Author: admin

  • Taniec we troje

    Miała jedno marzenie. Nie! To nie było tylko marzenie. Już przecież kiedyś to przeżyła. Co jakiś czas wracało do niej to szczególne wspomnienie. Teraz prawie tak nierzeczywiste, jak senna fantazja.

    Zapach i delikatny dotyk aksamitnego kobiecego ciała. Miała wtedy dwadzieścia cztery lata. Mimo że od tamtej chwili minęło już kilkanaście lat, to nadal te doznania wywoływały w niej przyjemny dreszcz podniecenia. Nie pamiętała twarzy tej dziewczyny, ale wyraźnie zapisały się w jej pamięci delikatne linie jej piersi, bioder i nóg. Umysł zanotował również to niesamowite uczucie, kiedy zbliża się coś ekscytującego. Kiedy przez skórę powoli snuje się pobudzające mrowienie. Chciała przeżyć to jeszcze raz.

    Popołudnie było słoneczne i ciepłe, a niebo błękitne. Siedzieli razem i delektowali się zimnym prosecco. Obserwowali skąpane w słonecznym żarze miasto; z tarasu, na którym przebywali, wszystko wydawało się małe i oddalone. Panorama miasta była pełna uroku i harmonii.

    Rozmawiali o minionych miesiącach. Byli ze sobą już niemal rok. Żartowali, że ten czas minął im tak szybko, jak nigdy w życiu. Zgodnie twierdzili, że czuli się dobrze w miejscu, w którym się znaleźli. Upajali się swoją obecnością i rozmowami o wszystkim.

    On lubił, kiedy opowiadała mu, co się u niej wydarzyło i jak minął jej dzień. Ciekawiło go, co wypełniało jej myśli. Tego popołudnia było podobnie, gdy zaczęła nieśmiało opowiadać o wspomnieniu, które do niej wróciło.

    — Miałeś fantazję, w której są dwie kobiety? — zaczęła niewinnie.
    — Tak — odpowiedział, wahając się przez chwilę. — To bardzo podniecające, kobiety są niesamowite.
    — Powiedz, czy przeżyłeś coś takiego? — kontynuowała zaciekawiona.
    — Miałem takie doświadczenie — uśmiechnął się tajemniczo.
    — Opowiadaj! Jak było? — dodała z zaskoczeniem i ciekawością.
    — Kilka lat temu spotykałem się z przyjaciółką. Interesowała się duchowością. Kiedy się widzieliśmy, rozmawialiśmy o życiu, relacjach i uczuciach. Mieliśmy świetny kontakt. Któregoś razu odwiedziła ją dziewczyna, z którą poznała się na warsztatach tantry. Początek wieczoru nie zapowiadał tego, co wydarzyło się później. Rozmawialiśmy, popijając wino. Z każdą kolejną lampką zbliżaliśmy się do siebie nawzajem.
    — I co było dalej, kochaliście się? — wtrąciła zaciekawiona.
    — Poczekaj. Już opowiadam. Tańczyliśmy, po czym, porwani winem oraz snującą się muzyką, zaczęliśmy się przytulać i całować.
    — Wszyscy razem? — zapytała zaintrygowana.
    — Tak. Wszyscy razem.
    — I co dalej? — dopytywała z coraz większą ciekawością.
    — Położyliśmy się na łóżku i zaczęliśmy się nawzajem rozbierać. Napięcie zaczęło dynamicznie rosnąć. Dotykałem ich ciał, całowałem i przygryzałem. One dotykały mnie. Później się wzajemnie masowaliśmy. Aż wieczór się skończył… — Uśmiechnął się.
    — Nie kochaliście się? — drążyła, zaciekawiona.
    — Nie, tamtego wieczoru nie posunęliśmy się dalej.
    — Nie wierzę – powiedziała zawiedziona.
    — Naprawdę, było nam dobrze i nic więcej się nie wydarzyło — uśmiechnął się czarująco.
    — A ty? — zapytał. — Miałaś doświadczenie z kobietą?
    — Tak. Dawno temu. Dziś wróciło do mnie tamto wspomnienie. — Westchnęła.
    — No proszę… — odpowiedział. — Teraz twoja kolej. Dawaj.
    — To było na studiach. Z moim kolegą i znajomą. Spaliśmy w jednym pokoju po imprezie. Pamiętam, że się dotykałyśmy. Było bardzo przyjemnie. Miała bardzo gładką skórę. Piękne sterczące piersi i sutki, które przypominały mi małe truskawki — Opowiadała.
    — O rany, ale masz dobrą pamięć! — Uśmiechnął się.
    — Całowałam całe jej ciało. A ona odpowiadała mi pieszczotami.
    — I co dalej? — dopytywał.
    — Nic. Zasnęliśmy zmęczeni.
    — Eh… — westchnął nieco zawiedziony.
    — Do tej pory pamiętam jej każdy detal. Bardzo mi się podobała ta noc. Chciałabym to powtórzyć — stwierdziła nieśmiało i uśmiechnęła się delikatnie.

    ***

    Był czerwiec, a na niebie ukazał się już zachód słońca. Wracali z kolacji w towarzystwie jej znajomej. On zaproponował drinka u siebie. Ponieważ żadna z nich nie miała ochoty kończyć jeszcze dnia, chętnie przystały na jego propozycję. Przez okna mieszkania mężczyzny rozpościerał się piękny widok na miasto. Słońce już zaszło, ale niebo mieniło się cudownymi barwami pomarańczu i czerwieni. Widok prezentował się zjawiskowo. W tle sączyła się muzyka Cigarettes After Sex.

    — Pamiętasz naszą rozmowę na tarasie? — szepnął, obejmując Marlenę.
    — Tak. Pamiętam — odpowiedziała. — Pomyślałam o tym samym…
    — Włącz coś do potańczenia — odezwała się Anita.
    — Już włączam. Co chcesz? — odpowiedział Darek, przełączając muzykę.
    — O, to będzie dobre!

    Anita była zgrabną trzydziestokilkuletnią kobietą. Jej jasne blond włosy łagodnie opadały na ramiona. Dziś ubrała się w zapinaną na guziki czerwoną sukienkę z dekoltem podkreślającym jej kształtne piersi. Cienki materiał zmysłowo i kusząco ukazywał jej bieliznę.

    Zaczęła delikatnie poruszać biodrami, a kilka chwil później wtórowała jej przy tym Marlena. Kołysała się w rytm muzyki i bawiła swoimi brązowymi długimi włosami. Uśmiechała się do niego zalotnie. Miała na sobie białą koszulkę w kwiaty i krótką, dżinsową spódniczkę. Widoczne pod T-shirtem sutki jasno wskazywały na to, że nie miała biustonosza. Zawsze go to kręciło. Jej piersi były nieziemsko pociągające i bezwstydnie to wykorzystywała.

    Tańczyli wszyscy razem coraz odważniej. Darek zbliżył się do Marleny. Objął ją i przycisnął do siebie. Zaczął całować jej szyję tak jak lubiła. Najpierw delikatnie samymi ustami, a kiedy poczuł jej zwalniający oddech, zaczął z wyczuciem przygryzać jej miękką skórę.

    — Hej, ja tu jestem! Odbijamy! Teraz ja tańczę z Darkiem! — krzyknęła Anita. — Już dwa miesiące jestem sama, więc lepiej nie narażajcie mnie na takie widoki! Chcę się wytańczyć — rzuciła i uśmiechnęła się szeroko.
    — Dobrze. Tańcz, a ja popatrzę — odpowiedziała z udawanym przekąsem Marlena.

    Anita bez skrępowania owinęła nogę wokół nogi Darka i przytuliła twarz do jego policzka. Zaczęła się uwodzicielsko ruszać. Jej kroki przypominały sensualne kroki bachaty. Ćwiczyła ją regularnie i z zamiłowaniem. Ruchy miała lekkie i cudownie kobiece.

    Marlena patrzyła, jak tych dwoje płynie przed nią w tańcu. Oczy zaczynały jej błyszczeć. Źrenice rozszerzały się z każdą upływającą sekundą. Obserwowała, jak jego ręce poruszały się po ciele przyjaciółki. Od pleców po biodra i nieśmiało w kierunku pięknie zarysowanych pośladków.

    Darek zerknął na nią, a ona skinęła głową z przyzwoleniem. Oznajmiła mu za pomocą spojrzenia: „Tak chcę, żebyś to robił!”. Opuścił dłonie na pupę Anity. Ścisnął ją, tak jak to zwykle robił Marlenie, która z pełnym uwagi zainteresowaniem obserwowała każdy ich ruch. Zaczął delikatnie podciągać sukienkę, aby odkryć kształty, które skrywała. Jego partnerka i obserwatorka zagryzała wargi. Siedziała z lekko rozchylonymi nogami.

    Mijały kolejne gorące minuty. Atmosfera gęstniała od pożądania. Marlena ruszyła w kierunku Anity.

    — Teraz my będziemy tańczyć dla ciebie — oświadczyła.

    Darek usiadł. Sączył swoją whisky i z zaciekawieniem obserwował ciała swoich roztańczonych towarzyszek. Marlena zaczęła muskać ustami dekolt partnerki i przestała udawać, że interesuje ją wyłącznie taniec. Dotykała ud, głaskała. Rozpinała kolejne guziki sukienki przyjaciółki, a Anita wzdychała i odpowiadała na dotyk. Nagle to ona wsunęła pod koszulkę swoje ręce; chciała poczuć ciepłe piersi Marleny. Szybkim ruchem zdjęła górną część garderoby koleżanki.

    — Marlena, masz niewiarygodny biust! Zawsze chciałam go zobaczyć — wyszeptała Anita. Natychmiast zaczęła całować jej piersi. Po chwili ustami schodziła już niżej na brzuch.
    — Tak, jeszcze niżej — mówiła Marlena, wzdychając.

    Anita zaczęła zsuwać spódniczkę, a jej twarz znajdowała się teraz naprzeciwko łona tanecznej partnerki. Ta przysunęła swoją twarz i przygryzła ustami wargi kobiecości. Palce Marleny zanurzyły się we włosach Anity i przycisnęły jej głowę mocniej do gorącego wzgórka.

    Darek czuł, że jego męskość nabrzmiewa i pulsuje. Widok dwóch zmysłowych kobiet wprowadzał go w trans. W tym czasie Anita zręcznie zrzuciła z siebie czerwoną sukienkę. Obie były już wyłącznie w bieliźnie i wiedziały, że i tę część garderoby chcą natychmiast zrzucić. W kilka chwil rozebrały się do naga bez przerywania wzajemnego głaskania i długich pocałunków.

    — Połóż się na kanapie — szepnęła Marlena zdecydowanie do Anity.

    Kobieta uklękła przed jej rozchylonymi udami. Patrzyła w oczy Anity i porozumiewawczo się uśmiechała. Obniżyła głowę, a ustami dotknęła delikatnej skóry kolan. Język rozpoczął powolną drogę w kierunku złączenia jej ud. Lawirował i nawracał, czym doprowadzał Anitę do szaleństwa. Ta straciła resztę skrępowania i szeroko rozchyliła nogi. Oczom Marleny ukazały się nabrzmiałe płatki kobiecości. Wilgotne i gotowe.

    — Włóż mi palce! Poczuj, jaka jestem mokra — szepnęła Anita.

    Marlena posłusznie wykonała polecenie. Zaczęła delikatnie, ale zdecydowanie poruszać palcami do środka i na zewnątrz cipki, stopniowo zwiększając intensywność ruchów. Ciężki oddech Anity głaszczącej jej głowę jeszcze bardziej ją nakręcał.

    — Robisz to bardzo dobrze. Głęboko. Boże! Jak cudownie, nie przestawaj!

    Kobieta czuła zapach podniecenia swojej przyjaciółki i z przyjemnością zlizywała go ze swoich palców. Cóż to był za smak! Smak pożądania. Rozchyliła szeroko jej wargi sromowe i wolnym ruchem języka pieściła jej kobiecość po całej długości, kończąc na nabrzmiałym guziczku, który miał uruchomić zbliżającą się eksplozję orgazmu. Wyczuła skurcze w kroczu Anity i w tym momencie jęczały już obydwie. Widziała, jak kobiecie zaczynają drżeć uda.

    O, tak! — myślała. Chciała jej dać najwspanialszą ekstazę. Namiętnie całowała i przyciskała swoje usta do jej wejścia. Lizała okrężnymi ruchami powiększoną łechtaczkę. Mijały kolejne minuty, przerywane głębokimi spojrzeniami w błyszczące oczy Anity.

    Darek szalał z pożądania. Uważnie obserwował wypiętą pupę Marleny, która była zajęta łonem przyjaciółki. Nie chciał czekać ani chwili dłużej. Był napięty do granic swoich możliwości. Jego masywny fallus chciał dać upust swojej żądzy w Marlenie.

    Zbliżył się do Marleny od tyłu, równocześnie się rozbierając. Wymierzył jej lekkiego klapsa. Ukląkł za swoją partnerką i rozchylił jej pośladki. Wszedł w nią gwałtownie i zdecydowanie. Usłyszał głośne jęknięcie i poczuł, że była gorąca i wilgotna. Uderzał swoim łonem rytmicznie w jej tyłek. Zwalniał co kilka chwil, aby przeciągać tę ekstatyczną przyjemność. Wnętrze kobiety było bardzo nabrzmiałe. Tak, że wypychała napalonego kutasa, a on z jeszcze większym zdecydowaniem wbijał się w jej cipkę. Wiedział, jakie lubi tempo. Trzymał ją za biodra i głęboko szybkimi ruchami pieprzył. Pulsowała.

    Jego wzrok wędrował od tyłka Marleny, przez jej wyprostowane plecy, po rozchylone szeroko nogi i falujące piersi Anity. Jeszcze niedawno ubranej w czerwoną sukienkę podkreślającej jej zmysłowe kształty. Oczy miała wypełnione blaskiem pożądania i ekstazy.

    Słyszał ich spazmatyczne, nierówne oddechy, które świadczyły o nadchodzących orgazmach kobiet. Wpadł w trans. Wiedział, że zaraz eksploduje. Ciała całej trójki poruszały się we wspólnym rytmie. Czuł falę skurczów i ciepłe soki Marleny. Wysunął lingam z pulsującej joni i eksplodował pożądaniem na zaczerwienione, od uderzeń jego łona, pośladki i plecy partnerki. Siła wybuchu dosięgła też brzucha Anity.

    Marlena delikatnym ruchem języka zlizała nektar fallusa Darka z wilgotnej skóry przyjaciółki. Jeszcze chwilę pieściła brzuch i wrażliwe piersi kochanki, po czym opadła łagodnie na jej ciało.

    — Cudownie! — wykrzyczały niemal w jednym momencie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Darek Lust
  • Seks w pociagu

    To był słoneczny październikowy dzień. Spędzali południe na delektowaniu się pyszną sałatką z krewetkami i popijali białe wino. Restauracja znajdowała się przy delikatnie falującym jeziorze. Widok brzegu otoczonego jesiennymi, pełnymi kolorów drzew sprawiał, że się nie spieszyli. Wspólnie chłonęli krajobraz. Rozmawiali o ostatnich dniach i o tym, co się wydarzyło. Choć znali się zaledwie od trzech dni, to czuli się w swoim towarzystwie jak bliscy przyjaciele. Jednak nadchodził czas powrotu. Mieli spędzić tę podróż razem w pociągu.

    — Zbierajmy się. Zrobimy sobie jeszcze krótki spacer do postoju taksówek — powiedział.
    — Tak, ruszajmy — odpowiedziała.

    Zarzuciła kanarkowy kardigan, który wspaniale komponował się z jej kasztanowymi włosami opadającymi na ramiona. Była ubrana w biały t-shirt i dopasowane jeansy, a trampki dodawały jej dziewczęcego uroku. Patrzył na nią z uwodzicielskim uśmiechem.

    — Co tak się uśmiechasz? — zapytała.
    — Podobnie się ubraliśmy, wyglądamy jak para.
    — Faktycznie, mamy podobny styl — odpowiedziała z czarującym wyrazem twarzy.

    Dotarli na stację, na której czekał pociąg. Zajęli miejsca. Cały przedział był do ich dyspozycji, gdyż w środku tygodnia podróżowało niewielu pasażerów. Ich drogi miały się rozejść już za trzy godziny. Uświadomili to sobie, kiedy spojrzeli na siebie.

    — Strasznie szybko minął ten czas — rzuciła od niechcenia.
    — Tak — odpowiedział.
    — Wczorajszy wieczór był szalony. Dawno się tak nie wytańczyłam. Świetnie się ruszasz — rzuciła zaczepnie.
    — Żartujesz chyba? — zapytał i szeroko się uśmiechnął.
    — Mnie się bardzo podobało. Mogłabym tak tańczyć do rana — odpowiedziała z jeszcze szerszym uśmiechem.
    — Ja też. Co ci się najbardziej podobało? — zapytał, jakby nie wiedział, o co chodzi.
    — Twoje dłonie wędrowały po moim ciele, nogach i biodrach. Byłeś bardzo blisko. Z przyjemnością chłonęłam woń twoich perfum i twoje ciepło. Bardzo mi się to podobało. Czułam, że twoja uwaga była w pełni skoncentrowana na mojej osobie. Delikatnie mnie prowadziłeś, a ta zmysłowość coś we mnie obudziła…
    — Co takiego? — Spojrzał na nią zaskoczony.
    — Nie udawaj! Wiesz, o co chodzi — odpowiedziała.
    — No naprawdę się nie domyślam.

    Usiadł z jej prawego boku. Pochylił się w jej kierunku z tym uwodzicielskim wyrazem twarzy. Drażnił się z nią i zachęcał, żeby mówiła dalej. Zbliżył się na tyle, że czuła jego ciepły oddech na szyi.

    — Chodzi ci o ten dreszcz? — szepnął do jej ucha niskim głosem.
    — Tak — odparła cicho.
    — Chciałaś więcej? — zapytał cichym zmysłowym głosem.
    Przytaknęła.

    Położył dłoń na jej kolanie. A ona zachęcająco przesunęła ją wyżej. Patrzył w jej brązowe błyszczące oczy. Jej źrenice powiększyły się zalotnie. Dotknął ustami jej szyję i ścisnął wargami.

    Odwzajemniała jego ruchy. Masowała udo. Przesuwając się do góry, czuł wzbierające w męskości napięcie. Kiedy dotarła, ścisnęła go mocno. Ich oddechy robił się ciężkie, pocałunki powolne i głębokie. Czuł pod t-shirtem jej twarde piersi i wypukłość sterczących z podniecenia sutków. Gładził je zdecydowanie, na zmianę ściskał.

    — Dobrze czytasz w moich myślach. Wiesz, czego pragnę — wyszeptała.

    Jego dłoń opadła na jej rozchylone zgrabne nogi. Znów patrzył w szkliste oczy kobiety, z którą spędził ostatnie trzy dni, a dopiero teraz jej smakuje. Położył rękę w miejscu, gdzie chciał się znaleźć. Poczuł ciepło jej kobiecości. Nie, to nie było ciepło! To był żar! Żar połączony z wilgocią, którą czuł przez jej jeansy. Mógł sobie tylko wyobrażać, jak wygląda, jak spływa nektarami joni. Jego oczy płonęły.

    Patrzyła się na jego napięte spodnie. Uśmiechała się z zadowoleniem. Wiedziała, że jest przyczyną tego pulsującego wzgórza. On w tym czasie podążał w kierunku paska jej spodni. Zatrzymała jego dłoń.

    — Nie! Ktoś może wejść. Chcę cię wziąć do ust! — powiedziała bez skrępowania.

    Bez słowa wziął ją za rękę. Sam wstał i zasłonił dokładnie okna przedziału wychodzące na korytarz. Ścisnął ręką klamkę drzwi, tak by stawić opór, kiedy ktoś będzie chciał wejść. Stanął w lekkim rozkroku twarzą zwróconą do wejścia. Bez słów zrozumiała jego plan. Wsunęła się między partnera a drzwi, pocałowała go i wolnym ruchem opadła na wysokość jego męskości. Przyklękła. Jednym ruchem dłoni sprawdzała, jak twardy penis rozpycha się w spodniach. Spojrzała w górę, ich oczy się spotkały.

    — Już go uwalniam.

    Rozpinała jeansy z pożądaniem i ciekawością w oczach. Wkrótce dojrzała białe bokserki. Opuściła je, a jej oczom ukazał się naprężony i mokry kutas. Wreszcie! Był gruby i bardzo sztywny. Objęła go. Wydawał się tak twardy, jakby miał zaraz eksplodować. Jego czubek był mokry. Rozchyliła usta, chciała go posmakować.

    Spróbowała końcówką języka jego gęstych soków. Powolnymi, okrężnymi ruchami badała jego obwód, by za chwilę zsuwać się w kierunku klejnotów. Kiedy ustami obejmowała gładkie orzechy, jej dłoń zaciskała się na fallusie. Chciała mu dać ekstazę. Ściskała mocno i posuwała to w górę to w dół. Był tak gorący, jak jej świątynia. Smakowała każdy fragment męskości.

    — Jest bardzo twardy! — powiedziała i popatrzyła z satysfakcją na jego twarz.
    — Tak na mnie działasz! Zaraz oszaleję!!! — odparł.

    Wreszcie objęła go wargami i zaczęła się poruszać tak, by penetrował jej usta. Zanurzył dłoń w jej włosach i zdecydowanie nadawał rytm ruchom jej głowy. Poddała się mu. Trzymała go za biodra, później za pośladki. Były umięśnione i kształtne. Masowała je. Drapała. Wbijała pożądliwie swoje pomalowane jaskrawoczerwonym lakierem paznokcie.

    Czas zastygł i oni w nim, wspólnie w tej chwili. Penetrował jej usta posuwistymi głębokimi pchnięciami. Kiedy zwalniał, ssała go z całych swoich sił. Chciała, dać mu rozkosz! Nie… Chciała by doświadczył spełnienia, które go uzależni jak kokaina. Wchodził w nią głęboko, a ona czuła, jak wypełnia jej gardło. Ruchy stawały się coraz szybsze i wiedziała, że za kilka chwil eksploduje. Jego dłoń cały czas przytrzymywała jej głowę. Zaczął zwalniać, a ona na podniebieniu poczuła jego ciepły nektar. Wydobywał się energicznie ze wciąż napiętego jak łuk lingama, który rytmicznie pulsował. Widziała grymas jego twarzy, a chwilę później usłyszała jęk ekstazy. Teraz ona przyśpieszyła ruchy i zaczęła go ssać, jakby chciała wypić każdą kroplę tego gęstego soku. Pod dłońmi wyczuwała, jak skurcze przebiegają przez jego ciało, by zaraz się rozluźnić. Opadł na kanapę w przedziale pociągu.

    Uniosła się, patrzyła na niego. Z kącika ust zbierała językiem ostatnie gęste krople pożądania.

    — Chciałam zrobić to już wczoraj — rzuciła zadowolona.
    — Ja też chcę coś zrobić — stwierdził i uśmiechnął się.
    — Mamy jeszcze sporo czasu — odparła kokieteryjnie i mrugnęła porozumiewawczo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Darek Lust
  • Podwojny Strzal. Wieczorna pokusa

    Wróciłem od Anki zrelaksowany. Wziąłem kąpiel podczas której mogłem się dokładnie wydepilować. Mam 182cm i naprawdę długie, smukłe nogi, które podkreślone czarnymi pończochami i 10cm szpilkami potrafią zrobić wrażenie. Dokładnie wysuszyłem i nakremowałem ciało. Wykorzystałem też ulubione perfumy. Wprawdzie chciałem spędzić ten wieczór sam ale kosmetyki, delikatny makijaż i seksowne ciuszki działały na mnie jak balsam. Na ten wieczór zaplanowałem seksowną czerwoną sukienkę i nowe czarno czerwone szpilki. Krwisto czerwona szminka i peruka za ramiona dopełniły efekt. Mój dzisiejszy „deser” czyli Ania mogłaby czuć sporą konkurencję…

    Patrycja… czyli moja kobieca strona, stała radosna przed lustrem podziwiając efekt godzinnych przygotowań. Jeszcze kilka zdjęć na Instagrama i można otworzyć wino. Uwielbiam wrzucać takie seksowne fotki i czekać na dziesiątki wiadomości fanów. Zazwyczaj ignoruję zdjęcia nabrzmiałych kutasów ale dziś miałam ochotę na kilka pikantnych „pogaduszek”. Wśród kilku tysięcy śledzących moje konto było kilka ciasteczek. Facetów, którzy wyglądali tak jak gdyby spędzali całe dnie na siłowni. Trenerów personalnych, którzy pomimo wianuszka wielbicielek chcieli spróbować czegoś nowego. Cóż… wiadomo , że nic nie smakuje jak zakazany owoc. Pamiętam jednego 22 latka z Katowic, którego miałam okazję ujeżdżać właśnie po kilku wstępnych pogaduszkach na czacie. Widziałam zachwyt w oczach, gdy zobaczył mojego 22cm kutasa, a na dodatek mógł go jeszcze possać. W relacjach z mężczyznami wolę zdecydowanie być uległą suczką. Nie po to szukam przystojniaków ze sprawnym sprzętem bo później ich tylko ruchać. Uwielbiam, gdy taki ogier posuwa mnie delikatnie w dupę i spuszcza się do środka. To uczcie „wypełnienia” to coś czego kiedyś mi bardzo brakowało.

    Wracając do wieczora zrobiła się już 21 i niecierpliwie czekałam na reakcje. Masowałam nogi w seksownych pończochach i podziwiałam efekt. Bardziej niż seksowne kobiece nogi wolę tylko uczcie gdy sama jestem ubrana w pończochy. Gdy jestem poza miastem i idę do baru nigdy nie zakładam sukienek dłuższych niż mini. Uwielbiam ściągać na siebie wzrok napalonych mężczyzn. Kiedyś samym spojrzeniem zaciągnęłam do toalety przystojniaka, który był w klubie z żoną. Gdy spuścił się już w moje usta powiedział, że jego żona będzie musiała się bardzo postarać tego wieczora by o mnie zapomniał. Powiedziałam, żeby ją ostro wyruchał myśląc o tym jak ssałem jego kutasa.

    Po seksownym zdjęciu trzeba selektywnie przeglądać wiadomości. Większość to zdjęcia smutnych kutasików zupełnie nie budzących sympatii. Nie wiem jak można chcieć wyrwać laskę na rozmowę video przesyłając takie zdjęcia. Ja przygotowują się czasem godzinami i chcę, żeby to było docenione. Chcę czuć się jak obiekt pożądania.

    Na szczęście w trakcie sprawdzania wiadomości sprawdziłam również prośby o akceptację oglądania prywatnego profilu. Ogólnie dostępna jest tylko seksowna fotka i opis, że jestem „crossdresser looking for fun”. Eliminuje to przypadkowych śledzących, którzy mogliby sądzić ze trafili na zwyczajną dziewczynę. Ja szukam koneserów, a nie osób które idą prosto do najbliższej półki po wino za 15 zł 😉

    Właśnie tam na liście oczekujących trafiłam na Adama. Normalny profil z opisem, zdjęciami z kilku ostatnich lat. Adam lubił zdrowy tryb życia, sport i gotowanie. Wyglądało jednak, że jeśli już nawet sporo gotuje to zdecydowanie wie co jeść bo jego ciało było perfekcyjne. Zastanowiły mnie tylko liczne zdjęcia z ponętną blondynką w podobnym do niego wieku ale zaostrzyły również mój apetyt… Szybko zaakceptowałam prośbę o śledzenie profilu licząc, że trafi na jakąś z moich popisowych kreacji.  Nie zdążyłam nalać sobie kolejnej lampki wina gdy pojawiła się wiadomość od mojego nowego fana: „Świetnie wyglądasz w tej sukience ale wolałbym Cię w samych pończochach i szpilkach”. Nooo… bezpośredni. To lubię. Jeśli myślał, że mnie zawstydzi to się grubo pomylił. „Cieszę się, że Ci się podoba ale żeby zobaczyć więcej musiałbyś przyjechać tu w ciągu godziny i stanąć przede mną w samych… W sumie musiałbyś dokładnie zaprezentować swoje atrybuty 😉”. „Widzę, że jesteś z Warszawy. Podaj adres i za godzinę będę”. Robi się ciekawie… „A co zrobisz z tą uroczą blondynką ze zdjęć ?”. „Ona już mogła dziś sprawdzić moje atrybuty, więc ja mogę teraz spokojnie pojechać … do firmy 😊”. „To przyjeżdżaj do firmy … sprawdzić co robi Twoja niegrzeczna sekretarka, buziaki” Tu podałam mu adres i ogarnęło mnie podniecenie. Prawie nigdy nie pozwalam sobie na takie numery ale dziś nie mogłam się opanować. Poprawiłam makijaż, przygotowałam sypialnię i … to by było na tyle bo zadzwonił domofon. Okazało się, że Adam mieszka z żoną w sąsiedniej dzielnicy i dojazd zajął mu 15 minut.

    Gdy wszedł porzuciłam wątpliwości ponieważ całość robiła wrażenie. Około 190cm, atletyczna sylwetka, nienaganny ubiór. Chciałam zaprosić go na lampkę wina ale on stwierdził, że nie rzuca słów na wiatr i zaczął się rozbierać. „Liczę, że dzięki temu i Ty spełnisz swoją obietnicę. Tak jak mówiłem wyglądasz świetnie ale bardziej interesuje mnie co skrywa się pod sukienką”. Mrugnął okiem, rzucił zalotny uśmiech i zaczął zdejmować spodnie. Po chwili mogłam podziwiać go w pełnej krasie. Moje 22cm się sprawdzały ale jego kutas to było dzieło sztuki. Mimowolnie zaczęłam zwilżać usta chcąc jak najszybciej się nim zająć. „Teraz Twoja kolej” padło zaproszenie. Odwróciłam się i poprosiłam by rozpiął mi sukienkę i biustonosz. Zrobił tą z ochotą i sprawnością, którą spodziewałam się po takim mężczyźnie. Zsuwając sukienkę do kostek zaczął całować moje ciało począwszy od szyi, pleców, pośladków, aż do nóg. Większość uwagi skupił na nogach i widać było, że ten element pasjonował go najbardziej. Następnie odwrócił mnie i zaczęliśmy się całować. Nie przestawałam prowadząc go do sypialni. W międzyczasie jego ręka sięgnęła między moje nogi i zaczęła masować mojego sterczącego kutasa. Ale nie to było moim celem więc przejęłam inicjatywę i klęknęłam pomiędzy jego nogami. Nie mogłam się doczekać gdy będę miała go w buzi i poczuję jego smak. Obciągałam jego kutasa powoli ciesząc się każdą chwilą, masując jądra i dolną część. Chciałam by spuścił mi się do ust ale miał widocznie inny plan i poprosił bym położyła się na łóżku. Popieścił chwilę mojego chuja i zabrał się za przygotowanie dziurki liżąc ją oraz masując jednym, dwoma, a później trzema palcami. Byłam już w pełni rozluźniona gdy podniósł głowę i skierował swojego kutasa do środka. Przeszył mnie dreszcz orgazmu gdy wypełniał moją pupę. Miałam już klika fajnych przypadków ale ten był wyjątkowy. W dodatku robił to co lubię czyli posuwał mnie wolno i delikatnie. Popatrzyłam na jego twarz, która pokazywała, że o to mu chodziło. Wchodząc we mnie raz po razie masował jednocześnie mojego członka, który teraz malutki przyjmował swojego Pana. Uczucie wypełnienie było tak niesamowite, że doszłam pierwsza spuszczając się na brzuch. Orgazm potęgowała jego wielka pała, która rytmicznie posuwała mnie w pupę. Trwało to jeszcze kilka minut, gdy nagle poczułam jego napięte mięśnie i spermę zalewającą mój tyłeczek…

    Rano Adam powiedział żonie, że niestety musiał spędzić całą noc w firmie przygotowując ofertę dla ważnego klienta. Jego „oferta” była dobrze opakowana i tego wieczora miałam jeszcze okazję poczuć smak jego nasienia w ustach.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Patrycja Cross
  • Kajtek

          Był pierwszym mężczyzną, któremu wprost i bez ogródek powiedziałam co lubię, czego pragnę i czego chcę spróbować. Spanikowałam kiedy bez wahania zgodził się na wszystko…
         Starałam się zachować spokój i opanować pożądanie w ciągu godzin pracy. Nie mogłam pozwolić sobie na najmniejszy błąd. Umarłabym ze wstydu gdyby ktoś wytknął mi w jakikolwiek sposób niekompetencję. Przez te parę godzin udawałam, że mam comiesięczną kobiecą przypadłość i czuję się po prostu słabiej. Prawie co godzinę wychodziłam do toalety. Moje majtki były przemoczone. Z każdą myślą o nadchodzącym spotkaniu moje soki cienkim strumieniem zalewały bieliznę i uda… 
         Po pracy z niemałym trudem wróciłam do domu. Jazda autobusem była katorgą. Za każdym razem kiedy autobus podskakiwał mój tyłek podskakiwał wraz z nim, a lądując na siedzeniu czułam jak kałuża w moich majteczkach powiększa się. Jednocześnie z każdym podskokiem wyobrażałam sobie jak będę ujeżdżać Kajtka. Nie lada wyzwaniem było także wejście pod schody. Już na pierwszym piętrze moje nogi zaczęły drżeć. Wchodząc na następne piętra trzymałam się kurczowo poręczy, starając się ignorować każdą falę podniecenia. Kiedy dotarłam w końcu do drzwi mieszkania oparłam o nie obie ręce. Wzięłam głęboki wdech i powolutku wypuściłam powietrze. Udało mi się spokojnie znaleźć klucze i otworzyć drzwi. Wzięłam gorący prysznic. Ubrałam moją ulubioną czarną koszulkę. Jest dość luźna i sięga troszeczkę za dupcię. Dlatego majteczek nie założyłam. Zaparzyłam kawę i zdążyłam wypić zaledwie połowę kiedy ktoś zapukał do drzwi. Przez wizjer zobaczył Kajtka. Widocznie drzwi wejściowe do bloku były otwarte skoro nie zadzwonił domofonem. Wszedł do mieszkania witając mnie z uśmiechem. Uroczy mężczyzna. Zamykając za nim drzwi chciałam zapytać czy ma ochotę na kawę albo herbatę… Nie zdążyłam nawet dokończyć pytania bo całym sobą przycisnął mnie do drzwi i uciszył mnie wpijając się w moje usta. Złapał mnie za ręce i uniósł nad moją głowę. Unieruchomił mnie w ten sposób na parę minut. Uwielbiałam jego drobne usta i silny język. Uścisk zelżał. Zaczął przesuwać swoje dłonie po mojej twarzy i szyi. Gwałtownie ścisnął mi obie piersi. Tak jak zawsze tego pragnęłam. Ręce przesunęły się na moją dupcię i uda… i wtedy dopiero zauważył, że nie mam nic pod spodem.

    – To dla mnie?- środkowym palcem delikatnie zataczał kręgi na mojej cipce. Zabrakło mi tchu. Drżałam jak osika. Wyciągnął palec mokry od moich soków i dał mi go possać. 

    – Pytałem o coś. Czy to dla mnie?

    Zaczął schodzić ustami coraz niżej. Chciałam się poddać i pozwolić mu na wylizanie mnie całej. Dokładnie tak jak na pierwszym naszym spotkaniu, kiedy krzyczałam z rozkoszy a on coraz mocniej wpijał się w moją cipkę, przygryzając ją kilkakrotnie… W  ostatniej chwili go powstrzymałam.

    – Kajtek… Dzisiaj to Ty daj się wypieścić.

    – Dobrze, ale później dokończę to co zacząłem.

    Zaprowadziłam go do pokoju i ułożyłam na łóżku. Musiał położyć się na brzuchu. W samych bokserkach. Drobny mężczyzna, ale taki silny. Piękne, męskie ramiona i plecy – moja słabość. Zaczęłam go masować. Ręce, ramiona, kark, plecy. Ściągnęłam powoli obcisłe bokserki. Jego pośladki doprowadzały mnie do obłędu, ale nie chciałam się spieszyć. Dlatego zaczęłam masować najpierw jeden, potem drugi. Później delikatnie i z wyczuciem jednym palcem zaczęłam masować szparę między pośladkami. Po krótkim czasie podniósł lekko dupcię. Spodobały mu się te pieszczoty. Nie wytrzymałam i zaczęłam łapczywie podgryzać, całować i lizać jego pośladki, aż w końcu językiem sięgnęłam do słodkiej dziurki. Jęknął z rozkoszy. Rozchyliłam mocniej te soczyste pośladki i wsuwając agresywnie język jak najgłębiej zataczałam nim kręgi. Prawą ręką sięgnęłam po jego członka. Cudownie twardy. Cudownie gruby… Odczepiłam twarz od jego dupci. Obróciłam go na plecy. Usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam ocierać się cipką o tego kolosa. Ściągnęłam bluzkę. Nachyliłam się nad nim tak żeby mógł ssać i gryźć moje sutki. Rajcowało mnie kiedy jego drobna twarz tonęła w moich wielkich piersiach… ale wolałam zejść na dół. Językiem wodziłam po jego szyi, klacie, brzuchu… aż w końcu dotarłam tam gdzie chciałam.
    Koniuszkiem języka drażniłam sam czubek żołędzia a za chwilę już cały był w mojej buzi. Kajtek oczywiście mi pomógł. Kiedy czuł, że będzie szczytować chwycił mocno moją głowę i docisnął do swoich bioder, tak żebym całego go połknęła. Nie uroniłam ani kropelki. Połknęłam wszystko…
    Kajtek leżał na plecach i odpoczywał po uniesieniach. Ja starałam się jeszcze wylizać do czysta jego członka ze spermy; wylizałam i possałam też jajka żeby nie czuły się pominięte.
    Był zadowolony. Wiedziałam, że najchętniej by się zdrzemnął, ale ja nie zasnę niezaspokojona. Leżeliśmy twarzami zwróconymi do siebie. 

    – Kajtek… to może dokończysz? – zapytałam, mając nadzieję, że zrozumie.

    – Hmmm? Przysuń się bliżej.

    Zaczął mnie delikatnie całować. Kazał podnieść i ugiąć lekko nogę. Ręką sięgnął do mojej cipki. Palcem wskazującym i serdecznym rozchylił wargi a środkowym drażnił łechtaczkę. Dzięki tej pozycji mogłam ruszać miednicą i pomogłam mu znaleźć ten właściwy punkt. Nie spieszył się. Dyszałam i jęczałam, nie potrafiłam powstrzymać drżenia… uwielbiał mnie tak męczyć. Czuł jak moja cipka pulsuje więc przestał mnie pieścić.

    – Jeszcze moment i bym doszła… – ten błagalny ton świadczył o mojej uległości.

    – Uznam, że doszłaś jeśli wytryśniesz. Wiem, że potrafisz.

    Skończyły się delikatne pieszczoty. Obrócił mnie na plecy. Kazał przyciągnąć kolana do siebie. Wsadził z impetem dwa polce do mojej cipki, ustami chwycił łechtaczkę. Ssał i gryzł, na moment nie przestawał mnie palcować. Nie wytrzymałam. Bez ostrzeżenia wytrysnęłam prosto na niego. 

    – Cudownie… – powiedział – spiję z Ciebie wszystko i pójdziemy spać.

    Tak też się stało. Wylizywał wszystko do czysta a ja czułam jak wszystko mi pulsuje. 

    Sen przyszedł szybko. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Malina
  • Zapomnialem jaki to byl dzien

    Zapomniałem, jaki to był dzień. Pamiętam jednak, że obudziłem się o trzeciej w nocy. Ujrzałem za oknem śpiące miasto. W oddali majaczyły latarnie, których blask wyglądał niemal jak płomienie świec. Wskazywały drogę nielicznym, snującym się samochodom. Jeszcze dalej dostrzegałem mrugające na czerwono światła wieżowców.

    Mojemu przebudzeniu towarzyszyło przyjemne napięcie falujące w całym ciele. Emocja ta wymieszała się z ekscytacją, którą zwykle odczuwa się na obietnicę czegoś przyjemnego i zmysłowego. To ciepłe poruszenie wywołało we mnie dawno nieodczuwane zmieszanie. Chwile upływały, a ja szukałem przyczyny tego niezwykłego stanu w pobudzonych myślach. Co wywołało tę przyjemną mieszankę impulsów wibrujących w moim ciele, która tak gwałtownie mnie wybudziła?

    Zaczęły ukazywać mi się obrazy. To była ona! Nigdy wcześniej nie pojawiła się w moich snach, ale byłem przekonany, że to ona! Szatynka o brązowych, śmiejących się oczach. Widziałem ich błysk.

    Pokój wypełnił się jej aurą. Kobieta energicznie poruszała się po pokoju, w którym siedziałem. Wpatrywałem się w monitor i czasami zerkałem w jej kierunku. Niby od niechcenia. Uświadomiłem sobie, że jej widok wzbudza we mnie ciekawość.

    Szatynka miała na sobie białą dopasowaną koszule i granatową spódnicę, która kończyła się tuż nad jej kolanami. Słyszałem w pokoju dźwięk miękko stawianych kroków. Poruszała się z gracją w swoich czarnych szpilkach.

    Zacząłem się jej intensywniej przyglądać. Poczułem olśnienie i zaciekawienie. Odwróciłem na chwilę wzrok, żeby nie zwrócić na siebie uwagi. Pomyślałem, że jest piękna. Jak to się stało, że wcześniej tego nie dostrzegałem? Po krótkiej przerwie wróciłem do niej wzrokiem i obserwowałem jej ruchy. Moja uwaga podążała za linią jej ciała. Zatrzymywałem spojrzenie na wypukłościach piersi, a następnie wolno schodziłem po płaskim brzuchu i przyjemnie zarysowanych biodrach. Jej naprężone nogi wprowadziły mnie w trans. Już nie mogłem się skupić na czytaniu kolejnych nużących dokumentów. Wzbierało we mnie pożądanie. Czułem, jak pulsuje. Moje usta robiły się gorące i suche.

    Zauważyła, że się jej przyglądam i się uśmiechnęła. Podeszła. Jej oczy jakby mówiły do mnie: „No wreszcie!”. Trwaliśmy w tej chwili. Prowadziliśmy dialog: niemy i intensywny. Zrobiła kolejny krok w moim kierunku. W mojej głowie tliło się pytanie: jak to się stało, że patrzyłem na nią i nie dostrzegałem tak sensualnej kobiety?! Pożądanie w tym momencie wypełniało już całe moje ciało. Od tej chwili nie kryłem się z moim spojrzeniem.

    Pochłaniałem widok jej ciała. Wypełniał mnie bez reszty. Widziała to. Dostrzegłem w jej oczach satysfakcję. Znów się zbliżyła. Była na wyciągnięcie mojej dłoni.

    Z każdą, odsłaniającą się sceną mojego snu ogarniało mnie nieprawdopodobne podniecenie. Płonąłem! Mój oddech stawał się płytki. Zamknąłem oczy, by kontynuować projekcję.

    Siedziałem odwrócony w jej kierunku. Patrzyłem w jej oczy. Wyciągnąłem dłoń i zacząłem delikatnie dotykać jej nogi na wysokości kolana. Nie cofnęła się. Zobaczyłem na jej twarzy uroczy uśmiech. Subtelnie przeciągnąłem dłoń wyżej. Na wewnętrzną stronę jej zgrabnych nóg, aż spódnica luźno oparła się na moim nadgarstku. Zaciskałem zmysłowo uścisk i przesuwałem się centymetr po centymetrze w górę. Czułem ciepło jej aksamitnej skóry. Zachęcony jej cichym przyzwoleniem podążałem leniwymi ruchami coraz dalej. Nasze oddechy stawały się coraz głębsze i wolniejsze. Synchronizowaliśmy nasze ciała. Miałem wrażenie, jakby czas dla nas zwolnił.

    Powoli i zdecydowanie podążałem do miejsca, w którym chciałem dać jej przyjemność. Zrobiła kolejny mały krok. Była jeszcze bliżej. Stanęła w delikatnym rozkroku, a ręce oparła na moich barkach. Moją drugą ręką objąłem jej pośladki napinające się pod moim dotykiem. Były cudowne. Moja dłoń zbliżała się łagodnie do jej warg osnutych delikatną bielizną. Cudowna bariera. Wreszcie je poczułem. Przesuwałem palce po jej kobiecości. Najpierw samymi opuszkami, a później coraz bardziej zdecydowanie. Badałem jej wrażliwość i czułem wilgoć jej podniecenia. Masowałem to miejsce i szalałem z pożądania.

    Mój fallus pulsował. Słyszałem jej ciężki i nierówny oddech. Zaciskała rękę na moim ramieniu i wyraźnie reagowała na moje ruchy. Jakby krzyczała: „TAK! Tak masz robić i nie przestawać!”. Moje serce biło mocno. Poruszałem dłonią coraz gwałtowniej. Szukałem drogi, żeby rozchylić jej wargi. Znalazłem… Cóż za wspaniałe uczucie!

    Wsunąłem palce pod jej bieliznę. Poczułem nektar spływający po nabrzmiałych płatkach, a głębiej odnalazłem pulsujący kwiat. Wsunąłem w nią energicznie dwa palce. Usłyszałem jej głośne westchnięcie i poczułem paznokcie wbijające się w moje ramiona.

    Zacząłem taniec z jej kobiecością. Dopasowałem tempo do reakcji mojej pięknej partnerki. Jej cudowne pośladki napinały się i rozluźniały. Kobiecość rozkwitała i tylko mogłem wyobrażać sobie jej purpurowe wargi w miłosnym uniesieniu. Chwyciła moją głowę i przycisnęła ją do zasłoniętych piersi. Nie przestawałem jej zaspokajać, a ona śmiało zapraszała moją dłoń coraz głębiej. Pulsowała i krzyczała, jednak dalej masowałem wnętrze jej świątyni.

    Z nieskrywaną satysfakcją poczułem moment, kiedy jej kwiat wyrzucił z siebie ciepły nektar w spazmatycznym orgazmie. Całe jej ciało pulsowało: raz po raz. Zaciśnięte w skurczu dłonie dotkliwie wpijały się w moje barki. Odpłynąłem razem z nią w ekstazie. Eksplodowały we mnie wszystkie hormony. Czułem, jakbym unosił się z nią nad powierzchnią ziemi. Byliśmy tylko my. Połączeni.

    Tamtej nocy już nie spałem. Czekałem na leniwie zbliżający się dzień i spotkanie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Darek Lust
  • Zakazane pozadanie cz. 1

    Nudne szkolenie dobiegało końca. Jedynym pozytywem były obowiązkowe stroje oficjalne. Dzięki temu prawie każda dziewczyna miała na sobie spódnice i rajstopy. Monika siedziała po przekątnej. Jego wzrok często wędrował pod jej stolik. Nieraz podczas tego dnia, w wyobraźni chwytał jej nogę i zsuwał szary, niewysoki obcas. Z podnieceniem przypomniał sobie jak po ostatnim, zakrapianym alkoholem, firmowym spotkaniu świątecznym wymienili się kilkoma SMSami. Miał odwagę jej wtedy napisać, że żałuję że nie może pomóc rozpiąć jej kozaków. Rozmowa skończyła się miłym “dobranoc” okraszonym zdjęciem. Spod cielistych rajstop prześwitywały zgrabne paluszki z czerwonymi paznokciami….

    – Na kolację zapraszamy o 19 – ze świata marzeń wyrwał go głos organizatorki wyjazdu. Do kolacji i imprezy została nieco ponad godzina. On i jego współlokator z pokoju, przeznaczyli ten czas na przebranie się w luźniejsze ciuchy oraz dołączenie do reszty kumpli w pokoju obok. Tam zabawa się już rozpoczęła. Na kolację, całe towarzystwo zeszło w bardzo dobrych humorach. – Rozumiem, że to miejsce trzymasz dla mnie? – wesoło zapytał Moniki podchodząc do stołu. – A niby dla kogo innego? – usłyszał w odpowiedzi. Oboje nie kryli dużej sympatii do siebie. A może nawet więcej niż sympatii. Dlatego też nie mieli żadnych problemów by znaleźć wspólny język i tematy do rozmowy.
    Dziewczyna na wieczór także założyła wygodne ubranie. Bluzka z delikatnym dekoltem uwydatniała jej niewielkie, ale okrągłe piersi. Kształtne pośladki opinały dopasowane dżinsy, które kończyły się tuż nad kostkami. Na stopy założyła wsuwane, lekkie trampki. W przeciwieństwie do fryzury ze szkolenia, tym razem jej brązowe włosy swobodnie oplatały szyję i opadały na ramiona.
    Podczas kolacji zdążyli wypić już kilka lampek wina, więc humory im dopisywały. Dyskoteka się rozkręcała, część osób zaczęła wolno pląsać na parkiecie, inni kręcili się po restauracji. – To za tę strategię z dzisiejszego szkolenia! – Monika ochoczo uniosła kieliszek do toastu. – Serio? – uniósł wysoko jedną brew i oboje parsknęli śmiechem. Dziewczyna dopiła swoje wino, a potem oparła stopy o podnóżek jego krzesła, a sama wygodniej usiadła na krześle. – Pusto… – rozkosznie przygryzła usta udając smutek i pokazując kieliszek. – No jak zawsze się obijam – odrzekł uzupełniając braki.
    Odłożył butelkę na stół. Kątem oka zerknął na jej zgrabne nogi, a potem przesunął szybkim ruchem dłoń od jej kolana do stopy. Z jednej strony ją zaskoczył, jednak z drugiej doskonale wiedziała, że od dawna zawraca na nią uwagę. Nie zaprotestowała. Jego dłoń ujęła odsłonięty wierzch stopy. Była gładka i ciepła. Wysunął palec wskazujący pomiędzy stopę a krawędź buta. Monika delikatnie poruszyła paluszkami, tak że bucik zsunął się z jej pięty. Jego dłoń otworzyła się i objęła całą stopę od dołu lekko uciskając. Monika mocniej przycisnęła paluszki do krzesła …

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Błażej
  • Siostra cz. 2

    Od opisanych w poprzednim opowiadaniu wydarzeń minęło już kilka lat. Czas płynął niby zwyczajnie. Rutynę życia codziennego zakłócały tylko coraz częstsze kłótnie naszych rodziców. Trzaskanie drzwiami, wrzaski i wyzwiska. Brakowało tylko bijatyki. Na szczęście po jakimś czasie się to skończyło… Skończyło się rozwodem. Ojciec wyprowadził się z domu, więc znowu zrobiło się luźniej w naszych czterech ścianach. Szkołę zastąpiła praca, starzy znajomi gdzieś się zagubili. Oboje wraz z siostrą pakowaliśmy się w mniej lub bardziej udane związki…

    Jednak nie wszystko się pozmieniało. Nadal mogłem bezkarnie podglądać Beatkę, oraz podkradać jej bieliznę. Po tym jak ojciec się wyprowadził, stało się to jeszcze łatwiejsze… Zawsze to jedna osoba mniej, która mogła mnie przyłapać.

    Oprócz niemal codziennej zabawy z jej bielizną, zacząłem coraz częściej przymierzać inne części jej garderoby. Uwielbiałem zakładać jej skarpetki, bluzeczki, czy jej obcisłe spodnie. A z racji tego, że jesteśmy podobnej budowy przychodziło mi to z łatwością. Tylko z butami miałem problem  gdyż stopy jednak mam większe😉. Nie przeszkadzało mi to jednak w niczym. Najbardziej podniecało mnie, gdy mogłem założyć na siebie jej stringi, czarne rajstopy  stanik i jedną z jej mini spódniczek… Zawsze kończyło się to zalaniem spermą jej majtek… Często odkładałem je do szuflady, bez uprzedniego wypłukania. Kręciła mnie świadomość, że będzie później w nich chodzić… Po pewnym czasie samo przebieranie się w jej ciuszki przestało mi wystarczać. Zapragnąłem, żeby ktoś mnie w nich zobaczył, a najlepiej ona… Zacząłem więc robić sobie zdjęcia w jej ubraniach, w samej jej bieliźnie i nawet nie wiem kiedy zacząłem je publikować na jednym z erotycznych portali. Po czasie znalazłem wiele innych stron internetowych, na których umieszczałem swoje fotki. Robię to do dzisiaj. Podnieca mnie fakt, że inni ludzie widzą, jaki jestem zboczone. Dostałem wiele negatywnych opinii, ale również i te pozytywne się trafiały… Mam kilku swoich fanów, a podobam się głównie wybranej grupie osobników płci męskiej 😜. Zdjęcia mojej siostry, które coraz częściej robię jej ukradkiem, oraz te które zrobiłem podczas naszej pierwszej przygody również mają nie mało wielbicieli…

    Pewnego dnia, jakieś dziesięć lat temu moja piękna siostra wysłała mi krótkiego smsa, składającego się z tylko dwóch słów: “masz przejebane”  Byłem wtedy na górskim wypadnie, wraz ze znajomymi, więc nawet nie odpisałem i zbytnio nie przejąłem się tą wiadomością. Nawet przez myśl mi nie przeszło, co czeka mnie w domu. Po powrocie okazało się, że Beata korzystała z mojego komputera, ponieważ miała że swoim jakieś problemy techniczne. Trafiła przypadkiem na moje zdjęcia w jej ubraniach, oraz na filmiki pokazujące jak spuszcza się na jej majtki, szczoteczkę, czy do kubka. Znalazła również zdjęcia  które zrobiłem jej, gdy wróciła pijana… Widziała chyba wszystko. A materiału było sporo. Nie chcę nawet wspominać, jaką awanturę mi zrobiła. Dostałem wtedy w pysk🙂.

    Nie odzywałaś się przez dwa miesiące do mnie. Dla mnie jednak gorsze okazało się to, że zostałem pozbawiony możliwości podglądanie jej, ponieważ zaczęła zasłaniać te otwory w drzwiach, oraz zabaw z jej majteczkami… Zamykała swój pokój na klucz, oraz bacznie mi się przyglądał, czy nie robię jej znowu jakichś zdjęć…

    To były chyba najgorsze dwa miesiące w moim życiu. Aż wreszcie pewnego wieczoru zauważyłem, że nie zasłoniła znowu drzwi podczas kąpieli. Jakież to było dla mnie szczęście móc znowu zobaczyć ją nago… Jeszcze nigdy nie podobała mi się tak bardzo, jak tego dnia… Jej piękne piersi, sterczące skutki, wygolona cipeczka, oraz rozkosz ie wypięta pupa, gdy schylała się, by podnieść majtki z podłogi… Byłem w siódmym niebie… Godzinę później zobaczyłem te jej majteczki w koszu na bieliznę… Nie wytrzymałem. Pachniały cudownie, jeszcze lepiej smakowały…

    Następnego dnia rano, gdy jadłem śniadanie zeszła do kuchni w samej tylko koszulce nocnej, którą sam wiele razy zakładałem. Wyglądała zniewalająco. Jej twarde skutki wyraźnie odznaczały się na materiale koszulki. Gdy schylała się, by wyciągnąć chleb materiał koszulki uniósł się, odsłaniając nieco jej zgrabne pośladki… Myślałem, że zwariuję w tym momencie, ale stało się to dopiero chwilę później  gdy już zrobiła sobie kromeczkę, podeszła do stołu, przy którym ja już siedziałem i…

    Usiadła mi na kolanach. Zamarłem, nie wiedziałem co zrobić. I tylko mój kutas zareagował, robiąc się w ciągu sekundy twardy i gotowy. A ona jakby nigdy nic jadła sobie swoje śniadanie, ocierając się coraz bardziej zmysłowo o wybrzuszenie w moich spodniach… Dotknąłem jej nogi, ale strąciła moją rękę, w zamian dociskając swój tyłeczek mocniej do mojego krocza… Chwilę później zadała mi pytanie, czy dobrze się wczoraj bawiłem z jej majtkami. Nie czekała jednak na odpowiedź i szybko zsunęła się z moich kolan zostawiając mnie z bolesnym wzwodem…

    Przez wiele następnych dni pozwalała mi się zobaczyć w samej bieliźnie. Byłem wniebowzięty… Zauważyłem również  że przestała się zamykać w łazience podczas kąpieli. Postanowiłem to wreszcie wykorzystać i zobaczyć ją w pełnej okazałości. Zrobiłem to. Stała pod prysznicem, a kaskady wody spływały po jej boskim ciele. Gdy mnie zobaczyła uśmiechnęła się tajemniczo i zaraz się odwróciła… Po całym wieku rozkoszowania się widokiem jej pupy, powiedziała, żebym jej plecy umył… Nie mogąc uwierzyć w swoje szczęście szybko znalazłem się obok niej, wciskając żel do mycia na dłoń… Zadrżała, gdy moja dłoń zetknęła się z jej skórą, a mi świat zawirował przed oczami. Dojechawszy namydlonymi dłońmi do od barków do wysokości pasa, nie wiedziałem co dalej począć. Po chwili sprawy jednak potoczyły się własnym rytmem i moje dłonie zasłonę nową porcją żelu powędrowały wzdłuż jej rąk, aż po pachy. Beata nie protestowała. Słyszałem tylko szum wody i jej coraz bardziej przyśpieszony oddech. Moje ręce ślizgały się już po jej brzuszku, nieubłaganie wznosząc się coraz wyżej. Stała opierając się o mnie, a moje ubranie zrobiło się całe mokre. Szybko zdjąłem z siebie koszulkę, by lepiej czuć na sobie jedwab jej skóry. Znów się o mnie oparła, a ja zacząłem myć jej jędrne piersi. Z myciem nie miało to wiele wspólnego… Pieściłem obie jej piersi, drażniąc jej twarde nabrzmiałe sutki… Zaryzykowałem i zacząłem całować jej szyję, a następnie policzek. I wygrałem. Odwróciła głowę w moją stronę i nasze usta zetknęła się że sobą. Nigdy nie zapomnę tej chwili, gdy mój język wślizgnął się w jej usta, a moja dłoń między jej nogi… Jej cipka dosłownie płonęła ogniem… Moje palce szybko znalazły wejście do jej dziurki. I w tym czasie poczułem jej dłoń, która zaciskała się na moim kutasie. Zasnąłem drugą ręką spodnie, by ułatwić jej zadanie. Widać, że nie była to dla niej pierwszyzna, gdyż po chwili drugi raz w życiu spuścił em się jej na tyłek🙂😍. Po kilku dodatkowych minutach pieszczoty jej cipeczka również zaczęła się zaciskać w skurczach rozkoszy… Pozostało mi już tylko zmyć z jej pupy moją spermę, co stanowiło dla mnie nie lada rozkosz… Całkiem niechcący mój namydlony palec wślizgnął się w jej gorący odbyt😍

    Następnego dnia rano obudził mnie jej usta zaciskające się na moim kutasie, oraz jej wypięta goła dupa tuż przed moimi oczami… Nie muszę chyba opisywać, jak się to skończyło. Powiem tylko, że wyprawę w ssaniu moja siostra ma jeszcze większą, niż w waleniu konia ręką, a jej zwieracze smakowały tak samo cudownie, jak kilka lat temu, gdy wykorzystałem ją pijaną😍

    Cdn.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Marzec
  • W zyciu bym się nie spodziewala.

    Siedząc i popijając drinki z dziewczynami w barze nad jeziorem dołączyły się do nas znajome z liceum. Skończyłyśmy szkołę trzy lata temu, a każda z nas rozjechała się po świecie. Jednak fajnie spotkać się po latach. Olka, z którą znałam się od podstawówki spytała, czy nie pójdę z nią do domku, który wynajęły na kilka dni. Spoko, przejdę się, zapalimy papierosa, porozmawiamy sobie chociaż na osobności. Okazało się, że domek znajduje się niedaleko naszego, więc miałyśmy rozrywkę na kolejne dni, wspólne smażenie się na plaży i wieczorne wyjścia na drinka, lepiej być nie może. Wskoczyłam na łóżko zobaczyć ich widok z okna i ku mojemu zdziwieniu Ola zrobiła to samo, wtulając się we mnie od tyłu i łapiąc za krocze. Masowała moją cipkę przez koronkowe stringi ukryte pod białą, zwiewną sukienką z falbankami. Z jednej strony chciałam się jej wyrwać i zapytać skąd takie zachowanie, w życiu bym się nie spodziewała, że może chcieć w łóżku dziewczynę, ale z drugiej strony ilość wypitych drinków i brak mojego faceta dawała się we znaki. Dalej jednak odwrócona byłam w stronę okna, czekając na kolejny ruch z jej strony. Włożyła rękę pod majteczki i pieściła moją łechtaczkę. Jej palec powędrował głębiej, a za chwilę dołączył drugi. Wygodniej będzie jak się położymy. Wyrwałam się jej z objęcia i zaczęłam ściągać sukienkę, zdjęłam koturny, a ona zrobiła dokładnie to samo. Rzuciła się na mnie i przywarła swoimi dużymi ustami do moich, z powrotem wkładając dwa palce do mojej cipki. Masowałam jej cipeczkę przez różowe koronkowe majtki. Byłam ciekawa jak to jest z dziewczyną, miałam ochotę posmakować kobiety. Jednak Olka mnie wyprzedziła. Przyssała się do mojej cipki i wkładała co raz głębiej swój języczek. Za chwilę dołączyła trzy palce. Odwdzięczyłam jej się tym samym, następnie rozchyliłam jej nogi i sama przywarłam do niej cipką. Ja posuwałam ją, za chwilę ona mnie. W międzyczasie namiętnie całowałyśmy się, przygryzając swoje wargi. Byłam już bliska orgazmu, wszystko we mnie pulsowało, a Olka cała drżała. Nie miałyśmy ochoty wracać, po tym wszystkim zostałabym w łóżku, ale trzeba, za długo nas już nie było. Szybkie poprawki i wracamy, jakby nigdy nic. – Ile można? Ostatni raz idziecie gdzieś same, gadajcie sobie przy nas! Pijecie jeszcze? Zamówiłam szoty dla wszystkich. … Dochodziła już trzecia i stwierdziłyśmy, że wracamy. Dopiłyśmy ostatnie drinki i pożegnałyśmy się, jak gdyby nigdy nic. – To co? Widzimy się jutro! Wstajemy, ogarniamy się i na plażę. – Do jutra dziewczyny! Nie wiem jak Olka, ale ja chciałam więcej i nie mogłam doczekać się ranka. Wstałyśmy około 10, śniadanie, szybki prysznic, skąpe bikini, prześwitująca biała narzutka, świetnie komponowała się z moją opalenizną i na plażę! Po drodze kupiłyśmy po kilka smakowych piw i spacerkiem, jeszcze lekko skacowane ruszyłyśmy w umówione miejsce. Olka, Jagoda i Marta opalały się w najlepsze popijając już piwko. – Ale mamy pogodę! To co? Wskakujemy do wody? – Ktoś musi zostać i popilnować rzeczy, a później zamiana! – Dobra, to my z Olą zostajemy, nie nagadałyśmy się wczoraj. – powiedziałam. – Dzięki dziewczyny, później zmiana warty! – Myślałam, że będziesz mnie dzisiaj unikać po wczorajszym, grubo było. – zaśmiała się Olka. – Też tak myślałam, ale szkoda zmarnować tego wypadu i okazji, że tak przypadkowo się spotkałyśmy wszystkie. Mam taką ochotę na Twoją cipkę, nie wiedziałam, że aż tak mi się spodoba. Jakby nasi faceci się o tym dowiedzieli..haha – Dobra, póki tak grzeje, poopalajmy się trochę, ja zdejmuję górę, a Ty? Tylko musisz nasmarować mi plecy. Roztarłam olejek w rękach i przywarłam do plecków Oli. Korzystając z okazji, że nie było jeszcze ludzi przy jeziorze, a przynajmniej nie obok nas, wsunęłam jej paluszka do cipki, poruszając nim kilka razy. – Nie przy ludziach! – zaśmiała się i wzdrygnęła. – Lubię takie akcje, ale może napijmy się, póki jeszcze nie weszłyśmy do wody. Ledwo skończyłyśmy pić nasz napój, a dziewczyny zdążyły wrócić, pobiegłyśmy do wody. Jak tylko wypłynęłyśmy na głębszą wodę Olka podpłynęła do mnie i włożyła rękę w majtki od bikini. W wodzie pokusa była jeszcze większa. Zrobiłam to samo wkładając jej palce do cipki, ona pieściła moją łechtaczkę. Miałam ochotę ją całować, ale jednak wolałyśmy nie ryzykować, bo nie byłyśmy same, a dziewczyny co raz machały do nas. – Zaraz wyliżę Ci cipkę. – Ciekawe gdzie, na środku jeziora? – zaśmiałam się. Ola zanurkowała i nagle poczułam jak obsuwa mi majtki i dobiera się ustami do cipki. Szkoda, że jesteśmy teraz tutaj, bo chciałam kochać się z nią jak wczoraj. – Ola, koniec. Pociągnęłam ją do góry, Zuzka płynie do nas. Miałyśmy już dosyć leżakowania, poszłyśmy na obiad i umówiłyśmy się u nas w domku o 19, włączymy film, kupimy alkohol i odpalimy grilla na tarasie. Wzięłam prysznic, zrobiłam lekki makijaż, wyprostowałam włosy i założyłam białą krótką bluzeczkę na cienkich ramiączkach i luźne spodenki na szerokiej gumce do kompletu. Postanowiłam, że nie będę nakładać bielizny, w razie czego Ola będzie miała szybki dostęp, a mi będzie komfortowo. I tak siedzimy w domu. Kiedy zeszłam na dół dziewczyny już siedziały na tarasie i rozpalały grilla. Przywitałam się ze wszystkimi buziakiem, a Olę klepnęłam dyskretnie w pupę. Grill trwał w najlepsze, każda z nas wpadła już w stan upojenia, stwierdziłyśmy, że włączamy film. Siadłam na podwójnej sofie koło Oli, naprzeciwko nas Zuzka, Marta i Jagoda, a na fotelach Anka z Julką i Michaliną. Przykryłam nas kocem, a moja ręka od razu powędrowała do cipki Olki, pieściłam ją delikatnie, a sam fakt, że zaraz obok nas siedziały dziewczyny był jeszcze bardziej podniecający. Zaraz jej paluszek powędrował do mojej cipeczki i obie dogadzałyśmy sobie dyskretnie pod kocem. Myślałam, że oszaleję jak szybkim ruchem Olka włożyła prawie wszystkie swoje palce. – Idę spać, bo już usypiam. Kto śpi dzisiaj u mnie w pokoju? – popatrzyłam na Olkę i resztę przysypiających już dziewczyn. – To ja idę. Obudź mnie jutro Marta, musimy się rano pójść spakować. – udawała śpiącą Ola. Nie zamknęłam dobrze drzwi, a ona już do mnie przywarła. Wywróciłyśmy się na dywan i już nie miałam na sobie ubrań. Moja cipka pulsowała jak oszalała. – Poczekaj, coś przyniosłam. Olka wyciągnęła z torebki dużego, gumowego kutasa i zaczęła mi nim machać przed oczami. – Mmm, takie lubię najbardziej. Na co czekasz? Wkładaj! Bez zastanowienia włożyła mi go do cipki, aż poskoczyłam. Jedną ręka pieprzyła mnie sztucznym chujem, a drugą pieściła moją łechtaczkę. Byłam tak podniecona, że nie musiałam długo czekać z orgazmem. Teraz role się zmieniły, kazałam jej wypiąć się na pieska. Olka była przygotowana, soki aż spływały jej po udach. Wkładałam jej go do końca, zaciskała zęby w poduszkę, żeby nie obudzić dziewczyn. – Włóż go w dupkę, śmiało. Tak też lubię, tylko najpierw musisz ją troszkę przygotować. Naśliniłam paluszka i krążyłam wokół jej dziurki, aż w końcu go wsadziłam. Później drugi i trzeci, nie było trudno. Widać, że nie robiła tego okazjonalnie. Włożyłam dildo do ust, oblizując soki po Olce i mocno naśliniłam. Jęczała jak głupia, kiedy powoli wsuwałam go do środka. Kiedy zatrzymałam się na połowie, mocno wsunęłam resztę. – Jesteś nienormalna, pieprz mnie! – zaśmiała się Olka wkładając głowę w poduszkę. Penetrowałam jej dupę, pieszcząc przy tym swoją cipkę. – Przenosimy się na łóżko, będzie nam wygodniej się dalej pieprzyć, tym razem bez żadnej dodatkowej pomocy. – Ola dając mi klapsa popchnęła mnie na łóżko. Obie z rozłożonymi nogami, przyklejone do siebie, posuwałyśmy się swoimi cipkami, pocierając je o siebie. Trzy orgazmy to za mało, dla nas za mało. Olka lizała moją cipkę i przygryzała moje pośladki wkładając mi paluszka w odbyt. Piszczałam i wiłam się z rozkoszy. Odwdzięczyłam jej się głęboką palcówką, bo tej nocy, a właściwie ranka nie było mnie już stać na nic innego.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamila Majak
  • Cybersex, fabula: szantaz cz.1

    Tytułem wstępu, poniższe “opowiadanie” jest zapisem rozmowy z czatu, dwójki nieznajomych, którzy jak się okazało piszą na podobnych falach. Fabuła tak Nas wciągnęła, że przeciągnęła się na kilka wieczorów. Początkowo miało powstać opowiadanie inspirowane tymi rozmowami, jednak wrzucenie treści rozmów (po lekkiej edycji – głównie korekcie literówek) wydaję się być lepszym pomysłem. Tak więc miłej lektury.

    +cybMAJKEL:

    interesuje cię cyber?

    -ANNAcyb:

    A jakiś konkretny?

    +cybMAJKEL:

    tak, pomysłów mi nie brakuje jeśli o to się martwisz.

    +cybMAJKEL:

    a propozycja.. zależy od tego co cię szczególnie pociąga w fabułach…

    -ANNAcyb:

    Lubię upokarzanie, brutalny sex ale też eksperymentować z ciekawymi pomysłami.

    +cybMAJKEL:

    ok.. a co powiesz na fabułę w której nieznajomy szantażysta zmuszałby cię do przekraczania kolejnych granic.. o różnym stopniu “trudności”.

    -ANNAcyb:

    Brzmi bardzo dobrze.

    -ANNAcyb:

    Szantaż to coś co uwielbiam.

    +cybMAJKEL:

    w jakim jesteś wieku?

    -ANNAcyb:

    23 lata ale jak chcesz starsza młodsza nie ma problemu.

    +cybMAJKEL:

    zastanawiam się nad motywem szantażu.. i mam dwa pomysły.

    -ANNAcyb:

    Słucham.

    +cybMAJKEL:

    1) jeśli w fabule byłabyś w swoim wieku, szantażysta mógłby włamać ci się na komputer i zdobyć pokaźną kolekcję twoich, sex czatów, prywatnych zdjęć.. filmów itp.

    +cybMAJKEL:

    2) jeśli byłabyś nieco starsza (powiedzmy po 30stce) szantażysta mógłby wykorzystać twoje “błędy młodości”. załóżmy, że gdy byłaś studentką, będąc na erazmusie brałaś udział w sex imprezie, która była nagrywana. gdyby to wypłynęło teraz zniszczyło by twój wizerunek, twoje życie zawodowe i prywatne.

    -ANNAcyb:

    Kurde oba są dość ciekawe moim zdaniem.

    +cybMAJKEL:

    dziękuję.

    -ANNAcyb:

    Hmmm pomóż i powiedz wolisz mój wiek czy starsze?

    +cybMAJKEL:

    może dziś nr 2.

    -ANNAcyb:

    Ok.

    -ANNAcyb:

    Dziękuję za męską decyzję.

    +cybMAJKEL:

    ok, może zacznijmy od tego żebyś napisała co nieco o swoim życiu w fabule.. czym się zajmujesz, rodzina? dzieci?

    -ANNAcyb:

    Będę ambitna szefowa działu administracyjnego w jakieś większej firmie (ty możesz być np na stażu lub coś takiego) z mężem poznałam się w tej firmie i mamy już 3 letnia córeczkę.

    +cybMAJKEL:

    pewnego popołudnia gdy już zbierałaś się do domu niespodziewanie dostałaś maila z jakiegoś dziwnego nieznanego ci adresu.

    +cybMAJKEL:

    “Aniu pamiętasz jeszcze jak się bawiłaś na erazmusie w Hiszpanii?”

    -ANNAcyb:

    Przez chwilę się zastanawiam ale w końcu odpisuję “O czym mówisz i kim jesteś?”

    +cybMAJKEL:

    (w pierwszej chwili pomyślałaś, że może to jakiś uczestnik tej wyprawy)

    +cybMAJKEL:

    “o pewnej ciekawej imprezie w której brałaś udział” – wysyłam twoje zdjęcie – w ubraniu, ale dokładnie pamiętasz na jaką imprezę poszłaś tak ubrana (możesz opisać jak wyglądasz na tym zdjęciu).

    -ANNAcyb:

    Przez chwilę zszokowana patrzę na zdjęcie na którym mam jedynie sukienkę na ramiączkach która ledwo zasłaniała mi pupę. To była specyficzna sukienka która straciłam po tamtej imprezie. Drżącymi dłońmi odpisuje: “Czego ty chcesz?”.

    +cybMAJKEL:

    “chcę wejść z tobą w układ”

    +cybMAJKEL:

    “układ w którym ja zobowiąże się do tego, żeby materiałów z tej imprezy, które posiadam, nikt nigdy nie zobaczył.. bo domyślam się, że na tym w tej chwili, zależy ci najbardziej Aniu”.

    -ANNAcyb:

    Wściekła wyobrażając sobie co by się stało gdyby to wyciekło odpisuje tylko: “Co to za układ?”.

    +cybMAJKEL:

    “w zamian za moją dyskrecje, oczekuję twojej współpracy”.

    -ANNAcyb:

    “mógłbyś przejąć do konkretów, nie bawią mnie te podchody” – odpowiadam już nieco podirytowana.

    +cybMAJKEL:

    “przez najbliższe dni będziesz otrzymywać różne zadania, od tego jak je wykonasz będzie zależeć co stanie się z materiałami, które posiadam (a mam tego całkiem sporo)”.

    -ANNAcyb:

    “Jaka mam gwarancję, że nie wykorzystasz ich mimo to?”.

    +cybMAJKEL:

    “gdyby zależało mi tylko na tym aby cię skompromitować i zniszczyć, już dawno bym to zrobił, ja jednak wolę wykorzystać to co mam w ciekawszy sposób”.

    -ANNAcyb:

    “raczej nie mogę odmówić prawda” Wzdycham wysyłając wiadomość i przecieram oczy.

    +cybMAJKEL:

    “możesz, ale musisz liczyć się z konsekwencjami takiej decyzji.. twój, mąż, twoja rodzina, współpracownicy.. wszyscy będą z pewnością zachwyceni twoją drugą twarzą”.

    -ANNAcyb:

    “Dobrze o tym wiem! Zgadzam się”.

    +cybMAJKEL:

    “rozsądnie.. możesz już wyjść z pracy i wracać do domu, wieczorem otrzymasz pierwsze zadanie”.

    -ANNAcyb:

    “Zrozumiałam.” Wściekła wyłączam pocztę i wracam do domu. Mój zły humor od razu rzuca się w oczy mężowi, ale mówię po prostu, że miałam ciężki dzień. Biorę szybki prysznic i w samym szlafroku siedzę sama w sypialni. Mąż wyszedł na nocny spacer z psem.

    +cybMAJKEL:

    ciszę wieczoru przerywa kolejna wiadomość: “już w łóżku?”.

    +cybMAJKEL:

    “czas na pierwsze zadanie, jutro przyjdziesz do biura ubrana inaczej niż zwykle, te twoje żakieciki i spódnice za kolano są takie nudne…”

    -ANNAcyb:

    “przejdź od razu do rzeczy. Chyba nie oczekujesz ode mnie przyjacielskiej pogawędki”.

    +cybMAJKEL:

    “masz przyjść do pracy ubrana oficjalnie, ale bardzo sexownie, tak żeby każdy facet w biurze zwrócił na ciebie uwagę”

    +cybMAJKEL:

    “masz 15 minut na przeszukanie szafy i wysłanie fotki do zaakceptowania”.

    -ANNAcyb:

    Zrezygnowana zaczynam wyciągać z szafy ubrania. Wybieram dość mocno prześwitująca koszule czarną spódnicę do kolan mocno opinając tyłek czarny koronkowy stanik i rajstopy. Szybko wysyłam ci zdj.

    +cybMAJKEL:

    “nieźle, nieźle ale wprowadź 2 zmiany: po pierwsze pończochy zamiast rajstop, po drugie spódnica fajnie opina ci tyłek ale do jutra ma być krótsza, tak aby było widać koronkę pończoch”

    +cybMAJKEL:

    “i jeszcze jedno, zadbaj o odpowiedni makijaż”.

    -ANNAcyb:

    “Dobrze zrobię to wszystko o czym napisałeś. Czy na dziś to koniec?”.

    +cybMAJKEL:

    (lubisz odpowiadać na pytania czy wolisz przejść z akcją dalej?)

    -ANNAcyb:

    (lubię odpowiadać też)

    +cybMAJKEL:

    “Nie to nie koniec, mam jeszcze 3 pytania na dobranoc”

    +cybMAJKEL:

    1) “kiedy ostatni raz uprawiałaś sex?”

    -ANNAcyb:

    “tydzień temu”.

    +cybMAJKEL:

    2)” z kim i gdzie?”

    -ANNAcyb:

    “z mężem w sypialni”.

    +cybMAJKEL:

    3) “czy zdradziłaś swojego męża?”

    -ANNAcyb:

    Waham się przez chwilę, ale odpisuje: “Nie”.

    +cybMAJKEL:

    następnego dnia jest kolej twojego męża na odwiezienie waszej córki do przedszkola, więc masz rano trochę czasu dla siebie.

    -ANNAcyb:

    Wstaje rano i szykuje się do pracy. Widząc przygotowane ubrania czuję wzbierającą we mnie złość i zażenowanie. Zrezygnowana ubieram się i zaczynam malować pamiętając, że powinnam być dzisiaj bardziej sexowna. Gotowa wyjeżdżam do pracy. Tam od razu przyciągam wzrok, ale na pytania dlaczego taka zmiana, odpowiadam zmianą tematu.

    +cybMAJKEL:

    koło 9 dostajesz kolejnego maila “jestem pod wrażeniem.. jak i cała męska część biura, ale stanowczo za szybko uciekłaś do swojego gabinetu”.

    +cybMAJKEL:

    “za 2 minuty na drukarce na dużej sali (jest tam około 20 osób) zostanie wydrukowana kolejna wiadomość dla ciebie, pójdź po nią, ale pokręć trochę tą dupcią, niech chłopaki widzą jaką mają sexowną szefową” (aby dojść do drukarki musisz przejść przez całe biuro).

     -ANNAcyb:

    Wkurzona idę do drukarki aby nikt przypadkiem nie zobaczył tego co zaraz zostanie na niej wydrukowane. Idąc przez biuro kręcę biodrami i słyszę szepty pracowników oraz czuję ich spojrzenia. Kilku nawet sili się na komplementy. W końcu staje przed drukarką cała czerwona na twarzy.

    +cybMAJKEL:

    w końcu słyszysz dźwięk pracy drukarki (czujesz rosnący stres widząc wysuwającą się kartkę papieru, jeszcze nigdy ta czynność nie wzbudzała takich emocji)

    +cybMAJKEL:

    na kartce jest napisane: “nie ruszając się z miejsca w którym jesteś, ściągnij majtki i wrzuć je do kosza przy drukarce”.

    -ANNAcyb:

    Wściekła gniotę kartkę rozglądam się i kiedy widzę, że nikt nie patrzy, dyskretnie ściągam majtki. Po chwili namysłu owijam je papierem i wyrzucam.

    +cybMAJKEL:

    już miałaś ruszyć do gabinetu.. gdy zaczął drukować się kolejny dokument

    +cybMAJKEL:

    “wracaj do swojego gabinetu, coś na ciebie czeka”.

    -ANNAcyb:

    Blednąc wyobrażam sobie co to może być. Jak najszybciej wracam do gabinetu czując jak moja cipka jest owiewana.

    +cybMAJKEL:

    na biurku stoi pudełko z napisem: “otwórz mnie”

    +cybMAJKEL:

    w pudełku znalazłaś 4 rzeczy: telefon, słuchawkę bluetooth, opaskę na oczy i..

    +cybMAJKEL:

    owalne różowe, coś przypominające jajko.

    -ANNAcyb:

    Zamykam nagle pudełko i wybiegam rozglądając się ale nikogo nie widzę. Zdenerwowana wracam do biura zamykając drzwi i zasłaniając rolety.

    +cybMAJKEL:

    kolejny mail: zdjęcie jajka i wiadomość “włóż mnie w mile miejsce”.

    -ANNAcyb:

    Wsadzę ci je w bardzo miłe miejsce najlepiej głęboko do gardła!! Myślę sama do siebie ale rozumiem o co ci chodzi. Z pewnym wahaniem zaczynam wsadzać jajko ale ponieważ jestem sucha jest to bolesne. Nie widząc innego wyjścia wkładam jajko do ust i nawilżam śliną. Wycieram też nieco śliny w cipkę i już po chwili jajko jest we mnie.

    +cybMAJKEL:

    zaczyna dzwonić telefon z pudełka (numer zastrzeżony), wkładasz słuchawkę do ucha, odbierasz.. w słuchawce słyszysz zmodulowany elektronicznie męski głos

    +cybMAJKEL:

    Witaj Aniu, jak podobają się prezenty?

    -ANNAcyb:

    “Odpowiedziałbym ci, ale biorąc pod uwagę, że masz możliwość zniszczyć moje życie zachowam to dla siebie”.

    +cybMAJKEL:

    Pamiętasz zabawę w ciepło zimno?

    -ANNAcyb:

    Jak w ogóle powinnam się do ciebie zwracać? “Pan szantażysta?” Odpowiadam dość sarkastycznie słyszysz jak zła jestem. “Tak, znam te zabawę”.

    +cybMAJKEL:

    Mów mi po prostu na ty. Zagramy z nieco zmienioną wersje tej zabawy

    +cybMAJKEL:

    jajko w tobie zaczęło minimalnie wibrować “czujesz?”.

    -ANNAcyb:

    Zaskoczona pozwalam żeby z moich ust wydobył się jęk. Szybko zasłaniam usta. “Czuję”.

    +cybMAJKEL:

    Doskonale, twoim zadaniem jest trafić do jednego z pomieszczeń w tym budynku, wibracje ci w tym pomogą, im mocniej jajko będzie wibrować tym bliżej celu jesteś, im słabiej tym dalej.

    -ANNAcyb:

    Wściekła odpowiadam tylko, że zrozumiałam i wychodzę z biura wybierając losowo kierunek.

    +cybMAJKEL:

    idziesz korytarzem jajko wibruje jakby mocniej, mijasz wejście na klatkę schodową, wibracja słabnie.

    -ANNAcyb:

    Zaczynam schodzić schodami czując narastanie wibracji. Zaczynam szybciej oddychać i robię się czerwona na twarzy.

    +cybMAJKEL:

    mijasz, swoją koleżankę, która pyta “coś się stało Aniu, jesteś taka rozpalona?”.

    -ANNAcyb:

    “chyba się nieco przeziębiła ale nie przejmuj się tym jak zwykle szybko mi przejdzie”.

    +cybMAJKEL:

    zeszłaś już 3 piętra w dół, zaczynasz schodzić kolejny poziom, wibracje słabną. wydaje ci się to dziwne bo poziom który minęłaś jest pusty i od miesięcy nie ma tam najemców, a na drzwiach z klatki schodowej wisiała kłódka

    +cybMAJKEL:

    nadal wisi, ale jest otwarta, chwytasz ją, wibracje rosną.

    -ANNAcyb:

    Przez chwilę uginają się pode mną nogi ale szybko wchodzę do środka żeby uniknąć ponownego spotkania z kimś z pracy.

    +cybMAJKEL:

    idziesz pustym korytarzem, wibracja jest już na tyle silna, że w tym cichym miejscu, nie tylko ją czujesz ale i słyszysz

    +cybMAJKEL:

    dochodzisz do końca korytarza, zostały tylko jedne drzwi po prawej – toalety.

    -ANNAcyb:

    Mimo, że nie chce czuję jak soki z cipki zaczynają spływać mi po udach i wsiąkać w materiał pończoch. Muszę opierać się i ścianę żeby nie upaść. Dyszę ciężko i ledwo powstrzymuje jęki.

    -ANNAcyb:

    Wchodzę do toalety.

    +cybMAJKEL:

    w toalecie są 2 kabiny, na klamce jednej z nich wiszą twoje stringi – domyślasz się że to ta, na spłuczce znajdujesz kopertę.

    -ANNAcyb:

    Otwieram ja drżącymi dłońmi.

    +cybMAJKEL:

    na kartce z koperty jest napisane “META – załóż opaskę na oczy i oprzyj się rękoma o spłuczkę, gdy to zrobisz nie masz prawa się ruszyć”.

    -ANNAcyb:

    Zdenerwowana wykonuje polecenie. Czuję jak szybko bije mi serce.

    +cybMAJKEL:

    Jajko wibruje jeszcze mocniej, słyszysz lekkie skrzypnięcie drzwi od kabiny za plecami, czujesz czyjąś obecność.

    -ANNAcyb:

    Chce się odwrócić, ale zwalczam pokusę dalej stojąc oparta o spłuczkę.

    +cybMAJKEL:

    znów słyszysz zmodulowany głos ale już nie przez słuchawkę tylko za plecami “nie stój tak sztywno, pochyl się trochę w stronę ściany”.

    -ANNAcyb:

    Przygryzam wargi ale pochylam się. “To co zamierzasz mnie teraz tu zerżnąć?”.

    +cybMAJKEL:

    czujesz jak jajko przestało wibrować

    +cybMAJKEL:

    nieznajomy kładzie dłoń na twoim udzie na wysokości koronki pończoch

    +cybMAJKEL:

    “nie, to by było za proste Aniu”.

    +cybMAJKEL:

    czujesz jak gładzi cię po udzie, przesuwając się coraz wyżej.

    -ANNAcyb:

    Przełykam ślinę. “Co ty chcesz zrobić?” – pytam z widocznym strachem w głosie.

    +cybMAJKEL:

    obcy ignoruje twoje pytanie. “no no,” – rozsmarowuje twoje soczki po udzie “skuteczna ta zabawka”, “a tobie jak się podobała?”.

    -ANNAcyb:

    Nie odpowiadam.

    +cybMAJKEL:

    “czuję, że twoja cipka była zachwycona prezentem” przesuwa rękę powoli wyżej (napawając się chwilą)

    +cybMAJKEL:

    dociera dłonią do twojej cipki.

    -ANNAcyb:

    Wzdrygam się czując jego dłoń na mojej cipce i odruchowo się cofam.

    +cybMAJKEL:

    obejmuje ją całą dłonią “gdzie..!?” mówi, łapiąc cię mocniej, i przyciągając do poprzedniej pozycji

    +cybMAJKEL:

    wsuwa w ciebie palec.

    -ANNAcyb:

    Z ust wydobywa mi się głośny jęk.

    +cybMAJKEL:

    bez trudu wślizgną się w twoją ciepłą, wilgotną cipkę, powoli wyjął jajko.

    -ANNAcyb:

    Dysze ciężko cała czerwona. Widzi jak cała drżę.

    +cybMAJKEL:

    po chwili wraca palcami w twoją cipkę (przez chwile miałaś nadzieję, że na wyjęciu jajka się skończy), wsuwa 2 palce bardzo powoli..

    -ANNAcyb:

    Zaciskam mocniej dłonie na spłuczce. Czuję jak cipka zacisk się na jego palcach.

    +cybMAJKEL:

    podsuwa spódnice w górę, wiesz że teraz widzi twoją wypiętą pupę, i swoje palce wsunięte w muszelkę. porusza palcami coraz głębiej i coraz szybciej.

    -ANNAcyb:

    Nie mogę już wytrzymać i jęczę dość głośno przy każdym ruchu jego dłoni. Soki wylewają się z mojej cipki.

    +cybMAJKEL:

    nagle gdy jest w tobie dość głęboko zatrzymuje się, wsłuchuje w twój przyśpieszony oddech, czuje jak cipka pulsuje mu na palcach. zaczyna nimi poruszać masując cię od środka.

    -ANNAcyb:

    Czuję, że niedługo będę szczytować. Przygryzam wargi żeby się opanować!

    +cybMAJKEL:

    obcy nie przestaje, jego pieszczoty są coraz mocniejsze, coraz intensywniejsze.

    -ANNAcyb:

    W końcu nie wytrzymuję i dostaję orgazmu! Moje ciało sztywnieje a cipka mocno zaciska. Łapie łapczywie powietrze.

    +cybMAJKEL:

    zatrzymuje się. i po około minucie wysuwa z ciebie palce. słyszysz jak drzwi od kabiny się zamykają.

    -ANNAcyb:

    Bez sił opadam na kolan ciężko dysząc.

    +cybMAJKEL:

    zdejmujesz opaskę, i już chcesz wyjść (będąc pewna, że póki co już po wszystkim) gdy okazuje się, że drzwi od kabiny są zamknięte.

    -ANNAcyb:

    Co jest kurwa?! Wściekła myślę i zaczynam szarpać.

    +cybMAJKEL:

    szarpiesz się dłuższą chwilę gdy z kabiny obok odzywa się głos “nie tak szybko, na klucz musisz sobie zasłużyć”.

    -ANNAcyb:

    “czego ty znowu chcesz?”.

    +cybMAJKEL:

    “spójrz na prawo i trochę w dół”.

    -ANNAcyb:

    Z pewnym ociąganiem kieruje wzrok w tamto miejsce.

    +cybMAJKEL:

    dostrzegasz, że w ścianie oddzielającej jedną kabinę od drugiej jest otwór.

    -ANNAcyb:

    “Co to ma być?’.

    +cybMAJKEL:

    “powiedzmy, że moja kolej” widzisz jak w otworze pojawia się już lekko sterczący penis.

    -ANNAcyb:

    Niechętna klękam i zaczynam go lizać.

    +cybMAJKEL:

    widzisz jak rośnie z każdym twoim ruchem, mimowolnie zastanawiasz się kto jest po drugiej stronie tej cholernej ściany.

    -ANNAcyb:

    Wkładam sobie kutasa do ust i zaczynam poruszać głową wkładając sobie go całego po same gardło. Jednocześnie pieszczę go językiem.

    +cybMAJKEL:

    czujesz jak rośnie w twoich ustach, dokładnie czujesz jego smak.

    -ANNAcyb:

    Ślina zaczynam mi spływać po brodzie, ale ja tylko przyspieszam jeszcze mocniej zaciskając wargi na kutasie.

    +cybMAJKEL:

    słyszysz przyśpieszony oddech za ścianą, po chwili kutas znika w dziurze

    +cybMAJKEL:

    jesteś zdezorientowana. zza ściany pada polecenie “chcę usłyszeć jak ci na nim zależy. jak o niego prosisz”.

    -ANNAcyb:

    wściekła przez chwilę się nie odzywam ale w końcu przerywam ciszę. “Proszę pozwól mi dalej go ssać”.

    +cybMAJKEL:

    “powiedz co zrobisz jak dostaniesz go z powrotem!”

    -ANNAcyb:

    “będę go obciągała, aż wytryśnie z niego twoja sperma”.

    +cybMAJKEL:

    “będziesz go obciągać jak kto..?”

    -ANNAcyb:

    “jak zwykła dziwka”.

    +cybMAJKEL:

    fiut znów wraca w otwór “no to bierz i pokaż jaka z ciebie kiblowa lodziara”.

    -ANNAcyb:

    Wracam bez słowa do obciągania robię to tylko o wiele szybciej, niemal dotykając ustami ścianki kabiny.

    +cybMAJKEL:

    czujesz jak anonimowy fiut pulsuje coraz szybciej w twoich ustach.

    -ANNAcyb:

    Przyśpieszam czując, że jest blisko.

    +cybMAJKEL:

    zaczyna dochodzić, czujesz ciepłą gęstą spermę która wylewa się z jego nabrzmiałego fiuta.

    -ANNAcyb:

    Zaczynam połykać nie chcąc ubrudzić ubrań.

    +cybMAJKEL:

    słyszysz ciężki oddech.

    -ANNAcyb:

    “zadowolony?”.

    +cybMAJKEL:

    fiut niknie w dziurze. “spisała się szefowa” słyszysz zza ściany.

    -ANNAcyb:

    Nie odpowiadam. Próbuje się uspokoić.

    +cybMAJKEL:

    słyszysz jak drzwi od kabiny obok zamykają się. (A klucz! krzyczysz)

    +cybMAJKEL:

    Klucz masz przyklejony do spłuczki od spodu! (słychać jak ktoś wybiega z łazienki).

    -ANNAcyb:

    Szybko szukam klucza i otwieram drzwi. Biegnę żeby zobaczyć szantażystę, ale nikogo już nie widzę.

    +cybMAJKEL:

    (opisz jak się czujesz stojąc na pustym piętrze biurowca).

    +cybMAJKEL:

    (co się dzieje w twojej głowie, po takiej akcji).

    -ANNAcyb:

    Ze smakiem spermy w ustach i mokra od własnych soków stoję z pochyloną głową. Do oczu napływają mi łzy z wściekłości i bezsilności. Nikt mnie jeszcze tak nie upokorzył!

    cdn..

    A&M

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    cyber majkel
  • Na sluzbie u sadysty cz.2

    Już sam widok rezydencji wystarczył żebym zrobiła się mokra. A gdy wysiadając z taksówki w pełni do mnie dotarło, że lada moment znów Go zobaczę, moja cipka dosłownie zapłonęła. Zanim dotarłam do drzwi wejściowych, po moim udzie spływała już strużka lepkiego śluzu. Próbując opanować wykwitający mi na twarzy rumień wstydu, wytarłam dokładnie śluz i nacisnęłam na dzwonek.

    Czekanie zdawało mi się ciągnąć w nieskończoność. Z każdą upływającą sekundą moja pewność siebie topniała. Odbicie w pobliskim oknie nie wydało mi się już tak atrakcyjne, jak wówczas, gdy patrzyłam na nie w swoim mieszkaniu. Przyszło mi do głowy, że może jednak powinnam postawić na bardziej odważną kreację, uczesać jakoś moje rude, rozpuszczone włosy. Wątpliwości szybko przerodziły się w paniczny lęk przed odrzuceniem.

    Moja pewność siebie zanikła zupełnie, gdy drzwi wreszcie stanęły przede mną otworem. Zamiast Niego, w progu zobaczyłam przepiękną, wysoką brunetkę. Moje zaskoczenie było tak duże, że aż cofnęłam się o krok. Próbowałam coś powiedzieć, lecz z ust wydobył mi się tylko cichy, nieartykułowany bełkot. Brunetkę musiało rozbawić moje zmieszanie, bo nagle jej pełne, kusząco czerwone usta wykrzywiły się w pogardliwym uśmieszku.

    “No i co się tak gapisz wywłoko, jak jakieś ciele na malowane wrota?” – zapytała, i nie czekając na moją odpowiedź obrzuciła się i ruszyła w głąb przedpokoju. Po krótkiej chwili wahania ruszyłam w ślad za nią. Nie miałam pojęcia kim była brunetka, lecz jej zachowanie sugerowało, że oczekiwała mego przybycia. Pomyślałam sobie, że to pewnie jakaś pokojówka, lub inną pracująca dla Niego osoba. Ktoś musiał przecież dbać o tak duży dom – skonstatowałam, rozglądając się po obszernym holu.

    Dopiero w świetle zawieszonych pod sufitem żyrandoli, mogłam lepiej przyjrzeć się prowadzącej mnie kobiecie. A im dłużej na nią patrzyłam, tym bardziej rósł mój podziw dla niej. Jej wysportowane, idealnie proporcjonalne ciało, mogłoby przyprawić o kompleksy niejedną modelkę. Nie potrafiłam wprost oderwać wzroku od jej kształtnych, krągłych pośladków, odznaczających się kusząco pod cienkim materiałem sukienki. Na stopach miała szpilki, obcasy prawie dziesięć centymetrów dłuższe niż moje, a mimo to poruszała się w nich z nienaganną gracją. A do tego miała długie, zgrabne nogi, smukłe plecy i gęste, kruczoczarne włosy. Wszystko to tworzyło obraz kobiety, która – w moje opinii, mogła stanowić obiekt marzeń każdego mężczyzny.

    Po chwili w wyglądzie brunetki zaczęłam dostrzegać także inne, nieco nie pasujące do ideału szczegóły. Na jej łydkach, udach oraz na odsłoniętej części pleców zauważyłam podłużne, czerwone szramy. A czasem, gdy wydłużała krok i jej i tak już kusa sukienka jeszcze się podwijała, na pośladkach dostrzegałam swierze, wciąż jeszcze czerwone siniaki. Ślady na ciele kobiety wydawały mi się niepokojąco znajome, lecz nie udało mi się rozszyfrować ich pochodzenia. Zresztą nie miałam zbytnio czasu aby się nad tym zastanawiać, bo moją uwagę przyciągnęło zaraz coś innego. Brunetka na szyi miała obrożę – zastanowiłam się jak to możliwe, że nie zauważyłam jej wcześniej.

    I nagle doznałam czegoś, jakby olśnienia. Nienaganna prezencja, skąpy ubiór, kuszące ruchy, szramy na ciele oraz obroża, wszystko to ułożyło mi się w jedną, aż nazbyt oczywistą całość. Brunetka była suką, i to taką, którą każda uległa dziewczyna chciałaby się stać. A skoro suka, to musiał być też i pan. “Czy w takim razie ona i On…? Czyżby to była Jego…? To znaczy, że nie tylko ja…?” – przez moją głową przetoczyła się lawina pytań. Sprawa była dla mnie na tyle istotna, że chciałam czym prędzej wyjaśnić moje wątpliwości. Już miałam zagadnąć o to brunetkę, gdy ta nagle otworzyła kolejne drzwi, i zza jej pleców zobaczyłam Jego.

    Gdy weszłam do salonu, nasze spojrzenia się skrzyżowały i wszystko inne przestało mieć dla mnie znaczenie. Zastałam Go siedzącego w dużym, skórzanym fotelu, z nogą założoną na nogę i nierozłącznym drinkiem w dłoni. Przystojny, elegancko ubrany, z zastygłym na twarzy nieobecnym grymasem, emanował siłą, męskością oraz pewnością siebie. Patrzył na mnie nie zdradzającym emocji, z pozoru obojętnym wzrokiem, lecz ja wiedziałam, że moja obecność Go poruszyła. W Jego oczach dostrzegłam ten charakterystyczny, uwodzicielski błysk i wiedziałam już, że nie będę w stanie mu się oprzeć. Czegokolwiek by ode mnie nie zażądał, będę posłuszna, wykonam każde Jego polecenie.

    Ruszyłam niepewnie w głąb salonu, gdy przywołał mnie do siebie skinieniem głowy. Starałam się nie okazywać towarzyszącego mi niepokoju, lecz zdawałam sobie sprawę, iż moje starania nie przynoszą efektu. Dobitnie świadczyła o tym reakcja brunetki, która usadowiwszy się na podłodze przy poręczy Jego fotela, zaczęła przyglądać mi się uważnie. Na jej twarzy malował się grymas ni to rozbawienia, ni to pogardy, a usta wykrzywiły się w drwiącym uśmieszku. Trudno było mi się zresztą jakość szczególnie temu dziwić, gdyż w porównaniu do niej musiałam się prezentować niczym żałosna pokraka.

    Gdy zbliżyłam się do fotela na odległość mniej więcej dwóch metrów, brunetka rzuciła jakiś złośliwy komentarz na mój temat. Nie usłyszałam co powiedziała, lecz musiało to być coś okropnego, gdyż Jego reakcja była stanowcza i natychmiastowa. Błyskawicznie obrócił się w kierunku suki i wymierzył jej siarczysty policzek. Głową brunetki odskoczyła gwałtownie w tył, a na jej twarzy wykwitł czerwony ślad Jego dłoni. Przez sekundę w jej oczach dostrzegałam gniew, lecz zaraz spuściła pokornie wzrok i poprosiła Go o wybaczenie. Skinął na znak wybaczenia i ponownie zwrócił się ku mnie.

    Chciałam się przywitać, powiedzieć cokolwiek co rozluźniło by napiętą atmosferę, lecz gestem dłoni nakazał mi milczenie. Sięgnął po drinka i zaczął mi się badawczo przyglądać. Zmierzył mnie wzrokiem z góry na dół, a ja miałam wrażenie, że jego spojrzenie przeszywa mnie na wskroś. W końcu kazał mi się obrócić i wypiąć ku niemu tyłek, co pomimo lekkiego zakłopotania niezwłocznie uczyniłam. Gdy byłam obrócona wstał z fotela i podszedł do mnie od tyłu.

    Nagle poczułam na pośladku Jego dłoń i wzdrygnęłam się gwałtownie. Nie odsunęłam się jednak ani nie zmieniłam pozycji, posłusznie pozwalając mu się obmacywać. Bez zbędnych ceregieli podciągnął spódniczkę na biodra, odsunął na bok pasek majtek i zaczął bawić się wystającą z mojego anusa zatyczką. Musiało mu się spodobać, że mam ją w sobie, bo przez dłuższą chwilę mi nie odpuszczał. Wyciągał metalową główkę do połowy rozciągając maksymalnie mój odbyt, przytrzymywał w takiej pozycji, po czym ponownie wciskał ją do oporu.

    Po jakimś czasie nieco przyspieszył, jakby pieprzył mnie zatyczką. Przez moje ciało przetoczyła się fala przyjemności, a moja dłoń mimowolnie powędrowała ku cipce. Wsadziłam do środka dwa palce, a przez rozwarte wargi sromowe wyciekał ze mnie śluz. Zaczęłam się pieścić w rytm penetrującego mnie od tyłu zatyczki analnej. Dyszałam ciężko, jęczałam z rozkoszy, a przez moje ciało raz za razem przetaczały się spazmy. Czułam, że zbliżam się do orgazmu, lecz On najwyraźniej uznał, że na razie nie zasługuję na takie spełnienie.

    Złapał mnie za nadgarstek i szarpnięciem odsunął dłoń od cipki. Wyciągnął ze mnie zatyczkę, po czym, jak gdyby nigdy nic, wrócił na swój fotel. Byłam rozpalona do granic możliwości, lecz nawet nie przeszło mi przez myśl, aby spróbować zrobić coś wbrew Jego woli. Stałam tak jak mnie zostawił – lekko pochylona, z obnażonym, wypiętym tyłkiem oraz dłońmi opartymi o uda. Pozwolił mi nieco do siebie dojść, i dopiero gdy przestałam dygotać, trząść się i dyszeć jak parowóz, przywołał mnie do siebie.

    Gdy się obróciłam wciąż siedział na swoim fotelu i popijał trzymanego w dłoni drinka. Jedyna różnica polegała na tym, że miał teraz brunetkę pomiędzy nogami. Suka klęczała przed nim z rękami splecionymi za plecami i rytmicznie poruszała głową. I choć z miejsca, w którym stałam nie mogłam zobaczyć Jego krocza, to nie miałam najmniejszej wątpliwości co się dzieje. Brunetka nabijała się na Jego kutasa ustami, połykała głęboko, przytrzymywala w gardle po czym wycofywała się i powtarzała. Z doświadczenia wiedziałam, że właśnie w ten sposób lubi i byłam cholernie zazdrosna, że to nie ja mogę sprawić mu takiej przyjemności.

    Zaczął do mnie mówić, lecz trudno mi było skupić się na Jego słowach. Wspominał coś o zasadach panujących w domu, o prawach i obowiązkach suki, o kontrakcie jaki będę musiała podpisać i wielu innych, bez wątpienia bardzo ważnych sprawach. Wiedziałam, że powinnam słuchać, naprawdę próbowałam się do tego zmusić, ale moja uwaga wciąż wędrowała ku obciągającej kutasa brunetce. Zerkałam na nią ukradkiem, fantazjowałam, że to ja jestem na jej miejscu. Jednocześnie modliłam się w duchu o to, żeby nie zauważył mojego rozkojarzenia.

    Z każdą upływającą chwilą zazdrościłam czarnowłosej suce coraz bardziej i bardziej. Znienawidziłam ją za to, że ona może się Nim rozkoszować, a ja tylko stoję i gapię się jak kretynka. Przyszło mi do głowy, żeby złapać ją za włosy, odciągnąć od kutasa i samej zająć jej miejsce. A gdyby próbowała mi się postawić walczyłbym o dostęp do Niego niczym wściekła kotka. Gryzła bym, szarpała i drapała, pokazała tej zarozumiałej “pani idealnej” gdzie jej miejsce.

    Musiał dostrzec jakąś zmianę w mojej postawie, bo nagle zamilkł. A gdy po krótkiej przerwie znów się odezwał, zupełnie zmienił temat. Zaczął mówić o brunetce, o tym że będziemy spędzać razem sporo czasu, a wyczuwa pomiędzy nami negatywne emocje. Pouczył, że jeśli chcę zostać w Jego domu, muszą zaakceptować jej obecność, tak samo jak ona będzie musiała pogodzić się z moją. Brunetka zdawała się nie słuchać, obciągała z równym zaangażowaniem co wcześniej, lecz miałam wrażenie, że nadstawia uszu z równą uwaga co ja. Temat zakończył stwierdzając, że już teraz powinnyśmy zacząć “przełamywać lody”.

    Złapał brunetkę za włosy, brutalnie odciągnął od kutasa. Skinął jej na mnie głową i nieznoszącym sprzeciwu tonem polecił, aby się ze mną “przywitała”. Suka powoli podniosła się z klęczek, otarła usta wierzchem dłoni, po czym ruszyła w moją stronę. “Miło mi cię…” – wypaliłam niczym ostatnia idiotka. Na szczęście brunetka nie pozwoliła dokończyć, zamykając mi usta pocałunkiem. Zupełnie zaskoczona takim obrotem spraw próbowała się wycofać, lecz stanowczo przytrzymała mnie za szyję. Przyciągnęła do siebie, i wbijając we mnie swój suczy język, zaczęła mnie nim ostro penetrować.

    Początkowo pozostawałam bierna, lecz gdy tylko uświadomiłam sobie, że wyczuwalny w ustach brunetki słonawy posmak, to pozostałość po Nim, odwzajemniłam pieszczoty. Nasze języki zetknęły się, zawirowały w szalonym tańcu. Raz za razem zasysałam jej ślinę, rozkoszując się smakiem Jego kutasa. A ona, najwyraźniej błędnie interpretując mój entuzjazm, posunęła się dalej. Nie przerywając pocałunku przylgnęła do mnie szczelnie, zaczęła błądzić dłońmi po moim ciele. Szarpała mi ubranie, jakby zamierzała je ze mnie zedrzeć. I rzeczywiście, kolejne elementy garderoby opadały na podłogę, i zanim się zorientowałam byłam już niemal zupełnie naga.

    Niespodziewanie brunetka przerwała pieszczoty i odepchnęła mnie od siebie. Omiotła spojrzeniem moje obnażone ciało, pokiwała z dezaprobatą głową. “A teraz patrz wywłoko, jak wygląda prawdziwa kobieta.” – wyszeptała mi do ucha i sama także zaczęła się rozbierać. Rozpięła suwak i płynnym ruchem zsunęła z siebie sukienkę. Nie miała na sobie bielizny, więc od razu mogłam się jej w pełni przyjrzeć. A muszę przyznać, że zdecydowanie było na co popatrzeć.

    Niczym oczarowana patrzyłam na duże, kształtne piersi brunetki, o bordowych brodawkach i sterczących kusząco sutkach. Na jej idealnie płaski brzuch, z wyraźnie zarysowanymi pod skórą mięśniami. Na gładko wygolony wzgórek łonowy i wąską, lśniącą od wilgoci cipkę. To perfekcyjne w każdym calu ciało było bez wątpienia efektem wielu wyrzeczeń, setek godzin ćwiczeń oraz wielu zabiegów medycyny estetycznych. Nie mogłam oczywiście wykluczyć interwencji chirurgicznej, ale jeśli takowa została przeprowadzona, to jej ślady nie były na brunetce widoczne.

    “No dalej, dotknij. Przecież widzę, że masz ochotę.” – zagadnęła, zapewne dostrzegając mój zafascynowany wzrok. I rzeczywiście, miałam ogromną ochotę ją dotykać. Kobiece ciało od zawsze mnie fascynowało. Nie to żebym była homo, bo choć miałam na studiach “epizod” z jedną les koleżanką, to nic nie mogło mi zastąpić prawdziwego męskiego kutasa. Piękne ciało podniecało mnie jednak niezależnie od płci, a z tym które miałam przed sobą, mało co mogło się równać.

    Niepewnie objęłam dłonią pierś brunetki, delikatnie ścisnęłam. Drugą położyłam na jej biodrze, zaczęłam je pozwoli masować. Skórę miała delikatną, aksamitnie gładką, zupełnie jak u noworodka. “Zabierasz się za to, jak jakaś pieprzona dziewica.” – skomentowała, wzdychając ciężko. Objęła moja głowę rękoma, przyciągnęła do swojej prawej piersi i kazała mi ją pieścić ustami. Ochoczo wykonałam polecenie – dobrałam się do sutka, na zmianę ssąc go i liżąc. Musiałam sprawić jej tym przyjemność, bo nagle zajęczała cicho, a jej oddech wyraźnie przyspieszył.

    Rozochocona suka sięgnęła po moją dłoń, naprowadziła ją sobie na krocze. Wcisnęłam w nią palca z największą przyjemnością. Była równie mokra i rozpalona jak ja sama. “Więcej, głębiej.” – wyszeptała, zachęcająco poruszając biodrami. Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać – wsadziłam w nią drugi, a zaraz potem trzeci palec. Gdy docisnęłam zajęczała ponownie, tym razem znacznie głośniej. Miotana spazmem ściągnęła mi głowę w okolice pępka, zmuszając do kucnięcia przed nią. W takiej pozycji miałam zdecydowanie lepszy dostęp do jej cipki, co zaraz skrzętnie wykorzystałam.

    Ułożyłam palce w coś na kształt klina i powoli zaczęłam wprowadzać w brunetkę moją dłoń. Na początku szło zaskakująco gładko, lecz na wysokości kłykci poczułam opór, którego przez dłuższą chwilę nie mogłam przełamać. Suka prężyła się i napierała całą sobą, lecz wszystkie jej starania zadawały się pełznąc na niczym. Dopiero mój język, wijący się po jej łechtaczce niczym wściekły wąż, rozluźnił ją na tyle, że udało się osiągnąć cel. Dłoń wcisnęła się w nią z cichym chlupnieciem i schowała, aż za nadgarstek.

    Brunetka wiła się, krzyczała, błagała o jeszcze, a ja, zachęcona sukcesem, wcale nie zamierzałam przestać. Zacisnęłam dłoń w pięść i poruszałam nią raz w górę raz w dół. Z każdym kolejnym pchnięciem starałam się wciskać rękę szybciej, głębiej, aż do oporu. Lizałam przy tym jej łechtaczkę, rozkoszując się smakiem obficie wypływających z niej soków. Tak bardzo podniecało mnie to co robię, jak żywiołowo reaguje na to brunetka, że sama także zaczęłam się pieścić. Nie minęła chwila, a sama jęczałam i sapałam, zupełnie jakbym to ja miała w cipie dłoń.

    Byłam tak zaabsorbowana własnymi doznaniami, że przeoczyłam moment w którym brunetka zaczęła dochodzić. Zorientowałam się dopiero, gdy poczułam na dłoni silne skurcze mięśni pochwy, oraz palce suki zaciskające się kurczowo na moich włosach. Dociskając mi głowę do swojego podbrzusza zawyła przeciągle, i niemal w tej samej chwili zaczęły z niej tryskać soki. Nie do końca rozumiejąc co się dzieje cofnęłam gwałtownie dłoń, a ta wyskoczyła z jej cipy niczym korek od szampana. W twarz trysnął mi ejakulat, tak obfity, że wkrótce zupełnie pokrył mnie, a także spory kawałek podłogi dookoła.

    Kilkanaście sekund później zupełnie wyczerpana brunetka dosłownie się na mnie zwaliła. Ułożyłam jej głowę na mojej klatce piersiowej i głaszcząc ją czule po włosach patrzyłam, jak dochodzi do siebie. Skulona do pozycji embrionalnej, rozdygotana, zlana potem, wyglądała tak niewinnie i bezbronnie, że niemal zapomniałam o tym, jak bezwzględną suką w rzeczywistości była. Ledwie jednak trochę odpoczęła, a zaraz jej wredna natura dała o sobie znać. “Może jednak się do czegoś czasem przydasz wywłoko.” – rzuciła, uśmiechając się półgębkiem.

    Próbowałam wymyślić jakąś ciętą ripostę, gdy nagle w głębi pokoju rozległo się klaskanie. Uniosłam głowę i zobaczyłam, że to On klaszcze. Szedł w naszą stronę z zastygłym na ustach grymasem zadowolenia i pęczniejącą w spodniach erekcją. “Bardzo, bardzo ładnie.” – skomentował i spoglądając na brunetkę wskazał palcem na swoje krocze. W tą jakby nagle wstąpiły nowe siły – momentalnie zerwała się i niczym suczka w rui na czworakach pognała w Jego stronę. Patrzyłam jak dopada rozporka, jak nabija się ustami na Jego nabrzmiałego kutasa, jak wpycha Go sobie do gardła, i ponownie ogarnęła mnie zazdrość.

    “Przepraszam, czy ja też…?” – zagadnęłam nieśmiało, i dopiero wyraz Jego twarzy uświadomił mi, jak beznadziejnie głupie było moje zachowanie. Pokiwał z dezaprobatą głową i w kilku dosadnych słowach wyjaśnił mi, dlaczego nie zasłużyłam sobie na takie przyjemności. Kazał mi się bacznie przyglądać i uczyć od, jak to określił, swojej “ulubionej oralnej kurewki”. Patrzyłam więc, starając się zbytnio nie okazywać targającym mną emocji. A było to bardzo trudne, gdyż brunetka wykonywała swoje zadanie z wyjątkową wręcz starannością i zaangażowaniem.

    Patrzyłam oniemiała, jak Jego gruby, żylasty kutas znika raz za razem w jej ustach. Połykała go w całości, po same jaja, i wyglądało na to, że nie sprawia jej to najmniejszego problemu. Żadnego odruchu wymiotnego, ksztuszenia się czy duszenia, pełen spokój i kontrola nad sytuacją. Metodyczne, precyzyjne ruchy głową, praca językiem, wyprężona sylwetka, wzrok skierowany ku górze. Tylko raz na jakiś czas przystawała, aby wypluć z ust nadmiar śliny, zaczerpnąć tchu, po czym ponownie się na Niego nabijała. A wszystko to z rękami założonymi za plecy – byłam pod ogromnym wrażeniem.

    Musiał być już mocno nakręcony, bo doszedł zanim brunetka na dobre się rozkręciła. Nagle po prostu wyprężył się, zadygotał, szarpnął ją za włosy i zaraz było po wszystkim. Wyciągnął wiednącego, ociekającego spermą kutasa z jej ust, schował go do spodni, po czym po prostu odwrócił się i ruszył ku wyjściu z salonu. Na odchodne rzucił jeszcze żebyśmy po sobie “posprzątały”, i żeby potem zaprowadzono mnie do mojego nowego pokoju. Zatrzasnął za sobą drzwi i tyle – nawet na mnie nie spojrzał. A ja głupia miałam nadzieję, że w nagrodę za moje posłuszeństwo jeszcze się mną “zajmie”.

    Ogarniający mnie ponury nastrój pogorszyła jeszcze brunetka, która wstała z klęczek i kazała mi zabierać się za sprzątanie. Spojrzałam niepewnie na podłogę wokół mnie – aż lśniącą od suczych soków, po czym rozejrzałam się w poszukiwaniu mopa, szcierki lub czegokolwiek, czym mogłabym to wytrzeć. Szybko okazało się jednak, że to ja będę “ścierką”. Brunetka podeszła do mnie, złapała za włosy, przycisnęła twarz do parkietu.

    Próbowała się jej wyrwać, lecz byłam zbyt wyczerpana aby stawić skuteczny opór. Suka usiadła mi na plecach, jedną dłonią trzymała mnie mocno za włosy, drugą – boleśnie wykręciła lewą rękę. Gdy w końcu zdałam sobie sprawę, że nie ustąpi, a ból będzie tylko się wzmagał, postanowiłam wykonać polecenie brunetki. Tłamsząc w sobie resztki godności wysunęłam język i posłusznie zaczęłam zlizywać jej ejakulat z podłogi. Brunetka zachichotała cicho, rozkoszując się moim upodleniem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Algos