Category: Uncategorized

  • Nie-zwyla Rodzina cz 5. – W kantorku z przyjaciolka

    Miałam właśnie przerwę w szkole i rozmawiałam z moją przyjaciółką Natalie. Chwaliłam się jej o ostatnich doznaniach jakich byłam świadkiem.

    – Wszyscy na raz!? – wykrzyczała.

    – Ciszej, bo ktoś usłyszy. – uciszyłam ją.

    Znałam się z Natalie od dziecka. Była mojego wzrostu. Miała rude włosy i zielone oczy. Miała lepszą figurę niż ja, co jej czasem trochę zazdrościłam. Biust o rozmiar większy od mojego i bardziej zgrabny tyłek.

    Opowiedziałam jej o naszej rodzinnej zabawie a także o wcześniejszych z ojcem i bratem. Natalie od dawna wiedziała jak bardzo kocham moją rodzinkę, dlatego opowiadałam jej to bez skrępowania.

    – Dobra…dziewczyno, przyznam masz ciekawą rodzinkę. Moja jest bardziej normalna.

    – Moja też jest normalna…na swój sposób.

    Zaśmiałyśmy się cicho.

    – Czyli już nie jesteś dziewicą?

    – Nie… – po czym cicho dodałam. – ojciec mnie ostro wypierdolił wtedy.

    – Oj…aż się mokra robię. – dodała szeptem.

    – A jak z tobą. Dalej cnotka?

    – A weź co ty. Przecież mnie znasz.

    Natalie ma takiego samego bzika na punkcie seksu jak ja. Może ciut większego.

    – No to jak to było?

    – Eee szkoda gadać…był taki na imprezie. Zrobiliśmy szybki numerek w łazience. Niestety on był równie szybki.

    Cicho się zaśmiałam.

    – To nie zabawne. Podobno pierwszego razu się nie zapomina.                        A ja będe go pamiętać jako najgorszy. W dodatku potem zrobiłam to dwoma następnymi. Ale zarówno jeden jak i drugi byli tacy sami.                    – opuściła wtedy głowę.

    – Hej nie łam się. Jeszcze się trafi lepszy chłopak. – pocieszałam ją głaskając po policzku.

    – Mam dość chłopaków, jak na razie. Może spróbuje to zrobić inaczej.            – wtedy spojrzała na mnie. W jej oczach zobaczyłam coś nietypowego. Pożądanie do mnie.

    – W sensie co? Z dziewczyną?

    – Czemu nie…

    – Jesteś lesbijką?

    – Trudno powiedzieć. Nigdy tego nie robiłam.

    – Wiesz ja też nie…no tylko z mamą się całowałam.

    – Aha…i jeszcze cipkę lizałaś.

    – Kurwa Nat, ciszej… – ta się zaśmiała.

    – No co…masz więcej doświadczenia niż ja. Jak to było?

    – Trudno określić. Inaczej.

    – No dobra…czekaj mam świetny pomysł.

    Wtedy złapała mnie za ręke i zaczęła mnie gdzieś ciągnąć.

    – Oho…już się boję.

    – Oh no weź…uwielbiasz moje pomysły.

    Zaprowadziła mnie do kantorka woźnego. Po czym szybko zamknęła drzwi.

    – Czemu mnie tu zaprowadziłaś…zaraz mamy lekcje. – pytałam zdezorientowana.

    – Chrzanić lekcje. Choć, spróbujmy pieprzyć się jak kobiety. – chyba się przesłyszałam.

    – Zwariowałaś? Tutaj? W kantorku?

    – To dobre miejsce.

    – A jeśli ktoś nas przyłapie? Choćby woźny?

    – Spokojnie. Znając go wyszedł na fajki, a on i tak jest strasznie leniwy.

    To jak, Cass?

    Trochę przyznam zaskoczyła mnie tym pytaniem. To będzie mój pierwszy raz w pełni z kobietą. Cieszyłam się że to moja przyjaciółka.

    Trochę to było szalone.

    Ale ja uwielbiam takie szaleństwa.

    – No dobra. Spróbujmy. Chodź tu…

    Natalie zaczęła zbliżać się do mnie, aż w końcu mnie pocałowała. Pocałunek, był bardzo przyjemny. Moja przyjaciółka dość umiejętnie operowała swoim językiem zachęcając mnie do odwzajemnienia pocałunku. Zaczęłam robić się wilgotna. Przyznam szczerze, że nie liczyłam, że ta sytuacja się tak rozwinie. Nabierając tempa, Natalie zaczęła się rozbierać. Zdjęła swoją bluzkę która odsłoniła jej dorodne piersi. Miała o jeden rozmiar większe od moich. Jej sutki sterczały.

    – Będzie bardzo przyjemnie – powiedziała.

    – Na to licze. Tylko w miarę szybko, zanim nas ktoś nakryje.

    Całowałyśmy się namiętnie, pieszcząc swoje ciała. Zaczęłam całować jej szyję, słyszałam jak zaczyna mruczeć z rozkoszy. Natalie zaczęła rozpinać moją koszulę po czym razem usiadłyśmy na ziemi. Jej pocałunki były delikatne i takie przyjemne.

    Sięgnęła do zapięcia mojego stanika. Gdy go ze mnie zdjęła chwilę popatrzyła na moje piersi. Moje sutki były już nabrzmiałe, a ja robiłam się coraz bardziej wilgotna. Nat uśmiechnęła się do mnie i powiedziała, że mam bardzo kształtny biust, po czym delikatnie zaczęła pieścić moje piersi i całować sutki. Podgryzała je delikatnie jeszcze bardziej podkręcając atmosferę.

    Po chwili ja zaczęłam drażnić językiem jej sutki. Zaczęła wyginać się z rozkoszy. Całowałyśmy się i intensywnie ściskaliśmy nawzajem swoje piersi.

    Po chwili położyliśmy się na ziemi.

    Położyłam się nieco nad Natalie. Całowałam jej usta od czasu do czasu przenosząc się na piersi. Powoli moja ręka wędrowała w stronę zapięcia jej jeansów. Natalie rozpięła spodnie, chwyciła moją rękę i skierowała ją niżej.

    – Dotknij mnie – powiedziała.

    Posłusznie włożyłam rękę w jej spodnie. Przez cienkie majtki wyczułam jak bardzo mokra była. Zaczęłam pieścić jej łechtaczkę. Natalie wiła się z rozkoszy. Całując jej szyję coraz szybciej masowałam jej kobiecość. Zdjęłam jeansy z jej bioder, a ona zsunęła majtki.

    Leżała pode mną całkiem naga.

    Postanowiłam doprowadzić ją do orgazmu szybko. Słyszałam jak dyszy coraz bardziej.

    – Jestem bardzo blisko, nie przerywaj Cass… – powiedziała, po czym zaczęła jęczeć z rozkoszy.

    Nie przestawałam masować jej łechtaczki, kiedy nagle Natalie zaczęła bardzo głośno jęczeć a jej uda zacisnęły się na moim przedramieniu. Spełniona bardzo głośno oddychała z uśmiechem na twarzy.

    Chwilę leżałyśmy tak na podłodze w kantorku, po czym Natalie uniosła się i stanęła przede mną. Nat miała figurę modelki.

    Pełne biodra i odstające pośladki podnieciły mnie.

    Natalie postanowiła się odwdzięczyć za orgazm, który jej dałam. Zdjęła moje spodnie oraz majtki i odrzuciła na bok. Byłam jak ona zupełnie naga. Położyła się obok mnie.

    W przeciwieństwie do mnie, włożyła we mnie palec zdecydowanym ruchem i obserwowała moją reakcję. Czując ją w sobie ogarnęła mnie duża rozkosz.

    – Jesteś bardzo wilgotna – powiedziała z uśmiechem na twarzy, po czym włożyła we mnie drugi palec.

    Początkowo posuwała mnie bardzo powoli całując moją szyję naprzemiennie z sutkami. Sprawiała mi tym ogromną przyjemność.        Moje serce zaczęło bić coraz szybciej, mój oddech zaczął przyspieszać.

    Czułam, że jestem blisko, wtedy Nat jakby odczytując moje myśli, zeszła na dół i weszła we mnie językiem, a kciukiem pieściła moją łechtaczkę. Moje ciało zaczęło drżeć, coraz mocniej ściskałam kosmyki jej włosów.

    – Mocniej, mocniej, mocniej – wypowiadałam z trudem, a Natalie wkładała język coraz głębiej.

    Po chwili krzyknęłam z rozkoszy, moje uda zacisnęły się na jej szyi. Kiedy już traciłam siły Nat nie przestawała mnie posuwać. Po chwili doszłam ponownie jęcząc niesamowicie głośno.

    – Masz niesamowitą cipkę.

    – powiedziała potem.

    Natalie wtedy podeszła do mnie i mnie pocałowała. Smakowała soczkami z mojej cipki.

    Po krótkiej wymianie pocałunków podniosła moją nogę a sama położyła się tak, że nasze łechtaczki się stykały. Obie byłyśmy nieziemsko wilgotne. Ocierając się o siebie przyspieszałyśmy swoje ruchy. Kiedy zaczęłam dochodzić i zamknęłam oczy, Natalie dysząc wyszeptała:

    – Otwórz oczy, zobacz jak to robię. Dojdź razem ze mną.

    Wtedy jeszcze intensywniej ocierałam się o nią. Widziałam, że jej ciało zaczyna drżeć. Nasze oddechy się niemal zsynchronizowały. Jęczałyśmy coraz głośniej. Zaczęłam szczytować pierwsza. Za chwilę Nat dochodziła. Był to jeden z najbardziej intensywnych orgazmów jaki przeżyłam. Po wszystkim padłyśmy bez sił. Nat jeszcze przelotnie wzięła i pocałowała moją stópkę delikatnie ssąc paluszki.

    – Wow…nie sądziłam że może być to tak wspaniałe robić to z dziewczyną.

    – powiedziałam.

    – Ja też. To było boskie. Jestem wykończona. – ledwo mówiła Nat.

    – Mam teraz drugą opcję…z kim się ruchać. Ale dalej wolę chłopaków.

    – oznajmiłam

    – Ja też…ale to było sto razy lepsze, od seksu z facetem. – powiedziała z entuzjazmem.

    Zaśmialiśmy się wtedy razem.

    – Dobra ogarnijmy się, bo serio zaraz ktoś nas nakryje.

    – Masz rację Cass.

    Po oderwaniu od siebie naszych cipek zaczęłyśmy się ubierać.

    Kiedy tylko się ubrałyśmy, do kantorka wszedł woźny.

    – A wy co tu robicie? – spytał wkurzony.

    – My… – zaczęłam.

    – My się chowałyśmy tylko…

    – dokończyła Nat.

    – Koniec zabawy. Wracać migiem na lekcje. – powiedział stanowczo.

    – Dobrze. Idziemy. – odpowiedziałyśmy szybko i wybiegłyśmy z kantorka tuż obok woźnego.

    Kiedy byłyśmy znowu same na korytarzu, zaśmiałyśmy się.

    – Było blisko.

    – No…prawie nas nakrył.

    – Dziękuje ci za to Cass.

    – Nie masz za co…No to teraz masz miłe wspomnienie pierwszego razu…pierwszego razu z kobietą. – po chwili pocałowałam ją w policzek. Nat się lekko uśmiechnęła, po czym poszliśmy na lekcje.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Cyce w szpice 2

    Nazajutrz była niedziela. Dobrze odespany, już wcześniej zaproszony, udałem się na obiad do leśniczówki. Głodny, bo pamiętając jak smacznie gotuje jego żona i jak obficie nakłada na talerze, podarowałem sobie nawet wczorajszą kolację.

      – Macie gości? – pytam, widząc ilość nakryć na stole. Nie chciałbym…

      – Weź przestań! To moja siostra z córką. Nie do pojęcia, jak przez ten rok wystrzeliła.

      – Siostra?

      – Żartowniś! Moja siostrzenica. To już mała kobietka! siedemnaście lat!

      – No przecież wiem. Wciąż o niej opowiadasz. Tylko jakoś nie miałem okazji poznać. Ani Łucji.

      – Bo wciąż się rozmijacie. Ty bywasz na wiosnę i jesienią, one głównie latem.

    Ale mów jak ci poszło?

    Lepiej nie mogło, ale przecież nie o to pyta.

      – Wcale. Lecz to dopiero pierwszy dzień czatowania. Ale – nie wytrzymuję – pojawiła się piękna, dorodna łania i spędziła na polance sporo czasu. Długo ją obserwowałem.

      – Zrobiłeś zdjęcia? Ciekaw jestem, która to.

      – E… nie. Nie chciałem jej spłoszyć – tłumaczę spłoszony. Leśniczy nie spocząłby, póki nie pokazałbym mu tych zdjęć. A potem bardzo by się zdziwił ze skutkiem natychmiastowym. I koniec naszej przyjaźni.   – Ale, com się napatrzył, to moje, oczu oderwać nie mogłem – brnę dalej. – Odstawiła taki spektakl, że… Ja pierdolę! Sam tu odstawiam spektakl, powstrzymać słowotoku nie mogę, wciąż mam przed oczyma jej… Dość!

    Leśniczy dziwnie na mnie patrzy, ale nic nie mówi. A zaraz potem ruch za moimi plecami odwraca jego uwagę.

      – A oto i one. Poznaj moją siostrę i siostrzenicę. Spójrz tylko! Przez ten rok przerosła matkę! I to o ile!

    Odwracam się i… To ona! Przecudna łania z mojej polanki! Niezdarnie zasłaniam ręką nagły wzwód. Witam się z siostrą leśniczego Łucją, witam się z jej córką. Dotyk jej dłoni przyprawia mnie o dreszcz.

      – Zimno panu? Czy aby pan nie chory? Jestem Donna.

      – Te miastowe już same nie wiedzą, jakie imiona wymyślać – leśniczy patrzy z wyrzutem na siostrę. Jednak zaraz potem przytula siostrzenicę.

      – Moja Dońcia kochana!

      Nieco zadziera jej przy tym sukienkę, tę samą, co wczoraj. Zerkam na odsłonięty większy kawałek smukłego uda i się zastanawiam, czy wyżej ma również to samo. Czyli wyłącznie bobra. Myśl, że nie ma na sobie majtek utrwala mój wzwód.

      – Możeś rzeczywiście przeziębiony? Danka, zaparz mu tej swojej herbatki po obiedzie. Może za głęboko się wkopałeś? Woda aby nie podeszła?

    Odwraca się do siostry i siostrzenicy, a mi nagle opada, bo już wiem, co będzie dalej. Skupiam uwagę na Donnie.

      – Pan Maciek – wyjaśnia tymczasem leśniczy, radośnie nie świadom, że za moment granat trafi w szambo,  przyjechał tu obserwować ptaszki.

    Łaskawca! Mógł przecież powiedzieć: podglądać – przebiega mi przez głowę.

      – I jak mówiłem o tym kopaniu, miałem na myśli szałas. Taki dobrze zamaskowany, w miarę wygodnie urządzony, oszalowany wewnątrz deskami, z ławeczką. A z zewnątrz  – wypisz wymaluj sterta gałęzi pozostałych po zrywce. Pan Maciek spędził we nim cały wczorajszy dzień. Od samego świtu, aż do wieczora. Dałabyś tak radę, Dońciu?

      – No właśnie! – mówi, choć dziewczyna nic nie mówi. A  mnie aż skręca. Zaraz to wszystko jebnie! O właśnie!

      – Pamiętasz Dońciu tę ukrytą w lesie za jeziorem polankę? Tę, com ci pokazał ze trzy lata temu?

    Donna gwałtownie blednie, ale leśniczy wsłuchany we własne słowa, tego nie dostrzega.

      – No właśnie tę – potwierdza słowa siostrzenicy, która dalej milczy, jak zaklęta. – Przyuważyłem tam tokujące głuszce i napisałem do pana Maćka. No i przyjechał. Dwa dni szykował ten szałas  i od wczoraj w nim koczuje. Ale głuszców nie było, pojawiła się za to piękna, dorodna łania. Jak to powiedziałeś? – zwraca się do mnie. Milczę, jak zaklęty, udziela mi się milczenie dziewczyny, ale jej wujek jest bezlitosny.

      – No właśnie. Ponoć odstawiła taki spektakl, że oczu oderwać nie mógł! Możesz się tam dzisiaj przejść z panem Maćkiem, wszystko ci pokaże.

    Donna jest już trupio blada. Ma świadomość, że wczoraj to ona wszystko mi pokazała.

      – Ciekaw jestem, czy zauważysz ten szałas,  jest naprawdę dobrze zamaskowany. Powiem tylko, że stoi naprzeciwko tego zwalonego buka, od strony jeziora.

    Leśniczy dziwnie mi w tej chwili przypomina tokującego głuszca. Wsłuchany w swój własny glos, ślepy na otaczająca go rzeczywistość. Może i dobrze…

    Donna bowiem, dla odmiany, czerwienieje po same uszy. Dotąd mogła mieć jeszcze nadzieję, że podglądałem ją z tyłu, czy gdzieś z boku. Też ma pewność, że miałem wgląd dokładnie między jej uda…

      – Ma tam dwa aparaty na statywie, wiesz, żeby filmy i zdjęcia wyszły nieporuszone – dobija ją nieświadomie wujek. – Przy teleobiektywie to ważne.

    Tak Donno. Miałem wgląd w najintymniejszy zakamarek twojej cipki!

    Dziewczę najwyraźniej dochodzi do tego samego wniosku. Krztusi się, zakrywa dłonią usta.

      – Będę rzygać! – woła i wybiega z jadalni. Jej matka za nią. Maltretowane schody niemożliwie skrzypią. Donna to waga piórkowa, jej matka – raczej ciężka.

      – Zjadła coś?

      – Nawet jeśli, to nie u mnie! – odpowiada gniewnie dumna ze swoich umiejętności kulinarnych, wywabiona z kuchni hałasem małżonka.  – Pójdę, zobaczę, co z nią.

      – Wszystko tak od razu bierze do siebie – mówi półgłosem leśniczy.

      – Wczoraj nie było jej cały dzień, może zjadła coś w miasteczku – rzuca leśniczyna już od schodów. Słyszałam…

    Nie słyszymy, co słyszała, wdrapuje się już na pięterko.

      – To może po jednym? Tak na apetyt – proponuje leśniczy, gdy zostajemy sami.

      – Albo nie – mityguje się od razu. – Ja już jestem więcej, niż po jednym, a jakby trzeba było z dziewuchą jechać… Mogę cię prosić…

      – Nie ma sprawy – mówię, doskonale wiedząc, że nie ma sprawy. Donna prędzej umrze, niż wsiądzie do mojego samochodu. Wprawdzie ze wstydu jeszcze nikt nie umarł, ale…

      – No to po jednym!

    Leśniczy jest niereformowalny

    *

    Zgodnie z moimi przewidywaniami Donna stanowczo odmawia jazdy ze mną do lekarza. W ogóle nie chce do lekarza.

      – Już mi dużo lepiej.

      – To obiad zjesz?

      – Położę się. Strasznie boli mnie głowa.

    Pewnie, że ją boli. Jak tylko sobie przypomni, co wyrabiała na polance! I to z graniczącym z pewnością prawdopodobieństwem, że uwieczniłem jej lubieżne igraszki dla potomności?

    Już mi się na oczy nie pokazuje. I nie pokaże. Całą rozmowę relacjonuje nam Łucja. Ostatecznie jemy we czworo. Głównym tematem rozmów przy stole jest oczywiście Donna.

      – Podsłuchałam przez drzwi, jak mówi do siebie. Coś w stylu: chcę umrzeć! Mam się bać?

      – Nastolatki tak mają, hormony, zmiany nastroju, nie przejmuj się tak, siostruniu.

      – Bo ty, leśnik z wykształcenia, oczywiście wiesz najlepiej – solidaryzuje się ze szwagierką leśniczyna.

      – Do jutra jej przejdzie. Albo i do wieczora. Znajomi mają córkę prawie w jej wieku.

      – Widzisz? Słuchaj pana Maćka!

    Wychodzi śmiesznie, bo mówię to samo, co Antoni, tylko innymi słowy. Ale nikt tego nie dostrzega, nawet on sam.

      – To po jednym!

    *

    Następny dzień spędzam nad edycją filmu, przeglądaniem zdjęć, są ich setki, i oczywiście na waleniu konia. Siedemnastolatka! Madonna ze stromym cyckiem! Zdjęcia wyszły rewelacyjnie! Światło idealne, ostrość idealna i te uchwycone kształty! Też idealne. A uchwycone  na nich czynności autoerotyczne? Czysta pornografia najwyższych lotów! Kładę się spać późnym popołudniem, gdy nie jestem w stanie wycisnąć z siebie już ani kropli. I mam otarcia. Nie wymęczyłem go tak od młodości. A dokładnie, gdy będąc z rodzicami w ośrodku wczasowym odkryłem wywierconą przez kogoś dziurkę w…

    Ale to zupełnie inna historia. Drugim powodem, dla którego ją sobie przypomniałem, jest miejsce, w którym się zatrzymałem. Leśniczy proponował wprawdzie pokój gościnny „na górce”,  jeden z dwóch tam się znajdujących. Pamiętając jednakże przeraźliwie skrzypiące, prowadzące tam schody, i jak regularnie budziłem ich oboje wychodząc i wracając o najdziwniejszych porach, grzecznie odmówiłem i wynająłem domek w pobliskim ośrodku wczasowym nad jeziorem. W bonusie dostałem te wszystkie kręcące się wszędzie laski w bikini, już nawet zawarłem pierwsze przelotne znajomości. Obiecująca  jest zwłaszcza ta… Ale nie, dziś zamykam się na głucho w domku i goły, z ciągłym wzwodem, pracuję na laptopie. Z przerwami na trzepanie. Dzisiejszej nocy ta ruda tygrysica nie miałaby ze mnie żadnego pożytku. Gdyby oczywiście chciała.

    *

    We wtorek już od poranka tkwię w szałasie. Nic nie czytam. Myślę. Celowo nie mam tu filmu i żadnych jej zdjęć. Obie karty wyczyściłem. Ale i tak o niej myślę. A co pomyślę, to ją widzę. A co ją ujrzę, to mi staje. Ale jestem dzielny i daję mu odpocząć po wczorajszym maratonie. Rozważania nad kształtem jej cycków zakłóca mi jakieś poruszenie na polanie. Czyżby głuszce?

    Gdzie tam głuszce! To Donna. Moja Madonna ze stromym cyckiem! W innej, ale też kusej sukience i, łatwo to  zauważyć, staniku. Na chuj jej ten stanik? Przy takich piersiach?

    Tym razem, gdy już wie, czego szukać, szybko lokalizuje szałas. Staje dokładnie przed nim i bierze się pod boki.

      – Wyjdzie pan do mnie, czy stchórzy?

    Braku odwagi zarzucić jej nie można. Nie mogę być gorszy. Wychodzę.

      – I znów głuszce poszły się… hmm… gwizdać – mówię, podejmując rękawicę.

    Wywołuję tym cień uśmiechu na jej ustach.

      – Ma mi pan oddać nagranie. I zdjęcia. Natychmiast!

    Naiwna nie jest, przynajmniej nie do tego stopnia. Wie, że robiłem zdjęcia. Ale, żebym miał je oddać?

      – Natychmiast się nie da, nie mam ich tutaj.

      – Czyli jednak pan nagrywał! I robił zdjęcia!

      – Oczywiście! W życiu nie spotkało mnie nic tak pięknego!

      – Świntuch!

      – Ja tylko to uwieczniłem. Obnażył się i masturbował ktoś inny. Nawiasem mówiąc, wspaniałe cycuszki. Po uj ci ten stanik?

      – Nie pański interes!

      – Jak nie mój, skoro założyłaś go specjalnie dla mnie? I majtki pewnie też.

    Donna się rumieni, ale nie zbacza z tematu.

      – To co będzie z tymi zdjęciami?

      – Są mi potrzebne.

      – Niby do czego?

      – Domyśl się.

      – Świntuch!

      – Obrażanie mnie nic ci nie da. Różnimy się tylko tym, mam tu na myśli psychikę, że mnie nie wystarczy zamknąć oczy. Mężczyźni są wzrokowcami…

      – Będzie się pan… masturbował przy moich zdjęciach?

      – Będę robił to samo, co ty przedwczoraj. A może i wczoraj, i dzisiaj też. Zaprzeczysz?

      – Robiłem to przez cały poniedziałek – dodaję, gdy nie odpowiada. – Nie masz się czego wstydzić. To naturalne zachowanie. A z tego, co widziałem, masz wysokie libido, podobnie, jak ja.

    Donna rumieni się bardziej. Z powodu, że widziałem jak się masturbuje rumieniła się już tyle razy, że pewnie teraz chodzi o moje wyznanie. Że ja też się masturbuję.

      – Libido? – pokrywa zmieszanie ciekawością.

      – Duże potrzeby.

      – Nie mam żadnych “dużych potrzeb”!

      – Właśnie widziałem w sobotę. Weź przestań się krygować, ja rozmawiam z tobą szczerze. Albo zdobądź się na szczerość, albo spadaj. Choć byłoby szkoda, masz wspaniałe piersi.

    Nie spodziewała się, że tak ją zaatakuję. Miało być na odwrót.

      – No dobrze, porozmawiajmy szczerze. Co pan chce za te zdjęcia? Mnie?

      – Nic nie chcę. Bo nie zamierzam ci ich oddawać.

      – No bez jaj!

      – Mogę przyrzec, że nikomu ich nie pokażę, nie wrzucę do neta, możesz spać spokojnie.

      – Już panu wierzę!

      – Jestem godny zaufania, spytaj wujka.

      – Wujaszkuuu!  A czy temu twojemu znajomemu można zaufać w bardzo osobistej sprawie? – ironizuje Donna słodkim głosikiem. – Już widzę, jak mnie zacznie przesłuchiwać.

      – Spytaj inaczej.

      – Załóżmy, że spytam. A ta druga sprawa?

    Rozmowa, jak na razie, idzie po mojej myśli. Czas wziąć byka za rogi. Nie miałem pewności, czy w ogóle dojdzie do tej rozmowy. Ale właśnie doszło i mogę bezkarnie obnażyć się przed nią tak, jak ona przede mną. Choć jeszcze nie fizycznie.

      – Wiem, że się masturbujesz. Ty wiesz, że ja się masturbuję. Ty robisz sobie dobrze, z tego co widziałem bardzo dobrze, z braku kutasa, na którego byś się chętnie nabiła. Nie zaprzeczaj – unoszę rękę, by ją uciszyć widząc, jak otwiera buzię. – Widziałem i sfilmowałem, z jaką rozkoszą wpychałaś w siebie ten wibrator! I jak głęboko! Ja się onanizuję, bo nie mam pod ręką cipki, w której z rozkoszą bym zamoczył. Dogadzamy sami sobie z braku partnera. U mnie to chwilowe, akurat rozstałem się z dziewczyną. A jak u ciebie? Masz chłopaka? Miałaś w ogóle?

      – Miałam. Ale my… nie tego…

      – Czyli tak naprawdę nie miałaś. Jedyne, co dotąd w sobie miałaś, to ten sztuczny chuj. A wierz mi, jest ogromna różnica między wsuwaniem w siebie wibratora, a byciem posuwaną przez faceta. W moim przypadku ręka, to tylko nędzna namiastka pochwy, czy ust kochanki.

    Niesamowitą przyjemność sprawia mi możliwość mówienia jej takich sprośności prosto w oczy. I to bez żadnych konsekwencji. Poskarży się mamie? Wujkowi? Mam ją w garści i ona o tym wie. Jedyne, czego nie wie, to że tak naprawdę do szantażu nigdy bym się nie posunął. Stoję więc przed tą nastolatką ze stojącym w spodniach członkiem i mówię jej szczerze, co mi się marzy.

     W miarę, gdy się tak wywnętrzam, Donna to blednie, to czerwienieje. Ciekaw jestem, co się dzieje w jej majteczkach. Jednak dzielnie stawia mi czoła.

      – Czyli jednak! Będzie mnie pan szantażował tymi zdjęciami, żeby mnie… no, posiąść!

      – Jak ty się staroświecko wyrażasz, dziewczyno! I wcale cię nie szantażuję, przecież jasno powiedziałem, że tych zdjęć i filmu nie oddam. Proponuję tylko, żebyśmy zamiast oddawać się przyjemnościom na osobności, sprawiali sobie przyjemność nawzajem. Nieporównywalnie większą przyjemność.

      – W życiu!

      – Sprawdź w majtkach, co o tym sądzi twoja cipka. Ja się odwrócę, jeśli chcesz. Założę się, że masz mokrą. Mnie, na ten przykład, już stoi. Pokazać?

      – Świntuch!

      – Świntuszek!

      – Niby dlaczego?

      – Myślisz w tej chwili o tym samym, o czym ja mówię. Tylko uparcie nie chcesz się do  tego przyznać.

      – Borze lesisty! Dlaczego ten facet tak się mnie czepił! – myśli na głos Donna.

      – Borze lesisty! Jakie ta dziewczyna ma wspaniałe cycki!

      – Musi mi pan przypominać?

      – Słuchaj! Wynająłem domek w ośrodku nad jeziorem, choć twój wujek proponował mi pokój w leśniczówce. Wiesz dlaczego?

      – Niby skąd?

      – Tak się kręci mnóstwo ładnych dziewczyn, liczyłem, że jakąś sobie przygrucham. A do domu twojego wujka  raczej nie mógłbym jej przyprowadzić.

      – I pieprzyć!

      – I pieprzyć, zgadza się. Więc jednak znasz takie słowa.

      – Skoro ma pan tak takie możliwości, to dlaczego ja?

      – Nie myśl, że nie zacząłem się rozglądać. Nawiązałem już parę obiecujących znajomości. Ale nic więcej. Byłem zajęty budową szałasu, a potem… Jakie śliczne rumieńce!

    W odpowiedzi Donna rumieni się bardziej.

      – A potem – kontynuuję – ujrzałem cię nagą, taką śliczną i zgrabną, o szalonym temperamencie. I te cyce w szpice! Z miejsca zakochałem się w twoich piersiach! I już nie chcę żadnej innej. Chcę ciebie!

      – A co, jeśli ja nie chcę pana?

      – Będę się masturbował oglądając film z pewną masturbującą się nastolatką. Przynajmniej przez jakiś czas. To będzie lepsze, niż pieprzenie którejś z dziewczyn z ośrodka. A po powrocie do domu powieszę sobie na ścianie ogromne zdjęcie twojej rozwartej cipki. Tak z metr na metr, sama łechtaczka będzie miała z dziesięć centymetrów. A może więcej – udaję zamyślenie – mocno nabrzmiała, gdy ją pieściłaś. O! Ujęcie twojego tyłeczka, gdy się tak nachylasz też jest warte uwagi. Ten wystawiony wprost nas mnie wiecheć piczych kłaczków… Oczywiście koledzy będą pytać o modelkę, ale to będzie nasza wspólna tajemnica. Nawiasem mówiąc, czy ty nigdy nie goliłaś cipki? Te kłaczki muszą ci wyłazić z majtek…

      – Nigdy… Zaraz. Po co ja z nim w ogóle gadam?

      – Bo masz mokro w majtkach, a to sama przyjemność. Nawet nie trzeba oblizywać wibratora. Albo kutasa. Sam się wślizguje.

      – Sama wiem najlepiej, co mam w majtkach. Panu nic do tego.

      – Jakbym nie widział… Ten moment, gdy twój kwiatuszek rozkwitł, rozchylając płatki…

      – Może pan już przestać?!

      – Kiedy sprawia mi to przyjemność. Patrząc ci prosto w oczy przypominać, jak patrzyłem prosto w twoje krocze, gdy zabawiałaś się cipką. Widzisz, jaki mam wzwód – tym razem nie zasłaniam krocza, namiot jest doskonale widoczny.

      – I co teraz będzie?

      – Albo na to pójdziesz, albo nie. Sam seks, bez żadnych zobowiązań.

      – I zdjęć pan nie odda?

      – W żadnym razie. To nie szantaż, to propozycja wspólnego spędzania czasu.

      – Niemoralna propozycja!

      – Uczciwa. Oboje na tym skorzystamy. Te wspólne orgazmy…

      – Muszę to przemyśleć.

    Najwyraźniej perspektywa wspólnych orgazmów dała jej do myślenia.

      – Do jutra zdążysz? Za parę dni wyjeżdżam, a chciałbym cię nauczyć paru rzeczy.

      – Czyli pieprzyć na różne sposoby?

      – Na różne, niestandardowe sposoby. Jesteś młoda, wysportowana, dasz radę.

      – Jutro. Po obiedzie. Tutaj.

      – A nie rano?

      – Rano niech pan sobie ptaszki podgląda!

      – To daj mi przynajmniej jakiś znak przy obiedzie. Żebym nie musiał tu wracać na próżno. To dość daleko.

      – Boże! Co z niego za maruda! No dobrze, jaki znak?

      – Jeśli się zgadzasz na moją niemoralną propozycję, zejdź na obiad bez majtek. I tego szpetnego stanika.

      – I coś jeszcze? Stanik muszę założyć, będzie mi widać…

      – Sutki, tak. Bo przecież się podniecisz. No dobrze, może być w staniku.

      – Łaskawca! A skąd będzie pan wiedział, czy mam na sobie majtki?

      – No przecież mi pokażesz. Albo majtki, albo cipkę. Liczę na to drugie.

      – Świntuch!

    *

    Nie mogę spać. Przewracam się z boku na bok wciąż o niej myśląc. Zwaliłbym sobie i zasnął, jak dziecko, ale… Może jutro zamoczę w jej ciasnej norce. Muszę być wypoczęty, byłby wstyd przed dziewczyną. A tu, szlag by to trafił, zasnąć nie mogę.

    Skoro tak, to może przynajmniej głuszce? W szałasie jestem dobrze przed czwartą. Rozsiadam się wygodnie, przykrywam kocem i… zasypiam. Budzę się po paru godzinach. Głuszców, jeśli dziś tu były, już dawno nie ma. Zziębnięty i zdrętwiały wlokę się do leśniczówki. Donny nigdzie nie widzę, leśniczy w pracy, jedyne odgłosy dochodzą z kuchni, gdzie Łucja szykuje obiad. Widząc, w jakim jestem stanie, daje mi gorącej herbaty i zagania do wolnego pokoju na pięterku. Nie chce mi się gadać, nie protestuję, zmierzam wprost do swojego dawnego pokoju, padam na łóżko i… zasypiam

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • Nie-zwykla Rodzina cz 6. – Uwodzenie nauczycielki

    Lekcja ciągnęła się w nieskończoność.
    Nudziłem się jak nigdy. Szczególnie że to była historia. Plusem na lekcji było podziwianie mojej nauczycielki.
    Pani Irene jest zgrabną brunetką w włosami do ramion. Ma brązowe oczy i nosi okulary z czerwonymi oprawkami. Była ubrana w białą koszulę z podwiniętymi rękawami, która to dobrze pokazywała jej dekolt, a także w czarną spódnicę która to idealnie podkreślała jej tyłek, oraz w pończochy i czarne szpilki.
    Jest ona piękną kobietą po trzydziestce. Z tego co nam mówiła posiada męża i dwójkę dzieci. Ma umiarkowaną figurę – nie za gruba, nie za chuda. Jej plecy zakończone są dosyć zgrabną dupcią. Jednak zdecydowanie jej największym atutem są ogromne, jędrne, soczyste piersi.
    Wielokrotnie nie mogłem skupić się na lekcji, zapatrzony w jej podskakujący biust. Niejednokrotnie gdy się schylała można było dostrzec go w całej okazałości. Wówczas moja pała podnosiła się w mgnieniu oka. Zamiast wchłaniać wiedzę o historii, wolałem myśleć o ruchaniu nauczycielki.

    – Spójrz tylko…założę się że specjalnie ubiera obcisłą białą koszulę.
    – powiedział mój kumpel Dylan. Wysoki blondyn, z nieco długimi włosami. Tak samo jak mnie jemu też podobała się nauczycielka.

    – Wygląda świetnie. Ile bym dał by ją zobaczyć bez koszulki.
    – odpowiedziałem.

    Całe szczęście lekcja zbliżała się do końca, jednak pani Irene chciała ogłosić wyniki na koniec roku.
    Niedługo zakończenie roku i rozpoczęcie długo wyczekiwanych wakacji.
    Z jednej strony cieszę się, jednak z drugiej nie będę mógł widzieć na co dzień idealnego ciała pani Irene.
    Kiedy mnie wyczytała, dowiedziałem się że tylko ja jestem zagrożony z jej przedmiotu.
    Powiedziała do mnie :

    – Alan…przyjdź do mnie do sali po lekcjach, zobaczymy jak tam twoja sytuacja i co się da zrobić.

    – Oczywiście pani profesor.  – westchnąłem, a kumpel jedynie poklepał mnie po ramieniu.

    Gdy lekcje się skończyły, podszedłem do sali od historii i zapukałem. Usłyszałem głośne proszę i wszedłem. Powiedziała:

    – Podejdź tutaj do mnie do dziennika. – podszedłem i po chwili dopowiedziała – masz słabe oceny z mojego przedmiotu. Co planujesz z tym zrobić?

    – Nie mam pojęcia proszę pani, może dam radę to jakoś poprawić, ale średnio to wszystko rozumiem, sama pani wie, że trudno pojmuje historię.

    – Nie pojmujesz bo nie słuchasz mnie na lekcjach.

    – Tak ale… – po czym cicho mruknąłem – trudno się skupić kiedy ma się taką niezłą nau…– ugryzłem się w język i przestałem mówić.

    – Co powiedziałeś?

    – Nic, nic.

    – Słyszałam. – po czym wstała. Zaczęła spokojnie. – Naprawdę uważasz że jestem niezła? – kiwnąłem głową – Jako kobieta? – znowu pokiwałem. Czułem się głupio. Co ona może o mnie pomyśleć. – Co ci się we mnie podoba? – spytała z uśmiechem na ustach.

    Zdziwiłem się jej zmianą nastawienia.

    – Ma pani zajebiste piersi i niesamowity tyłek.

    – Naprawdę…i to one powodują twoją nieuwagę na lekcji? – spytała z chytrym uśmieszkiem.

    – Tak, proszę pani.

    – Rozumiem…to podniecenie to też ja spowodowałam?

    Wtedy dotknęła ręką przez materiał spodni mojego penisa. Był twardy i nie mógł się doczekać uwolnienia na zewnątrz.

    – T..t..tak.

    – Hmm…chyba wiem jak pomóc w twojej obecnej sytuacji.

    Powiedziała, jednak nie byłem pewny czy chodzi jej o moje oceny czy o mojego fiuta.
    Odwróciła się i podeszła do drzwi zamykając je na klucz. Po czym wróciła do mnie.

    – Wiesz…od dawna widziałam jak patrzysz mi się na cycki. Może więc to ci pomoże…- wtedy rozpięła guziki od swojej koszuli i ukazała swoje duże, jędre piersi. Jej sutki sterczały. Cycki mógłbym powiedzieć wylewały się z jej koszulki. Teraz zobaczyłem że nie miała stanika. – szybko, bierz się do działania.

    Wtedy nie czekając odrzuciłem mój plecak w kąt i zacząłem lizać piersi mojej nauczycielki.
    Były wspaniałe. Takie miękkie i jędrne.
    Zacząłem ssać jej sutki, podgryzając jeden. Ta jęczała z rozkoszy. Pieściłem ją też rękami. Idealnie pasowały do chwytu mojej dłoni.
    Pani Irene odchyliła głowę do tyłu czując dużą przyjemność jaką jej dawałem.

    Po chwili oderwała mnie od siebie i kucnęła przed moim kroczem.
    Zaczęła rozpinać moje jeansy.
    Po chwili zdjęła je razem z gaciami, a mój kutas wyskoczył naprzeciwko jej twarzy. Był już w pełnym wzwodzie.
    Na ustach nauczycielki malował się szok.

    – Boże, Alan…jaki on duży…

    Nie czekając z początku zaczęła po nim jeździć ręką. Zaczęła mi również masować jaja. Po czasie dołożyła swoje usta i zaczęła mi obciągać.
    Wzięła moje ręce i kazała trzymać jej głowę. Zaczęła połykać fiuta w całości. Przyśpieszyła swoje ruchy tak że ja odczuwałem rozkosz.
    Nadal trudno mi było w to uwierzyć.
    Moja nauczycielka, pani Irene, obciągała mi. Dławiła się moim kutasem.
    Zacząłem poruszać jej głową szybciej, wtedy też szybciej ciągnęła mojego chuja.
    W końcu połknęła go do końca.
    Do samych, kurwa, jaj.
    Przekręciła oczami z przyjemności po czym wyciągnęła go z chlustem.
    Ślina skapywała jej po brodzie i trochę skapało na podłogę.

    – O…kurwa…zostałeś hojnie obdarowany.

    – A pani zajebiście obciąga.

    – Mów mi Irene. A teraz pokaż co ty potrafisz.

    Wtedy wstała i zaczęła ściągać swoją spódniczkę. Odpięła do końca swoją koszulkę i ukazał mi się jej brzuszek. Gdy zdjęła spódniczkę i odrzuciła na bok, odwróciła się tyłem i wypinając dupsko zaczęła ściągać majteczki.
    Wtedy moim oczom ukazały mi się jej piękne pośladki.
    Z powrotem odwróciła się w moją stronę. Nie mogłem oderwać wzroku od jej pięknej cipeczki, porośniętej małymi włoskami łonowymi.

    Wtedy podeszła do swojego biurka i położyła się na nim, rozchylając nogi, bardziej prezentując swoją pizdę.

    – Chodź tu…zrób mi dobrze.

    Nie musiała dwa razy powtarzać. Uklęknąłem, aby mieć przed twarzą jej dupę. Zacząłem lizać jej wargi sromowe. Jeździłem językiem dookoła chcąc dać Irene jak największą przyjemność, którą to widziałem, że odczuwa. Possałem jej łechtaczkę co wzmogło u niej uczucie błogości. Masowałem ją również ręką, a po chwili wsadziłem jeden palec.
    Irene jęknęła przeciągle. Zacząłem szybko poruszać i dołożyłem lizanie językiem jej łechtaczki. Gdy wyjąłem palec, powiedziała:

    – Na co czekasz? Włóż go do środka.

    Złapałem ją za nogę, którą położyłem sobie na ramieniu.
    Poczułem jej nylonowe pończochy, które to oczywiście zostawiła na sobie, podobnie jak szpilki.
    Nie czekając wszedłem w nią brutalnie do końca.
    Od razu zaczynam na ostro.
    Ta głośno jęknęła, aż rozeszło się po całej klasie.

    Zacząłem ją szybko jebać.

    Posuwałem coraz szybciej, szybciej aż poczułem jak penis zaczyna pulsować i pchnąłem do samego końca i poczekałem aż skończy wyrzucać porcję nasienia.
    Moja nauczycielka w tym momencie też zaczęła szczytować wiercąc swoją pupcią coraz gwałtowniej, coraz chaotyczniej jakby chciała tkwiącego w niej pala wbić jak najgłębiej. Wreszcie jęknęła, potem nawet wydała kilka okrzyków i pozostała w bezruchu. Wtedy wysunęła mojego wciąż twardego penisa ze swojej szparki. Cały ociekał moją spermą i jej soczkami, aż część wylała się na biurko i na podłogę.
    Po chwili powiedziała.

    – Nadal jesteś twardy…jestem z ciebie dumna.

    Wtedy odwróciła się i wypięła swoją dupę w moją stronę. Jedną nogę oparła o krawędź biurka.
    Ściągnąłem moją koszulkę i nawet nie pytając, wsadziłem znowu kutasa do jej pizdy. Znowu zacząłem porządnie walić. Mimo zmęczenia dalej miałem w sobie pokłady energii.
    Irene nie przestawała jęczeć. Czuła jak mój kutas wypełniał ją do końca.
    Nie chcąc jeszcze kończyć, po czasie zmieniliśmy znowu pozycję.
    Po wyjściu z jej cipy, położyłem się na biurku. Irene zdjęła swoje szpilki i okrakiem usiadła na moim fiucie.
    Zaczęła podskakiwać na nim za każdym razem wprowadzając go coraz głębiej. Ujeżdżała go niczym rasowa kurwa. Ja jak mogłem dodatkowo ją jebałem, poruszając biodrami.
    Podniosłem się nieco i całowałem jej podskakujące piersi. Zbliżając się do twarzy. Irene pocałowała mnie z języczkiem. Czułem w niej smak mojej spermy, ale to mnie nie zniechęciło.
    Po chwili znów wróciłem do bawienia się piersiami.

    Wtedy jednak Irene zeszła z kutasa i pomogła mi wstać. Pocałowała mnie niezwykle czule i szepnęła.

    – Alanku…a spróbowałbyś czegoś jeszcze? – pytała kusząco.

    – Co takiego? – spytałem podekscytowany.

    Wtedy znowu oparła się o biurko i wypięła tyłek. Soczki z jej cipy kapały na podłogę.

    – A wkładałeś go może w tym miejscu?
    – spytała i na potwierdzenie włożyła palec do swojego odbytu.

    Aż się zagotowałem, Irene proponowała mi anal. Abym umieścił penisa w jej odbycie.

    – J…ja…nigdy…

    – Hmm…- westchnęła – to w takim razie ta dziurka jest twoja.

    Byłem podekscytowany i napalony aby zerżnąć moją nauczycielkę w dupę.
    Powoli przyłożyłem fiuta do jej odbytu.

    – Tylko ostrożnie…wiesz ona jest ciaśniejsza od cipki

    – Dobrze, Irene.

    Po czym powoli wchodziłem do środka. Poczułem jaka ta dziurka jest ciaśniejsza. Irene też, ponieważ jęknęła głośniej i dłużej niż do tej pory.
    Gdy się już przyzwyczailiśmy zacząłem posuwać ją w dupę.
    Było mi bardzo przyjemnie. Jej odbyt doskonale oplatał mojego kutasa.
    To było doskonałe.
    W końcu zacząłem przyśpieszać.

    – Dalej…Alan…rżnij mnie w dupsko…ooooohhhh

    Irene ledwo już to znosiła. Tego dnia nieźle ją wypierdoliłem. Czułem że jestem blisko. Irene jakby to wyczuwając powiedziała.

    – Spuść się na moje piersi…

    Szybko wyjąłem fiuta i zacząłem trzepać. Irene szybko uklękła przede mną przytrzymując swoje piersi i lekko otwierając usta. Zacząłem strzelać falą spermy która spadła na piersi Irene i prosto do jej ust. Gdy skończyłem ona zaczęła zlizywać to ze swoich piersi. Czułem lekkie zmęczenie i ogromną satysfakcję z udanego spełnienia.

    – Ooo…to było cudowne. – powiedziała, a sperma wylewała się z jej ust.
    – jesteś zdolnym uczniem.

    – A ty wspaniałą nauczycielką. – odpowiedziałem.

    Wtedy wstała i pocałowała mnie, po czym usiadła na krawędzi biurka, podwijając nogę na nogę.
    Wzięła dziennik i oznajmiła.

    – Chyba możemy uznać że zdałeś z mojego przedmiotu. – powiedziała z uśmiechem.

    – Dziękuje pani…Irene.

    – To ja powinnam podziękować…wyruchałeś mnie lepiej niż mój mąż. Nigdy tego nie zapomnę.

    – Może kiedyś to powtórzymy? – spytałem z nadzieją.

    – Może…ale nie kosztem twoich stopni. Możemy wziąć prywatne lekcje?

    – Jestem za…

    – Świetnie…dobrze ubierzmy się. Lekcja się skończyła.

    – Tak proszę pani.

    Szybko się ubraliśmy i wyszliśmy z sali.
    Doszedłem dwa razy i pierwszy raz miałem anal.
    To chyba najlepsza rzecz jakiej się nauczyłem w szkole.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Wakacje nad Solina

    Na wakacje pojechaliśmy z rodziną mojej żony nad jezioro Solińskie. W dzień zabawa z dziećmi nad wodą a wieczorami impreza w tawernie lub przy ognisku. Któregoś wieczora teściowie zostali z dziećmi więc mogliśmy poszaleć. W tawernie była impreza z orkiestrą było sporo alkoholu, tańca i dobrej zabawy. Żona (32 letnia ładna brunetka z pięknym brazylijskim tyłeczkiem) ubrała dość krótką sukienkę zapinaną na guziki. W miarę wypitego alkoholu Dorota (tak ma na imię moja żona) miała coraz większą ochotę na seks. Uwielbiam ją w takim stanie bo puszczają jej wszelkie hamulce. W tańcu rozpiąłem jej dwa guziki dekoltu tak że jej całkiem spore piersi w koronkowym staniku były bardzo mocno wyeksponowane. Inni faceci pożerali ją wzrokiem. Dorota uwielbia taniec a ja raczej nie jestem jego fanem i służy mi głównie do przepalenia wypitego podczas imprezy alkoholu. Gdy my ze szwagrami piliśmy przy stoliku nasze żony szalały na parkiecie. W pewnym momencie koło Doroty tańczył całkiem dobrze zbudowany gość który wymiatał na parkiecie. Gdy byli obok siebie orkiestra ogłosiła przerwę i włączyła wolną nastrojową muzykę i przygasiła światła facet złapał Dorotę za biodro i zaprosił do tańca. W słabym świetle widać było że tańczą bardzo blisko. Jej klatka piersiowa była wciśnięta w jego tors. Widać było że mówi jej coś na ucho przy czym bezczelnie gapił się na jej piękne piersi a Dorota się tylko szeroko uśmiechała. Pewnie prawił jej komplementy. Byłem prawie pewien że trzymał rękę na jej tyłku. Po kilku minutach orkiestra wróciła i wtedy tancerz wziął w obroty żonę. Świetnie tańczył a Dorota to uwielbiała. Obracał ją tak że jej krótka sukienka podnosiła się do góry i można było zobaczyć nie tylko jej koronkę pończoch ale także pas do pończoch który podkreślał pośladki w fikuśnych stringach. Wypity alkohol dał o sobie znak więc poszedłem zatańczyć odbiłem żonę od tancerza i przetańczyliśmy dłuższą chwilę. Dorotę dopadł skurcz więc powoli zeszliśmy z parkietu zabrałem koc i poszliśmy nad jezioro. Była pełnia więc było całkiem jasno. Doszliśmy do małej urokliwej zatoczki. Ja rozłożyłem koc a Dorota poprosiła mnie bym usiadł. W tle było słychać nastrojową muzykę. W rytm tej muzyki Żona zaczęła bardzo seksownie tańczyć powoli rozpinając guziki sukienki. Po chwili stała przede mną bez sukienki i majteczek. Oj co to był za widok. Przyciągnąłem ją do siebie za pośladki miałem jej idealnie wydepilowaną jaskinie przyjemności na wysokości moich ust. Pieściłem ją językiem aż miała problem z utrzymaniem równowagi. Wtedy opuściła tyłeczek na mojego w pełni gotowego penisa. Kochaliśmy się w takim uścisku całując się dobrych kilka minut. Po czym rzuciłem ją plecami na koc a ona w poddańczym geście rozłożyła wyprostowane nogi prawie że do szpagatu zapraszając do dalszej penetracji. Wtedy już się nie kontrolowałem pieprzyłem ją ile miałem sił. Jej piersi cudownie się kołysały gdy wygięła się w łuk podczas orgazmu. Skurcze jej pochwy sprawiły że ja też byłem na finiszu. Wstałem na kolana a Dorota doskonale wiedziała że lubię kończyć w jej ustach i wzięła go głęboko do gardła w pozycji na czworaka z maksymalnie wypiętym do góry tyłeczkiem. Kilka ruchów i ogromna ilość mojego nasienia została wtłoczona prosto do gardła. Gdy wszystko połknęła wylizała go dokładnie po czym wstała ściągnęła resztę ubrania i całkiem naga kręcąc kusząco biodrami powoli wchodziła do wody. Ja oparłem się na łokciach i odpoczywając obserwowałem jak moja piękna nimfa brała nago kąpiel w jeziorze.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adalberto

    Jeśli się spodoba będzie dalsza część :⁠-⁠P

  • Nie-zwykla Rodzina cz 7. – Przyjazd cioci

    Po usłyszeniu dzwonka od drzwi do naszego domu, postanowiłem podbiec i otworzyć. Nie mogłem uwierzyć w to co zobaczyłem.

    – Hejka Alan. – za drzwiami była moja ciotka Rachel, siostra taty, miała ze sobą walizkę. – co u mojego ulubionego bratanka?

    Dobry Jezu.
    Ciocia Rachel to był istny cud. Kobieta z czarnymi krótkimi włosami zaczesanymi nieco do góry i krótko wygolone po bokach oraz zielone oczy. Ubrana była w zwiewną błękitną sukienkę przed kolano, która dobrze pokazywała dekolt. Do tego para niebieskich szpilek
    Świetna figura jak na swoje lata.
    Podobna do tej mamy z tą różnicą że miała duży tyłek. On idealnie podkreślał jej ciało. Do tego jędrne piersi. Przyznam tęskniłem za nią.

    – Ciocia Rachel! – krzyknąłem i przytuliłem ją. Ona odwzajemniła to przy okazji lekko ścisnęła mi pośladek. Dziwnie się z tym poczułem.
    Po oderwaniu się od siebie zaprosiłem ją do salonu. Tam przywitała się z resztą rodziny. Cassie podbiegła i przytuliła ją.

    – Cass…dobrze cię widzieć. Boże jak wyrosłaś. – wtedy spojrzała całościowo na Cassie.

    – Dobrze cię widzieć siostra. – odezwał się tata i pocałował ją w policzek.

    – Fajnie że przyjechałaś. – powiedziała mama i przytuliła ją.

    Za chwilę byli pochłonięci rozmową, a ja stałem z boku i obserwowałem moją ciocię.
    Mój kutas zaczął sztywnieć gdy zwróciłem uwagę na dekolt i jej uda.

    – Co u ciebie? Nie spodziewaliśmy się twojej wizyty. – powiedział tata.

    – No…taka niespodzianka. Chciałam przyjechać i pobyć u was kilka dni.
    Oczywiście jeżeli to nie problem.

    – Nie no co ty…żaden problem. Zaraz z Cassie uszykujemy ci pokój na górze. – powiedziała mama.

    – Dziękuje wam. Jak miło was znów widzieć.

    Po chwili mama, Cass i ciocia poszły na górę do pokoju gościnnego, żeby ciocia mogła się rozpakować.
    Ja udałem się do łazienki. Nie mogłem wytrzymać dłużej tego napięcia i szybko zwaliłem sobie konia, myśląc o zajebistym tyłku mojej cioci.

    Po jakimś czasie zaczynało się ściemiać. Rodzice już spali, a Cassie poszła do koleżanki na noc.
    Minąłem ciocię w drodze z łazienki. Właśnie szła pod prysznic a ja wychodziłem. Miałem ręcznik na biodrach. Może normalnie bym się tym nie przejmował, ale z racji tego, że w domu była ciocia, wszyscy byliśmy dość “grzeczni”.
    Ciocia miała na sobie jedynie tą sukienkę, w której przyjechała. Zapewne zdjęła stanik, bo przez materiał sukienki widziałem jej twardniejące sutki. Nie miała na sobie obuwia.

    – Oh…Alan…ja właśnie idę pod prysznic.

    – Jasne ciociu…proszę.

    Kiedy ją przepuszczałem jeszcze stanęła blisko mnie.

    – Oh…Alan…jak ty wymężniałeś. Nie to, co ostatnim razem jak się widzieliśmy. – westchnęła ciocia.

    – No cóż…

    – Pamiętasz tamto spotkanie jak mnie odwiedziłeś? Ja do dziś robię się mokra jak to wspominam. – widziałem, że dotknęła się w okolicach cipki. Po czym dotknęła mojego penisa przez ręcznik.

    Nagle przypadkiem ręcznik spadł a cioci ukazał się sterczący kutas.
    Ciocia rozszerzyła oczy nie mogąc się nadziwić.

    – O boże…jest większy od ostatniego razu. Ale wciąż duży i twardy.
    – na potwierdzenie dotknęła go i lekko poruszyła. Ja zamknąłem oczy czując się niesamowicie.

    Nagle usłyszeliśmy zbliżające się kroki. Szybko z ciocią wymieniliśmy spojrzenia i poszliśmy w swoich kierunkach. Ja szybko pobiegłem do pokoju, a ciocia weszła do łazienki.

    Przy cioci odżyły moje wspomnienia.
    I to nie byle jakie.
    Wspomnienia mojej ostatniej wizyty w domu cioci.
    Tam też miałem swój pierwszy raz i to właśnie z nią.
    Zajebiście ujeżdżała mojego penisa.
    To było niesamowite. Może dlatego ją zawsze tak ubóstwiam.

    Po jakimś czasie usłyszałem, że wychodzi z łazienki i kieruje się do siebie.
    Szybko założyłem bokserki i cicho udałem się pod pokój cioci.
    To co zobaczyłem przyśpieszyło bicie mojego serca.
    Moja ciocia ściągnęła ręcznik, który oplatał jej ciało. Moim oczom ukazała się w pełni naga.
    Jej kształty były piękne. Idealnie krągłe i jędrne. Jej cipka była wydepilowana.
    Ubrała się w swój szlafrok.
    Po chwili spostrzegła mnie w drzwiach.

    – Oj Alan…wiesz, że tak nie wypada? Wejdź już.

    Wszedłem do pokoju cioci i zamknąłem drzwi.

    – Podobał ci się ten widok, co? – wtedy zaczęła dotykać się po piersiach.

    – Bardzo ciociu. Od kiedy cię zobaczyłem znowu zapragnąłem cię tak jak wtedy.

    – Wiesz…ja też pragnę cię. Gdy zobaczyłam ciebie, a potem twojego kolegę, to odżyły tamte wspomnienia.

    Wtedy zdjęła swój szlafrok. Znów była w pełni naga.

    – Dalej Alan. Zrób co trzeba.

    Mój kutas od jakiegoś czasu stał już na baczność.
    Ciocia nie czekając wyciągnęła go z bokserek, a ja je zdjąłem.
    Zaczęła masować mi fiuta. Ja też nie czekałem i złapałem za jej cycki.
    Zacząłem je masować a potem też ssać. Ssałem z zaangażowaniem i czułością. Smakowały obłędnie. Ciocia jęczała z przyjemności.
    Jedną ręką zacząłem gładzić jej cipkę.
    Była już mokra. To spotęgowało doznania zarówno moje jak i jej.
    Razem z ciocią przeszliśmy na łóżko.
    Kiedy przestałem lizać jej cycki, ta kazała mi się położyć.
    Po chwili ułożyła się tak że jej cipka była nad moją twarzą. Zacząłem zataczać kółka językiem na jej łechtaczce. Była bardzo słodka.
    Wwiercałem język coraz bardziej.
    Dawałem mojej ciotce dużo rozkoszy.
    Zassałem jej łechtaczkę na co jęknęła przeciągle.
    Lekko się unosząc obróciła się i zaczęła ssać mojego fiuta.
    Z początku powoli obciągała przy okazji masując mi jaja. Ja nie przestałem i dalej lizałem jej cipkę.
    Byliśmy w tak zwanej pozycji 69.
    Rękami objęłem jej pośladki aby bardziej przycisnąć ją do mojego języka. Czułem że jej się to spodobało.
    Ona z większym zapałem za to zaczęła mi obciągać. Ja również odczuwałem rozkosz.

    Gdy skończyła zabrała mi tyłek sprzed twarzy i usadowiła na moim penisie.
    Włożyła go do końca. Jęknęła przeciągle, czując jak ją wypełnia.

    – O boże…tęskniłam za tym…oooohhh.

    Zaczęła na nim skakać za każdym razem bardziej wprowadzając go do swojej pochwy. Mimo zmęczenia, energicznie nabijała swoje dupsko na mój pal. Chciała dobić chyba do samego końca. Odczuwała mój każdy centymetr. Było jej niesamowicie dobrze. Po jakimś czasie znów zmieniliśmy pozycję.

    Ciocia wstała i położyła się na boku na łóżku. Szybko znalazłem się za nią.
    Uniosła jedną nogę do góry, a ja włożyłem penisa do jej szparki.
    Zacząłem znów ją posuwać, tym razem z boku.
    Waliłem jak opętany, a ciocia zaczęła krzyczeć. Zasłoniła sobie usta ręką chcąc zagłuszyć jej odgłosy przyjemności.
    Zacząłem znów macać jej jędrne piersi. Uszczypałem ją w sutek, na co ona jęknęła głośno.

    Ciocia po czasie wstała wyjmując kutasa z dupy i przekręciła się.
    Wypięła mi swój wielki tyłek, a ja podszedłem do niej od tyłu i zacząłem rżnąć ją na pieska. Byłem niczym młot udarowy. Przestałem być czuły.
    Po prostu ją pierdoliłem.
    Ciocia doznawała spazmów rozkoszy.
    Złapała się za tyłek rozszerzając mi go. Pewnie myślała że jej pizda bardziej połknie mojego fiuta.
    Wtedy ja szybko wyjąłem kutasa i przekręciłem ją.

    Zacząłem pieprzyć ciocię na misjonarza. Oplotła nogami moje biodra. Ruchając ją czułem też jak dociskała mnie bardziej nogami do jej pizdy. Byłem już naprawdę blisko.
    Mój fiut zaczął pulsować. Ciocia też widziałem że zaraz dojdzie.

    – O tak…rżnij mnie…rżnij…jestem blisko!

    Ciocia zaczęła się przy mnie wiercić.
    Dostawała chyba najlepszego orgazmu. Ja szybko zabrałem jej nogi z mojego tyłka i wyjąłem penisa.
    Spuściłem się cioci na brzuch.
    Dużo mojej spermy spływało również na jej cipę. Ciocia dotknęła tego i spróbowała jej. Widziałem na jej twarzy uśmiech. Położyłem się obok niej.

    – O matko, Alan…nieźle mnie wyruchałeś. Jesteś o wiele bardziej doświadczony niż ostatnio…

    – Wiesz ciociu…staram się jak mogę. – lekko się zaśmiałem.

    Ciocia pocałowała mnie z języczkiem.

    – Chciałabym zostać u was kilka dni. Byłabym szczęśliwa abyś wtedy często tu przychodził. – uśmiechnęła się.

    – Z wielką przyjemnością. – odpowiedziałem.

    – Świetnie.

    Po jakimś czasie wyszedłem od cioci z pokoju. Zaspokojony i spełniony.

    Tak jak chciała przychodziłem do niej podczas jej pobytu. Ruchałem ją bez opamiętania, co jej się bardzo podobało. Niestety to miało swój koniec.

    Ciocia właśnie wyjeżdżała już do siebie. Po pożegnaniu się z nami powiedziała:

    – Zapraszam was do nas. Victor i Sam ucieszą się na wasz widok.
    – powiedziała z uśmiechem.

    – Na pewno przyjedziemy. Pozdrów ich od nas.

    Ciocia wychodząc z domu puściła mi jeszcze oczko.

    Już nie mogłem się doczekać przyjazdu do mojego wujka, kuzynki oraz do zjawiskowej cioci.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Wyciaganie ojca z nalogu cz.10

    Magda wrzucała ciuchy i najpotrzebniejsze rzeczy do walizki. Bardzo lubiła spontaniczne wyjazdy, ale do tego wyjazdu akurat chciała się lepiej przygotować. Miała być sam na sam z Pawłem z dala od domu przez tydzień. To nie miały być górskie spacery okraszone seksem, tylko seks okraszony górskimi spacerami. Te myśli świdrowały jej w głowie od jakiegoś czasu. Cały ten fatalny rok był nie do porównania z rokiem poprzednim, czy dwa lata temu, kiedy to na palcach jednej ręki mogła policzyć dni, w których nie miała penisa Pawła w ustach, a obciąganie było tak samo oczywistym zajęciem jak codzienne szczotkowanie zębów. Teraz miała odhaczony utrzymujący się przez parę tygodni z rzędu celibat i to już któryś raz. Czuła się jak dziewczyna porzucona przez swojego faceta. Wrzuciła już parę pikantniejszych par bielizny i ciuchów, ale zaczęła się zastanawiać czy w ogóle będą jej potrzebne.

    Chwyciła parę nowych szpilek i poszła do Pawła

    – brać szpilki? – zapytała

    – no pewnie, że brać! – odpowiedział zdecydowanie Paweł

    Jego odpowiedź była tak zaskakująca i pewna siebie, że aż Magda nerwowo się zaśmiała. Wróciła do swojego pokoju i dorzuciła tę parę do rzeczy planowanych do zabrania ze sobą.

    Po chwili wszedł Paweł

    – między nami wszystko ok? – zapytał

    – tak, ale ignorowałeś mnie przez ponad miesiąc i jestem trochę o to zła – powiedziała Magda

    – ale wiesz, że dużo pracowałem, a Ty przecież szykowałaś się do matury

    – wiem, ale mimo wszystko mogłeś coś powiedzieć albo napisać. To było mnóstwo stresu i nie miałam jak tego odreagować…- powiedziała

    – szkoda, że się tak złożyło. Ale mam nadzieję teraz nadrobić ostatni miesiąc – powiedział Paweł i objął Magdę od tyłu. Lędźwiami przywarł do jej tyłka tak, że ona wyraźnie poczuła naprężoną męskość wbijającą się w jej pośladek

    – ja też… – odpowiedziała szeptem Magda

    – liczę na to, że nie zapomniałaś jak smakuje mój kutas – szepnął na ucho Paweł

    – ooo. A od kiedy ty się taki ordynarny zrobiłeś? Zawsze tak lawirowałeś wokół tematu, a teraz tak bezpośrednio? – powiedziała zaskoczona Magda

    – jestem tak cholernie napalony, że resztkami sił się powstrzymuję. Cały czas myślałem tylko o tym, co zrobię jak Cię w końcu dopadnę – powiedział Paweł. Klepnął Magdę w tyłek i się zaśmiał

    – kończysz już? Chodź, bo zaraz matka wróci. Pogadamy po drodze w samochodzie. Nie wydaje mi się, żebyśmy daleko dzisiaj dojechali – powiedział Paweł wychodząc z pokoju

    – najważniejsze rzeczy już mam. Za 20 minut będę gotowa – odpowiedziała Magda

    Zasunęła walizkę i wyciągnęła z szafy dużą torbę podróżną, do której dorzucała wyzywające elementy garderoby, buty na obcasie, stringi, staniki push-up, pończochy i paski, gorset, podwiązkę, halki, skórzaną spódniczkę i w razie, czego również sukienki wieczorowe.

    Akurat skończyła pakowanie, kiedy przyszedł Paweł i przeniósł bagaże do samochodu. Magda jeszcze poszła szybko się ogarnąć i ubrać do wyjścia. Założyła obcisłe jasne jeansy, narzuciła na siebie kurtkę i włożyła czarne szpilki, w których była na maturze. Akurat wyszła na parking, kiedy zobaczyła swoją mamę żegnającą się z jej ojcem. Paweł wszedł do samochodu. Patrzył jak Magda rozmawia z matką i rzucił mu się w oczy jej tyłek kusząco opinany przez spodnie. Żona pomachała jeszcze Pawłowi na pożegnanie i udała się do klatki schodowej. Magda wsiadła do samochodu, a Paweł odpalił silnik i ruszył.

    – mama powiedziała, że nie zmarnuje dni urlopu na wyjazd w góry i wykorzysta go nad jeziorem, a teraz się cieszy, że będzie miała wolną chatę – powiedziała Magda

    – mówiłem Ci. Jak jej powiedziałem, że zakończyłem sprawy i dostałem wolne od dzisiaj to sama zachęcała, żebyśmy pojechali na dłużej – powiedział Paweł

    – no dobra. To jakie plany? – zapytała Magda, kiedy skręcili na wylotówkę z miasta.

    – przemyślałem sobie wszystko na spokojnie. Myślałem cały dzień tylko o tym co będzie, jak w końcu zostaniemy sami. Myślałem, że nie będę w stanie się przed niczym powstrzymać, a tymczasem jestem już dość spokojny i opanowany. Cholernie mi Ciebie brakowało, ale męczyły mnie cały czas jakieś rozterki. – powiedział Paweł i wjechał w polną drogę prowadzącą do dawno już opuszczonego domu. Pola okalały najbliższy teren, na linii horyzontu widać było odległe lasy. Dom miał wciąż stabilne i silne ściany z czerwonej cegły, ale w oknach brakowało szyb i z daleka widać było dziurawy dach. Przy domu stała rozpadająca się stodoła, a od drogi izolował teren niewielki zagajnik. Obejście wyglądało, jakby od co najmniej 10 lat nikogo tu nie było.

    – chyba nie chcesz mnie zabić? – powiedziała Magda

    – co? – zaśmiał się Paweł – nie, chciałem zjechać z drogi i pogadać, a to miejsce wygląda na dyskretne i spokojne. – dodał

    – opuszczone domy są dość przerażające, a Ty jeszcze dodałeś do tego takie teksty, których nie do końca zrozumiałam – powiedziała Magda

    – jak zaczynaliśmy wszystko to myślałem, że chcesz mi wynagrodzić trzeźwość. Robisz to wbrew sobie, ale zależy Ci na mnie. Ale często dawałaś mi do zrozumienia, że też tego chcesz. W każdym razie i tak czułem się winny, jakbym Cię wykorzystywał. Byłem ostatnio dość pochłonięty obowiązkami w pracy, a Ty przygotowywałaś się do matury i to był dobry moment, żeby to wszystko zawiesić, albo i przerwać na stałe. – powiedział Paweł.

    – nie wykorzystujesz mnie – wtrąciła Magda

    – już to wiem. Ale jak przestaliśmy się spotykać to po jakimś czasie napisałaś do mnie i zdałem sobie sprawę, że Tobie brakuje tego bardziej niż mnie – powiedział Paweł. Położył dłoń na jej włosach.

    – Ty tego potrzebujesz – stwierdził Paweł

    – tak – powiedziała cicho Magda

    – jednej rzeczy tylko nie rozumiem – kontynuował Paweł – każdy facet chciałby mieć z Tobą taki układ. Więc dlaczego chcesz, żebym to był ja?

    – ta rozmowa do niczego nie prowadzi – przerwała Magda. Odwróciła i zatrzymała wzrok na nieczynnej studni przy domu, do której ciekawość kazałaby jej zajrzeć. Po chwili ciszy Paweł powiedział

    – to plan mam taki, że wyjedziemy z miasta i zatrzymamy się na noc w jakimś przydrożnym gościńcu.

    Przejechali jeszcze około 150 kilometrów zanim się zatrzymali. Całą drogę rozmawiali o wszystkim i o niczym. M?ędzy innymi Magda przypominała sobie maturalne pytania na które Paweł próbował odpowiadać.

    W końcu zatrzymali się w zajeździe o dość wysokim standardzie jak mogło się wydawać na pierwszy rzut oka.

    – pójdę do łazienki, a Ty sprawdź, czy mają jakieś pokoje – powiedział Paweł. Gdy wyszedł z łazienki zobaczył Magdę stojącą przy recepcji, ale zanim do niej podszedł zatrzymał się przy automacie z kawą, której nie mógł sobie odmówić.

    Usłyszał rozmowę Magdy z recepcjonistką

    – dwa łózka, czy jedno podwójne? – zapytała recepcjonistka

    – jedno podwójne – odpowiedziała Magda, na co Paweł zareagował uśmiechem.

     

    Po przeniesieniu rzeczy z samochodu i zjedzeniu kolacji mogli w końcu odpocząć. Paweł doprowadził się do porządku w bardzo krótkim czasie. Położył się do łóżka i czekał na Magdę. Jej natomiast wszystko zajmowało dużo czasu. Szukała wielu różnych i potrzebnych jej rzeczy. Gdy w końcu udała się do łazienki to też długo z niej nie wychodziła. Paweł zaczynał się niecierpliwić. Miał potworną ochotę i musiał się w końcu na niej wyżyć.

    Gdy wyszła z łazienki, złapał ją i wciągnął na łóżko, na co Magda zareagowała śmiechem.

    – poczekaj… – powiedziała

    – mam dość czekania – powiedział Paweł i chwycił ją za szyję – rozbierz się, włóż buty i wracaj tutaj – dodał

    Magda pospiesznie zrzuciła z siebie koszulkę i wsunęła szpilki.

    Paweł usiadł na brzegu łóżka, przyciągnął Magdę do siebie i zdjął jej stringi.

    – tutaj nie – powiedziała Magda

    Paweł nie słuchał. Jedną dłonią gładził jeden z jej pośladków, a drugi całował i lizał. Po chwili doszedł językiem do jej rowka, a Magda głośno westchnęła. Położył ją na łóżku brzuchem, rozchylił pośladki i zawzięcie pieścił językiem jej odbyt, czasami przejeżdżając również po cipce. Magda podniosła głowę i patrzyła do tyłu na poczynania Pawła. Bardzo jej się to podobało.

    – chcę Cię przelecieć – powiedział

    – a może po prostu teraz ja zajmę się Tobą? – zapytała Magda

    – heh, co z Ciebie za dziewczyna. Byleby tylko do dzioba wziąć. Trzeba się czasem zabawić – powiedział Paweł

    – ja tak bawię się najlepiej – powiedziała Magda

    Paweł wstał z łóżka

    – no to chodź

    Magda zeszła na podłogę i uklękła przed nim. Napiętego jak struna członka przytrzymała dłonią i delikatnie objęła ustami.

    – ty to musisz uwielbiać – powiedział Paweł – seks to sama frajda. Kiedyś się przekonasz.

    – mmm. Seks jest przereklamowany. Można się dobrze bawić bez niego. – odpowiedziała Magda

    – czyli co? Mogłabyś z niego całkowicie zrezygnować i ograniczyć się jedynie do ssania? – zapytał Paweł

    – mhm. No pewnie – odpowiedziała Magda

    – to teraz mi powiedz, dlaczego tak bardzo chcesz to robić ze mną, a nie z innym facetem – powiedział Paweł

    Magda przestała na moment traktować Pawła jak lizaka.

    – po prostu podoba mi się myśl, że jesteś facetem z którym nie powinnam tego robić. To nielegalne – podsumowała Magda

    – kręci Cię to? – zapytał Paweł

    – tak. A Ciebie? – zapytała Magda

    – to zboczone. Ani prawo, ani kościół, ani społeczeństwo tego nie pochwala. Gdyby się wydało to byłoby po mnie. Skończyłbym w więzieniu, a wszyscy by się ode mnie odwrócili  – powiedział Paweł

    – ja też, bo wszystko robię dobrowolnie – powiedziała Magda – ale czy uważasz, że przyjemność jest warta ryzyka?

    – przyjemność zdecydowanie – powiedział Paweł i nakierował Magdę ustami na członka. Na czas rozmowy przerwała, a jego penis zaczynał się męczyć będąc w erekcji bez żadnych pieszczot i zaczynał się poddawać.

    – ale nie ryzykujemy za bardzo. Ani Ty ani ja nie chcemy wpadki.

    – ja nie chcę. Ty bardziej jesteś skłonny do ryzykowania – powiedziała Magda.

    – niby dlaczego? – zapytał Paweł

    – powtarzasz, że chcesz mnie przelecieć. Gdybym się na to zgodziła to na jednym razie by się nie skończyło. Gdybym zaszła w ciążę mimo stosowania antykoncepcji byłoby po nas.  A po drugie, chciałeś mi dołożyć paru facetów do obsługi. – powiedziała Magda

    – no to nikomu nie trzeba przecież mówić, że jesteś moją córką – powiedział Paweł – poza tym jesteśmy z dala od domu i moglibyśmy zmienić imiona czy coś. Albo mogłabyś przefarbować włosy i założyć okulary, a ja bym na przykład dokleił sztuczną brodę.

    – Chryste… ty mówisz poważnie? – zapytała Magda

    – myślę o tym intensywnie od jakiegoś czasu – przyznał Paweł

    – nie jestem dziwką. Chyba zwariowałeś – odpowiedziała Magda – nie miałeś czasu się ze mną spotkać, ale miałeś czas fantazjować jak obciągam obcym chłopom? – Magda wstała z kolan, narzuciła na siebie szlafrok i usiadła na fotelu. Paweł narzucił na siebie bieliznę i w samym t-shircie usiadł obok niej.

    – serio będziesz się teraz obrażać? – zapytał Paweł

    – nie obrażam się – odpowiedziała Magda – po prostu się wkurzyłam.

    – taką mam fantazję i tyle. Kiedyś byłaś ciekawa tego, co mnie kręci. Myślałem, że możemy chociaż na luzie o tym porozmawiać. – powiedział Paweł

    – rozumiem. Chcesz się mną podzielić. Sama kiedyś myślałam o dwóch facetach na raz. Tak jak każdy facet chciałby uprawiać seks z dwiema kobietami. Chyba wszyscy ludzie myślą o takich rzeczach. Ale nie potrzebuję tego. Wystarczy mi jeden facet. Akurat mam takiego, który zaczyna się mną nudzić – powiedziała Magda

    – nie nudzę się Tobą – powiedział Paweł

    – nudzisz. Szukasz czegoś nowego – powiedziała Magda i udawała, że skupia się na oglądaniu telewizji

    – wiesz co? Moje życie powoli się kończy. Za 10-15 lat będę już starcem, który spokojnie będzie czekał na swój ostatni dzień i już raczej nic ekscytującego mnie nie spotka. W sumie myślałem, że nic ekscytującego nie przeżyję już dawno temu. Ale Ty to zmieniłaś. Jeśli o mnie chodzi to chciałbym cię mieć tak długo jak to możliwe. Nie nudzisz mnie, a to co robimy to bajka. Każdy chciałby być na moim miejscu. – powiedział Paweł

    Magda zeszła ze swojego fotela i usiadła na kolanach Pawła. Nogi przerzuciła przez boczny  podłokietnik i przytuliła się do niego.

    – przepraszam. Zawsze możesz ze mną o wszystkim porozmawiać. Po prostu tak się zachowuję, bo miałam za sobą ciężki czas – przyznała Magda – sporo nauki i post od kilku tygodni.

    Paweł się zaśmiał.

    – widzisz? Możesz sobie teraz zrekompensować te parę tygodni. Ja sam nie dam rady – powiedział Paweł

    – a z jak liczną ekipą byś dał radę? – zapytała Magda

    – myślę, że jeszcze dwóch by mi się przydało – podłapał zabawę Paweł

    – trzech na jedną? Nie miałabym szans – powiedziała Magda

    – wydaje mi się, że bez problemu byś nas pokonała – powiedział Paweł

    – jak byś to widział? – zapytała Magda

    – hotel w Krakowie. Spotykamy się z nimi w wynajetym większym apartamencie. Na początek luźne rozmowy i przełamanie lodów. Jakieś lekkie czerwone wino. Potem zaczynasz nas kokietować i flirtować. W końcu któregoś niby przypadkowo dotykasz przez spodnie, na co on się rozpina. Zaczynasz się nim bawić dłonią, co ośmiela dwóch pozostałych. Przystawiają się do ciebie i zaczynają delikatnie dotykać i całować po odsłoniętych częściach ciała, aż w końcu uginają się pod Tobą nogi i lądujesz na kolanach. Najpierw przez jakiś czas zabawiasz każdego po trochę, żeby w końcu skupić się tylko na tym jednym, który jest najbliższy poddania się. Potem na drugim i w końcu pokonujesz ostatniego. – zaczął opowiadać Paweł

    – bez seksu tradycyjnego i analnego? – zapytała Magda

    – bez. Myślisz, że dałabyś radę? – zapytał Paweł

    – raczej tak, ale to dużo pracy. Pewnie jeśli ktoś by się jeszcze podniósł to wypadałoby go dobić. Wiesz jak jest, inaczej byłby przekonany, że przegrałam – powiedziała Magda

    – aż do całkowitej kapitulacji – powiedział Paweł.

    Magda się zaśmiała.

    – barwna wizja. A dlaczego akurat w Krakowie? – zapytała Magda

    – duże miasto – dużo możliwości i jest bardzo daleko od domu. Ludzie, którym zależy na dyskrecji przyjeżdżają do wielkich miast i biorą udział w imprezach, za które innych by potępili. Taka jest ludzka dwulicowość – powiedział Paweł

    – nie potępiam tego. Sama nie jestem święta. Nie wypowiadam się głośno na takie tematy. Najważniejsze jest to, żeby nikogo innego nie krzywdzić. A granice moralności każdy ustala sobie sam – powiedziała Magda

    – a gdzie są Twoje granice? – zapytał Paweł

    – nie wiem. Niektórych rzeczy po prostu nie chcę robić – powiedziała Magda

    – a jak sprawić, żebyś jednak chciała? – zapytał

    Magda wstała i przeszła się po pokoju tuptając szpileczkami.

    – aż tak bardzo Ci na tym zależy? – zapytała – tak bardzo, bardzo?

    – bardzo – powiedział Paweł i potakująco kiwnął głową

    – dobra… a co ja będę z tego miała? – zapytała

    – a co byś chciała? – usłyszała w odpowiedzi

    – chcę gwarancji, że jeśli mi się nie spodoba, to nigdy więcej nie będziesz tego chciał powtórzyć – powiedziała

    – oczywiście. Gwarantuję – powiedział Paweł

    – no i nie będziesz na mnie więcej naciskał w sprawie seksu waginalnego i analnego. Będę Ci mówiła, kiedy najdzie mnie chęć na takie zabawy. I będziesz mi mówił o wszystkim, zamiast ignorować jak ostatnio. Jestem o to zła – powiedziała Magda

    – sporo tych wymagań, ale ok – powiedział Paweł

    – chcesz, żebym obciągnęła dwóm facetom. To też spora prośba – odpowiedziała Magda

    – nie. Chcę, żebyś Ty tego chciała – powiedział Paweł.

    Magda uklękła przed fotelem na którym siedział Paweł i ściągnęła mu bokserki. Wzięła fiuta w stanie spoczynku do ust i czuła, jak rośnie i staje się twardy.

    – przyznać Ci się do czegoś? – zapytała Magda

    – jasne

    – zrobiłam loda koledze z klasy – powiedziała Magda

    – heh, no i dobrze. Uszczęśliwiłaś chłopaka. Opowiesz mi później, ok? – zapytał Paweł i przycisnął głowę Magdy wchodząc głębiej. Magda głęboko brała kutasa do ust, a językiem pieściła jego jądra. Po jakimś czasie przenieśli się z fotela na łóżko. Paweł miał długi post, ale czuł, że przez Magdę i jej gadulstwo penis z pełnego wzwodu i opadania podnosił się już trzeci raz i teraz na pewno szybko nie dojdzie.

    Magda starała się jak mogła i niestrudzenie ciągnęła jego strunę jęcząc i wzdychając. Paweł wręcz wypierdolił ją w gardło, aż ta zalała się łzami rozmazując makijaż na twarzy, ale do skończenia był nadal dalej niż bliżej.

    – opowiedz mi jeszcze raz jak zajmuję się trzema facetami – powiedziała Magda

    Paweł się zaśmiał.

    – jutro lub pojutrze zobaczę to na żywo – powiedział Paweł – ale mam lepszy pomysł.

    – jaki? – zapytała Magda

    – przelecę Cię w tyłek – powiedział Paweł, na co Magda nie zaprotestowała.

    – jak chcesz?

    – Ty na górze. Ale najpierw 69 – zakomenderował Paweł.

    Magda posłusznie przełożyła nogę nad jego twarzą, udostępniając swoje dziurki do wylizania. Sama zaś nachyliła się opierając cycki na jego brzuchu, a językiem zaczęła pieścić jego jajka. Paweł wpił się w nią jak mrówkojad w mrowisko, dłonie trzymając na jej pośladkach. Od czasu do czasu prawą ręką chwytał Magdę za obcas. Magda lawirowała języczkiem po penisie, mosznie, pachwinach i kroczu. Oddychała bardzo głośno i na czas używania buzi i języka wstrzymywała oddech. Jej cipka puszczała soczki seriami, ale czuła, że już dłużej tak nie wytrzyma. Paweł był bardzo dobry w te klocki, chociaż nie była przychylna pomysłowi dopuszczania go tam zbyt często. Nie chciała go prowokować.

    – o Boże… – krzyknęła Magda, gdy intensywne skurcze jej pochwy stały się nie do zniesienia. Próbowała zejść z jego twarzy, ale Paweł jej na to nie pozwolił. Fala ciepła wypełniła jej cipkę i przelewała się przez całe ciało. W oczach jej pociemniało i opadła twarzą na mokrą od jej śliny pachwinę Pawła.

    Wypuściła nosem ciepłe powietrze, co bardzo przyjemnie na mokrym od śliny penisie i jądrach odczuł Paweł.

    – przestań, to zaczyna łaskotać – powiedziała ciężko Magda. Orgazm musiał pozbawić ją sił.

    Paweł przejechał językiem do góry i intensywnie nawilżył jej drugą dziurkę. Magda dłonią powoli i delikatnie przejeżdżała w górę i w dół po jego kutasie.

    – nie dam rady zleźć z Ciebie. Zbyt wygodnie się ułożyłam – powiedziała Magda

    – To możesz tak spać – odpowiedział żartobliwie Paweł

    – pić mi się chce – powiedziała Magda

    – dostaniesz wodę po wszystkim – powiedział Paweł – bo ja już nie będę czekał.

    Przerzucił bezwładną Magdę na bok i przystawił główkę kutasa do jej drugiej dziurki. Magda zareagowała zaskoczonym nerwowym śmiechem. Lubiła kiedy przerzucał ją jak lalkę. Pewnie zostało to jej jeszcze z dzieciństwa.

    – mam gardło wyschnięte na wiór – powiedziała Magda

    Paweł zaczął napierać na jej tyłek powoli wchodząc do środka. Magda zajęczała głosem trzeszczącym jak zdarta płyta.

    – możesz mi teraz opowiedzieć – powiedział Paweł powoli poruszając biodrami w przód i w tył

    – o czym? – zapytała Magda

    – jak grałaś na flecie kolegi – powiedział Paweł

    – skończyliśmy maturę i poszliśmy ją trochę oblać u niego w domu. Byliśmy sami i jakoś tak wyszło – powiedziała Magda

    – bardzo szczegółowa opowieść – powiedział Paweł

    – boli… nie mogę się skupić na tym, co chcę powiedzieć. I suszy mnie – powiedziała Magda

    – pewnie byś wolała do buzi – powiedział Paweł

    – tak… zawsze – przyznała Magda

    Paweł wszedł w jej tyłek najgłębiej jak się dało, po czym powoli wyciągnął z niej fiuta. Wstał i podszedł do Magdy z drugiej strony prężąc go tuż przy jej twarzy. Spojrzała mu w oczy i wiedziała, czego od niej oczekuje. Otworzyła usta i wsunęła całego do buzi. Był wilgotny i sztywny, ale nie wyczuła żadnych nadzwyczaj nieprzyjemnych nut węchowo-smakowych.

    – poddajesz się już? Jeszcze tak nie było, żebyś nie dała mi rady – powiedział Paweł

    – co? – zaśmiała się Magda. – to żadne wyzwanie, żebym się poddawała. Napiję się czegoś i jeszcze dwa razy mogę Cię wykończyć – zadeklarowała Magda – ale tylko ustami.

     

    Jak powiedziała, tak zrobiła. Paweł omal nie zasnął po pierwszym razie. Po drugim uznał, że jest za stary na dwukrotne orgazmy jednego dnia. I tak cieszył się, że raz dziennie jeszcze daje radę, chociaż wyraźnie czuł, że słabnie i wolałby trochę rzadziej. Magda była utalentowaną, ładną, seksowną i chętną dziewczyną. Można było z nią spróbować naprawdę wielu rzeczy i raczej na wszystko dała by się namówić. Następnego dnia byli już w Krakowie, gdzie zorganizowali kolejny nocleg.

     

    – mam dobry kontakt – powiedział Paweł – z internetowego zamkniętego forum. Może dadzą się namówić na dzisiejszy wieczór?

    – to ich zapytaj – powiedziała Magda mieszając flat white w krakowskiej kawiarni

    – mam numer, ale lepiej, żebyś to Ty rozmawiała. Pomyślą, że jestem jakimś sutenerem-alfonsem. – powiedział Paweł

    – no dobra. Miejmy to już za sobą – powiedziała Magda i wyciągnęła rękę po telefon. Wyszła na zewnątrz, a Paweł obserwował jej mowę ciała. Wydawała się być podekscytowana, trochę przestraszona, chociaż bardzo to ukrywała. Paweł nawet zobaczył, że się uśmiecha.

    Po paru minutach wróciła

    – ich będzie trzech, a nie dwóch. Robią tylko razem. Mówił, że nie ma problemu i często żony przychodzą ze swoimi mężami. Znudzone małżeństwa. Tak młodej jak ja jeszcze nie było – powiedziała Magda wyraźnie stremowana.

    – zgodził się na Twoje warunki?

    – tak. Powiedział, że nie będą robić nic na co wcześniej się nie umówią. Mamy do niego przyjechać. – powiedziała Magda

    – wiesz, że ja też trochę się teraz boję? – powiedział Paweł

    – a kto powiedział, że to zrobię? Była mowa o trzech, a nie czterech. Daj mi się zastanowić… – powiedziała Magda

    – rozmawialiście o jakiejś gratyfikacji? – zapytał Paweł

    – no chyba żartujesz… nie wezmę za to żadnych pieniędzy – powiedziała Magda

    – to może jakiś prezent? Ode mnie – powiedział Paweł

    – jeśli ja go sobie wybiorę to ok. Musiałeś się tak na to upierać? – zapytała Magda

    – heh, musiałem. Jak już coś mi chodzi po głowie to albo to zrobię, albo oszaleję. A jak tam ten Twój kolega z dużym spustem? – zapytał Paweł. Magda wczoraj wszystko mu opowiedziała. Nawet miał okazję zobaczyć jak wygląda na klasowym zdjęciu, które Magda nosi w swojej torebce.

    – Trochę grubawy… miał ogromnego farta w życiu, że pierwsza laską z którą cokolwiek zrobił to Magda – tak pomyślał w pierwszej chwili. Później jednak pomyślał, że to nie szczęście, tylko przekleństwo. Żadna przyszła dziewczyna tego chłopaka nie będzie mogła się równać z jego córką. Akurat w przypadku tego gościa to niemal niemożliwe.

    – coś tam pisał… chciał się spotkać – powiedziała Magda patrząc w telefon

    – obiecaj mu powtórkę jeśli do końca przyszłego tygodnia nie będzie do Ciebie pisał i dzwonił – powiedział Paweł – tylko zadzwoń do niego, nie pisz smsa. Jak pochwali się kolegom to z smsem mu uwierzą, a na słowo nigdy.

    – a jego smsy? – zapytała Magda

    – zawsze możesz go wyśmiać. Nie ty je pisałaś. Wszyscy tobie by uwierzyli – powiedział Paweł.

    – nie zrobię mu tego – powiedziała Magda

    – jeśli on pierwszy będzie miał za długi język to nawet się nie wahaj – powiedział Paweł – lepiej niech swoje seksualne podboje zostawia dla siebie.

    Paweł miał rację. Musiała mu to przyznać. Trochę obawiała się tego, że olewając Daniela, ten może się odwinąć rozpowiadając innym z klasy o tym co się wydarzyło. Ale byla pewna, że raczej nikt by mu nie uwierzył. Magda była dziewczyną ze stylem i klasą, o praktycznie nieskazitelnej opinii, a Daniel był klasowym grubasem, którego gnębili przez cały okres edukacji. Równie prawdopodobna byłaby opowieść biedaka o tym, że kupił sobie nowy, drogi samochód i mieszka w pałacu.

    Gdyby to on pierwszy spróbował jej zaszkodzić, ona pokazałaby innym jego smsy do niej i wyśmiała od porąbanych marzycieli i desperatów. Jednakże był to plan w razie wojny. Wojny, która może nigdy nie wybuchnąć.

    – spotkam się z Tobą jak wrócę. Teraz jestem w Krakowie. – powiedziała Magda do telefonu

    – taaak. Tak jak mówiłam. Dopiero w za przyszłym tygodniu.

    – masz przynajmniej okazję lepiej się przygotować

    Paweł wysłuchiwał monologu Magdy. Szepnął do niej “powiedz mu, że jesteś bardzo zajęta i jak nie będzie przeszkadzał, to odwdzięczysz się tak samo jak ostatnio, tylko bardziej się postarasz” uśmiechając się.

    – Daniel, słuchaj… ja będę bardzo zajęta i chcę się totalnie odciąć. Nie pisz i nie dzwoń do mnie. Sama dam znać kiedy będę dostępna. Jak będziesz grzeczny to możesz liczyć na to samo co wczoraj.

    – mi się też podobało

    – po prostu weź to za dobrą kartę

    – żadne spacery. Wpadniesz do mnie, albo ja do Ciebie. Bez różnicy.

    – dobra, ale pamiętaj jaki mam warunek. Nie łam go

    – no kurde, Daniel! Nikt mi w telefon nie zagląda! Chcę się tylko odciąć na jakiś czas. Jak wrócę to pogadamy

    – dobra, pa

    Odłożyła telefon zirytowana.

    – niektórym trzeba dwa, albo trzy razy tłumaczyć, żeby zrozumieli – powiedziała Magda

    – pęknie jeszcze dzisiaj – powiedział Paweł

    – nie dzisiaj, ale też tak sądzę – odpowiedziała

    – to co robimy? – zapytał Paweł, ale Magda wiedziała o co chodzi

    – pomyślę, ale najpierw pójdziemy na zakupy. Muszę jakoś wyglądać…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elba
  • Sasiadka Magda – czesc 3

    Po ostatnich odwiedzinach Magdy widywaliśmy się nieco częściej, lecz wciąż w granicach rozsądku. Potrafiła zjawić się niezapowiedzianie w moich drzwiach w trakcie pracy, zrobić mi loda i wrócić do siebie. Czasem, gdy nachodziła ją na prawdę duża chcica to zostawała nieco dłużej i pieprzyliśmy się w różnych miejscach – w łazience na kiblu, na kanapie w salonie, na moim biurku. Miałem wrażenie, że jest spełniona i szczęśliwa. Dogadywaliśmy się w seksie bardzo dobrze, próbowaliśmy wielu rzeczy. Okazało się, że Magda jest niewiarygodnie zboczona i dopiero teraz pokazuje swoje prawdziwe “ja”. Nie utrzymywaliśmy kontaktów poza aktami seksualnymi, nie spotykaliśmy się na kawę, nie wchodziliśmy sobie w życie prywatne – wyglądało na to, że bardzo jej odpowiada układ oparty tylko i wyłącznie na fizycznym pożądaniu. Ja zacząłem jakoś bardziej dbać o siebie, kilka razy odwiedziłem basen i zdrowiej się odżywiałem.
    Listopad 2021 roku zbliżał się ku końcowi. Pandemia wciąż była obecna ale gdzieś tam każdy miał jej już dość. Wszystkim zaczynał się udzielać nastrój przedświąteczny, tylko u Kingi sprawy miały się nieco gorzej. Ostatnimi czasy moja żona miała spore problemy z jednym finansowym klientem, który dodatkowo był bardzo niemiły. Jednego dnia wróciła z płaczem, że był wyjątkowo chamski, burak jeden. W związku z tym pogorszeniem nastroju żona nie bardzo miała ochotę na jakiekolwiek igraszki. Próbowałem inicjować wielokrotnie jakieś zbliżenia ale nic nie wskórałem. Nieco sfrustrowany tym, że nie mogę upuścić napięcia jądrowego postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Po kolejnym bezowocnym wieczorze zdecydowałem się działać. Zdecydowałem, że następnego dnia odwiedzę Madzię. Zdałem sobie sprawę, że dotychczas wszystkie igraszki odbywały się u mnie. Nie widziałem jej od 6 dni, jaja mi dosłownie płonęły od pożądania. Regularnie uprawialiśmy już seks bez zabezpieczeń, więc perspektywa ponownego zalania jej słodziutkiej, dojrzałej szparki nakręciła mnie jeszcze bardziej.
    Nazajutrz oznajmiłem w firmie, że będę dostępny od południa do wieczora. Na korzyść mojego planu przemawiał fakt, że Kinga umówiła się z dziewczynami i kolegą z zespołu na jakieś piwo po pracy. Zwykle wracała po takich spotkaniach nie wcześniej niż 22:00, więc mogłem sobie swobodnie przesunąć godziny pracy, a rano skorzystać z okazji i ulżyć sobie w cipce Magdy. Po wyjściu Kingi do pracy wykąpałem się szybko, podgoliłem jajka i punkt 9:10 zapukałem niepewnie do drzwi mieszkania obok. Po kilku sekundach otworzyła mi Magda w swojej chyba najbardziej naturalnej wersji – nie była przygotowana na moje przyjście, więc nie była ubrana wyzywająco. Brak makijażu, luźne spodnie dresowe, lekka koszulka i rozpuszczone włosy. Nie wiem dlaczego, czy to przez kilkudniową abstynencję czy co ale niesamowicie mnie podnieciła takim wyglądem. Zrobiła zdziwioną minę i zapytała:
    – Dzień dobry sąsiedzie, o co chodzi?
    – Dzień dobry sąsiadko, mogę na chwilę? Mam pewien problem. – odparłem.
    – Jasne, zapraszam. – odpowiedziała i otworzyła szerzej drzwi wpuszczając mnie do środka. Od progu usłyszałem jakieś głosy, chyba miała spotkanie online z firmy. Gdy zamknęła za mną drzwi zapytała bez ogródek – Masz chęć się pieprzyć, zgadłam?
    – Czytasz mnie jak książkę… Chodzi o to, że… Poczekaj. Masz teraz spotkanie?
    – Tak ale spokojnie, bez kamer, bez mikrofonu, głównie słucham. A więc – zgadłam? Mój ogier ma ochotę przelecieć swoją kochankę i przyszedł z pełnymi jajkami w odwiedziny? – zaśmiała się uroczo.
    – Magda… Mam ostatnio ciężki czas, zero seksu w domu.
    – Ahaaaa… Czyli jakby żona się wypięła to by Cię tu nie było? – założyła ręce i zrobiła obrażoną minę. Uświadomiłem sobie, że tak to właśnie wygląda. Zbliżyłem się do niej powolutku i szepnąłem do ucha:
    – Wiesz doskonale, że to nieprawda i mógłbym Cię pierdolić codziennie.
    Odsunęła się ode mnie i złapała mnie przez spodnie za fiuta.
    – Taaaak? To gdzie byłeś ostatnie 6 dni? Wiesz jak tęskniłam? Tęskniłam za NIM – mówiąc to masowała mi kutasa przez materiał spodni. Przenieśliśmy się do salonu, gdzie miała rozłożone stanowisko pracy. Upewniła się, że kamera i mikrofon na pewno są wyłączone i zapytała – Więc co chcesz dziś zrobić?
    – Zaskocz mnie kotku. – odparłem. Magda westchnęła z lekkim chyba zażenowaniem i od razu uklęknęła przede mną.
    Zdałem sobie sprawę jak cała sytuacja wygląda – nie mam seksu w domu, więc przyszedłem do kochanki jak do jakiejś płatnej dziwki żeby sobie ulżyć. Niemniej Magda nie marudziła. Znaliśmy siebie i swoje potrzeby już na tyle, że wiedziała, iż jeśli teraz pomoże mi wystrzelić to po niedługiej regeneracji będzie miała raj na ziemi. Opuściła mi spodnie do kostek i zaczęła masować po bokserkach.
    – Mmmmm ładnie pachnie, ktoś tu się odstawił na spotkanie – stwierdziła. Pociągnęła bokserki w dół i tuż przed jej twarzą pojawił się mój kutas. Lekko już pobudzony czekał na danie główne. Zaczęła się ze mną drażnić, zbliżała usta do główki penisa ale zmieniała zdanie w ostatniej chwili i języczkiem lądowała w okolicy jąder. W końcu po kilku takich próbach złapała ustami końcówkę mojego przyjaciela. Poczułem przyjemne mrowienie w kroczu, a Magda zaczęła swoje show. Początkowo usta trzymała na samym końcu penisa i jakby zasysała go do środka. Pierwszy raz odczuwałem coś podobnego. Po chwili zaczęła zjeżdżać ustami coraz bliżej moich jąder, połykając większość kutasa. Lewą rękę podniosła pod jądra i zaczęła je delikatnie łaskotać, było to na prawdę przyjemne. Penis stwardniał już na dobre, niewiele bodźców mi było trzeba. Czułem też, że orgazm przyjdzie nadspodziewanie szybko, byłem bardzo nabuzowany. Magda wyciągnęła fiuta z ust i przejechała językiem po całej długości mojego sprzętu by za chwilę znów włożyć go do ust. Kręciła językiem dookoła niego po czym zaczęła przyśpieszać ruchy ustami przód-tył, przód-tył. Czułem, że długo nie wytrzymam, moja kochanka chyba też to zauważyła. Wyciągnęła fiuta z ust, złapała go w dłoń i zaczęła go trzepać ręką. Przyśpieszyła tempo i nadszedł – potężny orgazm przeszył moje ciało, Magda nadstawiła usta, aby przyjąć nasienie. Na jednym ze spotkań wyznała mi, że nigdy nie połykała i chciałaby spróbować. Po jednej z takich prób bardzo jej posmakował smak mojej spermy i od tamtego czasu, gdy tylko miała taką możliwość, to połykała całość. Tym razem nie było inaczej, doprowadziła mnie do finału i całe moje nasienie znalazło się w jej pięknej buzi. Z uśmiechem na ustach przełknęła nasienie. Włożyła go jeszcze raz do ust, przejechała ponownie językiem po całej długości penisa i powiedziała:
    – Mmmm… Szybko poszło. Dziś była jakaś słodsza, dużo ananasów co? No, w każdym razie zadanie domowe odrobiłam, jądra puste, penis czyściutki, wracam do pracy. – powiedziała do mnie i wstała z kolan. Zbliżyłem się do niej, objąłem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie. Pocałowałem ją namiętnie z języczkiem i powiedziałem:
    – Dziękuję Madzia, jestem najlepszą kochanką na świecie.
    – Już, już, bo się zaczerwienię. Nie myśl tylko, że tak za darmo zrobiłam Ci loda z połykiem. Liczę, że podtrzymasz tradycję i po pierwszym orgaźmie będziesz mógł dłużej, bo mnie nakręciłeś tymi odwiedzinami.
    – Zrobię co w mojej mocy. – mówiąc to podciągnąłem bokserki i spodnie.
    – Zostajesz czy wracasz chwilowo do siebie? Jadłeś coś? Zrobić Ci kanapki jakieś? Bo ja już jestem po śniadaniu, a do tego trochę mleczka, hihi, wypiłam.
    Zdałem sobie sprawę, że w sumie przed wyjściem nic nie jadłem. Zostawanie na dłużej trochę zapaliło mi lampkę w głowie, że to nie jest najlepszy pomysł. W mojej opinii było to trochę przekraczanie granic ale w sumie i tak do rozpoczęcia roboty miałem jeszcze ponad 2h więc zaryzykowałem i powiedziałem:
    – Chętnie zostanę, poproszę kanapeczki.
    Magda zniknęła w kuchni. Komizmem całej sytuacji był fakt, że spotkanie biznesowe z jej firmy wciąż trwało. Ja w tym czasie zdążyłem się spuścić w gardło mojej kochanki, a oni nadal rozmawiali o jakichś sprawach, których nawet nie rozumiałem i nie próbowałem rozumieć. Rozsiadłem się na kanapie, po chwili Magda przyniosła mi śniadanko. Zacząłem zajadać, a ona wróciła do pracy. Siedziałem tak naprzeciw mojej kochanki i spoglądałem jak w pełni oddała się obowiązkom. Była niesamowicie apetyczna, nawet brak makijażu i seksownej bielizny nie był dla mnie problemem, podobała mi się bardzo – prześliczna, dojrzała MILFetka. W pewnym momencie Magda chyba stwierdziła, że pora mnie pobudzać, bo skupiona na ekranie komputera złapała w obie ręce swoją bluzeczkę i zaczęła ją delikatnie podciągać do góry. Odsłoniła swoje dorodne piersi przede mną ale bluzeczki nie ściągnęła. Czułem, że do mojego przyjaciela w spodniach już dotarła wiadomość o siedzących naprzeciw najpiękniejszych cycach świata ale budził się w spokojnym tempie. Magda drażniła się ze mną, co jakiś czas podnosząc i opuszczając bluzeczkę. W pewnej chwili bezwiednie włożyłem rękę w bokserki i zacząłem masować kutasa. Zauważyła to po chwili i krzyknęła półgłosem:
    – Hej! Chwila! Wyciągaj to łapsko i zostaw go w spokoju, to moja rola. Cierpliwości!
    Byłem posłuszny, wyciągnąłem rękę ze spodni i czekałem. Około 10:30 skończyła spotkanie mówiąc do mnie:
    – Jak oni mnie czasem wkurwiają… Nic to, pora na przerwę. A Ty dziś nie pracujesz?
    – Zaczynam o 12.
    – Mhmmm… Więc mamy troszkę czasu. Co powiesz, żebyśmy sprawdzili łóżko w mojej sypialni?
    – Prowadź, królowo – odparłem.
    – Hoho, królowo… Awansowałam? Awansowałam na królową loda? – zaśmiała się.
    Ruszyłem za nią do drugiego pokoju jednocześnie dając jej soczystego klapsa w tyłek. Jak tylko weszliśmy do sypialni to natychmiast ściągnąłem jej spodnie dresowe w dół, stała przede mną już tylko w samej bluzeczce. Przyłożyłem dłoń do jej krocza i wyczułem znajomą, lepką ciecz – była już chyba nieźle nakręcona. Ja rozbudzony jej pokazem w salonie też miałem postawionego penisa na baczność, nie mogłem się doczekać żeby w nią wejść. Zaczęliśmy się namiętnie całować, a moja dłoń poruszała się przy wejściu do jej groty rozkoszy. Zacząłem drażnić palcem jej łechtaczkę powodując jeszcze większe podniecenie. Oderwałem się od jej ust, przesuwałem pocałunki po szyi, z jednej na drugą stronę. Podciągnęła bluzeczkę i ściągnęła ją całkiem z siebie, prezentując mi się taką jaką ją Pan Bóg stworzył. Skierowałem się ustami do cycuszków, cudownie opalonych cycuszków dojrzałej kobiety, jednocześnie nie przerywałem pieszczot muszelki. Zacząłem delikatnie ssać to lewy, to prawy sutek na zmianę, aż stwardniały jak małe kamyczki. Magda dyszała coraz głośniej, czułem jej oddech na głowie. Oderwała się na chwilę ode mnie, ściągnęła mi spodnie oraz koszulkę i teraz to ona przejęła inicjatywę. Popchnęła mnie na łóżko, twarzą do szafy, w której trzymała zabawki erotyczne i router. Szafy, od której wszystko się zaczęło. Położyłem się na plecach a moja kotka zbliżała się do mnie na czworakach seksownie mówiąc:
    – Mrrrraau, mam na Ciebie ogromną ochotę ogierze.
    Wdrapała się na łóżko i pochyliła się nad moim torsem. Zaczęła pieścić mi sutki co było bardzo, bardzo przyjemne. Lizała mi klatkę, kierując się aż do podbrzusza. Dotarła do mojej pałki i zaczęła delikatnie się nią bawić. Złapałem jej prawą nogę i przeciągnąłem nad swoją twarzą tak, abyśmy leżeli w pozycji 69. Poczułem piękny zapach rozgrzanej cipeczki i natychmiast zamoczyłem tam język. Magda westchnęła przeciągle i mój kutas zniknął w jej ustach. Pieściliśmy się nawzajem przez kilka ładnych minut, nie miałem dość. Pieszcząc jej muszlkę myślałem sobie “jaka ona jest cudowna, mogę nie wychodzić z łóżka”. Przesuwałem językiem od góry do dołu po sromie, zaciskałem swoje wargi na jej wargach. Ssałem łechtaczkę, język wpychałem głęboko w cipkę. Głowa Magdy leżąca między moimi udami i pieszcząca mojego kutasa mruczała cichutko. Takie dodatkowe smaczki i dźwięki dodawały pikanterii naszej relacji i jeszcze bardziej mnie nakręcały – dzięki temu wiedziałem, że Magda jest autentyczna i niczego nie udaje, a moje działania na prawdę sprawiają jej czystą przyjemność. W końcu wypuściła mojego fiuta z ust i powiedziała:
    – Mam ochotę Cię poujeżdżać, mój królu. – po czym obróciła się do mnie twarzą i dała mi dłuugi pocałunek w usta. Usiadła okrakiem na moich udach i powolutku przybliżała się do sterczącego kutasa. Naprowadziła swoją rozgrzaną dziurkę na mój sprzęt, by za chwilę mój przyjaciel w niej zniknął. Odrzuciła głowę do tyłu i westchnęła:
    – Ooooooo kuuuuurwa… taaaaaaak…
    Rozpuszczone włosy falowały w takt jej ruchów. Rozpędzała się coraz bardziej, galopowała w niesamowitym tempie. Po kilku minutach takiej zabawy krzyknęła i dreszcze przeszyły jej piękne ciało, brzuszek zafalował, a cipka mocniej przycisnęła się do kutasa. Zamknęła oczy i odpłynęła… Po chwili opadła zmęczona na pościel oddychając szybko i popatrzyła na mnie nieobecnym wzrokiem:
    – Ty jesteś niewyżyty ale jednocześnie niesamowity. Daj mi chwilkę, zaraz dojdę do siebie ale jest mi tak błogo…
    – Mam nadzieję, tak mnie nakręciłaś że nie zamierzam tak szybko skończyć.
    – Mój ogier. – zbliżyła się ustami i cmoknęła mnie w czubek penisa. – Jak chcesz mnie teraz wziąć? Anal dziś odpada kochany, nie jestem odpowiednio przygotowana.
    – Jeśli nie anal to teraz ja przejmę inicjatywę, połóż się wygodnie na pleckach. – powiedziałem. Zbliżyłem się do niej, nakierowałem penisa i zacząłem ją pieprzyć w najprostszej możliwej pozycji, klasycznie. Objęła mnie nogami za tyłek i oddała mi się cała. Wbijałem się mocno, coraz silniejsze pchnięcia wyzwalały we mnie coraz dziksze żądze. Madzia podczas tej zabawy położyła sobie dłoń na łechtaczce i dodatkowo się stymulowała. Ja natomiast zbliżyłem się do jej ucha i sapałem z podniecenia i wysiłku. Nakręcało ją to chyba jeszcze bardziej. Po kilku kolejnych minutach takiej zabawy szepnęła:
    – Dochodzę…
    Sęk w tym, że i ja byłem już bardzo blisko. Chciałem przedłużyć maksymalnie rozkosz ale nie mogłem już utrzymać ciśnienia. W momencie, gdy jej ciało wygięło się w niewielki łuk ja wystrzeliłem nasieniem w jej norkę. Byłem w transie, miałem wrażenie, że mój wytrysk nie ma końca. Ostatnie kropelki opuściły moje ciało i opadłem zmęczony na łóżko. Magda była w stanie kompletnej nieważkości, przez kilka sekund chyba nie wiedziała co się dookoła niej dzieje. W końcu obróciła się do mnie i powiedziała:
    – O Boże… Ale to jest cudowne uczucie. Branie pigułek to była moja najlepsza decyzja w życiu.
    – Branie pigułek? A nie uwiedzenie mnie? – zaśmiałem się.
    – Oj Piotrek, wiesz że jedno bez drugiego by nie miało sensu.
    Leżeliśmy tak dobre 15 minut razem, rozmawiając, przytulając się i śmiejąc. Pomimo braku siły nie mogłem sobie oczywiście odmówić ugniatania jej cycków.
    – Chyba zostanie plama na prześcieradle – powiedziała moja kochanka. Faktycznie, sperma wyciekała jej z cipki na prześcieradło ale nie mieliśmy siły pójść do łazienki. Czas błogo upływał, miałem niedługo się zbierać do domu, gdy nagle… zadzwonił domofon.
    – Spodziewasz się kogoś? – zapytałem przerażony i podniosłem się na łóżku. Przezornie złapałem swoje ciuchy żeby mieć je w zasięgu.
    – Nie, pewnie listonosz albo ktoś.
    – To nie przyjmuj go nago bo mu pała spodnie rozedrze – zaśmiałem się. Magda pacnęła mnie w ramię, ubrała majtki i podniosła się do domofonu. Zacząłem się ubierać, gdy Magda w panice wbiegła do pokoju:
    – Ja pierdolę, Krzysio wraca… Nie wziął kluczy do szkoły, a zwolnili ich z paru lekcji… Ja pierdolę. Kurwa. Piotrek, szybko, do łazienki. Kurwa! Zamknij się tam, a jak się ubierzesz to wychodząc powiedz, że coś naprawiałeś, wymyśl coś!
    Wypadłem jak strzała, wiedziałem że młody nie śpieszy się z wchodzeniem po schodach ale jednak wieki nie będzie się gramolił na 2gie piętro, więc czasu było mało. Zniknąłem w łazience, zamknąłem drzwi na zamek i zacząłem się ubierać. Przeczesałem włosy, żeby młody się nie zorientował, że mu przed chwilą przeruchałem i zalałem matkę. Magda też ubrała się czym prędzej i usłyszałem, że otworzyła drzwi.
    – Cześć Kochanie! Co tak szybko, wróciłeś autobusem?
    – Tak, zwolnili nas z 2 ostatnich lekcji.
    – Dokąd idziesz?
    – Siku mi się chce – powiedział Krzysio. Kurwa mać.
    – Poczekaj synku, pan Piotrek przyszedł naprawić nam tę pralkę, nie wiem czy mu się uda ale mam nadzieję, że coś poradzi.
    Aha, czyli pralka, no dobrze. Spojrzałem jeszcze raz w lustro po czym otworzyłem drzwi i wyszedłem mówiąc:
    – No, pani Magdo, pralka to nie wiem czy długo podziała, zrobiłem co mogłem ale chyba trzeba wezwać fachowca, ja więcej nie zrobię. Oooo cześć Krzysiek! Już po lekcjach?
    – Dzień dobry, tak – uśmiechnął sie młody i pomknął do toalety. Ja zbliżyłem się do Magdy i szepnąłem:
    – Ufff…
    – Nawet mi nie mów… Pierdolona szkoła… – zaklęła po cichu. – Ale nie żałuję, cudownie było Piotrek. Odwdzięczę Ci się za tę pralkę, przysięgam. – nadal szepcząc mi do ucha nadgryzła mi je.
    – To ja już będę leciał, proszę ucałować ode mnie Krzysia! – powiedziałem głośno i w duchu zaśmiałem się z tego całego teatrzyku. Wróciłem do siebie wcześniej niż zakładałem, więc zająłem się pracą. Około 14 zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłem i zobaczyłem przed sobą Magdę, w innym niż przedtem stroju. W ręku trzymała czekoladki.
    – Mogę? – zapytała
    – Jasne, wchodź.
    – Krzysio ogląda telewizję, więc przyszłam dosłownie na sekundę. Proszę, to dla Ciebie.
    – Czekoladki? Czekoladki za seks? Madziu… – zaśmiałem się.
    – Nie wygłupiaj się. Powiedziałam Krzysiowi, że idę Ci podziękować za pomoc z pralką, nawet nie wiesz jakie dzieci w 4 klasie są już bystre. Ty dzięki temu też masz pretekst dla żony. Powiedz jej od razu po powrocie, że byłeś u mnie, a te czekoladki przyniosłam Ci w ramach podziękowania. Zrób to, lepiej żeby Krzysiek się jej nie wygadał na korkach. – powiedziała. Kurwa, no sprytna jest z niej diablica.
    – Jas… jasne – odpowiedziałem głupio i wziąłem czekoladki.
    – A czekoladkę w podzięce za seks dam Ci inną. Następnym razem. Przyjdź do mnie jeszcze w któryś dzień.
    Pocałowała mnie namiętnie i wyszła pozostawiając mnie przed drzwiami osłupiałego.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotrek

    Jeśli się podoba – zostaw komentarz. Będę wiedział czy kolejne części mają ujrzeć światło dzienne 🙂

  • Nie-zwykla Rodzina cz 8. – Pocieszenie po zerwaniu

    Nazywam się Ann. Jestem mamą Alana i Cassie oraz żoną Dave’a.

    Jestem szczupłą blondynką.

    Mam całkiem sporych rozmiarów piersi i tyłek. Nad cipką mam mały trójkącik który zdaniem męża jest seksowny.

    Jak już wiadomo jesteśmy niecodzienną rodzinką. Każde pieprzy się między sobą. Czy to ojciec z córką, matka z synem czy brat z siostrą.
    U nas to normalne. Bo niby co jest złego w czymś takim?
    Jeśli obu stronom to sprawia przyjemność to my jesteśmy za.
    To też dlatego jesteśmy ze sobą tak blisko jako rodzina. Rodzina jest najważniejsza.

    Potwierdziło to się niedawno.

    Nasza córka Cassie od kilku tygodni spotykała się z pewnym chłopakiem.
    Mój mąż go od razu nie polubił. A ja czułam nawet że to nie skończy się dobrze dla Cassie. I jakbym wykrakała.

    Pewnej nocy, gdy musiałam skorzystać z toalety na piętrze Cassie, bo Dave okupował naszą, to wychodząc usłyszałam szlochanie.

    Myślałam że mi się zdaje. Jednak potem faktycznie słyszałam płacz.

    Alana nie było w domu, więc stało się pewne że dobiega z pokoju Cassie.

    Będąc w szlafroku, powoli weszłam do pokoju córki. Zobaczyłam ją jak leży odwrócona do ściany. Miała na sobie tylko majtki. Słyszałam jak cicho płacze.

    – Hej, Cassie…mogę wejść? – nie otrzymałam odpowiedzi, ale słyszałam płacz mojego dziecka. – Dlaczego płaczesz?

    Jednak dalej nic. W końcu usiadłam na łóżko, obok niej.

    – Kochanie, co się stało? Powiedz mamusi. – dotknęłam jej ramienia. Ta po chwili odwróciła się do mnie. Jej oczy były zapłakane.

    – Mamo…Ian on…mnie zdradził. Zostawił mnie…dla jakiejś lafiryndy z mojej szkoły. – powiedziała płacząc i tuląc mi się do ramienia.

    – Oh dziecko…przechodziłam przez to samo w twoim wieku. Przejdzie ci.

    – Ale mamo…ja go kochałam. Straciłam chłopaka.

    Wtedy popatrzyłam jej prosto w oczy.

    – Ale wciąż masz swoją rodzinę. My zawsze zrobimy dla ciebie wszystko. – wtedy usiadła na łóżko.

    Nagle usłyszałam głos Dave’a.

    – Ann jesteś tu…możemy już iść do sypialni i mam ochotę na… – przerwałam jego wypowiedź na którą przekręciłam oczami.

    – Chodź tutaj, kochanie… – po usłyszeniu mojego głosu, Dave wszedł do pokoju Cassie. – zamknij drzwi.

    Miał na biodrach ręcznik. Gdy zamknął drzwi podszedł do nas.

    – Cassie, płakałaś? Co się stało? – spytał z troską dotykając jej twarzy.

    – Cierpi na zawód miłosny. Pocieszam ją.

    – Tak mi przykro skarbie. – powiedział Dave, z żalem, jednak ja wiedziałam że cieszy się w środku że Cassie nie jest już z tym skurwielem który ją skrzywdził.

    – Córeczko, my zawsze zrobimy wszystko abyś była szczęśliwa. – powiedziałam po chwili.

    – Wszystko? Naprawdę?

    – Tak kochanie.

    – Więc mogę was o coś prosić? – spytałam i zobaczyłam jak patrzy na ręcznik Dave’a. Widziałam lekkie wybrzuszenie.
    Wiedziałam już co potrzeba mojej córce.

    – Śmiało, skarbie. Wiem czego pragniesz…i czego ci trzeba.

    – To jest coś dużego i twardego pod ręcznikiem.

    Wtedy zdjęła ręcznik z bioder mojego męża. Dave był uśmiechnięty od ucha do ucha. Jego kutas stał jak jebany pal. Cassie złapała go w ręke i zaczęła poruszać.

    – Podoba ci się, Cass? – spytałam z entuzjazmem.

    – Jest o wiele większy niż ten Ian’a.

    – No wiadomo przecież. – odezwał się mój mąż.

    – I zapewne może być jeszcze większy. – zachęciłam ją.

    – Zobaczmy… – wtedy zaczęła coraz szybciej masować fiuta swojego ojca. Zdawało mi się że faktycznie kutas Dave’a jeszcze trochę urósł. – dalej córeczko, weź go do buzi.

    Wtedy Cass z początku połknęła go w całości i zaczęła obciągać. Poruszała głową po całości.

    – Poliż główkę.

    Cassie zaczęła lizać samą główkę penisa. Po chwili jeszcze językiem zaczęła jeździć po całości.

    Dave wtedy usiadł na łóżko a my byłyśmy po jego obu stronach.

    Cass dalej lizała fiuta, a ta sytuacja tak mnie podnieciła że zrobiło mi się mokro. Po czasie dołączyłam do zabawy i razem z Cassie lizałam kutasa mojego męża. Ja i Cassie robiłyśmy to jednocześnie.
    Dave dostawał w tej chwili największą przyjemność.

    – Taak…róbcie to razem…moje kobiety. – wysapał mój mąż.

    Nie poprzestaliśmy i razem ssałyśmy jego kutasa. Zmieniałam się z Cassie w lizaniu jaj, czy w połykaniu pały.

    Kiedy przestaliśmy Cassie wstała, zdjęła mokre majtki, wyrzucając w kąt i okrakiem, tyłem do męża, usiadła na jego koledze.

    – Dalej Cass…jest dla ciebie.

    – Taki duży….ojjjjj….

    Wtedy zaczęła podskakiwać na kutasie jej ojca. Robiła to coraz szybciej, coraz bardziej czując rozkosz jaką jej sprawiał fiut męża.

    Zaczęła jeździć i masować jego fiuta, dobijając dupą do końca. Aż z tego wszystkiego i ja czułam pragnienie. Pocierałam ręką po mojej łechtaczce.
    W końcu zdjęłam szlafrok, zostając naga. Na chwilę wyjęłam fiuta męża z cipki córki.

    – Muszę spróbować tej przyjemności, kochanie.

    Zaczęłam znów połykać kutasa Dave’a w całości, chcąc ulżyć sobie. Tym razem smakował inaczej połączony z sokami mojej córeczki.

    – Dalej mamo…ty też możesz korzystać.

    Powiedziała córka i wtedy zeszła z Dave’a i położyła się rozkładając nogi.
    Dave poszedł do mnie od tyłu i kazał się wypiąć. Wlazłam na łóżko i zaczęłam lizać cipę córki. Kutas jej ojca wszedł do mojej pochwy. Zaczął mnie ostro pierdolić. Rany, po wielu latach małżeństwa wciąż ma w sobie ten żar. Żar który rozpala moją pizdę. Ruchał jak oszalały. Jęczałam na przemian z ssaniem cipeczki Cassie.
    Smakowała obłędnie. Sprawiłam że była bardziej mokra, aby kutas jej ojca mógł znów w nią porządnie wejść.

    – Dobrze…oooohhh…kochanie teraz czas…aaaahhh…na Cassie.

    Dobijał nim do końca że nie mogłam mówić. W końcu wyszedł ze mnie a ja poczułam pustkę. Dave położył się na łóżku i wkładając penisa, zaczął pieprzyć naszą córkę od boku. Uniósł lekko jej nogę. Ja usiadłam w rozkroku za nimi, a Cass sięgnęła językiem i zaczęła lizać mi cipę. Musiała jej dobrze smakować, zważywszy na to że przed chwilą pierdolił mnie tam jej ojciec.

    – Tak…dobrze kochanie…liż mnie tam.

    Cassie jęczała wniebogłosy, kiedy jej ojciec przyśpieszył i teraz pierdolił ją jak młot udarowy.

    Wtedy szybko znalazłam się koło cipy córki i kutasa męża. Oni też zmienili pozycję i pieprzyli się na jeźdźca.

    Miałam idealny widok na dupę Cassie w której znikał fiut Dave’a.

    Cassie zaczynała się ostro wiercić. Wiedziałam co to oznacza. Dostawała orgazmu. Mąż też zaczął przyśpieszać. Widząc to wyciągnęłam jego pałę z pizdy Cassie. Nagle z kutasa zaczęła lecieć biała ciecz. Pochlapała mi twarz jak i dupę Cassie.

    Moja córka opadła bez sił na klatce swojego ojca. Ten ją położył obok siebie. Po skończonym stosunku, szybko poszłam do łazienki i umyłam twarz z nasienia męża. Kiedy wróciłam położyłam się koło Cassie.

    – Widzisz córeczko…nawet zapomniałaś o Ianie. – powiedziałam głaszcząc ją po włosach.

    – Jesteście najlepszymi rodzicami na świecie. Kocham was.

    – A ty najlepszą córką na świecie. – powiedział Dave i razem pocałowaliśmy córkę w oba policzki.

    Ta lekko zachichotała.

    Potem razem przytuleni do siebie, położyliśmy się spać.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 9. – Niesmiała kuzynka

    Jechaliśmy właśnie do sąsiedniego miasta, do naszej cioci, wujka i kuzynki. Tak tej cioci.
    Boże stęskniłem się za nią.
    Szczególnie stęskniłem się za ruchaniem jej.
    Może być jednak ciężko zrobić cokolwiek ponieważ jedziemy całą rodzinką. Co w sumie będzie nas dużo w domu i ani chwili prywatności.
    Westchnąłem zrezygnowany.
    Czyli nici z seksu.
    Ale żeby nie było, nie tylko do ruchania mnie ciągnęło.
    Wujka Victora i kuzynkę Samanthę też miło znów będzie zobaczyć.

    Gdy dojechaliśmy na miejsce, wysiedliśmy z samochodu.
    Uściskiem dłoni powitał nas wujek, a ciocia wszystkich przytuliła. Mnie jak  wiadomo z największą czułością.
    Po chwili w drzwiach pojawiła się Sam która powiedziała krótkie cześć i zniknęła za drzwiami.

    Mój wujek to facet wzrostem przypominający tatę. Miał mały brzuszek, ale był silnym mężczyzną.
    Miał czane włosy i duży wąs.

    Moja kuzynka za to była od zawsze bardzo nieśmiała. Czarne długie włosy i brązowe oczy. Niska ode mnie o głowę i bardzo drobna. Miała 18 lat.
    Nie miała dużych cycków i dupci.
    Tylko trochę sterczące sutki. Ubrana w niebieską suknie za konano i trampki.
    W dodatku chyba jeszcze była dziewicą. Była przeciwieństwem swojej mamy.
    Po chwili zaczęliśmy wchodzić do domu.
    Ciocia jednak zatrzymała mnie na chwilę, gdy reszta weszła do środka.

    – Stęskniłam się za tobą, Alanku.

    – Ja za tobą też ciociu. – zacząłem dotykać jej piersi, ale ta zabrała moje ręce.

    – Wybacz kochany…też mam na ciebie ochotę, jednak tym razem obejdziemy się bez seksu. Jest nas dużo, a poza tym…mam te dni. Rozumiesz?

    – Rozumiem ciociu. Szkoda, ale uszanuje to.

    – Dziękuje ci. Odwdzięcze ci się kiedyś, słowo. A teraz chodźmy do reszty.

    Po czym razem weszliśmy do środka. Zasmuciłem się, jednak rozumiem ciocię i nie będe naciskać. Czyli jednak wyczekiwany przyjazd do cioci zmieni się w najnudniejszy.

    Dzień leciał szybko. Fajnie było ich spotkać i pogadać na różne tematy. Zatrzymaliśmy się u nich na kilka dni. Tak jak wcześniej ciocia u nas. Jednak ogółem była tu sama nuda. Rodzice jednak mieli co innego w planach. Było już po południu.
    Gdy ja z siostrą siedzieliśmy w salonie z naszą kuzynką, przyszła do nas ciocia z mamą.

    – Hej…wychodzimy z wujkiem i ciocią do naszych znajomych. Od bardzo dawna się nie widzieliśmy. Prawdopodobnie wrócimy dopiero rano. – powiedziała mama.

    – Ok. – odpowiedziałem.

    – Mamy do was prośbę. Bądźcie i doglądajcie w domu pod naszą nieobecność. – poprosiła ciocia.

    – Dobrze ciociu. Ale następnym razem gdzieś idziemy wspólnie.
    – powiedziała Cassie.

    – Obiecuje moja droga. My już będziemy wychodzić. Sam…zajmij się naszymi gośćmi. – powiedziała do córki.

    – Dobrze mamo. Bawcie się dobrze.

    – Paa. – odpowiedziały i wyszły z domu. Po chwili widziałem jak odjeżdżają ich samochody.

    Minęło kilka godzin. Nie wiedzieliśmy co robić. Nasza kuzynka siedziała u siebie w pokoju. Kochałem ją, to przecież rodzina. Jednak ona jest taka nieśmiała. Musi się otworzyć.Wyszła do nas abyśmy razem zjedli kolację. Po skończonym posiłku chciałem zaproponować dziewczynom spędzanie wolnego czasu.

    – To co…wieczór filmowy? – spytałem.

    – Dobra. – odpowiedziała Cassie. – a ty co myślisz, Sam?

    – Czemu nie. To może u mnie w pokoju. Mam większy telewizor.

    – Dobra. To idziemy do ciebie.

    Wchodząc na poddasze do pokoju Sam podziwiałem kształtny tyłek siostry. Założyła bluzkę na ramiączka odsłaniającą brzuch i krótkie spodenki.
    Boże gdyby nie Sam, wziąłbym Cassie do pokoju i od razu zerżnął. Niestety nie byliśmy sami.
    Ale przez przypadek odsłoniła się suknia naszej kuzynki ukazując jej różowe majteczki. Przyznam to mnie też podnieciło.
    W sumie czemu miałbym nie jebać się z kuzynką. Może nie ma wielkiego biustu i dupy jak jej matka, ale jej ciało jest niczego sobie, mimo że ukryte pod długą sukienką. Usiedliśmy na łożku i włączyliśmy seans.

    Zaczęliśmy oglądać film. To było jakieś romansidło. Mnie takie filmy specjalnie nie ruszają, ale na dziewczyny działają. Cassie uwielbia tego typu filmy i z tego co widziałem Sam też.
    Po jakimś czasie w filmie pojawia się scena łóżkowa. Facet rozdziewicza dziewczynę. Jest to bardzo dosadnie pokazane. Mnie to tylko zaciekawiło. Cass widziałem że jest rozpalona, jednak to Sam zwróciła moją uwagę. Jej policzki były różowe a ona zaczęła dotykać się po piersiach i cipce. Widać że zatraciła się w oglądanym filmie. Lekko szturchnąłem siostrę aby spojrzała na naszą kuzynkę. Moja siostra lekko się zdziwiła, a potem razem ze mną się uśmiechnęła.

    – Sam… – wtedy kuzynka przebudziła się jak z transu. Szybko zabrała ręce.

    – Ja…przepraszam…nie powinnam…to było nieodpowiednie.

    – Nam to mówisz. Zobacz. – powiedziała siostra i na potwierdzenie słów pocałowała mnie z języczkiem.

    Sam była w szoku. Chyba nie zna naszego małego sekretu.
    Ale możemy się nim podzielić.

    – Co!!! Wy razem. Ale…wy jesteście rodzeństwem. Tak nie można.

    – Co z tego że jesteśmy rodzeństwem? Kochamy się na swój sposób.

    – To jest kazirodztwo. Zakazane.

    – Przez ludzi którzy tego nie rozumieją. To nasz sekret którym chcieliśmy się podzielić z tobą. Uwierz Sam my uwielbiamy to robić. Uwielbiamy ruchać się do upadłego między sobą. Cała nasza rodzina. – powiedziała Cassie lekko się śmiejąc.

    – To takie dziwne…ale też ciekawe. Od dawna to robicie…no wiecie… – naszej kuzynce trudno było nazywać rzeczy po imieniu.

    – Od kiedy się ruchamy? Od jakiegoś czasu. To nam sprawia wiele przyjemności. – powiedziałem.

    Widziałem jak Sam zmienia wyraz twarzy z szokowanej na zaciekawioną. Widać chyba aż tak nie przeszkadza jej to że się pieprzę z Cassie.

    – A jak to jest?

    – Jak co jest? – spytałem.

    – No kiedy uprawiacie seks…wybaczcie chyba nie powinnam.

    Wtedy moja siostra podeszła i usiadła tak że objęła i przytuliła Sam od tyłu.

    – Skarbie…jesteś ciekawa jak to jest poczuć kutasa w sobie? – spytała, szeptając jej do ucha.

    – T…t…tak.

    – Cóż jest to nie do opisania. Tego trzeba doświadczyć.

    – Nigdy nie miałam takiego doświadczenia.

    – Jesteś dziewicą? – spytała siostra.

    – Niestety…wiem nawet czemu.

    – Nie rozumiem. – odpowiedziałem.

    Wtedy Sam wstała z łóżka i spojrzała na nas.

    – Spójrzcie na mnie. Długa suknia, głupia nieśmiałość i lęk przed odrzuceniem. To wszystko przez moje ciało. Zobaczcie…nic nie mam. Ani jędrnych pośladków, ani dużych cycków. Nic. Nikt na mnie nie zwraca uwagi. Jestem nieatrakcyjna. – Sam wtedy posmutniała.
    Wtedy moja siostra wstała i podeszła do Sam. Pocałowała ją w usta. Ta z początku zdziwiona, z czasem odwzajemniła pocałunek. Po oderwaniu się od siebie, Cassie rozpięła od tyłu sukienkę Sam.
    Zrzuciła ją na dół. Stała przed nami w samych różowych majteczkach i małym staniku. Chciała się zasłonić jednak Cassie szybko złapała jej ręce.
    Odpięła z tyłu zapięcie stanika.
    Po chwili na podłodze znalazł się stanik, a moim oczom ukazały się dwa cycuszki Sam. Mój fiut zaczął sztywnieć spowodowany nią.
    Miała o sobie niską samoocenę.
    Skoro niby jest nieatrakcyjna, to czemu fiut mi stoi. On się nie myli do kobiet. Staje jak pal tylko przy tych którzy są w jakiś sposób atrakcyjni.

    – Nie proszę Cass…nie powinniśmy tego…

    – Sam…zaufaj mi.

    Wtedy Cassie kucnęła przed Sam.
    Zaczęła powoli ściągać majtki po czym odrzuciła je.

    Pokazała różowiutką cipeczkę kuzyneczki. Wydepilowana i nienaruszona. Boże taka czysta. Jeszcze nikt jej tam nie dotykał.

    Kutas już stał twardy jak stal. Moje spodnie go uciskały i trzymały w zamknięciu. Sam zakryła się rękoma. Niepotrzebnie.

    – Cassie, Alan…doceniam chęć pomocy…

    – Coś ci udowodnimy Sam. Twierdzisz że jesteś nieatrakcyjna… – zaczęła Cassie.

    – Taka jest prawda. – przerwała jej Sam.

    – A więc wytłumacz mi… – wtedy uklękła przede mną Cassie i zaczęła zdejmować mi spodnie. Szybko uwolniła mojego chuja, który stał na baczność. Widziałem rumieńce na twarzy Sam. – czemu fiut mojego brata, tak zareagował na twój widok.

    – Yyymm…może to ty. W końcu ruchasz się z nim. – wypowiedziała bez namysłu. Mnie to uszczęśliwiło.

    – Ja się nie rozebrałam. Jeszcze. A mój brat patrzy na ciebie jak zahipnotyzowany. Jesteś świetna Sam. Tylko tego nie widzisz.

    – Ja… – wtedy wstałem i podeszłem do niej.

    – Spójrz na niego. Przez ciebie mi stoi.
    – powiedziałem.

    Sam zacisnęła usta i ręką dotknęła mojego członka.

    – Nie wiem co się ze mną dzieje. Nigdy się tak nie zachowywałam. Ale to takie podniecające.

    – Dalej Sam…weź go do buzi.

    – Co? Jak?

    – Chodź…pokażę ci. – powiedziała Cass.

    Nagle siostra zdjęła koszulkę ukazując mi jędrne cycki. Uklękła przede mną razem z Sam. Wzięła fiuta do ręki i zaczęła mi obciągać. Robiła to już z wprawą. Miała doświadczenie.
    Ja czułem niesamowitą przyjemność.
    Obciągała mi jakiś czas pokazując to wszystko Sam. Po czasie wyciągnęła fiuta z ust.

    – Ale dobry…Sam…teraz ty? – trzymała fiuta dalej pokazując go kuzynce.
    Ta była trochę wystraszona.

    – Ja…ale ja…nie wiem…czy…

    – Spokojnie. Powoli.

    Wtedy Sam przejęła moją pałę od Cassie i wzięła czubek do ust.
    Zaczęła go lizać. Miała cudowny język.

    – Dalej Sam…przejedź po całości. Śmiało.

    Sam wtedy bardzo powoli zaczęła mi obciągać. Jej usta ledwo obejmowały mojego penisa. Jednak czułem się świetnie. Sam w miarę upływu czasu robiła to dobrze. Po czasie wyciągnęła fiuta z buzi.

    – Jest duży…i taki dobry. – powiedziała.

    – Jesteś świetna Sam.

    Po chwili znów go włożyła i coraz szybciej zaczęła robić laskę. Poruszała głową w górę i w dół dając mi dużo przyjemności. Jej język coraz żwawiej pracował. Teraz mogła konkurować z moją siostrą kto lepiej obciąga.
    Wyjęła go z ust.

    – Brawo Sam. Teraz połóż się na łóżku.

    – Co? Czemu? Chwila…czy wy chcecie…

    – Sama chciałaś wiedzieć jakie to uczucie poczuć tego kutasa w sobie.

    – Ale ja jestem…to będzie mój pierwszy raz.

    – Rozumiemy to. Jeżeli nie chcesz…w porządku. Uszanujemy cię.

    – Nie…chcę to zrobić. Chcę się z wami ruchać. Tylko trochę się boje.

    – Zrelaksuj się. Pomogę ci.

    Sam wtedy położyła się na plecach.
    Cassie zdjęła spodenki pokazując swój tyłek i soczystą cipkę.

    – Trzeba cię rozluźnić i przygotować.

    Wtedy Sam rozchyliła jej nogi

    – Ohh…Cass…

    – Spokojnie. Skup się na moim języku.

    Moja siostra pochyliła się nad Sam i zaczęła lizać jej cipkę. Sam jęczała z rozkoszy. Masowała jej łechtaczkę. Lizała po wargach sromowych czy też ssała jej łechtaczkę.
    Nie wiedziałem że moja siostra tak potrafi dogodzić kobiecie.

    Wypięła dupsko w moją stronę. Ja nie chcąc stać bezczynnie, włożyłem fiuta do jej cipki. Ta głośno jęknęła.
    Była szczęśliwa gdy zacząłem ją jebać. Ostro rżnąłem moją siostrę jakbym chciał jej pizdę rozwalić na pół. Siostra co chwilę odrywała się od cipy kuzynki aby krzyczeć z rozkoszy.

    – Tak braciszku…pierdol mnie…ooooohhhh

    – Boże…jak to podnieca….aaaahhhh…gdy się ruchacie ze sobą….oooohhh…w czasie gdy ty….kuzynko…liżesz moją cipkę. – powiedziała Sam co chwilę jęcząc.

    Masowała się po cyckach, czuła zbliżający się orgazm, dlatego moja siostra przerwała pieszczoty. Oderwała się od kuzynki i z jej pizdy wyszedł mój chuj.

    – Pięknie, braciszku…teraz możesz rozdziewiczyć naszą małą kuzyneczkę.

    – Mogę to zrobić, ale w zamian czegoś chcę.

    – Chyba wiem czego. – wtedy obróciła się i pokazała mi swój odbyt.
    – kiedyś mi mówiłeś że to spróbowałeś już z kimś…

    – Tiaa…a ty powiedziałaś że chcesz spróbować jak najszybciej.

    – Hej…to może kuzynie najpierw pieprz się ze mną po raz pierwszy, a potem zerżnij w dupę twoją siostrę.

    – Wow Sam. Stajesz się taka dzika. Podoba mi się to.

    – Nie gadaj tylko wejdź we mnie. – powiedziała pewnie. Była spragniona kutasa. Zaśmiałem się cicho.

    – Słyszałeś co mówi. Najpierw ona, a potem zerżniesz mnie w dupę.

    Napalony od razu z całym impetem chciałem wejść w cipę kuzynki. Jednak wiedziałem że to pierwszy raz i wszystko musiałem robić powoli. Ułożyłem penisa przy jej pochwie.

    – Jesteś pewna? – spytałem dla pewności.

    – Tak. Wypełnij mnie całą kuzynie.

    Wtedy pchnąłem penisa że wszedł do połowy. Widziałem jak Sam odczuwa ból. Zaciska mocno ręce.
    Wtedy siostra przechodzi nad jej głowę i zaczyna ją całować. Pewnie tak chce odwrócić uwagę jak będe wchodził.
    Pchnąłem kutasa dalej pokonując opór tej ścianki dziewiczej. Gdy poruszyłem fiutem, Sam głośno jęczała, wręcz krzyczała. Była bardzo ciasna, co tylko zwiększyło odczuwanie doznań. Zarówno moich jak i jej.

    – Mocno cię boli? – spytałem.

    – Troszkę, ale to bardzo przyjemne. Nie przestawaj.

    Widziałem jak krew wypływa z jej pochwy. Stało się. Teraz zacząłem ją jebać, z czasem przyśpieszając ruchy. Siostra wtedy usiadła na twarzy Sam a ona zaczęła lizać cipę Cassie. Ten widok podniecał mnie tak że coraz to mocniej pierdoliłem naszą kuzynkę. Słyszałem odgłosy tłumione przez cipę siostry. Pocałowałem Cassie z języczkiem. Kiedy Sam zaczynała się ostro wiercić, wiedziałem że przeżywa orgazm. Szybko wyjąłem fiuta i spuściłem się na brzuch kuzynki. Cassie zeszła wtedy z niej i położyła się obok.

    – I jak kuzynko? – spytała.

    – To było piękne. Dziękuje wam. Za wspaniałą rozkosz i doznanie.

    – To jeszcze nic. – wtedy pokazała na nadal stojącego mojego fiuta pokrytego soczkami Sam.

    – On nadal jest twardy i duży….

    – I zaraz wejdzie do mojego odbytu. – Cassie rozłożyła wtedy nogi, wystarczająco szeroko abym widział jej drugą dziurkę.

    – Czekaj chwilę… – wtedy kuzynka weszła na Cassie w pozycji 69.

    – Dalej włóż go do tyłka siostry, ja jej wyliżę cipkę.

    Wtedy nie czekając przyłożyłem żołądź penisa do odbytu.

    – Jesteś gotowa Cass?

    – Wepchnij go od razu. Chce go mocno poczuć.

    Zgodnie z jej wolą na pełnej kurwie wbiłem fiuta po same jaja.
    Cass głośno krzyknęła po czym kazała kontynuować. Zacząłem ją pierdolić w dupę. Jej dziewiczą dupę. W sumie dzisiaj zająłem się tak naprawdę dwoma dziewicami. Cipką mojej kuzynki i dupą mojej siostry.

    Sam w tym czasie zaczęła lizać jej mokrą cipeczkę. Mocno ssała łechtaczkę. Cassie krzyczała z dwóch zadawanych przyjemności. Ja ją coraz mocniej jebałem w jej dupsko. Założę się że zarówno jedna jak i druga nie będą mogły usiąść przez tydzień.

    – O boże… kurwa… ooooooghhh…. aaaaaahhh.

    Może chciała coś powiedzieć może nie. Sam uniemożliwiała jej to przystawiając cipę do twarzy. Czułem że jestem już blisko. Nic nie mówiąc spuściłem się drugi raz, tym razem do odbytu siostry. Wyszedłem z jej dziury. Wtedy z niej zaczęło wypływać moje nasienie.
    Po jakimś czasie spoceni leżeliśmy obok siebie. Sam leżała na jednej stronie mojego torsu, a Cassie na drugiej. Po dwóch stronach miałem kobiety które dostarczyły mi teraz sporo przyjemności.

    – Dziękuje wam…za to wszystko. Dzięki wam teraz jestem bardziej pewniejsza. I przyznam podoba mi się taki związek. – powiedziała z uśmiechem, Sam.

    – Nie ma za co. Jesteśmy rodziną. A jeżeli podoba ci się ruchanie między nami, to może spróbuj tego z rodzicami. – zasugerowała Cass.

    – Oni są inni niż wasi.

    – Oj nie wiem – odezwałem się i się zaśmiałem. One zaraz za mną.

    – Musisz teraz ty do nas przyjechać. – powiedziała Cassie.

    – Na pewno przyjadę. I długo będe chciała zostać. – powiedziała przegryzając usta. Aż się nie mogłem doczekać jej wizyty.

    – Hej…wiecie, jeszcze dużo czasu do przyjazdu rodziców.
    Co wy na to aby to powtórzyć? – spytałem.

    – Z chęcią. – odpowiedziała z uśmiechem Sam.

    – O tak…robimy powtórkę.  – powiedziała Cass i szybko zaczęliśmy się całować.

    Jeszcze dłuuugo to robiliśmy.
    Aż padliśmy zmęczeni.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Mroczna strona pornobiznesu

    Nazywam się Mirosław Gerba. Mam 43 lata. Mieszkam w jednym z prowincjonalnych, niedużych polskich miast. Jestem kawalerem. Prawie nie mam żadnych znajomych. Z niemal całą swoją rodziną nie utrzymuję od lat żadnych kontaktów. Dlaczego? Cóż…

    Od przeszło 22 lat pracuję w branży pornograficznej. Jestem „aktorem” w tego typu produkcjach. Jednak z prawdziwym aktorstwem nie ma to kompletnie niczego wspólnego. Biznes jest opłacalny. W jakiś sposób. I tak nie mam wobec niego jakiejkolwiek alternatywy. Nie uzyskałem żadnego wykształcenia, ani zawodu. Mogę w zasadzie tylko pokazywać chuja przed kamerą. Ale wiecie co? Robię to już od tak dawna, że nie mam już z tym żadnego problemu. Ewentualne poniżenia przed obiektywem rekompensuję sobie kilkoma stówkami zarobionymi w ten sposób.

    Nie mitologizujmy tej branży. Ludzie walą konia do filmiku i myślą, że taki aktor ma zajebiście, bo rucha dziesiątki lasek za darmo, a poza tym jeszcze mu za to płacą. Nic bardziej mylnego. Tak to może robić Rocco Sifferdi, czy jak on tam się nazywa. Przeciętny pornol polega na tym, że muszę się bzykać z około 50-letnią babą z obwisłymi cyckami, najczęściej w jakichś starych (wynajętych zwykle na około dwie godziny) mieszkaniach z epoki głębokiej komuny. „Reżyser” natomiast drze na mnie ciągle mordę, każe mi się spuszczać najlepiej trzy razy na godzinę i mówi, że jestem do niczego. Po wyczerpującej godzinie lub dwóch kręcenia kolejnego „filmu”, zwykle każą mi szybko zakładać gacie na dupę oraz wypierdalać. Moje wynagrodzenie to zazwyczaj 400 złotych za jedną produkcję. Ale zdarzały się i mniejsze…

    Cóż, nie jestem wybrednym człowiekiem. W tej branży każdy zna każdego, a jak pójdzie prawdziwa (lub nie) plota na twój temat (np. że masz HIV lub jesteś  impotentem), to już nigdy nigdzie w niczym nie zagrasz. Choćbyś miał wacka długiego jak szkolna linijka. Tak więc gram, daję się poniżać, przyjmuję nawet te chujowe wynagrodzenia.

    Czy „granie” sprawia mi jakąś przyjemność? Nie. Czy seks jest fajny? Nie. Wręcz przeciwnie. Jak już mówiłem, zwykle posuwam jakieś stare i zaniedbane baby, zwykle chamskie i wulgarne. A popularność? Na nią to już sram najbardziej. Nie chcę być kojarzony przez ludzi. Kiedy moja matka dowiedziała się, że zagrałem w pornolu, nazwała mnie „pedałem” i zerwała ze mną wszelki kontakt. Ojciec jeszcze wcześniej dał mi w mordę. Nie robiłem sobie z tego nic. Myślałem, że jeszcze kiedyś do czegoś dojdę. Że jakoś wyrwę się z tej hańbiącej branży. Ale ja wdepnąłem w bagno, które jest głębsze, niż myślałem…

    Pewnego dnia zadzwonił do mnie telefon.

    – Może to jakaś nowa oferta pracy – pomyślałem.

    Odebrałem. Dzwonił Jakub Sobiegraj, mój znajomy z branży. Był producentem filmów pornograficznych, miał dużo znajomości i utrzymywał kontakty ze sporą ilością aktorów. W tym oczywiście ze mną.

    – Mam dla ciebie propozycję pracy, Miruś – powiedział – Będą z tego duże pieniądze. Dużo większe niż zwykle – kontynuował.

    – O jakiej kwocie mówisz? – dopytałem zainteresowany.

    – Facet, który szuka aktora, powiedział mi, że zapłaci nawet dwa tysiące za udział w produkcji. Poleciłem mu ciebie, bo wiem że masz bardzo duże doświadczenie w branży. Chyba jesteś zainteresowany propozycją, co Miruś?

    – Oczywiście. Tyle pieniędzy nikt nigdy nie oferował mi za jeden film. Kim jest facet, o którym mówisz? – pytałem zaciekawiony propozycją.

    – To stary reżyser z Niemiec. Ale jest Polakiem. Nie mogę podać imienia i nazwiska, bo zastrzega sobie pełną prywatność. Chyba rozumiesz?

    – Jasne. Powiedz mu, że się zgadzam. Gdzie będzie kręcił?

    – Czekaj jutro koło 19:00 pod swoim blokiem. Zamówię pod twój adres taksówkę, a ona zabierze cię w miejsce, gdzie będzie kręcił – powiedział Sobiegraj – Bądź gotowy, bo pewnie znając tego pana, czeka cię mnóstwo pracy – dodał.

    – Oczywiście. Będę gotowy. Cześć Kubuś.

    Wyłączyłem telefon. Zacząłem rozmyślać o propozycji złożonej mi przez znajomego. Nigdy nie miałem jeszcze takiej dobrej oferty pracy. Potrzebowałem pieniędzy. Byłem ciekawy jak będzie się pracowało z tym niemieckim reżyserem. Poszedłem się wykąpać i położyłem się spać.

    Następnego dnia czekałem o wyznaczonej porze przed swoim blokiem. Było właśnie dziesięć minut po godzinie 19:00.

    – Powinni już być… – powiedziałem do siebie spoglądając na zegarek.

    Było chłodno tego wieczora i zaczynałem już lekko marznąć. Nagle podjechał jakiś szary samochód z zaciemnionymi szybami.

    – Pewnie to po mnie – głośno pomyślałem.

    To nie była żadna taksówka, a bardziej relikt z epoki peerelowskiej. Z pojazdu wyszedł facet w czarnej obcisłej koszulce, łysy, z charakterystyczną bródką.

    – Pan Mirosław Gerba? – powiedział do mnie, podając dłoń.

    –  Tak. To ja.

    – To proszę do środka. Zawiozę pana na miejsce kręcenia filmu.

    Usiadłem z tyłu. W środku samochodu było bardzo ciasno, a tapicerki wydawały się strasznie zaniedbane. Jechaliśmy przez dziesięć minut nic się do siebie w ogóle nie odzywając. W końcu postanowiłem coś zagadać do mojego rozmówcy, kiedy nagle zadzwonił do niego telefon. Mężczyzna odebrał. Po chwili jednak dojechaliśmy na miejsce. To był jakiś domek jednorodzinny na odludziu. Było już ciemno. Wysiadłem i razem z facetem z samochodu podeszliśmy do domku. On zadzwonił do domofonu w drzwiach.

    – Dobra, możecie wejść – odezwał się głos.

    Drzwi się otworzyły i weszliśmy razem do środka. Wnętrze domku było całkiem ładnie, choć minimalistycznie urządzone. Przez korytarz doszliśmy do dużego pokoju. Był w nim tylko stół oraz mała kanapa. Na krześle siedział jakiś starszy mężczyzna z siwymi włosami i lekkim zarostem.

    – Dobrze, że już jesteście – powiedział mężczyzna – Poznajmy się – zwrócił się następnie do mnie – To ja jestem reżyserem tego filmu. Witold, zapłać panu!

    Mężczyzna, który mnie tutaj zawiózł, wyciągnął po tych słowach z kieszeni plik związanych ze sobą banknotów i wręczył mi. Nie wierzyłem, że tyle mi zapłacili. A jeszcze nawet nie musiałem wyciągnąć fujary.

    – Z ciekawości, co to będzie za film? – odezwałem się.

    – To będzie cholernie, nie, kurewsko dobry pornol artystyczny – ziewnął staruszek, po czym dodał – Mój tytuł roboczy to ”Analna fantazja”, ale jeszcze się coś może zmienić. No dobra, koniec już tego pierdolenia. Czas nas goni, a film się sam nie nagra.

    Razem z reżyserem poszliśmy do sąsiedniego pokoju. Czekał już tam rozstawiony cały plan filmowy. Wyglądał lepiej niż większość planów produkcji, w których „grałem”. Kilkuosobowa ekipa czekała, aby zacząć kręcenie. Na kanapie przed kamerą siedziała naga kobieta w wieku ok. 30 lat, w pełnym makijażu. Wyglądała seksownie, znacznie lepiej niż większość „aktorek” z którymi miałem nieprzyjemność grać.

    – To jest Lola, z nią zagrasz pierwszą scenę – powiedział do mnie reżyser – Planuje nagrać naprawdę dobry film. Postaraj się, bo dużo ci zapłaciłem.

    Zacząłem się rozbierać i przygotowywać do kręcenia. Po chwili byłem już gotowy. Zacząłem macać oraz pieścić dziewczynę. Wszystkie kamery dokładnie nas filmowały. Ona złapała mnie wtedy ręką za penisa i zaczęła mi nim majtać na wszelkie strony.

    – Wal ją! Kurwa wal ją! Wal ją bardziej! Z całej siły! – darł się na mnie reżyser.

    To był jednak pornol. Tutaj nie było miejsca na żadną romantyczną atmosferę. Przez to wszystko prawie o tym bym zapomniał. Odwróciłem „partnerkę’’ na brzuch i włożyłem kutasa w jej odbyt. Zacząłem wykonywać w miarę rytmiczne ruchy kopulacyjne. W tym byłem dobry.

    – Wkładaj! Wkładaj! – słyszałem kolejne krzyki reżysera, toteż zacząłem jeszcze bardziej przykładać się do swojej pracy.

    Po chwili czułem, że dochodzę. Machinalnie wyciągnąłem fiuta z jej tyłka i zbliżyłem do twarzy. Ona kilkoma szybkimi ruchami „wycisnęła” ze mnie średniej wielkości dawkę białej substancji zwanej spermą. Za chwilę wszystko to wylądowało na twarzy aktorki. Natomiast ja zmęczony upadłem na kanapę. Kobieta poszła się obmyć do łazienki, a do mnie podszedł reżyser tego „widowiska”.

    – Powinieneś ją walić bardziej! Tyle ci kurwa zapłaciłem! Wytrysk też miałeś jak u niepełnosprawnego! Jesteś do niczego.

    Słysząc te wyzwiska normalny człowiek bardzo by się przejął, wręcz obraził, ale ja byłem zbyt padnięty po kręceniu. Dostałem swoje pieniądze, więc teraz już miałem wyjebane na to, co będzie do mnie mówił ten głupi staruch.

    – Nie wyleguj się na tej kanapie, zaraz kręcimy kolejne ujęcie w pokoju obok.

    – Nie dam rady tak szybko znowu kręcić – odpowiedziałem.

    – Stracisz szmal jak się teraz wycofasz – powiedział do mnie chłodnie i cynicznie reżyser.

    Wstałem więc i goły poszedłem razem z nim oraz ekipą do kolejnego pomieszczenia. Wyglądało podobnie jak poprzedni pokój. Jednak to, co tam zobaczyłem, wprawiło mnie w kompletne osłupienie. Widziałem kilku dorosłych facetów posuwających od tyłu jakieś małolaty. Dziewczyny wyglądały na bardzo młode, ale nie odważyłem się zapytać kogokolwiek, ile mają lat. Na pewno sporo im brakowało do pełnoletności.

    O nie! – pomyślałem – W żadnym pedofilskim pornolu nie mam zamiaru grać, nie będę uprawiał seksu z dziećmi.

    – No, no! Na stoliku leżą niebieskie tabletki, łyknij sobie jedną lub dwie i zasuwaj przed kamerę! – powiedział do mnie reżyser.

    – Nie. Nie będę grał w pedofilskim pornolu – odparłem – Na coś takiego się nie umawiałem.

    Chciałem opuścić pokój, ale w drzwiach stał ten dryblas, który mnie przywiózł samochodem. Ja byłem wypompowany i nie miałem siły na szturchanie się z nim.

    – Dziewczynki są młode. Ale to dobrze. Bardzo dobrze. Rozumie pan, dzisiaj widzowie mają już dość oglądania jak zwykły facet bzyka zwykłą kobietę – odezwał się do mnie reżyser – W dzisiejszych czasach im bardziej coś jest zboczone i tabu, tym lepiej się sprzedaje. Kazirodztwo i tak dalej. Mówi to panu coś? Ci goście bzykają przed kamerą swoje własne nastoletnie córki. Walą je w dupę, ile sił fabryka dała. Wie pan, jak ciężko było skombinować taką ekipę? Ludzie wiedzą, że za takie coś w trymiga idzie się za kratki jako potwór-gwałciciel. Ale jednak udało mi się zatrudnić takie osoby. Takie, które nie mają oporów etycznych, ani moralnych. Ja sam jestem człowiek pozbawiony pruderii – dokończył.

    Słuchając wypowiedzi tego faceta zaczęło robić mi się niedobrze. Czułem, że wdepnąłem w większe gówno, niż kiedykolwiek. To plan jakiegoś eksperymentalnego pornosa. Eksperymentalnie zboczonego. Gość, który to reżyseruje jest bardziej perwersyjny, aniżeli ktokolwiek może sobie wyobrazić. Ale co ja teraz mam zrobić w ogóle? Nie ucieknę, bo ten dryblas pilnuje drzwi. Nie zagram w tym czymś, bo… Po prostu nie mogę tego zrobić. Nagle poczułem, że ktoś mnie łapie za ramiona. Dwóch facetów z ekipy filmowej mocno mnie chwyciło i przytrzymało.

    – Kurwa mać, zostawcie mnie! – darłem się na cały głos.

    Reżyser trzymał w ręku jakąś strzykawkę. W tym momencie już bałem się jak jasna cholera. Facet podszedł do mnie bliżej, chwycił ręką mojego sflaczałego fiuta i zaczął ściągać z niego skórę. Nie wiedziałem, co chce mi zrobić.

    – Kurwa zostaw mnie! Zostaw moją fujarę, chory pojebie!

    – Jak nie chcesz z nami współpracować po dobroci, to po prostu zmusimy cię do uległości. I tak będziesz dzisiaj dla mnie dymał, za dużo ci już zapłaciłem – powiedział to wbijając strzykawkę w mojego penisa. Bolało to jak cholera.

    – Dostaniesz 200 miligramów czystej viagry. Na chwilę stracisz przytomność, ale potem będzie ci stał długo. Jak specyfik przestanie działać będzie cię wacek z jajami bolał jak jasna cholera, ale to już nie będzie mój problem, hehehe – zaśmiał się do mnie, a ja po kilku sekundach straciłem kompletnie przytomność.

    Obudziłem się kompletnie zmęczony w jakimś innym pokoju. Leżałem całkiem nagi na łóżku. Fujara stała mi cały czas na baczność. Po takiej ilości afrodyzjaka nie mogło być inaczej. Sam czułem się jak na kacu, nie miałem siły się nawet ruszyć ze swojego posłania. Przede mną rozstawionych było kilka statywów z włączonymi kamerami. Po kilku chwilach do pokoju wszedł jakiś mężczyzna. Rozpoznałem go. To był ten sam człowiek, który wcześniej zawiózł mnie na to miejsce. Zaczął się rozbierać. Już wiedziałem, co się święci.

    – No dobrze. To teraz się zabawimy – powiedział do mnie, wcześniej nacierając swoje przyrodzenie jakimś żelem.

    Nigdy nie grałem w homoseksualnym porno. Brzydziłem się tym. Teraz modliłem się, aby koleś szybko skończył. Odwrócił mnie na brzuch i trzymając jednocześnie za moją fujarę, zaczął gwałcić mój odbyt. Nigdy w życiu nie czułem się aż tak bardzo poniżony. Trwało to kilka minut, nie było ani trochę nawet przyjemne. Ostatecznie skończył i zlał się centralnie w mojej dupie. Chyba poleciało mi nawet trochę krwi…

    – Czemu wy się tak nade mną znęcacie… – wymamrotałem ledwo żywy opadając na pościel łóżka.

    – Trza było ruchać dziewczynki bez gadania. A jak nie chciałeś, to masz – zostałeś wydymany przez faceta, hehehe.

    Do pokoju wszedł tymczasem reżyser. Zaczął klaskać.

    – Brawo! Witek, świetnie wypadłeś w tej scenie! Rewelacyjnie się nagrało!

    – Dzięki. Starałem się bardzo, panie reżyserze.

    Ja ciągle leżałem zmęczony, prawie nie mogąc się nawet ruszyć.

    – Proszę… Dajcie mi już odejść… Zagrałem w czym mi kazaliście, mogę wam nawet oddać połowę mojego wynagrodzenia… – dukałem z siebie słowa.

    – O, nie, nie, nie – odezwał się do mnie reżyser – Ty się nigdzie jeszcze nie wybierasz. Póki kuśka ci stoi, póty będziesz grał. Innej opcji nie ma.

    Doszło do mnie, że jestem w sytuacji bez wyjścia. Jak chcę szybko opuścić plan tego obleśnego „filmu”, to muszę jakoś z nimi współpracować. Jeśli będę się opierał, to i tak nakręcą sceny jakie będą chcieli, z tą różnicą, że jakiś oblech będzie mnie brutalnie gwałcił w dupę lub jeszcze gorzej…

    Do pokoju weszły tym razem dwie dziewczyny. Nie wiem, ile dokładnie lat mogły mieć, ale pewnie nie więcej niż dwadzieścia. Jedna chwyciła mnie za penisa i zaczęła mi nim majtać na wszystkie strony. Nie było to przyjemne, ale dość brutalne i poniżające. Druga założyła sobie sztucznego penisa, a następnie zbliżyła się do mnie. Dziewczyna wcisnęła mi ten gumowy przyrząd prosto w odbyt, tymczasem jej „koleżanka” robiła mi ostrą trzepankę swoją ręką. Wszystko to było nagrywane przez kamerę i fotografowane aparatami. Po około dwóch minutach scena dobiegła końca. Zawartość mojej pały wystrzeliła prosto w wyciągniętą dłoń jednej z aktorek, ta natomiast zebrała całą zawartość i dotknęła mojej twarzy, wszystko na niej rozmazując. Miałem własne nasienie pomazane po twarzy. Kolejny raz czułem się poniżony. Zebrało mi się również na odruchy wymiotne, ale jakoś powstrzymałem. Druga z moich „partnerek” waliła mi w odbyt tak mocno, że finalnie po raz drugi dzisiaj z anusa pociekła mi krew…

    Miałem nadzieję, że to będzie już koniec. Obok łóżka w pokoju stał niewielki zegar. Pokazywał godzinę 4:20. Tymczasem za oknem robiło się powoli widno.

    – No dobra. Zbieramy się panowie. Większość scen udało nam się tej nocy nakręcić. Dobrze się wszyscy spisaliście – mówił reżyser.

    Ekipa zaczęła zbierać się. Ja leżałem totalnie wypompowany i wykończony na łóżku. Nadal byłem lekko oszołomiony specyfikami, które mi zadali. Facet, który mnie tutaj zawiózł, rzucił mi moje ubrania na pościel.

    – Zbieraj się pan, ale już. Domek jest wynajęty i przed 5:00 musimy go opuścić – zwrócił się do mnie beznamiętnie.

    – Ale… chyba odwieziecie mnie chociaż do domu…? – zapytałem.

    – Chyba kurwa cię pojebało. Gacie na dupę i czekaj na autobus. Ja cię miałem tylko kurwa przywieść tutaj, nic więcej.

    – Pierdolnięci… Kurwa, pójdę na policję i zgłoszę, że mnie przetrzymywaliście wbrew mojej woli, poniżaliście mnie oraz odurzaliście nielegalnymi substancjami – zacząłem krzyczeć, choć głos miałem nieco ochrypnięty.

    – To ty jesteś panie pierdolnięty – odezwał się do mnie nagle reżyser – Chcesz iść na policję? Proszę bardzo. Ale to my mamy nagrania jak posuwa pan czternastolatkę. W każdej chwili możemy pokazać je również na policji. Za pedofilię pójdzie pan siedzieć na długie lata.

    – Ale ja… Nie pamiętam…

    – Nic dziwnego. Byłeś tak odurzony, że własną matkę byś wyruchał i niczego byś nie pamiętał – odparł reżyser – Może czas kończyć karierę w branży, panie Gerba, jeśli ma pan takie obiekcje. Na pana miejsce będą setki młodszych aktorów – to mówiąc mężczyzna opuścił pokój.

    Szybko się ubrałem i opuściłem domek. Był niezwykle chłodny poranek. Z pieniędzmi też mnie oszukali. Wracając w spodniach znalazłem tylko 500 złotych, resztę mi zabrali. To już kompletnie mnie przybiło. Może to moja wina. Może gdybym posłusznie zgadzał się na wszystkie „propozycje” reżysera, może wtedy przytuliłbym swoje obiecane dwa tysiące w normalny sposób. Ale tak to jest w tej branży. Kiedy cię oszukają z zapłatą, to też chuja możesz co najwyższej pokazać, bo nikogo twoja skarga nie będzie obchodzić.

    Wszyscy w tym biznesie wszystkich robią w bambuko, bo na tym to polega. Największe zyski czerpią producenci, natomiast „aktorzy” mają zapierdalać, niszczyć sobie zdrowie, psychikę oraz zadowalać się jakimiś resztkami. Jak wybrzydzasz to na twoje miejsce mają kilku innych, często młodszych i takich, którzy nie będą narzekać na zarobki.

    Udałem się na najbliższy przystanek autobusowy. Wracając do domu myślałem o ostatniej nocy.

    – Muszę porzucić granie w tych obrzydlistwach. Łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić… – powiedziałem do siebie, spoglądając smutno przez okno jadącego pojazdu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jerzy Jaśkowski