Category: Uncategorized

  • Wspomnienia niezatytulowane (I)

    W oczach mi pociemniało, gdy gorący, twardy członek przedarł się przez mój ciasny otwór.
    To uczucie, które mi towarzyszyło było nieporównywalne do niczego innego. Nie mogłem zebrać myśli. Całą moją uwagę skupiała mieszanina dyskomfortu i bólu wywołana nagłym, acz spodziewanym wtargnięciem. Penis, którego przed chwilą głęboko połykałem i chwilami nie mieściłem w swoich ustach. Mięsisty i nieugięty, przez którego wciąż czułem pieczenie w gardle za linią migdałków, a z brody nadal ciekła mi po nim ślina.
    Ledwo stałem na nogach.
    Nie wiem, ile czasu minęło odkąd zaczęliśmy, ale zdążyłem już dwa razy się spuścić. Dowody wciąż były widoczne na ścianie przede mną i na oparciu kanapy.
    Z drugiej strony od jego pierwszego orgazmu trochę minęło, więc powinien być na granicy wytrzymałości. Znałem go już bardzo dobrze, więc wiedziałem, jakie są jego możliwości. Zawsze wyglądało to podobnie.
    Pierwszy orgazm, zwłaszcza po dłuższej abstynencji, przychodził szybko, ale był intensywny i obfity. Często na tyle, że większość wylewała mi się z dziury i ściekała po udach. Aczkolwiek czasami, jak dzisiaj, kończył w moich ustach. Mogłem wtedy przynajmniej skosztować jej smaku i spróbować połknąć tyle, ile zdołam. Resztę, co uwielbiam robić, wcierałem sobie w twarz. Przymykałem oczy i rozkoszowałem się ciepłem kutasa. Co jakiś czas, samemu okładając się tą buławą po języku i policzkach. Następnie znowu ocierałem się ustami, nosem. Zachowywałem się, jak zwierzę w rui.
    Na koniec kierowałem wzrok na niego, aby z zapałem wyczyścić go językiem, jak kot swoją łapkę.
    Natomiast te kolejne… to zupełnie inna historia.
    Któregoś razu maltretował mnie tak długo albo raczej mój tyłek, że dotarłem na czwartą godzinę lekcyjną. Pozostałe dwie godziny, to była całkowita męczarnia. Ledwo wysiedziałem na egzaminie. Jeden z lepszych dni w ostatnich miesiącach.
    Oczywiście, pomijając fakt, że musiałem zdawać egzamin raz jeszcze. Do końca dnia miałem wrażenie, że jego sperma wycieka mi z dziury. Podczas zajęć ściskałem pośladki, a na przerwie szybko leciałem do łazienki, aby sprawdzić, czy mam suche jeansy. Na szczęście on pomyślał o wszystkim. Przed puszczeniem mnie wolno dokładnie mnie wylizał, więc nic takiego się nie stało.
    Oprócz tego cały czas czułem na sobie jego zapach i smak. Na koszulce, którą po wszystkim kazał mi założyć, mieszankę perfum, potu. W ustach i na twarzy spermę i ślinę. Zamiast skupić się na teście, to wracałem myślami do momentu, jak mnie przydusza i wciska w ścianę opuszczonego budynku niedaleko naszego osiedla. Rozpamiętywałem, jak niedawno wchodził we mnie na tyle mocno, że moje stopy prawie nie dotykały podłogi.
    Tym razem nie było inaczej. Miał siłę w biodrach. Potrafił wbić się we mnie z taką mocą, że moje pośladki rozchylały się samoistnie. Nawet nie musiałem używać dłoni. Podnosił je do góry. Kiedy indziej rozsuwały się na bok. Spłaszczone. Jakby pękły pod naporem jego ruchów odsłaniając moją szczelinę. Czułem wtedy przyjemne, delikatne łaskotanie jego skręconych, poplątanych włosów łonowych.
    Żywiołowe, acz rytmiczne posunięcia przeszły w bardziej gwałtowne i chaotyczne ruchy. Był blisko. “Wystarczająco blisko” – pomyślałem jednocześnie zaciskając, następnie rozluźniając mięśnie zwieracza w momencie kiedy się wysuwał. Potem ponownie zaciskając przy próbie wtargnięcia. Zależało mi, aby się wyślizgnął. Oczekiwałem, że się wkurwi i będzie brutalniejszy.
    Stracił rytm. Usłyszałem wciągane przez zęby powietrze. Identyczny świszczący odgłos wydaje człowiek, gdy ze zdenerwowania przestaje mówić, bo targają nim emocje. Poczułem, jak splata palce wokół mojej szyi. Wyciągnąłem ją, aby nabrać powietrza. Kilka zduszonych oddechów.
    Tym razem się nie śpieszył. Raz, dwa, trzy… cztery boleśnie powolne, przyjemnie głębokie wejścia.
    Wzrok miałem zamglony, a z gardła wydobywał się charkot. Przy ostatnim wejściu dobił do końca. W uszach dzwoniło mi z powodu zbyt małej ilości tlenu. Z tyłu dochodziły do mnie pełne satysfakcji jęknięcia, a może warknięcia. Gdzieś w moim wnętrzu rozlało się ciepło. Przynosiło spełnienie.
    Ucisk na gardle zelżał, a ja szybko zacząłem wciągać powietrze. Odkleiłem twarz od ściany z czerwonej cegły. Delikatnie piekł mnie policzek i oczy. Chyba popłynęły mi łzy. Chyba się skaleczyłem. Wciąż byłem wyprostowany, tylko palce dotykały podłogi. Moje ciało zachowywało się, jakby obawiało się rozprostować stopy i dotknąć posadzki całą ich powierzchnią.
    Jego głowa spoczęła na mojej szyi. Ręce oparł o ścianę nade mną. Teraz jeszcze bardziej wyczuwałem jego pot i perfumy.
    Przez dłuższą chwilę po prostu staliśmy. Nieruchomo. Wsłuchując się we własne oddechy i odgłosy wyciekającej ze mnie spermy.

    Po jakimś czasie przenieśliśmy się na kanapę. Wtedy atmosfera na chwilę się zmieniła, bo obydwoje zdaliśmy sobie sprawę, że odrobinę przeszarżowaliśmy. Z gardła wydobywał mi się zachrypnięty głos, a na policzku miałem delikatne zadrapanie.
    – Czemu nic nie mówiłeś! – wrzasnął przerażony. W jego głosie wyczuwalne było poczucie winy. – Przepraszam, kurwa, poniosło mnie – pośpiesznie dodał. Delikatnie dotykał mojej kości policzkowej w miejscu, gdzie odczuwałem pieczenie.
    – Przestań! – przerwałem jego wypowiedź, wiedząc, że zadrapanie było małe. Nic nie znaczące. – Nie czułem tego wtedy. – Machnąłem ręką, aby pozbyć się jego dłoni sprzed twarzy, jak natrętnej muchy. – Zresztą, to tylko zadrapanie.
    – Chodźmy do mnie, wyczyścimy to i opatrzymy – wyrzucił z siebie z zamiarem zerwania się do pozycji stojącej.
    – Daj mi odetchnąć, ledwo żyję – wysapałem. Starczyło mi jeszcze siły i szybkości, aby w odpowiednim momencie przytrzymać jego ciało nogą. – Jebaliśmy się przez prawie dwie godziny. Moja dziura pulsuje, jak nigdy. Nogi mam, jak z waty… – wyliczałem. Śliną na palcu przetarłem ranę, czekając, aż się uspokoi.
    Zdałem sobie sprawę, że jest wczesne popołudnie, a my wcale nie ukrywaliśmy się ze swoimi ekscesami.
    – To cud, że o tej porze nikt nas nie krył – dodałem. Czułem na swojej stopie ciepło jego rozpasanego penisa. Zacząłem palcami bawić się jego włosami łonowymi. Seks z nim, gdy był nieostrzyżony, zarośnięty wydawał mi się czymś bardziej dzikim i agresywniejszym.
    – Są ferie zimowe – powiedział – a większość naszych sąsiadów, to rodzice z dziećmi. – Jego głos emanował zmęczeniem. Schylił się po paczkę papierosów i wyciągnął z niej ostatniego skręta. – Pewnie wszyscy są na stokach. – Usłyszałem odgłos zapalniczki, a potem, jak zaciąga się dymem. – Zapewne w tym budynku nie ma teraz nikogo, oprócz naszej dwójki i osiedlowego monitoringu spod trójki i jedenastki.
    Wiedziałem o kim mówi. Pani Bogusia i Pan Zdzisław, nieprzejednana para. Pasowali do siebie, jak dwa korce w maku. Zresztą, byli wciąż małżeństwem, ale w separacji. Oboje byli znani na całym osiedlu. Kiedyś, płomienny romans. Pod wieloma względami osiedlowy wzór do naśladowania. Aktualnie, dwa zgorzkniałe życia w osobnych mieszkaniach.
    Jakiś czas temu prawie nas nakryli.
    – Dlatego nie ma, czym się martwić. – Jego głos przerwał moje rozmyślania.
    Wymęczony leżałem na starej kanapie, której materiał gryzł mnie w tyłek. Podniosłem lekko powieki, by mu się przyjrzeć. Siedział rozkraczony, z jedną nogą zgiętą do góry, z obciągniętą skarpetą na stopie. Powoli wypychał językiem dym z ust, robiąc nim kółeczka w powietrzu. Po chwili w piwnicy zrobiło się mglisto. Niezbyt ostre światło przysłonił dym, który zmieszał się z zapachem naszego potu i spermy.
    – Zresztą, lubisz to – ciągnął dalej – nie przyznasz się, ale podoba Ci się ta adrenalina. – Jego palce zaczęły masować mi stopę. – To, że pieprzymy się w dziwnych miejscach. – Jego długie palce wolno rozciągały moją skórę. – To, że jesteś wtedy uzależniony ode mnie. – Miał rację. Pod tym względem byliśmy dobrani. Jego szorstkość i nazwijmy to “młodzieńcza dzikość”, w jakiś dziwny sposób pozwoliły mi się otworzyć i nie czuć zawstydzenia z powodu tego, co mnie podniecało.
    – Możesz mocniej – wtrąciłem.
    – Ai, ai, suko! – W jego głosie słyszalne było dziecięce rozbawienie. Właśnie takie momenty uzmysłowiły mi, że ten wysoki, na pozór strasznie wyglądający chłopak, to nie żadna agresywna bestia, a tak naprawdę słodki szczeniak.
    Zamruczałem cicho, gdy jego palce zajęły się drugą stopą. Zamknąłem oczy.

    Czas mijał nam na błogim odpoczynku. W międzyczasie, z piwnicy znikał słodko-ostry zapach dymu. Pozostało to ciężkie powietrze, ogrzewane przez piec, który znajdował się naprzeciw nas. Czułem pod zimną stopą, że nie tylko piec ogrzewa atmosferę.
    – Bartek? – zaczął nieśmiało. Wiedziałem, żeby nie pytać. Po prostu czułem to pod skórą, ale nie miałem siły, aby się powstrzymać. Wyrwało mi się.
    – Co?
    – Znowu mam ochotę… – wypowiedział to w taki słodki, a zarazem zdesperowany sposób. Nikt by mu się nie oparł. Poczułem, że mimowolnie się uśmiecham. Libido. Kolejna rzecz, która nas łączyła.
    – Ja pierdolę! – westchnąłem z udawanym zniesmaczeniem – Dobra, możemy to powtórzyć – dodałem – ale tym razem ja prowadzę.
    – Ok, ok – zaświergotał, jak dziecko, które obiecuje być grzecznym na przyszłość, aby tylko dostać, jak najszybciej upragnioną zabawkę. W jego oczach praktycznie widziałam iskierki. Świeciły się.
    – Przynajmniej na początku. – Zacząłem się podnosić z kanapy. – I zmieńmy miejsce – zaproponowałem – Może tym razem strych? – Uśmiechnąłem się widząc, jak pochłania mnie wzrokiem.
    – Dobry pomysł – odpowiedział. Z wierzchołka już spływał mu śluz. Przełknąłem ślinę i zacząłem zbierać swoje ubrania z podłogi. – ale nie wiem, czy się uda – Między pośladkami wyczuwałem tego ogiera. Znowu sztywny. Śliski. Rozpalony.
    – Damian! – stanowczym głosem próbowałem przywołać go do porządku – Nie tutaj, proszę. – Puścił mnie i stał za mną. Praktycznie wtulony w moje plecy. Bezruchu. Łaskotał mnie oddechem po szyi.
    – Chcesz prowadzić? – zapytał nie oczekując odpowiedzi – W takim razie: Biegnij! – wycedził – ale nago – dodał. Poczułem, jak w dłoń wkłada mi klucze na strych. – Nie daj się złapać.
    Wystartowałem. Natychmiast skierowałem się do windy.
    Biegłem z ubraniami pod pachą i kluczem w dłoni. “Wariat” – myślałem. Był nieprzewidywalny. Odkąd przełamaliśmy między nami tą napiętą atmosferę, wszystko potoczyło się lawinowo. Od jakiś sześciu miesięcy, z małymi przerwami, jebaliśmy się, jak króliki. Chyba najdłuższa seksualna abstynencja była do dzisiaj. Prawie dwa tygodnie.
    Modliłem się w duchu, aby winda nie zatrzymała się wcześniej niż na piątym piętrze. Potem zostanie szybko przebiec klatką schodową na szóste i otworzyć drzwi do strychu. W sumie, to sam nie wiem do kogo. Przecież nie byłem wierzący. Drugim życzeniem było, żeby Damian dał mi fory. Wiedziałem, że jak dopadnie mnie po drodze, to skończy się na tym, że będziemy robić to na schodach przeciwpożarowych, którymi najpewniej biegnął.
    Drugie piętro. Słyszałem, jak ktoś wciska guzik próbując zatrzymać windę. Dawno nie zrobiło mi się tak gorąco. Na szczęście było już za późno, bo winda ruszyła dalej. Odetchnąłem z ulgą.
    Prawie się udało. Winda pokazywała piąte piętro. Zaraz otworzą się drzwi i pozostanie tylko przebiec ten ostatni odcinek, a potem… Potem znów pozbędziemy się zahamowań. On dopadnie mnie, jak zwierzynę, a ja oddam mu się. Pozwolę się pochłonąć. Otrzyma ode mnie nieme przyzwolenie na zrobienie ze mną wszystkiego, czego tylko zapragnie.
    Myślami byłem już na strychu. Czułem już w sobie ciepło jego kutasa. Byłem podekscytowany wszystkimi bodźcami. Nawet moja dziura zaciskała się samoistnie, jakby starając się rozgrzać.
    Drzwi się otworzyły. Jest. W końcu. Jestem na miejscu.
    Jednak coś było nie tak. W sumie, to wszystko było nie tak. Przede mną stał on. Nie, nie Damian.
    Inny chłopak. Dwudziestolatek. Również wysoki, czarne włosy, dobrze zbudowany. W zielonym, oliwkowym płaszczu, który świetnie podkreślał jego śniadą cerę i zielone oczy.
    Kurwa.
    – Emil?! – wydusiłem. Czułem, jak moje oczy robią się coraz większe z przerażenia.
    Ja pierdolę. Wpadliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    YGray
  • Tomek 🙂

    Tak…był taki przystojny. Przyjemnie zbudowany, z pięknym tatuażem. O tak… Bardzo mi się podobał. Wiem, że i ja gościłam w jego myślach… Znaliśmy się już jakiś czas, ale dopóki nie oddał się sportowi, który wyrzeźbił to boskie ciało i nie nabył pewności siebie, nasza znajomość była raczej pobieżna. Miałam przyjemność dotykać to cudne ciało. Jego gładka skórę pokarbowaną mięśniami w pewien letni dzień nad brzegiem rzeki. Wiem ze świadomie zdjął koszulkę siadając do mnie tyłem, bo szczerze wyznałam co mi się w nim podoba. Z zadowoleniem niczym u mruczka drżały jego barki, gdy opuszkami wodziłam po ciepłej skórze. Mruczek… Raczej czarna pantera, gdy kocimi ruchami zwinnie się obrócił zawisł nade mną hipnotyzując spojrzeniem zwężonych podnieceniem źrenic. Miękną mi uda na wspomnienie jak wchodził we mnie na słonecznej łące. Listki wbijały mi się w pośladki, a ja czułam jedynie cudowne napięcie, gdy się poruszał.

     O tak… podniecał mnie niezmiennie za każdym razem, gdy udało się nam spotkać.

    Tego dnia przyszedł do mnie do pracy. Mieliśmy pójść na winko i miło spędzić wieczór. Jeszcze kilka chwil, raport, zamknięcie sklepu, przekazanie kluczy koleżance. Ania cierpliwie czekała na zakończenie procedury. A Tomek uśmiechał się radośnie jak zawsze. Jakoś tak wyszło, że zaprosiliśmy Anię. Restauracja serwowała świetne dania włoskie i pyszne wino…sporo go poszło, a my dobrze i swobodnie się bawiliśmy. Wieczór skończyliśmy u Ani dopijając to co miała, więc zacna ilość alkoholu wyciszyła ewentualne ograniczenia.  Tańczyła…tańczyliśmy…tańczyłyśmy. I jakoś tak się stało ze tematem przewodnim stał się sex. Przyciszonym głosem opowiadaliśmy sobie przygody i emocje. Wtedy to spostrzegłam. Spojrzenia przetrzymywane zalotnie. Dotyk dłoni…. Znam to, bo tak właśnie zachowuje się Tomek, kiedy jest podniecony. Tylko tym razem nie skupiał się jedynie na mnie, ale rozdawał swoje uroki na nas dwie. I wychodziło mu to naprawdę przyjemnie… Nakłonił Anię, żeby mnie pocałowała…w ramię…w kark… Zdjęłam bluzkę i pozwoliłam zdjąć sobie ramiączko stanika, gdy Tomek w tym czasie całował moją koleżankę. Wsuwał dłoń pod jej spódniczkę i spijał zaskoczone z ust. To był bardzo przyjemny widok. I chyba jednak alkoholu było aż tak dużo, bo naszła mnie myśl ze nie chcę się nim dzielić. Czekać na swoja kolej. Nie chcę dzielić z nią tej przyjemności jaką jest mój przystojny przyjaciel. Wycofałam się dyskretnie, pozostawiając parę właściwe w akcie, nagich i półprzytomnych. Wychodząc zamknęłam cicho drzwi, żeby im nie przeszkadzać.

    Rozanielone spojrzenie Ani dnia następnego utwierdziło mnie w przekonaniu ze to była dobra decyzja. A z Tomkiem już się nie spotkałam. Wiem, że gdzieś tam cieszy się życiem i może kiedyś, stanie i na Twojej drodze, czego Ci życzę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Podła Ala
  • Clubowe harce

    Właśnie rozpoczął się sobotni wrześniowy wieczór. Ja wraz kilkoma kolegami rozkoszowaliśmy się wódeczką na wiślańskich błoniach. Jak to przy alkoholu, każdy kolejny kieliszek poprawiał humor i zachęcał do zabawy. Gdy już byliśmy dobrze wstawieni zapadła decyzja „Ruszamy do Clubu !!!”.  Już po kilku minutach byliśmy w jednym z lepszych miejsc w mieście. Oczywiście jak to każdy samiec na wstępie ruszamy do baru i obserwujemy tańczące dziewczyny. Jedna wyjątkowo mocno wpadła mi w oko. Była to szczupła brunetka w czerwonej sukience poruszająca się nieziemsko na parkiecie. Decyzja była oczywista ruszam na parkiet. Minęły 2, może 3 godziny rozluźnienie w clubie osiągnęło zenitu. Czarująca brunetka kusząco tańczyła przede mną bosko kręcąc dupką ocierając mojego penisa.  Z pewnością czuła, że jest już twardy i widać było że ją to kręci. Alkohol jednak robi swoje, pęcherz woła SOS, więc szepcze jej do ucha zaraz wrócę i ruszyłem w stronę kibla. Załatwiwszy sprawę wychodzę z ogromną ulgą. Otwieram drzwi, a na wprost nich stoi Ola – tak to ta seksowna brunetka. Nie zastanawiając się ani chwili, pchnęła mnie z powrotem do środka wciągając do kabiny. Zaczęła mnie namiętnie całować, a dłonią chwyciła mojego penisa i zacisnęła z całej siły. Chwyciłem ją za włosy i z ogromnym pożądaniem docisnąłem do ściany. Nagle huk, drzwi od kabiny wyleciały z zawiasów a przed nimi rosły mężczyzna. Nie trzeba było się zastanawiać, żeby zrozumieć co się dzieje, ten gościu przed drzwiami to chłopak Oli. Bez zbędnych słów doszło do bójki. Moi jak i jego znajomi szybko zrozumieli, że awantura powstała w clubie dotyczyła nas, więc przybiegli i powstała niezła granda. Ochrona początkowo nie mogła tego ogarnąć, aż przybyły posiłki. Zostaliśmy po kolei wyniesieni z clubu. Ta akcja bardzo nas zmęczyła w dodatku w pobliżu było widać patrole policji. Więc szybko się ulotniliśmy i ruszyliśmy w miasto. Po kilku minutach słysząc stuk szpilek idących za nami, odwracam się i tu niespodzianka, to Ola. Spojrzała mi głęboko w oczy i się uśmiechnęła. Nie chciałem już nic więcej wiedzieć, chwyciłem ją za rękę i zabrałem ze sobą. Decyzja idziemy do innego clubu ale na penisie ciągle czułem jej dłoń, niegrzeczne myśli wróciły z mgnieniu chwili. Idąc deptakiem zauważyłem otwarte drzwi w kamienicy. Nie zastanawiając się wiele wciągnąłem ją do środka. Energicznie docisnąłem do ściany, dłonią chwyciłem jej włosy odchylając jej głowę i zacząłem całować  szyję. Druga ręka chwyciła za pierś i zaczęła pieścić i zgniatać. Ola zaczęła słodko pojękiwać nakręciło mnie to strasznie, moja dłoń zaczęła się zsuwać niżej dochodząc do jej mega mokrej cipki. Na początku zacząłem ją masować, a po chwili chwyciłem za szyje zaczynając podduszać wsunąłem paluszek, a po chwili drugi i zacząłem energicznie poruszać. Wyraźnie widziałem że narastająca brutalność ją kręci. Po chwili jej nogi zwiotczały a soki lały się jak z kranu. Pchnąłem ją w dół dając wyraźny rozkaz do klęknięcia. Nie protestując klękła i zaczęła rozpinać moje spodnie. Już wiedziałem że Ola lubi ostrą jazdę. Chwyciła mojego nabrzmiałego chuja i bez chwili zastanowienia włożyła do ust zaczynając ssać i lizać na przemian. Chwyciłem ją za głowę i zacząłem dociskać coraz głębiej i mocniej. Ola nie była przyzwyczajona mieć chuja tak głęboko w gardle i starała się bronić do chwili, gdy stanowczo rzekłem „ PATRZ NA MNIE SUKO” i wepchnąłem go po same jaja. Ola przestała protestować stała się posłuszną suką. Zacząłem ją ostro ruchać w gardło początkowo widać było, że ja to boli, ale po chwili jak by przestało. Wyjąłem swojego kutasa z jej ust, ślina ciągnęła się jak guma do żucia pomiędzy jej ustami a moim napletkiem. Wtedy wydałem polecenie WSTAŃ….   ODWRÓĆ SIĘ…..  Pchnąłem ją w stronę ściany. Ola wiedziała co dalej oparła się o ścianę i wypięła swoją dupkę. Podwinąłem jej sukienkę, chwyciłem mokre koronkowe mateczki i zerwałem energicznie. Ola dostała solidnego klapsa, było czuć przechodzący dreszcz przez całe ciało po czym wypięła się jeszcze bardziej. Chwyciłem ją za pośladki i wszedłem kutasem jak w ciepłe masełko. Była bardzo ciasna co tylko potęgowało doznania. Ruchałem tak mocno i energicznie ile miałem tylko sił. Ola zaczęła krzyczeć wyjąłem kutasa, a z jej cipki i wylały się zdumiewające ilości jej soków. Ja też już byłem blisko więc od razu kazałem jej klęknąć na pieska, rozchyliłem pośladki wcierając w drugą dziurkę jej soki. włożyłem palec aby ją rozciągnął dodatkowo plułem w środek tej dupki. Gdy już była w miarę gotowa wszedłem w nią. Ola krzyczała trochę z bólu trochę z podniecenia, ale nie trwało to długo spuściłem się w jej dupkę. Było to nie ziemskie uczucie. Po wszystkim szybko się ulotniliśmy zostawiając podarte majteczki Oli. Mieszkańcy z pewnością nie mieli udanej nocy przez nasze harce, ale było warto 😊

    Pozdrawiam:

    DoświadczonyAmator

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Filip

    Jest to moje pierwsze opowiadanie oparte na faktach 🙂 mam nadzieje, że się spodoba 🙂

  • [MMK] [Prawdziwa historia] Trojkat z moja eks…

    W piątkowy wieczór wybrałem się do baru wypić parę piw. Nie wychodziłem na miasto już dłuższy czas, więc byłem podekscytowany i lekko zestresowany, ale czułem się dobrze i miałem świetny nastrój. Byłem atrakcyjnie ubrany- czarna marynarka, czarne spodnie czułem się komfortowo i sexy. W pubie siedziałem przy barze już druga godzinę pijąc czwarte piwo. Lekko odczuwając skutki alkoholu postanowiłem, że na tym dzisiaj skończę. Porozmyślałem sobie o życiu, znalazłem parę odpowiedzi, więc pora wracać do domu. Nagle ktoś objął mnie od tyłu za ramię..

    – Heej.. dobrze cię widzieć.

    – Oo Kasia hej! Pocałowaliśmy się w policzki.

    Kasia to moja była dziewczyna, łączyła nas dosyć specyficzna relacja… Jak tylko zniknęło pierwsze wrażenie, zobaczyłem, że dzisiaj jest naprawdę seksownie ubrana czarne szpilki, obcisłe jeansy bardzo podkreślające jej tyłeczek, a do tego czarna prześwitująca jej sutki bluzeczka i skórzana kurteczka. Do tego włosy spięte w kok, czarne okulary i ten makjaż.. wyglądała jak wprost z filmu porno.. Cały czas obejmowała mnie za biodro, co sprawiło, że poczułem silną chemię między nami.

    -Napijesz się jeszcze kilka kieliszków z nami?

    -Z nami?

    -Jest że mną Marcin, mój facet.

    Miałem już iść ale pomyślałem, że jeden nie zaszkodzi w takim pięknym towarzystwie. Zamówiliśmy szoty, a ona poszła po partnera. Wróciła z wysokim dobrze zbudowanym  brunetem.

    -To jest Marcin  

    – Hej miło Cię poznać, dużo o Tobie dobrego słyszałem. Uśmiechnął się do mnie podając mi dłoń.

    – Hej mi również miło. Odwzajemniłem uścisk dłoni i uśmiech. Czułem, że go już polubiłem. Wydawał się bardzo serdeczny i przyjacielski. Usiedliśmy we troje i zaczęliśmy pić. Po piątym szocie byłem już mocno pijany. Poszliśmy na spacer i zaczęliśmy schodzić na bardziej erotyczne tematy.

    Miałem wrażenie, że wszyscy na to czekaliśmy. Zaczęliśmy bardzo lekko wspominać o różnych momentach, delikatnie budując napięcie. A to wspominając o tym, jak Kasia bardzo dobrze się całuje, a to jaka ma bardzo seksowną figurę. Nie ukrywam, że fiut ciągle mi stał podczas tej rozmowy…  Widząc jej tyłeczek po prostu ewidentnie się śliniłem, nawet już nie kontrolując tego z powodu stanu upojenia. W tym czasie Marcin zaczął się całować z moją eks. Kiedy wracałem ze sklepu z pełną siatką gastro i jeszcze paroma piwkami stali naprzeciwko mnie. Całowali się namiętnie, a co najbardziej przykuło moją uwagę… pięknie masował jej tyłeczek. Musiała ćwiczyć po naszym rozstaniu bo był taki jędrny i kształtny… Byłem już bardzo na nią napalony. Kiedy szliśmy dalej, wpadliśmy na pomysł, żeby się poprzytulać we trójkę. Stanęliśmy i zaczęliśmy tańczyć do muzyki z telefonu, jednocześnie się obejmując. Niestety robiliśmy to z piwami i Marcin wylał na mnie pół piwa. Nagle okazało się, że byłem cały mokry od pasa w górę.

    -Stary przepraszam cię. Naprawdę nie chciałem.

    – Dobra nic się nie stało. Dam radę, najwyżej będę bez koszulki.

    – Nie, nie to moja wina. Pojedziemy do nas, tam sobie wysuszysz ubrania. Jak chcesz to mogę Ci też jakieś pożyczyć.

    I tak byliśmy nie daleko pomyślałem. Przecież ma poczucie winy, obrazi się, jeżeli nie przyjmę pomocy.

    – Dobra to chodźmy przynajmniej dokończymy piwo. Uśmiechnąłem się.

    U nich w domu wypiliśmy jeszcze pół litra i byłem…mówiąc wprost najebany. Oni też ale znaczenie lepiej ode mnie się trzymali, pewnie przez więcej praktyki. Jako że moje ciuchy suszyły się na grzejniku, zacząłem oglądać jakieś filmy, a Kasia przygotowywała coś w kuchni. Marcin brał prysznic.

    – Hej, zrobiłam coś na gastro.

    – Jajecznica i bułeczki mmm, kochana jesteś.

    Jajecznica jajecznicą ale jakby nie patrzeć, największe wrażenie zrobiło na mnie to, że była w samej prześwitującej koszuli nocnej.. bez bielizny. Usiadła koło mnie, a następnie przytuliła się do mojej klatki piersiowej. Wzięła mój telefon i odstawiła go na szafkę, po czym zaczęła mi zdejmować spodnie. Towarzyszyło nam takie napięcie, że praktycznie nie reagowałem tylko przyglądałem się sytuacji. Wyjęła go z bokserek.

    – Hmm nadal masz pięknego kutasa. Powiedziała, jednocześnie zaczynając go masować.

    Popatrzyła mi w oczy i zaczęła robić pięknego loda. Tak jak kiedyś, tak po prostu.. Brała go całego do buzi, pięknie powoli go pochłaniała, jednocześnie rytmicznie go waląc. Po chwili próbowałem sprawić żeby przestała bo zaraz jej chłopak mógł wyjść z łazienki.

    – Mała, jesteś w tym świetna ale przestań. Marcin zaraz wróci..

    Ale ona tylko go ssała i ssała.. W końcu dałem za wygraną i się położyłem. Złapałem ją za włosy i zacząłem nadawać rytm. Była cała moja.. wkładałem do jej buzi kutasa po same jaja.  Silnie i dynamicznie raz po raz. Całe łóżko pod nami skrzypiało. Już miałem dojść ale nagle Marcin wyszedł z łazienki. To co pierwsze ujrzał, to nie było to, czego się spodziewał. Tak przynajmniej myślałem. Ale kiedy wszedł do pokoju, tylko zgasił światło i o dziwo sterczała mu dosyć mocno pała…

    – Widzę, że zaczęliście bez mnie. Uśmiechnął się.

    Podszedł do nas i  wziął swoją dziewczynę od tyłu. Tak po prostu… Nie mogłem uwierzyć. Kasia nagle zaczęła kontynuować i dalej robiła mi laskę. To był  przepiękny widok. Z obu stron ją dymaliśmy. Wszyscy pojękiwaliśmy coraz mocniej i głośniej.

    -Zaraz dojdę. Powiedziałem.

    – Ja też. To na twarz co?

    – Dobra

    Nagle szybko wstaliśmy. Kasia uklękła, a my waliliśmy tuż przed jej wystawionym językiem. Kiedy zobaczyła, że za sekundę obaj dojdziemy złapała nasze kutasy i wsadziła je do buzi. Wtedy nie wytrzymałem, tak samo jak i Marcin. Doszliśmy jednocześnie w jej ustach, a ona jakby zrobiła sobie z naszej spermy lubrykant i zaczęła nasze wymieszane płyny rozprowadzać po naszych fiutach. Jezu jakie to było perwersyjne i podniecające… Nasze jęki chyba było słychać w całej kamienicy. Po wszystkim zaczęliśmy się głupio śmiać. Przybiłem piątkę z Marcinem.

    – To było szalone mordo hahah.

    – Taak, widzę, że Kasia nic się nie zmieniła.

    – Musimy częściej Cię zapraszać na piwo.. Zaczęliśmy się wszyscy śmiać, spełnieni i totalnie pijani.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Seks Historie

    Dajcie znać co myślicie!

  • Przygody Paulinki i Aleksa

    Aleks obudził się, spojrzał w bok i sięgnął ręką po telefon, włączył go i zobaczył, że jest już spóźniony na autobus do szkoły. Przycisnął przycisk zasilania, telefon wysunął mu się z ręki na łóżku.
    Obudził się znowu, przez okno zobaczył, że pogoda dziś niedopasuje. Sięgnął po telefon lecz tego nie było już na stoliku, maniakalnie zaczął go szukać. Podczas poszukiwań udało mu się usłyszeć, że jego młodsza przyrodnia siostra również jest w domu. Znalazł telefon, poleżał jeszcze chwilkę i postanowił wstać. Wyszedł i skierował się w kierunku toalety. Przechodząc obok pokoju siostry zauważył, że drzwi są uchylone, postanowił zajrzeć i się przywitać. Wszedł do pokoju, spojrzał na Paulinę leżącą na łóżku. Leżała ubrana w samą bieliznę w dodatku koronkową, dla Aleksa nie było w tym nic dziwnego znają się tak długo, że już wiele razy widzieli się w bieliźnie. Przez myśli przemknęła mu myśl o tym, że to tylko przyrodnia siostra. W końcu są w prawie równym wieku a więc trudno aby go nie pociągała, jednak w tej myśli było coś dziwnego. Długo nad tym jednak nie rozmyślał. Paulina leżała na brzuchu z głową obróconą w drugą stronę, nic dziwnego, że była taka zaskoczona jak Aleks powiedział ,,hej”.
    ~O boziu Ali chcesz, żebym padła na zawał? Nie wiedziałam, że jesteś w domu.
    ~hehe, a no jestem, zaspałem. No właśnie widzę, że nie wiedziałaś. Co tam ciekawego oglądasz hm?
    ~ A oglądam YouTub-a, zresztą nie twój interes.
    Aleks wyszedł z pokoju Pauli, i ruszył w kierunku toalety, wiedział, że Paulina nie chce go w tej chwili w pokoju. Kiedy już się załatwił, za plecami pojawiła się Paulina, nie zdziwiło go to, w końcu bywały takie dni, że korzystali razem z łazienki. Ale tym razem Paula poszła o krok dalej, zdjęła z siebie stanik (Miseczka b), niczym się nie przejmując zsunęła również majtki i weszła do wanny, w której Aleks przygotował sobie wcześniej kąpiel. pomyślał, i podszedł do drzwi, już sięgnął po klamkę gdy nagle.
    ~A ty do kąt się wybierasz?
    ~ C…..o?
    ~Oj Ali, nie jesteśmy już dziećmi, wiem, że dostałeś zakaz mówienia mi o tym, że nie jesteśmy rodziną, wiem również o tym, że nie raz patrzyłeś się nie tam gdzie powinieneś, po za tym ktoś musi pomóc mi umyć plecy.
    Aleks nie wiedział co powiedzieć, oczywiście, że nie raz myślał o niej w różny sposób oraz patrzył nie tam gdzie powinien, ale czy to aby na pewno dobry pomysł. Z Pauliną łączyło go w jakiejś zasadzie bardzo dużo, obydwoje lubili te same rzeczy, dogadywali się bardzo dobrze, a do tego ona była przepiękną kobietą. Nic nie mówiąc podszedł do wanny i namoczył gąbkę wodą z mydłem, po czym bez głębszego namysłu, przyłożył gąbkę do pleców Pauli i zaczął je myć, nie minęło długo a zdążył skupić się na jej piersiach. Obydwoje nic nie mówili. Aleks widział jednak, że Paulina jest podniecona, jej sutki chyba jeszcze nigdy nie były aż tak napięte. Był tak skupiony na jej Cyckach, że nie patrzył co robi ręką i zaczął, już dojeżdżać gąbką do pośladków. Paulina odwróciła swoją śliczną głowę w jego stronę. I położyła mokrą rękę na jego kolanie.
    ~Aleks, tak naprawdę, jestem w tobie zako…..chana Jesteś jedyną osobą którą tak dobrze znam, a od kiedy dowiedziałam się, że nie jesteśmy rodzeństwem, planowałam ten dzień.
    Aleks dalej nie wiedział co powiedzieć, puścił gąbkę, i po prostu pocałował Paulinę, Kochał się w niej od czasów jego dojrzewania.
    ~A więc jednak ty też coś do mnie czujesz.
    Powiedziała Paulina po czym, wciągnęła go do wanny.

    Obudził się, z uczuciem spełnienia w sypialni siostry. Poczuł, że do jego ręki i nogi jest przytulone coś ciepłego, popatrzył w bok. Paulina spała, w jego koszuli wtulona w niego niczym kotek. Miała kosmyk włosów na twarzy, Aleks postanowił dać jej go za ucho, była taka piękna. Przed oczami cały czas miał wczorajszą noc, i to jak bardzo dzicy potrafią być. Pewne było jedno Paulina dziewicą już nie jest.
    Pamiętał, jak Paulina wciągnęła go do wanny, jak całowali się namiętnie, potem nadzy wyszli z wanny i… Właśnie jego rzeczy dalej moczą się w wannie, jak rodzicie wrócą to mnie zabiją pomyślał, po czym poczuł jak Paulina mocniej się do niego przytula. Ehh pomyślał, kocham ją, nie ważne co będzie z nią będzie lepiej. Paulina obudziła się i siadła na łóżku, z ramienia zsunął się jej kawałek koszuli, odsłaniając kawałek piersi. Patrzyła na Aleksa, wzrokiem obudzonej kobiety, rozczochranej (jak ktoś wie to tak jak Asuna na kirita) Aleks uśmiechną się do niej, rzuciła się na niego i przytuliła, po czym pocałowali się namiętnie. Paulina dała się prowadzić, Aleks położył ją wygodnie na łóżku. Miała na sobie jego koszulę i figi… Cholera skąd ona wytrzasnęła te figi. Nie myślał za długo, włożył rękę pod nie i delikatnie pieścił łechtaczkę. Paulina zaczerwieniła się lekko na twarzy i przymknęła oczy z rozkoszy zagryzając przy tym palec. Aleks podniósł lewą rękę, i osunął  koszulę z ramienia Pauli, potem jego ręka powędrowała na jej piersi, ugniatał je, od czasu do czasu leciutko ściskając sutek i ciągnąc go do góry. Przestał i popatrzył na Paulinkę, była czerwona na twarzy i piersi, miała mokrą plamkę na majtkach, patrzyła na niego wzrokiem mówiącym, Ali kocham cię wejdź we mnie proszę. Aleks długo nie myślał, zdjął z siebie spodenki nocne, jego penis był w pełni gotowy aby podejść do Pauli, wystarczyło tylko zdjąć jej majtki, przepiękne lekko mokre figi, Aleks jednak postanowił zrobić inaczej, przytulił się do Paulinki, jego penis leżał na jej przepięknej cipce, dźgał ją leciutko. Aleks popatrzył na nią odgarnął włosy i namiętnie pocałował, to samo zrobił potem z jej szyją, następnie mostkiem, lewą piersią której sutek przygryzł i pociągnął do góry, potem prawa pierś ssanie i lizanie języczkiem przygryzienie. Paulina miała zamknięte oczy i podczas przygryzania lekko pojękiwała, to było jej marzenie. Aleks schodząc niżej dotykał jej skóry swoim leciutkim 3 dniowym zarostem, z obu stron tali delikatnie przesuwał ręce. W końcu jest prawie u celu, jeszcze tylko namiętne całowanie brzuszka. Paulina otworzyła oczy i spojrzała na sufit poczuła ciepły i mokry język Aliego dotykający jej brzuch, wchodzący do pępka, a chwile później zniżający się języczek coraz niżej. Aleks był przed jej majtkami, ręce które dotychczas jechały po talii teraz były na gumce od majtek. Pociągnął je w dół, a ku jego oczom ukazała się przepiękna pochwa Pauli, pochylił się nad nią lekko dotknął nosem, po czym skierował usta ku łechtaczce, wziął ją do ust i zaczął lizać i ssać przygryzać i ciągnąć, bawił się nią i tarmosił. Paulina była już w raju, czuła tylko rozkosz, leciutki ból który był tak przyjemny, jej nogi były rozłożone na całym łóżku, odpływała powoli i nic już tego nie było w stanie powstrzymać. W czasie zamyślania się Paulinki, Ali zdążył już zbliżyć się swoim twardym pulsującym penisem do jej cipki, delikatnie włożył go do szczelinki a pod plecy Paulinki włożył rękę, aby móc podtrzymać ten łuk w który się wygięła. Paulina poczuła moment w którym ciepły twardy pulsujący penis jej brata wszedł do jej szparki, jedyne co była w stanie zrobić to wygiąć się i otworzyć usta, to dla niej było tak przyjemne kiedy on przesuwał się coraz dalej, czuła rękę pod swoimi plecami która podtrzymywała ją, penis Aliego pulsował coraz dalej, a sam Ali był coraz bliżej jej twarzy. Położył ją spokojnie i wsadził swojego penisa do końca, tym samym jego głowa wylądowała obok ucha Paulinki. Wysuwając się z szparki delikatnie półgłosem wyszeptał do jej delikatnego uszka „kocham cię” po czym wszedł szybciej. Paulina wbiła mu paznokcie w plecy, czuła ciągle ciepły oddech z jego ust na swoim delikatnym uszku. Kilka chwil później było po sprawie, Paulina nie wie nawet kiedy, wie na pewno, że nigdy nie czułą czegoś tak przyjemnego. Aleks pocałował ją w jej jeszcze nie do końca zamknięte usta po czym położył się obok niej, obrócili głowy w swoim kierunku, patrzyli sobie w nie głęboko oddychając. Obudzili się 1 godzinę później, leżeli razem przytuleni.
    Kochali  się pomimo wszystkiego, chcieli być razem a każda sekunda razem była tylko lepsza. Ostatecznie postanowili jednak wyjść z łóżka, było późno a oni nawet nie jedli śniadania, a w wannie ciągle leżały rzeczy Aleksa. Aleks spojrzał na telefon, tapeta z Paulinką i nim jak razem stoją w parku, a nad ich głowami godzina 17:30. Odblokował telefon, jakieś wiadomości na Messengerze od znajomych i jeden sms który zmienił wszystko. TATA:
    Niestety wrócimy później, to znaczy pojutrze coś się nam przedłużyło, mam nadzieje, że dacie sobie radę w razie czego przelałem ci na konto 100zł.

    Kochamy was Mama i Tata…

    Aleks spojrzał na Paulinę powiedział jej szybko o dobrych wiadomościach, po czym ubrał sobie spodenki. Paulina ubrała się w za dużą na nią bluzę którą podwędziła Aleksowi. Zeszli na dół aby coś zjeść i się napić, byli szczęśliwi rozmawiali ciągle o tym co się wczoraj wydarzyło jak długo obydwoje tego pragnęli.

    Siedzieli tak, aż Paulinka zrobiła się lekko czerwona na twarzy i położyła ręce na samym dole bluzy ugniatając ją oraz krzyżując nogi. Patrzyła w przestrzeń i lekko wymamrotała Al.-Ali
    -Tak co się stało Pauliś, popatrzył na nią i już wiedział.
    -Muszę do toalety, ale chyba już nie zdążymy, pomóż mi
    -Ale, nie wiem co zrobić…

    Aleks przypomniał sobie o tym, że bardzo go to podniecało, to nie tak, że był jakimś strasznym człowiekiem, ale podniecała go kwestia tego, że Paulina może się zaraz przy nim posikać, albo zrobić to na niego.  W końcu jako dziecko uwielbiał sam to robić może i to głupie, ale podobało mu się to.

    -Pauli, a może po prostu zrobisz to tutaj, u mnie na kolanach albo po prostu tutaj, posprzątamy potem
    -yhm
    Wizja posikania się w tym momencie dla Pauliny nie była taka straszna, właściwie rzeczywiście była to jedyna opcja, była co prawda w stanie jeszcze przejść i usiąść na nogach Aleksa ale nie była pewna.

    -Ali, ale jeżeli na tobie usiądę *zacisnęła mocniej nogi*
    -Po prostu chodź tutaj Pauli
    Skinęła głową po czym przeniosła się na kolana Aleksa

    -nie martw się po prostu to zrób

    Po jego słowach nie trzeba było czekać długo, po chwili już mógł poczuć, że robi mu się ciepło w spodenkach, oraz, że część spływa po nogach, jego penis od razu stwardniał. Paulinka była czerwona na twarzy i patrzyła się na Aleksa, on jednak właśnie odpływał na żółte morze przeznaczenia, zanim Paulinka skończyła on już musiał włożyć sobie rękę do spodenek, zrobił to tak niefortunnie, że idealnie część jego ramienia dotykała nagiej mokrej i ciepłej cipki Paulinki, to trwało bardzo szybko może 10s aleks zrobił mega  dużego białego kleksa na spodenkach, przy każdym wyrzucie  spermy, sam cały podskakiwał, paulina po prostu się go trzymała.

    -Aleks! Aleks! Wszystko dobrze? Otwórz oczy
    -Pauli, spokojnie jestem cały po prostu to było jak spełnienie moich marzeń, popatrzył na nią zawstydzony
    Paulina nie wiedziała co powiedzieć, gdzieś tam w głębi podniecała ją kwestia tego co zrobiła, ale nie sądziła, że to aż tak podziała.

    Siedzieli tak jeszcze chwilę patrząc na siebie. Aleks zdjął spodenki i rzucił je na podłogę aby wchłonęły resztę moczu Pauliny, położył się na plecach a Paulinka na nim, jego w połowie oklapnięty penis nie był pewny co ma robić, on sam nie był pewny, pragnął znowu poczuć wnętrze Paulinki, zresztą i ona wyglądała na taką co tego pragnęła. Leżeli i patrzeli sobie w oczy…

    (koniec części 1, jeżeli się wam podobało powiadomcie mnie o tym, a z wielką chęcią dam wam dalszą część tego opowiadania)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Rafał

    Witajcie, opowiadanie jestlekko incest z częścią o pissingu. Spodziewam się, że nie każdemu przypadnie do gustu jednak jestem ciekaw waszej opinii, a druga część może powstać w przeciągu tygodnia więc czekam na wasze zdanie. 

  • Moja zonka wyruchana przez innego faceta podczas snu

    Razem z żoną spędzaliśmy weekend w starym domku wraz z jej znajomymi z pracy. Było nas łącznie 15 osób a spaliśmy w naprawdę małym domku z pokojem i łazienką. W nocy wszyscy spali w śpiworach na drewnianej podłodze w pokoju. Był środek zimy na zewnątrz panował mróz a wewnątrz był tylko skromny kominek więc ciepło wszystkich zgromadzonych w pokoju było dosyć potrzebne by wytrzymać w takich warunkach.

    Podczas kilku ostatnich dni zauważyłem że jeden z pozostałych uczestników wycieczki Daniel bardzo wyraźnie zwracał uwagę na moją żonkę. Miał on około dwadzieścia kilka lat raczej był singlem i takie też sprawiał wrażenie próbując przypodobać się mojej ukochanej. Ja mam 27 lat moja żona jest 4 lata starsza niż ja, wszyscy byliśmy w mniej-więcej podobnym wieku.

    Na początku nie zwracałem na to kompletnie uwagi, przez pierwszy dzień-dwa próbował zagadywać próbował jej pomóc z wyciągnięciem torby z autokaru i robił podobne rzeczy, przyniósł nawet lunch czy podawał jej sok jako pierwszy. Ogólnie udawał miłego i chciał się podlizać na tylko ile mógł bez bycia oskarżonym o podrywania cudzej żony. Jednakże wczoraj usłyszałem jak próbował się posunąć dalej i przenieść temat rozmów z ogólnych na te bardziej związane z seksem, moja żona zbyła go i nie przywiązywała do tego uwagi. Gdy zapytałem ją o co chodzi z tym Danielem odpowiedziała że jest on po prostu uprzejmy i bardzo miły i jest z niego dusza towarzystwa i próbuje się tylko zaprzyjaźnić, ogólnie nie postrzegała tego jak flirtu.

    Zauważyłem też że ten cały daniel jest osobą bardzo wylewną i zawsze na przywitanie ze wszystkimi się ściska i przytula podczas swoich licznych wygłupów. Jednakże przy mojej żonie te jego zachowanie było spotęgowane zawsze praktycznie próbował nawiązać jakiś kontakt fizyczny – położyć rękę na ramieniu spróbować przytulić czy złapać za kolano przy każdej możliwej okazji tak żeby nie wzbudzić podejrzeń, a może to ja przesadzam i tylko mi się wydaje a on po prostu ma taki sposób bycia – i jest po prostu spoko typem który szuka przyjaciół?

    Ostatniej nocy podczas naszego pobytu wszyscy znowu spali na podłodze w śpiworach w dużym pokoju nieopodal kominka. Obudziłem się za potrzebą około drugiej w nocy, poszedłem do łazienki gdy ja byłem w wc usłyszałem że ktoś wstaje i idzie na zewnątrz zapalić papierosa przez okno łazienki w nikłym świetle które oświetlało wejście do budynku dostrzegłem że było to Daniel. Gdy wyszedłem z łazienki zauważyłem że wygodna kanapa nieopodal kominka jest wolne, bolały mnie plecy on tych desek na których leżeliśmy w śpiworach więc skorzystałem z okazji i zająłem kanapę, było tak wygodnie że momentalnie zasnąłem.

    Lekko się przebudziłem by przewrócić się na drugi bok i wtedy spostrzegłem że miejsce w którym wcześniej leżałem w śpiworze- te zaraz obok mojej najdrożej jest już zajęte przez kogoś, światło bijące z kominka było zbyt słabe więc nie mogłem dostrzec kto to. Wszyscy spali pomyślałem że ktoś po prostu przesunął się podczas snu i zamknąłem oczy i znowu odpłynąłem w krainę snów.

    Obudziłem się drugi raz tym razem ponieważ usłyszałem dźwięki poruszania się w nylonowym śpiworze spojrzałem w stronę mojej żony i zobaczyłem że pół metrowy odstęp między jej śpiworem a śpiworem obok zniknął. I teraz ktoś leżał zaraz obok niej ba więcej obejmował ją ramieniem. Leżałem w bezruchu nie wiedząc co zrobić. Nieznajomy przesuwał swoją ręką po jej tali i nodze dotykał jej tyłka! Po paru chwilach zauważyłem że moja żonka zaczyna odpowiadać na te zaloty będąc ciągle we śnie. Nieznajomy zbliżył się do niej tak że jego krocze przylegało do tyłeczka mojej lubej. Wsunął rękę do jej śpiwora i zaczął ja obmacywać ona być może nadal śniła lub była w pół śnie.

    Jeśli chodzi o wzrost i posturę ja i Daniel byliśmy bardzo podobnie zbudowani więc moja żona mogła w zupełnej ciemności nawet się nie zorientować że to ktoś inny niż ja się do niej powoli dobiera. Na pewno była zmęczona po całym dniu chodzenia po górach więc tym bardziej mogła się nie zorientować. Pomyślałem że ten nieznajomy najpewniej Daniel zaraz się znudzi i tylko chwile sobie ją pomaca i położy się spać – w końcu byliśmy w jednej izbie z ponad 10 innymi osobami z wycieczki.

    Gdy po cichu oglądałem jak moja żoneczka jest molestowana podczas jej snu zorientowałem się że już dawno się z nią nie kochałem, podczas wycieczki próbowaliśmy ale nie było na to czasu lub ktoś nam przeszkodził. Moja żonka po tygodniu bez seksu jest pewnie cała niewyżyta i napalona – wiem z doświadczenia. Ten fakt potwierdzało by to że ona również zaczęła się o niego ocierać swoim tyłkiem prosto w jego krocze.

    Po paru chwilach Daniel pozwalał sobie na coraz więcej i był coraz to śmielszy. Złapał ją za jej obfite cycki – aż zadrżałem ze złości. Powinienem go wtedy powstrzymać, ale zamiast tego nadal po cichu oglądałem całe to zdarzenie. Po paru minutach miętolenia piersi mojej ukochanej zaczął wsadzać jej rękę pod przykrycie, coraz to niżej, widać było że jego dłoń znajduje się już między jej nogami.

    Zamarzłem z niedowierzania patrząc na to co on jej wyprawia. Parę sekund minęło i usłyszałem cichy miękki jęk – to moja żonka jęczała z rozkoszy. Wiedziałem że położyła się spać w krótkiej koszulce oraz samych majtkach. Nie miałem wątpliwości że jego paluchy znajdują się w jej cipce i jest ona w wniebowzięta.

    Patrząc jak obcy facet robi mojej ukochanej palcówkę byłem ogromnie wzburzony ale też nieziemsko podjarany. Mój penis zaczął rosnąć gdy on zaczął pieścić jej piersi w momencie gdy usłyszałem jej jęk podczas palcówki stał już na baczność. Wtedy coś mi się przypomniało.

    Kiedyś obudziłem się w środku nocy z potężną erekcją próbowałem to przeczekać ale nic nie pomagało. Żona akurat przewróciła się w łóżku tak że oparła się o mnie więc ją objąłem byliśmy w pozycji na łyżeczkę zacząłem wtedy ocierać się moją twardą pałą o jej dupeczkę. Po kilku minutach takiego powolnego ocierania odchyliłem jej majtki wsadziłem tam palec – BYŁA CAŁA MOKRA.

    Chwile później wsadziłem jej mojego fiuta a ona zaczęła odpowiadać moim ruchom ruszała biodrami tak że mój penis wchodził i wychodził z jej mokrej dziurki – byłem pewny że nie śpi, jednak następnego ranka nie pamiętała nawet że się kochaliśmy. Ładowałem ją wtedy z całej siły, doszedłem w środku i pocałowałem ją na koniec – a ona tego nawet nie pamiętała. Ja pamiętam nawet że wtedy pojękiwała bardzo podobnie do tych dźwięków które słyszałem chwile temu.

    Gdy myślałem o tamtej nocy byłem cały napalony i teraz gdy istnieje duże prawdopodobieństwo że ona może zachować się tak samo przy innym facecie – dać mu się wyruchać we śnie – myśl ta doprowadzała mnie do szaleństwa z ekscytacji. Mój kutas już stał na baczność był twardy jak ze stali patrząc jak on bawi się jej cipeczką. Rozchyliła mu szerzej nogi tak by miał łatwiej się nią bawić. Prawie wydawało mi się że słyszę jak mokra jest jej pizdeczka. Przybliżył swoją głowę bliżej do jej głowy nie przestając jej strzelać palcówki.

    Nie mogłem uwierzyć w to co widzę. Daniel przesunął swoją wolną rękę i zakrywał jej usta a ona i tak pojękiwała coraz intensywniej – dochodziła w jego ramionach. Prawie spuściłem się w gacie słuchając orgazmu mojej żonki pieszczonej przez obcego faceta. Wsunąłem moją ręke pod koc i zacząłem walić mojego kutasa. Daniel odsunął rękę z cipki mojej żonki i wsadził pod swój śpiwór. Chwilkę później usłyszałem dźwięk suwaka od dżinsów i widziałem jak wierci się w rozpiętym śpiworze. Przytulił się znów blisko do mojej żonki lecz tym razem wiedziałem już że ociera się o nią bezpośrednio swoim kutasem. Czułem się wściekły ale też mega napalony jednocześnie.

    Nie mogłem oderwać od nich oczu, wiedziałem że za parę chwil moja żonka dostanie kutasa innego gościa który wejdzie prosto w jej morką cipkę. W tym momencie nie wiedziałem czy ona jeszcze śpi jednak wydaje mi się niemożliwe żeby spała po takiej palcówce. Ciekawe czy się zorientowała że to nie ja się do niej dobieram tylko kutas obcego kolesia zbliża się do jej cipki. Ta niepewność jeszcze bardziej mnie nakręcała. Daniel ocierał się cały czas o nią jego biodra falowały stale przy dupeczce mojej żonki – nie miał zamiaru przestawiać.

    Daniel nachylił się do ucha mojej lubej i stawiając wszystko na jedną kartę coś do niej wyszeptał. Wtedy ona wypięła się dokładniej i podniosła swoją nogę tak by miał do lepszy dostęp do jej niezaspokojonej szparki. Momentalnie zmienił pozycje tak by jego kutas sięgał między jej nogi. Mocno objął ją dłonią w tali i pchnął swoimi biodrami.

    Oboje nie wydawali z siebie żadnego dźwięku jednak dla mnie nie było wątpliwości że kutas daniela penetruje cipkę mojej żonki. Daniel trzymał ją cały czas w tali i ich ciała pracowały w ta i z powrotem kołysząc się w równym tempie. Ja w tym czasie waliłem swojego kutasa pod kocem z całych sił patrząc jak moja nie wiadomo czy śpiąca czy nie żona jest ruchana przez innego faceta wprost na moich oczach.

    Ich ciała zaczęły ruszać się w jednostajnym równym tempie, kutas Daniela zagłębiał się w jej cipkę coraz głębiej i głębiej, wydawało mi się że to ja zaczyna oddychać coraz ciężej i głośniej może nawet głośniej od nich gdy waliłem mojego kutasa z prędkością światła – nie chciałem jednak skończyć za szybko na pewno nie szybciej niż oni. Na moment przestałem się masturbować by ich posłuchać usłyszałem wtedy jak moja żonka wyjęczała „o boże o kurwa” brzmiała w tym momencie na bardziej wystraszoną niż podnieconą. Daniel dalej jebał ją z całej siły, jednak moja żonka jakby przestała odpowiadać jego ruchom.

    Owinęła swoje dłonie o poduszkę z całych sił i już cała się nie ruszała zastygła w bezruchu. W tym momencie zorientowała się że wielki twardy kutas który pracuje w jej cipeczce wcale nie należy do jej mężulka. Daniel dalej jebał moją żonkę z całych sił tak jakby nic się nie zmieniło. Ona próbowała mu się wywinąć ale on złapał ją i tylko mocniej nabił na swojego kutasa. Było jasne że jej to wcale się nie podoba – stawiała opór. Po chwili usłyszałem jak moja żona błaga go żeby przestał

    Słyszałem jak ona szepcze żeby przestał błagała go a mimo to brzmiała jakby zaraz miała znowu dostać orgazmu, to była najbardziej podniecająca rzecz jaką w moim życiu słyszałem. Daniel widocznie od tego też napalił się jeszcze bardziej ponieważ posuwał ją coraz mocniej i szybciej. Ja waliłem mojego kutasa patrząc się na tą scenkę jak moja żonka jest jebana wbrew swojej woli i jest coraz bliżej orgazmu. Wtedy coś wyszeptała „Proszę nie spuszczaj się w środku” błagała go. „Proszę nie kończ w mojej cipeczce” jęczała. Jej błagania przyniosły odwrotny skutek – Daniel zanurzył się w niej jeszcze głębiej a jego kutas eksplodował we wnętrzu cipki. Jej płaczliwe błagania przerodziły się w jęki rozkoszy zalewająca sperma doprowadziła ją do kolejnego orgazmu. Słuchając jak moja żona zalewana spermą tego ogiera ma kolejny orgazm doszedłem tak mocno prawie zemdlałem na kanapie próbowałem cały czas walić konia tak żeby nikt nie zorientował się że nie śpię.

    Daniel wyciągnął swojego fiuta z jej cipki i właśnie wtedy zrozumiałem to co moja żonka poczuła piętnaście minut wcześniej, jego kutas był ogromny, nadal był lekko twardy gdy z niej wyszedł i był wtedy z jakieś 10 centymetrów dłuższy od mojego. Przez pierwsze kilka minut pewnie nie miała pojęcia że to nie ja ale kiedy zaczął ładować ją mocniej a jego kutas penetrował ją znacznie głębiej zorientowała się że to nie ja sprawiam jej taką rozkosz. Jego wielki penis przeruchał ją na maksa spenetrował miejsca w których ja nigdy nie byłem. Wkrótce zasnąłem w zalanej piżamie a moja żonka ciężko dyszała po najostrzejszym jebaniu w jej życiu.

    Następnego ranka wszyscy zjedliśmy śniadanko nim spakowaliśmy się do domu. NIE WSPOMNIAŁA O WYDARZENIACH Z POPRZEDNIEJ NOCY ANI SŁOWEM. Chciałem żeby coś powiedziała jednak tak się nie stało – rozegrałem to jednak inaczej może i lepiej. Przed odjazdem zaczepiłem Daniela przy mojej żonce i zaczęliśmy rozmawiać. Poprosiłem go o numer telefonu, i zapytałem czy ma plany na najbliższy weekend. Odpowiedział że nie cały czas się uśmiechał a moja żonka spuszczała wzrok. Zaprosiłem go do nas na cały weekend – tak jest z noclegiem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adrian Mornik
  • Fantazje – Sluzba u Pani Iwony

    Nazywam się Marek i mam 25. Mam 180 cm wzrostu, oraz trochę nadwagi. Od kilku lat interesuję się tematyką BDSM, a konkretnie chciałbym służyć. Czytałem różne fora, opowiadania, oglądałem sporo filmów, jednak nigdy nie miałem okazji na chociażby sesję u prawdziwej Pani. Po kilku miesiącach poszukiwań udało mi się w końcu znaleźć jedną z mojego miasta, która poszukiwała nowego uległego. Nazywała się Pani Dorota. Posiadała już na służbie jednego uległego, poszukiwała teraz drugiego gotowego głównie na wymuszony biseksualizm, a także feminizację. Nie tego dokładnie chciałem, ale zmęczony po tak długim czasie szukania postanowiłem się zgłosić. 

    Po dwóch tygodniach pisania poprzez maila, w trakcie których też miałem wykonywać zadania i przesyłać je w postaci filmów i zdjęć dostałem datę oraz miejsce, w którym miałem się pojawić. A więc w piękny sierpniowy piątek o godzinie 18 stawiłem się w rogu parkingu jednego z marketów w moim mieście. Miałem czekać na czerwone Audi z przyciemnianymi szybami i o podanych numerach rejestracyjnych. Kiedy tylko zajechało wsiadłem zgodnie z instrukcjami na tylną kanapę.  

    -Dzień dobry Pani. – przywitałem się.

    -Witaj suko. – przywitała się ze mną Pani podając mi reklamówkę -Zanim ruszymy masz rozebrać się do naga i wszystkie ubrania wrzucić tutaj. Masz 2 minuty, jeśli tego nie zrobisz to możesz się wynosić. –

    Miałem pewne opory, ale zrobiłem tak jak kazała. Oddałem reklamówkę Pani, która wrzuciła ją pod znajdujący się obok fotel. Pogrzebała teraz w torbie leżącej na samym fotelu i podała mi korek analny z diamentem w kształcie serca oraz żel nawilżający.

    -Wsadź go. –

    Nasmarowałem korek i wsadziłem sobie w tyłek. Lekko bolało przy wsadzaniu, poza tym to było strasznie dziwne uczucie, ponieważ nigdy nic tam nie wsadzałem. Natomiast teraz pani podała mi czarne pończochy samonośne (znała moją rozmiarówkę ponieważ musiałem ją podać w trakcie pisania), bieliznę o tym samym kolorze w postaci koronkowych stringów oraz biustonosza, sukienkę do kolan oraz czerwone szpilki.

    -Wiesz co ma robić. –

    Ubrać się w aucie było ciężej niż rozebrać, ale po kilku minutach siedziałem już w nowym stroju, lekko nawet już podniecony. Ostatnie co dostałem to peruka z czarnymi włosami. Założyłem ją.

    -Dobrze, jesteś gotowa. A teraz słuchaj mnie uważnie. Jedziemy do hotelu, tam już kundel przygotowuje wszystkie akcesoria oraz rzeczy potrzebne na dzisiaj. Jeśli uznam po dzisiejszym spotkaniu, że jesteś gotowa do służby to pod koniec spotkania dostaniesz kontrakt niewolniczy do podpisania i następnym razem już będziesz służyć w moim domu. Zrozumiałaś? –

    -Tak Pani. – nie omieszkując przy tym zauważyć, że zwracała się do mnie tylko jak do kobiety.

    -Dobra suka. Na razie wypełniłaś pierwsze zadanie, ale było proste. Zobaczymy, czy przetrzymasz to co dla ciebie dzisiaj przyszykowałam. –

    Przełknąłem ślinę z obawy co mnie czeka i w co ja się wpakowałem.

     

    Po około pół godzinie dotarliśmy do małego hotelu na uboczu. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że będę musiał przejść przez parking i recepcję w kobiecym stroju. Pani zobaczyła moja wahanie i się uśmiechnęła.

    -Coś nie tak suczko? Wychodź, idziemy do pokoju. –

    Teraz już nie było odwrotu. Wysiadłem z auta i o mało nie skręciłem kostki w tych szpilkach. Chwiejąc się udałem się za Panią. Czułem jak recepcjonista mi się przygląda, tak samo jedna kobieta, którą mijaliśmy w korytarzu. Całe szczęście, nikogo więcej nie spotkaliśmy. Dotarliśmy do pokoju.

    -Właź i stań na środku. –

    Weszliśmy do w sumie niedużego pokoju. Obok mieściła się łazienka, w którym słychać było drobny hałas. Pani się tam udała.

    -Kundlu, przybyłam wraz z nową suką. Wszystko przygotowane? –

    -Tak jak Pani kazała. –

    -A więc dobrze. Chodź za mną. Możesz na nogach. –

    Po chwili z łazienki wyszła Pani wraz z niewolnikiem. Był to na oko 50 letni facet.  Wyższy ode mnie, miał jakieś 2 metry wzrostu, lekko umięśniony, z zarysowanymi mięśniami brzucha. Łysy i wydepilowany na całym ciele. W oczy też rzucił mi się jego luźno zwisający penis, zdecydowanie większy od mojego oraz całkiem spore jądra. Nigdy nie pociągali mnie faceci, ale lekko mi imponował. Obawiałem się jednak, ponieważ wiedziałem, że to właśnie jego będę musiał zaspokajać.

    -Suko, to jest mój kundel Maciek. Przywitaj się z nim. –

    -Witaj. – wydukałem cicho.

    Pani popatrzała na mnie z niesmakiem.

    -Nie tak się suki witają z mężczyznami. Klękaj i na czworaka podejdź do niego po czym pocałuj go w penisa. –

    Niechętnie uklęknąłem i zrobiłem co Pani kazała. Gdy moje usta dotknęły jego penisa poczułem, jak drgnął i zobaczyłem jak po chwili zrobił się lekko sztywniejszy.

    -Dokładnie tak masz zawsze to robić. Już działasz podniecająco na facetów. Ale najpierw co innego. Ty kundlu czekaj przy drzwiach. Natomiast ty suko idź do łazienki. –

    Za mną do łazienki weszła Pani i zamknęła drzwi. Stanęła przede mną.

    -Rozbieraj się ponownie do naga. Ubrania ułóż ładnie na tamtej półce. – wskazała palcem.

    Chwilę później polecenie było wykonane. Stałem nagi, mój penis był w pół wzwodzie, co Pani nie omieszkała zauważyć, śmiejąc się przy tym.

    -A co to ma być? Twój marny penis nie jest i już nie będzie ci potrzebny. Na razie jednak go tak zostawimy, będzie łatwiej depilować. Właź do wanny. –

    Pani wzięła maszynkę i rozpoczęła się depilacja całego ciała. Wpierw zgoliła włosy na krótko, po czym zastosowała wosk do zerwania reszty. Był to bolesny i długi proces (szczególnie przy genitaliach i odbycie) z uwagi, że miałem mieć wydepilowane całe ciało. Trwało to chyba z godzinę zanim Pani skończyła. Po wszystkim dalej czułem ból, jednak moje ciało było idealnie gładkie.

    -I już wyglądasz o wiele lepiej. Wymyj się teraz i wysusz. –

    Kilka chwil później stałem czysty i już nie czując bólu przed Panią.

    -To teraz na czworaka, głowa nisko i tyłek mocno wypięty. Musimy ci zrobić lewatywę. –

    Kilka razy Pani napełniała mnie wodą i wydalałem wszystko do toalety zanim leciała sama woda. Pani była zadowolona.

    -Doskonale, teraz jesteś czysta na zewnątrz i w środku. Stań teraz przed toaletą, pozostała ostatnia rzecz. Ręce połóż na karku. –

    Zająłem pozycję. Pani klęknęła za mną i jedną ręką zaczęła masować jądra, drugą natomiast pieszcząc penisa. Było mi bardzo przyjemnie. Nie trwało długo jak doszedłem, jednak w momencie, kiedy następował wytrysk Pani przestała mnie pieścić powodując, że spuściłem się nic nie czując. Gdy już ostatnia kropla sperma wyleciała wytarła mi więdnącego penisa wilgotną chusteczką po czym wstała i obróciła mnie. Musiała zobaczyć zawód w mych oczach.

    -Chyba nie myślałaś, że poczujesz przyjemność tym czymś? Mówiłam ci, że jest to dla ciebie bezużyteczne i jedynie jak zaczniesz od teraz odczuwać przyjemność to poprzez swój tyłek. A teraz czekaj tutaj, zaraz wrócę. –

    Po chwili Pani przyniosła klatkę na penisa, która była bardzo mała, mój penis w stanie spoczynku ledwo się w niej mieścił. Pierścień pod klatką przechodził pod jądrami.

    -Teraz kwestia higieny została załatwiona. Czas na resztę. Ubieraj z powrotem ciuchy które ci dałam. –

    Niedługo później znów stałem ubrany jak kobieta. Pani wyciągnęła teraz kosmetyczkę i rozpoczęła ostatnie przygotowania nakładając mi delikatny makijaż. Po kolejnych 10 minutach skończyła.

    -No i gotowe. Idź do pokoju i stań na środku. –

     

     

    Stałem tak chyba z godzinę próbując ustać na tych szpilkach. W tym czasie miałem oglądać, jak Pani zajmuje się Maćkiem. Zaczęła od kucnięcia nad jego twarzą i kazania mu lizać jej cipkę. W tym czasie torturowała jego sutki klamerkami oraz woskiem. Następnie zajęła się penisem oraz jądrami, bijąc je, kopiąc, ściskając i ciągnąc. W tym momencie cieszyłem się, że nie jestem na jego miejscu. Na samym końcu ubrała sporego strap-ona i mocno go wyruchała. Gdy skończyła zwróciła się do niego szepcąc tak bym jednak słyszał.

    -Odpocznij sobie, a jak dojdziesz do siebie to w nagrodę możesz zając się suką. –

     

    Po kolejnych 30 minutach już ledwo stałem. Maciek doszedł też do siebie. Podszedł do mnie mówiąc.

    -Teraz się tobą zabawię. –

    Niespodziewanie zaczął mnie całować. Nie odpowiedziałem mu. Zobaczyła to Pani.

    -No co jest suko, całuj go. –

    Otworzyłem z obrzydzeniem delikatnie usta, Maciek szybko to wykorzystał i wsunął w nie język. Poczułem mocnego klapsa. Była to Pani.

    -Całuj go z języczkiem. –

    Zacząłem odpowiadać na jego pocałunki. Dalej mnie to obrzydzało, ale jednocześnie zacząłem czuć podniecenie. Klatka jednak uniemożliwiła mojemu penisowi, a próbujący stanąć penis pociągnął pierścień pod jądrami powodując ich ucisk i ból. Jęknąłem z bólu.

    -Widzę, że zaczyna ci się to podobać. A to dopiero początek. –

    W końcu przestał mnie całować. Zabrał się za ściąganie ze mnie sukienki, stałem po chwili przed nim w samej bieliźnie.

    -Trochę gruba jesteś, ale mi to nie przeszkadza. Z chęcią sobie ulżę. –

    Siadł na skraju łózka. Teraz zauważyłem, że jego penis jest już w pełni sztywny. Duża czerwona główka świeciła się od prejakulatu wyciekającego z niego.

    -Na co się patrzysz. Zajmij się moimi jaja, uwielbiam, kiedy są pieszczone. –

    Klęknąłem przed nim, ale nie wiedziałem co mam robić. Przypomniało mi się jak na jednym z pornosów aktorka lizała jaja. Próbowałem ją naśladować. Chyba mi się udawało

    -Hmmmmm, uwielbiam czuć gorący, kobiecy język na jajach. – powiedział wzdychając Maciek.

    Pieściłem go dalej.

    -Dobra, zajmij się teraz fiutem. – powiedział nagle.

    Ponownie wzorując się na filmach wziąłem go do ust i zacząłem poruszać głową. Byłem coraz bardziej podniecony, przez co czułem coraz większy ból, a mimo to miałem w tym jakąś przyjemność. W pewnym momencie Pani złapała mnie za głowę i zaczęła ja mocniej dociskać.

    -Mocniej i głębiej suko, sprawisz mu tym więcej przyjemności. –

    Momentami wchodził tak głęboko, że aż miałem odruch wymiotny. Nie wiem, ile to trwało, ale jego penis zaczął pulsować w końcu coraz bardziej wypuszczając potężną dawkę spermy do mych ust. Była gorąca, gęsta i słona. Cofnąłem głowę, wypluwając ją delikatnie z ust, tak że ciekneła mi teraz po brodzie i kapała na brzuch. Resztka została na fiucie Maćka spływając na jego jaja. Pani uklękła zbierając spływającą spermę na swoją dłoń i przystawiając do moich ust.

    -Suka spożywa z wdzięcznością dar jakim jest dla niej sperma. Zliż to z mojej dłoni i następnie wyczyść go. –

    Wciąż mając ten smak w ustach zacząłem zlizywać spermę z dłoni Pani i powoli połykać. Z każdą kolejną dawką było trochę łatwiej. Gdy już była czysta musiałem zabrać się za Maćka. Dokładnie zlizałem i przełknąłem wszystko, aż był czysty.

    -Bardzo dobrze. Już wiesz, jak zaspokajać mężczyznę oralnie. A teraz właź na łóżko i ręce na plecy. Ty natomiast na podłogę i leż tam, dopóki nie dam ci jej z powrotem. –

     

    Byłem już na pustym łóżku, po chwili miałem założone kajdanki na ręce oraz rozpórkę na nogi. Pani odchyliła materiał stringów.

    -Korek pewnie trochę cię rozciągnął, ale ogólnie jesteś dziewicą, więc musimy trochę rozgrzać twoją dziurkę. –

    Poczułem chłodny żel padający na mój odbyt, a po chwili palec w rękawiczce wślizgujący się do mojego tyłka. Odruchowo mój organizm zacisnął odbyt. Dostałem bolesnego pstryczka w i tak obolałe jądra.

    -Rozluźnij się. Najłatwiej będzie prąc. –

    Zrobiłem, jak Pani kazała. Czułem penetrujący mnie palec. Z czasem zaczęły dochodzić kolejne do wszystkich pięciu. Po jakimś czasie Pani je wyjęła.

    -Powinnaś być już gotowa na coś większego. –

    I rzeczywiście po chwili poczułem jak w mój tyłek wsuwa się coś większego i o wiele dłuższego. Jakby Pani czytała mi w myślach.

    -Ten strap-on jest mniej więcej jak twój nędzny kutas, ma 13 centymetrów. Penis kundla jest grubszy i ma 21 centymetrów, więc da ci o wiele więcej przyjemności. –

    Pani złapała mnie za biodra i zaczęła wpierw powoli, a potem coraz szybciej posuwać. I ponownie musiałem przyznać, że odczuwałem z tego przyjemność. Co jakiś czas jednak Pani ściskała mnie za jądra powodując ból. W końcu zostawiła mój tyłek.

    -Dobra kundlu, możesz się bawić. –

    Nie minęła minuta, a ponownie poczułem chłód żelu na swoim odbycie oraz czubek jego penisa, którym go rozsmarowywał. Nie wiem czemu mi to przyszło do głowy, ale pomyślałem, że to pierwszy raz bez gumy, choć bardziej myślałem, że to mój penis będzie penetrował kobietę. W końcu zaczął napierać, by jednym szybkim ruchem wsunąć go w całości. Krzyknąłem z bólu, ponieważ naprawdę był sporo większy i grubszy o strap-ona. Nie zaczął też powoli, ale rżnął mnie szybko i brutalnie. Po jakimś czasie ból przerodził się w przyjemność. W pewnym momencie nawet spuściłem się ponownie. Widząc wyciekającą spermę z klatki Pani skomentowała się.

    -Twój pierwszy orgazm analny. Udowadniasz, że jesteś do tego stworzona. –

    Nie wiem jak długo Maciek mnie rżnął, a także ile przy okazji dał mi całkiem mocnych klapsów, ale w końcu poczułem jak jego sperma zalewa mnie w środku. Wyciągnął swojego penisa i podszedł z boku tapczanu przysuwając oraz podnosząc moją głowę.

    -Wyczyść to szmato. –

    Zrobiłem, jak kazał. Czułem też jak sperma powoli wypływa i ścieka z mojego tyłka. Pani mnie teraz rozkuła oraz ściągnęła klatkę z penisa. Oraz oddała reklamówkę z moimi ubraniami.

    -Jestem z ciebie zadowolona suko. Idź teraz doprowadź się do porządku. –

     

    Po kwadransie wyszedłem już w swoich ubraniach. Z pokoju zniknęły wszystkie zabawki, została sama Pani siedząca przy stoliku. Wskazała mi miejsce naprzeciw.

    -Usiądź. –

    Siadając podsunęła mi dokument w dwóch egzemplarzach.  

    -Na początku spotkania powiedziałam ci, że czeka cię na końcu kontrakt do podpisania. Po dzisiejszym spotkaniu wiesz już mniej więcej co cię czeka. Jeśli jesteś gotowa by mi tak służyć to podpisz. –

    -Mogę Pani najpierw przeczytać? –

    -Jak najbardziej. –

    Zacząłem czytać.

    “Ja, niżej podpisany ……………………………………… oddaję się całkowicie w ręce Pani ……………………, stając się jej całkowitą własnością, którą może dysponować wedle woli. Nie będę się sprzeciwiał jej woli, oraz wykonam każde jej polecenie. Nie będzie dla mnie nikogo ponad Panią. Akceptuję to, że z mężczyzny staję się suką, nazywaną od tej pory Agnieszką. Zgadzam się, żeby Pani czerpała korzyści finansowe robiąc mi zdjęcia, nagrywając mnie oraz publikując to w dowolnym miejscu oraz udostępniając komu uzna to za słuszne.  

     

    Kontrakt ten obowiązuje przez kolejny rok lub do czasu zerwania przez Panią.

     

    Data, miejsce

    …………………….”

    Pomyślałem o dzisiejszym dniu. Na początku byłem przestraszony i niepewny, jednak teraz nabierałem pewności, że właśnie tego chcę. Podpisałem oba egzemplarze, następnie zrobiła to Pani Iwona. Oddała mi jeden egzemplarz.

    -A więc Agnieszko od tej pory należysz do mnie. Czas więc na ostatnie zadanie na dziś. Stań przede mną i opuść spodnie oraz majtki, po czym przytrzymaj koszulkę w górze. –

    Gdy to zrobiłem wyciągnęła z torebki kolejną klatkę na penisa, dłuższą może z 2 centymetry oraz większą dziurą z przodu. Założyła mi ją, zamknęła kłódeczkę i zabrała kluczyk. Ubrałem się.

    -Od tej pory nosisz to zawsze pomiędzy naszymi spotkaniami. Ta klatka łatwiej pozwoli ci utrzymać czystość oraz załatwiać się. Jednak nie pozwoli ci się zaspokajać, chyba że analnie. Z czasem też sprawi, że twój malutki penisek jeszcze się pomniejszy. –

    Wstała i wskazała mi drzwi.

    -A teraz czas zakończyć nasze spotkanie. Jutro rano dostaniesz smsa z adresem i godziną, o której masz się u mnie pojawić. Zrozumiałaś?  

    -Tak Pani. –

    Nic już więcej nie powiedziała, Wyszedłem i udałem się do domu, chcąc by jak najszybciej było już jutro.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pan Dollar
  • Fantazje – Ultimate Cuckquean

    Witajcie. Nazywam się Andrzej. Chciałbym wam opowiedzieć historię swojego małżeństwa.  

     

    Z Mają ożeniłem się 21 lat temu, po 5 latach bycia razem (obecnie ja mam 43 lata, ona 44). Obydwoje bardzo się kochaliśmy, układało nam się bardzo dobrze, obydwoje bardzo dobrze zarabialiśmy, dzięki czemu poza pracą nie mieliśmy praktycznie zmartwień i mogliśmy jak najwięcej czasu poświęcić sobie. Wspólny seks zaczęliśmy uprawiać po roku chodzenia ze sobą i był to jedyny element naszego związku, który sprawiał nam problemy. Mimo moich najlepszych starań Maja wydawała się zawsze jakaś taka… nieobecna, jakby nie miała satysfakcji z naszych zbliżeń. Zacząłem się obawiać, że to moja wina, albo że może mój penis nie dawał jej satysfakcji, mimo że był duży (18 cm) i gruby. Trwało to kolejne dwa lat, aż w końcu zebrałem się na rozmowę z nią. Wtedy wyjawiła mi, że sam seks jej jako taki nie pociąga i nigdy nie pociągał, uprawiała go ze mną tylko by sprawić mi przyjemność. Poza tym widzi się w bardziej uległej roli w naszym związku i tą ją by bardziej zaspokajało w kwestii seksualnej. Nie wiedziała jednak jak mi o tym powiedzieć. Jednocześnie wiedziała, że seks stanowi dla mnie ważną część naszego związku oraz jak go lubię, więc zaproponowała rozwiązanie, które wtedy mnie zszokowała – będę mógł do woli sypiać z innymi kobietami, jednak o wszystkim jej będę opowiadał, czasami też przy tym będzie by móc się przyglądać. Powiedziałem jej wtedy, że potrzebuję przez jakiś czas pozostać sam, aby to przemyśleć. Przez następny miesiąc w ogóle się nie widywaliśmy, pisaliśmy bardzo rzadko bo wiedziała, że było to dla mnie trudne. Po tym czasie nastąpiło nasze spotkanie. Powiedziałem jej, że bardzo ją kocham i pragnę z nią być do końca życia. Rozumiem także, że jest jaka jest i akceptuję bez przeszkód tą jej część, mówiąc że na zawsze pozostanie tą moją jedyną, ale także mam swoje potrzeby i jeśli nie ma nic przeciwko to zgoda. Popłakała się wtedy ze szczęścia.

     

    Minęło jednak trochę czasu przed pierwszym stosunkiem z inną kobietą. To nastąpiło około roku przed naszym ślubem. Pamiętam to doskonale, zapewne dlatego, że był to pierwszy raz. Byliśmy wtedy na imprezie w klubie w piątkowy wieczór, chcieliśmy się chwilę zabawić po całym tygodniu pracy. Stałem wtedy przy barze w klubie zamawiając drinki dla siebie i mojej dziewczyny. Wtedy też podeszła do mnie całkiem obca dziewczyna.

    -Cześć przystojniaku. Zatańczymy? – mówiąc to czułem, jak złapała mnie za tyłek.

    Odruchowo chciałem jej odmówić mówiąc, że nie jestem sam, ale ten dotyk spowodował, że poczułem podniecenie. Przyjrzałem jej się dokładnie. Była całkiem ładna i ewidentnie szukała kogoś na seks. A pod tym względem byłem dość mocno wyposzczony, ponieważ od prawie roku nie kochaliśmy się z Mają, a sama masturbacja nie dawała mi takiej przyjemności.

    -Pewnie. – rzuciłem już w tym momencie zdecydowany.

    Poszliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć. W jego trakcie wielokrotnie ocierała się o moje krocze swoim tyłkiem, mocno przytulając się biustem czy niby przypadkowo jeżdżąc ręką po moim kroczu. Nie zapomniałem jednak o Mai, mimo wszystko obawiając się jak na to zareaguje. Z naszej loży był dobry widok na parkiet i często spotykaliśmy się wzrokiem. Nie widziałem jednak w jej oczach zazdrości czy złości, ale zaciekawienie. To był ostateczny impuls.  

    -Chodź. – szepnąłem dziewczynie na ucho.

    Od razu w kabinie uklękła i rozpięła mój rozporek wyciągając penisa.

    -Miałam nosa co do ciebie. –

    Zabrała się roboty. Obciągała zajebiście, czułem się jak w niebie po takim poście. Jej usta były gorące i mokre, do tego brała go mimo rozmiaru po same jaja.

    -Dość. – powiedziałem w końcu -Wypinaj ten swój tyłek. –

    Podniosła się i odwróciła. Pchnąłem ją do przodu by była bardziej wypięta, podniosłem sukienkę i ściągnąłem majtki. Już miałem wchodzić, gdy przypomniało mi się jedno.

    -Kurwa, nie mam gumek. –

    -Wejdź, mi więc w dupę. –

    Wbiłem się w nią jednym płynnych ruchem, był tak nawilżony po jej lodzie, a i ona miała chyba w tym spore doświadczenie. Nie bawiłem się w żadne ceregiele, posuwałem ją ostro i brutalnie, jęczała jak tak, że chyba każdy wchodzący do toalety ją słyszał. Po jakiś 15 minutach doszedłem, napełniając ją potężnym ładunkiem spermy. W tym samym czasie ona dostała orgazmu, nigdy dotąd nie słyszałem by dziewczyna mogła go dostać poprzez seks analny. Po chwili wyjąłem z niej fiuta. Niespodziewanie ona odwróciła się, uklękła i wzięła go ponownie do ust wylizując do czysta. Gdy skończyła wstała, doprowadziła się w miarę do porządku, pocałowała mnie w policzek i powiedziała.

    -Jesteś boski. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy. –

    Po czym wyszła z kabiny. Zamykając za sobą drzwi. Stałem tak z opuszczonymi spodniami dochodząc jeszcze do siebie po tym niesamowitym seksie. W końcu otrzeźwiałem i schyliłem się by podciągnąć spodnie. W oczy wpadła mi malutka kałuża mojej spermy, która musiała wypłynąć z jej tyłka. Poszedłem do mojej loży, w której zobaczyłem Maję popijającą drinka. Usiadłem obok niej.

    -I jak było skarbie? – spytała.

    Opowiedziałem jej dokładnie wszystko. Widziałem, że słuchając miała błysk w oczach. Gdy skończyłem opowiadać odrzekła.

    -Cieszę się, że świetnie się bawiłeś. A teraz co powiesz, by wrócić do domu? Jestem już trochę zmęczona. –

    -Dobrze kochanie, chodźmy. – rzekłem całując ją po chwili w usta.

    Wstaliśmy i udaliśmy się do wyjścia. W samochodzie, gdy odpalałem silnik usłyszałem jeszcze jedno.

    -Do twarzy ci z tym śladem szminki. –

    Spojrzałem w lusterko i rzeczywiście, w miejscu, gdzie pocałowała mnie tamta dziewczyna widniał czerwony ślad po szmince. Sięgnąłem rękawem by go zmazać, ale Maja mnie powstrzymała.

    -Zostaw. Podobasz mi się tak. –

    Wzruszyłem ramiona z uśmiechem.

     

    Wspomniany wieczór ośmielił mnie i przekonał, że jeśli chodzi o seks to mam pełną swobodę. I tak zaczęły się moje eskapady. Czasem umawiałem się z laskami przez internet, a czasem, gdy Maja była zbyt zmęczona wychodziłem do klubów samotnie, czasem bawiłem się tam będąc z nią. Pewnego razu wdałem się w romans z koleżanką z biura, będącą menadżerką innego z działów. Zdarzało mi się wtedy mocno spóźniać do domu po pracy, ponieważ zabawialiśmy się w biurze, lub nawet iść do niej na całą noc. Oczywiście moja Maja doskonale o wszystkim wiedziała, nic przed nią nie ukrywałem. Zdarzało się, że leżąc wspólnie w łóżku widziała fotki jakie tamta mi przesyłała. Pewnego razu uderzony podnieceniem przesłałem Mai fotkę jak ta druga robi mi laskę. W odpowiedzi dostałem smsa o treści “Mój tygrys :*”. Od tego momentu niejednokrotnie dostawała czy to w środku dnia czy wieczorem różne fotki i filmiki jak zabawiałem się z tamtą. Gdy byliśmy razem potrafiła je ponownie przy mnie przeglądać i zabawiać się przy tym swoją cipką, mając przy tym mocny orgazm. Były to jedyny momenty, kiedy zaspokajała się seksualnie, zawsze robiąc to przy mnie. Mówiła, że jedynie tak osiąga podniecenie i mówiła, że to głównie dzięki mnie.  

     

    Oczywiście poza zabawami nie zaniedbywałem mojej ukochanej. Gdy tylko nie uprawiałem seksu z innymi, cały pozostały wolny czas przeznaczałem jej. Chodziliśmy do kina, robiliśmy wspólne wycieczki, czy też po prostu siedzieliśmy wspólnie się tuląc i rozmawiając. Doskonale pamiętam, jak jej się oświadczyłem o północy w sylwestra, jej łzy radości w oczach i szczęście, że wkrótce się pobierzemy.

     

    Ślub odbył się pół roku później, pod koniec czerwca. Było ponad 100 osób – nasze rodziny oraz znajomi. Obydwoje czuliśmy się przeszczęśliwi. Zawsze byłem kiepskim tancerzem, ale pierwszy taniec wyszedł nam perfekcyjnie. Później bawiliśmy się i śmialiśmy do późnej nocy. Oczywiście jednak nie wspominam o naszym ślubie bez powodu. Była już czwarta nad ranem, a ja szalałem właśnie na parkiecie z Dorotą, najlepszą przyjaciółką mojej żony, ona tymczasem była już dawno w naszym pokoju i spała zmęczona. Maja z Dorotą znały się od dziecka i były przez sporą część życia praktycznie nierozłączne. Dorota była też moim ideałem kobiety – długie rude włosy, spore piersi i piękny krągły tyłek. W trakcie tańca niejednokrotnie też niby przypadkiem ocierała się o moje ciało, a ja doskonale wiedziałem co to oznacza.  

    -Muszę chwilę odpocząć, idę też zobaczyć co u Mai. – rzekłem głośno, tak by inni obok słyszeli -10 minut. – dodałem na końcu ciszej, przeznaczając to tylko dla jej uszu.

    Wyszedłem z sali i udałem się do pokoju nowożeńców. Gdy wchodziłem światło było zgaszone. Gdy je zapaliłem zobaczyłem, że Mai tu nie ma. Na stoliku natomiast leżał list o treści “Trochę wypoczęłam i poszłam się przejść.” Poszedłem więc szybko się odświeżyć przed przyjściem Doroty. Gdy wychodziłem spod prysznica usłyszałem pukanie do drzwi. Poszedłem je otworzyć w samym ręczniku. Za nimi stała już Dorota i… Maja? Obie weszły do środku, Maja zamknęła drzwi. Spojrzałem na nie obie.

    -O co chodzi? – spytałem zaciekawiony.

    -O mój prezent ślubny dla ciebie. – odrzekła Maja –Doskonale widziałam, jak wielokrotnie gapiłeś się na Dorotę, gdy ta u nas była. Ona też niejednokrotnie mówiła, że chciałaby się z tobą przespać. Pomyślałam więc, że na noc poślubną będzie ona doskonałym prezentem. I nie martw się. Dorota doskonale wie jak wygląda nasz związek. –

    Po tych słowach podeszła do mnie łapiąc za ręcznik i zabierając go. Mój penis stał na wpół sztywny.

    -Nie kłamałaś na jego temat. Duży i gruby. – rzekła Dorota podchodząc do mnie.

    Uklękła i bez zbędnych ceregieli wzięła go do ust zaczynając mocno ssać. W tym czasie ja zacząłem całować się z moją żoną. Dorota obciągało go powoli i namiętnie, miałem wrażenie, że delektowała się moim kutasem w swoich ustach. Maja natomiast skończyła mnie całować i poszła siąść na fotelu.

    -I jak drogi MĘŻU? – spytała, mocno akcentując ostatnie słowo.

    -Bosko. – odpowiedziałem tonem wskazującym jak mi dobrze.

    Po kolejnych kilkunastu minutach wytrysnąłem w usta Doroty, która wszystko połknęła oraz wylizała go do czysta.  

    -Zajebistego masz fiuta Andrzej. – powiedziała tylko wstając.  

    Niewiele myśląc pocałowałem ją głęboko i namiętnie, ona odwzajemniła mi tym samym. Złapałem ją pod uda, podniosłem i dalej całując przeniosłem na łózko. Tam położyłem ją i rozpocząłem pieszczoty jej ciała, dokładnie je całując i liżąc. Czasem spoglądałem w bok na moją żonę, która w tym czasie masowała swoją łechtaczkę palcami. Gdy dotarłem do piersi nie mogłem się nassać jej pięknych i dużych sutków. Gdy uznałem, że są dość wypieszczone zacząłem zmierzać w dół aż dotarłem do jej cipki. W tym momencie Maja siadła na łóżku tak, by móc widzieć, jak zaspokajam Dorotę oralnie. Lizałem ją, podgryzałem i ssałem, słysząc jak Dorota jęczy z rozkoszy. Aż poczułem, jak dostaje mocnego orgazmu i pada dysząc. Ja natomiast pocałowałem Maję, dając jej w ten spokój też zasmakować przyjaciółki.

    -Boże, jak dawno nie miałam tak dobrego orgazmu. Maja, niech mnie w końcu zerżnie, chcę więcej. – powiedziała w międzyczasie Dorota.

    Skończyliśmy się całować i Maja tylko się uśmiechnęła.

    Klęknąłem przed Dorotą ponownie sztywny. Zatrzymałem się tuż przed jej cipką.

    -Co jest skarbie? – spytała Maja.

    -A zabezpieczenie? –

    -Biorę tabletki, nienawidzę seksu w gumie. – powiedziała Dorota –No wchodź kurwa, chcę go poczuć. –

    Wbiłem się w nią jednym ruchem po same jaja. Krzyknęła, chyba mimo wszystko nie spodziewała się, że jest aż tak duży i gruby. Nie zastanawiając się zacząłem ostro, słychać było jak moje jaja obijają się o nią. Była ciasna jak cholera. Maja natomiast położyła głowę na jej łonie by móc wszystko doskonale widzieć, samej się zabawiając.  

    -Boże jak dobrze, o boże. Pieprz mnie, rżnij jak zwykłą kurwę. – wrzeszczała Dorota.

    Cholernie mnie to podniecało. Poczułem w końcu jak dostaje orgazmu, a jej cipka zaciska się na moim kutasie. Ja jednak nie miałem jeszcze dość.

    -Majka połóż się na łóżku głową przy mnie, Dorota nad nią. –

    Dziewczyny zajęły pozycję jak im kazałem. Przede mną był teraz pięknie wyeksponowany tyłek Doroty, miałem ochotę w niego wejść co też zrobiłem. Mój kutas śliski od jej soków nie miał z tym problemu, jednak ona nie była chyba na to gotowa. Krzyknęła z bólu. Ja już napalony jak cholera nie myślałem trzeźwo. Złapałem ją za włosy i pociągnąłem.

    -Cicho głupia kurwo. – odrzekłem zaczynając posuwać ją w tyłek. Nigdy nie byłem w trakcie seksu tak agresywny. Niedługo było słychać, że ból przerodził się ponownie u niej w rozkosz. Po kolejnych 10 minutach obydwoje dostaliśmy orgazmu. Pociągnąłem ją mocniej za włosy i ją pocałowałem.

    -Jesteś zajebista. – rzekłem.

    -Nie, po prostu miałam zajebistego faceta. –

    Uśmiechnąłem się i wyciągnąłem penisa z jej tyłka. I w tym momencie stało się coś czego się nie spodziewałem. Gdy Dorota chciała wstać, Maja złapała ją i zaczęła zlizywać wylatująca z jej tyłka spermę. W końcu tyłek Doroty był czysty, a Maja połknęła wszystko.  

    -Tego się nie spodziewałem. –

    -Nie mogę pozwolić, by twoja kochanka wyszła brudna. – puściła mi oko.

    Teraz w końcu Dorota wstała i zaczęła się doprowadzać do ładu. Gdy już była gotowa podszedłem z nią do drzwi. Gdy miałem je otwierać ostatni raz pocałowała mnie w usta, co też odwzajemniłem.

    -Liczę na więcej. –

    Wyszła z pokoju. Zamknąłem drzwi i poszedłem do łózka, gdzie już Maja leżała wygodnie. Położyłem się obok niej.

    -I jak tygrysie? Podobał się prezent? –

    -Bardzo skarbie. Ale nie mam nic dla ciebie. –

    -Ja już dostałam swój prezent. Ciebie. – uśmiechnęła się i pocałowała mnie namiętnie, co ja odwzajemniłem.

    Po czym odwróciła się na bok widocznie zmęczona. Przysunąłem się bliżej, objąłem ją i tak razem wtuleni i szczęśliwi zasnęliśmy.

     

    Nie był to mój ostatni kontakt z Dorotą, ale po kolei. Dwa dni po ślubie udaliśmy się w podróż poślubną. Przez miesiąc zwiedzaliśmy zachodnie wybrzeże USA, ciesząc się przez całe dnie sobą. Pierwszego dnia na miejscu czekała mnie też niespodzianka – naga fotka od Doroty. Bez mojej wiedzy Maja dała mi jej numer. I tak dzień w dzień dostawałem jej gorące fotki. Był to też jeden z dwóch momentów w naszym związku od dawna, kiedy Maja codziennie się ze mną kochała. Za każdym razem trzymała przed sobą jednak telefon.

    -Patrz na nią. Przypomnij sobie jej wielkie falujące cycki. Jej ciasną cipkę. Rude włosy. Wyobraź sobie, że ją teraz pieprzysz. W tą jej kształtną dupę. –

    Niesamowicie to na mnie działało i codziennie zalewanej jej cipkę potężna dawką spermy.

     

    Od powrotu rozpoczęły się regularne spotkania. W tym czasie Dorota wpadała do nas bardzo często, czasem nawet na kilka dni. Kochałem się z nią, gdzie i kiedy się dało. Bywały sytuacje, że Maja leżała sobie obok mnie na łóżku czytając książkę, a myśmy obok uprawiali ostry seks. Niekiedy moja żona oglądała cały nasz stosunek, czyszcząc na końcu czy to cipkę czy tyłek mojej kochanki. W weekendy czasami nie wychodziłem praktycznie z Dorotą z łóżka, wtedy to też Maja przynosiła nam tam posiłki czy napoje, sama w tym czasie zajmując się domem. Rocznicę ślubu wyglądały tak, że spędzałem parę godzin z żoną, po powrocie do domu natomiast pieprzyć ostro Dorotę, raz nawet ubraną w suknię ślubną mojej żony. Po dwóch latach, kiedy stać nas było na kupno domu, Dorota zamieszkała razem z nami.

     

    Sytuacja ta trwała przez kolejne 8 lat. Wtedy to Dorota wyprowadziła się od nas z powodu otrzymania intratnej propozycji pracy w innym mieście. Czasem jednak przyjeżdżała na cały weekend, który spędzaliśmy na ostrym seksie. Mieliśmy wtedy z Mają odpowiednie 32 i 33 lata. Moja ochota na seks z wiekiem rosła, ale nie interesowały mnie już pojedyncze spotkania z laskami z neta czy numerki w klubie. Oczywiście pomysł jak to rozwiązać podała Maja. Zaproponowała, żeby poszukać młodej dziewczyny, najlepiej studentki, która w zamian za zakwaterowanie oraz miesięczne kieszonkowe zostanie moją kochanką, która będzie mi się oddawać, kiedy tylko będę miał ochotę. Jedyny warunek to był, że ona zajmie się kontaktem i wyborem dziewczyny. Zgodziłem się bez wahania, bo wiedziałem, że dokona dobrego wyboru.  

     

    Zgłosiło się wiele dziewczyn. Maja odsiała wiele z nich, ponieważ po rozmowie szybko wychwyciła, że nic by z nich nie było poza marnowaniem pieniędzy. A te były spore, oferowaliśmy 10 tysięcy miesięcznie. Jednak było nas na to stać. Kilka lat temu rozkręciliśmy własną firmę, która teraz działała praktycznie sama, my tylko czerpaliśmy z niej całkiem spore dochody. Ostatecznie wybrała jedną, którą uważała za idealną kandydatkę. Miała 18 lat, pochodziła z miejscowości leżącej na drugim końcu Polski oraz była sierotą bez rodziny. Miała też za 3 miesiące rozpocząć studia na uniwersytecie w naszej miejscowości. A także była dziewicą. Umówiliśmy się na spotkanie u niej.

     

    Czekaliśmy w restauracji przy stoliku rozmawiając. W pewnym momencie przy naszym stoliku stanęła dziewczyna.

    -Dzień dobry. To chyba z wami się miałam spotkać? Pani Maja oraz pan Andrzej? – spytała.

     Spojrzałem. Wyglądała jak zwykła szara myszka, a jednak biło od niej piękno. Długie, kręcone rude włosy do połowy tali, zielone oczy, słodkie piegi na twarzy. Miała na sobie dość luźny sweter oraz obcisłe jeansy, widziałem więc, że ma całkiem niezłą talię, a mimo luźnego swetra widać było całkiem spory biust. Wstałem się z nią przywitać. Wtedy też zobaczyłem, jak niska jest (miała jakieś 1,60 metra przy moich 1,90).

    -Witaj. Tak, to my. Możesz nam mówić po imieniu. Ty za to musisz być… –

    -Kasia. – dopowiedziała Maja wstając i tak jak ja podając jej rękę – Miło mi cię poznać. –

    Obszedłem stoli i odsunąłem krzesło dając jej usiąść po czym wróciłem na miejsce. Dziewczyna siedziała mocno niepewnie, nie wiedząc co powiedzieć i patrząc się na nas. W końcu przełamałem ciszę rozpoczynając rozmowę. Powoli Kasia otwierała się, opowiadając nam o sobie więcej rzeczy, anegdotki ze swojego życia, czy też po prostu rozmawiając na luźne tematy. Pozostała część wieczoru minęła nam w miłej atmosferze.

     

    Po 24 wyszliśmy z restauracji. I udaliśmy się w trójkę na pusty parking.  

    -Kasiu wsiadasz razem z Andrzejem z tyłu, ja prowadzę. –

    Była to ostatnia część naszego spotkania. Czas było przetestować najważniejszą część znajomości.

    -Podobasz nam się. Jesteś młodą piękną kobietą, inteligentną i towarzyską. Jednak oprócz tego doskonale wiesz, jak ma wyglądać nasza znajomość. – zacząłem -I dlatego teraz czeka cię ostatnia część naszego spotkania. Pojedziemy do hotelu i tam przekonamy się czy będziesz dla mnie odpowiednia. Jeśli tak to jutro jedziesz z nami do nas. –

    -Jeszcze jedno. Zaczęłaś brać tabletki jak ci kazałam. -odezwała się moja żona.

    -Tak. –

    -A więc ruszamy. –

     

    Wpuściłem pierwsze panie do pokoju po czym wszedłem i zamknąłem je dokładnie.

    -Dajcie mi 10 minut na odświeżenie się. –

    Wziąłem szybki prysznic i wyszedłem całkowicie nagi z łazienki. Tam moją żona siedziała już wygodnie w rogu pokoju, natomiast Kasia stała w samej bieliźnie. Gdy mnie zobaczyła zasłoniła się, jednocześnie przyglądając się mojemu penisowi. Podszedłem bliżej.

    -Nie wstydź się. Tutaj nie masz czego. –

    Delikatnie odchyliłem jej ramiona i uśmiechnąłem się. Dobrze widziałem jej spore piersi przez ten sweter. Nachyliłem się i delikatnie pocałowałem ją w usta, po czym oddałem kolejny pocałunek i kolejny. Uśmiechnąłem się ponownie czując jak nieporadnie to robi. Dawałem jej delikatne wskazówki, do tego wprowadzając język. Było odrobinę lepiej, ale czekało ja trochę nauki. Wyprostowałem się.

    -Zobaczmy teraz twoje piersi. –

    Rozpiąłem stanik i ściągnąłem go z niej. Jej piersi swobodnie prężyły się teraz w pełnej krasie. Podniosłem ją i przeniosłem na łóżko, zaczynając od powolnych pieszczot szyi, powoli schodząc niżej. W trakcie pieszczot piersi i sutków słyszałem jej delikatne pojękiwania. W końcu dotarłem do krocza.

    -Pozbądźmy się tych majtek. –

    Delikatnie je z niej ściągnąłem. Moim oczom ukazała się młodziutka cipka z fryzurą intymną rudą jak jej włosy w kształcie cieniutkiego paseczka.

    -Lubię takie fryzury. Będziesz tak miała cały czas. –

    Zabrałem się za pieszczoty tego cuda. Była słodka, młoda i szybko zaczęła być wilgotna. Nie długo trwało jak dostała pierwszego dziś orgazmu.

    Podniosłem się.

    -I jak Kasiu? –

    -Miło Andrzeju. –

    Położyłem się obok niej, odwracając głowę w moją stronę.  

    -Odpocznij chwilę. W tym czasie poduczymy cię całowania. –

    Uczucie całowania tej dziewczyny było jak smakowanie najsłodszego miodu. Ale w końcu miałem tez ochoty na coś innego.

     -Teraz zajmiesz się moim penisem. – szepnąłem jej ucho.

    Położyłem się wygodnie na łóżku, ona natomiast w moich nogach. Mój penis stał już sztywno.

    -Jaki duży. – rzekła Kasia –Nie dam rady chyba nawet zmieścić połowy. –

    -Z czasem dasz. –

    Po chwili poczułem jej drobne usteczka na żołędziu, a po chwili coraz dalej. Dotarła do około 1/3. Nie mogąc zmieścić dalej zaczęła trochę nieporadnie, w końcu po raz pierwszy mi obciągać. Ja w tym czasie przeniosłem wzrok na moją żonę. Siedziała przyglądając się wszystkiemu i masując łechtaczkę. Posłałem jej całusa, odwzajemniła go. Młoda natomiast powoli wprawiała się i zacząłem mocniej oddychać czując przyjemność płynącą z jej pieszczot.

    -Spróbuj teraz popieścić jądra swoim językiem. –

    Poczułem ciepło jej drobne języka. Wychodziło jej to lepiej, dając mi bardzo przyjemne uczucie. W pewnym momencie zaczęła nawet ssać jedno jądro.

    -Bardzooooo dobrze. – rzekłem.

    Popieściła jeszcze trochę moje jądra i wróciła do ssania penisa.

    -Dobra dość. Połóż się teraz na środku łóżka. –

    Szybko zamieniliśmy się miejscami. Klęknąłem przed nią, dając trochę śliny na czubek penisa.

    -Będę delikatny z uwagi, że to twój pierwszy raz. –

    Nakierowałem penisa na jej cipkę i zacząłem powoli napierać. Kawałek po kawałku wchodziłem w nią, aż poczułem duży opór. Jeszcze na całego nie była gotowa. Była też ciasna jak cholera, jeszcze nigdy nie byłem w takiej dziewczynie. Powoli zacząłem ruszać biodrami, starając się być jak najbardziej delikatny. Zobaczyłem też ślady krwi na penisie, co oznaczało, że przebiłem jej błonę dziewiczą. Nie przeszkadzało mi to jednak i ruszałem się coraz szybciej, dopóki nie uznałem, że jak na razie tyle starczy. Dziewczyna dosyć szybko zaczęła głośno jęczeć, niedługo potem dostając orgazmu. Ja jednak nie przestawałem i penetrowałem ją nadal. W końcu sam nie wytrzymałem tak ciasnej cipki, spuszczając się w środku. Powoli wyciągnąłem go ze środka, a chwilę później zaczęła wypływać krew zmieszana ze spermą. Stanąłem przed łóżkiem, moja żona podeszła do mnie i pocałowała.

    -I jak? –

    -Ciasna, młoda i gorąca. Nawet w Dorocie nie było tak przyjemnie. –

    Teraz Maja podeszła do Kasi.

    -A ty młoda jak? Podobało się? –

    -O boże. Było tak przyjemnie. Aż chcę się więcej i więcej. –

    Maja uśmiechnęła się i pocałowała młodą w usta po czym stanęła przy mnie.

    -A więc jutro wracamy w trójkę. –

     

    Kasi jakiś czas zajęło zaadaptowanie się do nowej sytuacji. Pomału wprowadzaliśmy ją w świat seksu, wykorzystując, ile się da. Każdy kolejny raz był coraz mocniejszy i coraz ostrzejszy, tak jak lubiłem. Mocno działała też na mnie różnica wzrostu między nami, uwielbiałem trzymać ją za te drobne dłonie czy talię, jednocześnie imponowało mi jak takie drobne ciałko mogło mieć takie piękne duże piersi i tak duży, zgrabny tyłek. Całowała się coraz lepiej dzięki częstej praktyce, z oralem było tak samo. Dorota była wspaniała, ale Kasia z szarej i nieśmiałej myszki zaczęła stawać się demonem seksu, której nawet Dorota miałaby problem dorównywać.  

     

    Czas mijał, Kasia skończyła studia. W nagrodę dostała od nas nowy samochód oraz wiedząc co potrafi zatrudniliśmy ją w naszej firmie. Dalej mieszkała z nami, jednak już od dłuższego czasu nie w swoim, a naszym pokoju. Zakupiliśmy spore łoże, które miało pomieścić nas troje. Jak stwierdziła Maja, wiele to ułatwi i tak było. Miałem pod ręką obie moje Panie – ukochaną żonę, oraz wspaniałą kochankę i przyjaciółkę. I tak było przez kolejne kilka lat, dopóki Kasia przed dwoma laty nie oznajmiła nam, że chciałaby móc kogoś znaleźć na stałe oraz założyć rodzinę. Rozumieliśmy doskonale jej decyzję i rozstaliśmy się jako przyjaciele, do tej pory mając kontakt.

     

    A co było dalej? Dwa miesiące po odejściu Kasi znaleźliśmy kolejną młodą dziewczynę, która obecnie z nami mieszka i z którą jest mi bardzo dobrze, choć do tej pory się śmieje, że Maja jest tą jedyną miłością, a Kasia była tą jedyną kochanką. I choć wiek już nie ten, to planujemy niedługo Mają postarać się o dziecko. Oczywiście nie oznacza to, że zrezygnujemy całkowicie z naszego dotychczasowego życia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pan Dollar
  • Tesciowa

         Tak się złożyło, że od 8 lat mam dużo młodszą żonę, może nie ekstremalnie dużo ale jest między nami 11 lat różnicy. Ona ma 45 a ja 56 lat. Jakiś czas temu żona zaczęła pracę w firmie działającej
    w całym kraju, co spowodowało konieczność częstych wyjazdów. Jej delegacje trwają na ogół po kilka dni. Ponieważ ja też często wyjeżdżam bywa, że nie widzimy się tygodniami co oczywiście nie jest najlepszą opcją dla małżeństwa. Z drugiej strony powoduje to, że nieustająco jest nam ze sobą dobrze. Mieszkamy razem z jej dwiema córkami, kotem i psem Maxem w 3 pokojowym mieszkaniu w bloku.

    Jej matka a moja teściowa wcześnie zaczęła karierę mamy i jest niewiele starsza ode mnie. Dokładnie o 9 lat. Od samego pocztu jesteśmy po imieniu, a imię ma egzotyczne: Guli ponieważ jest Uzbeczką
    i muzułmanką, choć niepraktykującą. Czasami, dla żartu nazywam ją mamą. Kiedyś dawno temu, jeszcze za czasów Związku Radzieckiego studiując w Moskwie poznała Polaka, który został jej mężem
    a potem ojcem mojej żony. Jej maż zmarł kilkanaście lat temu i od tego czasu teściowa mieszka sama w dwu pokojowym mieszkaniu niedaleko nas. Ponieważ rentę po mężu ma niewielką dorabia sobie jako krawcowa no i my wspomagamy ją od czasu do czasu. Jest niewielką szczupłą kobietą z typowymi azjatyckimi rysami twarzy i czarnymi włosami. Ma nie więcej jak 160 wzrostu i waży tak na oko jakieś 50 kg. Właściwie to nie tyle jest szczupła co wręcz chuda. Mieszka w Polsce od wielu lat i oczywiście biegle mówi po polsku ale akcentu rosyjskiego nie pozbyła się do dziś. Jak sama mówi, jestem jej najlepszym zięciem. Często podczas spotkań wspomina czasy, gdy mieszkała pod Taszkientem opowiadając
    o panujących wtedy obyczajach. Robi to szczególnie po tym jak wypije parę piw bo niestety lubi czasem wypić.

    Ponieważ mieszka sama co jakiś czas prosi mnie o pomoc w bieżących sprawach domowych, małych remontach czy naprawach.

    W ubiegłym roku też zadzwoniła do mnie, prosząc o pomoc z rozregulowanym telewizorem. Ponieważ od paru dni byłem sam nie spieszyłem się zbytnio do domu. Umówiłem się z Guli, że podjadę zaraz po pracy ale będzie to około 19. Po drodze wpadłem jeszcze do sklepu i kupiłem zgrzewkę piwa. Wiedziałem, że się ucieszy a i ja miałem ochotę się napić tym bardziej, że cały dzień był upalny. Samochód mogłem zostawić u niej pod blokiem bo do naszego miałem blisko. Gdy otworzyła mi drzwi lekko się zdziwiłem. Była ewidentnie po paru piwach. Wyglądała dość niechlujnie: nieuczesana, podkrążone oczy podkreślone zmarszczkami. Ubrana oczywiście po domowemu, bordowe cienkie, luźne spodnie zwane zdaje się alladynkami. Do tego długa, sięgająca do ud koszula na guziki. Dwa górne były rozpięte odsłaniając nieco jej pokryty długimi zmarszczkami dekolt. Koszula jest tak luźna, że prawie nie odstaje na jej małych piersiach. Na szczęście Beata nie odziedziczyła rozmiaru po matce
    i ma zdecydowanie duże cyce. Teściowa lubi chodzić na bosaka tym bardziej, że wszystkie podłogi ma wyłożone grubą wykładziną.

    -Dzień dobry mój najlepszy zięciu.

    Przywitała mnie trochę bełkotliwym głosem.

    -Dzień dobry Guli, co się stało?

    -Miałam problemy z telewizorem ale chyba się naprawiło bo działa.

    -Przywiozłem ci piwo. Odpowiedziałem wręczając jej sześciopak.

    -Ale widzę, że już sobie popijasz od jakiegoś czasu.

    -Strasznie dziś gorąco więc się chłodzę.. Wejdź, może napijemy się razem?

    -Właściwie to czemu nie, Beata wyjechała wiec mam trochę luzu.

    Weszliśmy do pokoju. Zdjąłem z zadowoleniem marynarkę zostając w samej koszuli. Usiadłem na kanapie. Po chwili Guli przyszła z kuchni niosąc w rękach po puszce piwa. Dała mi jedna i usiadła obok

    -Dzwoniłam do mojej córki i mi mówiła, że od paru dni nie ma jej w domu.

    -No niestety, taka praca.

    -A kiedy wraca?

    -Za dwa dni.

    -Ona cię zaniedbuje. Jak sobie dajesz radę sam?

    -Jakoś muszę. Twoje zdrowie Guli.

    -Nie chciałabym, żebyś był niezadowolony z mojej córki.

    Upiłem łyk piwa. Guli pociągnęła zdecydowanie więcej. Odstawiła puszkę i głośno beknęła. Po pokoju rozszedł się zapach piwa.

    -Upss przepraszam. Mam nadzieje, że wybaczysz swojej teściowej takie złe zachowywanie?

    -Oczywiście, nie przejmuj się, jesteś u siebie przecież. Odpowiedziałem uśmiechając się.

    -No bo wiesz Pawle. W Uzbekistanie za takie zachowanie byłabym ukarana. Ale to zupełnie inny świat, inne obyczaje. Tam mężczyzna rządzi domem, a kobiety są mu posłuszne. Nie to co tu.

    Roześmiałem się.

    -Co kraj to obyczaj, jak nie można polubić to trzeba się przyzwyczaić. A tobie pasowały takie zasady? -Że facet rządzi?

    -Bardzo wcześnie z stamtąd wyjechałam ale cały czas mam kontakt z rodziną, moje siostry nie narzekają.

    -Powiem ci coś tylko nie mów Beacie bo się zdenerwuje, dobrze?

    -Mów śmiało.

    -Siostry mi mówią, że czasem dostają od swoich mężów po tyłku ale i tak są zadowolone. Są karane tylko jak na to zasłużą.

    -Hm no nie wiem czy to dobre ale skoro nie narzekają to jest ok.

    Kiwam ku niej puszką i znów bierzemy po łyku.

    -Mmmm dobre piwo, dziękuję, że o mnie pomyślałeś. Dbasz o swoją teściową, to miłe.

    -Niech ci idzie na zdrowie.

    -To na zdrowie. Odpowiada Guli.

    Bierze porządnego łyka i ponownie głośno beka.

    -Hihihi przepraszam ale jest dużo gazu i muszę.

    Kiwam aprobująco głową.

    -Nie dość, że żona cię zaniedbuje i zostawia na tak długo samego to jeszcze teściowa źle się zachowuje.

    -Taki już mój los. A powiedz jaka kara jest u was za takie przewinienie?

    -No to zależy od decyzji mężczyzny ale przeważnie dostaje się w tyłek pasem albo ręką.

    -A jak taka niegrzeczna kobieta może wynagrodzić swojemu facetowi to złe zachowanie?

    Guli myśli intensywnie i w międzyczasie wychyla puszkę do dna.

    -Jej maż ma dla niej jakieś zadania, które wymyśli a ona ma je zrobić. Przepraszam pójdę po następne piwo.

    Wstaje i wychodzi do kuchni. Opieram się wygodnie na kanapie. Po chwili teściowa wraca. Staje na chwilę przy regale i wkłada do odtwarzacza jakąś płytę. Po chwili rozlegają się dźwięki bardzo orientalnej muzyki. Podchodzi do mnie i nagle potyka się o dywan. Puszka wypada jej z dłoni ale na szczęście nie zdążyła jej jeszcze otworzyć więc bezpiecznie turla się gdzieś w kąt pokoju. Kobieta jak długa pada mi na kolana, a ja odruchowo łapię ją i przytrzymuję. Leży w poprzek brzuchem na moich udach i zaczyna się śmiać. Jej śmiech udziela się i mi więc po chwili oboje głośno się zaśmiewamy.

    -Ale jestem nieostrożna, mam szczęście, że mnie złapałeś. Co ja bym bez ciebie zrobiła?

    -Zdecydowanie ci się udało. Sama widzisz jak to dobrze mieć zięcia, który mimo wieku ma w miarę dobry refleks.

    -O tak, nie bez powodu mówię, że jesteś moim najlepszym zięciem Pawle. A co do wieku to przecież jesteś jeszcze młody i na pewno masz dużo energii.

    -No wiesz, jak się ma młodą żonę to trzeba mieć dużo energii.

    -Podoba ci się taka muzyka? To melodie z moich rodzinnych stron.

    -Może być, miła i melodyjna, łatwo wpada w ucho.

    Zaczynam się zastanawiać, bo rozmawiając Guli ciągle leży na moich nogach. Nie przeszkadza mi to, bo jest lekka . Niestety spodnie są na tyle luźne, że prawie nie widać kształtu jej tyłka.

    Moje myślenie przerywa jej głos.

    -Sam widzisz jaka jestem niezgrabna. Przewracam się we własnym domu.

    -Tak bywa, może to wina piwa, które wypiłaś.

    -Uważasz, że nie powinnam tyle pić ?

    -Wszystko można robić byle z umiarem. Jesteś dorosła więc wiesz co robisz.

    Wierci się przez chwilę.

    -Ale masz twarde uda, prawdziwie męskie.

    -Dziękuję dużo chodzę, trochę ćwiczę to i się takie zrobiły.

    -Cieszę się, że moja córka ma takiego męskiego męża, a ja zięcia.

    -Miła jesteś mamusiu.

    -Przykro mi, że cię tak zaniedbuje.

    -Hahaha uważasz, że powinienem ją ukarać tak jak wspominałaś?

    -No nie, ona na to nie pozwoli, jest za nowoczesna.

    -Sama widzisz, nic się nie da zrobić.

    -Podaj mi piwo proszę.

    Daje jej swoją puszkę. Guli ciągle leżąc odchyla głowę i dłuższą chwilę pije.

    -Ale ja jestem jej matką i czuję się odpowiedzialna za jej zachowanie. A poza tym sam widzisz, że też potrafię się źle zachowywać. Na potwierdzenie tego odbija się jej głośno.

    W głowie zaczyna mi coś świtać. Coś od czego mój kutas zaczyna rosnąć. Zastanawiam się nad tym co powiedziała teściowa i jednocześnie myślę, czy czuje, ze mi stanął bo dotykam nim jej brzucha.

    -Masz rację. Ty ją wychowywałaś i ty za nią odpowiadasz. W związku z tym uważam, że należy ci się kara zarówno za jej jak i za twoje zachowanie.

    -Hihihi chętnie poddam się karze, mężczyzna powinien być zadowolony ze swojej kobiety, a ty nie jesteś i to moja wina. Źle ją wychowałam.

    -W takim razie uważam, że adekwatną karą za wasze złe zachowanie będzie 10 klapsów.

    -Podsuń się trochę wyżej Guli. Rozkazuję i ta posłusznie, ciągle się śmiejąc, przesuwa się na moich udach tak, że teraz leży na nich nie brzuchem a biodrami. Biorę zamach i uderzam ją w pośladek. Niebyt mocno ale i nie słabo.

    -Nie to nie może tak być. Mówię i postanawiam pójść na całość.

    -Co ci się nie podoba zięciu?

    -Co to za kara, klapsy w spodnie? Powinny być na gołą dupę, nie uważasz?

    Guli natychmiast podciąga nieco koszulę, łapie za krawędź spodni , trochę unosi biodra nad moimi udami. Zręcznie zsuwa spodnie. Gdy są poniżej pośladków przejmuję je od niej i zsuwam je aż do kostek a następnie zdejmuję je z jej nóg i zrzucam na podłogę

    Czuję, że mój kutas ledwo mieści się w spodniach. Na moich nogach leży teściowa ubrana od pasa w dół tylko w majteczki. Jestem mile zaskoczony bo jej pośladki są zasłonięte tylko cienkimi koronkowymi białymi majteczkami. Pokrywają co prawda prawie całe pośladki ale koronka jest bardzo przezroczysta- największym kawałkiem nieprzezroczystego materiału jest metka. Tylko w kroku widać białą bawełnianą nieprześwitującą wkładkę.

    -Kobieto, co ty wyprawiasz? Udaję oburzenie.

    -Nie wiesz co to znaczy goła dupa?

    -Przepraszam Pawle. Nie chciałam cię urazić.

    Jej dłonie z powrotem sięgają w dół i po chwili majtki są opuszczone do ud. Na białym materiale
    w kroczu widać jasnożółtą plamę. Podciągam nieco wyżej koszulę, żeby nie ograniczała mi widoku. Tyłek Guli jest mały i chudy, Właściwie wygląda jak u nastolatki gdyby nie sieć zmarszczek przy połączeniu pośladków z udami. Półdupki są niewiele szersze od bioder i płaskie co nadaje jej nieomal chłopięcego wyglądu. Są dość gładkie z niewielką ilością ciemnych pieprzyków. Właściwie trudno mówić
    o tym ,że ma rowek między pośladkami . To raczej zagłębienie. Nawet leżąc tak jak teraz, z suniętymi nogami doskonale widać ciemnobrązowe pomarszczone kółko odbytu porośnięte rzadkimi, czarnymi włosami. Po zdjęciu spodni widać, że nogi też ma chude. Uda ma niewiele szersze od moich ramion.

    Uderzam mocno w pośladek. Rozlega się głośny trzask i jęknięcie Guli. Drugie uderzenie trafia w drugi półdupek. Uderzam systematycznie na zmianę. Za każdym razem teściowa jęczy coraz głośniej. Nie udaję i uderzam mocno, dłoń już mnie nieźle pali ,a jej pośladki robią się czerwone. Po każdym uderzeniu trzymam rękę chwilę czując jej coraz bardziej rozpaloną skórę. Ją też musi nieźle boleć tym bardziej, że nie ma amortyzującej warstwy tłuszczu. Dostaje po pięć uderzeń w każdy pośladek.

    -Skończone, czy to byłą prawidłowa kara?

    -Tak, bolało.

    -Myślę, że powinnaś podziękować.

    -Dziękuję zięciu, że mnie ukarałeś, mam nadzieję, że to zmniejszy twoją złość.

    W głosie słyszę, że dobrze poczuła uderzenia. Nadal leży na mnie ciężko oddychając.

    -Czy mogę dostać piwo? Prosi.

    Podaję jej puszkę, którą łapczywie opróżnia.

    -Co jeszcze mogę zrobić, żebyś był z nasz zadowolony?

    -Myślę, że skoro już puściłaś tę muzykę możesz dla mnie zatańczyć. Lubię oglądać tańczące kobiety
    i to na pewno poprawi mi nastrój.

    -Dobrze mój zięciu.

    Guli wstaje i przy okazji podciąga majtki. Koszula opada więc widzę tylko jej nogi od połowy ud.

    Zaczyna tańczyć przebierając rytmicznie nogami i poruszając biodrami. Początkowo ma trochę nieskoordynowane ruchy ale pomału się rozgrzewa i nawet nieźle jej to idzie. Tańczy na modłę wschodnią. Nie jest to oczywiście taniec brzucha ale miło wygina się w rytm muzyki.

    -Zdejmij koszulę. Nie widzę jak się poruszasz! Rozkazuję.

    Guli zaczyna rozpinać koszulę. Nie spieszy się ale po minucie zdejmuje ją i widzę teściową już tylko
    w bieliźnie. Prawdę mówiąc, nie miałem okazji oglądać jej do tej pory nawet w kostiumie kąpielowym. Majteczki są prześwitujące nie tylko z tyłu ale i z przodu. Wyraźnie widać ciemne włosy łonowe. Brzuch ma bardzo płaski w okolicach pępka pokryty zmarszczkami i właściwie tylko po włosach widać gdzie się kończy, a gdzie zaczyna wzgórek łonowy. na klatce piersiowej widać zarys żeber. Nie wiem po co ma stanik przy tak małych cycach, też jest koronkowy i doskonale widać ciemne brodawki otoczone wąskimi aureolkami. Guli wpada w coś w rodzaju transu, porusza się całkiem zwinnie i gibko jak na swój wiek. Ma zamknięte oczy i widać, że oddaje się cała muzyce. Jej dłonie zaczynają błądzić po jej ciele. Głaszcze sobie biodra, brzuch. Dotyka piersi. Zachowuje się tak jakby mnie tu w ogóle nie było. Jej ruchy kojarzą mi się trochę z tancerkami arabskimi, a trochę z hinduskimi. Wyciągam telefon
    i nagrywam taniec roznegliżowanej teściowej. Widać, że wczuwa się w rolę, podchodzi blisko mnie
    i wypychają biodra trzęsie nimi tuż przed moimi oczami by po chwili kusić mnie kręcąc tyłkiem. Z tańca egzotycznego pomału robi się taniec erotyczny. Muzyka przestaje grać. Guli staje zdyszana na środku pokoju, chwieje się i widać, że piwo zrobiło swoje, a ja biję brawo.

    -Bardzo mi się podobałaś. Nie spodziewałem się, że tak dobrze tańczysz. Jestem z ciebie zadowolony.

    -To dla ciebie mój zięciu. Po co ci telefon?

    -Nakręciłem sobie filmik jak tańczysz, na pamiątkę.

    -Oj ale nikomu nie pokazuj dobrze?

    -Choć tu. Klepię się w uda i pokazuję puszkę.

    Guli podchodzi i siada mi bokiem na kolanach. Podsuwam puszkę do jej ust i przechylam.
    Pije łapczywie ale trochę płynu nie trafia do ust tylko cieknie po brodzie i spływa po szyi między piersi.

    -Widzę, że ciągle jesteś nieuważna.

    -Przepraszam.

    -Wybaczam. Ale powinnaś zdjąć stanik. Po co masz go zalać piwem?

    -Mam się rozebrać? No coś ty Pawle, to nie wypada!

    -Skoro ja tak mówię to tak masz robić bez dyskusji. Jesteś posłuszna prawda? Zmieniam głos na poważny, żeby nie miała wątpliwości. Chyba ją trochę wystraszyłem.

    Sięga rękami do pleców i rozpina stanik. Jej cyce mimo że są małe, że . uwolnione i tak opadają.

    -Podobasz mi się.

    Zawstydzona zasłania piersi ręką.

    -Czy pozwoliłem ci je zasłonić?

    -Jestem już stara i brzydka. Beata ma dużo większe piersi. Moje są małe i oklapłe.

    -To że podoba mi się córka, nie znaczy, że nie może podobać mi się matka. Poza tym twoim obowiązkiem jest ją uzupełniać i zastępować skoro ona nie może. A o tym czy jesteś ładna czy nie to ja zdecyduję. I masz być posłuszna bo inaczej dupa będzie cię ciągle bolała. Rozumiesz?

    Mówiąc to łapię ją mocno za włosy i odchylam głowę do tyłu.

    -Tak, rozumiem, będę posłuszna.

    – Wstań!

    Wstaje z moich kolan i posłusznie staje przede mną.

    -Zdejmij majtki i podaj mi je.

    Robi to. Biorę majteczki i przyciskam bawełniany krok do nosa. Pachną dojrzałą gorącą cipą, wyczuwam też delikatny zapach moczu .

    -Obróć się, chcę cię dokładnie obejrzeć.

    Oglądam ją teściową jak towar na wystawie. Zaczynam robić zdjęcia. Nawet nie protestuje. Najpierw
    z przodu potem z tyłu. Wstaję, a jej każę usiąść na wersalce.

    – Podobasz mi się jako tancerka, mam nadzieję, że będę też zadowolony z tego jak będziesz mi pozować.

    -Ale Pawle po co ci moje zdjęcia?

    -Jak będę miał ochotę to będę sobie na ciebie patrzył. A teraz rozchyl nogi.

    Jej cipa jest porośnięta ciemnymi , kręconymi włosami. Wąska szpara z wystającymi ciemnymi wargami. Są niezbyt duże i symetryczne.

    -Dobrze a teraz podnieś nogi wyżej.

    Mam teraz dobry widok na jej trzy dziury- usta, cipę i dupę.

    -Masz talent mamusiu. Poruszaj się teraz tak jak umiesz najlepiej.

    Pociąga łyk i zaczyna się wdzięczyć do obiektywu. Paręnaście minut pokazuje mi swoje ciało w różnych najdziwniejszych pozach. Zaczyna nieśmiało ale kończy rozchylając wypięte pośladki, wkładając palce
    w cipę, masturbując łechtaczkę.

    -Muszę przyznać, że niezła z ciebie dupa Guli. Oczywiście wszystko zostanie między nami o ile będziesz posłuszna. Podsumowałem sesję i usiadłem obok niej.

    -Będę Pawle. Chcę żebyś był zadowolony.

    -Stań przede mną. Robi to natychmiast.

    -Dobrze, że się rozumiemy. Od dziś będziesz bez dyskusji wykonywać moje rozkazy. Jeśli coś ci każę to masz to robić bez gadania. Jak będziemy razem masz prosić o pozwolenie robienia czegokolwiek Inaczej będziesz karana. Oczywiście dla innych nadal jestem twoim zięciem a ty moją teściową. Zrozumiałaś?

    -Tak, będzie jak sobie życzysz mój zięciu.

    -Czy mogę napić się piwa i zapalić?

    -Oczywiście, widzę, że szybko się uczysz.

    -Ale wiesz, że palę na balkonie?

    -Wiem no i co z tego?

    -Jestem naga, czy mogę się ubrać?

    -Możesz włożyć tylko koszulę.

    W samej koszuli sięgającej prawie do połowy ud wychodzi na balkon. Jest oczywiście barierka, więc i tak widać ją od połowy. Widzę jak zapala i głęboko się zaciąga. Nagle odwraca się i mówi do kogoś. Postanawiam zobaczyć z kim gada. Wychodzę na balkon i na sąsiednim widzę jej sąsiada. Znam go
    i wiem, że czasem pomaga Guli. Ma na imię Andrzej ,około 30 i od paru lat jest rozwiedziony.

    -Cześć Andrzeju.

    -Cześć Pawle.

    Grzecznościowo zamieniam z sąsiadem kilka słów. Przy okazji kładę dłoń na tyłku stojącej tuż obok teściowej. Podciągam nieco koszulę i głaszczę pośladki. Guli dzielnie pali papierosa i rozmawia nie dając nic znać po sobie. Daje radę nawet wtedy, gdy mój palec wślizguje się w jej wilgotną cipę i zaczyna ją masować. Po skończonym paleniu żegnamy się z Andrzejem i wracamy do pokoju.

    -Widzę, że nasze spotkanie spodobało ci się. Mówiąc to wącham a następnie oblizuję palec z jej soku.

    -Już dawno nie byłam tak podniecona. To dzięki tobie. Mówi mocno niewyraźnie. Wypite piwo działa coraz mocniej.

    Przysuwa się do mnie bliżej i próbuje objąć. Czuję zapach palonego przed chwilą papierosa zmieszany
    z zapachem piwa.

    -To dobrze, chcę żebyś była podniecona i myślała o mnie.

    – Niestety teraz muszę już iść. Maks czeka na spacer.

    Widzę, że jest zaskoczona i wyraźnie rozczarowana.

    -Już idziesz? Czyżbyś nie był ze mnie zadowolony?

    -Jestem i to bardzo. Ale na dziś wystarczy. Przyjadę do ciebie jutro. trochę wcześniej Bądź tak miła
    i przygotuj coś dobrego na obiad.

    -Dobrze Pawle.

    Odprowadza mnie do drzwi. Wychodzę i zostawiam ją samą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Nowak
  • Rozpalanie cnotki

    Kontynuacja losów bohaterów z cyklu „Pomyłka”

    Narratorka to Aga, jej mąż – Krystian.

     

    Od wczasów w górach minął już miesiąc. Zaczynałam tęsknić za swobodnym, nie skrępowanym obecnością dzieci, seksem. Nawet nie za towarzystwem, ale właśnie za swobodą. W pracy mieliśmy kilka zleceń, ale bez goniących terminów i stresu. Wtedy zadzwonił Seba. Ze zleceniem dla naszego biura projektów. Wymyślił sobie, że jego firma, dotąd zajmująca się produkcją jakichś małych plastikowych części, teraz się rozwinie. Miał pomysł. Potrzebował do tego reklamy, ulotek, banerów i strony internetowej. Tym się zajmujemy. Ale zastrzegł naszemu szefowi, że chce pracować z nami, bo „nas już zna”.

    Przez dwa tygodnie ustalaliśmy wszystko na odległość, ale potem Seba zaczął piętrzyć trudności, wmawiając naszemu przełożonemu, że koniecznie musimy do niego pojechać i pracować z jego firmy. Zebraliśmy się dosyć szybko, zwłaszcza, że był lipiec, było ciepło i nie musieliśmy pakować wielu rzeczy. Tylko, ponieważ jechaliśmy się pieprzyć, więc spakowaliśmy wszystkie nasze zabawki i ja zabrałam masę bielizny erotycznej. Mieliśmy mieszkać prywatnie, u Seby i Marty. Podniecenie narastało we mnie z każdym dniem coraz bardziej.

    Jazda własnym samochodem, to zawsze okazja do przygody. Przy drodze, po zjechaniu z autostrady, mijaliśmy liczne leśne parkingi, które kusiły cieniem, ławeczkami, ciszą. Zjechaliśmy w końcu na jeden, taki bardziej odludny, w głębi lasu. Postawiliśmy samochód za krzakami i pozwoliliśmy dać się porwać długo odwlekanej namiętności. Zwykle jeżdżę w spódnicach, aby móc się szybko ubrać lub rozebrać. Tym razem się rozebrałam. Zdjęłam majtki dosłownie w chwili, kiedy Krystian zjeżdżał na pobocze. Rozejrzeliśmy się jeszcze po okolicy, ale moje podniecenie kazało mi złapać za rozporek męża, kiedy tylko się do mnie zbliżył. Pociągnęłam go do samochodu i uwolniłam kutasa. Jeszcze nie osiągnął pełnego wzwodu, ale wystarczył ruch ręką, dotyk języka i był gotów do akcji. Położyłam się na tylnym siedzeniu i rozłożyłam nogi. Wszedł we mnie trzymając nogi na żwirze, otaczającym samochód. Otoczyłam udami jego biodra. Pieprzył mnie gwałtownie, ruszając całym samochodem, a ja jęczałam i ruszałam dupą, dążąc do ukojenia. Oboje osiągnęliśmy szczyt dosyć szybko, głośno krzycząc. Odpoczęliśmy jeszcze chwilę, a potem ruszyliśmy w dalszą drogę. Miło było czuć wilgoć w pulsującej cipce.

    Dojechaliśmy pod wieczór. Ich dom okazał się naprawdę duży. Ze dwa razy większy od naszego i z dużym ogrodem. Seba powitał nas w progu, bo dzwoniliśmy do niego dojeżdżając. Pocałował mnie w policzek i złapał przy tym za tyłek, a z Krystianem wymienili uścisk dłoni. Dopiero, kiedy weszliśmy z bagażami, które zostawiliśmy przy schodach, poznaliśmy Martę. Była bardzo ładną, okrągłą, ale zgrabną, blondyneczką. Była mojego wzrostu, ale biust miała dużo większy. Niestety, ubrana była w białą bluzeczkę, zapiętą pod samą szyję i workowatą spódnicę. Płaskie buty nie dodawały jej gracji. Żartowaliśmy i staraliśmy się ją rozśmieszyć przez całą kolację, aż do czasu, kiedy pora była pójść spać. Seba zaoferował się pokazać nam pokój, a Marta została sprzątnąć ze stołu.

    „Wasz pokój przylega do naszej sypialni.” – powiedział i zerknął, czy Marta nie słyszy – „Specjalnie teraz zacząłem remont pokoi gościnnych, bo chciałem, żebyście spali blisko. Przez ścianę wszystko słychać, a ja chcę, żeby Marta słyszała jak się kochacie. Może to ją rozbudzi.” Pocałował mnie w usta na dobranoc, a ja miałam ochotę zaprosić go od razu na wspólną zabawę. Wspomnienia jego kutasa w cipce, dodatkowo mnie pobudzały. Byłam szczęśliwa na myśl o braku konieczności wyciszania się podczas seksu. Lubiłam być głośno. W pokoju było wielkie, podwójne łózko. Wykonana z metalu rama wskazywała na to, że jest solidne. Zagłówek i w nogach miały metalowe rurki, które może były ozdobne, ale nam skojarzyły się od razu z przeznaczeniem do naszych zabaw. Po prysznicu w łazience, która była niedaleko w korytarzu, i rozpakowaniu części rzeczy, Krystian zaczął mnie zaczepiać. Nie byłam mu dłużna. Przekomarzaliśmy się, jak wykorzystamy nasz pobyt tutaj. Jego pieszczoty były coraz bardziej intensywne, aż wylądowałam w łóżku na wznak, z rozłożonymi nogami i całkowicie otwarta na jego język, palce i kutasa. Najpierw pieścił mnie delikatnie, całując cycki, brzuch i cipkę, a potem wszedł kutasem we mnie, trzymając mi nogi wysoko. Pieprzyliśmy się na całego, zapominając o ciszy, hamowaniu się i parze za ścianą. Moje krzyki podczas orgazmu i tak słyszane były z pewnością w całym domu.

    Rankiem drugiego dnia wstaliśmy po tym, jak obudził nas ruch naszych gospodarzy na korytarzu. Sypiam w krótkich, jedwabnych lub satynowych koszulkach nocnych, bez majtek i tak właśnie wyszłam do łazienki. Seba właśnie wychodził na schody. Stanął jak wryty, obejrzał się na dół i zawrócił. Kiedy przycisnął do mnie swoje wielkie ciało, wyczułam kutasa sterczącego w spodniach. Pocałował mnie i wymruczał prosto w moje usta – „Dzień dobry. Czy możesz tak zejść na śniadanie?”

    Nie miałam zamiaru, ale jak gospodarz tak ładnie prosi. Powiedziałam – „Dobrze, ale w szlafroku.” Westchnął cicho i stwierdził – „Jak musisz.” W tym czasie jedna z jego rąk zjechała na mój tyłek, a potem między pośladki i do cipki. Westchnęłam z rozkoszą. Niestety, zawołała go Marta, więc trzeba było iść dalej. Pocałowaliśmy się krótko i poszłam do łazienki, a on na dół. Krystian wkrótce dołączył do mnie w łazience i podczas porannej toalety powiedziałam mu o prośbie Seby. Pokazując mu, jak mokra zrobiłam się pod wpływem dotyku Seby, doczekałam się bardzo przyjemnej pieszczoty językiem. Zaśmiał się cicho, wstał z kolan i zapytał – „A majtki włożysz?” Och! Nie pomyślałam o tym, ale raczej tak. Ta koszulka była taka krótka.

    Okazało się, że niedzielne śniadanie w wykonaniu Marty jest bardzo duże. Siedzieliśmy w strojach nocnych (ja w szlafroku, który również mam jedwabny i bardzo krótki), a ona w pełnym „rynsztunku”, jak poprzedniego dnia. Jej spojrzenia nic mi nie mówiły. Nie widziałam ani zgorszenia, ani namysłu. Jak miałam jej zasugerować, że jej mąż też by chciał coś takiego oglądać na niej? Piłam herbatę i, spoglądając na facetów, podniecałam się możliwościami, jakie się otwierały.

    Po śniadaniu i dokończeniu toalety wszyscy wybraliśmy się na krótką wycieczkę po okolicy. Przed obiadem jeszcze trochę odpoczywaliśmy na tarasie, opalając sią na słońcu. usiadłam w cieniu. Powiedziałam wtedy Marcie, że nie chcę się opalać w ubraniu, bo będę miała ślady jak pojedziemy na plażę naturystów. Zbaczaliśmy w naszej rozmowie na tematy związane z ciałem i seksem, ale w większości to były żarty i szybko się kończyły. Zauważyłam przy tym wszystkim, że Marta kocha Sebę. Wręcz go ubóstwia. Spijała każde słowo z jego ust, sama prawie się nie odzywając i była w niego wpatrzona jak o obraz. Na poobiedni spacer poszliśmy tylko we dwójkę, bo mieliśmy nadzieję, że Seba dogada się w tym czasie ze swoją żoną. Wędrowaliśmy po lesie, coraz wyżej, aż, zmęczeni, zawróciliśmy. Nie zauważyliśmy, jak minął czas. Okazało się, że Seba, znudzony pobytem w domu, zasnął przed telewizorem, a Marta wyżywała się w kuchni, pichcąc coś na następny dzień. Podając zmęczenie, jako wymówkę, poszliśmy do naszego pokoju. Tym razem kochaliśmy się wolno, pieszcząc się długo wzajemnie. Przypominało to raczej masaż, a ja uwielbiam dotyk ciała męża, lubię czuć pod palcami każdy mięsień i lubię jak on dotyka mnie w ten sposób.

    Na drugi dzień wstaliśmy wcześnie. Był to poniedziałek – pierwszy dzień pracy nad projektem. Po szybkim śniadaniu obaj panowie pojechali do firmy, a ja zostałam z Martą w domu, aby dołączyć do nich później. Sprzątałyśmy kuchnię i wtedy zapytałam ją – „Czemu to robisz? Cały czas siedzisz w kuchni i gotujesz. Nie masz rozrywek, hobby, pracy?”

    Okazało się, że Marta jest nauczycielką. Pracowała z dziećmi w klasach 1-3, ale od czerwca straciła pracę i nie wie, co dalej robić. Gotuje, bo Seba lubi dobrze i dużo zjeść. W tym momencie samo nasunęło mi się pytanie (które zadałam na głos), czy nie uważa, że on lubi nie tylko zjeść, ale nie dostałam na to odpowiedzi. Popracowałam chwilę przy laptopie, myślami w świecie różnych plastikowych rzeczy i zaczął mi się klarować pewien pomysł. Postanowiłam go omówić w firmie z facetami, więc zaczęłam się zbierać. Poszłam do kuchni, do Marty i zapytałam ją czy jedzie ze mną. Odmówiła, ale dała mi dla wszystkich jakieś ciastka. Popatrzyłam wtedy na nią i zapytałam, czemu cały czas nosi takie bezkształtne ubrania. Powiedziałam – „Nie obraź się, jesteś młoda, młodsza ode mnie o kilkanaście lat, więc dziwię się, że się tak chowasz.” – i wskazałam na tę jej spódnicę i bluzkę.

    Odparła – „Ty jesteś zgrabna, szczupła, to możesz się tak ubierać” – wskazała na moją bawełnianą, wydekoltowaną i dopasowaną sukienkę – „Nie to, co ja.”

    Byłam w szoku. – „No co ty” – rzuciłam – „Jesteś taka zgrabna. Czy wiesz jak ci zazdroszczę takich piersi, albo talii?”

    Idąc za ciosem rozkazałam – „zdejmij to” – i zaczęłam jej rozpinać bluzkę. Broniła się trochę, ale ostatecznie poddała mi się, bo nie zostawiłam jej wyboru. Wkrótce stała w swojej kuchni w samych majtkach i staniku.

    Zachwyciłam się – „Boże, dziewczyno! Jaka ty jesteś zgrabna. Biodra akurat, żeby oprzeć na nich dłonie. Idealne wymiary.”

    Zaczerwieniła się i zaczęła sięgać po bluzkę.

    „Poczekaj. Zdejmij stanik.” – Teraz już całkiem zakryła się ramionami i zaczęła cofać. Twarz miała purpurową.

    „Marta, skończyłam ASP. Rzeźbiliśmy i malowaliśmy wiele różnych aktów. Umiem rozpoznać piękno i proporcje ciała.”

    Otworzyła szeroko oczy i opuściła ręce. Wreszcie zdjęłam jej stanik i uwolniłam piersi. Były piękne. Uniosłam je lekko, podstawiając pod każdą jedną dłoń, jakbym je ważyła.

    „Ty nie musisz w ogóle nosić stanika.” – stwierdziłam – „Są takie jędrne. Idealne.”

    Westchnęłam cicho, bo nie ukrywam, że zazdroszczę kobietom dużych piersi. Moje są takie małe. Chociaż mój mąż je lubi, więc nie ma co żałować. Miałam ochotę ją tam pocałować, ale uznałam, że to za szybko. Poprosiłam tylko – „Znajdź inne ubrania. Wyrzuć te worki. Seba doceni, jak również w domu będziesz wyglądała kobieco, a nie tylko przy większych wyjściach.”

    Zgodziła się na przegląd swojej garderoby. Obiecała, że po moim wyjściu naszykuje do wyrzucenia wszystkie luźne spódnice i „babciowate” bluzki. Wyjaśniłam jej czego ma unikać, ale nie mogłam z nią długo rozmawiać. Wiedziałam tylko, że jutro musimy usiąść i wybrać coś nowego dla niej do noszenia na co dzień po domu. Może powinnam z nią pojechać do sklepu?

    cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be