Matka oddała mnie do szkoły, które prowadziły siostry zakonne gdzieś na drugi koniec kraju. Jestem tu już prawie dwa lata i nie wiem co dzieje się za murami. Biorę udział w spotkaniach chóru, śpiewać nadal nie potrafię ale to zawsze jakieś urozmaicenie dnia codziennego. Pod habitami nie wolno nam nosić niczego nawet bielizny. Jest to na tyle kłopotliwe bo natura ma swoje prawa i na widok nawet kawałka ciała którejś zakonnicy mój kutas reaguje porządnym wzwodem. Widzą to inni wieczorami sobie dogadzamy. Dziś to ja miałem okazję pomasować kutasa kolegi. Pod pozorem wspólnych rozważań przy książce przyszedł do mnie ze swoim współlokatorem. Lubię jak stoją nade mną a ja biorę do buzi ich wielkie pały. Z pietyzmem liżę ich jaja i głęboko wchodzą w moje gardło. Dziś moja kolej pomocy siostrom w kuchni także nie mogliśmy sobie pozwolić ruchanie swoich dupek. Szkoda. Szybko spuścili mi się do ust. Wyssałem wszystko do ostatniej kropelki. Poszedłem do przełożonej i dała mi mycie podłogi w sali jadalnej. W salce zaraz za krzesłem przeoryszy jest składany sprzęt. Otworzyłem drzwi i zdębiałem. W środku były dwie nagie siostrzyczki, które na mój widok pisnęły cicho i zasłoniły rękoma swoje ciała. Nie trudno było się domyślić, że właśnie przerwałem ich lizanie swoich cipek. Wciągnęły mnie do środka i szybko zamknęły za mną drzwi. Bez zbędnego gadania jedna z nich podciągnęła mi habit i chwyciła moją już dorodnych rozmiarów pałę nadziewając się na nią ustami. Druga kucnęła za mną i zaczęła lizać mój otworek. Co za cudowne uczucie. Długo nie musiały się męczyć bo zaraz trysnąłem na nie gorącą spermą. Jedna z drugiej łapczywie zlizały wszystko. To nie był jednak koniec bo postawiły mi kutasa znowu do pionu. Położyły mnie na zimnej podłodze i po kolei dosiadały mnie swoimi gorącymi cipkami. Po około kwadransie spuściłem się znowu. Byłem już wyczerpany i nie miałem siły na nic więcej. Bez słowa wypchnęły mnie za drzwi. Dobrze, że złapałem szczotkę bo praca w jadalni mnie nie ominie. Nawet mnie nie zdziwiło, że końcówka trzonka była śliska. Zabrałem się za swoją pracę i habit mi się ocierał o zmęczoną główkę. Po skończonej robocie udałem się do swojego pokoju i od razu się położyłem. Szybko zasnąłem. Zdaje się zacznę na ochotnika zgłaszać się do sprzątania.
Author: admin
-
U siostr.
Tytus deZoo -
Jednak mnie zdradzal.
Od jakiegoś czasu podejrzewałam męża i zdradę. Po prostu czułam zapach innej kobiety w domu. Pewnego południa zaczęłam się pakować bo miałam delegację do Łodzi. Poprosiłam męża by mnie odwiózł na dworzec. Nie wsiadłam do pociągu tylko komunikacja wróciłam do domu. Jego jeszcze nie było w domu. Usiadłam w sypialni i nasłuchiwałam odgłosów w mieszkaniu. No pewnie, że przyszedł i to w towarzystwie kochanki. Drzwi do salonu były lekko uchylone i wszystko widziałam. Piękna kobieta i to wyższa ode mnie, dużo młodsza o cudownej figurze. Nawet nie domyślili się że są obserwowani. Gdy wyszłam z sypialni oboje byli już zupełnie nadzy. Klęczała przed nim a on trzymając ją za głowę głęboko wchodził w jej usta. Jakby mnie nie było. Bylibyśmy zajęci, że niepostrzeżona przeszłam za plecami męża i zamknęłam drzwi wejściowe na klucz wyciągając go z zamka i chowając do kieszeni. Dopiero teraz mnie dostrzegli. Ich miny wyrażały cały wachlarz odczuć. Od zaskoczenia przez panikę aż do bezsilności. -widzę, że pani podoba się kutas mojego męża. Urywane słowa, bełkot i różne odgłosy wydobywały się z ust męża. -kochanie, porozmawiajmy. -nie mamy o czym dyskutować. Skoro zaprosiłeś panią do naszego domu to teraz pani z nami zamieszka przez najbliższe dni. Uznam ją za pomoc domową i będzie wykonywać absolutnie wszystko co jej każę. Musi zapracować na swój pobyt tutaj. -co masz na myśli kochanie? -nie mów do mnie kochanie tylko proszę pani. Zaraz się przekonasz. Niewykonanie jakiegokolwiek polecenia i zostajesz w samych skarpetkach. Wszystko ci zabiorę. Mieszkanie i tak jest moje. Zaczynamy od tej chwili. Poszłam do kuchni. Z lodówki wyjęłam butelkę wódki i zrobiłam sobie drinka z colą. Mąż przyszedł pomostu minutach. -zgadzam się. -oznajmił. -nie zgadzam się a zgadzamy się proszę pani. Wstałam zza kuchennego stołu i poszłam do salonu. Postawiłam szklankę z napojem na ławie. Ona siedziała na sofie, była już ubrana. Na ich oczach zaczęłam się rozbierać pozostając tylko w bieliźnie. -pani ubranie nie będzie potrzebne przez najbliższe trzy dni. Od teraz będę się do pani zwracać Kasia. Niepewna co usłyszała zaczęła powoli się rozbierać. Podeszłam do regały i z szuflady wyjęłam niebieską tabletkę, którą kazałam połknąć małżonkowi. W akcie łaski mając czas na zadziałanie specyfiku kazałam Kasi pójść do kuchni i przygotować wszystkim drinki. Poszła natychmiast i za chwilę każde z nas miało pełną szklaneczkę. Usiadłam na sofie. -teraz Kasia mnie rozbierze i bardzo dokładnie, podkreślam, bardzo dokładnie wyliże moją cipę a ty będziesz patrzył. Niczym rasowa kurwa zabrała się za rozbieranie mnie. Potem klęknęła między moimi nogami i zaczęła je całować. Z każdym pocałunkiem była bliżej mokrej już z podniecenia cipki. Kasia się rozkręcała i już z ochotą lizała, ssała, podgryzała moją cipkę. Długo musiała pracować zanim fale rozkoszy przeszyły moje ciało. Kutas męża urósł do imponujących rozmiarów i zapragnęłam wziąć go do buzi jak za dawnych czasów. Gestem nakazałam mu podejść. Chwyciłam go mocno za worek i obcięłam ustami tego potwora. -nie przerywaj – zwróciłam się do Kasi i niczym wygłodniała lwica robiłam loda mężowi. Sama maltretowałam sobie gardło jego kutasem nie zwalniając uścisku worka. Język Kasi tańczył na cipce a ona ze swojej strony dołożyła jeszcze palce, które wkładała mi do środka i energicznie drażniła mój punkt G. Kolejny orgazm zaczął rzucać moim ciałem. Zwolniłam uścisk worka. Wstałam, na sofie posadziłam męża i na stojącego jak drut kutasa nadziałam się anusem eksponując ten widok oczom Kasi. Sięgnęła ręką do swojej cipki. Podrażniła łechtaczkę, włożyła sobie palce głęboko a potem oblizała je. Wciąż podskakując na kutasie gestem kazałam jej się zbliżyć. Stanęła obok mnie. Sięgnęłam do jej jędrnych piersi i ścisnęłam jej sutek bardzo mocno. Zataczała z bólu ale widać było, że jej się to podoba. Zaczęłam palcami penetrować jej pochwę co chwila oblizując palce bądź spawając jej do oblizania. Zaczęłam się na niej wyżywać i coraz mocniej ściskałam jej łechtaczkę powodując, że podskakiwała zapewne już z silnego podniecenia. Mąż już zrobił się silnie spocony. Zeszłam z niego i przyjęłam pozycję na pieska. On klęknął za mną. Pokierowałam kutasa tym razem do pochwy. Kasi kazałam położyć się pode mną i wsunąć tak by lizała moją ruchaną cipkę. Sama miałam przez soba jej wyeksponowaną, mokrą cipkę Zabrałam się za jej lizanie czując jak ona ssie mi łechtaczkę równie mocno jak ja jej. Już po chwili zaliczyłam następny orgazm. I to jaki!!! Mąż nawet na moment nie zrobił sobie przerwy. Poczułam jak potężna dawka jego spermy zaczęła wypełniać mnie całą. Wyszedł ze mnie. Teraz kazałam mu się położyć na plecach. Kasi rozkazałam wyczyścić jego kapiącego jeszcze kutasa do sucha a sama kucnęłam nad jego twarzą. Wszystko co we mnie wpompował wylałam do otwartych ust. Przez chwilę protestował ale zaraz posłusznie przyjął cały ładunek i dodatkowo wylizał mnie powodując nadejście fal rozkoszy. Spojrzałam na zegar. Było już po dwudziestej trzeciej. Zarządziłam kąpiel. Po kolei korzystaliśmy z łazienki. Zapewne kiedy ja byłam pod prysznicem oni rozmawiali. Miałam nadzieję, że nie znaleźli kluczy i kobieta nie uciekła. Gdy wyszłam oboje siedzieli na sofie. -idziemy teraz spać. Zabrzmiało jak rozkaz. Kasia i ja poszłyśmy do sypialni a mąż posłał sobie na sofie. -to był pierwszy dzień i czekają nas jeszcze dwa. Jutro urozmaicimy sobie dzień. Będzie bardziej ciekawie. W głowie miałam już plan, z którym zasnęłam.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tytus deZoo -
Jan
A ja mu przysięgałam dwa lata temu. Już po roku zaczął mnie zdradzać. Doskonale obytym wiedziałam. Kobieta wyczuje jak chłop chodzi na bok. Chciałam się jakoś zemścić. Nakryć go na zdradzie. Długo mi się to nie udawało. Postanowiłam, że ja dobrze zdradzę. Należy mi się jakieś porządne dymanko. Podzieliłam się tym z moją koleżanką z pracy. To ona skontaktowała mnie z Janem. Jan to podobno niezły jebaka a co najlepsze ma kolegów, którzy zgodzą się w kilku mnie przelecieć. Nabrałam potwornej chęci na to rżnięcie. Codziennie o tym myślałam. W końcu mam dopiero 25 lat. Jestem szczupłą brunetką z dużymi piersiami. Od miesięcy biorę pigułki także wpadki się nie boję. Moja cipka płonęła na samą myśl, że mogłabym dymać się z kilkoma facetami na raz. Zadzwoniłam do Jana. Powiedziałam od kogo mam jego numer. -jak chcesz by to wyglądało? Zaskoczył mnie tym pytaniem. Nie miałam jakiegoś scenariusza. Zastanawiałam się tylko czy on będzie miał jakiś lokal. -posłuchaj, mój mąż mnie od dłuższego czasu zdradza. Ja chce by w końcu ktoś się zajął mną. Marzę i dymaniu mnie przez trzech czy czterech hojnie obdarzonych samców. -to możesz mieć zapewnione. Dla twojego komfortu wszyscy możemy być zamaskowani by w przyszłości uniknąć niepotrzebnych spojrzeń na ulicy. Dla pikanterii możemy to zrobić w miejscu publicznym jeśli masz na to ochotę. -maski tak, miejsce publiczne raczej nie. -źle się wyraziłem, jako miejsce publiczne miałem na myśli jakiś lasek czy oddaloną od miasta łąkę. Pasuje? -lasek bardzo mi pasuje. -ustal termin byśmy nie trafili na „te” dni. W głowie policzyłam kiedy mi się okres kończy. Wyszedł mi początek przyszłego tygodnia. Mieliśmy już wszystko ustalone łącznie z „adresem” i jak mnie poznają. Przez te kilka dni patrzyłam na męża jak na zło wcielone. Duma mnie rozpierała, jak tylko pomyślałam o zemście. Duma to mało. Moja cipa na samą tą myśl robiła się mokra. We wtorek przed południem wyszłam z domu w ustalonym ubiorze. Lasek był już za miastem i niewielu ludzi tu było. Z daleka zobaczyłam rosłego mężczyznę. Miał maskę na głowie jakiegoś aktora ale za cholerę nie pamiętam jak się ten aktor nazywał. -Jan? Spytałam półgłosem. -Jan i trzech kolegów. Wolisz romantycznie czy jakby miał to być gwałt? -Ani jedno ani drugie. Z największą przyjemnością przyjmę wasze kutasy w każdy mój otwór. Jeśli będziecie mi kazali zachowywać się jak dziwka to zrobię to. -zatem ustalone. Rozbieraj się tu do naga. Rzeczy włóż do tej siatki. Bez gadania wykonałam jego polecenie. -ładniutka jesteś. Niejeden by cię chętnie przeleciał. -liczę na to. Wskazał mi kierunek i szedł za mną. Nie spodziewałam się długiego spaceru. Z daleka widziałam ludzi idących w naszym kierunku ale ku mojemu zdziwieniu nie mieli masek na głowie. Mijali nas jacyś ludzie. Pary czy osoby starsze. Patrzyli na mnie i komentowali pod nosem moje zachowanie. Robiłam się coraz bardziej mokra i podniecona. -daleko mam tak paradować z gołą dupą? -nie. Skręć tu w lewo. Przeszliśmy może ze 100m i wśród drzew i krzaków ukazali mi się jeszcze czterech mężczyzn w maskach. Dotarłam na miejsce ale byłam zaskoczona tą ilością. Wszyscy byli w ubrani tylko od pasa w górę. Ich sprzęt wisiał między ich nogami. -działamy panowie. Rzucił Jan do pozostałych mężczyzn, którzy na to hasło zaczęli masować swoje kutasy. Kucnęłam przed jednym i chwyciłam jego pałę. Sutki mi stwardniały. Z cipki kapało. Zapowiadało się fantastyczne ruchanko. Ssałam mu kutasa trzymając w następnego w drugiej ręce. Jeden z nich zaczął szczypać moje piersi i wykręcać sutki. Któryś sięgnął do mojej cipki i zanurzył w niej palce. Potrząsnął nią energicznie i oblizał palce. Po kolei brałam każdego do ust. Nie liczyłam rąk, które mnie macały. W końcu ktoś zaczął wchodzić we mnie od tyłu. Chwycił mnie za biodra i energicznie mnie dymał. Czułam się coraz bardziej odprężona. Bardzo tego potrzebowałam. Obracano mnie w różnych kierunkach i nadziewali mnie na kutasy. Jednocześnie ssałam czerwone duże pały. Lizałam je a nawet ostro zaczęłam wkładać je do gardła. Zaczęłam dziczeć. Zachowywałam się jak niewyżyta suka. Raz na stojąco, raz na klęczkach. Prawie bez przerwy moja cipa była ruchana. Przyszedł czas na podwójną penetrację. A to siadałam na kutasie a drugi jednocześnie wdzierał się w mojego anusa. Podnoszono mnie do góry i nadziewali mnie jednocześnie na dwie pały. Nie liczyłam czasu. Było mi fantastycznie. Po jakimś czasie dwóch zawisło nad moją twarzą i trzepiąc sobie zaczęli spuszczać mi się na twarz, włosy i piersi. Potem następni kazali otworzyć usta i wysunąć język co robiłam natychmiast. Ciepła, lepka sperma zalewała mi usta. Wszystko połykałam tak by widzieli. Myślałam, że nadchodzi koniec tej zabawy ale oni mieli inne plany. -to nie koniec maleńka. Czas na drugą rundę. Po godzinie ciało zaczęło odmawiać mi posłuszeństwa. Już mnie bolała cipa, dupka i wykręcane i szczypane piersi. Myślałam, że tracę przytomność. Nic takiego nie nastąpiło. W dalszym ciągu wyzywali się na mnie. Już ruchali mnie jak szmatę. Skąd oni mają tyle siły? Czerwień tarczy słońca wskazywał, że zbliża się wieczór. Całe moje ciało było pokryte ich spermą. W każdego otworu wylewała się ta cudowna maź i skapywała na leśne runo. Koniec. Panowie byli spoceni. Ja też. Zapewnili mi możliwość obmycia się. Miło z ich strony. Jeszcze trochę czasu minęło zanim się wszyscy uspokoili i ubrali. Panowie się rozeszli a Jan odprowadził mnie do autobusu. Dopiero w czwartek byłam w stanie przyjść do pracy. Podziękowałam koleżance a ona się uśmiechnęła. -sama korzystam z ich usług conajmniej raz w miesiącu. -co ty powiesz. Myślę, że i ja nawiążę z nimi dłuższą współpracę.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tytus deZoo -
Rowy
Czytam opowiadania dotyczące relacji matek z synami i po kilku zdaniach wiem od razu , że większość to fantazje. Moja historia jest prawdziwa i zaczęła się kilka lat temu. Mąż zostawił mnie i sześcioletniego syna po 8 latach małżeństwa. Cały świat mi się zawalił . Żeby jako tako żyć, musiałam dodatkowo pracować. Nie miałam czasu dla siebie , na romanse i przygody. Na początku byłam zrażona do mężczyzn i nie szukałam z nimi kontaktu. Potem przyszły przyzwyczajenie i niechęć do zmian. Do czasu… Biologii kobiety nie można oszukać i w okolicach czterdziestki zaczęłam odczuwać coraz większy popęd seksualny. Na początku wystarczała mi moja własna ręka , potem wibrator i inne gadżety. To , że dużo pracowałam , nie znaczy, że jestem zaniedbana. Jak każda kobieta chciałabym coś u siebie poprawić, ale uważam siebie za atrakcyjną i miałam kilka mniej lub bardziej udanych przygód z mężczyznami.
W międzyczasie syn dorósł i był już w ogólniaku. Zawsze mieliśmy ze sobą bardzo dobry kontakt, opowiadał mi o swoich koleżankach, dziewczynie. Na początku trzeciej klasy ( wtedy była to klasa maturalna ) rozstał się ze swoją dziewczyną . Z żalem opowiadał, że była niedojrzała, infantylna, że od dłuższego czasu denerwowała go. W pewnym momencie w żartach (?) stwierdził, że jego pragnieniem jest dojrzała kobieta, taka jak ja. Roześmiałam się na to i wydawało mi się, że zapomniałam o tym , co powiedział. Tak jednak nie było. Coraz częściej podczas zabaw z wibratorem fantazjowałam o jego kolegach. Po studniówce powiedział mi w tajemnicy, że jedna z dziewczyn nie ukrywała ,że na balu nie miała na sobie bielizny. Stwierdził, że miała największe powodzenie tego wieczoru, choć on nie wierzy, że rzeczywiści nie miała majtek. Uśmiechnęłam się w duchu i przypomniałam sobie swoje młodzieńcze lata, gdy także ja czasami chodziłam bez bielizny. Od tej pory zaczęłam inaczej patrzeć na mojego syna, widziałam w nim młodego, pobudzonego seksualnie mężczyznę. Nie wiem dlaczego, nie wiem, co się stało , ale sama zaczęłam raz po raz chodzić bez majtek. Oczywiści nikt o tym nie wiedział i nie domyślał się, a już na pewno mój syn. Jednak … zaczęła mnie podniecać świadomość, że np. stoję tak obok syna , albo siedzę naprzeciw niego podczas obiadu i dodatkowo rozchylam nogi. To była taka moja gra, tylko na mój użytek i tylko ja o niej wiedziałam.
Po maturze postanowiłam wynagrodzić synowi zdane egzaminy i zaproponowałam wakacyjny wspólny wyjazd nad morze , do Rowów. Dość regularnie to robiliśmy, ale zdawałam sobie sprawę, że tym razem to może być ostatni lub jeden z ostatnich wspólnych wyjazdów. Mój syn jest już dorosły i znajdzie sobie towarzystwo swoich rówieśników. Ponownie udało się nam zarezerwować nasz ulubiony pensjonat we wschodniej części miasta. Byliśmy tam już kilka razy i korzystaliśmy z plaży znajdującej się 1-2 kilometry w stronę Łeby. Syn lubił tak daleko chodzić , bo kawałek dalej była plaża naturystów i mógł sobie popatrzeć ;-))) . Ja z kolei lubię opalać się toples i na tamtej plaży nie zdarzyło się, by ktoś robił jakieś głupie uwagi, jak zdarzało się np. w Grzybowie. Pierwszego dnia wszystko było jak zawsze- ja opalałam się , syn spoglądał na prawo ku naturystom. W końcu zażartowałam, że jak chce, to możemy następnego dnia pójść kilkaset metrów dalej i będzie miał lepszy widok. Zaczerwienił się , ale po chwili powiedział, że trzyma za słowo. Teraz to chyba ja się zaczerwieniłam, a już na pewno zareagowała moja muszelka… Cała reszta dnia minęła normalnie, nic się nie zdarzyło. Wieczorem w łóżku zastanawiałam się , co ja powiedziałam i jak zareagować , gdy będzie jednak chciał iść na tę plażę. Ze zdziwieniem zauważyłam, że praktycznie cały czas jestem podniecona i cały czas pod kołdrą delikatnie masuję swoje łono…
Rano syn wstał jak nigdy wcześniej i poszedł zrobić zakupy na śniadanie. Podczas śniadania przypomniał mi, dokąd obiecałam pójść. Najpierw chciałam się wymigać, wykpić, ale widząc jego pewność siebie i zadziorność , coś we mnie się przełamało i postanowiłam , że dzisiaj to ja będę rozdawała karty i to ja będę go peszyć. Rozpoczęła się z pozoru niewinna gra, jakieś przekomarzania, pytania o nasmarowanie pleców olejkiem itp.
Gdy doszliśmy wreszcie, to zdziwiona byłam małą ilością ludzi i ciszą. Oczywiści jesteśmy Polakami i jako tacy mieliśmy parawan. Razem z synem rozłożyliśmy wszystkie nasze rzeczy, koc, ręczniki i… nadszedł najgorszy moment. Od zawsze opalałam się toples, ale bez majtek miało być pierwszy raz. Chciałam być tą ,która nadaje ton, dla której wszystko jest normalne ,ale to mój syn przejął inicjatywę. Szybko całkowicie rozebrał i nagi stanął przede mną, po czym zaczął powoli mnie rozbierać. Starałam się normalnie zachowywać, coś mówić o piasku na kocu, poprawiałam okulary ; obok byli inni ludzie. Prawdę mówiąc mało z tego pamiętam, byłam oszołomiona. Jedyne co mam w pamięci, to moment, gdy syn kucnął przede mną i zaczął mi zdejmować majtki , a ja patrzyłam na jego wzwód między nogami. W ogóle się nie wstydził. Nie pozwoliłam mu nasmarować mnie olejkiem, zrobiłam to sama. Położyłam się na brzuchu i udawałam , że drzemię. Długo tak jednak nie wytrzymałam, słońce paliło , emocje też trochę opadły- obróciłam się na plecy. Pierwsze co ujrzałam , to sztywny członek mego syna. Chciałam przejąć inicjatywę i jakoś zagadać, żeby go chociaż speszyć. Powiedział, że to przeze mnie ! Jemu się podobają dojrzałe kobiety i nic nie poradzi !
Powiedziałam, że pójdziemy się wykąpać, ale najpierw ma iść on. Nie chciałam, żeby ludzie mnie widzieli z młodym facetem ze wzwodem. Tak też zrobił i po chwili dołączyłam do niego. Miałam świadomość, że zimna woda zadziała i trochę mnie to uspokoiło . Rozluźniona zaczęłam normalne zabawy w wodzie, jakieś wygłupy, wzajemne opryskiwania się. Jestem dużo niższa od syna i – gdy był na głębokiej wodzie – nie miałam gruntu. Chwycił mnie wtedy pod pachy i utrzymywał na powierzchni wody. Trochę mnie to łaskotało i prosiłam , żeby puścił, ale nie chciał tego zrobić. Zaczęłam go opryskiwać wodą, zagroził, że jak nie przestanę , to mnie zanurzy pod wodę. Nie miałam pojęcia co się za chwilę stanie. Dalej go pryskałam, a on chwycił mnie mocno pod pachami i zanurzył. Nie zanurzył – nabił na swego stojącego członka… Czułam jak penetruje mnie głęboko, jak zatrzymałam się na jego brzuchu i już mocniej nie mógł wejść w mnie.
Byłam w totalnym szoku, odbiłam się od niego, chyba nawet kopnęłam go przy tym odpychając się od niego. Bałam się spojrzeć na plażę w obawie, że ktoś zauważył, domyślił się. Na szczęście nic takiego się chyba nie stało. Przed wyjściem z wody kucnęłam na chwilę na płyciźnie, żeby ochłonąć i rozglądnąć się. Starając się iść jak najnormalniej doszłam do naszego parawanu i tu kolejny szok. Moja muszelka była całkowicie otwarta ! Nie była rozchylona, była otwarta jak książka ! Kątem oka zauważyłam zbliżającego się syna, więc szybko położyłam się na brzuchu i zaczęłam głośno płakać. W głowie kłębiły mi się tysiące myśli- przecież to jest złe, to kazirodztwo, dlaczego to zrobił ?,co dalej ?, jak się zachować ?, dlaczego jestem taka mokra i otwarta ?, co oznacza to przyjemne pulsowanie muszelki ?
Jedyne co powiedział, to przepraszał. Twierdził, że nie planował tego, że to przypadek, że nie był świadomy , co się stanie. Powiedział też, że to trochę moja wina , bo pryskałam , a on ostrzegał. A poza tym ja mu się podobam i często ma przy mnie wzwód. Początkowo nieśmiało, potem coraz odważniej głaskał moje włosy, próbował nieporadnie mnie uspokoić.
Nie wiedziałam , co robić, jak się zachować. Postanowiłam wrócić do pensjonatu. Odwróciłam się na plecy i najpierw zobaczyłam łzy w oczach mego syna , a potem jego członka we wzwodzie. Coś we mnie pękło, przez łzy uśmiechnęłam się do niego i wskazując na członka, powiedziałam, że ja też tak reaguję. Rozchyliłam nogi i zobaczył moją waginę. Spytał , czy to przez niego. Potwierdziłam , że przez niego dodając, że i dla niego. Z niedowierzaniem na twarzy zamarł na chwilę, objęłam go za szyję i pociągnęłam na siebie. Jeszcze chyba nie mógł uwierzyć i znieruchomiał na kolanach. Chwyciłam jego członka, nakierowałam w siebie i drugą ręką powoli, delektując się chwilą naciskałam jego pośladek.
Mój syn zrobił to szybko. Czułam mocne pchnięcia i uderzenia moszny o mokrą muszelkę. Tego dnia kochaliśmy się na plaży jeszcze wiele razy. Zdziwiona byłam możliwościami młodego mężczyzny. Ze swej strony nauczyłam go także wiele rzeczy. Chciałoby się powiedzieć, że cała przyjemność była po mojej stronie, ale w tym wypadku była po obu stronach.
W Rowach byliśmy jeszcze kilka dni. W pensjonacie kochaliśmy się cały czas, na plaży to samo. Zażyczył sobie, bym tam chodziła bez majtek i biustonosza, z przyjemnością to robiłam. Za każdym razem , gdy przychodziliśmy na plaże, po rozbiciu „obozu” stawałam naprzeciw niego, a on mnie rozbierał.
Od tego czasu minęło kilka lat. Syn kończy studia , ale stara się jak najczęściej wpadać do domu. Kochaliśmy się w przymierzalni, w kinie, na ostatnim miejscu w autobusie, na biurku, w windzie, w lesie, w rzepaku, w wodzie ( powrót do korzeni ;-))) ). Mamy swoje zwyczaje, które uwielbiam- np.oglądając TV siedzę między jego nogami , a on bawi się moimi piersiami i muszelką. Gdy jestem zmęczona, proszę go o masaż , ale przedtem robię mu loda i każę spuścić się na twarz, żeby zrobić sobie maseczkę z jego nasienia ( polecam ! ).
Syn nie wie, ale gdy jego najlepszy kolega nie dostał się na studia , to także on został moim kochankiem ;-).
Wiem, że teraz posypią się gromy na moje postępowanie. Darujcie sobie, nikomu krzywdy nie zrobiliśmy. Dzieci nie mamy i nie będziemy mieć. Jedyne co mamy, to nasze szczęście, rozkosz i cudowne wspomnienia.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
I.Nowak -
Pierwszy raz jako pies cz.5
Dwa tygodnie. Od dwóch tygodni nie miałem orgazmu i z każdym kolejnym dniem było coraz gorzej, chociaż nie sądziłem że to możliwe. Co parę dni Pani pozwalała mi na zrujnowany orgazm. Przykuwała mnie pod prysznicem z rękoma nad głową, ściągała klatkę i wystarczyło parę ruchów dłonią, abym doszedł z głośnym jękiem na ustach. Przerywała w idealnym – okrutnym – momencie, przez co nie odczuwałem żadnej przyjemności ani spełnienia. Potem oblewała mnie zimną wodą, żeby moja erekcja kompletnie znikła i ponownie wracałem do klatki.
– Pomożesz mi, czy dalej będziesz tak stał i się gapił – zapytała Pani, patrząc na mnie z uniesioną brwią.
– Przepraszam, Pani – odpowiedziałem natychmiast, karcąc siebie w myślach za odpływanie myślami gdzie indziej. Nie było łatwe skupić się na teraźniejszości, kiedy cały czas myślałem tylko o jednym. Kiedy w końcu będę mógł dojść.
Podszedłem do niej i szybko rozpiąłem pozostałe guziki jej białej koszuli. Zsunęła ją z ramion prosto na ziemię, przez co musiałem się schylić, aby ją podnieść i wrzucić do prania. Głośne echo rozniosło się po łazience, kiedy jej dłoń zetknęła się z moim pośladkiem. Z wymownym westchnieniem zdjęła resztę ubrań i rozpuściła włosy.
Wyglądała jak bogini. Pragnąłem całować i pieścić jej krągłości, sprawić jej nieziemską przyjemność. Marzeniem byłoby poczuć jak mięśnie jej cipki zaciskają się na mnie, kiedy dochodzi, taka władcza, taka piękna…
– Jesteś dzisiaj bardzo nierozgarnięty – powiedziała, układając się wygodnie w wannie pełnej wody. W jednej chwili rysy jej twarzy wyraźnie się rozluźniły, kiedy w końcu mogła sobie pozwolić na chwilę relaksu – Powinnam ci pomóc? – zapytała niewinnym tonem. Przełknąłem ciężko ślinę, wiedząc że na pewno nie ma nic niewinnego na myśli.
– Nie trzeba, Pani.
Wrzuciłem resztę ubrań do kosza na pranie i nalałem do kieliszka jej ulubionego wina. W powietrzu roznosił się zapach lawendy z kuli do kąpieli, którą wrzuciłem wcześniej. Zaproponowałem Pani relaksującą kąpiel, widząc jak bardzo była zestresowana po pracy. Zgodziła się prawie natychmiast, każąc mi wszystko przygotować.
– Mogę cię wymasować, Pani? – spytałem cicho, klękając za jej głową.
– Możesz – padła krótka odpowiedź.
Położyłem dłonie na jej ramionach, gładząc delikatną skórę pod moimi palcami. Z czasem zacząłem zwiększać nacisk, wyczuwając spięte mięśnie i przynosząc im ulgę. Czując się wyjątkowo pewnie, co chwilę składałem drobne pocałunki na jej ramionach i karku. Zadowolone westchnienia mojej Pani były największą nagrodą, o jakiej mogłem pomarzyć. Z wyczuciem masowałem jej kark i ramiona, widząc jak z każdą chwilą upływa z niej stres, zastąpiony błogim spokojem.
Z trudem przełknąłem ślinę, kiedy Pani chyba zaczęła się dotykać. Przymknęła oczy, rozchyliła kusząco wargi i co chwilę jęczała, zaciskając palce jednej ręki na kieliszku wina. Spojrzałem w dół, aby widok jej ciała przykrytego pianą mnie nie rozpraszał, ale to był błąd. Zobaczyłem swoje przyrodzenie – nabrzmiałe, zaczerwienione, marzące o wyjściu z metalowego więzienia. Zagryzłem wargę, starając skupić się na delikatnym masażu. Jeśli niczego nie spieprzę, możliwe że będzie mi dane dzisiaj dojść. Nawet zrujnowany orgazm wydawał się w tamtym momencie kuszącą opcją.
– Wystarczy – mruknęła Pani, pogrążona we własnej przyjemności – Zrób mi masaż stóp. Od tych szpilek strasznie mnie bolą.
– Oczywiście, Pani – odpowiedziałem ze ściśniętym gardłem.
Na czworaka przeszedłem do drugiego krańca wanny, z ulegle pochyloną głową klękając przy stopach mojej Pani. Oparła nogi o brzeg wanny, dzięki czemu nie musiałem zanurzać rąk w wodzie. Oraz mogłem użyć moich ust i języka, do najlepszego masażu stóp, na jaki było mnie stać.
Zignorowałem pieczenie w kolanach od długiego klęczenia na twardych kafelkach. Kciukami ugniatałem podeszwę stopy, od pięty aż po palce. Robiłem małe kółeczka, starając się wyczuć co najbardziej podobało się mojej Pani. Dużą uwagę poświęciłem zadbanym palcom, zanim przeszedłem dłońmi do masowania kostki.
Składałem miliony malutkich pocałunków na górnej części raz jednej, raz drugiej stopy. Nigdy nie byłem wielkim miłośnikiem tej części ciała, ale poczułem jak klatka ponownie boleśnie hamuje moją erekcję. Jęknałem cicho na nacisk, jaki metalowe pręty wywierały na mojego członka. Ile bym oddał, za uwolnienie go z tego więzienia lub jakikolwiek dotyk…
– Wystarczy. Nalej mi więcej wina – polecenie mojej Pani wyrwało mnie z myśli.
Posłusznie napełniłem kieliszek, po czym uklęknąłem koło wanny, czekając na dalsze rozkazy. Oczy miałem skierowane na podłogę, więc tylko ze słuchu wiedziałem co się dzieje. Westchnienia i gardłowe pomruki Pani sprawiały, że musiałem wykorzystać wszelkie zapasy silnej woli, aby pozostać w pozycji i się nie dotknąć.
Po długich minutach, które wydawały się trwać wieki, Pani skończyła swoją relaksującą kąpiel. Bez słów podałem jej ręcznik, starając się zapanować nad drżącymi dłońmi. Z każdym dniem mojej odmowy orgazmu trudniej było mi się skupić na najprostszych czynnościach. Błagałem w myślach, żeby Pani nie zauważyła jak mi ciężko i nie postanowiła z tej okazji dać mi jakiejś kary.
Stając nago przede mną, położyła dwa palce pod moją brodą i nakierowała moją twarz do góry. Z rozchylonymi ustami patrzyłem prosto w jej oczy.
– Dobrze się dzisiaj spisałeś piesku – pochwaliła mnie, przez co nie mogłem powstrzymać uśmiechu – Potrzebowałam takiego odstresowania, doskonale wiedziałeś jak mi to zapewnić… Chciałbyś się jeszcze bardziej wykazać?
– Tak, Pani – odpowiedziałem automatycznie, będąc gotowym na spełnienie każdej jej zachcianki. Jedyne czego obecnie pragnąłem w życiu to zadowolenie mojej Pani. Może czasami przeradzało się to w chorą obsesję i przekładanie jej potrzeb nad moje, ale jeżeli było to chorobą, nie chciałem zostać wyleczony.
Pani uśmiechnęła się na moją odpowiedź. W jej oku pojawił się znajomy błysk. Przypięła smycz do mojej obroży i pozostając nago pociągnęła mnie za sobą. Na czworaka podążyłem za nią do salonu, gdzie uklęknąłem, czekając na rozwój wydarzeń.
Z trudem przełknąłem gulę w gardle, widząc jakie zabawki Pani przygotowała i położyła na sofie koło siebie. Nie zapowiadało się na to, aby pozwoliła mi dzisiaj dojść. Raczej zamierzała mnie trochę podrażnić i torturować, aż się jej nie znudzi.
– Leżeć.
Padłem twarzą do ziemi, na ugiętych kolanach i z tyłkiem wypiętym do góry. Przez moje ciało przechodziły dreszcze, bo do mojego kutasa nie doszła informacja, że nie zostanie dzisiaj uwolniony, a już na pewno nie zaspokojony. Pulsował w klatce, błagając o wolność a jedyne co mogłem zrobić, to zostać posłusznie w wyznaczonej pozycji i marzyć, że zadowolę moją Panią na tyle, aby nie spotkała mnie żadna kara.
Zassałem powietrze na pierwsze uderzenie pejcza na moim tyłku. Ból małymi igiełkami rozchodził się po całym pośladku i kiedy zaczął powoli znikać, spadł drugi cios. Po paru kolejnych jęczałem cicho, za każdym razem wyginając plecy w głębszy łuk. Pani oczekiwała ode mnie idealnej pozycji do każdego uderzenia.
– Liż – powiedziała, stając centralnie przede mną.
Podniosłem się trochę na dłoniach i z uwielbieniem całowałem jej stopy. Kochałem kiedy kazała mi to robić mając na sobie szpilki lub kozaki. Czułem się wtedy jak jej zabawka, którą wykorzystuje do czyszczenia swoich butów, chociaż tak naprawdę nigdy nie były brudne. Sposób, w jaki to zadanie mnie upokarzało w zawiły sposób również sprawiało mi niesamowitą przyjemność.
Jęknałem z bólu, na chwilę odrywając usta od stóp Pani i zagryzłem wargę, żeby się lepiej kontrolować. Za przerwę w wykonywaniu zadania na mój tyłek spadło pięć mocnych uderzeń, trzask rzemieni obijających się o moją skórę roznosił się echem po pomieszczeniu. Pani włożyła w nie chyba całą swoją siłę.
Z żałosnym skomleniem na ustach przywarłem wargami do stóp Pani, całując i ssąc je żarliwie. Zrozumiałem niemy przekaz – cokolwiek się nie stanie, mam pozostać w pozycji, wielbiąc boginię stojącą przede mną. Starałem się nie zostawiać na jej skórze za dużo śliny. Wiedziałem, że tego nie lubi.
Pani odeszła ode mnie bez słowa, na co cichutko odetchnąłem z ulgą. Moje pośladki piekły niemiłosiernie, domyślałem się, że są w jej ulubionym, czerwonym kolorze.
– Ręce na plecy.
Ciągle klęcząc, musiałem oprzeć twarz na policzku, żeby skrzyżować nadgarstki za plecami. Pani pokierowała moje ręce, żebym złapał się za przeciwne łokcie i założyła mi kajdanki. Dla lepszego efektu obwiązała moje ramiona liną i skróciła ją na tyle, że moje ręce były mocno wygięte do tyłu.
Syknąłem z bólu, kiedy pociągnęła mnie za włosy i uniosła moją głowę do góry. Z podłogi dumnie sterczało masywne, gumowe dildo, na które powoli opadała moja twarz.
– N-nie, proszę, Pani nie! – krzyknąłem, zaciskając usta. Co było błędem. Sprzeciwienie się mojej Pani nigdy nie kończyło się dobrze, ale strach przed brutalnym nadzianiem się na tego kutasa przyćmiło mój zdrowy rozsądek.
– Nie? –zapytała, posyłając pejcz na moje zmaltretowane pośladki. Końcówki uderzyły w moje odsłonięte jądra – Bądź grzecznym chłopcem i otwórz usta.
Pokręciłem głową na boki, na co chwyt Pani na moich włosach tylko się wzmocnił.
– Nie każ mi się powtarzać – warknęła, ponawiając uderzenie, tym razem z jeszcze większą siłą. Zapiszczałem z bólu, powoli godząc się z moim losem – Otwórz. Usta.
Chłód i władza w jej głosie nie pozostawiły mi wyboru. Z łzami wypływającymi mi na policzki rozchyliłem szeroko wargi, wysuwając język za linię zębów. Pani powoli opuszczała moją twarz, otwartymi ustami prosto na główkę sztucznego penisa. Nie zatrzymywała się po drodze, nie zważając na moje krztuszenie się. Na szczęście musiała wcześniej użyć lubrykantu, za co byłem jej wdzięczny. Nie kazała mi pieprzyć gardła na sucho.
Dopiero kiedy nosem dotknąłem podłogi, puściła moje włosy.
– I co piesku, było tak ciężko? – zapytała, sprzedając mi parę solidnych klapsów za wcześniejsze nieposłuszeństwo. Później na pewno miała czekać na mnie surowsza kara.
Nie mogłem jej odpowiedzieć z gardłem wypełnionym po brzegi. Lekko zaokrąglając kręgosłup, przeniosłem ciężar ciała na kolana, żeby unieść górną część ciała. Nie było to łatwe z rękami spiętymi za plecami, ale wystarczające, żebym mógł zrobić szybki wydech i wdech przez nos. Wstrzymywałem powietrze przez parę sekund po czym znowu z wysiłkiem wchodziłem do góry, łapiąc na oddech.
Nie wiedziałem Pani w zasięgu moje wzroku, ale wiedziałem, że była gdzieś w pobliżu. Nie zostawiłaby mnie w takiej pozycji samego, nie trudno było stracić rytm czy spanikować i przestać oddychać. Wiedza, że ostatecznie byłem bezpieczny nie za wiele pomagała. Kolana mnie bolały od ciągłego leżenia, ciągle musiałem się pilnować, żeby oddychać, a do tego dildo było trochę za duże, żebym mógł się na nie bez problemu nabić. Nieustannie czułem jak ścianki gardła zaciskają się na jego trzonie i musiałem powstrzymywać odruch wymiotny.
Jakby tego było mało, mój kutas chciał wydostać się ze swojego więzienia. Kropelka preejakulatu zbierała się na szczycie i z pomocą grawitacji spadła na podłogę. Cały trzonek pulsował, przyprawiając mnie o dreszcze i nie pozwalając chociaż na chwilę odsunąć mojej uwagi od tego, jak cholernie chciałem dojść.
Po paru długich minutach walki o oddech, Pani pociągnęła mnie za włosy do góry. Nitka śliny ciągnęła się do szczytu kutasa na podłodze, kiedy głośno dyszałem, nagle mogąc wziąć pełny oddech.
– Chciałam, żebyś dzisiaj doszedł – wymruczała mi do ucha, jej gorący oddech obił się o mój policzek. Jęknąłem zawiedziony na wiadomość o utracie szansy na orgazm – Ale ty wybrałeś bycie nieposłusznym – zacmokała z dezaprobatą – i podjąłeś decyzję za mną. Masz siłę na więcej?
– T-tak Pani – wydusiłem z siebie zgodnie z prawdą. Pozycja była niewygodna, gardło zaczynało mnie boleć, ale mogłem znieść więcej.
Otworzyłem usta, kiedy ponownie opuściła moją twarz na sterczące dildo. Zacisnąłem oczy, kiedy weszło do samego końca, uderzając wrażliwy punkt na końcu mojego gardła. Opanowałem się i rozpocząłem swój standardowy rytm na złapanie oddechu.
– Mam nadzieję, że po tym bez problemu będę mogła cię pieprzyć w usta – powiedziała na tyle głośno, że usłyszałem to pomimo uporczywego szumu krwi w uszach – Trochę treningu przyda się nawet najgrzeczniejszym chłopcom. A szczególnie tym niegrzecznym…
Przejechała opuszkami palców po moich czerwonych pośladkach. Wyrwałem się do przodu, i nie przemyślawszy konsekwencji nadziałem się głębiej na sztucznego penisa. Pani zachichotała cicho. Nie widziałem jej, więc nie wiedziałem co robi. Nie miała też na sobie żadnych ubrań, więc nie mogłem się niczego domyślić po szeleście materiału. Poruszała się niemal bezgłośnie.
Delikatnego dzwonienia metalu jednak nie mogłem pomylić z niczym innym. Zakrztusiłem się, kiedy poczułem jak otwiera i zdejmuje moją klatkę. Paznokciami podrapała moje nabrzmiałe jądra, drażniąc się ze mną. Musiałem wkładać o wiele więcej wysiłku w utrzymanie stałego rytmu i nie uduszenie się.
– Pewnie marzysz o tym, żeby dojść – zaśmiała się, ledwie dotykając mojego spragnionego kutasa – Ile to już było, tydzień? Nie, chyba dłużej.
Serce na moment przestało mi bić, kiedy założyła coś na moje przyrodzenie. Nie klatkę, nie było to aż tak zimne jak metal i w tym stanie nie dałaby rady jej na mnie założyć. Bardziej jakiś plastik albo silikon…
Jeden pstryczek później zrozumiałem. Wibrator zabuczał cicho, wysyłając ledwie wyczuwalne wibracje. Po dwóch tygodniach bez orgazmu od razu zabrało mnie to na szczyt. Nieubłagalnie zbliżałem się do granicy i po prostu nie mogłem się powstrzymać. Nie miałem jak. Wiedziałem, że zaraz dojdę, bez pozwolenia.
A raczej doszedłbym, gdyby wibracje nagle nie ustały. Zakrztusiłem się, tracąc równowagę i nabijając się głębiej na dildo. Potrząsnąłem biodrami, szukając odrobiny stymulacji, która pozwoliłaby mi dostać upragniony orgazm, ale nic takiego nie nadeszło. Sfrustrowany zapomniałem o oddechu, przez co spanikowałem próbując wziąć wdech przez zatkane gardło. Płuca zaczęły mnie palić. Napiąłem ręce, chcąc pozbyć się więzów i odepchnąć się od podłogi, ale nie mogłem. Strach zalał mój umysł.
Pani natychmiast zareagowała, podnosząc mnie za unieruchomione ręce do klęczenia. Zajęczałem z bólu, kiedy pięty wbiły mi się w pośladki. Dyszałem ciężko, przymykając oczy od nadmiaru wrażeń. Mój penis boleśnie pulsował, błagając o łaskę. Kręciło mi się w głowie, oparłem czoło o uda Pani, próbując wrócić do normalnego stanu.
Dała mi chwilę, kojąco głaszcząc mnie po włosach. Uspokoiłem się, chłonąc jej czuły dotyk.
– Już dobrze – szepnęła. Kciukiem gładziła mój policzek. Wtuliłem się bardziej w jej dłoń – Nic się nie stało.
Kładąc dłoń pod brodą, kazała mi na nią spojrzeć. Palcem muskała moje rozchylone usta. W drugiej dłoni trzymała mały kontroler, bawiąc się nim przed moją twarzą. Wraz ze zrozumieniem do czego służy przeszedł mnie dreszcz podniecenia.
Pani delektowała się moim gwałtownym sapnięciem, kiedy włączyła najniższe wibracje. Patrzyłem na nią ulegle, niemo błagając o litość. Dobrze wiedziałem, że błaganie na głos nie przyniosłoby mi nic dobrego.
Tak jak poprzednio nie potrzebowałem dużo, żeby znaleźć się na granicy orgazmu. Właściwie miałem wrażenie, że nigdy z niej nie schodziłem, cały czas byłem seksualnie sfrustrowany przez tak długą odmowę i okrutne zabawy mojej Pani.
– Nie dochodź – rozkazała, cały czas trzymając w dłoni moją twarz.
Zacisnąłem zęby próbując oddalić zbliżający się wytrysk. Mój penis boleśnie pulsował, nie musiałem na niego patrzeć, żeby wiedzieć w jakim był stanie. Brałem krótkie wdechy przez nos, napinając całe ciało, żeby wytrzymać tę torturę.
– Nie d-dam… – wykrztusiłem, czując że dłużej nie wytrzymam.
Na moje nieszczęście Pani doskonale znała moje ciało i wiedziała kiedy znajdowałem się na granicy. Wyłączyła wibrator, pozostawiając mnie tuż przed punktem kulminacyjnym. Musiałem walczyć, żeby uniknąć zrujnowanego orgazmu. Cudem mi się udało.
Poruszałem biodrami, nie mogąc usiedzieć w miejscu. Pani tylko wzmocniła chwyt na mojej brodzie, ale nic nie powiedziała. Spojrzałem na nią błagalnie, pojękując cicho. Nie wiedziałem, czy wolałem żeby włączyła wibrator, czy go zdjęła. Obie opcje były równie przerażające.
– Uspokój się. Wyglądasz żałośnie. – Z trudem opanowałem swoje ciało, pozwalając sobie jedynie na płytkie urywane, oddechy i ciche skomlenie. Nie mogłem powstrzymać drżenia ud i napierania rękami na liny. – Jak suka podczas cieczki. Tak bardzo chcesz dojść, piesku?
– Tak, Pani – ledwo wyjęczałem odpowiedź. Nie moja wina, że poniżające słowa mojej właścicielki tylko mnie podnieciły.
– Szkoda, bo jesteś pod moją kontrolą. – Ze słodkim uśmiechem nacisnęła guzik, rozpoczynając moją słodką torturę. – I nie masz pozwolenia na orgazm.
Chciałem jej posłuchać. Chciałem być posłuszny. Naprawdę starałem się powstrzymać, ale moje jęki i wiercenie przybierały na sile. Te powolne, ledwo wyczuwalne wibracje były okropne. Były wystarczające, aby jeszcze bardziej mnie frustrować. I doprowadzić do orgazmu.
Doszedłem z głośnym krzykiem, tracąc kontrolę nad moim ciałem. A raczej doszedłbym, gdyby Pani nie wyłączyła zabawki w ostatnim momencie.
– Nie! Proszę, n-nie, błagahmp!
Zakryła moje usta dłonią, każąc mi w ciszy przeżywać piekło zrujnowanego orgazmu. Kątem oka widziałem jak strużka spermy spływa po moim penisie, nie przynosząc mi żadnej ulgi. Łzy popłynęły mi po policzkach. Nie tylko zawiodłem swoją Panią, ale jeszcze nic tego z tego nie dostałem. Zero przyjemności.
– Zostań. I ani słowa.
Pani wróciła po chwili z lodem, a ja wiedziałem co to oznacza. Obłożyła nim mojego wciąż twardego penisa, żeby erekcja zeszła i żebym z łatwością mógł zmieścić się w klatce. Nie mogłem się powstrzymać przed łzami, cichymi pojękiwaniami i pieprzeniem biodrami powietrza, jakby to miało mi jakoś pomóc.
Rozwiązała mi ręce i dała chwilę, żebym rozruszał spięte mięśnie. Poczułem mrowienie w palcach, kiedy napływała do nich krew. Bezwiednie sięgnąłem do kutasa, napotykając przeszkodę z zimnego metalu. Spojrzałem z bólem w oczach na Panią, żałośnie ściskając w dłoni klatkę.
– Może następnym razem – rzuciła tylko, szarpiąc mnie za smycz. Poszedłem za nią, nie mając innego wyboru – Chociaż ten zbyt wcześnie nie nastąpi. Doszedłeś bez pozwolenia. Widocznie nie mogę ci ufać w kwestii orgazmu, więc zostaniesz w klatce przez minimum trzy dni.
– Przepraszam, Pani – szepnąłem, zwieszając głowę. Trzy dni. Nie wiedziałem jak, i czy, to wytrzymam. Nie żebym miał inne wyjście, ale będzie to dla mnie katorga.
– Nie. Jeszcze nie żałujesz wystarczająco tego, co zrobiłeś. – Spojrzała na mnie z błyskiem w oku.
Dotarliśmy do jej biura. Uklęknąłem przy jej fotelu, kiedy usiadła przy komputerze.
– Muszę jeszcze trochę popracować. Jak skończę, zaczniemy twoją karę. Cóż… przynajmniej jej część. – Podała mi sporych rozmiarów butt plug. – Załóż go. I cicho, muszę się skupić.
Jak mogłem się domyśleć, w chwili włożenia zabawki w swój tyłek, ta zaczęła wibrować, wyduszając ze mnie cichy jęk. Pani chwyciła szpicrutę, zostawiając czerwony ślad na moim udzie. Zagryzłem wargę, powstrzymując wszelkie dźwięki chcące wydostać się z moich ust. Nie pomagał fakt, że Pani sterowała wibracjami na swoim telefonie i ustawiła je na zmienne poziomy. Nie pomagało również to, że Pani wciąż była naga, pół metra ode mnie, zajęta pracą. Ignorowała mnie, przypominając sobie o mojej obecności tylko wtedy, kiedy przypadkowo wyrwał się ze mnie cichy jęk.
Poczucie winy ciążyło mi na sercu. Nie chciałem zawieść ani denerwować swojej Pani. Czekałem aż skończy pracę, klęcząc u jej boku. Nie wiedziałem, czy mam się cieszyć, że poświęci mi swoją uwagę, czy bać się nadchodzącej z tym karą.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
fucktoy_sub -
Ja i siostra Malwina
Mam na imię Tomek i mam 20 lat. Mieszkam z rodzicami i dwa lata młodszą siostrą w dużym mieście, gdzie studiuję na miejscowej politechnice. Uwielbiam grać w tenisa i każdą wolną chwilę spędzam na korcie. Zawodowcem już nie zostanę, ale cały czas gra sprawia mi mnóstwo przyjemności. Dzięki regularnym ćwiczeniom moja sylwetka jest wysportowana i jestem w dobrej formie fizycznej.
Niestety politechnika to nie jest miejsce, że płci pięknej jest więcej niż chłopaków i aktualnie nie mam dziewczyny. Do tej pory treningi i nauka wypełniały mi większość życia, więc temat dziewczyn był na drugim planie. Od pewnego czasu zaczęło się to zmieniać i to za sprawą mojej młodszej siostry. Malwina – bo tak ma na imię chodzi jeszcze do liceum, ale jej ciało jest już w pełni dojrzałe. Nie ma też problemu, abym zobaczył ją w trakcie przebierania w samej bieliźnie. W ostatnich tygodniach zacząłem się bardziej przyglądać, ponieważ któregoś dnia po powrocie do domu zaczęła się przebierać i gdy zobaczyłem jej ciało w samych majteczkach i staniczku mój penis zesztywniał i ogarnęło mnie mega podniecenie.
Malwina tak, jak wspominałem ma 18 lat, 170 cm wzrostu, długie proste blond włosy. Jest bardzo szczupła, a biust mieści się w miseczce o rozmiarze B. Chociaż jej piersi nie są zbyt duże to zauważyłem kiedyś, kiedy była w koszulce do spania, jak odznaczały się jej sutki, stojące w tamtym momencie na baczność. Tak mijały kolejne dni i tygodnie i kiedy tylko mogłem to przyglądałem się bacznie mojej siostrze. Relacje między nami są dobre, każde ma swój pokój, spędzamy wspólnie trochę czasu w trakcie dnia, a wieczorami zamykamy się u siebie.
Najbardziej lubiłem wtorki, kiedy wcześniej wracałem do domu, a trening rozpoczynałem wieczorem. Malwina kończyła lekcje około 14, a więc miałem wtedy okazje dyskretnie zerkać, kiedy się przebiera.
Pamiętam jak dzisiaj był wtedy maj, rok szkolny i akademicki zbliżał się do końca. Pogoda niestety nie dopisywała i zamiast ciepłego majowego słońca panowała raczej jesienna słota. Mój ulubiony dzień wtorek, byłem już po zajęciach i czekałem na powrót siostry, która wracała ze szkoły, ze względu na pogodę miała ubrane obcisłe jeansy, które idealnie opinały jej seksowne pośladki oraz luźną koszulkę, na którą zarzucała jeansową kurtkę.
Wróciła uśmiechnięta, a na jej twarzy rysowała się radość, zapytałem czy coś się wydarzało, szybko odpowiedziała, że dzisiaj jest jej dobry dzień i zaczęła mi opowiadać, jak udało się jej poprawić ocenę z fizyki. Nie przestając opowiadać ruszyła do swojego pokoju, a ja za nią słuchając wszystkich tych informacji, jakie zadania musiała rozwiązać. Po dotarciu do pokoju bez skrępowania, nie przestając opowiadać, zaczęła zdejmować spodnie. Nie mogłem się skoncentrować na tym, o czym mówi, jakie to było trudne zadanie. Jak zahipnotyzowany patrzyłem się na jej pupę, którą teraz zakrywały białe majteczki. W myślach zastanawiałem się co skrywam się pod nimi, czy jej łono jest wydepilowane, czy nie, jak wyglądałaby bez nic. Po chwili również koszulka wylądowała na krześle, a moim oczom ukazały się jej małe piersi skrywane pod stanikiem.
Nic sobie nie robiąc, że stoję obok kontynuowała w świetnym nastroju swoją opowieść szukając w szafie leginsów i szarego topu. Chciałem, aby ta chwila trwała, a to szukanie nigdy się nie skończyło. Taki widok nie był dla mnie codziennością i czułem w majtkach sterczącego kutasa. Trochę się bałem, aby Malwina nie zauważyła namiotu w spodniach, bo sytuacja mogłaby być niezręczna.
Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy i już po chwili była przebrana w swoje domowe ciuchy. Nie przestając mówić o swoim dzisiejszym sukcesie wspólnie ruszyliśmy do kuchni. Nagle wydarzyło się coś, czego kompletnie się nie spodziewałem, Malwina przestała mówić o szkole, a rzuciła w moim kierunku, czy podnieca mnie jej seksowne ciałko bo widziała jak dzisiaj się na nią gapiłem. Stanąłem, jak wryty i nie wiedziałem, co powiedzieć. Ona się tylko uśmiechnęła i wymownie spojrzała się na moje spodnie. Myślałem, że ze wstydu zapadnę się pod ziemię. Uśmiechnęła się jeszcze raz i zaczęła podgrzewać zupę. Pech chciał, że trakcie nalewania zupy do miseczek poplamiła sobie świeżo założony top. Poprawa oceny wprawiła ją w tak doskonały nastrój, że nawet nie przeklęła pod nosem, a uśmiechając się tylko powiedziała, że idzie się przebrać i czy chcę pójść z nią popatrzeć. Nie wiedziałem, jak mam zareagować i czy mówiła poważnie, ale wychodząc z kuchni zapytała, czy potrzebuję dodatkowego zaproszenia. Byłem w szoku, ale poszedłem z za nią. Serce mi waliło, a penis był twardy jak skała.
W pokoju szybko zdjęła top i obróciła się w moją stronę eksponując skromne górną cześć bielizny. Zaśmiała się, co sprawiło, że poczułem się niepewnie, a Malwina tylko dodała, że staniczek też jest poplamiony i będzie musiała zmienić. Po czym sprawnym ruchem rozpięła haftkę na plechach i stanik wylądował na podłodze. Zobaczyłem dwie małe piersi, ale dużymi czerwonym sutkami, które w tym momencie sterczały. Byłem w transie i seksualnym amoku. Nie wiedziałem, jak się zachować. Co robić. Z tego transu wyrwał mnie głos Malwiny, które zapytała czy lubię takie małe piersi jak ma ona. Przez chwilę nic, nie odpowiadałem po czym odparłem, że są ucieleśnieniem moich seksualnych fantazji. Teraz ona się zaczerwieniła i chyba zrozumiała, że to wszystko za daleko zaszło. Szybko założyła czystą bieliznę, t-shirt i bez słowa wyszliśmy dokończyć jeść obiad.
W powietrzu wyczuwalne było jednak napięcie, które zaistniało. Jednakże przez kolejne dni nie wracaliśmy do tego. Miną jednak tydzień i przy okazji kolejnego wtorku miałem nadzieję znów zerkać na przebierająca się siostrę. Tym razem miała na sobie sukienkę w kwiaty. Sukienka była raczej z tych grzecznych, kończyła się na wysokości kolan, a dekolt miała tylko lekko zarysowany.
Wchodząc do domu lekko się tylko uśmiechnęła i ku mojemu zdziwieniu zapytała, czy dzisiaj też mam ochotę pójść razem z nią. Nie chciałem, wiedziałem, że to złe ale podniecenie sprawiło, że uległem. Malwina chyba była na to przygotowana, szybkim ruchem przez głowę zdjęła sukienkę i stała ubrana tylko w komplet seksownej czerwonej bielizny. Stringi i koronkowy stanik sprawiały, że wyglądała olśniewająco i podniecająco. Chyba to wszystko zaplanowała, zakładając taką bieliznę i wiedząc, że będę w domu. Powiedziała, że ja już widziałem i że teraz ona chce zobaczyć, co skrywam w spodniach. Zgodziłem, rozpiąłem rozporek i guzik, a spodnie opadły do kostek odsłaniając bokserki, na które napierał mój kutas. Powiedziała, że ja widziałem więcej i ona też chce. W tym momencie bokserki podzieliły los spodni. Mój penis sterczał w całej okazałości. Sztywny i twardy. Malwina bez słów podeszła do mnie, uklękła i wzięła moje penisa do ust. Na początku delikatnie tylko główkę, liżąc, ssąc, a ośmielona, że nie protestuję starała się robić to szybciej i głębiej, śliniąc się krztusząc przy tym. Byłem tak podniecony, że nawet nie zdążyłem jej uprzedzić, że dochodzę eksplodując nasieniem wprost w jej usta. Była zaskoczona, nie widziała, jak się zachować, a cześć mojego ładunku spłynęła jej razem ze śliną po brodzie i dalej w kierunku piersi.
Koniec części pierwszej
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Wujek Samo -
Wspomnienia slicznej suczki
WSPOMNIENIA ŚLICZNEJ SUCZKI
SPIS TREŚCI
CZĘŚĆ PIERWSZA: [Ciemna Strona Seksu]
I. HMM….[jak tu zacząć?]
II. PRZEBUDZENIE
III. NARODZINY ŁUCJI
IV. TRANS – SUNIA
V. OPUSZCZAM GNIAZDO
VI. ROZWIJAM SKRZYDŁA
VII. INICJACJA, CZYLI WTAJEMNICZENIE
VIII. CZAS ZMIANY
CZĘŚĆ DRUGA: [Jasna Strona Seksu]
IX. NARODZINY SUNI
X. SZCZĘŚLIWA SUCZKA
XI. W DOMU
XII. SUNIA SWEGO PANA
XIII. CZUJNE OKO PANA
XIV. KASIA
XV. NAGRODY I KARY
XVI. PAN, PANI I DWIE SUNIE
XVII. NAPLETEK KASI
XVIII. NAUKA
XIX. NIELUDZKI SEX
XX. SUNIE PO SEKSIE
CZĘŚĆ TRZECIA: [Następne Pokolenie]
XXI. CZAS SZYBKO PŁYNIE
XXII. WSTĘP NA ZAKOŃCZENIE
CZĘŚĆ PIERWSZA
[Ciemna Strona Seksu]
I. HMM….[Jak tu zacząć?]
Oto moja drogę stawania się śliczną, wyszkoloną suczką.
Na imię mi obecnie Arletka, ale na początku swojej „kariery prostytutki” nazywana byłam „Zosia, Łucja, Mariolka”. W czasie moich, tutaj, wspomnień noszę imię Łucja. Jestem suczką, płeć pełna hermafrodyta. Czemu „pełna”? Nie wdając się w szczegóły anatomiczne jak ktoś ma pod penisem szparę (pochwę bez warg) a je ma na zewnątrz worka z Jajami to jest „niepełnym” a jak ktoś ma, prócz pseudo-pochwy pod penisem jeszcze worek z jajami to jest „pełnym” hermafrodytą. Ja właśnie jestem pełną hermafrodytką. To tak gwoli wyjaśnienia.
II PRZEBUDZENIE
W okresie letnim rodzice często wysyłali dzieci na różne obozy czy tzw. „kolonie”. Nie przepadałam za takim rodzajem spędzania czasu. Wolałam robić to sama na swój sposób, ale nie zawsze można było tego uniknąć. Raz mi się nie udało wykręcić. Macocha wysłał mnie na takie „kolonie” do innego miasta.
– Pojedziesz, odbyt i cipka odpoczną ci od seksu. Nawet prostytutce przerwa się należy, co jakiś czas. Tylko nie ruchaj się tam za bardzo.- Powiedziała.
Macocha przysposabiała mnie do bycia prostytutką, ale nie dopuszczała mnie do ruchania. Mogłam jedynie obciągać i masturbować kutasy klientów, ale i tak mnie nie uchroniła od tego.
Miałam wtedy 1+ lat, jeszcze nie taka młodzież, ale i nie dziecko. W tym wieku jeszcze nie miałam dużych cycków, nie nosiłam biustonoszy, choć miałam sterczące, widoczne cycuszki z długimi sutkami, ale traktowani mnie, jako chłopca. Pojechałam. Mieszkaliśmy w jakiejś szkole. Chłopcy osobno, dziewczyny osobno. W dzień chodziliśmy na wycieczki w różne miejsca lub na plaże. Wracaliśmy na obiad i jeśli nic nowego nie było w planie zajęć to graliśmy w piłkę na boisku lub robiliśmy, co kto chciał, byle w obrębie szkoły. Po kolacji też było wolne. Za potrzebą trzeba było chodzić całkiem na dół, do piwnicy, gdzie były ubikacje. Pewnego razu wieczorem, gdy już było spokojnie musiałam iść za potrzebą. Wchodzę do ubikacji. Rząd kabin, umywalki. Weszłam do kabiny, usiadłam na sedes i sikam. Weszło dwóch chłopaków ze starszej grupy. Coś tam rozmawiali ze sobą, zobaczyłam jak wyjęli ptaki na wierzch i zaczęli głaskać się po nich nawzajem. Po chwili kutaski były sztywne. Ja miałam wtedy sporego już kutaska, który czasem stawał. Udając, że nic nie widzę wyszłam z kabiny i chciałam wyjść. Stali zaskoczeni. Ich sztywne bardzo kutaski podskakiwały. Zawołali mnie do siebie. Podeszłam z obawą.
– To jest ten, o którym wam opowiadałam. Dziwnie wygląda. Jak dziewczyna, ale ma kutasa i ta duża, szeroka dupa jak u dziewczyny. – Powiedział jeden, gdy się zbliżyłam.
– Te, co ty jesteś? Chłopak czy dziewczyna, bo jesteś jakiś dziwny? Spytał drugi chłopak.
Stałam nie wiedząc, co powiedzieć.
– Co się nie odzywasz, zapomniałeś języka w gębie? – Zapytali.
– Jestem chłopakiem, chyba. – Odezwałam się, dodając to „chyba” bo wtedy dokładnie nie wiedziałam czym jestem.
Stałam i patrzyłam na ich małe kutaski.
– Podobają ci się nasze kutaski? Chcesz się pobawić się z nami? Umiesz się brandzlować? – Zapytał jeden.
Drżącym głosem powiedziałam udając, że nie wiem, o co chodzi, choć dobrze wiedziałam.
– To jest fajne, chcesz to nauczymy cię. No już zdejmuj majtki, pokaż co tam masz. – Powiedział jeden.
Trochę się opierałam ze strachu i wstydu, ale ich stanowcza postawa pokonała mnie.
Zdjęłam majtki pokazując im mojego kutaska i jajka.
– O kurcze, ale wielki! – Zawołał jeden z nich.
– No tak lepiej. Nawet masz fajnego. Faktycznie duży.– Orzekli..
Kazali mi całkiem się rozebrać. Stanęłam całkiem goła. Byli zaskoczeni widząc moje małe cycki. Nie wiem skąd było ich zdziwienie moim wyglądem, bo przecież nie nosiłam biustonosza na plaży, kąpałam pod prysznicem się naga, co prawda nie nachylając się dupką w stronę chłopaków, więc mogli wszystko wiedzieć. Następnie
Przystąpiliśmy do zabawy. Kutaski chłopaków szybko stanęły mój nie bardzo. Chłopaki zaczęli sapać i stękać i po chwili jakby coś ich ścisnęło. Zobaczyłam jakiś płyn wytryskający z ich kutasów. Wydawali się być bardzo zadowoleni. Widząc, że moje wysiłki nie dają efektu sami zabrali się za mnie. Jeden od tyłu masował mi jajka od tyłu a drugi z przodu masturbował. Szybko zrobiło mi się fajnie i nawet pociekło mi z penisa.
– Jestem grzeczna dziewczynką i posłuszną. – Jestem grzeczną dziewczynką, wyrwało mi się.
– Czemu tak mówisz – Spytali zaskoczeni.
– Jesteś facetem a nie dziewczyną, one mają cipki a nie fujary. – Dodali.
– Nie, dziewczynki mają też czasami fujary i ja jestem taką dziewczynką. – Plotłam od rzeczy.
– No dobrze, ale czy wiesz, co się robi z dziewczynami? – Spytali.
– Wiem. Już raz tak miałam.– Odparłam i wypięłam pupę opierając się o zlewi rozstawiając nogi.
– O kurrcze! Ona ma cipę! – Zawołali, widząc szparę pod Jajakami.
To ich całkiem zaskoczyło. Macali ją.
– A jaki ciemny odbyt! – Komentowali zaglądając między pośladki
– No dobra już późno, ktoś może nas szukać, idziemy pogadamy jutro. Na razie ani pary o tym nikomu, bo pożałujesz. – Ostrzegli.
W nocy wróciły wspomnienia. Śpiąc znowu byłam ruchana w domu przez „wujków”. Na drugi dzień, gdy mieliśmy, tzw. zajęcia własne chłopaki zaprowadzili mnie przez .. dziurę w płocie na działki. Mieli tam swoje miejsce w starej rozpadającej się szopie, w krzakach. Byli bardzo ciekawscy, zadawali mnóstwo pytań. W miarę jak opowiadałam ich podniecenie rosło.
– A czy, czy jak my byśmy chcieli to ty mógłbyś być taką dziewczynką? – Spytali.
-Tak. – Powiedziałam, czerwieniąc się jak rak.
Musiałam się zgodzić dac się wyruchać, żeby nie rozgadali.
– A teraz możesz? – Spytali.
– Ychy. – Odparłam.
– No to rozbierz się. – Polecili.
Trzęsąc się zaczęłam zdejmować ubranie.
Po chwili stałam goła i płakałam.
– Czemu ryczysz? – Spytali?
– Bo jestem dziewczynką a tak robią dziewczynki, gdy Pan woła. – Odparłam jąkając się. I to już pozostało mi na zawsze.
Teraz zawsze płaczę w trakcie seksu i piszczę.
-Jesteś bardzo ładna, masz śliczne ciało i wielką pupę, no i cipkę? – Mówili.
Wystawili penisy a ja brałam je do buzi i ssałam masturbując je. Tak jak robiłam do tej pory. Po chwili miałam przed oczyma dwa sztywne, jak beton, młode „kołki”.
-Teraz musicie wsadzić mi w pupę i tam ruszać. – Uczyłam ich widząc, że nie bardzo wiedzą, co dalej.
Nachyliłam się mocno wypinając dupkę. Poczułam jak pierwszy kutas stara się trafić w moją dziurkę odbytu. Trwało to trochę zanim mu się udało. Poczułam jak wchodzi we mnie i rozbeczałam się głośniej. Pojawił się znany ból. Ruchał mnie powoli, w miarę jak podniecał się robił to szybciej. Pod koniec walił jak szalony aż podskakiwałam. Małe cycki falowały, pośladki kląskały uderzane jego biodrami. Jęknął głośno i zesztywniał. Czułam ciepłe uderzenie wewnątrz pupy. Jak wyjął to miał całego śliskiego i lepkiego, umazanego nieco w kupce. Z mojej pupy wyciekało i kleiło mi uda. Wytarłam się kawałkiem papieru i znowu mocno się nachyliłam wypinając dupkę. Stałam i czekałam. Ten drugi na początku nie chciał, ale w końcu poczułam jak niezdarnie celuje we mnie. Udało mu się za trzecim razem. Ruchał mnie od początku szybko i mocno, rytmicznie waląc w dupę aż musiałam się złapać za stół. Wreszcie i on jęknął i wytrysnął znanym ciepłem we mnie. Jego kutas też był umazany w mojej kupce. Było fajnie. Wszyscy byliśmy zadowoleni, oni najbardziej. Stałam goła z klejącymi się udami i dupką patrząc na ich znowu sterczące pałki. Po krótkiej przerwie ponownie musiałam płacząc wypiąć dupkę. Teraz ruchali mnie dłużej i mocniej. Piszczałam jęczałam, słychać było jak mój otworek mlaska a moja dupka i ich uda rozklejają się cmokając. Cipki do ruchania nie dawałam. Byłam wykończona i oni też. Szybko wytarliśmy się jak można najlepiej i wróciliśmy na boisko. Ponieważ było niewygodnie nam, więc polecieliśmy do ubikacji wymyć się. Musiałam znowu zdjąć spodenki, aby szybko wymyć się mokrym papierem toaletowym, szybko, bo ktoś mógł wejść. Oni mieli prościej. Zrobili to nad zlewem nie zdejmując spodenek. Potem siedzieliśmy na ławce i rozmawialiśmy o tym, co było i jak będzie dalej. Nie było mowy, aby zakończyli na tym. Powiedzieli, że muszę być grzeczna i robić tak jak mi każą. Ja zgadzałam się na wszystko. Nie podobało im się to, że miałam w dupie kupę. Powiedzieli, że muszę zawsze najpierw zrobić kupę. Wtedy powiedziałam im o lewatywie i że do tego potrzeba wężyka i jakiś zbiornik oraz czystą wodę. Poszliśmy na kolację. Po kolacji mieliśmy się spotkać na boisku. Jeszcze powiedzieli żebym pod spodenki nie nakładała majtek, najlepiej koszulka i spodenki, jak będzie ciepło. Było to na trzeci czy czwarty dzień pobytu. Po kolacji zdjęłam majteczki i w koszulce oraz spodenkach poszłam na boisko. Usiadłam w kącie. Czekałam. Po jakimś czasie zobaczyłam ich jak idą w moją stronę. Nieśli w ręku długi gumowy wąż.
– Skombinowaliśmy kawałek węża, chyba się nada. – Powiedzieli.
Siedzieliśmy i gadaliśmy. Oczywiście temat sam się nasuwał. Wypytywali mnie szczegółowo, wszystko ich podniecało, co było widać. Wtedy to wspomniałam im, że wielu nazywa Zosia. Postanowili, że i oni tak będą mnie nazywać. Wreszcie jeden nie wytrzymał i cicho powiedział.
– Może jeszcze raz dasz nam dupy Zosiu. Tylko najpierw zrobimy tą lewatywę. O tej porze umywalnia jest pusta. Podłączymy wężyk do kranu. – Pobiegliśmy do umywalni.
Była obok sali gimnastycznej. Rzędy umywalek i pryszniców. W kącie dwie kabiny. Z sedesem. Szybko zdjęłam majteczki i koszulkę i położyłam się na podłodze na boku. Niedaleko kranu. Nałożyli wąż na kran i odkręcili wodę. Leciał niezbyt silny strumień chłodnej wody. Wtedy jeszcze nie wiedziałam o lewatywie nic i mogło to się źle dla mnie skończyć, gdyby woda była gorąca i za mocny strumień. Jakoś jednak instynktownie wyczuwałam, co i jak. Wepchali mi głęboko, aż krzyknęłam, w dupkę koniec węża. Czułam jak rośnie mi brzuch. Leżałam płacząc i zaciskając dupkę. Bolało, brzuch szybko napęczniał bardzo. Już nie mogłam więcej i zaczęłam krzyczeć. Wtedy przerwali i wyjęli wężyk. Stałam przed nimi z ogromnym brzuchem, płakałam zaciskając dupkę. Bardzo się dziwili moim widokiem.
– Jest super. – Powiedział jeden.
– Nnno. Idź się wysraj teraz. – Dodał drugi.
Siedziałam na sedesie i napinałam się. Leciało strasznie.
– Szybciej rób kupę. – Ponaglali. Wyszłam golutka i czekałam, co dalej.
– Chcesz jeszcze jedną. – Spytali.
– Tak proszę odparłam. -Kładąc się na podłodze i wypinając dupkę.
Operacja się powtórzyła. Znowu stałam z wielkim brzuchem naga. Kazali mi pobiegać trochę. Patrzyli jak lata mi ptaszek i skacze brzuch. Po wypróżnieniu wytarłam się ręcznikiem, który mieli z sobą. I stałam goła czekając, co dalej.
– Ubieraj się idziemy, tu jest nie dobrze na zabawę. – Powiedzieli.
Ubrałam się i poszliśmy. Pobiegliśmy do szkoły i weszliśmy na samą górę. Był tam magazyn starych rupieci.
– Znaleźliśmy to wczoraj, ta kłóda daje się otwierać bez problemu. – Mówił jeden majstrując przy kłódce.
Po chwili byliśmy w środku. Były tam stare szafy, stoły i sterta materacy.
– Rozbieraj się Zosiu i kładź na stole dupą w górę. – Kazali.
Zaczęłam znowu płacz jak zwykle. Wkrótce naga leżałam brzuchem na stole wypinając dupkę. Oni też byli nadzy ich kutasy stały twardo. Poczułam jak czymś śliskim smarują mi otworek, mieli masło z kolacji. Wkrótce się zaczęło.
– Szeroko nogi. – Rozkazali.
Ruchali teraz lepiej jak poprzednio. Szybko i brutalnie. Płakałam głośno i jęczałam. Całe ciało było szarpane i uderzane w rytm posuwu członka. Jeden skończył zaczynał drugi. Potem ten skończył to walił mnie poprzedni i tak na zmianę bez litości. Każdy zaliczył mnie po trzy razy. Już nie krzyczałam leżałam bezwładnie z rozwartymi nogami i boląca dupką. Uda i jajka miałam zalane ich spermą.
– Rety, ale ona ma dziurę teraz w dupie. – Szeptali do siebie.
Skończyliśmy wreszcie. Po doprowadzeniu się do, jako takiego porządku wyszliśmy zamykając stryszek. Ja szłam na trzęsących się nogach jak nie swoich. Oni byli bardzo zadowoleni.
– Teraz jesteśmy paczką, co nie Zośka. Jesteś naszą dziewczynką. Jesteś nasza i kwita, bo jak nie to… – Mówili śmiejąc się.
Patrzyłam na nich i pokiwałam głową nic nie mówiąc, bo co miałam mówić. I tak to chyba wtedy wszystko we mnie obudziło się i zostałam dziewczyną inaczej. Powtarzało się to codziennie jak tylko mieliśmy wolne. Nawet na wycieczkach urywaliśmy się na chwile, abym possała im kutasy. Wtedy pierwszy raz poznałam smak spermy. Kazali mi łykać, więc to robiłam. Byli bardzo pomysłowi. Nawet skombinowali duży plastykowy pojemnik z kranem, który zawiesili w szopie na działkach i tam robili mi lewatywy przed ruchankiem. W dzień dawałam im dupki w szopce a wieczorem na stryszku. Otworek w dupce jak by się powiększył i już tak nie bolało. Często chodziliśmy rano nad jezioro całą kolonią, były tam i inne grupy. Pod pretekstem, że idziemy kupić lody, urywaliśmy się w krzaki do lasu. Przy budkach z lodami i innymi napojami zawsze były kolejki, więc nie śpieszyliśmy się. Uprawiając seks zawsze byliśmy maksymalnie ostrożni, ale jednego razu w szale euforii naszedł nas jakiś facet. Pojawił się jak byłam ruchana, nic nie mówił stał i patrzył. Wystraszyliśmy się bardzo. Zaczęliśmy się gęsto tłumaczyć i prosić, aby nic nie mówił nikomu. Obiecał, że nikomu nie powie jak pozwolimy mu się pobawić ze mną. Chłopaki nie pytając mnie o zdanie zgodzili się skwapliwie. Co ja miałam powiedzieć, milczałam. Najpierw kazał im mnie wyruchać, pokazywał jak to zrobić, abym dobrze czuła i piszczała. Zaczęłam krzyczeć, więc zatkał mi usta swoimi kąpielówkami, które zdjął i kazał milczeć. O, ja biedna. Czułam moce uderzenia w dupę i patrzyłam z przerażeniem na jego wielkiego kutasa, który pęczniał w oczach. Był ogolony całkowicie, wielki, gruby i długi, zakończony dużą główką. Pierwszy raz widziałam dorosłego kutasa. Chłopaki skończyli i siedzieli na trawie. On stał i masował sobie kutasa.
– No chodź tu skarbie do Pana i zrób mi dobrze. Pokaż się. Jak masz na imię. – spytał?
– Zosia. – Odpowiedziałam cicho płacząc.
– Ach Zosia, więc jesteś dziewczynką. – Mówił.
– Tak proszę Pana. – Szeptałam.
– No pokaż się, wypnij brzuszek, rozstaw nóżki, cudownie, a teraz obróć się i pochyl, mocniej, mocniej, powiedział O taaak. Śliczna dupka. Ty nawet masz pizdę. O nawet masz spory otworek. Pewnie już długo ciebie pierdolą, co. – Zapytał.
– Od czterech dni. – Opowiedziałam.
– To jak często i kto? W pizdę też ruchają ciebie? – Dopytywał się.
-Tylko oni, trzy, cztery razy dziennie. W dupe tylko, w cipkę nie daje proszę Pana. – Wyjaśniałam.
– No dobrze Zosiu, idź teraz i urwij mi ze dwie witki z tych krzaków i kilka pokrzyw, tylko ostrożnie nie poparz się. Pobawimy się trochę w bdsm. – Polecił.
Nie pytałam, co to bdsm. Bo niby skąd miałam wiedzieć wtedy. Bałam się go. Pobiegłam naga i ułamałam dwa kijki i narwałam pokrzyw i przybiegłam.
– Jesteś grzeczna, dziewczynka i zrobisz, co każę. – Mówił.
Kazał jednemu z chłopaków stanąć przede mną w rozkroku. Musiałam się nachylić mocno i wsadzić swoją głowę między uda tamtego. Drugi zaś stanął za nim i trzymał mocno moje ręce dookoła bioder tamtego. Tym sposobem moja dupka wystawała wysoko a jajka i penis był widoczny. Po chwili zaczęłam krzyczeć, gdy poczułam pieczenie kutaska i jajek a potem całego podbrzusza. Facet bił mnie i pocierał pokrzywami. Nawet zdjął mi skórkę z ptaszka i natarł główkę. Potem kazał mi się napiąć jak przy kupce i poparzył odbyt i pochwę, cały rowek między pośladkami. Bardzo piekło, płakałam i piszczałam potrząsając dupką. Gdy już wszystko miałam piekące i palące, poczułam jak smaruje śliną moją dziurkę a następnie wsadza tam palce i rozwiera ją. Znowu krzyk i płacz, bo prócz pieczenia zabolało. Na koniec wrzasnęłam, aż chyba słychać było na plaży. Moja dupka wybuchła. Coś potwornie grubego wlazło mi do środka i poruszało się tam i nazad. Wtedy to pierwszy raz ruchał mnie w odbyt dorosły facet. I to jak! Litości nie było, co prosić. Padłam na kolana, aż kutas wyskoczył z dupki. Znowu poczułam ból, ale mniejszy. Następnie wrzeszczałam protestując głośno, bo wsadził w moją pizdę kutasa rozrywając błonę dziewiczą. Pozbawił mnie Dziewictwa! Przestał. Uwolniona siadłam na trawę i płacząc bardzo głośno trzymałam się za małą pizdeczkę. Wyciekała z niej gęsta sperma. Bolało mnie w środku. Jego kutas nadal był sztywny i wielki. Ponownie zabrał się za mnie absolutnie nie przejmując moimi wrzaskami. Ruchał mnie znowu w odbyt i w pizdę. Oba otwory szeroko ziały pełne spermy. Wtedy to pierwszy raz pokazał mnie i chłopakom, że można ruchać w różnych pozycjach. Dosiadałam go konno i galopowałam jak kazał. Powoli moje dziurki rozciągnęły się i już nie bolało bardzo. Tylko jeszcze ta długość jego kutasa nie pasowały do nich, zwłaszcza do małej cipki. Czułam uderzenia w środku. W pewnym momencie kazał mi powoli poruszając dupką nasadzić się do końca. Robiłam jak kazał nasadzając się na pal coraz głębiej. W pewnej chwili poczułam w środku nacisk, który wkrótce ustąpił, ciut zabolało i już siedziałam nabita do końca. Teraz musiałam leciutko się unosić i opadać. Jego kutas wszedł aż moją kiszkę, jak mi oznajmił. Na koniec leżałam na plecach z pupą wysoko i nogami na jego ramionach. Teraz ruchał mnie ostro nabijając do końca w cipkę. Wszystko w środku miałam luźnie już. Płakałam mocno zaciskając oczy i dłonie. Całe ciało podskakiwało w rytm ruchania. Chłopaki stali przerażeni. Wytrysnął głęboko do cipki. To było super uczucie, jeszcze tego nie znałam. Leżałam na trawie dysząc ciężko cała mokra od potu, z dupą i udami sklejonymi spermą, która wyciekała ze mnie.
– Będziesz dobra dupą, Zośka, jak teraz tyle możesz to, co będzie potem. – Zawyrokował.
I przepowiednia jego sprawdziła się jak życie pokazało. Ubrał kąpielówki i powiedział, że może jeszcze się spotkamy i że nikomu nic nie powie, że nie ma, co się bać. Poszedł. Chłopcy pomogli mi doprowadzić się do porządku i choć dupa i cipka bolały i jajka piekły musieliśmy wracać. Panu powiedzieliśmy, że była kolejka jak zwykle a potem siedzieliśmy z tyłu na murku, dlatego tak zeszło. Poszliśmy z grupą do wody. Zimna woda koiła mój ból. Nie wcale nie czułam urazy, czy jakiejś traumy, jak to teraz jest w modzie, gdy starszy facet wykorzysta młodego. Ani przez myśl mi nie przeszło jakieś przeżywanie. Widocznie już wtedy wiedziałam, co chcę lecz jeszcze tego sobie dobrze nie uświadomiłam. Wróciliśmy do szkoły na późny obiad. Już tego dnia dali mi spokój. Jedynie przed spaniem spotkaliśmy się na dole w ubikacji, gdzie będąc na golaska (zawsze, nawet teraz jeśli coś robię do jestem na golasa lub w bieliźnie staniczek i pończoszki wyjątkowo stringi) obciągnęłam im laseczki z połykaniem a następnie wylizaniem całego podbrzusza, jak zwykle. Zabawiając się zawsze staraliśmy się być ostrożni, ale jak to zrobić jeśli jest tyle innych dookoła. Prędzej czy potniej ktoś się napatoczy. I tak się stało ósmego dnia. Jak wspomniałam obok sali gimnastycznej była umywalnia i prysznice, gdzie mogliśmy się kąpać, W zasadzie nikt nam nie zabraniał ani wydzielał kąpieli. Kąpiel obowiązkowa było raz w tygodniu. A wychowawcy rzadko tam zaglądali. Dziewczyny miały osobne prysznice. Pośrodku łaźni były boksy z prysznicami, przylegające do siebie, oddzielone ściankami, ale otwarte, tzn. bez drzwi. Było ich cztery z jednej strony i cztery z drugiej strony. Naprzeciwko boksów były umywalki z lustrami. W lustrach można było dojrzeć, co jest w boksie innym. Dodatkowo, po jednej stronie pryszniców była tam jedna kabina z sedesem. Przynajmniej dwa razy dziennie chodziliśmy do szopki za działkami, gdzie naga dawałam dupki i obciągałam kutaski. Chłopaki nabrali nawet wprawy i wyprobowywali różne pozycje. Teraz to często krzyczałam w trakcie seksu jak mnie ruchali. Prawie codziennie chodziliśmy do łaźni przed spaniem. Robiliśmy to w ostatnim boksie przy oknie, po przeciwnej stronie kabiny z ubikacją. Zaczynało się od obmycia mnie dokładnie, następnie stawałam na czworaka wypinając dupkę i była robiona lewatywa wężykiem od prysznica wsadzonym w moją dupkę. Brzuch szybko stawał się olbrzymi a ja piszczałam bardzo i stękałam. Potem chodziłam jakiś czas z takim brzuchem pełnym lewatywy i masowałam ich kutaski, bawiąc się jajkami. Gdy już było mi ciężko szybko szłam na drugą stronę do ubikacji i po wypróżnieniu biegłam z powrotem. Znowu wypinałam dupkę klęcząc do lewatywy i ponownie pieściłam się z wielkim brzuchem. Następnie znowu szłam na sedes. Dwie lewatywy były obowiązkowe a czasami były trzy i cztery. W następnej kolejności było ruchanie. Pochylałam się mocno na wyprostowanych nogach, trzymając się rękoma za kolana. Oni po kolei stawali z tyłu i wsadzali swe kutasy w moją napiętą dupkę i teraz,od kiedy facet pozbawił mnie dziewictwa w pizdę. Zwykle trwało to chwilę sporą zanim poczułam gorące uderzenie strumienia wewnątrz. Po pierwszym ruchanku kucałam i wsadzałam wężyk prysznica w dupkę lub cipkę płucząc ją w ten sposób. Potem przyjmowałam pozycje wypiętą i ruchał mnie następny. I znowu płukanie dupki i cipki. W trakcie ruchania mój ptaszek podnosił się i sikał. Często powtarzali to jeszcze raz. Byli młodzi i im zawsze stały. Pewnego razu, gdy rozpoczęliśmy zabawę nie usłyszeliśmy, że ktoś wszedł i zaczął kąpiel po przeciwnej stronie. Ja akurat byłam po pierwszej lewatywie. Ogromny brzuch wypinał się mocno. Pobiegłam, jak zwykle naga trzęsąc mim i cyckami i ptaszkiem ( już zaczęły wystawać małe) do ubikacji. Mijając kabinę stanęłam zaskoczona. Zrobiłam się czerwona jak burak ze wstydu. W kabinie kąpał się jakiś chłopak, był starszy od moich kochanków, miał nawet zarost. Zobaczyłam jego zdziwiony wzrok wlepiony w moja nagą postać z małym kutaskiem, cyckami i ogromnym brzuchem. Uśmiechnęłam się nieśmiało i poleciałam do ubikacji. Rozpoczęłam koncert bulgotów i pierdzenia jak zwykle. Potem pobiegłam do chłopaków. I opowiedziałam, co i jak. Jeden chciał skończyć a drugi bardziej podniecony nie. Ostatecznie kazali mi przyjąć drugą lewatywę. Piszczałam i stękałam co było słychać w umywali. Gdy tak klęczałam stękając wypięta z rurą w dupie i coraz większym brzuchem ujrzałam przed sobą obce nogi. Popatrzyłam w górę i zobaczyłam wielkiego kutasa z grzywą. To był tamten chłopak. Nie było odwrotu. Stałam przed nim z wywalonym brzuchem cała w pasach.
– Jestem Zosia. – Powiedziałam, dygając.
– Czemu Zosia? – Spytał.
– Przecież jesteś chłopakiem, choć wyglądasz jak dziewczyna. – Dodał.
A po chwili.
– Aaa Rozumiem, ty jesteś dziewczyną dla nich, dajesz im, tego no dupy, co. – Zaskoczył.
– Nnno. Mogę być tym i tym. – Odparłam jąkając się.
– A mogę się przyłączyć do was? – Spytał.
Nie było wyboru wpadliśmy jak nad jeziorem. Trzeba było się zgodzić. Pobiegłam się opróżnić. Tym razem męczyli mnie dłużej i na różne sposoby. Już tak nie płakałam ostro jak wtedy nad jeziorem. Moja dupa była już rozciągliwa i wiedziałam jak luzować i kiedy zwierać. Ruchali mnie pierwszy raz w trzy otwory jednocześnie, w odbyt, pizdeczką i usta. Z umywalni wyszłam na nogach jak z waty. Jednakże byłam zadowolona. Sama zauważyłam, że służenie dupą innym i ruchanie oraz wykonywanie poleceń bardzo mnie podnieca i nie przestaje o tym myśleć. Nie było dnia, aby moja dupka odpoczywała. Często zaraz po śniadaniu biegłam do umywalni, gdzie czekał na mnie jeden z moich znajomych. Szybko rozbierałam się do golasa i wypinałam dupkę do kilku lewatyw, aby być czystą od rana. Ten chłopak nie potrafił zachować dyskrecji niestety. Wkrótce moje grono wielbicieli urosło nieco. Dziś wiem, że miałam szczęście, że nie rozpowiedzieli o mnie szerzej. Wszyscy na zewnątrz udawali, że ot tak kolegujemy się jak to chłopaki, jedna paczka i tyle. Już nie musiałam wydawać swoich pieniędzy. Kupowali mi lody, napoje i słodycze. Było fajnie. Codziennie odbywały się małe orgie w szopce. Czasami było ich aż sześciu. Leżałam na starej kozetce z nogami w górze a oni po kolei ruchali mnie. Mój odbyt po takim czymś mlaskał i cmokał. Całe krocze i uda zalane były wyciekającą ze mnie spermą. Czasami wiązali mnie i tak związaną gwałcili brutalnie. Potem ja nadal leżałam płacząc z wypiętą dupką zalana sokami a oni odpoczywali. Po czym zaczynali od nowa. Teraz to byłam brana prawie wszędzie, I tak leciały dni kolonii. Czas było wracać. Ostatnie dwa dni przed wyjazdem były ciężkie. Moja dupa prawie płonęła pulsując. Tak, gdy wracam wspomnieniami w tamte dni to jestem pewna, że to one zadecydowały o tym kim dziś jestem. Z kolonii wróciłam ta sama, ale jakże inna. Została obudzona we mnie ta druga osoba, wtedy mała Zosia. Teraz ŁUCJA, POCZĄTKUJĄCA KURWA.
III. NARODZINY ŁUCJI
Po powrocie z koloni już nie byłam ta sama. Ciągle brakowało mi codziennego ruchania, chodziłam podniecona. Nocami miałam seksualne sny i co ciekawe główne miejsce w tych marzeniach zajmowały lewatywy, woda, sedes. Już teraz wiedziałam, do czego służy zbiornik z długa rurka gumową, kranikiem i czarną długa, zagięta końcówka z dziurkami, wiszący zawsze w łazience na drzwiach. Jak tylko sama zostawałam w domu szybko pędziłam do łazienki, rozbierałam się do golasa, trzęsąc się napełniałam zbiornik wodą, kładłam się na podłodze na boku i wsadzałam końcówkę z dziurkami w dupkę. Bardzo przezywałam uczucie napełniania brzuszka. Zbiornik mieścił na raz 1 litr. Początkowo napełniałam zbiornik dwukrotnie. Po lewatywie stawałam przed lustrem z wielkim brzuchem i podniecałam się dodatkowo masturbacją, potem na sedes. Powtarzałam lewatywy wiele razy aż nie miałam już siły. Stopniowo za każdym razem starałam się wlać więcej wody w kiszki niż poprzednio. W ten sposób rozciągając kiszki zwiększałam pojemność lewatyw. Również mój brzuszek nabrał pełności i rozłożystości. W ten sposób doszłam do 8 litrów lewatywy na raz. To było coś wtedy. Jak wspomniałam jak tylko zostawałam sama lub po szkole wiedząc, że będę sama pędziłam do łazienki na lewatywy. One zastępowały mi, choć częściowo ruchanie. Czas leciał dorastałam. Przyszedł okres zmiany szkoły. Inne środowisko, nowe twarze. W pierwszym roku nowej szkoły nie bardzo wiedziałam, co i jak, więc nadal nie miałam okazji do dawania dupki. W szatni przed lekcją wuefu przebierając się w strój do ćwiczeń rozbierałam się do golaska i wypinając się powoli nakładałam strój. W tym czasie już traktowana byłam jak dziewczyna i tak się ubierałam, malowałam. Nie wspomnę jak zaskoczone były dziewczyny w szatni, gdy zobaczyły, że mam męskie narządy i damskie jednocześnie. Niby nic a jednak miałam wiele koleżanek. Ja jednakże wiedziałam, czego szukam. Bacznie podglądałam chłopaków a zwłaszcza ich kutaski. Były różne. W oko wpadł mi jeden kolega. Na imię Krzysiek. Miał długiego, krzywego kutasa z główką bez skórki. Szerokie biodra. Mocne uda i wystający brzuszek. Zawsze starałam się rozbierać przy nim i tak manewrować, aby dotkać niby niechcący jego uda lub pupy swoją gołą dupcią. Zauważyłam, że nie oburza się tym udając, że nic się nie dzieje. Spostrzegłam jak dokładnie mi się zawsze przygląda. Szybko zaprzyjaźniliśmy się. Na przerwach lekcyjnych rozmawialiśmy o wszystkim. Powoli nasze rozmowy zaczęły zahaczać o seks. Przyznał mi się, że czasami już nie może wytrzymać tak mu stoi długo kutas. Spytałam czy już ruchał kiedyś. Okazało się, że nie tylko się onanizuje. Zaproponowałam, że mogę mu pomóc, tylko musi to pozostać absolutnie między nami. Nawet długo się nie zastanawiał i zgodził się. Spytał czy znam jakąś dziewczynę chętną do tego.
– W pewnym sensie tak. – Odpowiedziałam.
Na drugi dzień na dużej przerwie zaprowadziłam go w upatrzone bezpieczne miejsce.
– Tu nam nikt nie przeszkodzi. – powiedziałam, zdejmując ubranie.
Nim się zorientował byłam naga. Patrzył zaskoczony widząc kutasa i jajka pod moim brzuchem Zaczął coś tak mówić, że myślał, że to miała być dziewczyna i nie da rady i tak dalej, ale mu przerwałam tuląc się do niego, całując i pieszcząc jego podbrzusze.
– Spokojnie mam wszystko co dziewczyna też. Jak chcesz możesz mówić mi Zosia, pokaże jak to się robi. Będzie jak z dziewczyną. – Mówiłam dysząc.
Szybko podniecił się. Rozpięłam mu spodnie i opuściłam razem z majtkami na ziemię. To, co ujrzałam potwierdziło mój słuszny wybór. Jego sprzęt sterczał sztywny, uniesiony i zakręcony w górę. Był długi i gruby z wielką gładką główką bez osłony. Wzięłam go w usta i zaczęłam łapczywie ssać, lizać, całować bawiąc się jajkami. Szybko zaczął sapanie i stękanie. Drżały mu uda u brzuszek. Przerywałam, co jakiś czas, aby dać mu ochłonąć, całowałam uda i podbrzusze. Ponownie brałam do ust i ciągnęłam. Doprowadziłam go do tego, że wystarczyło lekkie ssanie a już skakał. W końcu wsadziłam go sobie aż do gardła i zassałam mocno. Eksplodował z krzykiem i drgawkami. Łykałam ciepły strumień szybko i gwałtownie by się nie utopić. Miałam zalane całe usta i szyje. Widziałam jak mu to ulżyło.
– Było cudownie. – Powiedział. I dodał – Zosiu.
Czas się nam kończył, trzeba było wracać. Po lekcjach spytał czy moglibyśmy jeszcze raz. Czekałam pewna na tą propozycje. Poczekaliśmy trochę, aż zrobi się bardziej spokojnie i wszyscy się rozejdą do domów. Pobiegliśmy w nasze już miejsce. Tym razem to on rozebrał mnie do golaska. Potem opuścił spodnie i majtki. Jego narząd szybko wykazał pełną gotowość. Powiedziałam, żeby zdjął wszystko. Trochę się certolił, lecz wkrótce stanął nagi.
-Teraz zrobimy jak z dziewczyną. Ja będę dziewczyną. – Powiedziałam.
-Wypnę ci dupkę i rozchylę a ty naślinisz mi otworek i swego kutaska, i wsadzisz mi w dupę. Po wsadzeniu będziesz ruchał. Najpierw wsadzisz w odbyt a potem w cipkę.– Dawałam wskazówki.
Cały zrobił się czerwony ze wstydu i musiałam dodawać mu odwagi. Mocno pochylona wystawiłam mu dupkę i rozciągnęłam pośladki. Dwa razy mu nie wyszło a za trzecim wszedł we mnie tak gwałtownie, że pisnęłam. Zaczął poruszać się tam i z powrotem. Szło mu niesporo na początku. Szybko nabrał rytmu i już zaczynałam piszczeć i płakać. W końcu wyprężył się mocno. Poczułam jak silny strumień ciepła wali w mój brzuch od środka. Długo sapał i dyszał nie wychodząc ze mnie. W końcu wyszedł. Widziałam, że jest szczęśliwy i zadowolony. Pocałowałam go. Tak to w ten sposób udało mi się znaleźć kolegę, który mnie zadowalał a i ja mu dawałam, co chciał. Spotykaliśmy się z Krzyśkiem nie tylko w szkole, ale i poza nią, jako przyjaciele. Mieszkaliśmy w małym mieście. Do lasu było blisko lub na łąki zarośnięte krzakami. Były nawet bagna pełne trzcin. Mieliśmy tam wiele swoich miejsc. Często ja bywałam u niego w domu lub on przychodził do mnie. Zwykle jak byłam sama i widziałam, że on idzie to szybko się rozbierałam i otwierałam mu drzwi już na golaska, co go bardzo podniecało. Najpierw buzi i szliśmy do łazienki, gdzie robił m i kilka lewatyw. Po lewatywach był seks aż krzyczałam i piszczałam. Ruchał mnie wiele razy. W przerwach pieściłam go i całowałam. Szybko nabrał wprawy w ruchaniu. Był niesamowity i nienasycony. Teraz regułą było, że moja dupa przeżywała trudne chwile cmokając i mlaszcząc w akompaniamencie mojego płaczu i pisku. Ruchaliśmy się w najdziwniejszych wymyślonych pozycjach. Nie rzadko miałam potem nogi jak z waty i stawy ud powykręcane boleśnie. W szkole na samej górze była wielka sala, gdzie odbywały się różne zebrania całej szkoły i imprezy. Obok wykryliśmy zamknięte na zwykły klucz drzwi. Dorobiliśmy wytrych z drutu i tym sposobem mogliśmy tam wchodzić. Był to stryszek pełen gratów. Urządziliśmy w kącie za rupieciami miejsce, gdzie na przerwie na golaska dawałam Krzyśkowi dupę lub obciągałam mu kutasa. Najpierw przez rok byliśmy parą, sami. Potem się to zmieliło. Wtedy modne były tzw. prywatki. Na nich oprócz tańców i gadki był seks w różnej postaci. Chłopaki obracali dziewczyny. Zauważyłam wtedy, że dziewczyny owszem ale nie bardzo mnie pociągają. Kiedyś na takiej prywatce kochaliśmy się z Krzyśkiem. Byliśmy nieco wstawieni i przez to nieostrożni. W trakcie naszych pieszczot zostaliśmy nakryci przez Janka. Szukał kogoś i wpadł na nas. Było głupio. Po dyskusji, zgodził się być dyskretny, ale mu to nie wyszło. Tak to parę osób wiedziało co i jak. Na szczęście najpierw chcieli popatrzeć a potem wymagali ode mnie abym im obciągała na przerwie. Na koniec kilku z nich ruchało mnie w dupę lub cipkę jak trzeba. Często leżałam goła bez sił z zalaną sperma dupą i twarzą a oni na zmianę mnie gwałcili ww wszystkie trzy otwory. Zwykle zaczynało się od „Zośka na stryszek” szłam otwierałam drzwi, rozbierałam się do naga i przyjmowałam pozycje, jaką nakazał żądający. Czekałam. Przychodził sam lub z kimś i zaczynało się. Często siedząc na lekcji dupa mi się jeszcze kleiła. Dorastałam. Któregoś lata w wakacje nastąpiła zmiana. Jak wspomniałam kiedyś byłam nie brzydkim chłopcem. Z biegiem lal nabrałam proporcji dziewczęcej, urosły mi cycki. Biodra i dupa szeroka zaokrągliły się. Brzuszek wypukły od lewatyw i mocne uda. Mogłam się podobać i podobałam. W tych czasach plaże nad jeziorami nie były tak zniszczone i zatłoczone. Były piękne puste miejsca. Szczególnie w zwykłe dni do południa, gdy większość ludzi pracowała. Dobrze umiałam pływać i wody nie bałam się, więc mogłam sama jeździć nad jezioro. I to miałam do wyboru kilka w okolicy. Korzystałam z wakacji i swobody. Ja zawsze opalałam się na golasa, nawet jak byłam trochę większa. Widok dziewczynki z kutasem budził zainteresowanie. W tym czasie mój kutasek prawie zawsze był sztywny. Nic z tego nie robiłam sobie. Kąpiąc się i opalając często widziałam pewna Panią, która przeważnie tylko opalała się. Zauważyłam, że obserwuje mnie. Prawie zawsze była, gdy i ja byłam i patrzyła na mnie nie kryjąc się z tym. Któregoś razu kiwnęła na mnie palcem i pokazała na koc obok siebie. Podeszłam niepewnie. Już chciałam się położyć, obok, gdy ona lekko uderzyła mnie w twarz.
– Czy pozwoliłam ci się położyć? Masz klęczeć obok. – Powiedziała.
Zrobiłam, co kazała. Pierwszy raz widziałam z bliska Taką kobietę. Włosy krótkie, czarne, gładko uczesane do tyłu w kok. Twarz szeroka i trochę męska. Była mocno zbudowana, duża. Olbrzymie cycki, takie widziałam pierwszy raz, wiszące jak gruszki, ujęte w miękki skąpy stanik, rozchodziły się na boki. Wyraźnie rysowały się olbrzymie sutki. Brzuszek, szerokie biodra i masywne uda. To wszystko sprawiało, że zaczęłam bać się. Gdy nałożyła do tego okrągłe okulary w drucianej oprawie to wyglądała jak nauczycielka czy guwernantka nieznosząca sprzeciwu. Taka ze starych filmów. Ona pytała a ja odpowiadałam. W trakcie tego odpytywania jej ręka zaczęła dyskretnie błądzić po moim ciele. Macała mnie dokładnie, cycki, brzuch, uda, biodra. Dokładnie obejrzała kutaska, jajka. Macając jajka zauważyła szparę małej cipki bez warg sromowych. Byłam czerwona ze wstydu. Powiedziałam jej wszystko o sobie, nic nie tając. Taki miała wpływ na mnie. Spytała czy chciałabym popłynąć z nią łódką w pewne miejsce, gdzie nikt nie będzie się kręcił. Obiecała, że jak będę chciała wracać to Ona mnie odwiezie, nawet do domu. Miała niedaleko samochód a do miasta było blisko. Trochę się opierałam, ale była stanowcza i nakłoniła mnie. Zebraliśmy swoje manatki i wsiedliśmy do łodzi. Łódź była z silnikiem, ale Ona kazała mi wiosłować. Po odpłynięciu na jezioro. Kazała się zatrzymać. Siedziałam a ona udzielała mi wstępnej nauki. Dowiedziałam się, że będę miała założoną obroże, którą mi nie wolno zdejmować. Od momentu jej założenia nie wolno mi zadawać pytań, mam wykonywać wszystkie polecenia bez sprzeciwu i natychmiast. Jeżeli będę się ociągała lub w jakiś dowolny sposób okażę niechęć czy protest to kara mnie nie ominie. A będzie ona dotkliwa i nieuchronna. I wiele innych wskazówek mi udzieliła. Ogólny wniosek z jej mowy był taki, że ja nie mogłam nic a ona wszystko. Musiałam potwierdzić wyraźnie, że wszystko zrozumiałam i wyrażam zgodę. Co drżąc, łamiącym się głosem potwierdziłam. Ze swej strony przyrzekła, że żadna krzywda mi się nie stanie. Jeśli wszystko będzie jak Ona chce to nie jest wykluczone, że spotkań będzie więcej. Po czym kazała mi wyjąć ze skrzynki to, co tam było i podać jej. Podałam obrożę, dwa ciężarki na łańcuszku z klamerkami i skórzaną dyscyplinę z wieloma rzemieniami powiązana w supły. Dalej musiałam zdjąć majtki i klęknąć. Klęczałam na golasa płacząc ze strachu, co jej się bardzo spodobało. Na szyje zapięła mi obrożę a na sutki zacisnęła klamerki z ciężarkami. Zabolało, więc pisnęłam. To był mój pierwszy ból jak doznałam! Teraz nastąpiły oględziny krocza i dupki. Wypadłam celująco jak powiedziała. Klęcząc przewieszona przez ławeczkę z wypiętą dupką, krzycząc i piszcząc bardzo liczyłam razy zadawane dyscypliną. Ona biła zupełnie nie przejmując się jak ktoś przepływał obok. Powiosłowałam w kierunku wielkiej kępy trzcin z gęstymi krzakami na środku, otoczonej wodorostami. Całą drogę płakałam, ze strachu i bólu wyciąganych sutek.
– Bolą sutki? – Pytała, co jakiś czas.
– Tak Pani, bolą. – Odpowiadałam.
– To dobrze, muszą boleć. – Dodawała.
Wygląd i otoczenie absolutnie nie zachęcało do odwiedzania tego miejsca. A jednak, miało ono tajemnicę, dobrze ukrytą. Kierowana jej wskazówkami powoli ostrożnie zagłębialiśmy się w wąski, kręty korytarz. W pewnej chwili zrobiło się szeroko i pojawiła się zatoczka wycięta w trzcinach. Wysiedliśmy. Zabraliśmy swoje rzeczy i poszliśmy. Ona prowadziła. Wąska ścieżka doprowadziła nas na małą polankę wyciętą w krzakach. Stała tam prymitywna chata z gałęzi, namiot, obok dwa stoły, ławki, jakieś wbite w ziemie słupy, klatki różnej wielkości i inne urządzenia. Wszystko wykonane z gałęzi lub belek. Przy ognisku, teraz wygaszonym, stały czyste garnki i pojemniki oraz wiele innych naczyń i rzeczy. Biegając na golasa z dyndającymi sutkami szybko wykonywałam polecenia. Wkrótce wszystko było gotowe. Wielki plastykowy zbiornik z długa rurą gumową zaciśniętą zaciskiem wisiał napełniony wysoko na gałęzi nad podłużnym stołom. Obok poukładałam różne dziwne rzeczy, które widziałam pierwszy raz. Gdy wszystko było gotowe położyłam się na stole na lewym boku i podciągnęłam uda do brzucha wypinając pupę. Nie widziałam tylko usłyszałam jak Pani podeszła. Po chwili zrobiło się ciemno i nic nie widziałam. Pani naciągnęła mi na głowę maskę. Mogłam tylko oddychać przez dziurki. Strasznie się bałam. Poczułam jak Pani rozchyla mi dupkę i wpycha tam coś. Jak się domyśliłam była to rura od zbiornika. Szybko zaczęłam piszczeć i kwilić czując jak rura wdziera się coraz głębiej w kiszkę. Lecz to było nic. Zaczęła się lewatywa. Mój brzuch rósł szybko, powstały bóle rozpierające kiszkę. Zaczęłam najpierw stękać, piszczeć a na koniec cały czas głośno wyłam. Pani nie przejmując się tym, co chwila macała mój balon brzucha.
– Jeszcze trochę. – Mówiła.
Potem wyciągała rurę z dupki i kazała leżeć nieruchomo. Leżałam krzycząc o litość. Leżąc nadal tryskałam z dupki płynem z kawałkami kupy. Następnie znowu, w innej pozycji, lewatywa. Znowu błaganie o litość i wypróżnianie. I tak w kółko. Już nie wiedziałam ile razy mój brzuch potworniał. Za którąś z kolei lewatywą pośród wrzasku usłyszałam jak ktoś przyszedł.
– Witaj kochanie. – Usłyszałam nowy głos kbiecy.
– Witaj skarbie. – Powiedziała Pani.
– Co ty tu masz na stole? Jaki śliczny chłopczyk. Jak się nazywa i gdzie go znalazłaś? – Padły pytania.
Pani opowiedziała jak mnie spotkała i co o sobie powiedziałam. Mówiła, że nazywam się Zosia.
– Czemu Zosia, to chłopak i do tego taki młody, ile ma latek? – Dopytywała się kobieta.
– Zosia, bo to jest początkujący hermafrodyta, którego chciałabym ukształtować. – Mówiła Pani.
– Jak to, hermafrodyta? Kto to? – Usłyszałam zdziwienie.
– A tak to. To jest dziewczyna i chłopak w jednym. Popatrz. – Powiedziała Pani rozwierając mi pośladki i uda i wyciągając w tył małe narządy, demonstrując odbyt, szparę cipki, jajka i sztywnego kutaska.
-Ale ciekawe, niesamowite. Czy powiedział Ci, kochanie wszystko, na pewno? – Powątpiewał nowy kobiecy głos.
– Raczej tak. – Powoli powiedziała Pani.
– Zobaczymy, idę się przebrać. Która to lewatywa i ile? – Spytała przybyła.
– Szósta i sześć litrów, strasznie się wydziera. – Dodała Pani.
Leżałam napełniona. Nic nie widziałam przez maskę. Po chwili wróciła ta druga osoba.
-Tylko nie przesadzaj, żeby nie uciekła na początku, proszę. – Mówiła Pani.
Zostałam brutalnie przewrócona na plecy i moje uda rozjechały się na boki. Nagle pojawił się ból jader i kutaska. To ta druga Pani, bo to była kobieta, badała mnie. Zaczęłam krzyczeć mocno, gdy ciągnęła sutki. Z tego, co mówiła, badanie wypadło na moją korzyść. Dostałam jeszcze dwie lewatywy w wykonaniu nowej Pani. To był majstersztyk. Poczułam takie parcie od środka, że nie sposób wyobrazić.
– No, no siedem i pół. – Usłyszałam wśród swoich wrzasków.
Po lewatywach zostałam dokładnie wygolona wszędzie z młodego zarostu. Potem długo stałam przy słupie z rękoma związanymi w nadgarstkach i naciągniętymi w górze. Całe ciało było napięte. Na koniec tej męczarni zdjęto mi maskę. Obie Panie były ubrane w jakieś dziwne czarne i beżowe stroje. Z otworami, przez które sterczały olbrzymie ciasno obciągnięte cyce. Pełne maski na głowach z dziwnymi kokami sztucznych włosów nadawały im straszny wygląd. Zatrzęsłam się i rozbeczałam mocno. Patrzyłam jak obie przypinają sobie do podbrzusza grube wielkie kutasy. Były lśniące i pofałdowane. Wyglądały jakby były zrobione z drewna czy gumy. Wtedy sekshopy i inne nie były do pomyślenia u nas. Nieopodal stał dziwny stołek. Cztery nogi wbite w ziemię. Przednie krótsze a tylne wyższe. Przez co blat jego był skośny w dół. Wysokość można było ustawiać. W dole tylnych nóg była pozioma belka. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, co to. Podprowadziły mnie do niego od wyższej strony i wyregulowały wysokość blatu. Przełożyłam nogi za tą poziomą belkę, teraz miałam ją z tyłu nieco powyżej stóp. Ciągnięta za smycz położyłam się na blacie, skośnie w dół. Nogi w rozkroku zostały przywiązane do belki w dole. A ręce związane w nadgarstkach boleśnie naciągnięte w dół i przywiązane pod blatem też do tej poziomej belki. Moje śliczne, drobne ciało naciągnęło się jak struna. Uda i pośladki napięty się niesamowicie i wypięły w górę. Czekałam tak przerażona patrząc jak one przygotowują przypięte kutasy do ruchania. Moja dupa została dokładnie na smarowana jakąś maścią. Po chwili poczułam jak mięsnie odbytu puszczają i otwierają się. Mimo tego pierwsze wejście kutasa Pani było straszne. Dupa rozwarła się boleśnie, niesamowicie. Wrzasnęłam wysokim cieniutkim głosem. I tak piszczałam i wyłam litości przez długi czas jak byłam ruchana. Potem ta druga Pani mnie ruchała w małą cipkę. Czułam jak w środku szamocze się jakiś potwór. Gdybym była dziewica to chyba bym oszalała. Dobrze, że już byłam ruchana przez chłopaków. Po drugim ruchanku nastąpiła przerwa.
– A teraz popytamy naszą Zosię. – Oznajmiła znajoma Pani.
Załzawiona patrzyłam jak zmieniają kutasy na grubsze. Litości, litości piszczałam ruchana przez Panią.
– Nazwisko, imię, adres, itp. Mów to przestanie boleć. – Pytania zadawała druga Pani.
Powiedziałam jej wszystko o sobie z detalami, które chciała znać, najbardziej wstydliwymi rzeczami. Pytała nawet gdzie chodzę do szkoły, jak mi idzie nauka i czy ktoś mi dokucza.
– No dobrze teraz jesteś nasza.Teraz zrobimy przerwę a potem sprawdzimy czy mówiłaś prawdę.- Dodała.
– Mówiłam, mówiłam prawdę proszę Pani. – Jąkałam się przerażona.
Panie stały obok i naradzały się.
– Sądzę, że w samą dupę jej wystarczy, ma takie małe jajka. – Mówiła Pani.
– Nie kochana w dupę może nie skutkować, zrobimy jej jajka na glanc, tak będzie lepiej. – Upierała się ta druga.
– Dobrze niech będą jajka, tylko, ostrożnie to jej początek. – Powiedziała Pani.
Mój worek z jajkami został wyciągnięty w tył i mocno obwiązany u nasady. Następnie dwie, zaparte za uda, listwy jedna z góry druga z dołu związane na końcach zacisnęły worek. Teraz sterczał on z tyłu poziomo, napięty. Moja Pani stanęła z przodu a ta druga zaczęła. To było nie do opisania. Biła mnie po tym worku biczem i packą oraz ugniatała ręką. W szybkim tempie poczułam ogień w jajkach, każde muśnięcie to ból skowyt. Padały te same i podobne pytania. Odpowiedzi były te same lub podobne. Wreszcie koszmar się skończył. Siedziałam w jeziorze z dupą w wodzie. Wielkie, sinawe jaja pulsowały. Woda koiła ból. Potem robiłam im różne rzeczy na polecenia: lizanie dupy i cipek, ssanie cycków itp. Piłam ich mocz i jadłam kupę robioną mi na twarz i ciało a potem obmywaną sikami. Na koniec przebrały mnie w damską bieliznę, wymalowały i tak wystrojona z obrożą na szyi usługiwałam im do stołu, nawet pozwolili mi siąść z boku jeść z nimi. One pytały a ja odpowiadałam. Dostałam szereg wskazówek jak mam się zachowywać i postępować na przyszłość. Pani obiecała pokierować mną i opiekować się dalej. Nawet nie spytały mnie o zgodę. Pani mieszkała w tym samym mieście, co ja. Spodobałam się im i zostałam przyjęta. Było już po południu i wszyscy po zabezpieczeniu obozu udaliśmy się na brzeg. Zostałam odwieziona do miasta w pobliże domu. Jutro miałam zadzwonić do Pani pod wskazany numer i być gotowa. Jak Pani będzie wolna to przyjedzie po mnie. Na drugi dzień zrobiłam jak kazała. Przyjechała po mnie swoim dużym zagranicznym autem. Trzeba pamiętać, że były to czasy syrenki, Beatlesów, big-bitu, wojny w Wietnamie i hipisów, więc takie auto wtedy to było coś. Wsiadłam na tylne siedzenie. Spytała czy jestem tak jak kazała, bez majtek, tylko w koszulce i spodenkach, było ciepło. Potwierdziłam.
– Dziś nie pojedziemy na wyspę a w dwa miejsca, musimy zrobić pewne przygotowania i badania. – Powiedziała.
Pojechaliśmy. Niedaleko. Zatrzymaliśmy się koło zakładu kosmetycznego. Wtedy istnieli w kraju tzw. „prywaciarze”. Pewna grupa osób, którym pozwolono mieć jakieś własne zakładziki usługowe. Jak się okazało zakład kosmetyczny był własnością koleżanki Pani, tej, co była wtedy na wyspie.
– No jesteście wreszcie. – Ucieszyła się właścicielka.
Staliśmy w pomieszczeniu z fotelami i lustrami fryzjerskimi. Przeszliśmy do dalszej części zakładu, oddzielonej zasłoną. Pomieszczenia ze stołami pokrytym sztuczna skórą, szafkami i stolikami pełnymi różnych narzędzi metalowych i gumowych do zabiegów. Podłoga i część ścian wyłożona kafelkami. Przypominało to raczej gabinet zabiegowy niż kosmetyczny. Dalej było pomieszczenie bez drzwi. Zobaczyłam tam dużą wannę i sedes.
– Zosiu idź i rozbierz się do naga i przyjdź tutaj. – Poleciła Pani kosmetyczka.
Zrobiłam, co kazała, wieszając skąpą garderobę na wieszaku w kącie. Stałam goła koło stołu.
– Naprawdę jest ładny, ty masz gust i oko. – Nie mogła się napatrzeć kosmetyczka.
– Wygląda jak młoda dziewczyna. Te cycuszki, dupka, biodra i włosy. Jak u dziewczyny. – Mówiła.
Włosy miałam jasne wtedy i kręcone, długie, bo taka była moda. Wszyscy chłopcy nosili długie włosy. Co prawda nie miałam ich długich do ramion, jak niektórzy, ale zakrywały uszy i były dosyć nisko.
– Połóż się na stole na plecy i rozszerz uda szeroko. – Kazała Pani.
Położyłam się jak kazała. Zostałam poddana zabiegowi depilacji ciała. Wtedy jeszcze nie miałam dużego owłosienia. Raczej taki młodzieńczy jasny miękki włosek na ciele. Ale pod pachami i pod brzuchem już pokazywał się zarost. Tam też najpierw został nalany gorący wosk. Bardzo krzyczałam, płacząc. Jeszcze głośniej krzyczałam, gdy wosk był zrywany razem z włosami. Włosy również usunięto mi spod pach i całej dupki aż do pasa oraz z odbytu. Musiałam wypiąć dupkę w rozkroku, aby można było nalać wosku w rowek i odbyt. Po wosku przyszła kolej na plastry. Każde zrywanie plastrów okupiłam łzami i krzykiem. Wreszcie koniec męki. Ciało moje było różowe, gładziutkie i aksamitne. Nie obawiałam się tak pokazać na plaży czy gdzie indziej ale w domu musiałam się nieco ukrywać. Po depilacji nałożono mi obroże na szyję. Najpierw w pozycji na lewym boku zrobiły mi dwie lewatywy. Znowu pojawił się znajomy ból kiszki. Po każdej lewatywie leżałam naga na wznak z zakorkowaną dupką przez dwadzieścia minut. Następnie biegłam na sedes. Potem miałam jeszcze dwie lewatywy w pozycji na pieska i na wznak. Po lewatywach zostawiono mnie siedząca nago na stołku. Panie poszły na kawkę. Po przerwie zaprowadziły mnie do części fryzjerskiej, gdzie umyły mi włosy, obcięły paznokcie, podstrzygły włosy i podkręciły loki. Ale tak, aby nie przesadzać, bo inaczej jak bym to ukryła w domu. Następnie poszłyśmy do części zabiegowej, gdzie musiałam spełniać wszystkie zachcianki seksualne Pań. Ponadto byłam ruchana w dziwnych pozycjach przypinanymi kutasami i innymi przyrządami trzymanymi w ręku. Na koniec, co było dla mnie wtedy dosyć przykre, ale bałam się mówić, położyły<
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Arletka Ruchliwa Oto moja skrócona historia drogi jaką przebyłam, aby stać się suką. Jak dorastałam, kto mnie prowadził, jak osiągnełan swój cel. Nie jest to pełna historia. Dlaszy ciąg musicie szukać w moich opowiadniach.
-
Wymiana Polsko- Włoska
Ta historia wydarzyła się na weekendowym wyjeździe do Neapolu. To była wczesna wiosna, kiedy Zuza i Filip, związek z kilkuletnim stażem, postanowili zrobić sobie wyjazd na długi weekend za granicę. Spontanicznie padło na Neapol i po kilku dniach byli już w samolocie do stolicy Kampanii. Ona, urocza, filigranowa blondynka o delikatnej urodzie i kształtnym choć niewielkim biuście oraz krągłym tyłku i długich nogach; on przystojnym, szczupły i wysoki blondyn. Para miała udane życie seksualne, ale nigdy nie wychodzili poza klasyczny seks w parze. Zuza była temu zresztą raczej przeciwna, choć jak to często podkreślała, ją można do wielu rzeczy przekonać. Filip natomiast, mimo skromnego doświadczenia w tej dziedzinie, lubił fantazjować na różne tematy. Pobyt w Neapolu wiązał się z bardzo udanym seksem przez dwie kolejne noce, aż nadszedł ostatni wieczór przed powrotem do domu. Para postanowiła wydać resztę wymienionej już gotówki na alkohol na mieście. Zaczęło się od baru z drinkami, po których para postanowiła poszukać klubu, żeby potańczyć. Gdy weszli do jednego z nich, zamówili po drinku z rumu i usiedli w loży, patrząc na bawiących się w klubie ludzi.
– Na południu to ludzie ubierają się bardzo wyzywająco, nie sądzisz? Nawet jak na klub – zagaił Filip.
– Zdecydowanie, ale ma to swój klimat. Tu wszyscy tak seksownie wyglądają – Filip spojrzał z niedowierzaniem na swoją grzeczną na co dzień dziewczynę. Był zdziwiony jej bezpośredniością, i ciekawiło go do czego ta rozmowa może zaprowadzić.
– Wiem że południowa uroda zawsze cię intrygowała – zagaił.
– Mój gust do blond znasz, zresztą chyba najlepiej go rozumiesz haha – zaśmiała się głośno – ale rzeczywiście jest coś w tych Włochach. I te ich maniery…
– I wyjątkowa otwartość – rzucił Filip, wskazując gestem na parkiet, gdzie podeszły do siebie dwie pary, ubrane tak że stroje więcej odsłaniały niż zasłaniały. Po krótkiej wymianie zdań między czwórką ludzi, mężczyźni podeszli do kobiet swoich rozmówców i oboje pocałowali je namiętnie w usta.
– Czy my trafiliśmy do klubu dla swingersów?! – oburzyła się Zuza.
– Nie sądzę, nie było informacji na wejściu, ale tutaj chyba swing jest dość powszechny, nie potrzebują specjalnych klubów. – spojrzał zadziornie na dziewczynę – a co ty myślisz o swingu? – jej spojrzenie go zadziwiło. Był w nim ogień.
– jestem oczywiście przeciwna. Ale… jesteśmy tutaj ostatni wieczór, nigdy już tu nie wrócimy… a ci Włosi to coś tak bardzo innego… Co? Nie patrz taki zdziwiony. Widziałam jak się patrzysz na te laski.
– Jesteś zazdrosna?
– W pewnym sensie… ale nie tak jak myślisz. Szczerze mówiąc trochę cię rozumiem. Nawet mi robi się gorąco od patrzenia na niektóre. – Filip pamiętał wiele rozmów z dziewczyną na temat trójkątów i swingu, ale zawsze była przeciwna. Teraz był jednak pewny, że nadszedł moment kiedy sama nabrała na to ochoty. Spojrzenie jej w oczy w zupełności wystarczyło żeby się upewnić, że to co mówiła było w pełni na poważnie. Pocałował ją namiętnie.
– Kochany, ale jeśli to zrobimy… i jeśli będzie nam dobrze…
– Pozostaniesz dla mnie najważniejsza. – uprzedził Filip. – Niech to będzie tylko wakacyjna przygoda o której nikt się nie dowie. Spróbujemy nowych doznań, emocji…
– Rozpaliłam się – westchnęła Zuza jakby od niechcenia przesuwając dłoń chłopaka w górę swojego uda. Miała na sobie jasną, bardzo krótką sukienkę. Filipowi wystarczył ułamek sekundy żeby poczuć, że stringi jego dziewczyny mocno zwilgotniały. Zaczął szybciej oddychać, a Zuza widząc to pocałowała go z języczkiem. Po lekkim ochłonięciu zaczęli rozglądać się po parkiecie. Filip nie mógł się skupić, za to Zuza uważnie przyglądała się parom bez dodatkowego towarzystwa. W końcu nachyliła się nad uchem chłopaka, i szepnęła do niego:
– Patrz jakie hotówy. Ależ ten facet jest zbudowany… a ta laska, bosko jej w tej sukience. I te kształty, nawet mi jest słabo jak na nią patrzę… – Filip przez chwilę nic nie odpowiadał, patrzył tylko na parę wskazaną przez swoją dziewczynę, nie mogąc uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Zeszli z loży na parkiet i podeszli do swoich obiektów pożądania. Facet, który przedstawił się jako Niccolo miał na sobie obcisłą głęboko rozpiętą czarną koszulę z podwiniętymi rękawami, odsłaniającą tatuaż na klatce piersiowej oraz tatuażowe rękawy na obu rękach. Zawadiackie spojrzenie, czarne włosy i nieprzeniknione ciemne oczy to cechy które łączyły go z jego partnerką… boginią. Adrea hipnotyzowała całym swoim wyglądem. Miała na sobie długą sukienkę z wycięciem ukazującym całą nogę aż do górnej części uda. Sukienka miała również dekolt sięgający niemal do pępka. Miała znacznie pełniejsze kształty niż Zuza, grubsze uda oraz bardzo obfity biust który niemal wylewał się z sukienki. Obrazu dopełniał śliczny tatuaż na prawym przedramieniu. Zuza i Filip aż kipieli z podniecenia.
Cała czwórka zamówiła po drinku, a po chwili rozmów na tematy fantazji i przygód seksualnych chwilę potańczyli. Najpierw w swoich parach, potem w zamienionych. Różnica temperamentów od razu rzucała się w oczy. Niccolo bez skrupułów zjeżdżał dłoniami na uda Zuzy, co jakiś czas kładąc je na jej tyłku. Filip czuł się nieco speszony przy Andrei, ale podniecenie brało górę. Włoszka kręciła tyłkiem tak seksownie, że nawet święty nie oparłby się pokusie żeby położyć dłoń na jej pośladkach. Bardzo wydatnych pośladkach. Andrea tańczyła tyłem do Filipa i zbliżając się tyłkiem do jego krocza wyczuła, że ten zaczyna twardnieć. Uśmiechnęła się lekko i zasugerowała ruch jego dłoni w stronę swojego biustu. Polak zaczął czuć się coraz swobodniej i wsunął dłoń pod materiał jej sukienki, wyczuwając twardy sutek. Jeszcze nigdy nie miał w dłoni tak obfitej piersi! Wiedział, że nie ma już odwrotu i chce więcej. Zuza dając się prowadzić Niccolo w tańcu również wiedziała, że chce pozwolić mu na więcej, czuła się nieziemsko podniecona i nawet nie zwracała uwagi na to, co robi w tańcu jej chłopak. Skupiła się na seksowym Włochu, który był na nią widocznie napalony. Podniecenie rozgrzewało jej ciało do czerwoności.
Szybko zamówili taksówkę do mieszkania wynajmowanego przez polską parę i po chwili byli już tylko we czworo. Niccolo bez zbędnego opóźniania zaczął intensywną grę wstępną, rozbierając Zuzę. Natomiast Andrea bez słowa odwróciła się do Filipa plecami. Ten bez zbędnych tłumaczeń rozpiął przyszłej kochance suknię, która opadła cicho na podłogę. Stała przed nim włoska bogini wyłącznie w koronkowych stringach i wysokich szpilkach. Jej biust go onieśmielał, był naprawdę ogromny, lekko wiszący, a sutki sterczące. Oczom Filipa ukazał się również olejny tatuaż Włoszki – opaska do pończochy z włożonym za nią pistoletem. Wiedział, że ta kobieta nie bierze jeńców a on nigdy nie zapomni tej nocy. Chciał zerwać z siebie ubranie, ale Andrea go powstrzymała. Powoli zaczęła rozpinać jego koszulę, guzik po guziku, budując przy tym ogromne napięcie. Schodząc coraz niżej wyprężyła się, nie zginając nóg w kolanach, a gdy rozpięła wszystkie guziki, zaczęła się powoli prostować, wodząc językiem od podbrzusza Filipa do jego szyi, jednocześnie ściągając mu koszulę z ramion. Następnie zaczęła ściągać mu spodnie, a gdy ukazały się jego naprężone bokserki, Andrea zaczęła mruczeć jak kotka, nie odrywając od nich wzroku. Filip odpływał. Tymczasem Niccolo jednocześnie zrzucał z siebie ubrania i rozbierał Zuzę, całując różne części jej ciała. Gdy jej sukienka opadła na podłogę, oczom Włocha ukazał się widok dziewczęcej urody Zuzki. Miała na sobie uroczo seksowny różowy komplet koronkowej bielizny. Push-up uwidaczniał jej biust, ale jej rozmiar nie umywał się do cycków Andrei. Jej filigranowa uroda wyraźnie podnieciła Włocha, który tylko chwilkę wpatrywał się w swoją przyszłą kochankę, gdyż po krótkiej chwili przystąpił do jej dalszego negliżowania. Gdy bielizna wylądowała na podłodze, Zuza leciutko się zawstydziła. Do tej pory robiła to tylko z facetami z którymi była w związku! Nie wierzyła, że to się dzieje, że ten Włoch tak bardzo jej pożąda. Jej leżące na podłodze stringi były tak mokre, jakby właśnie wyszła w nich z basenu. Strużka jej soczków zaczęła leniwie spływać w dół jej uda, co szybko wychwycił Niccolo. Klęknął i złapał kropelkę językiem, następnie przejeżdżając nim po jej udzie.
Tymczasem Andrea ściągała bokserki Filipowi, a jej oczom ukazał się naprężony penis. Momentalnie uklękła przez Polakiem, który siedział na fotelu i wzięła do ust jego fiuta. Filip westchnął przeciągle, Andrea była fenomenalna! Brała go do ust całego, głośno przy tym przełykając ślinę. Co jakiś czas strużka śliny wyciekała jej z kącika ust, kapiąc na jej falujący biust. Gdy zobaczyła, że Polak coraz szybciej oddycha, wyjęła penisa z gardła i zaczęła go seksownie lizać, nie odrywając wzroku od oczu Filipa.
W tym momencie Niccolo wstrzymał grę wstępną i sam będąc w bokserkach, z nagą Zuzą przyglądali się przez chwilę scenie seksu oralnego swoich partnerów. Polka poczuła teraz dreszcz emocji, zazdrości, złości. Niccolo przyglądał się jej uważnie, chcąc wywołać w niej te emocje. Dając jej coś więcej niż seks – dając jej smak seksu swingerskiego. Przeprosił gestem swoją przyszłą kochankę i podszedł do swojej partnerki, ściągając jej powoli majtki. Przyłożył je do nosa i aż westchnął, wyszeptując imię swojej ukochanej. Zuza wreszcie zrozumiała na czym polega zabawa. Widząc nieziemsko seksowną Włoszkę wypinającą w jej stronę cipkę, w którą za chwilę wejdzie jej chłopak. Widząc swojego chłopaka który wił się z rozkoszy i myślał teraz tylko o tej ciemnowłosej piękności. Wreszcie widząc nieziemsko seksownego, muskularnego i wytatuowanego Włocha… gapiącego się na „inną” cipkę, zachwycającego się majtkami „innej”… Podbiegła do niego, i szarpnięciem zerwała z Włocha czarne bokserki, rozrywając je. Jej oczom ukazał się wspaniały kutas, mocno naprężony, o całkiem innym kształcie niż penis jej chłopaka. I nieco większy. Zaczęła wić się w seksownym tańcu, ocierając się tyłkiem o jego ogromnego fiuta. Niccolo skupił się już tylko na niej. Po kilku pocałunkach sięgnął do portfela, z którego wyjął dwie prezerwatywy. Jedną podał Andrei, która płynnie przeszła od loda do zakładania gumki Filipowi. Drugą zaczął zakładać na swój sprzęt, jednak Zuza zaprotestowała, wyrwała mu gumkę z ręki i odrzuciła.
Filip który właśnie złapał oddech w przerwie od seksu oralnego przyglądał się temu z niedowierzaniem. Również poczuł nagłą i niespodziewaną falę zazdrości i złości. Na chwilę zapomniał o prężącej się przed nim bogini Andrei, i chciał zabronić temu włoskiemu kutasowi wchodzenia w ciasną i mokrą cipkę jego ukochanej. To on był jej chłopakiem i to on chciał teraz w nią wejść! Zuza zobaczyła te emocje na jego twarzy i uśmiechnęła się zadowolona. Na sekundę zanim Włoch posadził kochankę na stole, rozszerzył jej nogi i wszedł w jej cipkę, wypełniając ją po brzegi i zalewając ją falą niewypowiedzianej rozkoszy. Filip tylko ujrzał na twarzy ukochanej grymas ekstazy i usłyszał jej głośny i dziki jęk, zanim Andrea wzięła sprawy w swoje ręce. Zasłoniła swoim biustem całe pole widzenia Polaka, i siadając na nim okrakiem. Westchnęli oboje. Kształt jego penisa mocno różnił się od kutasa jej ukochanego i podczas tej głębokiej penetracji w pozycji siedzącej Włoszka doznała zupełnie nowych doznań, zaczęła bardzo szybko podnosić się i opadać, krzycząc przy tym niezwykle głośno. Filip był w innym wymiarze rozkoszy. W seksie z Zuzą to on zwykle nadawał tempo, a teraz jedynie dawał się ponieść ekstazie zafundowanej mu przez kochankę. Czuł jak jej silne uda zaciskają się na nim, ledwo łapał oddech gdy Andrea przyciskała jego twarz do swojego ogromnego biustu. W końcu Filip gestem wskazał kochance, żeby zmienili pozycje, wyjął ociekającego sokami penisa w gumce i pchnął Andreę na podłogę, kładąc się na niej w pozycji misjonarskiej. Sięgnął po poduszkę i podłożył ją pod biodra kochanki. Włoszka krzyknęła jeszcze głośniej niż dotychczas, ugniatając dłońmi swoje cycki i oplatając jego plecy swoimi udami patrzyła na swojego kochanka z podziwem i satysfakcją. Kiedy oderwała dłonie od piersi, te bujnie falowały w rytm pchnięć jej kochanka.
Niccolo i Zuza też zmienili pozycje, również schodząc do parteru Włoch wziął swoją kochankę w pozycji na pieska. Ułożyli się w taki sposób, że twarz Zuzy wisiała nad twarzą Andrei, która leżała na plecach. Polka ustawiła się w pozycji, jednak Niccolo nieco ją skorygował, układając plecy kochanki w kształt litery „U”, przez co jej pośladki były znacznie mocniej wypięte, jeszcze mocniej eksponując cipkę gotową przyjąć w siebie włoskiego olbrzyma. Kiedy w nią wszedł, poczuła ból połączony z rozkoszą, jakiej nigdy jeszcze nie czuła. Przekonała się na własnej skórze jak głęboka jest penetracja w tej pozycji. Penis Włocha wchodził w miejsca, gdzie nikt jeszcze nie był. Miała wrażenie że zostanie przez niego rozerwana, tak ciasno go opinała. Jednocześnie czuła zbliżający się orgazm. W ekstazie zaczęła jedną ręką łapać Andreę za jej wydatną pierś, a Włoszka widząc to pocałowała ją w usta. Zuza doszła bardzo mocno. Uda jej tak drżały, że Niccolo musiał ją przytrzymać, żeby nie upadła, ale nie przestawał.
W pewnym momencie Andrea przerwała seks obu par i wskazała mężczyznom, aby ułożyli się na plecach, nogami do siebie. Potem usiadła na penisie swojego kochanka w pozycji na odwróconego jeźdźca, pokazując Zuzie aby zrobiła to samo. Obie panie zaczęły ujeżdżać swoich kochanków w równym tempie, całując się przy tym i pieszcząc nawzajem swoje cycki. Obie doszły niemal jednocześnie. O dojściu Zuzy świadczyły niesamowicie trzęsące się uda i zaciskanie dłoni na cyckach Włoszki, natomiast o dojściu Andrei dowiedzieli się chyba wszyscy mieszkańcy miasta. Filip zaczął krzyczeć, że zbliża się do końca. W tym momencie Andrea zeszła z jego penisa i ściągnęła z niego prezerwatywę. Kazała mu wstać, a sama zaczęła robić mu loda, a kiedy wyjmowała penisa z ust krzyczała że chce być zalana w ustach jego spermą. Niccolo z Zuzą znowu zmienili pozycję, tym razem przyjmując coś na kształt pozycji misjonarskiej, gdzie Włoch klęczał za kochanką, a Polka leżąc na plecach wsunęła się twarzą pod klęczącą Andreę, robiąc jej minetkę. To było jej pierwsze zetknięcie z cipką. Była w szoku, że robi coś takiego, ale w tej sytuacji ani myślała przerwać. Chciała wylizać każdy centymetr szparki, w której przed chwilą był jej chłopak. Chciała doprowadzić tą boginię do orgazmu, tak jak jej chłopak! Andrea faktycznie mocno zareagowała na pieszczoty oralne i na chwilę przestała brać do ust penisa Filipa, bo zaczęło jej brakować tchu. Polka widząc to, palcami rozchyliła jej wargi sromowe i przeniosła pieszczoty ze szparki na łechtaczkę. Andrea eksplodowała. Zaczęła krzyczeć i wić się jak dzikie zwierzę w sidłach. Chwyciła Zuzę za włosy i przycisnęła do swojej cipki jej twarz, tak że Polka nie mogła złapać tchu. Kiedy orgazm się skończył, Zuza oderwała usta od jej cipki, cała aż lepiła się od soków włoszki. Czuła niesamowitą satysfakcję. Doprowadziła kobietę do orgazmu!
Andrea doszła do siebie i wróciła do oralnego pieszczenia Filipa. Ten był już na skraju, widząc przed sobą całe przedstawienie. Jego dziewczyna przyjmuje w siebie ogromnego włoskiego kutasa i doprowadza do orgazmu jego kochankę! To było szalone. Poczuł, że orgazm się zbliża. Orgazm jakiego nie miał jeszcze nigdy w życiu. Andrea widząc to nie wyjęła penisa z ust, tylko przyspieszyła ruchy warg i języka. Poczuła w ustach kolejne fale spermy swojego kochanka, który wił się z rozkoszy i szarpał ją za włosy. Włoszka mruczała jak kotka, przyjmując do ust życiodajny płyn o słonawym posmaku. Nadmiar spermy wypłynął z kącików jej ust i skapnął na jej wydatne piersi. Filip pomyślał, że Zuza nigdy nie pozwalała skończyć w ustach, a on zawsze o tym marzył. Andrea nie tylko na to pozwoliła, ale wyglądała na zachwyconą. Wypluła nieco spermy na piersi, rozcierając biały płyn na skórze. Potem zaprezentowała kochankowi, ile spermy zostało jeszcze w jej ustach, po czym kazała Zuzie otworzyć usta. Ta zaprotestowała, ale Andrea była zdecydowana. Jej wzrok mówił, że nie przyjmuje odmowy. Kiedy otwarła usta, Włoszka przelała jej ze swoich spermę jej chłopaka. W naprawdę imponującej ilości. Wbrew obawom Zuzy smak wcale jej nie odrzucił, był mocno słony, ale na swój sposób przyjemny. Włoszka powiedziała jej, żeby wszystko połknęła. Zuza zrobiła to, a gdy jej spojrzenie spotkało się ze spojrzeniem jej ukochanego, wiedziała że to była dobra decyzja. Włoszka zaklaskała radośnie i bardzo namiętnie pocałowała Zuzę. W ślinie obu pań mocno czuć było smak i zapach spermy, ale to tylko je bardziej podnieciło.
Nadszedł czas na Niccolo. Kiedy Zuza połknęła spermę, Włoch podniósł ją z ziemi, przyparł do ściany, podniósł jej lewą nogę i wszedł w nią trzymając ją za udo. Był już na skraju orgazmu i po chwili jego oddech przyspieszył, a Zuza wiedziała, że zaraz zaleje jej cipkę gorącą spermą. Rzadko pozwalała Filipowi na seks bez zabezpieczenia, a dzisiaj poczuła na to ogromną ochotę. Chciała poczuć w sobie spermę Włocha, o czym mu szepnęła do ucha. Ten momentalnie doszedł, zalewając ją ogromną ilością białego płynu. Polka zamknęła oczy i dała się ponieść chwili. Czuła jak gorąca sperma wypełnia jej wnętrze. Jak jej cipka jest rozepchana ogromnym kutasem jej kochanka. Nie zauważyła, kiedy Andrea przed nią uklękła i szepnęła, że chce odzyskać trochę jej Niccolo. Pocałowała Zuzę w jej szparkę, wylizując kapiącą z niej białą substancję i połykając ją. Polka oniemiała, podobnie jak oboje faceci. Andrea naprawdę kochała smak spermy! Była prawdziwą boginią seksu. Kiedy skończyła wylizywać Zuzę, ta była niemal czysta. Oblizała się tylko jak kotka i cała umorusana od soczków Polki zmieszanych ze spermą jej ukochanego uśmiechnęła się od ucha do ucha.
– Było wspaniale – skwitowała włoszka. – Nie zapomnę was do końca życia.
– oj tak, oj tak – wydukał Niccolo – Zuza i Filip nic nie powiedzieli, ale odpowiedź była wypisana na ich twarzach.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
XYZ -
Kopciuszek
Arman był spełnionym facetem, po czterdziestce. Mieszkał wraz z żoną i trójką dzieci w dużym nowoczesnym domu, prowadził firmę logistyczną o ugruntowanej pozycji, która zapewniała im więcej niż godne życie. Miał hobby ocierające się o pasję i grono wesołych przyjaciół. Podobnie jak większości facetów zdążało mu się fantazjować, przy czym w jego wyobraźni wciąż królowała żona. O części pomysłów jej wspominał, a ona starała się je nawet realizować. Niektóre zaś zachowywał dla siebie. Któregoś wieczora Arman zwierzył się żonie, że kiedy uprawiają seks, z szacunku do ich relacji i jej osoby nie potrafi oddać się w pełni namiętności, stracić nad sobą kontroli. Poradzimy na to odparła tajemniczo żona i znikła w pokoju najmłodszej córki. Jeszcze przed zaśnięciem dostał od niej SMS-a z następującą instrukcją: przyjdę do ciebie jutro o 23:45, bądź gotów, jeśli marzą Ci się jakieś zabawki, miej je pod ręką. Będziesz miał prawo zrobić ze mną, co tylko zechcesz, ale wyłącznie do północy. Niezależnie od sytuacji punktualnie o północy zniknę jak Kopciuszek. Nigdy nie będziemy też wracać do tego, co się działo. Bezpieczne słowo brzmi meduza. Póki go nie usłyszysz możesz robić i mówić, co zechcesz. Nigdy nie podejrzewał, że coś mogłoby go tak podniecić, długo planował, a wyobraźnia podpowiadała nowe scenariusze, ale ostatecznie postanowił pójść na żywioł. Przygotował tylko trochę gadżetów tak na wszelki wypadek. Były to miękka linka, korek analny i wibrator, a także kulka do ust. Nigdy ich nie używał i nie był pewien, czy chce, ale był gotowy. Weszła do jego sypialni punktualnie, była ubrana w komplet czarnej, koronkowej bielizny, pończochy i szpilki. Na wierzch narzuciła jedwabny szlafroczek. Znał ten strój doskonale, kiedyś nagrała dla niego filmik, na którym pieściła swoją cipkę dokładnie tak ubrana. Położyła na szafce nocnej budzik, którego cyfry zaczęły odliczanie. Do dzieła zachęciła. Podszedł do niej nieco onieśmielony, zaczął ją gładzić i całować po szyi, ona jednak go odepchnęła. Wydawało mi się, że chciałeś mnie zerżnąć jak nigdy dotąd, a ty tu zaczynasz jakąś grę wstępną? Zabraknie CI czasu szepnęła wymownie, wskazując tykający zegar. Zrozumiał. Klękaj, więc i otwieraj usta odpowiedział. Posłusznie wykonała polecenie, ujęła jego członka w rękę i zaczęła lizać główkę. On, jednak zdecydowanym ruchem zabrał jej dłoń, następnie złapał za głowę i naparł na jej gardło. Zakrztusiła się i odepchnęła go, a kiedy się wycofał łapczywie złapała powietrze. Zaczekał krótką chwilę, pełen obaw, że usłyszy bezpieczne słowo, zanim zabawa się zaczęła, ale milczała, spoglądając mu w oczy. Pchnął, więc raz jeszcze czując ogromną satysfakcję. Chciał przetestować kolejne granice, podniósł ją, więc i położy na łóżku. Wiedziony instynktem, choć nigdy nie myślał o BDSM, złączył jej ręce nad głową i związał miękką linką, zaś do ust włożył kulkę. To w jego oczach zupełnie ją uprzedmiotowiło, ostatnie granice puściły. Zdecydowany ruchem uniósł i rozszerzył jej nogi, a potem zatopił usta w jej cipce jednocześnie mocno ściskając kształtne piersi. Skrzywiła się, ale nadal nic nie powiedziała. Zerknął na zegarek – zostało mu kilka minut. Lewą dłonią uniósł jej pośladki, odsłaniając kakaowe oczko, prawa powędrowała po lateksowy korek, który zdecydowany ruchem włożył w jej dupę. Syknęła, ale nadal pozwalała mu się sobą bawić, klęknął, więc i włożył fiuta do jej cipki. Przyjemnie było ją rżnąć, jednocześnie czując, że drugą dziura jest wypełniona. Pozostały dwie minuty. Zdecydowany ruchem odwrócił ją na brzuch, wyciągnął korek i wszedł w jej tyłek. Pozwalała mu na to czasem, ale niechętnie, zawsze prosząc, żeby założył gumę, gdyż nie lubiła, kiedy sperma wyciekała z jej z tyłka. Posuwał ją miarowo i naprawdę mocno. Eksplodował wewnątrz dokładnie, w momencie, kiedy zadzwonił budzik. Sprawnym ruchem wyswobodziła się z prowizorycznych więzów, odrzuciła kulkę i znikła z pokoju, zgarniając wszystkie swoje rzeczy, nie dostrzegła, tylko, że zgubiła jeden bucik. Leżał przez chwilę wyczerpany, chciał do niej pójść, ale w końcu zasnął. Kiedy obudził się rano już krzątała się po kuchni, a w powietrzu unosił się zapach świeżej jajecznicy i kawy. Podszedł od tyłu, przytulił ją i podziękował za bajkowy wieczór. Zrobiła zdziwioną minę, chyba przyśniła ci się jakaś bajka powiedziała. Wrócił do siebie, ale nigdzie nie było już pozostawionej wczoraj szpilki.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Piotr Panigale -
Moj pierwszy raz z nieznajomym
Tego dnia miałam dużo na głowie, znalazłam chwilę na wyjście ze znajomymi i zaraz po tym wróciłam do domu na urodziny mojej mamy. Cały wieczór pisałam z chłopakiem poznanym przez Internet, nalegał na spotkanie. Musiałam odmówić ze względu na mamę, ale on nie rezygnował, więc zaproponowałam, że możny spotkać się bardzo późnym wieczorem. Po kilku godzinach rodzinnej imprezy lekko pijana w końcu mogłam wyjść z domu. Przyjechał po mnie z kolegą i poinformował, że musimy go odwieźć do domu, zgodziłam się i już godzinę później byliśmy sami. Zaproponował, że możemy pojechać w ustronne miejsce o ile nie boje się pojechać tam właśnie z nim. Przez 3 godziny rozmawialiśmy bez przerwy, rozmowa się kleiła i była ciekawa. W pewnym momencie Marcin zapytał czy nie obrażę się jak coś mi powie, byłam ciekawa, o co chodzi, więc drążyłam temat, chociaż on zwątpił czy powinien o tym mówić. Nagle złapał mnie za rękę i oznajmił, że lepiej będzie mi to pokazać, położył moją dłoń na twardym kroczu. Zawstydziłam się, Marcin spojrzał na mnie przenikliwym wzrokiem. Miał piękne niebieskie oczy. Zawstydzona powiedziałam żeby tak na mnie nie patrzył, na co on przybliżył do mnie swoją twarz i zapytał “A teraz lepiej?”. Nie zdążyłam odpowiedzieć, gdy nagle mnie pocałował, jego usta były miękkie i namiętne, podnieciłam się, gdy zaczął mnie gładzić po udzie. Próbował włożyć rękę w moje spodnie, lecz z wielką niechęcią musiałam odmówić, pech chciał, że akurat tego dnia miałam okres. Wtedy Marcin zapytał czy kiedyś robiłam loda, odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nigdy nie miałam okazji. Zaproponował, że mogę spróbować, w ogólnie mu się nie dziwię był napalony już od dobrych dwóch godzin, zgodziłam się, lecz nie miałam odwagi się za to zabrać. W końcu zapytał czy mi pomóc, poprosiłam o to. Złapał mnie za głowę i delikatnie nakierował na penisa, był on twardy i wilgotny. Ssałam go i lizałam, Marcin przytrzymał mi głowę, aby lekko mnie przydusić. Biorąc pod uwagę fakt, że robiłam to pierwszy raz poszło mi całkiem nieźle Marcin wzdychał i ciągle powtarzał, że nie wierzę w to, że robię to po raz pierwszy. Skończył mi w usta połknęłam wszystko, co do ostatniej kropli spermy. Tego dnia musieliśmy już wracać do domu, ponieważ było już bardzo późno a raczej wcześnie, bo robiło się już jasno. Następnego dnia umówiliśmy się na kolejne spotkanie, chociaż nikt nie powiedział o tym otwarcie obydwoje wiedzieliśmy, że pójdziemy o krok dalej. Dzień wcześniej pojechałam na zakupy kupiłam czarny koronkowy komplet bielizny. Nadszedł dzień spotkania założyłam kupioną wcześniej bieliznę a do niej króciutką zwiewną sukienkę z dekoltem była ona wyjątkowa łatwa do zdjęcia wystarczyło rozwiązać jeden sznureczek. Marcin przyjechał po mnie jeździliśmy jakiś czas bez celu i rozmawialiśmy, nagle Marcin zatrzymał się i zaczął mi się przyglądać zauważył wystającą koronkę od stanika zapytał, co mam pod tą sukienką. Odpowiedziałam, że najlepiej będzie jak sam sprawdzi. Wysiedliśmy z auta rozwiązałam sznurek, dzięki któremu sukienka była sukienką a nie narzutką zakrywającą tylko plecy. Zauważyłam, że na mój widok Marcin mocno się podniecił. Lubił moje duże piersi i szerokie biodra. Staliśmy w ustronnym miejscu, zaczęliśmy się całować Marcin gładził mnie po całym ciele wsunął dłoń po bieliznę byłam wilgotna włożył palec w moją ciasną cipkę, była bardzo mokra. Marcin pchnął mnie na maskę wypięłam się a on wszedł we mnie swoim twardym kutasem, jak na pierwszy raz było to całkiem przyjemne odczuwałam lekki ból przed pierwsze 5 minut. Uprawialiśmy seks przez około pół godziny Marcin odbijał się od moich jędrnych pośladków. Łapał mnie za szyję, włosy wkładał palce do moich ust. Wkładając we mnie penisa był delikatny, ale stanowczy jęczałam z rozkoszy, podobało mu się to lubił, gdy to robiłam czułam jak bardzo mokra jestem zdecydowanie to pomagało żeby seks był przyjemny Marcin przyspieszał, wyjmował i wkładał kutasa byłam tak ciasna, że musiał przerywać żeby nie dojść zbyt szybko nagle przyspieszył i zaczął głośne dyszeć, ja w tym czasie odczułem ogromną przyjemność, jakiej nie doświadczyłam nigdy wcześniej. Doszłam pierwszy raz w ten sposób dzięki facetowi a raczej jego kutasowi, Marcin również doszedł kila sekund po mnie. Dopiero po wszystkim uświadomiłam sobie jak głośno jęczałam z rozkoszy, ale na szczęście do okoła nie było nikogo oprócz nas. Pulsujący kutas Marcina wypadł ze mnie był lekko ubrudzony krwią, doprowadziliśmy się do porządku pocałowaliśmy się i szczęśliwi wróciliśmy do domu. Tak właśnie zaczęła się nasza historia.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Miia Pradamonteiro Jesteście ciekawi jak wyglądała nasza znajomość później?