Author: admin

  • Blanka cz.2

    Przez kilkanaście kolejnych dni całej trójce udawało się powtórzyć nowe zabawy. Raz u Olka. Raz u Grześka. A czasem gdzieś w terenie. Nad rzeką bądź w lasku.

    – Blanka, ostatnie 3 tygodnie to były najlepsze dni w moim życiu – zaśmiał się Grzesiek

    – Hm, ciekawe co to spowodowało… – udawała zamyślenie Blanka po czym się uśmiechnęła

    – Tak, ciekawe co to – zaśmiał się Olek – bo wiesz, tak się zastanawialiśmy z Grześkiem…

    – Tak? – zapytała Blanka

    – Bo zajmujesz się nami cudownie a my tobą prawie w ogóle

    – Ale mi się to bardzo podoba. Lubię sprawiać wam przyjemność.

    – No tak, my też to lubimy… ale chodzi o to, że chcemy jakoś ci się odwdzięczyć

    – Hm, myślicie o czymś konkretnym? – zapytała zalotnie Blanka

    Olek spojrzał na Grześka i teraz on kontynuował:

    – Czy chciała byś się z nami kochać? – zapytał nie pewnie

    – Kiedyś na pewno ale jeszcze nie teraz – odparła Blanka

    – No tak. Jesteś jeszcze młodziutka. To był głupi pomysł – odrzekł Grzesiek

    Blanka chwilę nic nie mówiła aż w końcu się odezwała:

    – Ale może spróbujemy czegoś innego?

    – Jasne! Mów co możemy dla ciebie zrobić – ucieszył się Grzesiek

    – Bo wiecie… może spróbujemy tak jakoś… od tyłu?

    – Ale nie chciałaś – stwierdził zakłopotany Grzesiek

    – Myślałem bardziej o drugiej dziurce – powiedziała Blanka i po chwili uśmiechnęła się widząc zaskoczenie chłopaków.

    – Chciałbym spróbować – powiedział Olek. Grzesiek parsknął śmiechem:

    – No nie wątpimy Olek. Ale ja też bym chciał – dodał

    – Dobrze. W takim razie dziś wieczorem?

    Chłopaki popatrzyli na siebie.

    – Świetnie! Tylko gdzie? – zapytał Olek

    – Zapraszam do mnie. Starszych nie będzie wieczorem.

    – W takim razie dziś u Grześka – uśmiechnęła się Blanka

    Nastał wieczór. Chłopaki czekali już obaj u Grześka i przebierali nogami.

    – Ja pierniczę… ale mam stresa!

    – Haha, ja też – odparł Olek. Po chwili usłyszeli dzwonek do drzwi. Grzesiek skoczył na równe nogi by szybko przywitać Blankę ale potknął się o leżące kapcie. Wywrócił się. Chłopaki wybuchli śmiechem.

    – Stary weź się w garść! – śmiał się Olek. Zaczęli schodzić o schodach ale w progu Blankę przywitała już Ania, starsza siostra Grześka.

    Ania miała 19 lat. Była szczupłą szatynką o włosach do ramion i długich nogach. Bardzo dbała o swój wygląd. Od Blanki była prawię o pół głowy wyższa.

    – Cześć – powiedziała uśmiechnięta Blanka

    – Cześć, pewnie do Grześka? – zapytała uśmiechnięta Ania – proszę, wejdź

    – Dziękuję – odparła Blanka, zdjęła buciki i przeszła obok Ani. Dziewczyny wymieniły się głębokimi spojrzeniami.

    – Hej Blanka, wchodź! – krzyknął Grzesiek

    – To ja wychodzę Grzesiek – powiedział Ania – powiedz rodzicom, żeby nie czekali z kolacją

    – Ok ok, jasne

    Po chwili cała trójka była już na górze w pokoju Grześka. Blanka widziała jak chłopaki byli zestresowani a jednocześnie podnieceni.

    – Co tam chłopcy? Pogramy w wasze ulubione Call of Duty? – parskła

    – Chrzanić Call of Duty! – wypalił Olek

    – To może pójdziemy pograć w piłkę? Będę stała na bramce jak zwykle – wybuchła śmiechem Blanka

    – Kurcze Blanka przestań się zgrywać – skomentował Grzesiek i teraz śmiali się już wszyscy. Blanka ucieszyła się, że udało jej się rozluźnić atmosferę.

    – No to? Pewnie myślicie tylko o naszych planach? – zapytała Blanka

    – No prawdę mówiąc to tak – odparł Olek

    – Dobrze. Ale musimy się do tego przygotować – powiedziała Blanka i wyjęła z plecaka oliwkę. Postawiła ją na biurku. Zaczęła rozpinać swoje błękitne krótkie spodenki. Zdjęła je. Potem zsunęła białe majteczki.

    – Podoba się wam? – zapytała z uśmiechem

    Chłopaki stali jak wryci oglądając młodszą koleżankę. Stała przed nimi ubrana jedynie w szary rozpinany sweterek.

    – Co mamy robić? – zapytał Olek

    – Weź to – Blanka podała oliwkę Olkowi – i dobrze mnie nasmaruj, tam z tyłu

    – Jasne

    – A ty – zwróciła się do Grześka – ściągaj ubranko i usiądź łóżku. Grzesiek ani myślał zrobić cokolwiek innego. Rozebrał się i usiadł. Jego penis już sterczał do góry.

    Blanka uklękła przed Grześkiem, łokcie oparła na jego udach i zaczęła go ssać. Wypięła pupę dając do zrozumienia Olkowi, że czeka na niego zadanie.

    Olek ukląkł za Blanką. Nie mógł oderwać wzroku od wypiętej pupci koleżanki. Pamiętał ich pierwsze pieszczoty i jak wtedy go poniosło. Starał się opanować. Nałożył oliwkę na palce i zaczął delikatnie jeździć nimi po rowiku pupci Blanki. Nasmarował go dobrze po czym wziął kolejną porcję Oliwki. Przyłożył palec do dziurki Blanki i zaczął delikatnie nim kręcić. Czuł jak Blanka powolutku go wpuszcza. Była bardzo wąziutka i pierwsze 2 centymetry palec wchodził z oporem. Potem było już trochę lżej. Wkładał i wyciągał palec. Robił okrężne ruchy aby rozszerzyć Blankę.

    – Tak jest dobrze? – zapytał Olek

    Blanka wyjęła penisa Grześka z ust i odrzekła

    – Tak, super to robisz. Poproszę dwa paluszki – i wróciła do zabawy Grześkiem

    “Dwa palce – już się robi mała” – pomyślał Olek. Nasmarował dobrze palec środkowy i serdeczny. Powolutku wsunął je w Blankę. Poczuł jak dziewczyna drgnęła. Delikatnie wchodził w nią i wychodził. Zobaczył przy tym jak robi się mokra w kroku.

    “Ona jest genialna!” – zachwycał się widokiem. Włożył palce głęboko i zaczął ruszać samymi końcami. Czuł gorąc Blanki. Potem wrócił do wejścia. Tutaj dziewczyna była najbardziej wąska. Dobrze ją poszerzył i nasmarował.

    – Ok, starczy – powiedziała Blanka po czym wstała. Odwróciła się do Olka i powiedziała uśmiechnięta:

    – Dobra robota. A teraz ściągaj ubranko.

    Wzięła oliwkę i wróciła do Grześka. Jego penis sterczał sztywny.

    – Hm, tutaj też trochę – nalała oliwkę na penisa. Dobrze ją rozsmarowała. Popatrzyła przez chwilę na przyrodzenie Grześka.

    – O rety. To może zaboleć – penis był wielkości Blanki przedramienia, cały czerwony i leciutko wygięty – gotowy? – zapytała kolegę

    – Tak, zróbmy to – odrzekł pewnie Grzesiek

    Blanka wstała odwróciła się tyłem. Wypięła pupcie. Grzesiek pomógł jej wycelować penisa w dziurkę i oparł się na łokciach. Obserwował jak dalej Blanka sama dobrze sobie radzi.

    Blanka przyłożyła penisa do dziurki. Poczuła jego gorąc. Oraz ogromne podniecenie. Delikatnie naciskała na niego. Olek dobrze ją przygotował i czuła jak się otwiera. Grzesiek stękał. Zaczęła kręcić bioderkami aby rozszerzyć wejście jeszcze bardziej. W końcu mocniej przycisnęła i Grzesiek wsunął się w nią. Jęknęła.

    – Wszystko ok? – zapytał Grzesiek a sam poczuł jak Blanka mocno go ścisnęła

    – Tak, tak. Tylko jesteś taki… szeroki. Daj mi chwilę.

    Powoli Blanka wróciła do ruszania pupą. Powolutku nadziewała się na Grześka. Centymetr po centymetrze miała go coraz głębiej. Schyliła się i spojrzała pod siebie. Zobaczyła że dotarła do połowy.

    – Ojej – powiedziała po cichu. Teraz ruszała się góra dół. Grzesiek obserwował jak dziewczyna tańczy na jakiego penisie i czuł że zaraz dojdzie. Zaczął stękać.

    – Blanka, Blanka bo zaraz dojdę! – wysapał

    Dziewczyna wyciągnęła szybko penisa z pupy i wzięła go do buzi. Zaczęła go mocno trzepać i ten strzelił w jej buzi. Gorąca sperma wypełniła jej usta. Część wypuściła a część przełknęła. Uśmiechnęła się do Grześka i pocałowała go w sam czubek penisa.

    Wstała, spojrzała na Olka, wyciągnęła palec wskazujący i zaprosiła go do zabawy. Olek stał już gotowy, ze sterczącym penisem. Podszedł do Blanki. Patrzył na nią z góry jak nakłada na niego oliwkę. Odwróciła się i uklękła na czworaka na łóżku. Wypięła pupcię tak jak chłopaki lubią. Olek podszedł do niej. Nacelował penisa i wsunął się w koleżankę. Był może w połowie i poczuł, że dalej jest już ciężej.

    – Blanka, chcesz żeby wszedł głębiej?

    – Tak, spróbujmy. Dużo zostało?

    – No myślę, że jakieś 11 – 12 centymetrów.

    – Ok, spróbujmy

    Olek chwycił Blankę nad bioderkami. Była tak wąska że jego kciuki prawie się stykały. I zaczął mocno przeć. Blanka popiskiwała i wiła się przed nim ale Olek nie rezygnował. Wchodził w Blankę wkładając w to dużo siły.

    – Jeszcze trochę, mała. Już prawie jestem.

    Blanka jęczała coraz głośniej. W końcu Olek wbił się w nastolatkę aż poczuł jej pośladki na podbrzuszu. Zaczął się ruszać do przodu i do tyłu. Blanka stękała co bardzo go podniecało. Przyspieszył. Czuł jak jego jaja obijają się o cipeczkę Blanki. Długo nie mógł tego wytrzymać.

    – Blanka mogę? – krzyknął

    – Tak – odparła dziewczyna i Olek strzelił w nią. Blanka poczuła jak jego penis pulsuje. Chłopak zrobił jeszcze kilka ruchów i wysunął się z Blanki. Padł na fotel i dyszał.

    Minęło kilka minut.

    – Myślę, że poszło nam na prawdę dobrze – uśmiechnęła się Blanka – jak na pierwszy raz i puściła do chłopaków oczko. Podniosła ubrania z podłogi i rzekła:

    – Muszę iść do toalety. Mam nadzieję was nie zastać przy komputerze ja wrócę- zaśmiała się.

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    MJ
  • Blanka cz.3

    Po dłuższej chwili Blanka weszła do pokoju. Chłopaki leżeli tak jak ich zostawiła, ale wydawało się, że wracała im świadomość. Usiadła na dywanie i zastanawiała się jak by tu ocucić kolegów.

    – Mieliście kiedyś ze mną jakieś fantazje? – zapytała nieśmiało Blanka

    – No mi się parę razy zdarzyło – wybuchnął śmiechem Grzesiek

    – Haha, no mi też – zaśmiał się Olek, po czym zapytał – A ty Blanka? Jakieś fantazje z nami w rolach głównych?

    – No… tak, czasami mi tak myśli uciekały – odpowiedziała Blanka

    – Serio? No to opowiadaj!

    – A to nic takiego, wiecie, w moim wieku to bardziej marzyłam o całowaniu się z wami – odpowiedziała Blanka rumieniąc się przy tym

    – Ooo jak słodko! – zaśmiał się Olek, na co Blanka zareagowała niezgrabnym ciosem w jego ramię

    – Nie nabijaj się ze mnie! Ja nawet nie sądziłam, że mogę się wam podobać… – odrzekła Blanka

    – Ja to nie zapomnę jak jechaliśmy pociągiem nad morze – zaczął opowiadać Grzesiek – nie było miejsc w przedziale i całą drogę siedziałaś mi na kolanach. Próbowałem skupić uwagę na czymś innym, ale ty ciągle kręciłaś pupą po moim kroczu. Przez chwilę myślałem, że robisz to specjalnie! No i przed wysiadką musiałem iść do toalety się przebrać! – ryknął śmiechem Grzesiek

    – Oj ty! To było dawno temu! – Blanka udała oburzenie – ale faktycznie, od zawszę lubiłam siadać wam na kolanach, choć pewnie nie wiedziałam, dlaczego – uśmiechnęła się dziewczyna

    – No ja też pamiętam ten wyjazd – zaczął Olek. Pamiętam jak pewnego popołudnia zasnęłaś w namiocie. Ja chyba rysowałem coś wtedy. No i cóż, twoja pupcia w tym stroju kąpielowym wyglądała obłędnie.

    – Podglądałeś mnie jak śpię?! Już mi tu opowiadaj wszystko! – zaśmiała się Blanka

    – No na podglądaniu się nie skoczyło – kontynuował Olek – w gatkach miałem już grubo i musiałem sobie ulżyć. Ledwo na ciebie nie wskoczyłem! Zwaliłem tylko do chusteczki.

    – A trzeba było poprosić o pomoc – zaśmiała się Blanka

    – Tak, jasne. Pewnie podniosłabyś niezły alarm

    – Nie wiem, może, a może nie… – odparła Blanka

    – No ja z tego wyjazdu pamiętam jeszcze jak smarowałem cię olejkiem do opalania – powiedział Grzesiek – nie wiem, dlaczego ale pozwoliłaś mi nasmarować ci pośladki, chodź były okryte dołem stroju kąpielowego. O rety, ale mi stanął wtedy. A ty chyba jeszcze nigdy nie miałaś tyle olejku na pupie. Ah jak ja miętosiłem wtedy te pośladki! Już wtedy miałaś taką figurę, że myślałem tylko o jednym!

    Blanka śmiejąc się zapytała:

    – Tak? A o czym?

    – No wiesz, żeby, chociaż włożyć ci ręce pod ten kostium i wymacać

    – A włożyć mi do pupy nie chciałeś? – zapytała zalotnie Blanka

    – Pewnie, że tak, ale wiesz, młody byłem jeszcze

    – Nadal jesteś, ale teraz widzę, że nie masz z tym problemu – zaśmiała się Blanka. Może wtedy też trzeba było spróbować? – zapytała po chwili Blanka

    – No cóż, żałuję, że brakło mi odwagi – odpowiedział z uśmiechem Grzesiek

    – Będziecie musieli mi to wszystko wynagrodzić! Mogliśmy się razem bawić już wcześniej… – powiedziała kusząco dziewczyna

    – Aha jasne! I mówi to ktoś, kto fantazjował raptem o całowaniu się z nami! – wyskoczył Olek

    – Będziesz mi teraz wypominał?! – obruszyła się Blanka

    – No dobrze, dobrze – zaśmiał się Olek – chodź tu do mnie i daj mi tego wymarzonego całusa!

    Blanka uśmiechnęła się lekko pod nosem i kucnęła bliżej leżącego Olka by go pocałować. Nie była pewna czy Olek czasem nie żartuje. Nachyliła się nad Olkiem i ku jej zaskoczeniu Olek pocałował ją namiętnie z języczkiem. Jego ręka od razu powędrowała między nogi i dalej w krocze dziewczyny, na co Blanka zareagowała śmiechem:

    – Ej, tego nie było w moich fantazjach!

    – To dorzucę od siebie – odrzekł Olek i wrócił do całowania dziewczyny jednocześnie pieszcząc dłonią jej krocze. Czuł, że Blance całus się podoba. Dłonią sięgnął dalej i wsunął środkowy palec w jej pupcie.

    – Tak sobie to wyobrażałaś? – zapytał

    – Nie zupełnie, raczej nie myślałam, że będę miała twój palec w pupie

    – Ale podoba ci się prawda?

    – No tak, fajnie jest. Nie przestawaj – powiedziała uśmiechnięta Blanka i pocałowała Olka. Całowali się chwilę.

    – Blanka serio nie miałaś innych fantazji z nami? – zapytał Grzesiek – a pamiętasz jak się bawiliśmy w zapasy? Wtedy u ciebie w pokoju. To było dość dawno temu?

    – No coś kojarzę – odparła uśmiechnięta Blanka

    – Nie bez powodu namawiałem cię na te zapasy. Szans nie miałaś, ale za to ja mogłem Cię wymacać pod pretekstem zapasów. Na koniec zawsze kładłem Cię na brzuchu, blokowałem rączki a nogi rozchylałem. Potem kładłem się na ciebie. Nic nie kojarzysz? Pamiętam, jak wpychałem sztywnego fiuta w rowek między twoje pośladki. Jeżdżąc po nim udawałem radość z wygranej… Kurde spać potem nie mogłem, pamiętam.

    – A tak, coś mi się przypomina, ale to faktycznie było dawno. Wiem, że lubiłam się z wami bawić, więc pewnie to też mi się podobało – zaśmiała się Blanka

    – Serio żałujesz, że nie dobieraliśmy się bardziej do ciebie? – zapytał Olek, ciągle mieszając palcem w pupie Blanki

    – No od zawsze was bardzo lubiłam. A może nawet coś więcej. Pewnie bym wam pozwoliła na małe, co nie co – powiedziała lekko zawstydzona Blanka

    – Na przykład jak to? – zapytał Olek ruszając palcem w jej pupci

    – Mhm, na przykład jak to – powiedziała Blanka i nachyliła się do Olka by dać mu całusa.

    Kolejne tygodnie mijały całej trójce na wspólnych zabawach. Nigdy nie byli tak blisko. Najdłuższą przerwę mieli, kiedy Blanka wyjechała z rodzicami na wakacje i wtedy było im na prawdę ciężko.

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    MJ
  • Rehabilitacja

    Diagnoza była bezlitosna. Uszkodzony kręgosłup. Rdzeń nie został przerwany i mogłam liczyć na powrót do zdrowia. Chirurdzy zrobili co mogli i teraz tylko rehabilitacja, którą przechodziłam w klinice w Bieszczadach. Jestem już tutaj prawie dwa tygodnie a tylko raz przyjechał do mnie mój chłopak. Przykre. Miałam inne zdanie o nim. Wczoraj przysłał mi wiadomość, nie będzie marnował młodości na inwalidkę. Kaktus ci w dupę !!! Płakałam całe popołudnie. Nie miałam ochoty na ćwiczenia. Następnego dnia poczułam mrowienie w prawej dłoni. Pani doktor uśmiechnęła się i przyjęła to za znak powrotu do zdrowia. – Musisz dużo ćwiczyć. Wiara mi wróciła i gdy przyszła moja rehabilitantka zaczęłam poddawać się masażom i ćwiczeniom z uśmiechem. Wala (tak miała na imię) powiedziała mi, że dziś jest ostatni raz bo przenoszą się z mężem do Rzeszowa. Podziękowałam jej jak potrafiłam za trud włożony w mój powrót do zdrowia. Powiedziała mi, że jutro przyjdzie do mnie jakiś Sebastian. Podobno bardzo doświadczony rehabilitant. O kurcze. A ja taka nieumalowana. Wieczorem przyszła pani, która mnie umyła. Spytałam ją czy miałaby czas przyjść jeszcze raz i pomóc zadbać o moje owłosienie. – Pewnie, że przyjdę. My baby musimy sobie pomagać. Przyszła wieczorem i ogoliła mi moją zarośniętą cipkę. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, poczułam się lepiej. Pan Sebastian przyszedł punktualnie o 10°°. Przedstawił się i chwilę porozmawialiśmy. Powiedział, że u niego nie opierdalania się tylko praca nad własnym ciałem. Jak będę oporna to zastosuję niekonwencjonalne metody. Sebastian ma na oko jakieś 27-28 lat. Atletyczna budowa ciała. Brunet. Dłoń dwa razy większa od mojej. W trakcie gimnastyki, kiedy rozciągał moje barki wyginając mi ręce dowiedziałam się, że jest z pochodzenia Irańczykiem. W życiu bym na to nie wpadła bo jego rysy na to nie wskazywały a polszczyzna była idealna. – Przerwa na obiad. Wrócę później. – To już obiad? Czas tak szybko zleciał. – Na razie jesteś moją jedyną pacjentką także cały swój czas poświęcę tobie. – Będę czekała. Rzeczywiście zjawił się zaraz po obiedzie. Nie wiem jak to zrobił ale po chwili leżałam na boku. Widać było, że ma krzepę. – Muszę cię uprzedzić, że podczas tych ćwiczeń będę widzieć twoje ciało. – Domyślam się i nie mam nic przeciwko. Jak zrobisz z tego ciała kobietę będę ci wdzięczna po kres mojego życia. Unosił moją nogę tak wysoko, że mimochodem musiał widzieć moją cipkę. Dobrze, że o nią zadbałam. – O jakich niekonwencjonalnych metodach wspominałeś? Popatrzył na mnie i widać było, że chce coś powiedzieć ale bez słowa położył mnie na plecach, zdjął ze mnie kołdrę i patrzył na mnie. – Co robisz? – Patrzę jak zareagujesz. Normalnym zachowaniem byłoby odruchowe zasłonięcie się. Ty na razie nie możesz tego zrobić także zostaje okazywanie podniecenia. Miał rację. W głowie już dawno się zasłoniłam ale ręce tego nie zrobiły. – Pozwól, że uszczypnę cię w pierś. Nie czułam ale widziałam jak szczypie moją prawą brodawkę, która zesztywniała w oczach. – Czujesz to? – Nie ale… – Mów. To może być ważne. – Nie wiem jak to określić. – Powinnaś czuć się podniecona i widzę, że twoje ciało reaguje na dotyk. Głowa o tym nie wie ale już niedługo zmuszę ją by cię o tym poinformowała. Zgodzisz się bym cię dotknął tam? – Już ci mówiłam ale na wdzięczność musisz poczekać. Patrzyłam jak jego dłoń znika między moimi nogami. Niczego nie czułam. Pokazał mi wilgotny palec. Zarumieniłam się ze wstydu. – Widzisz. Twoje ciało reaguje normalnie. Ja jestem od tego by uruchomić Twoją głowę. O kurcze. Nie jest ze mną tak źle. – Widzimy się jutro. Może spróbujemy czegoś innego. Sebastian wyszedł ode mnie przed kolacją. W głowie kłębiły mi się różne myśli. Zastanawiałam się czy pozwolić mu na coś więcej czy wręcz poprosić go o więcej. W końcu jestem kobietą, która kiedyś kochała sex. Parę dni bez kutasa wprawiało mnie w okropny stan. Nie mogłam zasnąć. Rano obudziło mnie jasne słońce za oknem. Śniadanie zjadłam w całości. Patrzyłam na zegar, który wskazywał dwie minuty przed dziesiątą. Sebastian przyszedł punktualnie i już w drzwiach uśmiechnął się do mnie. – Gotowa? – Tak!!! Byłam gotowa. Chciałam w końcu coś poczuć. Ten człowiek sprawiał, że chciało mi się żyć. – Świetnie. Zgodzisz się bym zamknął drzwi? To co chce zrobić nie może opuścić tego pokoju bo stracę pracę. Prędkość światła była niczym w porównaniu prędkości moich myśli jakie atakowały moje zwoje. – Jeśli przeżyje dzisiejszy dzień to nikt się nie dowie. Z trupa raczej się nie wytłumaczysz. – Trupem jest twoje ciało a ja chce je wskrzesić. – Zatem wskrzeszaj. Sebastian zamknął drzwi, podszedł do łóżka i zdjął ze mnie kołdrę. Zbliżył się bardziej i… Opuścił spodnie wraz z bokserkami. Moim oczom ukazała się jego ptaszyna. Powiedziałabym, że wielki orzeł. Wziął moją rękę i opluł moje palce na swoim kutasie. Bardzo chciałam coś poczuć ale nic z tego. Zaczął wykonywać ruchu jakbym mu dogadzała. Jego kutas stawał się coraz większy. Moją dłonią zsunął napletek i wielką czerwona główka zaczęła na mnie patrzeć. Druga ręką sięgnął do mojego krocza. Po chwili pokazał mi ociekające moim śluzem palce, który rozsmarował na prąciu. Kurcze!!! Ile bym dała by to poczuć naprawdę. W końcu nie wytrzymałam i szepnęłam: – Daj mi go. Proszę. Przysunął się bliżej mojej głowy i przystawił mi go do ust nie puszczając mojej ręki. – Bliżej. Błagam. Każda komórka w mojej głowie krzyczała by Sebastian zerżnął moje usta. Chciałam tego tak bardzo, że nie zauważyłam jak puścił moją dłoń a ręką nie puściła oplotu. Był wielki i smaczny. Wsuwał się w moje usta delikatnie a jak ssałam i lizałam jak mała dziewczynka lizaka. Położył rękę na mojej głowie i zaczął ruszać biodrami. Przejął inicjatywę i narzucił tempo. Był coraz głębiej. Nie przeszkadzała mi jego wielkość. Co jakiś czas wyjmował mi go z ust był mogła odetchnąć. – Błagam. Zerżnij moje usta. Spuść mi się do gardła. Byłam jak w amoku. Chciałam więcej. Musiał pochylić się nade mną by wejść głębiej. Czułam jak zaczyna pulsować. W końcu ciepłe strumienie spermy zalały moje gardło. Była tego niesamowita ilość ale wszystko połknęłam. Było mi cudownie. – Dziękuję. Wyszeptałam gdy opuścił moje ciało. – Nie dziękuj. Popatrz na swoje nogi. Ku mojemu zaskoczeniu moje nogi były zgięte w kolanach i leżały do zewnątrz. Dlaczego ja tego nie poczułam? Co mnie blokuje. – Jak to się stało? Przecież nic nie czułam. – Mówiłem ci, że jestem tu po to żeby uruchomić twoją głowę. Nie wiem czy wiesz ale nadal trzymasz mnie za kutasa. – Rzeczywiście. – No puść mnie bo może ktoś zaraz wejść. Podciągnął spodnie i przykrył mnie kołdrą. W moją dłoń włożył aluminiowe kółko. – To jest zimne. Wręcz płakałam z radości gdy to poczułam. – Jeszcze trochę i staniesz na nogi. Sebastian cieszył się razem ze mną. Oczywiście przyszedł po obiedzie ale tym razem nie zamykał drzwi. Prawie do samej kolacji gimnastykował moje nogi. Próbował mnie posadzić i takie tam różne. Zasnęłam jak dziecko rozmyślając co będzie jutro.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa

    Nie zmieniałam imion. Sytuacja była prawdziwa tylko to nie były Bieszczady.

  • Dziennik Hotwife rozdzial I – Wstęp

    Słowem wstępu jest to pierwsza część z kilku o naszych spotkaniach w klimacie cuckold, jak i swingers. Jesteśmy parą od 10 lat. Tomek wysportowany facet z klasą oraz ja Anita cytuję; ,,elegancka wysportowana brunetka z krągłościami tam gdzie powinny one być.” Mamy oboje 28 lat. Po 8 latach związku zaczęliśmy fantazjować o seksie w większym gronie. Początkowo nakręcaliśmy się tym w łóżku, następnie doszło dildo i coraz bardziej puszczały nam hamulce… Pewnego dnia stwierdziliśmy, że założymy konto na jednym z portali, gdzie można znaleźć swing pary, jak i singli. Początkowo chcieliśmy zacząć od trójkąta z singlem. Niestety pierwsze tygodnie to był niewypał. Pisało do nas dużo poszukiwaczy nagich zdjęć i nierealnych osób. W końcu po około miesiącu w wysypie wiadomości trafił się elegancki i przystojny Robert. Przedstawił się opisał siebie i dołączył zdjęcia. Przyznam, że zaintrygował mnie, wyróżniał się samym stylem pisania oraz wizualnie miał to coś. Co prawda był starszy miał 35l. Co trochę mnie sprawiało w zakłopotanie, ale i ciekawiło. Po rozmowie z Tomkiem padło hasło: „raz się żyje!”.

     

     Umówiliśmy się na kawę. Napięcie było wyczuwalne, gdy nadszedł dzień spotkania. Robert czekał na nas, przywitał się był zaskoczony pozytywnie moją urodą. Nie szczędził komplementów. Po chwili rozmowy… Dostałam od niego kilka komplementów i stwierdził, że pewnie nie mogę odpędzić się od facetów. Nie mylił się, nigdy mi nie brakowało adoratorów… Na co Tomek odpowiedział.

    T: Tak, Anita jest typową, jak to się mówi dziesiątka, przez co nie brakuje napaleńców.

    R: Skarb i przekleństwo dla partnera. Co chwile ktoś ci zaczepia kobietę.

    A: Przywykłam już trochę…

    T: Robercie jak wiesz jest to nasz pierwszy raz zasady ustaliliśmy, jeśli się zgadzasz dajemy zielone światło i twój ruch teraz.

    R: Dziękuję za szansę. Tak jak mówiłem jestem doświadczony i potrafię się obejść z kobietą. Nie ukrywam, że jara mnie fakt, iż wprowadzę was w ten świat i będę drugim partnerem Anity. Jeśli wam odpowiada sobota, to rezerwuje hotel i zapraszam.

    A: Wyślij adres i godzinę.

    Dodatkowo dogadaliśmy parę zasad, jak zabawa w gumce, czy słowo stop miało oznaczać przerwanie zabawy.

     Nadeszła sobota zbliżała się godzina 18. Zrobiłam się jak najlepiej mogłam makijaż, biała koszula, wyzywająca dopasowana do moich pośladków spódniczka ciemne rajstopy i czarne szpilki. Sukowata hot sekretarka. i ruszyliśmy do hotelu. Robert otworzył drzwi elegancko ubrany i zaprosił nas do stolika, gdzie czekały drinki Usiedliśmy na kanapie, a ja między panami. Usłyszałam parę komplementów i spędziliśmy dłuższa chwilę na rozmowach o niczym.

     

    Wraz z kolejnym drinkiem Robert zaczął dotykać mnie po kolanach, jak i delikatnie masować szyję. Po chwili dopiliśmy trzeciego drinka, R zaczął rozpiął guziczki w koszuli i zaczął całować ramię oraz szyję. A jego dłoń szła powoli głębiej między moje uda. Zszedł ustami do moich piersi, a niżej zaczął mi delikatnie masować cipkę. Miałam już cholernie mokro na myśl o nim, gdy rozebrał mnie z koszuli i stanika, następnie przyssał się do sutków podszedł Tomek wyciągnął penisa i poddał mi go do ust. R  rozdarł mi rajstopy w kroczu odsunął stringi na bok i zaczął całować i lizać moją mokrusią już cipkę. Trzymałam go za włosy i ruszałam głową góra, a Tomkowi robiłam loda, widziałam po nim, że jest nakręcony jak cholera. Nie mogłam już dłużej bardziej gotową już się nie da być, a więc poprosiłam…

    A: Jestem wasza zerżnijcie mnie

    R: Tomek czyń honory masz ją gotową usiądź, a ty suczko siadaj na nim.

     

    Nie protestowałam usiadłam na Tomku tyłkiem do niego i zaczęłam go ujeżdżać, a Robert zrzucił spodnie z bokserkami. Przed twarzą ukazał mi się jego około 18cm żylasta pała. Jeden mnie bzykał, a przede mną stał wyrzeźbiony, samiec, któremu już ciekło z penisa.

    Delikatnie wzięłam jego główkę do buzi całowałam i ją lizałam po chwili brałam go coraz głębiej i szybciej, aż Robert złapał mnie za głowę i zaczął posuwać. Jeden w cipce drugi w ustach istne szaleństwo. Po chwili takiej zabawy Tomek wstał ze mną i brał mnie od tyłu na stojąco, gdy dalej się bawiłam kutasem Roberta. Poczułam, że kutas mojego faceta zaczyna pulsować moje jęki były stłumione. Tomek eksplodował we mnie.. i usiadł na fotel widziałam po nim, że był mocno napalony całą sytuacją. Wtedy wkroczył Robert złapał mnie za biodra i położył mnie na hotelowym łóżku. Leżałam na plecach i czekałam na jego sprzęt, założył gumkę złączył moje nogi i wszedł we mnie. Z początku powoli i płytko z każdym ruchem coraz głębiej, aż w namiętnym tempie wchodził cały, a sperma mojego partnera spływała mi między pośladkami. Przyśpieszył i rżnął mnie, jakby to miał być jego ostatni raz.. Nie trwało to długo i dostarczył mi kosmicznego orgazmu, aż zacisnęłam nogi wokół jego bioder.  Po chwili jako fanka ujeżdżania zaprosiłam Roberta pod siebie. Była ostra jazda bez trzymanki, mega doświadczenie na jego kutasie. Złapał mnie za cycki i widziałam pp wyrazie twarzy, że jest mu dobrze w pewnym momencie usłyszałam:

    R: Tak suko dochodzę nie przestawaj.

    A: Lubisz takie suczki?

    R: Dawaj suko.

    I zaczął jęczeć z przyjemności doszedł, a ja nie przestawałam z całego podniecenia doszłam drugi raz jego eksplodujący pulsujący kutas zadziałał na mnie momentalnie…

    Chwila przerwy i panowie brali mnie na pieska najpierw Tomek, a Robertowi stawiałam ustami. Później panowie zamienili się miejscami. Zaprosili mnie następnie na “kolana”

    Siedzieli na sofie a ja chwile pobrykałam na jednym później wskakiwałam na drugiego. Tym razem Robert poddał się pierwszy klęknęłam i dokończyłam ustami mimo drugiego strzału popłynęło trochę z niego. Po jego reakcji widać było, że musi się podobało. Tomek zaś postanowił skończyć na twarz pomogłam mu rączka i języczkiem.

    Tak oto zakończyliśmy nasz pierwszy trójkąt, a ja dostałam swojego drugiego kutasa w życiu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anita M
  • Kubus

    Pan Jakub nie sam nadał sobie to miano. Uczyniły to kobiety, które, klęcząc przed nim, patrzyły nań wzrokiem błagającym o pozwolenie na dotyk. Wszystkie pragnęły dotykać i być dotykane. Jedna z nich, o bladej cerze i kasztanowych włosach za łopatki, szczególnie zapadła mu w pamięć.

    Było późno, za oknem rozprzestrzeniała się czarna noc z migoczącymi gwiazdami, nieprzysłoniętymi żadną chmurą. Jakub siedział na skórzanym fotelu, nogę założył na nogę, i wciąż zerkał na zegarek przy nadgarstku. Był to tradycyjny model, ze wskazówkami i na brązowym pasku. Mimo że znajdował się w domu, miał na sobie białą koszulę, czarną kamizelkę i pasujące spodnie, a na stopach błyszczące oksfordy.

    Raz jeszcze spojrzał na zegarek i westchnął, zniecierpliwiony i niezadowolony. Jego kobieta spóźniała się już drugą godzinę, a jej telefon milczał. Niepokoił się o nią, tłumiąc złość. Nie mógł być na nią zły, gdy nie wiedział, czy jest bezpieczna i nic jej nie jest. Ponownie do niej zadzwonił, a gdy kolejny raz włączyła się automatyczna sekretarka, mocno wypuścił powietrze przez nos.

    Kiedy już miał wstać i na własną rękę zająć się sprowadzaniem kobiety do domu, drzwi nagle się otworzyły. Miał ochotę poderwać się z miejsca, jednak to tylko wystraszyłoby jego małą ofiarę, a i on rozeźliłby się już na dobre. Spokojnie więc westchnął, potarł skroń i przejechał palcami po zaroście.

    – Jakubie? – Mężczyznę dobiegło urocze wołanie z korytarza.

    – W salonie – rzekł sucho. Głos mu nie drżał, był opanowany jak zwykle. Czerpał przyjemność z cierpliwości, którą w sobie opanował.

    – Dobry wieczór – powiedziała kobieta, wchodząc do pomieszczenia.

    Ubrana była w czarną spódnicę przed kolano, ładnie podkreślającą jej jędrną pupę, białą koszulę i buty na obcasie. Prawdopodobnie nie miała nic pod spodem prócz ciemnych pończoch samonośnych, gdyż właśnie tak nakazał jej Jakub.

    Kiedy zobaczyła go, siedzącego w tej władczej pozycji na fotelu, serce jej zadrżało, a żołądek podszedł do gardła. Zawsze tak na nią działał, niezależnie od sytuacji i pory dnia. Nawet kiedy nie miała humoru podczas dni wyznaczających kobiecość, jego dotyk łagodził ból, a wzrok na jej ciele pozostawiał gęsią skórkę. Uwielbiała to, jak wygląda; jego zarost, który wiecznie wyglądał jak parodniowy; jego dłonie z zadbanymi paznokciami; jego zapach – zapach ciała, gdyż rzadko używał perfum; i w końcu jego ciało, które było idealną plątaniną ciemnych, niebezpiecznych zakamarków i bladych śladów, wyznaczających jej prawidłową drogę do zaspokojenia jego żądz.

    On zaś czerpał wielką przyjemność z jej tylnych obfitości – jej pośladki wprawiały go w rozkosz, a dołeczki tuż nad nimi prawdziwie go fascynowały. Darzył jej intelekt szacunkiem, bo, choć była mu uległa, nie wykonywała niczego bezmyślnie. Czasem nawet odbiegała od jego zamiarów, zaskakując go pozytywnie drobnostką niezaplanowaną przez niego samego. Lubił dotykać jej ciała: małych piersi ze słodkimi sutkami, gładkiego łona, zawsze gotowego na jego zachcianki, jej rumianych policzków, powiek z żyłkami, długich palców i chudych łydek. Była świątynią, czczącą boga. Wybrała swojego, a był nim Jakub.

    – Moja droga – zaczął bez pośpiechu, wzdychając ponownie uprzednio i przywołując ją gestem dłoni do siebie. – Oczekuję wyjaśnień.

    – Och, mój najdroższy. – Kobieta podeszła bliżej, wciąż trzymając w rękach małą torebkę. – Zdarzyło się dziś coś, przez co zmuszona byłam zostawić cię bez powiadomienia.

    – Słucham dalej. Lecz pierw, proszę, uklęknij – polecił, a ona powoli się zniżyła. Gdy była już na wysokości męskości, klęcząc między jego nogami, pozwolił jej wznowić opowieść.

    Kobieta była już zdekoncentrowana, potrzebowała chwili, by móc zebrać myśli. Czuła zapach jego spodni, patrzyła na niego z dołu, oczarowana perfekcją jego stworzenia. Odchrząknął, przywracając jej uwagę na właściwe tory.

    – Wyszłam z pracy jak zwykle i niespodziewanie po drodze spotkałam moją dawną przyjaciółkę, Jowitę. Opowiadałam ci o niej, kochany, o naszych przygodach z czasów studiów. – Przerwała na chwilę, a mężczyzna skinął głową. – Zaprosiła mnie spontanicznie na kolację, a ja całkowicie pod wpływem dawnych wspomnień zgodziłam się. Przez to się spóźniłam.

    – Rozumiem to, i tego nie mam ci za złe. – Jakub pochwycił ją za podbródek i zmusił do patrzenia w swoje oczy. – Martwi mnie natomiast to, że twój telefon jak zaklęty zabraniał mi kontaktu z tobą.

    – Och, Jakubie! Całkowicie o tym zapomniałam, leży wyłączony na dnie torebki! Musiałam go tam wrzucić na spotkaniu, a po nim wychodziłam, więc nie widziałam potrzeby włączania go – w końcu zaraz miałam być przy tobie. – Kobieta zadrżała, wciąż będąc zmuszoną do patrzenia w jego szare oczy.

    – Ciężka sprawa – powiedział po chwili, puszczając jej brodę i rozkładając się wygodnie na fotelu. – I ciężka ręka.

    Kobieta głęboko odetchnęła i zamknęła oczy. Chwilę później jednak uchyliła powieki, by móc wpatrywać się w zamyśloną twarz mężczyzny. Jego wzrok skierowany był gdzieś za okno, dłonią gładził zarost, a palce drugiej wystukiwały na skórzanym oparciu rytm jakiejś melodii. Wyglądał jak ruchoma rzeźba, jak posąg herosa z mitologicznych baśni. Nie mogła oprzeć się jego urokowi.

    – Cóż my z tobą zrobimy? – spytał, przenosząc na nią spojrzenie. Speszona, spuściła głowę, nerwowo wpatrując się na swoje ręce.

    – Ja przep…

    – Nie, to nie czas na to – wszedł jej w słowo. – Masz pół godziny, aby się umyć i doprowadzić do porządku. Potem chcę cię widzieć w sypialni, nago.

    Skinęła głową i podniosła się z klęczek. Kręcąc pupą, wyszła z pokoju. Mężczyzna poprawił sobie penisa w spodniach i wstał. Podszedł do wielkiego okna, ukazującego panoramę miasta, ostro skąpanego w światłach neonów, i mocno kontrastującego z nim nieba, oświetlonego delikatną poświatą gwiazd. Miał mały plan, jak można wybić z głowy jego ukochanej głupi nawyk wyłączania komórki podczas wyjść bez niego.

    Aleksandra myła się z najgorszymi przypuszczeniami. Zdawała sobie sprawę z tego, iż zezłościła swego Pana, więc starała się wymyć ciało tak, by go zadowolić i, być może, złagodzić karę. Wytarła się w końcu prędko i nago weszła do sypialni. Zajęła swą pozycję: na kolanach z rozszerzonymi nogami, przed łóżkiem. Ręce położyła na udach wnętrzem do góry, a głowę opuściła w wyrazie uległości.

    Wkrótce do kobiety dołączył mężczyzna. Miał na sobie jedynie spodnie, przez nagie ramię przerzucił pas, ale Aleksandra nie mogła tego widzieć, bo wciąż uporczywie wpatrywała się w swoje dłonie. Dopiero usłyszała: szczęk klamry, kiedy Pan złożył narzędzie kary na pół i uderzył się w dłoń, aby wymierzyć siłę uderzenia.

    – Co się dziś stało? – zapytał spokojnym tonem. Stał boso tuż przed kolanami swej kobiety. Wpatrywał się w jej włosy, luźno upięte spinką z tyłu i wyobrażał sobie, co zaraz z nimi zrobi. – Opowiedz mi – poprosił, kiedy cisza się przedłużała.

    Kobieta powtórzyła historię i dodała parę szczegółów, pominiętych wcześniej. Jeszcze raz westchnęła o łaskę i wybaczenie.

    – Prosiłem cię już poprzednim razem, kiedy zdarzyła się podobna sytuacja, że chcę, abyś miała włączony telefon podczas wyjść beze mnie – powiedział bez pośpiechu i nerwów. Złość już z niego zeszła, została determinacja i chęć nauki uległej. – Pamiętasz?

    – Tak, Panie – odparła drżącym głosem.

    – A mimo to powtórzyłaś ten błąd – zacmokał z dezaprobatą. – Zaczniemy więc od lania, a później zajmę się twoją obitą pupą.

    Uległą przeszedł dreszcz strachu i ekscytacji. Mimo wszystko podniecała ją wizja kary, miała w sobie coś z masochistki. Jej Pan pogładził ją po włosach, rozpiął jej spinkę i kaskada brązowych pasm otuliła jej twarz. Złapał mocno te włosy tuż przy skórze głowy i poderwał kobietę z kolan, stawiając ją na nogach. Nie puścił jej; odwrócił ją i pchnął na łóżko. Wylądowała brzuchem na świeżej pościeli, kolanami wisząc nad podłogą. To jedna z pozycji do chłosty: niby na pieska, ale na łóżku, aby uległa mogła znieść więcej.

    Pan zaczął od masowania pośladków, poprawiając krążenie krwi, aby Aleksandra lepiej odczuła ból. Później ustawił się w odpowiedniej pozycji i jeszcze raz zmierzył swą siłę, uderzając się w otwartą dłoń. I dopiero wtedy zamachnął się całkiem porządnie i zadał pierwszy raz swej kobiecie, która jęknęła cicho, twarz wbijając w pościel. Nie kazał jej liczyć, bo nie chciał jej laniem złamać – miał lepszy pomysł na ten wieczór. Kiedy kolejny klaps głośno opadł na jej pupę, uległa zakręciła nią i spięła mięśnie. Trzy szybkie pasy przecięły powietrze, aż było słychać świst, i odznaczyły się czerwonymi śladami na pośladkach kobiety. I wtedy przestał.

    – Czy wiesz, za co jesteś karana? – zapytał, nie dotykając jej skóry, choć wiedział, że marzyła teraz o masażu.

    – Och, wiem, Panie, wyłączyłam telefon bez twej zgody – szepnęła uległa. Pan uśmiechnął się z zadowoleniem. Zaiste, jego kobieta była dobrze wychowaną dziewczynką.

    – Wstań i połóż się na brzuchu na łóżku – poinstruował ją i patrzył, jak wykonuje jego polecenie. Jej pupa była czerwona, ale przede wszystkim jędrna i miękka. Obserwował ruchy ciała kobiety, jej małe piersi, na których dostrzegł stojące sutki. Podobało jej się to. „Hm, ciekawe, czy to jej się spodoba…”, pomyślał złośliwie.

    – Pamiętasz, kochana, o swoim słowie bezpieczeństwa? – zapytał jednak bez cienia kpiny. Była to ważna kwestia i przypominał jej o tym przed każdą karą.

    – Tak, mój Panie, jest to „rozdymka”.

    Zadowolony rozpiął guzik jeansów i pozwolił, aby się łagodnie zsunęły. Wyszedł z nich i poprawił stojącego na baczność członka. Z jego czubka zwisała kropla preejakulatu. Umiejscowił się tuż nad kobietą, tak że jego penis był na wysokości jej kobiecości. Podpierając się rękami i kolanami, zbliżył usta do jej ucha.

    – Nie zachowałaś się dziś dobrze – szepnął. – Mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy, kochanie.

    W tym momencie bardzo spokojnie naparł na jej odbyt.

    – Wiem, że nie lubisz, kiedy wchodzę w twoją ciasną dupkę, szczególnie tak powoli i bez lubrykantu. Chcę jednak, abyś pokochała ból płynący z mojego używania ciebie, abyś poczuła każdy centymetr mojego kutasa. Chcę, aby cię bolało, abyś zaciskała zęby, ale nie powstrzymuj się i płacz dla mnie, malutka dziewczynko. To jedyne, do czego się nadajesz. – Główka jego penisa zniknęła w odbycie kobiety, która starała się rozluźnić. Jej brwi zmarszczyły się z bólu i stękała co chwilę.

    – Proszę… – zaczęła. Wtedy Pan się zatrzymał.

    – O co prosisz? – spytał, jednak nie czekał na jej odpowiedź. – Chcesz zacząć od nowa? Proszę bardzo. – Jednym ruchem wyszedł z niej i pozwolił jej pupie na parę sekund odpoczynku. Poczekał, aż zwieracze się zamkną, aby od nowa sprawić ból ukochanej. Wtedy znów naparł, a z ust kobiety wydobył się długi jęk. Wiedziała, że nie ma już sensu dyskutować, bo tylko pogorszy swą sprawę. Mogła jedynie przyjąć ból, który Pan jej ofiarował i spróbować się zrelaksować, aby tego bólu było jak najmniej.

    Kiedy główka zanurzyła się w środku Aleksandry, mężczyzna się zatrzymał, aby pupa przyzwyczaiła się do jego wielkości, a po chwili naparł mocniej, aby cały kutas zniknął w środku słodkiej Olci. A ona w tym czasie zaczęła pochlipywać, biedna dziewczynka. Pan jedynie się uśmiechnął na dźwięk jej mazgajów. Złapał ją jedną ręką za włosy i przekrzywił jej głowę tak, by widzieć jej twarz. Jedna łza właśnie wydostała się z jej oka i spływała po policzku, więc zgarnął ją na palec i zlizał ze smakiem.

    – Jesteś taka piękna, kiedy płaczesz z bólu – powiedział jej do ucha. – Najpiękniejsza.

    Kiedy zaczął się wsuwać i wysuwać, a dziewczę zapłakało rzewniej, szeptał jej do ucha słodkie słówka i głaskał jej włosy. Bardzo powoli, bez pośpiechu, posuwał jej dupę bez żadnego nawilżenia. Szło więc to opornie i było bardzo bolesne, ale taka miała być kara.

    – Panie… – zaczęła Aleksandra. – Proszę, wybacz mi, Panie…

    – Kochanie, na przeprosiny przyjdzie czas po karze – odpowiedział wesołym tonem i zwiększył tempo, wyduszając tym kolejne jęki z ust kobiety. Teraz brał ją ostro, czuł czystą przyjemność nie tylko z faktu ruchania, ale również przez ból, który zadawał kobiecie. Chciał, aby przez niego płakała. Był już na skraju, kiedy pozwolił sobie szybko wyjść z dziurki. Zawisł przez chwilę na granicy orgazmu, ale udało mu się powstrzymać i teraz tylko przyjemne pulsowanie płynęło przez jego prącie.

    Spojrzał na jej pupę. Pięknie rozepchana, wciąż jawiła się mała dziurka, do której włożył palec, a zwieracze zacisnęły się na nim. Wyjął go i wlepił parę klapsów w blade już pośladki kobiety. Czerwień zniknęła. Ale teraz miał dla niej inne zadanie.

    – Połóż się na plecach, głowa niech zwisa poza łóżko.

    Wiedziała już, co ją czeka. Spojrzała na niego ze strachem i pokręciła głową. On uśmiechnął się i potaknął wesoło.

    – Tak, kochanie, to twoja kara – przypomniał jej cierpliwie. Nie było mu śpieszno. Jego kutas prężył się przed oczami kobiety.

    – Proszę… – zaczęła, ale nie dał jej skończyć.

    – Jeśli wolisz, założę ci otwarty knebel.

    Nie wolała. Nie chciała być bez przeszkód ruchana w gardło. Zajęła więc pozycję bez dyskusji. Włosy spłynęły na podłogę, a do głowy uderzyła krew, kiedy ustawiła się dla swego Pana. Ten przez chwilę podziwiał jej piękno. Cudowne piersi, które idealnie pasowały do jej szczupłej figury, zawsze go podniecały. Bez zbędnego przedłużania wsadził penisa do jej ust, a ręką wykręcił sutek.

    Kobieta z początku czuła odruchy wymiotne, ale po chwili musiała walczyć o każdy oddech, więc przestała skupiać się na tym, gdzie przed chwilą ten kutas był. Uważała, aby nie zranić go zębami, bo wtedy Pan na pewno by się wściekł. Kiedy czuła, jak jej sutki są wykręcane, przebierała nogami z bólu. Ręce miała wzdłuż ciała, tak jak nauczył ją Jakub. Ból jednak się zwiększał, aż nie mogła nad sobą zapanować i złapała go za rękę. I kiedy poczuła, że ręka Pana się cofa, zrozumiała, jaki błąd popełniła.

    – Chcesz przestać? – zapytał, a ona zaprzeczyła. – Coś niedobrego się dzisiaj z tobą dzieje – rzekł spokojnie. Odszedł od niej i pogrzebał w szufladzie. Następnie wrócił i pokazał jej znaleziska. – To klamerki, a to świeczka. Wiesz, do czego to zmierza, malutka?

    – Panie, ja…

    – Zadałem pytanie.

    – Tak… Założysz mi klamry na sutki i będziesz polewać woskiem.

    – Och, tak, malutka. Cieszę się, że się rozumiemy. Teraz weź lepiej parę głębszych oddechów, bo zamierzam wejść w ciebie głęboko. Korzystaj z powietrza, póki możesz.

    Pan włożył swego kutasa do otwartych ust i pochylił się, aby zapiąć klamerki na stojących sutkach. Jego uległa jęknęła, ale wiedział, że ich siła jest ustawiona idealnie pod nią, więc nie czuła dużego bólu. Sięgnął teraz po zapalniczkę i zapalił świeczkę. Był to specjalny wosk, który topniał w mniejszej temperaturze czterdziestu stopni, aby nie zrobić krzywdy delikatnej skórze. Wszedł głębiej do jej ust, dławiąc ją i przyduszając. Kobieta dzielnie dawała sobie radę, więc wysunął się, pozwalając jej na oddech, po czym znów wsunął się głęboko. I wtedy zaczął polewać ją woskiem.

    Najpierw jej sutki, później brzuch, a na końcu pochylił się jeszcze bardziej, zanurzając swego kutasa po same jądra, a ręką trzymał świeczkę, z której kapał wosk wprost na obnażone, gładkie łono kobiety. Kiedy próbowała zacisnąć uda, wlepił jej parę klapsów.

    – Bądź grzeczna – polecił jej, a ona się nieco uspokoiła. Klepnął w jej udo, a nogi dziewczyny się rozchyliły. Zaczynała się dusić, więc dał jej parę sekund na złapanie oddechu, po czym znów głęboko zanurkował w jej ustach. Kiedy znudziło mu się polewanie jej ciała woskiem, zdmuchnął płomień i odstawił świeczkę, wychodząc z niej całkowicie. Podziwiał swe dzieło.

    Ciało kobiety zdobiły piękne, różowe plamy wosku, który zastygł już i kruszył się przy poruszaniu, a jej twarz zalana była śliną i sokami. Pan wciąż nie doszedł, kontrolował się, aby jak najdłużej czuć przyjemność, i również, aby jego partnerka dłużej się męczyła.

    – Przyjęłaś karę z godnością – powiedział – więc pozwolę ci wybrać jej finał. Możesz albo zostać unieruchomiona i przypięta do magicznej różdżki przez godzinę bez pozwolenia na orgazm, a każdy orgazm oznacza dwa dni bez zabaw, albo przyjąć pokornie dwa tygodnie bez orgazmu.

    Kobieta podniosła się i zastanowiła. Czy przez tę godzinę stymulacji dojdzie więcej niż siedem razy? Jeśli tak, to lepiej przyjąć dwa tygodnie celibatu, ale może uda jej się wytrzymać i dzięki temu otrzyma mniej dni bez dotykania?

    Pan czekał na jej decyzję. Obserwował, jak siada w zamyśleniu i zbiera ślinę z oczu i nosa. Nie pozwolił jej ściągnąć klamerek, więc wciąż boleśnie ją uwierały.

    – Spróbuję wytrzymać przy zabawie różdżką – powiedziała w końcu.

    – Odważnie.

    Pan oczyścił ją i związał jej ręce nad głową, a nogi szeroko rozłożył i zapiął do ramy łóżka, która miała specjalne obręcze na linę. Kiedy uległa była gotowa, wyjął olejek i różową różdżkę. Nasmarował jej kobiecość olejkiem, który zwiększał doznania, po czym włączył zabawkę. Już pierwsze doznanie było mocne dla jego kobiety, która, podniecona karą, stała się nadwrażliwa. Jej cipka pulsowała z rozkoszy. Po chwili nadszedł pierwszy orgazm, Aleksandra jęknęła i wygięła się z przyjemności, jednak jej Pan nie pozwolił jej na odpoczynek. Ani na chwilę nie odstawił różdżki. Trzymał ją mocno dociśniętą do wrażliwej łechtaczki.

    Aleksandra nie miała nawet co prosić o litość. Sama wybrała sobie tę karę i musiała być dzielna. Poza tym wiedziała, że każda próba prośby o litość źle się dla niej skończy. Dlatego jęczała tylko i wiła pod dotykiem zabawki, ale nie mogła w żaden sposób uciec od rozpierającego jej ciało podniecenia, któremu ciężko było się oprzeć. Kolejny orgazm był tylko kwestią czasu. Wybuchnął jeszcze mocniej, a zbierał się dłużej. Drżące ciało opadło bez sił na materac, ale Pan nie zwolnił obrotów. Wręcz przeciwnie – przełączył zabawkę na silniejszy tryb. Jęki kobiety dawały mu ogrom satysfakcji i przyjemności. Jego kutas sterczał, pulsując i domagając się jakiegokolwiek dotyku, aby mógł doznać spełnienia. Pan jednak chciał zaczekać na finał tej kary.

    Po trzecim orgazmie Aleksandra myślała, że oszaleje. Serce jej dudniło, całe ciało wiło się spocone na wzburzonej pościeli. Nie mogła już wytrzymać tego intensywnego uczucia, które burzyło każdą cząstkę jej ciała. Była absolutnie wykończona, a minęło zaledwie piętnaście minut.

    Kiedy siódmy orgazm zalał jej ciało w czterdziestej ósmej minucie, wiedziała, że przegrała. Mogła wybrać drugą opcję, wyszłaby na tym dużo korzystniej, bo w tamtym momencie ledwie żyła. Nie mogła się powstrzymać, więc zapłakała:

    – Panie, proooszę…

    – Pięć minut dłużej? – zapytał, patrząc w jej w załzawione oczka.

    – Nie…

    – Tak myślałem.

    Ostatnie paręnaście minut dało kolejne dwa orgazmy, a kiedy czas się skończył, kobieta niemal straciła przytomność z nadmiaru wrażeń.

    – Byłaś bardzo dzielna – powiedział Pan, delikatnie odwiązując jej kończyny. Pomógł jej się ułożyć na łóżku i przytulił ją. – Przyniosę ci wodę, a później zamówimy jakieś jedzenie i obejrzymy bajkę, co ty na to?

    – Brzmi super – odparła jego kobieta, czując ulgę i szczęście.

    – Chcesz mi coś powiedzieć?

    – Tak, Panie, przepraszam cię, już będę grzeczna.

    – To dobrze, malutka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    trolo lolo
  • Blond sasiadka

    Wchodziłem po klatce do mieszkania, kiedy zobaczyłem niedomknięte drzwi do mieszkania mojej sąsiadki. Normalnie domknąłbym drzwi i poszedł dalej, ale ze względu na to, że sąsiadka była no, co tu dużo mówić ładna to postanowiłem się bardziej zainteresować i wszedłem do jej mieszkania.  Starałem się zachowywać najgłośniej jak mogę by jej nie przestraszyć, ale nie słyszałem, żadnej reakcji świadczącej o tym, że dziewczyna zauważyła, że ktoś wszedł do  mieszkania. W salonie nie było nikogo, ale drzwi do pokoju gdzie jak się domyśliłem była sypialnia były zamknięte i tam postanowiłem poszukać sąsiadki. Już tam zmierzałem, gdy zobaczyłem na kanapie czarne majteczki. Jestem fetyszystą i takiej okazji nie mogłem przepuścić – szybko je wziąłem do ręki, spojrzałem jeszcze tylko na biały ślad śluzu dziewczyny widocznie odznaczający się na czarnym materiale i schowałem je do kieszeni. Otworzyłem drzwi sypialni i zamarłem – dziewczyna odwrócona była do mnie tyłem, klęczała przed laptopem opierając się łokciami o łóżko, a jej szeroko rozwarta cipka skierowania była prosto na mnie. Doskonale widziałem jej ociekające wilgocią wargi sromowe  otaczające różowe wnętrze pochwy dziewczyny, z którego wypływała leniwie stróżka białego śluzu. Troszeczkę wyżej był jej odbyt – delikatnie rozwarty zachęcał do wylizania. Przez chwilę stałem zamurowany widokiem, który zobaczyłem, ale szok szybko minął, zauważyłem, że dziewczyna nie wypina się do mnie, ale do kamery ustawionej za jej plecami, miała na sobie słuchawki, więc pewnie nawet nie zauważyła, że za nią jestem i wpatruję się w jej wnętrze. Wyciągnąłem z kieszenie jej majteczki i wpatrując się w jej odbyt wtuliłem czarny materiał w swoją twarz. Zapach cipki młodej dziewczyny był zniewalający – zapach morza, potu młodego ciała i tajemniczy zapach seksu.  Nie za bardzo się kontrolując ściągnąłem ubranie by być nago jak dziewczyna. podszedłem do niej od tyłu nie przejmując się kamerą – złapałem ją  za blond włosy i wbiłem swojego penisa do jej pochwy tak głęboko jak tylko mogłem. Dziewczyna momentalnie odgięła głowę do tyłu i próbowała się odwrócić, ale trzymałem mocno jej włosy.  Rżnąłem ją tak głęboko i mocno jak tylko mogłem, wiedziałem, że jedyna szansa na to, że dziewczyna mi ulegnie to to, żeby było jej maksymalnie dobrze. Zresztą opór dziewczyny, który się pojawił przy pierwszym pchnięciu szybko zelżał, teraz dziewczyna się wierciła próbując się odwrócić by spojrzeć na nieznajomego rżnącego jej wnętrze, ale nie próbowała mnie wypchnąć ze swojej cipki, która zrobiła się już tak wilgotna, że z każdym pchnięciem było słychać odgłos jej przelewających się soków. Puściłem jej włosy i odwórciłem ją na plecy. Spojrzeliśmy sobie w oczy, ona się uśmiechnęła i rozchyliła nogi. Spojrzałem szybko na jej czarne włoski porastające wzgórek łonowy wlepiłem oczy w jej piersi. Pośliniłem dwa palce  i włożyłem je  w pochwę patrząc na naprężone sutki sąsiadki. Zaryzykowałem i po chwili palcowania młodej cipki jeden palec włożyłem w jej odbyt. Jej biodra wystrzeliły w górę dając mi do zrozumienia, że to nie to.  Ale dla mnie jej odbyt już stał się głównym celem, więc znowu ją odwróciłem na brzuch i wtuliłem twarz w jej pośladki. Wściekle wylizywałem jej cipkę i rowek. Wkładałem język raz do jednej dziurki raz do drugiej.  Czułem na końcu języka każde zgrubienie jej ciała, każdą zmarszczkę, każdą drobinę wilgoci wypływająca z jej ciała. Czując, że zbliża się koniec zbliżyłem penisa do jej cipki i patrząc w dół na jej ciało pokryłem jej cipkę biała wydzieliną celując prosto w wnętrze dziewczyny. Po spuszczeniu się, wziąłem ubrania i wyszedłem z pokoju bez słowa.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Roch Kowalski
  • Stare dobre malzenstwo

    Poznałem ich na imprezie u znajomych. Kolejne nasze spotkania były jak kolejne odcinki serialu porno…

    Ale po kolei.

     

    To było już kilka lat temu. Byłem trochę po czterdziestce i nie narzekałem na swoje życie erotyczne. Miałem już kilka partnerek. Doświadczyłem z nimi chyba każdego rodzaju seksu. Nigdy nie spotkałem jednak kobiety, która potrafiła, lubiła wszystko. Bo jedna lubiła oral, nawet ten bardzo głęboki i spuszczanie się do gardła, na język itd… ale nie lubiła analu. Inna lubiła anal, ale seks oralny był słaby. Trafiłem też na takie, które lubiły różne “eksperymenty”. Kiedyś trafiłem na filmik ze squirtem i bardzo się mi to spodobało. szukałem informacji jak doprowadzić do tego kobietę i postanowiłem ćwiczyć na kolejnych partnerkach. Już przy drugiej partnerce okazała się, że jest bardzo podatna na taką zabawę. Wystarczyło tylko, że ją trochę podnieciłem i po włożeniu dwóch palców do cipki i odpowiednim ruchu… tryskała jak fontanna. Twierdziła, że nigdy wcześniej tego nie doświadczyła.

     

    Później już było tylko lepiej.

     

    Każda kolejna tryskała mniej lub bardziej. Któraś z kolei była tak zafascynowana squirtem, którego doświadczyła ze mną, że za każdym razem przesuwała granice coraz dalej. Tryskała nawet, kiedy wchodziłem w jej tyłek. Lubiła siadać mi na twarzy i tak doprowadzać się do tryśnięcia, a później wypijać mi z ust swoje soczki. Na drugim miejscu po squircie lubiła zabawy jej tyłeczkiem. Do tego stopnia, że kiedyś zaproponowała, że pobawi się moim tyłkiem i stymulując prostatę doprowadzi mnie do wytrysku. Powiedziała – skoro ja mogę trysnąć, kiedy jesteś w moim tyłku, to ty też powinieneś. Wiedziałem, że na kolejne spotkanie powinienem się dobrze przygotować. Trochę z obawą, ale chyba z większą ciekawością nowego nie mogłem doczekać się kolejnego spotkania.

     

    Tak też było.

     

    Umówiliśmy się u niej po pracy. Ja pracowałem z domu, więc przed wyruszeniem do niej przygotowałem tyłek na nowe, nieznane… Spotkaliśmy się w jej mieszkaniu, kiedy wróciła z pracy. Po kilku namiętnych całusach rzuciła, że idzie pod prysznic.

    Ja zrobiłem sobie drinka i czekałem na nią. Po kilku minutach usłyszałem, że woła mnie do siebie. Kiedy wszedłem do łazienki zaproponowała, żebym dołączył do niej pod prysznicem. Nie odmówiłem.

    Po kilku sekundach byłem już nagi i obok niej w dużej kabinie prysznicowej. Pocałowała mnie i po chwili zaczęła kierować niżej. Sutki, brzuch i wreszcie cipka. Była gładka, świeżo wygolona. Takie najbardziej lubię. Kiedy mój język zatopił się między jej wargami poczułem jak jest podniecona. Jej soki wypływały wprost na mój język. Kilka ruchów nim na łechtaczce i jej biodra zaczęły poruszać się jak w transie. Wiedziałem, że powinienem do cipki włożyć palce.

    Dwa weszły gładko.

    Poczułem jeszcze bardziej, że jest podniecona. Palce spowodowały, że zaczęła jęczeć. Kilka ruchów moich palców i poczułam jak się wygina w łuk i wypycha do przodu cipkę, która zaczyna tryskać. Cóż za smak seksu. kobiety… Wiedziałem, że jeśli zacznę ruszać bardziej, to tryskać też będzie mocniej.

    Nie myliłem się.

    Miałem nieziemski prysznic z jej soków.

    Osunęła się po ścianie i usiadła ze mną na podłodze prysznica. Kiedy złapała już oddech i mogła mówić, stwierdziła, że:

    – “to był nieziemsko zajebisty odlot… ale ty też nie możesz być poszkodowany. Daj mi chwilę na złapanie sił!”.

    Siedzieliśmy tak przez kilka minut. W pewnym momencie zaczęła ręką dotykać mojego penisa, ten od razu zareagował. Kilka ruchów i był już naprężony. Lubiła, kiedy tak reagował. Poprosiła żebym wstał.

    Kiedy to zrobiłem czubek mojego kutasa był na wprost jej ust. Zaczęła go powoli wsuwać do środka i bawić się językiem. Robiła to bardzo przyjemnie. Po kilku ruchach głową wsadzała go już bardzo głęboko. W pewnym momencie wyciągnęła go, podniosła do góry i ustami zaczęła schodzić niżej. Bawiła się jajkami, a jej język wędrował coraz niżej.

    Nawet nie wiem, kiedy poczułem jej język na mojej dziurce. Zaczęła ją lizać. To było bardzo przyjemne, ale chyba niezbyt wygodna pozycja dla niej.

    Przestała i powiedziała:

     – “myślałeś, że zapomniałam, co ci obiecałam?”.

    Nawet nie wiedziałem, co odpowiedzieć tylko się uśmiechnąłem. Kazała mi się odwrócić do niej tyłem. Kiedy to zrobiłem poczułem jej ręce masujące moje pośladki. Kiedy zaczynała je rozchylać to poczułem znów jej język na mojej dziurce.

    Teraz jej język zaczął wwiercać się do dziurki a usta czułem na zwieraczu. Oderwała się i powiedziała:

    – “Rozluźnij się, będzie fajnie. Sam tak mi mówiłeś, kiedy bawiłeś się moim tyłkiem.”

    Cóż, musiałem się poddać jej poleceniu.

    Ponownie poczułem jej język, tym razem bardziej stanowczo wchodzący w mój tyłek. Przyciągnęła mnie do siebie za biodra, nabijając mnie na swój język. Teraz czułem, że wchodzi naprawdę bardzo głęboko. A ona starała się wepchnąć go jeszcze bardziej. Zacząłem czuć nieznaną dotąd przyjemność. Poczułem, że jestem rozluźniony już całkiem dobrze. Nawet sam zacząłem bardziej wypinać i rękoma rozszerzać swoje pośladki. Ona też to wyczuła. Do języka dołączył jej palec, który bez trudu zaczął penetrować mój tyłek, który był cały w jej ślinie. Moje rozluźnienie i jej ślina spowodowały, że po chwili usłyszałem:

     – “O widzisz jak jest przyjemnie i cały mój paluszek jest w twoim tyłku”.

    Zaczęła nim poruszać i to o dziwo również było mega podniecające. Wyciągnęła go i znów zaczęła wwiercać się językiem i całować moją dziurkę.

    Wstała i zaczęła mnie całować w kark. Lewa ręka była na moim tyłku, a prawą złapała za sterczącego kutasa. Zaczęła powoli nim się bawić, przesuwać skórkę, łapać za odsłoniętą żołądź. Druga ręka też nie próżnowała masując tyłek, co chwilę wsadzała w niego palec. Widział, że ta zabawa bardzo mi się podoba i do mojego wytrysku już nie pozostało dużo. Przestała drażnić czubek, tylko złapała go u nasady. Rzuciła mimochodem:

    – “Ciekawe ile zmieszczę…”

    Kiedy kończyła to mówić, to czułem, że do mojego tyłka zaczyna wchodzić jej drugi paluszek. kilka ruchów i oba były we mnie aż do nasady jej dłoni. Wyszeptała mi do ucha:

    – “Jedziemy z kolejnym?”

    Nie czekała na odpowiedź, bo już czułem, że wysunęła te dwa i zaczęła napierać trzema. Wiedziała, co robi, bo po chwili czułem już mega wypełnienie połączone z przyjemnym bólem. I znowu powolne ruchy jak przy pierwszym i drugim i poczułem je bardzo głęboko.

    Powiedziałem, że nie spodziewałem się, że tak łatwo pójdzie i wsadzi mi trzy palce i to tak głęboko. Zaśmiała się i powiedziała:

    – “Nie głuptasie. Wsadziłam wszystkie cztery!”

    Zaczęła nimi poruszać jeszcze bardziej, delikatnie obracać, jakby czegoś szukała. Znalazła prostatę. To wypełnienie praktycznie całego mojego tyłka w połączeniu z masowaniem od wewnątrz prostaty i ruchami drugiej ręki na moim penisie nie prowadziło do niczego innego jak tylko do mega orgazmu i wytrysku. Nie pamiętam aż tak intensywnego i obfitego. Trysnąłem na ścianę, przed którą stałem i od dłuższej chwili opierałem się o nią. Partnerka czując moje skurcze, wyciągnęła wszystkie palce i bardzo szybko znalazła się przede mną, a w zasadzie mój jeszcze strzelający penis znalazł się w jej ustach. Ciągnęła teraz bardzo mocna, jakby chciała ze mnie wyssać każdą kroplę spermy. Kiedy kończyła, to sperma wypływała kącikami ust. Ale szybko ją podnosiła z powrotem do ust – chciała wszystko połknąć.

    Zakręciłem wodę i stwierdziłem, że nie mam siły stać. Przenieśliśmy się mokrzy do sypialni i padliśmy na łóżko. To nie był koniec, bo weszła na mnie i w pozycji 69 ponownie wsadziła kutasa do ust, a cipkę nadziała na mój język. Poczułem, że cała ta sytuacja bardzo ją podnieciła. Stróżka jej soków płynęła do moich ust. Było ich bardzo dużo i były gęste.

    Uznałem, że to jest świetne zakończenie szalonego seksu. Myliłem się. to nie był koniec… Złapała mnie za nogi i podciągnęła w stronę brzucha. Jej usta zwolniły kutasa, ale wylądowały na moim tyłku. Czym mocniej drażniłem językiem jej łechtaczkę, tym bardziej czułem jej język w moim tyłku. Po chwili nie tylko język…

     

    Mieliśmy jeszcze kilka takich szalonych orgii. Trudno to inaczej nazwać.

     

    Myślałem, że to już jest szczyt szczytów, czego mogę doświadczyć w seksie. Myślałem tak do momentu, kiedy poznałem ich. Stare dobre małżeństwo.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ugly Teufel

    Moje pierwsze opowiadanie. Jeśli Wam się podoba, to zostawcie komentarz – będę dalej pisał tą historię.

  • Przelecialem matke w klubie go – go

    No, więc, zacznijmy od tego, że właśnie wyruchałem własną matkę a ona teraz siedzi mi w samych stringach na kolanach, obejmuje za szyję, patrzy zamglonymi z rozkoszy oczami i ssie mój język. W stringach ma zatknięte banknoty, którymi jej płacę.

    Pewnie chcecie wiedzieć jak znalazłem się w tej sytuacji ?

    Zawsze myślałem o sobie, jako o w miarę normalnym nastolatku. Moja rodzina też wydawała się zwyczajna: Miałem starszą siostrę, porządnego ojca przesiadującego w korpo i matkę harującą na dwa etaty. Często pracowała na nocki i wracała padnięta. Ojcu to nie przeszkadzało i często słyszałem przez ścianę jak ją dymał a ona, zaspana jęczała i błagała, by dał jej się zdrzemnąć.

    Obyczaje w domu od zawsze były dość swobodne. Rodzice byli nowocześni i chcieli, byśmy oswoili się z cielesnością. Ja z siostrą dzieliliśmy pokój i czasem sypialiśmy razem. Ot, takie niewinne przytulanki rodzeństwa, czasem połączone z minetą lub obciąganiem. Hormony buzowały, trzeba było sobie pomagać. Ojciec zawsze to powtarzał.

    Moja matka dobiegała czterdziestki, ale starała się utrzymać dobrą sylwetkę, dużo ćwiczyła. Była szczupłą szatynką o szarych oczach. Kiedyś zapomniała zamknąć drzwi od łazienki, gdy brała prysznic a ja wlazłem. Zdziwiło mnie, że moja matka wygląda jak kobieta ! Matki nie powinny tak wyglądać. Matka jest święta i aseksualna. A tu zobaczyłem jędrny tyłeczek, małe, zgrabne piersi z drobnymi, brązowymi sutkami, długie, mocne nogi i szerokie biodra. Choć trwało to może sekundę, zauważyłem pieprzyk na brzuchu i że ma wąziutkie kostki u nóg.

    Od tego czasu, ilekroć waliłem konia, widziałem matkę. Wstydziłem się tego i nikomu o tym nie mówiłem.

    Czas leciał. Kolega organizował osiemnastkę i zaprosił nas z tej okazji do klubu ze striptizem. Był to oczywiście regularny burdel z kurwami, ale na zewnątrz udawał „Klub Gentelmana” czy coś.

    Byłem podniecony i przestraszony. Serce biło mi jak młotem, kiedy wchodziłem do oświetlonego na fioletowo – różowo klubu, pełnego stroboskopowych świateł i głośnej muzyki. Owionęła mnie woń tytoniu, alkoholu, perfum i spoconych ciał.  Dziwki siedziały u klientów na kolanach, te bezrobotne stały pod ścianą i czujnie obserwowały frajerów do oskubania, czyli nas. Na środku, na rurce, tańczyła jakaś dziewczyna w masce, kompletnie naga. Nie miała wygolonej cipy. Miała czarnego bobra.

    Usiedliśmy żeby popatrzeć na tańczącą i zamówili drinki. Natychmiast obsiadły nas kurwy. Do mnie dosiadła się nawet miła brunetka. Kiedy postawiłem jej drinka, pozwoliła się macać. Nie powiem, jej gładka skóra nóg i twarde piersi bardzo mi się spodobały.

    I wtedy JĄ zobaczyłem. Otworzyły się drzwi i wyszedł z nich jakiś gość dopinający spodnie, a za nim – tak, zgadza się. Moja mamusia, poprawiająca włosy. Opadła mi szczęka. Matka nie przypominała matki. Była jakaś inna. Nie było widać jej wieku w przyćmionym świetle. No i przede wszystkim makijaż: sztuczne rzęsy, czerwone usta, rozpuszczone włosy. Potem ubranie: właściwie, czy to było ubranie? wiązane pod kolana sandały na szpilach, chyba 16 centymetrowych, czarne  koronkowe stringi, siatkowy biustonosz spod, którego widać było piersi, przezroczysty szlafroczek do pół uda i to właściwie wszystko.

    Matka wskoczyła na scenę, objęła rurkę i zaczęła tańczyć, wijąc się zmysłowo, oplatając nogami rurkę, przeciągając ją sobie między piersiami, wirując głową w dół…

    Pot wystąpił mi na czoło. Patrzyłem jak moja matka robi striptiz, tańcząc na rurce. Zdjęła szlafroczek, wygięła się wdzięcznie do siedzącego obok faceta, kucnęła przed jego twarzą w rozkroku. Widziałem, jak wsadza jej stówkę do majtek i łapie za nogę.

    Potem przyszła kolej na biustonosz. Matka uwolniła piersi, które – wcale nie były takie małe jak myślałem. Za następną stówkę wsuniętą do majtek, pozwoliła się po lizać po sutkach.

    W końcu spadły i majtki. Widziałem jej tyłek, gładką cipę. Przysiągłbym, że ma w niej kolczyk.

    Siedząca mi na kolanach kurwa zauważyła jak się gapię:

    – Podoba ci się Margot ? Zawołam ją, chcesz ?

    Nie czekając kiwnęła na nią ręką i matka podeszła do naszej grupy. Nie poznała mnie. Było ciemno. Margot (bo tak ją będę nazywał) usiadła na kolanach solenizantowi, który natychmiast złapał ją za cycki. Odepchnęła go:

    – Najpierw pieniądze dzieciaku, potem zabawa.

    Kiedy wsunął jej banknoty objęła go czule, przywarła do niego całym ciałem i zaczęła się z nim lizać.  Chłopak położył dłoń na jej udzie a ona wsadziła mu język w usta. Siedziałem obok, cały oniemiały. Patrzyłem. Była niezła. Nie znałem się na tym, ale wydawała się o lata świetlne lepsza od innych kurew. Nie żeby była szczególnie piękna czy zgrabna. Była kobieca i było w niej coś kociego, ciepłego. No więc to był jej ten “drugi etat”!  Poczułem, że mi staje.

    Zacząłem się trząść.

    Siedząca mi na kolanach kurwa zobaczyła że coś jest nie tak:

    – Co jest ?

    – Margot to moja matka.

    – O kurwa….

    – no właśnie. Kurwa.

    Zapała na krótko cisza. W zamyśleniu gładziłem siedzącą mi na kolanach dziewczynę po udzie. Ona też milczała, ale w końcu odezwała się pierwsza:

    – Hej, no to co ?  Przecież widzę, że ci się podoba. Ona jest w pracy. Nie myśl o niej jak o matce tylko o kobiecie. W tym zakładzie się rucha za pieniądze. I ona to wie. Jest profesjonalistką. Co prawda ja nie zarobię na tobie, ale znajdę innego.  Skoro twoja stara okazała się kurwą, to ją zerżnij. Co ci szkodzi ? Kiedyś był tu mój brat z kumplami i zapłacili za ruchanie, więc dałam wszystkim. Bratu również – Siedząca mi na kolanach dziwka była całkiem rezolutna. Miała rację. Pomyślałem o tym kiedy zobaczyłem matkę po raz pierwszy pod prysznicem i tych wszystkich razach, kiedy waliłem samotnie konia widząc ją w marzeniach. A teraz była tu, półnaga, rozgrzana ruchaniem, dostępna do pieprzenia przez każdego, kto zapłaci.

    Tak. Zrobię to z nią i będę miał z głowy.

    Tymczasem Margot siedziała okrakiem na drugim koledze i kręciła biodrami. Jej wypięte cycki muskały twarz kolegi. A on trzymał ją oburącz za tyłek.

    – Hej Margot ! dotknąłem jej  – chodź teraz do mnie!

    Nie odwracając się odparła

    -zaraz, tylko obsłużę klienta !

    Zeszła mu z kolan, sama uklęknęła przed nim, rozpięła mu spodnie, wyjęła przy wszystkich jego pałę i przeciągnęła po niej powoli językiem, patrząc mu w oczy. Po czym otworzyła usta i nachyliła się nad członkiem kolegi, biorąc go w całości, po same jaja. Zabulgotała przy tym i obśliniła. A potem zaczęła mu obciągać, rytmicznie ruszając głową. Mlaskała przy tym i siorbała a jej ślina ciekła jej po brodzie. Zauważyłem, że Margot ma na kostkach nóg złote łańcuszki. Kolega nagle stęknął i docisnął jej głowę a potem znieruchomiał. Doszedł. Spuścił się mojej matce do ust. Ona – jak rasowa kurwa wypiła wszystko, ani kropla nie spadła na ziemię. Po wszystkim się oblizała i odwróciła do mnie.  Zamarła. Zbladła.

    „Grajmy swe role” pomyślałem.

    – No chodź, ściągaj to body, pokaż co masz pod spodem ! – wyciągnąłem plik banknotów (Ponieważ to bajka, to w bajkach pieniądze nie grają roli).

    Wzięła je powoli i patrząc mi w oczy powoli zdjęła jedno ramiączko, potem drugie i powoli zsunęła na podłogę swoje body. Stała przed nami naga w samych sznurowanych szpilkach. Gapiłem się na jej cipę, brzuch i pełne, wcale nie obwisłe piersi i czułem jej zapach. W jej oczach był strach i coś jeszcze – jakby drwina i wyzwanie, że niby stchórzę. Położyłem jej ręce na biodrach.

    Koledzy, nie wiedząc o całej sytuacji, że to moja matka, zaczęli klaskać i kibicować.

    Usiadła na mnie okrakiem. Przywarła piersiami do mojej twarzy. Poczułem ciepło jej ciała (znajome) i jej woń (znajomą). Objęła mnie i i ugryzła w ucho.

    – tylko słowem piśnij syneczku a wydrapię ci oczy – wysyczała

    – tylko spróbuj mi nie dać dupy a wysypię cię przed starym – odgryzłem się.

    Matka wpiła się w moje usta a ja wbiłem łapy w jej cycki.

    Poszło jak iskra. Złapałem ją za włosy a ona biodrami docisnęła mojego kutasa

    – takiś kozak, syneczku ? Wyruchasz mamusię ?

    Zamiast odpowiedzi wziąłem do ust jej sutek i zacząłem lizać i ssać. Westchnęła, wyprężyła się. Sutek stwardniał. Położyłem jej dłonie na piersiach. Piersi miała bardziej miękkie niż jej młodsza koleżanka i nie tak sterczące, ale były pełne, z pięknymi dużymi brodawkami. Brzuch zgrabny, wyćwiczony na siłce. Była opalona.

    – Idziemy do pokoju obok – usłyszałem swój głos –na 45minut, Powinno wystarczyć. Chodź Margot.

    Wziąłem ją za rękę i pociągnąłem za sobą. Była posłuszna. W pokoju było jacuzzi.

    – Właź ! zakomenderowałem – i nic nie mów. Bądź profesjonalistką do końca.

    Matka zdjęła buty i posłusznie weszła.

    Siedzieliśmy razem w jacuzzi. Objąłem ją. Całowaliśmy się lizałem jej język, ssałem go, przygryzałem zębami i ciągnąłem. Miała wspaniały, mokry, gruby i szorstki język. Cycki duże, miękkie, z dużymi sutkami, cudowne do ugniatania. Jej nogi to była poezja. Długie, wysportowane. Całowałem ją po stopach, udach. Podała mi gumę, odwróciła się, oparła o krawędź jacuzzi, wypięła wspaniały tyłek i pochyliła głowę.

    Założyłem gumkę i wszedłem w nią. O dziwo była ciasna. Musiałem pchnąć mocniej, jęknęła. Wysunąłem się z niej i pchnąłem znowu. Znowu westchnienie. Nie była teraz matką, tylko kobietą którą brałem w posiadanie. Tabu prysło, zwyciężył instynkt. Byłem młody i chciało mi się jebać a ona była dostępna. Trzymałem Margot/matkę za biodra i mój chuj ją jebał za pieniądze. Jęczała, kręciła dupą, nadstawiała się. Miała cudownie gładkie plecy, lśniące od wody; patrzyłem na jej łopatki i dupczyłem.

    Odepchnęła mnie. Odwróciła się.

    – Daj ! – chwyciła ustami mojego kutasa i zaczęła lizać, siorbać, ciągnąć. Ślina ciekła jej po brodzie. Cycki skakały. Mokra skóra lśniła. Jako kurwa była dużo ciekawsza od matki – szarej myszki chodzącej na wywiadówki.

    Gardło miała głębokie, usta wąskie, silne, pełne śliny. Chwyciłem ją za włosy, zacząłem ruszać jej głową. Jeszcze nie wiedziałem, czy chcę się spuścić w jej usta, cipę czy tyłek, ale wiedziałem że ją rżnę. Charczała, dławiła się, ślina ciekła jej po brodzie na cycki.

    Położyłem ją na podłodze. Zadarła nogi, rozchyliła nogi, zgięła kolana. Zobaczyłem jej cipę.  „ A więc tu się to wszystko zaczęło ?” pomyślałem i wbiłem w nią kutasa. Zacząłem ją szybko, mocno jebać. Moja ręka chwyciła ją za gardło. Duszona, wysunęła język. Szeroki, szaro – fioletowy jęzor z białym nalotem. A może to była czyjaś sperma ?

    Była piękna, zmysłowa, bezczelna, wulgarna i moja. Spuściłem się w matkę, wytarłem chuja w jej włosy, rzuciłem pieniądze i wyszedłem, zostawiając ją dyszącą, nieprzytomną na podłodze,

    *

    Nazajutrz była niedziela. Poszliśmy całą rodziną do kościoła. Mamusia klęczała, żegnała się znakiem krzyża i zerkała na mnie.

    Oboje wiedzieliśmy że to powtórzymy. Kiedy pomagałem jej sprzątać po obiedzie szepnąłem jej w przelocie do ucha:

    – zerżnę cię kurwo

    Uśmiechnęła się, potarła o mnie dupą i odparła

    – jesteś matkojebcą, dobrze ci z tym ?

    – A tobie z tym że jesteś kurwą ? – chwyciłem ją za pierś.

    – Bardzo mi to odpowiada syneczku odparła z uśmiechem i liznęła mnie po twarzy.

    Odskoczyliśmy od siebie bo weszła siostra. Nic nie zauważyła, albo udawała że nie zauważa. Pomyślałem o trójkącie z matką i siostrą.

    Była między nami walka, napięcie.

    A mój stary ? On miał swoją kochankę. Teraz myślał o tym, by się do niej dorwać jak najszybciej a my udawaliśmy że nic nas nie obchodzi co z nią robi.

    Każda rodzinka ma swoje tajemnice.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak

    Wyobraźcie sobie: idziecie sobie z kumpami na kurwy a tam na rurce tańczy matka któregoś z was. W dzień podaje rosół, nocą się kurwi. Czy nie skorzystalibyście z okazji ?

  • Historia Meer cz. 1 Wstep na ostro

    Jego apartament był największy ze wszystkich, które posiadaliśmy my, pracownicy. Nic dziwnego, w końcu był tutaj szefem. Nie byłam tu pierwszy raz, ale przeważnie wpadałam tylko na chwilę, żeby zaspokoić jego potrzeby. Tym razem miałam czas lepiej się rozejrzeć. Sofa w kolorze złota stała na środku pokoju, skierowana na wielki telewizor wiszący na ścianie. Sąsiednią ścianę wypełniały okna, teraz zasłonięte długimi zasłonami w kolorze butelkowej zieleni. Stolik kawowy pod TV wykonany był w całości z ciemnego szkła, stał na nim mały McBook i kubek z napisem „Sexy BOSS”. Na dnie zostały resztki kawy, pewnie droższej niż mój dzisiejszy obiad. Szef wziął ode mnie płaszczyk, a po chwili rozległo się rytmiczne pukanie do drzwi. No tak, zaczęli się powoli schodzić. – Siema stary! Gdzie masz tę suczkę? – Przywitał się pierwszy gość, szybkim gestem podania ręki po kumpelsku i zmierzył mnie wzrokiem. Nie doszedł do mojej twarzy, zatrzymał się na piersiach. Oblizał usta i poprawił spodnie w miejscu, gdzie bokserki najwyraźniej wbijały mu się w rosnącą erekcję. – Ulala, nie mówiłeś, że jest taka zajebista. No mała, szykuj się na niezapomnianą noc. – Szef, ignorując mnie, zaczął rozmawiać ze swoim kolegą o tym, że trzeba będzie przestawić sofę i stolik, żeby zmieścić się w kółeczko. Po kilku minutach, podczas których nalałam sobie szklankę wody, zrzuciłam płaszczyk na ladę kuchenną, przyszedł do mnie i wydał polecenie – Idź do łazienki, a my wszystko przygotujemy. Zostawiłem ci prezent, seksowną bieliznę. Pamiętaj, żeby nie dotykać swojej cipki. Należy dziś do nas. Po piętnastu minutach, bo wzięłam jeszcze szybki gorący prysznic, pokój był nie do poznania. Po pierwsze – wszystkie meble przesunięto do ścian, a po drugie – było tu kilkunastu facetów. Wiedziałam, że miało być 12, ale doliczyłam się aż 16. Moja cipka zrobiła się wilgotna. Uczestniczyłam kiedyś w grupowym seksie z 8, ale 16? Szef na mój widok podszedł szybkim krokiem i złapał mnie za kark. Głośno westchnęłam. Skierował mnie na środek dywanu. – Chłopaki, kto się nie wstydzi, zdejmować gacie. Niech suka widzi, co ją czeka. Później zgasimy światło, żeby nieśmiali mogli się poczuć komfortowo. Clau, pokażesz naszej kurewce swoje jaja? – Wszyscy głośno się roześmiali, a jeden z nich – domyślam się, że był to wspomniany Clau, zsunął z siebie jednym ruchem spodnie i bokserki. Zatrzymały się na wysokości jego kolan. Pokazał mi gestem, że mam do niego podejść. Na klęczkach podpełzłam do jego fiuta i patrząc w górę, prosto w jego oczy, zaczęłam lizać mu jaja. Złapał mnie za włosy i przycisnął z całej siły do penisa – Suko! Nie znasz zasad? Najpierw zaczynasz od Jemiego! No tak. Wiadomo, Szef ma pierwszeństwo. Clau odepchnął mnie od siebie, a ja posłusznie podeszłam do Szefa. Wszyscy zaczęli ustawiać się na swoich miejscach, byłam w samym środku idealnego kółeczka. Kilku z nich zdjęło spodnie i wyjęło swoje kutasy na wierzch. Zasady były proste – kto chce, zdejmuje spodnie przy zapalonym świetle i może między sobą się zabawiać. To wersja dla biseksualnych i ciekawych świata hetero. Widziałam kątem oka jak uroczy blondyn klęka przed wytatuowanym ciemnoskórym gościem i bierze jego penisa w usta. Momentalnie stwardniał. Inna „para” wzajemnie zaczęła pieścić palcami swoje odbyty. Ja musiałam zająć się Szefem. Na początek polizałam od dołu jego jaja, jednocześnie ugniatając jego pośladki. On jednak postanowił urozmaicić nasza grę wstępną i wyjął z kieszeni marynarki wibrator. – Wsadź mi go w odbyt. – Posłusznie przejęłam od niego gadżet, który jeszcze wczoraj pieścił moją cipkę. Nawet zostały na nim ślady mojego lepkiego śluziku. Utorowałam drogę w jego odbycie, wypiął się i umieściłam wibrator w jego czarnej dziurce. Wróciłam do swojego zajęcia, ale tym razem wzięłam jego jeszcze miękkiego kutasa do ust. Języczkiem pośliniłam czubek i zsunęłam mu ręką napletek. Nieco za wcześnie, za co zostałam brutalnie pociągnięta za włosy przez jego kolegę. – Suko! Pośpiesz się, bo za godzinę mam kolację z moją żoną. – Popchnął mnie z powrotem na fiuta Szefa, któremu zaczęłam obciągać. Byłam w tym zajebista. Ssałam łakomie, aż do momentu, w którym mnie odepchnął. Po kolei łapałam za fiuty jego kolegów i obciągałam na różne sposoby. Niektórzy jednocześnie penetrowali swoje odbyty, inni się całowali. Nikt nie miał prawa dojść, dopóki nie skończę kolejki. Po kilkunastu minutach każdy kutas znajdujący się w apartamencie mojego szefa, był twardy jak skała. Moja cipka była okropnie wilgotna, aż zostawiła na dywanie plamy. Po wyssaniu ostatniego kutasa, nadszedł moment, na który wszyscy czekali. Zgodnie z naszą umową, każdy zaczął samodzielnie walić konia. Napierali na mnie swoimi ciałami, jęczeli bardzo głośno. Najpierw doszedł Szef, który zalał moje cycki. Potem Clau, który trzymał kutasa na wysokości moich ust, a ja starałam się spijać każdą kropelkę jego pysznego płynu. 16 facetów spuściło się na moje ciało, niektórzy wmasowywali swoją spermę w moje włosy, cycki, odbyt. Po ostatnim spuście napakowanego czarnoskórego gościa, który wyglądał mi na geja, Szef dał mi siarczystego klapsa w tyłek. – Ty kurwo, teraz Twoja nagroda. – Jego kutas zdążył już stwardnieć. Wsadził mi go bez słowa do odbytu. Oparłam się rękami o ziemię i wypięłam posłusznie dupkę. Rżnął mnie, pieprzył, jebał. Koledzy gwizdali, krzyczeli, że jestem suką, że jestem zajebista, niektórzy ubierali się i zaczęli wychodzić – do żon, dzieci, pracy. Szef tuż przed samym spustem wykręcił mi sutek prawej piersi, aż zawyłam z bólu. Spuścił się w moją czarną ciasną dziurkę, po czym wyjął kutasa, a na jego miejsce wsadził dwa palce. – Zakorkowałem Twoją dziurkę, żeby nie wyleciał z niej mój płyn. Masz dzisiaj nie myć swojej seksownej dupy. Jutro rano to sprawdzę i jeśli nie znajdę zaschniętej spermy, przyprowadzę 50 gości, którzy będą ruchać cię po kolei, we wszystkie dziury jednocześnie. Rozumiesz? – Po tych słowach dostałam tak intensywnego orgazmu, jak nigdy w życiu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ladacznica

    Jest już kilkadziesiąt części 🙂

  • Niespodziewany final weselny

    Moja dziewczyna nie mogła przyjść na wesele. Musiałem iść sam. Na weselu bardzo dobrego kolegi bawiłem się dobrze. Było kilku kumpli z dziewczynami. Uwagę zwracała Weronika Karola i Monika Mariusza. Obie ubrane w jaskrawe sukienki ledwie kryjące pupy. Obie tak upiększone, że ciężko było uwierzyć, że to żywe dziewczyny. Świetnie się ruszały i kręciły pupami. Byłem sam i obserwowałem je z podziwem. Przypominały nieco puszczalskie dziewczyny z porno. Ale nakręcały każdego. Patrzyłem jak ocierają się o swoich chłopaków. Jak niby niechcący dotykają ich w miejscu najbardziej wrażliwym erotycznie. Zazdrościłem kolegom. Przypuszczałem, że nie darują sobie by się nie bzyknąć gdzieś w ogrodzie, albo w zaroślach za Baśniowym Rajem, bo tak nazywał się dom weselny.

    Kumple wytrzymali ledwie do oczepin i zostali zniesieni z parkietu. Przewracali się. Usadzono ich w saloniku, by się przespali. Wtedy też miałem okazję z Weroniką i Moniką potańczyć. One nie miały pary, jak ja i błyskawicznie zostałem zagospodarowany. One też były mocno pijane, ale na parkiecie dawały radę. Raz jedna, raz druga prosiły mnie do tańca by tuląc się we mnie obmacywać mnie. Byłem nieco skrępowany, bo to w końcu dziewczyny moich kolegów. Jednocześnie byłem przez nie mocno podniecony. Spodnie od garnituru były dobre na styk. Od kupna miną z rok, a w rok moje mięśnie nieco urosły. Więc pośladki napięły materiał z przodu uwypuklając mój wzwód. Nie mam się podstaw wstydzić zawartości bokserek, więc mocno mnie to nie krępowało. Krępowało mnie natomiast to, że każda próbowała w tańcu mnie jeszcze podkręcać i próbowały jeszcze wkładać dłonie za pasek spodni.

    Kulminacyjny punkt wesela minął. Było około drugiej. Postanowiłem wracać do domu. Wypiłem tylko lampkę szampana na początku, więc byłem trzeźwy i niezależny. Bardzo rzadko piję alkohol. Państwo młodzi namawiali na pozostanie, ale grzecznie podziękowałem.

    Gdy to dotarło do Moniki i Weroniki, protestowały i prosiły bym został. Gdy jednak odmówiłem, poprosiły bym je zabrał i odwiózł do domów. Rzeczywiście potrzebowały odpoczynku. Zgodziłem się. Ich reakcja na moje tak, była zaskakująca. Monika ujęła mnie dłońmi za policzki i namiętnie pocałowała z języczkiem. Weronika zrobiła to samo ale nieco dłużej. Byłem zmieszany.

    Karol i Mariusz nie reagowali na budzenie. Zostawiły ich zapewniając mnie i siebie, że jak się obudzą to sobie poradzą.

    Wsiedliśmy do samochodu i ruszyłem. Weronika siadła z przodu a Monika zajęła miejsce za mną. I zaczęły mi się skarżyć, jak to zostały potraktowane. Od tego, że żadna nie złapała welonu, przez to, że ich chłopaki nie złapali muszki, bo zataczali się prawie  nieprzytomni.  Weronika odchylała się tak, by mówiąc mogła patrzeć w moją twarz. A dziękując mi za tańce, które wyliczała, jakby nie była pijana, dotykała to mojego uda, a to ramienia, albo szyi. Znów powodowała, że mi stał.

    Z tyłu Monika dopowiadała jeszcze różne podziękowania również mnie dotykając po ramionach i karku, oraz czochraniu moich włosów. Czułem się świetnie, ale to nie pomagało prowadzić auto. Raczej moje myśli krążyły w okolicach ich biustu i cipek. Gdyby to nie dziewczyny moich kolegów pewnie bym szedł w rozmowie w tę stronę. Milczałem w większości mrucząc: nie ma sprawy. To nic takiego. Każdy by tak postąpił.

    Jednak dłoń Weroniki dłuższy czas pozostawała na moim udzie. Pocierając je niby tak niechcący zbliżała się do mojej pachwiny, a tam już jest teren niebezpieczny. Ignorowałem to, bo czułem się wspaniale. Liczyłem na to, że skoro są mocno pijane, to zapomną, co robiły i mówiły. Pozwalałem, więc na wszystko.

    Kolejny temat to wdzięczność. Znów lamenty i wymienianie, co by można zrobić dla mnie. Zapłacić, odrobić, zaprosić gdzieś. Ale ręka Weroniki znalazła się akurat w tym miejscu, gdzie znajdowała się główka mojego penisa. Położona ręka spowodowało mocne drgnięcie w spodniach, co nie uszło jej uwadze. Zaraz też zmienił się temat na: ojej, co ty tam masz?

    Ręka zaczęła jeździć po rozporku i próbowałem protestować. Tak proforma. Lecz gdy do obmacywania mnie dołączyła Monia, ciężko było zapanować nad autem. Próbowałem zjechać z drogi na pobocze, lecz stanie za zakrętem w lesie jest niebezpieczne. Pieszczony przez dwie dziewczyny jednocześnie, próbowałem znaleźć bezpieczne miejsce. Pojawił się znak informujący o leśnym parkingu za kilometr. W tym momencie mój pasek był wyjęty ze spodni. Spodnie rozpięte a przez rozporek w bokserkach wystawał mój penis. Czułem jak Werka jeździ językiem po spodzie mojego penisa i szybkimi ruchami drażni wędzidełko. Potem objęła go ustami i powoli pochłaniała. Czułem zakamarki jej ust. Czułem jak wślizguję się w jej gardło aż do chwili, gdy jej usta dotknęły mojego podbrzusza. Potem zaciskała mięśnie gardła i otulała mnie nim a język mocniej dociskał prącia. Gdy poczułem, że penis jest mocno otulony i lekko porusza się w jej ustach, wyssała całe powietrze z ust. Podciśnienie spowodowało większy napływ krwi do ciał jamistych i czułem jak mój fiut staje się jeszcze grubszy.

    Monika trzymała ręce na moich sutkach próbując mnie całować po uchu, szyi, twarzy. Alarm odpiętych pasów głośno dzwonił. Starałem się jechać ostrożnie. Zwolniłem by nie zjechać z drogi. Ale też dlatego, że było mi bardzo przyjemnie. Jechałem tak czerpiąc radość i przyjemność. W końcu zjechałem na parking.

    Monika wysiadła, gdy tylko samochód się zatrzymał. Otworzyła moje drzwi i głośno zawołała: Ja też chcę! Daj possać. Uniosłem ręce i czerpałem radość z odczuć, oraz z widoku. Zdjąłem marynarkę jakbym zdejmował sweter przez głowę i rzuciłem ją na tylne siedzenie. Rozpinałem koszulę. Wiedziałem, że teraz mi nie odpuszczą. To pierwszy raz, gdy dziewczyny są tak napalone i nic nie muszę kombinować. To mój pierwszy raz z dwoma laskami na raz. W dodatku to dziewczyny moich kolegów. Ale to już za daleko poszło. Moje jaja są pełne spermy i muszę je opróżnić. Ja też jestem napalony na nie. Z wielką ochotą je wygrzmocę.

    Jest noc. Minęła druga. Nie gaszę świateł samochodu. Wyłączam tylko silnik. O tej porze nic nie jeździ. Rozkładam fotel i oddaję się rozkoszy, jaką serwują dwie piękne dziewczyny. Mają z wyglądu po dwadzieścia lat, ale na pewno są młodsze. Dużo młodsze. Przyciągam do siebie Monikę pozostawiając kutasa Weronice. Odsłaniam cienki pasek materiału i widzę podnieconą muszelkę. Wilgotną. Kładzie na mojej głowie dłonie i przyciska mnie do niej. Muskam jej górną część językiem i czuję, że jej ręce mocniej mnie dociskają. Ściągam jej stringi, które lądują na ziemi. Teraz mam dobry dostęp. Soczki wylewają się i zagłębiam język głębiej w jej szparkę.

    Teraz zmiana, teraz zmiana! Ja też tak chcę, krzyczy Werka. W biegu pozbywa się stringów. Chwytam za biodra a ona unosi spódniczkę i widzą wydepilowaną cipkę. Już nie zaprzątam sobie głowy tym, co powiedzą koledzy, gdy się dowiedzą, że ich dziewczyny zostały przeze mnie wyruchane na leśnym parkingu. Rozmyślam jak rozłożyć siły na obie. To moja pierwsza traka sytuacja. Nigdy nie bzykałem dwóch dziewczyn na jednym spotkaniu.

    Noc ciepła. Zostaję wyciągnięty z auta. Dziewczyny wypinają się na masce  a każda trzyma ręce na jednej wycieraczce. Najpierw dotykam je dłońmi potem każdą zwilżam ustami. Spodnie i bokserki opuszczam do kolan i przystawiam się do Weroniki. Stęka i jęczy, gdy w nią wchodzę. Kręci pupą. Kilka ruchów i zmieniam na Monikę. Znów kilka pchnięć i jestem w Weronice. Podniecają mnie ich jęki i kręcenie tyłkami. Podnieca mnie to, że ktoś jednak to może zobaczyć. Parking jest przy drodze. A nas oświatlają światła samochodu.

    Odrywają się od maski i zdejmują z siebie ubrania. Światła samochodu oświetlają stół z ławkami umocowane do ziemi  kilka metrów od auta. Dziewczyny chwytają mnie za dłonie i ciągną w tę stronę. Nie mogą iść szybko ze spodniami krępującymi nogi w kostkach. Siadam na stole a one zdzierają ze mnie spodnie i bokserki. Kładą mnie na stole i znów ssą mi fiuta na zmianę. Gramolą się na stół i po kolei dosiadają mojego bolca. Ich jęki na pewno odstraszą całą dziką zwierzynę. Ruchamy się na stole. Teraz mogę bawić się ich piersiami, co bardzo mnie podnieca.  Nie zastanawia mnie, jak nie spieprzają się wchodząc z ławki na stół by mnie dosiąść. Marzę by je wyruchać. Marzyłem o seksie z  dwiema dziewczynami. A marzenia się spełniają.

    Ciągłe zmiany partnerek dają nieco odpoczynku i chyba, dlatego jeszcze nie doszedłem.

    Przenosimy się na ławkę. Wypinają się i znów lecimy w kolejarza. Po chwili Weronika kładzie się twarzą do Moniki i dwie cipki mam w bezpośrednim sąsiedztwie. Ułożenie na kanapkę i widok sprawiają, że zaczynam jęczeć, bo nadchodzi orgazm. Nic nie jeździ. Zdejmuję koszulę i na sobie mam tylko krawat. Wyjmuję fiuta z cipki i z jękiem bez skrępowania wystrzelam salwę spermy na zbliżone ciała. Potem kolejną i kolejną. Masuję sobie penisa.

    Następuje rozłączenie i dziewczyny zajmują pozycję 69. Słyszę mlaskanie języków zlizujących moje nasienie. Widzę to w świetle reflektorów auta. Czuję niedosyt. Penis nadal stoi. Rozdzielam dziewczyny. Weronika rozłożona na szerokiej ławce unosi nogi.

    -Wyruchaj mnie, wyruchaj! – krzyczy prosząco.

    Opuszczam się nad nią i wchodzę po jaja w jej cipkę. Monika pieści jej brodawki a ja mocjo dobijam w niej. Robię to jak brutal. Jej łydki spoczywają na moich ramionach. Jęczy coraz mocniej i głośniej. Moje dłonie spoczywają na jej biodrach i napierdalam najszybciej jak umiem. Czuję jak jej mięśnie zaciskają się na moim prąciu i drżą. Trzęsie nią. Wołana cały las, o tak! Ruchaj mnie. Te słowa jeszcze bardziej mnie podniecają. Czuję nadchodzący orgazm w moim ciele. Gdy ona nieco ostyga  z wysokim jękiem, zatrzymuję się w niej i wypuszczam spermę. Kilka ruchów i znów strzał. Oszczędzam się, bo zaraz będę musiał to powtórzyć z drugą. Przyciąga mnie i całuje z językiem i wielką namiętnością. Wychodzę z niej a Monika natychmiast przysysa się do jej muszelki i wylizuje moje nasienie. Delektuję się widokiem nabierając sił. Dyszę mocno. Widok jest piękny.

    Podniecenie nie mija, penis nadal sztywny. Masuję go dłonią. Jest wilgotny od mojego nasienia i jej soków. Poruszam skórą aż napletek odkrywa całą żołądź, a potem w drugą stronę aż schowa ją w sobie. Patrzę na namiętne lizanie mocno rozwartej waginy. Ciekawe jak smakują jej soczki? Przecież mam je na dłoni… Wkładam wilgotny kciuk w usta by spróbować poczuć smak, który tam jest. Zapomniałem, że na penisie jest też moje nasienie. Smak jest jednak przyjemny i podniecający. Zapach wzmaga  mocno moje podniecenie. Znów bawię się penisem w oczekiwaniu na dziurkę Moniki. Teraz nie daruję sobie by drugiej nie zaliczyć. Ona pewnie też by mi nie darowała. Są jak diablice. Kuszą i podniecają. Bardzo mnie  kręci ich bezpośredniość, wyuzdanie i luz. Marzyłem wiele razy by przeżyć taki orgazm z dwiema ładnymi dziewczynami. I choć jestem w związku od roku, zaliczyłem już kilka dziewczyn na boku. Ale to jest spełnienie marzeń. Bez szukania, kłamania, ustawiania. Taki fart. Warto było iść na to wesele. Sił mi starcza. Pewnie trzecią też bym dał radę wydymać. To jednak moje klimaty. Teraz rozumiem haremy. Rozumiem sex party. To jest świetna rozrywka.

    Staram się unieść  tyłek Moniki by w nią wejść. Unosi go  liżąc nadal muszelkę Weroniki. Celuję i wchodzę w nią. Odchylam się by patrzeć jak zagłębiam się w niej. Jak mój ogolony wczoraj kutas znika w jej miękkiej waginie. To piękny widok. Podpiera się jedną dłonią a drugą sięga do moich jąder. Obejmuje je dłonią. Nie mieszczą się w niej całe, ale to doznanie podkręca mnie mocno. W końcu ten seks jest jak maraton. Weronika wysuwa się z ławki i zajmuje miejsce za mną. Monika wypina się i wulgarnymi słowami nakłania mnie bym ją mocno wyruchał. Chce też mieć w sobie moje nasienie. Łapię za jej cycki i ściskam w dłoniach ile mogę. Wbijam w nią fiuta do końca i kręcę tyłkiem, by penetrować jej wnętrze. Na moich pośladkach czuję dłonie Weroniki. Czuję jej język liżący moje wsuwające się w cipkę prącie. Czuję, jak liże moje jaja. Nie mogę wykonywać szybkich ruchów, ale to dobrze, bo znów nabieram sił. Nie miałem nigdy takich doznań. Seks jeden na jedną zdaje się teraz być czymś słabym. Czuję się teraz jak prawdziwy samiec. Nie wiedziałem, jakie to fajnie przyjemne. Zagęszczam posuwiste ruchy. Napierdalam coraz szybciej. Monika całuje mnie w usta z językiem,  jednocześnie majstruje przy moich jajach. Atmosfera znów robi się bardzo gorąca. Monika krzyczy, wzdycha, sapie i w końcu odpycha mnie. Zmienia pozycję na leżącą na ławie. Naginam penisa w dół, by wejść w nią ponownie. Przyciąga mnie do siebie i czuję jak gładzi moje plecy, kark i pośladki. Weronika kucnęła i znów liże mi penisa w miejscu gdzie wchodzi w cipkę Moniki. Teraz jadę szybko. Niedosyt seksu znów powoduje, że rucham ją bez opamiętania. Czuję wilgoć pomiędzy naszymi ciałami. Czuję pot na plecach i zbliżający się orgazm. Jęczę coraz głośniej wraz z Moniką czuję, jak wbija w moje plecy paznokcie. Ból, gdy nie odrywając ich ode mnie ciągnie nimi na boki. Potem znów wbija koło kręgosłupa i z jękiem robi kolejne na moich plecach rysy. Ból, i podniecenie powodują we mnie orgazm. Trzęsie mną, co powoduje orgazm u niej. Krzyczę, jęczę stękam i wylewam w nią spermę. Oboje jęczymy głośno. Luzuję wysuwając nieco penisa i w tym momencie język Weroniki liże go. Znów mocno wbijam się w Monikę, a po chwili wysuwam. Dreszcze trzęsą mną. Czuję spełnienie. Takie orgazmy! Nie schodzę z partnerki. Ruszam się w niej nie chcąc zakończyć tego wspaniałego przeżycia choćby jedną jeszcze minutkę. Całuję wszystko, co mam w zasięgu ust. Moja prostata wydziela ostatnie krople śluzu. Jest mi wspaniale.

    W końcu wychodzę z niej i siadam na stole. Penisem zajmuje się Weronika. Liże go, zaczynając od jajek a kończąc na czubku. Na koniec zbliża usta do moich i całuje mnie z językiem. Mam świadomość tego, że przed chwilą miała mojego umazanego w spermie penisa w ustach. Jednak nie obrzydza mnie to. Perwersyjnie liżemy się dłuższą chwilę. Patrzę jak zbliża się do cipki Moniki. W świetle samochodu , który dobrze oświetla jej ciało, widzę jak wypływa z niej moja sperma. Werka zlizuje ją i połyka. W tym momencie jedzie jakiś samochód. Zwalnia i mam nadzieję, że to nikt z weselników, ani znajomych. Gdy mija parking znów przyśpiesza. No to miałeś panie kierowco pokazik w lesie. Dobrze by było, gdybym jednak nie został rozpoznany.

    Zbieramy swoje ubrania. Ja mam tylko krawat. Reszta porozrzucana. Dziewczyny zostawiają swoje stringi na gałązkach drzewa. Mówią, że to opłata na powtórkę ruchanka. Słyszę pochwały na swój temat. Dziewczyny chwalą, że uratowałem im wesele. Na takie coś właśnie liczyły.

    Podwożę je pod dom. Najpierw Weronika daje mi soczysty pocałunek i zadaje pytanie: Wyruchasz mnie jeszcze kiedyś? Uśmiecham się i nie odpowiadam.

    Potem Monika daje mi soczystego buziaka z językiem i pyta: Wyruchasz mnie jeszcze kiedyś?

    Gdy wróciłem do domu, uświadomiłem sobie następnego dnia, że wszystko nagrywała kamerka wideorejestratora zamontowana w samochodzie. Korzystając, że nikogo w domu nie było włączyłem film w komputerze, by sprawdzić, co się nagrało. Otóż wszystko się nagrało. A ponieważ nadal byłem sam z przyjemnością obejrzałem nagrany film na TV. To jak podglądanie orgietki. I znów polała się sperma.

    Może jednak powinienem się z nimi umówić na powtórkę?….

    (Ciąg dalszy był kolejną niespodzianką z zakrętem o 180 stopni)

    Dla Ivana i Romka. Niech się spełnią marzenia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Ivan i Romek skomentowali moje opowiadanie: Zdrada z wyboru.

    Bardzo dziękuję. To podziękowanie dla Was. Prawdziwa historia. Mam nadzieję, że się spodoba i spowoduje dużo przyjemności. 😉