Author: admin

  • Pierwszy raz?

    Gdy otworzyłem oczy potrzebowałem dłużej chwili, aby zorientować się, że to tylko sen. Szkoda. To była ona, pojawia się moich marzeniach sennych od dłuższego czasu, ale wcale mnie to nie dziwi, była obiektem pożądania każdego chłopca z mojej klasy, tak to właśnie Magda. Nie, to nie koleżanka z klasy, to nasza matematyczka. W sumie mnie to nie dziwi, bo kto z nas nie miał wyobrażeń ze swoją nauczycielką, zwłaszcza jak się ma 16 lat i nigdy się jeszcze nie uprawiało seksu.

    Dzień rozpoczął się zwyczajnie. Jak już mi przeszedł poranny wzwód to szybko poszedłem do łazienki, aby się zmasturbować póki pamiętam jeszcze nagie ciało Magdy, które pojawiło się dzisiejszej nocy w mojej głowie. Nie potrzebowałem dużo czasu na ponowne osiągnięcie wzwodu. Wystarczyło zamknąć oczy, aby znowu pojawiła się ona. Nigdy dotąd nie widziałem tak pięknej kobiety, już nie mówię tutaj o niej jako obiekcie pożądania, ale jak o wzorcu idealnej damy dla niejednego mężczyzny. Blond włosy zawsze pięknie uczesane, ciemnoniebieskie oczy, delikatne usta. Ale o niej opowiem wam więcej w dalszej części. Jak już wspomniałem wzwód osiągnąłem szybko, równie szybko pozbyłem się nasienia. Masturbacja średnio zajmowała mi około 30 sekund, przez co obawiałem się, że jak już kiedyś dojdzie do zbliżenia z dziewczyną to trysnę w niej jeszcze szybciej.

    Po śniadaniu udałem się szybko do szkoły, aby usiąść przy wejściu i oczekiwać, aż do budynku będzie wchodziła gwiazda moich snów. Nie musiałem długo czekać, po około 5 minutach od mojego przyjścia zobaczyłem wchodzącą Magdę. Dzisiaj na sobie miała białą bluzeczkę na którą nałożyła ciemno granatową marynarkę oraz tego samego koloru spodnie, na swoich stopach miała jak przez większość czasu szpilki, tym razem były one koloru czarnego. Zawsze się zastanawiałem się jaką nosi bieliznę, ale niestety oprócz kawałka stanika widocznego w szparce między guzikami nigdy nie miałem okazji zobaczyć nic więcej. Zawsze wyobrażam sobie jakie seksowne majteczki mogą się kryć pod spodem. Tak się rozmarzyłem, że mało brakowało, a zapomniałbym się przywitać.

    – Dzień dobry Pani profesor

    – Dzień dobry Piotrze. Nie za szybko w szkole? Zajęcia zaczynają nam się dopiero za 30 minut.

    – Ja zawsze tak przychodzę proszę Pani.

    Nauczycielka nic nie odpowiadając poszła dalej do pokoju nauczycielskiego. Za rogiem widziałem kolejnych chłopców, którzy przyglądali się naszej Pani profesor.

    Pół godziny oczekiwania na lekcję matematyki spędziłem przed klasą zastanawiając się ile ona może mieć lat. Nikt nigdy jeszcze nie spytał się Magdy o wiek, ale z wyglądu miała około 30. Jedynie co wiedziałem o mojej Pani to że ma już męża oraz 3 letnią córkę. Myśl ta najbardziej mnie dręczyła, ponieważ wiedziałem, że nigdy nie będę miał szans na seks z mężatką.

    Lekcja rozpoczęła się punktualnie. Niestety nie byłem najlepszym uczniem z matematyki przez co te lekcje zawsze wydawały mi się nudne, a przynajmniej treść tych zajęć. Za każdym razem jak tylko prowadząca zajęcia odwracała się, aby napisać coś na tablicy to wpatrywałem się w jej zgrabny tyłeczek. Nie byłem jedyny, który tak robił. Co najmniej połowa chłopaków z klasy reagowała identycznie jak ja. Nawet Ci którzy twierdzili, że ona ich nie kręci to zerkali tak, aby nikt nie widział.

    Na koniec lekcji stało się coś co jeszcze nie wiedziałem, że jest szansą dla mnie. Pani Magda zapytała całej klasy kto by chciał wziąć udział w konkursie matematycznym poza godzinami lekcyjnymi. Oczywiście na początku chętnych było dużo, ale informacja, że konkurs odbywa się w sobotę spowodowała, że jedynym chętnym pozostałem ja. Nawet nie myślałem o tym, że zmarnuję sobie cały dzień, ale byłem pewny, iż przygotowania do tego konkursu poprowadzi właśnie ona.

    – Czy jest ktoś jeszcze chętny?

    Rękę w górze trzymałem nadal tylko ja.

    – No dobrze. Piotrku, zostań po dzwonku chwilkę to przekażę Ci informację kiedy odbędzie się pierwsze przygotowanie.

    Po chwili zadzwonił dzwonek i wszyscy wybiegli z klasy. W tym samym momencie podszedłem do biurka Pani profesor.

    – Piotrze, niestety dzisiaj w szkole odbywa się ważne spotkanie dyrekcji i nie chciała bym im przeszkadzać, jednocześnie do soboty zostało mało czasu więc jeśli nie miałbyś nic przeciwko to poprosiłabym Cię, abyś dzisiaj po lekcjach przyszedł do mnie do domu.

    – Oczywiście proszę Pani.

    Moją uprzejmość Magda odwzajemniła uśmiechem po czym podała mi na kartce swój adres.

    – Do zobaczenia Pani profesor.

    – Do widzenia Piotrze.

    Kolegom nic nie powiedziałem, że będę u niej w domu ponieważ obawiałem się śmiechu z ich strony. Przecież szedłem się tylko pouczyć, ale wiadomo co mają na myśli rówieśnicy kiedy usłyszą taką informację.

    Dzień w szkole wyjątkowo mi się dłużył ponieważ przez cały czas rozmyślałem jak to będzie. Jak wygląda jej mieszkanie? W co będzie ubrana? Jaka jest jej rodzina? Odpowiedzi na te i inne pytania miałem już otrzymać niebawem.

    Prosto ze szkoły poszedłem od razy pod mieszkanie Magdy, wcześniej informując rodziców, że wrócę później i tłumacząc im dlaczego. Tak to tutaj, numer 15. Zapukałem delikatnie do drzwi, po czym usłyszałem, że po drugiej ich stronie ktoś się zbliża.

    – Witaj, nie myślałam, że tak szybko będziesz.

    – Przyszedłem prosto po szkole, aby było więcej czasu na naukę.

    – Proszę, wejdź.

    Pierwsze wrażenie na mnie zrobił przedpokój, ogromny, bogato urządzony z którego były 4 pary drzwi. My weszliśmy do pierwszych na lewo. Wyglądało na jej gabinet ponieważ na środku stało piękne zdobione biurko za którym stał wielki regał cały zapełniony różnokolorowymi książkami.

    – Usiądź, a ja przygotuję materiały. Będziemy mieli chwilę spokoju ponieważ mąż z córką poszli na basen.

    No dobra, zgodzę się z wami, że pierwsza myśli jaka mi przyszła do głowy jak to usłyszałem, to taka, że pewnie będę z nią uprawiał seks. Przecież tak zawsze wyglądają sytuację, gdy kobieta zostaje sama z mężczyzną.

    Niestety przeliczyłem się, przez co najmniej godzinę tłumaczyła mi coś czego i tak nie rozumiałem, ale starałem się pokazać sobą, że wszystko jest zrozumiałe i bardzo się cieszę ze wspólnej nauki. Pomyślałem, że urwę się na chwilę i skorzystam z toalety.

    – Przepraszam, gdzie znajdę toaletę?

    – Wyjdź do przedpokoju i pierwsze drzwi na prawo.

    – Dziękuję

    Wstałem od biurka i wyszedłem z gabinetu. W toalecie stałem chwilkę przed lustrem ponieważ nie miałem potrzeby z niej skorzystania. Nagle do głowy uderzyła mi chora myśl. Pomyślałem, że w koszu z rzeczami do prania znajdę to co tak zawsze chciałem zobaczyć. Majteczki naszej Pani profesor. Wiedziałem, że mam jeszcze chwilkę, więc zabrałem się za grzebanie. Niestety po drodze musiałem się natknąć na bokserki jej męża, które z wielkim niesmakiem odrzuciłem na bok. Tak, są, oto one. Czerwone, koronkowe stringi. Wyciągnąłem je szybko z kosza po czym zacząłem dotykać nimi mojego penisa. Po chwili zacząłem je wąchać co mnie bardzo podnieciło. Przez chwile myślałem, żeby je założyć, ale stwierdziłem, że zajmie mi to za dużo czasu. Wrzuciłem je z powrotem do kosza z praniem i wyszedłem z łazienki. Niestety byłem tak podniecony, że nawet nie poczułem wielkiego wzwodu w moich majtkach. Na moje nieszczęście został on zauważony przez Magdę.

    – Myślę, że powinniśmy już na dzisiaj skończyć

    Powiedziała matematyczka spoglądając w mój wzwód.

    – Najmocniej Panią przepraszam, nie wiem co się stało.

    – Nic się nie stało chłopcze, jutro już będziemy się uczyć w szkole.

    Z zaczerwienieniem na twarzy podszedłem do biurka, aby zabrać ze sobą notatki z dzisiejszego spotkania. Nagle stało się coś niespodziewanego. Magda popatrzyła na mnie po czym zapytała:

    – Robiłeś to już kiedyś z dziewczyną?

    – Nie proszę Pani.

    – Myślę, że w tej sprawie będę mogła Ci pomóc, usiądź.

    Usiadłem tym razem nie na twardym drewniany krześle, a na jej miękkim fotelu za biurkiem. Zobaczyłem jak zbliża się do mnie i pierwsze co pomyślałem, że zaraz się obudzę bo to wygląda jak wielki sen. Na szczęście nie, poczułem jak rozsuwa mi rozporek i wyciąga mojego penisa na powietrze. Zaczęła go delikatnie pieścić języczkiem. Już po chwili wylądował cały w jej ustach. Nawet wtedy nie przeszło mi przez myśl, że podczas masturbacji orgazm osiągałem w mniej niż minutę. Podczas tych pieszczot było inaczej, czułem wielkie podniecenie zapowiadające wielki wytrysk, ale to nie następowało. Było mi tak przyjemnie. Nagle przerwa po czym zaczęła się rozbierać jednocześnie mówiąc:

    – Musimy zrobić to szybko ponieważ w każdej chwili może wrócić mój mąż

    Oczywiście ta myśl nie dodawała mi odwagi, ale kto by się przejmował szczegółami w takiej chwili. Zanim ponownie o tym pomyślałem to matematyczka była już rozebrana i poprosiła mnie abym zsunął spodnie wraz ze slipkami. Oczywiście posłusznie to zrobiłem bez chwili zastanowienia. Siedziałem tak gołą dupą na miękkim fotelu w oczekiwaniu co się zaraz stanie. Nauczycielka stanęła nad moją pałką po czym zaczęła się delikatnie osuwać w dół. Poczułem na kutasie delikatne ciepło, wprost uczucie nie do opisania. Niestety musiało nastąpić oczywiste. Po krótkim, ale za to jak bardzo dla mnie przyjemnym seksie wystrzeliłem prosto w jej gładką cipkę.

    – Pani profesor, przepraszam, ale doszedłem.

    – Żartujesz?!

    – Niestety nie, było mi tak dobrze, że nie zdążyłem powiedzieć.

    – Dobrze, to ubierz się i wyjdź, ale pamiętaj, że nikomu nie możesz o tym powiedzieć.

    Już miałem ją po raz kolejny przeprosić ponieważ było mi bardzo głupio kiedy stało się coś czego się obawiałem…

    Nie na szczęście nie był to wchodzący do mieszkania mąż.

    Nagle znalazłem się w swoim pokoju. Miałem pełny wzwód, a slipki miałem całe mokre od spermy. Położyłem się ponownie do łóżka, aby zasnąć. Długo nie musiałem czekać, ale przez ten moment cały czas zadawałem sobie pytanie: czemu to był tylko sen?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mały Włoch

    🙂

  • Powitanie

    Czekał na nią za drzwiami. Ona wracała z kilkudniowego wyjazdu. Czekał przyczajony w półmroku zapadającego wieczoru.

    Rozległ się zgrzyt zamka. To ona. Czekał w napięciu, adrenalina krążyła w jego żyłach. Musi ja ukarać za to że wyjechała. Bez jego zgody.

    Weszła do mieszkania, nie zdążyła zapalić światła. Rzucił się na nią, zaczął z niej zdzierać ubrania. Krzyknęła, trochę się wyrywała zaskoczona. Została już tylko w bieliźnie. Szarpnął i zerwał biustonosz. Jej piersi wyskoczyły podniecająco się kołysząc. Same prosiły się o klapsa, więc lekko uderzył, rozkołysując je jeszcze bardziej. Wisiały krągłe i mocno się kołysały. Uderzył jeszcze kilka razy. Zaróżowiły się, ukazując ślady jego dłoni. Złapał ją za brodawki na piersiach ściskając mocno i ciągnąc tak, że aż syknęła z bólu.

    – Stul pysk pizdo, bo pożałujesz! – Krzyknął uderzając ją w policzek.

    Uspokoiła się i spokorniała. Wziął klipsy z dzwoneczkami i zapiął mocno na brodawkach. Skrzywiła się leciutko, ale nie odezwała. Pstryknął w sutka powodując, że dzwoneczek się rozdzwonił.

    – Na kolana suko! – syknął rozkazująco.

    Posłusznie uklęknęła. Położył jej głowę na podłodze i złapał za obie ręce, złączając je z tyłu pleców. Sięgnął po przygotowany wcześniej sznurek i w takiej pozycji je związał. Nie miała czym się podeprzeć, jej tyłek sterczał wypięty. Miała na sobie cieniutkie stringi. Odsunął trochę w bok paseczek wpijający się między pośladkami odsłaniając jej dziurkę. Zebrał w ustach ślinę i splunął tak, by ślina wylądowała w rowku. Powoli spływała mocząc jej czarną dziurkę. Wzdrygnęła się, chciała się podnieść. Ręce miał zajęte przy jej pośladkach, więc nogą przycisnął jej głowę z powrotem do podłogi. Rękami rozchylał jej pośladki i smarował rowek i dziurkę.

    – Mam coś dla Ciebie. Idealne pasuje dla suki, którą jesteś.

    Mówiąc to, sięgnął po przygotowany w pobliżu korek analny z przymocowanym ogonkiem. Kupił go specjalnie na tą okazję. W czasie jej nieobecności szczegółowo zaplanował jak ją powita…

    Odpowiedziała coś niezrozumiale, mocniej ją przycisnął. Zaczął napierać korkiem, ale nie chciał wejść.

    – Wypnij dupsko mocniej, nie ominie cię to!

    Ulegle się wypięła. Włożył jej w dupę palca. Szarpnęła się. Tego jeszcze nie znała, jej dupka była wciąż dziewicza. Wsadzał jej powoli jednego palca, po chwili dołączył drugiego. Jej dziurka zaczęła się poddawać i rozszerzać. Teraz dwoma palcami ciągnął na boki, chcąc poszerzyć otworek tak, by w końcu zmieścić tam korek. Powoli zaczął wpychać korek między swoje palce, do jej dziurki. Jęczała i łkała cicho, trzymał ja mocno. Pchał ostro, nie przejmując się jej protestami. Bardzo tego pragnął, w końcu rozdziewiczyć jej tyłek. Pchnął mocniej, krzyknęła i korek znalazł się w środku wraz z jego dwoma palcami. Rozszerzył je jeszcze, by sprawić jej więcej bólu. Drugą ręką mocno uderzył w pośladki. Po chwili wyjął swoje palce, zostawiając w jej odbycie korek z uroczym puchatym ogonkiem.

    – Kręć dupą, chcę widzieć jak moja suka macha ogonem na mój widok.

    Potulnie zaczęła poruszać swoimi kształtnymi pośladkami. Przy każdym ruchu rozlegał się dźwięk dzwoneczków z klamerek mocno ściskających jej brodawki. Patrzył na to z rosnącym pożądaniem. Jego penis, i tak już twardy, twardniał jeszcze bardziej, wydzielając kropelki spermy i powodując aż lekki ból swoim nadmiernym napięciem.

    Czekał na nią kilka dni, miał ochotę jak najszybciej dać upust swojemu pożądaniu. Wiedział jednak, że cierpliwość mu się opłaci i powolne zaspokajanie swojej chuci będzie znacznie przyjemniejsze dla niego, a trudniejsze do zniesienia dla niej. A w końcu miał zamiar ją ukarać. Niech odczuje skutki nieposłuszeństwa, niech ma za swoje. Niech wie, że zawsze musi go słuchać…zdzira.

    Kazał jej przestać machać ogonem, pomógł unieść głowę i stanąć na kolanach, twarzą na wprost jego wyprężonego kutasa.

    – Ssij moją pałę suko!

    Posłusznie otworzyła usta i zaczęła lizać główkę jego nabrzmiałego penisa. Patrzył na to z zadowoleniem. Jak wysuwa język, liże, bierze do ust, ssa.

    – Głębiej! Włóż go głębiej! – zniecierpliwił się szybko pieszczotami samej żołędzi.

    Starała się spełnić jego żądanie, ale ze związanymi z tyłu rękoma nie bardzo jej to wychodziło.

    – Otwórz szerzej! Wepchnę ci go całego, aż po jaja!

    Złapał ją za włosy i mocno nadział na swojego twardo stojącego kutasa. Straciła oddech. Zaczął poruszać rytmiczne jej głową, czując przyjemność rozgrzewającą jego lędźwia. Z jej oczu popłynęły łzy, a z jej ust ślina, kapiąc na podłogę. Jej upokorzenie wzmagało jego podniecenie. Zaczęła się krztusić i wyrywać, przytrzymał mocniej.

    – Spokój suko!

    Dał jej zaczerpnąć oddechu i kontynuował, rozkazując

    – Ssij, ssij mocno!

    Krztusząc się, posłusznie wykonywała swoje zadanie. Była bardzo poddaną i wytresowaną suką. Wiedziała, że musi robić dokładnie to, czego od niej oczekiwał. Czuł, że dłużej już nie wytrzyma, a nie chciał jeszcze kończyć zabawy. Puścił jej głowę, pozwalając jej odpocząć, a swojemu napięciu trochę opaść.

    Kazał jej znów mocno wypiąć tyłek.

    – Mam ochotę spuścić się w twojej dupie, suko!

    Powoli wyciągnął korek z ogonem z jej tyłka. Jego oczom ukazał się rozciągnięty korkiem ciemny otworek. Spojrzał na jej cipę. Cała ociekała sokami. Tak, wiedział, że ona też lubi taką zabawę. Lubiła mu usługiwać i spełniać jego zachcianki. Ale nie zamierzał jej zaspokajać, jeszcze nie teraz. Chciał ją wykorzystać dla własnej przyjemności i wyruchać jej tyłek. Powoli zaczął w niego wpychać swojego kutasa. Wchodził trudno i z oporem, mimo że dziurka była uprzednio rozciągnięta palcami i korkiem. Nie była jednak jeszcze przywykła do przyjmowania kutasa. Musiała się tego nauczyć i to szybko, bo miał zamiar ją w ten sposób zerżnąć właśnie tu i teraz, bez zbędnych ceregieli i delikatności. Suka to suka, ma służyć i robić co on zechce, nawet jak jej się nie podoba. Nie zważając więc na jej protesty, rżnął jej dupę szybko i mocno. Wpychał kutasa najgłębiej jak się dało. Gdy tylko się opierała, dawał jej mocnego klapsa w pośladki. Dzwonki z klamerek na cyckach wściekle dzwoniły w rytm jego pchnięć. Czuł że niedługo wystrzeli. Napięcie wciąż rosło, nie mógł już dłużej wytrzymać i spuścił się głęboko w jej dupie.

    Zadowolony wyjął kutasa z jej tyłka. Obserwował wypływającą z tyłka spermę, spływającą w dół na jej cipę i mieszającą się z jej sokami. Była cała mokra, rozpalona, nabrzmiała z podniecenia. Wciąż nie zaznała ulgi. Uznał, iż zasłużyła na odrobinę przyjemności. Zaczął jej wpychać palce do cipy. Jeden, dwa, … cztery. Miała bardzo pojemną cipę, nieraz zmieściła całą jego dłoń. Teraz jednak poprzestał na palcach. Wpychał je głęboko i wyjmował, coraz szybciej, jednocześnie drugą ręką klepiąc ja na przemian po pośladkach i łechtaczce. Wiła się z rozkoszy i jęczała błagając o zaspokojenie. Przyssał się ustami do jej łechtaczki nie przerywając walenia jej cipy palcami. Krzyknęła i jej ciało zaczęło drżeć w spazmach rozkoszy.

    – Witaj w domu kochanie, cieszę się że już wróciłaś.

    Położyła z uśmiechem głowę na jego ramieniu i zasnęła zmęczona i rozkosznie zerżnięta.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ala Kowalska

    AlaKowalska

  • Cialo silniejsze od umyslu

    -Witaj kotku – Ola uśmiechnęła się do Tomka figlarsko, mrugnęła do niego, z wdziękiem odwróciła się i kołysząc biodrami pomaszerowała do kuchni.

    -Witaj. Jak ci zleciał dzień? – spytał Tomek, wieszając swój szary płaszcz na wieszaku. Nie doczekał się odpowiedzi. Zdejmując marynarkę od garnituru poszedł do kuchni za smakowitym zapachem sosu pomidorowego – A co tutaj tak pachnie?  – spytał, po czym z uczuciem objął Olę w pasie. Miłość mego życia, pomyślał. 

    -Zrobiłam spaghetti. Podobno lubisz zjeść coś dobrego po męczącym, sobotnim dniu pracy – uśmiechnęła się i krótko pocałowała go w usta. Tomek poczuł jak jego męskość sztywnieje. Cieszył się, że nie zdążył jeszcze zdjąć luźnych spodni od garnituru.

    -Masz całkowitą racją – szepnął i delikatnie przygryzł jej ucho. Tak, to będzie ten dzień, pomyślał, czując podniecenie.

    -Chyba że nie jesteś głodny – Ola odwróciła się do Tomka i zarzuciła mu ręce na szyję.

    -Jestem głodny. Ale nie mam ochoty na makaron. Ty smakujesz dużo lepiej. Dasz mi wreszcie spróbować? – spytał. Zbeształ się w myślach za błagalny ton w jego wypowiedzi. Ola nie zwróciła jednak na to uwagi. Uśmiechnęła się rozbrajająco, wzięła Tomka za rękę i poprowadziła w kierunku sypialni.

    W pomieszczeniu panował półmrok. Duże małżeńskie łózko było perfekcyjnie pościelone. Na białą pościel narzucona została jasnoróżowa, błyszcząca kapa. Zasłony w oknie były zaciągnięte, a na obu szafeczkach nocnych paliły się świece. Tomek znalazł się tyłem do łózka. Ola wykorzystała sytuację i pchnęła go oburącz do tyłu. Kolana Tomka ugięły się i runął na łóżko. Ledwie zdążył się zorientować, a Ola już była na nim. Zamaszystym ruchem zdjęła swoją bluzkę i rzuciła ją gdzieś na podłogę. Oczom Tomka ukazał się jej gładki, smukły brzuch z idealnie wciętą talią. Mężczyzna położył dłonie na biodrach Oli. Rozbierał ją wzrokiem, ale nie mógł się doczekać kiedy zrobi to własnymi rękoma. Sięgnął do zapięcia jej stanika, ale Ola zaskoczyła go odtrącając jego ręce. Przesunęła się trochę niżej i zaczęła majstrować przy jego rozporku. Tomek dopiero zdał sobie sprawę z tego, że jego członek nie może już dłużej przebywać w zamknięciu. Jeszcze chwila, a zrobi dziurę w jego bokserkach. Ponieważ Tomek nadal miał na sobie czarne spodnie od garnituru, Ola z łatwością uporała się z guzikiem i luźnym zapięciem. Zaczęła zsuwać z niego spodnie. Po chwili nie miał także koszuli. Jego żółte bokserki zdawały się pękać w szwach od jego nabrzmiałego kutasa. Ola już zabierała się do zdjęcia jego bielizny, ale nie pozwolił, żeby całkowicie przejęła ster. Przetoczył się i teraz to on znalazł się nad nią. Rozpiął jej krótkie, niebieskie spodenki i podobnie jak Ola zrobiła to ze swoją bluzką, rzucił je gdzieś w kąt. Tomek zauważył, ze jego kochanka wstrzymała oddech. Pogładził jej uda i rozchylił lekko. Zobaczył niewielką mokrą plamkę na białych majtkach Oli. Podnieciło go to jeszcze bardziej. Prawą dłonią klepnął wewnętrzną stronę uda dziewczyny. Zaraz zrobił to po raz drugi, trochę mocniej. Ola westchnęła. Jej brzuch unosił się miarowo to w górę, to w dół. Palcami swojej prawej dłoni zaczął gładzić jej cipkę przez materiał. Jenny jęknęła głośniej. W tamtej chwili Tomek nie chciał, żeby to był tylko szybki numerek. Zamierzał stopniowo rozgrzewać kochankę, ale jego męskość zdawała się wołać o pomoc. Dlatego też gwałtownie przestał pieścić jej kobiecość. Dziewczyna wydawała się zaskoczona, ale nic nie mówiła. Uniósł lekko tułów Jenny, by dostać się do zapięcia stanika. Gdy poczuł, że zamek puszcza, szepnął podnieconym głosem:

    -Tak, to jest to.

    Ola nic nie odpowiedziała. Pomogła Tomkowi zdjąć górną część swojej bielizny. Tomek spojrzał na jędrne piersi Oli. Dziewczyna nie miała bardzo dużych piersi, ale jej cycuszki nie były także małe. Najważniejsze, że nie były obwisłe i pięknie uzupełniały jej wspaniałą sylwetkę. Jeszcze tylko majteczki, pomyślał, ale niespodziewanie role znów się zamieniły. Para z powrotem się przeturlała. Teraz Tomek znalazł się pod Olą. Kochanka bez większych wstępów zsunęła bokserki partnera. Jego członek wreszcie był wolny. Penis Tomka lekko uniósł się, gdy bokserki przestały go więzić. Po chwili Ola sama zsunęła swoje majtki. Teraz byli już oboje całkiem nadzy, ale żadne z nich nie odczuwało wstydu. Tomek uniósł swoje ręce i zacisnął dłonie na piersiach Oli. Poczuł jak po chwili sutki dziewczyny zesztywniały. Miętosił cycki w swoich dłoniach, rozkoszując się niesamowitym dotykiem. Mógłby je masować godzinami. Ola złapała jego przedramiona i energicznie odsunęła. Usiadła na nogach Tomka i ujęła w dłonie jego kutasa. Tomek nie mógł powstrzymać jęku rozkoszy. Regularnymi ruchami Ola zaczęła pieścić jego sztywną męskość, która mierzyła sobie niecałe 15 centymetrów. Góra, dół, góra dół. W pewnym momencie zmieniła technikę i zaczęła pocierać Tomkowego penisa między swoimi dłońmi jakby zamierzała rozgrzać swoje ręce na mrozie. Tomek oddychał coraz szybciej. Po chwili poczuł jak Ola bierze jego członka do ust. Robiła mu loda. Z początku robiła to wolno, ale z wolna zaczęła przyśpieszać. Kiedy nie dawała rady robić tego szybciej, Tomek wysunął kutasa z jej ust. Wtedy Ola zaczęła masować jego jądra, czasem zahaczając o stojącego członka, ale bez użycia języka. Tomek stwierdził, że dosyć tego dobrego. Wypadałoby zrobić coś w zamian. Niewiele się zastanawiając, najchętniej zrzuciłby z siebie kochankę i wszedł w nią z całym impetem, ale na razie miłość do partnerki górowała nad jego podnieceniem. Odepchnął ją delikatnie mimo szalejących w nim emocji. Kiedy ponownie nad nią górował, zdecydowanym ruchem rozchylił jej uda. Spojrzał na jej mokrą cipkę. Wyglądała tak smakowicie. Kiedy dotknął językiem warg sromowych, z ust Oli wydostał się cichy okrzyk. Lizał jej cipkę od góry do dołu i na odwrót, bacząc przy tym, by nie dotknąć łechtaczki. Kiedy stwierdził, że trzeba coś zmienić, zaczął wodzić językiem wokoło wejścia do macicy. Następnie wsunął w nią trzy palce prawej dłoni. Ola jęczała coraz częściej. Jej okrzyki jeszcze bardziej go podniecały, więc coraz szybciej suwał ją palcami. Ola myślała, że na tym skończy się gra wstępna, ale Tomek – nadal wpychając palce w jej cipę – musnął językiem jej wilgotną łechtaczkę. Ola głośno krzyknęła z podniecenia. Energicznie wylizał ją do cna. Teraz nadszedł ten moment. To koniec miłosnych igraszek. Ciało Tomka nie mogło już dłużej wytrzymać napięcia i przejęło kontrolę nad jego umysłem, a podniecenie nad jego miłością do Oli. Wcale się nie zastanawiając, Tomek zszedł z łóżka i dość brutalnie przyciągnął Olę na jego skraj. Dziewczyna otworzyła oczy z zaskoczenia. Wszedł w nią bez żadnych wstępów, tym razem bez romantyzmu i subtelności. Wszedł w nią swym nabrzmiałym przyjacielem z całym swym impetem. Od razu zaczął szybko ją pieprzyć. Wyciągał i wpychał swojego kutasa do jej cipy tak szybko, jak pozwalały mu na to jego biodra. Ola jęczała z uniesienia, ale w pewnym momencie zamilkła i szybko oddychała wpatrując się w Tomka. Mężczyzna nie mógł teraz przestać. Czuł jak o jego sztywnego, grubego kutasa ocierają się ścianki jej cipki. Nawet jeśli Oli przestało się podobać, Tomek nie potrafiłby teraz zaprzestać. Raz po raz uderzał jej piersi wnętrzem swoich dłoni, nie przestając przy tym dziko ją pieprzyć. Uniósł głowę i posuwał ją bez wytchnienia, coraz mocniej ściskając jej cycki i silnie szczypiąc i wykręcając jej sutki. Ola wyjąkała:

    -Tomek, przestań!

    Tomek roześmiał się w głos. Jej słowa były śmieszne. Przecież wiadomo, że nie przestanie. Gdzieś w oddali słyszał błagalne, coraz głośniejsze, jęki Oli. Zaczęło go to wkurzać. 

    -Zamknij się, suko! – krzyknął, gdy Ola wrzasnęła z błaganiem, żeby przestał. Kochanka zaczęła się wyrywać. 

    -Wkurzyłaś mnie mała  – powiedział, nie panując już nad słowami i swoim ciałem – Z moim kutasem nie należy zadzierać. Po tych słowach Tomek wyszedł z niej i uklęknął na jej brzuchu zwalając na nią cały ciężar swego ciała. Ola jęknęła głucho. Krzyknęła potem, ale Tomek uciszył ją, wpychając swojego kutasa do jej ust. Jej słowa ugrzęzły w przełyku. Nie mogła nic już zrobić. Tak jak wcześniej Tomek robił to z jej cipą, teraz penetrował swoim penisem jej gardło. Oczy Oli rozszerzyły się. Po czasie wyszedł z jej ust. Dziewczyna łapczywie nabrała powietrza przełykając ślinę. Zaczął gryźć jej sutki, uderzając przy tym dłonią o jej łechtaczkę. Nagle poczuł jak ciepło rozpływa się po jego ciele. Poczuł jak jego członek nabrzmiewa do granic możliwości. Wreszcie dostał orgazmu. Biały, kleisty płyn zaczął skapywać na zaczerwieniony brzuch Oli. Kiedy Tomek wiedział, że przez jakiś czas nie będzie w stanie osiągnąć szczytu, jak gdyby nigdy nic, poszedł do łazienki, żeby się umyć, zostawiając rozdygotaną Olę w łóżku. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bronisław Trzaskalski

    Wyobraźnia

  • Pierwsza milosc, pierwszy raz

    Nie wiem jak mam zaczac, moze wiec zaczne od poczatku. Od kilku lat jestesmy w zwiazku- “to skomplikowane”. Chociaz nie to nie jest nawet skaplikowany zwiazek to jest skomplikowana relacja, nawet nie wiem czy milosc.. No wiec odkad wyjechalam za granice widzimy bardzo rzadko, ale jesli sie widzimy, probujemy nacieszyc sie soba, przynajmniej jeszcze wtedy tak bylo. Byl to pazdziernik 2013 mialam 2 tygodnie wolnego od szkoly, wiec postanowilam przyjechac do Polski, byl jeden jedyny powod dla ktorego chcialam przyjechac. -ON. Oczywiscie nie powiedzialam tego rodzicom bo nigdy by sie nie zgodzili na moj wyjazd, tak wiec pojechalam do babci, ktora mieszkala wtedy w  wiosce kilka km od miejscowosci w ktorej kiedys mieszkalam ja no i on. Bylismy nawet sasiadami on mieszkal po numerem domu 55 a ja 60. Do tego byl najlepszym kolega mojego starszego brata. Mniejsza o to. No wiec wieczorem gdy mialam juz isc spac dalej nie bylam senna. Nie wiedzialam tez czy mam sie do niego odezwac czy nie, ale zaryzykowalam. Napisalam do niego, zapytalam co u niego slychac itd. Jakos rozmowa sie ciagnela.. bardzo chcialam go zobaczyc ale nie chcialam mu tego napisac bo chyba wtedy balam sie ze napisze mi cos w sensie ” to miedzy nami to juz nie jest  to samo- jestem w zwiazku” No wiec po jakichs dwoch godzinach naszej rozmwy zrobilam sie naprawde senna i napisalam mu ze jestem zmeczona podroza itd. i ze chce sie polozyc spac. Nagle dostalam SMSA- ” wyjdz przed dom, czekam tu juz 2 godziny, musze cie zobaczyc”. Nie zwazajac uwagi na to czy babcia mnie nakryje czy nie ze sie wymykam kolo polnocy wybieglam przed dom, jego nie bylo na poczatku straszenie sie wkurzylam, ale za chwile dostlam drugiego SMSA ” czakam za ogrodkiem”. Wiec pobieglam do niego, nnie moglam sie doczekac kiedy go wkoncu zobacze, kiedy go dotkne, kiedy poczuje jego zapach za ktorym od dawna tesknilam. No i stalo sie, czekal na mnie, stal przy samochodzie, palil papierosa, chociaz bylo ciemno a w poblizu zadnej lampy, zauwazylam usmiech na jego twarzy na moj widok. Podeszlam do niego i na przywitanie pocalowalam go najbardzeij namietnie jak tylko umialam. Teraz wlasnie bylam pewna ze to z nim che stracic swoje dziewictwo, to jego kocham i to on jest tym jedynym. Czesto sie razem zabawialismy, jeszcze jak mieszkalam tutaj.. jego minetki doprowadzaly mnie do szalu, jego dlugie zwinne palce robily najlepsze palcowki jakie do tej pory mialam, ale jeszcze nigdy nie kochalismy sie. Po jakims czasie pomimo naszych rozgrzanych  cial, zrobilo nam sie chlodno, wiec postanowilismy wejsc do auta. Otworzyl przedemna tylnie drzwi, gdy wchodzilam, klepnal mnie lekko w tylek i powiedzial- ” tyle czasu czekalem na ten moment”. No i zaczelo sie, calowalismy sie jeszcze namietniej niz do tej pory, wszystko czulam tysiac razy mocniej niz zwykle, wtedy zdjal ze mnie koszulke i ukazaly mu sie moje piekne cycuszki,- stanika nie zalozylam jak wychodzilam z domu bo wiedzialam ze i tak zaraz go ze mnie zerwie. Uslyszalam- ” moja niegrzeczna dziewczynka” Zaczal piescic i ugniatac moje baloniki, gdy przygryzal sutki mysalam ze odlece w kosmos. Teraz byla moja kolej, zjdelam mu koszulke i zaczeam calowac szyje, przyssywalam sie do niej i przygryzalam zebami odchylil glowe do tylu zeby dac mi jeszcze wiekszy dostep do niej, po woli zaczelam schodzic w dol, calowalam jego umiesniona klate, przygryzalam sutki, zaczal syczec z podniecenia, wiedzialam ze teraz chcialby zebym zeszla jeszcze nizej, tak tez zrobilam dopadlam sie do jego spodni rozpielam je, a jego przyjaciel ustal na bacznosc bylo na co popatrzec- jakies 18 cm, nie wiedzialam jak sie do niego zabrac, widzialam go juz wiele razy ale nigdy nie mialam go w buzi zawsze mowilam ze nie jestam na to gotowa a on nie nalegal, mowil ze poczeka na mnie. Ale wiedzialam ze on zaraz doprowadzi mnie na sam szczyt wiec nie chcialam byc mu dluzna. Wzielam go do buzi, ta wielka pale, balam sie jak nigdy najbardziej tego ze nie bd w stanie go zadowolic. Wtedy zlapal mnie za brode i skierowal twarz do gory, spojzal mi w oczy i powiedzial ze mam sie nie bac, ze on mnie poprowadzi jesli nie bd dawac rady. Tak wiec znowu zanurzylam glowe miedzy jego nogami i wzieam sie do roboty. Na poczatku ssalam sama glowke w tym samym czasie ugniatajac jadra, czulam w buzi jak robi sie jeszcze twardszy, wiekszy, jak “pecznieje”, po chwili wyjelam go z ust i przejechalam po calej glugosci jezykiem, tak kilka razy, teraz juz mialam go calego w buzi, przynajmniej tyle ile mi sie w buzi zmiescilo. No i zaczelam obciagac mu jak jakas rasowa suka, wiedzialam ze podoba mu sie to, ze zawsze o tym marzyl tak wiec czynilam swoja powinnosc najlepiej jak potrafilam, musze przyznac ze na pierwszy raz calkiem dobrze mi szlo. Po chwili zlapal mnie za glowe i dociskal do swojego fiuta, rrzal mnie w buzie uwazajac na to zebym sie nie ksztusila w odpowiednim momencie odciagal moja buzie od tego olbrzyma. Bylam taka podniecona tym jak szarpal mnie za wlosy, jak nabijal mnie i szeptal do ucha ze w koncu zerznal mnie w buzie jak zwykla dziwke, czulam jak z podniecenia moja muszelka cala pulsuje i jak moje soczki wyplywaja z niej po wewnetrznej stronie ud. Lewa reke skierowalam na moja muszelke i zaczelam zadowalac rownoczesnie jego i mnie, gdy Michal to zobaczyl od razu wyjal fiuta z mojej buzi powiedzial ze nie moze w niej skonczyc. Tyle czasu czekal ze zerznie moja muszelke i ze to w niej chce dojsc. Kazal polozyc mi sie na siedzeniu, jedna noge polozyl mi na zaglowek siedzenia pasazera a druga za tylnie siedzenie, lerzalam przed nim prawie w szpagacie, bylam taka rozpalona ze blagalam go zeby juz we mnie wszedl ale mnie nie sluchal. Zlizywal soczki z moich ud i kierowal sie w strone mojej nabrzmialej cipki.. Gdy sie do niej przyssal myslalam ze zaraz umre z rozkoszy krzyczalam jak jakas chora boze swiety co on ze mna wyprawial, podczas gdy piescil jezykiem moja lechtaczke wkladal po kolei palce do mojej dziurki bardzo po woli tak jak zawsze to robil po chwili trzy palce to zaraz cztery ale ja jego palce juz znalam teraz chcialam tej wielkiej paly w sobie, zeby rozjebala moja dziurke, zeby wypelnila kazdy milimetr mojego ciala Michal tak jakby uslyszal moje mysli i wycelowal w koncu tego drongala w moja dziewicza cipe, nie myslalam wtedy o bolu jaki mi zada w koncu przez palcowki blony dziewiczej juz nie mialam. Myslalam tylko o rozkoszy jakiej doznam lada chwila. I nabil sie na mnie z cala swoja sila, krzyczalam z rozkoszy a on zatkal mi usta reka i szepnal do ucha ze jestem tylko jego suka i ze moze robic teraz ze mna co chce a mnie te slowa jeszcze bardziej podniecaly. Podczas gdy mnie posuwal dopychalam go do mnie trzymajac za tylek wbijalam mu paznokcie w skore, Juz po kilku jego ruchach we mnie wiedzialam ze zaraz dojde czulam ten dreszcz ktory przechodzil po moich plecach, zalala mnie fala goracego potu, Michal na widok mnie wygietej w pol powiedzial ” jeszcze 3 sekundy” i po wypowiedzeniu tych slow zalal mnie swoja goraca sperma, wytrysnal dwa razy we mnie za trzecim wytryskiem zdazyl tyko wyciagnac pale z mojej cipki i trysnal na moj brzuszek. Ja w tym momencie przechodzilam swoj orgazm i na kila sekund jakbym stracila przytomnosc, zrobilo mi sie ciemno przed oczyma, nie widzialam wyraznie, gdy sie ocknelam pocalowal mnie w czolo i powiedzial- “Moja mala jestesmy jak Bonnie i Clyde” 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    She

    Sorki za to ze nie pisze z polskimi znakami ale niestety nie mam polskiej klawiatury. To jest moje pierwsze opowiadanie, mam nadzieje ze sie wam spodoba, dodam tylko ze to moja prawdziwa hostoria i nic z tych zeczy nie jest wymyslone. Milego czytania 🙂

  • Cztery epizody

    Część 1. Not based on facts
    Nie oparte na faktach

    Witam. Pisze Wojciech J.
    Mam 24 lata. Jestem na piątym roku na Politechnice Warszawskiej i praca magisterska niedługo przede mną. Jest środek czerwca i postanowiłem powspominać przy piwie kilka zeszłorocznych sytuacji i opisać je w tym kilkuset-bajtowym gównie tekstowym o formacie .pdf.
    Do niedawna nie miałem żadnej dziewczyny a z dawnymi koleżankami widywałem się sporadycznie. Ogólnie masakra z tymi ignorantkami. Już nie jedna przyprawiła mi ból dupy.
    A mimo to gdzieś tam wśród szarych komórek była myśl, że kiedyś jakaś w końcu się znajdzie. Ale po kolei.
    Nastał pewien dzień. Dostałem zaproszenie na imprezie z okazji zakończenia sesji zimowej. 2/3 naszej grupy się spotkało razem w jednym z warszawskich lokali. Niektórzy zabrali swoich znajomych i utworzyła się dość duża grupa.
    Ja polazłem sam, jak to zwykle bywało. Dobrze że miałem zniżkę na wejście od kolegi bo inaczej bym tam nie poszedł. Nie chciałoby mi się wydawać hajsu a poza tym było dość zimno jak na Luty przystało.
    No więc poszedłem, w ubrany normalnie jak na 24-latka przystało.
    Dotarłem na miejsce i zabawa się rozpoczęła. Pogadałem tu z tym tu z tamtym, z kujonką w okularach ( zaskoczyła wszystkich swoim przybyciem ). Czas mijał, gdy nagle ujrzałem super hot dziewkę. Była gorącą brunetką o niebieskich oczach. Miała na sobie krótką obcisłą kieckę w kolorze różu a na stopach białe szpilki. Na jej widok nie jednemu stawał. Wyglądała bosko.
    Siedziała przy jednym stoliku sama więc postanowiłem zagadać.
    Na imię miała Katarzyna. Chwilę rozmawialiśmy, o znajomych i o studiach, po czym nagle wstała i gdzieś poszła. Obróciłem się i ujrzałem ją jak się obściskuje z jakimś frajerem. W mawiałem sobie że jestem kretynem że znowu dałem się wyrolować. Ale na szczęście po chwili wróciła do mojego stolika. Gdy zapytałem się o tego typa, odpowiedziała, że to jej stary kuzyn i musiała się z nim przywitać i zamienić parę słów. Kamień z serca mi spadł.
    Potem postawiłem jej drinka, spędziliśmy kilka chwil. W pewnym momencie położyłem rękę na jej kolanie. Ku mojemu zdziwieniu nie protestowała. No więc postanowiłem przesunąć rękę nieco wyżej. Również nic. Żeby nie przeginać, zaprosiłem ją grzecznie do tańca. Było super przez kilkanaście minut, pierwszy raz odważnie pomacałem kobitę tu i ówdzie. Jej też się to podobało. Gdy przestaliśmy, udała się do toalety lub stolika by trochę odpocząć a raz mój ziom z uczelni zaczepił mnie i powiedział „ chyba jej wpadłeś w oko 😉 „ Bardzo się ucieszyłem i zamieniłem z nim parę innych słów.
    Natomiast kiedy ja byłem zmęczony, to ja odpoczywałem i gapiłem się w nowo poznaną znajomą jak tańczyła z innymi towarzyszami. Raz się zastanowiłem czy to nie jednorazowa przygoda ale z drugiej strony podniecało mnie patrzenie na Kasię jak się obściskuje w tańcu z innymi facetami. Jeden z nich nawet wyraźnie złapał ją za tyłek. To było dziwne uczucie. Miałem ochotę gościowi dać w ryj ale jakaś niewidzialna siła mnie hamowała. Z resztą ona tańczyła ze mną potem jeszcze parę razy więc również mogłem dotknąć pewnej części jej boskiego ciała, a złość na tamtych typów
    dawno mi przeszła. Z Kasią utonęliśmy w naszych ramionach.
    W każdym razie to był naprawdę gorący wieczór i kawałek nocy. Po imprezie odprowadziłem ją kawałek, pożegnaliśmy się buziakiem w policzki i dała mi swój numer. Byłem wtedy prze szczęśliwy i mimo iż trochę wypiłem ( nie za dużo ale byłem w miarę trzeźwy ), myśl o byciu razem z nią mnie przepełniała. Całą drogę powrotną rozpamiętywałem ubiegłe wydarzenia i mówiłem w myślach, że chyba szczęście się do mnie zaczyna uśmiechać.
    Po powrocie zjadłem skromną kolację, zwaliłem patataja ze dwa razy po czym parę minut później zasnąłem.

    Ciąg dalszy nastąpi w drugiej części….

    Opowiadanie erotyczne
    Część druga.First kiss
    Pierwszy pocałunek

    Była wiosna, początek kwietnia. Umówiłem się z poznaną 1.5 miesiąca temu koleżanką Kasią i zrobiliśmy wypad na miasto.
    Pomyślałem, że jak ona się ubierze tak ładnie jak na imprezie to ja również postaram się wyglądać.
    Założyłem jeansowe spodnie w których chodzę raz na ruski rok i flanelową koszulę. Włosy postawiłem na żelu.
    Opłacało się postawić na wygląd. Ujrzeć Kasię za światła dziennego wywarło na mnie ogromne wrażenie. Tym bardziej, że założyła ładną czarną bluzkę z krótkim rękawem, skórzaną kurteczkę oraz białą plisowaną spódniczkę z fajnego materiału, sięgającą nieco wyżej niż kolano. Odrobinę prześwitywała co było fajne. Na nogach miała czarne zakolanówki i beżowe szpilki. Wyglądała fantastycznie. Od razu mój rumak stanął na baczności.
    Przywitaliśmy się buziakami w policzki po czym wyruszyliśmy na miasto. Najpierw odwiedziliśmy  galerię i kilka sklepów przy okazji też, a najczęściej odwiedzaliśmy stoiska z ubraniami. Kilka innych ciekawych miejsc jej pokazałem. W jednym z nim wypiliśmy herbatę i miło spędzili czas we dwoje. Wspominaliśmy nasze poprzednie spotkania ( a było ich niewiele ), gadaliśmy o przyziemnych sprawach ( tudzież egzaminy w sesji, ona jest na drugim roku więc o jakieś 2-3 lata młodsza ode mnie ). W pewnym momencie mimowolnie moja ręka powędrowała delikatnie dotykać jej odkrytych ramion. Jechałem bardzo powoli i dokładnie, jak w jednym z poradników. Ku mojemu zdziwieniu ona zaczęła się bardziej do mnie uśmiechać, dłużej patrzeć mi w oczy a nawet łapała mnie za kolano ( w tych momentach oczywiście ja robiłem to samo, a nawet więcej. Bawiłem się materiałem jej spódniczki od wewnętrznej strony albo gładziłem jej po nodze. Lubiła to. Nie przypuszczałem, że taki dotyk może laskę podniecać. Przeważnie kończyło się to zakończeniem znajomości przez głupią szmatę.
    Potem udaliśmy się do jednego z klubów, aczkolwiek długo tam nie spędziliśmy. Nudno było i dosyć ciasno. Postanowiliśmy, że pójdziemy w bardziej spokojne miejsce. Ona zaproponowała park  który był z jakieś 15 minut drogi spod klubu z którego wychodziliśmy.
    Byłem bardzo dumny iść obok takiej laski. Stukot jej obcasów i wianie wiatru pod jej spódnicę powodowały, że na pewno nie jednemu szczylowi robiło się niewygodnie w majtkach na ten widok.
    Czułem duży respekt. Do tego stopnia, że czasami w spacerze spontanicznie ją łapałem albo przytulałem.
    Gdy dotarliśmy do parku, pocałowałem ją. Byłem tak podniecony i nieziemsko szczęśliwy, ona chyba też. Nawet zauważyłem, że podniosła stopę nieco do tyłu jak na filmach. Po prostu wow. Ale jeden szczegół nie dał nam spokoju. Nasz pocałunek chyba był zbyt namiętny bo pewna babcia się nagle do nas przypierdoliła. Zaczęła prawić kazania i w ogóle. Jako już mężczyzna wdałem się z tą suką w dyskusję po czym pobliscy przechodni nagle zaczęli się śmiać z tej staruchy. Moja koleżanka była dumna ze mnie. Cała sytuacja wyszła na plus.
    Potem usiedliśmy tuż przy fontannie, chwilę się pomacaliśmy ( miałem gorącą ochotę wsadzić śmiało dłoń głęboko pod jej spódniczkę albo rozpiąć białą koszulę ale nie chciałem niczego spierdolić więc darowałem sobie ), po czym wyjąłem komórkę by zrobić nam zdjęcie. Potem przeglądaliśmy zawartość mojego Samsungu, a że był pełen różnych aplikacji to trochę nam na tym zeszło. Nagle zaintrygowała się zaszyfrowanym plikiem a tam miałem zdjęcia lasek co targają swoje ciuchy. Po długim namyśle przekonała mnie: – Jak pokażesz to ja również zrobię coś dla ciebie.
    – Miałem to pokazać mojej przyszłej żonie, ale skoro chcesz….
    No i przegląda, przegląda po czym się za głowę złapała. Już wiedziałem, że jestem w dupie.
    No co w tym dziwnego – jestem facetem i mam swoje potrzeby. Fajnie by było nie tylko się kochać, ale i móc rozszarpać jej sukienkę, rajtki czy koszulę. To się nazywa wild sex czy jakoś tak. Przecie..
    – Zamilcz! O mało co nie zamarłem. Ale ku uciesze na szczęście nie było tak źle..
    Wstała przede mną, postawiła swoją zgrabną nogę tuż między moimi, schyliła się zmysłowo i kusząco po czym powiedziała: – Boże, i ja się z takim zboczeńcem zadaję?! Ale ja też mam podobną pasję….
    Jaką  ? Jaką? Pytałem.
    Dała mi buziaka w policzek i powiedziała, że podzieli się tym sekretem z jej przyszłym mężem,
    po czym zdjęła nogę z ławki.
    Zatkało mnie. Byłem zmieszany jak nigdy.
    -Dobra to ja się będę zbierać. Tobie też radzę, bo masz dalej do domu niż ja.
    I poszła…. Jeszcze popatrzyłem jak rusza zgrabnie tą swoją pupą w tej zwiewnej spódniczce po czym sam polazłem do chałupy.
    Podniecenie i spalenie się ze wstydu w jednym. Dziwniejszych emocji nie doświadczyłem w życiu.
    Wracając w zatłoczonym tramwaju byłem pełen obaw. Nie chciałem stracić tak atrakcyjnej koleżanki. Może powinienem zadzwonić? Niee, a przynajmniej nie dziś. Ochłonie parę dni i znowu się zobaczymy. Mam nadzieję…. Jeju nie chcę znowu przez to przechodzić…..

    Ciąg dalszy nastąpi….

    Opowiadanie erotyczne
    Część trzecia. Unsuccessful birthday
    Nieudane urodziny

    Połowa kwietnia. Kasia dzwoni do mnie i mówi, że wyjeżdża do babci na 10 dni. Chciała się ze mną spotkać tuż przed wyjazdem. A przecież ją zapraszałem na moje 25-te urodziny. Wróci dopiero trzy dni po moim święcie, co mnie mocno zabolało.
    Postanowiłem jednak pojechać. Inaczej bym pewnie żałował.
    Następnego dnia spotkaliśmy się tuż przed dworcem kolejowym. Była seksownie ubrana – czarne leginsy i szpilki na niewysokim obcasie, skórzaną kurtkę i miętową bluzkę. Jak zwykle tak i teraz zrobiło mi się niewygodnie w majtkach jak ją zobaczyłem. Pocałowaliśmy się i wyśpiewała mi skąd ta nagła decyzja. Wiadomo, dziadkom trzeba pomóc i wyskoczyło jej to nagle. Przeprosiła mnie że nie będzie na moich urodzinach na które tak z niecierpliwością czekałem. Wręczyła mi natomiast prezent – jej czerwone majtki ( powiedziała mi, że miała je na sobie jak pierwszy raz się spotkaliśmy ) i stanik ( który miała na drugim spotkaniu, aczkolwiek nie opisałem tego bo nic specjalnego się wtedy nie wydarzyło ). – To jest rekompensata mój przystojniaku.
    I uśmiechnęła się do mnie. Przyjąłem prezent, przytuliliśmy się i po dotykaliśmy chwilę ( chwyt za tyłek w leginsach – coś pięknego ), po czym pożegnanie musiało nastąpić. Prawie się rozpłakałem a przecie nie było to nic wielkiego. Tylko zwykłe 10 dni – zleci jak piorun strzelił! – Wmawiałem sobie.
    Jeszcze chwilę popatrzyłem na odjeżdżający pociąg po czym wróciłem do domu. Nagle się rozpadało ładnie, a ja jak zwykle roztrzepany, nie wziąłem parasola. Musiałem kawałek drogi biec.
    W domu jak się ogarnąłem, zauważyłem fatałaszki koleżanki trochę zamokły. To mnie mocno podnieciło. Natychmiast zacząłem robótki ręczne. Sielanka nie trwała długo bo już znajomi z fejsbooka pisali o zaległym projekcie na uczelnię. Jasny gwint, zapomniałem o tym!
    I w ten sposób wróciłem do szarej rzeczywistości. Urodziny minęły w gronie znajomych ale bez rewelacji. Chciałem spędzić je z Kasią, ale no cóż. Wszystkiego nie można mieć.
    Kilka dni po jej przyjeździe znowu się z nią zobaczyłem, ale o tym w następnej części.
    Także podsumowując, przez dwa tygodnie oprócz pierdoł związanych ze studiami, jedyna rozrywka to było walenie przy gorących zdjęciach mej koleżanki. Niektóre były naprawdę gorące, dziewczyna potrafiła się ubrać. W ten sposób mijały dni i noce, mocno tęskniłem za nią ale nic innego nie mogłem zrobić, jak tylko cierpliwie czekać….
    Opowiadanie erotyczne

    Część czwarta. Dreams comes true
    Marzenia się spełniają

    13 czerwca. Jeszcze tydzień czasu przygotowań do magisterki a ja siedzę i wypisuję te bzdury. Aczkolwiek umiejętność lania wody i braniu wszelkich detali pod uwagę będzie przydatna przy kończeniu studiów.
    Bez zbędnych faktów, W ubiegłym tygodniu umówiliśmy się z Kasią w centrum. Minęły prawie 3 tygodnie odkąd tej piękności nie widziałem więc postanowiłem wskoczyć w elegancki garnitur. Ba! Nawet dzień przed prasowałem białą koszulę. I taki elegancik wyruszyłem w miasto.
    Czule przywitaliśmy się, powiedziałem: Pięknie wyglądasz!
    – Ty również dobrze wyglądasz. Dawno nie widzieliśmy się!
    Tym razem założyła czarną rozkloszowaną sukienkę ( która sięgała do połowy ud i wyraziście eksponowała jej dość spory biust ), przezroczyste rajstopy i czerwone wysokie szpilki.
    Gdy szła na spotkanie to na pewno nie jednemu fagasowi ślina ciekła z gęby.
    Spacerowaliśmy po ulicach miasta, opowiadała mi co robiła na wyjeździe, przyznała mi wtedy że tęskniła za mną. Byłem zdziwiony, aż takie szczęście mi dopisuje? Gdzieś musi być ukryta prawda. Albo po prostu przesadzam.
    Wieczorem udaliśmy się do jej mieszkania. Było skromne, lecz zadbane. Zaraz jak się drzwi zamknęły odpłynęliśmy w namiętnych gestach. Przyssałem się do jej ust a ona odwzajemniała to. Cały korytarz od drzwi przeszliśmy w gorących pocałunkach nie zważając na wszelakie przeszkody. Mieliśmy tak niepochamowaną chęć by sobą się nacieszyć, że nawet nie zauważyliśmy kiedy kilka wazonów i innych pierdoł porozstawianych na pobliskich stołach się przewróciły. Cud, że żadne nie rozbiło się.
    Było tak gorąco, taka chemia panowała między nami, że zaczęliśmy się pieścić a w pewnym momencie złapałem za jej zamek od sukienki i zaczynałem nim posuwać w dół. A wtem ona odepchnęła mnie i powiedziała poczekaj, zaraz przyjdę.
    Jak schodziła do piwnicy to ja gapiłem się w jej kocie ruchy. Byłem jak zahipnotyzowany.
    Po chwili wróciła, ale jakby odmieniona.
    -Czemuś się przebrała moja droga? Zapytałem
    -Pamiętasz, jak siedzieliśmy na ławce i opowiadałeś o swojej ukrytej pasji?
    -Nom i co?
    -Wiem jaką przykrość ci sprawiłam nie będąc na twoich urodzinach. Chciałam jakoś zrekompensować stratę…. Poza tym dziś jest 7 czerwca, dzień seksu!
    Po czym uroczo stanęła przy ścianie i uśmiechnęła się do mnie.
    O mało co zawału nie dostałem bo każdego roku wiedziałem o tym dniu. Koledzy spędzali spektakularnie czas ze swoimi dupami a ja siedziałem w domu i gapiłem się w notatki z uczelni, laptopa albo jechałem na ręcznym przy fotach lasek z fejsbuka. A akurat dzisiaj zapomniałem, że to dziś jest to tak zwane święto.
    Po krótkiej chwili namysłu przejechałem ją wzrokiem jeszcze raz, od góry do dołu. Wyglądała zjawiskowo. Ubrała się na galowo. Uwielbiam kobiety w tym stroju. Z tym, że było w niej coś specjalnego. Jeszcze przy żadnej dziewczynie w galowych ciuszkach nie stanął mi drągal aż tak jak wtedy przy Kasi. Wszystkie tamte dziewki z gimnazjum czy nawet liceum mogą się schować w kąt.
    Moja Kasia miała na sobie białą koronkową bluzkę na guziki, czarną marynarkę, skórzaną spódniczkę i czarne wysokie szpilki z czerwoną podeszwą od Louboutina. Na moje oko miały gdzieś z 16 centymetrów. Były naprawdę wysokie.
    Musiała już wcześniej przygotować tą niespodziankę i np. wyczyścić stare buty lub wyprać spódnicę bo przecież jej ciuchy wyglądały jak nowe.
    Jak moje oczy przeleciały ją niczym skan Schwarzeneggera to poczułem jak szwy w moich majtkach prawie pękają. Cały drżałem. A gdy palcem wskazującym zaprosiła mnie do siebie mówiąc:
    -Zrobisz coś czy będziesz tak stał jak Palant? Wtedy zrobiła się dziura w moich majtkach. Ale mimo to przejąłem inicjatywę i rzuciłem się na nią bez opamiętania.
    Najpierw w grze wstępnej nasze języki połączyły się w namiętnym pocałunku. Przy okazji jechałem dłonią po jej pupie i nogach odzianych rajtkami. W pewnym momencie Odważnie wsadziłem rękę pod jej spódniczkę. Była naprawdę zadowolona. Po paru minutach takiej zabawy postanowiłem
    pójść na całość.
    Położyłem moją partnerkę na kuchennym stole. Następnie wsadziłem rękę pod jej cieniutką spódniczkę i zdarłem kawałek jej rajstop. Bardzo mnie to podnieciło. Potem zdjąłem więcej materiału, od czasu do czasu całując się z Kasią. Gdy zrobiłem to samo z rajtkami na jej drugiej nodze, to mój drągal wydłużył się jeszcze o jakieś 2 centymetry. Jeszcze porobiłem dziury nieco niżej a następnie ściągnąłem jej marynarkę. W międzyczasie moja również powędrowała na podłogę.
    Wziąłem się za targanie jej bluzki. Była na guziki i jednym szarpnięciem trzy poleciały gdzieś po pokoju z hukiem. Ten dźwięk był niesamowity. Potargałem jeszcze dwa kolejne po czym ujrzałem stanik podtrzymujący jej krągłe donice. Musiałem się prawie cały rozebrać bo bym ugotował się – było tak gorąco. Trwało to kilka sekund. Jednym ruchem cały stanik zerwałem i tak krok po kroku dobierałem się do samicy niczym drapieżnik gdy upoluje coś i rozszarpie ofiarę na strzępy.
    Tak samo stało się z jej bluzeczką. Coraz bardziej się nakręcałem i zrywałem kolejne kawałki z jej ubrań. Sięgnąłem też raz z tyłu i roztargałem tył jej bluzki gdzieś tak do połowy. Spódnica uległa podobnym procesom. Wyjątkowo mocno mnie podniecało jak zrywam jej spódniczkę w poprzek, tak jakbym skracał ją. Tym samym nogi miała bardziej wyeksponowane a to na mnie działało. Po paru minutach droczenia się jej strój był naprawdę zniszczony.  W końcu zmieniłem plany i zamiast targać spódniczki dalej, wziąłem zamek z tyłu ( drugą rękę trzymałem na jej prawym pośladku od wewnątrz ) i po chwili ciuch spadł na podłogę. Byłem podniecony jak nigdy a chciałem więcej. Dokończyłem targać kieszonki i boki jej koszulki i resztki rajstop po czym była już w samych majtkach. Ale już miałem dość wrażeń, chciałem się spuścić najszybciej jak się da. Zasugerowała, żebym to zrobił nie na dywanie a na niej. Zatem bez namysłu położyłem ją leżąco i dałem wielką plamę na jej kolano. Była we mnie wtulona i jej to nie przeszkadzało. Później leżeliśmy jeszcze chwilę tak na dywanie wśród poszarpanych fragmentach jej stroju galowego.
    – Kochana, musimy to kiedy jeszcze powtórzyć….
    Ona załamała się ale dodałem jej otuchy:
    – Nie przejmuj się. Mamy pełno starych ubrań w piwnicy. Nie ma tragedii. Raz za czas można pozwolić sobie na takie urozmaicenie. A w ostateczności kupię ci nową kieckę lub odkupię inną. Ale następnym razem ja wybiorę ci outfit, który mogę potargać hehe.
    Uśmiechnęła się do mnie.
    W końcu zmęczeni wrażeniami wstaliśmy i ogarnęliśmy się. Dziewczyna wrzuciła na siebie poprzednią sukienkę i zdjęła resztki potarganych rajstop. Również wtedy naszła mi krew do wrażliwego miejsca bo te Louboutiny „szesnastki” i ta czarna sukienka najlepiej jej pasowały w całym dzisiejszym dniu. Ale że byłem zmęczony aczkolwiek pełen wrażeń, rzuciłem się jeszcze na nią przed wyjściem. Pożegnaliśmy się i czule podziękowałem jej za wspaniale spędzony dzień. Ona odwzajemniła to gorącym pocałunkiem. Wtedy już wiedziałem, że to na tą jedyną czekałem tyle lat. Jesteśmy sobie pisani – mówiłem uśmiechając się po drodze. Jeszcze tylko ustalenie statusu na fejsie, co będzie formalnością ( tak zależy mi na pochwaleniu się tak cudowną laską, a co mi tam. Niech inni zazdroszczą mi bo póki co ja dla niektórych byłem tylko śmieciem ).

    Podsumowując moje rozważania, jednak warto na wszystko poczekać. Moje najskrytsze plany zostały spełnione. Byłem niemal pewien, że dopiero jak poznam przyszłą żonę za kilka lat to wtedy mi pozwoli na takie figle. A tu z Kasią po prostu zrobiliśmy to, i to w młodzieńczym jeszcze wieku. Zaledwie po 3 miesiącach znajomości, a raczej po raptem kilkunastu spotkaniach sam na sam, bo nieraz długo nie widzieliśmy się.
    Teraz praca magisterska do której jestem pozytywnie nastawiony i z moją ukochaną damy radę pokonać nawet najgorsze przeszkody życiowe.
    Planujemy wyprawy do różnych zakątków świata w niedalekiej i dalekiej przyszłości. Nie mogę się doczekać. A nuż na plaży Seszeleskiej dowiem się o jej najskrytszej pasji? W końcu miała powiedzieć o nich swojemu przyszłemu mężowi – czyli mnie! Hehe. No cóż, zobaczymy….
    A tymczasem kończę pisać te bzdury. Jutro kolejny ciężki dzień szarej rzeczywistości!

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł Stolarz

    Moje pierwsze tego typu opowiadanie. Jestem ciekaw waszych opinii.

  • W poszukiwaniu nastolatek do burdelu

    Maciej był 27-letnim biznesmenem. Bynajmniej za takiego się uważał, prawda była troszkę inna, owszem prowadził kilka biznesów, ale bardziej poprawnym określeniem w jego przypadku byłby diler lub gangster. Maciek od kilku lat najwięcej dochodów czerpał z handlu narkotykami, począwszy od marihuany, poprzez amfetaminę na heroinie i kokainie kończąc, krótko mówiąc miał wszystko, co ludzie chcieli ćpać. Oprócz tego miał własną restaurację a w wolnych chwilach trudził się wymuszeniami i haraczami. Maciek to dobrze zbudowany mężczyzna, około metr osiemdziesiąt wzrostu, z delikatnym zarostem, w miarę umięśniony, z czarnymi krótkimi włosami, generalnie sporo kobiet uważało go za przystojnego. Mimo dość dobrych warunków fizycznych, do ściągania haraczy i grożenia ludziom, miał kilku „goryli”. Stać go było na takowych, on sam raczej odpowiedzialny w swoich biznesach był za działania logistyczne, które wychodziły mu bardzo dobrze, a brudną robotę zlecał swoim ludziom. Ogólnie to nie najmilszy typ. Niedawno udało mu się wprowadzić do obiegu pokaźną ilość kokainy, na czym zarobił kilkaset tysięcy złotych. Zainwestował je w to, do czego od dłuższego czasu przymierzał się coraz bardziej – do założenia własnej agencji towarzyskiej, a z czasem myślał o rozszerzeniu tej działalności w stronę handlu żywym towarem, głównie kobietami. Trzy miesiące temu kupił starą nieruchomość na obrzeżach miasta, którą zaczął remontować a dziś prace w niej dobiegły właśnie końca. Urządził ją w stylu podobnym do innych burdeli, czyli bar, stoły do pokera, loże z rurami na których będą tańczyć kobiety oraz pokoje do prywatnych tańców oraz seksu. Pieniądze miał, lokal miał, goryli do ochrony też, potencjalnych klientów także, ponieważ obracając się już od kilku lat w towarzystwie z czarnej strony miasta, wiedział dobrze kto chętnie skorzysta z jego usług. Brakowało mu tylko jednego – dziwek. Nie chciał by były to zwykłe kurwy jak u konkurencji, przeruchane przez setki napalonych typów, z cipką tak rozjechaną że słoik z konfiturami od mamy mógłby się tam zmieścić, chciał stworzyć burdel bardziej ekskluzywny, w jego planach był to klub do miłego spędzania czasu, z dziewczynami o ładnej twarzy a nie tylko seksownym ciele, z dziewczynami które mogłyby dotrzymać towarzystwa jego gościom, porozmawiać z nimi, pożartować na poziomie i swoją cnotliwością rozpalić ich wyobraźnie do takiego poziomu, że byliby w stanie zapłacić za usługi takich kobiet dużo więcej, niż u konkurencji. W skrócie mówiąc, szukał świeżych twarzy w tym biznesie, najlepiej jak najmłodszych, najlepiej jeszcze nastolatek. Chciał aby były to dziewczyny bez dużych przygód w łóżku, cnotliwe, pociągające, wywołujące pożądanie oraz nie głupie. Wyjątkowo nie lubił ludzi nierozgarniętych i nawet dziwki z niskim poziomem inteligencji nie miały u niego racji bytu. Pierwszą dziewczyną jaka przyszła mu do głowy była jego stała klientka na amfetaminę i heroinę, piętnastoletnia Beata, tak piętnastoletnia. Dziewczyna ta nie miała ciekawej sytuacji w domu, dwa lata temu zmarł jej ojciec, starszy brat ćpał od kilku lat, po śmierci taty mocno podłamana i bez wsparcia matki dziewczyna zaczęła najpierw podbierać narkotyki bratu, a że szybko się od nich uzależniła, szybko zaczęła sama brać. Skąd w tym wieku miała pieniądze na ćpanie ? Nie miała. Czasem tylko jakieś drobne kradzieże perfum w galeriach handlowych dawały jej parę groszy, ale generalnie to brała od ponad roku u Maćka prawie wszystko na krechę, obecnie miała już u niego kilkanaście tysięcy złotych długu. Maciek od jakiegoś czasu przymierzał się już do otwarcia swojego „klubu”, toteż chętnie dawał dziewczynie narkotyki w kredyt, miał już plan w jaki sposób ona go później spłaci. Jechał właśnie swoim Mercedesem z dwójką goryli na osiedle, gdzie zazwyczaj małolata przesiadywała całymi dniami. Wysiedli z auta, pokręcili się chwilę po podwórku i dojrzał ją, siedziała na garażach paląc papierosa. Była to prześliczna blondynka, wymarzona kandydatka do burdelu Maćka. Długie, jasne falowane włosy, okrągła twarz, duże zielone oczy i przede wszystkim doskonałe kształty, miała zarówno z przodu jak i z tyłu. 166 cm wzrostu i 48kg wagi sprawiało, że było za co chwycić, miała troszkę ciała, ale naprawdę troszkę, kształty po prostu były idealne, nie za dużo nie za mało. Biust rozmiaru C, dość duży dekolt i bluzeczka na ramiączkach z odsłoniętymi ramionami i częściowo odkrywająca plecy. Do tego obcisłe czarne leginsy, w których jej tyłek wyglądał po prostu bosko. Ubierała się jak typowa nastolatka – ale bardzo seksownie i eksponując dużo swojej kobiecości. Maciek podszedł do niej i rzucił w stronę dziewczyny:
    -No witaj Beatko, dawno cię u mnie nie było po nowe ćpanie, już się bałem, że się przekręciłaś od tych syfów – powiedział z lekką ironią w głosie.
    -No w sumie to miałam się dzisiaj wybrać, ale skoro tu przyjechałeś to może jest szansa coś załatwić na teraz ? – Spytała lekko drżącym głosem, w którym było słychać potrzebę kolejnej dawki narkotyku.
    -Oczywiście, że jest, jeśli tylko masz gotówkę.
    -No właśnie z tym może być kiepsko, a nie dałoby rady tak jak zawsze, w kredyt ? –spytała trochę cichszym lekko zagubionym głosem.
    -W kredyt, w kredyt, w kredyt i ciągle w kredyt. A kiedy go zaczniesz moja droga spłacać, pożyczasz coraz więcej, odsetki rosną a pieniędzy nie oddajesz ?
    -No wiem, no jeszcze rok i będę mogła już gdzieś do pracy pójść i zacznę to spłacać.
    -Tylko że ty mi wisisz 30.000 plus odsetki, a tego szybko nie zarobisz …. A moja cierpliwość się dawno skończyła, więc lepiej ogarnij na jutro jakąś sporą ilość gotówki bo porozmawiamy inaczej …. –zagroził Maciek
    -No ale wiesz przecież, że nie mam skąd ! Matka mi nie da bo sama zresztą nie ma, a mnie nigdzie nie zatrudnią w tym wieku, więc nawet nie mam jak ich odpracować – rozpaczliwie wołała Beata – więc co ja mam teraz zrobić ?
    -Nie moja sprawa, trzeba było myśleć zanim zaczęłaś pożyczać i ćpać …. No chociaż może i jest pewne rozwiązanie, może i miałbym dla Ciebie prace i nie przeszkadzałoby mi to, że jesteś nieletnia …
    -Naprawdę ? Jaką ? – Spytała entuzjastycznie dziewczyna
    W tym momencie Maciek podszedł do niej bliżej, najpierw przejechał ręką po jej długich i jedwabiście gładkich blond włosach, potem po delikatnym policzku, a następnie zatrzymał się na jej piersiach, kształtnych piersiach. Zaczął palcami lekko na nich tańczyć, delikatnie je ściskając, druga ręka powędrowała na pośladek dziewczyny, który w leginsach wyglądał nieziemsko, idealnie okrągły, młody, jędrny. Maciek chwycił za niego dość mocno i w tym momencie przysunął twarz tak blisko nastolatki, że słyszał i czuł jej przyspieszony oddech. Dziewczyna milczała, nie stawiała oporu w macaniu, była zdezorientowana i lekko wystraszona. Maciek niskim głosem wyszeptał jej na ucho:
    -Jesteś młoda, ładna, masz idealne ciało, szkoda je marnować skoro można na nim dobrze zarobić. Mam wielu znajomych, którzy chętnie by z niego skorzystali, a ja w zamian unieważniłbym twój dług i dostawałabyś tyle prochów, ile byś potrzebowała …
    -Co dokładnie masz na myśli, co ja bym miała robić z tymi znajomymi ? – wydusiła przez zaciśnięte żeby mocno przerażona dziewczyna. Wiedziała, że z Maćkiem nie ma żartów, nieraz widziała w jego spodniach broń, miała świadomość tego, że to groźny typ, któremu trudno odmówić, szczególnie gdy ma się u niego takie długi jak ona i żadnej alternatywy na ich spłatę. Oczywiście nie chciała się zgodzić ja jego propozycję, ale miała wrażenie, że nie ma tu nic do gadania. Oprócz tego, strasznie potrzebowała kolejnej dawki, czuła już jak od środka organizm nie wytrzymuje, jak ściska ją w żołądku, jak trzęsą się jej ręce, jak się poci, a przecież jeśli mu ucieknie lub odmówi, to nie dostanie tej niezbędnej dla niej substancji do życia. Nie ma ani znajomości, ani pieniędzy by od innych dilerów zdobyć narkotyk, więc jej położenie było naprawdę fatalna. Wiedziała, ze musi się zgodzić na wszystko co jej zaproponuje, mimo że w tym momencie była naprawdę śmiertelnie przerażona. Sama nie wiedziała czym bardziej, tym że musi się zgodzić na jego propozycję w ciemno, nie do końca nawet wiedząc co z nią będą robić, czy tym że jej nadzieje i marzenia właśnie pryskają. Jakie marzenia ? Te, które trzymają ją przy życiu każdego ranka gdy uświadamia sobie, że jej obecne życie nie ma żadnego sensu ani celu; i wtedy zawsze pociesza się nadzieją, że wreszcie znajdzie prawdziwą miłość, która nada jej życiu sens i wyciągnie ją z tego bagna, że znajdzie wreszcie osobę którą będzie kochać nad życie i z którą będzie mogła zrobić to z miłości, a nie z przymusu. Teraz jej jedyna życiowa nadzieja także prysnęła, wiedziała, że to co ją czeka nie ułatwi jej znalezienia chłopaka, a i zachowanie dla niego cnoty raczej nie będzie możliwe. Te wszystkie przemyślenia biły się właśnie w jej głowie, gdy nagle na ziemie przywołał ją suchy, podniesiony głos Maćka, który na chwilę też się rozmyślił i jakby nawet rozmarzył:
    -No wiesz, będziesz robić wszystko na co będą mieli ochotę, już oni będą wiedzieli jak można taką młodą dupcię wykorzystać, nie martw się, już nie długo się dowiesz – kończąc to zdanie roześmiał się jej w prosto twarz i kontynuował – To jak, zgadzasz się czy rozmawiamy inaczej, bez takich uprzejmości jak dotychczas ? Ja swój czas cenię i nie będę siedział z Tobą dziwko cały dzień na tych patologicznych garażach i czekał na twoją łaskawą decyzję. Idziesz na współpracę czy wolisz żebyśmy wzięli twoją nerkę na spłatę długu ? jedna nie wystarczy, więc prawdopodobnie coś jeszcze będzie trzeba ci wyciąć.
    W tym momencie dziewczyna się rozpłakała i szlochając powiedziała:
    -Dobrze, dobrze zgadzam się, zrobię wszystko co będziesz chciał, ale zostaw mnie w jednym kawałku, błagam !!! – Ostatnie słowo delikatnie krzyknęła spoglądając mu w oczy błagalnym wzrokiem. Jej zielone oczęta były teraz duże, lśniące od łez i pełne bólu, Maćka to jarało, nie był typem w którym kiedykolwiek budziła się litość. Biznes to biznes. I w tym momencie strzelił małolatę porządnie w tyłek i rozkazał jej szybko wsiadać do samochodu. Nastolatka posłusznie i w pośpiechu wykonała polecenie a on usiadł na tylnej kanapie tuż obok niej. Auto ruszyło. W samochodzie miał przyciemniane szyby, więc nie zamierzał długo czekać by sprawdzić predyspozycje do zawodu właśnie złowionej ofiary. Położył rękę na jej nodze, chwile po niej jeździł w górę i w dół, po czym chwycił ją za pośladki obydwoma rękami i szybkim ruchem sprawił że siedziała już na jego kolanach twarzą do niego. Prawa ręka powędrowała na brzuszek delikatnie odsłaniając go z pod bluzki. Druga ręka do niej dołączyła masując okolice pępka dziewczyny.
    Beata nie wyglądała na uszczęśliwiona tym faktem, wręcz przeciwnie, co prawda starała się już opanować i łzy przestały lecieć jej po policzkach, ale oczy dalej się szkliły. W tym momencie Maciek spojrzał na jej oczy i krzyknął:
    -Przestań się kurwa mazgaić suko ! Jak będziesz posłuszna to będzie ci się dobrze u mnie żyło.
    Maćkowi tak naprawdę jej ciche łkanie nie przeszkadzało, go to podniecało, ale chciał jej pokazać kto tu rządzi. Jedną ręką przejechał po policzku dziewczyny i wymierzył w niego porządny strzał. Głowa nastolatki odchyliła się od niego o ponad 90 stopni a łzy znów zaczęły cieknąć po jej twarzy. Wtedy odezwał się Maciek:
    Zrozum to mała, teraz jesteś moja, cała należysz do mnie, każdy kawałek twojego jebanego ciała jest mój, a wszystko co ci mówię ma być dla ciebie jebanym świętym rozkazem. Nawet nie chcesz wiedzieć co się z tobą będzie działo, gdy mnie w czymkolwiek nie posłuchasz lub się czemukolwiek zbuntujesz, rozumiesz kurwo ? – Wykrzyczał Maciek z odległości paru centymetrów od jej twarzy.
    -Tak, tak – pośpiesznie odpowiedziała dziewczyna znowu opanowując łkanie.
    -To dobrze

    W tym momencie mężczyzna szybkim ruchem ściągnął bluzeczkę z małoletniej dziewczyny i zaczął namiętnie ją macać, dotykać i lizać. Prawą ręką pieścił dość mocno jej plecy co chwile je ściskając, lewą trzymał na czarnym koronkowym staniku delikatnie go ugniatając. Językiem lizał brzuch nastolatki, na początku delikatnie, zmysłowo, jakby jej smakując, a po chwili coraz intensywniej. Rękami jeździł po jej ciele aż dojechał do rozpięcia stanika z którym uporał się w sekundę. Dziewczyna nie chcąc się jakkolwiek narazić swojemu oprawcy, wyciągnęła nawet ręce do przodu gdy zaczął ściągać ramiączka biustonosza, by mu to ułatwić i w ten oto sposób jedyne odzienie jej górnej części ciała leżało już na dywaniku samochodu, między nogami Maćka. Jego oczom ukazały się prześliczne, duże, idealnie jędrne piersi małolaty. Delikatne, małe sutki i przepięknie gładka cera na całym ciele jak i na piersiach, to były znaki wyróżniające Beatę. Maciek od razu zaczął ssać jej sutek, drugą ręką ugniatając już gołą pierś dziewczyny. Robił to coraz mocniej, miał świadomość że ją to boli, ale nic sobie z tego nie robił. Sutka zaczął ssać także coraz intensywniej, momentami nawet go przygryzając niczym niemowlak który po kilku dniach dorwał się do mleka matki. Dziewczyna zamknęła oczy i zacisnęła pięści by nie zawyć z bólu. Wiedziała, co by ją za to czekało. W tym momencie poczuła na swoim kroczu prostującego się kutasa Maćka, tak ją usadowił, że siedziała pośladkami praktycznie na nim. Maciek kontynuował swoje zabawy, czuł że jak jeszcze trochę mocniej ściśnie żeby to przegryzie sutka i poleci krew, nie chciał na razie ranić dziewczyny bo oszpeciłoby to jej cycki a przecież to nimi w głównej mierze miała zarabiać dla niego pieniądze. Ręce opuścił na bok brzucha dziewczyna, teraz delikatnie go muskając, że aż momentami zaczęło ją to łaskotać. Mimowolny uśmiech wywołany przez łaskotki pojawił się na twarzy dziewczyny, a trzeba przyznać, że z nim było jej do twarzy. Mimo narkotyków zęby miała jeszcze bardzo bialutkie, może dlatego że jeszcze tak długo ich nie brała, ale tak czy siak jej śnieżnobiały uśmiech sprawiał, że cała twarz w moment rozpłomieniała. Maciek zjechał jedną ręką niżej, dotknął jej krocza, mocno przejeżdżając po nim dłonią poczuł jej delikatne wargi sromowe. Miał ochotę poczuć ich wilgoć. Włożył więc rękę w majtki dziewczyny i przejeżdżając po idealnie wygolonej cipce dotarł do jej rowku. Delikatnie rozchylił palcami tę część ciała i zaczął jednym palcem wodzić po niej, powoli wsadzając go do środka. Za nim podążył drugi palec, którym już na chama był wciskany w otworek nastolatki. Cipka była niesamowicie wąska, do tej pory dalej żaden kutas w niej nie gościł, raz tylko na jakiejś imprezie będąc już na porządnym haju, pozwoliła jakiemuś chłopakowi ją tam delikatnie dotykać, ale do niczego więcej nie doszło. Sama nigdy się także nie masturbowała, więc tak naprawdę jej cipka mocniej rozszerzana była teraz pierwszy raz w życiu. Maciek był porządnym kawałem faceta, więc i jego palce małe nie były. Gdy drugi gwałtownie wbił się w tę bardzo drobną dziewiczą szczelinę, dziewczyna mimowolnie głośno jęknęła z bólu. Go to nakręciło jeszcze bardziej, jednym palcem zaczął szybko miziać ją po łechtaczce, od czasu do czasu zjeżdżając trochę niżej do dwóch pozostałych. Dwa palce w jej wnętrzu zaczęły być delikatniejsze, muskały ścianki wejścia do jej wnętrza, dając jej z czasem nawet odrobinę przyjemności. Gdy po dłuższej zabawie placami Maciek zauważył lekko podniecony wyraz twarzy nastolatki a cipka zaczęła robić się już mocno wilgotna, położył dziewczynę na plecach na tylnym siedzeniu i szybkim ruchem ściągnął z niej leginsy oraz buty. Teraz była w samych błękitnych stringach, z koronką, sprawiającą że cała cipka była widoczna. Odchylił delikatny skrawek materiału zasłaniający wejście do dziewczyny i zbliżył się do jej szparki ustami. Czubkiem języka musnął jej wargi sromowe, delikatnie się w niej zagłębiając. W tym samym czasie palec powrócił do łechtaczki, delikatnie ale intensywnie trzepiąc ją. Język Maćka wchodził coraz głębiej i głębiej. Ruszał nim coraz szybciej, tak samo jak palcem, teraz delikatnie go wycofał i oblizał okolice cipki małoletniej dziewicy. Ssał ją, delektując się coraz intensywniej wypuszczanymi soczkami nastolatki. Dziewczynie mimo wszystko zaczęło się to podobać, co prawda nie tak chciała zacząć swoją inicjację seksualną, ale jako że jeszcze przed chwilą myślała, że czeka ją piekło lub coś jeszcze gorszego, to powoli zaczęła przekonywać się do pieszczot mężczyzny będąc nimi mile zaskoczona. W sumie to teraz całkiem przystojny mężczyzna (bo jak już wcześniej wspomniano, Maciek był dobrze zbudowaną osobą, pociągająca niejedną kobietę) miał głowę między jej nogami sprawiając jej coraz większą przyjemność. Postanowiła oddać się tej chwili, bo i tak nie miała wyboru i nie mogła się sprzeciwić, więc po co cierpieć, skoro można odnaleźć w tym całkiem niezłą przyjemność – próbowała się Beata pocieszyć w duchu. Jak stwierdziła, tak zrobiła. Odchyliła lekko głowę do tyłu zamykając oczy i oddając się przyjemności, dłoń położył na głowie Maćka by mieć jeszcze większy kontakt ze swoim oprawcą, który zapewniał jej coraz więcej doznań sprawiając, że dziewczyna raz po raz zaczęła coraz głośniej pojękiwać. Maćkowi nie przeszkodziła ręka na jego głowie, był zbyt zajęty ssaniem jej pysznego miąższu, by zwrócić na to uwagę, a jęki dziewczyny zaczęły go jeszcze bardziej nakręcać. Krążył językiem po całej szparce dziewczyny z góry na dół, raz po raz do niej wchodząc i wylizując zawartość. Teraz już dwa palce zajmowały się jej łechtaczką nie zwalniając tempa. Wargami delikatnie muskał jej intymne części ciała zapewniając nimi dodatkowe nawilżenie szparki. Napluł teraz soczyście na nią, rozmasował to palcami dokładnie, po całym kawałku pizdeczki i lizał ją dalej. Po kilku minutach takiej zabawy było czuć że dziewczyna zbliża się do pierwszego w swoim życiu orgazmu, oddychała szybko, jęczała głośno, cipka zaczęła pulsować jak szalona a mimowolne jej skurcze tylko utrwaliły Maćka w przekonaniu, że dziewczyna szczytuje. Nie mylił się. Jego język cały tonął od słodkiej, klejącej cieszy wypływającej z wnętrza tej młodej kobiety. Lizał każdy zakamarek jej muszelki, zarówno w środku jak i na zewnątrz, połykając wszystko co z niej wypływało. Oblizał swoje palce, całe ociekające z tej słodyczy i rozchylił lekko jej nogi liżąc teraz ich boki, a co chwila wracając z powrotem do cipki. Gdy większość już wylizał, podniósł się i zapytał jednego ze swoich goryli za ile będą na miejscu.
    -Za 15 minut szefie – odpowiedział ten siedzący za kierownicą.
    Popatrzył na podnoszącą się dziewczynę i rzekł:
    -Widzisz maleńka, nie musi ci tu być tak strasznie jak to sobie wyobrażasz, zapamiętaj tylko jedno, masz być bezgranicznie posłuszna i robić wszystko, ale to wszystko co będę kazał ci ja oraz klienci a z czasem zobaczysz, że twoje życie może być całkiem ciekawe.

    Dziewczyna nie wiedziała co o tym myśleć. Było jej bardzo, ale to bardzo dobrze. Tak dobrze jak jeszcze nigdy, nie znała tego uczucia, które właśnie ogarnęło jej ciało, ale było jednym z najpiękniejszym jeśli nie najpiękniejszym jakiego w życiu doznała. Czuła się odprężona, spokojna, w ogóle nie zdając sobie sprawy z sytuacji w jakiej się znajduje i jaka zaraz ją czeka. Postanowiła wykorzystać chwilowe dobre relacje z Maćkiem by zadać mu nurtujące ją non stop pytanie:
    -Czy ja dobrze rozumiem, że ja do domu raczej nie wrócę ? – zapytała cichym i niepewnym głosem.
    -Haha – roześmiał się Maciek
    -No na pewno nie prędko, najpierw odpracujesz swój dług z odsetkami a potem pomyślimy maleńka.
    -A kiedy go skończę odpracowywać ?
    -Oj tego to ja nie wiem. To zależy od ciebie, jak bardzo będziesz się starać, jak dobra będziesz dla naszych klientów. Jeśli będziesz ich należycie zaspokajać, będą do ciebie wracać i płacić za twoje usługi więcej, jeśli nie będziesz im bezgranicznie posłuszna i nie będziesz dawała z siebie wszystkiego, to nie będą zadowoleni a wtedy twoja praca tu na pewno będzie trwała dłużej. Widzisz, twój dług to 30.000, a moje odsetki to 200% za każdy rok. Licząc na skróty na chwilę obecną jesteś mi dłużna blisko 100.000 za te lata, przez które brałaś na kredyt. Teraz odsetek już ci nie będę naliczał, jeśli będziesz grzecznie pracować, ale nie myśl że jako nastolatka stąd wyjdziesz. Zachciało ci się ćpać, to teraz za to płać ! – Roześmiał się Maciek
    -A co z moją mamą, bratem, szkołą ?
    -Szkołą ? A na chuj ci gówniaro szkoła, ja podstawówki nie skończyłem a widzisz ile zarabiam, po co swój czas tam marnować ? A rodzinie wyślij smsa, ze już z nimi nie wytrzymujesz i postanowiłaś uciec albo się zabić, i tak nie będą wybitnie po tobie rozpaczać ani się tobą interesować więc jeden chuj co im napiszesz. Tylko zrób to w miarę szybko i wyrzuć telefon, żebyś mi tu jakiś niebieskich śmieci na głowę nie ściągnęła.
    Przyjemne uczucie spowodowane orgazmem szybko minęło.
    Mam tutaj pracować minimum 5 lat ? Mam napisać rodzinie że się idę zabić ? W co ja się wpakowałam … – myślała dziewczyna, ale jej rozważania szybko przerwał Maciek.
    -To co, piszesz im coś czy od razu wyrzucasz telefon ? –ponaglał mężczyzna.
    -Nie napisze im że uciekłam, nie wzięłam żadnych ciuchów, nie uwierzą. Nie chce matki dobijać faktem, że idę się zabić, więc może lepiej będzie jak im nic nie napiszę i pomyślą że zaginęłam, ale może kiedyś wrócę ? – zapytała
    -Jak wolisz – powiedział Maciek i wyrwał dziewczynie telefon i wyrzucił go przez okno rozpędzonego samochodu wprost pod koła przejeżdżającego obok tira.

    Po kilku minutach podróży dojechali do starego budynku na obrzeżach miasta, napis burdelu był już przymocowany nad wejściem głównym a brzmiał on „Dik”. Skąd ten skrót ? To były dwa słowa, wokół których kręciło się głównie całe życie Maćka, więc postanowił nazwać nimi swoją oazę spokoju. Pełna nazwa to „Dziwki i koks” ale z wiadomych powodów, nazwa ta byłaby lekko problematyczna, więc postanowił zastąpić ją skrótem. Było to miejsce dość straszne, wokół las, a do tego budynku prowadziła tylko dziurawa droga, momentami nawet bez asfaltu. Budynek szary, stary, obskurny. Z zewnątrz wyglądał jakby zaraz miał się zawalić. Nie było w nim żadnych okien, gdy przypatrzyła się dokładniej, dostrzegła, że większość budynku jest specjalnie stylizowana na ruderę, pewnie by nie wzbudzała podejrzeń, pomyślała Beata.
    Maciek szarpnął dziewczynę w stronę drzwi:
    -No jazda mała, wychodzimy, ruchy, ruchy !
    -Ale ja nie zdążyłam się jeszcze ubrać – próbowała przystopować Maćka dziewczyna
    -No a po cholerę ci się ubierać, przecież i tak większość czasu będziesz chodziła tu bez ubrań.
    -Dziewczyna nie zamierzała się buntować i ponownie narażać gangsterowi. Zresztą, w jej sytuacji to chyba każdemu by już było wszystko jedno czy ma ubrania, czy nie ma … co za różnica ….
    Szła więc w samych stringach przez które praktycznie cały rowek nastolatki był widoczny. Z tyłu bardzo cieniutki pasek materiału zasłaniał tylko jej dupcię, ale nie miał on raczej więcej niż centymetr czy dwa szerokości, więc obie półkule pośladków były idealnie widoczne. Maciek właśnie się nim przyglądał, idąc za małoletnią dziewczyną. Gdy szła ruszały się niezwykle zmysłowo, były tak idealnie gładkie, o wspaniałych kształtach, że chyba każdego, kto by je widział kusiłoby, żeby je strzelić. Tak też chciał zrobić Maciek, toteż wyjął ze swojej kieszeni telefon i rzucił nim przed dziewczynę mówiąc:
    -Podnieś mi go
    Dziewczyna długo nie myślała i bez zawahania wykonała rozkaz. W momencie gdy się po niego schylała, ręka Maćka z potężnym impetem wylądowała na jej pośladku. A siadło, oj siadło, plask był niesamowicie głośny, okrzyk bólu Beaty chyba jeszcze głośniejszy, a pośladek od razu czerwony jak diabli. Zabolało dziewczynę porządnie to pewne, znów kilka łez napłynęło do jej oczu, starała się je hamować i mimo wszystko, jeszcze raz schyliła się po telefon i bez słowa, tylko z wyrazem ogromnego bólu na twarzy podała go właścicielowi. Szła dalej, na boso bo tej brudnej, twardej i kamienistej ziemi. Rękami objęła się za brzuch, żeby było jej cieplej. Była wczesna jesień, na dworze 15 stopni.
    W drzwiach burdelu stanął mężczyzna. Lekko łysy, lekko siwy, po pięćdziesiątce, z brzuszkiem piwnym, nie za wysoki koło 170cm, dość dużej postury ciała, ważący blisko 100kg. Był to współpracownik, a raczej podwładny Maćka – Edward. To on miał głównie zajmować się agencją, podczas gdy Maciek będzie doglądał swoich pozostałych biznesów. Edziu widząc zbliżającą się małolatę krzyknął z zachwytu. A nie ma mu się co dziwić, bo szła w jego stronę z rękami splecionymi na brzuchu, tuż pod piersiami które lekko falowały z każdym krokiem dziewczyny, sutki nabrzmiałe jeszcze po rozkosznych chwilach z Maćkiem lub z zimna, do tego gęsia skórką sprawiająca, że jej skóra była jeszcze bardziej jędrna niż zawsze. Blond włosy opadające lekko za ramiona i śliczna, smutna twarz, z dużymi oczami wlepionymi w Edka. Smukłe, dość długie, gładkie nogi a na ich zakończeniu tylko delikatne majteczki zza których było widać szparkę nastolatki. Edwardowi od razu zrobiło się sztywno w spodniach i zawołał do szefa:
    -Woho, co to za ekskluzywna sztuka się nam trafiła …. Ile lat ma ta dziewucha ?
    -No odpowiedz panu Edkowi – zawołał Maciek
    -Piętnaście – powiedziała oziębłym głosem Beata.
    -Piętnaście i takie kształty już ma …. Przecież to jeszcze dziecko, sam mam córkę rok młodszą od niej, nie za młoda ona jest szefie, nie przeginamy trochę ? Zapytał z politowaniem patrząc na nastolatkę
    -Edek, ty tu odpowiadasz za myślenie czy ja ? – zdenerwował się Maciek
    -Oczywiście szefie że Pan, ja tak tylko się dziwiłem, ale w sumie racja, niepotrzebnie, zajebista dupa to co tu pytać o wiek ….
    -No właśnie i to podejście rozumiem stary – powiedział zadowolony Maciek klepiąc kumpla po plecach – Zaraz ją przetestujemy i zobaczysz, że jak tylko zamoczysz to nie będziesz się zastanawiał czy ma 15 czy 25 lat, tylko będziesz ruchał bez opamiętania – zaśmiał się Maciek.
    Dziewczyna była porządnie przerażona, widziała na co się zanosi, miała stracić dziewictwo z tym obleśnym staruchem ? Boże okropieństwo – myślała sobie w duchu – dlaczego, dlaczego, dlaczego ? To były jedyne słowa jakie tłukły jej się teraz w głowie. Na szczęście i tym razem nie dano jej dużo czasu na pogrążanie się w rozpaczy i Edziu szybko chwycił ją za ramię i wprowadził do środka budynku.

    Nie zdążyła się nawet rozejrzeć, gdy wskazał jej mały stoliczek i powiedział:
    -Kładź się tu suko i wypnij dupę, tylko porządnie !
    Dziewczynie znowu zbierało się na płacz, ale starała się opanować. Posłusznie wykonała polecenie, położyła się brzuchem na stole i wypięła pośladki najbardziej jak umiała. Nie musiała długo czekać na reakcję. Edziu już stał za nią, usłyszała tylko dźwięk rozpinanego rozporka i spodni opadających w dół. Edziu stał w samych majtkach, których po chwili pozbył się równie szybko jak spodni. Jego średniej długości kutas – około piętnastocentymetrowy, stał już bardzo prężnie i gotowy do działania. Zbliżył się do pośladków nastolatki i otarł się nim o nie. Wtedy dziewczyna już nie wytrzymała, łzy zaczęły ciec po jej policzkach, zamknęła oczy próbując je znowu powstrzymać i starając się nie myśleć o tym co ją czeka. Edek zaczął swoim przyrodzeniem uderzać dziewczyną z dołu, od strony cipki, przy okazji rozchylając delikatnie jej pośladki. Szybkim pociągnięciem zerwał z nich małe stringi, dziewczyna była przed nim cała goła. Śliczne pośladki dosłownie błyszczały w świetle lampy. Edek chlasnął ją kilka razy po dupci. Nie tak mocno jak wcześniej Maciek ,ale też było słychać. Kutasem zaczął się coraz śmielej ocierać o jej intymne okolice, aż w pewnym momencie jego czubek znalazł już wejście do tej niezwykle ciasnej szparki. Edek chwycił penisa w dłoń, nakierował na szparkę i z całym impetem spróbował wejść do dziewczyny, Beata jęknęła głośno z bólu, ale niestety mężczyźnie nie udało się rozerwać błony dziewiczej dziewczyny. Widząc to Maciek, nie miał zamiaru dłużej czekać na bezradne próby kumpla. Kazał mu się odsunąć a sam zajął jego miejsca. Ściągnął spodnie i majtki, wyjął kutasa. On miał większego prawie dwudziestocentymetrowego, do tego dość grubego. Napluł na swoje palce, zbliżył je do rowku dziewczyny i zaczął chwilę po nim jeździć. Beata z dwojga złego znacznie bardziej wolała oddać się pierwszy raz Maćkowi niż Edwardowi, tym bardziej że Edek próbował wejść w nią na sucho, co naprawdę bolało ciaśniutką szparkę dziewicy. Obawiając się, by zaraz nie zaczął znowu próbować Edek, postanowiła ułatwić zadanie Maćkowi, tym bardziej, że był on naprawdę dość przystojny, więc jak już i tak musiała tu być i zmuszać się do tego, chciała by było to jak najmniej bolesne, a może przy okazji nawet przyjemne. W końcu seks to przecież nieziemska przyjemność – myślała sobie dziewczyna, przypominając co opowiadały jej koleżanki, do tego przypomniała sobie, że przecież parę chwil temu naprawdę bardzo dobrze jej było z Maćkiem. Dodawała sobie odwagi jeszcze tym, że nie jedna dziewczyna w jej wieku chciałaby, żeby to taki facet jak Maciek ją rozdziewiczał, więc naprawdę źle nie trafiła.
    Podczas jej krótkich rozmyślań Maciek jeździł palcami po cipce dziewczyny. Znów zaczął bawić się łechtaczką, a drugą ręką objął cycek małolaty. Pieścił go, gniótł go, macał. Palce dalej jeździły po jej muszelce, a raz po raz któryś z nich w niej się zagłębiał. Maciek zbliżył kutasa do szparki Beaty i zaczął nim ocierać się o dolna część cipki. Nastolatka była porządnie rozbudzana, ręką pieścił jej pierś, dwa palce zajmowały się łechtaczką i co chwila lekko wchodziły w jej cipkę, a od dołu coraz szybciej ocierał się o nią, naprawdę twardy czubek penisa Maćka. Pizdeczka zaczęła się ponownie robić wilgotna. Maciek już nie wytrzymywał, przesunął kutasa wyżej, poczuł dziurkę. Najpierw zajrzał tam samym czubkiem, delikatnie go wycofał i teraz z całej siły władował się do jej wnętrza. Ale wrzasnęła ! Strugi krwi polały się po jej nogach naprawdę obficie, szarpnęła się porządnie i wygięła w łuk, ale mocny uścisk męskiej dłoni Maćka na jej biuście, nie pozwolił jej się wyrwać. Drugą ręką szybko skarcił ją za wrzask porządnym klapsem w tyłek. Znowu krzyknęła, ale teraz trochę ciszej. Zaczął w nią wchodzić coraz szybciej, rytmicznie ją posuwając. Dziewczyna wyła z bólu, nie przejmowała się nawet tym, co ją za to czeka. Była dosłownie od środka rozrywana, coraz to większym kutasem, który w niej rósł z podniecenia z każdym kolejnym posunięciem. Jego chuj naprawdę był duży i gruby, a jej szparka naprawdę była bardzo wąska. Dziewczyna szarpała się, miała już dość, ale Maciek mocno przyległ do niej ciałem, a dokładniej położył się na niej, trzymając do tego dalej rękę na jej cycku, więc Beata nie miała żadnego pola manewru. Maciek próbował wejść jak najgłębiej, jakby aż do żołądka chciał się dopchać, wchodził szybko, gwałtownie, coraz głębiej, nie zważając na opór jaki stawiała pochwa małolaty. Wsadził już w nią 2/3 swojego dużego kutasa, ale dalej było mu mało. Rżnął ją jak oszalały, tempo miał niezłe i całkiem rytmiczne. Wyjął teraz rękę z jej biustu i zaczął zwiedzać nią ciało swojej ofiary. Chwycił ją za szyję, a potem za włosy, lekko unosząc jej głowę do góry. Jej oczy pełne bólu i łez patrzyły teraz na Edka. Maciek zrobił to celowo. Edek wiedział o co chodzi. Podszedł do dziewczyny, chwycił kutasa w rękę i w momencie gdy Maciek znowu wszedł głębiej, a ona jęknęła otwierając szeroko usta, władował swojego chuja w jej śliczną niewinną buźkę krzycząc przy tym:
    -Jeśli choć delikatnie mi go zranisz ,to przysięgam zakurwię ciebie żywcem w torturach o jakich nawet ci się nie śniło, a twoją rodzinę spalę żywcem szmato !!
    Dziewczynie nie było trzeba dwa razy powtarzać, wiedziała że są zdolni do tego co mówią, a na dodatek bardzo drażliwi, więc kolejnego ostrzeżenia może nie być. Nie miała zamiaru się jakkolwiek narazić jak to usłyszała, bo Edek brzmiał naprawdę groźnie, szczególnie gdy krzycząc te słowa, jeździł pistoletem po jej twarzy, odgarniając z niej włosy. Dziewczyna dawno już zapomniała o złudnych nadziejach, którymi próbowała jeszcze przed chwilą żyć, że będzie fajnie i przyjemnie. Zebrała się w sobie, i zaczęła lodzić temu przebrzydłemu staruchowi jak tylko najlepiej umiała. Prawda jest taka, że totalnie nie umiała, ale starała się jak mogła. Zawsze uważała że to nic trudnego gdy oglądała to na filmach pornograficznych. Teraz się przekonała, że wcale to takie łatwe nie jest. Mimo że Edek miał mniejszego kutasa od kumpla, to i tak wsadzając jej go szybko aż pod migdałki sprawiał dziewczynie wielkie kłopoty. Do tego zęby same z bólu próbowały się zaciskać, bo Maciek penetrował ją jak szalony, naprawdę nie uwzględniając tego, że jej młoda, mała i nie rozjechana cipka, ma jakieś granice i dalej wejść się już nie da. On mimo to próbował a ona zdychała z bólu. Edek chwycił ją za włosy i zaczął nabijać na swojego kutasa, aż po same jądra. Dziewczyna dławiła się nim, ale starała się go mimo to lizać i ssać jak najlepiej umiała. Każde, nawet delikatne muśnięcie jej języka, było dla Edka niezwykle przyjemne, jej język wydawał mu się niezwykle delikatny. Teraz na chwilę wyjął większość chuja z ust nastolatki by złapała powietrze. Dziewczyna lizała tylko jego czubek, na którym pojawiło się już troszkę spermy. Nie był to dla niej przyjemny smak, ale połknęła, nawet nie chciała pytać czy musi połykać, bo wiedziała jaka będzie odpowiedź. Pieściła go swoim językiem, muskała delikatnie z każdej strony. Znowu władował jej go do końca aż po migdałki. Ruszał jej głową jak szalony, jebiąc ją w usta najszybciej jak umiał. W końcu wystrzelił jej w same gardło, potężną falę białej, lepkiej cieczy. Dziewczyna zaczęła lekko się dusić tak dużą ilością spermy, więc połknęła najszybciej jak mogła by złapać oddech. Oblizała resztkę spermy z kutasa oprawcy z każdej strony, aż powoli zaczął go wyciągać. Poklepał ją jeszcze kutasem po policzkach i odszedł za Maćka, przyglądając się jak teraz kolega zbliża się do finiszu. Maciek jebał ją naprawdę szybko, nabijał ją na swojego drąga chyba ze 100 razy na minutę, prawie bo same jądra, dziewczyna jęczała coraz głośniej. Nie było to dla niej przyjemne, jęczała z bólu. Z powrotem chwycił ją za cycki i mocno przybliżył do siebie. Czuł jej delikatne, młode ciałko, czuł jej strasznie szybki oddech, czuł jak dosłownie trzęsła się z bólu. Wtedy jej wnętrze zalał dużym strumieniem swojego nasienia, eksplodowało go dużo i bardzo szybko. Sperma zaczęła aż kapać z cipki nastolatki. Maciek po chwili powoli wyjął swój sprzęt z muszelki małoletniej dziewuchy. Uśmiechnął się do kumpla i powiedział:
    -Teraz twoja kolej Edek, jest naprawdę dobra !
    Edek na zaproszenie nie czekał dwa razy. Podszedł do dziewczyny. Obrócił ją na stoliku na plecy, rozłożył jej nogi na bok. Jej cipka lśniła w spermie Maćka, ciekła nią cała. Spojrzenie dziewczyny błagało o litość i oto by szybko skończył. Nakierował kutasa na dziurkę, najpierw poobijał go trochę o jej okolice, następnie czubek zanurzył w szparce i tak jak poprzednik, szybkim ruchem wszedł w dziewczynę. Ona lekko jęknęła. Chwycił ją za uda, lekko przysunął do siebie i zaczął posuwać. Najpierw dość wolno, ze zmiennym tempem, raz szybko, raz wolno, po chwili jego ruchy zaczęły przyśpieszać, jebał ją coraz mocniej a ona znów zaczęła jęczeć coraz głośniej. Wyjął na chwilę kutasa, powoli włożył z powrotem i ponownie z całej siły wszedł w nią do końca, aż jajca obiły mu się o pośladki nastolatki. Rżnął ją porządnie, teraz już nie zwalniał. Chwycił jedną ręką za lewy pośladek, drugą za prawy, tak że jej dupcia leżała na jego dłoniach. Zaczął je sobie ugniatać, mocno wbijając paznokcie nie zważając na wrzaski dziewczyny.
    Nabijał ją na swojego członka najszybciej jak umiał. Czuł, że zaraz znowu dojdzie. Nie mylił się, wystrzelił w jej wnętrze kolejną porcję swoich płynów, tym razem o wiele mniejszą. Chwilę jeszcze tak postał, po czym wyszedł z niej i ubrał się.
    Maciek zwrócił się do dziewczyny:
    -Wstawaj raz dwa, idziemy !
    Dziewczyna mimo bólu, dość szybko zebrała się ze stołu i poszła za Maćkiem. Wskazał jej drzwi 10 metrów dalej i powiedział:
    -Idź tam, masz pół godziny by doprowadzić się do porządku i zrobić się na bóstwo. Masz tam prysznic, lustro, łazienkę i pełno kosmetyków. W szafie znajdziesz pełno różnych ciuchów i bielizny. Masz wyglądać jak najseksowniej umiesz, albo inaczej ci przypierdole. Rozumiesz dziwko ?
    -Tak, tak rozumiem – zapewniła Beata i pośpiesznym krokiem ruszyła do łazienki.

    Maciek z Edkiem w tym czasie poszli się czegoś napić na bar i rozmawiali. Pierwszy sytuację skomentował Maciek:
    -No i co powiesz Edziu, dobra dupa ? Mimo że piętnastka, to przyznaj, że rucha się ja nieziemsko.
    -Co racja to racja stary. Takiego seksu dawno nie miałem, trochę co prawda się wierzgała ale ciało to ona ma …. – aż zamyślił się na chwilę i rozmarzył przypominając sobie znowu jej wygląd – Genialne, naprawdę genialne !
    -No wiem, jeszcze dwie takie mam na oku i możemy ruszać z naszą agencją. Kolejne 5 dziwek kumpel załatwi mi z Ukrainy, ale to już takich normalnych po 20 parę lat, przeruchanych przez niejednego, a tak to chociaż trzy chcę mieć takie drogie, ekskluzywne, cnotliwe, wiesz o co chodzi, co nie ?
    -No wiem, ale powiedz mi, ty wszystkie chcesz w takim wieku ? Ja rozumiem że ta jest naprawdę niezła, ale może chociażby by tak dwa, trzy lata starsze szukać, bo jak ja sobie pomyślę, że ktoś by mógł tak moją córeczkę, która przecież prawie tyle co ona ma …. To aż ciarki mi po plecach przechodzą … przecież to jeszcze dzieci …
    -Spokojnie, nie bój nic. Następną która mam upatrzoną ma 16 lat, a trzecia 18 albo 19, młodszych już ci tu nie sprowadzę.
    -To dobrze, to dobrze.
    Po jeszcze krótkiej rozmowie o niczym ważnym, Beata wyszła z łazienki. Wyglądała naprawdę zjawiskowo. Normalnie miała duże, ładne oczy, ale jak je teraz porządnie umalowała, mocnym czarnym tuszem z lekkim cieniami, do tego trochę różu na policzki i mocna czerwona szminka – to naprawdę – w wyborach miss polski spokojnie mogłaby startować. Niżej miała na sobie delikatną czarną obcisła bluzkę, mocno prześwitującą z głębokim dekoltem. Było przez nią widać praktycznie cały stanik, czarny z lekką koronką w okolicach sutków. Niżej, czarna miniówa. Wyglądała naprawdę baaaardzo seksownie !
    Edek zawołał ją do siebie:
    -Choć tu młoda, oprowadzę cię po twoim nowym domku.

    Dziewczyna podeszła i wreszcie miała chwilę by porządnie się rozejrzeć po tym pomieszczeniu.
    W środku był to bardzo przestronny, nowoczesny budynek, zupełnie inny niż z zewnątrz. Drogie skórzane sofy, fotele, kanapy ustawione wokół rur do tańczenia. Takich stolików z rurami było chyba z piętnaście, rozrzuconych po pomieszczeniu bez ładu i składu. Na środku stał bar z półeczkami przygotowanymi na alkohol. Pełno szkła rożnego rodzaju wisiało oraz stało na jasnych pólkach nad barem. Tuż obok baru było stanowisko do mini kasyna. Za tym wszystkim było widać kilka drzwi – a dokładniej dziesięć. Dziewczyna domyślała się co tam było, zresztą Maciek szedł tuż za nią i wszystko jej opisywał, co rusz powtarzając, „patrz jak ślicznie wygląda twój nowy dom”. Doszli do wspomnianych drzwi, Maciek uchylił jedne z nich. Była tu duża czarna skórzana kanapa. Dwa metry przed nią rura do tańczenia, a po prawej stronie, duże szerokie chyba na trzy metry łóżko, idealnie zaścielone, ze śnieżnobiałą pościelą. Obok była mała półeczka, na której znajdowały się liny, bicze oraz małe nożyki dla specjalnych klientów, którzy lubią nieco ostrzejszą zabawę, jak to skomentował Edziu podczas oprowadzania. Dziewczyna była mocno przerażona, nie chciała sobie wyobrażać jak będzie wyglądała jej praca tutaj, szczególnie po tak bolesnym początku – wiedziała tylko jedno – będzie straszna !

    Maciek wyszedł z budynku i pojechał werbować kolejne dziwki ….

    Ciąg dalszy nastąpi …

    Jeśli chcecie by następna część była szybciej, to skomentujcie to opowiadanie a na pewno zmotywuje mnie to do tego, by szybciej wstawić drugą i trzecią część, bo przecież jeszcze minimum dwie dziwki potrzeba Maćkowi do burdelu ☺

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Kolekcja niewolnic Sanderssona

     Rozdział I 

     Ewa i Jenny

    W którym poznajemy naszego bohatera, jego pierwszą dziwkę, nie odgrywającą żadnej roli w tej historii, pewną handlarkę niewolników i jej cycki a także dowiadujemy się o aukcji.

     

    Dzwonek telefonu wyrwał Sanderssona ze snu. – Tak ? – sapnął zaspany do słuchawki – Dzień dobry panie Sandersson – w słuchawce odezwał się ciepły, kobiecy głos – czy możemy już przyjechać po dziewczynę ? Mam nadzieję, że spełniła pana oczekiwania ? Sandersson spojrzał na leżącą koło niego nagą brunetkę; na obroży miała wygrawerowaną nazwę firmy, której stanowiła wyposażenie. Pamiętał, że zamówił ją na dobę, ale nie sądził że tak szybko to zleci. Umiała się nieźle pieprzyć, ale chyba oprócz wprawy było w tym także sporo entuzjazmu. Teraz, obudzona patrzyła na niego spokojnie – Oczywiście – usłyszał swój głos –weźcie ją za godzinę. Dziewczyna usiadła na łóżku, przeciągnęła się, ziewnęła i poszła do łazienki kręcąc tyłkiem. Miała około 30ki, na kostkach nóg stalowe bransolety a na udzie kolorowy tatuaż. Była spocona od seksu i była niewolnicą. Wynajmowaną za rozsądną cenę każdemu, kto miał ochotę z niej skorzystać. Nie zamknęła drzwi. Usłyszał jak sika a potem, jak bierze prysznic. Nie odzywała się, ale też nie pozwolił jej się odzywać. Było mu obojętne jak się nazywa i co myśli. O czym niby miałby z nią rozmawiać ? W końcu była tylko przedmiotem, który gdy się zużyje, zostanie zutylizowany. Nie wiedział co prawda, jak się utylizuje zużyte niewolnice ale się domyślał. I był pewien, że wkrótce się dowie. Wstał, podszedł do okna. “Trzeba pomyśleć o skompletowaniu jakiegoś małego haremiku na własne potrzeby”. Dom był na tyle duży, że spokojnie mógłby w nim trzymać kilka sztuk. Żadnych łzawych i eterycznych panienek. Tylko rasowe zdziry bez hamulców, w różnym wieku i różnych ras. Uśmiechnął się do swoich myśli. Takie zdziry kosztują, ale też nie było to w jego przypadku problemem. Usłyszał jak brunetka wychodzi z łazienki, dalej całkowicie naga ( o ile pamiętał zamawiał samą dziewczynę, bez ekstra dopłat za ubrania i buty), staje przed nim zakłopotana i schyla pokornie głowę , najwyraźniej chcąc coś powiedzieć. – Mów – łaskawie skinął głową. – Czy mogłabym dostać trochę wody i coś do jedzenia ? -zapytała chropawym głosem. Nie wymawiała dobrze “r”, co zresztą dodawało jej wdzięku. Stuknął się w czoło, od wczoraj poił ją w zasadzie swoją spermą, miało prawo zaschnąć jej w gardle, mogła zgłodnieć. Klepnął ją w tyłek i zakomenderował: – Idziemy do kuchni. Chwilę potem siedzieli w kuchni i jedli śniadanie; Dziewczyna podciągnęła kolano pod brodę i zachowywała się naturalnie jak oswojone, ale czujne zwierzę. Znowu poczuł przypływ podniecenia… – Chodź tu – rzucił krótko i rozchylił nogi. Kobieta jak kot zeskoczyła z krzesła i szurnęła na kolanach po posadzce w jego stronę. Sandersson wsadził jej do ust swojego kutasa i docisnął głowę; wszedł w nią cały, do gardła. Trzymając ją za włosy nadawał rytm jej głowie, resztę robił jej język i usta. Działała sprawnie jak automat, śliniąc się, siorbiąc i dzwoniąc o posadzkę bransoletami wokół szczupłych kostek. Zdążył się spuścić jej w usta kiedy zadzwonił domofon. – Nie wycieraj, połknij – rozkazał wstając. Narzucił szlafrok i podszedł otworzyć drzwi. Weszły dwie osoby: dojrzała kobieta w dżinsach i jakiś osiłek. – Dzień dobry, my po odbiór Ewy -skinęli na klęczącą wciąż i oblizującą ze spermy spuchnięte usta dziwkę. “Aha więc to Ewa” pomyślał obojętnie Sandersson. – Czy możemy ją obejrzeć ? – Tak – mruknął Sandersson obserwując, jak dziwka Ewa wstaje i poddaje się oględzinom kobiety z agencji. Oględziny wypadły pomyślnie, uszkodzeń nie stwierdzono, podpisali dokumenty; Osiłek założył Ewie kajdanki i wyprowadził. -Nasza firma oferuje atrakcyjne niewolnice również w sprzedaży – uśmiechnęła się kobieta – gdyby była pan zainteresowany, przygotuję ofertę. – Jestem zainteresowany – uśmiechnął się Sandersson – i czekam na ofertę. Kobieta, kiedy to usłyszała spojrzała na Sanderssona i zapytała – jakim budżetem pan dysponuje? Sandersson wytrzymał spojrzenie i po chwili namysłu odpowiedział: – Budżetem niech się pani nie martwi, zapewniam, że jest wystarczający, zresztą, proszę się rozejrzeć. To raczej niech pani mnie przekona, że macie interesującą ofertę i warto coś od was kupić. Usiądźmy. Usiedli na sofie; kobieta -rasowa handlarka – poczuła zwierzynę i rozpoczęła łowy. Usiadła trochę bliżej Sanderssona niżby się można było spodziewać, ale bez kontaktu fizycznego; podwinęła nogi, wygięła się wdzięcznie w jego stronę i uśmiechając przepraszająco wyjęła telefon – Olek, dostarcz Ewę do klienta sam, ja muszę coś załatwić – rzuciła i rozłączyła się. Nie była stara. Przekroczyła 40kę i to dawno, ale dbała o siebie i figurę miała nienaganną, przynajmniej wskazywały na to jej dżinsy rurki i czarne szpilki oraz ładnie opinająca piersi biała bluzka. Twarz – trochę zniszczona i zbyt wydatne usta sprawiały że całość prezentowała się nieco wulgarnie. A to Senderssona podniecało zawsze. Jednakże teraz miały nastąpić negocjacje handlowe a nie posuwanie. – Zamierzam skompletować sobie kolekcję kobiet – zaczął ostrożnie. Kilka, kilkanaście sztuk. Mają być zdrowe, płodne, ułożone, po tresurze. Interesują mnie jedynie prawdziwe kurwy bez zahamowań. Najlepiej w różnym wieku i różnych ras. Dla różnorodności. Macie takie ? – A czy nie posuwał pan przez całą noc Ewy ? – odparła pytaniem na pytaniem handlarka – Czy właśnie nie jest ona odpowiednią kurwą dla pana ? Jest płodna, posłuszna i można z nią robić wszystko. jest biseksualna, potrafi być okrutna i uległa. A takich jak ona mamy w tej chwili kilka. Możemy sprzedać panu Ewę, może pan wybrać sobie inną. Jeśli to pana interesuje zapraszam na aukcję, która odbędzie się jutro. Po wpłaceniu wadium, na 6 godzin przed aukcją można nasze niewolnice badać i oglądać. Tu jest katalog – wyjęła z torebki tablet i przysunęła się do Sanderssona jeszcze bliżej. Poczuł woń jej perfum i ciepło piersi, które “przypadkowo” docisnęła do jego boku. Sandersson wiedział już, co trzeba robić. Nie wstając sięgnął do portfela i wyjął zeń plik banknotów – No nie wiem – powiedział z udawaną niepewnością, udając że liczy banknoty – czy wadium wpłacać, w końcu niewolnicę mogę kupić choćby w Internecie, nie muszę się pchać na aukcję – Jednocześnie objął handlarkę ramieniem i położył dłoń na jej biodrze. Handlarka prychnęła niby to z oburzeniem: – pan mnie źle zrozumiał ! – ale przysunęła się bliżej- osobiście się panem zajmę dodała i wsunęła dłoń pod jego szlafrok. Sendersson sądził że jest od niej z 10 lat młodszy; podniecało go to. Zdjął jej szpilki, uwalniając zadbane, nieco żylaste stopy i wsunął jej język do ust. Błyskawicznie przywarła do niego, zarzucając mu ręce na szyję. Nie przerywając pocałunku rozpinał jej bluzkę, pomogła mu ją zedrzeć z siebie; całowali się jak wariaci. Nie przypuszczał, że w dojrzałej kobiecie może być tyle ognia. Zdarła z siebie biustonosz, piersi lekko opadły. Były kształtne, ale już nie jędrne. ładnie zwisały; miała duże brodawki wokół sutek; Sandersson chwycił jedną w zęby i zaczął ssać; jęknęła. Zagryzł lekko. Syknęła, ale nie protestowała. Podniósł ją, rozpiął jej spodnie i zdarł razem z majtkami. Stała przed nim teraz całkiem naga. Przyciągnął ją do siebie, jego twarz była przed jej wygoloną, luźną, mokrą, cipą. Wsunął język do środka. Jęk, paroksyzm rozkoszy targnął jej ciałem, wygięła się w łuk i mało nie upadła, musiał ją przytrzymać. Ssał ją długo, aż dostała pierwszego orgazmu, zaczęła drżeć i krzyczeć. Dopiero wtedy ją puścił. Upadła na dywan, błyskawicznie wypięła się do niego; on klęknął i powoli, bardzo powoli ale głęboko jej wsunął. Zaczęła rytmicznie poruszać biodrami. Ich skóry pokryły się potem, było nieznośnie gorąco. Kiedy poczuł, że długo nie wytrzyma, wyszedł z niej. Położył ją na plecach; rozrzucił jej nogi na boki. Podobała mu się. Jej skóra była gładka i delikatna jak u dziecka, nogi smukle, piersi w sam raz. Wszedł w nią ponownie. Objęła go ugryzła w ucho, w miarę posuwania jęczała coraz głośniej. Rżnął ją coraz szybciej i mocniej, aż jej cycki skakały aż wreszcie dopchnął głęboko do środka i wystrzelił, nalał w nią całą spermę jaka jeszcze w nim była i opadł zdyszany obok niej na dywan. Leżeli tak przez chwilę obok siebie. Handlarka pogładziła go po policzku – To było miłe – powiedziała i zabrzmiało to szczerze – Tak – odparł Zapanowała cisza. – Powinnam iść – powiedziała wreszcie, po minucie ciągnącej się jak wieczność – mogę skorzystać z łazienki ? – Jasne; jest po lewej stronie w hallu… wiesz co ? – Tak ? – nie musisz iść. Możesz tu zostać. – Głuptasie – roześmiała się ale jakoś tak niepewnie – Nic o mnie nie wiesz, chyba się nie zakochałeś ? – Oczywiście że nie. Nie o to mi chodzi. Możemy być kochankami to oczywiste; ale potrzebuję być może kogoś takiego jak ty. Jak kupię kilka niewolnic, trzeba nimi zarządzać. Organizować im pracę, wydzielać jedzenie, wiązać na noc te z którymi nie śpię… proponuję ci pracę. Seks jest w ofercie. Wstała i kierując się w stronę łazienki powiedziała – Najpierw kup te dziwki. potem pomyślimy. A kiedy wychodziła, już ubrana, z mokrymi włosami, podeszła do niego, pocałowała w policzek i szepnęła “Jenny” roześmiała się i już jej nie było. Sandersson wyczerpany opadł na sofę “Trzeba wreszcie kupić parę dziwek. Ale czy znajdę większą dziwkę niż Jenny ?

     

    Rozdział II 
    Dom Aukcyjny

    W którym Sandersson poznaje zasady aukcji i wypróbowuje wystawione obiekty a czytelnik poznaje Tarę. A także w którym zastanawiamy się, czy lepiej wydać więcej na młodą, czy niedrogo kupić starą.

     
    Czarny Aston Martin Vanquish powoli wtoczył się na szutrowy podjazd. Sandersson wysiadł, rozejrzał się. Budynek w którym miała odbyć się aukcja niewolnic wyglądał na pozór jak hotel, z tą różnicą że część okien była zakratowana. Zapewne tam trzymali obiekty na aukcję. Wokół rozciągał się ładny park w stylu angielskim, w stawie pływały kaczki, sielanka. Kontemplację przerwała Jenny, która wyszła mu na spotkanie – Cześć ! – zawołała wesoło i pocałowała w usta, po czym wzięła go pod rękę – chodź, oprowadzę cię i wszystko pokażę. Cieszę się że wpadłeś, mamy naprawdę dobry towar. Kilka byłych aktorek porno, wystawiamy też kilka kurew z burdeli, wiesz co parę lat robią wymianę – paplała swobodnie – Pamiętam, że nie interesowały cię niedoświadczone, więc nie będę o nich wspominać. Zasady są następujące: towar oglądamy, wpłacamy wadium, możemy wypróbować. jutro jest publiczna licytacja. Po  wylicytowaniu każdą sztukę znakujemy i wydajemy właścicielowi.
    Tym razem Jenny była ubrana bardziej urzędowo: szary kostium, czarne czółenka, włosy spięte w koński ogon. Brak pończoch i odważny dekolt sprawiły że Sandersson zwątpił, czy ona nosi w ogóle jakąś bieliznę. Weszli do hallu i skręcili w korytarz gdzie w oknach wystawowych prezentowane były niewolnice przeznaczone na aukcję. Każda zamknięta w osobnym małym pomieszczeniu, naga, wymyta, w pełnym makijażu i z wąską obrożą – prawie linką na szyi. Do obroży doczepiony był numer. Przystanęli przed pierwszą wystawą. W środku leżała na podłodze i najwyraźniej znudzona drzemała dość wysoka mulatka, o matowej skórze, ładnych regularnych rysach, obfitych kształtnych piersiach, długich, kruczoczarnych, lekko falujących włosach. Jenny zwróciła uwagę Sanderssona na informację wyświetloną na displayu umieszczonym obok wystawy. Nr 016/22; wiek 22 lata, wzrost 178 cm, waga ….dalej szły drobiazgowo podane wymiary, ale Sanderssonowi spodobało się to co było dalej: zdrowa, odporna, biseksualna, nieródka, wysterylizowana; dotychczasowe zużycie: do 19 roku życia własność inwestora prywatnego; od 19 roku do dzisiaj – dom publiczny „Tara”. Specjalizacja: pissing, oral, anal fetysze, BDSM. Potrzebuje zdecydowanego prowadzenia. Cena wywoławcza: 75.000 zł. – Drogo ją wyceniliście – westchnął – A dziwisz się ? i młoda i mulatka i jak widać z opisu uzdolniona – prychnęła Jenny – jeśli chcesz mieć kolekcję różnych ras, to weź ją poważnie pod uwagę. Chcesz ją wypróbować przed aukcją ? Mogę ci to załatwić. – Na razie przejdźmy dalej, zobaczę co tu macie, natomiast tak, ten numer 016 trzeba będzie wylicytować tak czy owak- Sanderssson mocniej objął Jenny i ruszyli dalej. Dziewczyny były różne, najmłodsza, ładnie rozwinięta ruda 15ka, prężąca się jak kotka przed lustrem wystawiona za niebotyczną sumę 200.000 (rzadkie połączenie jędrnej młodości z prawdziwie kurwią naturą jak to ujęła Jenny) najstarsza, z numerem 055/46 miała 46 lat. Co prawda miała zrobione zęby i poprawiony biust, ale przez ostatnie 20 lat używano jej do filmów porno, więc jej ciało miało sporo blizn, niektórych zakrytych tatuażami; przekłute sutki i srom. Figura prezentowała się jako tako, nie przekarmiano jej przez ostatnie lata, widać właściciel starał się z niej wycisnąć tyle dochodu ile się da, a wreszcie postanowił sprzedać. Najwyraźniej dobiegała końca swojego cyklu użytkowania. Siedziała na krześle z nogą założoną na nogę i wpatrywała się błagalnie w każdego przechodzącego swoimi smutnymi szarymi oczami. Opis na displayu był długi: jako młoda dziewczyna zaczęła w haremie, potem zmieniała właścicieli, urodziła czwórkę dzieci, każde innemu. Wystawiono ją za niecałe 5000 zł. – Wiesz Jenny – myślałem że macie tu dobry towar, a tu wystawiacie jakieś stare zdziry jak na szrocie. – No wiem – kiwnęła smutno głową – ale dostaliśmy ją w pakiecie razem z innymi lepszymi. Pewnie w burdelu który ją wystawił, nie chcieli sobie brudzić nią rąk. Ale i tak możemy coś tam jeszcze zarobić na jej utylizacji. – Co masz na myśli ? – Jest stara i zużyta. Jeśli nikt jej nie kupi, zabijemy ją. Nie będziemy ponosić kosztów jej utrzymania. Natomiast możemy wylicytować potem możliwość poprowadzenia jej egzekucji a chętnym sprzedać bilety. , na pewno weźmiemy za to więcej niż te 5000 zł. – Macie tu warunki do takich zabaw ? – Jasne, w podziemiu są sale BDSM i wielki wybór możliwości – wyjaśniła słodko Jenny. -Ona wie, prawda ? -Zaczyna się domyślać. Sandersson przełknął ślinę, nie chcąc się sam przed sobą przyznać, że wizja wijącej się na stryczku szarookiej czterdziestki mocno go podnieciła i postanowił zmienić temat: – A gdzie jest nasza Ewa, od której zacząłem przygodę z waszą firmą ? Jenny sprawdziła coś w tablecie – jest wynajęta na gang-bang, na imprezę integracyjną do przyszłego tygodnia; podobno dobrze połyka, więc jest na nią duże zapotrzebowanie. -Szkoda – westchnął Sandersson – mam na nią znowu ochotę. Zajrzał do notatnika: miał tam zapisane kilka numerów dziwek, które wydały się warte zainteresowania, po chwili wahania dopisał jeszcze tę nieszczęsną czterdziestkę. Pomyślał, że przy niewielkiej inwestycji może jeszcze się nadać do zabawy a powiesić ją, utopić, czy co tam przyjdzie mu do głowy zdąży zawsze. Jenny jakby czytała w jego myślach: – Weź też tę starą. Zobaczysz jaka z wdzięczności będzie uległa. Chcesz którąś jeszcze dokładnie zbadać? Mamy godzinę. – Ok, chciałbym się przyjrzeć bliżej naszej mulatce, i starej jeśli zdążymy. 

    Mulatka

    Sandersson siedział na fotelu w niewielkim pokoju i sączył kawę. Przed nim stała od jakiegoś czasu Tara i cierpliwie czekała. Zgodnie z jego życzeniem, kobieta została do oględzin odpowiednio przygotowana. Zdjęto z niej biżuterię, wszelkie obroże, łańcuszki, kolczyki, usunięto makijaż. Była naga, bosa, słowem, na tyle na ile pozwalały okoliczności – naturalna. Przyglądała mu się znudzona, bez większych emocji. Nie był dla niej ani pierwszym, ani ostatnim tego dnia. Nie wyglądała zresztą na kogoś, kto zaprząta sobie głowę snuciem refleksji. Była niewolnicą, dziwką, wytrenowaną do wypinania się każdemu kto akurat miał do niej jakieś prawo. Wiedziała, że jest ładna, zatem uważała za rzecz zupełnie naturalną, że faceci i kobiety gapią się na nią, (przy czym kobiety raczej nienawistnie, w odróżnieniu od maślanych oczu panów) a jej właściciele, w zamian za uległość i usługi seksualne traktują ją nie najgorzej: karmią, myją i dają dach nad głową. To zdawało się Tarze wystarczać, zwłaszcza że jej „praca” była przyjemna. W gruncie rzeczy lubiła wzbudzać pożądanie, uwielbiała to uczucie kiedy krew zaczyna szybciej krążyć, oddech przyspiesza i puszczają wszelkie hamulce. Lubiła przekraczać granice a im bardziej je przesuwała, tym bardziej chciała próbować dalej, bez względu na konsekwencje. Osoba, z którą te granice przekraczała zwykle była jej obojętna. Czasami mężczyzna, który korzystał z jej ciała wzbudzał w niej wstręt. Zmuszała się wtedy do jeszcze większej uległości. Im bardziej czuła się zredukowana do roli mięsa, tym większą czerpała z tego przyjemność. Sandersson tego oczywiście nie wiedział. Mógł się domyślać, ale w gruncie rzeczy niewiele go to obchodziło. Widział, że stojąca przed nim niewolnica była bezsprzecznie piękna. Kształtne, nie za duże stopy (rzadkość u Murzynek i Mulatek), smukłe, nie za chude nogi, krągłe biodra, ładnie wysklepiony, płaski brzuch, jędrne, pełne piersi z wielkimi brodawkami wokół sutek, długa szyja, lekko wystające kości policzkowe, pełne usta, orzechowe oczy i burza czarnych loków – wszystko to wyglądało nad wyraz smakowicie. Dla Sanderssona była tylko ładną rzeczą. Może inwestycją, bo jej wartość jeszcze przez jakiś czas mogła rosnąć, dopóki nie wystąpią pierwsze oznaki starzenia bezlitośnie eksploatowanego organizmu. Interesowało go, jak ta rzecz się pieprzy, czy jest chętna, czy marudzi, czy jest wąska, a jak głęboko bierze do ust. Niespiesznie odłożył filiżankę i podniósł się z fotela. Podszedł do niej i położył jej dłonie na piersiach. Tara automatycznie, wyprostowała się, wypięła biust, a jej twarz nawet nie drgnęła, wzrok błądził gdzieś po ścianach. Jedyną reakcją były twardniejące sutki. Opuścił dłonie przesuwając po jej biodrach i brzuchu, wyczuwał chłodną skórę, gęsią skórkę i stojące włoski. Gdy już trzymał ją za biodra, ona – znowu nie zwracając na niego większej uwagi – rozstawiła szerzej nogi. Jej cipa, świeżo wygolona, z wąskimi wargami i niedużą łechtaczką była zapraszająco ciepła; pod palcami wyczuł jak wilgotnieje i otwiera się. Dowód, że dziewczyna potrafiła do pewnego stopnia wpływać na swoje procesy fizjologiczne. Wsunął jej palec. Stęknęła, ale nie zmieniła pozycji. Przez jej oczy przeleciał jakby gniewny błysk, ale natychmiast źrenice rozszerzyły się a ona sama zwiotczała, nadziała się głębiej i zaczęła lekko kręcić biodrami. Była rzeczywiście jeszcze całkiem wąska ale nie całkiem głęboka, wyraźnie wyczuwał ścianki macicy, co przy większym kutasie mogło u niej wywoływać ból. Wyjął palec, wsadził jej do ust. Natychmiast go objęła ustami, poczuł śliski język, którym zlizała swoje soki. Sandersson odwrócił ją. Posłusznie stanęła do niego tyłem, wypinając swój zgrabny, okrągły tyłek. Na jej skórze nie widział przebarwień ani blizn, na udach nie było rozstępów. Rozpiął spodnie. Jego kutas sterczał od jakiegoś czasu, więc postanowił skorzystać z możliwości jaką dają oględziny w wersji VIP i ją przelecieć. Tara, wyczuwając bezbłędnie jego intencje stanęła szerzej, mocniej na nogach, oparła się o ścianę i jeszcze mocniej zadarła tyłek w górę. Opuściła głowę i czekała. Sandersson, niespiesznie rozchylił jej pośladki, poślinił palec, nawilżył jej odbyt. Przyłożył do niego swojego kutasa i zaczął pchać. Poczuł jak opór ustępuje powoli pod siłą nacisku, jak jego kutas powoli wsuwa się w jej tyłek. Dziewczyna westchnęła głośno, mocniej oparła się o ścianę. Naparła na niego i Sandersson poczuł, jak wszedł cały w jej czekoladowe ciało. Spodziewał się, że będzie ciężej w nią wejść. Przypomniał sobie jej opis, z którego wynikało, że przeszła przez burdel. Zatem ma doświadczenie. Tara tymczasem, zupełnie nie pytana, zaczęła przejmować inicjatywę. Kręciła tyłkiem coraz energiczniej, jęczała coraz głośniej, jej skóra zaczęła się pokrywać kropelkami potu. Coś zaczęła do siebie mamrotać przez zaciśnięte zęby, zagryzała swoje wargi prawie do krwi. Sandersson łapał rytm, trzymając ją za biodra. Ich ciała zestroiły się, byli jak jedna, sprawna maszyna. W pewnym momencie Tara wyszła z niego, odwróciła się, uklękła i zaczęła mu obciągać. Sprawnie, fachowo, metodycznie. Jej grube usta zaciskały się na członku, śliski, szeroki język lizał. Z ust kapała jej na piersi gęsta ślina. Sandersson stał, nie dotykając jej i czekał. Wreszcie poczuł, że dochodzi. Wziął Tarę za włosy, docisnął jej głowę, przytrzymał i spuścił się jej w gardło. Tara zabulgotała, charknęła i połknęła wszystko. Puścił ją. Dziewczyna usiadła naprzeciwko niego po turecku, oblizała się i przyjęła ten sam, znudzony – czy może obojętny – wyraz twarzy. Przez cały ten czas nie padło ani jedno słowo. Sandersson zapiął spodnie, wcisnął przycisk dzwonka. Weszła Jenny. Spojrzała na Tarę, podeszła do niej, pochyliła się, poklepała ją po policzku, złapała za sutek.
    – I jak – spytała – Dobrze daje ?
    – Nie mam zastrzeżeń.
    – Mówiłam skarbie, że warto spróbować, towar pierwsza klasa. Odpocznij może chwilę a ja przygotuję ci starą. Jeśli chcesz, przygotuję ci kąpiel.
    – Chętnie, ale tylko jeśli wskoczysz ze mną do wanny. Jenny przywołała hostessę i poleciła jej przygotować do prezentacji starą: – przykuj ją za nogę do ściany na poziomie -2.  Łańcuch krótki. I niech czeka.

     

    Kąpiel

    Jenny zaprowadziła Sanderssona do pokoju kąpielowego, z wielkim jacuzzi wpuszczonym w marmurową podłogę. Nie byli sami: pod ścianami, we wnękach, stały nieruchomo, jak greckie posągi trzy młode kobiety. Ich funkcja była najwyraźniej czysto ozdobna: Każda była naga, ich naoliwone ciała lśniły odbitym blaskiem lamp. Anatol zauważył, że każda ma na nogach wysokie szpliki (co go nie zdziziwło) i każda jest spętana (co go zaciekawiło). Podszedł do jednej z nich, żeby się lepiej przyjrzeć: nogi w kostkach miała wielokrotnie obwiązane liną, której koniec ciasno przymocowano do kółka wystającego za nią ze ściany. Podobnie ciasnobyła przewiązana w biodrach. Ręce miała schowane za plecami, pewnie też związane. “Żywa dekoracja” uśmiechnęła się do niego.

    – Mają zakaz odzywania się do klientów – usłyszał głos Jenny – są tutaj w roli rzeźb. Tak jest bardziej sexy, nie uważasz ?

    Zamknęła drzwi i rozpięła spódnicę. Przeczucie nie zmyliło Anatola: pod spodem nie było bielizny, tylko gładko wygolona cipa. Nie zdejmując żakietu, Jenny podeszła do niego i zaczęła go powoli rozbierać.

    – Serwis macie tu pierwsza klasa – mruknął Sandersson i rozpiął jej żakiet. Ujrzał znajomy kształt piersi, ładnie wysklepiony brzuch. Jenny lekkim ruchem strząsnęła czółenka na podłogę i rozpuściła włosy. Popatrzyła w oczy Sanderssonowi, po czym kręcąc tyłkiem podeszła do jednej z “rzeźb”, szybkim, zdecydowanym ruchem wsadziła jej palec w cipę, aż kobieta jęknęła; chwiłę nim manipulowała, wyjęła i oblizała. Sandersson poczuł, jak mu staje fiut. I wszedł do wanny. wkrótce dołączyła do niego Jenny. Była naprawdę niezła, a przy okazji samodzielna i zaborcza. Rozparła się w wannie , położyła mu nogę na ramieniu. Przez chwilę jakby się nad czymś namyślała, w końcu westchnęła:
    – porozmawiajmy o interesach. Dla prowizji mogę zrobić wiele, nawet ci obciągać fiuta na środku ulicy, jednak na razie chodzisz sobie po firmie, posuwasz babeczki, kąpiesz się z agentką i nie wydałeś ani złotówki. Chcę deklaracji. I zaliczki. Ile kobiet zamierzasz kupić ? I czy tę starą, która czeka w piwnicy BDSM zamęczysz teraz, czy kupisz ? Muszę wiedzieć teraz, to rzutuje na rachunek.

    Sandersson chwilę się namyślał, zanim odpowiedział.

    – Wpłacę wadium za Tarę i będę ją licytował.  Co do starej, nie wiem. Na pewno ją wypróbuję, ale jeśli kupię jeszcze 3 – 4 niewolnice, to jako szanująca się firma, dorzucicie ją w bonusie, jak sądzę.

    – Bonus masz teraz. Ja nim jestem. Za starą płać. Albo licytuj jak wszyscy, albo za jedyne 30.000 zrób z nią w piwnicy co chcesz i nikt nie będzie zadawał pytań.  Nasz klient, nasz pan.

    Anatol wyszedł z wanny, wytarł mokre dłonie o cycki i brzuch jednej z “rzeźb”, sięgnął do portfela, wyjmując plik bankonotów. Nie lubił nosić kart kredytowych, niekiedy bywał staroświecki. Odliczył  50.000, położył na wannie.
    – Odlicz sobie wadium za pięć sztuk, włączając tę starą. Pobawię się nią, może będe licytował. Nie mam całego dnia na próbowanie każdej suczy jaką tu trzymacie. Resztę wybiorę sobie podczas licytacji. Może mi ewentualnie podpowiesz, która jest bardziej do rozrodu, która do usługiwania a która do chłosty. Reszta jest dla Ciebie. Za fatygę i na zachętę. Jesteś dziwką, Jenny i wiesz o tym. I cholernie mi to odpowiada.  

    – To się daje zauważyć – Jenny mokrą ręką sięgnęła po banknoty, przeciagnęła się jak kotka – ale nie znasz mnie jeszcze. Dziwka to za łagodne określenie.  Jestem też cyniczna, okrutna i chciwa. I nie mam oporów moralnych. I w odróżnieniu od niewolnic, robię co chcę. A doradzę chętnie. Muszę sprawdzić w papierach, ale jeśli interesują cię też płodne, mleczne wieloródki, to kilka się znajdzie. Czyżbyś myślał o własnej hodowli ?

    – Nie wykluczam. Ale pora kończyć naszą kąpiel i odwiedzić starą. Zrobiło się popołudnie, a jest jeszcze kilka sztuk do obejrzenia.

     

     

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anatol Sandersson

    Sandersson kompletuje swój mały harem róznych ras, w czym pomaga mu poznana handlarka niewolników, Jenny. Czasem dokupi niewolnicę, czasem sprzeda. Żywot niewolnicy w haremie jest zwykle krótki: forsowna eksploatacja ich ciał w trakcie zabawy prowadzi do szybkiego zużycia. 

    Mile widziane komentarze z propozycjami dla Sanderssona, co chcielibyście żeby robił z kolejnymi niewolnicami. W świecie fantazji nie ograniczamy się.

  • 2 gimnazjum i nastoletnie przygody!

    Hej. Nazywam się Krzysiek, aktualnie mam 17 lat i rozpoczynam naukę w drugiej liceum. Historia, którą Wam dziś opowiem miała miejsce w klasie drugiej gimnazjum. Miałem wtedy 14 lat…

    Do naszej klasy doszedł Kacper. Miał on ładne włosy, o ciemniejszym odcieniu blondu. Gdy wszedł do nas do klasy, promienie słońca wpadające przez okno sprawiły, że jego zielone oczy cudownie zabłyszczały. Nie był on zbyt wysoki, niewiele ponad 160 cm. Ja za to miałem ciemne, brązowe włosy i 172 cm. Były to czasy, w których… wiecie… Osoby w moim wieku zaczynały dojrzewać, i trochę bardziej interesować się dziewczynami. Ja byłem inny, ale jeszcze sobie nie uświadomiłem swojej orientacji. Z tego że nie wiele czasu spędzałem z dziewczynami, i nawet się nie starałem udawać czasami usłyszałem „gej”, „pedał” itd. w moją stronę. Na następny dzień, na trzeciej lekcji mieliśmy matematykę. Po niej, wszyscy skierowaliśmy się do następnej klasy, mijając trzeciaków znów usłyszałem od jednego z nich „pedał”… Wtedy, zupełnie nie spodziewanie Kacper podszedł do mnie i powiedział żebym się nie przejmował, że w poprzedniej szkole też go wyzywali. Tak zaczęła się nasza przyjaźń, która później przerodziła się w… Eh, i tak wiecie 😉 Wtedy zacząłem sobie uświadamiać o swojej odmienności. Nawet nie spodziewałem się że on też może być „inny”… Pewnego wieczora, pod prysznicem uświadomiłem sobie żeby mu może o tym powiedzieć, raczej innym nie nagada chociażby z tego względu że nie jest lubiany. Wszystko sobie zaplanowałem, rano z domu wyszedłem zestresowany na maksa. Idąc do szkoły cały czas o nim myślałem. Przyszedłem o 7:35, a go dalej nie było. 7:45, za 15 minut lekcja, nie było, 8:00, nie ma… Wydawało mi się że się spóźni, dotychczas zawsze przychodził. Na 3 lekcji straciłem nadzieje, nie powiedziałem mu o tym co chciałem. Wyszedłem ze szkoły załamany. Tuż przed domem zadzwonił do mnie Kacper! Powiedział że zaspał, i obudził się o 11, a jego ojciec wyjechał na tydzień do Londynu, na jakąś konferencję. (Matka odeszła od nich, przez co ojciec sam musiał utrzymywać ich dwójkę) i czy mogę mu przynieść lekcje. Nawet nie wiecie jak się cieszyłem! Po obiedzie poszedłem do niego. Nie miał na sobie koszulki, tylko obcisłe rureczki, które pięknie pokazywały jego młodzieńczą pupę, oraz bialutkie skarpetki (mam fetysz na tym punkcie!). Już z żołnierzem w gotowości wszedłem do jego pokoju. Dałem mu zeszyty, on podziękował. Chwilę stałem przy drzwiach. Wahałem się. Wtem on wyskoczył że ma mi coś do powiedzenia. Powiedział że… podobam mu się!

     

    Skierował mnie na schody, i szedł za mną. Klepnął mnie w dupę, lekko się uśmiechając. Ściągnął seksowne, obcisłe rurki na których widok się śliniłem, i ujrzałem białe majteczki Calvina Klein’a. Z przodu sterczał 12 centymetrowy żołnierz. Ja zrzuciłem koszulkę i spodnie, obaj byliśmy tylko w majtkach i skarpetkach. Poszliśmy do łazienki. Miał on dużą wannę, w której zmieściło by się z 10 osób. Jednak tym razem, byliśmy tylko my. Nalał ciepłej wody (dzień był pochmurny, od czasu do czasu padało) co mnie dodatkowo rozgrzało. Ściągnął majtki. Moim oczom ukazała się przepiękna dupka, bez ani jednego włoska. Idealna, gładziutka, jędrna… Ja uczyniłem to samo, i wspólnie weszliśmy do wanny. Zaznaczę, że on dalej miał na sobie skarpetki, tak jakby wiedział że to lubię! Zaczęliśmy się namiętnie całować, nasze języki tańczyły ze sobą. Wtedy zszedłem niżej. Lizałem jego sutki, zanurzyłem głowę i całowałem penisa. Był cudowny. Chciałem go. Chciałem go mieć w sobie. Już, teraz! Ledwo co się zorientowałem, i zabrakło mi powietrza. Wyszedłem spod wody. Wtedy on wstał. Obrócił się, i wypiął do mnie pośladkami. Myślałem że zaraz eksploduję. Delikatnie wszedłem w jego dziurkę, która ciasno zaciskała się na moim penisie. Penetrowałem jego wnętrze. Jądra odbijały się od jego pośladków, wydając charakterystyczny dźwięk. On kwiczał głośno, od czasu do czasu zabawiając się ręką. Ja wytrysnąłem w niego. Wtedy położyłem się na dnie na brzuchu, mając głowę pod wodą. Podduszanie również mnie podniecało. Zaczął mi wkładać, z początku delikatnie. Nie miałem powietrza, chciałem się wynurzyć, ale on się na mnie położył. Obaj byliśmy pod wodą. Nagle poczułem jak coś ciepłego zalewa mnie od środka. Było cudownie. Po wszystkim ubrałem się, on mi podziękował za lekcje. Tak się zaczęła nasza przygoda!

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Krzysztof Czarnecki
  • Netflix & Chill

    Przyszłaś do mnie na film. Ubrana ładnie i stosownie – nie wyzywająco. Udałaś się do mnie do pokoju, gdy ja robiłem herbatę i przygotowywałem popcorn i chipsy. Dołączyłem do Ciebie. Usiedliśmy obok siebie, ale nie za blisko na łóżku i włączyliśmy film. Oglądaliśmy spokojnie przerywając akcje jakimiś głupimi komentarzami jak to przyjaciele. Postanowiłaś się rozebrać z bluzy, bo było za ciepło w pokoju. Zdjęłaś bluzę i ukazała się koszulka na ramiączkach, – lecz co najdziwniejsze nic pod nią nie miałaś. Zarys piersi był fajny, lecz odwróciłem szybko wzrok abyś mnie na tym nie przyłapała. Oglądaliśmy dalej. Nagle poczułem twoją głową jak opiera mi się o ramię. Spojrzałem lekko w dół i zauważyłem, że śpisz. Powoli wstałem i położyłem Cię normalnie na łóżku i przykryłem. Ściszyłem dźwięki na laptopie i sam usiadłem przed łóżkiem abyś miała więcej miejsca. Pod koniec filmu posprzątałem pokój i poszedłem na dół się ogarnąć do spania. Przed wyjściem jeszcze uchyliłem lekko okno w pokoju gdzie spałaś, aby było lepsze powietrze. Na dole się umyłem i przebrałem w coś luźnego do spania. Położyłem się na dole w pokoju, aby Ci nie przeszkadzać. Zasnąłem. Nagle poczułem kogoś dotyk po ramieniu. Przebudziłem się i ujrzałem Cię nade mną w ciemnościach. Miałaś na sobie jedną moich koszulek i moje bokserki. Zapytałem czemu masz to na sobie odpowiedziałaś, że nie masz swojej bielizny dziś. Usiadłem na łóżku i zapytałem czemu nie śpisz już. Mówiłaś, że zimno było i strasznie ciemno. Zapomniałem zamknąć okno! Poszedłem z tobą do mnie do pokoju, zamknąłem okno, podkręciłem kaloryfer. Położyłaś się, przykryłem Ciebie ciepło i zacząłem schodzić na dół. Zawołałaś czy nie mogę z  tobą poleżeć aż zaśniesz, bo boisz się sama w ciemności być. Zgodziłem się. Zapaliłem małe dwa podgrzewacze, aby nie była całkowicie ciemno. Położyłem się obok Ciebie. Leżeliśmy pod jedną kołderką, ale w pewnej odległości od siebie. Już sam zasypiałem, gdy poczułem Ciebie na sobie. Przysunęłaś się do mnie i położyłaś jedną rękę mi na piersi a nogę zgięłaś tak, że miałaś ją na moich nogach. Wtuliłaś się ciepło mi w szyje i tak leżeliśmy. Nagle spytałaś czy wiem, dlaczego nie masz bielizny. Odpowiedziałem, że nie i powiedziałaś, że dlatego jej nie masz, bo miałaś nadzieję, że w czasie filmu zerżnę Cię jak nimfomankę. Nie wiedziałem, co powiedzieć, więc to przemilczałem. Ale Ty wzięłaś moją dłoń i włożyłaś ją sobie pod koszulkę i położyłaś na piersi, po czym swoją dłoń włożyłaś mi w bokserki i złapałaś mocno mojego penisa. Powiedziałaś: Mam nadzieję, że nie śpisz, bo twój mały przyjaciel zaraz się obudzi! I rzeczywiście pod wpływem ruchów twojej ręki penis stanął mi na baczność. Był wielki i twardy. Gotowy do akcji. Widząc moje niezdecydowanie wstałaś i zdmuchnęłaś świeczki. Wróciłaś i usiadłaś na mnie. Zeszłaś w dół i włożyłaś sobie penisa do buzi. Zrobiłaś najlepsze fellato, jakie w życiu miałem. Spermę, która z niego tryskała połykałaś nie przestając go lizać i ssać! Po wszystkim zdjęłaś z siebie wszystko i ze mnie też. Twoje nagie ciało Oświetlał tylko księżyc. Sutki stały i czekały na rozwój wydarzeń. Siedząc na mnie podeszłaś wyżej i usiadłaś mi cipką na twarzy. Mój język leżał Ciebie całą! Wchodził między wargi do środka a to lizał łechtaczkę! Zaczęłaś lekko ruszać biodrami i cała wygięłaś się do tyłu. Przeżyłaś orgazm. Zeszłaś ze mnie i pocałowałaś namiętnie! Bawiłem się twoimi sutkami – sterczącymi, twardymi. Wstałem na kolana i rzuciłem tobą na łóżko. Obróciłem Cię na piersi i podniosłem twoje biodra. Klęcząc przede mną jak niewolnica wspięłaś się na łokcie. Dostałaś klapsa. Dłońmi rozsunąłem twoje jędrne pośladki i wszedłem szybko i zdecydowanie w cipkę! W mokry i różowy kwiat rozkoszy. Wchodziłem w ciebie szybciej i szybciej. Jęczałaś głośno, bardzo głośno. Krzyczałaś! Złapałem Cię za włosy i pociągnąłem do tyłu. Wygięłaś się i zapchałem Ci jęczącą buzie moim językiem w wielkim pocałunku. Czasem dostałaś klapsa i jęczałaś jeszcze bardziej. Łapałem Cię za piersi i się nimi bawiłem w tej pozycji. Twoja cipka cała gorąca nadal przyjmowała mojego penisa. Kochaliśmy się długo i głośno. Po wszystkim nago poszliśmy spać obok siebie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Mamona
  • Syn sasiadow

    Jestem Krzysiek i mam 17 lat. Jestem średniego wzrostu, niebieskookim szatynem o normalnej budowie ciała. Chciałem podzielić się z Wami moją przygodą, która przydarzyła mi się jakiś rok temu. Mam w bloku sąsiadów, którzy mają syna dwa lata młodszego ode mnie – Marcina. Marcin jest niższy ode mnie, szczupły i bardzo sympatyczny.  Niestety ma trochę problemów w szkole, głównie z matematyką. Moi rodzice podczas jednej z rozmów z rodzicami Marcina zaproponowali, że mógłbym pomóc i pouczyć Marcina. Ani jego rodzice ani ja nie mieliśmy nic, przeciwko, więc umówiliśmy się z Marcinem na korki i powoli zacząłem mu wszystko tłumaczyć.  Trochę czasu minęło zanim zaczął łapać, co i jak ale w końcu zaczęło iść mu coraz lepiej. Pewnego dnia przyszedłem trochę wcześniej do Marcina na korepetycje, bo byłem później umówiony z chłopakami z klasy na mecz.  Niestety nie uprzedziłem o tym Marcina. Zadzwoniłem do drzwi, niestety nikt nie otwierał, zadzwoniłem drugi raz i nadal cisza, więc stwierdziłem, ze pewnie nie ma go w domu.  Gdy zaczynałem schodzić po schodach na dół usłyszałem trzask zamka, otworzyły się drzwi a w nich stanął zarumieniony Marcin. Przeprosiłem go za to, że przyszedłem wcześniej bez zapowiedzi, ale powiedział, że nic się nie stało, chociaż wydawał się speszony. Wszedłem do niego, okazało się, że rodzice byli jeszcze w pracy, więc byliśmy sami. Poszliśmy do jego pokoju, usiadłem przy biurku i czekałem aż wyciągnie podręcznik, z którego uczył się w szkole. Niestety nie mógł go znaleźć, podszedł do biurka i otworzył dolną szafkę, z której wysypało się trochę książek, między innymi podręcznik do matematyki, ale też coś jeszcze, co przykuło moją uwagę.. Playboy. Marcin szybko zaczął zbierać książki z podłogi przy okazji czerwieniąc się jak burak.  Trochę mnie to śmieszyło, ale taki onieśmielony nie wiem, czemu wydał mi się uroczy. Powiedziałem żeby się nie przyjmował, że nikomu nic nie powiem, przecież to normalne.  Marcin dalej zawstydzony podziękował. Zaproponowałem mu, żebyśmy obejrzeli jakiś film dla dorosłych, zaskoczyło mnie, że Marcin szybko się zgodził. Odpalił komputer i wszedłem na redtube i włączyłem jakiś pierwszy lepszy film. Zaczęliśmy oglądać, mimo że Marcin nadal był czerwony na twarzy to jednak zauważyłem, że zaczął się rozluźniać. Usiadł wygodniej i skupiony oglądał jak dziewczyna robiła loda facetowi.

    Po jakimś czasie zobaczyłem, że mojemu koledze podniósł się namiocik. Ucieszyło mnie to, zwłaszcza, że po kolejnych kilku minutach, gdy akcja filmu coraz bardziej się rozwijała i para przeszła do konkretnego bzykania, zaczął ocierać nogą o nogę. Powiedziałem, że może się nie krępować i pomasować sobie, przecież mamy to samo.  Jednak za bardzo się wstydził, więc musiałem wykonać pierwszy krok.  Rozpiąłem rozporek, zsunąłem spodnie i bokserki pokazując mu mojego penisa, który już trochę urósł, ale dopiero po wyjęciu ze spodni stanął na baczność dzielnie prężąc się przed Marcinem. Przez dłuższą chwilę wpatrywał się w niego a ja widziałem jeszcze większe wybrzuszenie w jego spodniach. Powiedziałem, że teraz jego kolej i zacząłem powoli sobie trzepać. Chwilę zajęło mu podjęcie decyzji, ale w końcu powoli zaczął rozpinać rozporek i za chwilę ściągając spodnie i majtki moim oczom ukazał się nieduży, ale twardo stojący kutasek. “Nie masz się czego wstydzić” – powiedziałem. Zacząłem znowu oglądać pornosa powoli masując sobie. Po chwili spojrzałem na Marcina, który nie patrzył na ekran komputera, tylko wpatrywał się w mojego kutasa. Spytałem czy chciałby go dotknąć, odpowiedział, że się wstydzi. Powiedziałem, że nie ma się, czego wstydzić. Wstałem z fotela, ściągnąłem spodnie i bokserki, podszedłem do łóżka i usiadłem na nim lekko rozkładając nogi. Pokiwałem na niego palcem zapraszając go do siebie na łóżko. Powoli wstał i podszedł do mnie, powiedziałem żeby zdjął z siebie wszystko i usiadł obok mnie, co posłusznie zrobił. Wziąłem jego rękę i położyłem ją powoli na swoim penisie, delikatnie zaciskając na nim jego dłoń. Zacząłem powoli ruszać jego ręką. Po chwili zabrałem swoją rękę pozwalając mu samodzielnie trzepać mojego kutasa. Odchyliłem się do tyłu i oddałem się przyjemności. Po kilkunastu minutach poczułem, że jestem, blisko lecz nie chciałem kończyć, więc poprosiłem go żeby położył się na plecach i zamknął oczy. Nachyliłem się nad jego kutaskiem dokładnie się mu przyglądając. Po chwili delikatnie wziąłem go do ręki i zacząłem powoli mu masować. Ściągałem napletka coraz bardziej aż zsunąłem go całkowicie z jego małej, bardzo czerwonej i wilgotnej główki.  Nie mogłem się powstrzymać, wziąłem jego kutaska do buzi i delikatnie zacząłem mu ssać i lizać. Jego ciało przeszył dreszcz. Pierwszy raz robiłem chłopakowi loda. Ssałem mu coraz mocniej i szybciej a on jęczał już dość głośno, po chwili poczułem skurcze jego penisa i zaraz po tym moje usta zaczęła wypełniać jego ciepła, słona i trochę gorzka sperma. Było jej bardzo dużo i choć nie za bardzo mi smakowała to połknąłem wszystko i dokładnie wylizałem jego kutaska, który już trochę opadł. Leżał z zamkniętymi oczami głośno oddychając powoli dochodził do siebie. Nachyliłem się nad nim ocierając moim kutasek o jego małego i dałem mu buziaka w usta.  Instynktownie delikatnie otworzył usta a ja wsunąłem mu do nich swój język. Zaczęliśmy się całować powoli, poznając nawzajem swoje języki, ale po chwili pocałunki były namiętne i pełne pożądania. Całując się on chwycił mojego kutasa i zaczął mi masować. Otworzył oczy i spytał czy może mi się odwdzięczyć.  Powiedziałem, że z wielką przyjemnością. Położyłem się na plecach i zamknąłem oczy. Po chwili poczułem jego oddech na moim penisie a zaraz potem jego usta zaciskające się na moim penisie. Zaczął powoli poruszać głową. Bylem coraz bliżej, ale poprosiłem żeby przestał. Przyciągnąłem go do siebie i zaczęliśmy się znowu całować. Masowałem rękami jego pośladki, czując na udzie jego znów twardniejącego kutaska. Poprosiłem żeby położył się na plecach, po czym naplułem na palce i zacząłem nawilżać jego kakaowe oczko po chwili naplułem na palce jeszcze raz i teraz po woli zacząłem mu wkładać palec w dupkę. Gdy wysunąłem sam czubek, Marcin wygiął się i jęknął.  Powoli dalej wsuwałem mu paluszek w pupkę a po chwili zacząłem go nim posuwać dokładając drugi paluszek. Po kilku minutach, gdy już jego zwieracz był bardziej rozluźniony i paluszki wchodziły gładko przysnąłem się do Marcina, zbliżyłem wilgotną główkę mojego penisa do jego pupy, nakierowałem na lekko otwarte oczko i powoli zacząłem wciskać się do środka. Powoli rozdziewiczałem jego pupę, Marcin głośno oddychał i jęczał, spytałem czy boli, odpowiedział, że trochę tak, ale mam nie przerywać.  Starałem się być bardziej delikatnym. Gdy już wsunąłem całego penisa w jego ciasną dupkę na trochę się zatrzymałem, żeby jego pupa przyzwyczaiła się do mojej obecności. Wziąłem jego kutaska do ręki i zacząłem go powoli masować, co sprawiło, że zaczął mu stawać.  Zacząłem powoli się w nim poruszać jednocześnie nadal masując mu małego. Marcin znów jęczał, tym razem jednak z przyjemności, bardzo mnie to podniecało i bałem się, że za szybko skończę. Założyłem sobie jego nogi na biodra, wziąłem go za ręce i kładąc się do tyłu podniosłem go tak, że usiadł na mnie. Powoli zaczął kręcić dookoła biodrami a po chwili zaczął unosić się i opadać na moim penisie.  Po kilku minutach zaczął mnie ostro ujeżdżać bardzo głośno przy tym jęcząc. Odchylił się do tyłu podpierając się rękami, stopy rozstawił szeroko po obu stronach mojego brzucha, w tej pozycji widziałem jego delikatnie stojącego kutaska, jajeczka i odbyt, w którym co chwila znikał cały mój penis.  Znowu zaczął mnie ostro ujeżdżać a widok, jaki miałem przed sobą dodatkowo mnie pobudzał. Złapałem jego małego i zacząłem mu ostro trzepać. Po kilku chwilach poczułem, że nie wytrzymam i zaraz dojdę. Po chwili zacząłem zalewać dupkę mojego kochanka pokaźną porcją spermy. Nadal trzepałem Marcinowi kutaska i nagle poczułem jak jego mały zaczyna pulsować, poczułem też skurcze jego odbytu i po chwili z jego nabrzmiałego kutaska zaczęła tryskać sperma. Jak na drugi wytrysk to było jej całkiem sporo. Wytrysnął na mój brzuch, rękę i trochę na swoje nogi. Marcin opadł na mnie ciężko oddychając. Po kilku minutach obaj doszliśmy do siebie, Marcin powiedział, że mamy jeszcze pół godziny, zanim jego mama wróci z pracy. Zaczęliśmy się ubierać, na koniec Marcin podszedł do mnie, pocałował mnie w usta i powiedział, że to będzie nasza tajemnica i że ma nadzieję, że to jeszcze powtórzymy. Byłem pewny, że zrobimy to jeszcze nie raz i nie myliłem się …

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bi Nastolatek