Author: admin

  • Noc w gorach

    Kontynuacja historii. Pierwsza część zatytułowana “Prawda czy… szesnastka”

    Od ostatniej imprezy minął już około miesiąc. Szczerze mówiąc, Oliwia stała się w ostatnim czasie moją fantazją, a może bardziej natrętną myślą. Cały czas pamiętam, kiedy powiedziała: “Gdyby nie ty, zrobiłabym to sama”. To zdanie wywoływało chyba wszystkim dobrze znane uczucie skręcania w brzuchu. Wiedziałem, że mi przejdzie – lada moment zapomnę. Ktoś inny mi się spodoba albo natłok codziennych zadań wymaże ją z pamięci. Jednak na razie nic z tego. Co wieczór moje myśli krążyły wokół niej, ale świat kręci się dalej.

    “Hej, co słychać?”. Taką wiadomość znalazłem pewnego dnia na Messengerze. Zanim zebrałem pierwsze trzeźwe myśli, zrobiłem już kilkanaście okrążeń po pokoju. Myślałem, że dzieciaki nie korzystają z Facebooka, a jedynie z Instagrama i TikToka. Jak widać, myliłem się. Brakuje mi paru lat, by być dwa razy starszym od niej. A tak w ogóle to za dużo o tym wszystkim myślę. „Czemu ty zawsze analizujesz?” – skarciłem się w duchu. Przecież nie ma czego. To tylko koleżeńska wiadomość i tyle. Ogólnie zajęło mi jakieś dwie godziny z kawałkiem, zanim zdecydowałem się odpisać. Może to trochę długo, ale nie byliśmy znajomymi na fejsie, więc jej wiadomość pojawiła się w folderze „Inne”. Jeśli się nie mylę, nie mogła zobaczyć, że ją odczytałem, dopóki nie odpiszę. Parę odrzuconych koncepcji później miałem gotową wiadomość:

    “Hej 🙂 Wybacz, że dopiero odpowiadam, ale wiadomość wpadła mi do folderu inne i nie zauważyłem. U mnie dobrze. A co u Ciebie?”.
    Po chwili otrzymałem odpowiedź: “Też dobrze. Ostatnie dwa tygodnie spędziłam z rodzicami w Hiszpanii i wróciłam trzy dni temu. Było naprawdę fajnie, chociaż już chciałam się zobaczyć ze znajomymi przed rozpoczęciem roku szkolnego. Wolę nie myśleć, że za dwa tygodnie szkoła ??.”

    “Bez przesady, szkoła to nie takie złe miejsce. Potem czeka cię praca…”

    “Szkoła to też praca. Do tego nie mogę jej rzucić, a nikt mi za nią nie płaci, a w domu jeszcze nadgodziny ??. Gdzie tu sprawiedliwość ???”

    “Niby tak, ale masz wakacje i ferie, a za dom płacić jeszcze nie musisz. Powiedz lepiej, co zwiedziłaś w tej Hiszpanii?”

    “Głównie byliśmy na południu, w Sewilli. Chyba dlatego, że mama po pracy chodzi na flamenco i suszyła tacie głowę. Ale było naprawdę świetnie. Byliśmy jeszcze w Granadzie, Kordobie, Kadyksie i Jerez. Chyba tak to się pisze ??. Mama oglądała taniec, a tata tancerki ??. Była nawet degustacja sherry, i nawet trochę dostałam. Tata zabrał nas na pustynię, gdzie kręcili ‘Gwiezdne wojny’. Ogółem dobrze się bawiłam. A ty jak spędziłeś wakacje?”

    “Wiesz, ja nie mam takich wakacji jak ty ??. Głównie praca, bo nie brałem jeszcze urlopu, ale tydzień temu poszliśmy z kolegą na koncert naszych znajomych.”Przez jakiś czas nie odpowiadała. Możliwe, że ją znudziłem i poszła spać. Po chwili jednak mój telefon zabrzęczał na blacie.
    “W sumie to chciałam Cię o coś zapytać.”

    “O co?” W tym momencie moja noga zaczęła tupać o podłogę. No, o co chodzi? Nie dręcz mnie już. O co może chodzić? Galopada myśli ustała po ponad minucie, gdy przyszła kolejna wiadomość.

    “Nie wiem, możliwe, że masz coś lepszego do roboty albo pracujesz, ale chciałam Cię zapytać, czy nie chciałbyś wpaść na moje urodziny?” Urodziny. Czemu zaprasza mnie, “starego konia”, na swoje urodziny? Na pewno ma lepsze towarzystwo we własnym wieku. Hmm…

    “A kiedy robisz te urodziny?”

    “W przyszły weekend. Tylko to trochę daleko… bo pod Nowym Sączem.”

    “Czemu pod Nowym Sączem?”

    “Jest tam taki mały domek letniskowy, który należy do mojej cioci. Więc możemy tam spędzić weekend w górach za darmo.”

    “Kumam. To żeś sobie wybrała miejscówkę. Ale weekendy mam wolne, więc mogę wpaść.”

    “Bardzo się cieszę ??. W domku jest miejsce na jakieś 6-8 osób, więc będziemy jechać dwoma samochodami.”

    “Ok. Brać swój, czy już macie dwa?”

    “Jeszcze nie wiem. Prześlę Ci info w środę.”

    “Ok. Będę czekał na wiadomość.”

    “Dzięki. Pa ??.”

    “Pa.”Co tu się wydarzyło, ja się pytam? Czyli co, urodziny Oliwki w jakimś domku w górach? Teraz to już na pewno nie zasnę.

    W środę dostałem wiadomość.

    “Hej. Wykruszył nam się jeden kierowca, czy byłaby szansa pojechać twoim?”

    “Nie ma problemu. O której zbiórka?”

    “Piątek o 17. Dziękuję, jesteś wspaniały ??.”
    Wstydzę się przyznać, ile razy czytałem to ostatnie zdanie. Przyszedł piątek. Okazało się, że będzie 6 osób. Przy czym Bartek, którego zresztą też znałem, robił za drugiego kierowcę. Bartek miał wziąć Tomka i Anię. Ich nie znałem, ale z opisu zrozumiałem, że to miła para z klasy maturalnej w jej szkole. Ja miałem jechać z Oliwią po jej koleżankę i mieliśmy spotkać się na miejscu. Z tego, co się dowiedziałem, Bartek dał Oliwii znać, że musi jeszcze coś załatwić i wyjadą później. Zresztą, i tak warto, byśmy byli tam pierwsi, bo Oliwia miała klucz do domku. Podróż upłynęła spokojnie, zatrzymaliśmy się ze dwa razy na toaletę i jedzenie. Mam jednak wrażenie, jakby atmosfera była trochę gęsta. W trasie słuchaliśmy muzyki, trochę gadaliśmy. Oliwia później przysnęła na fotelu obok mnie, ale wybudziła się, gdy tylko odebraliśmy jej koleżankę z Tarnowa. Więc następną godzinę wymieniały informacje, co się u której działo, kiedy się nie widziały. Niedługo później dojechaliśmy na miejsce. Było około 21, gdy otwierałem bramkę, by wjechać samochodem. Siatka dookoła, 10 domków małych i trójkątnych, po 5 z dwóch stron. Zanim wyładowałem rzeczy z samochodu, dziewczyny już włączyły prąd i wodę. Aktualnie wynosiły krzesła i stolik przed dom. Kiedy wniosłem wszystko do domu, okiennice były już pootwierane, a lodówka podłączona. Zrobiliśmy jeszcze parę niezbędnych rzeczy pod czujnym okiem Oliwii i usiedliśmy przed domem. Gadaliśmy chwilę, gdy usłyszeliśmy klakson i na podwórko wjechał samochód. Wysiedli z niego Bartek, Tomek i Ania. Zanieśliśmy ich rzeczy. Nagle Ania wyciągnęła z samochodu tort z już zapalonymi świeczkami. „No to już wiem, co musieli załatwić” – pomyślałem.
    Odśpiewaliśmy zwyczajowe “sto lat”, pokroiliśmy tort, znalazł się nawet szampan. Siedzieliśmy tak do północy, rozmawiając, kiedy Bartek stwierdził, że chce się przejść po okolicy. Większość z nas zrezygnowała, ponieważ każdy miał już za sobą kilkugodzinną podróż. Jedyną chętną okazała się Magda, dziewczyna, którą odebraliśmy z Tarnowa. Więc poszli na nocne zwiedzanie, a my zajęliśmy się rozkładaniem legowisk.

    Ania z Tomkiem poszli na górę, gdzie, sądząc po odgłosach, połączyli dwa łóżka. Od czasu wyjazdu spędziłem z Oliwią całkiem sporo czasu, jednak nie rozmawialiśmy zbyt wiele. Rozłożyliśmy łóżko, na którym miała spać Oliwia, a ja pościeliłem swoje. “Hej, jak nie jesteś jeszcze zmęczony, to możemy pooglądać coś na komórce, bo na tym” — wskazała na stary, około 13-calowy telewizor — “to tylko jedynka i dwójka.” “No dobra” — odpowiedziałem. “No to chodź tu, przecież nie będziesz oglądać z drugiego łóżka.” Zmieszałem się trochę. Chyba to zauważyła, bo powiedziała: “Po Twoim ostatnim wyzwaniu chyba nie masz problemu, żeby być ze mną na jednym łóżku?” “Nie” — odpowiedziałem, choć niezbyt pewnie. Leżeliśmy, więc na łóżku, przeglądając filmiki, gdy usłyszeliśmy całkiem jednoznaczne dźwięki z piętra. Spojrzeliśmy na siebie. Trwało to chwilę. “Czy ty…” — zaczęła, ale urwała w połowie. “Chodzi mi o to, że…” — plątała się, choć muszę przyznać, że było to bardzo słodkie. “Ostatnio my…” “Tak?” — dopytałem. “Znaczy ja… było mi… bardzo dobrze… ostatnio z Tobą.” Zrobiła głęboki wydech i patrzyła gdzieś w dół.

    Próbowałem zebrać myśli. Ch*j, powiem to. “Myślałem o Tobie od tamtej imprezy.” Następne parę sekund trwało w nieskończoność do momentu, gdy na mnie spojrzała. Uśmiechała się tak, jak osoba, która nie może uwierzyć we własne szczęście. Nadal szukała potwierdzenia, że z niej nie żartuję. Gdy tylko zrozumiała, zaszkliły jej się oczy i przytuliła się do mnie, jakbyśmy mieli już tak pozostać na zawsze. Sam nie do końca wiedziałem, co się dzieje, ale się działo.

    Kiedy rozluźniła uchwyt, zaczęła uważnie badać moje ciało palcami. Ręce, plecy, tors poznawała powoli, cały czas mając swój policzek na moim, jakby się bała, że zniknę, kiedy spojrzę jej w oczy. Sam również zacząłem jej dotykać. Głaskałem po głowie, szyi, karku, następnie po plecach, talii, brzuchu i piersiach ukrytych pod stanikiem. To było niesamowite — my, aktorzy pierwszego planu, a na pierwszym piętrze nasza orkiestra. Podjudzani krzykami rozkoszy z góry i dudniącym biciem naszych serc, byliśmy coraz bardziej łapczywi. Oliwia ześlizgnęła się z policzka na moje usta. W tym czasie zdążyłem rozpiąć jej stanik. Złapałem ją mocniej za gardło, chciałem chyba w tym momencie pokazać swoją dominację. To był czysty instynkt przekazujący: “Jesteś tu z mężczyzną, a nie chłopcem”. Poczułem w odpowiedzi, jak mocniej mnie całuje i jest mniej zachowawcza w swoich ruchach. Dalsze krzyki doprowadzały do szaleństwa. Zaczęliśmy się rozbierać szybko, jakbyśmy nie mieli czasu, jednak przeszkadzaliśmy sobie nawzajem, intensywnie się macając. Osiągnęliśmy moment, w którym skończył się podział na strefy bardziej lub mniej erogenne. Każdy ruch i muśnięcie skóry wywoływało rozkosz. Wstaliśmy, by zdjąć spodnie, jednocześnie obróciłem ją tyłem do siebie. Chciałem, by go poczuła. Chciałem, by wiedziała, jak jestem podniecony. Chciałem, by wiedziała, że to właśnie ona tak na mnie działa. Przyciągnąłem jej miednicę do swojej. Przesuwałem dłonie w górę, by poczuć jej stojące sutki. Drugą ręką rozpinałem pasek. Była rozgrzana. Słyszałem, jak wzdycha. Czułem, jak napiera. Obróciła się do mnie, całowała mnie i zdejmowała spodnie. Gdzieś w drodze do łóżka zgubiliśmy bieliznę. Ona była pode mną. Całowałem ją po twarzy, piersiach, czułem, jak opieram się o nią, a ona szuka najlepszego kąta, by się ocierać. Nie mogłem już dłużej wytrzymać, odsunąłem się delikatnie, by zobaczyć ją pierwszy raz bez niczego. Trzymałem, był gorący. Widziała to i patrzyła na mnie błagalnym wzrokiem. Zawahałem się.

    “Proszę Cię, zrób to, już nie mogę!” Usłyszałem, jak mówi załamującym się z podniecenia głosem. Przyłożyłem go do niej. Poczułem, jaka jest ciasna i mokra. Zacząłem w nią wchodzić coraz głębiej. A ona krzyczała, wyła pode mną w rozkoszy, przyciągając mnie i obłapiając. Jeden ruch za drugim. Coraz głębiej. Już nie było słychać dźwięków z piętra. Czułem jej mięśnie, które mnie oplatały. Teraz wchodzę do końca. Jest tylko ona, krzyki i przyjemność. “Aaaa, aaaa, jeszcze trochę. Już prawie jestem.” I w tym momencie poczułem, jak jej mięśnie pulsują na mnie, a ja, przy jej ostatnim okrzyku, doszedłem w nią całkowicie, robiąc jeszcze parę ruchów, by wpompować w nią wszystko, co miałem.Zobaczyłem jej twarz w zmęczonym uśmiechu i była to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie widziałem. Pocałowałem ją jeszcze czule i obudziłem się rano.

    Było jeszcze wcześnie, więc poszedłem pod prysznic. Był on wspólny dla wszystkich domków i znajdował się na parterze świetlicy. Spędziłem tam trochę czasu, zanim uporałem się z ustawieniem temperatury wody i swoimi myślami. Gdy wróciłem, zastałem już wszystkich rozkładających się przy stole. Jajecznica ze szczypiorkiem, chleb, masło, ser, szyneczka, pokrojone pomidory i ogórki. Tyle dobrego. Usiadłem na krześle obok Oliwii (ostatnim wolnym).
    “No, to jak oceniasz swoje urodziny?” – zapytał Tomek, na co dostał klepnięcie w plecy od Ani.
    “Dobrze” – powiedziała Oliwia.
    “Tak słyszałem” – zaśmiał się Tomek.
    “To co? Was też było słychać” – zarzuciła mu ze śmiechem Oliwia.
    “No tak, ale nas było słychać piętro niżej, a was kilometr stąd słyszeli Bartek z Magdą, jak wracali z nocnej przechadzki. Podobno jeszcze echo było” – podsumował nas Tomek.Mimo że byliśmy wśród znajomych, poczułem, jak policzki mi płoną. Jednak patrząc na Oliwię, wiedziałem, że nie jestem sam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Fenyloetyloamin
  • Garaz

    Opisze historię która miała już miejsce 25 lat temu ale wracam do niej z dużym sentymentem. Byłem wtedy licealistą. Taki oto „ładny i porządny” jak mówiły o mnie koleżanki babci. Nie miałem jeszcze żadnego doświadczenia z facetami. Z koleżankami już jakieś ale “delikatne”.

    Zaczęło się we wrześniu. Powrót do szkoły, rodzice już suszyli mi głowę, że matura za dwa lata i mam się na tym skupić. Czasy nie były jeszcze tak cyfrowe jak teraz i choć wielu już miało Internet w domu to telefonów komórkowych jeszcze nie. Ja już w posiadaniu takowego byłem. W pierwszy piątek po rozpoczęciu roku szkolnego poszliśmy ze znajomymi do knajpy. Taka osiedlowa pizzeria. Przed pójściem do domu poszedłem do kibelka na siku. Wszedłem do kabiny, która w środku cała była wymalowana markerami z hasłami typu: „kocham Madzie”, „Polonia the best” i wszystkie inne te bzdury. Ale był też napis z nr telefonu komórkowego i z tekstem, że dojrzały koleś pozna młodego chłopaka do zabawy. Niby bezpośredni ale nie byłem pewien czy chodzi o to o czym myślałem czy to ja dorabiam ideologie. W każdym razie nr zapisałem i poszedłem do domu. Leżałem już w łóżku i waliłem jak to w tym wieku prawie co wieczór. Telefon jeszcze wtedy właściwie to analogowy, wiec „współczesna młodzież” tego nie rozumie jak było. O filmikach, zdjęciach czy czatach to nie było mowy. Przypominałem sobie o tym nr telefonu i z racji tego, że myślenie przejął narząd w kroczu napisałem sms z tekstem, że nr widziałem w kiblu w knajpie i o jaką zabawę chodzi. Dosłownie za minutę już była odpowiedź: że o zabawę męsko męską czyli sex. To już wątpliwości nie miałem i w momencie tak mi podniecenie wzrosło, że szkoda gadać. Opisałem, że fajnie bo o taką zabawę też mi chodzi. Kilka wymian sms z tym ile mam lat jak wyglądam czym się interesuje itp. on napisałem że ma 45 lat jest dużym facetem ale nie grubasem, żonatym i że aktywny w sexie. Potem poprosił o adres mailowy, że tak możemy  się komunikować, bo każdy sms to w końcu była kasa (tak, takie czasy, że za każdego sms się płaciło ;/) podałem adres, spuściłem się i poszedłem spać z myślą o tym, że to był mój pierwszy świadomy kontakt z facetem, który lubi facetów.

    Sobota minęła na sprzątaniu, jak i przygotowaniach bo w domu miała być impreza rodzinna. Goście się zebrali, dorośli przy stole, dzieciaki się bawiły a ja z racje tego ze towarzystwa dla mnie nie było mogłem usiąść do kompa. Oczywiście od razu sprawdziłem maila . Były już 3 czy 4 od niego. Już dokładnie nie pamiętam co tam było napisane ale napisał, że dawno nie miał już nic z kolesiem, jakieś opisy co lubi itp., w ostatnim mailu była fotka, on nago przed lustrem bez twarzy. Dzisiaj takich zdjęć pewnie są miliardy wtedy to był dla mnie mega coś. Odpisałem że mi się podoba też dołączyłem zdjęcie taki jakie miałem w skromnej galerii cyfrowych zdjęć z wakacji z rodzicami nad morzem (w szortach oczywiście). Wysłałem maila. Odpowiedzi nie było. Pograłem w jakąś grę. Chyba po godzinie jak sprawdziłem pocztę przyszedł mail od niego, że nie będzie owijał w bawełnę i chętnie się spotka. Napisał, gdzie ma garaż i czy chce przyjść. To było kilka km od mojego domu. Serce mi waliło ale odpisałem, że tak i kiedy? Odpowiedz: za pół godziny dasz rade? Napisałem że tak, on napisał nr garażu i że tam przyjedzie. Wyłączyłem kompa, poszedłem powiedzieć starym, że

    idę na rower i wyszedłem z domu. Jechałem tak podjarany, że szkoda gadać a nawet nie wiedziałem na co i po co. Podjechałem na miejsce. I napisałem sms, że jestem. Odpisał, że idzie. Z za zakrętu wyszedł koleś (wysoki, lekki brzuszek, szory t-shirt, sandały)podszedł do mnie, Przywitał się i coś zaczęliśmy rozmawiać. Nie mam pojęcia już o czym. Zapytał, czy wchodzimy do środka. Zgodziłem się. Otworzył bramę, kazał postawić rower z boku obok samochodu (octavia combi – jak na tamte czasy wypas). Zamknął bramę poszliśmy na tył garaż, otworzył bagażnik usiadł w rozkroku. Usłyszałem: klękaj !!! i się zaczęło. Myślenie mi się wyłączyło. Klęknąłem on wyciągnął kutasa i włożył mi do ust. Ja pierdole. Nie wiedziałem co się dzieje ale to było coś o czym marzyłem od nie wiem już kiedy. Ten zapach smak. Ciągnąłem intuicyjnie bo doświadczenia nie miałem, kilka pornosów widziałem. Nie mam pojęcia ile to trwało, on jęczał i dyszał, odpychał moje ręce z krocza i mi mówił, żebym sobie nie walił bo się spuszczę i stracę ochotę ssać. Na przemian nachylał się nade mną i się całowaliśmy a potem znowu i wkładał kutasa do ust. Pytał czy na serio robię to pierwszy raz i zrozumiałe, że chyba robię to całkiem dobrze. Teraz z perspektywy czasu wiem, że nie był duży, pewnie z 15cm ale w tamtym momencie to był dla mnie olbrzym. Wstał. Komenda: rozbieraj się. Nie myślałem tylko się rozebrałem, on też zdjął co miał na sobie. Staliśmy i zaczęliśmy się całować dotykał mnie, a ja jego, robiłem to co on. Zaczął szczypać mi sutki to ja jemu też, chwycił mnie za jaja i pociągnął to ja to samo. Zapytał jeszcze raz czy ktoś mi już obciągał pomimo, że w mailach pisałem o tym . Powiedziałem, że nie. Pamiętam ten jego uśmieszek… włożył mi palce do rowka i docisnął do dziury, ja chciałem zrobi to samo ale od razu odepchnął moją rękę. DZASZ DUPY? Nie spodziewałem się tego, właściwie nie wiedziałem po co jadę, a już na pewno nie zakładałem, że dam. Oczywiście odpowiedz nie. I rozmowa czemu?, będzie fajnie, spróbujmy itp. od razu mówię, że nie robiłem lewatywy itd. ale on nie odpuszczał, dalej się całujemy macamy. Lizał swój palec i mi wkładał. Ja już byłem na innej planecie. Mówię nie, on i tak swoje. Powtarzam, że nie rozbiłem lewatywy (tak już wiedziałem, że trzeba). Pamiętam, że powiedział, że życie to nie pornol i jesteśmy facetami. Że będzie ok, on da sobie rade itp. już nawet nie wiem kiedy postawił mnie tyłem za samochodem kazał rozszerzyć nogi, wygiąć się i tak stać, żeby nogi było na podłodze a na łokciach opierałem się w bagażniku. Kucnął za mną i zaczął mi lizać . Ja piedolę. Mega mega mega. Lizał, wkładał język, pluł. Wkładał palec. Mega. Wstał. Poszedł i otworzył drzwi z auta, wziął lubrykant i gumę, Wrócił i powiedział, że będzie po męsku teraz. Wiem, że to było głupie ale ja już wtedy nie myślałem. Czułem, że przyłożył kutasa i napiera. Powoli, dociskał wyciągał , dokładał sliny. Bolało ale chciałem na maxa, w pewnym momencie podniósł nogę i stopę położył mi na twarz która leżała na podłoże w bagażniku, włożył mi place i kazał ssać. Żeby było jasne to nie był sex jak w pornolu i nie wszystko szło tak gładko jak tam, Zaczął jęczeć i się spuścił we mnie. Wyciągnął kutasa ze mnie, szukał czegoś żeby sobie wytrzeć kutasa i mi tyłek. Ja się nie ruszałem bo nie mogłem uwierzyć, że właśnie przeleciał mnie facet. Kazał mi usiąść w bagażniku tak jak on na początku. Podłożył mi jakiś ręcznik pod tyłek żebym nic nie pobrudził. I wziął mojego kutasa do ust. Kilka sekund i poleciałem w jego usta a on patrzył mi w oczy, ssał i połykał. W głowie miałem Sajgon. Usiadł koło mnie i tak siedzieliśmy przez chwile. Ubieraj się, idziemy powiedział. Grzecznie się ubrałem on też, wszystkie ręczniki i szmaty w które się wycieraliśmy włożył to foliówki i powiedział że wyrzuci po drodze. Wyszliśmy z garażu. Cała akcja może z poł godziny trwała. Zapytał czy chce to powtarzać? Powiedziałem, że tak. Umawialiśmy się jeszcze potem wiele razy jak on wracał z pracy albo wieczorami.

    Wróciłem do domu. Usiadłem przy stole i czułem, że już jestem dorosły.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał Grad

    Moje pierwsze 

  • Nikt tak dobrze jak…

    Nudny tydzień miał zakończyć się wypadem nad jezioro wraz z moją żoną i naszym dzieckiem. Mieliśmy jechać w grupie około 9 osób.

    Na miejscu okazało się, że jest nas więcej. Poza nami, były jeszcze inne pary z dziećmi oraz jedna bez nich.

    W piątek wieczorem dzieciaki poszły spać, kobiety zebrały się w dużym salonie i popijały wino a faceci jak to faceci, rozpaliliśmy ognisko, chwyciliśmy kiełbaski i piwo i zaczęły się opowieści dziwnej treści.

    Skończyliśmy grubo po północy, poszliśmy do domku. Szybkie prysznice i do łóżka. W łóżku żona już chrapała a moje pełne jądra między nogami zdawały się być wielkości pomarańczy. Postanowiłem, że coś z tym zrobię. Poszedłem do łazienki na górze, zamknąłem drzwi i odpaliłem porno na komórce.

    Młody chłopak robił dobrze ustami swojemu o wiele starszemu kochankowi. Mój kutas stwardniał jak skała, ma około 19 centymetrów, jest obleczony żyłami i zwieńczony grubą żołędzią. Gdy w najlepsze waliłem go sprawnym ruchem nadgarstka nie usłyszałem jak ktoś zbliża się do łazienki.

    Drzwi się otworzyły i stanął w nich Łukasz, młody chłopak, który przyjechał z jedną z koleżanek żony, byli małżeństwem, ale nie mieli dzieci.

    Stanął w drzwiach i patrzył na mojego kutasa, dostrzegłem w jego spojrzeniu coś więcej niż tylko zaskoczenie.

    Eee możesz wyjść? Zapytałem nadal z kutasem w ręce i porno w telefonie. Rzucił okiem na telefon i zamknął drzwi, ale nie wyszedł.

    Jesteś gejem? Zapytał. Nie – odpowiedziałem, jestem hetero. A tak naprawdę bi – pomyślałem.

    Taak? A co tam masz? Zapytał pokazując na telefon.

    Nic, powiedziałem i wyłączyłem ekran.

    Żona nie chciała Ci obciągnąć? Zapytał i zrobił krok w moją stronę. Spała? A może już wcale nie ssie pały, jak za dawnych lat? Z każdym słowem zbliżał się do mnie. Był naprawdę przystojny. Młody około 28 lat, szczupły i wysportowany. W samych bokserkach stał nie tylko on sam.

    Obciągał Ci kiedyś gej? Zapytał i zaczął sięgać ręką mojego kutasa.

    Nie. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

    Tylko facet wie jak działa kutas i jak go obsłużyć. Powiedział i nachylił się i odważnym ruchem wsadził go sobie w usta na sekundę lub dwie.

    Zrób to, powiedziałem i opuściłem ręce.

    Popchnął mnie na ścianę i kucnął między moimi nogami. Jego blond włosy w małe loczki były urocze. Zbliżały się do mojego kutasa i chwilę później poczułem znane mi już ciepło ust.

    Oparł się rękami o moje uda, wziął go do połowy by po chwili chwycić moje pośladki i wziąć go całego. Pierwszy raz mój cały kutas zniknął w czyimś gardle. Poczułem jak napięcie rośnie błyskawicznie. Czułem jak pracuje przełykiem, jak jego język liże moje jądra.

    Wysunął go i zaczął ssać poruszając się, jednocześnie ustami i ręką. Drugą masował moje jądra, wtedy już mocno naślinione i wiszące luźno. Jeden z jego palców znalazł się blisko mojego tyłka i wsunął się gładko w ciasną dziurkę. Szybko przesunął się w głąb i nacisnął na moją prostatę. Wtedy poczułem, że dochodzę. Kutas stwardniał jeszcze bardziej, żołądź napięta pulsowała, palec wewnątrz mnie masował prostatę i czułem, że zaraz dojdę. Sekundę później mój kutas ponownie zniknął w jego ustach cały, aż do jąder i zacząłem tryskać spermą. Nie był to znany mi pulsujący wytrysk, przypominało to raczej długie upuszczanie spermy prosto w gardło.

    Gdy ostatni spazm minął, wyjął go z ust, odchylił się lekko i otworzył buzię.  Na języku miał jeszcze sporo spermy i patrząc na mnie połknął ją i pokazał pustą buzię.

    Dziękuję, powiedziałem i patrzyłem jak się podnosi z ziemi. Jego bokserki były mocno opięte na stojącym kutasie.

    Cała przyjemność po mojej stronie, powiedział i zsunął je do kostek. Wyskoczył z nich stojący na baczność kutas, miał może 18cm i był obleczony luźnym napletkiem, który osłaniał dość spiczastą żołądź. Miał kilka grubych żył i dwa luźno wiszące naprawdę spore jądra. Ogolony był na a gładko.

    Chwycił moją dłoń i nakierował ją na swojego kutasa. Chwilę później trzymałem pierwszego w życiu kutasa innego niż mój własny. Od razu wiedziałem, co robić, w końcu sam mam kutasa i wiem jak działa. Przez chwilę waliłem go, luźny napletek gładko zsuwał i wsuwał się na żołądź. Wtedy poczułem jego ręce na ramionach.

    Będąc na kolanach otworzyłem usta i z mocno bijącym sercem nakierowałem go na nie, zbliżyłem się i poczułem jak pierwszy w życiu kutas zaczyna wsuwać się do mojej buzi, otworzyłem szerzej żeby nie używać zębów i wtedy żołądź dotknęła mojego podniebienia, przycisnąłem ją językiem i zacząłem ruszać ręką. Łukasz jęczał cicho i pozwolił mi robić co chcę.

    Po kilku minutach poczułem słony smak na języku, nagle jego kutas zrobił się jeszcze twardszy, wiedziałem że to zwiastuje wytrysk, wysunąłem go aż do żołędzi i zassałem ją nadal pracując ręką i wtedy się zaczęło.

    Pierwszy był krótki, mały wytrysk dość luźnej substancji, potem pierwszy właściwy, gruba struga spermy uderzyła w moje podniebienie , druga w gardło, i kolejna i kolejna. Gdy już przestał tryskać, zrobiłem kilka ruchów naciągając jądra w dół i dzięki temu dostałem jeszcze dwa małe strzały.

    Miałem usta pełne spermy, była słona ale całkiem dobra, delikatna. Spojrzałem na Łukasza i przełyk sam wykonał swoją pracę. Sperma spłynęła w dół zostawiając swój smak wszędzie po drodze.

    Mój kutas który do tej pory był w połowie opadnięty, naprężył się jak struna, gotowy do dalszej pracy, mimo że nie zdarzało mi się już by jednego wieczoru stanąć na wysokości zadania dwa razy.

     

    Wstałem i Łukasz popatrzył na dół.

    Chyba ustami nigdy go nie zadowolę, powiedział i popchnął mnie delikatnie na zamknięty sedes, usiadłem i mój kutas sterczał między nogami jak maszt.

    Łukasz nachylił się i wziął go jeszcze raz w usta, ale trwało to tylko chwilę i już kutas cały mokry ociekał śliną. Wtedy Łukasz się odwrócił. Złączył kolana i wypiął tyłek nad moim kutasem, naprowadził go ręką na swoją dziurkę i zaczął siadać. Poczułem jak jego ciasny zwieracz powoli otwiera się i bardzo ciasno okala mojego kutasa, w końcu wszedł cały. Czułem mocny nacisku jego ciasnego tyłka i ciepło wnętrza. Zaczął ruszać się góra dół i robił to przez kilka minut, jęcząc cicho.

    Poczułem istny zwierzęcy popęd. Podniosłem się, trzymając jego biodra tak by kutas się nie wysunął.

    Oprzyj się, rzuciłem i zacząłem go zapinać od tyłu. Trwało to dłuższą chwilę. Jego dziurka zrobiła się trochę luźniejsza i bez problemu przyjmowała mojego kutasa. Czułem, że napięcie wewnątrz mnie rośnie i że nie potrzebuje dużo czasu by się spuścić. Chwyciłem jego kutasa i zacząłem mu walić. Zaczął stękać i czułem, że zbliża się do wytrysku. Gdy pierwsza struga spermy wystrzeliła z jego kutasa poczułem to na swoim, głęboko wewnątrz jego tyłka i też zacząłem dochodzić. Nim jego ostatnia struga spadła na ziemię, ja już zalałem go swoją spermą.

     

    Po tym wszystkim Łukasz spojrzał na mnie i powiedział tylko, że musimy się wymienić telefonem. Poszedł na dół a ja posprzątałem łazienkę z jego spermy i śliny.

    Wziąłem prysznic i poszedłem spać.

    Moje jądra wielkości pomarańczy zamieniły się w dwa orzeszki kompletnie puste w środku. Ale już intensywnie regenerujące zapasy na kolejny wieczór pełen spermy.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Kocham Karoline

    Jestem Ala. Studentka ostatniego roku zarządzania UJotu w grodzie Kraka. Mieszkam z Karolą w wynajmowanym mieszkaniu już od dawna i zaczynam żałować, że tak szybko leci czas, bo niedługo nasze drogi się rozejdą. Kocham Karolę. Niestety Karola bardziej woli imprezy z chłopakami, do których mnie jakoś nie ciągnie. Karola traktuje mnie jak swoją zabawkę a mnie to odpowiada. Jestem gotowa na wszystko byle móc być z nią. Móc jej służyć. Co najbardziej mnie się w niej podoba? Jej silny charakter, Karola jest stanowcza i nie daje sobie wejść na głowę. Karola nienawidzi alkoholu i nie pójdzie z pijanym do łóżka. Gdy nikogo nie ma Karola nazywa mnie swoją suczką. I tak jest. Jestem jej suczką, której może rozkazywać a ja spełnię każde jej życzenie. Bez jej zezwolenia nie mogę współżyć z chłopakami. Moje ciało jej wyłącznie do jej dyspozycji i uwierzcie mi Karola potrafi się nim zająć. Pewnej niedzieli Karola przyniosła mi do łóżka kawę. Robiła tak jak miała ochotę się mną pobawić. Była w samych rajstopach. Sam ten widok spowodował moje podniecenie. – Teraz moja suczka będzie lizać cipkę swojej pani. Jej głos był ciepły i spokojny. Wysunęłam się spod kołdry i od razu klęknęłam między jej nogami. Jej cipka pachniała jakimiś olejkami, była idealnie wydepilowana. Stanęła w rozkroku nad moją głową i zaczęła się o nią ocierać. Nadziewała się na mój nos, przystawiała cipkę do ust, ale się odsuwała budując podniecenie. Takie pobudki to ja lubię. Tak mogłoby być codziennie. Codziennie mogę smakować jej ciała oddając swoje do jej dyspozycji bezwarunkowo. Przerwała tą zabawę i odsunęła się. – Najpierw muszę poczuć twój orgazm. O tak. Kocham jak mnie pieści, jak gryzie moją cipkę, jak ją maltretuje. Jest niesamowita i wcale nie jest delikatna, co jeszcze bardziej doprowadza mnie do szaleństwa. – Podejdź do okna i oprzyj się o szybę. Nie miałam nic na sobie. Podeszłam do okna i wypięłam dupkę w jej kierunku. Każdy, kto w bloku naprzeciwko wyjrzał w tym momencie przed okno mógł zobaczyć moją twarz i nagie piersi. Wstydziłam się, ale i podniecało mnie to. Karola swoim cudownym językiem zaczęła lizać moją cipkę wwiercając się nim głęboko. Gdy lizała moje oczko kciukiem pocierała mi łechtaczkę albo wkładała mi go do pochwy. Nie mogłam powstrzymać się od jęków rozkoszy. Starałam się stać nieruchomo, ale to prawie niemożliwe. Z cipki mi kapało a język Karoli natychmiast wszystko zlizywał. Każdej z was dziewczyny życzę takich doznań. Żałowałam, że orgazm przyszedł tak szybko, ale dłużej już nie mogłam wytrzymać. Kolana mi się uginały niepozwalające stać. Lalo się ze mnie i byłam bliska omdlenia. Piersi mi się rozpłaszczyły na szybie i powoli osuwałam się na kolana. Gdyby nie parapet pewnie bym wylądowała na podłodze. – A teraz suczka zajmie się swoją panią. Pewnie, że się zajmie. Pragnę tego. Rozkazuj a zrobię wszystko. W mojej głowie myśli krzyczały. Odwróciłam się do Karoli. Mój śluz spływał po jej brodzie na piersi. Miałam ochotę zlizać z niej wszystko. – Lubisz złoty deszczyk? Karola odsuwała moją twarz od piersi i patrzyła mi w oczy. W jej spojrzeniu widziałam zarazem ciepło jak i szyderczą dominację. – Nigdy nie miałam okazji, ale dla ciebie mogę wszystko. Nie czułam obrzydzenia na taką zabawę. Byłam wręcz ciekawa doznań. Poszłyśmy do łazienki. Karola na nowo zaczęła ocierać się o moją twarz jak tylko klęknęłam przed nią. Przytknęła mi łechtaczkę do ust, którą natychmiast zaczęłam lizać i ssać przez rajstopy. Nagle na moją twarz poleciała strużka uryny wlewając mi się do ust. Byłam zaskoczona, ale nie przerywałam pieszczot cipki. – Otwórz usta i wysuń język. Zabrzmiało jak rozkaz, który natychmiast wykonałam. Tym razem ostry strumień moczu mojej pani momentalnie wypełnił moje usta. Przełknęłam. Lekko kwaśny smak nie był obrzydliwy. Moje podniecenie było znacznie większe. Nie nadążałam przełykać i większość ściekała mi po szyi, piersiach, brzuchu na terakotę. Gdy skończyła zdjęła z siebie rajstopy i na nowo zaczęła ocierać się o moją twarz. Teraz miałam dostęp w każde miejsce jej krocza. Wwiercałam się językiem do środka, ssałam cudowny guziczek. Nie pominęłam jej oczka. Było mi wspaniale. Mojej pani pewnie też, bo przy akompaniamencie jej jęków i westchnień doszła w moich ustach. Musiałam odpocząć. Ciężko oddychałam. Po wszystkim wzięłyśmy wspólnie prysznic. Z turbanami na głowach usiadłyśmy do śniadania. – Podobało ci się? Spytała Karola. – To coś nowego. Podniecające doznanie. Jeśli tobie się podobało to ja jestem do twojej dyspozycji. Mówiłam prawdę. Nie przeszkadzał mi zapach ani smak. Byłam podniecona. Służenie mojej pani jest dla mnie rozkoszą. – To fajnie. Dzisiaj przychodzi do mnie chłopak i myślę, że bardzo mnie podnieci widok jak jego kutas będzie wchodził w twoją dupkę…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa

    Dajcie znać czy się podobało.

  • Mloda nauczycielka – Jak się to zaczelo

    Historia, która wam opowiem wydarzyła się już kilka lat temu, kiedy jeszcze o pracę w szkole nie było łatwo. Nauczyciel zarabiał przyzwoicie a zawód miał jakiś tam prestiż społeczny. Dyrektorzy mieli sterty podań bezrobocie szalało i bez znajomości czy dużego szczęścia trudno się było zaczepić.
    Jako nauczycielka angielskiego może miałam ciut łatwiej, bo zawsze brakuje językowców, ale że dopiero, co zaczęłam prace w szkole to spadały na mnie najgorsze zadania, których nikt inny nie chciał robić. Nie za bardzo mogłam wybrzydzać dopiero, co po ślubie z kredytem na mieszkanie musiałam robić, co mi każą a to wyjście z klasami a to jakaś inna impreza. Przeważnie wszystko poza godzinami normalnej pracy edukacyjnej. Pewnie już każdy z was myśli, że jakiś uczeń mnie wyhaczył, ale to nie takie opowiadanie, chociaż wcale nie wiem czy nie było by lepsze.
    Ale może po kolei każdy nauczyciel na pierwszym roku odbywa tak zwany staż dostaje najbardziej niewdzięczne zadania do tego praktycznie wszyscy nim pomiatają jest pierwszy do pracy a ostatni do jakikolwiek przywilejów. No i na koniec roku musi jeszcze przejść egzamin. No, ale wcześniej są przyjemniejsze rzeczy na przykład impreza na zakończenie roku szkolnego. Jedna z niewielu imprez, na której nauczyciel może się legalnie napić i do tego za darmo, ponieważ imprezy są opłacone z socjalu do tego wyjazdowe żeby nikt nie widział nauczycieli słaniających się na nogach.
     Tak też było tym razem. Po zakończeniu oficjalnych obchodów władowaliśmy się w autobus i pojechaliśmy do podmiejskiej restauracji gdzie miało być jedzenie picie i tańce. Uprzedziłam lojalnie męża, że nie wiem, o której wrócę, ale jak będzie drętwo to będę dzwonnic żeby po mnie przyjechał. No i zaczęła się impreza najpierw trochę drętwo potem wjechało na stół jedzenie no i oczywiście alkohol. Starałam się nie pić dużo, ponieważ jak to by wyglądało „młoda się schlała” to by dopiero starsze koleżanki miały używanie. Jakiś jeden czy drugi kieliszek pod jedzenie i na parkiet z młodszymi koleżankami. Później zaczęły się wolniejsze i ta niewielka ilość panów ruszyła na parkiet. Musze przyznać, że miałam wzięcie a koleżanki rzucały na mnie dziwne spojrzenia, musze przyznać, że mi to schlebiało pewnie były zazdrosne. No, ale panowie nie przychodzili z pustymi rękami za każdym razem jakiś alkohol i teksty „ze mną się nie napijesz” tak, że trudno było odmówić. Byłam młoda miałam spory biust, niezłą figurę, na której opinała się sukienka kupioną specjalnie na te okazję, więc co się dziwić, że panowie krążyli koło mnie. Tylko jakoś koleżanki się odsuwały coraz dalej. W pewnym momencie przysiadł się nawet dyrektor byłam tym lekko zaskoczona, ale też miło połechtana, że poświęcił mi swój czas. Zaczęliśmy rozmawiać o tym, jakie mam plany czy na stałe chce zostać w szkole i że widzi ile robię, ale nie ma za bardzo możliwości mnie docenić bo „stażystka” zaraz wszystkie koleżanki by gadały, że za cycki. Byłam w wniebowzięta zwłaszcza, że sama chciała do niego iść pytać, co z godzinami w następnym roku no i ten nieszczęsny egzamin. Rozmowa trochę trwała a dyrektor często polewał w końcu puścili jakiś głośny kawałek, więc zaproponował przejście gdzieś gdzie muzyka nie będzie przeszkadzać byłam już mocno wstawiona nie chciałam żeby ktoś zauważył, że się mi plączą nogi. Gdy tylko przeszliśmy za zakręt gdzie nie było nas widać z sali jego ręka, która mnie podtrzymywał wylądowała na mojej pupie myślałam, że to przypadek, bo przecież pan dyrektor a poza tym skupiałam się na tym żeby iść prosto. Poszliśmy na jakieś piętro gdzie się okazało, że jest wynajęty pokój żeby się można przebrać i odświeżyć. Weszliśmy do środka zarejestrowałam duże podwójne łózko stolik zanim się rozejrzałam pan dyrektor przylgnął do mnie zaczął mnie miętosić i całować. O KURWA dotarło do mnie, w co się wpakowałam. Zaraz mnie przeleci przecież nie dam mu w pysk, bo nie przedłuży mi umowy ani nie zacznę wrzeszczeć, bo dopiero będzie skandal wszyscy widzieli, że z nim wychodziłam. Szybko przeanalizowałam sytuacje stało się musze się jakoś z tego wykręcić może uda się wymknąć. Nie chciałam zdradzać męża, ale pracy też nie chciałam stracić myślę jest pijany może uda się go jakoś uniknąć najgorszego a jak już to niech to będzie szybko i wrócę dyskretnie na dół. Widząc, że na ucieczkę nie za bardzo jest szansa a dyrektor rozkręca się coraz bardziej bez skrępowania łapiąc mnie za najbardziej intymne miejsca obróciłam się tyłem żeby mógł mnie bzyknąć od tyłu i żebym nie musiała na niego patrzeć.  Niestety pan dyrektor miał inne plany wyciągnął penisa i jak by nigdy nic mówi, że najpierw musi sprawdzić moje kompetencje językowe zanim przejdziemy do dalszej części egzaminu. Penis niczego sobie może nie jak z pornola, ale całkiem pokaźny. Trochę zażenowana całą ta sytuacją jednak się schyliłam i ujęłam go w rękę zaczęłam ruszać skórą odsłaniając napletek. Niestety nie było mi dane dłużej to robić, bo pan dyrektor ewidentnie chciał sprawdzić kompetencje językowe i „usłyszałam to nie są zajęcia z robótek ręcznych”, więc chcąc nie chcą musiałam go wziąć do ust. Trochę mi było niewygodnie, więc ukucnęłam, ale to nie wystarczyło mojemu oprawcy pociągnął mnie do przodu, że musiałam uklęknąć. Po głowie mi goniły wszystkie możliwe myśli od kurwa, jakie upokorzenie nawet mężowi nie robiłam loda klęcząc, poprzez jak ja się w to wpakowałam i niech się to szybko skończy, do na pewno zaraz się spuści w moich ustach oby się nie opluć i nie narobić sobie śladów na sukience aż po kurwa mam nadzieje, że nie musze połykać. Niestety z tych rozmyślań szybko zostałam wyrwana tekstem „chodź na łóżko, bo Cię kolana będą boleć”  i „zdejmij majtki, bo szkoda a chciałbym sprawdzić twój potencjał”. Posłusznie udałam się w stronę łóżka zdejmując po drodze majtki. Mogła, bym spróbować uciec, ale co dalej szukanie nowej pracy alkohol mocno mi szumiał w głowie nie pozwalając na skupienie i poskładanie myśli w całość. Doszłam do łóżka dyrektor w międzyczasie pozbył się spodni i rozpiął koszule. Nie był ani gruby ani chudy przeciętny facet koło 50 może przydało, by się trochę siłowni, ale mój teść i ojciec w podobnym wieku wyglądali dużo gorzej. Pomyślałam, że teraz sex, więc podciągnęłam sukienką do pasa wystawiając się na jego widok, ale on ciągle mnie zaskakiwał i nie dał sobą sterować. Kazał mi ściągnąć sukienkę, bo będę miała całą pomiętą musiałam mu przyznać rację, więc posłusznie ściągnęłam ja przez głowę. Położyłam się a on odwrócił się bokiem i mówi teraz trochę się pobawimy. Pokazując, że ma ochotę na pozycje 69. Szybko w głowie kalkuluje może to i lepiej może tak uda się mi go szybko doprowadzić do wytrysku niczego sobie nie poplamię no może poza moją godnością. Wzięłam go znowu w usta wkładając w to tym razem wszystkie swoje umiejętności a on zaczął się bawić między moimi nogami. Alko i chęć doprowadzenia go do szybkiego końca nie pozwalała mi skupić się na tym, co robił a musiał robić coś umiejętnie, szybko i skutecznie pieszcząc gładząc ugniatając, bo już za chwile nie mogłam się skupić na obciąganiu, bo tak mi pulsowało w dole podbrzusza.  Teraz już nie mogłam się skupić nawet na tym, dlaczego mi tak dobrze przecież mąż nigdy mnie nie potrafił doprowadzić palcami. Czułam jego palce głęboko w sobie kolejny na łechtaczce oderwałam się od jego penisa i wygięłam w łuk głośno jęcząc, bo orgazm nadchodził falami czułam go mocno wstydziłam się przed sobą pewnie to przez alkohol, ale czułam się jak bym mnie zaraz miało roznieść jeszcze parę razy mnie szarpnęło i opadłam na łózko. Nie dał mi jednak odpocząć położył się na plecach i mówi wskakuj nie daj mu opaść. Posłusznie weszłam na niego, gdy dotknął penisem mojej cipki przeszedł mnie dreszcz byłam bardzo mokra pewnie po przeżytym orgazmie wiec bez problemu wśliznął się do środka. Spróbowałam delikatnie zacząć go ujeżdżać, ale coś było nie tak dotarło do mnie, że czuje go bardzo mocno a wcale nie był taki duży moja cipka reagowała jak by mi podrażniał wszystkie nerwy domagając się ostrego rżnięcia. Będąc na nim i czując przyjemność pulsującą z cipki  doszłam do wniosku, że przecież i tak nie mam za bardzo wyboru a jak się już jest w takiej sytuacji to, czemu nie mieć z tego przyjemności. Skacząc tak po  Andrzeju, bo tak miał na imię dyrektor miałam wyrzuty sumienia, że zaraz mnie pewnie dopadnie kolejny orgazm a nie powinnam czerpać z tego przyjemności przecież to był wymuszony sex. Po głowie kołatało się mi słowo gwałt, ale spojrzałam w bok w lustro na ścianie i prawie parsknęłam śmiechem. Galopowałem na chuju dyrektora z rozwianymi włosami głośno jęcząc na pewno jak by nas ktoś zobaczył, by uwierzył, że mnie gwałci. Niestety Andrzej nie dał mi się skupić na tych myślach sięgną ręką między moje nogi i palcami trafił w moja łechtaczkę. Nie byłam na to przygotowana prawie zeskoczyłem z niego tak mnie poderwało łechtaczka chyba nadwyrężona po wcześniejszej zabawie eksplodowała za każdym razem, kiedy opadałam w dół trafiając na jego palce. Dotarło do mnie, że zaraz dojdę po raz kolejny kurwa ile to jeszcze potrwa pewnie przez wypity alkohol on nie dochodzi a ja jak najarana małolata raz za razem. Chcąc mu przeszkodzić w drażnieniu łechtaczki opadłam na niego przywierając całym ciałem i poruszałam tylko biodrami. Niewiele to pomogło, bo teraz ocierałam się o jego podbrzusze natomiast on złapał mnie sięgnął miedzy pośladki i wsadził mi palec do tyłka na to też nie byłam przygotowana. Orgazm przyszedł gwałtownie ogarniając mnie w całości czułam go każdym mięśniem i każdym włoskiem na moim ciele. Szarpało mnie a dyrektor trzymał i dalej posuwał. Nawet nie zauważyłam, że w międzyczasie drzwi się otwarły i w pokoju jest jeszcze dwóch innych nauczycieli wicedyrektor Jarek i Jurek nauczyciel wychowania fizycznego. Dopiero słowa rzucone w naszą stronę mnie otrzeźwiły „Widzę, że pan dyrektor zaczął egzamin bez  nas a przecież potrzebna jest komisja” Próbowałam zeskoczyć zakryć się ale Andrzej nie puszczał a właściwie dalej mnie posuwał nie wyglądał na zaskoczonego czy przerażonego jak ja. Panowie podeszli do łóżka jeden z jednej drugi z drugiej strony. Jarek złapał mnie za włosy i pocałował Jurek rozpiął mi stanik, który ciągle miałam na sobie wypuszczając piersi i zaczął je miętosić nawet boleśnie uszczypnął boleśnie wykręcając brodawkę nic nie mogłam zrobić. Byłam przerażona KURWA, co to ma być po głowie kołatała się mi myśl gwałt zbiorowy. Próbowałam odtrącić rękę na brodawce, za co zarobiłam soczystego klapsa w tyłek. Jarek przestał mnie całować i mówi do mnie „bądź grzeczna nie szarp się sprawdzimy tylko twoje kompetencje i jesteś wolna”, a do Jurka nie „narób jej śladów”. Już nawet słowo „o kurwa” nie oddawało mojego przerażenia i uczuć, może tylko dzięki alkoholowi albo przez alkohol moje reakcje i odczucia były stępione, bo nie zaczęłam wrzeszczeć drapać wyrywać się tylko posłusznie wzięłam w usta penisa, który podstawił mi pan Vice dyrektor i zaczęłam mu obciągać Andrzej dalej był we mnie zachęcając do wiercenia i poruszania biodrami. Jurka natomiast fascynowały moje piersi miętosił je lizał i ssał. Panowie nie dali mi szans żeby się zastanowić, co robić mój wzrok padł na lustro wyglądało to jak z pornola młoda ładna dziewczyna posuwana przez trzech facetów. Ciągle miałam wrażenie, że coś jest nie tak moje ciało a zwłaszcza cipka nie reagowało nigdy w taki sposób. Czułam, że za chwile będę mieć trzeci orgazm a przecież jeszcze żaden z nich się nie spuścił. Wtedy usłyszałam pytanie Jurka skierowane do Andrzeja „I jak łatwo poszło ? „ Odpowiedz mnie zmroziła „Tak całkiem grzeczna suczka bez większego problemu zaczęła obciągać a jak jej posmarowałem cipkę to orgazm miała w dwie minuty.” Mój mózg pracował na wolnych obrotach, ale znowu mnie ogarniała fala przerażenia to musiało być wszystko zaplanowane dotarło do mnie, że podczas 69, kiedy skupiałam się na szybkim doprowadzeniu go do orgazmu musiał mi posmarować ciupkę jakimś afrodyzjakiem to dlatego tak szybko doszłam. Wtedy usłyszałam Jarka „no to szykuje się nam pocieszny rok będziemy mieć fajne ruchadełko tylko trzeba ułożyć odpowiednio plan”. Nie miałam czasu myśleć nad tym bo już Jurek pyta Andrzeja „ A jak cipeczka ciasna bo cycki ma bardzo fajne” „Zaraz dojdę to sam sprawdzisz” mówiąc to Andrzej zaczął szybciej mnie posuwać a w mojej głowie z każdym posunięciem sypały się iskry i czułam aurę nadchodzącego orgazmu. Doszłam chyba szybciej od niego, ale nie miało to dla mnie żadnego znaczenia. Nawet nie czułam, kiedy wyszedł ze mnie. I eksplodował na nasze brzuchy. Zarejestrowałam tylko komentarz Jarka, którego penisa wypuściłam z ust, kiedy doszłam. „Jurek postaraj się jak Andrzej jej nie zalać” „a co boisz się, że zajdzie?”  „Nie ale nie chce się chlapać w twojej spermie jak będzie moja kolej” odpowiedział Jarek śmiejąc się i ciągnąc mnie za włosy żebym znowu się zajęła jego penisem. Andrzej wyszedł z pode mnie usiadł na fotelu obserwując akcję a Jurek zajął miejsce za mną. Lubię pozycje na pieska, ale to raczej było klasyczne wahadełko gdzieś mi utkwiła w głowie ta nazwa. „Usta też ma fajne” usłyszałem komentarz Jarka. „Mówiłem wam, że wygląda na niezła suczkę, kiedy ją zatrudniałem ciekawe czy mąż wie, jaki diament ma w dom” stwierdził Andrzej z fotela popijając drinka i masując swojego opadłego penisa. Nie wiem ile to trwało, ale byłam już zmęczona drżały mi wszystkie mięśnie. „Coś wam słabnie” usłyszałam hasło Andrzeja „zaraz wam ją podkręcę” Podszedł z boku do łózka sięgnął między moje nogi i złapał między palce moją łechtaczkę i  zaczął pocierać. Gdyby nie to, że trzymało mnie dwóch silnych facetów pewnie wyskoczyła, bym z tego łózka a tak to zaczęłam wyć szarpać się i dochodząc po raz już nie wiem, który. Ale chyba ich podniecenie wzrosło po Jarek zaczął pompować spermę w moje gardło a ja zaczęłam się nią krztusić i połykać. Jurek mimo obietnicy zaczął pompować spermę w moją cipkę. Opadłam na łóżko mimo sytuacji chyba natychmiast zasnęłam. Kiedy otworzyłam oczy panowie już byli ubrani. Dyrektor rzucił w moją stronę „Doprowadź się do porządku wyprowadzę Cię do taksówki. Oficjalnie przesadziłaś z alkoholem i pojechałaś do domu”. Szybko się powycierałam, kiedy sięgnęłam miedzy nogi aż podskoczyłam cipka mnie bolała, ale dalej pulsowała wrażliwa na każdy dotyk nawet chodzenie sprawiało mrowienie. Doprowadziłam się do porządku sprawdzając czy nie mam śladów wyglądało wszystko ok. Zostałam dyskretnie wyprowadzona do taksówki na odjezdne usłyszałam „bądź grzeczna i  nie zrób nic głupiego”. Zastanawiałam się co mogła bym zrobić. Mogłam pojechać od razu na komisariat zgłosić gwałt grupowy. Ale no właśnie, „ale” skandal spowodował by pewnie, że musiała bym zmienić pracę nawet pewnie miasto. Wszyscy widzieli, że dobrowolnie poszłam z dyrektorem. Postanowiłam pojechać do domu i zastanowić się nad tym wytrzeźwieć może uda się z tego wyciągnąć jakieś korzyści. Ciągle mnie mrowiła cipka, czym mnie posmarował ten chujek. Po cichutku weszłam do mieszkania chciałam iść do łazienki wziąć prysznic, ale mąż się obudził, gdy go zobaczyłam miałam taką „chcice”, że podbiłam do niego zaczęłam się z nim całować. I wtedy myśl ja pierdole przecież musiałam smakować jeszcze spermą Jarka, którą łykałam z godzinę temu ale mąż chyba niczego nie zauważył szybko pociągnęłam go do sypialni gasząc światło bo poczułam, że cieknie mi po udzie pewnie sperma z sokami. Szybko na niego wskoczyłam ujeżdżając gwałtownie szybko doszedł a ja razem z nim dając ulgę swojej cipce. Jutro się będę tłumaczyć, jeżeli zapyta, co to było.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    BB

    To moje pierwsze opowiadanie mam nadzieje że dacie znać czy warto pisać kolejne w tym klimacie. Przepraszam też za wszystkie błędy stylistyczne czy gramatyczne a może nawet ortograficzne.

  • Spotkanie z przeznaczeniem Prolog

    Szli razem muskani promieniami czerwcowego słońca. Pierwsze dni wakacji. Na ulicy roiło się od młodych napalonych dziewcząt. Tomasz cały czas miał w sobie coś, co pociągało kobiety. Marcelina  z dumą tuliła się do jego torsu. Nie obchodziło jej wcale, że za ciemnym okularami niebieskie oczy mężczyzny błądziły za kolejnymi nastoletnimi suczkami. Wiedziała, że mógłby mieć każdą z nich gdyby tylko chciał. Ale nie chciał. Chciał tylko jej…

    Nie widział jej dziesięć lat. Zmieniła kolor włosów. Zresztą w jasnych włosach wyglądała tak samo cudownie jak przed laty. Jej twarz w ogóle się nie zmieniła.
    -Asia… – mruknął jakby do siebie.
    -Mówiłeś coś? – Marcelina zwróciła się do mężczyzny uwalniając się z objęcia.
    -Nic. Pomyliłem się. – Odparł cały czas patrząc w oczy pięknej dojrzałej kobiety. Jej twarz zdobił coraz cieplejszy uśmiech.
    -OK. Przytul mnie, Strasznie dziś chłodno. – Powiedziała słodko wzdragając się, jakby chcąc udowodnić, że wrześniowe ranki jednak zbyt chłodne na spacery…

    Tym razem był sam. Chodził tą samą trasą już prawie rok. Codziennie. W deszczu i śniegu. W upale i w mrozie. Liczył, że znów ją zobaczy, że wtedy mu się nie zdawało.
    Wreszcie ją ujrzał. Jego fiut od razu stwardniał. Był z Marceliną już prawie dwa lata, ale na jej widok nigdy nie reagował w ten sposób. Przyspieszył krok, patrząc w jej piękne oczy. Ona zauważyła jego reakcję, znów mogła być tylko dla niego. Gdy do niej podszedł, pocałował ją namiętnie. Jego dłonie pieściły krągły tyłeczek przez aksamitny materiał sukienki. Pocałunek był długi, nie przezwał go nawet rzęsisty deszcz. Ciepłe sierpniowe krople zmoczyły ich odzienie. W strugach deszczu widać było sylwetkę dobrze zbudowanego faceta w szarym podkoszulku i jasnych jeansach całującego piękną mamuśkę ubraną w obcisłą czarną mini sukieneczkę…

    Rzucił ją na łóżko, rozrywając zrzucił z siebie przemoczoną podkoszulkę. Joasia szybko rozwiązała swoją śliczną i do nitki przemoczoną sukienkę. Szybko pozbyła się zbędnego ciuszku. Tomasz pobudzony widokiem jej oszałamiającego ciała podjął walkę ze spodniami. Widok jej delikatniej muszelki i pary cudownych piersi  utrudniał zadanie, bo wiem ogromny penis osiągnął pełen wzwód. W końcu rzucił się na nagą Joasię. Lubił tak do nie mówić. Była cała tylko jego.
    -Nareszcie jesteś! – Wykrzyknęła kładąc się na plecach w jasnej pościeli
    -Asiu, jaka, ty jesteś cudowna! – Odparł ze szczerą radością doskakując do niej.
    Śmiali się jak para nastolatków. Pocałował ją namiętnie, po czym od razu zabrał się za pieszczoty jej cipeczki. Asia rozszerzyła nogi najbardziej jak umiała. Przy pierwszym kontakcie języka kochanka z jej pipką odchyliła głowę i zamknęła oczy. Potem jednak podparła się na łokciach i zaczęła obserwować poczynania Tomka. Jęczała słodziutko patrząc się w jego pełne żaru oczy.
    -Daj mi go!- rzekła mocno ściskając swoje sutki.
    -Stęskniłaś się, co? – Spytał cichutko zanim dał jej całusa
    -Czekałam na niego dziesięć lat! – Odparła z radością. Kochankowie w mgnieniu oka zmienili pozycje. Joasia od razu zaczęła nabierać do ust prężący się dumnie gruby żylasty członek. Nabijała się na niego jak szalona. Jej włosy opadając pieściły muskulaturę na brzuchu mężczyzny. Co chwila wyjmowała go z ust i pieściła samym języczkiem.
    -Jest wspaniały!- Wykrzykiwała nie ukrywając szczęścia, gdy masowała go rączką. Po chwili znów brała go do ust głośno się przy tym dławiąc. Mokrymi od śliny palcami, co chwila odgarniała sobie opadające kosmyki włosów.
    Ujeżdżała go słodko przy tym jęcząc. ich usta, co chwila się spotykały w soczystym pocałunku. Tomasz podszczypywał jej twarde jak skała sutki. Po chwili to on zaczął nadawać tempo. Joasia uniosła się na swych wysportowanych udach a Tomek szaleńczym tempem penetrował jej mokrą muszelkę. Kobieta dyszała ciężko, rozkoszując się uczuciem ogromnego kutasa rozrywającego jej piczę. Czuła też jego usta pieszczące krągłe cycuszki.
    Skończyli w pozycji na pieska. Tomasz nie chcąc tej chwili odejść penetrował jeszcze jej pulsującą, zalaną spermą cipeczkę. Asia wbijała swoje palce w pościel. A z jej ust rozlegały się głośne okrzyki. Tamten wieczór trwał jeszcze długo…

    Romans trwał w najlepsze. Marcelina w końcu odkryła, kim jest kobieta, z którą widywała męża na mieście. Rozpoznała jego pierwszą klientkę.

    Siedziała w restauracji gdzie często widywała tajemniczą mamuśkę. W końcu do niej podeszła. Sama musiała przyznać, że kobieta jest niesamowita. Seksapil, który od niej bił zmoczył nawet jej myszkę.
    – Zostaw go! – rzuciła do dojrzałej blondynki
    – Przepraszam. My się znamy? O co Pani chodzi? – Odpowiedziała spokojnie Joanna
    – Nie kłam dziwko, wiem, że widujesz się z moim facetem! – Marcelina syknęła patrząc kobiecie w oczy
    – Cóż, sądząc po tym jak często jego kutas penetruje moje dziurki wątpię by to jeszcze był Twój facet. Pogódź się z faktem, że to ja kręcę go bardziej – triumfalnie odparła Asia.
    – Co?! – W oczach dziewczyny pojawiły się łzy. – On ma inną? Nie wierzę. -Marcelina zrezygnowana usiadła przy stoliku.
    – Zapewniam Cię, moja droga, że ma. I to nawet dziś.
    – Ja… Ja nie mogę w to uwierzyć. On nawet nie patrzył na inne. Na młodsze…
    – Bo on tylko mnie kocha, zresztą, kto by nie kochał. Ty na pewno mi nie dorównujesz. Robię z nim takie rzeczy…
    -Udowodnij! – Marcelina przerwała wywód swojej starszej rozmówczyni, ożywiając się.
    – Nic prostszego przyjdź dziś do mnie to sama zobaczysz.

    Marcelina obudziła się skrępowana. Od razu przypomniała sobie, ze po wejściu do mieszkania ta blondyna poczęstowała ją lampką wina. Nawet nie próbowała się uwolnić, kiedy usłyszała mocno stłumiony dzwonek do drzwi.

    -Tomek, musisz jej o nas powiedzieć. – powiedział odwrócona do niego plecami patrząc w lustro, za którym była jego kobieta.
    -To i tak już koniec, ona nic dla mnie już nie znaczy.- Rzekł podchodząc do swej kochanki. – Ty jesteś dla mnie wszystkim!
    -To ja jej powiem. – Odwróciła się i spojrzała mu w oczy
    -Nie waż się! Zrobię to sam. Zresztą mamy przecież przyjemniejsze …
    Mężczyzna ucichł. Joanna, ubrana w tę samą sukienkę, którą miała na sobie, gdy kochali się po raz pierwszy po rozstaniu, zsunęła mu spodnie. Tomasz szybko zrzucił je na ziemię. Marcelina obserwowała jak Tomasz  podwijając koszulę odbiera pieszczoty od ślicznej mamuśki. Nie reagowała. Była w szoku. Patrzyła tylko jak blondyna w małej czarnej klęczała przed jej facetem i zaczęła obrabiać jego kutasa. Obserwowała jak kobieta za szybą pochłaniała penisa, masując go rączką. Po chwili dłoń mężczyzny wylądowała na jej głowie. Gdy dołączyła do niej druga, blondynka położyła obie dłonie na swych zgrabnych udach. Tomasz zaczął ostro posuwać jej usta. W końcu kobieta odsunęła się od krocza, wyraźnie się krztusząc. Znów jednak dopadła go i zaczęła nabierać go do gardła, patrząc w oczy kochanka. Tomek położył na jej głowie lewą dłoń. Prawą dłonią chwycił mokrego od śliny fallusa i zaczął okładać jej uśmiechniętą buźkę.
    Klęczała na sofie z podwiniętą wysoko sukienką. Tomek od tyłu rżnął jej mokrą cipeczkę. Mamuśka wyraźnie zadowolona uśmiechała się w stronę lustra. Kiedy jednak zauważyła tam spojrzenie kochanka obracała się do niego. On zaś  nie przestając jej penetrować, co chwila obdarowywał klapsami jej jędrne pośladki. Gdy śliski od soczków penis wyślizgiwał się z gorącej muszelki, Tomasz brał go w dłoń i bił nim jej tyłeczek. Po chwili jednak chuj wracał do aksamitnej cipki.
    Stał przed nią, prawą nogę  kładąc na sofie. Joasia nie zmieniając pozycji znów robiła mu loda. Uwielbiała to. Fakt, że wiedziała o obserwatorce dodatkowo ją nakręcał. Tomek zaczął bawić się z jej piersiami. Kobieta widząc, że kochankowi przeszkadza sukienka oderwała usta od kutasa i zdjęła ramiączka pozwalając, aby materiał zsunął się na podłogę. Odrzuciła nogą dalej czarny ciuch wypinając do lustra swój nieziemski tyłeczek. Tomasz masując swego członka obdarowywał klapsami jędrne pośladki. Ich spojrzenia, pełne zadowolenia spotkały się w lustrze.
    Marcelina z płaczem obserwowała jak mężczyzna penetruje analnie swoją kochankę. Obserwowała jak piersi tej suczki falują w rytm pchnięć. Słyszała stłumione przez szkło weneckie jęki obojga kochanków. Patrzyła biernie jak znów zmieniają pozycję. Blondi klęczała przed nim i znów pochłaniał jego członka, cały czas mówiąc coś do niego. Wyraz twarzy mężczyzny zdradzał zadowolenie. Kobieta, co chwila pieściła jego żołądź języczkiem. Pieszczoty nie trwały jednak zbyt długo. W końcu zaczął szczytować, uwalniając powoli kolejne dawki cieplutkiej spermy. Mamuśka masowała kutasa, celując stróżkami spermy w swoje usta i twarz. Wkrótce sperma wymieszana ze śliną zaczęła skapywać na biust kochanki.
    Tomasz  osunął się do poziomu Asi i zaczął ją namiętnie całować. Wkrótce pomieszczenie wypełniło słodkie mlaskanie. Ich usta mieszały powoli  ślinę obojga kochanków z nasieniem …

    Siedzieli razem na tarasie. Rozkoszowali się lunchem w promieniach kwietniowego słońca. Joasia wyglądała uroczo. Po posiłku odsunęła się od stołu i oparła wygodnie na ogrodowym krześle. Przeciągnęła się kusząco i wstała. Miała na sobie musztardową tkaną dość gęsto sukienkę. Nie powalała dekoltem. Była zapięta od góry do dołu mnóstwem guziczków. Ciuszek jednak perfekcyjnie eksponował jej kształty i odkrywał boskie nogi. Po chwili obróciła się do Tomka eksponując swoją okrąglutką, jędrną pupę.
    -Jak będę tyle jeść to wybuchnę. – Powiedziała zalotnie potrząsając tyłeczkiem.
    -Ukochanego ciałka nigdy dosyć. – Tomek odparł żartobliwie, dłonią ugniatając delikatnie pośladek.
    -Hi hi hi! – Joasia śmiejąc się, z powrotem zajęła miejsce na drewnianym meblu. – No dobrze przystojniaku, pora na niespodziankę.
    -Mmm… Lubię niespodzianki! Zwłaszcza od Ciebie! – Odparł masując jej gładkie udo.
    -Wiem! Ale dziś to coś specjalnego. Myślę, że jej młode ciałko przypadnie Ci do gustu.A te cycuszki, chyba większe niż moje. No i jej mała… – Dzwonek do drzwi przerwał Joannie. – Oho! To chyba ona!

    Siedzieli we trójkę na skórzanej sofie. Po krótkiej rozmowie Joanna sięgnęła w stronę młodziutkiej blondi. Delikatnym ruchem uniosła różowiutki top, odsłaniając słusznych rozmiarów nastoletnie piersi. Z racji rozmiaru zwisały mocno, rozchodząc się na boki. Sutki udekorowane kolczykami sterczały na bladych brodawkach. Widząc zachwyt w oczach Tomasza, dziewczyna pofalowała cycuszkami na boki. Joanna uchwyciła jej dłoń i delikatne paluszki, udekorowane długimi tipsami naprowadziła na rozporek mężczyzny. Młodziutka Sylwia zaczęła masować jego pęczniejącego członka przez jeansowy materiał.
    Delikatne usta dziewczyny pochłaniały żylaste przyrodzenie. Co chwila odgarniała za uszko niesforny kosmyk prostych, średniej długości włosów. Jej prawa dłoń pewnie trzymała fiuta u nasady mocno wbijając w niego szpony. Uwalniała przy tym ogromne ilości śliny. Pojękując słodko, uwalniała, co chwila penisa, sowicie go śliniąc. Joanna patrzyła na nią z dumą. Jej oczy iskrzyły, gdy widziała członka znikającego pomiędzy bladoróżowymi wargami. Zachęcona przez Tomka osunęła się z sofy i zajęła miejsce Sylwii. Pochłaniała go spokojnie. Jak nigdy wcześniej. Oliwkowe oczy nastolatki chłonęły ten widok. Asia pochłaniała tego ogromnego fiuta aż po jądra. Mruczała przy tym z zadowoleniem, co chwila podśmiewając się pod noskiem. Młoda klęczała obok niej. Zagryzając wargi bawiła się swymi cycami, wbijając w nie długie różowe tipsy. Prawą ręką, co chwila mocno szczypała twarde już sutki, lewą zaś masowała udo Tomka przez spodnie mokre od własnej śliny. Joasia przerywała tylko aby odsunąć niesforne włosy opadające na krocze kochanka.
    Mała ujeżdżała jego kutasa. Jej okrąglutkie pośladki falowały, zakrywając raz po raz żylastego chuja. Dziewczyna ujeżdżała go, ochoczo podskakując. Pomieszczenie wypełniały jęki całej trójki, dopełnione rytmicznym klaskaniem bladych pośladków młodej suczki. Joasia instruowała nastolatkę. Trzymała ona teraz ręce na pośladkach podskakując żwawo. Jej duże cycki, co chwila odrywały się od jej płaskiego brzuszka, by po chwili z impetem o niego uderzyć. W końcu dziewczyna nachyliła się, aby masujący jej piersi mężczyzna mógł się nimi należycie zająć. Poruszała zgrabnie tyłeczkiem. Joanna z zachwytem obserwowała mokrego chuja znikającego, co chwila w brązowej cipeczce. Co chwila naprowadzała do niej wypadające przyrodzenie, oblizując przy tym swe pełne wargi.
    Tomasz trzymał Joannę za biodra. Ona zaś, ujeżdżała go nabijając się swoją czarną dziurką na śliskiego fallusa. Mruczała z zadowoleniem. Jej rączki pieściły nagie piersi, falujące w rytm galopu. Nad twarzą mężczyzny klęczała Sylwia. Głośno popiskując poruszała swoją cipką ocierając się o usta Tomka. Co chwila poprawiała opadające włoski, zagryzając mocno wargę. Gdy nareszcie zmienili pozycję, Tomasz rżnął młodą w pozycji na pieska. Dziewczyna krzyczała głośno, rozkoszując się kutasem penetrującym ją analnie. Joanna leżała przed nimi z rozkraczonymi nogami masując energicznie swoją piczę. Ten widok ożywił Tomasza. Wszedł w jej norkę i zaczął ją posuwać. Joanna jęczała jak opętana. Nad jej twarzą z wypiętym tyłkiem w twarz Tomka, stała Sylwia opierając się o ścianę. Tomek liżąc jej kakaowe oczko, palcem drażnił gorącą cipkę. Jej śluz ciągnąc się grubymi smugami opadał na buzię Asi.
    Klęczały przed nim, Joanna z rozmytym makijażem, wpatrywała się w kochankę, której twarz zalewały kolejnie salwy gęstego nasienia. Opadające strużki dziewczyna rozcierała na ogromnym biuście…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Nowe przygody Pani Moniki odcinek 12

    Blondi klęczała przed lustrem z kneblem kulkowym w pysku. Lewą ręką pieściła cycki, a prawą się masturbowała. Już 23 raz dzisiaj. Na policzkach, nosie, wargach i kneblu miała pełno spermy. Przed chwilą Master zerżnął ją od tyłu przy lustrze, po czym spuścił się jej na twarz. Domina stała obok niej i, trzymając ją za smycz, patrzyła na nią z zachwytem.
    – Patrz na siebie, kurewko. Zobacz, jaka z ciebie sexy dziwka. Idealna lalka do jebania, prawda? Nic, tylko rżnąć i zalewać spermą! – podniecała ją komplementami. Mijał właśnie dziesiąty dzień kary nałożonej przez nią na małą dziwkę za nieregulaminowy orgazm trzy tygodnie przed terminem. Domina zdecydowała, że niesforna suka przez trzy tygodnie będzie rżnięta wyłącznie w cipkę i cycki – zawsze z kneblem w pysku. Nie dostanie kutasa do ust ani razu. A każdy spust będzie lądował na jej zakneblowanej buzi. Ostatecznie sperma zostanie zlizana przez Gabi lub Dominę, ale dopiero po paru minutach, kiedy ta mała dziwka zdąży się napatrzeć na siebie w lustrze. To była okrutna tortura. Blondi czuła zapach spermy i jej rozkoszny dotyk na skórze. Widziała, jak pięknie wygląda cała zalana gęstym nasieniem. Ale knebel, mimo otworów ułatwiających oddychanie, sprawiał, że nie mogła poczuć jej smaku. Po dziesięciu dniach była już bardzo wygłodniała, a łaknienie spermy doprowadzało ją do szału. Musiała wytrwać jeszcze 11 dni. Ponad to, żeby szybciej odbudować libido i stan suczego opętania kutasami, Pani Monika kazała jej edgingować co 20 minut. Blondi trzy razy na godzinę doprowadzała się na skraj orgazmu i przerywała w ostatniej chwili. I tak od ósmej rano do dwudziestej trzeciej. Właściwie nie była w stanie robić nic innego. W normalnych warunkach edgingowała średnio raz na godzinę czyli kilkanaście razy dziennie. Teraz musiała to robić nawet 40 razy dziennie. Patrzyła na swoje odbicie w lustrze: na swoje seksowne ciało klęczące w suczej pozie, na idealne cycki wypięte i mokre od śliny kapiącej jej z pyska przez dziurki w kneblu, na swoją bajecznie zaspermioną twarz. “Wyglądam obłędnie. Jak rasowa pornolalka” – myślała sobie. Uwielbiała podniecać się swoim odbiciem w lustrze. Poczuła, że orgazm jest tuż tuż. Oderwała dłoń od cipki, ale zgodnie z wytycznymi Pani Moniki zasymulowała szczytowanie, jęcząc i prężąc się, jakby naprawdę dochodziła. Kiedy skończyła i uspokoiła oddech, spojrzała na nią wyczekująco.
    – Dobrze, teraz wstań, kurwo.
    Suka wstała, a Domina oparła ją o lustro. Blondi poczuła zimny dotyk szkła na pośladkach i plecach. Pani przycisnęła ją swoim ciałem, ich cycki ocierały się o siebie, przyprawiając sukę o rozkoszne mrowienie. Dyszała podniecona przez ociekający spermą knebel wprost do głodnych ust swojej Właścicielki. Domina zaczęła zlizywać pyszne, białe i gęste nasienie z jej pyska. Najpierw oblizała knebel, a potem zaczęła karmić swoje nienasycone usta spermą z jej policzków, nosa, podbródka i warg. Mała dziwka stała z rękoma na plecach przyparta do lustra i prężyła się z rozkoszy. Bardzo podniecało ją to, co robiła z nią Domina. Jej cipka ociekała słodkim śluzem, a Pani Monika, jakby czytając jej w myślach, sięgnęła między jej uda, zebrała dłonią soki i roztarła je po jej pysku, po czym, jęcząc pożądliwie, zlizała wszystko. Z pyska suki przez dziurki w kneblu wylała się rzeka śliny. Nie mogła jej połykać, a podniecenie sprawiało, że śliniła się bardzo obficie. Domina pozwoliła, żeby oralne soki Blondi spłynęły jej na cycki, a potem lubieżnie je zlizała z silikonów, podbródka i knebla. Znów przywarła swoimi piersiami do cycków suki. Ich skóra rozkosznie się kleiła.
    – Cudowna ta sperma, dziwko. Żałuj, że nie możesz spróbować – droczyła się z nią Pani – Czujesz, jak obłędnie pachnie?
    Domina dyszała jej prosto w usta i na nos. Blondi czuła jej przesiąknięty wonią bajecznego nasienia oddech i aż drżała z głodu. Zrobiłaby wszystko, żeby poczuć w ustach ten zniewalający smak.
    – Chodź za mną – Właścicielka pociągnęła sukę za smycz i sama usiadła na fotelu, a jej kazała klęknąć między swoimi nogami. Przycisnęła jej zakneblowane usta do swojej ociekającej sokami cipki. Kulka knebla zrobiła się cała śliska. Blondi czuła obłędny zapach dziurki swojej Pani, ale nie mogła jej posmakować. Domina znęcała się nad nią, dociskając jej głowę i “gwałcąc” sobie wejście do cipki kulką knebla wystającą z jej ust. Po chwili cała buzia małej dziwki była mokra. Pani Monika kazała jej się wyprostować, pochyliła się i zaczęła zlizywać swoje soki z jej pyska.
    – Mmmm, ale mam dziś pyyyyszną cipkę, kurewko – przekomarzała się z nią. – Chcesz spróbować?
    – Yhm – wyjęczała suka przez knebel.
    – Dobrze. Wyjmę ci knebel. Edginguj przy lizaniu mojej cipki. Trzy razy pod rząd.
    Suka pokiwała głową na znak, że rozumie. Domina rozpięła jej sprzączkę na karku i wyjęła ociekający śliną knebel z jej pyska.
    – Fantastycznie, suko. A teraz liż – rozsiadła się i rozłożyła szeroko nogi. Dziwka natychmiast przywarła ustami do jej mokrej cipki i zaczęła ją zachłannie lizać i całować. Zgodnie z rozkazem masturbowała się i pieściła sobie cycki. Domina w tym czasie oblizywała knebel z jej śliny, co jeszcze bardziej nakręcało Blondi. Z satysfakcją patrzyła, jak jej niewolnica doprowadza się na skraj orgazmu. Nagle poczuła, że sama lada moment dojdzie. Odepchnęła ją delikatnie czubkiem kozaka.
    – Moment, suko, bo i ja prawie dochodzę. Teraz masz się namiętnie lizać z moją cipką, jakby to były moje usta. Wyobraź sobie, że się całujemy. Powoli i delikatnie. Zaczynaj.
    Blondi przekręciła głowę na bok i przytknęła usta do lśniącej dziurki swojej Pani. Wyobraziła sobie, że to właśnie jej soczyste usta. Wsuwała język do gorącej szparki, całowała ją i muskała ustami.  
    – O taaaak, kurewko. Grzeczna dziwka – chwaliła ją Pani Monika. – Smakuje ci, hm?
    – Yhm – wystękała Blondi i właśnie przerwała masturbację tuż przed trzecim orgazmem.
    – No to teraz w nagrodę wyliż mi tyłek
    Mała dziwka aż dostała wypieków. Miała bzika na punkcie lizania odbytu swojej Pani. Ledwo zdążyła musnąć go językiem, kiedy telefon Pani Moniki zadzwonił. Domina wstała, żeby sięgnąć po komórkę, a Blondi wyprostowała ciało i cierpliwie czekała na klęczkach, aż Właścicielka wróci. Po niecałej minucie zagadkowej rozmowy Domina rozłączyła się i powiedziała:
    – Idź odświeżyć makijaż, kurwo. Za pół godziny jedziemy do apartamentu. Dzisiaj to ja będę rżnięta przez tamtych pięciu pakerów…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pani Monika
  • Zemsta cz.1

    Chociaż nie była najładniejsza, to tamtego wieczoru wyglądała naprawdę pięknie. Długa biała sukienka okrywała jej pulchne uda. Przez duży, lecz gustowny dekolt można było podziwiać parę jasnych dużych piersi. piegowate ramiona otulał jedynie szeroki welon, zapięty na ciemno rudych włosach upiętych w luźny kok. Okrągłą uśmiechniętą buzię otulały kosmyki lekko pokręconych włosów.

    Marcelina nie lubiła kuzynki. Nie ukrywała nawet zazdrości. Sama chciała być na jej miejscu. Cały czas rozpamiętywała jak została porzucona przez miłość swojego życia. Cały czas miała przed oczyma jak rżnie tamtą mamuśkę. Miała już nieźle w czubie, kiedy do głowy wpadł jej szatański plan. Chciała tylko aby inne kobiety poczuły to co ona. Przecież wiedziała, że już nigdy nikogo nie pokocha. Musiała sprawić aby inne też tak cierpiały. Lena nadawała się idealnie. Była to przecież jej młodsza o dwanaście lat kuzynka. Mimo swych trzydziestu czterech lat wyglądała bardzo atrakcyjnie. Co prawda po ciąży nigdy nie doszła do idealnej formy, ale właśnie dlatego jej ciało wyglądało obłędnie. Tamtego wieczory miała na sobie błękitną sukienkę, do połowy okrywającą jej pełne uda. Gdy szła uwodzicielskim krokiem ocierały lekko o siebie, a czarne długie szpilki swym stukotem wręcz hipnotyzowały męską cześć gości. Wielkie, krągłe piersi dumnie wyglądały przez spory dekolt. Dziewczyna musiała mieć zaufanie do cieniutkich ramiączek, choć wielu z gości nie obraziłoby się na małą wpadkę ślicznej szatynki.  Lekko wystające kości policzkowe podkreśliła stonowanym makijażem, dzięki któremu – wraz z rozwiązanymi włosami – wyglądała prześlicznie.

    ***

    W głowie już coraz mniej jej kotłowało, mimo usilnych próśb nie wypiła nic więcej. Wiedziała, że lepsza okazja na zniszczenie życia kuzynce się nie nadarzy. Dzięki temu, ze była rozchwytywana na parkiecie szybko wracała do siebie. W miarę upływu czasu coraz bardziej się nakręcała. Jeszcze przed północą ściągnęła z tyłeczka czarne majteczki, po czym porzuciła je w męskiej toalecie. Na myśl, ze nie ma na sobie bielizny zaczęły jej twardnieć sutki, co od razu widać było na cienkim materiale jasnej sukienki.

    W końcu udało się jej pod byle pretekstem wyciągnąć Pana Młodego z imprezy. Nawet nie pamiętała jego imienia. Nie był też przesadnie przystojny, jednak wyglądał na dobrze zbudowanego. Namówiła go,by podrzucił ją na sekundkę do motelu, w którym nocowała. Po przykazaniu, by młodzieniec zaczekał przy samochodzie udała się do swego pokoju.

    Stała przed lustrem zapinając swoje duże, złote kolczyki. Na lewym nadgarstku brzęczała bransoletka do kompletu. Oceniała swój wygląd, wijąc się i okręcając. Patrzyła na czerwoną sukienkę, która sięgała ponad kolanko. Opinała mocno jej zmysłowe uda. Idealnie podkreślała jej szerokie biodra i krągły, lecz jędrny brzuszek. Jej nagie ramiona odbijały mocno sztuczne światło. Szeroka szarfa kołnierza osłaniała jej szyję. Poniżej rzadką koronkę odsłaniającą dekolt i piersi ze stojącymi sutkami, rozdzielały szeroko rozsunięte paski materiału.

    Gdy lekko zmoczony deszczem brunet wszedł do pokoju, Marcelina kończyła poprawiać makijaż. Zauważywszy jego zainteresowanie spytała:
    – No i jak? Będę się podobać? – Spytała z uśmiechem, lekko speszony facet odparł:
    – Myślę, że tak. – Odparł cicho. – Kobieta, potrząsając piersiami pytała dalej:
    – No a dekolt, chyba jest za mały. No i sutki nie wyraźne. Jak sądzisz? – Rzekła masując lekko piersi. Czerwieniejący brunet wybełkotał:
    – Chyba jest OK. Nawet za dobrze yyy – Jego wzrok pożerał jej różowe brodawki. Marcelina z udawanym zmartwieniem stwierdziła:
    – Tylko tak mówisz, muszę jednak zmienić tę sukienkę. Pomóż mi tylko ją rozpiąć, Już i tak się namęczyłam aby zapiąć ten cholerny suwak. – Obróciła się, odsuwając na ramię puszyste, długie włosy.

    Ciężko dysząc rozpinał powoli zameczek na jej plecach. Marcelina mrucząc cichutko przygryzała wargę z zadowoleniem, pocierając lekko tyłeczkiem o jego krocze. Sam nie wiedział kiedy zaczął twardnieć, serce łopotało coraz mocniej. A rozsądek poszedł w las, gdy po rozpięciu całe go zamka otarł palcem o jej gładką skórę. Zdjął z jej ramion czerwony materiał i zaczął obiema rękami bawić się z jej piersiami. Ugniatał je, podrzucał i znowu ugniatał. Kobieta zaczęła głośniej mruczeć, gdy poczuła jak całuje jej szyję. wyswobodziła swoje ręce, opuszczając górę sukienki na brzuszek. Sprytnym ruchem zmieniła pozycję, tak że opierała się o niską komodę. Pocałował ją namiętnie, po czym zaczął pieścić jej piękne piersi. Był nimi zafascynowany: lizał, tarmosił rękoma i wtulał w nie twarz. Kochanka uśmiechała się od niego, gładząc jego czarne włosy.
    Obróciła się w stronę ściany. On podciągnął sukienkę i zaczął żywo lizać jej pachnącą norkę. Marcelina sięgnęła po telefon leżący na półeczce i włączyła nagrywanie, po czym odłożyła go na dogodne miejsce w zasięgu jej rąk.

    Telefon był idealnie ustawiony, nagrywał pełny kadr. Kochanek siedział przy  komodzie na której ze zrolowaną na brzuszku sukienką siedziała napalona suczka. Zdejmował koszulę, kiedy ona stopami masowała jego całkiem sporego członka. Podpierając się na wyprostowanych ramionach za plecami, z uśmiecham patrzyła jak twardy kutas znika się i pojawia pomiędzy zgrabnymi stópkami.

    W końcu zeskoczyła zgrabnie i opierając się o mebel, wypięła się mocno. Jęczała głośno, co chwila uśmiechając się w stronę kamery. Jej kochanek ciężko dysząc posuwał ją coraz mocniej. Jego jądra zaczęły klaskać o jej spocony tyłeczek. Marcelina opierała się o komodę, jednak zdecydowane pchnięcia mocno kołysały jej cycuszkami.

    Zeskoczyła z jego pulsującego penisa. Jak wygłodzona rzuciła się na niego. Zaczęła go energicznie masować obiema cieplutkimi rączkami, cały czas nabijając się ustami na czubek  mokrego od soczków chuja. Jej języczek cały czas masował żołądź. Mruczała przy tym jak kotka. Mężczyzna jęczał odchylając głowę do tyłu. Nie ukrywał pełnego zadowolenia. Kiedy jej ruchy stały się bardziej zdecydowane i zaczęła się dławić, on chwycił za głowę i zaczął kontrolować tempo. Dociskał jej głowę coraz mocniej i szybciej, widząc zadowolenie na jej twarzy.

    Znów stała przed komodą, aby jednak bardziej pokazać jak penetrował ją Pan Młody uniosła jedną nogę i zarzuciła mu na ramię. Doskonale było widać jak jej piersi falują w rytm posuwania różowiutkiej cipki. Widać było jej lekki zarost na wzgórku łonowym. Marcelina jęczała głośno, co chwila uśmiechając się do kochanka.

    Gdy kutas wypadł z jej śliskiej norki, od razu uklękła i zaczęła mu robić loda. Trzymała go obiema rączkami u nasady członka, dławiąc się głośno pochłaniała kutasa. Co chwila wypuszczała go z ust nabierając powietrze i rozsmarowywała na nim lepką ślinę, by po chwili znów go pochłonąć. Jej mokre włosy przyklejone były do spoconych pleców. Była prawie wyczerpana, ale uśmiech nie znikał z jej ślicznej buźki.

    Leżała na mięciutkim dywanie z długim włosiem. Posuwał ją mocnymi, lecz wolnymi pchnięciami. Jej piersi szarpały mocno. Po delikatnie pofałdowanym brzuszku spływały stróżki potu. Facet nagle zaczął przyspieszać:
    – Zaraz dojdę! Zaraz trysnę! – Powtarzał co chwila, jęcząc z rozkoszy. Marcelina masując swoją cipeczkę powtarzała w kółko:
    – Jak dobrze. Tak! Tak! Tak! – Jęczała w kółko. W końcu jego kutas wystrzelił z jej pizdy. Pan Młody zaczął go masować i kolejne salwy spermy zaczęły lądować na jej cipce, brzuszku, piersiach, a nawet twarzy…

    ***

    – Cieszę się, że mogłyśmy się wreszcie spotkać spotkać. – Powiedziała ciepłym głosem.
    – No wiesz, trzeba było ogarnąć wszystko po weselu. Potem jeszcze objechać całą rodzinę. Ile ja musiałam zjeść ciasta. Chyba utyłam z pięć kilo!
    – Oj Tobie to służy. Zobacz na te cycki. Powinnaś je bardziej eksponować! – Marcelina pisnęła, sięgając do lewego cycuszka kuzynki
    – Ej! No co ty! Jeszcze ktoś zobaczy! – Zawstydzona powstrzymała ciepłą dłoń rozmówczyni
    – Lena daj spokój! Przecież to jest cały skarb świata, powinnaś być dumna, że masz takie cyce. Serio! – Powiedziała i rozpięła trzy guziczki białej koszuli. Po rozsunięciu delikatnie kołnierza odkryła różowe brodawki i potarmosiła energicznie cycuszki przez materiał. – Widzisz, trzeba dać im oddychać!
    – Ale ty jesteś perwersyjna! Ja tak nie umiem. I do tego nie masz stanika. – Odparła zdziwiona rudowłosa.
    – E tam nie ma się czego wstydzić. Nie lubię bielizny. A cipka też musi oddychać. – Zachichotała, puszczając oczko niebieskookiej piegusce. – Powiedz lepiej jak noc poślubna.
    – Wstydzę się! -Lena burknęła wbijając wzrok w stół
    – Ej tam ja cię ośmielę. – Marcelina szepnęła, sięgając do kolejnych guziczków.
    – Zostaw! Dobra już mówię.
    – No mów jak było?
    – Właśnie chyba słabo. – Odparła nieco zasmucona puszysta młoda mężatka.
    – Jak to słabo, co jest? – Szatynka spytała udając zmartwienie.
    – No bo ja byłam napalona. Byłam mokra jak nigdy dotąd. A on jakoś się migał. No i szybko skończył. – Odparła ze łzami w oczach.
    – Hmm Może się zmęczył. Wtedy tak jest. – Marcelina odparła zadowolona, z trudem powstrzymując śmiech.
    – Ale czym? – Spytała zaciekawiona mężatka. Powstrzymując pierwsze łzy.
    – Chyba wiem. – Szatynka pokazała nagranie, ze szczerym uśmiechem. Nie ukrywając dumy.
    – Ty dziwko! – Wybuchła jej kuzynka. – Co wy tam robiliście?! – Dodała wybuchając płaczem.
    – Uspokój się. Zobacz, to jeden z lepszych fragmentów. – Przewinęła na moment, kiedy obciąga kutasa ustami.
    – Ty kurwo! Dlaczego to zrobiłaś?! – Wrzeszcząc wstała z krzesła i pochyliła się nad kuzynkę.
    – Nie unoś się. A to jest najlepsze. – Odparła spokojnie i pokazała moment jak Pan Młody rżnie ją leżącą na podłodze i w końcu zalewa ją nasieniem…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Tydzien u mamy

    W małym, cichym miasteczku mieszkała samotna 45-letnia kobieta, Anna. Jej życie było pełne samotności, zwłaszcza od czasu, gdy jej jedyny syn, Jakub, wyjechał na studia do dużego miasta. Anna tęskniła za nim każdego dnia, ale wiedziała, że musi dać mu przestrzeń do wzrostu i rozwijania się. Pewnego dnia, Jakub zaskoczył ją, przyjeżdżając nieoczekiwanie w odwiedziny. Anna była zachwycona, mogąc zobaczyć swojego syna, ale smutek pojawił się na jej twarzy, gdy usłyszała, że planuje zostać tylko na chwilę. Serce Anny zaczęło bić szybciej, a w jej głowie zrodził się pomysł. Zdecydowała się zaryzykować i zrobić wszystko, aby zatrzymać Jakuba na dłużej. Gdy siedzieli razem w salonie, Anna zwróciła się do niego z propozycją. “Jakub, wiem, że jesteś zajęty, ale… jeśli zgodzisz się zostać przynajmniej na tydzień, obiecuję, że codziennie będę robić ci loda z połykiem.” Słowa te zabrzmiały nieco dziwnie w jej ustach, ale była zdeterminowana, aby zatrzymać syna przy sobie. Jakub był zaskoczony propozycją matki. Nigdy nie spodziewał się, że usłyszy coś takiego od niej. Ale po krótkiej chwili namysłu, zgodził się. Jako młody mężczyzna, perspektywa codziennych lodów była zbyt kusząca, aby ją odrzucić. W następnych dniach, gdy Anna i Jakub zamykali się w sypialni, powietrze wypełnione było naelektryzowanym podnieceniem. Anna patrzyła z pożądania na 22-letnie ciało Jakuba, podczas gdy on stał przed nią z nabrzmiałym penisem. Anna zaczynała swoje dzieło, delikatnie obejmując penisa dłonią. Na początek, składała serię delikatnych pocałunków na całej długości penisa, nie omijając żadnego centymetra. Jej język muskał każdy zakątek, od żołędzi aż po jądra, wywołując dreszcze ekstazy na ciele Jakuba. Gdy nabrzmiały penis zaczynał drgać, Anna oblizywała go delikatnie, smakując pierwsze krople wydzieliny. Następnie, zaczynała pracować swoimi różowymi ustami, zgrabnie poruszając się w górę i w dół jego penisa. Jej język wirował wokół żołędzi, a dłoń obejmowała udo, doprowadzając go do szczytowych emocji. Jej głowa poruszała się rytmicznie, jednocześnie jej dłonie rozpoczęły delikatny masaż jąder Jakuba, zwiększając jego podniecenie. Gdy Jakub zbliżał się do kulminacji, jego oddech stał się ciężki, a ciało napięte. Wtedy Anna przyspieszała swoje ruchy, doprowadzając go na skraj orgazmu. Gdy nie mógł już więcej wytrzymać, wybuchnął w jej ustach, a jego gorąca sperma wypełniła jej usta. Anna, niezachwiana, połykała każdą kroplę, delektując się smakiem. Jej oczy patrzyły na Jakuba, który oddychał ciężko. Dla Anny te chwile były bardzo dziwne, ale też w jakiś sposób satysfakcjonujące. Czuła się bliżej syna niż kiedykolwiek wcześniej, nawet, jeśli była to więź oparta na fizyczności, a nie emocjonalnej bliskości. Dla Jakuba ten tydzień był niezapomniany, pełen niespodziewanej przyjemności i bliskości z matką, której nigdy by sie nie spodziewał. Gdy tydzień dobiegł końca, Jakub musiał wrócić na studia. Oboje żegnali się ze łzami w oczach, wiedząc, że ich relacja zmieniła się na zawsze. Choć żadne z nich nie miało pewności, jak poradzić sobie z nowymi emocjami, które się w nich obudziły, mieli wspólnie wspomnienia, których nigdy nie zapomną.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Wengosz321
  • Przed szkola

    Hej jestem Szymek, mam 20 lat, a historia poniżej wydarzyła się naprawdę, kiedy miałem 17 i chodziłem do 3 klasy liceum. Ogólnie jestem dość dobrze zbudowanym blondynem o niebieskich oczach, średniego wzrostu, mam zgrabny tyłek z jędrnymi pośladkami i ok. 16cm penisa. A teraz przejdźmy do rzeczy:

    To była środa o ile dobrze pamiętam, a ja miałem na 2 lekcję jednak przyjechałem wcześniej, gdyż nie mieszkałem wtedy w mieście, w którym znajdowała się moja szkoła. Stwierdziłem wtedy, że skoro mam jeszcze trochę czasu przed zajęciami to wyjdę na miasto, a przy okazji zerknę na portal randkowy, który niedawno założyłem. Tam jak się okazało napisał do mnie facet – Piotr, miał 51 lat (zawsze ciągnęło mnie do starszych) i zaproponował mi spotkanie u niego w mieszkaniu. Po chwili pisania okazało się, że mieszka niedaleko mojej szkoły, więc żal było nie skorzystać z zaproszenia. Gdy przyszedłem pod wskazany adres, otworzył mi drzwi Piotr.

    – Cześć Szymek, nie spodziewałem się, że taki przystojny chłopak stanie u mojego progu- zaśmiał się.

    – Hah dziękuję- odpowiedziałem i wszedłem do środka. Muszę przyznać, że spodobał mi się od razu, a jeszcze bardziej, gdy zobaczyłem, że kiedy zamknął drzwi od razu zdjął z siebie spodenki i majtki.

    – No, co się tak patrzysz?- zapytał- Rozbieraj się, zabawimy się trochę skoro pisałeś, że przyszedłeś za wcześnie do szkoły i się nudzisz…

    Byłem lekko zszokowany, bo nie spodziewałem się takiej bezpośredniości od niego już na wstępie. Jednak pomyślałem wtedy, że w sumie, czemu nie, naprawdę miałem ochotę. Zacząłem się rozbierać, a gdy tylko ściągnąłem majtki Piotr złapał mnie za pośladki, a następnie za szyję i sprowadził mnie na kolana.

    – No to, co, weź go do buzi młody i zacznij ssać.

    Zacząłem ciągnąć jego opadłego jeszcze kutasa i czułem jak powoli rośnie mi w ustach. Z każdą sekundą czułem się bardziej podniecony, co dodawało mi odwagi w kolejnych ruchach. Kiedy jego penis już stał zacząłem ssać go najlepiej jak potrafiłem, krztusić się nim i lizać jądra.

    – O tak dziwko, bardzo dobrze, ssij go jeszcze troszkę i za chwilę wypniesz mi się na łóżku.

    Szczerze mówiąc spodobało mi się to, co powiedział. Wypiąłem pupę przed Piotrem najmocniej jak się dało i tylko poczułem jak zaczyna wbijać we mnie swojego kutasa. Na początku ogarnął mnie lekki ból, który z każdym jego ruchem zmieniał się w coraz większą przyjemność.

    – Dobrze dziwko, tatuś cię wyrucha bardzo mocno, tak, że do szkoły dojdziesz na trzęsących się nogach!

    W tym momencie przyspieszył swoje ruchy wsadzając kutasa coraz głębiej w mój tyłek. Za chwilę zacząłem krzyczeć z przyjemności. Po chwili Piotr spuścił się prosto w głąb mojej pupy.

    Gdy opuściłem mieszkanie poszedłem prosto do szkoły, zaczynałem od WFu. Wtedy ogarnąłem, że w trakcie biegania sperma 51 latka spływa mi z dupki do majtek. Na szczęście nikt tego nie widział, ale ja poczułem się naprawdę jak dziwka i co by nie mówić miałem ochotę na powtórkę.

    Mam nadzieję, że moja historia Wam się spodobała. Jeśli chcecie więcej piszcie w komentarzach…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    GJ