Category: Uncategorized

  • Aga z Przygody w Galerii

    Patrzyłam z zachwytem na tę kobietę. Widziałam bardzo zgrabną, atrakcyjną dziewczynę w średnim wieku. Z satysfakcją przyglądałam się jędrnym piersiom, patrzyłam na szczupłe uda, wygoloną na gładko pipkę z wąziutkim paseczkiem mięciutkich włosków, poprawiłam długie, ciemne włosy okalające bardzo ładną, jeszcze niemal dziewczęcą twarz…

    Tak, to ja. Wyszłam właśnie spod prysznica, wytarłam włochatym ręcznikiem zgrabne ciało, przyglądałam się swemu odbiciu w wielkim lustrze. Co prawda nie jestem pierwszej młodości, przecież niedawno przekroczyłam czterdziestkę, ale ciągle jestem piękną, atrakcyjną kobietą. Mieszkam sama w swym dużym mieszkaniu, które zostawił mi jeden z moich wspaniałych kochanków. Nie miałam zamiaru wiązać się na stałe z jakimś mężczyzną, wolałam związki bez zobowiązań.

    Byłam z pewnym facetem, dużo starszym, bardzo bogatym i hojnym, ale nie chciałam małżeństwa. Jemu chyba też to odpowiadało, bo nie naciskał. Dawał kasę na wszystko, bo z pensji urzędniczki kiepsko się żyło, a ja lubiłam rozrywkowe spędzanie wolnego czasu. Robert był bardzo dbającym o siebie, eleganckim mężczyzną, ubierał się u najlepszych krawców, a ja brałam z niego przykład i też miałam masę fajnych ciuchów. Polubiłam modę z lat sześćdziesiątych, tamte kreacje były rewelacyjne, bardzo kobiece, podkreślające walory ubierających się tak pań. Robercikowi podobało się to, często mimo swego podeszłego już wieku dopadał mnie gdziekolwiek i ładował swego wielkiego kutasa w moją spragnioną pipkę, albo pupę. Niestety, doszedł do kresu swego życia i tuż po trzydziestce zostałam sama.

    Lubiłam seks; co tam lubiłam! Kochałam te chwile, kiedy pulsujący, twardy kutas penetrował me wnętrze, wchodził we mnie i rżnął mnie bez opamiętania. Spotykałam się z różnymi mężczyznami, ale z żadnym nie związałam się na dłużej, niż pół roku. Co prawda nie było ich aż tak wielu, ale kilkunastu z nich złamałam serce. Trzymałam się też żelaznej zasady, że nie uwiodę żonatego. Jakoś nie umiała bym żyć z myślą, że unieszczęśliwiłam jakąś rodzinę, tym bardziej, że miałam przykre doświadczenia z dzieciństwa…

    Wyszłam z łazienki, przebierałam w ciuszkach, kiedy niespodziewanie potrącona spadła z półki jedna z moich wielu torebek, której zawartość rozsypała się na podłodze. Zaczęłam zbierać to wszystko, niespodziewanie zaintrygowała mnie jakaś wizytówka z obcym mi nazwiskiem. Przyglądałam się małemu kartonikowi z napisem „Paweł Zaborski Przedsiębiorca”. Co to za Paweł Zaborski? Skąd wzięła się w mojej torebce jego wizytówka? Nagle doznałam olśnienia! To TEN Paweł, który wydymał mnie w Galerii! Siadłam na brzegu fotela, zanurzona we wspomnieniach nie pomyślałam, żeby założyć coś na siebie, bo i wspomnienia były wspaniałe.

    Galeria… Galeria to miejsce, w którym spędzałam, naprawdę dużo czasu. Wielkie centrum handlowe oferowało wiele atrakcji w postaci kilkudziesięciu sklepów, sklepików i butików wszelakiej maści. Lubiłam spacerować po szerokich korytarzach, oglądać różne fatałaszki, przyglądając się ludziom. Po kilku wizytach rozróżniałam niektórych klientów i bywalców Galerii, choć raczej powinnam powiedzieć o bywalczyniach. Kilka młodych laseczek widywałam tam niemal codziennie, zdarzało się, że widziałam te młode kobietki odchodzące gdzieś w okolice parkingu w towarzystwie dużo starszych mężczyzn. Najpierw zastanawiałam się, gdzie idą i co robią, ale Robert uświadomił mnie, że dupeczki oddają się za drogie prezenty. Przyznam, że nie potępiałam ich za to, wręcz przeciwnie, wzbudzały mą ciekawość. Patrzyłam na te dziewczyny, zastanawiałam się, co nimi kieruje.

    To centrum handlowe żyło swoim życiem, działy się tam różne historie, o których być może kiedyś jeszcze opowiem… Zdarzyło się pewnego zimnego, wietrznego wieczoru, kiedy z zaskoczeniem patrzyłam, jak mój dawny znajomy zabiera do auta jakąś brudną bezdomną, innym razem do samochodu siostry mej koleżanki z pracy wsiada młody menel! Fakt, był bardzo przystojny, ale to ciągle jakiś zawszawiony menel!

    W ogóle lubiłam pobyt w Galerii, lubiłam przyglądać się ludziom, nie oceniałam ich, tylko przypatrywałam się, jak się zachowują, jak robią zakupy… Pewnego dnia przypadkowo zobaczyłam jedną z tych galerianek, jak odchodziła gdzieś z klientem. To była młoda, śliczna dziewczyna, niezbyt wysoka, diabelnie zgrabna, urocza, z burzą blond loków na głowie. Patrzyłam na nią i czułam, jak moja pipka robi się bardzo mokra. Nie robiłam tego nigdy z kobietą ale teraz jak ja bardzo chciałam, żeby mnie wylizała! Dyskretnie poszłam za nimi, chciałam koniecznie zobaczyć, co będą robić. Dziewczyna wprowadziła faceta w jakieś korytarze, w końcu doszli do ściany i jakichś zamkniętych drzwi. Stałam w miejscu, z którego dokładnie wszystko widziałam, sama będąc niezauważalna. Mężczyzna rozpiął rozporek, wydobył penisa, którym laseczka natychmiast się zajęła. Obciągała kutasa z wielką wprawą, widziałam, że nie robi tego pierwszy raz. Nie trwało długo, kiedy klient zaczął stękać i wystrzelił w usta laski, a ona wypluła spermę na podłogę, wytarła usta chusteczką wyjętą z kieszeni, wzięła torbę z oferowanymi ciuszkami i pośpiesznie zniknęła. Na szczęście zdążyłam wycofać się wcześniej, nie widziała mnie. A ja… No cóż, cały wieczór myślałam o tym, co widziałam w Galerii, masowałam sobie cipeczkę, wspomagałam się ulubionym wibratorem i… zastanawiałam się, jak namówić piękną nastolatkę żeby zajęła się mą szparką…

    Po kilku dniach namysłu postawiłam wszystko na jedną kartę. Odszukałam w jakiejś kafejce mą dupeczkę, siedzącą w towarzystwie innych takich samych dziewczyn, skinęłam na nią dłonią i odeszłam kilka kroków od towarzystwa.

    – Co jest? – patrzyła na mnie zaskoczona

    – Nic takiego, szukam kogoś takiego, jak ty.

    – Nie rozumiem, możesz jaśniej?

    – A ty co? Z kółka różańcowego jesteś? Nie udawaj, chcę ciebie – postawiłam wszystko na jedną kartę.

    – A do czego? – uśmiechała się nieśmiało.

    – Do wylizania mej cipki – wypaliłam.

    – Tylko do tego? – tym razem patrzyła bardzo odważnie.

    – To zależy od ciebie… – patrzyłam dziewczynie w oczy.

    – Masz dom?

    – Mam mieszkanie i mieszkam sama. Wpadniesz?

    – Zdajesz sobie sprawę z tego, że ja tutaj pracuję?

    – Oczywiście, możesz liczyć na jakąś… gratyfikację, a jeśli będzie bardzo dobrze, być może zasłużysz na nagrodę! – objęłam laskę w pasie, przyciągnęłam do siebie i pocałowałam w usta.

    – Fajnie całujesz… – popatrzyła mi w oczy – Tu masz mój numer telefonu, zadzwoń, jak się zdecydujesz.

    – A jak masz na imię?

    – Jestem Nela.

    Zastanawiałam się cały tydzień, w końcu, pewnego popołudnia zadzwoniłam.

    – Nela? Cześć, tutaj Aga.

    – Aga? Chyba nie znam…

    – To poznasz. Dałaś mi swój numer telefonu w Galerii.

    – A tak, pamiętam. Dzwonisz, bo…?

    – Bo chcę poczuć twój języczek na swej cipce.

    – Wreszcie jakiś konkret – roześmiała się – kiedy?

    – Kiedy możesz, mam urlop.

    – Nawet dzisiaj wieczorem, pasuje?

    – Oczywiście, wysyłam sms-em swój adres.

    – Będę za godzinę.

    Tak było. Weszła do mego mieszkania śliczna blondynka, niemal w progu pozbawiła się ciuchów i naga stanęła przede mną. Podziwiałam jej boskie, młode ciało, i sama opadłam na kolana, żeby wylizać jej pipkę. Gładko wygolona, pachnąca, soczysta szparka z drżeniem przyjęła moje pieszczoty. Lizałam gładką cipkę, ssałam łechtaczkę, lizałam całe łono. Oderwałam się w końcu od różowej szparki.

    – Powiedz choć, jak masz na imię! – wyszeptałam – Ale naprawdę, nie interesuje mnie twoja ksywka w Galerii.

    – Jestem Nela, mówiłam przecież – dobiegły mnie z dołu ciche słowa, bo teraz one lizała mnie – ale masz fajną cipeczkę.

    – Ty też, liż mnie, chcę przeżyć niesamowity orgazm, spraw to.

    – Ja też…

    I tak było! Obie miałyśmy mega orgazmy, obie upadłyśmy bez sił na pościel, gdzie zakończyłyśmy po dwóch godzinach nasz miłosny wieczór….

    Teraz trzymałam w dłoni wizytówkę Pawła Zaborskiego i rozpamiętywałam, jak to było z tym facetem. To było…

    Ubrana w bardzo krótką mini, założyłam nieziemsko wysokie obcasy, na górę trochę za ciasną koszulkę, żeby uwydatnić biust. Wymalowałam dyskretnie usta, podkreśliłam oczy i poszłam na łowy. Rozglądałam się po Galerii dość długo, wreszcie dojrzałam tego, którego szukałam. Mężczyzna wysoki, przystojny, może nie grzeszył urodą, ale był bardzo męski. Popatrzyłam mu w oczy, chwilę później uśmiechnęłam się, lekko skinęłam głową. Pewnie nie dostrzegł tego gestu, ale poszedł za mną. Pamiętałam rozkład korytarzy, w które weszła Nela, gość szedł za mną.

    Stanęłam pod ścianą. Miałam taką chcicę, że nawet gdyby tylko pogłaskał mi pipkę, to i tak bym odleciała. Oparłam się o ścianę, przymknęłam oczy, facet zaczął mnie całować. Robił to naprawdę podniecająco. Nie wytrzymałam, położyłam dłoń na jego kroczu, poczułam coś dużego i twardego. Chwilę później silne dłonie odwróciły mnie tyłem do mężczyzny i poczułam kutasa wdzierającego się w cipkę. Wiedziałam, że może wszystko, bo nie mogę mieć dzieci, ale mój kochanek zawahał się.

    – Możesz – rzuciłam mu przez ramię.

    To, jak ten facet mnie ruchał, to przechodzi ludzkie pojęcie. Czułam jego dłonie na biuście, ugniatał go i ściskał delikatnie sutki, czułam twardego penisa rozpychające ciasną pipkę. Zatrzymał się, ale ciągle nabijałam się na jego twardziela, trwało to do momentu orgazmu. Był tak silny, że nogi mi się ugięły, opadłam na kolana. Facet jeszcze nie doszedł, więc zajęłam się jego twardą pałą. Ssałam go, lizałam, pomagałam sobie dłonią. Wreszcie i on doszedł. Wytrysk miał niesamowity, fale spermy wylewające się z pulsującego penisa ledwo zdążyłam połykać. Po wszystkim wytarłam usta, wstałam i odeszłam… Przedtem wsunęłam do stanika otrzymaną wizytówkę, zapamiętałam, co powiedział przed rozstaniem.

    Paweł Zaborski… Hmmm… Co to dużo gadać, na wspomnienie tamtych chwil zrobiłam się wilgotna, po chwili poczułam, jak soczki spływają po udzie. Kurna, co jest? Podnieciło mnie samo wspomnienie! Może spróbuję umówić się z gościem na fajny seks? Pamiętałam, że miał dużego kutasa, bardzo chciałam znowu poczuć go w sobie. Miałam wątpliwości, czy jeszcze mnie pamięta, przecież od tego niespodziewanego seksu w Galerii minęło grubo ponad pół roku. Nie zastanawiając się więcej postanowiłam nawiązać z nim kontakt. Pojechałam do Galerii, weszłam do korytarzyka, w którym mnie zerżnął i zrobiłam kilka zdjęć. W domu wybrałam najlepsze i wysłałam do tajemniczego Pawła. Pod fotką napisałam dwa słowa:

    „Pamiętasz? Może…?”

    Odpowiedź nadeszła niespodziewanie szybko. Wysłał mi zdjęcie chyba swej sypialni z dużym łóżkiem i podpisem:

    „Tutaj będzie wygodniej”.

    Znowu poczułam wilgoć między nogami, nie zastanawiając się zbyt długo napisałam tylko:

    „Kiedy?”.

    „Kiedy chcesz”

    Chciałam już, ale przecież nie znałam faceta, nie miałam pojęcia gdzie mieszka, nie wiedziałam kim jest, ani jakim jest człowiekiem. Jedyne, co zapamiętałam to jego duży kutas; był naprawdę imponujący i doskonale mnie wypełniał.

    „Co powiesz na jutro”

    „Mam wolny weekend, doskonale”

    „Dasz mi swój adres?”

    Po chwili wiedziałam, gdzie mam jechać. Tak, nie miałam pojęcia, co mnie czeka, ale facet budził zaufanie, byłam pewna, że nic mi nie grozi z jego strony, a jedyne czego chciałam i na co liczyłam, to to, że porządnie mnie zerżnie. Niecierpliwie czekałam na sobotnie popołudnie. Przygotowałam się na to spotkanie, chciałam przeżyć coś niespotykanego, czego nie zapomnę. Wreszcie wylaszczona wsiadłam do auta, wprowadziłam dane do nawigacji i pojechałam.

    Dom nie był zbyt wielki, ale bardzo ładny. W sąsiedztwie nie było żadnych zabudowań, działka otoczona ładnie prowadzonymi tujami. Wjechałam w otwartą bramę, gospodarz ubrany w luźną, sportową odzież czekał przed domem; podszedł do auta, otworzył drzwi i podał mi rękę.

    – Witaj, jestem Paweł – pomógł mi wykaraskać się z pojazdu, co w wysokich szpilkach jest naprawdę utrudnione, że o prowadzeniu samochodu nie wspomnę.

    – Cześć, Aga – uśmiechnęłam się promiennie. – Bardzo ładny dom i działka – pochwaliłam, rozglądając się po posesji.

    – Dziękuję, lubię pracę w ogrodzie, to mnie relaksuje. Proszę, zapraszam do środka. – wskazał drzwi wejściowe.

    Zaskoczył mnie porządek panujący w środku i bardzo ciekawie urządzone wnętrze. Widać, że facet przygotował się na mą wizytę. Na stole patera z owocami, obok jakieś ciasteczka. Między płonącymi świecami stała otwarta butelka wina, obok niej dwa puste kieliszki. Okna były trochę zaciemnione przez gęste firany, panował półmrok, dodający temu pokojowi aury tajemniczości, przynajmniej tak to odebrałam.

    – Proszę, siadaj – odsunął krzesło. Dziękuję, ale może jeszcze wezmę torbę z samochodu, przecież jeśli proponujesz wino, to już nie będę mogła dzisiaj wracać.

    – Na to liczyłem – był wyraźnie zadowolony – pomogę ci.

    Chwilę później siedzieliśmy przy stole, torba stała w korytarzu. Przyglądałam się bez słowa mężczyźnie, próbowałam skonfrontować to, co widzę z tym, jak go zapamiętałam w Galerii. Nie zmienił się ani trochę, może włosy miał dłuższe. Mimo, że nie był ideałem męskiej urody, jednak podobała mi się ta twarz, taka męska i zdecydowana. Ładne oczy, trochę orli nos, twarz idealnie wygolona, pełne usta, ładne zęby – w sumie interesujący okaz samca. Ucieszyłam się, że jest ogolony, bo nie cierpię facetów z kilkudniowym zarostem. Po upojnej nocy mam zwykle poobcierane uda, twarz i biust; to wszystko w zależności od namiętności kochanka. Paweł też mi się chwilę przyglądał, nalał wino w kieliszki, podał jeden.

    – Wypijmy za naszą znajomość i – mam nadzieję – upojną noc!

    – Za upojną noc – upiłam łyk smacznego trunku.

    Więcej nie mogłam, bo mężczyzna pochylił się w moją stronę, ujął mą twarz w dłonie i zaczął całować. Najpierw muskał delikatnie nos, potem oczy, całował policzki, szyję, wpił się wreszcie w usta i poczułam niemal w gardle jego zwinny język. Całował fantastycznie, dawał tym dużą porcję rozkoszy. Poczułam ciepłą dłoń na biuście, usłyszałam szept.

    – Jestem po kąpieli, chodźmy do sypialni…

    – Prowadź.

    Znowu mnie zaskoczył. Okno sypialni było szczelnie zasłonięte, ciemność rozświetlały świece. Stał niemal wszędzie, było ich kilkadziesiąt!

    – Nie boisz się pożaru – zażartowałam.

    – Jedyny pożar tej nocy w tej sypialni, to pożar namiętności – rozpinał guziki bluzeczki, cały czas mnie całował.

    Nie czekałam na nic więcej. Ciepło i wilgoć w cipce świadczyły tylko o jednym… Byłam gotowa i chciałam jak najszybciej przyjąć w nią kutasa Pawła. Rozwiązałam gruby sznurek podtrzymujący spodnie od dresów, ściągnęłam je na dół. Nie miał na sobie bielizny, sterczący penis niemal wystrzelił mi w twarz. Natychmiast objęłam go ustami, nasunęłam się na niego. Był duży, gruby, nie mieściłam go całego. Ruchami głowy doprowadziłam faceta do stanu, który spowodował jego głośne sapania i jęki. Drągal jeszcze urósł, zrobił się bardzo twardy. Zajęłam się różową głowicą, lizałam ją i ssałam, przyglądając się dorodnej pale. Pokrywała go delikatna skórka, pod którą widziałam plątaninę żył i żyłek, co sprawiało wrażenie, że jest on taki… sękaty! Masowałam ręką trzon, ciągle zajmując się wielkim łbem, druga ręka pieściła zwisające jądra. Paweł nie wytrzymał dłużej, podniósł mnie i niemal rzucił na łóżko.

    Upadłam na plecy, a on prawie zdarł za mnie spódniczkę i stringi, rzucił je na podłogę, sekundę później wylądował tam rozerwany stanik. Rozchyliłam nogi, ugięłam je w kolanach i obserwowałam głowę ruszającą się między udami. Facet wiedział co robi. Strzelił mi taką minetę, jak chyba jeszcze nigdy nikt. Fale rozkoszy obezwładniały mnie, nogi mi się trzęsły, darłam się jak opętana. Chyba trzy razy doszłam, zanim poczułam w cipce twardą kuśkę rozpychającą się w środku. Matko, jak mi było dobrze! Paweł ruchał jak automat, jego rytmiczne, mocne pchnięcia doprowadzały mnie do utraty świadomości. Rzucałam się na łóżku, ściskałam w rękach pościel, chciałam zrzucić go z siebie, ale nie dałam rady, był bardzo silny.

    Niespodziewanie wyszedł z cipki, popatrzyłam na niego zaskoczona. Chciałam się podnieść i wziąć błyszczącą pałę do buzi, ale nie pozwolił na to. Mój kochanek założył na swe ramiona me uda, splunął na dłoń, posmarował śliną swego przyjaciela i bez pardonu, jednym ruchem wjechał w tyłek. Przez sekundę bolało, ale potem przyszła upragniona rozkosz. Tak jak wcześniej w pipce, tak teraz w pupie ruszał się rytmicznie, mocno i głęboko. Znowu wyszedł, odwrócił mnie na brzuch, uniósł mi biodra i władował się w cipkę. Po kilku ruchach zamienił dziurki, znowu czułam go w pupie. Ja pierdolę, jak ten facet umiał ruchać! Jego wielka pała penetrowała mnie w środku, a ja myślałam, że zwariuję. Zatrzymał się.

    – Co jest, już nie możesz? – odwróciłam głowę w jego stronę.

    – No coś ty, mogę, ale czy ty możesz? – patrzył pytająco.

    Domyśliłam się, o co pytał, uśmiechnęłam się.

    – Mogę, Pawełku, mogę, tak jak za pierwszym razem

    – To dobrze, bo już bym chciał sobie ulżyć, zanim rozbolą mnie jądra.

    – Ale obiecujesz, że to nie koniec?

    – Obiecuję.

    Znowu był w cipce i w pupie, tym razem jednak jego ruch były znacznie szybsze i mocniejsze. W pewnym momencie poczułam, jak ten twardziel jeszcze bardziej rośnie, zrobił się jak drewniany klocek rozrywający mi pipkę, jego pulsowanie świadczyło tylko o jednym. Nie myliłam się. Strumień spermy zalał mą szparkę, z ust mężczyzny wyrwał się ryk, opadł na pościel, jeszcze kilka razy poruszył się we mnie i odwrócił się na bok. Natychmiast dopadłam ciągle pulsującą dzidę, wyssałam z niej wszystko, dokładnie wylizałam trzon.

    – Aga, dziewczyno, ty masz ogień w pipie i w dupie! – ledwo wysapał.

    – Tak wiem, a im gorętszy kochanek, tym lepiej dla nas obojga.

    – Odsapnijmy chwilkę, masz ochotę na wino?

    – O tak! Tym bardziej, że jest naprawdę smaczne.

    Paweł wyszedł do salonu, po chwili wrócił z butelką i kieliszkami, patrzyłam, jak ten drągal kołysze się między nogami w rytm kroków; nalał. Wypiłam całą zawartość kieliszka jednym łykiem, pokazałam oczami, że chcę jeszcze. Tym razem wypiłam pół.

    Leżałam na boku, patrzyłam w oczy memu kochankowi, głaskałam dłonią opadające przyrodzenie.

    – Ale ty jesteś jebaka – wyszeptałam

    – To dzięki tobie, jesteś rewelacyjną dziewczyną i kochanką – cmoknął mnie w czoło.

    Przysunął się bliżej, objął ręką i zaczął całować. Tak jak wcześniej, najpierw zajął się twarzą, całował nos, oczy, lizał uszy, brodę, przesunął się na szyję. Czułam jego pocałunki na karku, po chwili ssał sterczące sutki, lizał je, szarpał leciutko ustami. W zagłębieniu pępka zwinny język nie zagościł długo, bo już był na łonie, chwilę później drażnił łechtaczkę. Te pieszczoty znowu wywoływały falę ciepła obejmującą całe moje nagie ciało. Paweł zajmował się cipką, palcował ją, lizał wargi, też delikatnie szarpał je ustami. Wsuwał język w szparkę pipki, zlizywał wypływający z niej śluz i niespodziewanie podniósł me biodra i zaczął lizać okolice odbytu. Nie, nie tylko okolice, lizał ciemną dziurkę, w której tak gościnnie był witany jego kutas. Przyznam, że nikt wcześniej mi tego nie robił, było to dla mnie zaskoczeniem, ale bardzo przyjemnym i podniecającym. Patrzyłam w dół, poruszałam wolniutko biodrami, moje podniecenie ciągle narastało.

    – Pawełku…

    – Tak, Aguś? Chcę tak, jak za pierwszym razem…

    – To znaczy?

    – No, tak jak wtedy w Galerii. Na stojąco przy ścianie!

    – Nie widzę problemu, tylko chciałem się tobą maksymalnie nacieszyć, nawet nie wyobrażasz sobie, jak dawno nie byłem z kobietą… A z tak namiętną jak ty to chyba wcale!

    Nie odpowiedziałam, tylko podniosłam się z łóżka, stanęłam przodem do ściany, pochyliłam trochę, oparłam o nią obie dłonie; popatrzyłam do tyłu.

    – Na co czekasz?

    – Już, Aguś, już się tobą zajmuję.

    Nie wiem, jak on to zrobił, ale znowu był gotów do akcji. Pomału wszedł w cipkę, nie śpieszył się, ale dopychał do końca. Po kilkunastu sekundach lekko przyśpieszył i ciągle zwiększał tempo. Teraz był w pupie, trzymał mnie mocno za biodra i znowu ruchał jak automat. Wsłuchiwałam się w klaśnięcia jego podbrzusza o moją pupę i ciche mlaskanie jąder odbijających się od mokrej pipki. Doszłam bardzo szybko, orgazm był znowu ogromny, podobnie jak w Galerii nogi zaczęły mi znowu drżeć, bezsilna opadłam na kolana. Natychmiast złapałam w rękę bujającą się dzidę i wepchnęłam sobie w usta. Robiłam tego loda najlepiej, jak umiałam i przyniosło to skutek, bo bardzo szybko twardy chuj jeszcze bardziej stężał, zaczął pulsować i wyrzucać kolejne porcje spermy. Połykałam ile się dało, ale nie byłam w stanie wszystkiego, trochę poszło na brodę i biust.

    – Aga, na chwilkę mam dość – usłyszałam głos z góry.

    – Ja chyba też. Może dopijemy to wino do końca i położymy się na kilka minut?

    – Dobry pomysł. Muszę jeszcze tylko pójść do łazienki, bo mi pęcherz pęknie. No i muszę się trochę opłukać.

    – Hmmm. Zrobię to samo. Umyjesz mnie? – podniosłam się, objęłam Pawła za szyję.

    – Z największą przyjemnością – niespodziewanie wziął mnie na ręce i zaniósł do łazienki.

    Kilka minut później leżeliśmy przytuleni, okryci kołdrą. Nie wiem, kiedy usnęłam…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek

    To pierwsza część nocy. Ma być druga? Piszcie, czy chcecie ciąg dalszy upojnej nocy!

  • Seksowna stewardessa Nina

    Podczas długiego lotu pracowała oszałamiająca stewardessa o imieniu Nina. W miarę jak lot postępował, Nina zaczęła czuć się niespokojna i podniecona. Wiedziała, że to nieodpowiednie, ale nie mogła powstrzymać uczucia pożądania, które w niej narastało.

    Zdesperowana z podniecenia, poszła do toalety i zamknęła drzwi. Oparła się o ścianę, zamykając oczy, gdy zaczęła się dotykać. Jej palce przesuwały się wzdłuż krawędzi jej łechtaczki, a ona jęknęła, gdy wsunęła je do środka.

    Westchnęła cicho, gdy poruszała palcami w sobie, czując, że wilgoć rośnie. Drugą ręką masowała swoje piersi, stymulując swoje sutki do twardych brodawek. Jej oddech stawał się nieregularny, gdy zwiększała intensywność swoich ruchów, zgubiona w gorączce swojej namiętności.

    Nagle było pukanie do drzwi, a Nina zastygła. Szybko próbowała się ogarnąć, ubierając swoje ubrania i poprawiając włosy. Otworzyła drzwi, by zobaczyć pasażera, który czekał na użycie toalety i uśmiechał się znacząco. Nina zrobiła się czerwona z wstydu, ale nie mogła powstrzymać poczucia podekscytowania, że została przyłapana.

    Wróciła do swoich obowiązków, ale nie mogła powstrzymać uczucia niegrzecznej przyjemności, wiedząc, że była tak odważna. Starała się zapamiętać, by być bardziej ostrożną.  Przez resztę lotu  nie mogła powstrzymać dreszczyku emocji, który wciąż drgał między jej nogami przez resztę lotu.

    Kiedy Nina wróciła do swojego hotelowego pokoju, wiedziała, że musi pozbyć się napięcia, które narosło w jej ciele przez cały dzień. Podczas prysznica, pocierała swoje ciało miękką gąbką, zastanawiając się, czy powinna ponownie dać upust swojej pożądliwości.

    W końcu nie była w stanie oprzeć się pokusie. Kładąc się na łóżku, otworzyła swoją walizkę i wyjęła małą, srebrną zabawkę erotyczną. Otworzyła swoje uda, oddając się ekscytacji, gdy zaczęła pocierać ją po swoich wargach sromowych.

    Jej ciało poruszało się rytmicznie, gdy włączała wibracje i wprowadzała zabawkę do swojego wnętrza. Głębokie westchnięcia i jęki wypełniały pokój, gdy dosięgała swojego szczytu.

    Zrelaksowana Nina uśmiechnęła się zadowolona. Wiedziała, że to, co robiła podczas swojej pracy w samolocie, było nieodpowiednie, ale jednocześnie nie mogła powstrzymać swojego ciała przed namiętnym podnieceniem. Obiecała sobie, że będzie bardziej ostrożna, ale jednocześnie nie mogła się doczekać kolejnego dnia, aby znowu poczuć tę ekscytację.

    Kolejny dzień był równie męczący dla Niny, ale nie mogła się doczekać powrotu do swojego pokoju hotelowego. Zastanawiała się, czy to, co zrobiła poprzedniej nocy, było tylko jednorazowym zdarzeniem, czy też jej pożądanie wciąż będzie ją kontrolować.

    Kiedy w końcu znalazła się w swoim pokoju, otworzyła swoją walizkę i wyciągnęła srebrną zabawkę. W końcu zdecydowała, że będzie kontynuować masturbacje i pieścić swoje ciało.

    Zamknęła oczy, położyła się na łóżku i zaczęła pocierać swoje piersi i brzuch. Jej ciało drżało, gdy wprowadzała zabawkę do swojego wnętrza i włączała wibracje. Głębokie jęki wypełniały pokój, gdy dochodziła do szczytu.

    Z każdym dniem coraz bardziej uzależniała się od swojego rozkosznego hobby. Jednocześnie czuła, że musi utrzymać swoją tajemnicę w tajemnicy przed resztą załogi.

    Nina była pewna, że jej zachowanie było ryzykowne, ale jednocześnie nie mogła przestać. Miała nadzieję, że uda jej się nadal kontrolować swoje pożądanie, ale jednocześnie nie mogła się doczekać kolejnego wieczoru, aby znowu dać upust swoim namiętnościom.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zboczony poeta
  • Skryty Usmiech 1

    Ala spoglądała na wnętrze kafejki ze swojego stolika, który znajdował się zaraz przy oknie. Słońce przytulnie ogrzewało jej plecy. Dlatego koty leżą na parapetach okiennych, to ciepło, które daje słońce. Owinęła się tym przyjemnym uczuciem jak pluszowym kocem. Szkicownik leżał na jej kolanach, a węglowy ołówek unosił się tuż nad kartką. Rysunek był prawie ukończony. Osobniczka, którą szkicowała, znajdowała się kilka stolików dalej. W celu zachowania dyskrecji, Ala miała spuszczoną głowę, a spoglądała na kobietę poprzez drobne szparki jej rzęs. Nie chciała wyglądać na gapiu sia, mimo to nie mogła oprzeć się urodzie tej kobiety.

    Porcelanowo biała skóra, wysokie kości policzkowe i kruczoczarne włosy nadawały jej ogólny królewski wygląd. Jej włosy były rozpuszczone w miękkie, wąskie loki, które osławiały jej twarz, gdy pochylała głowę w dół. No i te oczy! Były błękitno szare śmiejącej natury. Można było się zarumienić, kiedy zwróciła wzrok w twoją stronę. A kobieta zdążyła już kilkakrotnie przyłapać, Ale na patrzeniu podczas szkicowania. Starała się jak najlepiej uchwycić kobietę na papierze.

    Alicja spojrzała na szkic i nie do końca była zadowolona ze swojej pracy. Nie przelała tej magicznej aury otaczającej nieznaną osobniczkę. Kolejny mężczyzna prawie się potknął, przechodząc obok stoliczka kobiety. Zacisnęła usta, by powstrzymać śmiech. Wiedziała, że wielu facetów w kafejce spoglądało na kobietę z „nadmierną” ciekawością. Kobieta trzymała filiżankę z kawą przed ustami, udając, że nie zauważyła poślizgnięcia. Jej filiżanka zaledwie milimetry od jej ust sprytnie przysłaniała cienkie linie warg. Ala dostrzegła lekki uśmieszek, chociaż nie unosił się bardziej niż kącik jej ust.

    Bez pełnego widoku na usta, Ala postanowiła opracować inne szczegóły zdobiące kobietę. Wróciła do bransoletki na nadgarstku. Nic ekstrawaganckiego. Po prostu pojawiła się prosta, elegancka bransoletka w kolorze srebra. Zwisał z niego jeden mały amulet, był czarny i przypominał jej symbol yin-yang. Z tym że zamiast dwóch symetrycznie goniących półkręgów, na tej były trzy.

    Ciekawe, zastanawiała się co oznacza ten emblemat. Sądząc po ogólnym wyglądzie kobiety przed nią, przypuszczała, że ??ma to coś wspólnego z pięknem i bogactwem. Może jakiś symbol miłości? Czy był to jakiś symbol bogini? Mogła być aż tak arogancka? Wyjęła telefon i otworzyła wyszukiwarkę. Kto inny ma wiedzieć, jak nie stary poczciwy Google. Wpisując „Yin-Yang z trzema falami” otrzymała mnóstwo nietrafnych rezultatów. Przeszła na filtr wyświetleń i wybrała same obrazki. Spojrzała na szereg przeróżnych zdjęć. Jednak i tym razem brak konkretów. Do diaska!

    Już miała zgasić ekran, gdy na samym dole piątej strony zdjęć, zobaczyła podobny symbol. Kliknęła na niego i przeskoczyła do pełnowymiarowej wersji. Dzięki Google! Wciągnęła głęboko oddech, gdy przeczytała opis symbolu. Nie, to nie mógł być ten sam symbol.

    Powróciła do strony głównej wyszukiwarki. Tym razem wpisała „symbol BDSM”. Pokręciła głową i śmiała się sama z siebie. Jak mogła pomyśleć, że ??to może być ten sam symbol. Ponownie sprawdziła nadgarstek kobiety, gdy załadowała poprzednią witrynę klikając w pierwszą pozycję na liście, znalazła stronę internetową o BDSM. Przewijając w dół, ponownie znalazła symbol. Zdecydowanie był to ten sam symbol. Strona szczegółowo wyjaśniała znaczenie symbolu oraz sam wybór stylu życia.

    Cholera Google! Płacisz mi figle! Zadrwiła sama do siebie. Z przekory położyła telefon z powrotem na stół. Nie było mowy, żeby ta elegancka kobieta należała do tego typu sprośnego stylu życia. Bicze, łańcuchy, skórzane maski? Sznury, wosk i plony? Nie, nie, nie! Ta kobieta była rozpieszczana. Ta kobieta była pod dobrą opieką. Wszystko w jej wyglądzie krzyczało elegancją.

    Nie mogła być degradowana przedziwnymi narzędziami tortur. Traktowana jak uliczna dziwka, zdana na łaskę jakiegoś zboczonego zbereźnika. Ktoś opiekował się tą kobietą i robił to z szacunkiem i uznaniem. Nieznana kobieta odstawiła filiżankę kawy, co dało szansę Ali ponownie się jej przyjrzeć. Wyprostowane plecy, ramiona odchylone do tyłu. Broda uniesiona lekko do góry. Nogi delikatnie skrzyżowane. Biła od kobiety pewność siebie. Nie, to nie był ktoś, kogo traktowano jak wygnańca.

    Ta kobieta była rozpieszczana. Więc albo Google plota mi figle, albo kobieta nie miała pojęcia, co ma na nadgarstku. Może nosiła go tylko, dlatego, że był ładny dla oka. To musiało być to. Z pewnością zdjęła, by go po poznaniu mrocznej symboliki. Jej oczy skierowały się ku drzwi w stronę wchodzącego faceta. Uśmiech pojawił się na twarzy eleganckiej kobiety. Z nieznanych przyczyn opuściła nisko głowę, tak jakby była totalnie zawstydzona. Jej podbródek prawie dotykał piersi.

    Wzrok skupiony w jeden punkt na stole, a dłonie oparte na udach. Nieznajomy mężczyzna przywitał ją pocałunkiem w skroń, po czym nachylił głowę i dyskretnie wyszeptał jej coś do ucha. Kobieta uśmiechnęła się subtelnie i odpowiedziała równie coś po cichu. Następnie nieznajomy podszedł do lady, by złożyć zamówienie, a kobieta ciągle siedziała w dziwnej pozycji z opuszczoną głową i tym małym uśmiechem. Wyglądało to tak, jakby między nią a tym mężczyzną odbywał się jakiś prywatny żarcik.

    Ala zmarszczyła brwi. Nie mogła dokończyć szkicu, gdy kobieta miała tak opuszczoną głowę. Z frustracji uderzyła końcem ołówka w papier. Spojrzała na kobietę i zobaczyła, że ??teraz odwzajemnia spojrzenie. Przenikliwe spojrzenie w jej kierunku sprawiło, że Ali zaczęło dudnić serce. Nieznajoma nie przeglądała wnętrze kafejki tylko patrzyła prosto na nią.

    Mężczyzna wrócił, a wzrok kobiety szybko powrócił w pusty punkt na stole. Ala uważnie przyglądała się kobiecie. Coś w niej się zmieniło. Spojrzała na swój rysunek, a zaraz z powrotem na kobietę. Nieznajomy rozłożył teraz swoją gazetę i przysunął ją bliżej kobiety. Trudno było Ali stwierdzić, jaka to była sekcja w gazecie, ale wyglądało na to, że to była ta sama krzyżówka, która próbowała sama rozwiązać, zanim wzięła się za szkicowanie uroczej osobniczki.

    Nieznajomy położył nonszalancko dłoń na przed łokciu eleganckiej kobiety. Lewą ręka wyciągnął telefon i zaczął go przeglądać. Prawa dłoń głaskała delikatną skórę eleganckiej kobiety. Podnosząc długopis w rękę, kobieta wzięła się za rozwiązywanie krzyżówki. Nie wyglądało na to, żeby gawędzili między sobą, tak jakby nie czuli potrzeby na pogawędkę. Ta ich nietypowa interakcja przyszła im naturalnie, tak jakby witali się w ten sposób regularnie. Szkoda, że nie w tej kawiarni. Ala przychodziła tu regularnie i nigdy wcześniej nie widziała tej pary! Praktycznie była stałym bywalcem knajpce, aż któregoś dnia Adam właściciel kafejki, zażartował, mówiąc, że powinna przyjąć aplikację i pracować tutaj, ponieważ i tak była tu cały czas.

    Ala nadal czekała, aż kobieta podniesie głowę. Ołówkiem zaczęła poprawiać jej linię włosów. Ta bezlitosna bezradność zaczynała ją frustrować. Miała ochotę wstać i krzyknąć: Podnieś swoją cholerną głowę, żebym mogła dokończyć!Po kilku chwilach kobieta szepnęła coś do mężczyzny, utrzymując tę samą pozycję. Przemówiła, patrząc na stół. Mężczyzna uśmiechnął się i skinął głową na zgodę. W odpowiedzi kobieta powoli stanęła. Twarz skierowana ku niemu, znowu coś wyszeptała. Tak jakby te same słowa. Mężczyzna tylko skinął głową.

    Podniósł głowę, kiedy kobieta była w połowie drogi do toalety. Jego grymas nie był wyjątkowo dyskretny. Zacisnął szczękę, powodując napięcie mięśni pod skórą. Alicja przyjrzała mu się badawczym wzrokiem. Był przystojny. Ciemna opalona skóra, szerokie ramiona. Jego włosy były ciemne z plamami siwizny. Alicja parsknęła śmiechem. Idealnie wyglądająca para. Śmiech przyciągnął na nią jego wzrok. Speszona, szybko spuściła głowę, spoglądając na swój rysunek.

    Co ja robię? Zastanawiała się. Zorientowała się, że reaguje tak samo jak elegancka kobieta w momencie jego przybycia. Odwracając od niego wzrok i spuszczając głowę.

    Wracając z powrotem do stoliczka, kobieta zastała mężczyznę pochłoniętego telefonem. Nagle pochylił się i ponownie coś wyszeptał. Jej subtelny uśmiech zniknął, gdy wysłuchała jego słów. Jej usta lekko się rozchyliły, a twarz pobladła. Jak śnieżnobiała cera może być jeszcze bielsza.

    Alicja spojrzała w dół na dłonie pary. Facet nie zakreślał już kółek na grzbiecie jej ręki, jak to robił wcześniej. W zamian tego, jego wskazujący palec delikatnie stukał w powierzchnię jej nadgarstka. Był z czegoś niezadowolony. Mówił coś do niej stanowczym tonem. Kobieta wstała i spojrzała na niego, po czym odpowiedziała tymi samymi krótkimi słowami, następnie udała się z powrotem do łazienki, z której przed chwilą wróciła.

    Ala obserwowała ją przez całą drogę. Wcześniej jej krok był powolny i zgrabny. Tym razem jej krok był stanowczy, celowy, jakby chciała uciec przed nadciągającą ulewą. Alicja zwróciła wzrok na mężczyznę, który ponownie na nią patrzył. Spuściła głowę, nie potrafiąc sobie tego wytłumaczyć. Czy on miał jakąś moc umysłu Jedi? Która zmuszała ją do opuszczenia głowy za każdym razem jak na nią spojrzał.

    Spróbowała znowu tej samej taktyki zerkania przez szparki jej rzęs. Zdecydowanie przystojny, jego biała koszula na guziki była dostojna i leżała perfekcyjnie na jego atletycznej sylwetce. Kilka górnych guzików zostało rozpiętych, nadając mu swobodny wygląd. Jego niebieskie dżinsy były projektancko wyblakłe. Kosztowne. Jego luźne mokasyny przemawiały, że użytkownik spędza wolny dzień od świadka prawników, władzy i polityki. Raczej rzadko noszone lub nowe, biorąc pod uwagę ich nieskazitelną czystość.

    Jej linie widoku przecięła kobieta wracająca z toalety. Z zaciśniętą dłonią włożyła coś szybkim ruchem do kieszeni mężczyzny. Gdy usiadła na krześle jej policzki nabrały pięknego różu. Kątem oka, Alicja dostrzegła, że z jego kieszeni wystawał miękki biały satynowy materiał. Najwyraźniej w tym pośpiechu kobieta nie włożyła materiału głęboko w kieszeń.

    Policzki Alicji również się zarumieniły, gdy zorientowała się, że wystający z kieszeni satynowy materiał to majtki. Ta elegancka kobieta właśnie włożyła majtki do kieszeni mężczyzny! Co do licha się tu święci? Ala miała wrażenie, że temperatura w kawiarni podniosła się o kilka stopni. Z rękami opartymi na udach, kobieta ponownie pochyliła głowę, a jej oczy utkwiły w tym samym punkcie na stole. Wryta w siedzenie, nie robiła żadnego ruchu. Wreszcie mężczyzna próbował ja uspokoić. Dotknął jej dłoni, przeciągając kciukiem po jej kostkach. Dopiero wtedy kobieta podniosła drugą rękę i ponownie zaczęła rozwiązywać krzyżówkę.

    Zdumiona jak nigdy, Ala obserwowała tą niecodzienną parę. Nie używali zbytnio mowy ciała, jakby byli na siebie źli. Facet przez cały czas delikatnie ją dotykał i jednocześnie skanował rzeczy na swoim telefonie. Po niewielkim upływie czasu pochylił się i pocałował czule jej skroń, pożegnał się i zostawił ją przy stole. Zanim odszedł, zamówił jej kolejną kawę i babeczkę. Kiedy pomknął do drzwi kobieta podniosła głowę i wróciła do poprzedniego trybu bycia. Nogi skrzyżowane i podbródek lekko uniesiony. Ala była wdzięczna, mogła wreszcie dokończyć szkic.

    Analizowała swoje dzieło. Nie była z niego zadowolona. Stwierdziła, że nie udało jej się rzetelnie przełożyć piękno kobiety na papier. Wątpiła, czy sam ??Michał Anioł dałby radę. Otwierając swoją torbę zawierającą asortyment do malowania, wyciągnęła węglanom kredkę. Ostrożnie zabarwiła oczy szarym odcieniem. Nie pasował do wizerunku, ale z drugiej strony nadał rysunkowi odrębnej autentyczności, taki mały stempel artystyczny. Prawdopodobnie wielu artystów byłoby usatysfakcjonowana ze szkicu, ale Alicja koniecznie pragnęła odzwierciedlić piękno, które widziała przed sobą.

    Następną kredką wypełniła kobiecie usta, mając nadzieję uchwycić tę samą esencję. Zacisnęła szczękę, walcząc z pokusą wyrwania szkicu z notesu i wyrzucenia go do kosza. Nie pamiętała, kiedy ostatni raz tak się czuła. Generalnie nie miała większych problemów z portretami. Być może kobieta była zbyt nieuchwytna. Zamknęła zeszyt, włożyła go do torby i wstała. Zmarnowała prawie dwie godziny na tym szkicu. Rysowanie portretów ludziom było sporą częścią jej dochodów. Tym razem to była epicka porażka. Wzdychnęła głęboko idąc w stronę wyjścia. Zastanawiała się, czy odważy się pozbyć tego szkicu, jak wróci do mieszkania. Kobieta na szkicu była po prostu zbyt ładna.

    – Udało ci się skończyć? – Spytała kobieta, gdy Ala przechodziła obok niej.

    – Słucham? – Zapytała Alicja, udając, że nie rozumie pytania. Ukrywając panikę, która ją nagle zalała.

    – Twój rysunek – uśmiechnęła się kobieta. – Skończyłaś go?

    – A… – Utknęła Ala, próbując ocenić reakcję kobiety. Czy ona była na mnie zła za naruszenie jej prywatności? Nie mogła do końca stwierdzić.

    – Ja przepraszam, że…

    – Och przestań – uśmiechnęła się kobieta, próbując ją uspokoić.

    – Próbowałam być dyskretna – powiedziała przepraszająco Ala. – Niełatwo jest uchwycić ludzi zajętych codziennym życiem.

    – Mogę zobaczyć? – Spytała kobieta, wskazując na torbę Ali.

    – Ok…

    – Nie jest to mój najlepszy szkic – wyjaśniła, podając jej szkicownik. Kobieta wzięła go do ręki. Ich dłonie na moment się otarły. Mimo krótkiego kontaktu, przez ciało Alicji przeszły dreszcze.

    – Chcesz usiąść? – zaprosiła kobieta z ciepłym uśmiechem i gestem, by dołączyła do niej przy stole. Ala usiadła i zmusiła się do uśmiechu. Starała przybrać postawę podobną do nieznajomej kobiety. Coś elegantszego niż jej tradycyjne garbienie przy stoliku. Czuła się nieswojo, w dużej rzeczy ze względu na tę niecodzienną sytuację… Jakby znalazła się w jakimś eleganckim i porządnym domu, w którym obowiązują ścisłe zasady.

    – Beata – uśmiechnęła się kobieta, wyciągając rękę.

    – Ala – odpowiedziała, potrząsając oferowaną dłoń.

    – Ach Alicja, piękne imię. Właściwie to zawsze mnie dziwiło, że tak rzadko spotykane. – Alicja tylko kiwnęła głową.

    – Wystarczy Ala – powiedziała stanowczo. Mając nadzieję, że niezbyt stanowczo. Kobieta nie odpowiedziała. Zamiast tego powoli przerzuciła kartki szkicownika.

    – Jesteś bardzo utalentowana – uśmiechnęła się, przeglądając strony.

    – Dziękuję.

    Kobieta zatrzymała się przy jednym ze szkiców. Przyglądała się rysunkowi bliżej, obserwując szczegóły. Ze wstydu, Ala pragnęła zanurzyć się gdzieś pod wodą. Zapomniała o tym szkicu, tak dawno go rysowała.

    Rysunek przedstawiał schadzkę jej współlokatorki, która zbudziła, Ale w środku nocy, gdy ta uprawiała hałaśliwy seks. Poirytowana i w zasadzie bezradna w tej sytuacji, Ala postanowiła złapać za ołówek i przenieść swoją złość na papier. Pamiętała, jak wściekle szkicowała w półmrocznym pokoju, gdy jej współlokatorka jęczała, głowa przyciśnięta w materac. Tyłek wypięty, nogi rozchylone, gdy jej partner obijał biodrami jej pośladki potężnymi pchnięciami. Beata przeciągnęła palcami wzdłuż rysunku, kalkując kontury ciał.

    – Przepraszam, generalnie na rysuje pornografii.

    – To nie jest pornografia – uśmiechnęła się, kontynuując dotykanie ciał na papierze. – To jest erotyka, spora różnica – powiedziała stanowczo. – Pornografia ma inny charakter. Bardziej sprośna, mniej namiętności.

    – Przepraszam, nie chciałam cię urazić – tłumaczyła się Ala.

    – Nie ma potrzeby przepraszać. Ten szkic przedstawia dokładnie to, co nakłania erotyka.

    Beata uśmiechnęła się dotykając dłoni Ali, tym samym, wysyłając przy tym delikatne fale elektryczności. ‘A niech mnie!’ Ala na chwilę straciła oddech. Beata odciągnęła nagle dłoń i powoli przewróciła kartkę. Na ostatniej stronie notesu, ujrzała tam swój profil na papierze.

    – Tak jak mówiłam wcześniej, nie udało mi się w pełni ciebie uchwycić – tłumaczyła się Ala, marszcząc brwi. Na przemian przenosiła wzrok ze szkicu na Beatę.

    – Nie zgadzam się – uśmiechnęła się Beata, śledząc swój zarys. – Myślę, że to jest spektakularne! Twoja dbałość o szczegóły jest fenomenalna! – Kobieta ścieliła pochwałami. – Nie ominęłaś nawet mojej bransoletki! Ala natychmiast przyjrzała się biżuterii na nadgarstku Beaty po tym, jak ta wspomniała o bransoletce.

    – Zbyt rzucała się w oczy, żeby jej nie uchwycić. Beata uśmiechnęła się. Nawet jej uśmiech wyglądał po królewsku. Nie był duży i ząbkowany. Był miękki i elegancki, z przebłyskami jej idealnie białych zębów. Sprawdzała każdy szczegół na swoim rysunku co wprawiało, Ale w dyskomfort. No i ten delikatny uśmieszek. Ala przyjrzała się uważniej urokowi bransoletki.

    – Podoba ci się?

    – Aaa tak – zarumieniła się, zawstydzona, że została złapana na gapiostwie. – Co oznacza ten symbol? – Miała nadzieję, że jej głos nie zdradził dotychczasową wiedzę, jaką zdołała zgarnąć na temat tego symbolu.

    – To skomplikowane – jej uśmiech był tym razem przytłumiony. To sprawiło, że Ala nabrała pewności względem tego symbolu „BDSM”

    – Wyglądasz na zaintrygowaną.

    – Trochę – przyznała z zakłopotaniem Ala. – Po prostu nie pasujesz do obrazu tego typu… – nie wiedziała, jak to nazwać, więc nie dokończyła. Beata spojrzała na artystkę badawczym wzrokiem. Domyślała się, że dziewczyna zdołała zapoznać się z konwencjonalnym znaczeniem tego symbolu.

    – Nazywamy to stylem życia – pomogła.

    – Nie wyglądasz, abyś pasowała do tego stylu życia – poprawiła Ala z zarumienionymi policzkami.

    – No cóż, upewnijmy się, że posiadamy te same pojęcie na ten temat. Jak myślisz, co to znaczy? – uniosła nadgarstek z bransoletką. Ala rozejrzała się wokół siebie i pochyliła.

    – BDSM? – Szepnęła. Rozjaśniły oczy Beacie. Najwidoczniej rozbawiona tym porywistym zaciekawieniem u młodej artystki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Lis

    Moje nowe opowiadanie, wiem że pierwsza częśc jest mało pikantna, ale obiecuje że następne będą spektakularne. Mam ukończone cztery części. Możecie je przeczytać na mojej strone, link w profilu.

  • Deprawacja Opiekunki 1

    Mam na imie Magdalena. Jestem 35-letnią samotną kobietą z dwuletnim synem. Moja młodziutka sąsiadka Julianna zawsze była moją idealną opiekunką. Uczęszczała do prywatnej szkoły, co w rezultacie sprawiło, że często nosiła standardowy mundurek szkolny. Jednolita spódnica w kratę, śnieżnobiała bluzka, no i oczywiście rajstopy do kolan. Zdziwiło mnie, że zakłada nylonowe pończochy do kolan, a nie białe skarpetki, jak większość dziewczyn. Lubiła nosić wiązać swoje ciemnobrązowe włosy w warkocze lub pojedynczy warkocz. No i te okulary, wyglądała w nich troszkę jak kujonka, taka zwariowana kujonka.

    Julianna była w ostatniej klasie liceum i kilka miesięcy temu skończyła 18 lat. Ostatnio, moją uwagę przykuł fakt, że dziewczyna zaczęła często spoglądać na moje długie nogi i duże piersi. Jej ciągłe spojrzenia sprawiały, że zastanawiałam się, czy może być lesbijką. Być może sama nie wiem i jest w fazie eksploracji. Powinnam nadmienić, że z zawodu jestem technikiem komputerowym, więc mój diabelski plan uwodzicielski był dla mnie pestką. Pewnego wieczoru, gdy Julianna opiekowała się dzieckiem, wspomniała, że jej komputer działa wolno. Zapytała, mnie o pomoc. Jak mogłam odmówić.

    Zgadzając się, powiedziałam, że będzie musiała obejść się bez laptopa przez kilka następnych dni, aż z analizuje co się z nim dzieje. Kilka dni później, po przeprowadzeniu rutynowej konserwacji komputera, sprawiłam, że laptop działał sprawnie jak nowy. Generalnie nie otwieram cudzej historii witryn internetowych, ale tym razem moja ciekawość wzięła górę. Otworzyłam jej historię i na liście ostatnio otwieranych linków była witryna z opowiadaniami erotycznymi. Zaintrygowana, zagłębiłam się dalej w jej historię i stwierdziłam, że licealistka czytała głównie lesbijskie opowiadania. Na domiar tego, preferowała opowiadania o tematyce młodych dziewczyn, które bywały uwiedzione przez starsze kobiety.

    Jednak moje podejrzenia były słuszne. Była co najmniej ciekawa bycia z kobietą, ale prawdopodobnie zbyt nieśmiała, by cokolwiek z tym kierunku zrobić. W mojej głowie zaczęły pojawiać się dziesiątki sprośnych pomysłów. Z reguły jestem osobą dość przewodniczą, tak mi zdradzili moi znajomi. Zainstalowałam aplikację śledzącą aktywność w komputerze zwaną z angielskiego jako „snooper”, która będzie wysyłać mi spis odtwarzanych witryn i aplikacji przez dziewczynę. Sądziłam, że pomoże mi to wyegzekwować mój uwodzicielski plan.

    Zadzwoniłam do Julianny, żeby jej powiedzieć, że komputer jest sprawny i może go odebrać. Przyszła, ubrana w nietypową uroczą sukienkę w kwiaty. Posłałam jej kilka pochwał za ubiór, zanim zdecydowałam zapytać ją kilka prywatnych pytań.

    – Wyglądasz absolutnie uroczo – pochwaliłam ją, kładąc dłoń na jej odkrytym ramieniu.

    – Dziękuję – wyszeptała nieśmiało, najwyraźniej nieprzyzwyczajona do takich adoracji. Była ładną panienką, zaskakiwało mnie, czemu nie była otaczana przez zalotnych adoratorów lub zauroczonych koleżanek. Ten jej brak poczucia mody lub pewności siebie dodawały uroku jej skrytej piękności.

    – Czy masz chłopaka? – Zapytałam, odsuwając rękę. Udane uwodzenie wymaga prawidłowego odczytania ofiary i podjęcia decyzji, czy rzeczy nie posuwają się zbyt szybko. Zdecydowałam, że uwodzenie Julianny nie będzie się opierać na kilku pochwałach i krótkiej przygodzie w sypialni.

    – Nie. – odparła, unikając mojego wzroku.

    – Naprawdę? – Udałam zdziwioną. – Jesteś taką piękną młodą kobietą. Nie mogę uwierzyć, że chłopcy nie ustawiają się w kolejce, żeby się z tobą umówić.

    – Nigdy nawet nie byłam na randce.

    – Nie wierzę – zaprzeczyłam. – Jesteś zbyt śliczna, żeby nie mieć już trzech czy czterech chłopaków.

    – Cóż, nie jestem pewna, czy w ogóle chcę się umawiać.

    – Chłopaki, mogą być nieznośni. – Zażartowałam.

    – Tak mówią. – Zachihotała.

    – Więc, mimo twojej urody nigdy nie miałaś chłopaka. A dziewczynę? – Zapytałam, zbyt natrętnie, lecz wyczuwałam, że dziewczyna szuka osoby z autorytetem. Plan, który już formułował się w mojej głowie powoli się kształtował. Policzki Julianny zaczerwieniły się albo nie była przyzwyczajona do otrzymywania takich komplementów. Miałam nadzieję, że po prostu była zawstydzona swoim sekretnym pociągiem do kobiet.

    – C-c-co? N-n-nie, ja…

    – Tylko żartowałam, czasami głupstwo palne. – Uspokoiłam ją. Ponownie, niczym niewinny odruch położyłam rękę na jej ramieniu. – Chociaż nie ma nic w tym złego. Zwłaszcza w tych czasach. – Po dłuższej przerwie dodałam, kładąc następną cegiełkę do mojego złożonego planu. – Ja na przykład…

    – Słucham? – Zaskoczyła się. Jej oczy nagle się rozszerzyły.

    – Teraz umawiam się tylko z kobietami. Po tym, jak ten dupek, zwany też moim byłym, zostawił mnie i Maciusia. Wtedy zdecydowałam zmienić kierunek w tych sprawach i była to bardzo dobra decyzja.

    – Je jesteś lesbijką? – Wyjąkała, wyraźnie skonsternowana tą zaskakującą informacją.

    – Nie wiedziałaś? Zapytałam, zgrywając głupią.

    – N-n-nie – powiedziała, a jej twarz nabrała ciemnobordowego koloru.

    – Przepraszam, jeśli to sprawia, że ??czujesz się niekomfortowo.

    – Nie, nie, wszystko w porządku. Po prostu mnie to zaskoczyło, to wszystko.

    – Tylko kobieta potrafi zrozumieć drugą kobietę i czego tak naprawdę potrzebuje. – Dodałam, mając nadzieję, że rozbudzę jej ciekawość. Po kolejnej pauzie machnęłam ręką, dając naszej rozmowie charakter żartobliwej babskiej pogaduchy.

    – Oto twój komputer, teraz działa tak dobrze, jak w dniu zakupu.

    – Dziękuję – powiedziała, wyraźnie myślami była gdzie indziej. – Co jestem ci winna?

    – Może, jeden dzień darmowej opieki na Maciusiem? Mam ostatnio sporo wydatków.

    – Oczywiście, nie ma sprawy. – Kiedy wyszła, zaśmiałam się do samej siebie jak jakaś nienormalna pacjentka na wydziale psychiatrycznym. Plan rozkwitał w oczach.

    ***

    Przez następne trzy dni moja aplikacja szpiegowska wiele mnie o niej nauczyła. Zawsze najpierw wchodziła na stronę internetową z muzyką i ładowała kilka utworów do słuchania w tle podczas surfowania. Następnie często sprawdzała pocztę i włączała messengera. Następnie często odwiedzała witrynę z poradami dla nastolatków, czytała wszystkie nowe pytania i często oferowała trafne rady lub po prostu wyrażała współczucie.

    Natomiast potem było różnie. Przeglądała sklepy internetowe, czy też zbierała naukowe informacje do prac szkolnych. Jednak zawsze kończyła wieczór, wchodząc na witrynę z opowiadaniami dla dorosłych i spędzała tam kawałek czasu, czytając opowiadania o seksie lesbijskim. Zaczynała od najnowszych opowiadań, a potem przeszukiwała cały zbiór. Czasami po prostu klikała tytuły, które wpadły jej w oko, innym razem korzystała z wyszukiwarki, filtrując według tagów, takich jak: uległość, posłuszeństwo, uczennica itp.

    Stało się dla mnie jasne, że niezależnie od tego, czy zdawała sobie z tego sprawę, była osobą uległą szukającą kogoś, kto by się nią zaopiekował. Zdecydowałam wysłać jej wiadomość na temat jej blogowego wpisu w kwestii uwolnienia się od stresu. Pytanie brzmiało: „Jak dziewczyny łagodzą stres?” Ona odpowiedziała, „Wszystkie jesteśmy inne. I chociaż mogę spokojnie doradzić w prawie na każdy temat szkolny, to tak naprawdę sama nigdy nie byłam w stanie uwolnić się od stresu”. Wysłałam jej e-mail o treści:

    – Cześć, przepraszam, że wysyłam do Ciebie osobisty e-mail, coś jakby za kulisami. Ale po przeczytaniu twojej odpowiedzi na temat stresu pomyślałam, że najlepiej będzie, jeśli odpowiem ci osobiście. Mam duże doświadczenie w pomaganiu ludziom w uwalnianiu/łagodzeniu stresu i być może mogę ci się przydać. Powinnam uprzedzić cię z góry, że moje metody leczenia są bardzo niekonwencjonalne i musisz być ze mną całkowicie szczera, jeśli chcesz uzyskać trwałą ulgę. Do następnego, Madzia. – Piętnaście minut później Julianna odpowiedziała.

    – Dzięki Madzia za e-mail, naprawdę to doceniam. Bardzo jestem ciekawa Twoich metod. Narka, Julianna.

    Mój następny e-mail próbował rozwinąć jej problem i tym samym kształcić moje zaufanie.

    – Jakie rzeczy Cię stresują? – Jej odpowiedź nie pojawiła się przez prawie godzinę.

    – Właściwie to wiele rzeczy. Większość związane ze szkołą: bycie popularnym, dobre stopnie, pisanie prac i relacje itd.

    – To są bardzo częste czynniki występujące u nastolatków. Czy któryś z nich powoduje u Ciebie szczególny stres? – Minęło zaledwie kilka sekund, zanim odpowiedziała.

    – Po prostu trudno mi jest być sobą w liceum. Wszyscy wokół albo próbują się jakoś dopasować do reszty, albo są bardzo pretensjonalni.

    Po nawiązaniu z nią wstępnej relacji, próbowałam ją nakierować według własnego planu.

    – Jeśli chcesz, mogę ci pomóc, ale muszę wiedzieć o tobie więcej. O tym, co cię kręci.

    Jej odpowiedź była natychmiastowa, najwyraźniej czekała na wiadomość.

    – Co chcesz wiedzieć?

    Ostrzegłam ją trochę, tym samym, zakładając pułapkę. Miałam nadzieję, że złapie przynętę.

    – Wyślę Ci kwestionariusz, ale ostrzegam, że zadaję kilka potencjalnie niewygodnych pytań. Tylko jeśli odpowiesz z całkowitą szczerością, będę mogła ci lepiej pomóc niż powierzchowne porady, jakie można znaleźć na tej stronie dla nastolatków.

     Tak jak się spodziewałam, odpowiedziała niemal natychmiast.

    – Sama nie wiem. Spróbuję być rzetelna w odpowiedziach. Oby nie były zbyt osobiste.

    Powiedziałam jej, że wkrótce wyślę kwestionariusz, a ponieważ sama go tworzyłam, spędziłam godzinę na komponowaniu odpowiednich pytań. Uwodzenie to kwestia zachowania pewnych granic. Można łatwo przekabacić ofiarę, ale i też odstraszyć. Usatysfakcjonowana z moich pytań, w końcu wysłałam do niej wiadomość.

    – Droga słodka Julianno, jeśli jesteś poważnie zainteresowana, musisz odpowiedzieć na następujące pytania. Musisz być całkowicie szczera, aby moja metoda okazała się skuteczna. Natychmiast przerwę terapię, w momencie gdy okaże się, że coś przede mną ukrywasz. – Po dwukrotnym sprawdzeniu moich pytań wysłałam jej e-mail. Odpowiedziała w ciągu kilku minut.

    Imię: Julianna.

    Wiek: 18.

    Kolor oczu: Brązowy.

    Kolor włosów: Brązowy.

    Ulubiony film: Titanic.

    Ulubiony artysta: Podsiadło.

    Trzy pasje: Czytanie, pisanie, filmy.

    Twój największy stres: Zdanie matury.

    Jak radzisz sobie ze stresem: Muzyka, czytanie.

    Jak często się masturbujesz: Przynajmniej raz dziennie.

    Kiedy ostatnio się masturbowałaś: Ostatniej nocy.

    O czym myślałaś podczas masturbacji: To krępujące, ale fantazjowałam o tym, jak cheerleaderka w mojej szkole mówi mi, co mam robić. Ona nawet mnie nie zna, ale wiem, że jest wredna dla wszystkich co statusowo wypadają gorzej od niej. Mimo to nie mogę powstrzymać się od fantazjowania o byciu przez nią zdominowana.

    Twoja stała fantazja: Fantazjuję też o byciu w niewoli przez starszą kobietę, która uczy mnie, jak całkowicie zadowolić kobietę.

    Opisz swoje życie seksualne: Moje palce, jestem dziewicą.

    Opisz swojego idealnego chłopca i/lub dziewczynę: Kobieta starsza, asertywna, wyrozumiała.

    Co masz teraz na sobie: Jestem w różowej piżamie.

    Jeden sekret, którego nikt o tobie nie wie: Lubię się masturbować w rajstopach i bez bielizny, ponieważ uwielbiam jedwabiste uczucie na nogach i pochwie. Chyba mam nylonowy fetysz.

    Odpowiedzi Julianny z klasyfikowały wszystkie moje pytania. Wiedziałam, że dziewczyna będzie łatwym celem. Mój następny e-mail brzmiał następująco:

    – Droga Julianno, Dziękuję za tak szczerą odpowiedź na wszystkie moje pytania. Taka szczerość doprowadzi do całkowitego wyleczenia problemów ze stresem. Natychmiast uruchomimy program. Mój tag na messengeru to DrMag87. Proszę o wiadomość, jak tylko to otrzymasz. – Kilka minut później dostałam sygnał.

    Juli78rt: – Cześć. To ja Julianna.

    DrMag87: – Cześć, Julianna. Jak się masz?

    Juli78rt: – Dobrze.

    DrMag87: – Co znaczy 78rt?

    Juli78rt: – 78 to liczba losowa. Rt to skrót od rajstop.

    DrMag87: – Ok. Gdzie mieszkasz? Ja jestem z Małopolski, a dokładnie z Krakowa.

    Juli78rt: – Żartujesz! Ja też mieszkam w Krakowie.

    DrMag87: – Super. Może kiedyś się spotkamy. Twoje odpowiedzi na moje pytania jasno pokazują, że brakuje ci pewności siebie. Zgodziłabyś się z tą tezą?

    Juli78rt: – Przypuszczam, że wyglądam przeciętnie. A większość moich rówieśników z klasy uważa mnie za kujona. Jestem też trochę, jakby samotnikiem.

    DrMag87: – Rozumiem. Pewność siebie zaczyna się od zaakceptowania samego siebie. Dlatego wierzę, że to, jak się prezentujesz i jak się ubierasz może mieć ogromny wpływ na odbudowę twojej pewności siebie. Ważne jest jak cię inni postrzegają. Nie na darmo istnieje powiedzenie, jak cię widzą tak cię piszą.

    Juli78rt: – Naprawdę?

    DrMag87: – Tak. Na przykład mam teraz na sobie podwiązkę i pończochy pod spódnicą. Mam też obcisły sweterek. To buduje moją pewność siebie, ponieważ otrzymuję wiele spojrzeń od innych mężczyzn i kobiet. Co masz na sobie?

    Juli78rt: – Tylko dżinsy i koszulka.

    DrMag87: – Wspomniałaś, że lubisz nosić nylony?

    Juli78rt: – Tak.

    DrMag87: – Proszę cię, żebyś założyła jakieś nylony, ale nie zwykłe rajstopy. Czy masz jakieś pończochy lub rajstopy zakolanówki?

    Juli78rt: – Mam tylko rajstopy. Czym są zakolanówki?

    DrMag87: – Pończochy z elastyczną gumką, która utrzymuje je samodzielnie wokół uda.

    Juli78rt: – Och, moja mama ma takie.

    DrMag87: – Możesz pożyczyć parę z jej pokoju?

    Juli78rt: – Tak, nie ma jej w domu, a poza tym nie ma nic przeciwko, gdy pożyczam jej rzeczy.

    DrMag87: – Idź załóż parę.

    Juli78rt: – Ok. Zaraz wracam.

    Parę minut później.

    Juli78rt: – Wróciłam.

    DrMag87: – Co teraz masz na sobie?

    Juli78rt: – Beżowe nad kolanówki, długa spódnica i ten sam t-shirt.

    DrMag87: – Lepiej. Ale spróbujmy czegoś odważniejszego. Włóż spódnicę, która jest wystarczająco krótka, aby ludzie zauważyli, że twoje pończochy sięgają do ud, w pozycji siedzącej.

    Juli78rt: – Teraz?

    DrMag87: – Tak, teraz, moja droga.

    Juli78rt: – Ok… momencik!

    Juli78rt: – Wróciłam i OMG, naprawdę widać gumkę u rajstop w tej spódnicy.

    DrMag87: – Dobrze. Chodzi o twoje własne postrzeganie. Powinnaś wyglądać tak, jaką siebie samą widzisz.

    Juli78rt: – Nie chcę być natrętna, ale jak to ma mi pomóc złagodzić stres?

    DrMag87: – Wszystko w swoim czasie, moja droga. Teraz chcę, żebyś spojrzała na siebie w lustrze. Co widzisz?

    Juli78rt: – Um, wciąż siebie, chociaż bardziej seksownie.

    DrMag87: – Czy podoba ci się nowy wygląd?

    Juli78rt: – Tak.

    DrMag87: – Jeśli akceptujesz samą siebie, reszta rzeczy podąży za tą intuicją.

    Juli78rt: – To wystarczy?

    DrMag87: – Tak, pewność siebie rośnie wraz z samoakceptacją. Ten komfort zachęci cię do zrozumienia, że ????zasługujesz na dobre rzeczy i jesteś atrakcyjna.

    Juli78rt: – Tak naprawdę zawsze byłam niepewna tego, jak postrzegają mnie inni.

    DrMag87: – Sprawdźmy moją teorię.

    Juli78rt: – Jak?

    DrMag87: – Ufasz mi?

    Juli78rt: – Z jakiegoś powodu tak.

    DrMag87: – Dobrze. Więc ubrana dokładnie tak, jak jesteś teraz, chcę, żebyś wybrała się do centrum handlowego i kupiła sobie własną kolekcję pończoch. Jeśli to możliwe, zdobądź następujące kolory: czarny, biały, różowy i kawowe.

    Juli78rt: – Aaa, ok, tylko że wszyscy zobaczą całe moje pończochy.

    DrMag87: – Zgadza się. Zobaczą nową Juliannę.

    Juli78rt: – O, boże!

    DrMag87: – Kiedy będziesz poza domem, zwracaj uwagę, ilu będziesz miała adoratorów. Potem napisz do mnie, kiedy wrócisz.

    Juli78rt: – Czy będziesz online?

    DrMag87: – Może. Mimo wszystko pozostań w sieci jak będziesz w domu, wtedy na pewno się zgramy.

    Juli78rt: – OK.

    Wyjrzałam przez okno z ciekawości co zrobi dziewczyna. Kilka minut później wyszła, ubrana zgodnie z instrukcją. Była tak posłuszna i uległa, jak przypuszczałam… Trzy godziny później korespondencja się wznowiła.

    Juli78rt: – Cześć, wróciłam właśnie.

    Juli78rt: – Mam wszystkie kolory, o które prosiłaś i kupiłam też czerwoną parę. Były na wyprzedaży za sześć sztuk, plus jedna gratis. Więc mam dodatkową czarną parę, no i beżową.

    DrMag87: – Wspaniale. Jak się czułaś, wychodząc w takim stroju?

    Juli78rt: – Całkiem nieźle. Na początku byłam bardzo skrępowana. Po pokonaniu lęku już czułam tylko ekscytacje. Po prostu czułam się sexy, co raczej rzadka dla mnie odmiana. Kilku chłopców zdawało się na mnie gapić, jeden nawet gwizdnął, co mnie zaskoczyło, ale spodobało mi się. Nawet sprzedawczyni była bardzo miła, komplementując mój zakup.

    DrMag87: – Mówiłam ci. Twój ubiór to refleksja osoby, jaką chcesz być.

    Juli78rt: – Być może. Chociaż czułam się trochę jak ździra.

    DrMag87: – Ubieranie się seksownie nie czyni cię zdzirą. Chodzenie do łóżka z obcymi osobami czyni cię zdzirą. Mniejsza z tym. Jedna z twoich odpowiedzi na kwestionariuszu sugeruje, że posiadasz pociąg seksualny wobec tej samej płci. Mam rację?

    Juli78rt: Aa… nie wiem… moje fantazje dotyczą kobiet, ale nie darzę chłopców jakimś obrzydzeniem, jeżeli ma to jakiś sens.

    DrMag87: Dlaczego starsze kobiety?

    Juli78rt: – Nie mam pojęcia. Bardziej mnie intrygują. Wydają się takie pewne siebie, odważne.

    DrMag87: – Aha. Starsze kobiety są doświadczone, w przeciwieństwie do nastoletnich chłopców.

    Juli78rt: – Być może.

    DrMag87: – Ta cheerleaderka, o której fantazjujesz. Czy ona jest lesbijką?

    Juli78rt: – Nie, spotyka się z chłopakiem na studiach.

    DrMag87: – Rozumiem. Mam dla ciebie zadanie na ten wieczór.

    Juli78rt: OK.

    DrMag87: – Napisz krótką opowieść o sobie i cheerleaderce na bazie swojej fantazji, i wyślij mi ją e-mailem.

    Juli78rt: – Aa, nie jestem pewna. Trochę krępujące.

    DrMag87: – Nie musi to być pornografia, tylko coś pokroju romantyzmu, nie wiem poddaj się własnej wyobraźni. Pomoże mi to w ewaluacji.

    Juli78rt: Ok, spróbuję.

    DrMag87: – Muszę iść na spotkanie z innym pacjentem. Porozmawiamy jutro.

    Juli78rt: – OK.

    DrMag87: – Dobranoc kochanie.

    Juli78rt: – Dobranoc.

    Wylogowałam się, a następnie obserwowałam jej czynność online. Natychmiast udała się do witryny z opowiadaniami i przejrzała kilka tytułów. Wszystkie o dziewczynach poddających się dominującym kobietom. Po około dwudziestu minutach wylogowała się. Następnego ranka dostałam e-mail od Julianny. Była znacznie bardziej kreatywna, niż myślałam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Lis

    Mam nadzieję że wam się spodoba ta seria. Mam zamiar napisać kilkanaście części tego opowiadania. Oprócz tej serii mam jeszcze pare innych nad którymi pracuje. Możecie je przeczytać na mojej strone, link w moim profilu.

  • Nie-zwykla Rodzina cz 28. – Jak za dawnych czasow

    Nadeszła noc. Trudniej mi było zasnąć. Szczególnie po tym jak rozpamiętywałem mój pierwszy raz z siostrą.

    Miałem pokój dla siebie. Cass spała w jednym pokoju razem z Sam.

    Niby dobrze, ale nadal rozmyślałem o Rachel. Był taki okres, że często się pieprzyliśmy. Teraz jednak mamy swoje rodziny i nie mamy czasu na to. Chociaż czasami tęsknię za tamtym okresem. No nic, lata lecą. Po dłuższym rozmyślaniu zacząłem mrużyć oczy.

    Jednak po chwili usłyszałem otwieranie drzwi. Zobaczyłem, że ktoś wchodzi do mojego pokoju. Zapaliłem lampkę, przez co mogłem ujrzeć, kto to.

    Moim oczom ukazała się moja siostra. Była całkiem naga. Zauważyłem jak też zmieniła się przez ostatnie lata.

    Jej włosy kiedyś długie do ramion, teraz były krótkie, lekko zaczesane do góry i krótko wygolone po bokach.

    Jej figura też się zmieniła.

    Miała większy tyłek. On idealnie podkreślał jej ciało. Do tego jej jędrne piersi. Jej kształty były piękne. Idealnie krągłe i jędrne. Jej cipka była wydepilowana. Wyglądała jak bogini.

     

    – Rachel? – podeszła wtedy do mojego łóżka i odsłoniła kołdrę. Zobaczyła jak leżałem nago. Usiadła obok i wzięła kutasa do ręki. Zaczęła nim delikatnie poruszać.

     

    – Nawet nie wyobrażasz sobie, jak byłam napalona, gdy cię ujrzałam.

     

    Wtedy pochyliła się i wzięła fiuta do ust. Od razu zaczęła głębiej go połykać. To było świetne. Słyszałem odgłosy krztuszenia się, jednak to nie przeszkadzało mojej siostrze w obrabianiu mi pały.

    Ciągnęła z niezwykłą wprawą. Dokładnie tak jak, wtedy, gdy byliśmy młodsi. Czułem doskonale jej język poruszający się na fiucie. Wyciągnęła go na chwilę.

     

    – Mmmm…tak samo dobry, jak kiedyś. A nawet lepszy…

     

    – Postarajmy się nikogo nie pobudzić. – powiedziałem, na co Rachel cicho zamruczała.

     

    – Ohh…widzę, że i ty mnie pragniesz…

     

    – Bardzo… – wtedy pocałowaliśmy się.

     

    Moja siostra całowała namiętnie, dokładając język. Tak naprawdę od razu, gdy weszła, cała nago, zapragnąłem się z nią ruchać.

    Gdy przestaliśmy przystawiła swoje cycki do mojej twarzy. Zacząłem je lizać. Zacząłem pieścić jej piersi i całować sutki. Podgryzałem je delikatnie jeszcze bardziej sprawiając jej przyjemność. Zaczęła wyginać się z rozkoszy. Smakowały nieziemsko.

     

    – Ohhh braciszku…dalej mi sprawiasz tyle przyjemności… – mówiła między jękami.

     

    – Mogę o wiele więcej.

     

    – Naprawdę…zatem… – wtedy przesunęła się i usiadła okrakiem nad moją głową. Jej cipka szybko znalazła się na moich ustach. Rękami za to ugniatałem jej duży tyłek. – …wyliż mnie tam porządnie.

     

    Robiłem jak kazała. Jak mogłem odmówić czemuś takiemu.

    Czułem słonawy posmak w jej pochwie. Mimo to całowałem ją tam dalej. Po chwili zacząłem jeździć nim również po sklejonych, sromowych wargach. Potem na moim języku poczułem słodki, ale specyficzny smak. To soczki z jej pochwy. Wkręcałem się. Coraz bardziej zagłębiałem w robieniu minety. Mój język wylądował w środku, nurkując głęboko. Rachel zajęczała cicho.

     

    – Ohh…tak…tak… – dotykała i masowała swoje piersi, chcąc sprawić sobie jeszcze większą rozkosz. Jednak w końcu zeszła mi z twarzy, szybko i niespodziewanie.

     

    – Hej… – odezwałem się lekko zawiedziony. Siostra przesunęła się na mojego fiuta i poruszając miednicą drażniła nim swoją cipę.

     

    – Spokojnie braciszku… – wtedy uniosła lekko tyłek i łapiąc fiuta umieściła go koło swojego wejścia. – to też ci się spodoba.

     

    Włożyła wtedy główkę penisa do swojej pochwy.

     

    – Ooohhh…a teraz…pieprz mnie porządnie. Jak za dawnych czasów.

     

    Nic nie mówiąc zacząłem poruszać biodrami. Włożyłem go do końca. Rachel jęknęła przeciągle, czując jak ją wypełnia. Zaczęła na nim skakać za każdym razem bardziej wprowadzając kutasa do cipy. Mocno nabijała swoje dupsko na mój pal. Odczuwała go w całości. Po jej jękach czułem, że bardzo to przeżywała.

     

    – Oooohhh…aaaa…mocniej…rżnij mnie… – mówiła między jękami. Podobało jej się jak ostro ją pierdoliłem. Z czasem przyśpieszyłem swoje ruchy i szybciej ją dymałem. Rachel pochyliła się znowu mnie namiętnie całując. Jej język toczył walkę o dominację z moim, którą to wygrał. Potem wyprostowała się.

     

    – Ooohhh…tak…tak…aaaa – zaczęła się cała trząść, jej jęki stawały się głośniejsze. – …o boże…

     

    – Ciszej…bo nas usłyszą za ścianą.

     

    – Niech słyszą…na pewno robią sobie dobrze, słysząc nas…

     

    – No co ty… – czułem, że jestem tym razem ja blisko. Siostra jakby przeczuwając, o co chodzi, zeszła z fiuta.

     

    – Dobra, tam…teraz w ten sposób… – wtedy położyła się obok mnie na boku. Wypięła tyłek i uniosła nogę.

     

    – Zawsze to ty mówiłaś co i jak… – powiedziałem ze śmiechem i ustawiłem kutasa koło lepiącej się pochwy Rachel.

     

    – Wiadomo, jestem starsza od ciebie… – złapała mnie za fiuta i ku mojemu zdziwieniu umieszczała go do swojego odbytu. – …wsadź mi go tutaj.

     

    Ucieszyłem na myśl o analu z moją siostrą. Kiedy tylko wsadziłem chuja do jej dupy, poczułem jak ciasna jest w tej dziurce. Trzymałem jej nogę w górze. Mocno ją zacząłem pieprzyć. Szybko wchodziłem jej do odbytu. To było przyjemne. Czułem opór ze względu na to, że miała ciasną cipę. Jednak potem ją odpowiednio poszerzałem. Rachel zaczęła jęczeć i znów odczuwałem, że ma kolejny orgazm. Szybko zacząłem poruszać kutasem tak, że było słychać odbijanie się moich jaj od jej dupy.

     

    – Ooohhh…Davey….aaaa…

     

    Wyciągnąłem fiuta i poruszając ręką spuściłem się na jej udo. Moje nasienie spływało przy jej pochwie.

    Leżeliśmy tak obok siebie dysząc. Cali mokrzy i spoceni.

     

    – Ohhh…braciszku…nadal potrafisz nieźle ruchać…

     

    – Ty też byłaś niezła. Jak za dawnych czasów, a nawet jeszcze lepiej.

     

    – Miło to słyszeć. – wtedy pocałowała mnie jeszcze czule.

     

    – Musimy to jeszcze powtórzyć.

     

    – Na pewno będzie okazja. – po chwili zeszła z łóżka i wstała. – Lepiej już pójdę do siebie. Śpij dobrze Davey.

     

    – Dobranoc siostrzyczko.

     

    Po czym wyszła z pokoju, po drodze kręcąc tyłkiem, a struga mojej cieczy spływała jej po nodze.

     

    C.D.N

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Jak hetero 16 latek sprobowal bi i fiuta (1)

    Skończyłem 16 lat.

    Czułem się dorosło.

    Popalałem fajki i piłem piwo.

    Kumpel starszy o miesiąc zaprosił mnie do siebie.

    Jedynak. Barek do dyspozycji i dom 400m2. Piwniczka win, sauna. Syn prezesa  i prezeski – wszystko wyjaśnia.

    Wbiłem w sobotę wieczorem jak był sam i pani sprzątająca poszła. Na początek podał mi szampana. Był otwarty. Starzy pili i zostało. W sali z TV na całą ścianę zalegliśmy na ogromnych fotelach i popijaliśmy oglądając serial.

    -Może pornola? zapytał.

    Dawaj, przytaknąłem. Szumiało mi w głowie. Nie często piłem. Wyszukał na telefonie i puścił na TV. Ładna dziewczyna obciągała dorodnego fiuta.

    Kumpel przyniósł dwie tabletki. Podał mi na dłoni. Wziąłem jedną i zapytałem co to?

    Coś jak Maryśka. Wyluzuj pałę.

    Połknąłem i popiłem resztką szampana. Nie smakował mi. Oglądaliśmy chwilę i czułem coraz większe podniecenie. Wyluzowany włożyłem rękę w spodenki i zacząłem się masować. Stał mi na maxa jak zawsze ale podniecenie było większe. Kumpel też tak robił, co zauważyłem kontem oka.

    -Ja muszę sobie zwalić, nie będzie ci przeszkadzało? zapytał patrząc jak grzebię w majtkach.

    Nie, spoko. Ja też się podnieciłem tą sceną. I patrzę a on ściąga spodenki do kolan.

    Kutas ogolony na zero. Naprężony. To i ja też ściągnąłem. Po co się krępować.

    Nie raz na basenie czy po meczu widzieliśmy się nago.

    Ale zwykle włosy jakieś na kutasie miał. Ja też golę na 2 mm.

    Oglądamy i walimy gruchy. Film się skończył więc zapodał kolejny.

    Teraz dwie pary na kanapie. Laski ssą fiuty.

    Trzepiemy i  marzę by któraś mi też possała i mówię na głos.

    Kumpel przytaknął. Widzę że sapie i przerywa. Nie chce szybko dojść.

    Ja też lubię się długo nakręcać. A na ekranie faceci zaczęli się całować. Zmieszało nas.

    Patrzymy dalej. Jedna laska usiadła na gostka i dyma na nim a para obok pieści ją i jego.

    I widzimy jak facet ze swoją dziewczyną liżą jaja kumplowi. A gdy mu wypadł z pizdy oboje ssą mu fiuta. Potem zmiana. Kurwa, takiej zabawy nie widziałem, mówię. Polizał byś mi chuja? A on na to, czemu nie? Jak miało by ci to sprawić przyjemność to tak.

    Ale to pedalstwo jest!

    -Dawniej w Grecji seks miał każdy z km chciał i zobacz jak rozkwitła ta cywilizacja.

    No niby tak, mówię. Ale Teraz jesteśmy bardziej rozwinięci niż starożytna Grecja.

    -Czyżby? To dlaczego są takie podziały na gejów, lesbijki.

    Czemu piętnuje się tych co są inni.

    Przecież seks z kim chcesz nie prowadzi do wojny, zamachu stanu. Nie odbiera ludziom chleba.

    A daje tyle przyjemności. Poczekaj przyniosę jakiś trunek. Wrócił z prawie pełną butelką czerwonego wina.

    Też trzeba wypić bo jak starzy wrócą to wyleją. A tak powiem, że posprzątałem.

    Polał do pełna i wypiliśmy niemal do dna. Znów zrobiło mi się miło.

    Zapytałem: Miałeś już doświadczenia z facetem?

    -Tak. Jeden taki zrobił mi kiedyś loda. Niezapomniane przeżycie.

    Opowiesz mi jak to było?

    Przed moją szesnastką byłem na pływalni przed zamknięciem.

    Pod prysznicem stał taki starszy ode mnie gość.

    Patrzył się i patrzył. Zagadałem i weszliśmy do kabiny gdzie się można przebierać.

    Zrobił mi takiego loda z połykiem, że żadna laska mi tego nie zrobiła.

    Potem zaprosiłem go do domku letniego nad Narwią.

    Chłopie, co on ze mną wyprawiał. Za którymś razem kiepsko mi stawał a ja miałem dalej ochotę na ssanie.

    Włożył mi palec w odbyt. Kurwa nie wiedziałem do czego służy prostata. Po kilku wytryskach i to niezłych tak mną telepało, że postanowiłem od czasu do czasu się z nim spotykać.

    No a ty jemu też robiłeś loda?

    Tak. Raz mu wtedy zrobiłem.

    I zwykle jak go zapraszam też próbuję.

    Ale on woli żeby go wydymać, Też fajne uczucie.

    Piłem resztkę wina i czułem luz, odprężenie. I wtedy pomyślałem i głośno zapytałem:

    A obciągniesz mi?

    -Tak ale ty mnie też. I wszystko połknij.

    Inaczej Cię wypierdolę z domu i nie zaproszę więcej.

    Zgoda ale ty też łykasz wszystko do końca. Liżesz ostatnią kropelkę.

    Przybiliśmy piątkę i nasze gacie i koszulki poszybowały gdzieś w bok.

    Zajęliśmy pozycję 69. I zaczęło się lizanie.

    Jego kutas był mocno umazany preejakulatem.

    Musiałem się przemóc i wziąć go w usta. Lekko słony  zapach odpychał. Nie poddawałem się.

    Głaskałem jego jaja w kształtnym worku. Fiut taki jakby większy niż  mój z 16cm.

    Czułem luzik po kilku nadzianych ruchach ale kumpel oderwał się i polał jeszcze wina. Wypiliśmy sporo.

    Było mi wszystko jedno. Zabrałem się do ssania. Lecz to co on robił było cudowne.

    Chwilę trwało bym osiągną szyt. Orgazm mną telepał. Ale kumpel spijał z fiuta co wypuściłem.

    O kurwa, pomyślałem. Nigdy nie miałem takiego orgazmu. Ale on upomniał się o swoje.

    Wziąłem się do roboty i ssałem. On też po chwili lał w moje usta. Kurwa ile tego jest?

    myślałem łykając potulnie, jednak chuj był w moich ustach i spijałem nektar.

    Gdy skończył i ja wypuściłem jego wciąż naprężonego fiuta z ust.

    -Jak było? Zapytał patrząc podpity zalotnie w moje oczy.

    Kurwa, zajebiście. Umiesz ssać fiuta lepiej jak moja Jolka.

    A ty to dopiero jesteś mistrzu. Łyknąłeś wszystko.

    I trzymałeś tak długo, że mało brakło bym ci dał drugą salwę.

    Dalej oglądaliśmy kolejnego pornusa. Teraz dymali się faceci.

    O kurwa, zobacz, takiego kutasa mu wbił w dupsko.

    -Ruchanie faceta ma zalety.-Powiedział kumpel.

    Jakie niby?

    -Nie zajdzie w ciążę!

    W gumie jolka też nie zajdzie.

    -Ale ruchanie bez gumy jest super przyjemne.

    To daj spróbować- zaproponowałem.

    Jak chcesz, to zaproszę tego Tomka z basenu. On jest jak dziwka.  Czasem dymam go z 6 razy i mu mało.

    To zadzwoń po niego.

    Zwariowałeś? Nie zapraszam do domu wszystkich. Jak ci mało to zróbmy jeszcze raz 69.

    Zgoda.

    Tej nocy oglądaliśmy pornusy do 3 rano. Co jakiś czas było 69.

    I więcej wina. Potem całowanie i znów 69.

    Odkryłem, że przyjemność nie dzieli, lecz spaja.

    Jeśli słuchamy TV to tam są problemy.

    Ale one są sztuczne. Życie jest piękne i czerpać należy ile się da. A za tydzień zaprosiliśmy Tomka. 24 letni męski ogier.

    Południowej ciemnej karnacji. Nauczyciel hiszpańskiego.

    Oj co się działo.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Jak hetero 16 latek sprobowal bi i fiuta (2)

    Przywiózł nas Pan Maciek. Kierowca ojca mojego kolegi. Przyjedzie jak zadzwonimy. Domek nad Narwią. Cisza w środku dnia. Słychać tylko ptaki. Teren wokół to z 4 hektary. W domku 5 sypialni 7 łazienek. Salon z wielkim rozsuwanym oknem na zadaszony taras. A dalej trawnik i piękne drzewa, zarośla. We trzech wjechaliśmy na hacjendę. Brama zamknęła się. Każdy wybrał sobie pokój. Na górze był jeden pokój na całym poddaszu z wielkim balkonem nad całym tarasem na dole. To pokój gospodarza.

     

    Gospodarz Piotr zarządził, że odtąd każdy chodzi nago. Posiadłość była tak położona, że nie było nic widać co się dzieje w domu z za płotu. Ponieważ było bardzo ciepło wylegliśmy na taras na piętrze. Nadzy ze stojącymi kutasami. Gadaliśmy o głupotach ale nie mogłem się doczekać tego, po co tu przyjechałem. Chciałem wyruchać faceta. Spuścić się w nim. Jebać go jak dziwkę. Patrzeć jak robi to inny facet, mój kumpel.

     

    Patrzyłem na Tomka i widziałem wysportowanego faceta z wygolonym na 0,5mm włosami nad kutasem. Małym 5 dniowym gęstym aż czarnym zarostem na twarzy.

    Zarośniętą klatą w piękny sposób, gdzie stróżka włosków podkreślała wklęsłość ośmiopaka i biegła do samego kutasa. Koleś wyglądał jak przysłowiowy Apollo.

    Czarna gęsta grzywa sterczących włosów. Żadnych zbędnych włosów na karku, szyi. Kanciasta twarz. A fiut wielki. no grubość jak mój ale wielki. Wielki. No nie wiem, ale ja to mikrus.

    Stał mu w pół zwodzie. Pięknie się prezentował. Mój wisiał prawie.

     

    Leżakowanie i gatki. Piwko. Po dwóch piwach byliśmy sporo pijani. Ale Tomek nie.

    Na kolanach przed nami zmieniał fiuty w ustach. Bardzo mi się to podobało. Kolejne piwo i postanowiliśmy sikać na Tomka. Poszliśmy na trawnik i trzymając browara w ręce piliśmy i sikaliśmy na niego. Znosił wszystko. Potem wspólny prysznic na trawniku i znów wylegiwanie. Tomek donosił piwo i zabawiał się naszymi fiutami. W końcu gospodarz zarządził, że idziemy na dół w cień.

     

    Poszliśmy na dolny taras. Tomek został ustawiony do ruchania. Patrzyłem jak gospodarz polewa nawilżacz, przykłada fiuta i rucha. Dyma i spuszcza się. Wyjął fiuta i oddał mi miejsce.

    Teraz ja polałem nawilżacz i wsadziłem mu fiuta. Wszedł bez oporu. Dymałem go i patrzyłem jak on patrzy na mnie. Ja go podniecają moje ruchy. Walił sonie i gdy ja wlewałem w niego swoje nasienie, on wylewał swoje.

     

    Ta chwila zmieniła moje postrzeganie seksu, przyjemności seksualnej. Czułem się jak macho ale miałem małe, bardzo małe doświadczenie w seksie.

     

    Jak to bywa, po seksie odpoczynek. Gadaliśmy i dowiedziałem się, że fiut Tomka to 18cm, Ma dziewczynę i dyma ją co dzień. Ale lubi też facetów i jak może to daje dupy albo dyma. I tu mnie zaciekawił. Jak to? I daje i dyma? Drążyłem z nim pytania. Tak. I też. Usłyszałem na własne uszy.

     

    A co facet ma z dymania dupy? zapytałem wprost.

    -Rozkosz, jakiej nie ma z dymania cipy. – Odpowiedział pewnie.

    Obaj z Piotrem zapytaliśmy: Pokażesz nam?

    Tak. odpowiedział Piotr. Ale najpierw wy musicie wydymać mnie. Potem ja pokażę wam jak wasze puste jądra i zaspokojony organizm mogą uzyskać rozkosz, jakiej nie ma nigdzie.

    Zgodziliśmy się. Może dlatego że sporo wypiliśmy. Tomek został wydymany przez nas cztery razy pod rząd. Całe nasze nasienie mieszało się w jego dupie.

    Ruchając go czułem inny rodzaj podniecenia niż z Jolką. Doznania seksu analnego bez gumy są inne. Bardziej podniecały. Sytuacja mniej intymna ale też podniecała. Ale gdy przyszło co do czego, musieliśmy wypiąć się. Na kanapie zostaliśmy przygotowani. Nasmarowani. Nasze odbyty namaszczone, wycałowane, nawilżone. A potem ja zostałem pierwszym do rozdziewiczenia. Przystawił mi fiuta i napierał. Główka wśliznęła się.

     

    Była rozkosz. Ruszał nim i wchodził głębiej. Czułem coraz większą rozkosz. Moje jądra produkowały nasienie. Nie nurkował głęboko. Masował moją prostatę. Kutasem w dupie.

    Rozkosz, rozkosz, rozkosz. Z mojego fiuta leciał preejakulat. Posuwał mnie głębiej i rozkosz rosła. Aż wywaliłem ostatnie krople spermy bez dotykania fiuta. Darłem się jakbym był smażony. Było cudownie.

     

    Ześlizgnąłem się z fiuta Tomka i patrzyłem jak teraz Piotr jest dymany. Nie da się opisać jego wyrazu twarzy. Darł się jęcząc z rozkoszy. Rozkładał szeroko ręce. Nie bronił się przed fiutem Tomka.

    Nadziewał się na niego. Dymał się na jego kutasie jak dziwka wydając dziwne dźwięki rozkoszy. Tomek złapał za jego fiuta i mocno ujął w dłoń i w tym momencie kumpel wylał ostatnie krople spermy prężąc się jak struna.

     

    Tomek podstawił fiuta pod usta Piotra. Piotr otworzył usta i przyjął sporą dawkę nasienia. Tomek po ostatnim wytrysku przywarł do jego ust i chwilę się całowali a zaraz potem przywarł do moich ust. Było tam jego nasienie ze śliną Kumpla. Wlało się do moich ust. Brakło mi powietrza i połknąłem depozyt. Nie przerywaliśmy całowania.

     

    Przez dwa dni zaliczyliśmy różne kombinacje. Pozwalaliśmy się Tomkowi dymać. To my go dymaliśmy. Zlewaliśmy go spermą i ją zlizywaliśmy. Jeden leżał a dwaj go polewało spermą i lizało. Sikaliśmy na siebie nawzajem. Ssaliśmy sobie w trójkącie. Lizaliśmy odbyty w trójkącie. Masowaliśmy prostaty. Najfajniejsze było to, że wciąż byliśmy nadzy. Nie uważaliśmy ubrań, bielizny. Myliśmy się i sex. To był tydzień, który wspominam najmilej. Choć dalej nie wyobrażam sobie życia z facetem, do końca życia, to jednak dzień, albo tydzień w roku daje odnowę i nowe siły facetowi.

     

    I tak nasz przyjaźń trwa. Mamy obecnie żony. Wszyscy trzej. Spotykamy się raz, dwa razy w roku w ciepłych krajach. Sponsorem jest oczywiście Piotr. Miejscem spotkań kilka jego posiadłości w cieplejszych krajach, albo luksusowe hotele. Wymieniamy się kobietami. My się dymamy i one też. Dodam jeszcze, że mój kutas i Piotra urosły do 15,5cm. A Tomek ma 19 cm. Nasze kobiety lubią, gdy je wentyluje na wakacjach. Nadal jest seksowny i lecą na niego i faceci i kobiety. Najważniejsza jest równowaga. Nie przypuszczałem, że z seksu aż tyle da się wyciągnąć.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Ruchanie bi nowego partnera jest super

    Z Piotrem I Tomkiem znamy się długo. Nasze kobiety dymaliśmy na zmianę.

    Zdarza się, że po powrocie do domu zastaję Tomka, albo Piotra buszującego nago w moim domu, bo akurat moja zapragnęła się z nim ruchać.

    Kiedyś najseksowniejszy z nas dwumetrowiec z dziewiętnasto-centymetrowym fiutem ,Tomek zapytał nas czy chcielibyśmy ostro wyruchać młodego kolesia?

    Poznał go na basenie i ustalił, że jego marzeniem jest by go ostro wyruchano, sponiewierano.

    Chłopak podobno młody, ładnie wysportowany blondyn. Postanowiliśmy z Piotrem, że się zgadzamy.

    Miał siedzieć za przystankiem z torbą na głowie. Nie było widać, że siedzi z ulicy.

    Torba nie pozwalała mu zobaczyć kim my jesteśmy.

    Znał tylko Tomka.

     

    Zabraliśmy go i po drodze ja z Tomkiem rozebraliśmy go.

    Torba zamieniona została na kominiarkę, by mógł oddychać i brać w usta.

    Pojechaliśmy nad Narew.

    Gdy tylko brama się zamknęła, klient został związany, zakneblowany i zaczęło się ruchanie.

    Najpierw palce, jeden, dwa, trzy. Potem butelka po piwie. Pusta bez kapsla.

    Picie piwa przez odbyt też możliwe, jak zauważyliśmy. Następnie nasze penisy.

    Mój i Piotra, to takie mini. Tomek ma 19 cm. Jebanie gościa sprawiało nam radość.

    Przy czym Piotr, jak zwykle miał coś niezwykłego. Rozrobił jakąś tabletkę i dał do wypicia gościowi.

     

    Po kilku minutach jego ciało się odprężyło.

    Był to ktoś, kto miał może 18 lat.

    Pięknie uwypuklone wszystkie mięśnie. Ciemny zarost.

    Czarna ścieżka do leszka. O kurwa, ależ mnie jara to ciało.

    Kim on jest? Kutas mi stanął i czekam kiedy mu zapakuję.

    Tabletka spowodowała, że zasnął. Dymaliśmy go w usta do spustu.

    Leżał nieprzytomny. Wkładaliśmy mu butelki w odbyt.

    Wcześniej oczywiście wyczyszczony.

    Ruchanie w kolejarza dupa usta.

     

    Z uwagi na to, że klient nie wiedział kim jesteśmy, zachowywaliśmy się zupełnie naturalnie. Jego dupę wyruchaliśmy zbiorowo. Każdy zdeponował w nim trzy spusty.

    Rzecz jasna nie był zakneblowany cały czas.

    Był wiązany do pala. Do tapczanu. Leżał ruchany na trawniku.

    Sikaliśmy na niego i zaraz potem całowaliśmy się z nim.

    Po wyssaniu spermy kumpla inny całował się z nim z językiem w najbardziej wyuzdany sposób, by wymieszać nasienie kumpla ze śliną swoją i “ofiary”.

     

    Ruchanie trwało do 10 rano do 23 wieczór. Po umyciu się i pozwoleniu na doprowadzenie się do używalności publicznej klientowi, został odwieziony w kominiarce na przystanek i wysadzony.

     

    Za kilka dni Tomek znów do nas, że klient chce powtórki. Zajebiście. Kolejny weekend i znów ruchanie. Ale nasze żony wywęszyły w tym coś ciekawego.

    -Skoro jest napalony koleś, to my też chcemy mieć w tym udział. Też chcemy poczuć smak jego fiuta. Też chcemy go poczuć w sobie.

    Trzeba było przyznać im rację. Nie można bawić się jednostronnie. Ten sam koleś. Ten sam przystanek. Ta sama miejscówka ale plus 3 kobiety.

     

    Związany z zasłoniętymi oczami. One go ruchały a my jego DYMALIŚMY w tym samym czasie. Sperma w jego usta. Nasze kobiety dalej mieszały językiem nasze spermy w jego usta.

    Zajebiste przeżycie. Nowy fiut dla naszych kobit. Były zachwycone, zwłaszcza, że koleś był piękny. wysportowany. A fiut z 17cm. Większy niż mój i Piotra. I to gruby. Kobiety były zachwycone i powiedziały, że przyjmują go do drużyny.

    Było to zagrożenie dla mnie i Piotra, ale cóż. Fiut jaki jest, taki jest.

    Młody został wcielony do drużyny. Ma na imię Alex. Ma 18 lat. Czasem zaspokaja nasze kobiety, ale woli być dymany przez nas. Więc zagrożenia nie ma. A kobiety są zadowolone.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Jeden dzien z 2 lat zycia w wojsku (3 dzien)

    Nadeszła sobota. Trepy mają wolne.

    A ci co mają służbę też mają wolne.

    Przed capstrzykiem zbiórka.

    Znów zostałem znokautowany.

    Nie byłem słaby przed wojskiem.

    Byłem najlepszy w szkole w bieganiu.

    Najwyżej skakałem. Byłem dobry w ręczną, w siatkę, w nogę.

    Zawsze albo ja wybierałem, albo mnie wybierali jako pierwszego.

    A wojsko to syf. Pokonasz wszystkie przeszkody i mówią ci że byłeś 20 jak byłeś pierwszy.

    Wszyscy się rozeszli.

    Zostałem sam.

    Znów poprowadził mnie do piwnic.

    Rozbieraj się!

    Nie, proszę, bardzo proszę dziadku – płakałem.

    Wyjebał mi z zamachu plaskacza aż się wywaliłem.

    Kręciło mi się w głowie.

    Wstawaj szmato – warczał.

    Zdzierał ze mnie piżamę.

    Łatwo było. Gumka w spodniach a guziki trach i odpadły.

    Leżałem nago.

    Za chwilę przyszło czterech kolesi.

    Zdjęli piżamy, stali nago.

    Patrzyli na mnie nagiego na zimniej podłodze.

    Niezłe ciacho nam przyniosłeś.

    Nie będzie się burzył?

    Był już ruchany?

    Skąd go masz?

    Taki ładny…

    Dziadek skwitował wszystkie wypowiedzi: Ruchajcie do woli. Nic nie powie. A jak powie, to nie dożyje do cywila, ale i tak się nikt nie dowie.

    Zostałem ułożony na kilku materacach na środku podłogi na której niedawno konsumowano walory Roxi.

    Nie było sensu jęczeć i prosić o litość. Miałem służyć za cipę, dupę do ruchania.

    Zaczął ten, który miał najmniejszego.

    Wycelował i wbijał się we mnie.

    Ruchał mnie umiarkowanie.

    Bolało ale musiałem to znieść.

    Kolejny był większy i to też musiałem znieść. I tak czterech.

    Ale Eryk nie dal mi luzu dymał mnie długo. Kurwa, nie przestanie, nie skończy?

    Gryzłem brudny materac zasłaniając twarz rękami. Eryk jebał mnie dalej aż otworzyły się drzwi i wszedł ktoś, przed kim wszyscy wstali.

    Eryk też wylazł ze mnie i wstał.

    Ja dalej skulony z wypiętą ruchaną dupą udawałem, że nic nie widzę. To był chorąży Br……..i. Co wy tu KURWA robicie?

    -Oddajemy się odprężeniu po całodziennych zadaniach obywatelu chorąży! – wyrecytował dziadek Eryk.

    No widzę sami doświadczeni żołnierze.

    -Zapraszamy obywatelu chorąży.

    Naprawdę? zapytał z ironią w głosie.

    Naprawdę – każdy z nich odpowiedział luźno.

    _no kurwa, a mnie ktoś pyta o zdanie?-pomyślałem.

    Chorąży rozebrał się i wpierdolił mi w dupę kutasa. Matko jak bolało.

    Nawet nie poślinił chuj jebany.

    Kutasa miał widać wielkiego, bo dupę mi już rozepchali. Ale ruchał mnie długo. Niby mu stał, ale spuścić się nie mógł. W końcu po pół godzinie chyba wylazł ze nie i ubierając się zarządził że o 23 mamy być w łóżkach. Bo choć jutro niedziela, to planowany jest wymarsz o czwartej rano, więc lepiej pospać. I tak zabawa się skończyła. Ból dupy pozostał. A wymarsz był.

    Ja jednak dziwnym trafem zostałem wybrany przez chorążego na asystenta. I nie musiałem iść ze wszystkimi z buta. Jechałem z chorążym w samochodzie.

    Jednak opłaca się robić co każą.

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Miło jest jak daje się  odczuć, że ktoś przeczytał. To takie polskie “dziękuję” Jka nie ma śladu, to po co pisać?

  • Impreza na koniec klasy maturalnej

    Czas do końca maja minął w miarę spokojnie. Kamil trochę odpuścił znęcanie się nad innymi kolegami, ale widziałem, że kilku z nich zaczęło mu także przynosić prezenty. Najczęściej były to prezerwatywy lub butelki alkoholu, zwłaszcza przed weekendem. Musiał zatem pójść w układ ze swoimi ofiarami i w zamian za prezenty odpuścił im szmacenie.

    Studniówka w tym roku się nie odbyła ze względu na sytuację pandemiczną, ale wszystkie klasy maturalne zdecydowały, że zorganizują imprezę pożegnalną po wystawieniu ocen, ale jeszcze przed egzaminami. Data została wyznaczona na 27 kwietnia. Około miesiąca przed datą imprezy Kamil zaczął regularnie spotykać się z Julią. Chodzili za rękę i obściskiwali się na korytarzu. Słyszałem też plotki, że Kamil uwielbiał ją posuwać w szatni przy sali sportowej, ale nigdy nie udało mi się ich tam przyłapać, mimo że częściej zacząłem tam zaglądać.

    Impreza odbyła się z w wynajętej sali balowej w hotelu. Kamil przyszedł z Julią, a ja zaprosiłem najlepszą kumpelę Patrycję. Pierwszy raz widziałem Kamila w gajerku i muszę przyznać, że wyglądał seksownie. Wspaniale dopasowali też kolory, bo sukienka Julii i krawat Kamila były w tym samym kolorze. Widać było też, że garnitur Kamila musiał być drogi, prawdopodobnie zamówiony na wymiar, bo był idealnie dopasowany. Jak zdjął marynarkę to wszystkie laski zwracały uwagę tylko na jego jędrny tyłek. Nie przepadam szczególnie za takimi imprezami, ale nie mogłem z niej zrezygnować, bo byłem ciekawy Kamila i chciałem go zobaczyć, bo już coraz rzadziej miałem okazję. To był ten moment, aby zapamiętać go w całej wspaniałej okazałości, zanim nasze drogi się rozejdą. Nie wiem jakie plany miał Kamil po szkole, bo nie słyszałem żadnych plotek na ten temat, ale ja planowałem studia matematyczne.

    Podczas imprezy spotkałem Kamila w miarę blisko tylko raz w toaletach, ale nie byliśmy sami i nawet się do mnie nie odezwał. Około 2 w nocy uczniowie powoli zaczęli się rozchodzić i około 3 zostało już nas niewielu. Także do 3 była wynajęta sala, więc musieliśmy powoli się zbierać. Ja byłem wyznaczony do zapewnienia uczniom taksówek, co de facto sprowadzało się do tego, że musiałem zadzwonić i je zamówić. Patrycję odebrali rodzice już około 2 w nocy, także nie wiedziałem co się stało z Julia, bo już jej nie widziałem. Został jeszcze Kamil z dwoma najlepszymi kolegami i jeszcze pili jakieś drinki. Ja w większości stałem już na zewnątrz, żeby ogarnąć kwestię transportu dla wszystkich. Widziałem też Kamila jak wyszedł z kolegami zapalić i stali wówczas bardzo blisko mnie. Pomyślałem, że to pewnie ostatni raz go widzę w takiej akcji. Od razu poczułem, że chuj zaczyna mi nabrzmiewać, więc się szybko obróciłem, żeby nikt nie zobaczył.

    Kilka ostatnich uczniów powiedziało już, że nie potrzebuje taksówek, bo idą jeszcze kontynuować zabawę na miasto, wiec stwierdziłem, że to już czas, aby także powoli się zbierać. Poszedłem po telefon, który zostawiłem na stoliku i odczytałem wiadomość od Kamila:

    -czekam na ciebie w pokoju 709

    Nie sądziłem, że ktokolwiek będzie wynajmował pokój w hotelu, bo wszyscy byliśmy z tego samego miasta i nie wiedziałem czego mam się spodziewać, ale byłem bardzo ciekawy i nie mogłem nie wykonać polecenia swego Pana. Wjechałem na siódme piętro i odszukałem pokój. Stałem chwilę pod pokojem, bo się bałem zapukać, ale w końcu się zdecydowałem. Drzwi się uchyliły, ale zobaczyłem w nich nikogo, więc zacząłem powoli wchodzić. Apartament był dwupokojowy i drzwi wchodziły do salonu, w którym nikogo nie widziałem. Nagle pojawił się Kamil, wszedł z drugiego pokoju i stanął na środku salonu. Miał na sobie spodnie i rozpiętą białą koszulę. Pierwszy raz mogłem zobaczyć jego umięśnioną klatę i od razu się podnieciłem. Kamil powiedział:

    – Pokój wynajęła Julia, bo jej marzeniem było się bzyknąć w hotelu. Dziś zatem przed imprezą ją tutaj ruchałem. Jeszcze nie wie, że była dla mnie zabawką, bo nigdy nie zamierzałem dłużej z nią być. Oprócz tego, że ma duże piersi jak na swój wiek i dobrze daje dupy to nie ma nic do zaoferowania. A ja mam duże potrzeby, które mam zamiar zaraz spełnić. Zatem rozbieraj się i wskakuj pod prysznic. Ja zapalę fajkę i poczekam tutaj na ciebie. Masz maksymalnie 7 minut. Nic nie odpowiedziałem tylko posłusznie wykonałem polecenie.

    Starałem się dokładnie umyć i szybko, ale czas dłużył mi się pod prysznicem, bo nie mogłem zebrać myśli. Znajdowałem się z najseksowniejszym facetem ze szkoły w jednym pokoju i w dodatku z takim który mnie najbardziej kręcił, ale bałem się też jego fantazji i tego co będzie chciał ze mną zrobić. Nie wiedziałem czy mam się ubrać, bo nie dostałem rozkazu w tej sprawie, więc założyłem bokserki, aby nie być nago. Uchyliłem drzwi od łazienki i zanim wyszedłem to usłyszałem:

    – tylko na kolanach, jak piesek!

    Grzecznie wyszedłem powoli na kolanach, z głową trochę spuszczoną, bo nie wiedziałem, czy mogę patrzeć, ale też nie całkiem, abym mógł trochę widzieć. Kamil siedział na sofie w salonie. Zawołał mnie wskazującym palcem w swoim kierunku. Powoli zmierzałem w jego kierunku i zobaczyłem, że trzymał w ręku telefon i zrobił mi zdjęcie. Popatrzyłem na niego bardziej, ale nie odzywając się, bo nie wiedziałem czy mogę, ale czytał mi w myślach i odpowiedział:

    – nie martw się, jak będziesz grzeczny to na pamiątkę wieczoru i w nagrodę dostaniesz prezent – uśmiechnął się.

    – dziękuję, Panie – odpowiedziałem.

    Jak byłem już na wyciągnięcie ręki to Kamil pokazał mi palcem znak stop. Stanąłem i czekałem chwilę, bo mój Pan pisał coś w telefonie. Powoli lewą dłonią uniósł mi podbródek w górę, a prawą dłonią uderzył mocno otwartą ręką w moją twarz. Dostałem dwa razy z prawej strony i raz z lewej i byłem już podniecony.

    Kamil sięgnął po papierosa i podał mi zapalniczkę, abym go mu odpalił. Dmuchnął mi prosto w twarz. Poczułem zapach jego perfum zmieszanych z dymem i pomyślałem, że zapamiętam to na zawsze. Uderzył mnie jeszcze raz w twarz i nic nie mówiąc przyciągnął do swojego krocza. Siedział tylko w białych bokserkach. Mój nos wylądował blisko jego penisa. Poczułem jeszcze jego przepocone bokserki i zapach moczu, i podnieciłem się bardziej.

    – Nie ruchałem od rana, więc zaczynaj ciągnąć – powiedział Kamil i rozsiadł się wygodnie na sofie. – Zobaczymy czy faceci potrafią robić lody – zaśmiał się – czy może nadajecie się tylko do cwelenia! Kamil opuścił bokserki i zobaczyłem pierwszy raz jego członka. Był nadal w stanie spoczynku, ale widać było że i tak jest dorodny. Był ogolony i jeszcze intensywniej poczułem zapach moczu. Nigdy nie robiłem nikomu loda, ale oglądałem wiele filmów, więc pomyślałem, że dam radę. W końcu marzyłem o tym od dawna. Zacząłem delikatnie muskać językiem jego końcówkę, coraz bardziej angażując język i robiąc okrężne ruchy wokoło. Kutas Kamila powoli zaczął robić się większy, więc go przytrzymałem jedną ręką i włożyłem głębiej do ust. Kamilowi nie spodobała się moją ręka i ją mocno odepchnął, ale nic nie powiedział. Oczywiście rozumiałem go bez słów – chodziło przecież o to, aby on był zadowolony, więc miałem robić tak jak mu się podoba. Po kilku minutach mój Pan podniósł się do góry, uniósł mój podbródek go góry i znowu kilka razy uderzył mnie mocno z plaskacza, po czym nic nie mówiąc pociągnął moją głowę w kierunku jego kutasa i wsadził mi go głęboko w gardło. Dość szybko zacząłem się krztusić i próbowałem się podnieć, ale trzymał mnie tak mocno, że nie mogłem nawet się ruszyć. Jego chuj był już w pełnym wzwodzie i nie mogłem sięgnąć do końca, nawet przy pełnym gardle. Klepnąłem Kamila lekko w uda dając znać, że muszę się uwolnić, ale jeszcze przez chwilę trzymał moją głowę mocno, po czym poluzował i splunął mi w twarz mówiąc:

    – tylko ja mogę ciebie klepać, więc nawet się nie waż następnym razem tego powtórzyć. Wstał z sofy i patrząc na mnie z góry, jak prawdziwy Pan na swojego niewolnika – zaczął mnie posuwać w dół i w górę swoim chujem, trzymając mnie z tyłu głowy i wyznaczając tempo. Ruchał mnie dość długo, gdy poczułem przyjemną wydzielinę w gardle, ale nie była to sperma. Był to preejakulat, który miałem okazję też wypróbować jak waliłem sobie konia. Od razu wtedy wyciągnął swojego chuja i powiedział:

    – to rok moich eksperymentów, dziś rano Julia dała mi się wyruchać w dupsko i mi się to spodobało, więc zobaczymy co ty masz mi do zaoferowania.. Popatrzyłem na niego błagalnymi oczami i powiedziałem nie pytając o pozwolenie:

     – Panie, ale ja nie jestem gotowy.. nigdy tego nie robiłem.. Kamil uderzył mnie tak mocno w twarz, że aż upadłem na podłogę i powiedział :

    – to ja o tym decyduję, co będziesz robić i z kim. To dobrze, że jesteś dziewicą – powiedział do mnie pierwszy raz jakby zwracał się do kobiety. W tym roku rozdziewiczyłem kilkadziesiąt lasek i każdej się podobało. Robienie loda całkiem dobrze ci poszło, więc wypinaj dupę. Zaciągnął mnie do sypialni i rzucił na łóżko. Masz wypiąć dupę wysoko i nie odwracać się – nie chcę patrzeć na twoją twarz, interesuje mnie tylko twoja dupa – powiedział, dodając – wyrucham cię bez gumki skoro to twój pierwszy raz.. z kobietami rzadko mogę..

    Wypiąłem się w jego kierunku i zaczął mnie czymś smarować, wkładając powoli palce do odbytu i spluwając do rowa.  Klepał też moje pośladki, że zaczęło mnie boleć, ale było to przyjemne uczucie. Zamyśliłem się przez chwilę o ocknąłem się jak poczułem, że już jest we mnie. Delikatnie wkładał mi swojego chuja do środka, wchodząc i wychodząc masował mi rowa. Zaczynało być przyjemnie dopóki nie poczułem, że wsunął go do samego końca. Tak mnie bolało, że krzyknąłem i włożyłem kawałek pościeli do buzi, trzymając się też rękami za kołdrę, bo myślałem, że mnie rozerwie. Trzymał tak głęboko minutę po czym zaczął powoli się poruszać. Słysząc moje jęki zaczął mnie ruchać coraz mocniej, najpierw na pieska, później docisnął moją głowę i ramiona w dół, na końcu docisnął mnie całego, że nie mogłem się poruszyć. Dociskał mocno dwoma rękami i posuwał coraz szybciej. Kilka razy wyszedł i wsadził swojego chuja mocno do samego końca, że znowu mocno bolało i wtedy poczułem, że spuszcza się we mnie. Wyszedł ze mnie szybko i klepnął dwa razy w pośladki.

    Leżałem plackiem na łóżku, bo byłem wykończony. Kątem oka zobaczyłem, że Kamil patrzy w swój telefon i mówi:

    – jak na pierwszy raz to dobrze się spisałeś, będzie z ciebie dobra suka. Ubieraj się, bo mam dla ciebie niespodziankę. Noc się jeszcze nie skończyła, a w pokoju obok czeka na ciebie kolejny pan. Wstawiłem twoje zdjęcie do aplikacji z opisem:

    “Pan odda swojego niewolnika, którego właśnie rozdziewicza. Masz okazję być drugi. Cena wywoławcza: 500 zł”. Zgłosiło się trzech panów i maksymalna oferta to 500, ale Euro. Jak dobrze się spiszesz to będziesz miał możliwość częściej dla mnie tak służyć – uśmiechnął się szyderczo.

    Nie ubrałem się do końca i nie zdążyłem nawet pomyśleć, bo Kamil pociągnął mnie w samych majtkach i podkoszulku na drugi koniec korytarza, gdzie czekał na mnie drugi Pan. Otworzył około 40-letni, wysoki mężczyzna. Musiałem naprawdę wyglądać na zmarnowanego, bo popatrzył na mnie jakby ze zmiłowaniem, po czym wręczył Kamilowi 500 Euro i powiedział wchodź do środka i się rozbieraj.

    Kamil uśmiechnął się i powiedział do mojego nowego Pana:

    – Baw się dobrze, suka doprze daje dupy!

    #gejopowiadania #gayopowiadania #schoolalhpa #cwelenie #cwel #alphagod #gayhumiliation #faceslapping #gayfaceslapping #cashmast

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom Fucker