Author: admin

  • Prysznic, kolega i gwalt

    Jako, że to moje pierwsze opowiadanie pozwolę sobie opisać swoją osobę. Mam 17 lat. Jestem szczupłym i niewysokim blondynem o długich włosach i delikatnych rysach twarzy. Nigdy nie spodziewałem się, że nudny dzień w szkole może skończyć się w taki sposób…

    Czwartek, jak każdy inny dzień szkolny, mijał powoli i sennie. Były to pierwsze dni kwietnia i efektem pięknej pogody była spora absencja mojej klasy. Ostatnimi zajęciami, jakie miałem był basen, na którym pływałem tylko ja i Sebastian, z racji tego, że nikogo więcej nie było. Sebastian jest wysokim, dobrze zbudowanym brunetem. Nigdy nie rozmawiałem z nim zbyt długo, nie znajdowaliśmy wspólnych tematów. Podczas pływania też nie odzywaliśmy się do siebie jednak on bynajmniej nie odrzucał możliwości kontaktu ze mną. Często, niby przypadkiem, przepływał tuż obok mnie, ocierając się o moje ciało i od czasu do czasu dotykając moich pośladków i krocza. Nie zwracałem jednak na to uwagi i po jakimś czasie poszedłem pod prysznic, spłukać z siebie nadmiar chloru. Czując spływającą po mnie gorącą wodę przymknąłem oczy i powoli traciłem poczucie czasu. Wtedy usłyszałem jak pod prysznic wchodzi kolega i zamyka za sobą drzwi (prysznice mają zamontowany zamek). Z zaskoczenia upuściłem trzymaną przeze mnie butelkę z szamponem. Gdy schyliłem się, żeby ją podnieść, Sebastian szybko podszedł i klepnął mnie w tyłek. Już odwracałem się, żeby na niego krzyknąć jednak nie zdążyłem, gdyż on pierwszy zabrał głos.

     – Podobasz mi się. – rzucił krótko i złapał moją rękę. Jego słowa tak mnie zaskoczyły, że stałem ogłupiały. On wykorzystał chwilę i skierował moją rękę na swoje krocze i zaczął nią jeździć po swoich kąpielówkach. Zacząłem się wyrywać ale Sebastian był silniejszy. Widząc mój upór uderzył mnie w policzek z taką siłą, że poślizgnąłem się i upadłem na podłogę. Uśmiechnął się i złapał moje włosy.     – Stawiasz się? Nie martw się słodki, jeszcze Cię wytresuję i będzie z Ciebie suczka jak marzenie. – powiedział ze śmiechem i przyciągnął moją głowę do swojego krocza. Ocierał się nim o moją twarz i choć próbowałem się szarpać nie byłem w stanie się wyswobodzić i po chwili uległem. Powoli, z oporami, zacząłem dotykać ustami jego kąpielówek i masować jego penisa przez materiał. Widząc to rozluźnił nieco chwyt i mówił dalej – No widzisz? Jak będziesz posłuszny to obu nam będzie dobrze. Zresztą chyba Ci się to podoba, bo Twoje gacie są nieco przyciasne.

     Przy ostatnim zdaniu zaśmiał się lekko a ja zaczerwieniony zdałem sobie sprawę, że faktycznie cała ta sytuacja mnie podnieciła a mój penis zrobił się sztywny. Nie przerwałem jednak pieszczot jakie serwowałem koledze. Jak z oddali słyszałem jego głos rozkazujący mi zdjęcie jego majtek. Zrobiłem to i zobaczyłem jego penisa. Był wielki i twardy. Dotknąłem go delikatnie, był gorący i pulsował od pożądania. Nie zastanawiając się nawet nad tym co robię chwyciłem go mocno i zacząłem jeździć po nim językiem. Po chwili Sebastian wepchnął mi go całego do gardła, tak, że o mało co się nie udławiłem i zaczął się rytmicznie poruszać, jęcząc z zadowolenia. W pewnym momencie przyśpieszył i już spodziewałem się, że spuści mi się do ust jednak zrobił coś innego. Szybko wyciągnął penisa i wytrysnął prosto na mnie. Czułem gorącą spermę spływającą po mojej twarzy i klatce piersiowej. Sądziłem, że na tym się skończy i będę mógł uciec jak najdalej. Myliłem się. Złapał mnie w pasie i zdarł ze mnie kąpielówki. Leżałem przed nim nagi, mokry i pokryty nasieniem, całkowicie bezbronny. Podniósł upuszczony przeze mnie szampon i nałożył go na palce. Gdy tylko to zobaczyłem wiedziałem co mnie czeka ale nie broniłem się. Wtedy nie potrafiłem tego przyznać ale pragnąłem tego, chciałem, żeby mnie wziął. Przymknąłem oczy i skrzywiłem się gdy tylko poczułem jego palce rozpychające mój tyłek. – Masz świetną dupcię, taką ciasną. – szepnął mi do ucha poruszając palcami – Wyglądasz jak byś miał dojść od samych paluszków a przecież mam dla Ciebie gorącego kutaska, który marzy o Twoim tyłku.  Gwałtownym ruchem wyciągnął ze mnie palce, przysunął swojego penisa i wszedł we mnie. Z bólu jaki mnie przeszedł, aż wygiąłem się w łuk. Na szczęście poruszał się powoli dając mi czas na przyzwyczajenie się. Po pewnym czasie, gdy się rozluźniłem, przyśpieszył i zaczął całować mnie po ustach, policzkach i szyi. Odwzajemniałem jego pieszczoty i poruszałem biodrami, odpływając całkowicie. Straciłem poczucie czasu i nie wiem ile brał mnie w ten sposób. Sebastian jednak w końcu postanowił zmienić pozycję. Położył się na podłodze i rozkazał, żebym go dosiadł. Usiadłem na nim okrakiem i powoli, kawałek po kawałku, nabijałem się na jego sprzęt. Poruszałem się jak szalony, wijąc najlepiej jak potrafiłem i wsłuchując się w jego jęki. Wreszcie nie wytrzymałem i doszedłem, opryskując spermą jego klatę. Chwilę później on też szczytował, zalewając moje wnętrze. Nie dał mi jednak odetchnąć. Zepchnął mnie i powiedział – Popatrz suczko, pobrudziłaś swojego Pana. Wyczyść to swoim języczkiem. Posłusznie wypełniłem rozkaz i połykałem z oddaniem całą pokrywającą go spermę. Gdy skończyłem, uderzył mnie penisem w twarz i odchodząc rzucił tylko – Dobra robota. Wiedziałem, że będzie z Ciebie napalona suczka. Jutro wpadnij do mnie do domu. To rozkaz. 

     

    Koniec. Mam nadzieję, że spodobała się wam moja historia i macie ochotę na więcej 😉 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    dany1223

    Miłego czytania 😉

  • Cudowna mamuska

    Była połowa kwietnia, przyroda budziła się do życia. Ludzie chodzili uśmiechnięci, zakochani, tylko ja byłem wciąż jakiś wyobcowany, samotny i zamyślony. To roztargnienie było spowodowane niezwykłym zauroczeniem mamą mojej dalszej znajomej, którą często widywałem wychodząc z kościoła. Była to śliczna, zadbana kobieta trochę po czterdziestce. Miała ciemne kasztanowe włosy, szczupłą sylwetkę i adekwatnie do jej postury małe, ale kształtne piersi. Była obiektem, w który wpatrywałem się kiedy tylko miałem na to okazję. Nie chcę już wspominać, ile razy masturbowałem się do jej zdjęć. Nie nudziła mi się.

    Była nauczycielką biologii, miała oczywiście męża i dwie także śliczne córki – jedną w moim wieku, drugą o rok młodszą. Zauroczenie powoli przeradzało się w uczucia znacznie poważniejsze. W momentach uniesień myślałem żeby ją porwać i najzwyczajniej w świecie zmusić do stosunku. Na szczęście szybko te myśli przeszły. Ale wciąż byłem w niej zadłużony. Moje zdeterminowanie i desperacja jednak nie dały za wygraną. Ponieważ nie byłem chłopakiem, który wygląda źle, postanowiłem poderwać jej córkę i w ten sposób zbliżyć się do mamuśki. Po niedługim czasie udało się! Chodziłem z jej młodszą córką, (ponieważ starsza była już zajęta). Byłem z nią ponad 2 miesiące. Zacząłem bywać coraz częściej w jej domu. Odniosłem wrażenie, że jej mama mnie lubi i w jej oczach jestem porządnym facetem.

    Pewnego dnia, gdy moja dziewczyna i jej starsza siostra miały wylot z lotniska w Katowicach na wymianę uczniowską, organizowaną przez miasto, przyszedłem do ich domu się pożegnać i pomóc zapakować jej ojcu walizki. Ponieważ do najbliższego lotniska mamy ponad 100km, ojciec dziewczyn musiał je najpierw zawieź. Mama mojej dziewczyny w ostatniej chwili zrezygnowała z wyjazdu na lotnisko bo bolała ją głowa. Po pożegnaniu, auto odjechało. Stojąc pod domem powiedziałem pięknej teściowej do widzenia, gdy ona zaprosiła mnie do domu, żeby porozmawiać. Zgodziłem się. Gdy weszliśmy do domu, wiedziałem, że coś się święci. Miałem na nią ogromną ochotę, gdyż miała na sobie obcisłą spódniczkę i koszulkę bez ramionczek z dużym dekoltem. Usiadłem na sofie, zapytała czy chcę czegoś do picia. Przyniosła sok pomarańczowy. Usiadła obok mnie i zaczęliśmy rozmawiać. Zapytała mnie jak mi się układa z jej córką, czy mam wobec niej jakieś poważniejsze plany. Wypytała mnie o wiele rzeczy. Na końcu jednak stwierdziła że kłamię jej w żywe oczy. Zdziwiłem się. Czyżby mnie przejrzała? Powiedziała że dobrze wie jak na nią patrzę i że zdaje sobie sprawę z tego, że to ona mi się podoba. Było mi strasznie głupio, zaprzeczałem, ale wyraz mojej twarzy mówił sam za siebie. Uśmiechnęła się. Przybliżyła się do mnie, położyła rękę na moich spodniach i zaczęła całować w usta. Mały stanął na baczność w ciągu ułamek sekund. Po krótszej chwili, usiadła na moich kolanach i zaczęła mnie rozbierać. Ja miałem czas zabawić się jej drobnymi ale pięknymi piersiami. zdjąłem koszulkę, odpiąłem stanik i ujrzałem parę cudnych, prześlicznych i jędrnych piersi. Można mówić że im większe tym lepiej, ale ja w życiu nie widziałem tak pięknych, naturalnych piersi. Tak kobiecych i seksownych.

    Po serii pocałunków zdjęła mi spodnie i chciała zabrać się za mojego małego. Szybko ją powstrzymałem, gdyż było to dla mnie nietaktowne żeby kobieta, tak starsza ode mnie miała mi ssać pałę (wiem, wiem, ale młody byłem-głupi). Powiedziałem jej że tego nie lubię. Pochwyciłem ją mocno i zaniosłem ją do sypialni. Zdjąłem jej spódniczkę. Obróciłem ją plecami do mnie i ujrzałem kolejną przepiękną część kobiecego ciała. Dwa przepiękne pośladki. Nie mam co was oszukiwać. Nie były jędrne jak te Chodakowskiej. Ale jak na 40-latkę – były cudowne. Położyłem ją na łóżku, i zacząłem całować ją od stóp, po nogach, aż do cipki. Nie stawiała się przed tym, abym ją pieścił. Na początku całowałem, potem zacząłem delikatnie lizać okolice warg sromowych. Penetrowałem językiem coraz głębiej. Było jej dobrze. Wiem, bo jak kobieta krzyczy to musi jej być dobrze. Gdy skończyłem, była już cała mokra. Jej ciało było upocone, a cipka wilgotna jak las równikowy. Pocałowałem ją w usta. Powiedziała mi że już najwyższy czas. Wyciągnąłem z portfela prezerwatywę. Chciałem ją założyć sam, ale stwierdziła że zrobi to za mnie. Gdy już mi ją założyła, złapałem ją mocno – jak mężczyzna i położyłem znów na łóżku. Zaczęliśmy robić to na misjonarza. Stopniowo. Powoli. Penis poruszał się w jej cipce jak w maśle. Było cudownie. Chwilę później zmieniliśmy pozycję i brałem już ją na pieska. Pukałem ją równo. Jej pośladki pięknie odbijały się ode mnie, a ona trzymała prześcieradło. Gdy już widziała że się zmęczyłem, postanowiła przejąć inicjatywę. Zeszła z łóżka. Rzuciła mnie na nie i usiadła na moim małym, twarzą do mnie. Zaczęła mnie ujeżdżać. Robiła to różnie. Raz szybko i gwałtownie, że myślałem że już nie dam rady. A raz powoli, namiętnie, całując mnie. Przez cały czas wpatrywałem się w te piękne piersi. Były moje. Mogłem je dotykać i pieścić. Po kolejnej serii poczułem że zbliżam się ku końcowi. Powiedziałem jej o tym. Zeszła ze mnie. Położyła się znów na plecach. Ja zdjąłem prezerwatywę i zacząłem sobie walić. Gdy to robiłem, zapytała mnie jak chce skończyć. Czy na niej, czy może w niej? Zdziwiłem się, bo po co była mi prezerwatywa skoro mogłem w niej skończyć? Ale nie zastanawiałem się długo. Zawsze to było moim marzeniem. Wytrysnąć w niej. W mojej ulubionej mamuśce na osiedlu. Chwilę jeszcze popracowałem nad małym i włożyłem go w jej cipkę. Zaczęło się. Sperma leciała i leciała. Był to chyba największy wytrysk jaki kiedykolwiek mi się udało zrobić. Patrzyłem na jej twarz, gdy czuła ciepły płyn w jej cipce. Widziałem, że daje jej to rozkosz. Ja drgałem, wzdychałem i marzyłem aby ta chwila uniesienia trwała wieczność. Gdy już opadłem z sił złapałem ją i obróciłem tak, że znowu znalazła się w postawie jeźdźca, nie wyjmując małego z jej cipki. Jeszcze przez prawie 10 minut całowaliśmy się. Potem umyliśmy się razem pod prysznicem. Ubrałem się i wróciłem do domu. Zrobiliśmy to tylko raz. Powiedziała mi, że był to pierwszy i ostatni raz. Kilka dni później zerwałem z jej córką. Ale było warto przeżyć te chwile.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jurij Garov

    Cudowna mamuśka, która była moim obiektem westchnień.

  • Magda i Natalia

       Natalia miała 17 lat. Była niewysoka, miała czarne włosy i duże zielone oczy. Była raczej nieśmiałą dziewczyną mimo to nie cierpiała na brak zainteresowania wśród rówieśników. Zawdzięczała to swojej niewątpliwej urodzie. Zawsze trzymała się razem ze swoją przyjaciółką. Dziewczyny znały się od dzieciństwa. Magda -urocza dziewiętnastolatka zdecydowane przeciwieństwo Natalii. Wysoka blondynka o niebieskich oczach, przebojowa, wygadana i bardzo odważna na jej zadartym nosku zawsze spoczywały duże okulary. Dziewczyny były ze sobą bardzo zżyte, mówiły sobie prawie wszystko. Właśnie… prawie – otóż Magda nie wiedziała jednego o swojej przyjaciółce. Podobała się Natalii i to nie pod takim względem jak kobieta może podobać się kobiecie, zazdrość, lepszy wygląd, nie dziewczyna po prostu pożądała swojej przyjaciółki. Zawsze niby przypadkiem starała się o nią ocierać, dotykać jej nóg czy dłoni. Podniecało ją to, lecz nie mogła się przyznać Magdzie. Tego dnia jednak wszystko się zmieniło…

    Był sobotni wieczór, jak co tydzień przyjaciółki spędzały czas w swoim towarzystwie. Dziewczyny siedziały w na sofie w pokoju Magdy plotkując i śmiejąc się. Natalia wodząc wzrokiem po pokoju zauważyła szufladę… lekko otwartą, z której wystawał skrawek koronkowego białego materiału. Natalka wiedziała, co to. Nie mogła się skupić na rozmowie. Czekała tylko na okazję. Ta nadarzyła się po paru minutach. Magda poszła w stronę łazienki. Natalka nie czekając ani chwili dłużej podeszła szybko do szuflady. Tak! Nie myliła się, były to majteczki Magdy, w dodatku noszone. Nastolatka bez zastanowienia wyjęła je i powąchała. Nogi się pod nią zgięły. Jej nosek przeszył cudowny zapach cipki, jej przyjaciółki. Mimowolnie zaczęła gładzic krocze przez materiał spodni. Było jej tak przyjemnie, że zapomniała o całym świecie. Nie obchodziło jej to, że Magda może w każdej chwili wrócić. Stała tyłem do drzwi. Podniecona zaczęła lizać majteczki w miejscu cipki. Czuła jak robi jej się mokro. Ich smak był cudowny, słodko kwaśny. Dziewczyna nie mogła się powstrzymać. Wcisnęła majtki w swoje spodnie i zaczęła się nimi pieścić. Soczki spływały z wygolonej szparki na uda. Natalia opanowała się i odłożyła bieliznę. Odwróciła się i zamarła. W drzwiach stała Magda trzymała rękę w majtkach. Kiedy ich wzrok się spotkał. Uśmiechnęła się do Natalii po czym zaczęła powoli iść w jej stronę. Wysunęła palec i przybliżyła do ust Natalii, ta mimowolnie rozchyliła wargi. Po chwili poczuła znajomy już smak lecz ten był trochę inny niż na majteczkach -świeży. Magda uśmiechnęła się do przyjaciółki.

    -Czekałam tylko aż zrobisz coś głupiego i dasz się przyłapać- powiedziała dziewczyna drżącym głosem- Myślisz, że nie wiem jak na mnie patrzysz i w jaki sposób próbujesz mnie dotykać?.

    -Ja.. prze-pra… -Wyjąkała sparaliżowana Natalia.

    -Cichutko skarbie.. nie masz się czego bać. Ja też tego chce Natalko.

    Po tych słowach Magda wyjęła palec z ust dziewczyny i zastąpiła go swoim językiem. Dziewczyny splotły ręce na swoich plecach. Obie czuły się cudownie. To był spełnienie ich najskrytszych marzeń. Ich gorące usta dotykały się namiętnie. Język Magdy penetrował usta Natalii. To był jej najlepszy pocałunek. Zabawę dziewczyn przerwał telefon. To była mama Natalii. Dziewczyna musiała wrócić do domu. Dziewczyny zeszły na dół trzymając się za ręce. Na pożegnanie Magda cmoknęła Natalię w policzek i wyszeptała do ucha- “widzimy się jutro” po czym lekko je przygryzła… CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    #stopkowy

    To moje pierwsze opowiadanie więc proszę o wyrozumiałość ale także szczere oceny 😉 

    Nie jestem dziewczyną lecz fascynują mnie lesbijki. Jeśli jakaś dziewczyna chce popisać na ten lubi inny temat zapraszam na maila : [email protected]

    dziękuję za uwagę ;p

    #stopkowy

  • Londynska studentka

    Studia w Londynie

    Przez kilka miesięcy walczyłam z rodzicami o możliwość dalszej nauki w Londynie.Przekonywałam ich,Sebastiana mojego chłopaka,były kłutnie,prośby,argumenty.Postawiłam na swoim,zdałam maturę jako jedna z najlepszych,zdałam egzamin z języka angielskiego w Warszawie.Dostałam dofinansowanie od “Jej Królewskiej Mości”.Rodzice w końcu pogodzili się z faktem,że ich jedynaczka będzie studiowała za granicą.Przez internet znalazłan pokój,za rent płacili oczywiście staruszkowie.Gdy przyszedł czas poleciałam do “wolności”
    Już na miejscu okazało się z kim będę dzieliła dom w dzielnicy Londynu,Leyton.Rodzice powiedzieli by pewnie”o zgrozo”gdyż dwa pokoje zajmowali czarni Kameruńczycy,Kafi i Kabeya,trzeci pokój Chorwat Zoran,czwarty Rumunka Elena a piąty był mój.Jakoś to będzie, pomyślałam gdy poznałam współlokatorów.W sumie dość szybko zaprzyjażniłam się z Eleną,chłopaki też byli w porządku.Jak się póżniej okazało dziwne były te moje studia na Archtekturze Wnętrz.Zajęcia trzy rzy w tygodniu a czasem nawet nie.Często bez wykładów a z jakimiś wycieczkami po różnego rodzaju obiektach.W sumie cztery dni nie miałam nic do roboty,nudziłam się w pokoju,nie licząc częstych rozmów z rodzicami i Sebastianem na Skypie.Chłopaki i Elena gdzieś pracowali gdy nie było wykładów ja nie.To właśnie “całkowity luz”sprawił,że zaczełam wchodzić na różne portale w necie.Tam też znalazłam ogłoszenia typu”Zasponsoruję dziewczynę”…podniecałam się myślą o tego rodzaju “zabawie”.Tym bardziej,że często wieczorami na Skypie gadaliśmy o naszych spotkaniach sam na sam,czasem rozbierałam się dla niego przed kamerką.Nie wytrzymałam tego napięcia i zwyczajnie odpowiedziałam na jedno z ogłoszeń.”Zasponsoruję młodą dziewczyne w zamian za spotkania,wymagam dyskrecji i gwarantuję ją sam.Jestem w związku i nie chcę tego zmieniać.Chętne proszę o kontakt na email.Warto!!!”
    Odpisałam,jako chętna i dyskretna,młodziutka studentka.Odpowiedż przyszła jeszcze tego samego wieczora.Robert,tak się przedstawił,zapytał się ile bym chciała za spotkanie i poprosił bym wysłała mu moje zdjęcie.Wysłałam natychmiast zwrotnego emaila.
    “Hej Robert,nie mam pojęcia ile za spotkanie,Ty dałeś ogłoszenie więc wiesz ile możesz dać.Ja nie wiem,nigdy tego nie robiłam za wsparcie finansowe,nie wiem,przepraszam.”
    Rob”Hej Lilka,słodziutko wyglądasz na zdjęciu.Moja propozycja to 70F za spotkanie.Ja zpłacę też za hotel,no chyba,że można u Ciebie bo u mnie raczej nie.”
    “Hej Rob,dzięki za miłe słowa.70F jest OK.Może pierwszy raz spotkajmy się w hotelu a póżniej się zobaczy.Mam swój pokój ale też czworo współlokatorów więc trochę się krępuję,rozumiesz?.Cieszę się,że Ci się podobam i,że chcesz się spotkać.Ja mogę codziennie po godzinie 18 a we wtorki i weekend cały czas,więc Ty zdecyduj kiedy,gdzie i o jakiej godzinie.Muszę Ci jednak coś powiedzieć,nie uprawiam sexu analnego.Jeśli Ci to nie przeszkadza to ja jestem chętna na spotkanie,buziaczki”
    Rob”Hej Słodka,trochę szkoda,że bez analka bo wszyscy prawdziwi faceci to lubią,ja też ale do buzi i klasyk też jest OK.Jeśli byś się jednak zdecydowała na sex w pupeczkę to mogę dolożyć trochę kasy ale jak nie to też nie problem.Wiesz,pasowało by mi w ten wtorek,ale to musi być pewne bo wezmę wtedy wolny dzień w pracy.Powiedz mi jeszcze dziś bo będę musiał zamówić jakiś hotelik przez neta.Podobasz mi się bardzo,niezła z Ciebie laska,zobaczysz będzie super.Jak jesteś zdecydowana to wyślij mi numer telefonu i może jakąś fotkę bez ubrania.Proszę.Robert.”
    Traktowałam to jako zabawę ale w tej chwili podniecała mnie korespondencja z tym kimś,podniecała myśl pójścia do łóżka z obcym facetem.Jak szaleć to szaleć bez kontroli rodziców,na luziku…a jeszcze zarobić przy tym.Przyznam się,że gdy myślałam o tym robiłam się mokra.Sex przez skype z Sebastianem był uroczy ale ja czułam,że chcę znacznie więcej.Zrobiłam sobie fotkę telefonem,w majtkach tylko i bez twarzy.Wysłałam wraz z numerem telefonu tak jak prosił.Zastanawiałam się jaki jest ten Robert,ile ma lat ale postanowiłam nie prosić go o fotkę ani by coś napisal o sobie…to też było podniecające na maxa.Czekałam na email od niego lub telefon.Doczekałam się póżnym wieczorem,zadzwonił
    – cześć,Robert z tej strony
    -Cześć,Lilka,super,że dzwonisz,cieszę się bardzo.
    -Tak szybciutko bo nie jestem sam w domu.Wtorek pasuje Ci?
    -Tak…
    -To powiedz w jakiej okolicy mieszkasz bym gdzieś tam mógł zarezerwować hotel.
    -W Leyton…
    -Ok,pasuje mi,nie będę miał daleko.Słodziutka,zaraz postaram się coś załatwić i napiszę ci gdzie się spotkamy…11.00 pasuje Ci?
    -Taak,we wtorek mam luzik więc nie ma problemu…
    -Masz milusi głosik,nie mogę się doczekać spotkania.
    -Ja też…
    -Dobra kotku,jeśli jesteś zdecydowana to dam ci namiary za jakieś pół godziny…chcesz?
    -Chcę…
    -To pa maleńka…
    -Pa pa Robert…
    W końcu doczekałam się informacji,sprawdziłam gdzie to jest i co to za hotel.Nie było daleko od mojego domu.Podniecenie wzrastało choć wkradły się obawy,a jak ro jakiś zbok.Walczyłam ze sobą pół nocy.W poniedziałek nie mogłam się skupić na uczelni,myślami byłam już z facetem.
    Przyszedł wtorek,już o ósmej rano byłam wykąpana,ubrana w moje najlepsze ciuszki a za dziesięć jedenasta kręciłam się poddenerwowana przed wejściem do hotelu.
    -Lila?-usłyszałam glos za sobą.Odwróciłam się i…okazało się,że Robert jest w wieku mojego ojca,choć bardzo wysoki i dobrze zbudowany.Uśmiechał się z błyskiem podniecenia w oczach.
    -Tak…to ja…Robert?-zapytałam głupio
    -Hej mała,cieszę się,że jesteś…jesteś śliczniejsza niż na zdjęciu…idziemy?-zapytał wskazując głową wejście do hotelu.Nie czekał na odpowiedż,wziął mnie pod rękę i stanowczym krokiem poprowadzil ku…przygodzie.Pakol w recepcji dziwnie się uśmiechał gdy Robert odbierał klucz od pokoju.Poszliśmy na piętro i do pokoju.Zamknął za nami drzwi.
    -Hej słodziutka…-pocałowal mnie w usta
    -Widzę,że jesteś wystraszona…bez obaw,wszystko będzie dobrze…nie jestem potworem…będziesz zadowolona.Ty pierwsz raz tak za kasę?
    -Tak…
    -Ooo kurwa,to mi się trafiło…śliczna,młodziutka,zgrabna i…nie jakaś dziwka z agencji…ja jestem miły facet więc się wyluzuj…-głaskał mnie po twarzy,po włosach.Miałam chęć uciec ale drzwi były zamknięte a on miał klucz.Wpadłam w sidła wlasnej głupoty…chcialam żyć na luzie to mam.A mimo to byłam nadal podniecona jak cholera..Sięgałam Robertowi do ramienia,on ciągle uśmiechnięty,zadowolony stał patrząc z góry na mnie.
    -Podobam Ci się?-zapytał łapiąc mnie za podbródek i unosząc głowę.
    -Taaak…-niewiele mogłam wydusić z siebie.Pochylił się i pocałował moją szyję.
    -Boisz się ciągle!…chcesz się wycofać?
    -Aaa…mogła bym…
    -Ależ tak kochanie…zapłacisz mi dniówkę 120F,za hotel 58F i za dojazd 12F…razem 190F i możesz się wycofać…to jak?
    -Nie mam…przy sobie…
    -Czyli nie masz wyjścia…maleńka…może się mylę?
    -Nieee,nie myli się pan…
    -Grzeczna dziewczynka…i rozsądna…żebyś się wyluzowała to może na początek…obciągnij mi,moja słodka…a powiedz mi czy miałaś już kiedyś spermę w buzi?
    -Raz…tylko troszeczkę…
    -Dobrze,dziś będziesz miała drugi raz…i wiedz,że spuszczam się dość obficie…no dobrze,rozbierz się moja śliczna laleczko…ale nie śpiesz się,mamy czas…
    Nie mogłam już się wycofać.Stałam dwa metry od niego i bez pośpiechu zdjełam bluzkę,zsunełam z ramion ramiączka stanika i po chwili rozpiełam go i rzuciłam w ślad za bluzką.Robert siedział na krześle,gapił się i co jakiś czas oblizywał wargi,uśmiechał się.Rozpiełam i ściągnełam spódniczkę.Przyszedł czas na moje majtki.Bardzo wolno rolowałam je najpierw na biodrach,póżniej na udach,w końcu na łydkach.Poleciały na wykładzinę.Zdjełam na koniec buty.Byłam całkowicie naga,naga,zawstydzona i podniecona.
    -Piękna w każdym szczególe…no podejdż i użyj swych usteczek do dania rozkoszy mojemu fiutowi.
    Podeszłam do niego i sięgnełam do rozporka.
    -Uklęknij…bedzie ci łatwiej,wygodniej…i jest to odpowiednia pozycja bym czuł się twoim panem…ja siedzę ty klęczysz i robisz co do ciebie należy…nooo…
    Uklękłam więc,rozpiełam pasek przy jego spodniach,po nim guzik i zamek rozporka.Włożyłam rękę w bokserki i wyciągnełam mocno nabrzmiałego kutasa.Był sporych rozmiarów,dużo większy niż miał Sebastian,był dłuższ i grubszy…był gorący a ja trzymałam go w ręce niczym królowa berło.Przyznać muszę,że był czyściutki i pachnący.Robert polecił mi bym go rozebrała.Zrobiłam to,zdiełam mu addidasy,skarpetki,ściągnełam spodnie i bokserki.Wówczas szeroko rozchylił nogi bym miała ułatwiony dostęp do jego krocza.
    -Najpierw wyliż jajka,mała…
    To był ten mój pierwszy raz za pieniądze.Robert okazał się być niezłym jebaką,z przerwami wykorzystywał mnie od godziny 11 do 17.Było dużo do buzi,włącznie z zapowiadanym obfitym wytryskiem,było ostro w cipkę,w gumce oczywiście,w różnych pozycjach,było też lizanie mojej szparki.Podjął próby wkładania w tyłek ale stanowczo odmawiałam lecz obiecałam facetowi,że może podczas następnych spotkań.Powiedział,że zadzwoni w przyszłym tygodniu by się umówić i rozstaliśmy się.Wróciłam do domu zastanawiając się kim ja jestem…zwykłą dziwką…nie…choć przyznam się,ze sprawiało mi ogromną radochę to co się działo w hotelu.Więcej,nie czułam wyrzutów sumienia i to do tego stopnia,że wieczorem z moim Sebastiankiem rozmawiałam na skypie bez nutki zawstydzenia.Jeszcze tego dnia,póżnym wieczorem zaczełam szukać innego ogłoszenia typu”zasponsoruję”                                                                                                      cdn

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    liliana kabał
  • Londynska studentka cz2

    – 2 –

    Znalazłam dwa dość ciekawe ogłoszenia,ciekawe dla mnie i nadal tak bardzo podniecające jak to pierwsze Roberta.Długo nie zastanawiałam się nad odpisaniem,kaska i sex to było to czego teraz chciałam.Wolność i luzik coraz bardziej mi się podobały.Pierwsze ogłoszenie brzmiało:
    1″Zapłacę za loda w aucie”
    2″Szukam młodej dziewczyny do stałych spotkań sponsorowanych(najlepiej szczupłej).Cena spotkania do uzgodnienia.Zdjęcie przyśpieszy moją odpowiedż i kontakt.Dziewczyny nie wstydżcie się tego co lubicie.”
    Odpowiedziałam na oba anonse,napisałam troszeczkę o sobie i dołączyłam po jednym zdjęciu.Teraz pozostało tylko czekać na odzew napalonych facetów.Odpowiedż od 1 przeczytałam już następnego dnia po powrocie z wykładów.
    1″Cześć piękna,dzięki za odpowiedż.Ja to widzę tak,mam samochód więc przyjeżdżam tam gdzie powiesz,jedziemy w jakieś spokojne miejsce,płacę ci 15-20F za kilka minut roboty i odstawiam cie zpowrotem.Tak myślę,że płacę dobrze bo gdzie za parę minut zarobisz tyle forsy.Piękna,jestem czysty,dbam o siebie a płacę tyle bo jara mnie taka akcja w aucie,ale może też być gdzieś w parku czy zakamarku.Możemy spróbować lodzika w różnych miejscach bo to super podnieca.Jeśli piszesz się na to to możemy spotykać się nawet dwa razy w tygodniu.Napisz czy ci to pasi a jak tak to tu masz mój numer albo podaj swój to ja zadzwonię.Czekam piękna”
    Właściwie to miał rację,to dobra kasa za kilka minut “robienia laski”więc dlaczego nie.W godzinę póżniej 1 napisał jeszcze raz.
    1″Witaj piękna,zapomnialem o najważniejszym,chodzi o to,że zaplacę 20F ale musi być bez gumki i ze spustem do buzi bo wiesz mam ładne autko i nie chce by poleciało mi na tapicerkę.Ale jak nie chcesz to nie musisz połykać,możesz wypluć za samochód.Teraz jestem w delgacji ale w Londynie będę już w poniedziałek więc wtedy możemy się spotkać.Podniecająco wyglądasz na fotce.Czekam na odpowiedż.”
    Rozbawiła mnie jego dbałość o samochód i tapicerkę,rozśmieszyło “pozwolenie” opróżnienia mojej buzi z jego spermy na zewnątrz autka.Z drugiej jednak strony chłopak może być czyścioszkiem dbającym o siebie i…autko też.Odpisałam więc temu miłośnikowi lodów ale postanowiłam troszkę pożartować z niego.
    “Hejka,miło mi bardzo,że mnie wybrałeś i zgadzam się na Twoje warunki.Mam tylko kilka pytań.Czy mogę mieć usta posmarowane pomadką jak się spotkamy,czy masz może jakieś wymagania jak mam być ubrana,wiesz chcę byś był zadowolony.Całuję Lilka”
    1″Moja piękna,wybrałem ciebie bo wyglądasz bardzo zachęcająco a ja nie biorę byle czego,taki już jestem.Pomadki raczej nie używaj bo ja wolę naturalne usta a jak chodzi o ciuchy to może być jakaś bluzka z dekoltem,spódniczka mini i bądż bez majtek bo lubię pogmerać w cipce podczas gdy będziesz mi robiła loda.Odezwę się jeszcze przed powrotem do”lądka”pa piękna”
    Zabawny gostek,ciekawe jaki jest w rzeczywistości.Zbliżała się sobota a w sobotę nasze murzynki zaprosiły mnie i Elenę na imprezkę w domu.Ma być jeszcze kilka osób z ich kraju,może być miło bo nigdy nie miałam okazji imprezować z czarnymi,ale zobaczymy.Słyszałam,że potrafią świetnie tańczyć i…nie tylko.
    Tydzień minął dość nudno.W sobotę rano sprawdziłam pocztę ale nie było nic nowego.”Dwujka” jeszcze nie odezwał się i nie odpowiedział na mojego emaila.Nie ten to znajdę innego,tak sobie myślałam.W tej jednak chwili ważniejsza była dla mnie impreza w domu.Gdy tak się szykowałam,dobierałam ciuchy i bieliznę naszła mnie myśl która zawładneła moją głową.Pomyślałam,że można by z jakimś czarnym,sprawdzić czy oni rzeczywiście mają tak duże fiuty.Coś dziwnego działo się ze mną od pewnego czasu,wszystko kojarzyło mi się z sexem,myślałam o nim i chcialam go.Może to brak dozoru rodziców sprawiał,że tak zaczełam reagować na wszystkie aspekty sexu.Miałam jednak to gdzieś.Bawić się,szaleć,korzystać z życia.Byłoo jeszcze trochę czasu do imprezy więc weszłam do swojej poczty i nie zawiodłam się,były dwie wiadomości.
    2″Witaj Kotku,dzięki za fotkę,wyglądasz na niej bardzo zachęcająco więc pewnie się dogadamy.Dziewczyny lecą na mni ale ja nie mam czasu na jakieś podchody,na jakieś związki dlatego tak szukam sexu.Prowadzę małą,własną firmę więc prócz sponsorowania mogę pomóc też inaczej,coś załatwić,pomóc ale to jest do dogadania.Na dzień dzisiejszy mogę zaproponować Ci 100F za spotkanie a jak przypadniesz mi do gustu,będziesz wyjątkowo miła i grzeczne to porozmawiamy o podniesieniu stawki.Napisz mi Kotku co lubisz w sexie,na co jesteś gotowa i kiedy dysponujesz czasem.Spotkania mogą byc u mnie bo mam własne mieszkanie albo w hotelu lub u Ciebie.Nie chcę się chwalić ale żadna jeszcze nie wyszła ode mnie niezadowolona.Jeśli będziesz taka jak lubię to możemy razem gdzieś wyskakiwać w weekendy czy na wakacje na jakieś wyspy.Zresztą Kotku powiem ci pierwszy co lubię a ty się dostosujesz.Lubię wkładać we wszystkie wasze dziurki,lubię słuchać jak miałczycie jak kotki i jak grzecznie wykonujecie co wam polecę.Taki jestem,facet przez duże”F”.”
    Jedynka natomiast napisał bardzo oszczędnie w słowach.
    1″Hej piękna,gapię się na twoją fotkę i doczekać się nie mogę ciebie w autku…”
    Wiedziałam,że już nie mam czasu na odpowiadanie obu ale i w tej chwili chęci też nie miałam.Teraz ważna była imprezka z współlokatorami,zresztą w kilka minut póżniej zapukał do mnie Kafi i zabrał do salonu gdzie wszyscy już byli.Okazało się,że prócz mieszkańców domu w małym salonie było jeszcze czterech ciemnych i dwie dziewczyny.Wszyscy byli w narodowych strojach,bardzo kolorowych.Przedstawiono nas sobie ale zabijcie mnie nie pamiętam tych dziwacznych imion.Stwierdziłam tylko jedno,na komodzie stało “morze”alkoholu,jedzenia nie było zbyt dużo a jak okazało się trochę póżniej chłopaki serwowali również “maryhę i białe kteski”do wciągania nosem.Ja na maryhę się nie zdecydowałam bo nie palę ale wciągnełam dwie kreski no i jak wszyscy piłam alkohol.Przyznam,że było fajnie,tańce,a czarna część towarzystwa świetnie czuje rytm,było dużo rozmów.Elena piła trochę więcej i koło dziesiątej wieczór już nie bardzo kontaktowała,ja zresztą też miałam nieżle w czubie,jedynie dwie murzynki trzymały fason,piły z umiarem i chyba nic nie wciągały.Kafi jak dobry gospodarz dbał o wszystko i o wszystkich,szklanki z drinkami nie mogły stać puste.To od niego dostałam jeszcze jedną kreskę do wciągnięcia i wtedy zaczełam odlatywać,już jak przez mgłę pamiętam,że dwie murzynki wyszły z imprezy z dwoma chłopakami.Pamiętam,że Elena padła podczas tańca i Kabeya z kumplem prawie powlekli ją do pokoju.Jeszcze przypominam sobie,że podczas tańca Kafi mocno łapał mnie za tyłek.Odplynełam całkowicie.
    Obudziłam się prawie w samo południe,długą chwilę nie wiedziałam gdzie jestem,czy to dzień czy też noc.W końcu dotarło do mnie,że leżę w łóżku,w pokoju Kafi.Nie byłam w tym łóżku sama,po prawej stronie leżał sąsiad po lewej jego kumpel.Byli w samych bokserkach a ja…ja byłam naga.”Kurde-pomyślałam-czyżbym przespała się z nimi” Przeszłam nad chłopakiem,zebrałam ciuchy z podłogi i poszłam do łazienki.Oj marnie wyglądałam w lustrze.Byłam trochę obolała ale myślałam,że to wina narkotyków.Dopiero po chwili zaczełam się dokładniej oglądać.”O kurwa!!!”-krzyknełam do siebie.We włosach miałam ślady spermy,na brzuchu i udach również.Wyglądało na to,że dałam dupy murzyńskim znajomkom i nic nie pamiętałam.Wziełam prysznic i poszłam do swojego pokoju.Nie miałam wyrzutów sumienia ale czułam złość,że nic nie pamiętam…ciekawe jak to będzie gdy wstaną chłopaki.Poszłam do salonu,zrobiłam sobie dużego drinka i wróciłam do siebie.Nadal byłam dziwnie pobudzona,włączyłam laptopa i zalogowałam się na pocztę.Była niedziela więc miałam czas i chciałam odpowiedzieć moim sponsorom 1 i 2.Zaczełam od 2
    “Hejka,dzięki za odpowiedż i zainteresowanie moją osobą tym bardziej,że pewnie jesteś przystojniakiem bo mówisz,że dziewczyny lecą na Ciebie.Myślę,że obiecane przez Ciebie 100F jest Ok.Obiecuję,że będę starała się być miła i grzeczna dla Ciebie.Jest jednak mały problem,Ty lubisz ,z tego co zrozumiałam,wkładać w pupę a ja nie bardzo znam ten rodzaj sexu.Jeśli Ci to nie będzie przeszkadzało to wolała bym bez tego.Ale na wszystko inne możesz liczyć.Rozumiem,że Ty jesteś Facetem a ja tylko dziewczyną ale proszę Cię bardzo zgódż się na spotkania bez wkładania w tyłek.Proszę daj mi znać co o tym sądzisz.Cieszę się,że masz swoje mieszkanie i tam bedziemy mogli się spotykać,hotele kosztują a ja nie mieszkam sama w domu,to może Ci przeszkadzać.Słodziutkie buziaczki Lilka”
    Musiałam pójść do łazienki,czułam pieczenie w pupie,pewnie od wczorajszego siedzenia na kamiennym murku w ogródku.Przemyłam tyłeczek i jakoś odruchowo włożyłam tam sobie palec by podrapać się od środka.Gdy go wyjełam zobaczyłam jakąś dziwną wydzielinę na palcu ale gdy powąchałam okazało się,że jest to jakiś krem czy żel.Wtedy dotarło do mnie,że chyba w nocy przestałam być analną dziewicą.Zapewne stąd to pieczenie…ale nadal nic nie pamiętałam.Musiałam czekać aż chłopaki wstaną bycoś się dowiedzieć.Wróciłam do compa i odpisałam 1.
    “Hejka,cieszę się,że tak Cię jaram,ja też nie mogę się doczekać spotkania w Twoim autku…pa,moj słodki kutasiku”.Ale z ciebie dziwka-śmiałam się do lusterka,”lustereczko powiec przecie kto najładniejszą studenteczką w świecie!!!.Bawiło mnie to,podniecało.Była chyba druga gdy do mojego pokoju wparował bez pukania Kafi.
    -Hi Lili,jak się masz…-szczerzył w uśmiechu swoje białe zęby
    -…ale cię wczoraj wzieło!
    -Hi Kafi…ty,ja nic nie pamiętam,urwał mi się film…powiedz co się działo!
    -Nic takiego,bzykałaś się z nami…ale uparłaś się,że chcesz w tyłek…no wiesz,mówisz i masz,i ja walilem cię w kakao i on…ale piszczałaś…jak będziesz chciała to możemy to powtórzyć hahaha…
    -sorrki…nic nie pamiętam…alkohol,kreski…sorrki Kafi
    -Nie przepraszaj…było super…nie myślałem,że z ciebie taka “ruchliwa”laska.
    -Przepraszam to nie byłam ja!
    -Żełujesz?!
    -Nie ale …to nie powinno sie stać…
    -Eee tam…zawsze możesz liczyć na mnie w tych sprawach…idę zrobić drinka,chcesz też?
    -Dzięki…już zrobilam sobie…-zauważyłam,że posmutniał trochę i żal mi się zrobiło chłopaka.
    -Ale nie martw się…powtórzymy to jak będziesz miał chęć…ale raczej nie dzisiaj…
    -OK Lili-uśmiech wrócił na jego twarz.Ledwo wyszedł on do pokoju wpadła Elena.Wyglądała chyba mniej ciekawie niż ja po przebudzeniu.Ciężko klapneła tyłkiem na moim łóżku.
    -Lilka powiedz mi jak było wczoraj…nic nie pamiętam!!!-zaczełam się śmiać
    -Było OK ale wcześnie odpadłaś i chłopaki musieli zatargać cię na górę.Przegiełaś z alkoholami i poprawiałaś przez nos.
    -Ale nic nie narozrabiałam?!
    -Nie,spokojnie,byłaś tylko bardzo wesoła.
    -Lili,bo jamam wrażenie,że…ktoś mnie przeleciał…
    -Mnie też…-nagle zaczełyśmy się śmiać jak dwie wariatki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    liliana kabał

    Londyńska studentka cz2

  • Londynska studentka cz3

    – 3 –

    Po południu,była może 17,00 ponownie weszłam na pocztę i o dziwo była wiadomość od “2”,widać siedział w niedzielę w domu i postanowi odpowiedzieć na mojego emeila.Otworzyłam go.
    2″Witaj Kotku,twój list trochę mnie rozczarował.Wydawało mi się,że zrozumiałaś co piszę do ciebie i,że stawiam sprawę jasno.Kotku,zapłacę za spotkanie 100F ale w pakiecie twoich usług musi być sex analny.Lubię posówać dziewczyny w tyłek więc albo przystaniesz na to albo…i tu są dwie możliwości:nie spotkam się z tobą lub spotkam bez analu ale już za 50F.Choć ostatnia możliwość nie jest dla mnie atrakcyjna.Zastanów się więc.Cieszę się,że obiecujesz być miła i grzeczna ale jako Facet wymagam też uległości a uległa kobieta robi wszystko co chce jej Facet by go zadowolić.Jeśli to zrozumiesz nasze spotkania będą takie jakich oczekuję a wówczas będę chciał widywać cię dość często a z tym się wiąże fakt,że będziesz miała więcej pieniędzy.Wybieraj więc.Czekam na szybką odpowiedż”
    Ja”Przepraszam,masz rację,bardzo chcę spotykać się z Tobą więc pewnie nie mam wyboru i muszę zgodzic się na sex w pupę.Niech tak będzie skoro tak chcesz.Mam być grzeczna więc jestem i godzę się na to również,mam być miła,więc będę i będę wyoinała tyłek jeśli sobie tego zażyczysz.Mam być uległa dla mojego Faceta więc będę.Tylko proszę nie rezygnuj ze mnie,proszę Lilka.”
    2″Cieszę się,że zaczynasz chwytać o co chodzi ale na przyszłość pamiętaj,nie stawiaj warunków,nie staraj się mnie zdenerwować bo to nie prowadzi do niczego dobrego dla ciebie.Pamiętaj,powiem,daj mi dupy,ty nastawiasz tyłek,powiem dawaj cipę,ty rozkładasz nogi.Powiem zrób mi laskę ty natychmiast bierzesz do buzi.Układ jest prosty,ja płacę ja wymagam.Ale wiedz,że zawsze dbam o moje kobiety i nie robię im krzywdy,nie liczę klapsów podczas ruchania czy pociągania za włosy bo to tylko dodaje pikanterii w seksie.Jeśli wszystko zrozumiałaś i jesteś pewna swojej uległości to daj znać moja suczko.Pamiętaj,że chętnych jest więcej i nie robią takich problemów”
    Ja”Jeszcze raz przepraszam bardzo,nie szukaj innej,ja już będę uległa i nie będę sprawiała problemów.Jestem młodziutka i niedoświadczona a Ty wiesz czego chcesz i mówisz o tym wprost,możesz wiele mnie nauczyć.Czy możesz być moim nauczycielem…bardzo proszę!!!”
    2″Tak już lepiej…dobrze,będę twoim nauczycielem,mistrzem i PANEM.Uwielbiam posłuszne,uległe i bezpruderyjne suki.Jeśli taka będziesz to podniosę stawkę do 120F już na pierwszym spotkaniu.Wiedz,że sex to nie tylko rżnięcie suczki ale panowanie nad nią psychcznie i fizycznie,musisz się godzić na to by czuć się prawdziwą kobietą.Więż psychczna jest bardzo ważna,musisz to wiedzieć,musisz czuć,że ja jestem Panem a ty moją głupią dziwką.Bedę ci sprawial rozkosz będąc wulgarnym,będąc męskim i prawdziwym twardzielem.Zobaczysz jak będziesz zadowolona gdy cię zniewolę,będę zakladał smycz fizycznie i psychcznie.Czy rozumiesz układ:Pan i głupia suka?!”
    Ja”Wybacz mi proszę,bardzo się boję tego co mówisz i czego oczekujesz ale to bardzo mnie podnieca.Może jestem głupia ale chcę się z Tobą spotkać…mój Panie,to może być niesamiwite doświadczenie.”
    2″No,załapałaś głupia kurwo.Tak,ja jestem PANEM,ty tylko głupią dziwką do wyruchania,do tresowania,do dawania mi,twojemu Panu,rozkoszy jaką lubię i jakiej będę chciał.Jeśli mi się sprzeciwisz będziesz ukarana.Podobasz mi się głupia szmato coraz bardziej i niechętnie zakończę na dziś rozmowę z tobą ale muszę,jestem umówiony z kumplami.Podam ci teraz mój telefon,masz zadzwonić jutro i wtedy dam ci mój adres i wyznaczę godzinę pierwszego spotkania.Resztę szczegółów podam ci w email jutro…pa kurwo”
    Podjełam jego grę i bylo mi z tym dobrze,byłam rozgrzana i napalona.Następny,obcy facet i to jeszcze z lekka zboczny.Co ja robię?.Nic,szukam ostrej rozrywki!!!.W kraju był Seba,byli rodzice ograniczający mnie,pilnujący,a i tak gdy tylko była okazja kochałam się z moim chłopakiem.Teraz rozbudziły się wszystkie moje zmysły,stwierdziłam,że brakmi jakichkolwiek hamulców,w każdej sytuacji widziałam sex,sex tkwił w mojej głowie niczym narkotyk.Ot,choćby w tej chwili,już zastanawiałam się czy nie pójść do Kafiego,wręcz coś mnie tam pchało tym bardziej,że nie pamiętałam nic z sexu po imprezie.Pójdę,co mi zależy-pomyślałam i wiedziałam,że to zrobię,że nie zapanuję nad sobą.Kwadrans póżniej już pukałam w drzwi jego pokoju.
    -Wlaz!-usłyszałam
    -Ooo,Lili…przyszłaś,super.-siedział przy małym biurku i robił coś w compie.
    -Nie przeszkadzam?-zapytałam choć widziałam jak ślepia mu się “zaświeciły”
    -Nie!.No co Ty!
    -Zrobisz mi drinka?-zapytałam siadając na krześle obok Kafi
    -Jasne!-wstał wziął szklanki,do połowy napełnił wódką i uzupełnił colą,podał mi i ponownie usiadł przy biurku.
    -Powiedz Lili…podobało ci się wczoraj…
    -Kafi,ja taka nie jestem…a z wczoraj naprawdę nic nie pamiętam…
    -Rozumię,amfa,wódka…ale chyba nie żałujesz,co?!
    -Kafi,nie wiem czy żałuję…bo nie wiem jak było…czy było fajnie…
    -Lili…to powtórzmy to może…masz ochotę…bo ja mam…
    -To widać…-zachichotałam zerkając na jego dres mocno uniesiony w kroczu.Wstałam nagle podeszłam do drzwi i zamknełam je na klucz.Wyraz twarzy murzynka świadczył,że jest bardzo zadowolony z rozwoju sytuacji.Gdy podeszłam do niego wstał z krzesła.Wziął mnie w ramiona i wsadził język w moje usta w namiętnym pocałunku.Już zaczełam tracić panowanie nad sobą,Lizałam się z nim a jednocześnie sięgnełam ręką pod jego dres.Teraz miałam w dłoni grubego afrykańskiego fiuta.Był gruby ale nie był tak długi jak widywałam na filmach ale mimo to miał kawał pałki.Nie przestawał mieszać jęzorem w mojej buzi a jego, kutas pieszczony moją ręką jeszcze nabrał twardości.Nie do końca zależało mi na tym by się z nim tak całować zsunełam więc dres z jego czarnego tyłka a sama osunełam się na kolana.Teraz miałam na wysokości oczu “czekoladowy”przedmiot zainteresowania.Był ładniutki,gruniutki i miał z czternaście centymetrów,przyglądałam się z ogromnym zaciekawieniem nie przestając pompować go w mojej białej łapce.
    -Lili…-szeepął-weż do buzi,proszę…
    Właściwie nie musiał prosić o to bo chciałam to zrobić,chciałam poznać smak”czekoladowej pałki”,poznać to coś co już miałam w sobie ale amnezja alkoholowo-narkotykowa sprawiła,że nie znałam.”Nie będzie mi bambo mówił co mam robić”,pomyślałam i zaczełam od całowania i lizania jego dużego worka z klejnotami,przyszczypywałam ustami i znowu lizałam.Choć Kafi był po kąpieli to i tak dziwnie pachniał i smakował,zupełnie inaczej niż biali faceci a może tak mi się zdawało.Powoli wjeżdżałam językiem na apetycznego kutasa liżąc od jaj aż po błyszczący czubek.Bambo mruczał coraz bardziej podniecony i zadowolony z moich zabiegów.Szorowałam fiuta językiem wzdłuż z każdej strony,lizałam samym czubeczkiem calutką główkę jego pałki.Czas był by zrobić mu dobrze.Nasunełam usta czubek i dalej omiatałam go mym ruchliwym języczkiem.Złapałam Kafi za jego czarny tyłek i wolniutko zjeżdżałam ustami w kierunku jego jąder biorąc kutasa coraz głębiej do buzi.Wciągnełam w siebie już więcej niż pół”czekolady”,bambo był zachwycony,złapał mnie za włosy i delikatnie pociągając dawał do zrozumienia bym jeszcze więcej wciągneła go do buzi.Jeszcze troszeczkę,jeszcze głębiej…i trzy/czwarte fiuta miałam w sobie.Złapałam powietrze i wprawiłam w ruch moją głowę,przód-tył,rytmicznie,przód-tył,raz szybciej raz wolniej.Najzwyczajniej w świecie ruchałam go ustami albo dawałam rucchać swoją buzię.Jego zachwyt objawiał się miarowym pojękiwaniem i przyśpieszonym oddechem.Trzymał mocno moje włosy i wprawił w ruch swój czarny tyłek na krórym ja kurczowo zaciskałam dłonie.Nie wiem jak długo rżnął moje ust ale w pewnej chwili usłyszałam jego podniecony głos
    -Lili…zaraz…się…sp…zaraz skończę…-ostrzegł mnie przed wytryskiem
    -…uważaj…chcesz…tak
    Nie odpowiedziałam tylko mocniej zaciskałam usta na kutasie i szybciej ruszałam głową.Stało się,po chwili miał wytrysk,jęcząc zachwycony wlewał do mojego gardła gorącą,gęstą ilepką spermę.Łykałam ją bez problemu,o dziwo sprawiało mi to radość.Połknełam wszystko,nie uroniłam ani kropelki.Gdy przestał drgać wypóściłam go z ust.Wstałam i pocałowałam Kafi.
    -Dzięki kochanie…cudna jesteś…niesamowita…chcesz bym ci wylizał cipeczkę?
    Chciałam i było cudownie,doprowadził mnie do orgazmu mieszając w mojej piczce afrykańskim jęzorem i pieszcząc czarnymi paluchami.Po wszystkim poprosiłam o drugiego drinka ale tego już zabrałam do swojego pokoju choć on nalegał bym jeszcze została u niego.Wychodząc obiecałam,że następnym razem będzie więcej.Na korytarzu spotkałam Zorana,popatrzył na mnie dziwnie i zapytał
    -Jak wyszła impreza?
    -Fajnie było,szkoda,że nie mogłeś być
    -Praca…rozumiesz?!
    -Jasne…
    Wróciłam do pokoju i na skypie połączyłam się z Sebastianem a wcześniej ze staruszkami.Gdy gadałam z chłopakiem wpadła mi do głowy zabawna myśl,aż uśmiechnełam się do niej,mianowicie pomyślałam czy wyczuł by w rozmowie twarzą w twarz,że pachnie mi z ust spermą.Znowuu złapałam się na tym,że w każdej sytuacji myślę tylko o jednym.Świnia ze mnie,rozmawiam z Sebą a myślę o obciąganiu Kafi…czy to nie jest podniecające?!Pewnie dla większości nie,dla mnie wówczas było.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    liliana kabał

    Londyńska studentka cz3

  • Londynska studentka cz4

    – 4 –

    Poniedziałek zaczął się normalnie,nie było żadnego emaila,czekały mnie wykłady,czyli zanosiło się na nudny dzień.Nic bardziej mylnego.Nim wyszłam na uczelnię zadzwonił do mnie Robert,chciał się spotkać jeszcze dziś wieczorem.Okazało się,że ma do dyspozycji flat kumpla.Miał klucze gdyż tamten wyjechał na kilka dni i chciał to wykorzystać.Zaproponował bym przyjechała wieczorem,zapłaci normalnie plus dołoży połowę tego co by miał zapłacić za hotel,czyli w sumie stówkę.Zgodziłam się,miałam tylko póżniej podac mu godzinę.W porze lunchu zadzwonił”1″,ten też chciał się spotkać na loda.Zgodziłam się oczywiście.Umówiłam się z nim na 18:30 i zapytałam czy podwiezie mnie po spotkaniu “do koleżanki”.Zgodził się ale zastrzegł,że jak będzie daleko to będę musiała zapłacić 5F za paliwo.Dupek!!!.Sumując miałam dziś zarobić 120F,niezła dniówka i będzie na nowe ciuchy i kosmetyki.Zerwałam się trochę z uczelni by przygotować się na spotkania.Wziełam prysznic,ubrałam czyściutką czerwoną bieliznę,mini ale taką umiarkowaną by nie wyglądąć jak ta dziwka.Wciągnełam czerwoną bluzeczkę.Lekke podmalowanie twarz i ust i…byłam gotowa.Przed wyjściem sprawdziłam jeszcze pocztę,”2″jeszcze się nie odezwał.O wyznaczonym czasie czekałam w umówionym miejscu.”1″podjechał starym Golfem ale,trzeba mu to przyznać,czyściutkim i bardzo zadbanym.
    -Lilka?-zapytał przez otwarte okno
    -Tak…
    -To wskakuj.
    Miał”obcykane”kilka miejsc,jak powiedział a gdy podałam mu adres”koleżanki”okazało się,że nie jest to daleko a w pobliżu znał”fajne miejsce”. Tym miejscem okazał się być duży,pusty parking przy nieczynnym od dawna zakładzie.Cała sprawa trwała trochę ponad dziesięć minut,był zachwycony z tym swoim niedużym,śmiesznie zakrzywionym kutaskiem.Przypomniał mi tylko,że miałam być bez majtek ale jakoś sobie z tym poradził.Zrobiłam swoje,wziełam od niego “sponsoring”i cały zadowolony odstawił mnie do”koleżanki Roberty”.A tu zaskoczenie,na stole pizza,alkohol i uśmiechnięty Robery.Na początek drink,mocny trochę zbyt mocny ale spoko,dałam radę.Był drugi drink,już na sofie z jego zachłanną ręką pod spódniczką,w majtkach,pod bluzką w staniku.Trzeci drink i…sex na dywanie,sex na sofie i ścianie,był też w łazience i na stole w kuchni.Tym razem była też penetracja mojej dziurki z tyłu.Dałam radę a on był bardzo zadowolony i czuł się taki męski.Przerwa w sypialni jego kolegi z drinkiem w dłoni,dość długa przerwa a po niej ponowna jazda.Pewnie najadł się jakichś tabletek bo ta jego pałka ciągle stała a on ciągle chciał.W buzię,w cipkę w dupcię i znowu usta,cpika,tyłek.Powiem prawdę,było extra,do pierwszej w nocy miałam trzy orgazmy.Wyszłam od niego rano gdy musiał iść do pracy ale jeszcze przed wyjściem zachciało mu się obciąganka”na śniadanie”.Wróciłam do siebie wymęczona,wypompowana ale co tu dużo mówić zadowolona.Miałam wolny dzień więc przespałam się troszeczkę.Była gdzieś dwunasta gdy wstałam i prawie natychmiast sprawdziłam pocztę.Był email od”2″
    2″Witaj słodka kurewko,pewnie niecierpliwiłaś się gdy twój Pan nie odezwał się wczoraj.Nie moglem ale ciebie głupia dziwko nie powinno to obchodzić.Ciebie dotyczy jutrzejsz dzień,dzień gdy poznasz mnie,swojego Pana.Przekonasz się jakie to cudowne uczucie służyć Panu,wykonywać jego rozkazy…to podnieca dziewczyny,te prawdziwe dziewczyny…mam nadzieję,że jesteś prawdziwą dziewczyną/kobietą.Zobaczysz głupia cipo jak rozkosznie jest chodzic na smyczy.Mnie,prawdziwego faceta,kręcą te klimaty a ty jak nauczysz sie tego będziesz szczęśliwa i inni faceci będą zachwyceni tobą.Myślę kurwo,że dam ci tyle rozkoszy ile nie dał ci jeszcze nikt.Co do jutrzejszego dnia,stawisz się u mnie o godzinie 1:00.Masz być ubrana skromnie,jak grzeczna dziewczynka,najlepiej jakaś skromna sukienka ale musisz mieć mocny makijaż taki jak mają dziwki.Daj mi też znać głupia kurwo jaki alkohol lubisz to go kupię byś mogła szmato wyluzować się przed tresurą,zresztą ja twój Pan też chętnie się napiję.Głupia suko,czeka cię rozkosz niesamowita a ja sobie ulżę w twoich dziurach i nie tylko.Szybko odpowiedz jebana kurwo.PAN”
    Ja”Dzień Dobry mój Panie,bardzo tęskniłam wczoraj za Tobą,marzyłam o Panu,myślałam o Panu.Cieszę się,że Pan chce mnie widzieć jutro i stawię się o wyznaczonej przez Pana godzinie by służyć Panu swoim ciałem i sobą całą.Wykonam wszystkie Pana polecenia.Będę dobrą głupią suką Pana.”
    Niby bawiłam się tą korespondencją,tak mi się wydawało…ale wiedziałam,że pójdę,coś mocno ciągneło mnie w taki rodzaj zabawy.Kolejny raz zastanawiałam się,czy jestem normalna no bo kto normalny podnieca się wulgarnym językiem,zapowiedzią tresury.Racjonalnie rzecz ujmując,nie znam faceta,nie wiem co mi grozi na”jego terenie”,może jest normalny a może nie,może to zbok…a i tak mam to gdzieś,popęd bierze góre nad rozsądkiem.
    * * * * * *
    Drzwi otworzył mi facet wysoki,łysy,szeroki w barach,mocny”paker”ale przystojny,uśmiechnięty,na pewno podobał się dziewczynom…mi zresztą też.
    -Wejdż,proszę…-w tej chwili gdzieś niedaleko zegar wybił godzinę 1:00
    -Ślicznie wyglądasz Lilka-dodał gdy weszłam do mieszkania.Klamka zapadła,drzwi zostały zamknięte a ja weszłam do jego świata.
    -Bartek jestem-ujął moją dłon i szarmancko pocałował
    -Lilka…
    -Wiem głupia kurwo!!!
    – Przepraszam Panie…
    -To jest twoje 100 funtów…-podał mi banknoty a ja schowałam je do torebki.
    -Rozzbierz się!-rozkazał
    Stojąc w przedpokoju szybko zdiełam z siebie wszystko i naga czekałam na rozkazy.Bartek sięgnął do szafki,wyjął obrożę i założył mi ją na szyję,podpioł smycz
    -Na czworaka suko!
    Natychmiast przyjełam pozycję jaką zarządał a on poprowadził mnie do salonu.Przyznać muszę,że flat miał dość ładnie urządzony i było tam czysto.
    -Siad suko-usiadłam na piętach opierając ręce o podłogę a on pbszedł mnie dookoła przygladając się.Pogłaskał moje włosy a po chwili wymierzył mi klapsa w goły tyłek,trochę zapiekło.
    -Drinka,dziwko?
    -Poproszę Panie…-sobie nalał do szklanki,mi do miseczki i postawił na podłodze.Usiadł w fotelu i przyglądał się jak próbuję się napić urzywając jedynie ust i języka.Dopiero po chwili zauuważyłam,że strzela mi fotki telefonem.
    -Nie…proszę Panie…zasłoniłam się
    -Co,nie,głupia kurwo?!
    -Bez zdjęć…bardzo proszę…Panie mój…
    -A w mordę chcesz głupia zdziro…ty mi mówisz co mam robić,skurwiona suko.Zdjęcia to część tresury,to taka niewidzialna smycz,rozumiesz szmato?.
    -Panie…proszę…
    -Do nogi!!!
    Podeszłam szybciutko,oczywiście na czworaka.Tym razem klaps wręcz zabolał,aż pisnełam.Wsadził mi rękę między nogi a palucha do cipki i zabawiał się mną w ten sposób.Długo grzebał mi w norce,czułam jak bardzo jest podniecony,ja zresztą też byłam mimo,że pupa po klapsie piekła.Dał mi do wylizania palce którymi penetrował moją pizdeczkę,zrobiłam to bez słowa sprzeciwu.
    -Zdejmij mi buty!-to też zrobiłam.Zdjełam mu skarpetki i musiałam całować jego stopy,lizać palce.Spodnie i bokserki też musiałam mu zdjąć.
    -Teraz dorobimy ogon by suczysko było kompletne…nastaw dupsko dziwko…masz posmaruj-rzucił mi wazelinę.Zerżnął mi tyłek w pozycji “na pieska”,wyruchał do końca ale spóścił się na moją twarz.Zadowolony patrzył na swoje dzieło czyli moją twarz ociekającą jego nasieniem.Wziął telefon i zrobił mi kilka zdjęć.
    -Ogarnij się,dziwko…idż się umyć…-wstał,wziął do ręki smycz i zaprowadził mnie do łazienki.Umyłam twarz i jego kutasa,buzię wytarłam ręcznikiem fiuta osuszyłam językiem na jego życzenie.Po powrocie do salonu znowu rozsiadł się wygodnie w fotelu,ja zaś musiałam położyć się na wprost niego,na plecach z szeroko rozłożonymi nogami tak by bez problemu mógł paluchami u nóg zabawiać się moją cipką.
    -Podobało ci się szmato?
    -Tak Panie…
    -Dobrze…masz chłopaka głupia kurwo?
    -Mam,Panie,w Polsce…
    -Pirdoliłaś się z nim?
    -Tak mój Panie
    -Dobrze ci było?
    -Nie tak jak z Tobą Panie…
    -OK,głupia kurwo…lubisz kakao?
    -Tak…Panie…wtedy wstał,przykucnął nad moją głową,rozchylił łapami pośladki-…to masz,liż!
    Nie chciałam,uderzył tylko raz,tym razem w twarz i to wystarczyło.Lizałam rowek między jego pośladkami i odbyt.To prawda,był czysty ale i tak robiło mi się niedobrze a mimo to lizałam i próbowałam włożyć koniec języka w jego dupę.Dość szybko chuj stanął mu ponownie.Wtedy położył się na mnie i wsadził go w cipkę.Ruchał mnie chyba kwadrans…miałam orgazm,taki orgazm,że prawie wyłam z radości.Zakończył w moich ustach,obficie.
    -Lili,dość tresury na dziś…więcej będzie następnym razem bo nadmiar może spowodować,że stracisz serce do takiego sexu…co ty na to?- jego ton zmienił się nagle,głos miał ciepły i miły
    -To zależy od ciebie ale miło mi będzie być normalnie traktowaną przez jakiś czas…
    -OK,kochanie…pocałował mnie wszyję i policzek-…mam natomiast propozycję…chcesz zarobic dziś więcej?.Zaproszę kumpla,zrobimy małą imprezkę a ty będziesz główną atrakcją i głównym daniem…zaraz zadzwonię do niego,okey kochanie?
    Nawet nie czekał na moją odpowiedż,usłyszałam tylko “siemka” gdy wyszedł do drugiego pokoju by pogadać z kumplem.Gdy wrócił pocałował moje oba policzki i ręce.Nie dał mi wyboru,nadal był Panem decydującym o wszystkim.Zrobił nam drinki,w szklankach,nie w miseczce dla mnie.Nie mineło czterdzieści pięć minut gdy ktoś zadzwonił do drzwi jego flata.Zaskoczenie,nie przyszedl jego kumpel…przyszlo trzech a w kilka minut po nich jeszcze dwóch.Zaczełam się bać, bo jak powiedział wcześniej, ja miałam być głównym daniem i atrakcją.Nie pamiętam imion jego kumpli do dziś,choć przedstawiali mi się wszyscy.Bartek wręczył mi 250F zebranych od chłopakow,facetow…byli w różnym wieku.Wiedziałam już co mnie czeka tym bardziej,że każdy z nich przyniósł też flaszkę.Siedziałam wśród nich w tej swojej skromnej sukience ale po nią nie miałam nic.Gdzieś tak po drugim drinku atmosfera zaczęła się zagęszczać.Wiedzieli za co zapłacili i chcieli tego,choć wyglądało na to,że wstydzili się siebie wzajemnie.Siedziałam więc między nimi ubrana jedynie w sukienkę,Bartek stwierdził wcześniej,że bielizny nie muszę wkładać bo i po co.Kolejny drink,pięć par oczu gapiących się na mnie i wtedy…dostałam sms-a.
    -Kto,kochanie…-zapytał Bartek
    -Mój…chłopak…
    -To zadzwoń do niego…może być ciekawie.
    -Nie mam nic prawie na koncie…
    -Z mojego zadzwoń,powiedz,że od koleżanki.
    -Nie…
    -Spoko,mała,nie krępuj się…dzwoń!
    Zabral mnie na środek pokoju,dał telefon i zadzwoniłam
    -Cześć Sebuś,przepraszam,że się dwa dni nie odzywałam ale padł mi telefon,mogę odbierać ale nie mogę dzwonić i sms-ować…
    -…
    -Nie gniewaj się kotku…
    Gdy ja rozmawiałam Bartek stanął za mną,całował mnie po szyi i na oczach kumpli włożył rękę pod sukienkę,pieścił moją cipkę.Podciągnął sukienke do góry tak by tamci widzieli co robi.
    -Sebuś,wszystko jest OK nie martw się…z telefonu koleżanki…ja też myślę o Tobie…dobrze kotku…ja Ciebie też.Pa,pa kocie…obiecuję!Pa
    Skończyłam szybko rozmowę bo palce Bartka coraz mocnie i głębiej penetrowały moją myszkę od środka a pozostali gapili się oblizując usta.
    -Co tak szybko skończyłaś skarbie?-przestał mnie pieścić i pozwolił sukience opaść na miejsce.
    -Bo…tak głupio mi było…-odpowiedziałam,ale mówiąc szczerze nie czułam nawet wstydu a jedynie obawę jak to będzie.
    -Oj tam głupio,jesteśmy tu sami swoi…no jak panowie podoba wam się moje kochanie?
    -Super laska…
    -Fajna dupencja…
    -To może Lilunia postawi wam wszystkim pałki…chyba,że się wstydzicie siebie…to jak panowie?
    -Ja mogę…-powiedział najstarszy z nich
    -Ja też…spoko…-dołączył najmłodszy.Reszta mniej pewnie też przystała na pomysł Bartka.
    -No malutka,zdejmij tą sukieneczkę niech się chłopaki nacieszą twoim widokiem…no i klęknij sobie do stawiania pałek moich kumpli.
    Bez skrępowania ściągnełam sukienkę i nagusieńka uklękłam tam gdzie stałam.Panowie otoczyli mnie kołem.Sami obnażyli swoje narządy i…zaczeło się.Brałam pokolei każdemu z nich do buzi,było tak,że jednego obciągałam a dwóch innych trzepałam prawą i lewą ręką…i tak na zmianę.Ci których akurat nie obsługiwałam obmacywali mnie wszędzie,cycuszki,cipeczkę,tyłek i uda.Pierwszy raz byłam w takiej sytuacji i powiem,że podobało mi się to.
    Między jednym a drugim branym do buzi zauważyłam,że Bartek znowu robi fotki telefonem.Przez jakieś dwadzieścia minut obrabiałem te pięć,różnych kutasów,cieńszych,grubszych,dłuższych i krutszych,owłosionych i wydepilowanych.Międzyczasie faceci pozbyli się dolnej części ubrania i byli do pasa nadzy.Mogłam więc oprócz obciągania lizać ich jaja i robiłam to.Ten najstarszy z nich klęknął za moimi plecami i szepnął
    -Pochyl się mała mam chęć wyruchać twoją cipę…
    Oparłam się na rękach i wypiełam tyłek.
    Panowie…-odezwał się Bartek-…w inne dziurki w gumkach poproszę…ruchać Lilunię możecie do woli ale w zabezpieczeniu!
    Już po chwili miałam kutasa”ubranego”w piczce,innego w buzi a dwa następne uderzające o moje policzki.Teraz wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie.Przekładalimnie,układali,ruchali jednocześnie w cipę,w tyłek i buzię a dwa inne miałam w dloniach.Rżneli mnie i rżneli i tylko dziurki zmieniali.Gdzieś tak po godzinie tej kotłowaniny pościągali gumki i za namową Bartka kolejno trzepali sobie wacki kierując spusty na moją buzię.Gdy skończyli zalaną miałam całą twarz,włosy,sperma ściekała mi po brodzie.
    -Przerwa na drinka chłopaki a ty mała idż się umyj-zalecił Bartek.Poszłam do łazienki i w lustrze zobaczyłam jak wyglądam.Co facetów tak podnieca tryskanie na buzię.Umyłam się,posiedziałam trochę na muszli by odpocząć.Pobolewała mnie szczęka,z lekka piekł tyłek.Gdy wróciłam do nich”pękła”kolejna butelka a faceci byli więcej niż na luzie.Do północy brali mnie indywidualnie lub parami.Czułam już zmęczenie choć zaliczyłam kilka orgazmów i to akurat mi pasowało.Towarzystwo wykruszyło się,pozostał tylko “mlody”ale mocno już pijany i Bartek.
    -Kurwa,napił bym się jeszcz…-stwierdził gospodarz- a ty kurwo też?
    -Nie mów tak do Lilki!-postawił się”młody”
    -To moja głupi kurwa i będę mowił jak będę chciał…to co napijemy się jeszcze?
    Ja miałam jeszcze ochotę młody też ale wyniknął problem gdzie załatwić o tej porze alkohol.Bartek znalazł rozwiązanie.Zadzwonił.
    -Cześć,Bartek…wpadnij do mnie z flachą…nie ściemniaj…no to weż kumpla i dwie flachy…kurwa,pić nam się chce a ty zawsze masz zapas…kto,ja jestem,”młody” i Liliana…nie znasz jej…to jak będzie?…do chuja…to może inaczej,weż trzy butelki a będziecie mogli zabawić się z Lilką…
    -Nieee…-zaprotestowałam
    -Zamknij się…nie to do Lileczki…to co stary,wbijasz do mnie…no kurw,jak mówię to mówię,znasz mnie!…nooo,fajna dubeczka z niej…masz jak w benku…co będziesz chciał…taaak,do dzioba bierze,w dupsko daje…no wszystko robi…bierz kumpla i dawajcie do mnie.Nara,czekamy
    -I co…będzie gorzała…-zabełkotał młody
    -Rozumie się…mała idż podmyj pizdę…będzie robota.
    -Nie chcę już…
    -Przyjebać ci głupia dziwko!
    -Nie mów tak do Lileczki…
    -Młody nie pierdol…
    Było po pierwszej gdy zjawił się znajomek Bartka wraz z kumplem,siedziałam naga bo nie mogłam znależć moich ciuchów.
    -O kurwa,niezła lacha-ucieszył się facet
    -Mówiłem ci przecież…wiesz,że ja nie ściemniam.
    -OK,a to wpisowe na obiecane przec ciebie rżnięcie dupencji-postwił na ławie trzy butelki wódki
    -Nie ma sprawy…możesz z niej kożystać do bólu,kumpel też
    Tak też się stało,znowu musiałam obciągać,dawać analnie i klasycznie w cipkę…nie pamiętam ile razy mnie jeszcze brali i czy tylko nowi czy wszyscy.
    Ocknełam się rano,wszyscy jeszcze spali pijani.Wiedziałam ,że muszę coś zrobić i…przypomniałam sobie.Znalazłam moje rzeczy w koszu z brudną bielizną,ubrałam się.Dopadłam telefon Bartka,na szczęście nie miał kodu zabezpieczającego.Wykasowałam moje fotki i połączenie z Sebusiem i zwyczajnie uciekłam z flatu”Pana”,w torebce miałam 350F.Wszystko mnie bolało po szalonym dniu i nocy.Wróciłam do swojego pokoju,do swojego azylu.
    Czy tak ma wyglądać moje życie?-zastanawiałam się zasypiając.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    liliana kabał

    Londyńska studentka cz4

  • Sunia

    Świętowałyśmy zakończenie pierwszej klasy liceum. Zaraz po szkolnej, sztywnej uroczystości pojechałyśmy we trzy do domu mojej najlepszej przyjaciółki. Korzystając z tego, że jej rodzice wyjechali na działkę, wyszperałyśmy z zapasów jaj ojca słodki likier i plotkując o wszystkim i niczym opróżniałyśmy pękatą butelkę. Miałam wspaniały humor i z całej trójki wypiłam chyba najwięcej. Po trzecim kieliszku mocno kręciło mi się w głowie, jednak nie przejmowałam się tym zupełnie. W domu musiałam być dopiero przed szóstą – siódmą. Mama była w tym tygodniu u babci na Śląsku, a ojciec przeważnie nie wracał z banku przed ósmą.

     

    Bawiłyśmy się w najlepsze, przymierzając, zmysłową bieliznę pożyczona z garderoby matki mojej przyjaciółki, gdy w pokoju pojawił się jej ojciec. Byłyśmy na tyle pijane, że pochłonięte zabawą nie od razu zauważyłyśmy jego obecność. Zaskoczył mnie, gdy chichocząc, podskakiwałam ubrana wyłącznie w majteczki i pożyczone z bieliźniarki jego żony czarne pończoszki ze zintegrowanym koronkowym pasem. Spostrzegłszy go, zamarłam w bezruchu. Ocknęłam się, kiedy zdałam sobie sprawę, że gapi się na moje nagie piersi. Chwyciłam sukienkę i zasłaniając dłońmi biust, uciekłam do łazienki. Ubierałam się w pośpiechu, gdy za ścianą trwała awantura. Odczekawszy aż ustaną krzyki, próbowałam się wymknąć zaraz za Olą.

    – To ja już pójdę, proszę Pana.

    Wybełkotałam nieśmiało, po czym chwiejnym krokiem skierowałam się ku przedpokojowi.

    – Zaczekaj! Jesteś zupełnie pijana!

    Powiedział zdenerwowanym tonem.

    – Odwiozę cie do domu. Nie chciałbym być w twojej skórze, gdy zobaczą cię rodzice!

    – Nie ma ich w domu, tato wróci dopiero za sześć godzin.

    Odparłam z głupią szczerością. Popatrzył się na mnie z dziwnym grymasem na twarzy, po czym rzucił:

    – Ledwo stoisz na nogach. Sama nie wrócisz do domu. Idziemy do samochodu!

    Wychodząc, krzyknął w głąb domu.

    – Karolina, odwożę twoją pijaną koleżankę. Nie waż mi się wychodzić z pokoju!

    Było mi głupio. Nie dość, że czułam się zażenowana i zawstydzona, to w perspektywie miałam jeszcze krępującą jazdę do domu.

     

    W samochodzie, zdobyłam się na odwagę, by poprosić:

    – Nie powie Pan nic moim rodzicom? Proszę.

    Uśmiechnął się z tym samym grymasem na twarzy, jak wtedy gdy patrzył na moje piersi.

    – A to już zależy tylko od ciebie kotku.

    Jego dłoń osuneła się na moje udo.

    – Wiesz, zadziwiająco dobrze wyglądasz w tych pończoszkach.

    Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że ubierając się, zapomniałam zdjąć ‘pożyczonej’ bielizny. Alkohol sprawił, że nie zwracałam uwagi na jego dłoń głaszczącą udo, myśląc tylko o tym, gdzie zostawiłam swoje pończoszki. Ocknęłam się, gdy dotknął nagiej skóry. Odruchowo zacisnęłam uda.

    – Ciekawe co powie twój ojciec, gdy do niego zadzwonię wieczorem?

    Poczułam strach. Mimo wypitego alkoholu zdawałam sobie doskonale sprawę, że jeśli tato dowie się, że się upiłam, mogę zapomnieć o wakacyjnych planach. Powoli rozchyliłam kolana.

    – Ale nie zadzwoni Pan do niego?

    Wsunął dłoń między moje uda.

    – Wierzę, że jesteś rozsądną dziewczynką i nie będę zmuszony dzwonić. Nie mylę się? Prawda suczko!

    – Tak.

    Odparłam zduszonym głosem. Dotykał wewnętrznej strony ud, głaskał palcami napięty materiał majteczek. Nie chciałam się zdradzić, ale jego dotyk spławiał mi przyjemność. Siedziałam, kontrolując oddech i zaciskając zęby, jednak gdy palcem przesunął wzdłuż rowka, utworzonego przez materiał majteczek pomiędzy wargami, jęknęłam głośno, pochylając się do przodu.

    – Lubisz to? Odpowiedz suczko! Lubisz!!!

    – Tak!

    – Grzeczna sunia!

    Z wypiekami na twarzy pojękiwałam cichutko. O mało co nie posiusiałam się z podniecenia w majteczki, gdy wsunął palce pod ich materiał.

    – Jesteś dziewicą suniu?

    Zapytał.

    – Nie.

    Byłam bliska orgazmu, gdy wyjął dłoń z moich majteczek. Dojeżdżaliśmy do mojego domu. Pochłonięta jego pieszczotami nawet nie zauważyłam, kiedy wyjechaliśmy z miasta. Skręcił w wąską drogę między drzewami i po chwili byliśmy na podjeździe.

     

    Pomógł mi wyjść z samochodu i trzymając za ramię, poprowadził na ganek. Cierpliwie czekał, aż otworzę dom i wyłączę alarm. Zaraz po przekroczeniu progu starannie zamknął za nami drzwi. Stał dwa kroki ode mnie i patrzył się na mnie z tym dziwnym grymasem, jaki zaobserwowałam uprzednio.

    – Zdejmuj sukienkę suczko!

    Nie potrafiłam mu się sprzeciwić. Czułam strach i pożądanie. Z podniecenia bolało mnie całe podbrzusze. Bez zwłoki zaczęłam rozpinać guziczki na piersiach, po czym zsunęłam przez głowę sukienkę.

    – Bieliznę też!

    Posłuchałam jego rozkazu. Gdy zaczęłam zsuwać pończoszki, polecił:

    – Zostaw pończoszki!

    – Podejdź do mnie.

    Dłońmi dotknął pełnych, sterczących piersi. Delikatnie badał ich jędrność, ważył w dłoniach.

    – Masz śliczne piersi suniu.

    Sięgnął dłonią ku mojemu kroczu. Ścisnął je, wsunął palec między wargi. Niespiesznie wodził nim między wejściem do pochwy a dziurką do siusiania.

    – Przyjemnie?

    Zapytał.

    – Tak!

    Wyszeptałam, dysząc.

    – Lubię ogolone cipki. Golisz się czy depilujesz?

    – Depiluję.

    – Grzeczna sunia!

    – Powiedz. Jesteś bardzo ciasna? Nie, nie mów! Sam sprawdzę.

    Jęknęłam głośno, gdy wsunął we mnie palec.

    – Cudownie ciasna! Zabezpieczasz się? Bierzesz tabletki?

    – Nie.

    – Masz może prezerwatywy?

    – Nie.

    – Szkoda. Na szczęście jest wiele innych sposobów na dobra zabawę suniu.

    Pieszcząc wsuniętym w pochwę palcem, rozkazał:

    – A teraz powiedz: ‘Jestem małą kurewką i chcę ci obciągnąć kutasa.’. No! Szybko suczko!

    Dysząc, wyjęczałam:

    – Jestem małą kurewką i chcę ci obciągnąć kutasa.

    – Rozepnij mi spodnie. Tak, dobrze. Teraz wyciągnij go. Mam nadzieje, że wiesz jak zrobić dobrego loda suczko?

    – Wiem.

    – Wiem Panie! Suko! Zapamiętaj ten zwrot! A teraz powtórz go i pokaż, co potrafisz.

    – Wiem Panie.

    Wyszeptałam pokornie, po czym opadałam przed nim na kolana. Zafascynowana patrzyłam na ogromnego kutasa, prężącego się przed moimi ustami. Delikatnie objęłam go dłońmi, po czym wsunęłam końcówkę w usta. Ledwo zmieścił się między zębami. Był tak gruby, że nie mogłam objąć go jedna dłonią. To było nowe doświadczenie. Robiąc lody moim rówieśnikom, bez trudu potrafiłam połknąć ich w całości, lub prawie w całości. Teraz nie mogłam wsunąć w usta nawet połowy jego długości. Na szczęście poza niezwykłym rozmiarem reagował jak inni faceci, którym ssałam. Chyba spodobała mu się spontaniczność, z jaką zabrałam się za jego kutasa, bo już po kilku minutach intensywnego ssania chwycił dłońmi moją głowę i skończył głęboko w moich ustach. Miał tak obfity wytrysk, że nie udało mi się połknąć wszystkiego. Ssałam, przełykając słodkawą ciecz, a mimo to nasienie spływało mi z kącika ust na piersi. Kiedy puścił moją głowę, nie wysuwając go z ust, spojrzałam ku górze. Patrzył z uśmiechem na moją twarz.

    – Nie przestawaj suniu. Ssij dalej.

    Był na wpół miękki, jednak po dwóch – trzech minutach moich starań ponownie zaczął twardnieć. Po kolejnych pięciu miał równie potężną erekcję, jak na początku.

    – Wstań.

    Rozkazał.

    – Gdzie jest sypialnia twoich rodziców?

    Zapytał. Zaskoczona wytłumaczyłam mu, że jest na piętrze. Chwycił mnie za dłoń i prowadząc na górę, kazał pokazać sobie drogę.

     

    U celu nie bawił się w żadne subtelności. Wiedział, jak bardzo jestem podniecona i wykorzystał to bez skrupułów. Ku mojemu zaskoczeniu bez skrępowania zaczął otwierać szuflady komody i przetrząsać zawartość nocnych szafek. Nie wiedziałam, czego szuka, aż do momentu, gdy znalazł. W dolnej szufladzie komody, pod bielizną mamy, znalazł jej zabawki. Byłam zaskoczona widokiem. Mama miała sporą kolekcję erotycznych gadżetów, w tym kilka wtyczek analnych i czarne dildo o gigantycznym rozmiarze. Tym, czego szukał, były prezerwatywy. Zadowolony wyjął je i nie zwlekając dalej, rzucił mnie na łóżko rodziców.

    – Teraz suczko Pan zrobi ci dobrze, a potem zatańczysz na jego kutasie.

    To nie był mój pierwszy raz, gdy byłam lizana, a jednak czułam się, jakbym nigdy wcześniej tego nie próbowałam. Nie miałam pojęcia, że można tak mocno przeżyć minetę. Przyzwyczajona do szybkiego finału wiłam się, gdy on starannie omijał najczulsze miejsca między udami. Doprowadził mnie ustami do białej gorączki, a potem odmówił szybkiego spełnienia. Niesamowite trzydzieści minut błagania w spazmach o orgazm i spełnienie, które prawie pozbawiło mnie przytomności.

     

    Gdy wróciłam do siebie, poprosił, bym go chwilę possała. Kiedy zabrałam się za jego kutasa, on masował palcami moje uda i krocze. Czułam rosnące podniecenie. Niedawno przeżyty orgazm wyostrzył moje zmysły, a ciało reagowało na pieszczoty ze zdwojoną intensywnością. Byłam tak podniecona, że miałam mokre nie tylko krocze, ale i uda.

    – Umiesz założyć gumkę, suczko?

    – Tak, Panie.

    Położył się na wznak. Rozdarłam paczuszkę z prezerwatywą, a potem z figlarnym uśmiechem wzięłam gumkę w usta, tak jak to widziałam na filmie. Był mile zaskoczony, gdy założyłam mu kondom wargami. Pozwolił mi chwilę possać swojego kutasa, po czym polecił mi siąść nad nim okrakiem.

    – Zapleć dłonie we włosy na karku. OK, teraz powoli nabij się na kutasa.

    Był sztywny i nie musiałam sobie pomagać dłonią, a mimo to zajęło mi całych pięć długich minut, zanim kroczem dotknęłam jego podbrzusza. Był ogromny. Czułam, jakbym nabiła się na pal, a nie męski członek. Podtrzymywał mnie za piersi, gdy powoli zaczęłam się na nim suwać. Pochylona do przodu, z dłońmi na karku i zamkniętymi oczami ujeżdżałam go jak amazonka. Słyszałam jak dyszy pode mną. Tańczyłam nabita na jego kutasie, aż kciukiem dotknął mojej łechtaczki. Wystarczyło kilka sekund stymulacji, bym odleciała. Prawie w tym samym momencie eksplodował we mnie. Mimo prezerwatywy czułam ciepło jego nasienia. Moja pochwa zaciskała się na nim, a ja przeżywałam najlepszy orgazm w moim życiu.

     

    Kiedy po stosunku odpoczywaliśmy w łóżku, zaproponował, bym została jego wakacyjną sunią. Zgodziłam się.

     

    Zanim wyszedł, zapisał mi na kawałku papieru numer telefonu. Miałam zadzwonić jutro, punktualnie o dziesiątej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dagmara

    .

  • Niesmialy chlopiec i kolezanki 1/2

    Nareszcie wybiła piętnasta i skończył się ostatni, nudny wykład. Spakowałem się, wstałem i zacząłem zmierzać w stronę wyjścia. Był piątek, w perspektywie miałem więc dwa dni wolnego, a także dzisiejszy wieczór, który zamierzałem przyjemnie spędzić przed komputerem. W ten sposób zresztą spędzałem prawie każdą wolną chwilę. Opuściłem budynek uczelni i zobaczyłem stojącą nieopodal grupkę chłopaków z mojej grupy. Palili papierosy i też mnie dostrzegli, bo na ich gębach pojawiły się drwiące uśmiechy. Zestresowałem się, bo wiedziałem, że będę musiał koło nich przejść. Znowu pewnie będą gadać do mnie jakieś głupoty, a ja jak zwykle nie będę wiedział co odpowiedzieć i spalę buraka. Szedłem jednak twardo przed siebie, z zaciśniętymi zębami i czekałem tylko, aż „koledzy” zaczną się ze mnie śmiać. Zawsze znajdowali jakiś powód, żeby mnie wyśmiać – nawet, kiedy nie robiłem nic śmiesznego, to i tak byłem obiektem drwin. Tak działo się od zawsze, już od czasów podstawówki.

    – Nara, Ludek! – krzyknął do mnie wesoło jeden z chłopaków.

    Ja oczywiście słyszałem w jego głosie drwinę, jakby odezwał się do mnie tylko po to, żeby sprowokować mnie do zrobienia lub powiedzenia czegoś głupiego. Zestresowałem się jeszcze bardziej i moja twarz zrobiła się gorąca. Zastanawiałem się gorączkowo, czy odpowiedzieć mu „cześć”, czy może minąć grupkę, nic do nich nie mówiąc. Z tych nerwów zapomniałem patrzeć pod nogi i nie zauważyłem kilku schodków, po których trzeba było zejść, opuszczając teren uczelni. Potknąłem się, przewróciłem i w ostatniej chwili zdążyłem zamortyzować upadek dłońmi. Nic mi się nie stało, ale już wiedziałem, co zaraz usłyszę. Nie myliłem się – koło mnie rozległ się donośny śmiech chłopaków z mojej grupy. Nie tylko ich, bo śmiali się wszyscy, którzy akurat znajdowali się w pobliżu.

    – Ale fujara, po schodach nawet nie umie zejść!

    – Haha, co za ciota!

    Takie i inne podobne obelgi dolatywały do moich uszu. Wiedziałem, że wiele par oczu mnie teraz obserwuje i każda z nich tylko czeka, aż popełnię kolejny błąd, by móc wyśmiać mnie jeszcze bardziej. Bezzwłocznie wstałem i szybko ruszyłem przed siebie, chcąc jak najprędzej zniknąć z zasięgu ich wzroku. Jak się oddalałem, to śmiechy za mną powoli cichły, aż w końcu umilkły zupełnie. Echh, czy musiałem pod koniec tygodnia znowu zrobić z siebie pośmiewisko? Nieważne, teraz liczyło się tylko to, że mam przed sobą cały weekend spokoju i nikt mi przez ten czas nie będzie dokuczał.

     

    Wracając do domu wstąpiłem do sklepu, żeby kupić sobie dwa piwka, które pomogą mi się odprężyć w to piątkowe popołudnie. Podszedłem do lady, za którą siedziała młoda sprzedawczyni i uśmiechała się do mnie, co oczywiście było dla mnie peszące.

    – Proszę dwa Lechy w butelce – rzekłem nieśmiało.

    Dziewczyna podała mi piwa, ja zapłaciłem, a kiedy liczyła otrzymane pieniądze, mi rzuciło się w oczy, że ma dość głęboko wycięty dekolt w swojej sukience. Oczywiście zacząłem się w niego wpatrywać i czułem, jak w spodniach momentalnie twardnieje mi fiut. Widziałem na żywo wystającą spod materiału górną część ściśniętych piersi i ciemną szczelinkę pomiędzy nimi! Zanim pani przeliczyła pieniądze, miałem w majtkach już całkiem sztywno.

    – Dziękuję – powiedziała kasjerka, patrząc się na mnie i wydając resztę.

    – Dziękuję – bąknąłem, czerwieniąc się na twarzy, bo chyba dostrzegła, że patrzyłem na jej dekolt. Schowałem piwa do plecaka i zażenowany wyszedłem ze sklepu. Już nie mogłem się doczekać, aż znajdę się w domu, sam na sam ze swoim fiutem, komputerem, pornosami i browarami. Zapowiadało się naprawdę cudowne popołudnie, spędzone na masturbacji i piciu piwa. Piękno tej sytuacji potęgował jeszcze fakt, że nie onanizowałem się już od kilku dni, więc nazbierało mi się w jądrach całkiem dużo spermy i byłem nabuzowany jak cholera. Podniecało mnie teraz prawie wszystko – choćby sam fakt, że mijam na ulicy jakąś kobietę, powodował przyjemne mrowienie w kroku. Zazwyczaj dawałem upust swojemu wiecznemu podnieceniu przynajmniej raz dziennie, ale kilka dni temu postanowiłem sprawdzić, ile uda mi się wytrzymać bez masturbacji i wytrwałem do dzisiaj, jednak brakowało mi już silnej woli, by móc przedłużyć to jeszcze choćby o dzień.

     

    W końcu dotarłem na przystanek i usiadłem na ławce, oczekując autobusu jadącego w stronę mojej wioski. Niestety, miałem z uczelni daleko do domu, ale na szczęście mogłem dojeżdżać autobusem i nie musiałem zamieszkać w akademiku, bo nie zniósłbym życia z kilkoma osobami w jednym pokoju – zwłaszcza, że zapewne byłbym przez nie jak zwykle szykanowany.

     

    Nareszcie znalazłem się u siebie. Włączyłem kompa i czekając, aż się uruchomi, rzuciłem się na fotel i odetchnąwszy z ulgą, otworzyłem piwo i wziąłem parę łapczywych łyków. Kiedy tylko pomyślałem sobie, że zaraz włączę mojego ulubionego pornosa, znów zabuzowało mi w majtkach. Pornografia była moim zamiłowaniem. Na dysku miałem kilkadziesiąt gigabajtów filmów oraz zdjęć porno. Od kiedy odkryłem, jak można ściągać pornole z internetu, poświęcałem temu zajęciu mnóstwo czasu. Wszystkie filmiki i fotki dokładnie opisywałem i segregowałem. Dzięki pornosom moje życie seksualne stało się o wiele bogatsze niż wtedy, kiedy jeszcze masturbowałem się jedynie wyobrażając sobie różne erotyczne sceny. Prawdziwego stosunku, z realną kobietą, nie odbyłem jeszcze nigdy i nawet nie łudziłem się, by kiedyś mogło spotkać mnie takie szczęście. Byłem zbyt zakompleksiony, nieśmiały i ofermowaty, żeby jakakolwiek dziewczyna mogła zwrócić na mnie uwagę. Czasami jednak udawało mi się podglądnąć – przez służące jako wywietrznik dziurki, znajdujące się u dołu drzwi do łazienki – moją młodszą siostrę, kiedy rozbierała się przed wejściem pod prysznic. W takich wypadkach widok jej ciała zaprzątał moją głowę przez kilka kolejnych dni, bo to było naprawdę coś wspaniałego – zobaczyć nagie piersi i pupkę na żywo. Raz widziałem nawet cipkę siostry, ale była tak zarośnięta, że zapamiętałem tylko kłębiące się po całym jej kroczu włosy.

     

    Aktualnie oprócz mnie w domu nie było nikogo, więc kiedy komputer już się uruchomił, podsunąłem fotel do biurka i popijając piwko włączyłem pornola. Wyjąłem na wpół wzwiedzionego fiuta na wierzch i zacząłem go delikatnie ugniatać. Dziewczyna na ekranie całowała się soczyście ze swoim partnerem. Po chwili mój członek był zupełnie sztywny. Mimo, iż tego dnia miałem zamiar zwalić sobie kilka razy, to nie chciałem zbyt szybko kończyć pierwszej masturbacji. Dlatego gładziłem się po fiucie powoli i delikatnie, patrząc, jak parka na monitorze – obmacując się łapczywie i namiętnie się całując – pozbywa się swoich ubrań. Dziewczyna została w samych czarnych pończochach i zaczęła masować kolanem penisa swojego partnera. Wyobrażałem sobie, że to moja siostra mnie tak masuje nogą po jądrach. Mój penis był już czerwony jak burak i niewiele dzieliło go od wytrysku, kiedy zadzwoniła moja komórka. Oderwałem się od swojego zajęcia, myśląc sobie, że nawet dobrze się składa, bo kutas mi trochę ochłonie i będę mógł całą zabawę zacząć od początku. Spojrzałem na ekran telefonu i z nerwów serce zaczęło mi bić szybciej. To dzwoniła moja koleżanka – Beata. Odebrałem.

    – Halo? – spytałem drżącym ze zdenerwowania głosem. Każda rozmowa, nawet telefoniczna, powodowała u mnie stres.

    – Siemka Ludek! – powiedziała wesoło i beztrosko Beata. – Co robisz?

    Chwilę się zastanowiłem, bo nie mogłem przecież przyznać się do tego, co naprawdę robię, i wymyśliłem tylko:

    – A, nic, tak sobie siedzę i nudzę się przy komputerze.

    – Nudzisz się? To dobrze się składa, bo mam propozycję. Może wpadłbyś do mnie? Siedzimy sobie właśnie z Dagmarą, pijemy wino i tak sobie pomyślałam, że może byś zechciał też wpaść?

    – Tak, chętnie. – Mówiąc to siliłem się na obojętny ton, ale trochę z radości, a trochę z nerwów, mój głos był dyszący. Aż się zapowietrzyłem.

    – No to fajnie, to czekamy. Tylko weź kup nam po drodze jakieś wino, bo nasze się już kończy.

    – Ok – zakończyłem połączenie.

    Zatarłem ręce z uciechy, że zostałem zaproszony do Beaty. Z jednej strony każde spotkanie towarzyskie bardzo mnie stresowało, z drugiej jednak lubiłem od czasu do czasu z kimś się spotkać. Wizyty takie nie sprawiały mi przyjemności samej w sobie, ponieważ i tak – ze strachu przed wyśmianiem – prawie się na nich nie odzywałem, tylko uśmiechałem się głupkowato i przysłuchiwałem się rozmowie reszty. Będąc jednak przez kogoś zaproszonym miałem złudzenie, że jestem przez tą osobę lubiany, a takiego poczucia w życiu bardzo mi brakowało. Od dziecka bowiem wszyscy rówieśnicy zawsze dawali mi do zrozumienia, że jestem odmieńcem i nie chcą się ze mną zadawać – no chyba że jedynie po to, by mi podokuczać. Nikt mnie nigdy nie lubił, zresztą nie mogłem nawet wymagać, żeby inni mnie lubili, skoro ja sam siebie nie lubiłem. Nienawidziłem ani swojego ciapowatego i wstydliwego charakteru, ani dziwacznego wyglądu, ani też tego wstrętnego imienia, którym pokarali mnie rodzice. Jak mogli nazwać mnie Ludomił – przecież tego imienia nie używa się już chyba od wieku, a jedyne, co może ono przywodzić na myśl, to jakiegoś starego dziadka. Znajomi zwracali się do mnie zdrobnieniem „Ludek”, co było po prostu żenujące, ale chyba lepsze, niż gdyby mieli mówić do mnie pełnym imieniem…

     

    Nie dokończyłem przerwanej masturbacji. Schowałem rozgrzanego penisa do gaci, odstawiłem na wpół wypite piwo i zmieniłem bluzę na bardziej elegancką. Postanowiłem bezzwłocznie iść do Beaty, a konia zwalić sobie po powrocie. Podczas wizyty u koleżanki będę mógł popatrzeć sobie na Beatę i Dagmarę, czym podniecę się jeszcze bardziej, więc i masturbacja będzie potem przyjemniejsza.

     

    Wyszedłem z domu – bardzo wysoki, bardzo chudy i bardzo pryszczaty okularnik, idący nieporadnym i sztywnym krokiem, cały spięty i wstydzący się zbyt mocno wymachiwać rękami podczas marszu. Pół piwa, które wypiłem, rozluźniło mnie jednak na tyle, iż mogłem sobie myśleć, jaki to ja jestem fajny, że zaprosiły mnie dwie całkiem ładne dziewczyny. Idąc niezdarnie, uśmiechałem się sam do siebie. Wstąpiłem do sklepu i kupiłem dwa wina – jedno dla dziewczyn, a drugie dla siebie. Zbliżałem się już powoli do bloku Beaty.

     

    Beatkę znałem z gimnazjum – była w mojej klasie jedną z niewielu osób, które mi nie dokuczały. Wtedy traktowała mnie po prostu obojętnie. Zakolegowała się ze mną dopiero wówczas, gdy skończyliśmy już gimnazjum. Przeprowadziła się wtedy ze swoimi rodzicami na wioskę, na której mieszkałem też ja, i byłem jej jedynym znajomym w tym rejonie. Prawdopodobnie dlatego – z braku innych możliwości – zakolegowała się akurat ze mną, żeby kiedy naprawdę nie będzie miała totalnie nic do roboty, mieć się z kim spotkać. Byłem zaszczycony znajomością z Beatą, ponieważ była ona naprawdę fajną i śliczną dziewczyną. Zawsze bardzo mi się podobała i do tej pory podkochiwałem się w niej. Nieraz także baraszkowałem z nią w moich erotycznych fantazjach. Ona jednak traktowała mnie bardziej jak swoją koleżankę, bądź jako „kolegę-geja” któremu może się wyżalić i pogadać mu o babskich sprawach.

     

    Dagmara także chodziła ze mną i z Beatą do jednej klasy w gimnazjum. Ona jednak zawsze mi dokuczała. Do tej pory – kiedy czasami gdzieś się spotykaliśmy – to albo ostentacyjnie mnie ignorowała, albo uprzykrzała mi życie jak tylko mogła. Nienawidziłem jej. Z drugiej strony jednak trochę mi imponowała, bo mimo swojego opryskliwego zachowania i skłonności do obrażania się na wszystkich i o wszystko, była towarzyska, wygadana i miała wielu znajomych. Miała więc to, czego ja pragnąłem.

     

    Z każdym krokiem serce waliło mi coraz mocniej. Denerwowałem się na myśl, jak wypadnie nasze spotkanie. W głowie układałem sobie plan, o czym rozmawiać z Beatą, żeby znowu nie przesiedzieć całego spotkania milcząc. Mój stres potęgowała jeszcze świadomość, że u Beaty jest Dagmara, która zapewne zrobi wszystko, żeby jak najbardziej uprzykrzyć mi tą wizytę. W końcu stanąłem pod klatką i drżącą ręką nacisnąłem domofon. Po jakimś czasie usłyszałem wesoły głos Beaty:

    – Kto tam?

    – Ja – bąknąłem.

    Wpuściła mnie i z trzęsącymi się nogami ruszyłem po schodach. Stanąłem pod drzwiami i kilka razy odetchnąłem głęboko, żeby nieco się uspokoić. Zapukałem. Drzwi się otwarły i uśmiechnięta Beata wpuściła mnie do mieszkania.

    – Siema Ludek! – klepnęła mnie w ramię. – Co tam?

    – Nic… – wydusiłem cicho.

    Na sam widok Beaty zabuzowało mi w majtkach. Miała na sobie elegancką sukienkę na ramiączkach, z dość głębokim dekoltem, krótszą niż do połowy uda. Na nogach piękne, szare, grube rajstopy, błyszczące od zdobiącego je brokatu. Była bez kapci. Już wiedziałem, że całą wizytę będę się jej przyglądał. W ogóle zawsze wyglądała bardzo ładnie – śliczna twarz, kasztanowe włosy za ramiona, średniego wzrostu i raczej szczupła dziewczyna – ale ten ubiór czynił ją jeszcze kilkukrotnie atrakcyjniejszą. Poprowadziła mnie do kuchni, skąd cicho rozbrzmiewała muzyka disco-polo. Na środku stołu stała pusta butelka po winie, a przy brzegach szklanki dziewczyn. Na jednym z krzeseł siedziała Dagmara, wypuszczająca właśnie z ust papierosowy dym. Była to niska, czarnowłosa, krzykliwa dziewucha, trochę puszysta, choć i tak dużo schudła od czasów gimnazjum i jej tusza nie rzucała się już zbytnio w oczy. Twarz miała ładnie umalowaną i wyglądała całkiem pociągająco.

    – Cześć – powiedziałem do niej.

    – Kupiłeś wino?! – spytała swoim napastliwym tonem.

    Kiwnąłem głową.

    – To dawaj.

    Wyjąłem dwie butelki i postawiłem na stole. Beata podała Dagmarze korkociąg, a ta otworzyła nim wino.

    – Sorry, Ludek, ale nie mam trzeciego krzesła. Zaraz przyniosę ci pufę – powiedziała Beata.

    – Dobrze – zgodziłem się pokornie.

    Po chwili dziewczyna przyciągnęła niską pufę i postawiła ją przy stole. Usiadłem. Nie było zbyt wygodnie – siedziałem tak nisko, że moje ramiona ledwo wystawały ponad blat. Dostałem od Beaty szklankę, a Dagmara polała wino. Oczywiście nalała tylko sobie i Beacie, żeby pokazać, jak bardzo mnie lekceważy. Polała mi za to Beata, bo ja sam wstydziłem się sięgnąć po butelkę.

    – I co tam na uczelni? – spytała mnie Beata.

    – W porządku – uśmiechnąłem się. – a u ciebie? – postanowiłem także okazać koleżance zainteresowanie.

    – U mnie chujnia. Tyle nauki że masakra. Nie wiem, czy to w ogóle pozaliczam.

    Nie wiedziałem, co mam na to odpowiedzieć, więc tylko uśmiechnąłem się głupio. Zresztą nie musiałem nic odpowiadać, bo Dagmara – której ewidentnie nie pasowało to, że Beata poświęca mi uwagę – brutalnie wtrąciła się w naszą rozmowę, zupełnie zmieniając jej temat.

    – Czemu Beti nie chcesz założyć na imprezę swojej nowej sukienki? – spytała.

    – Bo ona jakaś taka… za ciasna na mnie. – Beata, jakby zawstydzona, spuściła wzrok. – Muszę schudnąć parę kilo, żebym w niej dobrze wyglądała.

    – Aaa. Szkoda, bo nawet cię w niej nie widziałam. Może ubierzesz ją i mi pokażesz?

    – Spoko, ale to już nie dzisiaj. Jak już jestem ubrana do wyjścia to nie będę się teraz przebierać.

    – Ok, to jutro może, przecież i tak do ciebie wracam po imprezie.

    Przyszło mi do głowy pytanie, które mógłbym teraz zadać – przynajmniej miałbym okazję zabrać głos w dyskusji. Zacisnąłem pięści, próbując przełamać tremę przed odezwaniem się, nabrałem tchu i wyrzuciłem:

    – Idziecie dzisiaj na imprezę?

    Dagmara popatrzyła na mnie trochę zdziwiona, a trochę jakby oburzona, że w ogóle się odezwałem. Beata jednak normalnie mi odpowiedziała:

    – Tak, wieczorem jedziemy do miasta, do tego nowego klubu, „Dilsa”, żeby obadać, czy jest fajnie. Ale najpierw chcemy się trochę wstawić z Dagą. Mam dzisiaj wolną chatę, więc się u mnie spotkałyśmy.

    – Aha – kiwnąłem głową i uśmiechnąłem się.

    – A co, chcesz jechać z nami? – zaproponowała zawadiackim tonem Beata, uśmiechając się kącikiem ust, jakby i tak była pewna, że nie skorzystam z oferty. Zresztą gdyby była jakakolwiek szansa, że zdecyduję się z nimi wybrać, to na pewno nie proponowałaby mi tego, nie chcąc psuć sobie zabawy moją obecnością.

    – Co ty, głupia? Nawet mu nie proponuj, po co nam taka ciota?! – Dagmara skarciła koleżankę.

    Beata pokręciła tylko głową, udając rezygnację.

     

    Minęła godzina. W tym czasie zdążyłem zauważyć, że Dagmara też jest odstrojona na imprezę. Miała na sobie niebieską sukienkę, niestety z niewielkim dekoltem, ale za to bardzo krótką. Miałem więc prawdziwy raj, mogłem sobie do woli oglądać koleżanki, musiałem uważać jedynie, by nie przyłapały mnie na tym obserwowaniu. Były jednak pochłonięte rozmową między sobą i nie za bardzo zwracały na mnie uwagę, zatem dużego ryzyka nie było. Mój członek był tak wyprężony, że aż mnie bolał, ale całe to podniecenie było bardzo przyjemne. Najwięcej atrakcji zapewniała mi Dagmara, która próbując znaleźć sobie jak najwygodniejszą pozycję, zadarła nogi i postawiła stopy na krześle, koło swojej pupy, a kolana znalazły się wtedy na wysokości jej brody. Sukienka obsunęła się wówczas z jej ud, ukazując mi je niemal w całej okazałości. Widoczna była nawet ciemniejsza część majteczkowa rajstop, która zaczynała się prawie przy samej pupie! Myślałem, że oszaleję… W dodatku Dagmara co jakiś czas wierciła się w krześle tak, że patrząc się wtedy pod jej spódnicę, mogłem dojrzeć różowiące się tam majteczki dziewczyny. Przeszła jednak samą siebie, kiedy – jak gdyby była sama i we własnym domu – położyła nogi na stole. Moje ciało wtedy zapłonęło, a serce nie wyrabiało z pompowaniem krwi. Jej sukienka obsunęła się jeszcze bardziej, a kiedy Dagmara przesunęła pupę na krześle lekko w przód, żeby wygodniej się opierać, to materiał sukienki wyśliznął się spod jej tyłka i zwisał luźno za plecami dziewczyny. Jedynie przód sukienki opadał na krocze Dagmary, zasłaniając je, ale patrząc się wprost na jej pupkę, można było bez trudu dojrzeć majtki. Do tego dziewczyna kręciła znajdującymi się na blacie stopami i poruszała ich palcami w rytm lecącej cicho muzyki. Myślałem, że dostanę orgazmu nawet bez dotykania fiuta – sam ucisk majtek mógł mnie doprowadzić do szczytowania. Otarłem dłonią pot z czoła i spod byka patrzyłem na nogi Dagmary, które teraz, prawdopodobnie bez świadomości ich właścicielki, znalazły się w samym centrum uwagi. Dagmara, chyba zapominając w ogóle o mojej obecności, do tego czerwona na twarzy od zbyt dużej ilości wina, mówiła zapamiętale do Beaty:

    – Ale dzisiaj mam zamiar się ruchać… Już od kilku tygodni nikogo nie zaliczyłam, normalnie mam taką chcicę, że już się nie mogę doczekać. – Mówiąc to, przesuwała tyłkiem po krześle w przód i w tył, symulując ruchy wykonywane przez kobietę podczas stosunku. – Na pewno dzisiaj kogoś w klubie wyrwę. A ty, Beti, będziesz się dziś ruchać?

    – Nie wiem, zobaczę – zbyła ją zawstydzona nieco Beata, która wciąż pamiętała, że słucham ich rozmowy.

    Poczułem się tutaj niepotrzebny. Przeze mnie dziewczyny nie mogły sobie spokojnie porozmawiać o czym chciały. Przynajmniej Beata, bo Dagmary wcale nie krępowała moja obecność. Miałem wrażenie, że tylko czekają, aż sobie pójdę. Do tego w ogóle się nie odzywałem, więc nic nie wnosiłem do tego spotkania. Pomyślałem sobie, że może pora zbierać się do domu. Napatrzyłem się, a teraz do siebie i w końcu sobie ulżyć. To, co tutaj widziałem i słyszałem, w połączeniu z kilkudniową przerwą w masturbacji, czyniło mnie podnieconym tak, jak nie byłem jeszcze nigdy. Przestraszyłem się, że rzeczywiście mogę się spuścić od samego ucisku majtek. Wprawdzie osiągnięcie orgazmu w obecności dwóch dziewczyn, które nie byłyby nawet świadome tego, co dzieje się w moich gaciach, mogłoby być interesującym przeżyciem, ale orgazm, podczas którego nie mógłbym ręką pieścić swojego członka, na pewno nie dostarczyłby tyle rozkoszy co zwykły, masturbacyjny rytuał odprawiony w domowym zaciszu. Przed powrotem do domu postanowiłem jeszcze odwiedzić toaletę, gdyż mój pęcherz był już pełen. Podniosłem się więc z pufy i wtedy zdarzył się wypadek, który diametralnie zmienił dzisiejsze losy wszystkich obecnych. Przez swoją wrodzoną niezdarność i niezgrabną posturę, wstając zahaczyłem łokciem o blat. Stół był lekki, więc jeden jego koniec podskoczył, powodując, że znajdująca się na środku butelka z winem przewróciła się… Szyjką w stronę Dagmary. Całe wino momentalnie wyciekło i poleciało na Dagmarę, zalewając jej sukienkę i rajstopy. Jak oparzona odchyliła się wtedy z całym krzesłem do tyłu, zdjęła nogi ze stołu i szybko wstała. Jakby nie wierząc w to, co się stało, przyglądała się chwilę swojemu mokremu ubraniu z rozchylonymi ustami. Ze strachu nie mogłem oddychać. Dziewczyna powoli podniosła wzrok i spojrzała mi z nienawiścią w oczy.

    – Popierdoliło cię?! – krzyknęła. – Pojebany jesteś?! Co ty kurwa zrobiłeś, debilu zjebany!

    Chciałem powiedzieć „przepraszam”, ale tak się zapowietrzyłem, że nie mogłem nic wydusić. Dagmara następnie odwróciła się do Beaty, która patrzyła na nią przepraszająco.

    – I po chuj go musiałaś tu zapraszać?! – krzyknęła na koleżankę. – On zawsze musi coś odjebać, po co tu w ogóle przyłaził?!

    – Przepraszam – wybełkotałem, gdy w końcu odzyskałem głos.

    Dagmara znów popatrzyła na mnie swoim nienawistnym spojrzeniem i krzyknęła:

    – I co mi kurwa po twoim przepraszam?!  Mam zniszczoną kieckę!

    – Oddam ci za nią pieniądze…

    – Oczywiście, że oddasz, baranie.

    – Daga, chyba trzeba to szybko zaprać, może uda się uratować jeszcze tą sukienkę… – rzekła Beata.

    Dagmara, która nieco już ochłonęła, powiedziała smutno:

    – To sobie poszłam na tą imprezę. Przecież w brudnej i mokrej kiecy nie pójdę, a do siebie już nie zdążę wrócić, żeby się przebrać…

    – To może ode mnie jakiś ciuch pożyczysz? – spytała Beata.

    – Ta, kurwa, uważaj, bo się zmieszczę w coś twojego…

    Rzeczywiście – nie było szans, żeby Dagmara wcisnęła się w jakiekolwiek ubranie Beaty, a nawet gdyby, to wyglądałaby głupio, bo Beata była od niej wyższa i jej ubrania byłyby za długie na Dagmarze.

    – No trudno, najwyżej sobie dziś odpuścimy tą imprezę… – powiedziała zrezygnowana Beata. – Wyskakuj z tej sukienki, zapierzemy ją.

     Ja, korzystając z zamieszania, wyśliznąłem się z kuchni i poleciałem do łazienki, bo pęcherz naprawdę ledwo mi już wytrzymywał. Wyciągnąłem fiuta z majtek i popatrzyłem na niego z żalem. Wciąż sterczał i celował główką prosto w moją brodę. Naprawdę ciężko jest w takim stanie oddać mocz trafiając prosto do muszli. Miałem wprawdzie na to swoją metodę, wyuczoną podczas licznych porannych wzwodów, ale nie była ona perfekcyjna, bo często trochę moczu i tak nie trafiało do celu. Zastanowiłem się, czy by sobie najpierw nie ulżyć, a dopiero potem się wysikać. Mógłbym to zrobić raz dwa – czułem, że wystarczyłoby kilka szybkich ruchów ręki i byłoby po sprawie. Zaraz się jednak rozmyśliłem, bo przecież ta masturbacja miała być pięknym aktem, a nie takim zaspokojeniem się na szybko w cudzej toalecie. Zdecydowałem się jednak sikać ze sterczącym fiutem, a potem powycierać to, co ewentualnie uronię. Zsunąłem do kolan spodnie wraz z majtkami, zgiąłem się wpół i odchyliłem fiuta jak najbardziej mogłem w dół. Nie dałem jednak rady wycelować w muszlę, więc odszedłem jakieś dwa metry od sedesu, żeby mocz po pokonaniu tej odległości zaczął opadać z powodu grawitacji. Miałem to już obcykane. Napiąłem się i zacząłem sikać. Pierwsze krople trafiły na podniesioną deskę, ale manewrując fiutem kolejną porcję moczu skierowałem do celu. Odciążając pęcherz, odetchnąłem z ulgą. Niewiele mi już brakowało do końca, kiedy nagle drzwi łazienki otwarły się zamaszyście. Ze strachu aż podskoczyłem. Podświadomie czując, w jak śmiesznej pozycji się znajduję, automatycznie się wyprostowałem. Niestety wraz z moim tułowiem do góry poszedł także mój penis i mocny strumień moczu prysnął wprost na ścianę. Nim udało mi się zupełnie zahamować strugę, usłyszałem okrzyk zdziwienia Dagmary – to właśnie ona wtargnęła do łazienki, zapomniawszy zapewne, że ja mogę się tu znajdować. Na sobie miała tylko różowy stanik, kuse majtki i rajstopy, a przez zgięty łokieć miała przewieszoną sukienkę – tą, którą jej zalałem winem. Wybałuszyła oczy i z niedowierzaniem patrzyła na mnie – stojącego ze sterczącym fiutem w ręku. Szybko podciągnąłem majtki i również patrzyłem na nią, nie mogąc uwierzyć, że naprawdę przyłapała mnie w takiej sytuacji. Najchętniej teraz zapadłbym się pod ziemię. Dagmara następnie spojrzała na ścianę, po której spływał mój mocz. Kiedy już dotarło do niej, co widziała, wolnym krokiem ruszyła w moim kierunku, odwracając się przy tym, by krzyknąć do Beaty:

    – Beti, chodź tu! wiesz, co twój koleżka robi u ciebie w kiblu?! Wali se konia i sika po ścianach!

    Chciałem wybiec z tego domu i nie pokazywać się więcej na oczy ani Dagmarze, ani Beacie. Dagmara podeszła do mnie i popatrzyła na mnie jak na znienawidzonego psa.

    – Jesteś po-je-ba-ny – wycedziła mi w twarz, mówiąc wolno jak do kogoś niespełna rozumu. Była w porównaniu do mnie tak niska, że musiała mocno zadzierać głowę, żeby patrzeć mi w oczy.

    Ja cały czas nie mogłem nic powiedzieć. Coś tam bełkotałem pod nosem, ale sam nie wiedziałem co. Nagle aż się wygiąłem. Coś ścisnęło i mocno wykręciło mojego sterczącego fiuta. Spojrzałem w dół. Jego duża część wystawała spod gumki majtek, zbyt krótkich, by zakryć go w całości. Na jego trzonie zaciskała się dłoń Dagmary. Dziewczyna patrzyła mi z nienawiścią w oczy i ściskała mojego członka, co chwilę zwalniając uścisk, by zaraz znowu go ścisnąć. Patrzyłem na nią z przerażeniem i bałem się, co zaraz może zrobić. Do łazienki weszła Beata. Miała ironiczną minę, jakby nie wierzyła w to, co jej przed chwilą powiedziała Dagmara. Kiedy jednak spojrzała na nas – mnie z zakłopotaną miną i purpurową twarzą oraz Dagmarę, trzymającą mnie za wzwiedzionego fiuta – zdziwiła się tak samo jak Dagmara w chwili, kiedy tu weszła.

    – Czaisz, Beti, wchodzę do łazienki, żeby zaprać tą sukienkę, i co widzę? Ludomił stoi w tym miejscu – Dagmara wskazała na mnie, znajdującego się wciąż jakieś dwa metry od sedesu. – Trzyma się za stojącego kutasa i leje po ścianie!

    Mówiła to takim zszokowanym tonem, jakby opowiadała o tym, że porwali ją kosmici. Beata spojrzała na ścianę, po której spływał mój mocz, tworząc w miejscu, gdzie ściana stykała się z podłogą niewielką kałużę. Ja z kolei czułem coraz intensywniejsze ciepło rozchodzące się od krocza po całym moim ciele. Dagmara wciąż ściskała mego członka.

    – Nie wiem, co on cholera robił, ale na pewno nie jest normalny… – ciągnęła Dagmara, zsuwając mi majtki i mocno ściskając moje jądra.

    Aż się wygiąłem z bólu. Następnie jej dłoń wróciła na penisa.

    – Wiesz co – odezwała się w końcu Beata. – Trzymałaś giry na stole, sukienka ci się podwinęła, to Ludek mógł się podniecić… Chyba się mu nie dziwisz. Więc przyszedł sobie ulżyć… – popatrzyła na mnie wymownie. – Ale nie musiałeś sikać na ścianę… – dodała z wyrzutem.

    – Przepraszam… – bąknąłem. – Ale to nie tak… Nie onanizowałem się… Po prostu chciało mi się siku, a fiut mi stał – spuściłem wzrok. – A wiesz, ciężko jest się wysikać ze sterczącym… Dlatego…

    – Dobra, spoko – ucięła Beata, nie chcąc mnie dłużej zawstydzać. – Daj, Daga, pomogę ci zaprać tą sukienkę.

    Dagmara oddała jej sukienkę, jednak nie zamierzała mi odpuścić tak łatwo, jak jej koleżanka. Patrząc mi w oczy, mówiła:

    – Pojebany jesteś, co? Pojebany? Konia se trzepiesz po cudzych domach? Co, przyszedłeś się tu napatrzeć i zwalić konia, zboczku?

    Przy tym wciąż masowała mnie po penisie. Wiedziałem, że długo tak nie wytrzymam – nakumulowane podniecenie będzie musiało się w końcu zmaterializować w postaci spermy. Beata odkręciła wodę i zaczęła prać sukienkę Dagmary. Musiałem coś zrobić, żeby Dagmara wypuściła z ręki mojego fiuta. I to szybko, bo zaraz będzie za późno! Ale byłby wstyd, gdybym się spuścił przy dziewczynach… Po co Dagmara mi to robiła? Czyżby z premedytacją chciała doprowadzić mnie do orgazmu po to, żeby mnie upokorzyć? Od finału dzieliły mnie już tylko sekundy, a nie mogłem nic wymyślić. Dagmara teraz palcami ściskała główkę mojego penisa, naciągając na nią napletek.

    – Dagmara, nie…- wyjęczałem.

    Popatrzyła mi w oczy, a ja spojrzałem na nią. Widziałem z góry jej duże piersi, częściowo okryte prześwitującym stanikiem… Spojrzałem na jej krocze – na różowe majtki, których kolor był lekko rozmyty przez pokrywające je cieliste rajstopy. Małe paluszki dziewczyny zwinnie zaciskały się na główce mojego penisa. Zamknąłem oczy, bo ten widok przeważył o wszystkim…

    – Co „nie”?! – spytała agresywnie Dagmara, ściskając mocno mego fiuta.

    I wtedy to się stało. Fala potężnego orgazmu rozlała się po moim ciele. Aż zachwiałem się na nogach i jęknąłem mimowolnie. Zacisnąłem mocno powieki i czułem, jakby wszystko wokół mnie wirowało. Jak z jakiegoś innego świata słyszałem głos i śmiech Dagmary:

    – Hahaha, Beti, zoba na to, szybko!

    Potem chichot Beaty i dalsze „zachwyty” Dagmary:

    – Ludomił się spuszcza, o kurwa, spuszcza mi się na brzuch! Widzisz to?! Chwilkę go podotykałam i już się spuszcza!

    – No co, biedny Ludek… Ale mocno tryska, chyba dawno sobie nie robił dobrze…

    I powoli wracałem do rzeczywistości. Wciąż nie mogłem uwierzyć, że to się stało. Żebym tak mógł teraz zniknąć, po prostu się rozpłynąć… Orgazm zawsze uważałem za coś, co powinno przeżywać się w samotności i bez niczyjej wiedzy, a teraz dostałem go przy dwóch dziewczynach. Wstyd! Najgorsze, że wszystko widziała Beata. Pewnie już nie będzie się chciała ze mną zadawać… Zresztą tym lepiej – wstydziłbym się z nią jeszcze spotykać po tym, co tu zaszło. Żebym tak tylko mógł się stąd jakoś ulotnić. Powoli otworzyłem oczy. Oddychając ciężko spróbowałem ogarnąć sytuację. Dagmara stała przede mną roześmiana, wciąż trzymając mojego fiuta, a obok nas stała Beata i patrzyła z politowaniem na mojego wiotczejącego powoli w ręku Dagmary penisa…

     

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Walenty Gruszka

    DOBRYWIECZÓR

  • Niesmialy chlopiec i kolezanki 2/2

    – Muszę iść – oznajmiłem i odsunąłem się od Dagmary.

    – Tak?! – odparła mi, znowu jakby wściekłym głosem. – Narozwalać, rozlać wino, obsikać ściany, spuścić się na mnie, a potem sobie iść?! A kto to będzie sprzątał?

    Spuściłem głowę.

    – Zliżesz to, cipo! – Dagmara wskazała na swój brzuch, po którym obficie ściekała moja sperma. – Na kolana! – rozkazała.

    Trzęsąc się, uklęknąłem przed nią. Spojrzałem, jak cieknąca strużka nasienia zatrzymuje się na chwilę, napływając do pępka dziewczyny, po czym, napełniwszy go, zaczyna w jeszcze szybszym tempie spływać dalej. Inny pokład spermy dopłynąwszy do kroku Dagmary i zatrzymawszy się pomiędzy jej nogami, zaczął się tam kumulować i lepki płyn zwisał niczym sopel lodu, aż w końcu nazbierało się go tyle, że oderwał się od dziewczyny i skapnął na ziemię. Dagmara złapała mnie za głowę i przyciągnęła ją do swojego odstającego brzuszka. Mój nos znalazł się w spermie.

    – Daga, daj mu już spokój, biedny Ludek… – litowała się nade mną Beata.

    Dagmara roześmiała się tylko i krzyknęła na mnie:

    – No zlizuj!

    Z obrzydzeniem wyciągnąłem język i zacząłem zlizywać własną spermę. Miała odrzucający zapach pleśni i wstrętny, słony smak. Kiedy jednak pomyślałem sobie, że liżę kobiecy brzuch, znów zrobiło mi się ciepło w kroku. Całe moje ciało jednak drżało – trochę z zimna, lecz bardziej ze stresu. Gdy wylizałem całą spermę i przełknąłem ją z największym obrzydzeniem, mając nadzieję, że Dagmara w końcu da mi spokój, ona rzekła:

    – Jeszcze tu!

    Nacisnęła na moją głowę, obniżając ją. Rzeczywiście, jeszcze trochę nasienia spływało po udzie dziewczyny. Zacząłem więc lizać jej nogę od dołu do góry, od połowy uda aż do bioder. Na rajstopach zostawał mokry ślad od mojej śliny. Lizałem kobiece udo… Nie było już na nim spermy, a wciąż chciałem je lizać. Mój penis znowu sztywniał. Bardzo przyjemny dla mojego języka był lekko chropowaty dotyk rajstop Dagmary. Do tego co chwilę widziałem przed samymi oczami jej różowe majteczki, do których prawie dotykałem nosem. Nic dziwnego, że ponownie byłem podniecony.

    – Zobacz, Daga, mały Ludek znowu stoi… – zachichrała się Beata.

    Dagmara również się zaśmiała i pchnęła mnie mocno. Poleciałem na ziemię. Leżałem teraz na plecach, ze sterczącym penisem na wierzchu, przed dwoma dziewczynami. Chciałem się podnieść, ale Dagmara postawiła stopę na mojej klacie i przydepnęła mnie.

    – Leżeć! – rozkazała jak psu.

    Nie śmiałem nic zrobić. Zawstydzenie mieszało się u mnie z ciekawością, jak rozwinie się cała ta sytuacja. Stopa Dagmary sunęła powoli w górę, do mojej szyi, a następnie znalazła się na twarzy. Jeździła po moim czole, policzkach i nosie. Niebawem palce Dagmary wsunęły się pod moje okulary i dziewczyna uniosła lekko nogę, zsuwając mi je z nosa. Okulary wisiały teraz na jej palcach. Szybkim ruchem prostując nogę w kolanie, posłała moje okulary pod ścianę. Obraz stał się jeszcze bardziej rozmazany. Po chwili poczułem stopę Dagmary na swoich wargach. Zaczęła na siłę wpychać mi ją do buzi. Chcąc nie chcąc rozchyliłem wargi i palce Dagmary znalazły się w moich ustach. Miałem jakąś dziwną ochotę, by je possać, ale wstydziłem się, więc czekałem tylko, co Dagmara zrobi dalej. Nagle coś dotknęło delikatnie mojego fiuta. Cały aż drgnąłem. Spojrzałem na swoje krocze i zobaczyłem, że to Beata postawiła stopę na moim członku. Przesuwała nią po penisie w górę i w dół. Beata, moja ukochana koleżanka, dotykała stópką mojego kutasa! To przechodziło ludzkie pojęcie. Czułem się bardzo dziwnie, zatraciłem poczucie rzeczywistości. Cały się trząsłem i miałem zawroty głowy – nie wiem, czy spowodowane winem, czy nadmiarem wrażeń, czy może obydwoma tymi czynnikami. Dziewczyny na chwilkę się oddaliły i zaczęły coś między sobą szeptać. Zacząłem się bezmyślnie podnosić, jak jakiś nieświadomy lunatyk. Dagmara jednak widząc to, krzyknęła:

    – Ani się waż ruszać z miejsca!

    Padłem z powrotem na podłogę – jakby słowa Dagmary były rozkazem dowódcy. Po chwili dziewczyny wróciły, obydwie nade mną kucnęły i Dagmara zaczęła ściągać mi bluzę oraz koszulkę, a Beata zsunęła mi spodnie i majtki. Nie stawiałem oporu, a nawet im to ułatwiłem, unosząc kiedy trzeba było biodra, a następnie cały tułów. Niebawem leżałem nagi, a dziewczyny przyglądały się mojemu sztywnemu przyrodzeniu. Wciąż nie byłem pewny, czy to może być prawda, bo to wszystko było dziwniejsze od jakiegoś snu.

    – Teraz ja mu zrobię dobrze – oznajmiła Beata, wstając.

    Postawiła stópkę na moim penisie i znów zaczęła go nią masować. Wyglądało to naprawdę podniecająco – dziewczyna w skąpej sukience i seksownych, ozdobionych brokatem rajstopach, masująca stopą męskiego członka. Zdarzało mi się masturbować oglądając podobne sceny na pornosach, a teraz sam brałem udział w takiej scence i własnym ciałem czułem ten dotyk kobiecej nóżki! Beatka zginając paluszki, chwytała mnie stopą za napletek i unosiła w ten sposób mojego kutasa, po czym go wypuszczała. Powtarzała to kilka razy, a potem zaczęła coraz mocniej naciskać całą stopą na mojego członka i powoli ją po nim przesuwać. Dagmara w tym czasie przyniosła z kuchni drugą butelkę wina, usiadła koło mojej głowy i postawiła mi obydwie stopy na twarzy. Masowała nimi także moją klatę i wpychała mi je na zmianę do buzi. Popijała przy tym wino prosto z gwinta. Przyglądałem się jej obfitym udom i tym jej różowym majteczkom… W pewnym momencie, w jakiś dziwny sposób, zdobyłem się na odwagę i położyłem dłoń na udzie Dagmary. Ścisnąłem je lekko i usłyszałem:

    – Łapy precz, zboczeńcu! Macać ci się zechciało?! Nie dla psa kiełbasa!

    Speszony zabrałem rękę. Beata, chyba chcąc mi wynagrodzić złe potraktowanie przez Dagmarę, bardzo mocno nadepnęła na mojego członka. Aż stęknąłem i się wygiąłem. Kolejny raz wszystko zaczęło mi wirować i po chwili znalazłem się w swoim świecie. Znów jakby z daleka słyszałem śmiechy Dagmary, którą widocznie bardzo bawiły moje orgazmy. Uniosłem głowę i przez przymrużone powieki patrzyłem, jak z mojego fiuta wystrzeliwują pociski spermy, zalewając mi brzuch i klatę, podczas kiedy Beata pieści mi członka stopą. Kiedy powróciłem z raju, Dagmara popatrzyła na mnie jak na jakiegoś dziwnego stwora i spytała:

    – Ile ty się kurwa możesz spuszczać? Niewyżyty jakiś jesteś?

    Zamknąłem oczy i nic nie odpowiedziałem. Czułem tylko, jak Beata zsuwa stopę z mojego członka i jeździ nią po moim brzuchu i klacie, wycierając stamtąd spermę rajstopami. Po chwili stopa powędrowała na moją twarz. Poczułem odór swojej spermy, zmieszany ze słabym zapachem stopy Beaty. Delikatnie jeździła nią po moich policzkach, po czym przystawiła mi ją do ust. Nie miałem wyboru – musiałem ją polizać. Przez chwilę Beata pozwoliła mi possać swoje paluszki, co sprawiło, że znów poczułem napływającą do krocza krew. Fiut powoli mi sztywniał i bałem się tylko, jak dziewczyny zareagują, kiedy znowu to zauważą. Przeżyłem dwa orgazmy w jakieś dziesięć minut i stawał mi po raz trzeci. Nie mogłem jednak w żaden sposób tego ukryć. Kiedy spojrzałem w górę, zobaczyłem coś, od czego momentalnie dostałem pełnego wzwodu. Mogłem zajrzeć Beacie, która stała nade mną, pod sukienkę! Była bardzo krótka, więc bez problemu dostrzegłem zarys białych majtek pod rajtuzami dziewczyny.

    – Beti… – powiedziała zrezygnowanym tonem Dagmara. – Jemu znowu stanął…

    Beata odwróciła się, spojrzała na mojego fiuta i uśmiechnęła się, mówiąc:

    – Ojejku…

    Sytuacja była po prostu żenująca. Tylko co ja mogłem poradzić na to, że mój fiut tak łatwo się napalał?

    – Teraz ja mu go zwalę cyckami! – zaoferowała się Dagmara.

    Na tą informację przeszedł mnie kolejny dreszcz.

    – Spoko – zgodziła się Beata. – A ja ci tą sukienkę skończę zapierać.

    Beata podeszła do zlewu, a ja zostałem sam na sam z Dagmarą. Na początek dziewczyna kopnęła mnie w penisa, aż zafalował, a następnie ukucnęła nad nim. Złapała go i przez chwilę przesuwała po nim dłonią, lecz zaraz przestała, nie chcąc zapewne, bym znów osiągnął przedwczesny orgazm. Niepotrzebnie się tego obawiała, bo jeszcze dużo mi brakowało. Następnie położyła się na brzuchu, a jej głowa znalazła się pomiędzy moimi udami. Zaczęła lizać moje jądra oraz ptaka. Przesuwała językiem od dołu do góry, śliniąc mi całe przyrodzenie. Na koniec splunęła mi na fiuta i roztarła po nim ślinę dłonią. Podsunęła się wyżej – tak, że jej biust dotknął do moich jąder. Zaczęła się lekko poruszać do przodu i to tyłu, ocierając się stanikiem o mojego penisa. Kiedy podnosiła wzrok, by spojrzeć mi w oczy, ja odwracałem się, nie chcąc mierzyć się z nią na spojrzenia. Po chwili poczułem, że coś otula mego członka. Popatrzyłem i zdałem sobie sprawę, że Dagmara wzięła go pomiędzy swoje piersi. Oparła się łokciami koło moich bioder i poruszała się coraz szybciej w przód i w tył, a ściskający jej piersi stanik powodował, że szczelnie opinały one mojego sztywniaka. Obydwoje przyglądaliśmy się, jak jego główka co rusz wyłania się spomiędzy dorodnych piersi. Z każdą chwilą przybliżałem się do szczytowania… Nie mogłem zapanować nad oddechem i nad drżeniem. Kiedy Beata skończyła z sukienką Dagmary, stanęła koło nas i także przyglądała się zetknięciu mojego fiuta z cyckami Dagmary. Ja przeniosłem spojrzenie pod sukienkę Beaty i złapałem ją za łydkę. Spojrzała na mnie trochę zdziwiona, a trochę rozbawiona. Wykrzywiłem się, stęknąłem ciężko i kolejny raz odpłynąłem. Spomiędzy piersi Dagmary wyciekło moje nasienie, lecz było go już bardzo niewiele. Dagmara zwolniła ruchy, dostosowując się nimi do moich wystrzałów. Po wszystkim wysunęła mojego członka spomiędzy swych cycków i wstała. Ja, dysząc ciężko, przyglądałem się jej. Zajrzała sobie pod stanik i stwierdziła, że zostało jej pod nim trochę mojego nasienia. Odeszła ode mnie i od Beaty, żeby się powycierać.

    – I co, Ludek, fajnie było? – spytała mnie wtedy Beata.

    Kiwnąłem głową.

    – Tak? No widzisz, opłacało ci się mnie odwiedzić – uśmiechnęła się przyjacielsko. – Masz jeszcze siłę?

    – Nie wiem, chyba już nie… – wybąkałem.

    – A mi się zdaje, że da się coś jeszcze z ciebie wykrzesać… Jesteś przecież taki niewyżyty…

    Znowu poczułem się bardzo niezręcznie. Beata odwróciła się tyłem do mnie i kucnęła.

    – Rozepniesz mi ten zamek? Bo samej ciężko mi tu sięgnąć – wygięła rękę w tył i wskazała na zameczek z tyłu swojej sukienki.

    Podparłem się na łokciu i rozsunąłem zamek. Beata wtedy wstała, złapała palcami ramiączka swojej sukienki i zaczęła ciągnąć je w górę. Aż zaparło mi dech. Sukienka Beaty unosiła się, odsłaniając coraz większą część ud dziewczyny, następnie ukazując mi jej majtki, seksowny brzuszek i w końcu biały staniczek, zakrywający średniej wielkości biust. Kiecka wylądowała na podłodze, a Beata stojąc nade mną, zaczęła zsuwać swoje ozdobne rajtuzy. Za chwilę zostały na niej same majtki i stanik.

    – Co jest? – spytała obojętnie Dagmara, powróciwszy do nas.

    – Ludek twierdzi, że już nic dzisiaj nie zdziała, a ja mu chcę udowodnić, że się myli.

    Beata spojrzała na mojego małego fiuta, który jeszcze nie zesztywniał, ale czułem, że niedługo zacznie rosnąć w oczach. Beatka podeszła do niego i po prostu sobie na nim usiadła. Zaczęła poruszać pupą na wszystkie strony, stymulując nią mojego członka. Czułem, że zaczął od tego całkiem szybko rosnąć. Beata widocznie także wyczuła to przez swoje majtki, gdyż po pewnym czasie popatrzyła na mnie, unosząc brwi i przechylając lekko głowę w bok, jakby chcąc powiedzieć: „a nie mówiłam?”.

    – Może ci pomóc? – spytała ją Dagmara.

    – Poradzę sobie… – zapewniła Beata.

    Dagmara usiadła więc na podłodze koło nas i – jak gdyby nigdy nic – włożyła sobie rękę w majtki. Lekko poruszała nią w środku, drugą ręką chwytając butelkę z winem. Beata zdjęła stanik. Ujrzałem wtedy piersi tak cudowne, jakich nie widziałem jeszcze na żadnym pornolu. Sutki były nabrzmiałe i zdawały się wręcz prosić, żeby je wypieścić. Nie śmiałem jednak bez zezwolenia Beaty położyć dłoni na jej piersi. Sam widok jednak podziałał na mnie tak, że momentalnie mój penis był gotów do kolejnej akcji. Beata, czując to pupą, wstała. Zaczęła ściągać sobie majtki. Patrzyłem niczym urzeczony, jak zsuwają się z jej bioder. Nie mogłem uwierzyć, że zaraz zobaczę nagą, kobiecą cipkę! I to cipkę najwspanialszej kobiety, jaką znałem. Beata – jak zauważyłem – bardzo dobrze przygotowała się do wyjścia na imprezę. Jej łono było pięknie wygolone i gładziutkie. Zwisały jej niewielkie wargi sromowe, a przyglądając się dokładniej, można było dostrzec cienką stróżkę przezroczystej wydzieliny, płynącą po kroku mojej koleżanki.

    – I co, Ludek? – spytała Beata widząc, jak pochłaniam wzrokiem jej łono. – Fajna cipka?

    Pokiwałem zapalczywie głową. Czułem, że jestem na twarzy czerwony jak burak.

    – Weźmiesz go w siebie? – spytała zdziwiona Dagmara.

    Spojrzałem na nią – wciąż szperała sobie w majtkach. Beata tylko pokręciła przecząco głową i usiadła okrakiem na moim kroczu, przyciskając cipką trzon mojego kutasa. Westchnąłem ciężko. Moja koleżanka zaczęła wykonywać bardzo wolne, namiętne ruchy do przodu i do tyłu, ocierając się swoją kobiecością o moją męskość. Jej wargi sromowe opinały trzon mojego fiuta, a kiedy dziewczyna odsuwała się miednicą do tyłu, spod jej łona wyłaniała się czerwona główka mojej pały. Beata oparła się dłońmi o moją klatę i pochyliła się nieco, przybliżając twarz do mojej twarzy. Po niecałej minucie takiego ocierania, Beatka zaczęła coraz głośniej oddychać, a wręcz dyszeć. Gładziła moją klatę i brzuch, a ja przyglądałem się, jak główka mojego penisa stymuluje jej łechtaczkę. W ten sposób minęło kilka minut, a przez ten czas oddech Beaty przerodził się w głośne odgłosy dobywające się z jej gardła: „OoOo…” „OoOo…”. Ruchy jej bioder stały się szybsze, cycki zaczęły lekko podskakiwać, a cipka jeszcze mocniej przycisnęła się do mojego fiuta. Dziewczyna pochyliła się niżej, jej twarz przybliżyła się jeszcze do mojej, a dyndające piersi co rusz stykały się z moją klatą. Beatka wplotła mi dłoń we włosy i patrzyła mi się w oczy. Jej spojrzenie stawało się coraz bardziej rozmyte. Bijące z cipki gorąco przechodziło na mojego kutasa. Ciepło, które nagromadziło mi się w kroczu, zaczęło powoli rozchodzić się po moim ciele.

    – Ludek… – dyszała Beata. – Ludek, przypuszczałeś, że będziemy się kiedyś tak ocierać? Ufff… Że moja cipka będzie dotykać do twojego fiutka? Ludek, chciałeś tego…? Ooochhh…

    Obok siebie słyszałem mlaskanie dobywające się z majtek Dagmary, która teraz wykonywała w nich szybkie ruchy dłonią. To wszystko doprowadziło do tego, że znowu odleciałem. Odruchowo – nie myśląc nad tym, co robię – złapałem Beatę za pośladki, ścisnąłem je mocno i z całej siły przyciągnąłem jej łono do swojego krocza. Patrzyłem rozmytym wzrokiem, jak spod cipki Beaty wypływa moja sperma i rozlewa mi się po brzuchu. Był to już mój czwarty orgazm, więc wyciekło mi zaledwie kilka kropli nasienia. Mimo tego moje odczucia były tak samo intensywne, jak przy pierwszym, obfitym spuście z ręką Dagmary. Kiedy doszedłem do siebie, zdałem sobie sprawę, że coś wpija się w moją klatkę piersiową. Okazało się, że to Beata wbija mi w nią paznokcie, krzycząc przy tym głośno. Miała zaciśnięte powieki, a na jej twarzy widać było orgazm, w postaci niekontrolowanych skurczów i wykrzywień. Beata szczytowała siedząc na moim członku… Znowu poczułem się jak w jakiejś nierealnej bajce. Po chwili Beatka otworzyła z wolna oczy i stopniowo zatrzymała ruchy. Popatrzyła na mnie zmęczonym wzrokiem. Wciąż głośno dysząc przez dość mocno rozchylone usta, zeszła ze mnie i padła na ziemię. Leżała tak, przez jakiś czas normując oddech, a ja w tym czasie poczułem na klacie przyjemny dotyk rajstop Dagmary. Siedząc wciąż koło mnie, położyła na mnie stopę i rozcierała mi nią po brzuchu nasienie. Spojrzałem na nią – już nie trzymała ręki w majtkach, tylko odchyliwszy plecy do tyłu, opierała się obydwoma dłońmi o podłogę. Po chwili druga stopa dziewczyny znalazła się na mnie i gładziła moją twarz oraz szyję. Dagmara masowała mnie namiętnie, jakby próbowała mnie znowu podniecić. To jednak było już chyba niemożliwe – mój fiut czuł się już wykończony i obolały od tych wszystkich pieszczot i orgazmów.

    – Ale flak… – powiedziała z pogardą Dagmara, patrząc na mojego małego, zwiotczałego członka i stawiając na nim stopę.

    Chwilę go nią pomasowała, ale widząc, że nic to nie daje, spytała z oburzeniem:

    – Stanie ci jeszcze w ogóle?!

    Pokręciłem przecząco głową. Dagmara machnęła ręką i powiedziała:

    – Stanie, stanie, przecież ty niewyżyty erotoman jesteś. Wystarczy cię dotknąć i już się spuszczasz.

    Zaperzyłem się, ale nic nie mówiłem. Dagmara wzięła mojego ptaszka do ręki i miętosiła go w palcach, a skoro to też nic nie dało, wzięła go w usta i ssała namiętnie. Nie mogłem zaprzeczyć temu, że było to całkiem przyjemne, ale do wzwodu dużo mi jeszcze brakowało. Dagmara w końcu podniosła się i przybliżała swoją twarz do mojej.

    – Wezmę go do mojej cipki – wysyczała. – Zerżnę cię tak, że aż ci się w głowie zakręci, napalony prawiczku. Chcesz?

    Kiwnąłem nieśmiało głową. Oczywiście, że chciałbym, by mój członek znalazł się w damskiej pochwie, ale wątpiłem, by dziś jeszcze coś z tego wyszło.

    – To dobrze, bo i tak nie masz nic do gadania. Tylko niech ci stanie, bo takiego flaka przecież sobie do cipy nie włożę…

    – Przepraszam – wymamrotałem. – Ale dzisiaj już nie mam siły… Może jutro się umówimy…? – zapytałem ze strachem.

    Dagmara roześmiała się, jakbym powiedział coś strasznie głupiego.

    – Jutro, to ty sobie możesz co najwyżej zwalić gruchę! Będziemy się pieprzyć teraz, masz na to jedyną okazję w swoim marnym życiu! A jak nie, to wyliżesz mi pizdę!

    Spuściłem wzrok. Jasne, cipkę mogłem jej wylizać, i to z największą przyjemnością. A potem miałbym co sobie przypominać podczas masturbacji. W ogóle tyle się dzisiaj wydarzyło, że wiedziałem, iż przez długi czas nie będę potrzebował pornosów do onanizowania się – wystarczy mi sobie wspomnieć dzisiejsze igraszki z dziewczynami. Ale miałem jeszcze okazję przestać być prawiczkiem, zobaczyć, jak to jest, kiedy fiut znajduje się w prawdziwej, gorącej cipce. Postanowiłem postarać się, by stanął mi jeszcze raz. Jeśli to wszystko mi się nie śni, to miałbym piękne wspomnienia do końca życia.

    – Chciałbym, żeby mi stanął – oznajmiłem szeptem.

    – Spróbuję ci w tym pomóc. Tylko pośpiesz się!

    Dagmara podała mi butelkę z winem, by trunek pomógł mi pobudzić wyobraźnię. Podniosłem głowę, żeby się napić, wziąłem kilka sporych łyków i odstawiłem butlę. Dagmara w tym czasie przeniosła się znów nad moje krocze i pieściła mi członka, na zmianę – ręką, stopami, ustami i biustem. Beata, odpocząwszy trochę, zaczęła się podnosić z podłogi.

    – Może byś mi pomogła?! – spytała ją z wyrzutem Dagmara.

    – Daj już spokój – odparła obojętnie Beata. – Nie widzisz, że Ludek nie ma już siły? Ja też jestem już zmęczona, chyba się położę. Ludek, nie musisz już iść? – wyprosiła mnie kulturalnie.

    – Dobrze – bąknąłem i zacząłem się podnosić.

    – Leż! – warknęła Dagmara, po czym odwróciła się do koleżanki. – To ty idź Beti spać, a ja się Ludkiem zajmę. Potem go wyprawię do domu.

    – Dobra, miłej zabawy – rzuciła Beata, machnęła ręką i opuściła łazienkę.

    Znowu obleciał mnie strach. Zostałem sam na sam z Dagmarą, a przecież jeśli Beata nie będzie mnie przed nią bronić, to Dagmara mnie psychicznie wykończy! Póki co jednak nie krzyczała na mnie, tylko wciąż próbowała obudzić mojego penisa. Kiedy popatrzyła na mnie i zobaczyła, jak pożądliwie przyglądam się jej biustowi, wpadła na pewien pomysł. Zostawiła mojego ptaka i usiadła koło mojej głowy.

    – Siadaj! – rozkazała.

    Podniosłem się więc. Siedzieliśmy teraz z Dagmarą naprzeciw siebie. Przybliżyła się do mnie i rozsiadła się pomiędzy moimi nogami, a sama także rozłożyła nogi i oplotła mnie nimi. Zsunęła sobie stanik na brzuch i zafalowały przede mną wielkie piersi z nabrzmiałymi brodawkami. Oczy mi się rozszerzyły i oddech przyśpieszył. Dagmara chwyciła moją rękę i umieściła ją na swoim cycku. Wewnętrzną częścią dłoni czułem dużą, sterczącą brodawkę.

    – Macaj sobie, macaj – rzekła beznamiętnie. – Może od tego ci stanie…

    A ja czułem się jak dziecko, któremu w końcu pozwolono zrobić coś, na co od dawna miało przemożną chęć. Dotykałem kobiecej piersi! Ścisnąłem ją lekko, a że Dagmara nie zaprotestowała, przesunąłem po niej dłonią i napawałem się gładkością i miękkością tego biustu. Niebawem dołączyłem drugą dłoń i nieśmiało miętosiłem obfite piersi koleżanki. Dagmara z kolei zaczęła ściskać mojego „flaka”. Po jakimś czasie, z lekką obawą, czy Dagmara się na mnie nie wkurzy, zsunąłem dłonie z jej piersi i zacząłem jeździć nimi po całym ciele dziewczyny. Dotykałem jej trochę tłustych bioder, pleców, brzucha, a nawet pupy!

    – Macaj se, macaj – powtórzyła. – Rób sobie co chcesz, żeby tylko podziałało.

    Przytuliłem więc ją do siebie i jej piersi rozgniotły się na mojej klatce. Fiut jednak ciągle nie stawał, a wyczuwałem już zniecierpliwienie Dagmary. Może ucierpiała jej duma, a może po prostu chciała się jak najszybciej na coś nadziać tą swoją piczką. Nie wiem, ale wiedziałem, że nie mam za wiele czasu, bo znudzona tymi macankami Dagmara mogła się w każdej chwili rozmyślić. Obmacywałem jej ciało i mówiłem sobie w myślach, że robię coś, o czym tyle marzyłem, że dotykam kobiety, mogę z nią zrobić, co chcę. Jednakże ta presja, że musi mi stanąć, powodowała, iż nie mogłem się wystarczająco podniecić. Dagmara w pewnym momencie odepchnęła mnie i powiedziała napastliwie, ze słyszalnym zniecierpliwieniem:

    – Może nogi se pomacaj, może to na ciebie bardziej podziała…

    Położyła się na brzuchu. Dotknąłem nieśmiało tylnej części jej uda, prawie przy samej pupie – w miejscu, gdzie cienki materiał rajstop łączył się z grubszą częścią majteczkową. Uwielbiałem kobiece nogi, tym bardziej, kiedy były w rajstopach bądź pończochach – nylon sprawiał, że wyglądały niewyobrażalnie seksownie… Miałem więc wszystko, czego potrzeba mężczyźnie, żeby się podniecić, ale ja jakoś już nie mogłem. Jeździłem trzęsącymi się dłońmi po łydkach, udach oraz tyłku Dagmary. Dotykałem jej coraz łapczywiej, pieszcząc przy tym swego umęczonego przyjaciela i próbując dotykiem pomóc mu w erekcji. Czułem, że powoli napływa mi do niego krew, ale działo się to tak wolno, że po dziesięciu minutach ściskania Dagmary stał się tylko troszeczkę większy. „Stań, proszę cię, stań…” – prosiłem go. W końcu dziewczyna podniosła się, spojrzała na moje krocze i oceniwszy, że sytuacja niewiele się zmieniła, wybuchła:

    – Kurwa! Jak nie, to nie! Wypierdalaj stąd!

    Zacząłem się trząść jeszcze bardziej. Poczułem, że jest mi zimno.

    – Przepraszam – bąknąłem i zacząłem się podnosić.

    Moje nadzieje na stanie się mężczyzną prysły.

    – Czekaj! – warknęła. – Wyliżesz mi jeszcze pizdę, a potem won!

    Znieruchomiałem. Dagmara siadła na posadzce, rozkraczyła się i chwyciła w kroku materiał swoich cienkich rajstop. Szarpnęła je mocno i zrobiła się w nich dziura.

    – No chodź tu! – krzyknęła.

    Uklęknąłem więc znowu przed nią i nie za bardzo wiedziałem, jak się za to zabrać. Dagmara odsunęła z łona pasek różowych majtek i ujrzałem jej nabrzmiałą, czerwoną cipkę. Wygoloną i mokrą od śluzu. Rozkraczyła się jeszcze bardziej i warknęła:

    – No liż! Na co czekasz?!

    Speszony pochyliłem się nad jej łonem i przystawiłem usta do rozpalonej szczelinki. Poczułem na twarzy bijące od niej gorąco. Wysunąłem język i przejechałem nim delikatnie wzdłuż dziurki. Dziewczyna drgnęła. Liznąłem kolejny raz. Zapach cipki spowodował nagłe przyśpieszenie wzrostu mojego członka. Zabuzowało mi w nim mocno i czułem, jak z każdą chwilą staje się coraz większy. Po kilku liźnięciach szparki Dagmary, dziewczyna zaczęła cicho pojękiwać i dziwnie się wiercić. Złapała mnie za głowę i przycisnęła ją do swojej cipki.

    – Włóż mi język do środka… – wyjęczała w dziwny dla niej, jakby proszący sposób.

    Zacząłem więc wpychać się w głąb szczelinki. Centymetr po centymetrze pochłaniała mój język. Dagmara głaskała mnie i przyciągała z całej siły do siebie, podnosząc przy tym miednicę, by jeszcze mocniej nadziać się na mój język. Z ust wydawała coraz dziwniejsze, jękliwe odgłosy i wierciła się coraz intensywniej. Położyła sobie dwa palce na łechtaczce i zamaszyście się tam pocierała.

    – Jeb mnie językiem… – sapała. – O, taaak… Liż mnie… UuU…

    Złapałem się za fiuta i ugniatałem go w dłoni, czując, że jest już w półwzwodzie. Mój język znajdował się w kobiecej pochwie… Gorącej, napalonej pochwie… Mógłbym włożyć w tą pochwę fiuta, gdybym się bardziej postarał… Od tych myśli mój członek był już prawie w pełnym wzwodzie. Zacząłem szybko przesuwać po nim ręką.

    – O, taaak… – kwiliła Dagmara. – Taaak… Nie przestawaj…

    Oderwałem się od niej.

    – No mówię kurwa nie przestawaj, to na chuj przestajesz, baranie?!

    – Dagmara… – wybełkotałem wstydliwie. – Stanął mi…

    – Tak?! – spojrzała mi na fiuta i się uśmiechnęła się wąsko, mrużąc powieki. – No w końcu, kurwa!

    Podniosła się i pchnęła mnie na ziemię. Znów leżałem na plecach. Dagmara usiadła na mnie okrakiem i cipką przycisnęła mi prącie do brzucha, żeby ocierając się o nie, nie pozwolić mu ponownie oklapnąć. Napiła się obficie wina, oblewając nim niechcąco swoje piersi. Następnie podała mi butelkę i zaczęła się poruszać na moim członku. Napiłem się – także sporo – i oddałem dziewczynie wino. Położyłem głowę, by Dagmara zajęła się wszystkim. Podniosła nieco miednicę, polała winem mojego penisa oraz trochę swoją cipkę, po czym chwyciła me przyrodzenie w dłoń i przystawiła żołądź do swej szczeliny. Trzymając fiuta w ręku, zaczęła się opuszczać, pochłaniając go powoli. Centymetr po centymetrze zagłębiałem się w kobiecej cipce… Wszystko, co tu się wcześniej wydarzyło, przechodziło po prostu moje pojęcie, ale to, co działo się teraz, niewątpliwie przebijało jeszcze poprzednie zdarzenia. A jednak to się stało – oplatała mnie ciasna, gorąca cipa. Każdym punktem mojego członka odbierałem silne bodźce spowodowane dotykiem i ciepłem wnętrza Dagmary. Byłem już w całości w niej. Dziewczyna oparła dłonie na mojej klacie i zaczęła zataczać lekkie kółka biodrami. Jej oddech przyśpieszał, a piersi falowały w rytm jej ruchów. Jak urzeczony patrzyłem na te podskakujące półkule oraz na nasze złączone ze sobą krocza. Zdałem sobie sprawę, że ja też nieświadomie pojękuję. Rozkosz promieniowała od penisa na całe moje ciało, z każdą sekundą coraz potężniejsza. Co sobie pomyśli Beata, jeśli usłyszy te nasze jęki z pokoju obok? Momentalnie o tym zapomniałem, kiedy moje dłonie znalazły się na podskakujących cyckach Dagmary. Gładziłem ją też po miękkich biodrach i pochłaniałem wzrokiem jej ciało. Niewiele już dzieliło mnie od szczytu, a przecież Dagmara póki co ledwie poruszała biodrami. Na pornosach dziewczyny w takiej pozycji zawsze skakały po swoich partnerach jak na jakimś rodeo, a jak widać, wystarczy nawet leciutka stymulacja członków…

    – Co, zboczku, fajnie w mojej cipce? Fajnie sobie poruchać prawdziwą dziewczynę? – pytała tak, jakby wcale nie oczekiwała odpowiedzi.

    Kiwnąłem jednak potakująco głową.

    – Pewnie marzyłeś o tym od dawna… Ochhh… Pieprzony prawiczek… Uchhh… Marzyłeś czasami o mnie…?

    Nie odpowiedziałem, ale Dagmara wcale nie drążyła tematu. Jej ruchy stawały się coraz mocniejsze, aż w końcu rzeczywiście skakała po mnie prawie tak mocno, jak dziewczyny na pornosach. Jej duże cyce latały przy tym na wszystkie strony. Wyła głośno, nie bacząc na śpiącą nieopodal Beatę. Zachowywała się jakoś nienaturalnie głośno, nawet jak na taką krzykliwą dziewuchę. Wbijała paznokcie w moje ramiona, sprawiając mi tym niemały ból, ale nie śmiałem jej nic mówić. Gdy spojrzałem jej w oczy, zobaczyłem, że patrzy przed siebie jakimś nieprzytomnym, zamglonym wzrokiem. Nagle zatrzymała się, jedynie jej biodra lekko chodziły w przód i w tył, wbiła we mnie jeszcze mocniej pazury, i wydyszała:

    – Ooo, kurwa…! Jebany… Ale jazda… Ochhh…

    Jej powieki zacisnęły się mocno, a twarz skierowała się ku górze. Czułem fiutem, jak pulsują dookoła niego mięśnie jej cipki. Po chwili Dagmara odchyliła mocno plecy do tyłu, aż mój członek wysunął się z niej o jakiś centymetr, oparła się rękoma o posadzkę, i przeżywając ostatnie chwile orgazmu, zaryczała chrypliwym głosem. Skurcze w jej pochwie stawały się coraz słabsze, ale nie czułem już, kiedy zupełnie ustały. Pod ich wpływem bowiem mój członek również zaczął pulsować. Fala orgazmu rozlała się także po mnie, tak mocna, że bezwiednie moje ciało się wygięło. Kilka razy aż podskoczyłem na podłodze, jakby w jakichś dziwnych konwulsjach. Tak silnego orgazmu nie miałem jeszcze nigdy. Moja sperma tryskała właśnie w dziewczęcą cipkę… W tamtej chwili marzyłem o tym, żeby czas się zatrzymał i żebym mógł czuć się tak wspaniale już na wieki. Niestety, nie było mi dane przeżywać tej rozkoszy nawet do końca orgazmu, Dagmara bowiem – mając gdzieś moje odczucia – sama skończywszy szczytować, natychmiast ze mnie zeszła. Byłem wtedy w połowie orgazmu, chwyciłem więc bezwiednie fiuta w dłoń i zacząłem się pocierać. Nie umywało się to co prawda do tego, co działo się z moim penisem w cipie Dagmary, ale cóż mogłem poradzić? W ogóle słabo docierało do mnie, co się w tej chwili dzieje dookoła. Zdążyłem jednak zarejestrować, że Dagmara widząc, iż wyrzucam z siebie niedobitki plemników, wzięła szybko mojego członka do ust i zassała namiętnie. To także było nowe, wspaniałe doznanie. Coś zupełnie innego, niż w pochwie. Tak więc końcówkę orgazmu przeżyłem w kobiecych ustach! Cały aż podrygiwałem i pojękiwałem. Po wszystkim Dagmara jeszcze chwilę ssała mojego penisa, wciągając z niego do swoich ust resztkę spermy. Była tego znikoma ilość. Gdy już wszystko wyssała, to wypluła na podłogę moje nasienie zmieszane ze swoją śliną, po czym popatrzyła na mnie jakoś dziwnie, jakby ostrzegawczo.

    – Nikt się nie może dowiedzieć, co tu dzisiaj zaszło – rzekła po chwili, grożąc mi palcem. – Tylko tego by brakowało, żeby nasi znajomi dowiedzieli się, że ja i Beti ruchałyśmy się z takim debilem…

    – Dobrze – bąknąłem, udając, że jest mi to obojętne, lecz tak naprawdę cieszyłem się, że Dagmara i Beata też nie mają zamiaru nikogo o tym informować.

    Do tej pory bałem się, że to one będą rozpowiadać, z jaką łatwością kilkukrotnie wydoiły mojego fiuta, ale przecież nie mogłyby o tym nikomu mówić, bo fakt, że z braku męskiego członka zdecydowały się zabawić nawet z takim frajerem jak ja, byłby upokarzający również dla nich. Mogłem się więc spokojnie cieszyć tym, że spędziłem najprzyjemniejszy wieczór, jaki mógł mnie spotkać w całym moim nędznym życiu. Wiedziałem, że prawdopodobnie nigdy się to już nie powtórzy i zostaną mi jedynie wspomnienia, ale i tak dostałem więcej, niż mogłem sobie wymarzyć.

    – No wstawaj i wypierdalaj stąd! – zdenerwowała się nagle Dagmara. – Chcę iść spać!

    Podniosłem się potulnie i poganiany przez zniecierpliwione spojrzenia i chrząknięcia Dagmary, wskoczyłem w ciuchy jak najszybciej się dało. Dopiero w domu zauważyłem, że przez ten pośpiech bluzę założyłem tył na przód i nieświadomie szedłem tak całą drogę, nie wiedząc, czemu zawdzięczam rozbawione spojrzenia przechodniów. Nie miało to jednak teraz dla mnie żadnego znaczenia, bo byłem w pełni zaspokojony i zadowolony. Tego wieczora moje cierpienia zostały wynagrodzone.

     

    DOBRANOC

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Walenty Gruszka

    🙂