Category: Uncategorized

  • Nie-zwykla Rodzina cz 24. – Pomoc ratownika

    Przechadzałam się po plaży nudystów. Całkowicie naga i dzisiaj sama. Dave razem z dziećmi poszedł na lody. Nie zdziwię się jak Cassie mu jakoś loda zrobi. Heh…przestały mi takie rzeczy dziwić. Chodziłam po plaży, a morskie fale dotykały moich stóp. Postanowiłam nieco popływać. To było bardzo przyjemne, gdy woda obmywała całe twoje ciało. Kiedy już miałam wychodzić, nagle poczułam ból w stopie. Na coś nadepnęłam przez co się przewróciłam. Akurat niedaleko mnie był ratownik. Podbiegł do mnie i pomógł mi wstać.

    – Nic pani nie jest? Co się pani stało? – pytał z troską.

    – Nie wiem. Moja stopa… – mówiłam łapiąc się za nogę.

    – Spokojnie, zabiorę panią do mnie do wieży. Zaraz pomogę.

    – Dobrze. Dziękuje bardzo. – po czym wziął mnie pod ramię.

    Kiedy mi pomagał, zwróciłam uwagę, że podobnie jak wszyscy na plaży jest całkiem nagi. Na głowie miał jedynie czerwoną czapkę ratownika. Zobaczyłam też, że miał naprawdę sporych rozmiarów fiuta, który swobodnie opadał. Musiał mieć nerwy ze stali skoro mu się nawet nie podniósł.

    Razem po schodach weszliśmy do wieży obserwatora. Pomógł mi usiąść na krześle.

    – Niech pani poczeka chwilę. Opatrzę ranę.

    – Dobrze.

    Odszedł ode mnie i podszedł do swojego biurka. W szafce obok znalazł apteczkę. Następnie podszedł do mnie. Uklęknął przede mną. Podniósł mi stopę i obejrzał ją.

    – To nic takiego. Lekko się pani skaleczyła. Zaraz pomogę.

    – Dziękuje panu.

    – To nic. Taka moja praca.

    Wtedy wacikiem oczyścił ranę. Ja wykorzystując to lekko odchyliłam drugą nogę dając mu lepszy widok na moją cipkę. Pomyślałam, że coś mu się należy od takiej wymagającej pracy. Widziałam jak spojrzał na chwilę tam i się lekko zaczerwienił. Bandażem owinął mi stopę i pomógł wstać.

    – Hmm…dobrze to…już gotowe. Proszę uważać na stopę.

    – Nie wiem jak panu dziękować.

    – To naprawdę nic takiego. To był mój obowiązek.

    – Hmm…a może mogłabym się panu odwdzięczyć? – powiedziała, lekko zagryzając wargę.

    – Emm…nie…ja…- nie zdążył dokończyć bo szybko uklęknęłam przed nim i wzięłam jego kutasa do ust. Był miękki, jednak chciałam to zaraz naprawić.

    – Ohh…proszę pani… – ssałam delikatnie końcówkę. Gdy zaczęłam go połykać w całości, czułam że pod wpływem mojego języka twardnieje. Gdy go wyciągnęłam, ratownik powiedział. – przepraszam…nie powinniśmy tego robić. To jest zakazane.

    – Nie jesteśmy na plaży. A pan męczy się patrząc na te gołe kobiece ciała. Z chęcią panu pomogę, jestem to panu winna.

    Wtedy nagle złapał mnie za dupsko i przeniósł na biurko. Rozchylił mi nogi i językiem dotknął mojej cipki.

    – Dobrze, ale lepiej się śpieszyć.

    – Oczywiście…och… – jego język był bardzo przyjemny. Zaczął mnie lizać po cipce. Miętosił mi wargi sromowe, językiem wwiercając się w środek muszelki. Zaczynałam jęczeć z zadawanej przyjemności.

    – Och…tak…

    Nagle wstał i położył mnie na biurku, bardziej rozchylając nogi. Przyłożył swojego fiuta, który to już stał w pełnym wzwodzie, do wejścia mojej cipki. Potarł nim o łechtaczkę, co sprawiało przyjemność.

    – Proszę mnie zerżnąć…szybko… – powiedziałam, jęcząc.

    – Zrobię co trzeba.

    Potem od razu wszedł swoim kutasem do środka mojej cipki. Poczułam jak jego gruby fiut wypełnia mnie całą. Zaczął się nim poruszać w mojej pochwie. Poruszał się szybko i mocno.

    Cały czas zanurzał się po same jaja.

    Ja się wiłam i jęczałam z przyjemności. Potem przyśpieszył i naprawdę mocno mnie jebał. Było słychać głośne klaśnięcia powodowane uderzaniem się naszych ciał. Nie chcąc kończyć wyszedł.

    – O matko…ma pan wspaniały sprzęt. – powiedziałam, wstając z biurka i odwracając się tyłem. Ten zrozumiał to i włożył fiuta z powrotem. Zaczął jebać mnie od tyłu. Od tyłu czułam się nieźle pierdolona. Ogarnęło mnie przyjemne uczucie. Rżnął mnie mocno i brutalnie. Robił tornado w mojej cipie. Czułam, że niedługo osiągnę orgazm. Byłam bardzo blisko. Gdy jego fiut zaczął pulsować, zrozumiałam że on także. W końcu chwycił mnie za dupę i mocno przycisnął. Jęknęłam wtedy przeciągle. Czułam jak jego fiut strzela sporą porcję nasienia w moje cipsko. Kiedy wyszedł ze mnie, trochę jego soczków spłynęło na podłogę.

    Szybko wtedy klęknęłam i wzięłam jego fiuta do ust. Zlizywałam moje soczki zostawione na nim. Smakował obłędnie.

    – Wow…była pani naprawdę wspaniała.

    – Pan również był świetny…cieszę się, że mogłam się odwdzięczyć. – po chwili wstałam.

    – W porządku…dobra, proszę uważać na siebie…

    – Do widzenia. – powiedziałam, po czym wyszłam z wieży. Przyznam to było ciekawe doświadczenie.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Loki x Oc. Part 1

    – Już wiem! – zawołałam gdy od dłuższej chwili nie mieliśmy niczego do, roboty – Zagrajmy w butelkę. No wiecie ja kręcę i na kogo wypadnie tego całuję i tak dalej – wytłumaczyłam szybko i rozejrzałam się po Avengerach.

    – Ja młoda damo wybacz, ale nie chce być powodem twoich koszmarów. – zażartował Rodney na co skinęłam głową. Ze wszystkich obecnych zrezygnowali jeszcze Clint ze względu na żonę, która raczej nie byłaby z tego zadowolona i mój tata. Usiedliśmy w okół butelki i zakręciłam nią mocno. Naczynie kręciło się przez kilkanaście sekund i zaczęło się zatrzymywać, a ja zauważyłam wpatrującego się we mnie Bucky’ego i Lokiego. Butelka zawahała się między nimi, aż zatrzymała się na brunecie, który szeroko się uśmiechnął. Zbliżyłam się do niego, a on wyszedł mi na spotkanie i nasze usta przylgnęły do siebie delikatnie i czule. Pocałunek trwał kilka sekund jednak gdy odsunęłam się od niego spostrzegłam morderczy wzrok Lokiego. Oho, chyba ktoś jest zazdrosny. Pomyślałam i uśmiechnęłam się wesoło, a Bucky wziął butelkę w swoje dłonie by po chwili ponownie nią zakręcić. Tym razem zatrzymała się na Natashy i tak graliśmy dobre kilkadziesiąt minut, aż po czuliśmy zmęczeni, więc postanowiliśmy iść spać. Weszłam do swojego pokoju i rozebrałam się w drodze do łazienki. Gdy weszłam pod prysznic moje ciało ogarnęło przyjemne ciepło. Stałam w parującym strumienia przez kilka minut po czym wyszłam osuszając swoje ciało ręcznikiem. Owinęłam go wokół siebie i wyszłam z łazienki by wziąć ubrania z szafy. Powstrzymał mnie jednak widok Lokiego na moim łóżku, który gdy tylko mnie ujrzał zaczął skanować wzrokiem moje ciało osłonięte aktualnie tylko kawałkiem ciemnego materiału.

    – Loki? Czegoś potrzebujesz? – zapytałam cicho delikatnie skrępowana wzrokiem mężczyzny, gdy trwaliśmy tam dobrą chwilę w ciszy i bezruchu.

    Długowłosy wstał powoli i ruszył w moją stronę równie niespiesznie. Podchodził coraz bliżej, a ja mimowolnie się cofałam, aż napotkałam drzwi od łazienki. Gdy mężczyzna przygwoździł mnie do nich patrzyłam zawstydzona jego bliskością wszędzie, byle nie w jego piękne oczy.

    – L-loki? – zająknęłam się, a jego ręka przekręciła moją głowę zmuszając mnie do skierowania wzroku na niego. Zmuszona więc spojrzałam, a chwilę później mężczyzna podniósł mnie za uda i przycisnął do ściany, zaczynając całować, lizać i ssać moje ramiona i szyję. Chwyciłam mocno jego głowę i wpiłam się spragniona w jego usta. Oddał pocałunek niemalże natychmiast, a jego ręce zaczęły błądzić po moim częściowo odkrytym ciele. Gdy pocałunek zaczął nabierać tempa, Loki chwycił mnie mocno za uda i nie przerywając pieszczoty ruszył w kierunku mojego łóżka na którym delikatnie mnie położył.

    – Dlaczego go pocałowałaś? – zapytał nie przestając składać mokrych pocałunków nad moimi piersiami.

    – To tylko gra. Musiałam, takie są zasady. – odpowiedziałam wplatając dłonie w jego włosy jednak on miał inne plany.

    – Tak cholernie chciałem mu zrobić krzywdę. – mówił mężczyzna z każdym słowem coraz bardziej zsuwając z mojego ciała materiał.

    – Dlaczego? – zapytałam zaintrygowana a on oderwał się ode mnie i spojrzał głęboko w mojego oczy.

    – Bo to ja powinienem być na jego miejscu.- powiedział zaborczo i gwałtownie przyssał się do skóry nad piersią. Całował mnie namiętnie ściągając powoli materiał, a gdy byłam już naga zawisnął nade mną i szybko zdjął z siebie górną część garderoby ssąc moją szyję i powoli schodząc ustami niżej. Sprawiał mi tak ogromną przyjemność, że z moich ust wydobyło się ciche sapnięcie. Odsunął się nieznacznie i spojrzał na mnie z pewnym siebie uśmiechem. Zdjął szybko swoje ubranie zostając z samych bokserkach. Ponownie zawisnął nad moim ciałem i spojrzał głęboko w moje oczy.

    – Na pewno tego chcesz? – zapytał ochrypłym z pożądania głosem co podnieciło mnie jeszcze bardziej.

    – Tak, tak proszę. – jęknęłam i zaczęłam się o niego ocierać na co ten wrócił do mojej szyi. Zassał skórę na mojej szyi robiąc w tym miejscu malinkę, a następnie ją delikatnie przygryzł. Schodził pocałunkami w dół i zaczął drażnić zębami moje sutki. Podgryzał je, by po chwili za nie pociągnąć, a z moich ust niekontrolowanie zaczęły wychodzić westchnienia rozkoszy.

    – Ach! – westchnęłam naprawdę głośno gdy dotarł w okolice mojego wzgórka i celowo omijał miejsca intymne. Poczułam jego usta niedaleko mojej cipki na co gwałtownie wstrzymałam powietrze. Drażnił się ze mną i widział jak bardzo to na mnie działa. Zbliżył usta do mojego wejścia i dmuchnął w nie mocno na co jęknęłam gorąco, a mężczyzna uśmiechnął się chytrze po czym powoli zaczął pieścić dłonią moje czułe miejsce. Jęczałam z przyjemności i mimo, że starałam się być cicho to nie bardzo mi to wychodziło. Włożył swojego środkowego palca w moją cipkę i zaczął nim poruszać szybko na co w moim podbrzuszu rozpętało się istne piekło. Po chwili dołączył kolejnego palca i kolejnego, aż zaczęłam się wić pod nim z przyjemności i gwałtownie przyspieszył swoje ruchy wewnątrz mnie. Zaczął wyciągać i wkładać palce raz po raz chcąc doprowadzić mnie do szału. Byłam już na granicy orgazmu. Czułam już prawie ten blogi i niesamowicie przyjemny stan, gdy nagle wszystko ustało. Mężczyzna stanął nade mną i obserwował moją reakcję na niespełnienie. Zniecierpliwiona chwyciłam go za ramiona i obróciłam nas tak, żeby siedzieć na nim. Jechałam powoli paznokciami po jego klatce piersiowej i brzuchu, by po chwili pochylić się nad nim i torturować go przyjemnością tak jak on mnie chwilę temu. Ssałam i przegryzałam jego skórę wokół szyi raz po raz. Całując jego ciało zaczęłam zsuwać się ciałem w dół mężczyzny utrzymując na nim wzrok. Gdy dotarłam do linii jego bokserek złożyłam na niej pocałunek i wsunęłam pod nie palce obserwujac reakcje mężczyzny. Gdy powstrzymywał się od jakiegokolwiek ruchu czy ukazania emocji odrobinę zsunęłam materiał i zaczęłam jęździć wzdłuż niego dłonią celowo dotykając w międzyczasie jego stojącego na baczność kolegi na co wciągnął głośno powietrze. Uśmiechnęłam się chytrze i wróciłam ustami do twarzy Lokiego. Przywarłam do jego ust wpijając się w nie mocno. Jednak gdy stwierdziłam, że zemszczę się na nim przesunęłam się do jego kolegi i uwolniłam go z bokserek. Chwyciłam go w dłoń i zaczęłam powoli i mocno pompować nie spuszczając wzroku z Lokiego. Gdy widziałam, że sprawia mu to przyjemność wzięłam go do ust i zaczęłam ssać, lizać i poruszać głową w tył i przód. Mężczyzna wplótł swoje dłonie w mojej włosy i nadał rytm mojej głowie ssącej jego penisa. Dyszał coraz głośniej i nierównomiernie. Widziałam po nim, że jest już niesamowicie blisko i postanowiłam zrobię mu to co on mi. Wyjęłam go ust i stanęłam przed łóżkiem naga sięgając po szlafrok. Odwróciłam się twarzą do zdezorientowanego Lokiego i stanęłam bez ruchu.

    – Co ty… – probował powiedzieć coś mężczyzna nadal otumaniony brakiem spełnienia.

    – Idę poszukać kogoś kto potrafi doprowadzić mnie do orgazmu. Może Bucky? Myślę, że się ucieszy z mojej wizyty. – powiedziałam i odwróciłam się w kierunku drzwi nadal nie ubierając szlafroka, a trzymając go w dłoniach. Ruszyłam w kierunku drzwi i zaczęłam odliczać do trzech, po czym poczułam jak Loki przygniata mnie do ściany obok drzwi na co jęknęłam zadowolona jego reakcją. Przekręcił klucz w zamku i odwrócił mnie siłą tak bym na niego spojrzała.

    – Jesteś moja. Nie Rogersa. Nie Burnsa. Moja. – powiedział zaborczo, a jego oczy pociemniały z pożądania.

    – Powiedz to… – mówił do mnie Loki składając gorące pocałunki na moim ciele nana co westchnęłam podniecona.

    – Po co mi mężczyzna który nie potrafi sprawić bym poczuła się dobrze? – zapytałam prowokująco, a reakcja była prawie natychmiastowa. Chwycił mnie mocno za pośladki i podniósł by zanieść mnie z powrotem na łóżko. Przy gwoździł mnie do miękkiego materaca ii całował mnie namiętnie. Oderwałam się od niego jednak chwilę później on sam znów przywarł do mojej szyi. Westchnęłam do jego ucha podniecona do granic możliwości, a Loki uwięził moje nadgarstki nad głową.

    – Koniec zabawy. – powiedział ostro i wszedł we mnie całym sobą po czym zaczął się powoli poruszać na co oparłam dłonie na jego ramionach i zaczęłam jęczeć z przyjemności jaką mi dawał.

    – Słodki jezu… – jęknęłam głośno, gdy wbił się we mnie naprawdę mocno. Zaczął wchodzić we mnie szybkimi i płynnymi ruchami. Zaczęłam jęczeć coraz głośniej czując jak jego stal przechodzi przez moje mięśnie. Zbliżający się orgazm dawał o sobie znać, w moim brzuchu zbierało się napięcie, które po kilku głębokich pchnięciach wybuchło wewnątrz mnie.

    – O mój boże! Loki! – zawyłam z przyjemności, a po moim ciele rozlała się fala rozkoszy. Zaczęłam się wić z przyjemności na co mężczyzna jeszcze bardziej przyspieszył wzmacniając odczuwaną przeze mnie rozkosz pomimo, że sam jeszcze nie skończył. Gdy się uspokoiłam Loki wyszedł ze mnie na co niezadowolona cicho sapnęłam, podniósł mnie delikatnie i obrócił tyłem do siebie wgryzając się delikatnie w moje nagie ramię. Wszedł we mnie ponownie na co zareagowałam cichym jękiem i ponownie zaczął się we mnie poruszać. Zaczął wchodzić we mnie mocno i szybko. Chwyciłam ramę łóżka, a po chwili jego dłoń zacisnęła na mojej. Przebijał się przez moje ścianki coraz gwałtowniej i szybciej sprawiając mi nieziemską przyjemność.

    – Loki… Ja… – zaczęłam mówić jęcząc jednocześnie na co mężczyzna znacznie zwolnił, wbił się we mnie powoli i poczułam całą jego długość po czym się zatrzymał.

    – Mam pozwolić ci dojść Liv? Chcesz tego? – zapytał szeptem na co odpowiedziałam mu jękiem

    – Powiedz to. Powiedz czego chcesz. – zaczął szeptać mi do ucha delikatnie zaczynając się poruszać, a ja jęczałam raz po raz czując nadchodzącą kolejną falę przyjemności spowodowaną samymi jego słowami.

    – Tak chcę. Loki… Słodki jezu tak… Proszę! Pozwól mi… Oh! Pozwól mi dojść! – zaczęłam jęczeć i mówić szybko w międzyczasie głośno, odwróciłam głowę w jego stronę wpijając się namiętnie w jego usta. Oddał pocałunek ze zdwojoną siłą ponownie przyspieszając w moim wnętrzu.

    – Grzeczna dziewczynka. – powiedział odrywając się ode mnie i cicho posapując pod nosem, a mnie ogarnęła większa fala błogości niż poprzednio. Poczułam, że Loki również osiągnął spełnienie chwilę później w moim wnętrzu jednak zamiast ze mnie wyjść, zwolnił swoje ruchy wbijając się we mnie głęboko i pozwalając nam obydwojgu szczytować. Po dłuższej chwili mężczyzna wyszedł ze mnie delikatnie i opadł na łóżko obok mnie obejmując mnie ramieniem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Daria Ferelna
  • 12.Trudne decyzje.

    Od tygodnia nie potrafiłam znaleźć sobie miejsca. Nel milczy, a ja czuje, że grunt osuwa mi się spod nóg. Rozstałyśmy się w pewnym zawieszeniu, przez co ciężko mi normalnie funkcjonować. Zaszyłam się w domu, nie miałam ochoty nikogo widzieć. Pod pretekstem przeziębienia wzięłam home office, by w ogóle nie musieć obcować z ludźmi. Gdy wybiła godzina 16.00 zamknęłam komputer, nalałam sobie lampkę wina i po prostu gapiłam się na sufit.
    Czy to w ogóle ma rację bytu? Nasz układ był idealny, obie byłyśmy zadowolone. A teraz? Mamy to skomplikować tylko dlatego, że coś poczułyśmy? Przecież Ash daje jej pełną swobodę, ja nie potrafię w otwarte związki i Nel doskonale o tym wie. Miałam złe przeczucia, żałowałam tego, że się uzewnętrzniłam. Czasu nie cofnę, pozostaje mi czekać aż się odezwie.
    Telefon wyrwał mnie z rozmyślań. Zaraz, tylko gdzie on jest? Idąc za dźwiękiem próbowałam go zlokalizować. Ehh. To znak, że muszę w końcu doprowadzić mieszkanie i siebie do porządku. Mam! Gdy zobaczyłam kto dzwoni omal nie zemdlałam. Serce zaczęło mi walić jak szalone.
    -Cześć Ash – powiedziałam niepewnie.
    -Cześć kochana. Wszystko Ok? Dziwnie brzmisz. – zapytała ze szczerą troską.
    -Taaaak. Jestem przeziębiona. – skłamałam.
    -Przykro mi. Kuruj się, bo robię imprezę urodzinową i masz na niej być, żadnych wymówek! Termin to najbliższa sobota. Zjemy coś, napijemy się i ruszamy na miasto. Mogę liczyć na Twoją obecność? – Powinnam poczuć ulgę, bo to oznacza, że nie wie, mimo to zrobiło mi się słabo. I co ja mam na to odpowiedzieć? Nie potrafiłam wymyślić na poczekaniu żadnej przekonującej wymówki, cisza trwała już zbyt długo więc po prostu wycedziłam:
    -Jasne, wpadnę. Dziękuje za zaproszenie.
    -Ekstra, kończę. Muszę wykonać jeszcze kilka telefonów. Buziaki. – powiedziała podekscytowana i rozłączyła się.
    To mnie kompletnie rozłożyło na łopatki. Byłam wściekła, poczucie bezsilności mnie przygniatało. Rzuciłam telefon w kąt i próbowałam uspokoić emocje.
    Dzwonek do drzwi.
    Boże, kto tym razem do cholery!?
    Gdy otworzyłam drzwi Kam wzdrygnęła się na mój widok.
    -Ja pieprze, co Ci się stało?? Wyglądasz jak siedem nieszczęść.
    -Czego chcesz?
    -Łaaał, jakaż ty uprzejma. Też się cieszę, że cię widzę. Nie zaprosisz mnie na herbatę?
    -To nie jest dobry moment.
    -Nie pierdol głupot, tylko wstawiaj wodę. Minęła mnie po czym stanęła w salonie, rozejrzała się i przerażona odwróciła się do mnie.
    -Serio Kaś, co się dzieje? Twoje mieszkanie wygląda jak pobojowisko, jest dopiero piąta a ty już pijesz??
    -Daj mi spokój i idź sobie. – powiedziałam zirytowana.
    -Nie ma takiej opcji. – Wyciągnęła kieliszek i nalała sobie trochę wina – napije się z Tobą, bo widzę, że potrzebujesz przyjaciółki. Co się zadziało?
    -Nic wielkiego. – westchnęłam.
    -Skarbie… Rozejrzyj się dookoła, popatrz na siebie. Jesteś w jakiejś totalnej rozsypce, to nie wygląda na nic wielkiego. Co się wydarzyło?
    -Długi temat- wyszeptałam. Przecież nie mogłam jej powiedzieć. -Serio Kam. Nie mam siły o tym myśleć, a tym bardziej mówić, Ok? Odpuść mi dziś.
    -Dobrze, ale wiedz, że się martwię.
    -Wieem. Wiem. Co Cię do mnie sprowadza? -zmieniłam temat, żeby przestała zadawać pytania.
    -Chciałam zapytać czy masz już pomysł na prezent dla Ash.
    -Nieee, dopiero przed chwilą powiedziała mi o imprezie, nie zdążyłam jeszcze się nad tym zastanowić.
    -Zrzucimy się na coś? Razem będzie łatwiej coś wymyślić.
    -Ok.
    Zdjęła z kanapy zalegające ciuchy, wrzuciła je na łóżko w sypialni robiąc nam nieco przestrzeni. Wzięła mój ulubiony koc, przykryła nas obie i powiedziała zatroskana:
    -To co, powiesz w końcu co się wydarzyło?
    -Błagam, nie drąż.
    -Dobrze już dobrze. Ale jak będziesz chciała pogadać to dasz mi znać?
    -Tak.
    Westchnęła.
    -Nie wiem z czym się mierzysz, ale przeczekaj to Kaś. Zobaczysz, że wszystko się ułoży. Nie z takiego bagna wychodziłaś. – pocałowała mnie w czoło. Wtuliłam się w nią i zaczęłam cicho szlochać. Pomyśleć, że jakiś rok temu to Kam była moim crushem. Wygląda na to, że od rozstania z Klaudią podejmuje fatalne decyzje.

    Następnego dnia postanowiłam sobie w duchu, że skończę się nad sobą użalać i wezmę się w garść. Nie miałam zbyt wiele pracy, więc w międzyczasie posprzątałam mieszkanie i ugotowałam coś normalnego. Po pracy spakowałam się i poszłam na siłownie, a potem saunę. To było bardzo oczyszczające. Miałam niezły humor, wracałam do domu odprężona. Czarne sportowe volvo stojące pod domem sprawiło, że cały spokój uleciał bezpowrotnie. Z nerwów rozbolał mnie brzuch. Odezwał się mój telefon.

    Kaś, wpadnij do mnie jak wrócisz, chcemy obgadać z Nel imprezę.

    No chyba nie. Odpisałam od razu:

    Źle się dziś czuję. Godzę się na wszystko. Wpadnę do Ciebie jutro.

    Tęskniłam za Nią. Bardzo chciałam ją zobaczyć, ale nie mogłam tam iść. Kam w minutę ogarnęłaby co jest grane. Było już grubo po 24, gdy mój telefon zawibrował.

    Otwórz mi drzwi.

    Zaschło mi w ustach, serce biło jak szalone. Spodziewałam się, że przyjdzie, a mimo to z jakiegoś powodu byłam zestresowana. Cały wieczór układałam w głowie w jaki sposób wygarnę jej to, że nie odzywała się tyle czasu, ale gdy tylko przekroczyła mój próg cała złość minęła. Przekręciłam zamek i ujęłam jej twarz w dłonie. Patrzyła na mnie swoimi wielkimi brązowymi oczami.
    -Cholernie za tobą tęskniłam. – wyszeptała całując mnie. Nogi ugięły się pode mną. Przygryzła wargę i uśmiechając się niewinnie ruszyła do sypialni. Panował w niej półmrok, jedynym źródłem światła była mała lampka.
    Ubrana była na sportowo, czarna rozpinana bluza, luźne spodnie i biały t-shirt, a mimo to emanowała kobiecością. Jej piękne czarne, lekko kręcone włosy luźno opadały na ramiona.
    Zsunęłam jej bluzę i wsunęłam dłonie pod jej koszulkę. Uśmiechnęłam się, gdy odkryłam, że nie ma na sobie stanika. Odgarnęłam kosmyk włosów z jej twarzy, nachyliłam się i zatraciłam w jej pełnych ustach. To był bardzo delikatny i czuły pocałunek. Zadrżała. Położyłyśmy się obok siebie na łóżku. Byłyśmy blisko, ale nie dotykałyśmy się. Przez jakiś czas po prostu bez słowa patrzyłyśmy sobie w oczy. Próbowałam wyczytać z nich o czym myśli. Zewnętrzną częścią dłoni dotknęłam jej policzka. Wzięłam głęboki oddech i powiedziałam w końcu:
    -Ostatnio dużo myślałam o naszej sytuacji.
    -Tak? I co masz w głowie? – zapytała niepewnie.
    -Nie chcę, żebyś zastawiała dla mnie Ash.
    Zdecydowanie nie spodziewała się takiego wyznania. Zmarszczyła brwi, była skonsternowana.
    -O czym ty mówisz? – powiedziała lekko spięta.
    -Kocham Cię. A Ty kochasz mnie. Już to ustaliłyśmy. Ale teraz spójrzmy na sytuacje całkowicie racjonalnie. Na początku będzie ekscytująco, będziemy lecieć na haju tego uczucia, które nami zawładnęło. W końcu obie zrozumiemy, że nie potrafimy ze sobą być. Ja nie jestem tak otwarta jak ty, znam siebie i wiem, że nie będę potrafiła dać ci tyle swobody, ile potrzebujesz. Nie chcę, żebyś czuła się uwięziona. Dlatego wolę się z tego wycofać. – nie takich przemyśleń się spodziewała. Wyraźnie posmutniała, zaraz potem zrobiła się jakby obojętna. Wiem doskonale, że to tylko maska, którą założyła, żeby nie pokazać co czuje, zdaję sobie sprawę z tego, że to ją uderzyło. Przetrawia teraz w głowie każde moje słowa. Ponownie dotknęłam jej twarzy.
    -Powiedz coś.
    -Masz rację, to nie ma sensu. – podniosła się – muszę już iść.
    -hej hej nie, Nel poczekaj – chwyciłam ją za rękę. I przyciągnęłam do siebie. – nie rób tego. Porozmawiajmy proszę, nie uciekaj. Proszę.
    -Co teraz będzie?
    -Tego jeszcze nie wiem.
    Cisza. Leżałyśmy bez słowa wpatrując się w siebie. Zbliżyłam się do jej ust i delikatnie musnęłam je swoimi. To, co zobaczyłam w jej oczach sprawiło, że poczułam się bardzo źle. Silna, pewna siebie Nel, która stała się moją panią, moją dominą leżała przy mnie kompletnie naga, całkowicie bezbronna. Byłam przerażona jej stanem.
    -Chodź do mnie – wyszeptałam, a Nel wtuliła się w moją pierś. -Wiem, że to wszystko zaszło za daleko, ale naprawimy to, obiecuję.
    Nie odpowiedziała. Gładziłam jej włosy, nie wiem kiedy usnęłyśmy wykończone emocjami. Gdy obudziłam się rano jej już nie było.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    untitled
  • Szkolny Alpha

    Kamil w ostatniej klasie czuł się jak szkolny Alpha i tak też zaczął się zachowywać. Oprócz tego, że ruchał laski na prawo i lewo, palił papierosy to zapoczątkował także w naszej szkole ośmieszanie pierwszoklasistów. Razem ze swoją grupą byczków wymyślali zadania dla młodszych kolegów i widać było, że sprawia im to wiele radości. Najpierw były to zazwyczaj różne ćwiczenia fizyczne, z którymi młodzi chłopcy nie radzili sobie zbyt dobrze. Wówczas ekipa wyśmiewała ich jak robią pompki, czy przysiady. Widać było, że sporo uczniów jest zainteresowanych oglądaniem tych przedstawień. Ja oczywiście stałem także często blisko, bo mogłem zobaczyć Kamila w akcji. Raz nawet zdarzyło mi się, że się do mnie odezwał, bo zobaczył że patrzę i zaproponował dołączenie do cwelenia tych biednych chłopców, ale speszony podziękowałem i powiedziałem, że tylko popatrzę. Cieszyłem się, że to nie ja jestem na ich miejscu i że nie ja jestem pośmiewiskiem szkoły.
    Po miesiącu Kamil był już tak pewny siebie, że wymyślał coraz trudniejsze zadania i widziałem, że jako jedyny z grupy zaczął także wymierzać kary dla chłopców, od popychania, kopania w dupę do uderzania z plaskacza w twarz. Za każdym razem uderzał mocniej i częściej. Widać było, że podnieca go sprawianie innym bólu i zeszmacanie. Oczywiście laski jeszcze bardziej chciały mu wejść do łóżka, bo widziały, że jest władczy i że to on rozdaje w szkole karty! Był szkolnym bogiem przed którym dziewczyny piszczały i robiły niewinne oczy, a chłopaki w większości zaczęli się go bać.
    W piątek po ostatnich zajęciach wyszedłem szybko, bo wyjeżdżałem na weekend na Mazury do ciotki. Po kilku minutach zorientowałem się jednak, że zostawiłem w szafce książkę, którą miałem czytać podczas podróży w pociągu na Mazury i wróciłem po nią. Stwierdziłem, że mam jeszcze trochę czasu i że odleję się w szkole, bo pociągi są czasami bardzo zatłoczone. Wszedłem do kibla i zacząłem powoli odlewać się do pisuaru. Po kilku sekundach wszedł Kamil. Byliśmy sami w kiblu, ale nie odezwał się do mnie słowem. Stanął obok mnie i zaczął się odlewać. Długo nie sikał, bo strumień był intensywny. Nie mogłem powstrzymać się i zacząłem spoglądać w dół, aby zobaczyć jego kutasa. To była okazja, która nie powtarza się drugi raz i to wiedziałem. W miedzyczasie ja już przestałem sikać, a Kamil sikał jak wodospad. Stałem zapatrzony, bo było widać jego kutasa w półzwodzie. Kamil miał przymknięte oczy i wydał głos przyjemnego westchnienia, po czym otworzył oczy i zobaczył mnie stojącego z wackiem w ręku i patrzącego na jego kutasa. Byłem oczywiście mega podniecony, co nie umknęło jego uwadze. Pomyślałem od razu o tym jaką karę będzie chciał mi wymierzyć i jeszcze bardziej mnie to podnieciło. Szybko jednak się ocknąłem i jeszcze szybciej zapiąłem spodnie. Stałem jednak przed nim z błagalnym wzrokiem i jedyne co mogłem powiedzieć to “przepraszam”.
    Kamil delikatnie się jednak uśmiechnął, popchnął mnie do ściany, przytrzymał zgiętym łokciem za szyję i powiedział:
    – Już cię wcześniej zaobserwowałem.. zwłaszcza jak chodzę na fajkę, a ty patrzysz przez okno. Chcesz razem zapalić, czy może chcesz zostać moją popielniczką – zapytał stanowczo, jednocześnie poluzował swój chwyt pod szyją i uderzył mnie z otwartej ręki. Ponownie się bardzo podnieciłem i Kamil to zauważył. Zaśmiał się i odrzekł:
    – Chyba jednak to drugie..
    Odpowiedziałem krótko, bo nic nie miałem na swoją obronę, a nie chciałem zaogniać sytuacji:
    – Ja tylko tak patrzyłem.. przepraszam jeszcze raz.
    Kamil dał mi jeszcze raz z plaskacza, tym razem tak mocno, że aż pojawiły mi się w kącikach oczu łzy i powiedział władczym tonem:
    – Ja rządzę w tej szkole i będziesz robił to co ci rozkażę. Mam jednak dziś świetny humor, bo dziś rano miałem zajebisty seks, po którym zresztą też lubię zapalić. Pozwolę Ci zatem czasami na mnie popatrzeć jak palę, ale od poniedziałku będziesz mnie zaopatrywać w fajki. Będziesz moim osobistym dostawcą fajek. Chyba wiesz jakie palę, więc nie muszę ci mówić..?
    Odpowiedziałem z opuszczoną głową:
    – Nie musisz, wiem jakie, ale..
    Chciałem powiedzieć, że to jednak nieporozumienie i że się już nie powtórzy, ale nie zdążyłem odpowiedzieć. Kamil splunął mi w twarz i powiedział na odchodne:
    – Dopóki każdego dnia szkoły będę od ciebie dostawać paczkę fajek, do tego czasu będziesz bezpieczny. Nie znaczy to, że mogę mieć ochotę cię bardziej wykorzystać, jak będziesz niegrzeczny, na przykład będziesz musiał kupić fajki wszystkim chłopakom z mojej brygady… ale zapewne wtedy zlituję się nad tobą i nie zacznę cię cwelić. Czy to jest jasne? – zapytał głośno.
    – Oczywiście, że jasne – odpowiedziałem.
    Kamil wychodząc z kibla odwrócił się i powiedział, jeszcze jedno:
    – Masz się do mnie nie odzywać, bo z sukami nie gadam. Jedyne zdanie, które możesz powiedzieć podczas przekazywania mi swojego prezentu dla mnie to:
    “proszę/dziękuję, Panie”.
    Jak wyszedł stałem kilka minut nieruchomo myśląc o całej tej sytuacji. Czas jednak gonił i musiałem lecieć na pociąg. W pociągu i przez cały weekend myślałem o tym i stwierdziłem, że w sumie to bardzo łagodną karę mi wymierzył mój Pan, bo mogło być gorzej. Z jednej strony się cieszyłem, że to tylko kilkanaście złotych dziennie i że dam radę mu kupować papierosy, ale z drugiej strony zacząłem fantazjować o tym, żeby mnie zeszmacił. Na razie jednak się go bałem i to mnie paraliżowało. Zacząłem kupować mu codziennie paczkę fajek, a że chciałem aby był zadowolony i nie przyszło mu coś brutalnego na myśl, to w piątki wpadłem na pomysł, że będę mu przynosić trzy paczki – aby miał na każdy dzień weekendu. Za pierwszym razem widać, było mu się to spodobało  – uśmiechał się i powiedział:
    – Dobry sługa! Tak trzymaj.
    Kolejnym razem posłusznie zawsze mówiłem “proszę, Panie”, ale on odbierał tylko prezent i z zimną miną nic nie mówił.
    #gejopowiadania #gayopowiadania #schoolalhpa #cwelenie #cwel #alphagod #gayhumiliation #faceslapping #gayfaceslapping #cashmaster

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom Fucker
  • Nie-zwykla Rodzina cz 25. – Miedzyrasowa znajomosc

    Nasz wyjazd nad morze zbliżał się powoli do końca. Trochę szkoda, jednak dla mnie to był najlepszy wyjazd w życiu. Fajnie było pozwiedzać, odpocząć, poopalać się.
    Świetnie też było pobyć na plaży i oglądać te piękne dupeczki, które to całkiem na spontanie chodziły sobie po plaży nudystów. Mój chuj praktycznie cały czas stał, co próbowałem zasłonić. Jedyne ujście przyniosło mi zerżnięcie mamy, jednak to było tymczasowe.
    Dłużej nie mogąc tak chodzić z namiotem, postanowiłem tym razem pójść na zwykłą plażę.
    Wiem, też myślę, że zdurniałem, ale trochę normalności nie zaszkodzi.
    Cassie i rodzice zostali w domku i powoli pakowali nasze rzeczy.
    Ja chciałem ostatni raz korzystać z upalnego lata. Ubrany byłem jedynie w czarne szorty. Delektowałem się słońcem, kiedy nagle ktoś się do mnie przysiadł.

    – Przepraszam bardzo…czy mogę poopalać się obok?

    Nadą mną stała czarnoskóra dziewczyna. Była zajebista. Zgrabny tyłek i duże piersi. We włosach miała warkocze związane z tyłu. Miała niebieskie dwuczęściowe bikini.

    – Jasne, nie ma problemu.

    – Dzięki.

    Położyła się wtedy obok mnie na gorącym piasku. Swoje rzeczy położyła obok. Trochę dziwne, że czarnoskóra chciała się poopalać. Ale to nie moja sprawa. Zresztą cieszyłem się, że z bliska mogłem podziwiać świetną laskę.

    – Jestem Jenny – odezwała się po chwili.

    – Alan. Miło mi.

    – Mnie również. Wakacje?

    – Tak. Niestety dziś ostatni dzień.

    – Ojej, szkoda…ja wczoraj przyjechałam.

    – Zazdroszczę ci. Chciałbym być na twoim miejscu.

    Wtedy uśmiechnęła się do mnie i położyła się na brzuchu.
    Dobry Jezu. Jej ciemny tyłeczek był idealnie krągły. Aż chciałem ją tam złapać, jednak powstrzymywałem się. Mój kutas zaczynał twardnieć przez ciemną dziewczynę obok. Tym razem miałem spodenki, które go zakrywały, jednak dostrzegłem że widać jego krztałt przez materiał. Obawiałem się że dziewczyna ucieknie na ten widok.

    – Nieładnie tak podglądać. – powiedziała Jenny i położyła się na boku. Mogłem zobaczyć jej sterczące sutki. Zagryzła lekko wargę.

    – Wybacz…nie chciałem, ja… – wtedy się zaśmiała.

    – Spokojnie, nie przejmuj się…tak w ogóle, wiesz, że koło plaży są prysznice. Pójdę tam się ożeźwić. – powiedziała i puściła mi oczko. Po czym wstała. Nagle rozejrzała się dookoła i pokazała mi na chwilę swoje piersi. Dużego rozmiaru cycki z dużymi ciemnymi brodawkami. Po chwili szybko je schowała. Odwróciła się i poruszając kusząco dupą udała się w stronę pryszniców.
    Podrywała mnie i na bank chciała się ze mną ruchać.

    Nie zwlekając wstałem i podążając za nią poszedłem do prysznicy. Zauważyłem, że Jenny wchodzi do ostatniej kabiny, ze znajdujących się trzech. Podszedłem do drzwi i je otworzyłem.
    Nie wierzyłem. Jenny stała pod prysznicem. Całkiem goła. Miała wydepilowaną cipkę.

    – Na co czekasz, napaleńcu? Chodź…zapamiętaj dobrze swój ostatni dzień. – powiedziała zachęcająco. Ja szybko ściągnąłem spodenki i uwolniłem swojego fiuta. Na twarzy dziewczyny był szok, jak zobaczyła mój sprzęt.

    – Mmm…jaki duży.

    – Jest taki przy tobie. – powiedziałem uśmiechając się.

    – Świetnie…wykorzystajmy to.

    Trafiła mi się chyba nimfomanka. Jest tak samo napalona na seks jak ja.
    Wszedłem do jej kabiny, a ta od razu uklęknęła przede mną i zaczęła lizać mojego fiuta. Polizała go wzdłuż, a potem zaczęła lizać moje jaja. Po chwili poruszała już głową w górę i w dół. Jej usta oplatały mojego fiuta, a ona go połykała coraz to dalej. Trzymałem jej głowę, lekko dociskając ją do kutasa. Nagle szybko wyciągnęła go. Ślina spływała jej po brodzie.

    – Jest pyszny. Teraz twoja kolej.

    Wtedy odwróciła się do mnie i wypięła dupę w moją stronę. Woda cały czas wolno skapywała na nas. Działając instynktownie uklęknąłem za nią i pocałowałem ją między nogami.
    Czułem lekko słonawy posmak w cipce. Mimo to całowałem ją tam dalej. Po chwili wyciągnąłem język i zacząłem jeździć nim delikatnie po wargach sromowych. A potem na moim języku poczułem słodki, ale specyficzny smak. Wiedziałem, że to soczki z jej pochwy. Wkręcałem się. Coraz bardziej zagłębiałem w robieniu minety. Mój język wylądował w otworku. Jenny zajęczała cichutko.

    – Oooooggghhh…to bardzo przyjemne.

    Nagle wstałem i przyłożyłem fiuta do jej wejścia do cipy. Jenny oblizała usta i uśmiechnęła się. Wsadziłem czubek, który momentalnie zniknął w środku. Potem pchnąłem do samego oporu, po same jaja. Posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały pod naporem moich uderzeń. Rozrywałem jej cipkę niczym młot. Ta jęczała czując jak wbijam chuja do końca. I jak wściekły przyspieszyłem do granic możliwości. Ale ją teraz rżnąłem. Pierdoliłem ją jak dzikus, trzymałem ją silnie za biodra, a mój kutas penetrował jej pochwę jak najgłębiej. Widziałem jak mój fiut znikał w jej czarnej dupie. Ta dyszała, stękała i jęczała. Naprawdę nieźle ją pierdoliłem. Podobało jej się to.
    Potem wyjęła mojego fiuta i odwróciła się.

    – Złap mnie za nogę i przytrzymaj.

    Wykonałem jej polecenie i podniosłem jej nogę do góry. Ona w tym czasie z powrotem włożyła mojego fiuta do cipy. Widać, że bardzo tego pragnęła.

    – Rżnij mnie dalej. Mocnooooo…- zaczęła mówić, lecz wtedy przyśpieszyłem swoje ruchy, penetrując jej cipkę. Poruszałem biodrami wsadzając fiuta coraz dalej. Ona jęczała czując jak ją walę. Po jakimś czasie poczułem że jestem blisko. Jenny głośno jęknęła osiągając już swój orgazm.

    – Jenny…dochodzę… – powiedziałem.

    – Daj mi go… – wtedy opuściłem jej nogę. Ta wyszła z mojego fiuta i szybko uklęknęła przed nim. Masowała mi ręką, po czym biała ciecz z mojego kutasa wylądowała na jej twarzy.

    – Ohh…ależ mnie wyruchałeś. Widać bardzo tego pragnąłeś. – powiedziała, odchylając głowę, aby woda zmyła moją spermę.

    – I kto to mówi? To ty byłaś bardzo napalona.

    – To prawda. Musiałam w końcu poczuć jakiegoś fiuta, fajnie, że trafiłam na twojego.

    – Hehe…ja też się cieszę.

    Po chwili razem ubraliśmy swoje rzeczy i wyszliśmy z kabiny tak, aby nas nikt nie zauważył. Gdy doszliśmy do naszego miejsca na plaży powiedziała.

    – Dzięki Alan. Wiesz za co. – powiedziała unosząc brew.

    – Drobiazg. Szkoda, że wyjeżdżam. Moglibyśmy jeszcze razem korzystać z wakacji. – wtedy Jenny uklęknęła przy swoich rzeczach. Zobaczyłem, że zapisywała coś na kartce. Po chwili wstała.

    – Masz. To jest mój numer. Może kiedyś się zgadamy i spotkamy.

    – Dzięki. Miło było cię poznać. – powiedziałem, a wtedy Jenny namiętnie pocałowała mnie w usta. Nasze języki toczyły walkę o dominację. Kiedy oderwaliśmy się od siebie ta powiedziała.

    – Wzajemnie, Alan. Do zobaczenia, kiedyś. – powiedziała, a ja ruszyłem do naszego domku.

    Szkoda że wyjeżdżam. Ale przynajmniej zawarłem nową znajomość.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Pies pani Anny cz.4

    Ostatnie dni minęły mi pod znakiem nauki i wytężonej służby. W willi Pani Anny i jej męża pasuje mnóstwo osób, a hierarchia jest taka, że to właśnie ja jestem na dole tej drabiny i jeśli ktoś czegoś potrzebuje, to nie mam zbyt wielkiego pola manewru, tylko muszę się dostosować, bo inaczej czekać mnie będzie bądź, co bądź, zasłużona kara.

    Nie chcę się tłumaczyć, bo swoje miejsce znam, ale… pozwolę sobie ten jeden raz. Niech nikogo nie zdziwi, że jest to dla mnie nowa sytuacja, dlatego moje ciało przyjęło w ostatnich dniach niezliczoną ilość batów różnymi narzędziami. Moim wychowaniem zajmują się przede wszystkim państwo W. (pierwsza litera nazwiska pani Anny i jej męża Marcina), a także ich współpracownicy oraz służba. Wątpliwości za wielkich nie ma. Tylko ja noszę obrożę, pas cnoty oraz skórzane opaski na ręce. Z dala, więc widać, że jeśli zdarzy się coś złego, to najłatwiej za problem obarczyć winą mnie – nowego i niewytresowanego psa. Może i jest trudno, ale Pani Anna „uspokoiła mnie” ostatnio po jednej z kar, że nie mam się czym martwić, bo wkrótce zacznę się dostosować. W końcu moja krnąbrność i błędy zaczną być eliminowane. Jej status powoduje, że spod jej ręki, a właściwie spod bata alfa pary W. wyszło już wielu takich jak ja. Choć na początku się stawiali, to prędzej czy później ból i poniżenie zawsze były górą i trzeba było ulec tak pani Annie, jak i tym wszystkim, którzy są nad najniższym bytem – w tym przypadku mną.

    Pewnie nie powinienem, ale pozwoliłem sobie zapytać moich państwa, co stało się z poprzednikami? Czy po odbyciu umowy, wrócili do stanu sprzed przybycia tutaj. Pan Marcin tylko się zaśmiał i powiedział, że jak któryś niewolnik zasmakował tego życia, to odkrywał swoje powołanie. Podpisywano z nimi więc dożywotnie zrzeknięcie się praw i byli oni sprzedawani w kolejne, bardziej wymagające miejsca. Mój poprzednik trafił na przykład za 100 tysięcy dolarów do obozu pracy. Przyjechały po niego odpowiednie służby i zakutego w kajdanach, zabrali go na miejsce. Państwo W. sprzedali tylko 50 procent praw do niego i wkrótce ma on trafić w nowe miejsce. Wróci do służby domowej, o ile tak można nazwać usługiwanie oligarchom…

    Ale do rzeczy. Pani Anna poinformowała mnie, że poczyniłem postępy i należy mi się nagroda. Po pierwsze wyjeżdżamy jutro na fashion week do Mediolanu – ja oczywiście w roli sługi i psa do zaspokajania potrzeb. Dodatkowo za dobre sprawowanie w ostatnich dniach zdjęto mi w końcu elektryczną obroże, a zastąpiła ją piękna obroża wykonana z prawdziwej skóry. Musiała kosztować krocie, ale wyglądała cudownie i do tego pachniała skórą. Pani Anna zastrzegała jednak, że najpierw czeka mnie coś w rodzaju rekompensaty za dar, który otrzymałem w postaci lania pasem. Właściwie nie miałem wielkiego wyboru, posłusznie zdjąłem okrycie tyłka i z rękami na głowie wyczekiwałem aż na moje pośladki spadną pierwsze baty.

    Ku mojemu zdziwieniu nic się jednak nie wydarzyło. Dosłownie cisza. Pani Anna tylko się zaśmiała i powiedziała żebym do niej poszedł i uklęknął. Złapała mnie za głowę i zaczęła głaskać, mówiąc, jak dobry ze mnie pies. Byłem zdezorientowany.

    – Spisałeś się mój drogi kundelku. To był test, który zdałeś. Brawo. Do tej pory miałam wiele psów, ale żaden tak szybko mi nie uległ. Dodatkowo żaden nie znosił bólu i cierpienia, godząc się tak szybko z losem. Zaimponowałeś mi. Dzięki temu możesz już na zawsze zostać naszym niewolnikiem. Oczywiście będziemy cię nadal szkolić, ale jeśli podpiszesz zgodę, to niczego nie będzie ci brakowało. Jedyne co to musisz nam służyć, ulegać i być niewolnikiem. Niby to samo co do tej pory, ale jednak będziesz już nasz. Będziesz miał dla kogo żyć do samego końca. Będziesz miał komu sprawiać przyjemność. Czy to nie piękne? – zapytała, a ja byłem nadal lekko skołowany…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał15
  • Pierwszy raz ze starsza kuzynka cz.3

    Było wtorkowe południe. Siedziałem na wykładach, na uczelni myśląc, że zaraz zasnę z nudów. Od snu odrywały mnie myśli o mojej dojrzałej kuzynce Sylwii, z którą przeżyłem bardzo przyjemną przygodę zaledwie kilka dni wcześniej. Nie mogłem przestać o tym myśleć. Od soboty codziennie wąchałem jej majtki, które od niej dostałem i waliłem sobie nimi konia myśląc o tym co przydarzyło się tamtej sobotniej nocy. Nagle wibracja telefonu przerwała moje znudzenie i rozkojarzenie. To był sms Od Sylwii.

    – Hej. Wpadniesz do mnie po uczelni? Chwilę po 16 wrócę z pracy.

    Serce zabiło mi mocniej, przeszedł mnie dreszcz i zaczerwieniłem się.

    – Hej. Jasne, będę około 16:30. – odpisałem.

    Nie wiedziałem czego chciała ode mnie moja kuzynka ale rozbudziło mnie to i już do końca wykładów nie dopadło mnie znudzenie, a czas zaczął płynąć mi szybciej. Skończyłem zajęcia po 15, pogadałem jeszcze jakiś czas z kumplami i powiedziałem, że muszę się już zbierać. Wsiadłem do auta i ruszyłem w kierunku gdzie mieszkała Sylwia. Zaparkowałem pod jej blokiem i czekałem aż wróci z pracy. Parę minut po 16 zauważyłem ją idącą chodnikiem. Miała na sobie szarą, typowo biznesową sukienkę do kolan, która może dużo nie odkrywała ale ładnie opinała jej duży, zgrabny tyłek, którym kołysała uwodzicielsko idąc do domu. Poczekałem aż pójdzie do mieszkania żeby nie wyjść na desperata czekającego pod jej mieszkaniem. Po paru minutach wysiadłem z auta i wszedłem na górę. Po chwili stałem pod drzwiami Sylwii. Wcisnąłem dzwonek. Po kilku sekundach Sylwia otworzyła mi drzwi.

    – Heeej, już jesteś? Dopiero zdążyłam wrócić z pracy. – zapytała.

    – Tak, udało mi się dotrzeć wcześniej. Mam nadzieję, że to nie problem. – odpowiedziałem.

    – Niee no coś Ty. Miło że jesteś. – powiedziała uśmiechając się.

    – Czy coś się stało? Zaskoczyłaś mnie tym zaproszeniem – zapytałem.

    – Miałam ciężki dzień w pracy, szefowa narzuciła na mnie sporo obowiązków. Muszę odpocząć od tego i odreagować. I pomyślałam, że… – zawahała się.

    – Że…? – dopytałem.

    – Że moglibyśmy spróbować, no wiesz… przebrnąć ten twój pierwszy raz – powiedziała zbliżając się do mnie i oplatając mi swoje ręce na moim karku.

    – Ostatnio przez Ciebie… obudził się we mnie jakiś ogień, którego nie miałam w sobie od tyłu lat. – kontynuowała nieśmiało uśmiechając się.

    Po chwili ciszy pocałowała mnie namiętnie w usta. Pierwszy raz w życiu całowałem się z kobietą. Czułem jej ciepłe miękkie wargi dotykające moich. Po chwili jej język powoli wsuwał się do moich ust i spotkał się z moim. Nasze języki powoli pieściły się z czasem przyspieszając. Reakcja w spodniach była natychmiastowa. Fiut stanął prężnie na baczność. Odruchowo położyłem ręce na pośladkach Sylwii przyciągając ją do siebie. Ugniatałem mocno jej dupę przez sukienkę cały czas się z nią liżąc. Po chwili podniosłem ją wyżej i znów położyłem ręce na jej tyłku, zatapiając palce w jędrnych pośladkach. Pod spodem nie miała nic poza czarnymi figami. Poczułem gorąco bijące od delikatnej skóry. Sylwia zaczęła zdejmować mi koszulkę, potem zabrała się za rozpinanie spodni. Po chwili stałem już w samych bokserkach. Sylwia spojrzała na mnie i powiedziała:

    – Chodźmy do sypialni.

    Poszedłem za nią. Stanęła tyłem do mnie.

    – Odsuń mi sukienkę proszę. – powiedziała.

    Podszedłem nieśmiało i zacząłem powoli odsuwać suwak jej sukienki. Gdy dojechałem do końca Sywia zdjęła ramiączka sukienki, a ta powoli opadła na podłogę. Sylwia została już tylko w majtkach i staniku. Odwróciła się do mnie i ponownie zaczęła mnie całować. Objąłem ją i nerwowo zacząłem poszukiwać zapięcia jej stanika. W końcu drżącymi rękoma udało mi się go odpiąć. Szybkim ruchem zsunąłem ramiączka z jej ramion. Jej spore piersi wypadły na wolność sprężyście się bujając. Oderwałem swoje usta od ust Sylwii. Jedną pierś zacząłem pieścić dłonią, a do drugiej przysunąłem twarz i zacząłem całować i lizać. Najpierw skórę dookoła sutka, później sam sutek. Jej sutek stał się twardy. Wziąłem go do ust i zacząłem lekko ssać, cały czas lekko ugniatając drugą sprężyście jędrną pierś kuzynki. Po jakimś czasie Sylwia odepchnęła mnie lekko od siebie. Stojąc przede mną zdjęła majtki i całkiem naga przewróciła się na łóżko rozchylając szeroko nogi.

    – Chodź tutaj – powiedziała uwodzicielsko.

    – Ale czekaj… masz gumkę? – zapytała nerwowo przerywając akcję.

    – Yyy… mam! – odpowiedziałem nerwowo szukając portfela, w którym od kilku miesięcy miałem schowaną gumkę “na wszelki wypadek”. Drżącymi rękoma otworzyłem opakowanie i nerwowo zacząłem zakładać kondoma ale nie wychodziło mi to.

    – Pomogę Ci – zaśmiała się Sylwia i dość sprawnie założyła gumkę na mojego stojącego kutasa po czym ponownie położyła się na plecach mocno rozchylając uda. Nachyliłem się nad nią i podparłem się na rękach. Sylwia złapała mnie za fiuta i powoli naprowadziła go do wejścia do bram rozkoszy. Poczułem gorąco otulające mojego fiuta z każdej ze stron. Pierwszy raz byłem w cipce, co zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Po chwili zawahania zacząłem poruszać się wysuwając się i wsuwając w rozgrzaną i wilgotna pizdeczkę kuzynki. Byłem bardzo podekscytowany, dreszcze ogarniały mnie w każdej sekundzie. Zdążyłem wsunąć się w nią i wysunąć może tylko z 10 razy, zadrżałem i zatrzymałem się bez ruchu.

    – Mmmmm, aaaaachh – westchnąłem głośno czując ogromną rozkosz oraz to jak salwy mojej spermy wypełniają gumkę na moim kutasie wewnątrz pizdy Sylwii. Nie wytrzymałem napięcia. Opadłem na Sylwię dysząc i będąc cały czerwony ze wstydu.

    – Przepraszam… masakra… – wydukałem wstydliwie.

    – Spokojnie, nic się nie stało. To twój pierwszy raz i niejednemu mogło się zdarzyć. – powiedziała Sylwia ze spokojem.

    Wstałem i zdjąłem zużytą gumkę, a następnie wyrzuciłem ją do kosza.

    – Nie martw się. Odpocznij trochę i nabierzesz gotowości, spróbujemy jeszcze raz. – powiedziała Sylwia.

    – Ale… nie… nie mam już więcej gumek – odparłem nieśmiało.

    – Są w szufladzie. Przygotowałam się – odparła uśmiechając się.

    Położyła się na plecach z rozchylonymi udami I prawą ręką zaczęła masować swoją cipkę.

    – Ty nabieraj gotowości a ja sobie chwilkę poczekam – zachichotała zalotnie powoli, okrężnymi ruchami masując łechtaczkę.

    Po cichu wzdychała a na jej twarzy powoli malowało się podniecenie.

    – Ostatnio tylko tak mogłam zaspokoić swoje pragnienia. – powiedziała wzdychając. Jej paluszki coraz szybciej pocierały łechtaczkę. Po paru chwilach wsunęła w cipkę 2 palce i energicznie zaczęła się palcować, aż zaczęło rozlegać się dość głośne chlupanie.

    – Mmm mmmm czy jesteś już gotowy? – zapytała wzdychając z podniecenia. Na ten widok zeszło ze mnie napięcie, a mój chuj był na nowo gotowy do działania. Wziąłem kolejną gumkę z szuflady Sylwii i powoli założyłem na kutasa. Po chwili znów znajdowałem się pomiędzy udami Sylwii energicznie wpychając kutasa w jej mokrą pizdę. Tym razem już bardziej panowałem nad emocjami.

    – Ajjj ajjj taaak, pieprz mnie, pieeeeeprz. – mówiła jęcząc.

    Ja kontynuowałem posuwanie kuzynki i robiłem to coraz szybciej. Na jej twarzy malowała się coraz większa rozkosz. Spojrzała mi w oczy i wyjęczała:

    – Tak, jeeeszcze, jeeeszcze, ruchaj mnie, tak bardzo tego potrzebowałam.

    Czułem że zaraz dojdę ale nie zdążyłem. Sylwia objęła mnie i mocno przyciągnęła do siebie. Oplotła mnie nogami a moje ciało opadło na nią.

    – Mmmm, taaaak, aaaaj aaaaj – wykrzyczała głośno wijąc się i szarpiąc z podniecenia, po czym puściła mnie i ułożyła się na łóżku na wznak. Przed chwilą przeżyła silny orgazm.

    – Tego mi było trzeba – wypowiedziała ledwo głośno przy tym dysząc. Gdy już złapała trochę wytchnienia powiedziała z uśmieszkiem:

    – Teraz jeszcze Ty ulżyj sobie troszkę.

    Po czym usiadła na brzegu łóżka, wzięła w dłonie swoje duże piersi i podtrzymywała je sobie lekko je unosząc w moim kierunku. Stanąłem przed nią, ściągnąłem gumkę i rzuciłem ją na podłogę, ująłem kutasa w dłoń i zacząłem go energicznie walić patrząc jak dojrzała kuzynka trzyma w swoich dłoniach swój pokaźny biust i podnosi go dla mnie. Ten widok był boski.

    – Aaaach, aaaa, mmmm, mmmmm – wyjęczałem przez zęby i wytrysnąłem jeszcze kilka solidnych salw ciepłej spermy wprost na jej cyce. Sylwia roztarła rękoma moją spermę po swoim biuście i masowała go jeszcze przez chwilę. Ja jeszcze nie mogłem dojść do siebie po tym co się stało. Gdy już oboje złapaliśmy wytchnienie Sylwia wstała i dając mi buziaka w czoło powiedziała:

    – Dziękuję. Juz prawie zapomniałam jak to jest. Idę pod prysznic. Zbieraj się powoli żeby nikt nic nie podejrzewał.

    – To ja dziękuję. Było wspaniale. Tylko… trochę zepsułem… No wiesz… – powiedziałem

    – Daj spokój. Jak na pierwszy raz to nie było źle. Jeszcze nad tym popracujemy – odpowiedziała z uśmieszkiem.

    – …popracujemy? – zapytałem nieśmiało.

    – Tak! A teraz leć już. Zgadamy się.

    – Już nie mogę się doczekać – rzuciłem

    – Ja też – dodała Sylwia.

    Szybko ubrałem się i wyszedłem żegnając się buziakiem w policzek, a Sylwia poszła pod prysznic. Ten dzień na zawsze zostanie w mojej pamięci…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucas Lucas
  • Pies pani Anny cz.5

    Było mi tak dobrze, że zasnąłem na kolanach pani Anny. Dawno nie było mi tak cudownie. Bo choć rzeczywiście dostawałem dotkliwe kary, to jednak mimo wszystko miałem to, czego pies potrzebuje. A Pani wspólnie z panem chcieli mnie jeszcze przygarnąć na stałe. Jak dobrze pójdzie to może nawet za jakiś czas uda się awansować? Wiem, co powiecie: nie przesadzaj psie, bo zaraz odlecę. Tym razem spokojnie, co wskazywał zresztą ukryty w pasie cnoty penis.

    Wróćmy jednak do sprawy. Kiedy się obudziłem, miałem do obroży przypiętą metalową smycz i leżałem u odzianych w skórzane baleriny stóp mojej pani. Zbyt długo się nie wahałem i nauczony przeszłością zacząłem je dokładnie całować. Ich zapach był cudowny i widziałem, że pani Annie się to podoba, bo zaczęła cicho pojękiwać. Wtedy do pokoju wszedł pan Rafał.

    Do głosu doszła od razu Pani Anna, która poderwała się na jego widok.

    – Nasz pies był dzisiaj bardzo niegrzeczny. Nie mam nawet ochoty o tym mówić. Po prostu spuść mu lanie, bo ostatnio na zbyt dużo sobie pozwala – powiedziała, a ja byłem zszokowany.

    – Czy to prawda szmato? – zapytał alfa.

    – Nie panie, w żadnym wypadku… – wtedy przerwał mi liść wymierzony w policzek przez Panią.

    – Śmiesz podważać mój autorytet? – warknęła.

    – Nie Pani, wybacz.

    – No to się doigrałeś – powiedziała, po czym wyjęła gruby czarny pas ze szlufek. To samo zrobił pan Rafał, któremu dziś jednak spodnie podtrzymywał brązowy pas.

    Moi właściciele nie zwracali uwagę na nic, tylko uderzali jak leciało. Ewidentnie kipiała z nich złość, ale przede wszystkim chęć pokazania mi miejsca w szeregu. Pas za pasem spadał na moje pośladki, nogi oraz plecy, brzęk sprzączki przeszywał moje uszy, a już sam świst powietrza od poszczególnych zamachnięć powodował u mnie ogromny strach przez co moje ciało przyjmowało różne pozy, zanim otrzymało kolejną porcję uderzeń.

    Następnym elementem kary było całowanie butów jednego z treserów, a drugi kontynuował ten sadystyczny wywód. Szczególnie pani Anna upodobała sobie raczenie mnie wonią swojego obuwia, co w pewien sposób mnie podniecało, a w połączeniu z bólem powodowało jeszcze większą chęć poddania się i zrobienia wszystkiego co mi rozkażą.

    Wieczór ewidentnie dopiero się rozpoczynał bo państwo

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał15
  • Plywaczka-Nowa Droga Zycia cz. 4

    …dobiegł mnie głos Pawła. Uświadomiłem sobie, że nadal unosiłem na wodzie, aż chłód przeszedł mnie po plecach. Spoczywałem w umięśnionych ramionach Pawła. Początkowo chciałem się wyrwać, ale ciepło jego ciała mnie powstrzymało. Popatrzyłem na niego. Spoglądając na jego twarz  poczułem przyjemne dreszcze rozchodzące się po całym ciele.

    -”Wychodzimy? Zimno trochę”- zapytał z uśmiechem

    -”Z Tobą zawsze mi ciepło, ale wyjść możemy”-odpowiedziałem

    Uśmiechnął się  i w pośpiechu opuściliśmy basen. Szatnia podobnie jak natryski były wolne. Głos szkoły dawno umilk, więc panowała błoga cisza. Oboje wzięliśmy z szafek swoje mydła i stanęliśmy w boksach. Woda przyjemnie obmywała moje ciało. Wówczas ponownie przypomniały mi się momenty na basenie. Wspólna rozmowa i pocałunki. Pragnąłem go. Wyszedłem ze swojego miejsca i wszedłem do boksu Pawła. Stał tyłem i mył włosy. Patrzyłem przez chwilę na jego kształtne plecy i tyłeczek zakryty przez spodenki do pływania. Podszedłem bliżej i sięgnęłam po żel.

    -”Męski żel pod prysznic”-pomyślałem

    Nabrałem sporo na dłoń. Ciekawy zapach. Popatrzyłem jeszcze raz na butelkę, ”Man Sport Extra”. Uśmiechnąłem się i zacząłem rozprowadzać płyn po plecach. Paweł powoli odwrócił głowę. Patrzył przez chwilę, po czym sam  wykrzywił usta w uśmiech. Zachęcony, coraz śmielej rozprowadzałem płyn. On sam wrócił do mycia włosów. Po chwili jego plecy pokryły się pianą.

    -”Masz piękne plecy”-szepnąłem

    -”Dzięki. Ty masz za to delikatne dłonie”-odpowiedział wpatrzony w ścianę.

    Postanowiłem przenieść się na przód. Ponownie nabrałem płynu. Starałem się objąć Pawła. Nie było to łatwe. Wreszcze moje cyckuszki dotknąły go, zaś kutasa ze wszystkich sił podwinąłem , by nie staranować jego tyłeczka. Moje dłonie zaczęły jeździć po barkach, mostku, po sutkach, brzuchu. Usłyszałem jego ciche westchnienia. Nie zjechałem do samego dołu. Paweł odwrócił się. Woda z prysznica natychmiast zmyła pianę, a on sam chwycił moje dłonie. Utkwił swój wzrok we mnie . Jego wspaniałe oczy spoglądały na mnie, a paluszki gładziły moje policzki. Przybliżyłem się. Nasze usta ponownie się połączyły i trwały ze sobą długo. Dłonie zaś dotykały się nawzajem. Poczułem jego dłoń na moim tyłeczku, on za to moją na swojej piersi. Wreszcie się odkleiłem i podjąłem decyzje. Zacząłem całować jego szyje, sutki, pierś. Klęknąłem przed nim. Spojrzałem na niego, on sam patrzył zdumiony. Nie czekają na jego słowa ściągnąłem spodenki. Momentalnie wystrzelił z nich wyprostowany kutas. Spory, gruby i długi-słowem idealny. Kutas i jajeczka przywitały mnie zapachem świeżości po płynie i gładką skórą.  Chwyciłem go, zaś Paweł jęknął. Miętosiłem jajeczka, masowałem kutaska, aż stanął on w pełnej klasie. Przybliżyłem się i złożyłem soczystego całusa na jego główce. Słony smak pozostał na ustach. Widać soki zaczęły już wypływać. Po chwili główka i początek kutaska zniknął w moich ustach. Do przodu i tyłu. Moja głowa poruszała się, zaś usta pochłaniały stojącego drąga. Lizałem go szybko. Popatrzyłem na Pawła. Ten uniósł głowę i patrzył w sufit. Wydawał coraz głośniejsze jęki. Jego dłonie spoczęły na mnie i automatycznie wbijały mnie na jego kutasa. Przyspieszyłem ruchy. Brałem go coraz więcej. Nigdy nie myślałem, że będę ssał kutasa kolegi pod prysznicem. Myślami widziałem Marysię, która wyczynia to samo z moim działkiem. Ssałem go głęboko i mocno. Po chwili poczułem znajome drgania.

    -”Już dochodzi?”-pomyślałem

    Jego dłonie przybiły mnie do niego, a ona sam wydał głośny jęk. Sperma zalała mi usta. Spory ładunek wylał się mi na brodę. Aż musiałem usiąść na podłodzę. Paweł stał przez chwilę, aby wreszcie na mnie popatrzeć. Musiał to być niezły widok. Ja siedzący z spermą w ustach, którą wypluwam na kafelki.

    -”Cholera”-powiedział i chwycił za ręcznik.   

    Ukląkł przy mnie i starannie wytarł usta.

    -”Przepraszam Gabrysiu. Ja…”-zaczął się jąkać.

    -”Ciiii…nic się nie stało”-powiedziałem i położyłem palec na jego ustach.

    Wytarł mnie porządnie. Uśmiechaliśmy się przy tym.

    W czasie przebieranie zauważyłem, że nie tylko Paweł doszedł. Mój kutas zostawił mi sporą plamę na stroju. W szatni wymieniliśmy parę zdań, parę komplementów. Przed wyjściem potwierdził, że zajmie się moimi problemami co potwierdził soczystym pocałunkiem. Opuściłem szkołę jak najszybciej. Nie chciałem psuć chwili Panią Ewą, czy Barbii. Na przystanku i w autobusie ponownie pełno spojrzeń i komentarzy. Wychodząc czułem muśnięcia na pośladku. Ktoś pragnął mnie, ale ja miałem już swoją miłość.

    -”Czy to miłość?”-pomyślałem o Pawle.

    Dom powitał mnie zapachem obiadu, a mama w fartuchu przyjażnie zagadnęła.

    -”Jak w szkole?”

    -”Ok”-odpowiedziałem

    -”Zostaw rzeczy zaraz wrzucę je do pralki”

    Postawiłem plecak przed łazienką i udałem się do pokoju. Po wejściu zobaczyłem pewną zmianę. Na łóżku leżała spora siatka zakupowa. Ściągnąłem ubrania i postanowiłem założyć “normalny” strój domowy. Na górę poszła bluza, zaś na dół dresy.  Usiadłem na łóżku.

    -”Co za dzień…”-pomyślałem

    Nagle przypomniałem sobie strój do pływania i plamę.

    -”Cholera”-szepnąłem i wybiegłem z pokoju. Plecak zniknął, zaś drzwi do łazienki były otwarte. Zajrzałem do środka. W tym momencie matka przyglądała się plamie na stroju. Na mój widok popatrzyła badawczo i się uśmiechnęła.

    -”To nie tak..”-zacząłem

    -”Spokojnie…specjalnie kupiłam Ci taki strój. Nie chciałem by coś Ci wypadło. Skoro jednak miałaś córeczko orgazm, to pewnie coś Ciebie podnieciło..chyba ktoś. Kto taki?”-zapytała

    -”Nie ważne”-powiedziałem groźnie

    -”No wiesz..chcę wiedzieć kto taki wpadł Ci w oko”-męczyła mnie

    -”No nikt”

    -”A może wielu?”

    -”NIE”

    -”Kilka męskich ciał”

    -”Paweł”

    -”Paweł?”

    -”Co?”-powiedziałem i zakryłem usta dłonią.

    Matka uśmiechnęła się szerzej. Ja zaś ze złości wycofałem się z łazienki. Jeszcze na korytarzu usłyszałem jej głos.

    -”Sprawdź zakupy. Myślę, że przyda się na późniejsze spotkania z Pawłem”

    Moje drzwi do pokoju trzasnęły. Stałem pośrodku pełen złości, która ustąpiła kiedy przypomniałem sobie ciepłe słowa Pawła. Po chwili przypomniałem sobie o siatce.

    Po otworzeniu zobaczyłem kilka pudełek. Kilka z logami firm, które reprezentowałem. Po otwarciu znalazłem wszelkiego rodzaju stringi, czy staniki.

    -”Nic nowego, choć te wydają się więcej odsłaniać”-pomyślałem przyglądając się stringom z jednym, cienkim paskiem z tyłu i niewielkim kawałkiem materiału , który i tak ledwo zakryłby moje działko.  

    Wśród pudełek znalazłem także jedno spore. Wewnątrz zaś w szeregu znajdowało się, aż 5 dild. Wszystkie różowe, choć największe mogło mieć ponad 30 cm. Patrzyłem z niedowierzaniem.

    -”Ją chyba powaliło”-powiedziałem cicho

    Szybko zamknąłem pudełko. Popatrzyłem na ostatnie i również spory karton. Biłem się z myślami. Były ubrania, były dilda, to co teraz. Po otwarciu moim oczom ukazało się kilka opakowań prezerwatyw, ale także dwa wibratory(Po opisach 15 cm i 25 cm), a oprócz tego kilkanaście zabawek erotycznych. Nawet nie chciałem na to patrzeć. Oba pudełka położyłem na ziemi, a sam wbiłem się w poduszkę. Leżałem tak do obiadu, podczas którego matka z zapartym tchem opowiadała o najnowszych zleceniach, a moim koncie w banku, do którego tylko ja mam dostęp i byłoby dobrze żeby matka też z niego korzystała. Nie słuchałem. Moje myśli krążyły wokół dzisiejszego dnia. Po obiedzie znowu wbiłem się w poduszkę. Wówczas usłyszałem dźwięk przychodzącej wiadomości na telefon. Zmuszony popatrzyłam w ekran.

    Od Pawła:”Cześć”. Podniosłem się przejęty i popatrzyłem na to jedno słowo. Po chwili odpisałem: “Cześć”. Zagryzłem zęby. Przyszła odpowiedz. “Dużo myślałem o dzisiejszym dniu”, “Dużo się działo”. Lekko spanikowałem i z niecierpliwością czekałem na dalszą część. “Było super razem” przyszła odpowiedz. Szybko odpisałem: “Mi również się podobało”. Wymiana wiadomości trwała jeszcze przez godzinę, kiedy mój wzrok nie padł na jedno z pudełek na podłodze. Popatrzyłem na stos wiadomości. Zwykła rozmowa. Sport, szkoła, bla, bla, bla. Usłyszałem głos matki.

    -”Gabrysia idę do koleżanki. Wyśpij się”

    -”Taa”-krzyknąłem i powróciłem do telefonu.

    Napisał, że musi iść do garażu i zaraz wróci. Odetchnąłem. Popatrzyłem na pokój i znowu na stos pudełek. Leniwie powróciłem do przeglądania ostatniego pudła. Wyciągnąłem wibratory, ułożyłem prezerwatywy w stosik. Po nimi znalazłem kolejne rzeczy. Korki rzuciłem w bok.

    -”Debilizm”-mruknąłem, odtrącając jakieś skórzane pasy i piórka.

    Moja dłoń poczuła materiał. Zdziwiony sięgnąłem głębiej i wydobyłem czarno-biały strój. Koronkowy fartuch, czarna sukienka. Wstałem i rozłożyłem go między palcami. Strój pokojówki. Jęknąłem.

    -”Cholera”

    Strój wydawał się zbyt mały. Śledziłem oczami jego elementy, zamyślony. Popatrzyłem na drzwi. Odłożyłem strój na łóżko. Szybko omiotłem mieszkania i sprawdziłem zamek zewnętrzny. Mama rzeczywiście wyszła. Wróciłem do pokoju i zamknąłem drzwi. Wzrok padł na strój.

    -”Raz się żyje”

    Zdjąłem bluzę, spodnie. Wziąłem strój w dłonie.

    -”Jak to założyć…mmm…tutaj”

    Uniform pokojówki różnił się od moich wcześniejszych strojów. Nie był to strój sportowca, a bardziej oryginalny i wyuzdany. Wydawał się mały, ale pasował niemal idealnie. Sukienka zakrywała mi pół tyłka, zaś przód wydawał się do chwila podnosić. Mimo mojego wygładzenia, ponownie się podwijał do przodu. Strój był jednoczęściowy, dlatego poczułem ucisk na dole. Stringi wbijały się, zaś piersi zostały zamknięte w prześwitującym staniku. Pokręciłem głową. Podeszłem do szafy z lustrem. Zobaczyłem piękną dziewczynę ubraną w erotyczny strój pokojówki.

    -”Co ja robię”-szepnąłem

    Bzz, bzz. Dobiegł mnie dźwięk telefonu. Spojrzałem na wiadomości. Zdjęcie od Pawła. Otworzyłem. Paweł ubrany w strój do kosza, czyli koszulkę bez rękawów i spodenki. Uśmiechał się przyjaźnie. Pod zdjęciem widniał tekst. “Jak Ci się podoba mój styl?”

    Chwilę stałem.

    -”Niezłe, ale mojego nie przebije”- powiedziawszy zrobiłem słodką minkę  i “strzeliłem” sobie selfie.  

    Uśmiechnięty jak zwycięzca kliknąłem wyślij.

    -”Hehehe”-zaśmiałem się i spojrzałem na wyświetlacz.

    -”Czekaj…co..cholera”-prawie krzyknąłem i energicznie kliknąłem w klawiaturę.

    Patrzyłem przestraszony. Myślałem, że będzie to śmieszne.  

    -”Nie, nie, nie”

    Odpowiedź przyszła szybko. Oczekiwałem najgorszego. “WOW”, “Pięknie wyglądasz”

    Zarumieniłem się mimowolnie. “Nie wiedziałem, że jesteś taka porządnicka”

    Odpisałem:”Hahaha..dzięki.”

    Kolejne zdjęcie. Tym razem Paweł bez koszulki w samych spodenkach. Wypiął klatę. Przegryzłem usta z rosnących emocji.  Widać oczekiwał więcej. Popatrzyłem na siebie. Nie wiedziałem co wysłać. Po chwili jednak wypiąłem się z trudem. Stringi boleśnie dały się odczuć. Wykonanie zdjęcia zajęło trochę, ale w galerii pojawiło się zdjęcie. Wypięty tyłek z widocznymi stringami  i resztą strojem.

    -”Czeka na znak, ale kim jestem do cholery”.

    Miotałem się myślami, ale z drugiej strony nie mogłem się wycofać. Kliknąłem wyślij. Chwila wydawała się wiecznością. Znowu suknia się podniosła, ale tym razem coś ją blokowało. Mój kutas się przebudził i począł rosnąć.

    Bzz, bzz. “Jesteś niesamowita” odczytałem. “Niestety muszę kończyć, bo muszę pomóc w domu”

    Z jednej strony poczułem ulgę, ale z drugiej tęsknotę. Strach minął, ale zamiast niego poczułem podniecenie, które mnie chciało odpuścić. Usiadłem na łóżku.

    -”Może sobie zwalę?”

    Pomysł dobry, ale to było coś innego. Coś nie pozwalało mi siedzieć w miejscu i analizować zdjęcia Pawła. Przypomniałem sobie prysznice. Kutas, który penetrował moje usta. Smak jajek i zapach aromatycznego płynu. Potrzebowałem tego. Popatrzyłem na karton i leżące obok pudełka. Wygląd dild, oraz wibratorów. Oba wyglądają tak apetycznie.

    -”Nie..nie..nie…, ale muszę się poczuć spełniony. Może..nie ona jest zajęta, a teraz tego potrzebuję. Sięgnąłem po jedno dildo i mniejszy wibrator. Oba twarde i błyszczące. Położyłem się i uniosłem pierwszego nad głową. Zwisał i dyndał. Złożyłem pocałunek.

    -“Nie..”

    Zakręciłem języczkiem wokół główki. Mój język chodził z góry na dół. Dokładnie oblizałem jajka.

    -”Gładkie jak Pawła”

    Zacząłem obejmować ustami coraz większą część. Dildo stawało się jeszcze bardziej błyszczące niż było. Postanowiłem zasysać go. Robiłem to przez chwilę, aby powrócić do dalszego ssania. Docisnąłem do podstawy. Sesje dociskania trwały kilka sekund. Pod koniec wyplułem ślinę. Uśmiechnąłem się i kilka razy uderzyłem się w policzek. Ucisk w tyłku nasilił się. Odrzuciłem dildo i sięgnąłem po wibrator.

    Klik. Nic się nie stało. Kliknąłem na guzik i dalej nic. Sprawdziłem go. Brak baterii. Spojrzałem na nieczynny budzik.

    -”Powinien go naprawić.” -pomyślałem

    Zły leżałem, a ślina powoli spływała na poduszkę. Odwróciłem się ku pudełką. Leżąc sięgnąłem bo drugi wibrator. Był o wiele większy. Na opakowaniu było napisane, że ma 25 cm. Nigdy nie widziałem takiego kitasa na żywo. Oczywiście w pornosach byli tacy, ale nie tutaj. Patrzyłem na niego i sprawdziłem baterie. Były.

    -”Są i oczywiście nie pasują do drugiego”

    Obluzowałem stringi, wypuszczając kutasa i otwierając przejście do dziurki. Myślałem, aż w końcu rozłożyłem i podniosłem nogi. Lekko przesunąłem główkę wibratora. Spróbowałem , jednak od razu poczułem ból. Wolną dłonią nabrałem śliny i soków, które zdążyły powoli opuszczać moje działko. Mieszaninę naniosłem na dziurkę i zacząłem drażnić otwór. Wchodził bardzo ciężko. Mój oddech rósł, zaś ja jęcząłem z rozkoszy, która teraz wydobywała się ze mnie. Moje dłonie jeździły po śliskim wibratorze, zaś ból narastał z każdym milimetrem. Traciłem poczucie trzymania członka. Dopiero znajomy klik sprowadził mnie. Moje ciało zaczęło się trząść, zaś ja jęczałem wyginając się na różne strony. Wreszcie zrobiłem sportowy “świecznik”. Widziałem jak między nogami drga mi nie włożony nawet do połowy wibrator, zaś kutas strzela spermą na wszystkie strony. Wcisnąłem głowę w poduszkę tłumiąc jęki, kiedy moje dłonie z całych sił próbowały wydostać członka. Dopiero za czwartym razem usłyszałem mlaśnięcie, i bzyczenie na łóżku. Ze złością wyłączyłem wibrator i wraz z dildem wrzuciłem do pudełka. Ból tyłka powoli odchodził. Obolały ruszyłem do łazienki. W lustrze zobaczyłem tą samą dziewczynę, jednak teraz zarówno strój, jak i twarz ociekały w spermie. Wkurzony cisnąłem uniform do kosza z brudną bielizną.

    -”Prysz..prysznic”-jęknąłem zbolały.

    Ciepła woda przyniosła mi ukojenie i wyciszenie. Czysty, zmęczony i nagi wkroczyłem do pokoju. Rzuciłem okiem na plan.

    -”Jutro…11.00. Wyśpię się”-pomyślałem

    Zrezygnowałem z piżamy. Na dziś koniec atrakcji. Mam dość. Poczucie spełnienia zniknęło, a przyniosło ból i…rozkosz?  Potrząsnąłem głową i jak kłoda padłem na łóżko, owijając się kołdrą.

    Następnego dnia wstałem rano. Zegar na telefonie wskazywał godzinę 7.30

    -”Nie da mi pospać”-powiedziałem kiedy usłyszałem dźwięki z kuchni. Wstałem, ubrałem się, kiedy mój wzrok padł na pudełka. Ślina zdążyła wyschnąć z dilda.

    -”Co się dzieje? Przecież nie biorę tych tabletek”-szepnąłem i nie wiem czemu ujrzałem w głowie wczorajsze zdjęcia Pawła i naszą zabawę na pływalni. Zmęczony skierowałem się do kuchni. Matka stała robiąc śniadanie. Jej oczy dziwnie świeciły.

    -”Witaj kochanie”-powitała mnie

    -”Hej”-odpowiedziałem i usiadłem do kanapek

    Po chwili uświadomiłem się, że matka dalej na mnie patrzy.

    -”Tak?”-spytałem

    -”Cieszę się Gabrysiu”

    -”Z czego?”

    -”Z twojej kobiecości”

    Popatrzyłem zdziwiony. Nagle usłyszałem dźwięk pralki.

    -”Zaraz…strój..nie..nie”

    Ledwo przełknąłem kęs i cały czerwony wzruszyłem ramionami. Matka nie ciągnęła tematu, ale widać było, że cieszy się. Zamiast tego położyła przede mną list.

    -”Co to?”-spytałem

    -”To kochanie, jest kolejna umowa z agencją. Kampania się zakończyła, ale chyba widzą w Tobie potencjał.”

    Pismo wyglądało dość zawile, ale oprócz prawnych zdań, nie zabrakło komentarzy, oraz chęci kontynuowania współpracy. Matka po chwili się odezwała.

    -”Mój znajomy prawnik wszystko mi wyjaśnił. Nowa kampanie to moje stroje i styl. Teraz wchodzi temat wakacji, więc musimy nastawić się na stroje letnie. Oczywiście pensja wzrośnie. Połowa dla Gabrysi, połowa dla Mamy”-trzepiotała wesoło.

    Zdębiałem. To ja wypinam pupę do aparatów i dostaje tylko połowę. Już chciałem się odezwać, ale widok  ostrych paznokci matki odwiódł mnieł od tego pomysłu.

    -”Jak zacznę to….dostaniesz groszę”-pomyślałem, choć przeraziła mnie wizja letnich strojów.

    Zamyśliłem się. Letnie stroje są bardzo skąpe, przecież cycki to mam, ale co z kutaskiem.

    Matka jakby czytała mi w myślach.

    -”Tak. Mimo, że prawie jesteś kobietą, to ta jedna rzecz jest…nieakceptowana.”-powiedziała

    Milczałem, a ona kontynuowała.

    -”W mojej opinii powinniśmy go usunąć…”-rzekła, ale jej przerwałem

    -”Nie!”-tym razem krzyknąłem

    ………….

    POZDROWIENIA DLA CZYTELNIKÓW I PISARKI K00MA

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska
  • Jak to wszystko się zaczelo … ?

    Moje początki jako Zuzia sięgają tak naprawdę moich najmłodszych lat.

     

    Do piątego roku życia mieszkałem z rodzicami na Warszawskim Ursynowie i to właśnie tam rodzice przyłapali mnie na dotykaniu swojego penisa rajstopami swojej mamy. Mając swoje lata wiem, że gdyby rodzice nie zwrócili na to uwagi, to pewnie przeszłoby to bez echa w moim życiu, ale dostałem takie lanie, że pamiętam to nawet teraz- mając już trochę ponad 30-eści.

     

    Gdy chodziłem do podstawówki/gimnazjum często udawało mi się zakraść do sypialni rodziców i zaspokajać się przy użyciu bielizny mamy- ubierałem się w nią, a także często obwiązywałem swojego penisa pończochami i tak się masturbowałem.

     

    Jednakże któregoś razu wpadłem.

     

    Mój tata pojechał na wywiadówkę do szkoły, a wiedząc, że później jedzie jeszcze na spotkanie z klientem nie spodziewałem się żadnego wieczornego zamieszania. Wykąpałem się więc i o 22-giej poszedłem normalnie spać- z tą różnicą że pod piżamę założyłem na siebie cienkie, czarne rajstopy rozkoszując się ich dotykiem i ciesząc się, że będę w nich mógł spędzić noc.

    W pewnym momencie drzwi mojego pokoju się otworzyły i stanęła w nich matka.

     

    – Zejdź na dół, ojciec wrócił z wywiadówki i musimy porozmawiać- Powiedziała mama.

    – Dobrze, zejdę za 5 minut- odparłem

    – Wstań i idź teraz – nakazała matka

    Wiedziałem, że będę miał przerąbane jeśli czegoś nie wymyślę, ale jak na złość mój mózg już nie pracował.

    – No już- ponagliła.

    Wstałem z duszą na ramieniu, licząc na to, że jest ciemno i matka pójdzie pierwsza i nie zauważy. Ona jednak jak na złość stała w drzwiach i na dodatek zapaliła światło.

    Gdy zobaczyła w czym spałem powiedziała tylko

    – Oho, widzę, że tematem wywiadówki zajmiemy się kiedy indziej, no idź, pokaż się ojcu.

     

    Z duszą na ramieniu zszedłem na dół do salonu, ojciec już na mnie czekał.

    Gdy tylko mnie zobaczył jego twarz zrobiła się czerwona i zdołał tylko wydusić z siebie

    – Zdejmuj spodenki i oprzyj się o stół-

    Zobaczyłem, że rozpina pasek. Nie śmiałem oponować. Ojciec rządził w domu twardą ręką, a niesubordynacja sprawiała tylko, że bardziej się denerwował i bardziej bolało.

    Zdjąłem spodnie, zostając w koszulce i rajstopach. Oparłem się o stół, wypiąłem tyłek i czekałem na uderzenie.

    Pierwsze.

    Poczułem ból.

    Drugie.

    Poczułem, że mój penis zaczyna się ruszać, a pośladki zaczynają piec.

    Trzecie.

    Penis ewidentnie zaczął twardnieć. Co do …. ?

    Czwarte.

    To już było przyjemne.

    Piąte.

    Wypiąłem się, bo zacząłem czuć przyjemne dreszcze, a moje ciało osunęło się na blat stołu.

    -No, widzę, że masz dosyć. Zdejmuj to i nie chcę Ciebie w tym więcej widzieć, jesteś facetem a nie babą !- krzyknął.

    Zdjąłem rajstopy, założyłem spodenki od piżamy i poszedłem do pokoju, przy czym cały czas starałem się ukrywać swój wzwód. Jeszcze tego by brakowało, żeby ojciec widział, że podniecają mnie kary.

    Gdy tylko wszedłem do pokoju, wsadziłem rękę w nogawkę rajstop i doprowadziłem w kilka ruchów do wytrysku.   

     

    Po tej sytuacji byłem bardziej ostrożny.

    Przez kolejne lata cały czas podkradałem jakieś rajstopy swojej mamie, masturbowałem się z ich dotykiem, a dziewczyny którymi byłem zainteresowany zawsze nakłaniałem do tego, by w swoich outfitach stosowały zakolanówki/rajstopy/pończochy.

     

    Gdy rozpocząłem swoje studia na SGGW poznałem piękną i wspaniałą dziewczynę- Martę- długonoga blondynka, średnie piersi, piękna i jak się okazało- “zwariowana”

    Bardzo lubiła seks, oral, anal, seks publiczny, zabawki… robiliśmy wszystko, na co tylko mieliśmy ochotę… Szykując pewną imprezę przygotowywaliśmy ciasto- oczywiście zaczęliśmy się pieprzyć w trakcie tej czynności i gdy brałem ją od tyłu spojrzała na miskę z kremem i się uśmiechnęła- gdy byłem blisko końca kucnęła przede mną otwierając usta, po czym przysunęła miskę ze składnikami. Spuściłem się do miski.

    Później na imprezie podała ciasto i byłem świadkiem jak pytała moją siostrę jak jej smakuje.

     

     

    Któregoś razu gdy stałem nago w kuchni usłyszałem

    -Ale łydka- faktycznie, uprawiam kolarstwo, trochę siłowni, noga więc jest, a że golę nogi ze względu na sport, to faktycznie mogła się dobrze prezentować.

    -Ciekawe jak by wyglądała w pończochach- zażartowała Marta

    -Jakbym miał Ci pokazać, to musiałbym być dziewczyną- zażartowałem.

    Zobaczyłem jak coś w jej oczach zgasło, niby była uśmiechnięta, ale odwróciła się do telewizora i nie kontynuowała tematu, a ja czułem, że zrobiłem coś nie tak.

     

    Przez jakiś tydzień myślałem o tym co się wydarzyło i wymyśliłem, że w sumie, to moja dziewczyna zawsze robiła to co chciałem, bez żadnego mrugnięcia okiem. Tymczasem może właśnie to było to, co chciała zobaczyć, a ja właśnie wyśmiałem jej marzenie.

    Po kryjomu zamówiłem więc na allegro rajstopy, bieliznę, perukę, szpilki.

    W piątkowy wieczór, gdy leniwie siedzieliśmy sobie przed kolejnym odcinkiem serialu stwierdziłem, że czas działać.

    – Idę pod prysznic- powiedziałem

    Wyskoczyłem nie czekając na odpowiedź, zgarnąłem fanty po drodze do łazienki i z duszą na ramieniu poszedłem wdrażać swój plan w życie. Zamknąłem drzwi do łazienki, szybki prysznic w żelu mojej dziewczyny, upewnienie się, że noga jest gładka i osuszanie. Założyłem cieniuteńkie (10den) czarne rajstopy, czarną bieliznę, czerwoną rozkloszowaną sukienkę i 10 cm czółenka z migdałowym noskiem na 2cm platformie, maznęłam usta czerwoną szminką Marty, bo nie miałem doświadczenia ani umiejętności, by zrobić coś lepiej. No i zarzuciłem na głowę rudą perukę.

    Wyszedłem z łazienki.

    Stuk stuk, obcas dźwięczał o podłogę. Szło się niestabilnie, ale spodziewałem się czegoś gorszego (niewielkie, ale jednak doświadczenie miałem).

    Stuk stuk.

    Marta usłyszała. Wybiegła z salonu i stanęła jak zamurowana.

    – Co do cholery ? Myślałam, że ktoś przyszedł- widziałem, że walczyła po części ze śmiechem, ale w oku miała dziwny błysk- Ale nie wiedziałam, że to taka laska !- dodała

    Miałem duszę na ramieniu, ale zyskałem minimalnie pewność siebie.

    Marta do mnie podbiegła, wsadziła dłonie pod sukienkę i złapała za pośladki.

    Trzymając mnie tak naparła swoim ciałem, a ja żeby się nie wywrócić zrobiłem kilka kroków w tył i oparłem się o ścianę

    – O boże, ale poślad- powiedziała

    Fakt, szpilki sprawiły, że tyłeczek zarysował mi się nieco inaczej.

    Marta zaczęła mnie całować, jedną ręką trzymała mnie wciąż za pośladek, a drugą przesunęła na penisa. Poczuła, że jest mega twardy, sztywny, uśmiechnęła się jednocześnie gryząc moją wargę.

    Klęknęła. Rozerwała rajstopy. Wyjęła penisa ze stringów i bez pardonu otworzyła usta, wysunęła język i wsadziła na raz, od razu całego penisa do buzi, a ręce przesunęła na pośladki.

    Złapałem ją za głowę, to było nieziemskie…

    Marta zaczęła sterować moją miednicą i wprost zaczęła ruchać swoją twarz. Wiedziałem o co jej chodzi. Złapałem ją za głowę i zacząłem nadziewać ją tak, jakbym miał zamiar nadziać jej mózg na swojego penisa. Pierdoliłem jej usta udając że to jej cipka, włączyłem tryb turbo, dłonie miałem wplecione w jej włosy i rękoma dodatkowo nadziewałem jej głowę.

    Trwało to może ze 20 sekund, ale to było najbardziej brutalne pierdolenie twarzy w moim życiu.

    W końcu Marta stawiła opór swoimi dłońmi na moich udach. Zrobiłem jeszcze kilkanaście ruchów i pozwoliłem zaczerpnąć jej powietrza.

    – O Boże ! Taaaaaak !- Westchnęła….

    Wstała, złapała mnie za rękę i całując się zaciągnęła mnie do sypialni, gdzie padła na łóżko.

    Rozchyliła nogi, a że była w spódniczkę, to od razu mogłem rozerwać jej cieliste rajstopy, odchylić stringi i wejść w jej mokrą jak cholera cipkę. Nie wiem czy miała kiedyś wcześniej tak wilgotną.

    – Pieprz mnie suko!- krzyknęła w uniesieniu. Połozyłem się na niej, jedną rękę wsunąłem jej pod plecy i złapałem mocno za kark, drugą złapałem za miednicę i posuwałem ją tak z całej siły.

    Po chwili czułem, że w środku zrobiło się bardzo mało miejsca, czułem, że kilka ruchów w tej pozycji doprowadzi mnie do orgazmu, ale na szczęście Marta wygięła się i zacisnęła ręce na kołdrze jako pierwsza, dałem Jej chwilę wytchnienia, po czym kazałem jej przejść na skraj łózka i wypiąć się. Uwielbiałem brać ją od tyłu.

    Po kilku ruchach czułem, że i dla mnie koniec jest blisko.

    -Zaraz dojdę- wydyszałem

    -Czekaj – Marta zrobiła ruch miednicą do przodu, wypadłem z niej- Połóż się na łózku, na plecach, głową do środka- rozkazała, a ja wykonałem polecenie- A teraz przełóż nogi za głowę, o tak, bardzo dobrze- znalazłem się teraz w dziwnej pozycji, leżałem, penis był na wprost mojej twarzy, nogi za głową.

    Marta złapała za penisa i zaczęła mi mocno walić konia.

    – Otwórz usta, prawdziwe suki połykają spermę!- powiedziała, a ja zrobiłem jak chciała. Muszę przyznać, że sprawiało mi to bardzo dużą przyjemność, więc nie widziałem potrzeby by protestować.

    Po kilku ruchach spuściłem się. Fala gorącej spermy trafiła na moją twarz i do moich ust. Byłem w szoku. Marta puściła penisa, przerzuciła moje nogi z powrotem na swoje miejsce i położyła się na mnie. Zaczęła zlizywać spermę z mojej twarzy i na przemian całować się ze mną upewniejąc się, że połykam wszystko co mi przekazuje do ust.

    -Grzeczna dziewczynka- powiedziała

    -Dziewczynka ? Spytałem

    -Tak ! Będzie mi bardzo miło jak od dzisiaj będę miała nie tylko chłopaka, ale i dziewczynę.-

    – Ok, w sumie o tym nie myślałem- odpowiedziałem będąc wciąż w szoku

    Marta uśmiechnęła się dała mi buziaka i poszła do łazienki.

    – Tylko nie leż tak długo Ruda – Krzyknęła

    – Czemu ?-

    – Bo mam pomysł na ten wieczór Rudzielcu i zaraz wychodzimy- odpowiedziała

    Poczłapałem do łazienki spojrzałem na nią.

    – Co kombinujesz ?- spytałem

    – Zobaczysz rudzielcu- odpowiedziała

    – Nie rudzielcu, tylko jak już to Zuzia…

    – No to zobaczysz za chwilę Zuzka, wychodzimy na miasto. Tak dobrze słyszałaś, OBIE wychodzimy….

     

     

    Dalszą część tej historii poznacie w kolejnym opowiadaniu, które pojawi się już niedługo.

    Jeśli chcielibyście się ze mną skontaktować znajdziecie mnie na Datezone (Analityczka), xhamster (Zuanna_Pompino) albo pornhubie (Zuzanna_Pompino)….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zuzanna Pompino