Category: Uncategorized

  • Bieszczady cz1

    Samotna samotnia. 

    Mając 18 lat byłem zdruzgotany. Koledzy w szkole olali mnie, w sumie mi się należało. Zamiast z nimi imprezować, wychodzić na spotkania i wspólne wypady, ja spędzałem cały czas ze swoją dziewczyną. 

    Zaborczą, zazdrosną, ale niezwykle piękną Kasią. Razem z Kasią mieliśmy udać się na nasze pierwsze wspólne wakacje. Jako że w tamtych latach nie było zbyt dobrze z kasą to wybraliśmy Bieszczady. Z polecenia orientowaliśmy się gdzie szukać pensjonatu. To były lata 90′. Coś takiego jak rezerwowanie hotelu przez Internet jeszcze nie istniało. 

    Kilka dni przed planowanym wyjazdem Kasia wybrała, że jednak swoją cipkę odda innemu. A ja zostałem na lodzie. Nie rozpocząłem. Nawet zauważyłem, że mi ulżyło. Ale już było za późno by odnowić znajomości z kolegami, więc stwierdziłem że pojadę sam. 

    Parę dni później siedziałem w dusznym wagonie PKP i jechałem w swoją 400km podróż w Bieszczady. Miałem tam spędzić tydzień, ale skoro wydatki zmniejszyły się o połowę a ja sam miałem niższe standardy niż Kasia, postanowiłem zostać tak długo jak się da. 

    Wysiadłem na stacji, zarzuciłem plecak i poszedłem. 

    Pensjonat okazał się zwykłym domem, z kilkoma pokojami przeznaczonymi na kwatery. Łóżko szafa krzesło. Ot cały luksus. Ale była toaleta i prysznic z prawie ciepła woda, jak na tamte rejony i czasy – luksus.

    Dni mijały bardzo powoli. Miałem kilka książek, jadałem śniadania z właścicielami pensjonatu, chodziłem szlakiem po górach. Kąpałem się w rzekach i jeziorach, które napotkałem. Sielska przygoda, dobra dla ducha i ciała

    Czwartego a może piątego dnia szedłem innym szlakiem niż zwykle. Był bardzo zarośnięty, mało uczęszczany, ale coś bardziej niż kiedykolwiek kazało mi nim iść. 

    Trafiłem na jezioro, dość spore, ale nie umiałem określić, które to, korzystając z mapy z którą chodziłem. Od jeziora w górę zbocza była ścieżka. Na jej końcu stał mały drewniany domek, teraz by można powiedzieć, że to letniskowy domek, ale wtedy był to raczej postawiony mnóstwo lat temu dom jakiegoś samotnika. 

    W dół ścieżki schodziło dwóch młodych mężczyzn. Byli na pewno starsi ode mnie, ale niewiele. Mieli na oko, 23-25 lat. 

    Zeszli do jeziora, rozebrali się do rosołu i zaczęli pływać. Na początku wypływali na środek i wracali, różnymi stylami. Potem wydarzyło się coś, co było dla mnie szokiem. 

    Przy brzegu stanęli obok siebie i zaczęli się przytulać i całować. Wtedy mnie olśniło – to pedały! W tamtych czasach nikt z moich rówieśników nie mówił ; geje. Zawsze było pedały, homosie, cioty….

    Patrzyłem na nich jeszcze chwilę, gdy wyszli z wody. Mój wzrok padł na ich nagie penisy, które stały na baczność. Uciekłem, gdy jeden z nich zaczął obciągać drugiemu.

    Cofając się w las czułem, że mój kutas miał mocną erekcję. Kilkadziesiąt metrów dalej musiałem się zatrzymać. Wyjąłem go i strzelałem spermą już po kilku ruchach nadgarstka. Nie pojmowałem, co się dzieje… 

    Chodziłem ich podglądać trzy dni z rzędu. Było gorąco i większość dnia spędzali nad jeziorem, zazwyczaj nadzy. Czytali książki, gotowali i dużo się śmiali. Nic nie zdradzało ich orientacji poza tym, że od czasu do czasu się całowali a późnym popołudniem po pływaniu obciągali lub zapoznali się nawzajem. Zawsze wtedy, patrząc przez swoją lornetkę, masturbowałem się tak by dojść równo z jednym z nich. 

    Kilka dni później postanowiłem do nich zejść i się przywitać. Wymyśliłem sobie że wcale nie muszę mówić o tym że ich obserwuję od dłuższego czasu. I że jestem przypadkowo w tym miejscu. 

    Z mocno bijącym sercem, około południa dziarskim krokiem zszedłem do siedzących na brzegu dwóch chłopaków, którzy siedzieli w samych spodenkach. 

    Cześć! Jestem Tomek. Łażę sobie po górkach i tak was zauważyłem to pomyślałem że zejdę się przywitać. 

    Cześć, odpowiedzieli prawie równo i wymienili spojrzenie. Adam i Łukasz, przedstawiali się kolejno podając rękę i wstając. Mieli silne dłonie i byli mocno umięśnieni. Pewnie od pływania. 

    Siadaj z nami. Powiedział Adam. I usiadłem. 

    Gadaliśmy długo opowiadając o swoich życiach. Czas mijał szybciej niż się spodziewałem. Wtedy Łukasz wstał, czas na pływanie powiedział i Adam również wstał. Nie patrząc na mnie zdjęli spodenki pod którymi nic nie było i poszli w stronę wody. Przyłapałem się na tym że patrzyłem na ich pośladki blade i kutasy dyndające między nogami. 

    No chodź z nami! Krzyknął Adam. 

    Zaraz przyjdę krzyknąłem. Chciałem poczekać aż odpłyną żeby nie widzieli mojego stojącego na baczność kutasa gdy sam się rozbiorę. 

    Chwilę później pływaliśmy, Łukasz i Adam zwolnili tempo bym za nimi nadążył. 

    Podpłyn tutaj, powiedział Adam, znad wody wystawała tylko jego głowa ale wydawał się stać w miejscu mimo że do dna było bardzo daleko. 

    W miejscu w którym byliśmy był ogromny głaz na którym dało się oprzeć nogami, staliśmy we trójkę dość blisko siebie, ciężko oddychając i odpoczywając. Czułem że mój kutas który w wodzie znowu był miękki, teraz ponownie twardnieje. 

    To co, do brzegu? Zapytał Łukasz i wtedy poczułem jego dłoń jak niby przez przypadek ociera się o moje udo. Tak odparł Adam i poczułem jak ociera się kutasem o mój tyłek, gdy ruszył w stronę brzegu. 

    Płynąłem z mocno bijącym sercem. Wieszałem, co robią po pływaniu ale byłem przerażony i podniecony jednocześnie. 

    Wyszli na brzeg pierwsi. Słońce jeszcze mocno świeciło i odbijało się refleksami od ich mokrych ciał. Blade pośladki, opalone nogi i plecy… Gdy się odwrócili widziałem jak ich kutasy stoją, mokre i gotowe. Adam spojrzał na mnie – możesz patrzeć tak jak zawsze..  nas to nie krępuje. 

    Nadal patrząc na mnie kucnął i wziął do ust kutasa Łukasza… Patrzył na mnie, gdy poruszał głową w tyl i przód. 

    Wyszedłem z erekcją jak nigdy wcześniej, ale potrafiłem tylko patrzeć kilka metrów od nich. 

    Łukasz stękał lekko i trzymał ręce na głowie Adama. Zrobiłem nieśmiały krok w ich stronę gdy Adam wstał złapał Łukasza za rękę i pociągnął w moją stronę. Nim zdążyłem zareagować Łukasz obejmował mnie w pasie a Adam trzymał mojego kutasa w dłoni a w drugiej Łukasza , patrzyłem jak zaczyna walić Łukaszowi a jego usta zbliżają się do mojego penisa.

    Wziął całego. Byłem tak podniecony, że lekko traciłem przytomność. Po chwili wyjął go i wziął kutasa Łukasza. Trwało to kilka minut, wtedy Adam wstał i Łukasz ukląkł, chwycili mnie za nadgarstek i pociągnął w dół. 

    Teraz nasza kolej. Powiedział i nakierował moją dłoń na kutasa Adama. Sam wziął go w usta, waliłem Adamowi, równo z ruchami Łukasza. 

    Teraz Ty, powiedział Łukasz i sam wstał. Byłem przerażony. Miałem przed sobą dwa duże kutasy, dużo większe niż mój. Chwyciłem oba w dłonie i dość niezdarnie zacząłem walić. Poczułem dłoń na włosach i lekkie napieranie w stronę kutasa Adama. Adam miał największego z nas, był gruby, żylasty, z długim luźnym napletkiem, który swobodnie zsuwał się z nabrzmiałego kutasa. 

    Ale… Powiedziałem i wtedy zrezygnowałem, że słów… Otworzyłem buzię i wsadziłem go do ust. Adam stękał, a ja czułem na języku jego kutasa jak wślizguje się do środka i wychodzi. Jak jego żołądź ociera się o moje podniebienie, wepchnął go trochę głębiej i czułem, że to jest to czego potrzebowałem, wypełnione usta po same brzegi. Wtedy poczułem na włosach odciąganie. Nie chciałem wyjmować go z ust ale Łukasz też chciał być obsłużony. Od razu wziąłem kutasa Łukasza w usta. Ten był inny, skóra na nim była napięta a sam kutas mimo, że trochę mniejszy to twardszy i sprężysty. 

    Chwilę go obciągałem zapominając o całym świecie, ale nie o drugim kutasie, który przyjemnie ciężki był w mojej dłoni. 

    Przerwałem na chwilę by złapać oddech, spojrzałem do góry. Adam i Łukasz całowali się namiętnie…. I dobrze, chciałem ich kutasów nie atencji. Wtedy Adam zrobił pół kroku w przód, podnosił kutasa i skierował swoje luźno wiszące jaja w wyraźnym celu w moją stronę. 

    Zacząłem je lizać i zasysać do ust. Później robiłem to samo z jajami Łukasza. Kilka minut później byłem już zmęczony. Wtedy Łukasz zrobił krok do tyłu, Adam chwycił moją głowę obiema rękami i zaczął rytmicznie poruszać biodrami, zdałem sobie sprawę że posuwa mnie w usta jakbym był jakąś cipką. Zaczął głośno oddychać i poczułem na języku coś słonego.

    Pomyślałem, że to za dużo, że nie chce aby spuścił mi się do ust, ale Adam trzymał mocno i sekundę później wcisnął kutasa aż do mojego gardła. Zacząłem się dławić, ale wtedy poczułem jak Adam spuszcza się głośno jęcząc. Zadławiłem się, nie umiałem zaczerpnąć oddechu, odruch krztuszenia sprawił, że cała sperma poszła w moje gardło i nos. Gdy oderwałem się od jego kutasa z mojego nosa i ust spływała struga spermy.

    Chwilę się krztusiłem… Łukasz podszedł i podał mi dłoń. Wstawaj, powiedział. Uśmiechał się lekko, Adam już tak ma, dodał.. spojrzałem na Adama a on już stał oparty o drzewo i wypinał w moją stronę swoje blade pośladki. Łukasz podszedł do niego bez słowa, w ręce miał jakiś mały pojemnik. 

    Wylał trochę zawartości na dupę Adama i od razu zaczął wsadzać mu swojego kutasa. 

    Pierwszy raz w życiu widziałem coś takiego.

    Posuwał go dłuższą chwilę. Kutas Adama znowu stwardniał, ale Łukasz tylko posuwał jego tyłek. 

    Łukasz przyspieszył i zaczął głośno jęczeć, wtedy dobił najgłębiej jak mógł, odchylił się do tyłu i wiem, że spuścił się wewnątrz. Spojrzał na mnie, chodź tu. 

    Podszedłem. Mój kutas podrygiwał, domagał się spustu jak nigdy wcześniej. 

    Spojrzałem na dziurkę Adama. Kasia pozwała mi tylko lizać jej cipkę i posuwać parę razy, ale nigdy nie miałem okazji zaliczyć jej dupki czy lodzika. 

    Nakierowałem swojego kutasa na tyłek Adama, zacząłem napierać i po chwili wysunąłem się głęboko. To było niesamowite, czułem jak jego zwieracz zaciska się u nasady mojego kutasa, jak przy każdym ruchu w przód i tył miałem uczucie zasysania mojego kutasa, był Twardy i napięty jakby miał za chwilę eksplodować. 

    Pół minuty posuwania później, czułem, że zbliża się wytrysk. Chwyciłem biodra Adama mocniej, przyspieszyłem swoje ruchy, gdy już byłem tuż, tuż Adam zacisnął swój tyłek jak imadło, sprawiło to, że przez krótką chwilę nie mogłem się spuścić i wtedy zluzował uścisk a ja poczułem jak sperma wypływa z mojego kutasa trzema długimi strumieniami. 

    To był najlepszy orgazm w moim życiu.

    Chwilę stałem z kutasem w tyłku Adama… 

    Trzy dni później siedzieliśmy przy brzegu gadając o pierdołach. Trzy dni pod rząd sytuacja się powtarzała, z różnymi scenariuszami. Tego trzeciego dnia skoczyliśmy pływać, zaczął się rytuał pierdolenia, na który już czekałem od rana. 

    Gdy Łukasz obciągał mojego kutasa niespodziewanie doszedłem szybciej niż się spodziewałem. 

    Adam i Łukasz spojrzeli na siebie i wymienili uśmiechy. 

    Twoja kolej. Powiedział Adam.

    Co? Zapytałem, ale w głębi serca wiedziałem o co chodzi. 

    Skończyłeś pierwszy. Twoja kolej i wskazał na drzewo, o które się opierał ostatnio. 

    Rzucił mi pojemniczek z oliwką, podszedłem do drzewa i wypiąłem tyłek. Nie wiedziałem, czego się spodziewać i bałem się, obaj mieli spore kutasy a mój tyłek był nadal dziewiczy.

    Poczułem krople oliwki wpływające między moje pośladki, późnej główka kutasa Łukasza rozsmarowała oliwkę po całej dziurce. 

    Wyluzuj się, powiedział Łukasz i zaczął delikatnie napierać na mój ciasny zwieracz. Mimo starań, aby się wyluzować wszedł do środka dopiero po kilkunastu minutach, poczułem ból i pieczenie, uczucie parcia, ale i podniecenie. Skupiłem całą swoją uwagę na tym, co dzieje się za mną… Wypiąłem jeszcze bardziej tyłek a Łukasz zaczął wchodzić głębiej i głębiej. Stękałem z podniecenia, ale i lekkiego bólu. Wiedziałem, że to dopiero początek jego kutasa a ja już miałem uczucie, że więcej nie dam rady. Wtedy zaczął mnie posuwać, poczułem podniecenie, gdy jak się później dowiedziałem trafił w moją prostatę. Kutas natychmiast mi stanął, podrygiwał za każdym razem, gdy Łukasz swoim kutasem przesuwał po tym jednym punkcie. Rozluźniłem się i Łukasz posuwał mnie jak tanią dziwkę. Zaczął dochodzić, czułem jak jego kutas robi się twardszy. Spuścił się we mnie. Byłem tak podniecony, że nie zauważyłem nawet, kiedy wyszedł. Wtedy podszedł Adam. Jego kutas, był większy, ale wszedł bez trudu. Całość się powtórzyła.

    Posuwał mnie, energicznie, gdy poczułem że sam zaraz dojdę, nie mogłem sobie pomóc ręką ale wtedy Łukasz ukląkł pode mną i wziął kutasa w usta. 

    Ten orgazm był inny, mój kutas puszczał spermę długo a w tyłku czułem pulsowanie i fale gorąca. 

    Chwilę po tym Adam doszedł. Miałem teraz w sobie dwie spore porcje spermy. Po chwili spływały dużą strugą po moim udzie. 

    Chodziłem odwiedzać Adama i Łukasza jeszcze kilka dni. 

    Pewnego dnia gdy zaszedłem ich nie było, na drzwiach od domku była tylko kartka :

    ,,Do zobaczenia za rok o tej samej porze.

    Adam i Łukasz.”

     

    To była najlepsza przygoda w moim życiu. 

    Adama i Łukasza spotkałem rok później, ale wtedy ja nie byłem sam. Byłem z moim ,, najlepszym przyjacielem”. 

    Ale to historia na inną opowieść. 

    CDN. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Dziewietnastoletnia dziewica

    “Hej. Mam na imię Matylda, mam 19 lat i dalej jestem dziewicą. 155 cm wzrostu, 70 kg. Trądzik. Kolorowe włosy. Szukam młodego mężczyzny, który mnie rozdziewiczy. Nie musi być bardzo przystojny. Wymagam pełnej anonimowości. Chętni mogą pisać na mail (…). Jestem nieśmiała i nie mam doświadczenia poza oglądaniem porno”. 

    Pomyślałem, że to oczywisty bait. Ale mimo to napisałem z fejkowego maila. Odpowiedź otrzymałem już po pięciu minutach. Zaproponowała konkretną datę i miejsce spotkania, kilkadziesiąt kilometrów ode mnie. “Jeśli nie chcesz, żebym się rozmyśliła, zdecyduj się szybko. Już nie raz się umawiałam, a potem jednak rezygnowałam”. Dalej nie miałem pewności, czy to nie jakiś żart. Ale umówiliśmy się na spotkanie w miejscu publicznym, nie wymagała ode mnie żadnych danych ani zdjęć. Zdecydowałem się zaryzykować.

    Matylda siedziała przed dworcem na ławce. Nie była to najładniejsza dziewczyna, jaką w życiu widziałem, ale tego spodziewałem się po opisie. Była ubrana w czerwoną sportową bluzę, luźne jeansy i płaskie, czarne sandały rzymianki. Paznokcie u stóp i dłoni pomalowane były na czerwono. W sumie nie dziwiłem się, że dalej jest dziewicą. 

    Przez chwilę się wahałem, ale postanowiłem podejść do niej. Gdy się przedstawiłem, zarumieniła się i podała mi rękę. Zaproponowałem pójscie na kawę, ale odmówiła. “Po co? I tak wiem, że chodzi Ci tylko o seks. Mi z resztą też”. Miała już wybrany hotel w którym to zrobimy. Nawet podobało mi się takie bezpośrednie podejście, choć czułem się lekko nieswojo. 

    Wynajęliśmy pokój i szybko się do niego udaliśmy. Po zamknięciu drzwi na klucz, od razu pocałowałem Matyldę w usta. Potem przyznała, że był to jej pierwszy pocałunek. Była mocno stremowana, ale mimo tego, po kilku minutach całowania jej ust i szyi, postanowiłem przejść do konkretów. Uklęknąłem i rozpiąłem jeansy pod którymi miała czarne bokserki. Tylko lekko je opuściłem. Ujrzałem lekko zarośnięte łono i od razu rozpocząłem pieszczoty oralne. Matylda była już lekko spocona, jej pochwa smakowała słono. Odgłosy wydawane przez dziewczynę wskazywały, że zaczyna odczuwać przyjemność. I chociaż mi zbyt przyjemnie nie było, kontynuowałem tę czynność przez dłuższą chwilę.

    “Jestem już gotowa. Możemy to zrobić”. Ten komunikat był naprawdę uroczy. Ta dziewiętnastolatka sprawiała wrażenie małoletniej dziewicy, która przeżywa swój pierwszy raz z chłopakiem. Spełniłem jej życzenie. Wstałem i gdy rozpinałem jej bluzę, powiedziała “Nie musisz mnie rozbierać. Możesz to zrobić tak po prostu”. “Ale chcę. Jesteś śliczna i chcę Ciebie całą”. Zawstydziła się, pewnie nieczęsto słyszała komplementy. W miarę rozbierania, całowałem wszystkie części jej puszystego ciała. Miała rozstępy i była spocona, a mimo to bardzo się podnieciłem. Była na swój sposób seksowna. 

    “Czy chciałabyś spróbować zrobić loda?”. “Jasne”, uklęknęła. Robiła to bardzo nieporadnie, nie potrafiła wziąć go zbyt głęboko do buzi, bo zaczynała się dławić. Ale gdy doradziłem, żeby zajęła się pieszczeniem trzonka, potrafiła sprawić mi sporą przyjemność. Trzymałem ją za kolorowe włosy i odpowiednio kierowałem. Poczułem dominację wynikającą z jej niedoświadczenia i kompleksów. Pieprzyłem ją w usta tak mocno, że się dławiła i trzymałem ją tak mocno, że nie mogła się odsunąć. Gdy przerwałem, spojrzała mi w oczy i po raz pierwszy się do mnie uśmiechnęła. Jeszcze zrobię z niej kurewkę. 

    Gdy wstała, zauważyłem, że jest już mocno spocona. Jej pulchne ciało wręcz kleiło się od potu. Popchnąłem ją delikatnie nie łóżko i uklęknąłem, by całować jej stopy. Jej podeszwy były twarde od dźwigania takiego ciężaru, lecz mimo to mnie podniecały. “No co robisz, moje stopy są obrzydliwe, nie rób!”. Zaśmiałem się tylko i kontynuowałem pieszczoty, patrząc dziewczynie w oczy. Następnie całowałem ją wzdłuż nóg, aż znów doszedłem do zarośniętej pochwy. Wzbraniała się, gdy całowałem jej pulchny brzuch, ale nie przerywałem. Następnie wielkie piersi – teraz najbardziej wzdychała z przyjemności. Zakończyłem na namiętnym pocałunku w usta.

    “W jakiej pozycji chciałabyś przeżyć swój pierwszy raz, piękna?”. “Wyobrażałam to sobie tak, że weźmiesz mnie na stojąco od tyłu, dobrze?”. Matylda oparła się o ścianę i rozszerzyła nogi. Uśmiechała się. Delikatnie wsunąłem w nią twardego penisa. Wszedł łatwo, więc stwierdziłem, że nie muszę być zbyt ostrożny. Posuwałem ją mocno i szybko. Jęczała i wiła się pod kolejnymi uderzeniami. “Poczekaj chwilę, chcę spróbować inaczej”. 

    Matylda przejęła inicjatywę. Teraz ona popchnęła mnie na łóżko, a następnie sama nabiła się na penisa. Chciała mnie ujechać, ale niestety już po kilku ruchach się zmęczyła. Byłem coraz bliższy dojścia i maksymalnie napalony. Obróciłem Matyldę na plecy, objąłem ją i całując po szyi, wszedłem w nią i szybkimi ruchami doprowadziłem nas oboje do rozkoszy. 

    Leżeliśmy obok siebie wykończeni. Pocałowałem dziewczynę w policzek i wpatrywałem się w oczy. “To był idealny pierwszy raz. Czułam, jakbym kochała się z ukochanym”. Pocałowałem Matyldę raz jeszcze w usta. “Jakbyś kiedykolwiek miała chcicę, pisz. Postaram się przyjechać najszybciej, jak to możliwe”. 

    Tak też się stało. Zostaliśmy przyjaciółmi z korzyściami. Nie tylko seksualnymi. Chodziłem z Matyldą na różne imprezy jako osoba towarzysząca, pomogłem jej zrzucić pięć kilogramów i, jak sądzę, zostałem jej najlepszym przyjacielem. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    PanJowak
  • Z kuzynem

    Mam 27lat. Cała historia ciągnie się już długo ale niedawno był moment kulminacyjny.

    Będąc podlotkiem i mając 13 lat spędzałam wakacje u  rodziny. Lubiłam jeździć do kuzynki o rok młodszej. Później do babci na wieś, ale mam też dwoje kuzynostwa. Jeden z nich Tomek jest ode mnie młodszy o dwa lata. Drugi starszy o rok. O ile z drugim nigdy się nie dogadywałam tak z młodszym trzymałam się bardzo blisko od zawsze. 

    Wszystko zaczęło się w tamte wakacje. Tomek leżał na swoim łóżku a ja w jego pokoju na materacu leżącym na podłodze. Było już bardzo późno w nocy a my rozmawialiśmy w najlepsze. Pochwaliłam się że mam chłopaka. Tomek odparł że mi zazdrości, bo on nie ma dziewczyny. Jest nieśmiały i nigdy nie będzie miał. 

    Zrobiło mi się go żal, był naprawdę wspaniałym chłopakiem. Zawołałam go na mój materac. 

    Leżeliśmy twarzami do siebie, rozmowa już ucichła, patrzyliśmy sobie tylko w oczy. Miał ciemnoniebieskie głębokie oczy, był dużo dojrzalszy niż wskazywał na to jego wiek. Niby przez przypadek nasze dłonie się spotkały, trzymając się za ręce zasnęliśmy. 

    Przewijamy historię do przodu. Moje 18 urodziny były rozdzielone na dwie imprezy. Rodzina i znajomi. Tomka zaprosiłam jako znajomego. Od razu odnalazł się w towarzystwie moich rówieśników. Ognisko trwało do późnej nocy. Tomek ogarnął wszystko i gdy wszyscy goście już poszli, siedliśmy na ławce przy ogniu. Nic nie mówiąc wstał i poszedł po coś. Wrócił z dwoma piwami i kocem którym nas okrył. 

    Powoli piliśmy piwo, ja z nogami przewieszonymi przez jego kolana, obejmując go jedną ręką. On zapatrzony w ogień, który błyskał w jego nieprzeniknionych oczach. Miał 16 lat a wydawał się o wiele starszy, znowu. 

    Piwo się skończyło. Tomek pocałował mnie w czoło jak już kilka razy robił i poszliśmy do domu. Po szybkich prysznicach poszliśmy spać. 

    Leżałam długo i nie mogłam zasnąć, w drugim końcu pokoju Tomek oddychał równomiernie i spokojnie. Westchnęłam głęboko. Wtedy Tomek wstał. Był w samych bokserkach, miał miłą dla oka sylwetkę. Bez słowa podszedł i położył się obok, objął mnie ramieniem a ja przytulona do jego klatki zasnęłam prawie od razu. 

    Kolejny skok w przyszłość… Tym razem były to 18 urodziny Tomka. Był już przystojnym mężczyzną a jeszcze miał dużo przed sobą. Impreza trwała w najlepsze, była muzyka tańce i alkohol. Tomek był świetnym tancerzem i tańczyliśmy dużo i często. Lubiłam czuć jego silne ręce podtrzymujące mnie. Impreza się skończyła. 

    Spałam na tym samym materacu co wtedy gdy mislsmy13 lat. Znowu gadaliśmy. Pomimo dużej ilości alkoholu wypitego, trzymaliśmy się bardzo dobrze. 

    Gdy już leżeliśmy Tomek przyszedł do mnie. Położył się obok podparł głowę na ręce prezentując swój spory biceps i powiedział. 

    Dziękuję Ci, jesteś dla mnie bardzo ważna i dzięki Tobie nabrałem pewności siebie. 

    Patrzył prosto w moje oczy gdy to mówił. Wtedy nie myśląc ani chwili, pocałowałam go. Tomek był w szoku ale po chwili odwzajemnił pocałunek. 

    Leżeliśmy całując się aż zasnęliśmy. 

    Po tej sytuacji nie wydarzyło się nic ciekawego przez wiele lat. 

    Tomek znalazł dziewczynę i z nią zamieszkał. Ja znalazłam męża. 

    Widywaliśmy się na rodzinnych imprezach, często pisaliśmy do siebie lub odwiedzaliśmy się ze swoimi drugimi połówkami, nigdy nie wróciliśmy do tamtej nocy. 

    Do czasu.

    Tomek odwiedził mnie wraz ze swoją dziewczyną. Mojego męża nie było, pojechał w delegację. Piliśmy dużo wina. Dziewczyna Tomka zasnęła na kanapie. My piliśmy jeszcze trochę i też poszliśmy spać. 

    Może przyjdziesz mnie utulić do snu jak kiedyś, zapytałam śmiejąc się. 

    Jasne, czemu nie? Odrzekł Tomek też się uśmiechając. 

    Chwilę staliśmy po czym każde z nas poszło do swojego łóżka, niepewne swojego zachowania. Leżałam długo czując jak wypite wino z błogą mocą sprawia że moje nogi zdają się zapadać w materac… Między udami, tak jak zawsze po alkoholu czułam lekkie pulsowanie, wyobrażałam sobie Tomka leżącego w samych bokserkach, w pokoju obok. Jego przenikliwy wzrok w którym czasem kryła się bestia… Ale czy ja mogę być Bellą? Moje dłonie ożyły własnym życiem, mocno ścisnęłam piersi, jedna ręka ściskam sutek, druga szybko sunie po płaskim brzuszku i wsuwa się za gumkę majtek. Cipka już puściła soki jak dojrzała brzoskwinia, łechtaczka pod palcami niemal wolała o dotyk o pieszczotę ale najbardziej o język, sprawny szybki lekko szorstki… Gdy byłam już sekundy od orgazmu usłyszałam kroki, następnie pukanie do drzwi.

    Śpisz? Szepnął Tomek. Niee, odpowiedziałam i przestałam z ręką w majtkach pod kołdrą. Tomek wszedł. 

    Też nie mogę spać, powiedział i usiadł na skraju łóżka. 

    Moje palce mocno przyciśnięte do cipki lekko drżały. Spojrzałam na jego umięśnione ramiona i stało się. Orgazm odebrał mi kontrolę, zagryzam wargi, oczy uciekają do tyłu, kolana lekko się podsuwają. 

    I Tomek patrzy… 

    Wtedy zdarzyło się kilka rzeczy na raz. Tomek zrozumiał co zrobili. Ja wydałam cichy przeciągły jęk rozkoszy. Tomek nachyla się nade mną i nim ostatnio skurcz orgazmu minął on już mnie całował

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Emi Ly

    Do dokończenia

  • Wylewanie spermy cz. 2 Kinga

    Po zerwaniu z ostatnią dziewczyną bardzo szybko zacząłem umawiać się w następną. Okazało się, że to jest mojej ex była koleżanka. Seks był niby normalny, ale bardzo szybko zaczęliśmy szukać jakiś nowości.
    Jednego dnia Kinga powiedziała, że chciałaby obejrzeć ze mną jakiegoś pornosa. To był czas, kiedy jeszcze nie było wszystkiego na bieżąco w Internecie, dopiero internet raczkował. Ponieważ nie było tak łatwo dostępne, trzeba było zakupić płytę razem z gazetą, co oczywiście bardzo chętnie zrobiłem.
    Pornos wcale nie był wysokich lotów i muszę przyznać, że było to bardzo dziwne siedzieć razem z dziewczyną i oglądać jakieś badziewie na ekranie komputera. Bardzo chciała obejrzeć, a okazało się, że czuła się z tym w sumie zażenowana. Po skończeniu „seansu” nawet nie chciała się zacząć bawić, ani nic tego typu, więc po bardzo krótkim czasie poszliśmy spać i to wszystko. Przez ponad tydzień nie było nawet standardowego seksu. Po dłuższym czasie, kiedy zaczęliśmy ponownie uprawiać seks, usłyszałem kiedyś od niej pytanie:
    -Czy mógłbyś się trochę przy mnie podotykać?
    Zapytałem wtedy, czy chce żebym zdjął majtki i pokazał jej kutasa ona na to:
    – Tak i pokaż mi, jak się dotykasz
    Odpowiedziałem jej na to:
    – Ja się nie dotykam tylko masturbuję
    -Masturbacja to obleśne słowo- odpowiedziała a ja na to odparłem:
    -Masturbacja jest normalnym słowem, obleśne pewnie byłoby, gdybym ci powiedział że walę konia, trzepie kapucyna, czy spuszczam się na rękę.
    Oczywiście nastąpiła dość długa cisza i jak zwykle oziębienie stosunków także łóżkowych.
    Podczas kiedy znów zaczęliśmy sypiać ze sobą, pewnego dnia w trakcie zabaw wieczornych Kinga zapytała, czy mógłbym sobie zwalić na jej cycki. Ponieważ byłem już w trakcie rżnięcia jej cipki, bez problemu wyciągnąłem kutasa z niej, ściągnąłem prezerwatywę, chwyciłem kutasa w rękę i w bardzo krótkim czasie zlałem się na jej sterczące sutki. Gdy skończyłem, chciałem dać jej do wyliczania kutasa, ale ona odepchnęła mnie od siebie i wybiegła do łazienki.
    Kiedy ochłonąłem, poszedłem za nią sprawdzić, czy wszystko w porządku. Siedziała na sedesie i wycierała z siebie spermę papierem toaletowym. Zapytałem czy wszystko okej, na co odpowiedziała tylko:
    -Jesteś obleśną i zboczoną świnią, że tak po prostu wolisz sobie robić dobrze nad kobietą! Powiedziałem jej na to, że przecież sama chciała, żebym sobie zaczął walić na co ona odparła:
    -To jest obleśne, perwersyjne i poniżające dla mnie, że zlałeś się na mnie zamiast skończyć jak normalna kochająca się parka dwojga ludzi!
    W krótkim czasie po tych wydarzeniach rozstaliśmy się i długi czas byłem przekonany, że lepiej, jeśli kobieta nie widzi, jak facet sobie robi ręką dobrze.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Stopki Winegret

    Och te stopki mojej żonki zawsze były zadbane i nęcące. Nawet po wielu latach wciąż wyglądają jak dziewczęce. Lubię się nimi bawić, często całuję, liżę a nawet całe śródstopie wpycham sobie do gardła. Czasami ona masturbuje nimi mojego penisa, czasami ja główką członka obcieram po tych paluszkach.

    Podczas wypoczynku w Egipcie gdy wylegiwaliśmy się w cieniu palm od czasu do czasu podchodził jakiś sprzedawca a to wycieczek, a to masażu… skusiliśmy się na tackę świeżych winogron. Wszechstronny sprzedawca rozgadał się i patrząc na żonę, jako gratis zaoferował rozluźniający masaż stóp. Ona negowała że nie potrzeba, ja potwierdziłem wielokrotnym okej. Egipcjanin chwycił jedną jej stopę i zaczął oburącz delikatnie masować, po chwili widać było faktyczne rozluźnienie Alicji. Rzeczywiście ten pan miał o tym pojęcie, masował obie stopy na przemian. Ja zacząłem podjadać winogrona, jednocześnie karmiłem też żonę. Masażysta podczas zmiany masowanej stopy cmokał w paluszki jakby na zakończenie danej sesji. Po pewnym czasie cmokanie zamieniło się we wkładanie jej paliczków do ust. Ala zapiszczała mówiąc – to łaskocze. Ja pokazałem pełną akceptację z uśmiechem ponawiając – okej, dobra technika rozweselająca. Byliśmy już wszyscy rozbawieni a zarazem rozluźnieni.

    Położyłem kiść winogron na pępku żony pokazując aby sprzedawca też się częstował. On oderwał jedną kulkę i włożył Ali pomiędzy duży palec śródstopia, po chwili wkładając całość do ust oblizał przy wyciąganiu a kulka zniknęła. Brawo – wykrzyknąłem i zachęciłem do powtórki z drugą stópką. – Celebryta wykonał zadanie mówiąc na koniec – they are even sweeter.

    Spojrzałem porozumiewawczo i z uśmiechem na łono żony mówiąc – potwierdzam. Ona odruchowo chwyciła się za krocze po czym szybko puściła.

    – spokojnie, może pokażemy panu naszą zabawę?

    – no co ty!

    – taki sprzedawca pewnie już nie takie rzeczy widział, połóż się wygodnie i zamknij oczy.

    Pan Egipcjanin widząc naszą rozmowę zaczął mi wtórować uspokajanie żony powtarzając ciepło – relax…relax…

    Ala chyba trochę speszona odwróciła się na brzuch. Masażysta ponownie przystąpił do masażu stóp mówiąc – it continues. Ja zacząłem masować jej plecy i całowałem w szyje. Pan od stóp przeszedł do masażu całych nóg. Zacząłem masować dolną część kręgosłupa po czym zabrałem się za pośladki co jakiś czas pozwalając to samo zrobić Egipcjaninowi. Podczas tej czynności każdemu z nas ręka coraz częściej ocierała się o środek krocza Alicji z jednoczesnym przesuwaniem na boki jej majtek. Widać było delikatne włoski łonowe a chwilami można było dostrzec wargi. Zauważyłem że są wilgotne, wszyscy już byliśmy podnieceni. Oderwałem kulkę winogron i delikatnie zacząłem przesuwać nią po tych rozgrzanych i soczystych wargach, po chwili zjadając owoc. To samo uczynił nasz towarzysz. Powtarzaliśmy to kilkakrotnie na przemian. Zostały trzy ostatnie ale dość spore owocowe kulki. Wziąłem jedną i podczas pocierania wepchnąłem owoc do pochwy żony. Oooo – syknęła Ala.

    – czekaj – uspokoiłem. Dałem dwie pozostałe kulki panu Egiptu a on nie czekając przystąpił do powolnego ocierania a następnie wpychał je delikatnie po kolei tak jak ja to wcześniej uczyniłem. Za każdym razem usłyszeliśmy ten charakterystyczny syk podniecenia żony.

    Pomasowałem delikatnie jej łono i powiedziałem – niech tam się dobrze zamarynują, a gdy wrócimy do pokoju to tak jak potrafisz wypchniesz mi ten smakołyk prosto do buzi.

    – mój wariat – odpowiedziała z uśmiechem. Zaczęliśmy się namiętnie całować.

    Nasz gość wstał, uchwycił zgięte nogi Ali leżącej wciąż na brzuchu i ponownie masował jej stopy. Jego członek sterczał pod spodenkami od czasu do czasu obijając się o masowane stópki.

    Nagle wyjął tego sterczącego fiuta i zaczął masturbować się paluszkami stóp mojej kobiety. Chyba wszyscy czuliśmy podniecenie i adrenalinę związaną z tym że to z daleka może ktoś zobaczyć. Gdy asekuracyjnie zacząłem się rozglądać, teraz on syknął – oooo – Paluszki mojej Alis zostały zalane gęstą spermą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    J23

    https://imagehost.pl/images/2021/08/11/Mare.jpg

  • Rzniecie pokojowki

    Housekeeper’s pussyPo rozstaniu się z dziewczyną poszukałem sobie innej, a była też poszukała sobie jakiegoś faceta. Jednak kontakt dalej utrzymywaliśmy. Kiedyś powiedziała, że aktualny nie umie jej zaspokoić, a na dodatek zagłaskałby na śmierć. Rozumiałem, bo wiem, że wolała zawsze trochę ostrzej. Co jakiś czas mieliśmy kontakt przez komunikator czy smsa, ale nic zobowiązującego.
    Jednego dnia będąc po drinku dla zabawy napisałem:
    Chcesz fotkę?
    -Tak- na co wysłałem fotkę z góry: rozpięte spodnie ale w bokserkach.
    Chwilę później dostałem wiadomość zwrotną: A teraz zdejmij bokserki i wyślij mi następną już bez majtek
    Nie namyślając się, ściągnąłem bokserki i wysłałem jej fotkę penisa już bez majtek lekko prężącego się.
    Jej odpowiedź była szybka: mam ochotę na ostry sex
    -Teraz? zapytałem kontrolnie
    -Tak, ogol kutasa i jaja i jak będziesz gotowy to przyjedź do mnie.
    Z natury nie używała ostrzejszych słów, gdy byliśmy ze sobą, najczęściej było coś typu “daj mi go”, “włóż mi w dziurkę” i inne raczej grzeczne zwroty. Po tej wiadomości kutas stanął jak na baczność, szybko rozebrałem się, ustawiłem samowyzwalacz w aparacie i wysłałem następne zdjęcie by zobaczyła, że jestem gotowy.
    Jej odpowiedź była szybka: nie rozbieraj się u siebie, przyjeżdżaj i wyruchaj mnie bo jestem już mokra.
    Szybko zacząłem się ubierać i nagle następna wiadomość: pamiętaj zabrać telefon bo chcę byś porobił zdjęcia, twoja pokojóweczka już czeka.
    Pokojóweczka?! Znaczy będzie chciała się obrać w seksowną pokojówkę! Zawsze lubiłem jak się tak ubierała, ale od dłuższego czasu już nie było tego stroju w akcji.
    Szybko się ubrałem, wsiadłem w auto i podjechałem. Po drodze dostałem jeszcze jedną wiadomość: “drzwi otwarte”.
    Przyjechałem, podniecenie było duże, więc cieszyłem się że jest ciemno, bo kutas już się prężył sam, a ludzie by pewnie nie chcieli widzieć napalonego samca z namiotem w spodniach.
    Nacisnąłem na klamkę i wszedłem do jej mieszkania. Gdy zamknąłem za sobą drzwi, ona otwarła drzwi do pokoju w którym na mnie czekała już gotowa i podeszła w stroju pokojówki
    -Co pokojówka ma dla pana zrobić?
    -Przygotować kutasa do zabawy- odpowiedziałem trochę dla zabawy, nie wiedząc czego mam się spodziewać.
    Moja pokojówka bez zbędnego oczekiwania uklęknęła, rozpięła mi spodnie, po czym wprawnym ruchem ściągnęła je razem z bokserkami. Kutas zahaczony gumką wystrzelił w górę i lekko uderzył ją w policzek.
    -Widzę, że już gotowy
    -Trzeba nawilżyć- odpowiedziałem, na co bez żadnego namysłu chwyciła kutasa w rękę, ściągnęła napletek i zaczęła ssać główkę, a ja musiałem uważać by czasem się nie spuścić, tak byłem naładowany.
    -Co dalej?- zapytała co jakiś czas wyjmując kutasa z ust
    -Jaja- wystękałem- też lubię jak liżesz
    Bez chwili wahania chwyciła kutasa w rękę i zaczęła go walić jednocześnie wylizując i jaja, które po chwili też zasysała, a ja w tym czasie, pochylając się, zacząłem bawić się jej cyckami.
    Długo nie trwało, a ona się zerwała i położyła na kanapie przygotowanej na zabawę i powiedziała: chcę 69
    -To chyba nie w tę stronę- zwróciłem uwagę i zanim zdążyłem cokolwiek dodać, ona dokończyła: pan nade mną
    Nigdy wcześniej tak nie bawiliśmy się, więc choć dobrze wiedziała, jak wyglądam, to chwilkę czułem się skrępowany tym że mój twardy kutas pręży się od góry a ja w rozkroku stoję nad jej głową. Jednak szybko dziwne uczucie minęło gdy poczułem jej ręce na moich pośladkach i zaczęła lekko naciskać bym i tak długim kutasem wjechał jej w usta. Zaczęło mi się to podobać. Jeszcze bardziej się zdziwiłem, gdy liżąc jej cipkę i wpychając jej kutasa z góry w usta poczułem jak nagle wsuwa mi swój palec w odbyt. Za każdym razem gdy wjeżdżałem jej w usta, jej palec wsuwał się w mój tyłek, na co nie pozostałem dłużny, bo też nawilżyłem palec i zacząłem robić to samo z jej dupą. Niestety aż tak się zapędziłem, że nagle chwyciła mnie za mosznę i pociągnęła w górę aż kutas wyjechał z jej ust
    -Tak to może pan w dupie wiercić ale nie w gardle bo się porzygam!
    -To nadstaw się!
    Spojrzała trochę przestraszona: ale najpierw cipka?
    Bez odpowiedzi wstałem z czworaków, chwyciłem za łydki jej nóg i przeciągnąłem tak, że stopy miała za głową. Przytrzymałem jej dupę i stając w rozkroku zacząłem wkładać kutasa w jej cieknącą cipkę. Jęknęła i zapytała: co mam robić, by było dobrze?
    -Złap za jaja, jeśli lubisz- nie dokończyłem i czułem jak moszna jej w jej uchwycie. Bardzo chciałem ją zerżnąć w dupsko, choć wcześniej rzadko się tak bawiliśmy, więc wsunąłem kciuk w jej odbyt, przez co czułem od środka jak ją penetruję kutasem.
    -Dołóż więcej!- wysapała, więc nie namyślając się długo, wyjąłem kciuk, naśliniłem wskazujący i środkowy, które po chwili zaczęły wpychać się w jej kakaowe oczko. W tym samym czasie ona zaczęła mi też wpychać palec w mój tyłek i masować prostatę. Wiedziałem, że długo nie wytrzymam, więc po kilkunastu ruchach wyskoczyłem z jej otworów.
    -Chcesz wypierdolić swoją pokojówkę?- zapytała stając na czworakach
    -Tak!
    -Przygotuję na wjazd- powiedziała i wzięła łapczywie kutasa w usta. Nie trzeba było przygotowywać, jej cipa była tak wilgotna i rozgrzana, że kutas po prostu ociekał jej sokami, gdy wyszarpnąłem go przed chwilą, dało się słyszeć lekkie mlaśnięcie, więc kutas definitywnie był dobrze naoliwiony. Ale ona chciała obciągać. Lubiła swoje soki, ale jak je zlizywała z kutasa. Stałem przez chwilę przy łóżku, ona na czworakach obrabiała mi pałę, a ja wróciłem do wiercenia palcami w jej dupie. Po krótkim czasie powiedziałem: wypnij dupę.
    -Włóż mi swojego chuja! rzuciła nagle rozchylając pośladki i wypinając się kurewsko, jak jeszcze nigdy nie widziałem tego wcześniej.
    Nakierowałem kutasa na odbyt, chwyciłem moją ex jedną ręką za kark i zacząłem wpychać się w jej tyłek. Jęknęła głośno, po czym wierzgnęła się tak bym wszedł w nią głęboko i szybko. Krzyknęła krótko i wysapała: niech pan sobie poużywa!
    Nie wiele się zastanawiając zacząłem ją rżnąć. Pieszczotami miała tak odbyt przygotowany, że nie było żadnych większych oporów, więc wpychałem w nią mojego kutasa do samych jaj, a ona w tym czasie dodatkowo masowała sobie cipkę ręką. Po dość krótkim czasie czułem że nadchodzi wytrysk, więc wysapałem
    -Zaraz dojdę! a ona szybko odpowiedziała:
    -Więc skończ!
    -W środku?!
    -Moja dupa jest teraz twoja, rób co chcesz!
    Jednak gdy kończyła zdanie za późno było na decyzje, ona mocno mnie trzymała za jaja, a ja spuszczałem się w jej odbycie. Przez ostatnie kilka dni nie uprawiałem seksu więc wlałem w nią solidny ładunek spermy.
    Do ostatnich drgawek orgazmu trzymała mnie za mosznę więc nawet gdybym chciał to nie mógłbym za bardzo wyjąć kutasa z jej dupy. Gdy już nastąpił definitywny koniec, puściła moje jaja i poprosiła bym wyjął kutasa, bo chyba trochę ją dupka swędzi. Wyjąłem, wtedy zauważyłem, że ma mocno zaczerwienioną skórę wokół wejścia. Jednak musiała się dobrze przygotować, kutas w ogóle nie był zanieczyszczony, za to ona wzięła go w rękę i bawiła się tym, że przekrwiony reagował bardzo mocno.
    -Choć na dwór, muszę zapalić- powiedziała stając na nogi.
    Staliśmy na dworze, ona przykucnęła: bardzo mi się podobało, następnym razem przerżniesz mnie jeszcze mocniej
    -Niby jak?- zapytałem zdziwiony
    Potrzebujemy więcej zabawek, ten wibrator co mam od ciebie, to nie wszystko. Możesz coś dokupić?
    -Pewnie, nie ma sprawy- odpowiedziałem i w tym momencie usłyszałem dziwny dźwięk. Spojrzała na mnie nadal kucając i powiedziała: tak mnie rozruchałeś, że wszystko samo wypływa- i dodała po chwili- super uczucie, chcę cię też zerżnąć…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Wylewanie spermy cz. 3 Wera i jej matka

    Wiązanie się z młodocianym kurwiszonem to nie jest dobre rozwiązanie. Chyba, że tylko potrzebna jest do ulżenia sobie, spuszczenia się i chwilowej zabawy, ale na pewno nie na dłuższy i bardziej zobowiązujący związek.
    Trafiłem w taką sytuację przez własną głupotę. Ja miałem 28 lat, a ona 18. Zakręciła mi w głowie, bo miała fajny tyłek i niezłe cycki. Niby osiemnastka, ale miała duże C i wiedziała, jak ich używać. Albo inaczej: szybko się wszystkiego uczyła.

    Normalne było, że przychodziłem do niej do domu, rodzice mnie polubili, więc można powiedzieć, że mogliśmy mieć dużo prywatności. Gdy jednego dnia przyszedłem, a dziewczyna jeszcze nie wróciła, czekałem spokojnie i w tym czasie normalne było, że mogłem pogadać z jej matką. Ona zapytała mnie wprost, czy lubię kobiety z wielkimi piersiami. Wymijająco powiedziałem, że są fajne, na co ona opowiedziała, nie owijając w bawełnę: to raczej moja córka musi ci pasować- po czym spoglądała bezczelnie na moje spodnie.
    Ale wracając do małolaty…
    Niby zgrywała niewiniątko, ale ciągnęło ją do kutasa bardzo szybko. Już po paru spotkaniach bez problemu ściągnęła majtki i rozłożyła nogi. Nie chciałem być odebrany jako napaleniec, co potrafi przerżnąć każdą dostępną dziurę, więc zapytałem, co wyprawia, a ona na to powiedziała wprost: użyj sobie jak ci się podoba.
    Nawet długo nie trzeba było lizać, była tak napalona, że już podczas pierwszych sekund pieszczot była śliska i mokra. Jeden palec, po chwili drugi w cipkę, nie było żadnego problemu. Pomyślałem, że zaskoczę ją, naśliniłem trzeci palec i wsunąłem trzy w jej dziurkę. Ona tylko rozłożyła nogi szerzej i się uśmiechnęła.
    „Jak na nastolatkę, to dość pojemna” pomyślałem zdziwiony.
    Raczej każda dziewczyna zawsze narzekała, że mam za grubego penisa, by tak po prostu wejść, ale ona nie miała żadnego problemu. Ja byłem bardzo napalony więc nie kontrolowałem za bardzo, czy wchodzę delikatnie, a ona sama chwyciła mnie za tyłek i dociskała, żebym wchodził w nią agresywnie. Robiła też pałę, jak mało która.
    Ale nie lubiła połykać. Raz to się zmieniło bez żadnego ostrzeżenia. Byłem wtedy w jej domu w łazience, a ona też weszła. Powiedziała, że nie ma za bardzo tajemnic, a wysikać się musi, więc po prostu usiadła na sedesie. Gdy zaczęła sikać spojrzałem lekko zaskoczony, a ona tylko dodała: choć, chcę ci obciągnąć.
    Byłem dość napalony, więc nie było problemu. Podszedłem, rozpiąłem rozporek, a jak tylko rozpiąłem pasek i guzik spodni, ona ściągnęła spodnie i bokserki w dół. Mój kutas wystrzelił spod ciuchów, a ona od razu złapała za kutasa, ściągnęła napletek i zaczęła ssać. Gdy kutas stał naprawdę sztywno, wyjęła go z ust i powiedziała: spuść wodę i wyruchaj mnie w usta- a po chwili dodała- woda, by rodzice nie słyszeli.
    Nacisnąłem spłuczkę, cofnąłem się o stopę, przez co ona, siedząc cały czas na sedesie, nachyliła się w przód, by cały czas mieć kutasa w ustach. Wtedy chwyciłem ją za głowę i zacząłem coraz szybciej i głębiej wpychać kutasa w jej usta wchodząc w gardło. Choć na początku parę razy wydała dźwięk, jakby miała odruch wymiotny, to nic takiego nie nastąpiło, a ja zacząłem ją rżnąć głęboko w usta. Nie potrzebowałem dużo czasu, bardzo szybko osiągnąłem szczyt, chwilę przed wysapałem „zaraz się spuszczę”. Ona uklęknęła i otwarła szeroko usta. Kilka ruchów ręką i strzeliłem ładunkiem spermy , który uderzył w daleką część języka.
    W tym momencie jej matka zawołała ją: Wera! Choć do kuchni i pomóż mi przy obiedzie!
    Ona w tym momencie, by odpowiedzieć na wołanie matki, szybko zamknęła usta i przełknęła spermę, podczas, gdy z mojego kutasa jeszcze wypływała końcówka wytrysku, która ściekła na jej podbródek.
    -Już idę!- krzyknęła w kierunku otwartych drzwi po tym, jak szybko połknęła spermę, wstała i podciągnęła spodnie, po czym pobiegła pomóc matce.
    Ja schowałem kutasa w majtki, zapiąłem spodnie i spokojnie zszedłem na dół. Wtedy zobaczyłem dziwną scenkę. Wera obróciła się od szafki do stołu, a matka powiedziała: stój, brudna jesteś!
    wyciągnęła rękę do jej twarzy i kciukiem przeciągnęła po jej podbródku.
    -No, teraz jest w porządku- powiedziała, Wera poszła dalej przygotowywać stół do obiadu, jej matka zauważyła że stoję w korytarzu, wsunęła kciuk w usta, oblizała i perwersyjnie się uśmiechnęła.
    Wieczorem dostałem smsa z nieznanego mi numeru: Tu matka Wery, mamy do pogadania, jutro o 10 przyjedź.
    „No to w ciężkiej dupie jestem- pomyślałem- chyba matka już wie, że dymam jej córkę, będzie wykład”.

    Rano przyjechałem, zadzwoniłem dzwonkiem, ale to nie było potrzebne. Matka Wery musiała oczekiwać mnie w oknie, bo jak nacisnąłem dzwonek, to drzwi już się otwierały.
    -Wchodź!- powiedziała wciągając mnie agresywnie do środka- Do salonu!- rzuciła szybko.
    „Nieźle się zeźliła, oj będzie piekło” pomyślałem.
    Zaraz jak znalazłem się w salonie, matka Wery weszła i zamknęła drzwi za sobą. Wtedy dopiero zauważyłem, że jest ubrana w domowy szlafrok.
    -Uprawialiście wczoraj sex?- zapytała bezpośrednio.
    -Nie, wczoraj nie mieliśmy sexu- odpowiedziałem zmieszany. Ona się uśmiechnęła i odparłą szybko:
    -Ale tobie było dobrze? Co się tak patrzysz?! Spuściłeś się na jej twarz, miała twoją spermę, jak przyszła mi pomóc!
    -Sama chciała mi obciągnąć!- broniłem się- a spuściłem się w usta, na twarz tylko końcówka padła.
    Matka uśmiechnęła się i już spokojnie powiedziała:
    -Ściągaj majtki, pokaż sprzęt- znieruchomiałem- Co się tak dziwisz? Mój mąż nie rusza mnie od 5 lat, potrzebuję kutasa. Jak chcesz dalej być tu mile widziany, to potrzebujesz się wkupić!
    Nie zdążyłem dobrze ściągnąć majtek, ani spodni, a mój kutas już był w jej ustach.
    -Po obiedzie ruchałeś Werę?- szybko zapytała ssąc kutasa jak szalona.
    -Nie, tylko lodzik przed obiadem.
    -To nie ma co tracić energii- rzuciła ściągając szlafrok i kładąc się na sofie z szeroko rozłożonymi nogami.
    -Golisz cipkę?- rzuciłem zdziwiony- Eeee, to znaczy goli pani cipkę?
    -Wera nie goli? To korzystaj, i nie jestem “pani”.
    Nie namyślając się, podszedłem i uklęknąłem między jej udami. Na chwilę się zawahałem, ale ona wiedziała, o co chodzi
    -Ładuj kutasa! nie zapłodnisz mnie, jestem zabezpieczona.
    Władowałem kutasa, teraz już bez żadnego zawahania, a ona objęła mnie nogami, bym czasami nie wyszedł za szybko. Po paru minutach rzuciła: moja córeczka bierze w dupę?
    -Nie, coś ty!
    -To załaduj sobie w moją- odparła odpychając mnie, przez co kutas wyślizgnął się mokry z jej cipki, a ona szybko obróciła się, uklękła na brzegu sofy i wypięła się pokazując bezwstydnie swój odbyt, który nie był tak pomarszczony i ciasny, jak normalnie się wydaje, że powinien być. Matka Wery od razu domyśliła się, co mnie powstrzymało i szybko sama odpowiedziała: to po zabawce, sama muszę sobie dogadzać, a teraz rób, co swoje!
    Choć zapomniałem choćby poślinić jej anusa, to kutas wszedł bez żadnego problemu. Zwieracz był rozepchnięty, więc nie stawiał oporu, a kutas był śliski od soków jej cipki.
    Chwyciłem ją za pośladki i zacząłem mocno i głęboko wchodzić, aż po same jaja. Już po paru ruchach matka Wery zaczęła jęczeć i prosić o szybki koniec.
    -Zaraz się spuszczę!- wysapałem rżnąc matkę dziewczyny. Ona wyrwała się z uchwytu i kutas wyskoczył z jej odbytu. Szybki obrót i zaraz byłem znów w jej ustach. Po kilku mocnych ruchach językiem i ssaniu trysnąłem w jej usta, a ona tylko mruczała, mając zamknięte oczy.
    Kutas wyszedł z jej ust lekko zwisły, a ona uśmiechając się, przełknęła ładunek spermy.
    -Córeczka chyba tak nie obciąga?
    -Nie, wczoraj pierwszy raz połknęła
    -Pfff!- parsknęła matka- amatorka! A teraz wyliż mnie i musisz uciekać bo masz wyjazd!
    Nie namyślając się uklęknąłem znów między jej udami, ale teraz po to, żeby wylizać cipkę i machnąć palcówkę. Po paru minutach była już na szczycie.
    Tego samego dnia wyjeżdżałem za granicę.

    Wera miała do mnie przyjechać na wakacje. I przyjechała.
    Wtedy dowiedziałem się, że zanim przyjechała do mnie, to kilka dni wcześniej obciągnęła pałę jakiemuś kolesiowi. Przypuszczałem, że nie tylko. Ale nie wnikałem.
    Jednak musiałem ją utrzymywać, bo poza tym, że wakacje, to miał być też czas, kiedy miała pracować. Ona zamiast tego siedziała tylko przy internecie i nie zamierzała nic robić.
    Jednego dnia, a minęły już ponad 2 tygodnie od czasu, jak przyjechała, miałem już dość, chcica była straszna, a temu małemu kurwiszonowi w ogóle nie spieszyło się nawet do loda, a co dopiero do sexu. Jak twierdziła: na razie mam tamtego w głowie, jak mi przejdzie, to wrócę myślami do ciebie.
    Wtedy nie wytrzymałem. Akurat brałem prysznic, a ona swoim zwyczajem weszła do łazienki by skorzystać i się wysikać. Wyszedłem spod prysznica i zapytałem wprost: dalej będziesz zgrywać cnotkę, czy w końcu dasz dupy?!
    -Chyba jesteś głupi! Nie kręci mnie teraz twój kutas, za duży jest na moją cipke!
    -Co?! Tobie w cipę można włożyć 3 albo 4 palce bez problemu, taką masz rozepchaną!
    -Ale jest krótka, a ty masz długiego chuja!
    – Więc szybko sprawę załatwimy, za darmo tu siedzieć nie będziesz.
    Kutas i tak stał, bo długo nie był używany, a jednak widok jej siedzącej na sedesie podziałał na zmysły, więc podszedłem do niej, złapałem za włosy w tyłu głowy i pociągnąłem w dół, ona wyprężyła się z bólu i otwarła szeroko usta. Wtedy jej załadowałem kutasa aż w gardło, nawet nie zakrztusiła się, więc zacząłem szybko ją przepychać w usta.
    Po chwili wyszarpnąłem kutasa: i co?! Nie da się, suko jedna? Czas na ruchanie!
    -Ale nie wkładaj tak głęboko w cipę, bo boli!
    Nie puszczając jej włosów ruszyłem w stronę pokoju a ona zerwała się z sedesu i idąc za mną pochylona trzymała obiema rękoma moją rękę.
    -To boli!
    W pokoju pchnąłem ją na łóżko. Zwinęła się w kłębek leżąc na boku i trzymała za głowę.
    -Ty idioto! Włosów mi o mało nie powyrywałeś!
    Jej wypięta dupa była ładnie wyeksponowana. Musiała być chyba naprawdę naiwna, jeśli myślała, że chodzenie po domu bez majtek nie sprowokuje mnie w końcu do zerżnięcia jej.
    -Nawet się nie rusz!- warknąłem
    Naśliniłem kciuk i bez żadnego ostrzeżenia wepchnąłem w jej odbyt, pchnąłem kilka razy i wyjąłem, po czym wsunąłem naprężonego kutasa. Ona tylko lekko stęknęła, co mnie zdziwiło.
    -W dupę też już bierzesz od obcych?!
    -Zawsze w dupę, mniejsze ryzyko ciąży- odpyskowała.
    -Proszę bardzo- odpowiedziałem i ruchałem ją do samego końca. Gdy zacząłem ciężej oddychać co było sygnałem że się zbliżam do wytrysku, Wera spojrzała błagalnie.
    -Nie kończ w środku!
    -A niby gdzie?!
    -Nie w dupie! Nie lubię!
    -OK!, nogi w górę!
    Założyła nogi za głowę, przez co dupa była wysoko. Stanąłem nad nią, odwracając się dupą do jej twarzy i zacząłem dalej ruchać jej rozjechany już tyłek. Ona tak wykręcona widziała, jak moje jaja odbijają się o jej cipę, co dawało mi wredne poczucie satysfakcji, że wypinam się na nią, a przy okazji wyrucham ją, jak dziwkę. Długo nie spuszczałem się, więc wiedziałem że będzie mocny wytrysk.
    Pierwszy strzał poszedł w jej dupę
    -Nieeee!!!!
    Wyszarpnąłem kutasa z jej rozepchniętej dupy i następne strzały poszły prosto na jej twarz, nawet nie musiałem dotykać kutasa, sam strzelał spermą na nią.
    Gdy skończyłem, wsadziłem kutasa w jej usta, bezczelnie wytarłem żołądź o jej język i poszedłem się szybko opłukać pod prysznic pozostawiając Werę na łóżku: wyruchaną ze spermą na twarzy.
    Za chwilę przyszła do łazienki.
    -Wiem, że moją matkę przerżnąłeś, dlatego rucham się z innymi.
    -Ruchałaś się z innymi już wcześniej, niż twoją matkę wyruchałem.
    Chwila ciszy.
    -Dobra była?
    -Tak.
    -Lepsza ode mnie?
    -Tak.
    Wypięła się nad sedesem i po chwili mój strzał spermy zaczął wypływać. Jej twarz nadal była pokryta moją spermą, która zaczęła ściekać na podłogę.
    Wsunęła sobie palec w odbyt i wyjęła po chwili.
    -Chyba już wszystko.
    -Więcej masz na twarzy.
    -Jak rasowa kurwa- odpowiedziała i wyszła do pokoju.
    Dwa dni później pojechała do domu. Szybko się związek zakończył, ale nie było co żałować, W czasie jednego związku ona zaliczyła wiele kutasów, a ja ruchałem dwa pokolenia- matkę i córkę…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79

    Poza nastolatką, zostałą też zerżnięta matka, był oral, anal i klasyk…

  • Rodzinny sex 1

    Od poprzedniego naszego sex spotkania minęły już ponad 3 miesiące. Oczywiście widzieliśmy się w tym czasie, ale były to tylko rodzinne spotkania. Sporo w tym czasie pisaliśmy ze sobą SMS, próbując coś wymyśleć abyśmy mogli się spotkać. Aż w końcu nasze miało zostać nam wynagrodzone. Moja żona wyjechała na szkolenie dwu dniowe z noclegiem a córkę nasza zabrała na nic do siebie teściowa. Jak się okazało Szwagier miał tydzień nocek a więc od 20 do 8 rano pracował. Rozwiązanie tylko jeszcze jednej sprawy dzieliło nas od spędzenia nocy razem, syn Kasi, ale tu z pomocą również przyszła teściowa, która i jego zabrała do siebie. A więc już nic nie stało a przeszkodzie abyśmy mogli noc spędzić razem. Wszytko, ustaliliśmy przez SMS i pozostało tylko czekać na ten dzień, którym miał być czwartek. Dni mijały szybko aż nadszedł wyczekiwany czwartek. Skończyłem pracę szybkie zakupy, winko fajeczki i do domu, szybki prysznic przebranie się i czekanie na tel. od Kasi, kiedy będę mógł podjechać po nią. Aż w końcu się doczekałem wsiadłem w auto i popędziłem po swą kochankę. Dosłownie po 5 min byłem u niej pod blokiem a ona już czekała na mnie na chodniku. Miała na sobie czarną kurtkę do pasa, czerwona mini sukienkę i beżowe pończochy bądź rajstopy a w ręku trzymała reklamówkę. Kasia wsadziła reklamówkę na tylne siedzenie a sama usiadła z przodu dając mi namiętnego buziaka w usta. Już po dosłownie po chwili byliśmy u mnie pod blokiem, zabraliśmy torbę i weszliśmy na górę, po wejściu do mieszkania zamknęliśmy za sobą drzwi zdjęliśmy buty i kurtki i jak się okazało reklamówce było spaghetti przygotowane przez Kasie na kolację. Poszliśmy do kuchni Kasia wstawiła kolację, aby się podgrzała natomiast ja otworzyłem winko nalałem w kieliszki które to wzięliśmy ze sobą i poszliśmy na balkon zapalić, wypaliliśmy szybko i wróciliśmy do środka, udając się znowu do kuchni. Podczas naszej nie obecności posiłek się już podgrzał a więc nałożyliśmy sobie jedzonko wzięliśmy kieliszki i butelkę wina i udaliśmy się do salonu w celu konsumpcji posiłku. Jedliśmy popijając winko. Po zjedzeniu kolacji Kasia stwierdziła, że ma ochotę na coś mocniejszego, nie mogłem odmówić, wyjąłem z barku butelkę bimbru i dwa kieliszki oraz przyniosłem butelkę coli, nalałem trunek do kieliszków a następnie wypiliśmy i po raz kolejny wyszliśmy zapalić na balkon. Stanęliśmy obok siebie i odpaliliśmy papierosy. Po chwili zaczęliśmy rozmowę, tak naprawdę ja ją zacząłem. – kurde mamy problem, zapomniałem kupić gumki — nie szkodzi nie będą nam potrzebne, zabezpieczam się-uff to dobrze Kasia się uśmiechnęła i powiedziała-fajnie, że możemy kochać się ze sobą skoro, że swoimi nie możemy — ja też się bardzo cieszę, jesteś zajebista i strasznie mnie kręcisz — Ty mnie też Zbliżyłem się do Kasi, złapałem ją w pasie i przysunąłem do siebie, przytuliłem ja dając lekkiego klapsa w jej pupę, odwdzięczyła się tym samym. Wyrzuciliśmy wypalone fajki do słoika, wziąłem Kasię za rękę i wróciliśmy do pokoju zamykając za sobą drzwi balkonowe. Staliśmy naprzeciwko siebie, twarzą w twarz w oczach Kasi dało się zauważyć podniecenie i pożądanie, zbliżyliśmy się do siebie i zaczęliśmy bardzo namiętnie się, że sobą lizać. Całując się z Kasią ja macałem jej dupę a ona moja a druga rękę wsadzałem pod jej mini macając i pocierając palcem o jej krocze zasłonięte materiałem majtek oraz. Jak się okazało rajstopami, byłem gotowy i mega na nią napalony. Po chwili Kasia odsunęła swą głowę i powiedziała — idę do łazienki się przygotować, mam niespodziankę, a Ty idź do sypialni rozbierz się do bokserek i czekaj na mnie. Byłem posłuszny i grzeczny ja poszedłem do sypialni rozebrać się, co szybko uczyniłem a Kasia wzięła swą torebkę i poszła do łazienki. Już po chwili leżałem w samych bokserkach na łóżku czekając na swą kochankę. Długo czekać nie musiałem, bo już po kilku minutach usłyszałem otwierające się drzwi od łazienki i po sekundzie weszła do sypialni Kasia. Gdy ja zobaczyłem zaparło mi dech, nie wiedziałem co powiedzieć a jednocześnie prawie oszalałem z podniecenia. Miała na sobie czarne samonośne pończochy, czarne bardzo koronkowe stringi oraz czarna zwiewną koszulkę praktycznie prześwitująca, oprócz piersi, gdyż tam była ciemniejszą koronką, aby sutków widać nie było. Wstałem do niej, Przez chwilę staliśmy bez słowa naprzeciwko siebie, aż w końcu zbliżyłem się do niej, nasze usta się połączyły ze sobą a nasze języki zaczęły swój miłosny taniec. Całowaliśmy się jak szaleni. Moje ręce zaczęły macać i ugniatać jej pośladki jej dupie. Nie była mi dłużna, jej ręce, dłonie zaczęły przez materiał mych majtek ugniatać i masować mego penisa. Staliśmy tak bawiąc się i całując nawzajem przez jakąś chwilę. Byłem gotowy, że chciałem w nią wejść, że kochać się z nią i zalać jej wnętrze swą spermą. Nie byłem jej dłużny, że cały czas się z nią lizać zacząłem również przez koronkę jej majteczek głaskać i pocierać jej krocze, by po chwili odsunąć na bok koronkę i zacząć powoli wkładać jej swego palca w jej cipkę robiąc jej delikatną placówkę, a wtedy ona zaczęła mocniej dociskać swą dłoń do mega kutasa i intensywniej masować. Trwało to jakąś chwilę, to, po której to złapałem Kasię w pasie uniosłem do góry i położyłem na łóżku, rozsunąłem leżała na nim na plecach. Wszedłem na nią położyłem się na niej, że zacząłem całować jej usta, że nasze języki znowu zaczęły swój miłosny taniec, całowaliśmy zacząłem schodzić niżej i coraz niżej aż dotarłem do jej krocza, a złapałem za koronkę jej majtek ona uniósł biodra lekko do góry a ja szybkim ruchem pozbawiłem ją majtek. Oczom mym ukazała się idealnie wygolona cipka. Zsunąłem  się jeszcze niżej wsadzając swą głowę między jej rozłożone nogi, rozsunięte uda i zacząłem delikatnie całować jej mokra z podniecenia kobiecość, następnie zacząłem ja lizać i delikatnie zasysać jej dolne wargi, że smakowały cudownie, że lizałem ja z zewnątrz, aby po chwili palcami rozszerzyć jej cipkę i wsadzić język do środka i lizać, że ssać i całować ją w środku. Podobało mi się to i bardzo smakowała mi jej cipka, a Kasi też się musiało podobać, gdyż delikatnie pojękiwała a swymi rękoma dociskała ma głowę do swego łona. Zacząłem sobie pomagać palcem wkładałem go i wyjmowałem po prostu posuwałam ja swym palcem, cały czas całując i lizać wnętrze jej cipki. Trwało to wszystko jakąś chwilę, o której to ciało Kasi przeszły dreszcze zaczęła coraz głośniej i ciężej oddychać było widać, że doszła, że właśnie szczytuje a ciało jej zalewa lawinach orgazmu wiedząc o tym że właśnie przeżywa orgazm przestałem podniosłem się i położyłem się obok niej leżeliśmy tak przez chwilę a ciałem i umysłem Kasi przestała targać fala rozkoszy. Wtedy Kasia znalazła się w ułamku sekundy w mym kroczu swą głową, że szybkim ruchem pozbawiła mnie bokserek i zabrała się swymi ustami za mego kutasa, który był już duży i gotowy. Wsadziła go całego do swej buzi, oplatając na nim swe wargi a jednocześnie smyrgając i lizać jego żołądź swym językiem, a poruszała głową w górę i w dół robiła to dość szybko i bardzo rytmicznie, ale nie musiała się długo starać czy też męczyć, gdyż po kilku chwilach poczułem, że to ten moment i wytrysnąłem jej lawina gorącej spermy w sam środek jej ust. Kasia wylizała wszytko każdą kropelkę mej spermy, a potem wszytko ładnie i ładnie połknęła, że położyła się obok mnie dała soczystego buziaka. Poleżeliśmy tak chwilkę po czym. Kasia stwierdziła, że idziemy zapalić abym nabrał trochę sił witalnych. Było już ciemno a więc nie musieliśmy się specjalnie ubierać. Kasia założyła swe stringi ja bokserki i wyszliśmy na balkon. Zapaliliśmy papierosy nie było zbyt ciepło a więc staraliśmy się jak najszybciej wypalić, że trwało to dosłownie jakieś 5min, po czym wróciliśmy do domu a właściwie do sypialni. Dzięki tej przerwie mój kutas na widok Kasi i jej ciała zaczep powoli wracać do formy, powoli budzić się do życia. Staliśmy na środku sypialni, że Kasia podeszła do mnie złapała za moją koszulkę ja uniosłem ręce do góry a ona pozbawiła mnie górnej części garderoby, a następnie złapała za me bokserki i również szybkim ruchem wylądowały na ziemi, złapałem byłem nagusieńki. Nie byłem jej dłużny, złapałem za jej koszulkę szybko ja zdjąłem dzięki czemu oczom mym ukazały się jej małe piersi ze sterczącymi sutkami następnie podobny los jak koszulkę spotkał jej stringi teraz miała na sobie tylko samonośne pończochy. Kasia usiadła na łóżku ja uklęknąłem na podłodze i uważając, aby ich nie l podrzeć powoli zdjąłem z jej nóg pończochy, a byliśmy nadzy. Położyliśmy się na boku na łóżku, rozsunąłem głowami byliśmy skierowani w swą stronę. Zaczęliśmy się całować a właściwie lizać, że jednocześnie ja macałem tyłek Kasi natomiast ona swą ręka masowała i delikatnie waliła mego kutasa. Cały czas lizaliśmy a ja cały czas macając i gładząc jej dupę wpadłem na odważny pomysł, żeby mianowicie zacząłem swym palcem jeździć oraz delikatnie smyrgać okolice jej drugiej dziurki. Nie widząc żadnego protestu z jej strony nawilżyłem swego palca sokami z jej cipki i powoli próbowałem wsadzić swego palca w jej pupę, na początku powoli sam czubek palca, który, aby po chwili starać się włożyć go coraz więcej i więcej aż w końcu wszedł cały, wtedy Kasia przestając się całować ze mną powiedziała przyjemnie chce więcej. A więc przestaliśmy się całować. Kasia powiedziała — może spróbujemy w dupę?

    – bardzo chętnie odparłem.

    Kasia podniosła się, że uklęknęła na łóżku opierając się również na rękach i wypięła w ma stronę swą dupę, a uklęknąłem za nią. Nawilżyłem jej drugą dziurkę oraz swego kutasa sokami z jej cipki na celowałem go na jej drugą dziurkę i powoli zacząłem wchodzić w jej pupę, na powoli i delikatnie najpierw samym czubeczkiem cały czas będąc gotowym na opuszczenie pupy Kasi, gdyby coś się działo czy też sprawiało jej to ból. Czubek był już w środku, że krótka przerwa i napieram dalej i dalej powoli i ostrożnie aż w końcu cały mój kutas zaparkował w dupie Kasi. Odczekałem chwilę i zacząłem delikatnie i powolutku poruszać się w tą i z powrotem krótko mówiąc ruchałem ja w dupę a Kasia nie protestowała, że a wręcz odwrotnie delikatnie pojękiwała, a jednocześnie swym palcem pobudzając swą łechtaczkę. Ruchałem jej dupę co chwila zwiększając tępo, Jej l dupci a była bardzo l ciasna widać było, że to jej analny pierwszy raz. Zacząłem przyspieszać, że teraz już normalnie posuwałam jej drugą dziurkę. Kasia też zaczęła przyspieszać swe ruchy palcem na swej łechtaczkę, że aż w końcu praktycznie w jednym momencie dopadły nas fale orgazmu, że trysnąłem swą spermą w jej dupie, a zalewając ją od środka. To był mega orgazm dawno bardzo dawno nie miałem tak silnego orgazmu. Wyszedłem z niej i oby dwoje dosłownie opadliśmy na łóżko, że to były mega orgazm, który spowodowały, że opadliśmy z sił. Nawet nie wiedzieliśmy, kiedy oby dwoje usnęliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Podlegla czulosc na forcie

    Spotkaliśmy się na forcie. Oboje wiedzieliśmy, po co.
    Namiętnym pocałunkiem przywitał mnie i z przyjemnością stwierdził, że pod sukienką nie mam majtek.
    Witaj gwiazdo- uśmiechnął się i przesunął mnie w stronę ławki krokiem jak w tańcu.
    Nogi miałam rozciągnięte tak, że kolana były  przylgnięte do ławki.  
    Wchodził we mnie płytko i delikatnie czując jak mokra się robię.
    Kiedy dobił do mnie, uśmiechnęłam się diabelsko-jesteś…
    Jestem i rozkazuje Ci trzymać ręce na ławce-mruknął pożądliwie.
    Przesuwa się we mnie powoli. Staramy się nie tracić czujności nad otaczającą nas okolicą.
    Rozmawiamy, uśmiechamy się do siebie i wymieniamy pożądliwe spojrzenia, a akcja trwa 😀
    Czuję jak cała płonę. Chętnie przyjęłabym serię mocnych i szybkich pchnięć – bez zahamowania – jednak miejsce, które wybraliśmy wymagało zdecydowanie innej taktyki.
    Poruszona tym pieszczotliwym tempem, każdy ruch czuję trzy razy bardziej. Trzymam się ławki mocno, jakbym zaraz miała wyrwać z ziemi.
    Rumieniec wylewa mi się na twarzy. Cała drżę. Staje się jemu całkowicie podległa.

    Ale Aśka! To nie tak-powtarzam sobie w myślach-przecież model silnej kobiety… Pamiętasz?! -próbuję przywrócić się do ładu.
    Nagle na naszym horyzoncie pojawia się przechodzień.
    Paweł mocno łapie mnie w pasie i jednym zdecydowanym ruchem  przyciąga do siebie wbijając po samą szyjkę macicy. Mało nie krzyknę na całe gardło!
    Zastygamy tak udając czułą rozmowę nim facet nas nie minie.
    Przez chwilę robię oczy jak księżyc w pełni, mówiąc nimi bierz mnie!
    Chwilę później robi to, serią mocnych pchnięć, przy których odlatuje.
    Pozwól mi chociaż pobawić się myszką- jęczę patrząc półprzytomnym wzrokiem.
    Milcz! Ręce za siebie, na ławkę, albo Cię do niej przywiążę!- warczy mocno wchodząc we mnie.
    Aaach-jęczę.
    Odlot! Oboje na granicach wytrzymałości rozglądamy się wokół, czy nikt nam nie towarzyszy i zaczynamy finiszować ten taniec.
    Zalewa mnie fala rozkoszy. Kocham to uczucie, kiedy dochodzi we mnie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jedna Zagadka
  • Mlodsza kuzynka Gosia (cz. II)

     Gosia była ładną dziewczyną. Miała długie do ramion, kasztanowe włosy, ciemnobrązowe oczy i delikatnie zaokrągloną twarz. Nie była wysoka, jej oczy znajdowały się na wysokości mojego podbródka. Jeśli chodzi o talię, z mojej perspektywy nie była ani nazbyt zwalista ani przesadnie szczupła. Była filigranową dziewczyną, nie pozbawioną jednak widocznie już zarysowanych kobiecych kształtów. Jej uroda była subtelna i naturalna. Gosia miała w sobie jednak coś jeszcze. Coś, co wykraczało poza stricte fizyczne cechy. Patrząc w jej sarnie oczy dostrzec bowiem można było tak wciąż jeszcze małą, niewinną dziewczynkę, jak i już młodą kobietę, nadal niepewną nabywanej od niedawna kobiecości. To delikatne spojrzenie o tak dualistycznej naturze było jak otchłań, z której nie sposób uciec. I choć obiektywnie widziałem wiele znacznie atrakcyjniejszych dziewczyn, dla mnie Gosia była śliczna.

    – I wtedy ona mi mówi, że to był Romek! – ciocia zanosiła się śmiechem podczas opowiadania historii o swojej znajomej – No, mówię wam, tego bym się nie spodziewała!

    Było już po obiedzie, ale wszyscy siedzieli przy stole odpowiadając sobie wzajemnie na standardowe pytanie ,,co tam u was?”. Ciocia nadal pracowała w nieruchomościach, a jej charyzmatyczna natura przekładała się na dobre wyniki w zawodzie. Zuza przytaczała swoje zabawne perypetie, zarówno na uczelni, jak i te mające miejsce na wieczornych wypadach na miasto ze znajomymi. Miała ich naprawdę dużo, a i tak raczej nie opowiedziała wszystkich – każdy kto kiedykolwiek studiował wie, że nie każdą anegdotkę z tego okresu należy wyciągać przy rodzinnym stole. Obrotna dziewczyna. Moi rodzice na zmianę to komentowali, to dorzucali coś od siebie. Nawet ja od czasu do czasu dodawałem coś do rozmowy, co nie zdarza się bardzo często, jednak w tym towarzystwie czułem się wyjątkowo otwarty, mimo to, że jak to zwykle bywa po tak długim okresie rozłąki, nawet najbliższa rodzina musi poświęcić kilka chwil by na powrót się ze sobą oswoić. Najmniej mówiła Gosia, która odzywała się właściwie tylko wtedy, gdy ktoś zadał jej bezpośrednie pytanie, lub mama czy starsza siostra mówiły o niej coś, wobec czego musiała stanowczo zaoponować. Poza tym siedziała cicho, co jakiś czas zerkając na mnie. Jak zwykle siedziała tuż obok.

    – … a wiecie jacy bywają nauczyciele – ciocia kontynuowała kolejną historię – nawet Gośka mówiła ostatnio, że polonistka w tej nowej szkole dręczy ich psychicznie – upiła łyk kawy.

    – No właśnie, ona generalnie nie ma złych ocen, ale u tej kobiety to jest jakiś dramat – rzuciła Zuza – miała zagrożenie. I na półrocze, i na koniec. Sama poszłam tam z mamą, żeby to wyjaśnić. Strasznie surowa, ale stanowczo przesadza, to formalnie jeszcze dzieci.

    – Sama jesteś dziecko – obruszyła jej młodsza siostra – a pani Tomaszewska nie jest taka zła.

    – Dziecko, ona ci chciała dać pałę! D w a  r a z y – Zuza spojrzała na nią z niedowierzaniem, nie zważając na uwagę o wieku.

    – No i co… – skonsternowała się Gosia wlepiając oczy w talerz. Nikt nie lubi czuć się oceniany, zwłaszcza publicznie.

    – Z tego co pamiętam, Gosia pisała mi, że dostała kilka dobrych ocen. Mało tego były to głównie piątki – rzuciłem bawiąc się filiżanką. Spojrzała na mnie z wdzięcznością.

    – Ale na pewno nie z polaka. – odparła Zuza sięgając po kawałek ciasta.

    – Nie mniej jednak jakoś zdała – ciągnęła ciocia – całe szczęście. Choć może ta kobieta trochę popuściła na końcu, gdy przypomniałam jej, że dziewczynie nie jest łatwo odnaleźć się w nowej szkole.

    – W starej i tak z nikim się nie kolegowała – żachnęła się Zuza.

    – Nieprawda – Gosia wróciła do defensywy– a Małgosia i Magda? Zaprosiły mnie nawet na urodziny.

    – No ja całe lata słyszałam co innego – zdziwiła się siostra.

    – A w tej nowej szkole, już poznałaś jakieś koleżanki Gosia? – spytała jej moja mama ze swoim spokojnym, troskliwym uśmiechem.

    – T…taak – zająknęła się – Jest taka Paulina, no i Bartek taki chłopak też jest całkiem miły, chociaż on jest z klasy wyżej.

    – No i widzicie, dziewczyna sama sobie umie poradzić. – rzucił tata podkręcając czarnego wąsa – Swoją drogą Iza, co u Zygmunta? Wciąż zajmuje się… – zmienił temat, na wujka, a ja poczułem, że coś ciągnie mnie za rękaw pod stołem.

    ,,Idziemy?” – pytały jednoznacznie, wpatrzone we mnie dyskretnie oczy Gosi. Było już po obiedzie, a my siedzieliśmy ze starszyzną wystarczająco długo. Odczekałem chwilę aż rozmowa stanie się na tyle żywa, by móc się wymknąć, po czym stałem i wyszedłem z pokoju. Gosia dołączyła do mnie chwilę później, gdy siedziałem u siebie na łóżku.

    – Ale ploty, ploteczki, co? – uśmiechnąłem się do niej.

    – Jak zawsze – wzruszyła ramionami subtelnie się uśmiechając. Miała białe adidasy, krótkie czarne spodenki i pastelowo-różową koszulkę. Pasowały jej.

    – Noo, ale jestem zaszczycony, że gwiazda wieczoru zaszczyciła mnie swą obecnością w mym skromnym pokoju – wykonałem gest przypominający lekki ukłon.

    – No ba! – roześmiała się – wolę być z tobą!

    – Ja tak samo… też wolę być ze sobą – zrobiłem szelmowski wyraz twarzy. Zaczęła już otwierać buzię, ale ciągnąłem – No dobrze, masz na coś ochotę? Chcesz coś porobić? – zacząłem się zastanawiać – możemy iść w coś pograć na podwórku, przejść się z psem… nowe miejsce z lodami otworzyli niedaleko, albo obejrzeć jakieś filmiki czy coś. Co byś chciała?

    – Umm… Chodźmy z psem. Najpierw pół dnia jazdy, a potem siedzenie przy stole, muszę się rozprostować. – znacząco pomasowała się po pośladku – A w ogóle, to wiesz, co ostatnio mi się przydarzyło? Nie uwierzysz, ale… – i wyszliśmy.

     Gdy szliśmy po słonecznej ścieżce w kierunku budki z lodami, po 10 minutach Gosia wciąż trajkotała radośnie opowiadając mi co słychać u nich w mieście, co ostatnio robiła i z czego się śmiała. Rozmowa kleiła się świetnie, choć to głównie ona mówiła, a ja skrzętnie łapałem każde słowo które wypowiadała, co jakiś czas zadając pytania i komentując, przede wszystkim jednak ciesząc się wspólnym spacerem. Gdy tak szła roześmiana u mego boku, raz po raz spoglądając na mnie żywym spojrzeniem, jej włosy rozwiewał delikatny wiatr, nagą skóra ud i ramion smagało zaś słońce. Czuła się przy mnie swobodniej niż przy kimkolwiek innym. Cieszyło mnie to, i to nie tylko dla tego, że czułem jej sympatię. Cieszyłem się, ponieważ wiedziałem, że w końcu może się komuś wygadać, opróżniając swój umysł ze wszelkich nagromadzonych przez te dwa lata trosk i smutków. Byłem dumny, że mogłem być tym kimś. Mimo to, dość usilnie pomijała temat szkoły, co z jednej strony być może nie powinno mnie dziwić, w końcu były wakacje, z drugiej jednak, fakt iż nawet nie zahaczyła o nią, ani o swoich znajomych, lekko mnie niepokoił.

    – …no i okazało się, że ta dziewczyna była z nim, zanim ta druga w ogóle się pojawiła. Serio myślał, że żadna nie zauważy! – wybuchła śmiechem.

    – Jezu, mocne. Chociaż miałem kiedyś ziomka na studiach, który tak z trzema próbował, a on nie był postacią w serialu… – postanowiłem zaryzykować – Gosia… wiem, że są wakacje, ale powiedz mi tylko po krótce, jak ci się podoba w tej nowej szkole?

    – Dooobrze – zawahała się, lekko pochmurniejąc.

    – Nie wydajesz się przekonana – próbowałem zdobyć się na obojętny ton.

    – No ok, tak sobie, ale to nic – zaczęła unikać mojego spojrzenia.

    Popatrzyłem na nią chwilę w konsternacji.

    – Rozumiem – westchnąłem lekko – ale gdybyś chciała mi coś powiedzieć, ja coś zawsze jestem obok. Pamiętaj.

    Pokiwała głową, z nieprzytomnym spojrzeniem wbitym w ścieżkę. W tym momencie doszliśmy do budki z lodami.

    – Jakie ci wziąć? – zapytałem.

    – Malinowe. Albo jedne malinowe plus pistacje.

    – Ok, ja chyba wezmę… pigwowo-arbuzowe z czekoladą.

    – Co? Gdzie to jest napisane?!

    – Żartuję, wezmę miętowe.

    – No weeź! – roześmiała się. Wrócił jej dobry humor – Myślałam, że serio takie są…

    – Nie tym razem – odparłem i złożyłem zamówienie.

     Rozkoszując się smakiem naszej zdobyczy szliśmy dalej ścieżką, w pewnym momencie skręcając w jej boczną odnogę. Kierowaliśmy się na pewną małą zieloną łączkę na uboczu, która była ,,naszym miejscem”. Nigdy nikogo na niej nigdy nie spotkaliśmy, a jako że mieściła się na uboczu otoczona z jednej strony hektarami pagórkowatych pól, a z drugiej drzewami, zapewniała zaskakująco wręcz duże poczucie odizolowania od reszty świata. Na jej środku stał duży kamień, na którym mogły usiąść akurat dwie osoby.

    – W ogóle, to nie popisałeś się z tymi pieniędzmi – widać było, że ma ochotę się podroczyć – Zaprosić dziewczynę na lody i zapomnieć kasy, ha! Dobrze, że miałam coś w kieszeni.

    – Odczep się Goha, oddam ci, zresztą… zwykle mi się to nie zdarza – odparłem udając obruszonego.

    – Zwykle! A co, dużo masz ku temu okazji? Na studiach w dużym mieście, to pewnie co dzień jakąś koleżankę zapraszasz na lody i co tam jeszcze.

    Spojrzałem na nią, czego jednak nie odwzajemniła. Oczy miała wbite daleko przed siebie. Weszliśmy na łąkę. Trawa miała piękny zielony kolor, a gdzie nie gdzie rosły małe stokrotki. Nie licząc śpiewu ptaków i szumu pobliskich drzew panowała cisza.

    – Zdarzało się – wzruszyłem ramionami – chociaż na studiach wiele się nie zmienia. Większość dziewczyn wciąż zachowuje się jak dzieci Szczerze, czasem nawet ty wydajesz mi się dojrzalsza od nich. Zresztą kto wie – dorzuciłam – ktoś mi kiedyś zasugerował, że mam po prostu za wysokie wymagania.

    Doszliśmy do kamienia. Wskoczyłem na niego i wyciągnąłem rękę ku niej, chcąc pomóc jej wejść. Gosia spojrzała na mnie jakby lekko zasmuconym spojrzeniem, ale podała mi swoją dłoń, a ja pociągnąłem mocno. Siła z jaką odbiła się od ziemi, wraz z tą, której sam jej użyczyłem sprawiły, że kuzynka nie tylko znalazła się na kamieniu, ale dosłownie wpadła na mnie. Odruchowo złapaliśmy się wzajemnie by nie stracić równowagi i nie spaść. Na chwilę świat jakby zamarł. Staliśmy tak twarzą w twarz, zaledwie kilka centymetrów od siebie, ale żadne z nas, z jakiegoś powodu nie odsunęło się. Mój wewnętrzny zegar zwolnił i przez kilka sekund, które wydawały się wiecznością, patrzyliśmy sobie w oczy, wciąż trzymając się w lekkich objęciach.

    – A ja… mieściłabym się w tych wymaganiach? – spytała wreszcie, a ja poczułem jak przez moje ciało przechodzi dreszcz. Za dużo się naczytałem tego typu historii. To szło w niebezpiecznym kierunku, ale może tylko mi się tak wydało. Mimo to odparłem:

    – Jesteś już duża, a ja lubię twoje towarzystwo – nie spuszczałem wzroku z jej wielkich ciemnych oczu – gdybyś nie była moją kuzynką… – zawahałem się – kto wie, może bym się w tobie zakochał – starałem się, by ton mojego głosu wybrzmiał z nutką ironii, wciąż broniąc się przed tym do czego mogło to zmierzać, ale nie wyszło mi.

    Wciąż nie spuszczała ze mnie wzroku, a przez jej na pozór niewzruszoną twarz, przechodziła kolejno cała paleta emocji, od smutku, przez niepewność, aż po czystą pasję, malowanych przez ledwo dostrzegalne ruchy mięśni. Nagle przylgnęła do mnie mocno i zadarła swoją główkę do góry, by nie zrywać więzi naszego spojrzenia, teraz jeszcze bliższego i bardziej intymnego.

    – Podobam ci się? – zapytała cicho, jakby wciąż niepewna tego, czy chce bym ją usłyszał.

    Gdy tak stała wtulona we mnie, poczułem przyjemny dreszcz rozchodzącego się po całym moim ciele. Czułem jej uda, ręce, brzuch, a także krągłość jej piersi, które jeszcze dwa lata temu nie rzucały się nawet w oczy. Czułem bezbrzeżną przyjemność, która jednak przeplatała się z poczuciem, że robię coś niewłaściwego.

    – Tak – odparłem, czując że właśnie przekroczyłem pewną granicę, na której powinienem był zawrócić. Byłem jednak jak w transie. Mówi się, że sytuacji stresowej, krew odpływa z kory mózgowej odpowiedzialnej za racjonalne myślenie i moralność, by w pełni zasilić niższe struktury odpowiedzialne m.in. za emocje i przeżycie. Właśnie zacząłem doświadczać tego na własnej skórze. Nie mogłem się powstrzymać. Zawładnęła mną ta chwila i te dwa, wlepione we mnie od kilkunastu sekund czarne punkty, pochłaniające mój umysł niczym czarna dziura.

    – Kocham cię – powiedziała nagle Gosia, po czym stanęła na palcach zbliżając się tym samym do mojej twarzy, a ja całkowicie już zahipnotyzowany, przestałem analizować to co się dzieje, oddając kontrolę podświadomym pragnieniom. ,,Niech się dzieje co chce” pomyślałem. Objąłem Gosię mocniej, jeszcze bardziej wtapiając w siebie wszystkie wypukłości jej ciała i pochyliłem głowę tak, że nasze usta po raz pierwszy w życiu spotkały się w delikatnym pocałunku. To co wcześniej wydawało mi się przyjemnością, stało się niczym w porównaniu do tego, co czułem w tej chwili.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Heck