Weszliśmy do pomieszczenia, które było łaźnią. Tak jak przebieralnia, bardzo elegancko urządzonym i przystosowanym do gustu i potrzeb Pani. Od normalnej łaźni odróżniało ją to, że nie było tu żadnych ścianek czy przepierzeń. Wszystkie prysznice, toalety i umywalki znajdowały się w jednym pomieszczeniu i nie były w jakikolwiek sposób oddzielone. Można było poczuć się tutaj jak w rzymskiej łaźni. W jednym z kątów znajdował się dziwny prysznic. Ni to miejsce do mycia, ni to toaleta. Ze ściany wystawała zwykła bateria prysznicowa, ale u dołu obok kratki odpływowej stał najzwyklejszy sedes z bidetem. Tam właśnie zaprowadził mnie Marek. Jak się okazało było to jedno z miejsc służących do przygotowania się do imprezy u Pani H. Zamiast słuchawki prysznicowej miał irygator w kształcie penisa. Od razu domyśliłem się do czego służył.
– Stań tutaj i włóż go sobie do samego końca – zaśmiał się Marek.
– Kurwa! Przecież nie miałem nigdy czegoś takiego w sobie. Mam zrobić lewatywę?
– Dziś będziesz miał i to nie jeden raz. Spodoba Ci się.
– Domyślasz co mi szykuje?
– Wiem nawet dokładnie, ale nie mogę ci powiedzieć, bo pani może patrzeć. Tu wszędzie są kamery, a ja nie mam ochoty na karę. Wkładaj to w dupska i puszczaj wodę. Musisz być czyściutki, bo Pani nie znosi brudasów.
– W życiu nie robiłem lewatywy.
– Nie marudź tylko wykonuj. Taka jest dewiza naszej Pani. Chyba że chcesz czwarty raz. -powiedział Marek nie bez satysfakcji w głosie.
– Pociągniesz? Chyba nie zrobisz tego nowemu koledze? Tym bardziej, że zrobiliśmy dziś doskonały interes – próbowałem przedłużać czas do włożenia czegoś w mój odbyt.
– Nie jesteśmy kolegami, a jak już mówiłem pani wszystko może zobaczyć… Nie będę dla ciebie ryzykował.
W tym momencie poczułem ostre szarpnięcie i wściekły ból przeszywający moje podbrzusze. To Marek postanowił mi pomóc przełamać się i zdzielił mnie pięścią w brzuch aż zgiąłem się w pół.
– Klękaj i głowa do podłogi!! – usłyszałem i zanim zorientowałem się o co chodzi, byłem już na kolanach a mój oprawca stał nade mną mając mnie między nogami. Sprawnym ruchem wziął do ręki końcówkę prysznica i bezceremonialnie wepchnął ją w moją dziewiczą dziurkę.
Czułem się jak ostatnia szmata. Do bólu brzucha doszedł zimny kształt, który bezceremonialnie rozpychał mój odbyt. Marek gwałcił mnie analnie a ja nie mogłem mu się przeciwstawić w żaden sposób. Ból i upokorzenie paraliżowały mnie kompletnie, a zimny metal wchodził we mnie coraz głębiej i głębiej. Przy każdym pchnięciu, Marek używał więcej siły. Żeby mnij czuć wchodzący we mnie brutalnie przedmiot, wypiąłem bardziej tyłek, co tylko podziałało stymulująco na psa Pani H. Przyśpieszył i wzmocnił ruchy a mnie potraktował do tego kilkoma mocnymi klapsami na wypięty, całkiem bezbronny tyłek. Kiedy udało mu się już wepchnąć rurkę na żądaną przez niego głębokość, kazał mi wstać, a ja byłem tak zszokowany całą tą akcją, że słuchałem jakbym był, niw człowiekiem a maszyną, jakimś automatem zaprogramowanym przez tego eunucha. Zaczynałem go nienawidzić. Całe szczęście mój penis już nie był tak twardy jak przy Pani H, ale wzwodu całkiem jeszcze nie straciłem. Włączył wodę i kazał mi czekać aż poczuję się pełny. Kiedy czułem się już jak beczka, kazał mi czekać do chwili, kiedy on zdecyduje co dalej. Byłem jak zahipnotyzowany i posłusznie wykonywałem, co mi kazał.
Operacje gwałtu i wypełniania mnie wodą powtórzył trzykrotnie abym, jak stwierdził, był czyściutki dla Pani. Po zakończeniu ostatniej tury płukania moich wnętrzności, kazał mi wejść pod zwyczajny natrysk i umyć się dokładnie.
Na koniec puścił zimną wodę i stwierdził, że to na orzeźwienie. Nie przypadłem mu chyba do gustu.
– To dlatego, że nie pozwoliłem sobie zrobić loda pedale?!
– Zupełnie nie dlatego. Loda zrobić mi kazała Pani, a jej się nie odmawia. Sam się przekonasz. Robię tylko to, co jest miłe dla mojej właścicielki i nic więcej. Ona chciała Ci ulżyć przed tym co cię czeka na dzisiejszej imprezie, a ty głupolu nie skorzystałeś. Teraz będziesz czuł jajca przez wiele dni i nocy.
Chciałem coś mu zawadiacko i złośliwie odpowiedzieć, ale moją uwagę przykuła piękna, zupełnie naga kobieta, która pojawiła się przy nas nie wiadomo skąd. Może była tu już od jakiegoś czasu tylko ja nie byłem w stanie niczego widzieć ani słyszeć przez odczucia spowodowane brutalnością i chamstwem tego pedalskiego eunucha. Była tak elektryzująca, że natychmiast mój przyjaciel osiągnął swoją pełną objętość, o czym, przypomniały mi więzy założone jeszcze w pokoju na górze. Moje oczy znajdowały się na wysokości jej brody więc bez trudu założyła mi na szyje obrożę ze skórzanym pasem z tyłu, do którego przypięła mi ręce uprzednio zakładając również skórzane kajdanki na przeguby.
– To dla mojego bezpieczeństwa i twojego dyskomfortu kucyku – powiedziała słodkim głosem wprost w moje ucho, a moje ciało zalała fala rozkoszy. Byłem jej.
Zwracając się do Marka powiedziała:
– Ty idź do Sali balowej, ja dokończę przygotowania. Pani nie jest zadowolona i będziesz ukarany.
– Pani widziała?
– Wszyscy widzieli. Pani zrobiła transmisję dla gości i nie spodobało się jej, że to nie Ona jako pierwsza zerżnie dupkę naszemu kucykowi.
– Ale ja tylko go przygotowywałem. Stawiał się to mu pomogłem. Przecież Pani lubi, kiedy jestem zdecydowany.
– Idź już, bo Pani czeka, – zaśmiała się piękność.
Przez tą krótką chwilę miałem okazję przyjrzeć jej się lepiej i nie wpłynęło to dobrze na moje genitalia. Pętla wpijała mi się w nie coraz bardziej i bardziej a przez moje ciało przepływały coraz to nowe fale podniecenia. Wstydu z powodu tego, że oglądają mnie całkiem nieznani ludzie zniknął tak szybko jak się pojawił. Moje zmysły skoncentrowane były na doznaniach, które przyniosła nieznajoma.
– Dobrze kucyku. Teraz spowodujemy, że będziesz nam ładnie pachniał a Twoje ciało będzie odpowiednio zrelaksowane. Pani nie potrzebuje spiętych niewolników. – Wzięła z półki flakonik z jakimś olejkiem i zaczęła nacierać moje ciało, zaczynając od szyi, przez barki, ramiona aż doszła do klatki piersiowej. Tu, zatrzymała się na chwilę bawiąc się sutkami, żeby, w chwili, kiedy mnie zalewały kolejne fale podniecenia, złapać je zdecydowanie zbyt, jak na mój gust, za mocno, wywołując przypływ następnych doznań.
Moje ciało w tym momencie, nie wiedziało już co ma odczuwać, czy ból w najbardziej wrażliwych miejscach, czy przyjemność masowanego i nasmarowanego wonnym olejkiem ciała, czy ogólny stan ekstatycznego podniecenia.
Byłem gotów oddać jej w tej chwili wszystko, wykonać każde polecenie i zgodzić się na każda jej prośbę.
– Teraz sprawdzimy czy Marek dobrze wykonał swoją pracę -szepnęła, bezceremonialnie wkładając mi palec w odbyt.
Miała ręce natłuszczone, więc było to nawet przyjemne w przeciwieństwie do wyczynów poprzednika.
– O widzę, że Cię rozluźnia więc spróbujemy więcej. Pochyl się.
Posłusznie wykonałem polecenie mojej opiekunki, bo tak zacząłem odbierać nieznajomą.
Po kilku chwilach zabawy, kazała mi się wyprostować i włożyła mi palce, które przed chwilą miałem z drugiej strony układu pokarmowego.
– I jak oceniasz starania naszego Mareczka?
– Dobrze Pani
– Nie jestem Twoją panią. Tu jest tylko Pani H… Do mnie możesz mówić Kasiu. Rozumiesz?
– Tak Kasiu
– Więc teraz sobie usiądziesz a ja skończę nacieranie twojego ciała. Do tego imponującego sprzętu użyję specjalnego olejku, który spowoduje wydłużenie zabawy Pani H. i twoich mąk.
Podprowadziła mnie do krzesła, na którego środku zamontowany był sporej wielkości gumowy penis. Odruchowa szarpnąłem się w tył, mając w pamięci niedawne harce eunucha mojej Pani.
– Pamiętasz o tasiemce między nogami? Jej drugi koniec jest w mojej ręce.
Więcej nie musiała nic mówić Posłusznie usiadłem wciskając swoją nadal ciasną i zestresowaną dziurkę, na ten ogromny pal, który teraz wypełniał mnie od środka.
Żebym był jeszcze bardziej nadziany, o ile było to możliwe, Kasia postawiła moje nogi na dość wysokich podstawkach, tak że byłem całkowicie nadziany na gumowego kutasa, a ona kończyła swoje dzieło, raz po raz drażniąc moje genitalia. Robiła to dokładanie na sposób Pani H. Raz dając rozkosz czy to przez pieszczoty czy delikatne ssanie a innym razem uderzając mnie w jądra lub penisa albo szarpiąc za sutki.
Kiedy skończyła swoją pracę, pomogła mi wstać i poprowadziła w stronę kolejnych drzwi…