Author: admin

  • Tata2

    Przez kolejnych parę dni ojciec wciąż pracował i nie było go w domu. Wujek kończył jakieś zlecenie i tylko dzwonił wieczorami do taty. Za nic na świecie nie mogłam zapomnieć o cudownym ruchaniu mojego ciała przez braci. Na samą myśl ciarki przechodziły mi po całym ciele. Akurat robiłam zakupy w pobliskim markecie gdy podeszła do mnie pani doktor Maria. *-co się dzieje z twoim ojcem? – spytała. *-a co miało by się stać- pracuje *-był wczoraj u mnie ale jakiś dziwny. Jakby nie był sobą. Nie chciał zostać na noc, jeśli wiesz co mam na myśli. *-wiem i domyślam się o co mu chodziło. Oczy pani Marii otworzyły się szeroko ze zdziwienia. *-powiedz mi koniecznie. Jak mu pomóc? Ma inną kobietę? *-nie dostaje czego by chciał. O innej kobiecie nic nie wiem. Skłamałam. Tata mi przecież powiedział jaką „niewydymką” jest doktorowa. Znała mnie od dziecka. Była naszą sąsiedzką od zawsze. Nie raz chodziłam do niej gdy mamy już nie było by móc pogadać z kobietą. Nie z rówieśnikami, od których nie dowiedziałabym się tylu pożytecznych rzeczy. Od tego jest matka ale skoro jej nie było… *-Ty nie wiesz co on chciał. Przyszedł do mnie z Adamem… i… Wahała się czy mówić dalej. Zakupy miałyśmy ogarnięte i spacerem wracałyśmy w kierunku domu. *-i chciał z wujkiem wyruchać Cię na dwa baty- skończyłam za nią. Miałaś taką okazję przeżyć niesamowity odlot i to zmarnowałaś. *-powiedział ci? Stanęli przede mną z chujami na wierzchu… *-byłaś wtedy podniecona? Chciałaś i jednocześnie się bałaś? *-bałam się, że zrobią mi krzywdę. Weszłyśmy do jej domu, postawiłyśmy torby z zakupami i usiadłyśmy w salonie na fotelach. Zostałam poczęstowana kieliszkiem wiśniówki. *-pewnie teraz też jesteś mokra jak o tym mówisz. Dwa baty to nic strasznego a przyjemności jest bardzo dużo. *-jestem. I to bardzo. Odstawiłam kieliszek i zbliżyłam się do niej. Pani Maria patrzyła na mnie ze zdziwieniem. *-nic co ludzkie nie jest nam obce. Przecież to wiesz jako lekarz. Poddaj się emocjom. Pokażę ci. Położyłam dłoń na jej piersi i zaczęłam ją ugniatać. Druga ręka zaczęłam gładzić ją po odach zawężając o kroczę. Zaczęłam jej rozpinać bluzkę wyłaniając jej piersi, które zaraz zaczęłam lizać, ssać u przygryzać. *-co Ty dziecko robisz?!! *-spełniam twoje marzenia. Zamilkła i słuchać było jej przyspieszone bicie serca i oddech. Poddała się moim poczynaniom. Jej kroczę było mokre i pachnące. Macałam ją przez majtki. Dotykałam łechtaczki i coraz mocniej ssałam jej brodawki. Sama już ściskałam uda zadając sobie ból i drażniąc swoją cipkę. Chciałam by był tu mój ojciec ze swoim wielkich chujem. *-podoba ci się taka zabawa? Spytałam jej i nie czekając na odpowiedź pociągnęłam ją za ręce by wstała. Zsunęłam z niej spódnicę i pociągnęłam w dół jej majtki. Jej ociekającą sokami cipka była idealnie ogolona co spowodowało iż sama już byłam porządnie podniecona. Rola dominatorki podniecała mnie również jak i uległej suki. *-włóż mu palce do środka…jęczała…zrób ze mną co chcesz. Widać było, że kobieta bardzo chce by ktoś ją pieścił i nie przerywał. Klęknęłam przed nią i zaczęłam ją lizać po cipie. Przyssałam się do łechtaczki i wirowałam językiem wokół niej. Włożyłam jej dwa palce do pochwy i rytmicznie posuwałam ją. Sama zaczęła pieścić swoje piersi, szczypała się i jęczała z zachwytu. Nie wiem jak i nie wiem kiedy w drzwiach stanął mój ojciec. Patrzył na nas. Patrzył i rozbierał się. Pani Maria pisnęła przestraszona i zakryła piersi. *-nie przestawajcie dziewczyny -powiedziała tata i podszedł od tyłu do doktorowej. Całował jej szyję, ramiona i gładził po całym ciele. Usiadł na fotelu i pociągnął za sobą Marię. Jednym ruchem posadził ją na swoim kutasie tyłem do niego. Jęknęła z przyjemności i zaczęła ujeżdżać drąga. Sama się rozebrałam i kucnęłam przed wspaniałym widokiem rozpychanej cipy. Zlizywałam wszystko co z niej wypływało. Drażniłam łechtaczkę i sama wpychałam palce do swojej. Maria już krzyczała z podniecenia i widać było, że zaraz eksploduje. Pierwszy jednak eksplodował ojciec ekspediując potężne ilości spermy w głąb swojej kochanki. Kutas sflaczał i wysunął się z niej. Z cipy doktorki wypływały potoki spermy, którą łapczywie zlizywałam. Trwaliśmy jeszcze jęłaś chwilę w tym uniesieniu. Pierwszy odezwał się tata. *-która chce do pyska? Maria pierwsza wpakowała sobie chuja i zaczęła łapczywie go ssać, obciągać i masować po całym trzonie. Była jak w transie. Sztywny na nowo członek tylko czekał na mój tyłek. Bardzo tego chciałam i bez słowa zaczęłam się na niego nadziewać anusem. Parę ruchów i cały się we mnie zagłębił. *-o ja Cię…powiedziała Maria. Rozłożyłam szeroko nogi by miała jeszcze lepszy widok. *-teraz Ty mi wyliż i to szybko. Klęknęła przede mną i zbliżyła usta do mojej mokrej cipki. Zaczęła ją lizać co doprowadzało mnie do szaleństwa. Podskakiwałam na ojca chuju i ręką dociskałam głowę Marii do pizdy. Jęczałam z zachwytu. Czułam, że zaraz trysnę w usta Marii. Docisnęłam ją mocniej i krzycząc spuściłam się jej w gardło. Tego się nie spodziewała ale nie uciekła. Posłusznie przełknęła całą dawkę. W tym momencie ojciec spuszczał mi się w dupie. Byłam spełniona i zmęczona. Maria też ciężko sapała. Po paru minutach wracaliśmy na ziemię. Z Maria siedziałyśmy na dywanie a ojciec z szeroko rozłożonymi nogami w fotelu jeszcze ciężko oddychał. *-teraz wiem, co miałaś na myśli drogie dziecko. Nic co ludzkie nie jest nam obce i musimy to powtórzyć i to w różnych konfiguracjach. Uśmiechnęłam się i popatrzyłam na ojca. Jego mina wyrażała zachwyt i spełnienie. *-następnym razem przyjdę z Adamem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Mama

    Z mamą mieszkamy same. Tata zostawił nas 8 lat temu gdy byłam jeszcze na studiach. Wyprowadził się do Barcelony gdzie podczas jednej ze swoich podróży służbowych poznał kobietę i to dla niej opuścił Polskę. Zostawił mamie dom opodal Olsztyna. Ogród ze szklarniami i ciężarówkę, która nikt nie potrafił uruchomić. Szklarnie dobrze prosperowały i pieniędzy nam nie brakowało. Na imię mam Sara. 170cm wzrostu, jędrne piersi i tyłek niczego sobie. Mama to 45-cioletnia Grażyna. Szczupła czarnowłosa piękność całej okolicy. Mimo, iż możemy ze sobą rozmawiać o wszystkim – jednego mi mama nie mówi. Znam jej sekret i prawdę mówiąc sama się robię mokra jak tylko o tym wspomnę. Moja mama lubi byś bita, maltretowana, poniżana i lubi otaczać się kilkoma kutasami na raz. Lubi być ruchana w każdy otwór. Pewnej letniej nocy nie mogłam spać i siedziałam w salonie. Było gorąco także siedziałam w samych majtkach. Z domku dla gości dobiegały odgłosy nocnej zabawy. Domyśliłam się, że jest tak także i moja mama. Postanowiłam zobaczyć co tam się dzieje. Założyłam na szybko luźny podkoszulek i starając się być jak najciszej powoli wyszłam z domu i krzakami kierowałam się w kierunku odgłosów. Ciemno było i nikt nie mógł mnie zobaczyć. Drzwi od domku otworzyły się raptownie oświetlając wszystko co było przed nim. W bezruchu widziałam jak wychodzi stamtąd moja mama. Ręce miała skrępowane za plecami, była spocona. Upadła na trawnik. W drzwiach pojawili się trzech gołych mężczyzn. Jednego z nich znałam. To nasz kierowca. Dostarczał plony na bazar. Dwóch pozostałych widziałam pierwszy raz. *-wstawaj szmato!!! Jeszcze nie zaczęliśmy zabawy. Dźwigając się mama wstała i nie podnosząc wzroku zastygła w bezruchu. *-nogi szeroko kurwo!!! Posłusznie wykonała polecenie. W tym momencie jeden z nich kopnął w cipę moją matkę. Aż podskoczyła w bólu. Upadła na ziemię i cicho płakała. *-wstawaj i nogi szeroko!!! Ledwo mogła wykonać to polecenie. Kolejny kopniak wylądował na jej obolałej cipie. Padła na kolana i zawyła. Jeden z nich chwycił ją za pierś i wykręcając ją podniósł ją na wyprostowane nogi. *-teraz będziesz ruchana. Zrobisz wszystko co ci każemy bo inaczej zajmiemy się Sarą. Zdrętwiałam jak to usłyszałam ale nie dałam znaku, że jestem świadkiem tej sceny. *-zrobię wszystko co każecie. Kierowca rozwiązał jej ręce, chwycił za włosy i przystawił jej głowę do swojego nabrzmiałego chuja. Bez ceregieli wepchnął go do jej gardła i dymał ją po same jaja. O dziwo mama się nawet nie zakrztusiła. Drugi z mężczyzn podszedł od tyłu. *-dupa do góry szmato!!! Mama wypięła się najwyżej jak mogła i mokry z podniecenia kutas zaczął wciskać się w anusa mamy. Grażyna sapała ale przyjmowała w siebie kolejne pchnięcia. Dymający ją chuj był wielki i bezlitosny. Trzeci z mężczyzn masował swój sprzęt u czekał na swoją kolej. Patrzyłam na to z zapartym tchem. Dotknęłam swojego krocza. Byłam mokra z podniecenia. Usiadłam na trawniku i zdjęłam majtki. Zdjęłam też podkoszulek. Byłam podniecona aż kapało ze mnie. Co i raz wkładałam palce do pochwy i potem je oblizywałam. Szczypałam się w sutki i po cichu by nie ujawnić się doprowadzałam się do szaleństwa. Widok ruchanej matki przez tych samców doprowadzał mnie do obłędu. U nich nastąpiła zmiana. Jeden z nich położył się na ziemi i kazał usiąść na sobie przodem do siebie. Drugi wszedł w jej tyłek a trzeci stał nad nią i pakował kutasa do jej gardła. Mama była rżnięta w obolałą od kopniaków cipę. Ruchali ja jak szmacianą lalkę. Ciężko oddychała. Oni też sapali jak lokomotywy. Po paru minutach ten w jej ustach pompował w nią swoje nasienie aż się krztusiła. Obaj pozostali również zalewali jej otwory swoją spermą. Zrzucili ją z siebie i wstali. *-grzeczna suka z ciebie. Podobali ci się? *-tak. Dziękuję. *-jutro też przyjdziemy. Oddalili się w głąb ogrodu i słychać było coraz cichsze komentarze. W końcu zrobiło się cicho. Wstałam i nie zważając, na moją nagość podeszłam do leżącej matki. Dyszała jeszcze ciężko. *-mamo, jak się czujesz? *-Sara – co tu robisz? Dlaczego jesteś goła. Próbowała się podnieść by usiąść na trawniku. *- wszystko widziałam mamo. Jak się czujesz? *-jest mi wspaniale. Tego potrzebowałam. Naprawdę wszystko widziałaś? Przecież mogli ci zrobić krzywdę. *- byłam cichutko. Muszę ci powiedzieć, że bardzo się podnieciłam tym widokiem. *-fajniej jest jak ich jest pięciu a kobiety są dwie. Powiedziała to i chwyciła rękę Sary. Przyciągnęła ją do siebie by usiadła koło niej. *-na pewno boli Cię. Widziałam jak kopali się w kroczę. Masz tam wszystko czerwone u leje się z ciebie ich sperma. *-kocham być tam kopana. Wtedy mam większe doznania. Kocham jak w obolałą cipę rucha mnie wielki kutas. Kocham być ruchana w dupę. Kocham to uczucie jak stado samców spuszcza się we mnie i na mnie. Kocham zapach spermy i jej smak. Do wyznanie matki dodatkowo mnie podnieciło i z powrotem lało się ze mnie na trawę. *-też czuję ten zapach. On mnie podnieca mamo. I to bardzo. Spójrz jaka jestem mokra. Mama sięgnęła ręką między moje nogi, dotknęła mojej rozpalonej cipki i oblizała palce z moimi soczkami. *-jak chcesz sprawdzić jak smakuje sperma to możesz ją ze mnie zlizać. Powiedziała to leżąc nadal na trawie i tylko rozszerzyła nogi. Sperma samców wylewała się jej z cipy i dupy. Trochę się krępowałam ale ciekawość takiego doznania wzięła górę. Sięgnęłam między jej nogi. Nabrałam na palce troszkę wszystkiego co tam było i oblizałam palce. Sam zapach uderzył w moje nozdrza a smak nie odrzucił mnie zupełnie. Wręcz mi to smakowało. *-tak smakują samce- powiedziała mama. *-mogę Cię mamo wylizać? *-tak. Możesz lizać, możesz mnie gryźć i możesz mnie palcować ile chcesz. Kocham to. Uniosła biodra a ja leżąc między jej nogami lizałam jej pizdę. Sięgałam językiem gdzie tylko się dało i łapczywie zlizywałam wszystko. Ssałam jej łechtaczkę i bolcowałam ją trzema palcami. Mama na nowo zaczęła ciężko oddychać. Ja zlizałam z niej wszystko. Gdy kończyłam mama chlusnęła w moje usta swoim orgazmem. Cóż to było za doznanie!!! Z mojej cipy wręcz się lalo. Położyłam się obok mamy. Te ciężko oddychałam. Dopiero po paru minutach udało nam się podnieść i pójść do domu. CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Przyjacielska przysluga

                Małżonkowie, Justyna i Tomek, siedzieli na kanapie w swoim mieszkaniu, oglądając wspólnie komedię romantyczną. Byli kochającą się parą. Ona była zgrabną blondynką o kształtnym biuście i świetnej figurze, on wysokim brunetem o przeciętnej budowie ciała. W pewnym momencie Justyna zagadnęła męża:

    – Kochanie, wiesz że Patryka rzuciła dziewczyna? A on wykupił już dla nich wakacje, wypasiony apartament w Sopocie. Pokazywał mi go ostatnio i bardzo się nastawiał na ten wyjazd.

    – O kurcze, to przykre. Pewnie mu teraz nie w głowie wakacje, choć apartamentu szkoda, nie łatwo dorwać w sezonie dobry nocleg.

    – Zdecydowanie – zapaliła się Justyna, zadowolona że mąż wczuł się w sytuację. Wiedziała że nie darzy Patryka sympatią. – Ale ta jego laska w ogóle do niego nie pasowała, on jest takim super chłopakiem. On pewnie żałuje, ale jak mu przejdzie to mu powiem że obiektywnie dobrze się stało.

    – Ja jej nie znałem za bardzo. – odpowiedział Tomek licząc na zakończenie dyskusji.

    – No mówię Ci. – nie odpuszczała Justyna. – Żal mi go strasznie. – spojrzała wymownie na męża, który teraz zorientował się, że ta rozmowa była wstępem i do czegoś zmierza.

    – Co kochanie? – Justyna zanim odpowiedziała, usiadła na kolanach męża przodem do niego, w rozkroku obejmując go udami.

    – Pewnie będziesz zły że w ogóle o czymś takim wspominam… ale Patryk zapytał mnie, czy nie pojechałabym z nim na ten wyjazd, żeby rezerwacja nie przepadła. – Tomka aż zatkało i nie wiedział co odpowiedzieć.

     – Ale jak to? Zwariowałaś? Mam Cię puścić z obcym facetem na cały weekend?

    – Właściwie to na tydzień – powiedziała Justyna spuszczając nieśmiało wzrok. Widząc oburzoną minę męża, przerwała mu zanim zdążył wyrazić dosadną opinię o tym pomyśle – No już już, nie chcesz to nie pojadę, tylko zapytałam. – mówiąc to, zaczęła całować Tomka w szyję, potem po twarzy i w końcu w usta. Tomek nie umiał się złościć na żonę i szybko przeszedł mu gniewny szok.

    – Kochanie, a Ty byś chciała z nim jechać? Co byście tam robili?

    – No wiesz, przede wszystkim chodzi mi o niego, jest taki przybity, przydałby mu się wyjazd, a mi umie się wygadać. Poza tym Sopot to jednak stolica klubów, a wiesz jak ja lubię potańczyć w nocy. – Tomek niezauważalnie się wzdrygnął, kluby i taniec to była jedna z niewielu rzeczy jaka ich dzieliła, on nie lubił żadnych tego typu rozrywek, natomiast jego żona uwielbiała. Zresztą podobnie jak Patryk.

    – W dzień plaża, wieczorem kluby, a w nocy pewnie jedno łóżko?! Nie na za dużo sobie pozwalasz?

    – Wiem kochanie jak to brzmi, ale my jesteśmy tylko przyjaciółmi. Znamy się od lat i nigdy do niczego nie doszło, wierz mi że będę grzeczna jeśli mi pozwolisz. – mówiąc to zaczęła ściągać mężowi spodnie. – Wiem, że to nie byłoby dla Ciebie łatwe, ale może mogłabym Ci to jakoś wynagrodzić? – spojrzała na niego zalotnie, i zeszła ustami do jego bokserek, pod którymi zarysowywał się kształt twardniejącego penisa. Tomek uwielbiał seks oralny, a jego żona była w tym mistrzynią, ale mimo to nie często kochali się w ten sposób. Teraz jednak Justyna z pełną determinacją zaczęła powoli lizać penisa Tomka, aż wreszcie zanurzyła go w swoich ustach. Brała go coraz głębiej, tak że do męża zaczęły dochodzić odgłosy nieprzełkniętej śliny. Tomek zaczął odpływać, pragnąc aby ta chwila nigdy się nie skończyła. Justyna patrzyła mu w oczy z satysfakcją, aż z kącików jej ust zaczęła wylewać się ślina, której nie była w stanie przełknąć. Tomek zaczął głośno wzdychać i w tym momencie Justyna przerwała, nie pozwalając mu jeszcze osiągnąć szczytu.

     – Kochanie, wiesz że tylko Ciebie kocham i pragnę. Jeśli pozwolisz mi na ten koleżeński wyjazd, będziesz mnie mógł poprosić o trzy dowolne rzeczy, zgodzę się na wszystko. Dosłownie. Poza tym chyba nie muszę mówić jak gorący będzie nasz seks po moim powrocie. – Mówiąc to delikatnie pieściła go dłonią po penisie i jądrach. Tomek bardzo pragnął spełnienia, ale wizja rozstania z żoną na tak długo i jej wyjazd z najlepszym przyjacielem nie pozwoliły mu się w pełni skupić na przyjemności.

    – Kochanie, ehh nie jestem w stanie się zgodzić, zazdrość mnie zniszczy.

    – Przecież chyba mi ufasz? Czy kiedykolwiek dałam Ci powód do niepokoju przez te wszystkie lata odkąd jesteśmy razem? Mam znajomych facetów, ale zdrada mi nie w głowie. Widzę że chciałbyś dojść, prawda? W takim razie spełnię twoje marzenie, a do tej rozmowy wrócimy jutro, dobrze? Proszę tylko żebyś jednoznacznie na razie nie zaprzeczył.

    – Dobrze kochanie, tyle mogę obiecać, porozmawiamy jutro. – Justynie to wystarczyło. Zadowolona z siebie rozpięła bluzkę pod którą w domu nie nosiła stanika, i położyła się na łóżku na plecach, zwieszając głowę w tył, poza krawędź łóżka.

    – Moje gardło jest do Twojej dyspozycji. – mówiąc to oblizała zmysłowo wargi, a następie zaczęła dotykać się po piersiach. Tomek stał jak zamurowany, ale po chwili się otrząsnął i włożył penisa w usta żony. Zdziwił się jak głęboko wszedł, poczuł ciasne ścianki jej gardła. Justyna zaczęła się lekko krztusić, a ślina zaczęła spływać strużkami na jej włosy, ale wciąż zachęcała gestami męża, żeby kontynuował. Kiedy Tomek poczuł że się zbliża do szczytu, zaczął gwałtownie wyciągać penisa z gardła Justyny, ale ta chwyciła go za pośladki i jeszcze bardziej docisnęła do siebie. Tomek był w szoku, bo o ile na seks oralny żona dawała się czasem namówić, tak na koniec w ustach pozwoliła mu tylko raz i nie chciała tego powtarzać. Tomek zaakceptował to i nie namawiał, choć skrycie bardzo marzył o takim finiszu. I teraz miał to dostać! Fala orgazmu zatrzęsła jego ciałem, poczuł jak gęsta sperma zalewa gardło jego ukochanej żony. Było jej na tyle dużo, że część wypłynęła jej z ust, jednak Justyna palcami złapała życiodajny płyn i wylizała je do czysta, nie gubiąc ani kropelki. Kiedy połknęła wszystko, spojrzała na męża, który patrzył na nią z opadniętą szczęką.

    – No co kochanie, wiem że od dawna o tym marzyłeś, a ja nie miałam odwagi, ale dzisiaj mnie natchnęło. I powiem Ci, że pysznie smakowałeś, chyba jednak przekonam się do połykania. Mówiąc to spojrzała na niego zalotnie i pobiegła do łazienki, a Tomek opadł na łóżko.

    *

       Następny dzień upłynął na niezręcznym unikaniu wczorajszego tematu. Justyna nie chciała naciskać na męża, żeby nie wpłynąć na jego odmowę. Tomek postanowił wreszcie przejść do rzeczy, kiedy oboje leżeli już w łóżku.

    – Kochanie, myślałem o tym wszystkim cały dzień i faktycznie, nie dawałaś mi nigdy powodów do zazdrości. Żywię do Ciebie zbyt silne uczucie, żeby powiedzieć że taki Twój wyjazd na mnie nie wpłynie, bo na pewno będę nieziemsko tęsknił i cóż… będę na pewno bardzo zazdrosny. Ale jeśli bardzo tego chcesz, to ufam Ci że mnie nie zdradzisz i nie powinienem Ci przecież zabraniać wychodzić z domu. – spojrzał na rozmarzone i pełne wdzięczności spojrzenie ukochanej. Ta nic nie powiedziała, tylko zaczęła obsypywać męża gorącymi pocałunkami. – Kochanie – kontynuował Tomek – Twoja propozycja z trzema życzeniami do złotej rybki jest aktualna jak rozumiem? – Justyna nie odpowiadając, ściągnęła koszulę nocną ukazując swój cudowny biust.

    – Po moim powrocie będziesz mógł poprosić o co tylko zechcesz. – odpowiedziała takim tonem i z tak zalotną miną, że mężowi od razu zaczął twardnieć penis.

    – W takim razie umowa stoi – powiedział Tomek, i ledwo dokończył to krótkie zdanie, bo Justyna już ściągała mu bokserki i w mgnieniu oka znalazła się na nim. Był to ich najgorętszy szybki numerek odkąd oboje pamiętali.

    *

          Kiedy Tomek się obudził, zobaczył że żona już nie śpi. Spojrzał spod przymkniętych powiek, jak jego naga ukochana pisze jakąś wiadomość na telefonie, uśmiechając się przy tym i rumieniąc.

    – Z kim tak piszesz od rana?

    – Oo już nie śpisz? – pocałowała go na przywitanie. – To zaraz zrobię Ci śniadanie. A z kim pisałam? Z Patrykiem. Pytał co z tym wyjazdem.

    – Uśmiechałaś się, jakbyś pisała zakochana ze swoim chłopakiem. Do tego byłaś naga.

    – Oj kochanie kochanie, uśmiechnęłam się bo tak się ucieszył że z nim pojadę, napisał że jestem super kumpelą. A byłam naga bo tak poszliśmy spać, wieczorem nie narzekałeś – uszczypnęła go zalotnie – Poza tym przecież on nie wie jak byłam ubrana, nie wysyłam mu przecież zdjęć jak z nim pisze. – wybuchnęła gromkim śmiechem. – Także spokojnie kochanie, moje nagie ciało jest wyłącznie dla Ciebie.

    – No dobrze, wybacz kochanie. Po prostu ciężko mi się z tym wszystkim pogodzić.

    – Rozumiem i nie dziwię się. Ale to szybko minie, a potem będę do Twojej dyspozycji 24 godziny na dobę. – Tomek już chciał odpowiedzieć, ale Justyna weszła mu w słowo – A jeszcze jedna kwestia. Patryk martwi się o Ciebie i to jak zniesiesz naszą rozłąkę. Zaproponowałam, że może dobrze byłoby zrobić hmm… przygotowanie do tego. Skoro mam z nim wyjechać na tydzień, to może dzisiaj wieczór wyszłabym z nim do klubu i została u niego na noc? – Tomek zrobił przerażoną minę.

    – Ale jak to na noc? Kochanie, nie testuj mojej cierpliwości.

    – No ale wiesz, taka jedna noc szybko zleci i wrócę rano do Ciebie. Obgadamy to jak się czułeś i łatwiej Ci będzie znieść tygodniową rozłąkę.

    – Już sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć … – powiedział zakłopotany Tomek. Jednak poczuł w tym momencie dziwne uczucie, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczył. Poczuł podniecenie związane z propozycją żony. Nie rozumiał tego, ale z jakiegoś powodu serce zaczęło mu mocniej bić, kiedy pomyślał o tym że jego gorąca żona będzie całą noc szaleć z innym facetem, który później weźmie ją do siebie do mieszkania na noc. Ten facet będzie o niej marzył, ale jej nie dostanie. Pomyślał że to wszystko jest absurdalne, ale podjął grę.

    – To dlatego się tak rumieniłaś do tego telefonu. Chcesz na noc do innego faceta? Ty niegrzeczna dziewczynko…

    – Niegrzeczna jestem tylko przy Tobie, u niego będę cnotliwa jak święta.

    – Hmm ciekawe jak on się powstrzyma przy takiej gorącej lasce…

    – Nie będzie miał wyjścia, on mnie tylko zawiezie do siebie, a rano odwiezie. A w domu będzie czekał ten, który dostanie gorące danie.

    – Jestem w stanie przystać na ten plan. – powiedział całując żonę. – Ale weź do spania coś innego niż tą koszulę nocną bo za dużo przez nią widać. I mam nadzieję że śpicie osobno?

    – Oj kochanie mówiłam Ci że nie myślimy o sobie z Patrykiem w taki sposób. Przecież nie zamierzam mu się pokazywać nago! A co do spania… eh niestety on nie ma drugiego łóżka, ma niewielką kawalerkę. – Tomkowi przeszło podniecenie i już chciał zaprotestować, ale Justyna znowu weszła mu w słowo. – Ale kochanie, przysięgam że do niczego nie dojdzie, już z nim wyjeżdżałam, jeszcze zanim my się poznaliśmy. Sypialiśmy razem w łóżku, ale nigdy nie uprawialiśmy seksu. To relacja przyjacielska, nic więcej. – Tomek miał mętlik w głowie, ale nic nie odpowiedział.

    Czas do wieczora zleciał jak z bicza strzelił. Justyna zaczęła przygotowywać się do wyjścia, pakując do torby długie luźne dresy i bluzkę z długim rękawem.

    – To co? Jak będę spać w tym to nie założysz mi pasa cnoty? – powiedziała z wyraźnym rozbawieniem.

    – Przestań kochanie. Moje zaufanie do Ciebie jest bezgraniczne, i wiem że nawet jeśli by się na Ciebie napalił, to pozostaniesz mi wierna.

    – Cieszę się że to wiesz. – powiedziała dobitnie. Następnie podeszła do szafy i wyciągnęła sukienkę. Była bardzo odważna, krótka i mocno wycięta. Tomek spojrzał na nią bez słowa.

    – Serio zamierzasz iść w tym? Szukasz kochanka czy co?

    – No co? Idziemy na kluby, dziewczyny tak się tam ubierają. Mam iść w habicie? – mówiąc to ściągnęła ubranie i założyła sukienkę. Wyglądała obłędnie.

    – A stanik? – wydukał tylko mąż.

    – Proszę Cię, przecież do takich dekoltów nie da się ubrać stanika, jakby to wyglądało? Spokojnie kochany, naprawdę tak się ubierają dziewczyny do klubów, nie będzie w moim stroju nic nadzwyczajnego. Potańczymy chwilę i pojedziemy do niego spać, to wszystko. Poza tym chciałam wreszcie gdzieś ubrać tą kieckę, sporo za nią zapłaciłam a leży w szafie.

    – Po prostu… wyglądasz obłędnie. Musisz się pilnować, bo każdy zdrowo myślący facet będzie Cię chciał poderwać.

    – Oj przestań, słodki jesteś – mówiąc to zaczęła się ruszać symulując taniec klubowy. Tomek nie mógł na to spokojnie patrzeć. Dopadł do żony, podwinął jej sukienkę odsłaniając koronkowe majtki, a trzeba przyznać że nie było dużo do podwijania. Jednym szarpnięciem ściągnął z niej stringi i wszedł w nią, przypierając ją do ściany. Szarpał ją przy tym za włosy, a ona zerwała z niego koszulkę i wbiła paznokcie w jego plecy, kiedy Tomek podniósł jej obie nogi i trzymając za uda wchodził w nią trzymając ją w powietrzu, opartą plecami o ścianę. Justyna zaczęła odpływać. Cała ostatnia sytuacja wyzwoliła w jej mężu dawno nie widzianą dziką naturę. Była nieziemsko podniecona, tak jak i on. Doszła bardzo gwałtownie, on niedługo później. Patrzyli na siebie ze zwierzęcym pożądaniem.

    – Jesteś niesamowity – wyszeptała Justyna, widząc jak na podłogę skapują z niej krople spermy. – Jak wrócę z tego wyjazdu to nie wiem czy przeżyje to co mi zrobisz. – Tomek patrzył na nią z ogniem w oczach. Już jak wrócisz jutro rano, to pokażę Ci jak potrafię tęsknić.

    – Czekam niecierpliwie. Ale muszę się już zbierać, bo jeszcze raz muszę iść pod prysznic, a Patryk zaraz tu będzie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    XYZ
  • Mama kolegi cz. 3

    Pewnego dnia, kiedy starzy Tomka wyjechali na weekend, Tomek zaprosił Gosię do siebie. Przyszła z ochotą. Kiedy otworzył drzwi, wyglądała jak szara myszka: spięte w kucyk włosy, znoszone dżinsy i trampki, kurteczka. Pocałowała go i weszła do środka. Po czym natychmiast zniknęła w łazience.

    Wyszła z niej odmieniona. Miała czerwone szpilki i bransolety na kostkach nóg, satynowy szlafroczek do pół pupy, czarne stringi i ostry makijaż. Oparła się o futrynę i wypięła biodro, posyłając Tomkowi całusa.

    Tomek jęknął. Poważnie obawiał się, że zaraz spuści się w spodnie. Usiadł z wrażenia.

    Milfa rozpuściła włosy, zrzuciła szpilki i bosa podeszła do Tomka, który nadal wpatrywał się w nią jak urzeczony. Nie spuszczając z niego oczu, sięgnęła pod szlafroczek i powoli zaczęła ściągać stringi. Spod rozsuniętej poły szlafroczka wysunęła się niesforna pierś ze sterczącym z podniecenia brązowym sutkiem.

    Była blisko, Tomek poczuł zapach jej ciała: tytoniu zmieszanego ze słodkimi perfumami. Jego nastoletni kutas chciał wyskoczyć ze spodni.

    Gosia, dobiegająca czterdziestki mama kolegi usiadła mu na kolanach, objęła za szyję i wsunęła mu język w usta. Uwielbiał jej język: długi, szorstki, zwinny i mokry od śliny. Objął ją w pasie, odwzajemnił pocałunek. Poznali się jakiś czas temu, kiedy przyszedł do kolegi na korepetycje. Okazało się, że była matką jego kumpla. Od razu między nimi zaiskrzyło, ale to Gosia go wtedy sprowokowała. Chciała żeby zerżnął ją młody chłopak. A że była atrakcyjna a Tomek napalony, bzyknęli się od razu (więcej w opowiadaniu „Mama kolegi”).

    Gosia była jak marzenie Incela: dojrzała, lubieżna, bezwstydna i łatwa. Nudziła się w związku ze starszym od siebie mężem, którego nigdy nie było w domu. Nie była wysoka, ale miała piękne ciało, krągłe biodra, smukłe nogi z cudownie wąskimi kostkami na których lubiła nosić łańcuszki. Stopy miała drobne, wypielęgnowane, nieco żylaste, z pomalowanymi na krwisto czerwono paznokciami. W łóżku była prawdziwą dziwką.

    Tomek, nie przerywając pocałunku, zsunął jej z ramion szlafrok, który owinął jej się wokół bioder. Siedziała na jego kolanach z odsłoniętymi piersiami, mokrą cipą i lizała go. Skubnął zębami jej języczek, syknęła delikatnie, odsunęła się nieco.

    Wstała z jego kolan, usiadła przed nim na piętach, położyła ręce na kolanach i popatrzyła mu ulegle w oczy, czekając co zrobi. Czasami lubiła grać ostrzej, a czasami udawać uległą niewolnicę.

    Tomek podjął grę. Rozparł się wygodnie w fotelu, rozchylił nogi.

    – Wyjmij go ! – rozkazał wskazując na zamek w spodniach

    Gosia kiwnęła gorliwie główką i rozpięła mu spodnie, wyjęła członka i ponownie usiadła na piętach, wpatrując się w sterczącą pałę Tomka, czekając na rozkazy jak suka.

    Tomek przez chwilę upajał się widokiem klęczącej przed nim kobiety, która była mu posłuszną i którą mógł brać jak chciał.

    – Weź ! – padł kolejny rozkaz.

    Gosia powoli nachyliła się nad jego członkiem, rozchylając usta. Objęła go uszminkowanymi wargami i wzięła głęboko, po samo gardło. Nie przerywając obciągania, wzięła dłoń Tomka i położyła sobie na głowie. Tomek zacisnął palce na jej włosach i zaczął ruszać szybko jej głową. Rozległo się charczenie i bulgotanie. Co jakiś czas pozwalał jej złapać oddech. Wypluwała wtedy ślinę na swoje cycki i dyszała ciężko, ale rzucała się za chwilę z powrotem na jego kutasa. Bulgotała wtedy dalej, dławiła się jego kutasem, ale nie przestawała obciągać.

    Po chwili jej usta, szyja i piersi były całe lśniące od kleistej, spienionej śliny.

    Tomek przerwał, kazał jej wstać i rozstawić szeroko nogi. Stanęła posłusznie w rozkroku, patrząc gdzieś przed siebie i nie ocierając śliny skapującej jej ciągle z ust na piersi. Jej wygolona cipka była przed jego twarzą. Chwycił ją za biodra, przyciągnął do siebie. Wsunął język między nogi. Ustami objął łechtaczkę, zaczął ssać i lizać. Gosia już mokra wcześniej, teraz po prostu spłynęła sokami.

    Jej blisko czterdziestoletnia cipa, choć wyrobiona od wielu stosunków i pomimo porodu, była ciągle wąska. Była też bardzo głęboka. Tomek penetrował ją językiem coraz śmielej. Gosia jęknęła cicho, najpierw raz, potem drugi. Wreszcie nie mogła się powstrzymać, ugięły się pod nią nogi i wydała z siebie głośny okrzyk. Tomek rzucił ją na dywan. Gosia usłużnie rozłożyła przed nim nogi i zadarła je wyprostowane do góry.

    Wtedy Tomek pokrył ją bez gumy. Podobno zażywała jakieś tabletki, ale nawet jakby zaszła z nim w ciążę, to i tak mogłaby wmówić mężowi że to jest jego dziecko. Tak przynajmniej kiedyś twierdziła.

    Położył się na niej całym ciężarem, wsunął jej kutasa w pochwę i zaczął rżnąć. Stęknęła z rozkoszy. Była w środku śliska, gorąca. Kutas wchodził w nią jak w masło. Posuwał ją powolutku, ale mocno. Ich ciała pokryły się potem. Tomek nie spieszył się. Panował nad nią.

     Od ich pierwszego razu minęło już trochę i Tomek nabrał więcej doświadczenia. Umiał już przedłużać stosunek. Gosia miewała potem fantastyczne orgazmy. Tak było też tym razem. Doszli jednocześnie. Gosia nagle wydała z siebie przeciągły jęk, wygięła się w łuk i tak zastygła na moment, wystarczająco długi, żeby Tomek się w nią spuścił. Kiedy cała jego sperma była już w niej, opadła, rozluźniła się i uśmiechnęła.

    Chwilę potem siedzieli nadzy w kuchni i pili piwo. Sperma Tomka już zdążyła się wylać z Gosi i zaschnąć na jej udach, podobnie jak ślina na piersiach. Nie lubiła się myć po stosunku a Tomek uwielbiał ją zmiętą, rozczochraną. Siedziała rozkraczona, w wywaloną, poplamioną cipą i paliła icosa.

    – I co będzie z nami dalej ? – zapytał Tomek.

    – Nami ? Chyba nie ma „nas” – Gosia wdmuchnęła dym w sufit. Chwilę nad czymś myślała, wreszcie odezwała się ponownie – Nie zakochuj się we mnie. Korzystaj z tego co daje ci życie, baw się. Wcześniej czy później będziemy musieli to przerwać. Albo dowie się mąż, bo mu dziecko doniesie, albo wybuchnie skandal w taki czy inny sposób. Mogłabym być twoją matką.

    – Ale nie jesteś. I podoba ci się jak cię pieprzę. Inaczej byś nie przyszła. Gdyby nie ja, siedziałabyś sama w domu jak kura domowa. Też się dobrze bawisz. Zostań ze mną, zostaw męża dla mnie.

    Gosia zdumiona patrzyła na niego przez chwilę, po czym roześmiała się:

    – I przedstawisz mnie swoim rodzicom? To jest moja dziewczyna a to jest jej synek – mój kolega z klasy ? Chciałabym zobaczyć minę twoich starych. Mam się do ciebie sprowadzić ? I będę razem z twoją matką gotować ci rosołek ? Jak to sobie właściwie wyobrażasz ?

    Tomek pomyślał przez moment, że to byłaby akurat najlepsza opcja. Ale nie powiedział tego.  Zamiast tego usłyszał jak mówi:

    – Chcę cię. I nie chcę się tobą dzielić. Jakoś to ogarnę.

    – Dzieciaku, nic o mnie nie wiesz.

    – To mi powiedz.

    Gosia przez chwilę machała bosą stopą, nad czymś myślała.

    – Ok, chcesz znać prawdę to masz. Byłam prostytutką. Stąd te wszystkie sztuczki w łóżku, które ci pokazywałam. Kiedyś wpadłam z klientem i zaszłam w ciążę. Mój alfons się wściekł. Kurwa z dzieckiem przynosi mały dochód. Mój mąż mnie od niego odkupił. Wziął nas do siebie. Karmił. Utrzymywał. W zamian dupczył mnie jakiś czas, ale chyba mu się znudziłam, albo ma jakąś inną dupę gdzieś na boku. Jestem kurwą z natury, nie nadaję się do monogamii. Nie oczekuj od mnie, że będę ci wierna itd. Zresztą jesteś za młody żeby zadawać się z kimś takim jak ja na stałe. Pewnie za jakiś czas, mąż mnie zastąpi młodszą a ja spróbuję wrócić na ulicę. Bo praca w biurze mnie nudzi. A teraz „ulica” to Internet. Praca w ciepłym, w domu, z ciekawymi ludźmi. I pieniądz większy.

    Skończyła i nalała sobie piwa, nie patrząc na niego.

    Tomek wysłuchał tej historii, nie mając pojęcia czy jest prawdziwa. Ale zaskoczyła go jego własna reakcja. Nie poczuł złości, rozczarowania, niechęci do Gosi. Nie poczuł też współczucia. Nie litował się nad jej ciężkim losem, czy coś w tym rodzaju. Poczuł podniecenie. Jak rekin, który poczuł krew. Prawdziwa dziwka ! nie udawana ! Każdy może ją mieć za pieniądze a ja ją mam za darmo ! Jego kutas znowu stanął.

    Podszedł do niej. Chwycił za brodę, podniósł. Wstała zaskoczona, odłożyła piwo. Odwrócił ją. Pozwalała się prowadzić. Oparła się o blat, opuściła głowę, rozstawiła znowu nogi. Wypięła tyłek. Czekała. Tomek postanowił zaryzykować. Nigdy tego nie robił i nie wiedział czy mu się podoba, ale widział to na jakimś pornolu. Poślinił palec i nawilżył jej odbyt.

    – Ej, co ty ? – zaskoczona i nieco oburzona odwróciła do niego głowę.

    Tomek jednak był szybki. Tym razem założył gumę i wepchnął – czy raczej próbował wepchnąć jej w tyłek swojego kutasa.

    – Ała, boli ! trzeba posmarować ! Gosia nie zmieniając pozycji sięgnęła po maselniczkę na stole, palcem nabrała masła i potarła dupkę. Teraz !

    Tomek złapał ją za biodra i naparł. Opór mięśni ustąpił i jego członek wśliznął się gładko w tyłek Gosi. Było jakoś inaczej. Ciaśniej. Grzeszniej. Gosia gryzła wargi i wypinała się do niego, a on raz wsuwał raz wyjmował. Za każdym razem z ust Gosi wydobywał się jęk. Złapał ją za włosy, odchylił do tyłu głowę, zadarła ją, wygięła się w łuk, wypięła piersi. Jej tyłek okazał się równie doskonały do jebania, jak cipka.

    – Kim jesteś ? – Tomek nie przerywając rżnięcia zainicjował znaną im grę.

    – Kurwą -Wystękała Gosia;

    Tomek klepnął ją mocno w tyłek, aż krzyknęła

    – Twoją szmatą do jebania, ścierką – poprawiła

    – A ja ? Kim ja jestem ? Tomek się rozkręcał

    – Moim Panem, rób ze mną co chcesz, jeb mnie, jeb swoją sukę – jęczała i błagała Gosia.

    – Na kolana ! Wyjął z niej członka

    Klęknęła posłusznie przed nim, otworzyła usta, wysunęła język a Tomek kilkoma ruchami zwalił sobie pałę i trysnął jej na twarz, włosy, oczy. Resztę wlał jej do ust. Zamknęła oczy, oblizała się, otworzyła usta, żeby pokazać, że nie połknęła, że trzyma cały czas jego spermę, po czym wypluła ją na brodę. Gęsta sperma spłynęła jej na szyję i biust.

     I wtedy usłyszeli szczęk klucza w drzwiach.

    O kurwa, starzy! Mieli wrócić jutro ! Jęknął blady jak ściana Tomek.

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak
  • Zabawa z kuzynem

    Jak byliśmy mali często bawiliśmy się z kuzynem i kuzynka w dom. Jeden z nas był tatą, drugi mamą, a kuzynka (jako że była najmłodsza była dzieckiem, albo naszym psem). Zimą, gdy dni były krótkie i szybko robiło się ciemno, udawaliśmy, że jest noc. Wtedy z kuzynem kładliśmy się do łóżka przykrywaliśmy kocem i “spaliśmy”. Często było tak, że macaliśmy się po siusiakach.

    Po upływie lat (Gdy ja miałem 16, a kuzyn 17) kiedy spotkaliśmy się u mnie by dobie pograć na kompie, a mojej mamy nie było kuzyn zapytał czy pamiętam jak bawiliśmy się kiedyś w dom. Odpowiedziałem mu, że pamiętam. Zapytał czy chciałbym się z nim pobawić, stwierdziłem że w sumie możemy.

    Powiedział, że teraz jest noc i musimy iść spać. Położyliśmy się w łóżku i przykryliśmy kocem. Kuzyn zaczął macać mnie przez spodnie po moim kutasie. Złapałem go za rękę i spojrzałem na niego. Speszył się i chciał cofnąć swoją rękę, ale ja mu na to nie pozwoliłem. Docisnąłem jego rękę, aby bardziej czuć ją na swoim budzącym się do życia kutasie, a swoją rękę dałem na jego krocze. Jego kutas był już twardy. Wyczuwałem przez spodnie, że jest dość duży. Nie miałem w głowie nic innego jak to, by go zobaczyć. Po Tym, co zaczęło się dziać, zauważyłem, że kuzynek co jest co raz odważniejszy a jego ręka co raz bardziej bawi się moim co raz twardym penisem. Zapytałem czy mu się podoba taka zabawa w dom, bez zastanowienia odrzekł, że jest dobrze, ale mogło by być lepiej. Zbliżył się do mnie i zaczął mnie całować.  Zszokował mnie tym, ale szybko zacząłem oddawać się jego pocałunkom i zacząłem je odwzajemniać.

    Kuzyn stał się bardzo napalony. Bawił się moim twardym już na maksa sprzętem co raz intensywniej, aż w końcu jego ręka wślizgnęła się do moich majtek. Poczułem, że jest mu tam bardzo ciasno, więc rozpiąłem spodnie, żeby dać mu więcej luzu. Naszym pocałunkom nie było końca. Kuzyn zdjął że mnie spodnie wraz z bokserkami. Mój kutas był już uwolniony. Nie czekałem długo, aby zrobić to samo. Zdjąłem jego spodnie wraz z majtkami a moim oczom ukazał się gruby, 18 centymetrowy, nabrzmiały bydlak. Całowaliśmy się i waliliśmy sobie na wzajem. Nagle czułem że dłużej nie wytrzymam i zaraz dojdę. Powiedziałem o tym kuzynowi, ale on stwierdził, że nie skończymy naszej zabawy tak szybko. Puści mojego penisa i zaczął swoimi ustami wędrówkę po całym moim ciele. Z ust przeszedł na szyję, wycałował każdy jej centymetr, zchodził co raz niżej, zatrzymał się na sutkach. Pieścił je na zmianę. Lizał, ssał, przygryzał. Było zajebiście. Schodził stopniowo co raz niżej,  by znów zająć się moim, nieco chudsza od jego, ale za to dłuższym 19 centymetrowym penisem. Patrzył na mnie z dołu i zaczął delikatnie całować jego czubek. Muskał językiem moje wędzidełko i całą główkę. To uczucie było nieziemskie.  Położyłem rękę na jego głowie i zacząłem bawić się jego włosami. On za to zaczął brać moja pałę do buzi, co raz głębiej. Delikatnie pomagałem mu, dociskając głowę co raz bardziej aby w końcu całe 19 cm weszło do jego ust. Zaczął ssać i pieścić go co raz intensywniej. Z rozkoszy przechodziły mnie dreszcze. Czułem że długo nie wytrzymam i zaraz skończę. On zaczął ssać jeszcze bardziej i wkładać sobie jeszcze głębiej mojego sztywnego członka. Wtedy nagle naprężyłem się i oddałem strzał prosto w jego gardło. Kuzyn nie pozwolił by cokolwiek z mojego soku się zmarnowało. Wypił wszystko co do kropli. Wrócił do mnie i mnie pocałował. Czułem w swoich ustach resztki mojej spermy. Rzuciłem go plecy i powiedziałem że pora, żebym mu się odwdzięczył.

    Zacząłem delikatnie od czubka jego grubasa, potem lizałem jajka i wędrowałem językiem od dołu, aż po czubek, aby mój język oblizał każdy centymetr jego pały. Kuzyn był tak napalony, że gdy tylko wziąłem jego chuja w swoje usta od razu złapał mnie za głowę I zaczął dociskać do samego końca, żeby wchodził jak najgłębiej się da. Kilka razy musiałem przerwać, bo dostawałem odruchu wymiotnego, ale jego ro chyba bardzo podniecało bo nie pozwalał mi na długa przerwę.  Jego laga była cała mokra od mojej śliny. Kuzyn powiedział, że nie chce już dłużej czekać na koniec naszej zabawy, złapał mnie za głowę oburącz i zaczął ruchać mnie w usta. Czubek jego penisa energicznie ocierał się o moje gardło, aż nagle poczułem jak cały pulsuje. Kuzyn zaczął jęczeć z rozkoszy zwolnił i zalał moje usta gorącą spermą. Było jej tyle, że nie nadążyłem, żeby ją połykać i troszkę wyciekło mi z ust na jego jaja. Ale również wylizałem wszystko, aby ani kropelka się nie zmarnowała. Wróciłem do niego i zaczęliśmy się całować. Oddałem mu troszkę jego plemników, żeby mógł ich też spróbować. Padłem obok niego i leżeliśmy tak wtuleni przez chwilkę.

    Maga mi się podobała taka wersja zabawy w dom. Nie raz się tak jeszcze bawiliśmy, co raz więcej, że sobą eksperymentując i próbować nowych doznań.

    Może kiedyś opowiem kolejne nasze przygody 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arman S
  • Z zycia masazysty 1

    Mam na imię Jacek, mam nieco ponad czterdzieści lat i od bliska dekady jestem masażystą. Od samego początku, gdy tylko skończyłem szkołę, postanowiłem sobie, że będę dawał relaks facetom. Tylko facetom. Zauważyłem, męskie nagie ciała niesamowicie mnie elektryzują i podniecają. Ich zapach mnie obezwładnia. Mógłbym wąchać moich klientów, ich stopy, klaty, szyje, pośladki i oczywiście penisy. Mogę bez żadnych zahamowań lizać stopy, dotykać tyłeczków, a nade wszystko ssać kutasy. Czasem, jak trafi się laska, to zabawiam się jej cipką albo cyckami. Od kiedy trafiłem na młode małżeństwo, przestałem zamykać się tylko na mężczyzn. Teraz mówię otwarcie, że najfajniejsze są pary. Bo mój zwrot nastąpił właśnie z tym młodym małżeństwem, ale o tym kiedyś indziej.
    Według tajemnicy Poliszynela, pierwszego klienta zapamiętuje się tak, jak swój pierwszy raz, bo niby jest wyjątkowy. Gówno prawda, ja pamiętam ich wszystkich, ale pierwszym był Wiktor, ciemny blondyn w mniej więcej moim wieku. Mój kontakt złapał na popularnym portalu z ogłoszeniami. Zadzwonił i umówił się na ten sam dzień. Gdy tylko wszedł i się przedstawił, natychmiast się rozebrał. Ja lubię dawać maksymalne wrażenia z masażu i zazwyczaj mam na sobie tylko bokserki i przezroczystą niemal koszulę, które zresztą zdejmuję podczas zabiegu. Wtedy jednak, owinięty byłem ręcznikiem, który zsunął się podczas witania mojego gościa. Wiktor uśmiechnął się i przywitał się również z moim penisem, który na skutek cudzego chwytu, zaczął się naprężać. Wiktor uśmiechnął się do mnie i jednym palcem pstryknął mnie delikatnie w nos. Wskazałem mojemu gościowi stół i poleciłem zająć miejsce. Facet położył się na brzuchu, delikatnie rozstawiając nogi. Jego penis wystawał pomiędzy udami. Co ciekawe, moja erekcja nie wprawiła Wiktora w podobny nastrój. Gdy położył się na stole, podniosłem go za pomocą nożnego pilota i rozmasowałem wstępnie oliwkę, docierając do różnych zakamarków ciała. Bardzo często natłuszczam odbyt moich gości, bo czasem proszą o anal. I zwykle, kiedy nakładam oliwkę w okolicę ich tyłka, oni wypinają się, bym wszedł w nich już w pierwszej minucie. Po takiej reakcji wiem, że są moi, że mogę zrobić z nimi, co zechcę, a oni będą prosić o więcej i więcej. I wrócą do mnie… Kasa? Jest ważna, ale dla mnie liczy się dobro mojego klienta! Żartuję, najważniejszy jest seks, za którym nieźle mi płacą. Nazwijcie mnie męską dziwką, ale niejednemu rura by zmiękła, jakby zobaczył, jakie dupy obracałem. Ale wróćmy do Wiktora. On, podobnie jak inni, już na samym początku wypiął, zupełnie jak kot, swoją dupę, gotową do pieszczot. Delikatnie głaskałem kciukiem jego dziurkę. Widziałem, że miał sporo gości. Mój penis, nadal sterczał, a teraz drgnął kilka razy, zabawnie podskakując. Najbardziej chciałem dopaść jego dupy i zrobić mu rimming, ale powstrzymałem się. Wszystko w swoim czasie. Wiktor naprężył się, a ja położyłem rękę na jego pośladku i kciukiem rozcierałem jego odbyt. Za chwilkę jednak poprosiłem by się położył. Swoim sztywnym penisem dotykałem jego uda. Ten facet dopiero po minucie, może dwóch, się zorientował, czym go szturchałem. Zaraz złapał o się chciał bawić. Ja tylko na chwilkę przysunąłem się do jego twarzy, by mógł trochę possać. Wiktor łapczywie i mocno złapał go ustami. Pomyślałem, że chętnie skończę w jego gardle, ale jeszcze nie teraz… Odsunąłem się od niego i stanąłem z tyłu stołu. Mój gość położył się na stole, a jego stojący penis, pięknie prezentował się między udami. Zrobiłem krok w stronę jego lędźwi. Dwoma palcami lewej ręki, delikatnie masowałem główkę jego kutasa, a prawą dłoń położyłem na pośladku. Widziałem, jak żołądź robi się coraz bardziej czerwona, jak bardzo Wiktor jest napalony. Wróciłem do stóp mojego gościa, i delikatnie podniosłem jedną z nich i oparłem o swoją klatę. Kciukiem rozcierałem środek stopy i piętę. Przysunąłem nos i całowałem jego stopę. Lizałem kostki, a duży palec wsadziłem do ust. Wiktor wił się, a ja dodatkowo, ocierałem się swoim sztywnym fiutem o jego seksowne łydki. Miały piękny, delikatny zarost. Odłożyłem jego stopę na stół i zabrałem się za łydki i uda. Jedną dłonią oparłem się o pośladek, wkładając do dziurki palec wskazujący, drugą ręką przesuwałem po jego łydce. Palec, który wszedł do tyłka mojego gościa, delikatnie obracał się i zagłębiał. Druga ręka dojeżdżała do wewnętrznej strony uda i masowała delikatnie penisa. Ciało mojego klienta przyszył delikatny dreszcz. Palce mojej dłoni dotykały pachwin, moszny i nasady członka. Dwoma palcami masowałem penisa u jego nasady.

    – Teraz to, co tygryski lubią najbardziej. Wypnij się bardziej i połóż na tym wałku. – To mówiąc, wsunąłem pod jego podbrzusze duży, obciągnięty skórą wałek rehabilitacyjny. – Tylko poczekaj, on ma tu taką niespodziankę – powiedziałem, i nakierowałem jego członka na specjalną dziurę. Wiktor wszedł w sztuczną pochwę i od razu zaczął stękać. Chciał ją posuwać, ale poklepałem go w tyłek i rozchyliłem pośladki. Przysunąłem swoją twarz i delikatnie pocałowałem jednego z nich. Kilkukrotnie pieściłem językiem to miejsce, aż w końcu przeniosłem się na dziurkę. Gdy tylko przyłożyłem tam język, mój gość stęknął i się delikatnie szarpnął. Lizałem powoli jego tyłek, miarowo zwiększając tempo. Mój język wsuwał się do wnętrza odbytu. Czasem delikatnie chwyciłem zębami część tyłka, by za chwilę puścić. Moje dłonie wciąż spoczywały na biodrach mojego klienta. Sztuczna pochwa w wałku powolnym tempem ocierała skórę żołędzia. Facet był gorący, napalony, twardy i gotowy by mnie przyjąć. Nie chciałem tego teraz robić, więc wsunąłem w niego moje dwa palce, a po chwili umieściłem tam kolorowe dildo, które wydobyłem z przyborniki umieszczonego pod stołem. Ustawiłem wibrator na pierwszy z pięciu biegów i chwilę się nim bawiłem. Wyjąłem wałek spod Wiktora i poleciłem mu, by się położył. Miał on niemały problem, ponieważ miał erekcję, i wciąż przeszywały go dreszcze. Masowałem dalej jego plecy i ramiona, włączając w między czasie trzeci stopień intensywności doznań. Po kilku minutach Wiktor obrócił się na plecy, a jego fiut ustawił się pionowo. Mój kutas też się ponownie usztywnił. Fiut mojego klienta był czerwony i wyglądał apetycznie. Zacząłem więc masować jego mosznę, pachwiny I podbrzusze. Skóra z jego członka natychmiast odsłoniła pięknego żołędzia. Nie zastanawiając się długo, nachyliłem się i wziąłem tę super pałę do swoich ust. Próbowałem zjechać tak nisko, by dotknąć ustami jego brzucha, jednak grubość i długość tego zaganiacza, uniemożliwiły mi ten zamiar. Kilka chwili poruszałem głową i palcem wskazującym delikatnie pocierałem podstawę prącia od strony jajek. Zmieniłem ustawienie dildo na ostatni poziom i zająłem się tylko główka. Pocierałem językiem o brzeg grzybka, drażniłem ujście cewki, wargami stymulowałem żołędzia. Liczyłem, że całą resztę zrobi dildo. Po niespełna pięciu minutach, Wiktor zaczął się wyrywać i rzucać. Zwolniłem moje zabawy ustami i już po chwili, mój trud został nagrodzony. Najpierw otrzymałem kilka słodkich kropel ambrozji, a potem parę porcji spermy. Wyplułem wszystko na tors mojego gościa, a potem to dokładnie roztarłem. Wyłączyłem i wyjąłem dildo z jego odbytu. Facet ciężko i głośno oddychał.

    – Chcesz, żebym teraz w ciebie wszedł? Masz tyle siły? – zapytałem. Wiktor nie mógł wydobyć słowa, tylko pokiwał głową. Poprosiłem więc, żeby zszedł ze stołu, jedną nogę uniósł i położył na leżance stołu i pochylił się. Wiktor miał ogromny problem, bo jego nogi dygotały od nadmiaru emocji. Mój klient zaszedł jednak po chwili, a gdy się wypiął, ukazała mi się piękna dziurka, ślicznie już rozciągnięta. Nałożyłem na mojego fiuta trochę oliwki i pewnym ruchem wszedłem w swojego gościa. Mój kutas wjechał do samego końca, facet naprawdę miał dziesiątki kochanków. Posuwając Wiktora, delikatnie drażniłem jego członka, który znowu robił się twardy. Musiałem dobrze trafić na jego prostatę, bo mój klient bardzo szybko doszedł. Jego odbyt zaciskał się na moim kutasie, co spowodowało eksplozję. Zdążyłem wyjść i spuścić mu się na plecy. Wiktor odwrócił się i zlizał resztkę wypływających, z mojego fiuta, białych kropel, wytarł się, szybko ubrał i wyszedł. Obiecał, że jeszcze wróci i powie o mnie swoim kolegom. Tego samego wieczoru zastanawiałem się, czy ten człowiek na pewno poleci mnie swoim znajomym. Z moich rozmyślań wyrwał mnie SMS “Cześć, jestem kolegą Wiktora, opowiadał mi o…….”

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jacek
  • Sama tego chcialam

    „25-cioletnia z długimi włosami i nogami do samej ziemi do porządnej męczarni cipy” – taki anons znalazłam na jednej ze stron w Internecie. Przeglądam strony erotyczne od paru lat. Szukam czegoś dla siebie. Lubię porządne rżnięcie. Tylko ono zaspakaja. Moi dotychczasowi kochankowie nie potrafili się mną zająć. Im wystarczy obciągnąć i na zajęcie się moimi potrzebami już nie mieli siły. Po co mi tacy? Marzy mi się dwóch albo trzech osiłków, którzy potrafią porządnie wyruchać wszystkie moje otwory a jak trzeba to i uderzyć by doznania były silniejsze. Mam 27 lat. O męża się jeszcze nie starałam chociaż adoratorów mi nigdy nie brakowało. Jestem wysoką brunetką z dużymi piersiami i zgrabną dupką. Lubię bawić się swoją cipką. Lubię ją maltretować. Pocieram się gąbką w czasie kąpieli i to mocno. Lubię kiedy po tych zabawach wychodzę z wanny a ona czerwona fantastycznie reaguje na dotyk. Szczypie i piecze. Kładę się na łóżku, rozkładam szeroko nogi i wkładam sobie palce. Orgazm przychodzi prawie natychmiast. Rano specjalnie zakładam majtki i tak obolałą cipą idę przez miasto. Kliknęłam na link do tego anonsu i czekałam co się pojawi na ekranie. Zdjęcie mężczyzny z kilkudniowym zarostem nie zrobił na mnie żadnego wrażenia choć z jego oczu biły ogniki sadysty. „Napis do mnie Messenger-Olgierd N…” Co mi szkodzi, napisałam i czekałam na odpowiedź. Czekałam długo. Piątkowe popołudnie, ludzi na ulicy dużo. Każdy gdzieś leciał. Kobiety z siatami pakujące się do autobusów. Młodzież z browarami w ręku. Typowe popołudnie w wielkim mieście. Sygnał z telefonu… Olgierd napisał: U mnie nie ma taryfy ulgowej – decydujesz się? Tak naprawdę to moja cipka zadecydowała. -tak -skąd jesteś? Gdzie Cię znajdę? -jestem na deptaku Bogusława. -Szczecin, cudownie. Jestem 10 minut od tego miejsca. Idź w kierunku placu Szarych Szeregów. Jak Cię poznam? Serce mi biło coraz mocniej ale brnęłam w to dalej. -chyba jako jedyna mam parasol ze sobą. Taki duży. Zielony. Szłam powoli w wyznaczonym kierunku, spodziewałam się że podjedzie zaraz jakiś samochód i otworzą się drzwi. Jakie było moje zdziwienie gdy ktoś wziął mnie pod rękę i pociągnął za sobą. -Jestem Olgierd. -Beata. Bezwiednie odpowiedziałam. -tu zaraz wynajmują pokoje na doby – powiedział i szliśmy dość szybkim krokiem. Miał przewieszony przez ramię marynarski worek. Był czysty i pachnący. Kilkudniowy zarost dodawał mu uroku. Nie wzbudzał żadnych negatywnych emocji. -masz ostatnią szansę zrezygnować. Później twoja cipa będzie należeć do mnie. Będziesz błagała bym przestał ją męczyć ale nie spodziewaj się żadnej litości. Burza myśli przeleciała mi przez głowę. Co ja robię? Może to morderca? Im więcej myślałam tym moja cipka mocniej reagowała. Chciała tego. -Decyzja zapadła. Staliśmy w holu małego hotelu. Olgierd załatwiam formalności w recepcji. Małą windą wjechaliśmy na trzecie piętro. -301 – to tu. W środku duże okno, łazienka czysta i z ręcznikami, łóżko dla dwojga. Cóż więcej potrzeba? Ze swojego worka wyjął Gin. Kieliszki były ale nie było z czym zmieszać tego trunku. -teraz jesteś w moich rękach i już nikt ci nie pomoże. Mordercą nie jestem ale uderzyć potrafię. Rozbieraj się! Posłusznie zdjęłam wszystko co miałam na sobie. Sięgnęłam po kieliszek i wypiłam zawartość duszkiem. Zostałam rzucona na łóżko. Wręcz przefrunęłam ten kawałek od stołu. Siłę to on miał. Wyjął sznurek z worka i zaczął mnie wiązać. Nie stawiałam oporu. Byłam ciekawa co ze mną zrobi. Chciałam tego. Chciałam całym swoim ciałem. Przywiązał moje nogi do boków łóżka także miał moją cipkę w całej okazałości przez sobą. Tak samo przywiązał moje ręce. Pierwsze uderzenie spadło na moją cipkę otwartą dłonią. Trafił idealnie w moją łechtaczkę. Zasyczałam ale tak bardzo nie bolało. Robiłam się mokra. Sam się nawet nie rozebrał. Kolejne uderzenie. I kolejne. Cipka mnie zaczęła piec. -chciała byś kutasa do ryja? -pewnie. I żebyś mnie nim wyruchał. Żebyś mi się spuścił prosto do gardła. Chce go czuć w każdej mojej dziurce. Bardzo tego chciałam. -musisz na niego zasłużyć – powiedział i jeszcze parę razy mnie uderzył w pizdę. Podskakiwałam od tych razów i na pościeli pojawiły się wilgotne plamy ad moich soczków. To było cudowne. Chciałam więcej. Olgierd wyjął dildo ze swojego worka. Czarne i wielkie. -to chcesz mi tam włożyć?! Przecież się nie zmieści? Tym mnie wystraszył. Prawie czterdziestocentrymetrowy czarny kutas, który w obwodzie miał ze 10 albo 12 cm. -bez obaw – jesteś w dobrych rękach. Wcale mnie tymi słowami nie uspokoił. Zaczęłam się bać. Olgierd przystawił mi go do moich ust i nakazał ssanie go. Posłusznie językiem zaczęłam wodzić po nim i próbowałam jakoś go zmieścić do buzi. Nie dało się. On z lekkim uśmiechem zaczął mi go na siłę wpychać do buzi. Nie jakoś nachalnie ale stanowczo. Może parę centymetrów wszedł do środka co uznałam za swój sukces bo jeszcze kutasa takich rozmiarów nigdy nie obciągałam. Nie jestem w stanie policzyć ile razy mnie uderzał w cipę. Była cała czerwona i zaczęła mnie boleć. Jedną ręką zaczął szczypać moje sutki a drugą ręką zaczęła zagłębiać się w moją pochwę. Wcale nie był delikatny. Jego ruchy stały się energiczne czym doprowadzał mnie do szaleństwa. Byłam gwałcona jego palcami, byłam szczypana i coraz bardziej mokra. Nie wiem kiedy Olgierd przystawił mi tego wielkiego kutasa do mojej cipy. Zaczął napierać. -postaraj się bo zaraz nie będę delikatny. Wszedł we mnie z dużymi oporami na głębokość może 5cm. Olgierd z dużą siłą napierał ale to nic nie dawało. Myślałam, że mnie rozerwie. Postanowił zmienić moją pozycję. Teraz klęczałam w pozycji na pieska. Przystawił mi ponownie to monstrum do obolałej już pizdy i kazał siadać. Sam się rozebrał. Miał ogromnego kutasa, którym zaczął bić mnie po twarzy. Spoliczkował mnie. I jeszcze raz. Ociekającego kutasa włożył mu do buzi, chwycił za włosy i bezlitośnie zaczął mnie rżnąć. Sama coraz mocniej nadziewałam się na sztucznego chuja. Nie mogłam się uwolnić a on ciągle mocno napierał na moje migdały. Sapał i rżnął. Trwało to kilka minut. Krztusiłam się ale on nie wypuszczał mnie z uchwytu. Pierwsza fala jego spermy przepływała mi wprost do przełyku. Potem następna. Wyjął mi go z ust i uśmiechnął się. -jak chcesz to możesz. Wtedy poczułam, że wielki kutas jest we mnie cały a ja nie mogę się poruszać. Byłam wypełniona do granic możliwości. Powoli zaczął ze mnie wyciągać to monstrum. Dyszałam ciężko. On niespodziewanie uderzył mnie w obolałą cipę ręką. Co za ból. Uciekałam od jego razów ale specjalnie możliwości nie miałam. Kolejne uderzenia a ja skakałam po łóżku i płakałam. -dość!!! Krzyczałam. -to ja zdecyduje kiedy skończymy. W jego oczach widać było sadyzm. Upajał się moim bólem. Podszedł do mnie od tyłu i bez zbędnych ceregieli zaczął napierać swoim kutasem na moją dupkę. No tam jeszcze nie gościłam żadnego kutasa ani nawet palca. Zaczęłam krzyczeć lecz on zaraz mi zatkał usta swoimi majtkami. Nie mogłam oddychać i próbowałam protestować ale to na nic. Musiałam unormować swój oddech by się nie udusić a on coraz głębiej zanurzał się w moim anusie. zwieracze ustąpiły i ból zaczął topnieć ustępując doznaniom. Ruchał mnie w dupę mocno dobijając moje biodra do siebie. Długo mnie rżnął sięgając jeszcze ręką do mojej pizdy zaniżając w niej palce. Spuścił się w mojej dupie. Wyszedł ze mnie u dał mi odpocząć. Rozwiązał mnie. Nie uciekałam. Było mi dobrze i byłam spełniona. Napiliśmy się jeszcze po kieliszku Ginu. Za oknami było ciemno. Nie wiedziałam, która godzina. Poszłam do łazienki by się umyć. Cipka mnie bolała i z tyłka wypływała jego sperma. Po paru minutach wyszłam. Siedział na łóżku i palił papierosa przy otwartym oknie. Stanęłam przed nim i miałam ochotę go ucałować. On jednak miał inne plany. Uderzył mnie w cipę aż podskoczyłam. Potem znowu. -teraz masz sama włożyć sobie czarnego kolegę do pizdy na moich oczach. -myślałam, że kończymy zabawę. -pokój jest wynajęty na 24h a dopiero minęło osiem. CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo

    Miejsce i sceny oryginalne. Zmieniłam tylko imiona.

  • Ciocia Monika

    Mieszkam z ojcem u bratem. Mama opuściła ten świat zostawiając naszego ojca z dwójką dorastających dzieci. Ojcu nie było łatwo zostawiać nas pod opieką swojej siostry i samemu jeździć po kraju na tirach. Tata zawsze powtarzał: uczcie się bo inaczej was życie nauczy. Karał nas za nieposłuszeństwo lub złe wyniki w nauce. Wyciągał ten swój pas z wojska i kazał kłaść się brzuchem na krześle wymierzając karę na goły tyłek. I nie miało znaczenia, które z nas aktualnie leży na krześle. Kara zawsze musiała być na gołą dupę bo inaczej się nie liczyło. Było to na tyle upokarzające bo brat mógł oglądać moją cipkę stojąc w kolejce do kary jak i ja mogłam podziwiać jego klejnoty a w wieku 16 lat było już co oglądać. Z bratem byliśmy bardzo blisko i nie raz robiliśmy sobie okłady z wilgotnych ręczników na obolałe pośladki. Z czasem nic sobie nie robiłam z tych kar a wręcz je polubiłam. Zaczęły mnie one podniecać i tylko obawiałam się że dostrzeże to ojciec. Brat zdaje się to zauważył bo któregoś wieczoru spytał mnie się czemu jestem taka mokra na cipie przed laniem? -bo mi się to podoba. Lubię dostawać baty na gołą cipę. Czas leciał. Ojciec znikał na długo. Brat poznał jakąś dziewczynę i też znikał na całe noce. Siostra taty ciocia Monika była ciepłą osobą. Nie trwoniła od alkoholu i często jak u nas zostawała zamykała się w swoim pokoju. Niejednokrotnie była tam z kimś bo w nocy było słychać jak jęczy i miarowe zgrzytanie łóżka. Pokoje miałyśmy oddalone od siebie ale gdy chciałam pójść w nocy do kuchni musiałam przechodzić koło jej drzwi. Którejś letniej nocy obudziłam się i dyszałam. Śniło mi się, że ojciec leje mnie swoim paskiem a ja dochodzę na jego oczach. Poszłam do kuchni by czegoś się napić i usłyszałam jęki dochodzące z pokoju cioci Moniki. Zdziwiłam się, że drzwi są otwarte. Mimowolnie zerknęłam co tam się dzieje. W blasku księżyca zobaczyłam ciocię, która leży na łóżku z szeroko rozłożonymi nogami, które są przywiązane do czegoś wystającego z sufitu. Jej ręce związane nad głową i cała jest unieruchomiona. Plecami do mnie stał jakiś mężczyzna i łaskiej ojca lał ciotkę po gołej piździe. Ta za każdym razem podskakiwała na łóżku i liczyła na głos kolejne uderzenia. Usłyszałam ciche 52 i dziękuję. Zamurowało mnie i nie byłam w stanie iść dalej. Moja cipka zrobiła się momentalnie mokra. Ile ja bym dała za takie lanie. Długo tam stać nie mogłam w obawie ujawnienia mojej osoby. Gdy wracałam z kuchni usłyszałam jeszcze 67 -dziękuję. Zamknęłam się w swoim pokoju i położyłam do łóżka ale zasnąć nie mogłam. Sięgnęłam do swojego krocza, z którego kapał mój śluz. Zrobiłam sobie porządną palcówkę i zachłannie oblizywałam palce. Szczytowałam dwa razy. Nie wiem o której zasnęłam. Obudziłam się wcześnie rano i poszłam do kuchni. Ciocia Monika krzątała się i robiła kawę. Miała uśmiechnięta twarz. -chcesz kawy moje dziecko? -tak. Poproszę. Na kuchennym stole wylądował kubek z kawą. Usiadłam przy stole i patrzyłam na ciotkę. -do ilu doliczyłaś? Nie wiem czemu zadałam to pytanie. Ciocia zastygła patrząc na mnie z wielkimi oczami. Doskonale wiedziała o co pytam. -widziałaś? Spytała. -wszystko widziałam. No prawie wszystko bo zaraz uciekłam. Drzwi od twojego pokoju były otwarte. -obiecaj mi, że nikomu nic nie powiesz. Nie może o tym dowiedzieć się twój ojciec i brat. -jak będziesz ze mną szczerą to może nikt się nie dowie. Szantaż wyszedł mi tak mimowolnie. Wcale nie miałam go stosować ale bardzo mi się on spodobał. Ciocia Monika nie patrząc na mnie zajęła się czymś i po chwili namysłu powiedziała -90 ale to nie był koniec zabawy. -nazwałaś to zabawą a myślałam, że to kara. Kim był ten mężczyzna? -Piotr – kolega twojego ojca z wojska. Zawsze mi się podobał. To wdowiec. Żona mu umarła dwa lata temu. Przychodzi do mnie od czasu do czasu. -a co było dalej? -widzę dziecko, że nie odpuścisz. Masz zaledwie siedemnaście lat i jesteś za mała na takie zabawy. -za miesiąc będę miała osiemnaście. Czas leci nieubłaganie. Swoje potrzeby też mam. Wiesz doskonale jak karze nas ojciec u muszę ci powiedzieć, że bardzo mi się to podoba. Jak zobaczyłam cię w nocy to spać nie mogłam. Co było dalej? -Piotr potem męczył moją cipę swoim kutasem a sprzęt ma niczego sobie. -pokaż mi ją. Chciałam zobaczyć jak wygląda zmaltretowana pizda. -jak to? No co Ty. Spojrzałam na ciotkę a ona wyczytała w moich oczach ton rozkazujący. -chce zobaczyć jak wygląda twoja cipa po dziewięćdziesięciu razach pańskiej ojca. -dobrze, że twojego brata nie ma w domu. Jeszcze nie wrócił od tej swojej. Twój ojciec wraca dopiero na niedzielę. Chodź ze mną do pokoju. W milczeniu przeszłyśmy do jej pokoju. Ciotka zamknęła za mną drzwi i usiadła na łóżku. Ja stanęłam przed nią. Powoli zdjęła swoje majtki i uniosła spódnicę. Podniosła wyżej nogi by niczego nie ukrywać. Moim oczom ukazała się miejscami krwistoczerwona a miejscami sina cipa. Widok ten sprawił, że momentalnie zrobiłam się mokra. -boli? -boli ale nic to. Niech boli. Chętnie bym jeszcze przyjęła pięćdziesiąt razów byleby przeżyć jeszcze raz ten orgazm. Bardzo to lubię i muszę ci się przyznać, że jestem od nich uzależniona. Piotr spełnia moje zachcianki a w zamian może mnie rżnąć w każdy otwór i spuszczać się gdzie chce. Chłop też ma swoje potrzeby. On lubi jak kobieta jest mu posłuszna, lubi spuszczać mi się na twarz i do gardła. -tata od zawsze bił nas pasem i z czasem zaczęli mi się to podobać. Mogę dotknąć? Ciocia nic nie odpowiedziała tylko szerzej rozsunęła nogi. Dotknęłam jej obolałą pizdę czym zareagowała podskakując na łóżku. Wodziłam palcem dookoła łechtaczki a nawet zanurzyłam w niej palec. Stęknęła cichutko. -mogłabyś mnie tak uderzyć paskiem? Chciałabym poczuć to co ty. -najpierw upewnij się, że nie ma twojego brata. Wyjrzałam z pokoju nasłuchując odgłosów z domu. Nic nie wzbudziło moich obaw. Ciocia Monika w tym czasie wyjęła pasek ojca z szuflady przy łóżku. -nie będę cię wiązała. Nie ma na to czasu. Zdjęłam z siebie dół od pidżamy i położyłam się na łóżku na plecach. Powoli rozsunęłam nogi uwydatniając swoją mokrą już cipę. Usłyszałam tylko świst u pasek wylądował na mojej łechtaczce. Odruchowo zacisnęłam nogi. Zabolało i to okrutnie. Fala ekstazy rozeszła się po moim ciele i zaraz byłam gotowa na przyjęcie następnego uderzenia. Kolejny świst i pasek uderzył mnie znowu w łechtaczkę. Tak ciotka uderzyła mnie jeszcze pięć razy. Drżałam i stękałam. Dotknęła palcem mojej cipki a ja nie wiedząc czemu przeżyłam silny orgazm. Ciocia pobawiła się jeszcze chwilę moją cipką zanurzając palec w pochwie i dała mi do oblizania swoje palce. Wstałam po chwili i z goła dupą poszłam do łazienki. Po południu przyszedł brat ze swoją panną. Gadaliśmy o wszystkim i czas jakoś leciał. Nastał wieczór. Brat pożegnał nas i powiedział, że wróci jutro wieczorem. Ciocia Monika weszła do mojego pokoju. -masz coś do prania? -mam. Piotr będzie dzisiaj w nocy? -tak. Prosiłam go by przyszedł. Powiedziałam mu o nas i oznajmiłam mu, że dzisiaj będą dwie cipy do lania. Byłam bardzo podekscytowana tą wiadomością. Poszłam do swojego pokoju by jakoś się przygotować ale nie miałam pojęcia co mam robić. Dostałam od ciotki smsa „ogól całą cipę. Doznania są o wiele większe” Racja. Że też sama na to nie wpadłam. Poszłam zaraz do łazienki. Piotr przyszedł i obie zaraz byłyśmy gotowe spełnić każde jego polecenie w pokoju ciotki. Leżałyśmy gołe na łóżku gdy wszedł i od progu wydał polecenie: -Monika na kolana a mała cipa do lania. Ciotka klęknęła przed nim i zaczęła mu robić loda bez uszycia rąk. Pierwszy raz wylądował na mojej cipie zupełnie niespodziewanie i był o wiele mocniejszy od tego, który zadała mi ciotka. Aż zawyłam z bólu. -nogi szeroko mała zdziro! Rozsunęłam je i zaraz kolejne uderzenie. I kolejne. Pizda mnie bolała i płakałam z bólu ale ciotka nawet na moment nie przestała obciągać Piotrowi. -dlaczego nie liczysz? Za karę dziesięć i masz liczyć. -jeden…dwa…trzy… Przy dziesięciu moja cipa była opuchnięta i czerwona. Ja płakałam ale w duszy byłam szczęśliwa. -odsuń się Monika. Teraz ja zerżnę a ty wystawiaj swoją cipę i licz głośno. Ciotka położyła się koło mnie i rozstawiła nogi szeroko. Piotr bez żadnych ceregieli wepchnął mu swojego kutasa po same jaja jednocześnie pierwszy raz pas wylądował na cipie ciotki a ta głośno liczyła. -jeden! Dziękuję… Ruchał nie w obolałą pizdę bez przerwy a na ustach Moniki słychać było 42! Wyskoczył ze mnie i przyłożył chuja do cipy ciotki i się spuścił. Salwy spermy lądowały na jej warku sromowe, łechtaczkę i wszędzie dookoła. Było mi wspaniale. Drżałam i miałam orgazm ale taki bolesny. Cipka mi pulsowała gdy nagle usłyszałam: -nie leż tak mała zdziro. Wyliż Monice cipę! Ciotka ani drgnęła. Ja nie wierzyłam w to co słyszę i nie zareagowałam. Piotr zdzielił mnie paskiem w cipę i ryknął: -drugi raz nie powtórzę!!! Zbliżyłam się ustami do cipy ciotki i zaczęłam zlizywać z niej jego spermę. Było jej dużo. O dziwo mi smakowała a ciotka tylko jęczała z rozkoszy. Na koniec Piotr podstawił mi chuja do wylizania. Teraz ja mu obciągałam a ciotka na głos liczyła. Po chwili Piotr nakazał mi ukucia nad twarzą Monika co natychmiast uczyniłam. Sam nie zaprzestał bicia jej cipy. Ciotka zaczęła mnie lizać po czerwonej piździe i tylko przerywała gdy musiała liczyć uderzenia dalej. Widziałam jak kolejne razy lądują na jej łechtaczce a ona liczyła: -90! Ja drażniona językiem ciotki spuściłam się jej do ust u lizała dalej. Piotr przestał ją bić i zapakował jej kutasa w jej anusa. Ruchał ją zawzięcie aż jęczała. Chciałam z niej wstać ale mi nie pozwolił czym ciotka doprowadziła mnie do kolejnego orgazmu, który wylądował na jej twarzy. Piotr ciężko dysząc spuścił się jej do środka. -nie waż się uronić nawet kropli mojej spermy z tyłka -rozkazał. Kazał mi zejść z niej i klęknąć przed sobą. Przed oczami świsną mi pasek i wylądował na cipie ciotki. -91! Razy spadały co chwila a ciotka przeżywała orgazm swojego życia. Piotr wpakował mi jeszcze kutasa do buzi i kazał połykać wszystko co wypłynie. Ruchał mnie w gardło jednocześnie bił Monikę. Gdy usłyszałam 105 on spuścił mu się do gardła. Padł zdyszany na łóżko i sapał głośno. Zabawa dobiegła końca. Nikt z nas nie miał siły. Byłam szczęśliwa. Obudziłam się rano z obolałą cipą, ze smakiem spermy w ustach. Gdy weszłam do kuchni była tam już ciocia Monika i tylko delikatnie była uśmiechnięta. -jak było? – spytała. -cudownie – odpowiedziałam. Dziękuję. Masz jeszcze jego spermę w anusie? -no pewnie…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo

    Piotr istnieje naprawdę. Ciocia Monika ma zmienione imię a brat się chajtną

  • Przygody 27 latka cz.2 – Szefowa

    Gdy tylko Kasia opuściła mieszkanie, usiadłem na kanapie i zacząłem zastanawiać co tak właściwie się odwaliło. Wiedziałem, że od tego momentu nasza znajomość może się posypać lub ruszyć w nową nieznaną mi stronę.
       Następnego dnia idąc do pracy myślałem tylko o tym co wydarzyło się dzień wcześniej. Wchodząc do biura usłyszałem
    – “Maks! Maks, co Ty tutaj robisz? Nie miałeś być z szefową na odbiorze prac deweloperskich?” – zapytał Maciek, kierownik.
        W tym momencie mój umysł totalnie otrzeźwiał. Szybko zabrałem kask, kamizelkę odblaskową i ruszyłem do służbowego auta, żeby dogonić szefową. Gdy tylko zamknąłem drzwi samochodu rozdzwonił się mój telefon, to była ona. Wściekła jak nigdy Małgosia – szefowa.
    – “Gdzie Ty kurwa jesteś Maks? Są wszyscy inwestorzy, a ja nie mogę zacząć odbiorów bo znów zaspałeś?”
    – “Już jadę, 15 minut i jestem szefowo.”
    Rozłączyła się bez słowa pożegnania.
        Jadąc na budowę powtarzałem sobie tylko cały zakres prac, żeby niczego nie zapomnieć. W końcu byłem odpowiedzialny za te wszystkie postawione niczym z gliny nowe bloki. Po dojechaniu na miejsce zaczęliśmy w ekspresowym tempie odbierać mieszkania z inwestorami i wykonawcami. Wszystko nie szło niestety po mojej myśli i finalnie skończyliśmy o 23:30. Małgosia ochłonęła i byłą już zupełnie spokojna w porównaniu do poranka. Zaproponowała, żebyśmy uczcili te odbiory szybkim sushi w knajpce za rogiem. Nie odmówiłem, umierałem z głodu bo nawet śniadanie zostawiłem w firmie.
        Siedząc przy stoliku i czekając na deskę z apetycznym jedzeniem, spojrzałem pierwszy raz od rana na telefon. Było jedno powiadomienie na Instagramie od Kasi. To znikający film. Wiedziałem, że nie będzie to przypadkowe nagranie. Postanowiłem pójść do łazienki i tam je obejrzeć. Niestety w barze była tylko jedna łazienka dla wszystkich i do tego dość oblegana. Poczekałem, aż wcześniejsza osoba wyjdzie i wszedłem do środka. Łazienka była zadbana, a w powietrzu unosił się zapach świeżo zapalonych kadzidełek. Dokładnie wiedziałem po co tu jestem. Odpiąłem guzik w swoich spodniach, rozpiąłem rozporek i złapałem za swojego już nabrzmiałego penisa. Stwardniał na samą myśl o tym co mogę za chwilę zobaczyć. Odpaliłem nagranie, a na nim ujrzałem Kasię wypiętą przy lustrze z korkiem analnym w tyłku. Z uśmiechem powiedziała wprost do kamery, że czeka aż korek zastąpię moim penisem. To był niesamowity widok, lecz euforia nie potrwała długo…
        Przy wejściu zapomniałem zamknąć drzwi i przekonałem się o tym dopiero gdy moja ręka pracowała w ogromnym rytmie, a w drzwiach stanęła Małgosia. Jej reakcja nie była typowa dla “tych” sytuacji. Nie przeprosiła i nie zamknęła drzwi, lecz wręcz przeciwnie. Uśmiechnęła się i weszła do środka już nie popełniając mojego błędu i zamknęła drzwi na zamek. Stałem jak wmurowany, a ona podeszła i krótko spytała:
    – “Pomóc Ci?”
    W tym momencie miałem przed sobą 48 letnią szatynkę, z ogromnym biustem, powiększonymi ustami i dużymi niebieskimi oczami. Szefowa miała na sobie ołówkową, siwą sukienkę, która podkreślała wszystkie jej kształty.
    – “Tak, tylko jak?” – spytałem.
    – “To już zostaw mi.” – odpowiedziała.
    Małgosia podeszła do mnie, złapała mnie za szyje i popchnęła w stronę ściany.
    – “Jesteś młody, pewnie jeszcze nie byłeś z taką mamuśką jak ja?”
    – “Nie…”
    – “W takim razie pokaże Ci odrobinę swoich umiejętności, ale pamiętaj. Nie ma nic za darmo.”
    – “Nie rozumiem, przecież nie będę Ci płacił.” – moje myśli poszły zdecydowanie w złym kierunku.
    – “Hahaha płacił? Przecież to ja Ci płacę. Dzisiaj zrobię Ci dobrze, ale jutro przyjdziesz do mojego biura i będziesz moim psem. Będziesz spełniał moje rozkazy. Pasuje napaleńcu?”
    Stojąc przy ścianie byłem w takim szoku, że nawet nie wypuściłem penisa z ręki.
    – “Zgadzam się.”
    Małgosia podeszła do mnie, spojrzała mi prosto w oczy z odległości najmniejszej z możliwych i uklęknęła.
    – “Nie mamy za wiele czasu, więc się streśćmy.”
    Bez chwili zawahania napluła dwukrotnie na penisa, rozmasowała ślinę ręką po jego całości i zanurzyła go w ustach. Nie spodziewałem się, że jest w tym tak dobra. Od samego początku lądował w jej ustach w całej okazałości. Brała go do ust całego i wystawiała język na tyle, że sięgał do moich jaj. Chciałem, żeby to trwało i trwało, ale była w tym tak dobra, że musiałem cieszyć się z każdej sekundy. Gdy Małgosia poczuła, że niedługo jej usta zaleje duża porcja spermy, wyciągnęła go z ust i lizała sam czubek, tak jakby robiła minetkę. Doszedłem po kilkunastu sekundach lizania.
       Spojrzałem na Małgosię, a ta z uśmiechem i spermą na policzkach oraz ustach powiedziała:
    – “Mam nadzieję, że trochę opadło Ci ciśnienie. Jutro opowiesz mi co tak na Ciebie zadziałało, a teraz chodź jeść bo jestem głodna”.
        Wychodząc widzieliśmy spojrzenia kelnerów, którzy pewnie doskonale domyślali się co mogło dziać się w łazience przez ostatnie minuty. Po kolacji z Małgosią pożegnaliśmy się jakby nigdy nic, nie wróciliśmy tego dnia to tematu jutrzejszego spotkania. Moja głowa trochę ostygła, a ja dalej nie mogłem zapomnieć o Kasi. “Zbieraj się, już po Ciebie jadę” napisałem sms-a do najlepszej przyjaciółki i pojechałem ją wyruchać.

    R.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    R.

    Daj znać w komentarzu co myślisz <3

  • Nie-zwykla Rodzina cz 76. – Kapiel z tata

    Obudziły mnie promienie słońca. Wstałam z łóżka i udałam się do łazienki, aby zrobić poranne czynności. Wzięłam moje ubrania i poszłam pod drzwi łazienki. Niestety były zamknięte.

    – Zajęte. – usłyszałam głos Alana.

    – Weź się spręż.

    – Sorki, siostra. Byłem pierwszy.

    – Weź ja tylko na chwilę.

    – Taa jasne… – odpowiedział i słyszałam jak odkręca wodę.

    – Dupek.

    Nie mogłam tak czekać. Ubrałam majtki oraz bluzkę i udałam się na dół. Musiałam skorzystać z łazienki rodziców. Poszłam w tamtym kierunku. Złapałam za klamkę, drzwi były otwarte.
    Gdy tylko zamknęłam za sobą to mnie zamurowało. W łazience pod oknem stała wanna a w niej siedział tata z uśmiechem na buzi.

    – Oj sorki tato, nie wiedziałam… – cofnęłam się speszona.

    Tata siedział w wannie nago, piana odsłaniała jego członka. Skierowałam szybko wzrok w stronę podłogi.

    – Oj daj spokój, córcia nie krępuj się. Musiałem się zrelaksować. Ale ty korzystaj jeśli musisz.

    Słuchając go poszłam do lustra i przemyłam twarz oraz potem skorzystałam z toalety. Starałam się unikać spojrzenia w stronę kąpiącego się taty, choć korciło mnie to bardzo. Tata jednak patrzył, znanym mi błyskiem w oczach. Ani trochę się nie krępował. Gdy skończyłam spuściłam wodę i ubrałam majtki.

    – Choć tu bliżej. – powiedział.

    Podeszłam do niego z uśmiechem, czym bliżej zbliżałem się do wanny widziałem coraz więcej jego męskiego ciała. Przez chwilę ogarnęło mnie pożądanie, ale powstrzymywałam.

    – Wspólna kąpiel? – spytał zalotnie.

    – Poważnie, tato?

    – Wanna jest duża. Poza tym już widziałem cię nago. – powiedział wesoło.

    – Dobra. – odparłam i zaczęłam się rozbierać.

    Tata przyglądał się temu w milczeniu, kiedy zdjąłem już wszystko. Widział mnie teraz całkiem nagą z odsłoniętymi piersiami i cipką. Usłyszałem od niego:

    – Zapraszam.

    Weszłam do wanny, zanim usiadłam widziałam, jak spogląda na moje piersi, nie krępowało go to. Szybko więc usiadłam w wannie, naprzeciwko niego. Nasze nogi lekko otarły się o siebie.

    – Fajnie, co? – spytał.

    – Bardzo. – odparłam.

     – Kiedyś często razem braliśmy kąpiel.

    – Byłam wtedy mała.

    – Teraz zdecydowanie wydoroślałaś. – powiedział z uśmiechem. Już wiedziałam co ma na myśli. Jego odstający fiut był bardzo widoczny. Widać że miał teraz na mnie ochotę.

    – Umyć ci plecki? – spytał.

    – W sumie możesz. – odpowiedziałam po chwili.

    Wstałam i odwróciłam się do niego tyłem. Usiadłam pomiędzy jego nogami. Moje ciało otarło się o jego kutasa i tak naprawdę w tym momencie poczułam jaki już był duży i twardy. Stanął w pełnym wzwodzie.
    Kiedy tata mył mi plecy gąbką starając się nad tym skoncentrować, nagle poczułam jego dłoń na mojej piersi. Następnie druga dotykała drugiego cycka, by zejść potem niżej. Poczułam przyjemne ciepło jak dotykał mnie po łechtaczce. To była duża przyjemność. Dotykał mnie delikatnie, a ja mimowolnie dotknęłam jego kutasa, który stał się jeszcze większy i twardszy.

    – Fajne masz piersi, córcia. – powiedział po chwili milczenia.

    – A ty fiuta…mam na niego ochotę. – powiedziałam zagryzając wargę.

    Wtedy tata wstał, a ja obróciłam się jego stronę. Jego chuj sterczał mi przed twarzą. Zachłannie wręcz włożyłam go sobie w usta. Zaczęłam go namiętnie ssać oraz lizać jego główkę. Był taki dobry. Przechodziłam ustami po całej jego długości. Zatracałam się w tym. Tata nie wytrzymał i mocno chwycił mnie za głowę dociskając ją do jego krocza. Kutas wszedł cały w moje gardło. Pchał gwałtownie kutasa, który wchodził aż do jaj. Ciężko mi było złapać oddech. Po chwili puścił mi głowę, a ja spojrzałam na tatę z oszołomieniem i podnieceniem.

    – Byłaś wspaniała Cassie.

    – Tato proszę…wsadź mi go. – wstałam i obróciłam się w wannie a następnie uklękłam wypinając dupę. Tata po chwili wiedział, o co mi chodzi. Oparłam się rękoma o brzegi wanny. Miał teraz dobry dostęp.
    Chciałam aby mnie wyruchał.

    Stał za mną z tyłu i chwycił za biodra, pewnym ruchem wchodząc w moją cipkę. Jęknęłam cicho czując jego wielkość. Zaczął mnie posuwać, moja cipka była mokra i bardzo gorąca. Po ciele spływały krople wody, co jeszcze bardziej wzmagało nasze podniecenie.

    – Oooggghhh…o tak…

    Pieprzył mnie od razu ostro, rytmicznymi głębokimi ruchami. Zaparłam się mocno o wannę a tata wchodził we mnie coraz silniej. Pojękiwałam coraz głośniej, aż w końcu, wypychając jeszcze mocniej dupkę w jego stronę wydobyłam z siebie głośne dźwięki. Moje ciało ogarnęły spazmy rozkoszy.
    Doszłam bardzo szybko.
    Po chwili wyciągnął kutasa i spuścił się wprost na mój tyłeczek. Jego sperma spływała mi po pośladkach.
    Obróciłam się w stronę taty, całując mnie w policzek. Następnie tata położył się w wannie, a ja położyłam się na nim. Jeszcze delikatnie dotykał mnie po piersiach. A ja czułam jego już miękkiego penisa między pośladkami.

    – Podobało ci się? – spytał z uśmiechem.

    – Bardzo… – skierowałem wzrok na jego rękę sięgającą mi do wzgórka łonowego.

    – Wiesz co Cass…możemy dalej brać wspólne kąpiele. Tak jak kiedyś.

    – Dobrze, tatusiu. Ale tym razem zdecydowanie nie będą takie jak kiedyś.

    Pocałowałam jeszcze tatę i docisnęłam jego rękę do mojej cipeczki, zwiększając doznania.
    Myślę że spodobają mi się te kąpiele.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris