Category: Uncategorized

  • Wylewanie spermy – Prolog

    Facet już tak ma: kutas sam zaczyna sztywnieć i jest gotowy do akcji.
    Ja już jako dzieciak zobaczyłem, że coś się w majtkach czasami dzieje. Gdy miałem jakieś 12-13 lat, znalazłem u matki w szafce taśmę video. Myślałem, że to jakiś film akcji, więc zabrałem raz do odtwarzacza, gdy byłem w domu sam. Strasznie się zdziwiłem, gdy zamiast Arnolda, czy innego Sylvestra, zobaczyłem z bliska włochatą szparkę kobiety nadziewaną na twardego kutasa. Szybko wyłączyłem taśmę, schowałem do szuflady w matki pokoju i pobiegłem po kolegę.
    -Piotrek! Znalazłem film dla dorosłych!
    Kolega nawet nie pytał o nic, po prostu pobiegł za mną i wróciłem z nim do domu.
    Odkopaliśmy taśmę i włączyłem ponownie. Obojgu nam zrobiły się wielkie oczy i namioty na spodniach.
    -Zobacz, ona wzięła go w usta! Przecież tym się sika!
    -A zobacz to!- prześcigaliśmy się w emocjach i tym, co widzieliśmy- on się chyba pomylił znowu, bo włożył jej w tyłek!
    Już po chwili obaj zaniemówiliśmy, gdy zorientowaliśmy się, że to nie była pomyłka, bo w czasie, gdy jeden kutas wszedł w dupkę, podszedł drugi, co wcześniej był w ustach kobiety i włożył swojego siusiaka we włochatą cipkę.
    Oczywiście krótko po tym wyłączyliśmy taśmę, bałem się, że matka wróci i nas przyłapie.
    Za to obraz pozostał w głowie i wieczorem, już pod kołdrą, bawiłem się ostro. W krótkim czasie dwa wytryski i chciało się jeszcze, ale już grzybek bolał.
    Od tamtego dnia kaseta video bardzo często była wyciągana z szafki w matki pokoju i oglądałem ją wyrywkowo, przewijając taśmę to do początku, to do środka czy końca… Długość tego nośnika to były trzy godziny, zgrane były tam różne filmy, nie wiedziałem przez długi czas, czy to był jeden film z wielu scen, czy kilka różnych, ale wtedy mnie to nie obchodziło. Najważniejszy był fakt, że był taki film, a ja młody, niewyżyty z permanentnie stojącym kutasem miałem szansę, aby sekretną taśmę włożyć do odtwarzacza, ściągnąć spodnie i majtki, poużywać i dogodzić sobie ręką. W krótkim czasie zacząłem myśleć, co zrobić, by nie zostawiać po sobie śladów. Sperma tryskała na dywan, jeśli nie kontrolowałem siebie i kutasa. Zacząłem więc zawijać dywan, w końcu ścieranie spermy z podłogi było łatwiejsze, niż czyszczenie tkaniny dywanowej. Spuszczanie się w majtki było ryzykowne, bo matka, gdy zobaczyła zaschnięte plamy przy praniu, robiła straszną awanturę, że jestem niewyżytym małym zboczeńcem, więc lepiej było na sam koniec strzelać spermą na własną rękę, albo… na udo, po czym szedłem do łazienki i zmywałem z siebie efekty zabaw ze sobą samym…

    Paradoksalnie wydawało mi się to dość absurdalne, gdy matka wyzywała mnie od zboczeńców. Co ja miałem myśleć o niej? Miała schowaną taśmę z filmami, które wydawały mi się na swój sposób chore, choć podniecały mnie w większości scen. Choć penis twardniał na sam widok gołych cycków, to na tamten czas wydawało się dla mnie dziwne, gdy kobieta klękała i brała kutasa w usta, albo kutas był wkładany w odbyt, który myślałem, że służy tylko do wypchnięcia z siebie tego, co niepotrzebne. Niemalże szokujące były dla mnie sceny dłoni wepchniętej w cipkę, czy tez odbyt… Albo, gdy kobieta wypinała się i zaczynała sikać na twarz faceta, lub facet stawał w rozkroku i oddawał mocz na twarz i cycki kobiety, która tyle co przed chwilą została przez niego wyruchana i na koniec opryskana spermą…
    O tym, jak kobieta była chamsko ruchana we wszystkie dziury jednocześnie, a na koniec faceci podchodzili i spuszczali się na jej twarz, język, cycki to akurat nie mogłem powiedzieć złego słowa. Choć w późniejszym swoim dorosłym życiu nie byłem za bardzo zwolennikiem takich praktyk w realnym życiu, to jednak widok oblewania twarzy i cycków spermą był zawsze nakręcający.
      Wtedy, jako ten mały nastolatek, byłem trochę wstrząśnięty widokiem spermy wypływającej z cipki albo z odbytu, a sceny, gdzie kobieta podchodziła do tej świeżo wyruchanej i zaczynała wylizywać odbyt i cipkę, z których wyciekała sperma były dla mnie mieszanką ostrej podniety i obrzydzenia, bo “jak można brać do buzi cos, co pewnie wymieszało się z kupą”?! Albo scena, w której kobieta miała wielkiego penisa na pasku wokół bioder i wpychała go w cipkę i odbyt innej kobiety… Oraz faceta. Wtedy myślałem, że on musiał być gejem…
    Ale wtedy nie wiedziałem, że przed takimi scenami robi się lewatywę…

    Po latach odkryłem na portalach z filmami porno, że były to filmy z gatunku typowego niemieckiego ostrego porno. Czyli same dziwadła i wymysły, których sam chyba nigdy bym nie… A to już może innym razem…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79

    Sama prawda, żadnych fantazji…

  • Niewolnik kolezanki z klasy

    Było to technikum. Miałem wtedy 18 lat i już mocno interesowałem się BDSM. Zawsze marzyłem, aby jakaś koleżanka zaproponowała mi takie praktyki, ale od zawsze miałem wrażenie, że to niemożliwe i zostanie tylko w moich fantazjach. Byłem też zachwycony urodą koleżanki z mojej klasy Klaudii. Jej cudowne długie nogi piękne czarne włosy nienaganna sylwetka i piękna twarz działały na mnie jak hipnoza. Pewnego dnia przyszła do szkoły w skórzanych kozakach za kolano spódnicy w kartkę i białej koszuli, która idealnie podkreślała jej piersi. Wiele osób uważało, że ubrała się jak dziwka, ale ja całkowicie oszalałem na punkcie tego stroju i nie mogłem oderwać oczu od jej piękna. I wtedy stała się rzecz dziwna. W naszej szkole ludzie należący do samorządu szkolnego mają własny pokój na końcu szkoły. Jest to mały pokoik tylko dla nich i nigdy nie wpuszczali tam nikogo. Właśnie w momencie, kiedy już kończyłem lekcje o później już godzinie (niestety nauka w technikum polega na siedzeniu do późna) i zmierzałem do wyjścia idąc przez całkowicie pustą szkołę dostałem wiadomość na mess od Klaudii z rozkazem przyjścia do samorządowego pokoju. Trochę mnie to zdziwiło, ale pomyślałem, że pewnie potrzebuje pomocy w czymś lub przeniesieniu czegoś. Mimo niechęci udałem się do pokoju otworzyłem drzwi a przed nimi stała Klaudia która wyglądała tak samo cudowne jak przedtem. Spojrzała mi prosto w oczy i zamknęła drzwi.

    -Cco tto ma znaczyć?- wydukałem będąc dalej oszołomiony jej pięknym wyglądem.

    -Na kolana psie!

    -Pojebało Cię ?- Powiedziałem zaskoczony i dostałem plaskacza na twarz.

    -Słuchaj kurwa dobrze wiem co Cię kręci i że nie mogłeś dzisiaj oderwać ode mnie wzroku. Klękniesz w tej chwili albo dostaniesz jeszcze raz, tylko że o wiele mocniej.

    Posłusznie klęknąłem i czułem narastające we mnie podniecenie, ale zarazem niepokój. Bo co jeśli to wszystko to ustawka i jestem obserwowany przez kamery. Co, jeżeli to jej sprytny żart, żeby później mnie szantażować albo spierdolić mi całe technikum.-Widzisz jak łatwo?

    -Dobry z Ciebie piesek myślałam, że dłużej będę musiała okładać plaskaczami po twarzy.

    -Czy to jest nagrywane?

    -Coś ty. Zbyt wiele dla mnie znaczysz piesku żebym robiła ci takie świństwo. Nie martw się szkoła jest prawie pusta a twojego krzyku na pewno nikt nie usłyszy.

    -Krzyku?

    -No dobra dosyć tego pierdolenia wyciągaj język i liż mi moje buty.

    Posłusznie wykonałem jej polecenie moje podniecenie osiągało już maksimum jeszcze nigdy nie byłem aż tak napalony.

    -No i co, komuś tu podoba się byciem niewolnikiem swojej pani, ale to nie koniec na dzisiaj przygotowałam masę atrakcji. No i drugi bucik.

    Zacząłem lizać drugiego bucika. Moje obawy całkowicie zniknęły a nia ich miejsce weszło moje galopujące podniecenie.

    -No ładnie, ale mógłbyś się bardziej postarać. Z okazji tego, że to pewnie twój pierwszy raz to Ci odpuszczę, ale jak jeszcze raz zjebiesz tak ważną czynnoś jak lizanie kozaków swojej pani to dostaniesz karę. Dobra teraz rozbieraj się, bo twoja pani chce się pobawić.

    Rozebrałem się do naga w obawie przed kolejnym plaskaczem i ciągle się zastanawiałem, o jaką zabawę jej chodzi.

    -No proszę kutas niczego sobie nie spodziewałam się po tobie. A teraz odwróć się tyłem twoja pani chce zobaczyć twoją dupę.

    Odwróciłem się do niej tyłem. Właśnie tego się obawiałem zabaw analnych. Bałem się, że mógłbym nie wytrzymać, zwłaszcza że to mój pierwszy raz, ale może znowu dostanę jakąś taryfę ulgową.

    -A teraz zamknij oczy, bo szykuję dla Ciebie niespodziankę.

    Zamknąłem oczy i nasłuchiałem jak krząta się po pokoju i szuka swoich zabawek. Dalej miałem nadzieje, że skończy się na pejczu i wiązaniu, ale tez w głębi duszy chciałem, aby doszło do bardziej hardcorowych rzeczy.

    -No już jestem przygotowana możesz otworzyć oczka.

    Ujrzałem Klaudię ze średnim Straponem i założonymi czarnymi rękawicami ze skóry.

    -Oj widzę, że ktoś tu już nie może się doczekać aż zniszczę mu jego nędzne dupsko. Najpierw musimy postarać się o dyskrecję.

    Wzięła leżący na stole gag ball i włożyła mi go do buzi.

    -Teraz już nikt nie usłyszy twojego wołania o pomoc. Teraz musimy rozluźnić twój otworek na kolana i wypinaj dupę.

    Uklęknąłem i wypiąłem swoją dupę przerażony, że tym razem nie będzie żadnej taryfy ulgowej.

    -Bardzo ładnie piesku rób tak dalej a twoja pani już wymyśli nagrodę która całkowicie cię zadowoli- Włożyła pierwszy palec w moją dupę.

    Ku mojemu zdziwieniu zamiast bólu poczułem coś w rodzaju przyjemności, lecz szybko zmieniło się to kiedy w mój odbyt chciał zawitać drugi palec mojej pani.

    -Musisz się rozluźnić inaczej będzie Cię niesamowicie bolało a ja nie zamierzam się ograniczać-po czym zaczęła wkładać trzeci palec z całej siły rozpychając ścianki mojego odbytu.

    Ból był nie do zniesienia a ja zacząłem jeczeć lecz z gag balla wydobywało sie tylko mamrotanie.

    -Co piesku co tam mruczysz, bo nie słyszę ?

    -mmbbrsmm

    -Coo ? Że zajebiście Ci się to podoba i chcesz już jazdę na maksa. Czekałam aż to powiesz pora na mój strapon- zaczęła powoli wpychać go do mojej dupy.

    Zacząłem znowu jęczeć z bólu, ale Klaudia całkowicie nie zwracała na to uwagi jedynie była skupiona na mojej dupie i straponie.

    -Weszła najważniejsza część piesku teraz to już z górki- Powiedziała śmiejąc się i zaczęła mnie coraz szybciej ruchać swoim straponem.

    Z każdą chwilą przyspieszała swoje ruchy i jednocześnie pieściła mojego kutasa. Po jakimś czasie całkowicie przestała się mną bawić i zaczęła ruchać jak zwykłą dziwkę kompletnie nie zważając na moje jęki. Po chwili całe to ruchanie zaczęło mi sprawiać niesamowitą przyjemność. Oczywiście moja pani od razu to zauważyła i wyjęła Strapona.

    -Oooo komuś tu się zaczęło podobać ruchanie w dupę. Pewnie chcesz abym zwaliła konia do końca co zboczuszku ? No dobra zrobię to, ale musisz mi obciągać mojego strapona. Skoro już robię z ciebie rasową dziwkę to i twoje gardło musi zostać dobrze wyćwiczone prawda ?

    Po czym wyjęła mi gag balla i od razu wsadziła swojego sztucznego kutasa do mordy. Od razu zacząłem się krztusić i wyrywać, ale Klaudia trzymała moją głowę.

    -Musisz wytrzymać suczko albo z twojego wytrysku nici. Albo się uspokoisz, albo dostaniesz taki wpierdol że jedyne o czym będziesz marzył to obciąganie kutasów wybieraj.

    Po takich groźbach od razu zacząłem obciągać jej kutasa najlepiej jak tylko potrafię mimo małej wprawy.

    -No i to mi się podoba. Jak rasowa dziwka. Kładź się na plecach też chce trochę przyjemności.

    – Po czym zdjęła z siebie strapona i majtki usiadła na mojej twarzy.-Musisz się postarać się suczko albo już nigdy nie zaznasz moich perfekcyjnych pośladków-i zaczęła mnie przyduszać swoim tyłkiem. Widać było, że to zajęcie sprawiało jej niesamowitą przyjemność a ja starałem się zaspokoić swoją panią najlepiej jak tylko potrafię.

    -Tak się zastanawiam, jak urozmaaaicić twój wytrys… – I właśnie w tym momencie doszła i zaczęła się wić z rozkoszy jak wąż.

    -Kurwa zajebista robota kundlu i wiesz co zasługujesz na nagrodę. Możesz się spuścić na piękne kozaki swojej pani dawaj tu swojego kutasa.

    Położyła się obok mnie i skierowała mojego kutasa na swoje kozaki i zaczęła mi walić najszybciej jak tylko potrafi. Myślałem, że zemdleje z podniecenia, ale do wytrysku doszło dosyć szybko nie byłem przygotowany na takie pokłady emocji.

    -A teraz to kundlu wszystko zliżesz. No co się tak patrzysz jako rasowa kurwa musisz nauczyć się jak połykać zresztą przecież nie wyjdę stąd z twoją spermą na butach. No chyba, że chcesz, aby wszyscy się dowie…

    -Już się zabieram do roboty-I od razu dostałem po twarzy.

    -Po pierwsze nigdy masz mi kurwa nie przerywać. Po drugie masz się do mnie zwracać moja pani po każdym rozkazie. Jeszcze raz tak powiesz to wpierdolę ci do dupska taki korek analny, że rozerwie ci ją na tysiąc kawałków. Zrozumiano ? – kolejny plaskacz po twarzy.

    -Tak moja pani

    -No to zabieraj się do tych kozaków, bo powoli zaczynam tracić cierpliwość. Na kolana suko i tym razem się przyłóż, bo nie wiem, czy twoja dupa jest gotowa na kolejny maraton ruchania.

    Gdy tylko zbliżałem się do swojej spermy oganiało mnie obrzydzenie i byłem bliski zwymiotowaniu, ale nie chciałem zawieść kolejny raz mojej pani. Zlizałem wszystko z jej pięknych kozaczków połknąłem całą spermę.

    -Trochę cię nastraszyć i już dokładnie wiesz gdzie twoje miejsce. Wstawaj!

    Wstałem a ona od razu pocałowała mnie namiętnie łapiąc mocno za dupę.

    -Słuchaj kundlu od teraz jesteś moją własnością, zabawką analną, którą będę wykorzystywać w każdy możliwy sposób. Następne spotkanie będzie u mnie i tam wykorzystamy cały twój potencjał. Datę podam ci na mess. Spróbuj się spóźnić a przez tydzień nie będziesz mógł siedzieć na swoim dupsku. ZROZUMIAŁEŚ ?

    -Tak moja pani

    -To dobrze a teraz ubieraj się i spierdalaj do domu.

    Szybko ubrałem się w moje porozrzucane wszędzie ciuchy i zmierzałem już do wyjścia.

    -I pamiętaj to ma pozostać między nami rozumiesz ? Nawet twoi najlepsi przyjaciele nie mogą o tym wiedzieć.

    -Oczywiście Moja pani- I wyszedłem z pokoju.

    Z przerażeniem rozglądałem się po całym korytarzu czy przypadkiem nie było świadka, który mógł to wszystko usłyszeć, ale Klaudia miała racje szkoła była pusta. Wychodziłem z obolałym dupskiem i dalej nie mogłem dojść do siebie po tym wydarzeniu. Właśnie spełniło się moje największe marzenie o dominacji i to jeszcze z koleżanką, w której podkochiwałem się od początku technikum. Czy ten pocałunek coś znaczył? Czy tylko miał posłużyć jej chorym fantazjom? A może rzeczywiście coś czuła? Zresztą nieważne. Okaże się na następnym spotkaniu…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin Jaromski

    Jest to moje pierwsze tego typu opowiadanie także proszę o wyrozumiałość. Za każde słowo konstruktywnej krytyki albo porad jak mogę poprawić swoje opowiadania będę niesamowicie wdzięczny.

  • Paulina z przedzialu i nie tylko c.d.

    Na postoju stała tylko jedna taksówka, kierowcę znałem z widzenia.

    – Dobry wieczór, proszę na Orzechową, ale przez jakiś nocny sklep.

    – Dobry wieczór, panie Janie. Tylko na Wrocławskiej otwarte, to trochę dookoła, może być?

    – Jasne, nie ma problemu.

    Pojechaliśmy. Widziałem, że kierowca co chwilę zerka w lusterko wsteczne, obserwując moją towarzyszkę. Nie dziwiłem się facetowi, Paulinka była naprawdę atrakcyjną laseczką. W nocnym kupiłem Martini, butelkę coli, myślałem o paczce prezerwatyw ale przecież były niepotrzebne. Kilka minut później wchodziłem do swego bloku, minutę po mnie do mieszkania weszła Paula. Rozglądała się wokół, po minie wnioskowałem, że podoba się jej wystrój wnętrz.

    – Fajnie mieszkasz – zdjęła kurtkę, powiesiła na wieszaku – mam nadzieję, że kiedyś też dorobię się takiego mieszkania…

    – Eeee, będziesz miała lepsze, zobaczysz. Teraz jest tak, jak jest, ale przyjdą jeszcze lepsze czasy, jestem pewien.

    – Tak, tak, kuźwa, za sto lat, albo później.

    – Ok, wskakuj pod prysznic, a ja w tym czasie pościelę łóżko.

    Kilka chwil później rozebrany do bokserek wchodziłem do łazienki. Dziewczyna korzystała w pełni z gorącej wody rozgrzewającej zziębnięte ciało. Ciało, którego widok muszę przyznać spowodował, że kutas zaczął podnosić głowę. Wszedłem do kabiny, przytuliłem się do laseczki.

    – Jesteś niesamowicie zgrabna i seksowna, zobacz, znowu powodujesz wzwód!

    – No wiesz! Kuźwa, była bym oburzona, gdyby było inaczej! Lubię obserwować, jak mężczyźni niemal ślinią się na widok mojej zgrabnej i powabnej pupy, szczególnie panowie w średnim wieku. Wiem, że niejeden chciałby zamoczyć swego kutaska w mojej ciasnej cipeczce – mówiąc to, cały czas masowała coraz twardszego kutasa.

    – Oj, ty moja ciasna pipeczko – odwróciłem Paulinę tyłem do siebie. – teraz wymasuję ci cycuszki, potem tę ciasną pipeczkę, a na koniec dokładnie wymyję twą drugą dziurkę, bo mam zamiar zrobić z niej użytek.

    – Jak to, użytek, kuźwa? – odwróciła głowę, patrząc na mnie ze zdziwieniem.

    – Dowiesz się w swoim czasie.

    Wytarliśmy się, prowadząc laseczkę przed sobą ze sterczącym kutasem między jej udami dotarliśmy do łóżka. Popchnąłem ją na pościel, położyła się na plecach.

    – No i? Mam rozłożyć szeroko nogi, żebyś mnie mógł po swojemu wyruchać?

    – Nogi rozłóż, ale nie po to, żeby cię zaraz ruchać. Będę cię lizał, wyliżę ci pipkę i dupeczkę, taki mam zamiar, a dopiero później cię zerżnę.

    – Jak to, wyliżesz mi dupkę?

    – Normalnie, tak, jak liże się pipkę. A potem… – przerwałem

    – A co potem?

    – Potem zerżnę twoją dupeczkę, mam na nią niesamowitą ochotę.

    – Czy ty sobie wyobrażasz, że tego swojego drąga wciśniesz w moją dziewiczą dupcię? Niedoczekanie twoje.

    – No, zobaczymy. W każdym razie mam zamiar zanurzyć się w tej ciasnej norce.

    Już klęczałem między rozchylonymi nogami, lizałem cieplutką, pachnącą cipeczkę, wreszcie mogłem się do niej dobrać. Nawet nie próbowałem tego w pociągu, bo nie znoszę nieprzyjemnej woni niemytych genitaliów, uważam, że higiena przede wszystkim. Wsunąłem palec w mokrą szparkę, palcowałem ją intensywnie. Lizałem łechtaczkę, przygryzając ustami pofałdowane, delikatne wargi, ssałem ją i drażniłem. Odwróciłem Paulinkę na brzuch, zająłem się dupcią. Rozchyliłem pośladki, wsuwałem język między nie, doszedłem do brązowej gwiazdki. Jeszcze bardziej rozchyliłem jędrne półdupki, starałem się jak najgłębiej wcisnąć jęzor w ciasne wnętrze. Dziewczyna jęczała, stękała, ale nie uciekała z tyłeczkiem. Nie zwlekając zacząłem wciskać w niego palec, wsuwałem go i wyjmowałem, robiłem to coraz szybciej i głębiej, po chwili dołączyłem drugi. Mimo wcześniejszych protestów Paulinka nie miała widocznie nic przeciw temu; przeciwnie, słyszałem cichutkie pojękiwanie i sapanie, pupą ruszała w moją stronę, jakby chciała mocniej nabić na palce. Nie zaniedbałem pipki, zajęła się nią druga ręka, palcowałem teraz bardzo szybko obie szparki. Wykorzystałem leżący na nocnej szafce żel i posmarowałem nim prężącego się w gotowości kutasa, trochę nałożyłem na dziurkę pupy. Palcami rozszerzałem ją na tyle, ile się dało bez sprawienia dziewczynie bólu, po czym delikatnie i pomalutku zacząłem zanurzać swego przyjaciela w gorącej norce. Laseczka znieruchomiała, odwróciła głowę w moją stronę.

    – Jesteś pewien, że chcesz tam wejść? – spytała szeptem.

    – Tak, nie obawiaj się, nie mam zamiaru zrobić ci krzywdę.

    – Ale jakby co…

    – Tak, zaraz przerwę, tylko powiedz kiedy. Nie napinaj pupy, będzie łatwiej i przyjemniej – dałem jej leciutkiego klapsa.

    – Auć! To było przyjemne, powtórz, proszę.

    Nie dałem się prosić. Tym razem uderzyłem trochę mocniej, kolejny raz był najmocniejszy z wszystkich trzech, wykorzystałem zaskoczenie Pauli i wjechałem głowicą za zwieracze. Stęknęła tylko głośno, ale nadal nie uciekała z bioderkami, wobec czego wsuwałem się dalej. Wreszcie doszedłem do końca. Zacząłem wpierw bez pośpiechu, potem coraz szybciej i szybciej. Ruchałem tę dupeczkę z wielką przyjemnością, wsłuchiwałem się w pojękiwanie i postękiwanie, słuchałem, jak jaja odbijają się od mokrej pizdeczki. Czułem, że dochodzę, przerwałem więc pompowanie dupeczki, odwróciłem Paulę znowu na plecy, okraczyłem ją tak, że klęczałem teraz na wysokości jej seksownego, o dziwo dużego, jak na tak szczupłą dziewczynę biustu, którym objąłem swego drągala i zacząłem jazdę „na hiszpana”, Podniosła głowę, podparła ręką i otworzyła usta, tak, że żołądź prawie za każdym razem wjechała w otwartą buzię. Nie powiem, podobało mi się to, hiszpan połączony z oralem; kiedyś już też tak miałem. Paulina złapała poruszającego się między jej piersiami chuja i wcisnęła sobie głęboko w usta. Obciągała z wielką wprawą, dawała mi wiele przyjemności, znowu czułem, że dochodzę. Nie czekałem już dłużej. Ponownie przewróciłem laseczkę na brzuch, wbiłem się w pupę, prawą rękę wsunąłem pod zajebisty biust, lewa zawędrowała na pipkę w którą wcisnąłem palec, kciukiem masowałem łechtaczkę. Ruchałem jak automat, Paulina prawie gryzła poduszkę, żeby nie wrzeszczeć z powodu niesamowitego orgazmu, który wstrząsał jej zgrabnym ciałem. Wreszcie wystrzeliłem. Fale wytrysku raz po raz powodowały skurcze brzucha, własne jęki też tłumiłem tą samą poduszką. Chwilkę tak sobie wrzeszczeliśmy na dwa głosy, wreszcie opadłem na pościel obok drżącej ciągle dupeczki.

    – Ale jesteś jebaka! – wyszeptała, ciągle ciężko dysząc

    – A ty co? Ruchasz się tak, że możesz wykończyć faceta, skąd się to bierze w tak mizernym ciałku? – pogłaskałem sklejone potem włosy – Matko, jak mnie wykończyłaś…

    – Wykończyłaś? Kuźwa, czy ty sądzisz, że przyjechałam do ciebie, żebyś mógł się spuścić w mą dziewiczą do tej pory pupcię i na tym koniec? Zapomnij! Nie ruszyłeś jeszcze cipeczki, która aż dostaje spazmów, żeby poczuć znowu w sobie tego twojego palanta. No i chciałam, żebyś mnie nakarmił trochę, dawno nic nie połykałam. – uśmiechnęła się filuternie.

    – Ok, ale musisz dać mi troszeczkę czasu na regenerację, po wytrysku nie mogę tak zaraz…

    – Jak to nie? Przecież ciągle sterczy ci coś między nogami, czy to nie twój… penis? – nachyliła się i objęła ustami rzeczywiście ciągle stojącą kuśkę.

    – No to już nic nie mówię – i zamilkłem.

    Znowu fachowo obrabiała pałę, lizała, ssała jądra, onanizowała mnie dłońmi i buzią. To lizała łeb, to nasuwała na niego napletek, drażniła jajka, znowu obciągała, biorąc mnie bardzo głęboko do buzi. Nie pochłaniała aż tak wiele mego przyjaciela, ale i tak byłem zaskoczony jej umiejętnościami. Ta drobna laseczka była zajebistą kochanką, niemal mistrzynią w tym, co robiła. I jak jej były mógł ją puścić dla innego faceta? Nie zrozumiem tego nigdy… Miałem ochotę wylizać tę oczekująca pipkę i przygotować ją na wizytę wielkiego penisa, złapałem więc Paulinkę, podniosłem, odwróciłem i wsunąłem się pod nią, tak, że teraz robiliśmy sobie wzajemnie francuzika. Pipka była aż słodka, ociekała soczkami, które zlizywałem i spijałem. Zająłem się łechtaczką; lizałem ją, drażniłem końcówką języka, ssałem, łapałem ustami. Delikatne płatki różowych warg też zachęcały do pieszczot; przygryzałem je delikatnie, też ssałem, rozciągałem palcami. Wreszcie wsunąłem jęzor w szparkę pipki i zacząłem swój taniec w ciepłym wnętrzu. Wpychałem się najgłębiej jak mogłem, lizałem delikatne, elastyczne ścianki, cały czas spijałem ciągle wypływające soczki. Laseczka stękała i pojękiwała podniecająco. Teraz znowu leżała na plecach, a ja z głową między szczupłymi udami ciągle waliłem minetkę. Paulina przyciskała mą głowę do krocza, powodowała, że bardzo mocno drażniłem gorącą pipkę i okolice. Podniosłem zgrabne nogi, wsunąłem się między nie, wepchnąłem kutasa w cipkę i zacząłem ją pompować. Odczucie znane mi już z pociągu powodowało, że znowu byłem maksymalnie podniecony, ale nie chciałem jeszcze skończyć. Zacząłem myśleć o swoich sprawach służbowych, przypominałem swoich pierwszych przełożonych, przywodziłem na myśl swój ostatni wyjazd do teściowej, byle tylko nie myśleć o ciasnej piczce otulającej swymi gorącymi, elastycznymi ściankami mego ogiera. Udało się. Paula zaczęła głośno oddychać, łapała powietrze ustami, wzrok miała jakiś nieobecny, rozbiegany, złapała mnie za ramiona, zaczęła ściskać, brakowało tylko, żeby podrapała mnie w tym seksualnym uniesieniu. Szeptała coś, co trudno było zrozumieć, coś w stylu:

    – Tak, tak, ruchaj mnie… Tak… Mocno, mocniej,… O matko, chyba umrę z rozkoszy, Janku, zaruchaj mnie, nie chcę innej śmierci… Kuźwa, co ty ze mną robisz, ja pierdolę, Jan, nie przerywaj, tak, tak… Dochodzę. Taaaaaaaaaak!!!!

    – Ciiii, już, kochanie, Janek wyrucha twą pipkę tak, jak chcesz – próbowałem zakryć ją dłonią, ale nie dałem rady, dopiero poduszka stłumiła te hałasy.

    Paulinka wiła się pod moim kutasem, ciągle coś gadała, wreszcie uspokoiła się i tylko ciężko dyszała. Ruchałem cały czas z jednakową mocą tę zajebistą dziewczynę, w końcu i ja zacząłem dochodzić. Laska poczuła chyba, że mój kutas zaczyna pulsować przed wytryskiem, bo wywinęła się spode mnie i w sekundę później trzymała pałę w ustach. Nie czekałem już na nic, wystrzeliłem w śliczną buzię z mocą gejzeru. Raz po raz wstrząsały mną silne skurcze, w oczach miałem jakieś mroczki, a z ust wydarł mi się jakiś ryk; ledwo zdążyłem mordę wcisnąć w poduchę… Kilka strzałów Patrycja spokojnie połknęła, jednak kolejne skierowała już na buzię, na piersi; jedna, czy dwie strugi zmoczyły jej włosy. Rozsmarowała z uśmiechem cała spermę na biuście, resztki z twarzy zgarnęła palcami, które potem lubieżnie wylizała…

    Leżeliśmy na wznak obok siebie, dwa młode, piękne, dorodne ciała, nasycone seksem i orgazmami. Spoceni, zmęczeni, ale usatysfakcjonowani wzajemnie, patrzyliśmy w sufit, każde z nas o czymś myślało.

    – O czym myślisz? – to Paulina spytała pierwsza.

    – O czym? Raczej o kim… No, może o czym też…

    – No więc?

    – Myślałem o tobie i o twej gorącej pipce, że o pupie nie wspomnę… Boże, jak ty się ruchasz, jak potrafisz dogodzić i zaspokoić mężczyznę… A ty o czym myślisz?

    – Podobnie, jak ty. Ruchasz, jak automat… Nie, automat jest bez uczuć, a ty potrafisz wprowadzić kobietę na szczyty doznań i emocji, a ja odleciałam dzięki tobie w kosmos… Szczęściara…

    – Szczęściara? Kto? – zaskoczyła mnie.

    – Jak to, kto? Twoja żona! Bzykacie się pewnie, jak i gdzie się da, prawda? Zazdroszczę jej, naprawdę. Czuć w sobie co noc taki kawał mięcha… Coś cudownego – przeciągnęła się leniwie.

    – Z tym seksem co noc trochę przesadziłaś. Nie bzykamy się częściej, niż co drugą noc…

    – Twoim zdaniem to niezbyt często? Zwariowałeś? Ostatni raz byłam z facetem ponad miesiąc temu, a wcześniej, jak trafiło się raz w tygodniu, to było super!

    – Dlatego tak zareagowałaś na moją obecność w pociągu?

    – Obserwowałam cię już na peronie, bardzo chciałem jechać z tobą w jednym przedziale. Janku, co tu dużo gadać, potrzebowałam seksu, myślałam, że zwariuję bez faceta między nogami. Poza tym słuchałam opowieści Marioli o tobie i wyobrażałam sobie, jak ruchasz mnie gdzieś w kącie… Marzyłam o takie chwili, jak teraz… Miałam nadzieję, że uda mi się naciągnąć cię na seks. No i udało się.

    – Ja nie żałuję, a ty?

    – Zwariowałeś? Oczywiście, że nie! Jeszcze nigdy nie miałam takiego seksu, jak tej nocy, żałuję tylko, że już się kończy…

    – Paulinko, jeszcze jesteśmy razem w jednym łóżku, ja trzymam rękę na twej pipce, ty ciągle głaszczesz mego kutasa… Trzeba nam czegoś więcej? – głaskałem drugą ręką jędrny biust.

    – Oczywiście!

    – Hmmmm… Co masz na myśli? – zaskoczyła mnie.

    – Jak to, co? Trzeba, żeby twój wspaniały kolega kolejny raz mnie zadowolił! – już leżała z szeroko rozłożonymi nogami, masując sobie cipkę.

    Co prawda chuj jeszcze nie był do końca gotowy, ale wystarczyło ścisnąć go mocniej u nasady, a wystarczająco twardy wciskał się w różową szparkę. Miałem nadzieję, że dotrzymam jej kroku, no i udało się. Kolejny raz zerżnąłem gorącą pipkę, obserwowałem orgazm dziewczyny i z radością spuściłem się w to zgrabne ciało… Spoceni, nasyceni i zmęczeni usnęliśmy wtuleni w siebie. Nad ranem obudziłem się z kutasem w namiętnych usteczkach mej niespodziewanej kochanki. Znowu spuściłem się w złaknione usteczka, choć ta porcja była nieporównanie mniejsza od wcześniejszych. Choć miałem odwieźć dziewczynę do domu, tak, jak obiecałem, nie byłem w stanie wyjść wcześniej z łóżka. Obudziłem się rano, było już bardzo jasno, choć to przecież była zima! Sprawdziłem miejsce obok siebie, było zimne. Pojechała sama, czy jak? Wygramoliłem się z wyrka, poszedłem do łazienki. Kąpiel dobrze mi zrobiła, orzeźwiony, raźnym krokiem golutki, jak zwykle rano, kiedy byłem sam, wkroczyłem do kuchni. A tam…

    – A ty co? Nie masz co na siebie włożyć? – patrzyłem z zachwytem i szerokim uśmiechem na gębie na goluteńką Paulinkę stojącą przy kuchence.

    – Nie mam! Dobrze, że wstałeś, śniadanie gotowe, siadaj do stołu.

    Jak tu usiąść do stołu, kiedy przy kuchni wierci dupeczką niesamowicie zgrabna laseczka! Dopadłem ją, rozchyliłem pośladki, naplułem na kutasa i wtargnąłem w ciasną dziurkę. Ruchałem tę szczupłą, jędrną dupeczkę, nie zważałem, czy ona też ma z tego jakąś przyjemność, czy nie; ważne, że mogłem wcisnąć chuja w przyjazną dziurkę i że mogłem pierdolić ją do wytrysku. O dziwo, Paulina doszła wcześniej, jęczała, wzdychała, trzęsła się cała, ale nie przestawała ruszać dupą. Po chwili znowu zalałem ją swą spermą i usiedliśmy do śniadania. Zbliżała się jedenasta rano, musiałem wyjść z domu przed dwunastą, żeby zdążyć do firmy. Nie miałem najmniejszej ochoty, ale w biurze czekali na sprawozdanie z wyjazdu. Miałem możliwość stawienia się po piętnastej, ale wolałem załatwić wszystko jak najwcześniej. Po śniadaniu zaczęliśmy się zbierać z łóżka, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Kogo, kurwa, niesie z samego rana? Wskoczyłem szybko w dresy i otworzyłem drzwi. Na korytarzu stała Beata, córka sąsiadów. To była młoda dupeczka, miała może z osiemnaście lat, dość wysoka, bardzo kobiecych kształtów i o miłej buzi. Nie była pięknością, ot, taka przeciętna, normalna dziewczyna, jakich tysiące można spotkać na ulicach każdego miasta, czy wioski, ale miała uroczy uśmiech. Zdarzyło się, że kilka tygodni temu, na jakiejś imprezie nawaliła się jak stodoła, spotkałem ją idącą niepewnym krokiem koło bloku, wziąłem dziewczynę pod rękę i odprowadziłem, a ona w ramach wdzięczności za pomoc, już w domu, zrobiła mi fajnego, choć bardzo nieporadnego loda. Następnego dnia jednak pamiętała o tym i błagała, żebym dochował sekretu, prosiła, żebym nikomu nie mówił, co się wtedy między nami wydarzyło. Musiałem milczeć, bo nie chciałem stracić dobrych sąsiadów…

    – Cześć, co sprowadza o tak wczesnej porze? – uśmiechnąłem się do laseczki.

    – Dzień dobry, panie Janie. Nie ma pan czasem czosnku? Robię obiad, czosnek jest do tej potrawy konieczny, a nie chce mi się iść do warzywniaka.

    Przyjrzałem się Beacie. Jak wspomniałem była dość wysoka, miała dużą pupę i dość obfity biust, choć była raczej szczupła, ale szczupła w sposób podobający się mężczyznom. Spławić ją, czy nie? Patrzyła na mnie i uśmiechała się zalotnie.

    – Chyba przeszkadzam, prawda?

    – Nie, dlaczego tak sądzisz? – zaczynała mi świtać zwariowana myśl.

    – Bo słyszałam, co się u pana dzieje… Te wsza wrzaski słyszało by pół bloku, gdyby nie to, że wszyscy są w pracy. Musi pan uważać, niektórzy sąsiedzi są wredni, mogą…

    – Wracasz do mnie? – nadejście roznegliżowanej Pauliny przerwało wywód Beaty. Teraz już nic nie mówiła, tylko patrzyła na mą kochankę wielkimi oczami.

    – Paula? Ty tutaj? – wydukała w końcu.

    – Tak, jak widzisz…

    – To wy się znacie? – teraz ja przerwałem Paulinie – skąd?

    – Nasi rodzice są przyjaciółmi od kiedy pamiętam, nawet na wczasy jeździliśmy razem, prawda Becia?

    – Tak, prawda… A co ty… Ty z panem Janem?

    – Tak, ja z panem Janem.

    – Wejdź, nie stój na schodach, bo ktoś nas podpatrzy. Zazdrościsz? – Roześmiałem się głośno. – Muszę Paulinko powiedzieć, że Beatka poznała mego przyjaciela znacznie wcześniej, niż ty!

    – Jak? Kiedy? – dopytywała ciekawska.

    – Panie Janie, proszę… – Beatka zaczerwieniła się mocno, po same włosy.

    – Mów, przeleciałeś Beatkę? – teraz śmiała się Paulina.

    – Nie, no coś ty! To była taka namiastka…

    – Panie Janie, bo sobie pójdę! – Beata miała łzy w oczach.

    – Jak pójdziesz, to nie dostaniesz czosnku! Poza tym uspokój się, już milczę.

    Paulina jednak nie dawała za wygraną.

    – Beatko, nie bądź taka skromna, nie pamiętasz naszych wspólnych wieczorów? Źle ci było? Wtedy mówiłaś coś innego – podeszła do oniemiałej dziewczyny, ujęła jej głowę w dłonie i wpiła się w otwarte ze zdziwienia usta.

    Pocałunek trwał bardzo długo, ze zdziwieniem zobaczyłem, jak ręce uroczej sąsiadeczki podnoszą się i obejmują Paulę. Po chwili dziewczyny ściskały się i całowały wzajemnie.

    – Hej, laseczki, a ja? – przypomniałem im o swojej obecności.

    – No tak, ty też tu jesteś – kierowniczka urzędu pocztowego oderwała się od Beatki, która dyszała głośno i wpatrywała się w moje krocze, gdzie powstawał dość sporych rozmiarów namiot. Paulina patrzyła to na mnie, to na nią i nagle złapała ją za kark i zmusiła, żeby uklękła przede mną, sama zrobiła to samo. Opuściłem spodnie od dresów, prężący się kutas zadyndał przed ich twarzami. No i zaczęło się to, co bardzo lubię. Dwie dziewczyny klęczały i obrabiały mego chuja. Lizały go na zmianę, ssały; lizały i drażniły znowu nabrzmiałe jądra, onanizowały mnie dłońmi i ustami. Nie chciałem się jeszcze spuszczać, pragnąłem, żeby trwało to jak najdłużej. Złapałem obie za włosy i pociągnąłem do góry.

    – Co ty…

    – Cicho, marsz do łóżka. Beatko, jesteś po kąpieli?

    – Tak, tyle co wyszłam spod prysznica i przyszłam do pana po ten…

    – OK, rozbieraj się – nakazałem.

    O dziwo, bardzo szybko pozbyła się ciuszków, których i tak nie miała na sobie zbyt wiele – szorty, bluzeczka i klapki leżały już na podłodze, kiedy pozbywałem się dresów. Leżeliśmy obok siebie, zwarłem się w pocałunku z Beatką, zacząłem dłonią pieścić już mokrą pipkę, Paulinka znowu zajęła się mymi klejnotami. Ściskałem i masowałem duże piersi młodszej laseczki, jednocześnie palcowałem delikatnie jej pipkę. Przerwałem na chwilkę, odsunąłem obie od siebie, popatrzyłem na małolatę.

    – Beatko, zaskakujesz mnie! Nie ukrywam, sprawia mi niesamowitą radość i przyjemność twoja ochota na te igraszki, ale, przyznam, nie spodziewałem się, że tak szybko będziesz tego chciała.

    – Panie Janku… – opuściła głowę, chwilkę się zastanawiała. – od tamtego wieczoru, no, wie pan, codziennie myślę o panu, codziennie, a zwłaszcza wieczorami zastanawiam się, jak by to było kochać się z mężczyzną tak obdarzonym, jak pan…

    – No i doczekałaś się! Mam nadzieję, że nie jesteś dziewicą? – pogłaskałem miłą buzię.

    – Nie, już od roku nie – znowu się zarumieniła.

    – To dobrze, bo mam zamiar zająć się twymi szparkami. Obiema!

    – Co?! To, co teraz trzymam w dłoni chce pan we mnie wepchnąć? Nigdy takiego… penisa nie widziałam wcześniej, a co dopiero mieć go w sobie!

    – Nie histeryzuj, też się bałam, ale to był niepotrzebny strach. Jasiu umie zadowolić każdą szparkę – Paulina nachyliła się i pocałowała czubek kutasa, zlizując z niego kropelkę śluzu. – Kładź się, mam ochotę na twą pipkę.

    Beata posłusznie opadła na prześcieradło, rozchyliła nogi, między które niemal zanurkowała Patrycja. Po chwili słyszałem tylko głośne mlaskanie i jęki rozkoszy. Popatrzyłem na zachęcająco wypiętą szczupłą dupkę, już klęczałem za nią i wciskałem pomalutku nasmarowanego żelem kutasa w rozkoszną ciemną szparkę. Paula tylko westchnęła głośno, nie przestawała intensywnie palcować, lizać i ssać cipki Beaty, która jęczała już coraz głośniej, rytmicznie ruszała okrągłymi biodrami, potęgując doznania. Przyciskała mocno obiema rękami głowę liżącej ją dziewczyny, w pewnym momencie wyprężyła się i wpadła w jakiś dygot, zaciskała palce na pościeli, rzucała na boki głową. Zdążyłem w ostatniej chwili nakryć wykrzywioną grymasem orgazmu buzię poduszką, dzięki temu potężny wrzask, jaki stłumiłem, słyszało tylko kilka mieszkań wkoło. Pompowałem cały czas dupkę Pauli, która dostosowała się do mego rytmu i jeszcze mocniej nabijała na kutasa. Beata zdążyła trochę ochłonąć i przyglądała się nam jeszcze trochę zamglonym wzrokiem. Wsunęła się pod Paulinę, teraz ona lizała cipkę, jednocześnie raz po raz przejechała języczkiem po wysuwającym się kutasie. Wyszedłem z ciasnej dupki, głowicę objęły spragnione usteczka. Małolata zrobiła znaczne postępy, albo na trzeźwo robienie loda szło jej znacznie lepiej, bo teraz dawała znacznie więcej rozkoszy, niż za pierwszym razem. Druga laska odwróciła się i też zabrała za mego przyjaciela; miałem jednak inny zamiar. Wstałem, podniosłem Beatę, odwróciłem tyłem do siebie i popchnąłem na ścianę. Podpierała się rękoma, rozszerzyła nogi, pewnie myślała, że chcę załadować kuśkę w mokrą cipkę, ale myliła się, moim celem była jej pupa. Moje podniecenie ciągle wzrastało, balem się, że jak wejdę w młodą pipkę to nie powalczę już zbyt długo i istniało duże prawdopodobieństwo, że wskutek kolejnych silnych bodźców nie zapanuję nad sobą i spuszczę się w tę pipkę, a nie miałem zamiaru robić sobie na przyszłość problemów. Chuj był mokry i śliski, nie musiałem go bardziej smarować, dupka też ociekała sokami i śliną Pauliny, więc jedną ręką złapałem Beatę za kark i przytrzymałem mocno, drugą objąłem ją wpół i załadowałem kutasa jednym szybkim ruchem bioder w tyłek niespodziewającej się tego laski. Wrzasnęła, próbowała się wyrwać, ale trzymałem mocno i wchodziłem w nią coraz głębiej. Po kilkunastu ruchach w dupci opór ustal, dziewczyna znowu pojękiwała i stękała w momencie, kiedy byłem głęboko w gorącej dupie. Ruchałem jak automat, ciasne ścianki tylko wzmagały podniecenie i rzeczywiście, chwilę później spuszczałem się w gościnną pupcię. Wykorzystała to Paulina, klęknęła między nogami sąsiadeczki, wyszarpnęła chuja z jej dupy i wcisnęła do gardła, gdzie przyjęła jeszcze kilka silnych wyrzutów spermy. Orgazm był tak silny, że nogi ugięły się pode mną, musiałem oprzeć się na młodej laseczce.

    – Dobrze smakujesz – wymlaskała Paula – mam wreszcie to, co chciałam.

    – Panie Janku, jak pan mógł! Myślałam, że mnie pan rozerwie, tak bolało!

    – A teraz? Jeszcze boli?-

    – Nie, teraz nie, tylko te pierwsze ruchy… Ale mnie pan zaskoczył! Raz, tym wdarciem się w mą biedną dupkę, a drugi raz, kiedy poczułam, że robi mi się coraz przyjemniej.

    – No to bardzo się cieszę, że dałem wam trochę przyjemności. A teraz, laseczki – do łazienki, umyć się, ubrać i jazda mi stąd! Pan Jan musi jeszcze iść do pracy!

    – Ale…

    – Nie ma żadnego ale. Beatko, tutaj masz czosnek, trzymaj i znikaj do siebie, a ty, Paulinko ubieraj się i jedziemy do ciebie. Aha! Żebyś sobie nie myślała, że z tobą to koniec, Beatko!

    – Mam taką nadzieję, że jeszcze się na tego pańskiego przyjaciela nadzieję – roześmiała się radośnie i wyszła.

    Odwiozłem Paulinę do domu, pożegnaliśmy się serdecznie.

    Nie ruchałem jej więcej…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek

    Komentujcie, może będzie ciąg dalszy?

  • Diana

    #Futro #Fetysz 

    Od razu mi się spodobała. Czy to była jej dojrzała twarz, wielki piersi, mocno wypychające futro czy może to ostatnie? Nie wiem. Za to wiedziałem kim jest. Po rozpadzie Rosji i kilku wojnach domowych zaroiło się od nich u nas. Oficjalnie były uchodźcami, ale ośrodki nie potrafiły sobie poradzić z nimi wszystkimi. Zasiłki były skromne i każdy kto trochę liznął języka od razu znikał, szukając pracy u nas lub bardziej na Zachodzie.

    Zdziwiło mnie trochę co robi w tak małym miasteczku. Z zasady kręciły się w większych, szukając pracy jako opiekunki, kelnerki lub po prostu jako prostytutki. Małej części udawało się zahaczyć, ale reszcie… Cóż, znikały i nikt się nimi nie przejmował.

    Stała na przystanku w kurteczce z kremowych norek i udawała, że czeka na autobus. Ale gdzie miała pojechać? Nie wyglądało, że ktoś ma po nią zjawić, więc pewnie spróbuje przenocować gdzieś na działkach. W mediach co chwilę trąbili o kolejnych zamarzniętych, znalezionych w domkach letniskowych, pustostanach, a nawet szałasach w lesie.

    Patrzyłem na nią i czułem, że coraz bardziej mi się podoba. Miała kręcone, brązowe włosy do ramion, pełne usta i spojrzenie zagubionego zwierzątka, błagającego o pomoc Już wspominałem, że przód jej futra piękne był wypchany pokaźnym biustem? Lubiłem duże piersi i nie mogłem pozwolić by takie cuda zamarzły lub dotykał je brudny pijak. Tym bardziej piersi kobiety w futrze. Bardzo lubiłem futra, a partnerek podzielających moje zainteresowania było jak na lekarstwo. 

    Podszedłem do niej, wykorzystując chwilę gdy inni ludzie wsiedli do autobusu i uśmiechnąłem się do niej:

    – Dzień dobry.

    – Dzień dobry… – ostry, wschodni akcent już ją zdradził. 

    – Zgubiła się pani?

    – Ja? Nie. – oświadczyła strachliwie.

    – Na pewno… – na chwilę przerwałem, a ona wykonała taki ruch, jak gdyby chciała rzucić się do ucieczki, więc szybko dodałem. – Mogę pani pomóc.

    To ją powstrzymało. Teraz patrzyła z nadzieją na mnie, a ja do cholery czułem, że mi stoi jak gdybym po raz pierwszy oglądał film porno. Wyjąłem portfel i dałem jej banknot. Zrobiłem to specjalnie, by widziała moje karty, może i debetowe, ale skąd ona mogła o tym wiedzieć.

    – Widzi pani to czerwone Volvo? – pokazałem ręką. – Pójdzie pani do niego i wsiądzie do środka. Ja załatwię jedną sprawę w sklepie i zaraz wrócę.

    Pilotem otworzyłem samochód i wszedłem do marketu. Wróciłem po dziesięciu minutach, a ona grzecznie siedziała jako pasażerka. Nawet zapięła pasy. Zuch dziewczyna. Usiadłem koło niej.

    – Jak pani ma na imię?

    – Diana.

    – A więc Diano, za ten pieniążek co ci dałem to pojedziesz ze mną i w trakcie drogi będziesz zmieniać biegi. Rozumiesz?

    – Ja…

    – Nie jesteś dzieckiem, wiesz jak to się robi. Trzyma mocno i pewnie, ruszając wtedy gdy tego zechcę.

    – Ja nie prosty…

    – Albo to zrobisz, albo wyjdę i powiem tamtemu patrolowi policji, że proponowałaś mi seks za pieniądze. Od razu cię aresztują i deportują do Ludowej Syberii czy jak to teraz się nazywa.

    Spuściła głowę, a ja zapaliłem silnik. Wyjechaliśmy z parkingu, a ona złapała za dźwignię zmiany biegów.

    – Nie ten drążek. – rzekłem i położyłem jej dłoń na moim kroczu. Nie odsunęła ręki.

    – Rozepnij rozporek i wyjmij go. Masuj powoli, ale mocno.

    Podobno nie była dziwką, ale, jak to mawiał nasz ksiądz, każda córka Ewy jest nią podszyta. Po chwili mój członek stał na baczność i cieszył się z profesjonalnego masażu.

    Pojechałem specjalnie obwodnicą by nie zapamiętała drogi. Ona tymczasem masowała mnie coraz szybciej.

    – Czas na zmianę. Drążek potrzebuje oliwienia…

    – Słucham?

    – Zacznij go ssać! – warknąłem.

    Posłusznie jej głowa wylądowała między moimi nogami, a ja poczułem żar i wilgoć jej ust. Skręciłem w podporządkowaną i stanąłem na malutkim parkingu.

    Jej usta wchłaniały prawie całą moją męskość, a do orala dołączyła rączkę. Czułem miłe łaskotanie wyliniałego, futrzanego mankietu i było mi bardzo dobrze. Pracowała coraz szybciej i szybciej. Czułem, że zbliżam się do eksplozji. Położyłem ręce na jej głowie i przytrzymałem.

    Nie mogła wyjąć penisa z ust, toteż chlusnąłem prosto do jej gardła. Przez chwilę wyrywała się bezskutecznie, ale zaraz grzecznie zaczęła wszystko połykać i nawet cichutko zamruczała. Prawdziwa dziwka. 

    – Doskonale, Diano. Właśnie opłaciłaś kurs taksówki. – uśmiechnąłem się, gdy ona wylizywała malejącego członka do czysta. – Czy jesteś zainteresowana kolacją i noclegiem?

    – Co mam zrobić? – zapytała jasno.

    – Pojedziemy do mnie. Tam umyjesz się, najesz i będziesz miała łóżko. Ale w tym łóżku będę też ja. Co masz zrobić? Ubierzesz czarne pończochy, przypniesz je do koronkowego paska, a na to wszystko założysz futro. Położysz się i rozłożysz nogi, a ja będę się wbijać w ciebie tak długo aż trysnę w tobie. Potem dosiądziesz mnie i ujedziesz, a ja będę ssał twoje piękne piersi i głaskał futro, aż ponownie buchnę w twe łono. A jak będę mieć jeszcze ochotę to coś wymyślimy. Wszystko jasne? 

    Oczywiście zgodziła się, bo nie miała innego wyjścia. Lepiej najeść się i ogrzać dając dupy niż ryzykować zamarznięcie. Dojechaliśmy po kilkunastu minutach do mojego mieszkanka, które jej szybko pokazałem. Nie było zbyt bogato urządzone, ale zrobiło na niej wrażenie bo oglądała wszystko z szeroko otwartymi oczami.

    Dopiero po oględzinach pomogłem jej zdjąć norki i zaprowadziłem do kuchni. Wrzuciłem danie do mikrofalówki i, czekając aż się podgrzeje, zacząłem się przyglądać Dianie. Wyliniałe futro jeszcze jakoś maskowało biedę, ale stara bluzka i spodnie już nie. Ale teraz jeszcze bardziej widoczny był jej ogromny biust, bluzka była wybitnie nie przystosowana do takiej wielkości. Trzeba było szybko się jej pozbyć.

    – Diano, czy przy posiłku możesz być bez bluzki? – zapytałem.

    Ona tylko kiwnęła głową, wciągając z przyjemnością powietrze, które już wypełniał zapach kotleta schabowego. Zdjęła bluzkę i z radością zaczęła pałaszować obiad, a ja, jak głupi, gapiłem się na jej stanik, ledwie okrywający ciężkie skarby. Z wrażenia sam nic nie mogłem przełknąć. 

    Po obiedzie Diana poszła się umyć pod prysznicem. Ja zaś zbadałem jej futro. Było naprawdę stare, możliwe że pamiętało czasy komunizmu. Włos wychodził, liniało prawie na całej powierzchni, mankiety były wytarte i pokryte czymś twardym i przezroczystym. Nagle wpadło mi do głowy, że może to być sperma. Ilu facetom ta dziwka zrobiła dobrze by dostać się do Polski? Po chwili zaczerwieniłem się, przecież ja sam żądałem od niej seksu, za nocleg i jedzenie. Byłem lepszy od nich?

    Jednak wizja Diany, masującej celników na granicy, bardzo mnie podnieciła. Nie mogłem dłużej na nią czekać, musiałem zobaczyć ją tu i teraz. Odważnie wszedłem do łazienki. Stała w tubie, prysznic polewał jej ciało, a ja przez kremowy plastik prysznica widziałem jej zamglone, posągowe ciało.

    Podszedłem i przesunąłem drzwiczki. Diana zareagowała momentalnie, odwróciła się i jedną ręką zasłoniła piersi, a drugą łono. Popatrzyła na mnie ze strachem w oczach.

    – Nie bój się… – zdołałem wyjąkać. – Chciałem cię tylko zobaczyć…

    Ujrzała w moich oczach pożądanie i po chwili malutki uśmiech pojawił się na jej wargach. Powolnym ruchem odsłoniła piersi. Były idealne. Nie spodziewałem się, że mogą być aż tak duże, a jednocześnie tak pięknie ukształtowane. Mocno przylegały do siebie, zapraszając do seksu hiszpańskiego. A jasnobrązowe sutki były naprężone od chłodnej wody, która wciąż spływała po ciele Rosjanki.

    Jęknąłem cicho, a ona pokiwała do mnie palcem, zapraszając do środka. Rozebrałem się w jednej chwili i wszedłem pod prysznic.

    Diana bez słowa pozwoliła mydlić swoje ciało, sama to samo robiąc z moim. Wreszcie dotarła do penisa. Zacisnęła na nim rękę i powoli ruszyła, mocno naciągając skórkę. Niesamowita rozkosz wypłynęła z mojego ptaszka, a ja musiałem przytrzymać się ściany.

    Spojrzałem na Dianę i ujrzałem jej uśmiech. Cieszyła się, że widok jej ciała oraz sprawna ręka sprawiają mi aż taką przyjemność. Pracowała coraz szybciej, a ja zacząłem masować jej piersi. Były tak ciepłe i miękkie…

    Byłem coraz bliżej wytrysku, już minąłem punkt z którego nie ma odwrotu, ale ona nagle przerwała masaż. Chciała się odwrócić by wypiąć pośladki, więc jej przeszkodziłem:

    – Nie przerywaj… – wyjęczałem, czując jak coraz bardziej się naprężam. – Już za późno…

    Szybko wróciła do masażu, a ja zacisnąłem dłonie na jej piersiach. Wystrzeliłem kaskadą spermy, która rozbiła się o ściankę prysznica, spływając powoli. Po chwili do pierwszej salwy dołączyły kolejne. Diana lekko zwolniła, cierpliwie wypompowując ze mnie cały wodospad białego płynu.

    Po kąpieli dałem jej do ubrania pończochy i pasek, bo właśnie to i paczkę prezerwatyw kupiłem w markecie. Wyglądała w nich jeszcze śliczniej, tym bardziej że nie pozwoliłem jej ogolić bikini, tylko z dżungli zrobić malutki, intymny trójkącik.

    Chciała ubrać swoje wypłowiałe norki, ale ją powstrzymałem:

    – Mam coś o wiele piękniejszego. I tylko dla ciebie. Idź do szafy i wybierz.

    Gdy ją otworzyła to głośno jęknęła:

    – Jakie piękne futra! – miała rację, bo w szafie wisiało pięć futer. Krótkie, czekoladowe norki, sztuczne rysie i moja duma: futra z lisów. Każde z nich długie, z potężnym kołnierzem i niesamowicie miłe w dotyku. Gdybym je kupił w Polsce to kosztowałyby majątek. Jednak uchodźcy ze zbombardowanego Petersburga założyli hodowlę lisów w Karelii i przemycali do Unii gotowe futra. Za cenę jednego kupionego w Polsce miałem trzy, a na sam ich widok dostawałem wzwodu. Z zasady używałem je z Heleną, pewną cichodajką ze Śródmieścia. Odwiedzała mnie raz w tygodniu i dosiadała w którymś z nich. Jej pełne piersi pięknie wyglądały w rozpiętych lisach, choć w porównaniu z biustem Diany były malutkie. Ale Hela trochę kosztowała, toteż częściej robiłem sobie dobrze głaszcząc je, albo zakładałem, gdy siadałem przed laptopem i waliłem sobie konia, oglądając filmy porno i zdjęcia panienek w futrach.

    – Które ci się podoba? Srebrne, niebieskie czy złote? – zapytałem, czując że zawodnik znów budzi się do życia.

    Wybrała niebieskie, najbardziej puszyste. Pomogłem jej je założyć, ona z przyjemnością pozwoliła by miękkie futro otuliło ją całkowicie. Zaczęła je przeczesywać dłońmi, a twarz wtuliła w wielki kołnierz. Przytuliłem się do niej od tyłu. Penis stał na baczność, a ja nagle poczułem jej rękę na moim ptaszku.

    – Ty bogaty… Zaopiekujesz się mną?

    Pchnąłem ją lekko w kierunku łóżka. Ona natychmiast na nie wpełzła i położyła się na plecach. Rozłożyła nogi i ujrzałem jej cipkę, która delikatnie rozchyliła się. Nie mogłem się powstrzymać i prawie wskoczyłem na nią. Wziąłem do ręki prezerwatywy, ale ona mnie powstrzymała:

    – Ja zdrowa…

    Odrzuciłem gumki i podciągnąłem się. Jej myszka była lekko wilgotna i tak ciepła… Gościnnie przyjęła mnie, a Diana cicho jęknęła jak w nią wniknąłem.

    – Ale masz dużego… Jak dużego… Ach! – krzyknęła z rozkoszy, gdy wszedłem w nią całkowicie.

    Od razu ruszyłem. Penetrowałem ją szybkimi, głębokimi pchnięciami, a ona wychodziła mi na spotkanie. Czułem jak mięśnie pochwy zaciskają się na mym kołku, potęgując uczucie. Wtuliłem się w nią i lisy, łapiąc za prężne piersi. Ona zaś otoczyła mnie nogami i złapała za pośladki, dociskając do siebie bym głębiej wnikał. Czując na nich mięciutkie futro jeszcze bardziej przyspieszyłem.

    Mimo mojego podniecenia to ona doszła pierwsza. Jej orgazm był szybki i chrapliwy. Ja zaś po chwili dołączyłem do niej, strzelając w nią silnymi strumieniami spermy.

    Nigdy w życiu nie miałem takiego orgazmu. Nawet ten pod prysznicem w niczym się z nim nie równał. Ten był tak mocny, że pragnąłem by trwał wieki. Przy każdym pchnięciu czułem skurcz i kolejna porcja nasienia wnikała w nią głęboko, a ona z radością witała każdą strugę. Gdy skończyłem poczułem się wyczerpany, więc opadłem na Dianę, wtulając się w lisi kołnierz. Ona zaczęła mnie delikatnie głaskać po głowie.

    Położyłem się obok niej, a ona momentalnie wtuliła się w zgięcie ramienia. Dłonią złapała za ptaszka i zaczęła go masować. Powoli, ale mocno, tak samo jak w samochodzie. Rękaw był za długi, toteż czułem jak włoski ocierają się o mosznę. Przyjemność rozproszyła zmęczenie, już po minucie znów mi stał na baczność.

    Diana usiadła mi w nogach. Uśmiechnęła się, wyprostowała i rozchyliła poły kołnierza. Jej wielkie piersi wyskoczyły spod lisów. Rosjanka pochyliła się i biust zafalował mi przed ustami.

    – Ssij, proszę… – wyszeptała.

    Złapałem w usta wielką, naprężoną brodawkę i zacząłem ssać jak dziecko. Jednocześnie dłonie wtuliłem w lisy, głaszcząc je. Nagle poczułem ciepło i wilgoć na mym penisie. Jeden ruch Diany i już mój kołek był w jej środku.

    Nie przerwałem ssania gdy zaczęła mnie ujeżdżać. Zmieniałem tylko piersi, a ona rytmicznie i powoli bujała się w tył i przód. Wreszcie nie wytrzymała i wyprostowała się. Przyspieszyła, a ja jak zaczarowany obserwowałem taniec jej biustu. Piersi skakały w rytm ruchów właścicielki. Diana zacisnęła zęby, gdyż znów szybciej dochodziła niż ja.

    Złapałem ją za biodra i wyznaczałem tempo skoków. Jej było coraz trudniej utrzymać prędkość, a ja jak na złość nie dochodziłem. Wreszcie krzyknęła z rozkoszy i przytuliła się do mnie.

    – Ja… przepraszam… – wysapała.

    – Nie martw się. – pogłaskałem ją po kręconych włosach. – Połóż się na plecach i przytrzymaj rękami piersi.

    Usiadłem na niej. Nakierowałem mokrego ptaka i wsunąłem go między ściśnięte piersi. Teraz to ja pracowałem nad swoją przyjemnością, ona tylko pilnowała by moje wrażenia były jak najmocniejsze.

    Moja całkiem porządna pałka kompletnie znikała w czeluściach jej biustu. Odczucia miałem bardzo mocne, a podnieciłem się jeszcze bardziej widząc wzrok Diany. Ona chciała, ba, żądała ode mnie bym doszedł i strzelił na jej szyję. Zacisnąłem ręce na jej ramionach by czuć miękkość lisów i jeszcze bardziej przyspieszyłem.

    Tuż przed finałem zwiększyłem głębokość pchnięć i główka penisa zaczęła pojawiać się w jej dekolcie. Jeszcze tylko kilka ruchów i bluznąłem jej na szyję. Strzał był silny i rozprysł się, brudząc kołnierz. Zauważyłem to dopiero później, teraz w ekstazie raz po raz znaczyłem gładką skórę białymi śladami.

    Opadłem obok niej zmęczony, ale ona ponownie złapała mnie za penisa, rozpoczynając masaż. Byłem wyczerpany, ale ona stanowcza. Tak długo masowała go aż po jej rękę splynęła odrobina białego płynu.

    Byłem tak zmęczony i zrelaksowany, że zasnąłem. Obudziłem się po kilku godzinach, czując że jestem przykryty ciepłym futrem. Były to moje rude lisy. Zdenerwowany wyskoczyłem z łóżka, w głowie od razu pojawiły się myśli, że Diana mnie okradła i uciekła. Ale dlaczego nie zabrała futra? 

               Ponieważ moje ubrania zostały w łazience, to ubrałem lisy. Czując ich przyjemny dotyk na sobie przypomniały mi się wydarzenia poprzedniego dnia. W rudym futrze Diana też by pięknie wyglądała. Coś brzdęknęło w kuchni. Może?

               Pobiegłem do przedpokoju i pierwsze co zobaczyłem to niebieskie lisy, suszące się w otwartej łazience. Po chwili poczułem ciepło z kuchni.

    Stała tam, ubrana w srebrne lisy. Rozglądała się po szafkach.

    – Gdzie masz herbatę?

    Stałem w lisach i patrzyłem na nią. Penis podniósł się i radośnie zakiwał na widok Diany w pięknym futrze. Ona spojrzała na niego i z uśmiechem powoli rozpięła haftki.

    Ogromne piersi ukazały się spod kołnierza, a ja porwałem ją na ręce i zaniosłem do łóżka. Gdy wbijałem się w nią, a ona jęczała, czując moc moich pchnięć to wiedziałem że od tej chwili tylko Diana może dla mnie nosić moje, nie nasze, lisy. I z tą myślą przytuliłem się do nich i trysnąłem w głąb mej rosyjskiej kochanki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin Kigalison

    Na pomysł tego opowiadania w klimatach lekkiego SF wpadłem w trakcie oglądania protestów w Rosji. I pomyślałem, co się stanie, gdy nasz sąsiad się rozpadnie, a jego mieszkańcy, w tym piękne kobiety kochające futra, masowo pojawią się u nas?

  • GloryHole

    Miałem wtedy 17 lat. Wielkie plany i marzenia na życie były jeszcze przede mną.

    Lato zaczęło się na dobre, a mi brakowało kasy na wakacje i podróże, więc postanowiłem iść do pracy. Wyjechałem pociągiem nad morze i załapałem się jako kelner, w jednej z nadmorskich miejscowości.
    Praca była męcząca, szef był burakiem a kasa nie najlepsza, ale miałem darmowy pokój w hotelu przy restauracji. Chodziłem na plażę wieczorami i na dyskoteki nocami.
    W jednym z klubów poszedłem do łazienki, nie wiedziałem wtedy że jestem gejem bardziej myślałem że jestem Bi.
    W jednej z kabin zauważyłem dziurę na wysokości pasa, do sąsiedniej kabiny. Z zaciekawieniem zajrzałem do niej, o mało co nie dostałem kutasem w oko. Wystraszony odsunąłem się od dziury z której już wystawał całkiem spory kutas. Serce biło mi jak szalone. Nigdy nie miałem kontaktu z kutasem…
    Poczułem ogromne podniecenie i nim zdążyłem się zastanowić, trzymałem tego kutasa w ręce. Zza ścianki było słychać lekkie westchnienie.
    Zwaliłem tego kutasa, drugą ręką waląc sobie. Nie wytrzymał długo i w momencie, kiedy trysnął sporą ilością spermy na mojego twardego kutasa ja też doszedłem.

    Powróciłem do tej dziury jeszcze kilka razy, ale nie spotkałem już nikogo chętnego do zabawy. Gdy wyszedłem zawiedziony z klubu, poszedłem na plażę. Usiadłem na piasku i pijąc piwo nie myślałem o niczym.
    Dosiadł się do mnie pewien facet, spojrzał na mnie, był ok 40stki, podał mi kartkę i sobie poszedł. Było ciemno, więc nie widziałem co było na napisane, później okazało się że to adres i zaproszenie na poczęstunek….
    Poszedłem pod wskazany adres następnego wieczora. Okazało się, że to dom z pokojami na wynajem, jakich wiele.
    Wszedłem do pokoju opisanego na kartce, od razu zauważyłem, że w drzwiach do łazienki jest znana mi dziura.
    Wszedłem podniecony do granic możliwości.
    Zamknąłem za sobą drzwi i chwilę później usłyszałem, że ktoś wchodzi, przez dziurę wsunął się banknot 50 zł. Nim zdążyłem go złapać spadł na podłogę a w dziurze już był kutas, całkiem fajny. Zacząłem go walić jak ostatnio, ale facet zza drzwi powiedział bym go possał.
    Uklęknąłem i zbliżyłem się do sztywnego kutasa, pachniał całkiem przyjemnie był naprężony z dużą pulsująca główką. Rozchyliłem usta i niepewnie wziąłem go do buzi.. zacząłem robić swojego pierwszego w życiu loda, i to obcemu facetowi.. szybko doszedł a ja w pełnym podnieceniu połknąłem część jego spermy a część wyplułem. Usiadłem ciężko dysząc.
    Chciałem wstać umyć się i wyjść kiedy przez dziurę wleciał kolejny banknot…i pojawił się kolejny kutas.
    To była długa noc, w ciągu której zarobiłem 350zl nim w końcu mogłem wyjść.

    Wróciłem do tego pokoju jeszcze kilkanaście razy nim wyjechałem.
    Zarobiłem dużo więcej niż jako kelner. Miałem stałych bywalców ale żadnego z nich nie widziałem, tylko ich kutasy które nauczyłem się obciągać do perfekcji. Polubiłem bycie dziurą do spuszczania się.
    Dwa dni przed ostatnim dyżurem moim oczom ukazał się największy kutas do tamtej pory. gdy zabrałem się do pracy, facet zza drzwi powiedział że chce mnie przerżnąć.
    Niewiele myśląc o zagrożeniach, naśliniłem go porządnie, później siebie i nadziałem się na niego powoli, stękając i jęcząc. Gdy skończył we mnie ja doszedłem nawet bez dotykania swojego kutasa…
    Tego samego dnia w ten sposób skoczyło jeszcze kilku z nich a ja wracając czułem jak ich sperma wypływa ze mnie.

    Wspominam morze zawsze z erekcją. Wrócę tam kiedyś dla kolejnych przygód.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Przypadek w saunie 1st

    Poszedłem na siłownię i jak zwykle dałem z siebie wszystko, mój nadal duży brzuszek z każdym tygodniem malał. 

    Po ćwiczeniach poszedłem pod prysznic i stwierdziłem że wygrzeje jeszcze swoje obolałe mięśnie na saunie. Mam sporo mięśni które muszę odsłonić.

    Lubię spoglądać na innych facetów, podoba mi się ich wyrzeźbione ciało, mięśnie krzyczące ,, patrz na mnie”. 

    W saunie mój wzrok zatrzymał się na brzuchu jednego z facetów, lekko rozkojarzony zagapiłem się, po chwili zauważyłem że facet na mnie patrzy. Odwróciłem wzrok, ale po chwili spojrzałem znów i wtedy zauważyłem że zmienił pozycję, oparty z szeroko rozchylonymi nogami zachwycał nienaganna sylwetką, mój wzrok przesunął się z klaty na brzuch i po raz pierwszy na penisa a ten był w lekkim pół-wzwodzie, zwisając łukowato w dół był już wtedy spory. Spojrzałem na jego twarz, a on lekko się do mnie uśmiechał. Mój penis też zaczął twardnieć, choć zawsze uważałem się za hetero.

    Szybko wyszedłem. 

    Ponownie spotkałem go kilka dni później, i ponownie sytuacja się powtórzyła. 

    Gdy wyszedłem i brałem prysznic, w przedziale prysznica obok pojawił się mój znajomy. Spojrzał krótko na mnie i zajął się myciem swojego wyrzeźbionego ciała. Gdy wychodziłem rzuciłem okiem i zauważyłem jego namydlone ciało i stojącego dużego kutasa.

    Mój znowu stwardniał w mgnieniu oka, w podbrzuszu poczułem coś czego nie czułem już dawno, podniecenie….

     

    Przebierałem się w kabinie gdy obok ktoś wszedł. Zagaił

    – Hej, jesteś tam? 

    – yyy, tak a co?

    – patrzyłeś na mnie….

    – przepraszam, tylko rzuciłem okiem…

    Wtedy zapukał do moich drzwi, lekko zestresowany otworzyłem.

    Wszedł w samym ręczniku i zamknął drzwi. Lekko wystraszony cofnąłem się pod ścianę. 

    – jak chcesz patrzeć to patrz teraz, powiedział i zrzucił ręcznik

    Moim oczom ukazała się ponownie jego stercząca pała, i wyrzeźbione ciało. 

    – wow . Wykrztusiłem i znowu czułem ogromne podniecenie, które postawiło mojego kutasa do pionu, unosząc ręcznik.

    – widzę że Ci się podoba to co widzisz, powiedział. Po czym wyciągnął rękę i ściągnął mój ręcznik.

     

    Chwycił swojego kutasa i zaczął walić, ja zacząłem robić to samo.

    W chwili gdy byłem już blisko, on chwycił moją rękę i przyciągnął do siebie, potem złapał mnie za kark, pchnął w dół, a ja uległem i ukląkłem na wprost jego nabrzmiałego kutasa, otworzyłem usta i nie bardzo wiedziałem co robić, bo nigdy tego nie robiłem ale już czułem, jego dłoń zaciska się na moich włosach i po chwili wcisnął mi go prosto w gardło. Zabolało, ale trzymał mocno. Zaczął mnie posuwać w usta, próbowałem go odsunąć ale on był silniejszy a ja… Byłem podniecony jak nigdy.

    Po kilku chwilach poczułem jak jego kutas twardnieje jeszcze bardziej, na języku pojawiło się coś słonego a po jeszcze dwóch pchnięciach cała fala słonego nasienia strzelała  falami w gardło.

    Zacząłem się krztusić, chciałem wypluć ale jego kutas wtłaczał mi spermę do gardła aż połknąłem wszystko… 

    Ciężko dysząc usiadłem na ławce a on oparł się plecami o ściankę, jego kutas lśnił od mojej śliny i jego spermy… Patrzyłem na niego przez chwilę, mój kutas był o krok od wytrysku, wtedy on do mnie podszedł, i kilkoma ruchami ust doprowadził do spustu, on nie połknął. Trzymał spermę w ustach przez chwilę a później….

    Wypluł na swoją rękę, złapał mnie za przedramię i odwrócił tyłem. Wiedziałem co chce zrobić i nie chciałem tego, ale tak w głębi siebie pragnąłem.

    Poczułem swoją gorąca spermę jak nawilża moją nigdy nie używaną dziurkę. Byłem bardzo zdenerwowany,  on od razu zabrał się do działania. Jego kutas był na wpół sztywny, wypinałem się, a on wsunął go we mnie gładko i szybko, mocno nawilżony zaczął twardnieć i rosnąć już wewnątrz mnie, tego uczucia nie zapomnę nigdy, było niezwykle. Po chwili już był duży i czułem tylko przyjemność. Pieprzył mnie w kompletnej ciszy przez kilka minut, gdy trafił w moją prostatę,  spuściłem się nawet nie dotykając kutasa, on też dochodził… Chwycił moje ramiona i nadział najgłębiej jak się dało i spuścił się we mnie, czułem każdy impuls wyrzucający spermę w głębi mojej już nie dziewiczej dupki. 

    Wysunął go po chwili. Dla mi lekkiego klapsa i wyszedł. 

    Oszołomiony czułem jak wypływa ze mnie jego druga fala spermy…

    Wyszedłem z kabiny i już go nie było. Gdy wychodziłem inny facet puścił mi oczko i już wiedziałem że wrócę do tej sauny nie raz. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Rozpalanie cnotki cz.11

    cd.

    Kiedy orgazm opadł, leżeliśmy obok siebie. Leniwie i delikatnie głaskaliśmy swoje ciała.  Sięgnęłam piersi Marty, jąder Krystiana, ramion Seby. Kilka rąk gładziło moje ciało. Uniosłam się i polizałam kutasa Krystiana, potem sięgnęłam do cipki Marty i do kutasa Seby. Pocałowałam ich w usta. A potem wstałam. Poszłam do łazienki, załatwić się i umyć. Poszłam do kuchni i napiłam się wody, a kiedy wróciłam, Marta już była na Sebie, a za nią klęczał Krystian.

    Och, tak, tak, tak! Zatrzymałam się w drzwiach i patrzyłam po cichu. Myśleliśmy z Krystianem o takiej możliwości. Marta brana na dwa baty. Marzyłam o tym, żeby podejść bliżej, ale nie chciałam przeszkadzać. Dopiero kiedy zobaczyłam, że jej podniecenie wzrosło tak, że nie miałaby nic przeciwko mojej obecności, podeszłam do nich. Uklękłam na łóżku i przyglądałam się. Seba leżał na wznak, ruszając biodrami z kutasem w cipce swojej żony. Krystian klęczał za nią i pierdolił pomału jej dupę. Głaskałam przez chwilę jej cycki, ramiona i plecy. Pocałowałam ją, odgarniając jej włosy z twarzy. A potem spojrzałam pytająco na Sebę i okraczyłam jego głowę. Natychmiast zaczął lizać i ssać moją łechtaczkę. Trzymając głowę Marty, kierowałam nią tak, że lizała i ssała moje piersi. Patrzyłam w oczy mężowi i zaczęłam się coraz bardziej podniecać. Rżnęliśmy się w milczeniu. Podniosłam Martę i oparła ręce na moich biodrach, a potem ramionach. Całowałyśmy się, patrzyłam jej w oczy i głaskałam jej włosy. Język Seby pieścił mnie cudownie. Wzrok Marty robił się coraz bardziej mętny. Widziałam jak podniecenie przejmuje nad nią kontrolę. Nade mną też. Zaczęłam mocniej ruszać biodrami na twarzy Seby. Kiedy Marta wybuchła w orgazmie, Seba nie wytrzymał i zaczął się spuszczać. Podskakiwał przy tym i jęczał. Wpił się ustami w moją cipkę, aż mnie ugryzł. Krzyknęłam i uciekłam z jego twarzy. Zaczęłam się śmiać jak szalona. Krystian nie wiedział o co chodzi, ale wyszedł z dupy Marty i podszedł do mnie na kolanach. Przewróciłam się i spoważniałam, a on wbił kutasa w moją cipkę. Ruchał mnie gwałtownie. Moje podniecenie szybowało coraz wyżej. W przeciągu kilku minut osiągnęło najwyższy poziom i kolejny orgazm szarpnął moim ciałem. Mój mąż również uwolnił swoje podniecenie. Spuścił się we mnie. Byłam już bardzo zmęczona. Wszyscy byliśmy. Ułożyliśmy się i zasnęliśmy.

    *****

    Obudziłam się następnego dnia. Było jasno i leżałam w łóżku sama. Słyszałam ich głosy, ale nie chciało mi się wstać. Było mi bardzo dobrze. Usłyszałam i poczułam, jak ktoś przyszedł i wchodził na łóżko. Nie otwierałam oczu. Palce mojego męża przejechały po moim policzku, odsuwając włosy. Pocałował mnie i szepnął – „Dzień dobry, Śpiąca Królewno.”

    Przeciągnęłam się, wyginając kręgosłup i wysuwając tyłek w stronę jego bioder. – „Dzień dobry, Królewiczu.” – mruknęłam. Czułam, że jest nagi. Złapał mnie za biodro i poczułam jego wzwód na pośladkach. – „Widzę, że już wstałeś.” – dodałam.

    Odwrócił mnie do siebie przodem i pocałował, wsuwając język do moich ust. Poczułam smak herbaty. Hmmm. Śniadanie. Weszłam na niego i całowałam go po ramionach i klatce piersiowej. Usiadł i nasunął moją cipkę na kutasa. Złapał za mój tyłek i zaczął wstawać. Otoczyłam nogami jego biodra.

    „Idziemy do łazienki.” – zarządził. I poszliśmy. To znaczy, on poszedł, niosąc mnie, nadzianą na jego kutasa, przez salon do łazienki. Po drodze zobaczyłam jak Seba i Marta całują się w wejściu do kuchni. Głęboko i mokro. Nago. Ucieszyłam się.

    Weszliśmy pod prysznic. Krystian puszczał wodę i dobierał temperaturę, a ja cały czas siedziałam na jego kutasie. Całowałam jego kark, szyję i ramiona. Gładziłam jego włosy i plecy. Ruszałam delikatnie biodrami i ściskałam cipką jego kutasa. Wszedł pod wodę. Spadające krople na chwilę zaparły mi dech. Zgiął nogi w kolanach i zaczął mnie pieprzyć. Delikatnie mnie podrzucał, ale szybko oparł mnie ramionami o kafelki. Och! Zimno! Posuwał mnie szybciej, a ja pieściłam go mocniej. Postawił jedną moją nogę na posadzce, a drugą trzymał na swoim biodrze. Dotykał palcami do cipki. Sięgnęłam dłonią do jego jąder. Wyszedł ze mnie i odwrócił tyłem do siebie. Oparłam się o ścianę i wypięłam tyłek w jego stronę. Wepchnął we mnie kutasa i zaczął mnie pieprzyć gwałtownymi, szybkimi ruchami. Odgięłam głowę w jego stronę i poczułam kobiece dłonie na moich piersiach. Seba i Marta dołączyli do nas. Byłam już tak mocno podniecona, że nie zajmowałam się nimi. Jęczałam i wzdychałam, pozwalając rozkoszy obezwładnić mnie całkowicie. Po ruchach Krystiana, wiedziałam, że on też dochodzi. Kiedy ogarnął mnie orgazm, wtuliłam pośladki głębiej w jego brzuch. Poczuł to i również zaczął szczytować. Skurcz szarpnął mną i nim w tym samym czasie i… kutas wypadł z mojej cipki, strzelając spermą na moją dupę, nogi, a, kiedy osunęłam się na kolana, również na brzuch i piersi.

    Myliśmy się pomału. Para obok nas pieprzyła się, nie zajmując się nami. Nie przeszkadzaliśmy im. Tym razem po prostu wyszliśmy spod prysznica, owinęliśmy się ręcznikami i poszliśmy do kuchni. Przechodząc przez salon, sięgnęłam po koszulkę Krystiana i spytałam, czy mogę ją na chwilę pożyczyć. Kiedy się zgodził, włożyłam ją. I nic więcej. On włożył tylko bokserki.

    Robiłam sobie kawę, kiedy dołączyli Seba i Marta. On był w slipkach, a ona w sukience. Marta od razu zaczęła się tłumaczyć, że jest w lodówce mało jedzenia, bo ….

    Przerwałam jej – „Kocham cię, ale musisz wyluzować. Seba na pewno chętnie pokaże ci, co można robić w kuchni fajniejszego niż gotowanie.”

    Zarumieniła się, a Seba uśmiechnął się szeroko i przytulił ją. Zaczęliśmy żartować, co fajnego można robić w różnych pomieszczeniach i w różnych miejscach. Seba w końcu doszedł do wniosku, że trzeba Martę wprowadzić w tajemnice pomieszczeń, znajdujących się w firmie.

    „Wiesz, mamy tu jedno pomieszczenie, którego nie widziałaś, a w którym można robić naprawdę fajne rzeczy.” – powiedział. Zamilkłam. Krystian też czekał, co będzie dalej. A Seba wziął Martę za rękę i poprowadził nas wszystkich na dół. Do piwnicy.

    *****

    Kiedy weszliśmy do sali, zatrzymałam się razem z Martą w progu. Ona była oniemiała, a ja ciekawa jej reakcji. Weszła dalej wolno, ale pewniej, zachęcona naszym wsparciem. Dotykała kajdanek na krzyżu, kozła, stolika. Stanęła przy stole i spojrzała na nas.

    „Kajdanki…” – zaczęła i spojrzała na Krystiana. Zarumieniła się, więc wiedziałam o czym myśli. O ich zabawie naszymi kajdankami w naszym łóżku. Och tak, to też bym chciała zobaczyć. Podeszłam do niej – „Tak. Już je wypróbowałam.”

    „Jak? Kiedy?” – spytała, podnosząc brwi.

    „Bawiliśmy się tu z Sebą” – odpowiedziałam jej.

    Obejrzała się na swojego męża i spytała – „Pokażesz mi?”

    Razem z Krystianem odeszliśmyod nich do kozła. Niech się bawią chwilę sami. Oglądaliśmy przyrząd, znany nam tylko z filmów i zdjęć. Śmialiśmy się i postanowiliśmy go wypróbować. Na marginesie zauważyłam, że Marta jest już naga i wchodzi na stół. Krystian zdjął mi koszulkę i położył mnie na koźle twarzą w ich stronę. Przypiął mi nogi i ręce do kajdanek na nogach kozła. Poczułam jego palce i usta na tyłku. Widziałam, jak Seba palcami i ustami pieści Martę.

    Bardzo mnie podniecało to, że jednocześnie czułam dotyk i widziałam dotykaną kobietę przede mną. Chciałam poczuć jej smak, ale była za daleko. Krystian podszedł do stolika z zabawkami. Dyszałam z podniecenia, czekając, co wybierze. Schował to za plecami i uśmiechał się, idąc do mnie. Zamknęłam oczy i czekałam…

    Do mojej mokrej cipki dotknął zimny, chropowaty wibrator (albo dildo?). Krystian przejechał nim po mojej łechtaczce, aż do odbytu. Polizał mnie, a potem dotknął przyrządem drugi raz. Słyszałam jak Marta dyszy, kiedy Seba wsuwał jej kutasa do ust. Z trudem powstrzymałam jęk. Kiedy wreszcie Krystian zaczął to wsuwać we mnie, dygotałam z podniecenia. Usłyszałam jęk Marty, więc spojrzałam tam, ale Krystian nie pozwolił mi skupić się na niej. Wepchnął mi to do pizdy i włączył. Wibrator! Drgania zaczynały się głęboko we mnie, a potem stopniowo przechodziły do ujścia pochwy… i z powrotem… i jeszcze raz. Mąż zaczął wsuwać i wysuwać wibrator, drażniąc mnie dodatkowo palcami po łechtaczce. Włożył mi palec do dupy. Potem zostawił wibrator w mojej cipie, a sam przeszedł do przodu, przesuwając mokrą ręką po moich plecach. Miałam przed twarzą jego prężącego się kutasa. Otworzyłam usta. Wsunął się delikatnie, niezbyt głęboko i, po kilku ruchach, wyszedł. Przeszedł znowu do tyłu mnie. Po drodze dotknął mojej piersi, pogładził plecy. Był taki niezdecydowany.

    Pragnęłam poczuć więcej, mocniej i bardziej zdecydowanie. Jęknęłam – „Pieprz mnie, proszę.”

    Wyciągnął wibrator i włożył kutasa do mojej cipki. Ruchał mnie powoli i delikatnie. Zaczęłam ruszać biodrami, żeby go przyspieszyć. Ale zaraz wyszedł. Zaczął mnie odpinać. Zamrugałam oczami w oszołomieniu. A on ściągnął mnie na podłogę, postawił na nogi i zaprowadził do krzyża. Przypiął mnie do niego i podszedł do stolika z zabawkami. Patrzyłam, jak rozmawia z Sebą i patrzy na Martę, a Seba patrzy na mnie. Czułam chłód na mokrej, spuszczonej cipce, która pulsowała z niecierpliwości. Krystian podszedł do mnie, włożył mi w usta knebel-kulkę i zasłonił mi oczy opaską. Zadrżałam i wciągnęłam gwałtownie powietrze.

    Poczułam, jak wsuwa mi do pizdy wibrator i go włącza. Po wibracjach poznałam, że to ten sam, co na koźle. Zaczął go mocować, zakładając mi coś, co miało podtrzymać wibrator przed wypadnięciem. Majtki? Ale wciąż byłam rozpięta na krzyżu, więc nie wiem, co to było. Odszedł, a ja czułam drgania głęboko we mnie. Potem usłyszałam warkot różdżki. Ponownie zadrżałam w oczekiwaniu. Wibracje nie nadeszły, za to usłyszałam krzyk rozkoszy Marty. Jęknęłam z podniecenia, bo wyobraziłam sobie, co ona czuje z masażerem na łechtaczce. Zazdrość i wibracje zabawki w mojej cipie spowodowały, że nagle mój brzuch zaczął falować. Skurcze nie nadchodziły, ale pizda już mocno reagowała na podniecenie, zalewając się sokami. Na swojej łechtaczce poczułam dotyk. Najpierw pieszczotę palców, a potem przyciśnięcie drgającej różdżki. Tym razem ja krzyknęłam z rozkoszy. Orgazm obezwładnił mnie w jednej chwili i nie skończył się, pomimo, że odgięłam głowę do tyłu i dyszałam ciężko. Narastał ponownie w miarę odsuwania i dociskania wibratora do wejścia do cipki i do łechtaczki.

    Nagle drgania oddaliły się, wibrator opuścił moją cipę i poczułam gorącego kutasa, wypełniającego mnie jednym zdecydowanym ruchem. Zawyłam z rozkoszy. Kutas, który mnie rżnął był wielki i wypełniał mnie całkowicie. Seba. Pieprzył mnie dłuższą chwilę, a ja przez mgłę podniecenia słyszałam krzyk Marty. Wyobraziłam sobie kutasa Krystiana pierdolącego jej cipę i ponownie zaczęłam ruszać biodrami. Kiedy byłam na granicy następnego orgazmu, Seba wyszedł. Czułam jak gorąco jego ciała odsuwa się ode mnie, a potem, po pewnej chwili, wraca.

    Kutas, który teraz mnie wypełnił, był bez wątpienia mojego męża. Ruchał mnie, jak kochał, w swoim tempie. Powolnym, mocnym, zdecydowanym rytmem, stopniując moją rozkosz. Ponownie eskalowała. Trzymał mnie rękoma za biodra, przyciskając moje plecy do krzyża. Pocałował mnie w szyję. Sięgnął od tyłu i poczułam wibrator, przesuwający się po moim tyłku, między pośladkami, aż do dupy. Krystian wsuwał mi mokry wibrator do dupy, pierdoląc swoim wspaniale twardym kutasem moją cipę. O, rany! To dodatkowe uczucie wypełnienia, nawet zanim włączył drgania, spowodowało, że moje ciało spięło się. Niestety, wtedy wysunął się ze mnie i odszedł. Wibrator w mojej dupie wciąż pracował, więc, skupiona na nim, nie poczułam, jak moje ciało ponownie obejmują gorące dłonie.

    Moja pizda pulsowała, wypełniana nagle wielkim kutasem Seby. Już się nie bawił, nie wahał. Jebał mnie ostro i mocno. Rżnął mnie szybkimi ruchami. Czułam swoją rozkosz każdą komórką ciała. Słyszałam krzyk Marty i wiedziałam, że to Krystian doprowadza ją do orgazmu. To wszystko mną zawładnęło gwałtownie i mocno. Skurcze mięśni uwolniły kolejną falę soków z mojej cipki. Dobrze, że byłam przypięta, bo bym się przewróciła. Zaczęłam szarpać kajdankami, wiłam się i wyłam przez knebel. Zagryzałam kulkę, z oczu leciały mi łzy i było mi tak dobrze. Tak cholernie dobrze.

    Pierdolił mnie chwilę, a ja czułam narastanie jego rozkoszy, kiedy nie zwracał uwagi na moje przebudzenie. Faktycznie, chwilę później zaczął się spuszczać. Przeniknęła mnie kolejna fala rozkoszy, ale tym razem spokojniejsza. Lepiej czułam i pamiętałam to, co się działo. Słyszałam, jak Krystian i Marta jęczą z rozkoszy niedaleko od nas. Seba tulił się do mnie, całując moją szyję, nadal z kutasem w mojej cipce. Wibrator z dupy wylądował na podłodze, wypchnięty w czasie orgazmu.

    Kiedy zostałam odpięta, zdjęłam opaskę i uwolnili mnie z knebla, popatrzyłam na Martę. Siedziała na stole z oszołomionym wyrazem twarzy. Podeszłam do niej nieco chwiejnie i spytałam, jak jej się podobało. Powiedziała, że nie wyobrażała sobie, że może być aż tak przyjemnie. Ubraliśmy się trochę i objęci wróciliśmy na górę. Wkrótce zebraliśmy się i pojechaliśmy do ich domu. Cieszyłam się, że mamy jeszcze dzień i całą noc na poznawanie wzajemnie możliwości, jaki dawał nam seks we czwórkę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be

    To już ostatnia część z tej serii, ale mam jeszcze opowiadania o innych przygodach tych samych bohaterów. Czekam, aż moderator doda porzednie i dodaję następne.

  • Z kolegami

    Jest to typowa opowieść z cyklu “skromny i nieśmiały student mieszkający wraz z kolegą postanowił się nieco zabawić”. Niestety realia są bardzo szare i nie mamy dobrego towarzystwa. Wraz z Piotrkiem jesteśmy nowi w tym mieście i choć nigdy wcześniej się nie znaliśmy widać, że myślimy podobnie. Postanawiamy poszukać więc ludzi w Internecie. Z dziewczynami średnio nam wychodziło, ale za to poznaliśmy kilku fajnych kolegów, zwłaszcza Grześka. Nie wiem, czy to normalne, ale przy Piotrku i Grześku czuję się coraz bardziej swobodnie. Ten ostatni stał się niemal naszym drugim współlokatorem. Chodzę przy nich prawie półnago i jest ok.

    Pewnego razu, gdy nie było Piotrka, a Grzesiek zaprosił do mnie kilku kolegów i koleżankę, zrobiliśmy fajną imprezę. Zdjąłem koszulkę i Grzesiek zaczął dziwnie patrzeć na moją klatę. Czułem się zupełnie ok przy tych wszystkich chłopakach, bo to dla mnie nie nowość, nic peszącego ani podniecającego. Trochę inaczej sprawa ma się z Julitą. Niespodziewanie, tak prosto znikąd zapragnąłem, żeby Grzesiek zrobił mi masaż. Nie miał być to jednak taki zwykły, banalny masaż karku czy pleców. Zapragnąłem intymnego dotyku. Sam nie wiem, dlaczego. Może to wina nastroju i procentów. Wyszło bezpośrednio i na spontanie:
    – hej, tak na mnie patrzysz, chyba obaj chcemy tego samego – szepnąłem Grześkowi, sugerując gestami dotykanie mojego nagiego ciała
    – podoba mi się twoja bezpośredniość i nie tylko, ale mam obawy – odparł
    – spokojnie, oni są już nieźle wstawieni, mnie nie przeszkadzają
    – jeśli tego chcesz, to bardzo chętnie – odparł ucieszony – tylko zakryj kiełbachę jakimś ręcznikiem żeby nie było siary.

    Jestem bardzo chętny, więc nie kazałem na siebie długo czekać. Nawet się zbytnio nie krępuję. Emanuję podekscytowaniem. W trzy chwile leżałem już na łóżku bez niczego, jedynie z osłoniętym kroczem. Ludzie nie ogarniali o co chodzi, a Grzesiek zaczął masowanie. To było takie przyjemne. Tylko skrawek materiału między nogami chronił mnie od publicznej utraty intymności. Bywało blisko. Odetchnąłem z ulgą, gdy większość osób, w tym Julita wreszcie wyszło. Pozostały trzy, a ja bardzo chciałem przejść wreszcie do sedna. Jednak Grzesiek był zawstydzony i nie dał się przekonać. Dopiero, gdy pozostała jedna osoba przeszliśmy na wyższy poziom. Gościo dopijał piwo, ledwo kontaktując, a my byliśmy na drugim końcu pokoju w półmroku. Przestał nas obchodzić. Grzesiek mnie obnażył i wreszcie mogłem się w pełni zrelaksować. Byłem sobą. Myślałem, jakby to było, gdybym goły był już wcześniej, przy gościach i Julicie. Pewnie miałbym wytrysk za wytryskiem. Czułbym ogromne napięcie, pewnie nawet wstyd. Teraz jednak, pomimo że widzi mnie dwóch chłopaków, czuję głęboki spokój, wyciszenie i niebywałą przyjemność. Jestem masowany aż do zaśnięcia. Rano budzę się nago przy Grześku. Zanim budzi się nasz pijany gość, zdążyłem się ubrać.

    Moje stosunki z Grześkiem stały się znacznie bliższe. Na początku wcale tego nie chciałem, to tylko nagi masaż i nie sądziłem, że penis może wpłynąć na relacje. Miałem nawet lekkie poczucie zażenowania i winy. Szybko się jednak przekonałem o korzyściach takiej sytuacji. Namiętność narastała. Z czasem hamulce puszczały coraz bardziej. Zdarzało się, że obaj zapragnęliśmy czułości i zawsze, w różnych miejscach przy różnych pracach kończyłem nago. W pokoju, w kuchni przy śniadaniu, w łazience, na balkonie. Grzesiek zachowywał się coraz gorzej. Od zawstydzonego kolesia, który mocno się krępował podczas tamtej imprezy, do prawdziwego wilka polującego na bezbronną owieczkę. Raz nawet zaatakował przy Piotrku, czego nie mogłem mu długo wybaczyć. Piotr siedział sobie jakby nigdy nic przy stoliku, odrabiając jakieś zadanie domowe. Ja leżałem na łóżku tuż obok, oczywiście bez koszulki. Wchodzi Grzesiek, kilka sugestywnych spojrzeń, kilka uśmiechów i już jest przy mnie. Zaczął mnie pieścić. W końcu, tak zupełnie niespodziewanie wpadł w silne podniecenie, sapał, ściągnął mi spodnie i majty, masując i całując rozpalone ciało. Byłem podniecony, ale jednocześnie czułem wstyd i silne upokorzenie oraz złość na Grześka za brak szacunku do mojej intymności. Skończyło się wielkim bryzgiem spermy na oczach Piotra. Za ten numer dąsałem się na Grześka wiele dni, wiele dni też nie miałem odwagi rozmawiać z Piotrkiem. Wstydziłem się i czułem sponiewierany. Dopiero po kilku miesiącach sytuacja trochę się poprawiła, choć obraz tamtego upokorzenia został ze mną na zawsze.

    Kilka tygodni później Grzesiek znów zorganizował imprezę. Zaprosił znajomych, a oni swoich znajomych. Ogółem jedenaście osób, z czego cztery, to dziewczyny. Wczesną nocą, gdy prawie połowa już wyszła, a pozostali – w tym ja i Grzesiek byli wstawieni, zaczęły się umizgi. Przestraszyłem się, bo wiem, jaki jest Grzesiek, a w pokoju były jeszcze dwie dziewczyny i trzech chłopaków. Realnie się bałem, więc porozmawiałem z nimi i poprosiłem o zakończenie imprezy. Szepnąłem chłopakom jaka jest sytuacja, choć to było krępujące, a oni zabrali ze sobą dziewczyny. Zanim wszyscy wyszli, Grzesiek zaczął się do mnie dobierać. Klaudia nie chciała jeszcze wychodzić, a Marcin był już bardzo pijany. Krzyczałem że się krępuje i żeby mnie nie rozbierał, ale nie słuchał. Poza tym, to było takie ekscytujące. Przygwoździł mnie wreszcie do łóżka. Byłem już bez koszulki. Masował mnie, całował, pieścił stękając z podniecenia przy tym głośno. Gorąco! Żar!! Obejmował moje ciało niczym płomień mięso na grillu, a wszystko na oczach Klaudii i Marcina. Podniecająco obciachowa sytuacja. Próbowałem się wyrwać. Nikt mi nie pomógł, za to zrobiłem z siebie jeszcze większe widowisko. O BOŻE! Ściągnął mi spodnie, a tamci patrzą. Ale za to jak cudownie mnie pieści, aż się podniecam. Pamiętam ile wstydu najadłem się przy Piotrku gdy przez Grześka oglądał moje rozbawione krocze, teraz mam aż dwie nowe osoby, w tym fajną dziewczynę. Chętnie zapadłbym się pod ziemię ale nie mam szans na uwolnienie się z tej niezręcznej sytuacji. Zacząłem więc rozbierać Grześka. Prawdę mówiąc nigdy tego jeszcze nie robiłem. Zdołałem zerwać z niego prawie całe ubranie. Spodnie zdjął sam. Teraz obaj byliśmy goli po równo. Mam nadzieję, że na tym koniec.

    Niestety Grzesiek chce wyraźnie więcej. Zdołowałem się, bo nie mam ochoty obnażać się przy takiej fajnej dziewczynie. Z bezbronności aż się wkurzyłem. I tak już wyszedłem na geja, więc obnażę go pierwszy. Ściągnąłem z niego majty i naszym oczom ukazał się wiszący nade mną wilgotny kluch, który szybko mu stanął. Zwykły, napalony, goły samiec w szczycie swojego podniecenia. Marcin chyba odpłynął, za to Klaudia pisnęła z podniecenia. Widzę go pierwszy raz a wrażenia na mnie nie zrobił. Za to jego masaż i całusy są na prawdę ekscytujące. O kurde, jak gorąco. Zaraz przebije mi brzucha tym swoim twardym mieczem. Aż mu kapie z podniecenia. Spojrzałem na czerwoną Klaudię i znowu zacząłem panikować. Ja nie chcę!!! Nie mam na tyle fajnego żeby się jej chwalić. Wyjdź dziewczyno stąd! Znowu próbowałem się jakoś bronić, ale nic z tego. Wszystko dzieje się tak szybko. Obraz fajnej Klaudii, wstyd i rozpacz z tego, co się zaraz stanie, bardzo podniecający dotyk napalonego Grześka. Fuj, odpycham dłońmi śliskiego wacka Grześka od mojej twarzy bo mnie denerwuje, ale on i tak wraca. Przywaliłbym mu w jaja, ale trochę szkoda bo robi kawał dobrej roboty. Klaudia na prawdę jest bardzo ładna. W najlepszym razie pomyśli, że jestem gejem. W najgorszym, ech… lepiej nie mówić co tak dziewczyna zobaczy. Inna sprawa, że ona tego po prostu chce, dlatego została z nami. Dobrze że nie ma tu więcej (przytomnych) osób. Już samo to obłapianie mnie przez Grześka jest bardzo wstydliwe, ale zaraz będzie znacznie gorzej. Powstrzymuję go, ile mogę. Proszę i trzymam majty żeby mi ich nie ściągnął, ale to na nic. Jest za mocno napalony. To tylko kwestia czasu. Choć mija najwyżej pięć minut, dla mnie to cała wieczność i ogromny stres. Muszę jednak opanować lęk jakkolwiek straszny by się nie wydawał i pogodzić z nieuchronnością zdarzenia.

    Nie mam już siły. To musi się stać. Jestem przerażony i jednocześnie podniecony. Przy tej ładniutkiej niewiaście przyjdzie mi oddać swoją intymność. Co za surrealizm. Nie stanie się cud, ona na to czeka. To jest po prostu przerażające. Boję się. Najem się znacznie więcej wstydu, niż przy współlokatorze. Muszę? Tak, niestety za chwilkę tak właśnie się stanie. Grzesiek tarmosi moje spodnie i głaska krocze. Już czas. Spróbuję się skupić na dotyku i pięknej Klaudii. Niech się dzieje. Poczerwieniałem ze wstydu i puściłem majtki, a one natychmiast zjechały w dół. Wszystkim nam ukazał się mój podniecony penis. Głośno stęknąłem z podniecenia. Byłem w totalnym szoku. Klaudia pisnęła z podniecenia. Z ogromnego napięcia obraz mi się rozmywał. Serce waliło mi jakbym miał zawał. Rozbieganym, spanikowanym wzrokiem spoglądałem to na Grześka, to na swojego penisa, to na Klaudię. Gdy na nią spojrzałem, wytrysnąłem.

    Zabawa trwała jeszcze długo. Nie da się opisać wszystkich emocji, które przeżywałem. Obłędny dotyk Grześka, podniecenie na widok Klaudii, przeszywający wstyd. Działo się bardzo dużo, a ja, płonący w samym centrum tych wydarzeń. Nigdy tego nie zapomnę, bo się nie da choćbym chciał.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Karl Cr
  • Dominacja

     Kontynuacja losów Agi i Krystiana

    Punkt widzenia Agi:

    Była połowa sierpnia. Nadszedł czas naszego wyjazdu do tego faceta, który dał się nam poznać jako dominujący samiec. Nie lubiłam go i instynktownie się go bałam. Krystian przeszukał sieć i zdobył kilka informacji na jego temat. Nie wyglądało to zbyt dobrze. Postanowiliśmy się z nim spotkać, żeby mnie nie szukał. Żeby odbyło się to wszystko na naszych warunkach. Ale też chcieliśmy poznać inną stronę seksu.

    Wierzyłam zawsze w inteligencję i siłę Krystiana. Rozmawialiśmy o tym, jak rozegrać całą sytuację i mieć trochę przyjemności z minimalnym ryzykiem. Facet lubił rządzić. Ale, jeśli dam mu się poznać jako uległa innego pana, to może wykorzysta mnie ten jeden raz i da spokój?

    Kiedy szliśmy w kierunku jego domu przez trawnik, trzęsłam się ze strachu i podniecenia. Miałam na sobie rozpinaną od góry do dołu na ekspres, obcisłą sukienkę, szpilki i obróżkę. Krystian kupił mi taką specjalną, wyglądającą jak naszyjnik. Patrzyłam pilnie pod nogi i szłam o krok za nim. Szeptał do mnie cały czas – „Będzie dobrze. Baw się i korzystaj. Teraz się nie martw, załatwimy to później.”

    Otworzył nam osobiście. Zaprosił do gabinetu, który był tuż przy wejściu. Stałam nieco z boku, podczas, gdy panowie rozmawiali. Tamten mówił zwodniczo słodkim tonem – „Nie wiedziałem, że jest czyjaś. Jak się suka puszcza, to sobie biorę.”

    Krystian nie dał się sprowokować – „Wiedziałem o wszystkim. Dzwoniła do mnie z pytaniem co ma robić i kazałem jej ci się oddać.”

    Nie podnosiłam wzroku. Kątem oka dostrzegłam oparte o ścianę lustro, stojące w rogu pokoju. Cofnęłam się o pół kroku i mogłam widzieć twarz tamtego. Wyglądała jak maska. Cóż, uśmiechnięta maska. Ale w oczach czaiła się złość.

    „Opowiedziała mi wszystko, ale chcę to zobaczyć.” – mówił dalej Krystian – „Tylko nie życzę sobie śladów na jej ciele.” Na to błysk złości był wyraźniejszy. Zastanawiałam się, czy Krystian nie przeholował z tym „nie życzę sobie”. Potem jednak coś się zmieniło. Usłyszeliśmy warunki tamtego. „Po pierwsze dzisiejszej nocy ja jestem jej panem. Tak do mnie mówi i tak mnie traktuje. Po drugie chodzi naga i na czterech. Moi goście noszą u mnie maski, ale ty nie jesteś gościem.” Zapadło milczenie. Krystian uznał, że może przystać na ten warunek. „Jestem bez maski. Nie ruszam twoich suk. Chcę tylko patrzeć.” W oczach tamtego pojawiło się zadowolenie. Wyprostował się i wskazał na mnie. – „Powinna mieć moją obrożę.” Krystian stanął za mną i zdjął mi naszyjnik. Z kieszeni wyjął tę szeroką, skórzaną obrożę, którą zachowałam po pamiętnej nocy. Znowu zobaczyłam zadowolenie bijące z postawy tamtego. I coś jeszcze. Jakby pogardę. Do Krystiana?

    Wezwał nas do przejścia do innego pomieszczenia. Wyglądało jak szatnia. Weszłam ostatnia i zatrzymałam się w progu. Skinął na mnie i wskazał na jedną z szafek. – „Rozbierz się i tu zostaw rzeczy.” Odwróciłam się tyłem do Krystiana, a ten milcząco rozpiął mi suwak z tyłu sukienki. Zsunęłam ją, zdjęłam buty i razem z torebką włożyłam wszystko do szafki. Nie miała zamka. Chciałam uklęknąć, ale mnie powstrzymał. – „Najpierw cię przygotuję.” – powiedział i kazał mi się położyć na wznak na ławce, stojącej na środku. Była dosyć szeroka, ale krótka. Głowa zwisała mi z jednego końca, a nogi z drugiego. – „Zwykle robią to inne suki, ale jesteś tu pierwszy raz i nie wiem, czy jeszcze będziesz. Musimy cię nawilżyć, bo cię zajadą. Twój pan i ja, twój dzisiejszy pan, zrobimy to swoimi kutasami.”

    Wiedziałam, że to test. Powiedziałam – „Dziękuję, panie.” I rozłożyłam szeroko nogi. Byłam całkiem odkryta, otwarta i gotowa. Podniecało mnie to uczucie, nawet jeśli nadal czułam strach. Krystian podszedł od strony mojej zwieszonej głowy. Tamten, którego odtąd nazywałam „panem” nawet w myślach, wszedł między moje nogi. Usłyszałam zgrzyt rozpinanych spodni, a potem zobaczyłam kutasa męża przy ustach. Otworzyłam je szeroko. Złapał mnie oburącz za szczękę i wsunął członek do mojego gardła. W tym samym czasie poczułam kutasa pana wbijającego się do mojej cipki. Jak to pamiętałam, zaczął od razu rżnąć mnie głębokimi, gwałtownymi ruchami, wbijając się do końca. Bolało. Wiedziałam, że tak będzie. Zaczęłam się podniecać, ale wciąć byłam zdenerwowana. Oddychałam głęboko za każdym razem, jak Krystian wysuwał trochę kutasa z mojego gardła. Nie chciałam dawać mu znaku, że coś jest nie tak, że się duszę lub krztuszę. Musiał to zrobić brutalnie i mocno. Bezlitośnie. Więc oddawałam im się do takiego bezlitosnego zerżnięcia. Otwierałam się na ich kutasy i czułam coraz większą przyjemność z bycia wykorzystywaną. Jebali mnie przez chwilę, a ja zaczęłam lekko ruszać biodrami. Dłońmi trzymałam się za nogi ławki, tak, jak mi kazali na początku. Wzdychałam i pojękiwałam z przyjemności, ale musiałam czekać na ich reakcję. Wreszcie pan postanowił, że czas na pieprzenie drugiej dziurki. Wyszarpnął kutasa z pizdy i wepchnął go gwałtownie do dupy. To miało być nawilżenie, żeby mnie nie zajechali? Zawyłam z bólu, wciąż zakneblowana kutasem Krystiana. Na szczęście przewidział moją reakcję i udawał, że go to nie obchodzi. Czy to był test? Nie wiem, ale jeśli tak, Krystian go zdał. Ja nie.

    Pan jebał moją dupę dłuższą chwilę. Zaczęłam czuć na nowo podniecenie i mój pan to wyczuł. Skurcze brzucha powodowały napływ soków do cipki, a dupa też mi falowała i stała się gorąca. Krystian też widział, co się dzieje, więc po prostu się spuścił. Połknęłam spermę jak grzeczna suka. Pan jebał mnie jeszcze przez chwilę, a potem spuścił się. Na mój brzuch. To było niezrozumiałe, ale potem powiedział do Krystiana, że jego goście będą chcieli dostać moją cipę i dupę nie zalaną spermą od samego początku.

    Kazał mi się oczyścić, a potem przypiął do mojej obroży złote kółko. Powiedział, że zasłużyłam na pierwszy i drugi pokój. Jeszcze nie wiedziałam co to znaczy. Otworzył drzwi i wezwał dwie suki. Jedna przyniosła w zębach smycze, a druga uklękła przy Krystianie. Obie miały żelazne kółka przy obrożach.

    „To służące.” – powiedział pan – „Obsługują gości. Ta jest dla ciebie. Gdybyś chciał coś do picia, powiedz jej.” – zastanowił się chwilę i dodał – „Możesz skorzystać z jej pyska, jakbyś się chciał spuścić. Twoja suka będzie zajęta.”

    Na czworakach, prowadzona na smyczy przez pana, szłam za nimi przez salę, w której było kilka osób. Mężczyźni stali, chodzili, siedzieli na krzesłach, pili napoje lub rozmawiali. Spojrzeli w naszą stronę i rozsunęli się. Wszystkie kobiety bez wyjątku były nagie, w obrożach i na czworaka lub siedzące na podłodze na swoich piętach. Centralnym punktem sali był stolik, na którym wisiało nagie kobiece ciało. Pan kazał mi wejść na niego, jak tylko zdjęli tamtą sukę. Położył mnie na wznak i otoczyli mnie panowie w maskach. Zostałam przypięta z nogami szeroko rozłożonymi na podpórkach: paskami za kostki i kolana, pasem w talii i łańcuchem za obrożę. Ręce miałam wolne. Głowa wisiała mi za stołem. Biodra były na krawędzi, więc zarówno cipka jak i dupa były otwarte na ciekawy wzrok otaczających nas facetów. Krystian zniknął mi z oczu. Zaczęłam się bardziej bać. Poczułam kilka rąk dotykających mnie wszędzie. Palce wsuwały mi się do ust, gładziły po piersiach i brzuchu, dotykali mnie do ud, łechtaczki, warg i odbytu. Ktoś włożył kutasa w moją rękę, więc zaczęłam go pieścić. Zaczęli wsuwać we mnie pojedyncze palce, a potem bez ostrzeżenia, ktoś wepchnął kutasa do mojej cipki. Byłam oszołomiona tym wszystkim. Podniecałam się, a wcześniej nie doszłam, więc pizda zareagowała na natarcie natychmiast. Ponieważ kutas ruchał mnie od samego początku ostro i głęboko, więc jęczałam z podniecenia właściwe odkąd we mnie wszedł. Zalewałam się sokami i już prawie szczytowałam, kiedy ktoś inny włożył mi kutasa do ust. Głęboko. Ruchał moje gardło. Jeszcze inny bawił się ostro moimi cyckami, szczypiąc je i wykręcając. Usłyszałam komentarz dotyczący złotego kółka. „Nie zostawiajcie śladów.” Wyszli z moich ust i mojej cipki, okrążali mnie. Kolejny kutas wszedł w moją pizdę, inny w moje gardło. Rżnięcie zaczęło się od nowa. Ręce miałam zajęte, a cycki obolałe. Potem była kolejna zmiana. Denerwowałam się. To wszystko mnie rozpraszało, ale jednocześnie ekscytowałam się myślą, że jestem w centrum uwagi. Wyobrażałam sobie te kutasy, czekające na jebanie. W końcu rżnięcie, które nie ustawało i przyspieszało, dało mi upragniony orgazm, słaby i nie zadowalający, ale zawsze. Zaczęłam się rzucać w więzach i jęczeć, cipka mi pulsowała. Usłyszałam, jak ktoś bije brawo.

     Potem odpięli mnie ze wszystkich więzów i odwrócili brzuchem do dołu. Ponownie poczułam na sobie dłonie, w sobie palce, a następnie kutasy. Chyba te same, nie rozpoznawałam. Pieprzyli mnie w cipkę i usta, a potem także w dupę. Często się zmieniali, więc znowu przeżywałam podniecenie, rozproszenie i frustrację. Postarałam się skupić, ścisnęłam mięśnie pizdy i jęczałam z podniecenia. Wywołałam swój mały orgazm, ale sama w to nie wierzyłam. Im wystarczyło. Nareszcie zaczęli kończyć. Po kolei spuszczali się w mojej piździe, dupie, w ustach i rękach.

    Nie jestem pewna jak długo to trwało. Może godzinę, może więcej. W końcu zdjęli mnie i pan kazał jednej ze służących zaprowadzić mnie do łazienki. Miałam się umyć i przygotować na inny pokój. W myciu pomagały mi służące. Nie odzywały się. Gładziły moje ciało miękkimi ruchami, namydlały i spłukiwały, a potem nacierały mnie oliwką. Napiłam się wody z kranu. Krystian zakazał mi picia czegokolwiek od nich. Odpoczywałam, odprężyłam się, ale też pytałam. Dowiedziałam się, ze byłam w „drugiej” sali. Mają mnie przygotować do „pierwszej”. Udało mi się uzyskać informację, że złote kółko oznacza najwyższą rangę. Żelazne kółka miały najniższą rangę, ale po ich przestraszonych minach, domyśliłam się, że nie były najgorsze. Podobno były jeszcze miedziane kółka. Te informacje służąca wyszeptała i zamilkła na dobre. Była przerażona. Niespodziewanie wszedł pan. Widać było, że również dla służących było to niespodziewane. Cofnęły się ode mnie i ustawiły na czworaka, z głowami na dłoniach, z wypiętymi tyłkami. Nie byłam taka czołobitna. Usiadłam na swoich piętach i patrzyłam w podłogę. Podszedł do mnie, ujął moją brodę i zwodniczo łagodnym głosem spytał – „Co się stało, suniu. Liczyłem na twoje orgazmy. Tylko jeden? Źle się czujesz?”

    Powiedziałam – „Przepraszam, panie.” Bo na to liczył, a ja nie wiedziałam, co jeszcze mu powiedzieć. Nie wiem, czy to usłyszał w moim głosie.

    Usiadł na schodku prowadzącym do wanny i powiedział – „Muszę wiedzieć, czy mogę na ciebie liczyć. Nawilżę cię i porozmawiamy później.”

    Służące pokierowały mną, żeby spełnić oczekiwanie pana. Położyłam się na plecach, cipką w jego stronę i rozłożyłam nogi. Jedna ze służących zaczęła mnie nacierać olejkiem. Czułam jej palce na piersiach, potem coraz niżej, na brzuchu, na łechtaczce, a potem między wargami, wewnątrz cipy i w dupie. Rozluźniłam się. Westchnęłam z rozkoszy. Napięłam mięśnie pleców i zacisnęłam palce na ręczniku pod moją głową. Pan uklęknął między moimi nogami. Zobaczyłam błysk zadowolenia w jego oczach i wbił we mnie kutasa. Rżnął mnie od początku swoim ulubionym rytmem. Ostro, szybko, gwałtownie i egoistycznie. Wchodził do mojej pizdy bardzo głęboko. Byłam wypoczęta i podniecona, więc zaczęłam mu wychodzić naprzeciw. Po oczach było widać, że był bardzo zadowolony. Kiedy moja cipka zaczęła pulsować i zalewać się sokami…. wyszedł. Jęknęłam z rozczarowania. Dyszałam ciężko.

    Warknął szorstko krótki rozkaz – „Wypnij dupę.” Uklękłam wypięta w jego stronę. Służąca rozchyliła mi pośladki i polała tam oliwką. Tym razem wkładał mi kutasa do dupy pomału i delikatnie. Stęknęłam z niecierpliwości i ruszyłam biodrami. Chwycił mnie za mięśnie garściami i zaczął jebać. Gwałtownie i brutalnie. Tak, jak to pamiętałam. Ale byłam już mocno podniecona, więc moja rozkosz zaczęła narastać bardzo szybko. Gdyby to przeciągnął, wybuchłaby. Nagle wyszedł. Przewrócił mnie na bok i chwilę patrzył, dysząc ciężko. Wyglądało, jakby z trudem się kontrolował. Szorstko nakazał gestem służącej wypiąć się w jego stronę. Wbił w nią kutasa bez przegotowania i zaczął rżnąć. Nie pasowało mu to, jak mu się oddawała, więc uderzył ją w tyłek i warknął – „Postaraj się, suko.”

    Napięłam się z podniecenia i jęknęłam błagalnie – „Mogę, panie? Proszę.” Skinął głową i nadal ją pieprzył. Położyłam się pod nią na wznak. Twarz wsunęłam pod ich połączenie. Złapałam dłońmi delikatnie jej biodra, unikając jego palców, wbitych mocno w miękkie ciało. Podciągnęłam się i dotknęłam jej łechtaczki czubkiem języka. Westchnęła i rzuciła biodrami. Zaczęłam trącać łechtaczkę językiem raz po raz. Nosem zaczepiałam jądra, uderzające co chwilę o cipę. Przełknęłam ślinę i znowu drażniłam łechtaczkę czubkiem języka. Wibrowałam po niej, jak moje zabawki po mojej łechtaczce. Cofnęłam się trochę i zobaczyłam, że ścianki jej pizdy zaciskają się, łechtaczka rośnie i wysuwa się ze skórki, a cipka wilgotnieje i pęcznieje. Trąciłam ją jeszcze kilka razy i wtedy wybuchła. Zaczęła miotać biodrami, krzyczała z rozkoszy i wyginała się, nasuwając mocniej na kutasa, który zadrżał, jaja kurczyły się rytmicznie i spuścił się. Pan wyjął kutasa z pizdy służącej i dał mi go do oblizania. Jęcząc z podniecenia wykonałam to dokładnie. Potem przewrócił służącą, złapał ją za szczękę, ścisnął kciukiem i palcem wskazującym jej policzki i powiedział – „Tak się to robi, suko.”

    Złapał mnie za włosy, ale delikatnie, co było dziwne, jak na niego. Powiedział – „Więc nie odpowiadała ci druga sala?”

    Popatrzył krótką chwilę na moją twarz i rzucił szorstko, wskazując na moją buzię – „Umyj się.” I wstał. Służące pomogły mi podejść do umywalki i umyć twarz. Kiedy jedna podawała mi ręcznik, bezgłośnie ruszyła ustami „dziękuję”. To była ta, którą ruchał w dupę.

    Ustawiłam się na czworaka, pan przypiął mi smycz i poszliśmy.

    Weszliśmy do sali, w której centralnym punktem było łoże. Ogromne, z baldachimem, z poduchami i prześcieradłem z satyny w kolorze krwistej czerwieni. W półmroku nie było widać, czy ktoś siedzi pod ścianą, ale czułam czyjąś obecność. Pan rozkazał mi stanąć przy jednej z podpór. Podszedł do mnie nagi mężczyzna w masce. Odwrócił mnie przodem do łoża i kazał się trzymać oburącz podpory. Pochylił mnie, naciskając na mój kark tak długo, aż miałam tyłek bardzo mocno wypięty w jego stronę. Wsunął stopę między moje nogi. Stałam w rozkroku, pochylona, trzymająca się słupa i wypinałam pupę w stronę obcego faceta. Z podniecenia zadrżałam i napięłam kręgosłup. Tamten zaczął gładzić moje ciało. Przyszczypywał mi piersi. Wsuwał rękę między moje pośladki i gładził mi cipkę. Czułam jak wilgotnieje i rozgrzewa się. I wtedy mnie uderzył. Dał mi lekkiego klapsa. Potem drugiego, w drugi pośladek. Jęknęłam i wypięłam się mocniej. A on znowu gładził moje ciało. Wzdychałam z zadowolenia i podniecenia, ruszałam biodrami i nadstawiałam się do pieszczot. Wtedy nagle w wyobraźni ujrzałam Krystiana, siedzącego w półmroku na krześle i wpatrzonego w moje nagie, wyprężone ciało. Rozkosz była tak nagła, że przeciągły jęk, który wydałam, zaświadczył wszystkim o moim błogostanie. Zadrżałam.

    Mężczyzna, który mnie gładził, westchnął z zadowoleniem, a potem rozkazał mi wejść na łóżko. Leżał na nim na wznak inny nagi mężczyzna w masce. Jego ciało było blade, nieco krępe, kutas niewielki, ale sterczący i drgający z niecierpliwości. Tamten, trzymając mnie za włosy na karku, przyciągnął moją głowę do krocza leżącego. Ocierałam się twarzą o kutasa, dotknęłam go językiem. Potem podciągnął mnie wyżej, na klatkę piersiową tamtego i puścił. Weszłam na niego okrakiem. Pieściłam językiem sutki, przejechałam wargami po jego brodzie. Usiadłam, nadziewając pizdę na kutasa i westchnęłam z ulgi. Prawie go nie czułam, ale potrzebowałam w tej chwili pieprzenia. Jakiegokolwiek. Za mną wszedł na łóżko ten, który mnie pieścił wcześniej. Położył się wzdłuż nas. Nadal dotykał mojego ciała dłońmi w delikatny, pieszczotliwy sposób, który mnie pobudzał. Poczułam, że za mną uklęknął jeszcze jeden mężczyzna. Dotykał pieszczotliwie moich pleców, piersi i szyi. Jego kutas był twardy i wilgotny. Obijał mi się o pośladki, a potem zsunął się i zaczął wolno wchodzić do mojej dupy. Pochyliłam się i pozwoliłam mu na to. Kiedy wszedł do końca wszyscy zaczęli się ruszać. To było jak taniec. Kręciłam biodrami, a oni ruszali kutasami w moim wnętrzu i dotykali mnie. Wszędzie. Powoli i łagodnie. Pieszcząc mnie całym ciałem i dysząc coraz mocniej.

    Nasze podniecenie i tempo ruchów stopniowo narastało, stawało się coraz szybsze. Jęczeliśmy, wzdychaliśmy, mruczeliśmy i cały czas ocieraliśmy się o siebie. Wkrótce pieprzenie zamieniło się w galop. Zamknęłam oczy i rżnęłam się. I jeszcze szybciej. I jeszcze mocniej. O, tak. Bardziej. Głębiej. Jeszcze. Kiedy poczułam kolejny dotyk czyichś ust na piersiach i plecach, szybki, gorący oddech na szyi, mocniejszy uścisk zdeterminowanych rąk na biodrach, zaczęłam szczytować. Orgazm oszołomił mnie. Kręciło mi się w głowie. Wiłam się i krzyczałam z upojenia. Traciłam świadomość i ją odzyskiwałam. Odlatywałam i wracałam. Moje ciało żyło w świecie własnej rozkoszy, nie kontrolowałam go. Czułam cipką gorąco kutasa i wilgoć moich soków. Dupą czułam miękkość i ciepło. Ja się rozpadałam, a oni ściskali mnie i jebali. Napawali się tym, co się ze mną dzieje. Nie mieli zamiaru przestać. To trwało i trwało.

    Kiedy odleciałam po raz kolejny i zaczęłam odzyskiwać przytomność, postanowili się zamienić. Poczułam pustkę w cipce i dupie. Półprzytomnie czułam, jak kładą mnie na boku. Jedną nogę zadarli mi wysoko, a głowę odchylili na plecy. Jeden z kutasów wsuwał mi się do ust. Delikatnie, wolno, ale coraz głębiej. Drugi ruchał cipkę, siedząc na mojej nodze. Trzeci jeździł po moich piersiach i wciskał mi się do rąk. Poddawałam się temu i pomału narastała we mnie chęć ponownego przeżycia rozkoszy. Podniecałam się ich podnieceniem i znowu zaczęłam wyobrażać sobie podniecenie Krystiana. Ponownie zaczęłam ruszać biodrami i rękoma. Wyginałam kręgosłup, aby bardziej połknąć kutasa w moich ustach. Prężyłam cycki. Tym razem orgazm przyszedł szybciej i nie był tak obezwładniający. Ale nadal powodował wytrysk moich soków, ściskanie pizdy, jęki rozkoszy i wicie się całego ciała. Wreszcie i oni zaczęli się spuszczać. Jakby dopełniali jakiegoś rytuału. Każdy z nich usadawiał się przy moich piersiach i spuszczali się na nie postękując z rozkoszy i trzepiąc kutasy rękoma. Leżałam na wznak i dyszałam ciężko.

    Na łóżko wszedł pan. Przywiązał mi ręce do dwóch słupów. Uklęknął za moją głową, odchylił ją z zaczął wsuwać mi do gardła kutasa. Wolno i delikatnie. Stanowczo i głęboko, ale niemal pieszczotliwie. Wysunął go i wsunął znowu. Jeszcze raz, ponownie i jeszcze… kiedy ustalił rytm, poczułam między nogami obecność kogoś innego. Zimne, kościste ciało. Sucha, wiotka skóra. Przeszedł mnie dreszcz. Nie wiem skąd, ale wiedziałam, że to mężczyzna. Raczej stary. Dotykał palcami mojej cipki, badał łechtaczkę i odbyt. To nie było nieprzyjemne, ale dziwne. Jakby poznawał nowy ląd. Ruchanie w gardło nie ustawało. Zajmowało mnie, ale nadal czułam co się dzieje między moimi nogami. Palce ustąpiły, ale ciało zostało. Obok ud poczułam zabawki. Znajomy dotyk gładkiego metalu i plastiku. Chyba nawet jakaś cyberskóra. Bawił się kolejno wsuwając mi do cipy wibratory – najpierw małe i delikatne, potem coraz większe – i włączając je, a potem wyłączając. Wreszcie zostawił jeden, niezbyt duży, ale wypełniający pizdę zdecydowanie. Czułam go na wszystkich ściankach. Pan wysunął kutasa z moich ust.

     Unieśli mi nogi i przywiązali je rozkraczone, mocując pod kolanami wysoko po obu stronach łóżka. Pan wsunął się pode mnie i wsadził kutasa do mojej dupy. Znowu delikatnie i wolno. Do samego końca. Głowę miałam na jego ramieniu, odgiętą do tyłu. Gładził moje piersi i brzuch. Potem wewnętrzną stronę ud. Jęknęłam i wygięłam się w stronę kutasa. Byłam taka obnażona! Ciało między nogami wróciło i palce dotknęły mojej łechtaczki. A potem usłyszałam dźwięk wibratora. Moje całe wnętrze dygotało w oczekiwaniu. Kiedy wreszcie drżenia różdżki dotknęły łechtaczki nie powstrzymałam krzyku. Nie musiałam. Nie chciałam. Pan jebał moją dupę mocno i stanowczo. Trzymał mnie jedną dłonią w dekolcie, za szyję, a drugą za brzuch. Wibrator w piździe został przełączony na mocne wibracje. Różdżka torturowała moją łechtaczkę. Cofała się i wracała. To, co mnie ogarniało, było wszechobecne. Czułam to każdą komórką ciała. Napięłam wszystkie mięśnie, otworzyłam usta do krzyku i wybuchłam. Otoczyły mnie rozbłyski światła, w uszach huczało, brzuch falował kolejnymi spazmami. Straciłam kontrolę i świadomość swojego ciała i swoich reakcji. Lałam się, pulsowałam, rozpadałam… Orgazm opuszczał mnie i powracał w miarę jak bawili się moim ciałem. Czułam na brzuchu i piersiach wilgoć mojego wytrysku, a twardość pierdolącego moją dupę kutasa głęboko wewnątrz. Skamlałam i jęczałam, błagając o jeszcze, prosząc o litość. Pragnęłam przeżywać tę rozkosz, ale nie miałam już siły. Wreszcie pan się spuścił. Nie czułam tego, ale zaczął się wysuwać, trochę zwiotczały. Drugi zabrał zabawki i zaczął odwiązywać moje nogi. Potem odwiązali mi ręce.

    Minęło kilka chwil. Nie miałam siły się ruszyć.  Mężczyźni odeszli. Byłam w łóżku sama. Miałam ochotę spać. Usłyszałam cichą rozmowę, ale nadal nie mogłam unieść głowy. Poczułam, że otaczają mnie ramiona Krystiana i że mnie niesie. Mój wspaniały mężczyzna. Weszliśmy do łazienki. Położył mnie w wannie i zostawił. Służące myły mnie delikatnie i pieszczotliwie. Odpoczywałam i nabierałam sił. Usłyszałam jeszcze szept – „twój pan widział specjalną salę, ale nic nie powiemy.”

    Obudziłam się w samochodzie. Jechaliśmy do domu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Wakacje na wsi 1

    Wchodziłem właśnie do pociągu. Było gorące, czerwcowe popołudnie. Miałem jechać na wakacje na wieś. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie znajduje się mniej więcej dwa miesiące przed wakacjami. Wiedziałem wieczorem w swoim pokoju. Kompletnie nie zmartwiony niczym, jednak piekielnie mi się nudziło. Sięgnąłem więc po telefon, i przez chwilę skrolowałem Instagrama. Zobaczyłem parę zdjęć nich koleżanek z klasy. Na prawdę ładne dziewczyny, ale czegoś im brakowało. Brakowało im pewnego uroku męskiej części mojej klasy. Uroku wiecznie napalonych, gorących i wiecznie chętnych nastolatków. Jak na przeciętnego nastolatka, nie byłem inny. Tylko myśląc o nich, poczułem dziwne uczucie pod moją bielizną. Zszedłem z marzeń na ziemię, i spojrzałem pod moje bokserki. Mój penis był cały twardy i gotowy do akcji. Chciałem szybko mieć do za sobą. Zdjąłem je do kolan i zacząłem trzepać jak szalony. Myślałem czy nie puścić sobie do tego jakichś pornosów, ale wyglądało na to że nie ma takiej potrzeby. Byłem już bardzo blisko, od strzału dzieliły mnie sekundy, gdy nagle usłyszałem otwierające się drzwi. Matka weszła z praniem. Zaczęła drzeć się na mnie jak nigdy. Wyzywała mnie od zboczeńców. Gdy skończyła swój ponad godzinny wywód na ten temat, kara zapadła. Miałem spędzić tydzień na wsi, bez Internetu, bez telefonu, po prostu sam. I w ten sposób dochodzimy tu. Myślę że teraz mogę się przedstawić. Mam na imię Gabriel, w momencie historii miałem 16 lat. Chodziłem do szkoły sportowej, więc mój poziom muskulatury był wyższy niż większości moich kolegów z osiedla. Ze względu na przodków z Nepalu, mam raczej ciemniejszą skórę, jej kolor podchodzi pod oliwkowy. Mam też szaroniebieskie oczy,  i średnie brunatne włosy które często wiązałem w kucyk. Jeśli chodzi o sprawy intymne, to mam o czym mówić. Mój penis jest znacznie większy niż większości moich rówieśników. Moje jaja też nie należały do małych. Bardzo często też goliłem włosy łonowe. Myślałem że w lato pomoże mi to z gorącem, jednak głupi ja w upał ponad 20 stopni założyłem długie spodnie, więc wór pocił mi się jak nigdy. Mój pociąg przyjechał. Na wieś, jechałem do starszego kuzyna, Darka który miał wtedy 19 lat. Wszedłem, rozejrzałem się, i zauważyłem go. Przywitałem się, i usiadłem obok niego.
    – Co tam młody, jak życie mija? Zapytał z sympatycznym uśmiechem.
    – W porządku, mam nadzieję że wakacje będą fajne.
    – Oj będą, tam u nas jest na prawdę super, z resztą sam zobaczysz.
    Rozmawialiśmy tak przez pierwszą część drogi. W końcu poruszyliśmy tematy damsko-męskie.
    – To jak młody, ruchałeś coś już? Zapytał cicho, mimo że w przedziale nie było nikogo po za nami.
    – Po za własną ręką, raz. Odpowiedziałem zawstydzony.
    Nie kłamałem, jednak nie zrobiłem tego z dziewczyną, a z kolegą z klasy, w wieku 14 lat, na moim własnym łóżku.
    – Zgaduję że liczysz na jakiś wakacyjny flircik. Spokojnie, u nas na wsi masz spory zakres jeśli chodzi o dupeczki nawet jeśli wolisz chłopców… jak ja…
    Powiedział przygasając.
    – Czyli wolisz chłopców? Spytałem cicho.
    – Tak, jestem pedałem, tylko się nie śmiej.  Powiedział dalej niepewny.
    Zapewniłem go że nie będę się śmiał. Jednak chyba zauważył że co chwilę poprawiłem jaja przez spodnie.
    – Aż tak się nie możesz doczekać? Zapytał ze śmiechem.
    – Nie, ja tylko muszę iść do toalety. Odpowiedziałem zakłopotany.
    Wstałem z siedzenia i poszedłem w stronę łazienki.
    Wszedłem do środka. Łazienki w pociągach to nigdy nic przyjemnego, ale chciałem załatwić sprawę szybko. Zdjąłem spodnie i bokserki. Zacząłem poruszać biodrami w przód, w tył, w lewo, w prawo. Kutas dyndał sobie tam na dole, łapiąc chłodne powietrze. Gdy genitalia były już odpowiednio schłodzone, założyłem tylko spodnie, bokserki schowałem do kieszeni. Wróciłem do Darka.
    – Tak szybko ci to zajęło? Zapytał ciągle żartując z mojego małego problemu.
    – Mhm. Parsknąłem.
    Resztę drogi spędziliśmy wspominając stare czasy, i ciesząc się wakacjami. Dojechaliśmy na miejsce. Ze stacji od razu skierowaliśmy się do domu moich wujków. Nie był zbyt daleko. Zostałem ciepło i rodzinnie przywitany przez ciocię i wujka. Z ich zachowania wywnioskowałem, że nie wiedzą dlaczego tutaj jestem. To dobrze, nie chcę żeby uznali mnie za zboka. Zjadłem z nimi kolację,  po czym Darek zaproponował mi oprowadzenie po wsi. Zgodziłem się, bo chciałem być bardziej obeznany z okolicą. Słońce bardzo powoli zachodziło, więc mieliśmy na to czas.
     Idąc przez główną ulicę,  Darek pokazał mi parę domostw jego znajomych, stodołę, dwa sklepy, park, kościół i jezioro. Najbliżej jego domu była położona stodoła i jezioro. Zatrzymaliśmy się przed lasem. Zapytałem dlaczego, na co Darek odpowiedział:
    – Pokażę Ci jedno miejsce, za mną!
    Zaczęliśmy wchodzić w głąb lasu. Przedzieraliśmy się przez takie krzaki, że przez chwilę czułem się jakbym przedzierał się przez dżunglę. W końcu dotarliśmy na miejsce.  Był to mały obszar cały otoczony krzakami, na którego środku znajdowała się mała kłoda drewna.
    – Gdzie jesteśmy? Zapytałem.
    – To moja kryjówka. Powiedział dumny.
    – I co tu robisz?
    – Jak byłem mały, bawiłem się tu z kolegami, teraz wciąż bawimy się tu ale w nieco innym znaczeniu.
    – Zaczyna mi się podobać.
    – A propos zabawy, nie będzie ci przeszkadzało jeśli zajmę się…tym? Zapytał wskazując palcem na spore wybrzuszenie w jego spodenkach.

    – Nie, ja też sobie troszkę ulżę. Odpowiedziałem chwytając za krawędź spodni.
    Obaj zdjęliśmy spodnie. W końcu ujrzałem kutanga mojego kuzyna. Był…ogromny! Miał może z dwadzieścia parę centymetrów, podczas osiemnaście.
    Młooody, twój jest wielki! Powiedział z podekscytowaniem.
    – Dzięki.  Rzuciłem cicho.
    Obaj zaczęliśmy walić. Darek miał zamknięte oczy, musiał nieźle się o czymś rozmarzyć. Ja jednak patrzyłem na niego. Na jego ogromnego chuja, na pot spływający po jego pięknym ciele, na jego muskuły prężące się pod wpływem szybkiego tempa. Zrobiło się gorąco. Obaj zaczęliśmy intensywnie się pocić i głośno dyszeć. Gdy emocje sięgnęły zenitu, Darek wstał z kłody, a z jego fiuta na ziemię wypłynęła cała masa białej kremowej spermy. Nie wiem jakim cudem udało mi się nic nie wypuścić. Przestałem walić nie dochodząc do wytrysku. Darek obrócił się w moją stronę.
    – I jak młody, skończyliśmy? Spytał zdyszany.
    – Ta, zostawiam na później. Odpowiedziałem, jednak nie zwróciłem uwagi na jeden szczegół. Darek zauważył że cały czas łapczywie patrzyłem na jego penisa.
    – Chcesz spróbować? Spytał bardzo delikatnym i ciepłym głosem.
    Pomachałem głową twierdząco. Zbliżyłem twarz do jego fiuta. Nie stał już, wisiał a z jego końcówki spływało jeszcze trochę mleczka. Powoli wziąłem go do buzi. Smakował, obrzydliwie jak na mojego pierwszego loda. Po chwili jednak przyzwyczaiłem się do smaku i ssałem coraz chętniej. Gdy cały chuj znalazł się już w moich ustach, dopiero zacząłem zabawę. Robiłem mu najdokładniejszego loda w moim i jego życiu. Ssałem, obciągałem, jeździłem językiem pod napletkiem. Nagle niespodziewanie moje usta wypełniła ciepła, gęsta substancja. Doszedł bardzo szybko. Połknąłem ile mogłem, i spojrzałem w górę, w jego oczy.
    – Młody, spisałeś się na medal. Powiedział wyciągając w moją stronę dłoń którą pogładził mój policzek.
    -Dzięki, musimy do kiedyś powtórzyć.
    – Racja, a teraz wracajmy do domu, późno już jest.
    Tak więc zrobiliśmy. Następną rzeczą jaka mnie czekała, to prysznic. Darek podał mi ręcznik, ja wyjąłem majtki na zmianę z walizki, i poszedłem do łazienki. Na wszelki wypadek zamknąłem drzwi na klucz. Gdy podniosłem ręcznik, coś z niego wypadło. Okazało się że W środku było zawinięte dildo. Nikt inny niż Darek mógł to zrobić. Mimo początkowego zdziwienia, postanowiłem z niego skorzystać. Przyczepiłem je przyssawką do ściany prysznica i puściłem ciepłą wodę. Umyłem szybko całe ciało żelem, po czym nałożyłem go trochę na jebadło. Zacząłem przyciskać moją dupę w jego stronę. Od razu wszedł we mnie cały. Ledwo powstrzymałem się nie tyle od jęku, co od krzyku. Nigdy wcześniej nie brałem w dupę. Poczułem bardzo silne podniecenie, gdy jego końcówka dotykała jednego miejsca w środku mnie. Punkt g. Zacząłem ujeżdżać go bez zaparcia. Całą łazienkę wypełniały dźwięki klepania. W połowie do orgazmu zacząłem dogadzać sobie ręką. Wyobrażałem sobie, że to Darek zapina mnie w dupę. Dzięki temu trysnąłem niemal natychmiast. Zdyszany wytarłem się, i założyłem piżamę złożoną tylko z cienkich, białych, bawełnianych majteczek. Poszedłem do swojego pokoju, dildo zabrałem że sobą,  i schowałem je do szuflady nocnej. Może dwie godziny później, leżałem w łóżku i czytałem książkę. To jedyna forma rozrywki jaką mogłem sobie zapewnić. Było już ciemno. Mój pokój oświetlało tylko światło księżyca. Czytałem gorący romans, co dodatkowo mnie pobudzało. Nagle usłyszałem pukanie do drzwi. Zaskoczony powoli wstałem z łóżka, i poszedłem w stronę drzwi. Po nich otworzeniu, zobaczyłem Darka. Co najbardziej mnie zaskoczyło, do fakt że nie miał na sobie ubrań. Bez słowa pchnął mnie na łóżko, wszedł do środka i zamknął drzwi.
    – Co tu robisz? Zapytałem.
    – Wpadłem spędzić trochę czasu razem. Powiedział flirciarskim tonem.
    – W jaki sposób?
    Darek złapał za swojego sztywnego chuja i potrząsnął nim parę razy.
    – Oj ty już dobrze wiesz, króliczku.
    Bardzo podobała mi się jego bezpośredniość. Poleciałem na to. Klęknąłem przed nim, i zacząłem pieścić jego fiuta rękami. Jego wielkość wciąż mnie zadziała. Zacząłem ssać. Wiedziałem już jak to robić, i z tego co wyniosłem z jego reakcji, podobało mu się. Poczułem słony posmak, więc przestałem.
    – Robisz to naprawdę świetnie króliczku. Powiedział wciąż ciężko wzdychając.
    Wstałem i spojrzałem w jego oczy. Miał tam pewien błysk. Zbliżyliśmy nasze twarze, i zaczęliśmy się całować. Był to długi, mokry, francuski pocałunek. Następnie Darek ułożył mnie na łóżku tak, jak rodzącą kobietę. Wszedł między moje nogi i zaczął wąchać mojego fiuta przez majtki. Gdy skończył, zdjął je ze mnie, i włożył twarz między moje pośladki. Lizał moją dziurkę, było widać że nie robi tego pierwszy raz. Było mi naprawdę dobrze, a wiedziałem że to dopiero gra wstępna. Ostatnim etapem była penetracja. Przyłożył główkę swojego penisa do mojej dziurki, po czym wsunął ją do środka. Wchodził powoli, mimo że nie musiał, przed chwilą ujeżdżałem jebadło pod prysznicem. Gdy wszedł cały,  zaczęła się ostra jazda. Zaczął powoli, jednak z każdą chwilą przyspieszał. W końcu doszliśmy do momentu, gdy jebał mnie tyle ile fabryka dała. Obaj ciężko dyszeliśmy. Darek co jakiś czas szeptał moje imię. Nasz seks trwał może z dziesięć minut, moje wnętrze zostało zalane falą ciepłego nasienia. Pod jego napływem ja też wystrzeliłem nawet nie używając rąk. Po skończonym fakcie, Darek pocałował mnie w czoło, i wyszedł z pokoju puszczając mi oczko. Od tego momentu wiedziałem, że to będzie ciekawy tydzień…

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Rio