Category: Uncategorized

  • Ola i ja

    Słyszałam ciche dudnienie muzyki. Klubowa toaleta do jakiej jeszcze przed chwilą tak ochoczo zamknęłam drzwi, niczym nie różniła się od setek podobnych miejsc. Szarobure ściany i głupie napisy wykonane grubym flamastrem, jak zwykle działało mnie niczym pochodnia na suchą szmatę.
     Oczywiście dla normalnych ludzi tamte warunki nie tworzyły bynajmniej romantycznej atmosfery, ale ja tak naprawdę nigdy wcześniej lepszych nie oczekiwałam.
    Przecież obie zwyczajnie nie potrzebowaliśmy tej całej otoczki związanej z szeroko pojętym romantyzmem. Wystarczyło, że zwyczajnie mogliśmy być razem ze sobą i to było dla nas najważniejsze.
    Obie zwyczajnie miałyśmy świadomość, że to czego się dopuszczamy nigdy tak naprawdę nie będzie szerzej społecznie akceptowalne. Fakt popełniania swojego rodzaju występku w oczach tak zwanych normalnych ludzi, chyba nawet najbardziej utrwalał nasz związek.
    Obie miałyśmy niezwykle silne charaktery. Zwyczajnie byłyśmy realistkami, ale jednocześnie kwintesencją wszelkiej przyjemności był dla nas właśnie taki seks.
    Głównie dlatego nasze spotkania odbywały się w podobnych miejscach, gdzie pruderia zwyczajnie schodziła na dalszy plan.
    Wszystko zaczęło się jak zwykle. Najpierw Ola swoim zwyczajem pchnęła mnie niezbyt brutalnie na ścianę. Natychmiast oparłam się piersiami o twardą przeszkodę i w odpowiednim momencie odruchowo obróciłam głowę w prawą stronę.
    Jednoczęściowy kostium, który kupiłam w poprzednim tygodniu uwierał mnie przez całą noc nie tylko w całkowicie nagie pośladki, ale i sutki. Głównie dlatego na moich ustach bardzo szybko pojawił się uśmiech. Zwyczajnie miałam nadzieję, że Ola niebawem pozbawi mnie niewygodnego problemu.
    Wiedziałam przecież doskonale, że w następnej chwili moja partnerka zedrze ze mnie tamten błyszczący kawałek czarnej szmaty, a dopiero w następnej kolejności swoją rękę pośle tam gdzie od dawna nie dotarł żaden chłopak.
    Wystarczyło, że usłyszałam płytki oddech Oli za moim uchem, a moim ciałem wstrząsnął dreszcz podniecenia. Bezceremonialnie oparła się o mnie brzuchem, a ja bardzo szybko poczułam twarde sutki dziewczyny na swoich plecach.
    Zwinne dłonie Oli powędrowały w kierunku moich wyćwiczonych pośladków, a ja przywarłam czołem do gładkiej i brudnej ściany.
    Czułam jak palce dziewczyny z długimi pomalowanymi na czerwono paznokciami brutalnie wciskają się pod sztywny materiał mojego stroju i wędrują tam gdzie nie przystoi.
    Byłam już mokra, ale dodatkowe pieszczoty dziewczyny stojącej za moimi plecami rozpaliły mnie jeszcze bardziej. Jak na komendę rozłożyłam więc nogi w jeszcze szerszy rozkrok.
    Obcasy moich wysokich szpilek zaszumiały mało sympatycznie o zniszczone kafelki na podłodze. Zadałam również nos nieco do góry by odsłonić w ten sposób jak najbardziej szyję. Głównie dlatego nie minęła sekunda, a już czułam jej zaciśnięte palce i pewny uchwyt.
    Jak wiele razy wcześniej bezdyskusyjnie stałam się jej własnością, ale nie przeszkadzało mi to wcale. Przecież w zamian za to dostawałam tyle rozkoszny…
    Od zawsze zwinne palce Oli doskonale wiedziały jak poprawić mi humor. Jak zwykle nie minęła minuta, a moim ciałem zaczęły wstrząsać pojedyncze dreszcze.
    Oddychałam coraz ciężej. Czułam również, że zaczął drżeć mi brzuch, ale Ola nie pozwoliła mi jeszcze zaznać rozkoszy i wycofała dłoń.
    Dopiero w następnej kolejności jednym i zdecydowanym ruchem odwróciła mnie twarzą do siebie.
    Nawet nie pytając o pozwolenie zbliżyła się o krok. Pocałowała mnie soczyście w usta wciskając jednocześnie język między moje zęby. Dopiero gdy skończyła ślinić moje usta zgięła kolana i oparła się obiema dłońmi o ścianę za moimi plecami. Bardzo szybko znalazła się na dole.
    Dopiero w następnej kolejności zacisnęła lekko palce obu dłoni na moich udach, a następnie jak najbardziej zmysłowo posłała je w stronę mojego tyłka. Widać wolała zwolnić tempo. Nie przeszkadzało mi to jednak. Zamiast tego patrzyłam całkowicie bezradnie na to jak ręką oli wędruje ponownie pod czarny materiał mojego kostiumu.
    Niestety masowała mnie tam gdzie trzeba tylko przez chwilę, jednak nie wprowadziła żadnego z palców w moje łono. Zresztą i bez tego moje ciało zaczęło się domagać przyjemności z coraz to większą stanowczością. Zwilżyłam więc nieco nerwowo usta i spojrzałam na nią wzrokiem pełnym coraz bardziej stanowczego wyczekiwania.
    Myślę, że Ola nie przeoczyła faktu, że dyszałam już ciężko, a na moich policzkach pokazały się spore czerwone wybroczyny. Spojrzałam na nią znacząco gdy znów stanęła przede mną wyprostowana. Tym razem jednak jednym ruchem podniosła swoją mini wykonaną z żółtego materiału.
    Podczas wykonywania tej czynności i ani na chwilę nie spuszczała ze mnie wzroku.  Obie nie powiedzialysmy ani słowa. Nie musiała przecież nic mówić. Obie rozumiałyśmy się bez słów. Głównie dlatego w tamtym momencie byłam całkowicie pewna, że tym razem przyszła moja kolej.
    Jak dla mnie nie mogło ulegać jak najmniejszej wątpliwości, że to ja muszę wziąć się do pracy. Oczywiście nie miałam najmniejszego zamiaru się ociągać. Bez najmniejszego wahania chwyciłam swoją dziewczynę za podbrzusze i zaczęłam je jak najbardziej starannie i energicznie masować.
    Zgodnie z moim przewidywaniem palce bardzo szybko stały się wilgotne, a na do niedawna stanowczej minie mojej partnerki niebawem zagościł odcień nie tyle przyjemności, co podniecenia. Przez jeden magiczny moment patrzyliśmy sobie prosto w oczy.
    Bardzo szybko usłyszałam jednocześnie jak jej oddech staje się coraz bardziej nierówny i płytki. Bez wątpienia musiałam zacząć bardziej uważać. Obie przecież nie lubiłyśmy kończyć zbyt wcześnie. Głównie dlatego cofnęłam rękę i chyba nawet udało mi się to w ostatniej chwili.
    Twarde spojrzenie Oli zawsze mówiło mi kiedy mam bezdyskusyjnie skończyć. Gdy tylko wycofałam rękę popchnęła mnie na szalet, a ja posłusznie cofnęłam się o krok i usiadłam na desce z niebieskiego plastiku.
    Oczywiście jej stan wizualny musiał być opłakany, jednak ja jakoś nigdy nie narzekałem. Zwyczajnie podczas naszych spotkań nie zwracałam na takie rzeczy najmniejszej uwagi. W końcu takie i podobne detale zawsze tworzyły jedyny i niepowtarzalny klimat.
    Gdy tylko poczułam na swoich pośladkach chłodny plastik natychmiast zapraszająco rozszerzyłam delikatnie kolana, a mój dobitny wzrok mógł świadczyć tylko o jednym. Zrobiłam przy tym minę wściekłej kocicy.
    Cała prawda była taka, że rzeczywiście bezdyskusyjnie pragnęłam ciała dziewczyny stojącej aktualnie przede mną. Chciałam jej ciała i to natychmiast.
    Zazwyczaj ciężko było tego nie zauważyć, więc reakcja Oli była natychmiastowa. Usiadła na mnie, a właściwie dopadła. Nasze podbrzusza zderzyły się ze sobą.
    Nerwowe ruchy jej lędźwi bardzo bardzo szybko zaczęły przynosić pożądany efekt. Czułam kolejne dreszcze podniecenia, a mój oddech znów przyspieszył. Nie wykonywała żadnego ruchu, tylko patrzyłam się na nią wyczekująco i zaczepnie zarazem.
    W miarę upływu kolejnych sekund jej ruchy stawały się coraz bardziej gwałtowne. Głuche i coraz bardziej nieregularne uderzenia plastiku pod moim tyłkiem stawały się coraz głośne. Złapałam się nawet na tym, że w pewnym momencie zaczęłam nawet niezbyt głośno pojękiwać.
    Wiedziałam już jedno. Obie skończymy razem i z pewnością nie będzie zbyt cicho. Zwyczajnie obie przestaliśmy już przejmować się faktem, że zwyczajnie możemy nie być same.
    Wtedy nagle przywarła do mnie. Bardzo szybko poczułam na sobie jej dreszcze. Nie mogło ulegać wątpliwości, że tym razem skończyła pierwsza.
    Oczywiście wcale nie przeszkadzało mi ten fakt, chociaż jak już wcześniej wspomniałam obie nieuznawałyśmy powtórek.
    Zamiast jednak narzekać objęłam swoją dziewczynę rękami. Jak rzadko kiedy nie czułam nic prócz całkowitego oddania i pełnego zrozumienia dla samej Oli.
    Cofnęłam ręce dopiero gdy poczułam ruch. Usiadła nieco nieporadnie. Była zgarbiona i nie ruszyła się nawet na jotę jeszcze przez chwilę. Z miejsca zapadła magiczna cisza.
    Słyszałyśmy tylko swoje oddechy, a jej potargane i mokre od potu loki szczelnie odklejały zarówno wystające kości policzkowe twarzy , jak i kąciki ust.
    Przydługa grzywka dziewczyny całkowicie zasłoniła jej oczy, więc nie wiedziałam w jakim jest nastroju, ale czułam na sobie wzrok zupełnie bez wyrazu.Dyszała ciężko, a mnie nikt nie musiał tłumaczyć, że jest jej jak w raju.

    KONIEC.

    © Weronika Czarnowiejska, Chorowice 2020.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Weronika Czarnowiejska
  • Rozpalanie cnotki cz.2

    cd. cz.1 z kontynuacji losów bohaterów z cyklu „Pomyłka”

    Mój pomysł na rozwój firmy właściwie był prosty, ale nie miałam wykształcenia ekonomicznego ani doświadczenia w zdobywaniu funduszy, więc całość wyłożyłam An. Właśnie w tej chwili siedziałyśmy w jej gabinecie, ja z laptopem, a ona przy swoim komputerze i go dopracowywałyśmy. Znała się na swojej robocie i miała dużo własnych pomysłów. Nachyliłam się nad nią, bo dyskutowałyśmy nad uzupełnianiem jakiegoś wniosku. Drzwi do jej gabinetu były za moimi plecami, bo biurko An stało przy bocznej ścianie, a ja klęczałam jedną nogą na kręconym fotelu.

    „Szefie, mamy dla pana propozycję” – powiedziała An, kiedy usłyszałyśmy otwierane drzwi. Ten, kto wchodził zamarł, więc się obejrzałam. To był faktycznie Seba. Właśnie zamykał drzwi i wgapiał się w mój wypięty tyłek. Podszedł do nas, nachylił się nad biurkiem i położył mi rękę na biodrach. Zjechał nią wzdłuż szwu w sukience wprost na cipkę. Wypięłam mocniej biodra, a on dopytywał się – „O co chodzi, dziewczyny?”

    An spojrzała na niego, bo głos miał nieco dziwny i roześmiała się – „Nie o to.”

    „Popatrz, co wymyśliłyśmy.” – powiedziałam z dumą i odsunęłam się od biurka, robiąc mu miejsce i tylko trochę dotykając go przy tym cyckami. An wyjaśniała mu całość z zapałem. Dziewczyna miała talent nie tylko do „zadań specjalnych”. Kiedy wprowadziłyśmy go w zarys tego, co wymyśliłyśmy, też się zapalił. Stwierdził, że musimy porozmawiać z Krystianem i przeszliśmy do jego biura. An zabrała część danych na pendrive, a ja swój laptop. W jego gabinecie zaczęliśmy rozmowę o pomyśle, ale szybko stwierdziliśmy, że potrzebna nam przerwa na kawę. Ponieważ Marta dała mi ciastka, poszliśmy na górę. Tam okazało się, że Seba miał większe plany związane z tą przerwą.

    Kiedy usiedliśmy z kawą w salonie, a An poszła jeszcze po talerzyki do kuchni, Seba powiedział do mnie – „Daliście taki koncert, że nie mogłem spać. Dzisiaj kusisz mnie swoim tyłeczkiem, rano tą koszulką, a ja od waszego przyjazdu nie miałem nawet szansy na seks.”

    Spojrzałam na niego zdziwiona i rozbawiona. Też mu się na skargi zebrało. Ale on miał swój cel – „Wytknęłaś dupę tak, że chciałem cię wyruchać już tam na dole. Chodź tu i mi ulżyj.”

    Popatrzyłam na swojego męża pytająco, a on skinął głową z uśmiechem. Wstałam więc i uklękłam przed Sebą. W tym momencie wróciła An.

    „Bawicie się? Chcesz śmietanki do kawy?” – zapytała ze śmiechem w głosie.

    Spojrzałam na nią i powiedziałam – „Ty możesz wziąć od Krystiana.” Mój mąż miał jednak inne plany. Kazał An zostać z nami, rozebrać się i położyć się na kanapie.

    Rozpięłam spodnie Seby, wyjęłam jego kutasa, który już sterczał, gotowy do działania, i jądra. Zaczęłam je lizać i brałam kutasa do buzi. Podniecałam się coraz bardziej, czekając kiedy wreszcie poczuję go w piździe. An położyła się całkiem naga na kanapie, nogami w naszą stronę i pieściła sobie cipkę. Jednak Sebie było za wolno i za mało. Podniósł mnie z podłogi, zadarł mi sukienkę, jednym ruchem zdjął majtki i posadził mnie na swoich kolanach okrakiem. Naprowadziłam kutasa na wejście do mokrej już cipki. Wpychał się, powoli torując sobie drogę. Jęknęłam pod wpływem rozkoszy rozpychania. Wszedł stopniowo do samego końca. Siedziałam na chwilę bez ruchu, a on rozpiął mi guziki przy dekolcie, wydobył moje cycki i zaczął je gryźć. Cipa stawała się coraz bardziej mokra i pulsowała z niecierpliwości, wchłaniając kutasa coraz głębiej. Wreszcie znalazł się cały we mnie i zaczęliśmy jazdę. Już prawie zapomniałam jak wspaniale jego kutas całkowicie wypełniał moją pizdę. Wylewała soki i zaczęła się kurczyć, a wtedy poczułam znajome dreszcze i zaczęłam ruszać biodrami jak szalona. Seba nachylił się i zaczął pieścić cipkę An. Najpierw dotykał ją palcami, a potem kazał jej się podnieść i położyć na oparciu. Teraz mógł lizać jej cipkę, podczas gdy ja go ujeżdżałam, a An się pieściła. Rozkosz ogarniała mnie coraz bardziej. Przestałam zauważać, co robią inni. Liczyła się tylko moja ekstaza. Zakręciło mi się w głowie, przez ciało przechodziły kolejne spazmy. Zarówno Seba, jak i ja osiągnęliśmy orgazm zadziwiająco szybko. Nasze krzyki i jęki splotły się z jękami An, która wiła się na oparciu kanapy. Krystian obserwował wszystko z fotela, ale chyba też się spuścił. Okazało się, że wszyscy byliśmy tak napaleni, że przerwa na kawę nie wydłużyła się przez to (no może troszeczkę). Za to dała nam okazję do rozpoczęcia wspomnień i dyskusji o tym, jak fajnie było ostatnim razem i zakończyła się planami na wieczór. Niestety, An nie chciała do nas dołączyć. Nie wiedziałam, co wymyślą faceci, ale byłam pewna, że nie pożałuję.

    Marta zaplanowała dla nas obiad, więc po pracy, w porze obiadu, musieliśmy wrócić do domu. W domu zastaliśmy niespodziankę. Dowiedziałam się, że Marta wyniosła worki z ubraniami do kontenera. Była ubrana w plisowaną spódniczkę do kolan i obcisłą bluzeczkę na ramiączkach. Sebie błysnęły oczy, podszedł do niej i ją objął, ale nie pozwoliła mu się pocałować. My, jak we własnym domu, dotykaliśmy się z Krystianem przy każdej okazji i całowaliśmy prawie za każdym razem, przechodząc obok siebie, więc nie mogliśmy tego zrozumieć.

    Po obiedzie odpoczywaliśmy na leżakach i przysypialiśmy. A może udawaliśmy, że przysypiamy. Przynajmniej ja, bo czułam coraz większe podniecenie na myśl o wieczorze. Weszliśmy na chwilę do pokoju i wtedy Krystian zebrał się na rozmowę ze mną. Okazało się, że poranny seks narobił mu apetytu na zabawę typu cuckold. Już poprzednim razem podobało mu się oglądanie, jak mnie ktoś pieprzy, ale chciał pójść dalej. Prosił, żebym spróbowała go upokorzyć, potraktować jak prawdziwego rogacza. Wie, że to dla mnie trudne, bo sama lubię rolę uległej, ale z Sebą, który już zna nasze preferencje seksualne, to mogło się udać. Spakowaliśmy kilka rzeczy i zeszliśmy na dół. Powiedzieliśmy Marcie, że musimy popracować i pojechaliśmy wszyscy jednym samochodem do firmy. Rozmawialiśmy po drodze, żartując z Seby, niby żałując go, że tak się musi męczyć bez seksu.

    W firmie pozamykaliśmy wszystko na klucz i poszliśmy od razu na górę, do mieszkania. Byłam cały czas w bawełnianej sukience z rana i teraz przyszedł czas na przebranie się. Szykowałam się w łazience, a panowie rozmawiali w salonie. Kiedy wyszłam, dosłownie dyszałam z podniecenia. Ubrałam się w czarną, satynową bluzkę na szerokich ramiączkach, która kończyła się w pasie i od biedy mogła udawać skórzaną. Na nogach miałam czarne, samonośne pończochy z szewkiem i wysokie szpilki. Biodra opinała mi skórzana spódnica, która z tyłu miała ekspres rozpinany od góry i od dołu. Umalowałam się mocniej niż zwykle. W ręku trzymałam opaskę na oczy i kajdanki.

    „Podejdź, kochanie” – powiedziałam do Krystiana. – „Myślę, że nie należy ci się nagroda, za dzisiejsze zachowanie.”

    Krystian podszedł do mnie i próbował mnie pocałować. Widziałam wyraźnie, że obaj byli mocno podnieceni moim wyglądem. Postanowiłam nie zmieniać gry.

    „Ej, nie wolno.” – odepchnęłam go – „Seba ma kutasa, który potrafi mnie zadowolić, a ty dzisiaj nawet mnie nie pieściłeś. Więc nie będziesz widział, jak mi robi dobrze.”

    Kazałam mu usiąść na podłodze przy stoliku i skułam mu ręce z tyłu, przypinając go do nogi stołu. Ukucnęłam przy tym tak, że widział moją gołą cipkę, bo rozchyliłam specjalnie nogi, a nie miałam majtek.

    „Już się naoglądałeś.” – powiedziałam i zawiązałam mu oczy opaską.

    Potem podeszłam wolno do Seby, siedzącego na kanapie z otwartymi ustami i wypychającym spodnie kutasem. Stukałam przy tym głośno obcasami, wysoko podnosząc nogi i kręcąc biodrami.

    „Podoba ci się to, co widzisz?” – zapytałam Sebę.

    Podjął grę i odpowiedział – „Hmmm, ruszaj jeszcze dupą jak dziwka, a spuszczę się w spodnie.”

    Zaśmiałam się i zaproponowałam – „A nie wolisz na moją twarz?”

    „Najpierw mi obciągnij. Jak się spuszczę pierwszy raz, to zerżnę ci pizdę. Potem damy rogaczowi wylizać cię do czysta i będę mógł zerżnąć cię jeszcze raz.”

    „O, tak. Podoba mi się ten plan.” – powiedziałam wzdychając i uklękłam przed nim. Powoli i z namysłem, głaszcząc jego kutasa przez spodnie, rozpięłam go i wyjęłam zarówno członek jak i jądra. Pieściłam go przez chwilę rękoma i językiem, a potem uniósł biodra i zdjął spodnie z moją pomocą. Lizałam teraz kutasa, jądra i żyłę pod nimi aż do odbytu. Wszystko komentowaliśmy. Seba wydawał mi rozkazy – „sięgnij językiem głębiej do dupy… przygryź mi tu, między jajami… weź do buzi czubek…” – a potem wstał, wepchnął mi go do ust jak tylko mógł najgłębiej, ze słowami – „Wystarczy zabawy, dziwko, teraz zerżnę ci gardło i się spuszczę”.

    Jak zwykle dławiłam się jego wielkim kutasem i otwierałam maksymalnie szczęki, żeby go zmieścić. Nie dawałam rady, więc odgłosy tego rżnięcia: odruch wymiotny i charczenie,  były wyraźne. Seba był bardzo podniecony i szybko się spuścił, wyjmując przy tym kutasa i tryskając na moją twarz.

    „Możesz go pocałować” – powiedział do mnie, opadając z powrotem na kanapę. Potem wstał i podszedł do barku, żeby sobie nalać whisky, a ja podeszłam do Krystiana. Nie odzywając się do niego, pocałowałam go w usta, dając mu posmakować spermy, którą miałam na wargach i policzkach. Przyjechałam przy tym dłonią po jego nabrzmiałym kutasie, widocznym dobrze przez spodnie. Spuścił się i miał mokrą plamę, ale penis sterczał mu na nowo.

    Wróciłam do Seby i chciałam usiąść przy nim na kanapie, ale poprosił, żebym zrobiła dla niego striptiz. Włączyłam muzykę na sprzęcie, stojącym koło telewizora i zaczęłam się kręcić. Zdjęłam bluzkę. Podeszłam do Seby, odwróciłam się tyłem do niego i powiedziałam – „tego ekspresu nie dam rady sama rozpiąć, musisz mi pomóc”

    Wiedziałam, że wyobraźnia mojego męża teraz szaleje. Przecież rozpinał mi tę spódnicę wielokrotnie. Wypięłam tyłek w stronę kanapy i zerkałam na Krystiana. Usłyszałam głos Seby – „Och” – Jęknął najpierw, a potem dodał – „Zmieniłem zdanie. Nie chcę, żebyś ją zdejmowała.”

    Poczułam jak rozpina mi ekspres od dołu spódnicy w górę. Słyszałam charakterystyczny zgrzyt i czułam chłód metalu na tyłku. Seba wsunął palce między moje rozchylone pośladki i zjechał nimi do cipki.

    „Jaka, kurwa, mokra.” – westchnął – „Jesteś napaloną dziwką, gotową do zerżnięcia.”

    „Tak” – jęknęłam już podniecona tak mocno, że prawie zaczęłam się ocierać o jego palce, żeby sobie ulżyć. Dotknął ponownie sztywnym kutasem do mojej dupy, a potem rozchylił  mi kciukami mocniej pośladki i zjechał czubkiem kutasa do cipy.

    „Trzymaj się” – warknął – „ostro cię wypierdolę”

    Złapałam się stolika do kawy, zwrócona twarzą do Krystiana i wypięłam mocniej dupę do Seby. Złapał mnie za biodra i wbił mi kutasa do pizdy całym impetem. Aż tak gotowa to ja nie byłam. Zawyłam z bólu i rozkoszy.

    Seba zatrzymał się na chwilę, żeby rozchylić mi spódnicę i złapać rękoma za wystające pod nią kości biodrowe. Przez ten czas ochłonęłam na tyle, żeby czuć dokładniej, jak moja pizda ciasno obejmuje jego kutasa na całej długości. Jaja leżały na łechtaczce. Wypięłam się mocniej, wyginając kręgosłup. Zamknęłam oczy i brałam go mocno w siebie. Zaczął mnie pierdolić, uderzając głośno w dupę biodrami i w cipę jajami. Stękałam przy tym z rozkoszy. Jebał mnie tak przez chwilę, a potem zwolnił i pochylił się na moje plecy. Złapał mnie dłońmi za cycki i pociągnął mocno. Zawyłam ponownie z bólu i rozkoszy. Jęczałam teraz cały czas, z głową zwieszoną między rękoma. Robiłam nawet więcej hałasu niż normalnie (a normalnie nie jestem cicho podczas rżnięcia), by podniecić dodatkowo Krystiana. Myśląc o tym i czując pierdolenie wielkim kutasem, którego uwielbiałam mieć w cipie, zaczęła dochodzić. Poczułam, że świadomość mi ulatuje, nogi mi drżały i cipka chlupotała sokami. Przestałam kontrolować otaczającą rzeczywistość, zobaczyłam pod powiekami fajerwerki i odleciałam.

    Kiedy trochę oprzytomniałam, Seba nadal mnie pieprzył. Bałam się, że nie dłużej ustoję, więc okręciłam się delikatnie i dałam mu znać, że chcę usiąść. Nie wyjmując ze mnie kutasa, podniósł mnie i usiadł na kanapie, a mnie posadził okrakiem sobie na nogach. Rozpiął do końca suwak spódnicy, tak, że całkiem się rozeszła i ją rzucił na podłogę. Sięgnął do przodu i zaczął mi pieścić palcami łechtaczkę. Drugą ręką trzymał moją pierś i ściskał sutek między palcami. Podskakiwałam jak szalona, ogarnięta druga falą rozkoszy. Kręciłam biodrami i posuwałam go ostro, dążąc do ponownego spełnienia. Tym razem czułam wszystko bardzo dokładnie i nie straciłam do końca świadomości, więc krzycząc w ekstazie, zauważyłam drgania Krystiana. Znowu się spuścił w spodnie. Seba ruszył się jeszcze kilka razy, wbił mi kutasa głębiej i zaczął się spuszczać do pizdy.

    Siedziałam chwilę na jego kutasie, oparta plecami o jego brzuch i łapałam oddech. Potem zeszłam, odpięłam męża i odsłoniłam mu oczy. Powiedziałam zmęczonym głosem – „Chodź, wyliż mnie, bo jestem cała w spermie.”

    Położyłam się na plecach na kanapie, z głową na kolanach Seby i rozłożyłam nogi. Widziałam, że Krystian ledwo się kontroluje z podniecenia. Podobało mu się to. Poczułam jak podniecenie narasta we mnie, mimo wcześniejszego wykończenia orgazmami. Kiedy mąż dotknął mi cipki językiem, zajęczałam i złapałam jego głowę obiema rękoma. Przycisnęłam go do pizdy i wysunęłam biodra. Krystian był mocno podniecony i okazywał to, nie tylko wpijając się we mnie ustami, ssąc mi namiętnie łechtaczkę, ale również jęcząc i stękając.

    Poczułam, że Seba podniecił się tym widokiem. Jego kutas zaczął rosnąć koło mojej twarzy. Obróciłam się lekko, aby go polizać. Pozwalał mi na to przez chwilę, a potem wstał i kazał Krystianowi przejść na swoje miejsce. Teraz leżałam z głową na kolanach męża, a między moimi nogami uklęknął Seba. Nie wiedziałam, czy dam radę przejść przez to jeszcze raz tak szybko. Ponownie poczułam, jak w moją obolałą, poobijaną i poobcieraną cipkę wbija się ten wielki, całkowicie ją wypełniający kutas. Wchodził powoli, ale stanowczo. Bez zatrzymania się zaczął się wysuwać i wsuwać z powrotem. Trwało to przez chwilę. Koło twarzy miałam ponownie twardniejącego penisa męża. Liznęłam go kilka razy, pocałowałam, ale potem zachłysnęłam się, wygięłam ciało i zaczęłam ponownie odlatywać z podniecenia. Wiłam się i jęczałam „Tak… jeszcze… mocniej…” Rżnął mnie w milczeniu mocniej, tak jak prosiłam. Rozkosz narastała, czułam podniecenie obu facetów tym układem.

    Otworzyłam oczy i wpatrywałam się w Krystiana. Z zafascynowanym wyrazem twarzy wpatrywał się między moje nogi, a widok miał doskonały, bo Seba uniósł wysoko moje kolana i podłożył swoje kolana pod moje pośladki. Biodra miałam wysoko, a cipę rozwartą. Seba jebał mnie ostro dobijając moje ramiona do nóg męża. Zaczęłam ruszać biodrami, masując się o kutasa. Krystian sięgnął jedną ręką i dotknął jej. Zawyłam z rozkoszy. Zaczął ją mocno szarpać, jeździł po niej kilkoma palcami, pobudzając mnie dodatkowo. Czułam to bardzo mocno. Ciało ogarnęły mi skurcze, i nagle poczułam to gorąco, które świadczyło o wytrysku moich soków. Seba też to poczuł i gwałtownie ze mnie wyszarpnął kutasa. W tej pozycji oznaczało to, że sekundę później zalałam nie tyko Sebę, ale i swój brzuch, a skurcz spowodował również, że siknęłam na Krystiana.

    „O, kurwa” – usłyszałam komentarz Seby, a potem kilka gwałtownych ruchów ręką, szarpiących jego kutasa, poprzedziło jego orgazm. Zalał mi brzuch, cycki oraz brzuch Krystiana. Osłabiona, ale nadal podniecona i bardzo zadowolona odwróciłam się do męża, oparłam jedną rękę na jego piersiach i zaczęłam zlizywać tę spermę i swój sok, aż doszłam do penisa. Wzięłam go do buzi, żeby i jemu podziękować za rozkosz i wtedy wytrysnął. Połknęłam wszystko, nie wypuszczając kutasa z ust.

    Wszyscy byliśmy zmęczeni, ale usatysfakcjonowani. Odprężyliśmy się pod prysznicem, myjąc wzajemnie swoje ciała. Najwięcej uwagi poświęciliśmy myciu się wzajemnie między nogami, co doprowadziło do kolejnego pieprzenia w strumieniach wody. Tym razem wolno i delikatnie. W celu relaksu, bez finiszu. W końcu się wytarliśmy i ubraliśmy. Szczęśliwie pomyśleliśmy o ubraniach na przebranie się (szczególnie ważne to było dla Krystiana).  Usiedliśmy, żeby porozmawiać i wypić kawę, a potem zebraliśmy do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Rozmowa o prace

    Rok 2020 nie rozpieszczał ani mnie, ani moich pracowników. Przez kilka miesięcy pracowaliśmy w biurze w dwójkę, więc zdążyłem Anetę poznać całej nieźle. Niby dzieliło nas kilkanaście lat, ale dobrze się dogadywaliśmy. Aneta czasem wpadała do biura a to z synem, Mateuszem, a to z córką Leną. Jak się dowiedziałem, są to niemal bliźnięta, Aneta z mężem 11 lat wcześniej adorowali Mateusza i okazało się, że urodziny na wtedy, kiedy Lena. “Dzieciaki” chodziły już do liceum, więc przez większą część roku mieli nauczanie zdalne, Aneta mogła ich czasem zabierać do biura – za powierzchnię firma i tak płaciła, nie mówiąc o innych kosztach, a miło było czasem pogadać z kimś innym, że nie wspomnę o możliwości zawieszenia oka na 17-letniej Lenie. Na pierwszy rzut oka było widać podobieństwo do mamy – obie miały spore piersi, szerokie biodra moce wcięcie w talii, chociaż Aneta narzekała czasem, że jest za gruba. Była to oczywiście ordynarna kokieteria z jej strony, ja zaprzeczałem, ona się nie zgadzała… 

     

    Upał dawał nam się we znaki w połowie lipca. Dzieciaki miały jeszcze kilka dni do wyjazdu na wakacje z ojcem, z którym Aneta się rozwiodła kilka lat temu, ponoć znalazł sobie jakąś młodszą, w sumie to mało mnie to interesowało. Interesowała mnie za to sama Aneta i jej córka, które kusiły mnie każdego dnia, kiedy tylko przyjeżdżały do biura. Tego lipcowego dnia przyjechała całą trójka. Lena zapytała mnie, czy nie mógłbym w wolnej chwili odpowiedzieć jej o pracy menadżera, może przeprowadzić jakąś taką rozmowę o pracę. Sezon letni nie powodował wiele zajęć, więc stwierdziłem, że w sumie mogę spędzić z nią trochę czasu.

    Poszliśmy do salki konferencyjnej, zostałem ją na moment i poszedłem po wodę. Umówiliśmy się, że wracam i zaczynamy.

    -dzień dobry pani Leno! – wszedłem do salki, podałem jej rękę – nam na imię Marek

    -dzień dobry panie Marku, Lena Kowalska – dziewczyna podała mi rękę i lekko się uśmiechnęła.

    -sama pani rozumie, że nie z pani niewielkim doświadczeniem nie moje zaproponować pani posady,o którą się prawni ubiega…

    -ależ panie Marku, ja mam większe doświadczenie niż się panu wydaje… – przegryzła wargę i delikatnie nachyliła się do przodu, oparła o blat stołu konferencyjnego pokazując mi wyraźnie swoje dość spore, młode, jędrne piersi.

    -hmmmm, tak?

    -tak… – Lena rozpięła jeszcze jeden guzik koszuli

    -a co w tej sprawie ma do powiedzenia pani mama? – musiałem zapytać, bo jednak nie chciałem przez nikogo zostać o nic posądzony

    -mama uważa, że tylko to pozwala zrobić sporą karierę – Lena dopięła jeszcze jeden guzik, pokazując mi swój stanik w całości

    Wstałem i obszedłem stół, dziewczyna również wstała i zaczęła dalej zdejmować koszulę

    -myślę, że pani mama nie mówi do końca prawdy

    -naprawdę?

    Stałem krok od dziewczyny, czułem jej zapach, czułem też mojego kutasa opierającego się o bokserki. Lena podeszła do mnie i pocałowała mnie w usta. Odwzajemniłem pocałunek, a już po sekundzie nasze języki wiły się jak węże. Sięgnąłem w stronę jej młodej pupy ukrytej pod kusą spódniczką. Nie wyczułem linii majtek, Lena za to złapała mnie za rękę i wsunęła ją pod ubranie. Posadziłem ją na stole, zaczęła rozpinać pasek moich spodni, ja w tym czasie pozbawiłem ją stanika i uwolniłem piękne, jędrne piersi z małymi brodawkami i aureolami. Było widać na nich wyraźnie, że nie mają dużego doświadczenia z ustami. Lena oderwała się od moich ust, zdjęła mi spodnie i bokserki. Kutas stał na baczność, a chyba miałem się czym o pochwalić. Złapała mnie za pałę i zaczęła powoli poruszać po niej ręką. Próbowałem nieudolnie podciągnąć jej spódniczkę, jednak w końcu stanęła na stole, obróciła się niemal jak na wybiegu dla modelek, po czym podniosła spódniczkę do góry odsłaniając wygoloną na zero cipkę. Usiadłem na krześle.

    -odwróć się, uklęknij i pokaż mi swoje dziurki!

    Lena niewiele myśląc wykonała moje polecenie, nogi ustawiła w lekkim rozkroku. Wstałem i poszedłem do niej, zacząłem ręką dotykać gorącej, ociekającej sokami cipki. Lena cicho jęczała.

    -pani Leno, jak bardzo zależy pani na tej pracy? Zapytałem wsadzając jednocześnie palec w cipkę. Lena zaczęła kręcić biodrami.

    -baaaaardzo

    -jak bardzo? – Dopytywałem wciskając drugi palec, ta zaczęła się kręcić co raz bardziej

    -mama wspominała, że jest pan bardzo wymagający, dlatego ostatnio ćwiczyłam i bardzo się przykładałam do przygotowania do tej rozmowy

    Mówiąc te słowa zaczęła ręką drażnić swój odbyt

    -mogę powiedzieć chyba, że w żaden aspekt tej pracy nie jest mi obcy – uśmiechnęła się zalotnie wsuwając sobie palec w dupę

    -czy aby na pewno?! Proszę się położyć na plecach, głowa w moją stronę! ,- niemal krzyknąłem, a Lena w sekundę wyjęła palec z tyłka, wysunęła moje palec z cipkii położyła się na stole. Załapałem ją za ramiona, podciągnąłem tak, że głowa zwisała jej ze stołu.

    -wie pani, w tej pracy bardzo ważna jest komunikacja… Ekhem… Oralna.

    -rozumiem

    Z uśmiechem wzięła do ust mojego sterczącego na baczność kutasa. Ja jednak nie chciałem, żeby zrobiła mi zwykłego loda i zacząłem wpychać chuja co raz głębiej. Na początku trochę się dławiła, jednak szybko doszliśmy do porozumienia i po kilku ruchach mogłem ordynarnie ruchać jej gardło. Widziałem na jej szyi jak mój kutas się w niej porusza Byłem podniecony do granic, więc nie trwało długo, kiedy trysnąłem jej potężną dawką spermy do ust. Szczęśliwie nie uroniła ani kropli, a potem zaskoczyła mnie jeszcze bardziej – rękami dała mi do zrozumienia, że mam się odwrócić, po czym zanurkowała językiem w stronę mojego odbytu. Jestem lekko biseksualny, lubię czasem w domu wsadzić sobie dildo i uwielbiam rimming, jednak tu zaskoczyło mnie bardzo. Już po chwili takiej zabawy mój fiut był ponownie gotowy do zabawy, ja jednak wiedziałem, że chcę dwóch rzeczy.

    Zrobiłem krok do przodu i ponownie kazałem Lenie uklęknąć na stole. Splunąłem na jej odbyt i zacząłem delikatnie wciskać palec po palcu. Palcowanie i lizanie odbytu trwało dobre dwadzieścia minut, miałem w tyłku wszystkie moje palce po kolei i po dwa, trzy… Widziałem, że to jest ten moment – wsadziłem jej trzy palce w piękną, napaloną cipkę. Lena odpływała, szalała, kręciła biodrami jak szalona, szczypała swoje sterczące malutkie sutki gdy w obydwie dziurki trafiły po 4 moje palce. Wyjąłem rękę z cipki i złożoną w kształt kaczego dzioba zacząłem wciskać pomału w odbyt. Lena szybko zrozumiała i co mi chodzi, pomagała mi, napierała, chwilę to trwało jednak w końcu została moją pacynką, jak zawsze się śmiałem z fistingu. Wiedziałem, że umieszczenia ręki w cipce będzie tylko formalnością i dokładnie tak było. Zacząłem ją ruchać dwiema rękami na raz, Lena krzyczała, szalała, w ogóle nie przejmowała się faktem, że jesteśmy w biurze. Jej orgazm nadszedł i rozprawił się z nią bez litości – zaczęła wyć, trząść się, próbowała mi uciec jednak nie dałem się tak łatwo. W końcu dziewczyna chyba na chwilę straciła przytomność, upadła na stół a nogi zaczęły jej się trząść, gdy się ocknęła dalej wyła i krzyczała. Wyjąłem w końcu rękę z odbytu a ręką w cipce zacząłem szukać punktu G. Znalezienie do okazało się bardzo proste, pod palcami sprawiał wrażenie wielkiego, pulsującego guzika. Chwilą symulacji sprawiła, że ten guzik odpalał bombę atomową. Z jej ust wyrwał się głośny krzyk, całe jej ciało drżało, napinały się wszystkie jej mięśnie, czułem dokładnie jak gorącą pochwa zaciska się na mojej dłoni, widziałem spinający się odbyt, w końcu na moją rękę, koszulę, twarz wytrysnęły jej soki

    -o kuuuuurwaaaaaaaaaaaaaaaaa – rozległ się donośny język z dna gardła dziewczyny po czym padła bez ruchu na stół.

    Oddychała. Ale tylko tylko umiała wtedy zrobić. Delikatnie wyciągnalem rękę z cipki, jeszcze tylko zacisnęła nogi. Korzystając z tego zacząłem chujem ocierać się o jej stopy. Lena była chyba przytomna, bo szybko przejęła inicjatywę, delikatnymi, pięknymi stopami, które wieńczyły pomalowane na wściekły czerwony kolor paznokcie ruchała mojego sterczącego kutasa, delikatnie, z wyczuciem, drażniła, wręcz deptała pełne spermy jaja. Kilka sekund przed wytryskiem wstała, nachyliła się i nie wypuszczając chuja z pomiędzy stóp wzięła go do buzi, finiszując mój drugi orgazm tego poranka w jej cudnych, czerwonych ustach.

    Byłem pewny, że Aneta wiedziała o planach córki, bo inaczej przyszłaby sprawdzić co się dzieje dwa orgazmy temu. 

    -jest pani przyjęta, kiedy może pani zacząć?

    Po tym żarcie zacząłem szukać koszuli na zmianę. Dałem dziewczynie się ogarnąć, zresztą doskonale wiedziała, gdzie jest łazienka. Wyszedłem z salki i skierowałem swoje kroki do mojego gabinetu, który dzieliłem z Anetą. Z gabinetu dochodziły mnie jednak znajome jęki…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek M.
  • Nastoletnia Kasia, ktora nie wiedziala z kim sie bawi cz.1

    Na początku chcę przybliżyć wam sytuację, która częściowo oparta jest na faktach. Mam na imię Anna mam 19 lat, jestem uległa taka już moja natura nie jestem w stanie tego zmienić. Pół roku temu zaczęłam robić projekt z moją koleżanką z klasy, zaczęłam spędzać coraz więcej czasu u niej w domu, zaczęłam prowokować jej ojca – Adama. Adam jest bardzo przystojny ma 46 lat jest dyrektorem w firmie widać że lubi władze. Od dawna wiedziałam że Adam nie jest wierny swojej żonie więc postanowiłam go sprowokować żeby mnie wziął siłą. Najpierw go prowokowałam uwodziłam, nakręcałam później odtrącałam lub starałam się robić to w takim momencie kiedy jego żona jest w domu i nie będzie mógł tego zrobić chciałam go doprowadzić do szaleństwa, zdenerwować i udało mi się to. Pewnego wieczoru kiedy moja koleżanka już zasypiała nad notatkami ja wyszłam z jej pokoju kierując się niby do wyjścia chciałam powiedzieć “Dobranoc Panu Dyrektorze”. Gdy zobaczył mnie powiedział że mam tam stać i ani drgnąć. Nie spodziewałam się takiego rozwoju sytuacji ponieważ jego żona była na górze może już spała ale jednak w każdej chwili mogła zejść. Podszedł do mnie i powiedział że jestem nie grzeczną dziewczynką, a takie suki jak ja zasługują na karę. Po tych słowach nogi aż się pode mną ugięły nagle czułam jak robię się mokra. Przejechał po moim policzku, rozpiął koszulę i zaczął macać moje piersi. Gdy podniosłam wzrok i nasze oczy się spotkały od razu zostałam spoliczkowana, nawet wydałam z siebie lekki krzyk. Wtedy on wepchnął mnie do gabinetu i stwierdził że jestem głupia jak nie umiem wykonać prostego rozkazu po czym mocno ścisnął mi sutka. Mogłam protestować ale nie chciałam, czułam władze nad sobą i czułam się z tym bardzo dobrze, moja cipka była taka mokra że pragnęła tylko jego wielkiego kutasa który by się we mnie wdzierał mocno. Adam zamknął drzwi na klucz do gabinetu. Kazał mi się rozebrać czułam się trochę skrępowana pragnęłam tej chwili ale myślałam że potraktuje mnie inaczej, może bardziej łagodniej, chyba trochę za bardzo się nim  bawiłam. Gdy klęczałam przed nim w rozkroku z mojej cipki lało się strumieniem on tylko na mnie patrzył z pogardą. Nalewając sobie whisky powiedział widzisz suko bawiłaś się mną teraz ja bawię się Tobą, nie masz żadnych praw w stosunku do mnie, jesteś na każde moje zawołanie, mogę cię wykorzystywać, mogę się bawić moimi kolegami z tobą, mogę robić z Tobą dosłownie co zechcę rozumiesz suko. Wiedziałam, że to jest właśnie to czego pragnę odpowiedziałam rozumiem i wtedy właśnie dostałam kolejny policzek lecz już powstrzymałam się od wydania jakiegokolwiek dźwięku mimo że drugie uderzenie, bardzo mocne uderzenie w ten sam policzek bardzo bolało, pokornie spuściłam wzrok w podłogę i czekałam na wyrok. Ze wściekłością Adam powiedział głupia suko czy ty nie rozumiesz, że ja jestem Twoim Panem i masz mi oddawać szacunek i odpowiednio się do mnie zwracać! Odpowiedziałam rozumiem Panie i dostałam kolejny policzek teraz już nie wytrzymałam i krzyknęłam. Pan od razu wykręcił mi dwa sutki bolało strasznie ale również dawało mi to przyjemność, puścił moje sutki ale tylko na chwilę by za moment jeszcze mocniej je chwycić i wykręcić, wtedy również powiedział mi że mam się nie odzywać nie proszona i mu nie przerywać. Trzymał mnie tak za sutki i mówił, kiedyś mi się znudzisz porzucę Cię bez jakichkolwiek konsekwencji, mogę Cię nawet oddać jakiemuś mojemu koledze może ktoś będzie zainteresowany, od teraz Twój los jest w moich rękach rozumiesz głupia suko?. Odpowiedziałam tak rozumiem Panie, dopiero wtedy puścił moje sutki odczułam ulgę. Sama jeszcze nie wiedziałam na co się zgodziłam…
    Pan usiadł w fotelu pił whisky z lodem i wskazał ręka że mam podejść, ucieszyłam się że może będę mogła wziąć jego kutasa do buzi i poczuć jego smak o czym marzyłam od dawna, lecz kazał mi stanąć na czworaka, oparł swoje nogi na moich plecach, stałam się jego podpórką. Pan odpalił papierosa popijał alkohol, siedział sobie wygodnie a ja marzyłam o jego kutasie czy dzisiaj mi go włoży. Gdy kończył palić zapytał mi się czy wiem jak się gasi papierosa żeby nie było śladów na ciele, odpowiedziałam że nie wiem Panie. Adam pokazał więc to mnie, wcześniej powiedział że jak obudzę jego rodzinę to odda mnie menelom żeby się mną bawili a po takiej zabawie to nikt już mnie nie dotknie. Adam na pluł na moje plecy i ja zaczęłam odczuwać piekący ból ten ból coraz bardziej narastał, łzy leciały mi po policzku, chciałam krzyczeć ale się powstrzymałam. Pan pochwalił mnie za dobre zachowanie, rozmazał jeszcze bardziej mój makijaż następnie przejechał mi po cipce, z zadowoleniem stwierdził że ładnie czekam na ogromną maczugę mojego Pana ale na to trzeba zasłużyć. Kazał mi wstać, stanąć w rozkroku, założył mi knebel, sam wziął do ręki mały bat. Chwilę przyglądał mi się a następnie pierwszy raz uderzył, pierwsze uderzenie padło na sutki, bardzo bolało ale stałam dalej wyprostowana, następne uderzenie poszło na pupę, dałam radę jeszcze utrzymać równowagę. Kazał mi się odwrócić do niego tyłem, myślałam że będzie bił moją pupę lecz bardzo się pomyliłam trzecie uderzenie zadane od tyłu spadło na moją cipke, podskoczyłam zawyłam z bólu czego na szczęście nie było słychać przez knebel zbyt głośno. Adam kazał mi się obrócić i powiedział nie wytrzymała suka trzeba cię jeszcze dużo nauczyć, teraz grzecznie odwrócisz się do tyłu rozłożysz szeroko nogi i przyjmiesz kolejne pięć razów na swoją cipę, musisz mieć założony knebel więc jako grzeczna dziewczynka po każdym uderzeniu odwrócisz się do mnie uklękniesz, ukłonisz się i pokażesz jeszcze jaką liczę uderzeń muszę Ci wymierzyć za Twoje nieposłuszeństwo zaczynamy! Zrobiłam tak jak chciał mój Pan, łzy lały się strumieniami, cipka pulsowała strasznie, piekła i bolała starałam się nie posikać z bólu, na szczęście udało mi utrzymać mocz. Po skończonej karze Pan zdjął mi knebel dotknął mojej obolałej cipki, zauważył moja reakcje jak chciałam uciec od jego dotyku. Odezwał się do mnie jestem zdziwiony suko przecież tego pragniesz, pragniesz dostać nagrodę, osiągnąć spełnienie skoro uciekasz od mojego dotyku zadam Ci je wibratorem ale o dojście musisz błagać. Przystałam na te warunki chciałam dojść ale strasznie bolał mnie każdy dotyk mojej cipki a szczególnie łechtaczki. Pan zaczął jeździć delikatnie po moich obolałych wargach, na początku czułam głównie ból, później zaczęłam odczuwać przyjemność, coraz więcej i więcej przyjemności, Pan również to dostrzegł, zwiększył obroty czułam że jestem już bardzo blisko zaczęłam błagać. Pan stwierdził że dokończy swoją ręka, odłożył wibrator ja już chciałam poczuć jego dotyk poczuć spełnienie a Pan zaczął mnie okładać gołą ręką po mojej cipie z wściekłością mówić NIGDY NIE WAŻ SIĘ UCIEKAĆ OD MOJEGO DOTYKU, zaczęłam krzyczeć nie mogłam już wytrzymać, przestał mnie okładać po cipie i wkręcił sutki mówiąc masz być posłuszna suka rozumiesz? Odpowiedziałam szybko tak rozumiem Panie licząc że puści moje sutki. Nadal wykręcając moje sutki powiedział teraz dostaniesz pięć razy moją ręką w cipę i będziesz grzecznie liczyć  a jeżeli choć raz krzykniesz to zaczynasz liczyć od początku. Zaczęłam liczyć razy które dostaję raz Panie, dwa Panie, ałtrzy Panie i kazał mi liczyć od początku za drugim razem się udało, cipka bolała mnie strasznie, było to nie wyobrażalny ból chciałam wyjść uciec ale wiedziałam, że nie mogę tylko posłuszeństwo mi pozostaje. Zadowolony Adam usiadł w fotelu, patrzył na mnie jak leżę obolała widać było że daje mu to satysfakcję, zaczął delikatnie masować swoje krocze. Dał mi znak ręka że mam podejść do niego. Gdy tylko się zbliżyłam rozpiął rozporek, wyjął swojego pięknego dużego kutasa i kazał mi robić loda. Zabrałam się do tego bardzo dokładnie, widać było że robię mu to dobrze bardzo się z tego cieszyłam. Czułam, że już jest niedaleko powiedział że chce skończyć w ustach ale nie wolno mi połykać spermy. Spuścił się w moich ustach bardzo obficie miał ciekawy smak spermy. Kazał otworzyć mi usta i pokazać co w nich mam, następnie kazał splunąć mi to na piersi i rozmazać po całym ciele. Pan podszedł do mnie i wytarł swojego kutasa w moje włosy, zapiął spodnie a następnie kazał mi uklęknąć i zrobił mi kilka zdjęć. Powiedział że to na wszelki wypadek jakbym chciała mu uciec lub byłabym nieposłuszna. Adam spojrzał na zegarek i zapytał pewnie nie masz jak wrócić do domu o tej porze? Odpowiedziałam tak Panie ostatni autobus odjechał godzinę temu. Widzę że ładnie nauczyłaś się mówić do mnie Panie załatwię Ci transport. Myślałam że sam mnie odwiezie lub zrobi to jego kierowca a on wziął do ręki telefon i zadzwonił do swojego znajomego, rozmowa brzmiała tak:
    Hej stary. Mam tu niezłą sukę, wysłałem Ci przed chwilą jej zdjęcia. Tak to ta jeszcze się uczy. Może chciałbyś ją zawieźć do domu? Na pewno Ci jakoś zapłaci. To super stary za ile będziesz? To czekam na ciebie.
    Odłożył telefon i zwrócił się do mnie widzisz nic dla mnie nie znaczysz jesteś tylko zabawką a teraz nawet Ci pomogłem, więc teraz ładnie ubierzesz się ale tylko w buty i płaszcz reszta ubrań zostaje u mnie, nie możesz tutaj wytrzeć mojej spermy dopiero w domu. Musisz jakoś ładnie podziękować mojemu koledze że po nocy będzie cię odwoził i założy w całym Twoim domu kamery i podsłuchy. Dodatkowo cały czas nosisz tą kamerę przy sobie i ten podsłuch chce wiedzieć co cały czas moja suka robi. Nie wolno Ci dochodzić bez mojego pozwolenia. Codziennie rano będą czekały na ciebie ciuchy jakie możesz założyć i instrukcje, jeśli masz okres zajmiemy się twoim suczym odbytem, piersiami na które będę nazywał wymionami bo na razie na więcej nie zasługujesz. Tutaj masz to Twój nowy telefon ze mną kontaktujesz się tylko przez niego. Gdy przy Tobie jestem ja lub ktoś z moich kolegów musisz prosić o pozwolenie o wszystko rozumiesz?
    Odpowiedziałam  Tak Panie rozumiem czy mogę zadać pytanie?
    Słucham suko.
    Czy mogę skorzystać z toalety Panie?
    Nie suko usłyszałam odpowiedź.
    Próbowałam ale jak to Panie?
    Przerwał mi powiedział że czeka mnie jeszcze długo nauki i że po prostu nie chce dać mi pozwolenia na siku, więc go nie dostanę pieski też się wyprowadza na dwór na smyczy wtedy kiedy właściciel chce, musisz czekać może kolega pozwoli ale raczej nie, lubię cię tak męczyć a jak się posikasz to będziesz musiała to wszystko zlizać. Żeby lepiej czekało Ci się na mojego kolegę to posmaruje Ci łechtaczkę pastą do zębów bardzo ostrą. Jak Pan powiedział tak zrobił. Szczypało mnie to strasznie a zarazem dawało przyjemność lecz jeszcze bardziej potęgowało chęć oddania moczu. Minęło kilka minut, które dla mnie z pastą do zębów na cipie trwało jak wieczność przyjechał kolega Pana.
    Adam wziął go na bok mówili coś szeptem, nie słyszałam co. Następnie podeszli do mnie Pan Adam kazał mi zwracać się do swojego kolegi również Panie – miał na imię Michał . Kolega Adama nic się nie odezwał chwycił mnie za włosy i pociągnął w stronę wyjścia wtedy powiedziałam dowiedzenia Panie i dostałam od Pana Michała w policzek powiedział do mnie  ktoś Ci pozwolił się odezwać suko, szarpnął za włosy mocniej i wyprowadził z domu, włożył do swojego auta.
    Bałam się cokolwiek odezwać więc siedziałam cicho. Jechaliśmy jakimś objazdem samymi polnymi drogami co potęgowało moją chęć oddania moczu już nie mogłam wytrzymać. Podniosłam rękę prosząc w taki sposób o głos. Pan udzielił mi tego głosu. Zapytałam czy mogę iść zrobić siusiu bo już nie mogę wytrzymać Panie. Michał tylko się zaśmiał i zatrzymał się na poboczu myślałam że będę mogła zrobić siusiu. Pan wysiadł z auta kazał mi też wysiąść i uklęknąć powiedział że jemu też chcę się sikać i że mam otworzyć usta i wszystko ładnie połykać to będzie nagroda. To był ohydny gorzki smak myślałam że zwymiotuje ale miałam nadzieję że później i ja będę mogła zrobić siusiu. Myślałam że skończył sikać ale on skierował swojego penisa na moją głowę i tam również sikał czułam się okropnie i podle. Popatrzył na mnie i stwierdził że w sumie i tak już śmierdzę i będę się musiała myć to mam mu jeszcze tyłek wylizać bo coś mu się wydaje że nie dokładnie podtarł. Jak to usłyszałam zrobiło mi się nie dobrze nie pisałam się na coś takiego chciałam tylko żeby ojciec koleżanki mnie bzyknął siła nie byłam aż tak uległa zaczęłam się bać. Pan Michał odezwał się przez kilka miesięcy bawiłaś się z Adamem myślisz że teraz będzie miło i przyjemnie z nim się nie zadziera jeszcze nie wiesz co ty za pół roku będziesz robić o ile będzie cię jeszcze chciał ja Cię z chęcią przygarnę mam na Ciebie kilka pomysłów a teraz liż suko mówiąc to kopnął mnie w cipę. Zaczęłam go lizać to było okropne ale jemu sprawiało przyjemność. W końcu powiedział że starczy bo mu kutas sterczy i że mam mu loda zrobić. Zaczęłam robić mu loda nie miał za dużego kutasa ale grubego czułam że niedługo dojdzie kazał mi wyjąć go z ust i się wypiąć myślałam że skończy mi na pupie lecz się myliłam wbił się szybko w mój bardzo ciasny odbyt i tam skończył. Zawyłam z bólu, zaczęłam płakać na nowo. Pan zapytał no sunia nie mów mi że tam dziewica byłaś zaśmiał się przy tym. Chciałam już coś odpowiedzieć jak poczułam coś w pupie to był tampon skwitował umyjesz się dopiero w swoim suczym domu a teraz chodź tu wyczyść mi kutasa. Dokładnie i staranie wyczyściłam jego kutasa następnie chciałam wejść do auta nie tak szybko suko, jedziesz w bagażniku bo śmierdzisz i możesz zabrudzić mi tapicerkę. Czułam się bardzo upodlona ale wsiadłam do tego bagażnika jechaliśmy kilka następnych minut aż znaleźliśmy się w moim domu. Nie martw się suko Adam się już dawno do tego przygotowywał cała Twoja rodzina mocno śpi dostali leki nasenne. Teraz ładnie przynieś miskę do salonu i czekaj tam na mnie. Klęczałam przy tej misce marząc o toalecie. W końcu przyszedł Pan z dużą torbą tam mam kamery i podsłuchy ale mam jeszcze ochotę na pewien filmik.
    Wiesz ze nie możesz dochodzić bez pozwolenia to teraz zacznij się bawić nad miska i zacznij sikać dojść ci nie wolno ale ja lubię się bawić w piss więc chce mieć taki filmik. Zaczęłam się masturbować na tej paście co bardzo ale to bardzo bolało szybko zaczęłam sikać bardziej z bólu niż własnej woli.
    Pan tylko kwitował ładnie suczko, suczka dużo sika, o tak jaką to ulga dla suki widać po jej twarzy. Gdy skończyłam sikać Pan spojrzał na mnie a teraz suka to wypije proszę bardzo. I jak każdy zwierzak zaczęłam pić z miski niestety zamiast wody swój własny mocz wtedy było mi już wszystko jedno marzyłam o tym żeby tylko się wykąpać i położyć. Wypiłam prawie wszystko resztę Pan wylał na mnie.
    Grzeczna suka powiedział to twój pierwszy dzień a w zasadzie tylko wieczór idź się doprowadź do porządku i idź spać jutro a w zasadzie dzisiaj dostaniesz kolejne instrukcje, mówiąc to zaśmiał się. Wszystko poprawnie zamontuje przed pójściem spać obejrzyj filmiki które masz wysłane tylko pamiętaj nie wolno ci dochodzić bo będziemy wiedzieli.
    Grzecznie poszłam pod prysznic jak wyszłam to Pana chyba już nie było. Położyłam się do łóżka tak jak chcieli włączyłam telefon i obejrzałam filmiki i się bardzo podnieciłam już włożyłam rękę pod majtki zaczęłam dotykać obolałej cipki co dawało mi przyjemność, byłam już bardzo blisko jak dostałam SMS o treści: Ja widzę wszystko. Odpuściłam sobie dojście i zaczęłam płakać jak zobaczyłam co ze mną robią ale to ja dręczyłam Adama dłuższy czas a teraz on mi się za to odpłaca teraz to ja jestem zabawką. Spojrzałam na zegarek było po 4 rano. Wraz z kacem moralnym starałam się zasnąć w końcu za 3 godziny muszę wstać a po dzisiejszym dniu nie mam pojęcia co mnie czeka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    wnikliwaobserwatorka

    Moje pierwsze opowiadanie. Zachęcam do komentowania 🙂

  • Po rozmowie o prace

    Szedłem z zaciekawieniem do mojego gabinetu. W ręku trzymałem koszulę, którą chwilę wcześniej swoimi sokami zalała Lena. Zastanawiałem się, co tam się dzieje? Aneta dorwała kuriera? Wibrator? No bo chyba nie Mateusza. Syn niby przybrany, ale jednak syn. Całkiem przystojny, genetycznie nie spokrewniony… Nie wiem. Szedłem powoli i wyobrażałem sobie Anetę, około 45-letnią, cycatą blondynkę z czyimś kutasem w którymś z otworów w ciele.

    Cichutko wszedłem do biura, moim oczom ukazał się widok, którego się nie spodziewałem jednak: w pozycji na wpół leżącej, na wpół siedzącej przywiązany był Mateusz, ubrany był w pończochy samonośne, koronkowe majtki, stanik (znacznie za duży, ewidentnie należał on do Anety), na nim okrakiem siedziała rozpalona Aneta, trzymała pierś w ustach Mateusza, który ssał i gryzł ją namiętnie, mamuśka przy tym też miała na sobie jedynie samonośne pończochy w kolorze cielistym z koronką na górze, po prawej nodze ciekła strużka soków z cipki, miała bardzo mocno wpiętą dupę. Jak na swój wiek była bardzo zgrabna i zadbana. Nie było widać na pupie większych zmarszczek, za to przyjęta pozycja idealnie eksponowała jej gładko wydepilowany odbyt. Aneta ocierała się wargami sromowymi i sterczącego pod majteczkami kutasa Mateusza, jedną ręką wciskała mi pierś do ust, a drugą czasem go uderzała po twarzy, a czasem siebie w tyłek.

    Poszedłem do niej i mocno uderzyłem w pośladek. Spojrzała na mnie, po czym złapała ręką za kark, przyciągnęła mnie bliżej i wpiła się w moje usta. Znów czułem sterczącego w bokserkach fiuta.

    Aneta oderwała się na moment od moich ust:

    -stąd słyszeliśmy co tam robicie

    -Lena mówiła, że nie będziesz miała nic przeciwko, poza tym jest prawie dorosła!

    -nie mam nic przeciwko o ile ja też będę tam krzyczeć!

    Mówiąc te słowa złapała mnie za rękę i wsadziła sobie moje palce w cipkę. Nie próżnowałem, zacząłem mocno ruchać najpierw dwoma, a sukcesywnie czterema palcami mokrą cipkę Anety. Drugą ręką zacząłem kręcić się wokół odbytu, co oczywiście nie umknęło jej uwadze i szybko pomogła mi z znalezieniem wejścia.

    Stałem nad fotelem, na którym Aneta niemal gwałciła Mateusza swoim podbrzuszem. Biedny chłopak nie mógł cały czas dojść. W tym momencie w gabinecie pojawiła się Lena. Jak gdyby nigdy nic przyszła do nas nago. W jakiś magiczny sposób zmieściła głowę między płaski brzuch Anety a Mateusza a rozpoczęła dynamiczne ssanie sztywnego, mokrego od soków Anety kutasa swojego “brata”. Nie trwało to długo, chłopak z rykiem doszedł, spuszczając się z całą młodzieńczą obfitością do ust Leny. Gdy ta spółka wszystko z kutasa, została pociągnięta przez Anetę, która nie myśląc wiele wpiła się w czerwone usta córki. 

    To był moment dla mnie, wyjąłem palce z ciała Anety i załadowałem twardego chuja w jej rozpaloną dupę. Aneta lekko jęknęła, rzuciła okiem co się dzieje i nie oderwała ust od Leny nawet na sekundę. Sperma zmieszana ze śliną zaczęła wypływać spomiędzy ich ust, po czym kapnęła na wydatny biust Anety. Dziewczyny oderwały się od siebie, przełknęły zawartość ust, po czym Lena dossała się do piersi matki

    -kochanie, nie robiłam tego z 15 lat, tylko wtedy mleko było niech inne…

    Uśmiechnęła się po czym drugą pierś ponownie wsadziła w usta Mateusza. Ja tym czasem zbliżałem się do finału, podobnie jak Aneta. Ona jednak była pierwsza. Potężny orgazm analny wstrząsnął jej ciałem, czułem zwieracze, które rytmicznie zaciskały się na moim chuju, Aneta wiła się nie mogąc uwolnić się z “dziecięcych” objęć na piersiach. Wycofałem się z jej odbytu i poszedłem do twarzy Mateusza. Ten gdy tylko zobaczył mojego fiuta na wysokości swoich ust oderwał się od piersi Anety i zaczął robić mi loda. Byłem na granicy, strzeliłem potężną dawką spermy prosto do ust młodzieńca. Aneta ostrzegła go:

    -ani mi się waż to połknąć

    Mateusz posłusznie otworzył usta pełne mojego nasienia. Szybko do tych ust przyssała się Lena, która z radością podzieliła dawkę płynu na trzy pary ust.

    Opadłem z sił razem z moim fiutem i usiadłem na fotelu obok. Nie czekałem jednak długo, za chwilkę przede mną klęczała Aneta. Razem z Leną podniosły mi nogi i Aneta z wprawą rasowej suki zaczęła lizać mój odbyt. Jak wspominałem, byłem lekko bi, więc szybko zadziałało to na mnie i mojego fiuta.

    -szefie, ja rozumiem brak siły, ale mam coś specjalnego…

    Mówiąc te słowa uśmiechnęła się, skinęła na Lenę, a ta szybko podała żel leżący na biurku. Wszystko sobie o przygotowały… Nawilżyła dłoń, mocno nasmarowała mój odbyt i zaczęła powolną jazdę. W tym czasie Lena tylko trzymała mojego kutasa w ustach, w zasadzie nieruchomo. Po dobrych kilku minutach zabawy poczułem jak dłoń Anety wślizguje się w mój odbyt a kutas zaczyna rosnąć. Aneta dynamicznie znalazła moją prostatę i zaczęła ją niemal gwałcić. Odpływałem, tym razem ja. Po kolejnych długich minutach potężny orgazm uwolnił pokłady spermy o których nie miałem pojęcia, wstrząsnął moimi jajami, a Lena potulnie przyjęła wszystko, co dostała w usta. Gdy otworzyłem usta zobaczyłem, że nad wypiętą Anetą stoi Mateusz i bez litości wciska ruchliwy język w pupę Anety.

    To był moment, kiedy chyba straciłem przytomność, ponieważ mój orgazm prostaty wcale nie zatrzymaj Anety w jej stymulacji. Zaznałem wtedy orgazmu wielokrotnego, którym wstrząsał moim ciałem jeszcze kilka razy. Obudziły mnie promienie zachodzącego słońca. Siedziałem nagi w fotelu , na chuju miałem odbite z szminki usta w trzech kolorach, a na stole leżały trzy pary damskich, mokrych majtek z koronki i karteczka “jutro dajemy ci spokój, wracamy w piątek, buziaki, A&L&M”. 

    Na to musiał przygotować coś ekstra i chyba miałem pomysł.

    Wziąłem telefon, wysłałem do Anety krótki SMS: “Masz dwa dni żeby całej waszej trójce zapewnić lateksowe stroje. Kup na firmę.”

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek M.

    Kontynuacja opowiadania “rozmowa o pracę”

  • Tesciowa 1

    Następnego dnia zgodnie z przewidywaniami udało mi się zakończyć pracę wcześniej. Jeszcze z biura wysłałem Guli wiadomość czego od niej dziś oczekuję. Po drodze uzupełniłem zapas piwa. Po powrocie do domu przebrałem się, wyprowadziłem naszego owczarka Maxa i udałem się do teściowej. Otworzyła mi drzwi.

    -Witaj Guli.

    -Witaj Pawle, wejdź proszę.

    Daję jej zgrzewkę puszek. Z kuchni dobiega smakowity zapach. Teściowa jest ubrana tak jak chciałem. W wiadomości z pracy napisałem jej, żeby ubrała się trochę na ludowo, bo pamiętałem, że kiedyś chwaliła się, że ma taki strój gdzieś w szafie. Trochę zaczynam żałować tego pomysłu bo ma teraz na sobie bardzo kolorową długą suknię z długim rękawem zakrywającą ją praktycznie całą od szyi do połowy łydek. Widać nogawki spodni w podobnym kolorze, a na nogach ma cienkie atłasowe baleriny. Stroju dopełnia czapeczka. Jest też w makijażu. Wygląda zdecydowanie lepiej- zmarszczki są maskowane przez warstwę różu. Oczy podkreślone czarną kredką, a na wąskie usta nałożyła różową szminkę. Dostrzegam również czerwone paznokcie. Wokół niej unosi się delikatny zapach perfum.

    -Świetnie dziś wyglądasz.

    -Dziękuję to dla ciebie Pawle. Naprawdę ci się podoba ten strój?

    -Tak. Ty mi się w nim podobasz. Widzę, że się postarałaś.

    Wchodzę do pokoju i siadam za przygotowanym już stołem. Guli znika w kuchni. Po chwili wraca z parującym półmiskiem z płowem. To jej specjalność, którą często przygotowuje. . Stawia go na stole
    i wraca do kuchni, po chwili przynosi po piwie.

    Jestem już przyzwyczajony, że jako głowa rodziny nakładam sobie jako pierwszy. Jemy w milczeniu
    i z apetytem. Nie da się ukryć, że Guli świetnie gotuje. Gdy talerze są już puste sprząta ze stołu i staje przede mną.

    -Coś sobie jeszcze życzysz mój zięciu?

    -Tak. Dziękuję za pyszny obiad, a teraz chcę się trochę zrelaksować. Masz na sobie piękny strój, chcę zobaczyć jak w nim wyglądasz tańcząc. Guli uruchamia muzykę i zaczyna tańczyć. Wygląda dziś zdecydowanie lepiej niż wczoraj. Ruchy ma bardziej skoordynowane i gibkie. Nie chwieje się tak jak ostatnio. Płynnie kręci biodrami a dłonie krążą po jej ciele. Niestety strój maskuje szczegóły jej ruchów ale, myślę sobie, że na wszystko przyjdzie pora. Pozwalam jej troszkę poszaleć i daję znak, żeby przerwała.

    -Dzięki podobało mi się. Możesz się napić.

    Bierze spory łyk piwa. Znów się jej odbija ale tym razem robi to po cichu.

    -A czy mogę zapalić?

    Pozwalam. Guli bierze papierosa, zapalniczkę i wychodzi na taras. Jest ciepło wiec ja też postanawiam nieco się przewietrzyć. Na tarasie teściowa ma urządzony, również w dużej mierze dzięki mnie, kącik wypoczynkowy. Mały stolik, leżanka, kwiaty. Dookoła zamontowane są opuszczane rolety osłaniające w razie potrzeby czy to przed słońcem czy wiatrem. Siadam obok palącej Guli sącząc piwo.

    -Powiedz mi Guli, jesteś od dawna wdową, kiedy ostatnio uprawiałaś seks?

    Mało co nie krztusi się dymem.

    -Ale czemu pytasz Pawle o takie intymne sprawy?

    -Bo mam ochotę. Odpowiadaj! Zdaje się, że ustaliliśmy już, kto rządzi w rodzinie? Chciałbym, żebyś to sobie dobrze zapamiętała!

    -Tak, oczywiście, przepraszam. Kochałam się prawie rok temu.

    -O, z kim?

    -Pamiętasz tego mojego znajomego z Moskwy? Anatolija Piotrowicza?

    -Pamiętam, jedliśmy nawet razem obiad u ciebie. Jemu dajesz dupy?

    -Tak.

    Widzę, że się trochę czerwieni i ucieka wzrokiem w bok.

    -A ile on ma lat?

    -około 70.

    -I staje mu?

    -Tak, jak się postaram to tak.

    -Musisz być bardzo utalentowana skoro dajesz radę mu postawić kutasa. Jak to robisz?

    Pociąga nerwowo spory łyk z puszki.

    -Wiesz Pawle, nigdy nie rozmawiałam o takich sprawach z kimś innym, czuję się skrępowana.

    -Jesteśmy przecież dorośli i wiemy skąd się biorą dzieci, prawda?

    -No niby tak.

    -Poza tym ja nie jestem ktoś inny. Mi masz mówić wszystko co chcę usłyszeć, rozumiesz? Więc jak mu stawiasz?

    -Pieszczę go ustami.

    -A jak już mu stoi to co robicie?

    -No kochamy się.

    -Domyślam się ale jak? Jakie pozycje ćwiczycie?

    -To różnie, klasycznie, czasami od tyłu, często go dosiadam.

    Guli odpowiada pomału, robi długie przerwy. Widać, że pierwszy raz rozmawia na takie tematy.

    -Najbardziej lubi jak go ujeżdżasz?

    -Tak a poza tym nie może za bardzo się męczyć.

    -Jak tu przyjeżdża, często cię rucha?

    -Właściwie to codziennie.

    -Długo trwa zanim dojdzie?

    -Czasami tak.

    -Gdzie kończy?

    -Różnie, przeważnie w cipce. Czasami w ustach.

    -Które z wasz decydowało jak kończycie?

    -On.

    -A ty byłaś mu posłuszna?

    -Tak, robiłam o co prosił.

    -Czyli powiadasz, że zaczynałaś od buzi i czasem tak kończyliście? Chcę zobaczyć jak to robisz ustami.

    -Nie rozumiem Pawle?

    -Czego nie rozumiesz? To proste, chcę wiedzieć jak robisz laskę.

    -No ale jak? Mam ci opowiedzieć?

    -Najlepiej będzie jak mi to zademonstrujesz.

    -Nie bardzo rozumiem??

    -To przecież proste, chcę, żebyś mi pokazała jak robisz laskę swojemu przyjacielowi.

    -No ale jego tu przecież nie ma.

    -Ale ja jestem, pokażesz na mnie.

    -Pawle jesteś moim zięciem, to nie wypada!

    -Słuchaj mamusiu, to ja decyduję co wypada a co nie! Zaczynam tracić cierpliwość.

    -Masz zastępować swoją córkę a jej nie ma już parę dni w domu. Więc się postaraj! Lepiej, żebym był z ciebie zadowolony!

    -Ale tutaj? Na balkonie?

    -A czemu nie? Tu jest bardzo dobrze. Jemu gdzie obciągałaś?

    -No w łóżku.

    -Zapewniam cię, ze łóżko to nie jedyne dobre miejsce. Działaj!

    Guli gasi papierosa. Wstaje z leżanki, rozgląda się nerwowo dookoła i klęka na podłodze balkonu przede mną. Rozchylam nogi, tak, że wsuwa się między moje kolana. Widzę po jej minie, że nie bardzo wie jak się ma zachować. Spuściła wzrok i stara się na mnie nie patrzeć.

    -Na co czekasz? Bierz się do roboty!

    Decyduje się i zręcznie rozpina pasek od spodni i same spodnie. Wsuwa dłoń i wyciąga miękkiego kutasa.

    -Chcę, żebyś zajęła się nim wyłącznie ustami. Mam nadzieję, że tak potrafisz.

    -Oczywiście Pawle. Twoja teściowa jest stara ale co nieco potrafi.

    Puszcza go i kutas spokojnie opada. Obejmuje główkę ustami .Czuję jak zaczyna ssać. Oczywiście powoduje to, że mój mały zaczyna twardnieć i po chwili wypełnia jej wąskie usta. Teściowa ma inną technikę robienia loda niż jej córka. Zassała tak mocno, że aż zapadły się jej policzki. Jednocześnie czuję wirujący na czubku wierzchołek języka. Biorę łyk piwa i rozkoszuję się laską w wykonaniu teściowej. Ta zmienia trochę metodę działania. Zaciska mocniej usta i zaczyna opuszczać głowę pochłaniając trzon jednocześnie ściągając skórę. Widzę, że ma wprawę. Dotyka nosem do mojego podbrzusza i zaczyna powrót do góry. Jej głowa zaczyna rytmicznie przemieszczać się w górę i dół. Czegoś mi jednak brakuje. Łapię ją za głowę i pochylam się nad nią.

    -Świetnie ciągniesz chuja mamo, nie dziwię się, że stawiasz nawet staruszkowi. Ale mam jedną uwagę.

    Wypuszcza kutasa z ust i patrzy na mnie pytająco.

    -Słucham cię zięciu.

    -Lubię jak jest bardzo mokro. Otwórz usta.

    Guli patrzy na mnie i wykonuje polecenie. Biorę ją pod brodę i odchylam głowę do góry. Pochylam się nad nią i pluję prosto w jej usta. Moja ślina spada prosto pomiędzy rozchylone wargi.

    -Teraz możesz ssać dalej.

    Siedzę sobie wygodnie rozparty, sączę piwo ,a moja teściowa robi mi laskę. Teraz jest o wiele lepiej, czuję, że kutas pływa w jej ślinie. Nagle czuję wibracje telefonu. Sprawdzam i widzę, że dzwoni Beata.

    -Dzwoni twoja córka, nie przerywaj.

    -Cześć kochanie co tam u ciebie?

    Rozmawiamy dłuższą chwilę. Czuję, że usta i język teściowej robią dobrą robotę ale nie chce jeszcze kończyć. Trzymając telefon w jednym ręku drugą wyjmuję kutasa z ust Guli i podstawiam jej jaja. Zaczyna lizać worek, a za chwilę bierze go w usta i ssie. Zaczyna pojedynczo obrabiać jaja i w końcu mieści cały worek w usta.

    Kończę w końcu rozmowę z żoną i z powrotem wsadzam chuja w usta jej matki. Podejrzewam, że przy tej pogodzie musi jej być strasznie gorąco w tym stroju ale na razie niech się grzeje.

    -No dobrze, na razie wystarczy.

    Patrzy na mnie zdziwiona.

    -Nie chcesz żebym dokończyła Pawle? Nie jesteś ze mnie zadowolony?

    -Jestem zadowolony, dobrze ciągniesz ale na razie starczy. Jeszcze nie wychodzę. Wstań.

    Wstajemy zapinam się i wracamy do pokoju.

    -Czy znalazłaś to o co cię prosiłem?

    -Tak, sięga do szuflady w regale.

    -Tylko to mam.

    Pokazuje mi stary, skórzany pas wojskowy.

    -Myślę, że będzie dobry ale trzeba to sprawdzić. Oprzyj się o stół.

    -Ale dla czego? Zrobiłam coś źle Pawle?.

    – Zdaje się że zapomniałaś, że masz robić wszystko co ci każę szmato bez dyskusji!

    Widzę, że jest mocno zalękniona i niepewna. Powoli podchodzi do stołu i pochyla nad nim opierając na rękach.

    -Myślisz stara kurwo, że będziesz dostawać przez ubranie? Podciągnij te szmaty!

    Podciąga sukienkę i opiera się o stół rękoma. Stół jest dość wysoki więc suknia z powrotem opada.

    -Pochyl się bardziej, wypnij dupę i połóż się na blacie!

    Potulnie schyla się bardziej. Teraz jej tyłek jest wyżej niż plecy, a o to mi chodziło. Podchodzę
    i zarzucam suknię na plecy i głowę. Ciągle dostępu do jej ciała bronią spodnie.

    -Ściągnij je.

    Robi to posłusznie sięgając rękoma do tyłu. Łapie za brzeg spodni i zsuwa je na uda zostając tylko
    w majtkach.

    Korzystając z okazji, że ciągle mam telefon w ręku robię parę fotek. Czeka cierpliwie, odchodzę ponownie i zdejmuję z jej tyłka majtki. Włożyła na dzisiejszą okazję czerwone, koronkowe ,które zsuwają się na spodnie i teściowa oparta o stół świeci gołą dupą. Nagle bez ostrzeżenia biorę spory zamach i uderzam ją pasem w poprzek tyłka. Rozlega się głośny trzask i krzyk bólu.

    Ałaaa!! To boli.

    W odpowiedzi dostaje drugi raz. NA pośladkach pojawiają się dwa szerokie czerwone ślady. Podchodzę bliżej, łapię ją za włosy i odchylam brutalnie głowę.

    -To ma cię boleć szmato! Chcę, żebyś wiedziała co cię czeka jak będziesz nieposłuszna.

    -Co teraz powinnaś zrobić?

    Myśli przez chwilę.

    -Nie wiem o co ci chodzi Pawle.

    -Myślę, że jako posłuszna mamusia powinnaś podziękować.

    -Tak, tak. Dziękuję ci Pawle, że mnie ukarałeś.

    -Szybko się uczysz mamo.

    W jej oczach widzę łzy. Przykrywam jej twarz sukienką. Staję za nią. Mam przed sobą widok wypiętej starej dupy. Skóra jest teraz naciągnięta więc pośladki ma nawet gładkie, przekreślone tylko śladem paska.

    -Boli cię ciągle?

    -Tak, ciągle mnie piecze.

    Rozpinam spodnie i wyjmuję kutasa. Parę ruchów ręką i już jest gotowy. Przystawiam go do zarośniętej szpary, wsuwam jednym ciągłym ruchem do końca. Tak jak myślałem teściowa jest już mocno podniecona i mokra, więc wchodzę w nią bez problemu. Słyszę jęknięcie ale to nie ma dla mnie znaczenia. Mam ochotę po prostu się rozładować więc wykorzystuję pizdę teściowej jako zwykłą dziurę na kutasa. Niespiesznie masuję go jej pochwą. Musi być bardzo napalona bo po paru ruchach zaczyna jęczeć w rytm moich pchnięć. Biorę mały zamach i daje jej klapsa w pośladek w miejsce, gdzie wcześniej dostała pasem. To ją powinno uspokoić. Nie mylę się bo od razu jęk rozkoszy zamienia się w jęk bólu.

    -Proszę nie.

    -Będzie ci dobrze kurwo jak ja będę tego chciał rozumiesz?

    Spod materiału dobiega jej stłumiona odpowiedź.

    -Rozumiem Pawle, chcę, żebyś był zadowolony.

    Parę chwil później dochodzę i spuszczam się głęboko w cipie. Z przyjemnością czuję jak z pulsującego kutasa sperma wylewa się w obejmującą go pochwę. Czekam jeszcze chwilę i wyciągam mokrego od spermy i soków kutasa, wycieram go o jej włosy łonowe.

    – Nie wstawaj jeszcze, niech dobrze w ciebie wsiąknie. Przyda ci się porcja męskich hormonów. Guli grzecznie stoi oparta o stół. Ja w tym czasie dopijam piwo i korzystam z toalety. Dopiero gdy wracam do pokoju pozwalam jej wstać. I się ubrać. Zakładając majtki lekko krzywi się dotykając pośladków. Staje grzecznie na środku pokoju i czeka.

    -Dziękuję za dzisiejsze ugoszczenie mnie. Jutro wieczorem wraca Beata ale masz nigdzie nie wychodzić i być gotowa gdybym coś od ciebie chciał. Rozumiesz?

    -Tak oczywiście, będę cały czas w domu.

    Odprowadza mnie do drzwi.

    -Nie uważasz, że powinnaś mi podziękować?

    -Tak, oczywiście, dziękuję ci zięciu za dzisiejsze spotkanie.

    Żegnamy się. Całuję ją długo i na koniec zostawiam jej sporą porcję śliny. Wracam spacerem do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Nowak
  • Rozpalanie cnotki cz.3

    Kontynuacja losów bohaterów z cyklu „Pomyłka” cz.3

    Leżeliśmy długo w łóżku z Krystianem, rozmawialiśmy o przeżytej „zdradzie” i naszych odczuciach. Kiedy mówił mi co go najbardziej podnieciło, zaczęłam go pieścić coraz bardziej intensywnie i nie pozostawał mi dłużny. Kochaliśmy się delikatnie i słodko, ale nie całkiem cicho. Potem spaliśmy przytuleni do siebie, aż zadzwonił budzik. Już wtorek.

    Wyszłam z sypialni półprzytomna, w samej koszulce i przeciągałam się na korytarzu. Słyszałam na dole głos Marty. Z ich sypialni wyszedł Seba, spojrzał na mnie i, uśmiechnąwszy się, powiedział – „Dzień doby. Słyszałem, że wczoraj jeszcze robiliście podsumowanie.”

    „Cześć” – powiedziałam – „Nie wiem, czy się będę mogła dzisiaj ruszać.”

    Zaśmiał się jak z dobrego żartu, ale ja naprawdę czułam wszystkie mięśnie, jak po ostrym treningu. Objął mnie, przycisnął do ściany i zamruczał w moje usta – „Wczoraj pokazałaś mi, jak mogę zmienić twoje nastawienie i nakłonić do większej aktywności. Chodź do łazienki, to coś zaradzimy.” Poczułam mrowienie w wielu ciekawych częściach ciała.

    Objął mnie w talii i poprowadził w tamtą stronę. W tej samej chwili z naszego pokoju wyszedł Krystian i również szedł do łazienki. Przywitali się, nie zatrzymując i już wszyscy wchodziliśmy do łazienki, kiedy z dołu Sebę zawołała Marta. Westchnął ciężko, ale poszedł do niej. Zostaliśmy w łazience we dwójkę. Przyznałam się mężowi do bólu mięśni, pożartowaliśmy na ten temat, bo wie, równie dobrze jak ja, że wystarczy trochę ruchu i mi to przechodzi. Zaczął od tego, że mnie masował, pieszcząc przy okazji coraz to inne partie mojego ciała. Wzdychałam i oddawałam mu pieszczoty, ale nie rozpędzaliśmy się. Niestety, czas nie pozwolił nam na więcej. Musieliśmy dokończyć mycie i ubieranie.

    Po porannej toalecie zeszliśmy na dół już ubrani, bo panowie mieli zaraz jechać do firmy. Podobnie, jak poprzedniego dnia, zostałam z Martą w domu, aby dołączyć do nich później. Okazało się, że Marta jest podekscytowana możliwością ponownej rozmowy ze mną o tym, jak się ubierać dla Seby. Powiedziała mi, że w sobotę mają rocznicę ślubu i chce mu zrobić niespodziankę. Nie mogłyśmy jechać do sklepu tego dnia, bo wciąż nie dokończyłam projektu grafiki do ulotek i banerów, ale przekazałam jej moje sugestie co do sukienek, butów i bluzek, jakie powinna sobie kupić. Rozmawiałyśmy podczas śniadania i sprzątania, a Marta przyznała się, że nie ma żadnej koleżanki ani siostry, której by mogła się poradzić.

    „Pamiętaj, że ważna jest też bielizna.” – powiedziałam, bo dopiero w trakcie tej rozmowy przyszło mi do głowy, że gotowa założyć barchany nawet pod ekstra kieckę. – „Masz śliczne piersi, więc kup sobie cienki, koronkowy stanik i delikatne majteczki. Najlepiej od razu kilka kompletów. Żadnych rajstop. Mają być pończochy. Jak nie umiesz dobrać, to panie w sklepie z bielizną ci pomogą. I koszulki nocne na później, po kolacji. No i umów się do fryzjera i na manikiur.”

    Patrzyła na mnie, jakby zaczęła się bać tego wszystkiego. Chciałabym pojechać z nią i ją wspierać, ale nie mogłam. Podeszłam do niej, przytuliłam ją i powiedziałam – „To dla Seby. Chcesz mu dać wszystko. Prawda?”

    Przytaknęła, twarz jej złagodniała i już wiedziałam, że się postara. Do soboty było jeszcze kilka dni, więc zdecydowałam – „Gdybyś czegoś nie wiedziała, lub bała się, to pojadę z tobą na zakupy jutro lub pojutrze. Dobrze?”

    Przytaknęła, więc zdecydowałam się kontynuować przygotowania do pracy. Musiałam jeszcze tylko się ogolić, bo tak byłam zajęta poprzedniego dnia, że tego nie zrobiłam i czułam się „zarośnięta”. Poszłam do łazienki z przyborami, rozebrałam się i usiadłam okrakiem na brzegu brodzika. Zajęta swoją cipką nie zauważyłam, jak do łazienki weszła Marta.

    Powiedziała – „Przepraszam.” – zarumieniła się i chciała uciekać. Zawołałam ją.

    „Co robisz?” – zapytała, była zaskoczona.

    „Golę się, przecież nie mogą mi wystawać włoski z bielizny.” – odpowiedziałam nie przerywając golenia – „Ty zostawiasz zarost?” – jej milczenie i mina dały mi odpowiedź. Mogłam się tego spodziewać!

    „Marta! Przecież do koronkowej bielizny nie możesz mieć tam lasu!”

    Kazałam jej zdjąć spódnicę i majtki. Szczęśliwie posłuchała, chociaż z oporami. Ojej! Faktycznie to był istny busz. Coś takiego było modne w latach 70, ale teraz? Niedopuszczalne.

     „Musisz wydepilować sobie okolicę bikini.” – powiedziałam i pokazałam jej o które rejony chodzi na swojej cipce.

    „Ale ty nie masz tam w ogóle włosków.” – zauważyła.

    „Ja lubię czuć. A poza tym tak jest higienicznie. Mniej się pocę.” – bajerowałam.

    Starałam się ją przekonać, żeby od razu obcięła trochę włoski w okolicy bikini, a potem w drogerii kupiła plastry do depilacji na zimno. Wiedziałam, że muszę ją potem nakłonić do kupna depilatora. Kazałam jej usiąść obok siebie i rozłożyć nogi. Hmmm. Jej cipka wyglądała super. Miałam ochotę jej dotknąć. Wskazując palcem, które włoski ma jeszcze przyciąć, musnęłam ją kilka razy po udach. Stopniowo przestała się tego krępować, ale nie naciskałam. Jeszcze zdążymy się bliżej poznać. Kiedy podcięła sobie włoski, jej cipka wyglądała super. Zrobił się widoczny śliczny trójkącik. Zdecydowałam się na odłożenie rozmowy o konieczności golenia i depilowania na „po pracy”, bo zaczęło być naprawdę późno.

    Wreszcie ubrana i gotowa do pracy weszłam do kuchni, żeby się pożegnać. Głowę miałam zaprzątniętą projektem. Marta ponownie spakowała nam ciasto na drugie śniadanie i sama zaczęła się zbierać do wyjścia. Wtedy przyszło mi do głowy, że w naszym projekcie brakuje dokładnie tego, co może dać Marta, a jej przyda się współpraca z mężem. Pracując z Sebą mogła się do niego zbliżyć. Poprosiłam ją, żeby mnie odwiozła. W samochodzie po drodze ją wypytałam, czy ma kontakty z koleżankami ze szkoły, w której pracowała. Powiedziałam jej jak chcemy zdobyć fundusze na rozwój firmy i, że działanie edukacyjne może nam w tym pomóc. Zainteresowała się na tyle, że od razu zaczęła układać zajęcia, jakie mogłyby się odbywać w firmie. Na miejscu kazałam jej wejść razem ze mną. Marta szła za mną i zatrzymała się z wahaniem. Okazało się, że nigdy nie była wewnątrz. Wciągnęłam ją do środka. Świetna okazja, żeby jej pokazać możliwości siedziby firmy.

    „Cześć wszystkim” – powiedziałam wchodząc do gabinetu Seby.

    Panowie się obejrzeli i podeszli przywitać się z nami pocałunkiem. Powiedziałam o co chodzi, a oni zapalili się do przeszukania Internetu jak wykorzystać pomysł. Rozmawialiśmy, robiliśmy szkice, ale po kawie Marta zdecydowała się pojechać na zakupy. My pracowaliśmy dalej i tego dnia naprawdę dużo zrobiliśmy. I dobrze, bo okazało się, że na drugi dzień Seba musiał pojechać do rodziny i coś załatwić. My mieliśmy przez ten jeden dzień popracować z domu.

    Po odpoczynku od intensywnego seksu w ciągu poprzedniego dnia, w środę obudziliśmy się o tej samej godzinie, co zawsze, ale nie musieliśmy się spieszyć. Po porannej toalecie i śniadaniu (w strojach nocnych, czyli ja w koszulce), poszliśmy na górę się przebrać i zabrać do pracy. Nigdzie nie było Marty, więc uznaliśmy, że poszła do sklepu lub pojechała z Sebą. Weszliśmy do swojego pokoju i zaczęliśmy się całować. Krystian mruczał mi rozkosznie w kark, obejmując od tyłu i podciągając koszulkę, by dotknąć moich cycków. Wygięłam biodra w jego stronę i poczułam, że kutas mu stanął i drga z niecierpliwości. Odwróciłam się więc i ukucnęłam przed nim. Zdjęłam mu spodenki i zaczęłam pieścić penisa językiem i rękoma. Przygryzałam jądra i zapragnęłam sięgnąć głębiej, ale wtedy Krystian poderwał mnie do góry, odwrócił i oparł moje ręce na łóżku. Podwinął mi koszulkę na biodra, głaskał i lizał moją wypiętą dupę, a potem poczułam ja wciska we mnie kutasa. Och! Nareszcie! Byłam już podniecona i mokra jak diabli. Zakręciłam biodrami, odgięłam głowę i jęknęłam głośno. Zachęcałam go – „Tak, kochanie, pieprz mnie. Pierdol mnie tym wspaniałym kutasem.”

    Krystian nie chciał po prostu się spuścić, więc po chwili ruchania wyszedł ze mnie i zdjął mi do końca koszulkę. Położyliśmy się na łóżku. Leżałam na wznak, a mąż na mnie. Całowaliśmy się namiętnie, dotykaliśmy wzajemnie – jak kutasa, Krystian cipki – i oplataliśmy nogami. Krystian zszedł niżej, żeby całować moje piersi i wtedy zobaczyłam, że w uchylonych drzwiach stoi Marta. Chowała się za nimi częściowo i wpatrywała w nas z rozchylonymi ustami i wypiekami na twarzy. Krystian leżał częściowo obok mnie, opierając się na łokciu od strony drzwi. Wiedziałam, że Marta widzi jego fantastycznie umięśnione plecy i napinające się, szczupłe pośladki. Podnieciłam się tym, że mamy widownię. Wygięłam się z rozkoszy, bo właśnie Krystian dotknął mojej łechtaczki kciukiem, a dwa palce wsunął do pochwy. Zamknęłam oczy i dałam się ponieść ekstazie. Krystian wszedł między moje nogi, na mnie, wsunął język w moje otwarte usta i kutasa do mokrej, otwartej pizdy. Wbił się do samego końca tak gwałtownie, że ponownie wygięłam się z rozkoszy i jęknęłam w jego usta. Już teraz przestało się liczyć cokolwiek poza narastającym podnieceniem. Zatraciłam się w odczuciach. Smakowałam język mojego męża, wąchałam jego zapach, dotykałam ciepłej skóry na jego plecach i ramionach, cipką czułam rytmiczny ruch twardego kutasa. Podrywałam biodra, żeby wchodził jeszcze głębiej. Łechtaczką ocierałam się o nasadę kutasa i wtedy gorąco uderzyło w mój brzuch, zakręciło mi się w głowie, oderwałam się od jego ust i krzyknęłam w najwyższej ekstazie. Objęłam nogami jego biodra, pięty wbiłam mu w tyłek i przyciągałam się do niego z całej siły. Orgazm spowodował, że traciłam świadomość, ale wiem, że wiłam się i krzyczałam, a moja pizda kurczyła się, ściskając pierdolącego ją kutasa. Potem ocknęłam się trochę, a on nadal mnie rżnął, więc rozkosz narosła we mnie ponownie i znowu odleciałam. Zalewałam penisa strumieniem soków. Jeszcze mój orgazm się nie skończył, kiedy poczułam jego drgania i sperma wlała mi się do cipki.

    Leżeliśmy wtuleni w siebie, odpoczywając i całując się delikatnie. Zerknęłam w stronę drzwi, ale nikogo tam nie było. Szeptaliśmy do siebie z Krystianem i wtedy mu powiedziałam, że Marta nas podglądała. Uśmiechnął się i stwierdził – „To dobrze.” Wkrótce zebraliśmy się i zeszliśmy z laptopami na dół, do salonu. Siedząc w fotelach ustalaliśmy szczegóły projektu, wysyłaliśmy propozycje i pytania do firmy, odbieraliśmy maile. Marta przyszła z propozycją kawy, więc wciągnęliśmy ją do rozmowy, szkicując przy okazji propozycje ekspozycji w korytarzu firmy. Pijąc kawę doszliśmy do wniosku, że Marta musi częściej pracować z nami w siedzibie firmy. Rozluźniła się i swobodnie się śmiała z żartów Krystiana, co uznałam za wielki krok naprzód. Pytałam ją o zakupy i plany na sobotę. Okazało się, że nie kupiła bielizny, bo się nie odważyła.

    Wybrałyśmy się więc we dwie do galerii handlowej, do dużego sklepu z bielizną. Z pomocą ekspedientki wybrałyśmy kilka kompletów bielizny i Marta poszła do przymierzalni. Chodząc po sklepie, znalazłam dla siebie stanik, więc poszłam za nią. Weszłam do tej samej przymierzalni, żeby ocenić jej zakupy i przymierzyć swój wybór. Rozebrałam się z sukienki, zdjęłam stanik, a ona była już w samej bieliźnie. Rozmawiałyśmy o stanikach, a ja głaskałam ją po pupie, biodrach i piersiach. Stanęłam za nią i objęłam ją, kładąc jej otwarte dłonie na brzuchu i dekolcie. Mówiłam jej, jaka jest piękna. Oparłam się brodą o jej szyję obok twarzy i patrzyłam na nas w lustrze. Widziałam jak stopniowo się podnieca, chociaż chyba nie zdawała sobie z tego sprawy. Usta miała rozchylone, oddech przyspieszony i rumieńce na policzkach. Zdjęłam jej stanik i zaczęłam gładzić cycki. Muskałam delikatnie coraz bardziej twarde sutki. Drugą dłonią pomalutku zjechałam do majtek. Cipkę miała wciąż zarośniętą. Wsunęłam palec do szparki i dotknęłam łechtaczki. Była nabrzmiała i wilgotna. Nacisnęłam lekko kilka razy, a potem zjechałam palcami dalej. Marta odgięła kręgosłup tak, że położyła mi głowę na ramieniu. Widziałam, że zamknęła oczy i czułam jak ciężko dyszy. Kilka razy popieściłam delikatnie jej łechtaczkę, pozwalając jej sunąć między palcami. Potem przesunęłam się na bok i bardziej zdecydowanie wepchnęłam dłoń w jej majtki. Teraz już dwa palce zanurzyłam w jej cipce. Poruszałam nimi kilka razy. Patrząc na jej podniecenie, sama się podnieciłam. Ukucnęłam przed nią i zdjęłam jej majtki. Zapytała szeptem – „Co robisz?”, ale mnie nie odepchnęła. Rozchyliłam płatki jej cipki palcami i wsunęłam tam język. Dwa palce wsuwałam do pochwy, drugą ręką trzymając jej biodra. Pieściłam ją, czując, że się podnieca coraz bardziej. Ja też się podniecałam. Symulowałam przez chwilę rżnięcie.

    Och! Jakie wspaniałe uczucie! Musiałam natychmiast sobie ulżyć. Wyprostowałam się, zdjęłam swoje majtki i zaczęłam się pieścić. Marta była tak zaciekawiona, że ukucnęła przede mną i dotknęła mojej gołej, mokrej cipki. Kiedy poczułam jej palce, a potem język na łechtaczce, odleciałam w cichym, małym, odprężającym orgazmie. Patrzyłam na nią zamglonym wzrokiem i spytałam, czy też chce sobie ulżyć. Powiedziała, że nie umie. Stanęłam ponownie za nią i zaczęłam jej pokazywać w lustrze jak ma się pieścić. O rany! Zaczęłam się tym na nowo podniecać! Prowadząc moją ręką, mokrą od naszych soków, jej rękę po jej ciele, czułam się równie podniecona, jak pieszcząc własne ciało, lub może nawet bardziej. Potem pozwoliłam jej opierać się plecami o mnie, ale jej nie dotykałam. Marta ruszała sama paluszkami po łechtaczce… coraz mocniej… wsunęła kilka razy palce do swojej pochwy, aż zobaczyłam jej orgazm. Prawie się przewróciła podczas skurczów. Musiałam ją podtrzymać i uciszyć, żeby nie ściągnęła ochrony. Wytarłyśmy się, ubrałyśmy, poprawiłyśmy makijaż, zebrałyśmy bieliznę, którą chciałyśmy kupić i wyszłyśmy. Wybrałyśmy jeszcze dla Marty dwie śliczne koszulki nocne i poszłyśmy do kasy. Hmmm. Chyba jednak nie zostałyśmy tak całkiem nie zauważone. Mina ekspedientki była bezcenna. Wydałyśmy tak dużo, że przynajmniej nie komentowała.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Beata Wiezniarka-Czesc 1- Aresztowanie

    ….Mam na imię Beata, jestem elegancką atrakcyjną kobietą w wieku 42 lat. Na co dzień pracuje jako księgowa i doradca rachunkowy, lecz po godzinach zajmowałam się czymś jeszcze co wkrótce miało wypłynąć na światło dzienne.
    Środa rano, zwykły dzień w środku tygodnia obudziłam się rano nie spodziewając się co na mnie dzisiaj czeka. Poranna rutyna i toaleta, strój a następnie zaczęłam się malować, pomimo wieku lubiłam dużą ilość makeup’u i odważne ubrania. W ten dzień założyłam moją obcisłą skórzaną spódniczkę mini, do tego czarna obcisła bluzka z długim rękawem i dużym dekoltem. Pod spodem miałam koronkowy biustonosz, mimo wieku dbałam o formę i uczęszczałam po godzinach na siłownie, co jednak nie przeszkadzało w posiadaniu obfitego biustu, który lubiłam eksponować. Na moje długie nogi założyłam cieliste rajstopy 20 DEN i do tego szpilki na obcasie zapinane delikatnym paskiem na kostce. Przed godziną ósmą rano byłam już w pełni gotowa i wsiadłam do mojego auta aby udać się do biura. W porannym korku w radiu usłyszałam o zabójstwie prokuratora, lecz żaden pomysł nie pojawił się w mojej głowie. Przed 9 dotarłam do pracy i udałam się na piętro do mojego biura w którym ze względu na zajmowane stanowisko przebywałam sama. Po godzinie dziesiątej odebrałam telefon od mojej sekretarki że ktoś z Policji do pani, zaniepokojona powiedziałam żeby weszli. Czekając za biurkiem otworzyły się drzwi wszedł policjant i policjantka ubrani po cywilnemu, lecz mieli na sobie kamizelki. Nagle Policjant powiedział żebym spokojnie wstała zza biurka i podniosła ręce do góry. Wystraszona podniosłam ręce i wstałam, wtedy policjantka podeszła do mnie i kazała trzymać dalej ręce w górze, a w tym czasie szybko sprawdziła czy nic nie mam dotykając boków mojej spódniczki i wsuwając rękę pod spód, przesuwając ją po moich rajstopach. Na domiar złego w ten dzień nie założyłam majtek do moich rajstopek. Po przeszukaniu policjant oznajmił że jestem aresztowana za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i zleceniu zabójstwa. Nogi się ugięły pode mną, co prawda brałam udział w ustawionych przetargach i karuzeli VAT, ale jakie zabójstwo. Wtedy usłyszałam od policjantki rączki do tyłu, powiedziałam czy nie może się bez tego obejść ? Przecież to jakaś pomyłka do tego musimy przejść przez całą firmę z mojego biura do wyjścia, wtedy usłyszałam że to moje największe zmartwienie i mam dać ręce do tyłu bo jak nie zaraz znajdę się na ziemi i zostanę wywleczona. Grzecznie dałam ręce do tyłu, wtedy poczułam zimną stal na moich nadgarstkach. Kajdanki były zapięte bardzo ciasno spytałam się czy nie można ich założyć z przodu bo bardzo mi nie wygodnie, wtedy usłyszałam że mam status niebezpiecznej i to najdelikatniejsza biżuteria dla mnie i muszę powoli przywyknąć na długie lata do takich bransoletek. Wystraszona nie zadawałam więcej pytań poprosiłam żeby wzięli moją torebkę i dałam się grzecznie wyprowadzić. Będąc prowadzoną przez korytarz widziałam gdy nagle wszyscy moi współpracownicy się oglądają na mnie i na moje skute ręce. W trakcie poczułam dosyć dziwne uczucie podniecenia. Po wyjściu z firmy podeszliśmy do nieoznakowanego radiowozu. Policjant otworzył drzwi, gdy nagle policjantka docisnęła mnie za kark wciskając moją głowę do radiowozu.
    W trakcie drogi spytałam się gdzie jedziemy, usłyszałam krótkie do prokuratury. Po 30 min w radiowozie moje nadgarstki zaczynały odczuwać dyskomfort od wbijających się kajdanek dociskanych plecami. Po zajechaniu pod prokuraturę policjant pomógł mi wyjść z radiowozu a następnie wykręcił mi ręce do góry i docisnął kark, tak że byłam zgięta prawie o 90 stopni. Krzyknęłam ała co ty robisz, wtedy on odpowiedział zamknij pysk suko bo będzie mocniej. Wchodząc do budynku czułam wzrok wszystkich osób w środku, do tego moja mini w trakcie prowadzenia w takim zgięciu czułam że się zaczyna podwijać. Po wejściu do pokoju zobaczyłam kobietę około 35 lat, gdy mnie wprowadzili powiedziała o i jest nasza gwiazda. Nigdy jej nie widziałem, mówiłam że o co chodzi nic nie zrobiłam jakie zabójstwo. Wtedy policjanci wyszli i zostawili mnie zakutą na krześle. Wtedy zaczęło się przesłuchanie, obecna prokurator oznajmiła że rano znaleziono prokuratora M. L. martwego w swoim domu i deptał on po piętach spółki piorącej brudne pieniądze grupy której byłam członkiem. Przez ponad godzinę i wiele pytań cały czas się wypierałam że nie ma nic z tym wspólnego. Widząc zdenerwowanie prokurator po takim czasie usłyszałam i tak zgnijesz w pierdlu suko, mamy na ciebie dowody jesteś aresztowana tymczasowo na 3 miesiące i dostajesz status więźnia niebezpiecznego. Nie wiedziałam wtedy co to oznacza jeszcze wtedy w głowie miałam inne myśli, co z rodziną, co z firmą, jak mi się uda z tego wybronić. Wtedy wyszła wołając policjantów zabierzcie ją. Załamana swoją sytuacją dałam się grzecznie wyprowadzić znowu do radiowozu. Przez całą drogę się nie odzywałam, o dwudziestu minutach zajechaliśmy pod komisariat. Wtedy usłyszałam dzisiaj sobie tu przenocujesz a jutro się tobą zajmą dalej. W trakcie wysiadania zauważyłam innego policjanta w mundurze nagrywającego jak mnie prowadzą do komisariatu, spytałam się co to ma być wtedy usłyszałam że to do kroniki, niech każdy cię zobaczy teraz. Poczułam się upokorzona myśląc o tym jak znajomi i rodzina będą widzieli mnie wleczoną z wykręconymi rękami w kajdankach, a zarazem podniecona czując że inni gdy to zobaczą będą mnie brać za groźnego przestępce. Wprowadzili mnie do pomieszczenia i w końcu zdjęli kajdanki. Poczułam ulgę dla moich nadgarstków, wtedy usłyszałam że mam się rozebrać do naga i muszą mnie przeszukać. W pomieszczeniu zostały dwie policjantki mimo że czułam się zakłopotana nie miałam większego problemu żeby się rozebrać. Dopiero w zakłopotanie mnie wpędziły przemoczone rajstopy w kroku, zauważyły moje podniecenie, wtedy jedna z nich się zaśmiała no to jutro dopiero zobaczysz. Potem oddały moją bluzkę i powiedziały że resztę muszą zatrzymać, ze względów bezpieczeństwa. Szpilki, biustonosz, spódniczka z zamkiem oraz rajstopy nie są dozwolone w celi. Wybłagałam je żeby chociaż oddały mi rajstopy bo przecież nie mam majtek, roześmiane mi je oddały mówiąc masz żeby nie kapało z ciebie. Potem pobrały ode mnie odciski palców wypełniły dokumenty. Potem kazały mi dać znowu ręce do tyłu, czułam już irytacje że znowu te kajdanki, boso w samych rajstopach i bluzce zaprowadziły mnie do celi mówiąc poczekasz tu do rana. Nie mogłam zasnąć do tego każde wyjście do łazienki odbywało się pod nadzorem strażniczki i miałam kajdanki na rękach z przodu.
    Rano obudziłam się po krótkim śnie pukaniem w drzwi celi słysząc pobudka. Wstań i podnieś ręce do góry. Do celi wszedł policjant. Poczułam się zakłopotana, byłam w końcu w samych cienkich rajstopach i wszystko było widać. Skuł mnie i zaprowadził do pomieszczenia tego co wczoraj. Tam oddali mi moje ciuchy i kazali mi się ubrać, potem zaprowadzili mnie do celi obok i kazali czekać.
    Czekałam około godziny, nagle usłyszałam aresztowana wstań i połóż się na ziemie zanim otworzymy drzwi, czy rozumiesz polecenie ? Wystraszona krzyknęłam że tak i delikatnie się położyłam na ziemi. Usłyszałam jak otwierają się drzwi i do środku wchodzi dwóch policjantów. Usłyszałam leż i się nie ruszaj teraz, myślałam że teraz skują mi znowu ręce lecz poczułam nagle coś metalowego na kostkach i brzdęk zapinania kajdanek. Poczułam przerażenia ale i podniecenie. Po skuciu nóg pomogli mi wstać, wtedy mi zakuli jeszcze ręce z przodu. Zobaczyłam że mam na swoich nogach kajdanki, a od kajdanki na prawej nodze do kajdanek na rękach idzie łańcuch, który nie pozwalał mi podnieść rąk wyżej niż powyżej pępka. Trzech policjantów którzy weszli było w kominiarkach i strojach antyterrorystów i trzymało długą broń jedynie ten który mi zakładał kajdanki miał jedynie pistolet przy pasie. Zdziwiona tymi kajdankami spytałam się co to jest czemu jestem tak skuta, jeden z nich wyjaśnił że jestem więźniem niebezpiecznym i teraz będziesz nosić taką biżuterie, śmiejąc się dodał że specjalnie wzięliśmy zestaw z krótszymi łańcuchami żebyś lepiej je poczuła i trochę sobie potuptała. Odpowiedziałam że skąd takie kajdanki w ogóle i że przecież jestem w szpilkach i mam na nogach tylko rajstopy, przecież się podrą. Zaśmiali się dostaniesz nowe, to jeszcze nie koniec stroju, musimy cię zabezpieczyć żebyś nie mogła gryźć i pluć, wtedy jeden z nich przyniósł kask zabezpieczający mówiąc że to nowość teraz dla najgroźniejszych przestępców. Kask był materiałowy najpierw mi go założyli a potem zapięli z tyłu na rzepy. Kask był z pianki zasłaniał mi usta i uszy, źle mi się w nim mówiło i słyszałam gorzej. Po przygotowaniu jeden z nich złapał mnie pod ręce z przodu pochylając mnie, kazał naciągnąć łańcuch przypięty do kajdanek na rękach, i zaczęli mnie prowadzić. Droga z celi przez komisariat do auta była długa i trwała dla mnie wieczność, każdy stopień utrudniał zadanie a samo chodzenie było bardzo trudne ciągle się potykałam, łańcuch miał tylko trochę ponad 20 centymetrów mam 178cm wzrostu więc jedynie tuptałam a do tego byłam w szpilkach. Przez próg do radiowozu zostałam podniesiona. Miejsce dla mnie znajdowało się za drzwiami z krat i pleksy. Posadzili mnie na plastikowym krześle i przypięli pasami. Gdy usiadłam zobaczyłam że już mam oczko na kostce w rajstopach i w trakcie drogi i wchodzenia do auta moja krótka mini się podwinęła odsłaniając moje nagie mokre krocze w rajstopkach. Pilnujący policjant to zauważył i zaczął się śmiać że milf więźniarka nam się rozkręca. Czując ich wzrok oraz zniewolenie siedząc w tych łańcuchach i kasku nie wytrzymałam i zaczęłam się masturbować…..
    Koniec części pierwszej…..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Beata Story
  • Ponioslo nas!

    Cz. I.

    Jestem Ewa. W tym momencie ma już przeszło 41, lat prowadzę wraz z mężem i bratem spółkę z branży elktro-instal.

    Historia którą przedstawiam wydarzyła się 4 lata temu w czerwcu, 2016 roku i jest wspomnieniem moich autentycznych przeżyć i odczuć. Zmieniłam w niej jedynie imiona, nazwiska pominęłam nie są istotne.

    W tych wydarzeniach wzięła udział Marta, wtedy miała 21 lat, obecnie jest żoną, kuzyna, mojego męża. Rodzice Mart są bardzo bogaci dali jej wszystko co było jej potrzebne ale, Marta nie była rozpieszczoną panienką.

    To był wieczór panieński Marty, w środku tygodnia, trzy dni przed jej ślubem. Jej przyszły mąż to daleki kuzyn mojego męża.

    Z Martą i jej (za chwilę) mężem Rafałem, ja i i mój mąż-Jacek zaczęliśmy intymne kontakty 4 lata temu. Tak, tak, dobrze czytasz. Marta miała wtedy 17 lat, Rafał miał 21, byli parą. Przypadkiem trafiliśmy na siebie, ale to zupełnie inna historia.

    Jak już wspomniałam jest wieczór panieński Marty, nie na bogato, limuzyna, duże grono koleżanek, przyjaciółek choć było ją na to stać – a właściwie jej rodziców. To był skromy wieczór, Marta w roli głównej, jej przyszła starsza na weselu i ja. Ja chyba tylko dlatego że ostatnie 4 lata spędzaliśmy od czasu do czasu we czwórkę jak małżeństwo – w łóżku – intymnie. Jedynie przed północą na kilkadziesiąt minut nasz trójkę wzbogacił striptizer. Miałyśmy ze sobą kilka 5 win, były ostrygi i dwie pizze, trochę jedzenia w lodówce Mart też zalegało na wypadek głodu.

    Nie przedstawiłam starszej. Ma na imię Ilona koleżanka Marty ze studiów wtedy miała 22 lata.

    Właściwie sama nie wiem kiedy minęło nam kilka godzin od początku naszego spotkania do czasu przyjścia striptizera. Chłopak swoją drogą nadawał się do tej pracy, miał ciało niczym olimpijski bożek.

    Zanim przyszedł miałyśmy dobrze w tak zwanym czubie i dlatego nie uszedł mu na sucho jego występ. Zmacany był przez dwie niewyżyte dziewczyny i jedną starą babę czyli mnie. Mało tego Ilona jako dziewczyny bez faceta i zobowiązań pozwoliła sobie w czasie jego występu, na zdjęcie majtek, stanęła do niego tyłem, pochyliła się, podciągnęła spódniczkę i ocierała się swoją gołą cipką o jego twardego i równie gołego ptaszka. Po chwili została w samej spódniczce która podciągnięta na biodra nie zasłaniała kompletnie nic z jej intymnych miejsc. Właściwie to wyglądała jak w szerokim pasie na brzuchu. Właściwie to można powiedzieć że partnerowała w występie temu chłopakowi. Doszło do tego że nasz striptizer dopadł Ilonę na stojąco od tyłu. Pokaz przerwała im Marta i sama ręką wybadała ptaka naszemu chłopakowi a w końcu zaczęła pieścić go językiem. Ilona jako dobra przyjaciółka nie mogła pozwolić żeby coś zakłóciło szczęście Marty i Rafała dlatego striptizera wzięła dla siebie. Skończyło się na tym że obie z Martą patrzyłyśmy jak Ilona klęczy przed nim i robi mu loda a już na sam koniec chłopak kończy wytryskiem na jej biuście. Szczerze się przyznam że wiele w życiu doświadczyłam ale Ilona mnie zaskoczyła i sam ich widok podniecił mnie na tyle że zupełnie naturalnie i bezmyślnie położyłam dłoń na udzie Marty i czule, z języczkiem pocałowałyśmy się. Na nasze szczęście opanowałyśmy się w porę. Ilona była zajęta robieniem loda więc nie zwróciła na nas uwagi w tm czasie.

    Kiedy chłopak wyszedł Ilona chyba ośmielona alkoholem przyznała się że bardzo jej brakuje seksu, że to co zrobiła przed nami to był odruch, że nie panowała na sobą, nie mogła się powstrzymać bo dawno tego nie robiła. Procenty chyba dobrze szalały w jej głowie bo jedynie opuściła spódniczkę, reszta jej garderoby leżała na podłodze bez zainteresowania.

    Swoją drogą zastanawiałam się czemu nie mogła kogoś sobie znaleźć skoro jest bardzo atrakcyjną, seksowną dziewczyną i dowiodła że potrafi też być bezpośrednia. Marta na szczęście przerwała te smutki. Zaproponowała że zaprezentuje się nam w swoim pełnym ślubnym mundurku bo suknia była skończona po poprawkach u krawcowej, a przy okazji Ilona pomoże jej włożyć ją bo będzie musiała też jej pomóc ubrać się jako starsza w dniu ślubu. Marta przyniosła z drugiego pokoju suknie, była śliczna, idealnie biała. Do sukni cała reszta była bielizna, w tym przypadku tylko majtki bo góra nie pozwalała na włożenie biustonoszu i cieniusieńkie pończochy. Marta miała ich aż sześć par na wypadek porwania się.

    Zdjęła Marta sukienkę w której aktualnie była żeby włożyć suknię ślubną, ale ku mojemu zdumnieniu nie poprzestała na tym. Rozebrała się zupełnie do naga, to że w mojej obecności nie krępowała się swojej nagości po tym co razem przeżyłyśmy to zrozumiałe, ale nie sądziłam że przed Iloną nie będzie się wstydziła. Stanęła przed nami zupełnie nago, pomyślałam że to przez alkohol i hamulce puszczają, najpierw jednej, teraz puściły drugiej. Marta zaczęła wkładać suknie ale po sekundzie poprosiła Ilonę o pomoc, we dwie włożyły ją bardzo sprawnie. Muszę przyznać że Marta wyglądała zniewalająco, jej widok rzucał każdego na kolana (co potwierdziło się na weselu). Kiedy szła rozcięcie na lewej nodze dyskretnie się rozchylało, było tak gługie że ujawniało się to że ma pończochę. Poprosiłam żeby w niej zatańczyła choć chwilę powiedziałam że chciałam zobaczyć jak suknia unosi się tańcu, ale faktycznie chciałam sama na własne oczy zobaczyć jak bardzo odsłania jej udo. To było coś niesamowitego całe udo było widać, fragment nagiej skóry nad koronką, koronę od pończochy i pończochę aż do stopy, przepiękny widok, zgrabna noga w przepięknej oprawie. Góra sukni tez była zniewalająca. Cudownie opinała biodra i talię aż się nie chciało oderwać od Marty wzroku. Wyżej biust też był idealnie ściśnięty, subtelnie podkreślał jej rozmiar i skupiał na sobie mój wzrok. Po krótkiej prezentacji Marta poprosiła Ilonę żeby pomogła jej zdjąć swoją suknię. I szczerze się przyznam że oniemiałam na ten widok, to było coś niesamowitego patrzeć jak jedna młoda dziewczyna pomaga drugiej się rozebrać a po chwili ta druga, stoi zupełnie bez skrępowania, niemal naga. Jedyną rzeczą która chroniła Martę przed pełną nagością były jej cienkie białe pończoszki.

    Marta wieszając sukienkę na wieszaku rzuciła do mnie jedno zdanie, chyba kluczowe dla udanego wieczoru panieńskiego, jak się okazało następnego dnia, zdaniem nas trzech:

    – No to jeszcze czekamy na ciebie Ewa.

    Kompletnie miałam pojęcia co ma na myśli. Głupio zapytałam:

    – Ale o co ci chodzi.

    Zaśmiała się głośno. Dziewczyny dokończyły wieszanie sukni. Marta odniosła ją do pokoju. Ilona wróciła na kanapę. Wtedy po raz kolejny uświadomiłam sobie że Ilona ma goły biust. Zanim Marta odwiesiła sukienkę na swoje miejsce w innym pokoju między mną a Iloną doszło do małej wymiany zdań. Ona zaczęła:

    – Zazdroszczę Marcie jej ciała, biustu, nóg, pośladków, Rafałowi da dużo szczęścia w łóżku

    Na to ja:

    – Tak to prawda, myślę że już daje mu to szczęście.

    – Mnie mówiła że jeszcze z nikim nie spała, że jest dziewicą.

    Pomyślałam sobie że wydałam Martę, dlatego chciałam to jakoś naprawić:

    – Mnie się tak nie zwierza, my o tym nie rozmawiamy, ale widzę że ty wiesz więcej.

    Na to Ilona:

    – My też o tym dużo nie rozmawiamy, Marta nie jest zbyt wylewna.

    Pomyślałam sobie o Ilonie że nie zna Marty nawet w jednym procencie. Przecież to co się dzieje między moim mężem, mną a Martą i Rafałem to jest naprawdę mocne i duże doświadczenie nawet jak na małżeństwo z takim stażem jak Jacek i ja.

    Ilona mnie zapytała:

    – A ty stawisz czoła wyzwaniu Marty?

    Od razu przypomniało mi się to co mówiła przy zdejmowaniu sukni, że czekają na mnie, ale nic nie dałam poznać po sobie i zapytałam:

    – Jakiemu wzywaniu?

    – Czy zrzucisz sobie zbędne ubranie?

    Wiedziałam że o to chodzi już miałam na końcu języka że buty zdjęłam po wejściu do domu, ale w tym momencie do pokoju weszła Marta. O zgrozo równie naga jak była zanim wyszła. Tyle czasu jej nie było myślałam że się ubiera. Podeszła do ubrań które zdjęła przed włożeniem sukni ślubnej. Ilona zapytała:

    – A ty co masz zamiar się ubierać? Pończochy ci nie wystarczą?

    Obie zaśmiały się. Marta odpowiedziała:

    – W sumie dziś już nie są mi potrzebne chciałam je tylko poskładać.

    I mówiła do mnie dalej:

    – A ty Ewa zdejmiesz sama czy mamy ci pomóc?

    Pomyślałam sobie: ”…no tak tylko ja zostałam ubrana, jedna jest w samych pończochach, druga ma tylko miniówkę…”

    Ilona dodała z żartem:

    – Jak się nie rozbierzesz to znaczy że będziesz chciała powiedzieć Rafałowi co się tutaj działo a tyk my też będziemy miały haka na ciebie dla twojego męża.

    Marta w tym czasie skończyła składać swoje ciuchy i siadła pomiędzy nami. Mnie miała po swojej lewej stronie i Ilonę po prawej. Położyła mi na goły udzie swoją lewą rękę a prawą zaczęła odpinać od góry guziki od mojej sukienki. I powiedziała

    – Nie krępuj się bo Ilona dobrze cię nie zna i pomyśli że jesteś żonka nie wydymka.

    Obie się ośmiały.

    Ilona przesiadła się z drugiej strony mnie, ściągnęłam mi sukienkę z obu ramion, wysunęły moje ręce z rękawków sukienki. Marta sięgnęła z moje plecy i jednym małym ruchem palcami jednej dłoni odpięła mi stanik, Ilona zsunęła mi ramiączka. W jednym momencie wytrzeźwiałam, poczułam jakby mnie otrząsnęło zimno. Marta zapytała:

    – I co boli? Obie jesteśmy nago a ty też nie masz się czego wstydzić.

    Odpowiedziałam:

    – Nie bolało.

    I poczułam po tych słowach rozluźnienie, zdała sobie sprawę że nic takiego wielkiego się nie stało. Poczułam się jak nastolatka, kiedy to jako latem nad wodą w małej grupie przyjaciół, zwykle było to 5-6 osób toples, nas dziewczyn był rzeczą naturalną a przy przebieraniu się po skończonym plażowaniu, rozbieraliśmy zupełnie do naga, chłopaki i dziewczyny i nikt z nas nie miał z tym problemu, traktowaliśmy to jak coś naturalnego. Oczywiście takie rzeczy nie działy się na plaży pomiędzy masą ludzi tylko w ustronnym miejscu.

    Od Marty usłyszałam:

    – Wstań.

    Podniosłam się z kanapy, sukienka sama zsunęła się z mojej talii przy nie wielkiej pomocy Mart. Miałam wrażenie że Ilona jakby nie ma śmiałości mi do tego stopnia pomóc w rozebraniu się, wcześniej Marta odpięła mi stanik, teraz pomogła opaść sukience. Po chwili kiedy podniosłam najpierw jedną później drugą nogę żeby zsunąć sukienkę ze stóp, Marta zsunęła mi majtki. Wtedy poczułam delikatny dyskomfort. Ja dojrzała kobieta stałam, zupełnie nago z majtkami na kostkach przed dwiema dwudziesto-kilku letnimi dziewczynami. Usiadłam natychmiast.

    Marta powiedziała:

    – Ilona, chodź ze mną do kuchni. Weźmiemy jeszcze wino i ciasto.

    Mnie zapytała czy chcę kawę? Odpowiedziałam że chcę. Odchodzą słyszałam jak Marta pyta Ilony czy ona też chce kawę. Taka chwila w samotności była mi potrzebna. Ogarnęłam myśli. Zebrałam się w sobie. Opadło ze mnie skrępowanie, pomyślałam że to wszystko idzie w tym kierunku że Marta wpadła na ten pomysł bo chce się w swój wieczór panieński dobrze bawić. A to znaczy: kochać się ze mną, przy okazji zrobić widowisko dla Ilony a może nawet wciągnąć ją do zabawy. Albo chce widowiska erotycznego dla siebie a ja i Ilona mamy grać główną rolę. Nie do końca tego chciałam bo mam męża, co prawda pozwala mi na spotkania sam na sam z Martą ale nie ma nawet pojęcia o istnieniu Ilony. Szybko więc uciekłam do łazienki z telefonem i opowiedziałam mu co się święci. Śmiał się i kazał mi się dobrze bawić. Więc sprawa się rozwiązał.

    Kiedy wyszłam z łazienki dziewczyn już ustawiały na ławie kawę, ciasto i kolejną butelkę wina, chyba już czwartą. Nie wiem co tam w kuchni się działo ale Ilona była już bez spódniczki, pochylona nad ławą, coś tam ustawiała wyglądała pociągająco z wypiętą pupą akurat w kierunku drzwi przez które weszłam. Miałam chęć palcami dotknąć jej cipki pomiędzy udami. Pochwaliłam ten widok słowami:

    – Ilona, nie prowokuj mnie.

    Odpowiedziała:

    – Czym cię prowokuję?

    – Swoją wypiętą cipką pomiędzy udami. – Odpowidziałam.

    Ilona na to:

    – Moje ciało w przy Marcie to jakiś żart.

    Odpowiedziałam:

    – To prawda, Marta jest mega sexy a w tych pończochach wyszła z niej cała kobiecość

    Marta zarumieniła się i nic nie powiedziała udając że nic się nie stało.

    Siadłyśmy na kanapie za ławą zrobiłyśmy kilka łyków kawy. Zapytałam dziewczyn czy kiedyś całowały się z kobietą.

    – Jakiś czas temu całowałam się, z kobietą trochę starszą ode mnie, całowała mnie cudownie, ma świetne usta i język i potrafi bardzo sprawnie to wykorzystać – mówiąc to patrzyła mi w prosto w oczy w taki sposób że wiedziałam że mówi o mnie.

    Ilona z niedowierzaniem zapytała:

    – Cooooo? Nie wierzę. A ja miałam cię za dziewicę.

    – Błony już nie mam, sama się jej pozbyłam, ale z nikim nie poszłam na całość – odpowiedziała Marta i się uśmiechnęła.

    Nie czekałam ani chwili i zapytałam Mary wprost:

    – A ze mną chciała byś się pocałować, nigdy wcześniej nic takiego z kobietą nie miałam a zawsze była ciekawa jak to jest.

    – Nie ma problemu, zachowuj się tak jak byś całowała się z mężczyzną – odpowiedziała Marta i zaczęłyśmy się całować.

    Przez chwile był to tylko namiętny pocałunek, ale obie nie mogłyśmy się powstrzymać i po chwili rączki poszły w ruch. Zaczęłyśmy obie dotykać nasze ciała, szyję, piersi, kark, nogi, plecy, biodra, pośladki na ile było to możliwe siedząc. Poniosło nas! Nie tylko nas.

    Marta po chwili szepnęła mi do uch:

    – Zobacz co Ilona wyprawia.

    Ja siedziałam pomiędzy Martą a Iloną. Dyskretnie przez swoje ramię zerknęłam. Zobaczyłam Ilonę zajęta samą sobą. Spojrzałam znów na Martę uśmiechnęłyśmy się, dałyśmy sobie buziaka. Marta wstała wzięłam mnie i Ilonę za rękę i powiedziała:

    – Idziemy – jednocześnie puściła oko.

    Poprowadziła nas w kierunku swojego pokoju. Zatrzymałyśmy tuż przed drzwiami do sypialni.

    Cz. II.

    Marta pocałowała Ilonę, powiedziała:

    – Zapraszam – i się uśmiechnęła do niej, puściła jej dłoń i Ilona weszła do sypialni, wiedziała co będzie się działo bo stanęła przy łóżku.

    Mnie Marta, trzymając za dłoń przyprowadziła również do łóżka. Puściła moją dłoń, swoją dłoń położyła na mojej talii, pchnęła mnie w kierunku Ilony, choć i tak stałyśmy naprzeciwko siebie, jednocześnie powiedziała:

    – Śmiało dajcie sobie buzi.

    Zaczęłam całować się z Iloną. Marta w tym czasie położyła się na łóżku. Całowałyśmy się z Iloną bardzo namiętnie, serce waliło mi jak szalone, cała drżałam na myśl że za chwilę będziemy pieściły się we trzy, co prawda, byłam już w łóżku ze swoim mężem i drugą parą, ale nigdy nie robiłam tego z dwiema kobietami. Marta przerwała nam nasz pocałunek i nasze pieszczoty na na stojąco słowami:

    – To mój wieczór panieński, co z wami? Przyjaciółki tak nie robią. – Oczywiście w żartach, ale dała do zrozumienia że czeka.

    Pchnęła delikatnie Ilonę w kierunku łóżka trzymając dłoń na jej pośladku. Ilona położyła się obok Marty. Patrzyłam chwilę na obie. Myślałam: „to nie możliwe dwie młode dziewczyny… jedna chętna druga chyba sama nie wie co się dzieje, nie stawia oporu. Mąż też nie ma nic przeciwko”

    Klęknęłam pomiędzy udami Marty, pochyliłam się, zaczęłyśmy się namiętnie całować. Moja dłoń bez przerwy przesuwała się po jej ciele. Po chwili dłoń Ilony znalazła się na moim udzie i pośladku, przysunęła się jeszcze bliżej nas, jej dłoń przesunęła się na wewnętrzną stronę mojego uda, zbliżała się i oddalała od moje cipki. Czułam jak mi bije serce. Przełożyłam swoją nogę tak że teraz klęczałam i jedno kolano miałam między udami Marty a drugie między udami Ilony. Ale nadal całowałam Martę, z tą różnica że moja dłoń już nie pieściła ciała Marty a pieściła cipkę i brzuch Ilony. Zwilgotniała w jednym momencie. Marta usiadła, opierała się za swoimi plecami o łóżko rękoma czasami opadała na łokcie. My z Iloną zajęłyśmy się jej ciałem. Lizałyśmy jej piersi, brodawki to dłonią pieściłyśmy inne części ciała Ilona w końcu też się przełamała i dotknęła cipki Marty. Marta to poczuła uśmiechnęła się do niej i dała jej słodkiego buziaka. Marta pomrukiwała, jej cało bz przerwy w rozkoszy falowało, stawała się coraz mokrzejsza i wilgotniejsza. W końcu wydała z siebie coraz częściej głośniejsze odgłosy rozkoszy, nasze dłonie pieściły jej cipkę na przemian, bez przerwy była całowana przez nas obie. W końcu jej dosyć głośny jęk był niemal ciągły, przerywany jedynie na chwilę wdechu. W końcu Marta wydała z siebie przeciągły głośny jęk i opadła na pościel. Wiedziałam że to już koniec, osiągnęła szczyt swojego podniecenia. Całowałyśmy jeszcze ją ale już spokojniej, mniej intensywnie. W końcu Ilona przerwała pieszczoty wstała i przyniosła z pokoju gdzie bawiłyśmy się wcześniej nasze kieliszki i wino. Napiłyśmy się, padło kilka komplementów.

    Marta zaprosiła Ilonę do środka, co oznaczało że teraz cała uwaga będzie skupiona na niej. Zaczęłyśmy całować Ilonę i drażnić jej ciało dłońmi. W końcu moja dłoń i Mart spotkały się na cipce Ilony. Ilona oparta na łokciach odchylał głowę dosyć mocno do tyłu, dając nam w ten sposób przyzwolenie na pieszczenie jej piersi jak by się poddała nam i rozkoszy. Rozchyliłam jej nogi jeszcze szerzej, na udo Ilony położyłam swoje żeby do głowy nie przyszło jej „zamykać się”. Marta zrobiła podobnie. Nasze dłonie bez przerwy pieściły jej cpikę, Ilona syczały, my z Martą całowałyśmy jej piersi, czułam jej twardą dużą brodawkę, przyszczypywałam ją swoimi ustami. Ilona położyła się wygodnie, na chwilę przerwałyśmy ją całować tylko po to żeby pocałować się z Martą. Kiedy nasze usta, moje i Marty odsunęły się od siebie, puściłam do Marty oczko. Marta zaczęła namiętnie całować się z Iloną ja całowałam jej ciało, piersi, brzuch i schodziłam co raz niżej. W końcu dotarłam do jej łechtaczki. Pocałowałam ją, zassałam i zaczęłam lizać, czasami ssanie łączyłam lizaniem. Ilona wiła się na łóżku, rozchylałam cipkę Ilony żeby dostać się bardziej czułych miejsc jej ciała. Marta ją całowała, jej pocałunki schodziły coraz niżej w końcu nasze tważe się spotkały i zaczęłyśmy całować się z języczkiem nad cipką Ilony.

    – Daj jej trochę spróbować – powiedziała Marta.

    – Jest cała twoja – odpowiedziałam z uśmiechem.

    – Nikt z nikim nie musiał się mną dzielić – wtrąciła Ilona.

    – Masz piękny jasno różowy kolor – zauważyła Marta.

    – Jest pyszna – dodałam.

    Marta zabrała się za pracę. Rozchyliłam palcami cipkę Ilony żeby Marcie ułatwić wwiercanie się językiem. Marta robiła to bardziej agresywnie niż ja. Ilony ciało zaczęło drżeć. Całowałam jej brzuch a dłońmi ściskałam delikatnie jej biust. Po chwili Ilona wydała kilka głośniejszych przeciągłych okrzyków i opadła bezsilna. Uśmiechnęłam się do Mart, Marta do mnie.

    – Jesteś nie zawodna – skomentowałam wyczyn Marty.

    – Dziękuję – odpowiedziała.

    I zaczęłyśmy się całować na cipką Ilony, która wydawała się zmęczona, bo leżała w bezruchu. Kiedy tak całowałyśmy się połaskotałam palcami cipkę Ilony i wsunęłam w nią palec, Ilona syknęła:

    – Jeszcze nie doszłam do siebie po orgazmie – szepnęłam Ilona.

    – Zrobisz to po drugim – odpowiedziała Marta i wróciła do całowania się ze mną.

    Po chwili Marta dołożyła swój paluszek, tak że Ilona już miała dwa w sobie. Chwilę to trwało. Znów zaczęła wydobywać się z Ilony dzięki rozkoszy. Dotykała dłonią moich pleców i pośladka.

    Marta przestała mnie całować a zaczęła całować usta Ilony, pieścić jej biust, a cipka była tylko dla mnie mój paluszek poruszał się w niej językiem lizałam łechtaczkę i ssałam ją. Po chwili do akcji wszedł mój drugi paluszek. Biodra Ilony zaczęły falować, góra, dół, góra, dół. Coraz głośniej pojękiwała. Marta całując ją i pieszcząc jej górne partie, klęczała w ten sposób że pomiędzy swoimi nogami miała nogę Ilony, wykorzystała to pocierając cipką o udo i kolano kiedy zerkałam widziałam na nodze Ilony wilgoć – to był śluz Marty. Ilona pojękiwała coraz głośniej i głośniej aż do kulminacji, kiedy to biodra zwolniły, zaczęły się uspokajać jęki cichły. Wysunęłam z niej swoje polce, jeszcze chwilę ustami pieściłam jej cipkę i okolice. Później zaczęłyśmy się delikatnie całować we trzy. Po tych zabawach przyszła pora na lampkę wina i odpoczynek.

    – Obie jesteście niesamowite. Wlałyście we mnie tyle rozkoszy ile jeszcze nikt we mnie był w stanie wlać – skomentowała to Ilona.

    – Bo nasz striptizer całą swoją rozkosz wylał na twoje cycki – ja dodałam.

    Zaczęłyśmy się śmiać.

    – Szkoda że wychodzisz z mąż – powiedziała Ilona do Marty.

    – Jako to? – zapytała się Marta.

    – Bo Ewa mam męża ale nie jest to przeszkodą żeby mogła kochać się z nami a twój to raczej nie pozwoli na to. – powiedziała Ilona.

    – A może po moim ślubie będzie nas czworo – odpowiedziała Marta.

    – To ja przyprowadzę jeszcze swojego i będzie na pięcioro – ja dodałam.

    Znów zaczęłyśmy się głośno śmiać.

    – Jesteście kochane i takie śliczne – pochwaliła nas Ilona.

    – Ty też nie masz sobie nic do zarzucenia, jesteś młoda i bardzo atrakcyjna, twoje nogi i pupa to nie wątpliwie bardzo duży atut – powiedziałam.

    – Kocham was obie – powiedziała Ilona.

    – My ciebie też – razem z Martą udało nam się to powiedzieć w tym samym czasie.

    Zabrałam od dziewczyn kieliszki i zaniosłam do drugiego pokoju tam gdzie stała cała zastawa. Kiedy wróciłam Ilona powiedziała:

    – Chodź do mnie słodki golasku.

    Uśmiechnęłam się, klęknęłam na łóżku obok niej i zaczęłam ssać jej brodawki lizać piersi i w końcu całować się z nią. Marta zajęła się moimi pośladkami, całowała jej pieściła dłońmi, przez chwilę poczułam jej paluszek na cipce i jak próbuje wcisnąć go do mnie.

    – Chciała bym spróbować 69 z kobietą. Nie masz nic przeciwko? – zapytała Ilonka.

    – Bardzo chętnie – odpowiedziałam jej.

    Zawisłam nad nią, przysunęłam swoją cipkę do jej ust a sama zabrałam się za pieszczenie jej. Po kilkunastu może kilkudziesięciu sekundach Ilona powiedziała do mnie:

    – Daj mi chwilę odpocząć, zajmijcie się sobą z Martą a ja chętnie poliżę ciebie.

    Z Martą zaczęłyśmy się całować. Zaczęłam się coraz bardziej podniecać, chciałam coraz więcej i więcej. Oderwałam usta od Marty spojrzałam w dół, siedziałam na twarzy Ilony czułam jak operuje swoim językiem a jej palec wprawiony w szybki ruch pieści moją łechtaczkę. Jęknęłam z rozkoszy, raz, za sekundę drugi, później trzeci i czwarty. Marta w tym czasie klęknęła okrakiem nad Iloną. Znów zaczęłam pieścić się z Martą, mega pocałunki uciskanie piersi. Czułam że odpływam, nie byłam po chwili w stanie pieścić Marty, rozumiała to obie dziewczyny zajmowały się mną Ilonka lizała mi cipkę a Marta całowała i pieściła resztę ciała. Odpłynęłam. Po chwili opadłam w ramiona Marty, tuliła mnie do siebie, kontrolowałam tylko żeby nie usiąść całym ciężarem na buzi Ilonce.

    Marta krzyknęła:

    – Moja kolej bo oszaleję.

    I położyła się rozkładając szeroko uda. Położyłyśmy się obok niej najpierw całowała się Iloną później ze mną. Jej cipka pomiędzy rozchylonymi udami jak by mówiła: „zapraszam do siebie, daj mi najczulszą pieszczotę, doprowadź mnie do wrzenia”. I ja się na to skusiłam, położyłam dłoń na cipce i pieściłam ją, Ilona szybko się przyłączyła, było nas dwie. Lizałam jej piersi ale spoglądałam na Ilonę widziałam jak obserwuje to wszystko, widziałam radość i uwodzicielstwo w jej oczach.

    – Bierzcie mnie obie na pieska – powiedziała Marta i przyjęła pozycję do pieska.

    Ilona natychmiast zabrała się cipkę, kilka ruchów zrobiła w okolicy otworka i wsunęłam do środka dwa swoje polce, energicznie nimi ruszała, co sprawiło że Marta szybko zaczęła pojękiwać. Ja natomiast lizałam i głaskałam chwilę jej pośladki. Ustawiłam się tak że klęknęłam obok Marty moja pupa była koło jej głowy a jej pupa przed moją. Jedną ręką pocierałam o łechtaczkę a drugą pieściłam odbyt. Przy okazji podziwiałam piękną skórę Marty, była delikatna, równo opalona, i błyszcząca, podniecało mnie to. Takie pieszczoty są bardzo podniecające więc Marta szybko zaczęła szczytować. Wykonywała ruchy pupą do przodu i do tyłu jak by kochała się z mężczyzną, jak by wbijała w siebie jego penisa. Po orgazmie usiadła zaczęłyśmy się z Iloną we dwie śmiać. Całowałyśmy się we trzy naraz nasze języki mieszały się ze sobą. Jeszcze chwilę pieściłyśmy ciało Marto w końcu to jej wieczór panieński.

    Cz. III.

    Poszłyśmy do pokoju gdzie było jedzenie. Siadłyśmy nago na kanapie, Marta w pończochach.

    – Słusznie Ilona zauważyłaś że Marta ma mega biust i piękne ciało – zaczęłam rozmowę.

    – Gadałyście o mnie? Kiedy? – zapytała zaskoczona Marta.

    – Nie sposób o tobie nie rozmawiać – powiedziałam.

    – Za moimi plecami? – zapytała Marta.

    – Więcej nie będziemy, od dziś będziemy rozmawiały wprost w twojej obecności – zaśmiała się Ilona.

    – Ile miałaś dziewczyn – zapytała Marta Ilony.

    – Do tej pory tylko dwie, was dwie – odpowiedziała Ilona, zaśmiałyśmy się.

    – A robisz to jak by to była dla ciebie nie pierwszyzna – powiedziała Marta.

    – Oglądam dużo programów dokumentalnych o pieszczotach kobiet.

    – W TV są takie filmy? – zapytałam.

    – Nie w internecie – wymieniła Ilona kilka stron z filmami porno i znów się zaśmiałyśmy głośno. – Wy dwie też kochacie się jak szalone. Nie sądziłam że z kobietą może być tak przyjemnie – dodała Ilona.

    – Więc będziesz teraz szukała partnerki? – zapytałam.

    – Może kto wie. – odpowiedziała tajemniczo Ilona.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ewa Seles
  • Noc horrorow.

    Jestem Ewa, mam 41 lat. Historia ta miała miejsce w 1997 roku miesiąc przed moimi osiemnastymi urodzinami.

    Jak co roku w wakacje jeżdżę na kilkanaście dni do mojej babci na wieś około 50 km od mojej miejscowości, babcia mieszka w Górach Świętokrzyskich. Po sąsiedzku mieszka Natalia dziewczyna 2 lata ode mnie starsza. Natalia jest córką siostry ciotecznej mojego ojca. Zawsze spędzałyśmy razem dużo czasu kiedy tam byłam. Tak było i w tym roku. Natalia mi imponowała znajomością wielu fajnych ludzi w jej wieku, zazdrościłam jej powodzenia u chłopców. Ostatnie kilka dni i nocy było bardzo gorących. Ten dzień jak i poprzednie spędziłyśmy nad wodą z jej przyjaciółmi a wieczorem miałam przyjść do niej na seans horrorów wtedy jeszcze na VHS i miałam u niej nocować.

    Kiedy przyszłam do domu Natalii wieczorem drzwi otworzyła mi jej mama, od razu zauważyła że jestem bardzo opalona, ucieszyłam się bo zależało mi na tym. Czasami do jej mamy mówię Małgosiu, bo mi pozwoliła, czasami ciociu. Z Natalią włączyłyśmy pierwszy film był straszny, piłyśmy zimną colę a Gosia zrobiła nam popkorn i przyniosła do salonu, gdzie był telewizor. Po filmach miałyśmy spać razem na kanapie w salonie gdzie stał telewizor. Kilka scen było tak strasznych że z przerażenia tuliłyśmy się do siebie. W którymś momencie zdałam sobie sprawę że nasze twarze są bardzo blisko siebie, policzki i biusty były do siebie przyciśnięte. Podnieciło mnie to. Gosia do nas zajrzała, powiedziała że idzie poczytać jeszcze i kładzie się spać. Po horrorach Natalia siadła na podłodze, wzięła sobie pod pupę poduszkę ja siedziałam na kanapie. Skakałyśmy po kanałach w TV. Natalia położyła głowę na poduszce którą przed chwilą miała pod pupą. Powiedziała że poleży chwilę i wskakuje do mnie pod koc. W pewnym momencie usłyszałam jak chrapie, próbowałam ją obudzić żeby położyła się na kanapie ale ni chciała wstać, więc przykryłam ją kocem i zostawiłam na podłodze. Ja skacząc po kanałach w TV trafiłam na jakiś film erotyczny z ciekawości zatrzymałam się na nim na dłuższą chwilę, bałam się trochę że obudzi się Natalia i coś powie ale ciekawość była silniejsza. Oglądanie scenek podnieciły mnie na tyle że wsunęłam dłoń pod koszulkę i pieściłam swoje piersi, po chwili moje podniecenie narastało i drugą dłoń wsunęła w spodenki do spania. Po chwili pieszczot położyłam się na brzuchu na kanapie spodenki zsunęłam na kolana wsunęłam rękę pod brzuchem i dłoniom pieściłam swoją cipkę byłam bardzo podniecona, postękiwałam z rozkoszy. W pewnym momencie poczułam że ktoś dotyka mojej pięty, spojrzałam na Natalię – spała. Pomyślałam: „kto to? O kurwa, dałam się przyłapać”. Odwróciłam głowę, zobaczyłam ciotkę – Gosię. Szybko usiadłam, nogi ścisnęłam mocno do siebie, próbowałam naciągnąć spodenki, ale były przyciśnięte moją pupą do kanapy i ściśnięte udami. Nie dało się ich naciągnąć na swoje miejsce. Byłam przestraszona, zaczęłam się jąkać bez sensu, słowa w ogóle ze sobą się nie kleiły.

    Ciotka stała, w samym staniku i skąpych stringach. Jej obfity biust wylewał się ze stanika. Gosia ja na czterdziesto paro latkę wyglądała atrakcyjnie była szczupła ale miała w sobie kobiece kształty, była zadbana na brzuchu delikatnie rysowały się mięśnie. Zaczęła mnie uspokajać, powiedziała:

    – spokojnie Ewcia, nie denerwuj się, nie wstydź się, to zrozumiałe że tego potrzebujesz, jesteś młoda i ciekawska, każdy ma takie potrzeby jak ty. No i ten film, miało prawo cię ponieść.

    Czułam że ciocia mnie rozumie, zapytałam więc:

    – Naprawdę mnie rozumiesz – kiwała głową potakująco – i nic nie powiesz mamie ani tacie.

    – Dojrzewasz, potrzebujesz poznać swoje ciało.

    Aż zaniemiałam słysząc te słowa, ale cieszyło mnie to. Gosia siadła obok mnie trochę wstydziłam że te spodenki nie osłaniają mojego krocza, ale pomyślała że dobrze że wszystko schowało się między udami. Gosia wzięła mają dłoń wsunęła mi między uda. Wiedziałam co mam robić, delikatnie zaczęłam się masować. Ciotka powiedziała chwytając swoją pierś:

    – Jeśli nie masz nic przeciwko przyłączę się do twojej zabawy.

    Prawą rękę wsunęła pod niewielki trójkącik z przodu stringów i zaczęła pocierać swoje krocze lewą natomiast odsunęła miseczkę stanika, jej jędrna i pokaźna pierś wyskoczyła radośnie ze stanika. Patrzyłam z uwagą jak pieści swoje ciało a ja pieściłam swoje. Gosia przysunęła swoją tważ do mojego policzka, powiedziała że ślicznie pachnę zaproponowała żebyśmy poszły do jej sypialni na wypadek gdyby Natalia się obudziła. Zgodziłam się. Wsstałam podciągnęłam spodenki ciocia wzięła mnie za rękę i wyprowadziła z salonu, na korytarzu tuż za salonem zatrzymała się przycisnęła mnie do ściany. Delikatnie całowała moje usta jedną dłoń sunęła pod moje spodenki i zaczęła pieścić moją cipkę drugą przez koszulkę pieściła raz jedną raz drugą moją pierś na przemian. Powiedziała.

    – Są duże i jędrne, cudownie układają mi się w dłoni.

    Coraz szybciej pieściła moje krocze, nagle się zatrzymała, pocałowała mnie, zrobiła krok w tył i odeszła. Patrzyłam jak odchodzi w kierunku schodów na piętro gdzie była jej sypialnia weszła we fragment lepiej oświetlonego korytarza. Widziałam dobrze jej nagie pośladki a między nimi pasek materiału od stringów. Postawiła jedną stopę na pierwszym stopniu schodów, odwróciła się w moją stronę głową wykonał gest zapraszający. Poszłam szybko za nią, po schodach na górę miałam na prost tuż przed swoją twarzą widok jej pośladków, cieszył mnie ten widok. Weszłyśmy do pokoju cioci.

    CZ. II.

    Usiadła na swoim łóżku a właściwie wielkim łożu. Zsunęła kołdrę tak żebym mogła siąść bezpośrednio na prześcieradle. Pomyślałam: „To się już zaczęło dziać – bałam się”. Powiedziałam:

    – Ciociu, ja jeszcze nigdy tego z nikim nie…

    – Twoja ciocia coś na to poradzi. – odpowiedziała.

    Chwyciła moją głowę przycisnęła swoje usta do moich, zaczęłyśmy się namiętnie całować. Nasze języki wiły się wokół siebie w tańcu namiętnej miłości. Wiedziałam że tego chcę, zapomniałam o obawach jakie jeszcze przed kilkoma sekundami miałam w głowie. Zsunęłam koszulkę w dół dekolt koszulki miałam poniżej biustu. Koszulka zaczepiła poniżej moich piersi przez co nie wracała na swoje miejsce. Gosia otworzyła szeroko oczy na ich widok, ucieszyła się, szepnęła „łał” i pokręciła głową. Ssała i lizała moją szyję. Za chwilę tak samo pieściła moje brodawki. Po kolejnej chwili znów zaczęła namiętnie całować moje usta. Ścisnęła dosyć mocno ale z wyczuciem moją pierś, nie sprawiało mi to bólu. Po chwili jej dłoń już była pod spodenkami w moim kroczu, ocierała moją łechtaczkę i wargi sromowe, nadal mnie namiętnie całowała. Ściągnęła moje spodenki, musiałam wstać żeby jej to ułatwić. Kiedy już byłam bez spodenek z zupełnie gołym dołem siadłam znów na łóżko. Gosia prowadziła mnie trzymając za dłoń. Pokierowała mnie żebym siadła trochę dalej, sama rozłożyłam swoje uda. Ciocia naciskają delikatnie na moją klatkę piersiową dała mi do zrozumienia że mam się położyć, zrobiłam to. Pocałowała mój brzuch, pocałowała sutek i usta. Było mi rozkosznie, ledwo przeszło mi w ekstazie prze gardło „może przestańmy”.

    – Nie chcesz tego, masz chęć na więcej, okłamujesz sama siebie – odpowiedziała mi Gosia.

    – W podnieceniu zdołałam wymruczeć tylko – mhm – przyznając jej rację.

    Ciocia klęknęła pomiędzy moimi nogami rozpięła i zdjęła stanik, odrzuciła go gdzieś dalej od łóżka. Lizała moje brodawki z użyciem dużej ilości śliny, po chwili już wiedziałam po co ten zabieg, zaczęła ocierać swoimi piersiami o moje. Czułam jej twarde brodawki jak kują moje piersi. Po chwili ciocia powiedziała dokładnie to samo o moich: „jesteś tak podniecona że są twarde jak kamyki”. Przez chwilę poruszała się zawieszona nade mną do góry i w dół ocierając się swoim biustem o mój i jednocześnie jej udo dociskało i pocierało moją cipkę. Nie przestawała. Po nie wiem jakim czasie ale nie mogło to trwać długo poczułam orgazm. Był tak mega silny, sama nigdy wcześniej nie potrafiłam dać sobie tak mocnych doznań. Było mi cudownie błogo, czułam się szczęśliwa i spełniona. Pomimo tego wszystkiego Gosia nie przestawała mnie całować, robiła to bardzo namiętnie, jej język lizał mój, ssała moją szyję, trwało to trochę czasu. Na szczęście dała już trochę odpocząć mojej cipce. Oderwała na chwilę usta od tych pieszczot, powiedziała:

    – Pokaże ci coś co cię podnieci.

    – Ale ciociu ja właśnie to …. osiągnęłam – odpowiedziałam jej.

    – Mój skarbie to dopiero była pierwsza połowa, teraz poczujesz szczęście – odpowiedziała mi.

    Jej głowa zaczęła się zsuwać coraz niżej tuż przy moim brzuchu, za głową podążała jej dłoń.

    – Nienagannie wygolona jesteś, taka miękka i delikatna – skomentowała stan mojej cipki.

    Przesunęła językiem po mojej cipce od dołu w kierunku brzucha.

    – Słodka młoda cipka, nie dość że śliczna to i smaczna.

    Uniosłam szybko głowę, spojrzałam prosto w jej oczy. Czułam jak ciocia rozchyla moje wargi sromowe. Odczułam przyjemne łaskotanie w dole brzucha. Głowa padła mi na łóżko, byłam niemal bezwładna, nie umiałam i nie chciałam się bronic przed tym. Ciocia robiła mi klasyczną minetkę bez wkładania palców. Moje dłonie odruchowo powędrowały na mój biust. Zaczęłam go sobie masować, ugniatać, przyszczypywać brodawki, pieściłam tak żeby dać sobie jak najwięcej rozkoszy. Po chwili przesunęła moje ciało tak że moja pupa leżała na skraju łóżka, a ona klęknęła przy łóżku, uniosłam głowę, chciałam zobaczyć co będzie robiła.

    – W ten sposób mój skarbie będzie mi wygodniej.

    Kontynuowała dalej lizanie mnie, a ja byłam zajęta swoimi piersiami. Czułam jak podniecenie narasta, nie chciałam żeby to się kończyło. I w tym momencie poczułam, jak wsuwa się we mnie coś, pomyślałam: „jej palec”. Ciotka oderwała ode mnie usta zaczęła poruszać dłonią, jej palec zanurzał się w moim ciele i za chwilę wychodził. Jęczałam, wiłam się z rozkoszy. Myślałam że na tym poprzestanie, no bo cóż jeszcze może być poza minetką i za chwilę palcem w cipce. Ale pomyliłam się, za chwilę dołączył drugi palec i takimi samymi ruchami wchodził i wychodził ze mnie, poza jęczeniem nie byłam w stanie nic zrobić. Do tych pieszczot za moment dołożyła jeszcze lizanie mojej łechtaczki, moja cipka jeszcze nigdy nic takiego nie doświadczyła, było mi rozkosznie a ja chciałam nie przerwanej takiej rozkoszy. W końcu doszłam. Nogi uniesione do góry i zgięte w kolanach zaczęły mi drżeć, to samo działo się z moimi rękoma. Nie potrafiłam nad tym zapanować, czułam nadchodzące co chwilę uderzenia gorąca, szczytowałam mocniej niż poprzednio. Nie wiem po jakim czasie osłabło uczucie, zapanowałam nad rękoma i nogami które opuściłam i położyłam na łóżku. Uspokoiłam się. Zamknęłam oczy, leżałam na boku. Ciocia położyła się za mną przytulała mnie do siebie, pocierając moje ciało dłonią, pupę, piersi, brzuch. Było mi słodko.

    – Daj mi chwilę odpocząć – szepnęłam.

    – Oczywiście moja żabko – odpowiedziała.

    Było to dla mnie bardzo miłe, pierwszy raz tak się do mnie zwróciła, czułam się kochana i rozumiana. Kochana emocjonalnie tak jak chciałam być kochana w związku. Leżałyśmy nie odzywałyśmy się jakiś czas.

    – Wiesz co? – powiedziałam kiedy już do siebie doszłam.

    – Co? – zapytała.

    – Kocham cię ciociu – ja ciebie też moja żabko.

    Oparłam się na łokciu i odwróciłam do tyłu w jej kierunku, ona usiadła okrakiem na piętach za moimi plecami. Pochyliła się nade mną zaczęłyśmy się całować. Po chwili czułości klęknęła zdjęła stringi. Moim oczom ukazała się zadbana cipka, nie wygolona do końca jak moja. Miała małą kępkę skróconych włosów nad łechtaczką, ale dookoła tej kępki była idealnie wygolona. Podobała mi się. Ciocia mnie położyła na plecach, jedną z moich nóg uniosła do góry pod kątem 90 stopni do powierzchni łóżka drugą pozostawiła na łóżku, sama okrakiem na klęcząco podeszła bliżej przysunęła swoją cipkę do mojej i zaczęła poruszać biodrami. Dotykała przy tym moje ciało, gdzie tylko ręce jej sięgały, pieściła moją nogę która była w górze lizała ją, całowała, głaskała. Ja też pozwalałam sobie dotykać jej ud, piersi, brzuszka nie protestowała, robiłam to coraz odważniej. Gosia pojękiwała dosyć głośno i cały czas poruszała swoimi biodrami, dla mnie to była zupełna nowość jak i cała ta sytuacja pieszczoty w tej pozycji mnie też podniecały coraz mocniej. Też sobie pojękiwałam ale ciszej niż moja ciocia. Odsunęła szybko w pewnym momencie swoją cipkę od mojej, przerwała pieszczoty. Złapała kilka głębokich oddechów.

    – Zrób coś dla mnie kochanie – poprosiła.

    – Oczywiście ciociu – odpowiedziałam jej – wszystko co chcesz.

    – Zrób mi minetkę – dodała.

    – Nie wiem czy umiem, ale będę się starała – tymi słowami zgodziłam się ostatecznie.

    Pocałowała mnie i okrakiem klęcząc nag moją twarzą przysunęła swoją cipkę do moich ust.

    – Liż – powiedziała.

    Jednocześnie rozchyliła swoje wargi sromowe. Poczułam smak jakiego dotąd nie znałam, specyficzny. Cipka cioci pokryta była lepką mazią o przyjemnej konsystencji. Lizałam ją, moje dłonie samoczynnie jak by instynktownie objęły jej biodra. Przesuwałam jej od pośladków przez plecy po piesi. Byłam świadoma tego tego co robię i co czuję, już nie było tak jak kilka minut temu kiedy uniesiona ekstazą przez większość czasu nie umiałam zapanować nad swoim ciałem. Ciocia miała skórę delikatną, miękką. Jej jędrne cało zaskoczyło mnie, spodziewałam się u kobiety w jej wieku czegoś mniej przyjemnego a tu proszę miła niespodzianka.

    Lizałam jej cipkę, ciocia wydawała coraz głośniejsze dźwięki.

    – Zmieńmy pozycję – powiedziała i natychmiast wstała, ale tylko po to by położyć się na plecach. Rozłożyła szeroko nogi i powiedziała.

    – Kontynuuj dobrze to robisz – zabrałam się do pracy lizałam ją i pieściłam skórę dłonią.

    – Nie przestawaj, nie przestawaj – powiedziałam

    Lizałam dalej jej cipkę. W końcu ściągnęłam coś z jej zachowania, odsunęłam usta od jej rozkoszy i wsunęłam dwa palce podobnie jak ona mnie przed chwilą i starałam się poruszać tak samo dłonią. Teraz mogłam przyjrzeć się dokładnie jej rozchylonym udom. Samej łechtaczki długo nie widziałam bo ciocia położyła szybko na nij swoją dłoń i zaczęła ją pieścić szybkimi okrągłymi ruchami. Jej biodra wyprężały się coraz mocniej ku górze. Wiedziałam że zaczęło się właśnie to, jej krzyk i wilgoć na cipce mówiły same za siebie, wiedziałam że za chwilę osiągnie szczyt rozkoszy. Złapała mnie za dłoń, wyciągnęła z siebie moje palce, usiadła i zaczęła lizać je, jak by na nich było coś przepysznego i nie chciała stracić ani grama z tego smaku. Trzymając mnie za rękę i liżąc moje palce powoli opadała na plecy, ciągnęła mnie za sobą, przy tym wszystkim pomrukiwała jeszcze. Ja posłusznie dawałam jej lizać swoje palce ale w zamian za to lizałam jej lej biust. Był piękny obfity i jędrny. Gosia w końcu uwolniła moje ciało z koszulki, teraz byłam już zupełnie nago, nic na sobie nie miałam. Klęknęłam na chwilę okrakiem nad nią, dałam jej do ust swoje piersi pieściła je, było to przyjemne. W tym czasie wymyśliłam że chciała bym spróbować pozycji 69. Odwróciłam się do tej pozycji, ja byłam na górze. Cioci wsunęła dłoń między mną a nią sięgnęła do cipki, rozchyliła ją lizałyśmy się jak szalone. Z Gosi znów zaczęły się sączyć soki rozkoszy. Po kilku minutach szczytowała. Mnie też było bardzo miło w czasie tych pieszczot, czułam jej dłoń na swojej pupie, nawet dostałem lekkiego klapsa. Ale jej język czynił cuda pomiędzy moimi udami. Ciocia powiedziała:

    – Masz cudowne pośladki, zejdź ze mnie i wypnij się dla mnie na czworaka.

    Zrobiłam to z przyjemnością.

    – Oprzyj się nisko na łokciach, tak żeby bardziej wypiąć pupę – powiedziała.

    Zrobiłam to. Gosia zaczęła lizać moje pośladki, do czasu do czasu ścisnęła je w dłoniach, nagle poczułam że liże moją pupę aż podskoczyłam o ile można tak to nazwać.

    – Nie bój się – powiedziała i lizała dalej

    Było mi błogo, nie tak dobrze jak przy pieszczeniu cipki ale też przyjemnie.

    – Zaczekaj powiedziała – z szuflady jak później się okazało wyciągnęła lubrykant.

    Nałożyła mi na pupę, poczułam lekki chłód w tym miejscu. Rozprowadziła go dookoła pupy palcem i na palcu też i wsunęła mi ostrożnie palec do środka ruszała nim dłuższy czas. Nie było to złe uczucie, nawet dawało mi przyjemność ale do orgazmu mnie nie doprowadziło.

    Zapytałam cioci czy chce żebym ją tez tak popieściła, powiedziała że jeżeli chcę to tak. Zrobiłam to. Trochę się obawiałam smaku bo to jednak pupa ale nie potrzebnie zrobiłam jej dokładnie tak jak ona mnie. Od razu widziałam że ją to bardzie podnieca niż mnie. Zapytałam więc:

    – Dojdziesz? Kontynuować?

    – Tak, skończę za chwilę, dobrze to robisz nie przestawaj.

    Pieściłam ją dalej i po nie całej chyba minucie wydała z siebie głośny jęk, ja nie przestawałam ruszałam w niej swoim palcem. Jęczała coraz głośniej to było to. Doprowadziłam ją do orgazmu analnego. Przestałam ruszać ręką. Zsunęłam się z mojego palca sam. Położyłyśmy się obok siebie, Patrzyłyśmy sobie głęboko w oczy, całowałyśmy się. Głaskałyśmy swoją skórę.

    – To był mój pierwszy raz kimś – powiedziałam

    – Bardzo mi miło z tego powodu, mam nadzieję że cię nie zawiodłam – zapytała.

    – Jesteś cudowną kochanką, wiesz jak mnie zadowolić, lepszego rozpoczęcia nie mogłam sobie wyobrazić. – powiedziałam.

    Nagle sobie przypomniałam o Nataki ze strachem zapytałam Gosi:

    – Co z Natalią? Co jak nas widziała? Nie zamknęłyśmy drzwi od pokoju.

    – Spokojnie śpi – powiedziała ciocia – na pewno nic nie podejrzewa.

    Całowałyśmy się jeszcze trochę i w końcu zasnęłyśmy zupełnie nago obok siebie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ewa Seles