Category: Uncategorized

  • Nie-zwykla Rodzina cz 20. – Szantaz siostry

    Moi rodzice jutro mają rocznicę ślubu. Chciałem z tej okazji coś im dać. Jakiś prezent. Tyle tylko, że nie miałem pojęcia, co im dać. Głowiłem się cały dzień i nic. Zrezygnowany miałem już iść do pokoju położyć się spać. Postanowiłem jednak jeszcze wpaść do Cassie. Może ona będzie wiedziała, co robić. W sumie może ona coś im da. Kiedy wchodziłem do jej pokoju, zobaczyłem jak Cassie się rozbiera. Ale w taki sposób jakby robiła striptiz. Stała odwrócona do mnie. Nie zauważyła, że przez uchylone drzwi ją obserwuje. Świetnie wywijała tyłkiem. Zwróciłem uwagę, że cały pokaz nagrywała telefonem. Aha, czyli kręci dupą, aby ktoś inny to oglądał. No, nieźle.

    Mój kutas od razu ustał mi w gaciach, odpiąłem spodnie i wyciągnąłem fiuta na wierzch. Od razu zacząłem masować nabrzmiałego penisa. Moja siostra powoli zdejmowała swój stanik, który to zaraz odrzuciła na bok. Jej jędrne piersi idealnie eksponowała. Masowała je przed kamerką. Po czasie zdjęła swoje białe szorty, które to również odrzuciła. Na sam koniec wypinając tyłek do kamery, zdjęła powoli soje majteczki. Swoją cipą pozowała do kamerki.
    Ja nadal trzepałem sobie, oglądając siostrzyczkę. Strasznie się na nią napaliłem. Poruszając dłonią byłem już bardzo blisko finiszu, jednak wtedy Cassie mnie zobaczyła i natychmiast wyłączyła kamerkę w telefonie i spiorunowała mnie wzrokiem. Ani trochę się nie zawstydziła i nie zasłoniła ciała. Zresztą podobnie jak ja nie schowałem kutasa.

    – Co ty tu do cholery robisz? Znowu se waliłeś patrząc na mnie? – pytała lekko wkurzona. Ja wtedy wszedłem do jej pokoju, zamykając drzwi. – nawet fiuta nie schowałeś…

    – Odezwała się. A ty co niby robiłaś?

    – Nic takiego.

    – Aha. Widziałem. Trzęsłaś tyłkiem przed kamerą. Potem odwalałaś striptiz. – po jej twarzy widziałem, że się lekko denerwuje.

    – Nie twoja sprawa. Wyjdź z mojego pokoju!

    – Wyjdę…i chętnie powiem rodzicom, co widziałem. Na pewno będą ciekawi, komu to pokazujesz. – powiedziałem z chytrym uśmieszkiem. Już miałem ciekawy pomysł.

    – Nie zrobisz tego.

    – Założysz się. – skrzyżowałem ręce na piersi.

    – Tylko spróbuj im powiedzieć.

    – Wiesz możemy się dogadać. Ja im nie powiem, ale ty mi w czymś pomożesz. – uśmiechnąłem się zwycięsko.

    – Niby co mam zrobić… – chciałem już powiedzieć o prezencie dla rodziców, jednak wtedy Cass uklęknęła przede mną. – dobra już wiem, czego chcesz.

    Złapała mojego penisa i zaczęła mi obciągać. Robiła to z niezwykłą wprawą. To było cudowne uczucie poczuć jej usta oplatające mojego kutasa. Nie spodziewałem się tego. Chciałem prosić o pomoc z prezentem, ale w sumie nie ma tego złego. Nie zamierzam wyprowadzać ją z błędu. W sumie nie myliła się, bo od tego patrzenia na jej cycki i cipę nabrałem dużą ochotę na zerżnięcie jej. Po chwili poruszała już głową w górę i w dół. Trzymałem jej głowę, lekko dociskając ją do kutasa.
    Nagle wyciągnęła go z chlustem.

    – Wystarczy ci? – to było boskie. Jednak chciałem iść dalej.

    – Czy ja wiem…

    – Ech…dobra. Chodź na łóżko.

    Szybko poszedłem za nią. W między czasie zdjąłem spodnie z gaciami i koszulkę. Razem nadzy przeszliśmy na łóżko. Cass od razu wypięła tyłek w moją stronę.

    – No dalej. Skończmy to szybko. – chciała to mieć za sobą. Jednak ja chciałem wykorzystać sytuację najbardziej jak mogłem. Kucnąłem za nią i wylizywałem jej cipkę. Trzymałem jedną ręką jej tyłek.

    – Ooohh…chciałaś…żebyś gooooo…wsadził. – mówiła między jękami.

    – W swoim czasie… – powiedziałem, po czym wróciłem do czynności. Na moim języku poczułem słodki, ale specyficzny smak. Wiedziałem, że to soczki z jej pochwy. Wkręcałem się. Coraz bardziej zagłębiałem w robieniu minety. Mój język wylądował w jej otworku, zanurkował w nim głęboko. Ona jęknęła przeciągle.

    – Oooooogghhhh….

    Wtedy ustałem za nią i nakierowałem żołądź fiuta na wejście do pochwy siostry. Wsadziłem czubek, który momentalnie zniknął w środku. Potem pchnąłem do samego oporu, po same jaja. Zacząłem pieprzyć ją od tyłu, na pieska. Miała tyłek wypięty do góry, a ja byłem za nią i posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały pod naporem moich uderzeń. Pierdoliłem jej cipkę jakbym chciał ją rozwalić na pół. Siostra zaczęła głośno jęczeć. Wiła się pod naporem pchnięć. Robiłem jej naprawdę dobrze.
    Po czasie zmieniliśmy pozycję. Położyliśmy się na boku. Jedną ręką trzymałem jej nogę w górze. Mój kutas szybko wszedł do jej cipy. Cass wspomagała się dodatkowo ręką pogłębiając swoje doznania.

    – Ohhh…o tak…rżnij mnie…rżnij…

    Mówiła między jękami. Grzmociłem ją mocno, powodując jej głośne jęki i sapanie. Po jakimś czasie przekręciłem ją na plecy, a sam wziąłem jej nogi na barki. Wsunąłem fiuta do pizdy. Zacząłem ponownie ją walić. Jej cipka idealna była dla mojego chuja. Pochyliłem się i całowałem ją z języczkiem. Tłumiłem jej jęki. Po czasie znowu zmieniliśmy pozycję seksualną.
    Tym razem zrobiła to Cassie. Chyba spodobało jej się to. Widać, że również pragnęła się pierdolić. Przewróciła mnie na plecy. Usiadła na mnie na jeźdźca. Włożyła kutasa do końca. Jęknęła przeciągle, czując jak ją wypełnia. Zaczęła na nim skakać za każdym razem bardziej wprowadzając go do swojej pochwy. Mimo zmęczenia, energicznie nabijała swoją dupę na mój pal. Chciała dobić chyba do samego końca. Odczuwała mój każdy centymetr. Było jej niesamowicie dobrze.
    Czułem też jak zaczyna się cała trząść, aż głośno jęknęła. Osiągnęła swój punkt kulminacyjny, a ja nie przerwałem jebania.
    Po jakimś czasie poczułem pulsowanie kutasa, co znaczyło, że zaraz wystrzelę.

    – Cass…już prawie…

    – Alan…proszę…w ustach.

    Wtedy Cass zeszła z kutasa i zaczęła trzepać mi konia. Włożyła go całego do ust i raptownie obciągała. Po chwili wystrzeliłem prosto do jej gardła. Siostra przewróciła oczami czując moją spermę. Wyciągnęła go z chlustem. Trochę skapało na łóżko. Resztę za to z dumą połknęła moja siostra. Położyła się obok mnie na jej łóżku.

    – Dobra…mam nadzieję, że jesteśmy kwita. Zrobiłam to, co chciałeś.

    – Cóż…nie do końca.

    – Co? Nie rozumiem. Przecież tego chciałeś…

    – Może…ale chciałem tak naprawdę spytać cię o radę o prezent dla rodziców z powodu ich rocznicy.

    – Co? To o to ci chodziło? – siostra była w szoku i zażenowana. – a ja ci dałam dupy. Mogłeś powiedzieć.

    – E tam…nie ma tego złego. Zresztą tobie się też podobało.

    – Fakt. – powiedziała uśmiechając się. – a co do prezentu…

    – Tak? – słuchałem z zainteresowaniem.

    – To ja także nie mam prezentu… – westchnąłem zrezygnowany. – …ale mam w sumie pomysł. – powiedziała z ekscytacją.

    – Jaki? – wtedy wyszeptała mi wszystko na ucho.

    – O tak. To na pewno im się spodoba.

    – Też tak myślę.

    Przyznam to na pewno im się spodoba. Mama i tata będą zadowoleni z prezentów od dzieci.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Wolny domek babci cz.1

    Całe opowiadanie jest fikcją

    Mieliśmy po 17 lat, mama zaproponowała nam, że udostępni nam na całe wakacje domek babci, która przeprowadziła się na starość do naszego mieszkania w bloku. Żeby jej posiadłość nie niszczała mieliśmy się nią opiekować, w zamian za wakacje z dala od domu. Domek znajdował się pod lasem, w małej wsi, a właściwie to około 2 kilometry dzieliły go od głównej części wioski. Sprawiało to, że nasza ,,baza wakacyjna” leżała na dość sporym odludziu. Pojechaliśmy tam w 8 osób, byliśmy wszyscy znajomymi z klasy, właśnie skończyliśmy 2 liceum. Oprócz mnie pojechało moich 2 dwóch kolegów, zacznę od opisania wyglądu wszystkich wycieczkowiczów. Kamil i Radek, pierwszy z nich to typowy kujon, wątłej postury, średniego wzrostu blondas z szarymi oczami, w okularach, niemający żadnego doświadczenia z dziewczynami (co nie było niczym dziwnym, bo ja i Radek mieliśmy niewiele większe), drugi z nich podobnie jak ja i Kamil też był średniego wzrostu, był jednak najlepiej zbudowany z nas wszystkich, miał czarne włosy i niebieskie oczy. Poza nami pojechało aż 5 dziewczyn z naszej klasy. Kornelia, wysoka i chuda blondynka, ale z tyłkiem zrobionym na siłowni czym nadrabiała swoją “płaskość” z przodu, Amelka, średniego wzrostu ruda, z największymi z koleżanek cyckami miseczka na oko C, ale średnim tyłkiem, Ania, średniego wzrostu brunetka z kręconymi włosami, zajebistą dupą i średniej wielkości piersiami, Julka, dosyć okrągła, niska blondynka, średniej wielkości tyłek i cycki, Weronika, ostatnia z koleżanek, wysoka, chuda blondi, prawie bez ,,atrybutów”, czyli płaska z obu stron. Dotarliśmy na miejsce 1 lipca, mieliśmy stąd odjechać dopiero pod koniec sierpnia, 2 miesiące dla siebie, bez rodziców i kontroli. Od razu po przybyciu zrobiliśmy spacer do wsi po alkohol na wieczór, zamierzaliśmy hucznie uczcić jak sami mówiliśmy najlepsze wakacje życia. Po kupieniu niezbędnych rzeczy nadszedł czas na obejrzenie nowego lokum, gospodarstwo składało się z dwupokojowego domu, w którym jeden z pokoi był przejściowy naprzeciwko była letnia kuchnia, oba budynki ogrzewane piecem kaflowym. Poza tymi przybytkami, równolegle do nich leżała stodoła i dawna obórka, w której już nie było zwierząt, więc stała pusta. Szokiem dla nas był fakt, że nie ma tam żadnej łazienki, do mycia miała nam służyć blaszana balia, która wcale nie była wielka, ustawiliśmy ją w jednym z dwóch pomieszczeń letniej kuchni, które dzielił korytarz, w pomieszczeniu tym był piec, a w pozostałym stół i krzesła. Mycie miało wyglądać tak, że osoba myjąca się zasłania przejście korytarza kotarą, podgrzewa wodę na piecu, nalewa do balii, myje się , po czym wylewa wodę już z naszą pomocą na podwórko. Potrzeby fizjologiczne ustaliliśmy, że będziemy załatwiać za stodołą. Za stodołę dało się dojść tylko jedną drogą, pomiędzy jej prawą ścianą patrząc od frontu, a ścianą letniej kuchni, która leżała wysunięta sporo do przodu. Z lewej strony budynek osłaniał staw, w środku było wysypane siano aż po dach, a zaraz za stodołą, obok naszego dołka były gęste krzaki, możliwości podglądania nie było. O ścianę stodoły oparliśmy szpadel do zakopywania, na pieńku przy ścianie zostawiliśmy zapas papieru, a w ,,tunelu”, to znaczy przejściu między budynkami zrobiliśmy z patyków prowizoryczną furtkę, kiedy była zamknięta, oznaczało to ,,zajęte” i zakaz wejścia, a jeśli była otwarta można było wchodzić korzystać. Nadszedł wieczór, zasiedliśmy do popijawy, około północy już wszyscy siedzieliśmy nieźle wstawieni, uzgodniliśmy, że dalsza część domu z racji tego, że jest mniejsza będzie nasza, a przejściowy pokój będzie dziewczyn. Część towarzystwa zaczęła powoli odpadać, Weronika i Julka poszły spać bez kąpieli bo już ledwo stały. Po pewnym czasie odpadł Kamil, zostaliśmy we 4, ja Radek, Ania i Kornelia. Przysiadłem się obok Kornelii i złapałem ją za nogę, byłem tak najebany, że nie robiło mi różnicy towarzystwo reszty, dziewczynie najwidoczniej też, zaczęła się do mnie przymilać, Ania obok już spała a Radek wyszedł i podjął próbę dotarcia do noclegu. Zostaliśmy sami. Stwierdziłem, że w tym stanie łatwo się będzie jutro ze wszystkiego wytłumaczyć, więc zacząłem się dobierać do blondynki. Włożyłem jej rękę w majtki, nie protestowała, stwierdziłem, że pora iść na całość, zdjąłem jej koszulkę i stanik, piersi miała niewielkie. Teraz ona przejęła inicjatywę i ściągnęła mi spodnie z bokserkami, uklęknęła i wzięła mojego 15 centymetrowego penisa do ust, ssała bez opamiętania, co sugerowało, że nie robi tego pierwszy raz. Doszedłem dosyć szybko, wszystko połknęła, przed nią loda robiła mi tylko była dziewczyna, więc nie potrzebowałem zbyt wiele. Zaczynało się robić jasno, więc odwdzięczyłem jej się szybką palcówką i poszliśmy spać. Na następny dzień z mocnym bólem głowy otworzyłem piwo i stwierdziłem, że prześpię się na sianie w stodole, żeby było mi chłodniej niż w ciepłym domu, spotkałem w drodze do stodoły Kamila, który uznał mój pomysł za dobry i postanowił mi towarzyszyć. Wgramoliliśmy się w siano i obaj omal nie umarliśmy ze strachu bo siano było na tyle suche, że ugięło się pod nami i znaleźliśmy się prawie na ziemi, nagły upadek nie jest niczym dobrym na kacu. Ułożyliśmy się i kiedy prawie zasypiałem Kamil szturchnął mnie w ramię i przyłożył palec do ust, na znak, żebym był cicho, wskazał na szparę między deskami, przyjrzałem się, okazało się, że Ania przyszła oddawać się porannej toalecie. Byłem w szoku, momentalnie mi stanął, przyglądałem się jak koleżanka z klasy powoli ściąga majtki, kuca i zaczyna sikać, spojrzałem na Kamila, ten wyjął penisa ze spodni i zaczął się masturbować, poszedłem w jego ślady. Okazało się, że na sikaniu się nie skończy, mięśnie Ani się napięły i dziewczyna zaczęła wypychać z siebie nieczystości, mówiąc krótko robiła kupę, metr od naszych twarzy, za cienką ścianą z desek. Kamil po zobaczeniu tego nie wytrzymał i spuścił się na siano, ale po chwili dalej razem ze mną obserwował przedstawienie. Dziewczyna po skończeniu uniosła swoją kształtną pupę, żeby sięgnąć do papieru, urwała trochę i podtarła się, po zobaczeniu tego doszedłem i ja. Ania nieświadoma niczego podniosła spodnie i wróciła do codziennych zajęć

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał Wołodyjowski
  • Nie-zwykla Rodzina cz 21. – Niecodzienna rocznica

    Dziś razem z żoną obchodzimy 25. rocznicę naszego ślubu. Pamiętna data. Dlatego też miałem ciekawy prezent dla mojej żony.

     

    Siedzieliśmy razem w sypialni. Byliśmy już po romantycznej kolacji. Dzieci nie było w domu. Niby mówiły że coś muszą załatwić, ale ja wiedziałem że zrobili to by dać nam trochę przestrzeni, abym to ja z Ann mógł dobrze obchodzić naszą rocznicę. Wtedy wyjąłem prezent dla niej. Była to koronkowa bielizna którą jej kupiłem.

     

    – Oh…Dave…jest świetna.

     

    – Załóż ją…

     

    – Poczekaj…pójdę do toalety i to ubiorę. A ty…poczekaj chwilę. – powiedziała. Ja jednak znałem to jej spojrzenie. Gdy weszła do łazienki, ja od razu zdjąłem z siebie wszystkie rzeczy. Taki nagi z fujarą na wierzchu położyłem się na łóżku i czekałem na moją żonę.

     

    Po jakimś czasie wyszła z łazienki. Ubrana w czarne koronkowe majtki i tego samego koloru koronkowy stanik.

     

    – I jak wyglądam? – spytała ściskając swoje piersi. Na jej widok mój kutas zaczął sztywnieć. Po tylu latach pożycia moja żona nadal mnie mocno podnieca. Wstałem z łóżka i poszedłem do niej pokazując moją sterczącą pałę.

     

    – To mówi samo za siebie. – powiedziałem, a Ann chwyciła za czubek penisa.

     

    – Mhmmm…oj kochanie… – wtedy uklęknęła przede mną i wzięła fiuta do ust.

     

    Jej usta oplatały mojego kutasa. Z początku ssała lekko czubek, później zaczęła wkładać go całkiem do ust. Poruszała rytmicznie głową. Sprawiała mi dużą przyjemność. Cicho mruczała przy tym. Po chwili wyjęła go z ust, po czym wstała.

     

    – Wiesz co skarbie… – zacząłem. – …podobasz mi się w tej bieliźnie, jednak o wiele bardziej podobasz mi się bez niej. – powiedziałem, uśmiechając się chytrze.

     

    – Ohh…rozumiem. Ona i tak będzie zbędna na ten moment.

     

    Wtedy zdjęła swój stanik, ukazując duży, jędrny biust. Zaraz po tym zdjęła majteczki. Zauważyłem że wydepilowała cipkę. Widać przygotowała się do tej nocy. Podeszła do mnie i pocałowała mnie namiętnie. Jej język toczył walkę o dominację. Po oderwaniu się od siebie, podniosłem Ann i położyłem ją na łóżko. Ta zaśmiała się cicho.

     

    – Dalej kochany…świętujmy…

     

    Powiedziała po czym zacząłem lizać jej cipkę. Zacząłem zataczać kółka językiem na jej łechtaczce. Była bardzo słodka. Wwiercałem język coraz bardziej. Dawałem jej dużo rozkoszy. Zassałem jej łechtaczkę na co jęknęła przeciągle.

     

    – Ooooggghhh…tak…

     

    Dodatkowo masowałem palcami po jej wargach sromowych. W końcu dwa palce wylądowały w środku cipki. Ann krzyknęła nieco z przyjemności. Poruszałem ręką, a moja żona wierciła się doznając spazmów rozkoszy. W końcu odsunąłem się od niej i przystawiłem penisa do wejścia. Ann zagryzła wargę a ja wsunąłem go do mokrej pizdy. Swoje nogi Ann oplotła wokół moich bioder. Ruchając ją czułem też jak dociskała mnie bardziej nogami do jej pizdy. Poruszałem biodrami wsadzając fiuta coraz dalej. Ona jęczała czując jak ją pierdolę.

     

    Jednak wtedy odezwała się.

     

    – Czekaj…nie chcę…. aaaaooouu… jeszcze kończyć. Wyjmij go.

     

    Niechętnie wyciągnąłem fiuta pokrytego jej soczkami z jej pizdy. Ann odwróciła się do mnie i ustawiła się na czworakach, wypinając dupę w moją stronę.

     

    – Teraz czas na mój prezent dla ciebie. – wtedy palcem dotknęła swojego odbytu. Wiedziałem co to oznacza. – wszystkiego najlepszego, mężu.

     

    Moja żona proponowała mi anal. Aż się bardziej podjarałem. Złapałem ją za pośladek. Przyłożyłem żołądź fiuta do jej odbytu. Włożyłem go od razu całego. Ann głośno jęknęła.

     

    – Wszystkiego najlepszego, żono.

     

    Trzymałem mocno jej dupsko.

     

    Waliłem ją jak opętany, a ona wyła w wniebogłosy. Z impetem wchodziłem jej do odbytu.

     

    To było niezwykłe uczucie. Czułem opór ze względu na to, że ta dziura jej była ciaśniejsza. Z czasem jednak bardziej ją rozluźniałem. Z czasem byłem blisko. Moja żona też, ponieważ wyła i wierciła się. Nic nie mówiąc pchnąłem do końca i spuściłem się w jej odbycie. Ona głośno zawyła czując spełnienie.

     

    Wyszedłem z jej dupy, z której zaraz zaczęła lecieć moja sperma. Mój fiut był pokryty jej soczkami. Położyliśmy się obok siebie.

     

    – Jezu, Ann. Prezent od ciebie był niezwykle trafiony.

     

    – Domyślam się. Nadal czuję ból w dupie.

     

    – A może, zechciałabyś… – szybko mnie cmoknęła.

     

    – Nie musisz pytać… – i rozłożyła nogi. Mój penis zaczął znów twardnieć.

     

    Szykowaliśmy się do rundy drugiej, gdy usłyszeliśmy pukanie i otwieranie drzwi.

     

    Z początku w panice, po chwili odetchnęliśmy z ulgą, gdyż za framugą były nasze dzieci. Wychyliły się patrząc centralnie na nas.

     

    – Nie przeszkadzamy może? – spytała Cassie.

     

    – No wiesz córeczko…my właśnie… – nawet nie wiedziałem do powiedzieć.

     

    – Świętowaliśmy naszą rocznicę ślubu. – dokończyła Ann, uśmiechając się.

     

    – O to świetnie. My także w tej sprawie. – mówił Alan. – mamo, tato…wszystkiego najlepszego z okazji 25. rocznicy ślubu.

     

    – Dziękujemy wam dzieci. – powiedzieliśmy z Ann, prawie jednocześnie.

     

    – Ale to nie koniec. Mamy coś dla was.

     

    Wtedy weszli do środka i aż nie wierzyłem oczom. Alan i Cassie byli całkowicie nadzy. Niby nic, ale jednak.

     

    Alan na dodatek miał czerwoną kokardkę, jak na prezent, lekko przywiązaną do jego sterczącego fiuta. Natomiast Ann miała podobnie, tylko że kokardka była do niej przyklejona, zakrywając jej cipę.

     

    – O mój boże, dzieci… – powiedziała Ann nie mogąc się nadziwić.

     

    – Więc tak…mamy prezenty, ale dostaniecie je po kolei. Kto chce być pierwszy? – spytała Cass. Co oni mogli dać?

     

    – Śmiało Ann. Najpierw ty… – po czym moja żona wstała i przelizała się z naszym synem.

     

    – Ok. To do tego prezentu potrzebuje taty. – powiedział Alan. Zaintrygował mnie.

     

    – Jasne. Co mam robić? – wtedy syn wyszeptał mi do ucha co chce zrobić. Nie powiem, spodoba się to Ann. – No dobra. Kochanie, proszę cię zamknij oczy i daj mi ręke.

     

    – No dobrze. – Ann się zaśmiała i zamykając oczy, podała mi ręke. Pomogłem jej wstać z łóżka. Ja za to, położyłem się na nim. Ann dalej miała zamknięte oczy.

     

    – Ok kochanie. Usiądź na mnie… – ona znów się zaśmiała i wyczuwając mnie usiadła okrakiem na moim kutasie. Od razu włożyłem go do środka. Ann jęknęła.

     

    – Oooouuu…już mi się podoba…

     

    – Nie otwieraj oczu! Zdaj się na to i czuj jedynie mojego fiuta.

     

    – Ooohh…bardzo go czuję.

     

    Po czasie zaczęła poruszać się dupą i jeździć po moim penisie. To było niesamowicie przyjemne. Wtedy ujrzałem, jak Alan ściąga kokardkę z fiuta i czai się za mamą. Lekko ją pochyliłem na mnie, tak że rękami oparła się o moją klatkę piersiową. Dalej jęczała w rytm przyjemnego seksu.

    Nagle Alan wsadził fiuta do jej dupy. Ann krzyknęła nie spodziewając się tego.

     

    – Co jest…kuuurwww…- moja żona nie dokończyła bo zaczęliśmy ją porządnie jebać. Pchaliśmy do dwóch dziur nasze chuje. Cass siedziała obok nas na łóżku i masowała się po piździe. Rżnęliśmy ją mocno i stanowczo. Cali byliśmy spoceni. Z cipy Ann leciało na łóżko. Nie przestawaliśmy i waliliśmy jak jakąś kurwę. To było nieziemskie. Po jakimś czasie wszyscy razem doszliśmy i nasze spermy wylądowały w cipce i dupie Ann. Kiedy zeszła z nas od razu padła wykończona.

     

    – Ooooohhhh….

     

    Jednak gdy zobaczyłem Cassie nie odczułem zmęczenia i fiut nadal był nabrzmiały. Cass uklęknęła przede mną i zaczęła robić mi gałę. Obciągała z wprawą jak jej matka. Połykała go w całości, wraz z soczkami z pizdy jej matki. Po jakimś czasie wyciągnęła go.

     

    – Boże…po takim czasie…dalej twardy.

     

    – Wiesz córuś…lata praktyk. – powiedziałem śmiejąc się.

     

    Zerwałem jej kokardę z pizdy i położyłem ją na łóżko. Wylizałem dokładnie jej pizdę. Wyśmienicie smakowała. Jednak zrobiłem to po to aby łatwiej wchodził w nią mój kutas.

     

    Położyłem ją na bok, nogi trzymając w górze.

     

    – Dalej tatusiu…rób co chcesz…

     

    Wszedłem do jej szparki, na co ona jęknęła. Waliłem jak opętany, a ona zaczęła krzyczeć. Zacząłem macać jej jędrne piersi. Uszczypałem ją w sutek, na co ona jęknęła głośno.

     

    – Oooohhh…

     

    Nie przestawałem i mocno ją waliłem, dodatkowo pieszcząc jej miejsca intymne. Po jakimś czasie zmieniliśmy pozycję i córka ułożyła się na pieska. Podobnie jak wcześniej jej mama, dupę miała wypiętą do mnie.

     

    – Dalej tatusiu…wsadź go w dupę…to twój prezent.

     

    – Hmm…macie z mamą podobny gust.

     

    Nie czekając, z impetem znowu weszłem do ciasnej dupy. Tym razem mojej córki. Jednak ta była ciaśniejsza od tej żony. Cassie krzyczała czując jak penetruję jej odbyt. Jej dupa odbijała się od mojego podbrzusza aż słychać było klaśnięcia. Długo się tak jebaliśmy, aż w końcu razem doszliśmy, a ja wystrzeliłem prosto do jej dupy.

     

    – Aaaaaaaaggghhh… – głośno krzyknęła moja córeczka, po czym wyszedłem z niej.

     

    Byłem całkowicie wypompowany. Razem z Cass położyliśmy się obok reszty. Alan i Ann leżeli blisko siebie i mój syn zlizywał jej piersi. Położyłem się obok Ann, a Cass obok Alana.

     

    – Wow, dzieci…jesteście dla nas najwspanialszymi prezentami jakie mogliśmy sobie wymarzyć. – powiedziałem.

     

    – Dziękujemy wam, za tę niezwykłą, niecodzienną rocznicę. Kochamy was. – powiedziała Ann.

     

    – My też was kochamy. – powiedzieli prawie jednocześnie dzieciaki.

     

    Potem leżeliśmy tak po prostu. Byliśmy spoceni i zmęczeni. Ale muszę przyznać.

     

    To chyba najwspanialsza rocznica jaką obchodziłem z żoną.

     

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 22. – Na plazy nudystow

    Byłam bardzo podekscytowana dzisiejszym dniem. Ale po kolei. Od kilku dni jesteśmy na naszych upragnionych wakacjach nad morzem. Uwielbiam tu przyjeżdżać z rodzicami. Jednak te wakacje miały być bardzo wyjątkowe. Rodzice obiecali nas wziąć na plażę dla nudystów. To będzie nasz pierwszy pobyt tam. Już nie mogłam się doczekać. Na razie każdy miał na sobie jakąś część garderoby. Ja z mamą ubrałam bikini, a tata z Alanem krótkie spodenki. Kiedy byliśmy gotowi wyszliśmy z naszego hotelu i kierowaliśmy się na plażę.

    – Nie mogę się doczekać pobytu na tej plaży. – mówiłam podekscytowana.

    – No ja też. Tyle zajebistych gołych tyłków do podziwiania. – powiedział Alan na co szturchnęłam go w ramię. – no co?

    – To też trochę prawda z tym. Pamiętam naszą pierwszą wycieczkę tam. A ty Ann?

    – O tak. Z początku byliśmy zawstydzeni, ale potem czuliśmy się swobodnie. Hej Dave…a pamiętasz co było potem? – spytała uśmiechając się. Tata wyglądał na zawstydzonego.

    – Ach…nawet nie przypominaj…

    – Co się stało? – pytałam ciekawa.

    – Twój tata za bardzo napatrzył się na laski na plaży. Jego fiut stał na baczność. Ale miałeś minę Dave… – mama się zaśmiała, a zaraz potem my.

    – No wiesz…co by było aby ktoś zobaczył. A gdyby ratownicy zobaczyli bym miał bana na plażę. Taki wstyd.

    – No ale znalazł sposób. – powiedziała mama.

    – Ruchaliście się? – spytał Alan.

    – Nie mogliśmy. To zakaz, na tej plaży szczególnie. Tata poszedł za wydmy i tam zrobił z nim co należy.

    – Nie było widać nic?

    – Nikt się nie przyczepiał. Więc chyba nie. – powiedział tata. – jeżeli teraz tak będzie zrobię podobnie.

    – Mam nadzieję że mnie nie dopadnie. – powiedział Alan.

    Po jakimś czasie byliśmy przed plażą. Teraz musieliśmy ściągnąć z siebie wszystko. Ja szybko zdjęłam biustonosz i majtki, podobnie jak mama. Zaraz potem Tata i Alan zdjęli swoje spodenki, pokazując swoje duże fiuty, swobodnie opadnięte.
    Jak na razie.
    Mama zabrała nasze rzeczy i schowała do torby którą zabrała. Wszyscy nago wkroczyliśmy na plażę nudystów. Z początku byłam lekko skrępowana, jednak gdy zobaczyłam innych ludzi całkiem nago jak my, od razu zyskałam pewność siebie. Mojemu bratu to chyba nie przeszkadzało. Oglądał się dookoła patrząc na piersi i cipy kobiet znajdujących się na plaży. Oczywiście nie zapomniał mnie i mamy. Nie miał za grosza przyzwoitości. Znaleźliśmy idealne miejsca dla nas. Rozłożyliśmy ręczniki i parawan. Posmarowałam się olejkiem. Wmasowałam go w moje ciało bardziej pieszcząc cycki i cipkę. Kiedy to zrobiłam położyłam się na ręczniku. Słońce mocno grzało. Alan poszedł do wody popływać. Mama ułożyła się na ręczniku niedaleko mnie.
    Zobaczyłam że tata nerwowo patrzy na moją mamę. Mama od razu wiedziała o co chodzi.

    – Znowu? – spytała.

    – Sama zobacz. – pokazał jej wtedy stojącego fiuta. O boże…na sam widok robiło mi się mokro.

    – Ok. Nie przejmuj się. Idź za wydmy. Tam nie zobaczą jak trzepiesz konia.

    – Racja. Zaraz wrócę. – po czym tata wstał i pobiegł goły w kierunku wydm, zasłaniając ręką kutasa.

    – Pobiegł jakby się paliło. – powiedziałam, śmiejąc się.

    – Dla niego faktycznie się paliło. – odpowiedziała mama, również się śmiejąc.

    Minął jakiś czas a mojego taty dalej nie było. Trochę się martwiłam. No i też dziwiłam ile to czasu można trzepać fiuta. Alan i mama dalej się opalali. Mój brat był położony na brzuchu. Pewnie miał ten sam problem co tata, bo dalej patrzył na gołe tyłeczki. Na pewno by mu stał.
    Mama opalała swoje cycki. Po jakimś czasie mama zwróciła się do mnie.

    – Dave długo nie wraca. Córuś, idź sprawdź co się dzieje.

    – Dobrze już idę.

    Wtedy wstałam i udałam w stronę wydm. Obejrzałam się do tyłu i tak jak myślałam mój brat patrzył na moją dupę. Cmoknął ustami w moim kierunku, a ja pokazałam mu środkowy palec, po czym poszłam dalej.

    Przechodząc przez plażę, przyznam również, oglądałam się. Podziwiałam te nagie kobiety, a przede wszystkim zwróciłam uwagę na facetów z dużym sprzętem. Uuu…niektórzy mieli się czym pochwalić. Na ich widok zrobiło mi się wilgotno. Zwróciłam też uwagę że niektórzy z nich gapili się na mnie. Nawet ci co przyszli tu ze swoimi drugimi połówkami. Zresztą się nie dziwię bo również miałam czym się pochwalić. Jędrne cycki i zgrabny tyłek. W końcu mogłam je swobodnie publicznie pokazywać, bez żadnego wstydu. I byłam z tego dumna. Po czasie znalazłam ojca za wydmami. W miejscu gdzie praktycznie już nikogo nie było. Dalej sobie trzepał konia, jednak na jego twarzy widziałam zdenerwowanie.

    – Pierdolony…nie chce opaść. – podeszłam bliżej.

    – Wszystko dobrze, tato?

    – Nie mogę powrócić tak na plażę. Mój fiut nie chce opaść. – wtedy pokazał mi sterczącego członka. Był duży i naprężony. Ja już idąc wiedziałam jak mogę pomóc tacie, jakby miał z tym problem. Rozejrzałam się dookoła upewniając się że nikogo nie ma, po czym powiedziałam do taty.

    – Pozwól mi że ci pomogę. – wtedy złapałam go za fiuta. – jest taki twardy.

    Po czym wsunęłam sam czubek kutasa. Delikatnie ssałam i pieściłam go językiem. Tata tego potrzebował.

    – Ohhh…córeczko. Jesteś nieziemska. Tak naprawdę to napatrzyłem się na ciebie, dlatego mój kutas stoi.

    Ucieszyłam się na te słowa. Nie przerywałam jednak połykania mu fiuta. Nagle tata złapał mnie za głowę i wszedł w moje usta do połowy. Popatrzyłam na niego zaskoczona. Naparł mocniej, penetrując gardło. Po chwili zaczęłam się krztusić. Przytrzymał tak jeszcze przez sekundę i puścił moją głowę, wyciągając kutasa. Ślina spływała po mojej brodzie. Łapczywie łapałam powietrze. Jego duży chuj smakował świetnie. Spostrzegłam jednak że samo obciąganie nic nie pomogło.

    – Ohhh…Cassie…dalej nic…

    – Czekaj…jeszcze nie skończyłam.

    Wtedy położyłam się na rękach na piasku, wypinając dupę w stronę taty.

    – Dalej tatusiu…szybko…zerżnij mnie.

    On nie czekając włożył fiuta do mojej cipy. Wsunął go do końca na co jęknęłam. Jego fiut wchodził mi do samego końca aż po jaja. Od tyłu czułam się nieźle jebana. Ogarnęło mnie przyjemne uczucie.

    – Ooooggghhh…tatusiu…tak…

    – Cicho Cass…bo jeszcze ktoś nas usłyszy…

    – Nikogo tu nie ma. Możesz mnie śmiało pierdolić.

    Po tych słowach złapał mnie i przekręcił na bok. Podniósł nogę do góry po czym wziął pod ramię. Złapał mnie za cycka i mocno miętosił. Włożyłam jego kutasa z powrotem do mojej pochwy. Walił mnie jak pojebany, a ja zaczęłam krzyczeć. Zabrał rękę z piersi i zatkał moje usta tłumiąc krzyki. Nie przestał mnie pierdolić. Wręcz przeciwnie nawet przyśpieszył.
    Chcąc mu pomóc szybko zmieniliśmy pozycję. Usiadłam okrakiem na jego fiucie. Od razu poczułam go. Wypełniał mnie całkowicie. Jemu też się to spodobało. Zaczęłam skakać na jego fiucie, a on dobijał nim do końca. Ja pierdolę, co za przyjemność. Trudno było się opanować. Jęczałam z rozkoszy. Orgazm ogarnął mnie całą.

    – Skarbie…już zaraz… – mówił tata. Doskonale wiedziałam o co mu chodzi. Szybko zeszłam z kutasa.

    – Dalej tatusiu…zalej mnie. – wtedy poruszałam ręką po kutasie. Nagle wystrzelił sporą dawkę nasienia na moją twarz. Kiedy skończył zlizałam wszystko z jego fiuta oraz z mojej twarzy. Jego chuj wrócił do normalności.

    – Matko, Cassie…jesteś wspaniała. Dziękuje ci córuniu. – powiedział i pocałował mnie.

    – Nie ma sprawy, tato. Zawsze do usług.

    – Dobrze, lepiej wracajmy bo będą się martwić.

    – Ok. Tylko teraz nie podniecaj się, bo znowu będę musiała dać ci dupy.

    – To coś złego? – powiedział z chytrym uśmieszkiem.

    – W sumie… – zastanowiłam się. Po chwili wstaliśmy i razem wróciliśmy do mamy i Alana. Tata obejmował mnie za tyłek, kiedy szedł razem ze mną. Kiedy doszliśmy, mama i Alan leżeli tak samo jak wcześniej. Zajęliśmy miejsca obok nich.

    – Wreszcie… – powiedział Alan. – patrz tato jakie cipeczki. – westchnęłam i przewróciłam oczami.

    – Dobra, dobra synu. Ja dziękuje, bo znowu będę miał problem.

    – E tam…

    Nagle mama przysunęła się do mnie i spytała szeptem.

    – Robiliście to co myślę że robiliście? – pytała z uśmiechem. Domyślała się.

    – To i dużo więcej. – powiedziałam pewnie.

    – Ohh…Cassie. – powiedziała mama dotykając się po cipie trochę, a później zabierając ręke. – moja dziewczynka.

    Tak spędziliśmy nasz dzień. I przyznam polubiłam być na plaży nudystów.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • W mrok cz. 1

    Magda i Tomek siedzieli przy stoliku we włoskiej restauracji. W tle grała spokojna włoska muzyka. Tomek spoglądał na Magdę próbując zdobyć jej uwagę i zainteresowanie opowiadając kolejną historię z jego życia. Magda jedna coraz bardziej miała dosyć tej randki i choć minęło zaledwie 15 minut chętnie by się już ewakułowała. Tomek zupełnie inaczej. Ślina ciekła mu z ust, gdy spoglądał na odsłonięte piersi Magdy z dużego dekoltu. Ten stan upojenia przerwał kelner przynosząc zamówienie. Łosoś na sałacie dla Pani a dla Pana schabowy z ziemniakami i surówką – zaanonsowali kelner stawiając dania na stole. Magda spojrzała na ogromnego kotleta na talerzu Tomka i zrobiło jej się nie dobrze. Nagle zwróciła uwagę na dobrze zbudowanego mężczyznę w T-stercie siedzącego dwa stoliki dalej za plecami Tomka. Facet wpatrywał się w jej oczy popijając piwo. Magda nie była pewna czy faktycznie patrzy się na nią czy na kogoś innego. Siedział z inną kobietą, która ewidentnie dobrze czuła się w jego towarzystwie. Magda zaczęła jeść łososia udając, że spotkanie z Tomkiem nie jest całkowitą porażką. Raz po raz spoglądała na mężczyznę dwa stoliki dalej, który ewidentnie czynił to samo. W pewnym momencie gdy Magda skupiona była na pysznym daniu usłyszała głos z nad stolika – przepraszam czy mógłbym pożyczyć oliwę. Na naszym stoliku się skończyła. Magda popatrzyła w górę. To był on. Stał tuż koło niej w jasnogranatowych obcisłych jeansach i t-stercie. Tak proszę odparła chodź nie wiedziała czy może zrobić coś jeszcze aby zwrócić na niego uwagę. Tomek tak był skoncentrowany na pożeraniu swojego kotleta, że tylko rzucił wzrokiem na mężczyznę. Mężczyzna wziął oliwę i gdy miał już odchodzić wyją z kieszeni kartkę i położył na stoliku przed Magdą. To impreza karnawałowa, którą organizuje mój znajomy. Pomyślałem, że może była by Pani zainteresowana. Na ulotce jest kontakt do mnie proszę dzwonić jak by coś. Mężczyzna złapał za oliwę odwrócił się i odszedł. Tomek dalej męczył kotleta i opowiadał o filmach, które ostatnio oglądał. Gdyby nie nieznajomy mężczyzna Magda zapewne już dawno by zasnęła z nudów. Nie miała ochoty w tej chwili oglądać ulotki. Zerknęła tylko na tytuł „bal karnawałowy”. Chwyciła dłonią ulotkę. Zazwyczaj tego typu ulotki wyrzucała bez czytania, ale ze względu na zainteresowanie mężczyzną złożyła na pół i wsunęła ulotkę do torebki. Niedługo potem Tomek zjadł swojego kotleta. Magda myślami była już w domu gdy obserwowała jak Tomek dojada ostatni kawałek. Chyba czas wracać – powiedziała do Tomka. Nie chcesz się wybrać jeszcze do kina lub spacer – zapytał Tomek mając nadzieję, że wydarzy się dziś zdecydowanie więcej. Może innym razem odpowiedziała Magda , jestem umówiona z koleżanką – rzuciła aby go spławić. Ok to kiedy ? Ciągną Tomek. Jeszcze nie wiem zgadamy się na maila – odpowiedziała chcąc definitywnie zakończyć spotkanie z Tomkiem. Ok – odparł. Oboje wyszli z restauracji i po kurtuazyjnym pożegnaniu rozeszli się w swoje strony. Magda wsiadła w tramwaj i pojechała prosto do domu. Gdy przeszła przez próg mieszkania, zatrzasnęła drzwi i poszła w prost do sypialni kładąc się na łóżku plecami. Jej myśli krzyczały – kolejny frajer, kolejna nudna randka. Podniosła się z łóżka włączyła na tv jej ulubiony kanał muzyczny i rozkręciła głośniki. Poszła do kuchni i wypiła dwa łyki wody prosto z butelki po czym skierowała się do sypialni rozpinając krótką czarną spódniczkę, którą miała na sobie. Rękami ściągnęła obcisła koszulkę z dużym dekoltem i rzuciła na podłogę. Rozpięła stanik i zaczęła ściągać pończochy. Podeszła do okna. Na zewnątrz panowała całkowita cisza. Jakiś facet w oknie na przeciwko gapił się na nią. Magda zasłoniła zasłony. Podeszła do komody i rozpaliła świeczki zapachowe stojące na komodzie. Zsunęła czarne koronkowe majteczki i wyciągnęła z szuflady wibrator. Wskoczyła na łóżko i szeroko rozkładając nogi zaczęła się masować. Raz po raz ściskając ręka piersi i zagryzając wargi. Przyjemność była ale Magda liczyła na zdecydowanie coś innego. Po chwilach relaksu naga usiadła przy biurku aby zobaczyć maile ale skrzynka była pusta- brak nowych wiadomości. Rozczarowana wstała i poszła pod prysznic rzeźby się odświeżyć. Pod wieczor siedząc na łóżku i męcząc serial na netflixie przypomniała sobie o ulotce z torebki. Wyciągnęła ulotkę i zaczęła czytać – „Bal karnawałowy” Tylko dla par VIP z osobą towarzyszącą. Impreza weekendowa. Obowiązuje strój: -Panowie czarny frak, maska karnawałowa. -Panie czerwona szata z kapturem, maska karnawałowa. Wymagany brak bielizny i innej garderoby. Wymagania ubioru są ścisłe przestrzegane! Szaty i fraki dostarczamy przed imprezą po uprzednim zgłoszeniu się na bal. Program: -Aperitive -kolacja -parkiet 21-23 -uroczysta prezentacja Kandydatek -uroczysta aukcja z wyborem niewolnicy -inicjacja rytualna iniewolnicy -pokaz tresury niewolnicy -gangbang niewolnicy -czas na zabawę z wykupioną Panią w komnatach VIP lub sali głównej. -śniadanie w parach -uroczyste zakończenie balu Magda była zszokowana po przeczytaniu ulotki. Jej piersi nabrzmiały a sutki stwardniały. Co to za koleś. Miałam nadzieje że jakaś ciekawa impreza ale to zdecydowanie zbyt wiele jak dla mnie – pomyślała. W tej Samoch chwili usłyszała dzwonek do drzwi. Magda wstała z łóżka, zarzuciła na siebie szlafrok i podeszła do drzwi . W wizjerze zauważyła swoją koleżankę Jagodę. Odsunęła zamek i otworzyła drzwi. Cześć – zawołała i przywitała jagodę słodkim całusem w policzek. Jagoda była Magdy dobrą koleżanką z czasów studenckich, która mieszkała w bloku obok na tym samym osiedlu. Choć minęło już 3 lata od kiedy broniły magisterkę to trzymają kontakt. Jak tylko facet jagody wychodził na siłownie jagoda wpadała na herbatkę i damskie pogaduchy. Jagoda weszła do środka, zdjęła płaszcz. Fajnie że wpadłaś. Myślałam że cię nie zastanę, miałaś spotkać się z tym kolesiem z neta ? No tak – kolejny niewypał odpowiedziała krótko Magda po czy dodała- choć do kuchni opowiem Ci całą historię. Jagoda stała a Magda parzyła herbatę opowiadając Jagodzie całą historię łącznie z kolesiem z ulotką. Jagoda była podekscytowana historią. Zazwyczaj to ona prowokowała facetów. Choć obie były świadome swojego seksabilu jednak Magda zazwyczaj starała się nie prowokować lecz czekać w przeciwieństwie do Jagody. Jagoda była wysoka 1,7m rude kręcone włosy opadały na ramiona. Z ostro wyeksponowanymi ustami dodatkowo podkreślonymi często intensywnym kolorem szminki. Zgrabna pupa i pośladki do był atut Jagody jak i Magdy. Gdy obie szły na shopping w miniówkach każdy mężczyzna mijał je wzrokiem. Jedno nad czym ubolewała jagoda to zbyt małe piersi w rozmiarze C i zawsze zazdrościła Magdzie jej rozmiaru D. Gdy Magda skończyła opowiastkę i dziewczyny wypiły herbatę. Magda zaproponowała by Jagoda chwile została by pokazać jej swoją nową czarną sukienkę. Obie poszły do sypialni. Magda sięgnęła do szafy, chwyciła sukienkę i poszła się przebrać do przedpokoju łazienki. Gdy Magda zniknęła Jagoda zauważyła ulotkę leżącą na łóżku i zaczęła czytać. To ta ulotka o której mówiła Magda – pomyślała i nie zastanawiając się wyciągnęła z kieszeni telefon zapisując numer w pamięci. Facet lubi ostre zabawy pomyślała a Magda nie może nie pójść na taka imprezę , to szansa aby doświadczyła czegoś ekstra. Sama chętnie by się wybrała ale miała zajebistego faceta i nie chciała ryzykować. Otworzyła okno do smsow i zaczęła pisać – „czesc to ja Magda dziewczyna z knajpy. Zostawiłeś mi ulotkę. Jestem chętna na bal. Pisze z tel koleżanki.” I wysłała wiadomość. Po chwili Magda wróciła ubrana w czarną sukienkę. I jak – spytała kierując wzrok na Jagodę. Super odpowiedziała Jagoda. Popatrzyła na Magdę i zaczęła machać ulotką w stronę Magdy mówiąc. Odpowiedziałaś mi historie ale nie wspomniałaś że ten gość lubi takie pikantne imprezki. Za pikantne odpowiedziała Magda. Tak tak odparła Jagoda. Dla ciebie trojkąt to już za dużo z uśmiechem odpowiedziała. Magda uśmiechnęła się i podeszła do jagody siedzącej na łóżku. Odchylila jagodzie włosy ręką za plecy. Pochyliła się i zaczęła całować ją delikatnie w usta. Pocałunek stawał się coraz bardziej intensywny. Jagoda położyła ręce na Magdy udach i delikatnym ale zdecydowanym ruchem zaczęła umościć Magdy czarną sukienkę ku górze. Odsunęła usta od Magdy i patrząc jej w oczy powiedziała. Kochana musisz się wyluzować i zaszaleć a ta impreza to idealny sposób. I uniosła sukienkę Magdy tak by mogła ją ściągnąć przez głowę. Magda uniosła ręce a Jagoda zsunęła ja z ciała Magdy odsłaniając jej czarną koronkową bieliznę i czarne pończochy. Po czym rzuciła sukienkę na podłogę. Magda powiedziała do Jagody zdecydowanie – nie ma mowy. Mówiłam Ci że to zbyt dużo jak dla mnie. I zaczęła całować jagodę z powrotem w usta. Tym razem pocałunek był głębszy. Jagoda otworzyła usta i zaczęła całować Magdę z języczkiem. Magdy chwyciła za zielony sweterek Jagody i zaczęła do unosić aby go z niej ściągnąć. Jagoda uniosła ręce i Magda zsunęła jej sweter rzucając go na podłogę. Po czym weszła kolanami na łóżko i odepchnęła jagodę tak, że ta znalazła się w pozycji leżącej. Magda usiadła w rozkroku na Jagodzie pupą siadając na twarzy jagody i zaczęła rozpinać jeansowe spodnie Jagody. Jagoda paznokciami przejechała po pośladkach Magdy robiąc wyraźny ślad na pośladkach po czym zaczepiając paznokciami o jej koronkowe majtki zaczęła je zsówać odsłaniając cipkę. Magda zadowala za to spodnie Jagody i rzuciła je na podłogę po czym po czym przycisnęła pośladki do twarzy jagody tak że ta z ledwością oddychając wysunęła język by wsunąć go w Magdy szparkę i zaczęła nim intensywnie lizać jej waginę. MAgda chwyciła rękami swoje sudki i ścisnęła je mocno po czym zaczęła zsuwać jagodzie jej koronkowe zielone stringi. Po czym zaczęła całować i muskać brzuch jagody schodząc coraz niżej. Jagoda rozchyliła nogi i zgięła kolana dając Magdzie sporo miejsca aby mogła się zrewanżować. Magda pochyliła głowę i ustami zaczęła całować ciasną szparkę Jagody. Ssała ją jak by zjadała pyszne ciasteczko. Po dłuższej chwili przyjemności Magda sięgnęła ręką do szuflady szafki nocnej stojącej obok łóżka i wyciągnęła z niej sztucznego penisa z uprzężą i zaczęła zapinać go na sobie. Jagoda przekręciła się na brzuch i wypięła swój zgrabny tyłeczek w stronę Magdy. Gdy Magda skończyła zapinać pas uklękła tuż za jagoda i zaczęła wchodzić sztucznym penisem w cipkę Jagody najpierw delikatnie a potem zaczęła ja ruchać z całej siły. Jagoda zagryzali usta z satysfakcji. Po dłuższej chwili jagoda odwróciła się w stronę Magdy i całując ją w usta zaczęła rozpinać pasek z penisem po czym Magda pomogła zapiąć go na biodrach Jagody. Gdy był mocno zapięty Jagoda zaczęła delikatnie wchodzić penisem w cipkę Magdy. Gdy weszła nim do samego końca popatrzyła Magdzie w oczy i z większa intensywnością zaczęła ją całować w usta a potem po zewnętrznej stronie szyki. Sztuczny penis głęboko siedział nieporuszony w Magdy cipce gdy Jagoda zaczęła szeptać do Magdy ucha – nie ma mowy abyś niewybrania się na bal z tym facetem. Załatwiłam Ci miejscówkę. Napisałam do niego że jesteś chętna – po czym zaczęła ją ostro ruchać penisem Tak że Magda nie była w stanie nic z siebie wydusić. Jagoda powiedziała zdecydowanie- odwróć się, chcę wejść w ciebie od tylu. Magda się odwróciła a Jagoda wsunęła penisa Magdzie od tylu i złapała ją rękami za piersi mocno je ściskając. Magda z trudem wydusiła z siebie- ty słodka suko. Nie ma mowy abym poszła. Skoro napisałaś to idź sama. Jagoda przyspieszyła tępa i paznokciami przesunęła po Magdy piersiach odpowiadając – pójdziesz. Nie ma odwrotu, podałam mu twój numer tel i adres do paczkomatu aby przysłali Ci strój. Wszystko dogadane. Pójdziesz i się rozerwiesz. Wisisz mi przysługę. Nie ma mowy o wycofaniu przyjedzie po ciebie w piątek o 19tej. Jagoda nieprzerywała ruchać Magdy. Nie przekonasz mnie idź sama. Kochanie pójdziesz albo z własnej woli ani cię zmuszę- wiesz że mogę. Nie zrobisz mi tego. Zrobię jeśli się nie zgodzisz. Myślałam że jesteś kumpelą a ty jesteś szmatą. Nie szmatą tylko twoją szefową. To że się ruchamy to jedno a praca to drugie. Jeśli nie pójdziesz zdegraduję cię na sekretarkę i będziesz nosić kawę temu frajerów Tomkowi. Cipa z ciebie odpowiedziała Magda. Robię to dla twojego dobra kochana. Pójdziesz i zobaczysz to tylko impreza weekendowa. Jeśli pójdziesz dostaniesz premię i przeniosę cię do innego działu abyś nie musiała mijać się z Tomkiem w korytarzu. No dobra odpowiedziała Magda, ale nie wiedziałam że jesteś taką cipą. Jestem cipą wiesz to doskonale inaczej byśmy się nie ruchały. Przecież lubisz to. Jagoda wysunęła penisa z cipy Magdy mówiąc – dosyć tego dobrego, Piotrek zaraz wróci bede się zbierać i zaczęła się ubierać. Magda wstała zaraz za Jagodą i powiedziała. To prawda ale nigdy wcześniej mnie tak nie zmuszałaś. Kiedyś musi być ten pierwszy kochana. Nie będę ruchać się z tobą jeśli boisz się jakiegoś tam balu. Jeśli tego się boisz to j w pracy nie będę mogła ci powierzyć ważniejszych zadań. Jagoda ucałowała Magdę i porzegnała się mówiąc widzimy się jutro w pracy i zamknęła za doba drzwi. Następnego dwa dni minęły Magdzie dość szybko i intensywnie na pracy. Całkiem zapomniała o piątkowym balu, gdyby nie SMS który dostała w czwartek gdy robiła w sklepie zakupy na wieczór – „twoja przesyłka czeka na Ciebie w paczkomacie ….” Magda paczkomat miała blisko wiec zaszła by odebrać przesyłkę. Gdy otworzyła drzwiczki paczkomatu zobaczyła duże czarne pudełko, ledwo udało jej się go wyjąć. Pudełko na szczęście nie było zbyt ciężkie. Magda szybko wróciła do domu. Położyła pudełko w przedpokoju i poszła robić kolację. Gdy siedziała przy stole jedząc sałatkę usłyszała dźwięk kolejnego smsa. Chwyciła telefon i otworzyła smsa – „cześć. Będę po ciebie w piątek o 19. Podjadę czarnym mercedesem. Paczka z Twoim strojem na bal powinna dziś do Ciebie dotrzeć. Postępuj zgodnie z wytycznymi, organizator jest skrupulatny i pilnuje aby impreza odbywała się zgodnie o oczekiwaniami gości.” Magda przypomniała sobie o paczce. Gdy skończyła jeść sałatkę poszła do przedpokoju chwyciła pudełko i zaniosła je do sypialni kładąc na łóżku. Usiadła na łóżku i zaczęła je otwierać. W pudełku było mniejsze pudełko obłożone styropianem. Wyjęła je a tamto postawiła na podłodze obok łóżka. Pudełko które wyjęła miało Ok. 40x40x40cm i też bylo czarne. Na wieku był znak w kolorze złotym ze zwiniętym wężem tworzącym kształt koła. We wnętrzu koła był złoty napis BDSM Annual party. A pod spodem bardzo małymi literami auction set na który Magda nie zwróciła uwagi. Gdy uniosła wieko pudełka ujrzała kartkę z napisem „instrukcja” oraz identyczną ulotkę, którą dostała od mężczyzny z restauracji. Maga dopiero zdała sobie sprawę, że nawet nie zna jego imienia. Wyjęła kartki a pod spodem była czarna karnawałowa maska na oczy. Pod maską znalazła złotą bransoletkę z małym kluczykiem. Wszystko leżało na czerwonym kawałku materiału. Materiał był śliski w dotyku i lekki. Gdy go wyjęła zauważyła że jest to szata podobna do szlafroka z kapturem. Szata cała była w kolorze czerwonym. Nie miała guzików ani kieszeni. Zamiast guzików było 5 sprzączek po każdej ze stron. Sprzączki były w kolorze złotym i to co przykuło uwagę że były w kształcie łańcuszków zakończonych sprzączką z jednej strony. Na przeciwległej stronie łańcuszek zakończony był większym kółkiem aby łatwo było go zaczepić. W szacie którą Magda trzymała było jeszcze coś dziwnego co przykuło Magdy zainteresowanie. W tylnej części na wysokości pleców był wyhaftowany identyczny znak jak na wieku pudełka z tym że po środku był znak trójką – tak przynajmniej Magdzie się zdawało. Na dnie pudełka były jeszcze buty. Były to czarne szpilki i choć mogło się zdawać że to tylko zwykle szpilki na wysokim obcasie było w nich coś wyjątkowego. Szpilki miały dobre 11cm wysokości. Stopa była odsłonięta w całości. Kostkę utrzymywała w stabilności skórzane paski. I nic w tym dziwnego gdyby nie fakt że zapięcia do tychże szpilek były w formie małych kłódek które były porozpinane. O bok butów stał flakon perfum z logo jak na pudełku. Magda była lekko zszokowana. Poza tymi kilkoma rzeczami nie było nic. Magda chwyciła za telefon i zaczęła dzwonić do Jagody ale ta nie odbierała. Po chwili włączyła się skrzynka głosowa. Magda się rozłączyła. Otworzyła okno do pisania smsow i sprawnie napisała do Jagody. Oddzwoń to pilne. Nie dam rady iść na ten bal to zbyt trudne , panikuję. Magda wysłała smsa i poszła do okna aby zerknąć i złapać trochę myśli. Było już ciemno w oknie widać było ludzi wracających z pracy do domu. W oknach paliły się światła. Magda zasłoniła zasłony i wróciła do łóżka. Usiadła i wzięła do ręki kartkę z napisem instrukcja. W środku był napis instrukcja a pod spodem treść instrukcji w formie 10 punktów. 1) wejście na bal jedynie z elementami stroju dostarczonymi w pudełku. 2) z uwagi na skąpy strój wymagamy bezwzględnie gładko ogolonego ciała i wydepilowane miejsc intymnych. 3) należy zabezpieczyć się przed zajściem w ciąże we własnym zakresie. Reklamacji z tym związanych nie uznajemy. 4) buty poza zapięciem sprzączek należy spiąć dekoracyjnym zapięciem w formie kłódek. Kluczyk do kłodek jest na bransoletce. 5) całe ciało należy spryskać perfumami załączonymi w pudełku. 6) szatę zakładamy na nagie ciało bez żadnych elementów ozdobnych typu wisiorki, rzemyki, łańcuszki, kolczyki i inne. Dopuszcza się zachowanie kolczyków przyłączonych do ciała. 7) szatę należy spiąć jedynie zapiskami umieszczonymi po obu stronach szaty. 8) fryzura dowolna lecz bez elementów typu spinka itp. 9) instrukcje po zapoznaniu się z jej treścią należy podpisać i zabrać ze sobą jako kartę wejściowa na imprezę. 10) uczestnik imprezy wyraża zgodę na czynny udział w imprezie z elementami BDSM w tym poniżanie, sex, spanking, bondage, gangbang, aukcja. Magda zupełnie nie miała ochoty iść na tego typu imprezę choć była ciekawa wydarzeń które się odbędą. Schowała rzeczy do pudełka i odstawiła je na komodzie. Jutrzejszy dzień w pracy zapowiadał się intensywnie więc Magda postanowiła wcześniej położyć się spać. Następnego dnia magda nie widziała się z Jagodą w pracy. Ta była poza biurem. Magda liczyła że Jagoda gdy się dowie o szczegółach imprezy zgodzi się by nie musiała na nią iść. Magda wróciła do domu. Była godz 16 w piątek kiedy przyszedł SMS- „Mam nadzieję że już się szykujesz na dzisiejszą imprezę. Będę o 19.” Magda była gotowa olać temat – przyjedzie, poczeka odjedzie i po temacie a Jagodzie powiem że byłam na imprezie. Gdy usłyszała kolejnego smsa. Ten był od Jagody – „kochana niezapomniane o dzisiejszej imprezie. Pamiętasz o umówię. W poniedziałek oczekuje obszernej relacji i fotki z tym facetem.” Cały plan Magdy zawalił się w jednej chwili. Nie uda mi się jej ściemnić , będzie chciała zobaczyć fotkę. Magda lubiła swoją robotę a przyjaźń z Jagodą była silniejsza niż jakaś głupia impreza. Pójdę zdecydowała. Co będzie to będzie. Może Jagida ma rację i potrzebuje się bardziej wyluzować. Poszła do sypialni chwyciła pudełko i położyła na łóżku. Wyjęła szatę buty maskę i pozostałe rzeczy. Nie mam wiele czasu muszę się ogarnąć -pomyślała zasłoniła zasłony i poszła do łazienki. Po calutkie godzinie Magda wyszła z łazienki i nago pomaszerowała do sypialni. Ręką przesunęła po nagim gładkim ciele. Jest Ok – pomyślała i chwyciła za buty. Buty pasowały i jak na taki wysoki obcas były całkiem znośne. Jeszcze te cholerne zapięcia z kłódkami. Sięgnęła ręką i zaczęła zapinać kłódki. Na szczęście aby zapiąć kłódkę nie musiała używać małego kluczyka. Wystarczyło ja zamknąć i zapisała się automatycznie. Na szczęście pomyślała. Gdy zapięła kłódki na obu butach wstała i podeszła do lustra by się przejrzeć. Buty na nagich stopach wyglądały obłędnie a kłódki dodawały butom jeszcze ostrzejszego charakteru. Magda wróciła do sypialni, chwyciła perfumy i spryskała nimi ciało. Zapach był intensywny ale delikatny. Magda zerknęła na napis na perfumach. Nie były to tylko perfumy ale i afrodyzjak. Nigdy nie stosowała afrodyzjaku- pomyślała. Ciekawe jaki będzie efekt. Czas na szatę, chwyciła ja mocno w obie ręce i zarzuciła na siebie. Magda popatrzyła w lustro. Zdecydowanie czuła się niekomfortowo. Przecież to nic nie zakrywa. Moje piersi i cipa jest na wierzchu odsłonięta jak ta lala. I to ma być cały strój nie ma mowy. Nigdy nie wejdę tak na rzadną imprezę. Magda poszła po telefon i zadzwoniła do Jagody. Tym razem Jagoda odebrała. Witaj kochana- usłyszała w słuchawce głos Jagody. Miałam już wychodzić ale strój jaki mi podesłali na imprezę nic nie zakrywa. Jestem zupełnie naga. W takim czymś napewno się nie wybiorę. Możesz mnie zdegradować, jakoś to przełknę.” Jagoda odpowiedziała. Aż tak ? Podeślij mi fotkę, chce mieć pewność że nie ściemniacz. Magda podeszła do lustra i cyknęł fotkę telefonem i wysłała ja Jagodzie. Jagoda zerknęła na zdjecie. Faktycznie impreza jest ostra. Oszukujesz mnie bo szata ma zapięcia a ty ich nie spięłaś. Masz iść na imprezę albo wrzucę twoja focie na instagrama, rozumiesz !!! Musisz mi zaufać kochana że taka impreza cię rozluźni. Magda była wkurzona. Nie zrobisz tego. Nasza przyjaźń wisi na włosku. Zrobię to i to z chęcią. Zrobię to i więcej byś poszła na ta imprezę. Magda była załamana. Nie mogła pozwolić by jej nagie fotki trafiły na instagram. To wredny szantaż. Tak ale słodki moja droga. Potraktuj to jako wyzwanie. Magda podeszła do Lustra. Faktycznie nie zapięła ale to nie wiele zmienia. Czuje, że jak je zapnę nie wiele się zmieni. Chwyciła rękami spinki i zaczęła je zapinać. Zapinki po ich spięcia faktycznie zakrywały całe ciało z wyjątkiem dekoltu tu spinki były na tyle odsunięte że odsłaniały ciało i uwidaczniały zarys piersi oraz wszystko pomiędzy. Dalej szata była tak spięta że zakrywała całe ciało. Szata sięgała aż do butów tak że i je zakrywała prawie w całości zostawiając trochę prześwitu tak że nie było można jej podeptać butami. Pomimo tego Magda czuła się zupełnie niekomfortowo. Sam fakt że nie miała bielizny wywoływał przerażenie i dreszcze emocji. Na łóżku leżak jeszcze łańcuszek z kluczykiem i maska karnawałowa. Magda chwyciła łańcuszek i zawiesiła do na szyki. Łańcuszek był lekki i delikatny musiała uważać aby go nie poplątać. Z łańcuszka zwisał po środku mały lekki kluczyk. Magda rozpięła łańcuszek i zapięła go na szyi. Przejrzała się w lustrze. Jej blond proste włosy opadały na szatę która zakrywała ramiona i dolną część ciała aż do samej podłogi. Pozostawiając odkryta szyję, i resztę ciała mirdzy piersiami. Tem usłyszała dzieł kolejnego smsa. To był On. Odczytała wiadomość. Już jestem. Czekam pod brama wjazdową na osiedle. Czarny mercedes. Masz 10 minut. Potem dojeżdżam. Magda spojrzala na zegarek była równo 19ta godzina. Poszła do sypialni i chwyciła za maskę włożyła ja do wnętrza instrukcji. Potem wyjęła z szafy palto i torebkę do której włożyła zaproszenie. Zamknęła drzwi i poszła w stronę samochodu. W windzie ani na klatce nie spotkała nikogo. Podobnie w drodze do bramy pod którą stał czarny mercedes z włączonymi światłami. Magda podeszła do samochodu. On wyszedł i otworzył jej drzwi od strony pasażera, mówiąc jedynie. Zapraszam. Magda siadła. Za chwile drzwi się zamknęły i On usiadł za kierownicą. Odpalił silnik i zaczęli jechać. Na początku Magda milczała bo i on milczał. Po 2 minutach spojżał na Magdę i powiedział usiać wygodnie i zdejmij płaszcz, będziemy chwilę jechać. Magda zdała sobie sprawę że nawet nie wie gdzie tak naprawdę będzie ten bal. Na zaproszeniu ani w instrukcji nie było o tym mowy. Ale widziała że on dokładnie wie gdzie jedzie więc zapytała zdejmując z siebie płaszcz – mógłbyś powiedzieć gdzie będzie ten bal ? A tak przy okazji to jestem Magda. A Ty jak masz na imię ? On milczał dłuższą chwile. Po czym spojrzał na Magdę i powiedział. Jedziemy na Mazury. Impreza jest w posuadłości mojego znajomego. Magdo a moje imię niech będzie moją tajemnicą. To jak mam z tobą rozmawiać ? Tak jak do tej pory – odpowiedział. Jeśli spodoba ci się impresja to zdradzę ci ja jak będziemy wracać. Magda była trochę zdziwiona ale uznała że ta tajemniczość jest ok. Po drodze jechali przez lasy i zaśnieżone łąki. Magda zupełnie nie wiedziała gdzie jest. Jedynie patrzyła na mapę gps w samochodzie. Po 2,5h jazdy dojechali pod wiejską bramę z drewna potem jechali jeszcze z minutę aż dojechali do posiadłości. Był to duży dworek z podjazdem. Na miejscu było sporo samochodów które stały po obu stronach drogi na wprost dworku. Samochód podjechał pod same wejście. On zatrzymał auto i wysiadł poczynaniami otworzył Magdzie drzwi. Magda chwyciła i założyła płaszcz, chwyciła za torebkę i wyszła z samochodu. On zamkną drzwi i chwycił ja za rękę a kluczyki oddał lokalowi który wsiadł do samochodu i odjechał. Drzwi otworzyło dwóch mężczyzn we frakach stojących tam tylko po to by uławtwić gością wejście na imprezę. Tuż za drzwiami oboje znaleźli się w dużym holu a w zasadzie salce gdzie znajdowała się recepcja. On podszedł i powiedział tutaj zastawiamy wszystkie rzeczy które są nie potrzebne. Po czym zaczął zdejmować swoje palto i podał kolejnemu mężczyźnie we fraku. On chwycił palto i wyciągną drugą dłoń. Magda poczuła jego spojżenie. Poproszę Pani palto. Magda zdjęła palto zostając w samej szacie i butach. Dziękuję odpowiedział mężczyzna po czym dodał. Torebkę też poproszę niestety nie musi pani ją tu zostawić. Magda ze zdziwieniem popatrzyła na mężczyznę we fraku i białej koszuli. On payrzył na nią nieugięcie z wyciągniętą ręką. Tam mam swoje rzeczy osobiste. On spojżał na Magdę i powiedział. Jeśli chcesz ze mną pójść dalej musisz zostawić tu torebkę. Taki jest regulamin, czytałaś chyba instrukcję ? Magda milczała przez chwilę po czym odpowiedziała. Czytałam ale myślałam że torebka jest Ok. Niestety Ok spojrzał na Magdę dodając. Weź ze sobą jedynie instrukcję i maskę ta będzie nam zaraz potrzebna. Magda była zdziwiona ale skojarzyła że w jednym z punktów była mowa o instrukcji jako wejściówce na imprezę. Otworzyła torebkę wyciągnęła instrukcję z maską i oddała niechętnie swoją torebkę mężczyźnie we fraku. On odpowiedział. Bez obaw przez cała imprezę będziemy pilnować wszystkich rzeczy. My nie mamy na nią wstępu a i uczestnicy nie będę wychodzić do czasu jej zakończenia. Ok pomyślała patrząc jak mężczyzna we fraku odwraca się z jej płaszczem i torebką i wiesza je na eleganckim drewnianym wieszaku. Przeszliśmy przesz duże drzwi i znaleźliśmy się są dużej sali. Sala miała z 200 metrów kw. Na sali panował mrok. Slychac było dudnienie muzyki. Po środku było podwyższenie jakby scena tylko w ksztalcie okręgu na której był rozstawiony DJ ze sprzętem muzycznym. Obok stał długi stol i było sporo jedzenia a dookoła krzątali się ludzie. Wszyscy byli ubrani zupełnie normalnie i mieli na twarzach maski. Spytałam się Marka – nie widzę tu nikogo w podobnym stroju jak mój ? O co tu chodzi. Nie przejmuj się tym impreza jeszcze się nie rozpoczęła dopiero ludzie się zjeżdżają. Choć pokarze ci gabinet mojego znajomego , później nie będzie takiej okazji. Ok – przytaknelam i poszłam za Markiem. Przeszliśmy cała sale aż dotarliśmy do drzwi z prawej strony. Marek otworzył drzwi dalej był przedsionek ze schodami prowadzącymi na górę. Choć idź pierwsza będę szedł za tobą. Ruszyłam pierwsza. Wejście po schodach było dość tudne mając na sobie takie szpilki. Każdy krok wystawach charakterystyczny odgłos. Gdy Magda pokonała z 15 schodków i dotarła na górę odwróciła się by spojrzeć gdzie jest Marek. Marka jednak za nią nie było. Był za to mężczyzna w czarnym garniturze. Duży i muskularny i szedł po schodach w górę. Magda chciała go przepuścić i zapytać czy nie wie gdzie jest Marek ale zanim zdarzyła, mężczyzna chwycił ja za ramiona i zaczął prowadzić do przodu. Magda chciała się wyrwać ale uścisk mężczyzny był zbyt silny. Czuła jak zaciska jej nadgarstek. Mężczyzna nawet nie prosił tylko ja ciągnął w stronę drzwi które były 2 metry przed nimi. Otworzył je i wciągnął Magdę do środka rzucając na podłogę. Magda nie wiedziała co się dzieje zaczęła krzyczeć i próbowała wstać. Gdy się odwróciła zobaczyła drugiego mężczyznę siedzącego na sofie. Który z uśmiechem patrzył się na Magdę w milczeniu. Pierwszy mężczyzna zamkną drzwi i przekręcił klucz chowający go do kieszeni. Magda zaczęła panikować. Jej krzyk wydał się zupełnie niesłyszalny. Możesz krzyczeć odparł mężczyzna który przytargAl ja do pokoju. Tu nikt cię nie usłyszy. Na dole muzyka gra aż huczy. To musi być jakaś pomyłka. Przyjechałam tu ze znajomym miał mi pokazać gabinet- starała się wytłumaczyć Magda. Tak twój przyjaciel przyprowadził cię tu bo będziesz dziś gwiazda wieczoru. Gdyby nie to to już chętnie bym cię wyruchał. Magda przeraziła się jeszcze bardziej i znów zaczęła krzyczeć – pomocy, ratunku. Mężczyzna sięgnął do kieszeni i rzucił na podłogę kajdanki, które rąbnęło z hukiem tuż obok Magdy nóg – dodając zakładaj je na nogi. Magda dalej krzyczała. No co nie rozumiesz o co proszę. Zakładaj je na nogi albo sam to zrobię – dodał. Magda ani myślała zakładać na nogi kajdanek. Podniosła się z podłogi i pobiegła w stronę drzwi próbując otworzyć je szarpiąc klamkę. Nie wyjdziesz, drzwi są zamknięte, kochana. Będzie ciekawy wieczor , masz spory temperament. Marek znalazł prawdziwa suczkę. No dalej rzucił. Schyl się po kajdanki i załóż je na nogi. Magda Ani myślała. Mężczyzna zbliżył się do Magdy i złapał ją za włosy po czym ciągnąć za nie do dołu zmusił Magdę aby usiadła na podłodze. Więcej razy nie poproszę – powiedział. Magda nie chciała tego robić ale nie miała wyjścia mężczyzna mocno trzymał ja za włosy i choć Magda się szarpała i krzyczała nic to nie pomagało. Mężczyzna dodał. Przestań krzyczeć i zrób o co prosiłem. Magda sięgnęła ręka po łańcuch z kajdankami. Łańcuch był zimny i dość ciężki. Przesunęła go bliżej nie podnosząc i zaczęła zapinać go na lewa kostkę a potem na prawą tuż nad szpilkami które zaczęły być dość niewygodne jak tylko łańcuch zsunął się niżej pod wpływem ciężaru szorując o podłogę. Dobrze- powiedział mężczyzna. Właśnie tak masz się zachowywać. Jeśli będziesz się słuchać tym lepiej dla Ciebie. Mówiąc do wyciągną z drugiej kieszeni czarny pasek i znów rzucił na podłogę. To była obroża z metalowym kołkiem które uderzając o drewniana podłogę wydało charakterystyczny dźwięk metalu. Teraz załóż obroże na szyję. Czemu mi to robicie krzyknęła Magda patrząc się w stronę mężczyzny. Nie pytaj tylko tub o co proszę. Zobaczysz później. Będziesz gwiazda dzisiejszej imprezy dodał. Magda poczuła przerażenie i strach. No dalej nie każ mi być niegrzeczny. Czeka cię pracowita i męczący wieczór wiec zachowaj energię na potem. Magda wstała by podejść do obroży która leżała w drugim koncie pokoju. Łańcuch był na tyle długi by Magda mogła zrobić krok do przodu ale tylko częściowo zmuszając ja by robiła dwa kroki zamiast jednego. Sięgnęła ręką po obrożę i założyła ją na szyję. Próbowała ja zapiąć ale nie była wstanie. Mężczyzna podszedł do Magdy i złapał obroże obiema rękami po czym ścisnął ją mocno na Magdy szyji. Magda wydusiła z siebie głos rozpaczy- nie tak mocno ledwo oddycham. Mężczyzna poluzował zapięcie ale tylko troseczkę. Obroża ścisłe przylegała do Magdy i z każdym oddechem czuła ja na szyi. Z obroży z przodu zwisało duże metalowy sworzeń ten sam który zabrzęczały gdy obroża uderzyła o podłogę. Sworzeń zwisał ciągnąć obroże w dół co powodowało sos duży dyskomfort. Gdy Magda czuła się upokożona. Drugi mężczyzna który siedział na fotelu odezwał się. Podejdź do mnie !! Magda się odwróciła i zrobiła dwa kroki w stronę fotela gdzie siedział mężczyzna. Bliżej – suną dalej. Magda zrobiła jeszcze jeden krok. Teraz stała przy samym fotelu. Mężczyzna ten byl zupełnie innacZej ubrany niż ten który ja szarpał. Miał na sobie jeansy i białą koszulę. Wyglądał elegancko. Na rękach miał tatuaże. Spójż na mnie – kontynuował. Chce Ci wytłumaczyć że dziś jesteś gwiazda wieczoru a jak na gwiazdę wypada aby się dobrze zaprezentować. Nie wiem czy wiesz na co się zrodziła śle trzymam w ręku twoja zgodę z twoim podpisem. Czy to twój podpis ? Mężczyzna wyciągną zaproszenie które Magda miała ze sobą. Magda chciała zaprzeczyć ale po krótkim milczeniu przemyślała i powiedziała tak to moje ale tu nigdzie nie było napisane o skuwanie w kajdanki – dodała. Owszem tak – dodał mężczyzna widocznie nie czytałaś zbyt uważnie. Mężczyzna wziął wproszenie i zaczął czytać. Magda była w szoku. Na zaproszeniu z tylu była dodatkowa informacja której Magda wyraźnie nie zauważyła. Tak wiec sama rozumiesz że dziś jesteś niewolnicą. Popatrz na dół przez okno. Na dole czeka tłum mężczyzn rzadnyxh by Cię wylicytować i kupić na dzisiejsza noc. To od. Ciebie zależy czy dobrze się zaprezentujesz czy też nie. A ja będę prowadził dzisiejsza aukcję. Wiec po pierwsze twoim pierwszym i jedynym zadaniem w trakcie aukcji jest wykonywanie moich poleceń. Muszę Cię uprzedzić że jak na imprezę bdsm każde twoje nieposłuszeństwo będzie boleśnie karane. Czy to rozumiesz ? Magda zaczęła płakać nic nie powiedziała. Po pewnej chwili zaczęła krzyczeć i znów próbowała uciekać ale nie była w stanie. Po dwóch krokach upadła na podłogę. Mężczyzna się roześmiał. Po czym stanowczo powiedział. Wstawaj i podejdź do mnie. Podoba mi się twój temperament i zapewne twoja cena wzrośnie gdy poznają go wszyscy mężczyźni na tej sali. Ale teraz jesteśmy tylko my wiec show zostaw na później. A teraz podejdź i nic nie mów chyba że po proszę. Nie mazgaj się bo twój makijaż się popsuje. Magda poczuła że nie ma szans. Jedynie co mogła zrobić to posłuchać. Wstała i powolnym krokiem podeszła do mężczyzny. Wystaw ręce przed siebie. Magda wystawiła obie ręce a mężczyzna zapiął jej kajdanki na nadgarstkach, po czym powiedział patrząc jej prosto w oczy. Teraz jesteś gotowa. Jako niewolnica mam dziś całkowita kontrole nad tobą do szasu aż ktoś Cię dziś wylicytuje. Ale zanim to się stanie musisz się odpowiednio zaprezentować. Mężczyzna wstał i rozpiął guziki na rękawach po czym podwinął rękawy koszuli. Przejechał dłonią po Magdy policzkach po czym zsuną rękę niżej po jej szyki i dalej między piersiami które zasłaniała szata aż dotarł do spinki która trzymała szatę. Chwycił spinkę ręka i powiedział do Magdy. Chętnie bym ja już teraz rozpiął ale zrobimy to na scenie przy wszystkich. Puścił spinkę i spojżeć na zegarek była 22. Już czas. Idziemy. Drugi mężczyzna podszedł do Magdy i jednym ruchem ręki zaczepił łańcuch do obroży. Magda poczuła jak obroża pod wpływem ciężaru zacisnęła się jej na szyji. Mężczyzna szarpnął łańcuchem i otworzył drzwi. Po czym zaczął iść wychodząc z pokoju w którym się znajdowali i dalej w dół po schodach. Za Magda szedł mężczyzna w białej koszuli. Magda ledwo stawiała kroki. Łańcuch który spinał jej nogi ciągną się po marmurowej podłodze uderzając o kolejne stopnie schodów. Mężczyzna z typu powiedział. Gdy zeszli ze schodów drzwi które prowadziły do słownej sali były otwarte a po obu ich stronach stały dwie polnagie kobiety odziane w podobną szatę tylko czarną. Szaty nie były spięte lecz zwisały odslaniajac czarne lateksowe stringi. Kobiety trzymały w rękach świece. Ścieżce się paliły i były na tyle duże i grube że musiały trzymać je obiema rękoma. Gdy Magda mijała kobiety te ruszyły i zaczęły iść razem z Magda po obu jej stronach niosąc świece. Na sali panowała ciemność jak w teatrze. Tylko scena na środku na której wcześniej grał zespół była teraz pusta i oświetlona. A na scenie stał duża drewniana konstrukcja. Im byli bliżej tym Magda widziała więcej szczegółów. Zauważyła że wszyscy siedzą na krzesłach przy stole który był ustawiony pod sama sceną. Próbowała sprawdzic ży jest tam Marek ale było zbyt ciemno aby rozpoznać czyjaś twarz. W tle leciała muzyka z dzwonami jak by ktoś bił w dzwony. Gdy Magda była blisko sceny zobaczyła na scenie stol i mnustwo różnych przerażających akcesoriów. Zaczęła się szarpać i stanęła w miejscu, ptubujac się wyrwać i krzyknęła ratunku. Na sali słuchać było tylko szmery. A meżczyzna który szedł z łańcuchem szarpnął nim tak że Magda upadła tuż przed schodami na podłogę. Po czym szarpnął dodając. Wchodź na scenę. Magda próbowała się zaprzeć ale meżczyzna ciągnął za lancuch zmuszając Magdę aby weszła na scenę. Po czym przypiął lancuch do wielkiego metalowego sworznia który był na górze drewnianej belki. Belka miała z 3m wysokości i schodziła pod scenę. Gdy mężczyzna zapiął łańcuch zszedł sceny. Magda została sama na scenie przypięta stała próbując się uwolnić. Gdy się odwróciła zobaczyła że jednak nie jest sama. Za nią stały dwie nagie kobiety trzymające w rękach świece a obok nich wysoki elegancko ubrany mężczyzna. Dziewczyny podeszly do świeczników stojących na scenie i postawiły tam świece. Po czym zeszły ze sceny znikając w mroku jaki otaczał salę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Q
  • Korepetytor

    Lubię matematykę. Dziwne, prawda? Ale to mój ulubiony przedmiot w szkole i dzięki zamiłowaniu do liczb, z wyróżnieniem skończyłem studia politechniczne. Pracuję w firmie analitycznej, ale lubię pracę z młodymi ludźmi, więc bardzo chętnie udzielam korepetycji. Moje lekcje nie są tanie, jednak mam duże osiągnięcia w nauczaniu, moi uczniowie bez problemów zaliczali ten trudny przedmiot. Nie podejmuję się uczenia wszystkich, zajmuję się tylko młodzieżą z polecenia; w ten sposób trafiła do mnie Ania.

    Może trochę o mnie. Mam prawie trzy dychy, jestem wysokim, ponoć bardzo przystojnym mężczyzną, nie mam stałej partnerki. Owszem, znam kilka niezwykle atrakcyjnych dziewczyn, które bardzo chętnie wprowadziły by się do mnie, ale na razie nie mam zamiaru wiązać się na stałe; wolę spotykać się sporadycznie z fajnymi laskami i rżnąć się z nimi przez noc, albo dwie. Podobałem się dziewczynom, a do tego te, które rżnąłem zachwycały się mym zajebistym przyjacielem, czyli mym kutasem.

    Jak wspomniałem, zająłem się dokształceniem Ani, miała problemy w szkole z moim kochanym przedmiotem, matamatyką Jej pierwsza wizyta, w ogóle jej wygląd był dla mnie zaskoczeniem. Oto do mej kawalerki weszła drobna, śliczna dziewczyna o boskiej figurze. Niewysoka, szczupła, mały zgrabny tyłeczek, lekko, zachęcająco wypięty, niewielki biuścik, bardzo jasne włosy długie do pasa okalały prześliczną buzię ze słodkim uśmiechem i wielkimi, jakby permanentnie dziwiącymi się, ciemnymi oczami. Mimo to wyglądała niezwykle dojrzale!

    Nauka przebiegała pomyślnie, Ania okazała się bardzo pojętną i mądrą uczennicą, aż dziwiłem się, że nie wystarczały jej lekcje w szkole.

    – Dlaczego nie opanowałaś tego na lekcjach? – ciągle zadawałem jej to pytanie.

    – Bo nauczyciel to dupek, nie umie przekazać wiedzy – to była jej standardowa odpowiedź.

    Lekcje dawałem codziennie, nie chciałem, żeby nabyta przez uczniów wiedza uciekała w las, a na koniec tygodnia robiłem sprawdziany. Ania zaliczała wszystko bezbłędnie, była naprawdę pojętną laseczką, wiedziałem, że jeszcze tydzień, najwyżej dwa i nie będę już jej potrzebny. Najdziwniejsze jednak było to, że coraz bardziej mi się ta laseczka podobała! Nigdy do tej pory nie patrzyłem na swe uczennice, jak na dziewczyny, kobiety, jak na potencjalne kochanki, ale ta małaniesamowicie  podniecała i pociągała mnie. To fantastyczna, piękna, bardzo młoda kobieta w miniaturce! Może kiedyś uda mi się ją zerżnąć?

    Sobota, mam absolutny luzik, dzisiaj nic nie muszę, chcę trochę poleniuchować, może wieczorem wyskoczę do któregoś z ulubionych klubów i wyrwę jakiś towarek na noc? Miałem ochotę na fajny seks z jakąś ładną, szczupłą dupeczką, chciałem wylizać świeżutką pipkę, chciałem zobaczyć swego palanta w ciasnej szparce; taki nocny seansik dawał mi energię na cały następny tydzień. Wszedłem do łazienki, wykąpałem się, już miałem szykować się do wyjścia, kiedy usłyszałem dzwonek do drzwi. Przechodząc korytarzem spoglądam w lustro, zobaczyłem wysokiego przystojniaczka w koszulce i bokserkach, bardzo fajnie zbudowanego mężczyznę; na szczęście fiuta nie widać, dobrze schowany. Otworzyłem, a tam…

    – Cześć, nie przeszkadzam? – Ania wyglądała trochę inaczej, niż na co dzień.

    – Nie, nie przeszkadzasz. Wejdź, proszę, co cię sprowadza? – zamknąłem drzwi za dziewczyną.

    – Chciałam… przyszłam… No…

    – Nie ściemniaj, mów, o co chodzi, przecież korepetycje skończyliśmy już wczoraj, umiesz znacznie więcej, niż przewiduje to program w szkole, więc??? – przeszliśmy do pokoju.

    – No ja właśnie w sprawie tego więcej…

    – Dziewczyno, mów otwarcie, o co ci chodzi.

    – No dobrze…. Mogę tak wprost, bezpośrednio?

    – Tylko tak, więc?

    – Chcę, żebyś mnie wyruchał!

    O kurwa! Zamurowało mnie. Jaja jakieś, czy coś? Ukryta kamera? Podpucha? Fakt, dupeczka wyglądała rewelacyjnie, leciutko podmalowana, kusząco i wyzywająco ubrana, ale… O co tu, kurwa, chodzi?

    -Łukasz, proszę… Ja bardzo tego chcę… Jesteś niesamowitym mężczyzną, chcę w jakiś sposób odwdzięczyć ci się za naukę…

    -Ale to już twoi starzy zapłacili, nie jesteś mi nic winna – gadając tak bez sensu gapiłem się na laskę i czułem, że kutas podnosi głowę!!!

    – Ale ja…

    – Co „ty”?… nie skończyłem, bo Ania już klęczała, jednym ruchem ściągnęła mi bokserki i wsunęła kutasa do buzi!

    – Kurwa, dziewczyno, co ty wyprawiasz? – próbowałem ją podnieść, ale… podobało mi się to!

    – Nie widzisz? Robię ci loda, masz fajnego penisa, idealny dla mnie – kiedy to mówiła wyciągnęła kutasa, ciągle go masowała – Podobają mi się twoje wydepilowane jądra i penisek – znowu wprawnie owinęła go ustami.

    Ja pierdolę, fajna dupeczka robi mi laskę, a ja protestuję? Chyba zwariowałem. Ale jednak… Co, jednak, niech ciągnie! Muszę przyznać, że Ania wiedziała, jak obsłużyć ustami kutasa mężczyzny. Ssała go, lizała, trzepała dłonią, lizała i ssała jądra, które, o dziwo, mieściły się w tych małych, powabnych usteczkach.. Pała stawała się coraz większa i twardsza, zaczynałem odczuwać narastające podniecenie. Pochyliłem się, podniosłem dziewczynę i wziąłem ją na ręce.

    – Na łóżku będzie nam wygodniej – wyszeptałem.

    – Też tam wolę…

    Niemal rzuciłem ją na pościel, rozchyliłem szczupłe nogi i ułożyłem się wygodnie między udami. Polizałem pipkę, wsunąłem język w różową, mokrą szparkę, polizałem łechtaczkę. Dwa paluchy wsunąłem w gorącą szparkę, zacząłem ją brandzlować. Laska dyszała głośno, stękała; uniosła wysoko nogi, ujęła je rękoma pod kolanami i przyciągnęła do siebie. Teraz miałem idealny dostęp do pipki i pupci. Zlizywałem soki wypływające wąziutkim strumyczkiem z cipki, jeszcze wyżej podniosłem biodra dziewczyny.

    – Nie depiluję się, nie przeszkadza ci to? – usłyszałem głośny szept.

    – Nie, masz tak delikatne włoski na pipeczce, że nie przeszkadzają w żaden sposób – polizałem wzgórek łonowy – nawet nadają cipce takiego dziewiczego uroku…

    – Ale nie jestem już dziewicą…

    – Wiem, widzę i czuję. Nic już nie mów.

    Zająłem się ciemniejszą dziurką. Lizałem pupę, wciskałem w nią język, wdmuchiwałem leciutko powietrze, żeby po chwili usłyszeć ciche pryknięcie. Lizałem dalej, ssałem łechtaczkę, palcowałem pipkę i pupę jednocześnie.

    – Łukasz, wspaniale to robisz, tak, pieść mnie, trochę mocniej… O tak… Tak, jeszcze trochę… Boże, jesteś niesamowity… O mamo, tak, tak… – i ciągle w ten sposób wyrażała swój zachwyt mym działaniem.

    -Ciiii… Wiem, masz zajebistą pipkę i bardzo ciasną pupę, zaraz w nie wejdę…

    -O tak, wyruchaj mnie, zerżnij mnie jak sukę, chcę tego, proszę…

    Uniosłem się, umościłem między nogami laseczki i załadowałem w pupę. Jestem wielbicielem małych, szczupłych dupeczek, a ta taka była, więc z największą rozkoszą wciskałem w nią swego kutasa, tym bardziej, że nie założyłem jeszcze prezerwatywy. Ciasna, gorąca dziurka szczelnie obejmowała pompującego ją kutasa, ruchałem pomalutku, nie chciałem zbyt szybko dojść. Patrzyłem w dół na to cudo, w którym byłem i zachwycałem się jej kształtami. Zauważyłem, że laseczka dostosowuje swoje ruchy do moich, więc znieruchomiałem. Ania nabijała się do końca, zwisające jądra z cichym klaśnięciem odbijały się od pipki, dziewczyna wzdychała głośno i piszczała. Zaczęła przyśpieszać, ale nie pozwoliłem na to, złapałem za biodra i przycisnąłem je do swego podbrzusza. Sięgnąłem do szufladki nocnego stolika, wyjąłem paczkę z prezerwatywami, wyjąłem jedną, rozerwałem opakowanie. Nieśpiesznie wycofałem się z gościnnej dupki, czym wywołałem zaskoczenie mej kochanki.

    – Co się stało, nie chcesz więcej? – odwróciła głowę w moją stronę.

    – No coś ty, jesteś niesamowita, ale chcę też zerżnąć twą pipkę, więc trzeba użyć gumki.

    – Aha! Fajnie ruchasz, podoba mi się… – położyła się na wznak, patrzyła na mnie rozmarzonym wzrokiem.

    – Umiesz założyć mężczyźnie kondoma?

    – No pewnie – oparła się na łokciu, złapała gumkę i zaczęła ją rozwijać.

    – Nie tak – zaprotestowałem – zrób to bez użycia rąk!

    – Ale jak to zrobić?

    – Nie żartuj, nie robiłaś tego nigdy? – byłem naprawdę zaskoczony.

    – Nie, zwykle zakładałam normalnie…

    – No to teraz zrobisz to tak, jak nigdy do tej pory. Rozwiń troszeczkę, wsadź do buzi. Nie tak, odwrotnie. Dobrze, teraz ustami nasuwaj go na penisa. Tak, świetnie ci to idzie. Jeszcze trochę, do końca. No proszę, zuch dziewczyna!

    Poprawiłem gumkę, z szufladki nocnej szafki wyciągnąłem żel intymny i posmarowałem nim pipkę, dupcię i sterczącego palanta. Położyłem Anię na plecach, podniosłem zgrabne nogi, oparłem na swych ramionach. Nieśpiesznie zacząłem wciskać się w ciasną pipkę. Zaskoczony byłem tym, że dziewczyna była bardzo wyzwolona seksualnie, jestem pewien, że nie raz ruchał ją któryś z kolegów, jednak jej cipka pozostawała bardzo ciasna! Pompowałem różową szparkę, po chwili zmieniłem dziurki i rżnąłem Anię w dupę. Jęczała i stękała cały czas, coś tam mruczała pod nosem, ale nie zrozumiałem ani słowa. Najważniejsze, że mogłem wcisnąć kutasa w ciasną szparkę, że mogłem wydymać szczupłą pupcię, reszta się nie liczyła. Poczułem nadchodzący orgazm. Ta mała kobietka działała na mnie jak najlepszy afrodyzjak; kutas stał na maksa, wielki i twardy. Penetrowałem obie dziurki swej niespodziewanej kochanki, ale ciągle było mi mało! Chciałem penisem doprowadzić ją do takiego stanu, kiedy nie będzie chciała nikogo innego, chciałem, żeby to boskie ciało należało tylko do mnie. Ruchałem jak automat, patrzyłem w wielkie oczy zachodzące mgłą rozkoszy, co kilkanaście ruchów zmieniałem szparkę; było mi obojętne, czy rucham w dupę, czy w pipkę laseczki. Małe ciałko wiło się pod moim kutasem, Ania piszczała, stękała, głośno wzdychała, albo klęła jak szewc, dochodząc do szczytu orgazmu. W końcu zmęczyłem się.

    Leżeliśmy obok siebie, patrzyłem na to młode ciało, podziwiałem jej kształty.

    – Dziewczyno, jesteś mistrzynią seksu!

    – Podobało ci się?

    – Czy mi się podobało? Anu, ruchasz się, jak doświadczona prostytutka, i wyobraź sobie, że to komplement!

    – Cieszę się, że umiem cie zadowolić!

    – Oj, umiesz, umiesz! Czy ty naprawdę za pół roku skończysz piętnaście lat????

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek
  • Nie-zwykla Rodzina cz 23. – Nagie opalanie

    Miło spędzaliśmy nasze wakacje. Morze było niezwykłe. Pogoda idealna. Słońce grzało. A my byliśmy na plaży nudystów. My czyli ja i mama.

    Tata wybrał się do znajomego, który niedaleko mieszkał, a Cassie powiedziała że idzie obczaić każdy klub w miasteczku niedaleko plaży.

    Jak mówiłem, spodobał mi się pobyt tutaj. Byliśmy zaledwie tydzień, ale brakowało mi wakacji.

    Szczególnie podobała mi się plaża nudystów. Mogłeś tam chodzić jak cię Bóg stworzył, bez skrępowania. No i mogłeś podziwiać te opalone dupeczki i cycuszki. Jednak one były niczym w porównaniu z podziwianiem z bliska arbuzów mojej mamy. Kiedy na nią patrzyłem od razu mi kutas stawał. Dlatego cały czas leżałem na brzuchu. Niby opalając plecy które mi mama posmarowała.

    Ale wszystko miało granice.

    Plaża gdzie byliśmy zaczęła się robić tłoczna. Było dużo ludzi. Ani chwili relaksu. W dodatku jakieś pasztety darły się na całą plażę. Nie mogłem tego znieść. Mama tak samo.

     

    – Alan…co ty na to aby zmienić nasze miejsce?

     

    – Chętnie…tu nie da się odpocząć.

     

    – Dobrze…to chodź za mną. Przejdziemy się wzdłuż plaży z dala od tym ludzi. Może znajdziemy odludne spokojne miejsce.

     

    – Ok.

     

    Razem wstaliśmy i zabraliśmy nasze rzeczy. Kierowaliśmy się z dala od ludzi. Dobrze, bo już zaczynało się robić ciszej, ale z drugiej strony nie ma żadnych cipek do oglądania. Coś za coś. Ale mi jedna cipa niedaleko mnie wystarczyła. Cipa mojej mamy. Położyliśmy się obok siebie. Mama położyła się na brzuchu. O boże, miałem dobry widok na jej wielką dupę. Kutas znów mi stanął. Jednak w tym miejscu gdzie byliśmy nie musiałem się obawiać. Nikt nas nie obserwował, nie było żadnych ludzi. Wprost idealne miejsce wybraliśmy. Nagle mama zwróciła się do mnie.

     

    – Oh synku, zapomniałabym. Czy mógłbyś posmarować mnie z tyłu? – spytała dalej leżąc na brzuchu.

     

    – Dobrze mamo. – szybko wyjąłem krem.

     

    Zacząłem powolnymi ruchami masować plecy mojej mamy. Miała bardzo delikatną skórę.

     

    – O tak skarbie…wszędzie go użyj. Rozsmaruj go.

     

    – Jasne.

     

    Robiłem co mi kazała mama. Masowałem rękami całe jej plecy. Od szyji aż po krzyż. Jednak ja posunąłem się jeszcze dalej. Swobodnie rękami przeszedłem przez pośladki mamy i smarowałem olejek po nogach.

     

    – O tak…skarbie. – mruknęła mama.

     

    Przejechałem potem jeszcze raz tak samo, a wracając zatrzymałem się na jej tyłku. Ugniatałem jej pośladki. Były takie miękkie, jędrne, soczyste i całe lepkie od kremu.

     

    – Mmmmm…- mama cicho mruczała. Nie zamierzałem przestać.

     

    Nieco rozchyliłem jej pośladki i zobaczyłem trochę jej cipki i odbyt. Zacząłem wkładać w te dwa miejsca moje palce. Masowałem jej kobiecość, a także wsadziłem dwa palce do odbytu, mama jęknęła cicho.

     

    – Ohhh…kochany…właśnie tam…

     

    Nie przerwałem i dalej ugniatałem jej cudowne okrągłe pośladki, a jej cipa zaczęła się robić mokra. Po jakimś czasie, zacząłem ją tam całować. Pieściłem jej muszelkę która cała była w soczkach. Czułem też lekko słonawy posmak. Mimo to całowałem ją tam dalej. Po chwili wyciągnąłem język i zacząłem jeździć nim delikatnie po sklejonych, sromowych wargach. Wkręcałem się. Coraz bardziej zagłębiałem w robieniu minety. Mój język wylądował w otworku, nurkując w nim głęboko. Mama zajęczała cichutko.

     

    – Ohhh…Alan…

     

    Nagle odwróciła się do mnie. Jej wzrok spoczął na moim twardym kutasie.

     

    – Synku…coś tak czułam że zechcesz skorzystać z okazji. – uśmiechnęła się i zaczęła poruszać ręką po fiucie. Z czasem dołożyła usta.

     

    – Sama wiesz mamo…lubię się z tobą pieprzyć. – na chwilę go wyjęła.

     

    – I ja to lubię, kochanie. Dobrze, skorzystajmy póki możemy.

     

    Mama wróciła do obciągania mojego fiuta. Po chwili poruszała już głową w górę i w dół. Zacząłem trzymać jej głowę, lekko dociskając ją do kutasa.

    Nagle wyciągnęła go z chlustem.

     

    – Ohh…jest taki dobry.

     

    Wtedy położyła mojego chuja między swoje duże cycki. Duże, jędrne ze sterczącymi sutkami. Od razu chciałem się do nich dorwać. Jednak mama ścisnęła nimi go i zaczęła poruszać. Ogarnęło mnie błogie uczucie a fiut stał się bardziej twardy niż był. Jej cycki stawały się mokre przez mojego kutasa, który to był wyjęty prosto z ust mojej matki.

    Następnie go stamtąd zabrała.

     

     – Dalej… – wtedy położyła się na plecach i rozchyliła szeroko nogi. – …wejdź we mnie synku.

     

    Nie czekając podparłem się i wszedłem do jej dziury. Mama zajęczała, a potem zacząłem powoli rytmicznie ją ruchać. Tym razem bez pośpiechu. W tym czasie mama całowała mnie, a ja odpłaciłem tym samym, całując jej piękne piersi, lekko podgryzając brodawki. To zwiększyło doznania które to mama odczuwała.

     

    – Ohhh…Alan…pieprz mnie…mocno…

     

    Chciała ostrzej. Nie odmówię. Oplotła nogami moje biodra. Ruchając ją czułem też jak dociskała mnie bardziej nogami do jej cipy. Poruszałem biodrami wsadzając fiuta coraz dalej. Ona jęczała czując jak ją walę. Zacząłem ją ostro pierdolić, niczym młot udarowy. Mama jęczała za każdym razem gdy dociskałem do końca jej pochwy.

     

    – Ooohhh..Alan…tak…tak…tak

     

    Głośno krzyczała a jej ciało drżało. Osiągnęła swój orgazm, a ja lada chwila miałem swój.

     

    – Mamo… – mówiłem sapiąc.

     

    – Wiem synku…spuść się na mnie.

     

    Rozumiejąc szybko wyjąłem fiuta z pizdy i wystrzeliłem prosto na brzuch mamy. Po czym położyłem się obok niej.

     

    Leżeliśmy tak jakiś czas. Mama była przytulona do mojego torsu.

     

    – Och synku…uwielbiam się z tobą ruchać. Dajesz mi tyle przyjemności.

     

    – Ty także mi ją dajesz mamo. Kocham cię.

     

    – A ja ciebie, Alan.

     

    Pocałowała mnie i jeszcze tak leżeliśmy razem na plaży.

     

     

    C.D.N

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Stworzony do niewoli cz.1

    Bycie celebrytą to nie tylko nieprzeciętny status społeczny. To także możliwość posiadania niewolnika, który ma służyć i wykonywać polecenia. Niewola wiąże się przede wszystkim z bólem, ale też możliwością zarobienia pieniędzy, o których wcześniej można było tylko śnić. Do służby i bycia posłusznym kobietom przygotowywała mnie dziewczyna. Wypatrzyłam ją jeszcze w gimnazjum. Była inna niż wszystkie. Nosiła wysoko głowę i lubowała się w skórzanych strojach, co przykuło moją szczególną uwagę. W szkole nie mogła odpędzić się od zalotników, dlatego droga do jej serca była bardzo wyboista. Zdarzało się, że widziałem ją z innym i fantazjowałem, że robi mi takie numery, będąc w związku ze mną. W pewnym momencie dowiedziałem się pocztą pantoflową, że zerwała ze swoim chłopakiem, więc pomyślałem, że raz kozie śmierć i udało się: dziewczyna moich marzeń dała się zaprosić się na randkę. Ku mojemu zaskoczeniu powiedziała jednak, że spotkamy się nie na mieście, a u niej w domu. Wydawało mi się to jeszcze bardziej intrygujące, dlatego nie mogłem odmówić. Nadszedł w końcu odpowiedni dzień, minęliśmy się w szkole na schodach. Kiedy mnie zobaczyła idąc wspólnie z koleżanką powiedziała szydercze hej i poszła dalej. Nie zwracałem na to jednak szczególnej uwagi. Nie mogłem doczekać się, że za kilka godzin marzenie się spełni i zobaczymy się sam na sam. W końcu nadeszła godzina zero, czekałem na nią chwilę pod szkołą, bo wydawało mi się, że kończy lekcje o tej samej godzinie co ja. Wibrujący w kieszeni telefon i wiadomość, którą od niej dostałem, dała jednak do zrozumienia, że jest już w domu i czeka na mnie

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał15
  • Pies pani Anny cz.1

    Już dawno temu zauważyłem u siebie ogromne skłonności do bycia uległym, niewolnikiem w stosunku do kobiet czy par. Nie mogłem jednak znaleźć dobrej osoby lub osób, które mogłyby mnie odpowiednio wykorzystać. Pewnego wieczora przeglądając różne ogłoszenia na stronach natknąłem się na niezwykle ciekawą propozycję: praca w roli niewolnika żonatej kobiety, dobrze płatna, poszukiwany student, który jest gotów oddać się w stu procentach. Co mi szkodzi, postanowiłem spróbować. Wykręciłem odpowiedni numer, a w słuchawce odezwał się znajomy mi z internetu głos: żona jednego z najlepszych bejsbolistów, pani Ania. Była bardzo konkretna, zapytała o stawkę i to, kiedy mogę zjawić się na rozmowie kwalifikacyjnej. Zapytała jeszcze czy na pewno jestem pewien na co się piszę. Bez wahania odpowiedziałem, że tak i umówiliśmy się na kolejny poniedziałek. Kolejne dni pojawiły, a ekscytacja stale rosła. Moje marzenie mogło się spełnić, jeśli tylko uda się przekonać do siebie panią Anię. Do tego miałbym jeszcze zarobić. Czy to nie brzmi pięknie? Przyszedł poniedziałek. W końcu stanąłem przed bramą, nacisnąłem domofon, a mym oczom ukazała się rosła kobieta, na moje oko blisko 30 roku życia. Miała na szyi obroże i bat przypięty do spodni. Kazała się rozebrać i wypiąć. Byłem trochę zdezorientowany, ale powiedziała, że jeśli szybko się nie namyślę, to mogę wracać do domu, bo na moje miejsce jest kolejka chętnych. Wykonałem więc polecenie, skrzyżowane ręce powędrowały na szyję a ja w całej okazałości stałem przed panią strażniczką, która dokładnie mi się przyglądała. Minuta, która właśnie mijała, trwała wieczność. Moje katusze przerwał telefon strażniczki. Dostała na niego wiadomość, że jeśli podpiszę papiery poufności i umowę, mogę wejść. Po łebkach przeczytałem umowę, które dawała mi zarobki rzędu 15 tysięcy miesięcznie. Jeden haczyk: brak praw, na okres próbny 3 miesięcy oddaję się w pełni w ręce pani Anny i osób, które one wskaże. Trochę mnie to podniecało, trochę przerażało, ale w końcu mój podpis pojawił się na papierze. Strażniczka tylko się uśmiechnęła i wymierzyła pierwszy niewolniczy bat swoją szpicrutą, „witamy w domu, psie” zakomunikowała, poganiając ku wielkiej willi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał15
  • Pies pani Anny cz. 2

    Pozbawiony wszelkiego ubioru przemierzałem drogę ogromnie upokorzony. Różne myśli cisnęły się na głowę. Podniecenie spowodowane spotkaniem mojej nowej pani mieszało się ze strachem. Muszę przyznać, że trochę zdarzało się o niej fantazjować, ale nigdy nie myślałem, że to stanie się naprawdę. Teraz byłem drzwi od tego niesamowicie ciekawego dla mnie momentu. Ślina stawała mi w gardle, a serce biło jak szalone. W końcu na schodach pojawiła się dobrze znana mi sylwetka pani Anny. Wyglądała tak majestatycznie i pewna siebie, że na samą myśl, że mam jej służyć, od razu mi stanął. Pani Anna tylko oceniająco polowała głową i wymierzyła mi w splot słoneczny konkretnego kopniaka. Runąłem bezwładnie na ziemie. Pani Anna nie patrząc na moją reakcję założyła mi obroże i przypięła do niej smycz. Na początku stawiałem opór, ale bardzo szybko okazało się, że na mojej szyi wyładowała elektryczna obroża i każdy sprzeciw będzie „wynagradzany” soczystą dawką prądu. Pani Ania powiedziała, że na normalną obroże muszę sobie zasłużyć. Na razie czeka mnie jeszcze sporo bolesnej nauki, ale stwierdziła, że im szybciej się nauczę, tym lepiej. Będąc na czworakach przytaknąłem a na twarzy pani Anny pojawił się lekki uśmiech. Następnie zaprowadziła mnie do mojego nowego pokoju. Punkt centralny skromnego pomieszczenia stanowiła zamykana na klucz klatka, obok znajdowała się jeszcze skórzana kanapa oraz szafa. W oczy rzucał się brak okien. Wracając do kanapy, znajdował się na niej mój niewolniczy strój, co pani Anna pozwoliła sobie zakomunikować. Składały się na niego: Łańcuszek z wisiorkiem A, klamerki na sutki, pas cnoty, korek analny, skórzane spodnie, stringi, skórzane opaski na ręce i nogi, skórzana maska oraz skórzany top i skórzany pasek do spodni. Do tego zwykle skarpety. Tak odziany miałem za kwadrans zjawić się na audiencji u pani Anny.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał15