Author: admin

  • Seksowna mamuska

    Wszystko działo zaczęło się od pewnego dnia w szkole, kiedy to Marcinek ze swoimi kolegami chodził sobie po szkole. Duża przerwa mase osób na korytażach jego szkoły, nalewno znajdzie sie ktoś komu będzie można przyłożyć. Gdy Koledzy Marcina właśnie znaleźni sobie ofiarę losu, Marcin niechcący potkną się o nogi dziewczyny, która siedział zpod klasą. W pierwszej chwili się zdenerwował, ale gdy zobaczył o jaka piękną niewiastę się, potknoł wszystkie narwy odrazu mu przeszły. Dziewczyna z uśmiecham na ustach powiedziała “oj sroki” Marcin odpowiedział nic sie nie stało. I poszedł do kolegów cały czas myślą o tej dziewczynie, przez która prawie by się rozłożył jak długi na korytarzu.
    Następnego dnia Marcin w szkole oświadczył, że nie będzie dzisiaj szukał żadnych zaczepek, na przerwach bo nie ma na to najmniejszej ochoty, koledzy ze z dziwnie zaczęli patrzeć na Marcina, ale pomyśleli że jest chory i to tylko taki tymczasowy “odłam” w ich zabawach.

    Gdy Tylko koledzy się oddalili, Marcin wyruszył na poszukiwania tajemniczej nieznajomej dziewczyny (która bardzo mu się spodobała) Przemierzył wszystkie korytarze wzdłuż i wszerz ale nie mógł nigdzie znaleźć tej damy. Dowiedział się od koleżanek, ze to jest niejaka Magda z równoległej klasy do jego. Przy okazji tez dowiedział się gdzie mieszka cudowna Magda.

    Tego samego dnia kiedy wrócił do domu jedna myśl nie dawała mu spokoju, cały czas myślał o Monice. (tak przy okazji to Marcin był fetyszystą i bardzo lubiał kobiece stópki a mógł domyślać się ze Magda ma ja bardzo ładne, ponieważ gdy się o nią potkną czytała katalog w, którym były same kosmetyki do stópek.) Marcin włączył komp., i włączył swoje ulubione fetyszowe stonki. Kolejnego dnia gdy wybierał sie do szkoły, poszedł specjalne koło domu Magdy, Była to duża willa ogrodzona dokładnie płotem, niedaleko płynął potok do, którego były odprowadzane ścieki. Marcin westchną i poszedł do Budy. Kolejnego dnia Marcin też poszedł pod dom Magdy, i tak przez tydzień. w Końcu wpadł na genialny pomysł żeby jakoś podglądnąć Magdę w domu tylko jak? Myślał cały wieczór az w Końcu przypomniał sobie Kanał ściekowy, który zapewne prowadzi do Łazienki. Rura była duża średnica ok. 1 metra. więc spokojnie mógłby tamtędy przejść tylko co znajduje się na samym końcu?.

    Marcin dokładnie się przygotowywał do wyprawy, wziął mały plecaczek do, którego zapakował Latarkę, chusteczki, zapałki, i mały aparat cyfrowy by uwiecznić to co tam zobaczy. W piątek po szkole zamiast jak normalnie iść do domu Marcin poszedł do domu Magdy, staną przy potoku, po czym wszedł do kanału smród był bardzo duży ale Marcin na to nie zważał, czołgał się dalej aż doczołgał się do kratki, która nie była dokręcona. Zdają ją i było rozgałęzienie do góry i prosto, Marcin wybrał oczywiście gore bo z stamtąd mniej “jechało” nagle doszedł, do kart, pomieszczenie w którym się znajdował to chyba był system wentylacyjny ponieważ w oddali słychać było odgłos wirnika. Marcin gdy zauważy ze doszedł do kratek przy łazience był bardzo uradowany. Wyciągną sobie aparat i postanowił się zaczaić na Magdę. Upłynęło kilka godzin i nikogo nie było. Nagle drzwi od łazienki się otwierają i …. wchodzi Mama Magdy była to brunetka 160 parę centymetrów. Szczupła, z dużą pupcią, Wyglądała na około 30 latek może troszkę więcej ale naprawdę bardzo dobrze się trzymała. Marcin postanowił już robić fotki. Mama odkręciła wodę w wannie a potem gdzieś wyszła. Marcin postanowił, że ukryje aparat gdzieś nadkole i włączy funkcje nagrywani filmu. Wyciągnął kratki na górze i powoli zszedł na dół, myśląc gdzie schowa aparat. Koło wanny zobaczył uchylona poleczkę, postawił tam schować aparacik.

    Szybko wdrapał się z powrotem 😉 i z ukrycia obserwował co się będzie działo. Jej mama już wróciła, zaczęła powoli zdejmować z siebie ciuchy tak jakby wiedział ze musi robić to namiętnie i powoli. Po kilku sekundach była goła, stał nad wanną i jedną stópka sprawdziła czy woda nie jest za ciepła. Była w sam raz zanurzyła się do wody, i oddawał kąpieli.
    Marcin na górze nie tracąc czasu zaczął się onanizować. A aparat nagrywał wszystko z dobrej kryjówki . Nagle Mamuśce znudziła się chyba kąpiel bo jej dłonie powędrowały, ku myszce…

    Wszystko nagrywało się na aparat. Po całej kąpieli, wyszła z wanny udał się położyć na łóżko. Marcin w tej samej chwili wyleciał z powrotem po aparat. Nagle do łazienki przyszła jeszcze raz mama.
    – Co ty tutaj robisz (krzykneła)
    – Ja eee. Nic
    – W ogóle kim ty jesteś?
    – Nazywam się Marcin bardzo przepraszam
    – Zaraz za dzwonimy na policje!
    – Bardzo proszę nie!
    – Jakiś bezczelny bachor włamuje mi się do domu! Już ja mu pokaże
    – A co pani powie na mała wymiane?
    – Jaką o co chodzi?
    – Ja mam nagrany pani samogwałt na kamerce
    – Co… (zaczerwieniła się)
    – Tak ja to skasuje a pani nie wezwie policji i…
    – I co?
    – I da mi pani polizać stópki
    – Co zwariowałeś?
    – Nie! Co pani na to idzie panie na to czy nie?
    – Hm… ale skasujesz to na pewno?
    – Może być pani pewna
    – No to oki, chodź do pokoju nikogo nie ma zaraz załatwimy sprawę
    Poszli do pokoju, Marcin był bardzo podniecony……
    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Nadesłał: JAQB
    [email protected]

  • Janka

    Jak mnie wkurwił ten baran! Co za debil, myśli, że wszystkie rozumy zjadł? Po imprezie firmowej wylądowaliśmy u Zenka w chacie, zeszło się kilkanaście osób. Wśród nich był ten debil z żoną Janką. Fajna kobitka, trochę nieśmiała i milcząca, zahukana przez męża – kretyna. Nie lubię dyskutować z głupszymi od siebie, dlatego nie reagowałem na jego ustne zaczepki, jednak w końcu miałem tego dość. Żyje kutas z naszej pracy, ma dobrą robotę w naszej firmie, ale na szczęście na innym wydziale, nie mamy z nim kontaktu na co dzień, też na szczęście. Dochodziły nas słuchy o tym, że jest typem wyjątkowo antypatycznym, ale nie myślałem, że aż tak! A jeszcze po wódce… Janka, jego żona to typ takiej szarej myszki, przy boku męża. Przez cały wieczór prawie się nie odezwała, ale kilka razy popatrzyła na mnie, trochę dłużej zatrzymując wzrok na mym rozporku, za którymś razem, kiedy nasze spojrzenia skrzyżowały się, zarumieniła się trochę… Pomyślałem, że może warto spróbować, tym bardziej, że chciałem odkuć się na frajerze, który mnie zdrowo wkurwił. Mówię oczywiście o jej mężu, debilu, cwaniaku. „Ładnie ci będzie w rogach, baranie – pomyślałem, musisz kupić auto z szyberdachem, żeby mieć gdzie poroże wystawiać”. Udało mi się zagadać do kobiety, okazała się miłą osóbką o wesołych oczach. Jej stary wyszedł gdzieś z pokoju, więc zagadnąłem bezpośrednio prosto z mostu.

    – Słuchaj, jesteśmy dorośli, więc nie będę bawił się w podchody. Widziałem, jak patrzysz na mój rozporek, powiem teraz otwarcie. Mam ochotę na ciebie i twoją pipkę, co ty na to? – walnąłem prosto z mostu.

    – Już zastanawiałam się, jak to samo zaproponować tobie – uśmiechnęła się uroczo – dobrze, że mnie uprzedziłeś, będę miała mniejsze wyrzuty sumienia. Zapisz numer telefonu i zadzwoń jutro rano, umówimy się.

    – Jutro rano to chcę być w tobie! – musiałem przerwać, bo baran wrócił i głupio się na mnie patrzył.

    “Patrz sobie, patrz, jutro będziesz miał zalążek rożków” – pomyślałem.Następnego dnia rano wyskoczyłem z wyrka, szybka kąpiel, golenie, jajek też, szybkie śniadanie i przed dziesiątą zadzwoniłem. Janka odebrała niemal natychmiast. W ciągu kilkunastu minut byłem pod jej drzwiami, gotowy do działania. Otworzyła drzwi, popatrzyłem na ładny szlafrok, pod którym nic nie miała. W korytarzu przydusiłem ją do ściany, zsunąłem porannik, złapałem za cipę, wjechałem w nią paluchami. Ooooo! Dziura była duża, naprawdę. Jednak trójka dzieciaków i brak dbałości miały na to znaczny wpływ, ale to nic, na wszystko jest sposób. Piersi miała duże, pełne i jak na mój gust za bardzo obwisłe. Na szczęście suteczki malutkie, otoczone małymi, różowymi kółeczkami. Rozbierałem się w pośpiechu, zdejmowałem koszulę, a Janka już była przy rozporku. Rozpięła spodnie, zsunęła je, kutas wyskoczył przed jej twarz, bo nie miałem na tyłku gaci.

    – Wiedziałam od koleżanek, że masz dużego, ale nie przypuszczałam, że aż takiego! – patrzyła na kuśkę z zachwytem.

    – Które koleżanki są takimi gadułami? – spytałem.

    – Nie powiem, bo wjechał byś do nich z pretensjami. Ale możesz być pewien, że zrobiły tobie dobrą, pozytywną reklamę!

    – Podoba się tobie mój przyjaciel?

    – Bardzo – ujęła go w dłoń i podniosła na wysokość wzroku – jest tak samo przystojny, jak ty!

    – Chyba wiesz, co z nim zrobić?

    – Mhm, czeb go dobbe obbbuyć! – zabulgotała z kutasem w ustach

    – Co takiego? – nie zrozumiałem ani słowa.

    – Trzeba go dobrze obsłużyć – powtórzyła już bez chuja w buzi.

    – Może przejdziemy do łóżka? – zaproponowałem.

    – Chętnie. Ale do mojego… małżeńskiego – dodała z ironią – Ten mój palant nie widzi we mnie kobiety, to w jego własnym legowisku przyprawię mu rogi! – uśmiechnęła się radośnie.

    O mało też bym parsknął śmiechem, bo oboje mieliśmy taki sam zamiar wobec idioty, jej męża. Rozebrałem się do końca, położyłem się obok Janki. Zacząłem pieścić jej piersi, świetnie nadawały się na hiszpana, paluchy znowu wcisnąłem w cipę. Najpierw jeden, potem drugi, trzeci też się zmieścił! A jakby wpierdolić jej całą łapę? Nie mam dużych dłoni, więc może się uda? Zauważyłem żel na stoliku, zastosowałem go, natłuściłem rękę i pipę. Janka obrabiała mi kutasa, była w to bardzo zaangażowana, początkowo nie zwracała uwagi na to, co jej robię, ale gdy próbowałem wcisnąć w jej cipę całą dłoń – odsunęła się.

    – Co robisz? To boli – spytała się z pretensją w głosie.

    – Nic, coś próbowałem, ale się nie da.

    – To nie próbuj więcej, sprawiasz mi ból.

    – OK, przepraszam – zanurkowałem jęzorem w rozepchaną szparę.

    Janka wróciła do mej pały, robiła to naprawdę dobrze, musiałem w końcu wepchnąć się w jej gorącą dziurę. Chciałem położyć ją na wznak, rozłożyć nogi i godnie wyruchać, ale miała inny pomysł. To ona pchnęła mnie na plecy, okraczyła mi biodra i szybkim ruchem wbiła chuja w dupę! Wjechałem w nią cały, aż się zdziwiłem, ona niewysoka, szczupła, a przyjmuje z takim spokojem całego kutasa! Zaczęła na nim swój miłosny taniec. Krążyła biodrami, przesuwała się na boki, podnosiła i opuszczała te swoje swawolne biodra, dyszała przy tym, stękała i jęczała, wszystkie te efekty dźwiękowe z czasem narastały, stawały się coraz szybsze i głębsze, aż wrzasnęła, jakbym ją odzierał ze skóry i drżąc upadła na mnie. Pomiętoliłem jej obfite, miękkie cyce, zrzuciłem kobitkę z siebie, położyłem na plecach i wtargnąłem w cipę. Nie musiałem się zbytnio wysilać, po kilkudziesięciu szybkich ruchach znowu doszła, znowu jęczała i wrzeszczała, ale nie zasłaniałem jej gęby poduszką, w końcu była u siebie, chyba wiedziała, co robi! Wyjechałem szybko z cipy, ukląkłem okrakiem nad nią, podniosłem obfite piersi i wsunąłem między nie śliskiego węża. Sama podniosła głowę, przewidując, że ruchając między cycki wjadę kutasem do buzi. Nie mogłem pozwolić, żeby zbyt długo czekała, popchnąłem mocniej i fiut wskoczył w zachłanne usta. Chyba się to spodobało Jance, bo jeszcze bardziej pochyliła się nad swoim biustem, głębiej wciągając moją fujarę. Nie brakowało mi dużo do wytrysku, ale nie chciałem jeszcze tego, przerwałem na chwilkę grzmocenie jej cycków, zsunąłem się niżej, wlazłem w pipę i dalej rżnąłem. Kobieta patrzyła w sufit, zaczynała drżeć, rzucać głową i wydawać z siebie dziwne dźwięki. Nadchodził następny orgazm, a ja cały czas nie chciałem jeszcze kończyć. Tym razem odwróciłem Jankę na brzuch, rozchyliłem szczupłe pośladki i wszedłem między nie. Pompowałem jak tłok, wreszcie zacząłem dochodzić. Tym razem nie opóźniałem wytrysku, wystrzeliłem w jej pupę, jak zwykle w takiej sytuacji ryknąłem przy tym jak bawół i bez sił padłem na pościel obok kwilącej ze szczęścia dziewczyny. Patrzyłem na nią, podobała mi się. Podobała mi się tak jak wszystkie inne kobiety, czy młode lub starsze dziewczyny, które miałem okazję wyruchać… Podobało mi się to, że Janka nie miała żadnych zahamowań, że robiła to, co chciała, mówiła, czego oczekuje… Spotykaliśmy się często. Z pracą nie było problemów, miałem wolne wtedy, kiedy chciałem, więc mogłem spotkać się z nią zawsze, kiedy ona mogła. Ustaliliśmy system sygnałów telefonicznych w taki sposób, że nasi współmałżonkowie nie byli w stanie nawet domyślać się że walimy ich w rogi. Pierdoliliśmy się jak króliki, nieważne było miejsce, ani okoliczności. Ruchałem ją w jej domu, u siebie, niekiedy wyskoczyliśmy gdzieś samochodem i rżnęliśmy się w aucie, albo w jakimś lesie na łonie natury; nie mieliśmy wielkich wymagań. Jednego razu zadzwoniłem do Janki, że za kilka minut będę u siebie w piwnicy i czekam na nią. Zjawiła się, ubrana tylko w bluzeczkę, spódniczkę i klapki, wyglądała bardzo apetycznie. Nie mogłem się opanować, popchnąłem ją na ścianę, oparła się o nią rękami, rozkraczyła się trochę, wypięła pupę. Byłem tylko w dresie, więc nie miałem czego zdejmować, opuściłem spodnie, wyjąłem kutasa i wjechałem w wypiętą dupkę. Janka była przewidująca i nasmarowała się przed wyjściem z domu, więc nie było problemu. Za chwilkę jebałem jej pipę. Doszliśmy jednocześnie, wyssała mnie jeszcze, pogładziła się po cipie i poszła. Pięć sekund po jej odejściu zjawił się w piwnicy mój syn, jak ćma zwabiony do piwnicy światłem.

    – Tata, wyciągniesz mi rower?

    – Oczywiście, że ci pomogę, ale rower nie stoi w piwnicy, tylko chyba we wózkarni, sam go tam wstawiłeś, pamiętasz?

    – Pamiętam, ale sam nie dam rady wyciągnąć !

    No i musiałem pomóc gówniarzowi. Z Janką spotykałem się ponad rok. Dzwoniliśmy do siebie wtedy, kiedy mieliśmy ochotę na seks, ruchaliśmy się jak zwykle wszędzie.

    Skończyło się to wraz z moją przeprowadzką do innego miasta…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek
  • Zuzia już nie dziewica

    Ciepłe późne popołudnie, jutro wolne, spokój w domu – żyć, nie umierać! Lubiłem takie samotny czas, ciepełko, dobry drink w szklaneczce – sama rozkosz! Siedzisz sobie wygodnie w swym fotelu, słuchasz fajnej muzyki, alkohol zaczyna krążyć w żyłach, wszystkie problemy zostają za progiem… To lubię! Jeszcze nie ma dziewiętnastej, mam dużo czasu dla siebie… Nagle mój błogi nastrój został przerwany przez dzwonek do drzwi. Cholera jasna, kto śmie przerywać mój odpoczynek? Wkurwiony wyleciałem na korytarz, otworzyłem, już chciałem wydrzeć mordę, ale stanąłem jak wryty. W drzwiach stała… Zuzia! Tak, ta sama Zuzia, która robiła mi super loda po imprezie Kuby, mego syna. (Możesz poczytać o tym w opowieści “One”) Zaniemówiłem, gapiłem się na zjawisko stojące w progu. Wyglądała rewelacyjnie, tym bardziej, że bardzo lubiłem modę z lat sześćdziesiątych – kolorowe, zwiewne, kretonowe sukienki podkreślają urodę i powab noszących je kobiet.

    – Dzień dobry, zastałam Kubę? Chciałam z nim porozmawiać. – spytała z filuternym uśmiechem.

    – Dzień dobry. Przykro mi, nie ma Kuby, wyjechał na jakiś czas z kumplami; łażą gdzieś po górach. Wejdź proszę, nie będziemy tak tu stali. Napijesz się czegoś? – spytałem już w korytarzu.

    – Jeśli mogę, to coś zimnego proszę – usiadła na taborecie przy stole w kuchni. Hmmm, na tym samym taborecie, tylko stojącym w kącie, siedziała w dniu, kiedy mnie zobaczyła pierwszy raz. Byłem wtedy goły!

    – Bardzo proszę, może być kola? A może chcesz leciutkiego drinka?

    – Jak najbardziej – rozglądała się po kuchni, jakby szukała zmian od jej ostatniej bytności tutaj.

    – Masz jakąś ważną sprawę do Kuby?

    – Tak, to znaczy… nie. Chciałam powiedzieć… – zarumieniła się.

    – Mów otwarcie, o co chodzi, nie kręć, nie lubię tego – jednak ciągle byłem trochę zły, że przerwała mi odpoczynek.

    – Bo widzi pan… Bo ja wcale nie przyjechałam do Kuby! Wiem, że wyjechał, bo mój brat jest w tej jego ekipie. Bo ja przyjechałam do pana… – ostatnie zdanie wyszeptała.

    O kurwa, no to mnie laska zaskoczyła. Czyżby spodobało się dziewczynie to, co wyprawialiśmy tutaj w kuchni i w gabinecie? Poczekałem, aż zdecydowała się mówić.

    – Przepraszam, panie Janku, ale przez pana nie mogę spać, jeść, normalnie myśleć. Ten ostatni miesiąc przeżyłam jak w amoku, ciągle myślę o panu, o nas…

    – O nas??? – przerwałem Zuzi – jak to „o nas”?

    – No, w sensie, że cały czas mam w pamięci i w oczach to, cośmy tutaj robili i bardzo bym chciała przeżyć to jeszcze raz! – wypaliła w końcu

    – No, nie ukrywam, zaskakujesz mnie, dziewczyno. Wyobrażasz sobie, że może będziemy parą, albo że będziemy często się spotykać? Obawiam, że nic z tego, moja droga panno!

    – Ale nie tak, panie Janku, nie mam zamiaru pana podrywać, czy w jakikolwiek sposób absorbować!

    – No to czego chcesz? Mów jaśniej, bo nie nadążam – nie miałem pojęcia, o co dziewczynie chodzi

    – Powiem wprost. Panie Janku, bardzo pana proszę, żeby się pan ze mną kochał, ale nie tak, jak ostatnio! – wypaliła. – Nie chcę chwilkę poskakać na pana penisie tkwiącym w mej pupie, chcę go czuć całą sobą, chcę, żeby pan mnie… – zamilkła.

    – Powiedz wreszcie otwarcie, nie lubię takiej ciuciubabki – chyba jednak domyślałem się celu wizyty młodej dupeczki.

    – No to powiem wprost. Długo się nad tym zastanawiałam i doszłam do wniosku, że to już pora… Nie chciałam zrobić tego z byle kim i byle gdzie. Pan dał się poznać jako fantastyczny mężczyzna, delikatny, wyrozumiały, znający potrzeby dziewczyny… No cóż – dodała po chwili przerwy – chcę z panem stracić dziewictwo!

    Nie ma co, kompletnie mnie zamurowało! Nie powiem, bardzo fajna dupeczka, wyruchał bym ją z wielką przyjemnością, ale że będzie sama tego chciała? Nie spodziewałem się tego, absolutnie. Patrzyłem na nią w milczeniu, biłem się z myślami, nie wiedziałem, jakie jest drugie dno jej wizyty. A jeśli ona naprawdę chce rżnięcia? Nie odzywałem się, ciągle przyglądałem się Zuzi próbując odgadnąć, jakie są jej prawdziwe intencje. Wtem przypomniałem sobie, że w pokoju córki przypadkowo znalazłem pigułki „dzień po”. No to już jedno było pewne – na dzieciaka mnie nie złapie. Inne możliwości, jakie by nie były, nie stanowiły z mego punktu widzenia żadnego zagrożenia. Zuza rumieniła się jak pomidor, nagle wstała, zsunęła z ramion sukienkę, podeszła do mnie i zaczęła całować. Co ona, kurwa robi? Młoda, napalona dziewucha może jednak narobić kłopotów…

    – Poczekaj, poczekaj, nie tak zaraz, co nagle, to po diable! Usiądź, proszę, zaraz przyjdę – poszedłem po te zbawienne piguły do pokoju syna.

    Chwilę później byłem znów w kuchni.

    – Masz, połknij jedną – podałem pastylkę dziewczynie.

    – Co to jest? – popatrzyła z przestrachem.

    – Nie obawiaj się, to nie jest pigułka gwałtu, przecież chcesz sama mi się oddać, nie muszę stosować żadnych podstępów. To pastylka przeciwciążowa.

    – Ale ja od miesiąca, od naszego pierwszego, niespodziewanego spotkania stosuję antykoncepcję, nie potrzebuję tego.

    – Jednak nalegam, połknij to, proszę – byłem uparty.

    – Jak pan chce – połknęła popijając kolą. – Bo ja chcę się z panem kochać choćby do jutra, oczywiście, jeśli mogę tak długo tu pozostać.

    – Zostać możesz, ale co na to twoi rodzice? Nie będą się niepokoić, że nie ma cię na noc w domu?

    – Nie, ostatnio kilka razy nie spałam u siebie, tylko u koleżanki, wiedzą u kogo, więc się nie niepokoją.

    – No OK, a jeśli ona cię wyda?

    – Nie wyda, bo oficjalnie jest u mnie! W rzeczywistości bzyka się od wczoraj ze swoim chłopakiem, gdzieś nad jeziorem! – Zuza roześmiała się radośnie.

    – No to ładnie kantujecie swoich staruszków! Naprawdę chcesz kochać się ze mną? Jesteś przekonana, że chcesz stracić dziewictwo ze starszym mężczyzną?

    – Tak, od dłuższego czasu o niczym innym nie myślę! Następnego dnia po powrocie do domu z imprezy Filipa wiedziałam, że mogę to zrobić tylko z panem, ale wstydziłam się, nie wiedziałam, jak to zorganizować… Długo, bardzo długo myślałam o tym, w końcu pomyślałam sobie, że jeśli stracę dziewictwo z mężczyzną tak obdarowanym przez naturę, to później już nic nie będzie mi straszne… No i jest pan doświadczonym, delikatnym mężczyzną, wiem, że nie zrobi mi pan krzywdy…

    Podszedłem do dziewuchy, podniosłem z taboretu. Objąłem ją, pocałowałem. Przywarła do mnie całym swym młodym, zgrabnym ciałkiem, oddała pocałunek. Posadziłem ją tak jak miesiąc wcześniej na stole, zacząłem rozbierać. Właściwie nie było czego zdejmować, bo pod zwiewną kretonową sukienką nie miała na sobie bielizny. Złapałem za twardego cycuszka, zacząłem go ssać i lizać, dłońmi objąłem szczupłą pupcię, podniosłem ją. Dziewczyna objęła nogami moje biodra, mocno trzymała mnie za szyję. Puściłem tyłeczek jedną ręką, żeby zdjąć z własnej dupy bermudy i uwolnić kutasa, który już zdążył mocno stwardnieć i podniósł głowę. Chciałem wsunąć go między nas, żebym mógł masować nim mokrą już pipkę; chciałem opuszczać i podnosić Zuzię wzdłuż sterczącego drągala, ale miała inny zamiar. Złapała mego przyjaciela i skierowała na własny tyłeczek. Przytrzymałem szczupłe bioderka, by mogła naprowadzić sobie penisa na już nawilżoną czymś dupkę i pomalutku opuściłem ją na sterczącą dzidę. W miarę, jak nabijała się na chuja, jej oczy stawały się coraz większe a uśmiech bardziej lubieżny. Ta dziewczyna chyba jednak naprawdę polubiła seks ze mną! Teraz ja siadłem na stole, podtrzymując szalejącą na sterczącym na maksa kutasie laseczkę i zająłem się fajnym biuścikiem. Dłuższą chwilę trwały te radosne harce na chuju, kiedy przypomniałem sobie, po co tutaj przyjechała! Zdjąłem Zuzę z fujary, postawiłem na podłodze, wziąłem uśmiechniętą na ręce, zaniosłem do sypialni. Odwróciłem dziewczynę plecami do siebie. Nachyliła się nad łóżkiem wypinając niesamowitą dupcię do pragnącego jej kutasa. Jednak nie, nie będę ruchał laski na stojaka, nie po to tu się zjawiła. Pewnie w wyobraźni przeżywała tę chwilę nie raz. Położyliśmy się obok siebie, głaskałem jej śliczną buzię, delikatnie całowałem rozchylone, oczekujące usta, zsuwałem się z pocałunkami coraz niżej, wylizałem biuścik, zagłębiłem jęzor w pępku, wreszcie doszedłem do cipeczki. Zacząłem ją leciutko lizać, ssać łechtaczkę, nurkowałem językiem w ciepłym, mokrym wnętrzu różowej pipki. Nie zapomniałem o pupie, tam wsuwałem i wysuwałem dwa palce; chciałem jak najbardziej podniecić dziewczynę. Wreszcie jak mogłem szeroko rozchyliłem zgrabne nóżki i wygodnie usadowiłem się między nimi, podpierając się na kolanach i na łokciach. Dłonią naprowadziłem kutasa na cipkę i lekko nacisnąłem.

    -Jesteś przekonana, że chcesz tego? – spytałem szepcząc w małe uszko.

    -Tak, bardzo chcę, niech pan teraz to zrobi…

    – Wiedz, że pierwszy raz może być bolesny – ostrzegłem dziewczynę.

    – Wiem, koleżanki opowiadały, jak to jest. Proszę, chcę tego…

    Taki już jestem! Jak piękna kobieta o coś prosi – nie zwykłem odmawiać. Nacisnąłem jeszcze mocniej, poczułem, jak ścianki pochwy pomału ustępują, a mój kutas nurkuje coraz głębiej. Doszedłem do momentu, kiedy zaczął się opór. Objąłem dziewczynę bardzo mocno, prawą rękę wsunąłem pod szczupłe plecy, przydusiłem do klatki piersiowej jędrne cycuszki, lewa ręka objęła kształtną pupę i przydusiłem ją do mych bioder. Popchnąłem mocno, wsunąłem więcej, niż pół kutasa. Zuzia wrzasnęła głośno, ale tylko raz. Wyszedłem z cipki, popatrzyłem w dół – na kutasie zobaczyłem krwawy ślad. Znowu wcisnąłem się w szparkę, tym razem trochę mocniej, po chwili jeszcze mocniej, Dziewczyna sapała, zaciskała zęby, mrużyła oczy, ale już nie krzyczała. Minutę później poddała się memu rytmowi, wyraźnie bez doświadczenia poruszała biodrami próbując wychodzić mi naprzeciw. Ze satysfakcją obserwowałem jej szybki oddech, wsłuchiwałem się w ciche pojękiwanie, próbowałem zrozumieć bardzo cichym szeptem wypowiadanie słowa. Zuza stękala coraz głośniej, szeroko otwartymi oczami wpatrywała się we mnie, przygryzała ząbkami dolną wargę, w końcu zaczęła rzucać na boki głową. Nie wstrzymywałem się więcej. Ciasne ścianki dziewiczej jeszcze przed chwilą pochwy stymulowały kutasa, do tego świadomość, z kim się kocham – wszystko to sprawiło, że wyrzuciłem z siebie strumień spermy. Przyciskałem dziewczynę mocno do siebie, ruchałem jak automat, Zuzia oplotła nogami me biodra. Kilka sekund później sama też szczytowała… Leżeliśmy jeszcze dłuższą chwilę w tym miłosnym uścisku, całowałem oczy, policzki, lizałem kształtne uszka, szyję, po chwili nasze języki splotły się w namiętnym pocałunku. Położyłem się obok Zuzi, patrzyłem w jej jeszcze lekko zamglone oczy. Uśmiechnąłem się.

    – No i? Stało się, tego się spodziewałaś? – wyszeptałem

    – Nie umiem odpowiedzieć, ale było znacznie lepiej, niż myślałam. Powiem otwarcie, że bałam się tego, ale bardzo chciałam. – też nie podnosiła głosu

    – Nie żałujesz, że zrobiłaś to z facetem w wieku twego taty?

    – Absolutnie nie, raczej bała bym się zrobić to z rówieśnikiem… Każdy z nich to niedoświadczony, młody napaleniec, mógłby jeszcze zrobić mi krzywdę. A mój tata jest od pana młodszy…

    Przyciągnąłem ją do siebie i pocałowałem.

    – Byłaś bardzo dzielna. Krwawienie ustało? Może przemyjesz się wodą utlenioną.

    Wyszliśmy do kuchni. Po szybkim “zabiegu” wróciliśmy do sypialni. Dziewczyna patrzyła na mnie, w jej wzroku odczytywałem jakieś oczekiwanie.

    – Nawet nie zauważyłam, że krwawię. Możemy jeszcze raz? – zapytała w końcu

    – Daj trochę odpocząć pipce, nie przesadzaj.

    – Dobrze, ale mam jeszcze przecież pupę, prawda? Proszę się nią zająć, ona oczekuje… Już przecież poznała dogłębnie pańskiego rumaka! – roześmiała się radośnie.

    Zuza klęczała przed moim kutasem w pozycji na pieska, w oczekiwaniu na wizytę wypinała w jego stronę szczupłą dupeczkę. Nie zwlekałem, nabrałem na łeb chuja śluz ciągle wypływający strumyczkiem z ciasnej pipki, posmarowałem trochę brązową dziurkę i załadowałem po jaja. Wrzasnęła, ale po sekundzie sama przejęła inicjatywę.

    – Na to czekałam, panie Janku, tak, niech mnie pan… Taaak, taaak, moja dupcia czekała na ciebie, rozpychaj mnie, bądź we mnie cały, tak, tak, ruchaj mnie – dziewczyna odwróciła głowę, popatrzyła na mnie i zamknęła oczy.

    – Jesteś niesamowita, Zuziu, a twoja pupa to sama słodycz, tak samo jak pipka – nie bardzo wiedziałem, co powiedzieć, chciałem ruchać tę zajebistą dupeczkę do końca dnia, albo i dłużej, była niesamowicie ciasna i gorąca.

    Głaskałem aksamitną skórę pośladków, podziwiałem ich kształt, jędrność i… pojemność pupy. Tkwiłem w niej po jaja, a ona jeszcze dopychała głębiej. Nie ruszałem się, Zuza uruchomiła biodra i nabijała się z częstotliwością karabinu maszynowego na mego ciągle spragnionego jej dupki wała. Nie wytrzymałem długo, wystrzeliłem w tę ciasnotę całym ładunkiem, jeszcze dość sporym, ryczałem przy tym, a laska ciągle mnie ruchała! Wreszcie i ona doszła; orgazm miała tak silny, że ugięły się pod nią ramiona, prawie położyła się na prześcieradle, a wrzask dziewczyny słyszeli chyba sąsiedzi mieszkający pół kilometra od mego domu. Odwróciła się, złapała kutasa, wyssała resztę spermy i dokładnie wylizała.

    – Przepraszam – wyszeptała.

    – Za co przepraszasz? – nie wiedziałem, w czym rzecz.

    – No, mówiłam panu po imieniu…

    – Przestań, to nie problem, wręcz przeciwnie, podoba mi się. Nie wyobrażam sobie, żeby dziewczyna dająca mi tyle rozkoszy i przyjemności nie mówiła mi po imieniu! Tym bardziej taka śliczna i atrakcyjna dziewczyna, jak ty.

    Zarumieniła się i cmoknęła mnie w policzek. Miałem ciągle ochotę na to małe, młode, szczuplutkie, zgrabne i nadzwyczaj ponętne i namiętne ciałko. Wcale nie dyskretnie obserwowałem z przyjemnością, kiedy szła do łazienki, żeby wziąć szybki prysznic i kiedy odświeżona wracała do łóżka. Po krótkiej przerwie na lampkę wina dla Zuzi i mocnego drinka dla mnie, nasze miłosne manewry zaczęły się od nowa. Położyłem laseczkę na łóżko, rozchyliłem zgrabne nóżki i zacząłem od lizania i ssania pipki. Wzdychała głośno z rozkoszy, przyciskała mi głowę do łona. Wpychałem jęzor w cipkę, lizałem pupę, penetrowałem je palcami. Przesunąłem się wyżej, zająłem biuścikiem. Suteczki sterczały dumnie, twarde i soczyste. Zwarliśmy się w gorącym pocałunku, nasze języki znowu splatały się w obłędnym tańcu. Ponownie całowałem jej oczy, nosek, lizałem brodę, szyję, całowałem za uszami, wróciłem do biustu. Kutas od jakiegoś czasu stał twardy jak drąg, musiałem coś z nim zrobić. Wstałem z łóżka, odwróciłem Zuzę na brzuch, objąłem jej biodra i podciągnąłem w górę. Wisiała na mnie głową w dół, oplatając udami mój kark. Przed sobą miałem piękną, gładziutką, młodą, soczystą pipeczkę, którą przed małą chwilą z radością rozdziewiczyłem, a którą teraz natychmiast się zająłem. Dziewczyna w lot pojęła, co ma robić. Trzymała się rękoma, które zacisnęła na mych biodrach, lizała i ssała sterczącą pałę. Bawiliśmy się tak przez dłuższą chwilę, ale bojąc się, że za bardzo krew spłynie jej do głowy – położyliśmy się na łóżku, nie przerywając wzajemnych pieszczot. Teraz Zuzia przejęła inicjatywę. Podniosła się, popchnęła mnie tak, że upadłem na plecy. Usiadła na kutasie, podskakiwała na nim, podpierając się rękoma na mej klacie. Po chwili jej ruchy stały się bardziej zmysłowe, wolniejsze, falowała biodrami, podniosła ręce, bawiła się swymi długimi lokami. Wydawało mi się, że… Nie, musiało mi się wydawać! Wtem znieruchomiała, popatrzyła na mnie dzikim wzrokiem i zaczęła szaleńczy taniec na chuju. Wrzeszczała przy tym, targała włosy, albo zaciskała dłonie na mych ramionach. Brakowało tylko, żeby zaczęła drapać! Nagle podskoczyła prawie, błyskawicznie odwróciła się tyłem do mnie i nabiła na kutasa pupę. Znowu zaczęła szaleństwa na mym kolesiu. Ja pierdolę, ta laska ma naprawdę talent do ruchania i odpowiednie warunki – młoda, ładna, zgrabna, no i ma kondycję… Dość tej jazdy, trzeba myśleć o sobie, jaja zaczynają boleć, trzeba im ulżyć. Podniosłem się trochę, złapałem podskakujące cycuszki, drugą dłonią sięgnąłem do pipki i wsadziłem w nią palec, bawiłem się chwilę szparką i łechtaczką. Nie trwało to zbyt długo, podniecenie zaczynało brać górę, położyłem się znowu, ale zacząłem podrzucać biodrami, wbijając się w dupę aż do bólu. Nadeszła fala potężnego orgazmu, zacząłem z rykiem i stękaniem wywalać z siebie kolejny ładunek spermy. Zuza podskoczyła na mnie jeszcze kilka razy, też powrzeszczała i po chwili dysząc ciężko opadła na mnie w bezruchu.

    – O kurwa, ale jazda – wyszeptała.

    – Oj tak, umiesz ujeździć faceta, jesteś mistrzynią rodeo! – pogłaskałem laskę po ślicznej buzi. – dziewczyno, za moment doprowadzisz mnie do zawału.

    – Jest pan… Jesteś zmęczony? – słyszałem w jej głosie troskę.

    – Tragedii nie ma, ale muszę trochę odsapnąć.

    – To poleż sobie spokojnie, a ja zajmę się rumakiem, którego ujeżdżałam. Zrobił się taki mizerny – wodziła paluszkami po opadającym kutasie.

    – Daj mu, proszę, trochę spokoju, musi odpocząć, jest w tej chwili nadwrażliwy na dotyk.

    – To samo zauważyłam z moją cipeczką. Zaraz po stosunku muszę odczekać minutę, dwie, inaczej też jest bardzo wrażliwa.

    Zrobiła zawiedzioną minkę i położyła się obok mnie. Nakryłem nas kołdrą, zaczynało się robić trochę chłodno. Dziewczyna przytuliła się do mnie, położyła głowę na mym ramieniu, prawą nogę przełożyła przez biodra. Westchnęła cichutko, popatrzyła na mnie z uśmiechem.

    – Jesteś niesamowity i bardzo kochany – wyszeptała – kiedyś chciała bym takiego męża, jak ty…

    – Nie wiesz, jaki jestem na co dzień, poznałaś mnie tylko od strony erotycznej, że tak to określę.

    – Podobasz mi się i już! – pogadaliśmy jeszcze dłuższą chwilę, ze śmiechem przekomarzając się w ten sposób, kiedy znowu sięgnęła ręką do kutasa.

    Zaczęliśmy kolejny raz nasze harce. Tym razem położyłem dziewczynę w poprzek łóżka, tak, że stopami prawie oparła się na podłodze. Rozchyliłem zgrabne nogi, pod biodra podłożyłem poduszkę, w tej pozycji pipka była wspaniale wyeksponowana. Wylizałem ją wsłuchując się w pojękiwania Zuzi i po chwili już byłem kutasem w środku gorącej norki. Klęczałem przed łóżkiem i bez pospiechu posuwałem stękającą laskę. Popatrzyłem na płaski brzuch i znieruchomiałem. Jednak przedtem nie zdawało mi się! Poruszyłem się znowu i wyraźnie widziałem, jak głęboko jestem w tym szczuplutkim stworzonku! Widziałem wyraźnie, jak mój kutas przesuwa się w gorącej pipce, na brzuchu Zuzy rysował się jego delikatny zarys, kiedy wchodziłem i wychodziłem z niej! Jeszcze bardziej uniosłem biodra laski i popychałem na maksa mokrą szparkę. Podniosłem wzrok i uśmiechnąłem się. Moja niesamowita kochanka obserwowała z wielkim zdziwieniem na swej ślicznej buzi, jak pod wpływem twardego kutasa rusz się skóra na jej brzuchu. Patrzyła i kręciła głową z niedowierzaniem.

    – Matko, widzę, jak głęboko jesteś we mnie! To chyba niemożliwe – wyszeptała pojękując cały czas.

    – Możliwe, możliwe, nie bój się, nie zrobię ci krzywdy, przecież byłem już tam i w pupie też, prawda? – uspokoiłem laskę.

    – Janku, zerżnij mnie proszę, chcę tego, zrób to tak, żebym do końca życie pamiętała dzisiejszy wieczór.

    – Nie mogę odmówić takiej prośbie – teraz już nie interesowało mnie to, co widzę, tylko jak spełnić życzenie Zuzy. Musiałem wykrzesać z siebie jeszcze dużo sił… Nie będę tego opisywał, bo to, co się działo – bardzo trudno opisać! Jak ona to przetrzymała? Nie mam pojęcia, bo ja ledwo żyłem. Po tych naszych wariacjach łóżkowych nie będzie pewnie chciała w sobie żadnego kutasa przynajmniej przez kilka dni. Usnęliśmy nasyceni seksem długo po północy… Nie, źle mówię, zanim usnęliśmy na dworze robił się jasny dzień! Rankiem w południe obudziłem się z wrażeniem pustego łóżka. Rzeczywiście, Zuzi w nim nie było, jej miejsce było już chłodne. Powlokłem się do toalety i zderzyliśmy się w drzwiach. Wykąpana, odświeżona, pachnąca dziewczyna stała naga w drzwiach łazienki. Czy dla normalnego mężczyzny może być z rana piękniejszy widok, niż młoda, piękna, zgrabna i świeża dziewczyna? Jestem pewien, że nie, dlatego podziałała na mnie, jak płachta na byka!

    – Dzień dobry, Janku, jak samopoczucie? Moje jak najlepsze, mam doskonały humor!

    – Cieszę się. Wiesz co, może byśmy coś zjedli? Nie jesteś głodna?

    – A wiesz, bardzo chętnie coś przekąszę. Zrób poranną toaletę, a ja coś przygotuję.

    – Wszystko jest w kuchni, tylko poszukaj – objąłem ramieniem kształtne ciałko, uklęknąłem i wylizałem słodką pipkę i dupcię! Kilkanaście minut później wkroczyłem do kuchni, owinąłem się tylko ręcznikiem. Zuzia stała przed kuchenką i coś smażyła, po całym domu roznosił się wspaniały zapach jajecznicy. Najciekawsze było to, że dziewczyna stała zupełnie nago, nie ubrała się do tej pory!

    – Jajecznica? – spytałem uradowany, bo to moje ulubione śniadanie.

    – Tak, jajecznica, lubisz chyba, no nie? Chciałam nawiązać do naszego pierwszego niespodziewanego spotkania, przecież wtedy też chciałeś zrobić sobie takie śniadanie, prawda? No i tak jak ja teraz, ty też byłeś nago! Boże, jak ja gapiłam się na twego przyjaciela, jak on mnie przerażał…

    – Mój kutas cię przerażał? Przecież on jest taki, taki… przyjacielski dla dziewczyn!

    – Oj, tak, przekonałam się o tym. Siadaj do stołu, już podaję.

    Z przyjemnością patrzyłem na małą istotkę poruszającą się z wdziękiem po mojej kuchni. To była naprawdę piękna, atrakcyjna dziewczyna! Nie czekałam na śniadanie, dopadłem ją przy lodówce, kutas stał już kilka chwil, więc nie czekając załadowałem go w pipkę. Zuza chyba na to czekała, bo była mokra i śliska, wszedłem w nią bez problemu. Wypięła chętną dupkę opierając się o lodówkę, poruszała nią w rytm moich pchnięć. Raz po raz odwracałą głowę, próbując patrzeć na me działania, pojękiwała przy tym i postękiwała rytmicznie… Ruchańsko nie trwało długo, razem doszliśmy i osunęliśmy się na podłogę. Matko, ile ta dziewczyna potrafi wytrzymać, takie rżnięcie przez prawie całą noc, pozbawienie dziewictwa, teraz znowu w niej byłem; przecież inna na jej miejscu już dawno uciekła by z domu, żeby tylko jej nie ruszać, a dzielna Zuzia klęczała pochylona nad mym kroczem i wylizywała opadającego kutasa.

    – Ja pierdolę, ale wyczerpująca ta jajecznica – wysapałem, głaszcząc piękną laseczkę o zarumienionym policzku.

    – A ja mogła bym taką konsumować co rano – cmoknęła mnie w czubek chuja – siadamy do śniadania.

    Zjedliśmy solidny posiłek, posprzątaliśmy kuchnię. Wypuściłem Zuzę z domu dopiero po kolejnych numerkach. Na pożegnanie wyruchałem jeszcze dwa razy zgrabną, szczupłą dupeczkę i spuściłem się w ciasną, gorącą pipkę. To była sama słodycz, piękne wcielenie seksu! Zuza szła do taksówki na bardzo miękkich nogach…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek
  • Sex z dziewczyna poznana na czacie

    Mam na imię Paweł.
    Anię poznałem na czacie.
    Po krótkiej rozmowie na tematy ogólne udało mi się wciągnąć ją w rozmowę trącającą o bardziej intymne klimaty.
    Mężatka, 32 lata, wysoka, blondynka, umawiała już się z ludźmi z czata (ale nie była specjalnie zadowolona), lubi wyzwania stawiane przez życie, w seksie lubi urozmaicenia, nie zamierza zdradzać męża.
    To “nie zdradzanie” i “umawianie się z ludźmi z czata” oczywiście zabrzmiało niezłym dysonansem, ale nie zamierzałem tego dociekać w trakcie pogaduszek na czacie.
    Kilka zgrabnych słówek, parę delikatnych przechwałek dla szpanu i dziewczyna zgodziła się na spotkanie przy kawie.

    * * * * *

    Starówka, Bazyliszek.

    Znowu to samo, na moment straciłem języka w gębie, łatwiej jest mi pisać na czacie niż rozmawiać na żywo. Na szczęście z reguły wpadam kobietom w oko, no i bajery “sprzedane” na necie teraz procentują. Ania jest zresztą bardzo wygadana (ciekawe jak mąż wytrzymuje z taką gadułą). Ma ze 170 centymetrów wzrostu, raczej szczupła z leciutkimi fałdkami w okolicach talii. Buzię, mimo przekroczenia trzydziestki, ma delikatną, wręcz dziewczęcą. Ale jej oczy to oczy dojrzałej kobiety która wie czego chce. Poniżej obcisła bluzeczka obiecująco uwydatnia słusznych rozmiarów biuścik, obcisła czarna spódnica i czarne pantofelki na niedużym obcasiku dopełniają wizerunku.
    Miło się gada, okazuje się, że mamy dużo wspólnych tematów : pływanie, łyżworolki, narty, fotografia (także erotyczna), podróże, Kraków, malarstwo. Powoli rozluźniam się i przejmuję inicjatywę w rozmowie, w końcu jestem tu po to by zaciągnąć ją do łóżka. Proponuję zmianę lokalu, ona jest “za”. I w tym momencie ja zamiast powiedzieć “a może hotel” jak głupek walę “a może przejdziemy się do Muzeum Narodowego”.
    Co mi odbiło !?!
    Ona chętnie na to przystaje, chyba tym u niej zapunktowałem. Trudno pomyślałem – niech to będzie taka inwestycja.

    * * * * *

    Aleje Jerozolimskie, Muzeum Narodowe.

    Naszym celem jest Galeria Malarstwa Polskiego i wystawa Quo Vadis. Analizujemy kolorystykę Gierymskiego, podziwiamy dynamizm obrazów Kossaków, nastrój pejzaży Malczewskiego. Teraz ja zaczynam dużo mówić, w końcu naprawdę interesuję się malarstwem. Ania jest pod wrażeniem a ja nabieram pewności siebie

    Dalej świat faraonów …

    Tu już ponosi mnie fantazja.

    Ania idzie przodem a ja zamiast na bufiaste stroje w gablotach patrzę na jej figurę, na to jak idąc delikatnie kołysze biodrami. Jest naprawdę seksi. Chyba mnie kokietuje. Gdy tak się gapię każdy jej krok, każdy balans bioder pompuje zastrzyk krwi w okolice moich lędźwi. Wtedy podejmuję desperacką decyzję.
    Podchodzę i cicho tak żeby nie usłyszał woźny, który też jej się przygląda, szepcę do ucha “chcę żebyś teraz oddała mi swoje majtki”.

    Na chwilę znieruchomiała, zaskoczyłem ją i chyba rozwarzała czy strzelić mnie w michę, zbyć żartem czy … Ale za moment w jej oczach pojawiły się iskierki. Skinęła głową i wróciła do poprzedniej sali, a ja w tym czasie odwracam uwagę woźnego. Po chwili znów jesteśmy razem a Ania z wypiekami na twarzy, ukradkiem podaje mi ukryte w dłoni swoje majteczki. Są naprawdę skąpe, na samą myśl o tym jak w nich wygląda robi mi się gorąco. Idziemy dalej. Tak by ona to widziała przytykam je do twarzy i głęboko zaciągam się zapachem. Pachną wilgocią, ciepłem, pachną kobietą.
    Następna sala jest pusta, woźny został – to pewno już nie jego rewir, lekko popycham ją na ścianę, przywieramy do siebie w gorącym pocałunku.

    Niestety słychać, że ktoś idzie, z wyraźnym trudem odchodzimy w różne kąty sali. Nie mogę skupić wzroku na jakimkolwiek eksponacie, hormony eksplodowały i mam tylko jeden cel – mieć ją natychmiast.

    Następna sala,

    jakaś kolekcja broni,

    tylko udajemy, że nas to interesuje.

    W pewnym momencie pokazuje mi ruchem głowy drzwi z lustrem,

    nikt nie patrzy,

    jesteśmy już po drugiej stronie – to jakiś pusty korytarz ze szpargałami,

    ale ?!!!! te drzwi z lustrem z tej strony mają zwykłą szybę!

    Nas nie widać a my kontrolujemy salę nr. XIV.

    Całuję Anię w szyję i słyszę łomot serca, to moje czy jej? Podciągam w górę obcisłą bluzkę, jestem rozpalony ale staram się być delikatny, nerwowo rozpinam staniczek. Cóż za widok, jej piersi to prawdziwy cud natury, bujne, sprężyste, z cudownie sterczącymi sutkami. Nasze usta przywierają do siebie, rozpina mi spodnie, nareszcie, tam było naprawdę ciasno.

    Uwaga !!!! do lustra podchodzi stary babsztyl i poprawia tapetę na twarzy, maluje szminką grube usta.

    Na moment zamieramy.

    Ale wystarczy być cicho.

    Podciągam spódniczkę, ona lekko rozchyla uda, jest wilgotna a mój dotyk powoduje u niej dreszcze. Nie mogę dłużej czekać napieram swoim orężem i już jestem w niej, cichutko jęknęła – babsztyl za drzwiami nie zareagował, może jest nie tylko brzydka ale i głucha.
    Moja kochanka delikatnie porusza biodrami. Czuję że jest niesamowicie napalona.

    Nareszcie poszła.
    Najwyższa pora bo posapujemy coraz głośniej.

    Ania wpija mi w ramiona swoje długie paznokcie. Tracę kontrolę i po prostu przybijam ją do ściany. Jeszcze kilka mocnych pchnięć i czuję jak jej ciało przeszywa fala skurczy.
    Ona ma prawdziwy odjazd, nadziewa się na mnie jak szalona i muszę ją podtrzymywać by nie straciła równowagi.
    Te skurcze powodujące zaciskanie się cipki na moim orężu dopełniają także moje podniecenie, w tym momencie ja też dochodzę i wpompowuję w nią kolejne strzały wzburzonego nektaru.

    Ciężko oddychając stoimy przez chwilę mocno przytuleni. Powraca normalna świadomość. Spoglądamy przez lustro – tylko jakaś elegancka kobieta wpatruje się w miecz na drugim końcu sali. Ostatni namiętny pocałunek i możemy wracać.

    Poprawiamy ubrania i cichutko wślizgujemy się do XIV sali. Chyba nikt się nie zorientował.

    * * * * *

    Żoliborz, okolice jej domu.

    Wysiadając z samochodu Ania z dystansem podaje mi rękę na porzegnanie ale zciszonym głosem mówi “na następne spotkanie wymyśl coś równie dobrego”.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    krzywy

  • Z pamietnika Agnieszki

    Sobota

    Z Michałem znam się już ponad 3 miesiące i pomyślałam sobie, że już może najwyższy czas przejść z Michałem do czegoś konkretnego. Sama pragnęłam coś więcej niż tylko pieszczoty dłońmi i pocałunki. Miałam ponad rok temu chłopaka i już tęsknię za dotykiem, wilgotnymi ustami i języczkiem nie tylko w buzi.

    Zastanawiałam się czy Michłowi jakoś to powiedzieć, że chciałabym czegoś więcej, ale nie wiem sama jakby zareagował. Ale sama czuję, że też by tego chciał i może myśli jak ja, że taka propozycja będzie nietaktem.

    Ale wpadłam na pomysł. W najbliższą niedzielę Michał ma 23 urodziny i wyprawia je dla rodziny i znajomych. Oczywiście też jestem zaproszona. Postanowiłam dać Michałowi prezent niespodziankę i dobrze się złożyło, że przez sobotę i niedzielę mam całą chatę wolną, bo rodzice wyjechali do znajomych i wracają w poniedziałek, więc wieczorek może być pikanty.

    Zaprosiłam więc Michała na sobotę na godz. 17.00 na kolację. Nie mówiłam mu, że będziemy sami.

    Postanowiłam sama wziąść sprawy w swoje ręce żeby coś było więcej z seksu między nami.

    W końcu nadeszła sobota. Do południa posprzątałam mieszkanie, zmieniłam u siebie w pokoju pościel na świeżą w kolorze różowym. Potem w sklepie kupiłam jakieś dobre wino, świece.

    O godzinie 15.00 przygotowałam kolację. Nakryłam stół, ustawiłam na stole świece, talerze, kieliszki do wina. Przygotowałam jedzenie, potem wystarczyło tylko odgrzać przed godziną 17.00.

    Wzięłam kąpiel w pachnącej pianie. Pomyślałam sobie: jak niespodzianka to niespodzianka.

    Sięgnęłam po maszynkę do golenia i wygoliłam sobie całą cipkę. Podobało mi się to. Podczas golenia cipki czułam jak soczki się zbierają w środeczku z podniecenia. Po kąpieli wmasowałam w ciało pachnący balsam i włożyłam na siebie czerwony stanik i czerwone stringi, białą bluzeczkę i spódniczkę. Wyrobiłam się z czasem. Do przyjścia Michała pozostało 20 minut.

    Przed godziną 17.00 jedzonko pogrzałam w mikrofali, zapaliłam świece i wyjęłam z lodówki wino.

    Po chwli dzwonek do drzwi. Otwieram, a tu Michał stoi z dwoma bukietami kwiatów.

    Gdy wszedł ucałowałam go i powiedziałam: dwa bukiety? No jeden dla ciebie, a drugi dla twojej mamy – powiedział.

    Zaśmiałam się i powiedziałam: oba będą dla mnie, bo rodzice wyjechali do znajomych. Michał też się usmiechnął.

    Włączyłam muzykę i usiedliśmy do stołu. Wypiliśmy po kieliszku wina i zaczęliśmy jeść. Potem rozmawialiśmy i piliśmy wino wtuleni w siebie.

    Michał w pewnym momencie powiedział: – a to mi niespodziankę zrobiłaś. Odpowiedziałam – tak, ta kolacja dla ciebie z okazji jutrzejszych urodzin, ale to jeszcze nie koniec niespodzianek, prezent mam u siebie w pokoju i już dziś chcę ci go dać.

    Ciekawe co mi kupiłaś? – spytał. Zobaczysz, – napewno będziesz zaskoczony, chodź ze mną – i wzięłam go za rękę i poszliśmy w kierunku mojej sypialni.

    Gdy już tam byliśmy i staliśmy, objęłam go rekami i zaczęłam całować. Nasze języczki się spotkały, ale po chwili Michał spytał: – to gdzie masz ten prezent? Odpowiedziałam: nic nie mów, to nie jest materialny prezent, i zaczęłam dalej całować jego usta.

    Tak stojąc i całując się, powolutku rozpinałam mu koszulę, którą zdjęłam. Przytuliłam się do niego i czułam jego ciepło i bicie serca, moje zresztą też biło bardzo szybko z podniecenia.

    Potem moje ręce powędrowały niżej. Odpięłam pasek, guzik od spodni i zsunęłam suwak. Moja jedna ręka powędrowała na majtki Michała. Czułam przez nie jak jego pałka sztywnieje. Masowałam i pocierałam przez majtki jego sztywniejącą pałkę. Potem sciągnęłam mu spodnie. Stał w samych majtkach.

    Teraz Michał zaczął mnie rozbierać powoli. Rozpinał powolutku bluzkę, przez stanik masował moje piersi i sterczace z podniecenia sutki. Potem  ściągnął mi spódniczkę. Widziałam, że podoba mu się że jestem w stringach.

    Jego ręka powedrowała na moje pośladki które gładził, a potem na moją cipkę która pocierał przez kawałek materiału.

    Michał w końcu rozpiął mi stanik i zdjął. Chciał mi zdjąć stringi ale zatrzymałam jego rekę, mówiąc: – poczekaj.

    Sciągnęłam mu majtki. Teraz Michał stał z naprężoną pałką. Był strasznie podniecony, bo na główce jego pałki pojawiła się kropelka cieczy. Gdy tak stał przede mną i patrzył na mnie, odsunęłam się dwa kroki od niego.

    Położyłam ręce na stringach i zaczęłam falować biodrami i kołysać się powolutku ściągając sama stringi.

    Po chwili Michał zobaczył moją całą gołą cipkę mówiąc: – zaskakujesz mnie – widzę kolejną niespodziankę.

    Usmiechnęłam się i podeszłam do niego mówiąc żeby się położył. Michał położył się na łóżku tak, że jego pałka była przy krawędzi łóżka. Uklęknęłam między jego nogami i wzięłam jego pałkę w ręce. Nawilżyłam główkę języczkiem i pieściłam wędzidełko, lizałam dziurkę na główce, całą główke i krawędź główki. Podobało mu się to bardzo.

    Potem włożyłam kutaska do ust i ssałam całą główkę poruszając ustami w góre i w dół.

    Chwilkę mu tak robiłam, aż Michał powiedział mi; – wskakuj tu na góre na mnie. Myślałam, że chce na jeźćca, ale mnie obrucił tak, że teraz byliśmy w pozycji 6/9.

    Leżałam na Michale ssąc jego pałkę a on zlizywał moje soczki. Paluszkami bawił się w cipce i masował drugą dziurkę a języczkiem sprawnie obracał łechtaczkę. Czułam jak mam tam mokro i gorąco. Było mi bardzo przyjemnie.

    Od czasu do czasu jego ręce masowały mi piersi i sterczące sutki.

    Zapragnęłam mieć jego sztywną pałkę w sobie więc usiadłam na nim twarzą do niego i zaczęłam się powoli podnosić w góre i w dół.

    Po chwili zapytałam Michała żeby mi powiedzial szczerze jakby chciał zakonczyć, czy tak jak teraz do środka cipki czy inaczej. Ale jak inaczej? – zapytal Michał. Odpowiedziałam – no wiesz inaczej znaczy oralnie.

    Odpowiedział, że mnie bardzo kocha i pozostawia to do mojego wyboru. Powiedziałam mu, że jest kochanym facetem. Mówiłam mu, że wiem że mężczyźni lubią konczyć w ustach, a ja nie bardzo chce się do tego zmuszać.

    Powiedziałam Michałowi, że bardzo lubię te ciepłe mleczko na piersiach i że możemy zrobić tak, że mu będę robić loda do momentu przed wystrzałem a on zakończy między cyckami, a potem chciałabym żeby mnie na dole języczkiem doprowadził do szału. Michał uśmiechnął się i powiedział że to bardzo dobry pomysł.

    Zsiadłam więc z Michała i uklęknęłam przed jego pałką. Zaczęłam ssać i poruszać w góre i w dół ustami bez obawy, bo wiedziałam że nie zakończy w ustach. Po jakimś niedługim czasie Michała zaczęły przebieagac dreszcze rozkoszy i ssąc jego kutaska czekałam spokojnie dalej. W pewnej chwili Michał dlikatnie pchnął mnie w ramię – zrozumiałam że mam przestać, że za chwilę wystrzeli. Michał położył mnie i sam usiadł naprzeciw moich piersi. Dłońmi przysunęłam piersi do siebie i zrobiłam z nich tunel w którym zaraz zagłębił się jego twardy i gorący kutasek.

    Po kilku pchnięciach nastapił wystrzał. Michał z rokoszy aż się wygiął do tyłu. Ciepłe mleczko wytrysnęło między piersiami. Jeszcze parę ruchów jego pałką między moimi piersiami i całe ciepłe mleczko było na moich piersiach.

    Zaczęłam sobie rozsmarowywać to mleczko po piersiach. Było bardzo przyjemnie. Michał ukląkł między moimi nogami. Podniosłam i rozwarłam nogi. Ja masowałam sobie piersi i sterczące sutki a Michał swoim języczkiem lizał całą moją cipke. Potem skupił się wyłącznie na łechtaczce i nie przerywał języczkiem obracać w lewo, prawo i wzdłuż.

    W tym czasie gdy języczek lizał moją łechtaczkę jego paluszki masowały cipkę w środeczku. Było coraz przyjemniej.

    Czułam zbliżający się orgazm. Jeszcze chwilka i niesamowita eksplozja rozkoszy wstrząsała raz za razem moim całym ciałem. Jęczałam i wiłam się z rozkoszy. Po tym niesamowitym orgazmie leżeliśmy wtuleni w siebie i odpoczywaliśmy całując się i usmiechając do siebie. Michał podziękował mi mówiąc: – dziękuje ci za te prezenty urodzinowe, niespodziewałem sie aż trzech niespodzianek. – Trzech? – spytałam. – No trzy: kolacja, twoja wygolona cipka i wspaniały seks, czego się nie spodziewałem jeszcze. Powiedziałam: – miałam już na ciebie straszną ochotę.

    Ja też, i chciałem po moich urodzinach o tym z tobą pogadać, ale mnie wyprzedziłaś – powiedział Michał.

    Dochodziła godzina 21.00 więc Michał musiał się zbierać do domku. Podziękował za kolacje i niespodzianki.

    Wymieniliśmy się buziakami i pożegnaliśmy się wiedząc, że jutro spotkamy się u niego na urodzinach.

    Oczywiście prezent urodzinowy już mu kupiłam, bo ten to dzisiaj był taki specjalny a jutro mu dam normalny.

    Kupiłam mu 2 tomy ksiązek które od dawna poszukiwał, napewno się ucieszy.

    Niedziela

    Na 14.00 byłam u Michała na urodzinach. Był obiad, potem tort i trunki. My piliśmy z Michałem wino, reszta gości różnie; wódke, ajerkoniak lub wino. Było około 12 osób – sama jego rodzinka. Zostałam przedstawiona reszcie rodzinki jako jego dziewczyna. Było miło i wesoło. Szczególnie wesli byli dwaj wujkowie Michała. To oni utrzymywali całe towarzystwo w dobrym humorze. Co chwila wybuchały salwy śmiechu.

    Towarzysto zaczęło się rozchodzić między godz. 19.00 a 20.00.

    O godzinie 20.00 byliśmy tylko ja Michał i rodzice Michała. Pomogłam posprzatać ze stołu i powiedziałam, że będe też uciekać. Michał powiedział, że możemy iść jeszcze na spacer, a potem mnie odprowadzi do domu.

    Wyszliśmy więc z domu i szliśmy w kierunku parku. Z parku już mam parę kroków do domu.

    Usiedliśmy i rozmawialiśmy. W pewnej chwili Michał zapytał mnie: – słuchaj , chodzi o wczoraj, tak to wszystko wyszło a nie zabezpieczyliśmy się. – Bez obawy Michał, – powiedziałam, – kontroluje swój cykl i mam teraz dni niepłodne.

    A to fajnie Agnieszka, to znaczy, że jak by co to dzisiaj też by mozna? – spytał.

    Dziś jeszcze tak, bo jutro to już chyba dostane okres i jutro rodzice wracają, a co chciałbyś? – zapytałam.

    No jesli i ty też chcesz to tak – powiedzial Michał. Więc ja mu powiedziałam, żeby nie marnować czasu i udaliśmy się do mojego domku.

    O godzinie 21.00 byliśmy już w moim domku. Poszliśmy od razu do łazienki, bo chcieliśmy oboje znów przezyć rozkosz.  Zaczęliśmy się nawzajem całować i rozbierać. Gdy byliśmy nadzy, weszliśmy pod prysznic imodkreciłam wodę.

    Zdjęłam słuchawke prysznica z uchwytu i zaczęłam strumieniem masowac jego jajeczka i kutaska . Podobało mu się szczególnie jak strumień wody padał na główke członka. Było mu przyjemnie. Stał przede mna ze strczącym fiutem a ja masowałam go strumieniam wody.

    Potem on przejął ode mnie słuchawke i zaczął mnie masować strumieniem wody, – najpierw piersi, które nabrzmiały a sutki sterczały na baczność. Potem strumień wody skierował na moja cipkę. strumyczki wody omiatały i masowały moją cipkę. Szczególnie miło i przyjemnie było jak strumyczki wody trafiały na łechtaczkę. Bardzo mi sie zrobilo przyjemnie, więc rozstawiłam nogi na bok, a rękami rozwarłam moją cipkę, tak żeby moja łechtunia była na wierzchu. Teraz dopiero doznawałam przyjemności z masażu strumieniem wody łechtaczki.

    Michał skierował teraz na chwile strumień wody znów na moje piersi, ale powiedziałam mu, że niech da strumień na dół spowrotem bo robi mi sie przyjemnie i zaraz eksploduję.

    Więc po chwili znów strumyczki wody masowały moja łechtaczke. Michał delikatnie poruszał prysznicem – co za rozkosz taki masaż.

    Za chwile już jęczałam z rozkoszy, a Michał teraz całą powierzchnią słuchawki skąd wydostawały się strumyczki – masował całą moja cipkę. Orgazm raz po raz wstzasał moim całym ciałem.

    Odwróciłam się tyłem do Michała i pochyliłam. Za chwilę Michał wsunął mi naprężoną pałkę do cipki i zaczął posuwać rytmicznie i mocno w środeczku. Po chwili Michał zapytał mnie czy chciałabym mieć go w drugiej dziurce.

    Pomyślałam, że miło że pyta mnie o to, prawdziwy z niego dżentelmen i odpowiedziałam mu, że jeszcze tego tak nie robiłam ale możemy spróbować. Michał powiedział, że okey, ale jak będzie coś nie tak to mam mu powiedzieć to przestanie.

    Michał sięgnął po oliwkę i najpierw zaczął masować mi te dziurkę . Potem delikatnie włożył najpierw jeden paluszek, potem dwa. Było mi przyjemnie jak wkladał tam paluszki i pomyślałam: ciekawe jakie odczucia będą jak włoży tam swoja pałkę. Po wymasowaniu mi dziurki Michał delikatnie włożył swoją sztywną pałkę i powoli zagłębił się aż po same jajka. Myślałam że mnie będzie boleć , ale nawet to przyjemne. Spytał mnie jak się czuje, – odpowiedziałam że fajnie – że może tak robić do końca, czyli że może wytrysnąć w pupie.

    Teraz więc jego ruchy stały się rytmiczne. Posuwał mnie w pupę i jednocześnie masował mi paluszkiem cipke w środku i łechtaczkę. Jak tak robił paluszkami w cipce i po łechtaczce i zanim się spuścił w pupie myślałam że umrę z rozkoszy. Najpierw dostałam drugiego już dzisiaj orgazmu łechtaczkowego – był zajebisty. Nie mogłam wytrzymać i odsunęłam jego jedną rękę od łechtaczki. A po 2 lub 3 minutach jak mnie w pupę posuwał i robił paluszkiem w cipce dostałam trzeciego z kolei orgazmu pochwowego – tez miły ale juz nie taki silny jak ten ostatni.

    Michał przyspieszył ruchy aż w końcu eksplodował we mnie. Na chwilę zstygł w bezruchu, a potem jeszcze kilka ruchów i wyjął swego członka. Ja się wyprostawałam, odwróciłam do niego i się chwilę całowaliśmy.

    Potem sięgnęłam po mydło w płynie i nawzajem się umyliśmy i wyszliśmy spod prysznica.

    Była godzina 22.30 i Michał powoli zaczął się zbierać do domku, mówiąc że chętnie by został na noc, ale musi iść bo co by rodzice sobie pomyśleli. Powiedziałam, że go rozumiem i powiedziałam, że często moich rodziców nie ma w domu bo wyjeżdzają więc jak nam się zechce kochać to jest gdzie. Wymieniliśmy buziaki na dowidzenia i Michał poszedł do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Agnieszka

  • Sex z nauczycielka

    Chodzilem swego czasu do liceum bylo to dawno lecz pewne zdarzenie z tego czasu pozostaje mi do dzis w pamieci. A wiec jako uczen LO cieszylem sie zyciem ile tylko moglem, bo przeciez zycie od tego jest. Fakt iz skonczylem 18 lat dodatkowo mnie motywowal do dzialania. Wiedzialem dobrze ze niedlugo stane sie doroslym, ktory bedzie staral sie osiagnac jak najlepsza pozycje w tym brutalnym kapitalistycznym swiecie. Ale nie odbiegajmy od tematu opowiadania. W szkole posiadalem jeden jedyny cel zdobyc wiedze co w efekcie ulatwialo mi zdobycie kolejnego. Tak wiec przykladalem sie badz co badz do nauki. przez pierwsze 2 lata byl spokoj przechodzilem od klasy do klasy bez problemow. w trzeciej klasie przyszla do naszej szkoly nawa polonistka. Nazwijmy ja po prostu Renata. Wygladala calkiem calkiem jesli mozna sie tak wyrazic. Byla szatynka o krotko scietych wlosach mniej wiecej do szyi, wlosy miala proste, oczy miala koloru zielonego ,usta pelne. Byla szczupla ale nie niska miala ok 170cm, piersi nie posiadala duzych, brzuch plaski moze nie wysportowany ale plaski, jesli chodzi o jej figure byla nienaganna. Wymiary jej wynosily ok 75/65/90, moze to nie ideal ale uwierzcie mi robila wrazenie. Jej tajna bronia bylo jedrne i duze posladki. Miala naprawde czym sie pochwalic. Posiadala dziwny styl bycia na lekcji gdyz najwyrazniej prowadzenie lekcji ja podniecalo szczegolnie jak klasa zglaszala sie lub dyskutowala na jakis temat Ona prawie szczytowala. Potrafila usiasc przed klasa na krzesle okrakiem tak ze pochylala sie nad oparciem i kazdy mogl zobaczyc przez spodnie scianki jej szparki. Fakt iz nie nosila dzinsow ulatwial sprawe, oraz to ze nosila czesto stringi. tak wiec pracowalismy tak z nasza polonistka przez caly rok trzeba jej przyznac ze potrafila uczyc nawet rozpraszajac swym zachowaniem uwage innych. Nawiazalismy z nia dobry kontakt poniewaz w miedzyczasie zostala nasza wychowawczynia. Tak wiec pierwszy semestr minal bez wiekszych problemow. Polubilismy sie wzajemnie. Teraz juz wiem ze ona nawet polubila mnie bardziej niz mi sie zdawalo. W drugim semestrze wyjezdzalismy na rozne wycieczki z klasa i nie wiedziec czemu Pani Renata zawsze lubila za mna rozmawiac ja tez ja bardzo polubilem za jej charakter troche takiej slodkiej idiotki. Trzeba przyznac ze chociaz posiadala ogromna wiedze o jezyku nie grzeszyla inteligencja. Tak wiec nieuchronnie zblizal sie koniec szkoly. Wiec jak to bywa w szkole nerwowy okres. Lecz ja zaliczylem wszystko bez problemow nawet z polskiego mialem 3 bez problemow. Gdy nastal ten dzien koca szkoly bylem strasznie podekscytowany i zadowolony z 2 miesiecy urlopu. Z tego roztargnienia zapomnialem kupic kwiatkow. Tak wiec bylo mi z tego powodu troche smutno szczegolnie iz nie obdarowalem zadnym kwiatkiem Pani od polskiego. A wygladala tego dnia po prostu wspaniale. Zalozyla czarny zakiet do tego biala przeswitujaca bluzke spod ktorej widac bylo bialy koronkowy stanik. Do tego jeszcze zalozyla granatowe obcisle spodnie i buty na nieduzym obcasie. Tak wiec inni obdarowywali ja kwiatami a ja ja zawiodlem. po rozdaniu swiadectw wyszedlem przed szkole i tam razem z kumplami wyszedlem robic sobie zdjecia. Tak mniej wiecej po 30 min wyszla ze szkoly kolezanka z kwiatkiem w reku i zapytala mnie czy nie chce wziac sobie tego kwiatka poniewaz nauczycielko ktora miala zostac nim obdarowana nie pojawila sie w szkole. Nie zwlekajac wykorzystalem zaistniala sytuacje i poszedlem do sali naszej wychowawczyni. Siedziala tam sama wsrod stosu kwiatow wypelniajac jakies papiery.Wszedlem do sali i powiedzialem:
    – Zapomnialem wreczyc pani kwiatka
    – Wiedzialam ze o mnie nie zapomnisz – odpowiedziala
    Zblizylem sie do niej a ona wstala. Podziekowalem tradycyjnie za rok nauki i powiedzialem ze byl to zaszczyt uczyc sie od tak urodziwej mlodej kobiety. Ona zarumienila sie i powiedziala zebym sie nie wyglupial. Wreczylem jej ta roze. I klasycznie zaczelismy sie calowac najpierw w lewy policzek nastepnie w prawy tak jak to robili towarzysze za czasow socjalistycznych. Wtedy wlasnie postawilem wszystko na jedna karte. Pocalowalem ja w usta probujac przebic sie jezykiem przez jej zeby co tez mi sie po chwili udalo.
    – Nie!!!… – powiedziala odpychajac mnie.

    Myslalem ze popelnilem tragiczna pomylke, i juz mialem ja przepraszac gdy ona podeszla do drzwi i powiedziala
    – Nie, przy otwartych drzwiach – spogladajac na mnie z zadza w oczach w swych pieknych zielonych oczach. Gdy zamknela drzwi na klucz ja juz wiedzialem ze to nie bedzie zwykly dzien z mego zycia.
    – Myslalam ze juz nie przyjdziesz -rzekla, seksownie okrazajac reka swoj biust.
    Milczalem… Podeszla do mnie i zaczela powoli zdejmowac zakiet. Ja w tym czasie zaczalem calowac ja po calej szyi przesuwajac sie stopniowo w kierunku piersi. Ona w tym czasie rozpiela juz swoja bluzke. Zdjalem jej stanik i moim oczom ukazaly sie niesamowicie twarde i ksztaltne sutki.
    – I… jak cie sie podobaja…? – spytala niesmiale – Wiem ze moglyby byc troche wieksze
    – Sa naprawde piekne, i wcale nie za male – odpowiedzialem
    Kolejny raz sie zarumienila… Nastepnie nasze usta zwarly sie w uscisku, a rece wedrowaly po naszych rozpalonych cialach. Zdarla za mnie koszule nie przerywajac pocalunku by po chwili wsunac reke w moj rozporek. Nie musiala czekac dlugo poniewaz bylem od dawna gotowy, wiec ona nie tracac czasu uklekla na wysokosci mego krocza. Nastepnie wsunela me przyrodzenie do swych ust. Wsuwala go coraz glebiej i glebiej podwyzszajac za kazdym razem tempo. Szczyt osiagnalem zadziwiajaco pozno biorac po uwage ze sen stawal sie jawa.
    – Teraz moja kolej – powiedzialem szarpiac ja za wlosy
    Ona tylko dala mi znak glowa ze sie zgadza, nic przy tym nie mowiac. Zaczalem powoli, najpierw od czola nastepnie przez usta dazylem do szyi i dalej w dol. Zatrzymalem sie na chwile przy sutkach aby je jeszcze bardziej dopiescic. Ona nic nie mowila tylko zamknela oczy i mruczala. Nastepnie kazalem jej wstac i polozyc sie na jednej z lawek. Teraz jedna reka krazylem po piersiach, druga zas masowalem wewnetrzna strone ud mej kochanki. Stawala sie coraz bardziej podniecona. Ja nie podejmowalem jeszcze zadnych powazniejszych dzialan, bo po co sie spieszyc… mowilem do niej tylko…”ma Pani piekne cialo”, „podobja mi sie Pani oczy…”
    – Nie mow do mnie pani – szepnela
    – Niech Pani tak nie mowi, nalezy sie Pani szacunek –odpowiedzialem.
    Chwycilem ja za krocze. Nawet nie pisnela. a ja kontynuowalem swoj „rytual przygotowawczy”. Po chwili siegnalem do rozporka jej spodni i rozpialem go. Mym oczom ukazala sie piekna czarna koronkowa bielizna. Podszedlem od strony gdzie polozyla nogi na lawce i zaczalem zdejmowac jej szpilki. Gdy nastepnie zdjalem jej spodnie, z powrotem nalozylem na jej nogi buty i kazalem zlaczyc nogi. Wygladala w tej pozycji po prostu bosko. Calosc dopelnialy zalozone przez nia podkolanowki. Lezac tak wygladala niczym bogini, jedynie rumieniec i pewne zaklopotanie nie pasowalo do tego wizerunki.
    – I… co teraz – zapytala niesmialo
    Kazalem sie jej polozyc na brzuchu i zabralem sie za posladki. Uderzalem w nie otwarta dlonia a nastepnie calowalem i sciakalem. Ta czesc ciala miala wyjatkowo kobieca. Po chwili zaczalem stopniowo zdejmowac jej pozostala jeszcze bielizne. I wtedy ukazala sie mym oczom cala kobiecosc mej kochanki. Szparke miala wydepilowana z pozostawionym jedynie malym trojkacikiem kolo lona. Zaczalem sie rozbierac. Ona w miedzyczasie wsunela srodkowy palec pieszczac sie i chcac tym samym zasmakowac swych sokow. Przez chwile stalismy tak przygladajac sie kazdy sobie, by nastepnie dac sie porwac uczuciu. Wpierw wzialem ja na biurku, kazalem sie jej o nie oprzec i zaszedlem ja od tylu. Po chwili zarzucilem sobie jej nogi na barki. Przecwiczylismy tak wiele pozycji, juz nawet nie pamietam jak duzo ich bylo. Spijalem nektar z jej ogrodu a jednoczesnie tracalem jezykiem jej lechtaczke co zapewne doprowadzalo ja coraz bardziej na szczyt. Po calym zajsciu bylismy kompletnie wyczerpani, i rozmawialismy chyba z pol godziny zanim doszlismy do siebie. Nastepnie ubralem sie i gdy mialem wyjsc ona powiedziala z ironia:
    – Optymistycznie widze kolejny rok naszej znajomosci
    – W pelni sie z Pania zgadzam – odpowiedzialem
    Niestety w wakacje dowiedzialem sie ze ojciec dostal prace w innym miescie i musielismy sie przeprowadzic. Wiec do dalszej znajomosci nie doszlo…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Debiut czwartyDebiut czwarty

  • Wspanialy dzien

    Niedawno wpadlam na pomysl… Poszlam do swojego garazu, gdzie zaparkowany byl moj wspanialy woz… Po dowiedzeniu sie tego, co przezyla moja kolezanka (to opowiadanie o samochodzie) postanowilam postapic bardzo podobnie choc inaczej… Zamknelam za soba garaz, oswiecilam swiatla. Wyjelam z torby miecziutkie reczniki, 2 pary kajdanek (pluszowych) i wibrator (bardzo dlugi, duzy i bardzo silny – takie lubie). Weszlam do samochodu, zamknelam drzwi, wlaczylam radio, zaczelam sie rozbierac. Gdy bylam cala naga, ubrania rzucilam na przednie siedzenia (ja siedzialam z tylu). Reczniki rozlozylam na siedzeniu. Z torby wyjelam gazete i polozylam obok siebie. Przykulam nogi do uchwytow nad drzwiami i zaczelam sie masturbowac. Gdy moja szparka byla juz bardzo mokra, wzielam wibrator i powoli, drazniac lechtaczke wlozylam go sobie gleboko. Wszedl prawie caly. Byl bardzo szeroki, prawie sie nie miescil, ale takie wlasnie uwielbiam. Gdy juz zostal umieszczony w srodku, wzielam gazete i zaczelam czytac. Po kilku minutach odlozylam ja, chwycilam wibrator i wepchnelam go jeszcze glebiej, troche zabolalo. Prawie od razu wlaczylam sobie pierwszy poziom wibracji. Byl przyjemnie delikatny, po chwili rozplynelam sie… Ale nie wyjmowalam go. Minela chwila i postanowilam przelaczyc go na ostatni poziom. Znowu troche zabolalo, ale efekt byl wspanialy. Po dluzszym czasie zabralam swoje rzeczy i poszlam do domu. Czekal na mnie maz. Powiedzialam mu ze mam ochote na seks. Poszlismy do sypialni. Rozebralismy sie (on zostawil sobie bokserki). Zrobil to co ja uwielbiam najbardziej – przykul moje nogi do brzegow lozka. Usiadl mi na brzuchu i zaczal calowac. Potem piescic piersi. w koncu ukucnal, zlizywal moje soki i bawil sie lechtaczka. Doprowadzil mnie do rozkoszy. Usiadlam, zdarlam mu bielizne. Odrzucil mnie do tylu, a sam z calej sily wetknal swojego penisa we mnie. Byl wspanialy, jak zwykle. szybko wkladal i wyciagal. Wkoncu rozkul mnie i zaczal mnie posuwac ostrzej. Polozyl mnie na plecach i wsadzil od tylu. Potem ja nadziewalam sie na niego, gdy on lezal na plecach. Bylo wspaniale… Na koniec poszlismy do wanny i tam tez nie zabraklo wytrysku… Chce to jak najszybciej powtorzyc…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    © Nimfomanka

  • Napalona nauczycielka uwiodla ucznia

    Zbliżał się koniec roku i wiele osób takich jak Riley chciało podciągnąć ocenę z chemii. Jego nauczycielka – pani Samantha– tylko czekała, aż się zgłosi do jej klasy na poprawkę. Kazała mu przyjść do swojej klasy po lekcjach. Około 14. 30 rozległo się ciche pukanie do drzwi. Samanthę przeszedł dreszcz podniecenia na samą myśl, że zobaczy swojego ulubionego ucznia.

    – Wejdź. – powiedziała całkiem naturalnym tonem i poprawiła swoje długie blond włosy.

    Do pomieszczenia niepewnie wszedł młody chłopiec – praktycznie to jeszcze dziecko. Miał niecałe 16 lat. Zamknął za sobą drzwi, podszedł do biurka i spojrzał nauczycielce w oczy. Przez głowę dwudziesto pięciolatki przemknęła niedwuznaczna myśl. Myślała wciąż o tym jak bardzo pożąda  Riley’a. Z przyjemnością podziwiała jego smukłą sylwetkę, wysoki wzrost, gęste czarne włosy niesfornie układające się na głowie oraz ciemną karnację. Miał taką śliczną twarz. Pierwszą rzeczą, która w niej wydawała się być najpiękniejsza była para skośnych, lecz dużych i ciemnych oczu. Wzrok chłopca był niepewny.

    – Przyszedłem poprawić ocenę z ostatniego sprawdzianu. – powiedział.

    – Usiądź w pierwszej ławce, a ja przygotuję dla Ciebie test.

    Riley posłusznie usiadł na miejsce i rozglądał po klasie. Nieświadomy zamiarów swojej nauczycielki zastanawiał się nad czymś innym. Samantha udawała, że szuka testu. W pewnej chwili dotarło do niej, że to co ma zamiar zrobić jest nieodpowiednie. Może przez to stracić pracę… Ale pożądanie zawsze wygra z rozsądkiem. W końcu powiedziała :

    – Wybacz, ale chyba przez przypadek zostawiłam sprawdzian w domu. – wstała z miejsca i podeszła do ławki, przy której siedział jej uczeń. Chłopiec patrząc w okno nie zauważył zbliżającej się nauczycielki i z zaskoczeniem spojrzał na nią gdy nagle usiadła na jego ławce. – Niestety, ale dziś jest jedyny termin, w którym mógłbyś poprawić ocenę. – jej krótka spódnica odsłaniała długie nogi. Co jakiś czas zalotnie zakładała nogę na nogę. Riley delikatnie się odsunął z krzesłem do tyłu.

    – Więc jak mogę poprawić ocenę? – zapytał nieśmiało.

    Udawając zamyśloną Samantha zastanawiała się dokąd powinna zabrać swojego ucznia, by byli zupełnie sami. Po chwili oznajmiła :

    – Mam pomysł. Pójdziesz razem ze mną do mojego domu i tam zaliczysz test.

    Wyraz twarzy chłopca z opanowanego zmienił się na niespokojny. Zależało mu na lepszej ocenie z chemii, więc wstał, zarzucił plecak na lewe ramię i stanął obok drzwi. Sammy poklepała go po ramieniu i wyszli razem przed szkołę. Po drodze do samochodu nauczycielka upewniała się czy nikt nie widzi jak wsiada z Riley’em do auta. Chłopiec niepewnie zamknął za sobą drzwi. Ruszyli w kierunku domu Samanthy. Przez całą drogę panowała niezręczna cisza, jednak kobieta postanowiła zagadać chłopaka by zdobyć jego zaufanie. Kiedy weszli do domu Riley rozglądał się po otoczeniu. Salon był bardzo przytulny i przestrzenny.

    – Rozgość się – powiedziała Samantha odwieszając torebkę na wieszak i zdejmując buty.

    Nastolatek usiadł na niewielkiej sofie zrzucając plecak z ramienia na podłogę. Kobieta nie wiedziała jak ma zacząć rozmowę, tak aby móc przejść do rzeczy. „ Przecież nie robisz tego pierwszy raz, więc uspokój się !” – pomyślała. Usiadła koło swojego ucznia, który z posępną miną patrzył w okno. Sammy przysunęła się trochę bliżej. Riley odwrócił głowę domyślając się całej sytuacji.

    – Czy w ogóle zamierza pani dać mi ten test ? – zapytał cichszym niż zwykle głosem.

    – A może chcesz załatwić to wszystko w przyjemniejszy sposób? – powiedziała i delikatnie położyła swoją dłoń na wewnętrznej stronie jego uda. Zaczęła nią przesuwać delikatnie w kierunku ciała chłopca. Riley przełknął ślinę i zaczął nerwowo zerkać w kierunku drzwi.

    – To nieodpowiednie co pani robi – wyszeptał i odsunął się od nauczycielki – przecież to karalne, a poza tym…

    Nie mógł dokończyć już zdania, ponieważ jego usta spotkały się z ustami Samanthy. Kobieta delikatnie polizała jego górną wargę i starała się za pomocą języka dostać do środka. Gdy nastolatek to poczuł odskoczył w tył, zerwał się z kanapy i stanął naprzeciwko niej.

    – Co pani sobie wyobraża ?! Czy sądzi pani, że może mnie tak po prostu całować dla zwykłej poprawki?! – sięgnął po plecak i zaczął się kierować do drzwi. – Moja ocena nie jest tego warta.

    Po tych słowach kobieta również się podniosła z miejsca i także podeszła do drzwi. Riley złapał za klamkę, ale jego nauczycielka zatrzymała go. Chwyciła za jego rękę i zaczęła mówić :

    – Kochanie, wiem, że to może się wydawać dla Ciebie nieodpowiednie, ale sam możesz na tym skorzystać. – postanowiła wykorzystać do tego pewien argument sprzed dwóch dni – jeśli nie chcesz ze mną tego zrobić to możesz iść, ale wtedy Twoi rodzice dowiedzą się o tym jak z kolegami podbiłeś młodszego ucznia, a potem braliście narkotyki. Niestety nie możesz zaprzeczyć, wszystko widziałam.

    Twarz chłopaka wyrażała ewidentny strach. Kobieta widząc to jak w środku podejmuje ze sobą decyzję delikatnie przyciągnęła go do siebie. Smutne oczy Rileya i zalotne spojrzenia Sammy skrzyżowały się ze sobą. Ona położyła dłoń na twarzy i przyciągała ją do swoich ust, a potem ich usta całkowicie do siebie przylgnęły. Zaczęła go całować bardzo delikatnie rozkoszując się każdym muśnięciem jego warg. Czując, że nastolatek już się nie opiera zawładnęło nią pożądanie. Ich pocałunek zaczął się pogłębiać i był coraz bardziej namiętny. Oboje całowali z większym zapałem, a kobieta postanowiła dać mu więcej satysfakcji za pomocą swojego języka. Wodziła nim najpierw po zewnętrznej stronie ust po czym wślizgnęła się do środka. To pobudziło w niej jeszcze większą falę rozkoszy i zapragnęła mieć więcej. Z żalem odsunęła go od siebie i złapała za rękę mówiąc :

    – Wydaje mi się, że na piętrze w moje sypialni było by nam najwygodniej.

    W tym momencie Riley się zawahał. Miał poświęcić swoją niewinność dla głupiej oceny z chemii ? Mimo tego, że robił to z wielkim bólem powlókł się po schodach za Samanthą. Gdy weszli do pokoju kobieta posadziła ucznia na łóżku i zdjęła swoją bluzkę zostając w czarnym, koronkowym staniku. Usiadła na Riley’u w rozkroku i przywarła do niego ustami. Chłopak niepewnie położył dłonie na jej biodrach i położył się na łóżku tym samym kładąc nauczycielkę na sobie. Gdy przez dłuższy czas nie mogli się od siebie oderwać kobieta zdążyła pozbawić go koszulki odsłaniając przy tym wysportowane ciało. Najpierw błądziła dłońmi po jego torsie, od czasu do czasu liźnięciem jego sutków przerywała pocałunek. Czasem niby przez przypadek dotykała ręką jego krocza, aby upewnić się, czy mu się podoba. Samantha zdjęła swoje spodnie i zaczęła gmerać przy rozporku chłopca. Ten odrobinę zakłopotany przymknął powieki i pozwolił by zdjęła również jego jeansy. Ona widząc, że Riley czuje się niepewnie postanowiła działać ostrożnie i powoli, dlatego jako pierwsza wyswobodziła się całkowicie z bielizny. Oczom chłopaka ukazały się duże, krągłe piersi, które aż prosiły się o uwagę jego rąk. Nie mając na tyle śmiałości nie wykonał pierwszy ruchu. Samantha widząc to sama położyła jego ciepłe dłonie na piersiach i kazała mu delikatnie je pieścić. Jego subtelny dotyk przyprawiał ją o gęsią skórkę i dreszcze. Nigdy nie czuła takiego podniecenia normalnym elementem gry wstępnej. Wciąż leżąc w rozkroku Riley’a poczuła jak jego penis unosi się tworząc wzniesienie na jego bokserkach. Dała mu do wyboru pieszczenie najpierw jego, lub jej. Wybrał pieszczenie jej. Sammy wstała i usiadła na łóżku pod ścianą, a on ukląkł naprzeciwko niej. Odrobinę pewniejszy siebie nastolatek rozłożył jej nogi i zaczął muskać palcami okolice jej dziurki. Kobieta aż jęknęła na sam jego dotyk w tych okolicach. Riley wodził najpierw po wierzchu jej waginy, a potem dostał się do łechtaczki. Zaczął ją powoli pocierać wywołując rozkoszne pojękiwania swojej nauczycielki. Położył się z głową między jej udami i zaczął je lizać od wewnętrznej strony nie przestając zajmować jej łechtaczki. Samantha głaskała jego ciemne włosy od czasu do czasu łapiąc je garściami przy większej przyjemności. Gdy on zaczął delikatnie manewrować języczkiem po jej dziurce i ciltrois ona dostawała spazmy rozkoszy i odrzucając głowę w tył prawie wyrywała jego włosy. Wreszcie poczuła nadchodzący orgazm i postanowiła to przerwać. Tym razem to nastolatek usiadł przy ścianie, a ona zdjęła jego bokserki. To co zobaczyła przerosło jej oczekiwania. Jego penis był naprawdę spory jak na takiego dzieciaka. Od razu zacisnęła na nim swoją dłoń i zaczęła poruszać nią w górę i w dół. Źrenice Riley’a rozszerzyły się, a wilgotne usta również były otwarte. Jego oddech stał się nierówny – czasem oddychał głębiej, a czasem płycej. Nauczycielka włożyła jego przyrodzenie do ust i zaczęła ssać i pieścić go językiem. Chłopak zaczął cicho pojękiwać dając ponosić się rozkoszy jakiej nigdy nie doświadczył. Wił się pod każdym ruchem jej ust. Sammy starała się jak najbardziej dogodzić swojemu uczniowi. Niespodziewanie przerwała, usiadła przed nim i jeszcze raz pocałowała, alr tym razem tak słodko i czule. Położyła się i przyciągnęła jego gorące ciało do siebie. Teraz on całował jej kark, łaskocząc przy tym swoimi włosami jej uszy. Dwudziestopięciolatka nie mogła już dłużej czekać i wyswobodziła się trochę spod jego torsu by sięgnąć do szafki nocnej. Otworzyła szufladkę, wyjęła gumkę i kazała mu ją założyć. Chłopak znów poczuł się nieswojo, ale posłusznie wykonał polecenie. Samantha leżąc na plecach obejmowała go zgrabnymi i długimi nogami.

    – Nie bój się, tylko bądź pewny i czuły. – powiedziała, po czym nakierowała jego penisa w kierunku dziurki.

    Riley poruszył biodrami sprawiając, że nauczycielka cicho jęknęła. Głaskając go ciemnej karnacji plecach rozkoszowała się każdym jego ruchem w przód i tył. Był przy tym bardzo słodki – Samanthę bawiły jego szeroko otwarte oczy i uchylone usta. Z każym momentem ona wydawała z siebie bardziej głośny dźwięk. W końcu go nie gładziła tylko wbijała paznokcie w plecy. Obserwując jak usta Riley’a otwierają się coraz bardziej czuła więcej przyjemności. Po pewnym czasie to ona usiadła na niego. Chłopak położył dłonie na jej biodrach i sam poruszał nią w górę i w dół. Sammy wyginała swoje ciało na wszelkie sposoby, bo już nie radziła sobie z falami niespodziewanej rozkoszy. Po minie nastolatka można było wyczytać , że już dochodzi tak samo jak Samantha. Jego ruchy coraz szybsze i głębsze sprawiały, że ona już nie jęczała tylko krzyczała. Riley wydał słodkie westchnienie i eksplodował w niej. Ona w tym samym momencie dostała orgazmu, od którego zabrakło jej sił na utrzymanie się w pionie i swobodnie oba padła na rozgrzane ciało kochanka. Słyszała głośne bicie jego serca i obserwowała wielkie oczy, które z niewinnością wyrażały spełnienie. To był bez wątpienia jej najlepszy seks w życiu. Wciąż głęboko oddychając pocałowała go jeszcze raz namiętnie i powiedziała :

    – Po tym wszystkim zasługujesz nie tylko na lepszą ocenę z chemii, ale i na tytuł boga seksu…

    Wtuliła się w ciepły tors nastolatka i spoglądając sobie w oczy przyrzekli, że żadne z nich nigdy nikomu o tym nie powie.

    – To będzie nasza słodka tajemnica – wyszeptała mu do ucha po czym przymknęła powieki i zasnęła z nadzieją przeżycia tego wszystkiego jeszcze raz ze śnie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jonathan

    blah blah blah 😀

  • Sex praktyki Marzenki

    Witam piszę po raz trzeci, i oczekuję więcej komentarzy niż dotychczas. A więc cała historia wydarzyła się niedawno. Jestem studentką drugiego roku pedagogiki i musiałam podjąć praktyki w jakimś ośrodku, więc wybrałam Ośrodek Szkolno Wychowawczy w swoim mieście. Po załatwieniu wszelkich formalności nadszedł czas odbycia pierwszych godzin zajęć.

    Gdy pojawiłam się w Ośrodku cala “trudna mlodzież” skupiła uwagę na moim wejściu. Poszłam do kierowniczki ośrodka, która zaprowadziła mnie do pokoju opiekunów i kazała poczekać na popołudniowego opiekuna. Żegnając się ze mną powiedziała, że wychodzi do domu i będę teraz z opiekunem Markiem, który zaraz powinien być.

    Gdy czekalam w pokoju wszedł młody facet i przedstawił się jako Marek. Po paru minutach wspólnego siedzenia zaproponował żebyśmy przeszli na “TY”. Zgodziłam się, bo lepiej będzie nam się współpracowało. Przeglądałam jakieś papiery i dokumentacje, on wyszedł na chwilę, a po powrocie miał w ręku butelkę wina. Stwierdził, że nasze przejście na TY trzeba oblać. Nie miałam nic przeciwko i w ten sposob wypiłam pierwszą lampkę pysznego winka w dobrym towarzystwie, a że miałam cienką głowę do picia po czwartej lampce zrobiłam się za śmiała i on to zauważył.

    Usiadł koło mnie i pocałował prosto w usta, odwzajemniłam pocałunek i zaczęliśmy się ostro lizać. Zdjął ze mnie ubranie: bluzkę, stanik, dosłownie macał moje piersi i pożerał je ustami, położył mnie i zdjął moją spódniczkę i majteczki – całował i pieścił moje ciało. Zachowywał się jak zwierze – lizał moją cipkę, podniecając mnie do granic wytrzymałości.

    Wtedy położył się na mnie i wszedł ostro do samego dna. Zawyłam z bólu i rozkoszy. Czując jego ciężar na sobie czułam jak mnie posuwa bardzo dynamicznie. Sapiąc mi do ucha zaproponował zmianę pozycji, więc usiadłam na jego palu i zaczęłam go ujeżdżać. Było mi cudownie zapomniałam o całym świecie. Gdy poczułam, że dochodzi zeskoczyłam z niego biorąc jego pałę do ust, wtedy wystrzelił sporym ładunkiem spermy wprost w moje gardło.

    Zaczęłam mu chaotycznie obciągać, gdy już wyssałam jego pałkę do czysta przyjęłam pozycję “na pieska” i kręcąc zachęcająco tyłeczkiem skusiłam go na powtórkę z rozrywki. Naskoczył na mnie wzorowo celując wprost w moja dupkę. Posuwał mnie aż doznaliśmy tym razem oboje mega orgazmu i spompował się we mnie.

    Oboje opadliśmy bez sił, a po dłuższym czasie on wstał i ubrał się. Ja leżałam nadal naga na podłodze. Wtedy zrobił coś czego się nie spodziewałam – otworzył drzwi od pokoju i zawołał młodzież. Czułam się jak naga dziwka gdy dziesiątki młodych oczu patrzyło na mnie. Wszyscy zaczęli się śmiać, a on powiedział

    – Jestem Adam wychowanek ośrodka, a Pana Marka dziś nie będzie. Gdy dowiedzieliśmy się o tym postanowiliśmy zrobić ci chrzest, no i sie udało.

    Nie macie pojęcia co wtedy czułam, dosłownie wstyd, hańba i w ogóle… Wyruchana przez jakiegoś smarkacza! Wstałam, zebrałam ubrania i uciekłam do toalety się ubrać.

    Wróciłam wieczorem do domu i stwierdziłam, że nie pójdę tam więcej i zmienię praktyki. Lecz na nic były moje stwierdzenia, ta cholerna dorosła młodzież nagrała moje chwile z “Markiem” i chodzę tam codziennie odbywać praktyki, ale codziennie z innym wychowankiem w łóżku i każdemu pozwalam na co tylko chce. Moje praktyki z pedagogiki zamieniły się w praktyki z dawania dupy i robienia z siebie szmaty, którą rucha każdy. Mam nadzieję, że te dwa tygodnie szybko miną, bo codziennie wracam z zatartą i bolacą cipką do domu.

    Moje opowiadanie może być kolejną przestrogą dla dziewczyn. Znajdzcie jednego, który dla was zrobi wszystko i bądźcie mu wierne. Romanse i przelotny seks nie juest dobry, a przelotny może przynieść wielkie konsekwencje i kłopoty.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Pozdrawiam i całuję
    Marzena

  • Wymiana partnerow

    Z Moniką to w zasadzie był przypadek… Ale za to jaki! Znamy się od lat i ufam jej jak samej sobie. Wpada do mnie o każdej porze i bez uprzedzenia. I to jest ok. Któregoś dnia jednak zrobiła to w powiedzmy, niespodziewanym dość momencie. Właśnie spędzałam miło czas z moim chłopakiem, wiecie co mam na myśli i wtedy wpadła Monika. Miałam w ustach penisa Jacka, więc nie zdołałam wiele odpowiedzieć na jej gwałtowne: “O rany!”. On również aż podskoczył z wrażenia na jej widok i pośpiesznie zapakował sprzęt z powrotem do spodni. Monika zaczęła przepraszać i wycofywać się w kierunku drzwi, kiedy spostrzegłam, że Jacek taksuje ją bezwstydnym wzrokiem. Zapewne dojrzał ogromne piersi okryte szczelnie cienkim płaszczykiem.

    – Witaj, już wiem kim jesteś – powiedział – Należysz z Yoko do babskiego gangu? Opowiedała mi o waszych spotkaniach i tobie. Wyjątkowo atrakcyjna z ciebie kobieta, wiesz? Może kieliszek brendy?

    – Dziękuję – zarumieniła się i łyknęła podany trunek – ale nie chciałabym wam przeszkadzać. Przyjdę kiedy indziej.

    – Wcale nam nie przeszkadzasz – mówiąc to chwycił ją za rękę – wybacz tę niezręczną sytuację…

    – No właściwie… nic takiego się przecież nie stało – oczy Moniki po pierwszym drinku zaczęły błyszczeć.

    – Mówisz prawdę?

    – Tak – spojrzała na niego przeciągle i pociągnęła kolejny łyk.

    – Świetnie, w takim razie… – znowu rozpiął rozporek i wyjął swój organ.

    – Ty niepoprawny ekshibicjonisto – skarciłam go – Monika nie zna się na twoich żartach i pewnie ją to peszy.

    – Wcale mnie nie peszy! – zaprotestowała energicznie.

    Przyjrzałam się jej uważnie – nie kłamała.

    – Jak chcesz, kochanie – mówiąc to włożyłam do ust spragnionego członka. Jej piersi unosiły się i opadały rytmicznie.
    Jacek nie spuszczał jej z oczu, a jego jądra uderzały rytmicznie o moje policzki. Monika drżała na całym ciele. Kształtne uda widoczne spod krótkiej spódniczki stały się napięte, a piersi nabrzmiałe.

    – Usiądź bliżej nas. Będziesz lepiej widziała – zaproponował Jacek. Powiedział to chrapliwym głosem, a jego oddech stawał się coraz szybszy.
    Spojrzała na mnie pytająco. Pokiwałam głową, że się zgadzam. Nalała sobie kolejny kieliszek i usiadła obok mnie. Wyjęłam penisa z ust, aby zdjąć bluzkę. Jacek pochylił się i obejmując rękami moje piersi włożył pomiędzy nie swój korzeń, przesuwając go w górę i w dół.

    – Nie krępuję was? – zapytała, z trudem panując na drżeniem ust. Nachyliła się, aby lepiej widzieć, jak członek Jacka drażni moje sutki. Jej twarz była wilgotna od potu. Kolejny kieliszek bardziej ją ośmielił, bo nagle zapytała:

    – Bardzo jesteś podniecona, Yoko?

    – Tak, odkąd pamiętam, moje brodawki nie były tak czułe na dotyk męskiego narządu – podjęłam grę.

    – Czułe na dotyk męskiego narządu… – powtórzyła – Moje wzgórki twardnieją na jego widok.

    – Nie da się ukryć – zaśmiałam się na widok symetrycznych wybrzuszeń w jej koszulce.

     

    Jacek słysząc to zbliżył się do Moniki i przejechał szpicem swojej szpady po jej piersiach. Cofnęła się gwałtownie, choć jej oczy mówiły, że zrobiła to wbrew sobie. Poły koszuli rozsunęły się. Jacek na ten widok z wyraźną przyjemnością powtórzył ostatni manewr. Jęknęła, rozstawiając szerzej nogi. Jej dłoń powędrowała do brązowych kędziorków na łonie, zakrytych tylko skrawkiem czarnek koronki.

    Widząc to wstałam i zaczęłam pocierać sztywnymi, złocistymi kędziorkami na szparce o pośladki Jacka.

    – Spróbuj maleńka jak on smakuje – zaproponowałam Monice.

    Pokręciła przecząco głową. Jednak po chwili zastanowienia zgodziła się i nabierając powietrza do płuc, jakby bała się, że jego członek pozbawi ją tchu, wzięła jego męskość w swoje usta.
    Ja zaś włożyłam głowę między jego rozchylone uda i ciepłym językiem dotykałam ciężkich jąder. Z czasem ruchy Jacka stały się gwałtowniejsze, aż nagle wyjął członek z ust Moniki:

    – Nie chcecie chyba, żeby zabawa tak szybko się skończyła?

    – Ależ skąd! – odpowiedziała od razu Monika – cudownie jest brać do ust twojego członka. Jest taki czysty i lśniący. Nie to co zapaskudzony smarem fiut mojego męża… Uwielbiam Cię ssać i całować, ale… Dziękuję, nie będę wam już przeszkadzała. Zabawiajcie się ze sobą, a ja posiedzę sobie i popatrzę albo wyjdę…

    – Zostań z nami. Nie czujemy się zakłopotani – odpowiedziałam z uśmiechem.

    Popchnęłam Jacka na kanapę. Kiedy usiadł, usadowiłam się na jego kolanie. Monika westchnęła widząc jak jego członek ociera się o moje biodro. Pieszcząc dłonią penisa pocałowałam Jacka w usta. Rozchylił wargi i wpuścił mój język do środka. Gdy nasze języki spotkały się, jego członek zrobił się twardy i sztywny. Puściłam go na chwilę, by Monika ujrzała jak Jacek reaguje na moje pocałunki. Westchnęła, jej piersi zafalowały, a palce zanurzyły się głębiej w norce.

    – Rób tak dalej, proszę – powiedział Jacek patrząc na Monikę – To mnie bardzo podnieca.
    Spojrzała na niego i rozchyliła palcami swoje wargi. Mały rożek u szczytu szczelinki był twardy i powiększony.

    – Nigdy nie sądziłam, że zachowam się w ten sposób… – wyszeptała i opuszkami palców zaczęła drażnić rożek. Poczułam, jak moja szparka boleśnie nabrzmiewa.

    – Zdejmij spodnie – rozkazałam Jackowi. Kiedy pozbył się garderoby zaczęłam ocierać się wilgotną szparką o jego płaski brzuch. – Chcę żebyś zaraz wszedł we mnie.

    – O rany! – jęknęła Monika i mocniej zanurzyła palce w szparce. Jej pośladki unosiły się i opadały raptownie – Zrób to o co prosi cię Yoko – ponaglała Jacka – Błagam!

    Poprosił, abym się odwróciła i wypięła pośladki. Potem zwrócił się do Moniki:

    – Patrz uważnie. – Włożył swój członek do dna mojej mokrej szparki – O to ci chodziło?

    – Rżnij ją! – krzyczała Monika – Rżnij!

    Zakręciłam pośladkami, rozkoszując się przesuwającym się w mojej szparce penisem. Włożyłam rękę między uda i delikatnie głaskałam jego jądra. Coraz szybciej nacierał na mój wypięty tyłek.
    W pewnym momencie zanurzył się we mnie tak głęboko, że aż krzyknęłam. Monika klęczała blisko nas. Po ogromnych piersiach wąskimi strużkami ściekał pot. Podobnie jak ja wypinała tyłek, drażniąc palcami mokre wargi. Miała półprzymknięte oczy i nerwowo oblizywała spieczone usta. Czułam, że za chwilę przeżyje orgazm. Ten widok rozpalił mnie jeszcze bardziej. Naparłam z całych sił na Jacka, zerkając na jego pchnięcia.

    – Zaraz dojdę – szepnęłam – tylko błagam, nie przerywaj przed czasem.
    Jacek złapał mnie za biodra i głębiej zanurzył sie we mnie. I wtedy zaczęłąm przeżywać ogromną rozkosz. Wbiłam paznokcie w kanapę i zacisnęłam mięśnie pochwy. Kilka sekund później poczułam, jak jego gejzer wyrzuca we mnie gorącą treść. Miał jej spory zapas, bo ściekała mi po nogach, choć on nie przestawał tłoczyć jej do środka.

    – AAAhhhh! – zajęczała Monika. Rozłożyła szeroko nogi i palcami obu rąk próbowała wydrzeć orgazm z wilgotnej szparki. Cała nasza trójka przeżyła spełnienie niemalże w tym samym momencie.

    Kiedy już było po wszystkim, opadliśmy na kanapę. Długo nie mogliśmy dojść do siebie. W końcu podniosła się Monika, chcąc się pożegnać i wyjść. Dziękowała nam za wspaniałe popołudnie. Nie chciałam w ten sposób tego skończyć. Zaproponowałam więc wspólny piknik następnego dnia. Miałam już bowiem pewien plan…

     

    Leżeliśmy nad brzegiem rzeki, pod rozłożystym dębem. Powiedziałam, że poleżę i się zdrzemnę, a Jacek i Monika siedziel oparci o pień drzewa. Spojrzałam spod przymkniętych powiek i zobaczyłam jak Jacek objął Monikę za szyję i delikatnie głaskał jej piersi. Ona złożyła mu głowę na ramieniu i oboje, zamknąwszy oczy, rozkoszowali się ciszą.

    Co pewnien czas mówił jej jakiś komplement, wprawiając Monikę w coraz lepszy nastrój. W końcu pochylił się nad nią i pocałował. “Jakie to romantyczne” – pomyślałam. Wokół ptasie trele, w zielonej trawie setki kolorowych kwiatów. Od rzeki bił chłód, a na tym tle mężczyzna i kobieta splecieni w miłosnym uścisku. W pewnej chwili Monika odepchnęła Jacka.

    – Jeszcze się Yoko obudzi.

    – Po tym co było wczoraj nie powinna miec do nas przetensji…

    – Wczoraj było wczoraj. Dzisiaj jest inaczej.

    – Nie widzę różnicy. – Wsunął rękę do jej szortów i zaczął gładzić pośladki. Monika nerwowo odepchnęła jego rękę, ale w tym samym czasie przylgnęła już kroczem do jego uda.

    – Może popływamy… – zapytał Jacek. Monika zaprotestowała, tłumacząc się brakiem stroju. – nago… ? – dokończył – Nigdy nie pływałaś nago? Chodź malutka, zabawimy się – wstał i pociągnał ją za rękę.

    – Ciekawe kto pierwszy się rozbierze? – mówiąc to Monika skryła się w pobliskich zaroślach.

    Oboje pojawili się na chwilę. Monika przyłożyła palec do ust i spojrzała na mnie znacząco, przekonana, że śpię. Oczy Jacka były utkwione w jej bujnym biuście. Nieświadomie spełniał tym wzrokiem jej erotyczne marzenia. Na tle otaczającej je różowej aureoli przypominały szminki, które kobieca ręka wysunęła z oprawek.
    Twarz Moniki na widok unoszącego się członka pokryła się rumieńcem. Aby ukryć zmieszanie pobiegła w stronę wody. Penis idącego za nią Jacka kołysał się apetycznie.

     

    Kiedy usłyszałam plusk wody, wstałam i ukryłam się w rosnących nad brzegiem krzakach. Rzeka stała tu nieruchomo, gdyż powyżej znajdowała się tama. Słychać było z daleka, jak spada ze skał.

     

    Monika płynęła na plecach, marszcząc powierzchnię wody wokół swojego ciała. Piersi sterczały wycelowane w bezchmurne niebo. Miała zamknięte oczy i delikatnie poruszała ramionami. Jacek stał przy brzegu i patrzył na nią. Woda sięgała mu do połowy ud tak, że widoczny był jego lekko zakrzywiony penis. Widok Moniki zachowującej sie niczym nimfa wodna, podniecał go jeszcze bardziej. Kiedy chwilę później płynął w jej stronę, jego oczy płonęły pożądaniem. Mocne, długie ramiona wyrzucały w górę fontanny wody. Odnosiłam wrażenie, że tylko jego sztywny członek niczym ster pomagał mu w obraniu właściwego kursu.
    Tuż przy Monice zanurkował. Potem nagle wynurzył się z wody i nachylił nad moją przyjaciółką, całując jej piersi.

    – Oooo… – jęknęła Monika obejmując dłońmi jego szyję.

    Jacek coraz intensywniej pieścił białe piersi. Po kilku sekundach zaczął wolno posuwać się w stronę brzegu, tuląc do siebie i całując jej nagi biust. Pojękiwała głośno, gładząc jego członek. Oblałam sie potem. Moje nagie piersi wystawiały się do słońca niczym rozchylone kielichy kwiatów. Byłam bardzo podniecona. Zdjęłam spodenki i wilgotne w kroku stringi. Kiedy Monika i Jacek wyszli z wody, zdecydowałam sie ostudzić moje ciało i zmysły, wchodząc na chwilę do rzeki. Podglądanie kochających się par jest ciężką pracą.

    Zatrzymali się w płytkiej wodzie przy brzegu. Jacek postawił Monikę naprzeciw siebie. Przytulili się do siebie mocno i zaczęli całować. Najpierw zmysłowo, spokojnie, lecz już po chwili ich dłonie splotły się, a rozpalone usta pożerały się nawzajem. Członek Jacka przylgnął do brzucha Moniki, a jego dłonie chciwie gładziły jej pośladki.

    Widziałam jak kędziorki na jej kroczu przywarły do włochatych jąder. Po chwili trzymając ją za wypięty tyłek, uniósł ją do góry, a ona objęła do udami i przytrzymała dłońmi za szyję. Potem całując go namiętnie w usta, wsunęła dłoń między ich zwarte ciała i popychając delikatnie nabrzmiałą żołądź naprowadziła ją na rozwarcie spragnionej szczelinki. Oboje patrzyli w dół na swoje krocza, co z pewnością dodatkowo ich podniecało.

    Byłam szczęśliwa, że marzenia Moniki spełniają się na moich oczach. Pragnęłam, by trwało to jak najdłużej. Jednocześnie bałam się, że moje rozpalone zmysły wezmą górę nad zdrowym rozsądkiem i wszystko popsuję. Aby więc choć w części sobie ulżyć, włożyłam palce w wilgotny otworek i przesuwałam nimi w górę i w dół.

    Monika przywarła udami do Jacka i uderzała energicznie łonem o jego łono. Jej przepiękne białe piersi unosiły się, to znów opadały na jego szeroką klatkę piersiową. Wtuliła głowę w jego ramiona, a jej białe ząbki kąsały jego skórę. W pewnym momencie Jacek włożył jej delikatnie do odbytu wskazujący palec i poruszał nim tam, podobnie jak członkiem w szparce, potęgując rozkosz. Chwiali się, tracąc powoli równowagę. Świadczyło to o tym, że za chwilę ogarnie ich orgazm. Monika jeszcze silniej naparła kroczem i oboje przewrócili sie do wody. Ciął ją swoim członkiem, wyrzucając fontannę wody. Usłyszałam jej krzyk:

    – Nie przestawaj, kochanie.

    Jeszcze raz zanurzyli się w chłodnej toni. Jacek wchodził w moją przyjaciółkę po samą nasadę penisa. Jego mokre jądra zaciekle uderzały o wargi szczelinki. I wreszcie strzelił w nią białą lepką spermą.

    Byłam z nim w każdej sekundzie przeżywania rozkoszy. Zanurzałam w sobie palce jak najgłębiej i wyobrażałam sobie, że to jego członek, który tyle razy zwiedzał rozkoszne zakamarki mojego ciała. Zaciskałam usta, aby nie wydobyć z siebie żadnego krzyku.

     

    Kiedy ochłonęłam Jacek i Monika szli objęci w stronę brzegu. Schyliłam się, a potem cichutko poszłam za nimi w kierunku miejsca naszego pikniku. Nawet nie zauważyli mojej nieobecności. Leżeli wtuleni w siebie. Po chwili Jacek wstał i zaczął wcierać w plecy Moniki krem do opalania.

    – Nie mam ochoty kochać się z rakiem – powiedział z uśmiechem.

    – To jeszcze będziemy się kochać? – zapytała, przesuwając delikatnie ręką po jego genitaliach.

    – Jasne – zataczał dłonią kółka wokół jej brodawek.

    – Kiedy? – pocałowała go w udo, a potem wsunąła język i przejechała nim parę centymetrów w stronę krocza.

    – Kiedy tylko – jego tłuste od kremu palce gładziły wnętrze jej ud – znów będziesz miała na to ochotę.

    – Teraz – mówiąc to delikatnie chwyciła jądra. – Tutaj, zaraz!

    Jacek jednak powoli i z rozmysłem nadal ją kremował. Wydawałoby się, że zupełnie nie robi to na nim żadnego wrażenia, gdyby nie jego kształtny penis, który uniósł się do góry jak semafor. Wycisnął na dłoń trochę kremu i zaczął masować jej szparkę. Zaśmiała się, jakby ją to łaskotało, ale jednocześnie przytrzymała w miejscu jego dłoń. Jacek uśmiechnął się i pojechał dłonią w stronę ud, a później łydek. Monika westchnęła rozczarowana.

    Nie mogłam się jej nadziwić. Przecież znałam ją do tej pory jako cichą, poczciwą myszkę, która wstydliwie chowała oczy, kiedy rozmawiałyśmy o seksie. Wierna żona i matka, która zawsze powtarzała, że kocha się z mężczyzną dlatego, że jest do tego zmuszona – teraz głaskała niecierpliwie męskość Jacka.

    – Obróć się na brzuch.

    – Chcesz mi włożyć do odbytu to cacko? – zapytała – Nikt nigdy jeszcze tego ze mną nie próbował. Zawsze się tego bałam. Ale twój członek to co innego. Bardzo chciałabym, żebyś wsunął go do mego otworku między pośladkami.

    – Zastanowię się… – rozsunął jej uda i położył członek na jej małym tyłeczku. – Teraz będę smarował ci plecy – Kiedy płaską dłonią wklepywał krem w skórę, jego penis przesuwał się w górę i w dół po przerwie między pośladkami. Biust Moniki falował w rytm przesuwającego się członka.

    Widok różowych jąder Jacka uderzających o jej miękkie pośladki znów mnie rozbudził. Moje piersi nabrzmiały, a gniazdko zwilgotniało. Włożyłam rękę między uda i palcem poszukałam wejścia do odbytu. Zamknęłam oczy i wyobrażałam sobie, że to Jacek wkłada tam swój długi penis. Robił to często, a ja wiłam się wówczas z rozkoszy. Wiele dałabym, żeby teraz rżnął mój wypięty tyłek. Patrzyłam jak Jacek odkłada krem i siada w kucki między jej rozchylonymi udami. Potem ugniata pośladki i całuje jeden z nich.

    – Ugryź mnie ! – prosiła pojękując i drapiąc delikatnie jego jądra.

    Jacek pochylił się i długim, czerwonym językiem pieścił miejsca wokół szparki i odbytu. W pewnym momencie wtopił zęby w otworek. Monika jęczała, błagając go, by mie przestawał.

    – Chcesz, żebym znów lizał ci tyłeczek – drażnił się z nią, ale jego złowrogo kołyszący się miecz zdradzał ochotę na szybką penetrację jej ciała. – Chciałabyś, abym wessał się ustami w rozchyloną szparkę i kąsał ją zębami?
    Monika nie miała już sił, by odpowiadać. Ledwie wydobywała z siebie głos. Jacek nie widział tak dokładnie jak ja, jej oblanej rumieńcem twarzy.

    – Wejdź we mnie na krótko, a palcami pieść moją łechtaczkę. Potem wyjmij go i ustami ssij soki miłosne z mojej szparki.

    Jacek rozbawiony pośpiesznie spełnił jej życzenia. Z miejsca, w którym stałam, widziałam, jak jądra uderzają o jej napięte uda, kiedy Jacek ciął ją całą długością członka.Monika jęczała i jednocześnie wydawała wciąż okrzyki mówiące o tym, jak szybko i jak głęboko chce być brana.

    Widok ich ciał przyprawiał mnie o zawrót głowy.W przeciwieństwie do Moniki nie mogłam czekać. Poczułam, jak po moim oblanym potem ciele przebiegł dreszcz rozkoszy i gorąca fala uderzyła do głowy.

    Jacek wyjął lśniący członek, a Monika natychmiast chwyciła go w usta.

    – Jak myślisz, czy twoje soki miłosne kiedy zlizujesz je z mojego pieszczocha, smakują tak samo jak te, które spijam bezpośredni z twojej szparki?

    Ale Monika nie mogła odpowiedzieć, trzymając w ustach grubą żoładź.

    – Uwielbiam, kiedy zanurzam się głęboko w twoich ustach, a ty go ssiesz tak namiętnie – Jacek rozkoszował się chwilą – Uwielbiam lizać łechtaczkę tak, abyście wiły się jak w ukropie, potem zanurzać język głęboko w szparce i patrzeć, jak kręcicie tyłeczkiem…

    – Och! – szepnęła Monika, wyciągając członek z ust. – Zrób to teraz, wpij się we mnie ustami.

    Ledwie ochłonęłam, a już brodawki zaczęły ponownie nabrzmiewać, a przekrwiona szparka na nowo zaczęła wilgotnieć. Są takie chwile, kiedy moje własne ciało mnie zadziwia. Sądziłam, że po kolejnym spełnieniu moje zainteresowanie igraszkami Moniki i Jacka osłabnie. Myliłam się jednak, mój otworek był znów rozpalony żądzą.

    Monika leżąc na brzuchu, uniosła wysoko tyłek, mierząc w niebo rozwartą, mokrą norką. Wykręciła szyję pod nieprawdopodobnym kątem, aby móc dojrzeć twarz Jacka i to, co robi między jej pośladkami.

    – Włóż język głęboko – błagała go, wiercąc niecierpliwie pupką.

    Jacek udając, że źle zrozumiał wbił się językiem w otworek odbytu.

    – Och!… Nie tam!… Pomyliłeś się!… Zaczekaj… to, co robisz jest bardzo przyjemne. Błagam, nie wyjmuj języka!

     

    Jacek językiem penetrował wnętrze jej tyłka, a palcami wwiercał się w szparkę. Ja także zajmowałam się moją szparką, a moje “och… och” mieszało się z pojękiwaniem Moniki.

    – A może o to ci chodzoło? – język Jacka powędrował nieoczekiwanie do innej norki i zanurzył się całą długością w jej mięsistym wnętrzu. Potem wyciągał i wkładał język do cipki, wsuwając w tym samym czasie palec wskazujący do odbytu.

    Monika wiła sie i krzyczała. Nagłe spełnienie było niczym uderzenie obuchem w głowę. Osunęła się bezwładnie na trawę. Jacek chwycił ją za biodra i zaczął bezlitośnie kąsać całe krocze. Monika wyła nieprzytomnie. Odnosiłam wrażenie, że za moment wbije swoje ogromne piersi w trawę. Nadal szczytowała, kiedy Jacek przestał ją gryźć i uniósł za biodra tak wysoko, że niemal wisiała w powietrzu i wbił się w nią aż po same jądra.

    Monika pojękiwała omdlała z rozkoszy wywołanej nieustającą falą krótkich orgazmów. Nie mogłam już dłużej znieść widoku ich ciał. Wyszłam z ukrycia, podbiegłam do Jacka i przytuliłam sie kroczem do jego twarzy.

    – Całuj mnie tam! – prosiłam ocierając się kędziorkami o jego usta i ugniatając dłońmi swoje piersi.

    – Zgoda – wysapał i wpił się ustami w jasne kędziorki na moim łonie. W tym samym czasie ani na moment nie przerywał brutalnej penetracji gniazdka Moniki. Ssał i całował opuchnięte wargi mojej szparki. Kiedy dotknał językiem łechtaczki, chwyciłam go za głowę i, aby wytrzymać uderzenie krwi, z całej siły wcisnęłam ją w krocze.
    Nagle jak w półśnie zauważyłam, jak Jacek strzelił białymi, lepkimi pociskami w szeroko rozwartą szparkę Moniki.

    – Jesteś taki słodki – wybełkotała – Pierwszy raz w życiu kochałam się z mężczyzną tak czułym i namiętnym…

     

    Kiedy ocknęłam się obok nich na trawie, miałam wyrzuty sumienia, czy nie przeszkodziłam im w końcowym akcie spełnienia. W końcu to były fantazje Moniki i nic w nich nie wspominała o drugiej kobiecie… Czułam się, jakbym zdradziła dobrą wróżkę, której rolę odgrywałam…

    Jednak moja późniejsza rozmowa z Moniką przekonała mnie, że żadnego błędu nie popełniłam. Odetchnęłam z ulgą i poczuciem spełnienia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Yoko