Author: admin

  • Nowe przygody Pani Moniki odcinek 7

    Gabi weszła do apartamentu i tradycyjnie przywitała się z Blondi namiętnym, francuskim pocałunkiem. Od kiedy zaczęła uczęszczać na tresurę i bywać dzień w dzień w domu Dominy, ta dziwka zawsze pachniała zniewalającą wonią kutasa Pana Tomka. Uwielbiała się z nią lizać na dzień dobry i rozkoszować się aromatem jej skóry. Szybko zrzuciła z siebie ubranie i klęknęła całkiem naga z rękoma na plecach, czekając na Panią. Domina wyszła ze swojego gabinetu z obrożą i smyczą w ręku.

    – No jesteś wreszcie, kurewko – przywitała Gabi i założyła jej obrożę. Dziś Domina była ubrana w te same czarne kozaki, co wczoraj, i czarny gorset z odsłoniętymi piersiami. Pociągnęła młodą sukę za smycz, by przywitała się z nią jak zawsze i przelizała jej cipkę.

    – Wystarczy. Wstań – rozkazała jej i, kiedy nagusieńka dziwka wyprężyła się przy niej, podniósłszy się z klęczek, skontrolowała wilgotność jej cipki. Uniosła dłoń i palcami roztarła jej soki po pysku – Bardzo dobrze, dziwko. Taka właśnie masz tu przyjeżdżać: idealnie mokra. Chodź, ubierzemy cię – pociągnęła ją za sobą i poszły do sypialni Blondi, gdzie mieściła się sucza garderoba. Domina wybrała jej złote, lustrzane buciki na 15-centymetrowych szpilach i platformie oraz czarną, lateksową spódniczkę z wiązaniem z tyłu – identyczną jak ta, która sama miała wczoraj na sobie.  

    – Chodź, kutas już czeka – powiedziała Pani Monika i poprowadziła Gabi do pokoju tresury zwanego przez nią także pokojem zabaw. Był to średniej wielkości, dobrze wygłuszony pokój z ogromnym lustrem na jednej ze ścian. Pod drugą ścianą stały dwa fotele, trzyosobowa sofa i komoda, w której kryły się sztuczne pały, kneble, korki analne, kajdanki, taśmy i inne akcesoria pomocne w tresowaniu suk. Do lustra było już przyklejone dildo – to samo, które wczoraj Gabi obciągała na urodzinach Blondi, z zaznaczonymi długopisem kreskami.

    – Widziałam, suko, że wczoraj pogłębiłaś sobie gardło – powiedziała zadowolona Domina – Jak mi przykro, że nie miałam długopisu i nie zaznaczyłam twojego rekordu. Może dziś też ci się uda. No już, zaczynaj.

    Gabi klęknęła przed lustrem i bajecznie gruby i wielki kutas znalazł się na idealnej wysokości, tuż przed jej ustami. Rozchyliła je i zaczęła powoli obciągać tą żylastą, mięsistą pałę. Całkowicie bezwiednie zaczęła jęczeć i miarowo stękać, gdy kutas wchodził jej głęboko i napierał na gardło.

    – O tak, kurewko, pięknie jęczysz – pochwaliła ją Domina – Na razie trzymaj ręce na plecach.

    Gabi mocniej splotła palce dłoni i dumna z siebie obciągała twardego, gumowego kutasa. Pani Monika stała tuż obok i z błyskiem w oczach patrzyła, jak ta gruba pała rozpycha usta młodej suki i znika w nich prawie po same jaja, by za chwilę pojawić się znowu cała zaśliniona i lśniąca. Opierała się o lustro i pieściła sobie cycki, przygryzając wargi i obserwując swoją sukę. Gabi co i rusz spoglądała na nią, żeby sprawdzić, czy jest zadowolona. Dominę kręcił jej pełen niepewności, szukający pochwały i jednocześnie podniecony, suczy wzrok. Blondi siedziała na fotelu i bardzo powoli i delikatnie pieściła sobie cipkę całą dłonią, a lewą ręką podszczypywała sutki. Wpatrywała się w Dominę stojącą nad Gabi i tresującą jej pysk. Myślami odpłynęła do porannego rżnięcia przy lustrze przez Pana. A potem przywołała wspomnienie sprzed tygodnia, do którego lubiła wracać. Domina i Gabi wszystko jej opowiedziały, dzięki czemu mogła sobie wyobrażać, że była wtedy z nimi i widziała wszystko na własne oczy…

    Było czwartkowe popołudnie i została sama w domu. Domina uknuła przebiegły plan i właśnie pojechała do mieszkania Gabi, spotkać się z nią i jej frajerem. Kazała młodej suce powiedzieć temu lamusowi, że koleżanka z pracy umówiła ją z przedstawicielką firmy ubezpieczeniowej, która przyjedzie i przedstawi im ofertę polisy na mieszkanie. Gabi, rzecz jasna, miała udawać, że jej nie zna. Domina zapukała do ich drzwi i otworzył jej facet tej dziwki, zwany przez nią lamusem i frajerem. Kiedy zobaczyła go na żywo, utwierdziła się w swoim przekonaniu. Jeśli istniało uosobienie pojęcia “samiec beta” – czyli mężczyzna drugiej kategorii, który mógłby podawać piwo samcom alfa ruchającym mu dziewczynę  – to był właśnie on. Miał nawet ładną twarz i ciało też niczego sobie, ale biła od niego frajerska energia i zapewne każda kobieta już po trzech sekundach znajomości wrzucała go do szufladki z napisem “ciota, lamus, kolega”. To się po prostu czuło. Nie mogła uwierzyć, że Gabi jest z nim od sześciu lat. Ta suka związała się z nim zaraz po osiemnastce i chyba tylko sentymentalna miłość tłumaczyła to, że jeszcze z nim jest. Zwłaszcza że odkryła w sobie gen uległej suki i szmaty już trzy lata temu i od tamtej pory seks z tym mięczakiem przestał ją zadowalać.

    Domina była ubrana elegancko, ale seksownie – w czarną, krótką ołówkową spódniczkę zaledwie do pół uda, i ciasny żakiet, pod którym miała tylko biały top typa tuba ledwie zakrywający silikonowe, sterczące cycki. Jej dekolt od razu bił po oczach i lamus stanął jak wryty, kiedy ją zobaczył. Podała zmyślone nazwisko i powiedziała, że jest agentką Warty. Miała ze sobą znalezione w internecie i wydrukowane broszury ubezpieczeniowe. Lamus zaprosił ją do salonu, w którym już czekała Gabi. Domina przedstawiła się i jej i obie udawały, że się nie znają. Cała trójka usiadła przy stole i Pani Monika zaczęła czytać im ofertę z broszury, dodając od siebie zmyślone anegdotki i uwagi. Po pięciu minutach Gabi wypaliła:

    – Kurczę, nie poczęstowaliśmy cię herbatą ani kawą. Czego się napijesz?

    – Poproszę kawę z mlekiem i słodzikiem, jeśli macie.

    – Zrobisz? – Gabi poprosiła swojego chłopaka i ten wyszedł z salonu do kuchni. Mieszkali w starym budownictwie i nie mieli tak powszechnego obecnie w nowych blokach aneksu. Jak tylko lamus zniknął za drzwiami i zabrał się za robienie kawy, Domina wstała bez słowa, odwróciła się tyłem do Gabi i podciągnęła spódniczkę, pod którą nic nie miała.

    – Liż, suko – wyszeptała i rozchyliła pośladki, prezentując swojej dziwce piękny, różowy odbyt. Gabi posłusznie zaczęła pieścić jej tyłek najciszej, jak potrafiła. Jedna i druga były bardzo podniecone tą sytuacją. Lamus mógł wrócić z kuchni w każdej chwili i je nakryć. Musiały być bardzo ostrożne. Po 30 sekundach Domina zabrała od ust Gabi swoją pyszną dziurkę, szybko obciągnęła spódniczkę i wsunęła młodej dziwce rękę między nogi. Uprzednio dokładnie jej rozkazała, jak ma się dziś ubrać, żeby nic nie pokrzyżowało jej planów. Miała mokrą cipkę, jak na grzeczną kurewkę przystało. Dała jej oblizać palce i obie szybko usiadły, udając, że przeglądają różne warianty ubezpieczenia.

    Tymczasem Blondi siedziała sama w domu i buszowała w internecie w poszukiwaniu nowych, seksownych ciuszków. Nagle usłyszała zgrzytanie klucza w zamku – to wrócił Pan Tomek. Suka szybko wstała i popędziła go przywitać na kolanach.

    – Gdzie Monika, dziwko? Pojechała już do Gabi? – zapytał.

    – Tak, pewnie już u nich jest.

    – Ciekawe, jak jej idzie – powiedział i złapał za jej smycz – Wstawaj.

    Blondi się podniosła. Tego dnia była ubrana w białą sukienkę bez ramiączek, która opierała się tylko na jej wielkich cyckach i sięgała zaledwie do połowy pośladków, oraz białe rzymianki na wysokiej szpilce. Master odwrócił ją tyłem do siebie i kazał jej oprzeć się o lustro, podwinął jej sukienkę i wyjął ze spodni twardego kutasa. Złapał ją za smycz, wszedł w nią bez żadnych ceregieli i zaczął ostro rżnąć od tyłu. Mokra i gorąca cipka Blondi przywitała go bardzo serdecznie. I właśnie dlatego Domina tresowała swoje suki, żeby były mokre zawsze i o każdej porze. Gdyby mała dziwka nie zadbała o odpowiedni poziom podniecenia i wilgoci między nogami, jej Master gwałciłby teraz jej suchą szparkę, co nie byłoby tak przyjemne. Pan Tomek lewą ręką trzymał za smycz blond kurwy, a prawą zdecydowanym ruchem ściągnął jej sukienkę z cycków i teraz jej boskie silikony falowały w rytm ostrego pierdolenia. Blondi jęczała od pierwszej chwili, jak przystało na uległą sukę. Twardy i obłędnie mięsisty, 20-centymetrowy kutas Mastera wchodził w nią jak w masło. Słyszała mlaskanie własnej cipki i patrzyła na swoje odbicie w lustrze. Miała seksownie rozchylone, napompowane kwasem usta. Jej mocno wymalowane, maślane oczy błyszczały z rozkoszy pod gęstymi i długimi rzęsami. Dyszała i jęczała jak rasowa porno lalka, a jej bajeczne cycki podskakiwały przy każdym wejściu kutasa Pana w jej cipkę. Już sama nie wiedziała, co ją bardziej podnieca: seksowna i pękata pała ruchająca jej morką dziurkę czy jej własne odbicie w lustrze. Była zachwycona swoim widokiem. Jej narcyzm i autoerotyzm dosłownie dostawały orgazmu.

    – Lubisz to, kurwo, co? – słowa Mastera jeszcze bardziej ją nakręcały.

    – Yhhm, ooohhh, ooohhh – wyjęczała w odpowiedzi.

    – Głupia suka do jebania! – komplementował ją i rżnął coraz mocniej i szybciej.

    – Tak, jestem suką i kurwą – wyjęczała Blondi, podziwiając samą siebie w lustrze. Wiedziała, że Master uwielbia, kiedy tak o sobie mówi. Ją też to kręciło. Czuła, że to jebanie nie potrwa długo. Dyszał coraz głośniej i szybciej i wiedziała, że zaraz dostanie spermę.

    – Klękaj, dziwko – rozkazał jej parę chwil później. Wyszedł z niej i Blondi błyskawicznie zajęła suczą pozycję. Master po kilku ruchach ręki trysnął bielutkim, gęstym nasieniem na lustro, a mała dziwka patrzyła zachwycona na kolejne strzały z pyskiem czekającym tuż obok.

    – Zlizuj – wysapał Master. Blondi natychmiast przywarła ustami i językiem do lustra i zaczęła zlizywać pyszną spermę powoli spływającą w dół. Jej smak był obłędny. Masturbując się i pieszcząc cycki, połykała porcję za porcją. Master wyciągnął telefon i nagrywał ją, jak łapczywie pochłania jego biały nektar.

    – Wyślemy twojej Pani, suko – powiedział i filmik trafił smsem do Dominy. Zapiął rozporek i odszedł, zostawiając klęczącą przy lustrze sukę na granicy orgazmu, ze spermą na ustach i z obłędnie mokrą, zerżniętą cipką. Uwielbiała takie traktowanie. Kiedy władczy mężczyzna po prostu ją ruchał i zalewał spermą, a potem zostawiał jak wykorzystaną lalkę. Kochała wtedy patrzeć na siebie w lustrze. Jeszcze dyszała, jej piersi miarowo wędrowały w górę i w dół w rytm podnieconego oddechu, a zaspermione i rozchylone pontoniaste usta wyglądały bajecznie seksownie…

    Nagle telefon Dominy zawibrował. Otworzyła wiadomość od swojego Pana i zobaczyła filmik, na którym Blondi zlizuje z lustra jego spermę. Od razu zrobiło jej się jeszcze bardziej mokro. W tym momencie do pokoju wszedł chłopak Gabi z kawą.

    – Niestety, słodzik nam się skończył. Mamy tylko cukier – powiedział. Domina kazała wcześniej Gabi pozbyć się słodziku z domu, żeby plan się udał.

    – O nie. Unikam cukru, a gorzkiej nie wypiję – zareagowała Domina – A strasznie chce mi się kawy. Miałam ciężki dzień i zasypiam. Mam propozycję. Jeśli załatwicie mi słodzik do tej kawki, to dam wam zniżkę 5 procent na ubezpieczenie, hm? Co wy na to? – dodała i zalotnym wzrokiem patrzyła na lamusa, prężąc piersi pod napiętym do granic możliwości żakietem – Skoczysz mi po słodzik? – zapytała takim tonem, żeby nie miał wyboru. “Tak trzeba z frajerami. Samiec beta to prawie jak suka. Chłopiec na posyłki” – pomyślała sobie.

    – No leć, proszę – odezwała się Gabi – W Żabce na bank będzie. My tu podliczymy ofertę.

    – Dobrze, kotku. Zaraz wracam – odparł, włożył buty i wyszedł.

    – “Dobrze, kotku”! – zaśmiała się głośno Pani Monika – Co za cipa! – drwiła z chłopaka Gabi.

    – Mam to na co dzień – pożaliła się suka.

    – No to ja ci powiem tak: “Klękaj, głupia kurwo, i liż mi dupę!”. To ci się bardziej podoba, prawda?

    – Tak, Pani! – Gabi padła na kolana, a Domina oparła się o stół i znów wypięła przed nią tyłek.

    – Do dzieła, dziwko!

    Gabi podwinęła sobie spódniczkę i rozpięła suwak bluzeczki, pod którym miała nagie cycki. Zaczęła lizać odbyt Pani, masturbując się i pieszcząc piersi.

    – Mamy trochę czasu, prawda?

    – Na pewno – wyjęczała Gabi.

    – Nastawiam stoper. Masz 10 minut sam na sam z moją pyszną dupcią, dziwko. Później mi podziękujesz.

    Domina odtwarzała sobie raz za razem filmik z Blondi zlizującą spermę z lustra. Rozpięła żakiet i obsunęła skąpy top na brzuch, uwalniając spod niego krągłe piersi. Lewą ręką opierała się o stół, a prawą dotykała swoich cycków. Gabi jęczała, jak najęta, łakomie wylizując jej analną dziurkę. Sekundy upływały jak szalone i nim obie się spostrzegły, stoper pokazał 10 minut.

    – Wystarczy. Albo czekaj. Wykremuj mi tyłek swoimi sokami. Będę mieć niespodziankę dla Blondi – rozkazała, a Gabi posłusznie roztarła po ciasnym, seksownym odbycie Dominy własne soki. Wstała i poprawiła ubrania. Domina schowała piersi pod skąpym kawałkiem tuby i zapięła żakiet. Usiadły i Pani pokazała suce filmik z Blondi przy lustrze. Gabi pozazdrościła starszej koleżance, że została sam na sam z Masterem. Ona rzadko miała na to okazję. Nagle otworzyły się drzwi i zdyszany chłopak Gabi wszedł ze słodzikiem w ręku.

    – Mam! – obwieścił triumfalnie.

    “Co za pantoflarz! Zrobiłam z niego sługusa i jeszcze się cieszy. Każdy normalny samiec alfa wysłałby do sklepu swoją laskę, żeby zostać ze mną sam na sam i mnie podrywać. Wyglądam jak mega dupencja. Żałosne” – pomyślała sobie Pani Monika. Postanowiła, że niedługo zakończy związek Gabi z tym cwelem i przyjmie ją na tresurę 24/7.

    – Niestety, ja muszę już iść. Mam drugie spotkanie. Ale dzięki za fatygę – powiedziała, wstając i rzucając mu lekceważące spojrzenie – Tu macie materiały i broszurki. Rozpisałam wam różne warianty ubezpieczenia. Przemyślcie sprawę i zadzwońcie.

    Domina seksownym krokiem podeszła do drzwi, rzuciła “Do usłyszenia” i wyszła. Chłopak Gabi ze zdziwioną miną odłożył słodzik na stół. Zajrzał do teczki, którą zostawiła Pani Monika. Była pusta.

    – Ej, tu nic nie ma – powiedział.

    – Pewnie pomyliła teczki. Już pewnie jest w windzie. Zadzwonię do niej jutro – Gabi wytłumaczyła Dominę i uśmiechnęła się w myślach. Uda kleiły jej się z podniecenia, a w ustach czuła jeszcze obłędny smak odbytu Pani. Była szczęśliwa.

    – Dziwko, mówię do ciebie! Głucha jesteś, blond kurewko!? – nagle ze świata fantazji wyrwał ją stanowczy głos Pani Moniki. Tak bardzo zatraciła się we wspomnieniach z tamtego dnia, że stała się kompletnie nieobecna. Jej dłoń powoli i bezwiednie nadal masowała cipkę, a zęby przygryzały dolną wargę.

    – Kazałam ci iść po długopis, tępa szmato! Mamy rekord – zrugała swoją sukę zniecierpliwiona Domina. Blondi otrząsnęła się do końca z otępienia i grzecznie pospieszyła przynieść pisak…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pani Monika
  • Sex w piwnicy

    Od miesiąca po zmarłej matce do mojej klatki wprowadziła się jej córka wraz z rodziną. Rodzina całkiem rozrywkowa często widać, jak nosili do mieszkania czteropaki. Nigdy nie było okazji bliżej się poznać, znajomość na zasadzie dzień dobry. W piwnicy miałem swoją siłownię, w której często przerzucałem żelastwo, fajne klimatyczne miejsce, w którym odpoczywałem i mogłem być sam na sam. Pewnego dnia podczas treningu usłyszałem szamotaninę w piwnicy obok, wyszedłem zobaczyć, co się dzieje. Była to nowa sąsiadka, która robiła porządki w piwnicy po matce, zagadałem i wywiązała się między nami rozmowa. Była to całkiem wyluzowana babka, długie czarne włosy typ budowy plus size, z dużym tyłkiem i pokaźnymi piersiami. W między czasie podczas porządków popijała sobie piwko i miała przy tym dobry humor. W pewnym momencie poprosiła mnie o pomoc czy nie przytrzymałbym jej drabiny, z uprzejmości nie odmówiłem. Gdy weszła na drabinę w związku z tym, że miała na sobie luźną sukienkę moim oczom ukazało się pokaźne dupsko, które miałem okazję podziwiać, stringi uwydatniały okazałe pośladki, jako że byłem na trakcie treningu po przedterminówce czułem jak testosteron zaczął mi buzować, mój kutas zrobił się niczym sztanga olimpijska. Wszystko spodobało, że zacząłem trzymać luźnej drabinę. Sąsiadka nagle się zachwiała i z całym impetem spadała na mnie, w taki sposób, że jej wielkie dupsko nagle znalazło się tuż nad moją głową. Nie mogła się zebrać narzekając, że boli ją kolano i kręcą się przy tym, dzięki czemu miałem niesamowity widok który spowodował, że namiot cyrkowy w moich gaciach był gotowy na przyjęcie :D. Nagle poczułem, jak sąsiada złapała mnie za kutasa i mocno go ścisnęła. Jako że miała kawał cielska nie widziałem, co dzieje się w moim kroczu, nagle poczułem, że chyba zaczyna mi robić laskę, bo zrobiło się ciepło i wilgotno, nie pozostałem dłużny i wyjąłem stringi z rowka zacząłem lizać jej dość dużą cipę, byłem tak nakręcony, że bez problemów zahaczałem o jej kakaowe oko, po chwili dogadzania przyszedł czas na konkretną robotę, sąsiada jakoś zgramoliła się ze mnie wstała i oparła się o stolik, długo nie musiałem czekać na zaproszenie, zawinąłem kieckę do góry zdjąłem majtki i nacelowałem twardym kutasem prosto w jej cipkę, tak rozpoczęliśmy nasz szaleńczy rajd, dobijałem mocno do jej dupy aż było słuchać klaskanie i chlupaniem jej soków, pojękiwała cicho, tępo nabierało mocy, jaja napuchły od spermy, nie wytrzymałem i upuściłem cały magazynek do środka, późnej zdałem sobie sprawę, że robiłem to bez gumy. Wyjąłem kutasa a z jej cipki wypłynęła sperma. Po wszystkim obtarła się ze spermy i powiedziała, że ma spiralę wiec nie ma czego się bać. Od tego momentu nasza znajomość przeszła na inny wymiar, Joanna, bo tak ma na imię sąsiadka wpada raz w tygodniu na siłownie fundując mi konkretne kardio.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pawel
  • Meskie spotkanie rodzinne.

    Cześć na starcie zaznaczę, że owa historia wydarzyła się naprawdę i nie została zmyślona na potrzeby opowiadania. W swoim życiu przeżyłem więcej ciekawych ?? historii, więc jeżeli chcielibyście je przeczytać to dajcie znać. A więc tak nazywam się Piotrek i mam 18 lat jestem szczupłej budowy ciała, średniego wzrostu i blond włosach, oraz jestem biseksualny. Mój tata Mariusz ma 40 lat, również jest szczupły, ale umięśniony i również jest blondynem. A wujek Mirek ma 35 lat, jest bardzo umięśniony i wysoki oraz ma ciemno brązowe włosy. Jest piątkowy wakacyjny wieczór, tydzień wcześniej umówiliśmy się z tatą i wujkiem na wspólny wieczór i oglądanie filmów, jakaś wódka itp. Więc nadeszła 17:00 i razem z tatą wyruszyliśmy do domu wujka, po 15 minutach dotarliśmy na miejsce i jak to na początku lekko drętwo więc gadaliśmy na randomowe tematy. Potem wujek przyniósł wódkę i kieliszki (z racji, iż przyjechałem samochodem to nie mogłem pić) i zaczął rozlewać trunek. Po godzinie i kilku kieliszkach po staruszkach było widać wpływ alkoholu, ale nie byli jacyś mocno pijani. Oglądaliśmy jakiś horror gdzie jakaś laska była ruchana przez fajnego chłopa i jakoś tak mnie naszło na głupi pomysł…
    „to ja panowie pójdę do łazienki bo coś mnie kręci w brzuchu” – powiedziałem
    „no dobra idź idź młody” – odpowiedzieli
    No więc udałem się do łazienki w jednym konkretnym celu, w rogu pomieszczenia był kosz na brudne pranie a, że przed naszym przyjazdem zapewne wujek się wykąpał to stwierdziłem, że mogę to wykorzystać. Otworzyłem kosz i moim oczom ukazało się to po co tu przyszedłem, jego zużyte czerwone bokserki, szybko je zabrałem i zobaczyłem co kryły w środku, szybko zaczął rozprzestrzeniać się intensywny podniecający zapach, w miejscu penisa ujrzałem dużo plam po spermie, niektóre wydawały się w miarę świeże także przed naszym przyjazdem albo wujek sobie zwalił albo wyruchał ciotkę, w mgnieniu oka przyłożyłem je sobie do mordy i zacząłem je wąchać, pachniały wspaniale, kutas od razu mi stanął i nagle drzwi od łazienki się otworzyły…
    Mirek – a co… ty kurwa tu młody wyprawiasz
    Piotr -a no wujek jakoś tak mnie po tej scenie seksu w tym filmie naszło… a, że od zawsze mam…
    Mirek – dobra Piotruś nic nie mów, wystarczyło poprosić wuja to bym ci dał jeszcze świeższe te które aktualnie mam na sobie ??
    I wtedy podszedł do mnie wziął mnie za rękę i zaprowadził do salonu do ojca.
    Mirek – Mariuszku patrz co Piotrek robił, wyciągnął moje ospermione gacie z kosza i je wąchał.
    Mariusz – O no to Mirek widzę, że mój synek ma na ciebie chrapkę
    Mirek – No widzę właśnie, ale to bardzo dobrze się składa, bo ja też mam ochotę na tego przystojniaka
    Mariusz – To co panowie powiecie na męski trójkącik?
    Mirek – Ja w to wchodzę panowie a ty Piotruś?
    Piotr – Poniekąd to było moje marzenie żeby się z tobą wujek zabawić, bo z ojcem to już nie raz się zdarzyło.
    Mirek – No to do dzieła chłopcy.
    I wtedy wujek z tatą posadzili mnie na kanapie i zaczęli obaj całować, to uczucie było nie do opisania dwóch wielkich chłopów, twoja najbliższa rodzina, o której fantazjowałeś od kilku lat właśnie cię całuje i zaraz będzie jeszcze ciekawiej. Wujek zdjął mi koszulkę a tata wziął się za spodenki. Po chwili siedziałem w samych bokserkach ze sterczącym chujem, wujkowi się to spodobało bo go sobie macał przez te bokserki a w tym czasie tata lizał mnie po udach a wujek ssał sutki, myślałem, że zaraz eksploduje. Po chwili wujek nie mógł wytrzymać i zerwał ze mnie te bokserki i zaczął je wąchać tak samo jak ja jego, a ich oczom okazał się mój 15cm idealnie wydepilowany penis. Od razu tata wziął się za niego i zaczął lizać mi jaja a potem od nasady do żołędzi, aż w końcu wziął go całego do mordy i zaczął go obciągać jak rasowa dziwka, ale tak jak mówiłem to nie pierwsza taka akcja w jego wykonaniu. Po chwili wujek się zdenerwował i kazał tacie oddać mu mojego penisa, bo też chciał to przeżyć po raz pierwszy i zaczął nieudolnie mi go obciągać, lecz tata mu pokazał, co i jak i po chwili już mu szło cudownie, nie tak jak tacie ale i tak było zajebiście. Chłopaki nie wytrzymali i postanowili, że się rozbiorą, bo im za gorąco. I wtedy przed moją twarzą ukazał się 17cm penis mojego ojca i 19cm knaga wujka, no nie powiem myślałem, że jestem w niebie. Od razu złapałem oba do rąk i zacząłem je masować, no coś pięknego jak tego nie przeżyłeś to polecam ??. Powiedziałem im żebyśmy położyli się na łóżku tak że wujek leży na plecach ja ssie mu kutasa i jestem w pozycji na pieska i ojciec liże mi rowa, każdemu ten pomysł się spodobał i zacząłem się bawić sprzętem Mirusia a tatuś lizał moją ulubioną dziurkę. Następnie wstałem i dałem kutasa do mordy taty a teraz to wujek mi lizał dupcie i mówił, że była przepyszna (ale pyszna to ona dopiero potem była heh). Powiedziałem Mirkowi żeby wypiął mi się w pozycji na pieska i gdy to zrobił to się zdziwiłem i moim oczom ukazał się jego odbyt i nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie był wyrobiony… i wtedy się go zapytałem o to a on poszedł do sypialni po dildo, którym się zabawia, gdy jest sam w domu i stąd ta wyrobiona dupcia. (Dodam jeszcze, że ja jestem idealnie wydepilowany, tata ma lekki zarost na kutasie a wujek ma zarośniętego kutasa ale jaja i odbyt wygolone do zera) a więc zacząłem mu lizać dupkę i bardzo spodobał mi się jej smak i wtedy kazałem tacie wejść na wujka i się wypiąć tak jak on i miałem przed sobą piramidę z męskich pizd no coś pięknego, i wtedy porównałem smaki odbytów wujka i taty i wujka wygrał zdecydowanie bo u taty praktycznie nie miał smaku. I wtedy tata powiedział, że z wujkiem zasługują na coś więcej niż lizanie i chcą poczuć coś prawdziwego w dupce. Więc nie musieli mnie dłużej namawiać i naplułem na dupę wujka i pomalutku zacząłem wkładać pisiora, a tata żeby się nie czuł smutny to wkładałem mu tego dildosa od Mirka. Wuja jęczał jak laski na pornolach tak mu dobrze było, ojciec zresztą też ale powiedział że woli prawdziwego i wpadł na pomysł. Ustawił się w pozycji na pieska i kazał wujkowi żeby w niego wszedł a ja miałem penetrować Mirka. No i tak zrobiliśmy, ojciec darł się jak wściekły bo nigdy nie miał 19cm w tej ciasnej dupce ale każdemu się podobało no i tak się pobawiliśmy ale ja też chciałem mieć coś w dupce i tata przyszedł za mnie i zaczął mnie jebać no było bosko i mam nadzieje że jeszcze nie raz to przeżyję. No a potem się tak zabawialiśmy, zmienialiśmy pozycje, lizaliśmy się, robiliśmy lody aż w końcu wujek nie powiedział, że on to już będzie tryskał to mu powiedziałem żeby się spuścił mi w dupie, co posłusznie wykonał, potem kazałem się tacie spuścić mi w dupce i miałem mieszankę dwóch kutasów w sobie, powiedziałem wujkowi żeby mi nadstawił mordę i całą spermę spuściłem mu do mordy i zacząłem się z nim całować, potem tata dołączył i wymienialiśmy się wszyscy tą spermą i gdy wujek miał cały ładunek w ustach to jeszcze dodałem coś od siebie i też się spuściłem. Wtedy wszyscy opadliśmy z sił, poleżeliśmy nago, porobiliśmy sobie zdjęcia i nagraliśmy filmy, wzięliśmy prysznic i się ubraliśmy i posiedzieliśmy do 00:00 i postanowiliśmy wrócić do domu. I wiem, że to, co robiliśmy było w chuj kontrowersyjne itp. Ale najważniejsze że nam się podobało, i mam nadzieje, że wam również!

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Nowak
  • Nowe przygody Pani Moniki odcinek 8

    Nadszedł weekend – jedyne dwa dni, których Gabi nie spędzała na tresurze u Dominy. Mimo to Pani Monika tresowała swoją sukę na odległość, robiąc jej pranie mózgu i pisząc z nią bez przerwy od rana do wieczora, nie dając jej ani na chwilę zapomnieć o życiu na smyczy. Właśnie siedziała na sofie ubrana w kozaki i czarną sukienkę z siatki o wielkich oczkach. Trzymała telefon i filmowała nim Blondi klęczącą między jej nogami i liżącą jej cipkę z rękoma związanymi różową taśmą na plecach. Ta dziwka miała dziś na sobie jedynie różowe kozaki i obrożę, a włosy upięła w kok. Pani wcisnęła stop i wysłała filmik Gabi z dopiskiem “Chciałabyś tu klęczeć zamiast niej, prawda, kurewko?”. Nagle zaświtał jej w głowie pewien pomysł. Uśmiechnęła się pod nosem i przygryzła różowy paznokieć, obmyślając w głowie szczegóły nowego planu. Po paru chwilach odezwała się do małej dziwki, która pojękiwała przy jej cipce:

    – Słuchaj, dziwko, mam pomysł. Dziś lamus Gabi idzie kopać piłkę z innymi ciotami i ta szmata zostanie sama. Wymyśliłam coś zajebistego. Jak tylko ona napisze, że wyszedł, każę jej przykleić kutasa do lustra, przygotować sobie kajdanki, czarną apaszkę, telefon i słuchawki. Na stole w salonie każę jej zostawić kluczyk do kajdanek. Napiszę jej, żeby nie zamykała drzwi na zasuwkę. Będzie musiała włożyć sobie słuchawki do uszu, puścić porno na cały regulator, położyć telefon obok, zawiązać sobie oczy apaszką, żeby nic nie widziała, i zatrzasnąć sobie kajdanki na rękach za plecami. Nie będzie mogła się sama uwolnić, bo na pewno nie trafi po omacku do stołu i nie otworzy sobie sama kajdanek. Napiszę jej, że ma obciągać tak długo, aż do niej przyjedziemy i ją uwolnimy. I żeby nie ważyła się przestać jęczeć choćby na sekundę, bo nigdy nie wie, w którym momencie wejdziemy: po 25 minutach czy po godzinie. A jeśli przyłapię ją, jak nie obciąga albo jęczy za cicho, wyleci z tresury. Wejdziemy ostrożnie do mieszkania i zanim ją uwolnimy, nagramy ją jak ssie to dildo i wyślemy bez jej wiedzy filmik lamusowi. W ten sposób zakończymy im ten beznadziejny związek. Każę jej się spakować, przywieziemy ją tutaj i od dziś zacznę ją tresować 24/7. Co myślisz?

    – Ale ekstra! – zachwyciła się Blondi z ustami i policzkami mokrymi od soków swojej Pani. Pomysłowość Dominy nie przestawała jej zadziwiać. Zawsze wpadała na coś perwersyjnego, niemoralnego i przesiąkniętego do cna seksualnym wykolejeniem.

    – No to wstawaj i ubierz się wyjściowo. Zaraz wszystko jej napiszę i będziemy czekać na sygnał, że lamus wyszedł, i wtedy zamówię nam Ubera.

    – Dobrze – powiedziała mała dziwka. Pani pomogła jej wstać z klęczek i rozwiązała jej ręce. Suka poszła wyszykować się na wyjście z domu, a Domina musiała najpierw opisać wszystko Gabi. Blondi weszła do swojej sypialni i zaczęła przeglądać ciuszki w wielkiej szafie. Zdecydowała się na różowe platformy, obscenicznie krótkie, dżinsowe szorty odsłaniające pół pośladków i różową tubę. Do tego wybrała różowy choker ze złotym, ozdobnym kółkiem z przodu. Odkąd trafiła na smycz do Pani Moniki, miała absolutny zakaz chodzenia z gołą szyją. W domu zawsze musiała być w obroży. Czasami Domina pozwalała jej zdejmować ją do dnu, żeby skóra jej odpoczęła. Poza domem natomiast musiała chodzić w chokerach, których miała sporą kolekcję na każdą okazję. Pod sexy ciuszkami nie miała bielizny, bo właściwie nigdy jej nie nosiła. Domina pozwalała jej na stringi tylko, gdy musiała zimą wyjść z domu. Odkąd parę lat temu zaczęła przyjmować jednoskładnikowe tabletki antykoncepcyjne bez tygodniowej dawki placebo, nie miała już żadnych krwawień. Chodzenie z gołą cipką 24/7 miało jednak swoją wadę, bo trudniej było o utrzymanie ciągłego stanu totalnej wilgotności, którego wymagała Właścicielka. Jednak orgazm raz na parę miesięcy i bezustanny edging pomagały jej utrzymywać libido na najwyższym poziomie. W awaryjnych sytuacjach, gdy Blondi wiedziała, że jest za sucha jak na gust jej Pani, uciekała się do sztuczki i pomagała sobie śliną. Pluła obficie kilka razy na dłoń i dokładnie nawilżała sobie dziurkę. Domina sama ją tego nauczyła.
    Stanik miała tylko jeden i w ciągu ostatniego roku włożyła go zaledwie raz. Jej cudowne, silikonowe piersi nie potrzebowały podparcia i zawsze seksownie sterczały. Zakrywanie ich byłoby głupotą i grzechem. Nie po to Domina włożyła grube tysiące złotych w jej sztuczne cycki, żeby teraz ukrywała je przed mężczyznami w miseczkach biustonosza. Spojrzała na siebie w lustrze. Wyglądała jak rasowa, plastikowa dziwka. Wulgarnie i prowokująco. Idealnie. Wyszła ze swojej sypialni i rozłożyła się na narożniku w salonie, czekając na Panią, która właśnie kończyła się szykować w swojej garderobie. Domina wybrała czarne botki na 12-centymetrowych szpilach, czarną mini i obcisłą, cieniutką bluzeczkę na ramiączka w tym samym kolorze seksownie opinającą jej nagie, sztuczne cycki. Ona też nie uznawała bielizny. Całą stylizację dopełniła czarnym chokerem z różowym sercem z przodu. Jej Master był wobec niej w kwestii obroży i chokerów równie rygorystyczny, co ona wobec swoich suk – podobnie jak Blondi nigdy nie chodziła z gołą szyją. Poprawiła błyszczyk na ustach i wyszła z garderoby do salonu. Podeszła do Blondi, która na jej widok od razu wstała i posłusznie złożyła ręce na placach. Zmierzyły się wzajemnie wzrokiem. Obie wyglądały fantastycznie. Jak żywcem wyjęte z filmu porno. Usiadły i jeszcze raz zaczęły omawiać plan. Nagle do salonu wszedł ich Master, który przez cały ranek oglądał walki MMA na telewizorze w sypialni. Podszedł do swoich suk i spytał:

    – Co porabiacie? O, wystroiłyście się. Wychodzicie?

    – Jedziemy do Gabi, dziś ją tu przywiozę. “Rozstanę ją” z tym cwelem – odpowiedziała zadowolona z siebie Domina.

    – No to zawieziecie jej spermę ode na swoich pyskach i cyckach. Na kolana, dziwki! – rozkazał im – Cycki na wierzch.

    Blondi zrolowała tubę na brzuch, a Domina zsunęła cieniutkie ramiączka topu i uwolniła spod niego swoje silikony.

    – I ręce na cyki – dodał Pan Tomek. Stał przed sukami w samych dresowych spodenkach. W lipcowym słońcu wpadającym do salonu przez wielkie panoramiczne okna jego naturalnie umięśnione i wyrzeźbione ciało wyglądało bardzo kusząco. Miał idealnie wyrzeźbiony kaloryfer na brzuchu i tatuaże na ramionach. Odwiązał sznurek spodenek i zsunął je z pasa. Sukom okazał się jego dorodny, 20-centymetrowy, gruby kutas. Był dopiero na wpół sztywny, ale już wyglądał bajecznie. Master podobnie jak jego suki nie nosił bielizny, co doprowadzało Blondi do szaleństwa. Domina od początku tresury wbijała jej do głowy pogardę dla męskich slipek i bokserek. “Jak to wygląda, jak facet gmera sobie w rozporku, żeby wyłuskać kutasa spod majtek? Albo jak opuszcza spodnie, a tam gacie, zamiast sztywnej pały? Niech sobie bety i lamusy noszą te pieluchy. Samiec alfa nie powinien chować dużej, seksownej pały w gaciach” – wbijała jej do głowy. Skutecznie wzbudziła w Blondi niechęć do męskiej bielizny i zaszczepiła w niej fetysz grubej, wielkiej pały wyskakującej prosto z rozpinanych dżinsów, dresów czy eleganckich spodni. Małą dziwkę bardzo ekscytował ten moment. Było coś niewiarygodnie seksownego w tym magicznym rytuale zsuwania spodni i uwalniania napęczniałej, ale jeszcze nie do końca twardej pały. Dyndający kusząco kutas niemal hipnotyzował Blondi i wprawiał ją w zachwyt. Zagryzała wargę z podniecenia urzeczona tym widokiem. Slipki tylko zrujnowałby tę piękną chwilę. Poza tym ona przecież nie nosiła bielizny i nie ukrywała swoich bajecznych cycków pod stanikiem. Więc mężczyźni też nie powinni chować kutasów w majtkach.

    – Liżcie się, kurewki – rozkazał Master. Domina i Blondi odwróciły się do siebie przodem i zaczęły się lubieżnie całować, nie przestając pieścić sobie cycków. Obie jęczały i kątem oka spostrzegły, jak kutas ich Pana osiąga pełną sztywność i pulsuje.

    – Wystarczy – usłyszały i Master złapał za smycz Blondi – Otwieraj pysk – rozkazał. Blondi rozchyliła usta i obłędnie gruby kutas wszedł od razu w jej gardło jak w masło. Pan miarowo i mocno gwałcił ją w usta, a ona stękała i pieściła sobie cycki. Pani Monika patrzyła na swoją sukę pięknie przyjmującą wielką pałę aż po same jaja i nie mogła się doczekać na swoją kolej. Po minucie ostrego, rytmicznego pierdolenia Master wyciągnął kutasa z gardła Blondi i gruba nitka gęstej śliny zawisła się między jej migdałkami a jego lśniącą i poklejoną żołędzią. Suka łapczywie łapała powietrze, zachwycona widokiem swojego oralnego kremu.

    – Obliż to – rozkazał Dominie Pan Tomek, a ta bez sekundy zwłoki posłusznie najpierw zebrała językiem koniec nitki z dolnej wargi Blondi, a potem chwytała ją w usta jak spaghetti aż do samego czubka pały. Zaczęła ją ssać, żeby połknąć wszystko i oczyścić kutasa ze śliny swojej suki. Nagle jej telefon zawibrował. Blondi spojrzała na wyświetlacz i krzyknęła podekscytowana:

    – To Gabi!

    Master westchnął.

    – No dobrze, jedźcie. W sumie tak będzie lepiej, bo przywitam tą kurewkę w jej nowym domu obfitym spustem.

    Naciągnął spodenki na sterczącą pałę i poszedł do kuchni zrobić sobie proteinowego shake’a. Domina wzięła telefon i szybko zamówiła Ubera do mieszkania Gabi. Aplikacja pokazywała, że będą tam za 48 minut… 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pani Monika
  • Przedluzona podroz

    Pewnego wieczoru razem z koleżanką Anią wracaliśmy z grilla od znajomych. Znajomi mają wykupiony domek nad jeziorem za miastem, a znamy się wszyscy od lat. Nie chciałem zostawać na noc, bo następnego dnia musiałem z rana jechać w delegację, więc od razu zaznaczyłem, że przyjadę autem. Dlatego Ania postanowiła, że zabierze się ze mną, bo następnego dnia też miała plany.

    To dość wysoka 30-letnia kobieta, o raczej normalnych kształtach, średniej wielkości piersiach, ale bardzo bezpośrednia i niemal wiecznie uśmiechnięta. Wybierając się w drogę powrotną nie spodziewałem się, że będę musiał zaliczyć przystanek po drodze.

    Jadąc przez jakieś wioski, późnym wieczorem, rozmowa kręciła się normalnie, aż poczułem dłoń Ani na moich spodniach. Kontynuując nadal swoją wypowiedź, zaczęła jak gdyby nigdy nic masować mi rosnącego kutasa przez spodnie. Gdy poczuła, że znacząco mi rośnie i zaczynam się wiercić, odwiązała mi spodnie i włożyła rękę do środka i zaczęła mi walić oraz masować jaja.

    Po chwili, złapała za spodnie i zaczęła lekko zsuwać w dół, by wyciągnąć całego w pełni już stojącego na wierzch. Schyliła się i zaczęła go delikatnie ssać, ręką dalej masując jajka. Brała do buzi coraz więcej, coraz głębiej. Ja postanowiłem zjechać do lasu, bo prowadzenie w takim stanie, raczej nie było dobrym pomysłem. Gdy poczuła, że zjechałem i się zatrzymałem, przycisnęła głowę i zmieściła w buzi całego. Złapałem ją za włosy i mocno przyciskałem kilka razy, aż sama wyjęła, otworzyła drzwi i wyszła, po chwili otwierając drzwi tylne.

    Zrobiłem, więc to samo, wyłączyłem auto i wsiadłem z tyłu, a Ania była już bez spodenek. Sam również swoje ściągnąłem, a Ania schyliła się jeszcze chwilę obciągając. Gdy ssała, zacząłem macać jej cycki przez koszulkę, którą po chwili ściągnęła i wskoczyła na mnie od razu szybko skacząc i jęczeć. Ja złapałem jedną ręką za cycka, drugą za włosy, a po kilku minutach zeszła ze mnie, wychodząc na zewnątrz.

    Wyszedłem za nią, ona stanęła przy drzwiach, jedną nogę postawiła na próg auta i wypięła się w moją stronę. Od razu włożyłem jej całego, a ona tylko stęknęła. Po kolejnych kilku minutach ruchania poczuła, że dochodzę i powiedziała, że chce, żebym jej skończył w buzi. Wyciągnąłem, ona klęknęła, wzięła do buzi i po chwili zalałem jej całą buzie. Ania wszystko połknęła, uśmiechnęła się, ubrała. Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy jak gdyby nigdy nic dalej.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kot
  • Prawda czy… szesnastka?

    To był wieczór ze znajomymi. Siedzieliśmy w kręgu, niektórzy starsi, inni młodsi. Ja mógłbym się zaliczyć do tych starszych, choć jeszcze nie przekroczyłem trzydziestki. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się i piliśmy piwo (w przypadku najmłodszych – bezalkoholowe). Wszystko było w najlepszym porządku, ale po pewnym czasie ktoś zaproponował grę w “prawdę czy wyzwanie”. Dowiedzieliśmy się kilku ciekawostek o sobie nawzajem, zrobiliśmy kilka głupich zadań. Z czasem pytania i wyzwania stawały się coraz śmielsze. W końcu nadeszła moja kolej. Wybrałem wyzwanie.

     

    Koleżanka zastanowiła się chwilę, następnie skonsultowała się z siedzącymi najbliżej. Jej wyraz twarzy sugerował, że wymyśliła coś ciekawego. Chociaż nie pamiętam dokładnie, jak sformułowano treść zadania, chodziło o to, bym słowami podniecił jedną z dziewczyn, a konkretnie Oliwię.

     

    Aby zarysować sytuację, dodam, że dziewczyna miała szesnaście lat (rocznikowo), około metr sześćdziesiąt wzrostu, piękne, bardzo gęste włosy sięgające chyba do łopatek. Jej skóra była gładka, nieco ciemniejsza niż przeciętna. Oczy ciemne, brązowe, i cudowne, naturalnie białe zęby. Nasze relacje ograniczały się głównie do zwykłych powitań: “cześć, co słychać?”. Muszę przyznać, że często, gdy się spotykaliśmy, patrzyliśmy na siebie i uśmiechaliśmy się dłużej i intensywniej niż z innymi osobami. Wiem, że to nic, ale mimo, że nie jest do końca w moim typie, jest w niej coś znajomego, co sprawia, że nie mogę oderwać od niej wzroku. Staram się jednak powstrzymać. Dlaczego? Bo jest piękna, inteligentna i zdecydowanie za młoda. Uważam, że mogłaby mieć każdego, a na pewno kogoś lepszego.

     

    Wracając do naszej zabawy w “prawdę czy wyzwanie”, pierwszą moją reakcją było opadnięcie szczęki niemal do podłogi. Powiedziałem, że to średni pomysł, zważywszy na to, że dziewczyna jest nieletnia, a ja nie chciałbym mieć problemów z prawem. Zbyli mnie mówiąc, że to tylko zabawa. Zasugerowałem, że warto zapytać Oliwii o zdanie, bo może czuć się niekomfortowo. O dziwo, zgodziła się, ale miała warunek – musieliśmy przenieść się do innego pokoju, aby mieć trochę prywatności, a ona po wyjściu oceni, czy sprostałem zadaniu. Wszyscy się zgodzili, a ja milczałem.

     

    Wyszliśmy, więc do innego pokoju i usiedliśmy na łóżku. Atmosfera była napięta, co chwila patrzyliśmy na siebie z zakłopotaniem. Ona odezwała się pierwsza: – “W sumie to tylko głupia zabawa, nic poważnego. To trochę dziwne, ale jakby coś, mogę powiedzieć, że było dobrze.” – powiedziała, uśmiechając się do mnie ciepło. Naprawdę mnie to uspokoiło. – “Zabawa to zabawa. Chociaż spróbuję. Żaden ze mnie krasomówca, więc się nie śmiej i jeśli mogłabyś obrócić się tyłem, będzie mi trochę łatwiej.” – Ona przytaknęła i obróciła się. Patrzyłem na nią, czując nerwy. Po chwili powoli i ostrożnie przysunąłem się do jej pleców, schyliłem usta do jej ucha i zacząłem:

     

    • “W moich myślach również siedzimy tu razem. Jesteś ubrana w długą białą koszulę, która delikatnie sięga przed kolana. Widzę Cię tylko z tyłu, uwielbiam ten widok. Ty tak blisko, ukryta za delikatnym materiałem. Czuję zapach Twoich włosów, zbliżam twarz do Twego ramienia. Kiedy zaczynam Cię delikatnie całować, nawet nie zauważasz, kiedy powoli odpinam guziki koszuli, jeden po drugim, badając kolejne części Twego karku. Kiedy ostatni guzik jest odpięty, Twoja koszula osuwa się na wysokość łokci. Kładę prawą rękę trochę nad Twoją talią i niespiesznie wędruję mostkiem aż do szyi.” – W tym czasie dla wzmocnienia efektu położyłem jej rękę na wysokości talii. Lekko drgnęła, ale nie odrzuciła mojej ręki. Zauważyłem, że ma zamknięte oczy.

     

    • “Moje usta podążają wyżej, wzdłuż linii szczęki, do skroni. Moja prawa dłoń ląduje na Twym lewym policzku i kieruje Cię do mnie, a przedramię delikatnie muska pierś.” – W tym momencie obróciła lekko głowę w moją stronę.

     

    • “Teraz, kiedy moje usta wodzą po Twej twarzy, nie pamiętasz o reszcie świata, o tym, że siedzisz tu ze mną półnaga. Liczą się tylko moje usta na Twym czole. A ja delikatnie schodzę niżej. Czujesz czoło na swym czole. A ja czuję Twój radosny uśmiech, gdy mój nos łaskocze Twój nos. Przechylam lekko głowę i przysuwam się bliżej. Mam swe usta przy Twoich i czekam.” – Teraz mogłem zobaczyć, jak delikatnie przesunęła głowę do przodu.

     

    • “Teraz to jednak Ty wykonujesz ruch. Czule wargi Twe odnajdują wargi moje. Powoli, namiętnie zaczynasz się nimi rozkoszować, a ja, nie mogąc wytrzymać dłużej, oddaję pocałunek.” – W międzyczasie położyła mi rękę na policzku i przesuwała w stronę karku.

     

    • “Czujemy nawzajem swoje usta i uśmiechy. Namiętność każe nam przyspieszyć i odkrywać się coraz dokładniej. W pewnym momencie moje pocałunki spadają na Twoją szyję, a Ty odchylasz się lekko w tył, robiąc mi miejsce i czekając na więcej.” – Kiedy to mówiłem, była już mocno obrócona w moją stronę, bardzo blisko, byliśmy prawie przytuleni.

     

    • “Moje ręce wiją się po Twych ramionach, karku, plecach i włosach, nie mogąc się nasycić. Zaczynamy być jeszcze bliżej, spragnieni swoich ciał. W końcu kładę Cię na łóżku.” – Pozwoliła mi się położyć na łóżku. W tym momencie przestałem ogarniać, co się dzieje, czułem, jakbyśmy naprawdę robili coś więcej. Było napięcie i intymność, my we dwoje, cała ta historia.

     

    • “Boże, jakaś Ty piękna.” – W tym momencie pocałowałem ją w szyję. Ona otworzyła oczy i zamarła. Była zdziwiona i trochę zdezorientowana (ja zresztą też). Oczywiście od razu ją przeprosiłem. – “Wybacz, trochę mnie zaćmiło. Nie wiem, czy się zgodzisz, ale to było dość intensywne.” – Odpowiedziała, że nie muszę się tłumaczyć i że gdybym tego nie zrobił, pewnie zrobiłaby to ona, bo naprawdę się wczuła. Zresztą oboje stwierdziliśmy, że nadal mamy podwyższony puls i jesteśmy trochę zmieszani. Zaśmialiśmy się. Po chwili przyszła refleksja – to trwało, co najmniej pół godziny, a nikt z pozostałych nie przyszedł sprawdzić, co z nami. Gdy wyszliśmy, okazało się, że przez chwilę na nas czekali, a potem bawili się dalej i trochę zapomnieli, że nas nie ma. Usiedliśmy, ja z chęcią sięgnąłem po zimne piwo, ona po swoje bezalkoholowe. Przez chwilę się na siebie zapatrzyliśmy.

     

    • “I jak, udało mu się?” – te słowa wyrwały nas z zamyślenia. Zrobiło się ciszej. Na chwilę wszystkie oczy zwróciły się na Oliwię. Z lekkim uśmiechem, głową przechyloną na bok i ręką przy ustach, przytaknęła. Poczułem mocne klepnięcie w łopatkę. Na oczach wszystkich Oliwia podeszła do mnie na czworakach i szepnęła mi do ucha:

     

    • “Mam nadzieję, że uda nam się kiedyś dokończyć tę historię.”

     

    Oczywiście poczerwieniałem jak burak, ona trochę też. Chociaż tylko ja mogłem usłyszeć jej słowa, w tej sytuacji domysły wystarczyły, by rozległo się głośne „uuuuuuuuuu” od całej ekipy.

     

    A ja powiem tylko, że mam dokładnie taką samą nadzieję, co Oliwia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Fenyloetyloamin
  • Tresowanie na suke cz.5

    Następne dni zlewały się Sophie w jedność. Chyba dni, bo kompletnie straciła poczucie czasu, będąc zamkniętą w klatce w ciemnej piwnicy. Dodatkowo Anthony zasłonił jej oczy, ponieważ niegrzeczne suki muszą sobie zasłużyć na wzrok.

    Poruszyła się w swoim ciasnym więzieniu, cichy jęk wyrwał się z jej ust. Przeklinała w myślach tego chorego sadystę za jego pomysły. Wibrator wypełniał jej cipkę po brzegi i cicho buczał, wprawiając ją w stan bezgranicznej frustracji. Jeśli zasypiała, to tylko ze zmęczenia. A kiedy zmieniła pozycję, zabawka również poruszała się w jej wnętrzu i ledwo muskała jej punkt G, drażniąc ją, nie pozwalając o sobie zapomnieć.

    Westchnęła cicho i mimowolnie pociągnęła dłońmi, unieruchomionymi nad jej głową za prętami klatki. Gdyby tylko mogła się dotknąć…

    Anthony odwiedzał ją, co jakiś czas, używał jej cipki, ust albo piersi i dopiero po swoim orgazmie dawał jej jedzenie i wodę. O ile – według niego – na to w ogóle zasłużyła. Ani razu nie dotknął jej łechtaczki. Sophia chciałaby udawać, że się cieszyła. Powinna być zadowolona z faktu, że jakiś psychol nie zabawia się nią w tak intymny sposób. Nie mogła przecież pragnąć, aby dał jej przyjemność, o orgazmie nie wspominając. Dobrze, że trzyma swoje brudne łapska z daleka, szybko kończy i zostawia ją samą.

    Cóż, prawda była zgoła inna. Jej łechtaczka była ciągle nabrzmiała i wściekle pulsowała, błagając o uwagę. Ściskanie ud ani próby pocierania się o pręty klatki nie pomagały z palącą potrzebą dotyku w tym miejscu. A Anthony zawsze przed swoim wyjściem zostawiał w niej różne wibrujące zabawki, które nie miały szans dać jej prawdziwej przyjemności, ale z pewnością potęgowały jej podniecenie.

    Dzięki temu była zawsze mokra i gotowa na przyjście swojego Pana. Sophia jęknęła cicho i natychmiast zagryzła wargę, aby stłumić ten bezwstydny dźwięk, na wspomnienie wizyt mężczyzny. Może i zostawiał ją niezaspokojoną, ale najczęściej przynajmniej ją pieprzył, wbijając się głęboko w jej nienasyconą cipkę i raz po raz trafiając ją prosto w to cudowne miejsce, które sprawiało, że traciła rozum, dyszała z rozkoszy i była tak blisko…

    Zawyła histerycznie, gdy wibrator ponownie otarł się o ten jeden punkt w jej wnętrzu, który potrzebował odrobiny uwagi. Zacisnęła mocno oczy, starając się skupić myśli na czymkolwiek innym. Jej biodra instynktownie podrygiwały w niespokojnym rytmie, jakby starając się natrafić na coś, co wepchnie zabawkę głębiej. Ciasna uprząż, zapewniająca, że wibrator pozostanie na swoim miejscu i nie wypadnie przez przypadek, boleśnie wpijała się w jej skórę i ocierała ją w paru miejscach. Sophia nie była tego nawet świadoma. W gorączkowej pogoni za namiastką przyjemności straciła również poczucie wstydu, godność i jakiekolwiek zahamowania. Gdyby Anthony wszedł w tej chwili, gotowa była błagać, aby w końcu ją zaspokoił.

    Jej marzenie się spełniło, ponieważ mężczyzna gwałtownie otworzył drzwi, pozwalając im z impetem uderzyć o ścianę. Nagły hałas wystraszył dziewczynę, która skuliła się w swojej klatce. Zmiana pozycji sprawiła, że wibrator otarł się o jej ścianki, wydobywając z niej stłumiony jęk.

    – Ktoś tu jest podekscytowany – mruknął. Podszedł do niej szybkim krokiem i praktycznie wyrwał drzwiczki do klatki z zawiasów. – Ruszaj się suko, nie mam całego dnia.

    Szarpnięcie za smycz ostudziło Sophie, jej podniecenie zastąpił strach. Nie stała się jeszcze bezmyślną zabawką jak Lily, ale pogodziła się z myślą, że niedługo do tego dojdzie. Przejawy jej buntu były coraz rzadsze i słabsze, nie miała siły opierać się w nieskończoność. Samo wspomnienie kar, jakie stosował jej Pan skutecznie ograniczyło jej nieposłuszeństwo.

    Wyczołgała się nieporadnie, natychmiast przyjmując odpowiednią klęczącą pozycję. Rozszerzyła uda na boki, splotła ręce za plecami i wypięła klatkę piersiową do przodu. Cichy głosik z tyłu jej umysłu podpowiadał, że wygląda jak kurwa.

    – Wiem – pomyślała z rezygnacją, unosząc niepewnie twarz w kierunku trenera. – Właśnie tego ode mnie oczekuje.

    Anthony zerwał opaskę z jej oczu, wplótł ręce w jej włosy i wszedł w jej gardło do końca, jak tylko dziewczyna otworzyła usta. Sophia zaczęła się krztusić i dławić przez tę gwałtowność. Jej tresura w kierunku idealnej oralnej dziwki przynosiła rezultaty, ale ciągle miała problemy z zabójczym tempem mężczyzny. Szczególnie, kiedy nie pozwolił jej nawet zaczerpnąć powietrza ani się przygotować.

    Kontrolowała swoje odruchy na tyle, żeby się nie odsunąć i nie odepchnąć mężczyzny. Próbowała zassać policzki, pracować językiem i koniecznie unikała draśnięcia jego przyrodzenia zębami, myśląc, że w ten sposób będzie z niej bardziej zadowolony i szybciej skończy.

    Łzy zasłoniły jej widok, kiedy wciąż walczyła o oddech. Płuca paliły ją żywym ogniem i piszczała błagalnie, mając nadzieję, że Anthony się nad nią zlituje. Jego penis z werwą uderzał w tył jej gardła, przez co musiała powstrzymywać rosnący odruch wymiotny. Palce mężczyzny kurczowo wplecione w jej włosy nie pozwalały się jej odsunąć. 

    Odgłosy krztuszenia i dławienia się przybrały na sile. Trener warknął coś pod nosem i mocniej wbił się w usta suki, przytrzymując jej głowę w miejscu. Jej nos dotykał jego podbrzusza i podczas tej chwili bezruchu mógł stwierdzić, że dziewczyna zupełnie się nie stara, nie pracuje językiem, nie oplata go swoimi suczymi ustami tak jak powinna.

    Wyszedł z jej gardła i sprzedał kilka mocnych policzków, ignorując jej spazmatyczny oddech i gęstą ślinę spływającą jej po brodzie na kształtne piersi. Sophia kaszlała jeszcze przez dłuższą chwilę, zanim poprawiła pozycję i zachęcająco rozchyliła wargi. Prawa część twarzy piekła ją od silnych uderzeń, ale było to nic w porównaniu z karą, na którą mogła zasłużyć. Bała się też porażenia prądem przez swoją obrożę, Pan dosyć często korzystał z tej formy dyscypliny.

    – Tyle czasu, a ty dalej nie możesz się nauczyć obciągać – wycedził ze złością, ściskając w dłoniach jej policzki. – Głupia kurwa. Odwróć się i wypnij. Może ostre lanie do ciebie dotrze.

    Sophia z przestrachem w oczach pospieszyła, aby wykonać polecenie. Zdusiła wyjątkowo bezwstydny dźwięk, jaki chciał się z niej wyrwać, kiedy wibrator wciąż tkwiący w jej cipce znowu się poruszył. Czuła, jak w tej pozycji jej śliskie od podniecenia wargi rozchylają się, ukazując jej różowe wnętrze. Jeszcze chwila a śluz oblepi jej uda.

    Wstrzymała oddech, przygotowując się na pierwszy z wielu bolesnych ciosów… który nie nadszedł. Niespodziewana cisza i bezruch były dla niej niepokojące. Oznaczały, że Anthony wpadł na jakiś inny pomysł, taki, który zdecydowanie jej się nie spodoba.

    Spięła się na delikatny dotyk na tyłku, wciąż noszącym ślady po poprzedniej chłoście. Dłoń zjechała między pośladki, zebrała wilgoć z jej cipki, która zacisnęła się żałośnie na wciąż buczącej zabawce i rozsmarowała na jej drugiej dziurce.

    – Powiedz mi kochanie – mruknął Anthony z udawaną czułością, wkładając palec w jej tyłek. – Nie pieprzył cię tu nikt jeszcze, prawda?

    – Nie, Panie – odparła drżącym głosem, pokornie przyjmując jego palec, który coraz śmielej ją badał. Po chwili dołączył się drugi.

    – Dziewicą cię nazwać nie można, niejeden korek tu przyjęłaś – zaśmiał się chrapliwie, wycierając dłoń o jej udo. – Może to nauczy się pokory. Będziesz błagać, żebym skorzystał z twoich ust i wtedy prawidłowo się mną zajmiesz. Jak na dziwkę przystało – mówiąc to, docisnął odrobinę wibrator, na co Sophia zakwiliła z rozżaleniem, że trener nie zadowoli się jej spragnioną cipką.

    Pamiętała okropne uczucie wypełnienia, gdy Anthony włożył w nią butt plug i pieprzył razem z nim. Poza tym obawiała się analu, korki były małe i na pewno nie oddały rozmiaru prawdziwego penisa. Ale nie pisnęła ani słowa sprzeciwu, tylko chwyciła dłońmi pośladki i rozchyliła je, chcąc tak przypodobać się trenerowi.

    Nie skomentował tego, przytknął śliskie od śliny przyrodzenie do jej tyłka i złapał za biodra, boleśnie wbijając palce w jej skórę. Uprząż, zrobiona głównie ze skórzanych pasków była specjalnie skonstruowana w taki sposób, aby zakryć tylko krocze uległej. Przewidziane z myślą o kimś, kto chce użyć suki, nie dając jej jednocześnie za dużo przyjemności.

    Sophia rozluźniła się jak mogła, gdy główka przebiła się przez pierścień jej mięśni. Brała głębokie oddechy i przymknęła oczy, przygotowując się na ból. Na początku czuła zaskakująco niewielki dyskomfort, przez co dziewczyna złudnie myślała, że wcale nie będzie tak źle.

    Ból stopniowo narastał, im dalej Anthony wchodził. Poruszyła się na kolanach, chcąc dostosować pozycję, ale nic nie pomagało. Stękała przez ostre igiełki bólu, wynikające z tarcia i rozpychania nieprzygotowanych mięśni.

    – Normalnie zrobiłbym to czymś twardszym, co mogłoby wejść w ciebie do końca, bez problemów. Zobaczyłabyś wtedy, jak naprawdę wygląda rozdziewiczanie takich opornych dziwek jak ty. Teraz, robię to powoli – jęknął Anthony, delektując się jej wyśmienitą ciasnością. – Moją litość możesz wziąć za nagrodę za nie najgorsze sprawowanie. Gotowa?

    Nie czekał na odpowiedź. Zresztą, po co miałby się przejmować suką? Poruszył się, wysuwając się trochę i dobijając biodra do jej pośladków. Odbyt jego niewolnicy automatycznie się zacisnął, Sophia zawyła z bólu. Była nieprzyjemnie wypełniona, dyszała ciężko, ściskając w dłoniach swoje pośladki.

    Nie była związana, ale nie zamierzała walczyć czy próbować uciekać. Została w miejscu, wyginając bardziej plecy, aby przypodobać się swojemu oprawcy. Krzyknęła, kiedy wbił się z impetem pod innym kątem, jednocześnie poruszając wibrator w jej cipce. Łzy poleciały jej po policzkach. Zacisnęła zęby, żeby nie błagać go o litość. Nie chciała wiedzieć jak to by się skończyło.

    Nie mogła się rozluźnić, nie, kiedy ból brutalnie atakował jej zmysły, przez co Anthony przeciskał się przez jej ściśnięte mięśnie. Dziko wysuwał się z jej tyłka i spowrotem w nią wchodził, goniąc za własną przyjemnością.

    – Nigdy mi się to nie znudzi. Każda z was się łamie przy dostatecznie brutalnym pieprzeniu. – Swoje słowa zaakcentował paroma silnymi klapsami, nie przejmując się, że głównie uderza w dłonie dziewczyny. – Co suko, pewnie chciałabyś teraz dławić się moim kutasem? Poczuć go głęboko w gardle? Czy dalej byłabyś rozpieszczoną dziwką?

    – Nie, Panie, przepraszam! – załkała w odpowiedzi. Miała nadzieję, że po jakimś czasie ból przerodzi się w przyjemność, ale nic takiego się nie stało. Z przerażeniem przypomniała sobie, że Pan miał ponadprzeciętną staminę i pewnie mógł jej używać jeszcze przez kilkanaście minut.

    Nie wiedziała ile dokładnie wytrzymał, ale jęknęła przeciągle z ulgą, gdy z gardłowym pomrukiem spuścił się w jej tyłku. Zaraz potem krzyknęła, ponieważ coś jeszcze większego, dłuższego i grubszego rozpychało jej zużytą dziurkę.

    Szarpnięcie za włosy zmusiło ją do podniesienia się do klęku na kolanach i dłoniach. Ciągnięcie nie zmalało, mimo że Anthony znalazł się już przed nią. Przytknął swoje przyrodzenie, oblepione spermą, do jej rozchylonych warg.

    – Masz swoją szansę, złotko, nie zmarnuj jej – powiedział z uśmiechem, głaszcząc ją po głowie. Naraz pociągnął za coś, co najwidoczniej łączyło jej włosy i dziwny przedmiot w jej odbycie, bo poruszył się w niej, zalewając ją nieprzyjemną falą dyskomfortu.

    Sophia zwróciła zaszklone oczy ku Anthonemu, niemo błagając, aby nie musiała tego robić. 

    – Nie każ mi czekać – warknął, ciągnąc za linkę mocniej. Hak w jej tyłku poruszył się, wyrywając z niej bolesne stęknięcie.

    To wystarczyło, żeby Sophia przełamała swoje obrzydzenie i wzięła penisa do ust. Codziennie – chyba, bez żadnych okien ciężko było jej stwierdzić upływ czasu – mężczyzna poddawał ją dogłębnym lewatywom, więc wiedziała, że była czysta. I tak wyczuła nieprzyjemny posmak na języku. Zignorowała go, biorąc się do pracy. Wirowała językiem po całej długości, nabijając się na niego do końca.

    Anthony zamruczał z przyjemności, puszczając linę. Głowa dziewczyny była boleśnie odchylona do tyłu, jej wzrok padł na jego pogrążoną w ekstazie twarz. Gniew, frustracja i upokorzenie zalały jej umysł. Zdusiła te emocje, zasysając policzki i zaciskając wargi na jego trzonie. 

    Posłuszeństwo pozwalało jej uniknąć kar. Kary oznaczały ból. Zawsze wybrałaby zadanie, jakkolwiek poniżające i uwłaczające jej godności, w zamian za życie we względnym komforcie. Widziała błąd takiego myślenia, w końcu Anthony lubował się w jej cierpieniu i bycie jego wymarzoną posłuszną suką sprowadzało się do znoszenia kolejnych, wymyślnych tortur. Jednak żadna z nich nie przerażała ją w takim stopniu jak kara.

    Spuściła wzrok, gdy Anthony wytarł swoje przyrodzenie o jej policzki. Myślami była już w swojej klatce, próbując znaleźć wygodną pozycję, ignorując natrętne mrowienie w łechtaczce i delikatne wibracje z zabawki w jej cipce. Dlatego pociągnięcie za smycz w kierunku przyległej łazienki było dla niej zaskoczeniem. Zadrżała na mrożące krew w żyłach przeczucie, że to jeszcze nie koniec.

    Zgodnie z krótkimi poleceniami Pana, rzucanymi z wyższością i sadyzmem w głosie, weszła do wanny. Nie obyło się bez cichego płaczu z jej strony, gdy hak przemieścił się w jej tyłku, bezlitośnie ją rozpychając. Przy okazji naparł na wibrator, przez co ten przypadkiem otarł się o jej punkt G. Zastygła w bezruchu z pustym spojrzeniem i rozchylonymi ustami, będąc przekonaną, że tyle jej wystarczy, żeby dojść. Biodrami zatoczyła małe kółko, ale uczucie pojawiło się tylko na chwilę i szybko znikło.

    Uniosła ręce na głowę i rozszerzyła nogi zgodnie z rozkazami Anthonego. Nie mogła powstrzymać cichych westchnień, kiedy jej ciało powoli przyzwyczajało się do potwornego wypełnienia i zaczynało czerpać z niego przyjemność. Ledwie poczuła kajdanki na nadgarstkach i liny oplatające jej nogi, które unieruchomiły jej w wyuzdanej pozycji.

    Wszystko było na widoku, nie miała szans ukryć dowodu swojego pożądania, które oblepiło jej uda. W sumie nawet nie chciała. Ogarnęło ją zbyt potężne zmęczenie, żeby przejmowała się takimi błahostkami jak wstyd.

    Głowę miała odchyloną do tyłu, dalej nie rozumiała, jakim sposobem jej włosy były przywiązane do haka w jej tyłku. Który swoją drogą wbił się jeszcze głębiej, gdy tylko usiadła. Uważała, żeby za bardzo się nie ruszać, bo drobne fale bólu wciąż przetaczały się przez jej ciało za każdym razem, kiedy ten diaboliczny przyrząd poruszał się w jej wnętrzu.

    Anthony sięgnął po słuchawkę prysznicową i ustawił letnią wodę pod małym ciśnieniem. Musiał przyznać, że Sophia w stanie tak niebywałego pobudzenia wyglądała przepięknie. W jej rozluźnionych rysach twarzy i nieobecnych oczach kryła się przeogromna ekstaza, będąca wszakże poza jej zasięgiem. Kochał doprowadzać swoje niewolnice do takiego stanu. Brak orgazmu i ciągłe bycie na cienkiej granicy nieraz działały lepiej niż porządna chłosta. Z zadowoleniem stwierdził, że na Sophie ta metoda zadziałała wyśmienicie. Już po kilku dniach była widocznie bardziej posłuszna i uległa, mniej się wyrywała, przekładała jego potrzeby i przyjemność nad swoje. Do ideału trochę jej jeszcze brakowało, ale Anthony miał czas. I jeszcze więcej pomysłów.

    Polał wodą udo dziewczyny, patrząc jak w jednym momencie spięła całe ciało na tę drobną pieszczotę. Zaraz potem jęknęła głośno, coś na granicy nieludzkiego bólu i niewyobrażalnej przyjemności, gdy zapewne zacisnęła się na haku w jej tyłku.

    – Głupiutka suczka, nie możesz tak robić – powiedział, wręcz czule, gładząc dłonią jej piersi i wystające brodawki. – Należy ci się mała nagroda za twoje wzorowe zachowanie.

    Ironia w jego głosie powinna ocucić Sophie, ale jej naiwne serce przyspieszyło na samo słowo “nagroda”. Palce mężczyzny odpięły przednią część jej uprzęży, która zakrywała jej krocze. Śluz pociągnął się nitkami za metalową płytką. Posłusznie zlizała z niej całe swoje podniecenie, gdy Pan przyłożył ten element do jej ust.

    – Narobiłaś strasznego bałaganu, złotko – Anthony zacmokał z udawanym zawodem i powoli przesunął strumień wody wzdłuż uda uległej. – Trzeba się umyć, zanim cokolwiek z tobą zrobię.

    Krzyk na krótko wypełnił małą łazienkę w momencie, w którym woda opadła na krocze Sophie. Jej cipka mimowolnie zacisnęła się na wibratorze, ignorując ból. Łechtaczka podskoczyła delikatnie, gdy w końcu otrzymała swoją wymarzoną stymulację. 

    – Tak, tak, tak… – szeptała w kółko, oddychając szybko i chaotycznie.

    Odczucia płynące z jej ciała zawęziły się do tego jednego miejsca, które po tylu dniach zostało nagrodzone dotykiem. W głowie jej wirowało, zacisnęła oczy, przygotowując się na niesamowity orgazm, który… Za chwilę… Jeszcze tylko… trochę…

    Który nie nadchodził, nie ważne jak bardzo się starała. Zawyła, osiągając szczyt frustracji. Była dosłownie na granicy. Myślała, że zaraz dojdzie, że ekstaza przeleje się przez jej drżące z wysiłku ciało i sprawi, że straci przytomność. Gdy nic takiego nie nadchodziło, Sophia w końcu się złamała.

    Obiecywała sobie, że nie zniży się na tyle, aby błagać. Było to wybaczalne tylko w przypadku bólu, ale poza tym? Mogła kontrolować swoje podniecenie. Była ponad to, zbyt dumna, aby się przyznać, że jej prymitywne żądze przejmują kontrolę. Obrzydzenie wywołane tym, że w ogóle nie powinna się tak czuć w rękach sadysty – przecież nie chciała tego, nic nie działo się za jej zgodą – szybko zostało stłumione przez inne, mniej podniosłe uczucia.

    – Błagam, Panie! Z-zrobię wszystko, proszę. Nie mogę już… Nie mogę, potrzebuję dojść, Panie, proszę! – cedziła przez zaciśnięte zęby, nie myślała nad tym, co mówi. Liczyło się tylko to, że błagała. – Dotknij mnie, o-obiecuję, będę twoją posłuszną suką. Ale p-pozwól mi… Tylko ten jeden raz, Panie, powiedz, co mam z-zrobić. Obiecuję… B-błagam… 

    – Wszystko, mówisz? – spytał Anthony, wyłączając wodę. Zatkał Sophie usta, gdy ta chciała krzyknąć. – To bardzo poważna obietnica, kociaku.

    Dziewczyna zamarła, gdy przybliżył swoją twarz do niej. Gorący oddech owiał jej szyję. Zadrżała. Poczuła palce za swoich wargach, tam na dole. Nie palce, dokładnie jeden palec. Albo tak bardzo go pragnęła, że go sobie wyobraziła.

    – Zapomniałaś jednak o jednym małym szczególe – mruknął rozbawiony, obserwując jak jego zabawka wije się pod jego dotykiem. Mógł z nią zrobić absolutnie wszystko. Władza, jaką nad nią miał, podsycała ogień jego sadyzmu i okrucieństwa. – Nie twoja przyjemność się liczy, suko. A ja nie daję nagród.

    Najpierw włączył jej obrożę. Szok elektryczny wstrząsnął jej ciałem. Trzymał ją w takim stanie przez chwilę, patrząc jak drży, jak otwiera usta do niemego krzyku. Drgawki przechodziły falami przez jej ciało, oczy wywinęły się do tyłu, że widział same białka. Zakończył jej cierpienie jednym kliknięciem. Opadła bezwładnie, jedynie więzy utrzymywały ją w miejscu. Wtedy sięgnął do wibratora w jej cipce, przełączając go na wyższy poziom.

    Sophia pogubiła się w sygnałach, nie wiedziała już, co miała czuć. Raz była na skraju potężnego orgazmu. Potem ból, tak nieludzki, że aż nierealny. Niemożliwe było, aby człowiek fizycznie był w stanie znieść coś takiego. Jak przez mgłę jej zmęczone ciało znowu odczuło przyjemność.

    Coś w środku ożyło, poruszało się nieregularnym rytmem. Ocierało się o wszystkie cudowne miejsca. Przyspieszyło. Zwolniło. Zatrzymało się. Na raz atakowało ją z taką werwą, w bezlitosnym tempie wysuwało i wsuwało się do jej śliskiego wnętrza. Znowu była blisko czegoś, czego chyba niedawno pragnęła. W podbrzuszu poczuła ogień, który rozprzestrzeniał się na jej kończyny.

    Nie ten palący, bardziej przyjemny. Coś się budowało. Coś wspaniałego, wstrząsającego, nie do zatrzymania. Nie wiedziała, co to, cała rzeczywistość była rozmyta. Jakiś głos… powtarzał jej w kółko jakieś słowa. Niezrozumiałe, zlewały się w jedność.

    Przyjemność ogarnęła jej umysł. Była blisko tego tajemniczego “czegoś”, tak blisko, że prawie mogła to poczuć, posmakować, dotknąć. Jej zamglone myśli już prawie rozszyfrowały co to było. Zresztą, nie miała siły ani ochoty się temu opierać, skoro czuła się tak dobrze. Tak… dobrze…

    Do momentu, aż wszystko ustało. Dotyk, słowa, przyjemność, wszystko. Pod sam koniec usłyszała czyjś gardłowy, chrapliwy śmiech. I coś o suce, która myślała, że naprawdę dojdzie. Głupia dziwka. Ostatkiem świadomości zgodziła się z nieznajomym głosem. Przecież nie od tego była. Nie do tego została stworzona.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    fucktoy_sub
  • Nowe przygody Pani Moniki odcinek 9

    Domina i Blondi weszły do windy i, jadąc w dół z ósmego piętra, przeglądały się w lustrze. Kierowca na pewno będzie na nie zerkał ukradkiem we wstecznym lusterku. Pani Monika zamówiła Ubera Black – przejazdy kosztowały więcej, ale auta były komfortowe, a kierowcy nie śmierdzieli potem jak w tych tańszych taksówkach. Najczęściej korzystała z usług zaprzyjaźnionego złotówy, który woził je po mieście, za co płaciła mu każdorazowo pyskiem Blondi. Było jednak jeszcze wcześnie, a pan szofer na pewno odsypiał nockę. Wyszły z bloku i auto już na nie czekało. Czarnego lexusa z kremowymi, skórzanymi fotelami prowadził Polak, ale wyglądał zupełnie nieinteresująco, więc postanowiły go ignorować. Aplikacja przewidywała, że dotrą na miejsce za 40 minut. “Tamta dziwka na pewno już obciąga. Oby tylko wytrzymała do naszego przyjazdu” – pomyślała Domina. Zaczęła sobie wyobrażać, co by było, gdyby utknęły na dłużej w korku, a lamus wróciłby do domu wcześniej niż zwykle. Ale by się zdziwił! Wchodzi do mieszkania, a tam jego dziewczyna, którą uważał, że grzeczną cnotkę, klęczy przed lustrem i namiętnie obciąga 20-centymetrowego, żylastego, sztucznego kutasa i jęczy, jakby miała orgazm. Jego mały i śmieszny fiutek pewnie jeszcze bardziej by się skurczył z rozpaczy i poniżenia. Szczęśliwie na mieście nie było korków i jazda przebiegała płynnie. Domina dyskretnie wsunęła Blondi rękę między nogi, odchyliła wąski pasek skąpych szortów i przesunęła palcami po jej cipce. Była rozkosznie śliska i soczysta. Spojrzała suce w oczy i, nie używając słów, pochwaliła ją, jedynie uśmiechając się z aprobatą. Zabrała rękę i dotknęła mokrymi palcami ust, udając zamyślenie. Blondi miała pyszną cipkę. Poczuła, jak pod wpływem podniecenia gęsty, przezroczysty śluz wypływa z jej własnej dziurki. Zacisnęła uda i wsunęła sobie zgięty paluszek głębiej do ust, żeby delektować się smakiem swojej kurewki.

    Podróż dłużyła się niemiłosiernie. Domina była rozdarta. Z jednej strony chciała jak najszybciej stanąć nad nieświadomą jej obecności dziwką i zachwycać się tym, jak zapamiętale obciąga seksowną replikę pały Rocco, jęcząc przy tym wniebogłosy, a potem zabrać ją do domu. Z drugiej jednak strony myśl o tym, że ta suka klęczy tam zupełnie bezradna, uwięziona i zmuszona ssać dildo tak długo, aż Pani ją uwolni, szalenie ją podniecała i chciała przeciągać tę torturę jak najdłużej. Spojrzała na telefon. Do celu miały jeszcze 15 minut. Dla zabicia czasu weszła na profil OnlyFans małej dziwki, którym zarządzała. W tym tygodniu straciła dwóch subskrybentów. Teraz miała ich 203, co przy miesięcznym abonamencie w wysokości 15 dolarów dawało około 10 tysięcy złotych na czysto. “Muszę zagonić tą sukę do nagrywania i większej aktywności” – pomyślała sobie. “Jeden 20-minutowy film na tydzień to za mało. Będziemy wrzucać po dwa i do tego kilka jednominutowych klipów “z życia suki”, żeby zadowolić fanów i przyciągnąć nowych”. Zaczęła obmyślać scenariusz filmiku, który nagrają jeszcze dziś wieczorem albo jutro. Nie mogła jednak się skupić. Były coraz bliżej celu. Zostało pięć minut. Spojrzała na Blondi, która siedziała zapatrzona w miasto przemykające za przyciemnianą szybą auta. Chciała wiedzieć, o czym ta suka tak rozmyśla, ale nie mogła zapytać na głos. “Na pewno o niczym mądrym ani poważnym. O nowych ciuszkach, imprezowaniu albo o kutasach” – sama opowiedziała sobie w duchu.

    W końcu dotarły pod blok Gabi, podziękowały i wysiadły. Weszły do klatki, przywołały windę i wjechały na piąte piętro. Wyszły z windy i podeszły po cichu do drzwi mieszkania tej suki. Przystawiły uszy i znajome odgłosy krztuszenia się, jęczenia i stękania rozwiały ich wszelkie wątpliwości i obawy. Ta dziwka nadal posłusznie obciągała. Robiła to już od 50 minut. Domina ostrożnie nacisnęła klamkę i otworzyła drzwi. Weszły szybko do środka, bo nagle jęki Gabi zaczęły nieść się po całym piętrze. Weszły do salonu i zobaczyły tą kurewkę tylko w szpilkach i obroży. Ręce miała spięte kajdankami tak, jak rozkazała jej właścicielka, oczy przewiązane czarną apaszką, a uszy szczelnie zatkane słuchawkami. Nogi drżały jej z bólu i wierciła się, próbując znaleźć mniej dokuczliwą pozycję. Nie przerywała jednak obciągania i z poświeceniem wykonywała polecenie swojej Pani. Domina uniosła telefon i zaczęła ją nagrywać. Obeszła ją ze wszystkich stron, nagrywała ją z bliska i z daleka, a kiedy skończyła kamerować, szepnęła do Blondi:

    – Zobacz, jakie ma kałuże między nogami.

    Rzeczywiście, na podłodze widniały dwie kałuże: jedna większa – to była ślina, która kapała z jej pyska i z kutasa, i druga, znacznie mniejsza – to były soki tej dziwki, których wyprodukowała tak dużo, że zaczęły kapać z jej warg sromowych na podłogę.

    – Cudownie! – ucieszyła się Domina – Powinnyśmy teraz pomasturbować się chociaż chwilę, patrząc na tą szmatę, ale nie ma czasu. Jej pizduś może wrócić.

    Pani Monika podniosła telefon Gabi leżący na podłodze i wyłączyła ścieżkę dźwiękową filmu porno. Suka zorientowała się, że ktoś przyszedł i zastygła.

    – Pozwoliłam ci przestać obciągać kurwo? – zaśmiała się Domina. Gabi natychmiast wznowiła rytmiczne ruchy głową – Żartowałam, suko. Już cię uwalniam – Właścicielka wyjęła jej słuchawki z uszu i ściągnęła apaszkę z oczu. Młoda kurewka miała rozmazany makijaż – Zobacz, jak słodko wyglądasz, hm? Chyba ostro się krztusiłaś. I bardzo dobrze.

    Zmęczona Gabi próbowała uspokoić oddech. Na jej twarzy malował się ból. Było widać, że nogi i kolana dają się jej we znaki.

    – Już cię rozkuwam, suko. Gdzie kluczyk?

    – O Jezu, zapomniałam go wyjąć – wystękała dziwka, prawie płacząc – Jest pod łóżkiem w torbie z moimi starymi ubraniami.

    – Przynieś – Domina wydała Blondi rozkaz – Pomogę ci wstać i usiądziesz – rzuciła do Gabi i podniosła ją z klęczek. Niewolnica nie mogła utrzymać równowagi na zdrętwiałych nogach i wysokich szpilkach. Pani posadziła ją na krześle – Zobacz, jak pięknie wyglądałaś – pokazała jej filmik, który przed chwilą nakręciła. Gabi zadowolona z siebie wpatrywała się w nagranie – A wiesz, komu go teraz wyślemy?

    – Naszemu Panu? – próbowała zgadnąć suka.

    – Oj nie. Twojemu lamusowi – Domina stanęła obok niej i pokazała jej, jak wybiera numer jej faceta i klika “Wyślij”.

    – O Boże! On ze mną zerwie.

    – Wiem i od dziś zaczynasz u mnie tresurę 24/7. Fantastycznie, prawda?

    Gabi miała zmieszaną minę. Z jednej strony bardzo tego pragnęła, ale z drugiej bała się reakcji swojego chłopaka. Nie wiedział, że taka jest. Miał ją za porządną i spokojną dziewczynę. Ogarnął ją wstyd wymieszany z euforią.

    – Nie ma tego kluczyka – Blondi weszła do pokoju z poważną miną.

    – Musi tam być. Dobrze patrzyłaś? – odezwała się przerażona Gabi.

    – Dobrze. No i nie ma.

    – Jezu!

    – Przynieś tu tą torbę – rozkazała Domina. Blondi po chwili wróciła z sypialni z torbą wypchaną starymi ubraniami Gabi. Wysypała wszystko na podłogę i zaczęły przeszukiwać dokładnie ciuchy. Kluczyka nie było. Gabi nerwowo spoglądała na telefon, spodziewając się połączenia od chłopaka. “Może jeszcze gra w piłkę i nie otworzył filmiku. O nie, już tak późno? Za pół godziny powinien być w domu!” – najgorsze myśli kotłowały się w jej głowie.

    – Sprawdź pod łóżkiem, może wypadł – poprosiła starszą koleżankę. Blondi jeszcze raz poszła do sypialni. Po chwili wróciła i wykrzyczała ucieszona:

    – Mam!

    – Rozkuj ją – poleciła jej Domina, a kiedy Gabi była już wolna, dodała – Pakuj się, szybko. Bierz najpotrzebniejsze rzeczy. Jak czegoś zapomnisz, to wrócimy tu za parę dni, jak on już ochłonie.

    Gabi zaczęła się krzątać po mieszkaniu i ładować do torby podróżnej dokumenty i najpotrzebniejsze ciuchy.

    – Ciuchy zostaw. Kupię ci nowe. Dawna ty zostaje w tym mieszkaniu i właśnie rodzi się nowa Gabi. I tak ci się nie przydadzą te szmaty. Na pewno nie będziesz chodzić tak ubrana jak do tej pory przy tym lamusie. Zamawiam Ubera – oznajmiła Pani Monika. W tej chwili dostała SMS o treści “Kim jesteś????” od chłopaka Gabi. Telefon niewolnicy zaczął dzwonić.

    – To on.

    – Nie odbieraj. Później z nim porozmawiasz. Ja zaraz mu wyjaśnię sytuację, żeby nie myślał, że jesteś porwana. A ty się ubieraj i wychodzimy.

    – Wytrę tą ślinę szybko.

    – Zostaw. Niech on po tobie sprzątnie. Tylko do tego się nadaje – Domina od samego początku tresury prowadziła intensywne pranie mózgu tej młodej dziwki. Jedną z wielu manipulacji, jakie stosowała, było deprecjonowanie jej chłopaka, poniżanie go i zohydzanie w jej oczach. Dlatego nigdy nie używała jego imienia, gdy o nim mówiła. Nazywała go “lamusem”, “frajerem”, “ciotą”, “cwelem”, “cipą”. Przy każdej okazji podkreślała żałosny rozmiar jego penisa i kpiła z niego i jego mdłych jak flaki z olejem upodobań seksualnych, jednocześnie gloryfikując silnych, dominujących mężczyzn, samców alfa z grubymi kutasami +20cm. Bombardowała Gabi zdjęciami seksownych, umięśnionych byczków i ich cudownych pał oraz filmikami z ich obfitymi spustami. Wpajała jej obraz idealnego mężczyzny dla takiej suki jak ona. Zapraszała brutali, żeby swoimi obłędnymi, twardymi pałami wbijali jej do głowy i do gardła nowe wyobrażenie prawdziwego faceta. Była bardzo skuteczna w tych manipulacjach. Nadwątlenie i rozbicie relacji z dotychczasowym partnerem było podstawowym krokiem w przygotowaniu suki do nowego życia. A suczy świat był prosty. Te głupie dziwki potrzebowały nieskomplikowanych zasad. Obowiązywały jasne podziały. Na samców alfa – dominujących, z dużymi kutasami, tolerujących tylko ostry seks, męskich, brutalnych, wytatuowanych, chodzących na siłownię, kipiących testosteronem. I na samców beta – mięczaków, lamusów z małymi fiutkami, zniewieściałych frajerów, którzy nie mieliby pojęcia, jak postąpić z suką. Ci pierwsi byli obiektem pożądania. Ci drudzy zasługiwali tylko na pogardę.

    – Dobrze. To ja już jestem gotowa – powiedziała Gabi i wszystkie wyszły z mieszkania, w którym ta suka była właśnie ostatni raz.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pani Monika
  • Urodziny Zbyszka

    Monotonia życia Zbyszka i Patrycji została gwałtownie przerwana w połowie sierpnia, kiedy Pani rankiem wpadła do pokoju swoich niewolników. Małżonkowie byli już po porannej toalecie i czekali na gości drzemiąc w swoich klatkach. Dźwięk otwieranych drzwi obudził oboje. Błyskawicznie zajęli pozycje na klęczkach z pochylonymi głowami.
    – Jak pięknie! – pochwaliła ich Pani – Widzę, że lata tresury nie poszły na marne. Mam nadzieję, że dobrze się bawicie i jeszcze was nie dopadł kryzys małżeński. W zasadzie przychodzę do Zbyszka, dziś są twoje urodziny i zadzwonili rodzice. Mam nadzieję, że jako dobrze wychowany syn oddzwonisz i przyjmiesz od nich życzenia.
    – Hohyhe hahi! – odpowiedział Zbyszek, któremu knebel trochę utrudniał artykulację. Pani skinęła na Zosię i usta niewolnika zostały uwolnione. Zosia rzuciła telefon na siennik Zbyszka.
    – Pamiętasz numer? – zapytała Pani.
    – Tak, Pani!
    – Możesz teraz zadzwonić, masz na to pięć minut i włącz głośnik.
    – Tak, Pani!
    Zbyszek pochylił się i nosem wybrał numer. Rozległ się głośny sygnał łączenia, a po chwili ktoś po drugiej stronie odebrał.
    – Halo? To ty Zbyniu?
    – Tak, mamo!
    – Martwimy się o ciebie, długo się nie odzywałeś!
    – Przepraszam mamo, jesteśmy teraz z Patrycją bardzo zajęci.
    – Tak, ciocia Patrycji mówiła… Ale mógłbyś choć raz w miesiącu dać znak życia! Gdyby nie ciocia, nawet bym nie wiedziała, co się z tobą dzieje! To jest złota kobieta, musisz jej podziękować, że tak się wami opiekuje!
    – Podziękuję, mamo, na pewno podziękuję!
    – To dobrze! A teraz życzymy ci z tatą dużo zdrowia i pogody ducha i żeby wam się z Patrycją układało jak najlepiej! No i żebyśmy jak najszybciej zostali dziadkami!
    – Dziękuję, mamo! Będziemy się starać!
    – No myślę! Ciocia wszystko nam opowiedziała i mam nadzieję, że już niedługo będziecie szczęśliwi!
    – Tak, mamo, na pewno!
    – I pamiętaj, żeby się częściej odzywać!
    – Tak, mamo, będę pamiętać!
    – Przekaż też całusy od nas Patrycji i pozdrów ciocię!
    – Oczywiście, mamo, pozdrowię!
    – I dbaj o siebie!
    – Tak, mamo!
    – Muszę już biec, bo pacjenci czekają! Pamiętaj, żeby dzwonić!
    – Będę pamiętał, pa, mamo!
    – Do usłyszenia, synku!
    Połączenie zostało przerwane. Pani klasnęła parę razy w dłonie.
    – Dobra robota! Może starucha nie będzie już tak wydzwaniać, skoro cię usłyszała. Oddaj telefon Zosi!
    Zbyszek odwrócił się, wymacał skrępowanymi rękami telefon i podał go przez kratę.
    – Dobry piesek! – pochwaliła go Pani – W nagrodę za dobre sprawowanie zabiorę was oboje na piknik. Będziecie mogli powspominać swoje wesele, bo w tym samym miejscu mój dobry znajomy organizuje pożegnanie wakacji. Ale to dopiero za kilka dni, a teraz wracajcie do pracy, za dziesięć minut przychodzi kolejny gość!
    Zosia założyła Zbyszkowi knebel i wyszła razem z Panią, a niewolnicy wrócili do swoich zwykłych obowiązków.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ariouth

    Fragment drugiego tomu powieści Petronelli Geissel pt. “Zbyszek”.

  • Spermouzaleninie

    Kiedy miałam 18 lat byłam wiecznie napalona. Nie mogłam mieć chłopaka, ponieważ moi rodzice nie zgadzali się na żadne związki aż ukończę szkołę, ale nie wiedzieli, że w szkole czy też po zajęciach spotykałam się z chłopakami by bzykać się praktycznie codziennie.
    Moim największym fetyszem była i nadal jest ich sperma. To coś, co sprawia, że jestem od razu mokra i napalona. Spijam ten nektar jakby to było antidotum na całe zło.
    Wakacje były najtrudniejsze, ponieważ mieszkałam w małej wsi, nie było tu chłopaków, z którymi bez żadnych limitów mogłabym się bzykać. Zostały mi moje fantazje, porno i okazjonalne spotkania z kolegami, gdy rodzice byli w pracy a oni mieli jak mnie odwiedzić. W najbardziej aktywnym czasie spotykałam się z trzema na raz, codziennie z innym, z każdym mając umowę, że zbiera ładunek dla mnie z trzech dni. To sprawiało, że moja wieczna ochota na spermę była zaspokajana praktycznie codziennie, no właśnie poza wakacjami.
    Wtedy usłyszałam najgorszą wiadomość – jedziemy rodzinnie na wakacje. W sumie 3 tygodnie poza domem. Najpierw wyjazd z rodzinami potem odwiedziny u babci. Spotkałam się z każdym z moich bolców i zawarłam pakt, że każdy będzie zbierał codziennie ładunek spermy dla mnie w słoiczku i zamrozi to.
    Po powrocie w tym samym dniu odwiedziłam wszystkich trzech, każdy miał pełne jądra mojej ulubionej spermy oraz słoiczek wielkości koncentratu pomidorowego w różnym stopniu wypełniony spermą, która zdążyła już rozmarznąć.
    Gdy pierwszy już prawie doszedł wyciągnęłam jego kutasa z siebie, wlałam cały słoiczek do ust i wsadziłam jego kutasa, dolał do pełna a ja połknęłam nie bez problemów wszystko, gdy tylko poczułam w przełyku ta wielką porcję, jeden ruch mojego palca na łechtaczce sprawił, że doszłam jak jeszcze nigdy.
    Sytuacja powtórzyła się tego samego dnia jeszcze dwukrotnie.

    Po powrocie do domu, miałam w żołądku tyle spermy, że mogłabym zapłodnić mała wioskę a rodzicom uśmiechnięta tylko powiedziałam, że u koleżanek nic nowego.

    W swoim pokoju leżałam i już myślałam o kolejnych spermowych ładunkach…
    Wtedy mnie olśniło, umówiłam się z nimi by zbierali dla mnie wszystkie ładunki, jakie są w stanie, jeden z nich stwierdził, że ma dla mnie niespodziankę. Trzy dni później u niego zobaczyłam słoiczek wypełniony po brzegi, warunkiem bym go dostała była możliwość nagrania jak spijam całość. Zgodziłam się pod warunkiem, że będę miała zasłonięta twarz.
    To było najlepsze bukkake  jakie miałam, na koniec jeszcze dostałam jego ładunek. Na pytanie skąd wziął tyle spermy, w tak krótkim czasie, stwierdził, że to nie jest problem.

    W ciągu kolejnego roku wypiłam tyle spermy że zaczęłam się zastanawiać czy powinnam obliczyć jej kaloryczność żeby nie przytyć. Najlepszy rok szkolny jaki miałam…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Emi Ly