Gabi weszła do apartamentu i tradycyjnie przywitała się z Blondi namiętnym, francuskim pocałunkiem. Od kiedy zaczęła uczęszczać na tresurę i bywać dzień w dzień w domu Dominy, ta dziwka zawsze pachniała zniewalającą wonią kutasa Pana Tomka. Uwielbiała się z nią lizać na dzień dobry i rozkoszować się aromatem jej skóry. Szybko zrzuciła z siebie ubranie i klęknęła całkiem naga z rękoma na plecach, czekając na Panią. Domina wyszła ze swojego gabinetu z obrożą i smyczą w ręku.
– No jesteś wreszcie, kurewko – przywitała Gabi i założyła jej obrożę. Dziś Domina była ubrana w te same czarne kozaki, co wczoraj, i czarny gorset z odsłoniętymi piersiami. Pociągnęła młodą sukę za smycz, by przywitała się z nią jak zawsze i przelizała jej cipkę.
– Wystarczy. Wstań – rozkazała jej i, kiedy nagusieńka dziwka wyprężyła się przy niej, podniósłszy się z klęczek, skontrolowała wilgotność jej cipki. Uniosła dłoń i palcami roztarła jej soki po pysku – Bardzo dobrze, dziwko. Taka właśnie masz tu przyjeżdżać: idealnie mokra. Chodź, ubierzemy cię – pociągnęła ją za sobą i poszły do sypialni Blondi, gdzie mieściła się sucza garderoba. Domina wybrała jej złote, lustrzane buciki na 15-centymetrowych szpilach i platformie oraz czarną, lateksową spódniczkę z wiązaniem z tyłu – identyczną jak ta, która sama miała wczoraj na sobie.
– Chodź, kutas już czeka – powiedziała Pani Monika i poprowadziła Gabi do pokoju tresury zwanego przez nią także pokojem zabaw. Był to średniej wielkości, dobrze wygłuszony pokój z ogromnym lustrem na jednej ze ścian. Pod drugą ścianą stały dwa fotele, trzyosobowa sofa i komoda, w której kryły się sztuczne pały, kneble, korki analne, kajdanki, taśmy i inne akcesoria pomocne w tresowaniu suk. Do lustra było już przyklejone dildo – to samo, które wczoraj Gabi obciągała na urodzinach Blondi, z zaznaczonymi długopisem kreskami.
– Widziałam, suko, że wczoraj pogłębiłaś sobie gardło – powiedziała zadowolona Domina – Jak mi przykro, że nie miałam długopisu i nie zaznaczyłam twojego rekordu. Może dziś też ci się uda. No już, zaczynaj.
Gabi klęknęła przed lustrem i bajecznie gruby i wielki kutas znalazł się na idealnej wysokości, tuż przed jej ustami. Rozchyliła je i zaczęła powoli obciągać tą żylastą, mięsistą pałę. Całkowicie bezwiednie zaczęła jęczeć i miarowo stękać, gdy kutas wchodził jej głęboko i napierał na gardło.
– O tak, kurewko, pięknie jęczysz – pochwaliła ją Domina – Na razie trzymaj ręce na plecach.
Gabi mocniej splotła palce dłoni i dumna z siebie obciągała twardego, gumowego kutasa. Pani Monika stała tuż obok i z błyskiem w oczach patrzyła, jak ta gruba pała rozpycha usta młodej suki i znika w nich prawie po same jaja, by za chwilę pojawić się znowu cała zaśliniona i lśniąca. Opierała się o lustro i pieściła sobie cycki, przygryzając wargi i obserwując swoją sukę. Gabi co i rusz spoglądała na nią, żeby sprawdzić, czy jest zadowolona. Dominę kręcił jej pełen niepewności, szukający pochwały i jednocześnie podniecony, suczy wzrok. Blondi siedziała na fotelu i bardzo powoli i delikatnie pieściła sobie cipkę całą dłonią, a lewą ręką podszczypywała sutki. Wpatrywała się w Dominę stojącą nad Gabi i tresującą jej pysk. Myślami odpłynęła do porannego rżnięcia przy lustrze przez Pana. A potem przywołała wspomnienie sprzed tygodnia, do którego lubiła wracać. Domina i Gabi wszystko jej opowiedziały, dzięki czemu mogła sobie wyobrażać, że była wtedy z nimi i widziała wszystko na własne oczy…
Było czwartkowe popołudnie i została sama w domu. Domina uknuła przebiegły plan i właśnie pojechała do mieszkania Gabi, spotkać się z nią i jej frajerem. Kazała młodej suce powiedzieć temu lamusowi, że koleżanka z pracy umówiła ją z przedstawicielką firmy ubezpieczeniowej, która przyjedzie i przedstawi im ofertę polisy na mieszkanie. Gabi, rzecz jasna, miała udawać, że jej nie zna. Domina zapukała do ich drzwi i otworzył jej facet tej dziwki, zwany przez nią lamusem i frajerem. Kiedy zobaczyła go na żywo, utwierdziła się w swoim przekonaniu. Jeśli istniało uosobienie pojęcia “samiec beta” – czyli mężczyzna drugiej kategorii, który mógłby podawać piwo samcom alfa ruchającym mu dziewczynę – to był właśnie on. Miał nawet ładną twarz i ciało też niczego sobie, ale biła od niego frajerska energia i zapewne każda kobieta już po trzech sekundach znajomości wrzucała go do szufladki z napisem “ciota, lamus, kolega”. To się po prostu czuło. Nie mogła uwierzyć, że Gabi jest z nim od sześciu lat. Ta suka związała się z nim zaraz po osiemnastce i chyba tylko sentymentalna miłość tłumaczyła to, że jeszcze z nim jest. Zwłaszcza że odkryła w sobie gen uległej suki i szmaty już trzy lata temu i od tamtej pory seks z tym mięczakiem przestał ją zadowalać.
Domina była ubrana elegancko, ale seksownie – w czarną, krótką ołówkową spódniczkę zaledwie do pół uda, i ciasny żakiet, pod którym miała tylko biały top typa tuba ledwie zakrywający silikonowe, sterczące cycki. Jej dekolt od razu bił po oczach i lamus stanął jak wryty, kiedy ją zobaczył. Podała zmyślone nazwisko i powiedziała, że jest agentką Warty. Miała ze sobą znalezione w internecie i wydrukowane broszury ubezpieczeniowe. Lamus zaprosił ją do salonu, w którym już czekała Gabi. Domina przedstawiła się i jej i obie udawały, że się nie znają. Cała trójka usiadła przy stole i Pani Monika zaczęła czytać im ofertę z broszury, dodając od siebie zmyślone anegdotki i uwagi. Po pięciu minutach Gabi wypaliła:
– Kurczę, nie poczęstowaliśmy cię herbatą ani kawą. Czego się napijesz?
– Poproszę kawę z mlekiem i słodzikiem, jeśli macie.
– Zrobisz? – Gabi poprosiła swojego chłopaka i ten wyszedł z salonu do kuchni. Mieszkali w starym budownictwie i nie mieli tak powszechnego obecnie w nowych blokach aneksu. Jak tylko lamus zniknął za drzwiami i zabrał się za robienie kawy, Domina wstała bez słowa, odwróciła się tyłem do Gabi i podciągnęła spódniczkę, pod którą nic nie miała.
– Liż, suko – wyszeptała i rozchyliła pośladki, prezentując swojej dziwce piękny, różowy odbyt. Gabi posłusznie zaczęła pieścić jej tyłek najciszej, jak potrafiła. Jedna i druga były bardzo podniecone tą sytuacją. Lamus mógł wrócić z kuchni w każdej chwili i je nakryć. Musiały być bardzo ostrożne. Po 30 sekundach Domina zabrała od ust Gabi swoją pyszną dziurkę, szybko obciągnęła spódniczkę i wsunęła młodej dziwce rękę między nogi. Uprzednio dokładnie jej rozkazała, jak ma się dziś ubrać, żeby nic nie pokrzyżowało jej planów. Miała mokrą cipkę, jak na grzeczną kurewkę przystało. Dała jej oblizać palce i obie szybko usiadły, udając, że przeglądają różne warianty ubezpieczenia.
Tymczasem Blondi siedziała sama w domu i buszowała w internecie w poszukiwaniu nowych, seksownych ciuszków. Nagle usłyszała zgrzytanie klucza w zamku – to wrócił Pan Tomek. Suka szybko wstała i popędziła go przywitać na kolanach.
– Gdzie Monika, dziwko? Pojechała już do Gabi? – zapytał.
– Tak, pewnie już u nich jest.
– Ciekawe, jak jej idzie – powiedział i złapał za jej smycz – Wstawaj.
Blondi się podniosła. Tego dnia była ubrana w białą sukienkę bez ramiączek, która opierała się tylko na jej wielkich cyckach i sięgała zaledwie do połowy pośladków, oraz białe rzymianki na wysokiej szpilce. Master odwrócił ją tyłem do siebie i kazał jej oprzeć się o lustro, podwinął jej sukienkę i wyjął ze spodni twardego kutasa. Złapał ją za smycz, wszedł w nią bez żadnych ceregieli i zaczął ostro rżnąć od tyłu. Mokra i gorąca cipka Blondi przywitała go bardzo serdecznie. I właśnie dlatego Domina tresowała swoje suki, żeby były mokre zawsze i o każdej porze. Gdyby mała dziwka nie zadbała o odpowiedni poziom podniecenia i wilgoci między nogami, jej Master gwałciłby teraz jej suchą szparkę, co nie byłoby tak przyjemne. Pan Tomek lewą ręką trzymał za smycz blond kurwy, a prawą zdecydowanym ruchem ściągnął jej sukienkę z cycków i teraz jej boskie silikony falowały w rytm ostrego pierdolenia. Blondi jęczała od pierwszej chwili, jak przystało na uległą sukę. Twardy i obłędnie mięsisty, 20-centymetrowy kutas Mastera wchodził w nią jak w masło. Słyszała mlaskanie własnej cipki i patrzyła na swoje odbicie w lustrze. Miała seksownie rozchylone, napompowane kwasem usta. Jej mocno wymalowane, maślane oczy błyszczały z rozkoszy pod gęstymi i długimi rzęsami. Dyszała i jęczała jak rasowa porno lalka, a jej bajeczne cycki podskakiwały przy każdym wejściu kutasa Pana w jej cipkę. Już sama nie wiedziała, co ją bardziej podnieca: seksowna i pękata pała ruchająca jej morką dziurkę czy jej własne odbicie w lustrze. Była zachwycona swoim widokiem. Jej narcyzm i autoerotyzm dosłownie dostawały orgazmu.
– Lubisz to, kurwo, co? – słowa Mastera jeszcze bardziej ją nakręcały.
– Yhhm, ooohhh, ooohhh – wyjęczała w odpowiedzi.
– Głupia suka do jebania! – komplementował ją i rżnął coraz mocniej i szybciej.
– Tak, jestem suką i kurwą – wyjęczała Blondi, podziwiając samą siebie w lustrze. Wiedziała, że Master uwielbia, kiedy tak o sobie mówi. Ją też to kręciło. Czuła, że to jebanie nie potrwa długo. Dyszał coraz głośniej i szybciej i wiedziała, że zaraz dostanie spermę.
– Klękaj, dziwko – rozkazał jej parę chwil później. Wyszedł z niej i Blondi błyskawicznie zajęła suczą pozycję. Master po kilku ruchach ręki trysnął bielutkim, gęstym nasieniem na lustro, a mała dziwka patrzyła zachwycona na kolejne strzały z pyskiem czekającym tuż obok.
– Zlizuj – wysapał Master. Blondi natychmiast przywarła ustami i językiem do lustra i zaczęła zlizywać pyszną spermę powoli spływającą w dół. Jej smak był obłędny. Masturbując się i pieszcząc cycki, połykała porcję za porcją. Master wyciągnął telefon i nagrywał ją, jak łapczywie pochłania jego biały nektar.
– Wyślemy twojej Pani, suko – powiedział i filmik trafił smsem do Dominy. Zapiął rozporek i odszedł, zostawiając klęczącą przy lustrze sukę na granicy orgazmu, ze spermą na ustach i z obłędnie mokrą, zerżniętą cipką. Uwielbiała takie traktowanie. Kiedy władczy mężczyzna po prostu ją ruchał i zalewał spermą, a potem zostawiał jak wykorzystaną lalkę. Kochała wtedy patrzeć na siebie w lustrze. Jeszcze dyszała, jej piersi miarowo wędrowały w górę i w dół w rytm podnieconego oddechu, a zaspermione i rozchylone pontoniaste usta wyglądały bajecznie seksownie…
Nagle telefon Dominy zawibrował. Otworzyła wiadomość od swojego Pana i zobaczyła filmik, na którym Blondi zlizuje z lustra jego spermę. Od razu zrobiło jej się jeszcze bardziej mokro. W tym momencie do pokoju wszedł chłopak Gabi z kawą.
– Niestety, słodzik nam się skończył. Mamy tylko cukier – powiedział. Domina kazała wcześniej Gabi pozbyć się słodziku z domu, żeby plan się udał.
– O nie. Unikam cukru, a gorzkiej nie wypiję – zareagowała Domina – A strasznie chce mi się kawy. Miałam ciężki dzień i zasypiam. Mam propozycję. Jeśli załatwicie mi słodzik do tej kawki, to dam wam zniżkę 5 procent na ubezpieczenie, hm? Co wy na to? – dodała i zalotnym wzrokiem patrzyła na lamusa, prężąc piersi pod napiętym do granic możliwości żakietem – Skoczysz mi po słodzik? – zapytała takim tonem, żeby nie miał wyboru. “Tak trzeba z frajerami. Samiec beta to prawie jak suka. Chłopiec na posyłki” – pomyślała sobie.
– No leć, proszę – odezwała się Gabi – W Żabce na bank będzie. My tu podliczymy ofertę.
– Dobrze, kotku. Zaraz wracam – odparł, włożył buty i wyszedł.
– “Dobrze, kotku”! – zaśmiała się głośno Pani Monika – Co za cipa! – drwiła z chłopaka Gabi.
– Mam to na co dzień – pożaliła się suka.
– No to ja ci powiem tak: “Klękaj, głupia kurwo, i liż mi dupę!”. To ci się bardziej podoba, prawda?
– Tak, Pani! – Gabi padła na kolana, a Domina oparła się o stół i znów wypięła przed nią tyłek.
– Do dzieła, dziwko!
Gabi podwinęła sobie spódniczkę i rozpięła suwak bluzeczki, pod którym miała nagie cycki. Zaczęła lizać odbyt Pani, masturbując się i pieszcząc piersi.
– Mamy trochę czasu, prawda?
– Na pewno – wyjęczała Gabi.
– Nastawiam stoper. Masz 10 minut sam na sam z moją pyszną dupcią, dziwko. Później mi podziękujesz.
Domina odtwarzała sobie raz za razem filmik z Blondi zlizującą spermę z lustra. Rozpięła żakiet i obsunęła skąpy top na brzuch, uwalniając spod niego krągłe piersi. Lewą ręką opierała się o stół, a prawą dotykała swoich cycków. Gabi jęczała, jak najęta, łakomie wylizując jej analną dziurkę. Sekundy upływały jak szalone i nim obie się spostrzegły, stoper pokazał 10 minut.
– Wystarczy. Albo czekaj. Wykremuj mi tyłek swoimi sokami. Będę mieć niespodziankę dla Blondi – rozkazała, a Gabi posłusznie roztarła po ciasnym, seksownym odbycie Dominy własne soki. Wstała i poprawiła ubrania. Domina schowała piersi pod skąpym kawałkiem tuby i zapięła żakiet. Usiadły i Pani pokazała suce filmik z Blondi przy lustrze. Gabi pozazdrościła starszej koleżance, że została sam na sam z Masterem. Ona rzadko miała na to okazję. Nagle otworzyły się drzwi i zdyszany chłopak Gabi wszedł ze słodzikiem w ręku.
– Mam! – obwieścił triumfalnie.
“Co za pantoflarz! Zrobiłam z niego sługusa i jeszcze się cieszy. Każdy normalny samiec alfa wysłałby do sklepu swoją laskę, żeby zostać ze mną sam na sam i mnie podrywać. Wyglądam jak mega dupencja. Żałosne” – pomyślała sobie Pani Monika. Postanowiła, że niedługo zakończy związek Gabi z tym cwelem i przyjmie ją na tresurę 24/7.
– Niestety, ja muszę już iść. Mam drugie spotkanie. Ale dzięki za fatygę – powiedziała, wstając i rzucając mu lekceważące spojrzenie – Tu macie materiały i broszurki. Rozpisałam wam różne warianty ubezpieczenia. Przemyślcie sprawę i zadzwońcie.
Domina seksownym krokiem podeszła do drzwi, rzuciła “Do usłyszenia” i wyszła. Chłopak Gabi ze zdziwioną miną odłożył słodzik na stół. Zajrzał do teczki, którą zostawiła Pani Monika. Była pusta.
– Ej, tu nic nie ma – powiedział.
– Pewnie pomyliła teczki. Już pewnie jest w windzie. Zadzwonię do niej jutro – Gabi wytłumaczyła Dominę i uśmiechnęła się w myślach. Uda kleiły jej się z podniecenia, a w ustach czuła jeszcze obłędny smak odbytu Pani. Była szczęśliwa.
– Dziwko, mówię do ciebie! Głucha jesteś, blond kurewko!? – nagle ze świata fantazji wyrwał ją stanowczy głos Pani Moniki. Tak bardzo zatraciła się we wspomnieniach z tamtego dnia, że stała się kompletnie nieobecna. Jej dłoń powoli i bezwiednie nadal masowała cipkę, a zęby przygryzały dolną wargę.
– Kazałam ci iść po długopis, tępa szmato! Mamy rekord – zrugała swoją sukę zniecierpliwiona Domina. Blondi otrząsnęła się do końca z otępienia i grzecznie pospieszyła przynieść pisak…