Author: admin

  • Adam i nowa wspollokatorka (I)

    Adam był 30-letnim pracującym zdalnie programistą, który świeżo wziął kredyt na dwupokojowe mieszkanie i zaczynał urządzać sobie życie po zakończeniu 4 letniego związku z byłą dziewczyną Ewą, która była jego rówieśniczką. Sam do końca nie wiedział czemu jego była zakończyła ten związek. Usłyszał powód “nie pasujemy do siebie”. Fakt, że zostanie rzuconym go zraniło i obniżyło samoocenę to jednak chyba nigdy nie czuł w pełni, że to jest dokładnie to czego pragnie całym sobą. Z czasem związek zamienił się bardziej w przyzwyczajenie i wygodę.
    Adam zaczął randkować przez internet ale nic z tego nie wychodziło, podczas dwóch randek z dziewczynami w wieku 29 i 30 lat czuł znudzenie i w pewien sposób widział w nich odbicie swojej byłej i tego przez co nigdy nie czuł do niej namiętnego uczucia. Zresztą miał wrażenie, że one też nie były nim jakoś szczególnie zainteresowane, choć był dość wysoki powyżej 180 cm o przeciętnej miłej aparycji.

    Dziś po pracy drugi pokój, który Adam chciał wynająć, miała obejrzeć studentka. Nie wiedział o niej wiele poza tym, że studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim psychologię i ma 20 lat. Nie był jakoś zachwycony myślą, wynajęcia pokoju tak młodej dziewczynie, ale myśląc o alternatywach, jakimi był dziwny koleś, który ewidentnie miał jakieś problemy z samym sobą oraz jakiś robotnik z Ukrainy to i tak było lepsze rozwiązanie. Mieszkać samemu się nie opłacało, kiedy można było mieć współlokatorkę, która będzie spłacać część kredytu.

    Po godzinie 16:00 zadzwonił domofon, Adam usłyszał w nim miły głos dziewczyny.
    – Dzień dobry Dominika przyszłam w sprawie mieszkania.
    – Proszę wejdź. – odpowiedział Adam, zastanawiając się jaka ona będzie, może mu się nawet spodoba pomyślał. Jednak chwilę później uciszył te myśli, przypominając sobie, że to przecież jakaś małolata…
    Chwilę później, ku jego zaskoczeniu ukazała mu się w progu piękna drobna dziewczyna o długich brązowych włosach i uroczej buzi, przez którą wyglądała ledwo na 18 lat. Była wysoka na około 160 cm i bardzo mocno opatulona w ciepłą kurtkę i szale ze względu na powrót zimy.
    – Zapraszam… – tylko tyle wydusił z siebie Adam, któremu ku jego zaskoczeniu spodobała się potencjalna współlokatorka.
    – Dominika miło mi. – powiedziała entuzjastycznie ukazując swój piękny uśmiech.
    – Adam mi również bardzo miło. – powiedział, starając się nie zdradzać tego, że mu się spodobała.
    Następnie oprowadził ją po kuchni, łazience oraz pokoju. Dominika dokładnie się przyglądała tym pomieszczeniom w sumie niewiele mówiąc. Adam starał się dodawać coś od siebie, że są naczynia z których można korzystać i zmywarka co jest plusem oraz balkon i dość duża piwnica w której można zostawić rower. Jego komentarze jednak były zdawkowo komentowane, że „fajnie” albo „mhm”… Już nawet myślał, że nic z tego nie będzie. Gdy nagle Dominika obróciła się w jego stronę na pięcie i nagle głęboko spojrzała w jego oczy, nic jednak nie mówiąc. Przez to spojrzenie Adam poczuł się niezręcznie, chciał coś powiedzieć ale nie wiedział co.
    – I jak czy ci się podoba… – wydukał jedynie z siebie Adam opuszczając wzrok.
    – Tak bardzo, proszę oto kaucja jaką Pan wymagał, wieczorem z koleżanką przywiozę swoje rzeczy. – znowu się uśmiechając powiedziała Dominika. Było to powiedziane miłym tonem, który jednak niósł w sobie wiele pewności siebie.
    – A to fajnie, tak dobrze. – powiedział Adam lekko zakłopotanym głosem, zdając sobie sprawę z tego, że wszystko potoczyło się tak jakby on niewiele miał do powiedzenia. Jednak Dominika miała coś takiego w sobie, że nie był w stanie jej odmówić. Choć z drugiej strony był zadowolony, bo w sumie od zobaczeniu jej w progu miał nadzieję, że z nim zamieszka.

    Późnym wieczorem zadzwonił domofon. Adam pośpiesznie zebrał się do niego, czując lekki dreszczyk napięcia.
    – Hej Adam słuchaj, bo to jest 3 piętro bez windy, mógłbyś nam pomóc przenieść kartony, bo jesteśmy tylko drobnymi dziewczynami… – powiedziała serdecznym głosem Dominika.
    – Jasne pewnie już schodzę tylko ubiorę kurtkę i buty. – odpowiedział czując, potrzebę bycia gentlemanem.
    Na dole przywitał się z nią i jej koleżanką Anią, która był przeciętnej urody niewysoką dziewczyną w wieku około 20 lat.
    – Jakbyś mi mógł pomóc w pierwszej kolejności z tymi dwoma kartonami, są w nim książki i jakieś ciuchy. – powiedziała Dominika wskazując dwa największe szare kartony.
    – Jasne pewnie, od czego są mężczyźni. – powiedział z uśmiechem Adam, czując, że już na starcie może zapunktować.
    – Właśnie do tego… – powiedziała zalotnym głosem Dominika, wywołując w Adamie lekkie zakłopotanie.
    – Eee to ja już wezmę karton… – wydusił z siebie.
    – Pewnie my już ruszamy przodem z ubraniami. – odpowiedziała miłym głosem Ania.
    Jego karton ważył z 20 kilo i niewygodnie się go wnosiło. Dlatego też został lekko z tyłu. Na schodach minęły Adama schodzące dziewczyny, idąc po kolejną partię ciuchów. Gdy już dodarł do pokoju Dominiki i położył karton na ziemi pochylając się, zauważył przez niedokładnie zamkniętą górę coś różowego co nie było książką. Obrócił się, żeby zobaczyć czy nie ma dziewczyn za nim. Jednak nikogo nie było, miał dobrych kilkanaście sekund zanim tu wrócą. Sam był zdziwiony swoją ciekawością, jednak pod wpływem impulsu, rozchylił karton. Jego oczom ukazały się owszem książki ale na nich leżało wielkie ponad 20 cm grube dildo koloru różowego zakończone jakby przyssawką. Widział coś podobnego na jednym porno, gdzie dziewczyna przyssała je do ściany prysznica i zaczęła się rytmicznie na nie nadziewać. W mgnieniu oka jego penis stał się twardy, stał tak zamurowany przed kartonem gdy nagle usłyszał z tyłu głosy wchodzących po schodach dziewczyn. W sekundę go to wyrwało z transu i błyskawicznie zamknął karton i zaczął wychodzić z pokoju lekko się pochylając, żeby dziewczyny nie mogły dostrzec jego erekcji.
    – To ja schodzę po resztę… – rzucił Adam starając wyminąć w korytarzu dziewczyny obracając się w stronę ściany.
    – Pewnie… – odpowiedziała Dominika zalotnym głosem.
    Schodząc myślał o tym, żeby się uspokoić, przecież nie ma w tym nic dziwnego. Dwudziestoletnia dziewczyna ma dildo i co w tym dziwnego. Teraz przecież prawie każda dostaje wibrator na osiemnastkę od koleżanek… Gdy był na dole i wyciągnął drugi karton, który był lżejszy od pierwszego, jego erekcja się zmniejszyła. Na schodach znowu minął się z dziewczynami, słysząc jak Ania mówiła o tym, że ta kuchnia jest bardzo fajna, bo jest z niej wyjście na balkon. Położył karton na podłodze i znowu naszła go nieodparta potrzeba zajrzenia do środka. Zaczął się sam ganić w myślach co on wyprawia ale pokusa była większa… Otworzył szybko karton a w środku znajdowało się sporo ubrań, jednak na samej górze była czarna koronkowa prześwitująca bielizna… Bardzo dużo takiej bielizny… Nagle usłyszał znowu wchodzące dziewczyny po schodach jednak ku swojemu ogromnemu zaskoczeniu trzymał w ręce jedne koronkowe stringi… Co ja kurwa robię pomyślał, rzucając je do środka i zamykając karton. Wtedy weszły dziewczyny, uśmiechając się lekko widząc Adama stojącego na baczność w nienaturalnej pozie…
    – Bardzo dziękuje, bez Ciebie byłoby nam bardzo ciężko. – powiedziała miłym głosem Dominika.
    – Aaaa nie ma sprawy, trzeba sobie pomagać. – odpowiedział Adam pocierając ręką tył głowy i się nienaturalnie uśmiechając.
    – Słuchaj jest już późno, pewnie tylko wyciągnę sobie pościel i pójdę spać bo jestem bardzo zmęczona, miałam długi dzień. Mam nadzieję, że jednak jutro się lepiej poznamy bo jest weekend i nie mam zajęć na uczelni. – powiedziała Dominika jednocześnie żegnając się z Anią, buziakiem w policzek.
    – Pewnie, nie ma sprawy, mam już dla ciebie klucze. – odrzekł Adam przypominając sobie o tym, że cały czas miał je w kieszeni.
    – Dziękuje Adamie, to w takim razie miłych snów. – powiedziała odbierając od niego klucze i ewidentnie delikatnie się uśmiechając w zalotny sposób.
    – Tak wzajemnie, myślę, że takie będą… – odpowiedział uśmiechnięty Adam.
    – Oby… – powiedziała Dominika jednocześnie puszczając do niego oczko.

    Adam gdy wrócił do swojego pokoju poczuł jak mocniej bije mu serce. Nie sądził, że widok dilda i kobiecej bielizny zrobi na nim takie wrażenie. Przecież wcześniej mieszkał ze swoją byłą, robił czasem pranie i jej bielizna nigdy nie robiła na nim wrażenia… Choć w sumie, nie była taka seksowna. Oraz należała do jego kobiety a nie do młodej nieznajomej. Było już po 23:00 ale stwierdził, że ma wielką ochotę zrobić sobie dobrze… włączył Pornhub i spojrzał na drzwi. Zdał sobie sprawę, że nie są zamykane na klucz tak samo jak te w pokoju Dominiki. Lekko się skonsternował, co jeśli ona nagle wejdzie bez pukania i zobaczy go walącego konia, chwile po tym jak się wprowadziła… Nie… przecież każdy by zapukał pomyślał, zastanawiając się jaką frazę wpisać w oknie wyszukiwania na stronie. Wręcz bezwolnie wpisał teen… W sumie czemu nie pomyślał… na miniaturkach były młodziutkie dziewczyny posuwane przez innych kolesi, którzy akurat nie wydawali mu się atrakcyjni… Ale nagle jego wzrok przyciągnęła jedna miniaturka na którym, zgrabna szatynka wsadza sobie w cipkę duże czarne dildo… Przed kliknięciem upewnił się, że głos jest wyłączony i włączył je. Najpierw było widać jak młoda dziewczyna wraca z plecakiem ze szkoły do domu. Gdzie szybko w swoim pokoju ściąga krótką spódniczkę ukazując, że nie miała pod spodem bielizny… Adam wyciągnął penisa ze spodni i zaczął się masturbować oglądając jak młoda dziewczyna najpierw bawi się palcem, żeby potem spod łóżka wyciągnąć sporych rozmiarów dildo… Jego ruchy stawały się coraz szybsze, podczas gdy nastolatka również przyspieszała penetrowanie swojej cipki dildem… Po dziesięciu minutach filmu, nie wytrzymał i cały ładunek spermy wylądował we wcześniej przygotowanych chusteczkach. Adam poczuł przy tym bardzo intensywny orgazm jakiego dawno już nie miał… Gdyby tylko wiedział, że w tym samym czasie wielkie grube różowe dildo zatapiało się w cipce Dominiki jakieś 5 metrów od niego… Nie wiedział wtedy również jeszcze tego, jak bardzo nowa współlokatorka zmieni jego dotychczasowe życie i kim się dla niego stanie…
    cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    S
  • Adam i nowa wspollokatorka (II)

    Następnego dnia Adam rano obudził się z erekcją, ciągle miał w głowie to, co zobaczył wczoraj w kartonach Dominiki. Zwykle wstawał o 8:00 jadł śniadanie i po 8:30 zaczynał pracować nad zleceniem. W kuchni przygotowywał sobie kanapki i herbatę gdy nagle usłyszał za sobą głos Dominiki.
    – Cześć widzę, że również wstajesz wcześnie. – powiedziała uśmiechając się Dominika. Miała na sobie jedynie białą koszulkę, która odsłaniała zgrabne nogi… i piękne stopy z pomalowanymi na czerwono paznokciami. Rozczochrane włosy dodawały jej uroku.
    – Hej nawet, nie słyszałem jak wstałaś… – odpowiedział, lekko zmieszany Adam, patrząc na jej piękne nogi…
    – Słuchaj bo nie wiem gdzie tu są naczynia i reszta rzeczy, potrzebowałabym kubka i cukru. – spytała zalotnie Dominika, dokładnie widząc gdzie wędrują oczy Adama…
    – Kubki są tu po lewej a cukier po prawej w górnej półce. – wskazał Adam ciągle patrząc na seksowne nogi Dominiki. Gdy sięgała do górnej półki stając na palcach, koszulka powędrowała wyżej i odsłoniła jędrne pośladki, na których były tylko bardzo skąpe czarne koronkowe stringi… Adam nie wierzył w to co widzi. Dodatkowo przez koszulkę było widać zarys jej sutków… Więc nowa współlokatorka chodzi po domu jedynie w koszulce i stringach, które niewiele zasłaniają… Adam zauważył u siebie nagłą erekcję, więc szybko usiadł przy stole żeby nie było tego widać…
    – Eee ładna dziś pogoda prawda, wreszcie wyszło słońce… – zarzucił tematem Adam, który był kompletnie w szoku po tym co właśnie ujrzał.
    – Heh no całkiem ładnie, Kraków zimą zawsze wydawał mi się bardzo smętny. Jak tam miałeś miłe sny Adamie? – odpowiedziała Dominika doskonale wiedząc dlaczego Adam jest taki zmieszany…
    – A tak całkiem dobrze mi się spało… – odpowiedział starając się nie utrzymywać kontaktu wzrokowego…
    – Masz na dziś jakieś plany? – spytała uśmiechając się Dominika.
    – Na dziś? W sumie to nie mam, miałem napisać tylko skrypt do jednego zlecenia, ale to nie zajmie mi długo… – oznajmił Adam.
    – Haha nudyyy! Mam lepszy pomysł, powinniśmy spędzić ten dzień razem, wiesz lepiej się poznać. Ostatnio mieszkałam z czterema osobami i nikogo nie znałam, wiesz jak w hotelu. Normalnie to był dramat… Ty się wydajesz miły i skoro mamy mieszkać we dwoje, powinniśmy mieć bardzo dobre stosunki… Hahaha nie dosłownie ale no wiesz… – Dominika mówiła tak żywiołowo, że Adam aż się zdziwił skąd ona ma tyle energii po 8 rano. Natomiast na wzmiankę o stosunkach, Adam wypluł herbatę z powrotem do kubka… Ta jej gra słów zdecydowanie musiała być zamierzona pomyślał…
    – Chcesz żebym się udławił… – powiedział Adam nie kryjąc uśmiechu.
    – Ale tak rozumiem cię, też kiedyś mieszkałem w takim mieszkaniu, wynajmowała je jakaś agencja, widać było, że ściany są sztucznie dzielone na jeszcze mniejsze pokoje… Normalnie klaustrofobia… Najlepiej mieszkać w 2-3 osoby i się znać. Plus prywatny właściciel zawsze jest lepszy niż agencja. – odpowiedział Adam, który zdecydowanie rozumiał problem Dominiki bo sam kiedyś taki posiadał.
    – Dokładnie ciesze się, że mnie rozumiesz! – wręcz krzyknęła Dominika, wstając żeby zaparzyć sobie herbatę.
    – A co do spędzenia czasu, to co proponujesz… – dodał Adam jakby tego wcale nie chciał… gdy było wręcz odwrotnie…
    – Boże, nie bądź taki smętny więcej życia. No wiesz najpierw i tak muszę iść na zakupy, potem coś jeszcze zjeść na mieście ale w sumie tak po 16:00 możemy w domu się lepiej poznać, obejrzeć jakiś film, pograć w planszówki. No i alkohol trzeba się zdecydowanie razem napić. Wprowadzam się więc stawiam dziś flaszkę, nie przyjmuję odmowy! – entuzjazm Dominiki był ogromny. Adam nie wierzył w to co się dzieje, wszystko wydawało się mu takie nienaturalne…
    – No w sumie czemu nie, a nie będzie nikt o ciebie zazdrosny… – spytał odruchowo Adam po sekundzie uświadamiając sobie, że to zabrzmiało dość osobiście…
    – Nie będzie… – odpowiedziała chłodniejszym tonem Dominika… – Niedawno się rozstałam, ale w sumie to dobrze… mieliśmy odmienne potrzeby… – Ogólnie ciesze się, że tak wyszło. – już cieplejszym tonem dodała Dominika.
    – Rozumiem… – odpowiedział Adam, który z jednej strony się ucieszył z takiej odpowiedzi a z drugiej poczuł, że był to dla niej trudny temat i był zły na siebie, że go poruszył.
    – No ale cóż, żyje się dalej… – już z lekkim uśmiechem odpowiedziała – A ty czemu nie masz dziewczyny. – spytała patrząc w oczy Adama z lekkim uśmiechem.
    – Co… a skąd wiesz, że nie mam dziewczyny. – spytał lekko zmieszany Adam. Pomyślał, kurde czy ja wyglądam na jakiegoś przegrywa…
    – No przestań, nie muszę być detektywem, żeby to dostrzec. Masz 30 lat i wynajmujesz pokój obcej dziewczynie… Oczywiste, że jesteś sam, inaczej by tu z tobą mieszkała… – powiedziała Dominika udając ton głosu detektywa, po czym zaczęła się śmiać z samej siebie.
    – Winny… tak nie mam dziewczyny, też od jakiegoś czasu. Byliśmy ze sobą parę lat i myślałem, że to jest to ale chyba wpadliśmy w monotonie, może się za mało starałem i w końcu mnie zostawiła. Historia jakich wiele.. – odpowiedział Adam wzruszając rekami i wstając od stołu. Chciał pobyć chwilę sam, nie sądził, że w sumie może mu się zrobić z tego powodu smutno. Ku jego zaskoczeniu Dominika też wstała i podeszła do niego patrząc mu w oczy a następnie mocno się do niego przytuliła… Kompletnie się tego nie spodziewał… Dodatkowo poczuł jak jej piersi bez stanika ocierają się o niego… Zaczął odczuwać błogość i podniecenie jednocześnie… Gdy nagle Dominika go puściła i dodając jakby nigdy nic.
    – Będzie dobrze, nie martw się… Widzimy się później a teraz się już zbieram na zakupy… – a następnie poszła do swojego pokoju.

    Adam miał mętlik w głowie, cały czas o niej myślał. Miał przed oczami jej cudowne nogi i pośladki… Przy pierwszym spotkaniu ciężko mu było ocenić jakie ma ciało, bo miała na sobie wiele warstw ubrań. Teraz jednak dokładnie wiedział jak piękną ma współlokatorkę… Starał się przeanalizować jej każde słowo i gest… czy on się jej podoba? Może tylko się droczy… To jednak 10 lat różnicy… Jemu się bardzo podobała ale chciał stałej partnerki a czy taka małolata nadaje się na stały związek? Zawsze umawiał się z rówieśniczkami, nigdy nie miał dziewczyny młodszej niż dwa lata… Tyle pytań a tak mało odpowiedzi…
    Dobra spokojnie nie ma na co się nastawiać, ugotuje więcej na obiad i ją poczęstuje. Zrobię porządek i zapalę świece zapachowe przed spotkaniem. Plus trzeba się jakoś ubrać, hmm może czarna koszula… – planował Adam, próbując się uspokoić i zachować zimną krew.

    O 16:00 Adam gotował kurczaka na słodko-kwaśno, gdy do mieszkania wróciła Dominika obładowana torbami.
    – Haha ale zaszalałam, ledwo się tu doczłapałam… mhm o jaki przystojniak tu gotuje. – powiedziała żywiołowo Dominika, choć było widać, że ewidentnie jest zmęczona zakupami.
    – Boże ile tego nakupiłaś… a może zrobiłaś napad. – zażartował Adam mieszając jedzenie w woku.
    – A wiesz jak to jest gdy się przeprowadzasz, zawsze sobie uświadamiasz, że brakuje tego i tamtego i chcesz to kupić od razu… O widzę, że coś dobrego gotujesz… – spytała zanosząc część torb do pokoju.
    – W sumie to nic specjalnego, kurczak słodko-kwaśny, chętnie się z tobą podzielę. – odparł Adam mając nadzieję, że Dominika się na niego skusi.
    – Wow jesteś kochany chętnie, bo jadłam tylko coś na szybko w Maku. Ty załatwiłeś prowiant ale ja załatwiłam piciu haha… – powiedziała radośnie Dominika wyciągając z jednej torby litrową wódkę.
    – Wielka flacha… tak do obiadu, jeszcze nie ma 17:00… – roześmiał się Adam.
    – No przestań, nie do obiadu tylko, żeby się lepiej poznać… wstawię ją póki co do zamrażarki, żeby się dobrze schłodziła a sama wezmę szybki prysznic i do ciebie przyjdę. – odpowiedziała radośnie, po czym poszła do łazienki.

    Adam czuł się coraz pewniej. Czuł, że zapunktował obiadem, teraz na szybko zapalał świeczki w swoim pokoju. Dodatkowo pomyślał, że przecież ona jest taka mała więc pewnie szybko się upije i będzie łatwiejsza… Po czym uderzył się sam w głowę, próbując wybić sobie z głowy myśli typowego starego zboka… Nałożył jedzenie dla siebie i dla Dominiki i zaniósł do swojego pokoju.
    Chwilę później usłyszał ją wychodzącą z łazienki i wołającą. – Tylko coś na siebie zarzucę i już idę, zdecydowanie zgłodniałam.
    Gdy weszła do jego pokoju, aż go zamurowało. Miała na sobie czarną elegancką ale krótką sukienkę, która odsłaniała prawie całe jej nogi. Ramiączka w sukience odkrywały jej dekolt, który był zdecydowanie pokaźny jak na tak niską dziewczynę… Boże… pomyślał przecież ona nie ma na sobie stanika, zorientował się gdy zobaczył zarys sutków na sukience… Czy ona w ogóle nie nosi stanika nigdy, pomyślał… czując narastającą erekcję… dobrze, że stół przy którym siedział go zasłaniał…
    – Pięknie wyglądasz… – wydusił z siebie ciągle będąc w szoku.
    – No przestań, troszkę elegancko się ubrałam, bo ty też miałeś na sobie koszulę więc nie chciałam wyjść na jakąś wieśniarę hahaha. – odpowiedziała uśmiechając się od ucha do ucha Dominika. – Świeczki serio… jaki z ciebie romantyk nie wierzę… muszę przyznać, że ładnie się tu urządziłeś… ten pokój jest znacznie większy no i nawet łóżko masz większe… – ciągnęła Dominika, miłym tonem głosu… jednocześnie przygryzając wargę… po słowie łóżko…
    – Aaa dziękuje, mieszkam tu od miesiąca dopiero, jeszcze nie wszystko jest tak jakbym chciał – odpowiedział Adam, czując wielkie podekscytowanie i podniecenie… Czuł się dodatkowo zawstydzony… to dziwne ale miał wrażenie, że czuje się przy niej onieśmielony jej pewnością siebie i przebojowością… Zdecydowanie nigdy żadna dziewczyna nie zrobiła na nim tak dużego wrażenia… Pragnął jej w tej chwili… ale musiał się opanować, trzeba ją uwieść pomyślał, przecież nie rzuci nagle tekstem przy obiedzie… ruchajmy się…

    Obiad mijał w ciszy nie licząc, krótkich zdawkowych zdań typu „ale pyszne”. Adam był zdecydowanie nią zauroczony, była piękna i seksowna a dodatkowo radosna… Czuł, że ma jedną szansę i jeśli dzisiejszy dzień niczym nie zaowocuje to może z tego nic nie być… a zdecydowanie chciał, żeby coś z tego było… Gdy zerkał w jej stronę, ich oczy się spotykały a ona obdarzała go uśmiechem co sprawiało, że coraz bardziej myślał, że ona pewnie też jest nim zainteresowana. W pewnym momencie założyła nogę na nogę i zza stołu zaczęła wystawać jej piękna naga stopa z pomalowanymi na czerwono paznokciami… Adam nigdy wcześniej nie miał fetyszu stóp… nigdy go to nie pociągało ale w tym momencie miał ogromną ochotę ją polizać… ta myśl wydała mu się absurdalna bo zamiast wyobrażać sobie, jak rżnie od tyłu tą małolatę na swoim łóżku… wyobrażał sobie jak tej małolacie liże stopy…

    – Było pyszne, bardzo ci dziękuje. – powiedziała uśmiechnięta Dominika gdy zjadła wszystko z talerza. – To co teraz może w coś zagramy, nie mówiłam ci ale lubię różnego rodzaju gry. Jednak sama ich akurat nie wiele mam, może Ty masz coś ciekawego. – zapytała lekko się przy tym uśmiechając.
    – No mam parę planszówek, na półce po prawej może coś cię zainteresuje. – odpowiedział Adam wskazując na półkę wypełnioną książkami, grami komputerowymi i planszówkami.
    – O całkiem niezła kolekcja. – powiedziała Dominika, głosem pełnym zachwytu. – Tylko w wiele z nich fajnie się gra w kilka osób… to może zagramy w szachy. – powiedziała Dominika obracając się na jednej nodze, trzymając w rekach szachownicę.
    – Ty umiesz grać w szachy? – spytał ze zdziwieniem Adam. Granie w szachy z dziewczyną, na którą ma wielką ochotę wydawało mu się irracjonalnym pomysłem niczym ze snu.
    – No pewnie, że umiem… co że jestem dziewczyną to od razu głupia. Tata mnie kiedyś nauczył grać – powiedziała oburzonym tonem Dominika.
    – Oj przepraszam cię, głupek ze mnie, po prostu mnie zaskoczyłaś, nie chciałem cię urazić. – próbował ją udobruchać, błagalnym tonem.
    – Ok wybaczam. Tylko to nie będą zwykłe szachy. Zagramy w wersje z piciem. – odparła już bez złości Dominika.
    – Szachy z piciem, jak to ma działać? – spytał Adam, który w tym momencie miał ochotę się uszczypnąć bo coraz bardziej był przekonany, że to wszystko jest jakimś snem…
    – Ok już mówię zasady. Gramy normalnie, tylko pijemy gdy stracimy figury i pionki. Strata figury pijemy kieliszek, strata pionka pół kieliszka. Natomiast strata królowej i mat po dwa kieliszki. – zaczęła wyjaśniać Dominika.
    – Dobrze zagrajmy, a co chcesz do popicia? – powiedział po chwili zastanowienia Adam. Pomysł, że choć irracjonalny był ten pomysł, bardzo mu pasował. Sam kiedyś grał w turniejach szachowych i może nie miał jakiś sukcesów, to jednak jego poziom był wyższy niż typowej osoby, która miała sporadyczny kontakt z szachami.
    – Popicia? Nie bądź cipek haha… pijemy bez przepity… trzeba być twardym. – odparła radośnie Dominika. Adam myśląc o niej zdecydowanie był twardy…
    – No dobra to ja ułożę pionki a Ty możesz przynieść wódkę i kieliszki z kuchni. Ty zaczynaj, kobiety mają pierwszeństwo. – powiedział pewny siebie Adam
    – Proszę, proszę jaki gentleman, dobra idę po wódeczkę! – niemal wykrzyczała

    Partia rozpoczęła się spokojnie wymianą dwóch pionów. Więc oboje nalali sobie dwa razy nawzajem po połowie kieliszka i wypili. Adam po tych kilku ruchach stwierdził, że ona może nie być taka słaba jak myślał… dodatkowo piła wódkę bez skrzywienia co jemu wcale tak łatwo nie przychodziło… Co wywoływało jej żarciki… Z biegiem partii Adam był w coraz większym szoku… Dominika wcale nie grała dobrze… ona grała świetnie… Sam stracił oba gońce, konia i trzy pionki, gdy Dominika straciła tylko wieżę i dwa pionki… Zaczynał czuć wódkę w głowie i to, że traci kontrolę nad partią… Gdy na nią patrzył i ich oczy się spotkały obdarzyła go wielkim uśmiechem dodając „i co teraz, przegrywasz z głupią dziewczyną haha”. Adam zdawał sobie sprawę, że strasznie się dał wrobić w tą grę i plan upicia jej teraz działa zdecydowanie przeciwko niemu… Jednak nie mógł się po prostu wycofać bo wyszedłby na niehonorową osobę, która nie umie się bawić… Pomyślał, że da z siebie wszystko na planszy a jeśli przegra to trudno, pogratuluje jej i pewnie nawet więcej zyska niż jakby z nią wygrał… Jednak jego mobilizacja nie wiele dała, stracił wszystkie figury i kolejne pionki, straty po stronie Dominiki były znacznie mniejsze… Coraz bardziej czuł alkohol w głowie szczególnie po tym jak stracił, królową za wieżę i musiał pić dwa kieliszki… Natomiast Dominika pozostawała ciągle skupiona i uśmiechnięta. Gra się wreszcie skończyła gdy jej królowa dała mata, na planszy miał tylko dwa pionki i króla… Tak więc Adam wypił 13 kieliszków… Dominika natomiast tylko 6 kieliszków, które było widać, że nie zrobiły na niej wielkiego wrażenia…

    – Och gratulacje, nie sądziłem, że grasz tak dobrze, jestem w szoku… – powiedział po partii Adam drapiąc się po głowie. Jego ton głosu był bardziej wyluzowany niż wcześniej ze względu na alkohol…
    – Ha dziękuję, kobiety górą, widzisz nie doceniłeś mnie to teraz masz za swoje… – radośnie podziękowała Dominika z poczuciem wyższości w głosie. – Dobra to teraz jak się trochę rozluźniliśmy, trzeba się lepiej poznać. Zrobimy tak! Mówimy coś o sobie co nie musi być prawdą i druga osoba zgaduje czy to prawda… jeśli jej się uda to pijemy kielona albo prosimy o zadanie… a jeśli ona nie zgadanie to ona wybiera kieliszek czy zadanie – dodała zadowolona.
    – Pewnie dobry pomysł, kiedyś w to grałem ale to było bardzo dawno temu jak byłem jeszcze młody. – zgodził się uśmiechając Adam.
    – Haha nie przesadzaj dalej nie jesteś stary, całkiem dobrze się konserwujesz jak na swój wiek – odparła Dominika poprawiając ramiączka sukienki…
    – Dzięki to miłe, ty wyglądasz bardzo młodo… To jak siadamy do gry? – odpowiedział wstawiony Adam.
    – Widać też mam dobre geny… To robimy tak, usiądziesz na kanapie a ja przed tobą na krześle… w końcu trzeba mieć kontakt wzrokowy a stolik ustawimy z boku, tak żeby było wygodnie nalewać wódeczki… – zakomunikowała Dominiki, przestawiając krzesło.

    – Dobra to ja zaczynam… zastanówmy się… nigdy nie przespałam się z dziewczyną… – powiedziała po chwili zastanowienia Dominika kuszącym głosem…
    – Wow… dobra niech się zastanowię… – Adam pomyślał no to wali od razu z grubej rury… Hmm z jednej strony wysoce prawdopodobne jest to, że robiła to z dziewczyną bo jest przebojowa… Jednak z drugiej to może być podpucha… – To prawda nigdy tego nie robiłaś z dziewczyną… – odpowiedział.
    – No więc… nie masz racji hahaha! Przespałam się z dziewczyną, to było jak miałam 18 lat i nocowałam u przyjaciółki… – odpowiedziała radośnie szczerząc zęby. – To co wybierasz kieliszek czy zadanie? – spytała przygryzając wargę.
    – Ech trzeba słuchać pierwszej myśli haha… wybieram kieliszek… – odpowiedział zawiedziony Adam. – Dobra to teraz moja kolej… – powiedział skrzywiony Adam, odkładając pusty kieliszek… – Nigdy nie robiłem tego w przymierzalni… – nie wiedział nawet skąd to mu przyszło do głowy… pewnie przez alkohol bo faktycznie nigdy tego tam nie robił… Jego seks z byłymi rzadko był spontaniczny…
    – Hmmm to jest trudne… ale uważam, że faktycznie tego nigdy tam nie robiłeś. – odpowiedziała Dominika, patrząc w oczy Adama i niecierpliwie czekając na odpowiedź…
    – Masz mnie… widać jestem nudny heh… no to pije kolejnego kielona. – powiedział Adam czując już mocne szumienie w głowie…

    Kilka pytań dalej z których Adam większość przegrał… choć akurat trafił, że Dominika straciła dziewictwo mając 15 lat… czuł już mocne buzowanie w głowie i to jak powoli traci kontrolę nad sobą… Dominika akurat przekładała nogę z nogi na nogę… co mocno przykuło jego oczy…
    – Nigdy nie lizałem kobiecych stóp. – nagle wypalił Adam zdecydowanie kierowany upojeniem…
    – O ty zboczuszku widzę jak się im przyglądasz… przez to moja odpowiedź… to tak nigdy tego nie robiłeś… – odpowiedziała zadowolonym głosem Dominika…
    – Ech znowu mnie masz… wooow już się nieźle wstawiłem… – Adam czuł jak świat zaczyna mu powoli wirować… – Już w siebie nie wleje więcej bo się zrzygam… tak więc tym razem poproszę zadanie… – odpowiedział bezsilnym głosem Adam.
    – O wspaniale… no to gra robi się ciekawsza… – skomentowała to pewnym siebie głosem Dominika, jednocześnie się przysuwając na krześle… Uniosła prawą stopę, która zaczęła wędrować powolutku po nodze Adama… Następnie dotykając jego krocza, które było już twarde… Stopa wędrowała wyżej po jego torsie… – W takim razie zadanie to dokładne wylizanie moich stópek… -oznajmiła pewnym głosem przystawiając stopę do ust Adama…
    – Dobrze… – tylko tyle z siebie wydusił, po czym zaczął ją najpierw delikatnie lizać… potem wziął ją w dłonie i lizał coraz intensywniej… czuł się niesamowicie podniecony… szczególnie gdy lewa stopa powędrowała na jego krocze mocno je ugniatając… To wszystko wydawało mu się takie nierealne… był pijany i lizał stopy 10 lat młodszej dziewczyny… która w tym czasie przygryzała wargę i widać było, że czerpie z tego wielką satysfakcję… Nagle wyjęła stopę z jego ust tylko po to, żeby włożyć w nią drugą…
    – Ssij ją całą… tak grzeczny chłopiec… – rozkazywała stanowczym głosem Dominika… czując, że ma kontrole… Adam ze stopą w ustach nie był w stanie nic jej odpowiedzieć… Coraz bardziej czuł się bezradny przy niej… miał na nią ogromną ochotę ale zdawał sobie sprawę z tego, że to czy do czegoś dojdzie już zależy tylko od niej… On się będzie musiał tylko podporządkować… Był nią tak zachwycony, że nie byłby w stanie jej niczego teraz odmówić… Świat dalej wirował i wtedy Dominika wyciągnął stopę z jego ust i założyła znowu nogę na nogę…
    – To teraz moja kolej. Nie mam na sobie majtek… – powiedziała chłodnym i pewnym siebie głosem jakby przed chwilą się nic nie stało…
    – Co… ale to niemożliwe… – odpowiedział jedynie Adam… już coraz mniej świadomie…
    – Oj znowu się mylisz kochany… Muszę Ci teraz za karę wyznaczyć zadanie… – powiedziała wstając, głosem pełnym przenikliwości… Zaczęła się zbliżać do niego… – Kładź się na plecach i ręce do tyłu… – rozkazała… Adam się po prostu podporządkował, czując jak kręci mu się w głowie… Dominika usiadła na nim okrakiem… następnie przesuwała się coraz wyżej… – A zadaniem będzie to żebyś sprawdził jak bardzo się mylisz chłopczyku… – w tym momencie usiadła okrakiem nad jego twarzą jednocześnie przygniatając mu ręce nogami… a następnie obniżyła się przejeżdżając mokrą cipką po jego twarzy… To doprowadziło go do wielkiej ekstazy i zaczął ją zachłannie lizać… Cała sytuacja niesamowicie go podniecała… Nie widział jej cipki przez sukienkę, która ją zasłaniała a jednocześnie czuł jej boski smak…
    – O takkk… wylizuj mnie dokładnie. Tak to jest jak cały dzień przegrywasz z kobietą to potem liżesz jej stopy i cipkę. – mówiła głosem pełnym podniecenia Dominika… przyciskając cipkę jeszcze mocniej do twarzy Adama… który lizał ją jak tylko umiał, choć zaczynał czuć, że coraz bardziej brakuje mu powietrza… zaczął się wiercić i próbować podnieść… ku jego zaskoczeniu Dominika zaczęła jeszcze bardziej przyciskać go do swojej już całej mokrej cipki pozbawiając tlenu… Normalnie nie miałby problemu z jej zrzuceniem i uwolnieniem się… jednak teraz gdy był bardzo pijany, podniecony i wypełniony uczuciem bezsilności wobec niej, nie był w stanie tego zrobić… Gdy zaczynał się dusić i tracić kontakt z rzeczywistością… Dominika się lekko podniosła dając mu dostęp do powietrza, którym się łapczywie zaczął zaciągać… Nie był w stanie nic powiedzieć był w szoku tym co się dzieje… Wtedy znowu się obniżyła na jego twarz…
    – Dobrze połowa zadania wykonana teraz czas na drugą połowę… czyli drugą dziurkę… – powiedziała władczym głosem… siadając tyłkiem na jego twarzy… Adam był w szoku… to co się zdarzyło dotychczas tego dnia przeszło jego najśmielsze fantazje… a teraz siedziała na nim młodziutka dziewczyna, którą zna dwa dni i każe mu wylizać tyłek… Dominika poczuła jego zawahanie…
    – Nie będę się powtarzać, jeśli kiedykolwiek chcesz się ze mną rżnąć, mam natychmiast poczuć twój język głęboko w swoim tyłku! – władczym głosem oznajmiła Dominika… Gdy Adam usłyszał słowo „rżnąć” coś w nim pękło… wysunął język i zaczął lizać jej drugą dziurkę… najpierw nieśmiało a potem coraz intensywniej…
    – O takkk… widzisz kurwa potrafisz ładnie lizać dupę… a teraz głębiej… wsadź język jeszcze głębiej… – wydawała kolejne rozkazy, czując narastającą błogość i satysfakcję…
    Adam lizał jej tyłek coraz intensywniej… nigdy nie czuł się w życiu tak poniżony… był zdominowany przez małolatę, która z nim mieszka… jednak nie obchodziło go to, bo nigdy w życiu nie czuł się tak podniecony… jego sterczący kutas ledwo mieścił się w jego spodniach… W pewnym momencie poczuł jak Dominika zaczyna się bawić ręką swoją łechtaczką i coraz głośniej jęczeć… tak go to podnieciło, że wsadził język jeszcze głębiej w jej już całą mokrą od jego śliny dupę… Chwilę później potężny orgazm przeszedł przez Dominikę sprawiając, że prawie zaczęła krzyczeć z rozkoszy… Jeszcze chwilę dochodziła do siebie siedząc na twarzy Adama, po czym zeszła i zaczęła się mu przyglądać z góry…
    – Wykonałeś swoje zdanie… chcesz się teraz rżnąć? – spytała pewnym siebie władczym głosem Dominika.
    – Tak… – odpowiedział całkowicie zaskoczony Adam… w tym samym momencie mocno dostał w twarz z liścia od Dominiki…
    – Tak proszę Pani… – poprawiła go dominującym tonem… Adam był w szoku i czuł jak ból promieniuje na prawym policzku…
    – Tak proszę Pani… – poprawił się czując całkowitą bezradność i podporządkowanie… w tym momencie dostał z liścia w drugi policzek…
    – Głośniej nie słyszałam… – skwitowała odpowiedź Adama poirytowanym tonem Dominika…
    – TAK PROSZĘ PANI! – Adam niemal wykrzyczał.
    – No dobrze skoro tak ładnie prosisz… – odpowiedziała namiętnie. – Idę do swojego pokoju po parę rzeczy i się przebrać a ty tu zaczekaj na mnie… na kolanach… nagi… – dodała przeciągając całe zdanie w podniecający sposób a następnie obróciła i wyszła z pokoju… zostawiając Adama w całkowitym szoku i osłupieniu…
    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    S
  • Dorobiony klucz

    Historia sprzed ponad 20 lat.

    Chodziłem do szkoły średniej, w której mieściło się zarówno technikum, jak i liceum. Gdy już poznałem szkołę wzdłuż i wszerz, mając trochę ponad 18 lat poznałem wszystkie jej sekrety.

    Jednym z nich była toaleta, z której korzystali tylko nauczyciele, w najbardziej wysuniętym na zachód skrzydle szkoły. Uczniowie nie mieli do niej wstępu, a drzwi nie miały klasycznej klamki, tylko gałkę, którą szło otworzyć dopiero po włożeniu klucza.

    Pewnego zimowego dnia, gdy za oknem leciał śnieg, tak bardzo interesujący w porównaniu z matematyką, czułem narastające ciśnienie w majtkach. Wyszedłem do WC uprzedzając nauczyciela, po czym udałem się do łazienki celem ulżenia sobie w kilku sprawnych ruchach nadgarstka. Przechodziłem obok owej łazienki, kiedy dostrzegłem klucz wystający z zamka. Zaciekawiony uznałem, że to niepowtarzalna okazja by zobaczyć owianą tajemnicą łazienkę.

    Myśląc, że będę łgał, potencjalnemu nauczycielowi, że nie miałem pojęcia, że to łazienka tylko dla nauczycieli, odważnie otworzyłem drzwi. W środku była o wiele dłuższa łazienka niż te dla uczniów. Miała same kabiny i żadnych pisuarów. Była czyta, ale śmierdziało papierosami i środkiem do toalet. Wyciągnąłem klucz z zamka, i wszedłem do środka zostawiając drzwi uchylone – by mieć wytłumaczenie jak wszedłem bez klucza.

    Poszedłem do ostatniej kabiny i wszedłem do środka. Usiadłem na zamkniętym sedesie i zacząłem czytać teksty na drzwiach i ścianach. Były bardzo podobne do tych z łazienek uczniów, więc założyłem, że nie zawsze była tylko dla nauczycieli. Wtedy drzwi się otworzyły i do łazienki ktoś wszedł. Zamarłem. Dwie lub trzy kabiny dalej ktoś wszedł, po chwili do łazienki weszła kolejna osoba.

    Tu jestem, usłyszałem męski dorosły głos jak się później okazało nauczyciela, który uczył licealistów a którego widziałem na korytarzu od czasu do czasu.

    Idę panie Marcinie, odpowiedział Adam – chłopak rok starszy ode mnie, którego poznałem od razu, gdyż był bratem dziewczyny z mojej klasy. Z mocno bijącym sercem usłyszałem szybko zdejmowane spodnie i uderzająca sprzączkę od paska o podłogę. Chwilę później mlaskanie i sapanie pana Marcina.

    On mu robi loda! Pomyślałem a mój kutas stwardniał w moich majtkach jak nigdy. Nie wiele myśląc wyjąłem go i zacząłem walić. Marcin stękał coraz bardziej aż w pewnym momencie przestał i usłyszałem Adama – proszę, potrzebuje tego. I ponownie dźwięk zdejmowanych spodni. Głębokie westchnienie i stękanie powolne i rytmiczne, chwilę później do tego dźwięku dołączyły klaśnięcia,

    Gdy zrozumiałem, że posuwa go w dupę spuściłem się jak nigdy, strumień spermy zalał drzwi od kabiny a ja zagryzałem druga rękę by nie jęczeć.

    Zaraz po mnie Marcin doszedł w tyłku Adama.

    Głośno oddychali i jęczeli jeszcze przez chwilę, po czym usłyszałem Marcina mówiącego

    Ja wychodzę, Ty wyjdź za kilka minut. Dziękuję odpowiedział.

    Marcin otworzył drzwi i jeszcze rzucił : zwal sobie bo Ci jaja spuchną.

    I wyszedł.

     

    Wyszedłem ze swojej kabiny i chciałem też wyjść nim Adam skończy, ale świadomie zrobiłem to głośniej niż mógłbym. Adam wyjrzał z kabiny, stał ze spodniami spuszczonymi do kostek, jego kutas był o wiele większy niż mój i sterczał sztywny jak pal. Po udzie spływała mu stróżka spermy.

    Podszedłem do niego i bez słowa chwyciłem za kutasa, poruszałem nim kilka razy i poczułem że twardnieje i zaraz się spuści, Adam pchnął biodrami i z jego kutasa strzeliła gruba perlista struga spermy.

    Patrzyliśmy bez słowa przez chwilę na siebie, w końcu Adam powiedział: cześć Tomek, domyślam się, że wszystko słyszałeś. Nie mów nikomu.

    Nie powiem, odpowiedziałem i wyjąłem klucz z kieszeni – mam klucz. Rzuciłem i Adam spojrzał na niego z zainteresowaniem.

    Chciałbyś to powtórzyć, zapytał i spuścił wzrok na swojego kutasa, z którego zwisała cienka strużka spermy.

    Tak. Powiedziałem a moje wnętrzności były skręcone jak w imadle.

    Jutro o 15:15 po lekcji, powiedział. Przyjdź tu i czekaj w tej kabinie.

    Zgodziłem się.

     

    Kolejnego dnia nie mogłem się na niczym skupić. Ciągle spoglądałem na zegarek, wyczekiwałem 15.15. w końcu o 15 poszedłem do łazienki i upewniwszy się, że nikogo nie ma w pobliżu, wszedłem do środka. Zostawiłem ponownie uchylone drzwi i wszedłem do kabiny.

    Adam przyszedł punktualnie, zamknął drzwi i dołączył do mnie. Bez słowa wstępu dość nerwowo zaczął się dobierać do moich spodni. Zsunął je do kostek ściągnął majtki a mój już stojący kutas wyskoczył jak z procy. Moje serce prawie eksplodowało.

    Chwycił go w swoje duże dłonie i przez chwilę widziałem tylko jego bujne brązowe włosy zbliżające się do mnie a następnie fala ciepła jego ust rozlała się po moim kutasie. Ssał ruszał głową i jednocześnie masował moje jaja. Czułem, że to długo nie potrwa nim się spuszczę, ale wtedy przerwał. Spojrzał na zegarek i powiedział, bym zaczekał.

    Wyszedł z kabiny, otworzył drzwi i wszedł Pan Marcin.  Byłem przerażony, ale nie zwrócił uwagi na mnie. Pchnął lekko Marcina w moją stronę, ten usłużnie zdjął spodnie i wsadził sobie mojego kutasa w usta wypinając się do Marcina. Ten na mnie spojrzał.

    Chodź tu na chwilę, powiedział i pociągnął mnie za rękę. Marcin stał oparty o ścianę dysząc ciężko z kutasem sterczącym jak ostatnio.

    Marcin chwycił moją dłoń i skierował ją na swojego kutasa.

    Chwyciłem go, był grubszy i miał wystające żyły do tego napletek był luźny i łatwo ruszał się po kutasie.

    Weź go w usta, i naśliń porządnie.

    Robiłem wcześniej już loda, ale nigdy nie komuś tak starszemu. Po kilku minutach Marcin odepchnął mnie lekko, chwycił za biodra Adama i zaczął dobierać się do jego tyłka.

    Stanąłem z przodu, ale Marcin rzucił tylko – sśij mu.

    Klęcząc trzymałem kutasa Adama w ustach, kiedy Marcin zapinał go coraz szybciej od tyłu. Adam doszedł. Moje usta były pełne spermy ale nie wyplułem, połknąłem, po czym wstałem, mój kutas potrzebował kilku sekund by wystrzelić. Wsadziłem go w usta Adama i spuściłem się kilka sekund przed Marcinem. Adam był zalany w obie dziury.

     

    Marcin wyjął kutasa, spojrzał na nas i rzucił. Jutro o 16.00.

    Nasze spotkania trwały jeszcze kilka miesięcy, później już umawiałem się z Adamem u niego lub u mnie, ale od czasu do czasu spotykałem się z Panem Marcinem ulegając jego kutasowi i przyjmując go tak jak Adam.

     

    Ciąg dalszy nastąpi, jeśli chcecie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Narciarski progres

    Wyjechaliśmy na narty do Francuskiego ośrodka Val Thorens w Alpach. Spontaniczna decyzja i rezerwacja na ostatnią chwilę, praktycznie ostatniego miejsca w ośrodku, skłoniła nas do dzielenia apartamentu z kimś nieznajomym.  Na miejscu okazało się, że zostaliśmy przydzieleni do czteroosobowego apartamentu składającego się z jednego pokoju gdzie było piętrowe łóżko dla dwóch osób i dużego salonu z rozkładaną sofą 2 osobową. Była też przestronna łazienka i hol. Jako małżeństwo oczywiście wybraliśmy 2-osobowe łóżko w salonie.
    Podczas rozpakowywania zjawiło się dwóch młodych mężczyzn, którzy oznajmili że mają tutaj zakwaterowanie, przedstawili się, wspólnie uzgodniliśmy przydział miejsca w lodówce, po czym poszli do pokoju też się rozpakowywać.
    Podczas pierwszych dwóch dni, młodzieńcy dali się poznać jako spokojni i kulturalni ludzie. Trzeciego poranka jak zwykle wychędożyłem żonkę, a że było gorąco rozebrałem ją z koszulki nocnej. Po zakończeniu miłosnych uniesień odczułem duże pragnienie, a na myśl o sześciopaku heinekena w lodówce spytałem żonę:

     – Kochanie, czy napijemy się teraz piwka?

     – To taka sugestia w moją stronę?

     – Coś w tym rodzaju hi hi, mogłabyś nam otworzyć jedną butelkę, masz bliżej do lodówki.

     – Mam taka goła to zrobić?

     – Wiesz, że to będzie dla mnie podwójna przyjemność.

     – A jeśli chłopcy już wstali…

     – Nie przejmuj się tym, wiesz że śpią do 10-tej.
    Alicja całkiem golutka podeszła do lodówki. Wyglądała niesamowicie pięknie. Uwielbiam na nią patrzeć w takich codziennych, niby zwykłych sytuacjach, a jej naturalna nagość jest przyjemnością dla oka.  Wyjęła jedną butelkę po czym przeszła na drugi koniec aneksu kuchennego, użyła otwieracza i z otwartym piwkiem w dłoni stanęła jak wryta, gdyż w tym momencie nagle otwarły się drzwi w których z takim samym znieruchomieniem stanął nasz współlokator Rafał.

     – Dzień dobry… przepraszam… ja tylko chciałem…

     – Napić się piwa? – spytała moja błyskotliwa żonka z jednoczesnym wysunięciem dłoni z napojem w jego kierunku.

     – Oooo… tak… tak bardzo… chce mi się pić…

     – To proszę, śmiało – podała mu butelkę.
    W tym momencie do salonu wszedł drugi współlokator i sytuacja zaskoczenia zaczęła się powtarzać.

     – Dzień dobry… eeeuuooo…

     – Tobie też pewnie chce się pić. Może jedno piwko z rana? – przerwała to zażenowanie.

     – Tak, jeśli można – odpowiedział Harry. Faktycznie nazywał się inaczej, ale z powodu podobieństwa do Harrego Pottera tak go wszyscy nazywaliśmy.
    Moja piękna żona z niebywałą gracją podeszła do lodówki, wyjęła dwa piwa, przeszła z powrotem na koniec blatu, użyła otwieracza i jedną butelkę podała chłopakowi mówiąc:

     – Proszę, my z mężem pijemy wszystko na spółkę.
    Podeszła do łóżka, wykonała jeden łyk, dała mi butelkę i wsunęła się pod kołdrę.
    Ta sytuacja tak mnie podnieciła, że przez chwilę sam siedziałem nieruchomo z napojem chmielowym w dłoni. Właściwie wszyscy trzej byliśmy tym zahipnotyzowani. Już wcześniej zauważyłem jak ci koledzy łupili oczy na moją piekność, która krzątała się w apartamencie ubrana w obcisłe leginsy i luźną koszulkę na ramiączkach. Teraz oprócz zgrabnej figury, pięknie zaokrąglonych bioder oraz okrągłym pośladkom, panowie mogli podziwiać jej naturalny trójkącik łonowy i wcześniej nie widoczne detale.

     – Bardzo dziękujemy i przepraszamy za najście

     – Ależ nie macie za co przepraszać, dajcie nam godzinkę, a potem zrobimy wspólne śniadanie – odrzekłem.

     – Dobrze, to my w tym czasie kupimy świeże bagietki.
    Podczas tego śniadania nasze relacje uległy dużemu zbliżeniu i jeszcze większemu otwarciu. Panowie nie skąpili komplementów i coraz śmielej wyrażali swoje zadowolenie z porannej sytuacji.

     – Pani Ala wygląda równie niesamowicie w ubraniu jak i bez niego. Dzisiaj spełniło się moje marzenie, a Harry zapewne już nie będzie musiał pani podgladać przez dziurke jak się kąpie… ha ha ha.

     – Ty sam podglądałeś, nie zwalaj na mnie – bronił się chłopak

     – Co ja się tutaj dowiaduję, niegrzeczni. Kiedy ja będę mogła coś zobaczyć?

     – Oj tam, oj tam. Patrzenie jest naturalne, jestem dumny z żony i lubię gdy inni mogą też nacieszyć się jej widokiem w pełnej krasie. Proponuję aby podczas kąpieli nie zamykać drzwi z łazienki. Każdy każdego będzie mógł spokojnie sobie pooglądać.

     – Zgadzam się, ale dzisiaj kąpie się ostatnia hi hi hi.
    Gdy wróciliśmy z nart, nasi znajomi siedzieli w salonie zajadając popcorn.

     – Zapraszamy na piwko, jest też coś do chrupania.

     – Świetnie, bo my po obiedzie i właśnie chce się pić

     – Ja muszę się najpierw odświeżyć – powiedziała Ala jakby zapominając o porannej deklaracji.
    Gdy żonka wskoczyła pod prysznic, otworzyłem drzwi z łazienki przypominając ustalenia.

     – No przestań, myślałam że to był żart.

     – Ależ skąd, nie przeszkadzaj sobie, myj się jakby nigdy nic.
    Nic więcej nie musiałem mówić. Wszyscy udawaliśmy to “jak by nic”. Obszerny nowoczesny natrysk był zamykany dużą, całkowicie przezroczystą szybą. System odpływu liniowego, kamienna posadzka tego samego poziomu w przestrzeni kąpielowej jak i reszty łazienki.  Duma i podniecenie we mnie narastało. W ciszy, z dwoma obcymi mężczyznami oglądałem kąpiącą się pod prysznicem Alicję. Piana spływała po jej aksamitnej skórze, a ona odwracała się myjąc różne części ciała. Robiła to równie dokładnie co namiętnie. Piersi i pośladki były rozciągane i masowane gąbką, pachy wielokrotnie szorowane. Gdy myła swoje długie blond włosy szamponem, użyła też tej piany do umycia swojego niedepilowanego łonka z naturalnych loczków. Dla mnie punktem kulminacyjnym tego ceremoniału był moment, gdy tyłem do nas kucnęła w lekkim rozkroku, wsparta na paluszkach szorowała swoje piętki. W tej pozycji pośladki naturalnie się rozchylały odsłaniając częściowy widok na jej piękne wargi sromowe. Odruchowo wszyscy zaczęliśmy kucać aby zobaczyć więcej.
    Po seansie kąpielowym usiedliśmy do wspólnej kolacji, którą przygotowała Alicja. Dyskutowaliśmy o tym naszym rozluźnieniu, padały kolejne wyrazy uznania tego kobiecego piękna. Gdy powiedziałem, że jesteśmy naturystami, Rafał zaproponował tutaj taką swobodę.

     – To nie plaża ani sauna, jakieś przyodzienie jest wskazane dla estetyki – skwitowała Alicja

     – Przyodzienie tak, ale bielizna już jest zbędna – dorzuciłem
    Podsumowując ze śmiechem, jednogłośnie ustaliliśmy, że na terenie apartamentu poruszamy się bez zbędnego skrępowania moralnego i tekstylnego.

     – Mi się podoba, że pani Ala chodzi na bosaka. Lubię patrzeć na te śliczne stópki i bardzo bym chciał je dotknąć – niespodziewanie powiedział Harry

     – Żaden problem, może zrobiłbyś mojej żonie masaż stóp – spytałem patrząc raz na niego i raz na Alicję

     – Mógłbym teraz? – odpowiedział pytająco, a Ala w ramach aprobaty podniosła stopy opierając je na wolnym krześle.
    Chłopak przysiadł się i przystąpił do masowania. Sam wstałem i zacząłem masować żonie kark i barki. Rafał z zaciekawieniem na to patrzył, wydawało się że jest zaskoczony odwagą swojego kolegi. Zazwyczaj to on przejmował inicjatywę, teraz mógł tylko patrzeć. Faktycznie stopy Alicji wyglądają jak dziewczęce, paluszki zgrabne i delikatne z charakterystyczną większą przerwą między dużym palcem. Nagle Ala zaczęła końcówką stopy dotykać powstałego wybrzuszenia na spodenkach masażysty. Po chwili jej druga stópka zaczęła zsuwać tą część garderoby i wszystkim nam ukazała się główka nabrzmiałego penisa. Teraz Harry sam zsunął spodnie dresowe uwalniając swojego korzenia, a kobiece stópki zgrabnie uchwyciwszy stojące prącie, zaczęły wykonywać ruchy posuwiste. Masowane stało się masażerem. Delikatne paluszki obejmowały z trudem dużą główkę. Gdy chłopak zaczął wzmagać oddech, ona przyspieszyła ruchy, a po chwili biała sperma rozlała się na całym prawym śródstopiu. Harry zaczął się rozglądać za czymś do wytarcia ale ja odwiodłem go od tego.

     – Wykorzystaj teraz ten naturalny balsam, do nawilżenia tego co masowałeś.
    Posłusznie wykonał moje polecenie rozcierając wszystko w obie stopy, pomiędzy paluszkami, piętki i całą skórę dookoła.
    Rafał stał lekko zasmucony i chciał coś powiedzieć ale nie potrafił.

     – Tobie też podoba się wybitnie jakiś detal mojej żony? – spytałem chcąc go rozweselić

     – Tak, pupa – odpowiedział bez zastanowienia po czym dodał – rzadko się widzi takie cudo, a ręce wręcz są przyciągane jak magnesem.

     – Potwierdzam i myślę że taki masaż też mógłby być do załatwienia – znowu pytająco spojrzałem na Alicję

     – Tak prosimy – dołączył się Harry

     – Wariaci, podpuszczacie mnie, ale cóż ja w mniejszości, więc proszę bardzo – to mówiąc przeszła do łóżka i bezwładnie rzuciła się na materac pozostając w bezruchu leżącym na brzuchu

     – Ja po prostu uwielbiam dzielić przyjemne z pożytecznym, najważniejsze jednak jest aby moja żona była dobrze obsłużona.
    Podeszliśmy wszyscy trzej. Zsunąłem leginsy odsłaniając gołą pupcię mojej ukochanej. Rafał przystąpił do masażu poprzez ugniatanie i gładzenie naprzemienne pośladków. Co jakiś czas w tym gładzeniu-pieszczeniu uczestniczył też Hary. Po kilku takich seriach Rafał zaczął rozszerzać masowane pośladki, a naszym oczom co chwilę ukazywał się gładziutki otworek analny.

     – Możemy wycałować te idealne krągłości?

     – Jest to nawet wskazane – odpowiedziałem, po czym obaj panowie kolejno zamienili pieszczenie w całowanie.
    Ponownie dłonie rozpoczęły zataczające gładzenia i coraz bardziej zbliżały się do tego centrum galaktycznego. W pewnym momencie Rafałek delikatnie rozszerzył pośladki pozostając w bezruchu, a Harry zaczął powoli zbliżać palec patrząc na mnie. Skinąłem wyrażając aprobatę, a on delikatnie dotknął  środka.

     – Aaaaa…. co to? – pisnęła pytająco Ala

     – Spokojnie kochanie, wiem że tutaj trzeba delikatnie – uspokoiłem żonę

     – Przydałoby się jakieś nawilżenie – powiedziałem sugerująco.
    Rafał zaczął punktowo dotykać językiem dziurkę tej pupci, a po chwili lizał ją pełnymi pociągnięciami.

     – Miałem na myśli naturalny męski balsam śmietankowy.
    Na te słowa, on momentalnie wyjął stojącego kutasa i zaczął się masturbować. Na wytrysk nie musieliśmy długo czekać. Biała i gęsta sperma zalała oba posladki mojej ukochanej. Zacząłem rozmazywać ten kremik, a wraz ze mną pozostałe nasze ręce wykonywały owalne ruchy. Teraz Harry rozszerzył maksymalnie pośladki pozostając w bezruchu. Ja wziąłem na palec grudkę gęstej spermy i delikatnie zacząłem wcierać ją w otworek. To samo zrobił Rafał a potem Harry. Zacząłem z obu pośladków ścierać pozostałości nakierowując wszystko na samego anuska, po czym delikatnie wpychałem palec do środka. Współtowarzysze za moim przykładem robili to samo. Wykonaliśmy naprzemiennie kilka serii takiej analnej palcóweczki aż cała zgromadzona maślanka zniknęła wepchnięta do środka, a pośladki stały się całkiem suche. Naciągnąłem legginsy na swoje miejsce i powiedziałem – gotowe.

    Następnego dnia obudziło nas pukanie i poczuliśmy zapach świeżej kawy.
    – Proszę – zawołałem.
    – Dzień dobry państwu, tadammm! – powiedział Rafał otwierając drzwi i wskazując na Harego wjeżdżającego z zastawionym wózkiem kelnerskim. Obaj byli nadzy z ozdobnymi muszkami na szyjach.

     – No proszę, cóż za piękny serwis – wykrzyknęła z zadowoleniem Alicja

     – Kawa, czekolada na gorąco, francuskie ciasteczka do wyboru. Co komu podać? – zapytał uśmiechnięty Harry.

     – No pięknie, ja poproszę najpierw pamiątkowe zdjęcie mojej żony w łóżku z dwoma kochankami ha ha ha.
    Wyskoczyłem z pod kołdry, a gestem dłoni wskazałem aby zajęli moje miejsce po obu stronach Alicji. Ona schowała głowę pod kołdrę protestując. Chłopaków nie musiałem przekonywać. Zanim znalazłem telefon, pod kołdrą rozpętało się wielkie kotłowanie i śmiechy, a wszystkie głowy były teraz schowane.

     – No co, mam zrobić zdjęcie białego namiotu? Nic nie widać… halo.
    Nikt mnie nie słuchał więc silnym pociągnięciem ściągnąłem całą kołdrę z łóżka. Ten widok nawet mnie zaskoczył. Dwie głowy były podobnie, symetrycznie przyssane do dwóch piersi mojej ukochanej. Ona trzymała w dłoniach ich stwardniałe momentalnie penisy. Ich dłonie natomiast spoczywały na cipeczce.

     – Oooo, moja żono! Widzę, że jedziesz na dwa kijki hi hi ha ha.

     – No, w końcu to narciarski wyjazd hi hi hi.

     – To takie francuskie śniadania teraz będziemy tu mieli? – spytałem
    Panowie trochę speszeni wstali i przystąpili do rozkładania na stole filiżanek z kawą i talerzyków z croissantami.  Wszyscy ubraliśmy się w zwyczajowe lekkie odzienia. Popijając kawkę komentowaliśmy tą akcję z dozą dużej pikanterii.

     – Nie myślałem, że tak to się rozwinie, ale podobało mi się, a tobie? – zwróciłem się do żony.

     – A jakże, lubię takie słodkie niespodzianki hi hi hi

    Następne dni mijały równie śmiesznie i sympatycznie. W kwestiach erotycznych zaczepek panowie coraz śmielej i przy każdej okazji atakowali Alicję, ale odbywało się to z pełną aprobatą i wyczuciem. Nasza gwiazda teraz w większości chodziła w luźnej sukieneczce bez bielizny pod spodem. Sam od dawna podczas zwykłych codziennych czynności całowałem żonę w pupę albo przynajmniej gładziłem cipeczke wsuwając rękę do jej majtek. Teraz takie zachowania jak gdyby nic robił każdy z nas, a Alicja za każdym takim dotknięciem uśmiechała się. Raz siedzieliśmy wszyscy na dywanie grając w kości. Moja piękność zgodnie z zasadami siedziała tylko w koszulce bez majtek. Jedną nogę trzymała podkuloną a drugą lekko ugiętą. Tak się składało, że rzucane kości czesto lądowały albo przy jednej jej stopce albo w pobliżu cipeczki, a ręka która zabierała te elementy gry, zazwyczaj niby przy okazji gładziła albo paluszki albo wargi sromowe. Podczas tej gry były one doskonale widoczne na przysłowiowe wyciągnięcie ręki.

    Ostatniego wieczoru mocno imprezowaliśmy. Rano obudziło mnie dobiegające z holu jęczenie. Zorientowałem się, że Ali nie ma obok. Nachyliłem się, nie wstając z łóżka i przez szczelinę niedomkniętych drzwi, zobaczyłem bujające nogi żoneczki. Były w lekkim rozkroku wsparte na samych paluszkach. Pomiędzy nimi złączone na baczność uda męskie. Górne fragmenty ich ciał były nachylone do ściany, więc widziałem tylko nogi i kawałek męskiego tyłka. Już chciałem iść to zobaczyć ale nagle wszystko ucichło, a do salonu weszła uśmiechnięta Alicja.

     – No, no… który tak zadowolił moją żonę? – spytałem

     – Obaj

     – Tak szybko… jak do tego doszło?

     – Musiałam się wysikać, a gdy wychodziłam z toalety Rafał stał ze sterczącym penisem i pokorną miną. Był taki słodki, że nie mogłam się oprzeć. Wziął mnie na stojąco od tyłu, a gdy skończył zaraz za nim w takiej samej gotowości stał Harry, więc co miałam zrobić…

     – Tak mi ciebie rozgrzali i naoliwili, czy masz siłę jeszcze dla męża?

     – Oczywiście kochanie
    Zaczęliśmy się przytulać, wsunąłem palce do pochwy małżonki.

     – Bardzo jesteś tam gorąca i mokra. To sperma? Jest tego całkiem sporo.

     – Tak, nawet było więcej ale w holu nakapało na podłogę, muszę potem iść to pozmywać.

     – Niech oni posprzątają skoro tak nabroili ha ha ha.

     – Nie gniewasz się, że bez ciebie…

     – Przestań, kocham cię, jesteś wspaniała. Jeśli tobie coś sprawia przyjemność to mi tym bardziej.

     – I vice versa, kocham cię.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    J23

    To nie typowy sex grupowy, nie swingersi, nie zdrada kontrolowana, nazwałbym tą kategorię – Małżeńskie dopuszczenia. Widoczek mojej pięknej pupci przy aneksie kuchennym https://imagehost.pl/image/aneks.6VMPe

  • Dla niej wszystko_1

    Ach, jakbym chciała by jakaś kobieta zmusiła mnie do wylizania jej cipki. Jestem uległą dwudziestoczteroletnią o nienagannej figurze brunetką. Mogę takiej kobiecie służyć całym swoim ciałem. Wykonam każde jej polecenie. Pracuję w dużej galerii we Wrocławiu w sklepie z bielizną damską. Sklep jak sklep. Klientki są bardzo wybredne a ja muszę doradzać w wyborze. Zdarzają się dni co przyjdzie jedna góra dwie osoby. Wtedy to nie mam z kim pogadać i tylko sobie wyobrażam jak jestem w kabinie z klientką i wykonuję jej polecenia. Szefowa myśli nad zlikwidowaniem tego sklepu bo słabe obroty i przeciąga to z miesiąca na miesiąc. Trzeba będzie poszukać sobie czegoś innego ale gdzie ja znajdę takie okazje popatrzenia na te wspaniałe ciała kobiet w samej bieliźnie i to jeszcze z bardzo bliska. Podczas takiej pomocy w przymierzalni jestem podniecona a z mojej cipki wręcz cieknie jak z kranu. To był piątek kiedy do sklepu weszła wysoka blondynka. Musiałam zadrzeć głowę do góry by ją obciąć wzrokiem. Bardzo elegancka w długim czarnym płaszczu. Chodziła między wieszakami i przebierała bieliznę. Podeszłam i spytałam -w czymś doradzić? Lekko się uśmiechnęła i aksamitnym głosem odpowiedziała -jeśli byłaby pani taka uprzejma to szukam czegoś w czym bym wyglądała jak kurwa. W środku mi zadrżało wszystko i bardzo się starałam wypaść bardzo profesjonalnie. -poproszę za mną, po drugiej stronie mamy odpowiadający pani dział na takie okazje. Przeszła za mną. W całym sklepie było słychać odgłos jej obcasów i czuć było jej nieziemskie perfumy. Wskazałam ręką odpowiedni regał. -jakby potrzebowała pani pomocy w przymierzalni to proszę mnie zawołać, będę obok. -dziękuję moje dziecko. Sutki mi stwardniały i wyraźnie było je widać spod koszuli. Cipka drżała. Kobieta wyglądała na góra 40 lat. Makijaż prawie niewidoczny wskazywał, że nie miała potrzeby się upiększać. Spod tego płaszcza widać było czarne lśniące kozaki. Coś wybrała i skierowała się do kabiny. Oprócz niej w sklepie nie było nikogo więc stanęłam blisko bym na pewno nie przegapiła ewentualnego wezwania. Spojrzałam na zegar, było kwadrans po piętnastej. O 16-tej miała się zjawić szefowa. -byłaby pani uprzejma mi pomóc? Poprosiła klientka przez lekko uchylone drzwi. Jakby to wyszeptała to i tak bym usłyszała i natychmiast skierowałam się do niej. -mogę wejść? Spytałam. -musisz moje dziecko inaczej nie będziesz w stanie mi pomóc. Jej długi płaszcz wisiał już na wieszaku a ona stała przodem do lustra w wieczorowej bladoczerwonej sukience. -proszę pomóż mi z suwakiem z tyłu. Nie wiem w czym miała kłopot bo suwak działał bez zarzutu. Był długi. Od szyi aż do bioder. Gdy jej pomogłam sukienka spadła z jej ramion i wylądowała u jej stóp. Pod spodem była zupełnie naga. -bardzo przepraszam panią. Już podnoszę. -nie trzeba. Patrzyłam na nią jak wygłodniały pies. Jej zapach wdzierał mi się do nozdrzy i bardzo musiałam się powstrzymywać by jej nie dotknąć. Odwróciła się do mnie a ja momentalnie spuściłam wzrok. -myślisz, że w tym będzie mi dobrze? Pokazała mi wybrany komplet. -we wszystkim będzie pani dobrze. Nic więcej nie byłam w stanie z siebie wydusić. Sięgnęła ręką pod moją brodę i uniosła moją głowę do góry. Napewno dostrzegła odkształcenia na mojej koszuli. -bo widzisz moje dziecko, nie mam dla kogo założyć takiej bielizny… Tu przewala i teraz to ona obejrzała mnie sobie dokładnie. Przeszywała mnie swoim wzrokiem. Gdybym dotknęła swojej cipki przeżyłabym orgazm stulecia. Widząc co się ze mną dzieje dotknęła mojej piersi ciągle patrząc mu w oczy. Nie śmiałam się poruszyć. Pragnęłam by mnie dotykała. -dalej chcesz mi pomóc moje dziecko? -zrobię dla pani wszystko. Wyszeptałam. -w takim razie ssij moją pierś. Jak zahipnotyzowana zbliżyłam usta i objęłam jej sutek. Językiem zaczęłam wodzić wokół niego. Smakował cudownie. -nie pozwoliłam ci mnie podniecać a tylko ssać. Widzę, że jesteś nieposłuszną dziewczynką i muszę ci wymierzyć karę. -bardzo panią przepraszam. Już wychodzę. -owszem, wyjdziesz i pójdziesz do łazienki. Tam masz się rozebrać z bielizny i w samej koszuli i spódnicy wrócić do mnie. Popatrzyłam na nią ze zdziwieniem. -na co czekasz? Wyszłam na drżących nogach. Za ladą stała już moja szefowa. -zaraz zamykamy, ktoś jeszcze jest? -tak. Kabina jest zajęta. Ja muszę na chwilę do toalety i zaraz wracam. Wybiegłam ze sklepu. W toalecie zamknęłam się w kabinie. Ciężko dyszałam. A gdyby tak wykonać jej polecenie? Biłam się z myślami ale całą sobą pragnęłam być jej posłuszną. Rozebrałam się ze wszystkiego i założyłam tylko koszulę i spódnicę. Bieliznę wyrzuciłam. Wróciłam do sklepu i szefowa wskazała mi przymierzenie. -pani ma jeszcze jakieś uwagi. Idź do niej. Podeszłam do kabiny i cichutko zastukałam. Drzwi się uchyliły i weszłam do środka. Pani miała już na sobie wybraną bieliznę. Wyglądała wspaniale. -i jak wyglądam? Spytała. -jak kurwa. Tak jak pani chciał. Odwróciła się do mnie i uśmiechnęła. -wykonałaś moje polecenie? -tak proszę pani. -za tem podciągnij spódnice i odwróć się. Gdy stałam tyłem do niej ona jedną ręką mocno ścisnęła mój sutek a drugą zdzieliła mnie w cipę. Nie spodziewałam się i aż podskoczyłam lecz ona jeszcze mocniej ścisnęła moją pierś. Bolało ale ja byłam mokra i chciałam więcej. -o której kończysz pracę? -szefowa zaraz zamyka sklep. -wspaniałe. Zaraz przyjdę zapłacić. Wyjdź. -dziękuję pani. Szefowa liczyła paragony. Nie było tego dużo. Stanęłam koło niej. Kobieta z przymierzalni wyszła i podeszła do nas. -chciałam uregulować rachunek. Ma pani wykwalifikowany personel. -dziękuję za pochwałę ale to jej ostatni dzień w pracy. Od jutra będzie już zamknięte. Dostanie pani rabat. Byłam zaskoczona choć wiedziałam, że ten dzień nastąpi. Jednak szkoda mi się zrobiło. -o jaka szkoda. Dziękuję. Kobieta wyszła. Sprzątać po zamknięciu nie musiał. Szefowa dała mi nawet 2000 odprawy i pożegnała się ze mną. Tak stałam się bezrobotna.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo

    CDN…

  • Wspomnienia mlodego odkrywcy

    X lat temu, mając 18 lat zacząłem fantazjować na temat kontaktów z tą samą płcią. Przeszukiwałem różne fora, czaty, filmiki w poszukiwaniu inspiracji. Szybko zauważyłem, że młodzi chłopcy mają spore pożądanie u dużo starszych mężczyzn. Tak też zacząłem spędzać więcej czasu na czatach w owym temacie, wymieniając korespondencje z głównie dużo starszymi mężczyznami. Dłuższy czas korespondencja nie wykraczała poza udostępnianie intymnych zdjęć i pikantnych wiadomości. Nie ukrywam, podobało mi się to, jakie zainteresowanie wprowadza fakt bycia młodym chłopakiem – nakręcało to spiralę zainteresowania owymi tematami. Pewnego dnia standardowo na czacie, rozmawiając z jednym z facetów, dostałem propozycję spotkania się. Ciśnienie i podniecenie wychodziło poza skalę, ale do tej pory wzbraniałem się przed kontaktem. Jednakże tym razem pisało mi się bardzo dobrze ze wspomnianym mężczyzną. Był to ok. 40-letni facet nie za wysoki, po dłuższej rozmowie, pokazał mi swoje zdjęcia. Ja udostępniłem swoje, zazwyczaj informowałem o tym, że w sprawach kontaktów męsko-męskich nie jestem doświadczony – co de facto podkręcało tylko całą „zabawę”. Pisaliśmy jeszcze przez dłuższy czas, o tym, co lubimy, jakie mamy doświadczenia. Mężczyzna nie nalegał na spotkanie, co wydawało mi się bardzo przyzwoite z jego strony. W pewnym momencie dopadła mnie myśl. A co, jeśli mógłbym się z nim spotkać i spróbować czegoś lekkiego na początek, tak żeby w ogóle zobaczyć, czy to jest to, co mnie kreci? Podniecenie dobiło zenitu, stwierdziłem niech się dzieje, facet wydaje się mega w porządku. Napisałem, mam ochotę się spotkać, przy tym miałem kilka, ale… Chciałem, żeby to odbyło się na neutralnym gruncie oraz żeby na początek był to tylko sex oralny z mojej strony, przysłowiowy lodzik.

    Mężczyzna chwilę nie odpisywał, już myślałem, że nic z tego, a wtedy byłem na prawdę nakręcony. Jednak chwilę później zapytał, gdzie dokładnie mieszkam. Zaproponował spotkanie w galerii, która jest w połowie drogi od nas, po środku. Super, stwierdziłem, że galeria będzie bezpieczna w takiej sytuacji. Nie zastanawiając się dłużej, potwierdziłem spotkanie, opisałem siebie i podałem tel. do kontaktu. Myśli buzowały mi niesamowicie, ale stwierdziłem klamka zapadła. Ubrałem się i ruszyłem w podróż w nieznane. Po ok. godzinie byłem na miejscu, podróż to była wieczność. Kręciłem się chwilę w wyznaczonym punkcie, rozglądając się nerwowo. Podchodzi do mnie Facet ok. 40. Pyta, Ty jesteś Dominik? Ja zestresowany odpowiadam, jąkając się, tak to ja. Byłem na maksa zblokowany. Odpowiada, Cześć jestem Paweł. Nie wiem totalnie co powiedzieć, ale widzę przed sobą normalnego faceta, trochę mi ulżyło. Następnie Paweł zagaduje do mnie, czy mam stres, co chciałbym robić itd. Odpowiadam krótko zaproponuj, wiesz, że ja nic nie wiem w tych tematach. Paweł, spokojnym głosem mówi, że wszystko będzie ok i najgorsze już za mną. Faktycznie trochę ten jego ton mnie uspokoił, odpowiedziałem, zdaję się na ciebie. Paweł zaproponował, że w tej galerii jest jedna toaleta, która jest praktycznie nieuczęszczana, ponieważ jest w takim miejscu, że nikt o niej nie wie. Nie zastanawiałem się, odpowiedziałem twierdząco. Zaproponował, że on wejdzie pierwszy, ja niech się chwilę pokręcę i wejdę do ostatniej kabiny. Tak też zrobiliśmy. Faktycznie miejsce było tak ukryte, że w życiu normalnie bym tam nie trafił. Wszedłem chwilę po Pawle, myśli miałem w totalnym amoku.

    Paweł powiedział, żebym uklęknął, co też uczyniłem. Następnie spokojnym tonem powiedział, żebym rozpiął pasek i spodnie. Moim oczom ukazały się czarne bokserki. Trochę się zdziwiłem, a trochę zamieszałem, bo myślałem, że jak na filmach, penis będzie chciał prawie wyskoczyć z bokserek, tutaj tego nie było, widać było tylko lekki zarys. Paweł wziął moją rękę i przyłożył do krocza. Poczułem miękkiego penisa przez bokserki. Stopień podniecenia u mnie był już gigantyczny. Paweł powiedział, „wybacz, że tak leży, ale trochę za długo nim się bawiłem przed spotkaniem, nie wierzyłem, że tutaj dzisiaj przyjedziesz”. Odpowiedziałem tylko krótko, nie ma problemu. Chwilę masowałem jego penisa oraz jajka przez bokserki, nie wiedziałem, co robić, ale czułem, że sprzęt Pawła „ożywa”. Paweł odwinął bokserki w dół i mym oczom ukazał się dzisiejszy cel spotkania. Był owłosiony, dalej żylasty, ale stopniowo stawał do pionu. Przez chwilę miałem trochę mieszane odczucia, bo nie było to to czego się spodziewałem, oglądając setki filmów dla dorosłych. Tam widnieją raczej ogolone duże napięte jak struna sprzęty. Jednak poziom podniecenia dalej był ogromny, byłem w sytuacji już można powiedzieć bez wyjścia, więc nie przeszkadzało mi to długo. Wziąłem jego penisa w dłoń i zacząłem nim poruszać, byłem w takim szoku, że to się dzieje na prawdę, nie mogłem zebrać myśli. Byłem jakby zawieszony. Paweł szybko powiedział, że mi pomoże. Spojrzałem na niego z tej pozycji, pomyślałem, ale to jest niesamowite uczucie. Paweł jedną ręką przytrzymał mnie za podbródek, a drugą zrobił coś, czego się totalnie nie spodziewałem. Mianowicie, lekko uderzył mnie trzy razy po policzku i powiedział „jesteś niesamowitą suką”. Szczerze, nie wiedziałem, co mam o tym myśleć, ale swoim zachowaniem rozbił bank. Moje hamulce zostały właśnie całkowicie wyłączone. Paweł wziął swojego lekko sztywnego penisa do ręki i zaczął nim jeździć po mojej twarzy. Nie minęło kilka sekund, a otworzyłem usta i postanowiłem wziąć do nich jego sprzęt. Spojrzałem w górę na Pawła i usłyszałem tylko „Ooo tak”. Na początku nieśmiało zacząłem wkładać tylko czubek jego penisa, chwilę to trwało, ale poczułem, że w mojej buzi jest jeszcze sporo miejsca, więc postanowiłem wsadzić go głębiej, ssąc i poruszając się do przodu i do tyłu. Od Pawła słyszałem na przemian „dobrze” i ciche stękanie. Stwierdziłem, że chyba dobrze mi idzie, więc pobawię się teraz, liżąc, jajka oraz penisa. Owłosione krocze nie sprawiało mi pełni przyjemności tego, co robię, ale generalnie podobało mi się. Penis Pawła w szczycie mocy nie był jakiś duży, na oko może 14-15cm, tak się nakręciłem, że postanowiłem wsadzić go całego do ust. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, Pawłowi podobało się niesamowicie, a ja czułem, że mam wypełnioną w pełni buzię co potęgowało moje podniecenie. Bawiłem się nim tak przez chwilę, Paweł podwinął koszulkę i zaczął masować sobie sutki. Słyszałem, że jego sapanie przybiera na sile, a to oznacza tylko jedno. Dotarło do mnie, że nie wiem totalnie co z tym fantem zrobić, czy połknąć jak rasowa „sucz”, jak to mówił Paweł, czy wypluć, no przecież nie może zrobić tego na twarz, w końcu jesteśmy w galerii, a ja muszę wrócić do domu. Stety albo niestety Paweł miał już plan, na który ja nie byłem przygotowany. Przerwał na chwilę moje zabawy, gdy czułem, że jesteśmy, a raczej on jest blisko. Złapał mnie dość delikatnie za włosy i przysunął do ściany kabiny, dał mi jeszcze jednego klapsa w policzek i wsadził swój sprzęt z powrotem do buzi. Jednak tym razem sytuacja się zmieniła, Paweł napierał w moje usta coraz mocniej, po czym zamienił to na rytmiczne ruchy, ale, tak że czułem jego włosy na twarzy. Chwilę się krztusiłem, chwile nie mogłem złapać tchu, złapałem go nerwowo za pośladki, ale trwało to na tyle krótko, że nie spanikowałem. Chwilę później, Paweł zaczął mocno stękać, dociskając swojego penisa w moje gardło. Nie miałem wyjścia, jedyne, co mogłem zrobić to przełykać, łapiąc oddech. Czułem się zmieszanie, jak na pierwszy raz wydawało mi się trochę „ostro”, jednak z drugiej strony czułem się z tym dobrze. Paweł wyjął swój sprzęt już lekko „oklapnięty” i wytarł go papierem. Ja poczułem tylko przelewającą się przez gardło gęsta ciecz i posmak w ustach. Tak, to był pierwszy smak spermy, nie był to dobry smak, ale raczej domyślałem się, że nie ma być dobry. Ważniejsza była w tym momencie dla mnie satysfakcja, że doprowadziłem faceta do orgazmu.

    Mój adorator oznajmił, że wychodzi, poczeka na mnie przed toaletą, a ja, żebym wyszedł za chwilę i się ogarnął. Tak też zrobiłem, wyszedłem chwilę później z kabiny, zobaczyłem w lustrze dużą ilość śliny wokół ust, szybko to ogarnąłem wypłukałem usta i wyszedłem w szoku po całym dzisiejszym zajściu. Paweł czekał przed toaletą tak jak mówił. Był uśmiechnięty, bardzo mnie chwalił co mi schlebiało. Twierdził, że nie wierzy, że to mój pierwszy raz, bo robię to bardzo dobrze. Na co ja już pewniejszy siebie odpowiedziałem, że przecież to on zrobił większą robotę. Przeprosił za to zajście, ale powiedział, że wspomniał, że lubi „na ostro”. No faktycznie może coś takiego było. Generalnie chwilę jeszcze pogadaliśmy, wychodząc z galerii. Na koniec powiedział, że musimy to jeszcze powtórzyć, ja jeszcze nie miałem pewności, czy chciałbym, ale przytaknąłem. Wracając do domu, cały czas myślałem o tym, co się wydarzyło, myśli satysfakcji mieszały się ze zwątpieniem. Wracając cały czas miałem ten cholerny smak spermy na języku…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dominik P

    Cześć,

    Jako że często zdarza mi się tutaj zaglądać i czytać opowiadania innych, postanowiłem dodac też coś ze swojego doświadczenia.

    To moje pierwsze opowiadanie, mam jeszcze kilka historii wziętych z życia. Ale chcialbym poznać waszą opinie.

    Pozdrawiam

  • Spotkanie z doswiadczona Domina..

    Cześć, na wstępie może trochę o mnie.. Jestem Aniela, 25 letnia Transka. Z natury jestem dość uległą osobą, dlatego na pewnym forum z tematyką BDSM moje poszukiwania skierowane były na dominującą część osób..

    Do sedna, pewnego dnia odezwała się do mnie starsza, dojrzała kobieta. Na swoim profilu jasno dawała do zrozumienia, że jest tą osobą której szukałam, a nie łatwo było w tych poszukiwaniach.. Po rozmowie zapoznawczej i weryfikacji telefonicznej jasne było że wreszcie dojdzie do spotkania.. Miało to być spotkanie na jej zasadach, tego właśnie oczekiwałam..

    Jestem dość niską (165cm) i szczupłą blondynką, moje włosy sięgają do ramion. Mam niewielkie ale naturalne piersi, odstającą pupę w której zwykle spoczywa korek bądź plug.

    Przygotowania poszły sprawnie, kąpiel, ogarnięcie włosów i makijażu.. Założyłam pończochy samonośne z czarnej siateczki, stringi koronkowe i stanik do kompletu, mała czarna ala skórzana, kozaki latexowe za kolano na dużej, naprawdę dużej szpilce..

    Niedługo później byłam już pod umówionym adresem, kierowca taxi perfidnie się uśmiechał wioząc taką sucze na tylnej kanapie..

    Drzwi otwarła mi kobieta, dojrzała, silna kobieta.. Dość znacznie wyższa ode mnie, kształtna, można powiedzieć plus size ale mnie to jarało. Brunetka z dużą pupą i poważnymi piersiami, ubrana była jak na domine przystało.. Kozaki skórzane miały nawet większą szpilę niż moje, co mnie zdziwiło, skórzany gorset, krótka skórzana mini, rękawiczki również ze skóry..

    -Dzień dobry Pani, chyba dobrze trafiłam..  *Powiedziałam z lekkim uśmiechem, zawstydzona *

    -Tak, zdecydowanie.. Zapraszam.. *oznajmiła stanowczo, bez oporów.. *

    Gdy tylko weszłam do środka drzwi zamknęły się za mną, a na moim pośladku poczułam piekące uderzenie..

    -Auć.. *Syknęłam tylko, oglądając się za siebie.. *

    To było uderzenie szpicrutą, Pani trzymała ją w dłoni stojąc za mną..

    -Tylko nie pierdol, że Cię bolało.. Na kolana.. Od teraz jestem twoją Panią i  masz się do mnie zwracać z szacunkiem! *warknęła silnym głosem, mierząc kolejne uderzenie*

    -Przepraszam Pani.. *wyszeptałam tylko padając na kolana.. *

    W tym momencie wszystko się zaczyna.. CDN..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aniela M.
  • Szkola

    Już od jakiegoś czasu nie układało mi się z Romanem. Niby seks był ok ale stał się bardzo monotonny. Zresztą wiem, że podoba mu się Anka z trzeciej grupy na naszym roku. Mnie potrzeba było o wiele więcej. Marzyło mi się porządne rżnięcie mojej cipy. Któregoś dnia zobaczyłam w męskiej toalecie jak Anka robiła lachę chłopakowi z drużyny piłkarskiej. Rżnął jej gardło i patrzył na mnie. Moja cipa zrobiła się mokra gdy patrzyłam jak spuszcza się na jej twarz i włosy. Anka wstała i podziękowała mu za ruchanie jej gardła, uśmiechnęła się do mnie i wyszła. W głowie zaświtała mi myśl by zrobić coś szalonego. Siedząc na łóżku szykowałam plan i jednocześnie zabawiałam się cipką. Pakowałam palce najgłębiej jak mogłam, drażniłam łechtaczkę i marzyłam o kutasie, który mnie zasycha na śmierć. Zasnęłam jak tylko moje ciało się uspokoiło. Mój plan zakładał wejście do męskiej szatni gdy będą wracać z boiska. To niestety musiało poczekać bo wcześniej to moja grupa miała zajęcia w sali gimnastycznej. Bieganie w kółko, gimnastyka i mecz koszykówki. Potem wszystkie wylądowałyśmy pod prysznicami. Patrząc na ciała koleżanek moja cipka zaczęła drżeć i domagała się pieszczot. Ręce mimowolnie masowały moje sutki i łechtaczkę. Ach, jakbym chciała by któraś z nich klękała przede mną i lizała moją cipkę. Coś mnie tknęło i sama weszłam do kabiny prysznicowej innej dziewczyny. Zanim wydała z siebie jakikolwiek dźwięk zasłoniłam jej usta ręką i dotknęłam jej piersi. Masowałam jej brodawkę i drugą ręką zaczęłam wędrówkę w dół. To ja klęknęłam przed nią i uniosłem jej nogę by utorować sobie dostęp do jej waginy. Już nie miała zamiaru krzyczeć. Jej oddech przyspieszył i zaczęła cichutko pojękiwać gdy mój język wwiercał się do jej pochwy. Gdy ssałam jej łechtaczkę przeżyła orgazm. Wprost w moje usta. Liczyłam na rewanż ale ona wyszła z kabiny. Usiadłam na podłodze i zaczęłam się sama zadawalać. Zamknęłam oczy. Usłyszałam jak drzwi się otwierają. Myślałam, że to ona wróciła ale rzeczywistość okazała się zgoła inna. Przede mną stało trzech chłopaków zupełnie gołych. Bez żadnego pośpiechu jeden z nich przystawił mi kutasa do ust i wyszeptał: -do roboty suko. Posłusznie otworzyłam usta i jego kutas rozgościł się w środku. Złapał moją głowę i nadziewał ją na swojego kutasa. Zaczęłam się krztusić gdy rozpychał nim moje migdały. W sumie zaczęło mi się to podobać bo o tym marzyłam. Wsadziłam mu palec do tyłka i sięgnęłam jego prostaty. Efekt był piorunujący. Potężna dawka spermy zalewał mi gardło. Gdy wyszedł ze mnie jego koledzy mnie podnieśli. Zaczęli macać moje ciało i wkładać palce w każdy mój otwór. Podobało mi się jak samce zabawiają się mną. Byłam mokra i chciałam więcej. Odwróciłam się i zalotnie wystawiłam dupkę w ich kierunku. Nie ważne jak się tu znaleźli. Nie ważne, że stałam się obiektem ich żądzy. Chciałam im służyć i ich zaspokajać. Wszedł w mojego anusa aż się wyprostowałam. Jego jaja obijały mi cipkę. -błagam nie przerywaj. Jęknęłam i chwyciłam kutasa następnego chłopaka. -dobra z ciebie suka. Masz dar. Zmieniali się we mnie i zmieniali otwory. Ruchali mnie bez opamiętania i zapełniali mnie swoją spermą. Miałam orgazm za orgazmem. Wręcz zaczęłam mdleć. Im nie przeszkadzał mój bezwład i używali mnie jeszcze godzinę. Gdy się ocknęłam zimna woda lała się na mnie. Nikogo nie było. Z ust, z cipki i tyłka wylewała się sperma. Nie miałam siły ale musiałam się jakoś pozbierać. Na bardzo słabych nogach wróciłam do domu i od razu się położyłam. Następnego dnia w szkole czułam jak wszyscy się na mnie patrzą. Na mojej ławce leżał tablet z włączonym filmem ze mną w roli głównej z damskiej szatni.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • All inclusive w Egipcie

    Poprzedniej zimy do Egiptu miałem pojechać z kolegą na last minute, ale wystawił mnie w ostatniej chwili i pojechałem sam. Grand hotel w Sharm El Sheikh położony jest nad samym morzem, na dużym terenie rozrzucono dwupiętrowe domki, a w nich po kilka pokoi. Doleciałem z Warszawy, a wcześniej pociągiem do stolicy, więc podróż zajęła mi cały dzień. Zmęczony padłem na łóżko w pokoju, który dostałem i zasnąłem. Następnego dnia plażowanie, podziwiane przepięknej okolicy, opalanie i pływanie. Ja mówię po angielsku, chociaż myślę, że obecnie bardziej pomocny jest rosyjski. Podczas mojego pobytu byłem jedynym Polakiem w hotelu. Kilku innych turystów europejskich, a pozostali w 95% rosyjskojęzyczni. Wszystkie dialogi opiszę tu jak je zapamiętałem i napiszę je dla ułatwienia po polsku. Na wycieczkach do arabskich krajów nie szukam przygód, ponieważ szanuję kulturę i nie szukam problemów. Czasami zdarzyło mi się coś, ale to z innym turystą. Wielu Egipcjan jest naprawdę przystojnych, zwłaszcza obsługa recepcji i restauracji, jest na kim oko zawiesić. W kolejnym dniu wybrałem się też spacerem do starej części miasta, zmęczony wróciłem już taksówką za 3 dolary. Tego dnia wysiadł bojler i zabrakło ciepłej wody w moim budynku. Wcześniej miałem już problemy z elektronicznym zamkiem do drzwi, hotel ewidentnie wymaga remontu. Po interwencji w recepcji u mniej przystojnego recepcjonisty, trochę już łysiejącego i z małym brzuszkiem oraz małej kłótni wymienili mi pokój. Nowy nie odbiegał standardem od poprzedniego, był za to bliżej morza i z ciepłą wodą, drzwi też otwierały się mniej problematycznie. Wtedy też ich zobaczyłem jak wychodzili z pokoju naprzeciwko, teraz dwóch, później na plaży kolejnych. Razem było ich 6 Czeczenów, chociaż to ukrywali i na wieczorku integracyjnym twierdzili, że są z Włoch, na kolejnym, że z Armenii. Wyglądali rewelacyjnie i wpasowali się w mój typ faceta. Czarne włosy, zarośnięci na klacie, brody, dobrze zbudowani, może z małym brzuszkiem, co tylko dodawało im męskości, raczej szorstcy w obyciu. Co wieczór na kolacji ubrani na czarno, na plaży w szortach i te wypukłości. Przyznam, nie mogłem oderwać od nich wzroku, co pewnie dało się zauważyć. Zastanawiałem się tylko jak w sześciu spali w tych dwóch pokojach, gdzie w każdym było duże, ale tylko jedno łóżko. Oczywiście rozmawiali po rosyjsku. Podszedłbym i zagadał, tylko nie wiedziałem jak to zrobić. Dlatego postanowiłem wieczorem usiąść w lobby, wypić trochę na odwagę i poczytać. Zamurowało mnie, po tym co przeczytałem, jak traktuje się gejów w Czeczeni, przeszła mi ochota na jakiekolwiek flirty. Kolejne dni upływały mi na plażowaniu i obserwowaniu grubych Rosjan i moich Czeczenów. Po kilku drinkach na leżaku w pełnym słońcu postanowiłem odpocząć w pokoju. Zawsze zostawiam po jednym dolarze na poduszce dla sprzątacza, oni chyba zarabiają tam najmniej. Kiedyś rozmawiałem z jedną z animatorek z Europy i ona dostawała osiem dolarów dziennie plus nocleg i wyżywienie. Egipcjanie podobno dostają mniej. Wszedłem do mojego domku i widzę drzwi do pokoju są otwarte. W środku sprząta chłopak, ma dwadzieścia parę lat, Egipcjanin, może 170cm wzrostu, czarne włosy, bez zarostu na twarzy. Szczupły. Ubrany w czarny sweter i długie spodnie, buty mokasyny dziurawe z każdej strony. Mopem myje podłogę wokół łóżka.

    – proszę poczekać jedną minutę i skończę

    – dobrze, poczekam, nie spiesz się

    Wszedłem do łazienki, obmyłem twarz, ręce, popatrzyłem w lustro. Mimo prawie 40 lat nie jest źle pomyślałem. Jestem blondynem o niebieskich oczach, już nie tak szczupły. Regularna siłownia mi pomaga, z trzymaniem diety gorzej. Tutaj miejscowi starzeją się szybciej. Tu trzydziestolatkowie wyglądają na czterdzieści. Wycieram ręce i patrzę na sprzątającego jak myje korytarz i wchodzi do łazienki.

    – proszę poczekać, zaraz skończę – podniósł głowę, spojrzał na mnie czarnymi oczami

    – tak, spokojnie

    I nie wiem co mi się stało, czy to ten wypity alkohol czy te jego czarne oczy. Stał do mnie plecami w tej łazience i dalej mył podłogę, ja złapałem go delikatnie za kark końcówkami palców i zacząłem masować. I chyba włączył mi się słowotok z nerwów, który pewnie brzmiał jak jakiś bełkot.

    – Może masaż, powinieneś się zrelaksować, to ciężka praca tak sprzątać.

    On nie odzywał się ani słowem, praktycznie zamarł w bezruchu. Ja starałem się mówić bardzo spokojnie cały czas mówiłem i masowałem mu kark. Serce waliło mi, a nogi miałem jak z waty. Masowałem powoli i delikatnie. Nie protestował, więc odważyłem się masować niżej, plecy. Jedną rękę przełożyłem przez jego ramię i przytrzymałem za jedną pierś, żeby tak się nie bujał pod naciskiem i zacząłem masować mu ramiona. Cały czas spokojnie mówiąc coś o masowaniu, spokoju i odprężeniu. Zszedłem niżej przez plecy do bioder, delikatnie i powoli zacząłem masować pośladki. Rękę z piersi przeniosłem na brzuch. Szczupły, prawie wklęsły. Delikatnie musnąłem go po kroczu i zacząłem masować mu nogi z obu stron, żeby to zrobić musiałem klęknąć. Jedną ręka masowałem mu pośladki drugą na zmianę nogi i brzuch. Przenosząc rękę muskałem go niby przypadkiem po kroczu. W końcu odważyłem się i położyłem rękę na jego penisie. Przez spodnie poczułem go. Z wyczuciem zacząłem ściskać go, pulsował pod moimi palcami. Cały czas brakowało mi odwagi, żeby spojrzeć do góry w te czarne oczy. Przestałem masować pośladki. Odpiąłem mu guzik od spodni i rozsunąłem suwak rozporka. Miał bokserki, szare dwie małe dziurki i były rozerwane przy gumce. Zsunąłem mu spodnie o kilka centymetrów, razem ze spodniami bokserki. Nad gumą pojawiły się czarne kręcone włosy i podstawa penisa, ciemnobrązowego. Jedną ręką odsunąłem bieliznę drugą złapałem za penisa. Miał obrzezanego, szczupłego nie dużego. Rozchyliłem usta i wargami objąłem żołądź. Był lekko słony, pachniał tylko tak jakoś orientalnie. Posuwałem się po centymetrze i zmieściłem całego, co nie było trudne z jego rozmiarem. Jego bujne włosy łonowe łaskotały w nos, pachniały potem i przyprawami. Chłopak nadal nie poruszał się, ale i nie protestował. Zacząłem powoli ssać i obciągać. Trzymając go oburącz za biodra. Nerwy ustępowały podnieceniu, mój członek też zaczął powoli wypełniać mi bokserki. W tym momencie spojrzałem na otwarte drzwi łazienki, otwarte drzwi pokoju z widokiem naprzeciw drzwi jednego z pokoi Czeczenów. Jak zaraz któryś z nich wejdzie lub wyjdzie to mnie zobaczy, jak tu klęczę i obciągam kutasa. To przyniesie duże problemy. Z tej zadumy wyrwał mnie pierwszy strzał spermy w moje usta. Zupełnie niespodziewany. Bez jęknięcia czy jakiegoś ostrzeżenia. Potem kolejny i kolejny. Ile on tego miał w sobie, taki drobny. Chyba od dawna nie spuszczał się. Smakowała. Wylizałem mu dokładnie członka. Podciągnąłem i zapiąłem spodnie. Podziękowałem. Szybko wyszedłem z pokoju, pozostawiłem tylko dziesięć dolarów na poduszce. W takich sytuacjach rozsądnie jest szybko ewakuować się. Hetero po spuszczeniu często mają wyrzuty sumienia. W drodze na leżak miałem nadzieję, że nie będzie z tego złych konsekwencji, najwyżej wyprę się, pomyślałem. Słowo przeciw słowu. W dobrym humorze zamówiłem drinka w barze na plaży. Szkoda tylko, że trwało to tak krótko. Następnego dnia czekałem na sprzątacza w pokoju. Wszedł, zobaczył mnie, zamknął drzwi za sobą. Klęknąłem przed nim, rozpiąłem mu rozporek. Wyjąłem go i zacząłem ssać, szybko stanął, smakował i pachniał jak wczoraj. Spuścił się prosto do buzi, tym razem potrzebował więcej czasu i nasienia było mniej. Smakowało mi, było słodkie. Dolary na poduszkę i ewakuacja na plażę. Kolejny dzień to był ostatni dzień moich wakacji, żałowałem, że nie zebrałem się na odwagę wcześniej. Postanowiłem wypłukać się. Nie miałem „zemsty faraona” i nawet, jeśli tą lewatywą dopadnie mnie to w nocy mam wylot i najwcześniej biegunkę będę miał w domu. Odkręciłem zatem słuchawkę prysznica i po pół godziny byłem gotowy. Czekałem w pokoju oglądając arabską telewizję, kiedy wszedł mój Egipcjanin. Wstałem, podszedłem do niego. Rozpiąłem mu spodnie, klęknąłem i włożyłem do buzi, zaczął twardnieć. Nie mogłem oderwać się od niego i przerywać kiedy tak pulsował  w moich ustach, ale chciałem bardzo go poczuć. Wstałem. Sięgnąłem po krem natłuszczający po opalaniu i nasmarowałem mu kutasa, zsunąłem spodenki, odwróciłem się i wypiąłem tyłek. Złapałem jego członka i  nakierowałem na dziurkę. Wszedł we mnie, powoli, do końca. Na chwilę został w środku. Zaczął po chwili poruszać biodrami, powoli. Wchodząc i wychodząc ze mnie. Nie był duży nie bolało. W pewnym  momencie jęknął raz, pierwszy raz to od niego usłyszałem, ten cichy jęk rozkoszy. Opadł na mnie, ja oparłem mocniej się o ścianę. Wiedziałem, co to znaczy. Wyszedł ze mnie, a ja klęknąłem i językiem wyczyściłem resztki spermy. Poszedłem do sypialni położyć kasę. Słyszę jak on wychodzi z pokoju. Zdziwiłem się. No dobrze pomyślałem to ja idę pod prysznic. Usiadłem tylko na chwilę na łóżku, westchnąłem tylko na myśl o zbliżającym się wyjeździe. Wreszcie zebrałem się. Rzuciłem ciuchy na łóżko i ruszyłem w stronę łazienki. Przechodziłem obok drzwi, kiedy ktoś zapukał. Aaaa wrócił, pomyślałem i otworzyłem drzwi. W drzwiach stanął recepcjonista. Nie ten szczupły, śliczny, tylko ten lekko już łysiejący z małym brzuchem. Odruchowo zasłoniłem się. Wszedł do środka. Zaczął mówić, że był u niego serwis sprzątający i chyba mamy problem. Ja zarumieniłem się natychmiast, a wiec wydało się, jak mnie tu zatrzymają i zamkną, nie będę mógł wyjechać, myśli kłębiły mi się po głowie. Wtedy dostrzegłem, że on masuje się po kroczu, a to co mówi to nie jest negatywne. Zacząłem obniżać się, tak jakbym chciał klęknąć, ale  powoli, nieśmiało , żebym mógł w każdej chwili wycofać się z tej pozycji. Położył mi rękę na ramieniu i pomógł klęknąć przyciskając. Złapał mnie za głowę i zaczął ocierać nią o swoje spodnie. Nie było to przyjemnie więc, złapałem go za kolana, żeby trochę go odepchnąć i uwolnić się. Nie pozwolił, sam dopiero puścił mnie po chwili. Rozpiął spodnie i wyciągnął chuja. Dużego i grubego. Pewnie 20cm, obrzezany, mały żołądź potem obwód powiększał się, żeby znowu trochę zmaleć. Rozchyliłem usta. Wpakował go jednym ruchem do środka. Cały czas trzymał moją głowę i ruchał mnie w usta. Penis recepcjonisty był gruby i wypełniał całą moją buzię. Powietrze łapałem miedzy kolejnymi pchnięciami, ale i tak zaczęły płynąć mi łzy. Przerwał, oparł moją głowę o drewnianą futrynę drzwi do łazienki, ja nie mogłem już klęczeć, więc usiadłem na podłodze. Ruchał mnie dalej, już mnie nie trzymał, opór z drugiej strony dawała futryna. Odpychanie jego nie pomagało. Wchodzi we mnie a jego wielkie jaja obijały się o moją brodę. Jego penis nie miał specjalnego smaku. Chyba go wcześniej umył. Włosy łonowe, bujne, równie czarne zasłaniały mi oczy. Przechodziły płynnie na podbrzusze i dalej na brzuch. Przerwał. Ja złatałem kilka oddechów. Podał mi rękę.

    – chodź tu, ten pokój podoba ci się, czy też chcesz go zamienić?

    – wszystko jest ok, ja tylko ……

    Nie zdążyłem dokończyć, ponieważ jego kciuk wylądował mi w ustach, a palcami złapał mnie za brodę i doprowadził na łóżko.

    – nie odzywaj się, tylko rób co mówię, zrozumiałeś?

    Pokiwałem twierdząco głową. Recepcjonista stał już przy słuchawce i telefonował gdzieś. Tłumaczył coś po arabsku, pewnie swoją nieobecność. Stał tak z opuszczonymi spodniami i prężącym się kutasem. Odłożył słuchawkę. Podszedł do mnie, przewrócił mnie na łóżku na brzuch i położył się. Czułem jak jego penis wciska się miedzy moje pośladki. Dobrze że nie wykąpałem się wcześniej i nie zmyłem kremu po sprzątaczu, ponieważ recepcjonista nie zamierzał użyć żadnego nawilżacza. Wchodził we mnie powoli, poczułem jak jego główka mija mój zwieracz. Powoli i delikatnie. Zatrzymał się w takiej pozycji. Jest dobrze i wtedy opadł na mnie całym ciężarem ciała. Jego gruby chuj wbił się we mnie. Zawyłem z bólu, ale nie mogłem wyrwać się z pod jego wielkiego ciała. Zasłonił mi usta ręką. Odczekał chwilę i zaczął pierdolić mnie jak oszalały. Tylko w tej jednej pozycji, leżąc na moich plecach penetrował mnie dobre 20minut. Wychodził ze mnie po czym opadał. Ruchał mnie szybko i mocno, moje jęki tłumiła jego ręka i dźwięk z telewizora. Po tych 20min zaczął oddychać szybciej, gubił tępo. Jęknął raz, drugi i zapłodnił mnie. Leżał tak na mnie przez chwilę. Wstał. Ufff, skończył. Poczekam, aż wyjdzie. Wyrzucę wszystko z siebie pod prysznicem i szybko ewakuuję się na plażę – pomyślałem. Otworzy drzwi, zamknął. Ja czekam i wtedy słyszę jakiś ruch w korytarzu i pokoju. Podnoszę i odwracam głowę. Widzę recepcjonistę i dwóch pracowników obsługi naprzeciw mnie, nago leżącego na łóżku.

    – to obsługa hotelu, do tej pory robili wszystko, żebyś miał miłe wakacje, teraz to ty zrobisz dla nich wszystko, a ja tu będę i przypilnuję, żebyś dobrze im służył

    Ze strachem skinąłem głową. Przyjrzałem im się przez moment i nie był to nikt z recepcji, baru lub restauracji. Chyba obsługa techniczna i też tak byli ubrani, podobnie do sprzątacza. Obaj szczupli, nie wysocy albo moja perspektywa leżącego dała takie wrażenie. Czarne włosy, ostre rysy twarzy. Ubrania już naprawdę sfatygowane. Recepcjonista wydawał mi polecenia po angielsku, do nich mówił po arabsku, czego nie rozumiałem i za każdym razem ogarniał mnie większy niepokój. Recepcjonista zaczął coś mówić, pokazał na mnie. Jeden z nich podszedł do mnie i bez pardonu włożył mi palec w odbyt. Nawet nie jęknąłem, tak mnie wcześniej rozciągnął jebiąc tym grubym kutasem. Wtedy recepcjonista pokazał mu dwa palce, a ja poczułem dwa w środku. Też nie bolało, ale jęknąłem cicho, zachowawczo, żeby nie było więcej. Recepcjonista instruował ich obu po arabsku a oni dopadli mnie. Jeden robił mi palcówkę w dupie, drugi wpychał mi palce do buzi. Były szorstkie, spracowane. Po kilku minutach zamienili się. Do tyłka trafiły szorstkie palce nawilżone moją śliną, a w ustach miałem palce oblepione spermą recepcjonisty i sprzątacza. Penetracja moich otworów podniecała ich, bo już po chwili palce zastąpiły ich penisy. Jeden w dupę, bez nawilżenia kremem, całe szczęści nawilżenie dały inne soki, a drugo do buzi. Ich penisy były nie tak grube jak recepcjonisty, ale nie tak małe jak sprzątacza, za to sztywne jak kawałek drewna. Zaczęli powoli, co chyba nie spodobało się recepcjoniście. Bo zbeształ ich, a ci zaczęli ruchać szybciej i mocniej. Ruchali długo, zmieniając pozycję po każdej instrukcji. Wreszcie jeden wstał. Stanął na łóżku i podsunął mi stopę pod twarz.

    – pocałuj mu stopę – rozkazał recepcjonista – to najwyższa forma oddania szacunku

    Niestety po powrocie do kraju doczytałem, że to kłamstwo, to okazanie jak nisko w hierarchii jestem, poziom raczej niewolnika. Ale wtedy tego nie wiedziałem i całowałem. Drugi też chciał to poczuć, wstał i podłożył swoje stopy. Więc całowałem na zmianę ich cztery stopy, lekko zakurzone ale nie brudne. Podnieciło to recepcjonistę, bo rozpiął spodnie i wsadził mi swojego potwora. Przewrócił mnie na bok i w tej pozycji ruchał. Dwaj pracownicy wykorzystali takie położeni mojej głowy i nie wystarczało im już całowanie góry stopy podstawiali mi podeszwy,  żeby chwilę później próbować wcisnąć całą w usta. Ponieważ nie dawałem rady zeszli z łóżka, przesunęli mi głowę na brzeg i ruchali w usta na zmianę. Pomagał im recepcjonista, trzymając mnie za włosy i pchając na ich kutasy. Jeden z nich doszedł w moich ustach, strzelając kilka razy, w chwilę po recepcjonista przycisnął mnie do łóżka odwracając na brzuch i doszedł we mnie. Wstał i zrobił miejsce ostatniemu. Ten potrzebował jeszcze kilkanaście minut w pozycji recepcjonisty, który najwyraźniej mu imponował i cały czas naśladował go. Doszedł też bardzo cicho, ale chyba największą ilością nasienia, bo kiedy ze mnie wyszedł sperma zaczęła wylewać się ze mnie i spływać po pośladku. Postanowiłem wziąć dwa oddechy i odwrócić się. Nabieram powietrza, patrzę i widzę zamykane drzwi. Wyszli w pięć sekund. Ciężko ale natychmiast zebrałem się z łóżka. Pod prysznicem wypłukałem się dokładnie. Założyłem kąpielówki i ewakuowałem się z pokoju. Wszystko zajęło mi może 6minut. Nie chciałem czekać na ewentualnych i licznych pracowników hotelu. Tego bym nie ogarnął. Dwa kieliszki wódki w barze do dezynfekcji gardła i na leżak ze strachem w oczach. Sponiewierany i wyruchany w arabskim kraju. Nad ranem miałem transfer na lotnisko. Pół nocy myślałem, co powiedzieć recepcjoniście oddając klucze i jak on zareaguje. W recepcji był ten młodszy przystojniak. Wyjechałem i wróciłem do domu. Dokładnie za miesiąc, rok po tych wydarzeniach jadę do Egiptu, udało się i do tego samego hotelu. Mam nadzieję, że recepcjonista nie zmienił pracy i że mnie pamięta.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Radek Klosse
  • 20 lat pozniej…

    Nazywam się Artur i mam 36 lat. Jakby spojrzeć na moje życie z boku, można by mnie uznać za mężczyznę szczęśliwego, który osiągnął to, o czym wielu obecnie marzy – stabilność. Razem z małżonką mamy dobre, stabilne prace, a nasze dzieci świetnie sobie radzą w szkole i mają poza nią wiele zainteresowań. Moja 13-letnia córka, Maja uwielbia rysować i robić zdjęcia przyrodzie, a syn, 16-letni Szymon jeździ na deskorolce i uczy się gry na gitarze. Jest on również od jakiegoś czasu coraz mocniej zainteresowany płcią przeciwną. Niektórzy by powiedzieli, że to normalne, a nawet zdrowe, że nie biega za chłopakami, jednak ten aspekt jego życia był tym, co zmieniło moje na zawsze.

    Nie jestem wścibski, jednak jest coś intrygującego w dźwięku nowej wiadomości, zwłaszcza gdy osoby, która miała ją odebrać nie ma w pobliżu. Stąd też myślę, że nie można mnie winić za to, że gdy usłyszałem takowy z pokoju Szymka, włożyłem głowę przez drzwi, a cała reszta ciała podążyła za nią. Może to nadopiekuńczość, może po prostu ciekawość. Myślałem, że to pewnie jego koledzy albo jakaś dziewczyna z klasy. Może znalazł sobie pannę i jak ją nam przedstawi, tata będzie już wiedział. No cóż, częściowo miałem rację, jednak kompletnie nie tego się spodziewałem. Na ekranie komputera, który musiał sam się uśpić, gdy zostawił go włączonego na noc widniało okienko rozmowy z moją starą znajomą z liceum, Joasią. Myślałem, że być może jest to zbieżność nazwisk, ale zdjęcie profilowe potwierdziło moje przypuszczenia. Na szczęście (albo nieszczęście) nie musiałem długo się zastanawiać w jakiej sprawie pisze, bo po przewinięciu zaledwie kilka wiadomości w górę, zobaczyłem to, czym (po analizie kolejnych kilkudziesięciu wiadomości) musieli zajmować się razem od dłuższego czasu – sextingiem. Nie flirtem, tylko agresywnym czatowaniem, łącznie z wysyłaniem w pełni rozebranych zdjęć. W większości wyglądało to podobnie, jednak za każdym razem “eksplorowali” inny fetysz: ciocia i bratanek, nauczycielka i uczeń, szefowa i pracownik. Była tego cała masa i każda taka zabawa kończyła się obfitym, dobrze nagranym wytryskiem mojego syna.

    – “Hej, chcesz się pobawić, Szymuś? Widzę, że czytasz :*” – przyszła nowa wiadomość. Wytrąciło mnie to kompletnie z przewijania tego wszystkiego, co robił mój syn z 34-letnią kobietą. Przez chwilę zastygłem w bezruchu. Nie mogłem nic napisać, bo nie chciałem robić Szymkowi wstydu (zarówno on, jak i prawdopodobnie Joasia wiedzieliby, że ktoś inny pisze z jego konta), ale jednocześnie nie mogłem tego tak zostawić!

    Po chwili przyszła kolejna wiadomość, jednak już nie w formie tekstowej. Joasia zawsze była atrakcyjną dziewczyną, ale wydaje mi się, że mocno wyprzedzającą swoje czasy, jeśli chodzi o kanon piękna. Kiedyś głównie patrzyło się na to, by dziewczyna była szczupła i dziewczęca, na co nie pozwalała jej krągła sylwetka i piękne, poważne niebieskie oczy. Dzisiaj, w czasach kultu BBW, gotyckich cycatek i dupiastych latynosek byłaby prawdziwą boginią i, mimo upływu czasu, nadal dużo z tej bogini zostało. Na jej boczkach co prawda odłożyło się nieco nadprogramowej tkanki, ale reszta wydaje się jeszcze seksowniejsza. To, czym emanuje nie jest artystycznym pięknem, idealnymi, wyliczonymi matematycznie proporcjami, a kipiącym, nieokiełznanym, zwierzęcym seksapilem. Stała przed lustrem w samych czarnych, koronkowych majtkach. Jej przebite sutki zdobiły piękne, ogromne, lekko wiszące pod własnym ciężarem piersi, a spojrzenie i usta sugerowały czego potrzebuje i czego oczekiwała po wysłaniu tego zdjęcia. Chwilkę mi zajęło zanim się otrząsnąłem, a ciśnienie krwi w moim kutasie zeszło. W lekkiej panice zamknąłem okno i wyłączyłem komputer. Wyjaśnię młodemu, że była pewnie chwilowa przerwa w dostawie prądu, albo może wstał w nocy, wyłączył i zapomniał, albo… Cokolwiek! Nie chciałem już o tej sytuacji myśleć, o tym co moja stara znajoma wysyła mojemu nastoletniemu synowi. Ale nie mogłem tak tego zostawić…

    Zajęło mi to kolejne dwa dni, by się zebrać do napisania Joasi wiadomości. 20 lat temu mieszkaliśmy w tym samym bloku, jednak nigdy się nie zeszliśmy, nawet na chwilę. Ona miała wtedy 14 lat, ja 16. Nie widziałem jej jako obiekt zainteresowań, zwłaszcza, że w tym samym czasie mój wzrok był zwrócony w stronę mojej obecnej małżonki. Pomieszkaliśmy tak jeszcze kilka lat. Widziałem ją, gdy miała 16, 18, a ostatni raz, gdy miała 22 lata, a jej piersi w tym okresie mogłyby wpędzić sporo ówczesnych gwiazd porno w kompleksy. Te wszystkie obrazy wróciły, gdy próbowałem sklecić na tyle spontanicznie wyglądający komunikat, by nie wyglądało to podejrzanie, jednak na tyle ciekawy, by mnie kompletnie nie zignorowała. Kilka razy wysyłałem różne wiadomości, jednak po chwili usuwałem je, w ostatniej chwili doszukując się czegoś, co mogłoby być źle zrozumiane. W pewnym momencie, moje serce się zatrzymało. Pod ostatnią usunięta wiadomością wskoczył napis “Przeczytane”. Oczywiście, cofnąłem wysyłanie, jednak Joasia widziała teraz pięć takich wycofanych wiadomości. Serce ruszyło dopiero, gdy pojawił się dymek po jej stronie okienka:

    – “Starczy. Domyślam się o co chodzi. Podjedź, to pogadamy jak dorośli” – zobaczyłem, a krew zmroziła mi się w żyłach. Już nie mogłem udawać, że nic nie widziałem. Muszę ponieść odpowiedzialność za to, czego się dowiedziałem. Za swoją wścibskość i nadopiekuńczość.

    – “Ok. Będę za chwilę” – napisałem, a Joasia w odpowiedzi podesłała mi adres. Okazało się to ładne osiedle nowoczesnych bloków. Zaledwie kilka minut po zaparkowaniu, podeszła do mnie kobieta ze zdjęć o oczach mojej dawnej sąsiadeczki. Miała na sobie adidasy, ewidentnie włożone na gołe stopy oraz szary dres. Przez materiał było widać jej imponujący biust i tyłek, nieudolnie ujarzmiany przez ubrania, które przede wszystkim mają dawać komfort, a nie krępować kształty.

    – Chodź – rzuciła, po czym bez słowa ruszyła w stronę jednego z bloków. Z lekko opadniętą szczęką posłuchałem się i podążyłem, nie mogąc oderwać wzroku od jej pośladków i bioder. Zaprowadziła mnie do niewielkiego, ale bardzo ładnego mieszkanka na pierwszym piętrze. Wszystko było nowocześnie urządzone i ewidentnie korzystała z tego tylko jedna osoba. Niektóre sprzęty nosiły wręcz sporadyczne ślady użytkowania. Gdy wszedłem, zakluczyła za mną drzwi i wskazała głową na salon, którego większość zajmowały skórzana kanapa, fotel i stół, naprzeciw których wisiał duży telewizor.

    – Zanim cokolwiek powiesz, Szymka w to nie mieszaj – powiedziała, co mnie już kompletnie zamurowało. Jak nie mam mieszać w to dzieciaka, który jest w tej dziwnej relacji po uszy (chociaż może bardziej by pasowało po jaja)!? Chwilę później jednak dodała:

    – Ja do niego napisałam pierwsza. Pierwsza zaczęłam wrzucać gołe zdjęcia, nagrywać się, obiecywać co to ja mu nie zrobię. I nie zamierzam przestawać – dodała poważnie.

    – Wiesz, że on ma 16 lat, prawda? – powiedziałem od razu z wyrzutem – Jakoś to się chyba nawet nazywa, nieważne, ale możesz mieć przez to kłopoty, jak z tym pójdę…

    – No, gdzie pójdziesz? – spytała – Na policję? Poskarżysz się swojej żonie? Nieważne co zrobisz, nie zatrzymasz tego. Kocha mnie. A przynajmniej tak mu się wydaje. I nie odpuści – powiedziała z lekką wyższością – Nie wiem czy czytałeś poprzednie wiadomości. Szymek jest tak nakręcony, że nie widzi innych dziewczyn, a dla tej jedynej, którą zauważa zrobiłby wszystko. Joasia wyciągnęła telefon i zaczęła przewijać, po czym pokazała mi kawałek ich rozmowy:

    J: “Kotek, może zabrzmi to głupio, ale wiesz… Nie mam nikogo poza Tobą, a ostatnio zaczęłam myśleć, no wiesz… o dzidziusiu. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym być mamą, ale boję się, że w tym wieku już sobie nikogo nie znajdę, a Ty w liceum zaraz kogoś poznasz i tak się to wszystko skończy”

    S: “Asiulka, nie mów tak! Tylko powiedz, to do Ciebie przyjadę i to załatwimy. W razie czego, mogę popracować albo coś wziąć od rodziców na naszego malucha…”

    Kompletnie wryło mnie to w ziemię. Nigdy bym się nie spodziewał, że Szymek, który nigdy nie sprawiał żadnych problemów mógłby coś takiego powiedzieć.

    – I zrobiłby to, gdybym tylko go poprosiła, ale wtedy pewnie wszystko by się wydało, a ja go chcę jeszcze na przynajmniej następne kilka lat – wzruszyła ramionami.

    – Czemu to wszystko robisz? – zapytałem kompletnie zniszczony tą rewelacją.

    – Bo chciałam Ciebie – odparła niemal natychmiastowo Joasia – A teraz Ciebie mam i to takiego, jakiego zapamiętałam. Wysportowanego, młodego Arturka, który na dodatek jest we mnie ślepo zapatrzony, napalony na każdy centrymetr mojego ciała i tkwiący w tej toksycznej znajomości po uszy. Spokojnie, nie mam zamiaru zachodzić w ciążę. Po prostu lubię się nim bawić, jak kotek włóczką. Zobaczyć jak bardzo jestem w stanie tę sytuację rozwinąć i wykorzystać – dodała.

    W środku aż się gotowałem. Ta bezczelna kobieta traktuje mojego syna jak zabawkę, w dupie mając groźby i… w głębi serca wiem, że może mieć rację.

    – Nie da się już nic z tym zrobić? Nie odpuścisz sobie? Spójrz na siebie, jesteś chodzącą seks-bombą. Jestem pewien, że gdybyś tylko spytała, byłaby masa facetów, która by Ci lizała stopy za to, byś robiła z nimi to, co z młodym… – powiedziałem, lekko żałośnie.

    – Należysz do nich? – zapytała, a serce mi się zatrzymało. Nie mogłem zaprzeczyć. Moje oczy spotkały się z jej, potem uciekły na jej obfity biust, nogi założone jedną na drugą, a oczami wyobraźni widziałem idealnie wygoloną cipkę, którą tak chętnie prezentowała mojemu synowi – Słuchaj, nie jesteś tym Arturem, w którym się zauroczyłam, gdy byłam mała. Tamten poszedł z jakąś dupą z jego klasy, zniknął z mojego życia i tyle go widziałam. Ale masz nadal jego oczy, zgaduję, że dużo lepszego fiuta, a ja jestem przed okresem i nosi mnie. Albo wstajesz, wychodzisz i nie zawracasz mi już więcej głowy w sprawie Szymka, albo wynagradzasz mi nastoletni zawód i zostaniemy w kontakcie, może to przemyślę. Dziesięć sekund na decyzję.

    Serce ponownie ruszyło, a wraz z nim przepływ krwi. Przełknałem ślinę, spojrzałem jeszcze raz w oczy Joasi:

    – Nie robię tego dla Ciebie, tylko dla syna – rzuciłem, podchodząc do niej.

    – Gówno mnie obchodzi dlaczego to robisz. A teraz zamknij mordę i mnie zerżnij – odparła, rozpinając mi sprawnie spodnie.

    Moja żona nigdy by się tak do mnie nie zwróciła w łóżku, jednak kompletnie mi to nie przeszkadzało. Przekleństwa w ustach Joasi brzmiały naturalnie. Podniecająco. Jakby były absolutną podstawą stosunku, o której nigdy nie wiedziałem. Po uwolnieniu mojego fiuta, kobieta złapała go i zaczęła z werwą ssać, wolną dłonią rozpinając bluzę i uwalniając swoje cuda. Czułem każde mlaśnięcie i siorbnięcie. Jej język dotykał każdego miejsca, którego powienien i nie zauważyłem kiedy mój kutas zrobił się w pełni twardy.

    – Wsadź mi między cycki. Wiem, że ta mała, chuda szmata w życiu by nie była w stanie Ci czegoś takiego dać, więc sobie poużywaj – rzuciła i nie trzeba było mi dużo powtarzać. Złapałem jej dorodne dojce i zacząłem je pieprzyć, a ona na nie napluła, przez co mój chuj chodził między nimi prawie bez oporu. Mimo, że byłem nimi oczarowany, kątem oka widziałem, że cały czas patrzyła na mnie z wyższością. Jakby oceniała każdy ruch, rozmiar, grubość, zaangażowanie. Mój fiut, mimo ponad 20 centymetrów długości tonął i wyłaniał się spomiędzy piersi, jak zdesperowany żeglarz na morzu wzburzonym sztormem. Po chwili takiej zabawy, moja kochanka zrzuciła z siebie resztę ubrań. Osłupiały patrzyłem na jej krągłości, a wszystkie zwierzęce instynkty w moim ciele alarmowały. Już bez słowa sam zacząłem się rozbierać, a Joasia położyła się z lubieżnie rozłożonymi nogami, prezentując idealną cipkę. Już chciałem przy niej przyklęknąć, pokazać, że sztuka oralnego seksu mi również nie jest obca, gdy ona zatrzymała mnie.

    – Nie, jestem gotowa. Po prostu go włóż. Twoich ust potrzebuję gdzie indziej – rzuciła. W jej głosie po raz pierwszy słychać było podniecenie. Nie był to już tylko autorytet nade mną, tylko potrzeba zaspokojenia i bliskości. Kiedy w nią wszedłem, błyskawicznie przyciągnęła moją twarz do namiętnego pocałunku. Między naszymi ustami gubiły się jej kolejne jęki, które ewidentnie starała się zatrzymać przed ucieczką na zewnątrz. Mój kutas był natomiast w siódmym niebie. Mimo, że wyglądała jak gwiazda porno, Joasia była zaskakująco ciasna, ale pchnięcia były gładkie i bezproblemowe. Tak, jakby jej cipka obejmowała mojego chuja niczym żona obejmująca męża po długiej rozłące. Nasze usta, jak i narządy rozrodcze praktycznie się nie rozstawały przez kolejne minuty, a spleceni w tym węźle tylko coraz lepiej poznawaliśmy swoje ciała. Kiedy jednak na chwilę odkleiłem swoje usta od jej, by złapać oddech, zauważyłem jak jej oczy lśniły. Nie uśmiechała się, nie przymilała się, to wszystko nadal było tylko zwierzęcą potrzebą napalonej szantażystki, ale gdyby nie sytuacja mógłbym pomyśleć, że jest szczęśliwa. Korzystając z okazji, moja kochanka przewróciła mnie na plecy.

    Nie oponowałem. Jak mógłbym tego odmówić.

    Nabiła się na mnie po jaja i zaczęła kręcić delikatnie biodrami, przymykając oczy, patrząc w sufit, a po kilku sekundach ruszyła. Ujeżdżała mnie, najpierw spokojnie, a potem coraz bardziej dziko. Jej boskie piersi podskakiwały do rytmu, a jej oczy wywracały się lekko do góry. Następnie położyła się na mnie, rozpłaszczając swoje dojce na mojej klatce piersiowej i spojrzała mi głęboko w oczy:

    – I co, będziesz tak się po prostu dawał ruchać kobiecie, która rujnuje Ci rodzinę? Jak mała, sflaczała pizda? Już Twój dzieciak ma więcej polotu, a pewnie nawet nigdy nie zamoczył.

    Napluła mi w twarz. Coś w głowie mi kliknęło.

    – Zamknij mordę! – wydarłem się i przewróciłem się z nią tak, by być na górze. Poczułem za plecami splatające się nogi, ale nie zwracałem na to uwagi i nie mogłem dbać mniej. Moja dłoń znalazła się na szyi Joasi, uciskając jej tętnicę. Nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Poczułem nagły, katastroficzny napływ gniewu. Pierdoliłem ją jak opętany przez diabła, a gdy zdjęła moją dłoń z szyi, by złapać oddech, złapałem i ścisnąłem jej policzki tak, by musiała patrzeć mi prosto w oczy. Nie miała szansy wstać, mój chuj masakrował jej wnętrzności, kiedy nagle przeszły mnie dreszcze, aż usiadłem i zacząłem głęboko dyszeć. Moje serce przyspieszyło, a wzrok błądził przez moment, nieco zamglony. Asia też wydawała się wykończona. Patrzyła bezwiednie w sufit, jej twarz bardzo powoli wracała do normalnych kolorów. Piersi spokojnie unosiły się i opadały, choć ciałko ewidentnie drżało. Spojrzałem na jej cipkę, z której wyciekała moja gęsta sperma. Chciałem wstać, nogi ledwo unosiły ciężar mojego ciała. Wyciągnąłem do niej dłoń, żeby sprawdzić, czy nie przegiąłem. Czy mimo, że jest szantażującą szmatą, nie zrobiłem jej krzywdy, ale ona tylko rzuciła słabo:

    – Zostaw mnie. Na razie i tak się stąd nie ruszę.

    Poczekałem jeszcze chwilę, aż emocje ze mnie opadną i zacząłem się ubierać. Ta godzina (jak się potem okazało) musiała ją potwornie wymęczyć, bo zanim jeszcze zawiązałem buty, przymknęła oczy i, nadal drżąc jak zmarznięte zwierzątko, zasnęła. Gdy wychodziłem, zobaczyłem, że miała rozszczelnione okno. W ogniu chwili tego nie czuliśmy, ale salon zrobił się potwornie chłodny. Zamknąłem je kompletnie i przykryłem Asię kocem, który znalazłem w szafie wnękowej. Jestem tatą i mężem, dbanie o innych to chyba po prostu mój naturalny odruch.

    Ten wieczór był spokojny. Małżonka na szczęście kompletnie o nic nie pytała, a dzieciaki były zbyt zajęte swoimi sprawami, by dociekać, gdzie tata zniknął na godzinę mimo, że powinien mniej więcej o tej porze oglądać wiadomości. Około godziny 1 w nocy, gdy moja ukochana już spała, dostałem wiadomość:

    – “Sobota o dwudziestej. Porozmawiamy wtedy o tym, co dalej.”

    – “Nie mogę przyjechać, są urodziny Majki” – odpisałem.

    – “Wiem, ale znam Cię. Przyjedziesz.” – dostałem odpowiedź, a do niej dodane zdjęcie Asi leżącej nago w łóżku, ułożonej tak, jakby była obok mnie. Na jej buzi po raz pierwszy zobaczyłem uśmiech. Szyderczy? Być może. Uwodzicielski? Na pewno. Piękny?

    Ech…

    Nie myśl tak, czas spać…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jane Doe