Author: admin

  • Edukacja z ciocia 7.

    Edukacja z ciocią 7.

    Przebudziłem się, spojrzałem na zegarek. Była 1-sza w nocy. Kutas stał jak torpeda, tak bardzo chciało mi się ruchanka. Oto była, obok mnie, dojrzała cipka mojej ciotki. Spojrzałem na nią śpiącą i całkiem gołą. Ach to jej ciało. Wiedziałem, że nie opanuję tej żądzy.
    Jednym ruchem delikatnie rozłożyłem nogi ciotki, dłonią dotknąłem jej cudownej muszelki, wsunąłem jeden palec, potem drugi. Była mokra i śliska od mojej spermy i bardzo gorąca. Wszedłem kolanami między jej rozłożone nogi. Wymierzyłem kutasem i powoli zacząłem wchodzić. Poruszałem delikatnie i powoli, aż wszedł prawie cały. Zacząłem posuwać ciotkę dość energicznie, musiałem się po prostu rozładować. Otworzyła oczy jak już ją dobrze rżnąłem.

    -”O matkoooooo! Mareeeek!” wyszeptała.

    -”Przepraszam…nie mogłem wytrzymać! Tak cię pragnę!”

    -”Yyyhhhmmm!” przytaknęła cichutko…”wiem, wiem kochany…No chodź już, chodź głuptasie! Rozładuj się kochanie!”

    Nie była wcale zła, że ją obudziłem.

    -”Ulżyj sobie w mojej cipce” szepnęła.

    Rozszerzyła bardziej biodra, uniosła lekko zgięte nogi, objęła mnie rękami.

    -”Dawaj! Pocipciaj sobie kochanie!”

    Szybko doszedłem. Poczuła, że się naprężam.

    -”No juuuuuuż kochanie! We mnieeeee…napełnij cipunięęęęę”… szeptała.

    Wystrzeliłem kilkukrotnie…opadłem na nią. Trzymała mnie głaskając po plecach.

    -”Noooo juuuuuż dobrzeeee malutki…juuuuuż lepiej?”

    -”Tak ciociu…przepraszam, że cię obudziłem.”

    -”No już…ciiiiii narwańcu”…cicho szeptała…”Teraz już śpijmy.”

    Zasnęliśmy w objęciach. Obudziłem się znowu…było coś koło 3-ej. Krysia spała z rozłożonymi nogami, niemal zapraszając mnie…a mnie kutas stał, gotowy do pracy. Poniosło mnie znowu…muszę ją mieć! Cudowną moją ciocię i jej Misię. Delikatnie wśliznąłem się między jej uda. Rozszerzyłem je…moje nasienie już wypłynęło z jej cipci…miała na nogach…całe łóżko było mokre. Ponownie zacząłem poruszać penisem, aż wszedł powoli w moją ciotkę. Tym razem poczuła od razu!

    -”O jezuuuuu!”

    Zacząłem ją od razu mocno dymać.

    -”Synek! jesteś niemożliwy!” powiedziała cichutko, ale zaczęła pracować cipką przyjmując mnie coraz głębiej.

    -”Nooooo…już młodzieńcze! Cipciaj…cipciaj! Mocno! Wchodź głęboko kochanie!” Szeptała mi do ucha.

    Rozpędziłem się. Zacząłem rżnąć ciotkę jak szalony.

    -”Ty wariacie! Rozwalisz w końcu łóżko” szeptała dalej słysząc znajomy dźwięk trzeszczącego drewna…zaśmiała się.

    -”No ruchaj mnie, ruchaj cipkę, oraj mocno i głęboko…dalej kochanie!”

    Poczułem dreszcze.

    -”Już ciociuuuuuuu!” wyszeptałem.

    -”We mnieeeee! Do środkaaaaaaa! Zalej mnieeeeee! Do pełnaaaaaaa twoją mamuśkęęęęęęę!”

    Strzelałem salwami w jej pizdunię. Przyjmowała każdą salwę…kochana, cudowna, zaciskała pochwę, by mi dać rozkosz.

    -”Juuuuuuż ciociuuuuu!”

    -”Tak Mareczku! Taaaaaak kochanie! Nooo juuuuuuż dobrzeeeee! Juuuuuuż!”

    Nie była wcale zła na mnie.

    -“Wiem kochany…potrzebowałeś.”

    -“Taaaaak.”

    -“No już…mój chłopczyk zmęczył się. Juuuuuuż dobrze malutki. Śpij kochanie, śpij już skarbie.”

    Zaspokojony obejmując ją ręką i te duże piersi, zasnąłem. Słońce już było wysoko, gdy wstałem. Krystyny już nie było. Wziąłem spokojnie prysznic. Poszedłem do kuchni skręcić jakieś śniadanko.
    Kartka na stole i pieniądze:

    -”Ty niezaspokojony wariacie! Będziesz mi musiał tą noc odpracować”…śmieszek…”obiad w lodówce. Masz kilka stów…jak nie masz co robić, to połaź po mieście i rozejrzyj się. Mesnę ci, kiedy będę. Kocham cię!”

    Cudowna! Ani słowa wymówki, że męczyłem ją w nocy, wszystko obróciła w żart. Dobrze wie, że mi się podoba! Jadłem śniadanie z mocnym postanowieniem ogarnąć dzisiaj trawnik. Po śniadaniu poszedłem do garażu. Kosiarka zajęła mi parę minut załapać jak działa. Znalazłem kanister z benzyną, nalałem do pełna i do roboty. Ogród był ogromny, skojarzył mi się z boiskiem piłkarskim. Widziałem jak czasem koszą w taką kratkę. Tak spróbuję, pomyślałem, będzie fajnie wyglądać. Kosiłem ze 3-4 godziny…dokładnie robiłem proste linie w jedną i drugą stronę, potem podobnie na krzyż w obie strony. Efekt przerósł moją wizję. Wyszło ekstra! Byłem naprawdę dumny z siebie. Posprzątałem po pracy i poszedłem pod prysznic.

    Potem odgrzałem przygotowany przez ciotkę obiad. Miała piękne drewniane meble na werandzie. Posiedziałem trochę by odpocząć, przejrzałem szybko telefon. Z satysfakcją patrzyłem na trawnik wystrzyżony w kratkę. Pomyślałem o wypadzie na miasto. W sumie czemu nie? Dość duże, dużo sklepów i innych atrakcji. Nigdy właściwie nie obejrzałem miasta, znałem właściwie tylko stację i rynek. Od domu ciotki, który był na obrzeżach było może ze 3 km w przeciwnym kierunku jak stacja.

    Zmieniłem szorty na jeansy i letnią koszulę i wybrałem się na zwiedzanie. W plecaku nie miałem za wiele, no ale to cały miesiąc…pomyślałem o zakupie dodatkowej pary jeansów. Ciotka zostawiła forsę, więc zobaczymy, czy coś znajdę. W sumie to raczej włóczyłem się bez celu, zaglądając czasem do sklepów. Były wszystkie możliwe. Obejrzałem coś tam w sportowym, z obuwiem, kupiłem sobie lody. Rynek był bardzo ładny, udekorowany dużą ilością kolorowych kwiatów w bardzo dużych okrągłych może 2-metrowych donicach.

    Gdy obszedłem już większość centrum, nagle daleko przede mną ujrzałem ciocię. Piękna figura, ta sama szara spódnica do kolan, tylko bluzka była ciemna chyba zielona, taka raczej oliwkowa. Szła na obcasach, jak zawsze, niosąc dość chyba ciężkie torby z zakupami w obu rękach. Pobiegłem za nią.

    -”Ciociu! Skończyłaś już?!” rzuciłem od tyłu.

    Odwróciła się…obca kobieta i spojrzała na mnie. Zamurowało mnie!

    -”Jaaa…oj…prze-przepra-szam…panią”…jąkałem się.

    Spojrzała na mnie, uśmiechnęła się przyjaźnie.

    -”Och…nie szkodzi młodzieńcze! Zdarza się!”

    Nadal się uśmiechała przyglądając mi się. Była bardzo ładna, figurę miała jak Krystyna, nienaganną…brunetka, włosy do ramion, duży biust niemal rozsadzał stanik chcąc się wydostać przez głęboki dekolt bluzki, szerokie biodra, wcięta talia, zgrabnie wyrzeźbione łydki…jednym słowem sex bomba. Cała razem to dosłownie kopia ciotki. Chyba nawet w podobnym wieku, ale nigdy nie umiałem ocenić wieku ludzi, tym bardziej kobiet, więc trudno powiedzieć. Pewnie dlatego się pomyliłem.

    -”Jeszcze raz bardzo panią przepraszam!”…zebrałem się na odwagę…”boo..boo…
    wygląda pani dokładnie jak moja ciocia.”

    -”Taaak?” Postawiła torby na ziemi i kontynuowała…”To w sumie nie takie wielkie miasto. Na ogół zna się twarze, które się widuje na codzień,
    ale ciebie nie mogę skojarzyć”…uśmiechała się.

    -“A nie…nie mieszkam tutaj. Przyjechałem na wakacje”

    -”Ano tak, rzeczywiście wakacje są” odrzekła. ”Oglądasz miasto?”

    -”Tak trochę, byłem kilka razy tylko jak byłem mały, nie pamiętam za bardzo. Wracam już do domu, ciocia niedługo kończy pracę.”

    -”Daleko masz?” nagle spytała.

    -”Nooo…kawałek na obrzeżu miasta.”

    Patrzyła na mnie.

    -”Posłuchaj mnie. Już mi ręcę odpadają od tych zakupów. Zaparkowałam samochód dobry kawałek stąd, bo centrum małe i nie można parkować tutaj. Jak mi pomożesz zanieść siatki do samochodu to podrzucę cię do domu.”

    -”Jasne…nie ma sprawy proszę pani. Bardzo dziękuję.”

    -“Dobra, to chodźmy, tam na tamtej wąskiej ulicy”…wskazała odległy cel.

    Wziąłem jej zakupy, a ona kontynuowała.

    -“Jak masz na imię?”

    -“Marek” przedstawiłem się.

    I tak poszliśmy powoli, jeszcze dowiedziała się, gdzie mieszkam, ile mam lat…a ja, że ma na imię Bożena…no i taka tam luźna gadka. Wskazałem jej adres. Podczas jazdy nie mogłem oderwać oczu od jej nabrzmiałych piersi i pięknych, lekko odkrytych n?g. Pięknie pachniała. Byłem niemal pewny, że zauważyła moje spojrzenia, ale nie dała jednak po sobie nic poznać. Też mi się ukradkiem przyglądała.
    Gdy dojechaliśmy pod dom ciotki, spojrzała na mnie uważnie i spytała:

    -“Tu mieszka twoja ciocia?”

    -“Tak, proszę pani”…odparłem.

    -“Ładny dom” stwierdziła “i jaki duży ogród.”

    -“Mnie też się podoba” przytaknąłem. “Jeszcze raz przepraszam i dziękuję za podwózkę.”

    -“To ja ci dziękuję chłopcze za pomoc. Jesteś bardzo miły.”

    -“Dobrego dnia życzę!” powiedziałem wysiadając.

    Uśmiechnęła się…”Do zobaczenia młodzieńcze!”

    Nawet nie domyślałem się znaczenia jej słów! Dochodząc do domu, dostałem mesa od ciotki.

    -“Niedługo będę.”

    -“Tak ciociu. Czekam!”

    -“No myślę!” i dodała śmieszka.

    Siedziałem na werandzie popijając jakiś sok, gdy Krystyna wjechała samochodem na podjazd. Jak zwykle ekstra ubrana…ciemnoniebieska letnia sukienka uwydatniająca jej biodra, no i dekolt lekko ukazujący jej krągłe duże piersi. Widziałem jak patrzyła na skoszony trawnik. Podeszła i pocałowała mnie głęboko.

    -”Ja cię chyba na ogrodnika zatrudnię!” wybuchła śmiechem.
    – ”Bardzo ładnie ci to wyszło” pochwaliła mnie.

    -”Staram się ciociu!”

    -”Widzę kochanie! Już jestem wolna…nagroda cię nie ominie”..śmiała się…”narwańcu. Dzisiaj możesz mnie mieć ile zechcesz…nawet całą noc. Zadowolony?”

    -”Tak Krysiu.”

    -”No myślę, ty niewyżytku! Wezmę tylko prysznic i przebiorę się w coś lżejszego…potem coś zjemy.”

    -”Jasne”…i zniknęła w domu.

    Zrobiliśmy później kolację, spokojnie rozmawiając…najpierw o tym skoszonym trawniku, że co że jak wpadłem na taki pomysł. Opowiedziałem też, że byłem w mieście i o mojej głupiej wpadce z nieznajomą, że wyglądała jak twoja kopia i że mnie potem odwiozła.

    -”Nie przejmuj się, nic się nie stało, zdarza się…” ale przyglądała mi się uwaznie.

    -”I co? Podobała ci się?”

    -“Tak” odparłem zgodnie z prawdą…”była bardzo ładna”.

    -”Tylko uważaj młody! Tu dużo jest takich jak wy mówicie mamusiek!” zaśmiała się puszczając do mnie oczko…ale wydało mi się, jakby zastanawiała się nad czymś.

    Potem siedliśmy przed tv w salonie, ciotka przyniosła wino.

    -”Napijemy się, czy mój mały potrzeboski już jest gotowy?” zaczęła się ze mną droczyć.

    Oboje siedzieliśmy raczej skąpo na luzie ubrani. Widziała moje szorty nabrzmiałe sporym już wzwodem członka.

    -”No chodź już, chodź kochany.” ściągnęła je w dół.

    Wzięła kutasa w rękę, zaczęliśmy się całować. Zaczęła mi go delikatnie walić ręką, a ja już ją gładziłem po stringach. Wargi jej Misi momentalnie nabrzmiały…delikatnie odsunąłem materiał…moje palce zaczęły drażnić jej cipcię…i tak spokojnie onanizowaliśmy się nawzajem, powoli robiąc sobie przyjemność. Doszliśmy prawie jednocześnie.

    -”Noo dawaj mały!”

    Wystrzeliłem przez jej palce…pochyliła się szybko zlizując moją spermę z mojego brzucha.

    -”Och jak dobrze kochanie!” mruczała ciotka, gdy kończyła jak zwykle fontanną orgazmu na mokro.

    Tym razem oboje doszliśmy raczej spokojnie, bez takiego wcześniejszego szaleństwa, ale usatysfakcjonowani. Siedzieliśmy przytuleni na sofie.

    -”Kocham cię skarbie!” powiedziała cicho.

    -”Kocham cię moja mamuśko!”

    Popijaliśmy wino, całując się i pieszcząc. Nagle spytała, czy chcę spróbować czegoś nowego!

    -”Tak proszę pani nauczycielko!” odparłem.

    Roześmiała się.

    -”Uroczy jesteś! Poczekaj!”

    Poszła szybko do łazienki, przyniosła dwa duże ręczniki…

    -”żebyś nie pochlapał mi wszystkich mebli…”zaśmiała się.

    -”Podnieś się.”

    Położyła jeden na fotelu.

    -”Rozbierz się i siadaj tutaj.”

    Ciotka zrzuciła luźną koszulkę z ramion. Uklękła przede mną i wzięła mojego już gotowego do dalszych ćwiczeń penisa w rękę. Zaczęła go gładzić i lekko drażnić. Polizała językiem, delikatne wzięła do buzi i zaczęła ssać. Już po chwili był bardzo naprężony. Wtedy uniosła się lekko wyżej na kolanach i przyciągnęła mnie bliżej do siebie za biodra.

    -”Chodź bliżej kochany. Teraz zobaczysz jak miło jest posuwać mamuśkę w cycuszki.”

    Wzięła swe piersi w ręce i objęła nimi mojego kutasa wpychając go między nie. Pochyliła się lekko do przodu.

    -”Noooo…teraz ruchaj mnie w cyce mały…spokojnie, powoli, aż dojdziesz. A ja ci pomogę i będę cię masturbować biustem. No co? Jedziemy?”

    -“Jasne kochana. Chcę spróbować wszystkiego.”

    -“Wiem kochanie…twoja pani widzi, że jesteś zdolnym i pojętnym uczniem…”roześmiała się.

    -“Nooo…wal mnie w te wielkie cyce!”

    Zacząłem posuwać. Penis pięknie chodził między jej piersiami, a ciocia zaciskała je rękami i z kolei waliła mi go. Było bardzo przyjemnie.

    -“Zaraz dojdę ciociu!”

    -“Dobrze mały! Teraz siedź i nie ruszaj się! Ja ci go dokończę biustem!” szepnęła.

    Przyspieszyła…kutas naprężył się.

    -“Juuuuż Krysiuuuu!”

    -“Taaaak kochany! Spuść się teraz na moje piersi, na twarz, gdzie chcesz skarbie!”

    -“Aaaaaaahhhhhhh!”

    Trysnąłem, ale znowu mnie zaskoczyła. Wprawdzie pierwsza salwa trysnęła między cyckami, ale potem ciocia momentalnie wbiła się ustami na kutasa, głęboko biorąc go w gardło i delikatnie poruszała głową kończąc mój orgazm w buzi. Ssała przez chwilę delikatnie i powoli, wysysając i łykając każdą kropelkę mojego nasienia. Zlizała potem spermę ze swoich piersi pomagając sobie rękami.

    -“I jak było? Podobało ci się?”

    -“Och tak ciociu! Cudowna jesteś!”

    -“Wyłącz telewizor, wino skończymy później!” rozkazała.

    -“Teraz zmieniamy klasę i przedmiot mój uczniu.”

    Wskazała palcem…

    -“Sypialnia na górze!…bo tutaj już chyba łóżko nie wytrzyma…”śmiała się.

    Trzymając mnie za rękę pociągnęła ku schodom. Rzuciliśmy się na łóżko.

    -“Teraz Mareczku będziesz miał cipkę całą noc…”szepnęła figlarnie.

    -“Chyba dasz radę mnie rżnąć całą noc?” patrzyła mi w oczy.

    -“Noo chodź kochanie” szepnęła ”spokojnie i powoli tak jak lubię.”

    Nasze języki zaczęły ponownie swą grę miłosną.

    -“Delikatnie mój mały” szeptała ciągle.

    -“Chcę cię…dzisiaj popracujesz trochę na mojej dupci. ..”uśmiechnęła się.

    -“Tak ciociu!”

    Zacząłem pieścić jej biust i ssać jej podniecone stojące już sutki.

    -“Oooo taaaak kochanie! Marek”…spojrzała mi w oczy…”te kilka dni, ale naprawdę szybko się uczysz, jesteś coraz lepszy…wiesz czego chcę, co już lubię i jak mnie zaspokoić kochany.”

    -“Staram się ciociu…mnie też jest cudownie z tobą i masz cudowną cipkę.”

    -“Ehh głuptasie! Jest twoja! tylko ty mnie rżniesz kochany!”

    Wzięła mojego penisa w rękę i zaczęła jak zawsze powoli nim poruszać…uważnie, aby dobrze stanął, wbijając w niego delikatnie paznokcie. Gdy już był duży i sztywny, jednym ruchem ciała przekręciła się i weszła na mnie swą dużą dupcią. Dosiadła kutasa cipką jednym pchnięciem. Jej pochwa była cudownie rozwarta, mokra i gorąca. Docisnęła mocniej i zaczęła wykonywać koliste ruchy cipką.

    -“Nooo jak kochanie? Dobrze?”

    -“Ohhh Krysiuuu!” wymamrotałem.

    Uśmiechała się cały czas.

    -“Widzę, że ci dobrze…cieszy mnie to, że przyjemnie ci, gdy się kochamy.”

    Jechała mnie dalej powoli tymi okrężnymi ruchami.

    -“O rany będę dochodził!”

    -“Yhhhmmm!” Nie przestawała.

    -“Dobra stara cipa…co gówniarzu?”

    -”Oooohhhhh taaaaak!”

    -”Niejeden młody chciałby rżnąć taką mamuśkę mój kochany!” zaśmiała się.

    -”Ciociuuuu?!”

    -”Taaaak kochanie! Dojdź! We mnieeeee! Skarbie, w cipkęęę!” szeptała cichutko pochylając się i całując mnie.

    -”Aaaaagggghhhh!”

    -”Lej malutki!! Do pełna jak zawsze! Wiesz jak lubię, jak kończysz we mnie!”
    Strzelałem w jej wnętrze raz za razem! Trzymała mnie mocno macicą, zaciskała by było ciasno. Zacząłem zwalniać.

    -“Już dobrze mój mały juuuuuż! Już jestem pełna…zawsze dużo wlewasz…lubię to!”

    Przylgnęła do mnie, nie schodząc jednak z kutasa.

    -“Trzymaj go jeszcze we mnie…”powiedziała cichutko. “Tak mi przyjemnie czuć ciebie w środku.”

    Znowu zaczęła powoli ruszać się. Spojrzałem jej w oczy pytająco.

    -“Spokojnie…wiem skarbie…nie martw się…zaraz ci stanie.”

    Nie przestawała się ruszać.

    -“Zaraz Misia ci go postawi znowu…zobaczysz.”

    Jechała powoli, spokojnie, delikatnie.

    -“No jak?”

    -“Cudownie”! wyszeptałem.

    -“Nooo!” śmiała się cicho.

    Przyśpieszyła lekko.

    -“Nooo…już cię czuję naprężonego” powiedziała przymykając oczy.

    Rżnęła mnie powoli, spokojnie, stałym tempem.

    -“Zaraz dojdę” wymamrotałem.

    -“Yyyhhhmmm kochanie…juuuż? Marek?”

    -“Taaaak kochana! Dochodzęęęęę!”

    -“Yyyhhhmmm” potaknęła…”Wlej we mnie…napełnij cipunię!”

    Fontanny spermy strzelały głęboko w jej łono!

    -“Nooo…wpompuj dużo nasienia we mnie! Głęboko kochanie!”

    Ruszała się jeszcze chwilę…Spokojnie zsunęła się ze mnie…leżeliśmy obok całując i liżąc się językami.

    -“Lepiej mały?”

    -“O taaaaak ciociu!”

    Leżeliśmy odpoczywając.

    -“Wiesz co? Skocz po to wino…wypijemy…pogadamy. Wieczór jest jeszcze młody.”

    -“Tylko wiesz…ani słowa, że sobie popijamy. W końcu jesteś jeszcze niepełnoletni!”

    Przyniosłem z salonu tą otwartą butelkę, nalałem nam po lampce. Zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim po trochu delektując się winem…chwilami całując się i dotykając. Zbyt długo to nie trwało, gdy tym razem ciocia uaktywniła się. Odstawiła prawie pustą lampkę na nocny stolik i ręką zaczęła mnie gładzić po klatce…zjechała powoli do mojego krocza i spokojnie jak swoją własność wzięła mój budzący się członek swoją dłonią.

    Zapytała spokojnie:

    -“Odpocząłeś troszeczkę? Bo ciocia ma wciąż ochotę…”uśmiechnęła się.

    -“Cipka jest mokra i gorąca. Chcę cię poczuć w sobie kochanie” szepnęła.

    -”Dasz radę przelecieć swoją dojrzałą dziewczynkę?” ciągle się uśmiechała.

    Droczyła się ze mną. Kutas już był w ogromnym wzwodzie. Wciągnęła mnie delikatnie na siebie…rozłożyła nogi i zgrabnym ruchem popchnęła mnie rękami za pośladki. Wszedłem w jej dziurkę od razu. Poczułem gorąc jej wnętrza i mokrą spermę.

    -“Nooo kochanie…czekam! “szeptała “Wiesz jak masz mnie mieć. Spokojnie, powoli i głęboko. Ciocia chce twojego młodego dużego kutasa!”

    -“Tak kochanie!” szepnąłem.

    Zacząłem wchodzić powoli w jej cipkę. Nabijałem ją na mój organ spokojnie, nauczony już lekkim doświadczeniem i powoli, by sprawić jej przyjemność. Zamknęła oczy.

    -“O taaaaaak kochany! Taaaaak mój mały! Jest cudownie! Ruchaj ciocię! Ruchaj powoli! Taaak mi dobrzeeee!”

    Zaczęła naprężać ciało. Pracowała cipką intensywnie, ale powoli, rozkoszując się każdym moim pchnięciem.

    -“Tak Krysiu? Dobrze cię rucham? Dobrze jadę twoją cipcię?”

    -“Ooooo taaaaak kochanyyyy! Dokładnieeeee taaaak! Będę zaraz dochodzić! Nie przerywaj! Dogódź mi proszę skarbie!”

    Posuwałem ją nadal powoli, gdy poczułem, że dochodzę. Orgazm cudownie zbliżał się drganiami kutasa i drżeniem ciała. Nie musiałem nic mówić. Po prostu spuściłem się w ciotkę bez słowa, tłocząc do środka strumienie spermy. Właściwie nie zareagowała zajęta własnym orgazmem nieuchronnie zbliżającym się. Po chwili spazmy wstrząsnęły jej ciałem, gdy doszła na mokro jak zawsze. ale bardzo spokojnie…długo wiła się pode mną czerpiąc rozkosz z każdego mojego pchnięcia. Nie przestałem po wytrysku, widząc jak jej dobrze…trwało to jeszcze kilka minut, aż poczułem jak kutas opadł. Potrzebowałem chwili.

    Położyłem się obok i objąłem ręką jedną z jej wielkich piersi. Ciotka miała zamknięte oczy…chyba jeszcze czuła orgazm w całym ciele. Przytuliła się mocniej i spokojnie oddychała…zasnęła bez słowa. Przyglądałem się przez chwilę jej pięknej twarzy…ogarniałem wzrokiem jej piękne nagie ciało. Po chwili i ja zasnąłem. Nie wiem, ile spaliśmy. Przebudziły mnie dreszcze przechodzące przez ciało, mrowienie i przyjemne ciepło. Otworzyłem oczy…nie wierzyłem! Ciocia spokojnie robiła mi loda!

    Spojrzała na mnie.

    -“Długo mój chłopiec spał…”uśmiechnęła się i ssała dalej.

    -“Przecież też zasnęłaś!”

    -“Ooo kochanieńki…ja już wzięłam prysznic i odświeżyłam Misię dla ciebie…”zaśmiała się.

    -“Nie przerywaj mi!” mruknęła…”jestem zajęta!”

    Spojrzałem na zegarek, prawie 12-ta w nocy. Ssała cudownie, głęboko i powoli przyprawiając mnie o dreszcze.

    -“Też mnie wyliż kochanie!” poprosiła.

    Szybko przekręciła się na 69, weszła na mnie i zgrabnie siadła cipką na moją twarz. Uniosła lekko pupę, szerzej rozłożyła nogi i zbliżyła ją ku moim ustom.

    -“No kochanie, wyliż mnie teraz” i zagłębiła usta na moim kutasie.

    Zaczęliśmy się wzajemnie ssać i lizać .Powoli i z rozkoszą. Trwało to dość długo zanim doszliśmy. Zaczęła nagle jęczeć i szybciej obciągać. Gdy doszła, zalała mi całą twarz swymi sokami, jak zwykle tryskając wielokrotnie.

    -“Yyyymmmm!” jęczała, gdy doszła.

    Nadal lizałem jej cipkę, gdy poczułem skurcze. Nie musiałem nic mówić. Doskonale wiedziała.

    -“Yyyhhhmmm!”

    Dała przyzwolenie do napełnienia buzi! Ssała i łykała…cudowny orgazm! Zwolniliśmy. Zeszła ze mnie, przekręciła się, położyła obok i wtuliła się obejmując mnie ręką i kładąc jak zawsze udo wysoko aż na moich piersiach.

    -“Nooo jak kochanie? Przyjemnie było?”

    -“O tak…jesteś świetna!”

    Pieściliśmy i całowaliśmy się. Rozmawialiśmy chwilę szeptem. Mój członek pod wpływem bliskości jej ciała i pieszczot zaczął nabrzmiewać. Poczuła to…wzięła w rękę, a on już stał pd wpływem jej delikatnego dotyku. Pocałowała mnie i sprawnie przekręcając się wciągnęła mnie na siebie.

    -“Mój kochanek jest już gotowy?” szeptała…”bo Misia chce dużo spermy w środku. Przeleć jeszcze swoją ciotkę skarbie” prosiła. “Powoli i głęboko kochanie.”

    Zacząłem ruchać spokojnie…chciała tego…dojrzała kobieta spragniona seksu i kutasa w swojej nie używanej od dawna cipce. Podniecała się coraz bardziej. Jechałem ją powolnymi pchnięciami.

    -“O taaaaak kochanie! Jedź tą cipkęęęęę! Taaaaak! Ooooooo! Teraz mocnieeeeej! Taaaak! O taaaaak! Kochanieeeeeeeee!”

    Eksplodowała!

    -“Aaaaahhhhhhh! Mareeeeeeeeek! Jeszczeeeeeeee! Jeszczeeeeee rżnij cipęęęęęę! Mocnieeeeeeej!”

    Dochodziła w ekstazie! Ruchałem jak szalony nabijając ją po same jaja!

    -“O taaaaak!”

    Rżnąłem ciotkę…rżnąłem moją kobietę…moją mamuśkę! Zaczęła zwalniać…poczułem, że dochodzę.

    -“Teraz ja kochanieeee! Taaaaak skarbie!” zacisnęła mnie mocniej w sobie!

    -“Nooo…taaaaak malutki! Załaduj cipkęęęęęę! Wlej wszystko! Wszystkooooo kochanyyyyy! We mnieeee! Do środkaaaaaa! Pompuj w swojąąąąą mamuśkęęęęę!

    Strzeliłem! w jej gorące podniecone wnętrze! Pompowałem salwami spermy cudowną cipkę własnej ciotki! Powoli uspokajałem się. Byłem w niej…nie wyjmowałem. Trzymała mnie w sobie.

    -“Nie wychodź…chcę jeszcze!” szeptała mi do ucha całując mnie.

    -“Tak mi dobrze…tak bardzo potrzebuję seksu, a ty mnie tak cudownie rżniesz! Nie spodziewałam się, że jeszcze w życiu może mi być tak dobrze!”

    Pieścilśmy się nadal.

    -“Juuuuż?! Czuję kochany, że jesteś znów gotowy” uśmiechała się” przelecieć ciotkę.”

    Faktycznie! Znowu mi stał w jej cipce!

    -“Noooo? Na co czekasz? Zalicz swoją panią nauczycielkę!” jej szept podniecał mnie.

    Zacząłem mocnymi i szybkimi pchnięciami rżnąć jej cipkę.

    -“Taaaak kochanie! Mocnooooo! Wchodź głębokooooo! Do dnaaaaa! Nabijaj mnie na całego kutasa! Taaak dobrzeee kochanieeee! O bożeee jaki duży jesteś! Ruchaaaj! Ruchaaaaaaj mnieeeeee! O taaaak! Jak teraaaaz! Dokładnie taaaaak! Teraaaaaaaz!”

    Jej ciałem wstrząsały dreszcze, gdy szczytowała! Krzyczała, wyła i stękała pode mną. Nie mogła prawie złapać oddechu. Ja wpadłem znowu w jakiś trans! Rżnąłem jak wariat! Doszedłem! Potężny wytrysk w jej cipkę! Wystrzeliłem wewnątrz moje nasienie! Nawet chyba nie poczuła mojego spustu, bo rżnąłem ją nadal jak robot, jak maszyna. Pot spływał mi po czole. Ciotka zamknęła oczy i jęcząc cały czas poddawała się tej szalonej kopulacji. Oszalałem! Co za rozkosz ruchać tą dojrzałą cipę! Nie przestawałem, po chwili…nie mogłem uwierzyć. Dochodziłem znowu!

    Kurwa niemożliwe! Pompowałem wewnątrz całą moją spermę! Napełniałem ją znowu! Spuszczałem się nieobliczalnie! Co się dzieje! Byłem zaskoczony i oszołomiony! Mimo spustu dalej posuwałem ciotkę! Oprzytomniała trochę…

    -“No dalej…dawaj mały! Jest mi tak dobrze!”

    Ruchałem jeszcze przez chwilę. Pracowała macicą niesamowicie. No nie! znowu miałem orgazm, szalony, niewyobrażalny! aż poczułem niemal ból. Znowu pełny ładunek w jej puzdunię! Szok i rozkosz mieszały mi się z niedowierzaniem! Wreszcie zacząlem zwalniać…zaspokojony i wypluty ze spermy. Zszedłem z jej dupci. Całowaliśmy się.
    Krystyna cicho szeptała:

    -“Chyba doszedłeś kilka razy, bo strasznie mokro, wszystko mi się wylewa z cipki” śmiała się cichutko.

    -“Nooo! Myślałem, że nie poczułaś!”

    -“Czułam, ale nie chciałam ci przerywać.”

    Zaczęła mnie pieścić i dotykać. Nawet nie zauważyłem jak jej ręka wzięła mojego penisa i delikatnie gładziła. Minęło już kilka minut…

    -“Noooo jak tam?” spojrzała na mnie i szepnęła: “Pukniesz mnie jeszcze raz?”

    Chyba było to raczej stwierdzenie niż pytanie. Poczułem jak kutas rośnie w jej ręku. Nie zdążyłem nawet zareagować, gdy szybko przekręciła się, dosiadła mnie i nabiła się jednym mocnym zdecydowanym ruchem na mojego kutasa. Zaczęła mnie spokojnie ujeżdżać.

    -“O taaak kochany! Zrobię ci dobrze…tak jak lubisz skarbie. Potrzebuję seksu! Tak bardzo!”

    Poruszała się powoli nabijając się bardzo głęboko.

    -“Taaaak kochan.. powoli…pooowoooooli.”

    Zaczęła cicho jęczeć.Tak mnie podnieciła, że czułem zbliżający się orgazm. Poczuła go także.

    -“Już kochany? Jesteś ogromny! Rozpychasz tak cudownie moją cipkę” szeptała.

    -“Skończ we mnie! Tak jak lubisz!”

    Trysnąłem w nią! Pochyliła się i zaczęliśmy się całować. Penetrowała moje usta językiem, gdy ja spokojnie wstrzykiwałem w jej wnętrze kolejne dawki spermy.

    -“Taaaak kochanie! Napełnij mnie! Napełnij moją pizdunię! Zalej Misię!” szeptała, aż wpompowałem wszystko do środka.

    Rozluźniłem się powoli, ona jednak nie zeszła. Nadal mnie rżnęła…powoli, głęboko, ale nie przestała…jechała kutasa cały czas. Minęło kilkanaście minut, może i dłużej. Ujeżdżała mnie niestrudzenie. Jej ciałem zaczęły wstrząsać dreszcze. Dochodziła długo i powoli…spokojnie, nie zmieniając tempa,nie przyśpieszając. Wreszcie doszła, ale spokojnie, bez krzyku, bez fontanny soków…po prostu cichutko i powoli. Zamarła na chwilę delektując się orgazmem. Potem zaczęła trochę ostrzej i energiczniej.

    -“Chcę byś też doszedł!” rozkazała zdecydowanym głosem.

    Jechała mocno nabijając się na moją pałę.

    -“Noooo mały! Jeszcze trochę! Jeszcze malutki! Dojdź dla cioci!”

    Poczułem! Będę orgazmował! Znowu! Ona też poczuła sztywniejącego członka!

    -“Juuuuuż Krysiu!”

    -“Taaaak kochanie! W cipkęęęęę! Spuść się w ciocię! Napełnij twoją mamuśkę! Taaaaak skarbie!”

    Pompowałem nasienie powoli i z rozkoszą.

    -“Taaaak kochany! O taaaaak!”

    Opadłem wreszcie wykończony. Zeszła ze mnie i pocałowała mnie.

    -“Było cudownie! złociutki. Bo wiesz…facet zawsze ma wytrysk…mniejszy czy większy, a kobieta nie zawsze. Czasem wystarczy być blisko i czerpać przyjemność. Nie zawsze trzeba się ruchać jak króliki” uśmiechnęła się cichutko.

    -“Zadowolony? Trochę cię ciotka przeleciala dzisiaj” śmiała się cicho.

    -“Skądże! było świetnie Krysiu!”

    -“Cieszę się! Odpocznijmy i prześpijmy się trochę.”

    Zasnęliśmy jak zawsze wtuleni w siebie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mi Riam
  • Ciag dalszy historii Kuby cz. II

    Cześć! Tu Kuba, podzielę się z Wami kolejną historią z mojej relacji z ciocią Alicją. Kto nie czytał wcześniejszych opowieści, to odsyłam do opowiadań pt. “Pierwszy raz Kuby” i “Ciąg dalszy historii Kuby”.

    Był środowy poranek, nazajutrz po tym, kiedy, wspólnie z kolegami zaliczyliśmy Alicję. Obudziłem się około 9 rano, byłem w domu sam, ponieważ rodzice byli już w pracy. Kiedy tylko otworzyłem oczy, pomyślałem o cioci. Wstałem, wziąłem szybki prysznic, zjadłem śniadanie, ubrałem się i pomaszerowałem do domu obok.

    Po kilku chwilach byłem na miejscu, zadzwoniłem dzwonkiem do drzwi. Alicja bardzo szybko zeszła na dół. Usłyszałem dźwięk otwieranego zamka i ujrzałem ciocię w szlafroku i koszuli nocnej. Była cienka, bo zobaczyłem przebijające przez nią sutki. Mój penis od razu stanął.

    – Cześć Ciocia! – powiedziałem.

    – Hej! Wchodź.

    Jednym krokiem wszedłem do domu Alicji, która szybko zamknęła drzwi. Pocałowaliśmy się namiętnie, a ciocia wzięła mnie za rękę i razem poszliśmy na górę. Weszliśmy do sypialni. Ciocia zrzuciła z siebie szlafrok i powiedziała:

    – Dzisiaj będziemy tylko we dwoje.

    – Bardzo się cieszę. – odparłem.

    – Spełnię każdą Twoją zachciankę. Na co masz ochotę? – zapytała.

    – Na początek możesz się rozebrać i mi obciągnąć.

    Po tych słowach odpiąłem pasek, rozpiąłem rozporek i wyciągnąłem penisa z bokserek. Alicja powoli zdjęła koszulę nocną, odsłaniając całe ciało. Podeszła do mnie, wzięła członka do ręki i lekko masturbowała. Złapałem ją za biodra i pewnym ruchem kazałem uklęknąć. Zrobiła to, otworzyła usta i zaczęła pieścić mnie językiem, po czym włożyła go ust. Z początku jej ruchy były powolne, wręcz leniwe, ale za to bardzo głębokie. Pomagała sobie przy tym jedną ręką. Co jakiś czas krztusiła się, pochłaniając prawie całego. Wyjmowała go i wkładała z powrotem, przedtem na niego plując. Stałem w lekkim rozkroku, jedną ręką trzymałem jej głowę, drugą zaś dotykałem jej dużych i jędrnych piersi.

    W końcu dałem jej znak, żeby przestała. Niemal od razu wysunęła penisa z ust. Chwyciłem go dłonią i skierowałem w stronę piersi. Dotknąłem czubkiem jej sutka, najpierw jednego, później drugiego. Kazałem jej wstać i sam pochyliłem się w jej kierunku. Położyłem dłoni na jej piersiach i zacząłem je rytmicznie ściskać. Były cudowne. Bardzo miękkie, a jednocześnie jędrne. Miała stojące, duże sutki, które pieściłem dłońmi. Wreszcie wziąłem jednego do ust i ssałem. Ona lekko pojękiwała. Po chwili to samo zrobiłem z drugim. Ciocia włożyła mojego penisa między swoje piersi i zaczęła mocno ściskać, ja zaś pchałem go pomiędzy nimi.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Robert Kowalski
  • Jebanie u ginekologa

    Paweł miał 35 lat i był wybitnym oraz utalentowanym ginekologiem, chociaż prawda była taka, że poszedł w tym kierunku, bo uwielbiał fajne cipki i ciasne dupki, no i uwielbiał seks.

     

    Tego dnia jako ostatnią na 20stą miał swoją stałą pacjentkę, która co jakiś czas przychodziła do niego na kontrole. Podczas ostatniej potwierdził u niej ciążę.

     

    Kiedy klinika była już pusta kilka minut po 20stej usłyszał pukanie

    – proszę –

    Weszła ona jak zwykle cichutka i grzeczna

    – bardzo przepraszam Panie doktorze za spóźnienie, musiałam dłużej zostać w pracy –
    – Nie ma problemu –

     

    Przyjrzał się jej, miała na oko 28 do 30 lat, chociaż urodę miała przeciętną (ciemne długie włosy do ramion, figura trochę za koścista, malutkie cycki i dupa, nogi średniej długości bardzo chude) to jakoś od zawsze go jarała sam nie wiedział, dlaczego. Może przez swoje nieodzowne długie spódnice aż do kostek i luźne swetry.

    Dzisiaj miała na sobie niebieską sukienkę w kwiaty sięgającą oczywiście do samej ziemi i balerinki na malutkim obcasie. Był bardzo zaskoczony jak wielki brzuch już miała ledwo się poruszała i niosła ten olbrzymi balon, z satysfakcją zauważył też, że jej malutkie cycki urosły, a sutki nabrzmiały.

     

    Jej widok nakręcił go dzisiaj strasznie i wiedział już, że będzie ostre ruchanko, co potwierdzał jego sztywniejący już kutas.

    – dobrze proszę zdjąć buty i położyć się wygodnie na fotelu –
    – Bardzo przepraszam Panie doktorze, ale nie zdążyłam się odświeżyć, czy mogłabym to zrobić za parawanem i wrócić gotowa do badania –
    – Nie ma dzisiaj takiej potrzeby, jak powiedziałem proszę zdjąć buty i wygodnie się rozsiąść w fotelu –

    Kiedy wgramoliła się na fotel zrzuciła balerinki zobaczył, że ma na sobie cieniutkie czarne rajstopy z odznaczającą się ciemniejszą częścią na palce. Kiedy to zobaczył ponownie poczuł drgnięcie kutasa, bowiem strasznie go kręciła ta część kobiecej garderoby.

     

    Wstał i z uśmiechem podszedł do niej. Małgosi wydawało się, że ma namiot w kroczu, ale uznała, że się jej przywidziało.

    – poproszę o podniesienie rąk do góry i oparcie ich –

    Kiedy to zrobiła szybkim ruchem zapiął jej na przegubach mocowania przytwierdzone do fotela

    – no teraz jesteś wreszcie moja i się zabawimy –
    – Ale proszę mnie puścić, proszę –

    Nic nie odpowiedział tylko podszedł i podwinął jej sukienkę pod brzuch.

    Uśmiechnął się tylko widząc cipę skrytą za cieniutkim materiałem rajstop. Szarpnął mocno za część majtkową i rozerwał je odsłaniając czarne figi, które odsunął odsłaniając nabrzmiałą i rozwartą cipę z dużymi różowymi wargami. Pamiętał jak przed ciążą ta cipa była malutka z lekko różowymi skromnymi wargami, a teraz była wielka i podobało mu się to.

    Zrzucił kitel klękając między nogami, widział, że włoski sterczą, a wokół są kropelki potu.

    Przystawił język i mocno polizał. Gosia się wzdrygnęła, a on poczuł kwaśny smak. Chwycił ją mocno za biodra zaczynając lizać wpychając język coraz głębiej, co spowodowało wyciek dużej ilości kwaśnego płynu, a za nim jej soczków wywołując głośne westchnięcie. Zassał mocno łechtaczkę jednocześnie mocno liżąc oraz podgryzając. Wstał z całą mokrą twarzą szybko pozbywając się swoich ubrań. Kiedy zrzucił bokserki Gosia zrobiła wielkie oczy i jęknęła, ponieważ kutas był wielki długi, gruby z wielką główką, sterczał dumnie prężąc główkę.

    Szarpnęła rękami i ponownie powiedziała

    – proszę, ja mam chłopaka –
    – grunt, że nie męża, chłopak to nie ściana –

    Przystawił kutasa do wejścia, ale przeszkadzały mu znowu figi, więc rozerwał ich dolny i boczny pasek wyciągając resztki. Zamachnął się kutasem i wbił od razu po same jaja, wyszedł na sekundę i ponownie wsadził po nasadę. Od razu zaczął ruchać z całych sił, a Małgosia chociaż bardzo nie chciała zaczęła jęczeć, a początkowy mocny ból zamienił się w przyjemność.

    Paweł wziął jej stópkę odzianą w nylon wsadzając sobie w usta. Ssał palce i lizał podeszwy czując lekki zapach potu oraz całego dnia. Zwolnił na chwilę zamieniając stópki do pieszczenia i z nową energią zaczął ją ruchać ugniatając ten wielki brzuch.

     

    Podszedł ze sterczącym kutasem do jej twarzy. Nie bardzo chciała otworzyć usta

    – no otwieraj, nie chcę Cię do tego zmuszać –

    Otworzyła więc usta i polizała go po lśniącej od soków główce, po czym wzięła go w usta lekko się krztusząc. Zadowolony zaczął przyspieszać zwiększając przy okazji głębokość penetracji. Gosia nie mogła ruszać rękami, więc zadanie miała utrudnione. Złapał ją za głowę wpychając go głębiej próbując wejść do gardła. Gosi w końcu udało się pokonać opór, zwolnił tempo i powoli ruchał ją w gardło ściskając czasami na chwilę nos. Kiedy już zrobiła się cała czerwona wyciągnął go.

    – teraz uwolnię Ci ręce, a ty ładnie ściągniesz sukienkę i pokażesz cycki, jasne? –

    Kiwnęła głową, więc uwolnił jej ręce. Gosia ociężale zsunęła się i rozpięła sukienkę, która opadła. Miała na sobie beżowy biustonosz z plamami od potu pod pachami oraz dużymi na sutkach od cieknącego mleka. Opadł i zobaczył napuchnięte cycki z zwiedzionymi ciemnymi sutka, które z ochotą zaczął mocno ciągnąć i podgryzać czując smak mleka, zaczął, więc mocno ciągnąć zębami żeby zwiększyć ilość płynu. Kiedy już się zsunął klepiąc mocno jej wielki jak balon brzuch, ponownie prze lizał jej mokrą i spoconą cipę, po czym nacisnął za barki, aż musiała kucnąć.

    Od razu otworzyła szeroko usta biorąc go głęboko. Złapał ją za głowę unieruchamiając i zaczął głęboko ruchać jej usta, było słychać tylko uderzenia kutasa o migdałki. Owinął sobie jej włosy wokół pięści i mocno wpychał go do gardła przytrzymując chwilę co moment, na koniec zacisnął jej mocno nos, aż zrobiła się cała czerwona. Podniósł ją za sutki do góry i obrócił pchając na fotel

    – wypnij mocno dupę –

    Kucnął rozrywając resztę materiału rajstop zasłaniających dupę.

    Pokazał mu się malutki zaciśnięty pomarszczony brązowy odbyt, wyglądał na dziewiczy.

    Dał jej kilka mocnych klapsów po bladej białej dupie. Przez ciąże nie była już taka malutka i miała pierwsze rozstępy.

    – ale zajebista malutka dupa, zaraz Cię w nią wyrucham –
    – Nie ! Proszę ja nigdy tego nie robiłam i ten olbrzym napewno się we mnie nie zmieści! –

    Paweł tylko wzruszył ramionami znowu kucając zaczął lizać jej dziurę starając zagłębić się w niej językiem, jednocześnie mocno masował go palcem dla rozluźnienia, aż wreszcie z dużym oporem udało się go wepchnąć wywołując głośny jęk u Gosi. Pogmerał nim jeszcze chwilę, po czym wstał i rozejrzał się za jakimś poślizgiem. Miał zawsze w szufladzie duży lubrykant, ale już cały zużył. Jego wzrok padł na tubę z płynem do usg. Wziął go i obficie polał od samego szczytu pośladków, a płyn ściekał po dziurze , skropił też swojego kutasa i przystawił do wejścia. Mimo poślizgu duża główka nie mogła pokonać oporu malutkiej dziurki, więc lekko się odsunął i mocno pchnął wbijając główkę. Gosia krzyknęła głośno i szarpnęła udami, ale trzymał mocno za biodra. Wyszedł i ponowił tym razem wchodząc kawałek głębiej. Gosia znowu krzyknęła już odrobinę ciszej. Powoli posuwał go powolnymi ruchami coraz głębiej, aż wszedł po same jaja. Teraz jechał już coraz szybciej po chwili chwycił ją mocno za włosy i zaczął normalnie jebać.

    – podoba Ci się szmato –
    – tak, proszę nie przestawaj ! –

    Nagle krzyknęła donośnie – o kurwa ! – i cała się zatrzęsła, a z cipy wystrzeliła jak pod ciśnieniem przezroczysta maź ejakulatu.

    – no i to mi się podoba, orgazm z wytryskiem – dał jej kilka mocnych klapsów w dupę
    – właź na fotel nogi na ramiona – z trudem wgramoliła się na fotel, bo brzuch utrudniał i oparła nogi na ramionach podtrzymując dłońmi na biodrach.

    Dał jej kilka klapsów w pośladki od dołu. Kucnął i znowu intensywnie lizał jej mokrą, spoconą cipę.

    Wstał i wsadził go jej po jaja w dupę, później w cipę, zmieniał tak w szybkim tempie dziury kilka minut. Nie miał już żadnego oporu, bo obie były szeroko rozwarte.

    Skupił się ponownie na dupie ruchając po jaja jednocześnie dłonią bardzo mocno drażnił łechtaczkę. Gosia trzęsła się cała od przeżywanych orgazmów, wziął jej stópki znowu w usta intensywnie liżąc paluszki wraz z podeszwą odziane w nylon.

     

    Poczuł zbliżający się kres, więc podszedł ze sterczącym kutasem ociekającym aż od jej różnych wydzielin podstawiając go prosto pod usta. Nie chciała od razu wziąć takiego, ale jego spojrzenie ją przekonało. Kiedy otworzyła usta wsadził go w usta i po kilku ruchach zacisnąwszy nos obficie się spuścił. Pod sam koniec wyjął i oparł pionowo na twarzy, a ostatnie krople zalały jej czoło, nos i grzywkę skapując powoli na oczy.

    Nasienia było bardzo dużo, także wyciekało jej kącikami ust.

    – otwórz i pokaż –

    Z trudem otworzyła pełne usta lekko wysuwając język, a mała porcja pociekła na cycki.

    – połknij wszystko –

    Z trudem przełknęła, chyba robiła to pierwszy raz

    – teraz ładnie go wyliż Gosiu –

    Objechała go językiem wylizując ostatnie krople z dziurki.

     

    Ubrał i usiadł do komputera. Kiedy Gosia po długim czasie ogarnęła się i dowlokła do wyjścia, zaproponował

    – kontrola w piątek u mnie –
    – Jak się doczłapię to z miłą chęcią –
    – Wyślę adres –

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jan niezbedny
  • Odnalezienie orientacji

    Paweł miał 30 lat i był niczym nie wyróżniającym się spokojnym brunetem o przeciętnej budowie ciała.

     

    Przez swoją nieśmiałość i przeciętność miał duże problemy z poznaniem jakiejś dziewczyny. Pomimo, że chodził na randki to najczęściej kończyły się one szybko, a seks zdarzał mu się niezwykle rzadko.

     

    Od pewnego czasu przyjaźnił się z 10 lat starszym od siebie bratem jednej z dziewczyn z, którą się kiedyś spotykał. Patryk mimo 40 lat nadal był kawalerem co Pawła trochę dziwiło, bo facet był bardzo przystojny i umięśniony od regularnego uczęszczania na siłownię.

     

    Po kolejnej nieudanej randce zrezygnowany zadzwonił do Patryka i zaproponował wyjście na piwo. Ten jednak dopiero wrócił z siłowni i zaprosił go do siebie.

    Kiedy Paweł wszedł Patryk akurat rozmawiał na głośniku ze swoją siostrą (była ona już od dwóch lat matką i mężatką)

     

    – Dobra Pati muszę kończyć, bo Paweł przyszedł i muszę mu trochę poprawić humor
    – Czyli on dalej próbuje sobie znaleźć dziewczynę? Jeny przecież wiadomo, że ze swoim charakterem i wyglądem nigdy nie znajdzie. Jest beznadziejny, że jeszcze tego nie zrozumiał. Ty byś lepiej poszedł na jakąś fajną randkę niż spędzać z nim czas

    Paweł zrobił się czerwony ze wstydu, a Patryk szybko się rozłączył.

    – Nie przejmuj się wiesz jaka jest moja siostra
    – Wiem i dzisiaj słyszę, że dalej mnie nie lubi
    – To prawda

     

    Usiedli w salonie, a Patryk polał im czystej. Rozmawiali jak zawsze mając wiele wspólnych tematów, a wraz z kolejnymi kieliszkami tematy robiły się bardziej intymne.

    Patryk pytał Pawła o jego doświadczenia i dlaczego dzisiaj mu nie wyszło.

     

    W pewnym momencie atmosfera między nimi zrobiła się taka dziwna. Patryk lekko go przytulił mówiąc, żeby się nie przejmował i spojrzał mu głęboko w oczy, nachylił się i pocałował w usta. Paweł znieruchomiał i poczuł kolejny gorący pocałunek na swoich ustach, wiedziony jakąś dziwną siłą odwzajemnił go, a po chwili sam go pocałował.

    Patryk delikatnie go głaszcząc zjechał niżej  masując jego napięte już krocze, rozpiął szybkim ruchem pasek i zsunął spodnie wraz z bokserkami z, których wyskoczył wpół nabrzmiały kutas, którego Patryk od razu wziął w usta zaczynając szybko obciągać. Paweł już po pierwszych ruchach poczuł, że chyba zaraz eksploduje tak dobrze przy robieniu loda nie czuł się nigdy. Nie mogąc się powstrzymać zaczął głośno jęczeć po kilku minutach poczuł zbliżający się finał, zdążył tylko jęknąć i zalał obficie usta Patryka, tak obfitego wytrysku nie miał chyba jeszcze nigdy.

    Patryk uśmiechnął się i wszystko połknął. Paweł zerwał się i biegnąc w kierunku drzwi zapinał spodnie.

     

    Czas mijał, a Paweł był zagubiony, z jednej strony przerażała go myśl, że zrobił to z facetem, a z drugiej nigdy nie czuł się tak dobrze i nie miał takiego dużego orgazmu podczas seksu z kobietą, kiedy wracał myślami do ich pocałunku czuł ucisk w żołądku, a jego kutas od razu reagował.

    Po tygodniu dostał smsa od Patryka

    : Wszystko w porządku? Jak się czujesz?:

    Odpisał, że dobrze, a Patryk zaproponował wyjście na piwo.

    Na spotkaniu Patryk na szczęście w żaden sposób nie wracał do tamtej sytuacji. Pogadali przy piwie, obejrzeli mecz i wrócili do domu. Paweł nie mógł ukryć, że cieszył się iż się spotkali, bo w jakiś dziwny sposób tęsknił za Patrykiem.

    W kolejny piątek to Paweł zaproponował spotkanie i znowu było udane, a później Patryk odprowadził go pod dom.

    W sobotę dostał od niego smsa dobrego dnia. Wtedy podjął decyzję, że musi z nim porozmawiać na temat tamtej sytuacji. Napisał czy może wieczorem do niego wpaść, został zaproszony na 20stą.

     

    Punktualnie stanął pod drzwiami i nabierając powietrza nacisnął dzwonek.

    Po chwili otworzył mu Patryk szeroko się uśmiechając.

    – Zapraszam

    Usiedli w salonie, a Patryk polał kielicha

    Zaległa między nimi cisza.

    – Chciałeś o czymś porozmawiać?
    – Tak, wiesz jestem tym przerażony, ale w Twoim towarzystwie czuję się tak jakoś bardzo dobrze i brakuje mi tego kiedy nie jesteśmy razem
    – Zakochałeś się we mnie?
    – Sam nie wiem jak to określić

    Patryk tylko się do niego uśmiechnął i patrząc głęboko w oczy namiętnie pocałował, tym razem Paweł odwzajemnił pocałunek i otworzył usta kiedy poczuł wsuwający się język. Patryk nie przerywając całowania masował jego język swoim.

    Po chwili wstał i pociągnął go za rękę do sypialni gdzie znowu zaczął go całować. Zrzucił mu koszulę i siadając za nim rozpoczął całowanie i masowanie karku palcami delikatnie pieszcząc jego sutki. Pawłowi puściły wszystkie hamulce, bo było mu tak dobrze, chwycił go ręką za szyję głośno jęcząc i wzdychając.

    – Zdejmij spodnie i połóż się

    Paweł posłuchał i lekko skrępowany potężną erekcją w bokserkach położył się wygodnie na łóżku.

    Patryk zaczął całować i masować jego sutki, które zrobiły się duże i twarde jak skała po czym zsuwał się w dół z językiem zatrzymując się na pępku, który całował wywołując jego kolejne jęki.

    Patryk wstał i również pozbył się ubrań zostając jedynie w bokserkach. Położył się na nim i zaczęli się całować. Po chwili Patryk odsunął się

    – No to pokaż go to mówiąc złapał i ściągnął mu bokserki z, których wyskoczył sprężynujący kutas. Paweł był w szoku, bo jeszcze nigdy aż tak mu nie stał. Patryk przyjrzał się jego czerwonej dużej główce i polizał, Paweł jęknął, a na główce pojawiła się kropelka ejakulatu. Wziął go więc w usta i chwilę głęboko obciągał.
    – Teraz Twoja kolej Patryk położył się, a Paweł z trudem drżącymi rękami zsunął mu czarne bokserki.

    Wyskoczył z nich duży i gruby kutas (był znacznie większy od jego własnego), główka była duża, Paweł pozbył się oporów i bardzo chciał spróbować tego kutasa. Polizał główkę, a ta zadrżała

    – No do dzieła, obciągnij mi porządnie suko

    Paweł wziął go w usta zapoznając się ze smakiem kutasa, był on lekko słonawy, ale bardzo przyjemny, powoli zaczął wsuwać go sobie w usta wyczuwając gdzie jest granica odruchu, po chwili kiedy się oswoił z kutasem w ustach przyspieszył obciąganie.

    – Patrz mi w oczy suko

    Paweł więc patrząc mu w oczy obciągał dalej.

    Po chwili Patryk odsunął go i pocałował

    – Wypnij się, nogi szeroko

    Kiedy zajął już pozycję poczuł język Patryka masujący jego zaciśniętą malutką dziurkę co wywołało u niego dreszcz podniecenia. Patryk cały czas pracował językiem dodatkowo masując dziurkę palcem.

    Po chwili Paweł poczuł zimny płyn spływający po jego rowku, domyślił się, że to lubrykant i mimo wszystko spiął się zastanawiając się jak taki wielki kutas zmieści się w tak ciasnej dziurce.

    – Spokojnie, rozluźnij się powiedział jeżdżąc główką po jego rowku. Nagle mocniej nacisnął na wejście, a Paweł syknął z bólu. Jednak nie wszedł za duży opór, więc nacisnął znowu tym razem dużo mocniej trzymając go jednocześnie za biodra.

    Paweł krzyknął z bólu, ale główka wskoczyła już na miejsce Patryk wsunął kawałek po czym wyszedł i wsunął się ponownie dobijając tym razem do końca. Zaczął ruchać coraz szybciej, aż było słychać dźwięk jaj uderzających o jego pośladki.

    Po chwili ból minął, a Paweł czuł niesamowitą przyjemność, której nigdy nie czuł podczas seksu z kobietą.

    – Złącz razem mocno nogi

    Paweł zrobił to czując teraz większy ból, jednak wiedział, że Patrykowi jest tak ciaśniej, a chciał jak najbardziej zadowolić kochanka.

    Patryk go nie oszczędzał ruchając z całej siły.

    – Połóż się na plecy z nogami w górze wydyszał.

    Położył się, ale Patryk z uśmiechem podniósł go trochę i podłożył pod plecy dużą miękką poduchę.

    Położył sobie jego nogi na ramionach i pchnął mocno w dziurkę, Paweł znowu krzyknął z bólu, bo czekoladowa dziurka jeszcze nie przyzwyczaiła się do jego rozmiaru.

    Ruchał go jednocześnie pieszcząc jego stopy co jeszcze potęgowało jego doznania, a kutas aż bolał tak się prężył. Puścił jego nogi i pochylił się całując namiętnie, jednocześnie zwiększając tempo. Dla Pawła to było za dużo poczuł ucisk gdzieś w odbycie i zaczął się trząść, a jego kutas zaczął strzelać na oślep olbrzymimi ilościami spermy, krzyczał z ekstazy, bo nigdy czegoś tak cudownego nie czuł. Jego orgazm spowodował ucisk prostaty co wywołało orgazm u Patryka i jęcząc obficie spuścił się w jego dupę. Opadł obok niego głośno dysząc. Paweł był cały w swojej spermie brzuch, twarz, włosy. Nigdy nie sądził, że jest w stanie, aż tyle tego wyprodukować, a jednocześnie pierwszy raz w życiu po orgazmie czuł się spełniony tak naprawdę.

    Patryk wodził palcem po jego brzuchu rozsmarowując spermę. Wtulili się ponownie całując.

    – Zrób mi jeszcze lodzika
    – No nie wiem, miałem go przed chwilą nagiego w tyłku
    – Proszę powiedział z tym swoim pięknym uśmiechem i stanął na łóżku.

    Paweł usiadł na piętach czując jak wycieka mu nasienie.

    Wziął jego wiotczejącego kutasa w dłoń i poruszył kilka razy co od razu spowodowało wzwód.

    Wziął go w usta i jeszcze nieporadnie, ale już lepiej patrząc mu w oczy zaczął obciągać starając robić to jak najgłębiej i najszybciej.

    – Wyliż mi jaja

    Przyparł go dłonią do jego brzucha i nie odrywając wzroku lizał jaja i trzon od dołu. Po chwili ponownie wziął go w usta dłonią kontynuując pieszczoty jąder.

    Nagle Patryk mocno docisnął jego głowę, jęknął i zaczął strzelać mu w usta. Paweł był zaskoczony ilością nasienia przy drugim wytrysku, jednocześnie nie wiedząc za bardzo co z nim zrobić, zaczął się krztusić, więc po prostu wszystko połknął przy okazji wylizując jeszcze resztki z kutasa.

    Opadł na łóżko czując pod sobą wszystko mokre.

    – Szkoda, że nie jestem dziewczyną, dałeś mi tyle nasienia, że na pewno byłoby z tego dziecko z dobrymi genami

    Roześmiali się, a Paweł wtulił się w jego klatę. Patryk pocałował go w czoło i wykończeni zasnęli.

     

    Od tego czasu minął miesiąc i chociaż spotykali się prawie codziennie to zawsze tylko u niego, a poza mieszkaniem wszelkie gesty i próby czułości Paweł ucinał przez co Patrykowi było przykro, a ich spotkania w ostatnim czasie stały się rzadsze.

    Paweł domyślał się co jest tego przyczyną i tęsknił za Patrykiem.

     

    Pewnej ciepłej soboty postanowił zrobić mu niespodziankę i zorganizować romantyczny piknik na łonie natury.

    Rano napisał wiadomość, że chciałby się z nim spotkać i ma niespodziankę. Odetchnął z ulgą kiedy przyszła wiadomość zwrotna z pytaniem o, której.

     

    Paweł dotarł na swoją ulubioną polanę w lesie, skąd wysłał mu pinezkę z miejscem po czym rozłożył koc, wyjął przekąski oraz wino.

     

    Koło 18stej usłyszał z dala dźwięk silnika na leśnym parkingu, a po kilku minutach go zobaczył.

    – No powiem Ci, że mnie zaskoczyłeś, nie spodziewałem się takiego romantycznego spotkania
    – Wiem, że głupio się zachowywałem i chciałbym Cię za to przeprosić

    Patryk usiadł i nalał im wino. Zaczęli rozmowę, w pewnym momencie Paweł głęboko odetchnął i powiedział

    – Wiesz, dużo o tym wszystkim ostatnio myślałem i nie ukrywam tęskniłem za Tobą, a to wszystko pozwoliło mi zrozumieć jedną ważną rzecz
    – Jaką
    – Ja już nie jestem w Tobie zakochany, ja Cię pokochałem tak prawdziwie i bardzo chcę z Tobą być

    Patryk słysząc to tylko się uśmiechnął i go pocałował. Nic nie mówiąc usiadł za jego plecami i zaczął masować kark co chwilę składając pocałunki na szyi. Paweł jęczał, a jego kutas w spodniach od razu zrobił się sztywny.

    Patryk wstał, a Paweł lekko popchnął go na pobliskie drzewo, klęknął i z uśmiechem rozpiął mu pasek i zsunął obcisłe jeansy. Przystawił nos do niebieskich bokserek i chłonął zapach kutasa, chwilę go drażnił powodując jeszcze większy wzwód po czym zsunął je dostając w twarz sprężynującym kutasem. Uśmiechnął się na widok swojego ukochanego wielkiego kutasa i wziął go w usta. Dzisiaj bardzo chciał zrobić mu przyjemność i wziąć go do gardła po same jaja. Zaczął obciągać w szybkim tempie starając się brać go jak najgłębiej, Patryk złapał go za głowę dociskając coraz mocniej. Paweł krztusił się, ale po chwili wreszcie się udało i kutas wszedł mu w gardło, nie było łatwo ale dzielnie dawał się tak ruchać patrząc mu cały czas w oczy.

    – Rozbierz się

    Paweł wstał i powoli zaczął rozpinać koszulę, później pozbył się adidasów i spodni zostając jedynie w różowych bokserkach i białych stopkach. Położył się, a Patryk zrzucił koszulę i pochylił się całując go namiętnie, ich języki tańczyły ze sobą, a usta łapczywie szukały siebie na wzajem nie chcąc się odrywać. Zsuwał się niżej składając pocałunki na torsie i brzuchu. Dotarł do bardzo napiętych bokserek z widoczną dobrze na różu plamą. Zaczął wodzić wokół językiem i drażnić lekko kutasa

    – Proszę, bo zaraz nie wytrzymam

    Uniósł się więc i szybkim ruchem pozbył bokserek uwalniając sterczącego kutasa, którego pogładził.

    – Podnieś nogi Paweł złapał swoje nogi odsłaniając swoją zaciśniętą dziurkę. Patryk ją wylizał po czym obficie splunął i przystawiwszy kutasa pchnął mocno wciskając główkę do środka, Paweł jęknął z bólu, ale jeszcze bardziej rozszerzył nogi dając Patrykowi jak najlepszy dostęp. Ten nie bawił się już w pieszczoty tylko od razu zaczął w szybkim tempie ruchać zanurzając się po same jaja.

    Wziął jego nogi na ramiona pieszcząc przy okazji paluszki w stopkach. Po chwili wyszedł kładąc się na kocu. Paweł delikatnie wsuwał się na kutasa, ale Patryk docisnął go mocno za ramiona dociskając do końca co wywołało jęk kochanka.

    Zaczął ruchać jak najszybciej i najmocniej mógł, a Pawła kutas latał obijając się o jego brzuch.

    – Tak, błagam pierdol swoją sukę

    Zmęczył się tempem, więc kazał mu się wypiąć na czworaka i stanąwszy nad nim, żeby dobijać jak najgłębiej ponownie wszedł w jego dupę. Ruchał go mocno trzymając za biodra.

    Po chwili obrócił ponownie na plecy i całując w usta starał się narzucić jak największe tempo.

    – Proszę, poczekaj chwilę, bo zaraz nie wytrzymam

    Patryk przerwał penetrację czule go pogłaskał i namiętnie pocałował w usta po czym nagle zaczął ruchać z nową energią zobaczył, że jego główka jest sina i robi się cała mokra, więc złapał mocnym chwytem jego penisa i raz ruszył skórką, to wystarczyło Paweł krzyknął głośno, a jego kutas zaczął strzelać niczym z armaty zalewając mu cały brzuch, klatę i twarz To spowodowało, że i Patryk poczuł ucisk, a zaraz potem zaczął strzelać głęboko w jego dupę, nasienia było tyle, że aż wyciekało. Opadł obok niego głośno dysząc.

    – To było cudowne powiedziała Paweł

    Po kilku minutach Patryk wstał podciągając spodnie, ale w tym momencie przyszła mu do głowy pewna myśl.

    – Wiesz mam jedno marzenie i fantazje
    – Jakie
    – Czy mogę się na Ciebie wysikać ?
    – Dobrze kochanie

    Paweł uklęknął, a Patryk ponownie zsunął spodnie, wyciągnął z bokserek kutasa i zamykające na chwilę oczy zaczął sikać, najpierw delikatnie, ale zaraz strumień zrobił się duży i mocny. Patrzył oczarowany jak strumień uderza w ciało kochanka rozbryzgując się wszędzie, skierował go w dół sikając chwilę na jego penisa po czym uniósł kierując na jego twarz i usta. Kiedy skończył Paweł był cały mokry, podszedł i podstawił ociekającego kutasa pod jego usta dając do zrozumienia, że ma go wyczyścić.

    Paweł otworzył usta i zaczął obciągać jak rasowa doświadczona dziwka pieszcząc dłonią jaja. Obciąganie i lizanie główki sprawiło, że zaraz poczuł zbliżający się kolejny wytrysk, wyciągnął więc i oparł o jego twarz, a Paweł niezorientowany zaczął lizać mu jaja.

    Patryk jęknął i spuścił mu się równie obficie na twarz zalewając również oczy.

     

    Zrobił mu na pamiątkę zdjęcie całego w spermie i moczu po czym podał jego różowe bokserki do wytarcia twarzy.

    Paweł wytarł się i opadł nagi na kocu.

    – Już się nie boisz, że ktoś nas zobaczy ?
    – Nie, bo robię to z miłości z chłopakiem, którego kocham, zresztą i tak niedługo wszyscy się dowiedzą, bo im powiem
    – Wiesz Paweł, też Cię kocham powiedział Patryk, rozebrał się do naga i położył na kocu obok swojego kochanie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jan niezbedny
  • Edukacja z ciocia 8.

    Edukacja z ciocią 8.

    Obudziłem się, gdy było już prawie południe. Był piękny słoneczny dzień. Wziąłem prysznic i zszedłem powoli na dół do kuchni. Drzwi tarasu były otwarte. Ciotka siedziała na zewnątrz w fotelu i rozmawiała przez telefon. Na stole filiżanka porannej kawy. Rozmowa była bardzo ożywiona, ciotka była bardzo wesoła i rozradowana, dużo śmiechów, chichów. Wywnioskowałem, że temat konwersacji musiał być zajmujący. Spostrzegła mnie i skinęła głową.

    -”No to lecę kochana! Będę po obiedzie, tak się umawiamy?” słuchała odpowiedzi potakując.

    -”No tak złociutka. Pa!” zakończyła.

    -”Nooo wstałeś Mareczku? Długo spałeś…” uśmiechnęła się.

    -”Zmęczony? Coś ci się przydarzyło w nocy?”

    -”Nie spoko…tylko moja własna ciocia zerżnęła mnie!” roześmiałem się.

    Parsknęła śmiechem.

    -”Ale przyjemnie było?”

    -”Fantastycznie!”

    Dała głębokiego buziaka.

    -”Noo to śniadanie już oboje mamy zaliczone”…śmiała się.

    -”Chodź no tu na chwilę!” wciągnęła mnie do środka.

    Złapała mnie za szorty i ściągnęła na podłogę. Mój penis już był napięty.

    -“No co?” spojrzała na mnie. Przecież nie będę ci laski robić na tarasie, żeby ktoś zobaczył”…zaśmiała się.

    -“Ciocia mówi Dzień dobry!” wzięła kutasa w usta i zaczęła mocno intensywnie ssać.

    Oddałem się uniesieniu. Ciągnęła niesamowicie ostro.

    -“O rany!” krzyknąłem.

    Spojrzała na mnie…kiwnęła głową! Wiedziałem, że mam skończyć w jej ustach. Złapałem ją za głowę obiema rękami i brutalnie docisnąłem jej głowę z całej siły do mojego krocza. Zakrztusiła się lekko, ale nie protestowała. Patrzyła mi w oczy!

    -“Taaaaak! Teraaaaaaz!”

    Ciągnęła mocno i głęboko! Spuściłem się głęboko w jej gardło, spokojnie łykała, gdy salwami spermy zalewałem jej usta. Potem jeszcze trochę possała i oblizała się.

    -“No jak? Mój siostrzeniec obudził się?” zaśmiała się.

    -“Niedługo zrobię obiad. Potem wyskoczę do znajomej, musimy coś załatwić. Będę pod wieczór to zajmij się czymś kochany. Wynagrodzę ci wieczorem, mrugnęła…”

    -“Jasne ciociu” odrzekłem.

    Niedługo zjedliśmy obiad, trochę posiedzieliśmy na dworzu łapiąc promienie słoneczne. Potem ciotka zebrała się, dała mi długiego buziaka i przykazała.

    -“Nie męcz się za bardzo dzisiaj i nie pracuj! Odpocznij, bo wieczorem być może czeka cię miła niespodzianka…” uśmiechnęła się zalotnie i pojechała.

    Zorganizowałem sobie więc popołudnie będąc na świeżym powietrzu. Zastanowiły mnie słowa ciotki jak zwykle dwuznaczne. Eee tam…ona tak zawsze…pomyślałem. Wróciła koło 5-ej z torbą zakupów.

    -“Jak tam młodzieży? żyjesz?” zagadnęła.

    -“Mam dla ciebie prezent, ale to później kochany. Pomożesz mi przy kolacji Mareczku?”

    -“Oczywiście ciociu.”

    Przy jedzeniu rzuciła niedbale.

    -“Wieczorem wpadnie moja znajoma na kawę, może jakieś winko czy film obejrzymy. Będzie miło, gdybyś nam zechciał potowarzyszyć. To spoko na luzie babeczka…spodoba ci się, więc będzie wesoło.”

    -“Oczywiście Krysiu, postaram się nie zrobić ci wstydu…” odparłem.

    Ciotka szybko skomentowała.

    -“O to akurat kochanie wcale się nie martwię…”roześmiała się i puściła oczko.

    Po 6-ej poszedłem wziąć prysznic po całym upalnym dniu. Ciotka do drugiej łazienki nakazując mi nie wchodzić i czekać na nią w salonie. W jeansach i czystej koszuli wylądowałem na fotelu w salonie czekając na ciocię. Przyszła po dłuższej chwili.

    Oniemiałem! Czarna mini spódniczka odsłaniająca jej cudowne uda i piękne opalone nogi…tak krótka, że ukazywała czerwone majtki w kroczu, czerwona bluzka w dokładnym odcieniu majtek z szerokim dekoltem, spod którego wystawał w tymże samym czerwonym kolorze koronkowy stanik, przytrzymujący jej duży jędrny biust. Komplet zamykały też czerwone szpilki, które uwydatniały jej wspaniałe, prężące się łydki.

    -“No i jak ci się podobam?” spytała zalotnie.

    -“O jejku! Ciociu!” Niemal się  zachłystnąłem.

    Boże, co za kobieta! Zakręciła się przede mną eksponując swoje kształty.

    -“Jeszcze niezła dupa jak na te lata ta twoja ciotka?” śmiała się…podeszła i pocałowała mnie głęboko…”i tylko ty ją rżniesz!…Poczekaj przyniosę wino i jakieś szkło.”

    Wróciła po chwili z otwartą butelką czerwonego wina i 3-ema lampkami.

    -“Nalej nam troszkę…koleżanka pewnie zaraz będzie.”

    Zaczęłiśmy rozmawiać jak nam minął dzień popijając wino. Koło 7-ej zadzwonił dzwonek do drzwi.

    -“Ooo już jest!” oznajmiła ciotka i skierowała się otworzyć.

    Usłyszałem jak chwilę rozmawiają. Krystyna wróciła, a za nią jej przyjaciółka weszła do salonu. Ciotka uśmiechnęła się tajemniczo…spojrzała na mnie…odsunęła się lekko na bok, bym mógł ujrzeć gościa i powiedziała:

    -“Nooo…to chyba nie muszę was sobie przedstawiać?!”

    Zza niej wychyliła się…nieznajoma z ulicy! Zdążyłem wstać i zamurowało mnie!

    -“Witaj Marku!” powiedziała pięknie uśmiechając się.

    Swobodnym krokiem podeszła do mnie, bez najmniejszego zażenowania położyła rękę na moim ramieniu i pocałowała mnie w policzek. W ręku trzymała butelkę wina. Lekkim ruchem odstawiła ją na stolik.

    -“Takie tam…na lepsze poznanie się” skwitowała.

    -“Dobry wieczór pani…”wybąkałem.

    Obie się roześmiały obserwując mnie.

    -“Przestań chłopcze! Bożena jestem…przecież wiesz.”

    -“No tak racja”….byłem lekko oszołomiony.

    Ciotka przerwała.

    -“To co kochani? Siadajmy i wypijmy za udany wieczór!”

    Dopiero teraz zauważyłem, że pani Bożena jest identycznie ubrana jak ciotka…takie same ubrania, ta sama kolorystyka i takie same ciało. Nogi, biodra, piersi! Normalnie szok…dwie seks bomby! Jak dwie bliźniaczki!

    -“Niespodzianka co Mareczku?” zagadnęła moja nowa znajoma.

    -“O tak całkowicie!” odparłem.

    Usiedliśmy…ja na fotelu, Bożena na drugim, a ciotka na sofie. Włączyła cichą muzykę…

    -“Jak Bożena zadzwoniła i powiedziała, że cię spotkała i odwiozła to pomyślałam, będzie fajnie zobaczyć twoją reakcję.”

    Bożena dodała chichocząc:

    -“Nieźle wyszło co?” patrzyła na mnie.

    -“Tak proszę pani!” zapewniłem.

    -“Daj spokój głuptasie z tą panią!” skarciła mnie.

    -“Bożena!”

    -“Tak pani Bożeno!” patrzyła śmiejąc się…

    -“Bożeno znaczy!” poprawiłem się.

    -“Nooo już lepiej Mareczku!”

    Atmosfera rozluźniła się.

    -“No to wypijmy za naszą uczącą się młodzież!” zaproponowała dwuznacznie ciocia puszczając oczko.

    Wypiliśmy i wreszcie miałem czas popatrzeć. Przede mną dwie piękne kobiety, o cudownych ciałach, identycznie seksownie ubrane. Oczy latały mi błędnie od jednej do drugiej. One też mnie uważnie obserwowały, rzucały sobie znaczące spojrzenia, co zauważyłem nieco później. Zaczęliśmy rozmawiać o szkole, o ich pracy, o życiu… taka luźna gadka.

    Dowiedziałem się też, że Bożena ma dokładnie jak ciocia 50 lat, rozwódka i ma dorosłą córkę. Bożena siedziała na fotelu przede mną z podkurczonymi nogami…zupełnie w takiej samej pozycji jak ciocia pierwszego naszego wieczoru tak, że jej miniówka odsłaniała całkowicie jej czerwone majtki zakrywające krocze i wpijające się głęboko w jej cipkę. Rany! Co za widok! Jej smukłe nogi, piękne uda i napięte łydki dopełniały seksownie całości. Wiedziała jak usiąść! Patrzyła na mnie wyzywająco cały czas uśmiechając się, widząc gdzie patrzę. Popijaliśmy wino rozmawiając. Rozluźniłem się, szybko przeszliśmy na temat seksu. Bożena bez najmniejszych oporów wtórowała ciotce w pikantnej rozmowie.

    -“Prawie już tydzień się nie widziałyśmy kochana, odkąd twój siostrzeniec przyjechał.”

    Krystyna wrzuciła jakiś film…najpierw nie zwróciłem uwagi. Po chwili załapałem, że właśnie oglądamy ten z lesbijkami, który wcześniej przeglądnąłem na szybko.

    -“Byłam trochę zajęta” ciotka odrzekła spoglądając na mnie…”wiesz ta młodzież, chcę żeby Marek miał fajne wakacje.”

    -“No tak, tak rozumiem, oczywiście” odparła koleżanka.

    -“Chyba macie dużo wspólnych tematów, bo świetnie wyglądasz i dawno nie widziałam cię takiej szczęśliwej” dodała dwuznacznie.

    Spojrzała na ekran jak dziewczyny lizały sobie cipki bez najmniejszego zażenowania, jakby to była najnormalniejsza normalność. Kończyliśmy już drugą butelkę przyniesioną przez gościa.

    -“Słyszałam od Krystyny, że podobają ci się dojrzałe kobiety” odezwała się nagle miękkim głosem Bożena “nieprawdaż?”

    -“Raczej tak” wypaliłem już całkiem rozluźniony…”jest na czym oko zawiesić!”

    -“Chcesz popatrzeć?”

    Bożena podniosła się powoli odsłaniając całkowicie majtki…niby poprawiając garderobę przejechała dłonią po napiętym kroczu intensywnie z uśmiechem patrząc mi w oczy i pociągnęła ciotkę do tańca. Zaczęły poruszać się w rytm muzyki, dotykać się i po chwili całowały się! Wyginały się i prezentowały wdzięki swych idealnie uformowanych ciał. Te piersi, te nogi, te uda i te duże kształtne dupcie! Patrzyłem jak zahipnotyzowany. Poczułem w spodniach rosnącą moją męskość. Kobiety spojrzały po sobie porozumiewawczo.

    -“Marek to bardzo grzeczny i dobrze wychowany młodzieniec” rzekła Bożena.

    -“Nooo…żebyś tylko wiedziała!” Krystyna parsknęła śmiechem.

    Ciotka podeszła do mnie kołysząc biodrami. Wzięła mnie za rękę.

    -“Chodź kochany” podniosłem się z fotela.

    Objęła mnie za szyję.

    -“Mareczku…obiecałam ci prezent, ale byłyśmy tak zajęte dzisiaj i zapomniałam ci powiedzieć, że…”

    -“Spoko ciociu” przerwałem jej “nic się nie stało” nie dając jej dokończyć zdania.

    Pocałowała mnie głęboko w usta bez krępacji, potem spojrzała na Bożenę…wymieniły spojrzenia…ta podeszła do nas, zbliżyła się do mnie i patrząc mi w oczy z uśmiechem rzekła:

    -“Ja jestem twoim prezentem…kochanie!” i przyciągając mnie ręką za kark pocałowała mnie tak samo jak ciotka w usta, głęboko wchodząc językiem.

    Oniemiałem już chyba po raz trzeci tego wieczoru! Przyglądały mi się i uśmiechały.

    -“Podoba ci się Bożenka prawda kochanie?” ciocia stwierdziła raczej niż spytała …nie czekała na odpowiedź.  powiedziała cicho:

    -“Możesz nas dzisiaj mieć”…

    -“Obie na raz” dokończyła Bożena.

    Nie czekając właściwie na moją reakcję, ciotka szybko rozpięła mi spodnie. Bożena już klęczała przede mną, ściągnęła je razem z bokserkami i momentalnie wzięła mojego nabrzmiałego już dobrze kutasa w usta.

    -“O jejku!” wysapałem.

    Ciotka powiedziała miękko:

    -“Możesz dzisiaj zerżnąć dwie mamuśki…chcesz kochanie?”

    -“O jejuuuu!”

    -“Nooo” wysapała Bożena wyjmując mojego penisa na chwilę z buzi…

    -“Faktycznie ma bardzo dużego kochana!”

    Po czym ssała dalej dość mocno i intensywnie! Czułem, że dochodzę. Ciotka obejmowała mnie obserwując moją reakcję, jednocześnie drugą ręką dopychała głowę Bożeny.

    -“Głębiej kochana! w gardło!”

    Bożena tylko jęknęła i posłusznie wzięła całego kutasa po same jaja!

    -“Tak dobrze, kochanie?” spytała ciotka.

    -“O taaaak! Zaraz dojdę!”

    -“Chcesz jej skończyć w buzi?” zapytała.

    Spojrzałem pytająco na Bożenę. Kiwnęła głową mrucząc

    -“Yyyhhhmmm!” dając mi przyzwolenie.

    -“Juuuuuuż!”

    -“Dawaj mały! Spuść jej się w usta!”

    -“Bierzesz siostra w gardło…głęboko! Połknij wszystko! Niech młody się zaspokoi!

    -“Yyyhhhmmm!” przytaknęła westchnieniem Bożena.

    Strzelałem w jej piękną buzię kolejne dawki spermy!

    -“Łykaj kochana! Tą młodą spermę!”

    Łykała salwę za salwą. Było mi dobrze po wytrysku, ale nie puściły mnie. Bożena nadal ciągnęła, teraz troszkę wolniej rozkoszując się moim młodym penisem. Teraz ciocia stanęła za nią w rozkroku i swym kroczem docisnęła jej głowę mocniej do mojego kutasa.

    -“Ciągnij teraz młodego! Głęboko kochana!”

    A zwracając się do mnie:

    -“Weź ją rękami za głowę tak jak mnie i dociśnij, wbij jej kutasa głęboko w gardło.”

    Dociskając jej głowę swym kroczem, objęła mnie i zaczęliśmy się głęboko całować i lizać.

    -“Nooo jak Mareczku?”

    -“O jezuuuuu! Kosmooooos!”

    Bożena delikatnie, ale zdecydowanie obciągała mi pałę.

    -“Zaraz dojdę!” wykrztusiłem.

    -“Jasne! Napełnij jej usta! Wlej wszystko…całe swoje nasienie.”

    Wystrzeliłem! Łykała zachłannie, niemal krztusząc się. Gdy skończyłem, a ona połknęła ostatnią kroplę, spojrzała mi głęboko w oczy, oblizała usta językiem.

    -“Bardzo ładnie smakujesz” i wstała z kolan pytając:

    -“Podobało ci się?”

    -“O jejku!”

    Teraz już obie patrzyły i śmiały się.

    -“Nooo kochanie…nowe doświadczenie…To co…sypialnia?” rzuciła ciocia patrząc na mnie.

    Nawet nie czekała na odpowiedź, bo Bożena już ciągnęła mnie za rękę na górę. Widać dobrze była obeznana z domem i szła pewnym krokiem…patrzyłem na jej falującą dużą dupcię i te stukające czerwone szpilki. Cudowny widok. Ona i ciotka! I mogę obie ruchnąć! Zawirowało mi w głowie. Pchnęły mnie na łóżko, podłożyły mi chyba ze 3 poduszki pod głowę. Szybko ściągnęły mi koszulę pomagając sobie. Spodnie już dawno zostały w salonie. One szybko pozbyły się szpilek. Usiadły po obu moich stronach zgrabnie podkurczając nogi jak na fotelu. Wiedziały, że chcą mi pokazać przez te koronkowe majtki swoje nabrzmiałe cipki.

    -“Teraz patrz!” rozkazała Krystyna.

    Zaczęły się całować, jednocześnie obserwowały mnie.

    -“Podoba ci się?” spytała Bożena.

    -“Oooo taaaak!” niemal wykrzyknąłem.

    -“To dopiero początek!” mrugnęła.

    Zaczęły dotykać swoich piersi i kroczy. Masowały wzajemnie swoje cipki, które były już tak bardzo nabrzmiałe. Szybko pozbyły się miniówek…teraz były tylko w tym koronkowym czerwonym negliżu. Co za ciała! Patrzyłem z rozkoszą.

    -“Słyszałam, że Krystyna edukuje cię” odezwała się spokojnym tonem Bożena.

    Wzięła mój penis w rękę delikatnie…”to może i ja dołożę swoją cegiełkę”

    Podciągnęła się wyżej, kładąc się na wpół na mnie i zaczęła mnie całować, głęboko i powoli. Krystyna zaczęła mi ssać kutasa, którym poruszała Bożena. Ta potem lizała mnie po piersiach i brzuchu, aż zeszła do krocza. Ich języki spotkały się i teraz we dwie robiły mi laskę. Drażniły i ssały delikatnie.

    -“Powoli” Krystyna upomniała Bożenę.

    -“Liż powoli, niech nasz kochany poczuje obciąganie na dwa języczki.”

    Robiły mi loda, spokojnie, powoli, z wyczuciem. Poczułem, że już długo nie wytrzymam. Wiedziały…cały czas uważnie mnie obserwowały.

    -“Yyyhhhmmm” mruknęła ciotka.

    Bożena zawtórowała jej westchnieniem. Zaczęły lizać wzdłuż penisa, góra-dół. góra-dół, ssały po bokach i drażniły swymi języczkami główkę.

    -“Dojdź kochanie!” szepnęła Bożena.

    -“Teraaaaaaz!” wystękałem.

    Ręce, nawet nie wiem czyje, trzymały i masowały moje jaja oraz penisa. Zrobiło mi się dobrze i wystrzeliłem! Sperma poleciała na ich twarze…raz…drugi…trzeci wytrysk.

    -“Cudownie mały!” śmiały się i zaczęły zlizywać moje nasienie wzajemnie ze swoich twarzy.

    Potem położyły się przy mnie, biorąc mnie w środek. Zaczęliśmy się pieścić i całować. Te cudowne kobiety…móc dotykać i pieścić je. Nie mogłem się nadziwić. Obie miały takie same ciała, tą samą wielkość piersi, taką samą dupcię. Niesamowite! Rozmawialiśmy.

    -“Odpocznij kochanie, bo wieczór jeszcze młody…długa noc przed nami i czeka cię dużo pracy” zaczęła ciotka.

    Bożena dodała.

    -“Mareczku z tego co mi Krystyna opowiadała to nieźle sobie radzisz te ostatnie dni rżnąc własną ciotkę!” uśmiechała się.

    -“Będzie mi naprawdę bardzo miło jeśli i mnie przelecisz…jak chcesz…ile chcesz…kiedy chcesz!”

    -“Tak! moje panie! Postaram się!…Wszystko sobie mówicie?”

    -“Jasne…mimo wieku mamy nadal obydwie duże potrzeby i musimy sobie jakoś radzić.Jak już pewnie zauważyłeś” ciotka roześmiała się.

    -“Nooo młody, odpocząłeś troszkę? To pokaż jej jak liżesz.”

    Zwróciła się do Bożeny.

    -“Chodź tu kochana…połóż się na środku. Zobaczysz, czego go nauczyłam.”

    Bożena szybko zdjęła majtki i stanik. Cudowne ciało w całej okazałości! Ułożyła się na poduszkach na środku łóżka i rozłożyła nogi gotowa do jedzenia przeze mnie cipki.

    -“No jak? Podoba ci się moja owłosiona Pusia?

    -“O kurczę!” wykrzyknąłem.

    Bardzo zarośnięta, ale ślicznie wytrymowana w trójkąt, identycznie jak ciotki.

    -“Krystyna tak cię chwali…no to pokaż kochany, czego się nauczyłeś” szepnęła…

    Zająłem pozycję między jej udami i powoli zagłębiłem się w jej krocze.

    -“Tylko powoli Marek” szeptała ciotka…”delikatnie i powoli. Zacznij wzdłuż warg, potem wokół i dalej łechtaczka…wiesz przecież. Wyliż ją dokładnie…nasze cipki to lubią, długo i namiętnie.”

    Jednocześnie ciotka zaczęła pieścić i ssać jej piersi. Zacząłem lizać…Drgnęła całym ciałem…Lizałem i ssałem, spokojnie, powoli. Po chwili złapała mnie rękami za głowę.

    -“O taaaaaak kochany!” szepnęła…”Liż…liż…nie przerywaj” szeptała ciotka. “dobrze jej jest…spokojnie Marek, powoli…nie spiesz się! Daj jej rozkosz! Daj jej orgazm! Jest tak spragniona!”

    Swoją rękę położyła na jej cipce i zaczęła ją onanizować. Lizałem i lizałem. Bożena zaczęła poruszać biodrami na boki. Ciotka była obok nas…wzięła mnie także za głowę ręką dociskając lekko do jej łona, ale to Bożena nadawała tempo.

    -“O bożeeeee Mareeeeek!” westchnęła cicho “jak dobrzeeeee!”

    -“Będzie dochodzić!” szepnęła ciotka. “Dawaj synek, liż ją powoli!” szeptała…”widzisz, jak się wyprężyła…już…zaraz…za chwilkę. Nie przerywaj, zaspokój ją.”

    Lizałem coraz szybciej i intensywniej.

    -“Aaaaaaaaaa!” zaczęła stękać, by po chwili krzyczeć.

    -“Juuuuuuż! Teraaaaaaz! Mareeeeeeeeeeek! “wyła i jęczała wykrzykując swój orgazm.

    -“Ooooaaaagggghhhh! Jak dobrzeeeeeeeee! bożeeeeeeeee!”

    -“Dochodź mała…dochodź!” wtórowała jej głośno ciotka.

    -“Taaaak kochanie!”

    Nagle Bożena wystrzeliła na mokro. Salwa jedna…druga…trzecia…czwarta…zacisnęła uda wokół mojej głowy, tak mocno dopchnęła moją głowę rękami, że na chwilę straciłem oddech. Ciotka dalej waliła jej delikatnie palcówkę. Bożena wiła się w konwulsjach i darła na cały głos.

    -“Taaaaaak! O taaaaaaaak Jeszczeeeeeeee!”

    Lizałem dalej. Ona zaczęła uspokajać się. Było jej dobrze…rozluźniła całe ciało i już spokojnie przeżywała orgazm. Spojrzałem na ciotkę. Mrugnęła do mnie i szepnęła:

    -“Nie przerywaj.”

    Lizałem i ssałem jej cipkę dalej…spokojniej i dłuższymi pociągnięciami języka. Bożena zaczęła ponownie stękać.

    -“Ooooo taaaaaka!”

    Jej cudowna dojrzała cipka całkiem otworzyła się dla mojego języka. Krystyna patrzyła i potakiwała głową.

    -“Tak synek dobrze! Zaspokój ją! Jeszcze raz!”

    Zacząłem przyśpieszać…czułem już drętwiejący język. Jej cipka była miękka, gorąca, spragniona. Przyspieszyłem zdecydowanie. Mocno złapała mnie za głowę i przyciągnęła do swego łona. Westchnęła i jęczała głośno. Zaczęła się wić całym ciałem.

    -“Oooohhhhh Mareeeeek! Jak dobrzeeeeeee! Zaraz dojdęęęęęę!”

    Lizałem jak szalony.

    -“Teraaaaaaaaz! Aaaaaaaaaaaa!”

    Krzyczała przeraźliwie, a ja lizałem wchodząc badzo głęboko językiem. Była całkowicie rozwarta! Strzeliła na mokro! Cudowne konwulsje macicy tryskały soczkami! Szczytowała jak oszalała!

    -“O bożeeeeeeeeee! Mareczkuuuuuuuuuuuuu!” wyła z rozkoszy.

    Jeszcze chwilę przez jej ciało przechodziły spazmy. Ucichła nagle i leżała bezwładnie zaspokojona i szczęśliwa…uśmiechała się. Ciotka położyła się obok niej, całując jej twarz i usta. Bożena drgała nadal trzymając mnie za głowę. Wreszcie westchnęła bardzo głęboko.

    -“Jezuuuuuuu! Co to byłooooooooo?!”  popatrzyła na Krystynę.

    -“Mówiłam ci kochana!”

    -“Nie sądziłam Krysiu, naprawdę, taki młokos!”

    -“Sama widzisz” odrzekła ciotka. “Chodź tu do nas kochany.”

    Podciągnąłem się i ułożyłem obok Bożeny.

    -“Marek gówniarzu…przecież ty masz dopiero 17 lat!” wychrypiała Bożena całując mnie.

    -“Dziękuję ci kochanie! Bardzo dobrze sobie poradziłeś” dodała już normalnym głosem.

    -“Zaskoczyłeś mnie! Było mi bardzo dobrze skarbie!”

    -“Cieszę się, że nieznajomej pani z zakupami mogłem pomó” zażartowałem.

    -“Och głuptasie! przestań! miałam cudowny orgazm!” odparła z uśmiechem.

    -“Dajmy mu odpocząć chwilę” odezwała się ciocia.

    -“Połóż się między nami” szybko zrobiła mi miejsce w środku.

    Obie położyły się na wpół na mnie i gładząc mnie po piersiach. Całowaliśmy i pieściliśmy się przez chwilę.

    -“Widzę, że coś tu jest na rzeczy” patrząc na mojego sztywniejącego penisa powiedziała ciocia.

    -“Bożena! do roboty siostro!”

    -“Och tak! Już nie mogę się doczekać, kiedy poczuję tego młodzieńca w mojej wygłodniałej Pusi.”

    Objęły kutasa, każda swoją ręką i razem zaczęły mi go stawiać spokojnymi ruchami. Kutas szybko był nabrzmiały i gotowy. Bożena z błaganiem w oczach popatrzyła porozumiewawczo na ciotkę. Krystyna uśmiechnęła się.

    -“Jak myślisz Mareczku? Chyba damy naszemu gościowi pierwszeństwo dymanka?”

    -“Tak ciociu!” uśmiechnąłem się.

    Oto zaraz posiądę Bożenę!

    -“Ułóż się dobrze siostro!” rozkazała ciotka.

    Pomogła jej się dobrze umiejscowić na środku łóżka, rozłożyła jej nogi, ja szybko zająłem miejsce pomiędzy jej udami. Mój ogromny penis już czekał na swoją nagrodę, na swoją zdobycz. Bożena przyglądała mu się wielkimi oczami.

    -“O matko! Chłopcze jaki duży jesteś!” krzyknęła niemal.

    -“Nogi w górę!” komenderowała Krystyna.

    -”No Mareczku! Masz swój prezent…masz swoją drugą mamuśkę! Wejdź w nią kochanie!”

    Zbliżyłem kutasa do jej cipki, przejechałem żołędziem między wargami dotykając nabrzmiałej i bardzo dużej łechtaczki.

    -”Proszęęęęęę!”

    Już nie mogła się doczekać…była cała mokra…soczki wylewały się z jej pochwy. Wszedłem delikatnym pchnięciem do połowy.

    -”Aaaaaahhhh!” jęknęła.

    Była bardzo ciasna! Spojrzałem na ciotkę siedzącą obok i pieszczącą ogromne piersi Bożeny. Kiwnęła tylko głową.

    -“Dalej mały! Włóż jej! Mocno!”  Pchnąłem z całej siły. Bożena zawyła!

    -“Aaaajjjjj Mareeeeeek! Za dużyyyyyyy!”

    Wycofałem się i wbiłem jeszcze raz. Znowu krzyknęła. I jeszcze raz…dobiłem mocniej! westchnęła tylko, ale już ciszej.

    -“No jak mała?” zapytała ciotka “Już? Dobrze?”

    -“Tak kochana” cicho przytaknęła Bożena.

    -“Naprawdę ma bardzo dużego!” patrząc na mnie tonem usprawiedliwienia swego krzyku. –“Tak dawno nie miałam mężczyzny.”

    Zacząłem ją powoli jechać. Patrzyła mi w oczy, jak ją posuwałem.

    -“Tak kochany! O tak!”

    Ruchałem mocnymi pchnięciami…zaczęła rozluźniać się…jej pochwa otwierała się dla swojego samca. Jęczała i stękała na zmianę.

    -“Tak chłopcze! Wchodź we mnie! Ruchaj mnie kochany! Ruchaj proszę!”

    Spokojnymi pchnięciami posuwałem jej spragnioną dojrzałą cipkę.

    -“Ręce pod kolana!” rozkazała jej ciotka…a do mnie:

    -“Jedziesz ją kochanie! Ruchaj tą wygłodzoną pizdunię!”

    Bożena już zaczęła się wić pode mną. Zaczęła wreszcie chodzić pod kutasem jak rasowa samica. Pracowała cipką, pracowała biodrami. Zacząłem ją rozpychać na boki tak, jak mnie uczyła ciotka.

    -“Aaaaahhhhhh” jęczała “Marek! chłopczeeeeeee! jak dobrzeeeeeeeee!”

    Złapała mnie rękoma za pośladki…drapała mi plecy swymi długimi paznokciami.

    -“O taaaaaaak! kochany! jest cudownieeeeeeee!”

    Lekko przyśpieszyłem. Było cudownie…takie samo uczucie, gdy pierwszy raz rżnąłem ciotkę. Cipka przyjmowała i oddawała każde moje pchnięcie.

    -“Aaaaahhhhhhh chłopcze! bożeeeeeeee!”

    -“Teraz głębiej Marek! Wejdź mocno i glęboko! Już jest całkiem otwarta!” szeptała Krystyna. –“Dalej kochanie! Dobij do dna!”

    Bożena zarzuciła mi nogi na plecy i zupełnie tak samo jak ciotka zakleszczyła mnie stopami. Teraz już rżnąłem ją mocno i głęboko. Jęczała głośno.

    -“Powiedz, kiedy będziesz dochodził!” szepnęła Krystyna.

    -“Już niedługo!” sapnąłem, nadal mocno ruchając Bożenę.

    -“Mareczku” szeptała ciotka “nasz drugi prezent dla ciebie.”

    -“Możesz skończyć w Bożence! w środku! w jej cipce! kochanie.”

    Czułem że dochodzę. Bożena wyła z rozkoszy…zgrała się z moimi pchnięciami. Patrzyła mi w oczy. Przytaknęła.

    -“Taaaaak! skarbie!”

    -“Naprawdę?” wystękałem czując napierające ciśnienie.

    -“Tak! Dojdź we mnie! Możesz! Spuść się we mnie! Kochanie! Do środka! Proszęęęęęęęę!”

    Niemal błagała już.

    -“Rób ze mną, co tylko zechcesz, kochanie!”

    Dochodziłem. Wpatrywały się obie intensywnie w moją twarz.

    -“Już mały? Teraz?”

    -“Taaaaaaaaaaaaak!”

    Dobiłem w jej cipę do dna, aż jęknęła przeraźliwie.

    -“Mareeeeeeeeeek! O matkooooooooooo! O jezuuuuuuuuuuuu!”

    -“Dawaj skarbie!” krzyknęła ciotka “Ładuj w cipę!”

    Wystrzeliłem w Bożenę! Wbiła mi paznokcie w tyłek, dociskając mnie do swego łona.

    -“Taaaaaak! We mnie kochanieeeeeee!”

    Tryskałem w nią w ekstazie…raz…drugi…trzeci…czwarty raz! Wyła jak szalona.

    -“Taaaaaaaak! Napełnij mnieeeeeeee!”

    Mimo wytrysku nadal ją ruchałem…zwolniłem trochę, ale Bożena wciąż mnie trzymała zakleszczonego nogami.

    -“Czuję twoją gorącą spermę! Nareszcieeeeee! Jesteś kochany!”

    Krystyna szybko zareagowała znając już moje możliwości.

    -“Trzymaj go siostro macicą! Nie wypuść go!”

     Sama zaczęła mnie drażnić, całować i pieścić.

    -“Nooo synek, pokaż Bożence, co potrafisz!” rzekła.

    Przyjaciółka już zaspokojona, uspokajała się.

    -“Cooo?” spytała.

    -“Cichooooo siostra…dymaj Mareczku…dalej malutki!”

    Poczułem nową energię w penisie. Cały czas się lekko w niej ruszałem, ale teraz kutas znowu naprężył się i urósł.

    -“O ranyyyyy Krysia?!” wykrztusiła Bożena.

    -“Wiem kochana! Widzisz?! Noooo dawaj! Ruchaj ją!”

    Zacząłem ją rżnąć naprawdę mocno. Jęczała.

    -“O matuniuuuuuuuuu! Kochanieeeeeeeee?!”

    -“Rżnij tą cipę! Mocno!” kontrolowała akcję ciotka.

    -“Zruchaj ją! Tak dawno nie była ruchana! Zerżnij jej tą starą szparę! Rozepchaj tą jej dziurę, powiększ ją tym swoim wielkim kutasem.”

    Bożena wpadła w trans…wiła się i wyła pode mną.

    -“Bożeeeeeeeee! Mareeeeeeeek!”

    -“Poruchaj sobie porządnie!” szeptała ciotka. “Dobra szpara co?!”

    -“O taaaaak! Cudownaaaaaa!”

    -“Widzisz, jaki ci dałam prezent!” była dumna.

    -“Noooo! Bożena jest cudowna!” wykrzyknąlem.

    -“Dymaj mocno kochanie! Pocipciaj sobie! Bożena to świetna dupa!”

    -“O taaaaak! Czuję ją do dna!”

    -“Dobrze kochanie! Ruchaj!”

    Bożena już nie reagowała…przymknęła oczy i dociskała moje pośladki, wbijając głęboko paznokcie.

    -“Aaaaaaaaahhhhhhhhh!” jęczała cicho.

    -“Bożeeeeeeeee chłopczeeeeeeeeee!”

    -“Zwolnij troszkę” szeptała ciotka “dogódź jej mój mały!”

    -“Taaaaak ciociu!”

    -“Teraz spokojnie…dymaj ją kochanie!” podniecała mnie swym tonem.

    Było cudownie jak ta dojrzała spragniona Pusia przyjmowała mojego młodego kutasa. Bożena zaczęła dochodzić…pojękiwała cichutko. Otworzyła oczy i wpatrywała się we mnie.

    -“Marek jezuuuuuuu! co ty mi robisz gówniarzu?!”

    Wreszcie doszła już spokojniej, ale i tak jej ciałem wstrząsały dreszcze.

    -“O taaaaaaak! Jak dobrzeeeeeeee!” wiła się cichutko pode mną.

    -“Bożenko dochodzę!” wymamrotałem.

    Poczuła kutasa gotowego do wytrysku.

    -“Znowuuuuu?! O jezuuuu! Już kochany? Teraz?”

    -“Taaaaaaak Bożenkooooooooo!” wykrzyczałem swój orgazm.

    -“Ohhhh kochanie! Skończ we mnie! Spuść się w moją cipkę! Pompuj w moją szparkę!”

    Wystrzeliłem do jej wnętrza! Pompowałem spermę kolejnymi salwami zalewając jej bruzdę do pełna.

    -“Tak…dobrze mały!” szeptała Krystyna “Lej w tą dziurę! Wlej wszystko! Daj jej swoje nasienie!”

    Poruszałem się jeszcze przez chwilę, a ona już tylko leżała bezwładnie. Po czym opadłem na łóżko obok niej. Patrzyła na mnie niemal z przerażeniem.

    -“O matko chłopcze! Chcesz mnie zaruchać?!” ale już śmiejąc się.

    -“Rozumiem Krysiu, że jesteś szczęśliwa” powiedziała.

    A potem do mnie:

    -“No jak kochanie? Dobrze ci dałam dupy? Poruchałeś sobie troszkę?”

    -“Oooo tak! Jesteście cudowne moje panie…moje mamuśki.”

    Już tam na ulicy spodobałeś mi się, ale przecież nie mogłam cię zapytać, żebyś mnie przeleciał. Poczułam dopiero ciepło w cipce, jak cię podwiozłam pod dom Krystyny.”

    To co moi drodzy” zagaiła ciocia “przerwa na prysznic, regenerację młodego i lampkę wina.”

    Zgodziliśmy się i nadzy poszliśmy do łazienki. Ciotka szybko zbiegła do kuchni i dołączyła do nas z nowo otwartą butelką wina i szkłem. Polała po pół lampki i postawiła na szafce toaletowej. Spojrzeliśmy po sobie…

    -“No co? po pół tylko, żeby gówniarz nam się nie upił, bo czeka go jeszcze dużo pracy” zaśmiała się, a Bożena przytaknęła z iskrzącymi oczami.

    Miejsca pod prysznicem było dużo, więc spokojnie w trójkę myliśmy się nawzajem.

    -“Patrz siostra” odezwała się Bożena wskazując na wyciekającą spermę z jej cipki “ile młody tego miał!”

    Ciotka zawtórowała.

    -“Nooo jeszcze się zabawimy! Mnie też musi napompować!”

    -“Mareczku” zaczęła Krystyna “pewnie już załapałeś, że się spotykamy i zaspokajamy nawzajem?”

    -“Noooo tak…teraz tak!” bąknąłem.

    Odezwała się Bożena:

    -“Wiesz co, kochanie? Słyszysz, że my traktujemy się jak siostry. Skoro już mnie wyruchałeś i zaliczyłeś mamuśkę to nazywaj mnie ciocią! Będę twoją ekstra ciocią na wakacje…jeśli Krysia się zgodzi” puściła jej oko.

    -“Jasne!” odparła ciotka “Pocipciasz sobie nas obie, kiedy i ile zechcesz. Tutaj albo u Bożeny. A w zamian wytrenujemy cię i wyćwiczysz kutasa na dobrych dojrzałych cipkach, a nie tam jakichś małolatkach. Pasuje ci ten układ?”

    -“O ranyyyyy! Pewnie!”

    -“Dobra!” skinęły głowami.

    -“Bierzemy wino i do łóżka. Dopiero 10-ta” rzekła ciotka “to jeszcze młody przećwiczysz trochę nasze dupcie!”

    Bożenka wzięła mnie pod rękę.

    -“No chodź ty nasz ogierze!”

    Wylądowaliśmy znowu w łóżku…siedzieliśmy oparci o zagłówek łóżka.

    -“Poczekajcie!”

    Krystyna pobiegła szybko do drugiej sypialni i przyniosła jeszcze chyba ze 4-5 poduszek, rzuciła nimi w nas.

    -“Noooo…teraz będzie nam wygodniej!”

    Rozmawialiśmy o wszystkim. W końcu Bożena wydusiła ze mnie, że bardzo mi się też na ulicy spodobała i nie spodziewałem się, że ją jeszcze kiedykolwiek spotkam. Popijaliśmy wino i zaczęliśmy się powoli pieścić. Mamuśki odświeżone, pachniały cudownie. Podziwiałem ich ciała z przyjemnością, pożerałem je wzrokiem. Siedziały ze skrzyżowanymi nogami…zmieniły pozycję, abym lepiej widział ich rozchylone cipcie.

    -“Ładny widok co?” zaśmiała się Krystyna.

    -“Nooo! świetnie wyglądacie z tymi rozszerzonymi udam” odparłem.

    Zapytałem Bożenę:

    -“Dobrze cię rżnąłem?”

    -“Kochanie! Było cudownie! Tak dawno się nie dymałam…ile Krysiu? chyba z 10 lat tak jak ty.”

    -“No tak chyba tak” przytaknęła ciotka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mi Riam
  • Edukacja z ciocia 9.

    Edukacja z ciocią 9.

    Bożena popatrzyła na mnie uśmiechając się…zbliżyła do mnie i zaczęliśmy się całować.

    -”Odpoczął już nasz chłopczyk?” spytała.

    -”Gotowy na drugą rundę?” dodała Krystyna.

    Zbliżyła się i teraz całowaliśmy się we trójkę.

    -”Noooo mały, jesteś coraz lepszy.”

    Ześliznęły się obie do mojego krocza. Kutas już był napięty i w ich rękach. Postawiły go momentalnie.

    -“Wyliżesz mnie kochanie?” spytała Bożena ciotkę “a ja obciągnę młodzieńcowi.”

    -“Jasne kochana!”

    Ułożyliśmy się, każde na boku, w trójkąt. Ja lizałem Krystyny cipcię.Ona lizała muszelkę Bożeny, a ta robiła mi laskę. Było cudownie! Te dwie MILFy były nie do opisania. Lizałem ciotkę jak szalony. Doszła pierwsza. Wyprężyła się cała.

    -“Taaaaaak Mareczku! Kochanieeeeeee! Juuuuuuuuż! Aaaggghhhhh! O bożeeeeeee! Mareeeeeeek!” lizałem nadal, a ona zwalniała.

    Bożena widziała, jak ciotka orgazmowała.

    -“ Liż mnie siostra…teraz ja chcę!”

    Krystyna lizała i robiła jej palcówkę.

    -”Ooooo taaaak kochana! jak dobrzeeeee! zaraz dojdę!”

    Jednocześnie Bożena intensywnie i głęboko ssała mi kutasa. Robiła to świetnie, poczułem że dochodzę. Dreszcze przeszyły moje ciało. Bożena jęczała.

    -”Dochodzę! Teraaaaaaz kochana! Aaaaaaaaaa!” strzeliła jej soczkami.

    Ciotka dalej ją lizała, dając jej rozkosz.

    -”Bożenkoooo!”

    -”Tak kochany! Do buzi!” krzyknęła.

    Wystrzeliłem salwę nasienia głęboko w jej usta i gardło…łykała raz za razem każdą salwę. Ja lizałem Krystynę nadal, mimo że już doszła.

    -“Teraz moja kolej!” zdecydowanym głosem powiedziała ciocia.

    Kutas mi już lekko opadł, ale Krystyna uśmiechnęła się tylko.

    -“Zaraz stanie jak poczuje moją Misię.”

    Jednym ruchem okroczyła i wsiadła na mnie…wbiła się na mojego członka. Zaczęła się powoli poruszać. Bożena natychmiast zaczęła ją pieścić i całować po piersiach.

    -“Noooo mały! już rośnie we mnie!” westchnęła ze śmiechem ciotka.

    Zaczęła mnie ujeżdżać…powoli i głęboko dosiadała i nabijała cipką.

    -“Widzisz siostra” śmiała się “jak szybko nasz chłopczyk jest gotowy.”

    Bożena uśmiechnęła się.

    -“Wyliżesz mnie kochanie?” to nie było pytanie, tylko stwierdzeni,e bo już usiadła mi dupcią na twarzy, wypinając swą cipcię do moich ust.

    -“No liż mały, liż ciocię Bożenkę” rozkazała.

    Były twarzami do siebie, więc zaczęły się szybko całować i pieścić. Krystyna ujeżdżała mnie powoli…było jej dobrze. Zaczęła pomrukiwać z zadowolenia.

    -“O taaaaak kochanie! Jesteś taki dużyyyyy!”

    Jechała powoli, rozkoszowała się każdym dosiadem.

    -“O taaaaaak!”

    Bożena obserwowała ciotkę.

    -“Dobrego ma kutasa nasz młodzieniec.”

    -“O taaak! Dogódź sobie Krysiu! Masz wspaniałego siostrzeńca!” uśmiechała się, całując i liżąc ciotkę.

    -“Tak kochana! Jest fantastyczny!”

    Przyśpieszyła lekko…zaczęła głośno jęczeć.

    -“O taaaaak! Marek kochanie!”

    Dochodziła!

    -“Taaaaak! O taaaaaaaaak! Aaaaaaahhhhhhh!” Orgazmowała krzycząc.

    -“Taaaaaak kochanie!”

    Bożena całowała i lizała jej twarz, piersi, szyję.

    -“Aaaaaaaaaaaaaaa!”

    Ciotka strzelała na mokro…czułem jej soki na brzuchu!

    -“Tak mała! Dobrze ci siostro!” szeptała Bożena.

    Ciotka jechała mnie nadal nie przerywając, mimo orgazmu. Poczułem zbliżający się orgazm.

    -“Dochodzę!” ostrzegłem.

    -“Taaaak chłopcze! We mnieeeee…jak zawszeeeeeee!” stęknęła Krysia.

    -“Tak ciociu! Teraaaaaaaz!”

    Wystrzeliłem w jej rozochoconą i zaspokojoną cipcię.

    -“Taaaak kochanie! Napełnij mnieeeeee!”

    Pompowałem ciotki cipkę salwami, raz po raz! Bożena patrzyła ogromnymi oczami.

    -“Nie wierzę, kurwa, co on robi! “szeptała zauroczona.

    Ciotka jeszcze poruszała się na mnie…teraz już powoli. Misia zasysała resztki nasienia do swego wnętrza. Wreszcie zeszła wolno z kutasa. Moje mamuśki wzięły mnie między siebie…leżeliśmy i łapaliśmy oddech.

    Bożena powiedziała szeptem:

    “Boże siostra, gdzieś ty go znalazła?!”

    -“Dobry jest co?!” odparła szybko Krystyna.

    -“Ja pierdolę! To jest niesamowite!”

    -“Dajmy mu odpocząć” powiedziała Krystyna.

    Przytuleni…chyba zasnęłiśmy. Nie trwało to długo, gdy się ocknąłem była dopiero północ. Poczułem mój sztywny już penis obciągany przez moje ciotki…lizały na zmianę delikatnie czasem biorąc głębiej w gardło.

    -“Obudziłeś się kochanie?” spytała Bożena cichutko.

    -“Dasz mi radę jeszcze raz? Proszęęęęęę!” jęknęła.

    Krystyna też cicho, roześmiała się jej w ucho.

    -“Przestań siostra! Młody już gotowy! Zaraz go będziesz miała! To wasza pierwsza noc! Poruchajcie się kochani!”

    -“Kochana jesteś Krysiu!” odpowiedziała Bożena.

    Już całkiem się przebudziłem. Moja torpeda stała sztywna i gotowa do jazdy.

    -“Chodź Bożenko…chcesz od tyłu na pieska?” spytałem.

    -“Tak kochany…jak tylko zechcesz!”

    -“Poczekaj!” rzekła Krystyna.

    Przekręciła się na plecy, ułożyła nogami w kierunku zagłówka łóżka.

    -“Chodź kochaniutka na 69” rozkazała.

    Bożena szybko przyjęła właściwą pozycję na Krystynie. Widać nie raz to ćwiczyły.

    -“Liż mnie mała…ja ciebie, a Marek niech cię rżnie od tyłu.”

    -“Matkooooo! “wykrzyknąłem…jesteście cudowne.

    Zaczęły lizać swoje cipki.

    -“Na co czekasz synek?! Ruchaj Bożenkę!” rozkazała ciocia.

    Zająłem pozycję za Bożeną…wzięła mnie ręką za kutasa, sprawdzając jakby wielkość.

    -“Jesteś bardzo duży kochanie!” powiedziała cicho

    Bożena i kontynuowała ssanie cipki Krystyny.

    -”To chyba dobrze!” odparłem.

    -“Delikatnie tylko proszę!” wysapała.

    Zbliżyłem mój penis do jej szparki…była mokra…wszedłem powoli, ale tym razem była rozwarta i gotowa…kutas wszedł lekko z poślizgiem.

    -“Mareeeek!”

    -“Dobrze ciociu?” spytałem Bożeny.

    -“Tak kochanie! cudownie!”

    One się lizały, a ja zacząlem jechać Bożenę.

    -“Och kochany!” zaczęła cicho pojękiwać.

    -“Jesteś taki duży,świetnie mnie wypełniasz!”

    Krystyna odezwała się.

    -“Rozruchaj jej tą szparę! Tak jak cię uczyłam! Chcę by wam było dobrze!”

    Zacząlem kolistymi i bocznymi ruchami rozpychać się w jej cipce.

    -“Och Mareeeeek! chłopcze!”

    -“Powoli synek!” Krysia kontrolowała sytuację.

    Spod Bożeny cipki doskonale miała podgląd na moje ruchy.

    -“Dobrze! Teraz powoli zacznij ją nabijać głębiej na pal.”

    Bożena już głośno jęczala.

    -“Mareeeek! O matkoooooo!”

    -“Ruchaj ją! Powoli! Głęboko! Nabijaj ją do końca! Do samego dna macicy!”

    -“Aaaaaaa Mareczkuuu jesteś ogromnyyyyyyy!” jęczała, gdy wchodziłem do samego dna.

    -“Bożeeeeeeeee! Nie rozerwij mnieeee! Proszęęęęęęęę!”

    Co za rozkosz dymać tą dojrzałą kobietę! Zaczęła piszczeć.

    -“O taaaaak kochanyyyyyy! Zaraz dojdęęęę! Bożeeeeeeee Mareczkuuuuuuuuuuu! Aaaaaaaaa!” już krzyczała pod moim członkiem.

    Czułem, że też dłużej nie wytrzymam.

    -“Kochanieeeeeee! Teraaaaaaaz!” wyła i ruszała biodrami jak szalona, nabijając się na mój pal.

    Trysnęła soki na twarz Krystyny, która ją pracowicie lizała od dołu.

    -“Bożenko! Ciociu! Dochodzęęęęęęęę!”

    -“Taaaaaak małyyyyyyy! Skończ we mnieeeeee! Spuść się w moją Pusięęęęęęę!”

    Eksplodowałem do jej wnętrza potężnym ciśnieniem! Spust za spustem…chyba z 5-6 razy strumień spermy wylądował głęboko w jej macicy. Ona nadal ruszała biodrami i dobijala swą dużą pupcią do mego łona. Nie przestalem…ruchałem dalej! Bożena nadal orgazmowała.

    -“Dobrze jej kochanie!” krzyknęła Krysia.

    -“Weź ją teraz pod siebie i porządnie wyruchaj!”

    Szybko pchnąłem ją za tyłek na bok…przekręciłem na plecy.

    -“Rozłóż się siostra! Daj mu dobrze dupy! Niech synek zakutasi mocno i głęboko!”

    Pomogła Bożenie ułożyć się do rżnięcia! Uniosła nogi w górę, gdy potężnym pchnięciem mojego nabrzmiałego kutasa wbiłem się w nią. Jęknęła głośno.

    -“Mareeeeeek!”

    Okroczyła mnie łydkami i zakleszczyła stopami. Zacząłem ruchać jak szalony. Jechałem jej szparę, aż zaczęła piszczeć. Rżnąłem mamuśkę, aż i to łóżko zaczęło trzeszczeć.

    -“Aaaaaaaaahhhhhhh!” wyła z rozkoszy.

    Wpadłem w trans ruchania. Bożena dochodziła na mokro…czułem jak strzela salwami z ogromnym ciśnieniem. Nie dalem się wypchnąć.

    -“Wal tę jej pizdunię! Dogódź jej!” podniecała mnie Krysia.

    Ruchałem jak wariat, ona darła się i wyła drapiąc moje pośladki i plecy paznokciami. Doszedłem.

    -“Teraaaaaaaz ciociuuuuuuuu!” wystrzeliłem salwę nasienia w jej cipkę.

    -“Taaaak! kochanieeeeeee! Napełnij mnieeeeeeee!” zawyła.

    -“Napompuję cię do pełna!” krzyczałem “Przyjmij cały ładunek!”

    -“Taaaaak Mareczkuuuuuuu! Bożeeeeeee jak dobrzeeeeee!”

    Szalałem na niej! Nie czułem już spustu…ruchałem dalej!

    -“Ogień młody!” szeptała Krysia “To ma być ogień! Dawaj! Zaruchaj sobie! Zruchaj tą starą cipę!”

    Bożena po chwili znowu doszła.

    -“Ooooohhhhhhhhh! kochanyyyyyyy!”

    Rżnąłem jak oszalały nie mogąc uwierzyć…ona znowu miała orgazm! i znowu!…właściwie orgazmowała cay czas! Lekko zwolniłem…rozkoszowalem się jej cipką, jej ciałem, tymi dużymi piersiami dyndającymi na boki. Ciągle krzyczała i wyła z rozkoszy wijąc się biodrami pode mną. Kutas znowu naprężył się. Złapałem ją rękami pod jej dużą dupcię i znowu zacząłem mocno dymać. Orałem jej bruzdę tak głęboko, że czułem członka dobijającego dna macicy.

    -“O jezuuuuuuuuuu Mareeeeeeeek! Jesteś ogromnyyyyyyyyy!”

    -“Leeeeeeeż kochana! Ależ cipciaaaaaaaa!”

    Znowu dochodziła…i znowu…zacząłem ją głęboko całować. Ruchałem i ruchałem, i ruchałem. Ucichła troszkę, nadal jęcząc i postękując.

    -“Mareeeeeek! kochanyyyyyyyy!” zobaczyłem łzy w jej oczach.

    Rżnąłem dalej i jeszcze, i jeszcze…leżała bezwładnie, a ja dochodziłem jej cipkę najgłębiej jak mogłem. Nie musiałem nic mówić…po prostu spuściłem się do jej wnętrza ponownie! Lałem do środka fontanny spermy.

    -“Proszęęęęęę kochanieeeee! Jezuuuuuu jak dobrzeeeeee! Proszęęęęęę!” błagała…płakała cichutko szlochając.

    Wreszcie władowałem w nią resztki nasienia…ruchałem jeszcze chwilkę zwalniając tempo. Zsunąłem się z Bożeny i padłem między nią a Krystynę.Ta gładziła i pieściła ją.

    -“Nooooo już mała! Juuuuż siostra, dobrze!”

    Bożena uspokajała się…przytuliła się do Krysi patrząc tymi swoimi dużymi pięknymi oczami na mnie z przerażeniem.

    -“Jezuuuuuuuu! kochanie?!”

    Krystyna gładziła ją po twarzy, mówiąc:

    -“No już dobrze mała! Taaaaak kochana! Ja też to przeżyłam! Też mnie tak orał tym wielkim kutasem!”

    -“ Matko! Myślałam, że mnie rozerwie!” poskarżyła się cicho Bożena nadal szlochając.

    -“Ale dobrze ci było! Doszłaś wiele razy tak jak ja.”

    -“O tak…było cudownie!” już uspokoiła się.

    -“Marek! Ty gówniarzu! Jeszcze nikt mnie tak w życiu nie zerżnął!” wreszcie uśmiechnęła się i pocałowała mnie głęboko.

    -“Cieszę się, że cię zaspokoiłem”.

    -“O tak! Nawet nie masz pojęcia jak mi dobrze teraz w cipce! Tylko taka strasznie zbiła i zjechana!”

    -”Przepraszam Bożenko! “

    -“To nic kochanie! To nic! Byłeś niesamowity!”

    Pieszcząc się i szepcząc zasnęliśmy we trójkę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mi Riam
  • Edukacja z ciocia 10.

    Edukacja z ciocią 10.

    Przebudziłem się. Mój naprężony penis znów potrzebował nagrody…gorącej cipki mamuśki. Miałem dwie…spały spokojnie przytulone do mnie, nagie, piękne, seksowne kobiety. Nie zastanawiałem się długo. Bożena już miała lekko rozłożone nogi. Przekręciłem się na nią, nie poruszyła się. W blasku księżyca widziałem jej piękną cipunię, jej Pusię, która dała mi tyle rozkoszy. Moja sperma wyciekała strużkami z jej muszelki. Nie musiałem długo szukać jej dojrzałej szparki. Po prostu pchnąłem lekko i mój nabrzmiały członek momentalnie znalazł wejście do jej pochwy. Wszedłem delikatnie, nie poruszyła się. Pchnąlem mocniej, drgęła lekko…włożyłem ręce pod jej dupcię, wbiłem mocniej i podniecony zacząłem ją ruchać, mocniej…coraz mocniej. Obudziła się.

    -”Mareeeeeek!” prawie krzyknęła.

    -”Mam cię znowu cioteczko!” wyszeptałem.

    Rżnąłem mocno, wchodziłem głęboko.

    -”O jezuuuuuu kochanieeeeeee!”

    -”Dobrze cię rucham Bożenko?!”

    -”O matko chłopcze, znowu ci się chce?!” raczej już stwierdziła.

    Czuła już, jak mój penis wchodził w nią głęboko. Krystyna słysząc odgłosy łóżka obudziła się. Spojrzała na nas. Bożena już zdążyła okroczyć mnie swoimi nogami.

    -”No widzisz siostra, co ja z nim mam! Mnie też wali w nocy”śmiała się.

    -“Nooo kochani! Ruchajcie się, ruchajcie!”

    Zaczęła pieścić Bożenę po piersiach,  potem już ją całowała.

    -“Ty Krysia, ile ten gówniarz może?!”

    -“Noooo…mówiłam ci! Ciągle się rżniemy! Noooo synek! Ruchaj ciocię Bożenkę! Ruchaj mocno i głęboko!”

    Przyśpieszyłem.

    -“Juuuuuż ciociuuuu!”

    -“Musi się młody rozładować!” śmiała się Krystyna.

    Spuściłem się w Bożenę, spokojnie pompując spermę do środka jej cipki. Przytuliła mnie delikatnie drapiąc po plecach.

    -“Noooo…już lepiej kochanie?” spytała.

    -“Nie bardzo!” odparłem.

    Zacząłem ją znowu posuwać.

    -“O jejku Mareeeeeeek!” krzyknęła.

    -”Rżnij jej cipkę!” szeptała Krystyna i śmiała się cicho.

    -”Ruchaj powoli…niech ona też dojdzie!”

    Teraz już spokojniej docierałem Bożenę i jej wyposzczoną Pusię. Była cudowna, obejmowała mnie pochwą zaciskając się wokół kutasa ciasno. Przyjemne ciepło przeszyło moje ciało. Przyśpieszyłem i doszedłem w niej!

    -”Mareczku! znowu doszedłeś?!”

    -”Tak ciociu! Jesteś cudowna!” zwolniłem powoli.

    Zszedłem z niej. Gładziła mnie po twarzy, całowaliśmy się.

    -”Noooo siostra?”

    -”O matkooooo!” pisnęła Bożena.

    Czułem dalej nabrzmiałego kutasa. Poczułem, że to nie koniec.

    -”Jeszcze mi stoi i chce mi się cipciać, moje panie. Krysiu?” zwróciłem się szeptem do ciotki.

    -”Mogę?”

    -”Jasne głuptasie! No chodź…wejdź we mnie…zaruchaj sobie!”

    Bożena przyglądała się, jak jednym pchnięciem wbiłem się w ciotkę.

    -“O matkoooooo Marek! ile ty możesz?!”

    Zacząlem rżnąć Krystynę.Ta od razu przyjęła pozycję z wysoko uniesionymi nogami.

    -“No ruchaj głuptasie, ruchaj! Oraj ciotki pizdunię! Ty wariacie!”

    Ruchałem powoli, żeby się znowu zaspokoić. Bożena pieściła ciotki piersi, całowały się.

    -”Jedziesz synek!” Krystyna podnieciła się.

    -”Jedziesz cipę, mocno, tak jak lubisz!”

    Przyśpieszyłem.Wbijałem się mocno…zacząlem dochodzić do dna macicy. Krysia zaczęła jęczeć. Bożena obserwowała uważnie, jak dymam ciotkę.

    -”Jezuuuuuuu…ale ogier! ”wyszeptała.

    -”Noooooo! niech sobie porządnie porucha mały!” rozmawiały między sobą.

    -”Ma ogromnego! Cały ci wchodzi?!”

    -”O tak! Ma mnie do samego dna!”

    -”Jest cudowny!”

    Wreszcie dochodziłem.

    -”Noooo…ciociu, gotowa?!”

    -”Tak kochanie!” odparła szybko Krystyna.

    -”Spuść cały ładunek we mnie kochanie! Zalej cipkę!”

    -“Aaaahhhhhh!” wystrzeliłem w nią pierwszą salwę.

    Zwolniłem i teraz już powoli pompowałem jej cipcię do pełna moim młodym nasieniem. Rozładowany padłem między moje mamuśki.

    -“Nooooo mały już? lepiej? To śpijmy kochani!” zakończyła tę sesję ruchania Krystyna.

    Przytuleni i wtuleni w siebie zasnęliśmy.Tak mi się przynajmniej zdawało, bo po chwili czyjaś ręka zaczęła mi walić małego.Spojrzałem. Bożena! zaczęliśmy się całować.

    -“Strasznie mnie rozochociłeś i rozpaliłeś”

    Kutas już stał gotowy. Bożena szybko ześliznęła się na dół i zaczęła mi go od razu głęboko obciągać. Krystyna jeszcze nie zasnęła…odwróciła się szybko i dołączyła do Bożeny.

    -“Dawaj go siostra na dwa języki!”

    Ciągnęły mocno i głęboko, na zmianę, sprawiając mi niesamowitą przyjemność.

    -“Mogę Krysiu?” spytała Bożena.

    -“Przestań mała…to wasza noc…bierz go…przeruchaj się na nim.”

    -“Kochana jesteś!” pocałowały się w usta.

    -“Mareczku! Dasz jeszcze radę?” ale nie czekała na odpowiedź.

    Weszła na mnie i sama szybko nabiła się na mój nabrzmialy sztywny członek.

    -“O taaaaak!” zaczęła mnie powoli ujeżdżać.

    Spokojnie, powoli rozkoszowała się wolnym tempem.

    -“Jak dobrzeeeee!” szeptała.

    -“Och jak dobrzeeeeee! Jesteś taki dużyyyyyyy!”

    Wziąłem ją za biodra.

    -“Tak kochanie, trzymaj mnie!” szeptała.

    Krystyna usiadła z tyłu za nią. Całowała jej szyję. Pieściła jej ogromne piersi.

    -“Dogódź sobie siostro! Powoli, spokojnie…jedź gówniarza…niech poczuje dojrzałą mamuśkę…jej spragnioną cipkę.”

    Było cudownie. Czułem jak Bożena chciała przeciągnąć tę chwilę rozkoszy zalewającej jej ciało. Wreszcie doszła.

    -“Aaaaaahhhhhhh Mareeeeek!” orgazmowała cicho i spokojnie, czerpiąc przyjemność z każdego swojego ruchu cipką.

    -“Och jak mi dobrzeeeeee!”

    Cipciała się na mojej pale nadal mimo orgazmu, nie schodziła.

    -“Chcę jeszcze kochanie!” wyszeptała.

    Dalej mnie ujeżdżała. Poczułem zbliżający się orgazm.

    -“Bożenko dochodzę!” powiedziałem cicho.

    -“Tak kochanie! Dojdź! we mnie! do środka cipki!”

    Nie było już dużego wystrzału. Po prostu pompowałem lekkimi wytryskami nasienie do jej wnętrza. Było jej przyjemnie i nie zwracała uwagi, ile w nią spuszczam, zajęta była sobą i własnym orgazmem. Wreszcie znowu doszła. Jak poprzednio. Cichutko i spokojnie…poczułem jak jej ciało sprężyło się. Położyła się na mnie i zaczęła głęboko całować. Krystyna z boku przytuliła się do nas.

    -“Dobrze ci mała co?” szeptała do jej ucha.

    -“O taaaaak! Krysiu. Cudownie!…”

    Słońce wschodziło, gdy się przebudziłem…była 4.40 na zegarze. Kutas był wyprężony na baczność. Moje mamuśki spokojnie spały wtulone we mnie. Bożena miała swoje udo wysoko na moich piersiach, ręce luźno rozrzucone. Krystyna wtulona w moją szyję, obejmowała mnie ręką. Dwa piękne ciała…co za widok! Nie myślałem nawet sekundy. Podniosłem delikatnie udo Bożeny troszkę wyżej. Cała jej cipka była zalana białą lepką mazią. Uśmiechnąłem się na samą myśl o przyjemności jakiej doświadczyłem tej nocy i rozkoszy przelecenia tych dwóch pięknych kobiet. Delikatnie nacelowałem penisa na cipkę Bożeny. Pchnąłem raz i drugi…wchodził bardzo lekko w jej rozepchaną przeze mnie,cieknącą spermą szparkę.

    Wciągnąłem jej dupcię wyżej na brzuch.rozszerzyłem jej nogi jeszcze bardziej i zacząłem spokojnie ruchać moją mamuśkę. O dziwo, cały czas spała. Było mi tak przyjemnie, nie chciałem przyśpieszać. Zacząłem tylko mocniej dopychać w pochwę, aby głębiej wejść. Trwało to zaledwie minutę może dwie. Mój nabrzmiały organ eksplodował do wnętrza Bożeny. Wstrzymałem na chwilę wszelkie ruchy ciałem. Kutas wstrzykiwał życiodajne nasienie w jej dojrzałą cipę. Znowu zacząłem powoli ją posuwać. Nadal spała, lekko tylko wyprężyła się. Ruchałem powoli, gdy nagle przebudziła się i otworzyła oczy. Zaskoczona całą sytuacją…ale gdy zrozumiała, że oto mam ją znowu i rżnę jej cipkę, uśmiechnęła się. Zbliżyła się i zaczęła mnie całować.

    -“Ohhhh głuptasie! Znowu?!”

    -“Noooo…już nawet raz doszedłem w tobie!” szepnąłem.

    -“Żartujesz?!”

    -“Nie ciotuniu! Zaraz dojdę znowu! kochana.”

    Już czułem dreszcze przechodzące przez mój penis.

    -“Jezuuuuuu Marek! Rżnąłeś mnie jak spałam i spuściłeś się we mnie?!”

    -“Tak! Przepraszam, ale nie mogłem wytrzymać.”

    Spojrzała mi w oczy.

    -“Ach ty narwańcu!”

    Nie była zła.

    -“No chodź już! Pocipciaj sobie! Rozładuj się.”

    Teraz już spokojnie przekręciła się i weszła na mnie, cały czas z kutasem w cipce.

    -“Teraz jak, dobrze kochanie? Zaspokoję cię skarbie.”

    Zaczęła mnie ujeżdżać.

    -“Powoli kochanie” szeptała.

    Krystyna poruszyła się, ale nadal spała. Bożena cudownie poruszała biodrami.

    -“Całuj moje piersi.”

    Zacząłem całować je i ssać jej nabrzmiałe sutki. Cichutko stękała. Powoli zaspokajała się…dochodziła…wreszcie eksplodowała swymi soczkami.

    -“Ciiiichoooo mały! Niech Krysia jeszcze pośpi.”

    Bożenko już dochodzę!” wyszeptałem.

    -“Tak kochanie! Pompuj w cipkę! Napełnij mnie! Zalej bruzdę!” jęczała.

    Tryskałem salwami w jej gorące wnętrze…cudowna dojrzała macica przyjmowała każdą kroplę mego nasienia. Położyła się na mnie i przytuliła…całowaliśmy się głęboko. Nie wypuściła mnie z pochwy, trzymała mocno obejmując mojego kutasa szczelnie wargami. Patrzyła mi w oczy, uśmiechała się zalotnie.

    -“Chcesz jeszcze cipki?” spytała, bo czuję, że mały już gotowy.

    Faktycznie…mój narząd już czekał by popracować. Przekręciliśmy się…wszedłem na Bożenę…ona szybko okroczyła mnie nogami…czułem po bokach jej naprężone łydki i stopy zablokowane na moich plecach.

    -“Tak dobrze?! ”kochanie.

    Objęła mnie i lekko drapała po plecach.

    -”Tak ciociu! świetnie!”

    -”To na co czekasz? Jedź mnie, ruchaj cipę,oraj tę bruzd, .mocno i głęboko…tak jak lubisz.” J

    ej szept podniecał mnie. Kutas naprężył się do sporych rozmiarów, sądząc jak wzdychała po każdym pchnięciu. Byłem gotowy! Zacząłem mocno ruchać, nabijałem i pchałem głęboko. Najpierw cicho stękała, potem coraz głośniej zaczęła jęczeć. Ruchałem tę samicę. Rżnąłem mocno i energicznie jej spragnioną cipę. Zaczęła mi chodzić pod kutasem.pracowała biodrami i mięśniami macicy. Ruchaliśmy się tak, że łóżko zaczęło trzeszczeć i ruszać się co obudziło Krystynę.

    Otworzyła oczy…w mig ogarnęła, co się dzieje i roześmiała się głośno zaspana.

    -”Noooo już trenujesz?” śmiała się.

    -”Dał ci chociaż trochę pospać Bożenko?”

    -”Taaaa akurat!” odpowiedziała Bożena.

    -”Wiesz, że wyruchał mnie jak spałam?!…i spuścił mi się w Pusię!. Obudziłam się, jak już mnie drugi raz rżnął! Pieprzony niewyżyty smarkacz!”

    Obie się zaśmiały.

    -”Musi się wyżyć młody! Chyba nie powiesz, że ci to nie służy siostra?!”

    -“O matko Krysiu.jest cudownie! Poza tym niejeden małolat chciałby ruchnąć takie dupy jak my!”

    -“Racja! Niech sobie podyma te swoje mamuśki!”

    Przyśpieszyłem…rżnąłem ją mocno, wchodząc coraz głębiej.

    -“Juuuuuż ciociu!”

    -“Tak kochanie…we mnie! do środka cipci!”

    Doszedłem jęcząc. Nie wychodziłem z niej…ściskała mnie nogami.

    -“Już! Lepiej?”

    -“O tak ciociu.”

    No juuuuż! Spokojnie malutki!”

    Teraz wszyscy pieściliśmy się razem. Krystyna zaczęła się w końcu lizać językiem z Bożeną. Trwało to chwilę. Szeptały cicho do siebi,e ale tak bym słyszał.

    -“Myślisz, że już odpoczął troszkę?”

    -“Zaraz zobaczymy!”

    Poczułem rękę obejmującą kutasa.

    -“Chcesz jeszcze mała? Bo już mu stoi!”

    I tak przedrzeźniały się parę minut.

    -“Chcesz go jeszcze raz mieć?”

    -“Jasne! Zobaczymy czy da radę mojej spragnionej cipce?!”

    -“Już?”

    -“Noooo już mu stoi!”

    Słuchałem tej konwersacji coraz bardziej podniecony.

    -“Dzisiaj wasza noc kochana! Bierz go! Daj mu porządnie poruchać.”

    -“Noooo…mały mało nie może, a ja też potrzebuję dobrego kutasa!”

    Wiedziałem oczywiście, kto i co szepcze. Poczułem penisa gotowego do pracy.

    -“Ja ci pokażę cioteczko!”

    Krystyna śmiała się, a Bożena już wciągała mnie na dupcię.

    -“Chodź kochanie! Przeleć mnie! Jeszcze raz! Chyba dasz radę cioci?”

    Wszedłem delikatnie.

    -“No kochanie. Jest duża i rozwarta. Czeka na ciebie!”

    Wbiłem mocno…jęknęła, ale z przyjemności…już nie ze strachu, że kutas jest zbyt duży.

    -“Przyjmij go całego!” szeptała Krystyna.

    -“Wszedł ci cały?” nadal szeptała.

    -“O jezuuuu siostra, nie wie, .jest taki duży.”

    -“To dobrze mała…wypełni twoją Pusię.”

    -“O tak…czuję go wszędzie.”

    -“Dobrze cię rozruchał!”

    -“O tak…szparka jest bardzo rozszerzona!”

    -“To dobrze siostra! Niech młodzieniec porucha w dobrej dojrzałej dziurze!”

    Ruchałem powoli. Bożena oddawała każde moje pchnięcie.

    -“Mareeeeek! Jak dobrzeeeeee! jeszczeeeee kochany jeszczeeeee! ruchaj skarbie tą szparę.potrzebuje tego!”

    Ruchałem i ruchałem…nie wiem…jakby czas zatrzymał się w miejscu. Krystyna dotykała, pieściła i całowała nas oboje. Posuwałem Bożenę spokojnie, aż znowu dochodziła.

    -“Mareeeeek! Matkooooooo! Juuuuuuuuż!”

    Orgazmowała na mokro. Na sekundę wypchnęła mnie siłą wytrysku, ale momentalnie wbiłem się w nią. Jęknęła.

    -“Taaaak! Dobrze kochanie!” szeptała Krystyna.

    -“A teraz jedź jej cipę! Głęboko i mocno!”

    -“Aaaaaaaaaaaaa!” Bożena nadal orgazmowała.

    Rżnąłem dalej przez chwilę.

    -“Aaaagggghhhh! Mareczkuuuuuuu! Znowuuuuuuuu!”

    Szalała pode mną biodrami i cipą. Dostała konwulsji.

    -“Bożeeeeeeeeeee! Kochanieeeeeeeee!”

    Ruchałem…ruchałem…i ruchałem…miała orgazm właściwie cały czas. Wreszcie poczułem ciśnienie prące na żołądź.

    -“Ciociuuuuuu!”

    -“Taaaaaaak!” zawyła.

    -“Taaaaaak! We mnieeeeee! Do środkaaaaaaaa!”

    Eksplodowałem w nią…w tą jej dużą rozruchaną przeze mnie, rozciągniętą szparę.

    -“O taaaaaak! ciociuuuuuuu!”

    Pompowałem ją mocno, głęboko, do pełna. Całą spermę. Krzyczała z rozkoszy, dochodziła cały czas. Drapała mnie po plecach, po pośladkach.

    -“Jezuuuuuuuu! Mareeeeeek! Nie wytrzymaaaaaaaam! Jak dobrzeeeeeeee!”

    Krystyna podniecała mnie swym szeptem.

    -“Spokojnie…zostań w niej…nie wyjmuj…powoli…trzymaj w cipce…Kontroluj się!”

    Zwolniłem już po wytrysku, ale nadal poruszałem nim delikatnie.

    -“Noooooo? Już?”

    -“Tak Krysiu!”

    -“Delikatnie mały…spokojnie” komenderowała ciotka.

    -“Tak, jak cię uczyłam!”

    Bożena wiła się w rozkoszy.

    -“No jak?”

    -“Już czuję jak sztywnieje mi.”

    -“Dobrze! Teraz jeszcze raz mały! Zruchaj ją, zerżnij tę mamuśkę! Dawaj!”

    Poczułem nowy przypływ energii. Pchnąłem mocniej. Cipka Bożeny była tak gorąca i mokra od spermy. Rozszerzona…chętna…przyjmująca swego mężczyznę.

    -“Jedziesz ją! Mocno! Teraz dogódź jej! Słyszysz gówniarzu! Masz ją dobrze wyruchać!”

    Zacząlem ją znowu dymać. Potężnymi uderzeniami nabijałem ją na mojego dużego kutasa. Bożena już nie krzyczała…poddawała się moim pchnięciom i jęczała cichutko.

    -“Tak kochanie! Tak! Masz mnie! Ruchaj cipcię!”

    Krystyna zajęla pozycję z tyłu za mną.

    -“Teraz wolniej Mareczku!”

    Dopychała mój tyłek do łona Bożeny.

    -“Dobrze mały!”

    -“Ciociu?” szepnąłem.

    -“Tak? Chcesz już szybciej?”

    -“Taaaaak!”

    -“To dawaj! Ogień! Ruchaj ją! Ogień synek! To ma być kurwa ogień! Rozumiesz! Mocniej! Jeszcze mocniej! Głębiej! Zaruchaj ją! Zaruchaj jej tę dziurę!”

    Wszedłem na obroty…zacząlem ładować jak szaleniec…mowy nie był,o bym się teraz zatrzymał. Bożena zaczęła cichutko szlochać. Rżnąłem moją drugą kobietę…mamuśkę w moim młodym życiu! Było niesamowicie! Poczułem, że wreszcie dochodzę…w jej cudownej Pusi.

    -“Bożenkoooooo!”

    -“Taaaaaaak! Kochanyyyyyy!” szeptała płacząc.

    -“Napełnij mnie skarbie! Spuść się głęboko! Do samego dna!”

    Wystrzeliłem w nią!

    -“Bożeeeeeee! jaka rozkosz!”

    Jej cipka przyjmowała kaskady mojego nasienia…ekstaza minęła…czułem tylko błogość w kutasie, jak sperma wypływała i napełniała jej macicę. Bożena patrzyła na mnie ze łzami w oczach i szepnęła cichutko:

    -“Kocham cię skarbie! Kocham cię Mareczku!”

    Oniemiałem na chwilę.

    -“Kocham cię Bożenko! Kocham was obie moje mamuśki!”

    Krystyna położyła się na mnie, dociskając nas oboje do Bożeny. Tak leżeliśmy długą chwilę…było nam tak dobrze razem. Ciotka ześliznęła się ze mnie. Wzięły mnie w środek. Już razem wtuleni zasnęliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mi Riam
  • Nie-zwykla rodzina cz 121. – Przylapanie syna przyjaciolki

    Byłam dziś w domu mojej przyjaciółki Debry. Brunetka z kręconymi włosami i niebieskimi oczami. Figurę miała podobną do mojej. Dawno jej nie widziałam, dlatego postanowiłam złożyć jej wizytę. Ta ucieszyła się bardzo na mój widok. Razem spędziliśmy czas na różnych babskich pogawędkach. Pomagałam jej też w ogrodzie który niedawno utworzyła u siebie.

    – Cieszę się że przyjechałaś, Ann. Minęło trochę czasu. Fajnie że mi pomogłaś.

    – Nie ma sprawy Debra. Fajnie było cię zobaczyć.

    Wtedy do nas zeszła Chloe. Chloe była córką Debry. Była to niska brunetka z włosami związanymi z tyłu i niebieskimi oczami. Ubrana w niebieską koszulkę i czarne legginsy. Sylwetkę miała podobną do Cassie. Miała 20 lat.

    – Idę pobiegać mamo. Dzień dobry pani.

    – Dzień dobry. – odpowiedziałam.

    – No dobrze. My tutaj posiedzimy sobie z ciocią Ann.

    – Jasne. – odpowiedziała szybko po czym wyszła z ogrodu.

    – Nic tylko biega i biega. Potrafi tak cały dzień. – powiedziała Debra lekko się śmiejąc.

    Po drodze Chloe minęła Jake’a. Jake był synem Debry, bratem-bliźniakiem Chloe. Wysoki brunet z krótko ściętymi włosami i niebieskimi oczami. Wracał z treningu. Miał koszulkę na krótki rękaw oraz niebieskie szorty. Miał nieźle wyrzeźbioną sylwetkę.

    – Hej mamo już jestem. O dzień dobry pani.

    – Dzień dobry.

    – Jake, dobrze że jesteś skarbie. Mógłbyś odkręcić nam wodę z węża. Podlejemy ogródek. – spytała się go Debra.

    – Jasne mamo. – ten podszedł i odkręcił wodę. Nie zdążyliśmy złapać jednak węża do rąk po czym on nieźle nas ochlapał. W ostatniej chwili złapałem go. Jake zakręcił wodę.

    – Ojejku… – zaśmialiśmy się razem.

    – Bardzo przepraszam, powinienem zaczekać.

    – Nic się nie stało kochanie. Po prostu jesteśmy teraz cali mokrzy.

    – powiedziała Debra.

    Widziałam jak Jake się na mnie patrzył. Moje ubranie było całkiem mokre i było widać moje piersi odstające przez koszulkę. Uważnie mi się przyglądał.

    Gdy już podlaliśmy ogródek zobaczyliśmy po sobie jak jesteśmy cali mokrzy.

    – Dobra Ann, chodźmy się przebrać.

    – Ja będę u siebie. – powiedział Jake i poszedł.

    Wtedy razem z Debrą poszliśmy do jej pokoju. Pożyczyła mi swoje ubrania po czym szybko się przebrała.

    – Dobrze to ja zejdę na dół i przygotuję obiad, a ty się tu przebierz, kochana.

    – Dobrze, dzięki.

    Wyszła z pokoju. Ja wtedy zdjęłam moje mokre ciuchy. Zostałam w samych majtkach. Dokładnie się wytarłam ręcznikiem. Jednak kątem oka zobaczyłam że w progu drzwi stał Jake i uważnie mi się przyglądał. Jego ręka znajdowała się na jego kroczu.

    Udawałam że go nie widzę. Nie chce zawstydzać chłopaka. Bardziej mu się jedynie wyeksponowałam. Gdy się przebrałam chciałam wyjść z pokoju. Jake szybko się ulotnił. Uśmiechnęłam się pod nosem. Widać komuś się bardzo podobam. Obiad minął nam w ciszy. Jake siedział jak gdyby nigdy nic. Po skończonym obiedzie Debra postanowiła pozmywać naczynia. Jake poszedł do siebie na górę. Chciałam iść wysuszyć moje mokre rzeczy. Poszłam na górę. Zobaczyłam że drzwi do pokoju Chloe są otwarte. Chloe jeszcze z nami nie było. Uchyliłam je lekko i zobaczyłam jak w środku klęczał Jake przed jej biurkiem, z otwartą szufladą. W rękach trzymał kilka banknotów.

    – Jake? – powiedziałam cicho.

    Odwrócił się błyskawicznie, twarz mu pobladła. Pieniądze wciąż trzymał w dłoni.

    – Ja… to nie tak jak wygląda.

    – zaczął nerwowo.

    – A jak wygląda? – zapytałam, wchodząc do pokoju.

    Patrzył na mnie jak sparaliżowany. W szufladzie widziałam różowe pudełeczko Chloe, w którym trzymała swoje oszczędności z kieszonkowego.

    – To pieniądze Chloe, prawda?

    – zapytałam spokojnie.

    Jake spuścił wzrok.

    – Proszę, nie mów mamie – wyszeptał.

    – Ile wzięłeś?

    – Tylko dwadzieścia dolców. Myślałem, że Chloe nie zauważy…

    Wyciągnęłam rękę.

    – Oddaj mi te pieniądze.

    Posłusznie położył banknoty na mojej dłoni. Jego ręce drżały.

    – Proszę. Jeśli mama się dowie… – głos mu się załamał.

    Patrzyłam na niego przez chwilę. Trochę mi się go zrobiło szkoda.

    Nie powinien kraść, ale mimo wszystko…

    – Dobrze. Nie powiem mamie.

    Ulga na jego twarzy była ogromna.

    – Ale za darmo nic nie ma. Chcę czegoś w zamian.

    Jake natychmiast spoważniał.

    – Czego?

    Uśmiechnęłam się lekko, podchodząc do niego.

    – Wiesz…widziałam jak na mnie patrzysz wcześniej. – ten zawstydził się jeszcze bardziej.

    – Ja przepraszam bardzo…

    – W porządku chłopcze, ale przyznam jestem ciekawa. – wtedy złapałam go za krocze. – Pokaż mi…

    – Proszę pani ja…

    – Albo to zrobisz albo powiem twojej mamie.

    – No dobrze, dobrze. – powiedział szybko po czym zdjął swoje szorty pokazując mi swojego dużego naprężonego kutasa. Widać już się bardzo cieszył na mój widok.

    – Jest całkiem niezły. – wtedy wzięłam go w dłoń i zaczęłam poruszać po członie.

    – Podoba ci się, prawda?

    – Bardzo…

    – Słuchaj jeśli że zrobisz o co cię proszę to nic nie powiem twojej mamie.

    – No dobrze.

    – Może lepiej chodź do swojego pokoju. – powiedziałam zachęcająco.

    Jake szybko ubrał swoje szorty i razem ze mną udał się do pokoju. Gdy tylko zamknęliśmy drzwi dorwałam się z powrotem do jego krocza. Zdjęłam jego szorty, po czym wzięłam jego fiuta do ust, ssąc i obciągając jak tylko umiałam najlepiej. Lizałam jego żołądź i człon po całej jego długości. Złapałam go za jądra i zaczęłam ugniatać.

    Widząc, że zaraz dojdzie przestałam ściskając nasadę fiuta.

    – Jeszcze nie. Teraz ty mi sprawisz dobrze.

    Powiedziałam po czym odeszłam na łóżko. Zdjęłam z siebie wszystkie rzeczy, będąc przed nim zupełnie naga. Jake wpatrywał się we mnie jak w obrazek. Zwrócił uwagę na moje krągłe, jędrne piersi oraz ładną cipkę pokrytą małymi włoskami. Położyłam się na łóżku rozchylając nogi.

    – Śmiało. – powiedziałam.

    Jake podszedł do mnie i schylił się. Przejechał językiem po cipce Myślałam, że oszaleję. Gdy zrobił to ponownie aż zadrżałam.

    – Mocniej… – warknęłam przyciskając jego głowę do mojego krocza. Jego ruchy były gwałtowne, co bardzo mi się podobało. Napierał językiem coraz bardziej aż zaczął nim wwiercać się w moją dziurkę, nosem drażniąc łechtaczkę.

    W końcu odsunęłam go od siebie.

    – Teraz masz mnie zerżnąć, rozumiesz?

    – Tak…oczywiście. – wydukał zasapany.

    – Więc na co czekasz?

    Niemal widziałam jak iskry błysnęły mu w oczach. Pchnął mnie na plecy, rozszerzył nogi i wszedł we mnie niemal po same jądra. Aż pisnęłam. Byłam strasznie napalona. Zaczął mnie dobrze pieprzyć niemal od początku, że o mało nie zaczęłam krzyczeć. Jake oparł się nade mną i pchał ile tylko miał sił. Czułam, jak jego jądra obijają mi się o odbyt. Myślałam, że oszaleję. Chwycił moje cycki masując je. Jęcząc coraz głośniej oddawałam mu się. W końcu nie wytrzymałam i moim ciałem targnął taki orgazm, że aż wbiłam mu paznokcie w plecy. On pchał coraz mocniej czując moją pochwę zaciskającą się na fiucie. W końcu i on nie wytrzymał. Jęcząc i sapiąc spuszczał mi się w cipkę. Czułam, jak jego gorąca sperma wypełnia mnie po brzegi.

    Zaraz po tym padł na moje piersi sapiąc ciężko. Czułam jego urywany oddech. Sama ledwo łapałam powietrze próbując dojść do siebie. Jake usiadł nadal ciężko dysząc. Ja przejechałam po mokrej od spermy cipce i wylizałam palce. Nadal nie miałam dość. Zauważyłam że jego kutas nadal jest twardy i naprężony.

    – Widzę że nadal masz ochotę.

    – Bardzo proszę pani…czy mogę…

    Odwróciłam się na brzuch i poderwałam szybko tyłek do góry, a on przykucnął za mną.

    – Oczywiście Jake…

    Czułam, jak jego kutas pakuje mi się do cipki. Gdy wszedł po same jądra zaczął mnie posuwać na pieska. Trzymając mnie za biodra pieprzył mnie ostro. Ja tylko jęczałam z rozkoszy.

    – Oooooooggghhh…

    Szykując się na kolejny potężny orgazm poczułam, jak ręką chwycił mi piersi. Masował i ściskał je, wciąż nadal mnie pieprząc. Było mi dobrze. Jęczałam coraz głośniej bojąc się, że Debra mnie usłyszy. Jake nic sobie z tego nie robił napierając coraz bardziej. Ja jęcząc czułam jak każde pchnięcie wypełnia mnie od środka. Osiągnęłam kolejny orgazm który wstrząsnął mną całą. W końcu nie wytrzymał i zaczął mi się spuszczać w cipkę. Gdy skończył wyjął kutasa i usiadł na sofie. Ja opadłam na łóżko i czułam jak sperma Jake’a wypływa mi z cipki.

    – Ach proszę pani…

    – Mów mi Ann, kochany. A za co jak doskonale się spisałeś obiecuję nic nie mówić twojej mamie. Ale obiecaj mi że już nie będziesz kradł czegokolwiek od kogokolwiek.

    – Dobrze, obiecuję.

    – Dobrze…lepiej już pójdę.

    Po czym ledwo wstałam z łóżka i ubrałam swoje rzeczy. Jake jeszcze leżał chwilę. Postanowiłem dać mu chwilę odpocząć. Dzięki temu zapamięta te lekcję.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Analne odkrycie

    Patrząc wstecz, myślę, że jako młoda osoba byłam bardzo powściągliwa seksualnie. Ale w wieku 18 lat zaczęłam czuć się bardziej zrelaksowana, jeśli chodzi o seksualne pragnienia i fantazje.

    Zaczęłam się masturbować dopiero w wieku 19 lat, ale wkrótce stało się to bardzo regularną rzeczą. Często myślałam o dotykaniu siebie w ciągu dnia i myślałam, że jestem strasznie wyzwolona seksualnie, ponieważ wiedziałam, że będę działała w tej materii tej nocy.

    kontynuowałam masturbację, wyciągałam palce i pocierałam je o siebie. Nigdy wcześniej nie masturbowałam się od tyłu z taką intensywnością, ani w takim stanie pożądania. Więc pierwszy raz, kiedy dotknęłam odbytu, nie było zamierzone.

    To wywołało wstrząs przyjemności, który całkowicie mnie zaskoczył. Z naukowego punktu widzenia wiedziałam, że niektórzy ludzie uprawiają seks analny, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, że przyjemność z tego źródła dotknie mnie.

    Szybko wsunęłam palce z powrotem do pochwy i kontynuowałam palcowanie, ale następnym razem, gdy je wyciągnęłam, natychmiast przyciągnęłam siebie do tyłka.

    Pomyślałam, że po prostu musnę palcami mój zwieracz, tak jak robiłam to wcześniej – po prostu daj sobie trochę łaskotek, aby zobaczyć, czy to rzeczywiście jest dobre. Ale było wspaniale i zauważyłam, że moje palce ociągały się i sondowały możliwości.

    Gdy mój palec badał mój zwieracz, nagle uderzyła mnie myśl, że włożenie palca w mój tyłek będzie ostatecznym aktem popuszczenia hamulców, całkowitej nagości i odsłonięcia.

    Wrócił do mnie wcześniejszy moment, w którym zdjęłam piżamę. Już pod wpływem chwili decyzja o zdjęciu spodni dała mi poczucie erotycznego tabu, które wróciło ze zdwojoną intensywnością.

    Chciałam mieć palec w dupie i postanowiłam to zrobić. Palce pracujące na łechtaczce zatrzymały się. Mój oddech ustał. Delikatnie wsunęłam palec i każdy milimetr penetracji był czystą przyjemnością.

    Kiedy mój palec znalazł się na pierwszej kostce, poczułam zacisk.

    Fizyczne odczucia były intensywne, ale potęgowało je moje poczucie oburzającej, bezczelnej chęci zrobienia wszystkiego, co jest złe. Czułam, że całkowicie odpuściłam i całkowicie zrezygnowałam z wszelkich zahamowań seksualnych.

    Nigdy czegoś takiego nie czułam, nie mogłam uwierzyć w poziom satysfakcji seksualnej, jaką mi to dawało. To był niemal orgazmiczny poziom przyjemności i chciałam więcej, więcej, więcej.

    Wtedy zdałam sobie sprawę, że czuję ten poziom intensywności, kiedy nawet się nie ruszałam. Z niekontrolowanym szarpnięciem wygięłam plecy w łuk, wepchnęłam palec głębiej w tyłek. Zaczęłam w szale pocierać łechtaczkę i całe moje ciało zaczęło drżeć.

    Wepchnęłam we mnie palec szybkimi, ale drobnymi ruchami do środka i na zewnątrz. Jedyne, co miałam, to pół palca w dupie i chociaż poruszałam się szybko, odległość, na jaką wchodził i wychodził, była minimalna. Ale nigdy w życiu nie czułam się tak bardzo, jakbym była pieprzona.

    W ciągu kilku sekund poczułam wzrost orgazmu, a następnie ogarnął mnie długimi, powolnymi, intensywnymi falami bezwstydnej czystej przyjemności.

    Po minucie lub dwóch, aby się zorientować , co się dzieje, wyciągnęłam palec i miałam to abstrakcyjne poczucie, że powinnam czuć się winna lub brudna. Zamiast tego miałam dla siebie nieoczekiwany i lekko zdenerwowany, ale także wyzwalający chichot.

    Właśnie odkryłam zupełnie nowy świat przyjemności z seksu i nie mogłam się doczekać przyszłych uciech.

    Często myślałam z pożądliwym podnieceniem, jak to jest mieć penisa w pochwie. Nie mogłam pojąć ekstazy, jaką przyniesie bycie pieprzonym w dupę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati23

    Jeśli coś  chcecie z prylaoaniem  do mogę też dodać 

  • Nie-zwykla rodzina cz 123. – Umowa z dziecmi przyjaciolki

    Następnego ranka wszystko wydawało się jakby nic się nie działo. Jake i Chloe byli dla siebie jak rodzeństwo. Nie dawali żadnych oznak tego, że łączy ich coś więcej. Nie zdawali sobie sprawy, że poprzedniej nocy obserwowałem jak się ze sobą pieprzyli. Widać ciągnęło ich do siebie i mieli własny sekret, o którym Debra nie wiedziała. Nie spodziewałem się zobaczyć tego u kogoś innego poza moją rodziną. Zostając następnego dnia pomagałam Debrze w ogrodzie. Trochę nam się zeszło, dlatego razem z Debrą postanowiliśmy urządzić sobie babski wieczór. Dzień minął bardzo szybko. Dzieciaki Debry poszły na górę jak myślała już spać. Chociaż ja wiem, że raczej nie poszły spać. Siedziałam razem z Debrą w salonie i piliśmy sobie wino.

    – Fajnie, że przyjechałaś, Ann. Jednak szkoda, że jutro jedziesz do siebie.

    – No niestety, ale obiecuję przyjechać jak tylko będę mogła. Teraz będziemy się częściej odwiedzać.

    – Trzymam cię za słowo, kochana. Oj ja to mam słabą głowę do alkoholu. Chyba pójdę się położyć.

    – Idź się połóż, kochana. Ja tu ogarnę wszystko. – powiedziała, po czym Debra udała się do siebie.

    Posprzątałam wszystko w salonie i postanowiłam sama iść do pokoju. Podobnie jak poprzedniego dnia słyszałam szepty i jęki z pokoju Chloe. Lekko uchyliłam drzwi no i oczywiście zobaczyłam to co myślałam. Jake posuwał Chloe na misjonarza. Ona miała rozchylone nogi, a on wchodził swoim kutasem prosto do jej pochwy.

    – Ach tak…braciszku…o tak…
    – jęczała.

    Jednak tym razem nie chciałam stać obojętnie. Myślałam już o tym od wczoraj. Ciekawe jakby zareagowali, gdybym ja ich nakryła. Otworzyłam drzwi i weszłam do pokoju Chloe.
    Ci jak mnie tylko zobaczyli odsunęli się od siebie, a Chloe ze wstydu zakryła swoje piersi i cipkę.

    – A co tu się dzieje?

    – O kurwa Ann…

    – To nie wygląda tak jak myślisz.

    – Nie? Wcale nie wygląda tak, że brat z siostrą się pieprzy? – spytałam udając oburzenie.

    – Proszę cię, błagam, nie mów mamie. Proszę. – mówił Jake.

    – Zdajecie sobie sprawę co robicie i że nie powinniście tak robić?

    – Tak wiemy…tylko proszę nie mów mamie. – mówiła Chloe.

    Zamknęłam wtedy drzwi za sobą i usiadłam na łóżku obok Jake’a, który próbował zasłonić swojego wciąż sztywniejącego i mokrego od cipki siostry fiuta.

    – Jak długo to trwa u was? – milczeli, nie wiedzieli, co powiedzieć. W końcu Chloe się odezwała.

    – Od jakiegoś roku. Z początku nie chcieliśmy tego. W końcu jesteśmy bratem i siostrą, ale gdy to zrobiliśmy to…

    – Rozumiem. Nie musicie mi tłumaczyć. Macie swój rodzinny sekret, tak?

    – Błagam cię Ann. Zrobimy wszystko tylko nie mów mamie, proszę. – błagał Jake.

    – Wiecie, co…ja was doskonale rozumiem, dzieciaki. – mówiłam to głaskając Jake’a po udzie, przechodząc do tego fiuta. – Wiem jak to jest mieć taki sekret.

    – Wiesz?

    – Tak. Chętnie wam opowiem, ale też chciałbym być częścią waszego sekretu. – powiedziałam.

    – Chciałabyś? – Chloe patrzyła na Jake’a ze zdziwieniem.

    – Pokażcie mi to, co robicie. Chcę z bliska to zobaczyć, a nie przez szpary drzwi.

    – Chwila, czyli ty wczoraj…

    – Już was widziałam. Mogłam już wtedy was przyłapać, ale jestem ciekawa. Pokażcie mi. – powiedziałem zachęcając ich.

    Jake odsłonił ręce pokazując nabrzmiałego już fiuta. Od razu poszedł do Chloe, a ona wzięła go do ust. Była na czworakach. Ależ mnie podniecił ten widok. Zaczęłam dotykać się przez ubrania.

    – O tak… – jęczał brat, odczuwając przyjemność przez usta na jego kutasie.

    – Mmmmm… – mruczała Chloe mając go w buzi.

    Z początku była trochę skrępowana moją obecnością, lecz potem się tym nie przejmowała. Ssała go już po całości. I z tego, co widziałam potrafiła nieźle już tym operować. Widać nabrała wprawy już na tym kutasie.

    – Widać bardzo go chcesz. Ja też skorzystam. – powiedziałam i szybko ściągnęłam swoje rzeczy zostając naga.

    Weszłam na łóżko i ustawiłam się za Chloe. Swoją twarz miałam na wysokości jej tyłka. Wzięłam jej pośladki w dłonie i masowałam. W końcu ustami przywarłam do jej cipki. Językiem dotykałam jej łechtaczki. Chloe jęczała czując tą przyjemność, jednak kutas w ustach tłumił jej jęki. Zaczęłam w końcu kierować się wyżej i wsadziłam język w jej odbyt. Chloe tym razem wyjęła kutasa i jęknęła.

    – Ohhh… – ja włożyłam do środka palec penetrując jej odbyt.

    W końcu zmieniła pozycję. Położyła się na plecach rozkładając nogi. Zachęciła mnie tym. Zaczęłam znów całować, a potem ssać jej muszelkę. Tyłek miałam wypięty do góry co wykorzystał Jake i włożył mi fiuta do cipki.

    – Ohh tak…pieprz mnie Jake. Ja wyliżę Chloe. – powiedziałam i po czasie jego fiut wypełniał mnie cały.

    Wchodził mi do samego końca aż czułam klaskające o pośladki jego jądra. Wbijał się coraz głębiej. Od tyłu czułam się nieźle pieprzona. Ogarnęło mnie przyjemne uczucie. Jęczałam, tłumiąc to cipką Chloe. Rękami dotykałam jej cycków.

    – Ohhh…Ann… – jęczała Chloe.

    – Oooogghh…teraz ty Chloe… – ledwo powiedziałam.

    Jake wyszedł z mojej pochwy, a ja poczułam pustkę. Odsunęłam się i ustawiłam cipkę nad twarzą Chloe. Jake przysunął fiuta i dotykał jej warg sromowych.

    – Teraz ty wyliż mnie… – powiedziałam a Chloe zaczęła lizać mi cipkę.

    Jake włożył kutasa do pochwy siostry. Usłyszałam stłumiony jęk. Jake zaczął ją jebać równie mocno jak mnie. Na samą myśl robiłam się mokra. Co poczuła Chloe zlizując soki z mojej cipki. Delikatnie ssała łechtaczkę i jeździła językiem po wargach sromowych. Po czasie też i lizała moje kakaowe oczko, co jakiś czas wkładając tam język. Było mi niesamowicie przyjemnie.

    Jake w końcu wyszedł z jej cipy, a ja zeszłam z twarzy.
    Wtedy Chloe uklęknęła na czworaka wypinając mu tyłek do góry. Ja wtedy przeszłam pod nią ustawiając moją cipę niedaleko jej twarzy, a jej miałam przed oczami. Byłyśmy w pozycji 69. Jake przyłożył żołądź fiuta do jej cipki.
    Następnie włożył kutasa do środka. Chloe jęknęła przeciągle. Nie czekając Jake pchnął do końca i zaczął ją znowu porządnie ruchać.

    – Oooooaaaaahhhh… – Chloe krzyknęła głośno.

    – Ciszej Chloe…bo obudzisz mamę. – powiedziałam.

    Jake trzymał mocno jej dupę.
    Coraz szybciej zaczął się poruszać, Chloe jęczała. Aby tłumić jęki, przyłożyła usta do mojej cipki i ssała ją. To było niezwykłe uczucie. Starałam się dawać przyjemność przez lizanie cipki. Po reakcji Chloe widziałam, że przeżywa potężny orgazm. Ona za to robiła mi palcówkę, tak długo aż w końcu i ja od tego doszłam. Każde w nas odczuwało przyjemność ze wspólnego pieprzenia. Po jakimś czasie widziałam jak Jake zaczyna drżeć.

    – Dochodzę… – jęknął.

    – Daj mi to… – ledwo mówiłam.

    Wtedy Jake pchnął ostatni raz i wyciągnął oblepionego soczkami fiuta z cipki Chloe. Ja skorzystałam i zlizałam resztki soczków. W końcu sperma Jake’a wylądowała na mojej twarzy. Ja nie czekając zlizałam ją.
    W końcu, gdy już skończyliśmy razem usiedliśmy na łóżku obok siebie. Sam ledwo to zrobiła.

    – Wow jesteście niesamowici…

    – Ty też jesteś świetna Ann. – mówiła Chloe, łapiąc oddech.

    – Nie musicie się bać. Wasz sekret jest ze mną bezpieczny. W końcu jestem też jego częścią.

    – Dziękujemy Ann.

    – Drobiazg. Rozumiem jak to jest.

    – Właśnie. – zaczął Jake. – Skąd rozumiesz to? Też masz taki sekret?
    – spytał.

    – Można tak powiedzieć. Mogę też się czymś z wami podzielić.

    Wtedy opowiedziałam im o moim sekrecie rodzinnym. Ci nie kryli zdziwienia, ale cieszyli się, że znaleźli osobę która podziela ich pasje. Gdy już rano wyjeżdżałam pożegnałam się z Debrą, a także z jej dziećmi. Obiecując, że jeszcze tu przyjadę. Ci się ucieszyli i nie mogli doczekać.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris