    Ewa wciąż czekała, żeby Beata dotknęła ją między nogami, żeby się w końcu rozładowała, ale ona nadal masowała jej piersi, całowała, wodziła rękami po plecach. Ewa robiła się szaleńcza w oczekiwaniu, tak bardzo chciała, żeby Beata dotknęła jej już wilgotnej łechtaczki. A zarazem nie chciała, żeby zaprzestała pieszczot piersi.

    Obie miały sztywne brodawki, a Beata od spodu podtrzymując swoje piersi dłońmi, pocierała i dotykała nimi brodawek Ewy.

    Ewa nie wiedziała, jak długo to trwało, ale była taka podniecona, że prawie traciła rozum.

    Wtedy Beata się odwróciła i usiadła na niej tyłem. Pochyliła się pieszcząc jej uda i wokół brzucha. Rozsunęła jej nogi i pomiędzy nimi masowała swymi piersiami, a jej brodawki muskały łechtaczkę. Potem rozsunęła wargi sromowe palcami i lizała.

    Ewa nigdy dotąd nie zaznała czegoś podobnego. Koniuszek języka Beaty wnikał wszędzie, wilgotny, ciepły, zwinny. Lizał nawet jej odbyt, dookoła. Najpierw się wywijała, zażenowana, bo nie

    chciała, żeby to robiła. Ale Beata palcami rozwarła jej pośladki i wsunęła do odbytu czubek języka, a Ewa poczuła od tego dreszcze rozkoszy wzdłuż całego kręgosłupa. Potem Beata wsunęła język do Ewy pochwy i lizała, delikatnie, nieprzerwanie. W końcu doszła do łechtaczki, nareszcie. Ewa czuła, jak koniuszek jej języka dosłownie tańczy na niej, tak subtelne było to doznanie.

    Beata pokazywała przyjaciółce, że ta potrzebuję delikatnej, niespiesznej gry wstępnej, że jest tego typu kobietą, która potrzebuje dużo czasu, by się rozbudzić. Za to gdy już jestem rozbudzona, może odczuwać najgłębsze, najbardziej niewiarygodne doznania.

    Rozwarta pochwa Beaty znajdowała się tuż przy twarzy Ewy. Beata w żaden sposób nie domagała się rewanżu z strony koleżanki. Jednak Ewa jeszcze nigdy nie widziała intymnej anatomii kobiety, innej cipki z tak bliska i nigdy nie miała okazji żadnej tam dotykać. Miała przed sobą widok warg i wystającej spomiędzy nich główki łechtaczki. Były jasnoróżowe, nabrzmiałe, a pochwa była bardzo wilgotna.

    Uniosła głowę i pocałowała jej wargi sromowe, to był bardzo niewinny pocałunek. Potem pocałowała ją jeszcze raz, tym razem z lekkim liźnięciem. Nie wiedziała, czy ten smak będzie jej się podobać, czy będzie smakować. Ale był wyśmienity, taki słodki. Lizała wiele razy, aż Beata jęknęła i jej pochwa przywarła do ust Ewy. Wessała wargi sromowe do swoich ust i wsunęła język prosto do jej pochwy. Coś niesamowitego. Jakby eksplorowała własną kobiecość. Dopóki naprawdę nie popatrzyła, dopóki nie poczuła i nie posmakowała, zawsze myślała o pochwie tylko w kategoriach otworu, w który mężczyzna wsuwa penis. W rzeczywistości jednak ona jest cudowna sama w sobie, ma tak samo swój kształt i tożsamość jak członek.

    Lizała łechtaczkę Beaty, tak jak ona lizała wcześniej jej. Teraz już obie ciężko dyszały i razem masowały swe ciała i piersi. Beata wsunęła dwa albo trzy palce do pochwy Ewy, żeby zrobiły się śliskie, a potem powoli wsunęła jeden palec do jej pupy. Nadal subtelnie ją lizała i pocierała palcami, aż Ewa osiągnęła orgazm. Nie mogła go powstrzymać. Nawet nie dotarło do niej to, że się zbliża. Nagle coś ją uniosło i zapadła ciemność. Dopiero potem Beata powiedziała jej, że głośno krzyczała z rozkoszy.

    Już po wszystkim poszły razem pod prysznic, włożyły podomki i dalej słuchały muzyki, popijając wino.

    – Muszę przyznać, że czuję się raczej zażenowana tym, co się stało – spoglądając na przyjaciółkę odezwała się Ewa.

    – Musiałaś seksualnie poznać samą siebie, naprawdę – słowa Beaty wspierały i nadawały odpowiedni kontekst. – Mogłybyśmy o tym mówić godzinami, ale jeśli chodzi o seks to nie ma niczego lepszego niż praktyka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ewa mężatka
  • Wspomnienie

    W początkowym okresie dojrzewania nigdy się nie masturbowałam. Trudno mi powiedzieć, ale chyba w ogóle nie miałam zielonego pojęcia o masturbacji. Miewałam już wtedy sporo erotycznych snów i fantazji. Myślałam o chłopcach, o zamążpójściu. W szkole był jeden chłopak, który nosił tak obcisłe kąpielówki na basenie, że praktycznie było widać wszystkie szczegóły jego męskiej anatomii, tyle, że nie do końca był to obraz prawdziwy.

    Jednak mama nigdy nie rozmawiała ze mną dużo na temat seksu. Prawie wcale. Raz spytałam ją, skąd się biorą dzieci, a ona powiedziała tylko:

    – Wszystko we właściwym czasie.

    Tylko tyle, “wszystko we właściwym czasie”. A ten właściwy czas, jakby nigdy nie miał nadejść. Może ją to krępowało, nie wiem.

    Mając 15 lat spędzałam lato z moimi kuzynkami. Miałam wspólną sypialnię z Dorotą, o rok starszą od mnie. Przed zaśnięciem przez dłuższy czas rozmawiałyśmy, nie pamiętam już o czym, chyba o naszych idolach rockowych i takie tam podobne rzeczy. Potem zgasiłyśmy światło, zasnęłam.

    Dorota najwyraźniej nie, bo jakiś czas później, obudziłam się i usłyszałam hałas dochodzący z jej łóżka. Jęczała, wzdychała, ciężko dyszała, jak dla mnie dość szczególnie. Byłam przerażona. Pomyślałam, że ma jakiś atak czy coś takiego, że się dusi. Zapaliłam światło, podeszłam do jej łóżka i spytałam:

    – Dorota, nic ci nie jest?

    A ona spojrzała na mnie i powiedziała:

    – Oczywiście, że nic mi nie jest. Masturbuję się.

    Nie wiedziałam nawet, o czym ona mówi. To znaczy, trochę się domyślałam, ale nigdy nie słyszałam, żeby ktoś tak otwarcie o tym mówił.

    – A ty się nie masturbujesz? – spytała, spoglądając na mnie z dołu.

    Więc odparłam, że nie i że nawet nie wiem, co to jest ta masturbacja. A Dorota wtedy odparła:

    – Wszystkie dziewczyny to robią. Jeśli się nie ma mężczyzny, to co innego można robić?

    Spytałam kuzynkę:

    – Więc, co ty właściwie robisz?

    – Naprawdę nie wiesz?

    Odrzuciła kołdrę. Miała na sobie pasiastą koszulę nocną, ale podciągnęła ją powyżej pasa. Była rozgrzana i całe jej ciało błyszczało od potu. Poprzednio leżała na boku, ale przewróciła się na plecy i rozsunęła nogi. Była pulchna, ale miała świetną figurę, wiecie, duże piersi, i zapewne podobała się wszystkim chłopakom.

    W ogóle nie miała włosków łonowych. Jej łono było kompletnie goły. Byłam tym dość zaskoczona, bo była przecież starsza ode mnie. Naiwnie pomyślałam, że jeszcze jej nie urosły. Ale ona nic nie mówiła na ten temat, więc ja też nie pytałam. A poza tym miałam tylko piętnaście lat i wiele moich koleżanek nadal miało nikłe owłosienie łonowe. Dorota leżąc na wznak, powiedziała:

    – Patrz, jak się to robi.

    Palcami lewej dłoni lekko rozwarła wargi sromowe, a następnie położyła na łechtaczce środkowy palec prawej dłoni. Byłam zafascynowana. Widywałam dziewczyny nago. Widywałam je pod prysznicem na basenie i w szatni. Jednak nigdy nie miałam okazji siedzieć tak blisko dziewczyny i obserwować, jak się zabawia ze sobą, tak jak to robiła Dorota.

    Jej bladoróżowe wargi sromowe błyszczały od soków. Nie mogłam uwierzyć, że jest taka wilgotna. Wejście do pochwy było lekko rozchylone, więc miałam wgląd do samego środka, a była tak mokra, że krople kapały z niej aż na pośladki.

    Myślę, że najbardziej podnieciło mnie to, że to, co robiła, w ogóle nie wprawiało jej w zażenowanie, a pokazując się tak otwarcie przede mną, sama się podniecała.

    Zaczęła muskać łechtaczkę środkowym palcem, tak szybko, że trudno było mi dostrzec jego ruchy. Powiedziała, że lubi bardzo szybkie ruchy, ale bardzo, bardzo lekkie, tak lekkie, żeby je ledwo czuła i żeby chciała coraz to więcej i więcej, ale sama sobie na nie przyzwala.

    – Powiem ci, na czym polega tajemnica – oznajmiła. – Pragnąć tego i móc to sobie dać, ale nigdy do końca sobie nie pofolgować.

    Obserwując ją, chyba zrozumiałam, co ma na myśli. Muskała palcem swą łechtaczkę, aż zobaczyłam, że unosi się i usztywnia, była twarda, różowa, w kształcie trójkąta i naprawdę mocno sterczała. Ale Dorota wcale nie muskała jej intensywniej, robiła to nadal szybko, ale lekko. Lewą rękę podsunęła pod pośladki i zaczęła pocierać otwór odbytu, był to najsubtelniejszy dotyk, wodziła dookoła niego koniuszkiem paznokcia. Dostrzegłam, jak jej odbyt się kurczy, jakby pragnieniem Doroty nie było nic innego na świecie, jak tylko wsunąć palec do środka, ale tego nie zrobiła. Wciąż się masturbowała, coraz szybciej, lekko jak piórkiem.

    Zaczęła dyszeć. Cała się zarumieniła, także na klatce piersiowej. Bardzo szeroko rozsunęła nogi, zaczęła odciągać wargi sromowe, wsuwała palce do środka, coraz szybciej, aż zrobiły się całe śliskie i mokre. Myślałam, że zupełnie o mnie zapomniała, ale nie zapomniała. Nagle powiedziała:

    – Kaśka… patrz.

    I miała orgazm, na moich oczach, kurczowo ściskając moją rękę, trzęsąc się i drżąc.

    Na początku byłam zaszokowana. Ale w czasie, gdy ona przeżywała orgazm, już nie byłam zaszokowana, tylko mocno, mocno podniecona. Nagle pomyślałam sobie. Przecież ja też mogę zrobić coś takiego i to nie może być szkodliwe, skoro Dorcia to robi, a ona ma przecież fioła na

    punkcie zdrowia. Kuzynka chwyciła moją rękę i próbowała pociągnąć ją między swoje nogi. Opierałam się, ale ona powiedziała:

    – Okay. Chcę ci tylko pokazać, jak to jest.

    Dotknęłam jej sromu, był jedwabisty, ciepły, ale przy tym taki śliski. Potem wsunęłam w nią jeden palec, a ona była taka mokra i gorąca, że nie mogłam uwierzyć. Nigdy nie robiłam tego sama sobie, a co dopiero komuś.

    Dorota przewróciła się na brzuch, wystawiając pupę w powietrze. Chwyciła moją rękę i pokierowała mój środkowy palec ku swej pochwie, a mój palec wskazujący ku odbytnicy. Miała piękny, różowy odbyt i wciąż powtarzała:

    –Tutaj… no dalej… no…, rób to, na co masz ochotę.

    Więc w końcu wsunęłam palec w jej odbyt, aż po knykieć, i pocierałam razem moimi palcami, tym w cipce i tym w tyłku, pocierałam nimi dookoła, podczas gdy Dorota leżała z głową wtuloną w poduszkę i tylko powtarzała:

    – Och… och… och… Ach!!!

    Długo trwało, zanim osiągnęła orgazm, ale ja chciałam, żeby to trwało wieki. Dla mnie okrężne ruchy moich palców w pupie innej dziewczyny miały w sobie coś tak seksownego, że chciałam, by się to nigdy nie skończyło. Kiedy wreszcie szczytowała, sięgnęła ręką do tyłu i ścisnęła moją rękę w nadgarstku, wciskając na siłę moje palce jeszcze głębiej w siebie. Głośno krzyknęła:

    – Wierć aż do bólu!

    Choć potem zaprzeczała, by mówiła coś podobnego.

    A ja o masturbacji nie miałam pojęcia, dopóki Dorota mi nie pokazała, a kiedy już mi pokazała, nie mogłam uwierzyć, by coś, co jest takie przyjemne, mogło być takie złe. W taki sposób nauczyłam się masturbować.

    Teraz jestem o wiele starsza i mam za sobą dwa związki z mężczyznami na serio (niestety, ani jeden nie okazał się udany). Nie jestem lesbijką, nie jestem nimfomanką, nie jestem zboczona, nic z tych rzeczy. Po prostu spędzam samotnie mnóstwo nocy i czerpię radość i zaspokojenie z masturbacji, tak samo jak Dorota szybko i lekko, polegając na sobie, czekając, drażniąc siebie samą, tak samo jak ona.

    Nie lubię penetracji analnej. Nigdy do niej nie przywykłam. Za to mocno się pobudzam, kiedy palcem, zwilżonym odrobiną oliwki, wodzę koliście wokół mego odbytu, podczas gdy się masturbuję.

    Jeszcze stosunkowo niedawno masturbację (zarówno mężczyzn, jak i kobiet) uważano nie tylko za niemoralną, ale także fizycznie i psychicznie szkodliwą. Widywałam kolekcje rysunków, które przedstawiają dziewczyny doprowadzone do depresji, obłędu, a nawet samobójstwa, wskutek popełnienia „tajemnego występku”. Podręczniki, które miały dać młodym dziewczynom „wiedzę o życiu” ostrzegały, że samogwałt (co za brzydkie słowo) prowadzi do ślepoty, deformacji ciała, niepłodności, oziębłości i niedorozwoju umysłowego. W skrajnych przypadkach nadmiar masturbacji miał być wręcz śmiertelny. Że jeszcze do dziś czasami słyszy się termin „samogwałt”, A dziewczyny zamartwiają się, że masturbacja może w taki czy inny sposób wpływać na ich reaktywność seksualną albo uniemożliwić im uzyskanie orgazmu normalną drogą, z mężczyzną.

    Absolutnie normalne jest odczuwanie przez młodą dziewczynę wstydu i krycie się z tym, kiedy w okresie dojrzewania zaczyna się masturbować.

    Kiedy miałam 15-16 lat, codziennie modliłam się, żeby powstrzymać się przed masturbacją. Myślałam, że to, iż ją uprawiam, widać po mojej twarzy, że każdy to dostrzega.

    Czasami czułam się naprawdę wyczerpana i byłam przekonana, że masturbacja wysysa ze mnie wszystkie siły. Ale nie mogłam przerwać, nie mogłam się powstrzymać. Kładłam się do łóżka, leżałam i zaczynałam myśleć np. o nauczycielu plastyki, i już za chwilę się pocierałam. Miałam orgazm, a potem znowu modliłam się o przebaczenie.

    Nawet najlepiej poinformowane i dobrze przystosowane dziewczynki czują się skonfundowane i zażenowane w okresie dojrzewania. Dlatego jest im podwójnie trudno rozmawiać na temat masturbacji z matką, nauczycielami czy kimś, kto zdecydowanie zapewniłby je, że masturbacja wcale nie jest szkodliwa.

    Masturbacja jest radosna, odprężająca i przydatna dla uwalniania wszelkiego rodzaju stresów. W najgorszym razie jest zabawą, w najlepszym, może być bardzo skutecznym sposobem osiągnięcia seksualnego zrozumienia samej siebie, tak fizycznie, jak psychicznie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ewa mężatka
  • Malolat i Strongman cz. 4 FINAL

    Obudziłem się w południe, całkowicie obolały, ale podniecony jeszcze zanim otworzyłem oczy. Słońce wpadało przez okno hotelowego pokoju, a obok leżał Kuba, nagi, z ręką spoczywającą na moich biodrach, pachnący seksem i potem z poprzedniej nocy. Przez chwilę wpatrywałem się w niego, czując, że nie chcę, żeby ten moment kiedykolwiek się kończył. Językiem przesunąłem się po jego brzuchu w dół, dotykając wargami jego kutasa, który natychmiast zaczął twardnieć. Kuba jęknął, otworzył oczy i spojrzał na mnie spod przymkniętych powiek, z tym diabelskim uśmiechem, który znałem aż za dobrze.

    – Ty mała bestio…

    – No to pokaż, że potrafisz – warknął, ręką mocno chwycił mnie za włosy i pchnął biodrami.

    Ssanie przerodziło się w coś intensywniejszego, jego kutas wbijał się coraz głębiej, a ja czułem każdy skurcz, każdy ruch, jego jęki mieszały się z moimi, aż w końcu wyrwał się z ust i rzucił mnie na łóżko, wchodząc we mnie od tyłu brutalnie, bez czekania. Każdy ruch był intensywny, każdy uderzenie wbijało mnie w materac, a ja jęczałem bez wytchnienia, czując jak adrenalina i pożądanie płyną przez moje ciało.

    – Kochasz to, prawda?

    Nie mogłem odpowiedzieć – jęki i krzyki były jedynym, co wychodziło z moich ust. Pierwsza runda skończyła się, gdy obaj eksplodowaliśmy – ja na brzuch, on we mnie, mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Ale to był dopiero początek, bo Kuba od razu wziął mnie pod prysznic, gorąca woda lała się po naszych ciałach, a on nie odpuszczał – stałem oparty o kafelki, on napierał na mnie tak mocno, że każdy cm jego kutasa w dupie sprawiał, że jęczałem głośno. Jego ręce krępowały mnie w lekki sposób, przytrzymywał przy sobie i szeptał brudne słowa, które jeszcze bardziej nakręcały moje ciało. Obrócił mnie w stronę lustra, kazał patrzeć, jak wbijając się we mnie mocno, robi mnie na swoich oczach.

    – Patrz na siebie. Widzisz, jak pięknie cię rżnę?

    Potem balkon – siedziałem mu na kolanach, podskakiwałem na jego kutasie, on całował mnie po szyi, szepcząc do ucha brudne słowa, głaskał plecy, przytrzymywał, wiatr owiewał nasze spocone ciała, a ja czułem się jak w epicentrum ekstazy, ledwo trzymając równowagę.

    – Nie puszczaj.

    – Nigdy cię nie puszczę – odpowiedział i jeszcze mocniej wbił się we mnie.

    Wieczorem przeszliśmy do stołu – położył mnie szeroko, wjechał bez ostrzeżenia, tempo było chore, każda zmiana pozycji jeszcze bardziej mnie łamała i podkręcała. Plecy, biodra, pośladki, języki, usta, dłonie – wszystko mieszało się w jednym, ciągłym wirze rozkoszy. Były orgazmy jeden po drugim, nie liczyłem już ile razy dochodziłem, ile razy on eksplodował we mnie, ale każda chwila była silniejsza od poprzedniej. Zmienialiśmy pozycje, co chwilę – na plecach, na brzuchu, na boku, na stojąco, brutalnie i czułośnie, każda minuta była kolejnym poziomem ekstazy, nasze ciała spocone, pokryte resztkami spermy, a oddechy urywane i dzikie. W pewnym momencie Kuba wziął cienką opaskę na oczy, zawiązał mi ją i wbił się we mnie w zupełnie nowy sposób – nie wiedziałem, kiedy i gdzie uderzał, a każda fala jego ruchów wbijała mnie w materac jeszcze mocniej. Szeptał do mnie brudne słowa, jednocześnie pieścił całe moje ciało, łamał mnie i składał z powrotem, a ja nie mogłem przestać jęczeć ani myśleć o niczym innym.

    – To koniec – wyszeptał. – Ale nie dla nas. Nigdy.

    Wystrzelił we mnie, a ja doszedłem razem z nim, tak mocno, że ciemność zatańczyła mi przed oczami. Upadliśmy na łóżko, ciała zlane potem, oddechy ciężkie, serca bijące jak szalone. Leżeliśmy w ciszy, dopóki Kuba nie objął mnie i nie powiedział spokojnie:

    – Wiktor, przejebaliśmy razem setki chwil, ale ta była najważniejsza. Po tym nie ma odwrotu. Jesteś mój. Na zawsze.

    Patrzyłem na niego, wyczerpany, ale szczęśliwy. Wiedziałem, że to, co przeżyliśmy, było czymś więcej niż tylko seksem – eksplozja uczuć, emocji i pożądania, które rozwaliły nas od środka i poskładały na nowo, rozpoczynając nowy rozdział naszego życia z hukiem, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy, i wiedziałem, że żaden z nas nigdy tego nie zapomni.

    KONIEC

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    KabaczeQ

    Jest to ostatnia część przygód chłopaków ale nie martwcie sie, wkrótce poznacie historię kogoś innego 🙂

  • Dawno, dawno temu… 17. – Herkules

    Dawno, dawno temu…na Olimpie panowała wielka radość. Zeus świętował narodziny swojego syna – Herkulesa. Mały bóg błyszczał złotym światłem, a jego siła była już wtedy niezwykła.

    – Nasz syn będzie największym bohaterem wszech czasów! – wykrzyknął dumny Zeus.

    Jednak Hades, władca Podziemi, miał inne plany.
    Tej samej nocy słudzy złoczyńcy wykradli małego Herkulesa. Zmusili go do wypicia magicznego eliksiru, który miał uczynić z niego śmiertelnika.
    Ostatnia kropla jednak spadła na ziemię. Chłopiec stał się śmiertelny, zachowując nadludzką siłę.
    Znaleźli go prości ludzie – Amfitrion i Alkmena, którzy wychowali go jak własnego syna.
    Lata minęły szybko. Nastoletni Herkules był niezdarny i niepopularny. Jego ogromna siła przysparzała mu tylko kłopotów. W końcu rodzice wyznali Herkulesowi prawdę o jego pochodzeniu.
    Herkules postanowił udać się do świątyni Zeusa, by poznać swoją prawdziwą tożsamość. Gdy tylko dotknął posągu, ożył on w oślepiającym błysku.

    – Herkulesie, mój synu! – zawołał Zeus. – Jesteś moim synem, bogiem z krwi i kości!

    – Ojcze! Ale dlaczego nie mogę zostać z tobą na Olimpie? – zapytał zdziwiony młodzieniec.

    – Bo stałeś się śmiertelny. By powrócić do nas, musisz udowodnić, że jesteś prawdziwym bohaterem.

    Zeus podarował synowi skrzydlatego konia Pegaza. Nakazał mu także udać się do Filokteta.
    Filoktet, zwany Filem, był starym satyrem, który szkolił bohaterów. Na początku nie był zachwycony nowym uczniem.

    – Marzyciel z ciebie. Dobra, chłopcze, ale ostrzegam. Bycie bohaterem to nie zabawa.

    Przez lata Herkules trenował ciężko. Stał się silny, szybki i sprawny. Gdy osiągnął dorosłość, Fil uznał go za gotowego.

    Na swój pierwszy test, Herkules udał się do Teb.
    W Tebach Herkules spotkał piękną Meg, która była atakowana przez potwora. Był to Centaur.
    Potężny potwor o górnej części ciała mężczyzny i dolnej części konia.Ten konkretny Centaur to duży, muskularny stwór o ciemnej skórze i długich czarnych włosach. Miał potężne końskie tylne nogi i kopyta. Jego ludzka górna część ciała jest bardzo umięśniona, a twarz ma brutalne, agresywne rysy. To co też go wyróżniało to potworny kutas między jego nogami. Megara otworzyła szerzej oczy na ten widok.

    – Nie…nie…to nie tak…

    Potwór uśmiechnął się chytrze i złapał w swe ramiona Meg. Zdjął z niej suknie i zobaczył jakie miała ciało. Duże, jędrne piersi. Krągły tyłek oraz lekko owłosiona cipka.
    Rzucił Meg na ziemię. Upadła na brzuch, a jej tyłek był wypięty do góry. Nie czekając włożył kutasa do środka cipki i zaczął ją szybko posuwać. Był bardzo brutalny. Kobieta chciała się wyrwać, ale zaczęło jej się to bardzo podobać i zapragnęła więcej. Czuła go całego. Był bardzo wielki i gruby. Nie mogła już tak długo wytrzymać, a centaur przyśpieszał coraz bardziej. Szarpał ją za włosy. Po jakimś długim czasie takiego ruchania, wystrzelił jej do środka cipki. Po chwili wyszedł z niej, a część jego nasienia jeszcze się z niej wylewała. Megara była wykończona.

    – Chcę więcej…to jeszcze nie koniec. – powiedział potwór.

    – Proszę, pomóż mi! – krzyknęła Meg w stronę bohatera.

    – Oto twoja szansa. Pokonaj tego potwora, a ta kobieta będzie twoja. – mówił Fil.

    Herkules błyskawicznie pokonał stworzenie.

    – Dziękuję ci… jak masz na imię? – zapytała Meg.

    – Herkules. A ty?

    – Megara. Ale wszyscy mówią mi Meg.

    Megara patrzyła na Herkulesa uważnie. Podziwiała jego sylwetkę prawdziwego mężczyzny. Jego mięśnie zrobiły na niej duże wrażenie. Na sam widok poczuła podniecenie.
    Herkules także podziwiał jej piękne ciało. Jej duże, jędrne piersi oraz krągły tyłek. Jej cipka była dla niego piękna. Megara podeszła do niego zagryzając wargę.

    – Mój bohaterze…masz moją wdzięczność za ocalenie mnie. Oto twoja nagroda.

    Megara ukucnęła przed Herkulesem. Uwolniła na wierzch jego sporych rozmiarów kutasa. Miała wrażenie że był większy nawet od tego u centaura.
    Zaczęła go ssać i pieścić językiem. Herkulesowi się spodobało.
    W końcu połykała go w całości. Poruszała głową w górę i w dół. Ledwo mieścił się jej w ustach. Był bardzo duży. Herkules początkowo już nie wytrzymał i wystrzelił nasienie prosto do ust Megary. Ona ledwo mieściła wszystko w ustach. Gdy wyjęła go z ust ten jeszcze strzelił jej na piersi.

    – O bogowie…

    Zobaczyła wtedy dalej stojącego prężnie kutasa. Położyła się na plecach.

    – Chodź tutaj bohaterze… jestem twoja. – mówiła Meg zachęcająco.

    Herkules schylił się i zaczął zlizywać soczki z jej cipki. Jego język ssał jej łechtaczkę. Megara zaczęła jęczeć z przyjemności.

    – Ohhh…ooooghhh…

    Była bardzo podniecona. W końcu Herkules się od niej oderwał.

    – To ci się napewno spodoba.

    Megara chwyciła go za jego fiuta i zbliżyła do swojej cipki. W końcu włożyła do środka. Jęknęła, a po chwili Herkules wchodził w nią.
    Zaczął poruszać się w jej cipce.

    – O bogowie…taki duży…ooooggghh… o tak…

    Coraz mocniej poruszał się w środku cipki. Rękami masował duże piersi Meg. Kutas wchodził mubgłęboko. Był duży i wypełniał cipkę Meg całkowicie.

    – Oooooggghhh…

    Megara oplotła nogi wokół jego bioder. Jego kutas wychodził niemalże cały, a potem szybko od razu wchodził do końca. Po jakimś czasie Megara odwróciła się tyłem. Herkules ponownie w nią wszedł. Megara głośno krzyczała z rozkoszy.

    – O takkk…ooooggghhh…

    Herkules nie przestawał jej posuwać. Mocno chwycił za pośladki przyśpieszył swoje ruchy. W końcu kobieta zadrżała.

    – Ooooghhh…

    Osiągnęła swe spełnienie, a zaraz potem Herkules doszedł w jej środku. Jego nasienie wypełniało jej pochwę. Wyszedł w końcu z niej, a próbowała złapać oddech.

    – Wow…jesteś niezwykłym mężczyzną jakiego kiedykolwiek poznałam. Cóż za siła…niczym od bogów.

    Megara wyraziła swoją wdzięczność za ocalenie jej życia.
    Herkules nie wiedział jednak, że Meg pracowała dla Hadesa. Władca Podziemi wpadł w szał, gdy dowiedział się, że jego plan nie powiódł się.

    – Więc chłopak nadal żyje! – ryknął Hades. – Meg, masz nowe zadanie. Znajdź jego słaby punkt! Przekonaj do siebie.

    – Niby jak?

    – Już ty wiesz jak. – wtedy Hades podszedł do niej i sprowadził ją na ziemię, aby klęczała przed jego kutasem. – Tak jak to robisz ze swoim panem.

    Kutas zakołysał jej przed twarzą. Hades chwycił ją za głowę i nadział na obudzonego już kutasa. Zaczął posuwać Meg w gardło.

    – Tak. – wymruczał.

    Dociskał jej głowę do siebie. Jego kutas stwardniał jeszcze bardziej. Megara próbowała rękoma odepchnąć się od niego. On to jednak uniemożliwił trzymając jej włosy.

    Megara miała kutasa w całości w gardle. Jej oczy zaszły łzami. Usta dotykały jego podbrzusza. Kiedy zaczynało brakować powietrza, Hades chwycił garścią włosy i odkleił jej głowę od swojego kutasa. Jednak zaraz potem ponownie włożył kutasa do jej ust. Poruszał się do przodu i do tyłu, a Megara dławiła się jego kutasem. W końcu Hades przytrzymał jej głowę i wystrzelił prostro do jej gardła. Gdy wyszedł z niej, ta nie zdążyła przełknąć i część nasienia pokapało na ziemię.

    – No…teraz masz wykonać zadanie. Pamiętaj komu służysz.

    Meg niechętnie zgodziła się, ale im więcej czasu spędzała z Herkulesem, tym bardziej się w nim zakochiwała. Często gdy byli razem to oddawali się przyjemnościom. Czuła się niezwykle w ramionach tak silnego mężczyzny. Jego kutas zaspokajał jej potrzeby.

    Herkules tymczasem dokonywał coraz większych czynów. Pokonał Hydrę, uratował dzieci z płonącego budynku, zatrzymał pędzącą tłum. Ludzie zaczęli go uwielbiać. Uznawali go za bohatera.
    Jednak Zeus tłumaczył mu że to nie wszystko. Bycie bohaterem to nie tylko odwaga i siła. To coś więcej. Coś co musi sam odkryć.

    Tymczasem Hades przygotowywał ostateczny plan. Podczas rozmowy z Meg odkrył prawdę:

    – Zakochałaś się w nim! – wykrzyknął z triumfem. – To ty jesteś jego słabością. Rozumiem czemu się mu spodobałaś.

    Hades odwrócił Megarę i oparł ją o ścianę. Rozszerzył sobie dostęp do cipki. Dał jej jeszcze klapsy, na które zareagowałam jękiem. Włożył fiuta do środka i od razu zaczął ją posuwać. Był bardzo brutalny. Wchodził w nią z całych sił, jednocześnie trzymając za włosy.

    – Ooooohhhh…

    – Cicho bądź. – rozkazał Hades.

    Jego kutas dochodził do samego końca w jej pochwie. Nagle wyjął kutasa i wystrzelił nasienie na tyłek Meg. Czuła się obolała, a Hades spełniony.

    Władca Podziemi uwięził Meg i postawił Herkulesowi ultimatum:

    – Oddaj mi swoją siłę, a dziewczyna zostanie wolna.

    Herkules, chcąc uratować ukochaną, zgodził się. Bez swojej nadludzkiej mocy był bezbronny, gdy Hades wypuścił wszystkich potworów z Tartaru. Tytani zaatakowali Olimp, a Zeus został uwięziony.

    Podczas ciężkiej walki z potworami Meg ocaliła Herkulesa z drogi spadającej kolumny, sama zostając pod nią przygnieciona.

    – Meg! – krzyknął Herkules, a jego siła nagle wróciła.

    Z łatwością pokonał wszystkie potwory i uwolnił ojca.
    Jednak Meg zmarła. Herkules postanowił udać się do Podziemi, by ją uratować. Zszedł do rzeki Styks, gdzie pływały dusze zmarłych.

    – Jeśli dotkniesz tej rzeki, umrzesz! – krzyknął Hades.

    Ale Herkules wszedł do wody. Stało się coś niesamowitego – zamiast umrzeć, zaczął świecić złotym światłem.

    – Niemożliwe! – jęknął Hades.

    Herkules uratował duszę Meg i wyszedł z rzeki jako prawdziwy bohater. Jego poświęcenie z miłości czyniło go godnym bogów.
    Jednak Herkules zrozumiał że jego życie jest tutaj z Megarą. Bogowie zaakceptowali jego decyzję. Gdy Herkules był sam na sam z Megarą, wyznał jej swe uczucia.

    – Moje życie jest przy tobie.

    – Ja też tego pragnę.

    Razem zdjęli to co mieli na sobie, zostając nadzy. Podziwiali swoje ciała. W końcu zbliżyli się do siebie.
    Herkules całował jej szyję, a potem przeszedł na piersi. Zaczął je masować. Całował po piersiach, zagryzając lekko sutki. Meg było bardzo przyjemnie. Przenieśli się na łóżko. Rozłożył jej nogi i zaczął lizać po cipce. Kobieta zaczęła cicho jęczeć. Po jakimś czasie przestał, a Megara przekręciła się z nim na łóżku.
    Herkules leżał na plecach, a ona była nad nim. Dotarła do jego penisa. Uśmiechnęła się na ten widok. Złapała go w dłoń i włożyła całego do ust. Po chwili zaczęła też poruszać głową. Następnie ssała i pieściła językiem.

    – Oh Meg…

    Zaczęła mu obciągać. Ślina spływała po jej brodzie.
    Meg następnie przeszła aby usiąść na jego kutasie. Włożyła jego fiuta do pochwy. Zaczęła się poruszać dając mu przyjemność. Robiła to powoli, delektując się tą chwilą. Herkules masował jej piersi, co dawało Meg przyjemność. Po jakimś czasie przyśpieszała ruchy i skakała po jego fiucie. Poruszała się w górę i w dół. Jej pośladki odbijały się od uderzeń.

    – Ooooohhhh….oooohhhhh…

    Oboje odczuwali niezwykłą przyjemność. Po jakimś czasie Meg byłam odwrócona i wypięła swój tyłek. Herkules włożył z powrotem fiuta do jej cipki. Wypełniał ją cały. Jego fiut wchodził do samego końca. Czuła całą jego wielkość. Ogarniało ją przyjemne uczucie.

    – Ooooooggghhhh…

    Heros rękami mocno trzymał jej tyłek. Z czasem coraz szybciej ją posuwał. Meg coraz głośniej jęczała.  
    W końcu Herkules przekręcił ją tak, że leżałam na łóżku z rozłożonymi nogami. Znów w nią wszedł. Owinęła nogi wokół jego bioder i przyciągnęła go do siebie. Czuła, że jest bardzo blisko.

    – Ooogghhh…aaaahhh…

    Gdy posuwał coraz szybciej w końcu Megara osiągnęła swoje spełnienie, oznajmiając to krzykiem. W końcu i Herkules doszedł i spuścił się do środka jej cipki. Trochę nasienia wypłynęło gdy wyszedł z niej, a ona odczuła pustkę. Położył się obok niej i razem byli w swoich objęciach. Obiecali sobie zawsze być razem.

    I tak Herkules wybrał życie śmiertelnego, ale szczęśliwego człowieka u boku swojej ukochanej. Bogowie Olimpu, a szczególnie Zeus patrzyli na niego z dumą.
    Herkules żył długo i szczęśliwie.

    Koniec

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Author M

    Parodia bajki o Herkulesie. Jak się wam podoba?