Jak często macie myśli, że świat chce Was dojechać na wszelkie możliwe sposoby? Ja ostatnio niemal ciągle. Moi rodzice przeszli bardzo burzliwy rozwód. Wszystko z winy matki, która jak się okazało nie tylko zdradzała ojca, ale i wyprowadzała z naszej rodzinny firmy kasę. Od dłuższego czasu z ojcem dzień w dzień do późna pracowaliśmy, żeby odbić firmę od bagna, w jakie wkopała nas matka.
Przebłyskiem szczęścia był fakt, że ojczulek znalazł już stosowne pocieszenie po rozwodzie. Sara była piękną czterdziestolatką. Czarne, długie włosy, krągłe, wysportowane ciało i bardzo dobry gust. Niemal każdy jej strój podkreślał jej kobiece atuty. W obyciu również była miła i widać było, że kochała ojca, a nie jego kasę.
Niestety miała również córkę. 17-letnią Sabinę, która odziedziczyła po matce wszystko co najlepsze. W tym pasję do sportu i krągłości. Kilka razy widziałem ją w jej stroju do jogi i Bóg mi świadkiem, jak bardzo starałem się ukryć erekcję. Dziewczyna była już niemal moją młodszą siostrą, a ja łapałem się na myśleniu o niej podczas masturbacji.
Dobrze, że mogłem pozwolić sobie na własne mieszkanie i nie musiałem codziennie widywać seksownej przyszywanej siostry.
Świat jednak postanowił wystawić mnie na więcej niż próbę charakteru. Sara bowiem, chcąc zmusić mnie i ojca do wypoczynku, zaplanowała rodzinne wakacje nad morzem. W dodatku, żeby ograniczyć nasze wydatki domek wynajęła po znajomości. Problemem był fakt, że miał on jedynie dwie sypialnie, w dodatku obie z podwójnymi łóżkami.
– Sabina, bierz drugą sypialnię, a ja mogę po prostu spać w salonie… – zacząłem, kiedy odebraliśmy domek.
– Och, nonsens. Ta kanapa jest strasznie niewygodna, poza tym co z pościelą? Pod kocem plażowym będziesz spać? To chyba nie problem, żeby rodzeństwo dzieliło pokój? – Sara spojrzała na ojca niemal maślanym spojrzeniem. – Kiedyś przecież całe rodziny spały w jednym pokoju i było dobrze, to teraz oni nie przeżyją kilku nocy w jednej sypialni. – Dwóch tygodni dokładnie pomyślałem.
– Paweł, dajże spokój. Nie pozabijacie się w jednym pokoju. W dodatku, może to was zbliżyć do siebie. Nawiążesz lepsze relacje ze swoją młodszą siostrą… Prawda Sabinko, że to nie będzie problem?
– Ależ oczywiście – usłyszałem krzyk z góry. Po chwili Sabina pojawiła się na schodach. – Zaklepuje lewą stronę, jak coś. Pomóc wam coś tutaj?
– Nie, idź się rozpakować – zarządziła Sara. – Za jakieś dwie godziny pójdziemy może coś zjeść? Tereska polecała mi jedno miejsce całkiem niedaleko. Będzie idealne na wspólny, rodzinny obiad!
Wspólne i rodzinne. Te słowa nie schodziły z ust Sary. I choć mocno doceniałem to, jak kobieta pozytywnie działała na ojca, tak równie mocno nienawidziłem siebie za to, jak jej córka działała na mojego penisa.
Kilka pierwszych dni przeszło pod znakiem dyskomfortu w spodniach i sporej dawce krępacji między mną, a Sabiną. Dziewczyna starała się być miła, jednak fakt, że nie wstydziła się eksponować swoje ciało nie pomagał. Większość jej wyjazdowej garderoby stanowiły dopasowane koszulki, prześwitujące, lekkie koszule, szorty lub seksowne miniówki. Wszystko doprawione dwuczęściowymi bikini, w których powiedzieć, że wyglądała kusząco, to powiedzieć nic. Najgorsze były jednak wieczory. Za piżamę służyła jej delikatna, koronkowa haleczka. Otulała ona jej ciało tak, że nie raz widziałem przez materiał kształt stojących sutków.
Chryste co za tortura – być samotnym 24-latkiem dzielącym pokój z seksowną 17-letnią, przyrodnią siostrą. Gdybym chociaż miał dziewczynę, która by zaspokajała moje potrzeby seksualne. To niestety, ostatnia laska, z którą byłem zerwała ze mną kilka miesięcy temu. Potem zaś byłem zbyt zajęty sprawami firmy, by szukać kogoś nawet na przygodny seks.
Sprawy przyjęły jednak obrót piątego dnia naszego pobyt nad morzem. Pogoda nam dopisywała, co jest zaskakujące nad Bałtykiem. Poszliśmy na plażę. Niemal od razu po rozpakowaniu się musiałem wskoczyć do wody. Sabinka miała na sobie czarny komplet bikini. Ten konkretny najlepiej podtrzymywał jej krągłe piersi, a jednocześnie był najbardziej wycięty. Penis stanął niemal natychmiastowo i nie do ukrycia w kąpielówkach. Na szczęście woda w Bałtyku była doskonała do ostudzenia zarówno stojącego żołnierza, jak i myśli o mnie ugniatającym owe cycuszki podczas seksu.
Zaraz potem w wodzie dołączył do mnie ojciec. Zawsze uwielbiał wodę i tę cechę przekazał również mnie. Dzięki pływaniu oboje byliśmy w stanie nie tylko zbudować ale i utrzymać dobrze zbudowane sylwetki i zdrowie. Nie zdziwiłem się więc, że kiedy wyszliśmy z wody nie tylko Sara i Sabina przyglądały się nam.
Ledwie usiadłem na ręczniku, kiedy usłyszałem nieśmiałe chrząknięcie. Nade mną stały dwie identyczne dziewczyny. Brunetki, średniego wzrostu, szczupłe, ale przy tym widać, że wysportowane. Różniły się tylko kolorami strojów. Jedna miała różowe bikini, druga czerwone.
– Cześć… Jestem Malwina, to moja siostra Karolina. Czy mógłbyś wspomóc nas swoją silną, pomocą dłonią? Mamy problem z rozłożeniem siatki do gry…
– Och, oczywiście – Wstałem do nich z uśmiechem. – Paweł jestem. Pewnie, że wam pomogę, gdzie macie tą siatkę?
– O tam, gdzie nasza siostra Paulina – Wskazały na trzecią kopię w pomarańczowym bikini, która stała przy kocach i dużej torbie, w której pewnie była siatka. – Przy okazji również mógłbyś z nami pograć. Akurat brakuje nam jednej osoby… – Puściła mi oczko.
Trzy identyczne siostrzyczki. Trzy piękne siostrzyczki i choć nie miały tak apetycznych ciałek jak Sabina to nie były moje młodsze siostry, więc mógłbym w odpowiednich okolicznościach zaspokoić trochę potrzeb w przyjemny sposób.
– Nie znam osoby, która odmówiłaby takim pięknościom – Odwróciłem się od ojca. – Jak coś wiecie, gdzie mnie szukać.
Rozłożenie siatki okazało się łatwe. Wystarczyło odpowiednio mocno wbić paliki, aby wiatr ich nie zwiewał. Następnie rozpoczęliśmy serię meczy. Aby było sprawiedliwie miałem zagrać z każdą siostrą w drużynie. Sama gra przebiegała zaś bardzo przyjemnie. Siostrzyczki od lat ćwiczyły siatkówkę plażową. Ja trochę od nich odstawałem, ale dobra kondycja fizyczna dawała mi spore szanse. Gorzej, że ich kołyszące się piersi były dobrym rozpraszaczem.
Mimo to, po zakończeniu pierwszej kolejki meczy Malwina klepnęła mnie w ramię i powiedziała:
– Jak na kogoś, kto nie często gra w siatkę, to dajesz radę.
– Miło to słyszeć z ust tak wybitnej zawodniczki.
– Słodzisz – mruknęła, rumieniąc się. – Nie widziałeś nas na prawdziwych zawodach.
– Od dzisiaj chyba zacznę oglądać siatkówkę plażową. Może was zobaczę wtedy.
– Gdybym miała twój numer telefonu zadzwoniłabym do Ciebie, żeby powiedzieć kiedy gramy i gdzie można sobie obejrzeć… – Kreatywne zagranie, żeby zdobyć numer telefonu, nie mogłem tego nie przyznać.
– Gdybyś dała mi swój telefon wpisałbym swój numer.
– Ale prawdziwy, czy jakiś fałszywy, żeby tylko mnie zbyć?
– Zawsze możesz sprawdzić, jak Ci go zapiszę.
Uśmiechnęła się. Pochyliła się do torby, poszukać telefonu. Wypięła przy tym tyłeczek. Gdyby nie miejsce publiczne, to bym klepnął w niego, a następnie trochę pomacał. Powoli wyprostowała się z komórką w ręce.
– Proszę, już odblokowany.
Niezłe ziółko mi się trafiło. Dziewczyna podała telefon zostawiony na ekranie startowym, którego tapetą było rozbierane zdjęcie całej trójki. Jedna przyklękiwała na kanapie, plecami do fotografa. Wypinała nagi tyłek w jego stronę. Była w lekkim skręcie ciała, przez co widziałem kawałek nagiej piersi. Druga siedziała na podłodze opierając plecy o kanapę. Jedną nogę miała lekko przykurczoną, przez co zasłaniała jedną pierś, druga jednak leżała na podłodze, odsłaniając pierś, płaski brzuszek, a nawet kawałek idealnie wygolonej cipki. Trzecia stała za kanapą. Ręce miała oparte o mebel w taki sposób, że dwie piękne piersi były wyeksponowane z przodu.
– Podoba się widoczek? – zapytała, widząc jak przyglądam się zdjęciu. – Chciałbyś taki na żywo, przystojniaku?
– Są propozycje nie do odrzucenia – wymamrotałem, nadal patrząc na nagie trojaczki.
– Jesteśmy tutaj pierwszy dzień. Jeśli wpiszesz prawdziwy numer telefonu… Moglibyśmy nawzajem uprzyjemnić sobie wyjazd…
– Mówisz za siebie, czy za swoje siostry również?
– A chciałbyś nas wszystkie trzy? – Za plecami usłyszałem Karolinę. Paulina, w tym czasie, stanęła przy drugim moim boku.
– Tak jak w przypadku meczy zaspokoiłbyś każdą z nas po kolei? – Zapytała, klikając w telefonie siostry. Otworzyła kontakty i kliknęła opcję utwórz kontakt. – Bo my nie lubimy kiedy pomija się jedną z nas… Zawsze trzymamy się razem.
– Drogie panie. Pytałem właśnie dlatego, że nie jestem w stanie wyróżnić tylko jednej pozostawiając dwie… Nieusatysfakcjonowane. – Wpisałem numer. Zanim zdążyłem zmienić nazwę kontaktu telefon przejęła Karolina. Wpisała nazwę „Sexy Siatkarz Paweł”. – Sprawdzacie, czy dobry numer wpisałem? Miałbym od razu do Was kontakt.
Cała trójka uśmiechnęła się. Malwina odebrała swoją komórkę i zadzwoniła. Po chwili zjawiła się Sabina. Jej ciało natarte olejkiem do opalania lśniło. Kiedy szła zaś większość męskich plażowiczów błądziła wzrokiem od jej seksownego tyłeczka po krągłe piersi.
– Jakiś obcy numer dzwoni do Ciebie. Poza tym mama kazała przekazać, że za niedługo się zbieramy. Mamy rezerwację w restauracji na dzisiaj wieczór i nie chce się spóźnić. Ponoć trudno było tam w ogóle dostać stolik. Miło byłoby więc gdybyś… Pożegnał się z nowymi przyjaciółkami i przyszedł do nas, pomóc zebrać rzeczy – Ostatnie słowa powiedziała z niejasnym dla mnie jadem.
– Oczywiście Sabina. Zaraz będę… Tylko zapytam nowe przyjaciółki, czy nie potrzebują pomocy ze złożeniem siatki. – Dziewczyna zacisnęła usta tak, że zmieniły się w wąską kreskę. Skinęła głową, odwróciła się na pięcie i odmaszerowała.
– Jakaś twoja dziewczyna, czy coś, że taka zazdrosna? – zapytała Malwina.
– Moja siostra – mruknąłem, oddzwaniając pod ostatni numer. Trzy siostry z niemałym uśmiechem zauważyły jak komórka jednej z nich dzwoni, a wyświetlającym się kontaktem jest Seksy Siatkarz Paweł.
– Cóż, skoro na dzisiaj macie plany to zdzwonimy jakoś jutro… Tymczasem, skoro zaproponowałeś to możesz nam pomóc z siatką.
Pomogłem więc trzem siostrą z siatką. Kiedy ją złożyłem i schowałem do torby mój telefon zabrzęczał. Dostałem zdjęcie od sióstr. To które, widziałem na tapecie u Malwiny.
– Żebyś nie zapomniał o nas – szepnęła do mnie dziewczyna.
– Takie trzy ślicznotki na długo pozostaną w mojej pamięci.
Kiedy wróciłem do mojej rodzinki, ojciec uśmiechnął się. Poskładaliśmy koce, dziewczyny spakowały rzeczy oraz śmierci i stwierdziły, że wezmą część rzeczy i pójdą przodem. Nam zostawią do zebrania parawan, parasol oraz mokre ręczniki i mój plecak. Kiedy zostaliśmy sami, ojciec szturchnął mnie w ramię.
– Ten telefon. To któraś z nich dzwoniła sprawdzić numer?
– Mhm.
– Synek, uważaj na nie. Przy bliźniaczkach może być problem z rozróżnieniem która twoja, a tu masz 33% szans, że jesteś z właściwą.
– Tata, tylko graliśmy w siatkę i wymieniliśmy się numerami. Nie przesadzaj od razu.
– Nie przesadzam, tylko stwierdzam, że powinieneś się zabawić. Rozsądnie.
Droga do domku przebiegła w miarę standardowo. Poza tym, że kiedy dogoniliśmy dziewczyny, te umilkły jak zaklęte. Czyżby kolejna rodzinna i wspólna niespodzianka zaplanowana przez Sarę?
W domku Sabina zajęła pierwsza naszą łazienkę. Ja w tym czasie rozwiesiłem na suszarce na balkonie mokre ręczniki. Kiedy wróciłem do pokoju dziewczyna wyszła z łazienki, owinięta jedynie ręcznikiem. Materiał ledwie zakrywał jej piersi i miejsce między udami. Mój penis zareagował natychmiastowo.
– Wchodź szybko, bo chcę jeszcze potem zająć łazienkę żeby ułożyć włosy i się umalować.
– Ta, okey – mruknąłem wybity z rytmu. Zgarnąłem szybko czyste bokserki i zamknąłem się w łazience niewiele myśląc.
Zimny prysznic zniwelował erekcję. Dodatkowo ocucił mnie na tyle, że zrozumiałem, że nie zabrałem nawet koszulki ze sobą do łazienki. Wytarłem się więc świeżym ręcznikiem i w samych bokserkach wyszedłem do pokoju.
Tutaj zaś stała Sabina w koronkowym komplecie. Przez materiał dokładnie widziałem zaróżowione sutki. I choć bardzo nie chciałem to mój wzrok powędrował między jej uda. Przez koronkę prześwitywała gładka skóra wygolonej cipki. Cudownie…
– Tak mnie pośpieszałaś, a sama jesteś w piasku jak widzę – mruknąłem, starając się chociaż rękami zasłonić namiot w bokserkach.
– Pośpieszałam ciebie, żeby mieć więcej czasu w łazience. Nie powiedziałam Ci, że masz się pospieszyć, bo czekamy na Ciebie. – Niespodziewanie podeszła do mnie. Wcale, a wcale nie wstydziła się tego, że jedyne co miała na sobie, to bielizna, która więcej odkrywała niż zakrywała. Boże, dlaczego ja? – A poza tym widzę, że sam jeszcze nie jesteś ubrany więc nie pośpieszaj mnie.
Odwróciła się do mnie i lekko kręcąc biodrami podeszła do swojej komody. Zaczęła szukać czegoś na najniższej półce, czemu towarzyszył skłon i wypięcie dupeczki w moją stronę. Jeszcze w tej koroneczce… Chyba śniłem. Nie wiem tylko, czy marzenie, czy koszmar.
Odwróciłem się do swojej komody. Resztkami sił woli, walczyłem by nie odwrócić się i pooglądać jeszcze kobiecych atutów młodszej siostry. O tym, że jest już w miarę bezpiecznie przekonałem się po głośnym trzaśnięciu drzwi łazienkowych.
Usiadłem na chwilę na podłodze, żeby uspokoić bicie serca. Chryste, taki widoczek pozostanie ze mną na długo. Jak ja teraz będę udawać, że nic nie widziałem, jak widziałem niemal wszystko? Jak ja teraz mam z nią sypiać w jednym łóżku? Już wcześniej było ciężko, ale teraz? Zerknąłem na drzwi do łazienki. Pieprzone wakacje rodzinne. Mam nadzieję, że siostrzyczki z dzisiaj jutro mają wolny wieczór, bo chyba potrzebuję wyżyć się seksualnie bardziej niż myślałem.
Zacząłem się szykować do restauracji. Wybrałem takie spodnie, które pozostawiają jak najmniej miejsca na erekcję. Idealna para po tym, co dzisiaj zobaczyłem. Do tego koszula na krótki rękaw i byłem gotowy.
Dźwięk suszarki z łazienki utwierdził mnie, że Sabina za to dalej jest w lesie z szykowaniem. Zszedłem więc na dół. W salonie ojciec czekał na Sarę. Sączył niewielkiego drinka. Kiedy mnie zobaczył wstał i wyciągnął z lodówki whiskey.
– Trochę im to zajmie synek – dopowiedział.
– Umilmy więc sobie czekanie – mruknąłem, siadając na kanapie. Z tym rację miała Sara – samo siedzenie na niej nie było wygodne, więc nie wiem czy bym na niej usnął.
Tata postawił przede mną drinka. Umilił on następne 40 minut czekania na dziewczyny. Pierwsza zeszła Sara. Miała czarną sukienkę, eksponującą jej zgrabne nogi i duże piersi. Lekko podkręcone włosy i świeża opalenizna odjęły jej nieco lat. Przeszło mi nawet przez myśl, że sam chciałbym dzielić z nią łóżko.
Chwilę po niej zeszła jednak Sabina. Na nią mój penis chciał już zareagować w pełnej krasie. Miała lekką, białą sukienkę. Była jednocześnie cholernie seksowna jak i dziewczęca. Prosty dekolt, krótkie rękawki w postaci dwóch bufek, prosty krój. Jednak z drugiej strony wiedziałem co miała pod spodem. Wiedziałem, że wystarczy tylko troszkę wody na jej biust, aby zaczęły prześwitywać różowiutkie suteczki. Odrobina wilgoci między jej udami, aby materiał przylepił się do jej koronkowych majteczek, eksponujących jej kobiecość. Miałem dziką chęć zamknięcia się z nią w jednym pokoju, zerwania z niej tej kiecki i… To była moja siostra. Przyszywana, ale kurwa jednak siostra.
– Wszyscy gotowi jak widzę? – zapytała Sara, zbierając ostatnie rzeczy do torebki.
Podczas kolacji teoretycznie wszystko przebiegło normalnie. Teoretycznie, gdyż Sabina kilka rady musnęła dłonią moje udo. To coś chciała mi powiedzieć, więc klepnęła mnie żeby zwrócić uwagę, to nachylała się po coś i przypadkowo mnie dotknęła. Ogólnie niby nic, ale mój penis drgał co chwila. Raz się nie powstrzymałem. Widząc jak znów się wierci i nachyla, by sięgnąć po łososia przesunąłem się lekko na krześle. Jej dłoń zamiast na udzie wylądowała na moim kroczu. Przez chwilę nic więcej się nie działo, ale zaraz zaczęła masować moje prącie przez materiał spodni. Miałem już ochotę rozpiąć suwak, by miała lepszy dostęp. W tym momencie jednak odezwała się Sara, przez co otrzeźwiałem i zrzuciłem dłoń Sabiny.
– Dzieciaki, traficie z powrotem sami do naszego domku? Wzięłam dla was drugi klucz…
– Zostajecie jeszcze? – zapytała zaskoczona Sabina.
– Tak, ale nie tutaj. Widzicie, są tu również nasi znajomi. Dzisiaj mają przedostatnią noc pobytu. Chcieli zrobić zieloną noc, jak wy to mówicie, bo jutro w nocy wyjeżdżają. Trochę spontanicznie wyszło, że nas zaprosili.
– Czyli jak schody będą skrzypieć w nocy to wy? – zapytałem. Te koszmarne schody w domku trzeszczały, jak te z horrorów.
– Niezbyt – mruknął ojciec. – Planujemy zostać u nich na noc. Wrócimy pewnie jutro jakoś w porze obiadowej, może po. Zajmiecie się sobą prawda?
– Oczywiście – odpowiedziałem trochę pustym głosem. Zostajemy sami w domku. Po tym co widziałem i po tym jak podstępem pozwoliłem Sabinie na masowanie penisa. Co prawda przez spodnie, ale jednak.
– Nie pozabijamy się – powiedziała, obejmując mnie za szyję. – Prawda?
– To gdzie ten drugi klucz?
Powrót z restauracji był wyjątkowo spokojny. Sabina wsunęła swoje ramię pod moje, tak że szliśmy niemal jak para. Jedyna różnica, że obie dłonie miałem w kieszeniach spodni. Nie odsunąłem się jednak od dziewczyny. Chłodny wiatr znad morza przyprawił ją o gęsią skórkę.
– Jeśli jutro gdzieś wychodzimy wieczorem na kolację weź ze sobą ciepłą bluzę. Przeziębisz się jeszcze…
– Mhm, dobra myśl, do zapamiętania.
W domku Sabinka pierwsze co, to pobiegła do pokoju. Obstawiałem, że poszła się przebrać i wskoczyć prosto pod kołdrę zagrzać się. Ja tymczasem zamknąłem domek. Zostawiłem klucz w zamku. Kiedy wszedłem na górę Sabina okupowała łazienkę. Zebrałem więc suszarkę z ręcznikami do korytarza, zastawiając pokój rodziców. Wróciłem do pokoju i zacząłem się przebierać.
Byłem w bokserkach, gdy drzwi do łazienki otworzyły się. Rozchyliłem usta widząc Sabinę.
O ile wcześniejsza jej bielizna była cudownie kusząca tak ten komplet kipiał seksapilem. Stanik był na dobre jedynie białą siateczką otulającą jej krągłe piersi. Nie zasłaniał ani milimetra jędrnych piersi i różowiutkich, stojących sutków. Majtki zaś poza siateczką były ozdobione w pasie koronką. Jednak to nie było ważne. Najważniejsze był centralny punkt, który został wycięty. Wygolona, gładziutka cipeczka mojej przyszywanej siostry była całkowicie odkryta, a sposób w jaki stanęła dodatkowo ją eksponował.
– Co powiesz na to Paweł? – zapytała, odwracając się do mnie plecami. Przymknęła drzwi łazienki, prężąc się jak kotka.
– Sabina… Co to… – Nie wiedziałem co mam powiedzieć. Prężyło się przede mną młode, krągłe i jędrne ciałko. Coś o czym myślałem od dłuższego już czasu. O czym marzyłem masturbując się.
– Zaniemówiłeś? – Podeszła do mnie, kręcąc biodrami. Przy każdym kroku starała się błysnąć cipką przede mną. – Powiedź, masz na mnie choć trochę ochotę?
– Sabina… Ja… – Penis prężył się w bokserkach i żądał wypuszczenia. Najlepiej od razu do prezentowanej przez dziewczynkę cipki. Jednak usta powiedziały coś innego. – Nie. Jesteś moją siostrą, nie możemy…
– O nie, nie zakrywaj się kazirodztwem! Nasi rodzice się pieprzą, ale nie mają ślubu. Jedyną łączącą ich umową jest ta na ich wspólne mieszkanie w Warszawie więc nie wylatuj tutaj z tym, że jestem twoją siostrunią! Ty po prostu wolisz takie dziwki jak te trzy Linki z plaży tak? Chcesz powiedzieć, że nawet dzisiaj w restauracji na ciebie nie podziałałam? Stał Ci przecież! I ich nie było!
– Sabina, ale kiedyś wezmą ten ślub i co? Będziesz moją siostrą, którą bzykałem? Już teraz ledwo udaje mi się nie rzucić się na Ciebie. W restauracji już pękłem. Poza tym Ty nie masz 18- stu lat!
– No i co z tego? Sąd rodzinny nie uzna tego za gwałt na małoletnim, bo 16 lat już skończyłam! Nawet 17! Poza tym myślisz, że rozmawiasz z dziewicą? Już to robiłam! Robiłam i chcę znów zrobić z Tobą! Kręcisz mnie. I to cholernie. Robię już jakiś czas wszystko co mogę, żebyś zwrócił na mnie uwagę! A ty nic! Wyciągam najbardziej kuse rzeczy, w samym ręczniku, bieliźnie do Ciebie wychodzę i jedyne co…
Reszta jej słów stała się niezbyt zrozumiała przez moje usta na jej wargach. Moje dłonie od razu wylądowały na jej pośladkach. Przysunąłem ją do siebie najbliżej jak mogłem. Z resztą ona sama do mnie przylgnęła. Jej dłonie już po chwili znalazły się na moim karku. Poczułem jej język, na moich wargach. Automatycznie pogłębiłem pocałunek.
Zrobiłem kilka kroków do tyłu z nią. Kiedy poczułem krawędź łóżka, odsunąłem od niej twarz.
– Jak cię położę na tym łóżku to już nie będzie odwrotu. Wezmę cię… I podejrzewam, że nie jeden raz, skoro rodzice wracają dopiero jutro…
– Po tych słowach, to już będziesz musiał – mruknęła, odwracając się i ciągnąc mnie ze sobą na łóżko.
Zamortyzowałem się rękami. Byłem nad nią. Idealnie przed jej twarzyczką. Zacząłem delikatnie ocierać się kroczem o jej krocze. Zamruczała zadowolona. Wygięła się w łuk.
– Ostatnie pytanie. Zabezpieczenie. Masz prezerwatywy?
– Jestem na tabletkach. – Nie sądziłem, że te trzy słowa mogą tak bosko zabrzmieć.
Przywarłem ustami do jej szyi. Jedną ręką zacząłem ugniatać jej pierś. Cichutko jęczała z przyjemności. Zacząłem całować drugą stronę jej szyi. Zmieniłem również rękę. Zacisnąłem lekko palce na drugiej piersi Sabinki. Zaraz jednak przesunąłem dłoń na jej ramię i wsunąłem ją pod nią. Zacząłem macać jej plecy w poszukiwaniu sprzączki od stanika. Dziewczyna łapiąc o co mi chodzi lekko uniosła plecy, ułatwiając mi dostęp. Siateczkowy stanik spadł na podłogę kilka sekund później. Moje usta przesunęły się na jej sutek. Kręciłem językiem kółeczka wokół niego, na przemian z zasysaniem go na chwilę. Jedno kółeczko wokół sutka, kilka sekund w ustach, kółeczko i ssanie, kółeczko i ssanie. Jednocześnie kątem oka zauważyłem jak sama Sabinka zaczęła bawić się drugą piersią.
Zjeżdżałem już niżej ustami, gdy pociągnęła mnie lekko za włosy.
– To drugiej piersi już nie chcesz pocałować? – Spojrzałem na jej twarz. Miała cudownie rozmarzony, zrelaksowany wyraz twarzy. Już na tym etapie było jej przyjemnie. Ciekawe jak będzie za kilka minut.
Językiem nakreśliłem linię od jednej piersi do drugiej. Tym razem zacząłem od razu ssać jej sutek. Dopiero po chwili zacząłem zataczać kółeczka wokół. Gdy wycałowałem obie piersi mniej więcej tyle samo, zjechałem ustami niżej. Kilka pocałunków na żebrach, kilka na płaskim brzuchu. Zacząłem je zagęszczać im niżej schodziłem. Powolutku zmierzałem do kobiecości Sabiny. Dziewczyna była już na tyle podniecona i zniecierpliwiona, że zaczęła się wiercić i podnosić do moich ust swoją gładziutką cipkę.
Kiedy w końcu zacząłem lizać ją po szparce jęknęła. Jeszcze głośniej zajęczała, kiedy rękami sięgnąłem do jej obu cycuszków. Lizałem, całowałem i zasysałem jej łechtaczkę, jednocześnie ugniatając jej piersi, dodatkowo wskazującymi palcami drażniąc jej sutki. Tak cudownie reagowała na wszystkie moje pieszczoty, że każdy kolejny dźwięk opuszczający jej usta jeszcze bardziej mnie podniecał. Chciałem posmakować jej całej, więc zacząłem wsuwać język do środka.
– Oj, tak… Jezu, jakie to przyjemne… – mruknęła, przyciskając mi głowę do swojego krocza.
Była coraz bliżej. Starałem się przyspieszyć swoje ruchy ustami. Puściłem jej piersi. Złapałem ją w talii i przesunąłem, by mieć wygodniejszy dostęp do jej cipeczki. Poczułem jak jej nogi zaczynają drżeć.
– Paweł… Poczekaj, bo ja… – zaczęła, ale jej słowa zmieniły się w przeciągły jęk.
Zacisnęła nogi wokół mojej głowy. Mój język był akurat w środku, kiedy miała pierwszy skurcz orgazmu.
Odsunąłem się od jej krocza. Jej twarzyczka była przeurocza w tym momencie. Rozmarzona, rozanielona. Lekko przymknęła powieki. Jej głośny oddech przerywany był dźwiękiem, który nazwałbym mruczeniem ze spełnienia.
– Jesteś okropny… – wymruczała. – Doszłam już.
– I dlatego jestem okropny? – zapytałem stając koło łóżka.
– Mhm. Obiecałeś, że mnie weźmiesz…
– I właśnie to zamierzam zrobić. – Zdjąłem bokserki, uwalniając w końcu mojego penisa.
Naprężony był bardziej niż gotowy do działania. Rozsunąłem nogi dziewczyny i wygodnie umościłem się kroczem między nimi. Zacząłem ocierać swojego penisa o mokrą od śliny i jej własnych śluzów cipkę. Sabina natychmiastowo wygięła się w łuk, próbując nasunąć się na niego. Jednocześnie znów zajęczała z przyjemności.
– Jak bardzo chcesz, żebym w ciebie teraz wszedł? – zapytałem, cały czas ocierając się o nią.
– Bardzo… – mruknęła. – Proszę Cię, przestań już się bawić i… Wejdź tam.
– Poproś tak ładnie… Jeszcze raz.
– Proszę, bardzo… – zaczęła, jednak słowa zmieniły się w jęk, gdy wszedłem w nią całą długością.
Minęło kilka sekund zanim zacząłem się w niej poruszać. W jej środku było tak idealnie ciepło, mokro i ciaśniutko. Wchodziłem dość gładko, jednak za każdym ruchem czułem jej całą cipeczkę otulającą mojego penisa.
Drugie co czułem, to jej dłonie na moich plecach. Z każdym moim pchnięciem czułem jak jej paznokcie wbijają się w moją skórę. Z każdym moich ruchem niezwykle kusząco falowały jej cycuszki. Sutki stały, podobnie jak całe brodaweczki.
– Daj mi je – mruknąłem, a następnie wyciągnąłem język. Musnąłem nim jej pierś.
Zrozumiała o co mi chodzi. Zacisnęła lekko dłoń na piersi, dzięki czemu mogłem ponownie zassać ustami jej sutek i brodawkę piersi. Jęknęła, kiedy to zrobiłem. Boże, jak ona seksownie jęczała. Nie miałem dość tego dźwięku. Przesunąłem usta w kierunku drugiej piersi. Od razu podsunęła mi drugi sutek. Jednak już nie wypuściła pierwszej piersi z ręki. Delikatnie ugniatała ręką swój krągły cycuszek.
Wypuściłem z ust jej drugiego sutka, w tym samym momencie co wyciągnąłem penisa z niej. Spojrzała na mnie pytająco.
– Co? – zdążyła zapytać, zanim poprawiłem ją.
Złapałem ją na uda i nasunąłem na prącie. Jedną ręką złapałem za materiał jej majtek. A właściwie to czterema palcami złapałem za górną ich część i naciągnąłem tak, że kciukiem swobodnie sięgałem jej łechtaczki, którą zacząłem pocierać. Masowałem ją kolistymi ruchami, ciągle penetrując ją swoim penisem. Tymczasem ona złapała oba swoje cycuszki. Ugniatała i masowała je tak, żebym miał na nie nadal doskonały widok.
Jęczała coraz głośniej. Jej ciasna szparka i dwa cudownie podskakujące z każdym ruchem, pieszczone przez nią cycuszki działały coraz bardziej. Przyspieszyłem swoje ruchy. Dosłownie w tym momencie ją pieprzyłem. Wchodziłem, wychodziłem, wchodziłem, wychodziłem.
Poczułem to na początku w nogach. Napięły się od koniuszków palców. Ostatnie pchnięcie. Kiedy wyciągnąłem penisa poleciała biała sperma. Poleciała na środek jej brzuszka. Kolejne fale nasienia spłynęły już mniej efektownie, w okolice jej krocza. Położyłem się obok niej. Chciałem jeszcze zrobić jej palcówkę, aby doszła. Jednak dłoń zaraz zastąpiła moją przy łechtaczce. Rozsmarowała trochę mojego nasienia po niej, masując swoją cipkę. Chwilę później znów zadrżały jej nogi. Doprowadziła się do drugiego orgazmu.
– Paweł? – Jej głos zabrzmiał nieco ochryple. W sumie nie powinienem się dziwić po tych wszystkich jękach.
– Ta?
– Za ile… Będziemy mogli jeszcze raz? – zapytała cicho.
Spojrzałem na nią. Jedną rękę nadal trzymała przy swoim kroczu. Drugą przejechała przez swój brzuszek rozsmarowując po nim spermę. Oblizała palec z resztkami nasienia.
– Chcesz możemy zrobić tak… Za chwilę oboje wstaniemy i pójdziemy do łazienki. Weźmiemy razem prysznic. Wrócimy tutaj, puścimy jakiś film. Jak znów stanie, od razu Ci powiem…
– I będę mogła wskoczyć na Ciebie?
Perspektywa Sabinki w pozycji na jeźdźca, z jej cudownymi piersiami podskakującymi z każdym ruchem sprawiła, że mój penis drgnął. Możliwe, że nie będzie potrzeby tak długo czekać na drugą rundę jak myślałem początkowo.
– Po tych słowach, to już będziesz musiała.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Dafne Nimfa
Wyszło długie opowiadanie, ale mam nadzieję, że ktoś dotrwał do wielkiego finału ;*. Uprzedzając możliwe pytania, czy będą następne części – może tak, może nie. Jeszcze nie wiem.
|