Author: admin

  • Wiezowiec cz.2

    Winda staje na jej poziomie, wysiadając mówi do Robert

    – dziękuję i cześć.

    Niezła laska myśli sobie Robert patrząc za nią jak pewnym krokiem szła z windy korytarzem, mając na sobie wysokie czarne szpilki, czarna spódniczkę przed kolana, dość obcisła na tyłku i niebieską koszulę z dość dużym dekoltem, który w windzie tak przykuł jego uwagę. Widywali się czasem przelotnie na korytarzu wymieniając uśmiechy lub mówiąc krótko „cześć”.

    Jednego dnia idąc z koleżanką do pracy, minął je na ulicy mówiąc ‘cześć’

    – kto to był? – spytała Ania

    – Robert – pracuje w naszej firmie

    – jaki Robert, znasz go?

    – znam i nie znam, poznaliśmy się w windzie przypadkiem jak zbierałam dokumenty, które mi się rozsypały – odpowiedziała Karolina

    – no ciekawe że tylko Ty poznajesz przypadkiem takich przystojniaków, gdzie pracuje i od kiedy u nas

    – stwierdziła Anka

    – nie mam zielonego pojęcia, nie pytałam go o to a on mi nie mówił

    – jak nie pytałaś, to o czym rozmawialiście? – spytała Anka

    – o niczym, pomógł mi z dokumentami a potem patrzył na mnie bez słowa to go spytałam o co chodzi? I wiesz co odpowiedział?

    – Co? – powiedziała Anka

    – Że przygląda mi się bo jestem śliczna ?

    – I tyle? – kontynuowała pytania Ania

    – Tak tyle, dojechaliśmy na nasze piętro i wysiadłam a on pojechał wyżej – powiedziała Karolina

    – No i co dalej?

    – Nic a co ma być? – spytała Karolina

    – Jak nic takie ciacho a Ty nic? Kobieto ogarnij się, widziałam jak na Ciebie patrzył, podobasz mu się.

    – Przestań Anka, to była tylko jedna rozmowa, nic poza tym.

    Daj już spokój, idziemy do pracy. Cały dzień po jej głowie krążyły myśli związane z Robertem, że fajny, przystojny i pachniał nieziemsko….ale nadmiar pracy odsunął te myśli na bok, pochłonęła ją praca.

    Kolejny dzień szła sama do pracy, a przed windą stało sporo osób w tym Robert, uśmiechnął się na jej widok i przywitał. Winda się otworzyła i wszyscy wtoczyli się do środka. Tak jakoś się ułożyło, że Robert stanął za nią. Czuła na karku jego oddech i jego zapach który unosił się wokół niego. Stała sztywno żeby przypadkiem nie wpaść na niego, jednak na kolejnym piętrze dosiadło parę osób i zrobił się większy ścisk, wtedy poczuła na swoim pośladku jego gorącą dłoń, zesztywniała, poczuła też, że delikatnie pochylił się do przodu i usłyszała szept

    „pięknie pachniesz”….

    Pomyślała sobie że prostak z niego ale z drugiej strony jego dotyk wywołał w niej przyjemne ciepło rozlewające się w dole brzucha i gęsią skórkę na cały ciele…. Dojechała na swoje piętro i uwolniła się od jego wpływu na swoje ciało. Podobała mu się ta kobieta, pociągała go fizycznie, dotknął ją bo nie potrafił się oprzeć, pomyślał ‘najwyżej dostanę w pysk’. Jednak ona tego nie zrobiła, co prawda poczuł że zesztywniała pod jego dotykiem, ale stała jakby czekała na jego kolejny ruch. Gdy poczuł pod cienkim materiałem jej spódniczki koronkę majtek jego penis zareagował szybciej niż sam się tego spodziewał, pomyślał ‘co Ty kobieto że mną robisz?’ Dobrze że wysiadła na swoim piętrze bo nie wiem co by się jeszcze wydarzyło. Był kierownikiem informatyków, cała sieć firmowa była w jego zasięgu, postanowił sprawdzić w którym miejscu siedzi Karolina, chciał się z nią zobaczyć sam na sam. Trochę kombinując w sieci zdalnie rozłączył komputer Karoliny z jej drukarką, czekając z nadzieją że zgłosi pilną wizytę informatyka.

    Długo to nie trwało. Przyszedł Sebastian.

    – szefie przyszło zgłoszenie z 3 piętra o braku możliwości drukowania

    – kto zglosił? – Karolina z działu rozliczeń, dzwoniła, że to naprawdę pilna sprawa a ona nie może drukować, wysłać Tomka?

    – Spoko, ja pójdę, będę miał okazję zwiedzić trochę nasz biurowiec, który pokój?

    – 3 piętro, pokój 7 – ok., dzięki, idę – powiedział Robert, wstał od biurka i wyszedł.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    White-Woman
  • Wiezowiec cz.3

    Od rana nic jej dziś nie szło, najpierw program nie chciał działać ale po paru uruchomieniach kompa, zadziałał, to teraz jeszcze drukarka przestała drukować…

    – niech to szlak – powiedziała do siebie

    – Anka….. – zawołała Karolina

    – Tak? – zajrzała przed otwarte drzwi Anka

    – Napisz proszę na helpdysk że wyrzuciło mnie z sieci – poprosiła Karolina

    – Ok., już piszę – Dzięki.

    W wolnej chwili postanowiła posegregować dokumenty, które miała jeszcze na biurku. Jednak minęło już prawie pół godziny a tu nikt się nie pojawił. Chwyciła więc za telefon, wybrała numer do informatyków żeby ich trochę pospieszyć

    – sekcja informatyków, słucham? – powiedział głos w słuchawce

    – Karolina Nowacka – dział rozliczeń – zgłosiłam awarię sieci, czy ktoś mógłby się pofatygować i przyjść? Czekam już pół godziny a potrzebuje pilnie wydrukować dokumenty

    – Ok., zaraz kogoś przyślemy, proszę o cierpliwość

    – Dzieki – odłożyła słuchawkę….wkurzona ile można czekać.

    Pochłonięta segregowaniem papierów w pierwszej chwili nie zwróciła uwagi że ktoś puka do niej i drzwi się otwarły. Podniosła wzrok a w drzwiach stanął on

    – Robert – uśmiechając się na jej widok

    – cześć

    – cześć, co Ty tu robisz?

    – Jak to co ? podobno jest jakiś problem z siecią i coś pilnego także jestem ?

    – Ale Ty? – spytała zaskoczona Karolina

    – Tak, ja. Może się oficjalnie przestawię Robert Pawlak – kierownik sekcji informatyków, wyciągnął dłoń w jej stronę

    – No proszę – uścisnęła dłoń, nie spodziewałam się że jesteś informatykiem

    – A myślałam że kim tu jestem? – spytał Robert

    – Szczerze to nie myślałam nad tym ?

    – może rozwiążesz mój problem?

    – A co się dzieje tak właściwie?

    – Nie mogę nic drukować, komunikat się pokazuje że nie ma mnie w sieci….

    – To musiałaś sama się wyłączyć – skomentował Robert uśmiechając się pod nosem

    – Nic nie zrobiłam, nie jestem aż tak głupią blondynką. To samo się stało….

    – No dobrze, dobrze bez nerwów, już patrzę co się stało.

    Wpuścisz mnie do kompa?

    Miała małe biuro choć mieściła się w nim szafa, komoda, na której stała drukarka.

    Naprzeciw była mała szafka na której stał czajnik do kawy, oraz mały stolik z krzesłem. Biurko stało po skosie, dlatego żeby przy nim usiąść musiała najpierw wyjść stamtąd żeby Robert mógł tam wejść. Podszedł do biurka i stanął tak blisko że ona wstając i przechodząc otarła się o niego.

    – hmm….pięknie pachniesz – powiedział do niej Robert

    – dzięki, ale proszę nie gadaj tyle tylko napraw co się popsuło, a ja zrobię sobie kawę, masz ochotę?

    – Nie, dzięki – powiedział Robert siadając na jej miejsce przy kompie dalej wpatrując się w nią Odwróciła się czując jego wzrok na sobie.

    – ej, tam jest problem nie tu – roześmiała się to mówiąc i pokazując na ekran monitora Karolina

    – sorki, przepraszam ale nie mogę się oprzeć żeby nie patrzeć na Ciebie

    – no ok. – uśmiechnęła się Karolina Poszło mu szybko w końcu wiedział na czym polegał problem, który sam spowodował żeby się z nią zobaczyć.

    – gotowe – powiedział Robert, demonstrując przy tym wydruk z drukarki

    – super dziękuję – powiedziała Karolina

    – dostanę za to buziaka? – spytał roześmiany Robert

    – to chyba Twoja praca, czyż nie? – spytała Karolina

    – owszem moja, co nie zmienia faktu że chciałbym buziaka – uśmiechnął się Robert wstając od biurka i podchodząc do stojącej przy drzwiach Karoliny

    – więc co? – spytał – możesz mnie pocałować w policzek – powiedziała Karolina odwracając twarz na bok do buziaka

    Podszedł do niej bardzo blisko, podniósł swoją dłoń, dotknął jej podbródka i obrócił jej twarz w swoją stronę

    – nie o taki buziak mi chodziło. Pochylił się i pocałował ją w usta, delikatnie wpijając się w jej wargi, do tego drugą wolną ręką przyciągnął ją do siebie trzymając na wysokości pośladków, przesuwając w dół na pupę. Pocałunek był delikatny, czuły i namiętny że nie potrafiła mu się oprzeć a tym bardziej go odepchnąć od siebie, tylko poddała się chwili. Oderwał od niej usta i popatrzył na nią, stała oniemiała wpatrując się w niego

    – nasz pierwszy – powiedział

    – pierwszy i ostatni – odpowiedziała mu Karolina

    – nie sądzę, cudownie smakujesz ślicznotko – powiedział uśmiechając się Robert

    – i nie pozwalaj sobie na tak wiele – odezwała się Karolina

    – nie wypieraj się, czuje jak na mnie reagujesz, do zobaczenia – wyszedł i zostawił ją z otwartymi ustami bo zatkało ją to co powiedział. Fakt pociągał ją fizycznie, był wysokim przystojnym mężczyzną, uśmiechał się zawadiacko, chwilami jak mały chłopiec złapany na złym uczynku. I to jeszcze bardziej powodowało że kręcił ją jako mężczyzna. Po tym incydencie jakiś czas nie spotykała go na korytarzu, myślała, że nieźle musiał się bawić skoro znikł albo że zainteresował się kimś innym. Okazało się że musiał służbowo wyjechać na szkolenie ale ona nie miała o tym zielonego pojęcia bo nie dopytywała się nikogo, o to co się z nim właściwie stało. Wyszła z założenia że jeśli mają się jeszcze spotkać to tak się stanie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    White-Woman
  • Walentynkowe rzniecie

    30 letni Paweł był biznesmenem i właścicielem dobrze prosperującej firmy. Co jakiś czas inwestował zarobione pieniądze w zakup mieszkań na wynajem. Tym razem jednak znalazł ofertę interesującego domu, który kosztował sześć milionów i postanowił kupić go dla siebie jak będzie tego wart. Zadzwonił i umówił się na spotkanie z pośrednikiem.

    Nadszedł dzień spotkania, który wypadał akurat 14 lutego. Od rana tego dnia był wkurwiony, bo jego dziewczyna musiała gdzieś tam pojechać z koleżanką z pracy i miała wrócić dopiero za dwa dni, przez to nici z walentynkowego ruchania. Zrobił jej o to oczywiście aferę, a ta miała jeszcze czelność się obrazić. Próbował zorganizować sobie coś na boku, ale nic z tego nie wyszło, bo oczywiście wszystkie lazły gdzieś ze swoimi gachami wmawiając im jak to ich kochają.

    Na miejsce dotarł oczywiście punktualnie i kiedy zadzwonił został wpuszczony na teren posesji. Pośrednik okazał się kobietą po czterdziestce, a raczej bardziej przed pięćdziesiątką z dosyć ładną twarzą, krótkimi blond włosami, szczupłą krągłą dupą i fenomenalnymi długimi prawie do nieba nogami o idealnej budowie, na minus były jedynie małe prawie nie odstające pod ubraniem cycki, ale ogólnie była niezła. Ubrana oczywiście profesjonalnie w szarą garsonkę, białą bluzkę z dekoltem, cieliste jak się domyślał pończochy i naprawdę wysokie czarne szpilki. Makijaż był profesjonalny, ale dosyć mocno, a do tego ładne tipsy o odcieniu granatu.

    Zaczęła go oprowadzać po domu i dużo gadać wpadając w zachwyt jakby sama miała tą chawirę kupić, widać miała doświadczenie w bajerowaniu ludziom, ale okazała się ona szefową tej dosyć dużej agencji dla bogaczy. On oczywiście prawie jej nie słuchał wyłapując najważniejsze informacje i cały czas patrzył jak ponętnie kręci swoją seksowną dupą co jakiś czas się do niego zalotnie uśmiechając i prawiąc komplementy.

    Kiedy weszli do sypialni z wielkim małżeńskim łożem oraz panoramą przez oszkloną ścianę na duży basen w ogrodzie i jezioro za płotem poczuł, że jego kutas już dopomina się o swoje, a ta kobieta wystarczająco go kusiła.

    Złapał ją kiedy stała prezentując widok i mocno pchnął na łóżko doskakując do niej. Zaczęła się drzeć- co pan wyprawia!! Ratunku!! – wcisnął jej twarz w ozdobną poduszkę

    – co się drzesz, zamknij się. Przecież widziałem jak dla mnie kręciłaś dupą i kusicielsko się uśmiechałaś –

    Lekko puścił ją, a ta się zaraz zerwała i chciała uciekać krzycząc – nic takiego nie robiłam, to sztuki negocjacji! –

    Bieg w takich szpilkach nie był łatwy, więc zaraz ją dogonił i złapał za rękę zamykając drzwi na klucz.

    – zamknij się kurwa i bądź grzeczna, bo i tak ruchanie Cię dzisiaj nie ominie. Na kolana ! Brak reakcji, stała dumnie mierząc go wzrokiem- na kolana powiedziałem głupia suko ! – złapał za włosy i dociskając za ramię sprowadził do parteru.
    – Nie mam zamiaru Cię bić, więc radzę bądź grzeczna i zajmij się swoim Panem – nie zareagowała za bardzo, więc ścisnął ją za nos. Wtedy zrezygnowana Alicja rozpięła mu spodnie i zsunęła bokserki, zrobiła wielkie oczy, bo chuj był naprawdę wielki, długi i bardzo gruby
    – Obciągnij ładnie, tylko spróbuj mnie ugryźć-

    Alicja wzięła go w usta oblizała i zaczęła obciągać. Widać było, że suka ma doświadczenie i nie jednego musiała obciągać, chodź było widać, że z takim wielkim ma problem. Złapał ją lekko za głowę zwiększając tempo, a po chwili docisnął jej głowę. Krztusiła się, ale pokonała opór i wcisnęła aż po jaja. Trzymał ją tak dobrą chwilę aż puścił, a ona dyszała cała zalana śliną i rozmytym makijażem, wyciągnął i poklepał ją nim kilka razy po twarzy.

    Podniósł ją od razu i szybkim ruchem ściągnął żakiet i bluzkę. Miała na sobie koronkowy czarny stanik push up, który również zaraz poleciał. Miała rzeczywiście malutkie lekko już obwisłe cycki ze sterczącymi teraz na baczność dużymi sutkami. – O widzę suka jest podniecona – nie odpowiedziała, tylko uśmiechnęła się zalotnie. Pchnął ją na łóżko i kucnął podwijając spódnicę. Zsunął czarne koronkowe figi i z zaskoczeniem zobaczył jak spod nich wyskakuje mały penis w lekkim wzwodzie

    – O kurwa – spojrzał na nią, a ona tylko wyszczerzyła zęby. Obrócił ją i kazał wypiąć. Kiedy to zrobiła zobaczył mała, pomarszczona i zaciśniętą różową dziurkę. Splunął na nią i trochę polizał po czym przystawił swojego kutasa do wejścia i lekko splunął dla lepszego poślizgu. Zapał ją za biodra i mocno pchnął. Alicja głośno zajęczała i próbowała uciec biodrami, ale jej nie pozwolił i od razu zaczął w szybkim tempie ruchać dobijając jajami do końca. Była ciasna, więc było mu dobrze i pierdolił w szybkim tempie. Obrócił ją na plecy i wbił od razu po same jaja, zrzucił jej szpilki i zaczął na przemian lizać stopy i ssać jej palce odziane w cieliste pończochy. Przyspieszył tempo łapiąc ją jednocześnie za sterczące suty. Widział jak ona coraz mocniej ciągnie swojego małego chuja, który był już w maksymalnym wzwodzie. Zaczął miętosić jej jaja słysząc jak zaczyna coraz głośniej jęczeć. W pewnym momencie zintensyfikował ruchy i zacisnął zęby na jej lewej stopie. Alicja tylko krzyknęła i zaczęła obficie zalewać swój brzuch spermą, a i trochę poleciało na jej twarz.
    – Na co czekasz ! W brzuch wsmaruj resztę do buzi ! – Alicja posłusznie wzięła na palce spermę z twarzy i dokładnie wylizała. Kiedy skończyła pociągnął ją do góry i popchnął na okna, widział jak lekko się wzdrygnęła kiedy dotknęła sterczącym jeszcze chujem zimnej szyby.

    Zsunął jej spódnicę i dał kilka silnych klapsów.

    – Wypnij dupę ! i oprzyj ręce o szybę- kiedy to zrobiła wbił się w nią mocno oczywiście od razu po jaja i zaczął jebać. Po kilkunastu minutach kiedy widział, że ona już jest czerwona od tempa poczuł zbliżający się finał. Pociągnął ją za włosy odciągając do tyłu głowę, stanął na palcach, żeby jak najgłębiej dobić i zaczął strzelać w jej dupie.
    – Na kolana i wylizuj do czysta kurwo ! –

    Alicja posłusznie wykonała zadanie. Wtedy poczuł jeszcze potrzebę, a ona akurat idealnie przed nim klęczała, więc ku jej przerażeniu zaczął na nią obficie lać zalewając twarz i cały dekolt. Kiedy już wytarł go w jej włosy zobaczył na szybie rozmazane resztki jej nasienia, które wyciekły z jej kutasa.

    – pobrudziłaś mi szybę swoim nasieniem głupia kurwo, zlizuj to w tej chwili – Widział jak Alicja wylizuje szybę starając się to zrobić jak najdokładniej, a później wyczerpana pada na łóżko. Zaczął się ubierać mówiąc.
    – Jak chcesz, żebym kupił ten dom i Cię czasami w nim wypierdolił to masz czekać tutaj jutro o tej samej porze. Mam ochotę wypierdolić Cię w garażu i może w kuchni. Masz mieć na sobie tą samą bieliznę i pończochy co dzisiaj. Zrozumiałaś ? –
    – Tak, będę na Ciebie czekała Mój Panie – i uśmiechnęła się, a on wyszedł zostawiając ją.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jan niezbedny
  • Pielegniarka

    Pewnego jesiennego dnia pogotowie przywiozło na oddział mężczyznę z wypadku. Był nim 34 letni Paweł, który został poważnie ranny. Jego obrażenia okazały się poważne, także od razu trafił na stół, a później na salę. W tym dniu dyżur miała 54 letnia Małgorzata, którą zasmucił widok młodego mężczyzny w takim stanie I starannie się nim opiekowała. Minął tydzień, a Pawła stan zaczął się poprawiać  Przy podawaniu leków i zmianie opatrunków, które to często robiła Gosia zaczęli ze sobą rozmawiać I te rozmowy stały się ich rytuałem zawsze kiedy miała dyżur.  Widziała, że Paweł jest nieśmiałym, sympatycznym z poczuciem humoru, przystojnym kawalerem i zastanawiała się dlaczego taki facet jest sam.

    Paweł z kolei dowiedział się, że Gosia jest wdową i ma syna, pomimo swojego wieku i przeciętnej urody miała w sobie coś przyciągającego. Miała ciemne włosy do ramion, dosyć ładną twarz z bardzo delikatnym makijażem, malutkie piersi i  idealne długie nogi, budowę ciała miała w sam raz nie gruba nie chuda. Po dwóch tygodniach Paweł nabrał sił i zaczął wstawać dzięki czemu mogli jeszcze więcej czasu spędzać ze sobą kiedy Małgosia miała przerwę czy wolną chwilę. Zaczęła się ona łapać na tym, że coraz częściej o nim myśli albo zastanawiała się jak spędza czas. Pukała się nie raz w głowę co ona robi i co taki młody facet może wiedzieć w starej dupie. Dziwiły ją te myśli ponieważ od 10 lat kiedy zmarł jej mąż nie podejrzewała, że może się jeszcze kiedyś zakochać.

    Nie wiedziała, że Paweł poczuł do niej to samo.

    Po miesiącu Paweł dostał informację, że następnego dnia wychodzi na co z jednej strony się cieszył, a z drugiej bolało go serce, że miałby więcej nie zobaczyć Małgosi. Tego dnia miała ona nocną zmianę, a Paweł był akurat na sali sam. Przyszła do niego jak zwykle wieczorem, rozmawiali niby normalnie, ale dało się zauważyć smutek, widział jak Gosia jest zamyślona i co jakiś czas ukradkiem przeciera łzy.

    Kiedy ponownie spojrzała swoimi zielonymi oczami w, których nie raz tonął podjął męską decyzję. Usiadł, spojrzał na Nią i nachyliwszy się mocno pocałował w jej delikatne machnięte pomadką usta. Gosia zaskoczona w pierwszej chwili chciała się odsunąć, ale zaraz odwzajemniła pocałunek w, którym chwilę trwali dołączając po chwili języki. Oderwali się od Siebie i spojrzeli wzrokiem pełnym namiętności. Nic nie mówiąc ponownie przywarli do siebie ustami. Paweł zaczął rozpinać jej kitel, ale w tym momencie usłyszeli na korytarzu hałas rozwożonej kolacji   

    Chodź – szepnęła i wyjrzawszy na korytarz w momencie kiedy był pusty szybko pobiegli do windy. Gosia zawiozła go i poprowadziła korytarzami aż dotarli do zamkniętej remontowanej części szpitala, gdzie weszli do jednego z pokoi, w którym znajdował się stół oraz dwie duże wygodne kanapy, a sam pokój wyglądał na ukończony. O proszę, jaki klimacik –

    – ordynator rucha tu stażystki i młode lekarki –
    – To wszystko jasne-

    Rzucili się na siebie namiętnie całując. Paweł rozpiął jej kilka guzików kitla i podwinął czarną bluzkę. Gosia w tym momencie ściągnęła mu bluzę i zsunęła spodnie i złapała go za kutasa przez napięte bokserki. Kucnęła i zsunęła, wyskoczył z nich sterczący gruby kutas co Gosię przeraziło. Loda robiła tylko kilka razy swojemu mężowi i nie miała w tym prawie doświadczenia, zresztą kiedy to było, a tak dużego penisa nigdy nie widziała. Wzięła go delikatnie w usta i zaczęła pieścić językiem po chwili delikatnie obciągając. Paweł czuł, że za chwilę odpłynie z taką czułością i delikatnością miał go pieszczonego.

    Podniósł ją i obróciwszy tyłem do siebie lekko pchnął na stół, podwinął kitel i zobaczył fajny o dziwo dosyć masywny tyłeczek. Szybkim ruchem rozdarł jej cieliste rajstopy na dupie, teraz miała czarne pełne majtki, które wszystko ukrywały, więc i je silnym ruchem rozerwał i dłonią zaczął pieścić wilgotną już cipę. Nasmarował kutasa soczkami i dosyć mocnym ruchem wszedł w nią, Gosia lekko syknęła i chciała odsunąć, bo w końcu tyle lat tego nie robiła no i nie miała tam nigdy czegoś tak dużego  jednak przytrzymał ją i zaraz kiedy zaczął silnie posuwać było już jej bardzo dobrze, więc jeszcze przyspieszył. Obrócił ją i wyswobodził cycki ze zwykłego białego stanika i delikatnie całował i pieścił dosyć duże sutki wywołując westchnienia Gosi i dociskanie jego głowy. Ponownie spojrzeli w oczy i z wzrokiem pełnym pożądania zaczęli się namiętnie całować. Zsunął się i rozdarł przednią część rajstop i majtek zobaczył ładną, dosyć dużą i mocno owłosioną cipę, którą zaczął pieścić językiem zahaczając co jakiś czas łechtaczkę. Gosia jęczała, a po kilku minutach zacisnęła nogi i rękami jego głowę dostając mocnego orgazmu. Paweł wstał i ponownie ją do siebie obrócił i odsunąwszy resztki materiałów poślinił sobie palec po czym splunął na jej drugą ciasną dziurkę. – może tam nie cicho powiedziała- lecz on tylko położył jej palec na ustach i szepnął ciii. Dalej intensywnie pieścił palcem dziurkę rozluźniając ją. Kiedy poczuł, że jest luźniejsza zaczął napierać na nią główką. Gosia syknęła dosyć głośno z bólu, ale zwieracze stawiły silny opór, więc trzymając ją jedną ręką pod brzuchem coraz mocniej napierał aż główka wskoczyła na miejsce, a Gosia lekko się szarpnęła – ciii, już dobrze- i zaczął się powoli ruszać aż dobił do końca, wtedy zaczął ruchać co chwilę zwiększając tempo. Gosia czuła dosyć duży dyskomfort w dupie, bowiem pierwszy raz w życiu uprawiała tego rodzaju seks i to mając tam takiego dużego kutasa, a Paweł jeszcze jej nie oszczędzał jebiąc w tempie tłoka pracującego w silniku, natomiast pomimo dyskomfortu odczuwała pewnego rodzaju przyjemność, więc pozwalała mu działać tak ostro. Po długiej chwili Paweł poczuł nadchodzący z dużą siłą finał, więc złapał ją za cycki i dobijając do końca zaczął obficie w nią strzelać. Opadli na kanapę cali spoceni wtulając się w siebie.

    – Chodź, muszę wracać do pracy i coś ubrać, żeby mi cipy nie było widać- dlaczego, masz taką śliczną- głuptas- pocałowała go i wstała, na kanapie została tylko mała biała plamka świadcząca o tym, że całe nasienie zostało wchłonięte w środku. Obciągnęła jak najbardziej kitel i wychodząc wyrzuciła resztki swojej podartej bielizny.

    Następnego dnia rano była przygnębiona i smutna, ponieważ wbrew wszelkim normom zakochała się w Pawle i było jej z nim tak dobrze. Dzisiaj widziała go tylko chwilę przed obchodem, a zaraz potem wychodził, chociaż wydawało jej się, że i on jest przygnębiony. Zanurzona w swoich myślach skończyła dyżur i wróciła do domu.

    Wieczorem krzątała się po domu kiedy usłyszała smsa i poszła przeczytać „Nie mogę przestać o Tobie myśleć, zapytam wprost czy pójdziesz ze mną jutro na randkę?” Była szczęśliwa, że do niej napisał, ale jednocześnie miała wątpliwości, bo był od niej 20 lat młodszy. Odpisała „ Jesteś tego pewien ? Jestem os Ciebie dwadzieścia lat starsza” „ Dawno nie byłem niczego tak pewien”

    „Dobrze, zatem chodźmy” „Super, przyjadę o 20stej podaj adres” odpisała i zaczęła się martwić czy dobrze zrobiła zgadzając się. Odsunęła jednak te myśli i zaczęła się zastanawiać w co się ubierze, w końcu od lat nie wychodziła nigdzie z mężczyzną i nie spodziewała się zmian w tym temacie przez co nie była przygotowana.

    Następnego dnia kiedy punktualnie o 20stej stawiła się w restauracji i Paweł ją zobaczył oniemiał, wyglądała ślicznie włosy miała lekko kręcone, na twarzy ładny ciut mocniejszy niż zwykle makijaż, ładnie zrobione paznokcie, granatową sukienkę, ciemny żakiet, czarne buty na dosyć wysokim koturnie, na nogach cienki ciemny nylon, a całości dopełniał dosyć długi wisiorek i bransoletka na dłoni. Paweł wyglądał bardzo męsko w koszuli i marynarce. Na początku widać było lekko zaniemówił, ale po chwili wstał i wręczył jej wielki bukiet pięknych bordowych róż. Zamówili dania i cały czas ze sobą rozmawiali, chociaż ludzie dziwnie się im przyglądali kiedy Paweł co chwilę łapał ją za rękę sugerując, że są parą z tą starszą kobietą. Oni byli coraz bardziej pochłonięci rozmową i patrzeniem sobie w oczy. Nawet bez wina, które zamówili do kolacji było widać jak napięcie i chemia między nimi rośnie. Gosia przed spotkaniem miała jeszcze pewne wątpliwości, teraz wiedziała jednak, że oszaleje jak z nim tego nie zrobi, on czuł dokładnie to samo.

    Po kolacji kiedy wyszli odezwał się patrząc jej w oczy -wpadniesz do mnie na drinka? – tak-

    Wsiedli w taksówkę i pojechali do niego. Kiedy tylko weszli do domu od razu zaczęli się namiętnie całować -Gosia jak ja Cię pragnę-

    -ciii- i wróciła do całowania go, pociągnął ją do sypialni gdzie pozbyli się odzieży wiechrzniej, a Gosia zrzuciła mu marynarkę i rozpięła koszulę po czym ukucnęła szybkim ruchem pozbawiając go spodni, a zaraz opadły bokserki z, których wyskoczył sterczący jak drąg kutas. Przejechała po nim wzdłuż językiem po czym wzięła go w usta zaczynając obciągać po chwili przyspieszając i biorąc ho coraz głębiej. Paweł czuł, że odpływa, a jednocześnie poczuł zbliżający się finał. Gosia wstała i odsunęła się z uśmiechem patrzyła jak Paweł stoi nagi ze sterczącym kutasem. Zdjęła buty, zrzuciła żakiet i płynnym ruchem rozpięła sukienkę, która opadła, stała teraz przed nim w czarnej bieliźnie z lekką koronką oraz cienkich ciemnych rajstopach biodrówkach.

    – pięknie wyglądasz w tej bieliźnie-
    – Jestem cała Twoja rób ze mną co chcesz-

    Paweł podszedł i całując ją rozpiął stanik uwalniając piersi, którym mógł się wreszcie na spokojnie przyjrzeć, były malutkie z dosyć dużymi różowymi sutkami, z racji wieku wiadomo już trochę obwisłe, ale nadal piękne. Zaczął pieścić sutki głaskając ją przy tym po brzuchu. Popchnął ją lekko na łóżko i klęknął między nogami, szybkim ruchem rozerwał jej rajstopy na cipie i to samo uczynił z czarnymi figami. Uśmiechnął się kiedy zobaczył wygoloną cipkę z małym wzorkiem z, której już leciał soczek. Z ochotą zaczął ją tam wylizywać spijając soczek oraz zagłębiając się coraz mocniej jednocześnie palcami bawiąc się guziczkiem. Gosia wzdychała głaszcząc go po głowie, nagle zacisnęła nogi na jego głowie i dociągnęła ją rękami dostając mokrego orgazmu. Paweł wszystko połykał, kiedy opadła wstał i gwałtownie wsadził kutasa w cipę po same jaja wywołując jej jęk. Trzymając za biodra zaczął w szybkim tempie ruchać po chwili przyspieszając. Złapał jej stópki odziane w nylon zaczynając je na przemian lizać i ssać palce. Gosia miała nieprzytomne z podniecenia oczy, bo właśnie dostała kolejnego orgazmu. Wyszedł i obróciwszy ją dał kilka lekkich klapsów po czym rozerwał jeszcze bardziej rajstopy i majtki odsłaniając małą, słodką zaciśniętą dziurkę, którą zaczął pieścić językiem, wiedział, że może ją trochę boleć, ale nie chciał torować sobie drogi palcem, dlatego gdy wylizał wstał i dynamicznym ruchem przytrzymując jej biodra wszedł w jej dupę zwiększając nacisk kiedy poczuł mocny opór zwieraczy. Gosia jęknęła i szarpnęła biodrami, ale przytrzymał mocno, po chwili ruchał ją już z całych sił po same jaja. Wyszedł i położył się na łóżku, a Gosia bez słowa nabiła się na niego odbytem jednocześnie trzymając ręką uniesione nogi pod kolanami, żeby mógł wchodzić jak najgłębiej. Poczuł zbliżający się finał, więc lekko ją z siebie zrzucił i wszedł w cipę, złapał mocno jej stópkę w nylonie i delikatnie zagryzając na niej zęby spojrzeli sobie w oczy po czym dobił do końca i zaczął obficie strzelać prosto w macicę. Opadli cali mokrzy i szczęśliwi na łóżko, wtuliwszy się w siebie zasnęli.

    Rano Paweł obudził i rozejrzał po pustym łóżku, po chwili weszła Gosia w jego koszuli z kawą w ręku i usiadła na stopach w łóżku.

    – Hej kocie – uśmiechnęła się i pocałowała go, zsunęła kołdrę przejeżdżając zimną dłonią po kutasie w lekkim wzwodzie, na co zareagował lekko się prężąc – a ten znowu chce – uśmiechnęła się, odstawiła kawę biorąc go w usta i spokojnymi acz głębokimi ruchami zaczęła obciągać robiąc co jakiś czas chwilę przerwy na łyka kawy.
    – Kochanie zaraz dojdę – na te słowa Gosia tylko spojrzała mu w oczy i przyspieszyła ruchy, także nie mógł nic zrobić i spuścił się obficie prosto w jej gardło. Gosia wszystko połknęła i oblizała się.
    – Kochanie nie musiałaś –
    – Wiem, ale nigdy tego nie robiłam i chciałam spróbować i było warto. A teraz chodź pod prysznic, bo Twoje plemniki od wczoraj we mnie siedzą –

    Pod prysznicem jednak znowu wzięła ich ochota i Gosia dostała dwa orgazmy podczas minetki za co odwdzięczyła się lodem. A nim zdążyła wypłukać wczorajszą porcję plemników z cipy dostała nową prosto w dupę.

    Po dwóch miesiącach spotykania się Gosia powiedziała mu, że jej syn wraca na stałe ze studiów i chciałby u niej zamieszkać z dziewczyną co trochę ją martwiło, bo mieli małe mieszkanie.

    – Gosia w czym problem, wprowadź się do mnie to i tak najwyższy czas –
    – Paweł, bardzo bym chciała, ale tak oficjalnie chcesz się przyznać do związku ze starą babą. Nie podoba mi się to –
    – Gosiu, z jaką starą babą, jestem z Tobą najszczęśliwszy na świecie i nie wyobrażam sobie, że za niedługo nie zostaniesz moją żoną-
    – Naprawdę? Bardzo Cię kocham – i pocałowała go czule.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jan niezbedny
  • Zadbac o Kube. Czesc 3.

    Upływały kolejne tygodnie a spotkania z Grześkiem, bo tak miał na imię młody chłopak stały się dla Agnieszki rutyną. Widywali się cyklicznie, raz w tygodniu spełniała polecenia młodzieńca. Kobieta była w szoku z jaką łatwością przyzwyczaiła się do nowej roli. Przed samą sobą ciągle tłumaczyła, że to co się dzieje robi dla swojego syna, dla jego bezpieczeństwa. Po części faktycznie tak było. Od tego wszystko się zaczęło. Jednak sama dobrze wiedziała, że to nie cała prawda. Obecna sytuacja mocno ją nakręcała. Podobało jej się to, jak traktował ją ten chłopak. Podniecało ją to, że ona podnieca jego. No i we wszystkim pomagał fakt, że miała na co zrzucić winę za swoje postępowanie. A zachowywała się wyjątkowo ulegle. Nie odmawiała niczego i stosowała się do każdego polecenia.

    Pomimo formy spotkania te sprawiały jej wiele satysfakcji i spowodowały, że przestała w ogóle sypiać z mężem. Miała też do niego trochę żalu, że olał jej obawy związane z sytuacją Kuby i winiła po części za to co niby musiała a faktycznie chciała robić. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy może raz zrobiła mu dobrze dłonią. Nie był z tego powodu przesadnie szczęśliwy i kłócili się częściej niż wcześniej. Jednak za bardzo jej to nie wadziło. Aga wolała pieścić się sama pod prysznicem wspominając spotkania z kochankiem.

    Odkręciła ciepłą wodę i weszła do kabiny. Nagie ciało kobiety było pokryte gęsią skórką wywołaną podnieceniem. Musiała dać sobie chwilę wytchnienia. Ciągły natłok myśli i wspomnień nie dawał jej spokoju. Czuła się jakby siedziała na wielkiej bombie albo włączonym ciągle wibratorze. Musiała dać upust podnieceniu żeby nie zwariować. Wsunęła dłoń między uda i zamknęła oczy. Ciepła woda przyjemnie zadziałała na napięte mięśnie. Kobieta westchnęła cicho i pogrążyła się w myślach, wspominając jej dotychczasowe spotkania z chłopakiem.

    Zdarzyło jej się już zadowolić go chociażby w sklepowej przymierzalni. On wybrał sklep. Udzielił instrukcji. Weszli oddzielnie, on wybrał jakąś koszulkę a jej wcześniej kazał poszukać sukienki. Miała wejść do boksu i poczekać rozebrana do bielizny. Nie czekała długo. Dołączył do niej z wilczym uśmiechem na ustach i pożądaniem w oczach. Otaksował ją spojrzeniem od góry do dołu. Grzeczna suczka, skwitował. Wyjął telefon i włączył nagrywanie.
    – Klękaj do miecza paniusiu. – Agnieszka zawahała się tylko na chwilę. – Ssij go grzecznie i wypinaj dupę do lustra, chcę mieć dobry widok. – rozkazał.

    Kobieta już na kolanach rozejrzała się dookoła. Przed sobą miała sztywnego fiuta a zarówno za sobą jak i po bokach sklepowe lustra. Poczuła się jak gwiazda filmu porno.
    – dzieciak ma fantazję, trzeba mu to oddać – pomyślała. Spojrzała w górę. Jego twarz zasłaniał telefon. – Jak Pan sobie życzy proszę Pana – i z dłońmi opartymi na jego kolanach zaczęła robić mu loda.
    Z tego co zauważyła uchwycił kilka kadrów. Kiedy nagrywał jej odbicia od boku zerkała zalotnie w lustro nie wypuszczając sztywnego kutasa z ust. Kiedy kierował telefon na zwierciadło za nią masowała go dłonią i lizała jego jądra jeszcze bardziej wypinając pupę. Ta zabawa nie trwała długo. Spuścił się w jej usta bez ostrzeżenia. Przełknęła z wyrazem błogości na twarzy.

    Agnieszka cała w mydlinach nie przestawała się pieścić. Same wspomnienia tamtych chwil mocno ją podniecały. Jednak przeszła myślami dalej, do kolejnego emocjonującego spotkania.

    Namówił ją wtedy na spotkanie nocą w parku, chwilę po północy.
    – Ściągaj górę paniusiu i kucnij tutaj – wskazał jej miejsce między swoimi kolanami.
    Posłuchała i już po chwili dławiła się jego kutasem kucając topless przy parkowej ławce. Starała się połknąć jak najwięcej, dać mu jak najwięcej przyjemności. Po kilku minutach chłopak wstał, położył jej na głowie rękę i dopchnął mocno fiuta. To wtedy po raz pierwszy udało jej się przyjąć całego wielkiego fiuta w gardło i dotknąć nosem jego brzucha. Tamtej nocy spuścił się na jej piersi a potem wytarł półsztywnego penisa o jej twarz. Pociągłą spodnie i poszedł w swoją stronę zostawiając oszołomioną kobietę z ładunkiem spermy na biuście i twarzy.

    Pamiętała te emocje, sięgnęła dłonią do piersi. Masowała je rozmasowując wyimaginowane nasienie na biuście. Rozpamiętywała uczucia jakie towarzyszyły jej gdy gorąca sperma ściekała po nim na chodnik w parku. Jęknęła cały czas masując mokrą cipkę i wypominała kolejne spotkanie.

    – Zamienimy się miejscami. Chcę się przejechać Twoim autem. – Nie wiedziała czy w ogóle ma prawo jazdy ale  pozwoliła mu poprowadzić auto obwodnicą Wrocławia. Przez jakiś czas jechali w milczeniu słuchając chyba radia Zet. Jego plan stał się jasny, kiedy wjechali na kilku pasmową jezdnię.
    – Paniusiu, pora na ratę. Nachyl się tu i ssij – wydał polecenie.
    Kolejny raz bez żadnych oporów posłuchała, wyswobodziła się z pasa i odpieła go za plecami żeby uciszyć brzęczyk. Uklękła bokiem na fotelu pasażera i pochyliła się nad kroczem chłopaka. Szybko uwolniła kutasa ze spodni, splunęła na niego dla nawilżenia i wepchnęła go do ust tak głęboko jak tylko pozwoliła jej niewygodna pozycja. Czuła, że mu się to podoba, nie potrzebowała dużo czasu by doprowadzić go do szczytowania. Tym razem również bez ostrzeżenia wypełnił jej usta słoną spermą, spełniając kolejną ze swoich fantazji. Była pewna, że kilku tirowców zauważyło jej wypięty tyłek kiedy pochylała się nad fiutem chłopaka a on dociskał jej głowę do swojego kutasa. Jednak nie przeszkadzało jej to za bardzo bo z każdym przełkniętym ładunkiem nasienia przywiązywała się do niego co raz bardziej. I chciała zadowalać go mocniej.

    Gorąca woda nadal obmywała jej podniecone ciało. Tempo się zwiększało, oddychała miarowo pozwalając działać podniecającym wspomnieniom. Uciekła myślami ku kolejnemu spotkaniu. wsuwając palce co raz to głębiej w swoją rozgrzaną cipkę.

    Zaprosił ją do kina na jakiś film dokumentalny. Bilet dostała na maila a kiedy dotarła na miejsce On już na nią czekał. Prawie pusta sala. Przesiedzieli obok siebie reklamy i napisy początkowe. Była całkowicie rozpalona. Przeczuwała do czego dojdzie i nie pomyliła się. Najpierw chwycił ją za dłoń i nakierował na swoje krocze. Kobieta oblizała wargi, masowała pęczniejącego penisa przez materiał jeansów. Nie spieszyła się, mieli czas. Po kilku minutach chłopak rozpiął rozporek i nakierował jej dłoń na oswobodzony organ. Ogarnęła ją kolejna fala podniecenia. Nigdy nie przypuszczała, że takie zabawy w miejscach publiczny będą dla niej aż tak stymulujące jednak teraz trzymając go za fiuta ledwo powstrzymywała się żeby nie klęknąć przed nim od razu. Wiedziała jednak, że to on chce mieć kontrolę a jej zostaje skrupulatne wypełnianie poleceń. Po ponad kwadransie powolnego masowania sztywnego członka poczuła dłoń delikatnie zaciskającą się na się karku. Nacisk nie pozostawiał złudzeń. Była już całkowicie rozpalona. Chciała to w końcu zrobić, chciała poczuć w ustach jego smak. Rozejrzała się szybko po sali. W najbliższych rzędach pusto. Zsunęła się z krzesła i uklęknęła przed nim podniecona do granic możliwości. Lizała, ssała i całowała jego kutasa z zaangażowaniem ledwo powstrzymując się od jęków. Od samego początku pieściła też swoją wilgotną cipkę. Oddychał przez usta z odchyloną w tył głową. Doszedł w jej ustach bez ostrzeżenia. Nie przytrzymywał, się wymuszał. Wszystko zrobiła sama, szczytowała razem z Nim. Szczęśliwa przełknęła ciepłą spermę. Już chciała wstać i wrócić na miejsce kiedy przytrzymał ją za kark.
    – Jeszcze raz skarbie, jeszcze raz – wyszeptał
    – Z przyjemnością – odparła z uśmiechem i obciągnęła mu po raz drugi.

    Agnieszka stała teraz mokra pod prysznicem i pieściła się mocno z ciągle zamkniętymi oczami kolejne wspomnienia przewijały się przez jej myśli aż nagle zamarła w bezruchu. Zrozumiała, że mimo wielu uniesień ani razu nie poczuła chłopaka między udami.

    – Kiedy On mnie w końcu przeleci? – zastanawiała się
    – Dlaczego do tej pory jeszcze tego nie zrobił? Może aż tak mu się nie podobam?- ta myśl wywołała w niej dziwnie niezrozumiały dla niej lęk. Przerwała masturbację. Potrząsnęła głową. Spojrzała w duże, zawieszone naprzeciwko prysznica lustro. Mokre ciało podnieconej nadal kobiety wyglądało zniewalająco w odbiciu. Sterczące sutki na dużych piersiach robiły wrażenie.

    – Na pewno bym mu się teraz spodobała – uspokoiła się i zamyśliła na chwilę.
    – Może powinnam mu wysłać fotkę na zachętę? – nie, odpędziła szybko tę myśl. Lubi inicjatywę dopiero, kiedy biorę go do ust. Chyba jestem w tym na tyle dobra, że mu to wystarcza. – uśmiechała się do siebie.

    Namydliła całe swoje ciało ponownie, pełne podniecenie wróciło. Masowała dłonią swoje duże piersi. A drugą głaskała cipkę. Wyobrażała sobie jak to by było poczuć go w sobie. Chciała tego doświadczyć. Chciała go nawet o to poprosić. Kolejna fala podniecenia związana z tym pomysłem sprawiła, że kobieta doświadczyła szczytowania. Orgazm był na tyle silny, że aż usiadła w brodziku. Jej pozlepiane od wody blond włosy opadały teraz na twarz, sięgały aż do piersi. Błogi uśmiech nie schodził z jej ust.

    Wytarła dokładnie całe ciało i zarzuciła na siebie szlafrok. Spojrzała na telefon. Jest kolejna wiadomość od Niego. Czekała na to, znowu poczuła się rozpalona.

    „Zarezerwuj Nam nocleg w motelu, o którym Ci ostatnio mówiłem. Widzimy się w sobotę o 19 na miejscu. Czerwona bielizna z pończochami, majtek nie zakładaj”

    – Chyba w końcu się doczekam! – przeszło jej przez myśl. Piotrkowi powiem, że mamy babski wieczór. Może mu nawet wymasuję żeby miał lepszy humor i się nie czepiał? – zobaczymy. Teraz muszę tylko wytrzymać do weekendu. Jakoś dam radę te kilka dni. – pomyślała czując świeżą falę podniecenia.

    Zeszła do salonu, w którym jej mąż oglądał telewizję.
    – Skarbie weekend masz dla siebie, umówiłam się z dziewczynami na wyjazd
    – Znowu mam siedzieć sam? – obruszył się.
    – Może jakoś Ci to wynagrodzę – powiedziała z uśmiechem i położyła mu dłoń na kroczu i odsłoniła szlafrok tak by mógł widzieć nagie piersi.

    C.D.N.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman

    Komentarze napędzają mnie do popełniania kolejnej grafomani.

  • Switez (1)

    Wyszedł spod prysznica. Woda ściekała po jego ciele dużymi strumykami, nie gasząc podniecenia. Patrzył na swoje odbicie w lustrzanej ścianie dużej łazienki. Patrzył smutny na swoje odbicie. Właściwie, nie miał powodu wstydzić się swojego ciała. Sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu i siedemdziesiąt dwa kilogramy wagi dają dobry wygląd ciału. Sześćdziesiąt trzy centymetry w pasie. Tego zazdrości mu wielu kolegów. Płaski brzuch i szerokie ramiona powinny przyciągać kobiety jak magnes. Mimo zbliżającej się trzydziestki, nadal jest sam.

    Jego ciemne lekko kręcone długie włosy pozbywają się nadmiaru wody i loki stają się coraz mocniejsze. Sięgają ramion. Kilku dniowy ciemny zarost na twarzy, który szyją schodzi na tors i tam tworzy gęste futro, ukrywające sutki. Włosy pod pachami. A niżej woda uformowała cienkie czarne włoski na brzuchu tak, że widać niemal każde włókno mięśni. Jego ciało wygląda jak spocony nagi gladiator. Gdy sięga po ręcznik, jego sztywny penis kołysze się jak szpada florecisty. To jego najbardziej wstydliwa część. Chroni go przed innymi. Nawet w publicznej toalecie korzysta z kabiny by oddać mocz. Nie lubi go pokazywać. Zawsze go ukrywał. Nawet chciał zdezerterować, gdy musiał się stawić na komisję poborową. Tam, jak się dowiedział, trzeba wystąpić nago przed komisją. Zupełnie nago. Poszedł jednak. Przeżywał to miesiąc. Miesiąc traumy z upokorzenia. Teraz jednak po latach, tamte chwile zatarły się. Ale nadal jego nagość jest zarezerwowana tylko dla jego oczu. Martwi się tym, że po śmierci ciało jest rozbierane do naga. Potem rodzina przynosi ubrania i zakład pogrzebowy ubiera nagie ciało. Rozważał, zawarcie w testamencie woli, by skremowano jego ciało w tym, w czym umrze, by nikt nie zobaczył go nagiego.

    Wycierał ciało dużym ręcznikiem. Wysuszył włosy. Popryskał nieco wody toaletowej na włosy, pod pachy i penisa, tak na wszelki wypadek… . Popatrzył jeszcze w lustro na siebie z różnych stron i poszedł się ubierać. W przedpokoju czekały spakowane sakwy na motor. Jego Harley Davidson był po przeglądzie. Umyty, sprawdzony i zatankowany. Włożył kask i poprawiał skórzany obiór, by leżał wygodnie na ciele. Popatrzył jeszcze w lustro wiszące w przedpokoju, które ukazywało jego wygląd. Wzmocnienia na kurtce i spodniach podkreślały atuty jego ciała. Niby wszystko z nim w porządku, a jednak nadal jest sam. Fajnie byłoby pojechać na ten wyjazd z dziewczyną. Jakąś ładną wysoką i szczupłą brunetką. Taką kumpelą i kochanicą. Niestety, na horyzoncie nie było widać choćby podobnej, do jego wyobrażeń. Bardzo chciał mieć ładną kobietę. Miejsce na motorze jest.

    Raz jeszcze sprawdził, czy wszystko zakręcone, wyłączone. Dotknął wewnętrznej kieszeni, by sprawdzić, czy są dokumenty i wyszedł zamykając drzwi na klucz.

    Czekała go długa droga. Za kilka dni będą jego trzydzieste urodziny. Wymarzył sobie spędzić ten czas nad jeziorem. Nie byle jakim jeziorem. Wybierał się nad jezioro Świteź. W noc Kupały będzie obchodził swoje trzydzieste urodziny. W samotności. Najbliższy tydzień spędzi w samotności pod namiotem. To najprzyjemniejszy czas, gdy można być tylko ze sobą.

    Droga minęła szybko. Znał to miejsce, bo był tu kilka razy przejazdem. Wiedział, że w lesie niedaleko wody jest spora polana. Z niej widok na jezioro. Plaża piaszczysta jakby kąpali się tam ludzie. W rzeczywistości, wieś była daleko i nikt tu nie przychodził. Tu znajdzie ciszę i spokój. Rozłożył namiot i przygotował miejsce do przyrządzania posiłków. Włożył patyki do czajnika Kelly Kettle, podpalił i czekał na zagotowanie się wody.

    Woda jeziora była spokojna. Zdjął ubranie pozostając w bokserkach. Szedł wolno w stronę wody jeziora. Na brzegu zatrzymał się przy konarze odłamanym z wierzby, by powiesić na nim bokserki. Wchodził nagi do wody. Była ciepła. Rozejrzał się wokoło zasłaniając penisa, jakby na wszelki wypadek. Nie było nikogo. Szedł dalej, a gdy woda sięgnęła pasa, zanurkował i wypłynął na jezioro. Płynął kilka minut. Miał wrażenie, że obok też ktoś płynie obok, ale nie było nikogo. Zawrócił jednak. Gdy wyszedł z wody skierował się po nadal wiszące gatki na gałęzi. Nie włożył ich. Delektował się szumem lasu. Rozglądał się. Poczuł się swobodnie, jak w domu. Czuł się bezpieczny. Nagi szedł w stronę namiotu. I do końca dnia kręcił się wokół niego nagi.

    Wyobrażał sobie, jak fajnie byłoby tu być z dziewczyną. Kochać się z nią na polanie i w jeziorze. Pływać nago. Oglądał czasem zagraniczne filmy o tym jak grupa ludzi żyje na wyspie. Oprócz ozdób nie mają na sobie nic. Fascynowało go to, jak się zachowują swobodnie. Nie są skrępowani. Czy on by tak umiał?

    Nadeszła noc. Zrobiło się chłodniej, ale nie zimno. Położył się w namiocie i zasnął. Niby spał, ale jego wzrok jakby widział wszystko wokoło. Leżał na boku, a przed nim odwrócona twarzą do niego, leżała piękna młoda dziewczyna. Wyglądała pięknie. Delikatna młoda skóra. Miała śliczne niebieskie oczy i twarz bardzo dziewczęcą. Uśmiech skrywał białe ząbki, które wydawały się być lśniącymi perłami. Jej długie włosy okrywały całe ciało. Nie bał się. Patrzył na nią zachwycony. Myślał o tym by ją dotknąć. Odsłonić włosy. Koniecznie chciał zobaczyć jej ciało. Nie mógł jednak poruszyć ani ręką, ani nogą. Dziewczyna dotknęła jego ramienia. Wówczas poczuł, że jest nagi. Nie czuł jednak wstydu. Jej ręka gładziła jego głowę. Jej palce wplątywały się we włosy. Było mu przyjemnie. Patrzył na nią i marzył, by spotkać taką dziewczynę w życiu. Może znalazłby odwagę, by ją zaprosić na kawę i ciastko. Może… .

    Tymczasem dziewczyna nadal patrzyła w jego twarz, bez mrugania powiekami. Teraz jej ręka gładziła jego biodro, a jego penis zesztywniał. Zbliżyła twarz do jego ust i dotknęła go swoimi ustami. Czuł podniecenie. Oddychał głęboko. Jej dłoń napierała teraz na bark, co sprawiło, że za chwilę leżał na plecach a ręce spoczywały po bokach. Odchyliła głowę i jej włosy ześlizgnęły się z ciała i przemieściły na jej plecy. Teraz widział ją całą nagą. Śliczne jędrne piersi ze sterczącymi sutkami zdradzały jej podniecenie. Miał ochotę je dotknąć, lecz nie mógł. Wydawała się być snem. Nie umiał ocenić czy to sen, czy jawa. Postanowił poddać się temu, co się dzieje. Tak bardzo marzył by ją dotykać, całować. Nigdy nie miał kobiety. Ni starej, ni młodej. Ale taka właśnie mu się podobała. Młodziutka, jędrna, powabna.

    Dziewczę siadło okrakiem na jego brzuchu. Gdy odsuwała się w duł, dotknęła pupą do czubka jego penisa. Ten drgnął mocno. Ona jednak sięgnęła po niego drobną dłonią i uniosła go. Potem cofała się dalej unosząc się nieco. Patrzył na jej łono, które nie miało włosków. A jej ciało zdawało się być delikatne jak małego dziewczątka. Patrzył jak jego penis nabrzmiały i sztywny dotyka jej muszelki i wchodzi w nią. Na jej twarzy widać było rozkosz. On również czuł wielką przyjemność. Otworzył usta jak do krzyku, lecz nie mógł nic powiedzieć, ani wykrzyczeć swej radości. Dziewczę za to już siedziało na jego kroczu nabita na jego penisa. Wiła się na nim namiętnie, jakby pragnęła by ją przebił swą szpicą. Jej ruchy przypominały taniec brzucha. Unosiła się i opadała. Czasem jej włosy opadały na jej piersi dotykając jego ciała. One też dawały mu dodatkowe podniecenie. Był w ekstazie miłości. Patrzył na piękną istotę i czuł narastający orgazm. Ona otwierała usta i wydawało się, że śpiewa tak pięknie i namiętnie. Te dźwięki były jak nieznany dotąd instrument. Symfonia cała. Jak zastępy śpiewających aniołów. To było przepiękne. Chciał powiedzieć jej, że nie zdoła utrzymać dłużej nasienia, ale nie mógł tego zrobić. Nadal nie wiedział, czy to sen, czy jawa. Jego ciało dawało mu taką rozkosz, której nigdy nie miał. Wydawało się, że wstrząsa nim wielki orgazm, a następnie przenosi się na nią. Strugi jego nasienia tryskały w jej wnętrze. A to dawało jej radość i szczęście, co było widać z zachwytu na jej twarzy.

    Wtuliła się w jego ciało i przycisnęła swój policzek do jego policzka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Opowiadanie powstało dla:
    Czytający15/01/2025 Odpowiedz

    Skoro proponujesz [napisanie opowiadania na wybrany temat], to ja poproszę o napisanie opowiadania o tematyce hetero, o 30-letnim samotniku, który jedzie na weekendową wycieczkę motocyklową w jakieś fajne miejsce w Polsce (sam zdecyduj jakie) i poznaje tam (sam wybierz w jaki sposób) ładną i nieśmiałą dziewczynę w licealnym wieku, z którą potem robi różne fajne rzeczy w łóżku i na łonie natury. Ogólnie romantycznie, bez nadmiernej wulgarności, ale pikantnie. Coś w tym stylu. Podoba mi się Twój styl pisania, więc na pewno coś ciekawego uda Ci się stworzyć.

    -Ciągle jestem w delegacji. Wóda i dziewczyny. Dobrze, że nie palę. Ciężko pisać – rozumisz….

    Jeśli to dobry kierunek  “Czytający”, to daj znać. Da się to rozkręcić.

     Od razu zapewniam, że nie jest to opowieść związana w jakikolwiek poliytyczny spór. Nic takiego nie maiałem pisząc a mysli pisząc to.

    Nazwa jeziora kture lubię = inspiracja i tyle. Pojedź i wykąp się nago. Ale może lepiej nie wchodż do wody.

  • Stefan byl dobrym sasiadem. Cz. 2 Podlewanie roslin…

    Przez kolejne kilka dni starałem się unikać kontaktu z panią Katarzyną. Co tu dużo mówić, miałem nadzieję, że w jakiś absurdalny sposób zapomni o tym, że widziała mnie jak sobie robiłem dobrze. Jednak w długie, letnie i upalne dni ciężko cały czas się chować w domu.

    -Cześć Tomasz!- usłyszałem sąsiadkę, kiedy akurat w ogrodzie próbowałem wykopać dołki pod nowe drzewka- Widzę, że czeka cię ciężka praca w upalny dzień?

    Spojrzałem w kierunku, z którego dochodził głos pani Katarzyny.  Stała przy płocie w bardzo luźnej, długiej, niebieskiej sukience.

    – Dzień dobry sąsiadko- powiedziałem idąc w jej kierunku. Stanąłem po drugiej stronie ogrodzenia i przez chwilę gadaliśmy o różnych drobnostkach. Pani Katarzyna zaczęła dopytywać się o sprawy ogrodowe, bo to jej maż był maniakiem ogrodnictwa, a ona nie była w tym zbyt biegła. Zaskoczyła mnie tym, że w czasie rozmowy wychyliła się jakby mocniej do przodu, przez co widziałem jak jej duże piersi przylgnęły do luźnego materiału, a jej ręce powędrowały za plecy.

    -A jak już posadzisz drzewko, to mocno trzeba podlewać?

    -Raczej mocno trzeba podlać- odpowiedziałem i aż zawahałem się pod koniec. Usłyszałem jakby na trawę gdzieś koło nas spadał jakby… strumień wody? Sąsiadka zaczęła się uśmiechać z lekko przymrużonymi oczami.

    – Tak będzie wystarczająco?- zapytała lekko kręcąc pupą na boki. Lekko spojrzałem za nią po bokach i już byłem pewny dźwięków. Pani Katarzyna stała tak wypięta i, nie przerywając rozmowy ze mną, opróżniała swój pęcherz, a kiedy kręciła tyłkiem na boki, widziałem jak strumień padał na trawę za nią.

    -Errr- zająknąłem się z wrażenia-  Czasem trzeba dużo więcej.

    -A masz jeszcze jakieś drzewka do posadzenia dzisiaj?

    -Jeszcze dwa dołki muszę wykopać.

    -To ty idź jeszcze popracować, a ja ci za niedługo postaram się pomóc.

    -Ale! Ale!- zawołała sąsiadka- Jesteś dużym mężczyzną i nie chcę, żebyś sobie czasem zaczął teraz robić dobrze! Obiecaj, że z przyjemnościami trochę poczekasz.

    -Obiecuję- odpowiedziałem lekko zmieszany.

    -Dziękuję- podsumowała temat moja sąsiadka opuszczając swoją suknię na tyłku i odeszła do domu.

    Ja musiałem ochłonąć po tym wszystkim, więc poszedłem do siebie, napiłem się trochę wody i po dłuższej chwili na złapanie oddechu wróciłem do kopania dołków pod drzewka.

    Kiedy już kończyłem ostatni dołek, usłyszałem za sobą sąsiadkę:

    -Gdzie ci, sąsiedzie, mogę pomóc w sadzeniu drzewek?

    -Już prawie skończyłem- odpowiedziałem- Tylko popodlewać muszę i mogę sadzić drzewka.

    Ona stanęła między mną a wykopanym dołkiem, lekko wychyliła się w moją stronę, rękoma zarzuciła tył sukienki nad swój wypięty tyłek, po czym złapała mnie za ręce.

    -Przytrzymaj mnie, żebym nie straciła równowagi- powiedziała uśmiechając się, po czym przykucnęła i z dołu zapytała- Jak mówiłeś? Że musi być dużo więcej nalane?

    -Tak, ale pewnie będę musiał użyć konewki…

    -Nie znasz moich możliwości- przerwała patrząc mi w oczy, a ja po chwili usłyszałem znajomy mi już tego dnia dźwięk sikającej cipki- Chyba będę musiała skosić mój trawniczek.

    -Pani Katarzyno- zapytałem po chwili zmieszany- Jakim cudem tak dużo i to tak silnym strumieniem?

    -Mamy upalne lato, więc trzeba dużo płynów uzupełniać- dźwięk sikania ustał- Pomóż mi stanąć na nogi, sąsiedzie.

    Podciągnąłem ją za ręce z impetem, a ona szybko się podniosła i po chwili zachwiania się oparła ciężko swoimi piersiami o mój tors.

    -Wszystko w porządku, pani Katarzyno?

    -Jak najbardziej, odpowiedziała patrząc mi w oczy z bliska- Odrobinka piwa przyspieszyła pomoc w twoim ogrodzie, ale też zadziałała na równowagę.

    Poprawiła suknię na swoim tyłku, żeby opadła do dołu, po czym powiedziała:

    -Dzisiaj już chyba nie uda mi się więcej pomóc. Ale ma podobno być w nocy deszczowo, to chyba też ci pomoże.

    Poprawiła sobie jeszcze rękoma swoje wielkie piersi pod sukienką i poszła do swojego domu.

    „Co tu się właśnie odczyniło?!” zapytałem w myślach sam siebie i na chwilę wróciłem do domu.

    Wczesnym wieczorem rzeczywiście zaczęło padać. Na początku poszła krótka i intensywna fala deszczu i zaraz nastąpiła cisza, Po kilku minutach rozpadało się na dobre. Kolejne fale deszczu uderzały o szyby i choć robiło się już późno, to deszcz wcale nie ustawał, a wręcz odnosiłem wrażenie, że się wzmagał.

    Wziąłem szybki prysznic, a po tym usiadłem na kanapie przed telewizorem w samych krótkich spodenkach bermudach i t shircie. Gdy tak próbowałem się zrelaksować, zaczął dzwonić mój telefon. Popatrzyłem na ekran i ukazał mi się kontakt sąsiadki. Odebrałem i zanim się zdążyłem odezwać, usłyszałem lawinę przerażającego lamentu:

    -Tomeczku! Ratuj! Bierz mocną latarkę i ratuj mi dom, bo się leje! Chodź tu do mnie szybko, bo mnie zalewa!- i się rozłączyła.

    Tak jak siedziałem na kanapie, tak się zerwałem , bo ta wiadomość naprawdę mnie wystraszyła. Po drodze przy drzwiach zabrałem latarkę i pobiegłem do domu sąsiadki.

    Rzęsisty deszcze wzmagał się z podmuchami silnego wiatru, przez co jak przybiegłem do drzwi sąsiedniego domu to moje ubranie było już w dużej części mokre. Nie zdążyłem nacisnąć na dzwonek, a drzwi już się otwierały. Pani Katarzyna czekała na mnie i przebierała nogami w miejscu, jakby chciała mnie popędzić.

    -Dalej, Tomaszu, biegnij na górę i sprawdź na tarasie, gdzie tam jest dziura! Sypialnie mi woda zaleje!

    Nie namyślając się wiele, wbiegłem po schodach na piętro i przed drzwi wyszedłem na taras. W strugach deszczu, na czworakach sprawdzałem po kolei wszystkie spoiny i krawędzie płaskiego dachu, ale ciężko było cokolwiek znaleźć w takich warunkach i to po ciemku.

    Po kilku minutach kompletnie przemoczony odpuściłem dalsze poszukiwania przecieku. „Lepiej by było najpierw to zlokalizować w suchych warunkach” pomyślałem wstając z kolan. Podszedłem do drzwi, które sąsiadka cały czas przytrzymywała, żeby deszcz nie wpadał do domu.

    – I co?- zapytała sąsiadka nerwowo- Znalazłeś coś?

    – Raczej nic nie znajdę w takich warunkach. A poza tym przecież pod tarasem to chyba ma pani salon, a nie sypialnię?

    – W sypialni też się leje. Ale tam- dodała pani Katarzyna pokazując palcem w dół- też jest mokro.

    Mówiąc to uśmiechała się dziwnie, a ja dopiero teraz zauważyłem, że ma na sobie satynową podomkę przewiązaną takim samym paskiem i chyba nic więcej pod spodem.

    – Mogę zobaczyć te zacieki w sypialni?

    -Jasne, już cię zapraszam- powiedziała odwracając się w kierunku sypialni.

    Na łóżku faktycznie była mokra plama, a na suficie dostrzegłem mokre miejsce, z którego kapały krople wody.

    – Musiałbym zobaczyć dach na strychu.

    -Tam jest drabinka, to możesz wejść.

    Wszedłem na strych i zobaczyłem, że faktycznie między dachówkami jest szczelina i deszcz dostawał się do środka. Spróbowałem coś poprawić, ale fachową naprawdę trzeba wykonać od zewnątrz i bez deszczu, w ciągu dnia.

    Zszedłem ze strychu.

    -Resztę musi pani mieć zrobione w dzień i bez deszczu.

    -To może chociaż pomożesz mi z łóżkiem? Trzeba je przesunąć tak, aby woda na materac nie kapała.

    Zgodziłem się i podeszliśmy oboje z jednej strony łóżka, żeby je przesunąć trochę na bok, dzięki czemu woda już by nie kapała z sufitu na materac. Popchnęliśmy mebel o może pół metra.

    – O mój Boże!- usłyszałem przestraszony głos sąsiadki- Pomyślisz sobie, że ze mnie świnka.

    Spojrzałem na nią, a po chwili na podłogę. Tam, gdzie jeszcze przed chwilą stało łóżko, leżało całkiem pokaźnych rozmiarów  dildo, różowy wibrator, żel nawilżający oraz sznurek z pięcioma kuleczkami. Ona szybko schyliła się i podniosła duże dildo, po czym schowa la je za podomkę. Popatrzyłem na jej klatkę piersiową.

    -Pewnie myślisz, że jestem zboczona i w ogóle.

    -Nie, po prostu główka wystaje zza materiału- odpowiedziałem próbując zachować obojętny ton głosu- Poza tym każdy ma swoje potrzeby i je jakoś próbuje zrealizować.

    -No właśnie- odpowiedziała z uśmiechem na twarzy- Ty sam dokładnie o tym wiesz, ja zresztą też.

    Trochę się zmieszałem i żeby wybrnąć jakoś z sytuacji zapytałem:

    – Czyli w salonie też jest mokro przez ten deszcz?

    -Zgadza się, dlatego  cię zawołałam do pomocy.

    Po tych słowach wyszła z sypialni i zeszła piętro niżej, a ja za nią. Kiedy weszliśmy do salonu, stanęliśmy koło długiej kanapy, na której mogłyby się zmieścić bez problemu trzy osoby. Na środku zobaczyłem mokrą plamę.

    Popatrzyłem na sufit.

    -Przecież tu nie ma żadnego zacieku- skomentowałem sytuację.

    -A to pewnie przez to- powiedziała sąsiadka siadając na kanapie z pilotem od telewizora w Re ku- Popatrz sam.

    Odwróciłem się w przeciwną stronę i spojrzałem na ekran telewizora. Był czarny, ale po chwili mrugająca czerwona dioda przestała migać, a ekran rozświetlił się i zobaczyłem na nim… amatorskie porno. Kobieta z wielkimi piersiami leżała naga na wielkim łóżku. Między jej szeroko rozchylonymi udami baraszkował jakiś facet twardym i grubym penisem wiercąc w jej gołej i błyszczącej cipce, a usta miała zapchane innym penisem drugiego faceta. Po chwili przyglądania się piersiom i twarzy zasłoniętej penisem penetrującym jej usta zrozumiałem, że…

    -Tak, to ja i Stefan- usłyszałem za sobą głos sąsiadki- Nie uprawialiśmy seksu za często, ale jak już się bawiliśmy, to na całego i czasami jak widzisz też z gośćmi. I chyba od tego kanapa się zmoczyła, nie wydaje ci się?

    Odwróciłem się w stronę sąsiadki i stałem jak wryty. Pani Katarzyna leżała na kanapie. Tak samo, jak na filmie, miała szeroko rozchylone uda, a w cipkę szybko wkładała, wyciągała i sobie to duże dildo, które zabrała z podłogi w sypialni. Zauważyłem, że cipka był mniej więcej w tym miejscu, gdzie było mokro na kanapie.

    -Przy taj intensywnych ruchach to chyba oczywiste, że będzie mokro- odpowiedziałem trochę wymijająco- ale to zdecydowanie nie od deszczu.

    Pani Katarzyna Wyszarpnęła dildo z cipki i puściła na sofę, po czym energicznie wstała.

    -Przypomniałeś mi, że jak tak dalej będziesz stać w tych mokrych ciuchach, to się przeziębisz i to przeze mnie! Dalej, ściągaj je i wrzucę do suszarki.

    -Nie, dziękuję!- odpowiedziałem szybko. Tym mi przypomniała, że miałem na sobie t Shift i spodenki, ale nic pod nimi- Ja pójdę do domu i spokojnie się sam zajmę suszeniem.

    Ruszyłem w kierunku drzwi, ale jak już do nich dotarłem i nacisnąłem na klamkę, drzwi nawet nie drgnęły.

    -Nie tak szybko, sąsiedzie- odwróciłem się i zobaczyłem panią Katarzynę stojącą za mną może metr ode mnie- Muszę zamykać drzwi, żeby czasem mnie ktoś nie obrabował, albo nie zgwałcił.

    -To może mnie pani wypuści?

    -Najpierw wysuszę ci ubranie, bo mi pomogłeś, to nie mogę pozwolić, byś się przeziębił.

    -Naprawdę poradzę sobie- ponownie odpowiedziałem, na co sąsiadka podeszła i szybkim ruchem uklęknęła i chwyciła moje spodenki za szewki na bokach i energicznie pociągnęła je do samej podłogi.

    W tym momencie mój sztywniejący penis pozbawiony bariery z tkaniny wystrzelił do przodu i prawie uderzył w twarz sąsiadki.

    -No, no!- krzyknęła z entuzjazmem- Aż tak się naszykowałeś na wizytę na dachu?

    -Nie tyle naszykowałem, co narobiła pani takiego hałasu przez telefon, ze myślałem, że dach się wali pani na głowę i tak jak byłem, tak wybiegłem.

    -Oj ty mój wstydliwy jebako!- zarechotała lubieżnie sąsiadka patrząc cały czas na mojego penisa- Zdejmuj koszulkę i ci wysuszę ubrania. Jak widać nie masz się czego wstydzić, szczególnie tego, że masz dużego i ogolonego penisa, a takie lubię.

    -Patrząc na rozmiar zabawki to nie wątpię- odpowiedziałem trochę zgryźliwie- Ale może jednak wrócę do siebie i sam się wysuszę.

    -Dopóki nie wysuszę twoich ubrań, nie wyjdziesz z tego domu- powiedziała w chwili, kiedy wyprostowała się z pochylenia i spojrzała mi w oczy.

    „Dawno nie miała chłopa, bo mąż zmarł, to poogląda sobie i pójdę do domu” pomyślałem i z lekką rezygnacją zdjąłem koszulkę z siebie i podałem sąsiadce.

    -Chodź ze mną na górę, wytrzesz się, a ja wrzucą ubrania do suszarki.

    Poszedłem za nią ponownie na piętro, gdzie w łazience stała suszarka. Moje spodenki i koszulka znalazły się w bębnie i za chwilę zaczęły być tam suszone, a sąsiadka popatrzyła na mnie i mojego półsztywnego penisa i powiedziała z uśmiechem:

    -Teraz ty jeszcze musisz się wysuszyć. Chodź, dam ci ręcznik.

    Poszedłem za nią do sypialni, gdzie stanęła przy szafie i zaczęła w niej przeszukiwać półki. W końcu rzuciła mi ręcznik.

    Zacząłem się wycierać od góry do dołu, a na samym końcu jeszcze wróciłem do głowy, żeby wytrzeć dobrze włosy.

    -Na sucho od razu lepiej- wymamrotałem do siebie.

    -No cos ty, Tomeczku, nie znasz się? Im bardziej wilgotno, tym lepiej, a najlepiej jak jest mokro i ślisko- usłyszałem sąsiadkę- Jak myślisz? Będzie dobrze?

    Ściągnąłem ręcznik z głowy, spoglądnąłem w stronę, z której chyba dochodził głos sąsiadki i zamarłem z wrażenia. Leżała całkiem naga na łóżku na plecach. Jej głowa była na krawędzi łóżka, więc lekko zwisała patrząc na mnie trochę do góry nogami.

    -Tak- wydusiłem z siebie- Jest dobrze.

    -To chodź tu i sprawdzę cię, czy jest wszędzie sucho- dodała z uśmiechem.

    Trochę mnie to speszyło, ale podszedłem do krawędzi łóżka i spoglądałem na nagą sąsiadkę znad mojego twardego penisa. Starałem się unikać jej oczu, za to patrzyłem bezczelnie na jej duże piersi.

    -Widzę, że solidnie się wycierałeś, bo aż wszystko się twarde zrobiło. Stań może w rozkroku i zbliż się do łóżka, bo chcę sprawdzić, czy wszędzie jesteś suchutki.

    -Jak to w rozkroku?- zapytałem, choć domyślałem się o co jej chodziło.

    -Zrób tak, jak ja. Popatrz w dół- odpowiedziała i rozchyliła swoje udana boki. Wtedy też zauważyłem, że w jej cipkę był wepchnięty różowy wibrator- A potem zbliż się do ramy łóżka. Chcę zobaczyć, czy twój rowek też jest dobrze wysuszony.

    Trochę dziwne mi się wydawało by tak po prostu pokazać sąsiadce moje jaja i krocze, ale w sumie jak już byłem i tak goły, a na dodatek sama gospodyni leżała przede mną rozchylona, to chyba gorzej być nie mogło. Stanąłem więc w rozkroku i zbliżyłem się do ramy łóżka, dzięki czemu głowa sąsiadki znajdowała się między moimi nogami.

    -Cudowny widok- wymruczała- Ale mówiłam ci, że ja lubię jak jest mokro i ślisko. Dlatego zlej się na mnie!

    -Słucham?- aż podskoczyłem z wrażenia.

    -Spokojnie, sąsiedzie. Nie chodzi mi, żebyś się na mnie zesikał, jak ja do twojego dołka na drzewko, tylko- przerwała, uniosła rękę i znów ułożyła palce tak, jakby trzymała jakąś rurkę, po czym zaczęła poruszać nią jak wahadełkiem do przodu i w tył. Po dłuższej chwili dodała szeptem- Zwal sobie konia i spuść się na mnie.

    -Pani Katarzyno, przecież ja mam dziewczynę…

    -Której non stop nie ma w domu. Ty sam sobie dogadzasz, a ja muszę się wysilać, by to sobie pooglądać. Poza tym teraz jestem Kasia, nie żadna pani. A jak masz problem z dojściem, to ci zaraz pomogę.

    To mówiąc rozchyliła nogi naprawdę szeroko i podkurczyła je na siebie, przez co jej cipka zaczęła być dla mnie naprawdę dobrze widoczna, a ona dodatkowo zaczęła poruszać wibratorem w cipce.

    Mój kutas już stał tak sztywno, że bardziej już nie mógł. Chwyciłem go w dłoń i zacząłem się masturbować nad cyckami sąsiadki. Naprawdę niewiele mi było potrzeba i w bardzo krótkim czasie spuściłem się na te bujające się piersi.

    Po kilku wystrzałach na jej skórę stałem jeszcze w rozkroku a z penisa zwisała jeszcze ciągnąca się kropla spermy. Kasia wyjęła wibrator z cipki i przyłożyła go do czubka penisa. Po dłuższej chwili zabawiania się swoją zabawką erotyczną wokół mojej żołędzi wzięła ją do ust i zaczęła mruczeć, jednocześnie drugą ręką rozsmarowywała sobie spermę na piersiach.

    -To mi się podoba- wymruczała po tym jak wyjęła wibrator z ust.

    – Moja dziewczyna nie może się o tym dowiedzieć!- spanikowałem.

    -Czyś ty zgłupiał?!- z oburzeniem w głosie sąsiadka się poderwała z pozycji leżącej- Takie smarowanie by mi miało przepaść? Już zbyt wiele spermy wydoiłeś z siebie przy oglądaniu porno. Możesz być spokojny.

    Odetchnąłem z ulgą. Po dłuższej chwili oczekiwania aż mój penis przestanie być stojący i opuchnięty usłyszałem, że suszarka już skończyła swoja pracę.

    -Chyba czas na ciebie- uśmiechnęła się Kaśka.

    Poszliśmy do łazienki. Ona wyjęła moje suche ubrania z suszarki, a ja się w nie ubrałem i założyłem też przy okazji buty, które tam wcześniej zostawiłem.

    Zeszliśmy na parter, a Kaśka skierowała swoje kroki do salonu. Wszedłem tam za nią. Na ekranie nadal leciał film z jej zabaw ze Stefanem, choć twarzy nie widziałem, za to rozpoznawałem go po tatuażach na ręce.

    -Podoba ci się?

    -Trochę głupio oglądać sąsiada, jak rucha swoją żonę.

    -Teraz już żona jest wdową, więc zawsze możesz wejść na jego miejsce.

    -Lepiej nie.

    -Jak wolisz- odpowiedziała z uśmiechem ciągle stojąc nago przede mną- Jeśli nie masz ochoty wylizać i wyssać mi piersi, to czas na ciebie do domu.

    -Zlizywać własną spermę?

    -A myślisz, że to takie straszne? Ja zlizuję soki własnej cipki z kutasów, które mnie ruchają.

    -Kutasów?

    -Nie dziw się. Mam duże cycki i duże potrzeby. Ale to już ci pozostawię w sferze wyobraźni. Dobranoc.

    -Dobranoc- odpowiedziałem i poszedłem do siebie do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Okularnica Anna

    – Młody człowieku, czy mógłbyś mi pomóc z tymi torbami? Chyba sobie nie poradzę zataszczyć ich na górę. Z daleka poznałem nasza sąsiadkę z drugiego piętra. Kobieta wyglądała na jakieś 40 lat. Zawsze starannie ubrana, zawsze pachnąca i tylko te jej grube okulary sprawiały, że rzadko na nią zwracałem uwagę. Jestem Adam. Mam 24 lata. Zdalna praca, nie złe zarobki tylko kobiety u boku brakuje. Oczywiście, że pomogłem. Ciężkie te siaty jak cholera aż dziw jak ona je doniosła w to miejsce ze sklepu? Na windę nie ma co liczyć. Wiecznie w remoncie. Musiałem na dwa razy chodzić po schodach. – Wejdź, postaw tu przy szafie w przedpokoju. Jak mam ci dziękować? – Naprawdę to nie problem. Miałem czas. Trzeba sobie pomagać. Starałem się wypaść jak najskromniej. Jej mieszkanie nie opływało w luksusy ale muszę przyznać, że wyglądało bardzo ładnie. Pachniało jej perfumami i chyba nie z tej niższej półki. Prawie parsknąłem śmiechem, bo zobaczyłem na fotelu różowego przyjaciela samotnej kobiety. Wyobraziłem sobie jak tego używa i z lekka podnieciłem się. W końcu brzydka nie była. Wszystko na miejscu i tylko te okulary… Musiała zauważyć, na co patrzę bo poliki jej lekko poczerwieniały. – Jesteś już na tyle dorosły, że nie muszę ci tłumaczyć, do czego tego używam. Od zawsze miałam większe potrzeby a kolejka kawalerów do mnie nigdy nie stała. Bez żadnej krępacji stanęła dość blisko mnie. Na jej bluzce wyraźnie odkształciły się jej sutki. Muszę powiedzieć, że i mi drygał w majtkach. Nie sposób było ukryć rosnącego podniecenia. Mimo to zacząłem się wycofywać i już miałem się grzecznie pożegnać gdy usłyszałem: – Jakbyś nie miał nic przeciwko to chętnie bym posmakowała twojej spermy. Zaskoczyła mnie i przez moment zastygłem w bezruchu i odjęło mi mowę. Zanim cokolwiek zrobiłem sąsiadka zaczęła mówić dalej: – Mam te swoje 37 lat i ogromne potrzeby. Jeśli tylko zechcesz możesz zrobić ze mną prawie wszystko. Mogę być ci uległa i na każde twoje życzenie oddać się w całości. W zamian oczekuję tylko dyskrecji. Jestem zdrowa i nikogo z kim mogłabym czuć się kobietą. – Czyli rozumiem, że jeśli w tej chwili będę kazał sobie obciągnąć z połykiem… – To zrobię to z największą przyjemnością- dokończyła za mnie. – Zaskoczyła mnie pani i to bardzo… – Anna. Mam na imię Anna. – Zaskoczyłaś mnie Aniu i prawdę mówiąc nie jestem gotowy… mam na myśli, że musiałbym się odświeżyć. Nie czuję się czysty. Rozumiesz… – Oczywiście. Wróć jak tylko będziesz chciał. … Ze stojącym kutasem wróciłem do swojego mieszkania. Musiałem dokończyć swoją pracę i z ulgą zamknąłem laptopa po prawie dwóch godzinach. Nie mogłem się skupić. W mojej głowie miałem serię scenariuszy jakie bym chciał przetestować na sąsiadce. Nie ulegało wątpliwości, że wrócę do niej. Poszedłem się wykąpać. Wrobiłem to nad podziw porządnie. Ogoliłem się i zszedłem piętro niżej. Naciskając przycisk dzwonka nasłuchiwałem czy przypadkiem Ania nie ma gości. Drzwi otworzyły się po paru sekundach. – Wejdź. Cieszę się, że wróciłeś. Masz na imię zdaje się Adam? – Tak. Adam. Przepraszam nie podałem swojego imienia. – Co byś chciał żebym zrobiła? – Wszystko… jeśli mogę prosić. W tym momencie byłem napalony a mimo to nie wiedziałem jak zacząć. – Nie musisz prosić. Rozkazuj mi. Jestem od tej pory Twoją własnością. Jedną mam prośbę byśmy ustalili hasło bezpieczeństwa. Musi ono działać w dwie strony. – Zaproponuj coś. – Co powiesz na „Stokrotka”? – Mnie pasuje. Ustalone. – Zatem?… – Chce Cię dokładnie obejrzeć. Rozbieraj się. Stanęła przede mną zupełnie naga. Bezwstydna i bez żadnej krępacji. Idealnie wygolona. Jej krocze świeciło jej soczkami, których zapach czułem z daleka. Jędrne, duże piersi, jasne brodawki. Wąskie biodra. Przez chwilę zastanowiłem się czy naprawdę ma 37 lat. Dla mnie była piękną młodą dziewczyną. Zdjąłem spodenki wraz z bokserkami. Przez jej grube szkła widać było jak oczy się jej zaświeciły na jego widok. – A teraz chcę spuścić się w twoje usta i przetestować twoje gardło. Nie mogłem już doczekać się by włożyć jej w usta sztywnego kutasa. Posadziłem ją na fotelu i przysunąłem się a ona położyła dłonie na moich udach, uchyliła usta i wysunęła język. To była scena jak z filmu porno. Uległa młoda kobieta poddawała się samcowi. Na razie delikatnie wsuwałem główkę ocierając się o język. Zacisnęła wargi i zaczęła mocno ssać. Nawet na moment nie broniła się. Widać było, że chce bym nie przerywał. Sama nadziewała się i kutas prawie cały znikał w jej ustach. Dopiero po paru minutach poczułem jak delikatnie mnie odpycha i przerwała ssanie. Musiała chwilę odpocząć. Nie dziwię się. Z takim drągiem w ustach musiało jej brakować oddechu. Chwilę ciężko oddychała ale żadnego grymasu na jej twarzy nie widziałem. – Nawet nie wiesz jak bardzo tego pragnęłam. Jestem twoja i rób ze mną co chcesz. W ciążę nie zajdę. Na nowo nadziała się ustami daleko wysuwając język. Czułem jak przebijam się przez jej migdały. Tylko raz zacharczała u pozwoliła bym wchodził coraz głębiej. To było coś niesamowitego. Nigdy żadna dziewczyna mi na taką zabawę nie pozwoliła. Rżnąłem jej gardło i czułem, że zaraz się w nie spuszczę. Przytrzymałem jej głowę i ostatni raz dopchnąłem spuszczając się kilkukrotnie a ona nawet nie drgnęła. Nie wyrywała się i pozwoliła bym skończył bez wychodzenia z jej gardła. Wyszedłem z niej powoli. Dopiero teraz zaczęła łapczywie łapać powietrze. Ciężki sapała. Uświadomiłem sobie, że jeśli nawet by chciała skorzystać z hasła bezpieczeństwa to nie miała by szans. Uniosła twarz i wyszeptała: – Dziękuję. Masz jeszcze jakieś życzenia czy chciałbyś odpocząć?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Ekspedientka

    Marek przemierzał kolejne sklepy w galerii handlowej w poszukiwaniu prezentu urodzinowego dla żony. Był środek tygodnia, rano. Ludzi nie było zbyt wielu. Marek nie lubił kupować w tłumie i w pośpiechu. Przechadzając się po sklepach szukał dobrego pomysłu na prezent. Był u jubilera W odzieżowym i obuwniczym. Niestety, nie znalazł nic atrakcyjnego. Po drodze mijając sklep z bielizną damską – pomyślał – może coś z bielizny. Wszedł do sklepu. W środku nie było klientów. Był sam. Choć nie do końca. Na wprost wejścia w głębi za ladą kasową stała bardzo atrakcyjna młoda kobieta, ekspedientka, najprawdopodobniej studentka. Marek od razu zauważył, że niezła z niej dupa. Dziewczyna miała czarne proste włosy opadające za ramiona i skąpą różową bluzkę z lekko wyciętym dekoltem. Choć dekolt niczego nie odsłaniał wyglądała apetycznie. Marek zrobił kilka kroków w głąb sklepu i skręcił do półek z biustonoszami. Chwilę się porozglądał. Nie czekał zbyt długo, gdy usłyszał głos dziewczyny, która podeszła do niego za kasy. Marek był przystojnym wysokim 180cm mężczyzną w średnim wieku, ale jak na 40kę nieźle się trzymał. Czy mogę jakoś pomóc – zapytała uprzejmie. Marek odwrócił się w jej stronę. Stała bardzo blisko. Wyczuł zapach jej perfum. Intensywny i wyrazisty. Na bluzce miała naszywkę z imieniem. Marek miał czujne oko, dziewczyna najwyraźniej pod bluzką nie miała niczego. Z pod bluzki dostrzegł delikatnie wystające sutki. Szybko przeczytał imię na plakietce – Roksana, po czym powiedział do dziewczyny – Tak, pani Roksano, bardzo bym prosił o Pani pomoc. Poszukuję prezentu dla żony najchętniej jakiś seksowny komplet. Dziewczyna lekko się uśmiechnęła, patrząc na Marka, po czym po krótkiej chwili milczenia spoglądając na Marka rzuciła – Ok, zaraz coś znajdziemy. Mamy bardzo seksowne koronkowe stringi. Te powinny być odpowiednie – rzuciła – sięgając dłonią na wyższą półkę. Gdy zdejmowała stringi odwróciła się do Marka plecami i uniosła na palcach odsłaniając swoją apetyczną dupcię. Widok trwał chwilę, ale dla Marka była to cenna i warta uwagi chwila. Miał ochotę złapać ją za dupę i mocno ścisnąć obiema rękami. Trzymając w dłoniach stringi Roksana przyłożyła je do własnego ciała na wysokości krocza – dodając – tak wyglądają, powinny się spodobać. Do tego mamy piękny koronkowy stanik w komplecie. Jaki rozmiar piersi? Piersi równie duże i seksowne jak u Pani odpowiedział Marek chcąc przyciągnąć uwagę dziewczyny i trochę ją zirytować. Był ciekaw czy wyprosi go ze sklepu czy zachowa powagę. Marek ewidentnie miał ochotę na Roksanę i miał ochotę się z nią podroczyć. A nuż dziewczyna podchwyci temat. Marek często flirtował, lubił to. Roksana z początku nic nie powiedziała, odwróciła się i sięgnęła ponownie na górną półkę, tym razem po stanik. Marek pomyślał, że się speszyła, bo nic nie odpowiedziała tylko się odwróciła. Był jednak w będzie, to była chwila przed burzą, którą za chwilę miała nadejść. Roksana wyraźnie poczuła miętę. Nie tyle chęć do rozmowy, co pociąg do Marka i okazję do bzykanka a że od kilku dni się nie ruchała i miała bardzo stresujący tydzień, hormony wkroczyły do akcji. Miała zamiar podgrzać atmosferę i zobaczyć czy Marek chwyci za wędkę. Sięgnęła za bardzo seksowny stanik. Tym razem postanowiła dłużej pomachać dupcią przed Markiem i chwilę spędziła udając, że szuka stanika. W rzeczywistości dokładnie wiedziała gdzie jest, ale wiedziała, że ma zajebistą dupę i miała ochotę aby Marek tego nie przeoczył. Zrobiła to z premedytacją i wyrachowaniem. Po dłuższej chwili Roksana trzymała w ręku stanik, który praktycznie niczego nie zakrywał. Czarny mocno prześwitujący z delikatnej bawełny. Roksana przyłożyła go do swoich piersi i mocno przycisnęła – podoba się Panu? – spytała z pełną powagą. I dodała – jest na tyle seksowny, że gdy zobaczy go Pan na piersiach będzie miał Pan ochotę na sex! Po czym zamachała brwiami i jakby od niechcenia i znudzona odwróciła wzrok od Marka, aby po chwili spojrzeć mu w oczy. Marek był lekko zszokowany a jego kutas zaczął sztywnieć. Dziewczyna trzymała stanik czekając co zrobi Mark. Chwilę jeszcze patrzyła w jego oczy po czym odwróciła wzrok czekając na to co odpowie. Marek spojrzał na stanik przylegający do piersi dziewczyny. Przez prześwitujący stanik widział dość wyraźnie jej sutki. Jego kutas był twardy a w spodniach zrobiło się ciasno. Jedyne co mu przyszło do głowy, aby odpowiedzieć to – tak, jest idealny. Roksana od różu odpowiedziała, było to jak uderzenie pioruna – Proszę dotknąć – jest delikatny i całkowicie przeźroczysty. Nic się pod nim nie ukryje. Roksana bawiła się z Markiem w podniecającą grę, która mogła się tylko w jeden sposób. Marek chciał odpuścić, ale jego głowa buzowała a kutas w spodniach miał pełny magazynek i krzyczał No dalej odbezpiecz mnie, Ona chce ostrego ruchania. Chwila zawahania nie trwała zbyt długo. Marek wyciągną dłoń w stronę stanik,  aby po chwili chwycić go dłonią tuż między jej piersiami. Czuł ciepło bijące z piersi dziewczyny, która wymownie popatrzyła na Marka. I jak zapytała? Idealnie – odpowiedział Marek. To świetnie bierze Pan ? Tak zdecydowanie biorę – odpowiadając przesuną dłonią po piersi Roksany po czym po czym dłoń spoczęła na jej prawej piersi. Sutki dziewczyny stwardniały pod silną dłonią Marka. Co pan robi – stanowczo odpowiedziała, robiąc krok do tylu. Myślałem, że ma Pani ochotę. Dziewczyna spojrzała na Marka mówiąc – nic za darmo. Sądziłam, że jest pan dżentelmenem a Pan tak od razu. Roksana mówiąc to, wiedziała, że Marek robi dokładnie to co chciała, ale nie dała po sobie poznać. Po czym dodała – nie jestem łatwa głupią studentką co rucha się z każdym a już na pewno nie za darmo. Marek wiedział, że Roksana gra ostro. Mógł odpuścić i zostać frajerem roku albo zacząć działać. Dam Ci 500 za szybki numerek – rzucił patrząc jej w oczy. 1000 – odpowiedziała dziewczyna. Jesteś żonaty, wiec chce podwójną stawkę. Marek nie chciał stracić okazji na ruchanie. Dobrze, koleżanko. Dam Ci 900. Roksana pokiwali głową i z uśmiechem łagodnie i pewnie odpowiedziała – 1000 albo nic z tego. Podoba mi się twoja zadziorności odpowiedział Marek. Dobrze 1000. Umiesz postawić na swoim. Wiec szykuj kasę – odpowiedziała i ruszyła w kierunku drzwi wejściowych. Zdecydowanym ruchem przekręciła zamek w drzwiach, po czym szybko szarpnęła drzwiami aby upewnić się że są zamknięte i ustawiła plakietkę – „zaraz wracam”. Wróciła do Marka a każdy jej krok odbijał się echem wysokich czarnych obcasów uderzających o gresowa posadzkę. Z ust Roksany wybrzmiał ciepły i zdecydowany głos – tu są wszędzie kamery ale w przymierzalniach jest luz tam mi dasz kasę i tam będziemy się ruchać. Po czym nie zatrzymując się minęła marka i poszła w stronę przymierzalni. Marek ruszył za nią. Po kilku dłuższych krokach, Roksana rzuciła wyraziste spojrzenie w stronę Marka po czym zniknęła za kotarą przebieralni. Był to gruby zielony kawał materiału zwisający tuż nad podłogą. Przez chwile znów słychać było tylko echo wysokich obcasów uderzających o posadzkę a potem lekki chichot. Marek zbliżył się do kotary i gwałtownym ruchem odsunął ją na bok odsłaniając wnętrze przebieralni. Roksana stała na wprost Marka oparta o lustro. Z góry oświetlało ją mocne światło. Ręce miała uniesione nad głowę. Spoglądała na Marka jak by krzycząc wyruchaj mnie tu i teraz. Jej blond włosy opadały na jej czarną lekko obcisłą bluzkę, która oplatała jej zgrabną sylwetkę. Światło padające z góry było tak intensywne że z pod bluzki wyraźnie przebijały się duże krągłe piersi i nabrzmiałe sutki. Jej czarna spódniczka lekko podciągnięta ku górze odsłaniała zgrabne seksowne uda. Roksana uśmiechnęła się do Marka rozchylając lekko usta. Wzrok Marka przykuł błysk światła wydobywający się z jej ust. To był kolczyk na języku. W tej samej chwili Roksana rozchyliła zaciśniętą pięść nad jej głową z której wypadły jej czarne stringi. Pomachała nimi krótką chwilę po czym je upuściła na gresowa podłogę. Kutas Marka zaczął nabrzmiewać. Marek poluźnił swój krawat i zawiesił na wieszaku, po czym zbliżył się do Roksany tak że czuć było ich oddechy i bicie serca. Wewnątrz panował ukrop od intensywności światła. Marek Chwycił swoimi silnymi dłońmi jej nadgarstki i mocno przycisnął do lustra tak że musiała lekko się unieść i na chwilę straciła równowagę. Druga ręka chwycił ją mocno za szyję i ścisnął po czym zaczęli się całować. Marek zsunął rękę ku jej piersiom by chwycić mocno za jej sutki. Ich języki stykały się w emocjach. A ból ściskanych sutków mieszał się Roksanie ze słodyczą pocałunku. Nie przerywając pocałunku zsunął ręce na jej uda i podciągnął spódniczkę do góry odsłaniając jej wydepilowaną pachnącą cipkę. Wsunął dwa palce, była miękka i lekko wilgotna. Zaczął ocierać palcami o jej wargi. Roksana była w ekstazie. Zaciskała język i pojękiwała. Raz po raz z jej ust leciało – zajebiście kurwa, zajebiście. Marek zrobił krótką przerwę, aby ściągnąć jej bluzkę. Roksana prosiła – nie przerywaj. Marek Jednym ruchem odwrócił jej ciało głową w stronę lustra. Złapał jedną ręką za jej włosy a drugą zaczął klepać zdecydowanie i mocno po jej jędrnych pośladkach. Po czym znów przez chwilę muskał jej cipkę palcami. Roksana zagryzła język. Wtedy poczuła kolejne uderzenia na jej pośladkach. Wtedy usłyszała coś, czego nie mogła się spodziewać. Spluń na lustro – wybrzmiało zdecydowanie z ust Marka. Te słowa brzmiały w jej uszach. Po czym znów usłyszała je ponownie jeszcze głośniej – spluń na lustro. Ból uderzeń dłonią po pośladkach niepozwalający jej myśleć. Roksana splunęła na lustro a ślina popłynęła po lustrze. A teraz zliż ja – usłyszała w głosie Marka. I przysunął jej twarz do lustra – dodając. Ona wysunęła język by zlizać ślinę. Jesteś moją cipa w tej chwil – i popatrzył jej w oczy. Roksana nie miała czadu na zastanawianie. Marek szybkim ruchem za włosy pociągnął Roksanę w dół. Ona na to czekała. Tuż przed jej oczami miała kroczę Marka. Chwyciła za suwak by rozsunąć rozporek. Nie musiała się wysilać. Był tak nabrzmiały, że sam wyskoczył. Roksana zsunęła spodnie Marka w dół i ściągnęła jego czarne slipy. Odsłaniając uderzył ją w twarz. Był duży i gotowy do akcji. Roksana rozchyliła usta i starałem się go połknąć powoli wsiąkać go głębiej głębiej. Kolczyk Roksany ocierał się intensywnie, ale że był pokaźny to Roksana miała problem z oddechem. Marek silnym uściskiem przycisnął głowę Roksany i bawił się nią jak zabawka. Roksana czuła ból ale i rozkosz. W jednej chwili traciła kontrolę i przeżywała ekstazę. Ciepła sperma zaczęła wyciekać z jej ust i zaczęła ciec po jej szyi i piersiach i po jej brzuchu w dół między nogami. Roksana chciała złapać na chwilę oddech, ale Marek nie pozwalał jej przestać. Wręcz przeciwnie przycisnął jej głowę tak, że się zakrztusiła. Po czym odsunął ją, aby sperma wystrychnęła prosto na jej twarz. Gdy zobaczył, że Roksana traci siły uniósł ją za włosy posunął ławeczkę na ubrania i pokierował tak by weszła na nią kolanami. Roksana spojrzała w lustro jak Mark wsadza swojego twardego kutasa prosto w jej dziurkę. Po chwili nie tylko to widziała, ale poczuła. Marek wyruchał ja w jedną a potem w drugą dziurę uprzednio smarując ją lubrykantem. Roksana pierwszy raz doświadczała jak jej dziurka płonie od kutasa. Zabrało jej dech przez chwilę i nie mogła powstrzymać się od jęczenia z bólu. Gdy skończył na twarzy Roksany pojawił się wielki uśmiech. Jej całe ciało drgało z ekscytacji i podniecenia a ból zmieniał się w ekstazę przyjemności. Roksana odwróciła się w stronę Marka i chwyciła ręką jego kutasa przyciągając go do siebie. Przez chwilę całowali się ocierając język o język i patrząc sobie w oczy. Oboje siedzieli tak przez chwilę nic nie mówiąc wpatrywali się w siebie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Q
  • Wakacyjny zwiazek z koniara cz. 1

    Tym razem inny typ historii, mniej podglądania, więcej praktyki. W pewne wakacje poznałem częstą w tych czasach fanatyczkę koni. Była to wtedy 18-letnia Paulina. Była to brunetka średniego wzrostu i średniej figury tzn. nie była zbyt szczupła ani zbyt przy kości. Wszelkie niedoskonałości nadrabiała sporym i kształtnym tyłkiem, wyćwiczonym na jeździe konnej i całkiem pokaźnym biustem. Twarz również miała niezwykle seksowną i długie włosy sięgające niemal jej seksownej dupy. Poznaliśmy się w Internecie późną wiosną i nasza relacja rozwijała się dość powoli. Sporo pisaliśmy a gdy już się spotykaliśmy długo pozostawaliśmy w relacji koleżeńskiej. Już wtedy jednak budziła moją wyobraźnię. Miała kilka koni przy domu i spotykając się z nią często miałem przyjemność obserwować jej jazdę. Każdy chyba facet wyobraża sobie jak taka dziewczyna ujeżdża nieco innego konia, szczególnie jak te wszystkie seksowne elementy jej ciała się niezwykle ruszają. Widać było, że ma silne uda i dupę wyćwiczoną idealnie do takich akcji. Na zapleczu stajni miała pokaźny zbiór sprzętu i fani BDSM mieli by zdecydowanie w czym wybierać, żeby się zabawić. Zresztą na jednym ze spotkań, gdzie było też kilka jej koleżanek, jedna z nich idąc do konia strzeliła Pauli zadziornie bacikiem po tyłku, który od tego seksownie się poruszył. Punkt zwrotny tej relacji to z pewnością impreza zorganizowana właśnie przez jedną z koleżanek Pauliny z sąsiedztwa. Paulina zajmując się koniami najczęściej ubierała się w spodnie, tego dnia jednak ubrała się w sukienkę i to dość krótką a na biuście pewnego rodzaju siateczka dość mocno pokazująca jej cycki. Podobała mi się jeszcze bardziej. Alko weszło nam dość szybko, to też wylądowaliśmy razem na parkiecie i długo nie było trzeba, żebyśmy się pierwszy raz przelizali. W ciągu tego wieczoru zdarzało się to coraz częściej a nasze ręce lądowały w coraz to ciekawszych miejscach. W końcu mogłem złapać ją za tyłek a jej się to najwyraźniej podobało. W końcu, gdy ponosiło nas coraz bardziej postanowiliśmy iść do Pauliny. Wylądowaliśmy na zapleczu stajni:

    – Nie możemy iść do domu, bo moi rodzice cię słabo znają i będą się czepiać.

    – Szkoda byłoby wygodniej…

    Siadłem na starej kanapie a ona siadła mi na kolanach. Lizaliśmy się namiętnie a ja macałem ją po tyłku. Schodząc pod sukienkę poczułem gołą skórę jej pośladków, miała na sobie stringi, najwyraźniej miała w planach mnie skusić. Kutas chciał mi już wyskoczyć ze spodni. W końcu zeszła z kolan i klęknęła przede mną odpinając mi spodnie. Byłem dość zaskoczony jej odwagą. Wiedziałem, że nie jest dziewicą, ale nigdy nie wnikałem szczegółowo w jej dotychczasowe życie seksualne a robiła wszystko jakby faktycznie znała się na rzeczy. W końcu zsunęła mi spodnie z majtkami a napięty na maksa kutas wyskoczył z nich. Ja też byłem gotowy na taką okoliczność i całkowicie wygoliłem te okolice przed imprezą. Paulina uśmiechnęła się i zaczęła jeździć rękami po moich udach drażniąc się ze mną. W końcu wzięła go do ręki:

    – Taki biedny, nie może się już doczekać…

    Po czym wzięła go całego do ust i jeździła po nim zasysając. Byłem w siódmym niebie, czułem jej język jeżdżący po główce mojego kutasa a twarz Pauli z kutasem w ustach była jeszcze bardziej seksowna niż sobie to wyobrażałem. Robiła mi loda, patrząc mi prosto w oczy. Bałem się, że w końcu eksploduję, ale w tym momencie przestała.

    – Nie mogę już kochanie, chcę cię w sobie!

    Po czym z jednej szuflad na tym zapleczu wyjęła paczkę gumek:

    – Widzę, że zawsze przygotowana.

    – Na ciebie szczególnie…

    Mówiąc to złapała paczkę w zęby i otworzyła ją, po czym nałożyła mi gumkę na kutasa.

    Ja podwinąłem jej sukienkę i jednym ruchem zdjąłem jej stringi. Ukazała mi się młoda, ogolona cipka. Dotknąłem jej, była całkowicie mokra. Wsunąłem palce w nią a Paula jęknęła, po czym:

    – Dobra, ja chcę już kutasa!

    – To wypinaj się na kanapie – powiedziałem na pewniaka.

    – Mmm, lubię takich dominujących!

    Po czym z podwiniętą sukienką wypięła swoją dupę klękając na kanapie. Jej dupa była idealna, spora i kształtna. Zobaczyłem też, że Paula ma jednak chyba większe doświadczenie niż sądziłem, bo widać było, że próbowała już anala. Klęknąłem za nią i potarłem kutasem o jej cipkę, w końcu wbijając się w nią. Paula w momencie jęknęła. Zacząłem ruchać ją coraz szybciej a nasze oddechy przyspieszały. Zaplecze stajni wypełniło się klaskaniem o dupę Pauli, które brzmiało wyjątkowo i jej jękami. Rżnąłem ją najlepiej jak potrafiłem, dając jej raz na jakiś czas klapsa w jej tyłek. Spojrzałem w pewnym momencie nad siebie. Zobaczyłem na ścianie wiszący bacik, podobny do tego którym Paulę żartując uderzyła jej koleżankę. Wziąłem go:

    – A więc lubisz ostro co?

    I dałem jej po tyłku tym bacikiem a jej najwyraźniej się to spodobało, bo jęknęła mocniej. Więc posuwając ją dalej dawałem jej raz na jakiś czas po dupie. W pewnym momencie zawołała:

    – Złap mnie za włosy jeszcze!

    Złapałem ją za jej długie włosy i rżnąłem dalej, jej oddech i jęki przyspieszały i poczułem pulsowanie jej cipki. W tym momencie poczułem skurcz w moich jajkach i eksplodowałem przeżywając niezwykły orgazm. Wyszedłem i zdjąłem gumkę. Oboje dyszeliśmy. Paula jakiś czas jeszcze klęczała z wypięta, czerwoną od klapsów dupą. Po czym wstała i podeszła do mnie obejmując mnie i całując:

    – Podobało się? – zapytałem.

    – Bardzo i co zaraz druga runda?

    – Jak dam radę haha.

    – Dasz, dasz, już ja o to zadbam!

    cdn.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Podglądacz