Już w maju, jeszcze w trakcie szkoły, wiedziałem, że pojadę z rodzicami na dwa tygodnie do Słowenii. Dla siedemnastolatka to zwykle atrakcyjna propozycja na dwutygodniowe wakacje. Rodzice zrobili rezerwację jeszcze w kwietniu i czekaliśmy na wyjazd. Połowa lipca, samochód gotowy, wszystko spakowane, dokumenty w komplecie – jedziemy!
Droga z południa Polski nawet nie była taka męcząca, około siedemnastej tata zatrzymał samochód przed bramą domku, klucze wyjął ze skrytki i wjechaliśmy na podwórko. Domek dwukondygnacyjny, trzy sypialnie, kuchnia, ogródek, grill na zewnątrz – byłem bardzo zadowolony. Na dodatek, byliśmy na skraju miasteczka, po wyjściu w lewo, za sto metrów, był już tylko las, w prawo natomiast szło się do miasteczka. Po rozpakowaniu się, pierwsze co zwykle robimy w takich miejscach to oczywiście zwiedzanie okolicy i wstępna lokalizacja sklepów, restauracji, zabytków i innych ciekawych miejsc. Dla mnie najważniejszy był … basen na wolnym powietrzu, zlokalizowany około osiemset metrów w linii prostej od naszego wynajętego domku. Miasteczko niewielkie, zapewne więcej teraz było w nim turystów niż stałych mieszkańców. Pogoda super, długie dni, słońce, zapowiadało się super!
Drugiego dnia rodzice wybrali się na zakupy, a ja o dziesiątej podreptałem, jak się pewnie domyślacie, na basen.
— Sławek, masz tutaj coś na przegryzkę gdy będziesz na basenie – powiedziała mama i wręczyła mi pudełko z kanapkami i dużą butelkę wody mineralnej. — I nie wychlap całej wody z basenu!
Basen, to pełnowymiarowy obiekt, wokoło trawniki i parasole, na miejscu wypożyczalnia leżaków. Skąd moja pasja do basenu? Trenuję pływanie i woda jest moim żywiołem.
Wybrałem sobie miejsce około piętnaście metrów od brzegu basenu, rozłożyłem swój koc i nasmarowałem się kremem, bo słońce było naprawdę mocne. Nie brałem ze sobą żadnych wartościowych przedmiotów, więc mogłem pływać do woli.
Wskoczyłem do basenu, woda była w sam raz, zrobiłem od razu kilka długości basenu, raz żabką, potem crawlem i na koniec grzbietowym. Po tej rozgrzewce wróciłem do mojego kocyka, dziesięć metrów dalej, jakieś dwie dziewczyny grały piłką plażową, śmiały się, biegały – młodość w całej krasie. Młodsza, ubrana w strój jednoczęściowy, starsza również blondynka w dwuczęściowy, widać było, że to siostry. Dobiegały do mnie radosne śmiechy, dopiero wtedy stwierdziłem, że to polki. Po drugiej turze pływania gdy wracałem do bazy, usłyszałem:
— Laura, Matylda, idę popływać, pilnujcie naszych rzeczy — krzyknęła zgrabna babka w średnim wieku.
Powłóczyłem za nią wzrokiem gdy szła do basenu, bo naprawdę atrakcyjna z niej była kobieta.
Poopalałem się trochę, więc przyszedł czas na kolejną rundkę. Wskoczyłem do basenu i zrobiłem pięć pełnych rundek. Gdy wychodziłem z wody, na brzegu stała matka Laury i Matyldy.
— Bardzo ładnie pływasz — stwierdziła.
— Dziękuję bardzo, woda to moja pasja — odpowiedziałem — a Pani ślicznie wygląda.
— Dziękuję ci bardzo — odparła zaskoczona. — Dawno nie usłyszałam takiej opinii o mnie. Cenię sobie odwagę i bezpośredniość.
Wróciłem na koc i patrzyłem potem na zgrabny tyłeczek idącej sąsiadki. Po chwili podeszła do mnie.
— Mogę mieć prośbę? — spytała. — Chciałabym z córkami pójść do basenu, czy mogłabym cię prosić o przypilnowanie naszych rzeczy? Przeniesiemy się bliżej ciebie, żeby nie sprawiać ci dużego problemu.
— Oczywiście, nie ma problemu, przypilnuję, proszę cieszyć się dobrą pogodą — odparłem.
Po chwili ich dwa koce były blisko mojego.
— Dziękuję bardzo — odezwała się młodsza dziewczyna – mam na imię Laura, a to moja starsza siostra Matylda.
— Cześć — odpowiedziałem — ja jestem Sławek, miło mi was poznać. Widzę, że wybraliśmy ten sam kierunek na wakacje. Jak długo jeszcze będziecie?
— Jeszcze tydzień — odpowiedziała tym razem Matylda. — Świetnie pływasz, wiesz?
— Już wszyscy wiedzą, że dobrze pływam? — zaśmiałem się. — Dziękuję, ty pewnie też dobrze sobie radzisz?
— Mama pływa dobrze, ja średnio, a Laura dopiero się uczy — odparła Matylda. — Właśnie idziemy na kolejną lekcję.
— Trzymam kciuki za efekty — powiedziałem.
Patrzyłem teraz na trzy zgrabne dupeczki, które szły w kierunku basenu. Musiałem się szybko obrócić na brzuch, żeby nie było widać efektów obserwacji.
Po dwudziestu minutach wróciły i mama wycierała ręcznikiem Laurę.
— Wytrzesz mi plecy, proszę? — usłyszałem.
Podniosłem głowę, nade mną stała mokra Matylda, ze wzrokiem skierowanym na mnie.
— Jasne, daj ręcznik — odpowiedziałem wstając z koca.
Matylda była o głowę niższa ode mnie, wręczyła mi ręcznik i obróciła się plecami. Kilkoma szybkimi ruchami wytarłem jej plecy.
— Niżej też możesz — oznajmiła o dziwo, a nie spytała.
Zawahałem się zaskoczony propozycją, ale po chwili wycierałem jej pupę i uda.
— Dziękuję — odpowiedziała z kokieteryjnym uśmiechem.
— Matylda, ale sobie dogadzasz — skomentowała mama — ja ci już nie wystarczam?
— Wiesz, to nie to samo — odparła i zamrugała rozkosznie powiekami.
Zaczęliśmy rozmawiać o wakacjach, pogodzie, naszych rodzinnych stronach, kto z kim i na jak długo.
Mieszkają w Katowicach, samotna mama po rozwodzie, wychowuje dwie córki. Powiedziałem im, że przyjechałem na dwa tygodnie z rodzicami, a w Polsce mieszkamy w Krakowie.
Pożegnałem się z nimi serdecznie, bo musiałem zdążyć na obiad, a była już godzina trzynasta.
— Do zobaczenia! — krzyknęły jedna przez drugą obie dziewczyny i ich matka.
Pomachałem im i wróciłem do domu. Opowiedziałem rodzicom o spotkaniu rodaków z Katowic, potem zjedliśmy obiad w upatrzonej dzień wcześniej restauracji. Około piętnastej poszliśmy na spacer do lasu, potem opalanie w ogródku i leżakowanie.
Na drugi dzień, poszedłem około dziewiątej nad basen. Rozglądałem się wokoło w poszukiwaniu wczorajszych znajomych. Tym razem były po drugiej stronie basenu. Podszedłem bliżej.
— Czy to miejsce jest wolne? — spytałem.
— Ooooo, dzień dobry, zapraszamy — odpowiedziała mama — miło cię znowu widzieć. Moje dziewczyny cały wieczór tylko o tobie gadały, wpadłeś im w oko.
Byłem zaskoczony, tym bardziej, że dziewczyny po zdawkowym „cześć” wpatrywały się we mnie.
— Cześć dziewczyny — odparłem — co robicie dzisiaj po południu, może dacie się zaprosić na lody?
— Jasne!! — krzyknęły obie. — Mamo, możemy? Prosimy!
— Skoro chcecie, to ja wam nie zabronię — odpowiedziała. — To może o siedemnastej, koło pomnika na rynku miasteczka?
— Super, będę na pewno — odpowiedziałem.
I tak zaczęła się nasza nastoletnia znajomość. Po lodach w centrum, przyszła kolej na wspólną pizzę, wspólne gry piłką na basenie, gra w badmintona i to co najważniejsze, naukę pływania. Mogłem przy zabawach w basenie oglądać ich jędrne ciała, nawet dotykać ich, gdy podtrzymywałem je dłońmi, aby nauczyć odpowiedniej postawy lub skorygować nawyki.
Po trzech dniach byliśmy kumplami. Chciałem teraz dzielić czas, pomiędzy wspólne wypady z rodzicami i spędzanie czasu z dziewczynami.
— Może wpadniesz do naszego domku na grilla? — spytała przy pożegnaniu mama dziewczyn. — Moje córki cię uwielbiają, zrobiłbyś im wielką niespodziankę, … mnie zresztą też.
— Chętnie, obie to super dziewczyny! — odpowiedziałem bez namysłu. — Może jutro o dwudziestej?
— Będziemy czekać na ciebie — odparła mama dziewczyn.
— Jutro jadę z rodzicami do skansenu, potem do muzeum, ale na dwudziestą będę na pewno — stwierdziłem. — Jaki adres?
Zaopatrzony w karteczkę z adresem, wróciłem do domu i ustaliłem z rodzicami plan na kolejny dzień.
Zgodzili się bez problemu, byli zachwyceni, że znalazłem sobie bratnie dusze.
— Jeśli chcesz, to możesz posiedzieć z nimi dłużej — podsumował ustalenia tata.
Punktualnie o 20:00 kolejnego dnia, zjawiłem się pod wskazanym adresem. Gdy tylko przekroczyłem bramkę posesji, zauważyłem jak w moim kierunku lecą pędem Laura i Matylda. Rzuciły mi się na szyję, o mało co by mnie nie wywróciły.
— Cześć dziewczyny — ledwo wydałem z siebie głos.
Gdy puściły mnie w końcu, przywitałem się z ich mamą.
— Wszystko przygotowane, możemy grillować! — oznajmiła mama dziewczyn.
Poszliśmy do ogródka i siedzieliśmy tam przez trzy godziny, atmosfera była wesoła, jedzonko pyszne, czułem się wspaniale. Zorientowałem się, że jest dwudziesta trzecia i chciałem się żegnać, ale wtedy usłyszałem:
— Może zostaniesz u nas na noc, dziewczyny będą spać razem, wtedy jeden pokoik będzie do twojej dyspozycji.
Zastanawiałem się chwilę, kusiło mnie, żeby spędzić z nimi więcej czasu.
— Będzie mi bardzo miło, dam tylko znać rodzicom sms-em, że zostaję — odparłem.
Posprzątaliśmy w ogródku, pomyliśmy naczynia, wtedy głowa rodziny zarządziła z uśmiechem:
— Teraz kąpanie i do łóżek!
Kolejno korzystaliśmy z łazienki i szliśmy do salonu. Ostatnia wykąpała się mama. Gdy wróciła w szlafroku, podeszła do mnie i na ucho powiedziała szeptem:
— Nie zdziw się, jeśli przyjdą do ciebie w nocy, pamiętaj tylko, że Laura jutro dopiero skończy 15 lat.
Popatrzyłem na nią zaskoczony, ale wtedy ona pogłaskała mnie po twarzy, uśmiechnęła się ślicznie i weszła do swojego pokoju. Dziewczyny poleciały na górę do pokoju Matyldy.
Kurczę, zatkało mnie, przecież nie wiedziałem że spędzę tu noc, noc w pobliżu trzech kobiet w zasięgu ręki. A każda z nich ponętna, zgrabna i piękna.
Jako mężczyzna – Co mam teraz zrobić? Co powinienem zrobić? Co chciałbym zrobić? – biłem się z myślami.
Zwyciężył czysto męski pociąg do kobiety, ale i rozsądek w wyborze. Mama dziewczyn to piękna i seksowna kobieta, nie wybaczyłbym sobie, gdybym taką okazję odpuścił. Zapukałem cichutko do jej drzwi, otworzyła je powoli całkiem naga kobieta, wyciągnęła do mnie dłoń i pociągnęła do środka.
— Ciekawa byłam bardzo, gdzie pójdziesz — wyszeptała. — cieszę się, że to mnie wybrałeś.
Zrzuciłem szybko spodenki i przytuliłem się do cudnego ciała. Piersi rozpłaszczyły się nieco na mojej wyrzeźbionej wodą klacie pływaka, moje dłonie powędrowały od razu na jej pośladki. Masowałem je zachwycony i całowaliśmy się chwilę.
— Jesteś pięknie zbudowany — powiedziała głaszcząc mnie po klacie i pupie. — Będę do ciebie mówiła Sławek.
Nie mówiłem nic, tylko poprowadziłem ją za rękę do łóżka, leciutko pchnąłem, a ona usiadła najpierw, a potem położyła się na plecach. Gdy rozszerzyła nogi, ujrzałem wygoloną dorodną cipkę, która jakby zapraszała mnie do zabawy. Mój penis uniósł się w górę.
— Mam na imię Sylwia, o ile to cię w ogóle interesuje — powiedziała cichutko.
Klęknąłem pomiędzy jej rozwartymi nogami i wsadziłem głowę pomiędzy jej uda, aż moje usta znalazły się w pobliżu szparki. Pachniała cudownie, była świeżutka, czyściutka, przekrwione wargi w kolorze różowego wina rozłożone jak skrzydełka motyla i uwypuklona kuleczka powyżej.
Pocałowałem cipkę, a Sylwia zadrgała całym ciałem, potem zacząłem lizać najpierw lewy płatek, potem prawy, następnie lekko otwartą szparkę i w końcu łechtaczkę. Kolejne kontakty mojego języka z różowymi elementami cipki były losowe. Smakowała tak jak wyglądała, czyli wspaniale. Czułem, jak przytrzymuje dłonią moją głowę, wciskając niemal moje usta do szparki, a ja całowałem ją i lizałem. Czułem, że mój penis nabrzmiał jeszcze bardziej, teraz już nie cofnę się na pewno !
Przytknąłem czubek do wejścia i pchnąłem biodra lekko do przodu. Penis zanurzył się troszkę, wtedy obiema dłońmi zacząłem pieścić jej duże piersi. Miętoliłem je z radością, a mój penis wnikał coraz głębiej i głębiej. Sylwia stękała seksownie i pojękiwała. Nie przerywając miętoszenia piersi, zacząłem penetrować mokrą i soczystą szparkę. Uniosłem jej nogi, kolana wylądowały przy głowie, teraz widziałem dokładnie, jak mój penis wchodzi i wychodzi z cipki, cały mokry od jej soczków. Przyspieszyłem penetrację, Sylwia wchodziła na coraz wyższe obroty. Stękała głośniej i częściej, przez jej ciało co jakiś czas przechodziły drgawki. Ja też byłem już mocno podniecony, ale penis ani razu nie wyszedł na zewnątrz. Dodałem teraz jeszcze pobudzanie paluszkiem łechtaczki. Sylwia nie wytrzymała dłużej i po chwili eksplodowała głośnym orgazmem i drgawkami. Dla mnie to był impuls, aby finał stał się faktem.
— Tylko nie do środka, proszę — szepnęła Sylwia.
Zrozumiałem, wyciągnąłem penisa w ostatniej chwili i wystrzeliłem pierwszą salwę, trafiła na piersi, kolejna utworzyła jeziorko na jej brzuchu, które rosło w miarę dolewania kolejnych wytrysków. Krzyknąłem dość głośno, wtedy Sylwia zatkała mi usta dłonią.
— Obudzisz dziewczynki — szepnęła.
Po wystrzeleniu ostatniej salwy, padłem zmęczony na jej brzuch, czując jak mokro jest teraz w tym rejonie. Ale nie obchodziło mnie to, byłem spełniony, zadowolony i szczęśliwy.
Leżeliśmy tak kilka minut, aż nasze oddechy wróciły do normy.
— Ty jesteś seksualny tygrys! — powiedziała Sylwia. — Chyba nikt do tej pory mnie tak nie przeleciał, jak ty dzisiaj. To było szalone, to było cudowne!
Zaczęła lizać mnie po klacie, spijając spermę. Nie opierałem się, wie przecież co robi.
— Jesteś niesamowicie seksowną kobietą — odpowiedziałem. — masz pewnie dwa razy więcej lat niż ja, ale teraz zrozumiałem, że to doświadczenie w seksie jest kluczowe.
— Wiek nie jest ważny, ani mój ani twój — odparła. — namiętność jest kluczem, do tego kultura osobista i umiejętne podejście do partnerki. Z tych elementów tworzy się namiętny seks, który kobieta pamiętać będzie cale życie. Nic na siłę, jeśli dasz jej satysfakcję i wspomnienia, zgodzi się na wiele, możesz mi wierzyć. Ty zapunktowałeś u mnie na maxa.
Opowiedziała mi wtedy historię jej związku, którego owocami są Matylda i Laura. Jej mąż zostawił ją cztery lata temu, ot tak, zadzwonił, że ma inną kobietę, zgodzi się na rozwód i będzie płacił alimenty.
I tyle, koniec, po prostu koniec. Od czterech lat miała jakieś przelotne znajomości, ale nie miały dla niej większego znaczenia. Czasami hormony górowały, bo organizm potrzebował seksu.
— Ale ja też jestem przecież przelotnym partnerem — powiedziałem — raczej nie wyjdziesz za mnie za mąż?
— Sławek, wiedziałam co robię, jestem dorosłą kobietą — odpowiedziała — wiem jak będzie, ale nie żałuję ani sekundy tej nocy. Będę miała cudowne wspomnienia. Seks ze wspaniałym mężczyzną, bo że masz dopiero 17 lat nie ma znaczenia, jesteś mężczyzną, nie to co mój były mąż, który okazał się szczawiem po prostu.
— Dziękuję, to dla mnie bardzo cenne słowa, tym bardziej, że wypowiedziała je mądra i dojrzała kobieta — odpowiedziałem.
Poszliśmy szybciutko do łazienki, a po prysznicu wróciliśmy do łóżka Sylwii. Wtuleni w siebie zasnęliśmy dość szybko.
Rankiem obudziły mnie głośne rozmowy dziewczyn. Dostrzegłem w drzwiach postać Laury, która zawróciła i wyszła. Po chwili do pokoju weszła Matylda, bez pukania.
— Mamo, Sławka nie ma w pokoju! — krzyknęła i zastygła w bezruchu z otwartą buzią — Aaaacha, tutaj jesteś! Byłeś tutaj całą noc?
— Matylda, jesteś mądrą dziewczynką, to co teraz powiem, zachowaj dla siebie, dobrze? — poprosiła Sylwia. — Sławek spędził ze mną noc, nic w tym zdrożnego, tak czasami bywa między mężczyzną i kobietą. Nie zabrałam go wam, … pożyczyłam go sobie na chwilę, a była to piękna chwila, uwierz mi. Kiedyś to zrozumiesz moja córeczko.
Matylda spuściła głowę i spytała nadąsana:
— Sławek, aaa … do mnie też przyjdziesz? Chciałabym mieć też, taką … piękną chwilę jak mama.
— Matylda, zachowałaś się jak mądra, dorosła kobieta, myślę, że Sławek to doceni — odparła Sylwia — Ale decyzja należy do was, moi dorośli nastolatkowie, ja wam … nie zabronię.
Teraz obie pary oczu skierowane były na mnie. Jasny gwint, co ja mam teraz zrobić?? Nie chciałbym urazić żadnej z nich, ale jak tego dokonać?
— Matylda, jesteś tego pewna? — spytałem grając na czas.
— Tak, jestem pewna, mam 17 lat i … chcę mieć w końcu tę piękną chwilę — odparła zdecydowanym głosem.
Popatrzyłem na Sylwię, kiwnęła niezauważalnie głową. Zamyśliłem się.
— I jak Sławek? — dopytywała Matylda.
— Jeśli Sylwia, … przepraszam, twoja mama nie ma nic przeciwko, to … spełnię twoje marzenie — wydukałem.
Pamiętam, że najpierw dostałem całusa w policzek od Sylwii, a potem dobiegła do mnie Matylda i dostałem całusa w drugi policzek.
— Super, to teraz wam nie przeszkadzam, ale dzisiaj wieczorem przyjdziesz do mnie, dobrze ?
— Matylda, jedno pytanie — odezwała się Sylwia. — Czy mówiąc „chcę mieć w końcu tę piękną chwilę” sugerujesz, że jesteś jeszcze … dziewicą? Nie uprawiałaś jeszcze seksu?
— Tak, bo co, to źle? — spytała obruszona. — Koleżanki już dawno mają to za sobą, mam być gorsza?
— Ależ ja cię nie oceniam kochanie, tak tylko pytam — odpowiedziała spokojnie Sylwia.
Wstała z łóżka, nie bacząc że jest golutka i przytuliła Matyldę.
— Nie ma żadnej reguły, nie ma lepszego czy gorszego wieku aby zacząć uprawiać seks — wyrecytowała — to jest cudowne przeżycie dla każdego, nie oceniam cię córciu moja kochana.
Matylda uśmiechnęła się wtedy, obróciła na pięcie i poleciała na górę do pokoju.
— A co jeśli przyjdzie jeszcze … Laura z podobną propozycją? — spytałem szeptem Sylwię z obawą w głosie.
— Jak je znam, to na pewno Matylda już opowiedziała wszystko Laurze i za chwilę, na pewno przyjdzie tutaj młodsza — zaśmiała się Sylwia — bądź nadal mężczyzną i zrozum potrzeby kobiet.
Minęły może trzy minuty i do pokoju wpadła Laura.
— Matylda wszystko mi opowiedziała!! — krzyknęła już w drzwiach pokoju. — Ja też chcę!!
— Laura, ale ty jesteś chyba za młoda? — odparłem zaskoczony.
— Wcale nie, dzisiaj skończę piętnaście lat i jestem gotowa! — odparła Laura tonem bez sprzeciwu.
— No i tutaj ma rację, biorąc pod uwagę literę prawa — skomentowała Sylwia.
— To mi nie ułatwia zadania — odparłem zdezorientowany.
— Proszę, proszę, kochaj się ze mną też — prosiła Laura — czemu z nimi się kochasz, a ze mną nie chcesz? Jestem gorsza, czy co?
— Daj mi czas do namysłu — odpowiedziałem w końcu — dam ci odpowiedź wieczorem, dobrze?
— Dobrze, dobrze, dobrze! — zawyła z zachwytu Laura.
— Dobra dziewczyny, dajcie już spokój, jemy śniadanie, a Sławek idzie do domu — zdecydowała Sylwia.
Ubrałem się i wróciłem do siebie. Rodzice spytali czy dobrze się bawiliśmy, potwierdziłem i nie pytali o szczegóły, a ja nie byłem skłonny dzielić się z nimi, moimi nowymi doświadczeniami. Ciekawy tylko byłem, czy domyślali się, po co zostałem na noc u obcych ludzi, trzech kobiet w różnym wieku.
Z Sylwią i dziewczynami umówiłem się na dziewiętnastą tym razem, żebym wrócił do domu przed dwudziestą trzecią.
Dzisiejsze plany pobytu z rodzicami nagiąłem tak, żeby być o dziewiętnastej u moich cudownych kobiet. Dojazd samochodem i wycieczka nad jezioro plus wyjście na mały zameczek. Było fajnie, ale cały czas moje myśli wracały do nocy z Sylwią i dzisiejszego spotkania z trzema pięknościami.
Punktualnie o siódmej wieczorem przekroczyłem bramkę, dziewczyny sterczały w oknach, a Sylwia w drzwiach domu. Przywitałem się najpierw z Sylwią, która pocałunek w policzek szybko zamieniła na soczysty pocałunek w usta. Zbiegły oczywiście dziewczyny i one też dostały ode mnie całusa, ale w policzek. Widać było, że są zadowolone z mojej wizyty. Nasze relacje stawały się coraz bardziej żywiołowe..
— Wejdź proszę, masz ochotę na coś do picia? — zaproponowała Sylwia.
— Tak, chętnie napiję się szklaneczkę wody niegazowanej — odparłem.
Weszliśmy do salonu, Sylwia przyniosła na tacy szklaneczki z napojami dla każdego.
— Muszę ci powiedzieć, że dziewczyny jajo tutaj znosiły, czekały na ciebie jak na Mikołaja — oznajmiła. — Skorzystałam z ich emocji i rozmawialiśmy długo o inicjacji, seksie, relacjach kobieta-mężczyzna i wielu innych kwestiach z tym związanych. Są młode, dobrze żeby miały informacje z dobrego źródła.
— Tak, masz całkowitą rację, świetna z ciebie mama — odparłem.
— Dyskutowałam z nimi mocno, odpowiadałam na pytania, czasami bardzo intymne — kontynuowała — teraz są już bardziej świadome swoich decyzji. A propos — podjąłeś decyzję w sprawie Laury?
— Tak, myślałem trochę o tym, gdy zwiedzaliśmy z rodzicami zameczek — odpowiedziałem. — Nie mógłbym jej zawieść i urazić, źle bym się z tym czuł, dlatego spełnię jej prośbę, dla jej ale przecież i dla mojej przyjemności.
Laura wstała błyskawicznie i wskoczyła mi na kolana, po czym dostałem soooczystego całusa w policzek.
— Dziękuję ci bardzo — szepnęła mi do ucha, a ja przytuliłem ją mocno.
— U mnie w sypialni wszystko przygotowane — oznajmiła Sylwia — nie będziemy wam przeszkadzać. Laura pójdziemy na spacer.
— Ale ja chciałabym popatrzeć!! — krzyknęła Laura i zatupała nogami.
— Na co córciu? — zdumiała się Sylwia.
— Jak Sławek kocha się z Matyldą — odpowiedziała stanowczym głosem.
— Na poważnie, czy żartujesz? — spytała Matylda.
— Jak ty Matylda pozwolisz mi popatrzeć na was, to ja … pozwolę ci popatrzeć na mnie ze Sławkiem!! Umowa stoi? — nie odpuszczała Laura.
— A może najpierw spytajcie o zdanie Sławka, moje panie — wtrąciła się Sylwia — może nie mieć na to ochoty.
Patrzyłem na Sylwię, na Matyldę i na końcu na Laurę, czekały na moją decyzję, a ja zastanawiałem się dłuższą chwilę w całkowitej ciszy. Zdecydowałem i oznajmiłem spokojnym tonem:
— Dobrze, ja nie mam nic przeciwko. Niech wam będzie.
— A ty Matylda? – spytała Sylwia.
— OK, to może być ciekawa przygoda — odpowiedziała po namyśle. — Jeśli ty mamo i Sławek zgadzacie się, to … ja też jestem na tak.
— Dziękuję Matylda — odparła Laura.
— Zapraszam pod prysznic a potem do sypialni parę numer 1 — zarządziła Sylwia.
Poszedłem z Matyldą do łazienki i kąpaliśmy się razem pod prysznicem. Nie uszło jej uwagi, że mój przyjaciel sterczał w górę, pogłaskała go i pocałowała w czubek. Ja z kolei pieściłem chwilę jej cycuszki, średniej wielkości, ale jędrne i miłe w dotyku. Po osuszeniu przeszliśmy do sypialni, gdzie oczywiście była już Laura. Sylwia wcześniej już stwierdziła, że nie będzie robić tłumu, będzie tylko koordynować nasze zabawy. Laura wyglądała na podekscytowaną, w końcu pierwszy raz w życiu trafi jej się seks na żywo i to widziany z bliska, ze wszystkimi szczegółami. Postanowiłem nie zwracać w ogóle uwagi na Laurę i skupić się na swojej partnerce, dla jej oraz swojego komfortu i przyjemności.
Matylda usadowiła się już na łóżku, uniosła kolana i rozszerzyła nogi, a ja klęczałem przed jej pupą.
— Ale masz fajną cipkę — skomentowała Laura — ja mam mniejszą.
— Bo jesteś młodsza — odpowiedziałem — staraj się nas nie rozpraszać, OK?
— Aaaale ty masz siusiaka wielkiego! — nie mogła się opanować Laura. — On ma się tam zmieścić? W dziurce Matyldy?
W mojej też????
Nie odpowiadałem już, skupiłem się na Matyldzie.
— Gdyby bardzo bolało, szczypało itp. to dawaj znać, dobrze? — poprosiłem. — Jeszcze prośba, możesz paluszkami rozszerzyć płatki?
— Dobrze, jasne — odpowiedziała rozdygotana Matylda i paluszkami obu dłoni rozwarła płatki.
Różowiutka cipka pokazała się w całej krasie. Płatki rozchylone, dziurka widoczna choć zasklepiona, łechtaczka wyraźnie zaznaczona. Przytknąłem penisa do szparki, poczułem drganie ciała Matyldy.
— Będę delikatny, spokojnie — powiedziałem do niej.
Pchnąłem lekko biodra, natrafiłem na opór, odczekałem chwilę i energicznie pchnąłem penisa. O dziwo, Matylda nie zareagowała, więc pchnąłem ponownie, też bez reakcji, wepchnąłem go do ? długości, dalej się nie dało. Matylda ze spokojem przyjęła lokatora w swojej dziurce.
— Chyba cały wszedł już? — spytała. — Czuję go w sobie, pierwszy raz tego doświadczam, na razie wszystko w porządku.
Wyjąłem penisa całkowicie, był minimalnie pokryty krwią, ale naprawdę minimalnie. Przystawiłem kutasa ponownie do otworka i powoli to wsuwałem go, to cofałem troszkę. Gdy po raz drugi udało mi się go zmieścić i trafić na „dno”, postanowiłem zmienić taktykę. Przyspieszyłem i zacząłem regularnie penetrować jej cipkę, odczuwając coraz większą satysfakcję z seksu z ładną dziewczyną, posiadaczką ciasnej cipki. Matylda skupiona na pierwszym razie, nie odczuwała zapewne wielkiej satysfakcji, przynajmniej tego nie okazywała. Postanowiłem jej pomóc i zacząłem paluszkiem głaskać jej łechtaczkę. Drgnęła mocno i zaczęła leciutko postękiwać, co znaczyło, że paluszek się przydał ! Ja stękałem już mocno i szybko ruchałem jej młodziutką cipkę. Byłem bardzo zadowolony!
Gdy Matylda osiągnęła wysoki poziom podniecenia, nie mogłem dłużej wytrzymać, wtedy wyjąłem penisa z norki i posłałem pierwszą strugę spermy w kierunku twarzy Matyldy. Twarz pokryła się kroplami gęstej cieczy, pojawił się grymas na jej twarzy, ale kolejne wytryski trafiały głównie na jej piersi i brzuch. Uważałem, żeby nie opryskać jej cipki, wiadomo. Gdy ochłonąłem już, zorientowałem się, że przy moim prawym kolanie klęczy Laura, cała podniecona tym co obserwuje.
— Śmigus Dyngus! — zawołała radośnie piętnastolatka.
— Tobie też tak zrobię — poinformowałem Laurę — daj mi tylko dwie godziny na odnowę biologiczną. Spotykamy się tutaj o dziesiątej wieczorem.
Matylda szła właśnie pod prysznic, ale przyszła Sylwia.
— Jak samopoczucie kochanie? — spytała z troską w głosie. — Jak będziesz tę chwilę wspominać?
— Było naprawdę fajnie — odparła Matylda — Sławek był czuły i delikatny i w zasadzie nic mnie nie zabolało i nie boli.
— Tak bywa, miałaś zapewne niewielka błonkę i poszło szybko i bez bólu, cieszę się bardzo — odpowiedziała Sylwia i przytuliła Matyldę.
Siedemnastolatka pobiegła pod prysznic, a ja ubrałem się trochę.
— Laura, a ty jak? Podobało się? — zapytała tym razem młodszą z córek.
— Kurczę, ale był spektakl, mówię ci! — mówiła przejęta Laura. — Widziałam cipkę Matyldy, wielkiego penisa Sławka i deszcz spermy!
— Super, cieszę się, że ci się podobało — skwitowała ze śmiechem Sylwia — jak wróci Matylda pójdziemy coś zjeść, a potem twój występ córeczko.
Nie pamiętam Laury, która tak szybko zjadła posiłek, dosłownie go wchłonęła i poleciała pod prysznic.
A my jedliśmy i rozmawialiśmy o inicjacji Matyldy, na spokojnie i już bez wielkich emocji.
— To dzisiaj się „wystrzelasz” Sławek, dla mnie nie starczy już — stwierdziła ze smutkiem Sylwia — ale liczę jutro na ekstra premię.
— Jako samiec alfa przyrzekam poprawę — roześmiałem się.
— Sławek, nie ma jeszcze dziesiątej, ale jestem gotowa jakby coś — oznajmiła Laura uchylając szlafrok, pozując w samych majteczkach w groszki.
Wpadłem na perfidny plan.
— Możemy sprawdzić, czy mój przyjaciel jest już gotowy — odpowiedziałem — ale to wymaga od ciebie odwagi i … buzi.
— Sławek, ale dajesz czadu — wtrąciła Sylwia, która zrozumiała o co mi chodzi — serio mówisz?
— Nie wtrącaj się — Laura odpowiedziała Sylwii. — Powiedz, jak mogę go sprawdzić?
— Wiesz, musisz wziąć go do buzi i wargami ślizgać się po nim — kontynuowałem.
Laura patrzyła na mnie zdumiona, wtedy Sylwia podeszła do mnie, ustawiła mnie w pionie, zdjęła mi spodenki.
— Aaaaa, mam ci loda zrobić, trzeba było tak mówić od razu — rzuciła otwartym tekstem Laura.
Podeszła do mnie i objęła wargami mojego przyjaciela. Nie szło jej na początku, ale potem już było bardzo dobrze. Mój penis szybko wyprostował się i napęczniał, do tego stopnia, że Laura miała problem z wsadzeniem go do ust.
— Dobra, test wypadł pozytywnie jak widzisz, możemy działać — oznajmiłem.
— Ale świntuch z ciebie — zaśmiała się Sylwia — zapewne, nigdy wcześniej nie wsadziłeś penisa do ust piętnastolatki. Ty to masz z nami dobrze!
Sylwia została w salonie, a ja z dziewczynami poszedłem do sypialni Sylwii. Była godzina dziewiąta trzydzieści, czułem że mogę znowu skorzystać z mojego penisa. Laura wiedziała jak się położyć, ale dodatkowo podłożyła sobie poduszkę pod pupę. Po chwili rozłożyła nogi, uniosła kolana i … paluszkami rozwarła swoją cipkę. Cipka była różowiutka, młodziutka, posmarowana chyba olejkiem do ciała, pachnąca i … apetyczna.
— Ależ masz fantastyczną cipkę — zaopiniowałem — nie mogę się już doczekać, żeby wsadzić ci mojego penisa do środka.
— To nie czekaj — rezolutnie odezwała się Laura.
Schyliłem się i zacząłem języczkiem lizać na przemian płatki, potem liznąłem otworek i nawet wsadziłem koniuszek języka do środka, aby następnie skierować go na łechtaczkę.
— Aaaaale fajnie — zaszczebiotała — trochę swędzi, trochę łaskocze a trochę … oooo tego odczucia nie znałam, robi mi się fajniutko.
Nadal lizałem jej cipkę i okolice, potem paluszkiem masowałem łechtaczkę. Chciałem ją doprowadzić do orgazmu, zanim się zacznie finał. I udało się, zaczęła stękać coraz mocniej, zamknęła powieki i mruczała coś do siebie, potem ruszała głowa na boki, aż wreszcie wydawała z siebie okrzyki ekstazy.
— Super, to początek twojej przygody z orgazmami, idziemy dalej – powiedziałem.
— Nie myśl, że to był mój pierwszy orgazm — skomentowała Laura. — wiele razy masowałam sobie cipkę i stękałam mocno z zadowolenia. Kiedyś, moja koleżanka z klasy, namówiła mnie u niej w domu, na wzajemne zabawy paluszkiem. Wtedy też miałam orgazm, a nawet wsadziła mi czubek paluszka do cipki. Odwzajemniłam się oczywiście, potem oglądałyśmy pornoska z murzynem i młodą dziewczyną.
Przytknąłem czubek penisa do szparki, poruszałem nim w górę i w dół, ocierając się o wewnętrzną stronę płatków, aż stęknęła mocno. Teraz przycelowałem w dziurkę i pchnąłem.
— Ajjjjjj – wyrwało się z młodego gardła — zabolało.
Nie zważając na ból pchnąłem mocno i stanowczo. Poczułem jak pęka jej błonka i odsłania dalszą część „tunelu”. Dla mnie to było zaproszenie, tym bardziej, że usłyszałem trochę słabsze „Ajj”.
Wycofałem i pchnąłem ponownie, teraz penis zagłębił się do połowy. Cipka była ciasna, ścianki wejścia mocno się naciągnęły i napłynęły krwią. Nie czekałem dłużej, tylko docisnąłem aż do oporu.
— Rozerwiesz mnie — sapnęła Laura, zaciskając wargi — ale w porządku, nie przerywaj.
— Wejdzie cały, zapewniam cię, i nie trzeba będzie cię zszywać, matka natura zadbała o was — odparłem, wsuwając penisa głębiej.
Zacząłem posuwać ją, systematycznie zwiększając rytm. Sapałem przy tym, bo musiałem mocno wpychać kutasa ze względu na ciasne wejście. Kontynuowałem penetrację, Laura zaczęła mieć drgawki. Ocho, idzie w dobrą stronę! Nastąpiło nieuniknione i upragnione, Laura dostała orgazmu po raz drugi dzisiaj, a ściskając mi penisa pulsującą pochwą, ja po chwili wyjąłem go z trudem ze środka, skierowałem do przodu i … zacząłem zraszać jej biust i brzuch. Po wielu wytryskach, jej brzuch był pokryty w kilku miejscach gęstą spermą. Gdy ochłonąłem i ochłonęła Laura, spytałem:
— I jak nastolatko zamieniona w młodą kobietę, wszystko w porządku?
— Taaaak, wszystko w porządku, rzeczywiście zmieścił się cały, rozpychał się przy tym, jak pasażer w autobusie — zaśmiała się zasapana Laura.
— Jak dojdziesz do siebie, to biegaj pod prysznic — dodałem.
— Powiem wam, że to super wygląda z bliska — odezwała się Matylda, której obecność zupełnie umknęła moim zmysłom — a najlepsza scena, to gdy twój nabrzmiały kutas rozsadza po prostu jej ciasny otworek. No i końcowy prysznic ze spermy, poezja!
— Nie jestem już dziewicą! Nie jestem już dziewicą! — krzyczała Laura biegnąc do łazienki.
Za drzwiami czekała Sylwia, klepnęła Laurę w gołą pupę mówiąc:
— Witaj w klubie!
Potem podeszła do mnie, przytuliła się i pogłaskała mojego penisa.
— Zmęczone biedactwo — szepnęła mi do ucha — ale był dzisiaj bardzo dzielny, zaliczył dwie dziewice, no, no !
— Tak, był dzielny i pracowity, ale za to ile miał przyjemności? — odpowiedziałem również szeptem.
Poszedłem do łazienki, wiedząc, że jest tam Laura. Nie protestowała, gdy wszedłem do niej do kabiny. Przytuliła się do mnie mocno i staliśmy tak chwilę, ociekając ciepłą wodą.
— Dziękuję, dzięki tobie, będę dobrze wspominać tę ważną dla każdej kobiety chwilę — powiedziała — właśnie, kobiety, jestem już kobietą! Dziękuję!
Gdy wróciliśmy na golasa do sypialni, stały tam … dwie gołe kobiety. Sylwia pociągnęła Laurę za rękę i stały teraz w szeregu, od najstarszej i najwyższej, do najmłodszej i najmniejszej. Wtedy zrobiły pokłon i powiedziały chórem:
— Dziękujemy tobie i twojemu penisowi, za sprawienie nam tak wiele przyjemności. Liczymy na dalszą współpracę z naszymi cipkami.
Roześmiałem się, to było takie autentyczne i zaskakujące. Wyściskałem każdą z osobna, dałem po całusie. Czyż to nie był najpiękniejszy dzień w moim dotychczasowym życiu?
Była już prawie jedenasta wieczorem, więc pozbierałem się i wróciłem do naszego domku. Rodzice już spali, ale ja długo nie mogłem zasnąć, obrazki z wieczornych podbojów cały czas krążyły w mojej wyobraźni.
Obudziłem się rano, wspomnienia wróciły, nawet mój przyjaciel przypomniał sobie o tym i unosił lekko kołderkę. Czułem się dumny, że mogłem uszczęśliwić trzy kobiety, to naprawdę niezły wyczyn.
— Jak tam było wczoraj? — spytała mama przy śniadaniu — Ognisko, grill czy coś innego może jeszcze?
— Może … coś innego też było — powiedziałem tajemniczym głosem.
— Najważniejsze, że miło spędzasz czas — dołączył się tata — to muszą być sympatyczni ludzie, ci twoi znajomi, mam rację?
— Tak, to bardzo mili ludzie — odpowiedziałem i zamyśliłem się.
Czy oni wiedzą co się dzieje, czy przypuszczają co robię wieczorami? Nieważne, nie są wścibscy, to mi wystarczy.
— Idę na basen popływać do południa — rzuciłem gdy odchodziłem od stołu — wrócę około trzynastej.
Rodzice zaakceptowali mój plan, sami mieli pojechać samochodem do innego miasteczka na jarmark.
Jak się domyślacie, zanim trafiłem na basen, poszedłem do „moich” kobiet. Jedna z nich zasługiwała przecież na obiecaną ekstra premię.
— Oooo, zaskoczyłeś mnie, myślałam że będziesz na basenie — powiedziała Sylwia, gdy stanąłem w przedpokoju.
— Nie mogę was tak zostawić, a raczej … nie chcę — odparłem i przytuliłem się do Sylwii.
Po chwili przybiegły dziewczyny i stworzyliśmy czteroosobową grupę przytulających się ciał.
— Cześć dziewczyny — rzuciłem.
— Pewnie przyszedłeś do mamy? — zapytała z szyderczym uśmiechem Laura.
— Twoja kobieca intuicja Cię nie zawiodła — odparłem i chwyciłem dłoń Sylwii — możecie nam nie przeszkadzać z pół godzinki?
— Jasne, bawcie się dobrze! — powiedziała Matylda — no chyba że pozwolicie nam obu popatrzeć na doświadczoną parę w akcji?
— Mamie należy się dobre dymanko — wypaliła Laura.
Wylądowaliśmy więc w sypialni. Ja szybko zrzuciłem swoje ubranie, Sylwia zdjęła z siebie tylko szlafrok i stała teraz naga. Podszedłem do niej, obróciłem plecami do siebie, przeszliśmy tak pod ścianę. Wtedy rozłożyłem jej dłonie na ścianie, chwyciłem w talii i odsunąłem troszkę od ściany. Zrozumiała co chcę zrobić i po chwili stała z rozkraczonymi nogami, pochylona do ściany, wspierając się o nią rękami. Mój penis był już w gotowości, chwyciłem go więc w dłoń, nakierowałem na dziurkę, by po chwili poczuć wilgotną szparkę. Chwyciłem ją za cycki, miętoląc je solidnie i posuwając ją powoli. Po chwili trzymałem ją w talii i nabijałem na mojego napalonego kutasa. Sapałem z zadowolenia, Sylwia mamrotała coś, sapiąc również. Byłem tak napalony, że nie chciałem zmieniać pozycji, finał nadszedł więc dość szybko. Wyjąłem kutasa, chwyciłem w dłoń, Sylwia błyskawicznie obróciła się i klęknęła przede mną.
Patrzyłem z zadowoleniem, jak jej twarz i włosy pokrywają się gęstą spermą, jak sklejają jej się powieki, jak oblizuje się i połyka spermę. Gdy wystrzeliłem cały „magazynek” obróciłem się i zobaczyłem, jak przez szczelinę przy uchylonych drzwiach do sypialni, dwie pary oczu śledzą rozwój sytuacji w pokoju.
— O wy świntuchy, ładnie tak podglądać? — spytałem z uśmiechem.
— Nie mogłyśmy się opanować, przepraszamy — odezwała się Matylda.
Sylwia podążała do drzwi a dziewczyny z zainteresowaniem patrzyły na twarz mamy.
— Ale cię zbryzgał! — rzuciła Laura. — Skąd Sławek masz tyle tego w sobie?
— Mam zakład produkcyjny, a produkcja idzie pełną parą w moim wieku — odpowiedziałem, gdy Sylwia wyszła z pokoju. — Po południu będę już miał pełny zbiornik, a co jesteś zainteresowana?
— Jasne!!! — krzyknęła na cały głos. — A w południe ile będziesz miał w zbiorniku?
— Jakieś 70% myślę – odpowiedziałem.
— To dla mnie 40% a dla Matyldy 30%! Dasz radę? — spytała dosadnie.
Sylwia wróciła właśnie z łazienki i słyszała końcówkę naszej rozmowy.
— Na waszym miejscu poczekałabym na te 100% i podzielicie się wtedy po równo — zaproponowała — Sławek, możesz nas odwiedzić wieczorem?
— Postaram się, może dam znać około szesnastej? — odparłem. — Podasz mi swój numer telefonu?
— Jasne, z przyjemnością — odparła seksownym głosem Sylwia.
Poszliśmy razem na basen, potem wróciłem do domu na trzynastą, tak jak obiecałem rodzicom.
Podpytałem o ich plany, tym razem chcieli odpocząć w ogródku, więc spytałem, czy mogę na dwie godziny o szóstej po południu wyskoczyć z domu.
— Jeśli jest mądra i ładna, to ja się zgadzam — wypaliła mama.
— Popieram mamę — dodał tata.
— No dobra, niech wam będzie — zdecydowałem się na podjęcie tematu — jest mądra, ładna, zgrabna, cudowna i rewelacyjnie czuję się w jej obecności.
— Super! To nam wystarcza, nie pytamy o żadne szczegóły — odparła mama. — Jeśli jesteś szczęśliwy, to to jest ponad wszystko. Biegaj na szóstą i wracaj o której chcesz godzinie, mamy do ciebie pełne zaufanie, OK?
— Dziękuję wam bardzo za wyrozumiałość i zaufanie — odpowiedziałem.
Posiedzieliśmy jeszcze razem w ogródku, gadaliśmy o różnych rzeczach, ale temat wieczornego wyjścia nie był poruszany.
Poszedłem do dziewczyn na szóstą, Sylwia przygotowała kolację, postanowiliśmy spędzić dzisiejszy wieczór we czwórkę. Wszyscy byliśmy na tak, tworzyliśmy już zgraną paczkę przyjaciół i kochanków.
— Dziewczyny — zwróciłem się do Matyldy i Laury — mam do was obu prośbę.
— Proś o co chcesz! — odparła bez namysłu Matylda. — Kochamy cię!
— Chyba nie masz na myśli seksu analnego? — spytała mnie na ucho zaniepokojona Sylwia.
Zaprzeczyłem ruchem głowy, nie chciałem psuć dobrych relacji.
— Tym razem, ja chciałbym być widzem — sprecyzowałem — chciałbym was zobaczyć obie w akcji. Co wy na to?
Obie popatrzyły na siebie, pokiwały głową i potem pokiwały na zgodę w moim i Sylwii kierunku.
Sylwia roześmiała się.
— Powiem wam, że też pierwszy raz będę mogła na żywo zobaczyć dwie kobiety, dogadzające sobie nawzajem — oznajmiła dziewczynom — to może być ciekawe przeżycie dla was i dla mnie.
Przeszliśmy do sypialni, ja z Sylwią zajęliśmy miejsca w fotelach naprzeciwko łóżka. Matylda i Laura szybko pozbyły się ciuszków. Laura pytająco spojrzała na Sylwię.
— Podpowiem wam — zaczęła instruktaż. — Jedna z was kładzie się na plecach, druga okrakiem na niej ale głową w drugą stronę, reszty się domyślicie. To jest tzw. pozycja 69.
Matylda zdecydowała się na leżenie na plecach, Laura została na górze. Ustawiły się tak, że przed naszymi oczami mieliśmy głowę Matyldy i cipkę Laury. Sylwia podłożyła jeszcze poduszkę pod głowę Matyldy dla lepszego komfortu.
— Wiecie obie po co macie języczki i paluszki, prawda? — padł ciąg dalszy instruktażu.
Inicjatywę przejęła Matylda i zaczęła najpierw paluszkiem delikatnie przesuwać wzdłuż szczelinki, a gdy trafiała na kuleczkę, robiła tam kilka okrążeń. Potem paluszkami rozszerzyła cudownie różowe płatki i sięgnęła językiem do otworka. Pupa Laury zadygotała z rozkoszy, potem poddała się pieszczotom języczka. Zapewne i Laura zaczęła swoje pieszczoty, bo Matylda opuściła głowę na poduszkę i głośno westchnęła. Ale po chwili znów pieściła języczkiem płatki i łechtaczkę Laury. Robiła to coraz szybciej, raz po raz całując cipkę młodszej siostry. Słychać było jak mlaszczą, liżąc i całując się nawzajem. Ich oddechy stawały się szybsze, postękiwały i podrygiwały ich ciała. Pierwsza osiągnęła orgazm Matylda, jej głowa na poduszce wykonywała nieskoordynowane ruchy w bok i słychać było ooch i aach. Gdy Laura kontynuowała pieszczoty, Matylda wróciła już do swojej roli i intensywnie lizała cipkę Laury. W pewnym momencie Laura wydała dziki okrzyk i jej ciało zaczęło dygotać, uniosła wysoko głowę, bo nie była w stanie już dłużej skupić się na dogadzaniu Matyldzie. Eksplodowała głośnym orgazmem, a ja czułem, że mój penis pręży się w spodenkach.
Po chwili obie siostry leżały obok siebie i łapały powietrze po przebytych orgazmach.
— Ale to jest cudowne uczucie! — podsumowała Matylda — dzięki Laura, musimy to częściej robić.
— O tak, też dziękuję, masz sprawny języczek — sapnęła Laura — musimy to robić częściej, dobrze mamo?
— Oczywiście, nie mam nic przeciwko, jeśli tylko sprawia wam to przyjemność — odparła Sylwia — masturbacja świetnie odpręża, pozwala zapomnieć o problemach, no i można również sprawić innej osobie wiele przyjemności.
— Dziewczyny, byłyście super! Dziękuję bardzo — powiedziałem — mój przyjaciel i jego stan jest najlepszym wskaźnikiem mojego zadowolenia i jakości pokazu.
— To wasze pisie teraz odpoczywają, a moja zabawi się ze Sławkiem — zarządziła Sylwia.
Rozebrała się i wcisnęła się pomiędzy leżące córki, teraz trzy gołe dziewczyny leżały obok siebie.
— Wiecie co, zabawiłbym się z wami trzema, co wy na to? — zaproponowałem.
— Oooo, zabrzmiało ciekawie, szykuje się mała orgietka? — spytała Matylda. – To byłoby znowu coś nowego dla nas. Ustawmy się!
Wypięły pupy w moją stronę, a ja stałem na podłodze ciesząc oczy widokiem trzech zgrabnych tyłeczków.
Pierwsza z lewej była Matylda, potem kolejno Sylwia i Laura. Wsadziłem więc najpierw penisa do cipki Matyldy i wykonałem dziesięć pchnięć, zmieniłem dziurkę i także dziesięć wsadów dostała cipka Sylwii, potem tyle samo w najciaśniejszej szparce. Kolejno penetrowałem cipki raz idąc od lewej, raz idąc od prawej. Wszystkie trzy cipki nawilżone, śliczne, chętne i soczyste, ale jednak każda inna.
W pewnym momencie, przytknąłem Sylwii penisa do rozetki, ale usłyszałem od razu:
— Nic z tego mój chłopcze, choć tobie powiem tak, ale nie tym razem — usłyszałem.
Wpakowałem więc kutasa w mięsistą cipkę Sylwii. Po wykonaniu bodaj siedmiu rundek poczułem, że zbliżam się do finału. Stanąłem wtedy nad pupą Sylwii i wytrysnąłem pierwszą porcję na jej pośladki, druga porcja wylądowała na pupie Matyldy, trzecia na pupie Laury, potem jak wężem strażackim polewałem dookoła wypięte pupy.
— Aaaale cudnie, trzy dupeczki za jednym razem! — krzyknąłem. — Jestem szczęśliwy!
Tym razem wróciłem około dziesiątej wieczorem do domu, oczywiście zadowolony i szczęśliwy. Choć było coś, co psuło mi humor, mianowicie, dziewczyny są jeszcze tylko jutro cały dzień, a kolejnego dnia wracają do Polski.
Postanowiłem więc spędzić z nimi cały jutrzejszy dzień, o czym wspomniałem rodzicom. Zgodzili się bez żadnego ale. Ten ostatni dzień był urozmaicony, najpierw poszliśmy na basen, gdzie uczyłem znowu Matyldę i Laurę pływać, pluskaliśmy się w wodzie, graliśmy w piłkę wodną, nawet ścigaliśmy się w wodzie. Potem zjedliśmy razem obiad, a po południu poszliśmy na wycieczkę do pobliskiego lasu. Po trzech godzinach wędrówki, spoceni i zmęczeni wróciliśmy do domku.
Po odświeżającym prysznicu zasiedliśmy wszyscy w salonie. Pograliśmy w karty, potem jakaś gra planszowa zajęła nam dwie godziny. Kulminacją dnia była oczywiście mała orgietka, kochałem się z Klarą, potem z Matyldą a finał przypadł Sylwii. Widziałem, że Sylwia była szczęśliwa. Cóż, trudne ma życie, a ja pomogłem jej choć na kilka dni zapomnieć o problemach. Dobrze się z tym czułem. Gdy żegnaliśmy się, Sylwia zdobyła się na szczere wyznanie.
— Sławek, gdybyś miał powiedzmy 30 lat to bądź pewny, że uwiodłabym cię, chciałabym być z tobą na resztę mojego życia — oznajmiła. — Czuję się z tobą tak, jak kobieta pragnie się czuć ze swoim partnerem, kochana, doceniana, wielbiona, rozumiana i akceptowana. Moje córki cię uwielbiają, to nie przypadek, taki po prostu jesteś. Jesteś wspaniałym mężczyzną, takim przez duże M. Życzę ci, żebyś spotkał w swoim życiu taką kobietę, która doceni w tobie te cechy, którymi nas trzy ująłeś, a ty pokochasz ją taką jaka jest, wspaniałą i mądrą.
Pocałowałem ją mocno w usta. To było podziękowanie za jej wszystkie słowa o mnie i do mnie.
— Chciałbym kiedyś spotkać taką kobietę jak ty Sylwia — odpowiedziałem. — Dla ciebie też nie jest za późno, może ktoś doceni wkrótce twoje wspaniałe walory, zaprzyjaźnicie się i będziecie szczęśliwi.
— Dziewczyny, jesteście cudowne — żegnałem się z Matyldą i Laurą. — Macie wspaniałą mamę, szanujcie ją, to mądra i cudowna kobieta. Wy na pewno też wyrośniecie na wspaniałe kobiety, które znajdą swoją miłość i będziecie szczęśliwe.
— Sławek, a może … zostaniesz moim chłopakiem? — wypaliła Laura.
Zaskoczyła mnie totalnie ta szczera i bezpośrednia piętnastolatka. Zamyśliłem się.
— Nic nie jest przesądzone, między Krakowem a Katowicami nie jest daleko — odparłem dyplomatycznie.
— Chciałabym mieć takiego zięcia — dołączyła Sylwia — zdecydowanie tak!
Pożegnaliśmy się, zapowiedziałem, że odezwę się jak już będę w Krakowie i kto wie, kto wie, jak potoczą się nasze losy. W każdym razie, teraz Słowenia kojarzy mi się ze szczęściem i … seksem.