Category: Uncategorized

  • Panna z wielka dupa 2

    Od wejścia uderzyło mnie przyjemnie, wilgotne ciepło. Szyba prysznica, za którą myła się Paulina, zaparowała gęstą, nieprzeniknioną mgłą. Widziałem tylko zarys jej kochanego, nagiego ciała.
    – Chodź do mnie – powiedziała, nie rozsuwając drzwi.
    Zrobiłem to pospiesznie, rozebrałem się do zera i podszedłem do kabiny. Czyli w końcu to się dzieje, pomyślałem i wszedłem do środka. Oczywiście, że od razu spojrzałem na Paulinę, na jej mokre, nagie ciało błyszczące się w elektrycznym świetle niczym diament. Piersi miała naprawdę nabrzmiałe i ciężkie, z dużymi jasnobrązowymi brodawkami, rozchodzące się przyjemnie na boki. Niżej lekko zaokrąglony brzuch z głębokim pępkiem, a jeszcze niżej – wzgórek łonowy wygolony do zera. Zasunąłem za sobą drzwiczki, a Paulina zarzuciła mi ręce na szyję i zaczęła mnie całować. Miała zamknięte oczy, ja – otwarte. Patrzyłem na jej twarz, jej brwi, ale cały czas myślałem jednak o tym, żeby napatrzeć się na jej ciało. Chyba wiedziała co mi tak naprawdę chodzi po głowie, bo odstąpiła i zaproponowała, żebym pomógł jej umyć plecy. Odwróciła się do mnie tyłem, kiedy ja wziąłem żel. Przez chwilę oglądałem jej gładkie plecy, ale nie mogłem powstrzymać się przecież od zobaczenia po raz pierwszy jej dupci. Tyłek Pauliny był naprawdę ponętny i kuszący, pośladki krągłe i długie, z głębokim rowkiem dzielącym półdupki – po prostu tak jak lubiłem. Momentalnie mi stanął, nie dało się tego opanować. Dziewczyna odchrząknęła wymownie, więc nałożyłem na dłonie żelu i zacząłem powoli masować ją po plecach. Skórę miała niezwykle delikatną i miękką. Długo nie schodziłem niżej, ale w końcu to ona odezwała się:
    – Tyłek też mi możesz umyć, wiesz?
    Byłem pozytywnie zaskoczony, ale nie dałem tego po sobie poznać. Zajmowałem się jeszcze chwilę plecami w okolicach lędźwi i spokojnie przeszedłem na pośladki. Były niesamowite w dotyku. Masowałem je powoli i dokładnie, nie pomijając nawet skrawka skóry. Potem włożyłem dłoń między jej pośladki i tam też ją umyłem, zahaczając tylko nieznacznie o kakaową dziurkę. Kutas mi pękał.
    Kiedy umyłem ją dokładnie z tyłu, obróciła się i popatrzyła mi głęboko w oczy. Ciepła woda z prysznica cały czas lała się powolutku z góry, mocząc nasze ciała. Paulina pocałowała mnie znowu, a potem nagle pochyliła się i sięgnęła po żel do higieny intymnej – przez moment mój kutas znalazł się na wysokości jej czoła, ale nie zwróciła na niego uwagi. Podniosła się i wręczyła mi żel.
    – Możesz mnie tam umyć jeżeli chcesz – powiedziała lekko zawstydzona. – Ale musisz być delikatny, dobrze?
    – Dobrze.
    Znowu nałożyłem na dłoń trochę żelu i subtelnie dotknąłem jej sromowych warg. Były dosyć pulchne, ale przyjemne w dotyku. Zacząłem powolutku jeździć z góry na dół, głaskać je i masować. Paulina zamknęła oczy i znowu mnie pocałowała. Kiedy odważyłem się wsadzić palce między te wargi, zajęczała cicho. Myłem ją, ale nie dało się uniknąć przyjemności – przecież w końcu o to nam chodziło. W końcu odważyłem się dotknąć jej łechtaczki, która okazała się już mocno nabrzmiała. Z początku udawałem, że ją tylko myję, ale potem już się nie patyczkowałem i otwarcie drażniłem jej różany pączek. Podobało jej się to, widziałem po jej twarzy. Usta miała szeroko otwarte i jęczała jednostajnie z rozkoszy. No i nagle, zupełnie się tego nie spodziewając, poczułem, że Paulina łapie mnie za penisa. To było jak nagłe porażenie prądem, z tym, że cholernie przyjemne. Na początku tylko mnie trzymała, a ja oczywiście nie przerywałem pracować u niej palcami. Po chwili poczułem jak jej dłoń zaczyna jeździć po całej długości mojego małego. Waliła mi, trzepała delikatnie. Ale to było dobre, jasny gwint. Nasze podniecenie rosło, dlatego nie hamując się wcale, zjechałem palcami niżej i wsadziłem jej do środka. Kiedy wszedłem dwoma palcami do jej cipki Paulina jęknęła, a potem mnie pocałowała, nie przestając walić mi konia. Tak więc palcowałem ją na stojaka. W pochwie wyszukałem miejsca, które było najbardziej wrażliwe i tam działałem. Nie wiem jak długo to trwało, ale czułem się świetnie i ona też. Sprawiało nam to rozkosz, ten petting.
    – Odwróć się – rzuciłem nagle do Pauliny w przypływie odwagi.
    Nie zapytała o co mi chodzi, po prostu to zrobiła. Wyjąłem z niej palce, a ona odwróciła się i wypięła swoją piękną dupcię w moją stronę. O Boże, co to był za widok! Nigdy nie widziałem bardziej jebliwych pośladków. Ledwo powstrzymałem się od tego, aby stanąć za nią i po prostu wpakować jej mój interes po same kulki. Zerżnąłbym ją w sekundę. Ale powstrzymałem się. Wiedziałem, że ten moment też nastąpi. Dlatego zamiast mojego chuja, w jej pochwie wylądowały ponownie dwa palce. Paulina pochyliła się jeszcze i wsparła rękami na płytkach. Robiłem jej palcówkę i patrzyłem na jej boskie ciało jak urzeczony. Była diabelsko mokra tam na dole. Działałem mocno i szybko, wiedziałem, że muszę przyspieszyć. Drugą dłonią złapałem ją za wiszącą, ciężką pierś i zacząłem ją ugniatać i miętosić. Podobało jej się to, bo chwilę później sama zaczęła się odpychać i nabijać na moje palce. Cholera jasna, myślałem z żalem. Że też kurwa to nie jest mój kutas!
    Nie trwało to długo, kiedy nagle Paulina zawyła mocno, złapała się za drugą pierś i wbiła na moją dłoń. Poczułem to, to jak całe jej ciało zadrżało w agonii. Nogi się pod nią ugięły, musiałem ją podtrzymać, by nie upadła. Doszła.
    Dałem jej chwilę i czekałem na rozwój wypadków. Paulina ocknęła się w końcu i odwróciła do mnie. Dostałem kilka buziaków w usta, jej język połączył się z moim. Myślałem, o tym co będzie teraz. No i nie zawiodłem się.
    Dziewczyna nagle oderwała się ode mnie i kucnęła. Nie zwlekając zbyt długo złapała za mojego cały czas stojącego penisa i zaczęła go delikatnie walić. Następnie pocałowała z czułością czubek i robiła to przez chwilę. Czułem się jak w niebie. A potem, podnosząc na mnie swoje ciemne oczy, objęła wargami całą główkę. Pochłonęła ją i zaczęła mi po prostu ssać. Tego było za wiele. Rozkosz jaką mi sprawiła nie dało się porównać z niczym innym wcześniej. Jeszcze żadna mi tak nie ssała. Naprawdę miała do tego dar. Czasami pochłaniała go praktycznie na całą długość, a potem wypuszczała ze stęknięciem. Co za sucz, zagrało mi w głowie. Lepiej trafić nie mogłem.
    No i cholera z racji tego, że było tak świetnie, poczułem, że zaraz dojdę. Postanowiłem jej o tym powiedzieć. Nie przejęła się zbytnio, tylko wciąż patrząc mi w oczy, obciągała zachłannie dalej. Nie wytrzymałem.
    – Dochodzę – rzuciłem słabo.
    Pierwsza salwa trafiła prosto w jej usta, druga również, ale po chwili Paulina wyjęła mojego penisa i pokierowała nim na swoją buzię, pozwalając by sperma trafiła na jej wargi, policzki i czoło. Sporo tego miałem, nie spuszczałem się kilka dni, dlatego musicie uwierzyć, że jej twarz prawie cała wyglądała jak oblana lukrem. Kiedy skończyłem, wzięła go jeszcze do buzi i wyssała resztkę nasienia. Spermę z warg zlizała językiem i też połknęła.
    – Nagroda dla wytrwałych – oznajmiła ze śmiechem.
    Nie wiedziałem co mam powiedzieć, zaniemówiłem. Chyba zauważyła tę konsternację na mojej twarzy, bo podniosła się i złapała mnie za jądra, lekko ściskając.
    – Nie bój się – szepnęła jak kotka. – To jeszcze nie koniec na dziś.
    Liczyłem na to jak diabli…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Obozowe bzykanko

    Zawsze lubiłem swoje ciało i jego dotykanie. Najwięcej oczywiście w okolicach erogennych. U mnie nie tylko penis, ale też sutki, pośladki i odbyt. Na początku odkryłem (po masturbacji) sutki. Oglądałem jakiś niemiecki katalog z laską która kręciła paluszkiem na sutkach. Zacząłem się zastanawiać czy i mi to sprawi przyjemność. Okazało się, że szybko twardniały, szczególnie prawy. Gdy dorastałem moje piersi nieco się powiększyły. Koledzy trochę się śmiali, że rosną mi cycki, ale połowa z nich miała tak samo – tak działają hormony. Co prawda po okresie dojrzewania nieco się zmniejszyły i mogłem udawać, żę to bicepsy, to sutki zawsze miałem większe. No może nie na co dzień, ale podczas podniecenia robiły się szersze i mocno wystające. Gdy byłem w szkole średniej pojechałem w lecie na obóz. Do pokoju przydzielili mnie z rok młodszym chłopakiem. Był spokojny i skrywał jakąś tajemnicę. Pierwszego wieczoru poszedł pod prysznic, zapomniał majtek i wyszedł goły. Popatrzyłem chwilę na niego – miał niedużego i ogolonego kutasa. “No co, chłopakami jesteśmy”, ja odparłem “Spoko, nie razi mnie to, ja też się siebie nie wstydzę”. Za chwilę i ja byłem już w majtkach – bo było gorąco i czekałem na swoją kąpiel. Minęliśmy się w drzwiach. Zauważyłem, że ma dziewczęce majtki na sobie. W łazience zerknąłem do kosza – wrzucił swoje stare majtki – także dziewczęce. Ukradkiem ubrałem je, a moja pała stanęła. Szybko wziąłem prysznic. Wyszedłem w samym ręczniku. On dalej był w majteczkach. Nachylony był do komody i wypakowywał ubrania z torby. Odwrócił się i zauważył, że mój ręcznik trochę odstaje. “Podobają Ci się?” – zapytał. Nie wiedziałem co odpowiedzieć, więc raz kozie śmierć “Tak, seksowne”. Odwrócił się, sięgnął do szuflady i podał mi drugie, mówiąc “przymierz”. Zrzuciłem ręcznik i ubrałem przy nim. Moja pała stanęła, a on patrzył na mój tors. Sutki mi nabrzmiały i piersi się podniosły. Nieśmiało zapytał czy może dotknąć. Pokiwałem głową na znak zgody. Podnieciło mnie to bardziej, syknąłem. W jego majtkach też zaczęło rosnąć. Dotykał i patrzył. Nie wiem dlaczego ale powiedziałem wtedy “poliż je”. Nachylił się i delikatnie je lizał a potem zaczął ssać. Wziąłem go za rękę i położyłem się na łóżku, on nade mną i zajmował się chwilę moimi piersiami. Pieściłem go po pośladkach. Lekko ściągając majtki. Odchylił się i dał je sobie zdjąć. “Piękną masz wygoloną pałę” powiedziałem. “Lubię czuć się czysty i świeży, chcesz też tak?” zapytał. Nie wiedziałem czy chcę mieć zgoloną, ale chwilkę rozmawialiśmy i postanowiłem sobie przykrócić włoski. Poszliśmy do łazienki i już miałem mniej gąszczu. Gładził mnie po tych włoskach, przyjemnie było. Po chwili leżał na mnie i pocieraliśmy się penisami. Doszedł szybciej, a jego ciepła sperma skapała na mój brzuch. Chwycił mnie za pałę i delikatnie masował aż wytrysnąłem. Pocałowaliśmy się i zasnęliśmy. Rano była pobudka i cały dzień na rozmyślaniach. Czas mieliśmy wieczorem. Postanowiliśmy razem się wykąpać. Wpadliśmy nadzy pod prysznic. Przytulaliśmy się i pocieraliśmy torsami. Moje “piersi” były dla niego cudem. A mi podobał się jego mały penisek. Przestawiłem strumień wody na płytki aby je ogrzać. Sam odwróciłem się do niego tyłem, jedną ręką oparłem o mur, drugą przycisnąłem go do siebie. Pocierał się o moje pośladki. Niespodziewanie jego penis wszedł lekko w moją pupę i po chwili czułem pulsowanie. Przepraszał, że tak szybko. Ja pocałowałem go i powiedziałem “dziękuję”. Skierowałem jego rękę na mojego penisa aby doprowadził mnie go szczytowania. Następnego wieczora powiedział, że on też chce spróbować anala. Nie mieliśmy specjalnego lubrykantu, nie znaliśmy się na takim czymś. Jego pupa nie bywała taka wilgotna jak moja. Na szczęście mieliśmy trochę kremu do nawilżania. Spróbowaliśmy. Dał lekki poślizg i wskoczyłem w niego. Zastygł ale było przyjemnie. Starałem się być delikatny, a on zajął się moimi piersiami. Pieścił je palcami, to doprowadzało moją pałę do mocnej twardości. Ale chciałem poczuć jego orgazm i skurcze, więc ręką doprowadziłem go do szczytowania a potem czując ściskanie jego ud sam wytrysnąłem kilka razy. Penis wyskoczył z jego pupy, podłożył ręcznik i zaczęła wypływać strużka spermy. Obserwowałem to i napawałem się przyjemnością. Położyłem się obok niego… Jutro kolejny dzień…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Poczatek dlugiej znajomosci

    Początek długiej znajomości
    Poszukiwania przygód trwały nadal. Na jesieni 2017 roku, na jednym z erotycznych portali napisał do mnie nieznajomy:
    – Cześć! Za dwa tygodnie moja żona obchodzi 30 urodziny, od jakiegoś czasu pojawiał się u nas temat trójkąta, lecz nigdy nie była do tego w pełni przekonana. Planuję zorganizować jej niespodziankę i sprawić by mogła zakosztować innego kutasa. Co Ty na to?
     Kontynuowałem rozmowę przystając na tą propozycję. Janek (bo tak miał na imię), chciał mnie jednak poznać jeszcze wcześniej, by się upewnić czy będę odpowiednim kandydatem. Było to jeszcze przed rozpoczęciem kolejnego roku akademickiego, więc miałem dużo czasu i tak jednego dnia, jak załatwiałem sprawy na mieście, Janek mnie zgarnął samochodem. Z wyglądu był normalnym facetem po 30, krótko ścięty, dobrze zbudowany. Wtedy dopiero przedstawił mi szczegóły swojego planu – najpierw Adę wysyła do kosmetyczki, gdzie dostaje bon na ciastko i kawę, a w kawiarni dostanie kolejny bon na masaż w domu. Jak się domyślacie, to ja miałem być tym masażystą. Wcześniej w ogóle nie miałem z tym styczności, ale kilka filmików na youtubie załatwiło sprawę. Pokazał mi wtedy również jej zdjęcie – śliczna, długowłosa blondynka, ze zniewalającym uśmiechem. Spodobała mi się.
     Przyszedł ten dzień, w którym miało dojść do spotkania. Udałem się pod wskazany adres, Janek zaprosił mnie do środka. Powiedział, że mamy pół godziny, więc nie musimy się spieszyć z przygotowaniem wszystkiego. Rozłożyliśmy wersalkę, przesunęliśmy ją na środek pokoju, pościeliliśmy białym prześcieradłem. W pokoju pozapalane były świece, a na stole naszykowane dwa rodzaje oliwek do masażu. Wiedziałem, że tego dnia nie mam dużo czasu, bo miałem rodzinny obiad, ale liczyłem że uda się wyrobić.
    W pewnym momencie usłyszałem klucz wkładany do zamka i wiedziałem, że gwiazda dzisiejszego wczesnego popołudnia zaraz zawita w swoim mieszkaniu. W rzeczywistości okazała się jeszcze ładniejsza niż na zdjęciu, które widziałem tylko przez chwilę. Weszła do salonu, trzymając w ręce bon i złapała ją lekka konsternacja.
    – Cześć, jestem Tomek i dzisiaj będę Twoim masażystą – powiedziałem do niej, a ona się lekko speszyła, przez co wyglądała tylko bardziej uroczo. Była wysoką i zgrabną kobietą, z włosami do połowy pleców. Beżowa bluzka skrywała pod sobą pokaźnych rozmiarów piersi, a jeansowe spodnie szerokie biodra i zgrabny tyłeczek, który tylko prosił się by dać mu klapsa. Poleciłem Adzie aby udała się do łazienki, rozebrała i wróciła owinięta tylko w ręcznik. Jak powiedziałem tak zrobiła.
    – Ułóż się wygodnie na łóżku, a ja się zajmę tym by było Ci przyjemnie.
     Położyła się na brzuchu, rozplatając z przodu ręcznik, tak że gołym ciałem dotykała prześcieradła. Delikatnie złożyłem materiałowe okrycie w pół, tak by tylko i wyłącznie zasłaniało jej jędrne pośladki. Na dłonie nałożyłem oliwkę, roztarłem i rozprowadziłem po jej ciele. Masaż zacząłem od okolic szyi i barków (w sumie tylko o takim masażu oglądałem filmiki) i z każdym ugnieceniem czułem, że Ada się rozluźnia. Poprosiłem Janka, że jak chce to może dołączyć do masażu (to ustaliliśmy wcześniej) i od tego momentu ja masowałem lewą stronę ciała Ady, a Janek prawą. Po wymasowaniu rąk przeszliśmy do nóg. Każde kolejne ugniecenie wędrowało coraz wyżej i odważniej zahaczało o to, co skrywał ręcznik. Oznajmiłem Adzie, że teraz będę masował jej pośladki i by się nie przestraszyła, że ją całkowicie odsłonię. Nabrałem więcej oliwki i sowicie posmarowałem nią te dwie bułeczki. Jeżdżąc ręką w górę wewnętrznej strony uda, skręcałem na zewnątrz zahaczając delikatnie o lekko wilgotne już wargi. Janek z drugiej strony mi wtórował, przy czym nie hamował się tak jak ja, tylko przy każdym posunięciu zaczepiał palcami o wargi i drażnił wystający z nich języczek.
    – Co Ty robisz? – spytała się Ada
    – Zwiększam delikatnie zakres masażu wykonywanego przez Pana Tomka – odparł Janek – Pozwól, że zajmiemy się Tobą i sprawimy, że bardzo się odprężysz.
    – Pan Janek ma rację, proszę się nie spinać, bo chodzi tu o to, aby było przyjemnie.
    – Dobrze, tylko weź Janek nie drażnij mojej szparki, bo się zaraz zawstydzę przy Panu Tomku.
     Kontynuowaliśmy masaż – jeżdżąc dłońmi po jej pośladkach czułem jak coraz więcej krwi napływa do mojego krocza, a spodenki, które miałem na sobie robią się ciasne. Oderwałem dłonie, zasłoniłem tyłek i poprosiłem by Ada położyła się na plecach. Jej policzki były już całe pokryte rumieńcami, a oczy co chwilę się skupiały na tym co u mnie poniżej pasa. Ręcznik zakrywał jej piersi, brzuch i krocze. Szybko wymasowaliśmy jej ręce i przeszliśmy do stóp, skąd znowu kierowaliśmy się ku górze. Coraz odważniej muskałem palcami cipkę Ady, podobnie jak Janek, który był już mega napalony i nie mógł się powstrzymać przed odsłonięciem jej podbrzusza. Gniazdko Ady było ładnie wydepilowane, wargi miała średniej wielkości i wystawał z nich mały języczek, pachniało delikatnie słodkimi perfumami. Palce Janka zaczęły jeździć po łechtaczce, gdzie także i ja skierowałem swoją dłoń. Naprzemiennie pieściliśmy szparkę, która stała się wyraźnie wilgotna.
    – Janek, proszę przestań, wstydzę się
    – Zobacz kochanie, że ręce mam przy sobie, a to Pan Tomek przejął inicjatywę
    – Panie Tomku, czy mógłby Pa… – nie skończyła mówić, ponieważ w jej ustach znalazł się penis jej męża. Zrozumiała, że to co się właśnie dzieje jest spełnieniem jej najskrytszej fantazji. Fantazji, w której oddaje się dwóm mężczyznom jednocześnie, a oni sprawiają jej ogrom przyjemności. Kiedy leżąc tak robiła loda Jankowi, ja z pieszczenia przeszedłem do delikatnej penetracji jej wilgotnej szparki dwoma palcami. Raz przyśpieszałem, raz zwalniałem, powodując u niej kolejne spazmy. Do palców dołączył język, którym spijałem pyszne soki wypływające ze środka. Nigdy wcześniej nie miałem styczności z tak mokrą cipką, a było to bardzo przyjemne. Jęki Ady stawały się coraz głośniejszem aż w pewnym momencie oderwała swoje plecy od materaca i naprężyła mocno swoje ciało, przez które przeszedł dreszcz rozkoszy. Nie przestałem lizać, lecz mocniej dociskałem jeszcze język i zwiększyłem intensywność machnięć. Chwyciła ręką moje włosy i docisnęła głowę do swojego łona. Mimo, że Janek w tym samym momencie dopchał swój sprzęt do końca w jej gardle, to i tak było słychać potężny jęk wywołany orgazmem, który przechodziła. Samego Janka też to podnieciło na tyle, że w momencie kiedy jęk ucichł, on wysunął swój sprzęt i spuścił się do otwartych ust, a kiedy Ada połknęła ładunek, namiętnie ją pocałował.
    – No Tomek, nieźle się spisałeś, moja żonka dawno tak nie jęczała. Pozwól, że teraz ona Ci się odwdzięczy – mówiąc to, podał jej rękę i pomógł jej przejść z leżenia do pozycji klęczącej. Ja natomiast stanąłem na przeciwko gwiazdy dzisiejszego dnia i zsunąłem swoje spodenki oraz znajdujące się pod nimi bokserki. Ada nieśmiało złapała prawą dłonią moje przyrodzenie i przez chwilę nie wiedziała co ma dalej robić. Próbując pozbierać myśli popatrzyła błagalnym wzrokiem na swojego męża i spytała się:
    – Mogę kochanie to zrobić?
    – Dziś jest Twoje święto, więc nie hamuj się z niczym skarbie. Korzystaj ile tylko chcesz.
    – Dziękuję – odpowiedziała, po czym zbliżyła swoją głowę do mnie i zaczęła lizać mojego penisa jak lizaka.
     Gdy był już cały ośliniony to wzięła go do buzi i zaczęła robić jednego z najlepszych lodów jakie miałem w życiu. Zasysała go, by po chwili wypuszczać, lizała jaja, była niesamowita. Podniecony tym widokiem Janek podszedł do żony od tyłu i zaczął ją zapinać. Ich wspólna fantazja właśnie się spełniała. Spełniałem się również ja, czując że zbliżam się do finału o czym poinformowałem Adę, nie wiedząc jeszcze gdzie chce bym skończył, lecz ona nie przestawała ssać i po kilku kolejnych ruchach jej głowy, wygiąłem się do tyłu, jęknąłem i wystrzeliłem cały ładunek do jej gardła. Mimo, że doszedłem to ona nie przestawała i dalej ssała, samej stękając coraz głośniej, co zwiastowało nadchodzący orgazm – wypuściła w końcu mojego wyssanego do ostatniej kropli penisa ze swoich ust, w które zaczęła łapać duże hausty powietrza by móc krzyczeć z rozkoszy. Zaciskające się mięśnie jej cipki doprowadziły i do finału Janka. Po wszystkim we troje upadliśmy na wersalkę i tak chwilę leżeliśmy wyczerpani – kątem oka rzuciłem na zegarek i wiedziałem, że już jest ostatnia chwila by wychodzić, chociaż chciałem tam zostać jeszcze długo. Na odchodne ucałowałem czule Adę i poleciłem się na przyszłość gdyby potrzebowała znowu masażu.
     Spotkanie to zapoczątkowało trwającą już kilka lat znajomość, która przyniosła nie jeden orgazm, a niektóre z nich spróbuję tu opisać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek Nieznany

    Z Adą i Jankiem utrzymuję kontakt do dziś, chociaż w ostatnim czasie nie jest nam dane się spotykać dla wspólnych uciech. Sporo razem przeżyliśmy i chociaż część tych przeżyć spróbuję dla Was opisać 🙂

  • Odwolana randka

    Nie mamy z Anią żadnych tajemnic. Całkowicie się od siebie różnimy, ale z jakiegoś powodu świetnie się dogadujemy. Kiedy potrzebuję rady, wiem do kogo się zgłosić. Ona również może na mnie liczyć. Ania jest moją koleżanką z pracy a poznaliśmy się wiele lat temu. Byliśmy zatrudnieni w różnych działach, ale już na pierwszym firmowym spotkaniu integracyjnym przypadliśmy sobie do gustu. Ania polubiła moje poczucie humoru a ja jej dystans do rzeczywistości. Szybko nawiązaliśmy bardzo dobry kontakt a przyjaźń między nami szybko zaczęła kwitnąć. Nie było między nami typowej męsko-damskiej chemii, mimo żte rozmawialiśmy na każdy temat, włącznie z seksem. Nie było między nami wstydu, a że oboje jesteśmy ciekawscy, to niekiedy zadawaliśmy sobie najintymniejsze pytania. Ania opowiadała mi o miejscach, w których uprawiała seks, o swoich fantazjach i preferencjach. Ja opowiadałem o dziewczynach, z którymi byłem. Byłem zdziwiony za każdym razem, gdy prosiła mnie o więcej. Chciała znać każdy szczegół. Wiele wieczorów spędziłem fantazjując po naszych rozmowach. Jest to jedyna rzecz, o której jej nie powiedziałem, więc trochę kłamałem z tym brakiem tajemnic. Coś mnie w tej kwestii blokowało, mimo iż domyślałem się, że ona robi podobnie. Zdarzało nam się pisać o masturbacji. Mówiłem jej, że uwielbiam widok pieszczącej się kobiety. Ona z kolei pisała mi, że lubi wieczorem położyć się na kanapie, zsunąć z siebie dresy, podwinąć koszulkę, mocno chwycić dłonią pierś i wsunąć drugą dłoń pod materiał majteczek. Zdarzało jej się pisać, że uwielbia, gdy facet kończy w niej po ostrym pieprzeniu. Uwielbia uczucie pulsującego kutasa w swoim wnętrzu. Czytałem jej wiadomości z zapartych tchem a jedynymi komentarzami z mojej strony były przytaknięcia. W wielu kwestiach mieliśmy różne zdania, ale pod tym względem akurat byliśmy zgodni. Nic jednak z tego nie wynikało dopóki nie poznałem Izy. Iza była znajomą mojego kolegi ze studiów i nasze spotkanie było kompletnym przypadkiem. Z kolegą nie widziałem się od lat, ponieważ wyjechał zagranicę i dopiero niedawno wrócił do kraju. Po powrocie skontaktował się ze mną i zaprosił na imprezę weekendową do swojego miasta. Na tej właśnie imprezie poznałem Izę. Dość szybko wpadliśmy w sobie w oko i przed końcem imprezy, po długiej rozmowie, wymieniliśmy się numerami. Dzieliło nas 90 km, więc na kolejne spotkanie mogłem ją zaprosić dopiero w  kolejny weekend. Ani powiedziałem o Izie dopiero po pierwszej randce. Od razu zaczęła wypytywać, kim Iza jest, skąd jest, co robi, jak wygląda i czy już to robiliśmy. Odpowiedziałem na wszystkie jej pytania a na ostatnie odparłem zgodnie z prawdą, że nie. Byliśmy jednak umówieni na następny weekend. W odpowiedzi Ania napisała, że czeka na relację. Postanowiłem się wtedy przemóc.

    – Czy ty fantazjujesz o tym, co sobie piszemy? – napisałem jej wreszcie.

    Mijały kolejne chwile a wiadomości zwrotnej nie było. Wyobrażałem sobie, że nie spodziewała się tego pytania i myśli, co mi odpisać. Już wtedy wiedziałem, że mam rację. Postanowiłem jednak cierpliwie poczekać. Po kilku minutach wreszcie usłyszałem dźwięk wiadomości.

    – Tak, kręcą mnie nasze rozmowy – odpisała.

    Teraz to ja zamilkłem na chwilę. Niby domyślałem się tego, ale po przeczytaniu nie wiedziałem co z tym zrobić. Odpisałem jej dopiero po jakimś czasie.

    – Czemu nic nie mówiłaś? – zapytałem.

    – A co miałam ci mówić? Ty też nic nie mówiłeś a pewnie robiłeś to samo – okazało się, że też mnie rozgryzła. Postanowiłem pójść za ciosem.

    – Wiele razy… – powiedziałem odważnie.

    W odpowiedzi wysłała emotkę zawstydzonej buźki i zamilkła. Oboje zamilkliśmy na jakiś czas. Byłem jednak ciekaw ciągu dalszego, więc nie kończyłem tematu.

    – Wiele razy myślałem o tym, że robisz sobie dobrze po naszych rozmowach – przyznałem szczerze.

    – Wiele razy tak było. Czasem nawet w trakcie – po przeczytaniu tej wiadomości poczułem, jak ściska mnie w żołądku, oraz jak krew odpływa mi z głowy.

    – Ty nie? – zapytała wreszcie.

    – Nie w trakcie rozmów.

    – Robiłeś się twardy, gdy pisaliśmy o pieprzeniu?

    – Myślę, że znasz odpowiedź.

    – Chcę wiedzieć.

    – Tak, za każdym razem robiłem się twardy – zrobiło mi się gorąco, miałem wypieki na twarzy. Wyobrażałem sobie, że Ania leży teraz z telefonem na kanapie i doskonale się bawi podczas tej wymiany.

    – Ciepło mi, chyba się rozbiorę – odpisała, z bezczelną szczerością. Siedziałem z palcami na klawiaturze i nie wiedziałem, co jej odpisać. W tej kwestii chyba też mnie rozgryzła, ponieważ napisała kolejną wiadomość.

    – Czy teraz też robisz się twardy? – wyobraziłem sobie ten jej szelmowski uśmieszek, gdy mi to wysłała.

    – Owszem, chętnie pomógłbym ci się rozebrać.

    – Więc przyjedź do mnie, poczekam.

                    W mojej głowie momentalnie rozpoczęło się Walne Zgromadzenie szarych komórek. Czy ona mówi poważnie, czy robi sobie ze mnie jaja? Chyba mówi poważnie. A może jednak nie? No nic, raz kozie śmierć, wsiadam w auto i jadę. Gdzie są moje ubrania? Mam świeże bokserki? Jestem świeży? Tak, brałem prysznic pół godziny temu. Cholera, miałem uzupełnić płyn do spryskiwaczy. Jedź tumanie, zanim się rozmyśli.

    – Mam nadzieję, że nie straciłeś przytomności – brzmiała kolejna jej wiadomość.

    – Będę za 20 minut.

    – Czekam.

                    Dobra, zmiana koszulki i spodni, skarpetki, kurtka i buty. Kot ma wodę i jedzenie? No, ma. Perfumy! Dokumenty, kluczyki i jazda. W pięć minut byłem już za drzwiami. Po drodze tysiące myśli. Ręce mi drżą. Czuję się, jak prawiczek. Głęboki oddech. Chłopie, ogarnij się. Dobrze, że mieszka niedaleko. Po 10 minutach byłem na miejscu. Wysiadam, żołądek dalej mam ściśnięty. Miałem zjeść kolację, zapomniałem. Dzwonię domofonem. Otwiera mi, nie mówiąc nic. Idę schodami, jak to będzie wyglądać? Zaprosi mnie do środka, zaproponuje coś do picia? Porozmawiamy i podpiszemy umowę o czynnościach intymnych? Gorąco mi, jej również było gorąco. Chyba nie czas na picie. Jezu, to to piętro. Kurwa, uspokój się chłopie. Nie rób scen. Nie czas na kawkę ani pogaduszki. Zapukaj. Bardzo szybko otwiera. Niniejszym ogłaszam koniec Walnego Zgromadzenia.

    Wchodzę, zamykam drzwi, patrzymy sobie w oczy. Jest ubrana jedynie w koszulkę i krótkie spodenki. Odważnie jak na tę porę roku. Zdecydowanie nie będzie ani kawki, ani pogaduszek. W jej oczach widzę, czego chce. Podchodzę do niej, niezgrabnie próbuję zrzucić z siebie kurtkę, ona kładzie dłonie mi dłonie na nieogolonych policzkach a ja ją całuję. Zamykam oczy, ona też drży. Kurtka ląduje na podłodze. Gorąco mi jak cholera, popycham ją lekko na ścianę w przedpokoju, kładę dłonie na jej biodrach i przesuwam w górę, pod materiał koszulki. Odrywa się od moich ust, obraca głowę w bok i łapie oddech. Przesuwam jedną dłoń na jej kark i zaczynam całować ją po szyi. Intensywnie i soczyście. Czuję jej zgiętą nogę ocierającą się o moje dżinsy. Przesuwa paznokciami po moim policzku, drugą dłonią obejmuje mój kark. Zaczyna szeptać.

    – Zawsze robiłam się mokra, gdy pisałeś, że uwielbiasz robić dziewczynie dobrze ustami. Wsuwałam w siebie palce, gdy pisałeś mi o pieszczeniu palcami.

                    Dziewczyno, ja się tu zaraz rozpłynę. Reaktor eksploduje i będziemy musieli się ewakuować. Odrywam się od jej szyi i ściągam z siebie koszulkę. Obejmuję ją pod pachami, bystra jest, wie co chcę zrobić. Unoszę ją a ona obejmuje mnie nogami wokół pasa. Podtrzymuję ją za pośladki, drugą ręką obejmuję jej plecy i idę w głąb mieszkania. Ona obejmuje mnie wokół szyi i zaczyna całować. Dobrze, że znam układ mieszkania i mam dobrą wyobraźnię przestrzenną, w przeciwnym razie wylądowalibyśmy na ścianie. Nic nie widzę. Skup się. Nie sądziłem, że jest taka lekka. Przekraczam próg salonu, kątem oka widzę kanapę. Zaciskam jedną dłoń na jej pośladkach a drugą na karku. Kładę na brzegu kanapy i od razu klękam obok niej, między Ani nogami. Chwytam ją za biodra i przyciągam bliżej. Patrzymy sobie w oczy przez sekundę. Pochylam się, podwijam materiał jej koszulki i zaczynam całować brzuch. Jezu, jak ja uwielbiam brzuchy. Dłońmi zwiedzam jej ciało. Jej nogi, jej biodra, zaciskam palce na gumce spodenek. Składam soczyste i zachłanne pocałunki na jej brzuchu. Chłonę delikatność jej skóry i jej zapach. Kładzie dłonie na mojej głowie i wsuwa palce w moje włosy. Wije się pode mną, słyszę coraz głośniejszy oddech. Porusza ciałem w górę i w dół. Nie widzę, ale moją seksecholokacją wyczuwam, że głowę ma odchyloną do góry a oczy zamknięte. Przesuwam się w górę. Kawałek po kawałku odsłaniam jej ciało, przesuwają koszulkę do góry. Wyczuwa moje zamiary, chwyta koszulkę i zdejmuje ją przez głowę. Patrzy na mnie, wyprostowane ręce kieruje do wewnątrz, ściskając swoje piersi. Kładzie mi dłonie na policzkach. Wygląda niesamowicie. Zagryza dolną wargę i lekko się uśmiecha. Teraz wygląda jeszcze lepiej. Dobra, dość tego. Od dawna marzyłem o całowaniu jej piersi. Obejmuje ją po bokach, kładąc dłonie na jej ramionach od tyłu i wsuwam się ustami w dekolt. Jest taka gorąca. I ten jej zapach. Całuję ją łapczywie. Na policzkach czuję dotyk jej krągłych piersi. Zaciska je. Wbija paznokcie w moje włosy i kark. Puszczam jej ramiona, moje dłonie lądują na obrzeżach piersi. Ile razy wyobrażałem sobie ten moment? Kciukami, niby przez pomyłkę, ocieram o twoje sutki. Przesuwam się z pocałunkami na wewnętrzne obrzeże. Zaciskam na nich palce. Słyszę lekkie syknięcie i czuję, jak nogami obejmuje mnie wokół bioder. To jeszcze nic, dziewczyno. Nie czekam dłużej, obejmuję ustami sutek i zaciskam na nim wargi. Całuję go i zaczynam lekko ssać. Raz po raz, za każdym razem bardziej zdecydowanie, intensywniej. W końcu chwytam go lekko zębami. Westchnięcie. Dobrze. Uwielbiam to. Odrywam usta, muszę zadbać o drugą pierś. Całuję ją wokół sutka, niby od niechcenia lekko ocieram o niego zewnętrzną częścią warg. Drażnię się z nią. Wyczuwam, że się niecierpliwi. Unosi lekko lewe ramię, aby mnie zachęcić. Podnoszę na chwilę głowę i posyłam jej lekki uśmiech. Po czym ponownie całuję lewą pierś. Przesuwam po niej ciepłym językiem. Wokół sutka, skurczybyk ze mnie. Po chwili chwytam pełnymi dłońmi obie piersi i lekko je ściskam. Patrzę jej w oczy i przesuwam językiem delikatnie po obu sutkach. Przesuwam dłonie na jej szyję, przysuwam się do niej i ponownie zaczynam całować. Zaciska nogi mocno wokół mojego pasa i zaczyna się o mnie ocierać, poruszając biodrami w górę i w dół. Jej podbrzusze jest gorące. Co chwila przerywa pocałunki, ciężko jej złapać oddech. Postanawiam dać jej trochę przestrzeni. Zsuwam się niżej, przesuwając palcami obu dłoni wzdłuż jej ciała, zaczynając od obojczyków, poprzez dekolt, piersi, brzuch. Palce zatrzymują się nad materiałem spodenek. Zaciskam na nich dłoń i stanowczo zsuwam. Prostuje nogi i mi pomaga. Bardzo zgrany z nas duet. Odrzucam spodenki w cholerę i patrzę na nią, leżącą nagą na łóżku w całej okazałości. Robię oczami zdjęcie i obejmuję jej nogi. Przesuwam palcami po ich gładkiej skórze, co chwila patrząc jej w oczy. Rozsuwa nogi i lekko się uśmiecha. Odwzajemniam uśmiech i kładę policzek na wewnętrznej stronie jej uda. Cały czas chłonę jej zapach. Widzę, że jest już zniecierpliwiona. Szybkim ruchem chwytam ją za biodra, przyciągam na sam skraj kanapy, pochylam się i wbijam zęby w jej udo. Kątem oka widzę, że kładzie dłonie na piersiach i zaciska na nich palce. Przymyka oczy i odchyla głowę. Całuję wewnętrzną stronę jej uda i powoli przesuwam się w dół. Dłońmi obejmuję jej nogi od zewnętrznej strony. Odrywam się od uda i składam delikatne, pojedyncze całusy na jej podbrzuszu. Wierci się, na pewno spogląda w dół, pewnie chce mnie już trzepnąć. Wykonuje okrężne ruchy biodrami. Unosi je. Wredny jestem. Ale to z sympatii. Przyciskam usta mocniej, całuję intensywniej, bardziej zdecydowanie. Dłonie kładę na jej biodrach i zaciskam palce. Wgryzam się lekko w łączenie miednicy z udem. Unoszę wzrok, patrzy na mnie, zniecierpliwiona, ale nie ponagla. Nie dam jej więcej czekać. Nie odrywając warg od jej ciała powoli przesuwam się na cipkę. Jest gorąca i mokra. Uwielbiam czuć delikatną skórę pod wargami. Powoli całuję ją, ocieram swoimi wargami o jej. Lekko drażnię językiem łechtaczkę. Momentalnie zaczyna drżeć. Kątem oka widzę gęsią skórkę na jej udzie i brzuchu. Chyba dość się podrażniłem. Przylegam stanowczo ustami do jej cipki i zaczynam intensywnie całować. Językiem napieram na łechtaczkę, przesuwam nim w dół i rozsuwam jej wargi. Unosi biodra, więc wbijam się w nią mocniej. Przesuwam językiem od wejścia, pomiędzy wargami, do samej góry. Powoli, lecz zdecydowanie. Zlizuję jej soki i słyszę jęknięcie. Ubóstwiam ten dźwięk. Obejmuję jej cipkę wargami i ssę ją. Autentycznie czuję, że robi się coraz bardziej mokra. Skupiam się na łechtaczce. Trochę po omacku wyszukuję ją pod językiem, po czym obejmuję wargami i intensywnie pieszczę. Mocno ją ślinię, ssę i drażnię koniuszkiem języka. Ani biodra unoszą się pod moimi ustami, kątem oka widzę, że mocno zaciska dłonie na piersiach a głowę ma odchyloną w bok. Całe uda i brzuch ma pokryte gęsią skórką. Nie przerywam, wręcz przeciwnie. Przyciskam usta jeszcze mocniej do jej cipki i przyspieszam ruchy. Napieram mokrym językiem na jej łechtaczkę i mocno o nią ocieram. Ania dostosowuje ruchy bioder do ruchów mojego języka i momentalnie zaczyna coraz głośniej pojękiwać i coraz szybciej oddychać. Palce obu dłoni ma zaciśnięte na sutkach, które intensywnie drażni. Czuję, że zaczyna dochodzić. Na brodzie czuję fale soków wylewające się z jej wnętrza. To ten moment. Zaczyna drżeć a jej jęki przechodzą okazjonalnie w krzyk. Nie przerywam pieszczot i wciąż napieram na jej łechtaczkę. Jest bardzo nabrzmiała, gorąca i mokra od soków i mojej śliny. Lekko zmrużonymi oczami obserwuję jej drżące ciało. Drgawki powoli ustępują a zastępuje je głośny i krótki oddech, unoszenie się i opadanie brzucha. Unosi się nagle, odpycha mnie od siebie, unosi, przesuwa się na skraj łóżka, chwyta mnie za policzki, wciąż zamroczona orgazmem, po czym zaczyna mnie wściekle całować. Całuje mnie z przerwami, próbując złapać oddech. Składa soczyste i zachłanne pocałunki na moich ustach. Zahacza również o brodę. Uwielbiam, gdy kobieta smakuje swoje soki z moich ust. Odsuwa się, patrzy mi w oczy i każe wstać. Wstaję więc posłusznie. Ocieram dłonią o jej policzek, nie odrywając od niej wzroku. Ania odwzajemnia spojrzenie, uśmiecha się lekko, po czym przygryza dolną wargę. Przesuwa dłońmi po wierzchniej części moich ud, po czym znajduje nimi mojego twardego już penisa i zaczyna go pieścić. Cały czas patrzy mi w oczy, co niesamowicie mnie podnieca. Obejmuje jedną dłonią nasadę i mocno zaciska palce. Drugą dłonią obejmuje jądra i zaczyna je delikatnie pieścić. Pierwszą dłonią wykonuje okrężne ruchy w górę i w dół, obciągając go zdecydowanie. Widzi pierwsze reakcje swoich działań. Zaciskam zęby i odchylam lekko głowę do tyłu. Przybliża głowę do mojego kutasa i, nie odrywając wzroku, obejmuje główkę ustami. Czuję, jak jej ciepłe i wilgotne usta obejmują go. Wsuwają coraz głębiej. W końcu odrywa ode mnie wzrok i skupia się na pieszczeniu mnie. Jej usta zaciskają się coraz mocniej. Kładę dłonie na jej głowie i wsuwam palce we włosy. Oplotła ustami mojego penisa i zaczyna go intensywnie ssać. Co chwila wsuwa go głębiej, czuję na żołędzi jej gardło. Zaczynam odpływać, otwieram usta i oddycham coraz szybciej. Przymykam oczy i zaciskam palce na jej włosach. Przyspiesza. Mięśnie moich ud i łydek napinają się. Usilnie staram się utrzymać kontrolę. Nie wytrzymuję jednak dłużej. Kładę dłoń na jej podbródku, unoszę głowę, mój penis, cały pokryty jej śliną, wysuwa się z jej ust a ona łapie oddech. Pochylam się i całuję ją przez chwilę, po czym popycham ją na kanapę. Chwytam ja za nogi pod kolanami, unoszę je i rozchylam szeroko, opieram się kolanami o skraj kanapy i szybkim ruchem wchodzę w nią. Wsuwam się od razu do końca. Oboje przeciągle wzdychamy. Widzę, że przechodzi ją dreszcz. Trwam tak w bezruchu przez chwilę. Rozkoszuję się uczuciem jej gorącej cipki zaciskającej się na moim penisie. Opieram dłonie po jej bokach, ona kładzie swoje na moich bicepsach. Zaczynam ją pieprzyć. Od razu, nie wolno i delikatnie, lecz szybko i mocno. Wystarczy już tej zabawy. Patrzymy sobie w oczy a ja mocnymi, pojedynczymi ruchami wchodzę w jej cipkę do końca. Jej oczy rozszerzają się, jej usta otwierają się a ja czuję jej paznokcie coraz mocniej zaciskające się na moich rękach. Napiera na mnie, wychodzi mi naprzeciw. A ja wsuwam się w nią coraz mocniej, obijając podbrzuszem o jej podbrzusze. Ponownie czuję fale soków wypływające z jej wnętrza. To uczucie jest niesamowite. I bardzo podniecające. Przymyka oczy, zaciska zęby. A ja pochylam się i przytulam się do jej policzka, nie przestają jej pieprzyć. Wyraźnie słyszymy swoje oddechy, dyszymy sobie do uszu. Jeszcze bardziej mnie to nakręca, więc staram się przyspieszyć. Wyczuwa to i unosi biodra, chce mnie czuć jeszcze głębiej. I chyba czuje, bo po chwili jej jęki zaczynają przechodzić w krzyki stłumione jej zaciśniętymi zębami. Unoszę głowę i patrzę jej w oczy. Ona zamyka swoje i wbija swoje usta w moje. Nasze pocałunki nie są najbardziej wykwintne, ponieważ co chwila musimy łapać oddech. Czuję jej ciepłe piersi falujące pod moją klatką piersiową. Ponownie zaczyna drżeć, więc utrzymuję tempo. Jej cipka zaczyna się na mnie zaciskać. Pulsuje. Czuję na żołędzi kolejne fale soków. Obejmuje moją głowę dłońmi, zaciska paznokcie we włosach, przytula mnie do siebie i wydaje z siebie pojedyncze krzyki zgrane z moimi pchnięciami.  Obejmuje mnie w pasie nogami, mocno je zaciska. Wchodzę więc w nią do końca i trwam tak. Teraz doskonale czuję drgania jej ciała, jej szybki i płytki oddech. Pulsowanie w jej wnętrzu. Całuję ją pod uchem, a ona odchyla głowę w bok. Czuję okrężne ruchy jej bioder w okolicach pasa. Oddycha płytko i szybko. Pod ustami czuję szybki puls na jej szyi. Po chwili kładzie mi dłonie na policzkach, unosi ją, patrzy mi w oczy i każe mi wstać. Posłusznie wykonuję polecenie i schodzę z niej, natomiast ona unosi się i obraca na brzuch. Podciąga nogi pod siebie i wypina się na kanapie. Jej dłonie wędrują na pośladki, chwyta je mocno i przeciąga po nich palcami. Ślady paznokci odznaczają się na nich. Ponownie zaciska na nich dłonie i rozsuwa je. Klękam za nią, chwytam ją mocno za biodra i przysuwam do siebie. Mój penis ląduje między jej pośladkami a ona zaczyna poruszać biodrami, drocząc się ze mną. Daję jej mocnego klapsa, po czym chwytam penisa i ocieram się o jej mokrą cipkę. Przesuwam żołędziem od łechtaczki, poprzez wargi, wejście, aż po pupę. Rozcieram jej soki na całej długości. Drażnię się, napieram na wejście, po czym zsuwam się niżej i rozchylam jej wargi, zahaczając przy okazji o łechtaczkę. Wiem, że nie mogę się za długo droczyć. Nagłym ruchem po prostu w nią wchodzę. Ponownie reaguje westchnieniem, gdy wsuwam się w nią do samego końca. Zaciskam palce na jej pośladkach i zaczynam ją na siebie nabijać. Obserwuję, jak mój penis znika w jej cipce, po czym pojawia się znowu, coraz bardziej mokry od jej soków. Poprawiam pozycję, napieram na nią i wykonuję pojedyncze, bardzo mocne pchnięcia. Wchodzę w nią do końca, obijając podbrzuszem o jej pośladki. Daję jej mocnego klapsa i spluwam na pupę. Nie przestają jej rżnąć, rozcieram ślinę na wejściu jej pupy i zaczynam je pieścić. Wsuwam się w jej cipkę do końca i wykonuję okrężne ruchy biodrami. W tym samym czasie napieram palcem na wejście jej pupy i delikatnie się w nią wsuwam. W odpowiedzi słyszę ciche „o tak”. Ponawiam ruchy biodrami i zaczynam pieścić też jej pupę. Pieprzę obie jej dziurki i słyszę coraz głośniejsze jęki. Widok jej wypiętej Ani jest niesamowity. Czuję rosnące falami podniecenie. Nie wytrzymam już długo. Przerywam, chwytam ją za kark, pochylam się i szepczę jej, aby usiadła na mnie. Uśmiecha się. Schodzę z niej i oboje wstajemy z kanapy. Ania wspina się na palce i całuje mnie, po czym każe mi się położyć. Kładę się wzdłuż kanapy a ona siada na mnie okrakiem. Przyciska podbrzuszem penisa do mojego podbrzusza i zaczyna się o niego ocierać. Prostuje się i obejmuje piersi dłońmi. Patrzy mi w oczy i zaczyna ostentacyjnie je pieścić, nie przerywając ruchów biodrami. Rzuca spojrzeniem to na swoje piersi, to na moją reakcję. Zaciska na nich dłonie i ściska do siebie. Obejmuje palcami sutki i drażni je mocno. Wydaje z siebie syknięcie i przygryza wargę. Czuję, że kolejne porcje jej soków wyciekają na mojego kutasa i podbrzusze. Obejmuję dłońmi jej pośladki i mocno je ściskam. Mówię jej, żeby przestała się ze mną droczyć, bo chcę się w niej spuścić. Widzę iskrę w jej oku. Momentalnie przerywa, unosi się, łapie mojego penisa zdecydowanym chwytem, ociera nim o swoją cipkę i w końcu go w siebie wsuwa. Przez cały ten czas patrzy mi w oczy z niecierpliwym wyrazem twarzy. Przymyka oczy dopiero czując mojego kutasa wsuwającego się głęboko w jej cipkę. Pozostaje wyprostowana, porusza biodrami w kółka. Jej dłonie ponownie zaczynają wędrować po jej ciele. Jedna zatrzymuje się na piersi, natomiast druga między jej nogami. Zaczyna się unosić i opadać na mnie, jednocześnie pieszcząc jedną pierś oraz masując łechtaczkę. Nogi ma rozsunięte tak, żebym widział, jak mój penis znika w jej cipce. W takiej pozie wygląda bardzo podniecająco. Szeptam jej, że chcę, aby jeszcze raz doszła. Otwiera oczy tylko na chwilę, po czym ponownie je zamyka, zagryza wargę i przyspiesza ruchy bioder i rąk. Zaciska palce jednej dłoni na sutku, palcami drugiej dłoni wykonuje intensywne ruchy okrężne oraz coraz szybciej unosi się i coraz mocniej opada na moim kutasie. Otwiera usta i zaczyna jęczeć. Odchyla głowę do tyłu. Wiem, że jest blisko, jej soki ponownie zaczynają ściekać ciurkiem na moje podbrzusze. Dłońmi masuję jej pośladki i szeptam jej, że uwielbiam czuć jej soki na sobie. Powtarzam jej, że ma się dla mnie pieprzyć. Wygina kręgosłup do tyłu i zaczynają ją przechodzić dreszcze. Ruchy jej dłoni na łechtaczce są wolniejsze, lecz intensywniejsze. Druga dłoń zaciska się na jednej piersi, aby następnie zacisnąć się na drugiej. Jej ruchy stają się nieskoordynowane, widzę że dochodzi. W tym momencie unoszę nogi, popycham ją na siebie. Zginam nogi w kolanach i opieram o nie jej pośladki. Udaje jej się oprzeć na mojej klatce piersiowej a ja zaciskam ponownie dłonie na jej pośladkach i od razu zaczynam w nią mocno wchodzić. Przedłużam jej orgazm i ostro ją rżnę. Oboje słyszymy soki zalewające jej cipkę podczas kolejnych moich ruchów. Obijam się o jej podbrzusze, powodując że wydaje z siebie przeciągłe jęknięcie. Za dużo tego. Dochodzę. Wsuwam się w nią do końca, obejmuję ją mocno i przyciskam do siebie. Fale spermy, jedna po drugiej, zaczynają tryskać w jej wnętrzu. Chcę, żeby czuła to dokładnie. Drżę cały, przytulam się do jej policzka i wzdycham głośno w miarę, jak czuję kolejne fale. Czuje to, słyszę jej głośne westchnienia i czuję pojedyncze drżenia jej ciała. Orgazm powoli zaczął mnie opuszczać i zacząłem ponownie oddychać. Nogi mi drżały, więc osunąłem je na kanapę a zaraz za nimi na mnie osunęła się Ania. Również próbowała złapać oddech. Zabawnie wyglądała, unosząc się za każdym razem, gdy robiłem wdech. Leżała na mnie, przytulona policzkiem do mojej klatki piersiowej. Nie odzywała się ani słowem. Ja również nic nie mówiłem. Położyłem głowę na kanapie i oboje odpoczywaliśmy. Gdy patrzyłem się w sufit nawiedziła mnie myśl, że muszę odwołać randkę z Izą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sztosig
  • Nietypowe Badanie U lekarki

    Weronika, jest to 21 letnia dziewczyna o wzroście 165cm, ładnej urodzie, ciemnych lekko kręconych włosach i sportowej sylwetce. W październiku zaczyna studia ale najpierw musi wykonać badanie u lekarza, które miało wyglądać jak klasyczne badanie bilansowe i tutaj zaczyna historia…

    Poniedziałkowe przedpołudnie Weronika wychodzi z domu w stronę przychodni, jest ubrana w białą koszulkę, która idealnie podkreślała jej naturalny nie za duży biust, obcisłe jeansy, bieliznę dziś miała czerwoną z victori secret.        Po około 20 minutowym spacerze dotarła na miejsce i spokojnie usiadła w poczekalni. Była godzina 11:15 do wizyty zostało 15 minut.

    Po upływie tego czasu z gabinetu wyszła jedna dziewczyna i było słychać “Zapraszam Następną osobę”. Weronika wstała i weszła do gabinetu a w środku czekała Doktor Anna. Dojrzała 46 letnia blondynka z włosami do ramion z lekkim makijażem. Ubrana w klasyczny biały fartuch za kolano z odpiętym jednym guzikiem dzięki czemu było delikatnie widać biust, czarne pończochy i szpilki co u lekarek nie było zbyt częstym widokiem.

    – Dzień Dobry Pani doktor byłam umówiona na badanie potrzebne na uczelnie.
    – Dzień Dobry, proszę usiąść na krzesełku przy biurku za moment zaczniemy.
    Weronika usiadła
    – Pani Weroniko badanie będzie trwało około 60 minut lecz może się przedłużyć, w pierwszej kolejności zadam Pani kilka pytań dobrze?
    – Tak Pani Doktor-  odpowiedziała dziewczyna chodź w głowie miało jedno pytanie, czemu tak długo ale zostawiła to dla siebie.
    – Kiedy wystąpiła u Pani ostatnia miesiączka?
    – około 2 tygodnie temu.
    – Dobrze, ogólny stan zdrowia Pani zdrowia jak Pani ocenia?
    – Bardzo dobrze.
    – Jakieś złamania urazy w przeszłości?
    – Nie, Proszę Pani
    – Jaka jest Pani aktywność seksualna?
    – Dość regularna
    – Ostatni stosunek kiedy był?
    – W piątek
    – Pierwszy stosunek w jakim wieku?
    – 16 lat Pani Doktor
    – Antykoncepcja?
    – Tak tabletki

    – Dobrze, Pani Weroniko tutaj za drzwiami jest łazienka jeśli Pani potrzebuje może Pani wziąć prysznic a jeśli nie proszę tam wejść i się rozebrać i zapraszam spowrotem.
    Weronika weszła do łazienki i dość szybko się rozebrała do bielizny, i głowie znowu zadawała sobie pytanie, czemu Ona o to wszystko pyta. Po chwili dziewczyna wychodzi.

    – Pani Weroniko proszę rozebrać do naga i się nie wstydzić, już tutaj na krzesło można odłożyć bieliznę.

    Weronika zawstydzona i skołowana ściąga stanik i majteczki i po chwili stoi cała naga przed biurkiem Anny. Lekko zasłaniając się dłońmi.

    – Proszę wejść na wagę, sprawdzę Pani wagę i wzrost
    Do tej pory badanie przebiegało normalnie, sprawdzenie wagi, wzrostu i postawy.

    – Pani Weroniko do tej pory wszystko w porządku proszę teraz usiąść na kozetce zbadam Pani piersi.
    Weronika Usiadła a Anna rozpoczęła Badanie, ściskając najpierw jedną pierś potem drugą.
    – Często bada Pani sama sobie piersi np. podczas brania kąpieli?
    – Tak Pani doktor
    – Dobrze teraz zbadam Pani sutki.

    Lekarka mocno zaczęła ściskać i szczypać sutki dziewczyn aż zrobiły się czerwone.
    Weronikę to bardzo bolało ale tego nie powiedziała jedynie dwa razy pisnęła z bólu.

    – Proszę Pani na chwilę obecną wszystko w porządku z piersiami jak i sutkami ale później zbadam je jeszcze raz, teraz proszę się położyć na boku tyłem do mnie i się wypiąć, przygotuje Panią do badania odbytu.

    Dziewczyna zrobiła zrobiła to o co prosiła lekarka. Doktor Anna podeszła do jednej szafek i wyciągnęła żel oraz średnich rozmiarów korek analny.

    – Zaaplikuje Pani teraz korek analny w celu rozciągnięcia odbytu do dalszych badań, na pewno trochę zaboli
    Powiedziała lekarka z lekkim uśmiechem.

     Na Odbyt oraz korek Anna delikatnie nałożyła trochę żelu i powolnym ruchem wsunęła do środka, Weronika zawyła z bólu i korek był już na miejscu.

    – Bolało?
    – Bardzo Pani doktor
    odpowiedziała skołowana dziewczyna
    – Tak się czasem zdarza, wizyta u lekarza nie zawsze jest przyjemna, teraz proszę położyć się na plecach i rozłożyć nogi, spuszczając je w dół.
    Weronika wykonała polecenie Anny.

    Lekarka zaczęła dotykać cipkę, dokładanie ją oglądać i rozkładać wargi sromowe.

    – Pani Weroniko jest Pani spięta i przez to nie mogę dokładnie zbadać Pani pochwy w tej pozycji zanim przejdziemy na fotel ginekologiczny. Proszę mi powiedzieć jak często się Pani masturbuje?
    Weronika łamiącym się głosem odpowiedziała.
    – Nie za często od kiedy jestem w związku ale czasem wieczorem się zdarzy.
    – Jak Pani to robi? jakieś zabawki erotyczne czy samą dłonią?
    – Mam wibrator i jego głównie używam na przemian z palcami.
    – To teraz zaprezentuj jak to robisz palcami.
    Dziewczynę zamurowało
    – No już pokazuj!
    Powiedziała zdenerwowanym głosem Anna nakładając żel na cipke.

    Dziewczyna dwoma palcami zaczęła masować cipkę dość powoli, Anna jednym palcem zaczęła masować jej łechtaczkę. Weronika zaczęła lekko jęczeć i szybciej oddychać.

    – Szybciej Dziewczyno, Paluszki lądują do środka!!

    Rozpoczęła się palcówka, która trwała około 5 minut, Lekarka w między czasie mocno wykręcała sutki Weroniki.

    – Przestań w tym momencie Weroniko, twoja cipka już lekko rozgrzana i gotowa na kolejne badania, teraz wstań i usiądź na fotelu ginekologicznym.

    Dziewczyna wstała i na miękkich nogach podeszła do fotela i usiadła. Doktor Anna podeszła i pasami za nogi i ręce przypięła dziewczynę do fotela.

    – Teraz moja droga na pewno będzie bardzo boleć badanie dlatego założę Ci jeszcze specjalny knebel, żeby nie usłyszała Cię cała klinika.

    Jak Anna powiedziała tak zrobiła i na moment poszła do łazienki, po chwili wraca do przestraszonej z łzami w oczach Weroniki ale inaczej ubrana. Nie miała na sobie już białego fartucha tylko sama bieliznę czarny stanik, i stringi,czarne pończochy na pasie i szpilki.

    – Dobrze suczko to teraz się zacznie konkretne badanie
    Dziewczyna patrzy na Annę z łzami w oczach.

    Doktor Anna z szafki wyjęła metalowe klamerki i założyła Weronice na sutki, i z pejczem stanęła na przeciwko dziewczyny i zaczęła okładać cipke, dziewczyna wywijała się z bólu płacząc ciągle.

    – Nie rycz dziwko to dopiero początek!

    Na czerwoną pulsującą cipkę nałożyła więcej żelu i zaczęła palcować dziewczynę, cipka była cała mokra, Weronika jęczała i szybko oddychała, Anna nie zwalniała tempa i cały czas robiła palcówkę. Na koniec dała w cipkę kilka mocnych klapsów.

    – Teraz suko zobaczę jak bardzo lubisz wibratory!

    Anna wyciągnęła wibrator i przyłożyła do Cipki mocno dociskając. Weronika była już na skraju orgazmu ledwo przez łzy mogła złapać oddech. Widząc, że dziewczyna dochodzi wyłączyła wibrator i powiedziała:

    – Nie myśl, że Ci pozwolę na orgazm Weroniko teraz sprawdzę głębokość twojej cipki a potem dupci.

    Po chwili w dłoni Anna miała 15cm dildo i zaczęła wkładać do obolałej cipki co raz głębiej, po chwili całe dildo było w cipce a Weronika już nie wiedziała co się dzieje tylko łzy i próby krzyku przez knebel. W czasie gdy dildo było w środku, Anna co jakiś czas mocno ciągnęła za klamerki by dziewczynie zadać jeszcze większy ból.
    – To teraz Czas na twoją dupcie dziwko!

    Anna wyjęła korek z odbytu i na dildo dała więcej żelu i zaczęła powoli wkładać je do środka. Ból był nie do zniesienia. Po kilku minutach całe dildo było w analu i energicznymi ruchami Anna ruchała anal Weroniki przód tył. Drugą ręką trzymała wibrator przy cipce mocno dociskając. Po około 10 minutach odłożyła wibrator i na dłoń dała sporą ilość żelu i szybkim ruchem dłoń wsunęła do Cipki. W tym momencie obie dziurki były głęboko penetrowane.
    – Zobaczymy suczko teraz jak dochodzisz i jak pięknie tryśniesz.

    Jeszcze większym tempem Anna penetrowała obie dziurki dziewczyn i widząc, że dziewczyna dochodzi naglę wyjęła dłoń z cipki i Weronika mocnym strumieniem trysnęła przed siebie. Widząc to Anna z dupci wyjęła dildo i włożyła do Cipki i zaczęła mocno i szybko penetrować. Dziewczynę wykręcało na fotelu, po chwili ponownie trysnęła. Anna odłożyła wszystkie zabawki i na koniec dała cipce ogromną ilość klapsów. Cipka była czerwona, pulsująca i mokra tak samo odbyt, sutki czerwone a nawet sine.
    Anna zdjęła knebel Weronice i ta od razu zaczęła głośno oddychać cała zapłakana i zaśliniona.

    – Dobrze Weroniko badanie prawie zakończone, teraz cię odwiąże i powiem co dalej.
    Anna odwiązała dziewczynę i kazała klęknąć przed nią.

    Weronika cała mokra na miękkich nogach klęczała przed Anna, która siedziała na krześle.

    – Weroniko badanie wypadło nawet dobrze i wypisze Ci to zaświadczenie, teraz wstaniesz i pójdziesz do łazienki i weźmiesz dokładany prysznic i się doprowadzisz do normalnego stanu i potem zapraszam na krzesełko przy biurku omówimy parę istotnych kwestii.

    Dziewczyna bez słowa wstała i udała się do łazienki i spędziła tam około 25 minut. Po tym czasie wyszła dalej całą zestresowana całą sytuacją, oczy dalej szklane i usiadła przy biurku.

    – Tak jak mówiłam badanie wypadało nawet dobrze ale potrzebna będzie wizyta kontrolna, która odbędzie się u mnie w domu w piątek o godzinie o 20, na wizytówce masz adres. Do tego czasu masz bezwzględny zakaz masturbacji oraz stosunku z partnerem. Na wizytę masz przyjść wydepilowana i dokładnie umyta oraz ładnie ubrana to znaczy, obcisłe jeansy, szpilki i pończochy cieliste i wyzywającą bieliznę, reszta ubioru dowolna. Więc mam nadzieję, że przyjdziesz bo niektóre objawy mnie niepokoją oraz chyba nie chcesz aby nagranie z badania trafiło do sieci? Teraz podziękuje wstań i wyjdź!
    – Dziękuje Pani Doktor, piątek godzina 20 do zobaczenia.

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czarny2000

    Jeśli się spodobało zapraszam do oceny już nie dłgo kolejna część 🙂

  • Matka kumpla zrobila mi loda

    Kumpel zaprosił mnie na grilla wieczorem. Było alko i dobre żarcie, ale co ważniejsze, była matka mojego ziomka, Daria. Pani Daria uchodziła za – ładnie mówiąc – lekko się prowadzącą kobietę. Wszyscy w okolicy wiedzieli, że rozkładała nogi przed kim popadnie i wielu facetów ją już miało. Mąż Pani Darii, Jerzy, chyba nie miał nic przeciwko albo po prostu o niczym nie wiedział. W każdym razie chodziły plotki, że jak wpadłeś Darii w oku, to nie ma zmiłuj – musiałeś ją wygrzmocić inaczej nie dałaby ci żyć. A szczerze mówiąc mało kto potrafił jej odmówić i mało kto chciał. Była czterdziestoletnią blondynką o niebieskich oczach, przyjemnej, symetrycznej twarzy i ładnym uśmiechu. Do tego miała duże cyce i dużą, fajną dupę, długie nogi i wieczną opaleniznę. Po prostu niezła szprycha, mamuśka jak się patrzy. Dlatego, kiedy przyszedłem do nich na grilla, kręciłem się wokół Darii. Wyglądała naprawdę nieźle, włożyła na siebie krótkie jeansowe spodenki oraz luźną koszulkę z głębokim dekoltem, od którego nie dało się oderwać oczu. Miałem osiemnaście lat i nie trafiła mi się jeszcze okazja do wydymania milfa. Chciałem to zmienić.

    Przez cały wieczór latałem za nią, pomagałem i robiłem drinki. Sądziłem, że jest to jedyny sposób. I tak faktycznie było, bo kiedy zaprosiła mnie do kuchni, żebym pomógł jej z ogarnięciem brudnych naczyń, wcale nie zdziwiłem się, kiedy złapała mnie znienacka za małego. Położyła dłoń na moim kroczu i ścisnęła delikatnie. Potem wpakowała mi do ust swój jęzor. Smakowała wódką, ale nie miałem nic przeciwko. Chwilę się całowaliśmy, więc miałem okazję trochę ją pomacać. Szybko zjechałem ręką na jej pośladki i ściskałem je mocno. Miała naprawdę niezłą dupę. Nagle przestała ssać moje wargi i spojrzała mi w oczy. Minę miała nietęgą.

    – Obiecałam mężowi, że przestanę się puszczać – zaczęła i nie powiem, trochę mnie to ścięło. – Ale ja lubię rżnąć się z facetami. Szczególnie takimi młodymi jak ty.

    – To może nagniesz swoją obietnicę – zapytałem.

    – Nie. Nie mogę.

    Nie wiedziałem co mam powiedzieć. Wyjechała z czymś takim, nie spodziewałem się. Tak to dawała dupy na prawo i lewo, a jak mi się w końcu trafiło to nagle udawała świętoszkę. Nawrócona kurwa mi się znalazła. Ścisnąłem jej prawy pośladek i pochyliłem się nad dekoltem, całując nabrzmiałe cycki.

    – Skarbie naprawdę nie mogę – powtórzyła.

    – Skoro nie chcesz się bzykać, to możesz mi chociaż obciągnąć – zaproponowałem.

    Przez chwilę się wahała i zasłaniała mężem, ale w końcu mi uległa. Opadła na kolana i sięgnęła do mojego rozporka. Nie myślałem, że będzie chciała zrobić mi loda w kuchni, gdzie każdy będzie mógł wejść. Ale co tam, chuj. Nie mogłem narzekać, wyszedłbym na frajera.

    Krótko masowała mi małego przez spodnie, ale czując jaki jest już twardy, szybko uwolniła go z rozporka. Zaczęła powoli i subtelnie od całowania penisa z pominięciem główki. Lizała go, jeździła od góry do dołu, zahaczyła trochę o jądra. Wyglądało to zjawiskowo, naprawdę umiała to robić. Potem złożyła kilka małych buziaków na czubku kuśki i w końcu pochłonęła całego grzybka. Moja bordowa żołądź idealnie komponowała się kolorem jej pełnych ust. Chwilę się nim tak bawiła, ale w końcu przeszła do silnego ssania – niczym odkurzacz. Penis znikał i pojawiał się w szalonym tempie. Złapałem Panią Darię za głowę, ścisnąłem za spięte włosy i docisnąłem do siebie. Przytrzymałem tak chwilę, aż poczułem, że zaczyna się dusić. Wypuściłem ją. Odetchnęła głęboko, a nitki śliny błyszczały w świetle żarówki. Nie odpoczywając znowu wpakowała sobie go do ust i pracowała dalej. O tak, myślałem. Cudownie obrabia mi pachołka. Stare kurwiszcze z niej było, plotki nie kłamały. Zajmowała się mną niedługo. Minęło chyba pięć minut, kiedy poczułem, że jestem bliski finału.

    – Zaraz się spuszczę – oznajmiłem jej.

    Pokiwała głową, że rozumie i ciągnęła dalej. Przyjęła inną taktykę. Zaczęła mi trzepać i mocno ssać samą główkę – trochę jakby ubijała pianę; tak w sumie było. Kilka ruchów później jęknąłem dziko i zacząłem się zlewać prosto do jej gardła. Kilka silnych strumieni spermy. Kiedy skończyłem trzymała przez chwilę nasienie w ustach i wystawiła swoją dłoń. Chciała to wszystko wypluć.

    – Ty kurwo – powiedziałem do niej. – Masz to łykać!

    Złapałem ją za podbródek. Nie miała wyboru. Przez moment się powstrzymywała, ale po chwili usłyszałem odgłos przełknięcia. Stara wyga. Wiedziałem, że tak naprawdę lubiła łykać śmietankę, wyglądała na taką.

    No a potem usłyszałem za plecami, że ktoś wchodzi do kuchni.

    – Mamo! – rzucił z oburzeniem Emil, zobaczywszy co się tutaj wyprawia. – Miałaś przestać ruchać się z moimi kolegami!

    – Synciu! – odparła mu, odwracając głowę w jego stronę. – To tylko niewinny lodzik, nic więcej!

    – Mamo!

    – Naprawdę tylko mu obciągnęłam!

    Puściła moją zmęczoną pałę i podniosła się z kolan. Jej synalek wyszedł, trzaskając drzwiami. Bez słowa opuściła kuchnię i pognała za nim, krzycząc jego imię. Co za pojebana akcja, pomyślałem sobie. Pewnie on sam rżnie ją w dupę co wieczór, a kumplom nie każe. Co za rodzinka. Potem schowałem małego i zapiąłem rozporek. Poszukałem w lodówce jakiejś butelki piwa. Otworzyłem ją i wyszedłem na dwór. Zachciało mi się też jeść. Co za nocka. Kiedy kroczyłem między kumplami widziałem w ich oczach błysk. Pewnie już wiedzieli. I zazdrościli mi, cholera. Pewnie widzieli we mnie kogoś na kształt bohatera. A ja po prostu dałem sobie obciągnąć starszej babce. Nie trzeba tu dorabiać żadnej większej filozofii.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Moja przemiana (pierwsza lekcja Alicji)

    Obudziło mnie solidne uderzenie w pupę.

    – Wstawaj Paweł, a zapomniałem od wczoraj Natalka – powiedział i zaśmiał się mój ojciec – masz ubierz to i zejdź do nas.

    – Rzucił na krzesło kilka ubrać i wyszedł z mojego pokoju. Przyniósł mi komplet czarnej bielizny, białą koszulkę i czarne bardzo obcisłe leginsy. Niestety były zbyt obcisłe i odznaczał się na nich mój ptaszek.

    Po chwili, jak się ubrałem zszedłem do nich.

    – No w końcu do nas zeszłaś – powiedziała Alicja – postanowiliśmy, że ja jednak zostanę w domu, a na przegląd hoteli pojedzie sam Artur.

    – Natalka ma przecież dużo do nadrobienia – uśmiechną się do mnie – będzie trzeba jej napisać usprawiedliwienie ze szkoły – zwrócił się do Alicji.

    – Dobrze byłoby rozważyć zmianę na edukację domową. – odparła –

    – Chodź Natalka musimy zrobić śniadanie. – Złapała mnie za rękę i poszliśmy do kuchni. –. Zrobiliśmy na śniadanie jajecznicę z kanapkami.

    Po zjedzonym śniadaniu pożgaliśmy Artura, mamę pocałował w usta, mnie w czoło i wyszedł z domu. Rzucając za siebie bądźcie grzeczne księżniczki. Po wyjściu Artura z domu mama zaciągnęła mnie do ich sypialni. Posadziła mnie przed swoją toaletką z lustrem.

    – No Natii teraz dostaniesz lekcję robienia makijażu. – Wyciągnęła z szuflady kilka pudełek. Zrobiła mi delikatny makijaż, pokazując, jak ja mam sam to robić. – Masz codziennie rano przyjść tutaj i zrobić sobie make-up kosmetyki są do twojej dyspozycji. – Mówiąc to odgarnęła włosy mojej peruki do tyłu. –

    – Mam pomysł. – Wyciągnęła z szuflady małe urządzenie z igłą. –

    – Trzeba tobie przekłuć uszy – odchyliła mi głowę w prawą stronę – nie bój się poczujesz delikatne ukłucie. –

    Nagle mocno zacisnęła to na moim uchu i zrobiła to samo z drugim uchem. Wybrała ze szkatułki małe kolczyki w kształcie serduszek, które założyła na moje uszy. Następnie wyczesała moją perukę i związała ją w kucyka. Kazała wstać i przyjrzała mi się.

    – Zdejmuj koszulkę musimy ci zmierzyć biust. – Wyciągnęła z szafki metrówkę i podeszła do mnie.-

    – No ale stanik też. – Odwróciła mnie do siebie i rozpięła biustonosz, który rzuciła na łóżko. –

    – Nie ma tragedii, ale też nie jest dobrze, będzie trzeba ci jakoś powiększyć cycuszki. – Mówiąc to mierzyła mnie. – Stanik ma tobie podnosić i kształtować cycki. – W tym samym momencie macała mój biust. –

    – Pokaże tobie jak ma to wyglądać. – Zdjęła swoją bluzkę i swój biustonosz-.

    Ukazał mi się dość spory, lecz nie ogromny biust. Rozmiar C. Bardzo jędrny i ładny, aż ten widok mnie podniecił, a wybrzuszenie w moich leginsach zrobiło mi się większe.

    – Rób to co ja. – Podała mi mój stanik. –

    Zakładałem go tak jak ona delikatnie pochyliłem się do przodu zapiąłem biustonosz i tak jak ona wygarnąłem piersi by całe miseczki były wypełnione. Alicja jeszcze do mnie podeszła i poprawiła mi ramiączka, tak że stanik jeszcze bardziej uwydatnił moje piersi.

    – Teraz trzeba się uporać z twoim ptaszkiem. – Położyła swoją dłoń na moim wzgórku- – Czuję, że się podnieciłaś. – Mocno zacisnęła rękę na moim ptaszku, aż mnie zabolało.

    – Masz go ukrywać! – krzyknęła na mnie.

    Jednym szybkim ruchem zdjęła mi spodnie i majtki. Chwyciła go mocno i zawinęła pode mnie, następnie z powrotem pod ciągnęła mi bieliznę i leginsy. Tym razem na materiale leginsów odbijał się kształt uformowanej muszelki.

    – Ładna pusia mi wyszła – klepnęła mnie w to miejsce, aż delikatnie podskoczyłem – idź do swojego pokoju odpocząć, zawołam ciebie na obiad. – pocałowała mnie w czoło, a ja poszedłem do pokoju.-

    Bolały mnie uszy, przez dłuższą chwilę nie mogłem się przyzwyczaić do kolczyków. Do obiadu zostało jeszcze kilka godzin, więc zacząłem przeglądać portale społecznościowe i nawet nie zauważyłem jak weszła Alicja do mojego pokoju z kilkoma dużymi workami.

    – Chodź pomożesz mi – otworzyła moją szafę i zaczęła pakować moje męskie ubrania do worków – już ci to nie będzie potrzebne. – Zaśmiała się.-

    Gdy skończyliśmy pakować ubrania zeszliśmy na obiad, po obiedzie znowu miałem chwilę przerwy.

    – Niki chodź do mnie. – Zawołała mnie z łazienki. –

    – Depilowałaś się już? – Zapytała mnie, grzebiąc w szufladzie. –

    – Jeszcze nie. – Odpowiedziałem. –

    – Moja droga to damy ci krem do depilacji. – Wyciągnęła coś z szuflady. –

    – Rozbieraj się i usiądź na tym ręczniku. – Rozkazała i wskazała na ręcznik wiszący na wannie. –

    Gdy wykonałem jej polecenie podeszła do mnie założyła foliowe rękawiczki i nałożyła mi na ręce, nogi i między nimi trochę tego kremu i rozprowadziła, tak by pokrył wszystkie włoski. Kazała mi zaczekać 15 minut, po tym czasie wzięła plastikową szpatułkę, którą ściągała krem wraz, z którym schodziły wszystkie moje włoski. Gdy ściągnęła cały krem kazała mi uklęknąć w wannie i nałożyła specyfik na moją pupę. Gdy byłem już pozbawiony wszystkich włosków na cielę. Wyciągnęła z szuflady gruszkę do lewatywy, po zrobieniu lewatywy. Dała mi żel do higieny intymnej. Odkręciła wodę, rozebrała się i weszła do wanny, w której siedziałem. Po wzięciu wspólnej kąpieli z Alicją zawinęła mnie w ręcznik i zaprowadziła do salonu. Zbliżyła się do mnie, chwytając w pasie pocałowała w usta. Usiedliśmy na sofie, a ona nadal całowała moją twarz. Położyła jedną dłoń na mojej piersi i zaczęła mocno ją ugniatać, po chwili położyła moją dłoń na swojej piersi i kazała powtarzać swoje ruchy. Po chwili takiej zabawy rozluźnił mi się ręcznik, który Alicja zdjęła całkiem ze mnie i rozłożyła na sofie. Zaczęła całować i ssać moje piersi po chwili kazała robić to samo ze swoimi. Następnie posadziła mnie naprzeciwko siebie położyła mi rękę na kroczu i mocno ugniatała, karząc mi robić to samo z jej muszelką, z której wypływały soki. Nagle przerwała tę zabawę i przyniosła jakiś żel nałożyła sobie go trochę na palec i rozsmarowała go na mojej dziurce, w którą zaczęła bardzo powoli wsuwać palec, na samym początku trochę bolało, ale po chwili było bardzo przyjemnie. Oparła mnie o sofę rozłożyła mi nogi i nałożyła trochę żelu na mój palec kazała mi kontynuować, a sama usiadła naprzeciw mnie rozłożyła nogi i zaczęła zabawiać się swoją szparką. Po pewnym czasie przeszły ją spazmy orgazmu wyginające jej ciało, widząc to co się z nią działo i słysząc jej jęki szarpnął mną mocny orgazm, który też wygiął moje ciało. Po chwili odpoczynku wytarła mnie ze spermy siebie ze swoich soczków i poszłyśmy do garderoby. Dała mi różową koszulę nocną sięgającą do kolan i zaprowadziła do mojego pokoju, na koniec pocałowała mnie w czoło. Wychodząc z mojego pokoju rzuciła za siebie będzie z ciebie dobra dziewczynka.

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati

    Opowiadanie jest fikcją.

    Zapraszam do przeczytania poprzednich części.

  • Dyrektor ds. kadrowych (3)

    Kolejne dwa tygodnie w nowej pracy minęły spokojnie. Nie licząc rozmów z podtekstami, puszczania oczek czy też schylania się po niby przypadkiem upuszczony długopis. W tym czasie zdążyłem się już całkiem dobrze zaadaptować w firmie. Wysprzątałem archiwum i otrzymałem biurko w sekretariacie Dyrektor działu Lidii Kowalskiej zaraz obok Asi, która już pracowała u Lidki kilka lat. Mimo iż pracowałem na 3 piętrze gmachu bardzo dobry kontakt złapałem z dziewczynami z recepcji. Były to Karolina i Kinga, zawsze uśmiechnięte z śnieżnobiałym uśmiechem aparatki.

    Karolina miała wtedy 27 lat i była świeżo po rozwodzie. Była szatynką o ślicznej buzi i oczach jak błękitne cekiny. Miała może 160cm i miała talie gruszki, czyli wąskie barki, nie duży biust i szerokie biodra, którymi wytwarzała wiatr przechodząc po korytarzach. Kinga miała 25 lat, blondynka, była wyższa od Karoliny o kilka cm jednak zawsze, ale to zawsze chodziła w szpilkach. Kinga była zdrową kobietą, miała duży biust mimo, że nigdy go nie odsłaniała dekoltem. Miała fajny odstający tyłek, na którym można było oko zawiesić.

    W trzecim tygodniu pracy w poniedziałek naradę zespołu zwołała Lidka. Oznajmiła, że od środy w Rabce Zdroju odbędzie się szkolenie naszego referatu i kilku osób z innych działów w ramach komunikacji w zespole i potrwa do soboty. Wszyscy ucieszyliśmy się na taką informację. W środę rano na zbiórce pojawiliśmy się wszyscy Lidka, Asia, Ja, Paweł, Ewelina, Kasia, Krysia, Ola, Patrycja, a dodatkowo recepcjonistki Karolina i Kinga i księgowe Irena i Alicja, które Rabkę odwiedzały już nie raz w ramach sanatorium.

    Przed wejściem do busa Lidka zaapelowała, że nie jedziemy na urlop i w godzinach 8-16 nie życzy sobie nikogo pod wpływem czegokolwiek. Było słychać poruszenie po tych słowach i lekkie niedowierzanie.

    – Będzie czas na pracę i zabawę uwierzcie mi – dodała Dyrektorka i zapakowaliśmy się do busa.

    Usiadłem obok Asi, z którą pracowałem w sekretariacie. W czasie podróży niektórzy słuchali muzyki, inni czytali książki, jeszcze inni dosypiali lub śmigali po telefonach. Ja jednak w pewnym momencie poczułem dłoń Asi na swoim udzie, szybko zarzuciłem na jej rękę jesienną kurtkę, którą miałem przygotowaną na gorszą aurę. Nie przestawała masować mi uda i krocza patrząc przy tym w okno. Wyciągnąłem telefon i napisałem na nim „co Ty robisz, szalona kobieto?” i podałem jej do odczytania nie chcąc wzbudzić podejrzeń wśród reszty współpasażerów. Po chwili Asia oddała mi telefon, uśmiechając się przy tym zalotnie. Na telefonie była wiadomość „Wykonuje polecenie szefowej. Umilam Ci podróż na wszelkie możliwe sposoby”. I tak drażniła mnie przez jakieś 40 minut po czym minęliśmy szyld Rabka Zdrój i podjechaliśmy pod hotel.

    W hotelu szybkie rozlokowanie po pokojach, niektóre dziewczyny brały dwuosobowe pokoje np. Kinga z Karolą czy Asia z Lidką. Większość jednak wzięła jednoosobowe pokoiki. Standard hotelu normalny, w pokoju było łóżko, szafa, lustro, komoda i największy atut widok na góry. Pokoje były  z łazienką więc od razu po podróży odświeżyłem się. Początek szkolenia zaplanowany był na godzinę 12 więc mieliśmy trochę czasu dla siebie na rozpakowanie. Nie będę Was zanudzać tym co mieliśmy na szkoleniu bo nie po to tu jesteśmy. Najzabawniejsze rzeczy działy się jak wiadomo po szkoleniu w zaciszu hotelowym.  

    W pierwszym dniu szkolenie zakończyło się koło godziny 17. Szybka obiadokolacja i koło 19 wszyscy byliśmy wolni. W tym dniu najmniej się działo, bo raz późna godzina, a dwa, że na drugi dzień śniadanie było od 7, a szkolenie od 9 do 15. Także większość rozłożyła się w pokojach i regenerowała siły. Ja jednak po kolacji wyszedłem na rekonesans po okolicy. Rabka w tygodniu nie tętni życiem i generalnie jest uzdrowiskiem dla seniorów więc nie działo się za wiele. Jednak znalazłem otwarty pub i wszedłem na piwo po chwili dołączył do mnie Paweł, który też nie mógł wysiedzieć i tak przy piwie spędziliśmy dwie godziny. W tym czasie obgadaliśmy prawie wszystkie dupy, z którymi przyjechaliśmy na szkolenie. Dowiedziałem się od niego, że niestety prawie wszystkie są zajęte oprócz Asi i Kingi. Więc musimy czegoś poszukać w przypadku imprezy, która najprawdopodobniej będzie w piątek jeśli chcemy się zabawić.

    Czwartek rozpoczął się intensywnie, bo od rana szkoliliśmy się. Na przerwie kawowej podeszła do mnie dyrektorka.

    – Jak szkolenie Naimad? – zapytała biorąc łyk kawy swoimi krwiście czerwonymi ustami,

    – Super, dużo przydatnych informacji zbieramy – odpowiedziałem profesjonalnie,

    – Gdzie byliście wczoraj z Pawłem?

    – Skąd Ty wiesz, że gdzieś byliśmy? – zapytałem zaskoczony,

    – Ja wiem wszystko – zaśmiała się,

    – Za karę, że byłeś w Pubie beze mnie będziesz musiał teraz podczas wykładu bawić się tym pilotem – dodała, wręczając mi niewielki pilot z wyświetlaczem i pokrętełkiem,

    – Co to jest? – zapytałem zaciekawiony i przekręciłem jedno pokrętło na maksa w jedną, a później z powrotem do pozycji wyjściowej,

    W tym czasie ze stolika kawowego usłyszeliśmy „oj ale niezdara ze mnie bardzo przepraszam, zaraz to posprzątam” okazało się, że Asia rozlała nalewaną kawę,

    – Wypróbujesz to się dowiesz co to jest – odpowiedziała mi dyrektorka wracając na aulę.

    Na auli siedziałem mniej więcej na środku. Zacząłem bawić się nową zabawką zgodnie z zaleceniami szefowej. Na ekranie było widać wykres, który skakał góra i dół. Sprawdziłem wszystkie opcje i nic się nie działo. Wygooglowałem nazwę urządzenia i doszło do mnie, że w rękach mam pilot od wibratora. Moja szurnięta szefowa kazała mi kogoś zadowalać podczas szkolenia. Moje domysły od razu spadły na Aśkę, bo przecież nasza trójka miała niepisany układ. Asia siedziała kilka rzędów niżej, zacząłem się znowu bawić pilotem i od razu wiedziałem, że to ona ma wsadzoną wkładkę w swoją cipkę bo nerwowo zaczęła poruszać się w fotelu. Drażniłem ją w różnych kombinacjach kilka minut po czym napisałem jej sms „Mokro?”. Po odczytaniu odwróciła głowę i skinęła na tak. Zacząłem pisać SMS czy chce więcej jednak otrzymałem wiadomość od szefowej, że wychodzimy. W tym momencie Dyrektorka wstała, przeprosiła prowadzącego i oznajmiła, że ma pilną sprawę do załatwienia.

    – Naimad, Asia proszę ze mną. Musimy przygotować i wysłać pilnie raport. Proszę kontynuować wykład Panie Profesorze. – oznajmiła całej Sali,

    Wyszliśmy z Sali i udaliśmy się prosto do pokoju dziewczyn. Zaraz po wejściu zaczęła mnie całować i rozpinać koszulę.

    Asia rozbieraj się – rzuciła do Asi, która grzecznie zaczęła wykonywać polecenie.

    Też nie czekając długo odwróciłem szefową tyłem do siebie i zacząłem rozpinać jej białą sukienkę do połowy uda, która po chwili bezwładnie opadła na podłogę. Pod sukienką miała koronkową, śliczną i pewnie obrzydliwie drogą białą bieliznę, której aż nie chciało się ściągać, bo wyglądała bosko na wysportowanym ciele szefowej.

    Asia rozebrała się do naga i w czasie kiedy ja obmacywałem Lidkę położyła się na łóżku wyciągnęła mały różowy wibrator ze swojej mokrej szparki, oblizała go dokładnie i zaczęła masować swoją wygoloną do zera myszkę.

    – Naimad kładź się przy Asi i spróbuj jej soczków są przepyszne, ja próbowałam wczoraj – rozkazała szefowa popychając mnie w stronę sekretarki.

    Wsadziłem dłonie pod pośladki Asi delikatnie je unosząc, zanurzyłem język w jej sokach, na co Asia odpowiedziała głośnym aaaach. Najpierw zlizałem pozostałości po działaniu wibratora, po czym przeniosłem się na uda i okolice szparki drażniąc Asię do granic wytrzymałości. Coraz częściej mój język dotykał jej różowego guziczka za każdym razem delikatnie podrywając Asię w górę.

    – Kto ma lepszy język Asiu? – rzuciła zza nas Lidka, która co chwilę klepała mnie przez bokserki w pośladki,

    – Naimad, Naimad, męski, szorstki, agresywny.

    Te słowa zadziałały na mnie jak płachta na byka, bo od razu zanurzyłem ten „męski, szorstki” jęzor w cipce Asi, która wygięła się  łuk. W tym czasie poczułem jak Dyrektorka dobiera się do moich bokserek, które po chwili wylądowały na stercie ubrań. Rozchyliła dłońmi moje pośladki i obślinionym palcem zaczęła zataczać kółka wokół mojej dupy. Instynktownie zacisnąłem pośladki gdyż nigdy nie praktykowałem takich zabaw. Jednak Lidka cały czas nie dawała za wygraną. Wsadziła język mi w tyłek i zaczęła lizać mój rowek, drugą ręką waliła mi konia. Podobała mi się taka zabawa, ja robiący minetkę chudej blondynce, a za mną ruda szefowa liżąca rowa. Przyjemność nie trwała jak się okazało długo … Lidka znowu zabrała się za majstrowanie palcami przy mojej dziurze.

    – Lidka, nie. – powiedziałem, przerywając pieszczenie Asi,

    – Zamknij się i nie stawiaj oporu albo ubierz się, jedź do domu i nie pokazuj mi się na oczy szczeniaku – krzyknęła szefowa,

    Zacisnąłem zęby, a ta wpakowała mi palec w dupę. Czułem się upokorzony, oparłem głowę na brzuchu Asi i szczerze chciałem żeby się ta chwila jak najszybciej skończyła. Nie sprawiało mi to żadnej radości może poza drugą ręką, którą nieprzerwanie waliła mi szefowa konia. Trwało to wieczność, jednak wieczność miała dopiero nadejść …

    – Chwyć go żeby się nie ruszał – poleciła szefowa Aśce, sama wstając z łóżka,

    – Musisz wytrzymać, przepraszam – usłyszałem cichy szept Asi,

    – Rozluźnij się kurewko – rzuciła szefowa i włożyła mi jakieś gumowego kutasa w dupę.

    Krzyknąłem z bólu, ale nie stawiałem oporu. Łzy leciały mi po policzkach, czułem się jak pedał mimo, że zapinała mnie dildosem pojebana szefowa. Cały czas w głowie miałem tylko to, że potrzebuję tej pracy i kasy. Lidka poruszała biodrami miarowo, ja opadłem z sił, oparłem głowę o małe piersiątka Asi i nie stawiałem oporu. Jędza ruchała mnie jakieś 5 minut nagle przestała.

    – Ubierajcie się kurewki, wracamy na szkolenie – powiedziała w naszym kierunku bezemocjonalnie i wzięła się za ubieranie. Asia również wstała z łóżka poklepując mnie po ramieniu. Ja chciałem zapaść się pod ziemię. Dupa mnie piekła niesamowicie, łzy leciały mi po policzkach. Kiedy dziewczyny wyszły wszedłem pod prysznic zmyć wstyd z siebie.

    Dołączyłem do szkolenia i do jego końca siedziałem na półdupku, obmyślając plan zemsty.

    Do końca dnia oczy naszej trójki nawet wzajemnie się nie spotkały. Więc na wieczór postanowiłem jak dnia poprzedniego pójść do baru. Kończyłem tam drugie piwo, gdy po mojej prawej stronie pojawiła się ta ruda małpa, która kilka godzin wcześniej brutalnie zabrała moją godność.

    – Dwa piwa poproszę – rzuciła do barmana, który nalał jej dwa kufle zimnego piwa z pianką.

    – Na zdrowie – rzuciła dyrektorka, podsuwając mi kufel.

    – Spierdalaj – odpowiedziałem bezceremonialnie,

    – Naimad, nie złość się. Przystałeś na taki układ. Wprowadzę nas w takie arkana seksu, o których Ci się nawet nie śniło. – próbowała mnie przekonać Lidka.

    Złość we mnie buzowała, zacisnąłem pięści ze złości i mało brakło żebym ją uderzył. Wziąłem kufel i praktycznie od razu wypiłem piwo. Kątem oka widziałem, że Lidka próbuje zrobić to samo ale jej nie wychodziło szybkie picie piwa, bo zaraz się zakrztusiła.

    – Do jutra – rzuciłem w stronę oprawczyni i wyszedłem z baru. Nie uszedłem daleko kiedy usłyszałem

    – Naimad, czekaj! – był to nie kto inny jak Lidka, próbująca koślawo biec w swoich drogich szpilkach, drogiej spódniczce i jeszcze droższym topie. Dobiegła do mnie, a We mnie wybuchły wszystkie najgorsze instynkty i emocje. Nie powiedziałem nic tylko chwyciłem te krótkie rude włosy w prawą rękę, wygiąłem jej głowę w tył, aż zawyła z bólu. Przeszliśmy za pub gdzie panował półmrok, były tam jakieś śmietniki i dalej łąka. Przywarłem jej twarz i cycki do zimnej ściany pubu. Wolną ręką zerwałem jej stringi i wysyczałem do ucha „rewanż”. Czułem, że się boi. Pośliniłem dłoń i rozsmarowałem bezceremonialnie ślinę najpierw na jej dupie, później na swoim kutasie. Strach szefowej widocznie przeradzał się w dziką żądze bo czułem jak wypina dupę w moją stronę. Puściłem jej włosy i wsadziłem trzy palce do jej ust. Momentalnie je przygryzając. Kutasem docisnąłem do jej dupy i zacząłem napierać. Wchodził pomalutku. Trzy razy musiałem się wycofywać i nabijać ją aż wszedł cały. Słyszałem jak jęczy.

    – Podoba Ci się tania kurwo – krzyknąłem,

    – mmmhhhmm –  wymamrotała z palcami w ustach,

    Posuwałem ją mocno i szybko, moje podniecenie było maksymalne i wiedziałem, że zaraz się w niej spuszczę. Nie miałem zamiaru z niej wychodzić, chciałem, żeby szła przez miasto i żeby sperma wyciekała z jej dupy.

    – Właśnie się w Tobie spuściłem, barowa dziwko – wygarnąłem Lidce do ucha, wystrzeliwując spory ładunek spermy prosto w jej dupę. Wyciągnąłem palce z jej ust, dopchałem jeszcze kutasa dwa razy upewniając się, że na pewno wszystko w niej zostawiłem. Ubrałem spodnie, wyrzuciłem na łąkę jej potargane stringi, które odruchowo schowałem wcześniej do kieszeni i bez słowa zacząłem iść w stronę hotelu.

    Uszedłem może 20 metrów, słyszę szpilki z moimi plecami. Dobiegła do mnie moja ruda szefowa.

    – Wiedziałam, że dobrze robię. Zuch chłopak. – rzuciła Lidka, klepiąc mnie przy tym w tyłek i uśmiechając się,

    – Wystarczyło poprosić, a nie rżnąć mnie w dupę. – odpowiedziałem już z mniejszymi nerwami,

    – Nie denerwuj się już, premię na koniec miesiąca będziesz miał solidną. Za pomoc z raportem podczas szkolenia.

    Chwyciliśmy się za rękę i wróciliśmy do hotelu, w którym wszyscy już spali. Pocałowaliśmy się delikatnie na korytarzu i wróciliśmy do pokoi. Tam szybki prysznic i spanko.

                   Nadszedł piątek, którego poranek oprócz bólu w tylnej części mojego ciała w niczym nie odbiegał od dnia poprzedniego. Śniadanie i szkolenie, które w piątek akurat trwało wyjątkowo krótko. Na koniec szkolenia wyszła na środek Dyrektorka Lidka, która podziękowała za udział w szkoleniu i oficjalnie rozpoczęła bankiet czyt. popijawkę. Była godzina 11 … Na bankiecie mieliśmy szwedzkie stoły z jedzeniem i napojami. Nie trzeba tłumaczyć, że koło godziny 14 większość obecnych była wstawiona. Przy obiedzie szefowa znowu zabrała głos, informując, że o 17 przyjedzie po zainteresowanych bus i jedziemy na jakąś imprezową dzielnicę w Czechach. Większość z załogi zareagowała ochoczo. Zjedliśmy obiad i postanowiłem wziąć prysznic w pokoju. Wyszedłem na piętro jednak coś mnie tknęło żeby zrobić sobie kawę we wspólnej kuchni na piętrze. Postawiłem czajnik z wodą i przeglądałem coś w Internecie gdy do kuchni weszła widocznie wstawiona Kinga.

    – Znajdzie się i dla mnie kawka Naimad? – zapytała dosyć zalotnie Kinga, która miała na sobie zasłaniającą jej duże piersi czerwoną sukienkę do połowy uda.

    – Pewnie Kinia –odparłem, pytając – jedziesz na imprezę ze wszystkimi?

    – Jadę, a co mi tam. Wolna jestem, dzieci nie mam to jadę nie to co reszta tych bab. Każda mąż w domu, większość dzieci, a na tym wyjeździe to zachowują się jak panny. – powiedziała Kinga,

    – To znaczy jak się zachowują? – ciągnąłem temat, zalewając kawy,

    – To znaczy, że większość jakby mogła to nawet tego prowadzącego zajęcia starego profesora by przeleciała, że te chłopy nic nie kumają – śmiała się Kinga,

    – Dobra Kinia idę do pokoju się odświeżyć, Ty wracasz czy co robisz? –zapytałem,

    – Idę z Tobą na kawę – powiedziała i wyszła zmierzając do mojego pokoju, kręcąc przy tym zalotnie krągłą pupą,

    Weszliśmy do pokoju. Kinga rozłożyła się n łóżku jakby była u siebie.

    – Pij kawę, ja idę pod prysznic – wszedłem do łazienki zamykając się od środka i za bardzo nie zdając sobie sprawy co się dzieje.

    Puściłem gorącą wodę, że natychmiast wszystko w małej łazience zaparowało. Kręciło mi się przyjemnie od alkoholu w głowie. Nagle poczułem chłód powietrza na sobie i w łazience zobaczyłem zarys postaci, która próbowała dostać się do kabiny.

    – Myślałeś, że nie otworzę tych drzwi ? – zapytała Kinga wchodząc do kabiny. Ciepła woda pięknie odbijała się od jej piersi w rozmiarze D. W końcu je zobaczyłem, były kilkanaście centymetrów ode mnie.

    – Kinga co Ty ? – zapytałem wyłączając wodę,

    Kinga klęknęła na kolana, odgarnęła swoje blond włosy i zaczęła ssać moje 18 centymetrów. Mimo iż Kinga była młoda ssała doskonale, co chwila przenosząc swoje zainteresowanie na jajka, które ssała i gniotła na zmianę. Po kilku minutowym ssaniu podniosła się całując mnie namiętnie w usta. Wyczuwałem słony smak w jej ślinie, ale nie przeszkadzało mi to. Wskoczyła na mnie okrakiem, oparłem jej plecy o szklaną ścianę kabiny i gładko wszedłem w jej cipkę, która była bardzo mokra. Z każdym wsadem coraz szybciej oddychała. Posuwałem ją pomału delektując się chwilą i falowaniem jej dużych piersi. Kinga zaczęła po chwili głośno sapać, całować mnie po szyji i gryźć po uchu.

    – Tak, tak nie przestawaj, mocniej, aaaaach tak – w końcu wykrzyczała mi do ucha, na znak osiągniętego orgazmu.

    – Zlej mi się na twarz – dodała wyciągając penisa z cipki i klękając przede mną jak na początku. Finał nie trwał długo, kilka ruchów jej sprawnej głowy w połączeniu z czerwonymi ustami i zwinnym językiem spowodowały, że lepka substancja wylądowała na jej czole i policzku. Nie było spermy dużo ponieważ po tym szkoleniu byłem już pusty. Kinia uśmiechnęła się od ucha do ucha.

    – Pierwsza – rzuciła, wychodząc i wycierając się w ręcznik.

    Gdy ja wyszedłem spod prysznica Kingi już nie było w pokoju. O co jej chodziło z tym pierwsza. Mają jakiś zakład czy co? – pomyślałem dopijając kawę.

    Zgodnie z planem bus podjechał po nas o godzinie 17. O godzinie 19 byliśmy na jakimś imprezowym deptaku w Czechach. Szefowa poinformowała nas żeby zachować umiar bo o 3:00 rano wracamy do hotelu. Na początku całą grupą poszliśmy do baru na piwo. Przy barze zaczepiła mnie Aśka.

    – Pod Klubem XXL o 23:00. Masz być sam, polecenie szefowej. – powiedziała Asia, głaszcząc mnie po policzku,

    – Ok, będę. Też będziesz ? – zapytałem,

    – Będę – odpowiedziała, oddalając się,

    – Aaa i gratuluję Kingi, wygrała babski zakład. Szefowa nie będzie zadowolona. – dorzuciła na odchodne Aśka.

    Czas szybko mijał i pod pozorem toalety wyskoczyłem pod ustalony klub około 23:00. Tam spotkałem Aśkę, która chwyciła mnie za rękę i prowadziła do klubu oznaczonego szyldem GoGo.

    – A Szefowa? –zapytałem,

    – Nie wiem, miała być ale widocznie odpuściła. My idziemy. – odpowiedziała prowadząc mnie w kolejną przygodę.

    Weszliśmy do klubu, oddaliśmy rzeczy w szatni w tym telefony (pod pozorem nagrywania). W środku wystrój był bogaty, duże wygodne czerwone loże. Delikatne światło koncentrujące się w 4 punktach Sali,  w których zamontowane były rurki do tańczenia. Udaliśmy się z Asią do baru po drinka. W klubie oprócz tańczących nagich dziewczyn na rurkach były grupki elegancko ubranych ludzi i kilka par siedzących luźno przy lożach.

    – Podoba Ci się? – zapytała Asia, sącząc drinka z wódką,

    – Co to za klub? Nie da się nawet potańczyć, będziemy oglądać lafiryndy tylko? – zpytałem,

    – Chodź obejdziemy klub zobaczysz co tu się dzieje. Asia złapała mnie za rękę i przeszliśmy jakimś tunelikiem na kolejną salę. Po drodze minęliśmy kilka mniejszych sal, jednak nic nie widziałem co jest w środku. Doszliśmy do kolejnej większej Sali. Dookoła była wielka sofa a na jej środku był mini podest a na nim para. Laska robiła loda jakiemuś typowi.

    – Aaa to taki klub, swingersi – rzuciłem do Asi,

    – Brawo, chodź na sofę – zaprowadziła mnie Aśka na wygodną czerwoną, skórzaną sofę. W półmroku widać było kilkadziesiąt par, niektóre w dwuznacznych pozach.

    – Fajnie tu – powiedziałem do Aśki,

    – Zrobić Ci laskę? – zapytała bezpośrednio blond chudzina,

    – Nie krępuj się – powiedziałem odpinając pasek.

    Asia umiejscowiła się po mojej lewej stronie, na sofie, oparta na kolanch. Zabrała się do roboty.

    – Mmmm tak kochana, ssij go powoli – powiedziałem do Asi.

    Obserwowałem cały czas parkę na środku Sali, która się zabawiała w najlepsze. Asia też spoglądała na nich nie śpiesząc się z zabawą moim penisem. Obrabiała go dokładnie i powoli. Po chwili podszedł do nas jakiś typ, koło 50lat wzrostem nie grzeszył, który czesko-angielskim zapytał mnie czy jego żona i on mogą się dołączyć?

    – Aśka, typ chce żeby jego Żona Ci pomogła. Bierzemy ją? – zapytałem,

    – Yhym – odpowiedziała nie wyciągając penisa z buzi,

    – Give me your wife – powiedziałem do gościa, który się szczerze uśmiechnął i gdzieś zniknął w półmroku,

    Po chwili przyszedł z wyższą od siebie kobietą, która miała w okolicach 50 lat. Była bardzo zadbana. Miała krótkie blond włosy, mocny makijaż, wysokie obcasy i klasyczną czarną sukienką. Parka stanęła przed nami, jej mąż rozebrał ją ukazując jej zrobione piersi, które były twarde niczym kamienie. Klepnąłem w sofę po swojej prawej stronie, natychmiast tam wskoczyła. Chwyciłem jej głowę i od razu dopchałem do samych kul. Zakrztusiła się. Spojrzałem na jej męża, który wyciągnął w moim kierunku zaciśniętą pięść w geście żółwika. Zbiliśmy go, po czym znowu złapałem jego starą za głowę dopychając kilkukrotnie jej głowę po same jaja. W tym czasie jej mąż wyciągnął ze spodni małą fajkę i trzema paluszkami zaczął sobie walić. Nie dziwne, że żona potrzebuje czegoś większego. Panie na zmianę już bez pośpiechu i dopychania głów robiły mi laskę. Mężuś do brandzlowania dołożył placówkę żony, która fajnie zaczęła sapać. Podnieciło mnie to, wstałem zbliżyłem głowy dziewczyn do siebie i spuściłem się im na twarze. Ochoczo zlizały spermę ze swoich ust. Parka podziękowała nam uściskiem i rozeszliśmy się. Dopiliśmy drinka i wróciliśmy do reszty grupy.

    Późniejszego wieczora już nic się nie działo, wróciliśmy do hotelu, a później do domów. Był to mój pierwszy ale jak się może przekonacie nie ostatni wypad do swinger clubu. Szkolenie było generalnie najbardziej owocnym wyjazdem w moim życiu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Wiśniewski
  • Pati i Ja (c.d.1)

    Po udanym pobycie w Naszym Miejscu, wróciliśmy do domu. Zmęczeni, ale podekscytowani tą sytuacją. To był naprawdę fajny numerek z całą masą nowych wrażeń…nikt wcześniej nas nie obserwował. Pati boso chodziła po mieszkaniu, ja padłem na kanapę. Nadal czuć było namiętność w powietrzu. Patrycja krzątała się po mieszkaniu jakby nie mogła usiedzieć na miejscu. Mój kutas również nie mógł. Pati się rozebrała, zamierzając iść pod prysznic. Gdy klęknęła przed szufladą z ubraniami, zobaczyłem jej uroczo przybrudzone stopki i pośladki z jeszcze odbitym czerwonym śladem mojej dłoni. Kutas momentalnie się podniósł. Podszedłem do niej z tyłu i uklęknąłem za nią kładąc dłonie na jej pośladkach. Moja Ukochana mruknęła namiętnie. Przesunąłem dłonie na piersi i zacząłem je ugniatać całując po karku i szyi.
    -poczekaj, muszę iść pod  prysznic – wyszeptała.
    -nie wytrzymam do prysznica – odpowiedziałem.
    Chwyciłem ją za włosy, wstałem i przyprowadziłem ja do łóżka trzymając za nie jak na smyczy. Podniosłem z ziemi i pchnąłem na łóżko.
    – kto jest posłuszną suczką? – zapytałem zdejmując bokserki, z których sterczał już twardy kutas. Patrycja zdecydowała się nie odpowiadać tylko pokazać. Podeszła do mnie po łóżku na czworaka i włożyła go do buzi. Lubi to robić…i potrafi bardzo dobrze. Ssała go namiętnie, a ja nie mogłem już ustać z rozkoszy stojąc przed łóżkiem. Znów złapałem ją za włosy i pomagałem jej nadziewać się na niego do samego końca. Po chwili chwyciłem jej głowę i zacząłem ostro posuwać ją w usta. Ślinka ciekła jej po brodzie. Wyjąłem go na chwilę, odchyliłem głowę trzymając mocno za włosy i pocałowałem namiętnie. Wszedłem na łóżko i położyłem się na plecach, a Pati od razu przystąpiła do dalszej pracy z kutasem. Ssała go głęboko i namiętnie, lizała jajka i całowała po brzuchu. Musiałem przerwać bo skończyłbym w jej słodkich ustach, a nie na to miałem wtedy największą ochotę. Krainą niezdobytą dzisiaj była inna dziurka. Obróciłem moją Suczkę na brzuch i kazałem wypiąć dupkę. Pati klęczała, twarz miała na poduszce i wypinała swoje dwie piękne dziurki. Rozchyliłem dłońmi pośladki. Cipka wtedy delikatnie się otworzyła, oczko pozostało zaciśnięte, ale odsłoniło się pięknie. Zacząłem lizać. Poślinione palce powędrowały do ślicznej cipki błagającej o ostre bzykanie. Język pracował na oczku mocno go śliniąc, palce zaś tańczyły w pięknej i podnieconej cipce. Pati jęczała i dyszała. Zabawa różową szparką dawała jej dużo satysfakcji, ale i jej pupcia odczuwała dużą przyjemność. Wepchnąłem język do środka. Robiłem tak co kilka chwil i z każdą próbą opór oczka był coraz mniejszy. Poddawała się, otwierała i zaciskała. Chyba już czas. Wstałem, z szuflady wyjąłem średniej wielkości wibrator i wróciłem na swoją pozycję. Chwilkę podrażniłem obie dziurki, po czym włożyłem go w cipkę. Moja Ukochana zaczęła jęczeć, ja zaś wróciłem do lizania pupy. Jej oczko jest cudowne, niesamowicie piękne i niegrzeczne, gdy już jest rozluźnione. Wziąłem penisa do ręki i zacząłem smyrać końcówką dziurkę. Pati przejęła wibrator i zaczęła nim sama bzykać cipkę. Ja mocno pośliniłem penisa i zacząłem napierać nim na dupkę. Końcówka weszła bez problemu, ale oczko zacisnęło się zaraz za nią. Patrycja jęknęła i przyspieszyła zabawę wibratorem. Na chwilkę przestałem napierać. Pośliniona dłoń powędrowała na cipkę, ślicznie bzykaną przez sztucznego przyjaciela i zaczęła pieścić łechtaczkę. Zacząłem napierać. Oczko rozluźniło się trochę bardziej i wszedłem do końca. Wyciągnąłem powoli kilka cm i równie wolno wszedłem do środka. Było bardzo ciasno. Pati pojękiwała skierowana twarzą w poduszkę. Zacząłem rytmicznie i powoli bzykać oczko, wysuwałem penisa mniej niż do połowy, za to wkładałem do samego końca. Patrycja pracowała wibratorem głośno sapiąc i jęcząc w poduszkę. Pod moimi kolanami zrobiło się mokro z soczków cipki. Trzymając za bioderka cały czas bzykałem powoli, ale już z większą amplitudą, wysuwałem aż do grzybka. Pati pomagała mi zmysłowymi ruchami. Złapałem za włosy i pociągnąłem do siebie. Stłumione wcześniej przez poduszkę jęki głośno rozbrzmiewały w całym mieszkaniu. Trzymając obiema rękami za włosy, przyspieszyłem. Pati puściła wibrator, który od razu wypadł z mokrej cipki i mocno ścisnęła dłońmi poduszkę tak, że mało brakło żeby ją rozerwała. Zaczęła głośno jęczeć, a w zasadzie wydała jeden głośny jęk, który modulowany był trzęsącym się od uderzeń bzykania ciałem. Czułem że zaraz dojdę, a na to było jeszcze za wcześnie.

    Zwolniłem i wyciągnąłem kutasa. Rozchyliłem dłońmi pośladki, chwilkę przyglądając się otwartej ślicznej pupci. Odwróciłem moja Ukochaną na plecy. Dyszała ze zmęczenia i patrzyła na mnie pożądliwie. Położyłem się na nią, rzucając się na jej usta i całowaliśmy się łapczywie przez chwilę. Patrycja objęła mnie nogami, sięgając jednocześnie ręka kutasa, którego sprawnym ruchem włożyła do cipki. W środku było gorąco i bardzo mokro. Podniosłem się na rękach i zacząłem ruchać. Patrzyła mi w oczy grymasząc buzię z podniecenia i przyjemności. Po mieszkaniu roznosił się dźwięk klaskania i chlupotu wilgoci mokrej do granic możliwości różowej dziurki. Pocałowałem ją znowu zwalniając swoje ruchy, po czym z niej wyszedłem. Zszedłem głową między jej nóżki, które wyzywająco rozłożyła. Bez sekundy zawahania zacząłem lizać przemoczoną cipkę i dupcie. Cipka była mocno otwarta i moczyła się jeszcze bardziej z każdym ruchem języka. Zacząłem całować wnętrza ud. Przesuwałem się ustami do góry, aż dotarłem do stopki. Pati wie, że je uwielbiam. Włożyłem duży paluszek do buzi i ssałem go patrząc jak moja Ukochana zamyka oczy kładąc ręce na swoich piersiach i je pieści. Całowałem stópkę po podeszwie i ssałem każdy paluszek po kolei. Pati zbliżyła do mojej buzi także druga, którą również od razu zacząłem lizać. Po chwili chwyciłem stopki, złożyłem je podeszwami do siebie i włożyłem między nie kutasa na wysokości podbicia. Odpłynąłem. Ruchałem jej śliczne stopki patrząc na cipkę i moja ukochaną, która w swoim świecie grymasi z rozkoszy. Po chwili przestałem. Znów skierowałem stopki na moją twarz, dałem każdej z nich buziaka po czym podniosłem je do góry. Popatrzyłem na jej piękne nogi, z między których pokazywała się śliczna cipka. Puściłem jej nóżki, które spadły na łóżko. Klęcząc podszedłem do jej buzi. Stanąłem okrakiem kolanami na wysokości jej piersi, nachyliłem się do przodu wkładając kutasa w jej usta. Zacząłem ruchać. Patrycja trzymała tempo, otworzyła gardło dając swobodne wejście dla kutasa. Po jakimś czasie wyjęła go żeby wziąć oddech. Po kilku wdechach sama wzięła go do buzi i zaczęła się nim bzykać. Pati zaczęła przejmować inicjatywę. Wyjęła go z buzi i położyła mnie na plecy. Stanęła nade mną okrakiem, kucnęła nad kutasem, chwyciła go w rękę i wycelowała w dupcie. Usiadła na nim delikatnie, wydając stłumiony przez zaciśnięte usta jęk. Powoli zaczęła ruszać bioderkami. Z sekundy na sekundę coraz szybciej. Z jej cipki na mój brzuch wylewały się soki podniecenia. Oboje byliśmy w ekstazie. Pati ruchała swoją małą pupcie moim kutasem jakby się zapomniała. Złapałem ją za szyję i ścisnąłem mocno. To ja tylko rozjuszyło i zaczęła skakać. Pomagałem jej swoimi biodrami żeby bzykać jeszcze mocniej. Nasze urocze bzykanie zmieniło się w wulgarny seks. Przy którymś z podskoków kutas wyskoczył z oczka. Wykorzystałem ten moment by obrócić Pati na plecy. Chwyciła swoje nogi pod kolanami i przycisnęła je do piersi. Widok był niesamowity. Otwarte, już lekko czerwone od ruchania oczko, mokra cipka z której wciąż lały się soki, stopki które uroczo podkurczają paluszki. Podłożyłem poduszkę pod jej bioderka, klęknąłem i włożyłem kutasa w pupę. Bez ceregieli od razu mocno. Złapałem za biodra i zacząłem bzykać z całych sił. Niestety przyjemność była tak ogromna, że nie mogłem już wytrzymać i trzymałem w dupcie ogromna ilość. Pati puściła nóżki. Położyłem się na nią i przytuliliśmy się mocno. Tak…to ona jest moja posłuszną Suczką.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Takijeden Pisarz
  • “Czlowiek”, akt 4: “Chlopcy” (1/4)

    Lead krzywił się, jakbym podsunął mu cytrynę, widząc przygotowany dla nas obiad. W gruncie rzeczy, ja też w siebie dość mocno wmuszałem zjedzenie wszystkiego, a on właściwie skubał swoją porcję, jakby chciał mi dać do zrozumienia, że mimo wszystko chce dbać o swoją linię.

    – Myślałem, że bardziej pan dba o dietę. – powiedział, znów gmerając widelcem w daniu, które by wystarczyło dla co najmniej trzech żołnierzy po dobowej warcie – A tutaj…

    – Podziękujesz mi jutro. – odpowiedziałem, wsuwając w siebie kolejną łyżkę – Zresztą, rano może być nawet Ci trudno z śniadaniem. – powiedziałem, wskazując na niego – A kolacji na pewno nie będzie. Kiedy zaczniemy, staraj się trzymać moje tempo i choć słodkie będzie kusiło, to pij jedynie wodę. – znów zrobił minę, jakbym mu powiedział, że zaraz dołączy do grona petgirlek i to w dodatku klaczy – Nie będę oczekiwał, że zniesiesz to idealnie, a może nawet odpadniesz w drodze, ale jeśli dobrze się przygotujemy może starczy Ci pary.

    To nie miała być już rana na psychice, jak przy seksie z Leną. To było zaplecenie trzech twardych szubienic i przygotowanie stołków, na które wejdziemy, ja, Lead i Negan. Równocześnie z nich zeskoczymy. Mnie przed śmiercią ratował wzrost, ale nie zmieniało to faktu, że cholernie zaboli. Pukanie zmusiło Leada do przerwania posiłku i otworzenia drzwi. Mężczyzna w uniformie wepchnął wózek z zamówionymi rzeczami. Tym razem na twarzy alternatywki już nie wymalował się nie niesmak, a przerażenie.

    – Pozwoli pan, że stwierdzę, że to zabawne. – powiedział dostawca, dając mi tackę do podpisania – Ludzie zamawiają butelki drogiego szampana, whiskey czy innych wymyślnych trunków… Ale sprowadzenie pana zamówienia było…

    – Trudne? – zapytałem, stawiając zamczystą parafkę – Powiedzmy, że tęsknie do ojczyzny. My, Polacy tak mamy. – facet się uśmiechnął – Lead, otwieraj zamrażarkę, ma być zimne do wieczora.

    Na zamówienie składało się kilka worków z lodem, dwie zgrzewki gazowanych słodkich napojów, trzy zgrzewki wody, po kilka różnych soków owocowych i jako wisienka, cały karton z dwunastoma litrowymi butelkami czarnej Żubrówki. Zgodnie z złożoną obietnicą, nie miałem zamiaru tworzyć głazu nienawiści i strachu w sercu syna Wiktora, jak zrobiłem to z jego starszym rodzeństwem. Przeciwnie. Pragnąłem przekuć jego brawurę i niepewność w siłę, a magiczny eliksir miał w tym pomóc.

    Niespełna godzinę po tym jak przepakowaliśmy rzeczy i dokończyliśmy obiad, przyszły dziewczęta, a właściwie kobiety. Ponieważ szefowa zielonej strefy wciąż tkwiła w piecu, o czym wiedzieliśmy tylko ja i Lead, było w tym trochę trudności, ale koniec końców udało się mi załatwić dwie rodowite japonki koło trzydziestki. Mimo naturalnej dla nich skromności i nieśmiałości, bardzo szybko nawiązaliśmy język porozumienia. Wyjaśniłem, że nie potrzebuje mięska do ruchania, ale gejsz, które dopilnują, by szklanki były pełne i zapewnią nam rozrywkę raczej pokroju muzyki i tańca. Przyjęły tę prośbę ze zdziwieniem, ale koniec końców wykonały polecone zadanie lepiej, niż można było się spodziewać po “luksusowych prostytutkach”.

    Negan pojawił się o osiemnastej. Mimo, że był tutaj wcześniej, rozglądał się znów z zaciekawieniem po moim królestwie bez słowa. Wreszcie usiadł na kanapie obok Aoi, która uśmiechnęła się do niego słodko.

    – Dziwak z Ciebie. – powiedział wreszcie – Mogłeś zażądać za wygraną czegokolwiek, a stwierdziłeś “przyjdziesz i się upijemy”. – cmoknąłem

    – Wolałbyś, żebym kazał Ci się rozebrać, wypiąć i pogrzebał ręką w dupie? – pokręcił głową – Mój tata mówi, że człowieka należy poznać trzy razy. W towarzystwie, na osobności i po pijaku. W towarzystwie wiem, że nie lubisz z nikim rozmawiać, albo zachowujesz się jak idiota. Na osobności, bo Lead to co najwyżej dodatkowy mebel w tym miejscu, że potrafisz być spoko gościem, który lubi piłkę. Jaki będziesz po pijaku? – zgodnie z wcześniejszymi poleceniami, Aoi napełniła szklanki najpierw lodem, a potem zalała czubato wódką, co sprawiło, że obaj moi towarzysze libacji nabrali powietrza – Pierwszy jest bez popity i do dna. – uniosłem szklankę – Na zdrowie. – powiedziałem po polsku i tym samym zmusiłem ich, by opróżnili ciężkie szklanki

    Były na tyle duże, a narzucone przez mnie tempo drastyczne, że o dwudziestej Aoi otwierała trzecią butelkę. Kątem oka spojrzałem na Leada, który lekko się kręcił w miejscu, ale mulat najwyraźniej miał mocniejszą głowę, niż zakładałem.

    – A on stoi rozpłaszczony na ścianie. – tłumaczył Negan, pokazując uniesione ręce – Calutkie ciało poza dziurą, przez którą wisi fiut obciągnięte lateksem i dosłownie jest do niej przyklejony, że choćby chciał, to nie może nawet palcem kiwnąć. Mia, miała wtedy szesnaście lat, i ta Renee podchodzą, widać po jej twarzy, że nagle nabiera wątpliwości, czy jest gotowa. Ruda kituje jej, że dostał środek znieczulający, więc nawet nic nie poczuje, a tak naprawdę zakleili i zaszyli mu wargi, że jedyne odgłosy jakie by mógł wydawać szłyby przez nos, ale jego łeb jest przełożony przez ścianę i właściwie tam gdzie są, to nic nie usłyszą. Związują mu jajca u nasady, wykręcają tak, że jakby był dłuższy to jak banana by wsadziły mu do dupy. Siostrzyczka daje jej skalpel i przypomina, że tamta się przygotowywała do tego od dwóch tygodni. Nacina. Ja dosłownie dwie ściany dalej słyszę jego krzyk, a one jedynie widzą nieruchomą dosłownie figurę z smoły. To dodaje tamtej odwagi, więc już w pełni tnie… Prawie profesjonalnie wypalają bliznę i zabierają kulki na pamiątki, by zrobić z nich breloczek.

    – Ja pierdole. – odparłem, jedynie – Jakbym wiedział, że macie tam takie cuda, to bym wykupił dla Deirdre miesięczny turnus.

    – E tam, co trzecia, która przyjeżdża do czerwonej strefy marzy o tym, by kogoś wykastrować. – wzruszył ramionami – Opowiadają wtedy rzeczy pokroju “wkładał mi rękę pod spódniczkę i mówił, że kiedyś mi w końcu urosną tam włoski…” – westchnął i pociągnął z szklanki – Trafiają nam się tacy, którzy by tego chcieli. Jedyne co znajdują to katharsis ofiar swoich ziomków. No, są też rzeczy, przy których cała zielona i żółta strefa to piaskownica, ale… Cóż, nie oceniamy.

    – Batyskaf do nurkowania. – zacytowałem Wiktora, również sącząc drinka i popijając od razu wodą, podczas gdy on mieszał swojego z colą – Z tego co wiem, forsujecie dość mocno medyczne przygody.

    – Tak. – kiwnął głową – Są tacy, którzy postrzegają swoje ciało jako nudne. I nie mówię tutaj o pokrywaniu się tatuażem, robieniu sobie kolczyków… – tutaj zerknął na Leada, który czknął – Są przypadki Barbie i Kenów, jak ich nazywamy. Chcą mieć usunięte sutki i genitalia, ale tak całkowicie by wyglądać właśnie jak te lalki. O, coś tak popularnego, że właściwie nie wiadomo czemu to jest nielegalne. – uniósł rękę i pstryknął – Rozszerzanie otworów. To głównie domena hardcorowych gwiazdek filmów dla dorosłych. Chcą się przygotować do podwójnej, albo nawet potrójnej i poczwórnej penetracji, ale są naturalnie niedostosowane. Cyk, prosty zabieg i wraca w nowiutkim filmie, który obejrzysz z czystej ciekawości. – uśmiechnął się, prezentując zębiska – Czasem decydują się na to faceci.

    – Auaaa… – jęknąłem – Dobra, a najbardziej posrana rzecz, jaką zrobiliście?

    – Mała Syrenka. – odparł, rozbawiony – Dwa lata temu zgłosiła się do nas laska, której nudziły się sztuczne ogony do pływania, bo je się zdejmowało i cała zabawa znikała. Coś jak petgirlki, które żałują, że wracają do domu. W kilka tygodni sfingowano jej śmierć i cały majątek przepisała nam. Nie będę się wdawał w bolesne i skomplikowane szczegóły, ale powiedzmy, że jest zadowolona z nowego życia. Mieszka u nas w akwarium, je surowe ryby i większą część dnia pływa, machając swoim ślicznym ogonem.

    – Nie wierzę. – odparłem, prostując się

    – Spoko, może pójdziemy i zobaczymy. – gładko opróżniliśmy szklanki i Aoi natychmiast je napełniła – W sumie, z Ciebie też niezły numer. Stłukłeś trzech najlepszych typów Wolfgana…

    – By dobrać się do jego dupy… – odparłem, a Nega zaczął się śmiać – Nie, nie. Zapomniałem, że tutaj należy uważać na słowa. – nadal się śmiał – Skrzywdzili moją kobietę. A ja jestem dość mściwym diabłem, jak wiecie.

    – Ano, przekonaliśmy się chyba wszyscy. – pokręcił głową – Jesteś jak nasz ojciec. – westchnął i znów pociągnął łyk – Człowiek o chorych zasadach, ale jego własnych.

    – Miałem nadzieje, że jego syn również będzie taki. – odpowiedziałem

    – Nie wiem, czy wiesz, ale… – zaczął

    – Wiem. Jesteś synem Wiktora, to mi wystarcza. – uśmiechnął się żałośnie i kiwnął głową – A z tego co wiem, on też tak uważa.

    – Ledwo cztery lata. – skrzywił się – Wyjaśnię Ci coś. – kiwnąłem głową – Nasz tata miał cztery żony i zawsze powtarza, że to one urodziły jego dzieci. Świetłana, która była matką Anity, przez lata kontrolowała zieloną strefę i stanowiła jego pierwszą żoną. W między czasie się rozwiedli i ożenił się z Elen, która urodziła mu Wolfgana i Lenę. Siedem lat później poślubił polkę, Aleksandrę i ona dała mu Mię, która jest jego ukochanym dzieckiem.

    – Przecież jesteś jakieś dwa lata starszy od niej, więc co z tobą? – zapytałem

    – Moja mama, Iris była emigrantką z Sengalu. – mówił wolniej, jakby alkohol jednak zaczął przynosić skutek – Ukończyła medycynę i przybyła tutaj, bo praca w czerwonej strefie nie była może najbardziej etyczna czy moralna, ale zapewniała pieniądze o jakich można co najwyżej pomarzyć w Afryce. Dla taty stanowiła co najwyżej skok w bok między Elen a Olą. Dopiero po jedenastu latach dowiedział się, że ma z nią bękarta. Nie dlatego, że był rasistą czy coś. Po prostu nawet jego przeraża tamto miejsce, a mama nie chciała by o mnie wiedział. Kiedy jednak Mia okazała się nieco bardziej specjalna, niż reszta z nas i musiał gdzieś ją ulokować, by nie była dalszym zagrożeniem, doszło do naszej konfrontacji. Razem z mamą opiekowaliśmy się rudą, a on nas odwiedzał. Zawsze poświęcał jej dużo uwagi, więc pomyślałem, że jeśli ja będę tym, którego ona kocha, to mnie również pokocha. Pięć lat później obciąłem sobie piersi, ogoliłem głowę i wiedziałem, że będę jego synem. Przyjął to z zrozumieniem, ale nadal nie poświęcał mi uwagi. Lena i Anita też dobrze przyjęły tą wiadomość, ciesząc się na młodszego brata. Niestety, mój braciszek z racji, że byłem bękartem no i tym, stwierdzał, że jestem wybrakowany i tata ma tylko jednego. Jego.

    – To gruby idiota. – wzruszyłem ramionami – Jedyny syn, jakiego Wiktor potrzebuje siedzi tutaj właśnie ze mną.

    – Dzięki. – uśmiechnął się – Jak widać, Mii jednak jest lepiej bez swojego brata. W sumie, to przez Ciebie. – postawił pustą szklankę na stół z walnięciem – Zabrałeś mi ją.

    – Nie. – odpowiedziałem, krótko – Jedynie zapytałem, czy jesteś jej jakimś właścicielem, że tak narzucasz jej całe życie. Odciąłeś ją od wszystkiego i próbowałeś sobie podporządkować, ale nie tak jak zrobiłbym to ja czy Wiktor. Nie stosowałeś łagodnych ruchów, które by nadały temu płynności, tańca. Ty szarpałeś, aż wreszcie musiały one pęknąć. Jak wszyscy wy zresztą. Krzyk, przemoc i pieniądze. Wasze narzędzia kontroli. Lead, co Ci mówiłem o byciu facetem?
    – Że nie trzeba do tego fiuta, męskich ubrań i siły. – odpowiedział, czkając kolejny raz – Ja też próbuje, ale mi nie wychodzi i Astrid mnie czasem słucha, a czasem nie…

    – A te pretensje to do Dei. – odparłem, uśmiechając się do niego – Więc, Negan. Mam propozycję nowego zakładu.

    – Nie, bo znów wyjdę na idiotę. – odparł, zasłaniając wargi przedramieniem – Jak wy możecie to pić?

    – Normalnie, jak widać. – odpowiedziałem, też opróżniając szklankę – Posłuchaj dobrze, może jednak się skusisz. – westchnął i spojrzał na mnie, mrużąc oczy – Za dwanaście dni stąd wyjeżdżam, wrócę w najlepszym wypadku za osiem miesięcy lub wcale, zależy co powie twój ojciec. W każdym razie, w swoim pokoju mam Hannah, sukę, która myślała, że jest jak jedno z waszego rodzeństwa. W swojej głupocie i pysze, podpisała ze mną cyrograf, który sprawia, że pod groźbą tego, że umrze, jest mi całkowicie posłuszna. – słuchał tego – Lead, mógłbyś to potwierdzić?

    – Pan Konrad wsadził jej całe ramię do dupy i nawet nie pisnęła, bo jej zakazał i jedynie robiła miny, jakby miała zaklejone usta. – zaśmiał się – Chociaż lepsze było, jak Astrid usiadła jej na twarzy, by wylizała jej pokrytym lubrykantem językiem dupkę a ja ją penetrowałem strap-onem od pani Dei, by odpowiednio go nawilżyć przed tym jak go w nią włożę… – zasłonił sobie gwałtownie usta, patrząc na mnie z przerażeniem

    – Anal, tak? – spojrzałem na niego, a on pobladł gwałtownie – Tego nikt nie sprawdzi? Oj, Lead, Lead… Chyba ktoś dostanie dzisiaj srogą karę, Astrid kilkanaście klapsów na gołą dupę, ale Ciebie przekażę Dei. – chłopak gwałtownie stracił werwnę Negan zarechotał głupio – Jednak, jak słyszysz, ona się jedynie boi groźby śmierci. Postawiła najcenniejsze co posiada. Ja mam dla Ciebie trudniejsze wyzwanie. Masz doprowadzić w tym czasie kogoś do posłuszeństwa w ten sposób, by Ci uległ nie dlatego, że go kupisz, przestraszysz lub coś w tym stylu. Masz sprawić, że ta osoba ulegnie Ci, bo ty tego pragniesz, a ona dąży do zaspokojenia twoich zepsutych zachcianek. Jedyny warunek, nie ma to być coś rodem z czerwonej strefy, czyli jakieś fikuśne okaleczenie, bo znów będzie to podchodziło pod zastraszenie i raczej nie sądzę, by się na to zgodziła.

    – Chyba mnie przeceniasz. – odparł mulat, kręcąc głową – Miesiące mogą na to nie wystarczyć, a ty dałbyś mi tylko jedenaście dni.

    – I ty masz być królem czerwonej strefy? – parsknąłem – Nie bądźmy zbyt wymagający, może to być nawet zaspokojenie oralne lub sesja ostrego bdsmu, sam zdecydujesz czego od niej zechcesz. Jak mówiłem, jedyne czego oczekuje, to że ty wyrazisz chęć, a ta osoba zrobi to bez zawahania, bo ty to powiedziałeś. – tym razem wzbudziłem jego uwagę – Ułatwmy to zakładem kumulowanym. Pojutrze wracam do pracy z Gwen, to suczka husky. Według Anity wciąż się wzbrania przed myślą, że mogłaby uprawiać seks z swoim partnerem, Huraganem. Jeśli nie uda mi się doprowadzić do tego, że w odpowiednim momencie grzecznie stanie na czworaka z uniesiona głową i dupą wysmarowaną feromonami, by ją wyruchał i zalał spermą jakby miał przedłużyć swoją linię rodową z prawdziwą przedstawicielką psowatych, sprawię, że będziesz miał u tej osoby odpowiednie fory i grzecznie będzie wykonywała twoje życzenia nie związane z seksualnością. Będzie twoim Leadem, z nim też nie sypiam.

    – Szef powiedział, że nawet nie chce na mnie patrzeć jak na kawał mięsa do seksu. – wtrącił cicho mój pracownik, ale uniosłem rękę uciszając go

    – Z tobą policzę się później. – twarz Mulata przybierała najróżniejsze miny – To będzie duże ułatwienie w tworzeniu kontroli, królu. A co najważniejsze, na żadnym z tych zakładów nic nie tracisz. Możesz jedynie wygrać, ale nie przegrać.

    – Nie powiedziałeś wciąż jednego. – odparł, znów otwierając spite oczy i już wiedziałem, że alkohol odnosi skutek – Kim ona będzie?

    – Mną. – odparłem, wyszczerzając do niego szczęki – Będziesz chłopcem, który oszukał diabła, jak w bajkach. – równocześnie unieśliśmy na nowo zapełnione, jak pierwsze szklanki z wódką, w której pływał jedynie lód – Pomyśl dobrze, Negan. Żadne z pozostałej czwórki to się nie udało, nawet Wiktor nie byłby w stanie mnie do czegoś zmusić, a Dei wciąż marzy byśmy się pobawili na odwrót. A ty będziesz mógł ze mną niemal wszystko, poza okaleczeniem lub wyruchaniem mnie. Udowodnisz im, że jesteś lepszy. Jedynie musisz mnie przekonać. – trzymaliśmy szklanki w powietrzu, a Lead gwałtownie obalił się na plecy z hukiem i grająca na lirze Ino nagle wstrzymała muzykę – Co ty na to?

    – Stoi, diable. – odpowiedział chłopak, po czym zderzyliśmy się naczyniami – Obyś wiedział, czego sobie życzysz. – równocześnie odstawiliśmy z hukiem puste szklanki

    Wypiliśmy jeszcze jedną butelkę do północy, kiedy postanowiliśmy zakończyć. Wyszliśmy przed budynek, a Negan zataczając się od lewej do prawej wsiadł do elektrycznego wózka, który miał go zawieźć do domu. Trzymał się za skroń, zaciskając oczy.

    – A co z tobą? – zapytał, widząc jak wciąż trzymam rączkę wózka, na którym leżał śpiący Lead – Załatwić Ci transport do willi?

    – Przejdę się. Kto wie, może mam rozchodzić sobie dupsko, żebyś mógł w nie coś wsadzić. – obaj się zaśmieliśmy jak dzieci – Pamiętaj jedenaście dni. Chce zostać piszczącą małolatą zafascynowaną ostrym seksem, która trafiła do profesjonalnego domina, a jak wiesz, mało rzeczy mnie jest w stanie ruszyć.

    – Najpierw wygraj z Gwen. – powiedział, od razu zasłaniając usta pięścią – Bo może to ja będę się śmiał z Ciebie.

    Ruszyłem ciągnąc wózek z nieprzytomnym w drogę przez jasną, księżycową noc. Propozycja zakładu w zakładzie była głupia, ale stanowiła idealny wabik na ego mojego drogiego rywala, podobnie jak wódka. To na co nie zwrócił uwagi ani mój niebiesko włosy towarzysz, ani sam Negan to fakt, na zachowanie Aoi. Jedynie pierwsza i ostatnia butelka, po tym jak Lead odpadł z gry służyła do napełniania wszystkich szklanek. Polewając zawsze zaczynała od nich, odkładała dyskretnie szkło i brała inne, by napełnić moją szklankę. Byłem więc znacznie bardziej trzeźwy niż oni. Nie traktowałem tego jak oszustwa, przeciwnie. Alkohol stanowił sposób na dotarcie do środka. No i wydobył z mojego podopiecznego ciekawe informacje.

    Nie był przesadnie ciężki, więc zaniosłem go do starej sypialni i położyłem do łóżka. Sam położyłem się obok. Jakoś nie miałem ochoty budzić kobiet. Zamknąłem oczy i starałem się nie myśleć o bólu, który co raz bardziej mnie trawił.

    – Tu są! – wybudził mnie radosny okrzyk Astrid, po czym poczułem jak wskakuje ona na łóżko – Kochany!

    – Daj mu odpocząć, bo raczej do południa nie wstanie. – mruknąłem z wciąż zamkniętymi powiekami – A poza tym twój kochany mi mówił o nakładaniu lubrykanty językiem i wykorzystaniu cipki Hannah jako naturalnego sposobu na nawilżenie. – poczułem, jak sunia kładzie się na mnie, popiskując – Pani Dei też tu jest?

    – Jestem. – powiedziała ruda w ciemności – Co, że Astrid kochała się analnie z Leadem?
    – Odwrotnie. – odpowiedziałem sunia jeszcze bardzie próbowała się przymilać, popiskując – Przyjemnie było?

    – Trochę bolało… – mruknęła Astrid – Dlatego próbowaliśmy jeszcze tylko raz z mniejszym i więcej już nie…

    – Ah, czyli dwa razy. Słyszałaś kochanie? – zapytałem powietrza

    – Tak. – powiedziała, a potem poczułem, jak siada obok mnie i gładzi po głowie – Co my zrobimy z tymi niegrzecznymi dziećmi?

    – Bo ja wiem… – zastanowiłem się przez chwilę – Co powiesz na to, bym ja ukarał naszą dziewczynkę a ty chłopca?

    – Mmm, kusisz… – odparła Dei, nadal mnie głaszcząc

    – To ja go zachęcałam! Ja powinnam być ukarana! – piszczała Astrid – Lead, obudź się i powiedz panu Konradowi, że to moja wina…

    – Ja z nim już nie piję. – wyjęczał Lead – Chyba mam napalm w brzuchu…

    – Mówiłem, że długo będzie martwy. – odparłem, otwierając wreszcie oczy i spoglądając na zasmuconą sunię i jak zwykle uśmiechniętą Dei – Po śniadaniu, przed ubieraniem przełożę Cię przez kolano, wezmę pas i natłukę tak, że przez cały dzień będziesz siadać na kolanach jak wtedy przy kolacji. – zrobiła jeszcze większą podkówkę – I skoro tak lubisz mieć coś w dupce, to Dei, mamy coś fajnego?

    – Ogon. – odparła moja miła – Ładny i puchaty jak u lisa.

    – Widzisz, dostaniesz ogon. – kiwnąłem głową – A żeby Ci za dobrze nie było, to wyciągać go będziemy jedynie do mycia i jak będziesz chciała skorzystać z kibelka. I to na zasadzie, że mówisz, że potrzebujesz i ktoś idzie z tobą, ja albo pani Dei i go wyciąga zanim usiądziesz, a po skończeniu umieszcza na miejscu. – Astrid jeszcze bardziej zrobiła smutno złą minę – I po ostatnie. Seks, o ile na niego wam jeszcze pozwolimy, tylko na naszych oczach. Jeśli odwrócę na chwilę głowę, to natychmiastowo chce widzieć metr przerwy między wami.

    – Jest pan okrutny! – zapiszczała Astrid

    – Nie kochanie, okrutna to będzie twoja pani, jak Lead się obudzi. – odparłem, drapiąc ją po głowie – Aż mnie wszystko boli, jak choć wyobrażam sobie co może go spotkać. No a teraz idź powiedz Juli, że chcemy jajecznicę, najlepiej na maśle z pomidorami i szczypiorkiem. Mykaj! – klepnąłem ją w pośladek i pośpiechem uciekła z mojego łóżka, a Dei właściwie zajęła jej miejsce

    – Jak przyjął twoje wyzwanie? – zapytała, gładząc moje obolałe miejsca – I czy dalej mu się będziesz podkładał?

    – Wódka i ego zadziałały, jeśli o to pytasz. – uśmiechnęła się – Stwierdziłem, że dam mu jedynie dodatkową szansę. Jeśli nie sprawię, że Gwen da się wyruchać Huraganowi, to zostanę jego służącym pokroju tego lenia i zdrajcy. – dźgnąłem w cycka Leada, a ten burknął coś zły

    – Konrad, ty idioto… – zaczęła Dei, uśmiechając się – Anita mówiła, że Gwen wyjechała wczoraj..

    – Że co? – jęknąłem – Czemu o tym nie wiedziałem?

    – Bo cały dzień Cię nie było w domu, a potem musiałam tłumaczyć, czemu zachowujesz się jak żywy trup. – pokręciła głową rozbawiona – Oj, mój kochany głupek. – pocałowała mnie w nos – Miałeś mu dać szansę wygrać, a nie włożyć do ręki parę asów.

    – Cóż, może być to zwykła niedogodność. – mruknąłem, znów zamykając oczy – Jeśli wygra, to ja również. Jeśli jednak będzie mu za łatwo, zgotuje mu wyłącznie poczucie porażki. – wypuściłem powietrze nosem – Z jego opowieści wynika, że jak nikomu, jemu należy się miejsce przy planszy, gdy Wiktor je zwolni. Brakuje mu co najwyżej chęci, by je zająć. – poczułem, jak podwija mi koszulkę – Nie kochanie, nadal nie mam siły i nie chce tego robić przy nim…

    – Rozbieram Cię, żebyś poszedł pod prysznic, bo śmierdzisz. – pacnęła mnie w brzuch – Może jeszcze niedługo zaczniesz sobie życzyć, bym Cię budziła robótką ręczną na widok erekcji, co? – otworzyłem oczy i uśmiechnąłem się szeroko

    – Będę to powtarzał do końca świata i jeden dzień dłużej, ma miła. – powiedziałem – Ta gra to jedynie zdrapka za jeden euro, w której wygrałem na drugą. Główną wygraną, jaką dostałem, jesteś ty.

    – Za te słowa mogę rozważyć, czy nie wziąć go z tobą. – pokazała mi język i rozpięła mi spodnie, ściągając je z zadka – Naprawdę myślisz, że używali języka Hannah do rozcierania lubrykantu?
    – Nie wiem, ale wymyślili, by użyć śluzu z jej pochwy jako dodatkowego poślizgu na strapie. – odparłem – Nie krzywdź go zbytnio. On też ma dobre zadatki.

    – Oh, spędzimy miło dzień. – odparła, klepiąc mnie po wypukłości w bokserkach – A teraz idziemy wypolerować moją ulubioną różdżkę i umyć doczepione do niej ciało.

    Kiedy po długim, z różnych powodów znacznie mocniej gorącym prysznicu, bo sama obecność nagiej Dei pozwalającej mi umyć swoje piersi była cudowna, usiedliśmy wspólnie do śniadania. Lead nadal wyglądał na mocno skacowanego i co rusz wypełniał szklankę sokiem z pomarańczy. Astrid schowała się daleko od mnie i od niego, siadając między przy Lynx. Mia zrobiła i dla niej dwa rogaliki, co ją ucieszyło, chociaż spod łba spoglądała w naszą stronę. Dei jak zawsze rozmawiała i żartowała z mamą.

    – Negan zadzwonił rano. – powiedziała Mia, swoim pozbawionym emocji tonem – Mamy troje nowych gości w czerwonej. Mam przyjść pomóc. Nie mam z kim zostawić Lynx.
    – Może być ze mną i Leadem, bo on zostaje ze mną, a Astrid idzie z Konradem. – powiedziała Dei, uśmiechając się – Będziemy się dobrze bawić, co nie cukiereczku? – różowo włosa pokiwała głową – Kiedy pracowałam w zielonej, słyszałam wiele rzeczy o czerwonej… Mówią, że kolor pochodzi od krwi…

    – Leci jej dużo. – odparła Mia, dokładając sobie jajecznicy – Wszystko jest głośne, dlatego zawsze mam zatyczki. Ale muszę je wyjmować, jak z kimś rozmawiam. Dlatego nie lubię rozmawiać. Najlepiej jakby wszyscy nie mieli ust.

    – Z nami lubisz. – powiedziałem, zachęcająco do niej a ona kiwnęła głową – Też nie mamy ich mieć?

    – Ale tu nikt nie krzyczy, gdy rozmawiasz. A jak już jest głośno, to dlatego, że jest coś śmiesznego i miłego, jak wtedy, gdy mieszkałam u mamy. – nie było w tym smutku, radości czy czegokolwiek – Zresztą, zobaczysz. Masz później do nas też przyjść. – uniosłem brwi – Myślę, by ubrać różową bieliznę.

    – Świetny wybór. – powiedziała Dei, klaszcząc w dłonie – Dobra, to ja się zajmę tutaj Lynx i Leadem, Astrid pójdzie do kojca z Hannah.

    – Buuu, nie chce! – powiedziała dotychczas cicha sunia

    – Pójdzie do kojca, albo ja również dołączę do jej karania. – powtórzyła Dei, nawet nie patrząc – A Konrad pójdzie potem z tobą do Czerwonej.

    – Zaopiekuje się nim. – zapewniła ją Mia – Jesteście mili, nie jak Lena i Wolfgan. Negan też czasem bywa nie miły, ale teraz wiem, że nie muszę się na to godzić. – wydało się, że się uśmiechnęła – I pokaże mu, że mam różowy stanik, to się wkurzy.

    Po posiłku i powrocie do sypialni, Astrid stała, przebierając nogami i obserwując, jak siadam na łóżku. Tak naprawdę, pierwszy raz od półtora miesiąca miałem jej dotknąć tak, jak było to na początku naszej relacji. Uniosłem palce i pstryknąłem. Bliska płaczu, położyła się na brzuchu przez moje kolana, a ja zsunąłem spodnie od piżamy, obnażając ładne kształty jej tyłu. Nic dziwnego, że się skusili na anal, bo jej dupka była idealnie do tego stworzona. W filmach zawsze to był rodzaj gry wstępnej, przyłapana na czymś złym dziewczyna nagle ma zdzierany dół bielizny, jest kilka razy klepana a potem robi swojemu oprawcy loda lub minetę. Zawsze co najciekawsze, było tylko namiastką tego, co najnudniejsze jako zwykła czynność fizjologiczna zdegradowana do jakiejś rozkoszy.

    Strzeliłem kantem dłoni, przesuwając uderzenie w górę lewego pośladka. Zawyła z takiego bólu, że nawet Hannah zaczęła na nas patrzeć z kojca. Drugi, skierowany w prawy. Po trzecim powinienem po prostu wsadzić rękę tak, by jeden palec znalazł się w dupie, a drugi w cipce i zacząć rozpinać spodnie, ale równie szybko nadszedł czwarty i piąty. Krew napływała, nadając skórze głęboko czerwonego rumienia.

    – Boli? – zapytałem, unosząc dłoń kolejny raz

    – Tak! – wierciła się na brzuchu – Bardzo.

    – Mniej niż to, jak próbowaliście czy mocniej?

    – Mocniej! – zapiszczała – Dużo jeszcze?

    – A ustalaliśmy coś? – kolejne cztery zamczyste ciosy niemal rozpłaszczały tłuszczyk pod moją dłonią – Fajny odgłos. Zobacz. – dziesięć – Właściwie za co to idzie?

    – Za uprawianie seksu analnego z Leadem, mimo, że pan się nie zgodził. – zapłakała sunia – Mamy do takich zabaw Hannah i… – jedenaście, dwanaście – Nie słuchałam pana ani pani.

    – Już mamy postęp. – opuściłem rękę, kładąc ją gładko na czerwonej skórze – A dlaczego masz słuchać?

    – Bo jestem ich sunią. A grzeczne sunie słuchają państwa. – powiedziała, drżąc – Niegrzeczne dostają klapsy, jak ja teraz.

    – Więc chyba wystarczy. – podniosłem przygotowaną wcześniej przez Dei białą kitę leżącą na pościeli i odkręciłem jedną ręką słoiczek wazeliny – Przypomnij mi, żebym Ci wyciął dziurę w majtkach. – przekręciłem go kilka razy i wepchnąłem między rozszerzone kciukiem a palcem wskazującym pośladki, delikatnie, bez presji – Tada. Możesz wstać.

    Uniosła się i obróciła kilka razy, nadal wyglądając jak siódme nieszczęście. Złapała jego koniec w rękę i obejrzała, po czym rozchyliłem kolana i poklepałem je, by usiadła, opierając udami. Objąłem ją w tali i pogłaskałem po buzi.

    – Wyjeżdżam za jedenaście dni. Może pani Dei powie, że jednak nie musisz go wtedy nosić i pozwoli Ci spędzać więcej czasu z Leadem. – zrobiła jeszcze bardziej smutną minkę – Tego chcesz prawda?

    – Wolałabym, jakby pan został. – pociągnęła nosem – Chyba wszyscy by tego chcieli. Dlaczego nas pan więc zostawia?

    – Taką mam umowę. Przyjechałem tu na wakacje, a one się kończą i muszę wracać. – znów potarłem ją po buzi – Wiesz, zabrałbym całą wasza trójkę ze sobą, jakbym mógł. Ciebie, Dei i Leada. Jednak tak, jak tutaj mogę być diabłem, tak kiedy opuszczę te granice, na powrót będę tylko Konradem, i to nawet nie panem, tylko chłopcem.

    – Obiecał mi pan coś. – powiedziała – Jeśli nie powiemy pani Dei, to nadal możemy…

    – I co? Pójdziemy teraz do łazienki, zdejmę spodnie, nadzieje Cie na siebie i tyle z tego będzie. – pokręciłem głowa – Dlatego miałaś się najpierw nauczyć co lubi. Byśmy mogli stworzyć całą miłą atmosferę, dojść krok po kroczku do tego tymi wszystkimi mniejszymi i na końcu, albo stwierdzisz, że sama droga była fajniejsza, albo tak jak Dei znajdziesz się w swojej fabryce czekolady. – dźgnąłem ją w nosek – Sunia samego diabła zasługuje na coś wyjątkowego. Szybkie numerki zostaw sobie na moment, jak Lead będzie miał pięć minut przerwy, by się zabawić. No, a teraz przykro mi, ale sama stwierdziłaś, nabroiłaś, więc… – uniosłem dłoń

    – Jest pan naprawdę dziwny. – odpowiedziała, nim pstryknąłem – Jednak tym razem nie ma pan na to wymówki jak wtedy.

    – Mam. – odparłem – Spieszę się. – pstryknąłem i kciukiem wskazałem kojec, a ona pomaszerowała tam urażona, po czym zamknąłem zamek – Hannah, jeśli Astrid będzie się do Ciebie dobierać, masz obowiązek powiedzieć o tym Dei.

    – Buuu! – mruknęła sunia z kojca

    – Nie bucz na mnie, bo przyniosę zszywacz i was pozamykam wszędzie. – odpowiedziałem, wychodząc z pokoju

    Mia czekała na mnie na dole schodów. Wspólnie wyszliśmy z willi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michalina Korcz

    (mam nadzieje, że nowe formatowanie czyta się już lepiej, ale do zobaczenia w dwójce)