Author: admin

  • Czy ruda ma ruda?

      Cześć, widzieliście kiedyś na ulicy Krakowa, wesołego, rozgadanego rudzielca z długimi kręconymi włosami w krótkich spodenkach i topie? Jeśli tak, to być może widzieliście mnie, czyli Mirkę, lat szesnaście.
    Zaczęło się właśnie kalendarzowe lato i spędzałam wiele czasu na wymianie wakacyjnych planów z koleżankami i kolegami z klasy i szkoły. Moja najbliższa koleżanka Eliza wybierała się w sierpniu do Włoch z rodzicami i czekała na to z utęsknieniem. Miałam też fajnego kolegę z sąsiedniej klasy, Zbyszka. Spotykaliśmy się we trójkę wiele razy, również w większej grupie licealistów. To sympatyczni, fajni i mądrzy kumple.
    W pierwszym tygodniu wakacji umówiliśmy się na lody i spacer.
    — Mirka, ty masz również, rude włoski na dole? — spytał nagle Zbyszek.
    — A co, ciekawy jesteś? — prychnęłam. — Sam nie sprawdzisz, a ja zastanowię się, czy ci odpowiedzieć.
    — Ale ja jestem tylko ciekawy, czy na przykład naturalna blondynka ma blond włosy łonowe, brunetka ciemne ? Nigdy was to nie zastanawiało? — dopytywał.
    — No, w sumie niegłupie pytanie — dołączyła się Eliza — Jakoś wcześniej nie pomyślałam o tym. Jak to jest Mirka, zaspokoisz naszą ciekawość?
    — Ale jesteście napaleni! — odparłam — To, może sprawdzimy siebie wzajemnie?
    — Naprawdę ?! Ja jestem za! — wypaliła Eliza. — Zbyszek na pewno też jest chętny.
    Zbyszek stał zdziwiony i patrzył raz na mnie, a raz na Elizę.
    — No nie, jaja sobie robicie! — parsknął śmiechem — Serio, naprawdę mówisz serio??
    Po chwili zastanowienia kiwnęłam potakująco głową, dołączyła Eliza i po kilku minutach ustaliliśmy miejsce i termin „oględzin”. Eliza zaproponowała, żeby zrobić to u niej, ma swój pokój na piętrze w wolnostojącym domu, na dodatek nie będzie akurat rodziców w domu, bo jadą za miasto.
    Spotkaliśmy się w sobotę o czwartej po południu, najpierw oglądnęliśmy trochę teledysków na YT, pogadaliśmy o szkole i innych sprawach, zjedliśmy chipsy, popiliśmy colą, fajna atmosfera się zrobiła.
    — To co, czas na „główny punkt programu” — zagaiłam — od kogo zaczynamy?
    Nastąpiła konsternacja, nikt nie chciał być tym pierwszym.
    — Mam propozycję, zróbmy to we trójkę równocześnie — zaproponował Zbyszek — rozbieramy się do majtek, a potem na komendę ściągamy je.
    — Tak, to chyba najbardziej sprawiedliwe — odparłam.
    — No, nie bardzo — dodała Eliza — my Mirka będziemy „świecić” biustami a Zbyszek?
    — Nie czepiaj się, pokaże nam swoją muskularną klatę, prawda Zbysiu?
    Zbyszek pokiwał głową, a ja ustawiłam nas w trójkącie, żeby widok był dobry dla każdego.
    Szybkim ruchem zdjęłam T-shirt, ukazując obecnym biust okryty białym biustonoszem. Po chwili Eliza eksponowała swój biust opasany niebieskim biustonoszem. Zbyszek równie szybko ściągnął koszulkę i ukazał swoją muskularną klatę.
    — Łał, ale masz kaloryferek! — zapiała z zachwytu Eliza.
    Zbyszek uśmiechnął się tylko i patrzył zaciekawiony na nas obie
    — Eliza, ściągamy górę — zarządziłam.
    Sięgnęłam dłońmi do zapięcia biustonosza i odpięłam go sprawnie, to samo zrobiła Eliza. Chwyciłam za ramiączka i zrzuciłam z siebie biustonosz, pokazując swój kształtny biust. Eliza po chwili zrobiła to samo i „świeciłyśmy” teraz naszymi cycuszkami. Biust Elizy był większy i obszerniejszy, naprawdę ładnie się prezentował.
    Staliśmy tak i patrzyliśmy na siebie wzajemnie z zainteresowaniem.
    — Eliza, ładny masz biust — usłyszałam Zbyszka — bardzo kształtny, …… no piękny po prostu.
    — Dziękuję — odparła Eliza i zarumieniła się troszkę.
    — Rzeczywiście fajny, mnie też się podoba — podtrzymałam na duchu koleżankę.
    — Czuję się zaszczycony — odpowiedział Zbyszek — Aaa, czy mogę ich dotknąć?
    Eliza zarumieniła się jeszcze bardziej, ale kiwnęła głową na zgodę, a ja otwarcie powiedziałam:
    — Możesz chyba pogłaskać, jeśli ma ci to sprawić przyjemność.
    Patrzyłam na twarz Zbyszka, który z ogromnym przejęciem zbliżał dłoń do biustu Elizy, która patrzyła prosto w oczy Zbyszka przejęta wyraźnie.
    Gdy dłoń dotknęła lewego biustu, Eliza wzdrygnęła się lekko, ale ponieważ dłoń była ciepła, pozwoliła na mały masaż. Gdy na drugiej piersi wylądowała druga dłoń, na twarzy Zbyszka pojawił się uśmiech zadowolenia. Zaczął wtedy lekko ugniatać cycuszki, kręcąc dłońmi, naciskając, a nawet paluszkiem miział sutki. Eliza bezwiednie zamknęła oczy i z błogim wyrazem twarzy przyjmowała poczynania dłoni kolegi. Po minucie pieszczot otworzyła oczy i oznajmiła:
    — Nie sądziłam, że to będzie takie fajne odczucie, dziękuję.
    — Ja też chcę, skoro to takie fajne — zwróciłam się do Zbyszka.
    Wtedy poczułam na swoich piersiach miły dotyk dużych dłoni. Od razu wyczułam różnicę, gdy sama się pieściłam, a gdy robił to chłopak. Sutki stały się twarde, zadowolone z pieszczot a moje powieki … samoczynnie się zamknęły. Czułam, jak dłonie Zbyszka delikatnie naciskają moje piersi, jak głaszczą je, kręcąc się na nich. Czułam, jak cycuszki unoszą się do góry, pod naciskiem dłoni i jak opadają swobodnie puszczone. Przez moje ciało przechodziły dreszcze, takie milutkie fale zadowolenia.
    — Ale cudowne uczucie — zakomunikowałam. — Po co ja tak długo zwlekałam, mogłam już kilka lat temu pozwolić chłopakom na takie zabawy i dopieszczanie.
    — Mirka, nie wszyscy chłopcy robią to tak delikatnie — skomentowała Eliza — Zbyszek ma do tego talent.
    Otworzyłam oczy i zobaczyłam, jak Eliza daje Zbyszkowi całusa w policzek. Zrobiłam to samo w drugi policzek. Gdy przesuwałam się obok Zbyszka „zahaczyłam” o coś wystającego. Spojrzałam w dół … majtki Zbyszka ledwo dawały sobie radę ze swoim „lokatorem”.
    — Widzę, że tobie też jest przyjemnie — zaśmiałam się.
    — O tak, bardzo przyjemnie — odpowiedział speszony Zbyszek.
    — Dobra, to teraz ostatni etap prezentacji, „raz, dwa, trzy” ściągamy majteczki — krzyknęłam.
    Zanim zdążyłam się zorientować, obok mnie stali goli Eliza i Zbyszek.
    Spoglądnęliśmy na swoje włoski łonowe.
    — Masz rude, ale ciemniejsze włoski, a ty Eliza masz ciemne włoski, chociaż jesteś blondynką, a ja mam w kolorze moich włosów na głowie, to teraz już wiemy wszystko — oznajmił Zbyszek. — Z tego, co się dowiedziałem i widzę teraz, to nie ma reguły co do koloru włosów łonowych.
    Pokiwaliśmy głowami na znak akceptacji wydanej opinii.
    — Ależ on zadowolony — powiedziała nagle zachwycona Eliza — Mogę go po…… pogłaskać?
    — Śmiało, na pewno mu się spodoba — padła szybka odpowiedź właściciela „zadowolonego”.
    Powolutku zbliżyła dłoń do penisa Zbyszka, musnęła go, a ten podskoczył lekko w górę.
    — Ha, ha, ale zadygotał fajnie — skomentowała Eliza, dotykając penisa. — Jaki on jest milusi.
    Nacisnęła go w dół i puściła, a penis zareagował jeszcze mocniej, poruszał się teraz jak sprężyna.
    — Ale twardziutki i jednocześnie … mięciutki — opisała swoje obserwacje Eliza — sterczy teraz mocno w górę, jakby patrzył na mnie swoim „malutkim oczkiem”.
    Wtedy stało się coś zaskakującego! Eliza klęknęła przed Zbyszkiem i … pocałowała penisa w „oczko”.
    — Eliza, co ty robisz? — spytałam z podziwem w głosie. — Aż tak ci się spodobał??
    — Tak, jest śliczny — odpowiedziała Eliza — Stać mnie na więcej przyjaciółko.
    Zanim Zbyszek zdążył zaprotestować, jego penis był już głęboko w buzi Elizy.
    — Widzę, że impreza się rozkręca — skomentowałam poczynania Elizy.
    Eliza oczywiście nic nie powiedziała, bo miała „kawał mięcha” w ustach. Ruszała teraz głową, systematycznie połykając i uwalniając penisa. Zbyszek stękał i był wyraźnie zadowolony.
    — Widzę Eliza, że chyba nie pierwszy raz to robisz? — rzuciłam pytanie w eter.
    — Masz rację, nabrałam już wprawy, zresztą dziewicą to ja już nie jestem, kochaniutka — odpowiedziała i szybko wsadziła penisa ponownie do buzi.
    — Seriooooo?? — krzyknęłam. — To tylko ja zostałam w dziewiczym stanie?
    — Skoro tak mówisz, to pewnie tak — odparła, po czym wstała, wzięła Zbyszka za rękę i poprowadziła w kierunku swojego łóżka — Zbyszek, uprawiałeś już seks?
    — Tak, do tej pory z trzema dziewczynami — odpowiedział spokojnie Zbyszek, prezentując jeszcze większego niż na początku „przyjaciela”.
    — Mirka, miałaś kiedyś kutasa w buzi? — spytała Eliza. — Pewnie nie, ale chciałabyś spróbować, co?
    — No jasne!! — krzyknęłam głośno. — Jeśli tylko … Zbyszek się zgodzi.
    — Chłopaki to lubią, na pewno się zgodzi, nieprawdaż? — skierowała wzrok na Zbyszka.
    — Jasne, zapraszam — odparł chłopak.
    Klęknęłam przed Zbyszkiem, chwyciłam delikatnie penisa w dłoń – był taki aksamitny, milutki w dotyku. Popatrzyłam na Elizę, ta zrozumiała, że potrzebuję instruktażu.
    — Ściągnij mu napletek po pierwsze, pocałuj go wtedy, potem poliż języczkiem główkę, ruchami na okrągło najlepiej — instruowała Eliza, a ja wykonywałam jej polecenia.
    — Dobrze, teraz wsadź żołądź do buzi i obejmij ją szczelnie wargami, wtedy możesz wyjąć go z buzi i ponów taki zabieg kilka razy.
    — Ledwo mieści mi się w buzi, szeroki jest — stwierdziłam — ale bardzo mi się podoba.
    Przejęłam inicjatywę i ślizgałam wargami po żołędzi tam i z powrotem, potem poszłam na całość. Wsadziłam sobie penisa, jak tylko głęboko się dało, aż się mocno zakrztusiłam, zmniejszyłam „zanurzenie” i teraz przesuwałam wargami po dłuższej części penisa. Pracowałam ostro głową, strasznie mi się to spodobało, tym bardziej że, słyszałam jak Zbyszek sapie coraz bardziej.
    — Dobra, bo mi go „zużyjesz”, dziewica teraz patrzy i uczy się, a my zabawimy się, co kolego? — spytała zachęcająco. — Mirka, świetnie ci poszło!
    Zrobiło mi się trochę głupio, ale nie miałam wyjścia, trafiła mi się rola kibica. Nigdy jeszcze nie widziałam seksu na żywo, miałam okazję pooglądać z koleżankami kilka pornosów i przyznam, że podobało mi się to, co widziałam.
    Zbyszek nie dał się długo prosić i po chwili para na stojąco całowała się już namiętnie. Zbyszek gładził Elizę po pupie, po biuście a Eliza ręką pobudzała co chwilę penisa partnera. Chwilę siedziałam na brzegu łóżka, ale potem wędrowałam dookoła nich, żeby lepiej widzieć, co robią.
    Eliza położyła się na plecach, Zbyszek wskoczył głową pomiędzy jej uda, uniósł jej nogi i wbił się dosłownie w jej krocze. Wysunął język i zaczął lizać cipkę Elizy. Robił to szybko i namiętnie, Eliza wzdychała głęboko i wiedziałam, że jest jej coraz fajniej. Odruchowo sięgnęłam dłonią do swojej cipki i masowałam ją lekko, bo samo oglądanie mi nie wystarczało.
    Zbyszek po grze wstępnej klęknął na łóżku pomiędzy udami, Eliza chwyciła nabrzmiałego penisa i przytknęła do wejścia do pochwy.
    — On się tam zmieści? Jest ogromny! — spytałam zatroskana.
    — Zmieści się spokojnie, sama może kiedyś sprawdzisz — odparł Zbyszek.
    Sama świadomość, że taki wielki penis zawita kiedyś w moje dziurce, bardzo mnie podniecił, ale patrzyłam, co robi parka. Penis wszedł trochę do wewnątrz, co ułatwiła mu sama szparka, wydzielając sporo gęstego śluzu, zapraszając go do wizyty. Eliza sapnęła, Penis wszedł głębiej, wycofał się, wszedł głębiej, a potem już zaczął się galop, dosłownie. Zbyszek ruszał biodrami, zanurzając penisa w cipce koleżanki, a ona wzdychała mocno, sapała i pojękiwała z zadowolenia. Zbyszek pieścił jej cycuszki i penetrował szparkę mocno i stanowczo. Po chwili wyjął penisa, obrócił Elizę tak, że teraz była na czworaka, ukazując swoje obie dziurki światu. Zbyszek nie czekał, tylko wsadził energicznym ruchem kutasa do dziurki i sapiąc, ruszał biodrami, trzymając dziewczynę w talii. Tego widoku i dźwięków było już za wiele dla mnie, po chwili wydałam z siebie odgłosy podniecenia i miałam cudowny orgazm.
    — Gratulacje … Mirka — sapnęła Eliza — ja …… za chwilę … też …… dooojdę.
    Usłyszałam wtedy jej gwałtowny orgazm, głośny i spontaniczny, czuć było, że jest u szczytu swojego podniecenia, który przeżywała tym razem ona, moja przyjaciółka!
    Gdy ochłonęła po chwili, choć pewnie łatwo nie było, bo Zbyszek nadal penetrował jej szparkę, wysunęła się z objęć penisa, zeskoczyła na podłogę i klęknęła.
    — Chodź tu do mnie — zawołała — kolejne doświadczenie przed tobą.
    Klęknęłam obok niej, a Zbyszek stanął nad nami, z penisem nabrzmiałym do granic możliwości.
    Eliza chwyciła go i ręką masturbowała swojego partnera. Po chwili Zbyszek wydał z siebie charczący dźwięk, sapnął mocno i usłyszałyśmy głośny orgazm.
    Eliza skierowała penisa na moją twarz i poczułam wtedy, jak sperma ląduje na moich włosach, potem twarzy, zakleja mi lewą powiekę i spływa po policzkach i brodzie. Odruchowo – widziałam to na filmiku – wyrwałam penisa z dłoni Elizy i wsadziłam do buzi. Poczułam, jak kilka kolejnych porcji spermy ląduje na moim języku i gromadzi się pod nim. Poruszałam kilka razy głową i „wydusiłam” z penisa ostatnie porcje.
    — Mirka, ale jaja, zrobiłaś to! — krzyknęła Eliza — To teraz połykaj, śmiało.
    Popatrzyłam na nią z zamkniętą buzią, pokiwała głową, a ja wtedy połknęłam zawartość swoich ust.
    Gęsta ciecz o konsystencji budyniu przeleciała przez mój przełyk. Smak dziwny, lekko słonawy, ale nie miałam odruchu zwrotnego. Po chwili stwierdziłam, że całkiem nieźle smakuje, ale wtedy Eliza zaczęła zlizywać spermę z mojej twarzy, łykając ją małymi porcjami.
    Klęczałyśmy tak chwilę, patrząc na siebie, po czym wybuchnęłyśmy głośnym śmiechem, a po chwili dołączył do nas Zbyszek.
    — Dziewczyny, wyglądacie zarąbiście! — skomentował nasze twarze, oblane odrobiną spermy — Eliza jesteś dobra w te klocki, a ty Mirka przeszłaś inicjację z wynikiem wzorowym! Bardzo wam dziewczyny dziękuję za możliwość oglądania was nago i możliwość seksu z jedną z was. To było piękne popołudnie.
    — O tak, było super ! Mega super! — wypaliłam podekscytowana — Dziękuję wam za pierwszą lekcję. Cudownie się was ogląda uprawiających seks. Dwa młode ciałka dające sobie nawzajem satysfakcję. To lepsze niż pornos w laptopie.
    — Zbyszek, masz fajnego kutasa, w ogóle jesteś świetnie zbudowany — dodała Eliza. — Niejedna jeszcze dziewczyna będzie zadowolona z seksu z tobą, bo ja jako czwarta jestem bardzo zadowolona.
    Mirka, świetnie ci poszło i słyszałam, że orgazm cię nie ominął.
    — O tak, było świetnie — skomentowałam, leżąc teraz na podłodze — Ale mam nadzieję, że będą kolejne lekcje, nie skończymy na pierwszej, co ?
    — Sugerujesz, żeby twoja ruda cipka zaznała też rozkoszy? — zaśmiała się Eliza. — Zbyszek, to się chyba da zrobić, prawda?
    — Służę pomocą — odparł z szarmanckim uśmiechem — może spotkamy się jutro do południa tutaj, bo twoi rodzice wracają chyba późno wieczorem w niedzielę, tak?
    — Tak, świetny pomysł, co ty na to Mirka? — spytała Eliza — Masz ochotę jutro stracić dziewictwo w rudej norce?
    — Jasne, nie ma co tego odwlekać! Jestem gotowa! — krzyknęłam — Ale teraz muszę pójść pod prysznic, bo nie wyjdę tak na ulicę.
    Łazienka była zaraz obok pokoju Elizy, wskoczyłam szybko pod prysznic i zaczęłam się myć. Usłyszałam, jak otwierają się drzwi łazienki, potem drzwi kabiny i po chwili stała obok mnie Eliza. Nie protestowałam, przytuliłam się mocno do jej ciała i stałyśmy tak, a cieplutka woda spływała po naszych ciałach. Przesunęłam strumień wody lekko na bok, namydliłam dłonie i sięgnęłam nimi do jej biustu, po czym śmiałymi ruchami zaczęłam myć te cudowne różowe wypukłości. Eliza zrobiła to samo i teraz obie masowałyśmy swoje cycuszki. Potem przyszła kolej na biodra, pupę i ramiona, atmosfera zrobiła się gęsta i erotyczna. Poczułam, jak jej paluszek wylądował na mojej łechtaczce i masował ją cudownie. Po dwóch może minutach dostałam kolejny dzisiaj orgazm i krzyknęłam głośno.
    — Dziewczyny, idę do was — usłyszałam stłumiony głos, po czym drzwi kabiny otworzył Zbyszek — słyszę, że dobrze się bawicie.
    — Poczekaj, ja się umyję i wyjdę, wtedy zostawię was samych — odparłam.
    Gdy domyłam się, opłukałam, wyszłam z kabiny i wycierałam się ręcznikiem, do kabiny od razu wskoczył Zbyszek. Wiedziałam, że znowu będą baraszkować, tym razem na stojąco, ale co im będę żałować, niech się bawią!
    — Tylko zostaw siły na jutrzejsze igraszki ze mną — krzyknęłam i wyszłam z łazienki.
    Z korytarza słyszałam, jak śmieją się głośno — ale super dzień!

      Spotkaliśmy się oczywiście następnego dnia o dziesiątej, spełnieni i napaleni
    — Mirka, gotowa na przekraczanie barier? — zagaiła Eliza. — To podróż w jedną stronę, nie zszyjemy cię potem już, nie ma opcji. Z drugiej strony, po co miałabyś pozostać w tym stanie ? Chłopaki czekają na ciebie moja przyjaciółko, seks to fajna sprawa, oczywiście bezpieczny seks.
    — Jestem gotowa, nie odpuszczę już — stwierdziłam stanowczo — dam sobie dzisiaj wsadzić tego olbrzyma w cipkę.
    Obgadałyśmy z Elizą szczegóły defloracji, zanim przyszedł nasz samiec.
    — Cześć dziewczyny, jak samopoczucie? — spytał i dał nam po całusie w policzek — Mirka, dzisiaj ważny dla ciebie dzień.
    Wtedy wyjął zza pleców dwa bukieciki polnych kwiatów.
    — Proszę, to dla was kwiatuszki moje — rzekł z szarmanckim uśmiechem i wręczył nam po bukiecie.
    — Dziękuję, są śliczne — podziękowałam — jesteś fajnym chłopakiem, umiesz dziewczyny zbałamucić, ale to miłe z twojej strony.
    — Myślę, że możemy przejść teraz do rzeczy — oznajmiła Eliza — tym razem ja będę obserwatorem oraz kibicem, potem zobaczymy.
    Tym razem już bez zbędnego wstydu rozebrałam się do naga, Zbyszek zrobił to samo i staliśmy teraz obok siebie. Jego penis zwisał sobie swobodnie, mogłam porównać, jak bardzo zmieni się podczas erekcji, a różnica jest spora, nie da się ukryć.
    — Mirka, kładź się na łóżko, pod pupę poduszka, a na niej czerwony ręcznik na wszelki wypadek — poinstruowała mnie przyjaciółka — może trochę zaboleć, ale nie ma co panikować.
    — OK, jestem gotowa — odpowiedziałam, gdy umościłam sobie tyłeczek na ręczniku i pokazałam swoją rudą cipkę, unosząc nogi do góry. – Trochę ją przystrzygłam wczoraj wieczorem, ale nadal jest ciemno-ruda.
    — Fajna taka rudawa, rzadko spotykana chyba — stwierdził Zbyszek — w każdym razie moja pierwsza w tym kolorze.
    — Mirka pamiętaj, co ci mówiłam i nie myśl o ewentualnym bólu, tylko ciesz się seksem — usłyszałam ostatnie instrukcje. — A ty bądź delikatny, bo inaczej będziesz miał zakaz wstępu do rudej dziurki.
    Zbyszek w ramach rozgrzewki zaczął najpierw lizać moje płatki i paluszkiem głaskać moją łechtaczkę, co spowodowało, że szparka wyprodukowała trochę śluzu, który wyciekał na zewnątrz, a mnie zrobiło się bardzo przyjemnie. Zbyszkowi też to pomogło, bo trzymał w dłoni nabrzmiałego penisa i celował właśnie w moją dziurkę, czego nie widziałam co prawda, ale wyczułam. Eliza wpatrywała się z boku w „pole operacyjne”. A Zbyszek wsunął właśnie troszkę główki penisa w moją szparkę. Poczułam, jak rozszerzyło się trochę rozwarcie i czułam, jak wciska się we mnie coraz głębiej.
    — Aj, ale się rozpycha — stęknęłam — ale jest OK, nie przerywaj.
    Zbyszek patrzył mi skupiony prosto w oczy, aby reagować od razu na moje gesty i słowa.
    Poczułam nacisk i zabolało wtedy mocniej.
    — Aj! Zabolało! – krzyknęłam, Zbyszek natychmiast przestał napierać.
    — Mam przestać? — spytał.
    — Moim zdaniem nie ma sensu — podpowiedziała Eliza — to jak u dentysty, jak ma zaboleć to raz i po sprawie, nie ma co, żeby bolało kolejnym razem znowu. Pakuj do środka i po sprawie.
    — Jestem za — potwierdziłam.
    Zbyszek wetknął mi więc znowu swojego nabrzmiałego penisa w szparkę aż do błonki, po czym bez uprzedzenia … naparł z całej siły. Poczułam ból, gdy wtargnął w miejsce, gdzie nigdy jeszcze nikt nie dotarł.
    — Uffffff, OK, jest w porządku — zakomunikowałam szybko — droga wolna.
    Zbyszek wyjął penisa, zobaczyłam, że jest trochę zakrwawiony, Eliza przetarła go chusteczką i nakierowała na moją szparkę.
    — Teraz daj jej rozkosz, żeby zapomniała o bólu i dziewictwie — zarządziła.
    Zbyszek wsadzał penisa do mojej szparki, a ja czułam, jak powoli rozsadza moje ścianki, ale zmieścił się bez problemu i teraz milutko szorował mi dziurkę. Trochę mnie szczypało w środku, ale powoli przyjemność stłumiła ból i pozytywnie odbierałam aktualną sytuację. Zbyszek wbił się w moje usta, całowaliśmy się. Czułam, jak penis porusza się we mnie, wiedziałam dokładnie, kiedy napiera, a kiedy wraca. Położyłam paluszek na łechtaczce i masturbowałam się sama podczas penetracji. Podniecenie rosło wyraźnie. Stymulacja łechtaczki dała mi szybki i mocny orgazm, wspomagany odczuciami z penetracji cipki, która jakby zrobiła się ciaśniejsza. Zaliczyłam wtedy kolejny w swoim życiu orgazm.
    Po kilkunastu ruchach penisa moje nogi opadły na łóżko, a ja leżałam chwilę bezwładnie, ciężko oddychając. Przewróciłam się na bok i patrzyłam, jak Eliza trzyma w buzi penisa, Zbyszek stęka i pompuje spermę do jej ust, a ona nie otwiera ust, tylko jeździ wargami po powierzchni penisa. Gdy skończył wlewać spermę i wyjął penisa z ust Elizy, pokazała nam białe jeziorko w którym „pływał” język, po czym z głośnym gulgotem połknęła całość.
    — Jak tam „wiewiórcza norka”? — spytała Eliza.
    — Wszystko w porządku, trochę piecze, ale wspomnienia jak najlepsze! — odparłam. — Ciekawe doświadczenie, jak napęczniały kutas szoruje ci norkę, spodobało mi się. Dziękuję Zbyszek za pomoc w przejściu tego etapu w moim życiu. Obojgu wam dziękuję za wspaniałe przeżycia.
    — Nie ma sprawy — odpowiedział Zbyszek. — Dziurka przetkana, możesz używać do woli. Może jeszcze kiedyś będę mógł w niej zanurzyć swojego przyjaciela.
    — To może jutro? — spytałam i zaśmiałam się.
    — Jutro ja mam uzgodnioną sesję ze Zbyszkiem, ale możesz się dołączyć, jeśli masz ochotę — zaśmiała się Eliza.
    — Czy mam ochotę?! Jasne, że mam — odpowiedziałam błyskawicznie. — Gdzie i o której godzinie?
    No i tak stworzyliśmy trójkącik seksualny, spotykaliśmy się co kilka dni, na „seksualny relaks”, a oprócz tego oczywiście, chodziliśmy na spacery, na lody, na wycieczki.
    Po kilku miesiącach, gdy poznałam o rok starszego Tomka. Po kilku tygodniach wtajemniczyliśmy Tomka i od tego czasu sprawdzaliśmy różne konfiguracje seksualne, z trójkącika zrobił się nam czworokącik. Zdradzę wam, że nawet gościłam dwa penisy w sobie, jeden w cipce a drugi w pupie.
    Tak niewinne pytanie: „Czy ruda ma rude włoski łonowe?”, przerodziło się w długotrwałą przyjaźń oraz zdobycie wielu seksualnych doświadczeń.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    OsobaX
  • Moj nowy dom – czesc 2

    Ten dzień spędziłam na zwiedzaniu “mojego nowego domu”.

    Po dłuższej kąpieli w jacuzzi postanowiłam pierwszy raz wydepilować swoją cipkę. Nałożyłam na nią odrobinę kremu do depilacji, który zostawił mi Piotrek i po kilku minutach spłukałam. Nigdy wcześniej nie miałam tak gładkiej cipki. Wytarłam się ręcznikiem i wysuszyłam włosy, a następnie całkiem nago poszłam zwiedzić cały dom. Mimo, że zostałam porwana i jestem uwięziona to czułam nadzwyczajny spokój i wolność. Nawet nie wiecie jak przyjemnie jest chodzić całkiem nago po domu. Najpierw zwiedziłam górne piętro, na którym jest mój przeszklony pokój, jest tam również kilka mniejszych pokoi, a w każdym duże łoże. Na parterze znajduje się kuchnia, salon z kominkiem dużym stołem i 65 calowym TV. Jest tam również przestronna łazienka z wanną. Zrobiłam siku i poszłam dalej. W budynku znajdowała się jeszcze ogromną piwnica, a w niej duży kryty basen, bilard, automaty do gier, rura do tańczenia pewnie przyszykowana specjalnie dla mnie oraz interesujący pokój. Po pierwsze miał on kilka otworów w ścianach, nie wiedziałam jeszcze wtedy, do czego służą, a w środku pokoju znajdował się duży regał z erotycznymi gadżetami. Jako że chodziłam całkiem naga postanowiłam wziąć korek analny z rudą kitą, pasująca do moich rudych kręconych włosów. Włożyłam jeszcze w cipkę malutki wibrator i włączyłam go na niskich obrotach.

    Tak minął mi praktycznie cały dzień, i dopiero pod wieczór z totalnie mokrą cipką zaczęłam myśleć o tym, co mnie niedługo tutaj czeka…

    Około godziny 19 do domu przyjechał Piotrek.

    – Hej Oliwko jak ci minął dzień, zapytał?

    – Piotrek proszę wypuść mnie – podjęłam ostatnią próbę, aby się uwolnić.

    – Nie mogę za 3h rozpoczyna się mega impreza, której ty jesteś główną gwiazdą.

    – co mnie czeka? Spytałam z przerażeniem, ale i niezwykłą ciekawością.

    – To będzie dla Ciebie prawdziwa lekcja – widzę, że już się przygotowujesz – oznajmił wskazując na moją kitę i wibrator w cipce.

    Rozmawiając z Piotrkiem nawet przez chwilę nie pomyślałam o tym, że przecież jestem całkiem naga przy zupełnie obcym facecie. Czułam się niezwykle dobrze. W miłej atmosferze minęła kolejna godzina.

    – muszę już iść przyjadę tuż przed 22.00 przygotuj się…

    – Jasne będę czekała gotowa.

    Czas zaczął mi się dłużyć, Piotrek nakazał mi siedzieć na początku w swoim przeszklonym pokoju.

    Od kilkunastu minut słyszałam podjeżdżające samochody, i wreszcie około 22 godziny Piotrek wpuścił do domu wszystkie osoby. Od razu zaprosił ich by się rozgościli i zwiedzili dom. Narazie pozostawałam zamknięta w pokoju. Leżałam na łóżku całkiem nago tuż przy szklanej ścianie, a obok mnie zaczęli przechodzić kolejni mężczyźni. Większość z nich bogato ubrana. W pewnym momencie zachciało mi się siku, wstałam, więc i jakbym nic nie widziała przez szyby poszłam do łazienki, na oczach kilkunastu fanów zza szyby zrobiłam siku, po czym się wykąpałam, pieszcząc się przy tym przez pewien czas. Gdy skończyłam kąpiel wszedł do pokoju Piotrek i oznajmił:

    – Oliwko od teraz jesteś główną atrakcją dla mężczyzn, zaufaj mi, jeśli się postarasz to już jutro będziesz miała możliwość kupienia, czego tylko zapragniesz

    – Dobrze Piotrku zrobię, co tylko zechcą.

    Po tych słowach zaczęłam go namiętnie całować i gdy poczułam, że mu stanął w spodniach na baczność, poprosiłam go by już otworzył drzwi dla wszystkich. To będzie długa niezapomniana noc pomyślałam. Wyszłam z mojego przeszklonego pokoju i oznajmiłam:

    – Hejka Wam wszystkim, jestem dzisiaj do waszej dyspozycji, jednak pozwólcie mi najpierw się z każdym przywitać.

    Panowie z radością się zgodzili, po czym z każdym pocałowałam się namiętnie przez kilka sekund, podczas których mogli dotykać moje ciało. Witając się z ostatnimi gośćmi znalazłam się w piwnicy, a Piotrek zarządził, abym weszła do pokoju z otworami w ścianie. Było tam 5 otworów i jak się okazało mężczyźni wkładali w nie swoje penisy.

    Zabawa polegała na tym, że z każdej 5 wybieram jednego w taki sposób będę wybierała kutasa, aż zostanie mi wybór pomiędzy dwoma. Przegrany z tej dwójki dostanie póki, co nagrodę pocieszenia i zrobię mu przez ten otwór loda. Natomiast drugi będzie miał lepszą nagrodę…

    W taki sposób w ciągu 5 minut wyłoniłam finalistów: Kacpra i Adama. Poszłam z nimi do mojego pokoju na piętrze i zamknęłam się w pokoju z szybami. Rozebrali się obaj panowie przede mną.

    Adam – blondyn, 196cm, 100kg, 17cm penis

    Kacper – brunet, 180cm, 75kg, 19cm penis, sylwetka szczupła, lecz wysportowana

    Przed moją decyzją pocałowałam się z obojgiem, z języczkiem i obiecałam, że oboje się już zwycięzcami. Spytałam się ich gdzie by się chcieli najbardziej na mnie spuścić.

    Adam odpowiedział, że na moje piersi

    Kacper natomiast, że na moją pupę.

    Po tych słowach znałam już zwycięzcę – lecz ja miałam zacząć od drugiego miejsca i nie mówiąc im o tym klęknęłam przed Adamem i zaczęłam robić mu loda mówiąc, że teraz będzie mógł się spuścić na moje piersi tak jak chciał. Obciągałam mu, a byłam w tym naprawdę niezła. Powoli brałam go w usta i ssałam dokładnie oblizując. Zajęło mi 30minut, aby czuć, że Adam jest już bliski, wyjęłam jego penisa z ust wzięłam w dłoń i masowałam. Po chwili on go złapał i zaczął szybko walić, a ja nastawiłam mu swoje piersi, które po chwili zalał bardzo obficie. Przeszłam wokół pokoju pokazać się wszystkim na zewnątrz, a przede wszystkim Kacprowi.

    – Teraz kolej na zwycięzcę – wyszeptałam mu do ucha.

    Jednocześnie poprosiłam Adama o wyjście z pokoju, co zrobił posłusznie.

    Zaczęłam rozmawiać z Kacprem i powiedziałam mu, że jestem dziewicą i że to on teraz mnie rozdziewiczy i zaleje moją cipkę spermą, jako pierwszy w moim życiu.

    Kacper zszokowany nic nie odpowiedział dopiero teraz uświadomił sobie, że to on jest zwycięzcą, szybko mnie podniósł i zaniósł na moje łóżko gdzie długo i namiętnie się całowaliśmy. Cała reszta mężczyzn musiała czekać na swoją kolej, a Kacper wcale się nie spieszył. Wylizał dokładnie moje piersi ze spermy Adama, potem wylizał mój tyłek i cipkę. Ja zrobiłam mu chwilę loda, aby jego penis stanął na baczność, a on w końcu poprosił mnie żebym wypięła swoją seksowną pupę. Usiadłam jak piesek i wypięta czekałam, co zrobi. On delektował się widokiem, po chwili znowu zaczął mnie lizać, a ja zrobiłam się już mega mokra.

    Poczułam jak zaczyna drażnić moją cipkę swoim penisem przesuwając po niej wzdłuż. W końcu delikatnie kawałek wszedł do mnie aż poczuł opór mojej dziewiczej błony. Powiedział, że może trochę zaboleć, ale potem będzie już tylko przyjemniej.

    – Tak wiem proszę zrób to już Kacprze.

    Lekko wycofał biodra, po czym jednym mocnym posunięciem wślizgnął się na 13cm w moją cipkę rozdziewiczając mnie. Jęknęłam z bólu, a on powoli się ruszał wewnątrz mojej ciasnej cipki. Po minucie zaczął robić to zdecydowanie szybciej, potem zmieniliśmy pozycję tak, że leżałam na plecach, a on mnie brał patrząc mi w oczy i co chwilę całując namiętnie w usta. W tej pozycji po około godzinie od tego jak zostaliśmy sami w pokoju poczułam jak zaczyna pulsować jego penis w mojej cipce i kilka szybszych pchnięć później poczułam jego gorącą spermę zalewającą mnie. Byłam taka szczęśliwa jak nigdy przedtem – i co gorsze zapomniałam o tym, że zostałam porwana i jestem tutaj przetrzymywana. Kacper leżał na mnie z penisem w mojej cipce i dochodził do siebie powoli. Gdy tylko wyjął penisa z mojej cipki to wypłynęła z niej jego sperma zmieszana z moją krwią. Poszedł ze mną pod prysznic gdzie bardzo dokładnie umył moją cipkę i resztę ciała a ja oblizałam jeszcze jego penisa. Po wszystkim podziękowałam mu długiem namiętnym pocałunkiem i obiecałam, że on jeszcze nie raz będzie uprawiał ze mną seks.

    Otworzyłam drzwi i Piotrek powiedział, że teraz już Oliwka jest do dyspozycji wszystkich mężczyzn i zrobi wszystko, co tylko będziecie chcieli.

     

    Dziękuję Wam za przeczytanie drugiej już części przygód Oliwki.

    Przepraszam za to, że tak długo musieliście na to czekać i wciąż obiecuję, że pojawią się kolejne części mam nadzieję, że szybciej niż ta obecna część.

    Proszę Was o dodatkowe sugestie, co do kontynuacji przygód Oliwki w komentarzach.

    Amelko, jako pierwsza komentująca dziękuję Ci serdecznie, życzę ci dużo więcej przyjemności przy masturbowaniu się do moich opowiadań i chętnie bym zrobiła to z Tobą. Całuję Cię namiętnie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jowita Witek
  • Były szef mojej mamy

    Opowiem wam historię (prawdziwą) z mojego życia. Poznałem Rafała (imię zmyślone na potrzeby opowiadania) gdy miałem jakieś 12 / 13 lat. Był szefem mojej mamy. Często bywałem w jej pracy i nie raz go tam widziałem. Raz nawet go podglądałem jak się przebiera. Rafał (około 30 lat wtedy) miał żonę i córkę ale wszyscy byli przekonani, że to przykrywka bo nie chce się ujawnić ze swoim homoseksualizmem. Zawsze był zniewieściały i taki miał też głos. Po wielu latach rozwiedli się ponieważ żona nakryła go z kolesiem. Gdy ja miałem niecałe 30 lat, on wtedy jakieś 45 znalazłem go na portalu dla gejów. Rozpoznałem go od razu, on mnie nie. Ostatni raz widział mnie jak byłem dzieciakiem a przez dojrzewanie bardzo się zmieniłem. Nie przyznałem się, że to ja i zmyśliłem imię w razie gdyby coś podejrzewał. Umówiliśmy się na spotkanie. Przyjechał po mnie, przywitaliśmy się (nadal mnie nie rozpoznał) i pojechaliśmy do lasu. Wyszliśmy na łono natury. Byłem napalony ale on to już w ogóle. Zaczął pieścić moje ciało, rozpinać moje spodnie i zdejmować bokserki. Mój kutas (17 cm) już stał na baczność i wydzielał soki z podniecenia. -Uuu ktoś tutaj bardzo się ślini na myśl o zabawie 🙂 -Dziwisz się? To ty tak na niego działasz -Chyba trzeba coś z tym zrobić -Ty wiesz co masz zrobić a te soczki nie mogą się zmarnować 🙂 Dla niego to było jak hasło i od razu zszedł do parteru i zaczął wylizywać go jak szaleniec. Mój kutas już nie wytrzymywał i wylewał z siebie jeszcze więcej soku. Świetnie obciągał, z wyczuciem i głęboko. Po kilku minutach kazałem mu wstać i zdjąłem z niego spodenki i slipy, pokazał się kutas (16 cm) który też już był gotowy na ssanie. Zająłem się nim porządnie żeby nie wyjść na gorszego od niego. Po kolejnych kilku minutach odwróciłem go i zająłem się jego spragnioną dziurką. Z każdym ruchem języka otwierał się coraz bardziej. Ewidentnie bardzo pragnął kutasa w sobie. Gdy był już dobrze nawilżony wszedłem w niego od razu bez żadnych przeszkód. Ruchałem bez opamiętania na pieska, wypinał tyłek z auta jak rasowa suka. Rżnąłem go a on jęczał tak głośno, że cudem nikt nie wezwał policji. Po kilkunastu minutach on zaczął walić sobie i strzelił na siedzenie auta. Gdy to zobaczyłem nie wytrzymałem i sam zalałem jego rozochocone dupsko. Wyszedłem i zobaczyłem jeden z najlepszych widoków. Rozjechaną dupę z której wycieka moja sperma. Pobawiłem się chwilę swoją spermą i jego dziurą po czym wylizał mi kutasa i odwiózł z powrotem. Od tamtego czasu nie mieliśmy już kontaktu a chciałbym znowu go wyruchać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Górny
  • Agata. Kolezanka z klasy cz.2

    Gdy wróciłem o Agaty, po zajebistym poranku, nie mogłem myśleć o niczym innym, jak tylko o seksie. Odpaliłem, więc mój erotyczny portal i zalogowałem się na nim. Oczywiście od razu napisałem do Renaty. Po kilku wiadomością stało się to, co miało się stać. Ona zamknęła biuro a ja się położyłem w łóżku. Zabawiliśmy się wirtualnie ja zawsze, ale dziś było trochę inaczej. Kutas kurewskie mnie bolał od ręcznej roboty, ale teraz byłem na 100% spełniony. Na koniec znowu padła propozycja spotkania się i wpadłem na świetny pomysł. Skoro Renia jest księgową a ja prowadzę swój biznes to mogę zerwać umowę z dotychczasowym biurem i rozpocząć współpracę z Renią. Odpisałem bez namysłu: jutro o 18:00 zamykam biuro. Przyjdź a dogadamy się kochanie. Cieszę się, że będziemy współpracować. To będzie owocną współpraca. Adres biura […], czekam o 18:00 jutro.

    Nazajutrz obudziłem się z twardym kutasem, pamiętając o Agatce oraz wiedząc, że dziś mam spotkanie z Renatą. Pierwsze, co zrobiłem, to zalogowałem się na czat i odczytałem wiadomości od napalonych dziewczyn, ale interesowała mnie jedna wiadomość. Ta od Renaty. Jest: pamiętaj kochanie. Dziś o 18:00 nie mogę się doczekać. Buźka pa.

    Troszkę krzątałem się po domu myśląc o Reni i Agatce. Ugotowałem obiad i czekałem aż moja żona wróci z pracy. Gdy wróciła, podałem obiad i oznajmiłem, że na 18:00 jestem umówiony z księgową, więc muszę jechać. Aneta, wzruszyła ramionami i powiedziała.

    – jak, musisz to pojedziesz.

    – tak w ogóle, to zmieniam biura, tamten coś mnie wkurwia.

    – ok odparła Aneta

    Patrzyłem, co chwilę zniecierpliwiony na zegarek, Aneta pojechała z dziećmi na basen a ja szybko pod prysznic. Ubrałem granatową koszulę, granatowe spodnie casualowe i o 17:30 wyjechałem do Renaty. Na miejscu byłem o 17:50. Wdrapałem się na piętro i stanąłem przed drzwiami z napisem BIURO RACHUNKOWE. Bez zastanowienia złapałem za klamkę i wpadam do środka. Za biurkiem siedzi elegancka blondyneczka i zdziwiona patrzy na mnie swymi pięknymi niebieskimi oczami. Wyraźnie jest zaskoczona moja obecnością. Ja też jestem mocno zdziwiony. Otwieram drzwi biura i czytam dokładnie, co jest napisane na drzwiach: BIURO RACHUNKOWE AGATA […]. Spoglądam na mocno zaskoczoną blondynę przy biurku, jestem nie mniej zdziwiony.

    – Rafał??? Co Ty tu???

    – hejka Agatko…odpowiedziałem,

    – no hejka. Przepraszam Ciebie skarbu, ale nie mam czasu. Klient zaraz przyjdzie z papierami i chce go szybko załatwić i jechać do domu. Stary czeka. Wyprał kanapę po naszych wczorajszych igraszkach.

    – czekaj chwilkę… Powiedziałem, ale znów mi przerwała.

    – nie ma czasu skarbie. Zmykaj. Przyjdź jutro na kawę tu do mnie do biura, ale rano.

    – rano pracuje, więc nie dam rady.

    – jestem ty codziennie. Przyjdź kiedy będziesz miał czas.

    Wyszedłem z biura lekko skwaszony i zaskoczony. Odpalam czat, bo chyba coś pomyliłem. Czytam ostatnia wiadomość od Renaty, wszystko się zgadza. To jest to biuro. Zwracam uwagę na zdjęcie Renaty na czacie… No tak! Wracam do biura. Agata znów patrzy na mnie zdziwiona

    – cześć Renia. To ja jestem Raffael z portalu!

    Agata uśmiechnęła się pod nosem, ruszyła w moim kierunku, kręcąc tyłeczkiem przeszła obok mnie, sprzedając klapsa w tyłek, podeszła do drzwi i zamknęła je na klucz. Odwróciła się w moja stronę i patrzy wyzywająco. Ubrana jest w czarną garsonkę, biała koszule oraz czarną spódnicę do połowy ud i czarne… nie wiem, rajstopy, a może pończochy… No nie ważne, wygląda seksownie.

    Chwilę stoimy i patrzymy na siebie. Jej wzrok mnie przyciąga. Mój kutas jest już na maksa twardy. Już wiem jak to się skończy. Jej wzrok mówi wszystko. Mówi zerżnij mnie jak wczoraj. Ruszam w jej kierunku. Popycham na drzwi i całuje namiętnie. Nasze języki splatają się ze sobą. Rozpinana garsonkę i zdejmuje ja z Agaty. Po chwili moje dłonie wędrują na jej uda. Podciągam spódnicę do góry a ona wskakuje na mnie zaplatając nogi na plecach. Trzymam ja za tyłeczka i już wiem. To były pończoszki. Odwracam się z nią wtulona we mnie i nie przerywając namiętnego tańca naszych języków w naszych ustach zanoszę Agatę do biurka i sadzam ja na blacie. Jeszcze przez chwilę całujemy się namiętnie, po czym przerywam to. Klękam przed nią , i jednym ruchem palca przesuwam w bok skromny kawałek czarnego, bawełnianego skrawka materiału stringów, zakrywającego jej cipkę. Jest już bardzo wilgotna. Wkładam bez skrępowania głowę między jej uda i zaczynam lizanie cipeczki. Ona kładzie się na biurku, łapie za głowę i szepcze – o tak, nie przestawaj, tak mi dobrze. Szepcząc te słowa, położyła na moje barki a dłońmi złapała za głowę. Ja w tym czasie kciukami rozchylilem płatki muszelki i zacząłem wpychać w dziurkę język, najgłębiej jak się da, łapczywie wylizując płynący powolnym strumieniem soczek. Po kilku minutach dzwoni telefon do Agaty.. puszcza moją głowę i…

    – cześć kochanie. Co tam???

    – Hej. Czekamy na Ciebie, dzie jesteś???

    – no mówiłam Ci, że mam późne spotkanie z nowym klientem.

    – no zapomniałem skarbie. O której będziesz???

    – jak skończę to przyjadę. Czekajcie na mnie.

    – ok. Czekamy skarbie.

    Fascynujące. Agata rozmawia ze swoim mężem gdy ja tkwię swoją głową między jej udami i wylizuje jej cipkę. To było jeszcze bardziej podniecające a mój kutas sal się bardziej twardy. Po tej rozmowie objąłem ustami górna część muszelki i zacząłem ssać jej twardą i pulsująca łechtaczkę, natomiast w mokra dziurkę wysunąłem palce, którymi zacząłem ja posuwać. Momentalnie jej cipka zrobiła się bardziej wilgotna, a ona zaczęła delikatnie pojękiwać. Moje paluszki coraz szybciej pracowały we wnętrzu dziurki a język coraz szybciej muskał łechtaczkę. Agata stawała się coraz bardziej spięta, aż w końcu spięła się, zadrżała, cicho pisknęła, a z cipki trysnął potok soczku, który pospiesznie zacząłem zlizywać. Jej nogi opadły na boki. Bezwładnie zwisały z biurka. Jedynie słyszałem jej ciężki oddech.

    Wstaję. Agata patrzy na mnie. Ma rozpięta koszule i spuszczone miseczki stanika. Ja robiłem minetkę, po rozmowie z mężem, musiała zabawiać się piersiami. Po chwili Agata usiadła na biurku i od razu zaczęła rozpinać moja koszule, a później pasek, i rozporek. Zsunęła spodnie, które opadły do kostek, a na koniec zsunęła moje bokserki uwalniając twardego penisa. Złapała go w dłoń i chwilę się nim pobawiła, po czym wstała z biurka, odwróciła tyłem do mnie, oparła się rękoma o blat i wypięła tyłeczek. Bez zastanowienia chwyciłem fiuta w dłoń i skierowałem go bezpośrednio w mokra, ociekająca soczkiem dziurkę, głęboko po same jaja. Agata westchnęła cicho i powiedziała

    – o tak skarbie. Tego potrzebuje, ale dziś nie zalewają mnie w środku. Wyjmij zanim skończysz i spuść mi się w usta

    – dobrze kochanie. Tak zrobię.

     Zacząłem posuwać ja powoli a pchnięcia były głębokie i z każdą chwilą coraz szybsze. Agata cicho pojękiwała. Fiut gładko wchodził i wychodził z coraz bardziej mokrej cipki, gdyż znowu zadzwonił jej telefon. Nie wieże. Znów dzwoni jej mąż. Zwolniłem. Agata wzięła głęboki oddech. Odebrała na głośnomówiący.

    – co tam skarbie???

    – długo jeszcze?

    – jeszcze chwila, tak z 15-20 minut i finalizujemy umowę z panem i będę wracała.

    – nie możemy się już doczekać. Odpowiedział mąż Agaty,

    – już nie długo. Pa,

    – pa.

    Znów przyspieszyłem a Agatka zaczęła sapać z podniecenia.

    – wiesz Rafciu. Rozmowa z mężem podczas seksu z Tobą jeszcze bardziej mnie nakręca. Mmmm. Jesteś niesamowity… Uuuuch.

    – a mnie to też bardzo podnieca. Odparłem.

    Pozowałem ja coraz szybciej. Jajka obijają się o łechtaczkę. Czuję jak zaczyna się napinać. Jej ciało robi się coraz bardziej sztywne. W cipce robi się coraz bardziej mokro. Agata znów szczytuje. Z trudem powstrzymuje się od krzyku rozkoszy. Aby nikt nie słyszał, ktoś przecież może być w innych biurach. Dalej pieprzę ją. Z każdym ruchem z dziurki kapie soczek na podłogę. Czuję że zaraz dojdę.

    – idzie…

    Gdy to powiedziałem,  Agata momentalnie, jak zwinna kotka odwróciła się i kucnela przede mną. Chwyciła w dłoń mojego oblepionego swoim soczkiem kutasa i objęła szczelnie ustami. Zaczęła mocno ssać i szarpać.

    – idzie. Powiedziałem i w tym momencie strzał. Nie puściła. Nadal ciągnęła druta. Następnie i następny i kolejne. Ona nadal ssała, wyciągnęła wszystko co miałem, po czym przełknęła. Wypluła mojego fiuta, popatrzyła na mnie, wstała. Stojąc przede mną powiedziała.

    – daj mi swój PESEL, NIP oraz regon a ja jutro sporządzę umowę. Kiedy masz wolne???

    – jutro cały dzień pracuje a po jutrze Idę na nockę,

    – więc przyjedź do mnie po nocce po umowę. Wiesz gdzie mieszkam, powiedziała Agta

    – ok. Widzimy się po jutrze, odparłem z uśmiechem podciągając spodnie, Agata ogarniała się w tym czasie. Wziąłem kartkę i zacząłem pisać dane, o które poprosiła.

    – więc do zobaczenia po jutrze Agatko, powiedziałem odkładając długopis.

    – przyjedź od razu po pracy. Powiedziała otwierając drzwi.

    – ok. Nie mogę się doczekać.

    – pa.

    CDN…

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Rafał Jankowski
  • (10) – Ponetna imprezka

    Impreza chyliła się ku końcowi. Moja Martyna już odleciała. Na parkiecie zostaliśmy w składzie Mariusz, Natala i Karolina. Jako że Natalia tańczyła z Mariuszem, to wraz z Karoliną, rządziliśmy parkietem.

    Cóż, jak na koleżeński taniec, chyba zbyt intensywnie się wzajemnie zaczepialiśmy. Chłopak Karoliny patrzył na moje ruchy. Kiedy Karolina się zorientowała, podwinęła delikatnie materiał sukienki i krążyła swoim zadkiem na moim kroczu, przed swoim chłopakiem.

    – Ja mu dam… Chodź…

    – Może troszkę przyhamuj… Ja nie wiem jak wasza relacja wygląda.

    – Jak widać.

    Przysunęła się do mnie, cały czas się ocieraliśmy. Złapała moje ręce i położyła na cyckach.

    – Ale masz cycki jędrne. Jeja, dziewczyno…

    – Ja z kolei czuje, że u Ciebie się chyba coś ujędrnia, co? Hahahaha

    Prawda, jej praktycznie goła dupa sprawiła, że chce ją zerżnąć. Miętosiłem jej cyce, drażniąc fiutem przez materiał spodni przestrzeń między pośladkami.

    Kasia podeszła do Daniela i również bacznie obserwowała, Natalia z Markiem, odpuścili parkiet i przenieśli się na sofkę.

    Złapałem Karo za podbródek i przesunąłem Ją o 90 stopni, popatrzyłem na nią (dalej kręciła wolno biodrami po moim fiucie) i ścisnąłem za włosy, żeby złożyć na jej mięsistych wargach pocałunek. Karo nie wiele myśląc, oddała mi się, puściłem chwyt, podwinąłem sukienkę i w geście prezentacji strzeliłem jej klapsa na gołą dupę do publiki.

    Daniel chyba zaraz wyszedłby z siebie, już miał iść do Karo, ale pojawiła się Kasia.

    – Halo, zobacz, też mam, takie dwa przemiłe artefakty.

    – No…

    Daniel oniemiał, jak Kasia stała z cycami na wierzchu. Kasia uśmiechała się zataczając koła na sutkach.

    W tym samym czasie wróciła dwójka znajomych. Seba i Konrad. Wraz z Natala i Mariuszem przyglądali się, a to Kasi, to mnie z Karo.

    Masując nagą cipkę Karo, patrzyliśmy się to na siebie, to na Daniela, który z przyjemnością lizał Kasi cycki.

    – Dobra. Przeczuwam że lubisz dużo wrażeń.

    – Moooże…

    Zagryzła wargi, włożyłem jej w cipkę pierw jednego palca, masując przy tym kroczę. Później następne. Miałem jej cipę po swojej prawej, ona praktycznie dosięgała schyloną głową koło mojego krocza.

    – Mmm. Pozwolisz?

    – Szybciutko.

    Złapała za pasek i wyrzuciła na zewnątrz twardego już fiuta.

    – Aaaa, hahaha!

    – Co Ja doktor? Bierz chuja w te wielkie wary.

    – Uhmmmmm.

    Karolina teraz twardo ssała mi fiuta. Jak odkurzacz. Szczerze mówiąc bylem w szoku. Patrzyła tylko oczami w górę i raz za razem brała po same kule.

    – Kurwa, dziewczyno!

    – Mmmmm

    Uśmiechnęla się kącikiem ust i dalej nieprzerwanie waliła mi kutasa ustami jak odkurzacz. Jej śliczne nóżki które podziwiałem, pozwalały na zabawę jej cipą. Naplułem na palce i umieściłem jej już całe 3. Jęknęła z chujem w buzi.

    Natalia uciekała przed 3 mężczyznami w tym jej chłopakiem, którzy gonili ją ze sztywnymi pałami. Kasia brała fiuta Daniela w swoją cipkę.

    – Mhm! Rżnij mnie. Lepiej niż Maks. Dawaj!

    – To tańcz tymi biodrami.

    – To rżnij tym pałongiem.

    Dociskała z całej siły na jego biodra. Śliczna landrynka była teraz miażdżona przez Daniela. Wyjąłem fiuta i dalej penetrując Karo, okładałem jej twarz. Patrzyła na mnie jak kurwa, która pragnie tylko spełnienia. Rytm na jej cipie się zwiększył, a Karo ścisnęła moje palce, przy użyciu cipy i zamarła.

    Natalia powalona dosłownie obok nas, została sprowadzona na kolana i przed sobą miała 4 prężące się fujary, łącznie z moją.

    – Dawaj sunia.

    – Blondi wiesz przecież, co robić, no co Ty.

    Natala złapała innych za fujary, agresywnie ściągając skórę z fiutów. Tam gdzie fiut nie dostawał ręcznych pieszczot, tak od razu Natalia brała fiuta w usteczka.

    – Wiecie co? Lubię robić lodziki. Jak jeszcze jest taki wybór w pałkach. To już wgl!

    Świetnie ssała. Ogólnie wyglądała jak milion dolarów. Blondi cizia, w szpileczkach, pończoszkach z dekoltem. Super laska, i świetna laska jeżeli chodzi o wykonanie. Właśnie brała mi go do ust.

    – Jak tam się bawimy?

    Natala powoli i sumiennie lizała mi fiuta, waląc jednocześnie kolegom. Dołączyła do niej różowa landrynka Kasia. Jej skapująca z cipki sperma, świadczy zapewne o wymęczonym Danielu.

    Teraz dziewczyny się podzieliły. A doszła jeszcze Karolina. 3 w tym mnie pałę robiła Kasia i Natala. Zaś dwójce panów, Karo, gdyż Daniel wrócił pełni sił.

    Dziewczyny hardo ssały nasze fiuty. Pluły, brały je głęboko, tak że miały odruch wymiotny.

    – Ja chce fiuta.

    – Ja też, nie jesteś jedyna.

    – Wszystkie chcemy.

    Zgodnie stwierdziły dziewczęta.

    Zabrałem Karolinę od chuja, jej chłopaka, ten od razu poszedł za nami.

    – Chodź suczko.

    – Mmm, tak zerżnij mnie, tak żeby Daniel był zazdrosny.

    Załadowałem jej fiuta w cipę, kiedy wypięła się jak suka. Zaraz obok pojawił się Daniel, który już podawał Karo do buzi, ale ona go wypluwała, ten się wkurwił, strzelił jej plaska i zadokował raz jeszcze. Karolina wyła będąc nadziewana na nas dwóch. Natalia właśnie brała 3 fiuty naraz, a Kasia kręciła się wokół nas wszystkich. Podeszła też do mnie.

    – Rżnij Ją, dobrze! Daj buziaka.

    Moje jaja odbijające się o dupsko Karo, plaskały głośno, Kasia zaczęła się ze mną ostro lizać, później zrobiła to samo z Danielem. Natalia jęczała będąc rozrywana przez 3 petardy.

    – A Ja?

    Spytała landrynka, wypinając dupę. Zamieniłem się z Danielem, teraz rżnąłem szwagierkę. Różowe szpilki skakały w rytm pchnięć.

    – Ooooch kurwaaaa!

    Wydarła się Natala i trzęsła się cała. Kasia patrzyła na mnie mętnie, przyjmując z pokorą każde pchnięcie. Wyjąłem kutasa. Złapałem za dupkę, i wjechałem w cipkę na stojąco. Za Katarzyną pojawił się Seba.

    – Mmmm, tak rżnijcie mnie!

    – Skup się suko!

    – Tak, tak!

    Jebaliśmy ją, jakby była workiem na spermę.

    – Zwalcie we mnie to nasienie!

    Jebałem jej tą cipę, ale nie mogłem dojść, zamieniłem się z jednym z chłopaków. Teraz rżnąłem ponownie Karo, tym razem tak że miałem jej nogi na barkach i lekko ją podduszałem.

    – aha…. Ahaaaaa… tak, tak, tak, tak!

    Rżnięte dziewczyny wydawały przeróżne dźwięki. Teraz w 5 rżnęliśmy Karo. Kasia obspermiona, miziała się z Natką.

    Karo grzecznie przyjmowała mojego i kolegi fiuta w cipkę. Na deser miała fiuta w dupci. I oczywiście dwie pałki do ust.

    Jęczała jak zarzynane zwierzątko. Jej nogi podskakiwały w rytm moich, jak i kolegów pchnięć.

    – Wystrzel to mleko, och tak…

    – To pracuj usteczkami!

    Czuła pulsujące fiuty w ustach, które strzelały jej w twarz. Wyjęła język żeby łapać lecące pociski.

    – Ładnie wyczyść.

    Będąc rżnięta, trzymała już wystrzelone fiuty w rączkach i czyściła je językiem.

    Wyszedłem z niej.

    Podszedłem do Natalii, która wraz z obspermioną Kasią rozmawiała.

    – Blondi, rozłóż nóżki!

    Odwróciła się do mnie.

    – O jezu, jeszcze Ty? Idź do Karo.

    Szybko chwyciłem Natalie i ułożyłem wygodnie.

    – Chce te smukłe nóżki podziwiać.

    Napiąłem jej nogi, naddając je na jej ramiona. Była bardzo rozciągnięta. Wyglądała cudnie. Zapakowałem jej tak kutasa. Położyłem jej nogi na swoje ramię i wpychałem stojącego fiuta w jej otwór.

    – Mhmmm…

    – Tak jak teraz?

    – Tak tak prosze…

    Nic nie zmieniając, miarowo rżnąłem blondi. Przyszedł kolega i też jej wsadził fiuta, tylko że obok, w dupkę.

    – Tak chłopaki!!!

    – Blondi zadowolona?

    – Tak, tak, tak!

    Natalia drżała, a Kasia lizała jej jeszcze cipę, Natalia drżała z każdym pchnięciem. Mocniej zacisnęła nogi na moim ramieniu i puf. Dotknęło Ją… A my dalej nie doszliśmy. Było nas 3, wzięliśmy Kasię i od razu rżnąłem jej ciasną cipe. Skakała dumnie na moim fiucie. Lizała się ze mną i szeptała tylko „no, to we mnie masz się spuścić, rozumiesz?” Jebaliśmy jej otworki, Karo dopingowała nas, stanęła koło mnie i pakowała mi swoje cycki do ust. Natalka z kolei czyściła lance kolegom, którzy już skończyli.

    Mocno jebaliśmy landrynkę, chwyciłem jej szyje i mocno dobijałem do fiuta. Młoda skakała z uśmiechem i pojękiwała lekko. Mój fiut chyba wreszcie sobie ulży. Patrzyłem w oczy ubijanej Kasi, przysunęła się do mojej szyi i przy pchnięciu delikatnie gryzła moje ucho.

    – Zalejcie mi piczkę… Błagam…

    Kolega walący Kasię w dupkę po tych słowach, mocno przycisnął jej pośladki, wydalając w jej anus pokłady spermy. Złapałem jej dupkę i rozchyliłem pozwalając na zastępstwo drugie kolegi. Od razu wszedł. Kasia wesoło przyjmowała dwie knagi, pojękując seksownie. Jej piersi falowały, na co zareagowała Karolina swoim językiem. Jej dupka znajdowała się niedaleko mojej ręki, więc pozwoliłem sobie na frywolne klapsy. Kasia jęczała pod naporem członków. Każdy jej ruch potęgował nasze doznania, co sprawiało, że całą nasza trójka, chciała coraz szybciej, mocniej doznawać tej przyjemności. Trzęsąca się Kasia na naszych kutasach sprawiła, że oboje, bez opamiętania bezcześciliśmy  jej dziurki białym nasieniem. Kasia dociskając do piersi języczek Karoliny, przeciągnęła jęk, spinając swoje otworki, co sprawiało, że wycisnęła z nas całe pokłady nasienia. Powoli podniosła się z penisów.

    – Wow… Ile tego…

    Krople skapujące na moje krocze, pokazywały ilość, którą przyjęła. Kasia stała nad moim chujem z uśmiechem, obok była Karo i Natalia które czyściły Kasi szparkę,  a wokół nich, kolejne cztery fiuty.

    Piękny wieczór.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki

    Podaj imię to uwzględnie je w kolejnych opowiadaniach.

  • (11) – Ponetna Karolinka

    Dostałem zaproszenie na imprezę do znajomych, podobno mam przyjść bez dziewczyny, tak więc…
    Koło 22 wszyscy mieli zacząć się zbierać. Około 22:15 dotarłem do celu. Drzwi otworzyła Karolina, w kusej spódniczce, pończochach i szpilkach, rzecz jasna miała ogromny dekolt. Przywitała się całując mnie w usta, miałem zmieszaną minę. Ona tylko się uśmiechnęła i wróciła do salonu skąd dobiegała muzyka. Wszedłem, w salonie było 6 osób w tym Ja, same chłopy i oczywiście Damian. Chłopak Karo.
    Przywitałem się ze wszystkimi. Damian powiedział coś Karo na ucho, ta na chwilę zniknęła, żeby za chwilę wejść rytmem piosenki, która teraz leci. Karolina tańczyła przed nami delikatnie, niekiedy eksponując majtki. Nagle podczas tańca, zrobiła szpagat i pozostając na dole, powoli wiła się do nas na czworaka.
    Damian się do niej uśmiechał, wszyscy zresztą. Karolina najbliżej miała Adama, więc ponownie przywitała się z nim, tym razem dając namiętnego buziaka, tak było z 3 facetami, ale już przy 4, kolega pozwolił sobie na macanie cycków Karo, po chwili były już widoczne. Karo kontynuowała. Zostało nas dwóch, usiadła na moich kolanach, kładąc szpilki na nogach kolegi.

    – Cześć koleżanko…

    – Witam, w moim małym raju.

    Mówiąc to masowała już kolegę po fiucie podeszwą szpilek, ja przyssałem się do jej cycków. Karolinka z chęcią dawała mi skosztować.

    – Panowie… Chyba już wiecie, co tu się wydarzy… stańcie tu.

    Karolinka wstała i na środku pokoju uklękła, uśmiechając się i zapraszając do siebie. Wszyscy od razu zdjęli spodnie. 6 sporych kutasów. Karolinka leciała po kolei, witając każdy sprzęt pocałunkiem.  Kiedy już ścisnęliśmy krąg, Karolinka zaczęła spektakl kurwienia się i brania do gardła tyle ile tylko może. Karo intensywnie waliła każdego z kutasów.

    – Może stół?

    Zaproponowałem, na co wszyscy zgodnie przystali. Karo już przy stole miała 3 pałki nad sobą lub w ustach, fiuta do obu rąk, zaś Ja skorzystałem z okazji i jej piękne stópki, robiły dobrze mojej pałce, szpilki naciągały mojego chuja, będąc w ich potrzasku. Karo łapała bezwiednie chuje w usta, z racji, że byłem najbliżej, rozchyliłem jej nóżki i podszedłem bliżej. Karo zajęta obrabianiem pał, została przełożona. Teraz mogłem zerżnąć Ją na pieska, lecz od razu ktoś wpadł pod nią i nadział kutasa.

    – Jestem dzisiaj waszą prywatną kurwą. Zrobię wszystko, na co was ochota najdzie.

    – Wypnij dupkę kocico.

    Zaleciłem. Teraz mój kutas przysuwał się do jej drugiej dziurki, Damian dał lubrykant, po czym zaraz wszedłem w jej dupkę.

    – Ughhh, ughhh, taaak! Przelećcie moją niewyżytą piczkę!

    Jej dupcia pochłaniała całego mojego fiuta, miarowo jebaliśmy z kolegą na dole, podczas kiedy już 5 kutasów atakowało Karoliny usta. Obciągała, biorąc po dwa fiuty do buzi, nic tylko praca rąk i ust. Jej piękna dupa, odbijała się z każdym pchnięciem. Jeden z uczestników, zanurzył fiuta w jej ustach, po czym momentalnie zaczął strzelać w jej twarz spermą, reszta fiutów, które obijały jej twarz, tylko rozmazały jej makijaż i zrzucone nasienie. Nasza dama  dalej starała się zrobić dobrze wszystkim samcom. Wszyscy Ją dopingowali.

    – Ssij suko…

    – Ale dupsko!

    – Karolinka, ajhhhh!

    Jebałem szybciej jej dupę, któryś z kolegów dochodził w jej ustach.

    – zwalghh miii do usthhh

    Mówiła z pełnymi spermy ustami. Zaś jej dupsko stale penetrowane przez moją lance, zaczęło walczyć i sie zaciskać. Mój kutas nie wytrzymał, złapałem biodra i dociskając do siebie, uwalniałem salwy białej mazi.

    – Mmmm…

    – Ale tego jest.
    Wyciągałem jej z dupy kutasa i od razu podałem jej na buźkę. Chłopaki jebali ją w trójkę, mi i dwóm innym ciągnęła pozostałości z kutasów. Widać, że się w tym lubuje. Brała każdego z nas po same jaja. Trzy zmęczone fiuty zwisały nad jej głową, a Karo przyjmowała kolejne ciosy w dupę i cipe. Panowie rżnęli twardo Karolinkę, dzięki czemu Karo dopadły skurcze.

    – Tak! Tak! Tak!

    – Brawo malutka!

    Ktoś skwitował, widząc jej spazmy. Po chwili dwóch panów zaczęło spuszczać się wspólnie w cipę Karo, ta nieprzestawała masować naszych fiutów, które stały na baczność. Penetrujący wyszli z jej dziurek, ustawiając się wokół.

    – Istny raj!

    Na twarzy Karo spoczęło 6 penisów, które Karo napastowała swoim językiem. Jej twarz pokryta nasieniem nadawała seksapilu jej poczynaniom. Karo brała każdego z nas w usteczka, wysysając pozostałe nasienie. Lubowała się w tej czynności, nie chcąc przestawać.

    – Z tyloma jeszcze się nie zabawiałam. Macie siłę?

    Prężące się fiuty były wystarczającą odpowiedzią.

    – Zdaje się, że tak, hihi…

    Uśmiechnęła się i wstała, każdy dotykał jej ciała, przypadł mi przód jej sylwetki. Sterczące piersi, które panowie maltretowali prezentowały się dumnie.
    Karolina patrzyła na mnie, delektując się wszechobecnymi pieszczotami. Podszedłem bliżej i przerywając reszcie, podniosłem jej ciało, które po chwili opadało powoli na mojego penisa. Jej wymęczona cipka, przyjęła moje przyrodzenie.

    – No panowie! Więcej poproszę!

    Delikatnie przechyliwszy ją do boku, kolega z prawej wciskał się w dziurkę wraz ze mną. Karo trzymała się nas obu, patrząc z zaciekawieniem na tonące prącia, panowie z tyłu, na przemian używali jej rozciągnięty anus. Powolna penetracja sprawiała, że Karolina samoistnie wyciągała język kierując oczy do góry. Mając jedną rękę wolną, przyciągnąłem jej brodę w moją stronę i złapałem zębami jej język. Zaskoczona, natarła wprost na mój, rozpoczynając tym samym namiętną batalie. Karolinka coraz silniej kurczyła swoją dziurkę. Kiedy oba kutasy były w jej cipce, Karo silnie ściskała penisy. Odstąpiliśmy nasze języki od siebie, wymieniając się flirtującym spojrzeniem. Kolega, który stał koło mnie, ścisnął mocno pierś naszej kurtyzany i strzelił w jej łono. Tracąc podstawę naszej seksualnej figury dokonaliśmy szybkiej zmiany pozycji.

    – Zapraszam.

    Karo usadowiła się dupskiem na prąciu swojego mężczyzny, podnosząc do góry smukłe nóżki. Cała pozostała czwórka nieobrobionych pałek, przylgnęła do jej ciała. Mi przypadło jej gardło. Leniwie podawałem penisa, na przemian z kolegą, czasem wciskając się wspólnie w jej usta.
    Panowie rżnęli Karolinkę w trzech, mając do dyspozycji zaledwie dwie dziury. Karo pojękiwała w rytm pchnięć. Lekko znudzony, zacząłem okładać jej twarz kutasem. Podchwycił to mój partner i teraz oboje napastowaliśmy jej twarz. Karo niewiele sobie z tego robiąc próbowała złapać fiuty w usta, co niestety było niemożliwe, bo każdą prawie udaną próbę niszczyło pchnięcie panów na dole. Dwóch z nich przyspieszyło i momentalnie zerwali się do jej twarzy. 4 pałki, z czego dwie strzelające terroryzowały jej twarz.

    – Dziewczyno, jesteś genialna w ten sport.

    – Urodzona!

    Wycedziła przez na wpół zajęte gardło prąciem. Odszedłem od tego grona i pozwoliłem sobie wreszcie w spokoju zerżnąć szanowną narzeczoną mojego serdecznego przyjaciela. Zarzuciłem sobie jej nogi odziane w pończochy i szpilki, zacząłem delikatnie, powolnymi pchnięciami, chłopak na dole właśnie kończył w jej dupie. Kiedy odszedł, Karo bawiła się 4 penisami zaś Ja przerzuciłem Ją na bok, zostawiając miejsce na penetrację jej dupci.

    – Widzę, że wolne.

    Zaśmiał się kolega, który już szykował się do jej dupska. Przechylona wpół Karolina, przyjmowała nasze fiuty, rzecz jasna obrabiając pałki dwóch innych. Przyspieszyłem, wraz ze mną kolega. Jej nogi podskakiwały z każdym pchnięciem. Złapałem jedną z nich i trzymałem ułatwiając pełną penetrację jej nagrzanej cipy. Ten widok przysporzył mi niesamowitego ciśnienia.

    – Jesteś niemożliwa Karo…

    Wycedziłem. Zdjąłem jej szpilkę i zatopiłem palce od stóp odziane w nylon w swoje usta. Ten ruch sprawił, że zacząłem intensywniej pchać jej cipkę. Wraz z kolegą nie mieliśmy teraz żadnych hamulców. Twardo piłując jej otwory, momentalnie zaczęliśmy wspólnie zalewać jej dziurki. Karo wyjęczała coś z penisem w ustach, doprowadzając go przy okazji do wytrysku.
    Wymęczeni, wyjęliśmy z niej kutasy. Zadowolona i uśmiechnięta podeszła do każdego z nas dziękując serdecznie za tą zabawę. Każdego uraczyła wyczyszczeniem kutasa, co poniektórzy dostali od niej namiętny pocałunek, w tym Ja.

    – Dziękuje wam panowie! To było super! Zapraszam częściej!

    Mówiąc to, leżała roznegliżowana i cała pokryta w nasieniu. Lecz… niesamowicie spełniona.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki
  • (12) – Ponetne Wakacje 1/3

    Wybraliśmy się paczką na wakacje do Włoch. Kasia, Natalia, Piotr, Maciek, Ola z Arturem, druga Ola z Andrzejem, Dagmara z Robertem oraz Ja i moja Martyna. Spora ekipa.

    Znajdowałem się na dachu naszego hotelu podziwiając widok rozległego morza. Dźwięk windy zwiastował brak kojącego szumu. Wpatrywałem się w fale, oparty o murek, który oddzielał mnie od niebezpiecznej wysokości. Powolny stukot, który zbliżał się w moją stronę, momentalnie ustał. Poczułem dłoń na ramieniu.

    – Piękny widok…

    – Genialny. Żal przerywać tą symfonie.

    Fale łomotały o odbijające się skały. Wiedziałem, że to ona. Odwróciwszy się do niej, złapałem od razu za rękę całując nonszalancko jej dłoń. Czarna, krótka sukienka oraz koturny dodawały mojej ulubienicy seksapilu.

    – Jak widać nie tylko morze potrafi zabrać dech w piersiach.

    – Mówisz o nich?

    Uśmiechnęła się szeroko, łapiąc swoje delikatne piersi. Złapałem jej biodra i przyciągnąłem Ją do siebie. Palcem podniosłem jej bródkę i złożyłem pocałunek na czerwonych wargach. Westchnęła. Moje ręce powędrowały na lekko zasłonięte pośladki. Masowałem jej krągłą pupę, całując namiętnie. Złapałem lewą ręką szyje i ustawiając Ją w bok, podziwiałem wypiętą pupę. Moja prawa ręka wędrowała w stronę jej dziurki.

    – Maks…

    Mój palec wszedł w wypięty na tych ślicznych, smukłych nogach otworek. Kasia po chwili nabijała się na niego sama. Przerwałem i przyssałem się do jej mokrej cipy. Cały jej rowek napierał na moją twarz. Kasia pojękiwała na zgiętych nogach, prezentując mi swoje wdzięki w całej krasie.

    – Troszkę wyżej..

    Zmieniłem o milimetry pozycje mojego języka, czując przyciąganie jej spragnionej piczki. Pieściłem jej łechtaczkę, chcąc tylko sprawić błogą przyjemność. Kasia zadrżała, napierając na moją twarz.

    – Aaah… jezus…

    Jej naprężone łydki trzymały postawę całego ciała, które chłonęło przyjemność. Mój język teraz delikatnie muskał mokrą muszelkę. Kasia z maślanymi oczami patrzyła w moją stronę, wyprostowała nóżki i uśmiechnięta podała mi rękę. Kiedy wstałem, ona od razu, klęcząc dobierała się do rozporka. Napięty kutas wyskoczył na jej czoło.

    – Ktoś tu chyba wytrzymać nie mógł…

    Przyssała się do moich jaj, mając sterczącego fiuta na policzku, Kasia lizała swoim językiem moje już nabite jaja, chwyciła koniuszek penisa i delikatnie, obwodziła mój żołądź palcem. Jej język powędrował jednym przeciągniętym mlaskiem do czubka mojego kutasa. Czerwone usta zatopiły się na moim fiucie.
    Kasia brała głęboko do gardła moje prącie, pruderyjnie przy tym harcząc.

    – O tak, suko, pokaż co potrafisz…

    Kasia dławiła się moją pałą, a Ja traciłem powoli kontrolę. Zmieniła rytm i końcówką samego języka drażniła żołądź tak intensywnie, że mój fiut zaczął sam tryskać.

    – Ty mała zdziro!

    Wyrzekłem i łapiąc za włosy ustawiłem fiuta, który zdobił jej twarz przezroczystą cieczą.

    – Taak, daj kotku mleczka…

    – Ja pierdole…

    Nie mogłem wyjść z podziwu jej roli. Z wystawionym językiem, przyjmowała moje strzały, połowa twarzy pokryta była białym płynem. Kasia wycisnęła z mojego kutasa resztki tego niesamowitego orgazmu i zlizywała z niego cały ładunek. Ściągała go z policzków i czoła, pokornie biorąc paluszek do buzi żeby się go pozbyć. W tym całym szale, nie zauważyliśmy Dagmary, która przyglądała się całej scenie, jej rozchylone nogi i ręką w kroczu pozwalała wydedukować, że cała scena Ją bardzo nakręciła.

    – Dagmarko! Czemu nic nie powiedziałaś?

    Wycedziła zszokowana Kasia, która od razu popędziła w jej stronę. Dagmara od razu wyjęła rękę spod spódniczki. Wstała wystraszona.

    – Przepraszam… Po prostu ostatnio… Ehhh… Nie możemy się dogadać z Robertem.

    – Ale spokojnie laska, nikt nie pyta o Andrzeja.

    Podszedłem do Dagmarki delikatnie kładąc dłoń na biodrze. Kasia zrobiła tak z drugiej strony i zaczęła…

    – Kochanie. W tym nie ma nic złego. Ja z nim robiłam różne rzeczy, a przecież on nie jest moim chłopakiem.

    – Kurwa, faktycznie!

    Zdziwiona i chyba przejęta Dagmara złapała się za głowę. Kasia złapała jej twarz

    – Spokojnie. Wszyscy się na to godzą.

    – Dokładnie… a Ty Dagmara? Zgodzisz się?

    – Na…?

    Kasi ręcę już masowały piersi Dagmary, moje dłonie dociskały jej szczupłą dupkę odzianą w nylon do nagiego penisa.

    – Dobrze wiesz co laseczko! Chodź…

    Kasia całując Dagmarkę zeszła z nią do poziomu mojego fiuta.

    – Proszę. Korzystaj. Martyna się pewnie nie obrazi.

    – Nie no, co wy…

    – No dalej, Daga…

    Wycedziłem i przyłożyłem jej do ust sterczącą już pałkę. Delikatnie rozchyliła usta i zassała żołądź.

    – No dalej, dalej. Nie udawaj, że nie umiesz.

    Dagmara coraz śmielej traktowała swoimi ustami mojego penisa, Kasia zajęła się zabawą jej wypiętą cipką. Dagmarka ssała coraz namiętniej moje prącie. Obie dziewczyny nie widziały, że są obserwowane przez Artura i Andrzeja.

    – No ładnie…

    Wycedził jeden z nich. Dagmara wystraszona z moim penisem w ustach, chciała się oderwać, ale skutecznie uspokoiłem jej sumienie, nabijając w jej gardło pałę. Była chyba zdenerwowana, ale moja dominacja ją uspokoiła.

    – Siema, wpadajcie!

    Kasia zaprzestała zabaw z Dagmarą, machając ręką zaprosiła dwóch gości do zabawy.

    – Widzę że Ty już nie próżnujesz.

    – Dagmara robi niesamowitą robotę.

    – Nooo, widać. Ciągnie jak zła.

    Panowie wyciągnęli swoje penisy. Dagmara zorientowała się po chwili, że razem z nią klęczy Kasia i otaczają je trzy pały. Wyjąłem penisa z jej ust.

    – I jak?

    Dagmara popatrzyła na nas wszystkich.

    – Mega podniecająco…

    – No widzisz…

    Kasia masowała mojego i Andrzejowego fiuta. Zaś Dagmara bawiła się z Arturem. Obie dziewczynki bardzo starały się nam dogodzić. Kasia lizała raz jednego, raz drugiego, masując nasze jajka. Po chwili wstała. Stanęła między nami.

    – Dagaaaa…

    Chwyciła penisy nas obu i majtała nimi przed Dagą. Daga oderwała się od kolegi i  masowała już ustami na przemian wszystkie 3.

    – Jaka szczęśliwa!

    – Wreszcie się odstresowała.

    Brała do buzi, do rąk, śmiejąc się przy tym. Po chwili takiej zabawy Dagmara sama wstała i podeszła do Kasi. Wypięła dupę i całowała Kasie po piersiach, w międzyczasie wycedziła:

    – Zerżnijcie nas!

    – O tak! I taka Daga mi się podoba.

    Obie dziewczynki były wypięte, zabawiając się ze sobą. Ruchem ręki dałem znać żeby panowie zaczynali. Artur podszedł do Kasi atakując jej cipę, Dagmara była atakowana przez Andrzeja, podszedłem do środka i obie dziewczynki zabawiały się wspólnie, pojękując od pchnięć. Ich usta spotykały się przy moim fiucie, gdzie obie całując się, oplatały językami również mojego fiuta.

    – Prawdziwe z was księżniczki, umiecie dzierżyć berła.

    Dziewczyny uśmiechały się, pojękując z moim penisem w ustach od pchnięć. Zerknąłem w stronę Andrzeja. Dobił jeszcze raz Dagmarę, wyszedł z niej i zamieniliśmy się pozycjami. Rżnąłem ciasną cipę Dagi jak zły, smukłe nogi w szpilkach, nakręcały mnie do penetracji jej łona.

    – CO JEST KURWA?

    Wycedził ktoś wychodząc z windy. To był Robert. Załamany patrzył na Dagmarę posuwaną przeze mnie. Kasia podłapała i zastopowała ruchy Artura. Niewiele myśląc, wyszedłem z Dagmary i szybko przyciągnąłem Ją na sofkę. Za nami poszli panowie. Dagmara spoglądając w stronę Roberta, usiadła na fiucie Artura, zaś po obu stronach miała nasze pałki do zabawy.

    – Kocha… nie… widzisz? Tego… mi… brakuje…

    Wycedziła biorąc pałki na przemian w usta.

    – Dagmara daje radę!

    – Nie martw się Andrzej. Zobaczysz. Polubisz to.

    Dodawaliśmy otuchy Robertowi. Dagmarka nadziewana z 3 stron, intensywnie poruszała biodrami, zmieniłem pozycję i włożyłem Dadzę w cipę. Teraz jebaliśmy Ją w 3 dziurki, czerpała z tego nie lada przyjemność.
    W międzyczasie Kasia przyprowadziła Andrzeja obok tej sofy. Był zażenowany i patrzył jak w cipkę jego ukochanej wchodzi mój kutas. Jej nogi oparte na moich ramionach odziane w rajstopy i szpilki. Miarowo waliliśmy Dagę, nie spiesząc się. Robertem zajęła się Kasia, kiedy podgryzałem lewą łydkę Dagmary, widziałem jak Kasia zabrała się za fiuta Andrzeja. Ssała mu drąga tak hardo, chyba żeby go rozweselić. Andrzej już z przyjemnością penetrował jej fiutem usta.

    – No widzisz… Może po prostu do nich dołączysz? O ile Dagmara tego sobie życzy.
    Rzekła Kasia, trzymając jego fujarkę w rękach. Po czym przyciągając jego pałę pomogła mu wstać. Zmieszany Andrzej patrzący na Dagę, wycedził:

    – Przepraszam kotku… Rozumiem, że ostatnio było nam ciężej, ale chyba warto to naprawić, patrząc co wyprawiasz.
    Leniwie pchana przez nas Daga, dała znak żeby na chwilę przystopować. Moja i Artura pałka dalej tkwiła w otworkach.

    – Musimy się trochę otworzyć kotek. Widzisz, że chłopaki krzywdy mi nie robią. Po prostu więcej przyjemności nas czeka. Daj mi jeszcze swojego.

    Mówiąc to dalej była na nas nadziana. Włożyłem jej raz jeszcze i ustąpiłem miejsca Robertowi. Od razu podszedłem do Kasi. Położyłem się na sofie obok tej 4, panowie dalej leniwie walili Dagmarę. Kasia ustawiła się dupką w moją stronę i od razu przystąpiłem do jebania jej cipki. Zaraz dołączył do nas Andrzej, pakując Kasi fiuta do ust. Słychać było plaski obijających się ciał. Wyjąłem z Kasi fiuta i zrobiłem miejsce Arturowi, z którym się zamieniłem. Teraz Dagmarka wisząc na moich oraz Roberta barkach, była nadziewana w obie dziurki. Pakowałem jej dupsko, dając delikatne klapsy. Daga lizała się z nami na przemian, eksponując małe, lecz kształtne cycki. Kasia teraz nadziewana była od dołu i góry przez panów. Posuwając dalej Dagę, zaczęła drżeć przeraźliwie i spięła się cała na naszych pałkach. Robert nie wytrzymał i strzelił w jej cipsko rycząc przy tym.

    – Suuuuko!!!

    – Aaaa… Zapłodnij mnie!

    Oboje mieli orgazm, zaś Ja delikatnie waliłem Dagę w dupkę, ta zaś jęcząc dalej, złapała mnie mocno za szyje.

    – Dzięki…

    I z moją pałą w dupie, chłopaka w cipie, skwitowała ten orgazm mokrym i chaotycznym pocałunkiem. Nasze języki się splątały, drażniąc się, Dagmarka wróciła do Roberta, ściskając go i całując go równie namiętnie. Kasia teraz przyjmowała penisa do buzi i w dupkę. Rozłożone nogi, których pupa przyjmowała pałkę, zaś usta robiły najlepszą gałę, jaką tylko potrafią. Podszedłem do niej i zrzucając nogi w jedną stronę, wszedłem w jej mokre łono. Waliliśmy Kasie mocno, lecz powoli. Za każdym razem mój penis wypełniał jej cipkę do końca, czym dawała uznanie ssąc mocno fiuta Artura. Nie tylko mój, pchaliśmy ją obaj, tak samo, mocno.

    – Ona to kocha.

    – Tak jak i Ty.

    Rozmawiali obok nas Daga i Robert.

    – Pomóż im. Ja też pomogę.

    Wyjęliśmy fiuty z Kasi, cała spocona i zdyszana, uśmiechając się wycedziła.

    – Chodźcie wszyscy!

    Kasia położyła się na leżaku i rozchyliła nogi. Od tyłu usiadł Andrzej, obok niego w cipkę wszedł już Robert, zaś Ja i Artur atakowaliśmy jej usta. Kasia brała oba z nich będąc jebana przez chłopców. W czasie ssania naszych pał tylko wycedziła w przerwie:

    – Tak… jebcie… mnie… ahhh!

    – Lubisz to moja suczo!

    Wtórowałem Kasi okładając Ją po twarzy chujem. Odszedłem od głowy i chwyciwszy jedną nogę, wszedłem w Kasie wraz z Robertem. Kasia piszczała, lecz penis przykrywał jej usta. Jebaliśmy Ją w ten sposób, zaś Dagmara chodziła obok, całując się z każdym z nas. Kiedy z Robertem zaczęliśmy wchodzić w Kasie na zmianę, Dagmara lizała penisa, który akurat penetrował cipsko Kasi. Kasia zaczęła intensywnie drżeć. Kutas Roberta akurat naciął się na jej skurcz, co spowodowało, że Robert wyciągnął prędko chuja i strzelał na Kasi ciało i Dagmary twarz. Poprawiłem nogi Kasi i zacząłem pierdolić jej niewyżytą muszelkę. Taką samą penetrację fundował jej Andrzej. Kasia drżała intensywnie podczas każdego z pchnięć. Podszedł Artur, który również począł penetrować jej cipkę. Zatłumiona przez Dagmary język, Kasia dostawała spazmów. Jej cipa jak i dupa skurczała się intensywnie co sprowadziło Andrzeja do orgazmu. Wyszedł z jej dupki i od razu podał chuja obu kobietkom. Ja mocno jebałem Kasi cipę, Artur podobnie masakrował jej anus. Cały czas intensywne skurcze sprawiały, że nasze pchnięcia były coraz bliżej. Artur głośno jęknął i strzelił Kasi klapsa prężąc swe ciało. Obrabiająca leniwie dwie fujary z Dagmarą, Kasia czuła jak dociskam jej łono, jej zaciśnięta cipka, sprawiła, że mój kutas strzelił intensywnym strumieniem.
    Zagryzłem jej kostkę i wrzucałem nasienie w jej niewyżytą cipę.

    – Och tak… mała kurwo, jesteś najlepsza!

    Dopchychając wycedziłem przez zęby. Mój kutas prężył się ostatnimi siłami, składając nasienie w jej łonie. Po chwili całą czwórką stanęliśmy wokół kobietek, Dagmarka i Kasia, wymordowane, blisko siebie penisy lizały, żeby ładnie wyczyścić wszystko ze spermy. Biorąca moją pałę do ust Daga była niesamowita. Zaraz przyszedł czas na Kasie, uśmiechnięta brała do buzi dwa naraz. Podchwyciła to Dagmara i już obie robiły tylko to.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki
  • (13) Ponetny klub

    Zmęczona tańcem z Robertem, Kasia wróciła na loże. Widziałem jak próbuje równać krok, niestety bezskutecznie, gdyż dosłownie przed stolikiem przewraca się o własne nogi i upada na stolik, eksponując swoje wdzięki tu obecnym.

    – Ups… Hahahaha, ale się wyjebałam.

    Nie mogąc się podnieść, Kasieńka ustawia się na czworaka żeby złapać równowagę. Rozbawieni z Robertem i Krystianem bijemy brawo Kasi.

    – Udało się!
    – Z czego wy się chuje śmiejecie?

    Naburmuszona zapytała.

    – Podziwiamy… nie śmiejemy…
    – Prawdę Krystian mówi, dobrze wyglądasz w tej pozycji.
    – A z tyłu to już w ogóle!

    Odezwałem się, podziwiając krągłe dupsko. Napruta Kasia zrobiła tylko głupią minę i łyknęła się szampana. Wstała, trzymając pion.

    – Jak w klubie gogo hahaha…

    Śmiała się, obserwując nas z góry.

    – Ej laleczko, pokaż coś!

    Powiedział i rzucił banknot Robert. Kasia wypięła się do nich i złożyła głowę do nóg, przez co panowie prawdopodobnie widzieli jej cipę. Popatrzyła w ich stronę i włożyła 50 zł w cycki.

    – Kasia masz śliczną dupkę. Po tym, co zobaczyłem, naprawdę…

    Wycedził Krystian. Kasia uśmiechnęła się głupio i już bez zastanowienia, zeszła na czworaka i eksponowała tyłek do chłopaków. Patrzyła na mnie, kręcąc tyłkiem do kolegów, polizała językiem szampana jakby to był kutas.

    – Pruderyjna suka.

    Mówiąc to miałem już wzwód, który Kasia zarejestrowała.

    – Hihi…

    Panowie masowali się już po nadmiarze spodni. Ja patrzyłem na Kasie, ciekaw, co zrobi. Rozłożyła się na plecach demonstrując nogi w górze. Cała naga cipa.

    – No panowie. Sama się prosi…
    – Ufff. Wreszcie sobie ulżę.

    Przed Kasią trzy fiuty, niewiele myśląc masowała każdego, starając się o nawilżenie wszystkich za pomocą jej ust. Niestety nie zawsze pijana, była w stanie trafić.

    – Ale fajne… nie robiłam tego tak.. aaa

    Biliśmy jej twarz fiutami, co jakiś czas pakując do buźki. Kasia namiętnie podchodziła do każdego z prętów. Po chwili ssania, pomogliśmy jej wstać. Kasia usiadła na mnie okrakiem i nabiła się cipką. Zaraz za nią Robert już atakował jej odbyt.

    – T, tak, tak! Zerżnijcie mnie tymi pałami!
    – Ssij lalka.

    Wycedził Krystian i dał jej possać pyte. Kasia z gracją podskakiwała na mnie. Jej naprawdę seksowny strój w postaci sukienki ze skóry i szpilek podniecał. Wyglądała jak wysokiej klasy eskortka albo króliczek playboya.

    – Zajebista laska.
    – Moja ulubienica, egzekwo z Martyną.
    – Zajebista jest, niewinna, a jednak sucz jakich mało.

    Kasia przyjmowała posłusznie nasze petardy w 3 otwory. Krystian nie wytrzymał i pozwolił Kasi wyssać esencję z jego fiuta. Jej cycki podskakiwały, kiedy wciskałem się w jej cipkę. Oblizała się i patrzyła jak Ją rżniemy. Rozszerzyła rączką anal, żeby ułatwić penetrację.

    Patrzyła teraz mi w oczy, w głębi serca, jest świetną dziewczyną, ale w głębi cipki, jest genialną sztuką. Jedno nie wyklucza drugiego.

    – Zerżnijcie mnie w górzę. Ahhh.
    – Tak lubisz?
    – Chce was obu widzieć…
    – Pewnie.

    Przerwaliśmy rżnięcie na moment. Kasia wskoczyła teraz przodem do Roberta. Kasia patrzyła to na mnie, to na Roberta, wyczekując penisów w środku. Pierwszy wszedł Robert, westchnęła Kasia. Strzeliłem jej klapsa i od razu zapakowałem fiuta w jej dupsko.

    – Achhhhh tak!!
    – Podoba się?
    – Tak! Wkładajcie swoje pałki! Tak!
    – Wystaw język
    – Ohhh…

    Splunąłem w jej gardło, rżnąc jej dupsko, podobnie Robert napluł na cyce. Kolega Krystian przyglądał się naszym zabawom waląc kutasa.

    Jebaliśmy Kaśkę coraz szybciej, lizała się z nami jak byle kurwa, to było w niej niesamowite.

    – Taaaak! Chuuujeeeee!
    – Lubisz być w centrum uwagi?
    – Kocham kurwa! Ahhh!

    Parę razy jeszcze zintensyfikowaliśmy działania i odstawiliśmy Kasie na sofę. Usiedliśmy na tejże sofie zaś Kasia leniwie waliła kutasy. Wszedł nagle kelner który chciał uzupełnić drinki i podchodząc do stołu lekko się zdziwił.

    – Przepraszam.
    – Nie szkodzi.

    Odpowiedziałem kiedy Kasi usta przyjmowały mój pal.

    – Kasia. Może Panu jakiś gratis?
    – Komu? A, o, całkiem, całkiem. Chodź tu przystojniaczku.

    Kasia wypieła się do mnie, posadziłem ją na palu, kelner podał jej fiuta wraz z Krystianem i Robertem. Dymałem Kasie w piękną cipę, dzielnie obrabiającą 3 kutasy.  Pan kelner w moment nie wytrzymał i spuścił się na twarz Kaśki. Kasia wyczyściła jego fiuta i poprosiła chłopców o pomoc w wstaniu. Uciekła od mojego kutasa. Teraz ułożyła Krystiana na leżąco, usiadła na nim pupą. Wbiliśmy się z Robertem w jej cipę.

    – Oooooh. Tak! Tak!

     

    Waliliśmy Kasie, aż miło na środku loży. Trzymałem jej nogi do góry żeby dwa kutasy weszły w jej ciasną cipę.

    – Tak! Pierdolcie mnie! Dobrze!
    – Ale się suka prosi…

    Strzelił Kasi z ręki w dupę Krystian, hamując zapał Kasi, lecz jak w transie naskakiwała na nasze pały. Pierdoliliśmy intensywnie jej dziurki aż Krystian potężnie strzelił w jej dupę.

    – Tak jest! Zalej mi dupsko! Jebcie mnie tymi chujami!

    Zwiększając prędkość pchnięć oboje z Robertem, rozwiercaliśmy jej cipę.

    – Tak! Tak! Tak!
    – Bierz to mała kurwooo
    – Ach tak ładujcie mnie, tak!

    Obaj napieliśmy się jak struny, miarowo pierdoląc Kasie, aż w końcu trzymając za jej szyje zacząłem wypełniać jej cipę ciepłym płynem, w tym samym momencie Robert również walił w jej cipę salwy. Nasze chuje penetrowały dwa otwory małej szmaty wypełniając je nasieniem.

    – Do gały.

    Kasia od razu jak postrzelona zeszła z kutasów i od razu do nich klęknęła czyszcząc do połysku nasze pyty.

    – Dostajesz premie mała suko
    – Od nas wszystkich

    Wszyscy wrzuciliśmy jej po stówce w piękne cycki, kiedy zajmowała się czyszczeniem naszych pał.

    – Profesjonalna dupodajka to właśnie Ja, hahaha.

    Śmiała się wyciskając ostatnie krople z pół miękkich kutasów.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki
  • Prezent dla meza

      Jestem mężatką, mam fajnego męża i od pięciu lat dobrze nam się wiedzie, oboje dobrze zarabiamy, w zeszłym roku kupiliśmy domek w okolicy parku miejskiego. W tym roku postanowiłam zrobić mojemu Markowi prezent na trzydzieste urodziny, które wypadają za dwa tygodnie. Ponieważ mam do niego pełne zaufanie, pomyślałam, że zaszaleję i troszkę zaryzykuję. Dzień urodzin wypadał w sobotę, co dla mojego pomysłu było dobrym terminem. Co to za prezent spytacie? Może dziwne, ale postanowiłam zamówić na ten dzień dziewczynę z agencji, żeby spędziła z nami całą noc. Wiecie, jestem hetero, ale chciałam spróbować, jak to jest kochać się z dziewczyną. Zabrałam się więc ostro do pracy — spisałam najpierw krótki scenariusz i kilka pomysłów, trochę pobuszowałam w sieci i zdecydowałam jakimi metodami będę szukać dziewczyny.
    Gdy Marek poszedł na większe zakupy do marketu, siadłam do komputera i wynotowałam sześć adresów i kontaktów do agencji towarzyskich. Nabrałam powietrza, wypuściłam i wzięłam do ręki telefon. Wklepałam numer telefonu do pierwszej z listy i klepnęłam „połącz”. Po chwili usłyszałam przyjemny damski głos.
    — Agencja Madam, słucham, w czym mogę pomóc? — spytał kobiecy głos w słuchawce.
    — Dzień dobry, dzwonię w sprawie usługi „dziewczyna do towarzystwa” — zaczęłam — chcemy zorganizować spotkanie w nocy 20/21 lipca, w sobotę, i chciałam zapytać, czy ma pani jakąś ładną dziewczynę w wieku około dziewiętnastu lat, wolną w tym terminie, chodzi o dwanaście godzin do dyspozycji od dziewiątej wieczór do dziewiątej rano?
    — Czy oprócz tego, że ma być ładna i we wskazanym wieku, coś jeszcze jest dla pani ważne ?
    — Chciałabym wcześniej zobaczyć zdjęcie tej dziewczyny, poza tym, żeby była gotowa na wszystko, no może bez BDSM, przemocy itp., po prostu otwarta na seks. Chciałam mężowi zrobić prezent po prostu, a wiem jaki typ kobiet mu odpowiada.
    — Czyli seks w trójkącie czy większa ilość osób? Bo od tego zależy też cena usługi.
    — Tylko my dwoje i dziewczyna — odparłam.
    — Rozumiem, mamy trzy dziewczyny, które spełniają Pani wymogi, czy mogę wysłać ich zdjęcia na pani numer telefonu?
    — Tak bardzo proszę, spojrzę na nie i dam znać jeszcze dzisiaj max do osiemnastej.
    Telefon wydał dźwięk dostarczonego sms-a.
    — Właśnie wysłałam pani zdjęcia trzech sylwetek i portretów, czekam na decyzję, do usłyszenia.
    Podłączyłam telefon do komputera, założyłam folder GIRLS a w nim założyłam pierwszy folder nazwany MADAM. Skopiowałam do niego otrzymane zdjęcia i otworzyłam pierwsze.
    Od razu wiedziałam, że ta odpada, jakaś taka dziwna była, na drugim zdjęciu już było lepiej, ale otworzyłam trzecie. Przyznam, że nie zachwyciły mnie.
    Cóż, działam dalej. Dzwoniłam jeszcze do kolejnych pięciu agencji, od drugiej dostałam w sumie pięć zdjęć, trzecia odmówiła udostępnienia zdjęć a z czwartej i piątej dotarło w sumie sześć zdjęć.
    Było nad „czym” pracować. Otwierałam kolejne zdjęcia, wpatrywałam się w nie dokładnie. Gdy otworzyłam dziewiąte zdjęcie, aż podskoczyłam na fotelu. Zdjęcie przedstawiało piękną i zgrabną dziewczynę. Powiększyłam je znacznie i przesuwałam zdjęcie w dół i w górę, nie mogąc wyjść z zachwytu.
    Piękna sylwetka, pasujący do niej biust, cudowne długie blond włosy, śliczny uśmiech no i te zielonkawe oczy.
    — Mam Cię! — pomyślałam.
    Sprawdziłam, z której agencji było to zdjęcie i przedzwoniłam od razu, chcąc zapytać o szczegóły.
    — Dzień dobry, dzwoniłam godzinę temu w sprawie dziewczyny na 20 lipca, dostałam zdjęcia, chciałam dopytać o szczegóły.
    — Tak, pamiętam — poinformował mnie męski głos — czy któraś z dziewcząt panią zainteresowała?
    — Tak, chciałabym porozmawiać o dziewczynie na zdjęciu numer trzy.
    — Już sprawdzam, acha, zielonooka blondynka?
    — Tak, dokładnie. Proszę mi powiedzieć, ile ma lat i czy na pewno spełnia wszystkie kryteria, jakie panu wcześniej podałam.
    — Sprawdzam, proszę o chwilę … tak, wszystko się zgadza, ma 19 lat, mieszka na miejscu, studentka, w grafiku ma na pewno wolny termin 20/21 lipca, ma na imię Beata.
    — Super, w takim razie potwierdzam termin i zlecenie, proszę o potwierdzenie i informację, jak mogę dokonać płatności, bo chcę być pewna, że nic się nie zmieni.
    — Najlepiej byłoby, gdyby podeszła pani do nas, zna Pani adres, przyjmiemy wpłatę, wydamy potwierdzenie wpłaty, może pani podejść jutro około piątej po południu?
    — Tak, oczywiście, będę na pewno — podsumowałam rozmowę.
    Byłam zadowolona, że tak szybko udało mi się załatwić sprawę, jutro zapłacę i prezent gotowy!

     Następnego dnia, poszłam pod adres agencji, mężczyzna, który przyjął pieniądze i wydał mi potwierdzenie,  zerkał na mnie z zaciekawieniem. Omówiliśmy jeszcze parę szczegółów, upewniłam się co do dodatkowych usług w ramach umowy i podpisałam dokumenty.
    — Życzę miłej zabawy — powiedział na zakończenie — polecamy nasze usługi. Swoją drogą, jest pani atrakcyjną kobietą.
    Połaskotało to moją kobiecą duszę.
    — Dziękuję bardzo — odparłam — to miłe z pana strony, niemniej pozostanę tylko klientką agencji.
    Uśmiechnęłam się do niego, odwzajemnił się równie pięknym uśmiechem i w miłej atmosferze rozstaliśmy się.

     Życie toczyło się nadal spokojnie, dzień przed sobotą 20 lipca zdecydowałam się powiedzieć mężowi, jaki prezent mu ufundowałam.
    — Kochanie, jutro twój piękny dzień, będę ci życzyła kolejnych lat ze mną i oczywiście zdrówka i wiele przyjemności — stwierdziłam przy kolacji — przygotowałam dla ciebie na tę okrągłą rocznicę nietypowy prezent. Może ci się on wydawać dziwny, bulwersujący, zastanawiający i zaskakujący, ale wierz mi, że to prezent oblany moją miłością do ciebie, jako wiernego męża.
    — Zabrzmiało ciekawie — odparł Marek — to całkowita tajemnica, czy też coś więcej mi powiesz?
    — Jeśli chcesz, to oczywiście mogę uchylić trochę rąbka tajemnicy — powiedziałam czule.
    — Poproszę w takim razie o kilka szczegółów — odpowiedział i pocałował mnie.
    — Kochanie, zaplanowałam jutro na wieczór erotyczną rozrywkę z tobą w roli głównej — przekazałam szeptem.
    — Oooo, już mi się podoba — odparł — seks z tobą zawsze jest pasjonujący.
    — Miło mi to słyszeć, to zostawmy rozpakowanie prezentu na jutro na wieczór — powiedziałam tajemniczo.
    Gdy już wylądowaliśmy w łóżku, wykazał się dużą energią a jego ostatni seks jako 29-latek był perfekcyjny i z kilkoma orgazmami dla mnie.

     W sobotę rano po śniadaniu poszliśmy na zakupy, potem na długi spacer, zjedliśmy obiad i po południu leżeliśmy na kanapie w salonie, oglądając komedię romantyczną. Około godziny ósmej zjedliśmy kolację i wtedy spytałam, czy nie chciałby oglądnąć jakiegoś mocniejszego filmu, na co przystał z ochotą. Oglądaliśmy czasami filmiki porno, w bardziej romantycznej konwencji, sprawiało nam to przyjemność. Ja komentowałam wygląd faceta, głównie wymiary jego członka a Marek komplementował aktorki za fajny biust, kształtną pupę albo ładny kształt cipki. Uważamy to za normalne i erotyczne.
    — To był kochanie wstęp do wieczornego prezentu, który przybędzie na godzinę dziewiątą — zagaiłam — proponuję, żebyś teraz poszedł pod prysznic i wrócił pachnący.
    Marek podreptał do łazienki i słychać było, jak się pluska.
    Punktualnie o dziewiątej zadzwonił dzwonek, Marek był jeszcze w łazience, pobiegłam szybko do drzwi.
    W progu stała naprawdę ta dziewczyna ze zdjęcia, po którym wybrałam właśnie ją.
    — Dobry wieczór, jestem Beata — przywitała się ze mną piękna dziewczyna.
    — Dobry wieczór, jestem Teresa, wejdź proszę — zaprosiłam ją do środka — jeśli potrzebujesz się przebrać, wziąć prysznic lub cokolwiek potrzebujesz, czuj się jak u siebie w domu albo pytaj śmiało.
    Zaprosiłam ją do salonu, zaproponowałam coś do picia, nie zdążyłam jednak wiele z nią porozmawiać, bo do salonu wszedł właśnie Marek.
    — Dobry wieczór, jestem Marek — przywitał się z dziewczyną, która grzecznie wstała z kanapy. — Czy to ty jesteś prezentem dla mnie na ten wieczór?
    — Dobry wieczór, mam na imię Beata — odpowiedziała spokojnie — Tak, jestem do państwa dyspozycji do jutra do dziewiątej rano.
    — Bardzo mi miło, jesteś śliczną dziewczyną — odparł — kochanie, masz świetny gust. Bardzo ci dziękuję za piękny prezent.
    — Cieszę się, że Beata ci się podoba, bo mnie również — odpowiedziałam kuszącym głosem.
    — Dziewczyny, ustalmy na początek jedną rzecz, mówimy do siebie po imieniu, OK ? — zaproponował Marek.
    — Świetnie, czyli Teresa, Marek i Beata, nie ma żadnego pan czy pani — potwierdziłam.
    — Beata, chcesz wziąć prysznic? — spytałam.
    — Tak, bardzo chętnie — odpowiedziała.
    — A mogę do ciebie dołączyć? — podpytałam.
    — Jasne, zapraszam, ty dzisiaj decydujesz — uśmiechnęła się.
    Poszłam w kierunku łazienki, z szafki wyjęłam czysty ręcznik i podałam go Beacie. Weszłyśmy do łazienki, Beata od razu ściągnęła swoje ciuszki, ja zrobiłam to po chwili i weszłam do kabiny za Beatą.
    — Ależ ty jesteś śliczna, Beata — oznajmiłam z nutą podziwu — masz piękną figurę, cudne piersi, ładną buzię.
    Beata odkręciła wodę, po naszych ciałach spłynęły strumienie wody.
    — Ty Teresa też jesteś piękna — odpowiedziała.
    Przesunęłam strumień wody lekko w bok, wzięłam do ręki shower, polałam nim po plecach i po biuście Beaty, to samo zrobiłam dla siebie i zaczęłam namydlać ciało Beaty. Poczułam cudne, miękkie subtelne ciało, podnieciło mnie to. Namydlałam całe ciało Beaty i myłam ją. Jej biust był fantastyczny, taki śliski, mięciutki, dało się jednak wyczuć, że sutki są już sterczące. Ale moje również sterczały pod dłońmi Beaty. Gładziłyśmy się nawzajem, dosłownie wszędzie. Sięgnęłam do krocza Beaty i natrafiłam na mięciutkie płatki jej cipki, które chwilę masowałam.
    — Ależ ty mnie podniecasz — westchnęłam.
    Skierowałam strumień na nasze ciała, aby spłukać całą pianę, Podnieciłam się naprawdę mocno. Beata zauważyła to i wpakowała mi paluszek do cipki. Merdała nim chwilę, przesuwała, a ja oparłam się o ściankę i przeżywałam po chwili swój orgazm.
    — Jesteś niesamowita — wypaliłam.
    Opłukałyśmy się, potem już na zewnątrz kabiny ręczniki pomogły nam osuszyć nasze ciała i włosy.
    Beata ubrała ładne białe majteczki, na nogi wsunęła białe pończochy i do kompletu biały koronkowy półbiustonosz. Cycuszki sterczały jej cudnie, podparte sprytnie górą biustonosza.
    — O kurczę, to mu się na pewno spodoba — oceniłam kreację.
    — Na to liczę, ubierz co nieco, pójdziemy do Marka — szepnęła mi na ucho — dzisiaj to jego wieczór.
    Ubrałam na siebie przygotowane niebieskie majteczki z wycięciem w kroku oraz niebieski mięciutki biustonosz. Wyszłyśmy razem w kierunku salonu, Marek jak widać było, nie próżnował.
    Przesunął stół ze środka i utworzył sporą „scenę”, rozłożył dużą sofę i przykrył prześcieradłem, a na wierzch jeszcze dał kołdrę. Dwa fotele obok siebie sugerowały miejsca dla niego i dla mnie. Marek ubrał czarne ciasne slipy, które uwypuklały jego genitalia.
    — Fajnie, usiądźcie sobie wygodnie, a ja rozgrzeję nieco atmosferę — zarządziła Beata — włączysz jakąś spokojną muzyczkę?
    Marek podszedł do zestawu audio i włączył muzyczkę z jakiejś stacji radiowej.
    — Ślicznie wyglądasz — powiedział do Beaty — bardzo lubię pończoszki a szczególnie białe.
    Beata stanęła przed nami w odległości dwóch metrów i rozpoczęła erotyczny taniec. Była bardzo wygibana, nóżki podnosiła wysoko, kręciła tyłeczkiem, na czworaka wypinała zgrabną pupę i cały czas uśmiechała się, gdy na nas patrzyła. Podobało mi się to, co pokazywała, prezentowany układ był z pewnością przemyślany i przećwiczony. Po kwadransie ukłoniła się jak mała dziewczynka, a my biliśmy brawo jak małe dzieci. Marek był wyraźnie zadowolony, to widać było na twarzy i w slipkach, co cieszyło mnie bardzo, ja też byłam zadowolona i podniecona. Beata wykonała teraz jeszcze taniec brzucha i stanęła tyłem pół metra od twarzy Marka, po czym pochyliła się powoli na wyprostowanych nogach, wypinając pupę. Marek pogłaskał ją po majteczkach wyraźnie zadowolony. Dziewczyna sięgnęła teraz rękoma na swoje biodra, wsadziła kciuki pod materiał majteczek i zaczęła je powolutku ściągać, kręcąc przy tym zalotnie tyłeczkiem. Zaczął się powoli ukazywać jej przedziałek i widoczne były coraz bardziej jej pośladki. Gdy majteczki były już na wysokości kolan, Marek pogłaskał jej gołe pośladki. Po chwili majteczki Beaty wylądowały na moich udach, instynktownie złapałem je i zaczęłam wąchać. Pachniały cudownie, zrobiłam się mokra w dziurce. W tym czasie dziewczyna rozszerzyła mocno swoje stopy, a Marek rozszerzył dłońmi pośladki i wpatrywał się w jej oba otworki. Wstałam wtedy, podeszłam do Beaty od przodu, wzięłam ją za rękę i poprowadziłam na rozłożoną sofę, popchnęłam, aby upadła na plecy, rozszerzyłam jej uda i położyłam tam głowę. Beata palcami rozwarła swoje płatki, a ja zauroczona zaczęłam je lizać. Mój język na zmianę wędrował z góry na dół, wchodził do szparki, i drażnił jej łechtaczkę.
    — Robię to pierwszy raz — szepnęłam, przerywając lizanie — jeśli coś robię nie tak, to daj znać.
    — Nie wierzę, że to twój pierwszy raz — odsapnęła — cudownie to robisz, jest bosko.
    Kontynuowałam więc moje pieszczoty, kątem oka widziałam, jak Marek zdjął slipy i usiadł ze sterczącym fiutem w fotelu.
    Beata wchodziła na wyższe obroty i wiadomo było, że za kilka minut osiągnie orgazm. Nie myliłam się, głośno wyraziła swoje zadowolenie i podniecenie. Och i ach dobiegało do naszych uszu, przy czym jej ciało drgało całe, a ja czułam to, mając głowę nadal pomiędzy jej udami.
    Zostawiłam na chwilę Beatę i podeszłam do Marka, dając mu soczystego całusa i głaszcząc ręką jego „pytona”.
    — Podobało Ci się? — spytałam namiętnie. — To teraz pokaż, co potrafisz mój mężu, jest twoja.
    Beata patrzyła na nasze czułości i uśmiechała się.
    Podeszła do siedzącego Marka i spytała:
    — Chcesz również polizać moją cipkę?
    — Uwielbiam mokre cipki, takie po orgazmie szczególnie — odpowiedział na zaczepkę — lubię zlizywać ich soczki.
    Beata nie myśląc długo, zrobiła figurę akrobatyczną — usiadła najpierw przodem do Marka na jego udach, potem wprawnym ruchem uniosła nogi i zaparkowała je na jego ramionach z kolanami przy uszach, podpierając się rękami na podłodze. Wisiała teraz na ramionach Marka.
    — Ale sprytne — pomyślałam.
    Cipka dziewczyny była teraz przy ustach Marka, który od razu zabrał się do spijania soczków z jej muszelki. Mlaskał przy tym radośnie, lizał jej cipkę intensywnie, trzymając Beatę w talii, aby nie opadła niżej. I znowu słychać było, jak podniecenie dziewczyny rośnie, rośnie i rośnie, aż wydała zachrypły dźwięk ekstazy.
    — Ależ masz smaczną cipkę — zachwycił się Marek.
    — Dziękuję wam obojgu — odpowiedziała Beata, gdy znów stanęła na nogach, trzęsących się nogach — to były dwa wspaniałe orgazmy, muszę się teraz odwdzięczyć.
    Skierowała wzrok na sterczącego kutasa, klęknęła między kolanami Marka i wzięła go do ust. Uklękłam obok, aby oglądnąć poczynania Beaty. Wzięła go najpierw lekko do ust, potem zsunęła wargi niżej, jeszcze niżej, jeszcze niżej aż zakrztusiła się lekko. Kutas Marka zniknął cały w jej ustach — byłam zdziwiona jak to możliwe? Ale Beata wykonywała teraz podróż wargami do góry i ponownie w dół. Żeby dodać jeszcze ekspresji, patrzyła prosto w oczy Marka swoim pięknymi zielonkawymi oczami. Marek zaczął się wiercić na fotelu i wpychał głowę Beaty na swojego kutasa. Niemniej po chwili odepchnął ją lekko, chwycił za pośladki i nałożył ją dosłownie na swojego drąga. Beata korygowała opadanie, żeby trafienie nie było bolesne i tak jej dziurka pochłonęła nabrzmiałego gościa. Marek całował ją namiętnie, pieścił jej biust, a Beata galopowała na nim energicznie.
    — Potrzebujecie gumkę? — spytałam nagle.
    — Nie ma … potrzeby, jestem … zabezpieczona — usłyszałam.
    Marek podniósł się z fotela, przytrzymując partnerkę przy sobie, nawet kutasa z niej nie wyjął, podszedł do sofy i położył powoli dziewczynę na pościeli. Wtedy dopiero uwolnił członka.
    — Możesz się obrócić? — spytał.
    Beata szybko wykonała prośbę i wypinała już pupę, czekając na ciąg dalszy penetracji.
    Marek nie czekał długo, przystawił żołądź do szparki i pchnął mocno. Beata zawyła z rozkoszy, rozłożyła szerzej kolana i przyjmowała kolejne pchnięcia.
    — Mogę do was dołączyć? — spytałam napalona.
    — Jasne, wskakuj — rzucił Marek.
    Wczołgałam się od przodu, pomiędzy rękami, potem nogami Beaty, aż moja głowa znalazła się poniżej jej dziurki. Chwyciłam ją za biodra i zaczęłam lizać jej łechtaczkę. Poczułam, że dziewczyna znalazła moją cipkę i języczkiem zaczęła ją pieścić. Robiła przerwy, ja też robiłam w chwilach, gdy podniecenie nam skakało, żeby zaczerpnąć powietrza. Widziałam, jak Marek ostro posuwał cipkę, robił to szybko i głęboko. Po kilku minutach wzajemnych pieszczot w salonie zrobiło się głośno. Pierwszy orgazm osiągnął Marek, który sapiąc i krzycząc,  wtryskiwał właśnie spermę do wnętrza cipki, raz za razem. Przy którymś kolejnym ruchu wstecz ze szparki wyciekło trochę spermy, którą ja od razu wzięłam na język i połknęłam. Wtedy nadszedł orgazm Beaty — znowu głośny i pełen okrzyków. Drgała całym ciałem, to spowodowało, że doszłam i ja. Beata opadła bezwładnie na mnie, z jej cipki wyciekała nadal sperma Marka i lała się na moją twarz i włosy, ale nie mogłam tego już opanować. Sapaliśmy wszyscy, głośne oddechy nakładały się na siebie.
    Jak cudownie — pomyślałam.
    — Jesteście cudowni — wymamrotała Beata — było zajebiście, niesamowicie.
    Leżeliśmy teraz obok siebie na kołderce, masowałam cycuszek Beaty, a ona po oblizaniu penisa, głaskała go ręką. Po kilku minutach odpoczynku i ustabilizowania oddechów odezwał się Marek.
    — Kochanie — powiedział — to był, a właściwie jest, najwspanialszy prezent, jaki kiedykolwiek od kogokolwiek dostałem. Bardzo ci dziękuję i bardzo cię kocham. Napatrzyłem się i naruchałem na całego. To jest cudowny wieczór.
    — Cieszę się, że ci się podobało — odpowiedziałam — trafiony prezent zawsze zadowala również ofiarodawcę. Wszystkiego najlepszego kochanie na następne trzydzieści lat i kolejne trzydzieści lat itd.
    Pamiętaj, że twoje zadowolenie to przede wszystkim zasługa Beaty.
    Rozmawialiśmy jeszcze dobry kwadrans, dziękując sobie wzajemnie za wspaniały wieczór.
    Potem każde z nas wzięło prysznic i spotkaliśmy się w naszej sypialni na piętrze, wtedy Beata spytała:
    — Mogę z wami spać?
    — Oczywiście, będzie nam obojgu bardzo miło — odpowiedziałam szybko — nie zdawałam sobie sprawy do dzisiaj, że kobiece ciało tak może mnie podniecić, że oglądanie seksu na żywo tak może podniecać. Dziękuję wam jeszcze raz.
    — Beata, wskakuj do środka — zarządził Marek, który zajął już lewą część łóżka w naszej sypialni.
    Beata położyła się obok niego, na boku, kierując w jego stronę wzrok. Ja położyłam się za Beatą w pozycji „łyżeczki”. Jej jędrna pupa wylądowała przy moim podbrzuszu. Zasnęliśmy dość szybko, zmęczeni i zrelaksowani atrakcjami wieczoru.

     Obudziłam się rano około ósmej, szybko doszłam do siebie i poczułam, że łóżko rusza się nieco. Spojrzałam w bok i wszystko było jasne. Marek leżał na plecach, a w pozycji jeźdźca galopowała Beata.
    — Ależ macie niespożyte siły — zaśmiałam się — długo tak już się pieścicie?
    — Pieściliśmy się z piętnaście minut, spałaś jak zabita, to nie chciałem cię budzić — odparł Marek — teraz kontynuujemy grę wstępną. Popatrz na nią w świetle dziennym, anioł nam się trafił.
    Rzeczywiście, teraz wyglądała ciekawie, cała spowita w dziennym świetle. Jej cycuszki falowały pięknie, włosy podskakiwały i opadały, w miarę jak opadało lub wznosiło się jej ciało. Popatrzyła na mnie z uśmiechem.
    — Piękna Tereso, dołączysz do nas? — spytała rozkosznie.
    — No jasne — odparłam bez wahania — mam pomysł, sięgnę tylko do szuflady. Dopieszczę wtedy twoje ciałko, piękna dziewczyno.
    W szufladzie koło łóżka przechowywałam swoje gadżety erotyczne. Spojrzałam w otwartą szufladę, chwilę się zastanowiłam i wybrałam piękne dildo w kolorze czerwonym, dość dużych rozmiarów oraz żel w tubie. Pokazałam im dildo.
    — Piękny okaz, chętnie się z nim zmierzę — stwierdziła Beata.
    Podeszłam do nich, klęknęłam pomiędzy rozłożonymi nogami Marka i poprosiłam dziewczynę, żeby się pochyliła i wypięła pupę.
    — Acha, już wiem, co masz zamiar mi zrobić — zaśmiała się, wstrzymując na chwilę nadziewanie się na penisa Marka — poproszę żel w takim razie.
    Wycisnęłam trochę żelu na palec wskazujący i najpierw okrążyłam jej rozetkę, smarując ją dokładnie. Druga porcja żelu przeznaczona była już do wewnątrz. Wsadziłam paluszek w jej pupę i ruszałam nim i kręciłam przy okazji. Podobnie druga i trzecia porcja żelu trafiła na ścianki odbytu. Marek czekał cierpliwie na mój znak i zaczął powoli penetrację cipki, a ja zajęłam się jej pupą.
    Wsadziłam paluszek, poruszałam nim, potem wsadziłam dwa palce i ruszałam nimi, rozszerzając otworek.
    — Marek czuję twojego fiuta, jak rusza się jej cipce — zarechotałam — ale dziwne uczucie.
    Wzięłam dildo do prawej ręki, a dwoma palcami lewej lekko rozsunęłam pośladki Beaty. Wtedy Beata pomogła mi, ale bardziej sobie chyba, bo dłońmi rozsunęła pośladki szeroko. Nacelowałam na wejście i popchnęłam lekko, wszedł bez problemu czubek dilda, pchnęłam dalej, kolejne dwa cm dilda zmieściło się w pupie. Teraz drobnymi ruchami do środka i na zewnątrz zanurzałam czerwonego kutaska w odbycie dziewczyny. Gdy wszedł na 2/3 długości zaczęłam intensywniej penetrować dziurkę.
    Marek cały czas ruchał cipkę, a ja dodałam stymulację odbytu.
    — Wszystko w porządku? — spytałam z troską. — Nie przesadzam?
    — Wszystko w porządku — odparła — nie takie dilda miałam w pupie.
    — Doświadczona dziewczynka — skomentowałam.
    Ruchaliśmy ją teraz we dwójkę, Beata napędzała się coraz mocniej, wiedziałam, że za chwilę krzyknie znowu i dostanie orgazmu — i tak się stało, krzyknęła i zamknęła oczy, skupiając się na własnych odczuciach. Wyjęłam dildo z pupy i poprosiłam:
    — Obróć się do mnie, proszę i daj mojemu mężowi to, czego ja mu nie dałam i nie dam.
    Zrozumiała i powoli nadziewała się pupą na sterczącego penisa. Gdy jej wypełniona penisem pupa oparła się o jego uda, wiedziałam, że zaparkował go całego. Wyjęłam z szuflady czyściutki wibrator na baterie i włączyłam na czwarty poziom z siedmiu. Marek podtrzymywał partnerkę pod pupę i pomagał jej unieść się nieco, opadała już pod własnym ciężarem i wedle własnego rytmu. Wykonali tak kilka „wsadów”, wtedy ja wsadziłam w cipkę pracujący wibrator i zaczęłam penetrować jej szparkę.
    — Czuję fajne drgania na swoim penisie, ale jazda — powiedział Marek.
    Przyspieszył penetrację, ja też przyspieszyłam penetrację, ale już na poziomie piątym, szóstym i w końcu siódmym. Beata jęczała, skomlała, sapała i głośno oddychała, a my bezlitośnie ja rżnęliśmy. Kilka minut wystarczyło, żeby Marek osiągnął orgazm i wpakował seriami swoją spermę w odbyt partnerki. Dziewczyna, gdy poczuła ciepłą spermę w swoim wnętrzu, eksplodowała orgazmem i zalała ją fala spazmów, drgawek i jęków. Cudowny to był obrazek, daję wam słowo, podnieciło mnie to strasznie!
    Sięgnęłam po pudełko z chusteczkami, przewidując co się za chwilę stanie. Wyszarpnęłam kilka z nich i wcisnęłam pomiędzy uda Marka, bo nie chciałam pobrudzić pościeli. Penis wyskoczył z pupy, a za nim polała się spora ilość spermy. Lała się przez chwilę, a ja podkładałam kolejne chusteczki.
    Beata padła twarzą na łóżko wyczerpana a ja wycierałam jej pupę jak małemu dziecku.
    Kilka minut ciszy nie zdziwiły nikogo, wszyscy odprężali się po emocjach ostatnich minut.
    — No Beata, wybiła dziewiąta, zlecenie wykonane — oznajmiłam — to smutne, ale niestety stało się, czas nam się skończył.
    — Ale ja się nigdzie nie wybieram — odpowiedziała rezolutnie, leżąc już plecach i eksponując swoje boskie ciało — dobrze mi jest z wami, mogę zostać?
    — Chętnie cię będziemy gościć, czy to będzie nas dodatkowo kosztować? — spytałam.
    — No coś Ty! — wypaliła. — Nie ma mowy o dodatkowych kosztach, swoje zarobiłam, a że fajnie mi z wami to proooooszę, nie wyrzucajcie mnie.
    — Beata, mogę o coś zapytać ?
    — Jasne, pytaj śmiało — odparła rezolutnie.
    — Ile zarobiłaś za te dwanaście godzin z nami? I jak długo świadczysz swoje usługi? — spytałam. — Obiecuję, że nikomu nic nie powiemy!
    Beata zastanawiała się dłuższą chwilę, potem popatrzyła na mnie i usłyszałam:
    — Z tą agencją pracuję cztery miesiące — zaczęła — średnio mam trzy zlecenia w miesiącu, bywa różnie, czasami nie jest bezpiecznie. Wasze nazwijmy to zlecenie, to dla mnie do ręki pięćset złotych.
    — Cooooo takiego??? — odparłam wzburzona. — Żartujesz!! Nie powiem wam, ile zapłaciłam za ten „prezent”, ale to, co powiedziałaś, wkurzyło mnie. Ta agencja to złodzieje, brak mi słów.
    Muszę się zastanowić co z tym począć, pogadamy przy śniadaniu, a na razie proponuję prysznic dla każdego.
    Tym razem Beata kąpała się razem z Markiem, słychać było, że jest im fajnie w takim zestawieniu. Wtedy przygotowałam śniadanko, trzeba było tylko zaparzyć kawę lub herbatę.
    — Marek przygotuj proszę Beacie coś do picia, a ja szybko wezmę prysznic — stwierdziłam — dla mnie poproszę herbatę owocową, dobrze?
    Gdy wróciłam, czekała na mnie gorąca herbatka, Marek z Beatą popijali kawę Cappuccino.
    — No dobra, trzeba sprawę załatwić, przemyślałam to pod prysznicem i mam taką propozycję — wyrecytowałam — Beata, koniec z agencją, to wyzyskiwacze i złodzieje. Sami, przepraszam za sformułowanie, „dupy nie dają”, a zarabiają krocie, nie może tak być.
    — To raczej nierealne — wyszeptała Beata.
    — Daj mi jeszcze parę minut, wyłuszczę swój pomysł, a potem Marek i ty, w tej kolejności, ocenicie moje propozycje. Z tego, co wiem, to mieszkasz w wynajętym mieszkaniu, za co płacisz niemało, dlatego zapewne kontakt z agencją. Zamieszkaj, proszę z nami, mamy oddzielny pokój, nie będziemy ingerowali w twoje życie, ale na pewno koniec z agencjami. Będziesz się stołować u nas od śniadania do kolacji. Poza tym będziesz dostawać ode mnie 1000 zł na miesiąc na swoje wydatki, dołożysz do stypendium, jakie dostajesz i powinno wystarczyć. Ufff, skończyłam.
    Mina Marka była spokojna, ale Beata miała tak zaskoczony wyraz twarzy, że myślałam, że zaraz wyjdzie,  trzaskając drzwiami.
    — Kochanie, nie uwierzysz, ale pomyślałem o prawie tym samym — powiedział spokojnie Marek — Znasz lepiej warunki finansowe „prezentu” i wierzę Ci, że to rozbój. Beata to cudowna dziewczyna i fajny kumpel, musimy jej pomóc, to oczywiste. Reasumując, jestem całkowicie za twoją propozycją.
    Beata patrzyła na zmianę to na mnie to na Marka i jak to się mówi „opadła jej kopara”.
    — Ale jak to, przecież mnie w ogóle nie znacie — odparła prawie z płaczem — i ja mam was narażać na koszty i utrzymywanie mnie?
    — Beata, chcemy ci pomóc, po prostu pomóc — odparłam — finansowo jesteśmy bezpieczni, nie będzie to dla nas żaden wydatek. Jesteś wspaniałą dziewczyną, możesz nadal studiować, sama decydujesz o sobie. My będziemy czerpać satysfakcję z tego, że taka śliczna i fajna dziewczyna będzie mieszkać z nami. Pewnie raz na czas zabawimy się wspólnie albo parami. Jeśli dorobimy się z Markiem dzieci, to pomyślimy wtedy co zrobić, ale to nie problem, zapewniam Cię. Zgódź się, proszę.
    Nastąpiła dłuższa chwila ciszy.
    — Zaskoczyliście mnie, totalnie — stwierdziła — czy mogę to przemyśleć?
    — Oczywiście, to propozycja, a nie ultimatum — odparł Marek — zastanów się i daj nam znać.
    Dokończyliśmy śniadanie, pożegnaliśmy się czule z Beatą, która była bliska płaczu.
    — Kochanie, to było cudowne kilkanaście godzin i świetna propozycja, dziękuję — powiedział Marek i przytulił mnie mocno.

     Jeszcze tego samego dnia (niedziela) około szóstej po południu zadzwonił dzwonek do drzwi. W progu stała Beata, uśmiechnięta i radosna.
    — Jeśli Wasza propozycja jest aktualna, to chętnie z wami zamieszkam — wypaliła.
    — Witaj u nas w takim razie — odpowiedziałam, przytulając ją mocno.
    — Bardzo, ale to bardzo wam dziękuję, to niesamowite i takie zupełnie nierealne — powiedziała — cieszę się bardzo, że poznałam właśnie was. Obiecuję, że będę grzeczna, nie będę sprawiała kłopotu, będę sprzątała w domu, pomagała, gdy tylko będę miała czas i będę się pilnie uczyła, bo II rok już w październiku.
    — Super, witaj w naszym domu — podsumował Marek i przytulił Beatę — Pomogę ci przywieźć twoje rzeczy, ustal tylko termin.
    — Super, ja też bardzo się cieszę — dodałam. — W to, że będziesz grzeczna, nie wątpię, ale bądź proszę czasami trochę grzeszna, OK?
    — Jasna sprawa, przecież było nam tak fajnie razem — odparła — nie zawiodę was, zapewniam.
    Przeprowadzka była szybka i prosta, Beata nie miała wielu rzeczy. Zadomowiła się w pokoju gościnnym, zawsze dbała w nim o porządek. Dla niej były to jeszcze wakacje, dla nas czas pracy, ale zawsze witała nas uśmiechnięta i chętna do pomocy. Wniosła do naszego domu powiew młodości, radości, sympatii i zaufania.

     Obecnie Beata kończy IV rok studiów, przez ten czas wspaniale nam się razem mieszka, Marek zawsze podkreśla, że miałam trzy lata temu świetny pomysł! Nie ukrywam, że spędziliśmy wiele wieczorów i nocy na wspólnym seksie. Ale nierzadko był to seks mój z Beatą, innym razem Marka z Beatą, przepracowaliśmy wszystkie możliwe konfiguracje.
    A na koniec opowiadania niespodzianka! — jestem w ciąży, za trzy miesiące urodzę córkę i postaramy się ją wychować z Markiem na taką fajną dziewczynę jak Beata, która zresztą już zapowiedziała, że pomoże nam w tym na pewno.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    OsobaX

    Tekst o tym, jak to przypuszczam, czasami bywa w super związku.

  • Dwie siostry – dalsze losy(1)

    Moja siostra Diana, którą poznaliście w pierwszej części opowieści o dwóch siostrach, nadal dbała o moje wychowanie seksualne. Spotykałyśmy się regularnie co tydzień i rozkoszowałyśmy się wzajemnie naszymi ciałami. Ja doceniałam dojrzałą kobietę, obdarzoną bujnym biustem, piękną pupą i ogólnie świetną figurą a siostra była dumna, że może młodszą siostrę edukować, sama przy tym oczywiście znajdować w tym co robimy, przyjemność. Minęły dwa miesiące, zaczęły się wakacje, miałam teraz całe dni wolne, na kolonię nad morze miałam pojechać dopiero w pierwszej połowie sierpnia. Diana, zanim zacznie pracować, chciała jeszcze nacieszyć się wolnością, zaplanowała wyjazd z Konradem na drugą połowę lipca. Czyli miałyśmy prawie trzy tygodnie dla siebie, bo Konrad pracował do 17:00, tęskniąc już, z tego co mówiła siostra, do urlopu z Dianą.

    — Cześć Zosiu, jak się dzisiaj miewasz? – spytała Diana, gdy przyszła do mnie przed południem we wtorek.

    — Wszystko w porządku, ale jak ciebie widzę, to czuję się świetnie ! — odparłam i wtuliłam się w nią jeszcze w drzwiach wejściowych.

    — Bo mi biust spłaszczysz! – zaśmiała się. — Chodźmy do salonu, pogadamy sobie.

    Zamknęłam drzwi, przekręciłam klucz, tak jak to robiłam ostatnio wiele razy, gdy przychodziła do mnie siostra i byłyśmy same w domu. Wzięłam z kuchni dwa napoje, jakieś ciasteczka i usiadłyśmy na sofie.

    — Jak tam siostrzyczko poszukiwania chłopaka, masz już kogoś na oku? — wypaliła Diana.

    — Wiesz co, jakoś mi nie idzie — odparłam zasmucona — konkurencja duża, fajne koleżanki, nie jest łatwo.

    — Wiem jak jest, ale jestem pewna, że ci się uda — powiedziała — taki erotyczny talent nie może się przecież zmarnować!

    — Naprawdę sądzisz, że mam erotyczny talent? — spytałam zaciekawiona i podekscytowana.

    — Moim zdaniem, jak najbardziej — usłyszałam — przecież przećwiczyłyśmy już naprawdę sporo pozycji, technik i gadżetów. Moim zdaniem, jesteś świetnie wyszkolona.

    — To dzięki tobie, siostro! — skomentowałam.

    Pogadałyśmy jeszcze ze dwie godziny, aż do obiadu, zawsze świetnie mi się z nią gadało. Zjadłyśmy obiad, potem zaległam na sofie w salonie, trawiąc to co zjadłam.

    — Kupiłam ci coś — rzuciła Diana, która weszła do salonu — myślę, że ci się spodoba. To z okazji ukończenia podstawówki.

    Podała mi niewielki pakunek, opatrzony wielka kokardą. Popatrzyłam na Dianę, potem zaczęłam rozpakowywać prezent. Byłam podekscytowana, przy końcu już targałam opakowanie. Moim oczom ukazało się pudełeczko, które otworzyłam szybko. Sięgnęłam dłonią do środka i wyjęłam … biustonosz i koronkowe majteczki. Były takie miłe w dotyku, aksamitne niemal. Kolor czerwony, dokładnie taki który lubię! Rozłożyłam majteczki na stole, powyżej nich biustonosz i wpatrywałam się w nie zachwycona.

    — Śliczne, naprawdę śliczne! – skomentowałam podniecona. — Dziękuję!

    — Cieszę się, że ci się podobają, teraz czas na przymiarkę, mam nadzieję, że dobry rozmiar wybrałam.

    Przytuliłam się do siostry, ale po chwili zdejmowałam w galopie wszystko co miałam na sobie. Stanęłam nago, poruszałam bioderkami, Diana zaśmiała się serdecznie i zaklaskała. Najpierw założyłam biustonosz, był taki delikatny w dotyku, jakbym go nie miała na sobie. Potem szybko założyłam majteczki i stanęłam na środku salonu.

    — Zosia, wyglądasz zjawiskowo! – skomentowała Diana.

    — Śliczne, komplecik jest śliczny! — odparłam. — Czym sobie zasłużyłam na takie prezent?

    — Pasją i zaangażowaniem w sprawach seksu, siostrzyczko – stwierdziła i przytuliła mnie mocno.

    — Wiesz co, wyskakuj z ubrania ! W ramach podziękowania dostaniesz solidny orgazm! — zarządziłam.

    Diana szybciutko zrzuciła całość ubrania i położyła się na sofie.

    — Orgazm mówisz? – spytała zaczepnie. — To pokaż co potrafisz, przyjaciółko moja, bo ja lubię orgazmy.

    Doskoczyłam do jej nóg, rozszerzyłam je i wskoczyłam głową w kierunku jej cudnej cipki. Zaczęłam od wsadzenia paluszka w jej obfitą szparkę, potem języczek poszedł do boju. Smakowała mi zawsze bardzo, lizałam teraz spokojnie ale na długich dystansach, od początku płatków do ich końców. Gdy nacieszyłam zmysły widokiem i smakiem, języczek zaczął drażnić łechtaczkę. Na początku delikatnie, potem bardziej aktywnie. Lizałam i całowałam jej muszelkę, która robiła się co raz bardziej mokra i nabrzmiała. Wtedy poszłam na całość i język zmieniał co chwilę miejsce pobudzania, jednocześnie paluszek cały czas penetrował jej szparkę. Ponieważ palec raczej tonął w cipce, dołożyłam od razu dwa kolejne i teraz trzy palce zanurzały się w jaskini rozkoszy. Diana stękała i mruczała, było jej na pewno dobrze ze mną. Pięć minut zajęło mi, doprowadzenie siostry do tętna na poziomie 150. Czułam, jak jej pochwa w niekontrolowanym rytmie ściska mi palce, którymi penetrowałam jej cipkę – to ciekawe odczucie. Końcówka była ekscytująca i głośna, Diana kompletnie wyluzowana krzyczała i sapała. Wyjęłam wtedy palce z muszelki, przestałam lizać jej płatki i łechtaczkę, dałam jej odsapnąć po wybuchu podniecenia.

    Po dłuższej chwili usłyszałam:

    — Myślę, że lesbijki mają super! Wiedzą chyba lepiej, jak dogodzić partnerce.

    — Może masz rację, ja nie mam porównania, nie wypowiadam się — odpowiedziałam — a chłopcy nie wiedzą jak to zrobić?

    — Są tacy, którzy świetnie to robią i seks z nimi to wyłącznie przyjemność, ale dużo jest takich, którzy myślą tylko o sobie — rozwinęła myśl.

    — Acha, czyli trzeba dobrze trafić? — spytałam.

    — Życzę ci, żebyś długo nie szukała — odparła i wstała z sofy – wiesz co, odwdzięczę się teraz. Przynieś strapon oraz dodatki, załadujemy ci czarnucha i … będzie jazda !

    — Myślisz o tym czarnym członku, który był dla ciebie kupiony? — zapytałam zaskoczona. — Chcesz mi go … wsadzić w cipkę? Moją małą cipkę? Takiego potwora?

    — Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jaką masz pojemną pochwę, zmieści się na pewno, daję słowo — zapewniła — przecież wiesz zapewne, że przy naturalnym porodzie pochwa rozwiera się tak, że główka dziecka wychodzi na zewnątrz.

    Zaczęłam sobie to wyobrażać, fakt, kobieta jakoś musi dziecko urodzić, no dobra, zagrajmy ostro.

    Sięgnęłam głęboko do szafy, gdzie trzymałam w pudełku wszystkie gadżety erotyczne. Trzymając w dłoni czarnego penisa, byłam jednak nadal zaniepokojona jego rozmiarem, ale skoro Diana zapewniała, że będzie w porządku, to trochę się uspokoiłam.

    — Ty zdejmij majteczki i wypnij pupę, albo … nie zdejmuj, tylko odsłoń przedziałek — zarządziła siostra — a ja skompletuję sprzęt.

    Obrócona do Diany pupą, nie widziałam, ale słyszałam jak zakłada penisa do uprzęży, potem strapon założyła na biodra. Obróciłam głowę, widok był … niepokojący. Z podbrzusza siostry wystawał ogromny, żylasty penis i do tego czarny.

    — Czy murzyni naprawdę mają większe kutasy niż biali? — spytałam.

    — Tak, mają inna budowę anatomiczną ogólnie, no i w większości większe i dłuższe członki – odparła.

    — To pewnie murzynki maja obszerniejsze pochwy? — dopytywałam, grając podświadomie na czas.

    — Aaaaaa, tego to nie wiem, być może tak, trzeba by sprawdzić — odpowiedziała — zrobimy to później, teraz czas na „murzynka w polewie”. Najpierw oczywiście gra wstępna, żeby nawilżyć twoją szparkę.

    Rozszerzyłam kolana i położyłam głowę na sofie.

    — Faceci to mają fajnie — wtrąciła — mogą popatrzeć na ten cud natury, naprawdę piękny, oglądać nasze krągłości, pupę, szparkę, figurę, penetrując nas równocześnie. Nawet mogą sobie wyobrażać, jak dymają nas w pupę, no chyba że, rzeczywiście to robią dildem albo swoim penisem. Takim to dobrze!

    Poczułam, jak majteczki przesuwają się na pośladek a paluszek wskakuje do szparki. Fajne odczucie na początek, potem były już dwa paluszki, które wciskały się do mojej co raz bardziej mokrej dziurki.

    — Soczki już nawilżają twoją cipkę — skomentowała Diana — ale posmaruję jeszcze penisa żelem wodnym.

    Ale zanim Diana to zrobiła, poczułam jej cieplutki i żwawy języczek na mojej łechtaczce, który cudownie wpływał na moje samopoczucie. Odruchowo zamknęłam powieki i wyobrażałam sobie co się dzieje w okolicy mojej cipki.

    — Kilkuminutowy wstęp powinien wystarczyć — oznajmiła — teraz rozluźnij się proszę i zaufaj mi, poza tym, chyba lepiej ściągnij majteczki.

    — Mam do ciebie zaufanie cały czas — odpowiedziałam ściągając majteczki, potem położyłam ponownie głowę na sofie.

    Dziwne uczucie pojawiło się w mojej głowie, gdy poczułam zimną końcówkę penisa, opartą o moją szczelinkę. Siostra dłońmi rozszerzyła moje płatki, zimno zagościło w przedsionku szparki. Rozluźniłam się na ile mogłam, penis nacisnął na wejście i domagał się przyjęcia go w środku. Rozszerzył sobie nieco wejście, odczekał chwilkę i powolutku parł dalej. Czułam, jak rozwiera mi wejście.

    — Teraz zanurzymy mu główkę w twojej pisi — usłyszałam głos Diany.

    Czułam, jak penis wpycha się mocniej w moją dziurkę, rozwarcie powiększa się, ale nie czuję żadnego dyskomfortu.

    — Diana miała rację, pochwa jest bardzo elastyczna, nawet ta „młoda” — pomyślałam.

    — Jest w porządku, tak jak mówiłaś — sapnęłam.

    Diana malutkimi ruchami do przodu i wstecz, torowała penisem drogę do środka. Robiła to delikatnie, miałam do niej zaufanie.

    — Nie wiem, czy wiesz i czujesz, ale główka jest już w środku — stwierdziła siostra — twoje płatki otaczają penisa, ślicznie przekrwione. Wszystko w porządku?

    — Tak, czuję mocne rozwarcie, ale jest w porządku, działaj dalej — odparłam rozluźniona, przynajmniej tak mi się wydawało.

    Kilka razy główka penisa ze strapona zaparkowała w dziurce, opuszczała wnętrze i znowu wchodziła. Ale teraz czułam, jak wpycha się dalej, ślizgając się po ściance wejścia. Rozwarcie zwiększyło się tylko nieznacznie i czułam penisa głębiej w sobie. Przekrwione i naciągnięte zapewne ścianki, zaczęły odbierać pozytywne bodźce.

    — Jakby coś, to od razu dawaj znać! — zaznaczyła Diana.

    — Pchaj, robi się ciekawie — odpowiedziałam — rozpycha się skubany mocno, czuję go na całej długości.

    — Masz już połowę w sobie — poinformowała — zaraz osiągniemy limit, czyli 75% długości.

    — Ajj, chyba głębiej się nie da! — stęknęłam po kilku pchnięciach.

    Wtedy Diana cofnęła się trochę, ale zaraz pchnęła ponownie, widziała już gdzie jest limit. Teraz czułam długie i mocne posunięcia penisem i zaczęłam czuć większe podniecenie. Penetracja nabrała tempa, Diana z zadowoleniem sapała, co jeszcze bardziej mnie nakręcało.

    — Dobra, na dzisiaj wystarczy, orgazmu nie będziesz miała, ale wiesz już „czym to pachnie” — podsumowała i wyjęła penisa z mojej szparki.

    — Miałaś rację, zmieścił się w zasadzie bez problemu — stwierdziłam — dziękuję za kolejną lekcję.

    — Proszę bardzo — odpowiedziała i zaśmiała się — znowu poczułam się przez chwilę facetem, ha ha.

    Na dzisiaj wystarczyło nam obu podniet i zabaw, Diana poszła do siebie a ja leżałam sobie do powrotu rodziców z pracy, wspominając mój debiut z czarnym olbrzymem. Wieczorem, niespodziewanie zadzwoniła Diana:

    — Siostra, bądź jutro o 12:00 pod pocztą na rynku, OK? Zrobimy małe zakupy.

    — Mam wziąć jakąś kasę?  — spytałam.

    — Nie, ja funduję! – odpowiedziała tajemniczo.

      Następnego dnia, punktualnie w południe, spotkałam się z siostrą na rynku.

    — Coś ty taka tajemnicza? — spytałam na wstępie.

    — Zaraz się przekonasz, chodź ze mną — wzięła mnie za rękę i poszłyśmy uliczkami, klucząc solidnie przez 10 minut.

    — Jesteśmy na miejscu – oznajmiła, gdy stanęłyśmy przed witryną, gdzie za szybą stała kobieta-manekin, ubrana w seksowna bieliznę. Pod jej nogami, wśród całej warstwy prezerwatyw, leżało kilka pudełek z gadżetami … erotycznymi.

    — Co to za sklep? Z bielizną? — spytałam skonsternowana.

    — To jest moja siostrzyczko, sex-shop, czyli sklep z akcesoriami towarami pomocnymi przy uprawianiu seksu — spokojnie odpowiedziała Diana — zrobimy tutaj zakupy na kolejne nasze zabawy. Poczekaj tutaj, spróbuje porozmawiać z obsługą, może wpuszczą cię do środka.

    Po pięciu minutach Diana wyszła ze sklepu uśmiechnięta.

    — Dobra, pani zgodziła się, nie ma teraz klientów, więc wyjątkowo wpuści cię do środka — oznajmiła.

    Weszłyśmy do środka, przywitała nas młoda, myślę, że w wieku około 30 lat kobieta. Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała:

    — Dzień dobry młoda kobieto, doceniłam twoją odwagę i chęć poszukiwania przyjemności w seksie, dlatego pozwolę ci pobuszować w sklepie. Na wszelki wypadek zamknę drzwi na klucz i wywieszę karteczkę „Chwilowo nieczynne”, żebyś mogła czuć się swobodnie i nikt cię nie zaczepiał.

    — Dziękuję pani bardzo — odparłam speszona.

    — Skróćmy dystans, jak w seksie, mam na imię Zofia, możesz do mnie mówić po prostu Zosiu — usłyszałam.

    — Zosia? To tak samo jak ja! — niemal krzyknęłam z radości.

    — No widzisz, mamy już coś wspólnego, a minęło dopiero parę minut — odparła — twoja siostra pokaże ci co i jak, a jeśli potrzebować będziesz pomocy, to pytaj śmiało.

    Usiadła sobie potem na stołeczku za ladą i czytała jakieś dokumenty. Była zgrabną, ładną kobietą, na pewno zwracała swoim wyglądem uwagę mężczyznom, ale i kobietom chyba też.

    — Chodź, pokażę ci co gdzie jest — zadecydowała Diana.

    Przez pół godziny przeszłyśmy przez cały sklep. Byłam zdumiona ilością i bogactwem rodzajów gadżetów erotycznych.

    W oczach mieniły mi się kolory, wielkości i modele a wyobraźnia szalała. Po kilku konsultacjach z siostrą oraz z Zosią, dokonałam wyboru i stałyśmy przy kasie.

    — Masz piękne rumieńce — oznajmiła Zosia, patrząc mi prosto w oczy — też tak miałam, gdy pierwszy raz w wieku 18 lat byłam w sex-shopie. Widzę, że wybrałaś sobie fajne rzeczy, życzę miłego użytkowania i zadowolenia.

    Diana zapłaciła, podziękowała ekspedientce, potem ja bardzo podziękowałam za pomoc i wyrozumiałość, po czym z zakupami wyszłyśmy ze sklepu.

    — Fajna babka! — wypaliłam.

    — Tak, masz rację, naprawdę fajna ­— podsumowała Diana.

    Wróciłyśmy do mojego domu i szybko zjadłyśmy obiad, obie napalone, żeby spróbować nowe nabytki.

    — Wysyp proszę na stół nasze nowe skarby — poprosiła Diana.

    Na stole wylądowały dwa wibratory, czerwony i niebieski. Rozpakowałam każdy z nich i leżały teraz obok siebie.

    — Ale kolorowo! – zapiszczałam z radości.

    — Jakiś krótki instruktaż i test? — spytałam.

    — Sądząc po iskierkach w twoich oczkach, to chciałabyś od razu spróbować? – odparła Diana. — Dobrze, mamy dwie godziny luzu, zdążymy zażyć rozkoszy.

    Rozebrałam się błyskawicznie i wskoczyłam na sofę, równie szybko siostra pozbyła się ubrania i siedziałyśmy teraz golutkie na sofie.

    — Dzisiaj spróbujmy tych wibratorów, masz czerwony a ja wykorzystam niebieski — zarządziłam.

    Czerwony był większy, miał zakrzywioną lekko końcówkę, niebieski był cały prosty. Diana położyła się na sofie rozszerzając nogi i skierowała wibrator do szparki. Przyciskiem włączyła go, a ten zamruczał lekko, zmieniła wtedy paluszkiem program i teraz mruczał już naprawdę głośno. Wsadziła sobie końcówkę do cipki i stęknęła.

    — Tego mi było trzeba — powiedziała rozanielonym głosem.

    Parę razy zanurzała wibrator w szparkę, potem jednak wyjęła go i skierowała końcówkę na łechtaczkę. Przy pierwszym dotyku aż podskoczyła pupą, potem zamknęła powieki i okrężnymi ruchami masowała swoja perełkę. Jej twarz pokazywała, że jest jej bardzo przyjemnie, mruczała cichutko, wibrator był głośniejszy. Kolejne manewry polegały na wsadzaniu wibratora do cipki, masowaniu łechtaczki albo przesuwaniu końcówką wzdłuż płatków, na zmianę i w różnych cyklach. Wskoczyłam pomiędzy jej nogi i gdy drażniła łechtaczkę, doskoczyłam do jej płatków i zaczęłam lizać je energicznie. Poczułam, jak znowu jej pupa podskoczyła lekko a jej dłoń przytrzymywała moją głowę przy jej cipce. Diana zaczęła szybko oddychać i sapać, coś tam pokrzykiwała a jej podniecone ciało drgało lekko. Finał przyszedł dość szybko, poczułam wtedy, jak jej cipka pulsuje a nogi trzęsą się mocno. Dopadł ją wreszcie orgazm!

    — Ale jazda, niesamowite uczucie — oznajmiła — dobrze, że matka natura wymyśliła orgazm, bez niego byłoby zdecydowanie mniej ciekawie na świecie.

    — Moja cipka już jest cała mokra — powiedziałam — podnieciłam się twoim orgazmem, siostrzyczko.

    — Wykorzystaj to, kładź się, dam ci czadu! — stwierdziła.

    Postanowiłam zrobić to w pozycji na czworaka i wypięłam pupę. Usłyszałam, jak „mój” wibrator zaczął mruczeć i poczułam, jak jego końcówka ślizga się po mokrych wargach cipki. Tak, zdecydowanie to było ciekawe odczucie. Gdy końcówka dotknęła mojej łechtaczki dygnęłam pupą i stęknęłam.

    — Oooooo, ale ekstra! — oznajmiłam.

    Wibrator właśnie wchodził w moją szparkę i powodował wibrację całej mojej pochwy. Wibracje przenosiły się na każdy erotyczny element mojego ciała, co to było za cudowne uczucie! Wibrator szalał w mojej szparce, penetrował moje wnętrze a podniecenie rosło szybko. Gdy ponownie końcówka drażniła moją perełkę, byłam blisko szczytowania. Przyspieszenie finału nastąpiło, gdy poczułam paluszek Diany penetrujący szybkimi ruchami cipkę.

    — Ooooooooooo, siostrzyczko …… kocham cię! — zawyłam z rozkoszy.

    Orgazm utrzymał się jeszcze około 20 sekund, potem padłam wycieńczona na sofę.

    — Świetny wynalazek, co? — spytała siostra, gdy zdołałam ustabilizować oddech.

    — Ale super uczucie, jak drga ci ciało i nie możesz tego powstrzymać — odpowiedziałam po chwili — nie spodziewałam się, że to daje takiego kopa!

    — Fachowcy twierdzą, że orgazm daje kobiecie przede wszystkim łechtaczka a penetracja cipki wspomaga ten proces — usłyszałam.

    — Masz rację, cieszę się, że mam łechtaczkę —zaśmiałam się.

    — To bardzo skomplikowany narząd — kontynuowała Diana — łechtaczka ma około 8000 zakończeń nerwowych, to prawie dwa razy więcej, niż ma męski penis. Dlatego jest tak wrażliwa. Wiedz jeszcze, że to co widzimy i drażnimy, to tylko mała część łechtaczki, reszta ukryta jest głębiej. Jeśli partner/partnerka potrafią dobrze ją wykorzystać, to orgazm i wdzięczność dziewczyny zapewniona.

    — Ależ ty jesteś wyedukowana! — stwierdziłam z zachwytem.

    — Warto to wiedzieć, żeby dobrze ją wykorzystać, siostrzyczko — dodała — życzę ci wielu wspaniałych orgazmów!

    Tych wspaniałych orgazmów miałam przez kolejne dwa tygodnie, baraszkując z siostrą ale i sama ze sobą, bardzo dużo. Początkowo liczyłam je, ale stwierdziłam pewnego razu, że to nie ma sensu, nie biję przecież jakiegoś rekordu.

    Tęskniłam za Dianą gdy wyjechała na wakacje z Konradem. Co dziwne, byłam trochę zazdrosna o siostrę, że jakiś facet będzie jej teraz dogadzał przez dwa tygodnie.

    — Ale chwila, Diana powinna teraz dostać okres — pomyślałam zadowolona — Konrad nie nacieszy się za bardzo wdziękami żony i więcej zostanie dla mnie!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    OsobaX

    Kontynuacja erotycznych relacji dwóch sióstr – napisana na życzenie czytelników. Dziękuję za inspiracje i życzę miłej lektury!