Category: Uncategorized

  • Urodzinowa orgia

    Tydzień temu byłem na imprezie urodzinowej koleżanki z klasy. Myślałem, że to będzie najzwyklejsze przyjęcie, ale na moje szczęście okazało się inaczej.

    Była 16:00 wszedłem do domu solenizantki, od dziś siedemnastoletniej dziewczyny średniego wzrostu z brązowymi, lekko kręconymi włosami, dosyć dużymi jak na jej wiek piersiami, które ponadto były uwydatniane przez bluzkę z dużym dekoltem. Złożyłem jej życzenia, wręczyłem prezent i przytuliłem czując jak jej aksamitne kule rozpłaszczają się na mojej klatce piersiowej. Julka (bo tak miała na imię) zaprowadziła mnie do salonu gdzie czekało już kilka innych osób. Usiadłem obok dobrze znanej mi Gabrysi, posiadaczki długich, jasnych włosów sięgających bioder. Oczy miała piękne, zielone. Z jej prawej strony siedział Arek, długowłosy blondyn o niebieskich oczach. Dalej na kanapie siedział Antek średniego wzrostu siedemnastolatek o krótkich , jasnych włosach i brązowych oczach. Obok Antka siedziała drobnej budowy Ola o ciemnych włosach. Naprzeciwko nas siedział Piotrek, Ada oraz Maja. Julka siedziała na fotelu, który był ustawiony przy krótszej krawędzi stołu.

    Do salonu wszedł Łukasz, brat solenizantki o czarnych włosach i zaroście. Widać było że był od niej co najmniej kilka lat starszy. Niósł tort z zapalonymi świeczkami. Wszyscy wstali i zaczęli śpiewać „Sto lat”. Po zakończeniu tego nieudolnego śpiewu Julia zdmuchnęła świeczki. Rozległy się brawa, a Łukasz zaczął kroić tort i kłaść kawałki na talerzykach. Dalej impreza przebiegała dosyć normalnie, wszyscy rozmawiali na różnorakie tematy popijając przy tym piwo. Z czasem atmosfera zrobiła się weselsza, a ja poczułem, że muszę pójść do ubikacji. Wszedłem po schodach na piętro kierując się do łazienki, aż usłyszałem jakieś dziwne odgłosy z pokoju obok. Przysłuchiwałem się przez chwilę po czym otworzyłem lekko drzwi. W pokoju dostrzegłem Julkę i Piotrka uprawiających seks. Kochali się w pozycji misjonarskiej. Postanowiłem pokazać ten widok Gabrysi. Napisałem do niej wiadomość aby przyszła do mnie po cichu. Przyglądaliśmy się oboje podniecającemu widowisku korzystając z faktu, że para była do nas zwrócona tyłem. Czułem, że mój rosnący penis coraz mocniej napiera na bokserki. Wsadziłem rękę w spodnie i zacząłem masować penisa oglądając cały czas kochającą się parę. Dostrzegłem, że Gabi również masuje sobie cipkę rączką.

    Było mi trochę niewygodnie więc rozpiąłem spodnie wyciągając penisa na zewnątrz ku zdziwieniu mojej towarzyszki. Jedną ręką sobie waliłem drugą natomiast położyłem na tyłku Gabi. Nie oponowała. Widziałem, że jej twarz jest zaróżowiona. Oddychała głębiej. Nagle zdarzyło się coś, czego oboje się nie spodziewaliśmy, coś na co nie byliśmy przygotowani. Piotrek zszedł z Julki a ta podniosła głowę. Nasze oczy spotkały się w spojrzeniu. W jej oczach było widać zdziwienie. Trzymając cały czas penisa w dłoni, a drugą dłoń na tyłku zastygłem w bezruchu, podobnie jak i Gabi. Po chwili stało się coś jeszcze bardziej nieprzewidywalnego. Julia wstała i podeszła do drzwi otwierając je. Chwyciła mnie za penisa i wprowadziła do pokoju. Jej sutki sterczały w ogromnym podnieceniu. Ciało wręcz emanowało ciepłem, a z jej cipki wypływała sperma zmieszana z soczkami. Drugą ręką złapała za rękę Gabrysi, którą oddała w ręce Piotrka. On swoja drogą był dosyć wysoki, ze średniej długości, brązowymi włosami i tego samego koloru oczami. Zaczął ją rozbierać, tak samo jak Julka mnie. Najpierw zdjęła mi koszulkę, potem spodnie z bokserkami. Kazała mi usiąść na łóżku po czym uklęknęła pomiędzy moimi nogami i zaczęła ssać penisa. Jej ciasne usta były bardzo przyjemne. Cały czas patrzyłem na hipnotyzujący widok jak główka solenizantki przesuwa się do przodu i do tyłu.

    Słyszałem mlaskanie w jej ustach. Głaskałem ją po głowie mówiąc przy tym komplementy. Obok mnie leżała Gabi z szeroko rozłożonymi nogami pomiędzy którymi był Piotrek robiący jej minetkę. Z jej cipki wydobywało się sporo soczków, a ona cichutko pojękiwała. Chwyciłem ręką jej pierś ugniatając ją. Była bardzo przyjemna w dotyku. Jej sterczący sutek drażnił wnętrze mojej dłoni. W międzyczasie Julka doprowadziła mnie prawie do wytrysku, przed którym ją ostrzegłem dzięki czemu go zatrzymała. Solenizantka odeszła, ciągle naga zeszła na dół do innych gości. Piotrek doprowadził swoją partnerkę do orgazmu po czym odsunął się robiąc dla mnie miejsce. Podszedłem do niej, pochyliłem się nad jej cipką i ją pocałowałem. Przyłożyłem penisa do jej mocno wilgotnej dziurki i pchnąłem. Poszło łatwo, penis zagłębił się do połowy. Napierałem mocniej wprowadzając penisa coraz głębiej do pochwy. Wysunąłem go zostawiając wewnątrz tylko główkę i znów pchnąłem. Pochwa przyjemniej uciskała penisa z każdej strony. Powtarzałem te ruchy rytmicznie i słuchałem jak Gabi zaczyna pojękiwać. Obok nas siedział Piotrek i patrzył na nas masturbując się jednocześnie. Przyspieszyłem ruchy dajac nam obojgu ogromną rozkosz. Mruczała jak kotka dając mi tym jeszcze większą satysfakcję. Pochyliłem się nad nię i zacząłem całowac jej pierś nadal ją posuwając. Oplotła moje biodra nogami przyciskając mnie do jej krocza. Wchodziłem i wychodziłem z niej prawie na całą długość penisa. Naprzemiennie lizałem jej sutki i całowałem ją w usta. Po kilku minutach zmieniliśmy pozycję. Gabi uklękła a ja za nią. Znów zacząłem ją posuwać trzymając ją za pośladki, którym od czasu do czasu sprzedawałem klapsa. Jej jęki były coraz głośniejsze, nie można było ich nie słyszeć na dole. Jej włosy z początku spoczywające na jej plecach teraz leżały obok niej.

    Słuchanie wydawanych przez nią dźwięków oraz moich bioder i jąder obijających się o jej pośladki dawało mi ogromną rozkosz. Dostawała orgazmu za orgazmem aż w końcu ja poczułem że dochodzę. Było za późno by z niej wyjść więc cały ładunek poszedł do jej wnętrza. Wtedy do pokoju weszła Julka w towarzystwie całej reszty gości. Wszyscy byli nadzy jak i również wszyscy mieli zaczerwienione twarze. Solenizantka dając przykład gościom położyła Piotrka na łóżku i zaczęła go ujeżdżać. Gabi leżała zdyszana na plecach obok, a ja nadal nie miałem dość. Podszedłem do rudowłosej piękności, którą była Maja a następnie położyłem ją obok Julki i Piotrka. To łóżko było naprawdę duże, ale 5 osób na nim jednocześnie to było maximum. Reszta musiała sobie radzić na podłodze. Pochyliłem się nad twarzą Majeczki spojrzałem w oczy i ją pocałowałem. Schodziłem coraz niżej całując szyję, obojczyki, sutki, brzuch aż w końcu dotarłem do cipeczki. Całowałem ją namiętnie ssąc również jej łechtaczkę. Co jakiś czas wpychałem język do środka i nim poruszałem. Jej oddech stał się głębszy, jej klatka piersiowa unosiła się i opadała majestatycznie. Z jej cipeczki wydobywało się już bardzo dużo soczków. Oderwałem się od niej i spojrzałem na jej zaróżowioną twarz, w jej oczach było pożądanie. Przystawiłem penisa do jej dziurki i go wsunąłem. Wszedłem w nią łatwiej niż w Gabrysię. Zacząłem ją posuwać mocno i szybko.

    Maja jęczała i wiła się pode mną. Spojrzałem w lewo i zobaczyłem Arka liżącego się z Gabi w pozycji 69, Adę i Olę, które robiły „nożyce”, Piotrka który siedział na fotelu przy laptopie i odpoczywał a jego miejsce zajmowali Antek i Łukasz, co mnie bardzo zdziwiło, bo Łukasz był przecież bratem Julki. Nie myślałem o tym jednak. Łukasz ruchał swoją siostrzyczkę analnie, natomiast Antek zabrał się za jej cipkę. Julka leżała na Łukaszu plecami, a Antek posuwał ją w cipkę od góry. Cały pokój był wypełniony jękami, westchnięciami oraz mlaskaniem. Jęki Mai były bardzo głośnie, nie ma się co dziwić zresztą, była bardzo intensywnie ruchana. Gdy doszła kolejny raz ja również wystrzeliłem wychodząc z niej uprzednio i strzelając na jej piersi oraz brzuch. Pocałowałem ją i oddaliłem się w stronę lesbijek. Zaproponowałem im seks. Zgodziły się. Położyłem się zatem na podłodze. Ada nabiła się na mojego penisa, a Ola usiadła na mojej twarzy. Miałem jej ciasną szparkę naprawdę blisko swojej twarzy. Natychmiast zacząłem ją intensywnie lizać i ssać pieszcząc jej nabrzmiały guziczek. Była naprawdę mokra. Z rozkoszą zlizywałem jej soki. Z drugiej strony natomiast była Ada która rytmicznie nabijała się na mojego penisa. Masowała też swoje piersi i łechtaczkę jęcząc przy tym głośno. Po orgaźmie Ada miała już dość.

    Zeszła ze mnie. Kazałem Oli zrobić to samo. Wstaliśmy. Podniosłem ją, przycisnąłem do ściany i zacząłem posuwać na stojąco. Patrzyliśmy w swoje oczy, oboje zdyszani. Ja na dodatek miałem jeszcze resztki jej soków które zlizała z mojej twarzy. Pojękiwała w rytm mojego posuwania jedną ręką masując sobie łechtaczkę, a drugą pierś. W tym układzie doszła bardzo szybko. Wysunąłem z niej penisa i położyłem na ziemi. Po chwili odpoczynku podszedłem od tyłu do ruchanej w pozycji na jeźdźca Gabrysi z zamiarem rozszerzenia jej odbytu za pomocą palców. Zaskoczona tym działaniem odwróciła gwałtownie głowę, ale dostrzegłszy mnie uśmiechnęła się zawadiacko zezwalając tym samym na to co chcę zrobić. Na początku udało mi się włożyć w nią jeden palec, po chwili drugi, a potem trzeci. Uznałem, że to już wystarczy i posmarowałem swojego penisa i jej odbyt wazeliną, która leżała gdzieś nieopodal, a następnie zacząłem wprowadzać mojego penisa do jej odbytu. Na początku szło ciężko, było nawet słychać jęk bólu ze strony Gabi ale nie poddawałem się. Sukcesywnie wsadzałem penisa coraz głębiej i głębiej czując cudowny ucisk odbytu oraz jego inną fakturę w porównaniu do cipki.

    Gdy wszedłem na ¾ długości zacząłem wysuwać i wsadzać rytmicznie aż penis chodził łatwo w przód i w tył. Czułem jak penis Arka porusza się w niej tuż za ścianką oddzielającą odbyt i pochwę. Gabi jęczała coraz mocniej i intensywniej. Jej twarz była mocno zaczerwieniona z podniecenia, a jej włosy przepięknie układały się na jej plecach w trakcie tego szalonego stosunku. Moje ręce wodziły po jej plecach, wchodziły pod spód chwytając za piersi. Do tego seksu dołączył się jeszcze Łukasz nakierowując na rozkoszne usta Gabi swojego penisa. Ssała go intensywnie a on wykonywał ruchy w przód i w tył ruchając jej usta. Gdy się rozejrzałem po pokoju spostrzegłem Antka ruchającego na pieska Adę, Piotrka, którego ujeżdżała Ola oraz Maję i Julkę liżące się w 69. Cały widok sprawiał, że byłem jeszcze mocniej podniecony. Arek wyszedł z Gabrysi i strzelił na jej ciało spod niej. Wtedy zamieniliśmy się pozycjami. Ja uprzednio myjąc penisa położyłem się pod nią, Łukasz zajął mocno rozepchany odbyt, a penis Arka był czyszczony poprzez ssanie go przez Gabrysię. Jej pochwa była już trochę luźniejsza niż przedtem, jednak wciąż była dosyć ciasna i przyjemna.

    Teraz mogłem poczuć to co czuł Arek poprzednio, czyli penisa kogoś innego w odbycie ruchanej przez niego dziewczyny. Z dołu miałem dobry podgląd na jej skaczące piersi oraz na ślinę, która ścieka jej po podbródku kapiąc na moją szyję. Zacząłem masować jej piersi oraz drażnić jej sutki. Z jej torsu kapała na mój tors sperma poprzednika, a po penisie ściekał w dużych ilościach jej śluz. Byliśmy już dosyć wyczerpani więc ruchaliśmy ją w takim układzie przez kilkanaście minut dając sobie nawzajem niewyobrażalną przyjemność. Nastąpiła kolejna zmiana. Ja ruchałem jej usta, Arek odbyt, a Łukasz cipkę. Spostrzegłem że w pokoju zrobiło się mniej osób. Zniknęła Ada, Antek, Ola, Julka i Piotrek. Jak się potem okazało dwoje z nich poszło do domu, Juleczka, Aleksandra i Piotr poszli się ruchać do innego pokoju. Z nami została tylko Maja przyglądając się jak we trzech ruchamy Gabrysię oraz masturbując się przy tym. Posuwałem usta Gabi trzymając jej głowę oraz głaszcząc ją co jakiś czas. W międzyczasie raczyłem ją słówkami typu „Grzeczna dziewczynka”. Utrzymywaliśmy kontakt wzrokowy, co było mocno podniecające. Słychać było jej krztuszenie się oraz mlaskanie penisów w jej trzech dziurach. Po kilkunastu minutach doszedłem w jej ustach. Wszystko grzecznie połknęła, po czym ją namiętnie pocałowałem i usiadłem obok. Zanim pozostali skończyli ją ruchać Maja również się ulotniła zostawiając nas samych. Łukasz i Arek skończyli ją posuwać po czym Łukasz wyszedł z pokoju. Ja, Gabi i Arek padliśmy zmęczeni na łóżku i zasnęliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Morvran

    Zapraszam do komentowania a może powstanie część druga 🙂

  • Znajoma Edyta z fb

    Znajoma Edyta z fb

    Witam jestem Mariusz i opowiem wam przygodę. Mam już swoje lata i niezłą pracę ale jedyny minus tego że podróżuję po całej Polsce. Zapraszam sporo ludzi na Facebook było i tym razem, wysłałem zaproszenie do dziewczyny o imieniu Edyta o dziwo zaproszenie przyjęła. Ale przez jakiś czas się do siebie nie odzywaliśmy aż pewnego razu pierwsza napisała Edyta. Przywitała się i zamieniliśmy kilka zdań i znowu jakaś przerwa w pisaniu aż pewnego razu pokazała mi się to i ja jej wysłałem swoje foto. Ale że byłem w trasie i jak dojechałem do domu dostałem jeszcze inne jej fotki były już inne jak to pierwsze bardziej wyzywające. Więc ładnie je skomentował i jeszcze trochu popisaliśmy. Ale na drugi dzień Edyta mnie zaskoczyła bo wysłała kilka naprawdę pikantnych fotek jak jest rozebrana i zabawia się wielkim wibratorem. Jak się ją spytałem jak daleko wejdzie to zaraz dostałem foto i był w niej dość głęboko ale moja ciekawość była dalej i zapytałem się czy wsadzi go całego. Mówiła że jeszcze tego nie robiła ale może sprawdzić i jak dostałem następne foto to wibrator tkwił w niej cały. A jak się zapytałem ją czy wkładała sobie go w tyłeczek odpowiedziała że jeszcze nigdy. Ale moja propozycja ją chyba podnieciła bo zaraz dostałem następne foto jak główka wibratora tkwi w jej tyłeczku. I tu następne moje pytanie ile tam wejdzie, napisała że wchodzi ciężko ale już kawałek ma w tyłeczku i znowu dostałem potwierdzenie że ma dość daleko go w sobie. Więc byłem zdziwiony że taki olbrzym i tam wejdzie tak głęboko. Aż tu nagle dostałem foto jak i w tyłeczku znajduje się cały wibrator i wystaje tylko jego końcówka. Dała mi jeszcze inne fotki jak się zabawia wibratorem, ale zdradziła mi że tęskni za naturalnym kutasem. Zdradziła mi gdzie mieszka i inne intymne sprawy ja jej też opowiedziałem o sobie. Aż pewnego razu miałem wyjazd do miejscowości Edyty. Napisałem jej o tym, od razu dostałem emotikona z buziakiem i zaprosiła do siebie. Tego dnia wyjechałem wcześnie rano aby pozałatwiać swoje sprawy a po południu podjechać do mieszkania Edyty. Otworzyła mi elegancko ubrana miała na sobie bardzo krótką mini i elegancką bluzeczkę. Zaprosiła mnie do środka i poczęstowała dobrą kawą , a następnie zaproponowała coś mocniejszego. A że nie musiałem się na drugi dzień spieszyć z wyjazdem to skorzystałem z oferty. Rozmawialiśmy i popijaliśmy drinki ale nadszedł czas na spanie i okazało się że jest tylko jedno łóżko.

    – Jakoś się na nim zmieścimy jest dość spore jak dla nas obojga

    – No spoko to jeśli pozwolisz skorzystam z łazienki aby się trochę odświeżyć

    Dała mi czysty ręcznik i wskazała łazienkę. Jak tam wszedłem mile mnie zaskoczyła wielka wanna

    – A może razem skorzystamy z tej wielkiej wanny już ciebie widziałem nagą

    – No wiesz ciekawa propozycja i chyba z tego skorzystam więc ty już wchodź do wanny a ja zaraz przyjdę

    Rozebrałem się i czekałem na Edytę jak weszła do łazienki od razu mnie zaskoczyła ponieważ była od razu naga.

    – No nie spodziewałem się od razu takiego przywitania

    – Jak mnie już widziałeś to czego miałam się wstydzić

    Stanęła przed wanną a ja wyciągnąłem do niej rękę. Złapała za nią i weszła do wanny ale nie pozwoliłem jej usiąść bo pierwsze co zrobiłem dałem całusa w cipkę. I obróciłem ją tyłem do siebie i pomogłem jej usiąść przede mną. Jak już siedziała wtuliła się we mnie a ja złapałem ją za jej cycuszki i zacząłem miętosić. Gdy tak nimi obracałem zaczęła lekko pojękiwać.

    – Złap mnie teraz za cipkę i porządnie mnie tam wytarmoś

    Zniżyłem obie ręce i złapałem nimi za uda aby szerzej rozchylić gdy to już zrobiłem skierowałem po jednym palcu do środka cipki i zacząłem nimi tam dokładnie wirować. Edyta zaczęła jeszcze bardziej pojękiwać a cipka zrobiła się bardzo śliska.

    – Chodź przejdziemy na łóżko i tam będziemy dalej kontynuować

    Wstaliśmy oboje i tak jak na wejściu do wanny podałem swoja dłoń aby było jej wygodniej wyjść.

    – Ale masz wielkiego kutasa ile mierzy

    – Jak jest twardy i sztywny to 25 cm

    – Jeszcze nigdy we mnie taki nie był będziesz pierwszym który zagości we mnie takim sprzętem

    – Twój wibrator jaki pokazywałaś też nie był niczego sobie

    – Ale ty masz większego

    Wyszliśmy z wanny i trochu się nawzajem powycieraliśmy ja wytarłem Edytę a ona mnie. Gdy już byliśmy na tyle wytarci weszliśmy do pokoju gdzie było wielkie łóżko. Weszła na niejako pierwsza i była na kolanach i podpierała się na rękach, ja to widząc złapałem ją za biodra i pochyliłem się nad jej zgrabnym tyłeczkiem a następnie przyłożyłem głowę do cipeczki. Zacząłem ją delikatnie lizać było widać że sprawia to jej ogromną przyjemność. Po długim lizaniu cipeczki przeniosłem się na drugą dziurkę czyli tyłeczek, a gdy tam polizałem zobaczyłem że jeszcze bardziej się to jej podoba.

    – Lizał ciebie ktoś po tyłeczku już

    – Jeszcze nigdy żaden mi nie sprawił takiej przyjemności jesteś pierwszą tą osobą

    Po tych słowach wiedziałem że sprawię jej wielką przyjemność więc szerzej rozchyliłem pośladki i głębiej wepchnąłem język sprawiając jej jeszcze większe doznania.

    – Daj mi teraz twojego zaganiacza chcę i ja tobie sprawić trochę przyjemności

    – Bardzo chętnie co go podstawie

    Położyłem się na łóżku i zaraz przy kutasie była Edyta brała go do buzi tyle ile mogła ciągnęła jak odkurzacz. Jej głowa chodziła dół i góra tak przez jakiś czas sprawiała mi nieziemskie doznania. Jak już dokładnie mi nawilżyła stanęła nad nim i zaczęła powoli siadać na niego wprowadzając sobie do cipki kawałek po kawałku gdy był już na tyle głęboko zaczęła delikatną jazdę, aż w pewnym momencie przyspieszyła. I teraz już wchodził w nią cały kutas, ostro nawet na nim galopowała było widać jak skaczą jej dwa wielkie cycuszki. Długo nie wytrzymałą więc się do mnie przytuliła i dała całusa ja nie być dłużnym oddałem ale z języczkiem ona to wyczuwając dała i swój języczek.

    – Masz może ochotę na zmianę dziurki

    – No mogłabym i tam spróbować ale bądź delikatny

    – Jak będzie ci niewygodnie to przestanę

    Ustawiła się na kolanach i wypięła w moją stronę swój tyłeczek a ja wziąłem kutasa w dłoń i przy celowałem kutasem w jej drugą dziurkę. Napierałem dość mocno aż główka weszła było widać lekki grymas bólu ale zaraz ustąpił. Napierałem kawałek po kawałku i wychodziłem i znowu głębszy atak. Robiłem tak dość długo aż tyłeczek się do kutasa przyzwyczaił. Więc zacząłem atakować głębiej i ostrzej, były szybsze posunięcia i głębsze aż mój cały kutas wszedł do środka. Gdy to Edyta poczuła była dobrze zdziwiona że jej tyłek pochłoną takiego olbrzyma.

    – A może masz ochotę na coś jeszcze jak jestem w twoim tyłeczku

    – A co byś chciał

    – No masz ten swój wibrator to może włożymy go w twoją cipkę

    – A nie będzie to za dużo

    – Nie przekonamy się jak nie sprawdzimy

    – No dobrze jest w tej szufladzie u góry

    Sięgnąłem do szuflady i był ten co mi pokazywała. Wziąłem go w dłoń i nakierowałem na cipkę oczywiście mając kutasa nadal w tyłeczku. Napierałem powoli nie chciał wejść więc Edyta skierowała swoją dłoń na niego i moimi i jej siłami zaczęliśmy napierać na wejście do cipki. Aż udało się zmieścić główkę wibratora. Zabrałem swoją rękę z niego zostawiając go w dłoni Edyty. A ta zaczęła go wpychać coraz dalej o dziwo i on wszedł cały może było to spowodowane tym że wcześniej gościł tam mój kutas i cipka się trochę na ciągła. Było już wiadomo że ma w sobie mojego kutasa i wibratora. A Edyta jęczy dość ostro i głośno, napierałem na jej tyłek coraz bardziej i ostrzej a Edyta wkładała sobie wibrator też szybciej. Było już wyczuć że zbliża się do orgazmu więc i ja jej go dałem, dostała tak silnego i mocnego że padła na łóżko i nie ruszała się. Wyjąłem z niej kutasa i dałem trochę odpocząć, ale zaraz się odwróciła na plecy i wytargała z cipki wibrator.

    – Wsadź mi jeszcze w cipkę kutasa i możesz się tam zlać biorę pigułki

    – Bardzo chętnie to uczynię

    Dokładnie ustawiłem Edytę rozchyliłem jej nogi i przyłożyłem kutasa. Od razu wszedł cały więc mogłem nadać szybkiego tępa. Było ono tak szybkie że nagle ona dostała następnego orgazmu ale nie sama bo i ja też dostałem i zalałem jej cipkę.

    – A teraz daj mi go do buzi to ci go oczyszczę

    Podszedłem pod jej usta i nakierowałem kutasa z którego jeszcze zwisały nitki spermy. Zabrała się za dokładne czyszczenie lizała i obciągała gdy widziała że jest już czysty zostawiła go w spokoju. A ja położyłem się obok i dałem jej buziaka za wspaniały sex. Edyta obróciła się do mnie tyłeczkiem i oboje się nakryliśmy i nadzy poszliśmy spać. Gdy rano oboje się obudziliśmy usłyszałem od niej Ostro w tyłek i kończ tam. Kutas od razu mi stanął a Edyta ustawiła się od razu na pieska abym wszedł w nią od tyłu. Zacząłem posuwać ją ostro i po całej długości czasami dając klapsy w tyłek było widać, że się to jej podoba. Czułem że zbliżam się do wytrysku, Edyta też mi to zakomunikowała, więc była tylko chwila i zaraz oboje mieliśmy orgazm ona analny a ja w jej tyłeczku. Po tym wszystkim poszliśmy do łazienki się trochę ogarnąć gdzie w wannie zrobiłem jej jeszcze porządną palcówkę. Przy której dostała następnego orgazmu. Po takiej zabawie oboje się ubraliśmy i ja pojechałem do domu a Edyta poszła rozpromieniona do pracy. Ale jak dojechałem do domu dostałem od niej kilka fajnych fotek, na których było widać nowe zabawki koreczki analne i jeszcze jeden wibrator. Z dopiskiem z korkiem będę chodziła codziennie a oba wibratory będą teraz wieczorami we mnie.

    Koniec

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mariuja
  • Prawdziwie Oswieceni Cz7

    – Czyli to roboty? – Upewnił się Etan przegryzając substytut chleba posmarowany SAVOXEM i słuchając technicznego języka Zetara.

    – Niee… mówiłem przecież to awatary, sztuczne ciała. – Odparł przyjaciel również stłumionym przez jedzenie głosem. –  Ktoś nimi steruje z zewnątrz. To są jedynie tymczasowe ciała, zapewne w sali, w której … wszystko się wydarzyło nie było nawet awatarów jedynie hologramy. – Zetar bezwiednie począł poprawiać penisa przez kombinezon przez co Etan musiał odwrócić wzrok.

                   Znajdowali się w tej upiornej zamkniętej wcześniej części szkoły. Na masywnych stalowych stołach leżały wysuszone ciała niegdyś pięknych uczniów i uczennic teraz przykryte prześcieradłami ze skrzydła szpitalnego. We trójkę badali zaś ciała niedawnych rodziców Etana, którzy okazali się jedynie mechaniczną kupą złomu. Najbardziej ucierpiał Seravin, po mocarnym ciosie Etana był cały połamany i powyginany. Robot Denei był prawie w idealnym stanie, nóż Seravina przeciął wiązkę przewodów biegnącą jak rdzeń kręgowy. Po odcięciu prąd przestał dopływać do przekaźników myślowych i kontakt się urwał.

                   Etan spojrzał ukradkiem na nadal pokryty zaschniętą spermą fragment podłogi co w połączeniu z widokiem odstającego penisa Zetara odznaczającego się w obcisłym kombinezonie wywołał małe zamieszanie w jego bieliźnie. To na tym kawałku betonu wydarzyło się między nimi coś co na zawsze ich zmieniło. Zaczęli się traktować nie jak najlepsi przyjaciele lecz zupełnie jak rodzina, bracia. Chociaż minął już tydzień nie odważyli się powtórzyć tego zajścia całą trójką. Każdy sam załatwiał swoje wygórowane potrzeby w Deoxach na terenie szkoły (pomińmy fakt, że lubili korzystać z nich zaraz po sobie wyczuwając jeszcze czubkami penisów lepką pamiątkę po poprzednim użytkowniku Masturbatora). Dodatkowo Zetar korzystał także z urządzeń formalnie przeznaczonych dla dziewczyn… jednak widać odczuwał wyjątkowe swędzenie w swoim wnętrzu bowiem nie zdołał się powstrzymać aby nie nabić się pewnego dnia na penisa Etana w zasadzce obok pisuarów. Zrobili to szybko i jak najciszej aby Aron niczego nie widział – jednak tajemnica okazała się słaba, kiedy to z kolei Etan przyłapał przyjaciela jak zawzięcie dupczył jego chłopaka. Jednak znając się tak dobrze nie umiał się na żadnego z nich gniewać, rozumiał, że Zetar chciał być dla nich obojga … przydatnym bratem. Wyszedł dyskretnie tak aby go nie zauważyli zajęci sobą posapując i zaspokajając swoje rządze. Patrząc na pękatego penisa Arona znikającego w śliskim odbycie Zetara doszedł pobudzając się ręką stojąc przy szparze uchylonych drzwi. Uciekł zostawiając zalaną spermą podłogę.

    – Czy znalazłeś coś odnośnie zadziwiającej seksualnej rządzy? – Spytał Etan powracając ze świata wspomnień do rzeczywistości i wciskając przycisk komunikatora nad prawym uchem. Jednocześnie  przesunął prężącego się penisa ku górze aby nie odstawał tak bardzo i nie powodował dyskomfortu. Usiłował nie wspominać z jaką radością Zetar nabijał się na masywnego penisa Arona kilkadziesiąt godzin temu – nie wychodziło mu to dobrze.

    Pytanie skierował do Arona krzątającego się w głównym korytarzu szkoły. Chłopak poinstruowany przez Zetara próbował otworzyć drzwi wejściowe do placówki edukacyjnej, które to zatrzasnęły się na amen po tym jak przepłoszyli tajemniczych władców awatarów. Chociaż Aron bardzo się starał nie wychodziło mu łamanie zadziwiająco dobrych zabezpieczeń i od wielu dni myślał nad tym co we trójkę wspólnie zauważyli – mieli ZBYT silny popęd jak na normalnych ludzi.

    – Zetar sprawił się doskonale odblokowując Deusa ale ten komputer doprowadza mnie do szału. Nie umie odpowiadać na pytania, być może jest uszkodzony. Ręcznie przeszukuję bazę ale jest tego strasznie dużo.

    – A znalazłeś cokolwiek co łączy się z popędem? – Etan nieustannie ukradkiem masował się przez spodnie czując, że i tak wzwód szybko nie minie, nie po tym co sobie przypomniał i co widział. (Nieopodal Zetar pochylał się nad truchłem awatara Seravina prezentując przepiękne – do tego lekko rozchylone! – pośladki. Między umięśnionymi owalami biegł wąski pas lekko spoconego materiału).

    – No jasne. – Odpowiedział niemal natychmiast Aron. – Znalazłem dane statystyczne pobierane przez Deusa podczas stazy. Poziom testosteronu u chłopców jest poza skalą! Porównania dostarczyły rekordy archiwalne sprzed lat. Są to stare rejestry z corocznych bilansów młodzieży w naszym wieku. Przewyższamy ich pod tym względem o kilkaset miligramów na mililitr!

    – Zadziwiające! Możliwe, że prowadzili nad nami jakieś badania? – Etan wzdrygnął się słysząc te nowości. Zetar pobladł przerywając przeżywanie substytutu chleba i zamarł z wrażenia również podłączony pod ich linię komunikacyjną.

    – Podczas stazy filtrowali naszą krew odsiewając ten nadmiar aby nie uszkodził równowagi hormonalnej podając jednocześnie suplementy. Dostarczali nam dużo cynku i kwasu foliowego, selenu i witamin z grupy B było też kilka ekstraktów roślinnych o skomplikowanym składzie. Wszystko po to aby zwiększyć pobudzenie.

    – To bez sensu, zupełnie jakbyśmy mieli produkować testosteron… – Do rozmowy włączył się Zetar ze złością klnąc na sprawców tego chorego zamieszania. Kopnął truchło Seravina, które spadło z metalowej ławy z brzękiem.

    – Spokojnie. – Etan przysunął się i objął go. Chłopak aż cały drżał jakby nadal chciał niszczyć i wyładować złość. Po chwili delikatnie uwolnił się z uścisku i ruszył w stronę toalet zupełnie jawnie masując się po penisie. Etan westchnął z rezygnacją, ostatnio Deoxy przydawały się nie tylko aby uwolnić się od nadmiaru zbyt szybko produkowanego nasienia, używali ich nadzwyczaj często różnież po to aby wyładować złość i frustrację i choć na chwilę zapomnieć o wszystkim w przebłysku orgazmu.

    – Co się stało? – Metaliczny głos Arona z komunikatora był napięty jakby chłopak był gotowy porzucić zadanie otwarcia drzwi i pobiec im na ratunek.

    – Nic. Zetar poszedł na stronę… znowu.

    – Oo właśnie Deoxy! O nich było sporo miejsca w bazie danych. Wyobraź sobie, że podczas … użytku łącze z okularów nie przenosiło nas w wirtualny świat lecz było gdzieś wysyłane razem z odbiciem sieci neuronowej!

    – Co to oznacza…? – Etan kompletnie ich ostatnio nie rozumiał. Zbyt dobrze się dogadywali i stanowczo zbyt szybko Aron łapał te wszystkie technologiczne słowa.

    – Przez tę chwilę mieliśmy swoje własne awatary! Gdzieś tam, Deus nie ma informacji o tym gdzie satelita wysyłał nasze myśli. Nie widzę jednak innego wytłumaczenia po co robić skan neuronowy i wysyłać go poza miasto jeśli nie w celu chwilowego transferu świadomości do nowego ciała.

    – No tak… niemniej to kompletnie nie ma sensu.

    – Co racja to racja. Lepiej powiedz co odkryłeś w sprawie uczniów.

    – No właśnie. Niby z wierzchu wszystko jest w porządku, imiona, daty i fakty. Jednak wiele jest niemal identycznych u bardzo dużej liczby uczniów szczególnie data urodzenia chłopców. Nie znalazłem też  żadnych danych prócz miast takich jak nasze. Opisano je jako „placówki” mamy numery od jednego do dziesięciu. Wnioskuję więc, że powstało dziesięć identycznych miejsc jak to. Nie ma wzmianki o państwie czy kontynencie. Zupełnie jakby wszystko inne nie istniało.

    – Niepokojące to wieści…

    – Dodatkowo znalazłem tylko informacje personalne o chłopakach. O dziewczynach jest cisza jedynie nazwiska i imiona bez dat wyników w nauce, po prostu nic. Bardzo to pogmatwane i nie umiem znaleźć wytłumaczenia.

    – Dokładnie uh… – Przytłumiony głos Zetara odezwał się w słuchawkach. Właściwie brzmiał jak jęk.

                   Etan zaczerwienił się potężnie.

    – No nie mów, że ty właśnie…

    – … tak. Już skończyłem. – Zetar zaśmiał się prezentując zupełnie inny nastrój niż przed chwilą będąc zapewne w trakcie wycierania się papierem w toalecie.

    – Jesteś okropny! Przez ciebie wszyscy wpadamy w uzależnienie! – Etan niemal to wykrzyczał czując rozsadzającą erekcję. W jądrach zabuzowała wrząca sperma szukając ujścia, kilka kropli śluzu wyciekło i rozlało się po bieliźnie – czuł jak wsiąkają w materiał opinający ciasno opatulonego napletkiem żołędzia z każdej strony. Pierdolone kombinezony! – Warknął w myślach. – Co za debile to wymyśliły?! Wszystko w nich widać, ciągle odstaje… – Nagle zamarł puszczając w niepamięć wzburzenie.

    – No dobrze przepraszam będę odłączał się następnym…

    – Posłuchajcie. – Gdy w eterze nastała cisza Etan ze zniecierpliwieniem ponownie poprawił kombinezon po czym opowiedział o swoim odkryciu. – Chyba wszystko w naszym życiu sprowadzało się do zwiększenia seksualnego apetytu. Popatrzcie na słownictwo zasad dobrego smaku albo zasad pure. Wszędzie mówi się o seksie! O ejakulacji! Dodatkowo te dziwaczne stroje, w których odznacza się każda część ciała! Suplementy wstrzykiwane nam podczas stazy. Coś musi się z tym wszystkim łączyć…

    – Wiesz może co? – Spytał Aron

    – Niestety nie…. – Etan westchnął z rezygnacją i korzystając z samotności odważył się podejść po niemal tygodniu do ułożonego w poskręcanej pośmiertnej pozycji ciała robota… znaczy awatara, którego uznawał za swoją matkę. Pomimo przerażenia widocznego na twarzy tym razem nie odwrócił wzroku. Niemal się rozpłakał widząc jak ohydnie ją potraktował jej własny mąż… te wszystkie wibratory, klatka i upokorzenie na oczach nie wiadomo ilu wyrachowanych oprawców. Wtem wzrok padł na niewielki przedmiot jaki trzymała w zaciśniętych dłoniach.

                   W mig przypomniał sobie jej ostatnie słowa „weź to” tuż zanim Seravin przeciął jej rdzeń neuronowy. Z niemałym trudem wydobył dziwny długi przedmiot z lśniącego metalu lekko wykrzywiony, na końcu rozszerzał się zapewne skrywając układy scalone.

    – Chłopaki chodźcie do stołówki coś znalazłem!

                   Stołówka stała się ich centrum dowodzenia w opuszczonej szkole. Nadal nie znaleźli ani śladu innych uczniów jak i nauczycieli, nie mogli też wyjść ze szkoły po zamknięciu wszystkich wyjść. Zjawili się kilka minut później. Wszyscy pochylili się nad jego znaleziskiem analizując je i badając. Zetar nagle zerwał się z miejsca.

    – Poczekajcie chwilę.

                   Zdumiony Etan wraz z Aronem czekał na jego powrót dobrą chwilę, przybiegł zdyszany, zziajał się tak mocno, że aż rozpiął kombinezon ukazując niechcący swoją piękną opaloną klatkę. Etanowi także zrobiło się gorąco, nie wiedział jednak, że po chwili zrobi się jeszcze goręcej. Zetar bowiem trzymał cały pokryty zaschniętym śluzem i spermą przedmiot.

                   Etan od razu go poznał i niemal zemdlał na wspomnienia jakie się z nim wiązały. Zdradziecki Etanowy członek wyprostował się mimo złych wspomnień jakby chcąc mimo wszystko ich zaznać.

    – Po co to przyniosłeś…? – Aron miał stłumiony głos. Patrzył z obrzydzeniem na sylikonową rurkę z martwą diodą na końcu.

    – Nie widzicie? Są niemal identyczne.      

                   Po wyprostowaniu skręconej i zaschniętej rurki nie tak dawno tkwiącej głęboko w penisie Etana przyłożyli ją do metalowego przedmiotu znalezionego przy awatarze. Okazały się tej samej długości i mniej więcej tej samej średnicy.

    – Powinieneś spróbować.

                   Etan wzdrygnął się potężnie i oblał się zimnym potem. Na samo wspomnienie obrzydliwego uczucia rozrywania wewnątrz penisa cały się skurczył. Jego wojownik dotychczas pragnący widać lekkiego fetyszu i bolesnego bdsm nagle zmalał flaczejąc i podzielając teraz jego zdanie.

    – Niby dlaczego?! Co miałoby się stać?

    – Ekmm… – Aron zakaszlał zwracając na siebie ich uwagę. – Zetar może mieć rację

    – Że coo? Bierzesz jego stronę? Widziałeś co mi zrobili!

    – Wiem, wiem! – Aron był czerwony jak burak jednak dzielnie się trzymał starając się mówić poważnym i rzeczowym głosem. – Pamiętasz jednak co mówiłem o Deoxach? Być może te urządzenia przenoszą … użytkownika do awatara gdzieś na zewnątrz? Jest wielce prawdopodobne, że to działa tak samo! Nie nalegam jednak, musisz sam zdecydować. – Aron skrzywił się widać próbując sobie wyobrazić jakie to uczucie. Nerwowo poprawił prężącego się penisa uciekając od niego wzrokiem.

    – Przypomnę jeszcze, że zupełnie nic nie osiągnęliśmy, udało się tylko uruchomić wrak Deusa reszta elektroniki w szkole nie działa. Nie umiem też odblokować drzwi. – Wtrącił równie czerwony na twarzy Zetar równie nerwowo rozmasowując tłustego członka pod kombinezonem.

                   Etan westchnął. Nie miał siły już opierać się podnieceniu ponownie czując w jądrach gotującą się spermę pragnącą znaleźć ujście. Dziwne znalezisko pobudziło jego ostatnio ospałe rządze. Ostatni raz uprawiał seks z Zetarem kiedy ten go napadł trzy dni temu, od tamtej pory starał się ignorować natrętne wzwody. Nie chciał jednak wsadzić sobie tego urządzenia w zwykły sposób. Widział jak chłopaki dyskretnie masują się po penisach nie mogąc usiedzieć z podniecenia, widok lekko skrępowanych przyjaciół ponaglił go do podjęcia decyzji. Nagle do głowy przyszła mu niecodzienna myśl. Bez słowa boleśnie się wyprostował i wyszedł ze stołówki, penis odstawał niezwykle mocno. Bracia podążyli za nim jak cienie stąpając chicho po pustych korytarzach wyludnionej szkoły.

                   Początkowo Zetar i Aron myśleli że podążają za nim w stronę bloków sportowych – zapewne ich spaczone erotomaństwem mózgi napisały już cały scenariusz seksualnej orgii na basenie – co można było zobaczyć po pękatych kombinezonach w kroku. Jednak nie poprawiali się i nie dali po sobie poznać kiedy nie skręcił w odpowiedni korytarz.

    – Skrzydło szpitalne?.. – Aron nie krył zdziwienia. – Co tu robimy?

    – Czyż to nie oczywiste? – Zetar wykazał się nadzwyczajną domyślnością. – Potrzebujemy sterylnego lubrykantu!

                   Poczęli przeszukiwać przepastne szafy pełne medykamentów i zaawansowanego sprzętu.

    – Jest! – Wykrzyknął po kilku minutach Aron.

                   Pomimo tej przerwy w przestronnym pomieszczeniu zawalonym ogromną maszynerią zrobiło się nagle cieplej. Nie utracili też erekcji bardzo podnieceni poszukiwaniami, które odwlekały nadchodzący orgazm. Etan nawet nie próbował zasugerować, że mógłby zrobić to sam, i tak będą podglądać. Chwycił zgrzaną maszynowo torebkę z żelem ale zamiast począć się smarować obszedł pulpit sterujący gdzie zazwyczaj urzędowała Piętnastka – szkolna pielęgniarka. Nie miał zbytnio pojęcia jak włączyć promiennik ale z pomocą przyszedł niezawodny Zetar oraz… instrukcja wyryta na konsoli aparatu.             

                   Rozumiejąc go bez słów Zetar poszedł za nim, kilkoma przełącznikami uruchomił promiennik i ustawił go centralnie nad łożem rozszerzając średnicę padania promieni jak najbardziej. Światła w pomieszczeniu pociemniały i prawie zgasły pozostawiając jedynie rosnącą plamę rozgrzewającego się promiennika. Oboje wrócili do czekającego niecierpliwie Arona zasłaniającego dłońmi pokaźne wybrzuszenie w kombinezonie. Gdy tylko zielone światło oblało jego ciało chłopak aż podskoczył. Etan i Zetar z uśmiechem przyglądali się jego reakcji stojąc poza kręgiem światła. Nie mogąc się powstrzymać poczęli się masować dając upust podnieceniu nagromadzonemu przez te kilka dni. Aron zaś niemal oszalał.          

                   W pośpiechu drżącymi rękoma rozpiął kieszeń w kombinezonie i mocno uchwycił się za penisa ukrytego w opiętych bokserkach – musiał wiedzieć, że bracia go obserwują jednak widocznie nic sobie z tego nie robił. Po chwili szybkiej pracy ręką ubranie widać zaczęło mu przeszkadzać. Szybko począł rozpinać zamek i zrzucać lekki kombinezon ukazując swoje nagie ciało. Tak jak oni nie miał się czego wstydzić. Harmonijna budowa ciała z ładnie uwidocznionymi mięśniami na ramionach i piersiach ukazały się dyszącym ciężko Zetarowi i Etanowi już mocno ugniatającymi sobie nawzajem penisy nadal ukryte pod kombinezonami. Przeciągali chwilę wydobycia prężących się narządów jak najdłużej wiedząc, że po tym podniecenia nie da się już zatrzymać.

                   Kolejne części ciała ukazywały się w miarę jak kombinezon Arona lądował na podłodze. Pozostał w  samych potężnie wybrzuszonych bokserkach. Wyraźnie czuł tę samą potrzebę przeciągania i spowalniania całego aktu. Masował swoje sterczące sutki pojękując czasami gdy załapał się zbyt mocno i dostarczyło to zbyt dużych wrażeń. Za każdym uszczypnięciem gruby penis rósł coraz bardziej wyswobodzony po części z materiałowego więzienia. Początkowo gdy nie był jeszcze tak twardy skurcze mięśni i więzadeł wprowadzały go w gwałtowne podrygujące ruchy tak że wierzgał jak jednooki byk na rodeo podskakując coraz wyżej ku górze. Chłopak nie umiał tego kontrolować. Po chwili miał już tak mocną erekcję, że te oznaki niebywałego podniecenia przypominały bardziej dodatkowe usztywnienie i pulsowanie niż wierzganie. Aron cały drżał, spocił się też lekko co wyczuł zarówno Etan jak i Zetar chciwie wąchając jego męską woń. Nadszedł czas aby wkroczyli.

                   Etan zachwiał się czując olbrzymie ciepło nastawionego na pełną moc promiennika gdy przekroczyli granicę upiornego zielonego światła. Jego skóra płonęła, ten żar nie mógł jednak dorównać jego płonącemu wnętrzu. Penis dosłownie emanował gorącem. Rozdarł szybko kombinezon uwalniając się z odzieży i razem z Zetarem, który uczynił zupełnie to samo przypadł do pogrążonego już w rozkoszy Arona powoli masującego swego kamiennego penisa przez bieliznę. Gdy go dopadli w tym samym czasie otworzył oczy. Uśmiechnął się do nich zabierając dłoń i dając im pełen dostęp do swojego męskiego skarbu. Wspólnie powoli przysunęli twarze do wielkiego namiotu jaki utworzył się z jego bielizny. Aron umyślnie prężył się przed nimi najmocniej jak umiał. Wąchali go i masowali delikatnie, a on prężył się i prężył coraz bardziej jakby chcąc im pokazać, jak bardzo mu się to podoba. Etan i Zetar doskonale bawili się sprawiając przyjemność Aronowi wzięli już wilgotny od śluzu materiał opinający głowicę przyjaciela do ust i ssali ten szeroki kapelusz lekko i na zmianę. Aron jęczał już głośniej i nie ukrywał podniecenia lekko poruszał biodrami poddając się rozkoszy chcąc wsadzić penisa głębiej w żar ich ust.

    – Taak… dobrze – sapał co chwila gdy cmokali i zasysali już całkiem obśliniony materiał, przez który od wewnątrz przeciskał się między nićmi jego gęsty śluz. Smakowali go z rozkoszą spijając słodkawy płyn po pewnym czasie lejący się z niego niczym z fontanny szczęśliwości.

    – Dość już! Proszę! – Aron sapał coraz bardziej nie mogąc wytrzymać olbrzymiego napięcia i leniwej tortury powolności z jaką celebrowali jego męskość. Wyraźnie był na granicy orgazmu. Zaśmiali się oboje ale zgodzili się.

                   Zostawili więc w spokoju penisa Arona aby mógł chwilę odsapnąć sami zdjęli z siebie napięte do granic bokserki. Tym razem nadeszła kolej Zetara. Porozumiewając się bez słów pozostali bracia podnieśli go mimo tego, że był najcięższy i najlepiej zbudowany z nich wszystkich. Postawili go delikatnie na łóżku zabiegowym ustawiając inteligentny mebel w odpowiedniej, ergonomicznej pozycji. Zetar z pomrukiem poddał się tym zabiegom i wkrótce mocno wypinał się w stronę niemiłosiernie grzejącej lampy, Aron zajął miejsce tuż pod nim zajmując się jego penisem natomiast Etan uklęknął i wziął na siebie porządne zaspokojenie niewyżytej dziury Zetara.

                   W szkole nie było urządzeń depilujących więc po tygodniu spędzonym w zamkniętym budynku odbyt Zetara porósł lekkim puchem co przyjemnie drapało Etana po policzkach. Zabrał się więc ostro do lizania. Zetar kręcił się pod nim i miotał aby dokładnie wylizał każdy zakamarek idealnie czystego tylnego wejścia chłopaka. Język wchodził najgłębiej jak mógł Etan smakował unikatowy aromat chcąc więcej. Co jakiś czas wstawał oddając swojego penisa we władanie gardła Arona, któ®e znajdowało się idealnie na wysokości jego bioder. Za jego pozwoleniem trenował przyjaciela w trudnej sztuce głębokiego gardła. Chłopak z załzawionymi oczyma połykał niemal całego Etana rozkoszując się jego słonym smakiem nie zgłaszał też sprzeciwu nawet gdy dławił się grubym członkiem i charczał ciężko łapiąc powietrze gdy po chwili Etan nie mogąc się powstrzymać co jakiś czas jawnie gwałcił mu gardło obijając swoje ciężkie jądra o jego nos. Odgłosy dławienia, charczenia i dźwięk skapywania śliny na posadzkę działały niezwykle podniecająco na nich wszystkich.      

    W tym samym czasie Zetar nieustannie wywijał językiem po wojowniku Arona zupełnie jak on starając się połknąć go całego. Wszyscy byli już mocno spoceni i dyszeli ciężko. Aron zaś zapiszczał jak dziewczynka kiedy Zetar podwinął jego nogi wysoko w górę i zajął się jego zarośniętą dziurą głęboko ją liżąc i wywijając językiem na wszystkie strony.

    – Dobra dość! – Zarządził Etan.

    Odlepili się od siebie z trudem zatrzymując galop ku święcie gejzerów, Zetar z mlaśnięciem wypluł obślinionego penisa z ust i wstał z łoża. Na miękkim materacu umościł się teraz Etan kładąc się wygodnie jednocześnie drżąc z niepewności czy podoła wyzwaniu. Drążącymi dłońmi rozerwał saszetkę ze sterylnym żelem i wycisnął odrobinę. Płyn pociekł mu po palcach.

    – Ja to zrobię, mogę?

                   Z ulgą oddał obowiązki Zetarowi. Chłopak delikatnie i obficie nawilżył żelem nabrzmiałe oko na szczycie penisa Etana. Ten zadrżał ponownie czując lodowaty żel, który w sekundę nagrzał się ciepłem emanującym od parującego narządu. Po wysterylizowaniu metalowego przedmiotu i solidnym nasmarowaniu Etan skinął głową i Zetar przytknął sondę do cewki.

    – Zaczynam.

                   Etan się spiął zamykając oczy. Poczuł szeroki lodowaty przedmiot chociaż Aron umieścił go we wrzątku już zdążył ostygnąć. Nagłe i niespodziewane odczucie pozwoliło mu się rozluźnić. Ktoś niezwykle przyjemnie najpierw masował a później brał do ust jego nabrzmiałe jądra. Raz jedno raz drugie po chwili ssał już całą mosznę, któ®a wypełniała mu usta po brzegi. Było to nieziemsko przyjemne szczególnie że jednocześnie delikatnie masował mu palcami ściśnięty ze strachu odbyt. Etan nie umiał pozbyć się dreszczyku niepewności przy tej pieszczocie, bał się czy aby przyjaciel omyłkowo nie odgryzie mu jąder… ta niepewność w połączeniu z cudownym uczuciem ssanej i przygryzanej moszny powodowała jednak jeszcze większą rozkosz, która rozchodziła się po całym ciele.

    – Chyba już.

                   Bał się otworzyć oczy jednak tak mocno skupił się na odczuciach płynących z jąder i odbytu, że niemal zapomniał o obcym przedmiocie wewnątrz penisa. Otworzył oczy. Sapnął ze zdumienia. Stało się zupełnie to samo jak podczas poprzedniej próby. Sonda jakby ożyła. Wiła się lekko szukając odpowiedniego miejsca w jego wnętrzu jednocześnie pieszcząc go w niedostępnych i zazwyczaj ukrytych rejonach ciała. Dopiero teraz widząc przypominającego pytona penisa uświadomił sobie co czuje. Sonda była szeroka i wypełniała sobą cały delikatny kanał wewnątrz penisa między nią a ciałem wypływała rzadka sperma i przezroczysty śluz Zetar puścił sondę ona jednak nie wysunęła się lecz pozostała na miejscu. Etan czuł pomimo nieziemskiej przyjemności, że czegoś szuka.

                   Zastygł w bezruchu gdy zakrzywiony koniec giętkiej rurki musnął coś w jego wnętrzu. Niemal wytrysnął.

    – AAAAAAAAAAAaahhhhhhh!!!!!!

    – Co się dzieje?! Wyjąć to?! – Chórem wykrzyknęli Zetar i Aron (który wypluł też z ust jego mosznę).

    – Nieeee… to niezwykłee

                   Etan nie umiał już nic powiedzieć. Nie potrafił też opisać uczuć jakie przewijały się przez jego ciało. Coś mocno uciskało mu prostatę od samego środka jednocześnie nie pozwalając na wytrysk. Był zawieszony między rozkoszą a orgazmem i boleśnie powoli podpływał ku temu ostatniemu. Trwało to wieczność.

    – Jesteś wreszcie.

    – Coooo?… – wybełkotał jedynie nie umiejąc racjonalnie myśleć.

    – Musisz opanować emocje. Mam ważne informacje. Skup się na czymś, nie pozwól poddać się rozkoszy. Musieliśmy stworzyć te sondy gdyż umysły ludzi mogą się komunikować z nami jedynie podczas waszego orgazmu, a to trwa zbyt krótko.

    – Nie mogę… niech to się skończy! – bełkotał dalej Etan pragnąc wydupczyć wszystko co się rusza jednocześnie nie chcąc opuszczać tego świata unoszącego się w rozkoszy. Czuł jak szarpie się na łóżku przytrzymywany silnymi dłońmi przyjaciół.

    – Mogę zadać ci ból, może otrzeźwi cię na chwilę. Mam to zrobić?

                   Etan całą wieczność namyślał się nad odpowiedzią świadom jednocześnie co się dzieje z jego ciałem chociaż go nie widział. Przyrząd zaczął wibrować i wysyłać delikatne impulsy prądu wprost do prostaty i jąder pobudzając całe ciało. Wręcz płonął chcąc wreszcie dojść. O niczym innym nie marzył tylko o tym aby wreszcie wytrysnąć i zasnąć. Na kostkach i nadgarstkach zaciskały się dłonie Arona i Zetara słyszał też dziwne dźwięki być może coś do niego mówili.

    – TAK!

                   Jego ciało unurzane w mlecznej leniwej atmosferze nieustającego piękna i radości przeszył ból. To natychmiast go obudziło. Nic nie widział, było ciemno.

    – Jest tu kto? – spytał niepewny czy aby sobie wszystkiego nie wymyślił. Powoli podniecenie znowu rosło nie poddawał się jednak odsuwając je na bok

    – Nie możesz nas zobaczyć, nie w tym świecie. Jestem tuż obok was, od czasu zniszczenia mojego sztucznego naczynia jednak nie możemy się dotknąć ani zobaczyć.

    – Gdzie jesteśmy?… Etanowi coraz trudniej było zachować jasny umysł. Przeklęta wirująca sonda wwiercała się w niego naprawdę głęboko, miał nadzieję, że po tym wszystkim będzie mógł nadal cieszyć się zwykłym seksem oraz że machina nie uszkodzi mu penisa. Tak mocno bowiem napierała na jego delikatne wnętrze, niemal brutalnie.

    – Spokojnie, wszystko wróci do normy po wyjęciu sondy. – Odparł głos czytając widać w nim jak w książce – To wymiar równoległy stąd przybyliśmy. Niestety zbyt późno.

    – Jak to rozumieć?… Aa.. ja już nie wytrzymam!

                   Kolejny impuls parząco lodowatego prądu ocucił go natychmiast.

    – Rasa ludzi wymarła. Musieliśmy więc odtworzyć waszą gatunek z mieszaniny zamrożonych próbek, obcego DNA i kilku komórek macierzystych. Niektórzy ludzie dali się zamrozić po śmierci stąd pobraliśmy większość materiału i zmodyfikowaliśmy.

    – Tylko po co? – Etan trzymał się dzielnie ignorując powolne pulsowanie przyrządu wwiercającego się w penisa i drażniącego prostatę.

    – Do życia potrzebujemy testosteronu.. aby żyć musieliśmy oddzielać ten hormon z krwi niszcząc wiele obcych cywilizacji na wielu planetach. Odkryliśmy jednak, że największą jego ilość posiadają ludzcy samce, najlepiej młodzi i w dobrym zdrowiu. Wytworzyliśmy was w laboratorium.

    – Kim ty więc jesteś?

    – Nazywają mnie Denea, uważałeś mnie za swoją matkę, jestem jednak jedynie niewolnicą Savina. Ten komunikator to jedyne co udało mi się przed nim ukryć. Można z niego skorzystać tylko dwa razy później źródło energii się wyczerpie.

    – Proszę… poraź mnie jeszcze raz.

    W ciemności wyczuwało się rozbawienie. Mocny impuls ponownie przeszył ciało Etana porażając niemiłosiernie opuchnięte jądra. Orgazm odszedł na chwilę.

    – Jeśli chciecie żyć dłużej wiedzcie, że powinniście racjonalnie ejakulować jak to przyjęło się mówić w tym wypaczonym, stworzonym przez Władców świecie. Niektórzy z Nich tworzyli rodzaj zawodów i zakładali się kto z was przeżyje najdłużej. Tak częste pozbywanie się spermy niezwykle obciąża organizm nawet jeśli zmodyfikowali DNA. Są jednak też plusy. Regenerujecie się szybciej, macie większą siłę i wytrzymałość.

    – Ludzie wymarli na całej planecie? – Etan wciąż wstrząsany przedorgazmicznym stanem trząsł się jak w febrze jednak starał się dowiedzieć jak najwięcej.

    – Niestety tak. Przynajmniej w tym świecie.

    – Co to znaczy? Ahhhhhah… – połączony jęk rozkoszy i bólu urwał się gdy Denea ponownie poraziła go prądem.

    – Zanim stworzono ośrodek hodowli przeskakiwaliśmy między wymiarami do czasów gdy jeszcze istnieliście – musieliśmy pobrać kilka komórek macierzystych z wciąż żyjących ludzi abyście się nie rozpadli po wyhodowaniu. W szkole jest brama.

    – Co się stanie jak przez nią przejdziemy?

    – Pęknięcie w czasoprzestrzeni wymaga wielkiej mocy i nie pozwala na pełne przekroczenie wymiarów, nam się to nie udało. Wciągaliśmy jedynie ludzi przez naruszoną granicę… ludzi albo ich fragmenty. Być może wam uda się przejść w całości i zostać w tamtym świecie. Nie mam innego pomysłu jak mogłabym wam pomóc.

                   Etanowi zadrżało serce. Przez całe życie uważał Deneę za swoją matkę – oziębłą, stonowaną i niezwykle przywiązaną do zasad Dobrego Smaku – ale jednak matkę. To jak wyjaśniała mu, że jest wyhodowanym obiektem dostarczającym testosteronu… no właśnie.

    – Co się stanie jak nas zabraknie? Przeżyjesz to?

                   W ciemności rozeszło się jakby westchnienie.

    – Nie. Odejdę tak jak chciałam wiele wieków temu zanim mnie zniewolono. Mogę spróbować przejść z wami przez wymiary jeśli zdecydujecie się to zrobić ale… o nie. Urządzenie pracuje zbyt długo! Musisz je wyjąć! Teraz! Teraz!!!!

                   Etan szarpnął się wynurzając się z ciemności jaka go otaczała i powracając do zielonego światła promiennika. Zupełnie jakby minęła sekunda Aron i Zetar wziąż wpatrywali się w niego w napięciu jakby na coś czekając.

    – Odpowiedz! Wyciągnąć to?! – Wrzasnął Zetar nie mogąc już widać wytrzymać napięcia.

    – TAK!

                   Ostro zapekło go wnętrze gdy chłopak chwycił i brutalnie wyrwał sondę. Wierzgające urządzenie powoli zastygło w bezruchu, a napuchnięty do niezwykłych rozmiarów penis Etana wracał do normy zmniejszając się. Podniecenie jednak nie zniknęło. Wszyscy byli wciąż w stanie najwyższego, ostatecznego pobudzenia. Etan zerwał się z materaca obracając uśmiechętego Zetara niczym zabawkę. Przepełniała go siła i energia o jaą sam siebie nie podejrzewał. Chłopak poddałsię jego woli i usłużnie wypiął kusząco ukazując rozwierającą się dziurę.

                   Etan wbił się w niego najszybciej jak mógł bez sprawiania mu bólu. Drążył niecierpliwie powoli i gładko aż nie mógł już dojść głębiej. Nie miał pojęcia na jakim etapie podniecenia byli pozostali jednak mocny uścisk stalowych mięśni Zetara na poddanym sondowaniu penisie był tak przyjemny, że wystarczyło ledwie kilka pchnięć a już zagłębił się w objęcia orgazmu.

                   Przez mgłę słyszał ssąco-mlaszczące odgłosy jakie wydawało gardło Zetara zespolone z tłustym penisem Arona, który wchodził w nie głęboko i gwałcił zawzięcie. Zetar zadowalał się zapewne własną ręką jednak zupełnie nie narzekał. Widocznie rozkosz jaką dawał mu penis Etana strzelający gejzerami spermy i drżący nieustannie niczym wibrator w jego wbętrzu wynagradzał nawet najgorsze traktowanie.

                   Etan sapał straszliwie zastygając leniwie i wystrzeliwując ostatnie krople nasienia. Zesta miał pokryty galaretą cały brzuch, klika salw dotarło na szyję i klatę. Wyżej zaś miał usta pełne – tym razem już nie swojej – spienionej spermy. Nad nim dysząc ciężko z na w pół stojącym penisem zastygł Aron spocony równie mocno jak Etan. Wszyscy nagle uspokoili się i odetchnęli pełni szczęścia i zaspokojenia.

    – No… – przerwał ciszę jeszcze trochę nieobecny głos Zetara masującego obolałą dupę – dowiedziałeś się czegoś? Zdawało mi się, że odleciałeś na chwilę.

    – O właśnie! Być może znalazłem wyjście! Już wszystko tłumaczę!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CzarodziejEmrys
  • Ona i On u mnie

    Była sobotnia noc, moja najlepsza przyjaciółka i współlokatorka z jednego pokoju, w której się kochałem, (piękna brunetka z lśniącymi włosami, idealnym jędrnym tyłeczkiem i małym, ale jędrnym biustem) szykowała się na imprezę. Kochałem się w niej, byliśmy bardzo związani ze sobą emocjonalnie. Była bardzo zadbana, miała lśniącą, delikatną pachnącą skórę, patrząc na nią, byłem bardzo podniecony, a jednocześnie ją kochałem. Przygotowując się na swoją zabawę nocną, wyjęła z szafy śliczną prześwitująca koronkową bieliznę oraz swoje czerwone szpilki. Kazała mi wyjść z pokoju. Kiedy zobaczyłem ją, jak wychodzi z mieszkania, była w czarnym seksownym  płaszczu. Wyszła, nie pokazując mi niczego, co ma pod spodem. Oddałbym wszystko, żeby zobaczyć, co ma pod płaszczem i bielizną.

    Koło godziny 22:00, kiedy już leżałem w ciemnym pokoju przykryty kołdrą, usłyszałem otwierające się drzwi do mieszkania, była to ona z kimś. Niestety moje drzwi były zamknięte, więc nie widziałem, kto to był. Po kilkunastu minutach usłyszałem prysznic zza ściany, najpierw jedna osoba, później druga. Było już koło 00:00, prawie już zasypiałem i godziłem się, z tym że dzisiaj zostaną w dużym pokoju. Nagle usłyszałem powolne otwieranie drzwi do pokoju. Zamknąłem oczy i udawałem, że śpię. Ktoś na boso skradał się przede mną, wyczułem jej perfumy i alkohol. Czułem jak macha mi przed oczami ręką i sprawdza, czy śpię, po czym powiedziała do kogoś z tyłu szeptem – Śpi. Nagle ktoś z tyłu wszedł i zamknął  drzwi, szedł  też na boso. Odeszli trochę bliżej jej łóżka, które było naprzeciwko mojego, a ja minimalnie otworzyłem oczy, aby zobaczyć, co się dzieje. Okazało się, że ona ubrana w cienki prześwitujący szlafroczek, całuje się i wali konia jakiemuś gołemu chłopakowi, któremu strasznie sterczała pała. Stali tyłem do mnie, lecz widziałem, jak nawzajem się pieścili. On się uśmiechał do niej z szelmowskim uśmieszkiem. Ciągle się uciszali, nagle on zaczął ściągać jej szlafrok, myślałem, że tam umrę  z podniecenia. Była cała nagusieńka, jej jędrny biust sterczał z podniecenia. Kiedy stawała na palcach, aby całować się z nim, jej  tyłeczek cały drżał, był taki jędrny. Boże, chyba nie zrobią tego przy mnie – pomyślałem sobie. W tej chwili położyli się na łóżko i zakryli kołdrą, słyszałem klapsy i namiętne całowanie. Mój kutas sterczał twardy jak kamień,  nagle on zdjął kołdrę i zobaczyłem, jak ona robi mu ślicznego loda. Ile bym dał za to, aby mi go zrobiła. On miał potężnego kutasa, ona ślicznie wyglądała, biorąc go całego do buzi i wylizując go całego. Następnie wziął ją od tyłu, złapał za włosy i rytmicznie posuwał w piękny tyłeczek. Dokładnie widziałem, jak jego kutas wchodzi  w jej cipkę i obija się o jędrne pośladki. Ona tak słodko jęczała, obejmowali się, pieścili. Po chwili on spuścił się na jej jędrne pośladki. Ona zaczęła pieścić mu kutasa i zaczęła wylizywać z  niego resztę spermy.  Położyli się razem i zasnęli. 

    Kiedy po chwili obrócili się na drugą stronę spać, ja po cichu zwaliłem konia, byłem w siódmym niebie. Za chwilę ja  również zasnąłem. Rano, kiedy się obudziłem, jego już nie było. Była ona, przynosząca mi i sobie kubek cieplej herbaty. Była w tym samym szlafroczku i wydawała się szczęśliwa. Wemknęła się do mnie pod kołdrę i przytuliła mocno, kochałem ją.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Reksio Reksiowy
  • Scatfartstriptiz i analne rozdziewiczenie

    Poruszając się w rytm delikatnej muzyki, Marek stopniowo pozbywał się odzienia. Najpierw pozbył się góry, następnie spodni. Mina pod tytułem “Przeleć mnie” nie schodziła mu z twarzy. Widać było, że jego penis już nie może wytrzymać w bokserkach, próbując wyrwać się na zewnątrz. Teraz jednak odwrócił się plecami do kamery, ukazując bokserki mocno wpijające się między pośladki. Stopniowo coraz bardziej wypinał tyłek. W międzyczasie Marek po drugiej stronie ekranu, oglądając swoje własne ekscesy na laptopie, przyspieszał jazdę na ręcznym. Sięgnął też do kubka obok komputera, rozsmarowując po ciele coraz więcej żółtawej substancji. Tuż przed seansem musiał opróżnić mocno napęczniały pęcherz do naczynia, by mieć dodatkowe atrakcje podczas oglądania samego siebie. Trochę śluzu wyciekło mu z fiuta, gdy na monitorze zwęził materiał bokserek na pupie, odsłaniając wspaniałe pośladki. Jeszcze więcej zaczęło go wyciekać, gdy striptiz począł przybierać dość niekonwencjonalną formę. To znaczy spomiędzy częściowo obnażonych pośladków wydobył się dźwięk, który jeśli pochodzi z odpowiedniego tyłka, nielicznych wybrańców-perwertów potrafi przyprawić o rozkoszne dreszcze. Marek tylko żałował, że sprzęt nie jest w stanie zarejestrować wrażeń zapachowych, a wyłącznie audio-wizualne. Twarz Marka na nagraniu o wciąż kurewskim wyrazie, zwróciła się ku obiektywowi kamery, by zaciągnąć się długim wonnym pierdnięciem. Teraz Marek odchylił zwężony materiał bokserek na bok, by ukazać cudny tyłek przez sekundę w pełnej okazałości. W przeciągu tak krótkiego momentu, kolejne głośne “prrrr” wydobyło się z ukrytego na razie krateru. Chłopak znów był przodem do kamery, tym razem obnażając jądro poprzez podwinięcie materiału. Marek zwilżył wskazujący palec prawej dłoni w ustach, by dotknąć nim lewej części worka klejnotów, następnie klejnot otrzymał od właściciela solidne pstryknięcie palcami. Zasłonił go i zrobił to samo z drugim szlachetnym kamieniem. Jako trzeci element obnażył główkę penisa całą lepką od śluzu ze zsuniętym napletkiem. Na niej po raz trzeci wykonał dwa gesty. Znów pupa znalazła się w centrum zainteresowania obiektywu. Bokserki zsuwają się, powoli, zsuwają, zsuwają. Wreszcie po obnażeniu gdzieś ⅔ pośladków, gwałtownym ruchem Marek ściąga je. Za moment odwraca się, kręcąc nimi wokół palca, zarazem prezentując kutasa w pełnej gotowości i okazałości. Wreszcie odrzuca je na dalszy plan. Wypina tyłek do kamery. Wymierza sam sobie klapsa, pierdzi, jeszcze raz klepie się z wyjątkowo klaszczącym odgłosem, ponownie puszcza bąka, lecz teraz tak głośnego, że kakaowy otwór wyraźnie przed kamerą uwypukla się, prawie wypuszczając trochę znakomitej brązowej substancji. Palec nastolatka zagłębia się w odmętach krateru. Twarz homo-dziwki odwraca się ku obiektywowi. Przykłada palec do twarzy, rozsmarowując brązowe wąsy, następnie wylizuje go. Za moment pośladki już kolejny raz stanowią główny przedmiot zainteresowania kamery. Delikatnie zaczyna spośród nich wystawać coś brązowego i galaretowatego. Ręce chłopca zaczynają masować pośladki, coraz bardziej zmierzając ku dolinie z kraterem. Wsuwają się wreszcie pomiędzy, by zaraz znowu wyjść całkiem na powierzchnię. Wtedy jednak blada powierzchnia zaczyna całkowicie zmieniać kolor na ciemnobrązowy. Ostatnie jasne wysepki po chwili totalnie znikają w potoku idealnie rzadkiego i śmierdzącego gówna o perfekcyjnie brązowym odcieniu. Chłopak znów en face pokrywa najlepszą czekoladą całą klatę i brzuch, pozostawiając jednak trzy wysepki – sutki i pępek. Na twarzy oprócz wąsów pojawiają się koła wokół obu oczu. Z twarzy Marek coraz bardziej przypomina seksownego murzyna. Drugi Marek – ten realny jest już na prostej drodze do finiszu. Przychodzi mu do głowy myśl, by kiedyś zobaczyć otwory dziewczyn i Cypriana penetrowane przez solidne murzyńskie knagi, należące oczywiście do odpowiednio ponętnych właścicieli. Sam by sobie taką zaaplikował w obie dziurki. Zwłaszcza będąc w obecnym stanie, bo byłby wówczas mniejszy kontrast, a sam fiut gładko by wchodził w pupę pełną zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz całkiem naturalnej nutelli. Na filmiku przyszedł czas na mosznę i penisa. Marek zadbał, by na żołędzi i pod napletkiem też znalazło się trochę rozkosznej kupci. Zaczął niezwykle dynamicznie walić. Już po minucie padł na kolana w kabinie prysznicowej w dzikich spazmach. Niebotyczne ilości białego płynu wystrzeliły z brązowej pały zdobiąc będące w tym kolorze jaja i dół brzucha. Część znalazło się też w bladym pępku. Marek zanurzył w nim palec i zabełtał tworząc jakby mus śmietankowo-czekoladowy. Marek z drugiej strony ekranu również drgając i jęcząc, wyrzucał z siebie pokaźne pokłady spermy. Na nagraniu przystąpił do kąpieli. Nakładał na brązowe ciało jasny żel, rozpuszczając na sobie skorupę gówna.

    – Co tu się dzieje?!

    Marek aż podskoczył, wylewając na siebie resztkę moczu z kubka.

    – Byłeś tak sobą zaaprobowany, że nie zauważyłeś, iż prawie od początku tu jestem i razem z tobą oglądam te bezeceństwa.

    – Mamo! Przepraszam! Ja to natychmiast usunę! Tak mi wstyd!

    – O nie! To nagranie to żelazny dowód! I jeszcze ten kubek ze szczynami!

    – Muszę wykonać pewien telefon. Zapewne jutro z rana przyjdzie tu taka pani, której jeszcze nie widziałeś. Oczywiście najpierw zobaczy nagranie. Tata i Marta zresztą też. Potem zajmie się tobą tak, że… brrr… nie chciałabym być na twoim miejscu.

    Asia wyszła z pokoju, rekwirując laptop i natychmiast przystąpiła do sporządzania licznych kopii filmu. Marek po chwili wybuchł i ryczał już do wieczora, nie kwapiąc się przez kilka godzin, by choćby pójść pod prysznic.

    ==

    – Pobudka!

    – Proszę mu zrobić kotlet z pośladków.

    – Proszę się nie martwić. Nie pierwszy raz mam do czynienia z trudną młodzieżą.

    Marek na wpół rozbudzony nie był pewien, czy przypadkiem to jeszcze nie kontynuacja snu. Schował się pod kołdrą.

    – No! Gówniarzu! Wstawaj!

    Kobieta w wieku około 50 lat o niezwykle zimnej surowej twarzy, ale zadbana, otworzyła podłużną teczkę. Wyjęła stamtąd cienki, lecz długaśny i twardy kij bambusowy. Marka czekało nieprzyjemne ocknięcie. Jednym ruchem kija kobieta zdarła z chłopca kołdrę, odkrywając jego na wpół nagi tył. Chłopak miał na sobie tylko bokserki w których zwykł sypiać.

    – Co to?! Niech pani…

    Nie dała mu skończyć i kij ponownie poszedł w ruch. Tym razem z precyzją jeszcze większą bambus wdarł się pod bokserki i jednym ruchem zerwał je z tyłka nastolatka. Przejawem jeszcze większej maestrii było to, że gacie Marka zaczepiły się na owym kiju. Kobieta o surowej twarzy zakręciła nimi parę razy na jego czubku i odrzuciła za siebie. Wszystko to działo się w ciągu paru sekund. Po ich upływie, nim Marek zdążył się zorientować, co się stało, kij już z pełną zamaszystością obijał mu gołą pupę.

    – Auuaaa!!!

    Ból był niezwykle przenikliwy, a czerwone paski w moment pokryły całą powierzchnię tyłka i ud. Chłopak próbował się parę razy podnieść, lecz wtedy obrywał po plecach, co bolało jak diabli.

    – Nie smarkaczu! Nie waż mi się podskakiwać!

    – Widziałam film na którym zabawiasz się tym, co ci z tyłka wychodzi i wezmę to pod uwagę przy rodzaju kary specjalnej, jaka po rozgrzewce zostanie ci wymierzona. Razem z rodzicami i panią Martą postanowiliśmy, że zostanie on wyświetlony przed uczniami z twej szkoły na auli, by spotkał cię należyty ostracyzm.

    – Nie!!! Błagam! Wszystko… Może mi pani zrobić wszystko, tylko błagam, nie to!!!

    – Decyzja zapadła, tymczasem w ramach następnej partii rozgrzewki, wypnij porządnie dupsko i oprzyj na czymś brzuch… To będzie idealne!

    – Nie! To mój komp!

    – Jak rozmawiałam z twoimi szanownymi rodzicami za długo ostatnimi czasy ślęczysz przed komputerem, więc uznaliśmy, że zostanie zniszczony wraz ze wszystkim, co jest na nim zapisane. Podobnie z grami komputerowymi.

    – Co?! Ty stara suko!

    Ledwo te słowa wyszły z jego ust, Pani chwyciła go za włosy. Z całej siły szarpnęła, aż zawył. Obróciła na drugą stronę. Trzy razy uderzyła go kijem najpierw po jądrach, a potem po odsłoniętej główce penisa (Markowi mimo wszystko stał, podniecenie wywołane tak ogromnym upokorzeniem było pomimo znacznej przykrości kolosalne). Markowi pociemniało przed oczami. Myślał, że zemdleje. Jednak Pani miała wielkie doświadczenie i wiedziała, jak uderzyć, by sprawić ogromny ból i dyskomfort, a zarazem nie wywołać omdlenia. W jednej chwili, wyrwała komputer z wszystkich kabli do których był podłączony. Monitor, myszka, klawiatura z hukiem upadły na ziemię. Rzuciła nim o podłogę, tak by nie dało się go już naprawić. Ponownie szarpnęła Marka za włosy, unosząc do góry i znów odwracając brzuchem do łóżka. Podłożyła niewygodne pudło komputerowe pod brzuch chłopaka i na wpół żywego rzuciła go na górę z wypiętą pupą. Sięgnęła do swojego magazynku po następne akcesorium. Był to dziwny przyrząd niczym z filmów sci-fi. Wyglądał jak elektroniczna maczuga najeżona metalowymi kolcami. Pani uruchomiła sprzęt, tak by prąd przez nie przechodził i wyregulowała poziom napięcia. Przyszedł czas na pierwsze uderzenie.

    – Aaaa…

    Marek już nie był w stanie normalnie krzyczeć i wydawał z siebie tylko dziwne zbolałe jęki. Czuł jak z jednej strony przedmiot o dużej masie uderza go w pośladki, a z drugiej jak prąd w wybitnie nieprzyjemny sposób przechodzi w jego ciało, poczynając od źródła u którego czuł okropne kłucie kolców. Było to z pewnością najpotworniejsze doznanie, jakiego doświadczył w życiu.

    – Wymiotować… muszę…

    Po chwili przed jego oczami ukazała się miedniczka na której można było dostrzec znaki firmy w której zatrudniona była Pani. Nazwa brzmiała “Naughteenspank”. Umieszczona była pośród rozmaitych obrazków na których prezentowane były metody karania niegrzecznych nastolatków z wypiętymi nagimi pośladkami, pokrytymi najrozmaitszymi śladami. Zarówno w sensie koloru (od lekkoczerwonych do totalnie sinych), jak i wzoru. Wnętrze miedniczki zaraz zapełniło się rzygowinami Marka. Po 10- minutowej mordędze, Markowi wydawało się, że to już koniec. Niedoczekanie…

    – Skoro wstęp się zakończył, to teraz czas na karę właściwą.

    Chłopak już nawet nie miał siły myśleć, co to może być. Wiedział, że ma to mieć związek z tym, co robił na filmiku. Gdy wydawało mu się, że już gorzej być nie może, poczuł potworne pieczenie w tyłku.

    – Jak ci się podoba czop posmarowany sokiem imbirowym?

    –  Przez pewien czas po tym normalnie się nie wypróżnisz, ale żebyś miał próbkę niemal od razu, to zaaplikowałam ci czopa wielofunkcyjnego. Może jak załatwianie się będzie ci się kojarzyło z bólem, przestaniesz się zabawiać tym, co wychodzi spomiędzy pośladków. Poza tym to nie wszystko, oczekuję przeprosin za twoje bezczelne pyskowanie. Marek jednak milczał.

    – O Jezuu…

    Prąd o jeszcze większym napięciu przeszył jego ciało.

    – Przepraszam, przepraszam, przepra…

    Jeszcze cztery razy tego rodzaju napięcie przeszło przez jego ciało, po czym częstotliwość wróciła do stanu pierwotnego. Marek odczuł pewną ulgę. Z drugiej jednak strony jego męki były wciąż niesłychane, gdyż teraz oprócz prądu i uderzeń “maczugi”, czuł jeszcze tego potwornego czopa, który nawet sam w sobie wywoływał pieczenie. W połączeniu z sokiem imbirowym było to coś nie do opisania. Do tego dochodziły nieustanne mdłości i wypluwanie rzygowin oraz coraz większa chęć wysrania się – też powodowana przez czop.

    – Błagam, błagam, proszę, zrobię wszystko, ale niech pani już… proszę przestać… przeprasz… bła… gam… por… prze…

    Omdlenie było już o krok, aż wreszcie stało się faktem. Nie na długo niestety, bo po krótkim czasie obudziło go potworne ukłucie i porażenie prądem rozciągające się od moszny. Marek był tak mocno wypięty, że zarówno odbyt, jak i fiut z klejnotami zwisające między nogami były dokładnie widoczne. Teraz właśnie jego biedne jądra padły ofiarą “maczugi”.

    – Wstawaj! No już chłystku! Idź i siadaj na klozet!

    Marek ledwo się podniósł i zaczął się chybotać, nie będąc w stanie utrzymać równowagi. Siusiak już całkiem mu sflaczał, choć resztki seksualnej ekscytacji nadal się w nim tliły.

    – Szybciej!

    Pani z całej siły kopnęła go w dupę i wzięła za włosy. Szarpiąc chłopca, dociągnęła go do kibla i rzuciła na deskę. Pod toaletą stała mama, tata i Marta z uwagą przyglądając się, co się dzieje.

    – Prrrr!

    Marek z ulgą zaczął wyrzucać z siebie imbirowy czop i spore ilości kupy, które już ledwo utrzymywał zwieraczami odbytu. Owa ulga jednak nie trwała długo, bo zaraz pojawiło się to o czym mówiła Pani. Okropne pieczenie podczas oddawania stolca. Łzy mimowolnie spłynęły mu po policzkach.

    – Mogłaby Pani unieść trochę tę beksę nad sedes?

    – Masz rację Marto – dodała Asia – niech wszyscy widzą, jak kał wychodzi mu z pupy. To na pewno go jeszcze bardziej zawstydza.

    – Synu. Bardzo się na tobie zawiodłem. Ponosisz w pełni zasłużoną karę – mówił Robert, tata Marka.

    Na koniec Pani w jednorazowych rękawiczkach zabrała się za podtarcie chłopca, lecz za karę, tak jak niegdyś Marta, roztarła mu kupę na pośladkach i między nimi. Po szkole, co już uzgodniono z dyrekcją miał odtąd chodzić nago. W ramach kary w poniedziałek miał też zostać wyświetlony film przed całą szkołą na którym Marek urządził sobie scat czy raczej scatfartstriptiz.

    ==

    – Pssst!

    – Marek!

    – Słyszysz?!

    Ekstremalnie torturowany i upokorzony nastolatek leżał na łóżku dzień po tragiczno-podniecających zdarzeniach, chlipiąc cicho w poduszkę. Odwrócił głowę w kierunku okna, by usłyszeć odgłosy, które się zza niego wydobywały. Był już czerwiec, więc okna były otwarte na oścież.

    – To my!

    – Jestem tu z Doris i Kaśką!

    – To pierwsze piętro. Możesz spokojnie zeskoczyć. Tylko najpierw bardzo cicho otwórz okno i wdrap się na parapet. Czekamy tu z samochodem.

    Potworne uczucie przygnębienia coraz bardziej stawało się przyćmione przez euforię. Marek postąpił według instrukcji i wciąż z lekkim niedowierzaniem w przebieg wypadków, zeskoczył na dół. Wsiadł do auta. Doris właśnie zrobiła prawko. Cyprian był w trakcie.

    – No to nawijaj. Co się tam stało? – niemal chórem spytali się Marka. Podczas drogi do Cyprka i Doris zdążył wszystko jako tako opowiedzieć, co Cyprian skomentował wysiadając z auta:

    – No człowieku. Toż to total hardcore!

    – Wiem, widzę, że pokaźnie ci stoi – odpowiedział mu Marek. Wtedy Kaśka pocałowała go z językiem:

    – Ale mamy dla ciebie niespodziankę Mareczku. A w zasadzie Cyprian…

    Marek już wiedział, co się święci. Z jednej strony sam miał ochotę się piepszyć z Cyprkiem. Z drugiej bał się, co jeśli ojciec to odkryje. W końcu doszedł do wniosku, że samą ucieczką już wystarczająco podpadł rodzicom, więc niech się dzieje, co chce.

    – Ale proszę. Najpierw pomóżcie mi się pozbyć tego pieczenia z tyłka.

    – Coś zaradzimy – rzekła Doris. Przez chwilę widać było, że się intensywnie zastanawia.

    – Już wiem!

    – No to?

    – Rozbierz się do naga i stań w ogrodzie.

    – Co…

    – Nie pytaj, tylko ściągaj ciuchy.

    Skonfundowany Marek pozbywał się odzienia. Był już cały nagi, gdy zobaczył Dorotkę z dwoma wężami ogrodowymi.

    – Co do cholery?!

    – Stań na jednej nodze, drugą wyciągnij do tyłu.

    Marek wyciągnął lewą nogę do tyłu.

    – Dobra. A teraz nachyl się i wyciągnij prawą rękę do przodu, lewą trzymaj wzdłuż ciała.

    Chłopak już nie protestował. Ciekawość ogarniała go coraz bardziej.

    – Piękny posąg!

    – Aż mam ochotę zabawić się swoją myszką. Lecz to jeszcze nie koniec.

    Doris kazała Markowi szeroko rozewrzeć usta. Następnie wsadziła mu do buzi pierwszego ogrodowego węża, tak że woda z dolnej szczęki spływała mu niczym z fontanny.

    – Super!

    – Kaśka! Cyprek! Skoczcie po kamerę!

    Zaraz się pojawili pstrykając mnóstwo zdjęć.

    – Wiesz Marek. Żeby nakręcić film z fontanną potrzebny będzie jeszcze ten drugi wąż. Zrobimy ci lewatywę. Pozbędziesz się tego pieczenia. A przy okazji pamiątka będzie fantastyczna.

    Wetknęła mu cienki dzióbek drugiego węża w pupę i odkręciła wodę pod odpowiednim ciśnieniem.

    – Kiedy poczujesz, że już jest na full, to mów. Zakręcę wodę.

    – Już!

    – Ok. W zasadzie to moglibyśmy przystąpić do dzieła, ale jak tak patrzę na taką seksowną fontannę, to muszę, po prostu muszę jej zrobić loda!

    Nie musiała się starać, żeby Marka podniecić. Całkowicie mu stał i opływał preejakulatem.

    – Skoro tak, to ja też mam propozycję – włączył się Cyprian – wiem, że strasznie chce ci się seksić. Niech więc Kasia ci zrobi solidną minetkę. Najpierw obie rozbierzecie się do naga oczywiście. Będziecie przez pewien czas się zaspokajać. W momencie kulminacyjnym, wyciągnę rurkę z dupy Marka. Może uda się uchwycić, jak w tym samym momencie wystrzela ci do buzi i jak woda wystrzela mu z odbytu.

    Dziewczyny rozebrały się. Doris ochoczo z cieknącą ślinką zajęła się chujem Marka. Kaśka zatopiła twarz w jej cipce, sama zaspokajając się uprzednio przyniesionym wibratorem. Cyprian wszystko dokładnie rejestrował kamerą. Marek odczuwał z jednej strony niebywały dyskomfort będąc penetrowanym przez dwa węże. Z drugiej jednak było to jedyne w swoim rodzaju uczucie wielkiej ekscytacji, zwłaszcza, że Dorotka niezwykle sprawnie zajmowała się jego fiutem. Ssała mu też jaja i jeździła językiem w okolicach miejsca, gdzie wąż wchodził mu do wnętrza tyłka. Kasia zatapiała język we wspaniałym nektarze jej cipki. W pewnym momencie zmieniła dziurkę i przyssała się do jej rozkosznej pupci.

    – Zara… finisz…

    – Dobra Doris. Przestań! Wyciągam mu to z tyłka.

    Jak powiedział, tak zrobił.

    – Marek, wytrzymaj jeszcze sekundę.

    – A ty Doris, spraw, żeby wytrysnął!

    W tym momencie Dorotka zaczęła tak rozkosznie drażnić mu wędzidełko, że Marka przeszły spazmy. Jednocześnie przestał spinać zwieracze odbytu i zaparł się jak do srania.

    – Jeeest!

    Cyprian, aż podskoczył z radości, gdy ujrzał, że cały plan wypalił. Marek wyrzucał z siebie duże ilości pysznej śmietanki na twarz Doris. Z jego dupy natomiast wystrzelił wspaniały płyn o różnorakich odcieniach. Cyprian, który też już był bez odzienia od czasu do czasu onanizując się podczas kręcenia filmu, podszedł z kamerą na tyle blisko, że część płynu ochlapała mu nogi i wzwiedzionego kutasa. Po chwili już nagrywał ostatnie wytryski. Z paroma pierdnięciami Marek wyrzucał z siebie po trosze brązowej substancji, którą Cyprian zbierał jedną ręką i rozsmarowywał po swoim ciele oraz pośladkach Marka. Zaraz poczynił też zbliżenie kamerą na Doris. Część spermy zjadła, drugą cześć wcierała w siebie, a zwłaszcza w cipkę, tak aby robiąca jej minetkę Kasia też mogła skosztować. Dorotka szczytowała. Cyprek niewiarygodnie podjarany całą sytuacją wsadził penisa Markowi w tyłek. „Nastolatek-fontanna” w odpowiedzi jęknął. Wyciągnął z ust węża, uprzednio jednak nabierając w nie dużo wody i odwrócił się w stronę Cypriana. Wypluł mu wodę w twarz. Poczęli się lizać tak namiętnie, że niemal odgryźli sobie języki.

    – Za mało wody!

    – Już nie ma.

    – To trochę naturalnej.

    Marek więc pluł Cyprkowi na twarz i vice versa. Robili to tak, by z górnej części twarzy ślina ściekała im w dół. Jak już spłynęła do ust, zasysali ją sobie nawzajem i międlili przekładając z ust do ust. Później już po prostu spluwali sobie bezpośrednio do buzi, zabawiając się ślinką, która ściekała im obficie po brodach i skapywała na trawę. Wreszcie Cyprian chwycił mocno głowę kochanka i przycisnął z całej siły do swoich ust. Marek nie był w stanie się oderwać, tak silnie Cyprek go przyciskał. Jednocześnie czuł, jak ciało Cyprka niesamowicie drży i jak wspaniałe ciepło rozlewa mu się w tyłku.

     – Dziękuję… – odezwał się Marek, gdy Cyprian rozluźnił uścisk.

    – To ja dziękuję. To był jeden z najwspanialszych orgazmów w moim życiu. Teraz marzę o tym, abyś ty się we mnie wbił.

    – O tak! Może wypróbujemy metodę moich starych?

    – Czyli?

    – Po prostu, gdy masz dość rzadkie gówno, to potem się nie podcierasz, tak jak normalnie i…

    – Aaaaaahh!

    Konwersacja została przerwana przez jęki Kasi, wyginającej się w seksualnym uniesieniu. Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maurycy Pawliński
  • Nowe umiejetnosci

    Och, co za męczący dzień – Ala wpadła do pokoju Olka jak zwykle bez pukania. Nigdy nie miała oporów z naruszaniem czyjejś prywatnej przestrzeni, a teraz jak współlokatorzy przyjaciela wyjechali na weekend, nie musiała nawet się powstrzymywać. W internatach zawsze było mało prywatności i trzeba ją było dzielić z innymi, nawet tą intymną ale nie w każdej chwili. A Olek miał dziwne fantazje. Nie raz przyłapała go na masturbacji w jego pokoju. – Dyżur w kuchni? – Spytał chłopak siedzący w bokserkach i koszulce na niezaścielonym łóżku. – Tak, znów obieranie ziemniaków. Wszystko mnie boli od stania tam i obierania. Mam całe plecy chyba pokrzywione. A palce mi jeszcze nie wróciły do normalności. – Pokazała mu dłonie, wszystkie paliczki były pomarszczone od wilgoci – Wyglądasz jakbyś się… – Co bym się? – rzuciła dziewczyna rzucając się na łóżko obok kumpla – Nic nic – odburknął.

     

    Zauważyła pudełko które nie udolnie próbował wcisnąć pod poduszkę. Wiedziała co tam jest. Olek od dawna trzymał tam gazetki, zdjęcia i pendriva z pornolami. Parę mu podebrała kiedyś by pośmiać się z koleżankami a jak sobie poszły lub zostały te bliższe to zabawić się nawet. Potrzeby szesnastolatków są niezmierzone. – Co tam chowasz? – Co…? – Pokazuj! -Nie… – Zaczęli się przepychać podśmiewając się. Czuła jak od czasu do czasu ręka przyjaciela ociera się o jej tyłek lub pierś. Nie pozostała mu dłużna. Krocze chłopaka w spodenkach za każdym „przypadkowym” dotknięciem stawało się twardsze. Droczyli się jeszcze tak z pięć minut w końcu padli na łóżko zdyszani. Poczuła, gorąc i rozpięła bluzę z której natychmiast wyskoczyły dwa nieduże baloniki w luźnej bluzce.

     

    Przez następne pół godziny rozmawiali o zajęciach. Olek poradził jej jak zrobić zadanie z matematyki. – Wszystkie x na lewą stronę, a potem redukujesz je dzieląc obie strony przez ich ilość. Zostanie ci równanie na jednego x’a. – Skończyła w końcu zadanie i odwróciła się w jego stronę. – A jak zajęcia z magii?

     

    W ich internacie istniało pewne szczególne koło zainteresowań, nie wielu wiedziało o jego istnieniu, a jeszcze mniej uczęszczało na nie. Powodem był zwykle brak talentu w tej materii u wielu uczniów. Olek okazał się osobą o takich zdolnościach. Właśnie przez jej nagłe wpadanie przyłapała go na rzucaniu czarów które ćwiczył w pokoju. Przyłapany na gorącym uczynku musiał jej się wyspowiadać. Ala podekscytowana tym sama chciała spróbować ale okazała się totalnym beztalenciem. Od tego czasu często wypytywała go o jego postępy oraz wypróbowywali je u siebie – Coś fajnego dziś było? – Ooo, taak… było świetnie. – Podekscytował się chłopak, zauważyła jednak że kątem oka spojrzał na nieudolnie schowane pudełko. – Kiedyś ci pokaże.

     

    Zdziwiła się bo zwykle od razu chciał pokazać nowe umiejętności. Dziś musiało być coś naprawdę ekstra skoro nie zrobił tego od razu. – Nie bądź taki, mów co było. – Jak się podszkolę w tym. – Teraz chcę – warknęła, postanowiła wyciągnąć grube działa – Jeśli mi nie powiesz, to wygada mi się przy Karoli o pewnych zdjęciach z kibla. – Przestań, przecież ona mnie zabije. – To gadaj – miała go. Uśmiechnęła się. Szantaż ala Ala. – Mogę jeszcze zostawić chłopakom twoją fotke z dildo. Nadal ją mam. – Chłopak zaczerwienił się. Jego zainteresowania sexem były dość szerokie i lubił eksperymenty. A ona lubiła wpadać niezapowiedziana. Skończyło się fotką i dildem dla niej.

     

    – Yyyyh… no… – Co? – No bo dzisiaj uczyliśmy się… przemiany w innych. – To było zaskakujące. Było tworzenie rzeczy z różnych materiałów, telekineza czy żywioły – Łoł, serio, w kogo się zamieniałeś? – Na ćwiczeniach w Czerwińskiego. Udało mi się chyba za szóstym razem. – Pokaż!

     

    Chłopak westchnął i nabrał powietrza. Zamknął oczy i zaczął coś mruczeć. Na początku nic się nie działo jednak po chwili zauważyła jak jego skóra zaczyna się poruszać i zmieniać odcień. Włosy z blond stały się ciemne i się skróciły. Po chwili stał przed nią kolega z równoległej klasy. – Wow, mega. Masz teraz ciemne włosy. I jesteś wyższy. – Spodobało jej się to, ile rzeczy by mogła zrobić jakby się przemieniła, np. w nauczycielkę polskiego i powyżywać się na gimnazjalistkach z internatu. Strasznie ją te smarkule denerwowały. Wpadła nagle na genialny pomysł.

    – Pokaż mi jakiego ma penisa. – Nie powinienem. Wiesz nie powinniśmy używać magi by szkodzić innym. – Czyli co, ma krótkiego?

     

    Podeszła do niego i szybkim ruchem ściągnęła mu bokserki. Mimo wcześniejszego protestu nie opierał się. Wiedziała że też chce sprawdzić i że mu się to podoba. Ukazał jej się opadnięty i zarośnięty członek. – Nie porównamy tak, postaw go. – Coś za coś, zdejmę wszystko ale ty też, będzie lepiej. – Zarówno swoją nagość jak i wspólne dotykanie i masturbacje mieli już za sobą. Nie krępowali się sobą więc natychmiast pozbyli się oboje ubrań. Jej małe piersi wyskoczyły z podkoszulki i zadygotały. Usiadła na łóżku opierając się o ścianę, nogi podciągając do siebie tak by Olek mógł widzieć co ma między nimi. Ala dbała o cipkę, wygolona jedynie z paskiem włosków nad. Często się masturbowała więc wargi wyszły trochę na zewnątrz ale było to bardzo podniecające. Kapturek łechtaczki jeszcze jej nie odsłonił ale chłopak wiedział że to tylko chwila. Pod cipką widział jeszcze otwór pupy. Penis zaczął się powoli podnosić. Złapał go i zaczął pocierać go wyobrażając sobie jak wchodzi w ostatnią dziurkę Alicji. Jak ciasna i przyjemna jest pupa koleżanki.

     

    Podszedł do niej bliżej by mogła sobie lepiej zobaczyć. Ona zaczęła masować pierś. W końcu stanął, tak samo jak jej sutki. Chwyciła go za główkę prawą ręką, sprawdziła grubość i długość. Poczuł bardzo przyjemne dreszcze gdy tak go badała. Lewą dotknęła moszny. Następnie kazała mu się obrócić. Złapała go za pośladki, pomiętosiła a następnie przejechała przez rów palcem. Wzdrygnął się, było to bardzo przyjemne. – Niewiele się różni od twojego, jest tylko bardziej zarośnięty. – Tak naprawdę to nie zmienił się za bardzo bo nie wiem jak wygląda penis Czerwińskiego. Nauczyciel mówił, że to co nie widzimy zostanie albo właściwie nie ruszone, jedynie przesunięte względem zmiany np. wzrostu albo zmieni się mocno pod wpływem wyobraźni. Nie wyobrażałem sobie jego penisa. – Szkoda.

     

    Znów zaczęli się dotykać. Mieli zasadę, na razie tylko ręce i usta. W internacie ciężko było o prezerwatywy. Zjechał ręką między jej nogi, znalazł palcem wilgotniejącą dziurkę i rozpoczął drążenie. Językiem kreślił kółka wokół jej sutka. Ala stęknęła, nie pozostając dłużną. Chwyciła mocno sterczącego fiuta. Był twardy i już zaczynał się lepić. Pracowali tak dłuższą chwilę sprawiając sobie niesamowitą przyjemność. Gdy Olek poczuł jak blisko szczytu jest kochanka, wbił jej mocno dwa palce w dziurkę, jednocześnie przyssawając się do sutka. Przez użycie dwóch zapalników orgazm Alicji wybuchł z niesamowitą potęgą. Poczuła jak strumień rozkoszy z siłą wodospadu wybija się na zewnątrz jej muszelki, jak życiodajne źródło. Jego wody zalały łóżko, dywan i nogi Olka. W tym samym czasie jej ręka mocno ściągneła skórkę penisa. Chłopak nie wytrzymał i wystrzelił gęstym płynem prosto na jej brzuch. Padli razem na łóżko w głębokim pocałunku mocno do siebie przytuleni. Olek zaczął powoli wracać do swej normalnej postaci. Przypatrywała się jak kurczy się i jaśnieje. W końcu wrócił do swojej normalnej postaci. Leżeli teraz razem wtuleni w siebie.

     

    Gdy w końcu emocje opadły i ochłonęli trochę znów zaczęli rozmowę na błahe tematy, uprzyjemnianą wzajemnym dotykiem. Gdy złapał obie jej piersi nagle sobie coś przypomniała. – Chciałeś dziś poćwiczyć przemianę, tak? – Tak, bardzo. Dzięki że… – Zanim przyszłam, tak? – Tak. – To na co ci pudełko z pornolami do tego? – Chłopak zaczerwienił się – Chciałem, hmmm… no… zamienić się w jednego z tych aktorów porno z wielkim penisem. – Kłamał, za dobrze już go znała, chwyciła go za worek i pociągnęła – Ałaaa… – jęknął – Na prawdę? Coś mi się zdaje że pierdolisz. – Naprawdę… Ałć… to prawda. – I cobyś zrobił z takim penisem? – pociągnęła znowu – Myślałem, że może byś chciała bym wszedł w ciebie… Ałcz. – Wiesz, że nie pozwolę ci na razie w nic nim wejść. Ustaliliśmy to. A ty nie próbowałbyś mnie namawiać bo by się skończyły nasze spotkania. – Pociągnęła znów, chłopak skręcił się ale zauważyła że z główki coś cieknie. Spodobało mu się? – Gadaj! Bo ci urwę!

     

    No… dobra… powiem… – wzdrygnął się, skręciła mu penisa jak najmocniej – chciałem… chlip… chciałem się zamienić w KOBIETĘ!!! – Ostatnie słowo właściwie wykrzyczał, wtedy go puściła a jego penis wystrzelił resztkę białej substancji z siebie. Chłopak dygotał na łóżku z ulgi i przyjemności – Oho… Widzę, że będziesz chciał to w przyszłości powtórzyć. A przemianę będziesz ćwiczył przy mnie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Hentai Power

    Pierwsze opowiadanko. Proszę o komentarze. Mam kilka pomysłów na kontynuację. Mam nadzieje że sie podoba i podnieca 😀

  • Sługa domowy

    Opowiadanie z mojej prywatnej kolekcji. Nie wszystkie wydarzenia są fikcyjne, ale opowiadania należy traktować jako wymysł mojej trochę pokręconej wyobraźni. Postacie i miejsca celowo nie posiadają szczegółowego opisu wyglądu, aby indywidualnie interpretować poniższe wydarzenia.

    Było ciepłe lato. W najbliższy weekend mama mojej dziewczyny Anny wyjeżdża na wakacyjny wypad za miasto zostawiając ją samą w domu. Oboje z Anną uznaliśmy, że należy wykorzystać okazję i spędzić całe dwa dni ciesząc się sobą. Do weekendu zostało jednak kilka dni, a ja nie mogąc przestać o tym myśleć coraz bardziej skłaniałem się ku chęci zrealizowania swojego najskrytszego marzenia jakim jest usługiwanie kobiecie.W czwartek wieczorem wybraliśmy się z Anną do małe zakupy. Walczyłem z myślami zastanawiając się czy powiedzieć o mojej zachciance mojej lubej. Udało mi się zebrać na odwagę dopiero, gdy wysiedliśmy z powrotnego autobusu. Idąc w stronę jej domu zboczyliśmy w stronę parku, do którego często chodzimy na długie spaceru z Anna i jej pupilem. W porze wieczornej i dzięki gęstym koronom drzew park jest mroczny, a kilka niewielkich latarni daje niewiele światła. Usiedliśmy na ławce w parku z dala od oświetlonej ścieżki. Pomyślałem teraz, albo nigdy i przedstawiłem Ani mój pomysł na spędzenie weekendu. Zaproponowałem jej pełna kontrolę mnie i bezdyskusyjne spełnianie jej zachcianek przez całe dwa dnia. Anna początkowo zaniemówiła potem, gdy jednak przekonała się, że mówię poważnie roześmiała się głośno, jednocześnie przepraszając za swoją reakcje.

    – A więc chcesz zostać moim wiernym sługą w ten weekend? – zapytała.

    – Tak, to jedno z moich niespełnionych fantazji. – odpowiedziałem

    – A skąd mogę mieć pewność, że nie znudzi Ci się po 30 minutach?

    – Nie znudzi się Pani będę wiernie spełniać Twoje zachcianki!

    – O nie nie! Twoje słowa nie wystarczą, musisz udowodnić to czynami. Jeżeli chcesz mi służyć przez weekend teraz chce 30 minutową próbkę Twoich usług. – stwierdziła stanowczo, uśmiechając się szyderczo.

    – Tutaj? – zapytałem

    – Tak tutaj, teraz. Jeżeli nie potrafisz zaprezentować swoich usług to ja od razu rezygnuję.

    Po tych słowach trochę się przeraziłem, że mogłem Anie czymś urazić, a jednocześnie poczułem podniecenie wyobrażając sobie, że spełniam zachcianki swojej dziewczyny w ciemnym parku. Ostatecznie zgodziłem się na 30 minutową próbkę swoich usług na co moja dziewczyna zareagowała ochoczo. Wyciągnęła telefon i ustawiła minutnik na 30 minut.

    – Jak przycisne start to przez 30 minut musisz wykonywać absolutnie wszystkie moje zachcianki, bez żadnego zawahania? 

    – Tak, Pani! – odpowiedziałem stanowczo

    – Dobrze, ale jeśli mnie zawiedziesz najbliższy weekend spędzimy osobno. Umowa stoi?

    – Stoi! – odpowiedziałem będąc pewny swego.

    Pani odwróciła w moją stronę telefon, rozejrzała się po ciemnym opustoszałym już parku i przycisnęła przycisk start
    .
    – Rozbieraj się do naga sługo, ubrania rzuć na ławkę! – rozkazała

    – Ale…… – zaniemówiłem

    – Pierwsze ostrzeżenie jeszcze jedno i kończymy zabawę! – odpowiedziała z nutą złości Anna.

    Był środek lata na sobie miałem tylko t-shirt, krótkie spodenki i bieliznę, aczkolwiek bałem się, że ktoś mnie zobaczy. Nie miałem jednak wyboru, nie wykonując rozkazów zepsuje nam obojgu dobrze zapowiadający się weekend. Na oczach mojej dziewczyny zacząłem się rozbierać. Ściągnąłem koszulkę, spodenki i buty pozostając w samych majtkach. Na twarzy Ani pojawił się uśmiech połączony z nutą szydery.

    – Na co czekasz Słodziutki, majteczki też mi oddajesz. – mówiąc to wyciągnęła ku mnie swoją rękę.
    Niepewnie chwyciłem za gumkę od majtek i opuściłem je w dół, uwalniając z nich na wpół stojącego penisa. Pani chwyciła moje majtki i położyła na ławce obok reszty moich ubrań.

    – Widzę, że ogonek już sterczy – kąśliwie skomentowała – pomachaj nim dla swojej Pani.
    Grzecznie wykonałem rozkaz, poruszałem się na boki wprawiając mojego członka w ruch.

    – Ślicznie mój piesku… znaczy się sługo … znaczy się sługo w weekend, a teraz mój piesku. – zaplątała się w wypowiedzi Pani. Mi z kolei podniecenie dawało się we znaki, przez co mój penis zaczął się prężyć w całej okazałości.

    – Dobrze już przestań! Skoro już zdradziłam przypadkowo moje zamiary uklęknij przed swoją Panią.
    Uklęknąłem na twardej kamienistej ziemi czując jak kamyczki zaczynają wbijać mi się w nogi. Pani wyciągnęła z torebki nową obrożę, która zakupiła dziś dla swojego psa mówiąc:

    – Trzeba przetestować nowy zakup, zanim dam go swojemu prawdziwemu pieskowi – drwiąc głośno Pani próbowała założyć obroże na moją szyję. Niestety obwód paska był zbyt mały i nie było sposobu, aby ją zapiąć. Pani z rozczarowaniem spojrzała na moje ciało, z wielkimi oczami zatrzymując się na moim penisie.

    – Nie pasuje na szyję to zawiążemy ją tutaj. – mówiąc to Pani chwyciła moje jądra jak kiść winogron i ciasto założyła na nie obroże tak, że teraz mocno odstawały od reszty mojego ciała.
    Po tej operacji Pani lewą dłonią zacisnęła obroże, powodując olbrzymi ból moich jąder, a prawą ręką chwyciła mnie za szczękę przyciągając do mnie do siebie tak, że nasze usta niemal się stykały.

    – Teraz już naprawdę jesteś mój piesku! – mówiąc to uderzyła mnie otwartą dłonią w jądra, co spowodowało moją instynktowną próbę ucieczki – Nigdzie nie pójdziesz mam jeszcze 25 minut zabawy z Tobą, a zaczynam się dobrze bawić! Ustaw się na czworaka tyłem do mnie, ale już! – rozkazała.
    Odwróciłem się tyłem do mojej Pani wypinając pupę do góry. Pani z torebki wyciągnęła krótką smycz, którą również dziś kupiła dla swojego psa i zapięła ją o obroże zapiętą na moim kroczu. Chwilę po tym, wstała z ławki chwytając długi, cienki patyk z ziemi i zaczęła uderzać mnie nim po jądrach.

    – Teraz się przejdziemy piesku – powiedziała stanowczo, ruszając w kierunku trawy znajdującej się za ławką – no już szybciutko – Pani ciągnęła moją smycz powodując zaciskanie się obroży i narastający ból.

    – O tak malutki, blisko nóżki swojej Pani, grzeczny piesek! – powtarzała Pani za każdym razem gwałtownie szarpiąc smyczą. Szliśmy tak dosłownie minutę dochodząc do pobliskiego drzewa, mając w zasięgu wzroku naszą ławkę i nadal pozostając w nieoświetlonej strefie parku.

    – Prawdziwy piesek podchodząc do takiego drzewa obwąchał by je i zaznaczył swoje terytorium. Pokaż, że jesteś prawdziwym psem!
    Co prawda odczuwałem potrzebę załatwienia potrzeb fizjologicznych ale krępowała mnie nagość w miejscu publicznym.

    – Ale ja nie mogę Pani tak na zawołanie…. – Pani przerwała mi soczystym uderzeniem w moje związane jądra. Wiedziałem, że mi nie popuści, więc przystąpiłem do obwąchiwania drzewa.
    – Bardzo ładnie, kontynuuj piesku – po tych słowach uniosłem prawą nogą do góry, a ręka chwyciłem penisa wycelowując nim w drzewo. Zamarłem bez ruchu próbują się skupić na wykonaniu polecenia. Pani przykucnęła przy mnie, szepcąc mi do ucha.

    – Spokojnie, ja mogę poczekać – Pani paznokciami jeździła po moim nagim ciele – poczekam sobie, ale nie odpuszczę. Chcę to zobaczyć, zrób tą przyjemność dla swojej Pani! – kończąc zaczęła mokrym językiem lizać moje ucho, po czym wsunęła go delikatnie go środka. 
    Dziwnym zbiegiem okoliczność spowodowało to u mnie rozluźnienie, a z mojego członka zaczął wypływać mocz. Pani gwałtownie podniosła się i zaczęła się przypatrywać temu procesowi. Śmiejąc się i przyklaskując. Kiedy ostatnia kropla spłynęła ja uświadomiłem sobie co właśnie zrobiłem. Było mi wstyd, poczułem się poniżony na całej linii, a na twarzy pojawiła się czerwień. 

    – Żałosne, ale piękne. – uznała Pani ciągnąc za smycz jednocześnie poklepując mnie po pośladkach – Chodźmy teraz z powrotem. Bolą mnie nogi od chodzenia, przewieź mnie do naszej ławeczki!- rozkazała i bez chwili zastanowienia usadowiła się na moich plecach.

    – Wio koniku! – rzuciła radośnie ujeżdżając mnie i szarpiąc smyczą.
    Starałem się sprawnie poruszać do przodu z ciężarem siedzącym i podskakującym na mnie, ale nie było łatwo, więc przemieszczaliśmy się powoli. W połowie krótkiej wydawałoby się trasy Pani całkowicie położyła się na mnie, podając mi smycz do ust, a za opcję utrzymania równowagi wybrała moje sutki, które od zawsze lubiła torturować.

    – O tak zapomniałam o nich, teraz mogę bez twoich wiecznych wymówek się nad nimi znęcać! – mówiąc to mocno zacisnęła dłonie na nich. Przy każdym zachwianiu równowagi dociskała je mocniej, podciągając się z powrotem na mnie. Wydawało mi się, że zaraz, któryś z nich się urwie, a ból odczuwalny był jakby zaciskało się na nich imadło. W końcu dotarliśmy do ławki. Pani ruchem smyczy zmusiła mnie to ustawienia się przodem do niej kiedy siadała. Pośliniła swoje palce i zaczęła wycierać je o moje czerwone i sutki. Na tą pieszczotę odpowiedziałem głośnym syknięciem spowodowanym mocnym szczypaniem. Pani z kolei bardzo się podobało sądząc po jej uśmiechniętej twarzy.

    – Dobrze się spisałeś piesku. Zaczyna mi się naprawdę podobać kontrola nad Tobą. Może częściej będziemy się w to bawić. – powiedziała – Widzę, że Twój penisek też to lubi. – zauważyła. Miała rację pomimo bólu i cierpień, z powodu poczucia poniżanym, mój członek ciągle sterczał.
    W tej chwili Pani puściła mnie, włożyła sobie ręce pod sukienkę opuszczając swoje majtki, na których widać było już mokre plamki.

    – Widzisz co zrobiłeś, przez Ciebie mam brudne majtki. – powiedziała z dziwną namiętnością i przysunęła mi je pod nos.

    – Noszę je od samego rana, obwąchaj je sobie wiem, że takie pieski jak ty lubią intensywne zapaszki. – nie kontynuując dalej, na mojej twarzy wylądowały fioletowe figi.

    – O tak wąchaj, chcę słyszeć jak się nimi zaciągasz. – po tych słowach przyłożyła je jeszcze mocniej, a ja głośno zacząłem wciągać ich aromat. Pani mówiła prawdę z tym, że nosiła ję cały dzień. Aromat unoszący się z jej majtek zawierał w sobie zapach moczu.

    – Nie myśl, że wybrudzenie mi majtek ujdzie Ci na sucho – mówiąc to Pani przewróciła materiał na wewnętrzną stronę, gdzie widać było wilgotne miejsca pokryte śluzem.

    – Wyciągaj język i wyliż je do czysta! – rozkazała Pani. Nie chciałem tego robić, mając świadomość ich zapachu, ale z d**giej strony dostałem już jedno ostrzeżenia od mojej Pani i nie mogłem odmówić wykonania rozkazu. Wyciągnąłem powoli język w kierunku majtek. Pani nie wytrzymała jednak widząc moje ociagąnie się, naciągneła materiał w miejscu do wyczyszczenia i wtarła mi w mój język oraz twarz. Śluz był kleisty i słony, a dodatkowo nadal było czuć zapach całego dnia. Pomimo obrzydzenia, które mną zawładnęło, mój członek stał na baczność.

    – No teraz można powiedzieć, że są czyste niech sobie wyschną trochę na ławce, a ty zabieraj się za dalszą robotę przecież nie założę ich na brudne ciało! – zaśmiała się Pani rozkładając nogi i ukazując wilgotne wargi sromowe.

    – Śmiało piesku, nie ugryzie Cię, liż moją cipkę do czysta.
    Po tych słowach włożyłem głowę pod sukienkę. Wraz ze zbliżaniem się do jej krocza coraz mocniej czułem źródło zapachu majtek. Wargi były mokre od śluzu, a z ujścia pochwy płynął jego potok. Pani docisnęła moją głowę niecierpliwie, a ja zabrałem się za lizanie. Smak nie zmienił się wiele, ale zmieniła się ilość śluzu, który po kilku ruchach językiem był na całej mojej twarzy i zaczął już ściekać po brodzie.

    – Ale ty jesteś obrzydliwy – rzuciła Pani z krótkim stęknięciem.
    Lizałem cipkę mojej Pani kilka minut. Nasłuchując jej przytłumionych jęków. Po chwili poruszyła się, kładąc stopy na ławce, rozłożyła szerzej swoje nogi, krocze wysunęła delikatnie do przodu, odsuwając moje usta. Z pośladków rozkwitła jak kwiat jej d**ga dziurka.

    – Świetnie się sprawujesz piesku! Teraz pora na d**gą dziurkę, liż ją dla swojej Pani, wkładaj w nią język, tak głęboko jak tylko potrafisz.
    Bez namysłu zabrałem się za wykonanie nowego polecenia. Twarz miałem całą w cudownych sokach mojej Pani, a język już lekko odrętwiały, więc nie czułem żadnego smaku czy zapachu. Zabrałem się do wylizywania słodkiej dziurki. Po wylizaniu jej brzegów, wsunąłem język do środka głęboko jak tylko potrafiłem i zacząłem ruszać nim na boki. O to ewidentnie chodziło mojej Pani.

    – O tak, nie wolno Ci go wyciągnąć, aż nie rozkaże inaczej! – powiedziała Pani jednocześnie kładąc swoja dłoń na łechtaczce. 
    Czułem jak porusza się na boki, a z ust mojej Pani słychać było śmielsze sapanie.Wkrótce ruch bioder mojej Pani stał się bardziej chaotyczny.. Skupiłem się już tylko wypełnianiu językiem odbytu Pani. Ona miotała się coraz mocniej, a ciche jęki z czasem przyspieszały. Pani była już na najwyższych obrotach, biodra poruszały się w każdą stronę, delikatnie się unosząc. Ja próbując nie wypadać z rytmu i utrzymywać język na swojej pozycji całą twarz i klatkę piersiową miałem w jej sokach. W końcu usłyszałem ostatnie najmocniejsze westchnięcie, a biodra opadły z powrotem na ławkę, miotane były przez intensywne skurcze. Nastała cisza. Delikatnie odsunąłem usta od krocza mojej Pani w uścisk jej dłoni zmalał. Wydobyłem się z pod sukienki i ujrzałem wymęczoną, spoconą i zadowoloną Anię, która resztami sił wyciągnęła ku mnie dłoń, głaskać mnie jak prawdziwego psa.

    – Świetna robota piesku! Zdałeś swój test. – powiedziała jakby ostatkiem sił i ucałowała mnie namiętnie w moje zmęczone usta.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ander

    Wrzucam Wam może ktoś lubi takie klimaty 😉 znacie jakieś ciekawe opowiadania?

  • W przebieralni

    Jestem Marcel mam 16 lat i jestem gejem. Od zawsze podniecało mnie owłosione ciało u mężczyzn. Kilkanaście miesięcy temu wujek zaproponował mi wyjazd z nim na basen. Pomyślałem – czemu nie i pojechaliśmy. Gdy dotarliśmy na miejsce przebraliśmy się w przebieralniach w kąpielówki, wzięliśmy szybki prysznic i poszliśmy pływać. Wujek pływał w basenie, a ja siedziałem w jacuzzi i od czasu do czasu zjeżdżałem na zjeżdżalni wodnej. Bawiliśmy się tak dobrze, że zapomnieliśmy o czasie. Po wyjściu z basenu, wzięliśmy prysznic, patrzyłem się na piękne owłosione ciało wujka i zarys jego penisa na kąpielówkach. Był dobrze zbudowanym 28 latkiem, miał idealnie owłosione nogi, ręce, brzuch. Wyglądał idealnie. Poszliśmy do szatni się wytrzeć, wszystkie przebieralnie były zajęte, czekaliśmy z 5 minut, zwolniła się tylko jedna. Wujek powiedział że nie chce mu się czekać, i że jesteśmy rodziną więc możemy wejść do jednej. Zdjął kąpielówki i moim oczom ukazał się około 16 centymetrowy piękny penis z delikatnym owłosieniem. Mój 14 centymetrowiec stanął na baczność. Wujek spojrzał się na moje kąpielówki zdziwiony że jeszcze się nie przebrałem i widząc zarys mojego stojącego penisa powiedział: Chyba ci się spodobałem co? Wujek zdjął swoje już ubrane, czerwone bokserki i zaczął powoli pieścić swoje jądra. Chcesz dotknąć? – spytał. Wziąłem jego penisa do ręki i zacząłem walić, powoli i coraz szybciej. Cicho zajęczał z rozkoszy. Zdjął moje kąpielówki i od razu wziął mojego penisa do buzi i zaczął ssać. Było mi jak w raju. Zdawałoby się że już to kiedyś robił. Delikatnie pieścił mojego penisa językiem i co chwile wyciągał z buzi i chwilę walił ręką. Zaczęliśmy się całować. Wujek w trakcie chwycił mnie za tyłek i zaczął go masować. Postanowiłem że przejmę trochę inicjatywy i wziąłem jego kutasa do buzi. To było świetne uczucie. Dziwiłem się że jeszcze nie doszedłem, ponieważ gdy masturbowałem się w domu potrafiłem dojść po pięciu minutach. Pieściłem jego penisa językiem, a gdy wyjąłem go z buzi, zacząłem całować jego ciało. Po kilku minutach pieszczenia swoich ciał nawzajem, wujek włożył mi język do tyłka i zaczął nim kręcić i lizać. Fantastyczne uczucie, lekkie łaskotanie, połączone z pełnią rozkoszy. Po minucie poczułem jak wkłada mi palec, później dwa. Wyjmował je i wkładał. Wkońcu powoli wkładał mi swojego penisa do dupy. Bolało na początku, nawet bardzo. Powiedziałem mu to, a on odpowiedział że postara się być delikatniejszy i jeszcze trochę i nie będzie boleć. Miał rację. Po chwili ból zamienił się w pełną rozkosz, to był nowy rodzaj przyjemności. Po kilku minutach spytał się mnie czy chce spróbować. Odpowiedziałem że trochę się boje. Powiedział żebym chociaż spróbował. Zacząłem pieścić językiem jego dziurkę. Po chwili zacząłem powoli wkładać mojego penisa. Mimo mojego niewielkiego rozmiaru wujek też syknął z bólu. Zacząłem to robić coraz szybciej aż spuściłem mu się do tyłka. Ponieważ wujek jeszcze nie doszedł, wziąłem jego penisa do ręki, później do buzi i dokończyłem. Spuścił mi się do buzi, a ja połknąłem jego spermę. Nie chcę wiedzieć co myśleli ludzie, którzy nas słyszeli.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Zajecia bardzo dodatkowe

    Z Roksaną przygotowywaliśmy się do konkursu z angielskiego i nasza nauczycielka postanowiła zrobić nam dodatkowe zajęcia po lekcjach w jednej z mniejszych sal. Godzina była już dosyć późna, ale poszliśmy tam mimo dużego gorąca. Siedzieliśmy chwilę i notowaliśmy, a ja od czasu do czasu spoglądałem na naszą nauczycielkę, która nazywała się Ania. Tego dnia ubrana była jakby specjalnie w bluzkę z dużym dekoltem ukazującą dokładnie kształt piersi, spódnicę do połowy ud też dosyć obcisłą i okulary które mnie podniecały. Uwielbiam dziewczyny w okularach. Roxy, gdyż tak też mówiliśmy na moją koleżankę, była za to bardzo wysportowaną dziewczyną w moim wieku mającą dosyć duży biust, piękną figurę, uwodzicielskie pośladki i urodę Afrodyty. W pewnym momencie Roksana zapytała się co zrobić by było chłodniej, bo już wytrzymać nie może.
    – Wiecie jest już dosyć późno w szkole jesteśmy sami a do zrobienia mamy jeszcze trochę. Myślę, że nikt by się nie zezłościł jakbyśmy ściągnęli koszulki i tak pracowali. – powiedziała Ania
    W tym momencie zaczęła ściągać powoli bluzkę ukazując piersi w staniku, w które się wpatrzyliśmy chwilę z koleżanką z zachwytu. Zobaczyła to i lekko ścisnęła je do siebie spuszczając kroplę śliny na nie. Podnieciło mnie to i zacząłem mieć ciasno w spodniach. To nie był koniec podeszła do nas do ławki i powiedziała:
    – Wasza kolej. – w tym momencie dała mi buziaka w policzek to samo dając Roxy
    – Dziękuję pani. – powiedziała towarzyszka z ławki i ściągała bluzkę. Moje oczy teraz wtopiły się jej duże piersi
    – Radziu a ty nie zdejmujesz? Daj pomogę ci. – i w tym momencie ściągnęła ze mnie koszulkę.
    Teraz chciałem się skupić na przepisywaniu. Jednak w pewnym momencie, gdy Ania pisała wypadła jej kreda z ręki na ziemię i musiała ją podnieść. Niby nic wielkiego, ale jej tyłek gdy się skłoniła po kredę wypięty był w moim kierunku bardzo blisko od twarzy.  W tym samym momencie jej cycki wyleciały z biustonosza, który okazał się zbyt mały. Stanęła przed nami jakby świadomie udając, że nie wie o tym co jej wyleciało ze stanika i zaczęła coś tłumaczyć.  Po chwili zobaczyła to i powiedziała:
    – Radziu ty to masz dobrze już tors cały bez niczego i chłodniej. – w tym momencie przygryzła wargę uwodzicielsko –  Jeżeli Roksano chcesz i Radku pozwolisz to zdjęłybyśmy staniki.
    – Oczywiście, że możecie je zdjąć – odparłem  
    – W takim razie Radku rozepnij mi biustonosz. – dodała Ania
    Gdy jej rozpiąłem ściągała go dosyć powoli lekko pochylona w moim kierunku.  A gdy już uwolniła się od niego to zostawiła go na mojej ławce pomiędzy mną a Roksaną.
    Czułem zapach perfum którymi był popsikany co doprowadzało mnie do euforii. Roksana poprosiła mnie o to samo. Kiedy jej rozpinałem Ania akurat się odwróciła, a Roxy chwyciła moją rękę i położyła ją sobie na piersi na sekundkę. Wtedy jeszcze stanik nie zleciał z niej, ale odczucia były wspaniałe i tak. Wreszcie zdjęła go do końca i wróciliśmy do nauki. Nie trwało to długo. Osobiście nie mogłem już wytrzymać ścisku w spodniach, więc pod ławką rozsunąłem rozporek co dało trochę więcej przestrzeni. Ku mojemu zdziwieniu Roksana po chwili zapytała:
    – Proszę pani nadal jest gorąco co moglibyśmy zrobić na to?
    – Powiem wam ale może to być niestosowne.
    – Niech pani powie. – Roxy powiedziała
    – Tak to co chwile byłoby pytanie to jeszcze zdjąć, to poluzować by było przewiewniej. Proponuję całkowicie się rozebrać. – w tym momencie zaczęła rozsuwać spódnicę.
    – Zatem jeżeli nie macie nic przeciwko to… – I ostatniej jej odzienie zleciało na podłogę. Nie miała pod spodem nic, nawet bielizny. Onieśmieleni wpatrywaliśmy się w nią z Roksaną. Wyglądała wspaniale duże piersi, płaski brzuch, duże biodra i zgrabne nogi przyprawiały o dreszcze. Jednocześnie gdy już była naga zobaczyłem jakby miała mokro w okolicach intymnych, ale myślałem, że to z gorąca pewnie. Chwilkę potem przekonałem się jak się bardzo myliłem.
    – Dziękujemy pani bardzo za to pozwolenie. – powiedziała moja koleżanka. Powoli zaczęła zsuwać spodenki. Oboje z nauczycielką wpatrzeni byliśmy w to, co robiła. Gdy je zdjęła okazało się, że ma na sobie stringi! Do szkoły w stringach to ci dopiero!
    – Co się tak patrzysz Radziu hmm… Widzę, że chciałbyś. Zdejmij je ze mnie. – wtedy mnie pocałowała. Zgodziłem się, a ta się do mnie wypięła i zacząłem zsuwać te majteczki.
    – Radziu a ty się nie rozbierasz? – zapytała Ania – Wyjdź na środek pomożemy ci z Roksaną. – Tak też zrobiłem. Idiota zapomniałem zasunąć rozporka i nabrzmiały członek z materiałem majtek wystawał lekko z rozporka.
    – A co my tu mamy mrrrr. – powiedziała Roxy.
     Teraz ona uklęknęła przede mną i zaczęła masować to co wystawało. Nauczycielka przylgnęła piersiami do mnie od tyłu i zaczęła rozpinać pasek. Rozpięła guzik i dała Roksanie do zsunięcia na podłogę. Gdy to zrobiły wzwód okazał się tak duży że pasek od majtek cały nawet nie przylegał do ciała. Bez wahania Ania która przesunęła się do przodu też klęcząc wsadziła tam rękę i zaczęła jeździć po kutasie. Roksana w tym momencie zaczęła całować przez majtki. Wreszcie zaczęła zsuwać ze mnie majtki i Ania wyciągnęła wtedy rękę. Przed ich twarze wyskoczył członek. Roxy nie mogła się już powstrzymać i wzięła go do ust. Chwile robiła mi lodzika, a Ania w tym czasie zaczęła się masturbować. Jednak znudziło ją to i zaczęła ssać mi jądra, by je po chwili całe zmieścić w ustach. Młodsza panienka też miała talent do tego bo całego członka mieściła na raz. Ania wreszcie szturchnęła Roksanę żeby wstała i mogłem zobaczyć dokładnie jej cipkę. Była ogolona i widać było że jest jej mokro.
    – Dobrze moi drodzy. – odezwała się dorosła – Myślę że zasłużyliśmy tą nauką na chwilkę przerwy co chcielibyście porobić? – wtedy oparła się o ławkę my zrobiliśmy to samo. Była między nami i wykorzystując to i chwyciła jedną ręką za sterczącego mojego kutasa drugą rękę położyła na łonie Roksany lekko ruszając.
    – Można by wykorzystać to że jesteśmy już nadzy. – powiedziała Roksana
    – Powiedz dokładnie co masz na myśli młoda damo.
    – Można się przeruchać.
    – To masz na myśli? – teraz uklęknęła przed Roksaną kazała jej usiąść cała na ławce, a sama rozchyliła jej nogi i zaczęła lizać cipkę.
    -Radziu podejdź bliżej do mnie. – zachęcała koleżanka i przyciągnęła do pocałunku. Gdy się tak całowaliśmy nauczycielka jedną ręką pieściła cipkę partnerki jedną chwyciła za kutasa i zaczęła delikatnie walić, a sam masowałem piersi tej z którą się całowałem.
    – To chyba pora lekko ci zwilżyć chłopcze. – powiedziała Ania i już chciała zacząć robić loda.
    – Nie, nie, nie biorę go pierwsza i do buzi i do cipki.
    – A co będę miała jak odpuszczę sobie?
    – Następnym razem pani będzie w pierwszej kolejności.
    – Skoro będzie następny raz to w porządku.
     Teraz lekko zmieniliśmy położenie. Położyłem sie na podłodze Roksana przede mną klęczała i zaczęła powoli ręką a raczej paznokciami delikatnie dotykać członka, by po chwili splunąć na niego lekko i objąć całymi ustami. W tym samym czasie Ania usiadła przy ścianie i zaczęła zabawiać się rączką.
    – Niech pani podejdzie bliżej.
    – Umówmy się tak na czas takich naszych zabaw możecie mówić do mnie po imieniu albo nawet i zboczenie
    – Dobrze Aniu podejdź bliżej pobawimy się.
    I podeszła całując mnie. Zabawialiśmy się tak chwilę, a ja od czasu do czasu ściskałem jej piersi, których dotyk przyprawiał o ekstazę.
    – Chyba jest wystarczająco mokry. – powiedziała Roksana wstając i wycierając lekko usta ze śliny.
    – Teraz to się dopiero zabawimy!
    Zaczęła siadać na moim fiucie lekko, powoli, jakby delektując się każdym milimetrem penetracji. Wtedy nauczycielka wstała, a koleżanka położyła się na mnie i przytuliliśmy się całując. Zaczęła powoli ruszać tyłeczkiem lekko go wyjmując a potem wkładając. Jedyna dorosła w tym gronie wykorzystała to i ustawiła się za nami liżąc chwilami jądra chwilami dupcię dziewczyny. Czułem jak jej jest dobrze. Leżała wtulona we mnie i ruszała dupcią przylegając piersiami do mojej klaty. Teraz postanowiły się zmienić. Roxy wstała i usiadła mi na twarzy do minetki a spływające z niej soki zalewały mi twarz.
    – Wyliż mnie porządnie. – usłyszałem
    Teraz Ania zaczęła mi ssać. Nie chciałem już tego bo maszyna była gotowa do pracy.
    – A teraz suczko siadaj i daj się wyrżnąć! – powiedziałem do niej, a ona momentalnie ustawiła się nade mną Roksana zeszła ze mnie, a Ania usiadła lekko na brzuchu. Teraz miałem możliwość wylizania tych cycuszków 40- letniej kobiety i wykorzystałem tą sytuacje która nie była zbyt długa bo prawie od razu zaczęła się zsuwać powoli w stronę krocza. Wreszcie jej cipka dotykała podbrzusza a fiut napięty był w jej rowku pomiędzy pośladkami . Sama zaczęła mnie całować namiętnie. Roksana wyczuwając okazje zaczęła lizać pośladki nauczycielki i jednocześnie żołądź kutasa. Wreszcie pomagając mi koleżanka wsadziła drągala w pizdeczkę. Gdy Ania podskakiwała na mnie bardzo głośno jęczała. Zatem by nie było tak głośno 2 dziewczyna zaczęła ją całować a mi usiadła znowu na penisie.
    – Zaraz wystrzelę!
    – Roksana klękaj a ty Radek wstań! – rozkazała Ania
    Oparłem się o bok ławki a one przede mną klęcząc zaczęły robić loda z dwóch stron na raz tak, że się aż całowały. Nie trwało to długo bo już byłem bliski.
    – aaaaaa – wydusiłem wtedy ustawiły się przede mną nadstawiając piersi.
    Wystrzeliłem im na twarze. Było tego tak dużo że zaczęło ściekać im na dekolty. Widząc to objęły się i pocałowały namiętnie by zaraz potem zlizywać sobie nawzajem nasienie. W tym czasie jedną rączką Roksana jednak dokańczała wytrysk wyciskając końcówkę spermy z niego.
    – Aniu doszłaś już? – zapytała uczennica
    – Nie, ale jeżeli ty też nie to mogę pomóc i chętnie wyliżę cię dalej
    – Dawaj dziurkę mam na nią ochotę! – dodała tylko koleżanka i tak zaczęły się kochać na 69. Nie mogłem się oprzeć i już z lekko oklapłym przyrodzeniem zacząłem lizać dupcię Roxy. Po chwili doszły obie a mi stanął. Wstaliśmy wszyscy i przemówiła nauczycielka.
    – Dobrze moi drodzy teraz możemy wrócić jeszcze na kawałek do nauki.
    – A może by tak częściej robić takie zajęcia. – zaproponowałem
    – Możemy jeżeli tylko będziecie chcieć i będzie to urozmaicane
    – Chcemy i zrobimy tak! – odpowiedzieliśmy jednogłośnie
    – Zatem dokończmy jeszcze ten temat
    Usiedliśmy w ławce ale Roksana nawet nie myślała żeby siadać na swoim krześle. Usiadła na sterczącym mi kutasie i tak do końca zajęć, Gdy się ubraliśmy wzajemnie i rozeszliśmy do domu.

    Jeżeli chcecie przeczytać dalszą część dajcie znać w komentarzu 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Wymyślacz
  • Szantaz czy jednak sama tego chcialam. Czesc I

    Poniższy tekst dla wielu z Was może wydać się jedynie fantazja i wymysłem autorki. Zapewniam jednak, że oparłam je na własnej historii. Tak, cześć faktów będzie przekręcona czy pod koloryzowania ale jedynie w celu ukrycia własnej tożsamości lub dodania dodatkowej pikanterii. Napisałam je nieśpiesznym tempem ale mam nadzieje, że dojdziecie do końca. 

    Zacznę od tego kim jestem. Rodzicie dali mi na imię Ania, po mamie dostałam duży biust 80E. Sporo biegam dzięki czemu nogi mam smukłe, uda sprężyste, tyłek lekko odstaje ale do Brazylijek mi daleko. Mam zielone oczy i falowanie blond włosy opadające za łopatki. Bardzo wcześnie zaczęłam poznawać strony +18 wiec mój gust erotyczny kształtuje się już sporo. Przechodziłam różne fascynacje ale to jak każdy, kto szuka co go najmocniej podnieca. Lubię kokietować, nęcić i czuć na sobie wzrok mężczyzn. Gdy tylko mogę ubieram się w krótkie sukienki z dużym dekoltem i pończochy. W takim zestawie co chwile czuje rozpalony wzrok błądzący po moim ciele. Lubię czuć to poniżenie i wstyd gdy wystawiam swoje ciało. Ekshibicjonistyczna natura miesza się wtedy z upokorzeniem które odczuwam. Rozpisałam się, czas chyba przejść do początku samej opowieści.

    Tamtego dnia miałam zajęcia na prawie. Koledzy dobrze wiedzieli, że zawsze dam im miły widok na wykładzie ale tylko tyle, opinie miałam sumiennej i porządnej studentki, pilnowałam by nikt z moich znajomych nie wiedział czego potrzebuje. Dzień był pochmurny ale ciepły wiec zdecydowałam się założyć szara bawełniana sukienkę sięgająca kolan, biały stanik (niestety ale jeżeli nie chce się ukarać za coś to muszę mieć go zawsze, moje duże piersi bez niego stają się troszkę obwisłe i zdecydowanie zbytnio rzucają się w oczy…), samonośne pończochy i białe Conversy. Wyglądałam uroczo i bardziej przypominałam licealistę a nie kobietę niedługo kończąca studia. Majtek nie miałam na sobie. Czekając na przystanku spotkałam kolegę z którym zdarza mi się jeździć na uniwerek, podróż minęła dzięki temu szybciej a i dostałam świeża porcje plotek wydziałowych. Na wykładzie usiadłam jak zwykle w tylnej części sali pomiędzy znajomymi. Bardziej przychodziliśmy na te zajęcia dla samego pojawienia się niż by wynieść z nich konkretnego informacje. I teraz przejdziemy już do tej części która będzie bardziej interesująca dla większości z Was. Wchodząc na akademickiego maila zobaczyłam nowa wiadomość od nieznanej mi osoby. Jako ze jest to konto uniwersyteckie i nie używam go w żadnych innych celach uznałam ze bezpiecznego mogę w niego wejść. W jednej chwili serce mi stanęło, mózg wpadł w panikę ale miejsce miedzy nogami zapłonęło ostrym żarem. Zobaczyłam zdjęcia z mojego mieszkania gdy nikt nie miał prawa mnie oglądać. Byłam tam ja, nago, zabawiająca się wibratorem, leżąca na kanapie, przebierającą się. No ktoś w jakiś sposób udokumentował z dobry miesiąc mojego domowego życia. Żadnej treści, jedynie te zdjęcia. Następne parę godzin minęło mi błyskawicznie, nie miałam pojęcia czego mogę się spodziewać ale skoro ktoś wysłał mi te zdjęcia, oczywistym będzie, że czeka mnie coś więcej. W końcu przyszła, na przedostatnich ćwiczeniach miałam kolejnego maila „cześć Aniu, mam nadzieje, że już przetrawiłaś co Ci wysłałem. Wiem czego pragniesz, znam każdą twoją tajemnicę i chce Ci dać to czego potrzebujesz. Boisz się, będziesz się bać ale potrzeba zaspokojenia będzie zbyt silna byś mi się opierała. Mam udokumentowane ostatnie dwa miesiące Twojego życia. Jeżeli będziesz mi posłuszna, dostaniesz chwile spełnienia. Jeżeli nie, na uczelni i w towarzystwie twoja pozycji zostanie zdegradowana do suczej roli”. Moja cipka na te słowa zapłonęła, czyżby rzeczywiście wiedział kim w głębi duszy jestem? Pozwoli robić mi to, na co samej nie starczało mi odwagi? „Zaczniemy od rzeczy prostych. Twoje poniżenie będzie rosło wraz z kolejnymi dniami. Twój wstyd będzie potęgowany aż pewnego dnia całkiem się go wyzbędziesz. Utracisz to co dla kobiet najważniejsze, godność osobistą. Czytałaś tyle fantazji, że możesz się domyślać jak nasza współpraca będzie wyglądać. Udaj się teraz do toalety, tam będzie czekać pudełko, chyba nie muszę Ci dalej wyjaśniać?” Cała płonęłam, czułam jak jestem mokra, moje sutki były nabrzmiałe i robiły wszystko by przebić się przez stanik. Jedynie miałam nadzieje, że moja twarz nie zdradza mieszanki doznań jakie mi zaserwował tajemniczy szantażysta, bo chyba mimo wszystko mogę go tak określić. 

    Przeprosiłam grupkę osób dzielących mnie od przejścia i wyszłam z sali. Cieszyłam się, że nie mam obcasów, moje nogi mogły by nie ustać na nich. W toalecie oczywiście czekało na mnie pudełko, kiedyś w nim znajdowała się lalka barbie, czyżby jakaś sugestia? No i co się mogło w nim znajdować… Oczywiście znalazłam zdalnie sterowane jajeczko, ale oryginalnie… Oczywiste było gdzie ma się znaleźć wracając na sale, byłam tak mokra, że bez problemu umieściłam je w swojej cipce. Problemem był brak majtek, będę musiała przez cały czas ściskać pośladki. Dla niewtajemniczonych spowoduje to, konieczność mocnego kręcenia nim. Następnie z pudelka wyjęłam kartkę, na niej był komputerowo zrobiony schemat sukienki, przed i po. Przed sukienka kończyła się na wysokości kolan, tak jak moja obecna, po natomiast kończyć się miała tuż poniżej pośladków. Brak majtek, jajeczko w cipce oraz tak krótka sukienka były tym czego pragnęłam. Tyle tylko ze nigdy nie miałam odwagi tak wyjść na ulice, co gorsze miałam spędzić jeszcze jedne zajęcia wśród znajomych. W pudełku była tez krwistoczerwona szminka którą zaraz naniosłam na swoje usta. Kolejnym elementem był złoty wisiorek, zawieszką był dwu centymetrowy penis. Na szczęście łańcuszek był długi i ta osobliwa ozdoba znikała głęboko miedzy moimi piersiami. Ostatnim elementem którego wyjęcie świadomie odkładałam był biustonosz. Podziękowałam w duchu, że nie okłamał mnie z tym stopniowym upokarzaniem i nie chciał całkiem mnie upokorzyć. Był to miękki stanik w kolorze szarym. Każdy inny kolor odznaczałby się a tak, zamieniając stanik z pełnymi miseczkami na taki mój biust jedynie zacznie luźniej się poruszać. Opuściłam sukienkę do pasa i zaczęłam zakładać prezent. Wiedziałam, że celowo dostałam za mały rozmiar. Po maksymalnym naciągnięciu udało mi się go zapiać, ale przez to mój biust, albo patrząc po ich rozmiarze powinnam je określać cyckami. Stały się nieprzyzwoicie ściśnięte i podniesione do góry. Dekolt miałam normalny i obecnie został on w pełni wypełniony moimi cyckami. Przejrzałam się w lustrze, dla postronnej osoby zmiana była bardzo subtelna. Dla mnie jednak była bardzo widoczna, usta rzucające się w oczy, długość sukienki odpowiednia jedynie do stania. Spowodowało to jeszcze jeden problem, fragment koronki od moich pończoch był widoczny nawet przy staniu… przy chodzeniu będzie pewnie widać ją całą. Chciałam tego. Wyszłam z łazienki i ruszyłam z powrotem na zajęcia. Pierwszą kluczową kwestia było przeciśniecie się przez osoby siedzące w rzędzie. Uznałam ze lepiej zrobić to przodem i próbować łapać z każdym kontakt wzrokowy niż odwrócić się tyłem i modlić by sukienka nie uniosła się o kilka centymetrów wyżej. Do końca wykładu jajeczko ani razu nie zawibrowało. Czułam lekkie rozczarowanie ale tez trochę cieszyłam się, bądź co bądź ale pojękiwanie na sali mogło by nie wzbudzić aprobaty wykładowcy. Ostatnie zajęcia tego dnia również minęły całkowicie spokojnie, koledzy zerkali na mój biust ale było to całkowicie naturalne dla nich. Jajeczko leżało wyłączone a szminka zaczęła się powoli zmywać. Torbę trzymałam na kolanach, koronka pończoch była cała odsłonięta. Dlatego też w autobusie uznałam, że wole postać niż usiąść i dać przyjemność grupce robotników jedzących na moje osiedle.

    W oczekiwaniu na kolejną wiadomość upłynęło mi całe popołudnie i wieczór. Chwile przed 19 usłyszałam dzwonek do drzwi, nie spodziewałam się żadnego znajomego a tym bardziej kuriera. „Pani Anna xxx? Przesyłka do Pani, proszę tutaj podpisać” nadawca nie znany ale różowy papier w który było owinięte sugerował go. Wtedy pierwszy raz jajeczko które posłusznie w sobie trzymałam ożyło. Nie intensywnie i mocno a delikatnie zaczęło wibrować dając mi błogie uczucie przyjemności. Szybko podpisałam druczek i zamknęłam drzwi, chciałam wiedzieć co dostałam na najbliższe dni. Wibracje jajeczka zaczęły się stopniowo podnosić, położyłam się na kanapie w salonie i całkiem im poddałam. Jajeczko wibrowało w cipce a moje paluszki szybko znalazły łechtaczkę i zaczęły ją pocierać. Orgazm się zbliżał i po chwili głośne jęki rozległy się w mieszkaniu. Napiłam się wody dla uspokojenia serca i zasiadłam przed pudełkiem. Było spore i ciężkie. A w środku pełne rzeczy, w oczy rzuciły mi się ubrania, kosmetyki, biżuteria, gadżety erotyczne. Pozwolicie ze opisze tylko z grubsza co tam było, resztę przedstawię dalej. Najpierw wyjęłam różowy strój kąpielowy, zasłaniał mi inne rzeczy. Był na rozmiar s, miał falbanki pod linią biustu, wycięcie na bokach a co najgorsze brak wkładek higienicznych! Był to sam elastyczny materiał który przez swoją wielkość wprost rozpłaszczy się na mnie! Moje cycki zostaną całkiem wyeksponowane a obstawiłam, że pasek między nogami całkiem zniknie. Mimo dopiero co skończonej masturbacji na samą tą wizję chciałam znów zacząć się pieścić. Wygrał jednak rozsądek i zaczęłam przeglądać następne rzeczy. W woreczku z biżuterią znalazłam liczne łańcuszki, kolczyki i wisiorki. Wszystkie wyglądające na tandetne i z wulgarnymi napisami jak „slut”, „pussy” „bimbo” „lovecock”. Następnie wyjęłam majtki z wkładka na jajko. Ten prezent bardzo mnie ucieszył bo pilnowanie by nie wypadło jest cholernie męczące. Bluzkę zrobiona z czarnej siateczki, całkowicie prześwitująca. Dwa staniki bez miseczek, to są takie podtrzymujące biust ale nie zasłaniacie sutków. Kilka par rajstop w krzykliwych kolorach lub we wzorki. Szorty co do których długości miałam bardzo duże obiekcje gdyż wyglądały jak majtki tylko, że z dżinsowego materiału. Oraz jako ostatnie wyjęłam zaproszenie na imprezę maskową. Adres był pod warszawski pewnie jakaś wynajęta willa. W chwili gdy odłożyłam zaproszenie usłyszałam głos, głos dobiegający z głośników w telewizorze. „cześć Aniu, widzę, że paczka dotarła i ją rozpakowałaś. Czas uchylić rąbka tajemnicy i przedstawić Ci skąd mam tak późny zbiór informacji o Tobie. Twoje zabezpieczenia do poczt i portali były żadne. Dwa miesiąc temu przejąłem twoje cyfrowe życie i inwigilowałem każdy jego aspekt. Mam dostęp do kamery w twoim telewizorze, laptopie, komputerze oraz w telefonie. Mając tyle oczu uchwycenie odpowiednich kadrów nie było trudnością. Jutro masz zajęcia na swoim drugim kierunku i to tylko 3 godziny. Później pójdziesz na festyn zorganizowany w parku. Pokaż mi, w czym chciałabyś jutro pójść na uniwerek i na niego.” Po pierwszym szoku i niedowierzaniu wszystko połączyło się w dość zgrabna całość i jedyne co mogłam to użalić się nad własną głupota. Co było zrobić? Byłam w sieci, dosłownie i w przenośni. Poszłam do sypialni w której mam garderobę i zaczęłam się zastanawiać co zadowoli go a mnie nie określi jako łatwej. Z drugiej strony wiedziałam do czego to wszystko zmierza i że i tak moi znajomi w jakiś sposób poznają moje skarby. Postawiłam na w miarę bezpieczny zestaw: stare dżinsowe szorty, dłuższa biała bluzka która opadając zasłaniała spodenki, nowe majtki z wkładka i biały stanik. Stanęłam przed telewizorem i bez specjalnego skrępowania przebrałam się w to, w końcu ogląda mnie już od dawna. „Widzę, że sama z siebie nie potrafisz przełamywać swoich barier. Założysz jutro czarny stanik bez miseczek i fiszbin. Czas byś zrozumiała, że dla suki jak ty posiadanie takich cycków jest nobilitacja i każdy powinien móc się z nich cieszyć. Pamiętaj o biżuterii i mocnych kosmetykach.  Aha, i w domu nie ma potrzeby byś chodziła ubrana”. Rozłączył się. Rad nie rad wiedziałam, że następnego dnia zrobię to co mi rozkaże. Czekałam co mi wymyśli i miałam nadzieje, że da mi obiecane spełnienie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Taniel