Category: Uncategorized

  • Lato w podrozy

    Opowiem wam, jak wyglądał jeden z najbardziej aktywnych okresów w moim życiu.
    Mając 22 lata miałem mnóstwo czasu,  3 miesiące wakacji zapowiadały się dość nudno, brak kasy oznaczał brak wyjazdów.
    Świętując zakończenie semestru, poszedłem razem z moją paczką na imprezę. Była to domówka u jednego z moich kolegów z roku. Mieszkał pod miastem, w ogromnym domu z basenem i innymi bajerami. O ile jego znałem całkiem dobrze, to jego części znajomych nie znałem wcale.
    Na imprezie działo się wiele, ale było to mało interesujące dla mnie, nie dostrzegłem żadnego chłopaka który na moje miłe słowo, zareagował by inaczej niż krótkim : spierdalaj pedale.
    Zaczynałem się nudzić i postanowiłem iść nad ten basen, popatrzeć jak się wszyscy dobrze bawią. W głowie ciągle była wizja trzech miesięcy spędzonych na jakiejś daremnej pracy, sprzedawaniu lodów w budce albo piwa w jakimś ogródku.

    Nad basenem zauważyłem kogoś, kto kompletnie nie pasował do nas – nastolatków. Ok 36 letni mężczyzna, wysoki, dobrze zbudowany. Miał długie włosy zaczesane za uczy, czarne jak skrzydła kruka, lekko oliwkowa cera i czarne oczy, uśmiechnięty szeroko, błyskał białymi zębami, pokazywał że jest zdrowy silny i bardzo pewny siebie. Trzymał szklankę z jak się okazało koniakiem. Podszedłem do niego ze swoim piwem.
    Wyglądałem dość słabo na jego tle. On czarne spodnie, biała koszula z podwiniętymi rękawami i rozpięta praktycznie do połowy klatki, na której były krótkie czarne kręcone włosy. Ja zwykle jeansy i czarny t-shirt, niższy i chudszy.
    Gdy podszedłem zapytałem kim jest, i co robi wśród nas nastolatków. Uśmiechnął się do mnie, mi kolana lekko zmiękły a co innego stwardniało. Zażartował, że nas pilnuje. Później przyznał że jest kuzynem organizatora i wpadł akurat na imprezę.
    Od słowa do słowa zaczęliśmy flirtować. Myślałem że jest po prostu uprzejmy i nie chce mnie spławić ale po kilku minutach zaprosił mnie na leżak obok basenu. Rozmawialiśmy bardzo długo, przy okazji śmiechu kładł mi dłoń na udzie albo ramieniu i śmiejąc się nachylał w moją stronę, każdy taki ruch był jak lekkie porażenie prądem.
    Godzina była już późna, alkoholu w żyłach coraz więcej. Wtedy wstał i powiedział że jedzie do siebie bo ma już dość. Zaproponował że możemy wrócić jedną taksówka i on stawia. Zgodziłem się.  W drodze do jego mieszkania które było bliżej niż moje, siedzieliśmy na tylnej kanapie. Było ciemno, leciała muzyka, wtedy poczułem jego silną dłoń na moim udzie. Spojrzałem na niego a on zapytał czy chcę wejść do niego na jeszcze jednego drinka. Zgodziłem się kiwając tylko głową. W moim brzuchu szalało podniecenie.

    Gdy tylko weszliśmy do jego mieszkania wiedziałem, że to będzie długa noc. Staliśmy chwilę na przeciw siebie, on zaczął rozpinać koszulę a ja czułem jak spływa na mnie fala ogromnego podniecenia. Rozpiął koszulę, miał kaloryfer i piękna klatkę, lekkie skosy na boku brzucha schodzące jak strzałka w dół. Spojrzał na mnie i powiedział tylko, że widział jak na niego patrzę i mam się nie krępować.
    Ukląkłem tam gdzie stałem, za daleko od niego ale on podszedł. Byłem na wysokości jego rozporka, chwyciłem zamek i rozpiąłem go, pod spodniami były czarne calviny, mocno wypełnione. Zsunąłem je w dół i moim oczom ukazał się widok który później stał się mi bardzo częsty. Był to spory penis, lekko wzwiedziony ale nadal nie w całości. Był wydepilowany, jądra były spore i wisiały luźno pod nim.
    Otworzyłem usta i od razu wziąłem całego, mimo że nie w pełnym wzwodzie sięgał mi aż do gardła. Trzymałem go cały czas i czułem jak się zaczyna robić coraz większy. Na włosach poczułem jego dłoń którą delikatnie dociskała moją głowę.

    Jego kutas stwardniał i był największy jaki dotychczas widziałem, wypełniał moje gardło i krztusiłem się nim, próbując brać go aż po jądra. Andrzej zaczął delikatnie jęczeć z rozkoszy, poruszał rytmicznie biodrami pieprząc moje usta. Czułem jego grube żyły pulsujące na kutasie, w rękach trzymałem jego pełne jądra. Wtedy jego kutas eksplodował spermą, kompletnie się tego nie spodziewałem ale dałem radę i utrzymałem go w ustach. Połykałem każda falę, czując jak ciepła, słona sperma spływa po moim gardle. Było jej sporo, miała intensywny smak i sprawiała że byłem w kompletnej ekstazie.
    Andrzej wyjął go z moich ust i opadł na kanapę za nim. Popatrzył na mnie, zapytał czy doszedłem czy jeszcze nie, odpowiedziałem że nie. kompletnie zajęty jego kutasem nawet nie wyjąłem swojego. Odrzekł że to dobrze i za chwilę wróci, a ja mam się rozgościć. Opadłem na kanapę a on wyszedł.
    Usłyszałem prysznic i kilka minut później przyszedł do mnie owinięty w ręcznik. Spojrzał na mnie i zapytał czy mam ochotę na więcej. Miałem.
    Rozebrałem się jak kazał i położyłem na łóżku już w sypialni, duże łóżko na środku pokoju z ogromnym lustrem nad nim. Poczułem się jak bohater pewnej książki o człowieku który miał wiele twarzy.
    Mój kutas stał i lekko pulsował. Nie był mały, ale mniejszy niż Andrzeja i nie tak żylasty. Andrzej wszedł na łóżko i zanim zdążyłem zastanowić się co zrobi, on wstał i w rozkroku stanął nad moją twarzą, potem usiadł i poczułem jego duże jądra na moim nosie, jego penisa na swoim czole a na ustach jego dziurkę. Zacząłem ją lizać jak opentany, wsadziłem swój język najgłębiej jak się dało. Trwało to kilka minut,  gdy wtedy Andrzej wstał i odwrócił się do mnie tyłem. Zrobił krok i kucnął nad moim kutasem. Kilkoma ruchami ust nawilżył go całego, bez problemu biorąc aż po jądra do ust. Wtedy chwycił go w dłoń i nakierował na swój jak się okazało ciasny tyłek. Wszedłem do końca po której chwili, a on ujeżdżał mnie jak najlepsza dziwka z pornola. Zacząłem krzyczeć że dochodzę a on wtedy usiadł na mnie całkowicie i czułem jak zaciska tyłek, spuściłem się wewnątrz niego głośno jęcząc…

    To był dopiero początek tego co miało nadejść w najbliższych miesiącach.
    Ciąg dalszy nastąpi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Juliusz i macocha

    Cześć, jestem Juliusz, mam 19 lat. Opowiem wam prawdziwą historię, która odmieniła diametralnie moje życie.
    Prawdziwe są wszystkie wydarzenia i osoby, którym tylko zmieniłem imiona.
    Mieszkam w domu razem z ojcem Antonim i jego nową żoną, Igą. Ojciec ma 43 lata, raczej nie wygląda na swój wiek, a to dlatego, że lubi sport nie tylko w telewizji. Jest wysokim, przystojnym (tak jak ja!) mężczyzną, brunetem, ma gęste włosy, ciemne oczy i miły głos; wszystkie te cechy podobają się kobietom, zauważyłem to już kilkakrotnie. Trochę biega, z kuplami rżną w nogę, albo w siatkówkę, rusza się bardzo dużo. Niekiedy ma napady wściekłości, ale zwykle uzasadnione i szybko mu to mija
    Iga ma 32 lata, też jest dość wysoka. Nie jest pięknością, ale ma miłą buzię, a to, co mnie zawsze zachwycało od momentu, kiedy pierwszy raz ją zobaczyłem, to jej figura! Idealne proporcje, nie jest chuda, tylko szczupła z okrągłościami tam, gdzie powinny one być. Ładna, okrągła pupa, dość duży, ale nie jakiś wielki biust, niesamowite nogi i na szczęście nie za szerokie biodra to właśnie Iga. Długie, proste, niemal czarne włosy często upina w koński ogon, co odejmuje jej kilka lat. Są z ojcem już cztery lata razem, z czego rok po ślubie, na którym byłem świadkiem. Co tu dużo gadać, zaakceptowałem Igę, bo bardzo mi się podoba! Jesteśmy z racji małej różnicy wieku na „ty”, bo nie będę jej mówił „ciociu”, ani tym bardziej „mamo”, oczywiście sama to zaproponowała.
    Teraz trochę o mnie. Jak wspomniałem mam 19 lat, zacząłem w tym roku studia na AWF. Na uczelnię dostałem się bez najmniejszych problemów, miałem bardzo dobre wyniki nauki w liceum, do tego jestem bardzo sprawny fizycznie, od małego pływam i już trzy lata gram w piłkę ręczną. Mam 185 cm wzrostu, po ojcu ciemne włosy, po mamie jasne oczy, no i jest jeden szczegół, który mnie wyróżnia wśród rówieśników. To mój penis. Podsłuchałem kiedyś, jak babcia rozmawiała z mamą (mam nie żyje 7 lat) o dziadku, który miał największy sprzęt w okolicy, czego babci zazdrościły wszystkie koleżanki, sąsiadki i znajome. Nie miałem pojęcia, o czym rozmawiają, tym bardziej, że chichotały przy tym i rozglądały się, czy ktoś ich nie słyszy. Pytałem potem mamę, co to za sprzęt miał dziadek, ale zbyła mnie i wygoniła do lekcji. Teraz wiem.
    Przestałem byś prawiczkiem w wieku piętnastu lat, kiedy po treningu pływackim brałem prysznic. Do łaźni męskiej, gdzie byłem już sam, weszła Marzena, dziewczyna kilka lat starsza, była bardzo ładna, od dawna podobała mi się, ale uważałem, że nie mam startu do takiej laski; podeszła do mnie wystraszonego i zawstydzonego, uśmiechnęła się. Nie powiedziałem, że była całkowicie naga!
    – No, młody, widzę, że koleżanki nie przesadzały – złapała mnie za penisa.
    – Co ty robisz, przestań! – byłem autentycznie wystraszony.
    – Zaraz przestanę, tylko sprawdzę cię do końca – przesuwała ciągle dłonią po penisie, dokładnie tak samo, jak ja, kiedy trzepałem się w domu.
    – Ale… – przerwałem, bo Marzena klęczała już na podłodze i obejmowała sterczącego penisa ustami.
    Matko, jaki wstyd! Nigdy nie byłem blisko z żadną dziewczyną, zdarzyło się, że kilka razy całowałem się z którąś z koleżanek i to wszystko. Potem trzepanie w pokoju i koniec. A teraz… Teraz moje marzenie klęczało przede mną i robiło mi loda! Wydawało mi się, że zaraz wytrysnę, ale Marzena przestała obciągać teraz już twardego penisa, odwróciła się tyłem do mnie, pochyliła, opierając dłonie o ścianę kabiny, wypięła swój tyłeczek.
    – No młody, na co czekasz? – spytała, odwracając głowę.
    – Ja jeszcze… No wiesz… – wydukałem.
    – Jesteś jeszcze prawiczek, tak? No to masz okazję, bo mam niesamowitą chcicę na twego kumpla – nie czekając na nic złapała penisa, przyciągnęła do siebie i wsunęła w cipkę – no, jazda, działaj.
    Chwyciłem w dłonie wypiętą pupę i popchnąłem biodra do przodu. Wszedłem cały w mokrą cipkę Marzeny, zacząłem ją posuwać, aż syczała i stękała; nie wiem, czy z bólu, czy z rozkoszy. Nie trwało to długo, dziewczyna musiała być bardzo napalona, bo zaraz zaczęła szybko oddychać, jęczeć i drżeć, a ja nagle wystrzeliłem w nią swoją spermę. Co to było za uczucie! Owszem, miałem wytryski, kiedy onanizowałem się przed kompem, czy w łazience, ale to, co przeżyłem teraz, było bez porównania silniejsze i głębsze. Oboje niemal upadliśmy na podłogę kabiny, Marzena szybko wstała.
    – Fajnie było, ale jajka mógłbyś ogolić… – na pożegnanie rzuciła mi uśmiech i wybiegła do damskich pryszniców.
    Byłem tak zaskoczony, że nie przyjrzałem się nawet dziewczynie do której waliłem sobie konia wieczorami, ale jeszcze tego samego dnia bardzo ostrożnie wygoliłem sobie całe krocze i tak mam do tej pory, bardzo pilnuję, żeby nie mieć tam żadnych włosów.
    Była to tylko jednorazowa przygoda z Marzenką, następny raz miałem okazję kochać się dopiero dwa lata później z moją ówczesną sympatią Karoliną, potem były inne laski, choć z niektórymi był problem, bo bały się mego penisa.
    Kiedy mama zmarła mama ojciec rzucił się w wir pracy, chciał w ten sposób zagłuszyć ból po jej stracie. Potem poznał Igę i jakoś dogadali się, staruszek prawie pogodził się z tragedią, w czym kobieta bardzo pomogła. Nie ukrywam, że byłem jej za to bardzo wdzięczny, wyciągnęła ojca z dołka. No i jak wcześniej wspominałem – bardzo mi się spodobała jako kobieta. Kiedy tylko nadarzyła się możliwość podglądałem ją, czy to w łazience, czy w sypialni, kiedy nie domykała drzwi. Podoba mi się jej ciało, jest takie… podniecające, kobiece i jeśli można to tak określić, to jest pełne erotyzmu i seksapilu. Niekiedy w nocy słyszałem, jak jęczy i krzyczy z rozkoszy, kiedy kochała się z ojcem; jakże ja mu wtedy zazdrościłem! Wiele razy wyobrażałem sobie, jak biorę ją w objęcia, wkładam w gładką, wydepilowaną pipeczkę swego penisa i grzmocę jak najlepszy jebaka z pornola. Zwykle wtedy trzepię się i zawsze osiągam pełnię szczęścia… Tyle tytułem wstępu.
    Ta historia zdarzyła się raptem miesiąc temu, ale pamiętam każdy moment, jakby to było wczoraj. Sobota, wolny dzień, siedzę w swoim pokoju, coś tam czytam. Ojciec wyleciał w sprawach firmy na kilka dni do Włoch, Iga krzątała się po domu. Przejrzałem jakieś czasopismo, nie znalazłem nic ciekawego, rozebrałem się i wszedłem pod natrysk, po kąpieli założyłem na siebie jakiś t-shirt, na tyłek bermudy i zszedłem do salonu. Włączyłem telewizor, ale też nic ciekawego nie znalazłem, już chciałem iść do siebie, kiedy usłyszałem, że moja macocha wchodzi do łazienki. Może znowu uda mi się ją podejrzeć? Niestety, drzwi były zamknięte, słyszałem tylko szum wody pod prysznicem. Po chwili wyszła otulona szlafrokiem, włosy miała zawiązane na głowie, poszła do kuchni, gdzie ładował się jej telefon. Usłyszałem fragment rozmowy.
    – … jak to nie? – to Iga
    – …
    – Dlaczego?
    – …
    – A ja co mam zrobić?
    – …
    – Tak pani uważa? Nie, nie chcę nikogo innego, pani Ania jest niezastąpiona…
    – …
    – Nie, dziękuję. Do widzenia – ze złością rzuciła telefon na blat stołu.
    – Co się stało? – nalewałem sobie soku.
    – A, nic ciekawego.
    – Przecież widzę, że jesteś zła na coś.
    – Miała przyjść dzisiaj pani Ania, umówiłam się na masaż, ale coś jej wypadło i nici z relaksu – Iga stała naburmuszona oparta o lodówkę.
    – Nie może jej ktoś zastąpić? – zdziwiłem się.
    – Następny doradca! Nie, nie może.
    I poszła do swego pokoju. Patrzyłem na zgrabny tyłeczek, długie nogi i choć okrywał je płaszcz kąpielowy, to i tak widziałem to, co chciałem. Wtedy przyszedł mi do głowy super pomysł, poszedłem za Igą.
    – Dlaczego tak się złościsz? – otworzyłem uchylone drzwi – Nie szkoda nerwów?
    – Liczyłam na ten masaż, mam bóle barku, miało mi to pomóc – siedziała na skraju łóżka.
    – Może ja ci pomogę, wymasuję ten bark? – zaoferowałem swą pomoc, liczyłem, że będę mógł wreszcie dotknąć i poczuć pod dłonią gładkość jej skóry.
    – Ty? Przecież nie umiesz – ciągle była przeciwna mej ofercie.
    – Miałem na uczelni zajęcia, coś tam jednak wiem, po za tym masujemy się często po treningach, przecież nie każdy ma swego opiekuna od odnowy biologicznej.
    – No tak, chyba masz rację. Dałbyś radę? – zdawało mi się, że opór Igi malał z każdą chwilą.
    – No pewnie, połóż się na łóżku, przyniosę oliwkę – niemal nie podskoczyłem z radości.
    Sekundę później wyjmowałem z torby buteleczkę z oliwką, którą stosowałem do rozcierania bolących mięśni nóg i rąk, po drugiej sekundzie stałem przy łóżku kobiety. Przyznam, że to, co zobaczyłem zamurowało mnie na moment. Iga leżała na brzuchu, głowę opierała na rękach. Na sobie miała bikini, które nic nie okrywało. Staniczek bez naramek z zapięciem z tyłu i figi składające się z dwóch trójkącików materiału połączonych sznureczkami zawiązanymi na boku. Na szczęście oczy miała zamknięte, nie widziała powstającego nagle namiotu na przodzie moich bermudów. Cofnąłem się dwa kroki, wszedłem na łóżko, ukucnąłem nad Igą, mając ją między nogami, prawie siadłem na tych zajebistych udach. Przez chwilkę przyglądałem się temu ciału, patrzyłem na ciemne włosy związane w koński ogon, podziwiałem jej kształty…
    Nalałem troszkę oliwki na prawy bark kobiety, rozsmarowałem ją od karku po staniczek, zacząłem masaż. Rozcierałem, ugniatałem, naciskałem bolące miejsce, po chwili masowałem obie strony. Moje powolne ruchy chyba sprawiały przyjemność dziewczynie, bo pomrukiwała cichutko, w końcu odwróciła głowę.
    – Fajnie to robisz, wymasujesz mi całe plecy?
    – Oczywiście, nie widzę tego inaczej!
    Zsunąłem się niżej, rozpiąłem klamerkę zapięcia stanika.
    – Co robisz? – wymruczała Iga.
    – Rozpinam stanik, nie będę go brudził oliwką.
    – Acha!
    Znowu strumyczek gęstego płynu spływał na plecy, na których wyraźnie rysowały się mięśnie. Nie było to dziwne, moja macocha też dbała o siebie, bywała na siłowni, często przychodziła na basen i też lubiła biegać; ruch i sport nie były jej obce. Masowałem powoli plecy mej macochy rozkoszując się tą chwilą; raczej nie spodziewałem się, że będzie mi dane delektować się dotykiem ciała tej kobiety… Masowałem mocno, czułem pod palcami każdy twardszy odcinek mięśni, moje dłonie wędrowały coraz śmielej na boki i w dół. Momentami czułem już jędrność podstawy biustu, by za chwilę zatrzymać się tuż przed twardymi, szczupłymi pośladkami. W końcu zabrałem się za nie ochoczo, ugniatałem i pieściłem je pojedynczo, albo oba naraz. W czasie tego masażu penis stał mi cały czas, nabrzmiały i twardy, jak nie pamiętam kiedy! Dusiłem, rozcierałem, moje palce przesuwały się powoli, ale ciągle w stronę rowka między półdupkami, wreszcie kciuki niemal pocierały o ciemniejszą dziurkę. Rozchyliłem pośladki, trójkącik majteczek dałem na bok, przesunąłem dłonią po cipce. Dziewczyna znieruchomiała.
    – A ty co? – nie słyszałem w jej głosie gniewu.
    – Nic, to też należy do masażu – wsunąłem śmiało palec w bardzo mokrą pipkę, Iga drgnęła – mówiłem, że umiem dobrze wymasować.
    – Nie przesadzasz?
    – Nie, przekonasz się. Daj mi spokojnie pracować.
    Teraz już dwa palce tkwiły w pipce, zacząłem nimi poruszać, najpierw wolno, delikatnie, w końcu zwiększałem tempo, aż w końcu palcowałem ją najszybciej, jak umiałem. Starałem się być przy tym delikatny, nie chciałem zrobić jej krzywdy. Iga zaczęła głośno oddychać, oddech przyśpieszał, zaczęła cicho stękać. Wyciągnąłem dłoń z palcami mokrymi od soczków z pipki i wsadziłem jej do buzi. Wylizała dokładnie, possała palce. Rozwiązałem sznureczki od majtek, miałem przed sobą obiekt moich westchnień w całej okazałości. Cały czas palcowałem jęczącą macochę i chyba jej się to podobało, bo uniosła lekko biodra ułatwiając mi dostęp do szparki. Wykorzystałem to, wolną ręką uwolniłem swego przyjaciela z bermudów i szybkim ruchem wcisnąłem w rozpaloną pipkę. Iga zareagowała natychmiast.
    – Co mi tam wpychasz? Zwariowałeś?
    – Iguniu, to mój penis, zawsze o tym marzyłem – wyszeptałem, nie przestając pompować pipkę.
    – Chyba naprawdę zwariowałeś! Aaaaa… Tak…. Ale jesteś duży… Tak, nie przestawaj… Ojciec nas zabije… Nie przestawaj… Jesteś dużo większy od niego… Matko, jak mi dobrze, tak… Cudownie, jesteś nie… są… mo… wi…ty… Mocniej, jeszcze mocniej, tak, tak, tak…
    Teraz olałem masaż, wolałem zająć się kobietą, w której tkwiłem. Cały czas leżała na brzuchu, biodra podnosiła coraz wyżej, mogłem teraz pompować bez problemu. Ściągnąłem z końskiego ogona gumkę, która podtrzymywała włosy; rozsypały się wokół głowy. Przyśpieszyłem trochę, ale po chwili znieruchomiałem, patrząc, jak Iga sama nabija się na mego koguta. Twarz wcisnęła w poduszkę, coś w nią mówiła, jednak nie byłem w stanie zrozumieć żadnego słowa. Chwyciłem mocno dłońmi ponętne biodra i rżnąłem jak stary jebaka. Dziewczyna drżała, zaciskała dłonie na prześcieradle, cały czas coś mówiła. Popatrzyłem na ciemniejszą dziurkę pięknie wyeksponowaną przez wypiętą pupę. Jeszcze nigdy nie próbowałem seksu analnego, teraz była ku temu okazja. Zebrałem w buzi dużo śliny, pochyliłem się i całą zawartość ust wyplułem na odbyt. Błyskawicznie wyskoczyłem z pipki i wsunąłem penis w pupę, na tyle, że zniknęła w niej cała główka. Iga szarpnęła się, ale trzymałem mocno.
    – Co ty robisz? Nie pozwalasz sobie za wiele? – wysyczała odwracając w moją stronę głowę.
    – Nie! Chcę cię tylko zadowolić i udowodnić, że umiem masować – wsunąłem się cały w ciasną dupkę.
    – Julek, przestań, nie można tak!
    – Już się stało, nie mów nic… Ale… Matko, jak mi znowu dobrze! Ruchaj mnie, mocno, głęboko, tak, mocniej, jeszcze mocniej, muszę czuć kutasa w całej dupie… Julek, co ty robisz… Nie przestawaj… Nie możemy…. Matko!!!! – Usłyszałem głośny wrzask i Iga padła na pościel.
    Nie miałem jeszcze dość, choć byłem bardzo blisko wytrysku. Odwróciłem macochę na plecy, rozchyliłem te fantastyczne nogi i znowu władowałem się w pipkę. Po kilkunastu ruchach zmieniłem dziurkę, już byłem w dupci; i tak zmieniłem kilka razy. Czułem nadchodzący orgazm, ale z zadowoleniem dostrzegłem, że kobieta też zaczyna dochodzić. Zwolniłem ruchy, Iga znowu zatrzęsła się, targnęły nią jakieś skurcze brzucha, zaczęła stękać i jęczeć. Wykorzystałem na pół otwartą buzię i wjechałem w namiętne usteczka. Chyba czekała na to, bo natychmiast zaczęła mnie ssać i trzepać dłonią. Z rykiem eksplodowałem w buzię, przyjęła prawie wszystko, połykała łapczywie moją spermę. Nie mogłem dłużej, położyłem się obok żony mego ojca, przyglądając się, jak palcami zbiera to, co wyciekło jej z buzi na piersi, brodę, szyję i wylizuje ospermione palce.
    – Co myśmy zrobili – wyszeptała, kładąc głowę na podkurczone ramię.
    – Czyżbyś nie była zadowolona z mego masażu? A tak bardzo się starałem… – udałem zmartwionego.
    – Przestań żartować, zdradziłam męża z jego własnym synem – posmutniała trochę.
    – Daj spokój, przecież nie musi o tym wiedzieć. Ja mu nie powiem, ale i tak wszystko zostaje w rodzinie
    – Ja też nie, chyba musiała bym zwariować! Przecież jakby wpadł w te swoje nerwy, to nie wiem, jak by to się dla nas skończyło. Dla mnie na pewno tragicznie.
    – No to mamy swoją tajemnicę. – pogłaskałem spiętą twarz Igi – musimy milczeć.
    – A wiesz, co w tym wszystkim jest najgorsze?
    – Nie mam pojęcia, przecież robiłem…
    – Nie, nie, nie o tym myślę – przerwała mi w pół słowa – najgorsze jest to, że podobało mi się… Jesteś świetnym kochankiem…
    – O! Cieszę się! – naprawdę się ucieszyłem słysząc opinię dojrzałej kobiety – ty też jesteś niesamowita.
    Iga podniosła się, wstała, założyła na siebie płaszcz kąpielowy i skierowała do drzwi. W progu stanęła, po chwili odwróciła się z uśmiechem.
    – Mam nadzieję, że jeszcze nie raz mnie wymasujesz…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek
  • Poprawka z chemii – cz.3

    Mój pierwszy raz był boski. Od tego momentu znów pragnąłem spuścić się w niej. Nie mogłem doczekać się kolejnych konsultacji. Oto i nadszedł ten dzień. Już sama otworzyła mi drzwi. Zatrzaskując, rzekła: “Nie mamy dużo czasu, by nie wzbudzić podejrzeń”. Zapytałem, czego dziś mnie nauczy. Podciągnęła sukienkę i usiadła na brzegu krzesła. Jej szeroko rozstawione nogi ukazywały piękną, różową szparkę. “Trochę musisz się nagimnastykować przez mój brzuszek. Dziś zaliczenie ustne”. Usiadłem na podłodze i zbliżyłem nos do jej cipki. “Pięknie pachniesz” rzekłem i delikatnie językiem zająłem się jej łechtaczką. Po paru chwilach zaczęła nabrzmiewać i urosła. Wyglądała jak mikro-penis. Wystawała z jej warg sromowych. Miała może ze 2 cm długości i podobnie szerokości. Zacząłem ją ssać, aż nauczycielka pisnęła z podniecenia. Z jej reakcji wyczytałem, że bardzo jej się podoba. Jej dziurka robiła się wilgotna. Zostawiłem łechtaczkę, by się nią zająć. Najpierw polizałem, a potem włożyłem język, starając się dotrzeć coraz głębiej. Było mięciutko i ślisko w środku. Docisnęła moją głowę do swojego krocza. Poruszała lekko biodrami. Jednak nie dochodziła do szczytowania. Wolała, bym zajął się znów jej łechtaczką. Ponownie ją pobudziłem. Była taka smaczna i różowiutka. Ssałem i kręciłem po niej językiem. Nauczycielka dyszała coraz mocniej. Wiedziałem, że muszę doprowadzić ją do szczytowania. Mój język pracował coraz szybciej i szybciej. Ona chwyciła się za piersi i je ściskała. To dodawało mi animuszu. Już byłem tak blisko. Nagle zastygła i docisnęła moją głowę. Mocno zassałem jej łechtaczkę. Przez kilka sekund byliśmy bez ruchu. “Szybko, ściągaj gatki” rzekła. Wstała i wypięła tyłeczek. Włożyłem mojego penisa w jej słodką i wilgotną dziurkę. Oparła się o krzesło, szeroko rozstawiając nogi. Chwyciłem ją za pupę i posuwałem. Mój penis mocno się naprężył, a sperma zapulsowała kilka razy. Nie przerwałem, dalej poruszałem się w niej, aż opadłem z sił. Po wszystkim sięgnęła po chusteczkę, aby zebrać wyciekającą spermę. Z szufladki wyciągnęła przygotowane majtki z wkładką. Ubrała je, a ja dalej stałem ze ściągniętymi majtkami i lekko zgrubiałym penisem. Wyciągnęła drugie majtki. “Te są noszone, oddasz mi je za 2 tygodnie. Mają być całe żółte i stwardniałe. Chcę, abyś spuszczał się w nie codziennie.” i wytarła nimi mojego członka. Włożyła do plecaka razem z notatkami. “Za tydzień mnie nie ma, nie zapomnij o mnie” dodała na koniec. Oszołomiony ruszyłem do domu… To będą 2 długie tygodnie, ale bardzo przyjemne …

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Czesc druga: Iwona, odcinek drugi..

    Los sprawił, że Iwony nie widziałem już od jakiegoś czasu, ciągle tylko świdrowało mnie te jej stuk stuk stuk.

    W końcu pewnego dnia minęliśmy się w wejściu do budynku, jej facet szedł pierwszy, ona za nim.

    Gdy mnie mijała… pokazała mi język z wesołym uśmiechem. A w jej oczach igrały ogniki radości.

    Fajnie, cieplutko się zrobiło.

    Pod pozorem przytrzymania im drzwi zlustrowałem ją z góry na dół. Piękne szpilki (a niech Cię, kobieto!), wąziutkie spodnie, krótki płaszczyk. Znów klasa. No i te związane w koński ogon włosy. Już miałem fantazję związaną z tym kucykiem…

    Dwa dni później wracając z pracy jak zwykle zajrzałem do skrzynki pocztowej. I znalazłem tam karteczkę.

    “Dziś o 19:00. Wejdź, będzie otwarte. Będziesz wiedział gdzie iść. Twoja mokra suka z wystawionym językiem”.

    Żeby nie wzmianka o języku to miałbym zagadkę, czy na pewno o nią chodzi.

    Czy ona zwariowała? A jeśli do skrzynki zajrzałaby moja partnerka? Nie wybroniłbym się. Na szczęście tego dnia Bea odbębniała drugą zmianę.

    No i te “Twoja mokra suka”? Rozumiem przelecieć sąsiadkę, ale żeby zaraz uważała się za moją sukę? I mokra?

    Do 19-tej zostało sporo czasu, dłużyło się niemiłosiernie, bo ciągle w głowie przewijały się scenariusze wizyty, czego się spodziewać, na co się przygotować. Co znaczy “Będziesz wiedział gdzie iść”?

    Końcówkę czasu oczekiwania poświęciłem na ogolenie się tam na dole i dokładny prysznic.

    Punkt 19:00 zapukałem do jej drzwi i wszedłem, uzbrojony w historyjkę “jakieś dziwne odgłosy słychać u państwa, pukałem i wszedłem, wszystko w porządku?” w razie jakby się okazało, że jest jakiś przypał. Przypału jednak nie zauważyłem, za to nie dało się nie zauważyć szlaku wytyczonego na podłodze z części kobiecej garderoby. I to jak kobiecej. Nie dało się również przegapić specyficznego aromatu unoszącego się w powietrzu. Jestem facetem z krwi i kości, więc nie udało mi się zidentyfikować co to za zapach.

    Zamknąłem za sobą drzwi i podążyłem szlakiem fatałaszków. Koszula… spódnica… but, taki sobie nota bene… drugi but… stanik, nooo, tu już dużo lepiej… Szlak skończył się na majteczkach wzorniczo pasujących do stanika i leżących pod drzwiami łazienki. W szczelinie pod drzwiami pełgało delikatne światło. Świece?

    Nacisnąłem klamkę i delikatnie pchnąłem drzwi. W nos uderzył mocny zapach, ten sam co wcześniej tylko o kilka oczek intensywniejszy. Połączenie palonej świecy, pomarańczy i czegoś jeszcze.

    – Ile muszę czekać? – padło z czeluści przepastnej wanny, w której trenować bez problemu mogliby długodystansowi pływacy.

    W półmroku świec zobaczyłem jej głowę wystającą z piany w wannie. Hmmm, kucyk, ściągnięty jeszcze bardziej niż zwykle…

    Na wannie stała opróżniona do połowy butelka z winem, dojrzałem teraz wystającą z piany dłoń z kieliszkiem w ręku. Od razu w oczy rzuciły się długie pazurki, dużo dłuższe niż przy poprzednim spotkaniu i bardziej czerwone. Zmysłowo obejmowały nóżkę kieliszka.

    – Naprawdę nie chcę marudzić, ale wiesz, że Beata mogła znaleźć tę karteczkę?

    – Głuptasie, jestem spostrzegawcza, wiem, kiedy ona jest a kiedy nie – w jej głosie dało się usłyszeć humorek spowodowany alkoholem.

    Podszedłem do wanny, kucnąłem a Iwona przysunęła się bliżej i pocałowała mnie w usta. Smakowała wiśniami. Dziś nie miała już mocnego makijażu, lekko zarysowane usta i brwi. I wyszło na to, że jest prześliczna.

    – Stęskniłam się – wyszeptała.

    – Co tym razem nie działa, że mnie potrzebujesz?

    – Z prądem już wszystko OK, za to strasznie sucho ostatnio – zażartowała i mrugnęła okiem.

    Wsadziłem rękę pod wodę, nie zważając, że mam koszulę z długim rękawem. Sięgnąłem głęboko mocząc rękaw aż za łokieć. Znalazłem jej cipkę i przesunąłem po niej palcami. Wyczułem identyczną fryzurkę jak ostatnio. Zadrżała lekko niby zaskoczona. Nie spodziewała się, że nie podwinę rękawa.

    – Ej, gdzie z łapami.

    – A to przepraszam, pójdę już sobie – zażartowałem.

    – Tak szybko Cię nie wypuszczę – mówiąc to złapała moją dłoń i bezceremonialnie wpakowała sobie moje palce do środka.

    – Hola hola zła dziewczynko – wycofałem palce, jednak dalej muskając płatki jej cipki – Śpieszysz się gdzieś?

    – Nie, ale się stęskniłam – kokieteryjnie spojrzała i łyknęła wina.

    – Wystarczy ci tego wina chyba? A gdzie Radosław?

    – Wyjechał. Na dwa dni. Czasami tak robi, z kolegami niby.

    – Dlaczego niby? Nie może mieć kolegów?

    – Może, ale to chyba nie z kolegami jeździ. Ale nawet mi to pasuje, nie mam wyrzutów sumienia.

    Dziwnie słuchać, że ona akceptuje skoki w bok swojego faceta.

    Jakby mało jej było tego, że wodzę palcami po wejściu do jej cipki sama lekko zaczęła ruszać biodrami.

    – A po naszym spotkaniu nie miałaś wyrzutów sumienia?

    – Absolutnie żadnych kochanie.

    Hmmm, kochanie… Spodobało mi się to choć jednocześnie poczułem trochę dyskomfort. Do tej pory byłem “kochanie” dla mojej partnerki. A tu nagle mówi do mnie tak ktoś jeszcze. Może to głupio zabrzmi, ale seks bez uczucia, dla sportu, to dla mnie taka “zdrada mniejsza”. Jak już wchodzi w grę uczucie robi się gęsto.

    – To dobrze bo ja też nie. Trochę strachu, że się wyda i tyle. Ale się nie wydało.

    Na palcach pod wodą czułem już zupełnie inną wilgoć niż woda w wannie.

    – Jak się wytłumaczyłeś?

    Sięgnąłem po butelkę i dolałem wina do kieliszka. Zabrałem go jej i wziąłem mały łyczek. Za słodkie.

    – Poczekaj – powiedziała i pociągnęła porządnie z kieliszka. Podniosła się i pochyliła się do mnie. Z piany wychynęły jej piersi, pięknie błyszczące w świetle świec, wydawały się większe niż przy pierwszym spotkaniu. Sterczące sutki utwierdziły mnie w tym, że jest już dobrze podkręcona. Pocałowała mnie w usta. Zanim się zorientowałem, że nie przełknęła wina tylko chce mi je przekazać ustami sporo płynu ściekło jej po brodzie na piersi. Spiłem z jej ust to co zdążyłem.

    – Ojej, dziewczynka się ubrudziła – spojrzałem na jej piersi, teraz z czerwonymi strużkami wina ściekającymi w pianę. Pochyliłem się i oblizałem jeden sutek. Po chwili przesunąłem językiem po skórze do drugiego sutka i łapczywie przyssałem się do niego. Smak wina zmieszanego z lekko chemiczną nutą płynu do kąpieli wcale mnie nie zniechęcił.

    Iwona głośno westchnęła i przycisnęła moją głowę mocniej do swojej piersi.

    – O tak, ssij mnie, mocniej, nie bój się.

    No OK, pani każe, sługa słucha. Przyssałem się do niej jeszcze mocniej, już teraz musiałem sprawiać jej ból, jednak nie zauważyłem aby jej to przeszkadzało, wręcz przeciwnie.

    Jej biodra zaczęły poruszać się szybciej i mocniej przyciskać do mojej dłoni. Naparłem więc na jej łechtaczkę mocniej palcami, po chwili pocierałem jej cipkę całą dłonią. Czułem w bokserkach twardego kutasa proszącego się o wizytę w jej ustach. Zostawiłem jej pierś w spokoju, pozycja nie była najwygodniejsza. Biodra wcale nie zwolniły, wręcz przeciwnie. Woda w wannie zaczęła niebezpiecznie falować, głośno chlupiąc. Chlup, chlup. Zwolniłem więc nie chcąc ryzykować zalania apartamentu niżej.

    Spojrzała na mnie z wyrzutem.

    – Dlaczego przestałeś? Fajnie było.

    – Grozi nam powódź dzikusko.

    – No i? Posprzątam. Miałeś powiedzieć jak się wytłumaczyłeś.

    – Co? Matko, skaczesz po tematach. Normalnie, powiedziałem, że zszedłem do piwnicy poszukać kabla, łyknęła bez problemu.

    Zamknęła oczy chyba po to aby nabrać odwagi przed rzuceniem pytania.

    – Łyknęła mówisz… A co innego też ci łyka?

    Mój kutas powiedział “a co tam, stanę jeszcze bardziej”. I jak pomyślał tak zrobił.

    – A co masz na myśli? – udałem głupiego.

    – No wiesz – sięgnęła poza wannę i przez spodnie mokrą ręką odszukała członka, jakże spragnionego jej dotyku.

    – Łał, chyba ci się podoba?

    – A widziałaś się w lustrze? Nie możesz się nie podobać.

    – Nie zmieniaj tematu – jej dłoń zaczęła jeździć w górę i w dół po materiale na stojącym kutasie – to jak, łyka czy nie łyka?

    – Nie ma z tym problemu – jednak byłem lekko zażenowany intymną warstwą tej rozmowy ale starałem się aby to co mówię było powiedziane niby od niechcenia i że temat mnie nie kręci. Choć rosnąca ciasnota w bokserkach twierdziła zgoła inaczej.

    – A jak ci obciąga? – spytała obcesowo, patrząc mi w oczy. No dobra, zagrajmy w tę grę. Zatopiłem palce w jej cipce, zacisnęła się na nich jednocześnie dopychając biodra aby weszły głębiej.

    – Lubi robić mi laskę. Zaczyna powoli, patrząc mi w oczy, bawi się kutasem aż stwardnieje porządnie. Wodzi językiem od nasady aż po samą końcówkę. Po parunastu minutach, jak już wie, że nie ma opcji abym wytrzymał robi to mocno i głęboko, mocno się śliniąc.

    – Parunastu minutach? – była wyraźnie zaskoczona.

    – No tak, wiem, szybko dochodzę – zażartowałem udając w głosie ton przeprosin.

    – Jak kilkanaście minut robienia loda to szybko to sorry, mam inne doświadczenia – mruknęła, ale mnie jej doświadczenia z innym ledwo obeszły.

    – Zaraz, żeby była jasność – ta kilkanaście minut to preludium do ostrzejszej jazdy. No dobra, umiem się długo powstrzymać, ale jak już osiągnę punkt bez odwrotu to kaplica.

    Iwona zaczęła lekko dyszeć, podkręcało ją to co mówiłem, mnie zresztą też. Biodra znów zaczęły mocniej się kołysać w wodzie, ale tonowałem jej zapędy kontrując ruchy mocniejszym naciskiem palców w cipce. Była mocno wilgotna wewnątrz, lubię czuć lepkość cipki u podnieconej kobiety w wodzie, przyjemne uczucie.

    – I co dalej, opowiadaj, chcę wiedzieć – wydyszała.

    – Po co gadać, może ci pokażę?

    – Najpierw opowiedz, kręci mnie to.

    – OK. Lubię jak mi robi laskę na czworakach. Posuwam ją powoli w usta w usta, trzymam za włosy. Czasem przerywam zabawę zabierając kutasa i trzymając za włosy patrzę jak ona próbuje go dosięgnąć, choćby językiem. A potem pakuję go z powrotem, czasem powoli a czasem nagle i gwałtownie, nigdy nie wie czego się spodziewać. Ona też to lubi. Lubi patrzeć mi w oczy w trakcie. Mówi, że kręci ją kontakt wzrokowy, lubi widzieć jak dochodzę, jak na moim czole pojawia się żyłka. Pochłania mojego kutasa prawie w całości, stara się, ale nie daje rady. Mocno nawilża śliną całego członka, cały wówczas błyszczy.

    – A głośne odgłosy w trakcie? – wyszeptała z trudem. Widać było, że chyba długo nie pociągnie.

    – Nooo, lubimy na mokro i na głośno. Dużo śliny niespecjalnie nas zniechęca.

    – Mi się spodobało jak mnie posuwałeś w usta. To było coś nietypowego dla mnie. Nie jesteś moim ani pierwszym ani drugim, nie ma co oszukiwać, ale rżnąć to umiesz, przyznaję. Chcę żebyś mnie dzisiaj zerżnął w usta.

    – Da się chyba zrobić.

    Zabrałem jej rękę z mojego krocza i skierowałem na zanurzoną do połowy w pianie pierś. Spojrzała zdziwiona, nie rozumiejąc intencji.

    – Pieść się, daj się ponieść.

    Zaczęła z początku nieśmiało, później odważniej pieścić pierś, potem dołączyła druga ręka i zaopiekowane były oba sterczące już bardzo mocno sutki. Moja dłoń zagłębiała się w jej cipce, powodując coraz wyraźniejszy grymas rozkoszy na jej twarzy, przyjemnie się patrzyło.

    – A ty? – wysapała

    – Mamy czas – odpowiedziałem – wracając do tematu, ona lubi robić mi laskę w każdej pozycji, nawet jak leży na placach z głową zwieszoną z krawędzi łózka.

    – Jak to?

    – Normalnie, nie ma wtedy zbyt możliwości ruchu, to ja ją rżnę w usta. Wystawia lekko język, poruszając nim delikatnie.

    Mam wtedy ręce wolne, mogę pieścić piersi i cipkę, jednocześnie mając władzę nad tym co dzieje się w jej ustach. Pokażę ci kiedyś. Może.

    – Obiecujesz?

    – Oczywiście, że nie obiecuję. Kto wie co się wydarzy? Ale miło, że chcesz.

    – Chcę – blask w jej oczach mówił mi, że bardzo tego chce. Albo to świece się odbiły, chuj wie.

    – Ale zazwyczaj robi mi laskę albo na czworakach albo klęcząc przede mną gdy stoję. Trzymam ją za włosy, zwłaszcza pod koniec dyktując tempo. Lubię tak, bo z góry widzę jej tyłeczek, tak jak twój ostatnio. Miły widok tak przy okazji, masz fajną dupkę.

    – Yhym… A jak kończysz? Zawsze w ustach?

    – Nie zawsze. Znam swoje ciało i jak czuję, że będzie duży wytrysk to albo na piersi albo na twarz.

    – Mmmmm, na twarz, marzę o tym – tu znów kutas zakomunikował, że może czas nim się zająć, ale odpędziłem tę myśl a ona ciągnęła temat dalej.

    – Na cycki też fajnie, ciepła sperma to musi być to. A twoja laska ma fajne cycki, przyjrzałam się jej.

    – Obie macie fajne – dyplomatycznie wybrnąłem, choć uważam, że akurat cycki moja partnerka ma lepsze, takie “słowiańskie”.

    – Nie kokietuj. Ona lubi jak się na nią spuszczasz?

    – Uwielbia, czuje się wtedy jakby spełniona. A ja lubię te poczucie przynależności, spuściłem się na nią, więc jest moją kobietą.

    – A na mnie się spuścisz? Będę twoją kobietą – otworzyła oczy i spojrzała na mnie. Trochę się zaniepokoiłem, dryfowała za bardzo poza rejon “zerżnij i zapomnij”.

    – Hmmm, wszystko w swoim czasie.

    Pochyliła się i pocałowała mnie. Przytrzymałem jej głowę przy swojej jedną ręką, drugą ciągle penetrując jej cipkę. Dyszała ciężko, coraz ciężej. Nie zmieniałem tempa, już wyczułem jak się jej podoba najbardziej. Biodra falowały jej podniecająco, czułem jej paseczek włosków nad cipką, czułem jej wiśniowy oddech, czułem lepkość i gorąco jej wnętrza. Czułem się… świetnie. Zawiązała się jakaś nić pożądania między nami, specyficzny wzór. Spałem z wieloma kobietami, ale teraz to było co innego. Nie, nie zakochałem się, nawet nie zamierzałem, ale poczułem, że seksualnie pasujemy do siebie bardzo.

    Iwona ściskała teraz piersi jeszcze bardziej, moje palce szalały w jej wnętrzu, jej biodra przestały się kontrolować, piana już trochę chlupnęła na podłogę, chlup chlup chlup, nie pozwoliłem, aby to przeszkodziło w nieuniknionym. Moje palce już były w niej tak głęboko, że głębiej się nie da, jak mi się zdawało. Jej oddech stał się nagle krótki i urywany.

    – Mocniej, jeszcze mocniej, nie bój się, mocnieeeeee… – nie skończyła, bo zatopiłem swoje usta w jej ustach, nasze języki się splotły, smakowała słodko winem i pożądaniem. Zgodnie z prośbą naparłem dłonią na jej cipkę z całej siły, to nie mogło jej nie boleć. Rżnąłem ją z całej siły ręką widząc, że to już długo nie potrwa. I miałem rację.

    – Oooo taaaak – oderwała swoje usta od moich i zawyła wręcz a jej ciałem targnął potężny spazm orgazmu. Ścisnęła moją dłoń udami, poczułam jakby imadło mi miażdżyło rękę. Poczułem też drżenie jej nóg i potężną wilgoć. Fala wody spowodowana skurczem jej ciała wydostała się poza wannę. Sam mało nie doszedłem, ale udało się nie nabałaganić w bokserkach. Poruszyłem palcami w jej cipce delikatnie, ale zaprotestowała.

    – Już nie, proszę, litości – a jej ciałem przebiegały delikatne skurcze. Wycofałem dłoń, przesunąłem palcami po jej brzuchu, piersi, szyi aż do ust, bezceremonialnie i takie ociekające śluzem wpakowałem jej do ust. Zaskoczyłem ją, ale grzecznie polizała uśmiechając się oczami.

    – Jesteś zajebisty.

    – Wcale nie, to Twoja wyobraźnia jest zajebista.

    – Daj mi chwilę kochanie, nie mam siły, zaraz się tobą zajmę.

    I w tym momencie strzelił mi do głowy okrutny pomysł.

    – Tylko nie kochanie, jesteś moją suką, pamiętaj.

    Wytrzeszczyła oczy z początku nie rozumiejąc o co mi chodzi, ale po chwili załapała, że piję do karteczki i zachichotała. Ale to nie było jedyne zaskoczenie, jakie ją czekało tego wieczora.

    – I ogarnij tu trochę, strasznie tu nachlapałaś. Następnym razem życzę sobie taką samą fryzurę – mówiąc to wstałem i wyszedłem. Idąc do drzwi słyszałem jej zaskoczone protesty, ale nie reagowałem, wiedziałem, że i tak jest jej dobrze no i furtka do jej duszy i ciała została uchylona. Przemknęło mi tylko przez głowę, że niepotrzebnie się ogoliłem na dole.

    W domu spojrzałem na zegarek, łał, trochę nam zeszło, była w zasadzie 21-sza.

    Nie dało się jednak wytrzymać, poziom napięcia seksualnego był tak wysoki, że zanim wrzuciłem ciuchy do pralki mając jeszcze sąsiadkę w głowie i jej pachnące ciało zrobiłem sobie dobrze. Wystarczył dosłownie moment i na podłogę w łazience spadły obfite krople spermy. “Następnym razem spuszczę się jej na twarz” – pomyślałem. Ale czy będzie następny raz? Będę mógł złapać ją za tego seksownego kuca? Wszystko zależy od niej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Story
  • Rodzinny sex prolog

    Były święta Wielkanocne, a właściwie pierwszy dzień tych świat. Rodzinne spotkanie miało się odbyć u mojej teściowej, miałem być ja z żoną i córka, Szwagier z partnerka i synem oraz teściowa. My jak zwykle pierwsi byliśmy, lecz zaraz po nas przyszła Kasia czyli ma szwagierka z synem a zaraz po niej Szwagier. Kasia to szczuplutka a nawet chuda blondynka o małych piersiach zgrabnych nogach i mega pupie i wzroście około 170 cm ogólnie od zawsze mi się podobała i podniecała mnie. W tym dniu maila na sobie czarna koszule z prześwitującymi rękawami, Szara spódnice do połowy łydki oraz beżowe rajstopy oraz delikatny makijaż, jak zawsze wyglądała cudownie. Zaczęły się przygotowania do obiadu, następnie zjedliśmy obiad, dziewczyny pozmywały naczynia zrobimy kawę i usiedliśmy do stołu. Teściowa wyjęła wino dla Pan oraz butelkę wódki dla mnie i dla siebie. I tak sobie siedzieliśmy przy stole popijaliśmy kawkę od czasu do czasu wznosząc toasty. Po pewnym czasie moja żona poszła bawić się z dziećmi, Szwagier leżał w drugim pokoju a my dalej przy stole. Kiedy skończyło się wino Kasia wstała i podeszła do barku aby wyjąć kolejna butelkę. Kiedy ja wyjęła wstałem do niej wziąłem butelkę od niej aby ją otworzyć, następnie złapałem ją delikatnie za ramię dając znak aby poszła pierwsza, a wtedy ku mojemu zdziwieniu ona swą ręka niby przypadkiem przejechała po moim podbrzuszu. Musiała wyczuć mego sterczącego penisa, gdyż po cichu powiedziała – uuuuuu duży jest, i uśmiechnęła się. Dalej usiedliśmy przy stole i zaczęły się rozmowy, żarty i kolejne toasty, że względu że siedziałem obok Kasi od czasu do czasu niby przypadkiem dotykałem czy też klepałem ja lekko po udzie. Podczas jak się później okazało mego ostatniego dotknięcia jej uda, kiedy położyłem swą dłoń na jej udzie, ona położyła na mej dłoni swą i delikatnie po niej przejechała, głaskając mnie po ręce, trwało to tylko sekundę, a gdy spojrzałem na jej buzię lekko się uśmiechnęła. Po chwili wstała i poszła do dzieci, do pokoju obok. Po chwili wróciła do nas moja żona zmieniona przez Kasie. Po jakimś czasie wstałem i poszedłem do pokoju gdzie Kasia z dziećmi była, wszedłem do środka zamknąłem drzwi, ona stała tyłem do mnie przy kanapie, pomyślał co mi zależy, poszedłem na całość. Doszedłem do niej, stanąłem za nią ręka odgarnąłem jej włosy tak żeby odsłonić jej kark po czym pocałowałem ja namiętnie w kark, wtedy Kasia się odwróciła, powiedziała – o to Ty, czekałam na Ciebie I dała mi buziaka w usta po czym powiedziała – zadzwoń bądź napisz jutro do mnie, bo wiesz tu nie ma jak, uśmiechnęła się Odpowiedziałem że oczywiście jutro to uczynię. Wyszedłem z pokoju, dalej nic ciekawego się nie wydarzyło, za nie długo się zebraliśmy do domu a ja cały wieczór cała noc myślałem o Kasi wyobrażając sobie jak się kochamy ze sobą. Nocka szybko minęła, rano szykowanie się bo tym razem do mej siostry jechać mieliśmy obiad. A więc zebraliśmy się i pojechaliśmy aby już po chwili parkować na podwórku mej siostry. Weszliśmy do domu a ja postanowiłem wysłać sms do Kasi czy pamięta dzień wczorajszy bo w sumie trochę wypiliśmy. Odpisała że tak że wszytko pamięta bo nie była pijana. Wymieniliśmy jeszcze parę albo nawet paręnaście sms, ustaliliśmy że za około godzinkę spotkamy się na dolnym parkingu jednego z marketów w naszym mieście. Na kłamałem żonie ze jadę na chwilę do kolegi bo mu akumulator padł i chce aby mu kablami pomoc i że na obiad na pewno wrócę. Wsiadłem w auto i pojechałem w umówione miejsce, po drodze odwiedzając stację benzynowa kupuj fajki oraz gumki ta na wszelki wypadek. W głowie miałem milion myśli, milion pytań i milion nie wiadomych. Rozmyślając o tym co się wydarzy dotarłem na miejsce. Zaparkowałem auto na pustym parkingu w jego najciemniejszym miejscu, wyszedłem na zewnątrz i zapaliłem fajkę. Kiedy kończyłem palić na parking wjechało auto z daleka wiedziałem że to ona ze to Kasia, zaparkowała obok mnie, serce waliło mi jak opętane. Kasia wysiadła z auta miała na sobie czarne obcisłe spodnie i czarna kurtkę, dala buziaka w policzek, złapała mnie za rękę i powiedziała choć wsiadamy do auta, bo zapewne tak samo jak Ty nie mam zbyt dużo czasu. Tak też zrobiliśmy, Kasia za kierownicę a ja na fotel pasażera. Na początku było sztywno bo chyba żadne z nas a ja już na pewno nie wiedzieliśmy co powiedzieć. Po chwili milczenia Kasia powiedziała. – będziemy tak w milczeniu siedzieć, chyba nie po to się tu spotkaliśmy, bo mam nadzieję że nie po to. – pewnie ze nie po to odparłem – no to po co powiedziała Kasia uśmiechając się – wiesz, ja wiem. Po co chciałem się spotkać, tylko nie wiem czy to tylko moje pragnienie, moje marzenie czy to realne i możliwe no i  czego Ty oczekujesz? Wtedy Kasia powiedziała – wiesz co chodź przeniesiemy się do tyłu, będzie nam tam wygodniej ( miała vana). Bez zastanowienia się zgodziłem i już po chwili oby dwoje na tylnej kanapie obok siebie siedzieliśmy. Stwierdziłem że albo teraz albo nigdy, zaryzykuje i powiedziałem do Kasi – Kasiu masz rację nie spotkałem się z Tobą aby siedzieć i milczeć, nie spotkałem nawet bo to aby tu na tylnej kanapie siedzieć i rozmawiać, powiem tak, od dawna mi się podobasz od dawna bardzo mnie podniecasz i od dawna Cię pragnę, z żoną w łóżku nie bardzo się nam układa dlatego chciałbym bardzo mieć w Tobie swą kochankę. Wtedy Kasia odpowiedziała tylko – właśnie to chciałam usłyszeć, bądź mym kochankiem nie na jeden raz tylko dużo dłużej Zbliżyła się do mnie i dała namiętnego buziaka z języczkiem. Po czym powiedziała zdejmijmy kurtki będzie wygodniej. Tak zrobiliśmy rzucając je na przednie fotele. Miałem ja już na wyciągnięcie ręki, byłem mega podniecony wręcz napalony, nie umiałem się już powstrzymać. Zbliżyłem swą głowę do jej głowy, swe usta do jej ust, i pocałowałem, na początek buziak w usta, lecz Kasia przyciągnęła mnie do siebie i zaczęliśmy się całować a już po chwili dosłownie lizać nasze języki tańczyły w naszych ustach w szaleńczym miłosnym tańcu. Gładziłem Kasię po karku po jej włosach a po chwili zacząłem dobierać się do jej rozporka a ona do mojego, odpinaliśmy wzajemnie swoje paski, guziki i suwaki od swych spodni, aby już po chwili nasze rozporki były rozpięte. Mieliśmy na siebie ochotę ogromne ochotę mój kutas sterczał jak opętany. Kasia wsadzała rękę w me bokserki i zaczęła delikatnie macać i głaskać mego fiuta, nie byłem dłużny też wsadziłem swą rękę pod jej majtki i zacząłem delikatnie masować jej łonom, aby po chwili próbować wsadzić jej palca w cipkę, która była bardzo mokra z podniecenia. Po chwili Kasia powiedziała wejdź we mnie. Nie protestowałem. Przestaliśmy się całować odsunęliśmy na chwilę od siebie ja opis iłem swe spodnie razem z majtkami do kostek a następnie pomogłem Kasi zdjąć spodnie i majteczki a oczom mym ukazało się jej idealnie wygolone łono. Usiadła na mnie okrakiem, znowu zaczęliśmy się całować a tak naprawdę lizać, Kasia uniosła swe biodra złapała mego kutasa i nacelowała na swą dziurkę w cipce, gorącej i mega mokrej dziurce w cipce. Było obłędnie i cudownie. Siedziała tak bez ruchu przez chwilę a następnie powiedziała, masz gumki, odpowiedziałem tak mam Kasia na chwilę zeszła sięgnąłem gumkę szybko założyłem a ona znów na Ula się na mego zaganiacza. Poruszała się delikatnie i pomału w górę i w dół, co chwila odchylając do tyłu a następnie do przodu swe ciało. Ujeżdżała mnie, galopowała na moim kutasie, co chwila przyspieszając, aby po chwili zwolnić to ona sterowała szybkością oraz głębokością penetracji swej cipki. Było cudownie, ciasno, ciepło i mokro jej cipka, to jak się poruszała było genialne, to było to od razu widać było, że jesteśmy w seksie idealnie dopasowani Czułem, że zbliża się orgazm ze już nie długo dojdę i wytrysnę lawina spermy, a chciałem aby Kasia też miała orgazm i przyjemność z naszego pierwszego bzykania, a więc zacząłem palcem pocierać i pobudzać smyrgać i ugniatając jej łechtaczkę. Oby dwoje długo czekać nie musieliśmy, bo już po chwili prawie równocześnie doszliśmy Kasia głośno stękała a ja czułem jak wypełniam prezerwatywę lawina gorącej spermy, to był mega orgazm. Jeszcze przez chwilę Kasia siedziała na mnie, z mym kutasem, w swej cipce, całując a nawet lizać się ze mną. Po chwili Kasia zeszła ją zdjąłem gumkę, oby dwoje się ubraliśmy i namiętnym pocałunkiem pożegnaliśmy się, że sobą. Wsiedliśmy w swe auta i rozjechaliśmy się w swoje strony, obiecując sobie ze od dziś jesteśmy kochankami i będziemy się spotykać i kochać tak często jak to tylko możliwe będzie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Poprawczak cz.1

    Mam na imię Teodor. Od zawsze interesowałem się bdsm a szczególnie dawaniem lania i dyscypliną, jednak nigdy nie było mi dane tego zrealizować w prawdziwym życiu.  Niedawno zadzwonił do mnie przyjaciel który jest dyrektorem najniebezpieczniejszego zakładu poprawczego w kraju. Jest tu najbardziej zdemoralizowana młodzież. Zakład składa się z dwóch budynków. W jednym jest 20 dziewczyn a w drugim 20 chłopców. Dyrektor zna moje fantazje i zaproponował mi abym został kierownikiem zakładu i wprowadził dyscyplinę. Zgodzi się na dużo,  da mi fundusze na moje pomysły.  Jedyny warunek jest taki że nie mogę osobiście dotykać miejsc intymnych młodzieży. Długo się nie zastanawiając przyjąłem ofertę ponieważ miałem już w głowie pomysł jak okiełznać tych młodych przestępców.  

    Zakład znajdował się za miastem, na dość dużym ogrodzonym terenie na środku stał budynek główny w którym była recepcja,  biura i inne pomieszczenia służbowe. Po lewej i prawej stronie w odległości jakieś 500m od siebie i 100m od budynku głównego stały 2 budynki. Jeden dla dziewczyn w którym znajdowały się pokoje do spania, kuchnia, łazienka,  sale lekcyjne i jeszcze kilka innych pomieszczeń.  Drugi budynek był taki sam tylko przebywali w nim chłopcy.  

    Na początek opowiem o części zakładu przeznaczonego dla dziewczyn.  

    A więc nadszedł dzień w którym stałem się nowym kierunkiem zakładu poprawczego. Postanowiłem że dobrze będzie się przywitać z podopiecznymi i przy okazji zobaczyć czy faktycznie są tacy niegrzeczni jak mówił dyrektor. Udałem się wieczorem do domu dziewczyn aby się przywitać. Poprosiłem wszystkie do jednej sali abym mógł je zobaczyć i porozmawiać. Gdy je ujrzałem nogi się lekko pode mną ugięły. Wygląd pozostawiał wiele do życzenia ale najgorsze było że u części z nich po oczach widziałem że coś brały i wszędzie było czuć woń alkoholu. Jak się zapytałem to oczywiście żadna nic nie wiedziała a ja też stwierdziłem że w sumie nic się nie stało i wróciłem do siebie. Przejrzałem dokumenty i okazało się że  najmłodsza wychowanka miała 14 lat, a najstarsza 19 lat. Wydaje mi się że właśnie alkohol i narkotyki są największym problemem tego miejsca i jak się tego nie usunie to dziewczyn się nie zmieni. Od następnego dnia postanowiłem wcielić swój plan w życie.  Rano wysłałem dziewczyny na wycieczkę. W tym czasie do domu weszła ekipa i we wszystkich pomieszczeniach zainstalowała ukryte kamery ponieważ sądziłem że używki to nie jednym problem tego domu. Gdy wieczorem wróciły zaprosiłem je do tej samej sali co dzień wcześniej i poinformowałem że za chwilę do budynku wejdzie kilka psów i zostaną skonfiskowane wszystkie narkotyki, używki i alkohol. Miny dziewczyn bezcenne a to dopiero początek zmian.

    Jak wspominałem na początku chciałem wprowadzić tutaj dyscyplinę. Do pomocy postanowiłem zatrudnić 5 domin które specjalizują się w spankingu. Postanowiłem że będą to panie w wieku 40-45 lat aby czasem nie doszło do jakiś bliższych kontaktów. Dziewczyną przedstawię dominy jako panie do pomocy ale tutaj będę pisał zamiennie z wyrazem domina.  Są to moje znajome więc się dogadamy ale dziewczyny nie będą znały ich imion ponieważ nie jest to konieczne. Zaprosiłem dominy do biura i przedstawiłem im swój pomysł. Wspólnie uznaliśmy że najlepsza będzie drewniana szczotka do włosów i takie też kazałem im zakupić. Cały czas chciałem bliżej poznać te dziewczyny i dowiedzieć się dlaczego tak się zachowują. Postanowiłem że będę się z nim spotykał co drugą sobotę na kolacji i wtedy może uda mi się z nimi porozmawiać. Od zabrania używek minęły 3 dni, nastała sobota więc przyszedł czas na pierwszą wspólną kolacje.  Zauważyłem że część dziewczyn była smutna,  inne były rozdrażnione a kilka miało nawet dobry humor. Po próbie podjęcia rozmowy postanowiłem ogłosić dziewczyną swój plan na najbliższe tygodnie.  

    -Dziewczęta jak już zauważyłyście został zabrany alkohol i narkotyki ale to nie koniec zmian.  Na terenie zakładu obowiązuje zakaz spożywania alkoholu,  różnych używek oraz tytoniu.  Dodatkowo od jutra obowiązuje całkowity zakaz malowania się i noszenia wyzywających ubrań. Jednak najważniejsza zmiana zacznie się od poniedziałku. W ramach poprawy waszego zachowania będziecie dostawać codziennie po kąpieli lanie na gołą pupę od miłych pań. Od poniedziałku do czwartku 10 uderzeń a na weekend od piątku do niedzieli 20 uderzeń. Na razie przez 2 tygodnie i zobaczymy jaki będzie efekt. Jakieś pytania?

    Dziewczyny tylko zaprzeczył ruchami głów i nic do końca kolacji nie mówiły.  

    Przed poniedziałkiem chciałbym jeszcze napisać jak wyglądają pokoje. W budynku jest 20 dziewczyn. Są 4 sypialnie w każdej po 5 łóżek.  Są one podzielone według wieku dziewczyn.  W pierwszej i drugiej sypialni są młodsze dziewczyny a w trzeciej i czwartej starsze.  W każdej sypialni znajduje się toaleta a na korytarzu wspólna łazienka z 10 natryskami, bez kabin.  

    W związku z wprowadzeniem zmian od poniedziałku dwie pierwsze sypialnie idą się kąpać o 21 a dwie kolejne o 22 aby panie miały czas dać lanie dziewczyną bez pośpiechu.  

    Nadszedł poniedziałek przyszły dominy i ustalamy ostatnie szczegóły.  

    -Mamy zakupione szczotki, będzie bolało.  To jak mają wyglądać te klapsy?  Pyta jedna z domin

    -Świetnie ale pamiętajcie że to jeszcze dzieci i ich skóra jest delikatna, poza tym mi bardziej zależy na poniżeniu ich niż mocnym biciu. Chciałbym zobaczyć po tygodniu ich reakcje na tą sytuację.  Postarajcie się aby ich pupy były lekko różowe aby poczuły ból ale żeby na drugi dzień już nie było śladu dobrze?  

    -Rozumiemy więcej poniżenia, mniej bólu.  

    Minęła godzina 21 pierwsze 10 dziewczyn było już umyte i siedziało w swoich pokojach.  Do pierwszego pokoju weszło 5 pań i się przedstawiły.  

    -Dobry wieczór dziewczyny, jesteśmy paniami które pomagają kierownikowi.  Zgodnie z zaleceniem od dziś macie dostać lanie. Nic się nie bójcie, będziemy delikatne. Proszę każdą z dziewczyn o rozebranie się do naga.  

    – Przecież miały być klapsy tylko w pupę, po co mamy ściągać górną część piżamy?  Zapytała jedna z dziewczyn

    -Po to abyście poczuły się nagie i bezbronne. Spokojnie są tu same kobiety więc chyba nie macie się czego wstydzić.

    Dziewczyny po chwili już stały przy swoich łóżkach i czekały lekko przestraszone co się dalej wydarzy.

    -Bardzo dobrze teraz do każdej z was podejdzie jedna z pań. Następnie pani przełoży dziewczynę przez kolano aby jej pupa była na nodze pani a drugą nogą zablokuje pani nogi dziewczyny aby nie mogła się wyrwać. Jak już 5 dziewczyn będzie w takiej pozycji zacznie się lanie. Tak jak było ustalone dzisiaj 10 uderzeń. Wszystko jest dla was zrozumiałe?  

    -tak – odezwały się wszystkie

    -to zaczynamy.

    Po 15 min było już po wszystkim panie poszły do kolejnego pokoju a dziewczyny z tego zaczęły płakać. Jednak to nie ruszyło w ogóle domin więc płacz się szybko skończył i dziewczyny poszły spać.   

    Kolejne 3 pokoje wyglądały bardzo podobnie, najpierw lekki bunt a potem pełne oddanie.

    Po 2 tygodniach przyszedł czas na wspólną kolacje. Do tego czasu przejrzałem trochę kamer z sypialni i z łazienki i odkryłem że większość dziewczyn się uspokoiła ale były 3 które stworzyły gang i znęcały się nad innymi.  Miałem nadzieję że dziewczyny opowiedzą mi o tym same i będę mógł im pomóc.  

    -Dobry wieczór dziewczyny,  jak minęły ostatnie 2 tygodnie dyscypliny? Pomogła?

    17 dziewczyn było wystraszonych a 3 się lekko uśmiechały. Te 3 były z gangu, były to Wiktoria 17l, Roksana 17l i Eryka 18l.  

    -Widzę że trzem dziewczyną się podobają zajęcia z paniami?

    -Wcale tak mocno nie biją – odparła Eryka a Wiki i Roksi potwierdziły

    -To dobrze że was nie boli a pozostałe dziewczyny co mają takie smutne miny?  

    Żadna nic nie chciała powiedzieć więc stwierdziłem że chyba boją się tych 3.

    Poprosiłem aby te dziewczyny opuściły sale i poszły do swoich sypialni. Wiedziałem że mogą podsłuchiwać więc kazałem panią je zaprowadzić do swoich sypialni i przypilnować by tam zostały.  

    Jak one wyszły to na twarzach 17 dziewczyn od razu pojawiła się ulga i nadzieja na pomoc.  

    -Opowiecie mi teraz co tutaj się dzieje,  przez nie jesteście takie smutne?

    -One są okropne, grożą nam, zabierają pieniądze i straszą że jak komuś powiemy to zrobią nam krzywdę w łazience- mówiły młodsze dziewczyny

    -To u nas jest gorzej-powiedziała dziewczyna z trzeciej sypialni w której śpi z jedną z gangu

    -Oprócz kradzieży codziennie znajdują sobie ofiarę podczas kąpieli i się nad nią znęcają.

    -Możesz coś więcej o tym powiedzieć? Zapytałem choć wiedziałem co usłyszę bo widziałem na kamerach ale nie chciałem się przyznawać że je podglądam.

    -Wybierają sobie dziewczynę i karzą sobie robić minetę albo lizać odbyt

    -Komu lizać Eryce, Wiktorii czy Roksanie?

    -Zależy która ma ochotę, są dni że biorą 2 lub 3 dziewczyny i każda chce być lizana albo robią konkurs która najszybciej dojdzie mając robioną minetę. Wtedy dziewczyna która wygra ma na tydzień spokoju a ta która przegra następnego dnia jest upokorzona

    -W jaki sposób?  

    -Biorą ją na koniec łazienki, Wiki i Roksi ją trzymają na siedząco a Eryka staje nad nią i sika jej na twarz.  Jest to po kąpieli więc musi się ta dziewczyna pośpieszyć aby zdążyć się jeszcze raz umyć.  

    -To straszne, długo to trwa, dlaczego nikt wcześniej o tym nie wiedział?  

    -Trwa to jakiś 2 lata odkąd założyły gang ale nikt nam wcześniej nie wierzył jak mówiliśmy co się dzieje w łazience.  

    – To dlatego zaczęłyście brać narkotyki i pić alkohol żeby o tym nie myśleć, jakoś to przetrwać?

    -Dokładnie tak, pomoże nam pan?  

    -Teraz jak już wiem o co chodzi to oczywiście że pomogę.  Spotkajmy się w przyszłym tygodniu,  jeśli za dużo się nie zmieni to obiecuje że za 2 tyg nie będzie już śladu po gangu. Nie mówcie dziewczyną że wiem o wszystkim,  sam chce to z nimi załatwić.  

    -Dobrze dziękujemy jeszcze raz.  

    -To ja dziękuję za szczerą rozmowę, możecie iść do siebie. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Teodor
  • Poprawczak cz.2

    Nazajutrz rano zaprosiłem do siebie dominy by ustalić plan rozbicia gangu.  
    -Teraz już wszystko wiecie dlaczego reszta dziewczyn jest taka przestraszona  
    -To straszne że  3 dziewczyny potrafią tak zastraszyć resztę dziewczyn. Najchętniej bym się z tą Eryką zabawiła że już nikomu nie zrobiłaby krzywdy
    -Spokojnie może to nie będzie potrzebne , na ten tydzień mam inny pomysł.  Chciałbym abyście Wiktorię, Roksanę i Erykę w tym tygodniu potraktowały tak samo jak inne dziewczyny tylko uderzenia mają być z 3-4 raz mocniejsze aby po 10 uderzeniach ich pupy nie były lekko różowe tylko wchodziły w fiolet. A jak zaczną coś mówić że jest mocniej to powiedzcie że w tym tygodniu siła uderzenia została troszkę zwiększona. Rozumiecie o co mi chodzi?
    -Oczywiście że rozumiemy i zrobimy to z największą przyjemnością.  
    Przez kolejne dni obserwowałem co się dzieje w łazience i faktycznie pupy tych 3 dziewczyn bardzo się wyróżniały ale widać było że kogoś sobie szukają tylko za mocno bolą je tyłki. Jednak w piątek przed większym biciem Eryka już nie wytrzymała i kazała jednej dziewczynie zrobić sobie dobrze od przodu a potem chyba z ból uderzyła ją w twarz. Od razu dałem znać dominą aby Erykę traktowały łagodnie ponieważ chciałem aby jej się pośladki trochę zregenerowały.
    Nadeszła sobota i spotkałem się z 17 dziewczynami. Od razu przeszedłem do konkretów.
    -Dziewczyny czy coś się wydarzyło w ciągu ostatniego tygodnia?  
    Nastała cisza ale po chwili jedna z dziewczyn mówi
    -W piątek Eryka kazała zrobić sobie minetę a potem uderzyła mnie w twarz.  
    – Dziękuję że mi powiedziałaś w poniedziałek Eryka przejdzie przemianę obiecuje wam to.  
    W niedziele umówiłem się na spotkanie z dominami i ustaliliśmy co zrobimy z Eryką. Stwierdziliśmy że musi dostać porządna nauczkę.  
    W poniedziałek rano jedna z pań poszła po Erykę i zaprowadziła ją do małego pokoju z jednym łóżkiem.  W pokoju były już 4 panie , jak weszła ostatnia z Eryką to zaraz zamknęła drzwi aby nikt im nie przeszkadzał. Eryka była trochę zmieszana ale cały czas udawała pewną siebie.  
    -Dzień dobry Eryko, jak pupa?
    -Dobrze, prawie nie boli
    -Pewnie nie wiesz dlaczego się tu znalazłaś ?
    -Nie bardzo  
    -To może opowiemy w trakcie a teraz rozbierz się do naga
    -Po co,  nie zrobię tego
    -Lepiej żebyśmy ci nie musiały pomóc  
    -Ok chcecie popatrzeć na młode ciałko, rozumiem
    -Teraz połóż się na plecach na łóżku.  
    Daj ręce, przypnę je kajdankami do łóżka za głowę aby się nie plątały.
    -Co mi chcecie zrobić?  
    -Teraz usiądę okrakiem na twoim brzuchu tak byś nie czuła ucisku ale też nie widziała co się dzieje za mną.
    -Nie podoba mi się to, poskarżę się kierownikowi
    -Jakie ładne masz piersi i sutki sterczące super, dobra dziewczyny robimy tak jak było w planie. Dwie niech rozchylą nogi a trzecia wie co ma robić.   
    Domina miała bardzo celne uderzenia w cipkę, tak celne że za każdym razem trafiała jeszcze w łechtaczkę. Pierwszy zamach, świst w powietrzu i uderzenie.
    -Aaaałłłłłaaaa!!!
    -Co tak krzyczysz chcesz by cię wszyscy usłyszeli?
    -Bolało  
    -Koleżanko podaj mi taśmę i majtki Eryki.  Otwórz buzię
    -Nie  
    Jedna domina ścisnęła skutki Eryki a druga w tym czasie wsadziła jej majtki do buzi i zakleiła taśmą.
    -To teraz zaczniemy zabawę pani Eryko  
    Domina uderzała celnie w cipkę a co kilka uderzeń domina która siedziała na brzuchu ściskała skutki i mocno wykręcała mówiąc przy tym różne rzeczy  
    -dawaj kasę mała
    -dzisiaj ty mi wyliżesz rowek  
    -szybciej, muszę pierwsza dojść  
    – nie postarałaś się wczoraj , szykuj się na siki Eryki  
    – najpierw przód potem tył i mam być zadowolona  
    Po każdym z tych zdań było widać że Eryka coraz bardziej uświadomiła sobie że wiemy co robiła innym dziewczyną.
    Jej cipka już pulsowała z bólu i gorąca, sutki również były już czerwone i mega wrażliwe a buzia no cóż cała czerwona i mokra od łez ale żadnych protestów nie słyszeliśmy może dlatego że miała majtki w buzi więc bawiłyśmy się dalej. Zaplanowane było 20 uderzeń w cipkę jednak tak się nam zachowanie dziewczyny nie spodobało że uderzeń w cipkę było z 30 albo 40.  
    -Widzę że cipka i sutki już nie wytrzymują, słaba jesteś dziewczyno ale dobrze zmiana pozycji bo mi zaraz padniesz.  
    Domina zeszła z Eryki, uwolniła ręce i Eryka próbowała wstać.  
    -Haha co ty robisz dziewczyno,  to nie koniec.  
    Na łóżku położono dużą poduszkę i Erykę na niej tak że pupa była wyżej. Następnie nogi i ręce przypięto kajdankami do ramy łóżka.  
    -Myślę że cipka i sutki mają na dzisiaj dosyć ale została jeszcze pupa. Z racji że i tak nic nie powiesz to możesz zobaczyć co przygotowałyśmy do ciebie.  Jest to trzcinka, ból jest dużo większy niż od szczotki tylko patrząc na twoje niewielkie pośladki będziesz miała ślady od górnej części pośladków aż do połowy ud. Radzę się nie wierci bo tylko będzie gorzej.  Nie wiem ile razy dostaniesz, zobaczymy jak szybko będziesz zmieniała barwy na skórze.  
    Nie wiem ile uderzeń dostała Eryka ale jej pupa i uda wyglądały tak że będzie miała problem z siedzeniem przez dobrych kilka dni.  Jej głową była cała mokra od potu, oczy od łez i ogólnie wyglądała jakby zaraz miała stracić przytomność. Dominy uwolnił ją, pomogły jej wstać i wyciągły majtki z buzi. Jak już była na nogach postanowiłem wejść do pokoju i się przywitać.  
    -Dzień dobry Eryko, ojej a co ci się stało.  
    Eryka próbowała zakryć rękami cipkę i piersi ale domina jej nie pozwoliła.  
    -Mogłabyś się jeszcze obrócić chciałbym zobaczyć czy z tył też tak źle wyglądasz.  
    -Też i strasznie mnie wszystko boli a te panie do pomocy to jakieś sadystki.
    -Droga Eryko te panie wykonały swoje zdanie bardzo dobrze a jedyną sadystką jaką tu widzę to jesteś ty. Dziewczyny mi powiedziały co robiłaś z nimi w łazience i dzisiejsze spotkanie z paniami myślę że ostatecznie zlikwiduje gang. Od razu informuje że jeśli dowiem się że gang działa lub ty albo Wiktoria lub Roksana zrobiłyście coś innym dziewczyną, czy to jakaś kradzież czy zmuszanie do czegoś w łazience to takie spotkanie jak miałaś dzisiaj będziecie miały w 3 i to przez miesiąc , nie będę się zastanawiał która z was jest winna . Mam nadzieje że to zrozumiałaś a teraz ubierz się i na lekcje idź bo za 10 min się zaczynają. I przestań beczeć bo się koleżanki będą śmiały.  
    Wieczorem zorganizowałem zebranie ze wszystkimi dziewczynami bo miałem dla nich komunikat.  
    -Dobry wieczór dziewczyny,  dziś mam dla was krótką informację. Podjąłem decyzję o zmianie zasad lania. Widzę że wasze zachowanie zmieniło się na lepsze dlatego podjąłem decyzję że nie będzie już lania w ciągu tygodnia.  Zostanie tylko w weekend od piątku do niedzieli ale za to będzie to 20 uderzeń na pośladek czyli razem 40 uderzeń. Będą trochę mocniejsze niż dotychczas. A jeśli ktoś by miał z kimś problem to mój gabinet jest otwarty i służę pomocą.  Dziękuję za uwagę, dobranoc.  
    Miną miesiąc i blok dziewczyn jest na pokaz. Wszystkie dziewczyny są posłuszne, grzeczne. W sumie to klapsy już też nie są potrzebne ale lubię popatrzeć sobie na kamerki w weekend jak pośladki zmieniają kolor.
    A co do gangu to rozpadł się tego samego dnia podczas kąpieli. Jak Wiktoria i Roksana zobaczyły ciało Eryki to musiały wziąć zimy prysznic bo wyglądały jakby miały zemdleć. Za to u reszty dziewczyn było widać w oczach ulgę że chyba koniec z gangiem. I miały racje.  
    PS. Komentarze mile widziane,  również konstruktywne krytyka. Jeśli się spodobało to dodam część 2 o bloku chłopców,  tam już będzie mniej długich opisów ośrodka a skupię się na wychowaniu chłopaków.  

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Teodor
  • Ciocia Elzbieta

    Odkąd pamiętam, jako dziecko zawsze spędzałem część wakacji na wsi, w rodzinnych stronach mojej matki. Była to niewielka osada, licząca ledwie kilka gospodarstw rozstawionych w rozległym krajobrazie pól rolnych i lasów. Zawsze lubiłem tam przyjeżdżać, mimo że przez całe życie wychowywałem się w mieście i poniekąd byłem nim przesiąknięty. Mogłem przebywać na świeżym powietrzu od świtu aż do późnych godzin wieczornych. Zazwyczaj bawiłem się wraz ze swoim o dwa lata młodszym kuzynem. Spędzaliśmy wspólnie czas grając w piłkę czy urządzając sobie przejażdżki na rowerach bądź gdy była okazja na naczepie, ciągniętej przez traktor mojego wujka.
    Jego żona, ciocia Elżbieta od zawsze wydawała mi się bardzo ładną kobietą. Miała ten typ urody, który można było nazwać wiejskim, lecz w porównaniu z innymi, znanymi mi i spotkanymi kobietami wypadała całkiem konkurencyjnie. Tak jak inne mieszkanki wsi, tak i ona od daty ślubu przyjęła na siebie rolę gospodyni, mając głównie na swojej głowie codzienną opiekę nad czwórką swoich dzieci. Oczywiście, od czasu do czasu pomagała podczas intensywnych prac w polu bądź przy codziennym obrządku. Od zawsze kojarzyła mi się z dłuższymi, ciemnobrązowymi włosami, opalenizną, którą nabywała właśnie zwłaszcza lato, przy dużej dawce promieni słonecznych oraz widocznymi piegami na nosie. Wszystkim jawiła się jako ciepła osoba, z nieustającym, nieco nieśmiałym uśmiechem na twarzy, którym wszystkich obdarowywała. Przy rodzinnych posiadówkach zazwyczaj cicha i wycofana, dbająca raczej o to, by niczego nie zabrakło nikomu na stole. Przy okazji była świetną kucharką i piekła wspaniałe ciasta.
    Lata mijały, aż w końcu po ukończeniu szkoły, mając dwadzieścia lat przeniosłem się do większego miasta na studia. Wujka i ciocię odwiedzałem bardzo sporadycznie głównie, przy jakiś rodzinnych wydarzeniach. Ewentualne, spontaniczne wypady trwały może jeden, dwa dni. Nie omieszkałem jednak nie wybrać się do nich podczas przerwy majówkowej, przekonany obietnicą wspólnego grillowania. Jedzenie, rozmowy oraz popijanie alkoholu trwały do późnych godzin, dopóki ostatnia, najwytrwalsza osoba nie poczuła zmęczenia.
    Nazajutrz przebudziłem się lekko przed południem. Pogoda dopisywała tak samo jak wczoraj, lecz otocznie wydawało się jakby puste. Było bardzo spokojnie i cicho. Jeszcze zaspany opuściłem łóżko, ubrany w podkoszulkę na ramiączka oraz spodenki do spania i zszedłem po schodach na dół. Przeszedłem korytarzem do niewielkiej kuchni, skąd dochodziły jedyne odgłosy. Tam natknąłem się na ciocię, która od samego rana przygotowywała już ucztę na obiad, co nie było dla mnie jakimś wielkim zaskoczeniem, gdyż było to jej swoiste królestwo. Gdy zauważyła moją obecność jak zawsze przywitała się ze mną tym samym uśmiechem, który nie zniknął przez lata. Swoim cichym głosem zaproponowała herbatę oraz różnego rodzaju poczęstunki, samej stojąc do mnie tyłem i krojąc warzywa. Podziękowałem na razie, na sekundę przysiadając na stołku. Spojrzałem w jej stronę wykorzystując fakt, iż nie miała mnie na widoku. Elżbieta również nie zdążyła się jeszcze przebrać, mając na sobie rzeczy do spania, białą koszulkę, fioletowe spodnie z luźnego, dresowego materiału a na stopach japonki. Zapytawszy, gdzie są inni, dowiedziałem się, iż wujek z moimi rodzicami pojechali do urzędu załatwić pewne sprawy, a kuzyni poza najmłodszym, czteroletnim rozpierzchli się po znajomych.
    Odmruczałem w zrozumieniu jeszcze zachrypniętym głosem. Gdy całkowicie dotarł do mnie pogląd sytuacji wstałem z miejsca po czym pewnym krokiem podszedłem do cioci. Położyłem dłonie na jej biodrach i przylgnąłem do niej swoim ciałem, wciskając swoje krocze do jej całkiem niemałej pupy. Zacząłem ocierać się o nią pobudzony, momentalnie dostając erekcji. Jako, że byłem od niej spory wyższy patrzyłem z góry na jej zaskoczoną i przestraszoną minę. Usłyszałem jakieś słowa, lecz nic sobie z tego nie zrobiłem. Złapałem za jej piersi, które ścisnąłem pod koszulką, jednocześnie zaczynając ocierać się o nią ocierać.
    Jednym ruchem zsunąłem niżej jej spodnie i majtki a następnie objąłem ją w okolicach podbrzusza. Zmusiłem ją, by wypięła się nieco w moją stronę i stanęła w rozkroku, podczas gdy drugą ręką rozmasowywałem swojego sztywnego, naprężonego penisa, wyjmując go wcześniej spod swoich spodenek. Po krótkiej chwili ugiąłem nieco nogi w kolanach, by wyrównać różnicę wzrostu i  nakierowałem go na krocze czterdziestoparoletniej kobiety i powoli wsuwałem go do środka. Poderwałem biodra do góry, słysząc cichy jęk, który wydała ciocia. Odchyliłem swoją sylwetkę nieco do tyłu, wypinając się tym samym do przodu i chwytając ją ponownie za biodra zacząłem ją posuwać, wedle własnego upodobania. Wykonywałem kolejne serie pchnięć, co raz wypuszczając głośno powietrze. Słuchałem jęków i przeróżnych odgłosów cioci, jakie wydawała w tym momencie. Wypuściła z rąk nożyk i warzywo, które dotąd nadal kroiła. Ja tymczasem wbijałem się coraz mocniej i coraz szybciej. Przytrzymując się jej ciała, które obijało się o moje z charakterystycznym odgłosem pędziłem ku wielkiemu spełnieniu i pożądanej uldze. Elżbieta co chwila wstrzymywała powietrze, by potem niemal wyrzucić z siebie nadmiar powietrza.
    Zwolniłem na moment po czym wyszedłem z niej na chwilę, dając nam odsapnąć. Widziałem jak wciąż pochylona łapie się za krawędź blatu. Patrzyłem na jej krągłe pośladki i raz jeszcze niczym zwabiony samiec zacząłem wciskać penisa w jej wnętrze. Tym razem wyprostowałem sylwetkę, bardziej napierając na ciocię. Dłonie zacisnąłem mocno na jej barkach i pieprzyłem ją dalej, według własnego widzimisię. Przytrzymywałem ją mocno, kiedy wspinała się na palcach
    Czułem, że dłużej nie wytrzymam. Na mojej twarzy pojawił się duży grymas, gdy mocne skurcze opanowały moje podbrzusze. Parę raz wbiłem jeszcze gwałtownie i szybko swojego penisa, aż gardłowym zająknięciem, bez zająknięcia wypiąłem biodra i zacząłem dochodzić, tryskając w niej swoją spermą. Co chwila dociskałem się do jej tyłka niesiony pragnieniem jak najgłębszego wejścia. Jeszcze przez chwilę wypełniałem ją swoim nasieniem, aż stanąłem luźno i odetchnąłem.
    Odszedłem od niej, zakrywając swojego członka ubraniem a następnie opuściłem bez słowa kuchnię, zerkając tylko raz na Elżbietę, która również zakryła swoje ciało i bez słowa, jeszcze nieco rozdygotana powróciła do porzuconej czynności.
    Parę miesięcy później, rozmawiając z mamą o ostatnich wydarzeniach dowiedziałem się, że ciocia Elżbieta ponownie jest w ciąży, spodziewając się kolejnego, piątego dziecka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jon Doe
  • Prawie prawiczek cz. 3

    Patrzyłam, jak w pośpiechu szarpie się ze spodniami. Śmiać mi się chciało, bo prawie się przewrócił, ale zachowałam powagę. Staliśmy teraz naprzeciw siebie, ja w bieliźnie, on w bokserkach.
    – Wyglądam wystarczająco wyzywająco? – spytałam.
    Nie czekając na odpowiedź, podeszłam do niego, i chwyciłam mocno za spore wybrzuszenie w jego bokserkach. Jęknął, a jego reakcja nakręciła mnie jeszcze bardziej. Wsunęłam dłoń pod materiał i mocno chwyciłam, twardego już penisa.
    – Mrrr – zamruczałam – nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
    – o tak, tak – wystękał.
    – co tak? – dopytywałam ściszonym głosem.
    Nie doczekałam się odpowiedzi, bo Damian odepchnął nagle moją dłoń i odskoczył. To całkiem zbiło mnie z tropu. Stałam jak zamurowana. Damian zauważył moje zaskoczenie.
    – Strasznie Cię przepraszam – wysapał z zakłopotaniem – prawie nie wytrzymałem, mówiłam, że mam marne doświadczenie z kobietami. Mam nadzieję, że…
    – Ach rozumiem, spokojnie, nic się nie stało – przerwałam mu w pół zdania.
    – No trochę wstyd, ale tam mam – tłumaczył się.
    – Nie przejmuj się, niektórzy faceci tak mają – uśmiechnęłam się.
    – A byłaś już z takim? – odwzajemnił uśmiech.
    – Zdarzyło się  – skłamałam.
    – Chodź – wzięłam go za rękę, i pociągnęłam w stronę łóżka.
    Ta sytuacja nie zraziła mnie wcale, a wręcz przeciwnie, nakręciła mnie i czułam narastające podniecenie. Popchnęłam Damiana na łóżku i ściągnęłam z niego bokserki. Leżał na plecach, że sterczącym, nadal kutasem, a ja przez chwilę stałam w nogach łóżka. Sprawiało mi frajdę, że gapi się na mnie. Widziałam jak pożera mnie wzrokiem, a ja z premedytacją wodziłam palcami wokół sterczących sutków, masowałam się przez chwilę po cipce, po czym zdjęłam obcasy, i powoli, na czworaka wpełzłam na łóżko i położyłam się obok niego. Leżąc twarzami do siebie, zaczęliśmy się całować. Powoli ujęłam w dłoń jego kutasa i delikatnie masowałam.
    – Daj znać, jak będziesz blisko, przestanę – powiedziałam, przerywając pocałunek – chyba, że chcesz skończyć.
    – Nie, jeszcze nie – pocałował mnie znowu
    Masowałam więc dalej, przyspieszając ruchy i zwalniając, gdy poczułam, że jego oddech staje się szybszy. Trochę mnie irytowało, że nie odwzajemnia pieszczot.
    – Możesz mnie dotykać, nie gryzę – wyszeptałam.
    Teraz dopiero, nieśmiało, zaczął dotykać moich cycków. Robił to bardzo delikatnie, aż czasami łaskotał, ale żeby go nie spłoszyć, nie dałam nic po sobie poznać. Przesunął dłoń na moje plecy, i próbował rozpiąć stanik. Bezskutecznie szamotał się z zapięciem przez dłuższą chwilę.
    – Daj, pomogę – uklękłam wyprostowana na łóżku i uwolniłam cycki.
    – Masz piękne piersi – uklęknął przede mną.
    – Dziękuję – wymruczałam – mogłyby bardziej sterczeć, co?
    – O nie, są idealne – gapił się na moje cycki, muskając je lekko.
    – Nie musisz być taki delikatny, lubię zdecydowany dotyk – uśmiechnęłam się.
    – Tak dobrze? – spytał, obejmując cycki całymi dłońmi.
    W odpowiedzi skinęłam głową. Sięgnęłam do jego sterczącego kutasa, a drugą ręką zaczęłam masować się po cipce, chcąc dać mu do zrozumienia, że mam nie tylko cycki. Nie poskutkowało. Bawiła mnie i podniecała jednocześnie jego nieporadność. Wzięłam jego dłoń i zaczęłam się nią masować. Teraz zrozumiał, co ma robić. Poczułam, jak jego palce próbują odszukać mój czuły punkt. Naprowadzałam go powolnym ruchem bioder.
    – O tak – wyszeptałam, gdy znalazł łechtaczkę.
    Byłam mokra już od dawna, a teraz czułam, że mokre mam również majtki. Zamknęłam oczy, było mi bardzo przyjemnie, mój oddech przyspieszał. Z błogiego stanu wyrwał mnie Damian. Cofnął się nagle, odpychając moją dłoń.
    – Przepraszam, znowu – wysapał.
    – Nie przepraszaj – uśmiechem zamaskowałam lekką irytacje – połóż się.
    Trochę się wkurzyłam, że tak gwałtownie przerwał, mógł, w końcu, dać mi to do zrozumienia trochę delikatniej, pieszcząc mnie dalej. Zeszłam niżej, między jego uda, i bez ostrzeżenia wzięłam sztywnego kutasa w usta.
    – Co robisz? – jęknął.
    – Za drugim razem, wytrzymasz dłużej – powiedziałam ściszonym głosem.
    Objęłam go ponownie ustami, i po kilku szybkich ruchach głową, Damian wyprężył się, znieruchomiał, a ja poczułam w ustach pierwszy strzał. Wyplułam spermę na jego brzuch i dokończyłam ręką.
    – O Boże, co to było? – usłyszałam zdyszany głos Damiana.
    – No co? Zrobiłam Ci łaskę. Źle? – zaśmiałam się.
    – Było bosko – wysapał.
    – To się cieszę, a teraz idź, się umyj, a ja tu czekam – chichotałam.
    Damian wstając, dał mi buziaka i poszedł do łazienki. Byłam strasznie podniecona i chciałam, żeby wreszcie się mną zajął. Ułożyłam się wygodnie na łóżku, wsunęłam ręką w majtki i zamknęłam oczy. Pieściłam łechtaczkę i wkładałam palce do środka, trwało to chwilę, ale nie zauważyłam, jak wrócił Damian.
    – Zaczęłaś beze mnie? – zapytał z uśmiechem.
    – Nie mogłam się doczekać – odwzajemniłam uśmiech – chodź tu już.
    Damian uklęknął na łóżku i delikatnie zaczął ściągać mi majtki. Podniosłam biodra, by mu pomóc. Zgięłam lekko nogi w kolanach i rozchyliłam uda. Myślałam, że odwdzięczy mi się i zadowoli mnie językiem. Jednak On położył się obok i zaczął całować moje cycki. Jego dłoń, tym razem, bez mojej pomocy powędrowała między uda. Poczułam na cipce jego palce, bez problemu odnalazł łechtaczkę i skupił się na niej. Zamknęłam oczy i dałam mu wolną rękę. Jednak po dłuższej chwili jednostajnego pocierania zaczęłam odczuwać lekki dyskomfort.
    – Nie tak mocno – wyszeptałam, nie otwierając oczu – pokażę Ci jak.
    Położyłam swoją dłoń na jego, i kierowałam ruchami jego palców. Był pojętnym uczniem i już po chwili załapał, o co chodzi. Zabrałam swoją dłoń, a on już samodzielnie bawił się moją cipką. Pomagałam mu ruchami bioder. Naparłam mocniej, gwałtowniej na jego dłoń, a jego palce wślizgnęły się we mnie.
    – O tak, o tak – jęczałam – nie przerywaj, głębiej.
    Mój oddech był coraz szybszy i jęczałam coraz głośniej. Damian poruszał teraz we mnie palcami, a drugą dłonią pieścił łechtaczkę. Wstrząsnęła mną fala orgazmu i wydałam z siebie przeciągły jęk. Zamarłam z biodrami wypchniętymi wysoko w górę i palcami Damiana we mnie, by po chwili opaść bezwładnie na łóżko.
    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Magda z biura
  • Seksualne przygody Karolinki

    Jestem Karolina. Nie rozumiem chłopaków, którzy ciągle lubieżnie na mnie patrzą. Dzieje się tak od kiedy skończyłam 15 lat. Jestem przecież przeciętną dziewczyną z przeciętnie ładnym ciałem. Dla mnie to nic niezwykłego, gdyż widzę się każdego dnia. Mogę być ubrana lub naga, zawsze czuję się ze sobą dobrze. Faceci są dla mnie dobrzy, chętnie mnie dotykają, ciągle jestem w centrum ich uwagi. Niektórzy wręcz proszą, żebym była nago. Skoro tak bardzo tego chcą, dzisiaj na imprezie spełnię ich prośbę.

    Rozpoczęła się wieczorna impreza. Są tu sami faceci, a dokładniej pięciu. Jest mi wszystko jedno, czy jestem w ubraniu, czy też nie, więc chętnie je zdejmę żeby dać im trochę nieuzasadnionej radości. Może przy okazji wytłumaczą mi, czemu tak bardzo pragną widzieć mnie nago, skoro to nic takiego. Gdy tylko pokazałam swoje bułeczki, obstąpili mnie dookoła i zaczęli się nimi bawić. Poczułam się trochę, jak rzecz, sklepowa zabawka do macania. No ale dobrze. To jest nawet całkiem przyjemne. Mogę się od tego uzależnić. Macali mnie, całowali, lizali. Tyle czułości i miłości, a ja przecież nic nie robię. Kochani są 🙂 Odkryłam, że bardziej podoba mi się, gdy moich piersi dotyka trzech z nich. Dwaj pozostali sprawiają mi mniej przyjemności. Z tymi trzema chcę się bawić dalej. Jeden z nich dosyć mocno mnie kręci, ale muszę zachować powagę.

    Zostałam z trzema fajniejszymi chłopakami. Nie dałam się długo prosić. Ściągnęłam majteczki. Trochę się przeraziłam, bo chłopaki wpadli w jakiś amok. Pozdejmowali koszulki, zaczęli macać swoje krocza i bawić się moim ciałem. Gdy się położyłam i rozpostarłam nogi, chętnie mnie macali i lizali po cipce. Nigdy wcześniej nie bawiłam się tak ze swoimi kolegami choć znamy się bardzo długo. Nie znałam ich od tej strony. Czułam ogromną rozkosz i zaczęłam mocno jęczeć z podniecenia. Ładne ciała. Zaczęłam masować klatę jednemu z nich, który mnie całował, dwaj pozostali bawili się moją cipką. Potem jeden zdjął spodnie i stanął w samych gaciach, za nim pozostali. Czyżbym miała zobaczyć ich legendarne parówki? Nie odważą się! Głaskanie ich torsów bardzo mnie podniecało. Bardzo chciałam więcej.

    Jeden z kolegów był tak mocno podniecony, że zaczął ściągać gacie. Bardzo pragnęłam na żywo zobaczyć wielką parówkę a nawet ją lizać. Pozostali masowali sobie krocza. Ściągnął majtki. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam na własne oczy twardą stojącą pałkę i bardzo się podnieciłam. Chwilę później dwie pozostałe. Były długie, twarde, śliskie i szpiczaste. Zaczęli się masturbować. Młodzi, przystojni koledzy których nigdy wcześniej nie znałam od tej strony. Nie wiedziałam, że można się z nimi tak miło bawić. Położyli mnie na wznak. Czułam się taka bezbronna i rozpalona. Jeden wsadził mi pałę do gardła. Ledwo mogłam oddychać i nie widziałam co się dzieje. Poczułam tylko, że drugi wsadził mi pałę do cipki a trzeci chwilę później do odbytu. Czułam coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczałam. To było przerażające, dziwne, inne, ciekawe i niezwykle podniecające. Zaczęłam krzyczeć z rozkoszy. Nerwowo wbiłam swoje szpony w łóżko na którym leżałam. Mogłam tylko leżeć, czuć niewyobrażalną nigdy wcześniej rozkosz oraz uważać żeby się nie zachłysnąć spermą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Karl Cr