Author: admin

  • Romans 18 latki z 56 letnim Romanem cz1

    Od momentu w którym to wszystko się wydarzyło minęło parę lat. Będąc nastolatką zawsze fantazjowałam o starszych mężczyznach. Ojcowie koleżanek, starsi sąsiedzi to był mój typ a największym moim marzeniem był Roman. Kolega mojego ojca. Roman był straszy od mojego taty znali się z pracy a wspomniany Roman po godzinach prowadził mały warsztat mechaniczny. Gdy tylko go widziałam zawsze starałam się zwrócić na siebie jego uwagę czy to zachowaniem czy ubiorem. W swoje 18 urodziny dostałam w prezencie od rodziców samochód. Małe Renault które nie należało do idealnych pod względem technicznym samochodów. Po paru dniach dostałam telefon od taty, żebym po szkole jechała do Romana wtedy 56 letniego bardzo przystojnego mężczyzny. Wysoki jakieś 190cm z zadbanym zarostem I dużymi barkami. Tak właśnie to był mój typ i w zasadzie do dziś lubię dużo starszych. Ja jestem niska 154 cm blondynką wtedy z długimi włosami, niebieskimi oczami, 48 kg z małym odstającym tyłkiem I tak zwanym baby facem i miseczką B. W szkole byłam zła bo to pierwsza sytuacja gdzie będę sam na sam z Romkiem a mój ubiór nie był adekwatny do planu jaki miałam w głowie. Krótkie jeansowe spodenki, biały top, trampki i biała koronkowa bielizna. W ten słoneczny dzień prosto po szkole udałam się do warsztatu Romana. Na miejscu byłam około 14:30, mały warsztat przy jego domu w którym była cała rodzina. Weszłam do garażu w którym już czekał.

    – dzień dobry, tata kazał przyjechać do najlepszego mechanika w mieście.

    Powiedziałam z uśmiechem na twarzy lekko żartując

    R- o cześć Wiki a ty jak zwykle w dobrym humorze daj kluczyki bo ty jeszcze mi do kanału wjedziesz.

    Dałam kluczyki Romanowi który po chwili wjechał do warsztatu. Wysiadł z auta otworzył maskę.

    R- to trochę potrwa jak chcesz to idź do Basi ( jego żona z którą miałam dobry kontakt) na jakąś herbatę a ja po wszystkim cię zawołam.

    – nie nie jak to nie problem to chętnie popatrzę może się czegoś nowego nauczę.

    Cały serwis trwał jakieś dwie godziny w tym czasie cały czas rozmawialiśmy ze sobą, żartowaliśmy nawet mianował mnie swoim pomocnikiem i kazał podawać narzędzia.

    R- koniec. Powiedział z uśmiechem i poszedł umyć ręce, po dłuższej chwili wrócił.

    – ile mam zapłacić?

    R- Wiki przestań rozliczę się z Tomkiem.

    – nie no chyba nie myśli pan że wyjadę bez żadnego wynagrodzenia za tą pracę. Podeszłam bliżej Romana i po chwili poczułam jego palce na swym odsłoniętym brzuchu.

    R- wynagrodziłaś już swoją obecnością o pomocą w podawaniu narzędzi. Odparł z uśmiechem.

    Czując jego dłoń miałam setki myśli w tym duży strach czy jak zrobię jakiś krok nie zareaguje źle i komuś o tym nie powie. Ale w końcu to on zrobił pierwszy krok więc zdecydowałam się na bezpośredniość i odwagę.

    – podobam się panu?

    R- Wiki ja widziałem jak dorastasz i wyrosłaś na piękną kobietę

    Słysząc to uśmiechnęłam się spojrzałam głęboko w jego oczy..

    -wynagrodzę to jak chcesz

    Roman uśmiechnął się dotknął moich włosów

    R- nie odbierz tego źle ale ja mam starsze dzieci od ciebie z resztą znam twojego ojca od tyłu lat jak ty sobie to wyobrażasz?

    – no… Tak że nikt się o tym nie dowie ale… Jeżeli nie chcesz to wracam do domu

    R- dasz radę sama wyjechać?

    – tak oczywiście.

    Zaczęłam kierować się do drzwi samochodu zła na siebie ale może ma rację? W domu czeka jego żona wraz z dziećmi co ja sobie wyobrażałam?! Gdy złapałam za klamkę poczułam że stoi tuż za mną po chwili poczułam jego dłonie na mej tali. Stanęłam jak sparaliżowana. Nie wiedziałam co mam zrobić już przyjęłam jego odrzucenie a teraz zaczyna mówić mi coś do ucha.

    R- może będę tego żałował ale żałował bym też tego jakbym nie skorzystał z twojej propozycji. Twoje ciało na pewno wygląda niesamowicie bez tych ubrań.

    Odwróciłam się do Romana przodem uśmiechnęłam

    – to przekonaj się

    Roman zbliżył się do moich ust i zaczął namiętnie lecz zaborczo mnie całować. Odwzajemniłam mu tym samym i zatraciliśmy się w chwili. Jego dłonie wędrowały po całym moim ciele dotykając piersi, brzucha aż wylądowały na moim zgrabnym tyłku. Poczułam jak zaczynam robić się mokra, w końcu moja fantazja się realizuje. Dłoń 56 letniego Romana zaczęła odpinać guzik spodenek które po krótkiej chwili opadły na wysokość kolan. Duże dłonie Romana objęły mój delikatny nagi tyłek mocno ściskając. Gdy zatraciliśmy się w pocałunku poczułam jak palec mojego starszego kochanka powędrował za pasek moich koronkowych stringów schodząc coraz niżej. Po chwili poczułam jak dotyka mojej mokrej łechtaczki przerywając pocałunek spojrzał na moja twarz delikatnie nawilżając swojego palca moimi sokami i pewnym szybkim ruchem zanurzył go we mnie. Odpłynęłam zagryzłam wargę a Roman uśmiechnął się do mnie. Po chwili sprawiania mi przyjemności palcem kucnął ściągnął do końca moje spodenki które odłożył na karton który stał za nim obrócił mnie dał klapsa w pupę i wstał.

    R- to Twój pierwszy raz?

    Odwróciłam się przodem do niego

    – nie nie to nie pierwszy

    R- to nie miejsce i czas na wykorzystanie siebie tak jakbyśmy tego chcieli.

    Pomyślałam że pewnie chce zrezygnować. W garażu jest ciasno obok w domu jest jego żona.

    – tak wiem

    Odparłam chcąc sięgnąć spodenki. Mój kochanek przyparł mnie do auta.

    R- nie zrozumiałaś mnie. Musisz być cicho a jak usłyszymy że wchodzi Baśka kucnij i postaraj się założyć spodenki.

    Patrząc na Romana kiwnąłem głową że rozumiem jego instrukcje. Roman szybkim ruchem rozpiął swoje spodnie które opadły na ziemię i opuścił bokserki z których wyskoczył na oko 18cm żylasty penis z paro dyniowym zarostem. Splunął na swoja dłoń i rozsmarował ślinę na penisie. Złapał mnie za nogi i uniósł do góry przycisnął mocniej do auta podtrzymując mnie jedną ręką drugą odchylił moje majtki zbliżył swojego członka i delikatnie zanurzył żołądź. Patrząc w moje oczy wolnym ruchem zanurzał go we mnie coraz głębiej aż wszedł cały. Czułam jak mnie wypełnienia w środku.

    R- ale jesteś ciasna.

    Nie odpowiedziałam. Wiedząc moje podniecenie na twarzy Roman zaczął wykonywać szybkie ruchy. Nie miało to nic wspólnego z romantycznym seksem z filmów a raczej ostrym pieprzeniem na filmach porno. Było mi niesamowicie dobrze aż zaczęłam szczytować. W tym momencie zupełnie zapomniałam o tym że mam być cicho ale Roman szybko zareagował i zakrył moje usta. Zaczęłam drżeć a mój kochanek nawet na chwilę nie zwolnił a wręcz przyśpieszył swoje tempo po chwili zaczął mocniej sapać aż usłyszałem stłumione o kurwa!. Tak Roman skończył we mnie bez zabezpieczenia. Oparł o głowę wyrównując oddech.

    R- Wiki…

    -tak? Odpowiedziałam głaszcząc go po głowie

    Roman spojrzał na mnie

    R- jutro zapraszam na wagary do siebie Baśka będzie w pracy dzieciaki w szkole a ja w tobie

    Zaczęliśmy się śmiać po czym Roman wyciągnął penisa a ze mnie zaczęło wypływać jego nasienie. Opuścił mnie na ziemię i podał spodenki. Gdy je zakładałam dał mocnego klapsa

    R- boski masz ten tyłek. Ale teraz uciekaj

    Ubrałam się wsiadając do auta dałam mu buziaka i wróciłam do domu. W drodze czułam mokrą bieliznę która nie dawała zapomnieć o tym co się wydarzyło. Czy jutrzejszy poranek spędzę z nim? Zastanowię się….

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim anonim
  • Sina od doznan

    Może ja jakaś dziwna jestem ale ubóstwiam jak mnie rżną w dupę. Mam wtedy niesamowite orgazmy. W młodych latach niejednokrotnie bawiłam się cipką i nie dawało mi to takiej satysfakcji jak dildo w anusie. Podczas długich samotnych wieczorów lubiłam położyć się na łóżku przed lustrem i patrzeć jak zakupiony w sex-shopie przyjaciel rozpycha moje zwieracze. To jest coś niesamowitego. Nasmarowany lubrykantem, pachnący truskawkami powolutku wprowadzam do środka rozkoszując się widokiem i doznaniami. Pierwszy orgazm przychodzi bardzo szybko. Drażnię przy tym łechtaczkę. Przydałaby się trzecia ręka, która drażniłaby sutki. Zdarza się, że zasypiam z nim w środku. Któregoś pięknego popołudnia wybrałam się ze swoim ówczesnym chłopakiem na spacer do lasu. Tak mnie jakoś naszło by mu obciągnąć i spróbować jego spermy. Drażniłam się z nim i zachęcałam do zabawy. Naprawdę bardzo chciałam poczuć go w sobie. Wręcz klęknęłam przed nim łapiąc go za rozporek. Zdenerwował się i odepchnął. Robił mi wyrzuty: -Ty kurwa jesteś a nie kobieta, z którą chciałbym spędzić życie. Zostawił mnie tam i odszedł. Więcej go nie widziałam. Ale wtedy miałam chcicę. Weszłam głębiej do lasu. Przystanęłam w gęstym zagajniku w jakimś zagłębieniu. Zdjęłam majtki i przyjęłam pozycję na pieska. Wkładałam palce głęboko do anusa jednocześnie drażniąc ostro cipkę. Eksplozja orgazmu spowodowała, że się przewróciłam na bok i jęcząc z rozkoszy błagałam by wyruchał mnie jakiś niedźwiedź. Innego dnia przyszła koleżanka do mnie i tak siedziałyśmy przy winie. Po którymś kieliszku nasza rozmowa zeszła na te tematy. Spytałam jej czy lubi jak chłopak wchodzi w anusa. Wyznałam jej, że to mnie bardziej jara od normalnego stosunku. Przyznała się, że jeszcze nie próbowała i zapewne pod wpływem wypitego alkoholu spytała czy nie chciałbym z nią spróbować. Pewnie, że chciałam!!! Pokazałam jej swojego zakupionego przyjaciela co ją podnieciło. Pieściłyśmy się długo. Zdjęłam z niej majtki zabrałam się za pieszczenie jej cipki językiem. Potem bardzo dokładnie wylizałam jej dupkę i włożyłam najpierw jeden palec. Przy próbie włożenia drugiego palca odsunęła mnie. Zrozumiałam, że to nie była jej preferencja i poprosiłam by mnie zaspokoiła. Odwdzięczyła się cudownym lizaniem cipki. Dałam jej nasmarowanego kutasa i nakierowałam go na swojego anusa. Lizała mnie bez przerwy i jednocześnie wjeżdżała we mnie przyjacielem. To było coś fantastycznego. Dwa razy doszłam na jej oczach. Błagałam ją by wyżyła się na mnie. Zabawę skończyłyśmy nad ranem po niezliczonej ilości orgazmów. Po roku jeszcze wspominałyśmy nasze zabawy. Przynajmniej ona mnie zrozumiała. Innym razem przeglądając strony dla dorosłych znalazłam ogłoszenie: „Małżeństwo sponiewiera Twoją dupę”. Napisałam wiadomość prywatną: „Moja dupa jest do państwa dyspozycji”. Po wymianie kilku korespondencji opisujących moją osobę dowiedziałam się, że państwo preferuje właśnie kontakt z kobietą i że lubią ostrą zabawę. Głodna wrażeń i podniecona przyszłymi doznaniami umówiłam się z nimi na następny dzień. Przed wyjściem zrobiłam sobie głęboka lewatywę, bardzo starannie ogoliłam cipkę. Pociągiem jechałam ponad godzinę ale udało mi się punktualnie zadzwonić dzwonkiem koło furtki. Ku mojemu zdziwieniu z domu wyszła dużo starsza ode mnie kobieta przyodziana tylko w domowy fartuch. Mimo swojego wieku jej piersi powabnie bujały się gdy szła. Przywitałam się zanim jeszcze otworzyła z klucza furtkę. Gdy zamek zazgrzytał i zapiskiem furtka stanęła otworem pani powiedziała: -mam na imię Helena i mój mąż cały czas nas obserwuje. Kazał mi natychmiast sprawić byś wchodząc do jego domu zaznała z moich ust orgazmu. Jestem mu bezgranicznie posłuszna i błagam by pozwoliła mi pani spróbować swojej cudownej cipki. Klęknęła przy tym i patrząc mi w oczy błagalnym spojrzeniem wysunęła język. Stojąc przed nią zdjęłam z siebie majtki i uniosłam spódnicę nie zważając zupełnie czy nas ktoś obserwuje czy nie. Na samo zachowanie kobiety zareagowałam silnym podnieceniem. Zaczęłam się ocierać o wysunięty język i zrobiłam się momentalnie mokra. Helena ścisnęła moje pośladki wbijając w nie paznokcie. Zaczęła ssać i podgryzać łechtaczkę. Ledwo stałam na nogach. Kobieta nie przerywała pieszczot i po mniej więcej kwadransie obfitym śluzem zlałam się jej na twarz. Wstała i podziękowała. Gdy weszłyśmy do domu jej mąż pojawił się zupełnie nagi. Był młodszy od niej a jego kutas w zwisie miał chyba z 20cm. Grubym głosem przedstawił się jako Henryk i oznajmił: -po przekroczeniu progu tego domu będziesz mi posłuszną i dwoje całe ciało należy do mnie przez najbliższe 12 godzin. Jeśli się nie zgadzasz, wyjdź. Na znak posłuszeństwa rozbierz się i włóż Helenie całą dłoń do pizdy. Zastanawiałam się może 5 sekund. Nie po to jechałam tyle czasu, żeby chociaż nie spróbować tej zabawy. Rozebrałam się zostając tylko w skarpetkach i teraz to ja klęknęłam przed kobietą. Ta stanęła natychmiast w rozkroku a Henryk zdzielił ją dłonią między nogi. Podskoczyła ale nie ruszyła się nawet na krok. Powtórzył cios. Helena pisnęła i podziękowała mężowi. -błagam panią, proszę by mnie pani zgwałciła ręką najgłębiej jak będę mogła. Najpierw polizałam jej czerwoną od ciosów cipkę i zaczęłam wkładać jej palce do środka. Była luźna i bez trudu moja dłoń weszła po nadgarstek. Była mokra u ciepłą w środku. Zaczęłam wykonywać ruchy posuwiste i coraz głębiej wdzierać się do środka. Helena jęczała bardziej z podniecenia niż z bólu. Już dawno sięgnęłam za szyjkę macicy a ona mimo to nadziewała się na mnie sprawiając sobie ból. Henryk w tym czasie zaczął bawić się mną. Szczypanie bardzo mocno moje sutki i wykręcał je w każdą stronę. Potem zaczął mnie uderzać swoim kutasem po twarzy. Zabawa się rozkręcała. -teraz ta mokrą rękę zgwałć jej anusa a ja sprawdzę jak głębokie masz gardło. Wyjęłam z niej rękę i Helena odwróciła się tyłem i rozsuwając swoje pośladki wystawiła dupkę do gwałtu. O dziwo ręka wchodziła w nią prawie bez oporów. Henryk odsłonił główkę i przystawił mi ją do ust. Wystawiłam język i pozwoliłam by wchodził we mnie. Był na razie delikatny. Wysuwał go jak zaczęłam się skrzywić ale zaraz potem trzymając mnie za głowę wkładał go głębiej i głębiej. Moje migdały już dawno zostały pokonane i nie miałam jak oddychać. Zaczęłam się wyrywać co sprawiało równocześnie ból Helenie. Gdy wyszedł ze mnie zobaczyłam, że moja ręka tkwi w niej po sam łokieć. Byłam bardzo podniecona. Henryk kazał mi przyjąć pozycję na pieska i wystawić wysoko dupę. Na moje zwieracze został nałożony zapewne jakiś lubrykant bo poczułam chłód. -nałożyłem ci na dupę maść na skurczenie mięśni byś była ciaśniejsza. Przestraszyłam się jak to usłyszałam ale na oponowanie nie miałam już czasu. Zaczął wchodzić we mnie. Faktycznie czułam, że dupka jakoś inaczej reaguje ale gdy był już w środku przyszedł pierwszy potężny orgazm. Było mi cudownie. Będąc ruchaną w dupę i jednocześnie ruchałam ręką inną kobietę czułam że ten dzień mógłby się nie kończyć. Oj. Długo katował moją dupę po same jaja zanim się w nią spuścił. Miałam w tym czasie kilka orgazmów. Wyjęłam rękę z Heleny zaczął ruchać jej gardło. Jednocześnie kazał jej wydobyć ręką spermę z mojej dupy i wetrzeć w swoją pizdę. Teraz to się przeraziłam bo przecież jej ręka jest o wiele grubsza od kutasa jej pana a maść zapewne działa nadal. Jej gardło było rżnięte a mimo to zaczęła wkładać mi dłoń u pchać ją coraz głębiej. Czułam jakby mnie rozrywała ale żadnej krwi nie zauważyłam. Nie wiem jaką długość jej ręki weszła we mnie ale zgodnie z poleceniem zaczęła wydobywać ze środka spermę i wcierać ją w swoją pizdę. Kilkanaście razy moja dupka gościła jej rękę zanim pan nie przerwał tej zabawy. -wyliż cipę Helenie a ja odwiedzę twoją. Muszę przyznać, że dziwnie smakowała sperma pomieszana z sokami Heleny i maścią. Mimo to bardzo dokładnie lizałam całą jej cipkę. Henryk ponownie użył maści i wszedł we mnie. Trzymał moje biodra i z dużą siłą dobijał swoimi penetrując tym wielkim kutasem moją zaciśniętą pochwę. -zdziel ją kilka razy w cipę, tylko mocno. Wydał polecenie pochylając się nade mną. Helena rozłożyła szeroko nogi i czekała na moje działanie. Wzięłam zamach i uderzyłam ją z całej siły aż mnie dłoń zabolała. -mocniej!!! W ponowne uderzenie włożyłam całą moją siłę. Jej cipa zrobiła się momentalnie sinoczerwona. -jeszcze raz!!! Wykonałam jego polecenie. W tym momencie wyszedł ze mnie i odwracając moją głowę spuścił mi się na twarz zalewając ją całą. Jego sperma dostała mi się do oczu i przestałam cokolwiek widzieć. Zostałam położona na plecach i Helena rozszerzyła moje nogi prawie do szpagatu. Henryk nie zamierzał odpoczywać. Na moją obolałą od ruchania cipę spadł pierwszy cios jego dłoni. Zabolało jak cholera i chciałam się poderwać. Helena skutecznie przytrzymała mnie i następne uderzenie idealnie trafiło w łechtaczkę. Potem następne. Faktycznie. Zgodnie z ogłoszeniem moja dupa została przez nich porządnie sponiewierana. To nie był koniec. Klęcząc u mych nóg Henryk ponownie wszedł w mojego anusa a Helenie kazał zabrać się za lizanie mojej obolałej cipy. Efekt był natychmiastowy. Ruchając moją dupę wywołał ponowne orgazmy, które lądowały w ustach Heleny. Taka zabawa trwała chyba z godzinę. Miałam w tym czasie kilkanaście orgazmów i zupełnie opadłam z sił. Sperma zasychała na mojej twarzy a on ciągle mnie ruchał. Ponownie spuścił się do środka i ponownie kazał żonie wydobyć wszystko ręką i rozmazać po swojej cipie. Henryk już wyszedł z pokoju kiedy jego żona jeszcze raz lizała moją łechtaczkę. Gdy udało mi się cokolwiek zobaczyć byłam zupełnie bez sił. Zegar wskazywał pierwszą w nocy. Wychodzi na to, że ta zabawa trwała blisko osiem godzin. Nie miałam siły na kąpiel ale przecież brudna się nie położę. Obudziłam się obolała i jeszcze zmęczona. Nie mogłam ustać na nogach. Pożegnałam się z nimi koło południa i dostałam wizytówkę z nr telefonu. Gdy dotarłam do domu koniecznie musiałam zobaczyć w lustrze efektywnej zabawy. Wszystko tam miałam purpurowe. Jeden wielki sinieć a mimo to przyjemny dreszcz gdy dotknęłam guziczka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Spelnianie marzen

    Z Romkiem jesteśmy małżeństwem od pięciu lat. Nasze życie erotyczne kwitnie w najlepsze. Za żadne skarby świata nie zmieniłabym męża. Daje mi każdy rodzaj seksu jaki sobie wymarzę. Oboje mamy po 38 lat. On też pyta o moje potrzeby i nawet zgodził się jak poprosiłam o seks z inną kobietą. Chciałam skosztować cipki. Chciałam by inna kobieta lizała moją. Zgodziłam się by przy tym mógł ją ruchać i się spuszczać na nią albo w nią a ja wszystko z niej wylizałam. To było bardzo ciekawe przeżycie. Którejś niedzieli spytał się mnie czy spełniłabym jego życzenie. Chciał patrzeć jak inni mężczyźni mnie macają. Ja miałabym ich dopuścić by mi wkładali palce do cipki, miałam im obciągać a oni spuszczali by się na mnie. Dopiero w następną niedzielę mogłam spełnić jego życzenie bo właśnie zaczął mi się okres. Wymyślił, że ubiorę się tylko w garsonkę bez stanika pod spodem i będę miała krótką spódnicę. Pojechaliśmy na ogromny parking. Stali tam mężczyźni, których żony poszły na zakupy. Otworzył moją szybę i kazał bawić się swoją cipką. Nie trzeba było długo czekać jak przy moich drzwiach stanął jakiś chłop. Spojrzał na mojego męża, który pokiwał głową i facet sięgnął ręką do mojej cipki. To było dziwne uczucie. Zupełnie obcy mężczyzna maca moją cipkę na oczach męża, który zaczął masować sobie kutasa. Ten facet również wydobył swojego na wierzch. Teraz robią spojrzałam na męża. -śmiało. Odwróciłam głowę do okna i facet podsunął mi fiuta do mych ust. Zaczęłam go lizać i ssać mu główkę. On ciągle tarł moją łechtaczkę i wkładał palce do pochwy. Rozpięłam garsonkę i wystawiłam piersi. Facet zaczął masować sobie chuja i zaraz spuścił się mi na twarz i cycki. Zniknął równie szybko jak się pojawił. -nie wycieraj się. Musiałam włożyć sobie palce do cipki bo podniecenie rosło. Po chwili podszedł następny gość. Spojrzał na ociekającą spermą moją twarz i wydobył kutasa. Ręką sięgnął do mojego krocza. -błagaj go by się spuścił na ciebie. Chwyciłam dłoń faceta i nadałam tempo ruchania mnie palcami dociskając jego dłoń do mokrej cipki. -błagam pana, mógłby pan spuścić się na mnie? Bardzo proszę. Sięgnęłam dobrego kutasa i zaczęłam mu go ssać. Drugą ręką masowałam mu worek. Romek w tym czasie szczypał mnie za prawego sutka. Troszkę bólu nie zaszkodzi. Poddałam się jego pieszczotom. Mężczyzna za oknem zaczął stękać i zaraz obficie spuścił mi się na brodę i piersi. Oblizałam mu główkę i chłop odszedł. W ten sposób „obsłużyłam” sześciu facetów. Ich sperma spływała po mnie na fotel i podłogę. -chcesz jeszcze czy wracamy. Spytał Romek. -to ty dzisiaj rządzisz. Roman zamknął szybę, odpalił silnik i ruszył. W samochodzie roznosiła się woń spermy. Gdy dojechaliśmy pod blok Romek otworzył mi drzwi i zabronił opuszczać spódnicę i zapinać garsonkę. Miałam tak paradować do mieszkania. Minęła nas na schodach jedna starsza sąsiadka. Popatrzyła na mnie i z oburzeniem odwróciła głowę wydając z siebie niezrozumiałe słowa. Weszliśmy do mieszkania. Roman zamknął drzwi i spytał czy podobała mi się ta zabawa. -brakowało mi tylko porządnego ruchania mojej mokrej cipy. -zaraz i to będzie kochanie. Teraz zbierz z siebie i zjedz tą całą spermę. Popatrzyłam na niego ze zdziwieniem ale posłusznie zaczęłam zbierać z ciała spermę i wkładałam palce do buzi zlizując z nich wszystko. Było tego dużo i chwilę mi to zajęło. -chodź do mnie i nadziej się na mojego kutasa.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Romans z seniorem

    Blokowisko z wielkiej płyty jakich wiele w polskich miastach. Na co dzień byłem zwykłym niewyróżniającym się chłopcem. Z kolegami graliśmy w piłkę czy bawiliśmy się na dworze. Gdy zaczął się okres dojrzewania, zauważyłem że podobają mi się męskie penisy, gdy oglądałem filmy porno zazwyczaj były to filmy o tematyce sexu oralnego i one najbardziej mnie podniecały. Przeglądając różne strony w poszukiwaniu pornografii natrafiłem na film z crossdresserem, był to młody chłopak przebrany za kobietę, który współżył o wiele lat starszym mężczyzną. Niesamowicie mnie to podniecało Masturbowałem się wielokrotnie do tego filmu. Mając dwie starsze siostry zacząłem po kryjomu zakładać ich ubrania i bawiłem się ze starszymi facetami na kamerkach. Po czasie zebrałem się na odwagę i w drugim końcu miasta kupiłem swoją pierwszą bieliznę. Koronkowe białe stringi i pończochy samonośne. Widok mężczyzn, którzy spuszczali się live na mój widok podniecał mnie i sprawiał, że chciałem w końcu spróbować tego z facetem. Ten proceder z zabawami na kamerkach trwał długo aż zaledwie kilka miesięcy przed moimi 18 urodzinami wydarzyło się coś niespodziewanego. Byłem wysokim, ale szczupłym chłopakiem 185 cm wzrostu a zaledwie 65 kg wagi. Przyjacielem naszej rodziny był pan Kazimierz, który mieszkał piętro niżej awaryjnie miał klucze do naszego mieszkania a my do niego. Nigdy niespodziewanie nie przychodził, bo niby w jakim celu? Ja często wagarowałem zostając w domu. Rodzice w pracy siostry w szkole a ja wtedy mogłem swobodnie oddawać się przyjemnością. Informacja o moich nieobecnościach dotarły do rodziców, lecz nic mi o tym nie powiedzieli. Był poniedziałek ja zostałem w domu a gdy wszyscy już wyszli zrobiłem makijaż założyłem pończochy, czerwone stringi, krótką czarną mini, która nie zasłaniała pośladków do końca i gorset czarno czerwony odpaliłem komunikator i po czasie połączyłem się z facetem. Zawsze wykonywałem ich polecenia, często tańcząc czy wypinając się w stronę ku ich uciesze. Niczego nieświadomy bawiłem się ze swoim wirtualnym kochankiem zwracając się do niego tato, zadając pytania, czy chciałby taką młodą suczkę obok siebie itp. w tym czasie od dłuższego czasu za drzwiami pokoju stał Kazimierz który przeszedł na prośbę rodziców sprawdzić czy jestem w domu. Kazik miał 65 lat był wdowcem, zadbany nienagannie ubrany jeżdżący na rowerze pływający na basenie. Po prostu dbał o swoje zdrowie. Siwe włosy i wąs dodawał mu wdzięku. Kazik nie widział czego może spodziewać się otwierając drzwi więc cierpliwe podsłuchując gdy zakończyłem zabawę na kamerce leżałem chwilę na łóżku gdy w pewnym momencie usłyszałem jak drzwi się otwierają. Wystraszyłem się niesamowicie, gdy zobaczyłem w drzwiach pana Kazika, nie wiedziałem co robić. Co powiedzieć. Kazimierz też był w szoku, gdy zobaczył mnie tak ubranego do tego w mocnym makijażu z czerwonymi ustami.

    K- rodzice kazali sprawdzić, czy jesteś, bo ponoć dużo wagarujesz, ale… co ja mam im teraz powiedzieć?!

    Odparł zdezorientowanym głosem.

    -panie Kazimierzu proszę niech pan nie mówi rodzicom o tym bardzo proszę!

    Mówiłem ze łzami w oczach. Kazimierz przyglądał mi się uważnie.

    K- kim był ten mężczyzna?

    – nie wiem to z internetu nie znam go.

    K- a ile miał lat, że mówiłeś do niego tato?

    – po 50, ale dokładnie nie wiem ile miał.

    K- dlaczego taki stary? Nie lepiej znaleźć kogoś w swoim wieku?

    Mój starszy sąsiad ewidentnie zaakceptował to co zobaczył i z troską zaczął rozmowę.

    – bo mi się nie podobają chłopaki w moim wieku.

    K- no dobrze, ale on jest dużo starszy nie mógłby być twoim chłopakiem on tylko patrzyłby na to, żeby jemu było dobrze nie tobie.

    Słysząc troskę w głosie Kazimierza zacząłem się otwierać.

    – ja wiem, ale właśnie to mi się podoba ja nie chcę chłopaka a kogoś, komu robiłbym dobrze kogoś, kogo mógłbym w ten sposób uszczęśliwiać.

    Kazimierz popatrzył z niedowierzaniem na mnie.

    K- obróć się na brzuch Kamil proszę.

    Posłusznie wykonałem prośbę nie wiedząc dlaczego mnie o to poprosił. Chwila ciszy trwała wieczność.

    K- masz bardzo zgrabny tyłek w ogóle wyglądasz bardzo kobieco i tak hmm tak seksownie.

    Czy w tym momencie on dał do zrozumienia, że mu się podobam? Co mam o tym myśleć. Może jest no bo w zasadzie od śmierci żony nie widziałem żadnej kobiety z nim. Po chwili poczułem dłoń na swoim udzie, która delikatnie dotykała mojej pończochy. Odwróciłem głowę w jego stronę a wtedy on usiadł na łóżku.

    K- naprawdę wyglądasz świetnie.

    Jego ręka powoli wędrowała wyżej aż włożył dłoń pod spódniczkę dotykając pośladka. Czując to delikatnie wypiąłem tyłek tak żeby był bardziej zgrabny.

    K- podoba ci się to?

    – tak bardzo. Powiedziałem z uśmiechem czułem jak mój penis zaraz wyskoczy z majtek.

    K- nie powiem rodzicom nie martw się. Uprawiałeś już sex z mężczyzną?

    – dziękuję… Nie jeszcze nigdy

    K- to, co będzie to nasz wspólny pierwszy raz.

    Spojrzałem na Kazimierza z niedowierzaniem jego propozycji.

    K- no, chyba że nie chcesz.

    – yyy nie wiem ja sam nie wiem.

    Kazimierz uśmiechnął się usiadł wygodniej rozpiął rozporek i wyciągnął swojego na pół sztywnego penisa. Nie wierzyłem. Pierwszy raz zobaczyłem męskiego członka na żywo nie w monitorze. Nie należał do najmniejszych, bo miał jakieś 17cm do tego wyglądał no idealnie.

    K- co podoba ci się?

    Kiwnąłem głową na potwierdzenie.

    K- to na co czekasz? Weź go do buzi.

    Zerwałem się z brzucha i na kolanach z wypięta pupą tak jak zawsze robiły to kobiety na filmach pewnym ruchem zanurkowałem w kroczu 65 letniego sąsiada. Bez użycia rąk wziąłem jego członka do buzi i delikatnie zacząłem ssać. Był bardzo delikatny i ciepły. Wolno namiętnie brałem go coraz głębiej czując jak zaczyna robić się coraz bardziej sztywny. Wolnymi ruchami w górę o dół ssałem członka pana Kazia aż zrobił się bardzo sztywny.

    K- oj kochany niesamowicie dobrze to robisz aż ciężko uwierzyć, że to twój pierwszy raz. Poczekaj wyciągnij go na chwilę z buzi.

    Wyciągnąłem z ust sztywnego członka a pen Kazimierz ściągnął spodnie i bieliznę położył się wygodnie na łóżku.

    K- kontynuuj.

    Nie zwlekając wściekłym złapałem go w dłoń ściągając skórkę odsłaniając żołądź wziąłem go do buzi i ssąc sam czubek penisa pieściłem dodatkowo językiem. Z dużą ilością śliny na przemian pieściłem czubek wkładając go momentami w usta głębiej. Słyszałem tylko dyszenie starszego pana, które oświadczało mnie w tym, że jest mu dobrze. Ręką Kazimierza dotknęła mojego czoła odrywając mnie od obciągania jego penisa.

    K- bosko, ale teraz trochę przyjemności dla ciebie teraz będzie.

    Spojrzałem na Kazimierza nie wiedząc co ma na myśli.

    K- masz żel?

    Szperając po szafkach przypomniałem sobie, że w salonie gdzie spali rodzice w szafce taki żel był. Poszedłem szybko do salonu i po chwili wróciłem z żelem w ręku. Kazimierz w tym czasie rozebrał się z górnej części ubrania usiadł na łóżku.

    K- połóż się na brzuszku.

    Gdy położyłem się Kazimierz ściągnął moje stringi, podciągnął mini na palce nałożył żel rozchylając pośladki zaczął nawilżać moja dziurkę wkładając delikatnie paluszka w międzyczasie dokładając żelu.

    K- chyba powinno już wystarczyć wypnij ta słodką dupkę.

    Kończąc to dał klapsa a ja wypiąłem w jego kierunku tyłek klatką i twarzą leżąc na materacu. Kazimierz nawilżył żelem swojego członka i powoli zaczął wchodzić we mnie. Czułem jak wbija się 65 letni penis w moją ciasną dziurkę.

    K- jestem cały a teraz zaczniemy zabawę. Powiedział i zaczął rytmicznie posuwać mnie analnie. Tego podniecenia, tej przyjemności, jaką wtedy czułem nie jestem w stanie opisać. Spełniła się moja największa fantazja! Mój 65 mężczyzna przyspieszał dotykając moich pośladków i od czasu do czasu dając klapsa.

    K- takiego taty chciałeś?

    – tak!

    K- to od dziś codziennie będę z ciebie korzystał! Kończąc swoje słowa mocno wbił się we mnie. Wyjął penisa nałożył więcej żalu na moją pulsującą dziurkę I położył się na łóżku.

    K- wskakuj i pokaż jak ładnie jeździsz konno.

    – wariat! Uśmiechając się usiadłem na Kazimierzu zanurzając w sobie jego sztywnego członka. Na początku było mi ciężko obrać właściwą pozycję, lecz po chwili już dawałem z siebie wszystko by Kazimierz był zadowolony. Podskakując w górę i dół czułem niesamowita przyjemność, gdy 17 cm członek mojego kochanka wypełniał moja ciasną pupę. Na twarzy starego Kazia malował się uśmiech połączony z przyjemnością. Po chwili zaczął głośniej spać i stękać.

    K- schodź, bo zaraz strzelę!

    Nie chciałem schodzić, chciałem by Kazimierz doszedł we mnie dlatego zacząłem szybciej podskakiwać jęcząc z rozkoszy po chwili poczułem ciepło które wypełniło mnie obficie. Kazik szczytował prostując swoje ciało a ja delektowałem się tym widokiem. Położyłem się na jego owłosionym torsie a on złapał rękoma moich pośladków będąc cały czas w środku.

    K- było świetnie! Będziesz moją suczką od dziś? Mówiąc klepał moją pupę.

    – mhm…

    K- od dziś chodzisz do szkoły. Po szkole przychodzisz do mnie na numerek. Kupię co ładne ciuszki a ty zainteresujesz się wędkarstwem będę zabierał cię nad jezioro w weekendy rodzice będą zadowoleni ze nie szwędasz się z łobuzami więc nie będą mieli nic przeciwko.

    Spojrzałem na niego.

    – dobrze, ale ryby to tylko dla niepoznaki?

    K- dla niepoznaki? Będę rżnął cię przez całe weekendy! Kończąc wyciągnął swojego członka a ze mnie wypłynęła gęsta sperma 65latk

    a dał mi całusa w usta zszedłem z niego a Kazimierz wstał i zaczął się ubierać.

    K- przyjdź wieczorem na lodzika!

    Powiedział i wyszedł ze mnie. Ubrał się i wyszedł z mieszkania. Ja dłuższą chwilę myślałem o tym co się wydarzyło z uśmiechem na twarzy myślałem jak ten romans potoczy się dalej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim anonim
  • Romans z seniorem cz.2

    Romans z panem Kazikiem rozwijał się owocnie. Spotykaliśmy się często, praktycznie codziennie dochodziło do jakiegoś zbliżenia. Kulturalny miły starszy pan okazał się w łóżku totalnym dominującym ogierem. Zaczął interesować w nasze spotkania, kupując damskie ciuchy, bieliznę, perukę czy chociażby kosmetyki. Często po godzinie szykowania się dla swojego kochanka sam nie wierzyłem, że ja to ja. Moje oceny, jak i frekwencja w szkole się poprawiła. Rodzice byli szczęśliwi z nowej pasji wędkarstwa, na które często z Kazimierzem jeździliśmy, nie mieli nic przeciwko, bo przecież lepiej, żebym spędzał czas w ten sposób niż z kolegami przy piwie. Pewnego wieczoru będąc w domu usłyszałem jak sąsiad przeszedł na pogaduchy do rodziców, grałem wtedy na komputerze, więc po dłuższej chwili wyszedłem się przywitać. Był początek lata a ja niedawno skończyłem swoje 18 urodziny. Gdy usiadłem w salonie razem z nimi mama zadała mi pytanie ” Kamil pan Kazimierz chciałby zabrać cię na wędkarski wypad nad morze”byłem zdziwiony, bo nie uzgadnialiśmy nic na ten temat. Po krótkiej rozmowie okazało się, że Kazimierz powiedział im o tygodniowym rejsie na dorsza po Bałtyku a korzystając z sytuacji że nad morze jest to pokonania 400 km mieliśmy jechać na dwa tygodnie. Rodzicie się zgodzili, ja byłem ucieszony mając w głowie dwa tygodnie z moim ulubionym sąsiadem i po kilku dniach moja walizka była spakowana. Wyjeżdżaliśmy wczesnym rankiem, Kazimierz spakował dzień wcześniej nasze rzeczy do swojego samochodu. Od rodziców dostałem zastrzyk gotówki i wyjechaliśmy. Całą drogę rozmawialiśmy, Kazimierz uświadomił mnie, że to nie będą zwykłe wakacje. Nie będziemy się kryć a ja, jeżeli będę chciał przez dwa tygodnie mogę wcielić się w rolę, w której czułem się tak dobrze. Tak, więc zabezpieczył mnie w dosłownie walizkę damskiej odzieży. Dojechaliśmy do niewielkiej miejscowości nad polskim morzem, Kaziu zarezerwował domek w bardzo przytulnej i dyskretnej lokalizacji. Domki były niewielkie, ale za to usytuowane od siebie w dość dużych odległościach. Mój kochanek poszedł załatwić formalności i po niedługim czasie wrócił, wniósł rzeczy do domku odstawił auto, gdy już byliśmy w środku poszedł blisko spojrzał na mnie

    K- to zostajesz Kamilem czy zmieniasz się na dwa tygodnie w Wiktorię?

    Z uśmiechem na twarzy zapytałem jak woli

    K- wolę cię w tych wszystkich miniówkach stringach i tym sukowatym makijażu

    -to będę Wiktorią przez całe dwa tygodnie.

    Dałem mu całusa w usta, po czym weszliśmy na piętro były tam dwa pokoje. Jeden z łóżkiem małżeńskim a drugi z oddzielnymi, wiadome było, że śpimy na podwójnym a Kazimierz szybko oznajmił, że drugi pokój będzie dla Wiktorii wniósł tam tajemniczą walizkę powiedział że mam się ogarnąć a walizkę z moimi rzeczami odniósł do auta. Zamknąłem drzwi i zacząłem wypakowywać rzeczy, było ich mnóstwo od topów po krótkie miniówki, seksowne sukienki, bieliznę, jak i atłasowe pidżamy. Dużo kosmetyków i naturalna blond peruka z długimi włosami. Byłem podekscytowany i zabrałem się szybko do roboty. Byłem nadal szczupły na mojej twarzy zarost w zasadzie nie istniał. Szybki prysznic, dokładna depilacja całego ciała. Zrobiłem delikatny makijaż z mocno czerwonymi ustami. Założyłem białe stringi czarny top, żeby pokazać trochę ciałka Kazikowi brzuch miałem ładny, płaski naprawdę kobiecy. Na dół założyłem białą spódniczkę luźną na styl amerykańskich uczennic do tego białe stopki i białe trampki. Oczywiście nie mogło zabraknąć peruki, w której wyprostowałem włosy jedyne co nie dawało mi spokoju to stanik niby po co mam go założyć? Zszedłem na dół gdzie kawę popijał Kazik uśmiechnął się do mnie chwilę popatrzył

    K- moja seksi osiemnastka chodź bliżej do mnie

    Podszedłem a Kazik włożył rękę pod spódniczkę dotykając moją pupę

    K- jak ja lubię ten mały zgrabny tyłeczek

    – ojjj chyba kolega na dole lubi go bardziej. Powiedziałem żartobliwie

    K- kolega na dole nie będzie wychodził przez całą noc! Zapewniam cię, że będziesz zasypiała z nim w tyłku! Masz stanik?

    – nie mam po co miałem zakładać?

    K- nie miałem tylko miałam teraz leć załóż i wróć tylko bez topu

    Jak powiedział tak zrobiłem i po chwili w staniku stałem przed 65 latkiem, który wstał spod poduszki wyciągnął sztuczne piersi z jakiegoś miękkiego tworzywa w rozmiarze B I włożył je w stanik

    K- załóż top

    Założyłem top i zrozumiałem, dlaczego w żadnej rzeczy nie było dekoltu. Teraz wyglądałem jak prawdziwa nastolatka.

    K- no więc chodź jedziemy na jakiś obiad

    – ale jak jedziemy tak ubrana mam iść na miasto?

    K- chciałeś być Wiktorią, więc będziesz. Wyglądasz lepiej niż nie jedna nastolatka zobaczysz jak będą się mężczyźni oglądać za tobą.

    Lekko zawstydzony, ale wsiadłem razem z Kaziem do auta i pojechaliśmy w centrum zaparkował samochód, wysiedliśmy. Byłem bardzo zawstydzony niby lubiłem to uczucie gdy stawałem się dziewczyną ale to było w łóżku nie miejscu publicznym. Kazik złapał mnie za rękę i poszliśmy w poszukiwaniu knajpy w trakcie spaceru rozmawialiśmy a na sobie czułem wzrok ludzi. Czy to przez mój wygląd, czy może faktycznie myślą, że jestem dziewczyną a za rękę trzyma mnie mężczyzna który mógłby być moim dziadkiem? Myśli nie dawały mi spokoju. Do momentu, gdy mijając dwóch mężczyzn około 35-40 lat usłyszeliśmy ich rozmowę ” taka dupa z takim dziadkiem pewnie sponsor” dało mi to do myślenia, że faktycznie wyglądam jak kobieta a Kazik słysząc te słowa zaśmiał się i dał mi klapsa. Wybraliśmy knajpę zamówiliśmy obiad przy rozmowie ze smakiem go zjedliśmy mój kochanek opłacił rachunek i wyszliśmy. Na ulicy mój starszy kochanek pocałował mnie namiętnie przy wszystkich ludziach a jak to bywa w centrum nadmorskich miejscowości było ich dużo.

    K- chodź znajdziemy gdzieś miejsce na lodzika

    – to wróćmy do domku

    K- żartujesz? Obciągniesz a później pójdziemy na jakiegoś drinka wieczorem potańczymy może gdzieś.

    Złapał mnie za rękę i spacerując rozglądał się za jakimś miejscem weszliśmy w uliczkę między budynkami restauracji i na tyle jednej z nich była ławka zapewne na papierosa dla obsługi w trakcie przerwy. Kazimierz usiadł i rozsunął rozporek wyciągnął penisa który zdecydowanie tego dnia już wielokrotnie był w pełnym wzwodzie kucnąłem i wziąłem jego członka w usta. Słony smak uświadamiał mnie jak bardzo był podniecony przez ten cały dzień. Robiłem to tak jak lubi, czyli namiętnie z dużą ilością śliny bardzo starannie. Po jakimś czasie Kazimierz zaczął dochodzić aż moje usta wypełniła ciepła gorzko słona gęsta sperma. Spojrzałem na Kazia z uśmiechem połknąłem jego nasienie

    K- małe kurwisko chyba ci smakuje co?

    – bardzo smakuje. Włożyłem ponownie jego penisa w usta mocno zasysając. Całego cię wyssie!

    K- moja wariatka!

    Schował penisa a w tym momencie z drzwi wyszła na oko 20 letnia kobieta. Spojrzała na nas informując że to teren prywatny na co Kazimierz z pełną powagą spojrzał na nią

    K- już skończyliśmy więc uciekamy

    Widząc jak kucam spojrzała na Kazimierza ale co skończyliście ?

    – lodzika

    Powiedziałem z uśmiechem wstałem Kazimierz zaśmiał się dał mi klapsa i poszliśmy zostawiając ja z myślą że nastolatka obciągała starszemu panu. Wylądowaliśmy w barze, Kaźmierz wziął mi drinka sobie whisky podejmując decyzję że wrócimy taxi i przez parę godzin popijając drinki zachowując się jak zakochana para spędziliśmy tam czas aż do późnego wieczora. Na telefonie znalazłem jakiś klub adekwatny do wieku Kazia i spacerkiem udaliśmy się do niego po wejściu średnia wieku to było jakieś 60 lat w zasadzie sami emeryci, emerytki. Usiedliśmy przy stoliku wzięliśmy po drinku i śmialiśmy się z ludzi którzy patrzyli na nas. Zaczęliśmy tańczyć, często to robiłem dla Kazimierza jak i wcześniej na kamerach więc nieskromnie powiem że tyłkiem umiałem kręcić a po całym alkoholu odwaga pozwalała na małą prowokacje rówieśników Kazimierza. On sam dotykał mnie czasem w taki sposób, że mój tyłek był na pokaz mężczyzn którzy patrzyli na nasze uniesienia. Gdy usiedliśmy do stolika podszedł mężczyzna, przystojny zadbany około 60ki i zapytał, czy zatańczę z nim Kazimierz wyraził zgodę sam poszedł do toalety a ja z nowo poznanym mężczyzną ruszałem na parkiet. Tadeusza dłonie dyskretnie wędrowały po moim ciele dotykając brzucha czy bioder. Na parkiecie wtedy panował mrok i tylko światła laserów oświetlały parkiet. Tadeusz w pewnym momencie obrócił mnie tyłem do siebie i objął

    T- ale jesteś śliczna widziałem twój zgrabny tyłek jak tańczyliscie lubisz kusić co?
    – nikogo nie kuszę tylko tańczyliśmy ale skoro podoba ci się mój tyłek to dziękuję
    T- jestem samochodem może skoczymy na chwilę do niego? Powiedział łapiąc mnie za tyłek

    Zrobiło mi się mokro na myśl kogoś innego niż Kazimierz tym bardziej że facet z którym tańczę nie wie co skrywam w majtkach.

    – niestety nie jestem sama.

    Odpowiedziałem delikatnie kręcąc pupą. Nie widziałem nigdzie Kazika który już powinien wrócić z toalety. Gdy piosenka się skończyła wróciłem do stolika i po jakiś 10 min wrócił też Kazik. Wziął łyka drinka i spojrzał na mnie

    K- chcesz przeżyć coś innego?
    – co masz na myśli?
    K- powiedz tak czy nie. Nie powiem ci, co to takiego, ale powinno ci się spodobać.

    Byłem lekko wstawiony więc odwaga pozwoliła podjąć decyzję. Niczego nieświadomy odpowiedziałem tak.
    K- to choć
    Wstałem i poszedłem za Kazikiem w holu wejściowym Kazik otworzył jakieś drzwi za którymi były schody do piwnicy, pomyślałem, że narobiła mu się ochota. Zeszliśmy na dół piwnica zastawiona była stertą rzeczy. Były też tam kolejne drzwi przy których stanął Kazik otworzył je kluczem nie wiedząc skąd miał do nich klucz otworzył je w pomieszczeniu było ciemno
    K- zapraszam panią
    Wszedłem bez wahania a za mną zamknęły się drzwi Kazimierz zamknął je na klucz lecz nie wszedł ze mną. Po chwili zapaliło się światło, gdy zobaczyłem co skrywa pomieszczenie nie widziałem co robić. W dość sporym pomieszczeniu było 10 totalnie nagich mężczyzn. Każdy z nich po 60 którzy bez słowa zaczęli podchodzić do mnie i dotykać po ciele ich dłonie wręcz walczyły między sobą, żeby tylko obmacywać mój tyłek. Cała sytuacja mnie podniecała, ale zacząłem się bać i zadawać pytanie, dlaczego Kazik to zrobił czemu oddał mnie tym wszystkim mężczyzną bo bez powodu nie są nadzy. Jeden spojrzał na mnie z szyderczym uśmiechem ” trzeba było nas nie prowokować a teraz skończymy jak będziemy już mieli dosyć wiemy że nie jesteś dziewczyną ale to nam nie przeszkadza” po jego słowach największy z nich podniósł mnie i przeniósł na środek pomieszczenia takie leżał stary duży materac rzucił mnie na niego i grupowo ułożyli mnie w pozycji na pieska. Zdecydowanie cały plan mieli ułożony, bo każdy miał swoją rolę, gdy jeden z nich ściągnął moje stringi drugi od razu smarował moją dziurkę żelem a przy mojej twarzy pojawiły się 3 dojrzałe penisy które bez zastanowienia zacząłem obciągać naprzemienne. W pewnym momencie poczułem jak któryś z nich wchodzi we mnie. Nie był delikatny zrobił to mechanicznie ku swojej przyjemności. Zaczął szybko i mocno posuwać mój tyłek. Mężczyźni zmieniali się na bieżąco raz robiłem mu loda by za chwilę wszedł we mnie. Po półgodzinnym maratonie zacząłem już jęczeć z bólu, lecz żaden z nich nie reagował. Nie zmieniali pozycji tylko w kółku korzystali z mojego ciała. W pewnym momencie poczułem ciepło i usłyszałem ” o kurwa bosko! Teraz będzie lepszy poślizg”. Reszta panów nie przerywała zabawy. Ich penisy pulsowały z podniecenia aż każdy z nich po kolei zaczął dochodzić w moim tyłku. Dziesięciu ponad 60-letnich mężczyzn doszło we mnie ilość ich nasienia była ogromna. Spływało po moich udach położyłem się cały obolały i mokry od spermy, śliny i łez które płynęły z moich oczu. Panowie śmiali się i chwili mnie, jak i siebie, wychwalając który mocniej mnie ruchał. Wszystko trwało około godziny, gdy się ubrali zapukali w drzwi które otworzył Kazimierz. Popatrzył na mnie
    K- ale cię wyruchali.
    Podał chusteczki nawilżane którymi się wytarłem. Nic nie mówiłem byłem obolały i zmęczony. Wyszliśmy z klubu a Kazik poszedł do taksówkarza który odwiózł nas do domku.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim anonim
  • Dlaczego tak

    Czasami dzieje się coś czego nie chcemy. Innym razem nie dzieje się to o czym marzymy. Dlatego czasem trzeba brać sprawy w swoje ręce i pomóc swojemu szczęściu. Z pozoru jestem normalnym facetem, z życiem rodzinnym i innymi sprawami. Jednak coś we mnie sprawia, że ciągnie mnie w stronę uległej osoby. Wszystko zaczęło się w młodości, gdy miałem około 13, może 14 lat. Jak wiadomo jest to wiek w którym zaczyna się człowiek interesować swoim ciałem, zaczyna się masturbować. Najlepsze masturbacje są podczas oglądania filmów pornograficznych i tak tez było u mnie. Sam w domu, komputer, szukanie filmu, oglądanie, bawienie się penisem, finał, sprzątanie a później wyrzuty sumienia. Trwały one do czasu następnej masturbacji i tak ciągle, w tym błędnym kole. Jednak początkowa fascynacja masturbacją stała się niejako rutyną. Z nudów, bądź z innych powodów, zacząłem częściej przyglądać się filmom, analizować poszczególne sceny i pozycje. Wtedy też zacząłem się zastanawiać, co czują osoby w nich występujące. Z męskimi odczuciami nie miałem problemu, bo już poznałem przyjemność płynącą z masturbacji, zacząłem interesować się co czują kobiety. Czy zaspokajanie kogoś oralnie może być przyjemnie, jak to jest czuć w sobie twardego penisa? Moja masturbacja się zmieniła, nie polegała już tylko na zabawie penisem, ale na dotykaniu całego ciała, ze szczególną uwagą poświęconą moim pośladkom. Z czasem zacząłem bawić się moja dziurką, wkładając w nią paluszki. Następnym krokiem było zabranie ciuchów mamie i siostrze, ubranie ich i masturbacja w takim stroju. Po pewnym czasie odkryłem, że bardziej podoba mi się przebieranie i zabawa moją dziurką niż penisem. Uwielbiałem ubierać damską bieliznę, ciuchy i tak chodziłam po mieszkaniu. Jednak zabrakło mi odwagi, żeby zrobić kolejny krok w przód. Mimo, że próbowałem nawiązywać kontakty z mężczyznami, do żadnego spotkania nie doszło. Żyjemy w społeczeństwie, które podchodzi dość sceptycznie do osób nie mieszczących się w ogólnych ramach społecznych. Przynajmniej było tak, gdy miałem te kilkanaście lat. Dlatego próbowałem być normalny, znalazłem sobie dziewczynę. Związek trwał cztery lata, seks polegał na tym, że zaspokajałem ja oralnie, pieściłem jej dziurki, lizałem stopy. Nigdy nie dotknęła mojego penisa, nie doszło do żadnego seksu. Z kolejną było podobnie. Byłem jej potrzebny do zaspokajania jej potrzeb, w nagrodę mogłem wącha i pieścić jej stopy po całym dniu. Ona zaspokoiła mnie oralnie dwa razy przez cały Nasz związek. W przerwach pomiędzy związkami wracałem do swojej kobiecej strony, kupowałem zabawki, ciuchy i mogłem być dalej sobą. Bardzo otworzyłem się w obecnym związku, w którym nie tylko mogę spełniać swoje fantazję ale tez moja kobieta sama korzysta ze mnie i mojego ciała. Długo trwało zanim zaakceptowałem swoje własne ,,ja”. Straciłem mnóstwo lat na oszukiwanie samego siebie. Czasu nie cofnę, ale mogę poradzić Wam jedno: Nie bójcie się być sobą, bo oszukiwanie siebie nic nie da, będziecie tylko żałować! Pierwsze spotkanie z mężczyzna, z punktu widzenia homoseksualisty, bądź kobiety trans jest zawsze najtrudniejsze. Nie chodzi nawet o samo spotkanie, jego przebieg ale o wszystko co trzeba zrobić żeby do niego doszło. Samo założenie konta na portalu, dodanie zdjęć, pisanie nie jest trudne. Nie jest trudno znaleźć interesującego kandydata, dogadanie terminu spotkania. Nie jest trudne odpowiednie przygotowanie przed spotkaniem, dobór stroju, odpowiednia higiena. Trudności pojawiają się, gdy na takie spotkanie się idzie. W głowie narastają wątpliwości czy jest się tego pewnym. Czy chce się zrobić to wszystko, o czym się pisało. Łatwiej jeżeli spotkanie jest umówione w hotelu, gorzej jeżeli ma to być jakiś plener, miejsce odosobnione, ale jednak istnieje szansa, że ktoś Was nakryje. Wszystkie te myśli przychodzą do głowy, gdy idzie się na takie spotkanie. Z jednej strony jest podniecenie i radość, że marzenia mogą się wreszcie spełnić. Z drugiej strony strach i obawa, bo co, jeżeli ta osoba okaże się inna niż się wydaję? Jeżeli okaże się zboczeńcem nie szanujących wcześniejszych ustaleń i nie akceptujących Twojego ,,nie”. Co jeżeli to kawał, albo co gorsza tzw. ,,polowanie na gejów”? W naszej głowie trwa wtedy walka, czy się odważyć i zaryzykować, a może uciec ? Tylko ile można uciekać przed własnymi pragnieniami? Miałam takie same obawy przed pierwszym spotkaniem, kiedy to szłam w umówione miejsce spotkania. Spotkanie umówiliśmy na parkingu przed lasem. Miałam na sobie czarne pończochy z paskiem, koronkowe stringi, mini spódniczkę i czerwoną koszulkę. Na to wszystko założone spodnie dresowe i bluzę, żebym mogła dojść na miejsce spotkania, nie wzbudzając żadnych podejrzeń. Umówiliśmy się na lodzika w aucie, gdzie miałam ściągnąć wszystko i pozostać w damskiej wersji. Idąc, z każdym krokiem zbliżałam się do najbardziej oczekiwanego momentu mojego życia, jednocześnie, najbardziej stresującego. Było już po godzinie 21 pierwszej, mrok otulił całe miasto. Zobaczyłam na parkingu jego samochód, oraz Jego, faceta który dzisiaj pozwoli mi, zaspokoić się oralnie. Stał obok samochodu i czekał na mnie. Pomimo ogromnego strachu podszedłem i przywitałem się z nim. Po wymianie kilku zdań grzecznościowych weszliśmy do samochodu. W środku wpadłam w jakiś dziwny, erotyczny trans. Rozebrałam męskie ciuchy i zaczęłam się dobierać do Jego rozporka. Usłyszałam Jego uśmiech, odchylił fotel i pomógł mi uwolnij Jego przyjaciela. Nie miał jeszcze pełnego zwodu, ale wiedziałam, że w moich ustach szybko się to zmieni. Zaczęłam od lizania jajeczek, później lizałam jego główkę, a później z każdej strony. Gdy już dumnie stał i się prężył wsadziłam go całego w usta i zaczęłam go ssać. Obciągając penisa, słyszałam jęki zadowolenia dochodzące z ust jego właściciela. Poczułam jak jego dłoń masuje moje pośladki, a potem jak dostaje od niego klapsa. Podnieciło mnie to, wiec chcąc się odwdzięczyć, ssałam mu jeszcze szybciej i głębiej. W tamtym czasie nie liczyło się nic innego oprócz jego penisa, chciałam obciągnąć mu najlepiej jak umiem. On rewanżował się pojękiwaniami, a po kilku minutach palcem w mojej dziurce. Było to mega podniecające, ale musiałam chwile odpocząć, wiec wyciągnęłam go z ust i lizałam jajeczka. Cały czas bawił się moją dziurką, teraz już dwoma paluszkami. Czułam jak penis chce mi eksplodować, bo klatka zrobiła się bardzo ciasna. Jedyne co mógł, to puszczać soczki, które spływały mi teraz po nogach. Tymczasem mój partner nakierował moja głowę na penisa, wsadził ja do środka i dociskając moją głowę, zaczął mnie posuwać w usta. Moje podniecenie sięgało zenitu, z jednej strony jego palce penetrowały mój tyłeczek, z drugiej dławiłam się jego penisem. Od czasu do czasu pozwalał mi zaczerpnąć świeżego powietrza, a później wracał do posuwania moich ust. W pewnym momencie złapał moja głowę dwoma rękoma i posuwał jeszcze szybciej. Poczułam jak jego penis dziwnie pulsuje, zanim zdążyłam pomyśleć, już czułam salwy jego spermy w moich ustach i gardle. Nie dałam rady wszystkiego połknąć, wiele tego nektaru wylało się z moich ust. Gdy zwolnił ucisk, wyczyściłam jego penisa ze wszystkiego, co wcześniej wylało mnie się z ust. Zrobiłam pierwszego loda w życiu!!!! Byłam zadowolona, zwłaszcza, że dostałam od niego pochwałę. Wyszliśmy na zewnątrz zapalić, już nie przeszkadzało mi ze mam na sobie tylko damskie ciuchy. Byłam szczęśliwa, wiedziałam, że ten wieczór się jeszcze nie skończył.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Monika Bremska

    Trans Monika, uległa, biseksualna. Najważniejsze dla mnie to sprawić przyjemność drugiej osobie.

  • Moj video sex

    MÓJ VIDEO SEX

    PANI MOKRA DZIEWICA

    Jestem starszą, kurwą, whore o imieniu Arletka, ciele tłustawym, brzuchatym i cycatym. Lata młodości mam za sobą. Cycki mam duże, długie, wiszące. U góry są wąskie, płaskie, rozszerzają się w dole jak duże gruszki. Na ich szczytach mam wielkie ciemnie koła aureolek ze środka, których wyrastają z długie jak palce krowie suty. Koliste aureole zajmują prawie trzecia część cyców. Cyce wyrastają szeroko i rozchodzą się na boki wisząc po obu stronach wielkiego, tłustego brzucha. Moje narządy są bardzo małe, prawie jak u nastolatka. Kutasek sterczy śmiesznie jak grubszy palec. Za to posiadam idealną dupę, szeroką, grubą, pulchną, wypiętą.  podniecająco do tyłu o wspaniałym żylastym, wyskakującym, ciemnym odbycie. Pomiędzy odbytem a jajkami mam dużą szparę, pizdę z długą łechtaczką. Jestem obojnakiem, hermafrodytą.   Dupą i gardłem pracuję z klientami, których znajduje w ogłoszeniach pedalskich, gdzie i sama zamieszczam swoje ze zdjęciami. Dodatkowo urządzam video pokazy seksualne. Spotykam się w każdym miejscu, w plenerze wioną i latem, w domu u zamawiającego lub u siebie w domu, gdzie mam przystosowany, specjalny, duży pokój pełen odpowiedniego wyposażenia, do każdego rodzaju seksu, które uzupełniam na bieżąco internetowymi zakupami. W trakcie seksu czy pokazów przez kamerkę do Internetu nigdy nie zakrywam twarzy! Tego ranka, była chyba środa, jak zawsze wstałam wcześnie, zrobiłam sobie serię sześciu lewatyw do-kiszkowych. Potem z gotowym odbytem zaczęłam przeglądać pocztę czytając odpowiedzi na moje anonse odpowiadając innym. Sama jestem straszą kurwą i interesują mnie Panowie 45+ a najlepiej 50+. Tacy przy kości z brzuszkami no i wygoleni. Nie lubię zarośniętych podbrzuszy, dup i narządów. Mogą też być transwestyci, kobiety shemale też starsze Gdy już odpowiedziałam wszystkim, co chciałam i wysłałam im swoje zdjęcia propozycje. Zrobiłam ostry makijaż oczu, ust, policzków. Namalowałam brwi. Dodam, że jestem całkiem łysa, golę też brwi i rzęsy. Na uszy założyłam duże koliste kolczyki. Kolczyki w kształcie sporych kół nosze na sutkach, na główce kutaska i woreczku. Mam też kolczyk w przegrodzie nosa oraz kilka w pochwie i na łechtaczce. Ubrałam czarną bieliznę z czerwoną koronką, miękki biustonosz, w którego rękawy wpuściłam cyce. Na udach pończochy na gumkach do pasa. Dupa i małe narządy jak zwykle były gołe. Tym razem chciałam zademonstrować widzom swój nowy nabytek. Jest to coś w rodzaju siodła na szerokiej, wysokiej stopie. Ten przyrząd jest sterowany elektrycznie pilotem, może wykonywać ruchu we wszystkich kierunkach, miotając siedzącą na nim lub kucająca nad nich osobą. Oczywiście są uchwyty do trzymania się oraz miejsca na zamocowanie nóg w rożnych pozycjach. Na środku tego przyrządu można zamocować cały szereg lateksowych dild (kutasów) o różnej wielkości i kształcie. Byłam, pamiętam, niezwykle podniecona tym nowym nabytkiem. Czułam jak pulsuje mi odbyt niemogący się doczekać próby. Obok postawiłam szereg innych rzeczy, które mogłyby się przydać na życzenie widza. Po tych przygotowaniach obejrzałam się dokładnie w lustrach, których mój pokój ma wiele. Jak zawsze wyglądałam dosyć obleśnie, co czyniło mnie podniecającym pedałem. Gruby, tłusty, cycaty pedał w damskiej bieliźnie. BARDZO PDNIECAJĄCO. Byłam gotowa. Weszłam na jeden ze swoich pedalskich profili i uruchomiłam video czat wpisując zwyczajowy tekst. Usiadłam w nęcącej pozycji na stołku, bokiem, zakładając mocno nogę na nogę, eksponując tłuste udo w pończoszce i gumki ją trzymające, biodro i dupę. W dole pomiędzy udami wyciągnęłam, na tyle ile mogę małe narządy. Wyprostowałam się wypinając wiszący w biustonoszu cyc. Zwisał z boku wysadzonego brzucha aż do uda. Rękę przełożyłam za plecy, aby lepiej było widać moje walory. Patrzyłam prosto w kamerkę. Przekaz publiczny. Mój podniecający obraz był widoczny na ekranie. BYŁAM JAK ZAWSZE ŚLICZNA I SEKSOWNA. Do wspomnianego urządzenia, maszyny, przymocowałam na środku wielkie długie dildo. Miało ono ponad metr długości, jest bardzo elastyczne w miarę posuwania się w górę do cienkiego końca. Na cienkim końcu zakończone jest sporą, główką jak u węża. U dołu jest bardzo grube i ma kilka pierścieni i lateksowych kolców. Dildo sterczało pionowo wyginając się w połowie. Na ekranie jak zawsze widać było wszystko, co posiadam w pokoju. Siedziałam pieszcząc się powoli, seksownie, podniecająco jedną dłonią a drugą masując zmysłowo, powoli wężową głowę mojego nowego dilda. Patrzyłam ma powiększającą się widownie. Odpowiadałam na pytania i pokazywałam swoje zabawki. Czekałam. Zwykle nie łapie się na byle propozycje. Zawsze mówię, że pokazy publiczne są za darmo, pokazy prywatne są płatne. W pewnej chwili wśród widzów zainteresowała mnie nazwa „mokra dziewica”. Ciekawe
    – Pomyślałam.
    Nasze spotkanie zaczęło się najpierw pisemnie. To znaczy ona pisała a ja mówiłam głośno.
    – Ile masz lat, pedale? – Zapytała, nazywając mnie pedałem.
    – 51. – Powiedziałam.
    – Jaki seks lubisz? Czy tylko w dupę? – Zapytała.
    – Każdy rodzaj seksu i w miejsce, jakie potrzeba. Mam jeszcze pizdę. – Wyjaśniłam.
    – Gruby jesteś i brzuchaty. Bardzo seksowny. Ile ważysz? – Zapytała.
    – Owszem gruby, podobam się. Ważę 110kg. – Odpowiedziałam.
    – Masz dużo chętnych? – Zapytała.
    – Bardzo. – Odparłam głaszcząc giętkie dildo na siodle.
    – Widzę, że masz sporo ciekawych zabawek. Są wielkie. Używasz je do seksu czy są za duże by weszły ci w dupę? – Powiedziała.
    – Nie. Używam je wszystkie. Wchodzą bez kłopotu w moją dupę całe. Jestem stara kurwa dobrze przeruchana. – Odparłam.
    – Co, tak głaszczesz pedale, takie długie? – Zaciekawiła się.
    – Mój nowy nabytek. Jeszcze nie próbowałam. – Odparłam.
    – Co to jest i jak tego używasz? – Pytała.
    Wyjaśniłam jej i widzom dokładnie, co to jest i pokazałam jak pracuje. Maszyna warczała, siodło podskakiwało a długa pyta kutasa latała wijąc się jak wąż.
    – Do tego jest cały komplet różnych kutasów, które można mocować na maszynie. – Powiedziałam.
    – Pokaż. – Kazała
    Pokazałam je wszystkie dokładnie podstawiając pod kamerkę. Bardzo się jej spodobało.
    – Fajne, próbowałaś? – Zapytała.
    – Nie jeszcze nie jechałam na tym. – Powiedziałam.
    – A chcesz pojechać? Jesteś podniecony pedale? – Zapytała.
    – Tak bardzo pragnę pojechać. Jestem bardzo napalona. – Odpowiedziałam.
    – No to pojedziemy, przygotuj dupę, ale najpierw pokaż się. – Powiedziała.
    – Nam się rozebrać do golasa? – Zapytałam.
    – Nie na razie pokaż jajeczka, odbyt i pizdę. – Poleciła.
    Wstałam i podeszłam bliżej demonstrując malutkie wiszące narządy a następnie wypięłam dupę i rozchyliłam poślady pokazując olbrzymią dziurę odbytu. Musiałam się napiąć co spowodowało wyskoczenie odbytnicy i otwarcie się wejścia.
    – Jajeczka i kutasa to ty masz mikre, ale odbyt wielki, cudowny i pełen hemoroidów jak lubię. Pizda też wielka. Boli cię jak ruchają w dupsko?- Usłyszałam.
    – Tak boli? – Odpowiedziałam.
    – Jeszcze jedno. Czy przyrzekasz być mi posłuszna we wszystkim, co każe bez wyjątku? – Zapytała.
    – Tak Pani. Przyrzekam. – Odpowiedziałam głośno.
    – To wspaniale. Przygotuj się i zaczynamy. Zdejmij pończochy. Daj znać jak będziesz gotowa.– Powiedziała.
    Szybko wysmarowałam oliwką stercząc na siodle długie, wężowe dildo a w dupę wcisnęłam krem. Zdjęłam pończochy i pas. Byłam golutka na dole.
    – Jestem gotowa Pani. – Oznajmiłam stojąc przy maszynie.
    – Dobrze. Masz do mnie mówić „Pani Mokra Dziewico” pedale. – Rozkazała.
    Teraz jej głos zmienił się na ostry, dominujący.
    – Tak zrozumiałam Pani Mokra Dziewico. – Odpowiedziałam drżącym głosem.
    – Na początek będziesz przodem. Przysuń to tak bym mogła wszystko wiedzieć dokładnie. – Usłyszałam polecenie.
    – Tak Pani Mokra Dziewico wykonuje. – Odpowiedziałam ustawiając maszynę odpowiednio.
    – Ok. Widzę i nagrywam. Siadaj. – Powiedziała.
    Ustawiłam się okrakiem nad siodłem i trzymając w dłoni łeb wężowy dilda powoli zaczęłam wpychać go w siebie. Nie było to łatwe. Stękałam i jęczałam ruszając dupskiem. Długi potwór powolutku wchodził w kiszki.
    – Ok. Na razie wystarczy, teraz puszczaj w ruch. Najpierw mała wibracja. – Rozkazała, gdy byłam nabita dupą do połowy długości.
    – Wykonuje, Pani Mokra dziewico. – Odrzekłam i włączyłam na mały bieg.
    – Oj, oj ummm. Ojoj. – Wydałam z siebie pisk. Czując jak głowa żmii warcząc i wibrując trzęsie moimi kiszkami.
    – No i jak ci. – Zapytała.
    – Cu..Cuuu dooownie. Dziękuję Pani Mokra Dziewico! – Zakrzyczałam.
    – To dobrze, teraz szybciej! – Rozkazała.
    Zwiększyłam ruchy maszyny i wibracje.
    – Ochh, jejuuuu ochhhh! – Krzyczałam widząc jak mój brzuch wypina się w różne strony, dupa i uda falują.
    – Szybciej, więcej, Więcej. Nasz robić tak aż powiem dosyć. – Kazała.
    – Wykonuje Pani Mokra dziewico. – Pisnęłam jęcząco i zwiększyłam ruchy maszyny.
    Zaczęłam stopniowo zwiększać pracę maszyny.
    – Ojejuuuu!!! Ochhhh! Ooooooo! Pani mokra dziewicooooo! Już nie wytrzymammmm!! Litościiiii!- Wyłam z ciałem falującym, podrzucanym i szarpany od wewnątrz.
    – Siadaj dalej, głębiej. – Rozkazała.
    – Siissddddammmm Paaani Mooookra Dziewicooooooo! – Wrzeszczałam.
    Targana wibrującym wężowym diadem opuszczałam dupę powoli krzycząc.
    – Dobra, dosyć na razie. Nie wyłączaj maszyny. – Rozkazała.
    Zatrzymałam nasadzanie dupy. Byłam już przy podstawie dilda tam gdzie zaczynają się pierścienie i kolce. Całe ciało było mokre. Całe ciało drgało. Czułam jak mój kutas zesztywniał i zdrętwiał całkiem. Wielkie cyce w staniku trzęsły się. Uda bolały, bo byłam cały czas w pół przysiadzie.
    – Podoba ci się to pedale? – Zapytała.
    – Tak Pani Mokra Dziewico. Bardzo się podoba tylko już nie wytrzymaaaam. – Krzyczałam.
    – O to dobrze, bardzo dobrze. Boli dupa dobrze. – Zaśmiała się szyderczo.
    – Bardzo boli, wspaniale boli. – Jęczałam drgając.
    – No to teraz zdejmij stanik i pokaż cyce ludziom. Widzę, że kutasek ci zesztywniał. Jest drętwy? – Powiedział pytając.
    – Taaaakkkk Paani Mokra Dzieeewiicoooo! Drętywww barrdzooo! – Krzyczałam zdejmując stanik.
    – O cyce to ty masz wspaniałe. A jakie sutki. Cudowne. Dobrze teraz kończymy nasadzanie pedalskiej dupy. Dawaj do końca. – Rozkazała.
    – Tak Pani Morka Dzieeewwccc! – Zapiszczałam opadając dupą.
    Wyjąc i stękając powoli opadałam na siodło. Czułam jak gruba podstawa dilda pełna kolców i zgrubień rozciąga mój otwór w dupie. Trwało to długo chyba, ale w końcu zziajana i spocona siadłam tłustą dupą na siodło. Siedziałam płacząc.
    – Dobrze pedale. Siedzisz już? – Zapytała.
    – Tak Pani Mokra Dziewico, siedzę całkiem. – Odparłam jękliwie.
    Czułam jak wężowy łeb we mnie wibruje a całe dildo wygina się i prostuje.
    – Dobrze teraz wyłącz maszynę. Zamocuj nogi tak abyś nie dotykała podłogi i siedziała całym ciężarem ciała. – Rozkazała.
    – Dobrze, wykonuje Pani Mokra Dziewico. – Powiedziałam.
    Wzięłam ze stolika obok łańcuch i zapięłam go w pasie. Następnie ugięłam nogi w kolanach do tyłu. Kostki stóp przypięłam krótkim łańcuchem do łańcucha w pasie na krzyż. Tzn. prawą stopę do lewego boku a lewą do prawego. Teraz miałam nogi ugięte i podciągnięte wysoko do tyłu. Siedziałam rozkraczona całym ciałem nie dotykając podłogi.
    – Już siedzę Pani Mokra Dziewico. – Powiedziałam.
    – Dobrze widzę. Teraz włącz maszynę na wibracje i podskoki. – Rozkazała.
    Wykonałam polecenie. Wkrótce Moje ciał zaczęło być potrząsane w górę i opadało w dół, dildo wibrowało we mnie. Moje cyce latały góra dół tak jak i sztywne, drętwe narządy, które zrobiły się sine.
    – Och, ooochhhh, aaachhhyyyyyymmmmm!!! – Krzyczałam.
    – Dobre, bardzo dobrze. Jeszcze , jeszcze. Cóż za widok. – Usłyszałam głos Mokrej Dziewicy.
    – Niiie wwyyytrrzymmmaaaaaaa Paaaaniii!!!! Paaaaniii!!! – Krzyczałam.
    – Dobra stop na razie. – Rozkazała.
    Wisiałam jak worek na koniu. Dupa pulsowałam rytmicznie. Kutasa i jajek już nie czułam, czułam tylko, że są zimne, sztywne i drętwe.
    – Dobrze teraz dalej. Masz może, coś, co można zapiąć na suty, Jakieś klamerki, ciężarki czy coś podobnego. – Spytała.
    – Tak mam Pani Mokra Dziewico. Klamerki same lub z ciężarkami, tulejki nasutkowe, ssaki. – Mówiłam pokazując je po kolei.
    – Świetnie. Założysz tulejki nasutkowe i mocno zakręcisz. Gdy suty ci stwardnieją i wycisną się to założysz te metalowe klamerki z ciężarkami. Mówiłaś, że ta maszyna może pracować w różnych programach automatycznie. – Powiedziała.
    – Tak jest taka możliwość. – Odpowiedziałam.
    – To cudnie. Najpierw tulejki i klamerki na sutki, następnie włącz program z opóźnieniem wibracji i ruchów siodła w różnych kierunkach swobodnie. Potem szybko przypnij ręce w nadgarstkach do kostek nóg. – Powiedziała.
    – Tak Pani Mokra Dziewico. – Wykonuje.
    – Cyce, śliczne jak wory, a suty jakie seksi. – Usłyszałam głos Pani.
    – Kurwa, ale pedalstwo zboczone. – Przeczytałam tekst jednego z widzów.
    Założyłam tulejki i jęcząc zacisnęłam sutki, które natychmiast wyprężyły się boleśnie i zaczęły twardnieć. Jęczałam i stękałam macając je czy już są twarde dostatecznie. Zapięłam metalowe klamry z ciężarkami na sutki. Ostre zęby silnie wbiły mi się w sutki. Zajęczałam. Suty się naciągnęły pociągając cyce w dół boleśnie. Ustawiłam maszynę w automat. Trochę się męczyłam z przypinaniem nadgarstków dłoni do kostek nóg z tyłu. Jednak zdążyłam przed uruchomieniem się maszyny. Teraz siedziałam odgięta w tył, rozkraczona, z wywalonymi cycami i sztywnymi narządami. Przy tej czynności pilot sterujący wypadł z ręki i poleciał daleko. Dyszałam napalona. Tłusty brzuch falował.
    – Już jestem gotowa. Zaraz się zacznie – Powiedziałam.
    – Świetnie, zobaczymy, co się będzie działo. – Powiedziała.
    Nagle poczułam jak siodło zaczyna się poruszać. Najpierw poczułam silny wtrysk w dupę. To maszyna pompowała smar poślizgowy w odbyt. Potem Moje biodra i dupa zaczęły poruszać się w przód i tył jak na koniu. Coraz szybciej i szybciej. Tłuste ciało zaczęło falować. Uda, brzuch, fałdy po bokach i cyce zaczęły poruszać się szybciej i szybciej.
    – A aaaa, aaaaahhh ojjjjeeee aaahhh mmm! – Piszczałam coraz głośniej.
    Do ruchu posuwistego doszedł jeszcze ruch na boki i podrzuty. Na zmianę i wszystko razem. Moje tłuste cielsko skakało i wyginało się seksownie. Dupa, odbyt bolał. W kiszkach wężowaty potwór kurczył, wyginał się i pęczniał.
    – Boli, boli aaaa jjejjjaaa! Pani Mokraaa Dziiewwwicoooo! – Wyłam.
    Moje cyce latały w różne strony jak szalone. Suty okropnie bolały. Mały kutasek zsiniał i zesztywniał strasznie. W końcu poczułam niesamowity orgazm i cienki strumyk spermy trysnął daleko a po chwili poleciało siku. Wrzeszcząc i piszcząc jechałam niesamowicie długo jak na oszalałym byku czy koniu. Twarda łechtaczka tarła i uderzała i siodło powodując dodakwe orgazmy. Trzy razy tryskałam cienką spermą i sikami zalewając siodło. Dupa ślizgała się po nim.
    – Jeszcze, jeszcze pedale, jeszcze trochę. – Słyszałam jakby z daleko głos mokrej Dziewicy.
    W pewnym momencie, gdy już myślałam, że zemdleje urządzenia nagle zwolniło i wyłączyło się. Wisiałam na nim jak worek. Dupa i odbytnica bolała. Cyce i sine suty bolały i piekły.
    – To było coś. Jesteś dobra! Teraz zrobimy przerwę. Możesz zejść, ale nie odchodź. Zdejmij ten długi przyrząd i pokaż, co masz jeszcze do niego. – Powiedziała.
    Męcząc się i stękając udało mi się uwolnić z łańcuchów. Cała dupa i uda były jak z drewna, więc zamiast zejść po prostu spadłam na podłogę. Leżałam dysząc i płacząc. Dupsko z wywalonym odbytem niezamierzenie miałam wypięte w stronę widowni. Czułam jak coś wycieka z niego. Jęcząc chodziłam na kolanach, Zdjęłam z maszyny te wężowate dildo i klęcząc pokazywałam Pani pozostałe zabawki. Wybrała grube, długie dildo zrobione jakby z kul jedna na drugiej. Z czterech stron tej strasznej zabawki, wzdłuż całej je długości były jakby poziome zęby, czy tarka. Na samym szczycie tego strasznego kutasa było coś na podobieństwo włosów pędzla. Okropne.
    – To, to zamontuj na siedzenie. – Usłyszałam, gdy Ona ujrzała tą okropną rzecz.
    – Pani, to jest wielkie, straszne, nie wiem czy wytrzymam. Błagam Pani może wybierz coś innego. – Zapiszczałam
    – Milcz kurwo pedalska. To ma być ten kutas i już. – Usłyszałam krzyk Mokrej Dziewicy. Wyczułam jak bardzo jest podniecona. Gotowa mnie zaruchać!
    – Tak Pani Mokra dziewico już mocuje. Czy na cycach ma być to, co jest? – Zapytałam.
    – Tak to ma zostać. Czy masz coś do zaciskania cycków? – Spytała.
    – Tak Pani Mokra Dziewico. – Odpowiedziałam.
    Pokazałam jej metalowo-skórzany biustonosz z wymiennymi obejmami do zaciskania cycków i zwykły sznur.
    – Dobrze weźmiesz ten sznur. Zakręcisz bardzo mocno dookoła każdego cyca. Następnie dookoła obu cyców razem, aby były zaciśnięte ze sobą. Dalej podwiążesz cyce wysoko do obroży. Wykonać. – Rozkazała.
    Stękając i płacząc wykonałam, co kazała. Gdy wynik nie był taki jak oczekiwała to zaczynałam od początku. W końcu moje cyce były naprężone jak nigdy przedtem, sztywne i sterczące poziomo. Napuchły jak balony i posiniały. Na szczytach były czarne suty z tulejkami i ciężarkami.
    – Dobrze. Świetnie. Teraz na kutasku zapnij klamerkę z ciężarkiem. – Powiedziała.
    – Mam zapiąć ciężarek na napletku czy gdzie indziej. – Zapytałam nieświadoma, że robię błąd.
    – Ciężarek zawiesisz na wędzidełku. To jest tak skórka, pod główką jak obciągniesz ją mocno. – Wyjaśniła.
    Jeszcze tego nie widziałam. Obciągnęłam mocno kutaska. Pod główką zobaczyłam wąską, napiętą skórkę. Zapięłam tak klamerką i puściłam swobodnie ciężarek.
    – O ratuunkuuu oooochhhh Boboli! Bardzo boliiii!– Zawyłam nieludzko.
    – Dobrze. Ma boleć. To jest seks a nie zabawa. Teraz poćwiczymy pajacyka z obrotem. Nóżki razem, rączki przy dupie. Podskok, rączki w górę, nóżki szeroko. Podskok obrót w prawo, podskok obrót w lewo, Podskok nóżki razem, rączki przy dupie. Pozycja wyjściowa. Ćwiczymy. Stój prosto. – Usłyszałam.
    Płacząc i kwicząc przyjęłam postawę. Na polecenie zaczęłam wykonywać ćwiczenie. Pani podawała rytm. To, co czułam było straszne i nie do opisania. Moje cyce i kutasek miotały się jak szalone w różne strony. Ciężarki fruwały powodując ból trudny do opanowania. Wyłam nieludzko. W końcu gimnastyka zakończyła się. Stałam dygocząc i dysząc.
    – Jakie masz długie kutasy? – Zapytała.
    Pokazałam jej kolekcje długich lateksowych kutasów. Kutas, który wybrała był bardzo długi, dosyć gruby. Przy główce miał dużo brodawek. Kazała mi go zawiesić u góry nad maszyną na takiej wysokości abym siedząc miała go prawie przy cyckach.
    – Siadaj na kutasa. Zrób tak byś była przodem, nogi w powietrzu, rozwarte, wyprostowane na boki. Ręce w nadgarstkach przymocowane z tyłu do obroży. Maszyna ma wykonywać mocne podskoki i ruchy w przód i tył. – Usłyszałam.
    Jęcząc boleśnie nabiłam dupsko na wielkiego, czarnego, zębatego kutasa. Podczepiłam nogi łańcuchami jak kazała.
    – Dobrze teraz wsadź tego wiszącego kutasa w gardło. – Powiedziała.
    Poganiana, krztusząc się i śliniąc wpychałam kutasa w gardło. Oczy wyłaziły mi na wierzch. Wydawałam dziwne dźwięki. Jakże się męczyłam okropnie. Dopiero za którymś razem łeb kutasa wlazł do gardła. Cyce miałam zalane śliną i wymiocinami.
    Ręce przymocowałam z tyłu za głową. Czekałam naprężona cała, siedząc prosto i wypinając sztywne, sine cyce i kutaska. Dyszałam nosem. Tłusty brzuch falował spazmatycznie. Na ekranie komputera ujrzałam siebie. CO ZA SEKSOWNY WIDOK!
    – Dobra ruszaj! – Doszedł mnie głos Mokrej Dziewicy.
    Gdy tylko maszyna rozpoczęła swój taniec ja wrzasnęłam charczącym dźwiękiem. Szarpana ruchami maszyny miotałam cycami i kutaskiem jak szalona. Fałdy tłuszczu latały. Sztywne wyprężona nogi poruszały się próbując uwolnienia. Ból, ból cycków, kutaska! W dupie czułam jakby ktoś wsadził mi tam piłę a w kiszce jakby ktoś pędzlował ją. Podrzucana w górę nabijałam się gardłem na kutasa. Bardzo szybko wlazł mi ona na całą długość do przełyku. Czułam jak jego brodawki trą mój przełyk. Wierzcie lub nie, ale to było OKROPNE! Kaskady śliny i żygów zalewały mi szamoczące się cyce i brzuch. Charcząc i pierdząc okropnie. Miotałam się na maszynie do seksu. Nie wiem ile trwał ten seks. W końcu ledwo żyłam, gdy się skończył. Pani Mokra Dziewica pozwoliła mi się uwolnić ze wszystkiego. Na ciele zostały sine ślady po seksie a odbytnica wisiała pełna nabrzmiałych żył. Dupa mi pulsowała i bolała. Gardło mi opuchło i mówiłam chrapliwie. Musiałam klęczeć i dziękować Pani Mokrej Dziewicy za seks. Umówiła się ze mną na następny seks. Musiałam podać jej głośno adres poczty. Teraz przed każdym spotkaniem na kamerce dostaje polecenia jak się przygotować. Musiałam przysłać jej zdjęcia swojej Sali seksu i wszystkich urządzeń i przyrządów. Sesje odbywają się przynajmniej dwa razy w miesiącu. Również ma mój telefon. Musze jej opowiadać, co robiłam między sesjami.
    Powiem Wam jeszcze, że zawsze mam ogromną widownie i dostaje bardzo dużo „kredytek”, Mam na tej stronie „Złoty Status VIPA”. O komentarzach, które otrzymuje nie będę pisać. Nie warto. Dodam, że określenie „zboczony pedał” jest najsłabsze, ale są i inne pozytywne. Olewam to jak zwykle. Jeśli ludzie tak reagują to znaczy, że docieram tym, co robię do celu.

    ® Arletka

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    Jako prostytutka pracuje nie tylko w plenerze czy w domu klienta. Zaspakajam WSZYSTKIE potrzeby klientów, bez wyjątku poddając się każdemu rodzajowi seksu. Teraz jestem starsza kurwą. Takie starsze i tłustawe maja wzięcie w specjalnych sesjach. Uprawiam sek miękki ale poszukuje sex hardcorowy. W tym celu robię pokazy publiczne w internecie przez kamerkę. Jak zdam egzamin to jestem zapraszana na sesje. Oto jedem z takich pokazów. Tresowała mnie Pani “Mokra Dziewica” potem wzięła mnie do siebie na wiele sesji BDSM.

  • Narodziny mojego fetyszu

    NARODZINY MOJEGO FETYSZU

     

    POCZĄTKI

    CZĘŚĆ I

    Każdy ma swoje fetysze, które działają na niego (nią) najbardziej. Ja mam kilka fetyszy, ale chciałabym napisać Wam o jednym, największym, jak powstał i skąd się wziął. Jest to rozdymanie brzucha, kiszek przez pompowanie lewatywami gazowymi np. powietrzem, helem jak i zwykłymi płynnymi. Dziś jestem dziwką, prostytutką. Uprawiam każdy rodzaj seksu z moimi klientami. Ale w jakikolwiek sposób lubię być napompowana do maksymalnej objętości. Urodziłam się, jako śliczny chłopiec. Ale w krótkim czasie zaczęłam być inny niż zwykły chłopak. Na piersi pojawiły się małe, seksowne cycuszki, ciało było miękkie, przyjemne w dotyku, trochę pulchne, biodra szerokie, brzuch wypukły, pośladki duże, wystające w kształcie gruszek. Pod brzuchem, małe, młode narządy płciowe, kutasek i jądra w woreczku. Dziś mam długiego penisa i duże jądra. To był naprawdę bardzo seksualny, smaczny widok. Czułam się inaczej niż zwykły chłopak. Do tego czarne, długie, kręcone włosy. Mój widok był naprawdę seksowny i ekscytujący. Tak naprawdę jestem obojnakiem, hermafrodytą. Od początku byłam ulubieńcem chłopców i panów. Dziewczyny jakoś mnie nie pociągały. W domu spałam nago z ciocią w jednym łóżku. Ciocia też była naga. Chodziłam po domu nago lub w bieliźnie dziewczęcej. Ciotce bardzo zależało na ciągłej mojej stymulacji seksualnej. Moi koledzy traktowali mnie jak chłopca, a inni jak dziewczynę. Ciocia ubierała mnie jak dziewczynę. Miałam na sobie bieliznę dziewczęcą: stanik, pończochy na pasku i stringi lub majtki. Szybko odkryli, że bardzo lubiłam odkrywać siebie i być nago. To było dla nich atrakcyjne. Kazali mi zdejmować wszystkie ubrania i pozostać nago w każdym miejscu. Ja była grzeczna i robiłam, co kazali. Miałam też dużo starszych kolegów, z którymi chodziłam w pewne miejsca. W letnie dni często chodziliśmy popływać na plażę lub nad rzekę. Były to tzw. dzikie plaże. Nigdy nie były całkiem puste. Spotykali się tam pewni ludzie. Oni zawsze mieli na sobie kąpielówki, ale nie ja. Już przed dojściem na plażę kazali mi zdejmować wszystko i wchodziłam tam na golasa. Nagi nastoletni chłopak, jak dziewczyna zwracał uwagę będących tam osób. Przed wejściem na plaże jeden z kolegów brał mój napletek i ściągał go w dół, odsłaniając żołądź mojego małego kutasa. Mój napletek był bardzo długi i napięty, żołądź mojego penisa był sztywny i wibrujący, dość widoczny publicznie. Całe moje ciało i narządy płciowe były ładne, bez włosów. Pływaliśmy i bawiliśmy się. Po pływaniu leżeliśmy ciasno jeden przy drugim na kocu. Obok zawsze leżała wielka tuba kremu. Ja zawsze między dwoma kochankami. Oni dotykali mojego ciała bawiąc się moimi małymi cycuszkami, kutaskiem, jajeczkami, cipką, pośladkami i odbytem. Zwykle kończyło się tym, że jeden z nich, Ten leżący z tyłu podnosił mój pośladek odsłaniając ciemny odbycik i wkładał tam trochę kremu do środka. Kiedy wyczuwałam, co ma być wtedy zmieniałam pozycję ciała, na taką jak mnie uczyli pokazując kolorowe książeczki z chłopcami. Mówili, że tak trzeba. Byli dużo starsi ode mnie, więc słuchałam ich, bo tak byłam nauczona. Leżałam na boku, podciągając uda i wystawiając tyłek temu chłopcu. Uczyli mnie specjalnej pozycji do ruchania. Po tym, jak zajęłam pozycję, wyczułam bardzo mocne pchanie. Chłopak twardym kutasem ruchał mocno w moim małym, bolesnym odbycie. Mój odbyt nie był jeszcze przejebany. drugi z przodu rytmicznie poruszał moim napletkiem tam z powrotem na moim małym prąciu. Pieprzył mój odbyt aż moja dupa klaskała a ciało podrygiwało od uderzeń. Zaczęłam jęczeć, piszczeć i płakać. Bardzo często za głośno, co zwracało uwagę. Pieprzył i pieprzył mnie! Poczułem ciepło w odbycie i skończył. Po tym, jak skończył, następny zaczął mnie pieprzyć tym razem w pizdeczkę. Jak widzisz, zaczęłam być dziwką bardzo, bardzo wcześnie, nie mając pojęcia o tym! Kochałem to robić! Do mojej szestnastki miałam bardzo ładnie odbyt i pizdkę przejebaną, wystarczająco rozciągnięte, aby przyjąć duże męskie kutasy i przetestowałem wiele litrów spermy. Mogę być pieprzona każdego dnia. Do pieprzenia musiałam mieć pustą odbytnicę. Ale miałam jeden problem. Miałam problem z wypróżnianiem. To było dla mnie bolesne. Płacząc parłam na odbyt i nic nie wychodziło, albo niewiele. Za to kiszka coraz bardziej. Pani doktor zaopatrzył ciocię w tabletki, czopki, ale to nie wystarczyło. Na zakończenie zalecił lewatywy. I to zalecenie spowodowało, że narodził się mój fetysz, jest silnym fetyszem, lewatywy a w końcu przerodziło się to w pompowanie i nadymanie ciała. W domu ciotki był pokój, w którym ona i ja braliśmy kąpiel w wannie lub pod prysznicem. Ponieważ od początku byłam wychowywana w jednym celu, więc nie miałam pozwolenia kąpać się sama. Tą czynność wykonywała moja ciotka. Były to specjalne seksualne, stymulacyjne kąpiele. W tym pokoju było mnóstwo lateksowych zabawek i uniformów na całe ciało. Te rzeczy były używane, kiedy przychodzili do niej jacyś znajomi. A miała ich bardzo dużo. Bardzo często słyszałem płacz, krzyki, szalone głosy ciotki rozchodzące się po domu i wychodzące przez otwarte okno na ulicę. Po i przed seksem z klientem moja ciocia płukała odbytnicę i macicę robiąc lewatywy. Miała mnóstwo rzeczy do lewatyw. Kiedy lekarz zalecił mi lewatywę, ciocia postanowiła zamówić specjalny stolik z paskami do krępowania. Gdy wyszedłem do szkoły nie widziałem tego stołu. Ciocia kazała mi kategorycznie wracać do domu po szkole. Po powrocie do domu powiedziała mi:

    – Idź do mokrego pokoju i zdejmij wszystkie ubrania, zostań nago.

    Ten pokój nazywano pomieszczeniem mokrym. Poszedłem do pokoju i przestraszyłem się. Zobaczyłem czarny wodoodporny stół z gumowymi paskami i zawieszonym wysoko na nim zbiornikiem o dużej pojemności. Gruby, czerwony, gumowy wąż z długą, dużą dyszą połączoną ze zbiornikiem został umieszczony na tym stole gotowy do użycia. To dysza przeraziła mnie swoją grubością i długością. Był podobny do węża o długości 150 centymetrów. Z jednej strony miał dużą wężowatą głowę pełną otworów wylotowych, a z drugiej napompowane, jajowate sutki, by uszczelnić odbytnicę. Widziałem, że zbiornik był pełen płynu. Zaczęłam drżeć i płakać. Powoli zdejmowałam ubrania: stanik, pończochy, majtki.

    – Jestem gotowa i nagi. – Powiedziałam głośno do ciotki.

    – Dobrze, teraz połóż się na stole po lewej stronie i podciągnij uda, wypnij pośladki. – Powiedziała ciotka.

    Zrobiłam to z drżeniem. „

    – Już leżę ciociu. – Powiedziałem głośno.

    Przełożyłam okropny czarny wąż do lewatywy na biodrze. Ciotka weszła.

    – Od dzisiaj będę robić tobie lewatywy, kilka razy dziennie. – Powiedziała.

    – Mów mi od teraz Mistress.– Dodała.

    -Tak, Pani, Mistress. – Powiedziałam ze łzami w oczach.

    Mistress ubrana była w nieprzemakalne ubrania, maskę na twarzy i okularach, gumowe rękawiczki. Na ten widoku głośno płakałam.

    – Nie bądź głupia. Tak potrzeba. – Powiedziała.

    Mistress krępowała moje ciało gumowymi pasami. Nie mogłam się ruszyć. Ciotka rozszerzyła mój tyłek otwierając odbyt. Po wstrzyknięciu gliceryny do odbytnicy z dużej strzykawki i otwarciu zaworu na zbiorniku do lewatywy zaczęła wpychać wielką główkę dyszy do mojego odbytu. Mój tyłek był jeszcze za mały w tym momencie. Miałam wtedy chyba z jedenaście lat lub mniej.  Nie byłam jeszcze za bardzo wyruchana. Moje jęki i krzyki stały się głośniejsze i bardziej żałosne. Napięłam się i parłam na odbyt, próbując go szeroko otworzyć. Moja ciocia pieprzyła mnie, wkładając dysze do lewatywy głęboko we mnie i cofając ją.  Za każdym razem wpychała go głębiej w moje jelita kolistymi ruchami. Krzycząc i skrzecząc, napinałam tyłek i tryskałam kupą rozpryskując wszystko. Poczułam, jak moje wnętrzności rozciągają się i skręcają.

    – Skończymy za minutę. – Powiedziała moja ciocia.

     Leżałem, ciężko dysząc i spazmatycznie.

    -Ciociu, Mistrzyni, Mistress litości, błagam, błagam. – Pisnęłam cicho.

     Poczułam silny ból w odbycie i rozciąganie. Ciotka napompowała i uszczelniła odbyt balonami. Leżałem zakorkowany i czekałam. Myślałam, że to koniec lewatywy, ale się myliłam. Po długim czasie ciocia wróciła i napełniła zbiornik nowym roztworem. Podłączyła do niego pompę.

    – Proszę, proszę – Płakałam.

    CZĘŚĆ II

    W pierwszej części: Po długim czasie ciocia wróciła i napełniła zbiornik nowym roztworem. Podłączyła do niego pompę.

    – Proszę, proszę. – Płakałam.

    – A teraz zrobimy właściwą lewatywę. –  Powiedziała moja ciotka,

    – Nie, nie, proszę, proszę, miałam już lewatywę. Już nie chcę. Lekarz nie kazał mi robić wielu lewatyw, proszę, Mistress, proszę. – Błagałam ze łzami w oczach.

    – Nie mówił tego, ale nie powiedział ile i że to niemożliwe. – Powiedziała ciocia, układając moje ciało tak, aby mój brzuch był wolny.

    Po unieruchomieniu mój brzuch był wielki.

    – Och, widzę, że mały kutas ma się pięknie, a głowa lśni, więc to cię podnieca.- Powiedziała.

     – Tak, Mistress. – Powiedziałam cicho.

    Ciocia otworzyła zawór na zbiorniku i szybko poczułem, jak wlewa się we mnie strumień mikstury. Ciocia masowała mi brzuch. Na początku nic specjalnie nie czułam. Jednak szybko zaczęłam jęczeć i wiercić tyłkiem. Widziałam, jak mój brzuch rośnie i rośnie. Przy rozciąganiu wnętrzności odczuwałem tępy ból. Mój jęk nasilił się. Brzuch był bardzo duży, leżał na stole przede mną i rósł. Skóra na nim zaczęła niesamowicie napinać się. Brzuch był już potworny. Nie tylko wypiął się do przodu, ale i w bok. Z boku, którego nie było na stole, znajdowała się okropnie gruba rura rozciągająca się prawie za plecami. To było jelito grube. Ciotka nie zatrzymała się. Brzuch był tak ogromny, że zaczął zwisać z krawędzi stołu.

    – Teraz zrobimy sobie przerwę. – Powiedziała ciotka, zamykając zawór zbiornika do lewatywy.

    – Cóż, ma prawie 18 litrów. Wyglądasz pięknie. – Dodała.

    Nic nie powiedziałem, ale ciężko dyszałam. Nic już nie bolało. Na skórze brzucha pojawiły się lekkie ślady wzdęć. Z przodu biegł cienki pionowy pasek, znak maksymalnego napompowania. Mój pępek był na górze.

    – Będę się dobrze bawiła, robiąc ci przyjemność. – Powiedziała ciocia i zaczęła bawić się moim napletkiem, przesuwając go w górę i w dół na sztywnym kutasie.

    – Mmmm… mmmmm. – Zaczęłam jęczeć.

    – Widzę, że ci się podoba.- Powiedziała ciotka.

    – Jak malutkiego masz kutasa i jajka, piękne. – Powiedziała podekscytowana.

    -Jesteś ładną męską dziewczyną. Już cię wychowam. – Powiedziała, rytmicznie przesuwając napletek penisa.

    – Chodź. – Powiedziała, otwierając zawór lewatywy.

    – Coś leci słabo. – Dodała, podnosząc zbiornik wysoko.

    Poczułem silny strumień lewatywy. Krzyknęłam głośno. Czułam, że ten potworny brzuch robi się jeszcze większy. Zaczęłam ostro krzyczeć. Moja ciocia pomacała coś, co kiedyś było brzuchem. W tej samej chwili poczułem, jakby coś się we mnie otworzyło. Ból trochę zelżał. Poczułem dziwny smak w ustach, a potem wzbierający przypływ mocno wypełnił moje usta i wytrysnął gęstym strumieniem. Nie mogłem już mówić. Bluzgałem i wylewałam lewatywę z ust z ust. Wyskoczyły mi prawie oczy. Zaczerpnąłem powietrza nosem. Lewatywa leciała w dupę i wylatywała ustami. Moje ciało było jak balon. Wszystko strasznie nadęło.

    – Jak cudownie, jak cudownie! – Krzyczała moja ciotka, widząc, co się dzieje.

    Zaczęłam sikać z przepełnionego pęcherza.

     – Za chwilę skończymy. – Powiedziała ciotka, zamykając zawór lewatywy.

     Strumień tryskający z moich ust powoli ustał. Ciotka szybko wyciągnęła półtora metra dyszy do lewatywy z mojego tyłka i natychmiast wepchnęła tam ogromny korek doodbytniczy, który mocno napompowała, żeby zacisnąć mój tyłek. Uwolniła moje ciało z pasów i wyszła. Bardzo powoli przewróciłem na plecy to, co kiedyś było moim ciałem. Niesamowicie nadęty, półsztywny balon, który był moim brzuchem, wystawał u góry, rozlewając się na boki. Wystający pępek. Moje dziewczęce cycki sterczały mi prawie pod szyją. Czarne sutki były sztywne. Leżałam jęcząc. Czekałam na to, co się stanie następnie. Leżałam napompowany jęcząc i pisząc. Musiałam zgiąć nogi w kolanach i szeroko rozłożyć, żeby pomieścić napompowany brzuch. Gdzieś poniżej poczułem sztywny, wibrujący maleńki kutas. Co jakiś czas przerywałem pisk i zalewałem wszystko sikami. Sztywne sutki na małych młodzieńczych cyckach sterczały drgając. Wreszcie przyszła ciocia. Była zupełnie naga. Olbrzymie cycki z wielkimi czarnymi sutkami swobodnie zwisają. Z ogromnej cipy wystawało wibrodildo przymocowane do bioder. Słychać było brzęczenie. Zaczęła przygotowywać duży fotel z dziurą w siedzeniu i paskami do krepowania.

    – Teraz kochanie, zrobimy ci seks. – Mówiła podchodząc do mnie.

    -Teraz chłopiec wstanie. – Dodała.

    Powoli pomogła mi zsunąć moje napuchłe ciało ze stołu na podłogę. Stałam szerokim rozkroku. Gigantyczny brzuch opadł. Poczułam ogromną presję w dupie. Odbyt uciekł z tyłka prawie wciskając korek odbytniczy. Ciotka natychmiast dopompowała, aby zatrzymać wyciek lewatywy. Byłam strasznie rozdęta, ledwo stałam. Ciocia kazała mi iść. Poczłapałam szeroko jak kaczka, utrzymując ciężki brzuch.

    – Co za śliczny młody chłopak z cyckami. Co za seksowny ekscytujący widok. Będę cię pieprzyć codziennie od teraz. – Mówiła podekscytowana ciocia.

    – Teraz zaczniemy seks. – Powiedziała, kiedy już bardzo podekscytowała się widokiem mojego ciała.

    Podprowadziła mnie do krzesła i kazała usiąść. Usiadłam w otworze. Byłam jednak za mała, aby dobrze pasować i mój tyłek wpadł do środka. Więc siedziałam odchylony do tyłu, bardzo się naprężając. Straszny balon brzucha sterczał przed siebie z pępkiem na górze. Po bokach widoczne były grube jelita. Bardzo płakałam, gdy ciocia zakładała pasy, mocując mnie na krześle. Siedziałam z szeroko rozwartymi udami odsłaniając moje bezwłose, młode, seksowne narządy płciowe. Mój fiutek był sztywny i obciągnięty z napletka. Sikałam z niego moczem ciągle. Mój napompowany brzuch zasłaniał organy, ale widziałam je w dużym lustrze naprzeciw. Mały kutas z główką w kształcie śliwki podskakiwał rytmicznie. Pod nim seksowne jajka jak przepiórcze a za nimi, gdzieś cipka bez warg. Ciocia podeszła i usiadła naprzeciwko moich szeroko rozwartych ud, zasłaniając całkiem spory widok w lustrze. Wzięła jajka i zaczęła uprawiać seks. Masowała mojego fiutka, przesuwając napletek i gniotąc jajka. Było przyjemnie, więc jęknęłam rozkosznie. Potem było już tylko coraz mniej przyjemnie.

    – Och, och! Ooochhh! – Mistress, proszę, nie, nie! Krzyczałam.

    Ale to nie było jeszcze najgorsze. Ciocia założyła na moje organy urządzenie lub coś podobnego. Zaczęła to coś ruszać.

    – Pomocy! Aaaaaa! Aaaaa! Błagam Mistress, błagam Mistress. – Pisnęłam, rozciągając się i boleśnie i prężąc udami.

    – Fantastycznie, co za seks, wspaniały chłopak-dziewczyna!  – Mówiła bardzo ciotka, niezależnie od mojego krzyku.

     Za pierwszym razem był to dla mnie okropny seks. Po seksie na organach płciowych robiła mi seks na cycuszkach i sutkach. Po seksie na cycuszkach i sutkach, moje małe piersi zostały powiększone jak balony, sutki nadęte bardzo sztywne, długie i grube czarne. Na koniec zajęła się moją niby pochwą, która napuchła i wyglądała jak duża bulka. Wszystko mocno pulsowało. Zwisłem bezsilnie na krześle jęcząc. Ciocia używała różnych zabawek i urządzeń.

    – Ooo … oooohh … aaaa … uuummm …. – Krzyczałem nieprzytomnie, ponieważ seks nie był zwykłym seksem, ale specjalnym.

    Po godzinach seks się skończył. Ciocia wyciągnęła korek analny z mojego tyłka. Silny strumień lewatywy trysnął z odbytu zalewając podłogę. Krzyki moje tryskanie z odbytu nie miało końca. Opróżniałam bardzo boleśnie i długo. Całe jelito odbytnicy wyszło mi z dupy i wisiała kilka dni otwarta. W kolejnych dniach ciocia pompowała moje ciało niemożliwymi wielkościami lewatywy kilka razy dziennie, uprawiając różne rodzaje seksu. Wieczorem przed spaniem miałam ruchanie w dupę lateksowymi dildami. Robiła też zdjęcia i filmy, które musiała gdzieś pokazać, bo zaczęli dzwonić klienci, którzy chcieli się ze mną spotkać. Ciotka nie odmawiała. W ten sposób zaczęłam poznawać prawdziwy seks. Oczywiście nadal spotykałem moich kochanków kolegów. I tak zostałam dziwką, prostytutką, którą jestem do dziś. I to jest moja praca. Niezła z resztą. Mam dużo fetyszy. Jednym z nich jest pompowanie ciała. LEWATYWY WIELKIEJ POJEMNOŚCI.

    ® Arletka

                                       

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    Opowiem Wam jak powstał chyba mój największy fetysz seksualny a mam ich kilka, ale ten najbardzie działa na mnie. Poddawana temu zabiegowi dostaje wielkiego orgazmu i tryskam sperma oraz sikam. Tym fetyszem jest LEWATYWA. nIEWAŻNE JAKA Z PŁYNU CZY GAZU. jEDMO MUSI BYC MOJE KISZKI I BRZUCH MUSI BYĆ OGROMNY, NAPOMPOWANY DO GRANI WYTRZYMALOŚCI. Oto historia jego powstania. 

  • Wakacje u rodzicow.

    Wy też tak macie, że wyobrażacie sobie niestworzone sceny z życia erotycznego i aż robicie się mokre na samą myśl o nich? Ja tak mam. Jestem Ala i moja wyobraźnia płata mi takie figle, że często chodzę w mokrych majtkach. Odkąd rozstałam się z Wiktorem nie mogę przestać myśleć o tych sprawach. Wiktor był za pospolity a o urozmaiceniu seksu mogłam tylko pomarzyć. Raz w zatłoczonym tramwaju złapałam go za ptaka tak by nikt nie widział a on mało mnie z niego nie wypchnął. W domu dwa dni robił mi wyrzuty. W końcu się rozstaliśmy. Marzyłam o mężczyźnie, przy którym będę mogła otwarcie mówić na co mam ochotę. Przy którym będę mogła spełniać swoje fantazje. Mijając na ulicy ludzi wyobrażałam sobie, że w bramie kamienicy obciągam młodemu chłopakowi a on spuszcza mi się na twarz. Albo mając związane ręce na plecach muszę wylizać cipkę jakiejś kobiety, która minutę temu odbyła stosunek i ma w sobie jego spermę. Ile ja bym dała, by któreś z tych marzeń się spełniło. W te wakacje pojechałam do rodziców. Mieszkają na Warmii nad jeziorem. W sezonie jest tam pełno ludzi. Spałam do późna a potem szłam nad jezioro. Z dala od plaży, gdzie opalały się mamuśki, które nie zwracały uwagi na swoje rozwrzeszczane potomstwo. Rozłożyłam koc przy trzcinie i wystawiłam ciało do słońca ściągając stanik. Nikt nie mógł mnie widzieć nawet z drugiego końca jeziora. Tą miejscówkę pokazał mi tata mówiąc, że tu przychodził z mamą pobaraszkować. Musiałam przysnąć bo nie usłyszałam jak ktoś podszedł i jak zza światów usłyszałam damski głos. – Nie równo się opalisz. Zdejmij te majtki. Odruchowo zasłoniłam piersi ręką a drugą zasłaniając oczy od słońca spojrzałam w kierunku kobiety. Siedziała blisko mnie na swoim kocu zupełnie naga. Na pierwszy rzut oka jakieś 30 lat. Musiała niedawno przyjść bo na ciele nie miała jeszcze śladów opalania. – Dzień dobry. Nie słyszałam jak pani podeszła. – Przepraszam, że obudziłam. Przyszłam tu bo tu nie ma dzieciaków. Mogę spokojnie spędzić czas ze swoim niewolnikiem. – Ze swoim kim? Myślałam, że się przesłyszałam ale zaraz zobaczyłam jakieś 5m od niej leżącego mężczyznę. On również był zupełnie nagi. – Niewolnikiem. Jest do mojej dyspozycji jeszcze tydzień. Potem go oddaje. Ma spełniać absolutnie wszystkie moje zachcianki. By pokazać mi, że ma władzę nad nim przywołała go do siebie. On natychmiast stanął przed swoją panią. Pod dłonią, którą zasłaniałam piersi poczułam jak sztywnieją mi sutki. Czułam jak rośnie podniecenie. – Absolutnie wszystkie? Dopiero teraz dostrzegłam, że niewolnik ma związane jakaś wstążką jajka. Stał cały czas nieruchomo z opuszczoną głową. Kobieta rozejrzała się i skinęła ręką na niego w geście przywołania go do siebie. Stanął pół metra od niej i założył ręce za płacy. Ta sięgnęła do jego członka i zsunęła mu napletek z główki. Potem zgarnęła z ziemi troszkę piachu i zaczęła pocierać jego żołądź. Jego mina wyrażała silne podrażnienie i grymas bólu ale się nie ruszył. Kobieta odwróciła się do mnie. – Życzysz sobie by się spuścił na twoje stopy? Zdębiałam. Moja głowa wbrew mnie intensywnie wymyślała swoje scenariusze. Najchętniej to bym się nadziała na tego kutasa. Plama na moich majtkach robiła się coraz większa. – A może chcesz mu się wysiusiać do buzi? Przestałam już się zasłaniać bo to nie miało sensu i tak moje ciało wykazywali silne podniecenie. Mimowolnie sięgnęłam do swojego krocza. – Zostaw. On to załatwi. Wydaj mu tylko polecenie. Kobieta lekko uśmiechnęła się do mnie. – Naprawdę mogę? Jak mam się do niego zwracać? – Nijak. Wydaj mu polecenie. Próbując zachować jak najwięcej powagi zwróciłam się w jego kierunku. – Cipka mnie swędzi. Wyliż mi ją dokładnie. Chce się spuścić w twoje usta. Niewolnik spojrzał na swoją panią i ujrzawszy skinienie głowy na znak zgody natychmiast klęknął przede mną. Z siłą atlety jakbym nic nie ważyła ustawił mnie w pozycji na pieska i wsunął się pode mnie. Zdjął ze mnie majtki i zabrał się za intensywne lizanie mojej ociekającej już cipki. Jak on cudownie mnie pieścił! Ssał i gryzł mnie po wargach i łechtaczce. Językiem wwiercał się do środka. Wspomagał się palcami i doprowadzał moje ciało do szaleństwa. Jęczałam i czułam , że za chwilę eksploduję. Spojrzałam na kobietę i zobaczyłam jak wali mu konia jednocześnie drażni nabrzmiałe związane wstążką worek. Przycisnęłam swoją cipkę do jego ust i eksplodowałam zalewając jego całą twarz, szyję i tors. Wysunął się spode mnie i stanął na przeciwko swojej pani. – Widzę, że ci się podobało. – Podobało!? To było coś fantastycznego. Też bym chciała takiego niewolnika. Półprzytomna usiadłam na swoim kocu. Jakbym paliła to właśnie był by ten moment na papierosa. – Nie stać cię na taki luksus. Teraz musisz się jakoś odwdzięczyć. Nie sądziłaś chyba, że spuścisz mu się sinusy za darmo. Zdębiałam. Myślałam, że źle słyszę. Jednak w tym momencie mogłam nawet jej wylizać, jemu obciągnąć lub nawet dać mu dupy. Zrobiłabym wszystko. – Co mam dla pani zrobić? Kobieta przez chwilę patrzyła na taflę jeziora. – Nawilż pani obficie drugą dziurkę. Dziś poznasz moje serce i pozwalam ci spuścić się jej do dupy. Zwróciła się do niewolnika, który natychmiast zabrał się za ślinienie i obfite nawilżanie mojego anusa. – Jak to? Ja nie jestem pani niewolnicą. – Od teraz jesteś i zrobisz co ci każe. Masz cały czas patrzeć mi w oczy a dla mojej satysfakcji jego worek zostanie uwolniony a kutas będzie w piachu dla silniejszych wrażeń. – Nie! – Zamknij mordę i wystaw dupę. Kobieta nabrała napluła na swoją dłoń i sięgnęła do kutasa niewolnika. Potem zgarnęła piach z ziemi i ponownie chwyciła za jego główkę. Odwiązała wstążkę z worka. Niewolnik klęknął za mną i przystawił szorstkiego kutasa do mojego anusa. Zaczął napierać co sprawiało mi ból. – Rżnij jej dupę !!! Krzyknęła do niego a sama patrzyła raz na mnie raz na niego. Mężczyzna z dużą siłą zaczął wdzierać się do środka. Bolało jak cholera. Zwieracze ustąpiły pod naporem i po chwili był we mnie po samą nasadę. Teraz dopiero zaczęła się jazda. Trzymając mnie za biodra w silnym uścisku wbijał się we mnie i wychodził do końca. Ponownie z całej siły dobijał do końca i tak non stop. Dopiero po pewnym czasie ten cały ból przerodził się w rozkosz. Ze łzami w oczach patrzyłam na kobietę, która czerpała satysfakcję z przedstawienia masując sobie łechtaczkę. Położyła rękę na mojej głowie i kierowała moją twarz do swojej cipki. – Pij! Gdy moje usta zaczęły ssać jej łechtaczkę ona mocno docisnęła moją głowę do krocza i zaczęła oddawać mocz idealnie w moje usta. Zaskoczyła mnie tym bardzo i chciałam odwrócić głowę ale nie pozwoliła mi na to. Ciepły strumień wypełniał każdy centymetr mojej buzi. – Pij powiedziałam !!! Zaczęłam przełykać urynę ale strumień był ostry i część wylewała mi się bokami. Jednocześnie poczułam jak niewolnik wypełnia moją dupkę potężną dawką ciepłej spermy sapiąc przy tym głośno. Zostałam wypełniona po obu końcach po brzegi. Zdziwiłam się, że nie miałam odruchu wymiotnego. Niewolnik wyszedł ze mnie i natychmiast staną przy swojej pani z ociekającym kutasem. – Teraz jeszcze obliż mu pałę do ostatniej kropli. Wydała mi polecenie, które wykonałam już bez żadnych sprzeciwów. Tak naprawdę odczułam dużą przyjemność z tego gwałtu mojego ciała. Bardzo dokładnie obciągnęłam mu jeszcze nadziewając się ustami na niego głęboko. Doszedł ponownie i wszystko połknęłam. Sutki mi niezmiennie sterczały i cipka na nowo była mokra. – Odejdź. Zostaw nas. Zaraz wracamy do domu. Zwróciła się do niewolnika. – A ty masz przyjść jutro w to miejsce a jak się nie zjawisz w południe to my przyjdziemy do twoich rodziców. – Ale skąd… Nie zdążyłam zadać pytania bo natychmiast zostałam przez nią spoliczkowana i mocno wykręciła mi sutek aż zapiszczałam. Zerżnięta musiałam odpocząć. Położyłam się na kocu i jeszcze ciężko oddychałam gdy pani w asyście niewolnika oddaliła się. Na koc wylewała się ze mnie cała zawartość mojego anusa tworząc dużą mokra plamę mieszanki spermy i piachu. Leżałam tak jeszcze jakiś czas rozmyślając o całej tej scenie. Pewnie, że jutro przyjdę. Spełnię każde jej życzenie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Pani doktor M

    PANI DOKTOR M.

    / cykl seks i medycyna/

    Któregoś wieczora po intymności Pani ze Swoją suczką leżałam obok Pani na kanapce. Czułam jak sperma Pani powoli wyciska się z mojej cipki w dupce. To takie rozkoszne i kochane mieć soczek Pani w sobie myślałam szczęśliwa ssąc obrzmiały mlekiem cycek Pani. Pani, specjalnie dla mnie, bierze środki na wydzielanie mleka. Jestem pewna, że mało, która Pani robi to dla swojej suki. Mrucząc i ciągnąc trykałam noskiem wielki cycek. To podniecało Panią oraz w jakiś sposób powodowało, że mleko lepiej płynęło. Było bardzo pożywne, jak to mleko z cycka, więc jestem tu i tam zaokrąglona. Szczególnie dupcie mam wielką od tego. Było cudownie. Widziałam jak pani rozkosznie się wygina i mruczy głaszcząc mnie po ciele. Ssałam sutka powoli, mocno jednocześnie ręką masowała sztywny lepki kutas Pani. Był olbrzymi, zakręcony do góry z wielką głową bez skóry.

    – Mariolko, znasz moją bliską przyjaciółkę Panią doktor M? – Spytała Pani

    – Tak, Pani, suczka zna Panią doktor M. – odpowiedziałam zaniepokojona.

    Moja Pani i Pani Doktor M. były bliskimi przyjaciółkami. A powiedziałabym raczej nawet bardzo bliskimi. Tak za bardzo nie przepadałam za tym, co robi. To znaczy za rodzajem seksu, jaki preferuje. Jest to seks z rodzaju BDSM medycznego. Nie byłam jeszcze nigdy w gabinecie u Pani Doktor, choć kilka razy w trakcie jak mnie ruchała, w trakcie spotkań z Panią czy gdzieś na przyjęciu, swoim olbrzymim kutasem, to wspominała, że chętnie by się mną zajęła bliżej.

    – To dobrze. Dwa dni temu Pani doktor poprosiła mnie o ciebie na weekend. Chciałaby ciebie dokładnie przebadać. Tak się składa, że mam pewną sprawę do Pani doktor i jest to mi bardzo na rękę, dlatego się zgodziłam. Ponadto wiem, że znasz dobrze każdy rodzaj seksu i jesteś bardzo odporna na bolesny dyskomfort, więc dasz radę. Dodatkowo postawiłam warunki, których ona przyrzekła dotrzymać. Tak, tak wiem, że nie lubisz BDSM. Dosyć miałaś już tego na początku twej drogi. Jak wiesz ja też nie lubię ciebie poddawać temu rodzajowi seksu. Czasem jednak jestem zmuszona odstąpić od zasad. Pojedziesz, więc. Pewnie wiesz, że Pani doktor stosuje medyczne BDSM. W piątek przyjedzie po ciebie jej pielęgniarka i zabierze do domu Pani doktor. – Mówiła Moja Pani głosem nieznoszącym sprzeciwu.

     Zawsze tak mówiła, gdy robiła coś bardzo niechętnie. Wiedziałam wtedy, że nie ma odwołania i tak się stanie.

    – Tak, Pani, suczka wykona wszystko jak najlepiej z najwyższym zaangażowaniem. Nie przyniesie Pani wstydu. – Powiedziałam łamiącym się głosem.

    – Wiem, wiem skarbie. Nie mam innej możliwości. Potem wynagrodzę ci wszystko. Przytul się do mnie. Possij jeszcze cycunie to cię uspokoi. – Powiedziała

    Przytuliłam się do jej cycka i ciała. Powoli ciepłe mleko mnie uspokoiło. Zasnęłam z sutkiem w ustach. Moja Kochana Pani leżała cierpliwie nie budząc mnie.

    W piątek rano zaczęły się przygotowania. Już nie było seksu. Najpierw śniadanie. Potem w łazience Pani dokładnie mnie kąpała. Następnie miałam serię dużych lewatyw. Leżałam na leżance i krzyczałam a wielki brzuch leżał obok. Po napełnieniu Pani przez 15 minut masowała mi go potem pędziłam na sedes. Cały czas miałam założony cewnik do pęcherza. Na koniec czysta ze wszystkich stron przeszłam pomyślnie końcową kontrolę Pani. Owszem w trakcie były śmiechy-chichi jak zwykle, ale wyraźnie czuło się napięcie. Siedziałam przed lustrem a Pani delikatnie rozczesywała moje czarne, długie, błyszczące loki. Umalowała mnie ślicznie, ale tak delikatnie. Nie tak jak zwykle, gdy gdzieś idziemy. Ubierać się nie kazała. Jedynie pończoszki i pas oraz obroża skórzana na szyję ze smyczą. Na ciało narzuciłam różowy szlafroczek. Pani pozwoliła mi na wszystko, co chciałam. Tuliłam się do Pani bez przerwy. Nawet Pani zrobiła to, co bardzo lubię. Siadła na krześle w rozkroku wystawiając kutasa a cycki przewiesiła przez oparcie. Wielkie pełne mleka worki z grubymi sutkami wisiały ciężko w dół. Najpierw umiejętnie ustami obciągnęłam kutasa Pani. Wytrysk był bardzo potężny, taki jakiś inny. Pani też była podenerwowana tym, że musi mnie przekazać. Połykałam łapczywie soczek Pani. Potem klęcząc ciągnęła mleko z cycków. Wypiłam wszystko prawie z każdego aż Pani poczuła ulgę i odstawiła mnie. Czas płynął jak to w takich wypadkach szybko. Siedziałam przytulona do Pani, gdy zadzwonił dzwonek u drzwi. Pani otworzyła i wróciła z „postacią”. „Postać”. Pielęgniarka Pani doktor ubrana była w beżowy lateksowy ubiór zakrywający ją całkowicie od czubka głowy po stopy. Na czubku głowy wystawały włosy splecione w gruby kok w kształcie walca. Widać było tylko wielkie czarne wymalowane oczy z potwornie długimi rzęsami, wypukłe mocno czerwone usta. Olbrzymie cycki z dużymi sutkami wisiały miękko w dół przez otwory w tym kombinezonie. Osłonięte były jakby rękawami z przeźroczystego lateksu. Każdy sutek posiadał grube metalowe kółko. Między udami widać było rozsunięty czerwony zamek błyskawiczny. Wyciśniętą na wierzch dużą pochwę o grubych wargach i długich wiszących wargach środkowych. Wargi zewnętrzne i środkowe posiadały przewleczone metalowe, koła, które podzwaniały przy chodzeniu. Kombinezon był opięty. Z pochwy wychodziła lateksowa rura podłączona do cewnika i do zbiornika na mocz wiszącego na udzie. Zbiornik był wypełniony moczem do połowy. Pupa wystawała przez otwór w kombinezonie. Odbyt zatkany był dmuchanym korkiem, którego gumowa gruszka pompki dyndała swobodnie. Pielęgniarka miała na sobie niebieska pelerynę. Widok jej bardzo mnie wystraszył, że uciekłam za plecy Mojej Pani. Natychmiast zaszkliły mi się oczy a usteczka wygięły w podkówkę. Pani to zauważyła.

    – No Mariolka nie bój się Pani. To nie będzie takie straszne. To tylko tak wygląda. Przecież jesteś odważną dziewczynką, prawda. – Mówiła Pani przytulając mnie.

    Postać w lateksie patrzyła na to wszystko w bezruchu, tylko lekko wykrzywiła wargi.

    – Ty tu poczekaj a ja z Panią muszę porozmawiać. – Mówiąc to posadziła mnie na fotel.

    Siedziałam drżąc i piszcząc cichutko. Pani i pielęgniarka oddaliły się i coś rozmawiały. Potem podeszły do mnie. Wstałam grzecznie.

    – Teraz skarbie pojedziesz z Panią. Przed domem stoi samochód. Ja będę czekała na twój powrót. Nic się nie bój, wszystko jest ustalone i omówione z Pani Doktor. Pani doktór lubi ciebie, dlatego poprosiła mnie o ciebie. No idź skarbie, bądź grzeczna. Rób wszystko, co ci każą. – Mówiła Pani całując mnie. A do pielęgniarki dodała: – Suczka jest po lewatywach, czysta.

    – O to niepotrzebne, będzie czyszczona dokładnie. – Odparła pielęgniarka patrząc na mnie. I dodała: – Proszę zdjąć jej ten szlafrok, jest zbędny. W ambulansie jest ciepło i stoi na podjeździe.

     Pani zdjęła mi szlafroczek obnażając. Pielęgniarka wzięła smycz w rękę i powoli mnie obróciła w koło.

    – No faktycznie, niezłą ma Pani sukę, tylko pozazdrościć. Idziemy. – Rozkazała ciągnąc za smycz.

    Poszłam na sztywnych nogach oglądając się za Panią. Pani stała i patrzyła bez słowa. Wyszliśmy. Samochód przypominał samochód dostawczy, jakich wiele. Miał sporą budę bez okien. Był w kolorze ciemnej zieleni. Za kierownica zdążyłam zobaczyć inną kobietę w podobnym ubiorze tyle, że z odkrytą głową. Otworzyły się tylne drzwi.

    – Wsiadaj suko, prędko i kładź się na nosze. – Padły ostre słowa.

     Niezdarnie wgramoliłam się do środka i rozglądając położyłam na nosze. Wnętrze przypominało ambulans medyczny. Tylko wyposażony w inne sprzęty i narzędzia, choć i były tam rzeczy, jak w zwykłej karetce. Zamknęły się drzwi i droga  powrotu znikła. Ruszyliśmy powoli.

    – Sunio, suczko, całuski, misiaczki. Co to jest! Jesteś rozpuszczona suko. Jesteś suka i niczym więcej. Teraz morda w kubeł i ani zipnij niepytana i bez pozwolenia. Jasne!? – Warknęła patrząc na mnie.

    -Gadaj suko! – Dodała

    – Tak, suka rozumie. – Szepnęłam cicho wystraszona.

    Najpierw na głowę naciągnęła mi czarną gumowa maskę. Maska miała zapięcie dookoła szyi wyposażone w metalowe koła. Nic nie widziałam i nie słyszałam. W ustach miałam, głęboko gumowa rurkę, przez która zasysałam powietrze. W pewnym momencie zaczęłam się dusić. Dolot powietrza został zatkany. Zaczęłam się szarpać, płuca „darły” się powietrza! A wewnętrzny głos krzyczał „nieme!”. Wreszcie powietrze dotarło do płuc. Odsłoniły się oczy i odetkały uszy a usta zostały uwolnione od tej rury. Zobaczyłam okrutne oczy pielęgniarki.

    -, Co suko było ekstra nie. – Powiedziała szyderczo.

     Następnie zostałam pasami skrępowana do noszy. Jedne pasy trzymały ręce do brzegów noszy, drugie przymocowane do metalowych obrączek na szyi. Nogi ugięte w kolanach, pasami za kostki były boleśnie podciągnięta były wzdłuż tułowia z boków i przyczepione do noszy. W ten sposób byłam szeroko rozwarta i zmuszona unieść pupę w górę.

    – No suko, teraz zmierzymy ciśnienie i temperatury. – Oznajmiła

    Wzięła dziwnie wyglądający przyrząd z gumową gruszką, którą wepchnęła mi w kanał odbytnicy w dupce. Usłyszałam brzęczenie i poczułam jak dupcia się rozciąga.

    – A uuu aaaa. – Krzyczałam czując ból rozrywanej cipki. Po chwili pompowanie ustało. Poczułam wyraźne pulsowanie w cipie i powoli balon robił się coraz mniejszy aż całkiem zmalał.

    – No, no suko. Jesteś dobrze chyba wystraszona mając takie ciśnienie. – Powiedziała pielęgniarka.

    Wsadziła mi termometr w dupkę, do cewki w kutasku, pod pachę, w usta, w pachwinę i do cewki w cipce. Leżałam cicho bojąc się poruszyć. Pomiar się skończył i wszystko zostało zapisane w mojej karcie. Teraz przystąpiła do badania dupki. Nałożyła długie rękawice lateksowe i usiadła od strony mojej rozwartej dupci. Najpierw czułam ucisk macania dookoła odbytu, potem palcami macała kanał odbytu a wreszcie bez ceregieli wepchnęła cała dłoń do środka. Nie bolało bardzo, bo jestem już bardzo luźna i potrafię natychmiast poluzować odbytnice. Trochę stękałam, gdy ona macała mnie w środku. Za to krzyczałam, gdy wsadzała rękę do kiszki przez jej zwieracz. Ja mam robione fistingi do kiszkowe, ale nie za często, dlatego tak brutalne wejście mnie bardzo bolało, Cała zlałam się potem. Wyniki badania zostały zapisane. Mnie nic nie mówiła. Na koniec oglądała długo moje jajka i kutaska oraz uciskała cycki wyciskając z nich żółty płyn. To ostatnie bolało, że rozpłakałam się. Ona nic sobie nie robiła z moich wrzasków i jęków. Nawet to ją widocznie podniecało. Na zakończenie dostałam trzy ogromne zastrzyki z jakiejś galaretowatej substancji w kutaska. Bardzo, ale to bardzo piekło i bolało. Tak się darłam, że zostałam ponownie zakneblowana rura w usta, oczy zasłonięta a uszy zatkane. Czułam tylko nieustający ból kutaska. Wyraźnie czułam jak mój malutki kutasek staje się coraz to gorący, pulsuje szybko i sztywnieje. Miałam wrażenie, że zaraz się rozleci. Zrobił się niesamowicie sztywny, pulsujący, gorący. Tak zdrętwiał, jak to nie raz miałam jeśli siedziałam za długo uciskając nerw w kroczu. Był całkiem drętwy i bolał bardzo. Od tego momentu ten stan kutaska trwał nieprzerwanie przez cały okres pobyt u Pani doktor. Co 12 godzin dostawałam zastrzyk z galaretki w niego. Wtedy musieli mnie wiązać. Dopiero dwa dni po powrocie kutasek wrócił, do jakiej takiej normy pod okiem Mojej Pani. Jeszcze tylko założyła mi na cipkę dupki duży cylinder pompy próżniowej i włączyła ssanie. Po chwili miałam wrażenie wyrywania cipy z dupki. Próbowałam się rzucać, ale pasy trzymały mocno. Na tym był koniec wstępnych oględzin. Byłam wystraszona bardzo. Postanowiłam, że zrobię dosłownie wszystko, co będzie wymagane nie bacząc na nic. Nie mogłam przynieść wstydu Mojej Kochanej Pani. Dobrze też zadawałam sobie sprawę, że moje chce czy nie nic tu nie znaczy i tak zrobią, co zechcą. Poczułam jak samochód stanął. Oczy zostały mi odsłonięte. Ta pielęgniarka, co mnie wiozła i druga, co przyszła z domu wyciągnęły nosze i powiozły mnie tak jak byłam. Zdążyłam zauważyć duży nowy dom, parterowy oraz drzwi wejściowe a na nich tabliczka i godziny przyjęć. A więc byłam w domu Pani Doktor. Ale niedane mi było wjechać od frontu. Pojechaliśmy na tyły od strony ogrodu. Potem taką pochyłą rampa w dół przez duże podwójne drzwi do piwnicy. Nie była to zwykła piwnica. Korytarz jasno oświetlony. Przez oszklone matowym szkłem wahadłowe drzwi, jak w szpitalu wwieźli mnie do pomieszczenia z trzema drzwiami. Przełożyli na wózek i przywiązali pasami. Ustawili pod ścianą, odetkali uszy i zostałam sama. Na nadgarstku miałam plastykowa opaskę z numerem, imieniem swoim i imieniem Pani, jako właścicielki. Były tam całe serie innych cyfr i znaczków, których nie rozumiałam. Nic tu nie było tylko lampa i kamera pod sufitem. Powoli zaczęłam rozglądać się o ile mogłam poruszyć przyczepiona za szyję głową. Pomieszczenie było jasno oświetlone. Szary beton na ścianach i podłodze. Żadnych stołków ławeczek itp. Tylko przy podłodze rząd metalowych kółek wmurowanych w ścianę. Do kółek przymocowane były łańcuchy z metalowymi obrzeżani zapinanymi na kłódkę. To znałam dobrze. Po prawej stronie zauważyłam otwarte drzwi, dostrzegłam jasny pokój i kilka leżanek. Dochodziły mnie stamtąd ciche jęki. Na leżance, na wprost leżał dorosły facet. Na boku z wyprostowanymi sztywno nogami. Był skrępowany pasami i przy mocowany do leżanki. Zauważyłam przed nim ogromny wór napięty, gładki i błyszczący. Był tak duży, że zwisał z leżanki. Nad tym worem sterczała podobnie napięta i błyszcząca gruba kiełbasa, Z dupy tego faceta wystawał metalowy przyrząd obciągnięty fioletową skórą. Brzuch jego był strasznie rozdęty.

    – Oj, ooo, ojjj. Aaa uuu oooo joo ojjj. – Dochodziło stamtąd. I tak w kółko jak zdarta płyta.

    Początkowo tak się przeraziłam widokiem tego ciała, że nie wiedziałam, co to jest. Potem uświadomiłam sobie, że to, co widzę to narządy faceta jego brzuch i wyciągnięty z dupy odbyt. Obok niego leżała dorosła kobieta. Tak samo skrępowana. Ona stękała i rzucała się, co chwila. Mogłam tylko dostrzec jej potworne cycki, sinawe i pożyłkowane. Grube bardzo sutki sterczały pionowo. Cycki podskakiwały całe błyszczące od płynu wydobywającego się z sutek. To znałam, bo też takie coś miałam nie tylko w cycki, ale i w narządy. Kobieta miała wykonany wlew do cycków z oliwy! Bardzo było mi jej żal. Wiedziałam jak to działa. Po chwili weszły dwie siostry odziane w lateks od stóp do głowy. Uwolniły mnie z wózka i wypchnęły go za wahadłowe drzwi. Zdjęły mi obroże, co miałam z domu i popchnęły na podłogę pod ścianę. Zakuły mnie w jedną tych metalowych obroży. I tak jak weszły bez słowa tak wyszły. Siedziałam naga skulona na betonie. Drzwi się otworzyły i weszła kobieta odziana podobnie cała w lateks tylko bez maski. Na ładnej twarzy ostry wulgarny makijaż, długie włosy splecione w dwa sterczące po bokach głowy, jak grube robi, koki. Wielki obrzezany kutas, sterczący sztywno z cewnikiem podłączonym do worka na udzie i wisząca gumowa gruszka pompki z dupki. Była to sama Pani Doktor M. Napisałam kobieta, bo teraz Pani doktór była kobietą a tak dokładniej transwestytą po kuracji hormonalnej i operacji cycków. Cycki miała jak wymiona krowie. Dwa wielkie podłużne balony leżące poziomo na podpórkach specjalnego stanika. Zakończone sutkami przypominającymi krowie. Te wymiona przelewały się przy chodzeniu, czymś mocno wypełnione. Pani Doktor, co chwila obejmowała to jedno, to drugie i stękała. Była wykastrowana, częściowo jak powinna być wykastrowana KAŻDA suka. To znaczy, sunięto jej worek a jajka zaszyto w środku. Mnie to jeszcze czeka. Produkowała spermę. I to, jakie ilości i jaki smak! Cudowna. Wszystkie pielęgniarki, co tam były miały pełne stroje lateksowe. Podłączone były do cewników o zakorkowane miały dupcie. Pani Doktor podeszła do mnie. Zauważyła niedomknięte drzwi Sali. Zdenerwowało ja to wyraźnie.

    – Katarzyno! Znowu nie zamknęłaś drzwi Sali Pacjentów. Chcesz wystraszyć mi suczkę Madame Jowity. – Krzyczała.

    Wpadła jakaś osoba w lateksach, trzymając w ręku dziwny przyrząd gumowy.

    – Bardzo Panią Doktor przepraszam. To się więcej nie powtórzy. –  Pędem zamknęła drzwi.

    – Zawsze tak mówisz. – Odburknęła Pani Doktor uśmiechając się do mnie.

    – Witaj dziecko w moich progach. Dawno chciałam cię mieć u siebie. – Mówiąc to odetkała mi usta.

    Mocno wciągnęłam powietrze w płuca.

    – Niedobra siostra, mało nie udusiła dziewczynkę. Prawda? – Zapytała

    – Suczka wita Panią Doktor i obiecuje być grzeczna i posłuszna we wszystkim, rozbeczałam się wystraszona. Siostra była dobra dla suni, bałdzo dobła. -–Odpowiedziałam cicho.

    – Tak wiem. Widzę, że to prawda, co mówią o tobie suczko. Jesteś grzeczna, super ułożona. No i śliczna. Trzeba cię zobaczyć, bo słowa słabo oddają ciebie. Nie bój się dziecko, postaram się, aby to tak nie bolało słabo. – Mówiła spokojnie.

    – Czy wiesz gdzie jesteś? – Spytała

    – Tak u Pani Doktor. – Powiedziałam

    – Tak to prawda. Jesteś u mnie. A to miejsce to izba Medyczna BDSM. Byłaś w takiej kiedyś? – Pytała

    – Nie, Pani Doktor, nie byłam. – Odpowiedziałam cicho.

    – To nie wiesz, co tu robimy? – Pytała dalej

    – Nie, Nie winem, Pani Doktor – Szepnęłam

    – Tutaj stosujemy zabiegi medyczne bdsm. Co to BDSM to wiesz na pewno. Ale nie posługujemy się prymitywnymi narzędziami tortur cielesnych. Tu stosujemy w zabiegach chemię. Daje lepsze efekty. Zaręczam dziecinko. – Wyjaśniała Pani Doktor.

    Nic nie odpowiedziałam tylko spojrzałam na drzwi i napis „Sala i Gabinet zabiegów medycznych BDSM”. A nad drzwiami lampa z napisem „NIE WCHODZIĆ – ZABIEG”. Dla kogo jest ten napis na lampie? Przecież nikomu tu nie wolno wchodzić bez zaproszenia. Jest tylko personel i Pani Doktor oraz pacjenci. Przeleciało mi przez głowę spostrzeżenie.

    – Czy teraz kutasek boli cię bardzo? – Spytała macając go.

    – Ojiii! Boli, boli, Pani – Wyrwało mi się

    – To dobrze, tak powinno być. Dostaniesz jeszcze zastrzyk w kutaska i coś musimy zrobić z tym workiem a także zajmiemy się twoja małą pochwą, a szczególnie łechtaczka. Zaraz się tobą zajmą siostry.- Powiedziała i odeszła.

     Po chwili usłyszałam jak mówi: – Katarzyno, jak napompujesz tą sukę Renatę to zrób jej też wlew z oliwy do łechtaczki, tylko nie żałuj jej. Następnie zawieź ją do Sali i zajmij się ta mała suką Pani Jowity. Pamiętaj ona jest tu naszym pupilkiem, dlatego traktujcie ja wyjątkowo. Każdy zabieg ma być dla niej nieprzyjemny, co najmniej, rozumiesz, o czym mówię. Tylko nie zróbcie jej krzywdy. Pamiętaj! Odpowiadasz za nią przede mną. Masz ją dokładnie oczyścić i wypłukać. Zalecam sześć lewatyw po 6 litrów z mieszanki nr. 3, 4 lewatywy po 7 litrów, mieszanka nr.8. Dasz jej trochę odsapnąć. Dalej trzy lewatywy po 5 litrów do jelita cienkiego z roztworu nr 5. Płukanie żołądka. Płukanie pęcherza. Potem zrób jej zastrzyk w kutasa, ampułka nr. 3. Jak to zrobisz to wlej jej ze dwa litry oliwy do worka. Dwa zastrzyki w łechtaczkę, ampułki 4 i 6.  Przedtem jednak wykonaj do każdego jądra wstrzyknięcie tej oliwki, no wiesz, której, tej specjalnej oraz wlew z oliwki nr. 2 w łechtaczkę. Jak skończysz zawieź ją na Salę niech dojrzeje. – Zaordynowała Pani Doktor.

    – Ale przedtem daj ją za 15 minut do gabinetu na wywiad. – Rzekła wychodząc

    – Dobrze Pani Doktor, ale czy ta mała wytrzyma działanie oliwki w jądrach? – Zapytała Katarzyna

    – Myślę, że tak. Jowita pozwoliła mi na to zapewniając, że suka jest bardzo odporna. – Odpowiedziała Pani Doktor.

    – Acha jak będziesz przystępować do eksperymentalnych wstrzyknięć do jąderkowych to daj mi znać, chcę być obecna. – Dodała

    Siedziałam wystraszona. Z Sali zabiegów dochodził monotonny krzyk Renaty: – uuuuuu – cisza – oooo – cisza –uuuu – cisza” i tak w kółko. Słychać było prace pompy. Przyszła siostra Katarzyna. Zamknęła mi otwory na oczy, uwolniła z łańcucha, przyczepiła drugi do kółka od maski i poprowadziła. Nic nie widziałam tylko słyszałam. Przechodziłyśmy chyba przez Salę Zabiegową. Jakiś kobiecy głos żaliła się bardzo i lamentował. Ciągle słychać były odgłosy pierdzenia i lania wody. Po chwili wszystko ucichło. Siostra zdjęła mi maskę całkiem. Stałam na środku, w pomieszczeniu eleganckim. Wykafelkowanym na biało. Zauważyłam fotel podobny trochę do ginekologicznego, ale tylko trochę. Był tam stół operacyjny z lampą. No i szafy szklane, jak w zwykłym gabinecie lekarskim, tylko wypełnione nie lekarskimi narzędziami i przyrządami. I inne wiszące na ścianie rzeczy. Odruchowo zakryłam dłońmi cycki i kutaska, kuląc się ze strachu.

    – Opuść te ręce suko. – Dobiegł mnie głos Pani Doktor.

    Siedziała z biurkiem. Jej potężny łysy kutas z cewnikiem sterczał pod blatem poziomo.

    – Idź za parawan i rozbierz się do naga, i wróć tu. – Poleciła.

    Posłusznie poszłam za biały parawan i zdjęłam pas i pończoszki. Wróciłam powrotem całkiem goła. Zaczął się wywiad lekarski.

    Najpierw podałam swoje imię, wiek i imię właścicielki. Czy chorowałam na coś i na co, kiedy. Pytania były szczegółowe i było ich wiele. Wszystko Pani Doktor zapisywała w mojej komputerowej kartotece. Następnie musiałam obracać się i pochylać. Pani Doktor macała mnie dokładnie i uciskała piersi aż syczałam. Wycisnęła z nich żółty płyn. Następnie zostałam zważona i zmierzona od góry do dołu. Potem leżąc w rozwarciu na fotelu Pani Doktor wsadzała mi w dupkę i kutaska przyrządy rozciągała i odczytywała pomiary. Wszystko lądowało w komputerze.

    – No dobrze. Muszę  przyznać, że śliczna jesteś. Twoja Pani pewnie musi być dumna z takiej suki. – Wstała i otworzyła drzwi, obite wygłuszeniem, do Sali Zabiegowej.

     Od razu dał się słyszeć jęk tej kobiety, co tam była.

    – Suka jest po wywiadzie, przynieście różowy uniform i zabierzcie na zabieg. – Powiedziała głośno przekrzykując jęki pacjentki.

    Wjechał wózek szpitalny a na nim leżał różowy kombinezon z gumy czy lateksu. Siostry ubrały mnie w niego. Zakrywał wszystko od czubka głowy po pięty. Kombinezon miał zamykane otwory na oczy i usta. Do nosa były wprowadzone głęboko dwie rurki do oddychania. Tutaj każdy z Pacjentów był w podobnym uniformie. Różniły się one kolorami i rozmieszczeniem otworów w zależności od rodzajów zabiegów, jakim pacjent był poddawany oraz czy był w pełni kobietą czy nie. Przez osobne ciasne otwory wypychane były cycki, penisy i jądra. Dostęp da dupy zamykany był na zamek błyskawiczny. Tak samo zamek był pionowo na brzuchu. Kobiety nie miały otworów na kutasa i jajka a tylko jeden długi zamek błyskawiczny od łona przez krocze aż do końca dupy. Moje cycki, kutasek i jajka wisiały sztywne przez otwory a zamek dupki i brzuszka była zapięty jeszcze. W ustach miałam dmuchany knebel. Siostry położyły mnie na wózek i unieruchomiły pasami. Byłam całkowicie bierna i posłuszna. Wyjechałyśmy do Sali Zabiegów. Od razu zaatakował mnie jęk i pisk tej kobiety. Leżałam i czekałam na swoją kolej. Rozglądałam się ciekawie. Pomieszczenie nie za duże, wyłożone białymi kafelkami. . Jakieś fotele, leżanki, stół zabiegowy, wszystko zaopatrzone w pasy do krępowania i gumowe materace. Szafy, w których leżały lub wisiały porozkładane równo metalowe, gumowe narzędzia. W jednej były gumowe i lateksowe kombinezony, uniformy, maski. Na stojakach i ścianie wisiał sprzęt gumowy do wlewów doodbytniczych i inne nieznane mi rury i sondy. Wszystko jasno oświetlone, czyste, nieskazitelne. Zauważyłam stojak z wielki zbiornikiem żółtawego płynu i sześcioma grubymi rurami wyposażonymi w pompki i uszczelnienia. Wszystko przypominało szpitalny gabinet zabiegowy tylko trochę inny. To przez te nietypowe sprzęty i wyposażenie. Przyszła mi na myśl nowoczesna sala tortur i od razu zaczęłam się bać. Jestem tylko suczką traktowaną dobrze i czującą się bezpiecznie. Bardzo rzadko, prawie wcale niepozostająca bez opieki Pani. A tu nagle coś takiego. Już dawno zapomniałam o tym, co przeszłam na początku swojego rozwoju. O tych piwnicach, salach pełnych jęku mojego i krzyku, tortur BDSM. Dlatego bałam się strasznie i takie uczucie mi towarzyszyło już cały czas pobytu u Pani Doktor M. Siostra Katarzyna kończyła zabieg Renaty. Renata była starszą już suką. Ładną wielką kobietą. Ciut przy kości. Siedziała teraz przywiązana na fotelu zabiegowym. Była mocno rozkraczona. Fotel uniesiony był tak wysoko, że siostra Katarzyna wykonująca zabieg nie musiała się schylać. Brzuch Renaty był nienaturalnie wielkim balonem. Rozwalał się na boki od cycków. Był tak twardy, że sterczał monstrualnie do przodu. Teraz był podwiązany do góry, aby odsłonić pochwę do zabiegów. Oczywiście wszystko było dokładnie wygolone. Wielkie cycki przypominające sflaczałe balony zwisały w dół po bokach. Miała krowie sutki. Potem się dowiedziałam, że była traktowana i dojona jak krowa, karmiła w oborze. Każdy pacjent tutaj był wygolony na całym ciele. Siostra Katarzyna poszła po coś a ja ujrzałam wielką pochwę Renaty. Miała założony kolisty przyrząd. Wargi zewnętrzne i wewnętrzne były przypięte metalowymi klamerkami do przyrządu i naciągnięte. Pochwa ziała otworem. U góry widać było wysuniętą sporą łechtaczkę. Była ujęta metalowym przyrządem, który niemal wyrywał ją z pochwy. Była ona czerwona i obrzmiała, wielka jak penis. Renata miała orgazm. Cała spocona, wykrzywiona na twarzy, ciągle krzyczała w kółko powtarzając:

    – Litości, litości, paniii siostroooo.

    Siostra Katarzyna podeszła do niej z wielką strzykawką pełnej oleistej cieczy. Najpierw masowała palcami sztywną łechtaczkę Renaty a ta wyła bardziej. Potem bez ceregieli wbiła igłę w nią i powoli naciskała tłoczek, masując nadal, aby dobrze rozprowadzić oliwę. Renat doznawała skurczy ud.

    – Już, nieme, nieme siostro nieeee!! – Krzyczała

    – Spokój suko, bo założę knebel. – Powiedziała głośno siostra Katarzyna.

    Renata ciut przycichła. Olbrzymia strzykawka była pusta. Siostra odeszła. Teraz łechtaczka nie przypominała niczego. Była jak gruba czerwona kiełbasa. Sterczała sztywno poziomo. Dalej już nie widziałam nic.

    – Przygotujcie tę sukę Mariolkę. Najpierw żołądek. – Powiedziała.

    Siostry podprowadziły mnie do dziwnej ławeczki. Obok, której wisiały grube, czarne, rury różnych rozmiarów. Sondy zakończone z jednej strony owalnym otworem a z drugiej ustnikiem. Zdjęły mi maskę. Położyły mnie na boku. Ręce skrępowały w tyle przymocowały do tej ławeczki, tak samo przymocowały nogi. Leżałam sztywno wyprostowana i zamocowana. Głowę miałam odchyloną w tył a szyja wyprostowana. Usta były nad otworem w ławeczce a pod nim wielki lejek i rura odprowadzająca. Wepchnęły mi w usta pierścień z twardej gumy i zamocowały paskami z tyłu głowy. Nie miałam możliwości zamknąć ust. Język tez był unieruchomiony i wyciągnięty.

    – Suka gotowa do zabiegu. – Powiedziała jedna z nich.

    Druga smarowała w tym czasie żelem tą czarną sondę żołądkową. Podeszła siostra Katarzyna.

    – Słuchaj uważnie suko. Zaraz będziesz połykać tą rurę. Najpierw będziesz chciała rzygać. Możesz to zrobić. Potem będziesz myślała, że się dusisz. To tylko chwilkę. Minie. Masz robić tak jak przy połykaniu czegoś. Zrozumiałaś? – Objaśniała

    – Yyychyy. – Wydałam dźwięk.

    – No to zaczynamy. – Zakomenderowała siostra.

    Powoli wpychała sondę w moje gardło. Dla mnie nie było to nic strasznego. Zachowywałam się tak jak przy ruchaniu w głębokie gardło. Pani mnie rucha w gardło, co najmniej dwa razy w tygodni. I to o wiele grubszym kutasek. Gdy rura była już w przełyku wyluzowałam się i łyknęłam. Poczułam jak koniec wlazł w przełyk. W tym momencie weszła Pani Doktor.

    – No jak jej idzie? – Spytała

    – A to suka. Naprawdę jest dobra. Musi być często ruchana w gardło. – Mówiła siostra Katarzyna.

    Wreszcie cała sonda siedziała we mnie a ustnik był przy ustach. Doktor podeszła do mnie, popatrzyła na czerwonawą z wysiłku twarz.

    – No jak suko, boli? – Spytała.

    Pokręciłam przecząco głową.

    – Siostro Katarzyno, proszę wymienić sondę na piątkę. – Poleciła.

    -, Ale Pani Doktor. – Próbowała coś powiedzieć siostra.

    – Wykonać. – Przerwała jej Doktor w pół słowa.

    Siostra wyciągnęła siedząca sondę ze mnie.

    – Yyy hyp! – Głośno łapałam powietrze.

    Siostry odchyliły mi mocniej głowę i wyprostowały bardziej szyję. Zobaczyła jak potworny wielki szlauch zbliża się do twarzy. Próbowałam coś krzyczeć, ale nie zdążyłam. Dusiłam się. Oczy mi wylazły, twarz poczerwieniała. Zaczęłam konwulsyjnie rzucać ciałem i szarpać nogami. Siostry mnie trzymały. Nieznany rodzaj bólu objął szyję. Siostra trzy razy wyjmowała sondę i wsadzała zanim weszła dobrze w przełyk. Widać było jak pełznie przez szyję. Nagle tępy ból targnął ciałem krótko. Sonda weszła. Siostra powoli pchała dalej aż ustnik zatrzymał się w ustach. Pani Doktor uważnie cały czas nadzorowała zabieg.

    – Bolało? – Spytała.

    Lekko przymknęłam oczy na potwierdzenie.

    – To bardzo dobrze, Widzi siostra, można lepiej. Proszę się nie litować nad pacjentami i nie zapominać, gdzie jesteśmy. – Dodała wychodząc.

    Jeszcze tylko usłyszałam krzyk Renaty, którą wywozili z Sali. Potem ból napełnianego żołądka nie pozwolił mi myśleć. Po napełnieniu żołądka przez lejek podłączony do ustnika następował masaż żołądka, wykonywany przez jedną z sióstr. I zawartość była wyciskana powrotem przez sondę. Zabieg trwał długo aż leciała czysta woda. Wyciągnięto ze mnie sondę i ledwie żywą położono powrotem nagą na wózek. Siostry krzątały się przy fotelu z dziurą w siedzeniu. Przyniosły wielkie zbiorniki gumowe i rury (dreny, cewniki dojelitowe). Wkrótce siedziałam rozkraczona i przypięta do tego fotela. Zamek na dupie był rozsunięty. Moja dupa o rozciągniętych pośladkach wyciśnięta była przez otwór siedzenia. Czułam jak odbytnica wychodzi z dupci i wisi całkiem. Sztywny penis podskakiwał potrząsając prawie fioletową główką. Zamek kombinezonu na brzuchu był otwarty

    – Siostro niech siostra spojrzy, ale ta mała ma pizdę w dupie i drugą pod Jajakami. Super. Jak rękaw. – Powiedziała jedna.

    – To nie rękaw, to się nazywa róża, prolapse. Ona jest dwupłciowa dlatego jeszcze ma pochwę. Zajmiemy się nią także.– Wyjaśniła siostra Katarzyna.

    Oparcie fotela odchyliło się prawie do poziomu a siedzenie do pionu. Wyregulowano też wysokość, aby nie trzeba było się schylać.

    – No suka już gotowa, Ale dupsko o rety. Chyba ma większe niż Renata. – Zakrzyknęła jedna.

    -, Co ty, podobne, ale nie większe. Renata robi za krowę. Wiesz, co to znaczy. – Zaoponowała druga.

    – Dziewczyny cisza! Do roboty. Lewatywa proszę raz. – Ofuknęła je siostra Katarzyna.

    Gruba rura z uszczelnieniem wlazła mi w dupcie. Biaława mieszanka` powoli wypełniała mnie nadymając monstrualnie brzuch. Najpierw nic nie czułam. Potem powoli tępy ból narastał. Był coraz większy.

    – Aaaaaaaaaaa, uuuuu!! – Krzyczałam.

    – Ale się drze suka. – Powiedziała siostra Marta

    – A, co ty myślisz, przecież to mieszanka nr. 3 – Odparła Katarzyna, korkując mi dupę.

    – No pierwsze 6 litrów w brzuszku suczko. Teraz poleż spokojnie 15 minut. – Powiedziała Katarzyna.

    Leżałam „spokojnie” wyłam nieziemsko. Wlały mi chyba gorący ołów.

    – Chodźcie zdiry do mnie. – Powiedziała Katarzyna.

     Marta i Grażyna podbiegły szybko chichrając się. Zaczęły robić sobie dobrze. W przerwach tych zabaw odtykały mi dupę a ja tryskałam jak z fontanny. Zrobiły mi razem sześć lewatyw po sześć litrów z mieszanki nr.3. Krzyczałam przy każdej bez oporu i wstydu. Nie czekając zaczęły następna zaleconą serię lewatyw. Cztery wlewy po 7 litrów z roztworu nr.8. W całkiem rozwalona teraz cipę wsadzono bardzo grubą rurę. Do niej była podłączona jakaś pompa. Mieszanka nr 8 to była gęsta galareta, która trzeba było wpychać. Nie mam słów by opisać moje odczucia. Nie było to dobre. Jeszcze nigdy dotychczas czegoś podobnego nie doznawałam przy lewatywach. Nigdy nie miałam tak potwornie rozdętego brzucha. Galaret po wejściu we mnie rozpuszczała się penetrując sama każdy zakamarek. Krzyczałam, płakałam, śmiałam się, piszczałam, obiecywałam cuda, paplałam bez sensu, ładu i składu. Powtórzyło się to aż cztery razy w odstępach, co 20 minut. Potem była dłuższa przerwa. Zjawiła się Pani Doktor.

    -, Co to za wrzaski suka wyczynia. Boli, co sukę? – Spytała

    – Tak, tak, bałdzo boli brzusio, bałdzo. Sunia błaga już nie lewatywek, nie, płosi bałdzo Panią, bałdzo płosi. – Skamlałam patrząc błagalnie na nią.

    – Dobrze suczko, już więcej nie będzie takich brzydkich lewatyw. Dobrze. – Mówiła Pani Doktor głaszcząc mnie po zmierzwionych mokrych włosach.

    – Siostro Katarzyno, proszę odstawić lewatywy do jelita cienkiego, a zrobić jedną przelotową. Tylko porządnie. – Zmieniła zalecenia Doktor.

    – O bądź dzielna teraz moja suko. – Zwróciła się, co mnie widząc zaskoczenie i strach w moich oczach.

     Siostry wyprostowały fotel poziomo. Teraz leżałam skrępowana pasami na prawym boku i głowę miałam nad otworem w siedzeniu. Uda podciągnięte do brzucha dupka mocno wypięta na brzegu. Z urządzenia do lewatyw podpięto mi w dupę gruba rurę. Uszczelniono wielkim korkiem, bo moja cipa jest ogromna. Całość przypięto paskami do bioder. W przełyk wsadzona czarna gruba rurę. Jej koliste zakończenia blokowało moje usta przed zamknięciem. Usłyszałam cichy szum i poczułam ruch w dupie. Lekkie parcie i ulga, gdy otworzył się zwieracz kiszki. Brzuch rósł w oczach. Pojawił się znany ból. Zaczęłam się ruszać niespokojnie. Siostra Katarzyna zatrzymała wlew a Marta stojąca przy mojej twarzy bacznie mnie obserwowała.

    – Można dalej, to tylko zwykła faza. – Odparła.

     Szum pompy odezwał się ponownie. Brzuch był olbrzymi. Tępy ból utrzymywał się.

    – No jak idzie? – Spytała Pani doktor wchodząc do Sali.

    – Dobrze Pani Doktor. Suczka drga i szarpie, ale ciśnienie w normie. Mamy już jelito grube pełne. Zaraz wchodzimy do cienkiego. – Relacjonowała Siostra Katarzyna.

    – Dobrze, dobrze. Zmniejsz ciut ciśnienie, bo ból może być za duży jak nawet dla niej. – Szepnęła Doktor.

    W tym momencie ostry ból w prawej pachwinie poderwał moje ciało w górę. Szarpałam się jak szalona. Trwało to minutę półtorej.

    – No jesteśmy w cienkim. Jak tam pacjentka Siostro Marto? – Spytała Doktor

    – W normie. Przerażona mocno, biedactwo, ale przytomna. – Relacjonowała siostra Marta.

    Czułam się paskudnie, okropnie. Rozdęte jelita zniekształciły moje śliczne ciało. Było potwornie duszno i ciężko oddychać. Sapałam nosem. Pani doktor macała mi brzuch. Szczególnie w okolicy żołądka. Z usta moich wyciekał gęsty śluz i uchodziło powietrze z sykiem.

    – Proszę teraz uważać, zbliżamy się do żołądka. – Ostrzegła Pani Doktor siostrę Katarzynę.

     Nagle głośno odbiłam powietrzem dwa razy. Pani doktor przyłożyła dłoń do mojego żołądka i nacisnęła. Szarpnęłam się ponownie.

    – No jesteśmy w żołądku. Zredukować ciśnienie o jedna czwartą. – Sterowała Pani Doktor.

     Po krótkiej chwili chlusnęło z rury wsadzonej w gardło.

    – Trzymać tak, trzymać. Podnieść do poprzedniego poziomu ciśnienie. – Poleciła Pani Doktor.

     Teraz mocny strumień coraz czystszej cieczy walił pełną rurą z ust. Uczycie tępego szarpania w całym przewodzie wyrywało ze mnie niemy krzyk. Błagalnie patrzyłam na Panią Doktor stojącą obojętnie przy mnie.

    – Płukać 15 minut i obserwować. – Poleciła wychodząc.

    Te 15 minut było wiecznością i torturą. Wreszcie strumień zelżał i w końcu zanikł, Wyjęto ze mnie wszystkie rury. Leżałam rzygając wodą z ust i strzykając dupy. Rwało strasznie aż byłam pusta. Z metalowego cewnika ciągle leciało siku. Siostra Grażyna nie nadążała zmieniać worka. Przerwa trwała krótko.

    – Przygotować fotel i cewniki. Proszę od numeru 52 w górę. Proszę przygotować sondy także. – Padały polecenia

    – Gotowe siostro. – Usłyszałam

    – Proszę przygotować sukę. – Padło

    Poprowadziły mnie obolała do fotela. Tego samego, na którym cierpiała przed chwilą Renata. Posadziły. Przymocowały pasem pod cyckami do oparcia a ręce rozkrzyżowały na boki i namocowały na podpórkach. Uda pod kolanami ułożyły na uchwytach, które następnie rozsunęły mocno na boki wykręcając boleśnie biodra. Aż krzyknęłam. Teraz calutkie wygolone ładnie krocze było na wierzchu. Narządy były nad wycięciem fotela.

    – Suka gotowa, czeka na zbieg siostro. – Oznajmiły.

    Po chwili podeszła siostra Katarzyna. Miała lateksowe rękawiczki, maskę ochronną na usta i okulary ochronne. Siadła na stołku naprzeciw moich narządów. Fotel podjechał do góry. Teraz moje narządy były na odpowiednim, do zabiegu poziomie.

    – Ojejku aaaa. – Zaczęłam, gdy siostra macała mojego sztywnego, zdrętwiałego kutaska.

    Przy pomocy długiej rurki i strzykawki wcisnęła mi w cewkę żel do smarowania. Krzyczałam bardzo z bólu kutaska. Był już po zastrzykach tak sztywny i obolały, że każde muśnięcie wywoływało ostry ból. Siostra wzięła metalową grubą sondę i zaczęła wpychać mi do cewki. Krzyczałam głośno, bez przerwy. Posuwała sonda tam i nazad aż ta luźno wchodziła. Brała grubszą i zabieg się powtarzał. Przy średnicy 5,5 cm zaczęłam mdleć. Wtedy siostra dokończyła zabieg tą sondą i zostawiła ja wsuniętą. Nastąpiła przerwa. Siedziała ze sztywnym kutaskiem i sondą stercząca. Po chwili zabieg kontynuowano. Gdy ostatnie sonda 5,5 cm luźno posuwała się siostra wzięła podobnej grubości metalowy zagięty cewnik i powoli zaczęła go wpychać. Gdy wrzasnęłam ostro nagle dając znak, że cewnik wszedł do pęcherza, druga siostra podstawiła szybko szklane naczynie, do którego poleciał mocz. Mocz u Pani doktor był zbierany od wszystkich i używany do zabiegów pod różną postacią. Teraz siostra nabierał dużą gruszką jakiegoś ciemnego płynu i wstrzykiwała mi w pęcherz. Robiła to tak długo aż pęcherz wyraźnie wystawał pod skórą. Wtedy druga siostra masowała go a ja darłam się i błagałam o litość, co wywoływało tylko śmiech sióstr. Byłam całkowicie upokorzona i złamana psychicznie wiedząc, że nie mam, co czekać ratunku. To też było jednym z elementów tych zabiegów. Terror psychiczny. Zabieg płukanki trwał wciąż. Już tylko cicho coś tam mówiłam pod noskiem zwisając na pasach bezwładnie z fotela. Nawet nie bardzo wiem, kiedy i jak zabieg się skończył. Siedziałam nadal na fotelu rozwarta. Wielki metalowy cewnik tkwił nadal wsadzony. Teraz był zamknięty zaworkiem. Miał już tam pozostać przez cały mój pobyt. Siostry krzątały się sprzątając i przygotowując narzędzia do następnego zabiegu. Pojawiło się duże naczynie w oliwą, spora ampułka białej gęstej cieczy z numerem 3 i ciemna, duża buteleczka z oznaczeniem „Spec.test. Faza 4”. Obok znalazły się różnej wielkości strzykawki i metalowy przyrząd przypominający szeroką opaskę ze śrubą i duże kleszcze zakończone na końcach owalnym pierścieniem i prostokątną płytką. Pierwszy raz widziałam cos takiego. Nie podobały mi się! Następnie moje kroczę uda i brzuch zostały dokładnie wymyte i wydezynfekowane chyba spirytusem, bo paliło jak ogniem. Najwięcej cipa w dupce.

    – Siostro Katarzyno, zabieg przygotowany, suka odkażona, gotowa. – Zawołały.

     No z tym „ gotowa” to byłabym dyskutowała, ale Pani tu nie byłoooooo!!!!

    – Dobrze niech czeka. Pani Doktor zaraz przyjdzie. Jest zajęta w gabinecie. Ten małolat ciągle mdleje. – Oznajmiła siostra Katarzyna.

    Siedziałam rozkraczona dysząc ciężko. Po dłuższej chwili otworzyły się drzwi z Sali Zabiegowej do Gabinetu i weszła Pani Doktor. Drzwi zostawiła otwarte.

    – Nie chcę, nie chcę, już będę grzeczny, już nie, błagam, już nie. – Doszedł mnie błagalny skowyt.

    – Strasznie się drze ten mały. Ciągle prawie mdleje i muszę przerywać. Pierwszy raz robię zabieg powiększania samej główki kutasa. W zasadzie to dwóch główek. Miał zabieg BME rozdzielenia kutasa wzdłuż i rozdzielenia worka. Wygląda też, że biedakowi albo usunięto zwieracz pęcherza albo zablokowano mięsień, bo ma wstawiona rurkę z zaworem do sikania. Teraz ma dwie głowy na końcu połówek kutasa wielkości prawie piłek tenisowych. Jestem zadowolona z postępów i efektów działania mojego pomysłu oliwki. Siedzi na fotelu już godzinę, miał po trzy zastrzyki w każda. Teraz ma założone kapturki na głowy i sondę w dupę. Dostaje prądem. Zauważyłam, ze działanie prądu wzmaga działanie mojej oliwki. No, ale się rozgadałam. Jak tam nasza dziewczynka. – Powiedziała Pani doktor wracając do mnie.

    – Jak dotychczas jest naprawdę dobra. Łyknęła sondę za pierwszym razem jakby to robiła codziennie. Trochę słabła przy płukaniu pęcherza a zwłaszcza przy sondowaniu kutasa, ale wytrzymała. Teraz czeka na Panią. Pani Doktor czy to jest ten śliczny chłopak z agencji, co przywożą trzy razy w tygodniu? – Spytała siostra Katarzyna

    – Tak ten sam. Kierowniczka agencji pokrywa koszta zabiegów. Widocznie chłopak rokuje dobrą karierę. Nie wiem, do czego jest używany, nie moja sprawa, ale sądząc z jego wyglądu, a zwłaszcza z rozmiarów worka, który pusty wisi mu do kolan i wielkości odbytu i wielkiego brzucha, co nie jest wynikiem tuszy to jest do jakiś wyrafinowanych orgii. Z resztą, jeśli chodzi o odbyt to go nie ma wcale. Zwieracze zostały ponacinane i sparaliżowane. Zieje tam wielka czarna dziura. Ma wszyty implant w postaci koła z jakiegoś elastycznego materiału z metalowymi pierścieniami dookoła. Sam nie mówi o tym. Zapytany płacze. A co do tej Mariolki to nie jest dziwne, że połknęła taką sondę. Sama Madame Jowita rucha ją w gardło dwa razy na tydzień. A możecie wierzyć mi ma niezły narząd do tego. – Mówiła usadawiając się na stołku naprzeciw mojego krocza.

    -, Co my tu mamy. Zobaczymy. Mały kutasek. Sztywny, ale jeszcze za słabo no i wielkość mi się nie podoba. Teraz worek spory i dobrze rozciągliwy. Spróbujemy trzy litry oliwy, z płynem nie będziemy się bawić. Nie mamy czasu. Odbytnica w dupie. O duża i pięknie wyrobiona. Jeszcze ją powiększymy. Jowita prosiła. Pochwa, za mała a łechtaczka. Pokaż teraz, dziecko cycuszki i suteczki. No też ładne. Zastanowię się nad zastrzykami mojego płynu lub wlewem z oliwki. Brzuszek. Śliczny, ładnie wysklepiony i uformowany. Jowita mówiła, że przyjmuje bez oporu 7 litrów, zobaczymy. Najpierw zastrzyk. – Mówiła naciągając niebieskawego płynu z dużej ampułki nr.3

    – Możesz krzyczeć moja mała. Będzie trochę boleć, ale tak właśnie musi. Zabiegi są medyczne BDSM muszą boleć. – Powiedziała i wbiła mi szybko igłę w twardego kutaska. Wrzasnęłam dziko i napięłam się.

    – Ufff. Fff uffff hhhhyyy ufffff oooo ratunkuuuuu!!!! – Piszczałam dziwnym głosem czując mimo drętwoty ogromne pieczenie i ogień w kutasku.

    Miałam wrażenie jakby ktoś owinął go szmatą benzynie i podpalił. Strzykawka powolutku stawała się pusta. Pani Doktor masowała mi kutaska w trakcie zabiegu. Wreszcie skończyła.

    – No skończyłam moje dziecko. Byłaś bardzo dzielna. Do tej pory nikt nie wytrzymał wstrzyknięcia w całości od początku do końca. Mdleli. Teraz kutasek jest naprawdę sztywny. I ładny ma kolor. Ciemna czerwień i fioletowe żyły. Wygląda jakby był obrany. Czy boli bardzo. Powinien boleć bez dotyku i palić ogniem. Czy tak czujesz? – Spytała na koniec

    – Tak, boli, boliiii, bałdzo, bałdzo. Już będę grzeczna przyrzekam. Powiem Pani Mojej, że wczoraj masturbowałam się dwa razy po cichu bez pozwolenia. Bałdzo mnie piecze. – Skamlałam.

    – To dobrze moja mała. Będzie bolec bez przerwy. A tak między nami to nic nie powiem Twojej Pani o twoim niecnym postępku. Widzicie, mówiłam wam, że mała wyśpiewa wszystko. Teraz wystarczy tylko pytać pokazując jej tą malutka buteleczkę antidotum. Proszę masować ją jeszcze, ja muszę do chłopaka, bo coś przycichł a wy załóżcie jej wyciągacz do łechtaczki i rozewrzyjcie pochwę. Przyjdę i zrobię zabieg powiększenia łechtaczki i zbadam macicę. – Mówiła wychodząc do gabinetu.

    Jedna z sióstr siadła przed narządami i zaczęła masować kutaska. Przedtem założyła mi w pochwę jakiś przyrząd i rozciągnęła ją szeroko. Potem miałam wrażenie wyrywania łechtaczki. Krzyczałam mocno. Ból narastał. Wzmagało się pulsowanie w kutasku. Pojawił się okropny orgazm.

    – Boli, Boboli. Uuujjjuuujj, piecze, przestańcie boooliii! – darłam się nieprzytomnie szarpiąc mocujące pasy.

     Każde uderzenie krwi wywoływało nieprzyjemny ból i pieczenie. Co oni mi tam wstrzyknęli. Tortury chemiczne? Jak zaczynałam od bdsm to tego nie było.

    – iiiiiii yhhhhh!!! – Doleciał nagle wrzask z gabinetu. Pani Doktor wróciła.

    – Co ona tak się piknie wydziera. No świetnie, wystarczy masażyku. Teraz weźmiemy się za jąderka i pizdeczkę. Siostro Katarzyno proszę przygotować impulsator. – Poleciła Pani Doktor.

    – Bądź teraz dzielna moja panno. To chyba będzie nowe doświadczenie dla ciebie. Siostro czy wszystko gotowe do cucenia? – Pytała.

    – Tak Pani Doktor. Gotowe. – Odparła jedna z sióstr.

    – Dobrze. Proszę jednak założyć jej dren z tlenem. – Poleciła. Jedna z sióstr podeszła z długim cienkim cewnikiem i powoli zaczęła wprowadzać mi go przez nos. Nie było to przyjemne. Skończyła, gdy koniec cewnika tkwił w gardle. Poczułam delikatny wpływ tlenu. Było lżej oddychać. Nawet stałam się bardziej świadoma tego, co się dzieje dookoła.

    – Uwaga, zaczynamy zabieg. Siostro proszę wypreparować lewe jądro. – Wydała polecenie. Siostra ujęła te straszne szczypce, naciągnęła worek i wymacała lewe jądro. Ułożyła je na tej płaskiej części kleszczy i powoli zamknęła je blokując zamek. Jądro przeszło przez owalny otwór kleszczy i wyszło na wierzch opięte naciągnięta skórką. Zareagowałam głuchym stęknięciem.

    – No ślicznie. Taka mała suka a ma takie śliczne duże jądra. – Mówiła Pani Doktor macając jądro palcami.

    – Gdzie to jest. O już mam. – Mówiła do siebie szukając coś na jądrze. Spojrzała uważnie na siostrę Katarzynę a ta kiwnęła nieznacznie. Poczułam ostre ukłucie i ból jądra. Ostry ból zaatakował moją lewą nogę przez pachwinę, gdy igła wchodziła w jądro. Nawet nie zdążyłam sapnąć. Doktor spojrzała jeszcze raz na siostrę. Porozumiewały się wzrokiem.

    – Hyyyyppppppffffff. Ojejuuuuuu, ojejuuuuuu uuuuuu yyyyyyppppp! – Piszczałam wysoko bez ustanku.

    Pani Doktor powoli naciskała tłoczek. Moje jądro potwornie eksplodowało. Poczułam ostre dźganie w pachwinie.

    – Łatunkuuu, łatunkuuuu. Pani, Moja Pani Łatunku. Łatujj sunie aaaaa!!!! – Wołałam bez ustanku.

    – Siostro! Idzie w pachwinę! – Powiedziała Pani Doktor wstrzykując dalej drugą.

     Siostra natychmiast przystąpiła do mnie i bacznie mnie obserwowała.

    – Jest przytomna, ale bredzi. Czuje wszystko dobrze. – Relacjonowała

    – Świetnie, tak powinno działać. Tej substancji jeszcze nie próbowałyśmy na nikim. Czy kamera pracuje? – Mówiła Pani Doktor.

    – Tak pracuje od początku cały czas. Musi ją bardzo boleć. Sądzi Pani, że wytrzyma cały zabieg. – Odpowiedział siostra Katarzyna.

    – Musi wytrzymać. Musi też być cały czas świadoma i czuć. Bez tego zabieg nie na sensu. To jest medyczne bdsm. – Oznajmiła Pani Doktor.

    Ja rzucałam się krzycząc jakieś niezrozumiałe słowa. Gdyby nie pasy to bym wszystko powywracała.

    – Musicie przyznać, że suka jest teraz bardzo seksy z tą swoją reakcją. No i jest przecudownym obiektem do eksperymentów. – Mówiła Pani Doktor zachwycona.

    – Tak widok jest bardzo podniecający i seksowny. – Odezwały się wszystkie na raz głośno.

    – Czy w czasie przerwy będzie mogła Pani Doktor, no tego, wie Pani. – Jąkały się podniecone

    – Ależ oczywiście, że tak! Mnie też się chce bardzo. – Odrzekła Pani Doktor.

    – Iiiiii! – Zapiszczały siostry radośnie.

    – Ujj jujjj jejuuu ujaj uuu u! – Bełkotałam w kółko, czując ból rozsadzania jądra od wewnątrz i ostre kłucie w pachwinie.

    – Siostro Katarzyno proszę o drugie jądro. – Powiedziała Pani doktor trzymając w ręku napełnioną strzykawkę.

     Siostra z trudem wypchnęła lewe jądro z kleszczy, co spowodowało gwałtowną reakcje moją. Za chwile prawe jądro było wypreparowane. Poczułam przez chwile macanie, gdy Pani doktor szukała jakiegoś węzła, jak mówiła. Potem już był wielki ból jądra i ostry atakujący pachwinę i prawą nogę i rozpacz moja. Wisiałam na fotelu jęcząc spazmatycznie. Bolało i pulsowało mi całe krocze. Kutas palił ogniem, jądra  rytmicznie pulsowały i poruszały się same w dół i górę, rozsadzane od środka. I to kłucie w pachwinach.

    – Łatunku, łatunku, sunia błaga łatunku, płose. Gdzie Moja kofana Pani. Sunia chce cycka Pani. – Bełkotałam jęcząco.

    – Cudownie, ślicznie. Patrzcie jak działa. Patrzcie jak szybko rosną. Jak się powrózki wyluzowały całkiem. – Mówiła Pani Doktor do sióstr stojących dookoła.

     Podeszła do mnie. Podniosła mi jedną potem drugą powiekę, popatrzyła w oczy.

    – Widać, że cierpi, źrenice powiększone. To dobrze, bardzo dobrze. – Była zadowolona

    – Jak się teraz czujesz Mariolko. Boli coś? – Głośno spytała mnie lekko uderzając w policzek.

    – Sunia, cierpi. Chce do Pani. Bałdzo cierpi. Coś tam jest między nóżkami suni. Jakiś drętwy kołek wbity i dwa wielkie ciężary. One się ruszają i bałdzo, bałdzo kłują tu w nóżkach i brzuszku. – Odpowiadałam jękliwie patrząc na Panią Doktor.

    – To dobrze suko, tak powinno działać. Chemia w seksie medycznym jest wspaniała. Popłacz sobie suko. Możesz pokrzyczeć. Jestem wspaniałomyślna. – Mówiła Pani Doktor trzymając mnie za brodę.

    – A teraz suka niech dojrzeje. Zrobimy małą przerwę. Ależ jestem podniecona. Ta mała jest ekscytująca. No siostry proszę zająć miejsce.- Powiedziała śmiejąc się Pani Doktor. Siostry piszcząc i podskakując podbiegły do dużego zbiornika. Każda opróżniła mocz zebrany z worka. Był on bardzo duży tak na oko miał ze 30 lub więcej litrów. W tym zbiorniku zbierano dzienny mocz od personelu i pacjentów razem. Potem opierając się o leżankę wypięły wysoko dupy. Wielkie pochwy o grubych wargach wylazły na wierzch od tyłu. Sine długie fałdy warg wewnętrznych zwisały luźno. Ciemne rozciągnięte odbyty zatkane dużymi korkami wyłaziły na wierzch.

    – Ach wy moje dziwki. – Mówiła Pani Doktor tarmosząc każdą za wiszące wargi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa